powodzeniem powieści) uświadomił sobie, że w bardzo podobny sposób podchodził za młodu do pewnych zakazanych narkotyków.Pojechał do Bostonu, by wziąć udział worganizowanym przez nowoangielski PENsympozjum na temat "Groźba popularności".Kinnell przekonał się, że PEN zawsze wymyślałtakie tematy - co nawet było pocieszające.Przejechał trzysta pięćdziesiąt kilometrów zDerry zamiast polecieć samolotem, ponieważutknął z intrygą swojej najnowszej powieści i potrzebował trochę czasu, żeby w spokoju nadnią popracować.Na sympozjum wziął udział w dyskusji panelowej, podczas której ludzie, co to powinnimieć więcej oleju w głowie, wypytywali go skąd bierze pomysły i czy kiedyś sam się przestraszył.Opuścił miasto, jadąc Tobin Bridge, a potemwjechał na Route 1. Kiedy zastanawiał się nad jakimś problemem, nigdy nie podróżował pełną autostradą, gdyż wprowadzała go ona w rodzajsnu na jawie. Relaksującego, lecz niezbyttwórczego. Natomiast konieczność przystawania iruszania na skrzyżowaniach zwykłej drogidziałała jak ziarna piasku w ostrydze,wytwarzając stan aktywności umysłowej aczasem nawet perłę.Podejrzewał, że recenzenci nie użyliby tegosłowa. W jednym z ubiegłorocznych numerów"Esquire" Bradley Simons rozpoczął recenzję"Koszmarnego miasta" w taki sposób: "RichardKinnell, który pisze tak, jak Jeffery Dahmer gotuje doznał nowego ataku twórczych boleści.Swój ostatni płód zatytułował >>Koszmarnemiasto<<".Route 1 przejechał przez Revere, Malden,Everett i wybrzeżem do Newburyport. Za Newbury trochę na południe od granicy międzyMassachusetts a New Hamphire znajdowało sięmiasteczko Rosewood. Mniej więcej dwakilometry od centrum miasteczka zobaczyłtandetnie wyglądające przedmioty, rozłożone natrawniku piętrowego domku. Oparta o piecyk elektryczny w kolorze awokado stała tabliczka znapisem" "Wyprzedaż podwórkowa". Po obustronach drogi stały zaparkowane samochody,tworząc jedno z tych przewężeń, przeklinanych przez podróżnych, na których nie działa magia podwórkowych wyprzedaży. Kinnell lubił podwórkowe wyprzedaże, a szczególnie kartony
Leave a Comment