ukradkiem ( a czasem kiedy stoj bezpiecznie po drugiej stronie ulicy i konstabla
�
Nearyego
�
nie ma w pobliu, woaj swoimi sodkimi, drwicymi gosikami: Gruba- Gruba ), ale
� � � � � �
ona wieco to mio i wie o ksiycu. Jej sklep powoli, stopniowo upada, a ona sama ma
� �� �
nadwag,
�
ale dzisiaj w t noc marze , podczas ktrej lodowato mrony ksiyc przebija si
� � � � � �
przez lekkooszronione szyby, wydaje jej si e nadal ma szans na mio, mio i zapach
� � � � �� � ��
lata, ktry
�
czu kiedy on si pojawia...
� �
Mio jest jak szorstkie dotknicie mskiego policzka, ociera i drapie.....
� �� � �
Nagle syszy drapanie w szyb.
� �
Podnosi si na okciach, kodra zsuwa si z jej obszernego biustu. wiato ksiyca
� � � � � � �
zostajezasonite przez ciemny, niewyrany, ale mski ksztat. Pomylaa: to sen...a we
� � � � � � �
nie mog
� �
sprawi, e do mnie przyjdzie...we nie sama do niego przyjd.
� � � �
Ludzie mwi na ni, e jest brudna, ale ona jest czysta, jest waciwa. Mio
� � � � � � � ��
jest jaknadejcie.
�
Przekonana e to sen wstaje, poniewa wie e tam czeka na ni mczyzna ktrego
� � � � � �
zna,ktrego mija kadego dnia na ulicy. To
� �
( mio, mio jest jak nadejcie, mio nadesza )
� �� � �� � � �� �
Ale kiedy jej pulchne palce sigaj za zimny uchwyt okna widzi, e to wcale nie
� � �
jestmczyzna. To zwierz. Duy wochaty wilk, ktry przyczai si do jej domu na
� � � � � � �
obrzeach
�
miasteczka od zachodniej strony. Przednie apy ma oparte na parapecie, tylnie po
�
zadzakopane w nienej zaspie.
� �
Ale dzi w Dzie witego Walentego zazna mioci, pomylaa - Nawet we nie jej
� � � � � � � � �
wzrok j
�
oszuka - To mczyzna i to nieprzyzwoicie przystojny
� �
( nieprzyzwoito tak mio jest jak nieprzyzwoito )
�� � �� ��
Zjawi si w t ksiycow noc i posidzie j. Zdobdzie.
� � � � � � � �
Podnosi okno, a kiedy mrony podmuch zimnego powietrza, powoduje, e jej cienka
� �
bkitna
��
koszula nocna zaczyna falowa, dociera do niej, e to nie sen. Mczyzna znikn, a
� � � ��
ona omalnie zemdlawszy uwiadamia sobie, e nigdy go tam nie byo. Drcym krokiem, po
� � � ��
omackuzaczyna si cofa. Wilk spokojnie, gadko wlizguje si do pokoju i otrzepuje si,
� � � � � �
rozpylajc
�
w ciemnoci patki bielutkiego niegu.
� � �
Ale przecie mio! Mio jest jak ... jak ... jak krzyk
� � �� � ��
Zbyt pno przypomina sobie Arnie Westrum, rozszarpan w kolejowej chatce na zachd
� � �
odmiasteczka zaledwie miesic temu. Zbyt pno...
� �
Wilk zblia si w jej stron, te lepia wic z podania. Stella Randolph cofa
� � � �� � � � � ��
si
�
powolnym krokiem w stron swojego wskiego ka. Kiedy jej pulchne nogi napotykaj
� � �� �
najego obrzee, opada na nie.
�
wiato ksiyca pokrywa futro bestii srebrnymi smugami.
� � �
Mrony powiew wiatru z otwartego okna sprawia, e walentynkowe kartki zaczynaj
� � �
Leave a Comment