Pierwszy rodzaj wykluczenia mo
ż
e pojawi
ć
si
ę
zaraz po porodzie, w chwili, gdy matka dowiaduje si
ę
o stanie dziecka imo
ż
liwych konsekwencjach wst
ę
pnie formu
ł
owanych diagnoz. Pojawiaj
ą
si
ę
reakcje rozpaczy, zaprzeczania i gniewu. Buduje tobarier
ę
mi
ę
dzy matk
ą
i dzieckiem.W dalszych miesi
ą
cach pojawia si
ę
tak
ż
e smutek, depresja matki, co mo
ż
e znacznie utrudni
ć
, czy wr
ę
cz uniemo
ż
liwi
ć
nawi
ą
zanie z dzieckiem g
łę
bokiej wi
ę
zi symbiotycznej oraz gotowo
ś
ci do odzwierciedlania i zaspokajania jego potrzeb. Pomimowielu pozorów, istnienia czynno
ś
ci opieku
ń
czych oraz pozostawania dziecka w rodzinie mamy tu do czynienia z najbardziejpierwotnym i egzystencjalnym wykluczeniem.Drugi rodzaj wykluczenia przejawia si
ę
w momencie, gdy matka i ojciec uporali si
ę
ju
ż
z w
ł
asna akceptacj
ą
faktu deficytówrozwojowych dziecka. lecz obawiaj
ą
si
ę
ujawnienia tego wobec bli
ż
szej i dalszej rodziny oraz otoczenia spo
ł
ecznego. Boj
ą
si
ę
niejako pokaza
ć
dziecko
ś
wiatu. Obawiaj
ą
si
ę
reakcji odrzucenia ze strony
ś
rodowiska. Zapocz
ą
tkowuje to proces izolacjidziecka i rodziny. Jest to cz
ę
sto racjonalnie uzasadniane ró
ż
nymi wzgl
ę
dami medycznymi lub sytuacyjnymi. Mamy wi
ę
c tu doczynienia z wykluczeniem o charakterze spo
ł
ecznym.Trzeci typ wykluczenia ma miejsce, gdy opieka nad dzieckiem cz
ęś
ciowo przekazywana jest ró
ż
nym instytucjom wychowawczymi rehabilitacyjnym.Rodzice oddaj
ą
dziecko w r
ę
ce specjalistów i kontaktuj
ą
si
ę
z nim okazjonalnie.Dziecko wówczas zaczyna pe
ł
ni
ć
w domu rodzinnym niejako rol
ę
go
ś
cia, a bieg
ż
ycia rodzinnego pozostaje poza nim. Tenrodzaj wykluczenia powoduje u dziecka rozbicie jego poczucia bezpiecze
ń
stwa i niepokój. Jest to wykluczenie nie ca
ł
kowite leczpo
ł
owiczne, ale o wielorakich powa
ż
nych konsekwencjach dla rozwoju dziecka.Czwarta kategoria wykluczenia sprowadza si
ę
do ca
ł
kowitego zrzeczenia si
ę
opieki i praw nad dzieckiem. W zamy
ś
le rodzicówmo
ż
e to by
ć
ch
ęć
przekazania go innej adopcyjnej rodzinie lecz w praktyce jest to najcz
ęś
ciej skazanie dziecka na sieroctwo wplacówce opieki ca
ł
kowitej. Jest to z ca
łą
pewno
ś
ci
ą
najbardziej traumatyczne dla systemu rodzinnego wykluczenie.Konsekwencje tego rodzaju fizycznego wy
łą
czenia cz
ł
onka rodziny, po którym zostaje symboliczne puste miejsce, najpe
ł
niejprzedstawi
ł
Hellinger w swej teorii. To ono w
ł
a
ś
nie mo
ż
e by
ć
ź
ród
ł
em uwik
ł
ania systemowego wp
ł
ywaj
ą
cego na cz
ł
onkówobecnej rodziny i przysz
ł
ych pokole
ń
.Pi
ą
ty rodzaj wykluczenia wi
ąż
e si
ę
z bolesnym problemem aborcji.Mamy tu do czynienia, rzec by tak mo
ż
na, z wykluczeniem ostatecznym i nieodwracalnym. Zgodnie z obowi
ą
zuj
ą
cym w Polsceustawodawstwem p
ł
ód podejrzany o zaburzenia rozwojowe mo
ż
e zosta
ć
usuni
ę
ty. Hellinger nie formu
ł
uje w odniesieniu do tegoproblemu
ż
adnych ocen moralnych. Mówi tylko o skutkach systemowych. Jedna z uczestniczek zaj
ęć
hellingerowskich napisa
ł
atak: ?Nawet dzisiaj, gdy pisz
ę
ten artyku
ł
, mam w oczach
ł
zy i u
ś
cisk w gardle, gdy wspominam przeogromn
ą
, bezmiern
ą
rozpacz kobiety, która podda
ł
a si
ę
operacji aborcji wiele lat wcze
ś
niej. Jej cierpienie, poczucie winy i
ż
al za utraconym dzieckiemprzemawia
ł
o przeciwko aborcji bardziej ni
ż
tysi
ą
ce artyku
ł
ów i setki bada
ń
naukowych czy te
ż
pot
ę
piaj
ą
cych przemówie
ń
? .Je
ż
eli kto
ś
w poprzednich pokoleniach zosta
ł
ź
le potraktowany lub wykluczony przez jej cz
ł
onków, nast
ę
puje swoista ch
ęć
wyrównania. Fakt ten, cho
ć
odleg
ł
y w czasie, zostaje niejako nie
ś
wiadomie prze
ż
ywany przez jedn
ą
z osób wykazuj
ą
c
ą
okre
ś
lone rodzaje zaburze
ń
. Dzieje si
ę
tak w imi
ę
sumienia grupowego po to, aby zado
ść
uczyni
ć
i prze
ż
y
ć
raz jeszcze tozdarzenie w z
ł
udnym przekonaniu wyrównania oraz uporania si
ę
z urazem. Ten systemowy przymus powtórze
ń
dzia
ł
a jednakniezwykle destrukcyjnie na cz
ł
onków rodziny. W systemie nasila si
ę
l
ę
k i poczucie,
ż
e jaki
ś
wa
ż
ny porz
ą
dek rzeczy zosta
ł
naruszony. Fakt ten b
ę
dzie prawdopodobnie przenoszony na cz
ł
onków nast
ę
pnego pokolenia tworz
ą
c uwik
ł
ania. Uwik
ł
anie jestrozumiane przez Hellingera, jako nie
ś
wiadomie podejmowanie losu wykluczonego cz
ł
onka rodziny.Dziecko charakteryzuje g
łę
bokie przywi
ą
zanie do w
ł
asnej rodziny. St
ą
d w
ł
a
ś
nie wykluczenie jest najgorsz
ą
rzecz
ą
, jaka mog
ł
abymu si
ę
zdarzy
ć
.Przywi
ą
zanie ma niejako instynktowny charakter, co oznacza,
ż
e wynika z najbardziej pierwotnych potrzeb. Na takiej zasadziena jakiej równie
ż
niektóre zwierz
ę
ta przywi
ą
zuj
ą
si
ę
do cz
ł
owieka. Przywi
ą
zanie nie jest jednak egzystencjaln
ą
kalkulacj
ą
wwalce o przetrwanie. Nie powstaje po to, aby prze
ż
y
ć
. Jest jednak niezwykle silnym dynamizmem. Dziecko by
ł
oby nawetsk
ł
onne umrze
ć
, aby t
ę
wi
ęź
utrzyma
ć
. Ta g
łę
boka wi
ęź
z rodzicami ujawnia si
ę
u dziecka , mówi
ą
c j
ę
zykiem psychoanalizy,zarówno przez introjekcj
ę
(?bezrefleksyjne uwewn
ę
trznienie?), jak inkorporacj
ę
(?wch
ł
oni
ę
cie?) w przejmowaniu motorykirodziców, sposobie poruszania si
ę
, a nawet oddychania. To g
łę
bokie przywi
ą
zanie ujawnia si
ę
wi
ę
c równie
ż
w ciele. Jestdowodem na to, jak ogromn
ą
rol
ę
odgrywa rodzina w
ż
yciu dziecka.W formie ciekawostki dodajmy jeszcze,
ż
e podobny charakter ma przywi
ą
zanie zwierz
ę
cia do cz
ł
owieka (mowa tu wy
łą
cznie ozwierz
ę
tach tzw. stadnych, np. psie). Jest bez trudu widoczne w du
ż
ym podobie
ń
stwie charakterologicznym i motorycznymdomowego zwierz
ę
cia i jego pana.Prawo przynale
ż
no
ś
ci osoby upo
ś
ledzonej do systemu wydaje si
ę
wi
ę
c warunkiem niezb
ę
dnym nie tyle dla samego dziecka, alerównie
ż
dla jego otoczenia. Mo
ż
na to potraktowa
ć
, jako swoisty apel o pe
ł
n
ą
obecno
ść
osób upo
ś
ledzonych w rodzinie.
Ś
wiadomo
ść
,
ż
e wykluczenie osoby niepe
ł
nosprawnej niesie za sob
ą
skutki na wiele pokole
ń
powinna by
ć
przekonywuj
ą
cymargumentem dla wielu dzia
ł
a
ń
zmierzaj
ą
cych do pomocy rodzinie z problemem niepe
ł
nosprawno
ś
ci intelektualnej dziecka.Szczególnie wa
ż
na jest tu pomoc i profesjonalne wsparcie matki i ojca, jak najwcze
ś
niej po urodzeniu dziecka. By
ł
oby to szans
ą
na to,
ż
e dziecko niepe
ł
nosprawne mo
ż
e zosta
ć
realnie w
łą
czone w system rodzinny i unikn
ęł
oby si
ę
w ten sposób dramatu
Leave a Comment