OD AUTORA
A jednak wszystkie dzieci m
ą
dro
ś
ci przyzna
ł
y jej s
ł
uszno
ść
.
Ewangelia
ś
w.
Ł
ukasza, VII: 35Pewien hiszpa
ń
ski misjonarz odwiedzaj
ą
cy nieznan
ą
wysp
ę
napotka
ł
tam trzechazteckich kap
ł
anów.- Powiedzcie mi, jak si
ę
tu modlicie? - zapyta
ł
.- Znamy tylko jedn
ą
modlitw
ę
- rzek
ł
jeden z Azteków. - Oto ona: “Bo
ż
e, Ty jeste
ś
Trójc
ą
i my jeste
ś
my trójc
ą
. Miej lito
ść
nad nami”.- To pi
ę
kne s
ł
owa - odpowiedzia
ł
misjonarz. -Wszelako nie takiej modlitwy Bógwys
ł
ucha. Naucz
ę
was innej, o wiele lepszej.I nauczy
ł
ich modlitwy chrze
ś
cija
ń
skiej, po czym podj
ął
sw
ą
ewangeliczn
ą
w
ę
drówk
ę
.Po latach, gdy p
ł
yn
ął
z powrotem do Hiszpanii, jego statek ponownie przybi
ł
do brzegówowej wyspy. Dostrzeg
ł
szy z pok
ł
adu trzech znajomych kap
ł
anów, uczyni
ł
gest powitania wich stron
ę
.A wtedy trzej m
ęż
owie ruszyli ku niemu, st
ą
paj
ą
c po wodzie.- Ojcze! Ojcze! - zawo
ł
a
ł
jeden z nich, zbli
ż
aj
ą
c si
ę
do statku. - Naucz nas, prosz
ę
, raz jeszcze modlitwy, której Bóg wys
ł
ucha, albowiem nie zdo
ł
ali
ś
my jej zapami
ę
ta
ć
!- Nie warto - rzek
ł
misjonarz, widz
ą
c,
ż
e sta
ł
si
ę
cud. W duchu za
ś
prosi
ł
Boga, by muwybaczy
ł
,
ż
e dot
ą
d nie poj
ął
, i
ż
przemawia On przecie
ż
we wszystkich j
ę
zykach.Historia ta ilustruje dok
ł
adnie to, co pragn
ę
przekaza
ć
czytelnikowi w niniejszej powie
ś
ci. Rzadko bowiem zdajemy sobie spraw
ę
,
ż
e
ż
yjemy otoczeni Niezwyk
ł
o
ś
ci
ą
. Wokó
ł
nas codziennie dziej
ą
si
ę
cuda, Boskie znaki wytyczaj
ą
nam drog
ę
, za
ś
anio
ł
y próbuj
ą
nawszelkie sposoby da
ć
zna
ć
o sobie. Jednak nie zwracamy na to wi
ę
kszej uwagi, poniewa
ż
nauczono nas,
ż
e jedynie kanony i nakazy prowadz
ą
do Boga. Nie jeste
ś
my w stanie poj
ąć
,
ż
eOn jest wsz
ę
dzie tam, gdzie pozwalamy Mu wej
ść
.Oczywi
ś
cie,
ż
e tradycyjne praktyki religijne s
ą
wa
ż
ne, gdy
ż
daj
ą
nam mo
ż
liwo
ść
wspólnego prze
ż
ywania kultu i modlitwy. Niemniej nigdy nie powinni
ś
my zapomina
ć
o tym,i
ż
doznanie duchowe jest nade wszystko praktycznym
do
ś
wiadczaniem Mi
ł
o
ś
ci. A w Mi
ł
o
ś
cinie ma
ż
adnych regu
ł
. Cho
ć
by
ś
my trzymali si
ę
wiernie podr
ę
czników, sprawowali nadzór nad
Leave a Comment