Enjoy this title right now, plus millions more, with a free trial

Only $9.99/month after trial. Cancel anytime.

Szmaragdowe Miasto Krainy Oz

Szmaragdowe Miasto Krainy Oz

Read preview

Szmaragdowe Miasto Krainy Oz

Length:
181 pages
2 hours
Publisher:
Released:
Sep 5, 2014
ISBN:
9788378593829
Format:
Book

Description

Jest to dalsza część przygód Dorotki, z którą czytelnicy spotkali się już w „Zadziwiającym czarodzieju z Krainy Oz” i „Ozmie z Krainy Oz”.
Obecne przygody są nie mniej barwne i tak samo zadziwiające. Król Gnomów nie może pogodzić się ze swoją porażką w konflikcie z Dorotką i Ozmą i postanawia zniszczyć całą Zaczarowaną Krainę Oz. Nowy dowódca armii jest takim samym okrutnikiem, a ponadto przebiegłym chytrusem. Do ataku na spokojnych mieszkańców Krainy Oz przygotowuje nie tylko własną armię, ale też zachęca okropne istoty mieszkające w pobliżu. Wszyscy razem w wielkiej tajemnicy wyruszają podziemnym przejściem do Szmaragdowego Miasta.
Niepokoimy się coraz bardziej o losy Zaczarowanej Krainy i jej mieszkańców tym bardziej, że widzimy jak wielką przewagą dysponują napastnicy i jak beztrosko i szczęśliwie spędzają czas nie tylko stali mieszkańcy Zaczarowanej Krainy, ale i Dorotka, tym razem z wujkiem i ciocią. Przeżyjmy kolejne przygody razem z Dorotką i jej przyjaciółmi.

Zenon Ciechanowicz, tłumacz



Niesamowita potęga wyobrażni Lymana Franka Bauma zachwyca dzieci już od kilkudzisięciu lat. Przygody Dorotki w Krainie Oz są u nas znane dzięki filmom, musicalom i sztukom scenicznym. Ale Kraina Oz ma do zaoferowania znacznie więcej. Jej bohaterowie pokazują jak radzić sobie z największymi nawet problemami pokojową drogą. W trzeciej części poznacie jeszcze więcej niezwykłych bohaterów.

Publisher:
Released:
Sep 5, 2014
ISBN:
9788378593829
Format:
Book

About the author

L. Frank Baum was born in 1856 in Chittenango, a small town near Syracuse, New York. He wrote many popular books for children, but he is best remembered today for his beloved classic The Wizard of Oz.


Book Preview

Szmaragdowe Miasto Krainy Oz - L. Frank Baum

Internetowa

Wstęp

Jest to dalsza część przygód Dorotki, z którą czytelnicy spotkali się już w „Zadziwiającym czarodzieju z Krainy Oz i „Ozmie z Krainy Oz.

Obecne przygody są nie mniej barwne i tak samo zadziwiające. Król Gnomów nie może pogodzić się ze swoją porażką w konflikcie z Dorotką i Ozmą i postanawia zniszczyć całą Zaczarowaną Krainę Oz. Nowy dowódca armii jest takim samym okrutnikiem, a ponadto przebiegłym chytrusem. Do ataku na spokojnych mieszkańców Krainy Oz przygotowuje nie tylko własną armię, ale też zachęca okropne istoty mieszkające w pobliżu. Wszyscy razem w wielkiej tajemnicy wyruszają podziemnym przejściem do Szmaragdowego Miasta.

Niepokoimy się coraz bardziej o losy Zaczarowanej Krainy i jej mieszkańców tym bardziej, że widzimy jak wielką przewagą dysponują napastnicy i jak beztrosko i szczęśliwie spędzają czas nie tylko stali mieszkańcy Zaczarowanej Krainy, ale i Dorotka, tym razem z wujkiem i ciocią. Przeżyjmy kolejne przygody razem z Dorotką i jej przyjaciółmi.

1. Król Gnomów się gniewa

Król Gnomów Ruggedo był wyraźnie w złym humorze. Wtedy lepiej do niego nie zbliżać się. Nawet Gnom-Administrator Kaliko starał się w takich chwilach trzymać się od Króla jak najdalej. O pozostałych Gnomach nie wypada nawet wspominać!

Z tego powodu Król szarpał się i miotał się w całkowitej samotności. Ze złością mierzył krokami szmaragdową grotę, w tym czasie z każdym krokiem gniew w nim narastał. Raptem Król przypomniał sobie, że złościć się w samotności nie ma sensu, że znacznie lepiej i korzystniej dla zdrowia wylać złość na kogoś. Po tym odkryciu, podskoczył do gongu i uderzył z całej siły.

Na wezwanie, drżąc ze strachu, przybył Kaliko.

– Proszę dostarczyć mi głównego doradcę! – rozdarł się rozgniewany monarcha.

Grubas Kaliko co sił pobiegł wykonywać polecenie. Trudno zgadnąć, w jaki sposób, na swoich krzywych nóżkach osiągnął taką prędkość? Nie zdążył Król nawet okiem mrugnąć, jak w grocie pojawił się główny doradca. Król się narzucił na niego:

– Jakaś dziewczynka przyswoiła sobie mój czarodziejski pas, a ty sobie nawet do głowy tego nie bierzesz! Jesteś doradcą, czy może już nie jesteś? W jaki sposób mam czarować, jeśli nie mam czarodziejskiego pasa? Mogę pęknąć ze złości! Czy możesz powiedzieć coś na swoje usprawiedliwienie?

– Trochę się pozłościć nie zaszkodzi, Wasza Wysokość – spokojnie odpowiedział doradca.

– Zgadzam się. Ale ile czasu można się złościć? Złoszczę się już cały ranek, dzień i wieczór. Zbrzydło mi! Więc doradź, co mam teraz zrobić, czym się mam zająć!?

– Cóż – westchnął doradca – pojawił się problem, bo Król chce czarować, ale nie może. Więc należy się zmienić i przestać chcieć tego, czego mieć nie można. Złość wtedy minie.

– Bałwan! Głupek! Wariat! – Jeszcze bardziej rozszalał się Król.

– Będę szczęśliwy jeśli się podzielę z Waszą Wysokością tymi szlachetnymi tytułami – odpowiedział główny doradca.

– Straże! – Król tupnął nogą i wrzasnął jeszcze głośniej. – Do mnie!

Słysząc groźne ryczenie Króla, straże przybiegły natychmiast.

– Zabierzcie stąd tego gbura! – padł rozkaz, a straże natychmiast zakuli głównego doradcę w łańcuchy i wyprowadzili precz od Króla, który dostał jeszcze większego szału. Ponownie rozległo się uderzenie gongu i ponownie szary ze strachy Kaliko stanął przed groźnym monarchą.

– Daj natychmiast fajkę!

– Jest w rękach Waszej Wysokości – nieśmiało przypomniał Gnom-Administrator.

– Więc powinieneś ją nabić! – ryknął władca.

– Wasza Wysokość, śmiem nieśmiało zauważyć, że fajka jest nabita.

– To rozpal ją!

Kaliko głęboko westchnął, nabrał śmiałości i rzekł:

– Wasza Wysokość, fajka się pali.

– Jak to, pali się?! – W tej chwili monarcha zakrztusił się dymem i w końcu zauważył, że fajka faktycznie się pali. – Kim jesteś? Jak śmiałeś się sprzeczać!?

– Jestem wiernym sługą Waszej Wysokości – skromnie odpowiedział Gnom.

Zmiękczony jego pokorą, Król uspokoił się, pykając fajką przeszedł się po grocie, ale wkrótce gniew rozpalił się w nim z nową siłą i wtedy ponownie zaatakował biednego Kaliko:

– Dlaczego stoisz jak mumia? Czy nie widzisz, że zaraz pęknę ze złości?

– Może Wasza Wysokość zechce powiedzieć, jaki jest powód zdenerwowania Waszej Wysokości?

– Jak to jaki? – Król nawet zazgrzytał zębami z oburzenia i gniewu. – Czy nie wiesz, że dziewczynka, która nazywa się Dorotka razem z koleżanką Ozmą zawładnęły moim czarodziejskim pasem?

– Przecież pas zdobyły w uczciwej walce – ośmielił się powiedzieć Kaliko.

– Jaka różnica! Pas jest mój i ponownie będzie mój!

– Ośmielam się zauważyć, Wasza Wysokość, że aby go zabrać należałoby się dostać do Krainy Oz, a to nie jest możliwe – przypomniał Gnom-Administrator, skrycie się uśmiechając. Przecież już dwadzieścia sześć godzin nie schodził z posterunku i porządnie się zmęczył.

– Niemożliwe? Dla mnie nie ma rzeczy niemożliwych!

– Wasza wysokość zapomniała o pustyni, przez którą nie da się przedostać! Po co Waszej Wysokości pas? Tysiące Gnomów gotowe jest wykonać każde polecenie Waszej Wysokości bez żadnego pasa. Wasza Wysokość ma rozstrojone nerwy. W takich przypadkach dobrze pomaga roztopione srebro. Należy łyknąć go, może nawet całą szklaneczkę i położyć się spać.

– Poszedł stąd! Precz z oczu! – Rozszalał się Król. – Żebym więcej cię nie widział! Przyprowadź tu głównodowodzącego!

Kaliko pośpiesznie się wycofał, a zamiast niego w pieczarze pojawił się generał Blug, głównodowodzący królewską armią.

– Przybyłem zgodnie z rozkazem Waszej Wysokości!

– W końcu! Natychmiast wyruszaj do Krainy Oz i dostarcz mój czarujący pas!

– Czy Wasza Wysokość jest przy zdrowych zmysłach? – rzekł generał do szalejącego monarchy.

– Jak to? – Król z wściekłości utracił dar mowy. Kiedy głównodowodzący ujrzał, że monarcha milczy, ostatecznie się ośmielił i usadowił się na ogromnym brylancie, który połyskiwał na środku pieczary.

– Radzę policzyć do sześćdziesięciu, to trochę otrzeźwi Waszą Wysokość.

Nie znajdując w pobliżu niczego, czym można było rzucić w generała, król się uspokoił i usadowił na tronie, a generał kontynuował:

– Po pierwsze, nie zdołamy przejść przez pustynię; po drugie, jeśli nawet przejdziemy, to Ozma, władczyni Krainy Oz, łatwo pokona naszą armię, bo jest czarownicą. Gdyby Wasza Wysokość miał czarodziejski pas, to wtedy można byłoby z nią walczyć, ale przecież pasa nie mamy!

– Pas! Chcę mieć pas! – jak oszalały krzyczał Król.

– Wobec tego spróbujmy pomyśleć, w jaki sposób zdobyć go ponownie – odezwał się generał. – Pas znajduje się u Dorotki, w Kansas, które leży w Ameryce.

– Właśnie, że nie, bo oddała go Ozmie.

– Skąd taka wiadomość?

– Mój zwiadowca, Czarny kruk, latał przez pustynię i widział pas w Szmaragdowym Mieście w pałacu Ozmy.

– Niezwykle ciekawe – generał Blug radośnie zatarł ręce. – Może spróbować przedostać się do Krainy Oz, nie idąc przez pustynię?

– Nie rozumiem, w jaki sposób? – zdziwił się Król.

– To bardzo proste. Przecież są jeszcze dwie drogi. Albo nad pustynią, albo pod nią, mówiąc inaczej po powietrzu, albo pod ziemią.

Król aż podskoczył z radości:

– Genialne, generale! Gnomy są górnikami! Mogą przedostać się pod ziemią wszędzie, gdzie tylko zechcą! Są w stanie wydłużyć podziemne przejście aż do Szmaragdowego Miasta!

– Spokojnie, Wasza Wysokość, proszę się tak nie śpieszyć – generał ostudził zapał Króla. – Gnomy są wspaniałymi żołnierzami, ale siły i odwagi nie wystarczy, by dało się pokonać Krainę Oz.

– Więc co mamy robić?

– Proszę zapomnieć o nie dających się zrealizować marzeniach i zająć się czymś pożytecznym. Czy mało jest spraw w naszym podziemnym królestwie?

– Ale co z moim czarodziejskim pasem? Chcę go mieć!

– Chcenie nikomu nie zaszkodziło! – Uśmiechnął się Blug.

Króla ponownie ogarnął szał i długo nie zastanawiając się rzucił w głównodowodzącego ciężkim królewskim godłem z czystego szafiru.

Potężne uderzenie w głowę spowodowało, że generał padł na podłogę, nie okazując żadnych odznak życia. Na wezwanie Króla pojawili się strażnicy i wynieśli precz kolejną ofiarę.

Wszyscy wiedzieli, że Król Gnomów jest zawziętym łotrem i jeśli postanowił zemścić się, by zdobyć Krainą Oz i zniszczyć Szmaragdowe Miasto, to w żadnym przypadku ze swego zamiaru nie zrezygnuje.

Dorotka i Ozma już nawet zapomniały o tym, że zabrały Królowi Gnomów czarodziejski pas i przeszkodziły łotrowi w urzeczywistnieniu jego szpetnych pomysłów. Zapomniały również o podziemnym królestwie Gnomów w dalekiej Krainie Ew, za śmiertelną pustynią. Nie wiedziały ponadto, że najgorszy wróg jest ten, którego się nie spodziewasz.

2. Wuj Henryk ma kłopoty

Dorotka wraz z ciocią i wujkiem Henrykiem mieszkali na maleńkiej farmie w Kansas. Ich sprawy nie przebiegały zbyt pomyślnie. Częsta susza niszczyła wszystkie zasiewy, a pewnego razu huragan porwał domek. Środków na budowę następnego nie było, więc wujek musiał oddać farmę w zastaw, żeby zdobyć chociaż trochę pieniędzy. Ponadto, jak na złość, podupadł na zdrowiu. Zrobił się na tyle słaby, że nie mógł pracować jak poprzednio.

Lekarze doradzili, by w celu poprawienia zdrowia wykonał podróż morską, więc razem z Dorotką wybrał się do Australii, ale na to poszły wszystkie oszczędności.

Z każdym rokiem wujek Henryk stawał się coraz biedniejszy. Plonów zebranych na farmie, ledwo starczało na wykarmienie rodziny, natomiast o spłacaniu długu nawet nie było co marzyć. Wujek Henryk ciągle odkładał termin spłaty, aż wyznaczono mu ostateczną datę na zapłacenie wszystkich należności. Jeśli w tym czasie wyznaczona kwota nie zostanie wpłacona, farma stanie się własnością bankowca.

Wujek Henryk nie wiedział, co ma począć z nieszczęścia. Jak żyć bez farmy? Jak zarobić pieniądze na życie i skąd uzyskać dodatkowe na spłacenie długu? Przecież nie był leniem, całymi dniami pracował na polu, a ciocia Emma z Dorotką wykonywały wszystkie prace domowe. Nic to jednak nie dało. Dostatku nie mieli poprzednio, teraz sytuacja z każdym dniem się pogarszała.

Dorotka była zwyczajną dziewczynką – wesołą, o różowych policzkach, z mądrym i jasnym spojrzeniem, ale w odróżnieniu od innych rówieśniczek w ciągu swego nie długiego życia przeżyła mnóstwo cudownych i zadziwiających przygód.

Gdy Dorotka się urodziła, do jej kołyski przyleciała wróżka i na czole dziewczynki pozostał niewidoczny magiczny znak. W każdym bądź razie tak twierdziła ciocia Emma. Przecież w inny sposób nie dało się wyjaśnić, dlaczego zdołała przebywać w różnych bajkowych miejscach i zawsze bezpieczne wracała do domu? Co prawda wujek Henryk zbytnio nie wierzył opowieściom o Krainie Oz, o której opowiadała bratanica. Uważał, że Dorotka jest marzycielką i fantazjuje jak jej matka, która zmarła, kiedy córeczka była jeszcze całkiem mała. Nie wierzył i w to, że dziewczynka oszukuje. Był pewny, że tak bardzo wierzy w fantazje, że stają się dla niej realnością.

Niezależnie od tego, jak było faktycznie, pewne jest, że dziewczynka czasami znikała i długo jej nie było, a potem jak gdyby nigdy nic pojawiała się ponownie w Kansas z całym workiem zadziwiających historii.

Wujek i ciocia słuchali długich dziwnych opowieści i nie mogli się nadziwić, skąd u takiej małej dziewczynki tyle mądrości i rozsądku, skąd wiedziała o czarownikach i cudach, w tym czasie, kiedy wszyscy byli przekonani, że czarowników dawno nie ma na świecie?

Dorotka opowiadała wujkowi i cioci o dziwnej Krainie Oz, o wspaniałym Szmaragdowym Mieście, o bliskiej przyjaciółce Księżniczce Ozmie, cudownej władczyni z czarującej krainy.

Słuchając tych opowieści, wujek Henryk co raz wzdychał i mówił, że nawet jednego maleńkiego szmaragdu, których tak wiele w Szmaragdowym Mieście, starczyłoby dla nich, żeby zwrócić wszystkie długi i wykupić farmę.

Dorotka jednak za każdym razem wracała z podróży z pustymi rękami, a oni stawali się coraz biedniejsi. Wujek Henryk, kiedy się dowiedział, że za trzydzieści dni trzeba będzie zapłacić dług albo opuścić farmę, całkiem upadł na duchu. Pieniędzy nie miał. Powiedział o tym swojej żonie Emmie.

Biedna kobieta najpierw rozpłakała się, ale

You've reached the end of this preview. Sign up to read more!
Page 1 of 1

Reviews

What people think about Szmaragdowe Miasto Krainy Oz

0
0 ratings / 0 Reviews
What did you think?
Rating: 0 out of 5 stars

Reader reviews