/  3
 
Alina Ścibor 
AUTOPORTRETY MARKA GARDULSKIEGO: SYMBOLIKA LUSTRASylvia Plath
LUSTROJestem srebrne i dokładne. Nie mam uprzedzeń.Cokolwiek widzę połykam natychmiast Takie, Jak to jest, niezamglone ani miłością, ani nienawiścią.Nie jestem okrutne tylko prawdomówne-Oko małego, czworokątnego boga.Większość czasu medytuję na przeciwległej ścianie.Jest ona różowa i nakrapiana. Patrzyłem na nią tak długoże sądzę iż stała się częścią mojego serca. Lecz ona migoce.Twarze i ciemność rozdzielają nas bezustannie.Teraz jestem jeziorem. Kobieta pochyla się nade mną,Przeszukuje aż do dna, żeby odkryć kim jest naprawdę,Potem zwraca się do tych kłamców, świec i księżyca.Nagradza mnie łzami i niepokojem rąk.Jestem ważne dla niej. Odchodzi i powraca.Co rano twarz jej zastępuje ciemność.We mnie zatopiła młodą dziewczynę i we mnie stara kobietaStaje naprzeciw niej, dzień po dniu, jak okropna ryba.
przeł. Zbigniew HerbertLustro w fotografiach Marka Gardulskiego, artysty żyjącego i pracującego w Krakowie, toelement stale obecny – świadek zdarzeń i sytuacji z jego pracowni, z życia jego bliskich, którzyprzez pracownię się przewijają i stanowią temat jego fotografii; świadek autoportretu. Podwójnyobraz powstający dzięki procesowi fotograficznemu i procesowi odbicia lustrzanego tospiętrzenie pytań, które muszą zostać zadane przez świadomego artystę.„Przed pójściem spać przechodzę koło lustra. Staję i przeglądam się. Co jestrzeczywiste? – myślę. Skąd pochodzi perspektywa, której nie ma, głębia, która kłamie,przestrzeń, która jest płaszczyzną? I kim jest ten, co stamtąd wygląda, a w ogóle go nie ma?Patrzę na moje wargi opuchnięte i spieczone, dotykam ich, a ktoś naprzeciwko dotyka swojejwidmowej wargi, której nie ma. Uśmiecham się i ten nie-ktoś również się uśmiecha. Potrząsamgłową, a ten nie-ktoś też potrząsa swoją nie-głową. Który z nas jest którym? I co to jest ja? Totam, czy to obleczone w ciało, po tej stronie? Czy też coś jeszcze innego, coś poza tymidwoma? Czuję dreszcz grozy i gaszę światło". Erich Maria Remarque, „Czarny obelisk”.Człowiek przeglądający się w lustrze, człowiek wpatrzony w swe własne odbicie,zafascynowany nim, jest jednym z odwiecznych tematów w sztuce. „Szukamy zwierciadeł, aby
1
 
oglądać naszą urodę, luster z wody, ze szkła albo kochających oczu” – mówi Zofia Nałkowska wpowieści „Lustra”. Czasami ktoś zwraca się do lustra po to, by dzięki niemu poznać lepiejsamego siebie, swoją powierzchowność, postawę, wyraz twarzy; czasem po to, by uświadomićsobie, jak go widzą inni, niekiedy po to, by poprzez swą powierzchowność wniknąć głębiej wewłasną duszę, zadać sobie pytanie „kim jestem?”.Marek Gardulski w cyklu fotograficznym „Autoportrety i przedmioty” wprowadza nas wświat swoich wątpliwości. Widok odwrócony własnej postaci i własnej twarzy, jaki spostrzegamypatrząc w lustro, sprawia inne wrażenie niż widok naszej twarzy i postaci, jaki ma ktoś, ktopatrzy na nas bezpośrednio. Widzimy siebie inaczej niż nas widzą inni. Lustro umożliwia namoglądanie samych siebie i tym samym pomaga nam uświadomić sobie swą odrębność cielesną oraz, po części, psychiczną. Z drugiej strony – jakby nas rozdwaja: na tego, kto patrzy w lustro ina tego, kto się w nim odbija, i wobec drugiego człowieka, którego spostrzegamy w lustrze,możemy niekiedy przeżywać skomplikowane stany psychiczne. Lope de Vega: „(...) wszystko cowidzimy w rzeczywistości, cała mieszanina strachu i śmiechu, smutku, radości i zła, stoi jakzwierciadło przed nami i w nim każdy może zobaczyć siebie twarzą w twarz – głupiec imędrzec, starzec i młodzieniec, król i niewolnik, mąż i żona, dziewica i wdowa”.Fotograf Marek Gardulski lustro uczynił bohaterem swoich obrazów na równi z żyjącymipostaciami, z sobą samym. Mówi nam, że lustro to ważny rekwizyt w przestrzeni jego własnejtwórczości, bowiem od wieków lustra uważane były za potężne artefakty. Czasem bardziejdoceniane jako element rytuału niż sprzęt użytkowy. Korzystali z nich magowie i kapłani.Służyły jako okno do innej rzeczywistości lub wizjer dla jasnowidza. Po dziś dzień, w niektórychkulturach wierzy się, iż lustra są w stanie zabrać ludzką duszę lub ukazać naszą prawdziwą naturę. W nim obserwator dostrzega to, czego nie widać gołym okiem – duchy, zjawy, demony.Lustra, to temat w sztuce wykorzystywany często. Lewis Caroll po mistrzowsku przedstawił namświat po drugiej stronie lustra w książce „ O tym, co Alicja odkryła po drugiej stronie lustra”.Graham Masterton znakomicie rozwinął ten motyw w „Zwierciadle Piekieł”. A bracia Grimmzaprezentowali pełną grozy i uroku opowieść o królewnie Śnieżce. Lustro jest symbolem tego,co niewidzialne, a co, być może, tkwi ukryte głęboko w każdym z nas; zło tkwiące w każdymczłowieku, zwierzę, zagrażające nie tylko sobie, ale i przypadkowo spotkanym ludziom.Natomiast film Andrieja Tarnowskiego „Zwierciadło” pokazuje wewnętrzne życie człowieka, wktórym przeszłość przeplata się z teraźniejszością, jak w zwierciadle pokazuje trzy czasy, wktórych żyje artysta. Jak w lustrze prawdy, które wiernie zachowuje, wchłania w siebie pamięćwszystkich odbitych w czasoprzestrzeni rzeczy, spraw i ludzi, takimi, jakimi są w istocie, tozwierciadło najwyższej próby. W wielu kulturach na przestrzeni dziejów rozpowszechniona byławiara w moc zwierciadła. Wiarę w jego mądrość i wszechwiedzę tłumaczy się jego„doświadczeniem”, tym, że każde zwierciadło odbija, bierze w siebie, wchłania przecież tylerzeczy, spraw i ludzi.…
2

Share & Embed

More from this user

Commenting has been disabled.