depcz
ą
po ro
ś
linach i nad g
ł
owami maj
ą
równie
ż
ro
ś
liny. Maj
ą
ograniczone pole widzenia, st
ą
d nieznaj
ą
takiego poj
ę
cia jak perspektywa. Cz
ł
owiek, którego widz
ą
z bliska jest dla nich inny i nale
ż
ydo zupe
ł
nie innego rodzaju ludzi, ni
ż
ten, którego uda
ł
oby si
ę
im zobaczy
ć
z du
ż
ej odleg
ł
o
ś
ci.Pozorne zmniejszanie si
ę
przedmiotów wraz z odleg
ł
o
ś
ci
ą
jest dla nich nie do poj
ę
cia.Pigmejom obraz przestrzeni, który sobie stworzyli, wystarcza do prze
ż
ycia oraz czynnegodzia
ł
ania w j ej granicach13W ich poj
ę
ciu maj
ą
najlepszy i jedynie prawdziwy obraz przestrzeni, który doskonale sprawdza si
ę
praktycznie.My z wy
ż
yn naszej kultury i cywilizacji patrzymy na ich pojmowanie
ś
wiata jako na bardzoniedoskona
ł
e, prymitywne. Nale
ż
y jednak sobie u
ś
wiadomi
ć
fakt, i
ż
tak w
ł
a
ś
nie ukszta
ł
towa
ł
o si
ę
poj
ę
cie
ś
wiata u tych ludzi z uwagi na zajmowane przez nich
ś
rodowisko. Zwykle jako prymitywn
ą
w stosunku do naszej okre
ś
la si
ę
kultur
ę
Eskimosów, ale znacz
ą
ce jest to,
ż
e posiadaj
ą
oni j
ę
zyk okre
ś
laj
ą
cy co najmniej osiemna
ś
cie rodzajów bia
ł
o
ś
ci
ś
niegu, czego my EuropejczycynieTeste
ś
my^w stanie dostrzec. Eskimosom wnioski wyprowadzone z barwy
ś
niegu pomagaj
ą
w prze
ż
yciu, a nam znajomo
ść
osiemnastu rodzajów bieli, nie jest potrzebna do przetrwania.Gdyby
ś
my chcieli teraz porówna
ć
to, z naszym obrazem przestrzeni i pogl
ą
dami na temat jego prawdziwo
ś
ci i praktycznego wykorzystania w
ż
yciu, to wnioski mieliby
ś
my podobne do Pigmejów.Wydaje si
ę
jednak prawdopodobne,
ż
e gdyby istnia
ł
gdzie
ś
hipotetyczny obserwator, b
ę
d
ą
cy nawy
ż
szym poziomie cywilizacyjnym i mia
ł
mo
ż
liwo
ść
dostrzegania wi
ę
kszej ilo
ś
ci elementów przestrzennych, to nasze pogl
ą
dy uzna
ł
by za prymitywne.Przestrze
ń
, któr
ą
chc
ę
Pa
ń
stwu opisa
ć
jest naszym dziedzictwem kulturowym. Przekazywana jestod pocz
ą
tku istnienia ludzko
ś
ci z pokolenia na pokolenie, ca
ł
y czas uzupe
ł
niana i rozbudowywana.Zarazem przez ca
ł
y czas sprowadzaj
ą
ca si
ę
do kilku g
ł
ównych kierunków, które zosta
ł
y okre
ś
lone przez naszych przodków. Dlatego te
ż
, to co Pa
ń
stwo b
ę
d
ą
czyta
ć
, jest ju
ż
doskonale znane, bo tkwito w nas, trzeba tylko to sobie przypomnie
ć
i nauczy
ć
si
ę
ś
wiadomie z tego dziedzictwa korzysta
ć
.Ju
ż
Bergson zauwa
ż
y
ł
,
ż
e my
ś
limy przestrzennie, to znaczy,
ż
e my
ś
l ubrana w poj
ę
cie staje si
ę
nieci
ą
g
ł
a i wyobra
ż
amy j
ą
sobie w pewnych granicach. Ka
ż
da realna czynno
ść
, czy abstrakcyjneuczucie ma szans
ę
na nasze zrozumienie pod warunkiem wyobra
ż
enia ich sobie przestrzennie iwyodr
ę
bnienia w ten sposób z t
ł
a.Poj
ę
cia takie jak niesko
ń
czono
ść
s
ą
poza zasi
ę
giem naszej wyobra
ź
ni przestrzennej z uwagi na to,
ż
e gdy wyobrazimy sobie taki symbol to szukamy sposobu na jego zamkni
ę
cie.Kolejn
ą
ciekaw
ą
cech
ą
naszego my
ś
lenia przestrzennego jest nak
ł
adanie si
ę
na siebie ró
ż
nych póltematycznych. Jeden kierunek odpowiada jako symbol wielu znaczeniom. Dobrym przyk
ł
adem mo
ż
e by
ć
tu has
ł
o „prawo", które oznacza nie tylko kierunek ruchu, ale równie
ż
prawomy
ś
lno
ść
i praworz
ą
dno
ść
, to równie
ż
kierunek studiów. My
ś
l
ę
,
ż
e okre
ś
lenie „prawa r
ę
ka" te
ż
ma wielewspólnego z tym has
ł
em.Rysunek l przedstawia opis przestrzeni, któr
ą
odbieramy w wymiarze fizycznym orazmetafizycznym. Wcze
ś
niejszy przyk
ł
ad pozwoli
ł
dostrzec znamienny fakt,
ż
e kierunki w przestrzenito równie
ż
kierunki w ka
ż
dej wyobra
ż
onej przez nas przestrzeni oraz na ka
ż
dym poziomie jejtworzenia w psychice, fizyce, polityce, j
ę
zyku, technice, biologii, fantazjach, modzie, itp. Nie madziedziny w naszym
ż
yciu, gdzie nie pos
ł
ugiwaliby
ś
my si
ę
kierunkami przestrzeni. Skoro potrzebu-
Leave a Comment