/  15
 
AnarcOdpowied
A
Tłumacze
Zapraszam na Forum
izm libertariański:i na dziesięć zarzut
tor: Roderick T. Long
nie: Tomasz ‘Kiszka’ Poborca
Polskich Wolnościowców
www.fri
w.
zona.pl
 
Wstęp
Chciałbym przedstawić pewne zarzuty, które stawia się libertariańskiej wersji anarchizmu i
moje próby odpowiedzi. Jednak nie ma sensu przedstawianie obiekcji w stosunku do danego
poglądu
zanim
nie poznamy pozytywnych powodów, które skłaniałyby nas do jego obrony. Chciałbym więckrótko napisać, co jest dobrego w libertarianizmie, a dopiero następnie postaram się obronić moje
stanowisko.
Sprawa anarchizmu libertariańskiego
Problemy z przymusowym monopolem
Pomyśl o tym w ten sposób. Co jest złego w szewskim mo
nopolu ?
Przypuśćmy, że ja i mójgang jesteśmy jedyną organizacją, która legalnie może produkować i sprzedawać buty
 –j gang i
każdy, kogo do tego upoważnię, ale nikt inny. Co w tym złego ? Przede wszystkim, z moralnego
punktu widzenia, pytanie brzmi: dl
aczego my ? Co jest w nas takiego wyjątkowego ? W tym wypadku,ponieważ wybrałem
siebie
, bardziej wiarygodny jest przypadek, że powinienem posiadać taki rodzajmonopolu, więc może trzeba było wybrać inny przykład ! Jednak nadal, możesz się zastanawiać, ską
d
 ja i mój gang posiadamy prawo do tworzenia i sprzedawania czegoś, czego nikt inny nie ma prawatworzyć i sprzedawać, prawo do dostarczania dobra lub usługi, której nikt inny
nie ma prawa
dostarczać. W końcu, jak wiecie, jestem zwykłym śmiertelnikiem, czł
owiekiem podobnym do Ciebie
(mniej lub więcej). Z moralnego punktu widzenia, nie mam większego prawa do takiego działania, niż
ktokolwiek inny.
Wtedy oczywiście, z pragmatycznego i konsekwentnego punktu widzenia
 –przede wszystkim, jaki jest prawdopodobny
rezultat posiadania monopolu na buty przeze mnie i mój gang ? Pojawiająsię problemy motywacyjne. Jeśli jestem jedyną osobą, która ma prawo robić i sprzedawać buty,najprawdopodobniej nie kupiłbyś ode mnie butów zbyt tanio. Mogę zażądać, ile chcę dopóki ce
na nie
będzie na tyle wysoka, że nie będzie Cięw ogóle na nie stać albo zdecydujesz, że zakup jestnieopłacalnyi będziesz szczęśliwszy bez obuwia. Jednak dopóki masz ochotę i stać Cię , będęustanawiał najwyższą ceną, jaką mogę od Ciebie wyciągnąć, ponieważ nie ma konkurencji i nie maszdo kogo iść po inne buty. Najprawdopodobniej nie powinieneś też oczekiwać zbyt wysokiej jakościproduktu, gdyż dopóki nadaje się on do użytku, a Ty nadal wolisz je od chodzenia boso, musisz jekupić ode mnie.
Oprócz prawdo
podobieństwa, że buty będą drogie i niezbyt dobrej jakości,zaistnieje takżefakt, że moja zdolność bycia jedyną osobą, która robi i sprzedaje buty daje mi pewien wpływ naCiebie. Przypuśćmy, że Cię nie lubię. Przypuśćmy, że jakoś mi podpadłeś. Możesz z te
go powodu nie
dostać ode mnie butów. Więc zauważamy kwestię nadużywania władzy.Ale problem motywacji nie jest jedynym. Załóżmy nawet, że jestem idealnym świętym i będęrobił najlepsze buty po najniższej możliwej cenie, a swojej władzy nie będę wcale nadużywał.Załóżmy, że jestem całkowicie godny zaufania. Jestem księciem pośród ludu (nie w znaczeniuMachiavellego). Pozostaje nadal problem, którym jest: skąd mogę dokładnie wiedzieć, że robię zbutami wszystko najlepiej jak to jest możliwe ? W końcu nie ma ż
adnej konkurencji. Pewnie
zbadałbym opinię ludzi, by dowiedzieć się, jakirodzaj butów chcieliby kupować. Jednakże istnieje
 
wiele sposobów wytwarzania obuwia. Niektóre z nich są droższe, a inne tańsze. Skąd mam wiedzieć, jeśli nie ma wolnego rynku, i niewiele mogę zrobić w sprawie obliczania zysków i strat ? Mogę jedyniezgadywać. Więc nawet, jeślidaję z siebie wszystko, ilość i jakość moich produktów nie muszącałkowicie zaspokoić potrzeb konsumentów.
Rząd to przymusowy monopo
l
To były główne powody, by nie posiadać monopolu na tworzenie i sprzedawanie obuwia.Teraz, prima facie, wydaje się, że to dobre przyczyny, żeby nie dawać nikomu monopolu naświadczenie usług rozstrzygania sporów, chronienie praw i resztę rzeczy, które można nazwaćprzedsiębiorstwem
prawa. Przede wszystkim istnieje moralne pytanie: dlaczego grupka ludzi zyskuje
prawo bycia jedynymi na danym terytorium, którzy mogą oferować pewne usługi i wymuszać różnerzeczy na innych ? Należy sobie także zadać ekonomiczne pytanie: jakie zaistnieją
motywacje ?Jeszcze raz, to monopol.
To prawdopodobne, że z utrzymywaną bazą konsumentów będąpodwyższać ceny i oferować słabą jakość usług. Mogą się zdarzać też okazjonalne nadużycia władzy. Inawet, jeśliuda się ominąć te problemy, a każdy w rządzie będzie świętoszkiem to pozostanieproblem tego, skąd oni wiedzą, że akurat ich metody są najlepszymi z możliwych ? Będą tylkopróbować odgadnąć, co może zadziałać. Jeśli nie ma konkurencji, nie są w stanie dowiedzieć się czyto, co robią jest najefektywniejszą rzeczą, jaką mogą zrobić w danym momencie.Tak więc, celem tych rozważańjest położenie ciężaru dowodu na przeciwniku. Jest to punkt,wtedy, gdy oponent konkurencji w zakresie usług prawnych musi podnieść zarzuty.
Dziesięć zarzutów w stosunku do anarchizmu libertariańskiego
(1)
Rząd nie jest przymusowym monopolem
Teraz, jeden z zarzutów, który
 jest czasem podnoszony, nie jest dokładnie zarzutem przeciw
samemu anarchizmowi, co zarzutem wobec moralnego argumentu za anarchizmem: patrz, to nie do
końca jest przymusowy monopol. Nie jest, bo chociaż ludzie nie zgodzili się bezpośrednio to godząsię w pewnym sensie na obecny system poprzez życie w ramach granic terytorium, akceptująckorzyści, które rząd oferuje. Tak jak wchodząc do restauracji, siadając i mówiąc: „Poproszę stek”, nie
musisz
nie musisz wyraźnie zaznaczać, że zgadzasz się na zapłatę
 –to rodzaj porozumienia
. Siadającw restauracji i zamawiając danie, zgadzasz się za nie zapłacić. Podobnie, jeśli osadzisz się naterytorium danego państwa iakceptujesz korzyści z policyjnej protekcji i innych rzeczy, domyślniegodzisz się na przestrzeganie obowiązujących zasad. Teraz zauważmy, że nawet, jeśli
ten argument
 jest słuszny, nie odpowiada na pragmatyczne pytanie: czy jest to najlepiej działający s
ystem.
Uważam jednak, że jest coś wątpliwego w tym argumencie. To oczywista prawda, że jeśliwstąpię na czyjąś własność, wtedy tak długo jak tam przebywam jestem zobowiązany doprzestrzegania zasad właściciela. Jeśli nie chcę tego robić, muszę odejść. Więc
, zapraszam Ciebie do
mojego domu i kiedy przychodzisz mówię: „Musisz nosić ten zabawny kapelusz.” Pytasz się: „Co to ?”,a ja odpowiadam, że „Tak to działa w moim domu. Każdy musi chodzić w takim zabawnym kapeluszu.Takie są moje zasady.” Nie możesz powiedzieć: „Nie będę nosił kapelusza, ale i tak tutaj zostanę.”Takie są moje zasady
 –
mogą być głupie, ale to ja je ustalam.

Share & Embed

More from this user

Add a Comment

Characters: ...