migrowały koczownicze plemiona trolli. Pamiętał jednoczesnewtargnięcie ludzi ze wschodu i zachodu, krwawe bitwy na miecze idestrukcyjną potęgę magii zmieniającej w proch całe armie. Widział jakrosły i obracały się w gruzy miasta, jak topniały lasy, a zielone łąkiprzekształcały się w pstrokate kwadraty pól uprawnych. Przeżył więcejłowców smoczych głów niż oni mieli nadzieję. Gdyby co roku niezrzucał skóry na wiosnę, byłaby cała poznaczona bliznami. Zresztąsmok nie narzekał na los, a jego waga obecnie znacznie przekraczałaśrednią. Sama kupa kości, na której leżał, wymownie świadczyła ospożytych kaloriach. Jeszcze trochę pozachwycałam się świtem, pobujałam prawą nogąw powietrzu i z całej siły kopnęłam smoka w bok. Równe sapanieurwało się czymś pomiędzy warknięciem a ziewnięciem, gad przeturlałsię na plecy, przeciągnął, wystawił pazury i najeżył beżowe łuski nabrzuchu. Potem odwrócił głowę w moim kierunku, zmrużył złe żółteoczy i wywalił karmazynowy rozdwojony język.- Psss... Wolhha! Do ressszty ci odbiło!- Słoneczko już wstało - odparłam niezmieszana. - Ile można spać? Jak tak dalej pójdzie, to się niedługo przestaniesz mieścić w jaskini!Smok przewrócił się na bok, chrzęszcząc kośćmi posłania.- Jessssszcze ciebie zjem i przechhhodzę na dietę... - obiecał ioblizał się.- Strujesz się - powiedziałam obojętnie. - Przyniosłam twój diament.Mistrz prosił, żeby podziękować i poprosić o - sprawdziłam na kawałkupapieru - artefakt w kształcie złotego gryfona dziobiącego owijającegosię wokół niego i kąsającego go węża, numer inwentarzowy 32/57-12a.- Po co? - nachmurzył się smok.- Kadra pedagogiczna chce zaczarować pole turniejowe. A ty,Warku, wszystko musisz wiedzieć? Przecież i tak dasz. Ponarzekasz,ponarzekasz - i dasz.- To jessszcssze nie jest pewne... - Smok dokładnie zbadał zwrócony
Leave a Comment