Wstrząsnął nim dreszcz. Strumień powietrza wytwarzającego siłęnośną był lodowaty. Skórzana kurtka lotnicza nie chroniła przed zimnem.Nie zdążył wcześniej się przebrać; przemoczone ubranie schło na nimteraz, potęgując uczucie chłodu. Uśmiechnął się nieznacznie - jako lekarzpowinien bardziej dbać o swoje zdrowie.Skupił uwagę na ”Edenie 2”. Ogłuszający huk wskazywał, że statekzwalnia, przekraczając barierę dźwięku.Spojrzał w dół. Dostrzegł podskakujące i wymachujące rękami figurkiludzi. To przebudzony personel ”Edena l” pozdrawiał nadlatujący prom. Zziemi nie dochodziły żadne odgłosy, ale domyślał się, że rozbrzmiewajątam liczne okrzyki. Pewnie też modlili się w duchu o szczęśliwe lądowaniestatku
.”Eden 2”
sunął teraz tuż nad linią horyzontu. ”Czy nie jest za nisko?” -zaniepokoił się Rourke.- Powoli... - wyszeptał.- Co, John? - odezwała się Natalia. - Nic takiego. Mówiłem do siebie.- Mam nasłuch z ”Edena 2”
.
Przełączę ich na inne pasmo.Usłyszał trzaski, gdy Natalia zmieniała częstotliwość, potem w eterzerozległ się głos Christophera Dodda mówiącego z ziemi:- W porządku, Ralph. Powinieneś unieść dziób o parę stopni.- Roger, Chris, już poprawione. Zmniejszani obroty. Schodzę.Rourke zdał sobie sprawę, że wstrzymuje oddech. Z wysiłkiemodwrócił wzrok od lądującego promu. Rozejrzał się po niebie, szukającśladów nieprzyjaciela Na ”Edenie 2”
znajdowały się dwadzieścia trzy osoby.Oprócz trzech obsługujących prom wszyscy byli pogrążeni wkriogenicznym śnie, w który zapadli dokładnie w chwili nastania NocyWojny, pięć wieków temu.”Dwadzieścia trzy osoby”.Nadal wstrzymywał oddech. Nieomal czuł zgrzyt wysuwanegopodwozia, chociaż nie mógł go słyszeć.Znowu popatrzył na ziemię. Wydawało mu się, że widzi Sarahmachającą niebieską chustką. Zobaczył wyraźnie Elaine Halwerson. Jejczarna twarz odcinała się od reszty tłumu.
Leave a Comment