\u017bycie nowoczesne jako pielgrzymka.................................................... 10 Epizodyczno\u015b\u0107 i niekonsekwencja....................................................... 14 Spacerowicz...................................................................................... 21 W\u0142\u00f3cz\u0119ga........................................................................................... 27 Turysta.............................................................................................. 30
Spo\u0142ecze\u0144stwo jako zmowa milczenia.................................................... 44 Oko w oko z chaosem........................................................................... 50 Tkanie zas\u0142ony..................................................................................
Chronicznym atrybutem \u201eponowoczesnego" stylu \u017cycia wydaje si\u0119 by\u0107 * niesp\u00f3jno\u015b\u0107, niekonsekwencja post\u0119powania, fragmentaryzacja i epizodyczno\u015b\u0107 rozmaitych sfer aktywno\u015bci jednostek. Przedstawione tu rozwa\u017cania zawieraj\u0105 charakterystyk\u0119 czterech wzor\u00f3w \u201eponowoczesnej" osobowo\u015bci: spacerowicz\u00f3w, w\u0142\u00f3cz\u0119g\u00f3w, turyst\u00f3w i graczy. Aczkolwiek wyst\u0119powa\u0142yby one i w dawniejszych epokach, charakter \u201eponowoczesny" nadaj\u0105 im dwie okoliczno\u015bci: (1) fakt, \u017ce obecnie sta\u0142y si\u0119 one \u201enorm\u0105" zachowa\u0144 w \u017cyciu codziennym - kiedy\u015b ich rola by\u0142a marginalna, (2) wsp\u00f3\u0142wyst\u0119puj\u0105 naraz w \u017cyciu tych samych ludzi i w tych samych fragmentach \u017cycia, podczas gdy w czasach \u201eprzed-ponowoczesnych" ich obecno\u015b\u0107 w \u017cyciu jednostek by\u0142\u0105. dysjunktywna - by\u0142y one przedmiotem wyboru; teraz nie wybiera si\u0119 ich, ani te\u017c nie trzeba wybiera\u0107. Po prostu s\u0105. Wieloznaczno\u015b\u0107 tej sytuacji daje poczucie wolno\u015bci, ale ma r\u00f3wnie\u017c strony negatywne. \u201ePoriowoczesno\u015b\u0107" stanowi pewien etap rozwoju jednostek i
Jako problem \u201eosobowo\u015b\u0107" pojawi\u0142a si\u0119 wraz z nowoczesnym uk\u0142adem spo\u0142ecznym. Sowa Minerwy, powfada\u0142 Hegel, rozpo\u015bciera skrzyd\u0142a o zmie- rzchu; zjawiska dostrzega si\u0119, gdy kontury ich zaczynaj\u0105 ju\u017c zaciera\u0107 si\u0119 w ciemno\u015bci; ich dawna obecno\u015b\u0107 bije w oczy wtedy dopiero, gdy nagle czujemy ich brak. M\u00f3wi\u0105c \u015bci\u015blej, zjawisk nie zauwa\u017ca si\u0119, nie wyodr\u0119bnia z ca\u0142okszta\u0142tu rzeczywisto\u015bci, nie nadaje si\u0119 im nazwy, nie podejmuje si\u0119 sporu o ich poprawne okre\u015blenie - p\u00f3ki nie przysparzaj\u0105 one k\u0142opotu; jak d\u0142ugo \u201es\u0105" po prostu, a nie \u201estaj\u0105 si\u0119" i nic nie musimy robi\u0107, by \u201esi\u0119 stary". Postrzegamy zjawiska wtedy tylko, gdy staj\u0105 si\u0119 dla nas \u201eproblemem" - gdy wymagaj\u0105 koncentracji uwagi i \u015bwiadomego wysi\u0142ku i gdy wiemy lub s\u0105dzimy, \u017ce od tego wysi\u0142ku zale\u017cy, czy i jakie b\u0119d\u0105. Postrze-\u017cenie zjawiska nast\u0119puje po sformu\u0142owaniu problemu, sam za\u015b problem jest odblaskiem zadania jakie sobie stawiamy.
Nie dziw wi\u0119c, \u017ce o osobowo\u015bci g\u0142ucho w literaturze przed-nowoczes- nej; nie by\u0142a przecie\u017c w tamtych czasach osobowo\u015b\u0107 \u201ezadaniem". Z wyj\u0105t- kiem \u017ceglarzy, kupc\u00f3w, mnich\u00f3w w\u0119drownych czy \u017co\u0142nierzy, ma\u0142o kto zapuszcza\u0142 si\u0119 w\u00f3wczas poza rogatki miasteczka czy graniczne miedze wsi, w jakich up\u0142ywa\u0142o \u017cycie od urodzenia do \u015bmierci - zawsze na widoku tych samych ludzi i z tymi samymi lud\u017ami w zasi\u0119gu wzroku. Dla wi\u0119kszo\u015bci ludzi ich miejsce w \u015bwiecie by\u0142o okre\u015blone na tyle dok\u0142adnie, \u017ce nie wpada\u0142o im do g\u0142owy, by mogli je w\u0142asnym sumptem zmieni\u0107 - tym bardziej, \u017ce nikt i nic nie wymaga\u0142o, by czynili je przedmiotem swych zabieg\u00f3w.
Wszystko to zmieni\u0142o si\u0119 gruntownie wraz z zamieszaniem spowodowanym przez raptowny wzrost ruchliwo\u015bci i \u201eanonimowo\u015b\u0107" bytu w konglomeratach miejskich, w jakich (by u\u017cy\u0107 termin\u00f3w Durkheima) \u201eg\u0119sto\u015b\u0107 moralna" nie towarzyszy\u0142a \u201eg\u0119sto\u015bci fizycznej". Obcy obracali si\u0119 tu w\u015br\u00f3d obcych; w t\u0142umie, jak wiadomo, \u0142atwo si\u0119 ukry\u0107, ale te\u017c trudnoznal e\u017a\u0107 swoje miejsce - przez wszystkich uznane, nie podawane w w\u0105tpliwo\u015b\u0107, zapewnione na przysz\u0142o\u015b\u0107. Cz\u0142owiek jawi\u0142 si\u0119 drugim ludziom tylko fragmentem w\u0142asnej osoby, tylko fragmenty owych drugich znaj\u0105c z ogl\u0105du; co gorsza, od zdarzenia do zdarzenia jedni \u201edrudzy" zast\u0119powali innych \u201edrugich", tak \u017ce ka\u017cda aprobata, jakkolwiek cz\u0105stkowa, by\u0142a ograniczona miejscem i czasem, by\u0107 mo\u017ce wi\u0105\u017c\u0105ca dla jednych \u201edrugich", ale bynajmniej nie dla innych. Wreszcie anonimowo\u015b\u0107 sprzyja oszustwu - a ju\u017c w ka\u017cdym wypadku pozbawia pewno\u015bci, \u017ce si\u0119 ofiar\u0105 oszustwa nie pad\u0142o: gdy spot- kania s\u0105 ulotne, \u0142atwo \u201estroi\u0107 si\u0119 w cudze pi\u00f3rka", udawa\u0107 \u017ce si\u0119 jest kim\u015b innym ni\u017c si\u0119 jest naprawd\u0119; i jak wtedy odr\u00f3\u017cni\u0107 prawd\u0119 od udawania? I co to w og\u00f3le znaczy, \u017ce si\u0119 Jest kim\u015b naprawd\u0119"?
St\u0105d i\u015bcie nowoczesne rozr\u00f3\u017cnienie \u201epowierzchni" i \u201eg\u0142\u0119bi", \u201ezjawiska" i \u201eistoty", \u201ewra\u017cenia" i \u201eprawdy". Mi\u0119dzy jednym a drugim cz\u0142onem ka\u017cdej z tych opozycji by\u0142a teraz pustka, nad jak\u0105 cz\u0142owiek poszukuj\u0105cy zaufania godnej orientacji w \u015bwiecie musia\u0142 przerzuci\u0107 most w\u0142asnymi si\u0142ami. Ale te\u017c nie tylko o zgadywanie cudzych tajemnic chodzi\u0142o. Wsz\u0119dobylska obe- cno\u015b\u0107 obcych by\u0142a nieustannie powtarzan\u0105 lekcj\u0105 pogl\u0105dow\u0105 ulotno\u015bci w\u0142asnej osobowo\u015bci. Je\u015bli tak \u0142atwo o pozory i o pomylenie pozor\u00f3w z rzeczywisto\u015bci\u0105, je\u015bli pozory zmienia\u0107 si\u0119 mog\u0105 od jednej sytuacji do drugiej - jak odpowiedzie\u0107 na pytanie \u201ekim jestem ja sam"? Pytanie to, za- uwa\u017cmy, jest tak\u017ce na wskro\u015b nowoczesne. Nie mia\u0142oby ono sensu w warunkach, gdy , jest si\u0119 kim si\u0119 jest" bezproblemowo, w spos\u00f3b oczywisty i niepodwarzalny, bez potrzeby - a i mo\u017cliwo\u015bci - wyboru. Pytamy si\u0119 tu
'mo\u017ce by\u0107 inna ni\u017c jest, i o ile jej bycie tak\u0105 jak\u0105 jest -jest kwesti\u0105 stara\u0144 i dowodu. Pytanie o to\u017csamo\u015b\u0107 wyrasta z odczucia chybotliwo\u015bci istnienia, jego \u201emanipulowalno\u015bci", \u201eniedookre\u015blenia", niepewno\u015bci i meostateczno-\u015bci wszelkich form, jakie przybra\u0142o. Wynika ono tak\u017ce z doznania, \u017ce w tych warunkach wyb\u00f3r jest konieczno\u015bci\u0105, a wolno\u015b\u0107 jest losem cz\u0142owieka. To\u017csamo\u015bci nie dostaje si\u0119 ani w prezencie, ani z wyroku bezapelacyjnego; jest ona czym\u015b, co si\u0119 k o n s t r u u j e , ico mo\u017cna (przynajmniej w zasadzie) konstruowa\u0107 na r\u00f3\u017cne sposoby, i co nie zaistnieje w og\u00f3le, je\u015bli si\u0119 jej na kt\u00f3ry\u015b ze sposob\u00f3w nie skonstruuje. To\u017csamo\u015b\u0107 jest zatem zadaniem do wykonania, i zadaniem przed jakim nie ma ucieczki.
Jak zauwa\u017cy\u0142 Paul Ricoeur, kwestia to\u017csamo\u015bci(l'identite) zawiera dwa \u015bci\u015ble zwi\u0105zane problemy:tfpseite (odr\u0119bno\u015b\u0107 w\u0142asnej osoby od innych, jej cechy wyj\u0105tkowe, kt\u00f3re t\u0119 odr\u0119bno\u015b\u0107 konstytuuj\u0105), i la memete (ci\u0105g\u0142o\u015b\u0107 osoby, trwanie jej cech charakterystycznych mimo up\u0142ywu czasu i na przek\u00f3r zmiennym okoliczno\u015bciom \u017cycia). Oba problemy sta\u0142y si\u0119 przedmiotem nieustaj\u0105cej troski cz\u0142owieka nowoczesnego, przejawianie tej troski sta\u0142o si\u0119 nieodzownym warunkiem \u017cycia w \u015bwiecie nowoczesnym, za\u015b powodzenie lub pora\u017cka poczyna\u0144 t\u0105 trosk\u0105 pobudzonych uros\u0142o do rangi g\u0142\u00f3wnego miernika \u017cycia pomy\u015blnego. Jak wyja\u015bni\u0142 Georg Simmel, w powodzi zwiewnych dozna\u0144 zwraca si\u0119 cz\u0142owiek ku sobie samemu w nadziei znalezienia trwa\u0142ego punktu oparcia -ja\u017a\u0144 jest ostatni\u0105 szans\u0105 przystani. Nie dziw, \u017ce sta\u0142a si\u0119 to\u017csamo\u015b\u0107 ogniskiem niepokoju, a schizofrenia - owa patologiczna radykalizacja \u201enormalnej" to\u017csamo\u015bciowej niepewno\u015bci - zaj\u0119\u0142a pierwsze miejsce w\u015br\u00f3d dolegliwo\u015bci psychicznych uznanych za plag\u0119 \u017cycia nowoczesnego.
Refleksje filozoficzne nad sytuacj\u0105 jednostki ludzkiej zmuszonej do po- szukiwania w\u0142asnej to\u017csamo\u015bci oscylowa\u0142y mi\u0119dzy dwoma pogl\u0105dami. Wczesne ich odmiany, reprezentowane przez Kartezjusza, Kanta, czy filo- zof\u00f3w francuskiego O\u015bwiecenia, przedstawi\u0142y to\u017csamo\u015b\u0107 jako co\u015b co wypada cz\u0142owiekowi p_d k r_yj\u0107j istnieje \u201eistota cz\u0142owieka", co do kt\u00f3rej wi\u0119kszo\u015b\u0107 ludzi, mylona z\u0142udnymi pozorami bytu, pozostaje w b\u0142\u0119dzie. Trzeba si\u0119 do owej istoty przedrze\u0107 przez g\u0105szcz z\u0142udnych dozna\u0144 codziennych wiod\u0105cych na fa\u0142szywe tropy. Rozum jest jedynym godnym zaufania prze- wodnikiem przez kniej\u0119; je\u015bli mu pom\u00f3c w wyciszeniu pasji, owych prze- wodnik\u00f3w samozwa\u0144czych - podst\u0119pnych i spychaj\u0105cych na manowce -oka\u017ce si\u0119, \u017ce wbrew wszelkim pozorom \u201eistota cz\u0142owieka" wsp\u00f3lna jest wszystkim ludziom, \u017ce pod pow\u0142ok\u0105 r\u00f3\u017cnorodno\u015bci kryje si\u0119 \u201ecz\u0142owiek jako
Leave a Comment