Welcome to Scribd, the world's digital library. Read, publish, and share books and documents. See more
Download
Standard view
Full view
of .
Save to My Library
Look up keyword
Like this
6Activity
0 of .
Results for:
No results containing your search query
P. 1
Sławomir Sikora, Camera Lucida

Sławomir Sikora, Camera Lucida

Ratings: (0)|Views: 516 |Likes:
Published by Sławomir Sikora
Fragment rozprawy doktorskiej pt. „Między dokumentem a symbolem. O fotografii
w kulturze” napisanej pod kierunkiem Prof. dra hab. Wiesława Juszczaka.
Fragment rozprawy doktorskiej pt. „Między dokumentem a symbolem. O fotografii
w kulturze” napisanej pod kierunkiem Prof. dra hab. Wiesława Juszczaka.

More info:

Categories:Types, Research, Science
Published by: Sławomir Sikora on Dec 15, 2010
Copyright:Traditional Copyright: All rights reserved

Availability:

Read on Scribd mobile: iPhone, iPad and Android.
download as PDF, TXT or read online from Scribd
See more
See less

03/13/2014

pdf

text

original

 
 1
S
Ł 
 AWOMIR
S
IKORA 
 Rozdzia
 ł 
 drugi* Camera lucida: Barthes i Proust
2.1 Strona Barthes’a
“Pojmuj
ę
,
ż
e dzie
ł
o Prousta jest, dla mnie przynajmniej, dzie
ł
em odniesienia, powszechn
ą 
 
mathesis 
, mandal
ą 
 wszelkiej literackiej kosmogonii – tym czym by 
ł
y listy pani de Sévigné dla babki narratora, powie
ś
ci rycerskie dla Don Kichota itd. Nie znaczy to wcale,
ż
e jestem jakim
ś
 specjalist
ą 
 od Prousta: Proust sam przy-chodzi mi na my 
ś
l, nie przywo
ł
uj
ę
 go; nie jest dla mnie ‘autorytetem’, lecz po prostu
okr 
ęż 
nym wspomnieniem 
. Oto czym jest inter-tekst: niemo
ż
liwo
ś
ci
ą 
 
ż
ycia poza niesko
ń
czonym tekstem – czy b
ę
dzie on Proustem, czy gazet
ą 
 codzienn
ą 
, czy ekranem telewizyjnym; ksi
ąż
ka tworzy sens, sens tworzy
ż
ycie.”
Roland Barthes
 1
 
Camera lucida 
 Rolanda Barthes’a rozpoczynaj
ą 
 nast
ę
puj
ą 
ce s
ł
owa: “Pewnego dnia jaki
ś
 czas temu natrafi
ł
em na fotografi
ę
 najm
ł
odszego brata Napoleona, Hieronima, zro-bion
ą 
 w 1852 roku. Z os
ł
upieniem, które nie os
ł
ab
ł
o do dzi
ś
, zda
ł
em sobie wówczas spraw 
ę
,
ż
e patrz
ę
 w oczy, które widzia
ł
y Cesarza. Czasami wspomina
ł
em o tym, ale poniewa
ż
 nikt nie wydawa
ł
 si
ę
 podziela
ć
 mojego wra
ż
enia, ani nawet go rozumie
ć
 
ż
ycie sk 
ł
ada si
ę
 z tych ma
ł
ych dotkni
ęć
 samotno
ś
ci), zapomnia
ł
em o nim. Moje zainteresowa-nie fotografi
ą 
 przybra
ł
o bardziej kulturowy zwrot.”
2
 
*
Fragment rozprawy doktorskiej pt. „Mi
ę
dzy dokumentem a symbolem. O foto-grafii w kulturze” napisanej pod kierunkiem Prof. dra hab. Wies
 ł 
awa Juszczaka.
 
1
 R. Barthes,
Przyjemno
ść 
 tekstu 
, prze
ł
. A. Lewa
ń
ska, Wydawnictwo KR, Warszawa 1977, s. 42-43.
2
 Cho
ć
 ksi
ąż
ka Barthes’a doczeka
ł
a si
ę
 ju
ż
 t
ł
umaczenia ( 
Ś 
wiat 
ł 
o obrazu. Uwagi o fotografii 
, prze
ł
. J. Trznadel, Wydawnictwo KR, Warszawa 1995), to jednak w tek 
ś
cie b
ę
d
ę
 u
ż
ywa
ł
 nazwy
Camera lucida 
, z czego wyt
ł
umacz
ę
 si
ę
 nieco pó
ź
niej. Ksi
ąż
ę
 Barthes’a przytaczam te
ż
 w ró
ż
nych t
ł
umaczeniach: Jacka Trznadla ( 
Ś 
wiat 
ł 
o obrazu 
 ), Ewy Modzelewskiej-Sikora ( 
Camera lucida. Refleksje o fotografii 
, “Kino” nr 3, 1992; tam
ż
e t
ł
umaczenie §§ 13, 37, 38, 39, 41), czasem te
ż
 modyfikuj
ę
 
 
 2
Pocz
ą 
tek brzmi: “Pewnego dnia...”, druga cz
ęść
 ksi
ąż
ki zaczyna si
ę
 od s
ł
ów: “W pewien listopadowy wieczór...” Pocz
ą 
tki te zdaj
ą 
 si
ę
 zbli
ż
a
ć
 do bajkowego “pewnego razu” - s
ą 
 zatem, jak s
ą 
dz
ę
, zdecydowanie bli
ż
sze wypowiedzi literackiej, powie
ś
ci, ni
ż
 konstrukcjom, które spotykamy w tekstach naukowców i badaczy. Uwaga ta nie ma oczy- wi
ś
cie na celu odj
ę
cia powagi przedsi
ę
 wzi
ę
ciu Barthes’a, wr
ę
cz przeciwnie, chcia
ł
bym podkre
ś
li
ć
 z ca
łą 
 moc
ą 
,
ż
e jest to ksi
ąż
ka szalenie powa
ż
na, wa
ż
na i pi
ę
kna. Zach
ę
t
ą 
 i podstaw 
ą 
 dla tej medytacji staje si
ę
 Fotografia, ten - jak nazywa go Barthes - przedmiot antropologicznie nowy. Wed
ł
ug Barthes’a to w 
ł
a
ś
nie wynalezienie fotografii, a nie kina, stanowi prze
ł
om w dziejach
ś
 wiata. Ta sama epoka wynalaz
ł
a Fotografi
ę
 i Histori
ę
. “By 
ć
 mo
ż
e jest w nas nieprzezwyci
ęż
alny opór wobec wiary w przesz
ł
o
ść
, w Histori
ę
 poza form
ą 
 mitu. Fotografia po raz pierwszy wy 
łą 
cza ten opór, przesz
ł
o
ść
 jest odt
ą 
d równie pewna jak tera
ź
niejszo
ść
; to co widzi si
ę
 na papierze jest równie pewne, jak to czego dotykamy.”
3
 A nieco dalej: “Oto Paradoks: ta sama epoka wynalaz
ł
a Histori
ę
 i Fotografi
ę
.  Ale Historia jest pami
ę
ci
ą 
 sfabrykowan
ą 
 wed
ł
ug formalnych recept, czystym dyskursem intelektualnym, który obala Czas mityczny; za
ś
 Fotografia jest
ś
 wiadectwem pewnym, lecz ulotnym; w ten sposób wszystko przygotowuje dzi
ś
 nasz gatunek na t
ę
 niemo
ż
liwo
ść
: niemo
ż
liwo
ść
 pojmowania (ju
ż
 wkrótce) uczuciowo czy symbolicznie -
trwania 
: era Fotografii jest równie
ż
 er
ą 
 rewolucji, kontestacji, zamachów, eksplozji, krótko mówi
ą 
c - niecierpliwo
ś
ci, tego wszystkiego, co jest zaprzeczeniem dojrzewania.”
4
 Narodziny fotografii to równie
ż
 okres, mo
ż
e nie tyle zaniku, co przemiany religijno
ś
ci i id
ą 
cej z tym  w parze zmiany stosunku do
ś
mierci, zmiany w której fotografia, wed
ł
ug Barthes’a, odegra
ł
a niepo
ś
ledni
ą 
 rol
ę
. Ksi
ąż
ę
 t
ę
 nale
ż
y równie
ż
 uzna
ć
 za medytacj
ę
 nad
ś
mierci
ą 
 w dobie fotografii,
ś
mierci
ą 
 dzi
ś
, cho
ć
 mo
ż
e raczej nale
ż
a
ł
oby powiedzie
ć
 - wobec szale
ń
czego przyspieszenia czasu -
ś
mierci
ą 
 wczoraj.
5
 
istniej
ą 
ce t
ł
umaczenia, co zaznaczam w przypisach (por. te
ż
: E. Modzelewska, S. Sikora,
 “ 
Ś 
wiat 
ł 
o obrazu” czy “Camera Lucida”. W sprawie pewnego t 
ł 
umaczenia 
, “Literatura na
Ś
 wiecie” nr 7-8, 1994).  Tym razem t
ł
umaczenie moje. § 1 (wyró
ż
nienie spacj
ą 
 dodane - S.S.). Wcze
ś
niejsza wersja niniej-szego tekstu ( 
Camera lucida. Fotografia i pami 
ęć 
 ) opublikowana zosta
ł
a w: “Kwartalnik Filmowy”, nr 29-30, wiosna lato 2000.
3
 R. Barthes,
Ś 
wiat 
ł 
o obrazu 
, § 36.
4
 R. Barthes,
Camera lucida 
, § 38.
5
 Por. rozdzia
ł
 V.
 
 3
Camera lucida 
 sk 
ł
ada si
ę
 z dwóch cz
ęś
ci, w obu autor próbuje dociec tego, czym jest fotografia, dociec jej istoty: pierwsza cz
ęść
 jest w pewien sposób bardziej “obiektywna”, druga bardziej osobista, a jego poszukiwania koncentruj
ą 
 si
ę
 w du
ż
ym stopniu wokó
ł
 “badania” fotografii niedawno zmar
ł
ej matki. Czytaj
ą 
c literalnie tekst mo
ż
na zasadnie twierdzi
ć
,
ż
e (pocz
ą 
tkowo?) Barthes sk 
ł
a-nia si
ę
 ku twierdzeniu,
ż
e w fotografii “nie ma [...] nic proustowskiego”
6
. Podziela scepty-cyzm samego Prousta na temat fotografii i pami
ę
ci - przytacza zreszt
ą 
 jego s
ł
owa,
ż
e zdj
ę
-cia “s
ł
abiej wywo
ł
uj
ą 
 wspomnienie osoby, ni
ż
 samo tylko my 
ś
lenie o niej”
7
. Ale paradok-salnie to pierwsze twierdzenie pojawia si
ę
 ju
ż
 po tym, kiedy Barthes opisuje zwi
ą 
zane z fotografi
ą 
 do
ś
 wiadczenie, które przypomina (a mo
ż
e nawet na
ś
laduje - ta kwestia jeszcze powróci) do
ś
 wiadczenie Prousta zwi
ą 
zane z “pami
ę
ci
ą 
 mimowoln
ą 
”. I by 
ć
 mo
ż
e da si
ę
 w tym dostrzec - podobnie jak w przypadku
W poszukiwaniu straconego czasu 
 - ch
ęć
 zak 
ł
ócenia czy nawet zniesienia chronologii.
8
 W innym miejscu Barthes pisze za
ś
,
ż
e fakt ogl
ą 
dania poprzedniego dnia zdj
ęć
 nie pozwoli
ł
 mu wraz z przyjació
ł
mi wspomina
ć
 dzieci
ń
stwa.
9
 Fotografie blokuj
ą 
 wspomnienia, s
ą 
 raczej przeciw-wspomnieniem. W radykalizmie i sile
6
 R. Barthes,
Ś 
wiat 
ł 
o obrazu 
, § 35.
7
 Tam
ż
e, § 25. Ksi
ąż
ka “przesycona” jest Proustem st
ą 
d te
ż
 tytu
ł
 jaki nada
ł
em pierwszej próbie zmierzenia si
ę
 z ni
ą 
:
W poszukiwaniu straconej egzystencji 
, “Kino” nr 3, 1992. W kolejnym podej
ś
ciu stara
ł
em si
ę
 z kolei obej
ść
 trudno
ść
 “zaprzeczonej oczywisto
ś
ci”. Por.
Fotografia - pami 
ęć 
 - wyobra 
ź 
nia 
, “Konteksty. Polska Sztuka Ludowa” nr 3-4, 1992. Par
ę
 kwestii zawartych w tych pracach zosta
ł
o tu powtórzonych.
8
 Ksi
ąż
ka Barthes’a z pewno
ś
ci
ą 
 nie jest wyk 
ł
adem, który systematycznie rozwija i dysku-tuje poszczególne kwestie, jest raczej sta
ł
ym kr
ąż
eniem, zbli
ż
aniem si
ę
 i oddalaniem, prób
ą 
 zapisu
ż
nych do
ś
 wiadcze
ń
 zwi
ą 
zanych z fotografi
ą 
, jest - by skorzysta
ć
 z metafory samego Barthes’a - zbiorem “wycieczek”, czy te
ż
 docieka
ń
. Tak 
ż
e i w tym mo
ż
na dopatrywa
ć
 si
ę
 podobie
ń
stwa do pisarstwa Prousta. Beckett twierdzi,
ż
e Proust przedstawia swoje postaci, lecz nie wyja
ś
nia ich, albo raczej jego wyja
ś
nienia “maj
ą 
 charakter docieka
ń
, a nie wyt
ł
umaczenia.” S. Beckett,
Proust 
, prze
ł
. A. Libera, [w:] tego
ż
,
Wierno
ść 
 przegranej 
, Wydawnictwo Znak, Kraków 1999, s. 84, (wyró
ż
nienie spacj
ą 
 dodane - S.S.). Barthes twierdzi,
ż
e
W poszukiwaniu straconego czasu 
 nie jest ani czyst
ą 
 powie
ś
ci
ą 
, nie jest te
ż
 esejem, jest raczej
trzeci 
ą 
 form 
ą 
, a wi
ąż
e si
ę
 to m.in. z zak 
ł
óceniem chrono-logii, logicznego nast
ę
pstwa zdarze
ń
,
ś
 wiat Prousta jest bowiem
ś
 wiatem nieci
ą 
ł
ym. “Gdy zaburzona zostanie chrono-logia, intelektualne i narracyjne fragmenty utworz
ą 
 
ł
a
ń
cuch uchylaj
ą 
cy si
ę
 dziedzicznemu prawu Opowie
ś
ci i Rozumowania,
ł
a
ń
cuch, z którego bez trudu wy 
ł
oni si
ę
 ‘trzecia forma’: ani Esej ani Powie
ść
. Struktura tego dzie
ł
a b
ę
dzie
ś
ci
ś
le rzecz bior
ą 
c ‘rapsodyczna’, czyli (jak podpo- wiada etymologia) ‘pozszywana’.” Por. R. Barthes,
“Przez d 
ł 
ugi czas k
ł 
ad 
ł 
em...” 
, s. 283.
9
 R. Barthes,
Ś 
wiat 
ł 
o obrazu 
, § 37.

Activity (6)

You've already reviewed this. Edit your review.
1 thousand reads
1 hundred reads
Anetta Kuś liked this
Anetta Kuś liked this
Alicja Socha liked this
Alicja Socha liked this

You're Reading a Free Preview

Download
/*********** DO NOT ALTER ANYTHING BELOW THIS LINE ! ************/ var s_code=s.t();if(s_code)document.write(s_code)//-->