postanowili
ś
my ograniczy
ć
si
ę
do narz
ę
dzi technicznych, które sami stosujemy, i opowiedzie
ć
jedynie o naszych w
ł
asnychdo
ś
wiadczeniach i obserwacjach uzyskanych w czasie pracy z tymi wska
ź
nikami.W codziennym stosowaniu nasza metoda analizy technicznej nie ró
ż
ni si
ę
od metod zak
ł
adaj
ą
cych istnienie wewn
ę
trznego porz
ą
dkurynków. G
ł
ówn
ą
ró
ż
nic
ą
jest to,
ż
e my koncentrujemy si
ę
na pomiarze i analizie tego, co dzieje si
ę
teraz,
a nie na prognozowaniutego, co
ma
si
ę
zdarzy
ć
. Obserwowali
ś
my niejednokrotnie,
ż
e gracze, którzy potrafili osi
ą
ga
ć
zyski stosuj
ą
c teori
ę
fal, cykli lubastrologi
ę
b
ą
d
ź
inne koncepcje ukrytego porz
ą
dku, byli zawsze na tyle do
ś
wiadczeni i zdyscyplinowani, by czeka
ć
, a
ż
faktycznezachowanie cen potwierdzi s
ł
uszno
ść
ich prognoz. Gdyby ich sukces mia
ł
zale
ż
e
ć
tylko od pierwotnych za
ł
o
ż
e
ń
b
ą
d
ź
prognoz,czekanie na potwierdzenie prognozy przez rynek nie by
ł
oby konieczne - bo przecie
ż
jest to zw
ł
oka kosztowna. Zauwa
ż
yli
ś
myrównie
ż
,
ż
e sygna
ł
y kupna i sprzeda
ż
y podawane przez tych analityków s
ą
zaskakuj
ą
co podobne do tych, które uzyskiwali
ś
my mysami. G
ł
ówna ró
ż
nica mi
ę
dzy nami polega na tym,
ż
e oni maj
ą
zaufanie do dominuj
ą
cego cyklu lub do linii Ganna, czyli elementówdaj
ą
cych wiedz
ę
z pewnym wyprzedzeniem, podczas gdy nasze analizy wynikaj
ą
z dok
ł
adnej obserwacji zachowania cen i niezawieraj
ą
ż
adnych prognoz.Zdarza si
ę
czasem,
ż
e trafne okazuj
ą
si
ę
prognozy oparte na astrologii lub innych tego rodzaju metodach. Trzeba jednak zdawa
ć
sobiespraw
ę
,
ż
e ka
ż
dy, kto przedstawi wystarczaj
ą
co du
ż
o prognoz, musi za którym
ś
razem trafi
ć
. Takich przypadków nie nale
ż
y uznawa
ć
za dowód prawdziwo
ś
ci metod, nie dowodz
ą
one bowiem niczego. Podawane publicznie osi
ą
gni
ę
cia specjalistów od tego typu prognoz mog
ą
robi
ć
wra
ż
enie, ale nale
ż
y pami
ę
ta
ć
o tym,
ż
e nigdy nie publikuj
ą
oni listy tych przepowiedni, które si
ę
nie sprawdzi
ł
y.Je
ś
li ich za
ł
o
ż
enia s
ą
s
ł
uszne, nie powinni si
ę
myli
ć
nigdy. Twierdz
ą
,
ż
e uk
ł
ady planet wp
ł
ywaj
ą
na rynki. Czy jednak planety mog
ą
wywiera
ć
ten wp
ł
yw, je
ś
li w ka
ż
dym momencie musi by
ć
tyle samo kupuj
ą
cych co sprzedaj
ą
cych? Czy Mars oddzia
ł
uje wybiórczo idecyduje,
ż
e jego po
ł
o
ż
enie wp
ł
ynie na inwestora A, nie za
ś
na inwestora B?Czy
ż
koniunkcje planet nie powinny wp
ł
ywa
ć
na wszystkich uczestników rynku, tak
ż
e mieliby
ś
my albo samych kupuj
ą
cych, albosprzedaj
ą
cych?
Celem jest zarabianie pieni
ę
dzy
Spekulacja na rynkach terminowych jest czasem porównywana do gry, ale nie zapominajmy o tym,
ż
e wyniki tej gry mierzy si
ę
wy
łą
cznie w dolarach i centach. Gracz, który rozpozna
ł
i poprawnie oznaczy
ł
fale Elliotta lub w
ł
a
ś
ciwie okre
ś
li
ł
d
ł
ugo
ść
cykluwyst
ę
puj
ą
cego w przesz
ł
o
ś
ci, jeszcze nie jest zwyci
ę
zc
ą
. Nie wygra
ł
jeszcze niczego. Jest ca
ł
kiem mo
ż
liwe,
ż
e sukces w oznaczeniudotychczasowych fal nie przyniesie
ż
adnego zysku.
Nie ma oczywi
ś
cie w
ł
a
ś
ciwego i niew
ł
a
ś
ciwego sposobu dzia
ł
ania na rynku. Na szcz
ęś
cie dla nas celem nie jest tu posiadanie racji.W tym biznesie wiadomo bardzo niewiele, a jeszcze mniej uda
ł
o si
ę
udowodni
ć
. Na rym polega wyzwanie rynków i szans
ę
, jakie nanich powstaj
ą
. Nie zamierzamy wcale zaprzecza
ć
,
ż
e to, co przed chwil
ą
stwierdzili
ś
my - oraz wi
ę
kszo
ść
z tego, co zamierzamy powiedzie
ć
-to nie fakty, lecz raczej nasze osobiste opinie i wnioski.
W ksi
ąż
ce tej chodzi o znalezienie najlepszych sposobów analizowania tego, co dzia
ł
o si
ę
w przesz
ł
o
ś
ci, i obserwowania tego, codzieje si
ę
teraz. Traktujemy analiz
ę
techniczn
ą
przede wszystkim jako uwa
ż
ne i szczegó
ł
owe badanie tera
ź
niejszo
ś
ci z my
ś
l
ą
o tym, by odnie
ść
korzy
ś
ci w przysz
ł
o
ś
ci. Je
ś
li poszukujecie metody pozwalaj
ą
cej pozna
ć
przysz
ł
o
ść
, nie znajdziecie jej ani tutaj, ani gdzieindziej.
Nie chcieliby
ś
my,
ż
eby
ś
cie ulegli z
ł
udnemu czarowi opisanych przez nas metod technicznych. Wprawdzie s
ą
to wa
ż
ne narz
ę
dzia, aleone same nie decyduj
ą
o sukcesie. Nie nadaj
ą
si
ę
do przewidywania przysz
ł
o
ś
ci. Mog
ą
natomiast pomóc w znalezieniu si
ę
pow
ł
a
ś
ciwej stronie rynku na tyle cz
ę
sto, by osi
ą
gn
ąć
zysk. Sukces zale
ż
y od w
ł
a
ś
ciwie opracowanego systemu lub planu inwestycyj-nego sk
ł
adaj
ą
cego si
ę
z odpowiedniej kombinacji wska
ź
ników. Starali
ś
my si
ę
tu przekaza
ć
konkretne koncepcje oraz wiedz
ę
na te-mat systemów transakcyjnych, metod analizy technicznej, testowania systemów oraz transakcji jednodniowych. Mamy nadziej
ę
,
ż
euznacie je za przydatne.
To nie jest ksi
ąż
ka dla pocz
ą
tkuj
ą
cych
Tym, którzy stykaj
ą
si
ę
z prezentowanymi tu zagadnieniami po raz pierwszy, nale
ż
y si
ę
kilka wyja
ś
nie
ń
dotycz
ą
cych spraw ogólnychoraz terminologii. Starali
ś
my si
ę
unika
ć
specjalistycznego
ż
argonu, ale nie da
ł
o si
ę
go pozby
ć
ca
ł
kowicie, a my chcieliby
ś
my mie
ć
pewno
ść
,
ż
e ksi
ąż
k
ę
t
ę
zrozumie ka
ż
dy, kto b
ę
dzie chcia
ł
j
ą
przeczyta
ć
.
Z drugiej jednak strony, nie jest ona przeznaczona dla pocz
ą
tkuj
ą
cych. Oni mog
ą
znale
źć
na rynku wiele innych bardziej odpowied-nich dla siebie pozycji. Nie b
ę
dziemy si
ę
zatrzymywa
ć
, by t
ł
umaczy
ć
, co znacz
ą
podstawowe terminy, takie jak
pozycja d
ł
uga,krótka, spread, trend
i tym podobne. Piszemy t
ę
ksi
ąż
k
ę
dla osób z pewnym do
ś
wiadczeniem i nie chcemy zajmowa
ć
ich cennegoczasu definicjami podstawowych poj
ęć
gie
ł
dowych.
Aby nie przed
ł
u
ż
a
ć
pewnych kwestii i nie powi
ę
ksza
ć
rozmiarów ksi
ąż
ki, podajemy na ogó
ł
przyk
ł
ady odnosz
ą
ce si
ę
do sytuacjikupuj
ą
cego. Nie zawsze wyja
ś
niamy,
ż
e odwrotno
ś
ci
ą
tej sytuacji jest sprzeda
ż
. Je
ś
li nie zostanie to specjalnie zaznaczone, nale
ż
y przyj
ąć
,
ż
e sygna
ł
y sprzeda
ż
y s
ą
po prostu odwrotno
ś
ci
ą
sygna
ł
ów kupna.
Ostrze
ż
enie
Starali
ś
my si
ę
o mo
ż
liwie najdalej posuni
ę
t
ą
dok
ł
adno
ść
, ale nigdy nie mo
ż
na wykluczy
ć
tego,
ż
e do ksi
ąż
ki zakrad
ł
si
ę
jaki
ś
b
łą
dlub dwa. Nie mamy przy tym na my
ś
li b
łę
dów typograficznych, ale b
łę
dy dotycz
ą
ce technik, procedur, a nawet logiki. Spekulacja narynkach terminowych nie jest nauk
ą
i nigdy ni
ą
nie b
ę
dzie. Wiele spo
ś
ród rzeczy, których kiedy
ś
byli
ś
my pewni, nie sprawdzi
ł
o si
ę
w komputerowych testach i w rezultacie musieli
ś
my zmieni
ć
nasze opinie i strategie. Wiele metod, o których tu piszemy, zosta
ł
oskrupulatnie przetestowanych, ale nie wszystkie. Wci
ąż
si
ę
uczymy i zachowujemy sobie prawo do zmiany pogl
ą
dów w przysz
ł
o
ś
ci.Dobrzy gracze gie
ł
dowi ucz
ą
si
ę
na ogó
ł
,
ż
e czasem ka
ż
dy si
ę
myli i nie ma w tym nic z
ł
ego.
Ksi
ąż
ka ta jest owocem naszego szczerego trudu i nie napisali
ś
my w niej niczego, co mia
ł
oby na celu wy
łą
cznie zwi
ę
kszenie jejrynkowego sukcesu. Prawdopodobnie uda
ł
o nam si
ę
urazi
ć
kilku przyjació
ł
odmawiaj
ą
c zaakceptowania ich metod i opinii. Ale przecie
ż
w
ł
a
ś
nie ró
ż
norodno
ść
opinii jest tym, co tworzy rynek. Pisali
ś
my to, w co wierzymy, w szczerym zamiarze wspomo
ż
eniainwestorów w doskonaleniu ich metod i osi
ą
ganych wyników.
Leave a Comment