• Embed Doc
  • Readcast
  • Collections
  • CommentGo Back
Download
Gastralna nawigacja
by Aleksander Ku\u015b
Bieg\u0142em przez t\u0119 \u0142\u0105k\u0119 nie wiedz\u0105c gdzie mog\u0119 opr\u00f3\u017cni\u0107 nabrzmia\u0142y\u017co\u0142\u0105dek. Dlatego

trudno m\u00f3wi\u0107,\u017ce to ja rozpocz\u0105\u0142em ten dzie\u0144. W tej chwili to cia\u0142o i tylko ono by\u0142o panem sytuacji. Ja stanowi\u0142em zb\u0119dny dodatek, kt\u00f3ry jak m\u00f3g\u0142 stara\u0142 si\u0119 wsp\u00f3\u0142pracowa\u0107. Nawet ju\u017c znacznie bardziej pusty, mia\u0142em si\u0119 ci\u0105gle przekonywa\u0107 o sile tej dominacji. Nie pierwszy i nie ostatni raz, to trzewia u\u015bwiadamia\u0142y mi\u017ce jestem w Azji Centralnej. Gastralna nawigacja, od kt\u00f3rej dostawa\u0142em ob\u0142\u0119du. Poniek\u0105d ca\u0142y wyjazd mo\u017cnaby rozpisa\u0107 wed\u0142ug scenariusza tej \u201ewewn\u0119trznej dialektyki\u201d. Teraz bola\u0142o mnie wszystko i czu\u0142em si\u0119 chory. Stru\u0142em si\u0119! G\u0142upie nast\u0119pstwo nieopanowania z jakim poprzedniego wieczoru opija\u0142em si\u0119 mlekiem z pobliskiej jurty? Oczywi\u015bcie,\u017ce wiedzia\u0142em z czym igram, ale nigdy wcze\u015bniej nie mia\u0142em w ustach czego\u015b, co mia\u0142oby w sobie tyle z surowo\u015bci tego zak\u0105tka\u015bwiata. Pachnia\u0142o zwierz\u0119tami, dymem i upaja\u0142o czym\u015b dzikim przy ka\u017cdym\u0142yku. W\u0119dzone mleko? Sk\u0105d mog\u0142em wiedzie\u0107,\u017ce w moim przypadku jego efektem oka\u017ce si\u0119 klasyczny \u201ekac\u201d.

W ka\u017cdym razie tak to si\u0119 zacz\u0119\u0142o i tak w\u0142a\u015bnie si\u0119 czu\u0142em. I im bardziej ust\u0119powa\u0142 poranny szok, tym bole\u015bniej u\u015bwiadamia\u0142em sobie dokonane we mnie zniszczenia. Mniej wi\u0119cej w tej fazie \u201esamoujawniania\u201d odszuka\u0142 mnie komendant pogranicznej zony, oznajmiaj\u0105c\u017ce jest samoch\u00f3d kt\u00f3ry m\u00f3g\u0142by mnie zabra\u0107 do A\u0142ma-Aty. By\u0142 to osch\u0142y, m\u0142ody cz\u0142owiek, wyra\u017anie przywyk\u0142y do rozkazywania i w\u0142adzy. Mog\u0142a mnie o tym przekona\u0107 scenka z poprzedniego dnia. W trakcie naszej rozmowy ci\u0105gle wraca\u0142em wzrokiem do le\u017c\u0105cego na biurku ogromnego motyla nabitego na szpilk\u0119. Nadnaturalnej wielko\u015bci owad dogorywa\u0142, wolno sk\u0142adaj\u0105c kolorowe skrzyd\u0142a. Komendant wola\u0142 nie czeka\u0107 zbyt d\u0142ugo, uwa\u017caj\u0105c na cenne cia\u0142ko podgrza\u0142 zapalniczk\u0105 szpilk\u0119 do czerwono\u015bci. Bior\u0105c pod uwag\u0119 napi\u0119t\u0105 atmosfer\u0119 w jakiej odbywa\u0142a si\u0119 nasza rozmowa, jego oboj\u0119tne gesty wypad\u0142y i\u015bcie filmowo. A mo\u017ce taki efekt by\u0142 zamierzony?

Pozornie dostawa\u0142em woln\u0105 r\u0119k\u0119, mog\u0142em si\u0119 dogada\u0107 z kierowc\u0105 co do ceny, albo nie jecha\u0107. S\u0142owa dobiera\u0142 w oboj\u0119tnym tonie komunikatu, ale dawa\u0142o si\u0119 wyczu\u0107 sugesti\u0119, co powinienem wybra\u0107. W ko\u0144cu to Ja by\u0142em jego nieproszonym go\u015bciem, a ten samoch\u00f3d

\u015brodkiem pozwalaj\u0105cym na szybkie rozwi\u0105zanie niewygodnej sytuacji. Bo sytuacja by\u0142a

nienormalna i domaga\u0142a si\u0119 rozwi\u0105zania: czterech Polak\u00f3w na tereniezastawu, bez dokument\u00f3w uprawniaj\u0105cych do poruszania si\u0119 w g\u0142\u0105b strefy przygranicznej. Ustawiane po ciemku namioty, pod dyktando\u017co\u0142nierza (W lewo! Bardziej w lewo,\u2026 tu jest strzelnica!). To nie nale\u017ca\u0142o do wojskowej codzienno\u015bci. By\u0142o jasne,\u017ce musz\u0119 jecha\u0107 i jak najszybciej samemu za\u0142atwi\u0107 przepustki. Ch\u0142opaki musieli na ten czas uzbroi\u0107 si\u0119 w cierpliwo\u015b\u0107, licz\u0105c na to\u017ce wkr\u00f3tce \u201emartwy punkt\u201d pozostanie za nami.

\u0141aduje si\u0119 do samochodu. Cen\u0105 interesuje si\u0119 tylko o tyle, aby starczy\u0142o mi pieni\u0119dzy na

powr\u00f3t. Skoro nie mam innego wyj\u015bcia, nie ma te\u017c co si\u0119 przesadnie targowa\u0107. Przed nami prawie ca\u0142y dzie\u0144 jazdy. Zabieramy jeszcze jakiego\u015b starego Kazacha i w drog\u0119! Przez grzeczno\u015b\u0107 zmuszam si\u0119 do wymienienia kilku zda\u0144, chocia\u017c nie mam na to najmniejszej

2

ochoty. Ca\u0142y czas dokucza mi b\u00f3l g\u0142owy i poczucie os\u0142abienia. Kierowca raczej nie jest rozmowny, tym samym od razu zyskuje moj\u0105 sympati\u0119. Zreszt\u0105 dziadek jecha\u0142 tylko do pobliskiejposio\u0142ki. Na odchodnym przynosi spory zapaskurtu. S\u0105 to kawa\u0142ki specjalnie spreparowanego zakwaszonego mleka. Podobno wysusza si\u0119 je warstwa za warstw\u0105 a\u017c uformuje takie bia\u0142e grudki. Wygl\u0105daj\u0105 zupe\u0142nie jak kawa\u0142ki szkolnej kredy kt\u00f3rymi nie chce si\u0119 ju\u017c pisa\u0107, i kt\u00f3re zawsze zalegaj\u0105 pod tablic\u0105. Spodziewasz si\u0119\u017ce z\u0119by b\u0119d\u0105 rozkrusza\u0107 je z trzaskiem, a wgryzasz si\u0119 w suchy kwaskawy mi\u0105\u017csz. Wyci\u0105gni\u0119ta d\u0142o\u0144 Jewgienija szofera podsuwa mik urt. Jest to ostatnia rzecz na kt\u00f3r\u0105 mia\u0142bym teraz ochot\u0119, widz\u0119 tu tylko niedalekiego krewnego sprawcy moich dolegliwo\u015bci. Ciekawo\u015b\u0107 zwyci\u0119\u017ca o tyle,\u017ce g\u0142adki przedmiot l\u0105duje w moim plecaczku. Samoch\u00f3d jest obszerny, a ja jedynym pasa\u017cerem. Wykorzystuje to aby wyci\u0105gn\u0105\u0107 si\u0119 na ca\u0142ej d\u0142ugo\u015bci tylnego siedzenia i zasn\u0105\u0107. Kiedy Jewgienij najwyra\u017aniej nic sobie z tego nie robi, jest ju\u017c prawie moim przyjacielem. Na miejsce obok niego mia\u0142em powr\u00f3ci\u0107, gdy gnali\u015bmy przez step, a\u017car uniemo\u017cliwia\u0142 dalsz\u0105 drzemk\u0119. Zreszt\u0105 w\u00f3wczas sen spe\u0142ni\u0142 ju\u017c swoj\u0105 rol\u0119. By\u0142 miejscem azylu, z kt\u00f3rego powraca\u0142em jak zdetronizowany kr\u00f3l odbieraj\u0105cy ho\u0142d pos\u0142usze\u0144stwa od upokorzonego cia\u0142a. Sytuacja wewn\u0119trzna ulega\u0142a stopniowej normalizacji. Precz z anarchi\u0105! Poszczeg\u00f3lne organy przechodzi\u0142y na stron\u0119 monarchii.

Rejestruj\u0105c wszystko wok\u00f3\u0142 przytomniejszym wzrokiem, niewiele mia\u0142em do roboty. Gdziekolwiek si\u0119 nie spojrza\u0142o ci\u0105gn\u0105\u0142 si\u0119 step. Czasami jego powierzchnia wznosi\u0142a si\u0119 delikatnie tworz\u0105c jednobarwne wzg\u00f3rza, nieodmiennie poro\u015bni\u0119te brunatnymi k\u0119pami suchej trawy. Gdzie\u015b daleko, krajobraz jakby znu\u017cony wszechdominuj\u0105cym stepem, rzuca\u0142 mu wyzwanie w postaci bariery g\u00f3r. Zasada od kt\u00f3rej nie wida\u0107 by\u0142o wyj\u0105tku. Teraz r\u00f3wnie\u017c, po lewej stronie naszej drogi ci\u0105gn\u0119\u0142o si\u0119 pot\u0119\u017cne pasmo Tien Shan. Surowe bloki przedmurza by\u0142y, rozgrzane na s\u0142o\u0144cu, r\u00f3wnie monotonne i nagie jak step. Wyra\u017ana przestroga,\u017ce oto bli\u017aniacze, tyle\u017ce pionowe, dziecko tej samej Ziemi. To w\u0142a\u015bnie od ich podn\u00f3\u017ca dzisiaj jedziemy, i to do ich serca zamkni\u0119to mi drog\u0119. Ku memu zaskoczeniu niespodziewanie zostaj\u0119 obdarowany namiastk\u0105 tego, co mog\u0142o mnie tam czeka\u0107. Nad lini\u0105 oddzielaj\u0105c\u0105 masywne korpusy szczyt\u00f3w od nieba, wyros\u0142a smuk\u0142a piramida Chan Tengri. Kolor i si\u0142a z jak\u0105 wybija si\u0119 ponad t\u0119 granice, dowodzi niezbicie,\u017ce on nale\u017cy ju\u017c do kr\u00f3lestwa powietrza. Podobno dla lud\u00f3w a\u0142tajskich g\u00f3ry maj\u0105 sw\u00f3j idealny prototyp w niebie. Kontury tworz\u0105ce tak idealny kszta\u0142t, same mog\u0105 stanowi\u0107 matryc\u0119 dla nieziemskich kolos\u00f3w. Jego\u015bnie\u017cny wierzcho\u0142ek l\u015bni w s\u0142o\u0144cu, jakby by\u0142 bajkow\u0105 szklan\u0105 g\u00f3r\u0105. Ale czy jest mu do niej daleko, skoro pod t\u0105 nieskaziteln\u0105 biel\u0105 znajduje si\u0119 marmur, najszlachetniejsza ze ska\u0142!\u015awi\u0119ta G\u00f3ra \u2013 gdzie spotyka si\u0119 Niebo i Ziemia \u2013 znajduje si\u0119 w

\u015arodku \u015awiata. Czy\u017cbym oto dotar\u0142 na miejsce?

Jestem oczarowany! Obiekt westchnie\u0144, stercz\u0105cy wysoko na wyci\u0105gni\u0119ciu r\u0119ki. To,\u017ce w tej chwili ujawnia mi sw\u00f3j majestat, musi co\u015b znaczy\u0107. Jewgienij poniek\u0105d podsyca to przekonanie, oznajmiaj\u0105c lakonicznie,\u017ce ten szczyt to Chan Tengri, i bardzo rzadko wida\u0107 go od tej strony. Staram si\u0119 r\u00f3wnie oboj\u0119tnie przyj\u0105\u0107 t\u0119 wiadomo\u015b\u0107, chocia\u017c doskonale wiem co to jest! Co innego ni\u017c ten pi\u0119kny siedmiotysi\u0119cznik mog\u0142oby tu sta\u0107? Natomiast fakt,\u017ce jeszcze wczoraj kiedy t\u0119dy jechali\u015bmy chmury nie pozwala\u0142y go wypatrzy\u0107. I w\u0142a\u015bnie to,\u017ce mam go teraz przed oczami bior\u0119 za dobr\u0105 monet\u0119, jeszcze d\u0142ugo wykr\u0119caj\u0105c g\u0142ow\u0119. Dopiero gdy staje si\u0119 to zbyt niewygodne, odwracam si\u0119. Kto mo\u017ce wiedzie\u0107, czy przy braku

3
dokument\u00f3w, nie jest to nasze jedyne spotkanie? Przed oczy powraca step, kiepska droga i
wibruj\u0105ce od gor\u0105ca powietrze.
Post\u00f3j wypada\u0142 chyba gdzie\u015b w po\u0142owie trasy. Konieczna przerwa w jednostajnej
podr\u00f3\u017cy. Kierowca prowadzi mnie do przydro\u017cnej knajpy. Zamawia kolejne potrawy. M\u00f3j
\u017co\u0142\u0105dek nie ma dzisiaj najmniejszych szans w zmaganiach z kazachsk\u0105kuchni\u0105. Poza tym

wyszukanie jakiego\u015b bezmi\u0119snego dania z jej menu, to a\u017c nazbyt ambitne wyzwanie. Ko\u0144cz\u0105ce si\u0119 z regu\u0142y wzgl\u0119dnym zwyci\u0119stwem, w postacipiro\u017ck\u00f3w, grubych racuch\u00f3w wielko\u015bci \u201estopy\u201d, sma\u017conych w g\u0142\u0119bokim oleju, wypchanych ziemniaczan\u0105 papk\u0105. C\u00f3\u017c, typowa dieta pasterzy ma swoj\u0105 d\u0142ug\u0105 tradycj\u0119. Je\u015bli zdarza mi si\u0119 traci\u0107 w niej orientacj\u0119, gastralny nawigator zaraz mnie o tym informuje. Na ponawiane zach\u0119ty Jewgienija - wystarczaj\u0105ce bym poczu\u0142 si\u0119 kulinarnie usatysfakcjonowany - nie chce by\u0107 d\u0142u\u017cej nieczu\u0142y, cz\u0119stuje si\u0119\u2026 herbat\u0105. Dowiaduje si\u0119te\u017c o spo\u0142eczno\u015bci Ujgur\u00f3w. Jak rozumiem s\u0105 muzu\u0142ma\u0144sk\u0105 mniejszo\u015bci\u0105 \u017cyj\u0105c\u0105 w pobliskich Chinach. Ci tutaj, w\u0142a\u015bciciele baru, to emigranci. Zaczynam dostrzega\u0107 drobne szczeg\u00f3\u0142y\u015bwiadcz\u0105ce o ich wielokulturowo\u015bci. Na stolikach obok sztu\u0107c\u00f3w znajduj\u0105 si\u0119 pa\u0142eczki; tytu\u0142y kolejnych piosenek wykonywanych przez artyst\u0119 w telewizorze, zapisane s\u0105 w alfabecie arabskim. Jeszcze w drodze do samochodu szofer pokazuje mi kto jest Ujgurem, a kto Kazachem. Po obiedzie musimy zatankowa\u0107, proponuje\u017ce zap\u0142ac\u0119 za benzyn\u0119, o czym on nie chce nawet s\u0142ysze\u0107.

Od tego momentu przychodzi nam boryka\u0107 si\u0119 z now\u0105 trudno\u015bci\u0105. Temperatura zrobi\u0142a swoje i samoch\u00f3d najwyra\u017aniej zaczyna niedomaga\u0107. Potrzebna jest woda do ch\u0142odnicy. Bez niej mo\u017cemy si\u0119 tylko wlec. Nie by\u0142oby to tak istotne, gdyby nie to, \u017ce jest wczesne sobotnie popo\u0142udnie. Biuro w kt\u00f3rym mog\u0119 zdoby\u0107 przepustki mo\u017ce by\u0107 czynne jeszcze przez par\u0119 godzin (o ile w og\u00f3le jest jeszcze otwarte!) Je\u017celi do tego czasu nie dotr\u0119 do miasta, trzeba b\u0119dzie czeka\u0107 z formalno\u015bciami do poniedzia\u0142ku. Razem z czasem, straconym na powr\u00f3t wychodz\u0105 w sumie trzy dni zw\u0142oki! O wiele za du\u017co, ni\u017c to na co mog\u0119 sobie pozwoli\u0107. Wol\u0119 za wiele o tym nie my\u015ble\u0107. Przerwy robi\u0105 si\u0119 coraz d\u0142u\u017csze, obroty spadaj\u0105, ale ci\u0105gle jedziemy. Kiedy mija nas tablica oznajmiaj\u0105ca przedmie\u015bcia A\u0142ma-Aty, u\u015bwiadamiam sobie jak bardzo jestem spi\u0119ty. Chyba tylko ja, bo Jewgienij na z\u0142o\u015bliwo\u015b\u0107 rzeczy martwych (w dos\u0142ownym tego sensie) reagowa\u0142 raczej przekle\u0144stwami ni\u017c stresem. Jakby na potwierdzenie tej obserwacji, kierowca skr\u0119ca do warsztatu. Nie chce mi si\u0119 wierzy\u0107! Przecie\u017c naprawa musi troch\u0119 potrwa\u0107, a nas mo\u017ce zbawi\u0107 ka\u017cda minuta. Czekam w samochodzie, kiedy on idzie szuka\u0107 mechanik\u00f3w. D\u0142u\u017cy mi si\u0119 niemi\u0142osiernie. Na szcz\u0119\u015bcie, i\u2026o zgrozo, wszyscy fachowcy rozeszli si\u0119 ju\u017c do dom\u00f3w. Jeste\u015bmy znowu w\u015brodku. Kilka pr\u00f3b i silnik wreszcie zaczyna pracowa\u0107. I c\u00f3\u017c z tego, skoro z osi\u0105ganym przez nas jednostajnie posuwistym ruchem, bez trudu mo\u017ce zr\u00f3wna\u0107 si\u0119 ka\u017cdy pieszy. Sytuacja nabiera dramatyzmu, gdy ju\u017c nie ulega w\u0105tpliwo\u015bci,\u017ce ka\u017cde zatrzymanie maszyny oznacza jej ostateczne unieruchomienie. Je\u017celi mamy kontynuowa\u0107 jazd\u0119, to od tego momentu nie mog\u0105 istnie\u0107 dla nas\u015bwiat\u0142a. Jewgienij z imponuj\u0105cym uporem wje\u017cd\u017ca na ka\u017cde skrzy\u017cowanie bez wzgl\u0119du na kierunek jazdy. Co wi\u0119cej, kiedy\u017c\u00f3\u0142wie tempo nie pozwala nam pokona\u0107 zbyt stromych podjazd\u00f3w, musimy ucieka\u0107 w boczne uliczki, by maszyna mog\u0142a odsapn\u0105\u0107. To zabiera cenne minuty. Musi wygl\u0105da\u0107 komicznie jak efekt pracy rycz\u0105cego silnika, przek\u0142ada si\u0119 tylko na par\u0119 kolejnych przeczo\u0142ganych metr\u00f3w. Gdy samoch\u00f3d wreszcie staje, nie umiem powiedzie\u0107 czy to dlatego\u017ce jeste\u015bmy u celu, czy

of 00

Leave a Comment

You must be to leave a comment.
Submit
Characters: ...
You must be to leave a comment.
Submit
Characters: ...