nie chce
ż
y
ć
d
ł
u
ż
ej ni
ż
jej ojciec, to by
ł
a ? jak stwierdzaj
ą
najbli
ż
si - jej prawdziwa obsesja. Przypuszcza si
ę
,
ż
e umar
ł
a
ś
mierci
ą
samobójcz
ą
w wieku 46 lat, dok
ł
adnie tyle samo mia
ł
jej ojciec w momencie wykonania na nim wyroku
ś
mierci. Jejstarszy brak poszed
ł
niejako w
ś
lady ojca ? wst
ą
pi
ł
do NPD, ale jednocze
ś
nie rozty
ł
si
ę
do monstrualnych rozmiarówwypijaj
ą
c kompulsywnie ponad 10 litrów mleka dziennie, co wkrótce doprowadzi
ł
o go do
ś
mierci w skutek wyniszczeniawielu wa
ż
nych organów cia
ł
a. Z kolei najm
ł
odszy z synów Hansa Franka ? Nikolas pisywa
ł
, jako reporta
ż
ysta ?Sterna? wpo
ł
owie lat 80 oskar
ż
ycielskie teksty na granicy ob
łę
du (np. opisuje fakt swojego onanizmu przed zdj
ę
ciem ojca w chwili,gdy wykonywano na nim wyrok
ś
mierci.) Podobnych faktów jest tak wiele,
ż
e nie warto ich tu przytacza
ć
. Dokumentuje jedobrze nowo wydana ksi
ąż
ka ?Nosz
ę
ł
ajmy tu jeszcze osob
ę
zapomnianego nieco pisarza Józefa
Ł
obodowskiego, którego to buntownicze i pe
ł
nekonfliktów z otoczeniem
ż
ycie wi
ą
za
ć
mo
ż
na wyra
ź
nie z losami jego dziadka[6]. Przodek ten, pochodz
ą
cy z rodzinyziemia
ń
skiej, by
ł
najm
ł
odszym z dwunastu synów. Wszyscy oni zgin
ę
li w powstaniu styczniowym. Najm
ł
odszy popad
ł
wkrótce, jak okre
ś
lali to potomni w ?kompleks winy z powodu swojej absencji w powstaniu?, w wyniku czego za lat kilka ?rozpi
ł
si
ę
bardzo i wkrótce umar
ł
?. Ojciec Józefa, W
ł
adys
ł
aw
Ł
obodzi
ń
ski, startowa
ć
musia
ł
w swoje doros
ł
e
ż
ycie niemalod zera. Pracowa
ł
jako kowal, cie
ś
la i
ś
lusarz, aby w konsekwencji zosta
ć
oficerem wrogiej sobie armii rosyjskiej.
Ż
yciepisarza by
ł
o podobnie pe
ł
ne wewn
ę
trznych konfliktów i nierozwi
ą
zanych problemów osobistych. Mo
ż
na by
ł
o odnie
ść
wra
ż
enie,
ż
e te
ż
niesie w sobie jaki
ś
rodzaj winy.Jednak najtrudniej dostrzec uwik
ł
ania si
ę
gaj
ą
ce jeszcze dalej ni
ż
pokolenie naszych dziadków. I cho
ć
wydawa
ć
si
ę
to mo
ż
e dziwne, to jednak wiele wskazuje na to,
ż
e i one istniej
ą
oraz mog
ą
mie
ć
znacz
ą
cy wp
ł
yw na
ż
ycie jednostek. Winnych, ni
ż
zachodnie, kulturach jest to oczywiste. Do
ść
wspomnie
ć
,
ż
e m
ęż
czyzna w Czeczeni jest zobowi
ą
zany doznajomo
ś
ci imion i losów swoich przodków w linii m
ę
skiej do siódmego pokolenia. W jednej z zas
ł
yszanych przeze mniekrajoznawczych audycji radiowych mo
ż
na si
ę
by
ł
o dowiedzie
ć
, i
ż
pewien Europejczyk przybywaj
ą
c w Afryce spyta
ł
ozdrowie jedn
ą
ze starych tubylczych mieszkanek Lasoto. Ta starsza ju
ż
kobieta odpowiedzia
ł
a mu,
ż
e czuje si
ę
ź
le, gdy
ż
mieszkaj
ą
w niej duchy przodków i doda
ł
a, i
ż
przedstawiciele Zachodu my
ś
l
ą
b
łę
dnie,
ż
e cz
ł
owiek choruje i umiera zpowodu konkretnych narz
ą
dów tj. w
ą
troby, serca, czy g
ł
owy. A to, wed
ł
ug niej, najprawdziwszy absurd. W rzeczywisto
ś
ciludzie choruj
ą
, a czasem te
ż
umieraj
ą
, na duchy swoich przodków, które czasem w nich zamieszkuj
ą
. Mo
ż
na wi
ę
c,przyjmuj
ą
c terminologi
ę
afryka
ń
skiej staruszki powiedzie
ć
,
ż
e ustawienia systemowe Berta Hellingera s
ą
takimispotkaniami z duszami przodków, które w nas czasem istniej
ą
, po to, aby w konsekwencji terapii si
ę
od nich uwolni
ć
.W sposób naukowy tym zagadnieniem zajmuje si
ę
Anne Ancelin Sch
ű
tzenberger, obecnie emerytowana profesor psychologii na Uniwersytecie w Nicei (Francja). Bada, w jaki sposób na kolejne pokolenia jednej rodziny oddzia
ł
uj
ą
dramatyczne zdarzenia z przesz
ł
o
ś
ci. Wytyczony przez ni
ą
kierunek nosi nazw
ę
psychogenealogii[7]. Udokumentowano ju
ż
niezliczon
ą
ilo
ść
przypadków
ś
wiadcz
ą
cych o istnieniu takich zwi
ą
zków. Niejednokrotnie tak odleg
ł
ych w czasie, jak dlaprzyk
ł
adu kampania napoleo
ń
ska, czy wojna trzydziestoletnia,
ż
e a
ż
doprawdy trudno racjonalnemu i wychowanemu wkulturze zachodu wspó
ł
czesnemu cz
ł
owiekowi w nie uwierzy
ć
. Jest to jednak jedynie pocz
ą
tek drogi badawczychdocieka
ń
, który wymaga dalszych pog
łę
bionych i zweryfikowanych metodami naukowymi analiz.
W kierunku pojednania.
Psychologiczne ustawienia systemowe wytyczaj
ą
te
ż
nowe horyzonty pozwalaj
ą
ce zrozumie
ć
uwarunkowania, jakie rz
ą
dz
ą
powstawaniem konfliktów miedzy narodami i dróg w kierunku pokoju oraz pojednania. Mo
ż
na bowiem
Leave a Comment