Welcome to Scribd, the world's digital library. Read, publish, and share books and documents. See more
Download
Standard view
Full view
of .
Save to My Library
Look up keyword
Like this
2Activity
0 of .
Results for:
No results containing your search query
P. 1
Hardcore Zen Demony

Hardcore Zen Demony

Ratings: (0)|Views: 158 |Likes:
Published by wydawnictwo_elay
A chapter from Polish edition of Brad Warner's Hardcore Zen
A chapter from Polish edition of Brad Warner's Hardcore Zen

More info:

Published by: wydawnictwo_elay on Dec 05, 2011
Copyright:Attribution Non-commercial

Availability:

Read on Scribd mobile: iPhone, iPad and Android.
download as PDF, TXT or read online from Scribd
See more
See less

02/02/2013

pdf

text

original

 
120/121
świat demonów 
Myślę o demonach.
Roky Erickson na płycie
The Evil One
 
Po sennym koszmarze pełnym porozbijanych kształtów i dziwacznych odczuć nastąpiłpoobudzeniowy koszmar paniki, uczucia osaczenia, zimnego potu i walącego jakszalone serca. Upiorny, paniczny strach. Nie widać wyjścia.Gdzie jestem? Co to za wielka sala? Czemu dookoła mnie leżą ciała? Dlaczego leżęna podłodze?Oddychaj. Myśl. Patrz. Co to za miejsce?Świątynia. No tak, jestem w świątyni.„To buddyjska świątynia”, powtarzam sobie. „Buddyjska świątynia w Shizuoka”.Uświadamiam sobie, że leżący wokół mnie ludzie nie są martwi, ale po prostu śpią.To pierwsza noc letniego odosobnienia zazen w 1997 roku. W pobliżu nie ma nic, comogłoby mi wyrządzić najmniejszą krzywdę.Dlaczego więc tak się boję? Dlaczego mam ochotę uciekać jak najdalej i jak naj
-
szybciej, wrzeszczeć i wołać o pomoc? Ale dokąd miałbym uciekać? I od czego – świr
-
niętych uczniów zen, śpiących na podłodze? Powtarzam sobie w kółko, że nie mapowodów do paniki, nie ma się czego bać. Uspokój się.Wychodzę na palcach z sypialni, otwieram stare drewniane drzwi prowadzące dogłównej sali świątyni i cicho wchodzę do środka. Przynajmniej tu palą się światła. Jestem w miejscu absolutnego spokoju, poświęciłem kilka dni na poszukiwaniewewnętrznego spokoju poprzez milczącą praktykę zazen – czy może być coś mniejprzerażającego? A mimo to oddycham płytko, mój podkoszulek jest mokry od potui nie jestem w stanie przestać się trząść. Nigdy w życiu nie czułem takiej paniki. Gdy
-
by gonił mnie po zaułkach straszliwy gang krwiożerczych, uzbrojonych po zęby moto
-
hardcore zen 5k.indd 1212010-04-19 15:58:40
 
cyklistów, nie bałbym się bardziej. Cały strach, jaki odczuwałem kiedykolwiek w życiu,zstąpił na mnie w samym środku tej nocy.Siedzę na ławce naprzeciwko posągu Buddy, pośrodku głównej sali, kilka krokówod miejsca, z którego kilka godzin wcześniej nauczał nas Nishijima. Robię, co mogę,żeby moje ciało przestało się trząść. Zmuszam się do normalnego oddechu, bar
-
dzo uważnie wciągając powietrze na trzy i wypuszczając je również na trzy. Usiłujęodnaleźć jakąkolwiek znajdującą się w pobliżu rzecz, która mogłaby stanowić choćbypotencjalne zagrożenie. Staram się z całej siły, ale nie przychodzi mi do głowy nicnaprawdę przerażającego. Czyżbym miał przeczucie niebezpieczeństwa nadchodzące
-
go z jakiegoś niewyobrażalnego źródła?Stopniowo zmuszam swoje procesy myślowe do powrotu do normalności. Robię todzięki czystej logice, ponieważ moje emocje są całkowicie poza kontrolą.Uświadamiam sobie, że coś mi się śniło i był to rodzaj podświadomej informacji.Coś w moim życiu jest źródłem koszmarnego niepokoju, a ja nawet sobie z tego niezdawałem sprawy. Jakkolwiek nierzeczywiste mogą być te obrazy, zawierają przekaz,który mogę świadomie zinterpretować. Jestem w stanie dostrzec, co trzeba zrobić,i postanowić to wykonać. Uświadamiam sobie z pełną jasnością, że to ja jestempowodem mojego niepokoju i tylko ja mogę z nim skończyć. Kiedy serce się uspokajai zaczynam znów normalnie oddychać, przemykam się z powrotem do sypialni i wpeł
-
zam w swoją pościel. Po jakiejś godzinie mój umysł wycisza się na tyle, że jestemw stanie zapaść w niespokojny półsen.
 j
eŚli prakTykuje się
zazen uczciwie, w końcu każdy napotka demony. Demony to wytwory naszej psychiki, ale sąrównie przerażające jak plujący ogniem wysłannicy piekieł.Praktykowanie zazen przypomina zdejmowanie pokrywkiz garnka, w którym gotuje się najostrzejsze chili, i podkręcanie w tej samej chwili gazu. Wszystko, co jest w umyśle, podnosi sięi wylewa przez krawędzie. To może sprawiać kłopoty.Przez cały dzień – i każdego dnia – tłumimy najróżniejszemyśli i potrzeby, które pojawiają się w naszej głowie. Musimy tak robić – wymaga tego unkcjonowanie w społeczeństwie.Wszyscy mamy paskudne antyspołeczne ciągoty. Każdy z nas.Nie tylko naziści, al-Kaida czy znani przestępcy seksualni – czy 
hardcore zen 5k.indd 1222010-04-19 15:58:40
 
122/123
ktokolwiek, kto w danym momencie jest w mediach potworemtygodnia. Wszyscy ci złoczyńcy to ty. I ja. ą oni każdą istotąludzką na ziemi, bez wyjątków. Może nie odczuwasz tego rodza- ju potrzeb, które według mediów są najgorsze (a w każdym razie wmawiasz sobie, że ich nie odczuwasz), ale masz inne, które sąrównie nieprzyjemne i obrzydliwe. Każdy człowiek tak ma. Toczęść ludzkiej natury.Życie w społeczeństwie uczy nas pomijać pewne aspekty po- wszechnej natury ludzkiej, ponieważ są one sprzeczne z utrzyma-niem społeczeństwa. Wszyscy ludzie mają paskudne żądze, alenie da się zbudować unkcjonującej społeczności, w której ludzienagminnie zajmowaliby się gwałceniem kociąt, sztyletowaniemsprzedawców w sklepach i kradzieżą bielizny starszych pań. A gwałt, zabójstwo i kradzież to zaledwie wierzchołek góry lodo- wej. Istnieją miliony pomniejszych potrzeb, które wszyscy odczu- wamy, a które są równie, aczkolwiek w znacznie mniej oczywisty sposób, antyspołeczne – i te również musimy tłumić. Tyle tylko,że nie nazywamy większości z nich po prostu „nieakceptowalny-mi” albo nawet zwyczajnie „antyspołecznymi”. Wynaleźliśmy dlanich znacznie lepszą etykietkę. Nazywamy je „niewłaściwymi”,„grzesznymi” lub „złymi”. To, co jest antyspołeczne, jest „niewłaś-ciwe”, a to, co jest prospołeczne, jest „właściwe”. Tak naprawdę„właściwe” i „niewłaściwe” niekoniecznie w pełni pokrywa sięz unkcjonującymi w społeczeństwie defnicjami dobra i zła – a nadodatek wśród różnych społeczeństw nawet nie ma zgody co dotych defnicji!Mnóstwo nauk religijnych wyrosło z autentycznego zrozu-mienia pewnych podstawowych rzeczy, które należy robić bądźteż których trzeba unikać, aby utrzymać istnienie społeczności.Żydowski zakaz jedzenia wieprzowiny pojawił się zapewnepo tym, jak ludzie umierali, jedząc zepsute mięso wieprzowe.(W tamtych czasach dokonanie myślowego połączenia mię-dzy taką śmiercią a mięsem, które zostało zjedzone, oznaczałospore osiągnięcie intelektualne.) Ale następnie ludzie doszli do
hardcore zen 5k.indd 1232010-04-19 15:58:41

You're Reading a Free Preview

Download
/*********** DO NOT ALTER ANYTHING BELOW THIS LINE ! ************/ var s_code=s.t();if(s_code)document.write(s_code)//-->