Welcome to Scribd, the world's digital library. Read, publish, and share books and documents. See more
Download
Standard view
Full view
of .
Look up keyword
Like this
5Activity
0 of .
Results for:
No results containing your search query
P. 1
FYM_Jakuccy

FYM_Jakuccy

Ratings: (0)|Views: 9,400|Likes:
Published by Jan
Ostatnia rozmowa ze znanym blogerem FYM-em, badającym smoleńską zbrodnię.
Ostatnia rozmowa ze znanym blogerem FYM-em, badającym smoleńską zbrodnię.

More info:

Categories:Types, Letters
Published by: Jan on Jun 27, 2012
Copyright:Attribution Non-commercial

Availability:

Read on Scribd mobile: iPhone, iPad and Android.
download as PDF, TXT or read online from Scribd
See more
See less

06/27/2012

pdf

text

original

 
OSTATNIA ROZMOWA Z FYM-emSmole
ń
skie Ministerstwo Prawdy
 jakuccy.pl
cz
ęść
1/4 (21.06.2012)W blogosferze coraz cz
ęś
ciej mówi si
ę
o Ok 
ę
ciu jako o kluczu do tragedii. Nas zastanawia brak zdj
ęć
z odlotu, brak  jakichkolwiek relacji osób odwo
żą
cych cz
ł
onków delegacji na lotnisko
Zwrócili
ś
my si
ę
te
ż
z pytaniem do fotogra-ficznych agencji prasowych o odp
ł
atne udost
ę
pnienie zdj
ęć
z 10 kwietnia z Ok 
ę
cia do opublikowania w naszejksi
ąż
ce. Wszystkie agencje odpowiedzia
ł
y,
ż
e takich materia
ł
ów nie posiadaj
ą
. Ani jednego zdj
ę
cia z odlotu g
ł
owypa
ń
stwa! Do tego jeszcze
zepsuty
akurat tego dnia monitoring w wojskowym porcie lotniczym w stolicy. Ten kom-pletny brak danych z lotniska rodzi ró
ż
ne domys
ł
y. Co takiego musia
ł
o si
ę
tam wydarzy
ć
,
ż
e jest tak pilnie strze
ż
on
ą
tajemnic
ą
?
Z Juli
ą
M. Jaskólsk 
ą
i Piotrem Jakuckim, publicystami niezale
ż
nymi, rozmawia Free Your Mind
FYM: Pierwsze pytanie musi dotyczy
ć
sprawy, która sta
ł
a si
ę
g
ł
o
ś
na w ub. roku, a potem jako
ś
ucich
ł
a. Co z Pa
ń
st-wa ksi
ąż
ą
o tragedii z 10 Kwietnia? My
ś
l
ę
,
ż
e ka
ż
dy, kto interesuje si
ę ś
ledztwem smole
ń
skim nie móg
ł
niezauwa
ż
y
ć
i Pa
ń
stwa ubieg
ł
orocznego, jedynego niestety (w tej materii), wyst
ę
pu w TV Trwam i Radiu Maryja(www.youtube.com/watch?v=4ShEDzmRIwI), jak te
ż
tego,
ż
e zaj
ę
li si
ę
Pa
ń
stwo teori
ą
maskirowki, a wi
ę
c, by tak rzec,
ufologi
ą”
. Oczywi
ś
cie termin
ufologia
jest tu uk 
ł
onem w stosunku do tych
„ż
yczliwych komentatorów
,którzy okre
ś
laj
ą
prace blogerów od maskirowki eleganckimi sformu
ł
owaniami typu
sekciarstwo
,
bajki
czy
fan-tazjowanie
(
ż
e nie wspomn
ę
o ciekawszych).Tak si
ę
zreszt
ą
zastanawiam, czy nie jest to termin jak najbardziej trafny. Mo
ż
na by przecie
ż
ju
ż
z perspektywy cza-su (bite dwa lata) mówi
ć
o
niezidentyfikowanym obiekcie lataj
ą
cym
nad smole
ń
skim wojskowym lotniskiem
tam-tego dnia
, nie s
ą
dz
ą
Pa
ń
stwo? Obiekt ten widziany by
ł
(mimo
z
ł
owieszczej, straszliwej mg
ł
y
, a mo
ż
e dzi
ę
ki niej?)przez kilkunastu le
ś
nych dziadków, wykazywa
ł
si
ę
rozmaitymi formami przestrzennymi, ró
ż
nie si
ę
zachowywa
ł
, jak to zwykle z UFO bywa. A to lata
ł
ca
ł
ymi godzinami, a to
cztery razy podchodzi
ł”
, a to przemkn
ął
jak 
taki cie
ń”
,który
„ś
wisn
ął”
, powiada mundurowy Tolja (http://centralaantykomunizmu.blogspot.com/2011/03/cien.html)), a totylko raz
l
ą
dowa
ł”
, powiadaj
ą
inni
ś
wiadkowie. Ci
ą
gn
ął
nawet za sob
ą
warkocz komety (por. wypowied
ź
niejakiegoRustama w filmie
10.04.10
), wybucha
ł
 jak 
ż
ó
ł
tko
(wyznanie pewnego radzieckiego muzealnika Anatolija w
10.04.10
), powodowa
ł
,
ż
e zatrwo
ż
eni
ś
wiadkowie, sobotni dzia
ł
kowicze,
ł
apali si
ę
za ko
ł
a samochodowe, by niepofrun
ąć
spod brzozy, nad któr
ą
wyj
ą
tkowo nisko lecia
ł
. Przypomina
ł
te
ż
dziesi
ę
ciopi
ę
trowego kolosa
(por.wypowied
ź
mechanika Siergieja (http://fymreport.polis2008.pl/wp-content/uploads/2012/02/FYM-cz-1.pdf , s. 75)). Itak dalej, bo to bardzo d
ł
uga historia, jak Pa
ń
stwo wiecie.Pech naturalnie sprawi
ł
, cho
ć
w przypadku UFO to sytuacja standardowa,
ż
e nikt tego
niezidentyfikowanego obiek-tu lataj
ą
cego
nie sfilmowa
ł
ani nie sfotografowa
ł
. Na szcz
ęś
cie s
ą
te wspomniane relacje naocznych, radzieckich
ś
wiadków, no i ta przeprowadzana przez radzieckich badaczy identyfikacja
po upadku
, wi
ę
c, co do UFOw
ą
tpliwo
ś
ci wiele osób (z tytu
ł
ami naukowymi i bez) ju
ż
nie ma. No ale wracam do meritum: co z ksi
ąż
ą
?JMJ
: Od tamtej audycji w telewizji Trwam i Radiu Maryja min
ęł
a epoka. I co tu du
ż
o mówi
ć
, od tego czasu z jednej stronynie zbli
ż
yli
ś
my si
ę
ani jot
ę
do wy
ś
wietlenia prawdy o wydarzeniach z 10 kwietnia 2010 r., a z drugiej k 
ł
amstwo smole
ń
skiema si
ę
dobrze i robi karier 
ę
. Mamy pseudo
ś
ledztwo prokuratury, która nie dysponuje dowodami bezpo
ś
rednimi i opiera si
ę
tylko na danych rosyjskich oraz media tzw. g
ł
ównego nurtu, lansuj
ą
ce tez
ę
o tym,
ż
e 10 kwietnia wydarzy
ł
si
ę
na Siewier-nym zwyk 
ł
y wypadek lotniczy, w którym zgin
ęł
a para prezydencka i elita pa
ń
stwa.Ale to, niestety, nie jest jedyny obszar dezinformacji smole
ń
skiej. Opozycja, zespó
ł
parlamentarny badaj
ą
cy okoliczno
ś
ci
ś
mierci delegacji katy
ń
skiej oraz media mieni
ą
ce si
ę
niezale
ż
nymi, staraj
ą
si
ę
utrwali
ć
w
ś
wiadomo
ś
ci opinii publicznej prze
ś
wiadczenie o tym,
ż
e polska delegacja zgin
ęł
a na os
ł
awionej smole
ń
skiej polanie. Te dwie, jak to si
ę
teraz mówi, nar-racje, prowypadkowa i prozamachowa, pozornie sprzeczne, w istocie si
ę
uzupe
ł
niaj
ą
, i z powodzeniem, na zasadzie
dlaka
ż
dego co
ś
mi
ł
ego
, wychodz
ą
naprzeciw oczekiwaniom opinii publicznej. W efekcie nie ma obecnie zapotrzebowania naalternatywn
ą
wersj
ę
wydarze
ń
, ani gotowo
ś
ci na jej przyj
ę
cie.Dlatego doszli
ś
my do przekonania,
ż
e nie ma dzi
ś
klimatu do wydania ksi
ąż
ki, tak by wywo
ł
a
ł
a ona jakikolwiek szerszy re-zonans. Teren jest zagospodarowany, spo
ł
ecze
ń
stwu podaje si
ę
na tacy albo wersj
ę
z wypadkiem lotniczym i brzoz
ą
, albo zdwoma wybuchami na pok 
ł
adzie, wszelkie inne pogl
ą
dy s
ą
marginalizowane przez ich deprecjonowanie, b
ą
d
ź
przez zamilc-zanie. Skoro nawet g
ł
os intelektualisty takiego formatu jak prof. Jacek Trznadel przechodzi bez echa to o czym mymówimy? Profesor Trznadel podniós
ł
jeszcze w zesz
ł
ym roku kwesti
ę
autentyczno
ś
ci wraku. I co? Cisza, prawicowe media
 
uda
ł
y,
ż
e taka opinia w ogóle si
ę
nie pojawi
ł
a, mimo
ż
e nie mog
ł
a uj
ść
ich uwadze. Tak w
ł
a
ś
nie jest z hipotez
ą
maskirowki,o której jako pierwszy ju
ż
kilka tygodni po tzw. katastrofie, w lipcu 2010, pisa
ł
Krzysztof Cierpisz, a któr 
ą
Pan, w swojejksi
ąż
ce
Czerwona strona Ksi
ęż
yca
gruntownie przeanalizowa
ł
.Prosz
ę
zwróci
ć
uwag
ę
,
ż
e nawet w prasie prawicowej, na któr 
ą
nie jest podobno na
ł
o
ż
ony kaganiec poprawno
ś
ci politycz-nej, nie zadaje si
ę
niewygodnych pyta
ń
, a je
ś
li ju
ż
co
ś
mimowiednie zostanie opublikowane, to zostaje b
ł
yskawicznie jakonie przystaj
ą
ce do przyj
ę
tej tezy zamiecione pod dywan. Nie spotka
ł
am si
ę
np. z szerszym podj
ę
ciem kwestii braku foteli, októrej 31 maja 2012 r. mówi
ł
w
 Naszym Dzienniku
dr in
ż
. Wac
ł
aw Berczy
ń
ski, wieloletni pracownik Dzia
ł
u Wojskowo-Kosmicznego Boeinga i innych koncernów lotniczych. Warto t
ę
opini
ę
przytoczy
ć
:
Siedzenia samolotów zgodnie z norma-mi mi
ę
dzynarodowymi projektuje si
ę
na dzia
ł
anie przyspieszenia9 g, czyli dziewi
ę
ciokrotnego przyspieszenia ziemskiego.Ono mo
ż
e si
ę
odkszta
ł
ci
ć
, ale nie mo
ż
e z
ł
ama
ć
. A ja na zdj
ę
ciach nie widz
ę
tych siedze
ń
. Gdy si
ę
ogl
ą
da zdj
ę
cia z miejsckatastrof, zawsze wida
ć
te fotele. Bywa,
ż
e samolot spada z ogromnej wysoko
ś
ci, rozbija si
ę
zupe
ł
nie, a te fotele s
ą
prawie jak nowe. A tu na zdj
ę
ciach w ogóle nie wida
ć
foteli.
W uzupe
ł
nieniu przypomn
ę
katastrof 
ę
francuskiego Airbusa 330, który 1 czerwca 2009 r. wykonuj
ą
c lot AF447 z Rio de Ja-neiro do Pary
ż
a, trafiony piorunem spad
ł
do oceanu u wybrze
ż
y Brazylii i osiad
ł
na dnie. W wypadku ginie 228 osób, ale
– 
mimo
ż
e zderzenie z wod
ą
przypomina upadek na beton, kad
ł
ub prawie nie ulega zniszczeniu. W 2011 r. podczas czwartejakcji poszukiwawczej z u
ż
yciem statku ratowniczego, wyposa
ż
onego w bezza
ł
ogowe pojazdy podwodne odnaleziono wrak,w tym tyln
ą
cz
ęść
przedzia
ł
u pasa
ż
erskiego, wraz z fotelami i przypi
ę
tymi do nich pasami bezpiecze
ń
stwa pasa
ż
erami. Min-ister 
ś
rodowiska i transportu Nathalii Kosciusko-Morizet w wypowiedzi dla Radia France Inter nie wykluczy
ł
a,
ż
e niektórecia
ł
a zostan
ą
zidentyfikowane, gdy
ż
panuj
ą
ca w g
łę
 binach niska temperatura i wysokie ci
ś
nienie spowolni
ł
y procesrozk 
ł
adu.Jaka by
ł
a reakcja na s
ł
owa Wac
ł
awa Berczy
ń
skiego o fotelach, podwa
ż
aj
ą
ce przecie
ż
po
ś
rednio zarówno oficjaln
ą
wyk 
ł
adni
ę
wydarze
ń
z 10 kwietnia, jak i t
ę
z wybuchami lansowan
ą
przez opozycj
ę
? Cisza, cho
ć
przecie
ż
powinno towywo
ł
a
ć
zainteresowanie dziennikarzy
ś
ledczych, czy naukowców. No chyba,
ż
e z powag
ą
potraktujemy s
ł
owa ekspertazespo
ł
u parlamentarnego, dr. Grzegorza Szuladzi
ń
skiego,
ż
e
 je
ż
eli nie ma [foteli], no to znaczy,
ż
e kto
ś
je sobie wzi
ął”
.Czy nie jest wi
ę
c tak,
ż
e powsta
ł
wspólny front k 
ł
amstwa smole
ń
skiego, którego zadaniem jest urabianie opinii publicznej,tak przez mainstream, jak i media prawicowe, które funkcjonuj
ą
, mam wra
ż
enie, jako swoisty wentyl bezpiecze
ń
stwa, awi
ę
c jako niegro
ź
ne zupe
ł
nie dla status quo, ale za to przydatne do kanalizowania emocji? Do kogo wi
ę
c mia
ł
aby trafi
ć
, a przede wszystkim w jaki sposób dotrze
ć
, jako konsekwentnie zamilczana, jak mo
ż
na si
ę
spodziewa
ć
, nasza ksi
ąż
ka? To jeszcze nie ten moment, co zreszt
ą
zasugerowa
ł
nam jeden z wydawców. Nadal wi
ę
c nad ksi
ąż
ą
pracujemy, zbieramy kolejne materia
ł
y, uaktualniamy j
ą
, cho
ć
par 
ę
razy uznawali
ś
my nasz
ą
prac
ę
, jak si
ę
dzi
ś
okazuje pochopnie, za uko
ń
czon
ą
. Tak si
ę
jednak sk 
ł
ada,
ż
e im dalej od 10 kwietnia tym wi
ę
cej przybywaznaków zapytania, nie mówi
ą
c,
ż
e nasze spojrzenie ewoluuje, pod niektórymi opiniami, które wyra
ż
ali
ś
my w swoich tek-stach
na gor 
ą
co
tu
ż
po tragedii, dzi
ś
ju
ż
by
ś
my si
ę
nie podpisali. Tak czy inaczej wi
ę
c po
ś
 piech jest tu z
ł
ym doradc
ą
.Uprzedzaj
ą
c by
ć
mo
ż
e Pana zarzut,
ż
e mija zbyt du
ż
o czasu, odpowiem
ż
e Teresa Tora
ń
ska, która pracuje nad ksi
ąż
ą
-zbiorem wywiadów na temat
katastrofy smole
ń
skiej
, stwierdzi
ł
a niedawno,
ż
e wyda j
ą
za par 
ę
lat. Jak s
ą
dz
ę
, nie wynikato li tylko z jej licznych zaj
ęć…
PJ
: Julia wspomnia
ł
a tutaj o cudownym znikni
ę
ciu foteli ze smole
ń
skiego pobojowiska. A przecie
ż
jest jeszcze wa
ż
niejszarzecz: brak kokpitu samolotu, który ze wzgl
ę
du na odmienn
ą
ni
ż
w samolotach rejsowych oraz w rz
ą
dowej
sto dwójce
,awionik 
ę
, jest czym
ś
w rodzaju odcisku linii papilarnych tupolewa. Przypomn
ę
, najcz
ęś
ciej przywo
ł
ywany, przyk 
ł
ad zama-chu nad szkockim Lockerbie z grudnia 1988 r., gdy mimo upadku z nieporównywalnie wi
ę
kszej wysoko
ś
ci du
ż
a cz
ęść
kok- pitu boeinga ocala
ł
a. Na Siewiernym kokpitu nie by
ł
o, cho
ć
jak pami
ę
tamy, na pocz
ą
tku wmawiano nam,
ż
e widziano kok- pit na drzewie; potem utrzymywano,
ż
e na Siewiernym by
ł
, mimo
ż
e kwestionowa
ł
to zarówno na stronie 90 raport MAK, jak i
ź
niejszy dokument komisji ministra Millera. Rosyjsk 
ą
tez
ę
zaimportowali zreszt
ą
na polski grunt autorzy ksi
ąż
ki
Ostatni lot
, wykazuj
ą
c si
ę
na stronie 174 o wiele lepsz
ą
wiedz
ą
, ni
ż
specjali
ś
ci od Anodiny. U nich bowiem okazuje si
ę
,
ż
e kabina pilotów ju
ż
nie tylko uleg
ł
a zniszczeniu. Wed
ł
ug autorów ona
zosta
ł
a dos
ł
ownie wtarta w ziemi
ę”
!
 Niewykluc-zone,
ż
e dzie
ł
a zniszczenia dope
ł
ni
ł
urwany fragment centrop
ł
atu skrzyd
ł
a, który rozci
ął
kad
ł
ub niczym olbrzymi nó
ż
.
– 
Trudno by
ł
o rozpozna
ć
, co jest fragmentem kabiny pilotów. To wszystko by
ł
o dosy
ć
mocno poskr 
ę
cane i zmia
ż
d
ż
one
– 
stwierdzi
ł
jeden z ekspertów, z którymi rozmawiali
ś
my
” – 
pisz
ą
Osiecki, Bia
ł
oszewski i Latkowski. Niestety, podobnym tropem poszed
ł
równie
ż
zespó
ł
parlamentarny ministra Macierewicza. Jego przewodnicz
ą
cy 7 lipca2011 r. stwierdzi
ł
w rozmowie z nami,
ż
e obecno
ść
kokpitu jest udokumentowana, ba, jego
zdj
ę
cia zosta
ł
y opublikowane,nie jest ich ma
ł
o.
. Chodzi
ł
o m.in. o wystaw
ę
zdj
ęć
z
katastrofy smole
ń
skiej
prezentowan
ą
w gmachu Parlamentu Eur-opejskiego, a nast
ę
 pnie w sejmie, oraz o raport MAK. Szkopu
ł
w tym,
ż
e fotografia przedstawia
ł
a nie kabin
ę
pilotów, jak  podpisywa
ł
a zdj
ę
cie np.
Gazeta Polska
, tylko wysuni
ę
t
ą
przedni
ą
gole
ń
podwozia, która w sk 
ł
ad kokpitu nie wchodzi, noi wbrew informacjom tygodnika nie by
ł
o ono wcze
ś
niej nie publikowane. Wystarczy
ł
o zajrze
ć
chocia
ż
 by do raportuMAK 
W toku przygotowywania ksi
ąż
ki przeanalizowali
ś
my kilkaset katastrof lotniczych ró
ż
nego typu i nigdzie nie spotkali
ś
mytakiej, w której jednocze
ś
nie wyst
ę
 powa
ł
yby takie elementy jak to mia
ł
o mie
ć
miejsce 10 kwietnia na Siewiernym. W tymm.in.:
ś
mier 
ć
wszystkich pasa
ż
erów, brak cia
ł
, brak kokpitu, brak foteli z ponad czterdziestometrowym przedzia
ł
em pasa
ż
erskim, brak rozlanego, b
ą
d
ź
p
ł
on
ą
cego paliwa, brak rowu w mi
ę
kkiej ziemi po sun
ą
cym kad
ł
ubie samolotu, brak 
 
fragmentów baga
ż
y, czy wyposa
ż
enia samolotu na okolicznych drzewach
Prosz
ę
spojrze
ć
chocia
ż
 by na katastrof 
ę
Tu-154 ze 163 osobami na pok 
ł
adzie jaka mia
ł
a miejsce w styczniu 1993 r. w NewDelhi podczas podchodzenia samolotu do l
ą
dowania. W warunkach poni
ż
ej minimum maszyna zahaczy
ł
a o cz
ęść
instalacjinaziemnej. P
ę
ł
kad
ł
ub, samolot zapali
ł
si
ę
i odwróci
ł
na plecy. Mimo to nikt nie zgin
ął
, nie uleg
ł
y te
ż
zniszczeniu przedzia
ł
pasa
ż
erski i cz
ęść
kokpitu! Pisa
ł
o tym m.in.
Los Angeles Times
z 9 stycznia 1993 roku.We
ź
my przypadek Boeinga 737-800 (nr rejsu TC-JGE), linii Turkish Airlines, który 25 lutego 2009 roku podczas podchod-zenia do l
ą
dowania na pasie amsterdamskiego lotniska Schiphol rozpad
ł
si
ę
na trzy cz
ęś
ci, gdy przymusowo wyl
ą
dowa
ł
na polu w pobli
ż
u pasa lotniska. Spo
ś
ród 135 osób zgin
ęł
o 9 osób, a 50 zosta
ł
o rannych, w tym 25 ci
ęż
ko.Id
ź
my dalej. Kokpit nie uleg
ł
zniszczeniu, a kad
ł
ub p
ę
ł
na trzy cz
ęś
ci podczas awaryjnego l
ą
dowania 4 grudnia 2010 rokuTu 154 dagesta
ń
skich linii lotniczych na lotnisku Domodiedowo w Moskwie. Tu
ż
po starcie z moskiewskiego lotniskaWnukowo do Mineralnych Wód na Kaukazie uszkodzeniu uleg
ł
y trzy silniki. Podczas awaryjnego l
ą
dowania na najnowoc-ze
ś
niejszym moskiewskim lotnisku samolot wpad
ł
w po
ś
lizg i zsun
ął
si
ę
z pasa startowego. Z kolei 1 stycznia 2011 roku wSurducie po zapaleniu si
ę
paliwa, nast
ą
 pi
ł
wybuch silnika Tu 154 podczas ko
ł
owania na lotnisku przed startem do Moskwy.Zgin
ęł
y trzy osoby spo
ś
ród ponad 120 pasa
ż
erów i cz
ł
onków za
ł
ogi.Takich przyk 
ł
adów jest wi
ę
cej, s
ą
one jednak skrz
ę
tnie pomijane. Jeszcze ludzie zacz
ę
liby kojarzy
ć
za du
ż
o.Mamy wi
ę
c do czynienia z uporczywym kierowaniem uwagi na Siewiernyj, tak ze strony rz
ą
du i prokuratury wojskowej,mediów mainstreamowych, jak i opozycji. A posuwa si
ę
to do granic absurdu. W
Gazecie Polskiej
z 6 czerwca br. nastronie tytu
ł
owej ukaza
ł
o si
ę
zdj
ę
cie, które ma by
ć
ostatni
ą
fotografi
ą ś
 p. Lecha Kaczy
ń
skiego wykonan
ą
na pok 
ł
adzie tupo-lewa w dniu tragedii, a które w rzeczywisto
ś
ci jest do
ść
s
ł
abym fotomonta
ż
em. Wcze
ś
niej pojawi
ł
y si
ę
zdj
ę
cia, upublicz-nione przez Zuzann
ę
Kurtyk 
ę
, które mia
ł
yby uwiecznia
ć
moment odlotu tupolewa z Ok 
ę
cia. Dziwnym trafem jednak niko-mu z zainteresowanych spraw
ą
nie uda
ł
o si
ę
dotrze
ć
do orygina
ł
ów tych zdj
ęć
, nie wida
ć
te
ż
na nich postaci, które mogli- by
ś
my rozpozna
ć
. Trudno taki
materia
ł
dowodowy
traktowa
ć
powa
ż
nie. Zw
ł
aszcza w dobie photoszopa.W blogosferze coraz cz
ęś
ciej mówi si
ę
o Ok 
ę
ciu jako o kluczu do tragedii. Nas zastanawia brak zdj
ęć
z odlotu, brak jakich-kolwiek relacji osób odwo
żą
cych cz
ł
onków delegacji na lotnisko
Zwrócili
ś
my si
ę
te
ż
z pytaniem do fotograficznychagencji prasowych o odp
ł
atne udost
ę
 pnienie zdj
ęć
z 10 kwietnia z Ok 
ę
cia do opublikowania w naszej ksi
ąż
ce. Wszystkieagencje odpowiedzia
ł
y,
ż
e takich materia
ł
ów nie posiadaj
ą
. Ani jednego zdj
ę
cia z odlotu g
ł
owy pa
ń
stwa! Do tego jeszcze
zepsuty
akurat tego dnia monitoring w wojskowym porcie lotniczym w stolicy. Ten kompletny brak danych z lotniskarodzi ró
ż
ne domys
ł
y. Co takiego musia
ł
o si
ę
tam wydarzy
ć
,
ż
e jest tak pilnie strze
ż
on
ą
tajemnic
ą
?
FYM: Jak to si
ę
w ogóle sta
ł
o,
ż
e zaj
ę
li si
ę
Pa
ń
stwo
ś
ledztwem smole
ń
skim? Dziennikarze przecie
ż
unikaj
ą
tego jak diabe
ł ś
wi
ę
conej wody. Nie ma bezpieczniejszych zaj
ęć
? wi
ę
o, podkre
ś
lam,
ś
ledztwie, nie za
ś
o
temaciesmole
ń
skim
. Ten ostatni bowiem bywa od 10 Kwietnia
eksplorowany
i
zagospodarowywany
na mnóstwosposobów
– 
od wypadkowo-prze
ś
miewczych czy satyrycznych zaczynaj
ą
c na naukowo-badawczo-wizualizacyjnychko
ń
cz
ą
c. Co dla Pa
ń
stwa stanowi
ł
o taki impuls? Przecie
ż
tyle artyku
ł
ów i ksi
ąż
ek ju
ż
napisano
o Smole
ń
sku
! Ktowie zreszt
ą
, czy ju
ż
wszystko nie jest wyja
ś
nione (jak nie przez jednych ekspertów, to przez drugich), tzn. albo by
ł
naSiewiernym wypadek, albo zamach. Co tu jeszcze dr
ąż
y
ć
?
JMJ
: Chcia
ł
abym od razu wyja
ś
ni
ć – 
my nie zajmujemy si
ę ś
ledztwem smole
ń
skim, gdy
ż
by prowadzi
ć ś
ledztwo trzebadysponowa
ć
dowodami i dotrze
ć
do
ś
wiadków zdarzenia, a my ani nie mamy takich mo
ż
liwo
ś
ci, ani ich nie szukamy. Nig-dy te
ż
nie aspirowali
ś
my do roli dziennikarzy
ś
ledczych. Jeste
ś
my publicystami, a to zasadnicza ró
ż
nica. W przesz
ł
o
ś
ci pisywa
ł
am, Piotr zreszt
ą
te
ż
, o wielu aferach, ale nigdy nie stara
ł
am si
ę
dotrze
ć
do, dajmy na to, Jeremiasza Bara
ń
skiego ps.
Baranina
, czy
Dziada
, szefa gangu wo
ł
omi
ń
skiego. Zreszt
ą
czy w Polsce dziennikarstwo
ś
ledcze istnieje?W 2009 roku UNESCO opublikowa
ł
o przewodnik dla dziennikarzy
ś
ledczych. Zosta
ł
przet
ł
umaczony na kilka j
ę
zyków wtym na arabski, rosyjski i chi
ń
ski. Polskiego t
ł
umaczenia nie ma. Ma
ł
o tego, jak pisa
ł
31 maja br. Marek Palczewski na blo-gu Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich na Salonie24, mi
ę
dzynarodowe organizacje dziennikarzy
ś
ledczych pomog
ł
yuformowa
ć
profesjonalne zespo
ł
y w Egipcie, Jordanii i Tunezji. Rz
ą
d w Warszawie nie anga
ż
uje si
ę
w promocj
ę
dzienni-karstwa
ś
ledczego, by przyspieszy
ć
walk 
ę
z korupcj
ą
, a robi
ą
to na przyk 
ł
ad rz
ą
dy w Beninie, Ghanie, Kenii, Mozambiku, Nigerii i Ruandzie.W Polsce nie ma dziennikarstwa
ś
ledczego, gdy
ż
nikomu na tym nie zale
ż
y. S
ą
, owszem, pojedy
ń
czy dziennikarze tropi
ą
cymniejsze lub wi
ę
ksze afery, ale to wszystko. A i to nie wiem, czy dzieje si
ę
niezale
ż
nie, czy raczej w ramach rozgrywek ktokogo. Nawet prawicowi dziennikarze
ś
ledczy, którzy maj
ą
rzekomo reprezentowa
ć
inne, wy
ż
sze standardy,
swoich
nieruszaj
ą
. Relacjonowa
ł
Pan wys
ł
uchania przed zespo
ł
em parlamentarnym badaj
ą
cym tragedi
ę
smole
ń
sk 
ą
i wie Pan dosko-nale o czym mówi
ę
. S
ł
owem jest jaka
ś
salonowa atrapa dziennikarstwa
ś
ledczego nie naruszaj
ą
ca interesów, których niemo
ż
na naruszy
ć
. Nikt nie chce ryzykowa
ć
losu Anny Politkowskiej. Przesada? Niekoniecznie
Tyle tytu
ł
em wyja
ś
nienia.A dlaczego zaj
ę
li
ś
my si
ę
tym tematem? Przyznaj
ę
, na pocz
ą
tku jedynie obserwowali
ś
my rozwój wypadków, jednak ju
ż
od pierwszego dnia pewne pytania nie dawa
ł
y nam spokoju, chocia
ż
 by to jakim samolotem, jakiem czy tupolewem, polska de-legacja polecia
ł
a do Smole
ń
ska. Zastanawia
ł
nas te
ż
sposób relacjonowania wydarze
ń
, np. brak zdj
ęć
z miejsca katastrofy ito w czasach, kiedy korki na drogach s
ą
pokazywane z helikoptera. Mo
ż
na powiedzie
ć
,
ż
e w ten sposób rodzi
ł
a si
ę
naszasmole
ń
ska my
ś
lozbrodnia, by pos
ł
u
ż
y
ć
si
ę
okre
ś
leniem Orwella z
Roku1984
. O tym, jak silna jest polska Policja My
ś
li,tropi
ą
ca ludzi uprawiaj
ą
cych my
ś
lozbrodni
ę
, a wi
ę
c my
ś
l
ą
cych inaczej ni
ż
ka
ż
e Partia i Wielki Brat, pokazuje nie tylkowszechobecna propaganda, ale tak 
ż
e
– 
zdawa
ł
oby si
ę
umo
ż
liwiaj
ą
cy najwi
ę
ksz
ą
swobod
ę
wymiany opinii
– 
Internet, w

You're Reading a Free Preview

Download
scribd
/*********** DO NOT ALTER ANYTHING BELOW THIS LINE ! ************/ var s_code=s.t();if(s_code)document.write(s_code)//-->