• Embed Doc
  • Readcast
  • Collections
  • CommentGo Back
Download
 
Żydowskie dzieje i religia
 Zamiarem ninijeszej książki jest poruszenie środowisk żydowskich poprzez uświadomienie imbłędów, jakie popełniali i popełniają w stosunkudo nie-żydów.Wiele z nich, jak twierdzi autor, ma swoje źródłow żydowskiej religii – i to jest jej głównymtematem tej książki.Gdyby napisał ją Polak, natychmiast okrzykniętoby go antysemitą czy żydo-żercą 
.
 Profesor Szahak jest wprawdzie Polakiem z  pochodzenia, trudno go jednak nazwaćantysemitą, choć takim epitetem w rodzinnym Izraelu często jest obrzucany. Z drugiej strony w angielskim wydaniu książki podziw dla rzetelności, mądrości, ale także iodwagi autora wyraził sam Noam Chomsky,wybitny amerykański filozof i lingwista, również  żyd. Wbrew temu, co twierdzą krytycy o jegotwórczości, nie jest to wcale „kalanie własnego gniazada”, lecz troska o dobro własnego narodu, z którego pochodzi i z którym się utożsamia.Szahak uważa bowiem, że człowiek przyznający się do błędów, ujawniający swe słabości staje sięnam bliższy. Rozumiejąc go lepiej, możemy mywybaczyć. I takie jest właśnie przesłanie tejksiążki.Mam nadzieję, że lektura
 
 „Żydowskich dziejów i religii” 
 zostanie odebrana przez polskiegoczytelnika jako swoista spowiedź i oczyszczenie,czytelnika, który – co tu ukrywać – w odniesieniudo żydów często posługuje się stereotypami i półprawdami, wynikającymi z niewiedzy. A przecież one właśnie są główną pożywką dlaantysemityzmu czy rasizmu.Uważamy, że nie ma takiej prawdy o narodzie,której inni ludzie nie byliby w stanie zrozumieć.
Warunek: trzeba ją poznać. Izrael Szahak 
Żydowskie dzieje i religiaŻYDZI I GOJE – XXX WIEKÓW HISTORII
Tłumaczenie:
Jan M. Fijor 
 Fijorr Publishing – Warszawa-ChicagoTytuł oryginału angielskiego
:
“JEWISH HISTORY, JEWISH RELIGION”
 Project okładki
Tadeusz Troczyński 
 Redakcja językowa
 Anna Brzezińska
Copyright Izrael Shahak 1994This translation of 
“Jewis History, Jewish Religion” 
first published in 1994 is published byarrangement with Pluto Press Limited, London.Chapters 2,3,4, and 5 first appeared in The Journal Khmasion and are reproduced with permission. Foreword copyright 1994 Gore Vidal. Additional foreword copyright Edward Said 1996.Copyright wydania polskiego FIJORR PUBLISHING WARSZAWA-CHICAGO 1997 Skład i łamanie LogoScript Sp. z o.o., Warszawa Dystrybucja w Polsce Fundacja ANTYK  Pl. Trzech Krzyży, WarszawaTel: 0-22- 622-0297  Dystrybucja internetowa: Jfrr_32a@prodigy.com
1
 
 Słowo wstępne Gore Vidala
Gdzieś pod koniec lat 50, późniejsze bożyszczetego świata John F.Kennedy, z zamiłowaniahistoryk, opowiedział mi o tym, jako to w 1948roku, w środku wyścigu do fotela prezydenckiego,niejaki Harry S. Truman został nagle opuszczony przez prawie wszystkich swoich sojuszników iwłaśnie wtedy w przedziale jego kampanijnego pociągu pojawiła się grupka amerykańskichsyjonistów, z walizeczką zawierającą, bagatela, 2miliony dolarów.Zdarzenie to wyjaśnia dlaczego po wyborzeTrumana Stany Zjednoczone tak szybko uznałyPaństwo Izrael. Ponieważ ani Kennedy, ani ja nie byliśmy (w przeciwieństwie do jego ojca czymojego dziadka) antysemitami, uznaliśmy tęhistorię za kolejną zabawną anegdotę o Trumaniei korupcji wśród amerykańskich polityków. Na szczęście, pospieszne uznanie Izraela jako państwa zaowocowało czterdziestoma pięciomalatami krwawych zamieszek i rozpadem tego, cow opinii syjonistycznych współpasażerówTrumana miało być państwem pluralistycznym – wspólną ojczyzną jego rodowitych mieszkańców:muzułmanów, chrześcijan i żydów, a w przyszłości także ojczyzną miłujących pokójimigrantów żydowskich z Europy i Ameryki,nawet tych, którzy gorliwie wierzyli, że WielkiGeometra ofiarował żydom ziemie Judei i Samariiw użytkowanie wyłączne i wieczyste.Ponieważ wielu osadników z Europysympatyzowało z ruchami socjalistycznymi,mogliśmy przypuszczać, że nie zezwolą oni nautworzenie państwa religijnego, żydowskiejteokracji, co rdzennym mieszkańcom tych ziem,Palestyńczykom, zamieszkiwanie w Izraelu narównych prawach. Tak się jednak nie stało. Niemam zamiaru wyliczać w tym miejscu wszystkichwojen i alarmów bojowych, jakie stały sięudziałem tego nieszczęsnego regionu. Podkreślamtylko, że pospieszne utworzenie państwaizraelskiego zatruło polityczne i intelektualneżycie Stanów Zjednoczonych, nieoczekiwaniegłównego
„protektora”
Izraela.
„Nieoczekiwanie”,
jako że żadna inna mniejszośćw dziejach Ameryki nie uprowadziła z tego krajutylu pieniędzy pochodzących od amerykańskiego podatnika, aby je potem zainwestować w swejojczyźnie. To tak, jakby domagać się odamerykańskiego podatnika, by popierał plany papieża dotyczące odbudowy PaństwaKościelnego w jego dawnych granicach tylkodlatego, że jedna trzecia obywateli StanówZjednoczonych to praktykujący katolicy.Można sobie jedynie wyobrazić protestyspołeczne pro-teksty i kategoryczne „nie”Kongresu, gdyby do czegoś takiego doszło.Tymczasem mniejszość wyznaniowa, stanowiącaniespełna 2 procent populacji kraju, przyentuzjastycznym poparciu mediów, kupiła bądźzastraszyła siedemdziesięciu senatorów
(wymagana jest większość dwóch trzecich głosów,by obalić mało skądinąd prawdopodobne prezydenckie weto).
W pewnym sensie podziwiam skuteczność, z jaką izraelskiemu lobby udało się przeprowadzić swojezamiary i przerzucać rok po roku miliardydolarów, które uczynić miały i Izraela
„zaporęprzeciwko komunizmowi”.
Choć szczerze mówiąc, ani ZSRR ani komunizmregionowi temu nigdy specjalnie nie zagrażał.Doszło natomiast do tego, że przyjaźni dotądAmeryce Arabowie stali się naszymi wrogami.Mało tego, na skutek dezinformacji na temat tego,co dzieje się na Bliskim Wschodzie, głównymiofiarami tych wszystkich kłamliwych sloganów – na równi z amerykańskim podatnikiem – stali sięamerykańscy żydzi, nieustannie szantażowani przez tej rangi zawodowych terrorystów, jak Begin czy Szamir. Na domiar złego, amerykańscyintelektualiści żydowskiego pochodzenia, poza paroma zaszczytnymi wyjątkami, opuścili szeregiliberałów, żeby wdać się w kilka nieudanychsojuszy z (antysemicką zresztą) prawicą chrześcijańską i przemysłowym kompleksemzbliżonym do Pentagonu.W 1985 roku jeden z owych intelektualistównapisał, iż wprawdzie po przybyciu do Amerykiżydzi zorientowali się, że „liberalny punktwidzenia i liberałowie są im bliżsi w sposobie podejścia i wrażliwsi na problematykę żydowską”niż inne ugrupowania, teraz jednak w interesie2
 
żydowskim leży sojusz z fundamentalistami protestanckimi, bo „czyż istnieje jakiś powód, byżydzi kurczowo trzymali się swychdogmatycznych i pełnych hipokryzji poglądów z przeszłości?”W tym momencie amerykańska lewica uległarozbiciu, a ci z nas, którzy krytykowali naszychniegdysiejszych żydowskich sprzymierzeńców zaich nierozważny oportunizm, zostali natychmiastochrzczeni rytualnym epitetem „antysemity”, bądź
„nienawidzącego się żyda”.
 Na całe szczęście głos rozsądku nie zostałstłumiony. Słychać go również w samejJerozolimie. Oto obywatel tego miasta, IzraelSzahak, nie poprzestaje na ukazaniu ponurychaspektów dzisiejszej polityki Izraela, leczanalizuje sam Talmud, opisując wpływ całejtradycji rabinicznej na to niewielkie państwo,które prawicowi rabini usiłują przekształcić w państwo wyznaniowe przeznaczone wyłącznie dlażydów.Czytam Szahaka od lat. Stara się on satyrycznymokiem spojrzeć na zamęt, w jaki popada religia,która próbuje zracjonalizować to, co z naturyrzeczy jest irracjonalne. Posiada przy tymwyjątkową umiejętność wyławiania sprzecznościznajdujących się w tekstach. Fragment poświęcony przepojonemu nienawiścią do gojówdoktorze Majmonidesie to prawdziwa uczta dlaczytelnika. Nietrudno zrozumieć, dlaczego władze Izraelaubolewają nad działalnością Szahaka. Cóż jednak mogą począć z emerytowanym profesoremchemii, który urodził się w 1932 roku wWarszawie, a swoje dzieciństwo spędził w oboziekoncentracyjnym w Belsen.W Izraelu osiedlił się w 1945 roku; służył wizraelskiej armii i nie stał się marksistą w czasach,gdy na tę ideologię panowała moda. Szahak jestwrażliwym humanistą, dla którego imperlializm jest złem niezależnie od tego, czy uprawia się gow imię Boga Abrahama czy George’a Busha.Z wielką erudycją i poczuciem humoru sprzeciwiasię totalitarnym deformacjom judaizmu. Podobnie jak inny wybitny uczony, Thomas Paine, Szahak ukazuje nam, co nas czeka w przyszłości, jak również długą historię, którą mamy za sobą; i ztakiej perspektywy próbuje dowieść swoich racji.Ci, którzy uważnie go wysłuchają, staną się z pewnością mądrzejsi, a kto wie – może i lepsi.Jest on jednym z ostatnich, o ile nie ostatnim zwielkich proroków.
Gore Vidal 
ROZDZIAŁ IZamknięta utopia?
 Piszę tu tylko to, co uważam za prawdę, ponieważ kłamstwa Greków są tak liczne, i w mojej opinii śmieszne.
(Hekatajos z Miletu w relacji Herodota)
 Amicus Plato sed magis amica veritas – Platon jest przyjacielem, lecz o wiele większym przyjacielem jest prawda.
(z Etyki Arystotelesa).
W wolnym państwie każdy obywatel może myśleć o czym tylko zechce i mówić co tylko pomyśli.
(Spinoza).
Książka ta, mimo iż pisana oryginalnie w językuangielskim i adresowana do ludzi żyjących pozaterytorium Izraela, jest w pewnym sensiekontynuacją mojej działalności politycznej jakoizraelskiego żyda. Działalność tę rozpocząłem na przełomie roku 1965 i 1996 od protestu, którywywołał poważny jak na owe czasy skandal: otóż byłem w Jerozolimie świadkiem pewnegozdarzenia, gdy w czasie szabatu ultraortodoksyjnyżyd nie pozwolił skorzystać ze swego telefonu wcelu wezwania pomocy do nie-żyda, który akuratzasłabł w pobliżu jego domu.Zamiast zwyczajnie opisać to wszystko w prasie, poprosiłem o spotkanie z przedstawicielami jerozolimskiego Sądu Rabinackiego, składającegosię z rabinów mianowanych przez Państwo Izrael.Spytałem ich, czy takie postępowanie jest zgodnez zasadami religii żydowskiej. W odpowiedziusłyszałem, że ów żyd, odmawiając dostępu dotelefonu, zachował się nie tylko pobożnie, ale i prawidłowo. Na poparcie swego werdyktu sędziowie odesłalimnie do zredagowanego współcześnie iuznawanego za miarodajne kompendium prawtalmudycznych. Zrelacjonowałem ten incydent nałamach głównego dziennika ukazującego się w3
of 00

Leave a Comment

You must be to leave a comment.
Submit
Characters: ...
You must be to leave a comment.
Submit
Characters: ...