• Embed Doc
  • Readcast
  • Collections
  • CommentGo Back
Download
 
Antoni KępińskiRytm ŻyciaProjekt okładki i stron tytułowych t MACIEJ SADOWSKILLww.© Copyright by Wisława Kłodzińska-Batruch, Warszawa 1992 ISBN 83-900392-1-4WstępAutor zdążył jeszcze nanieść korekty do tej książki. Lecz pierwszy, sygnalnyegzemplarz Rytmu życia trafił do szpitala o dzień za późno; od dwudziestuczterech godzin Antoni Kępiński już nie żył...I jak tu nie wierzyć w znaki wróżebne? Okazało się bowiem, że wraz z tą właśniechwilą rozpoczyna się triumfalny pochód kolejnych i kolejnych dzieł słynnego,owianego legendą psychiatry; fakt to niezbity - między rokiem śmierci AntoniegoKępińskiego, tj. 1972, a rokiem 1978 ukazały się wszystkie ważne jego prace ikażda z nich okazywała się kolejnym szczeblem do sławy autora.Co prawda wcześniej, w Krakowie, znali go dobrze ludzie kultury, w Polsce zaścieszył się powszechnym uznaniem wśród chorych, cierpiących na rozmaitezaburzenia systemu nerwowego. Tak było za życia Kępińskiego.Ale dopiero książki ukazały pełen wymiar osobowości filozofa, etyka, nauczycielacałej plejady wybitnych medyków, głównie zaś - człowieka o wielkim sercu iumyśle, jakich dzisiaj spotyka się nader rzadko. Rytmżycialo pierwsze z licznychdzieł Profesora, lecz dzieło od razu gotowe, zawierające w sobie szkicowe lubkompletne rozwinięcie podstawowych pytań, które Antoni Kępiński zadawał samemusobie oraz wszystkim...Tak się przy tym złożyło, iż podążając tropem owych pytań, budujemy mapęzasadniczych spraw obchodzących każdego. I nie ma w powyższym zdaniu cieniaprzesady. Znajdujemy się rzeczywiście w przestrzeni spraw fundamentalnych. Niejest w gruncie rzeczy istotne, że odpowiedzi starające się opisać conditiohumana nie są w stanie czegokolwiek rozstrzygnąć. Jak trafnie stwierdził któryśz myślicieli dawnych wieków, sens poznawania zawiera się w trafniesformułowanych pytaniach, na które nie istnieją żadne wyczerpujące lub kończąceproblem odpowiedzi. Bowiem sensem ludzkiego istnienia jest droga, nie celzamykający wędrówkę. Metaforyczna wykładnia naszego losu - postukujący kosturemwędrowiec, który podąża na spotkanie z... właśnie, z czym lub z kim?Antoni Kępiński, homo viator jakby żywcem przeniesiony do rzeczywistości z kartrozpraw filozoficznych Gabriela Marcela, wypełnił swój życiorys mądrą ibynajmniej nie cukierkową miłością bliźnich, szczególnie tych, którzy wcierpieniu domagają się otuchy i podpory, a słowa refleksji, jakie w książkachswych zawarł - niby norwidowski „czynu testament" - zyskują wciąż na znaczeniu.¦0 wadze rozmyślań Antoniego Kępińskiego najlepiej świadczy powodzenie jegoksiążek, od Rytmu życia (1972) poczynając. Niniejsze wydanie jest już piątym zkolei, a mimo to nie widać w księgarniach egzemplarzy pochodzących z wydańwcześniejszych. Podobnie dzieje się z innymi dziełami. Psychopatologia nerwic(1972) osiągnęła cztery wydania, Schizofrenia (1972), Z psychopatologii życiaseksualnego (1973) oraz Melancholia (1974) po trzy wydania, Lęk (1977),Psychopatie (1977), a także Poznanie chorego (1978) po dwa. Tylko Podstawowezagadnienia współczesnej psychiatrii wydane zostały raz jeden, w 1978 roku.Można więc bez większej obawy zaryzykować twierdzenie, że gdyby profesorKępiński doprowadził do końca dwa duże opracowania z zakresu psychiatrii, któreprojektował wraz z kilkoma uczniami w latach sześćdziesiątych, tzn. Dyskusyjnezagadnienia psychiatrii oraz Psychiatria na co dzień, również i te, nie powstałeostatecznie, dzieła miałyby szansę odcisnąć się trwale na stylu myślenia całejpolskiej inteligencji dojrzewającej w ostatnim dwudziestopięcioleciu. Tak siębowiem stało z dziełami istniejącymi.Bo przecież wśród mistrzów duchowych już kilku pokoleń Antoni Kępiński zajmujemiejsce niepoślednie. Właściwie nie sposób bez niego i jego prac zrozumieć, czymbyły u nas intelektualne pokarmy lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych.
 
Zanim wszelako spróbuję w kilku choćby słowach naszkicować znaczenie myśliAntoniego Kępińskiego dla duchowych wnuków Profesora, chciałbym przedstawićpodstawowe fakty biograficzne, gdyż rzadko się zdarza, by ktoś z równą mukonsekwencją usiłował zbudować własną osobowość, wyrzekając się stereotypów iłatwizny.Antoni Kępiński urodził się w miasteczku Dolina (województwo stanisławowskie),16 listopada 1918 roku, w rodzinie prawnika, Tadeusza de Nesobia Kępińskiego.Nigdy jednak nie powoływał się na szlacheckie parantele, choć korzenie jego rodusięgały czasów Kazimierza Wielkiego. Lecz przyszły lekarz był zdania, że oczłowieku decydują wyłącznie własne osiągnięcia, nie pochodzenie lub majątek.Ojciec Antoniego był najpierw starostą Doliny, matka, Wanda de Turczynowicz-Su-szycka, nie pracowała aż do śmierci męża. Rodzina wkrótce przeniosła się doNowego Sącza, gdzie ojciec Antoniego objął starostwo. Tadeusz Kępiński, człowiekprawy, w poglądach zbliżał się do Stronnictwa Ludowego i nie krył niechęci dopiłsudczyków jako sprawców zamachu majowego. Spensjonowano go więc w roku 1926,od tej pory pędził żywot emeryta.Antoni Kępiński ukończył jedną z najlepszych polskich szkół średnich, słynnekrakowskie gimnazjum imienia Nowodworskiego, w klasie o profilu klasycznym.Można przypuszczać, że wtedy właśnie ugruntowały się podstawy jego późniejszejerudycji. W roku 1936 wstąpił na Wydział Lekarski Uniwersytetu Jagiellońskiego,lecz po trzecim roku studia przerwała mu wojna. Walczył, potem przedarł się naWęgry, następnie dłuższy czas spędził w obozie koncentracyjnym frankistowskiejHiszpanii, Miranda de Ebro, którego zła sława niosła się później przez całąEuropę. Z pewnością więc pierwsza część Rytmu życia- poświęcona problematycehumanizmu dwudziestowiecznego i jego zagrożeń w obliczu pytań wyrosłych zistnienia wszelkiej maści „rzeczywistości koncentracyjnych" - oparta została nietylko na fakcie kierowania zespołem specjalistów analizujących chorobę obozową,czyli tzw. KZ-syndrom, lecz wzięła się też z własnych, bolesnych przemyśleń.Gdy Kępiński wydostał się po dwu i pół roku z Miranda de Ebro, znalazł się wAnglii. W latach 1945-1946 studiował medycynę na Polskim Wydziale Lekarskim wEdynburgu, gdzie uzyskał dyplom lekarza. Do Polski i Krakowa wrócił 27 lipca1947 roku, podejmując pracę najpierw w Klinice Neurologiczno-PsychiatrycznejUniwersytetu Jagiellońskiego, a po jej zlikwidowaniu (1950) do końca życiapracował w krakowskiej Klinice Psychiatrycznej Akademii Medycznej, zajmującstanowiska od lekarza do kierownika Kliniki, którym zresztą został niechętnie,po bardzo długich namowach i z dużymi oporami przed podejmowaniem funkcjispecyficznie administracyjnych.Doktorat {Zamącenie po wstrząsie elektrycznym a typ konstytucyjny i rasowy)obronił w 1949 roku, rozprawę habilitacyjną zakończył w 1960 roku, przez wielelat pracował jako docent, tytuł profesorski przyznano Kępińskiemu w marcu 1972roku, na niewiele miesięcy przed śmiercią, choć wniosek czekał od 1968 roku.Zmarł w Krakowie 8 czerwca 1972 roku na chorobę nowotworową, pochowany jest nacmentarzu salwatorskim.Było w Kępińskim coś fascynującego, niemożliwego do objęcia suchymi ramamiżyciorysu. Lekarze to środowisko dość hermetyczne, z rzadka tylko akceptującereprezentantów innych profesji w najbliższym otoczeniu. Tymczasem on sięprzyjaźnił z aktorami, jak Leszek Herdegen, plastykami, jak Lidia Zamków,pisarzami, jak Jan Sztaudynger. Współpracował blisko Antoni Kępiński z RomanemIngarde-nem, zaś jego zainteresowania pozamedyczne obejmowały tak różnorodnesprawy, jak ontologia świętego Augustyna, koncepcje fizyki teoretycznej WerneraHeiselber-ga, literatura fantastyczno-naukowa (bardzo np. lubił Władcępierścieni Tolkiena), książki o zwierzętach. Nie miałoby to, rzecz jasna,większego znaczenia dla nikogo,poza może najbliższą rodziną Kępińskiego oraz nim samym, lecz warto przywołaćtutaj rozległość zainteresowań kogoś, kto twórczo wykorzystuje zarówno Balladę0 więzieniu w Reading Oskara Wilde'a, jak i rozważania antropologiczne MaxaSchellera.Nic więc dziwnego, że budził powszechne zainteresowanie, jeszcze spotęgowanenietypowymi reakcjami. Profesor Kępiński prowadził prywatną praktykę medyczną,lecz - potwierdzają to liczne świadectwa - od osób uboższych częstokroć w ogólenie brał honorarium, które i tak nie było zawrotne, twierdząc że to właśnie on
 
osiąga korzyści w kontakcie z pacjentami, więc na dobrą sprawę sam powinien imdopłacać. Poza tym skandalizował zawsze konserwatywny Kraków, ubierając się wstrój nie licujący z profesorską godnością, jeśli tylko tak mu było wygodniej.Równocześnie nie odznaczał się zbytnią wylewnością, pedantyczny, nieco oschły1 apodyktyczny, choć z uwagą i chętnie wysłuchujący też sądów odmiennych niżwłasne. Nie krył się za barierą fachowości, o ile to tylko okazywało sięmożliwe. Publikacje zamieszczał zarówno w periodykach bardzo specjalistycznych,jak Folia Medica Cracoviensiana, Psychiatria Polska czy Przegląd lekarski, aleteż dla prezentacji własnych poglądów chętnie wykorzystywał łamy czasopismkulturalnych, od Przekroju, poprzez Politykę lub Tygodnik Powszechny, aż doTwórczości i Literatury na świecie.A gdy się ukazywały, już pośmiertnie, główne prace Antoniego Kępińskiego,zauważała je natychmiast prasa wszystkich orientacji i na wszystkie literyalfabetu, od Argumentów, do Więzi i Znaku, zaś na temat autora Rytmu życiapisali ludzie skrajnie różni, choćby Piotr Wierzbicki i Jerzy Urban, BohdanCzeszko i Antoni Słonimski, Zygmunt Trziszka i Olgierd Terlecki, WiktorOsiatyński i Marek Skwa-rnicki, Józef Tischner i Krzysztof Teodor Toeplitz,Wiesława Grochola i Małgorzata Walendowska, Krzysztof Miklaszewski i MałgorzataSzpakowska.Równocześnie prace Kępińskiego od razu trafiały do nader szerokiego gronaczytelników, szczególnie entuzjastycznie przyjmowane przez młodzież. Jest cośfascynującego w fenomenie popularności dzieł krakowskiego profesora - bądź cobądź parexcellence medycznych. Każdy wszakże, kto pamięta zauroczenia kontrkul-turą, wie, w czym rzecz.Wśród młodzieży, zwłaszcza o skłonnościach humanistycznych, dominowały wówczaspropozycje ujmowania ludzkiej natury inne, niż jej opis w kategoriachnieuchronnej między ludźmi rywalizacji. Szły-za tym próby leczenia chorychzbiorowości, a nie zbuntowanych przeciw normom „zdrowego społeczeństwa"jednostek. Stąd popularność antypsychiatrii i ogromna kariera np. Moreno,Bastide'a (jego Socjologia chorób psychicznych zaliczała się do generacyjnychlektur), Rogersa. W Polsce za czołowego zwolennika psychiatrii „karzącej" -tzn.stosującejw terapii system wzmocnień szokowych, w rodzaju elektrowstrząsów - uchodziłprofesor Tadeusz Bilikiewicz, a na drugim biegunie sytuowano reprezentantówpsychiatrii, którą niekiedy nazywano „humanistyczną": twórcę teoriidezintegracji pozytywnej, profesora Stanisława Dąbrowskiego oraz właśnieprofesora Antoniego Kępińskiego.Dzisiaj, kiedy trafiają się wśród polskich polityków tacy wychowańcy kontrkul-tury, którzy Jana Jakuba Rousseau uznają za myślowego sprawcę obozówkoncentracyjnych, ówczesne opcje specjalistów od ludzkiej psychiki stały sięniemodne. Lecz w swoim czasie - tj. w latach siedemdziesiątych iosiemdziesiątych - określały styl rozumowania i przeżywania sporej grupynajzdolniejszej młodzieży. Co prawda, dawne bieguny okazały się potem mocnozmitologizowane (np. Kępiński wielce sobie cenił Bitikiewicza, który był zresztąrecenzentem autora Schizofrenii na stopień profesorski), lecz dla świadomościzbiorowej nie ma to aż takiego znaczenia.Liczyły się raczej zainteresowania Kępińskiego psychiatrią humanistyczną orazantypsychiatrią, dobrze widoczne już w rozprawie z roku 1962 Kierunkihumanistyczne w psychiatrii. Ten właśnie styl naukowego rozumowania rozwijanybył w całym dorobku Antoniego Kępińskiego i on przyniósł mu uznanie oraz sukces.Kępiński - wzorem takich psychiatrów jak Georges Bastide albo Carl R.Rogers icały nurt neopsychoanaiizy ze szkoły frankfurckiej rodem (szczególnie ErichFromm i Karen Horney) - w diagnozach oraz w propozycjach terapii zaburzonejpsychiki specjalny nacisk kładł na wyleczenie nie w tym sensie, iżby należałojednostkę wtłaczać pod strychulec społecznej, skonwencjonalizowanej normy, ile wtym sensie, by nauczyć społeczeństwo szacunku dla inności, dla odmienności, dlawszelkich form ekspresji wyrażających ludzki indywidualizm.Lecz nie należy sądzić, że Kępiński pałał jakąś ogromną miłością do zabawmetodologicznych. Wręcz przeciwnie, jako lekarz-praktyk wszelkie pomysły brał pocoś. Obok więc nowych metod Sullivana mnóstwo korzystał z uwag stareńkiego IwanaPawłowa, sięgał zatem z ochotą do bardzo rozmaitych źródeł. Dla dzisiejszego
of 00

Leave a Comment

You must be to leave a comment.
Submit
Characters: ...
You must be to leave a comment.
Submit
Characters: ...