Ale o czym
ś
jeszcze trzeba przy tym pami
ę
ta
ć
. Jestem teologiem i znam do
ść
dobrze Bibli
ę
.Wiem te
ż
co
ś
na temat biblistyki. Egzegeza odkry
ł
a,
ż
e tylko niektóre rzeczy rzeczywi
ś
ciewywodz
ą
si
ę
od Jezusa. Natomiast inne zosta
ł
y dopiero pó
ź
niej dodane na podstawieokre
ś
lonych przemy
ś
le
ń
i przed-s
ą
dów. Je
ś
li znacie Bibli
ę
pomy
ś
lcie: ile
ż
miejsc w NowymTestamencie przeczy temu zdaniu Jezusa,
ż
eby
ś
my
„
byli mi
ł
osierni jak mój Ojciec w niebie
”
.Wszystkie rozdzia
ł
y o s
ą
dzie, o sprawiedliwo
ś
ci i niesprawiedliwo
ś
ci, wszystkie one stoj
ą
wsprzeczno
ś
ci z tym zdaniem. Popatrzmy na to te
ż
z innej strony. Czyni
ą
c rozró
ż
nienie mi
ę
dzy dobrem i z
ł
em, chcemy
ż
eby dobrzy zostali nagrodzeni, a
ź
li ukarani. I nazywamy to sprawiedliwo
ś
ci
ą
. I wtedyoczekujemy od Boga,
ż
e on jest sprawiedliwy, a wi
ę
c nagrodzi dobrych, a z
ł
ych uka
ż
e. Awi
ę
c chcemy, aby Bóg za nas sta
ł
si
ę
morderc
ą
. Czy
ż
to nie dziwne? Czy
ż
to nie dziwnewyobra
ż
enie o Bogu? Nasza kultura zosta
ł
a uformowana poprzez wyobra
ż
eniesprawiedliwo
ś
ci. A wi
ę
c,
ż
e stanie si
ę
zado
ść
sprawiedliwo
ś
ci. I co si
ę
dzieje, je
ś
lisprawiedliwo
ś
ci stanie si
ę
zado
ść
? Kto
ś
zostanie ukarany. A je
ś
li chcemy,
ż
eby naprawd
ę
dzia
ł
a si
ę
sprawiedliwo
ść
, czujemy,
ż
e najpierw powinni zosta
ć
ukarani ci, którzy nam co
ś
wyrz
ą
dzili. I
ż
e Bóg zrobi to dla nas, w naszym imieniu. Co wówczas robimy z Bogiem?Czynimy go naszym katem. Czy
ż
to nie dziwne?Zastanawia
ł
em si
ę
nad sprawiedliwo
ś
ci
ą
. Sprawiedliwo
ść
jest pewnym mitem. Nie masprawiedliwo
ś
ci. Nigdy te
ż
sprawiedliwo
ś
ci nie by
ł
o. Je
ś
li kto
ś
chce sprawiedliwo
ś
ci, to czydostanie sprawiedliwo
ść
? Czy kto
ś
ju
ż
kiedy
ś
dosta
ł
sprawiedliwo
ść
? Nie
–
to jest mit. A cogorsza, sprawiedliwo
ść
jest samym Bogiem. W naszym wyobra
ż
eniu, Bóg ma s
ł
u
ż
y
ć
sprawiedliwo
ś
ci. Je
ś
li nie jest sprawiedliwy, bardzo wiele osób jest na niego z
ł
a. A wi
ę
c tenBóg jest na s
ł
u
ż
bie jakiego
ś
innego Boga. Jakiego
ś
pot
ęż
niejszego Boga, a mianowiciesprawiedliwo
ś
ci. I temu Bogu sk
ł
adane s
ą
wszystko ofiary: Bogu-Sprawiedliwo
ś
ci. Wszystkieofiary wojen, wszystkie wielkie wojny, s
ą
na s
ł
u
ż
bie sprawiedliwo
ś
ci. Wszyscy, którzy gin
ą
na tych wojnach, s
ą
sk
ł
adani jako ofiary na o
ł
tarzu tej sprawiedliwo
ś
ci. Poniewa
ż
pragnieniekrwi i nienasycenie tego boga, nigdy nie zostaje zaspokojone.W ramach sprawiedliwo
ś
ci niewiele jest mi
ł
o
ś
ci. Wielka mi
ł
o
ść
, jak
ą
g
ł
osi
ł
Jezus w tymzdaniu, nie zna takiej sprawiedliwo
ś
ci. Nie ma nawet pragnienia sprawiedliwo
ś
ci. Rozpozna
ł
sprawiedliwo
ść
jako najwi
ę
kszego wroga mi
ł
o
ś
ci.Nie ma sprawiedliwo
ś
ci, ale mi
ł
o
ść
. Mi
ł
o
ść
, która przezwyci
ęż
a z
ł
o.
Łą
czy to co zosta
ł
orozdzielone. Widzieli
ś
my dzisiaj te
ż
zupe
ł
nie inny ruch. Wychodzi poza nasze ludzkie wyobra
ż
enia dalekoprzekraczaj
ą
c te granice. Porusza si
ę
w obliczu czego
ś
o wiele wi
ę
kszego. Naturalnie pozagranicami sprawiedliwo
ś
ci, ale równie
ż
wychodz
ą
c poza granice mi
ł
o
ś
ci i
ś
mierci. Za ka
ż
dym
ż
yciem, za ka
ż
d
ą
ś
mierci
ą
, dzia
ł
a co
ś
wi
ę
kszego ni
ż
tylko cz
ł
owiek. Dzia
ł
a pot
ęż
ny los. Iwszyscy jeste
ś
my wydani temu losowi. I ten los ustala kto
ż
yje, a kto umiera. W jegos
ł
u
ż
bie s
ą
równie
ż
mordercy. W obliczu tego losu wszyscy s
ą
równi, nikt nie jest gorszy, niktnie jest lepszy. I te
ż
w tym wymiarze nikt nie ma z
ł
ego losu. Ani te
ż
dobrego. W obliczutego losu wszyscy s
ą
równi i jednakowo dobrzy. Jest to oczywi
ś
cie tylko zas
ł
on czego
ś
niepoj
ę
tego, czego
ś
, co jest za tym. Ta si
ł
a, która dzia
ł
a za tym, z ty
ł
u i jest ona zwróconado wszystkich ludzi jednakowo. I jakikolwiek los by nasz nie by
ł
, w obliczu tego losu jednakowo jest dla wszystkich i wszyscy jednakowo s
ą
mi
ł
owani.
Leave a Comment