przez pewnego rodzaju
ć
wiczenie, bo wiele rzeczy wcale nie przys
ł
uguje ludziomani z natury, ani przez nauk
ę
, ale z przyzwyczajenia: z
ł
e rzeczy
tym, którzy przyzwyczaili si
ę
do z
ł
a, a dobre tym, co do dobra. Czy w
ż
aden z powy
ż
ej przedstawionych sposobów, ale jednym z dwóch: b
ą
d
ź
z natchnienia jakiego
ś
boga, jak gdyby znajdowali si
ę
w ekstazie, podobnie do ludzi nawiedzonych przeznimfy lub bogów, b
ą
d
ź
przez przypadek
5
; wielu bowiem twierdzi,
ż
e tym samym jest szcz
ęś
cie (
ευδαι
µ
ονία
) i pomy
ś
lno
ść
(
ευτυχία
).
Nie jest wi
ę
c tajemnic
ą
,
ż
e szcz
ęś
cie pojawia si
ę
w
ś
ród ludzi albo za przyczyn
ą
wszystkich wymienionych sposobów, albo niektórych, albo jakiego
ś
jednego, bo prawie wszystkie formy stawania si
ę
podpadaj
ą
pod te samezasady (
άρχαί
), gdy
ż
ka
ż
de dzia
ł
anie, dokonane po namy
ś
le, mo
ż
na sprowadzi
ć
do dzia
ł
ania, które wynika z wiedzy praktycznej. Szcz
ęś
cie natomiast oraz
ż
ycie szcz
ęś
liwe i pi
ę
kne mieszcz
ą
si
ę
g
ł
ównie w zakresie tych trzech rzeczy,które, jak si
ę
zdaje, szczególnie s
ą
godne wyboru: jedni bowiem twierdz
ą
,
ż
e najwi
ę
kszym dobrem jest wiedza teoretyczna (
φρόνησις
), inni,
ż
e doskona
ł
o
ść
(
αρετή
), a jeszcze inni,
ż
e przyjemno
ść
6
. I niektórzy ludzie wiod
ą
spór o znaczenietamtych rzeczy
dla szcz
ęś
cia twierdz
ą
c,
ż
e jedno [dobro] bardziej przyczyniasi
ę
do szcz
ęś
cia ani
ż
eli drugie. Bo jedni mówi
ą
,
ż
e wiedza teoretyczna jestwi
ę
kszym dobrem ni
ż
cnota, inni,
ż
e cnota od rozs
ą
dku, a jeszcze inni,
ż
e od tamtych dwóch — przyjemno
ść
. I jednym zdaje si
ę
,
ż
e
ż
ycie szcz
ęś
liwezale
ż
y od wszystkich wymienionych rzeczy,
innym,
ż
e od dwóch, a jeszczeinnym,
ż
e
ż
ycie szcz
ęś
liwe zale
ż
y od jakiej
ś
jednej z nich.
2.
Niezb
ę
dne warunki zapewniaj
ą
ce szcz
ęś
cie
Skoro teraz zgodzili
ś
my si
ę
co do tego,
ż
e ka
ż
dy, kto mo
ż
e
ż
y
ć
wed
ł
ugw
ł
asnego wyboru, zak
ł
ada jaki
ś
cel dla pi
ę
knego
ż
ycia
7
: albo zaszczyty, albos
ł
aw
ę
, albo bogactwo, albo kultur
ę
i, na ten cel maj
ą
c oczy zwrócone, spe
ł
niaka
ż
dy czyn (poniewa
ż
brak podporz
ą
dkowania
ż
ycia okre
ś
lonemu celowi jestdowodem wielkiej bezmy
ś
lno
ś
ci), to powinni
ś
my w tej chwili okre
ś
li
ć
w nim przede wszystkim to, co jest najwa
ż
niejsze — ani zbyt pochopnie, ani zbytopieszale; w jakiej mierze od nas zale
ż
y
ż
ycie szcz
ęś
liwe i bez czego ludzie nie
5
Chocia
ż
Arystoteles mówi tutaj o szcz
ęś
ciu, to jednak wymienione
ś
rodki, które maj
ą
do niego prowadzi
ć
(natura, nauka,
ć
wiczenie, bo
ż
e natchnienie b
ą
d
ź
nawiedzenie przez boga, przypadek),odnosz
ą
si
ę
raczej do zdobycia
αρετή
, od której szcz
ęś
cie zale
ż
y (por.
Et. nik.
1099 b n. oraz O. Gigon,
Die Wege zur Arete bei Platon und Aristoteles).
W rozwa
ż
aniach nad etyk
ą
ujawnia si
ę
istotna ró
ż
nicami
ę
dzy Platonem, który szuka
ł
istoty rzeczy,
np. istoty
αρετή
, a Arystotelesem, który pragnie raczejwiedzie
ć
, jak cz
ł
owiek powinien post
ę
powa
ć
, aby by
ć
cnotliwym i szcz
ęś
liwym.
6
Taki trojaki podzia
ł
jest charakterystyczny dla perypatetyków, nie spotykany u Platona.Oddzielne traktowanie
φρόνησις
i
αρετή
poci
ą
ga za sob
ą
oddzielenie kontemplacji od praktycznego
ż
ycia, czym ró
ż
ni si
ę
Et. eud.
od pogl
ą
dów Platona w
Pa
ń
stwie
i w
Uczcie.
7
Por.
Et. nik.
1094 a 22; 1095 a 22 nn.
Leave a Comment