Gyula Szini
Zmierzch
bajki
z w
ę
gierskiego przeo
ł
ż
ya
ł
Ewa Moder
Czy nastała tysiąc druga noc? Koniec bajki? Usta Szeherezadyodpoczywają, a ludzie na próżno oczekują wielkiego bajarza przyszłości? Nawet wróble – najmniej wrażliwe i najmniej wieszcze kręgiświatowego ptactwa – ćwierkają, że „nowocześni prozaicy zaniedbali bajkę”. Jeśli rzeczywiście tak się stało, możemy opłakiwać wielką stratę, bo najbardziej pierwotny, najbardziej naiwny element opowieści poszedłw zatratę. Obumiera drzewo, z którego przez tyle tysiącleci padał deszczkwiatów przecudnej urody.Zanim jeszcze kirem okryjemy głowy, przeprowadźmy raz poważne badania lub przynajmniej chłodnym okiem koronera spójrzmy nastygnące zwłoki. Czy to rzeczywiście prawda, że bajka umarła? La poesianon muore - mówi któryś włoski poeta i jeśli rzeczywiście poezja nigdynie umrze, dlaczego miałaby umrzeć bajka?W każdej narracji, czy w jej najbardziej pierwotnej, czyw najnowocześniejszej postaci, są dwa elementy, których nie możezabraknąć jak podmiotu i orzeczenia w zdaniu. Pierwszy stanowi to, coopowiadamy, drugi, jak mówimy. Jeśli pierwszy nazwiemy „bajką”,a drugi stylem, przechrzcimy tylko i rozdzielimy dwoje bliźniąt, bardziejzespolonych ze sobą niż jakiekolwiek syjamskie rodzeństwo. Jeśli jednoumrze, razem z nim ginie drugie. Nie można sobie wyobrazić tychdwojga osobno.Ale! – bo jest też jedno „ale” – ludzkie słowa są nie tylko po to, żebyosłonić nimi myśli, ale często również po to, żeby przykryć ubóstwo tego,co mamy do powiedzenia. A zatem narracji można też nadużyć. Weźmynajsłabszy i najmilszy przypadek, kiedy dowcipny, zajmujący,doświadczony autor jakąś nieciekawą, nudną historię bez znaczeniaopowie z taką przebiegłością, sprytem, pikanterią, że całkowiciezapominamy, a przynajmniej wybaczamy cienką, marną „bajkę”. Gorsze przypadki mnożą się legionami. Mało treści wieloma słowami, dużotreści w kilku niejasnych słowach i tak dalej. Jest tyle rodzajów złej prozyna świecie, ile mówiących w sposób zły, nudny, czy pośpieszny jąkał,gaduł lub milczków. Jak wąski jest krąg dobrej prozy, tak szeroki złej.Przy ogromnej produkcji, którą zalano czytelników, nie można się
Leave a Comment