OPOWIEŚĆ O ANIELE STRÓŻU Mój Anioł Stróż delikatnymi rękami nie potrafi nawet utrzymać noża abyukroić chlebrani boleśnie smukłe palcemdleje na widok niebiesko przeźroczystej krwi Rankiemdrżącymi skrzydłami przeciera oczyboi się każdego dnia gdy listonosz dzwoni do drzwi podskakuje na krześlewzlatuje wysokotłukąc aureoląw sufit Na ulicy stąpao pół krokuostrożny i skulonychce wracać do domuna jego białych skrzydłachosiada kurz który trzeba zdmuchiwać aby nie złamać krótkowiecznego pióraWieczorami pisze długiebiałe poematyszepce do ucha niedobre rady z anielską cierpliwością
Leave a Comment