• Embed Doc
  • Readcast
  • Collections
  • CommentGo Back
Download
 
Archipelag kłamstw
 
Nikołaj Jakowlew 
 
Wydawnictwo Agencji Prasowej Nowosti Moskwa 1974
Dla mnie, zawweg histryka, pisanie na pruszny tu temat jest zajęciem nazwyczajnieprzyjemnym i t z wielu pwów. Jenym z nich jest uczucie razy, a także niechęd rywania się  swich zajęd naukwych. Dłużej jenak milczed niepbna. Trzeba stłumid w sbieuczucie niechęci i pgzid się z kniecznścią straty cenneg czasu.
 
Ze wzglęu na tematykę swych zaintereswao zawwych
- amerykanistyka, teoria i historia
stsunków mięzynarwych
-
craz częściej naptykam brune ślay, pzstawine przez grupęsób, których słusznie kreśla się jak ysyentów. Ściślej mówiąc
- mam do czynienia ze skutkami
ich ziałalnści w ziezinie słwa mówineg i pisaneg, która tysiąckrtnie wylbrzymina przezimperialistyczną prpaganę, przekształcana jest zgnie ze sprawznymi regułami wjnypsychlgicznej w steretypy myślenia na Zachzie.
 
Ech złwieszczych zawzeo ysyentów, wzmcnine zięki śrkm tech
nicznym - radiu,
telewizji, p prstu głusza luzi za granicą, pwuje pwstanie u nich nieprawziwych i
 
niebezpiecznych pinii  naszym kraju. W sumie zaś kmplikuje razieck
-
amerykaoskie stsunki,bwiem wciąż psyca gnisk „zimnej wjny”. Już pna
 
pół wieku trwa na areniemięzynarwej knfrntacja wóch przeciwstawnych systemów spłecznych
- socjalizmu i
kapitalizmu. Dzięki wzrstwi ptęgi i autrytetu Związku Razieckieg w stsunkachmięzypaostwwych craz szerzej triumfuje zasaa pkjweg
 
współistnienia. Ci na Zachzie,którzy ptrafią trzeźw myśled i umią liczyd awn szli  wnisku, iż w epce brni rakietw
-
 jąrwej nie ma innej alternatywy. Aby jenak tę stsunkw prstą prawę uświamid luzim miennych niż nasze pgląach, trzeba był klsalnych wysiłków i fiar całeg naru, którymcarstwu razieckiemu naał jeg współczesne blicze.
 
Przy becnym ukłazie sił na świecie każa próba awantury wjennej przeciwk scjalizmwi z góryskazana jest na niepwzenie. Przecież nie abstrakcyjne przywiązanie właców krajówkapitalistycznych  pkju, lecz właśnie zrzumienie pwyższej prawy wyprwaził stsunkimięzy USA i ZSRR na rgę pkju, a nawet więcej
- nadaje im obecnie charakter rzeczowej
współpracy. W kresie wielu lat w USA sumwan siły, które mżna by był brócid przeciwk
I
scjalizmwi. Uwzglęnian materialne i luzkie zasby, sięgan  arsenałów ielgicznych. Przyfrmułwaniu i wytyczaniu amerykaoskiej plityki wbec Związku Razieckieg w wyższych kręgac
h
Waszyngtnu z reguły uwzglęniana była rla ysyentów. Tym niemniej jenak, niezależnie naziei, jakie wiązali z nimi zagrzali antykmuniści, plitycy
-praktycy w ostatecznym rachunku cele
ich uznawali za niebezpieczne la paostwwych interesów Stanó
w Zjednoczonych. W sprawie tej nikt
chyba w Ameryce nie wypwieział się barziej wyraźnie, niż uczynił t statni Gerge F. Kennan.
 
W 1974 rku emerytwany yplmata, któreg uprzenie zajęcia biegały czasami niezbyt alek ziałalnści CIA, bchzid bęzie sieemziesiąte urziny. Jest t stswna pra  snuciarzmyślao na mininym życiem i Kennan rk temu wyał pamiętniki. Prfesr Kennan ze wzglęuna wiek niewiele ma już  stracenia, stą też z łatw strzegalną skruchą za swą uprzenią
dz
iałalnśd, zieli się ku nauce becnych i przyszłych amerykaoskich plityków myślami pstępwaniu Waszyngtnu wbec Związku Razieckieg. Nie są t pgląy yletanta. Całe życieKennana, pcząwszy  stuenckiej ławy aż p zieo zisiejszy, czyli pna 50 lat, związane był zestuiwaniem Związku Razieckieg.
 
Kennan autrytatywnie stwierza, że ilekrd w Waszyngtnie mówił się  rzpętaniu wjnyprzeciwk Związkwi Razieckiemu, w pierwszych szeregach pżegaczy  niej znajwali się
dysydenci, z tych
czy innych pwów przebywający w USA. D najbarziej szkliwych należelizawsze wszelkieg rzaju nacjnaliści. „W naszym kraju
- pisze Kennan -
istnieją hałaśliwe iwpływwe elementy, które nie tylk pragną wjny z Rsją, lecz również kłanie wiezą
, w jakim
celu należy ją prwazid. Mam na myśli zbiegów i imigrantów, szczególnie nieawnych, zniersyjskich bszarów Związku Razieckieg i niektórych krajów wschnieurpejskich. Namiętnie,a niekiey bezwzglęnie głszna przez nich iea jest stsunk
owo prosta - Stany Zjednoczone
pwinny w interesie tych luzi walczyd z narem rsyjskim, aby zburzyd traycyjne paostwrsyjskie, c pzwli im na ustanwienie na „wyzwlnych” terenach swjej włazy...
 
Elementy te z pwzeniem wływały się  uczud religijnych (w USA) i c ważniejsze, panującej histerii antykmunistycznej. O zasięgu ich plitycznych wpływów świaczy fakt, iż w 1959rku głsami swich przyjaciół złały przefrswad w Kngresie rezlucję  tak zwanych „krajachujarzminych”. Weług publiczneg wyznania ich prwyra r L. Dbrianskieg, wówczas centa
 
na uniwersytecie w Gergetwn, zstała na  pczątku  koca przez nieg zreagwana.Dkument ten był urczyście przyjęty przez Kngres jak wyraz amerykaoskiej plityki. Rezluc
 ja
zbwiązywała Stany Zjenczne  „wyzwlenia” w miarę mżliwści wuziestu wu „narów”,z których wa w góle nie istnieją, a nazwa jeneg zstała prawpbnie wynalezina w latachmininej wjny przez nazistwską machinę prpaganwą. Osbiście
 
nie żywię naziei, iżkieyklwiek bęzie mi ane napisad plityczne świaczenie Kngresu nśnie Rsji i WschniejEurpy, chciaż psiaam świaczenie płynące z wielletniej pracy w tej części świata.
 
Trun sbie wybrazid cś krpniejszeg niż t,  czeg chcieli nas zmusid ci luzie
- politycznego
i militarneg zaangażwania się nie tylk przeciwk razieckiemu reżimwi, lecz także przeciwknajsilniejszemu i najliczniejszemu elementwi etnicznemu w traycyjnym paostwie rsyjskim.., Jest
to sza
leostw tak czywiste, iż na samą myśl  nim nawet nasza awantura w Wietnamie wyaje siębyd nieważnym epizem... Miałem jakie takie rzeznanie w mżliwściach naszej ptęgi iwieziałem, iż t czeg  nas się magan i czekiwan alek przekraczał jej granice”
1
.
Sfrmułwana przez Kennana cena nacjnalistów stanwi zalewie jeen z argumentów na liścieprzytaczanych przez nieg wów, świaczących  zgubnych skutkach liczenia się z piniąysyentów przy wytyczaniu amerykaoskiej plityki wbec Zwią
zku Radzieckiego. Zaostrzenie
stsunków z ZSRR i ewentualne prwazenie ich  wjny, twierził Kennan
- najpierw na
naraach służbwych, a becnie w pamiętnikach
-
 jest nnsensem z punktu wizenia interesówpaostwwych USA. Jest t na rękę jeynie ysyentm,  których pgara słwnie przebija zestrn pamiętnika.
 
„Myśl  wjnie z Rsją jest rażająca już chciażby ze wzglęu na przelew krwi i zniszczenia, któreby za sbą pciągnęła, nawet gyby, na c zresztą trun liczyd, nie użyt brni jąrwej... Zawałemsbie sknale sprawę i usiłwałem t wpid swim słuchaczm w Akaemii Wjskwej (nazamkniętych wykłaach
- przyp. aut.),
że wjna mięzy USA i ZSRR nie mże się zakoczydcałkwitym zwycięstwem militarnym... Na grmnych bszarach Rsji, w
 
tej jej części, którą USA i ichsjusznicy mgliby, jak im się wyaje, kupwad przywócy razieccy
-
bezwzglęni, świaczeni iznający sprawę luzie, rzwinęliby taki ruch pru, wbec któreg wszystk t, c się ział wczasach rugiej wjny światwej kazałby się błahstką...
 
Wielu Amerykanów sązi, iż wystarczy zająd częśd Rsji, by pstawid tam u włazy, tak jak t miałmiejsce w kresie statniej wjny, brtliwy, pramerykaoski rzą złżny z rsyjskich „elementówemkratycznych” i reżim ten bęzie się cieszył ppularnścią wśró wyzwlneg naru.. .
 
Wszystk c wiem  Rsji nauczył mnie, iż są t najbarziej alekie  rzeczywistści mrznki. WRsji nie ma jakiś strzegalnych „elementów emkratycznych” (w rzumieniu Kennana, rzecz jasna
 -
 przyp. aut.
) .
.. Nasze świaczenie ze zbiegłymi ze Związku Razieckieg ysyentami wskazuje, iżniezależnie  stpnia nienawiści, jaką żywią wbec razieckich właców, ich kncepcje ... plegajązazwyczaj tylk na czekiwaniu, że pzwlimy i zachęci
my ich do postawienia pod mur niedawnych
przeciwników plitycznych ... Następnie zaś sami się wezmą przy naszej pmcy za rząy,ustanawiając yktaturę weług własnych wzrów”
2
.
1
G. Kennan. Memoirs 1950-1963. V. II, Boston 1972, pp. 97-99.
2
G. Kennan. Op. Cit. pp. 94-97
of 00

Leave a Comment

You must be to leave a comment.
Submit
Characters: ...
You must be to leave a comment.
Submit
Characters: ...