/  3
 
Czego uczy nas serbskie memento ?
W zale
no
ś
ci od tego jaka frakcja dominuje w o
ś
rodku władzy, taka jest forsowana koncepcjakultury. Je
eli dominuje frakcja bardziej pokojowa, podkre
ś
la si
ę
kooperacj
ę
kultur i ich wzajemneprzenikanie i uzupełnianie si
ę
. Gdy przewag
ę
ma frakcja wojenna, forsuje si
ę
teorie podkre
ś
laj
ą 
ceantagonistyczny charakter odmiennych kultur.W latach 90-tych ostaniego stulecia Samuel P. Huntington napisał prac
ę
na temat zderzenia kultur“The Clash of the Civilisations“. Dzieło jego pewnie by przeszło niemal
e niezauwa
one, gdyby niezamach na WTC pokazywany nam setki, je
eli nie tysi
ą 
ce razy na ekranach telewizji. Zamach, którybył nast
ę
pnie powodem rozp
ę
tania kilku wojen przez ekip
ę
Busha i pretekstem do ograniczeniapraw obywatelskich oczywi
ś
cie dla bezpiecze
ń
stwa tych, którym prawa te ograniczono. TeoriaHuntingtona pasowała wówczas jak ulał do sytuacji i pojawiła si
ę
na wielu dworach jakostandardowa wykładnia ekonomii politycznej, bo przy pomocy tej teorii mo
na było wytłumaczy
ć
 wiele niewyja
ś
nionych zjawisk społecznych.W oparciu o liczne opisy społecze
ń
stw na styku (post)chrze
ś
cija
ń
stwo / islam i cz
ęś
ciowoprzekonuj
ą 
ce dowody, Huntington zbudował ciekw
ą 
teorie. W swych przykładach si
ę
ga on równie
 do zjawisk demograficznych w Kosowie, którym po
ś
wi
ę
ca sporo miejsca. W Kosowie obserwujemysystematyczny wzrost ludno
ś
ci muzułma
ń
skiej przy równoczesnym spadku ludno
ś
ci(post)chrze
ś
cija
ń
skiej. Na to zjawisko nakłada si
ę
podział narodowy. Zjawisko zast
ę
powania grupyludno
ś
ci x przez grup
ę
ludno
ś
ci y towarzyszy
ś
wiatu przez całe stulecia. Dynamiczne społeczno
ś
ciwypieraj
ą 
te kulawe. Jest w tym jaki
ś
darwinizm społeczny. Społecze
ń
stwa dekadenckie s
ą 
 wypierane przez te
ywotniejsze i to niekoniecznie przy pomocy siły. W wypadku Kosowaobserwujemy zjawisko wypierania chrze
ś
cijan przez muzułmanów. W XX wieku podobnie sprawawygl
ą 
dała w Libanie, co sko
ń
czyło sie wojn
ą 
domow
ą 
. Bardziej pokojowo przebiegało takie samozjawisko w pierwszych wiekach po Chrystusie nad Nilem, w Egipcie. Proces wymiany ludno
ś
cichrze
ś
cija
ń
skiej na muzułma
ń
sk 
ą 
trwał tam dobre 100 lat. A Koptowie s
ą 
od szeregu stulecimniejszo
ś
ci
ą 
religijn
ą 
w Egipcie. W wielu ocenach futurystycznych wskazuje si
ę
na to,
e i EuropaZachodnia nie jest chroniona przed tego typu zjawiskiem. Liczba ludno
ś
ci muzułma
ń
skiej wzrasta a(post)chrze
ś
cija
ń
skiej spada. Wynika to akurat nie z jakie
ś
specjalnej ofensywy islamu w tymrejonie, chocia
i takie elementy mo
na zauwa
y
ć
(wszak jest to religia misjonarska), lecz raczej wwyniku zupełnej oboj
ę
tno
ś
ci religijnej (post)chrze
ś
cijan, dodatkowo bardziej zaj
ę
tych sprawamisamorealizacji ni
prokreacji.Socjalistyczna i internacjonalistyczna Jugosławia rozpadła si
ę
po
ś
mierci dyktatora Josipa BrozTito, który miał korzenie chorwackie, słowe
ń
skie, tyrolskie itd., i który Serbem raczej nie był. Woparciu o marksistowsk 
ą 
teori
ę
zbudował pa
ń
stwo południowych Słowian a nie Serbów. Niepozostawił po sobie dynastii, jak uczynił to jego kolega ideologiczny z Korei Północnej, lecz spraw
ę
 nast
ę
pcy postanowił rozwi
ą 
za
ć
demokratycznie. Rozwi
ą 
zanie to w Jugosławii nie zdało egzaminum.in za spraw
ą 
walk klanowych i religijnych, wendety, wzajemnych nienawi
ś
ci i innych elementówwskazuj
ą 
cych raczej nie na powrót do chrze
ś
cija
ń
skich korzeni, ale raczej do przedchrze
ś
cija
ń
skichzwyczajów poga
ń
skich Konflikty przebiegały na wielu frontach. W atmosferze wojny wszystkichprzeciwko wszystkim nie mo
na było mówi
ć
o wzajemnej koegzystencji. Forsowanej pó
ź
niej przypomocy karabinów jedno
ś
ci pa
ń
stwa te
nie udało si
ę
utrzyma
ć
. Wielu (post)komunistów jugosłowia
ń
skich chwyciło si
ę
koncepcji pa
ń
stwa narodowego jak ton
ą 
cy brzytwy i okrasili tenzwrot powołaniem si
ę
na chrze
ś
cija
ń
stwo. Zabieg okraszania nacjonalizmu chrze
ś
cija
ń
stwem znany jest ju
przynajmniej od czasów Romana Dmowskiego. Chorwaci nagle zacz
ę
li si
ę
uwa
a
ć
zaobro
ń
ców zachodniej kultury przed naporem islamu i prawosławia. Serbowie doszukiwali si
ę
 wrogów w Watykanie a przede wszystkim w
ś
ród islamskich fundamentalistów, którzy od stulecizagra
aj
ą 
chrze
ś
cija
ń
stwu. W ko
ń
cu powstały nowe pa
ń
stwa a jugosłowia
ń
sk 
ą 
ide
ę
pa
ń
stwawielonarodowego zredukowano do Serbii uderzaj
ą 
c przy tym w tej ju
beznadziejnej sytuacji w
 
patetyczne hasła narodowe i religijne, wszak Serbia, to chrze
ś
cija
ń
skie przedmurze Europy.Równie
i spraw
ę
Jugosławii przebadał red. Stanisław Michalkiewicz („Nasza Polska“ nr 48/2007,Serbskie memento) dodaj
ą 
c w
ą 
tek niemiecki do rozpadu Jugosławii i powstania autonomii wKosowie, b
ę
d
ą 
c
ą 
podobno kolebk 
ą 
Serbii (kolebka, z której si
ę
wyrasta, co to za argument?). Zaspraw
ą 
tamtejszych wyborów wygranych przez Demokratyczn
ą 
Parti
ę
Kosowa zagl
ą 
da on zapolityczne kulisy. Wyło
ona przez niego historiozofia si
ę
ga czasów cesarza Wilhelma II. A dalejdowodzi (uwaga!) „...Kosowo mo
e by
ć
prefiguracj
ą 
problemów z jakimi mo
emy si
ę
zetkn
ąć
wprzyszło
ś
ci równie
my“ i wskazuje palcem na dwa ugrupowania: Ruch Autonomii
Ś
l
ą 
ska (RA
Ś
) iZwi
ą 
zek Ludno
ś
ci Narodowo
ś
ci
Ś
l
ą 
skiej (ZLN
Ś
). Trzeba mie
ć
du
o fantazji, aby zauwa
y
ć
 analogi
ę
. Po pierwsze trudno znale
źć
na
Ś
l
ą 
sku konflikt religijny, a ju
zapewne taki nie jest doznalezienia i to jeszcze z tłem islamskim. Po drugie
Ś
l
ą 
sk, podobnie jak Mazowsze, nie byłokolebk 
ą 
pa
ń
stwa polskiego. Do tego tytułu pretendowa
ć
mog
ą 
- jak sama nazwa wskazuje - Wielko-i Małopolska. Mniej kolebkowe Mazowsze obecn
ą 
pozycj
ę
zawdzi
ę
cza dynastii Wazów, któraprzeniosła centrum dowodzenia do Warszawy, aby mie
ć
bli
ej do Szwecji. Wcze
ś
niej ksi
ąę
tamazowieccy sami musieli troszczy
ć
si
ę
o siebie, bo władza centralna króla była zbyt słaba. Jednak 
enie zawsze temu zadaniu ksi
ąę
ta mogli byli sprosta
ć
samodzielnie. Znamy histori
ę
KonradaMazowieckiego, który
ś
ci
ą 
gn
ą 
ł pomoc sobie a przy okazji i całej wschodniej cz
ęś
ci Europy. Dlaodmiany
Ś
l
ą 
sk m.in. za spraw
ą 
bogactw naturalnych skupiał w
ś
redniowieczu uwag
ę
wszystkichstron. Pomimo tego, a mo
e wła
ś
nie dlatego król Kazimierz Wielki zrezygnował z konkurowania nazachodzie i opowiedział si
ę
za ekspansj
ą 
na wschód. Resztki
Ś
l
ą 
ska jakie mu pozostały sprzedał.Korona przez całe stulecia nie interesowała si
ę
 
Ś
l
ą 
skiem i przypomniała sobie o nim dopiero napocz
ą 
tku XX wieku. Po plebiscytach i powstaniach
ś
l
ą 
skich wschodnia cz
ęść
Górnego
Ś
l
ą 
ska„powróciła do macierzy” w roku 1922. Po ilu wiekach? Po plebiscytach miała si
ę
odby
ć
wymianaludno
ś
ci, ale na szcz
ęś
cie nikt tego wówczas powa
nie nie potraktował. Weryfikacje ludno
ś
ci,sprawdzanie metryki i zagl
ą 
danie do
yciorysów przodków rozpocz
ę
ło si
ę
kilkana
ś
cie lat pó
ź
niej.To przył
ą 
czenie obwarowane zostało traktatem autonomicznym, którego II Rzeczpospolita nierespektowała. Województwo
ś
l
ą 
skie potraktowano jak koloni
ę
, a przywodców powsta
ń
 
ś
l
ą 
skich idziałaczy chadeckich zamkni
ę
to do kryminału. Irokezi zwani socjologicznie autochtonami, którzypostawili na kart
ę
polsk 
ą 
, raczej na tym dobrze nie wyszli. Nie było zreszt
ą 
nigdy z nimi problemu,dopóty, dopóki porz
ą 
dek jałta
ń
ski decydował, kto tu rz
ą 
dzi. Czasy si
ę
zmieniły, ale pomimo tegoniegdy
ś
zagwarantowana autonomia zgodnie z Traktatem Wersalskim nie odrodziła si
ę
do dzisiaj. Ito pomimo „pami
ę
tnych u
ś
cisków Kanclerza Kohla z premierem Mazowieckim w Krzy
owie”redaktorze Michalkiewicz. Przez całe lata traktowano
Ś
l
ą 
zaków jak - by posłu
y
ć
si
ę
słownictwemRedaktora - Irokezów. Michalkiewicz zwykle wyst
ę
puj
ą 
cy z hasłami wolno
ś
ciowymi na ustach,staj
ą 
cy w obronie Irokezów, tym razem, cho
ć
jeszcze nawet nie dost
ą 
pił ławy opozycyjnej wparlamencie, ju
zmienia stron
ę
barykady. Te resztki autochtonów, które nie zagłosowały nogamilub które jeszcze wcze
ś
niej nie zostały sprzedane za po
yczki, te resztki, jakie jeszcze pozostały,wydaj
ą 
si
ę
by
ć
jednak nadal problemem. Zwykle maj
ą 
cy na ustach hasła wolno
ś
cioweMichalkiewicz nagle usiłuje dowie
źć
,
e prawa takie mog
ą 
by
ć
przyczyn
ą 
kłopotów.
yjemy wko
ń
cu w społecze
ń
stwie ryzyka i trzeba rówie
i to wzi
ąć
pod uwag
ę
w kalkulacji. Ale bezprzesady. Porównanie stosunków na
Ś
l
ą 
sku do tych na Bałkanach to jakie
ś
nieporozumienie. To jaki
ś
kompletny brak wyczucia sytuacji.Konserwatywni liberałowie usiłuj
ą 
robi
ć
szpagat. Z jednej strony ideologia pa
ń
stwa narodowegodomaga si
ę
kontroli i r
ę
cznego sterowania bezpo
ś
rednio z centrali, bo obywatelom nie mo
na ufa
ć
.Nigdy w ko
ń
cu nie wiadomo, co te
z takiej autonomicznej działalno
ś
ci mo
e wynikn
ąć
. Punktemodniesienia s
ą 
 
ś
redniowieczne stosunki zredukowane o autonomiczne ksi
ę
stewka, ale za touzupełnione wzmocnion
ą 
władz
ą 
centraln
ą 
. Z drugiej strony zało
enia liberalizmu przyznaj
ą 
racj
ę
 postulatom regionalizacji i subsydiarno
ś
ci, bo energii społecznej i osobistej nie mo
na tłamsi
ć
 paragrafami albo bagnetami. A wi
ę
c jak to wygl
ą 
da z liberalnego punktu widzenia, je
eli kto
ś
si
ę
 

Share & Embed

More from this user

Add a Comment

Characters: ...