OD AUTORA
Sztuka kochania
nie zawiera recepty na mi
ł
o
ść
, nie jest tak
ż
e podr
ę
cznikiem technik seksualnych.„Kochanie" to pi
ę
kne polskie s
ł
owo, które w moim odczuciu okre
ś
la ciep
ł
y, serdeczny, pe
ł
en przyja
ź
ni i harmonii seksualnej kontakt dwojga bliskich sobie ludzi.Moja ksi
ąż
ka powsta
ł
a w wyniku pi
ę
tnastu lat pracy lekarskiej, naukowej oraz spo
ł
eczno- publieystycznej, a wi
ę
c wykorzysta
ł
am w niej do
ś
wiadczenie p
ł
yn
ą
ce z rozmów z pacjentami oraz zlektury du
ż
ej liczby listów, przychodz
ą
cych do Poradni Korespondencyjnej TowarzystwaPlanowania Rodziny i do miesi
ę
cznika
Zdrowie,
na które przez wiele lat odpowiada
ł
am, wreszciemateria
ł
y i wnioski z dyskusji prasowych, w których wojowa
ł
am uparcie o kultur
ę
uczu
ć
i seksu.Przez wiele lat nagromadzi
ł
am setki karteczek z pytaniami uczestników wyk
ł
adów i dyskusji wklubach ró
ż
nych organizacji spo
ł
ecznych, w domach akademickich, na uczelniach i w szko
ł
ach.Stara
ł
am si
ę
, aby na wi
ę
kszo
ść
pyta
ń
skierowanych do mnie na spotkaniach czytelnicy znale
ź
liodpowied
ź
w tej ksi
ąż
ce.Oddzielnym i niezwykle cennym
ź
ród
ł
em informacji o
ż
yciu rodziny oraz problemach dr
ę
cz
ą
cychma
łż
onków by
ł
y rozmowy z kobietami i m
ęż
czyznami przychodz
ą
cymi, aby zasi
ę
gn
ąć
porady wsprawach trudno
ś
ci seksualnych, antykoncepcji czy dolegliwo
ś
ci ginekologicznych. Oczywi
ś
cie, wogromnej wi
ę
kszo
ś
ci udziela
ł
am porad kobietom, co wynika z mojej specjalno
ś
ci podstawowej, jak
ą
jest ginekologia, i st
ą
d te
ż
ksi
ąż
ka mówi przede wszystkim o kobietach, chocia
ż
przeznaczona jestdla „obojga". Nie s
ą
dz
ę
jednak,
ż
eby to nastawienie by
ł
o ujemn
ą
stron
ą
ksi
ąż
ki, poniewa
ż
w moim przekonaniu w kobiecych r
ę
kach le
ż
y kszta
ł
t mi
ł
o
ś
ci i kultura
ż
ycia uczuciowego rodziny.Rozmowy w gabinecie lekarskim pozwalaj
ą
pozna
ć
g
łę
boko skrywane przed otoczeniem — aniejednokrotnie i wspó
ł
ma
łż
onkiem — bol
ą
czki j konflikty dziel
ą
ce dwoje na pozór najbli
ż
szychsobie ludzi. Czasem s
ą
to odkrycia wr
ę
cz zaskakuj
ą
ce, czasem bardzo smutne, a nawet tragiczne.Wiele pacjentek, które przychodzi
ł
y do nas latami (pracowa
ł
am w poradni przez dwana
ś
cie lat),nawi
ą
zywa
ł
o serdeczne kontakty i traktowa
ł
o poradni
ę
jak wypróbowanego przyjaciela.Trzecim i wcale nie najmniej wa
ż
nym
ź
ród
ł
em, z którego czerpa
ł
am pisz
ą
c ksi
ąż
k
ę
, s
ą
badania naukowe. Materia
ł
y, którymi pos
ł
u
ż
y
ł
am si
ę
, zosta
ł
y zebrane z kart ewidencyjnych pacjentek zg
ł
aszaj
ą
cych si
ę
w latach 1959—1970 do Poradni Specjalistycznej TowarzystwaPlanowania Rodziny. Kart tych by
ł
o oko
ł
o 6000, w tym seksuologicznych ponad 1000, resztadotyczy
ł
a niep
ł
odno
ś
ci, prowadzenia ci
ąż
oraz porad antykoncepcyjnych. Badaniaendokrynologiczne, których wyniki z
ł
o
ż
y
ł
y si
ę
na tre
ść
dzia
ł
u o Biologicznych mechanizmachseksualnych, opieraj
ą
si
ę
na wynikach analiz cytohormonalnych wykonywanych przeze mnie iwybranych z kart pacjentek zg
ł
aszaj
ą
cych si
ę
w latach 1970—1973 do Poradni Cytologicznej To-warzystwa Planowania Rodziny, gdzie od 1970 roku pracuj
ę
na stanowisku kierownika naukowego.Rozwa
ż
ania dotycz
ą
ce seksuologii wieku m
ł
odzie
ń
czego i okresu dojrzewania opar
ł
am namateria
ł
ach zaczerpni
ę
tych z kart bada
ń
oraz prac naukowych kierownika i zespo
ł
u asystentówSamodzielnej Pracowni Medycyny Szkolnej Instytutu Pediatrii Akademii Medycznej w Warszawiekierowanej przez doc. Andrzeja Jaczewskiego. Od kilku lat bior
ę
udzia
ł
w pracach tej placówki wcharakterze konsultanta ginekologa-seksuologa. Na koniec chcia
ł
abym jeszcze serdecznie podzi
ę
kowa
ć
tym, którzy przyczynili si
ę
przyjazn
ą
pomoc
ą
i uwagami krytycznymi do powstania ksi
ąż
ki i jej ostatecznego kszta
ł
tu. Przede wszystkimZarz
ą
dowi G
ł
ównemu Towarzystwa Planowania Rodziny; doc. Andrzejowi Jaczewskiemu zastworzenie mi warunków do prowadzenia bada
ń
oraz zbierania materia
ł
ów naukowych w PoradniSpecjalistycznej, Pracowni Cytologicznej Towarzystwa oraz w Pracowni Medycyny Szkolnej; prof.Stefanowi Soszce, dyrektorowi Instytutu Ginekologii i Po
ł
o
ż
nictwa Akademii Medycznej wBia
ł
ymstoku; prof. Jerzemu Dymeckiemu jak równie
ż
dr Krystynie Jaworskiej z InstytutuPsychoneurologicznego; dr. Józefowi Beckowi, adiunktowi Samodzielnej Pracowni SeksuologicznejInstytutu Po
ł
o
ż
nictwa i Seksuologii Akademii Medycznej w Warszawie; mgr. Tadeuszowi
3
Leave a Comment