• Embed Doc
  • Readcast
  • Collections
  • CommentGo Back
Download
 
Czym zaskoczy Watch Docs
Nowe kategorie tematyczne, atrakcyjne produkcjebrazylijskie, chiński dokument eye-opener czyprzedpremierowy pokaz dokumentu z Mistrzowskiej SzkołyReżyserii Filmowej Andrzeja Wajdy
 – 
to tylko niektórez propozycji tegorocznego festiwalu Watch Docs
 – 
mówiMaciej Nowicki, dyrektor Międzynarodowego FestiwaluFilmowego Watch Docs. Prawa Człowieka w Filmie.Monika Kurek, Paweł Satała: Film otwarcia zazwyczajobnaża problemy naruszania praw człowieka. Tegoroczne„Królestwo Zdechłych Myszy” także?Maciej Nowicki:
Najnowszy lm Wiktora Daszuka„Królestwo Zdechłych Myszy” to prezentacja propagandowychekscesów reżimu Łukaszenki. Reżyser demaskuje ludzi,którzy współtworzą system: karierowiczów, lojalnych polityków, sprzedajnych „artystów”. Wybór tego lmu naotwarcie festiwalu wiąże się z tegoroczną nagrodą im. Marka Nowickiego dla Wiktora Daszuka za wybitne osiągnięcia wukazywaniu praw człowieka w lmie. Za bezkompromisoweobrazy ostatniej dyktatury Europy. Zarząd Helsińskiej FundacjiPraw Człowieka postanowił uhonorować Daszuka za odważne pokazywanie prawdy o białoruskim reżimie. Od 2002 roku jegolmy stale goszczą w programie Watch Docs.
Jaki lm festiwalu prezentuje niezauważany dotąd tematpraw człowieka?
Jest wiele przykładów, takim eye-openerem jest międzyinnymi chiński dokument opisujący dzień z życia ujgurskiejmniejszości w Chinach. „Chiński Dziki Zachód” zwracauwagę na mniejszość, o której mało się mówi. Zazwyczajsłyszymy o ważnym, ale znanym problemie tybetańskim.Dziesięciominutowy dokument Urszuli Pontikos to impresjana temat jednego dnia z życia w mieście Hotan (północno-zachodnie Chiny).
Skąd wziął się pomysł festiwalu i jaka jest jego idea?
W 2001 roku założyliśmy festiwal „Prawa Człowieka wFilmie”. Potem nazwa została rozszerzona. Główna idea to przed wszystkim uwrażliwianie na tematykę praw człowieka,ale wolne od dydaktyzmu. Doskonałym narzędziem jest prezentacja dobrych dokumentów.
W tym roku brak konkursu lmów krótkometrażowych.
To prawda, tym różni się tegoroczny festiwal od poprzednich.Filmów krótkometrażowych bardzo trudno się szuka. Jest tospowodowane m.in. tendencją do odchodzenia od form krótkichdokumentów, którą zauważa się ostatnio w wielu regionachświata. W zamian możemy pokazać więcej ciekawychdokumentów pełnometrażowych. Inaugurujemy też cykl „Chcęzobaczyć”, z lmami o ogromnej wartości informacyjnej, poruszającymi zagadnienia znajdujące się obecnie w centrumzainteresowania obrońców praw człowieka.Rozmawiali Monika Kurek i Paweł Satała
Domysły
Gazeta Festiwalu Watch Docs.Prawa Człowieka w Filmiewww.domysly.blox.pl
Cierpliwości i szacunku
Jak robić lmy o prawach człowieka i co w tym trudnegomówi Lesław Dobrucki, reżyser lmu „Przyrzeczona”opowiadającego losy młodej Turczynki, która bita i poniżanadecyduje się z narażeniem życia na ucieczkę od męża.Zoa Stopa: Jak robić lmy o prawach człowieka?Lesław Dobrucki:
Nie wiem, mogę odpowiedzieć na to pytaniena swoim przykładzie. Przede wszystkim, realizując lm, niemożna nikomu zrobić krzywdy. Dokument w pewnym sensieżeruje na życiu, na ludzkich historiach. Ludzie opowiadają cio sobie, nie mając świadomości, czym jest lm i jaką ma moc.Mają zaufanie, że wszystko będzie dobrze. Długo trwało, zanimznalazłem bohaterkę, która zgodziła się opowiedzieć o swoimdoświadczeniu. W lmie użyłem tylko jej głosu, ponieważnajważniejsze było, żeby nie zaszkodzić tej dziewczynie, żeby jej nie znaleźli.Poza tym, warto pozostawić widzowi wybór. Nikt nie lubi, jeżeli pokazuje mu się palcem, narzuca interpretację. A dużo lmów jest realizowanych w tak nachalny sposób, że nie chce się ichoglądać. Wolę, żeby widz sam dokonał wyboru, zastanowił się.
Jakich umiejętności wymaga realizacja dokumentu na tak trudny temat?
Żeby bohater opowiedział swoją historię, musi mieć do ciebiezaufanie i wierzyć, że nie chcesz mu zaszkodzić. Trzeba z nimspędzić wiele czasu, żeby powiedział to, co jest najważniejsze. Nie ma na to uniwersalnego patentu, albo masz z kimś kontakti ci ufa, albo nie. Bardzo ważny jest szacunek dla bohatera.Trzeba respektować jego prawo do intymności, nie zadawać pytań, na które nie chce odpowiadać. Każdy człowiek magranice, trzeba je znać i nie przekraczać ich „dla dobra lmu”.Wielu wypowiedzi mojej bohaterki nie użyłem, chociaż dziękinim lm byłby mocniejszy.Rozmawiała Zoa Stopa
Pokaz przedpremierowy w sobotę, 12 grudnia w kinieKino. Lab. Start o 17.00, po seansie spotkanie z reżyseremi Anną Czerwińską (Feminoteka).
nr 1/2009
   f  o   t .   P  a  w  e   ł   S  a   t  a   ł  a
1
 
Bilety rozeszły się błyskawicznie, a największym powodzeniem cieszyły się wejściówki na seanse w ZamkuUjazdowskim. Maciej Krasiewski, wolontariusz, opowiada: Widzę, że ludzie prą do lmów o polityce narkotykowej.Festiwal ma swoich wiernych fanów nie tylko w Polsce. Brian Vodarek z Florydy, który ma polskie korzenie, już oddwóch lat przyjeżdża do Warszawy, aby wziąć udział w imprezie. – To mój ulubiony festiwal w stolicy. Specjalnie tak  planuję wizytę u rodziny, żeby być w kraju podczas Watch Docs. W tym roku wybieram się na 15 lmów – zapowiada.Przez 2 godziny hol kina był wypełniony ludźmi. Każdy chciał zdobyć miejsce na swój wybrany seans, ale nie tracił przy tymdobrego humoru. Co rusz słychać było śmiechy i żarty, obcych ludzi połączyło zainteresowanie prawami człowieka.Julia Płońska
 
czytaj oglądaj komentujwww.domysly.blox.pl
Po co robić naleśniki?
O inspiracji, absurdach życia i prawach człowieka mówiJakub Piątek, reżyser dokumentu „Matka”,Marta Sitkowska: Jak rodzi się pomysł na lm?Jakub Piątek:
W przypadku „Matki” wszystko zaczęło się oddomowego kota, na którego jestem uczulony. Z jego powoduwyszedłem w niedzielę rano na spacer w rodzinnej miejscowości – Sieradzu. Trałem pod więzienie. Była wczesna godzina, a pod bramą masa osób z paczkami. Wmieszałem się w tłum izacząłem rozmawiać. To były niesamowite historie, uznałem, żewarto o tym opowiedzieć. Zewnętrzna perspektywa dawała mi poczucie bezpieczeństwa. Nie chciałem iść do więzienia kręcićegzotyki, czułem, że nie mam do tego prawa, że nie rozumiemreguł, które tam obowiązują.
Musiałeś dostać się do środka.
 Najpierw szukaliśmy więzienia w całej Polsce. Miejsca,w którym zapewni nam się największą swobodę. Takie więzienieznaleźliśmy w Siedlcach. Dyrektor był nam przychylny, już razto przeżył, bo w latach 80. kręcił tam Kieślowski. Stwierdził, żetym razem też przeżyje. Dał nam dość dużą swobodę, mogliśmysiedzieć w sali widzeń przez trzy miesiące i szukać bohaterki.
Czy bohaterki lmu nie miały oporów, by mówić przedkamerą?
Oczywiście, że miały. W Polsce to emocjonalna masakra przyznać się przed światem, że ma się kogoś w więzieniu. Tostygmatyzujące, to tak jak mieć w rodzinie chorego psychicznie.Ludzie są niechętni, a tym bardziej nie chcą kamery. Jednak znalazło się parę osób, które się zgodziły. Zrobiliśmy próbnezdjęcia z kilkoma kobietami. Z wszystkimi nadal utrzymujemykontakt. Potem były zdjęcia tej jednej, wybranej – pani Janiny.Trwały około trzech tygodni, nie robiliśmy żadnych wywiadów.Patrzyliśmy tylko, co się dzieje. W tej rodzinie nie dało sięzagęszczać rzeczywistości, na wszystko trzeba było czekać.Kluczowa scena lmu, czyli widzenie, była bardzo wyczekana.Bohaterka nie widziała syna prawie pół roku. Potem było jeszcze gorzej. Wbrew czemuś, co się nazywa rejonizacją więźniów, przenieśli go 450 km od niej. Znając realia tejrodziny, wiedziałem, że nie spotkają się już nigdy więcej. Już po zdjęciach wzięliśmy samochód i zawieźliśmy ją do syna. Odtamtej pory nie widziała się z nim, a minął już ponad rok. To jestkobieta, która przez całe swoje życie nie wyjechała poza graniceswojej wsi dalej niż 50 km!
Nie ma świadomości tego problemu w naszym kraju.
Tak, wydaje się, że to nie jest problem przejechać 400 km pociągiem, ale gdy ma się 85 lat, mieszka się na Podlasiu iw życiu nigdzie się nie wyjeżdżało, to jest jak wyprawa naKsiężyc! I właśnie tutaj jest wymiar praw człowieka i to coś, naco ja się absolutnie nie godzę.
Robienie o tym lmu ma sens?
Wysłaliśmy kopie do dwóch więzień. Do Siedlec, gdzie byłyzdjęcia, i Sztumu, gdzie przebywa skazany. Oczywiście, wysłalilist gratulacyjny, pisali w nim, że miło nam się współpracowało,zapewnili, że w ramach wieczoru lmowego puszczą więźniomten lm, ale nie jestem pewien, czy oni go dobrze odczytali.
Watch Docs nie jest pierwszym festiwalem, na którymmożna obejrzeć „Matkę”, jakie były reakcje widzów do tejpory?
Bardzo różne i to jest bardzo fajne. Teraz to już nie jest mój lm,teraz odbiór jest po stronie widza. Ja z tym nie mogę dyskutować. Nie mogę mówić, że miałem depresję, bolała mnie głowa i
Bilety poszły na pniu
 
Wstęp na wszystkie wydarzenia Festiwalu jestbezpłatny, ale biletowany. Rozdawanie wejściówek rozpoczęłosię 2 grudnia o 16.00 w kinie Muranów. Zainteresowani zaczęlizbierać się przed wejściem już godzinę wcześniej.
 – W zeszłym roku zabrakło dla mnie wejściówek, więc w tym postanowiłam przyjść wcześniej, aby nic mnie nie ominęło – mówi Marlena Kucharska, która interesuje się kinem.Z kolei Wojciech nie opuścił jeszcze żadnej edycji imprezy. – Ofestiwalu dowiedziałem się od znajomej i pomyślałem, że może byćciekawie.
fot. archiwum reżyserafot. Tomasz Grygorowicz
2
 
www.domysly.blox.plczytaj oglądaj komentuj
Stres, radość i satysfakcja
Watch Docs to nie tylko międzynarodowy festiwalw Warszawie, po jego zakończeniu lmy ruszają dokilkudziesięciu miast Polski. Co roku jest ich więcej.Z Moniką Maroń, przewodniczącą Studenckiego NaukowegoKoła Terapeutów organizującego Festiwal w Częstochowie,rozmawia Agata Połeć.Agata Połeć: Myślicie już o Festiwalu w 2010 roku?Monika Maroń:
Tak! Przygotowania już trwają! MamyFestiwal w kwietniu, zaczęliśmy działać w listopadzie. Niestety,nie ma wielu rąk do pracy. Studenci narzekają, że nic sięnie dzieje, ale jak przychodzi co do czego, aktywność z ichstrony jest bardzo mała. Staramy się jednak ich pozyskiwać.
Jak?
Metodą kuli śniegowej, przez znajomych, od człowieka doczłowieka. Festiwal rokrocznie organizuje Koło, podczas samejimprezy pomaga kilka osób.
Skąd bierzecie środki na organizację?
Wspiera nas uczelnia. Ale jeśli chodzi o sponsorów, to jesttrudno, są niechętni. Nie wiem, z czego to wynika, nie rozumiemtego.
Mimo to znów podejmujesz się organizacji...
Przygotowania to jeden wielki stres, krzyki i napięta atmosfera.Ale te trzy dni i moment po festiwalu? To duża radość, świetniesię bawimy! Mamy imprezy towarzyszące każdego dnia. Możnasię odstresować.
Satysfakcja?
Tak! Że wspólnymi siłami udało się zrobić coś, co jest potrzebne!Rozmawiała Agata Połeć 
Śmierć i milczenie
Halina Bortnowska-Dąbrowska, PrzewodniczącaRady Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, o lmie„Kapelan domu śmierci”. Dom śmierci to budynek więzienny, gdzie wykonywane są egzekucje.
To nieprawda, że w Polsce kara śmierci jestzagadnieniem egzotycznym. Wprawdzie zniknęła z kodeksukarnego, dzięki Europie - na dobre, ale nadal żyje w myśleniuo porządku świata, o sprawiedliwości, o prawach oar  przestępstw. Szeroko rozpowszechnione mniemanie, iż zadanieśmierci jest karą główną (której nam brak), łączy nas z krajami,gdzie kara śmierci jest wykonywana. Kraje, w których śmiercią karze się bluźnierstwo, uważamy za dzikie, ale nie te, gdzie odzastrzyku trucizny ginie skazany za morderstwo.  Na przykład stan Teksas nie jest dziki, tylko sankcjonujemęskie obyczaje, jest twardy w podejściu do człowieka. Niejednemu Polakowi i Polce zdaje się to imponować. Wartoten fakt przemyśleć. Nie żałujmy więc czasu na lm, który jestreportażem przybliżającym ten aspekt teksańskiego życia. Reportaż ma to do siebie, że rozszerza naszedoświadczenie nie tylko o wiedzę o faktach, lecz także przeżywanie czegoś, czego bezpośrednio nie znamy. Reportażedziałają przeciw doktrynerstwu, przeciw kierowaniu się jakąślogiką zawieszoną w próżni, nieprzystającą do rzeczywistości,do biegu wydarzeń.Na ekranie prawie przez cały czas tęgi, podtatusiały pastor z siwą głową. Coś się tam jeszcze dzieje, ale to głównieon, Carroll Pickett, zwierza się nam, cicho mamrocząc zteksańskim akcentem. Nie dajcie się zniechęcić. Ten lm jesto czymś tak ważnym, że warto się tego dosłuchać i uzyskaćwiedzę o życiu, nie tylko o karze śmierci. O życiu: o silekonformizmu, o lojalności, o oporze, o kompromisie, o trudnychwyborach, o funkcjonowaniu sumienia w kontekście religijnymi poza nim. O milczeniu, które ... Co też owo milczenie możeuczynić z ludzkim życiem? Film rozprawia się z mitem, żemożna bezkarnie zabijać. Państwo, legalna władza, też nie matakiego przywileju. W tym lmie możemy to zobaczyć.Nie chcę ujawniać zbyt wiele. Zwracam jednak uwagęna drugą obok pastora bohaterkę reportażu, siostrę skazańcaCarlosa De Luna, Rose. Wysłuchajcie jej także.Halina Bortnowska-Dąbrowska
Spotkanie z Haliną Bortnowską i projekcja lmu „Kapelandomu śmierci” we wtorek, 8 grudnia w kinie Muranów,początek o 20.00. Projekcja lmu także w czwartek,10 grudnia, Kino.Lab, godzina 15:30.
dlatego coś nie wyszło. Jako widza lmu nieobchodziłoby mnieto. Było oczywiście kilka rzeczy zaskakujących. Na jednymfestiwalu jury niemające dokładnej rozpiski lmów myślało, że jest to fabuła. Zapewne dlatego, że jesteśmy przyzwyczajeni dodokumentu, w którym zawsze jakaś głowa gada do kamery. W„Matce” czegoś takiego nie ma. Gdy dowiedzieli się, że jest todokument, byli przekonani, że kobieta w lmie jest moją babcią,że musi być kimś z mojej rodziny, bo nie da się tak blisko podejść. My pokazaliśmy, że jest to możliwe, kiedy spędzi sięz bohaterami dużo czasu. Jak przejdzie się te wszystkie etapy,kiedy się robi razem naleśniki. Nic się nie kręci, tylko się robinaleśniki.Rozmawiała Marta Sitkowska
Cały wywiad z Jakubem Piątkiem czytaj nawww.domysly.blox.plProjekcja lmu „Matka” w sobotę, 5 grudnia o 20.00 w saliedukacyjnej CSW Zamek Ujazdowski.
   f  o   t .   E  w  e   l   i  n  a   S   i   t  a  r  s   k  a
3
of 00

Leave a Comment

You must be to leave a comment.
Submit
Characters: ...
You must be to leave a comment.
Submit
Characters: ...