Find your next favorite book

Become a member today and read free for 30 days
Polska-Rosja: wojna i pokój: Tom 1. Od Chrobrego do Katarzyny

Polska-Rosja: wojna i pokój: Tom 1. Od Chrobrego do Katarzyny

Read preview

Polska-Rosja: wojna i pokój: Tom 1. Od Chrobrego do Katarzyny

Length:
181 pages
3 hours
Publisher:
Released:
Sep 19, 2013
ISBN:
9788363080198
Format:
Book

Description

W roku 2012 – największe święto narodowe Rosjan: 400. rocznica wyjścia Polaków z moskiewskiego Kremla. Skończyły się wtedy burzliwe czasy samozwańców i epoka „wielkiej smuty”.

Polacy często nie zdają sobie sprawy z roli, jaką odgrywają w narodowej mitologii sąsiedniego, wielkiego słowiańskiego kraju. Najważniejsza „narodowa opera” Rosji - „Iwan Susanin” opowiada o zmaganiach Warszawy i Moskwy w czasach polskiego króla Zygmunta III Wazy. Największy poetycki dramat narodowy – „Borys Godunow” Aleksandra Puszkina – odtwarza losy pewnej pięknej Polki, podobnie jak sławny dramat muzyczny Musorgskiego, uznawany za arcydzieło kultury światowej. Narodowa powieść Rosji, która odgrywa rolę podobną, jak u nas Trylogia Henryka Sienkiewicza – także opisuje polsko – moskiewskie sprawy. Do nich nawiązuje nawet główny propagandowy film Rosji w czasach Putina.

Tom pierwszy książki „Polska – Rosja. Wojna i pokój” przedstawia wiele przemilczanych do tej pory faktów z historii tak bliskich, a… tak dalekich sobie krajów. Przy okazji opisuje liczne „ballady i romanse”, jakich nie brakowało we wzajemnych stosunkach; od czasów Mieszka I - do epoki króla Stasia i jego namiętnej kochanki, carycy Katarzyny.
Publisher:
Released:
Sep 19, 2013
ISBN:
9788363080198
Format:
Book

About the author


Related to Polska-Rosja

Read More From Jan Kochańczyk
Related Books

Book Preview

Polska-Rosja - Jan Kochańczyk

BIBLIOGRAFIA

Wstęp

10 kwietnia 2010 roku. Lotnisko wojskowe w Smoleńsku, 10 kilometrów od Katynia. Katastrofa samolotu Tupolew 154M z prezydentem Rzeczypospolitej i dużą grupą ważnych polityków polskich na pokładzie. 96 osób. Wszyscy zginęli. Szok, żałoba.

Premier Polski i premier Rosji spotkali się na miejscu tragedii. Przyjacielski uścisk, słowa o pojednaniu. Czyżby zapowiadały koniec „odwiecznej" wrogości dwóch sąsiednich narodów? Prawdziwy koniec wielkiej wojny?

Wojna pomników

Jest u nas kolumna w Warszawie... Pomnik króla, który miał u stóp pokonanych carów państwa moskiewskiego. Po rozbiorach ojczyzny, w czasach niewoli, Polacy spoglądając na wyniosłego - z głową w chmurach - Zygmunta III Wazę, krzepili serca. Wspominali obrazy Dolabellego czy Matejki, na których uwieczniono polskie triumfy i rosyjskie klęski. Szczególnie zaś - największe upokorzenie Moskwy, kiedy to w Warszawie zniewolony przez hetmana Żółkiewskiego -

- „Car z bracią, pokłon uczyniwszy przed Jego Królewską Mością, szłyk [czapkę] w ręku trzymając i przed majestatem Jego Królewskiej Mości stojąc, wszystkim uczynili żałosny widok szczęścia odmiennego na świecie [...].

I kiwając wszyscy głowami swemi, dziwowali się szczęściu wielkiemu i błogosławieństwu od Boga, Królowi Jego Mości nigdy nie spodziewanemu".

Anonimowy sprawozdawca z tej uroczystości opisywał barwnie, jak car i jego brat całowali rękę króla polskiego i o miłosierdzie prosili „dotykając się ręką ziemi i czołem bijąc, z wielkim uniżeniem". Działo się to 29 października 1611.

***

Jest u nich pomnik w Moskwie... Pomnik bohaterów narodowych, kupca Kuźmy Minina i księcia Dymitra Pożarskiego, którzy w roku 1612 wygnali Polaków z Moskwy. Posągi bohaterów powstania narodowego przeciw Polakom i Litwinom stoją spokojnie na placu Czerwonym od roku 1818. Podziwiali je carowie, dostojnicy Cerkwi prawosławnej, a nawet wodzowie światowego proletariatu. Leninowi czy Stalinowi nie przeszkadzało „złe urodzenie kupca - „burżuja, czy księcia - feudała. Radzieccy encyklopedyści sławili „wodzów narodowego powstania", którzy poprowadzili lud rosyjski do walki z polskimi i litewskimi panami. Pomnik rzeźbiarza Martosa przetrwał burze rewolucji i stał (jak stoi) niedaleko sanktuarium wodza Października.

Wojny Zygmunta III Wazy sprzed 400 lat wryły się w pamięć narodu rosyjskiego (pamięć umiejętnie kształtowaną przez propagandę carską, szczególnie w XIX wieku). Stały się przyczyną nieufności, a niekiedy wręcz wrogości dwóch bliskich sobie w gruncie rzeczy narodów słowiańskich. Czas przelotnej chwały „polskich panów: kiedy to hetman Żółkiewski zajął Moskwę i przyjął hołd bojarów na wierność polskiemu królewiczowi - był dla Rosjan jak bolesna, zapiekła rana. Polacy wszak przez prawie dwa lata panoszyli się na Kremlu! A właściwie to przez większą część swego „panowania odpierali tylko ataki oblegających Moskwę wojsk rosyjskich. Wycieńczeni głodem musieli się poddać na początku listopada 1612 roku. Przypomniał o tym zrobiony w Rosji Putina i Miedwiediewa film z pamiętną datą w tytule.

Tamte wydarzenia kształtowały przez wieki świadomość narodową Rosjan. Puszkin, ich największy poeta uwiecznił je w genialnym, szekspirowskim wręcz dramacie „Borys Godunow". Czasy wielkiej smuty Rosjan przypominają także dwie słynne opery narodowe, wielbione zarówno przez carów, jak i wodzów światowego proletariatu.

Prawosławni kapłani uczyli rosyjskie dzieci, nawet w zapadłych wsiach, patriotycznego wierszyka ulubieńca carów, Wasyla Żukowskiego, „Ruska chwała":

Był taki czas: podstępny, wrogi Lach

Na tronie Moskwy osadził Samozwańca,

Wszystko zagrabił i cała Ruś

Upokorzona! W polskich kajdanach!

- Na cara miała wybrać cudzoziemca.

Zmarniała nasza ziemia.

Polak był gorszy od Tatarzyna.

Rzucona była sława carska

Pod butne nogi króla Polski.

Lecz do powstania wezwał Minin

I wtedy z Kremla

Wypędził wrogów kniaź Pożarski.

1831

Dni najazdu przypominała Rosjanom przez wieki „prawosławna Częstochowa - czyli oblegana niegdyś przez wojska polskie Ławra Św. Trójcy i Świętego Sergiusza w Troicku (dziś Zagorsk - stolica światowego prawosławia). Czasy „smuty przywodzi też na myśl najświętsza dla Rosjan ikona Matki Boskiej Kazańskiej, która błogosławiła obrońców wiary ruskiej do walki z polskimi heretykami.

Malowniczo opisał dzieje zmagań prawosławnych i katolików pisarz Michał Zagoskin, w popularnej powieści historycznej „Jurij Miłosławski, ili Russkije w 1612 godu". Książka ta spełniała w Rosji taką samą rolę, jak w Polsce Trylogia Sienkiewicza.

Agresję Lachów w czasach samozwańców potępiał nawet wróg carów, rewolucjonista Konrad Rylejew, autor słynnej dumki „Iwan Susanin o bohaterze antypolskiego „ruchu oporu, którą to balladę recytował potem ze wzruszeniem inny rewolucjonista, Włodzimierz Iljicz Lenin.

Po 400 latach od triumfu nad „polskimi panami dzień 4 listopada w nowej już Rosji - Jelcyna, Putina i Miedwiediewa - jest świętem państwowym, zastępującym najświętszą do niedawna Rocznicę Rewolucji. A na ekranach Rosji XXI wieku nadal wielkie triumfy święci filmowe widowisko: „1612, upamiętniające polskie zamachy na świętą Ruś i wiarę prawosławną.

Wojny operowe

W Polsce ta opera znana jest tylko z tytułu. A jest to rosyjska opera narodowa! Nasze encyklopedie co najwyżej półgębkiem wymieniają dzieło rosyjskiego kompozytora narodowego Michała Glinki: „Iwan Susanin, czyli życie za cara, nie rozwodząc się szerzej nad treścią libretta. Nic dziwnego - opera pisana w latach trzydziestych XIX wieku pod patronatem cara Mikołaja I, była ideowym uzasadnieniem rozbiorów niepokornej i skłonnej do zrywów powstańczych Polski. Dzieło przypomina „łupieżczą wyprawę polskiego króla, Zygmunta III Wazy, na Rosję w pierwszych latach XVII wieku. Skoro Polacy stanowili odwieczne zagrożenie dla Rosjan, to należało ich zdecydowanie - zdaniem cara Mikołaja -zdeptać.

W roku 1834 imperator odwiedził kostromski klasztor Ipatiewski, w którym w roku 1613 krył się przed polskimi wojskami Michał - pierwszy car z dynastii Romanowów. Car Mikołaj odwiedził też dziedziczną wieś swego rodu, Domnino koło Kostrowa, w której starostą był kiedyś Iwan Susanin, popularny bohater narodowy. To właśnie on uratował w czasach najazdu Lachów młodego cara. Opisywana szeroko w prasie wizyta Mikołaja I w historycznych miejscach ożywiła zainteresowanie tematami sprzed ponad 200 lat.

Recytowano popularny wiersz o Susaninie... dekabrysty Konrada Rylejewa, skazanego na śmierć przez cara. Tego samego Rylejewa, którego Mickiewicz we wstępie do III części „Dziadów" tak oto sławił:

„...Znakomity poeta rosyjski wolnomyślny, w roku 1823 i 1824 wydawał wspólnie z Bestużewem noworocznik literacki pod tytułem ‚Gwiazda Północna’ w duchu romantycznym. Był głównym działaczem spisku, który miał na celu zaprowadzenie rządu konstytucyjnego w Rosji. Członków przezwano dekabrystami (‚grudniowcami’), gdyż spisek wybuchł w grudniu 1825 r., gdy po śmierci Aleksandra I cesarzem miał zostać Mikołaj. Spisek się nie udał. Rylejew został powieszony 25 lipca 1826 w Petersburgu".

Mickiewicz przyjaźnił się z wodzem dekabrystów podczas swojego zesłania do Rosji w roku 1824. Poświęcił mu strofę wiersza „Do przyjaciół Moskali:

Gdzież wy teraz? Szlachetna szyja Rylejewa,

Którąm jak bratnią ściskał, carskimi wyroki

Wisi do hańbiącego przywiązana drzewa...

Klątwa ludom, co swoje mordują proroki!

Paradoksalnie - wróg numer jeden Romanowów, napisał wiersz, który sławił założyciela dynastii, nieudolnego cara Michała i inspirował rosyjską operę narodową - hymn pochwalny na cześć władcy! Rylejew był zafascynowany kulturą polską, tłumaczył na rosyjski wiersze Mickiewicza, Niemcewicza, Trembeckiego. Jego „Dumy wydane w roku 1825 zbliżone były do „Śpiewów historycznych Niemcewicza. Najsławniejsza z tych „dum - to właśnie „Iwan Susanin, opowieść o bohaterze carskiej Rosji, który w roku 1613 ocalił wybranego na tron młodego Michała Romanowa, ukrywającego się przed Polakami w klasztorze Ipatiewskim. Polacy ścigali Michała; Susanin jednak wywiódł ich w pole, a właściwie - w leśną głusz i mokradła. Najeźdźcy wzięli go za przewodnika. Na swoją zgubę! Iwan Susanin, prosty wieśniak, starosta Domnino, dziedzicznej wsi Romanowów, stał się symbolem obrońcy imperium carów i wiary prawosławnej.

Tak się złożyło, że ludowego herosa sławili zarówno obrońcy, jak i wrogowie caratu - tacy, jak Rylejew. Oto jego tekst - w bodaj pierwszym? - polskim przekładzie:

IWAN SUSANIN

Duma

„Dokąd prowadzisz? Jaka ciemnica! -

- Na przewodnika patrzą wrogowie.

I z trwogą krzyczą pyszni Polacy:

- „Grzęźniemy tutaj w zwałach śniegu!

Pewnie już będziem bez noclegu!

Ty, kochaneczku, zbaczasz gdzieś z drogi,

Ale w ten sposób nie zbawisz cara!

Choćbyśmy nawet pobłądzili

W tej leśnej głuszy,

W tumanach śniegu -

To wasz car Michał tak czy owak

Śmierci z rąk polskich nie uniknie!

Poprowadź dobrze,

Wtedy... dostaniesz ty od nas złoto,

Zacną nagrodę;

Jeśli nas zdradzisz - stracisz głowę!

Niewiele trzeba, jeden ruch szabli!

...Cała noc mija w tej kurzawie!

Lecz coś tam wreszcie widać w dole,

Coś tam czernieje za drzewami!"

„To moja wioska! Dieriewienka! - sarmatom pysznym

Susanin powie. - Tutaj są gumna, płoty, mostek...

Za mną! Do bramy! Przytulna chata

Tu w każdej chwili na gościa czeka.

Wchodźcie więc śmiało!"

- „Wreszcie, Moskalu

Jest jakaś przystań w diabelskiej dali

Tej śnieżnej pustki, tego przestworu!

Takiej przeklętej nie miałem nocy,

Ślepe od śniegu sokole oczy,

W żupanie mokra jest każda nitka!

Chodźmy! - zawarczał Laszek młody. -

Winka nam dawaj, gospodarzu! Szybko,

Bo zaraz tutaj będzie w robocie

Na ciebie srogi bat i szabla!"

Oto już obrus prosty na stole,

Jest na nim piwo, pucharki wina,

Rosyjska kasza, ciepły kapuśniak,

Przed każdym gościem kawałek chleba,

Zaś w okiennice małej chatki

Wiatr wściekle stuka,

A w palenisku z posępnym trzaskiem

Drewniane szczapy powoli płoną.

Północ minęła! Po trudnej drodze

Snem krzepkim zdjęci

Leżą na ławach pyszni sarmaci.

W tej izbie dymnej spokój znaleźli.

A czuwa tylko Susanin siwy,

Modli się cicho do ikony:

„Boże, o! chroń nam cara młodego!"

Lecz oto nagle końskie kopyta

Przy bramie słychać!

Powstał Susanin, wyszedł do gościa -

To syn przybrany!

„Czemu się włóczysz w czas niespokojny?

Północ minęła, wicher szaleje!

Całą rodzinę wprawiasz w trwogę!

Sam Bóg cię wreszcie przyprowadził -

Synu, jedź tam, gdzie jest car młody!

Mów Michałowi: uciekaj szybko,

Bo go szukają wraży Lachowie

I w złości swojej chcą zamordować,

By Moskwie nowe biedy sprawić!

Powiedz: Susanin chce go ocalić,

Bo go natchnęła miłość ojczyzny

I wiary naszej prawosławnej.

Mów, że ratunek tylko w ucieczce!

Mów, że mordercy nocują u mnie.

Co - skamieniałeś?"

- „Ależ ojcze, zabiją ciebie wraże Lachy!

Co będzie ze mną, z młodą siostrą

Co będzie z matką słabowitą?!"

„Bóg nas obroni swą świętą siłą,

Nie da wam zginąć, moje dzieci!

Możny obrońca on wszystkich sierot.

Żegnaj, mój synu, czas ucieka.

Pamiętaj o mnie: ja umieram

Za całe nasze ruskie plemię!"

Wskoczył na koń ze łzami w oczach,

I ruszył w drogę Susanin młody,

A jego rumak pomknął jak strzała.

Księżyc na niebie koło zatoczył,

Świst wiatru ucichł, zamieć minęła,

Na niebie ranne jaśnieją zorze.

Wstają Polacy, zdradę knują.

„Susanin" - krzyczą. - „Co tam robisz?

Czas skończyć modły, ruszamy w drogę!"

Z wioski wypadli głośną zgrają,

W las mroczny wchodzą, w kręte ścieżki.

Susanin wiedzie ich, przewodnik,

W rześki poranek. Bo słońce oto

W gałęziach drzew

Kryje się – kryje...

- Znów jasno świeci!

Wśród ciszy stoją dęby i brzozy.

Mroźny śnieg skrzypi pod nogami

I tylko wrony szumią skrzydłami

Lub dzięcioł w wierzbę sękatą stuka.

Jeden za drugim w leśnym gąszczu

Za przewodnikiem idą sarmaci.

Już słońce stoi w niebie wysoko,

A coraz dzikszy staje się las!

Nagle gdzieś znika mała ścieżka,

Zaś sosny, jodły ścianą gęstą

Wyrosły, tworząc mur wysoki!

Daremnie nasłuchują z trwogą!

Wszystko w tej pustce martwe, głuche!

„Dokądś nas, zdrajco, zaprowadził? -

Zapytał stary

You've reached the end of this preview. Sign up to read more!
Page 1 of 1

Reviews

What people think about Polska-Rosja

0
0 ratings / 0 Reviews
What did you think?
Rating: 0 out of 5 stars

Reader reviews