/  2
 
Zazen i Chrześcijaństwo
Yamada Roshi, tłum. Adam Brożyński
Poniższy artykuł jest transkrypcją wykładu Yamada Roshiego, wygłoszonego 9 maja 1975 roku w SanunZendo w Kamakurze (Japonia). Jest on kopią transkrypcji, która pojawiła się w
Maria Kannon Zen Center Newsletter 
, Vol. 4, No. 2, zimą 1995 r.Jestem często pytany przez Chrześcijan, a w szczególności Katolików, czy mogą praktykować zazenzachowując swoje przekonania religijne. Zazwyczaj odpowiadam, że Zen nie jest religią w tym samym sensieco Chrześcijaństwo. W związku z tym nie ma powodu dla którego Chrześcijaństwo i zazen nie mogłybywspółistnieć.Niemalże wszystkie sekty buddyjskie można by nazwać religiami. Zazen jest jednak czymś innym –to rdzeń każdej z tych sekt. Jak wiecie, jest wiele sekt w Buddyzmie, ale esencją ich wszystkich jestdoświadczenie zwane satori lub samorealizacją. Wszystkie teorie i filozofie nauczane w poszczególnychsektach są jedynie strojami w jakie przyodziewa się ten rdzeń. Stroje te mają przeróżne kształty i kolory, aleto co jest w środku pozostaje zawsze takie samo. Ten rdzeń - to doświadczenie, nie jest samo w sobie ubranew żadną myśl czy filozofię. To po prostu nagi fakt, którego doświadczamy w podobny sposób, w jakidoświadczamy smaku herbaty. Kubek herbaty nie posiada żadnych myśli, poglądów ani filozofii. Smakuje taksamo Buddystom jak i Chrześcijanom. Nie ma tutaj żadnej różnicy.Mógłbyś zapytać, co powoduje to doświadczenie. Otóż, gdy w ludzkiej świadomości wystąpią pewnewarunki, pojawia się reakcja. Tę reakcję nazywamy doświadczeniem Zen. Reakcja w tym doświadczeniu jestzawsze taka sama, bez względu na przekonania jakie żywimy czy kolor naszej skóry. Można to porównać zgrą w bilard. Gdy uderzamy bile z taką samą siłą i w tym samym kierunku, wszystkie potoczą się w tą samąstronę i pod tym samym kątem, bez względu na ich kolor.Teraz mógłbyś zapytać, jakie warunki muszą wystąpić, aby sprowadzić naszą świadomość do tegodoświadczenia. Chodzi tu o jednopunktowe skupienie wykraczające poza umysł, w którym całkowicie o sobiezapominamy. Jednopunktowe skupienie jest osiągane czasami poprzez liczenie oddechów, czasami przez coś,co nazywamy „podążaniem za oddechem”, czasami poprzez po prostu siedzenie, a czasami poprzez pracę nadkoanami. Można dostrzec, że wszystkie te sposoby prowadzą do naszego wnętrza. Bardzo ciekawym faktem jest, że gdy koncentrujemy się na czymś co jest na zewnątrz np. tak jak w łucznictwie skupiamy się na celu,bez względu na to jak bardzo będziemy się starać – nie osiągniemy doświadczenia Zen. Dlatego też wpraktyce Zen, gdy chcemy osiągnąć satori, musimy być skupieni na naszym wnętrzu.Należy także pamiętać, że doświadczenie uzyskane poprzez praktykę zazen nie jest myślą, filozofiączy religią, ale po prostu faktem – wydarzeniem. Bez względu na to jak dziwnie może to zabrzmieć,doświadczenie tego faktu ma moc wyzwolenia nas z bólu i udręk świata. Wyzwala nas ze wszelkiegoniepokoju i cierpień. Nikt nie wie dlaczego to doświadczenie ma tak wspaniałą moc, ale wiemy, że ją posiada.To jest właśnie najważniejsza kwestia i zarazem najtrudniejsza do wyjaśnienia.W doświadczeniu zen, pojawia się pewien specyficzny rodzaj jedności – podmiot i przedmiot stają się jednym i dzięki temu możemy poznać swoją prawdziwą naturę. Nie może ona być zobaczona, dotknięta czyusłyszana. Właśnie z tych powodów mówimy, że jest „pusta” (w języku japońskim:
ku 
), ale jej aktywność jestnieskończona. Doświadczenie Zen często nazywamy także realizacją nieskończoności pustki naszej prawdziwejnatury.Wraz z tym doświadczeniem, pojawia się także spokój umysłu. Odczuwamy w tym czasie jak brzemięmyśli, które cały czas za sobą ciągniemy, zupełnie zanika. Radość i szczęście, które temu towarzyszą nie dająsię wyrazić w słowach. Żadne filozofie czy teologie nie są z tym w żaden sposób powiązane.Czy można tego rodzaju fakt nazwać religią? Uważam, że nie. To satori, realizacja swojej prawdziwejnatury lub oświecenie. Katolicy doświadczają satori tutaj, w tym zendo. Myślę, że w przyszłości powinni

Share & Embed

More from this user

Add a Comment

Characters: ...