2 / 6
Dla sprawy zatrzymania Sumlińskiego kluczowe wydają się wydarzenia z2007 roku. Dziennikarz opublikował waŜny dokument ze śledztwa w sprawiezabójstwa księdza Jerzego Popiełuszki. To protokół przesłuchania pułkownikaStefana Stefanowskiego - w 1984 roku szefa bydgoskiej SłuŜby Bezpieczeństwa.Stefanowski stwierdził, Ŝe Janusz Zemke - dziś poseł Lewicy, członek sejmowejkomisji ds. słuŜb specjalnych i przewodniczący komisji obrony narodowej, a wlatach 80, sekretarz wojewódzki PZPR w Bydgoszczy - w 1984 roku miał gonaciskać, by zbytnio nie angaŜował się w śledztwo w sprawie Popiełuszki, Wedługtych samych zeznań, osobą, która miała uczestniczyć w zacieraniu śladówzbrodni, miał być nieŜyjący juŜ brat-bliźniak Janusza Zemkego, Zbigniew -wówczas zastępca szefa Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych wBydgoszczy do spraw SB. - Mój brat pracował w kontrwywiadzie - powiedział „Angorze” Janusz Zemke. - Nigdy nie zajmował się inwigilacją Kościoła. A ja niemiałem nic wspólnego ani ze sprawą księdza Popiełuszki ani z zacieraniemśladów po tej zbrodni.28 kwietnia 2008 roku „Dziennik” opublikował rozmowę z pułkownikiemLichockim, w której ten twierdził, Ŝe Janusz Zemke wysłał do niego pułkownikaHenryka Grobelnego - byłego wiceprezesa Agencji Mienia Wojskowego. Grobelnyto dobry znajomy wspomnianego wyŜej Zbigniewa Zemke. „NajwyŜszy CZAS!” ustalił, Ŝe ich znajomość zaczęła się w latach 80., kiedy obaj kształcili się wMoskwie na kursach organizowanych przez KGB dla oficerów słuŜb specjalnychpaństw „demokracji ludowej”. Według Lichockiego, Grobelny prowokowałrozmowę na temat zakupu aneksu. - To jakaś bzdura, nigdy nie wysyłałem donikogo Ŝadnego Grobelnego - odpowiada Zemke.Wczesną wiosną 2007 roku Sumliński był współautorem głośnych reportaŜytelewizyjnych o Wojskowych SłuŜbach Informacyjnych. Ujawnił m.in. agenturęWSI w mediach. W reportaŜu opublikowano fragmenty raportu z weryfikacji WSIprzed ich oficjalnym odtajnieniem. Wiele miejsca zostało równieŜ poświeconeFundacji „Pro Civili”, którą wspierał Bronisław Komorowski. Znacznie szerzejfundacja ta opisana została w aneksie do raportu z likwidacji WSI. „Fundacja (...)wyłudziła z WAT kwotę blisko 400 mln zł. Współodpowiedzialnym za nie byłwłaśnie Bronisław Komorowski, który
de facto
prowadził działania osłonowe dladziałalności Fundacji „Pro Civili” - czytamy w aneksie.Pod koniec 2007 roku Wojciech Sumliński prowadził dziennikarskie śledztwodotyczące nieprawidłowości przy gospodarowaniu mieszkaniami operacyjnymiABW. Odkrył (napisał to później w liście do mediów), Ŝe wiceszef ABW, ppłkJacek Mąka nielegalnie przejął jedno z takich mieszkań. Mąka wszystkiemuzaprzeczył i zagroził sądem.
OskarŜyciel na pasku słuŜb
Jesienią 2007 roku pułkownik WSI Leszek Tobiasz zeznał, Ŝe WojciechSumliński oferował mu moŜliwość załatwienia za pieniądze pozytywnejweryfikacji dla niego i dla jego syna. To ostatnie wydaje się nieprawdopodobne.Syn Tobiasza został zweryfikowany pozytywnie rok wcześniej, jesienią 2006roku. Pułkownik twierdził równieŜ, Ŝe posiada nagrania rozmów z Sumlińskim, naktórych zarejestrowane są propozycje korupcyjne. Jednak później, na Ŝadnymetapie śledztwa., nie był w stanie ich dostarczyć. Mimo to, jego zeznania były jedyną podstawą zatrzymania dziennikarza i postawienia mu zarzutów.
Add a Comment