czesc piataProf. Dr. Feliks Koneczny
Święci w dziejach Narodu Polskiego
Najszersze graniceWkraczamy w okres, kiedy panstwo polskie bylo najwieksze, najrozleglejsze; w okresnajszerszych granic. Byly to czasy najdzielniejszego wojska i znakomitych wodzów,lecz powstaja przykre rozterki wewnetrzne, które musialy podkopac sile nawetpoteznego panstwa. Przeciez w rok po smierci wielkiego Zamojskiego wybuchla wojnadomowa!Skadze to? Slyszy sie nieraz, ze przyczyna zlego tkwila w elekcyjnosci tronu. Alezwybierano Jagiellonów jednego po drugim, jakby w panstwie dziedzicznym, trzymanosie tego rodu nawet po kadzieli, wynoszac na tron Anne Jagiellonke, nastepnie synaKatarzyny Jagiellonki i jego potem dwóch synów. Byl tedy w Polsce silny zmysldynastyczny i az do r. 1668 elekcje stanowily tylko formalnosc.Lecz po cóz ta formalnosc? Bo sie obawiano, zeby królowie nie nadali sobie wladzynieograniczonej, zeby nie wprowadzili rzadów absolutnych, gdyby byli pewnidziedzicznej korony. Szedl do tego zly przyklad panstw zachodniej Europy; wszedziekrólowie przestawali uznawac prawa obywateli wobec panstwa i lamali wszelkisamorzad. Gdy nastaly spory wyznaniowe, obie strony same ofiarowaly monarchomwladze absolutna, byle król zgniótl i wytepil strone przeciwna. Wszakze dochodzilodo tego, ze panujacy decydowali o religii swych poddanych! I znalezli sobieprawników, którzy wywodzili, ze tak byc powinno, ze król nie ma sluchac zadnychpraw, ze stoi ponad prawem, a prawem jest jego wola.W wiekach srednich nazwano by absurdem takie pojmowanie rzadów. Ale w zapaledo starozytnictwa znalazla sie furtka do nieograniczonej wladzy monarszej. Nawielkim pradzie humanizmu, o którym byla mowa w rozdziale 17, zyskaly wiele sztukipiekne i literatura, i nauki; lecz nauki tylko oprócz jednej, prócz prawa publicznego.Zaczeto czerpac wzory ze starozytnego prawa rzymskiego, lecz z czasów rzymskiegocesarstwa. Nie wiedziano jeszcze wtedy, ze to prawo gloszace samowladze monarszapowstalo pod silnym wplywem Azji, z podbitych prowincji azjatyckich. Wielbiac naslepo wszystko, co pochodzilo ze starozytnego Rzymu, rzucono sie tez z zapalem dotego rzymskiego prawa publicznego. Kierunek ten nazywal sie legizmem. Oczywiscie,ze studia te i zamilowania byly popierane na dworach monarszych.W Polsce legizmu nie przyjeto, a z królów dopiero Zygmunt III uwazal, ze moze zkorona i z panstwem robic, co zechce, jakoby z prywatna swoja wlasnoscia.Widzielismy, jak sam wielki Zamojski stanal w opozycji. Ale to byl polityk roztropny,wiedzial co mozna i jak mozna, a czego nie mozna. Ledwie oczy zamknal, wybuchlrokosz.Wielki Zamojski pozostawil Polsce po sobie wielkiego ucznia: StanislawaZólkiewskiego. Ten, urodzony w r. 1547, we wsi Turynce (województwo lwowskie) wrodzinie senatorskiej, po skonczeniu szkól oddany byl na dwór Zamojskiego, zeby siezaprawiac do spraw publicznych, politycznych i rycerskich. Na samym wstepiepanowania Batorego dowodzil w gdanskiej wyprawie rota wystawiona przezZamojskiego. Podczas nastepnego bezkrólewia odznaczyl sie nawet w bitwie pod