• Embed Doc
  • Readcast
  • Collections
  • CommentGo Back
Download
 
Polska potrzebuje powa
żnej naprawy
! cz.1.Pod takim tytułem rozprowadzana była moja broszura (obecnie uaktualniona) przedkościołami w Warszawie przed wyborami w 2005 r. Jej celem było uwrażliwienieCzytelnika-Wyborcy na problemy społeczno-polityczne Polski i zachęcenie Go dopróby racjonalnego ich przemyślenia i dokonania właściwego wyboru. Polska potrzebuje poważnej naprawy ! cz.1. Od 1989 r. byliśmy świadkami wielu kampanii wyborczych, w których polityczni imedialni kuglarze, poczynając od tzw. lewicy, a kończąc na tzw. prawicy, fundowalinam – za nasze pieniądze - spektakl popisów dość wątpliwej elokwencji aktorów tychsmutnych widowisk. Występy tzw. polityków nigdy nie zawierały żadnych poważnychodniesień do rzeczywistych problemów Polski i Polaków. Dlatego tych kilka uwagchciałem poświęcić najistotniejszym problemom, których omówienia powinniśmyzawsze żądać od tzw. politycznych liderów partyjnych oraz od rządu i sejmu.Aktualna sytuacja społeczno polityczna naszego kraju, a także troska o jegoprzyszłość, o przyszłość następnych pokoleń Polaków, winny nas w końcuzdeterminować do powierzenia władzy ugrupowaniom narodowym –nacjonalistycznym. Powinniśmy przywrócić prawidłowy kierunek odbudowy i rozwojukraju brutalnie przerwany w 1926 r. przez zamach majowy. Dlaczego państwo narodowe Każde wybory do Sejmu RP winny obligować partie polityczne do przedstawianiapoważnych programów gospodarczych i politycznych dla kraju. Z kolei Wyborca,któremu drogi jest los własnej Ojczyzny powinien zastanowić się nad tym, co musizawierać każdy taki program i na jakie ważne pytania musi odpowiadać.Według danych GUS 80% społeczeństwa żyje dziś na granicy minimum socjalnego, te80% nie posiada również żadnych oszczędności. Nie mamy już własnego systemubankowego, zniknął majątek produkcyjny, szybko wyprzedawany jest majątekkomunalny, stałego zajęcia nie ma 52 % ludności w wieku produkcyjnym,przeżywamy demograficzną zapaść, niepokojąco rośnie emigracja zarobkowa,ograniczana jest produkcja rolna, maleją realne dochody ludności, rośnie zadłużeniezagraniczne oraz tzw. dług publiczny państwa, od 1995 r. rośnie systematycznieujemne saldo Produktu Narodowego Brutto (Mały Rocznik Statystyczny GUS 2007 r.str. 461), degradacji ulegają wszystkie struktury państwa, itd. - wszystkie te danemożna znaleźć w rocznikach statystycznych i w opracowaniach niezależnychekonomistów, a nawet członków PAN. Państwo Polskie drąży dziś śmiertelniewyniszczajaca choroba.Diagnoza tej choroby powinna być zawarta w programach wszystkich partii i być takasama. Tymczasem w większości programów nie ma jej w ogóle lub jest bardzo
 
powierzchowna. Znany jest również cel funkcjonowania państwa - powinien byćznany, a zatem i metoda leczenia jego choroby, zapisana w programach, winna byćpodobna i pozbawiona ideologicznej retoryki. Renegocjacja Traktatu AkcesyjnegoKażdy program musi rozpoczynać się rzetelną analizą polityczną i prawną aktualnejwewnętrznej sytuacji i międzynarodowej pozycji Polski. Należy w nim uwzględnić izbilansować wszystkie straty, zagrożenia i ewentualne korzyści wynikające zprzynależności do UE na obecnych warunkach oraz po ewentualnej, ale niezbędnejrenegocjacji Traktatu Akcesyjnego (T.A.), jak też z opuszczenia jej struktur i zewentualnego odrzucenia i przyjęcia traktatu konstytucyjnego UE (aktualnego lubinnego), legalizującego budowę globalnego UE-państwa (Przyp. 1.).W części dotyczącej gospodarki program partii (później rządu) musi zawieraćdokładne oszacowanie wszystkich czynników produkcji, jakimi jeszcze dziśdysponujemy i również uwzględnić przynależność do UE, bezwzględnie koniecznąrenegocjację T.A., jak i opuszczenie jej struktur. Dopiero wtedy będzie możnakonstruować optymalny plan rozwoju politycznego, społecznego i gospodarczegopaństwa. Nie powinien on być wypadkową kompromisu partii rządzących. Nie możeteż podlegać jakimkolwiek racjom ideologicznym. Ideologizacja nauki, w tymwypadku ekonomii, jest przestępstwem i głupotą. Powinien to być program oparty narzeczowych analizach i przesłankach społeczno-ekonomicznych (w ogóle nanaukowych i zdroworozsądkowych), uwzględniający pewne warianty zależne odmożliwych zmian w politycznej sytuacji zewnętrznej. Zawsze natomiast nienaruszonemają pozostać podstawowe filary państwa, to jest człowiek, rodzina, naród,społeczeństwo, prawo uwzględniające Dekalog i etykę chrześcijańską - szacunek dlakażdego człowieka. Na nich opiera się przecież realizacja społecznego programu ibudowa państwa, które musi służyć człowiekowi, rodzinie, narodowi i społeczeństwu.Obowiązkiem państwa jest, więc zapewnienie wszystkim godnych warunków życia irozwoju duchowego, intelektualnego, kulturalnego, a także bezpieczeństwawewnętrznego i zewnętrznego, czemu służyć ma dbałość państwa narodowego o takirozwój gospodarczy, który umożliwi spełnienie powyższych warunków. Państwo musibrać aktywny udział w inspirowaniu, kształtowaniu i kontrolowaniu wszystkichprocesów społecznych i gospodarczych nie naruszając przy tym podstawowych praw iwolności obywateli. Do tego jest ono powołane i temu ma służyć, jest dobremwspólnoty narodowej i społecznej. Nie dla liberalizmu gospodarczegoLiberalne nawoływania do zmniejszania budżetów narodowych, do ograniczania ieliminacji państwa z obszarów sterowania i kontrolowania procesami gospodarczymi,do ograniczania wszystkich wydatków socjalnych i społecznych (w oświacie, kulturze,nauce, ochronie zdrowia, zasiłkach), co w efekcie prowadzi do pozbawieniaspołeczeństwa ochrony ze strony państwa i ograniczenia popytu, a w konsekwencjiuniemożliwienia prawidłowego rozwoju, są przestępstwem przeciwko człowiekowi ispołeczeństwu. Przestępstwo to kamuflowane hasłami wolnościowymi (,,wolnyrynek", ,,wolny handel", ,,wolna konkurencja" itp.) umożliwia rodzimym mafijnymstrukturom rządzącym i światowej oligarchii finansowo-gospodarczej zawłaszczaniemajątku Narodu i czerpanie niezasłużonych zysków z ludzkiej pracy.
 
Nie ma dziś państwa, którego obywatele nie płaciliby zwiększających się podatków ztytułu rosnących długów budżetów państw. Podatki te w rzeczywistości trafiają doświatowej finansjery, która udziela państwom kredytów na lichwiarski procent. Dyktatniezależnych od władz państwa banków (oligarchii finansowo-gospodarczej świata)niszczy gospodarki i społeczeństwa, prowadząc nieuchronnie do światowego kryzysuo trudnej do przewidzenia skali. Dyktat ten stanowi jedną z głównych przeszkód wfunkcjonowaniu „wolnego rynku”, który jako element społecznej gospodarki rynkowejzgodny jest z nauką społeczną Kościoła katolickiego. „Wolny rynek” nie będzie teżfunkcjonował, jeśli w społeczeństwie nie pojawi się tzw. klasa średnia (motor postępui rozwoju gospodarczego) i jeżeli polityka pieniężna pozbawiona będzie kontroli imocy decyzyjnych rządu. W Polsce po 1989 r. skutecznie zablokowano powstanieklasy średniej wyniszczając tzw. prywatną inicjatywę istniejącą w dobie socjalizmu,która mogła stanowić naturalny zaczyn dla jej powstania. Zapominają o tym„postępowi” liberalni politycy, a w wolnościowym zapędzie wypisują na swoichsztandarach oprócz „wolnego rynku” i inne wolnościowe hasła ekonomiczne niezdając sobie sprawy z ich wzajemnie wykluczających się sprzeczności lub, co bliższeprawdzie, zwyczajnie nas oszukują. Własne suwerenne państwoSprawą zasadniczą, o pierwszorzędnym znaczeniu, jest odpowiedź na pytanie, czychcemy posiadać własne Narodowe Państwo? O ile pytanie to jest w ogóleuprawnione, bo przecież przekreślamy nim sens walki milionów Rodaków, którzyoddali życie za Ojczyznę i podważamy w nim prawo przyszłych pokoleń Polaków doposiadania własnego państwa? Więc już samo stawianie tej kwestii jest niejakoprzestępstwem, które z mocy Konstytucji i prawa RP powinno być ścigane. Pytanie to,nabiera jednak szczególnego znaczenia w obliczu procesów globalizacji i ewentualnejratyfikacji traktatu konstytucyjnego UE (aktualnego lub innego). Jeżeli zdecydujemysię na przyjęcie jakiejś konstytucji UE, oznaczać to będzie naszą zgodę na pojawieniesię na arenie międzynarodowej nowego podmiotu prawa międzynarodowego -globalnego UE-państwa. Jego nieodłączną już częścią (i praktycznie bez możliwościopuszczenia UE) będzie obszar istniejącego jeszcze dziś państwa polskiego. Jednaksnucie jakichkolwiek analogii, dla uspokojenia własnego sumienia, między obszaremPolski w UE-państwie, a obszarem np. województwa należącego do Polski jest dalecenieuprawnione. Województwa i ludzie je zamieszkujący są w Polsce traktowani wzasadzie równoprawnie, nawet teraz, gdy państwo polskie i jego struktury są zpremedytacją niszczone. Nie można jednak oczekiwać równoprawnego traktowaniapaństw członków UE-państwa pod przewodnictwem niemiecko-francuskim i podrządami Komisji Europejskiej, nie pochodzącej z demokratycznych wyborów i przednikim nie ponoszącej odpowiedzialności (przypomina to KC KPZR z okrutnego okresubolszewickich rządów – czy UE nie jest, zatem recydywą zbrodniczego systemu?).Nierówność w traktowaniu wynika z różnicy poziomów gospodarek państw członkówUE i z ich obecnej pozycji międzynarodowej oraz z liczby ludności. Europejskasolidarność w ramach UE jest hasłem bez treści, przeznaczonym dlazdezorientowanych społeczeństw. Już teraz widać dyskryminację jej nowychczłonków. Np. polscy rolnicy otrzymują zaledwie od 14% - 25% tych dopłat, któreotrzymują rolnicy ,,starej" UE w ramach tej samej polityki rolnej i przy zrównanych jużkosztach produkcji. Czym to grozi naszemu rolnictwu, łatwo przewidzieć. A jest totylko jeden z wielu przejawów dyskryminacji, która jest politycznie wpisana wstruktury UE. W tzw. Radzie UE im mniejsze i słabsze gospodarczo państwo, tymmniej posiada głosów, choć racjonalizm polityczny i gospodarczy (i jakieś minimumsprawiedliwości) nakazywałyby przyznanie każdemu państwu po jednym głosie. Z tej jednej tylko zasady obowiązującej w Radzie UE wynika, iż wyrównywanie szans
of 00

Leave a Comment

You must be to leave a comment.
Submit
Characters: ...
You must be to leave a comment.
Submit
Characters: ...