• Embed Doc
  • Readcast
  • Collections
  • CommentGo Back
Download
 
 1Aleksander Ku
ś
 
KATEGORIA „OSOBY” JAKO „AKTORA” I PRZYPADAJ
Ą
CEJ NA
Ń
„ROLI”,W ANTROPOLOGII KULTUROWEJ HELMUTHA PLESSNERA.
„(...)Jak si
ę
nie nudzi
ć
na scenie tak ma
ł
ej,Tak nie mistrzowsko zrobionej,Gdzie wszystkie wszystkich idea
ł
y gra
ł
y,A teatr 
ż
yciem p
ł
acony.”C. K. Norwid.
„Antropologia ju
ż
od dawna, nie jest nazw
ą 
pewnej dyscypliny; s
ł
owo to oznacza zasadnicz
ą 
 tendencj
ę
dzisiejszej postawy cz
ł
owieka wobec siebie samego i ca
ł
o
ś
ci bytu. Zgodnie z t
ą 
 zasadnicz
ą 
postaw
ą 
, co
ś
jest poznane i zrozumiane tylko wtedy, gdy znalaz
ł
o antropologicznewyja
ś
nienie”
1
. W tych s
ł
owach Heidegger formu
ł
uje zarzut wobec antropologii filozoficznej, jakonowego zjawiska w filozofii niemieckiej ko
ń
ca lat dwudziestych. Tak zapocz
ą 
tkowana krytyka„antropologizmu” - dominuj
ą 
cej tendencji w naukach szczegó
ł
owych, charakteryzuj
ą 
cej si
ę
 ujmowaniem rezultatów bada
ń
w kategoriach, jakimi pos
ł
ugiwa
ł
a si
ę
ta dyscyplina filozoficzna -doskonale wyra
ż
a pewn
ą 
atmosfer 
ę
czasu, jego ducha. Akceptuj
ą 
c owe historyczneuwarunkowania, pragn
ął
 bym w niniejszej pracy, w tym
ś
wietle (wbrew przestrogom Heideggera,ale zgodnie z wyd
ź
wi
ę
kiem jaki towarzyszy temu cytatowi) zanalizowa
ć
funkcje jakie HelmuthPlessner uznaje za reprezentatywne dla jednostki, która jako „osoba” egzystuje w spo
ł
eczno
ś
ci. S
ą 
 one okre
ś
lone przez poj
ę
cia „
AKTORA
” i
ROLI
”, jak 
ą 
decyduje si
ę
on gra
ć
. Dodatkowo chcia
ł
 bymuwypukli
ć
te momenty, w których mo
ż
e zosta
ć
zasadnie postawione pytanie czy i o ile mamy do
1
M. Heidegger,
 Kant a problem metafizyki
, t
ł
um. B. Baran, BKF, Warszawa 1989, str. 236.
 
 2czynienia w
ż
yciu spo
ł
ecze
ń
stwa z pewn
ą 
form
ą 
determinizmu. Je
ż
eli
ś
wiadome akty podejmowane przez cz
ł
owieka, wyznaczone s
ą 
przez czynniki zewn
ę
trzne, determinuj
ą 
ce w sposóbkonieczny, pozorn
ą 
„woln
ą 
” decyzje jednostki, czy nie nale
ż
y mówi
ć
o radykalnej wersjideterminizmu kulturowego? A je
ż
eli diagnoza okaza
ł
aby si
ę
s
ł
uszna, jak teza ta ustosunkowywa
ł
a by si
ę
do ogólnego charakteru antropologii przyrodniczej jak i kulturowej Plessnera, gdzie tak mocny akcent po
ł
o
ż
ony jest na koncepcj
ę
cz
ł
owieka jako mocy, „
miejsca twórczego
”, istotyurzeczywistniaj
ą 
cej siebie i posiadaj
ą 
cej w
ł
adz
ę
nad sob
ą 
- a s
ą 
to atrybuty wolno
ś
ci. Dalejwskazanie profitów jakie w ramach tak uj
ę
tej kondycji cz
ł
owieka w spo
ł
ecze
ń
stwie, staj
ą 
si
ę
jegoudzia
ł
em; zestawienie „aktora” jako osoby realizuj
ą 
cej si
ę
w
ż
yciu, z aktorem spe
ł
niaj
ą 
cym si
ę
wteatrze, podejmuj
ą 
cym pewn
ą 
meta-funkcje, tej pierwszej - egzystencjalnej. Zreferowanie ina
ś
wietlenie tych punktów my
ś
li Helmutha Plessnera stanowi g
ł
ówny cel wytyczony przed t
ą 
  prac
ą 
.Antropologia filozoficzna w tej wersji jak 
ą 
proponuje Plessner (obok Gehlena czy Schelera) jestowocem projektu empirycznej nauki o cz
ł
owieku, stawiaj
ą 
cej sobie cele interpretacyjne, nadawaniasensu i zapewniania to
ż
samo
ś
ci - ten rys stanowi o tym
ż
e jest ona filozoficzna. Postulatmetodologiczny niemieckiego filozofa b
ę
dzie wi
ę
c akcentowa
ł
eksplikacyjny charakter wynikówtej dyscypliny. W punkcie wyj
ś
cia koncentruje si
ę
na filozoficznie sformu
ł
owanych pytaniach, naktóre antropologia ma by
ć
wyja
ś
nieniem, a nie nad tymi odpowiedziami, które sankcjonuj
ą 
 definicyjne uj
ę
cie natury ludzkiej, zgodnie z tym aspektem w jakim si
ę
j
ą 
rozpatruje. Stanowi tozasadnicz
ą 
ż
nic
ę
mi
ę
dzy antropologi
ą 
Plessnera, a jej wersj
ą 
tradycyjn
ą 
a tak 
ż
e tymi jejreprezentantami którzy w latach dwudziestych pozostawali wierni owej klasycznej formie (Scheler za filozoficzne odpowiedzi antropologii, chce uznawa
ć
tylko te które zawieraj
ą 
sformu
ł
owaniadotycz
ą 
ce
istoty
cz
ł
owieka). Postawa Plessnera jest wynikiem akceptacji rezultatów hermeneutykiDiltheya, a w szczególno
ś
ci „do
ś
wiadczenia historii” na którego tle w tak wyrazisty sposób pokazana zosta
ł
a w filozofii, ca
ł
a problematyczno
ść
ludzkiej natury. Antropologia musi wi
ę
c przyj
ąć
do wiadomo
ś
ci,
ż
e interpretowany przez ni
ą 
cz
ł
owiek, jest zawsze istot
ą 
zakorzenion
ą 
w
 
 3
ż
yciu, kulturze i danej sytuacji historycznej - i przez te czynniki kszta
ł
towanym. Jest to decyduj
ą 
cyargument za bezcelowo
ś
ci
ą 
poszukiwania transcendentnej wobec historii, „wiecznej” i„niezmiennej” natury ludzkiej. Fakt ten ujmuje Plessner w tez
ę
,
ż
e „natura ludzka jest sztuczna,natur 
ą 
cz
ł
owieka jest kultura”. Twierdzenie to nie jest oparte wy
łą 
cznie na analizie historycznegouwarunkowania ludzkiej samo
ś
wiadomo
ś
ci. Zgodnie z metodologicznymi za
ł
o
ż
eniami antropologiifilozoficznej Plessner pokazuje na ile jest ono konsekwencj
ą 
wyników nauk szczegó
ł
owych,wprowadzaj
ą 
c kategori
ę
„ekscentrycznego po
ł
o
ż
enia” cz
ł
owieka w przyrodzie, predestynuj
ą 
cegogo do tworzenia kultury. Tu zawiera si
ę
specyfika bytu ludzkiego, który jest zarówno podmiotem jak i przedmiotem
 NATURY
i
KULTURY
. Wytwarzaj
ą 
c kultur 
ę
cz
ł
owiek stwarza samego siebie.Tak zarysowane dwie p
ł
aszczyzny, cho
ć
zawsze w przypadku egzystencji cz
ł
owiekawyst
ę
 puj
ą 
ce
łą 
cznie i nierozdzielne, pozwalaj
ą 
mi na umiejscowienie tematu pracy w obr 
ę
 bieantropologii kulturowej. Dodatkowo tak 
ą 
klasyfikacje usprawiedliwia socjologiczny, i w
ł
a
ś
nie„kulturowy” charakter kategorii „osoby” w my
ś
li Plessnera (cho
ć
zawsze nale
ż
y mie
ć
na uwadze jej biologiczne pod
ł
o
ż
e).„Wszak powaga codzienno
ś
ci polega na tym, znamy swoje obowi
ą 
zki, wynikaj
ą 
ce z
roli
któr 
ą 
 chcemy
odgrywa
ć
w spo
ł
ecze
ń
stwie. Oczywi
ś
cie w tej grze niczego nie przedstawiamy, cho
ć
 mamy partnerów, to znaczy ludzi z którymi obcujemy. Odpowiedzialno
ść
za
ś
za projekt obrazunaszej spo
ł
ecznej roli ponosi tradycja w której si
ę
urodzili
ś
my. Mimo to jako wirtualni widzowie, patrz
ą 
cy na siebie i na
ś
wiat, musimy widzie
ć
 
ś
wiat jako scen
ę
. Tak widzi
ś
wiat poeta, filozof,historyk, socjolog i ka
ż
dy kto zajmuje si
ę
fenomenem cz
ł
owieka”
2
. Nasz udzia
ł
w owym
theatrummundi
ma swój moment inicjacyjny w chwili nadania imienia. Z aktem tym stworzona zostaje podstawa, dzi
ę
ki której cz
ł
owiek wznosi si
ę
do tego, co stanowi jego miar 
ę
- do strukturyspo
ł
ecznej, która w sensie przeno
ś
nym, inkorporuje ka
ż
dego, jako kogo
ś
kto ma imi
ę
i status.
2
H. Plessner,
 Przyczynek do antropologii aktora,
t
ł
um. M.
Ł
ukasiewicz, [w:] H. Plessner,
 Pytanie o conditio humana
, PIW, Warszawa 1988, s. 215.
of 00

Leave a Comment

You must be to leave a comment.
Submit
Characters: ...
You must be to leave a comment.
Submit
Characters: ...