Welcome to Scribd, the world's digital library. Read, publish, and share books and documents. See more ➡
Download
Standard view
Full view
of .
Add note
Save to My Library
Sync to mobile
Look up keyword
Like this
1Activity
×
0 of .
Results for:
No results containing your search query
P. 1
Price , Derek J. de Solla - Węzłowe problemy historii nauki – 1965 (zorg)

Price , Derek J. de Solla - Węzłowe problemy historii nauki – 1965 (zorg)

Ratings: (0)|Views: 598|Likes:
Published by biblioteka_zorga
Można by powiedzieć, że pierwszy wybuch atomowy w historii nastąpił nie w 1945 r., lecz dokładnie pięćdziesiąt lat wcześniej. W 1895 r. eksplodował nie laboratoryjny wytwór nauki, lecz sama nauka. Nasz świat dzisiejszy jest w znacznym stopniu rezultatem wyników zmierzających do scalenia fragmentów pozostawionych przez tę szokującą i brzemienną w skutki eksplozję.
(Wersja dla Kindle na Chomiku)
Można by powiedzieć, że pierwszy wybuch atomowy w historii nastąpił nie w 1945 r., lecz dokładnie pięćdziesiąt lat wcześniej. W 1895 r. eksplodował nie laboratoryjny wytwór nauki, lecz sama nauka. Nasz świat dzisiejszy jest w znacznym stopniu rezultatem wyników zmierzających do scalenia fragmentów pozostawionych przez tę szokującą i brzemienną w skutki eksplozję.
(Wersja dla Kindle na Chomiku)

More info:

Published by: biblioteka_zorga on Jul 29, 2012
Copyright:Attribution Non-commercial

Availability:

Read on Scribd mobile: iPhone, iPad and Android.
download as PDF or read online from Scribd
See More
See less

07/29/2012

pdf

 
 
 
Węzłowe problemy historii nauki
 
Derek J. de Solla Price
 
Spis treści
 
Wstęp
 
Książka niniejsza obejmuje materiał pięciu wykładów publicznych, wygłoszonych przeze mnie w
Sterling Memorial Library Uniwersytetu Yale, w
październiku
i listopadzie 1959 r. pod auspicjami
Wydziału Historii tegoż uniwersytetu. Początkowo materiał
 
ten nie był przeznaczony do publikacji.Celem moim było zainteresowanie humanistów
i
naukowców tą dziedziną wiedzy, którą zwykło sięnazywać historią nauki; ja proponowałbym dla niej mniej znany, ale sz
erszy termin: humanistykanauki
1
.Jej przedmiot, jakk
olwiek go nazwiemy, przeszedł już przez fazę dojrzewania,
w
której niemal każdy
 z
adeptów poczytywał sobie za punkt honoru dowieść swego całkowitego oddania, opracowująchistorię całej nauki na przestrzeni wieków. Wierząc, że tę historiozoficzną fazę mamy już za sobą
 
1
W
niniejszej książce angielskie słowo science oznaczające nauki ścisłe i
 
przyrodnicze tłumaczono jako „nauka”
(analogicznie:
scientist 
- naukowiec). Terminowi
humanities
 
odpowiadają w
 
tłumaczeniu „naukihumanistyczne”. Pisząc „historia nauki” mamy zawsze na myśli historię nauk ścisłych (history of science) (przyp.
red. wyd. pol.).
 
i
zdając sobie sprawę
z
własnej niekompetencji
w bardzo wielu dziedzinach nauki i historii,
zdecydowałem ograniczyć się do mówienia tylko
o tych sprawach, w
których istotnie mogłemwypowiadać się kompetentnie również na podstawie własnych badań.
 
W tych ramach starałem się ukazać pełną skalę przemian od czasów babilońskich do bliskiej namprzyszłości, przytaczając tyle dziedzin zastosowań, ile było możliwe, by dowieść humanistom, że tanowa dziedzina może stać się dla nich interesująca. Miał
em
również nadzieję dowieść naukowcom, iżmamy tyleż praw, by mówić
o nauce, co i
inni humaniści, i że jeżeli nasze podejście okaże się płodne,może doprowadzić do nowego, lepszego rozumienia niż to, które osiągamy uprawiając wyłącznienaukę. Tym, którzy zajmują się nauczaniem, próbowałem pokazać, że nasza dyscyplina stanowi owobrakujące ogniwo, które umożliwi włączenie do systemu ogólnego kształcenia pewnych elementówwiedzy ścisłej, co zapobiegnie jej rozwadnianiu dla potrzeb „humanistycznych niemowląt”
, a zarazem
bardziej niż opowiadanie
o
greckich rzeźbach przyczyni się do wychowania kulturalnego naukowca.
 
Ponieważ świadomie ograniczyłem się do własnych doświadczeń naukowych, zresztą dosyćróżnorodnych, więc też żadne
z
zagadnień, przeze mnie tu poruszonych, nie mieści się nawydeptanych ścieżkach historii nauki.
Z
pewnym żalem musiałem zrezygnować
z
niezasłużonego
przywileju przemawiania jako mediewista, znawca Newtona, Galileusza czy Darwina, historyk
alchemii, mechaniki lub którejkolwiek
z
pozostałych
 
dziedzin wiedzy. Moich kolegów mogę więc tylkoprzeprosić, jeżeli błędnie przedstawiłem ich dziedziny.
 
Książka ta nie jest więc wyczerpującą historią nauki ani nawet cząstkową historią różnych jejfragmentów, teorii czy bohaterów. Opublikowana jako zbiór wykładów, musi mieć
z
konieczności jakąś myśl przewodnią, łączącą je
w
całość. Skorzystałem więc
z
przysługującej mi wolności wyboru
-i
rozpatrywałem interesujące mnie zagadnienia „kryzysów”: wszystkie one były
w
 jakimś sensiewyrazem żywotnych decyzji, jakie cywilizacja musiała powziąć, by zmienić swój dotychczasowy kurs
 i
doprowadzić nas do wieku nauki. Pierwszy taki kryzys, opisany
w
wykładzie pierwszym, wprowadziłnaszą cywilizację na drogę naukową, oddzielając ją
w
ten sposób od wszystkich pozostałych
kultur.W
wykładzie drugim omawiam odejście nauki od czystej myśli
w kierunku naukowej techniki.W
trzecim przeprowadzam ten techniczny nurt wstecz aż do jego początków
w dobie renesansui
powstania nauki nowożytnej.
W
wykładzie czwartym staram się pokazać przejście od klasycznychteorii XIX w. do lawiny odkryć w XX w. Wreszcie
w
wykładzie ostatnim usiłuję połączyć historię
 i
naukę próbując jednocześnie zgadnąć, jakie będzie przejście od obecnego stanu rzeczy do przyszłe
 j
wewnętrznej ekonomii nauki, która wciąż zmienia swoje oblicze.
 
Głównym powodem opublikowania tych wykładów był,
z
 jednej strony, fakt, że cieszyły się
powodzeniem, z
drugiej zaś, iż nie powinny przekształcić się
w
większą książkę. Po stronie pozytywówwymienić mogę to, że przykład
i
uznanie, jakim cieszyła się wspomniana seria wykładów, mogłypomóc
- a
w każdym razie na pewno nie utrudniły
- Johnowi Fultonowi, profesorowi historii
medycyny, do utworzenia w Yale autonomicznego Wydziału Historii Nauki i M
edycyny, gdzie mam
zaszczyt pracować.
Z
drugiej strony, na skutek wolnego wyboru tematów, wydaje się oczywiste, żekażdy
z
tych wykładów może się
w
przyszłości przekształcić
w
niezależną monografię, wolną odrygorów, jakie by ciążyły na nim, gdyby stanowił
 
część większej całości. Na razie rozszerzanieposzczególnych wykładów wydaje mi się bezcelowe. Dodałem więc do nich epilog ukazującyprzyszłość: utworzenie autonomicznego wydziału badawczego
i
dydaktycznego, posługującego się
 w analizie nauki wszystkimi d
ostępnymi technikami humanistyki. Jak cała reszta, tak
i ten epilog jest

You're Reading a Free Preview

Download
/*********** DO NOT ALTER ANYTHING BELOW THIS LINE ! ************/ var s_code=s.t();if(s_code)document.write(s_code)//-->