Eksperyment, jak go rozumiał Bacon, była to materialna ingerencja w przebiegzdarzeń, mająca na celu wyeliminowanie ze zjawisk czynników nieistotnych,niepowtarzalnych i wydobycie wspólnej im formy. Ingerencji eksperymentalnych mającychza przedmiot słońce, księżyc, ziemię żadnym sposobem niepodobna dokonać, o czym samuczony w II księdze
Novum organum
mówił, dlatego, być może, wydawało się lordowiWorulamu, że nie tyle bardziej sensowne, co raczej bliższe prawdy, tak jak ją pojmował wdystynkcji między wiedzą przyrodniczą i wiarą, jest trwać przy poglądach mających za sobą autorytet Biblii, ale zarazem i zdrowego rozsądku. Z drugiej strony niemożliwość dokonaniaobserwacji zjawiska, nie wyklucza prawdziwości hipotezy na temat jego natury, bo jak samkanclerz Bacon w
Esejach
zanotował: "Marnymi są odkrywcami ci, którzy sądzą, że nie malądu, ponieważ nie widzą nic prócz morza". Mimo wszystko, hipoteza heliocentryzmu nie była tak zupełnie pozbawiona możliwości empirycznej weryfikacji, jak widział to piewcaeksperymentu, przykładowo, Galileusz argumentował nieruchomość pozycji słońcazmiennością faz planety Wenus. Być może Bacon mógł tłumaczyć sobie zjawisko fazGwiazdy Porannej złudzeniem optycznym, znał bowiem zjawisko powstałe za sprawą cameraobscura. Takie wyjaśnienie, to właściwie żadne tłumaczenie, bo w rzeczonym aparacie obraz powstaje odwrócony, a nie …zafałszowany.Pracę badawczą filozofów odpowiedzialnych za teorie wykraczające daleko pozadopuszczalne granice empirycznej wiedzy, i z głębokimi konsekwencjami dla ogólnegoobrazu świata, czyli światopoglądu, jak to dziś się fachowo mówi, Bacon charakteryzujenastępująco: " Istnieje też inna odmiana filozofów, którzy pracowali sumiennie i dokładnienad nielicznymi eksperymentami i stąd ważyli się wyprowadzić i wymyślić cały systemfilozoficzny - w dziwny sposób naginając do niego wszystkie inne"
.
Bardziej sensowne, jak się wydaje, byłoby wyjaśnienie, że lord Werulamu zignorowałobserwacje Galileusza, kierując się zasadą, że "wśród oznak pozwalających ocenić systemyfilozoficzne nie ma pewniejszych ani znamienitszych niż te, które wyprowadza się z ichowoców"
, a te były gorzkie, bo narażały, po pierwsze, niektóre sformułowania Biblii nazarzut fałszu, a po drugie, nie znaczy "ostatnie", inicjując przewrót kopernikański wteologicznym pojmowaniu człowieka i jego dziejów, skoro śmiertelnik stracił swe centralnemiejsce we wszechświecie, a na dodatek swą wyjątkowość na tle całego stworzenia, nadtowraz z "Ziemią", swym domem, i innymi planetami w wielopłaszczyznowy ruch wokół"Słońca" puszczony, ma podlegać tym samym, co i one, przez Newtona zdefiniowanym
4
Francis Bacon,
Novum organum
, tłum. Jan Wikarjak, frag. LXII, ks. II
5
Francis Bacon,
Novum organum
, tłum. Jan Wikarjak, frag. LXXIII, ks. II
Leave a Comment