kontrolować i patrzeć na ręce pracowników, których finansujemy.Zanim przejdziemy do głównego wątku błędu w zabezpieczeniach, warto kolejny raz podkreślić pewną ważną rzecz. Pomyłka może się zdarzyć każdemu, a szczególnie w przypadku instytucji państwowych nie powinno to nikogo dziwić. Tutaj poza błędem mamy do czynienia z
karygodnym zachowaniem GUS-u
,który zwyczajnie kłamie, zaprzecza sam sobie, bagatelizuje swój błąd. Zamiast przeprosić straszy prokuraturą. Więcej we wpisie
GUS rżnie głupa w sprawie bezpieczeństwa
Gdzie popełniono błąd
Zacznijmy od początku. Informację o błędzie opublikowaliśmy kilka dni po rozpoczęciu spisu. Niezrobiliśmy tego 1 kwietnia, żeby nie zostało uznane za żart.
W momencie naszej publikacji sprawabyła poważna.
W opisany przez nas sposób można legalnie i anonimowo pozyskać dane potrzebne dozalogowania się na czyjeś konto w internetowym spisie powszechnym. Jeśli nasza ofiara nie logowała się jeszcze, można było zobaczyć adres zameldowania tej osoby. Natomiast jeśli osoba wypełniła już ankietę,
można było zobaczyć wypełnioną ankietę
tej osoby, pod warunkiem zalogowania się w ciągu 14 dni od pierwszego logowania ofiary. Początkowo po podaniu danych identyfikacyjnych (imię, nazwisko,PESEL, NIP) w każdej chwili można było wygenerować nowe hasło, nawet jak ofiara już wcześniej jeustaliła. Pod formularzem widniał napis: „
W każdej chwili możesz zmienić hasło lub ponownie je zdefiniować wypełniając formularz identyfikacyjny
”Zrzut ekranu: http://img822.imageshack.us/img822/7020/screen1cg.jpgPóźniej informacja dostała się do mediów, zrobiło się gorąco, GUS bardzo szybko wyłączył możliwość ponownego zdefiniowania hasła wypełniając formularz identyfikacyjny. Szybko też pojawił siękomunikat GUS-u, że w opisany sposób nie można zalogować się do czyjeś wypełnionej ankiety. Dopiero po pewnym czasie zmieniono napis pod formularzem na „
Zmiana hasła wymaga ponownego wypełnienia formularza identyfikacyjnego oraz aktywacji nowego hasła przez konsultanta Infolinii
”. Obecnie możnazalogować się na czyjeś konto jeśli dana osoba nie logowała się wcześniej i nie ustawiała swojego hasła.Jasno widać, że pierwszym (jednocześnie najpoważniejszym) błędem jaki popełnił GUS była możliwośćzmiany hasła podając same dane identyfikacyjne. Dawało to możliwość podejrzenia wypełnionej ankietyobcej osoby. O tym nie mówi się, o tym GUS milczy, to jest bagatelizowane. System miał być poddanyaudytowi, jakim cudem został udostępniony z tak poważnym błędem? Kto ten audyt przeprowadził? Czyktoś za to odpowie?Drugim błędem, a którego GUS nie poprawił jest udostępnianie jakichkolwiek danych po podaniu danychidentyfikacyjnych. Skoro w tak łatwy sposób można zdobyć dane identyfikacyjne, to nie powinno byćdostępu do jakichkolwiek innych danych przy ich pomocy.Był jeszcze błąd w aplikacji do samospisu offline, ale to inna sprawa. Niektórzy zarzucają nam, że krytykujemy GUS nie podając lepszego rozwiązania niż zastosowane.Można by było dyskutować nad innymi sposobami identyfikacji osoby, ale nie jest to nawet konieczne.Już nawet zostawmy sposób identyfikacji taki jaki jest obecnie – może nie jest zbyt bezpieczny, ale za to prosty. Konieczne jest jednak założenie, że mogą zdarzyć się nadużycia ze względu na proste pozyskanienumeru PESEL i NIP obcej osoby.
Żadne inne dane nie mogą być udostępniane po podaniu danych identyfikacyjnych.
Wystarczy zmienić jeden szczegół, a system będzie szczelny.
Czym obecnie grozi błąd w formularzu
W chwili obecnej nie ma poważnych zagrożeń, a mniej poważne są dwa:
1. Pozyskanie adresu zamieszkania obcej osoby.
Podobno do GIODO wpływają skargi w związku z tym, że można zalogować się do czyjegoś konta i pozyskać adres zamieszkania oraz informacje o osobach mieszkających pod tym adresem.