• Embed Doc
  • Readcast
  • Collections
  • CommentGo Back
Download
 
Seminarium na temat wniosków dla Polskiwynikających z włoskich doświadczeń walki zkorupcją 
Warszawa, 17 marca 2005Grażyna Kopińska
Witam na kolejnej dyskusji seminaryjnej Programu Przeciw Korupcji. Od kilkunastumiesięcy w Polsce co i rusz upubliczniane są skandale korupcyjne lub o korupcyjnympodłożu. Działa już trzecia komisja śledcza i wielu osobom, między innymi mnie, wydajesię, że atmosfera panująca w tej chwili w naszym kraju zaczyna nieco przypominać tę weWłoszech sprzed 13 lat. Oczywiście są pewne różnice, ale i pewne podobieństwa. Częstona naszych spotkaniach słyszymy, że Polacy nie uczą się z doświadczeń innych krajów,że za każdym razem chcemy każdą sprawę omówić, a potem rozwiązać na swój własny,nowatorski sposób. Dlatego wydawało nam się, że byłoby dobrze przyjrzeć się, w jakisposób Włochy próbowały załatwić swoje problemy korupcyjne, co im się udało, co im sięnie udało, i zastanowić się, czy może wynikać z tego dla nas jakaś lekcja.Nasi paneliści: prof. Luciano Segreto, profesor historii ekonomii na Uniwersytecie weFlorencji, współpracuje z wieloma uczelniami w Polsce, pani redaktor Miłada Jędrysik z „Gazety Wyborczej”, korespondentka we Włoszech, i prof. Jacek Kurczewski z InstytutuStosowanych Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego.
Prof. Luciano Segreto
Jak wspomniano, jestem historykiem ekonomii. Pewnie woleliby państwo tutaj politykalub socjologa. Tak czy owak, korupcja też jest w pewnym sensie częścią naszej historii.Spróbuję państwa przekonać, jak ważna jest historia gospodarki, leżąca u podstawkorupcji czy skandali - kultury korupcyjnej, jeżeli tak się mogę wyrazić. Ta ostatnia możebyć poniekąd określona jako druga strona medalu, jako ciemna strona Ksżycagospodarki, jako brak kultury ekonomicznej. Chciałbym przedstawić różne strony tegozagadnienia.Zacznę od jednej z trafniejszych uwag XIX-wiecznego premiera brytyjskiego BenjaminaDisraelego, który powiedział, dyskutując trzeba pamięto trzech podstawowychsprawach być zabawnym, nie przedstawiać historii nieprzyjemnych, a przedewszystkim unikać rozwlekłości. Spróbuję spełnić przynajmniej jeden z tych warunków.Wydaje mi się, że trzeci jest najważniejszy, jeżeli chcemy się pokusić o dyskusję. Pozatym mówiąc o korupcji nie można przytaczać nieprzyjemnych historii.Chciałbym przedstawić rozmaite podejścia do problemu korupcji. Kiedy mówimy okorupcji we Włoszech, to musimy tu wziąć pod uwagę różne podmioty. Z jednej stronysą to politycy, elita polityczna, cały świat polityki, z drugiej - sektor biznesu, światgospodarczy. Mamy także sektor administracyjny, urzędników państwowych i wreszciespołeczeństwo w szerokim znaczeniu tego słowa. Chodzi mi tutaj o populację danegopaństwa i jej wrażliwość na sprawy etyki, na korupcję, na skandale.Parę lat temu, w roku 2000, ujawniono dane statystyczne na temat osób przebywającychw więzieniach za korupcję. Było to osiem lat po oficjalnym wybuchu skandali w lutym1992 r. W 2000 r. w więzieniach przebywały tylko cztery z 2575 osób, które oskarżono okorupcję i które z tego tytułu stanęły przed wymiarem sprawiedliwości.Dziennikarz zapytał wówczas najbardziej znanego prokuratora lat 90., Antonio di Pietro,prokuratora z Mediolanu, autora akcji czyste ręce, czy te liczby należy uznać zapozytywne, czy negatywne. Padła odpowiedź, że to wspaniała liczba. Faktu, że po ośmiu,siedmiu, sześciu latach mamy tylko cztery osoby osadzone, nie można oceniać wkategoriach negatywnych, bo – jak powiedział di Pietro - na ile lat byśmy chcieli te osobywysłać do więzień. Z liczby 2575 oskarżonych ponad 1400 osób zostało skazanych, aniecałe 800 osób uwolniono od wszelkich oskarżeń. Tak wyglądała sytuacja w roku 2000,czyli osiem lat po wybuchu pierwszych skandali korupcyjnych.
 
Inne dane: pomiędzy 1984 a 1992 rokiem liczba prowadzonych spraw dotyczącychkorupcji, jak też liczba osób zamieszanych w skandale czy afery korupcyjne wynosiłaśrednio 500 rocznie. W latach 1992-1995 liczba spraw wzrosła z około 750 w 1992 rokudo 1400 w 1995 roku, zaś liczba zamieszanych osób - od około 800 do 2800. Chodziwięc o proces wybitnie masowy.Po pierwsze spróbujmy wyjaśnić, dlaczego doszło do takiej zmiany akurat w 1992 roku.Przejdźmy w tym celu do rozważań nad dwoma czynnikami. Z jednej strony kwestiizwiązanych z polityką, elitą polityczną, z drugiej strony z elitą gospodarczą.Jeżeli chcemy rozważyć te dwa czynniki, to musimy wziąć pod uwagę wiążące się z nimiróżne podejścia, dlatego że za każdym z tych podmiotów stoi inna historia, inna kultura.Może zacznę od historii świata biznesu. Kultura gospodarcza we Włoszech od bardzowielu lat, od drugiej połowy XIX w., miała charakter protekcjonistyczny. Włochy rozwijałysię jako kraj przemysłowy właśnie dzięki protekcjonizmowi. To samo dotyczy zresztą innych państw, nie jest tylko włoska specyfika. Ale różnica pomiędzy Włochami a innymikrajami, szczególnie Europy Zachodniej, jest taka, iż zasięg kapitalizmu włoskiego był odsamego początku niezwykle wąski, ograniczał się do elit. Ten elitarny kapitalizm polegałna tym, że uczestniczo w nim niezwykle mało firm, które były olbrzymimiprzedsiębiorstwami kontrolowanymi zazwyczaj przez rodzinę. Taka była specyfikawłoskiego kapitalizmu na początku XX w. przed pierwszą wojną światową, po drugiejwojnie światowej w latach 50., a także w latach 70. Jedyna różnica pomiędzy tymitrzema okresami dotycza roli państwa. Od lat 30 państwo dosyć znacznieinterweniowało w gospodarkę. Było to bardzo oryginalne podejście, ponieważ państwostało się przedsiębiorcą. Włochy były pierwszym państwem w Europie Zachodniej, wktórym znaczna część sektora działań przemysłowych leżała w rękach państwa. W latach30. i 40. ubiegłego wieku, a nawet jeszcze w latach 50. Włochy zajmowały drugiemiejsce po Związku Radzieckim, jeśli chodzi o udział państwa w kontroli przemysłu.Żadne inne państwo kapitalistyczne czy zachodnie nie mogło się równać z Włochami podtym względem. A więc sytuacja we Włoszech była dosyć prosta: mała liczba dużych firmkontrolujących poszczególne sektory, i na tej samej zasadzie szereg firm kontrolowanychbyło przez państwo.Przedsiębiorstwa prywatne i publiczne nie wchodziły sobie w drogę, nie konkurowały zesobą. Istniał swego rodzaju podział rynku pracy. Jeżeli w danym sektorze występowałduży udział kapitału prywatnego, wówczas w tym sektorze nie istniała duża firmapaństwowa i vice versa. Ten podział bardzo dobrze funkcjonował. Oprócz tego istniałyinne elementy, które służyły kulturze protekcjonistycznej. Miało to związek nie tylko zcłami, czyli z klasyczną wersją kultury protekcjonistycznej końca XIX wieku, łączyło się zkontrolą rynku, z jego podziałem między kilka podmiotów. I to jest kluczowy elementpozwalający zrozumieć wielki kapitalizm włoski, ten element - oligarchia kontrolującagospodarkę włoską, mieszanina firm publicznych państwo i prywatnych - stanowi oolbrzymiej różnicy między Włochami a innymi państwami. Niektórzy socjologowieuważają, że w przypadku Włoch nie można mówić o społeczności biznesowej, ponieważspołeczność musi podzielać te same wartości. Tymczasem warunek ten spełniony jesttylko częściowo. Wspólne wartości wyznawane przez włoskie firmy dotyczyły tylkoprotekcjonalizmu i podziału rynku pracy. Nie dotyczyły natomiast żadnych innychsegmentów kultury biznesowej, takich jak konkurencyjność, czy dążenie do wygranej. Tokluczowy element umożliwiający zrozumienie skandali korupcyjnych we Włoszech zpunktu widzenia elit biznesowych – brak kultury konkurencyjności.Jeden z czołowych technokratów biznesowych Guido Carli, który w latach 1961-1975 byłprezesem Bank of Italy, potem przez całe lata 80. prezesem włoskiego StowarzyszeniaPrzemysłowców i wielokrotnie w latach 80. piastował funkcję ministra - w drugiej połowielat 80. był np. ministrem skarbu - w swoich pamiętnikach napisał, że elity biznesowe,świat biznesu we oszech musi zrozumieć, skandale korupcyjne w latach 90.wynikały w dużej mierze z faktu, iż włoskie elity biznesowe nie miały żadnych wspólnychwartci poza protekcjonizmem. W szczególności w drugiej połowie XX w., kiedyotworzyły się rynki, nastąpiła liberalizacja międzynarodowych relacji gospodarczych ikiedy został podpisany Traktat Rzymski elity biznesowe we Włoszech zamiast zmienićdotychczasową mentalność i system wartości, korzystając z nowych, międzynarodowychram instytucjonalnych, przyjęły nowe formy protekcjonalizmu. Próbowały znaleźć we
 
Włoszech nowe formy protekcjonizmu, aby uniknąć konkurencji. Stanowiło to źródłoskandali, źródło korupcji i dotyczo oczywiście tae bardzo ścisłych relacji zadministracją i z elitami politycznymi. Z drugiej zaś strony, kiedy mówimy o kulturzefirm kontrolowanych przez państwo, należy pamiętać o dużej zmianie, która rozpoczęłasię w latach 60. ubiegłego wieku. Holdingi państwowe zostały ustanowione w r. 1930, pomiędzynarodowym kryzysie z 1929 r. Od lat 30. aż do końca lat 50. menedżerowieholdingów i firm państwowych byli profesjonalistami, cechowich wysoki poziomkompetencji, byli technokratami. Tak jak to miało miejsce w wielu innych państwach, np.we Francji. Pod koniec lat 50. i na początku lat 60. nastąpiła wielka zmiana - konfliktpolityczny zmusił rząd, a w szczególności partię chadecką, do zwiększenia kontroli nadfirmami państwowymi, aby móc doprowadzić do konsensusu wyborczego pomiędzypartiami rządzącymi.W miarę jak dotychczasowi technokraci odchodzili na emeryturę, byli powoływani nowi,ale nie ze względu na ich umiejętności profesjonalne, tylko ze względu na lojalność -lojalność polityczną wobec danej partii, wobec frakcji albo wobec osoby będącej liderempartii. Wiązało się to z dużą zmianą, jeśli chodzi o kulturę gospodarczą w firmachpaństwowych pod koniec lat 50. Oficjalnie głównym celem tych firm nie był już zysk,tylko sukces gospodarczy. Sukces gospodarczy jest to coś, co niezwykle trudnozdefiniować i niezwykle trudno kontrolować z punktu widzenia czysto ekonomicznego.Nie można przecież powiedzieć, że np. zatrudnienie 10 tys. osób w strefie bezrobocia jestsukcesem gospodarczym bez względu na bilans firmy, która decyduje się na zatrudnienietych osób. W firmach kontrolowanych przez państwo pojawiła się więc pod koniec lat 50.i na początku 60. zupełnie nowa kultura, co było kolejnym negatywnym zjawiskiem wsferze biznesu. Sukces ekonomiczny i lojalność polityczna wobec partii stały się od tegoczasu kluczowymi elementami strategii firm kontrolowanych przez państwo.Przechodząc do korupcji przede wszystkim powinniśmy zadać sobie pytanie, czy elitygospodarcze padły ofiarą korupcji, czy też być może ponosiły za nią winę. Kolejnepytanie, które wypływa bezpośrednio z poprzedniego, ma charakter typowo ekonomiczny– czy we Włoszech jest z jednej strony popyt na korupcję, a z drugiej jej podaż?Istnieje szereg paradoksów, o których należałoby wspomnieć w tym kontekście.Pierwszy, najbardziej rzucający się w oczy, to propozycja korupcyjna złożona przezbardzo znanego włoskiego przedsiębiorcę Carla De Benedetti, który od 1978 roku do lat90. był prezesem grupy Olivetti. Olivetti, jak państwo wiedzą, było firmą komputerową.Dzisiaj ta firma już nie istnieje, ale wówczas była jedną z najważniejszych tego rodzaju wEuropie. Śledztwo dotyczące skandali korupcyjnych objęło w pewnym momencie takżegrupę Olivetti. Benedetti został wówczas poproszony o udzielenie odpowiedzi na szeregzapytań przedstawionych przez prokuratorów w Rzymie. Proceder korupcyjny polegał natym, że firma wręczyła łapówki niektórym czołowym osobistościom włoskiej poczty.Zadano Benedettiemu bardzo proste pytanie: dlaczego im zapłaciliście? Otóż Benedettinie powiedział, że nie zapłacił, tylko wyjaśnił, dlaczego. Powiedział że, gdyby Olivetti niezapłaciło, wówczas poczta włoska nie zakupiłaby komputerów tej firmy. Jest to bardzoklasyczna odpowiedź. Nie jest ona jednak prawdziwa. Zdecydowanie bardziejinteresujący jest inny fragment jego wypowiedzi. Benedetti powiedział, że jeżeli włoskafirma chce wygrać międzynarodowy przetarg w Szwecji czy w Danii na kontrakty zlokalną pocztą, musi powiedzieć, że jej komputery zostały zakupione przez pocztęwłoską. W innym wypadku jej oferta nigdy nie zostanie wzięta pod uwagę. A więckorupcja we Włoszech była funkcją rzeczywistej konkurencji wolnorynkowej za granicą.Jest to najbardziej rzucający się w oczy paradoks związany ze skandalami korupcyjnymiwe Włoszech - przyznanie się do winy, popełnionej po to, by móc być konkurencyjnymza granicą. A więc aby respektować zasady obowiązujące za granicą, trzeba korumpowaćludzi w domu.Przejdźmy teraz do kwestii elit politycznych. Dlaczego akurat one uznawane zanajważniejszych aktorów na scenie korupcyjnej w tym okresie? Otóż dlatego, że były wten proceder bardzo mocno zaangażowane. Uczestniczyły w nim wszystkie partierządzące, ale także partie opozycyjne - oczywiście na różnych szczeblach, w związku zczym można im było postawić różne zarzuty. Elita polityczna oficjalnie tłumaczyła swójstan skorumpowania w najprostszy sposób - racjami historycznymi, kwestiamizimnowojennymi. Świat był podzielony na dwa wrogie obozy, sowiecki i zachodni, i
of 00

Leave a Comment

You must be to leave a comment.
Submit
Characters: ...
You must be to leave a comment.
Submit
Characters: ...