/  25
 
Oktawiusz MIRBEAUEPIDEMIA
 
OSOBY
BURMISTRZCZŁONEK OPOZYCJICZŁONEK RZĄDZĄCEJ WIĘKSZOŚCIDOKTOR TRICEPSBARDZO STARY RADCAPIERWSZY RADCADRUGI RADCARADCAWOŹNY
 Rzecz dzieje się w naszych czasach, w prowincjonalnym mieście.
1
 
Sala posiedzeń Rady Miejskiej w dużym nadmorskim mieście. Na ścianach pokrytych surową boazerią portrety wszystkich Prezydentów Republiki, od Adolphe’a Thiersa aż po Émile’a Loubeta. Dookoła przestronnej izby, ustawione na postumentach z czarnego drewna, popiersia Republiki, żnce się atrybutami i politycznym znaczeniem. Pośrodkumonumentalny kominek zwieńczony tablicą, na której jest namalowany herb miasta w aureoli z trójkolorowych sztandarów. Duże drzwi na prawo i lewo. Długi stół, przykryty zielonym suknem, gdzie każde miejsce jest oznaczone przez bibułę, kałamarze itp., zajmuje środek izby.
SCENA PIERWSZA
 Burmistrz, Członek Rządzącej Większości, Członek Opozycji, Bardzo Stary Radca, Pierwszy Radca, Drugi Radca, Trzeci Radca, Sekretarz, Radcy
 Po podniesieniu kurtyny Burmistrz gawędzi przy kominku z kilkoma Radcami. Grupy Radców tu i tam. Dwaj Radcy siedzą przy stole i piszą listy. Sekretarz porządkuje papiery, z piórem w zębach.
BURMISTRZSądzę, panowie, że możemy otworzyć posiedzenie.CZŁONEK OPOZYCJI
wyciągając zegarek 
Za kwadrans jedenasta... A jadam obiad pół do dwunastej. A zostaliśmy zwołani nadziewiątą... To niesmaczne.BURMISTRZ Nazajutrz po wieczorze sylwestrowym należało spodziewać się pewnych opóźnień... Nie zmojej winy...CZŁONEK OPOZYCJI Nie jesteśmy w komplecie.BURMISTRZJest nas wystarczająco dużo, aby obradować.CZŁONEK OPOZYCJI No więc, obradujmy...
Otwierają się lewe drzwi; pojawia się doktor Triceps.
BURMISTRZA!... Otóż i doktor Triceps...
2
 
SCENA DRUGA
Ci sami, doktor Triceps
DOKTOR TRICEPS
kłaniając się i wymieniając ze wszystkimi uścisk dłoni
Stokrotnie przepraszam, mój drogi burmistrzu... Stokrotnie przepraszam, panowie... Zostałemzatrzymany przez delikatną operację... Od rana przyjmuję czułości od mojej kucharki, które przybrały formę gofrów... Rozumiecie?...BURMISTRZDoprawdy?DOKTOR TRICEPSSłowo daję, że tak... Nie była to błahostka.BURMISTRZGofry!... Tcoś!... (
 Zwracając się do Radców
)
 
Jeśli panowie pozwolą, otwieramy posiedzenie.DOKTOR TRICEPSProszę uprzejmie... I jeszcze raz przepraszam, czyż nie?
 Burmistrz kieruje się w stronę stołu. Radcy podchodzą do swoich miejsc, na których sadowią  się z hałasem.
BURMISTRZPanowie, posiedzenie jest otwarte... (
 Przerzucając listy i dokumenty
)
 
Mam tu kilkausprawiedliwień od naszych nieobecnych kolegów... Nie ma w nich zresztą niczegociekawego... Czy muszę was zapoznawać z ich treścią?...PIERWSZY RADCAZbyteczne... zbyteczne.BURMISTRZ
niedbale
Katary... bronchity... lumbago... panie, które rodzą... (
 Żartem
)
 
Przynajmniej nie będzie można powiedzieć, że radcy miejscy popierają depopulację Francji... (
Śmiechy... Przekazuje listySekretarzowi.
)
 
Będą figurować w protokole...DRUGI RADCATo wielki zaszczyt...BURMISTRZRegulamin, panowie... (
 Z powagą 
)
 
Jestem winien osobną wzmiankę naszemu szanownemukoledze, panu Izydorowi Teofrastowi Barbaroux..., który został zatrzymany wczorajwieczorem...
3

Share & Embed

More from this user

Add a Comment

Characters: ...