Welcome to Scribd, the world's digital library. Read, publish, and share books and documents. See more
Download
Standard view
Full view
of .
Save to My Library
Look up keyword or section
Like this
4Activity
P. 1
Hans Christian Andersen - Baśnie

Hans Christian Andersen - Baśnie

Ratings: (0)|Views: 5,412 |Likes:
Published by Jerzy Wach

More info:

Published by: Jerzy Wach on Nov 17, 2010
Copyright:Attribution Non-commercial

Availability:

Read on Scribd mobile: iPhone, iPad and Android.
download as PDF, TXT or read online from Scribd
See more
See less

01/10/2013

pdf

text

original

 
 
Hans Christian Andersen
BA
Ś
 NIE
 
 
3
6
s
S
a
z
w
a
o
S
e
2
 
 
 
Ba
ł
wan
 
ze
ś
niegu
 
 – Jaki
ż
ten mróz jest wspania
ł
y! - powiedzia
ł
ba
ł
wan ze
ś
niegu. – A jakie "to" w górze jest roz
ż
arzone! - mia
ł
na my
ś
li s
ł
o
ń
ce. – Nie zmusi mnie do mrugania, b
ę
d
ę
mocno zaciska
ł
moje skorupki
ś
niegu. Zamiast oczumia
ł
dwa du
ż
e, trójk 
ą 
tne kawa
ł
ki dachówek, usta mia
ł
zrobione z kawa
ł
ka starych grabi, posiada
ł
wi
ę
c i z
ę
 by. Przyszed
ł
na
ś
wiat w
ś
ród radosnych okrzyków dzieci, powitany brz
ę
czeniem dzwoneczków sanek i strzelaniem z bicza. S
ł
o
ń
ce zasz
ł
o, wzeszed
ł
ksi
ęż
yc w pe
ł
ni, okr 
ą 
g
ł
y i wielki, jasny i pi
ę
kny w b
łę
kitnym powietrzu. – Gdybym tylko wiedzia
ł
jak ruszy
ć
si
ę
z miejsca. Gdybym to potrafi
ł
, poszed
ł
 bym teraz po
ś
lizga
ć
si
ę
po lodzie, widzia
ł
em jak to robili ch
ł
opcy. Ale nie potrafi
ę
biega
ć
. – Precz, precz! - zaszczeka
ł
stary pies podwórzowy, który by
ł
troch
ę
zachrypni
ę
ty. Mia
ł
 chryp
ę
od czasu, gdy przesta
ł
by
ć
pokojowym pieskiem i ju
ż
nie le
ż
a
ł
pod piecem. - S
ł
o
ń
cenauczy ci
ę
biega
ć
. Widzia
ł
em co si
ę
dzia
ł
o zesz
ł
ego roku z twymi poprzednikami, a dawniejz ich poprzednikami. Wszyscy oni poszli sobie precz.Pogoda si
ę
zmieni
ł
a. Nad ranem g
ę
sta, wilgotna mg
ł
a pokry
ł
a ca
łą 
okolic
ę
. Kiedy dnia
ł
o,zawia
ł
wiatr, wzi
ął
ostry mróz. I có
ż
to za widok ukaza
ł
si
ę
gdy wzesz
ł
o s
ł
o
ń
ce! Wszystkiedrzewa i krzaki sta
ł
y w szronie. Wygl
ą 
da
ł
o to jak las z bia
ł
ego korala, wszystkie ga
łę
zie by
ł
y bia
ł
e jakby obsypane bia
ł
ym kwieciem. A kiedy za
ś
wieci
ł
o s
ł
o
ń
ce, wszystko zab
ł
ys
ł
o jak  pokryte diamentowym py
ł
em. Wydawa
ł
o si
ę
,
ż
e p
ł
on
ą 
tam niezliczone male
ń
kie
ś
wiate
ł
ka, jeszcze bielsze od bia
ł
ego
ś
niegu. – Jakie to cudownie pi
ę
kne - powiedzia
ł
a m
ł
oda dziewczyna, która wesz
ł
a z m
ł
odzie
ń
cemdo ogrodu. Stan
ę
li tu
ż
ko
ł
o ba
ł
wana i ogl
ą 
dali b
ł
yszcz
ą 
ce drzewa. - Nawet w lecie nie matakiego widoku. – A takiego jegomo
ś
cia jak ten nie ma wcale w lecie - doda
ł
m
ł
odzieniec i wskaza
ł
na ba
ł
wana. - Jest wspania
ł
y.
3
 

Activity (4)

You've already reviewed this. Edit your review.
1 thousand reads
1 hundred reads

You're Reading a Free Preview

Download
/*********** DO NOT ALTER ANYTHING BELOW THIS LINE ! ************/ var s_code=s.t();if(s_code)document.write(s_code)//-->