orła, więc John stwierdził, że mieści się tutajrównież poczta. W popołudniowym świetle sklepsprawiał wrażenie uśpionego. Pod tablicą znapisem: KANAPKI WŁOSKIE PIZZAARTYKUŁY SPOŻYWCZE ZEZWOLENIA NAWĘDKOWANIE stało tylko stare, zdezelowanevolvo, ale w porównaniu z resztą miasteczkamiejsce to wydawało się wręcz tętnić życiem. Wwitrynie, mimo że do zmierzchu brakowało jeszcze prawie trzech godzin, z sykiem palił sięneon reklamujący piwo. Bardzo istotne - pomyślał John. - Z całą pewnością właściciel,zanim umieścił tutaj ten neon, musiał całą sprawęuzgodnić z władzami stanowymi.- Myślałam, że Maine to atrakcyjne terenyrekreacyjne - odezwała się Elise.- Sądząc po tym, co tu widzimy, Willow leży nauboczu głównego szlaku turystycznego - odparłJohn.Wyszli z samochodu i wspięli się po schodkachna werandę. Na wyplatanym, bujanym fotelusiedział starszy jegomość, który zmierzył ich przenikliwym spojrzeniem małych, niebieskichoczu. Robił skręta w palcach, sypiąc tytoniem narozłożonego u jego nóg psa. Było to wielkie, płowe psisko rasy bardzo wielorasowej. Zwierzęzłożyło łapy dokładnie pod biegunem fotela.Starzec nie zwracał najmniejszej uwagi na psa,zupełnie jakby nie zdawał sobie sprawy z jegoobecności, ale ilekroć fotel wychylał się do przodu, biegun zatrzymywał się o milimetry od psich łap. Widok ten z niezrozumiałychwzględów bardzo zafascynował Elise.- Witam panią i pana - odezwał się starzec.- Dzień dobry - odparła Elise i przesłała mu lekki,niezobowiązujący uśmiech.- Cześć - powiedział John. - Nazywam się...- Pan Graham - przerwał mu pogodnie staryczłowiek. - Pan i pani Grahamowie. Przyjechali państwo do Hempstead Place na wakacje.Słyszałem, że napisał pan kilka książek.- Tak, o migracjach ludności we Francji wsiedemnastym wieku - potwierdził John. - Widzę,że wieść o nas już tu dotarła.- Dotarła - przyznał starzec. - Wie pan, jak to jestw małych miasteczkach. - Wsunął do ust papierosa, który natychmiast się rozpadł, siejąctytoniem po udach staruszka i rozciągniętym naziemi psie. Zwierzę nawet nie drgnęło. - Och,niezdara - mruknął starzec, odrywając z dolnej
Leave a Comment