Welcome to Scribd, the world's digital library. Read, publish, and share books and documents. See more
Download
Standard view
Full view
of .
Save to My Library
Look up keyword
Like this
4Activity
0 of .
Results for:
No results containing your search query
P. 1
Fromm Erich - Mieć czy być

Fromm Erich - Mieć czy być

Ratings: (0)|Views: 980 |Likes:
Published by Michał Kulig

More info:

Published by: Michał Kulig on Sep 25, 2010
Copyright:Attribution Non-commercial

Availability:

Read on Scribd mobile: iPhone, iPad and Android.
download as PDF, TXT or read online from Scribd
See more
See less

06/11/2013

pdf

text

original

 
Erich FrommMie
ć
czy by
ć
?Dom wydawniczy RebisPozna
ń
1995Przek
ł
ad Jan Kar
ł
owskiS
ł
owo wst
ę
pne Miros
ł
aw Cha
ł
ubi
ń
skiII pe
ł
ne wydanie w j
ę
zyku polskim (poprawione)"Dla Tao dzia
łać
oznacza by
ć
".Lao - Tsy"Ludzie nie powinni tak bardzo troszczy
ć
si
ę
o to co robi
ą
, jak o to,czym s
ą
".Mistrz Eckhart"Im mniej jeste
ś
, im s
ł
abiej przejawiasz swoje
ż
ycie, tym wi
ę
cej masz,tym wi
ę
ksze jest twoje wyalienowane
ż
ycie."Karol MarksS
ł
owo wst
ę
pne"Wielka obietnica nieograniczonego post
ę
pu - obietnica panowania nadprzyrod
ą
, materialnego dostatku, najwi
ę
kszego szcz
ęś
cia dla jak najwi
ę
kszejliczby osób i nieskr
ę
powanej wolno
ś
ci osobistej - podtrzymywa
ł
a nadziej
ę
iwiar
ę
pokole
ń
od zarania epoki przemys
ł
owej. (...) Wraz z post
ę
pemprzemys
ł
owym, (...) ros
ł
o nasze poczucie, i
ż
oto znale
ź
li
ś
my si
ę
na drodzewiod
ą
cej do nieograniczonej produkcji, a co za tym idzie, nieograniczonejkonsumpcji,
ż
e technika czyni nas wszechmocnymi, a nauka -wszechwiedz
ą
cymi.
Ż
e oto znale
ź
li
ś
my si
ę
na drodze do stania si
ę
bogami,nadnaturalnymi istotami, które mog
ą
wykreowa
ć
drugi
ś
wiat, u
ż
ywaj
ą
c
ś
wiataprzyrody niczym klocków nowego stworzenia" 1. (*) (E. Fromm, "Mie
ć
czyby
ć
?", nin. wyd., s. 35 - 36.)Powy
ż
szy cytat pochodz
ą
cy z "Wprowadzenia" do pracy "Mie
ć
czy by
ć
?",stanowi
ą
cej poniek
ą
d testament Ericha Fromma (1900 - 1980) - udost
ę
pnianejw tym momencie polskiemu czytelnikowi po raz pierwszy w pe
ł
nej wersji 2 (*)(Poprzednie polskie wydanie "Mie
ć
czy by
ć
?" "Duchowe podstawy nowegospo
ł
ecze
ń
stwa ("Colloquia Communia" 1989; red. M. Cha
ł
ubi
ń
ski) by
ł
oniepe
ł
ne. Trzeba te
ż
koniecznie zauwa
żyć
, i
ż
"Mie
ć
czy by
ć
?" ukaza
ł
o si
ę
poraz pierwszy w 1976 roku, prawie równocze
ś
nie w wydaniu ameryka
ń
skim izachodnioniemieckim.) (*) - wprowadza nas od razu w samo centrum jegorefleksji na temat osi
ą
gni
ęć
cywilizacji europejskiej w czasach nowo
ż
ytnychoraz kondycji wspó
ł
czesnej kultury w g
ł
ównych jej wersjach:kapitalistycznej i komunistycznej.A owa kondycja jest - zdaniem Fromma - radykalnie kryzysowa. Ziemskareligia post
ę
pu (swego rodzaju
ś
wiecki substytut religii tradycyjnej)dominuj
ącą
w czasach wspó
ł
czesnych zarówno w my
ś
leniu potocznym , jak inaukowym - nie spe
ł
ni
ł
a - bo spe
ł
ni
ć
nie mog
ł
a, o czym za chwil
ę
- swychmaksymalistycznych obietnic. Jest niekwestionowan
ą
prawd
ą
- podkre
ś
la Fromm- i
ż
w czasach nowo
ż
ytnych nast
ą
pi
ł
bezprecedensowy rozwój techniki inauki, ludzko
ść
dokona
ł
a ogromnego post
ę
pu w dziedzinie opanowaniaprzyrody. Znikn
ęł
y te
ż
- przynajmniej w rozwini
ę
tej cz
ęś
ci
ś
wiata - g
ł
ówneobszary n
ę
dzy i niedostatku. Jednak
ż
e trudno jest okre
ś
li
ć
ogólny bilansosi
ą
gni
ęć
wspó
ł
czesnego cz
ł
owieka jako pozytywny. I to z wielu powodów.Odwrotn
ą
stron
ą
wzrostu standardu materialnego i poziomu konsumpcjizachodnich spo
ł
ecze
ń
stw jest rabunkowa gospodarka zasobami natury. Ju
ż
samookre
ś
lenie "podbój przyrody", zauwa
ż
a Fromm (b
ędą
c w tym miejscu wca
ł
kowitej zgodzie z pogl
ą
dami "zielonych" 3 (*) (Np. A. Naess, "Rozmowy","Zeszyty Edukacji Ekologicznej" 1992, z. 2.) i raportami dla KlubuRzymskiego), zak
ł
ada agresywny, w
ł
adczy stosunek cz
ł
owieka do swego
ś
rodowiska. Z kolei konflikty mi
ę
dzynarodowe (zw
ł
aszcza mi
ę
dzy tzw. blokiemwschodnim a pa
ń
stwami zachodnimi) gro
żą
wybuchem wojny nuklearnej i w
 
efekcie zag
ł
ad
ą
cywilizacji, a by
ć
mo
ż
e ko
ń
cem
ż
ycia na Ziemi. Rosn
ą
te
ż
dysproporcje mi
ę
dzy uprzemys
ł
owion
ą
, zamo
żną
ł
noc
ą
a zacofanymekonomicznie i cywilizacyjnie Po
ł
udniem. I wreszcie kwestia dla warto
ś
ci iocen Fromma bodaj najwa
ż
niejsza: typ osobowo
ś
ci kszta
ł
towany zazwyczajprzez warunki
ż
ycia wspó
ł
czesnego, konsumpcyjnego kapitalizmu, a tak
ż
e tzw.realnego socjalizmu, nie sprzyja rozwojowi ludzkich zdolno
ś
ci samodzielnegokrytycznego my
ś
lenia, zdolno
ś
ci do mi
łoś
ci 4 (*) (E. Fromm, "O sztucemi
łoś
ci", Warszawa 1971 (I wyd. 1956) (t
ł
um. A. Bogda
ń
ski), r. III.) isamourzeczywistnienia. Inaczej mówi
ą
c, utrudnia kszta
ł
towanie ludzi o tzw.orientacji produktywnej 5 (*) (E. Fromm, "Man for Himself", New York 1947,r. III.) lub, pos
ł
uguj
ą
c si
ę
terminologi
ą
tej ksi
ąż
ki, orientacji na "by
ć
"("bycie"). Bowiem nie post
ę
p materialny jest dla niego najwa
ż
niejszymkryterium oceny poszczególnych spo
ł
ecze
ń
stw, lecz realizacja zawartego wludziach pozytywnego potencja
ł
u rozwojowego.W tym miejscu dotykamy kluczowego dla "Mie
ć
czy by
ć
?" rozró
ż
nienia dwóchsposobów ("modi") istnienia (egzystencji) cz
ł
owieka. Pierwszy z nichzorientowany jest na posiadanie, drugi na bycie. S
ą
to rzecz jasna typyidealne i konkretni ludzie zbli
ż
aj
ą
si
ę
do jednego z tych dwóch biegunów,nigdy ich w pe
ł
ni nie osi
ą
gaj
ą
c. Subtelne analizy obu tych sposobówludzkiego istnienia, ich infrastruktura aksjologiczno - emocjonalna zajmuj
ą
w "Mie
ć
czy by
ć
?" bardzo wiele miejsca (zw
ł
aszcza w cz
ęś
ci I i II) i niejest moim zadaniem bardziej szczegó
ł
owy ich opis.Trzeba jednak
ż
e podkre
ś
li
ć
, i
ż
cywilizacja wspó
ł
czesna spotyka si
ę
zostr
ą
krytyk
ą
Fromma przede wszystkim z tego powodu, i
ż
dominuj
ą
cy w niejsposób istnienia jest zorientowany na posiadanie. Do jego nader
ż
norodnych przejawów nale
żą
m.in. hedonistyczne postawy wspó
ł
czesnychludzi, uto
ż
samianie przez nich szcz
ęś
cia nie z rozwojem isamourzeczywistnieniem, lecz z zaspokojeniem zmys
ł
owym, zach
ł
anno
ść
,hiperkonsumpcja, a tak
ż
e wspomniany ju
ż
wcze
ś
niej eksploatatorski stosunekdo przyrody. Lista grzechów zwi
ą
zanych z praktykowaniem postawzorientowanych na posiadanie oraz wynikaj
ą
cych st
ą
d zagro
żeń
dla cz
ł
owiekajest wi
ę
c bardzo d
ł
uga.Gdzie wi
ę
c w tej dramatycznej sytuacji szuka
ć
dróg wyj
ś
cia? Czy mo
ż
na wogóle my
ś
le
ć
o jakiej
ś
realnej alternatywie?Odpowied
ź
Fromma - szkicowo rzecz ujmuj
ą
c - jest prosta: potrzebna jestradykalna przemiana postaw i warto
ś
ci ludzkich. Musi zwyci
ężyć
"modus"bycia nad posiadaniem. Inaczej mówi
ą
c, ludzie musz
ą
powróci
ć
do warto
ś
ci
oszonych przez twórców wielkich religii humanistycznych (np. Budda, Jezusz Nazaretu; humanistyczna psychoanaliza), którzy "de facto" postulowalipraktykowanie systemu warto
ś
ci zorientowanego na "bycie".I w zgodzie z tym za
łoż
eniem E. Fromm w III cz
ęś
ci "Mie
ć
czy by
ć
?"zajmuje si
ę
okre
ś
leniem warunków, które zasadniczo sprzyja
ł
yby owejradykalnej przemianie postaw i warto
ś
ci ludzkich, konstruuj
ą
c swoist
ą
anarcho - socjalistyczn
ą
"utopi
ę
bycia".I znów nie jest w tym miejscu moim zadaniem bardziej szczegó
ł
owy opisowej utopii 6. (*) (Przez "utopi
ę
" rozumiemy tutaj ca
łoś
ciow
ą
wizj
ę
spo
ł
ecze
ń
stwa przeciwstawion
ą
zasta
ł
ej rzeczywisto
ś
ci i s
łużącą
jejkrytyce. Takie jej pojmowanie nie przes
ą
dza, czy (i w jaki sposób) jest onarealizowana.) Chc
ę
natomiast przede wszystkim wydoby
ć
swoisty klimat analizFromma, a wi
ę
c przekonanie o radykalnym kryzysie naszej cywilizacji,polegaj
ą
cym g
ł
ównie na praktykowaniu przez ludzi fa
ł
szywego systemuwarto
ś
ci i zwi
ą
zanych z tym zagro
żeń
, profetyczne próby (uwzgl
ę
dniaj
ą
cejednak
ż
e ustalenie wspó
ł
czesnej nauki) konstruowania alternatyw rozwojowychi, mimo wszystko, wzgl
ę
dny optymizm w ocenie celowo
ś
ci konstruowaniaalternatywnych
ś
wiatów i szans realizacji takich prób. Fromm odrzuca bowiemdoktryn
ę
"grzechu pierworodnego" (czyli przekonanie o nieuleczalnymzepsuciu natury ludzkiej) w ró
ż
nych, tak
ż
e
ś
wieckich (T. Hobbes, A.Schopenhauer, Z. Freud) jej wersjach, i g
łę
boko wierzy w prospo
ł
eczne,konstruktywne dyspozycje cz
ł
owieka, w dobr
ą
natur
ę
ludzk
ą
, którejurzeczywistnieniu ma sprzyja
ć
w
łaś
ciwa organizacja spo
ł
eczna ("zdrowespo
ł
ecze
ń
stwo, "pa
ń
stwo bycia" itp.).
 
Odnosi si
ę
wra
ż
enie,
ż
e Fromm lubi cz
ł
owieka i ufa mu nawet wtedy, gdygo poucza i ostro krytykuje - trudno o bardziej naturaln
ą
reakcj
ę
- a tenodp
ł
aca mu za to sympati
ą
. Niewielu jest chyba wspó
ł
czesnych pisarzy, októrych tak cz
ę
sto, jak o Frommie, mówiono by: bardzo go lubi
ę
...Pierwsze w Polsce pe
ł
ne wydanie "Mie
ć
czy by
ć
?" stanowi
ś
wietn
ą
okazj
ę
doprzedstawienia intelektualnej sylwetki Ericha Fromma 7. (*) (Zwi
ęzł
eomówienie jego twórczo
ś
ci i biografii daj
ą
m.in.: M. Cha
ł
ubi
ń
ski, "Fromm",Warszawa 1993; wst
ę
p F. Ryszki (do:) E. Fromm, "Ucieczka od wolno
ś
ci",Warszawa 1970; nota biograficzna J. Prokopiuka (w:) E. Fromm, "Szkice zpsychologii religii", Warszawa 1966; R. Saciuk, "Ameryka
ń
ska psychoanalizakulturowa", Wroc
ł
aw 1986, r. III wraz z przypisami.) (*) A zauwa
żyć
trzeba,
Fromm jest w Polsce lepiej znany ni
ż
pozostali czo
ł
owi my
ś
liciele zkr
ę
gu frankfurckiego (m.in. M. Horkheimer, M. Marcuse, T.W. Adorno,J. Habermas).Z jego prac na j
ę
zyk polski prze
łoż
ono jak dot
ą
d m.in. "Ucieczk
ę
odwolno
ś
ci" (I wyd. 1941, wyd. pol. 1970), "O sztuce mi
łoś
ci" (I wyd. 1956,wyd. pol. 1971), "Szkice z psychologii religii" (jest to wybór jego ró
ż
nychprac; wyd. pol. 1966), "Zapomniany j
ę
zyk" (I wyd.1951, wyd. pol. 1972) ica
ł
kiem niedawno "Niech si
ę
stanie cz
ł
owiek". "Z psychologii etyki (1994r., t
ł
umaczenie "Man for Himself", I wyd. 1947), by nie wymienia
ć
wieluartyku
ł
ów i studiów rozproszonych w ró
ż
nych periodykach.Erich Fromm urodzi
ł
si
ę
we Frankfurcie nad Menem w r. 1900 w rodzinierabinackiej o starych tradycjach. Tam w
łaś
nie dok
ł
adnie zapozna
ł
si
ę
zBibli
ą
. "By
ł
em wychowany - wspomina - w religijnej
ż
ydowskiej rodzinie ipisma Starego Testamentu oddzia
ł
ywa
ł
y na moj
ą
wyobra
ź
ni
ę
i kszta
ł
towa
ł
y j
ą
bardziej ni
ż
cokolwiek - cho
ć
nie wszystkie w tym samym stopniu; by
ł
emznudzony, a nawet zdegustowany histori
ą
podboju Kanaanu przez Hebrajczyków,nie trafi
ł
a do mnie historia Mordechaja czy Estery i nie potrafi
ł
em jeszczewtedy doceni
ć
Pie
ś
ni nad Pie
ś
niami. Ale historia niepos
ł
usze
ń
stwa Adama iEwy, b
ł
aganie Boga przez Abrahama o uratowanie mieszka
ń
ców Sodomy i Gomory(...) g
łę
boko mnie poruszy
ł
y. Ale najbardziej proroctwa Izajasza, Amosa iJoela. Nie tyle z powodu zawartych w nich ostrze
żeń
i przepowiedninieszcz
ęść
, ile z powodu zapowiedzi "dni ostatecznych", kiedy to narodyprzekuj
ą
swoje miecze na lemiesze , a dzidy na sierpy; naród nie podniesiemiecza przeciwko narodowi i wszelkie wojny ustan
ą
, kiedy wszystkie narody
będą
w przyja
ź
ni i kiedy "ziemia wype
ł
ni si
ę ł
ask
ą
Pana tak jak wodawype
ł
nia morze". Gdy mia
ł
em trzyna
ś
cie, czterna
ś
cie lat wizja uniwersalnegopokoju i harmonii pomi
ę
dzy narodami poruszy
ł
a mnie g
łę
boko" 8. (*)(E. Fromm, "Beyond the Chains of Illusion". "My Encounter with Marx andFreud", London 1980, s. 4 - 5.)Na dojrzewaj
ą
cego, bardzo wra
ż
liwego ch
ł
opca silnie wp
ł
yn
ęł
y tak
ż
edo
ś
wiadczenia pierwszej wojny
ś
wiatowej. Tragedia
ś
mierci wielu jegoznajomych rodzi
ł
a pytania o sens i przyczyny tych nieszcz
ęść
.Obserwacje pot
ę
guj
ą
cych si
ę
w Niemczech nastrojów szowinistycznych(z którymi by
ł
zwi
ą
zany rosn
ą
cy antysemityzm), a tak
ż
e propagandy, zawszeusprawiedliwiaj
ą
cej zmienn
ą
polityk
ę
rz
ą
du i zohydzaj
ą
cej przeciwnika,kierowa
ł
y zainteresowania Fromma w stron
ę
psychologii i socjologii. Chc
ą
cuzyska
ć
odpowied
ź
na wiele natarczywie nasuwaj
ą
cych mu si
ę
pyta
ń
, Frommsi
ę
gn
ął
do ksi
ąż
ek Zygmunta Freuda i Karola Marksa."Moje do
ś
wiadczenia (...) - pisa
ł
po latach - zadecydowa
ł
y o nami
ę
tnymzainteresowaniu naukami Freuda i Marksa. Poch
ł
ania
ł
y mnie zarówno problemyjednostki, jak i spo
ł
ecze
ń
stwa; usi
ł
owa
ł
em gor
ą
czkowo znale
źć
odpowied
ź
nadr
ę
cz
ą
ce mnie pytania. Obydwie teorie dostarcza
ł
y mi ich (...) Chcia
ł
emzrozumie
ć
prawa spo
ł
ecznego istnienia ludzi" 9. (*) (Ibidem, s. 8.) Jestrzecz
ą
interesuj
ącą
, i
ż
bardzo wcze
ś
nie dostrzeg
ł
on jednostronno
ść
tychkoncepcji. Równie
ż
bardzo wcze
ś
nie zrodzi
ł
a si
ę
u niego idea syntezy tychkierunków, która nie przesta
ł
a zaprz
ą
ta
ć
mu uwagi a
ż
po ostatnie dni jegopracy naukowej.Nieco pó
ź
niej Fromm podj
ął
studia na wydziale filozofii uniwersytetu

Activity (4)

You've already reviewed this. Edit your review.
1 hundred reads
1 thousand reads
monig9 liked this
Marta Sielom liked this

You're Reading a Free Preview

Download
/*********** DO NOT ALTER ANYTHING BELOW THIS LINE ! ************/ var s_code=s.t();if(s_code)document.write(s_code)//-->