możliwości zwrotu oprogramowania za zwrotem ceny, a następnie dowiaduje się, że takiejmożliwości nie ma.Potwierdzeniem opisanej wyżej praktyki są opublikowane w wortalu JakiLinux.orgdoświadczenia Piotra Karczemskiego (załącznik 2). Jak wynika z tego artykułu, autor na zwrotpieniędzy czekał 10 miesięcy i nie obyło się bez ingerencji Rzecznika Konsumenta oraz działań
mediacyjnych Inspekcji Handlowej.Zdaniem zgłaszającego opisana powyżej praktyka dotyka nieograniczonej liczby osób.Zacytowane wyżej postanowienie licencji zawarte jest we wzorcu umownym, który nie podlegaindywidualnej negocjacji. Doświadczenia Piotra Karczemskiego potwierdzają tę praktykęniezależnie od odpowiedzi uzyskanych od producentów przez zgłaszającego. Okoliczności te conajmniej uprawdopodabniają fakt, że niektórzy producenci tak organizują swoją działalność abyodmawiać wykonania postanowień licencji każdemu, a nie tylko konkretnym osobom.Według szacunków zgłaszającego istnieje znaczna grupa osób, która korzystałaby z tegouprawnienia, gdyby istniała możliwość jego łatwego wyegzekwowania. Są to użytkownicykonkurencyjnych systemów operacyjnych, takich jak systemy z rodziny GNU/Linux. Wedługbadań największej polskiej firmy zajmującej się statystykami w internecie (Gemius) w ostatnimmiesiącu użytkownicy systemów linuksowych wygenerowali 0.49% ruchu na badanych przezfirmę stronach (załącznik 3). Jeśli pomnożymi liczbę ludności Polski 38 155 000 (załącznik 4)otrzymamy około 190 000 użytkowników Linuksa w skali kraju. Zdaniem badającego szacunkite należy nawet uznać za zaniżone, gdyż oparte są one na wysyłaniu tzw. „ciasteczek” (cookies),która to technika prowadzi do ingerencji w prywatność. Z uwagi na fakt, że użytkownicysystemów GNU/Linux są zwykle bardziej obeznani z kwestiami technicznymi oraz mają wyższą świadomość zagrożeń dla prywatności jakie niosą ze sobą określone technologie, to znaczniewiększy procent użytkowników tych systemów wyłącza obsługę „ciasteczek”, niż wśródużytkowników innych systemów operacyjnych. Przekłada się to na zaniżenie ich liczby wbadaniach opierających swą metodologię na „ciasteczkach”, jak badanie Gemiusa, wobec czegofaktyczna liczba użytkowników systemów operacyjnych innych niż Microsoft Windows jestzapewne wyższa.Poza użytkownikami innych systemów operacyjnych istotną liczebnie grupą osób, które byłybyzainteresowane otrzymaniem zwrotu ceny za system Microsoft Windows są studenci orazpracownicy uczelni, których placówki biorą udział w programie Microsoftu - MSDN AA.Według wiedzy zgłaszającego, dzięki udziałowi w programie, studenci podczas nauki, jak i po jej zakończeniu mogą korzystać z oprogramowania Microsoftu do celów niekomercyjnychzupełnie za darmo. Oznacza to, że osoby te nie muszą kupować tego oprogramowania, a wszczególności mogłyby zainstalować na zakupionym komputerze system Microsoft Windows,który już otrzymali w ramach programu MSDN AA. Według danych Głównego UrzęduStatystycznego w 2008 roku liczba studentów w Polsce wynosiła
1 927 762
.Według ustaleń zgłaszającego, ceny najtańszych licencji OEM systemów Microsoft Windowswahają się pomiędzy 300-350 zł. Przemnożenie tej kwoty przez kilkaset tysięcy daje kwotyrzędy
kilkudziesięciu milionów złotych
. Zdaniem zgłaszającego stanowi to kolejny argumentprzemawiający za uznaniem, że omawiana praktyka może naruszać zbiorowy intereskonsumentów.Zgłaszający podnosi również fakt, że zgromadzone przez niego dowody dotyczą praktykinajwiększych producentów i sprzedawców sprzętu, a przez to mających duży udział w rynku.Nie jest jednak wykluczone, że mniejsi producenci i sprzedawcy stosują podobne praktyki, co jednak wymagałoby dokładnego zbadania. Zdaniem zgłaszającego Prezes tutejszego Urzędudysponuje wystarczającymi środkami aby takie badanie przeprowadzić, co też powinno zostaćzrobione.
Add a Comment