• Embed Doc
  • Readcast
  • Collections
  • CommentGo Back
Download
 
Czy w polskich realiach da si
ę
stworzy
ć
mark
ę
?Wi
ę
kszo
ść
z przedsi
ę
biorców, w
 ł 
a
ś
cicieli mniejszych i wi
ę
kszych firm, z którymi mia
 ł 
emprzyjemno
ść
wspó
 ł 
pracowa
ć
marzy o tym, aby ich produkty sta
 ł 
y si
ę
markowymi. Przyczym ci
ęż
ko jednoznacznie im stwierdzi
ć
, co jest mark
ą
i kiedy dok
 ł 
adnie co
ś
staje si
ę
 mark
ą
. Proces ten bowiem nie jest w polskich realiach jednakowo rozumiany, albo w ogólenie nabra
 ł 
jeszcze swojej w
 ł 
a
ś
ciwej definicji. Swoje opinie o markach, zwykle tychnajpopularniejszych, opieramy o ich wysok
ą
rozponawalno
ść
i
ś
wiadomo
ść
w
ś
ródkonsumentów. Zapominamy jednak,
ż
e Coca Cola, UPS, Pirelli, HSBC i wiele bardzoznanych brandów to marki, które ci
ęż
ko pracowa
 ł 
y na swoj
ą
popularno
ść
latami. Bo liczysi
ę
konsekwencja, spójno
ść
i przede wszystkich pomys
 ł 
na mark
ę
.Marka w polskich realiach budowana jest najcz
ęś
ciej przez pryzmat napompowanychbud
ż
etów reklamowych, które przez wzgl
ą
d na swoj
ą
intensywno
ść
staj
ą
si
ę
w oczachopinii, a zw
 ł 
aszcza mediów bran
ż
owych, w
 ł 
a
ś
nie mark
ą
. Oczywi
ś
cie przekonanie to trwawprost proporcjonalnie do czasu emisji reklam danego produktu. I by
ć
mo
ż
e nierzadkotaka wzmo
ż
ona aktywno
ść
reklamowa staje si
ę
faktycznie narz
ę
dziem zbudowaniawysokiej sprzeda
ż
y, ale mimo to, jest to dzia
 ł 
anie na krótk
ą
met
ę
. I musz
ę
podkre
ś
li
ć
wtym miejscu,
ż
e nie mam w tym momencie
ż
adnych z
 ł 
ych intencji co do warto
ś
ci, jak
ą
 niesie za sob
ą
reklama, a bardziej pow
ą
tpiewam w efekt d
 ł 
ugofalowy tych aktywno
ś
ci.Aby tworzy
ć
mark
ę
trzeba po pierwsze wiedzy, po drugie cierpliwo
ś
ci, po trzecie pomys
 ł 
u.W polskiej rzeczywisto
ś
ci na wiedz
ę
zazwyczaj nie ma pieni
ę
dzy, a i po co wiedza, kiedysi
ę
ma nosa do biznesu i zawsze mo
ż
na pora
ż
k
ę
usprawiedliwi
ć
mottem “Co ci
ę
nie zabijeto ci
ę
wzmocni” lub “Pora
ż
ki buduj
ą
sukces”. Mam przekonanie,
ż
e te przys
 ł 
owia s
ą
 prawdziwe, ale straci
 ł 
y nieco swojej mocy w biznesie. Problem nieudanych inwestycji, czywdro
ż
enia produktów, których nikt nie chce, nieco zmieni
 ł 
swoje oblicze. Przydziesiejszych mo
ż
liwo
ś
ciach, narz
ę
dziach, czy “neuromarketingowych” sztuczkach, firmybardzo mocno obni
ż
y
 ł 
y ryzyko ponoszenia strat. Dlaczego zatem tak ma
 ł 
o zarz
ą
dzaj
ą
cychw Polsce si
ę
ga po wiedz
ę
? Dlaczego tak ma
 ł 
o przedsi
ę
biorców rozumie istot
ę
analizypotrzeb konsumenckich, strategie cenowe i w ogóle marketingowe zarz
ą
dzanieproduktem, które odgrywa arcywa
ż
n
ą
rol
ę
w konstruowaniu przekazów reklamowych,budownaiu specyfiki miejsca sprzeda
ż
y oraz warto
ś
ci samego produktu? Nie sposób na topytanie jednoznacznie odpowiedzie
ć
, ale obawiam si
ę
,
ż
e wiele projektów da
 ł 
oby si
ę
 uratowa
ć
, gdyby zosta
 ł 
y lepiej wcielone w
ż
ycie. Pami
ę
tajmy te
ż
,
ż
e biznes staje si
ę
na
ś
wiecie coraz bardziej odpowiedzialny - zarz
ą
dy wielu firm zaczynaj
ą
si
ę
liczy
ć
zkonsekwencjami nieudanych planów biznesowych. Ludzie przestaj
ą
pe
 ł 
ni
ć
rol
ę
odtwórcz
ą
 - zw
 ł 
aszcza w przedsi
ę
biorstwach technologicznych, gdzie liczy si
ę
zaawansowana ispecjalistyczna wiedza.Wiedza to umiej
ę
tno
ść
konkurowania. Wpasowania si
ę
w rynek tak, aby dotrze
ć
dow
 ł 
a
ś
ciwych, po
żą
danych konsumentów i z w
 ł 
a
ś
ciw
ą
, przekonywuj
ą
c
ą
informacj
ą
 (reklam
ą
). Prosz
ę
wybaczy
ć
to trywialne porównanie, ale czy wychodz
ą
c w góryzachowuje si
ę
odpowiedzialnie ten, kto nie ma przy sobie mapy, ani chocia
ż
by ogólnego
 
rozeznania terenu, miejscu po którym odb
ę
dzie trekking? Tak samo jest z naszymproduktem. Wdra
ż
aj
ą
c nowy produkt na rynek chcemy,
ż
eby osi
ą
gn
ął 
sukces. Liczymy nato,
ż
e produkt stanie si
ę
mark
ą
. Zar
ę
czam,
ż
e niemal ka
ż
de przedsi
ę
biorstwo ma na toszans
ę
. Niemniej potrzeba do tego kompletnej wiedzywy, w któr
ą
nale
ż
y wyposa
ż
y
ć
sztabludzi odpowiadaj
ą
cy za planowany sukces tego produktu, czy us
 ł 
ugi. Wiedz
ę
o rynku,stopniu jego konkurencyjno
ś
ci, preferencjach konsumentów, którzy obecnie korzystaj
ą
zpodobnych ofert, czy powodów i motywacji zakupowej. Bo wiedza jest podstaw
ą
, abyprzewidywa
ć
, planowa
ć
i zarz
ą
dza
ć
produktem-mark
ą
.Wiedza w konsekwencji pozwala minimalizowa
ć
niepo
żą
dany efekt utraty cierpliwo
ś
ci.Bardzo cz
ę
sto jest tak,
ż
e kampania oparta o prze-kreatywne wizje zostaje wcielona w
ż
ycie, po czym efekty s
ą
ledwie kilkutygodniowe i pokrywaj
ą
co najwy
ż
ej koszt kampanii.Gdzie zarobek, gdzie wyniki sprzeda
ż
y - pytaj
ą
zazwyczaj inwestorzy. Projektowaniestrategii marketingowej to proces, który potrafii bardzo dok
 ł 
adnie okre
ś
li
ć
fazy
ż
yciaproduktu na rynku, przy czym wr
ę
cz drobiazgowo oszacowa
ć
jak powinna wygl
ą
da
ć
 aktywno
ść
sprzeda
ż
owo-marketingowa. 8 na 10 firm, w moim odczuciu, nie integrujeobszarów sprzeda
ż
y z marketingiem. Konsument widz
ą
c reklam
ę
zazwyczaj chce si
ę
gn
ąć
 - kupi
ć
w sklepie, w
 ł 
a
ś
nie reklamowany produkt. Je
ś
li tego produktu nie otrzyma, ca
 ł 
akampania, mo
ż
na uzna
ć
, oka
ż
e si
ę
klap
ą
. Bo tworzy nad-obietnic
ę
- mo
ż
na te
ż
 powiedzie
ć
wprost - oszukuje ludzi. Je
ś
li zatem podejdziemy do sprzeda
ż
y w sposóbkompleksowy nie mo
ż
emy zapomina
ć
,
ż
e na efekty kampanii reklamowej, czy innychdzia
 ł 
a
ń
marketingowych ma tak
ż
e wp
 ł 
yw: obs
 ł 
uga, miejsce sprzeda
ż
y, dost
ę
pno
ść
 produktu, dobra cena (konkurencyjno
ść
oferty). Niestety cierpliwo
ść
w
ś
ród polskichprzedsi
ę
biorców jest z pozoru cech
ą
rzadk
ą
.Pomys
 ł 
na produkt to nie jedynie jego opakowanie, nazwa czy kreatywna kampaniareklamowa. Priorytetem jest pomys
 ł 
na pozycjonowanie produktu na rynku. Produktpowinien zosta
ć
ukszta
 ł 
towany na bazie odpowiedzi na kluczowe pytania: do kogokierowany jest produkt, jakie b
ę
dzie spe
 ł 
nia
 ł 
potrzeby, dlaczego nasz produkt jest lepszyod konkurencyjnej oferty, jak
ą
produkt daje obietnic
ę
, jak
ą
ma wizj
ę
rozwoju, jak b
ę
dziewygl
ą
da
 ł 
a jego sie
ć
dystrybucji, jaki b
ę
dzie wyró
ż
nik rynkowy produktu, itp, itd. W
ś
ródsetek tysi
ę
cy produktów daj
ą
si
ę
dzi
ś
zauwa
ż
y
ć
jedynie te, które albo s
ą
oryginalne wswoim rodzaju, albo te które zape
 ł 
niaj
ą
konkretn
ą
nisz
ę
rynkow
ą
. Te produkty maj
ą
szans
ę
 sta
ć
si
ę
markowymi. Warto jednak pami
ę
ta
ć
,
ż
e marka to nie jedynie bardzo dobrzeskonstruowana oferta. To równie
ż
ca
 ł 
e zaplecze serwisowe. Markowy produkt to taki,którego si
ę
po
żą
da lub kiedy konsument staje si
ę
jego fanem. Przyk
 ł 
ady iPhone, Mini, alete
ż
mniejszego producenta zegarków STAMPS to wzorce do na
ś
ladowania. Natomiastbliski rodzimemu rynkowi Alior Bank to dowód na to,
ż
e marka oczywi
ś
cie aktywnamarketingowo, nie poprzestaje tylko na tym, a bardzo skrupulatnie buduje swój presti
ż
 przez wysok
ą
jako
ść
 
ś
wiadczonych us
 ł 
ug. “Wy
ż
sza kultura bankowo
ś
ci” to w ichprzypadku nie jest pusty slogan, a prawdziwe przy
ż
eczenie konsumenckie. To troch
ę
 skrajny przyk
 ł 
ad szybkiego launchu oferty, która powoli staje si
ę
mark
ą
, ale jednocze
ś
nie
of 00

Leave a Comment

You must be to leave a comment.
Submit
Characters: ...
You must be to leave a comment.
Submit
Characters: ...