You are on page 1of 247

R. A.

Salvatore

Kltwa Chaosu
(The Chaos Curse) Picioksig Cadderlyego Ksiga V Tumaczenie: Robert Lipski

Dla Ann i Brucea, ktrzy pokazali mi wiat z innej perspektywy.

Prolog
Dziekan Thobicus zabbni kocistymi palcami w blat biurka przed sob. Obrci fotel tak, e siedzia zwrcony w stron okna zamiast drzwi, i celowo nie patrzy na zdenerwowanego chudego mczyzn, ktry wszed do jego gabinetu na pierwszym pitrze biblioteki. Pro... prosie mnie... wykrztusi Vicero Belago, ale dziekan Thobicus wznis drc skrzast do, aby go uciszy. Czoo Belaga zrosi zimny pot, gdy mczyzna spojrza na ysiejc potylic starego dziekana. Zerkn w bok, gdzie sta Bron Turman, jeden z tutejszych przeoonych i najwyszy w hierarchii kapanw Oghmy, ale ten potny, muskularny mczyzna tylko wzruszy ramionami, nie potrafi mu bowiem nic wyjani. Nie prosiem poprawi Belaga dziekan Thobicus. Rozkazaem ci tu przyj.. Obrci si na fotelu, a zdenerwowany Belago, ktry wydawa si may i nieistotny, mimowolnie cofn si do drzwi. W dalszym cigu wypeniasz moje polecenia, nieprawda, drogi Vicero? Oczywicie, dziekanie Thobicusie odrzek Belago. Omieli si postpi krok naprzd, wyaniajc si z cienia. By tutejszym alchemikiem, profesorem zakonw Oghmy i Deneira, cho formalnie nie nalea do adnego z nich. By oddany dziekanowi Thobicusowi zarwno jako pracownik wobec pracodawcy, jak i owieczka wobec pasterza. Jeste dziekanem zapewni ze szczeroci w gosie a ja jedynie sug. Dokadnie! sykn Thobicus jak rozwcieczony w, a Bron Turman zmierzy wymizerowanego dziekana podejrzliwym spojrzeniem. Jeszcze nigdy starzec nie wydawa si rwnie poruszony i oywiony. Jestem DZIEKANEM podj, akcentujc wyranie drugie sowo. To JA decyduj o tym, co dzieje si w bibliotece, a nie CA... Thobicus urwa, ale Belago i Turman zrozumieli, kogo ma na myli. Dziekan myla o Cadderlym. Oczywicie, dziekanie powtrzy Belago bardziej pokornym tonem. Nagle uwiadomi sobie, i znalaz si w centrum duo powaniejszej prby si, w ktrej sam mg si sta mimowoln ofiar. Przyja Belaga i Cadderlyego nie bya dla nikogo tajemnic. Podobnie jak fakt, e alchemik niejednokrotnie wykonywa dla modego

ucznia niezlecone mu z gry i opacane z prywatnych funduszy projekty czsto tylko za cen wykorzystanych materiaw. Masz spis inwentaryzacyjny ze swojego warsztatu? spyta Thobicus. Belago pokiwa gow. Oczywicie, e mia, a Thobicus dobrze o tym wiedzia. Warsztat Belaga zosta zniszczony niecay rok temu, kiedy biblioteka przeywaa epidemi znan pod nazw kltwy chaosu. Straty pokryto z funduszy biblioteki, a Belago chtnie sporzdzi list tego, co utraci i co byo mu potrzebne. Ja rwnie zauway Thobicus. Bron Turman nadal przyglda si podejrzliwie dziekanowi, nie rozumiejc sensu jego ostatnich sw. Wiem doskonale, co powinno si tam znale cign wadczo. Wiem o tym doskonale, rozumiesz? Belago, odnajdujc siy w honorze, wyprostowa si po raz pierwszy, odkd wszed do pokoju. Oskarasz mnie o zodziejstwo? rzuci ostro. Widzc zuchwa postaw chudego alchemika, dziekan zachichota ironicznie. Jeszcze nie odrzek jakby od niechcenia bo nadal tu jeste, a tym samym wszystko to, co mgby zapragn zabra, zostanie w bibliotece. Te sowa zupenie zbiy Belaga z tropu. Zmarszczy gste brwi. Nie potrzebujemy ju twoich usug wyjani Thobicus, w dalszym cigu mwic tym przeraliwym, lodowato zimnym, beznamitnym tonem. Ale... ale, dziekanie wykrztusi Belago. Przecie ja... Wyjd! Bron Turman wyprostowa si, rozpoznawszy modulacj i moc magii w gosie Thobicusa. Nie zdziwi si, kiedy Belago nagle zesztywnia i wyszed z pokoju. Zerknwszy na Thobicusa, Turman czym prdzej pospieszy, by zamkn drzwi. By dobrym alchemikiem rzek pgosem, kiedy znw odwrci si w stron wielkiego biurka. Thobicus nadal wyglda przez okno. Miaem powd, by wtpi w jego lojalno zapewni dziekan. Bron Turman, pragmatyk, ktry nie przepada za Cadderlym, nie kontynuowa tego tematu. Thobicus by dziekanem i tym samym mia

prawo przyjmowa i zwalnia wieckich asystentw wedle wasnego uznania. Baccio jest tu ju ponad dzie zauway, aby zmieni temat. Czowiek, o ktrym mwi Baccio by dowdc garnizonu z Carradoonu, ktry przyby do biblioteki, aby przedyskutowa kwesti obrony biblioteki oraz miasta w razie ataku ze strony Zamczyska Trjcy. Rozmawiae z nim? Nie bdziemy potrzebowa Baccia i jego maej armii rzek z przekonaniem w gosie dziekan Thobicus. Niebawem go odprawi. Jakie wieci od Cadderlyego? Nie odpar szczerze Thobicus. Rzeczywicie, dziekan nie mia od niego adnych wieci, odkd Cadderly i jego towarzysze wyruszyli tej zimy w gry. Thobicus wierzy jednak, e Cadderlyemu udao si pokona Zamczysko Trjcy. W miar bowiem jak moc modego kapana przybieraa na sile, dziekan czu si coraz bardziej odpychany od wiata Deneira. Niegdy wada najpotniejsz magi klerykw, teraz jednak nawet najprostsze zaklcie, takie jak to, ktrego uy do odprawienia nieszczsnego Belaga, z trudem przechodzio mu przez spierzchnite usta. Odwrci si ponownie w stron pokoju, by ujrze przygldajcego mu si sceptycznie Brona Turmana. Doskonale skonstatowa. Powiedz Bacciowi, e spotkam si z nim dzisiaj wieczorem. Nalegam jednak, aby jego armia pozostaa w defensywie i nie waya si wyrusza w gry. Maj siedzie tutaj i basta! Bron Turman wydawa si zadowolony. Ale wierzysz, e Cadderlyemu i jego przyjacioom si udao mrukn z przeksem. Thobicus nie odpowiedzia. Wierzysz, e biblioteka nie jest ju zagroona oznajmi Bron Turman. Umiechn si, ale w jego wielkich szarych oczach malowa si smutek. Przynajmniej wierzysz, e to jedno niebezpieczestwo zostao zaegnane. Thobicus zmierzy go wzrokiem, kurze apki po obu stronach jego oczu zmieniy si w podejrzane bruzdy. To ciebie nie dotyczy ostrzeg pgosem. Bron Turman skoni si, rozwaajc usyszane przed chwil sowa.

Nie znaczy to jednak, e nie rozumiem powiedzia. Vicero Belago by dobrym alchemikiem. Bronie Turmanie... Przeoony wznis do w obronnym gecie. Nie nale do przyjaci Cadderlyego stwierdzi ani nie jestem mody. Widziaem intrygi i przypadki walki o wadz w obu naszych zakonach. Wyd wskie wargi; wydawao si, e jest bliski wybuchu, wic Bron Turman stwierdzi, e chyba ju najwyszy czas, aby si oddali. Ponownie pochyli gow w szybkim ukonie i opuci gabinet. Dziekan Thobicus z powrotem zagbi si w fotelu i odwrci do okna. Nie mg zarzuci Turmanowi zdrady, jego rozumowanie byo bowiem jak najbardziej logiczne. Thobicus y na tym wiecie ju od ponad siedmiu dekad; Cadderly nieco ponad dwie, a jednak z jakiego niepojtego dla starego biurokraty powodu zdoa zaskarbi sobie szczeglne aski Deneira. Dziekan wszake osign sw pozycj po licznych trudach i wyrzeczeniach, kosztem wielu lat mudnej, samotniczej wrcz nauki. Nie zamierza rezygnowa ze swojego stanowiska. Oczyci bibliotek z jawnych sprzymierzecw Cadderlyego i umocni swoj pozycj w zakonie. Zarwno Przeoony na Ksigach Avery Schell mentor i przybrany ojciec Cadderlyego, jak i Pertelopa, ktra bya dla niego niczym matka, nie yj, a wkrtce z biblioteki odejdzie rwnie stary Belago. Nie, Thobicus nie zrezygnuje ze swojej pozycji. Nie bez walki.

1
Obietnica zbawienia Kierkan Rufo otar uparte bocko z butw i spodni, po czym jak zawsze wymamrota pod nosem kilka niewybrednych przeklestw. By wyrzutkiem naznaczonym na czole szpetnym czerwono-niebieskim pitnem w ksztacie niezapalonej wiecy nad zamknitym okiem. Bene tellemara wyszepta Druzil. Nietoperzoskrzydy imp o psim pyszczku, mierzcy ledwie dwie stopy wzrostu, mia w sobie wicej za ni najgorszy ze znanych rodzajowi ludzkiemu tyranw. Co ty powiedzia? rzuci Rufo. Spuci wzrok i spojrza na swego towarzysza z dolnych wiatw. Spdzili wsplnie drug poow zimy, ale nie darzyli si wzajemnie sympati. Ich znajomo rozpocza si w Shilmicie, puszczy lecej na zachd od Gr nienych, gdzie Druzil prob i grob nakoni Rufa do pracy na rzecz swych plugawych panw, przywdcw Zamczyska Trjcy, zapocztkowujc jednoczenie zerwanie Kierkana Rufo z zakonem Deneira. Druzil spojrza z zaciekawieniem na towarzysza i zmruy lepia, bo razi go migoccy blask pochodni, ktr trzyma Rufo. Kierkan mia ponad sze stp wzrostu, ale by kocisty i chudy jak tyka. Zawsze si garbi i pochyla na bok, co sprawiao, e on albo wiat za jego plecami wyglda zwykle absurdalnie. Druzil, ktry przez ostatnich kilka miesicy kry po Grach nienych, uzna, e Rufo wyglda jak drzewo na pochyym skalistym stoku. Prychn, a wiecznie skrzywiony Rufo spojrza na spode ba. Imp nadal mu si przyglda, usiujc dojrze tego czowieka w nowym wietle. Z czarnymi strkami wosw przylepionymi do gowy, przenikliwymi oczami (czarne punkciki na tle biaego oblicza) i niezwyk postaw Rufo mg robi wraenie. Przedziaek mia teraz porodku, a nie z boku jak niegdy, zasonicie bowiem pitna banity pitna, na widok ktrego ludzie schodzili mu z drogi mogo mie nader bolesne skutki, a nawet doprowadzi do jego mierci. Co si tak gapisz? burkn Rufo. Bene tellemara wycharcza ponownie Druzil w jzyku niszych wiatw. Bya to powana obraza wymierzona w inteligencj Rufa.

Druzilowi, jako istocie za i chaosu, wszyscy ludzie wydawali si niezdarnymi stworzeniami, zbytnio polegajcymi na swych emocjach, aby mogli okaza si efektywni w tym, co robi. Pod tym wzgldem Rufo by jeszcze bardziej niezrwnowaony od innych. Sytuacja nie przedstawiaa si jednak rowo. Aballister, czarnoksinik i pan Druzila, nie y, zabity przez swojego syna Cadderlyego, tego samego kapana, ktry napitnowa Rufa. Dorigen za, druga w hierarchii magw po Aballisterze, zostaa wzita do niewoli albo przesza na stron Cadderlyego. W ten oto sposb Druzil pozostawiony zosta na Planie Materialnym samemu sobie. Dysponujc wrodzonymi mocami, zdoaby wprawdzie jako znale drog do niszych wiatw, nawet bez czarnoksinika, ktremu musiaby suy, ale nie chcia tego robi... jeszcze nie. Wanie tu bowiem, na tym planie, w katakumbach pewnej starej budowli spoczywaa Tuanta Quiro Miancay, kltwa chaosu jedna z najpotniejszych i najokropniejszych substancji, jak kiedykolwiek stworzono. Druzil chcia j odzyska i zamierza tego dokona przy pomocy Rufa, swojej marionetki. Wiem, co mwisz skama Rufo, po czym rzuci drwico pod adresem Druzila: Bene tellemara. Imp prychn, dajc mu jasno do zrozumienia, e nie obchodzi go, czy Rufo zna znaczenie tych sw, czy nie. Rufo spojrza przez rami w gb botnistego tunelu, ktry doprowadzi ich pod piwnic w Bibliotece Naukowej. No dobrze powiedzia ze zniecierpliwieniem. Dotarlimy tak daleko. Prowad i wyjdmy ju z tego parszywego miejsca. Druzil spojrza na niego sceptycznie. Pomimo i tyle rozmawiali przez ostatnie tygodnie, Rufo nadal nie rozumia. Wyj std? pomyla imp. Rufo nie pojmowa sensu tego wszystkiego. Niebawem w ich rkach znajdzie si kltwa chaosu; dlaczego mieliby std odchodzi? Druzil pokiwa gow i ruszy przed siebie, stwierdziwszy w duchu, i nie ma moliwoci owieci gupiego czowieka. Rufo po prostu nie pojmowa mocy Tuanta Quiro Miancay. Znalaz si raz pod jej wpywem podobnie jak caa biblioteka i o mao nie straci przez ni ycia, a jednak ten ignorancki wyrzutek nadal niczego nie rozumia. Tacy s ludzie stwierdzi Druzil. Osobicie poprowadzi Rufa ku

potdze, tak jak przeprowadzi go przez gry i pola na zachd od Carradoonu. Faszywymi obietnicami, e substancja ukryta w lochach usunie jego pitno, namwi Rufa do powrotu do biblioteki, do ktrej napitnowany mczyzna bynajmniej nie mia ochoty si zblia. Przeszli przez kilka dugich, wilgotnych komnat, mijajc gnijce skrzynie i stare trumny, pochodzce z czasw, kiedy biblioteka bya duo mniejsza i wikszo jej pomieszcze znajdowaa si pod ziemi, a katakumby peniy rol magazynw. Druzil nie by tu od dawna, od czasu walki o Bibliotek Naukow. Od czasu gdy Barjin, kapan za, zosta zabity... przez Cadderlyego. A potem rozegray si jeszcze bitwa o Shilmist i podbj Zamczyska Trjcy. W kadej z nich kluczow rol odegra Cadderly. Bene tellemara wychrypia imp, rozwcieczony myl o potnym modym kapanie. Zmczyy mnie twoje obelgi zacz protestowa Rufo. Zamknij si odci si Druzil, zbyt pochonity mylami o Cadderlym, aby przejmowa si Kierkanem Rufo. Cadderly, mody szczciarz Cadderly; burzyciel ambicji Druzila, ten, ktry zdawa si zawsze wchodzi mu w drog. Druzil nadal sarka, haaliwie szurajc i plaskajc swoimi szerokimi, szponiastymi apami po kamiennej posadzce. Przeszed przez jedne drzwi, pokona drugi korytarz i otworzy kolejne. Nagle stan i umilk. Dotarli do maej komnaty, tej samej, w ktrej umar Barjin. Rufo zmarszczy nos i odwrci si, gdy komnata cuchna woni mierci i rozkadu. Druzil wzi gboki oddech i poczu si zupenie jak w domu. Nie ulegao wtpliwoci, e w tym miejscu rozegraa si zaarta walka. Pod cian po prawej lea przewrcony kosz koksowy; wrd popiow wida byo resztki bry wgla i kadzida. Znajdoway si tam rwnie nadpalone pasy caunw, ktrymi owinite byo nieumare monstrum mumia. Wiksz cz stwora pochony pomienie, ale owinita ptnem czaszka ocalaa, a spomidzy postrzpionych gaganw przezieray poczerniae koci. Na pododze i cianie za koksownikiem widniaa szkaratna plama jedyne wiadectwo mierci Barjina. Wanie pod t ciana siedzia, kiedy

Cadderly przypadkowo trafi go wybuchowym betem, a eksplozja wyrwaa w klatce piersiowej i plecach kapana olbrzymi, ziejc dziur. W caej komnacie wida byo lady walki, ktra si tu rozegraa. Obok plamy krwi Barjina ceglany mur zosta roztrzaskany przez rozjuszonego krasnoluda, a jedna z belek stropowych zwisaa na koku prostopadle do podogi. Porodku komnaty, otoczona wypalonymi ladami, leaa czarna rkoje broni wszystko, co pozostao z Wrzeszczcej Dziewicy, czarodziejskiej maczugi Barjina za ni za znajdoway si resztki blunierczego otarza. A jeszcze dalej... Wyupiaste czarne lepia Druzila rozszerzyy si, kiedy powid wzrokiem za otarz, na ma szafk, ktr spowijao biae ptno ozdobione runami i symbolami Deneira i Oghmy bdcych bstwami przewodnimi biblioteki. Ju sama obecno tej kapy powiedziaa Druzilowi, e jego poszukiwania dobiegy koca. Imp zatrzepota skrzydami i przysiad na blacie otarza, a w chwil pniej usysza za sob szuranie stp Rufa. Druzil nie odway si jednak podej bliej, zdajc sobie spraw, e kapani oboyli szafk potnymi zaklciami ochronnymi. Glify potakn Rufo, rozszyfrowujc przyczyn wahania Druzila. Jeli podejdziemy bliej, zostaniemy spaleni! Nie stwierdzi Druzil. Mwi szybko i gwatownie. Tuanta Quiro Miancay bya tak blisko, e zdesperowany imp czu jej wo i nie mg ju teraz zawrci. Nie ciebie cign. Ty nie jeste taki jak ja. Bye kapanem tego zakonu. Z ca pewnoci moesz si zbliy... Gupcze! rykn Rufo. Bya to najgwatowniejsza reakcja, jak imp usysza z ust tego zaamanego czowieka. Nosz pitno Deneira! Zaklcia na tkaninie i szafce wypal mi ciao do koci. Druzil podskoczy na otarzu; usiowa co powiedzie, lecz jego ochrypy gos zmieni si w niezrozumiay bekot. Naraz uspokoi si i przywoa wrodzon magi. Postrzega i umia oszacowa wszelk magi czy to klerykw, magw, czy dweomerw. Gdyby glify nie byy zbyt potne, Druzil sam zbliyby si do szafki. Odniesione przy tym rany szybko by si zagoiy a jeszcze szybciej, gdyby dosta w swe pulchne apki drogocenn Tuanta Quiro Miancay. Nazw t tumaczyo

si jako Najbardziej Zabjcza Zgroza, tytu, ktry brzmia w uszach zdesperowanego impa jak najsodsza muzyka. Aura emanujca z szafki o mao nie zbia go z ng i w pierwszym momencie serce Druzila przepenio si rozpacz. Jednak ju po duszej chwili upartego namierzania imp pozna prawd i spomidzy jego spiczastych zbw buchna fala zjadliwego, rechotliwego miechu. Rufo spojrza na niego zaciekawiony. Podejd do szafki rozkaza Druzil. Rufo tylko si przyglda, ale nie ruszy si z miejsca. Podejd powtrzy Druzil. Ndzne zaklcia gupich kapanw zostay pokonane przez kltw chaosu. Ich magia utracia moc. Bya to tylko pprawda. Tuanta Quiro Miancay bya czym wicej anieli zwykym wywarem: bya magi, ktrej cel stanowio zniszczenie. Tuanta Quiro Miancay chciaa zosta znaleziona, chciaa wydosta si z wizienia, do ktrego wtrcili j kapani. W tym celu czarnoksiska substancja zacza atakowa glify, nadwerajc przez kilka miesicy ich moc i osabiajc dziaanie. Rufo (skdind susznie) nie wierzy Druzilowi, ale nie mg zignorowa dziwnego odczucia w sercu. W tej komnacie pitno na jego czole zdawao si pali ywym ogniem i samo zblienie si do mebla, na ktrym widniay symbole Deneira, przypaci upiornym blem gowy. Nagle stwierdzi, e pragnie uwierzy sowom Druzila, bezwolnie podszed do szafki i dotkn rk materiau. Raz i drugi bysno olepiajce biae wiato, po czym nastpi ognisty wybuch. Na szczcie dla Rufa fala pierwszej eksplozji odrzucia go na drugi koniec komnaty, z dala od otarza, za przewrcony rega lecy opodal drzwi. Druzil wrzasn, gdy pomienie objy szafk drewno zapono jasnym ogniem najwidoczniej byo naoliwione albo oboone specjalnym zaklciem. Nie obawia si o Tuanta Quiro Miancay, substancji nie mona bowiem byo zniszczy, ale gdyby stopia si butelka, w ktrej j zamknito, pyn zostaby bezpowrotnie stracony! Pomienie nigdy nie przeraay Druzila, istoty z ognistych niszych wiatw. Nietoperze skrzyda zaniosy go w gb poogi, a pulchne apki pospiesznie wydostay z szafki jej zawarto. Wrzasn pod wpywem gwatownego blu i o mao nie cisn misy na drugi koniec pokoju.

Pohamowa si jednak w ostatniej chwili, delikatnie postawi naczynie na otarzu i cofn si, zacierajc poparzone apki. Butelk zawierajc kltw chaosu umieszczono w misie wypenionej najczystsz wod, uwicon moc nieyjcego druida i symbolem Silvanusa, boga natury i naturalnego porzdku. Prawdopodobnie adne z bstw we wszystkich Krainach nie wzbudzao w plugawym impie wicej wciekoci ni wanie Silvanus. Druzil wpatrywa si w mis i rozmyla nad swoim dylematem. Odetchn spokojnie w chwil pniej, kiedy uwiadomi sobie, e woda wicona nie jest tak czysta, jak powinna, a to za spraw oddziaujcej na ni Tuanta Quiro Miancay. Druzil zbliy si do misy i zapiewa cichutko, uywajc szponu, by rozci rodkowy palec lewej apki. Na zakoczenie kltwy utoczy do wody jedn kropl swojej krwi. Da si sysze syk i grn cz misy przesonia gsta mga. Opar rozwia si po chwili, a wraz z nim wyparowaa rwnie czysta woda; zastpia j czarniawa breja cuchncego, gnijcego pynu. Druzil ponownie znalaz si na otarzu i woy obie apki do misy. W chwil pniej, popiskujc z uciechy, tuli ju do siebie jak dziecko drogocenn, czarodziejsk, ozdobion runami butelk. Spojrza na Rufa, nie przejmujc si zbytnio tym, co si z nim stao, po czym raz jeszcze wybuchn miechem. Rufo podpar si na okciach. Czarne wosy mia zjeone jak szczotka, wzrok bdny i zamglony. Jego oczy mrugay i przesuway si z boku na bok. Po chwili przekrci si na bok i chwiejnie podnis na nogi, po czym rozkoysanym krokiem podszed do impa, zamierzajc zapa paskudn kreatur za gardo i udusi jak kurczaka. Druzil zamacha ogonem; widok jego kolczastego, ociekajcego trucizn koca pozbawi Rufa chci do realizacji morderczego zamiaru, ale bynajmniej nie uspokoi. Powiedziae... zacz. Bene tellemara! warkn Druzil, a jego wcieko w mgnieniu oka zaagodzia gniew Rufa i uciszya go na dobre. Czy nie wiesz, co mamy w rkach? Umiechajc si zjadliwie, poda Rufowi butelk, a paciorkowate oczy mczyzny rozszerzyy si, kiedy j przyj i poczu pulsujc w niej moc. Rufo prawie nie sysza Druzila, gdy imp chrapliwie opowiada, czego

mog dokona, dysponujc kltw chaosu. Z umiechem wpatrywa si w wirujcy czerwony pyn wewntrz butelki i fantazjowa ale nie tak jak Druzil o wadzy i potdze, lecz o usuniciu kalajcego jego czoo pitna. Rufo w zupenoci na nie zasuy, ale w jego skrzywionym rozumowaniu nie miao to wikszego znaczenia. Jedyne, co pojmowa i by w stanie przyj, to fakt, e Cadderly go naznaczy i zmieni w wyrzutka. Teraz cay wiat by jego wrogiem. Druzil nadal bekota z ekscytacj w gosie. Ponownie mwi o kontrolowaniu kapanw, o zadaniu ciosu caemu regionowi, odkorkowaniu butelki i... Rufo usysza tylko ostatni z dziesitek propozycji rzucanych chaotycznie przez impa. Usysza i uwierzy w ni z caego serca. Zupenie jakby Tuanta Quiro Miancay go przyzywaa, i rzeczywicie tak byo kltwa chaosu, twr podstpnej, diabolicznej inteligencji bya zbawieniem Rufa, w znacznie wikszym stopniu ni kiedykolwiek by nim Deneir. Bya zarazem uwolnieniem od parszywego Cadderlyego. Ten napj przeznaczono tylko i wycznie dla niego. Druzil zamilk na chwil, zauwaywszy, e Rufo odkorkowa butelk, a w chwil pniej poczu w nozdrzach wo wypywajcych z naczynia czerwonych oparw. Ju chcia zapyta mczyzn, co robi, ale sowa uwizy mu w gardle, Rufo bowiem unis nagle butelk do wskich ust i pocign z niej spory yk. Druzil zabulgota, bezskutecznie usiujc zaprotestowa. Rufo odwrci si do niego; oblicze byego kapana wykrzywi wyraz zaciekawienia. Co ty zrobi? zapyta Druzil. Rufo chcia odpowiedzie, ale nagle co cisno go w gardle i zacz si dawi. Co ty zrobi? powtrzy goniej Druzil. Bene tellemara! Gupcze! Rufo znw chrzkn, chwyci si za gardo i brzuch, po czym gwatownie zwymiotowa. Ruszy rozkoysanym krokiem przed siebie, kaszlc, prychajc i usiujc zaczerpn powietrza poprzez wielk gul, ktra zalegaa mu w krtani. Co ty zrobi?! zawoa w lad za nim Druzil i podrepta po posadzce za swym towarzyszem. Ogon impa koysa si zowrogo; gdyby

cierpienia Rufa dobiegy koca, Druzil zamierza go udli i rozpata, aby ukara go za kradzie drogocennej i niezastpionej substancji. Rufo, ktrego rwnowaga bya mocno zachwiana, wyrn z impetem o framug drzwi, usiujc wydosta si z komnaty. Wyszed na korytarz; potkn si i odbi najpierw od jednej, a potem od drugiej ciany. Zwymiotowa ponownie i jeszcze raz, jego brzuch zdawa si pon ywym ogniem, a na dodatek wyprawia coraz bardziej osobliwe harce. Jakim cudem przeszed przez kolejne komnaty i korytarze, a w kocu nieomal wyczoga si z botnistego tunelu na wiato soneczne, ktre bolenie porazio jego oczy i skr. Spala si, a jednak czu chd, lodowaty miertelny chd. Druzil, ktry roztropnie sta si niewidzialny, gdy tylko wyszli na zewntrz, pody w lad za nim. Rufo zatrzyma si i raz jeszcze zwymiotowa na pozostay po zimie zwa niestopionego, gruzowatego niegu; w wymiocinach wicej byo krwi anieli ci. Potem chwiejnie przeszed za rg wielkiej budowli, raz po raz potykajc si i przewracajc w boto, i rozmazujc nien brej. Chcia dotrze do gwnej bramy biblioteki, do kapanw posiadajcych moc uzdrawiania. Dwaj modzi akolici w czarno-zotych kamizelkach kapanw Oghmy stali przy bramie, rozkoszujc si ciepem pnozimowego dnia; brzowe paszcze mieli rozpite i rozchylone do soca. Z pocztku nie zauwayli Rufa a do chwili, gdy mczyzna z pluskiem wyldowa w kauy bocka o kilka stp od nich. Obaj akolici podbiegli do lecego i podnieli go, a gdy ujrzeli pitno, wstrzymali oddech i w mgnieniu oka cofnli si o kilka krokw. aden z nich nie by w bibliotece na tyle dugo, aby osobicie zna Kierkana Rufo, ale syszeli opowieci o napitnowanym kapanie. Spojrzeli po sobie, wzruszyli ramionami, po czym jeden z nich pogna biegiem do biblioteki, a drugi uklk przy chorym, usiujc mu jako pomc. Druzil patrzy na to wszystko z naronika budynku i komentowa w duchu, mamroczc raz po raz bene tellemara. Nie potrafi pogodzi si z faktem, i kltwa chaosu i Kierkan Rufo zrobili mu tak paskudny kawa. *** Percival biaa wiewirka siedzca wysoko na gazi drzewa opodal

bramy obserwowa rozgrywajc si w dole scen z bardziej ni tylko przelotnym zainteresowaniem. Wanie w tym tygodniu Percival obudzi si z zimowego snu. Zdumiaa go nieobecno Cadderlyego, gwnego dostawcy jego ulubionych orzechw, a jeszcze bardziej zdziwi si, widzc Kierkana Rufo, czowieka, za ktrym ani troch nie przepada. Wiewirka wiedziaa, e Rufo bardzo cierpi, nawet z tej wysokoci czua okropn wo trawicej go choroby. Percival zbliy si nieznacznie do swego gniazda z gazek, umieszczonego wysoko wrd konarw drzewa, i obserwowa uwanie.

2
Rozstajne drogi Trzej brodaci czonkowie kompanii krasnoludy Pikel i Ivan Bouldershoulderowie oraz rudowosy firbolg Vander siedzieli z boku przy wejciu do jaskini, grajc w koci, miejc si i rozmawiajc. Ivan wygra kolejn parti po raz pitnasty z rzdu a Pikel smagn niebieskim szerokoskrzydym kapeluszem z pomaraczowym pirkiem z boku i witym symbolem Deneira przedstawiajcym oko nad wiec z przodu, trafiajc rozemianego Ivana w gow. Na ten widok Cadderly zacz protestowa. By to, bd co bd, jego kapelusz Pikel tylko go poyczy a hem Ivana zdobia para pokanych jelenich rogw. Mody kapan zmieni jednak zdanie i nie odezwa si sowem, kiedy zobaczy, e kapeluszowi nic si nie stao, i stwierdzi, e Ivanowi naleao si to uderzenie. Po upadku Zamczyska Trjcy przyja midzy Ivanem, Pikelem i Vanderem rozkwita na dobre. Potny Vander, mierzcy dwanacie stp wzrostu i wacy osiemset funtw, pomg Pikelowi, ktry marzy o zostaniu druidem, raz jeszcze ufarbowa wosy i brod na zielono, a nastpnie koce tej gstej, zaczesywanej do tyu brody zaplt mu starannie w dugie, poczone z wosami i sigajce do poowy plecw warkocze. Jedyne ostrzejsze spicie miao miejsce wwczas, gdy Vander sprbowa pochlapa zielon farb jasnot czupryn Ivana, tego bowiem szeroki w barach i powaniejszy z braci Bouldershoulderw otwarcie nie znosi. Spicia te byy jednak niegrone i ostatnich kilka tygodni, pomimo paskudnej pogody, upyno im w miej, przyjaznej atmosferze. Sidemka przyjaci wcznie z Cadderlym, Danic, Dorigen i wojowniczk elfw Shayleigh chciaa po zwycistwie w Zamczysku Trjcy niezwocznie powrci do Biblioteki Naukowej. Jednak drugiego dnia ich marszu przez gry nastpi gwatowny atak zimy i szlaki zostay zasypane do tego stopnia, e nawet Cadderly, pomimo swoich kapaskich mocy, nie odway si kontynuowa wdrwki. Co gorsza, zachorowa, chocia upiera si, e to jedynie zwyke wyczerpanie. Jako

kapan by przekanikiem mocy swego boga, a podczas walki w Zamczysku Trjcy (i wczeniej, podczas wojny o Shilmist oraz sawetnych wydarze w Carradoonie) zbyt wiele tej energii przepyno przez jego ciao. Danica, ktra znaa Cadderlyego lepiej ni ktokolwiek inny, nie wtpia, i jest on wyczerpany, ale wiedziaa rwnie o doznanych przez kapana urazach psychicznych. W Zamczysku Trjcy Cadderly ujrza swoj przeszo i prawd o swej spucinie. Musia stan twarz w twarz z tym, czym sta si jego ojciec Aballister. W Zamczysku Trjcy zabi wasnego ojca. Danic wierzya, e uda mu si przezwyciy ten uraz, ufaa w gbi charakteru Cadderlyego. By oddany swemu bstwu i przyjacioom, a oni wszyscy trwali u jego boku. Kiedy szlaki zostay zablokowane, a modzieniec zachorowa, grupka przyjaci udaa si na wschd. Opuciwszy masyw grski, ruszyli w kierunku terenw rozcigajcych si na pnoc od Carradoonu, gdzie znajdoway si liczne farmy. Nawet niziny spowijaa gruba warstwa niegu, jakiej Lnice Rwniny nie widziay od dziesicioleci. Przyjaciele znaleli sobie dogodn kryjwk wielokomorow jaskini i na wiele dni zmienili j w swj dom, wykorzystujc, najlepiej jak si dao, umiejtnoci przetrwania posiadane przez Danic, Vandera i krasnoludy oraz magi Dorigen. Cadderly pomaga im, jak mg, ale jego gwnym zadaniem byo odpoczywanie i nabieranie si. Wiedzia, podobnie jak Danica, e po powrocie do Biblioteki Naukowej moe go czeka najtrudniejsze ze wszystkich wyzwa, jakim musia stawia czoo. Po kilku tygodniach niegi zaczy topnie. Zima, cho sroga, skoczya si wczenie i towarzysze mogli zacz myle o kontynuowaniu wdrwki. Wzbudzio to mieszane uczucia w Cadderlym, modym kapanie, ktry tak szybko osign niebywale wysok pozycj w swoim zakonie. Stan u wejcia do jaskini i spojrza na pobliskie pola. Skpane w wietle poranka byy tak jasne, e a raniy jego szare oczy. Cadderly mia wyrzuty sumienia z powodu swojej saboci, uwaa bowiem, e powinien by powrci do biblioteki ju kilka miesicy temu, pomimo ostrej zimy i cikich przej, jakie mia za sob nawet gdyby

musia pozostawi w grach swoich przyjaci. Czekao tam na niego przeznaczenie, ale nawet teraz, czujc si ponownie silniejszy i znw syszc w mylach melodi pieni Deneira, nie by pewien, czy ma do si, by stawi mu czoo. Jestem gotowa, aby si z tob spotka dobiego z wntrza jaskini poprzez haas czyniony przez Vandera i krasnoludy. Cadderly odwrci si i przeszed obok grupki przyjaci, a Pikel, domyliwszy si, co niebawem nastpi, wyda z siebie cichy chichot. Zamit przed Cadderlym jego szerokoskrzydym kapeluszem, jakby salutowa wojownikowi wyruszajcemu do walki. Cadderly ypn na spode ba i min go, podchodzc do niewielkiego kamienia, ktry zrczny Ivan przerobi na stoek. Staa tam Danica, czekajc na Cadderlyego. W doniach dzierya swoje wspaniale sztylety jeden o zotej rkojeci rzebionej w ksztacie tygrysa, a drugi ze srebrn rczk i wizerunkiem smoka. Kademu, kto nie zna Daniki, sztylety te czy w ogle jakakolwiek bro wydaway si w jej zwodniczo delikatnych doniach zupenie nie na miejscu. Mierzya zaledwie pi stp wzrostu, a jeeli przez dwa dni pocia, nie waya wicej ni sto funtw, miaa gste, dugie do ramion truskawkowoblond wosy i ywe brzowe oczy o egzotycznym ksztacie migdaw. Na pierwszy rzut oka wygldaa na kandydatk do poudniowego haremu bya niczym pikny, delikatny kwiat. Mody kapan zna jednak prawd, podobnie jak kady, kto spdzi pewien czas u boku Daniki. Te delikatne donie potrafiy rozupa kamie, a pikna twarz bya w stanie zadawa uderzenia miadce nosy nieostronych przeciwnikw. Danica bya mniszk, zdyscyplinowan wojowniczk oddan swoim studiom nie gorzej od Cadderlyego i oddajc mdroci prastarych mistrzw cze nie mniejsz ni Cadderly swemu bstwu. Mody kapan nigdy dotd nie widzia tak doskonaej wojowniczki; wadaa kad broni, a goymi rkami oraz stopami potrafia pokona wikszo wprawnych szermierzy. Jakby tego byo mao, swoimi magicznymi sztyletami moga z dwudziestu stp trafi potencjalnego przeciwnika w oko. Cadderly usiad, odwracajc si ostentacyjnie od haaliwych zwolennikw hazardu, podczas gdy Danica zacza piewa pgosem. Kapan odnalaz sw medytacyjn ogniskow; byo spraw kluczow,

aby pozostawa w absolutnym bezruchu. Nagle Danica zacza si porusza domi krelia pynnie w powietrzu skomplikowane figury, jej stopy przesuway si mikko po podou. Niewiarygodnie ostre noe zaczy obraca si w jej palcach. Pierwszy przeci powietrze z gonym wistem i olepiajcym byskiem, ale Cadderly, pogrony w gbokiej koncentracji, nawet nie mrugn powiek. Prawie nie poczu dotknicia, gdy ostrze noa musno jego policzek, i ledwie mia czas, by poczu wo naoliwionego metalu, gdy srebrny smok znalaz si nagle tu pod jego nosem i opad w d, a do grnej wargi. By to rytua, ktry przeprowadzali we dwoje kadego dnia. Dziki niemu Cadderly by stale gadko ogolony, a spryste i silne minie Daniki nie miay moliwoci zwiotcze. W minut byo po wszystkim zarost Cadderlyego znikn, a na jego opalonej skrze nie pojawio si nawet jedno dranicie. To te powinnam przyci mrukna z wyrzutem Danica, chwytajc gar gstych, kdzierzawych brzowych wosw kapana. Wycign rk i chwyciwszy dziewczyn za nadgarstek, okrci j i przycign ramieniem do siebie, tak e ich twarze nieomal si zetkny. Cadderly i Danica byli kochankami, a uczucie, ktre ich czyo, nie miao sobie rwnych, jedynym za powodem, dla ktrego do tej pory nie zostali formalnie zalubieni, by fakt, i Cadderly nie uwaa kapanw z Biblioteki Naukowej za godnych celebrowania tej ceremonii. Lekko pocaowa Danic i oboje odskoczyli od siebie, gdy pomidzy nimi przeskoczya nagle bkitna iskierka, parzc im usta. Rwnoczenie odwrcili si w kierunku wejcia do komory po lewej stronie i w tej samej chwili usyszeli gromki miech Dorigen i Shayleigh. To ci dopiero wi! mrukna sarkastycznie Dorigen. Iskierka pojawia si za jej spraw w kocu od czego bya czarodziejk? Naleca niegdy do czoowych postaci Zamczyska Trjcy i penica rol specjalnej wysanniczki Aballistera Bonaducea podczas wojny o Shilmist Dorigen przesza na stron Cadderlyego, okazaa skruch, a teraz podaa wraz z przyjacimi modego kapana do Biblioteki Naukowej, gdzie miaa zosta osdzona. Nigdy dotd nie widziaam takiej iskry mioci dodaa Shayleigh, tak energicznie krcc gow, e jej gste, dugie zote loki zafaloway

w powietrzu. Nawet w sabym wietle pyncym ze wschodniego wejcia jaskini fiokowe oczy wojowniczki elfw migotay jak polerowane klejnoty. Czy mam to doczy do listy twoich zbrodni? spyta Cadderly, zwracajc si do Dorigen. Gdyby to byo moj najwiksz zbrodni, nie zadawaabym sobie trudu, aby wrci z tob do biblioteki, mody kapanie odpara spokojnie czarodziejka. Danica przeniosa wzrok z Cadderlyego na Dorigen, rozpoznajc wi, ktra si midzy nimi wytworzya. Mniszka bez trudu domylia si, co byo przyczyn jej powstania. Z czarnymi wosami, przyprszonymi tu i wdzie nitkami siwizny, i szeroko rozstawionymi oczami Dorigen przypominaa Pertelop, przeoon z biblioteki, ktra do swej niedawnej mierci penia rol przybranej matki modzieca. Ponadto Pertelopa zdawaa si rozumie transformacj, jakiej podlega Cadderly, bosk pie rozbrzmiewajc w jego mylach i dajc mu dostp do klerykalnych mocy, dziki ktrym mg rwna si z najwyszymi w hierarchii kapanami. Danica dostrzegaa w Dorigen podobn wraliwo. Czarodziejka bya roztropna, zanim cokolwiek zrobia, zawsze starannie analizowaa sytuacj i nie lkaa si poda za gosem serca. W Zamczysku Trjcy wystpia przeciwko Aballisterowi i przesza na stron Cadderlyego, mimo i zdawaa sobie spraw, e jej zbrodnie nie pjd w zapomnienie. Zrobia to, gdy tak nakazywao jej sumienie. Danica w cigu tygodni ich przymusowej hibernacji nie pokochaa ani nawet nie polubia tej kobiety, ale szanowaa czarodziejk i do pewnego stopnia jej zaufaa. No dobrze, rzucasz te aluzje od paru adnych dni powiedziaa Dorigen do Cadderlyego. Czy ju czas, abymy wyruszyli w drog? Cadderly instynktownie spojrza w stron wejcia i pokiwa gow. Przecze na poudnie od Carradoonu nie powinny ju by zasypane powiedzia. Podobnie jak wikszo innych przeczy w grach. niegi stopniay. Przerwa, a pozostali, nie rozumiejc przyczyny, dla ktrej wspomnia o grskich przeczach, przygldali mu si z uraz w oczekiwaniu na dalsze wyjanienia. Aczkolwiek obawiam si, e odwil moga spowodowa wiele lawin dokoczy.

Nie boj si lawin dobieg od wejcia gromki gos firbolga. Przeyem w grach cae ycie i doskonale wiem, kiedy szlak jest bezpieczny. Nie wrcisz z nami do biblioteki wtrci Ivan, spogldajc na olbrzymiego przyjaciela. Oo doda Pikel, wyranie zasmucony. Mam swj dom i swoj rodzin rzek Vander. On, Ivan i Pikel wielokrotnie omawiali ten temat przez ostatnich kilka tygodni, ale Vander dopiero teraz podj decyzj. Ivan rwnie nie wyglda na uradowanego. Zaprzyjani si z firbolgiem, a rozstania nigdy nie s atwe. Odwany krasnolud pogodzi si jednak z jego decyzj i obieca, zarwno wczeniej, jak i teraz, e ktrego dnia odwiedzi gry Grzbietu wiata i klan Vandera. Ale dlaczego mwisz o grach? spytaa Shayleigh, zwracajc si szorstko do Cadderlyego. Jeeli nie liczy Vandera, nie bdziemy musieli wstpowa na grski szlak, dopki nie miniemy Carradoonu, a nim to nastpi, mamy jeszcze przed sob tydzie marszu. Znajdziemy si w grach wczeniej odpara Danica za Cadderlyego. Dosza do wniosku, e przejrzaa jego zamiary. Okazao si, e miaa poowiczn racj. Owszem, ale nie wszyscy oznajmi Cadderly. Nie ma takiej potrzeby. Smoczy skarb! rykn nagle Ivan, majc na myli zawarto wielkiej jaskini w grze Nightglow, gdzie zamieszkiwa stary Fyrentennimar. Przyjaciele umiercili w grach starego czerwonego jaszczura, pozostawiajc jego bogactwa niestrzeone. Mylisz o tem smoczym skarbie! Krasnolud klepn swego barczystego brata w plecy. Niestrzeony skarb potakna Shayleigh. Ale, aby go stamtd wydosta, trzeba byoby wicej osb. W sidemk nie damy rady. Nie wiemy nawet, czy uda nam si go odnale upomnia ich Cadderly. Burza wywoana przez Aballistera z ca pewnoci zawalia wejcia do niektrych jaski. A wic chcesz wrci i sprawdzi, czy daoby si wynie stamtd smoczy skarb skonstatowaa Danica. Naturalnie kiedy pogoda bdzie bardziej sprzyjajca rzek Cadderly. I dlatego nie musimy odbywa wdrwki na Nightglow ca

grup. Co proponujesz? spytaa Danica, ale natychmiast przejrzaa jego zamiary. Wrc na Nightglow wraz z Ivanem i Pikelem, jeli si na to zgodz. Miaem nadziej, e ty rwnie zechcesz nam towarzyszy zwrci si do Vandera. Przez pewn cz drogi obieca rudobrody olbrzym ale obawiam si... Cadderly uciszy go uniesieniem doni. Rozumia uczucia firbolga i nie zamierza duej go zatrzymywa. Vander od dawna przebywa z dala od domu, na dodatek drczony przez bezwzgldnego asasyna, Ducha. Bdziemy cieszy si z kadej chwili spdzonej w twoim towarzystwie zapewni z powag modzieniec, a Vander pokiwa gow. Cadderly zwrci si do trzech kobiet. Wiem, e musisz wrci do Shilmisty powiedzia do Shayleigh. Krl Elbereth na pewno z niecierpliwoci oczekuje na wieci o wypadkach w Zamczysku Trjcy, aby mc zluzowa rozstawione w Shilmicie posterunki wojenne. Bdzie najszybciej, jeeli udasz si na poudnie, mijajc Carradoon, a stamtd bardziej uczszczanymi szlakami na zachd od Biblioteki Naukowej. Shayleigh pokiwaa gow. A ja mam odstawi Dorigen do biblioteki stwierdzia Danica. Cadderly skin gow. Nie naleysz do adnego z tamtejszych zakonw wyjani a zatem Dorigen jako twj jeniec nie bdzie podlega jurysdykcji przeoonych. Ktrym nie ufasz dodaa znaczco Danica. Cadderly nie odpowiedzia. Jeli na Nightglow wszystko pjdzie dobrze, ja i krasnoludy powinnimy wrci do biblioteki nie pniej ni w kilka dni po was. A poniewa wrc tam sama, Dorigen pozostanie moim jecem dodaa Danica i umiechna si, cho w gbi duszy aowaa, e ominie j wyprawa na Nightglow, a poza tym nie miaa ochoty rozstawa si z Cadderlym. Jestem pewien, e twj osd bdzie uczciwszy. Cadderly mrugn do niej porozumiewawczo. Tym samym atwiej przyjdzie ci przekona

przeoonych, aby przyjli wydany przez ciebie wyrok, ni gdybym pozwoli, eby sami wyznaczyli jej sprawiedliw kar. Danica dosza do wniosku, e to dobry plan bez wtpienia majcy uchroni Dorigen przed katowsk ptl. Czarodziejka umiechna si, dajc do zrozumienia, e ona rwnie zdaje sobie spraw z korzyci wynikajcych z takiego rozwizania. Znw jestem ci wdziczna powiedziaa. Jake chciaabym uwaa, e naprawd jestem warta tego zachodu. Cadderly i Danica wymienili znaczce spojrzenia, ale adne z nich ani troch nie przejo si faktem rozbicia ich maej grupki czy koniecznoci eskortowania jeca. Dorigen bya potn czarodziejk i gdyby chciaa uciec, ju dawno by to zrobia. Przez ostatnie tygodnie nie zwizano jej ani razu, a pilnowano tylko w pierwszych dniach po opuszczeniu Zamczyska Trjcy. Nigdy nie byo rwnie posusznego jeca, a Cadderly wierzy, e Dorigen nie bdzie prbowaa ucieczki. Co wicej, wiedzia, e czarodziejka uyje swojej mocy, aby pomc Danice i Shayleigh, gdyby w drodze powrotnej do biblioteki wpady w tarapaty. A zatem klamka zapada, obyo si bez sprzeciww. Ivan i Pikel raz po raz zacierali apska i gono klaskali. Nic bowiem tak nie poruszao i nie cieszyo krasnoluda, jak perspektywa zdobycia czci niestrzeonego smoczego skarbu. Nieco pniej tego ranka, podczas gdy inni przygotowywali si do podry, Danica odbya krtk rozmow z Cadderlym. Mody kapan prawie nie zauway, kiedy do niego podesza sta na oczyszczonej ze niegu kamiennej pycie przed wejciem do jaskini, wpatrujc si w strzelisty masyw Gr nienych. Danica obja go ramieniem, oferujc mu wsparcie, ktrego, jak sdzia, potrzebowa. W jej mniemaniu Cadderly nie by jeszcze gotowy do powrotu do biblioteki. Bez wtpienia wci drczyy go wspomnienia i wyrzuty sumienia spowodowane ostatnim incydentem z Thobicusem, kiedy si woli zmusi umys dziekana do posuszestwa. Pniejsze wydarzenia, mier Averyego i Pertelopy oraz ujawnienie tajemnicy, e zy mag Aballister by w rzeczywistoci jego ojcem, wywrciy cay wiat Cadderlyego do gry nogami. Przez jaki czas kwestionowa swoj wiar i pojcie biblioteki jako domu, i cho w kocu zrozumia swoje oddanie

wobec Deneira, Danica zastanawiaa si, czy w podobny sposb pogodzi si z drug nurtujc go kwesti. Milczeli przez kilka minut, Cadderly patrzy na gry, a Danica na Cadderlyego. Obawiasz si oskarenia o herezj? spytaa w kocu. Cadderly odwrci si w jej stron zaciekawiony. Za to, co zrobie z dziekanem Thobicusem sprecyzowaa. Jeeli pamita incydent i wie, co mu zrobie, moesz by pewien, e nie powita ci z otwartymi ramionami. Thobicus nie wystpi otwarcie przeciwko mnie odpar Cadderly. Danica nie przeoczya faktu, e mwic o dziekanie, pomija jego tytu, co zgodnie z reguami zakonu Deneira i biblioteki byo niemaym przewinieniem. Cho z ca pewnoci przypomnia sobie sporo z tego, co si wydarzyo podczas naszej ostatniej rozmowy cign mody kapan spodziewam si, e zjednoczy swoje siy... i wydali z biblioteki bd zdegraduje tych wszystkich, ktrzy zgodnie z jego przypuszczeniami s wobec mnie lojalni. Byy to ponure sowa, ale w gosie Cadderlyego nie dao si wyczu nuty niepokoju. Danica stwierdzia to z pewnym zdumieniem. Jakich moe pozyska sprzymierzecw? spyta, jakby to wszystko tumaczyo. Jest gow zakonu odpara Danica. Ma rwnie wielu przyjaci w zakonie Oghmy. Cadderly zachichota z cicha, wykpiwajc t myl. Ju ci mwiem, e Thobicus jest gow faszywej hierarchii. I zamierzasz, ot tak, wrci tam i oznajmi to wszem i wobec? Tak odrzek ze spokojem Cadderly. Mam sprzymierzeca, ktremu dziekan Thobicus nie jest w stanie si oprze i ktry skieruje do mnie kapanw mego wyznania. Danica nie musiaa pyta, kim jest w sprzymierzeniec. Cadderly wierzy, e towarzyszy mu sam Deneir, e bg wyznaczy mu specjalne zadanie. Zwaywszy na moce, jakimi teraz dysponowa, Danica nie miaa powodu, by wtpi w jego sowa. Mimo to niepokoi j fakt, i Cadderly sta si niezwykle zuchway, wrcz arogancki. Kapani Oghmy nie bd si do tego miesza cign poniewa

to ich nie dotyczy. Jedyne kopoty, jakich mog oczekiwa z tej strony, ujawni si, skdind susznie, kiedy usun Thobicusa z funkcji gowy zakonu Deneira. Bron Turman bdzie rywalizowa ze mn o tytu dziekana. Turman od wielu lat jest w bibliotece liderem zapewnia Danica. Cadderly pokiwa gow, ale nie wyglda na specjalnie przejtego. Bdzie dla ciebie powanym wyzwaniem dokoczya mniszka. Niewane, ktry z nas uzyska tytu dziekana odrzek. Mam obowizki przede wszystkim wzgldem zakonu Deneira. Kiedy ju naprawi, co trzeba, zaczn martwi si o przyszo Biblioteki Naukowej. Danica przyja jego sowa i oboje ponownie na dusz chwil pogryli si w milczeniu. Cadderly znw wpatrywa si w majestatyczny masyw Gr nienych. Danica wierzya w niego i suszno jego rozumowania, ale nie potrafia pogodzi jego ewidentnego spokoju z faktem, e zamiast w bibliotece znajdowa si teraz tu, przed rozleg jaskini, i pogrony w mylach przyglda si odlegym grom. Zwoka Cadderlyego pozwalaa si domyla, e pod mask spokoju mody kapan skrywa drczcy go niepokj i niepewno. O czym mylisz? zapytaa i delikatnie przyoya do do jego policzka, zmuszajc go, by oderwa wzrok od grskiego masywu. Poruszony jej zatroskaniem, umiechn si promiennie. Tam, na Nightglow, znajduje si skarb, ktry pod wzgldem wartoci nie ma sobie rwnych w caym regionie powiedzia. Nie wiedziaam, e zaley ci na bogactwie owiadczya Danica. Cadderly znw si umiechn. Mylaem o Bezimiennym przyzna, majc na myli biednego trdowatego, ktrego spotka pewnego dnia na drodze pod Carradoonem. Mylaem o wszystkich Bezimiennych w caym Carradoonie i w okolicach Jeziora Impresk. Smocze skarby mogyby przynie tej krainie wiele dobrego. Spojrza z ukosa na Danic. Skarb mgby da tym ludziom imiona. To bdzie duo bardziej skomplikowane zauwaya Danica, oboje bowiem doskonale wiedzieli, e bogactwo rwna si wadzy. Jeli Cadderly zechce podzieli smocze skarby midzy biedot, z ca pewnoci spotka si ze sprzeciwem ze strony notabli z Carradoonu, dla

ktrych zamono oznacza wyszo, wadz i odpowiedni pozycj w miecie. Ludzie ci wykorzystywali swoje bogactwa, aby czu si lepszymi od innych. Jest ze mn Deneir rzek spokojnie Cadderly, a Danica wanie w tym momencie zdaa sobie spraw, e jej ukochany rzeczywicie jest gotowy do stoczenia tej walki i moe zmierzy si Thobicusem i wszystkimi innymi. *** Kilku kapanw krztao si energicznie przy Kierkanie Rufo lecym na zimnej, wilgotnej ziemi przed gwn bram Biblioteki Naukowej. Owinli go paszczami, nie zwaajc na wczesnowieczorny chd, ale nie przeoczyli pitna na jego czole, przedstawiajcego niezapalon wiec nad zamknitym okiem. Nawet kapani Oghmy wiedzieli, co to znaczy, i nie mogli wnie tego czowieka do biblioteki. Rufo w dalszym cigu krztusi si i wymiotowa. Jego pier unosia si gwatownie, a odek wyprawia osobliwe harce, przeszywany potwornymi, niewiarygodnie bolesnymi skurczami. Pod zlan potem skr mczyzny pojawiy si granatowoczarne sice. Kapani Oghmy byo wrd nich kilku potnych klerykw usiowali zrobi uytek ze swoich uzdrawiajcych zakl, cho kapani Deneira nie odwayli si przywoywa mocy swego boga dla ratowania tego mczyzny. adne z zakl nie poskutkowao. Dziekan Thobicus i Bron Turman zjawili si przy bramie i przedarli przez gstniejcy z kad chwil tum gapiw. Oczy chudego jak tyka dziekana rozszerzyy si na widok lecego na ziemi Kierkana Rufo. Musimy go przenie w jakie ciepe miejsce! zawoa jeden z kapanw udzielajcych pomocy cierpicemu. Nie moe przekroczy bram biblioteki rzek z naciskiem Bron Turman. Nie z takim pitnem. Kierkan Rufo przez wasne czyny zosta uznany za wyrzutka i musi pozosta banit! Wniecie go do rodka! poleci niespodziewanie dziekan Thobicus, a na dwik jego sw Turman o mao si nie przewrci. Mimo to nie zaprotestowa otwarcie wobec tej decyzji. Rufo nalea wszak do zakonu

Thobicusa, a dziekan dziki swej mocy mg zezwoli, by go wpuszczono. W kilka chwil pniej, gdy Rufo zosta przeniesiony poza kordon gapiw, a Thobicus i kapani oddalili si, Bron Turman doszed do niepokojcego wniosku, ktry wyjania decyzj dziekana, ale bynajmniej nie przypad mu do gustu. Kierkan Rufo nie by przyjacielem Cadderlyego bd co bd, to wanie Cadderly go napitnowa. Czy to przesdzio o decyzji dziekana, aby wpuci Rufa do wntrza gmachu? Bron Turman mia nadziej, e nie. W niewielkim pokoiku, gdzie zazwyczaj odbywano prywatne mody, kapani ustawili aw, ktra miaa posuy za ko, i dokonujc heroicznych wysikw, starali si uly cierpieniom Rufa. Nic jednak nie pomagao, chocia nawet sam Thobicus prbowa przywoa swe najpotniejsze uzdrawiajce moce, pochylajc si nad Rufem i piewajc, podczas gdy inni przytrzymywali z caych si wijcego si nieszcznika. Zaklcie dziekana nie zostao jednak wysuchane lub moe choroba Rufa po prostuje odrzucia. Tak czy inaczej, okazao si nieskuteczne. Z ust Rufa wypywaa krew i , a jego pier unosia si gwatownie, gdy rozpaczliwie usiowa nabra powietrza przez zapchane gardo. Jaki silny kapan Oghmy chwyci go i energicznie obrci na brzuch, po czym kilkakrotnie waln nieszcznika otwart doni w plecy, by wydusi ze dawice pyny. Nagle bez ostrzeenia Rufo targn caym ciaem i odwrci si tak gwatownie, e kapan Oghmy wyldowa na drugim kocu pokoju. Usiad na awie i dziwnie znieruchomia, wpatrujc si przenikliwym wzrokiem w dziekana Thobicusa. Sabym ruchem rki da mu znak, aby podszed bliej, a Thobicus, rozejrzawszy si nerwowo dokoa, nachyli si przytykajc niemal ucho do ust mczyzny. Za... za... zaprosie... mnie wykrztusi Rufo, a przy kadym sowie z jego ust wypywaa krew zmieszana z ci. Thobicus wyprostowa si i wbi wzrok w cierpicego mczyzn. Nie rozumia, o co chodzi. Zaprosie mnie powiedzia Rufo dobitnie, resztk si. I w tej samej chwili wybuchn osobliwym, niekontrolowanym miechem, ktry przerodzi si w konwulsyjny jk, a nastpnie w ostatni agonalny krzyk.

aden z obecnych w pokoju kapanw nigdy dotd nie mia okazji widzie rwnie potwornej i przeraajcej mierci.

3
Ostateczna perwersja Tam ni ma adny cholerny jaskini! rykn Ivan, a oskot dochodzcy z gry, gdzie znajdoway si zway niestabilnego niegu, przypomnia mu, e odrobina ostronoci akurat w tym przypadku chyba by nie zawadzia. Jeli Ivan nic poj wwczas aluzji, stao si to w sekund pniej, kiedy Pikel podbieg do i energicznie klepn go w ty gowy, strcajc mu na oczy hem ozdobiony par dorodnych jelenich rogw. tobrody krasnolud poprawi hem, po czym ypn z ukosa na brata, ale Pikel nie spasowa i stojc sztywno jakby kij pokn, pokiwa Ivanowi przed nosem wyprostowanym grubym paluchem. Bdcie cicho, obaj upomnia ich Cadderly. Oo mrukn Pikel. Wyglda na szczerze uraonego. Podekscytowany Cadderly nie zauway jego spojrzenia. W dalszym cigu lustrowa zniszczon gr, zdziwiony, e otwr, na tyle duy, by mg przeze wlatywa smok z rozpostartymi szeroko skrzydami, przesta istnie. Jeste pewien, e to nie jest tylko nieg? spyta Cadderly, na co Ivan tupn nog, a z gry na niego i Pikela spada pokana czapa biaego puchu. Najpierw ukazaa si gowa Pikela, nieg zelizgn si z obwisego ronda kapelusza, ktry poyczy od Cadderlyego; by gotw do zadania drugiego klepnicia, gdy obok niego pojawi si Ivan. Jeli mi nie wierzysz, to sam se sprawd! rykn, wskazujc na zway niegu. Tam je skaa, mwi ci, lita skaa! Czarnyksiak zamkn te gr swojom burzom! Cadderly opar donie na biodrach i wzi gboki oddech. Przypomnia sobie burz, ktr Aballister wysa na Nightglow, sdzc, e Cadderly i jego przyjaciele wci jeszcze znajduj si na jej stokach. Czarnoksinik nie mg wiedzie, e Cadderly, dziki co nieco wymuszonej uprzejmoci pewnego czerwonego smoka, zdoa w tym czasie pokona wiele mil i znale si nie dalej ni o dzie drogi od Zamczyska Trjcy.

Widzc ogrom zniszcze wywoanych przez magiczn moc na zboczach wielkiej gry, mody kapan ucieszy si, e Aballister zogniskowa swe czary w niewaciwym miejscu. Nie zdoao to wszake poprawi mu humoru. Wewntrz tej gry czeka smoczy skarb, bogactwo, ktrego potrzebowa, by zrealizowa swoje plany wzgldem Biblioteki Naukowej i caego regionu. To byo, bd co bd, gwne wejcie, otwr, przez ktry mogli wprowadzi wozy, by przed nastpn zim wydoby wszystkie skarby z pieczary. Cay otwr? zwrci si do Ivana. tobrody krasnolud zacz odpowiada typowym dla siebie, tubalnym gosem, ale nagle umilk i spojrzawszy na brata (ktry szykowa si ju, by ponownie zdzieli go w gow), warkn tylko przez zacinite zby. Przez blisko godzin ry na lepo pord zwaw niegu, ale za kadym razem dokopywa si wycznie do litej skay. Obejdziemy Nightglow z drugiej strony zdecydowa Cadderly. Dotrzemy do otworu w poudniowym zboczu gry, tego samego, ktrym weszlimy do rodka za pierwszym razem. Od tego otworu do skarbu glizdawca byo do daleko upomnia go Ivan. Trza byo przechodzi bez wskie tunele i jednom ciasnom rynn. Nie wiem, jak zamiarujesz wydosta tamtyndy tyn skarb. Ja rwnie przyzna Cadderly. Wiem tylko, e go potrzebuj i znajd jaki sposb, aby go zdoby! To rzekszy oddali si wzdu szlaku w poszukiwaniu cieki, ktra doprowadziaby ich na drug stron gry. Mwi jak krasnolud wyszepta Ivan do Pikela. Po gonym: hi, hi, hiii Pikela nastpia kolejna minilawina i tym razem to Ivan udzieli swemu bratu reprymendy, walc go doni po gowie. Nastpnego dnia wczesnym rankiem trzech miakw dotaro do poudniowego stoku Nightglow. Wspinaczka po liskim, topniejcym niegu okazaa si nader trudna. Ivan dotar prawie do otworu w skale (i mg miao potwierdzi, e wejcie od tej strony nie zostao zasypane), gdy nagle polizgn si i zmieniony w krasnoludzkiego bawana pomkn w d, zabierajc ze sob po drodze towarzyszy. Gupi kapan! sykn krasnolud do Cadderlyego, kiedy jako tako doszli do siebie, daleko w dole pod miejscem, ktre byo ich

zasadniczym celem. Ni masz jakiego czaru, coby zabra nas na szczyt tyj gry? Cadderly z wahaniem pokiwa gow. Odkd opucili Zamczysko Trjcy, stara si zbiera i oszczdza siy. Kadego dnia rzuca chronice przed mrozem zaklcia na samego siebie i swoich przyjaci, ale mia nadziej, e przed powrotem do biblioteki nie bdzie zmuszony uywa adnych powaniejszych czarw. By zmczony jak nigdy dotd. Ostatnie starcia zwaszcza z Aballisterem i Fyrentennimarem znacznie nadweryy jego siy, ale jakby nie byo, musia kilkakrotnie odwiedza nieznane sobie wiaty i uywajc tylko siy woli, tworzy dweomery, ktre w zasadzie powinny wykracza poza jego moliwoci. Teraz za paci son cen za te osignicia. Nawet tygodnie wzgldnego spokoju i hibernacja w jaskini nie zdoay przywrci mu si. Nadal sysza w mylach pie Deneira, ale kiedy prbowa zrobi uytek z wyszej magii, czu straszliwe pulsowanie w skroniach i mia wraenie, e jego gowa rozlatuje si na kawaki. Pertelopa, droga Pertelopa, jedyna, ktra rozumiaa przeszkody stojce na drodze Cadderlyego jako wybraca boga sztuk, ostrzegaa go przed tym potencjalnym efektem ubocznym, ale nawet ona przyznawaa, e w sytuacji, w ktrej si znajdowa, nie mia wikszego wyboru, przyszo mu bowiem zmierzy si z wrogami, z jakimi przeoona nigdy nie miaa do czynienia. Cadderly zamkn oczy i wsucha si w tony pieni Deneira, ktrej nauczya go Ksiga Uniwersalnej Harmonii, najwitsza ksiga Deneira. W pierwszej chwili poczu ogromny spokj, jakby wrci do domu po dugiej, uciliwej podry. Harmonijna pie Deneira rozbrzmiewaa radonie w jego mylach, wiodc go ciekami prawdy i zrozumienia. Nastpnie celowo otworzy drzwi, odwrci mentaln stron z zapamitanej witej ksigi i odnalaz zaklcie, ktre mogo ich przenie na szczyt gry. I wtedy poczu bl w skroniach. Usysza dochodzce jakby z oddali nawoywanie Ivana; na moment otworzy oczy, aby chwyci Pikela za rk, a Ivana za brod, ten bowiem, zdezorientowany i nieufny, nie uj wycignitej ku niemu doni modzieca. Ivan zaprotestowa jeszcze goniej, gdy wszyscy trzej zaczli si nagle rozpywa, stajc si bezcielesnymi, przypominajcymi cienie

istotami. W chwil pniej podmuch wiatru porwa ich w powietrze i zanis na sam szczyt potnej gry. Kiedy Cadderly wyszed z transu, Pikel zapiszcza wesoo, Ivan za przez dusz chwil sta w kompletnym bezruchu, po czym zacz obmacywa si po caym ciele, sprawdzajc, czy aby na pewno odzyska kady skrawek swego niepokanego wzrostem, acz sporego, jeli chodzio o mas, ciaa. Cadderly usiad na niegu obok niewielkiego otworu w skale. Z wolna dochodzi do siebie i rozmasowywa skronie, aby zaagodzi upiorne pulsowanie. Tym razem nie byo tak le jak ostatnio, gdy prbowa rzuci jedno z trudniejszych zakl. Jeszcze w jaskini usiowa bezskutecznie skontaktowa si telepatycznie z dziekanem Thobicusem, aby powiadomi go, e spodziewana inwazja ze strony Zamczyska Trjcy nie nadejdzie. Tym razem poszo mu lepiej i by z tego zadowolony. Jeli szybko uporaj si ze swoim zadaniem i jeli dopisze pogoda, za dwa tygodnie dotr do Biblioteki Naukowej. Cadderly podejrzewa, e wanie tam czeka na niego najpowaniejsze wyzwanie, ktremu bdzie musia sprosta, korzystajc z mocy pieni Deneira. Przynajmni t raz nie czeka tam na nas adyn smok wysapa Ivan i podszed do wejcia. Ostatnio, kiedy znaleli si w tym miejscu, cay obszar wok gry otaczaa gsta mga, a nieg wok otworu by stopiony. W przejciu wci byo ciepo, ale nie tak jak wtedy, gdy y Fyrentennimar. Pikel usiowa odepchn Ivana na bok, lecz tobrody krasnolud nie ruszy si z miejsca, dajc do zrozumienia, e wizja smoczego skarbu zrobia na nim wiksze wraenie, ni si wydawao. Ja wchodz pirwszy oznajmi z naciskiem. Wy we w odlegoci dwudziestu krokw zwrci si do Pikela cobym ja mg w razie co zakrzykn do ciebie, a ty do Cadderlyego. Pikel potakn skinieniem gowy, a Ivan ruszy w stron otworu. Po chwili namysu zdj swj hem i rzuci Cadderlyemu. Ivanie! zawoa mody kapan, a gdy krasnolud si odwrci, poda mu krtk metalow rurk. Ivan zna ten przedmiot jeden z wielu wczeniejszych wynalazkw

Cadderlyego i wiedzia, jak go uywa. Zdj z jednego koca nasadk i z wntrza tulejki popyn promie wiata. Wewntrz rurki znajdowa si krek oboony potnym zaklciem emanowania wiata, a sama tulejka skadaa si z dwch metalowych czci. Zewntrzn przy nasadce mona byo przekrca wyduajc bd skracajc jej dugo, a tym samym regulujc rednic promienia wiata. Ivan maksymalnie zwzi rednic promienia. Tunel przy wejciu by tak wski, e barczysty krasnolud niejednokrotnie musia odwraca si bokiem, aby mc si przeze przecisn wski do tego stopnia, e Pikel, aczkolwiek niechtnie, przed wejciem do mrocznego korytarza zwrci Cadderlyemu jego szerokoskrzydy kapelusz. Mody kapan odczeka cierpliwie kilka minut, rozmylajc o czekajcej go niebawem konfrontacji z dziekanem Thobicusem. Ucieszy si na widok Pikela, ktry jak si okazao zapomnia liny, ale jednoczenie dowiedzia si w ten sposb, e Ivan dotar do pionowego szybu prowadzcego bezporednio do jaskini z ukrytym skarbem. Dwadziecia minut pniej krasnoludy chwiejnym krokiem wyoniy si z otworu. Ivan pokrci gow. Zawalone oznajmi. em zlaz do tyj wielgi jaskini popod szybem, ale stamtd nie mogem ju nigdzie wej. Myl se, coby my lepij sprbowali przebi si bez ty frontowe wejcie. Cadderly westchn gboko. Sprowadz swojech ziomkw cign Ivan. Ma si rozumie dotarcie tu z Vaasy zajmie jeim ze dwa sezony, no i bedziem musieli przeczeka nastympne zim. Cadderly wyczy si i nie sysza ju dalszej tyrady krasnoluda. Innymi sowy, wydostanie smoczego skarbu mogo zaj cae dwa lata, a nawet najmniejsza zwoka niewtpliwie pocignie za sob kopoty. Pojawi si niespodziewane problemy. Wieci o mierci Fyrentennimara lotem byskawicy rozejd si wkrtce po caym kraju, a wikszo mieszkacw tego regionu, przedstawicieli zarwno dobrych, jak i zych ras, wiedziaa, e smok mieszka w pieczarze na grze Nightglow. mier smoka, zwaszcza takiego, ktry od stuleci przechowywa w swej kryjwce ogromne skarby, zawsze ciga padlinoercw. Takich jak ja pomyla Cadderly i zachichota gono. Nagle

uwiadomi sobie, e Ivan zamilk, a gdy unis wzrok, ujrza, e oba krasnoludy przygldaj mu si z uwag. Nie obawiaj si, Ivanie powiedzia. Nie bdziesz musia ciga tu swoich ziomkw. Na pewno uszczknyliby sobie kapkie ze z tego skarbu przyzna Ivan. Na bogw, nie! Chyba raczej obwarowaliby si we w samem wntrzu gry, a potem nie wycisnliby my od nich nawet zamanego grosza! Pikel zacz si mia, ale nagle umilk i zmierzy Ivana wzrokiem, gdy zda sobie spraw, e jego brat nie artuje i ma najprawdopodobniej racj. Wprowadz was w gb gry, a kiedy przyjdzie pora na wydostanie skarbu, pomog nam mieszkacy Carradoonu zapewni ich obu Caddery. Ale jeszcze nie teraz. Umilk. Uzna, e krasnoludy nie musz wiedzie nic wicej. Jego nastpnym zadaniem z czego doskonale zdawa sobie spraw, byo dotarcie do biblioteki i przywrcenie tam waciwego duchowego porzdku. Dopiero pniej mg skoncentrowa si na skarbie, powrci tu wypoczty i gotowy magiczn moc oczyci przejcie dla biedakw, aby wynieli smocze skarby z jaskini. To miejsce je dla ciebie wane mrukn Ivan. Cadderly z zaciekawieniem spojrza na krasnoluda, bardziej zdziwiony tonem jego gosu anieli wypowiedzianymi sowami. Waniejsze ni powinno by cign Ivan. Zawsze mia pinidze, zwaszcza odkd e przepisa te ksigie zakl dla zdesperowanego czarnyksiaka, ale nigdy nie zaleao ci na bogactwie. Jeeli o to chodzi, nic si nie zmienio odrzek Cadderly. H? pisn Pikel, idealnie oddajc odczucia Ivana. Jeli Cadderlyemu nie zaleao na pienidzach, to dlaczego znaleli si na szczycie Nightglow, w samym rodku niebezpiecznych gr, odmraajc sobie stopy? Zaley mi na tym, co my wszyscy moglibymy zyska dziki temu skarbowi cign Cadderly. Bogactwo przerwa mu Ivan, gorliwie zacierajc swoje silne, pulchne apska.

Cadderly spojrza na niego z ukosa. Pamitacie model, ktry miaem w swoim pokoju? zwrci si bardziej do Pikela ni Ivana, Pikel bowiem by szczeglnie oczarowany t konstrukcj. Ten fragment wysokiego, zaopatrzonego w okna muru ze wspornikami? Ojoj! zawoa wesoo w odpowiedzi zielonobrody krasnolud. Mylisz, coby przebudowa bibliotekie stwierdzi Ivan, a gdy Cadderly pokiwa gow, krasnolud splun w nieg. Jeeli tyn budynek si nie rozpad, to po co go naprawia? burkn. Myl o tym, by go usprawni wyjani Cadderly. Sam widziae, jak wytrzymay by ten model no i te wielkie okna. Dziki nim biblioteka stanie si dobrze owietlonym, jasnym miejscem, w ktrym naprawd bdzie mona przepisywa ksigi i oddawa si lekturze. Ba! Nigdy nie budowa adnego budynku zaprotestowa Ivan. To wim na pewno. Nie wisz, na co si porywasz. To je wielgie przedsienwzicie. Ludzie nie yjom do dugo, coby mg zobaczy swojom nowom... Jake to nazwa, mwie mi kiedy? Katedr odpar Cadderly. Ludzie nie yjom do dugo, coby mg zobaczy nawet poow tyj swoi katydry cign Ivan. Nawet caemu klanowi krasnoludw zajoby to ze sto lat, a moe i duyj... To niewane odrzek spokojnie Cadderly, a Ivana dosownie zamurowao. Nie jest wane, czy ujrz swoje dzieo ukoczone. Wane, abym rozpocz budow. Taka jest cena i prawdziwa rado wiary, Ivanie, i jak sdz, powiniene to zrozumie. Ivan nie wiedzia, co ma odpowiedzie. W swoim yciu spotka wielu ludzi, ale nigdy z ust adnego z nich nie usysza podobnych sw. Krasnoludy i elfy byy jedynymi istotami mylcymi o przyszoci, dalekowzrocznymi, przewidujcymi i obdarzonymi dostatecznie du doz zdrowego rozsdku, aby wytycza cieki, ktrymi mieli poda ich potomkowie. Ludzie w opinii dugowiecznych ras byli niecierpliwi i aby podj si jakiego dziea, musieli niemal natychmiast widzie jawne (czytaj materialne) efekty swojego trudu, w innym przypadku uwaali go bowiem za niepotrzebny. Syszelicie zapewne o Bruenorze Battlehammerze cign Cadderly ktry w imieniu swego ojca przej Mithrillowe Hale. Jak

gosz ostatnie wieci, na jego polecenie rozpoczto ju powikszanie sieci tuneli, ktra jest teraz duo potniejsza, ni mogliby to sobie wyobrazi zaoyciele twierdzy krasnoludw, kiedy zaczli wyrbywa pierwsze chodniki tego, co w miar upywu czasu przerodzio si w synne Podziemne Miasto. Czy nie jest tak w przypadku wszystkich fortec krasnoludw? Zaczyna si od dziury w ziemi, a koczy na jednej z najwikszych podziemnych budowli w caych Krainach cho nim to nastpi, mog min cae pokolenia i mam tu na myli krasnoludzkie pokolenia. Ojoj wtrci Pikel, chcc w ten sposb powiedzie, e Cadderly ma racj. Podobnie bdzie z moj katedr wyjani kapan. Nawet kadc tylko kamie wgielny pod ten gmach, rozpoczn wielkie dzieo, gdy jest to wizja suca wyszemu celowi. Ivan spojrza bezradnie na Pikela, a ten tylko wzruszy ramionami. Krasnoludy nie byy w stanie dopatrzy si luk w rozumowaniu Cadderlyego. Prawd mwic, Ivan, przetrawiwszy ca wypowied modego kapana, doszed do wniosku, i darzy go jeszcze wikszym szacunkiem ni dotychczas, gdy zdoa pokona wszelkie przeszkody i ograniczenia wynikajce z jego dziedzictwa i, jak wszystko wskazywao, planowa co, co byo dzieem typowym dla krasnoludw. Ivan nie omieszka o tym wspomnie, a Cadderly skwapliwie przyj jego aluzyjny komplement bez sowa skargi. *** Dwaj kapani Oghmy podeszli do prostoktnego kamiennego mauzoleum przylegajcego do pionowej skay za Bibliotek Naukow. Swoimi powinni zajmowa si sami rzek muskularny mczyzna znany jako Berdole Brutal, bowiem mia do dzik natur i by wyjtkowo wprawnym zapanikiem. Drugi z mczyzn, imieniem Curt, pokiwa gow, poniewa zadanie, ktre otrzymali, ani troch nie przypado im do gustu. Kierkan Rufo nie by kapanem Oghmy, lecz Deneira, a jednak z powodu jego pitna dziekan Thobicus zdecydowa, e to wanie klerycy Oghmy maj przy gotowa i pogrzeba ciao. Zgodnie ze

zwyczajem, ciao Rufa przeleao trzy dni nietknite i nadesza wanie pora na dopenienie ostatecznych przygotowa. Berdole gmera przez chwil przy metalowym kku, a wreszcie wyuska z pku waciwy dugi klucz pasujcy do zamka w cikich drzwiach. Z pewnym wysikiem przekrci klucz w zamku i otworzy drzwi na ocie. W nozdrza obydwu kapanw uderzya wilgotna wo zgnilizny, przesycona sabym, acz uchwytnym odorem rozkadu. Jeeli nie liczy wniesienia do wntrza ciaa Rufa, mauzoleum nie byo otwierane od zeszej jesieni, kiedy umara Przeoona na Ksigach Pertelopa. Curt zapali knot i unis latarni, ale skin na Berdolea, aby to on pierwszy wszed do rodka. Muskularny kapan wykona polecenie podeszwy jego twardych butw zadudniy o kamienn posadzk. Grobowiec by spory, mierzy jakie trzydzieci stp kwadratowych, a jego ciany co dziesi stp podpieray grube kolumny. Przez pojedyncze okno na prawo od drzwi powinno wpada do rodka troch wiata, ale szyba bya brudna i osadzona gboko w kamiennym murze, nie speniaa wic najlepiej swego zadania. Porodku pomieszczenia umieszczono rzdy kamiennych pyt wszystkie, z wyjtkiem jednej, byy puste. Na tej wanie pycie, midzy dwoma kolumnami pooonymi najdalej od wejcia, spoczywao przykryte prostym caunem ciao Kierkana Rufo. Zrbmy to szybko rzek Berdole, zdejmujc plecak. Jego jawne zdenerwowanie nie wpyno najlepiej na niszego kompana, ktry na prno poszukiwa w Berdoleu, zwanym Brutalem, psychicznego wsparcia. Dwaj kapani nie zadali sobie trudu, by zamkn drzwi ani nie zwrcili uwagi na niezbyt gony szelest w powietrzu, gdy niewidzialna istota wleciaa w lad za nimi do wntrza mauzoleum. Moe wyplu z siebie tyle krwi, e nie zajmie nam to wiele czasu zauway Berdole i zachichota bez przekonania. Gurt prychn w przypywie czarnego humoru, zdajc sobie spraw, e arty mog by jedyn obron przed upiornoci czekajcego ich zadania. Wysoko w rogu mauzoleum, przy przeciwlegej cianie na prawo od wejcia przycupn Druzil i podrapa si po psim ebku, mamroczc pod

nosem siarczyste przeklestwa. Imp usiowa dosta si do wntrza budowli, odkd tylko umieszczono w niej zwoki Rufa, liczy bowiem, e zdoa jakim sposobem odzyska z ciaa kapana cho odrobin drogocennej kltwy chaosu. W pobliu kryo jednak zbyt wielu kapanw, w tym rwnie jeden z przywdcw zakonu Oghmy. Druzil czeka wic cierpliwie, stwierdziwszy, e dostanie si do mauzoleum, kiedy inni ju sobie pjd. Jakie byo jego zdziwienie, gdy okazao si, e drzwi zostay zamknite na klucz, a okna oboono silnym bogosawiestwem, ktrego nie omieli si przeama. Tak czy owak, nie by w stanie dosta si do rodka. A do teraz. Wiedzia dostatecznie duo na temat ludzkich rytuaw, by domyli si, co zamierzaj uczyni teraz dwaj kapani. Wypuszcz z ciaa krew i zastpi j cuchncym pynem balsamujcym. Druzil podsucha, e Rufowi odmwiono tradycyjnego dla jego zakonu pochwku, tote udzi si, e kapani nie bd chcieli marnowa czasu na t bezsensown, bd co bd, czynno. Mia ch sfrun w d i udli ich swoim kolcem jadowym albo przepdzi, podsmaywszy im uprzednio poladki celnym i przyznajmy nader bolesnym zaklciem. Byo to wszake zbyt ryzykowne, tote imp mg jedynie siedzie, patrze i mle pod nosem bezgone przeklestwa. Kada kropla krwi wypuszczona przez kapana z ciaa Rufa oznaczaa mniejsz ilo Tuanta Quiro Miancay, ktr mg odzyska. Berdole spojrza na swego partnera i biorc gboki oddech, unis w rku wielk ig, by j pokaza Gurtowi. Nie mog na to patrze przyzna Curt i odwrciwszy si na picie, min kilka pyt i przystan pomidzy dwiema kolumnami. Berdole wybuchn miechem, bo sabo przyjaciela dodaa mu otuchy, po czym stan przy pycie. Odsun skrawek caunu, by wyj spod niego lew rk Rufa, podwin mankiet czarnej szaty, ktr zmary mia na sobie, i odwrci jego do tak, by odsoni wntrze nadgarstka. Moe zabole zaartowa, a Curt wyda zduszony jk obrzydzenia, kiedy usysza te sowa. Siedzcy na podsufitowej belce Druzil nerwowo przygryz doln

warg, gdy ujrza, jak wielka iga dotyka nadgarstka Rufa. Ukradnie jego krew postanowi do ostatniej kropli! Berdole przytkn czubek igy do yy w chudym nadgarstku Rufa i aby dobrze trafi, skierowa j nieco pod ktem. Wzi jeszcze jeden gboki oddech, dodajc sobie otuchy, zerkn na Curta, po czym zacz wbija ig. Zimna, blada do kolistym ruchem zamkna ig i do Berdolea w miadcym ucisku. Co? wykrztusi muskularny kapan. Curt odwrci si, by ujrze, jak Berdole pochyla si nisko nad kamienn pyt i zaciska swoje niewiarygodnie silne rce wok cienkiego przedramienia Rufa, a przypominajce szpony palce Kierkana zamykaj si niczym kleszcze wok jego uchwy. To by Berdole Brutal, najsilniejszy z silnych w zakonie Oghmy! To by Berdole Brutal, dwiecie pidziesit funtw niepokonanej siy, czowiek, ktry potrafi zmierzy si w zapaniczym pojedynku z czarnym niedwiedziem i nie ulec! A mimo to kociste rami Kierkana Rufo martwego Kierkana Rufo! przycigno Berdolea do kamiennej pyty, jakby w jego muskularnym ciele nie byo ani grama mini, a jedynie sam tuszcz. A potem Curt zarejestrowa z jeszcze wikszym niedowierzaniem, jak rka Rufa wystrzelia gwatownie w gr. Muskuy Berdolea napiy si do granic moliwoci, ale nie byy w stanie powstrzyma potnego naporu. Jego szczka unosia si coraz wyej i wyej i nagle przy wtrze gonego trzasku, ktry skojarzy si Gurtowi z odgosem padajcego na ziemi potnego drzewa, zdumiony Berdole zacz patrze na wiat do gry nogami i z gow skierowan do tyu. Silne rce kapana Oghmy zsuny si z chudego, bladego przedramienia i jeszcze przez chwil podrygiway w powietrzu. Palce Rufa rozluniy si, a Berdole run martwy do tyu, na ziemi. Curt prawie zapomnia o oddychaniu. Wodzi wzrokiem od Berdolea do nakrytych caunem zwok, a kiedy Rufo usiad powoli, niski kapan o mao nie zemdla, zdjty niepohamowan zgroz i kompletnie zdezorientowany. Caun zsun si na ziemi, a chudy, blady mczyzna skierowa spojrzenie oczu, wewntrz ktrych paay czerwonawe ogniki, w stron

Curta. Druzil klasn w apki, pisn uradowany i poszybowa w stron drzwi. Curt wrzasn i pobieg co si w nogach pi dugich susw zbliyo go znacznie do wiata sonecznego na zewntrz mauzoleum, gdzie byby bezpieczny. Rufo machn rk i cikie kamienne drzwi zatrzasny si z guchym hukiem, ktry zabrzmia niczym werbel przeznaczenia. Kapan Oghmy napar na nie caym ciaem, ale rwnie dobrze mgby prbowa ruszy z posad gr. Drapa kamienie, a rozkrwawi sobie wszystkie palce. Obejrza si przez rami i ruszy w kierunku okna, cho w gbi duszy czu, e nie zdy. Potkn si, zawrci i spogldajc na trupa, zacz baga o ask i wsparcie swego bstwa. Nagle poczu za plecami kamienn cian nie mia ju dokd uciec. Wreszcie zdoa si opanowa i przypomnia sobie, kim jest. Unis swj wity symbol w ksztacie srebrnego zwoju, ktry nosi na szyi, i przywoa imi Oghmy. Zgi, przepadnij! zawoa do Rufa. W imi Oghmy, za nieumara istoto, nakazuj ci odej! Rufo nawet nie mrugn powiek. Od kapana dzielio go zaledwie dziesi stp. Przechodzc pod oknem, zachwia si nagle, jakby co oparzyo go w bok. wiato byo jednak zbyt sabe i zdoa pokona t przeszkod. Curt rozpaczliwie zaintonowa jedno z zakl. Poczu jednak, e brak mu wizi z jego bstwem, jakby sama obecno Rufa nieodwracalnie zbezczecia to miejsce. Mimo to piewa dalej, przywoujc swe moce. Nagle co ukuo go poniej plecw i drgn gwatownie, nie dokoczywszy zaklcia. Odwrci si, by ujrze nietoperzoskrzydego impa, ktry ulatujc w dal, zarykiwa si ochrypym miechem. Co to za koszmar? zawoa Curt. W tej samej chwili Rufo znalaz si przy nim, a przeraony kapan zamachn si trzyman w doni latarni. Rufo chwyci go za nadgarstek, z atwoci powstrzymujc cios tej prowizorycznej broni. Curt uderzy silnie drug rk, trafiajc Rufa w szczk i przekrzywiajc mu gow w bok.

Rufo spokojnie odwrci si ponownie ku niemu. Curt znw chcia go uderzy, ale Kierkan, signwszy pod jego ramieniem, brutalnie chwyci go kocistymi palcami za wosy. Nastpnie z przeraajc si odcign gow Curta w bok, przytykajc policzek kapana do swego ramienia i odsaniajc jednoczenie bok jego szyi. Curt sdzi, e Rufo po prostu skrci mu kark, tak jak to uczyni z Berdolem, ale jego prawdziwe zamiary pozna dopiero wwczas, gdy Rufo rozchyli usta, ukazujc dwa wilcze ky, dusze o p cala od pozostaych zbw, i z wyrazem nienasyconego godu nachyli si i wgryz w szyj Curta, otwierajc gwn ttnic. Kapan krzycza, ale Rufo, spijajc ciep krew, nie zwraca na to uwagi. Dla potwora bya to istna ekstaza, zaspokojenie godu silniejszego ni jakiekolwiek inne znane mu do tej pory doznanie. To byo co niewiarygodnie sodkiego. Co... Rufo poczu w ustach palcy smak. Sodka krew zmienia si w kwas. Z przeraliwym rykiem wciekoci odwrci si i wci jeszcze unieruchamiajc rk Curta za jego plecami, odrzuci kapana brutalnie do tyu. Nieszcznik przekoziokowa w powietrzu i uderzy plecami o pobliski filar. Osun si na podog i znieruchomia. Poniej pasa nie czu ju nic, ale jego pier pona, trawiona arem trucizny. Co ty zrobi? spyta Kierkan Rufo, spogldajc w gr na przycupnitego pod sufitem impa. Druzil istota z przeraajcych niszych planw zwykle nie lka si niczego, co by w stanie zaprezentowa mu wiat, w ktrym teraz mieszka. Teraz jednak poczu strach ogarn go, skdind cakiem zrozumiay, lk przed istot, ktr sta si Kierkan Rufo. Chciaem ci pomc wyjani. Nie mona byo pozwoli, eby uciek. Zepsue jego krew! rykn Rufo. Jego krew rzek nieco spokojniejszym, jakby tsknym gosem. Pragn... akn... Przenis wzrok na Curta, ale iskierki ycia w jego oczach zdyy ju zgasn. Rufo sykn ponownie. By to gardowy, nieludzki dwik. Jest ich wicej obieca Druzil Jest ich duo wicej i to niedaleko std! Nagle na twarzy Rufa pojawi si dziwny grymas. Spojrza na swe nagie rce i unis je przed twarz, jak gdyby dopiero teraz zda sobie

spraw, e stao si z nim co niezwykego. Krew? Bardziej zapyta, ni stwierdzi i spojrza bagalnie na Druzila. Wyupiaste oczy impa jeszcze bardziej wyszy z orbit, kiedy ujrza wyraz szczerego zakopotania malujcy si na twarzy martwego Rufa. Nie rozumiesz, co si z tob stao? zawoa, wyranie podekscytowany. Rufo chcia ustabilizowa oddech gdy nagle uwiadomi sobie, e w ogle nie oddycha. I znw skierowa bagalne spojrzenie na Druzila, ktry zdawa si zna odpowiedzi na nurtujce go pytania. Wypie Tuanta Quiro Miancay pisn imp. Najbardziej Zabjcz Zgroz, ostateczny chaos, a tym samym stae si ostateczn z moliwych perwersji czowieczestwa! Rufo nadal nie rozumia, o co chodzi. Ostateczn perwersj powtrzy Druzil, jakby to powinno wszystko wyjani. Antytez ycia! O czym ty mwisz? spyta przeraony Rufo, wypluwajc z ust kilka kropelek krwi Curta. Druzil wybuchn ochrypym, zjadliwym miechem. Jeste niemiertelny oznajmi, a Rufo, pomimo i oszoomiony i zdezorientowany, powoli zacz pojmowa. Jeste wampirem.

4
Iluzje Wampir sowo to wci nawiedzao myli Rufa, spoczywao jak martwy ciar na jego nieumarych barkach. Podpezn do kamiennej pyty i pooy si na wznak, zakrywajc oczy chudymi, bladymi rkami. Bene tellemara mamrota Druzil, a minuty mijay nieubaganie. Czy chcesz, aby tamci tu przyszli? Chcesz, aby ci znaleli? Rufo nie unis wzroku. Kapani nie yj wychrypia imp. S rozszarpani. Czy uwaasz, e ci, co przyjd ich szuka, dadz si atwo zaskoczy? Rufo przesun rk przed twarz i spojrza na impa, ale nie wyglda na przejtego. Sdzisz, e moesz ich pokona stwierdzi Druzil, bdnie odgadujc przyczyn jego spokoju. Gupcze! Sdzisz, e moesz pokona ich wszystkich?! Odpowied Rufa zaskoczya impa, ktry zda sobie spraw, e to rozpacz, a nie pewno siebie, byy powodem letargu nieumarego. Nie mam ochoty prbowa wyzna szczerze Rufo. Mgby ich pokona zaimprowizowa naprdce Druzil, zmieniajc akcenty, by jego stwierdzenie nie zabrzmiao absurdalnie. Mgby pokona ich wszystkich! Ju jestem martwy odpar Rufo. Ju zostaem pokonany. Oczywicie, oczywicie wychrypia radonie Druzil, klasn w apki i trzepoczc skrzydami, podfrun, by przysi na tej samej pycie, na ktrej lea Rufo. Martwy, owszem, ale to twoja sia, a nie sabo. Mgby pokona ich wszystkich, powiadam, a wwczas biblioteka naleaaby do ciebie. Ostatnie sowa wyranie wzbudziy w Rufie zainteresowanie. Przekrzywi gow, aby mc lepiej widzie impa. Jeste niemiertelny rzek z powag Druzil. Rufo nadal mu si przyglda. Za jak cen? spyta. Cen? zawtrowa Druzil. Ja nie yj! rykn na niego Rufo, a Druzil rozpostar skrzyda,

gotw wzbi si w powietrze, w razie gdyby wampir wykona gwatowny ruch. Jeste bardziej ywy ni kiedykolwiek dotd! odci si imp. Masz wadz. Teraz speni si twoja wola! I co mnie czeka? dopytywa si Rufo. Jestem martwy. Moje ciao jest martwe. Jakich mog zazna przyjemnoci? Jakie mog mie jeszcze marzenia? Przyjemnoci? spyta imp. A czy krew kapana nie bya sodka? Czy nie przepeniao ci uczucie potgi, gdy zbliae si do tej aosnej kreatury? Czue smak jego strachu, wampirze, a ten smak by rwnie sodki, jak jego krew, ktrej potem zakosztowae. Rufo nadal mu si przyglda, ale nie prbowa si ju skary. Wygldao na to, e Druzil mwi prawd. Rufo posmakowa strachu tamtego mczyzny, a wraenie potgi, ktre w strach w nim wyzwoli, byo niewiarygodnie sodkie i wspaniae dla kogo, kto przez cae swoje ycie by zwyczajnym popychadem. Druzil odczeka chwil, upewniwszy si, e przekona Rufa do przynajmniej pobienego poznania podstawowych zasad wampirzego istnienia. Musisz opuci to miejsce wyjani, spogldajc na trupy. Rufo zerkn na zamknite drzwi, po czym skuli gow i usiad, zwieszajc nogi z kamiennej pyty. Katakumby mrukn. Nie przejdziesz powiedzia Druzil, gdy wampir sztywnym krokiem pomaszerowa ku drzwiom. Rufo podejrzliwie odwrci si ku niemu, jakby uzna sowa impa za pogrk. wieci soce wyjani Druzil. Jego promienie spal ci jak ogie. Na twarzy Rufa ciekawo zmienia si w niekamane przeraenie. Jeste teraz istot nocy cign stanowczym tonem imp. wiato dnia nie jest twoim sprzymierzecem. Rufo przekn t gorzk piguk, a wobec ostatnich wydarze znis t nowin z icie stoickim spokojem. Z wysikiem ponownie si wyprostowa. Jak mam si std wydosta? zapyta. Jego gos przepeniony by gniewem i sarkazmem. Druzil pokaza mu rzd oznaczonych inskrypcjami kamieni

w przeciwlegej cianie mauzoleum. Byy to krypty poprzednich przeoonych biblioteki znajdoway si wrd nich dwie wzgldnie nowe Averyego Schella i Pertelopy, ale nie wszystkie kamienne pyty byy oznaczone. W pierwszej chwili myl o wpezniciu w gb krypty przepenia Rufa odraz, kiedy jednak porzuci uprzedzenia bdce pozostaoci z czasw, kiedy by ywym, oddychajcym czowiekiem, i spojrza na wiat oczami nieumarego dziecicia nocy stwierdzi, e chodne, mroczne kamienie maj w sobie osobliwy i kuszcy urok. Doczy do Druzila pod cian przed umieszczon w murze na wysokoci piersi kamienn pyt. Nic wiedzc, czego imp oczekuje, wycign zesztywniae rce i chwyci za krawdzie prostoktnej bryy. Nie tak! zruga go Druzil, a Rufo wyprostowa si i przeszy impa gniewnym spojrzeniem. Coraz bardziej nuya go dominujca postawa Druzila. Jeli j wyrwiesz, kapani ci znajd wyjani imp, pod nosem za, co byo do przewidzenia, dorzuci: Bene tellemara. Rufo nie odpowiedzia, ale sta wodzc wzrokiem od impa do ciany. Jak ma si dosta do wntrza krypty bez wyjmowania pyty? To nie drzwi, ktre mona otwiera i zamyka te skalne, idealnie dopasowane bloki wyjmowano podczas pogrzebw, a nastpnie ponownie zamurowywano. U dou jest wska szpara zauway Druzil, a kiedy Rufo si schyli, ujrza cienk jak ni szczelin biegnc wzdu krawdzi zaprawy u dou pyty. Wampir wzruszy ramionami, lecz zanim zapyta Druzila, w czym miaby mu pomc ten wski otwr, ogarno go osobliwe uczucie lekkoci, jakby nagle sta si bezcielesny. Spojrza na Druzila, ktry umiecha si od ucha do ucha, po czym przenis wzrok na szczelin, ktra wydaa mu si nagle wiksza. Rozpyn si w zielonkaw chmur i zacz przenika przez szczelin w pycie. Powrci do swej cielesnej postaci w ciasnym wntrzu kamiennej krypty, otoczonej ze wszystkich stron niewzruszonymi cianami. Przez moment ogarna go fala paniki, mia wraenie, jakby znalaz si w puapce. Na jak dugo starczy mu powietrza? zamyli si. Zamkn usta, przeraony, e nadmiernie uszczupli zapas bezcennego tlenu.

W chwil potem jego usta otworzyy si ponownie, a spomidzy sinych warg buchn ochrypy miech. Powietrze? powiedzia gono. Nie potrzebowa powietrza i z ca pewnoci nie znajdowa si w puapce. Wydostanie si std rwnie atwo, jak dosta si do rodka przez cienk jak ni szczelin albo jeli zajdzie taka konieczno, kopniakiem wypchnie pyt krypty na zewntrz. Wiedzia, e jest dostatecznie silny, by mc tego dokona. Nagle zda sobie spraw z ogranicze sabego, yjcego ciaa. Powrci mylami do okrutnych szykan i przeladowa, ktrych pad ofiar rzecz jasna, niesprawiedliwie a potem przypomnia sobie, co i z jak atwoci zrobi z dwoma kapanami Oghmy. Kapani Oghmy! Zapanicy, eksperci sztuki walki, a mimo to zlikwidowa ich obu bez najmniejszego wysiku! Rufo odnis wraenie, e zosta uwolniony od ogranicze typowych dla wszystkich miertelnikw, poczu si wolny, rozkoszowa si t wolnoci i by w stanie zdoby moc, ktra susznie mu si naleaa. Rozprawi si z tymi, ktrzy dawali mu si we znaki. Odpaci im... Zacz fantazjowa i unis do, by dotkn pitna na czole. W mylach natychmiast ujrza oblicze Cadderlyego, czowieka, ktry by jego najwikszym gnbicielem. Tak, Rufo da im wszystkim nauczk. Teraz jednak w chodnym, mrocznym wntrzu kamiennej krypty uoy si na spoczynek. Na zewntrz wci wiecio soce sprzymierzeniec yjcych sprzymierzeniec sabych. Rufo zaczeka na zmierzch. *** Najwysi rang kapani Deneira przybyli tego popoudnia na zebranie zwoane przez dziekana Thobicusa. Spotkali si w nieczsto odwiedzanym pokoju na trzecim, najwyszym pitrze biblioteki, gdzie mieli zapewnion naleyt prywatno i odosobnienie. Chudemu jak szczapa dziekanowi szczeglnie na tym zaleao, a potwierdzi to, zamykajc na zasuw drzwi do pokoju i okiennice w obu niewielkich oknach.

Thobicus odwrci si wolno i powid wzrokiem wokoo. Pokj nie by przystosowany do tego typu zebra. Jedni kapani siedzieli w fotelach i na krzesach, inni stali, opierajc si niedbale o nagie ciany, albo siedzieli na zacielajcym podog starym dywanie. Thobicus stan midzy nimi, porodku pokoju, i odwrci si wolno, wodzc wzrokiem po ich twarzach, aby mogli w peni poj wag tego spotkania. Prowadzone tu i wdzie rozmowy ucichy pod wpywem miadcego spojrzenia dziekana, a na twarzach zebranych pojawi si grymas niepokoju i zaciekawienia. Zamczysko Trjcy przestao istnie oznajmi Thobicus po blisko minucie ciszy. Kapani wymienili spojrzenia, zdezorientowani i oszoomieni bezporednioci tego stwierdzenia. Nagle rozlegy si okrzyki radoci, z pocztku sporadyczne, ale szybko przybierajce na sile, a w kocu wszyscy kapani z wyjtkiem dziekana zaczli poklepywa si nawzajem po plecach i potrzsa piciami w gecie zwycistwa. Niejeden wykrzykiwa imi Cadderlyego, a Thobicus krzywi si za kadym razem, kiedy je sysza, wiedzia jednak, e musi dziaa ostronie. Kiedy radosne okrzyki nieco przycichy, unis rk, proszc o cisz. I znw kapani poczuli na sobie miadce spojrzenie dziekana, nakazujce im zamilkn i budzce ciekawo. To dobre wieci rzek Fester Rumpol, drugi w hierarchii kapan zakonu Deneira. Niemniej jednak, dziekanie, nie dostrzegam na twym obliczu oznak radoci. Wiesz, skd si dowiedziaem o upadku naszych wrogw? spyta Thobicus. Od Cadderlyego? zapyta kto. Rozmawiae z jak wysz moc, agentem Deneira? mrukn niepewnie drugi. Dziekan Thobicus zaprzeczy zdecydowanym ruchem gowy, nie spuszczajc wzroku z Rumpola. Nie byem w stanie zasign informacji z wyszych rde wyjani. Moje prby zjednoczenia si z Deneirem zakoczyy si niepowodzeniem. Kto zablokowa mi dostp do wyszych mocy. Musiaem uda si do Brona Turmana od Oghmy, aby uzyska dla mnie

informacje. Na moj wyran prob zwrci si do agentw swego bstwa i od nich dowiedzia si o klsce naszych wrogw. Ta informacja zabrzmiaa rwnie wstrzsajco, jak wieci o upadku Zamczyska Trjcy. Thobicus by dziekanem Biblioteki Naukowej, ojcem ich zakonu. Jakim sposobem mg zosta odcity od agentw Deneira? Wszyscy ci kapani przeyli Czasy Kopotw, najstraszliwszy okres dla ludzi wiary, i obawiali si, e dziekan chce w ten sposb zapowiedzie powtrne nadejcie owych przeraajcych dni. Na twarzy Festera Rumpola grymas strachu zastpia podejrzliwo. Modliem si dzi rano rzek, skupiajc na sobie uwag pozostaych. Prosiem o wskazwki, gdy poszukiwaem pewnego starego pergaminu, i moja proba zostaa wysuchana. W caym pokoju rozlegy si zduszone szepty. To dlatego... zacz dononie i ostro Thobicus, odbierajc mu gos. Przerwa, by upewni si, e wszyscy go suchaj. To dlatego, e Cadderly nie wzi ci jeszcze na cel! Co takiego? wyszepta jednoczenie Rumpol i kilku innych kapanw. W caej Bibliotece Naukowej, a zwaszcza w zakonie Deneira, mody kapan budzi ywe, cho mieszane uczucia. Wielu starszych kapanw uwaao, e Cadderly jest nazbyt zapalczywy i lekkomylny, a na dodatek lekceway wypenianie rutynowych obowizkw i posug wynikajcych z jego pozycji w zakonie. Niektrzy modzi widzieli w nim rywala, z ktrym nie potrafili konkurowa. Z trzydziestu ludzi obecnych w tym pokoju wszyscy byli co najmniej o pi lat starsi od Cadderlyego, a mimo to modzieniec ju teraz przewyszy swoj pozycj w hierarchii zakonnej ponad poow z nich. Ponadto w bibliotece kryy plotki, e Deneir uwaa Cadderlyego za jednego z najpotniejszych spord sucych mu kapanw. Dziekan Thobicus najwyraniej potwierdzi t teori. Jeeli Cadderly mg uniemoliwi mu kontakt z agentami Deneira, i to z drugiego koca Gr nienych, z pewnoci by potny! W caym pokoju rozbrzmiay rozmowy, kapani byli wyranie zdenerwowani, nie wiedzieli, co to wszystko ma znaczy. Fester Rumpol i dziekan Thobicus jeszcze przez chwil patrzyli na siebie nawzajem, a Rumpol po rewelacjach dziekana wyranie oniemia.

Cadderly posun si za daleko. Przekroczy granic wynikajc z jego pozycji wyjani Thobicus. Podwaa autorytet hierarchii Biblioteki Naukowej, a tym samym pragnie j zniszczy. To absurd! zawoa jaki kapan. Te tak mylaem odrzek spokojnie dziekan. By dobrze przygotowany do tego spotkania i mia odpowiedzi na wszystkie moliwe pytania. Ale teraz znam ju prawd. Avery Schell i Pertelopa nie yj i, jak wszystko na to wskazuje, nasz mody Cadderly wyrwa si nieco spod kontroli. Oszuka mnie, by wyruszy na wypraw do Zamczyska Trjcy. Niezupenie byo to zgodne z prawd, ale Thobicus nie chcia przyzna, e Cadderly go zdominowa, naginajc jego umys jak wiatr gazie wierzby. A teraz uniemoliwia mi nawizanie kontaktu z naszym bogiem. W przekonaniu Thobicusa to ostatnie stwierdzenie byo prawd. Gdyby mia uwierzy, e jest inaczej, musiaby pogodzi si z faktem, e znalaz si w nieasce u Deneira, a do tego stary dziekan nie mg dopuci. Co mielibymy zrobi? zapyta Fester Rumpol, a w jego tonie brzmiaa bardziej podejrzliwo ni lojalno. Nic odpar pospiesznie Thobicus. Domyla si, jakie wtpliwoci drcz wysokiego rang kapana. Chc jedynie ostrzec was wszystkich, abymy nie dali si zaskoczy, kiedy powrci nasz mody przyjaciel. Ta odpowied wyranie zadowolia Rumpola i wielu innych. Thobicus pospiesznie zakoczy spotkanie, po czym uda si do swoich prywatnych komnat. Ziarno niepewnoci i zwtpienia zostao zasiane. Jego szczero bdzie gwnym atutem, kiedy Cadderly powrci do biblioteki i dziekan stanie twarz w twarz z tym modym kapanem parweniuszem. Thobicus wiedzia, e to nieuniknione. Nie zapomnia ani nie wybaczy modziecowi jego czynu. Jako dziekan biblioteki i gowa zakonu nie mg pozwoli, by traktowano go jak marionetk. To byo najwiksz wad Thobicusa. W dalszym cigu nie potrafi poj, e dominacja Cadderlyego to dar od Deneira wynikajcy z najprawdziwszej doktryny ich wiary. Od tak dawna tkwi w trybach bibliotecznej machiny biurokracji, e zapomina o wyszych celach tak

biblioteki, jak i caego zakonu. Zbyt wiele procedur przymio cele, ku ktrym mieli poda. Dziekan pojmowa zbliajcy si pojedynek z Cadderlym w kategoriach walki politycznej, starcia, o ktrego wyniku zadecyduj potajemne sojusze i puste obietnice. Trzeba powiedzie, e w gbi serca Thobicus zna prawd wiedzia, e o wyniku jego walki z Cadderlym zadecyduj doktryny Deneira. Ta prawda wszake, podobnie jak prawda samego zakonu, zostaa do tego stopnia zasypana faszywymi informacjami, e Thobicus odway si wystpi przeciwko niej i w swoim zalepieniu udzi si, e inni pod za jego przykadem. *** Sny Kierkana Rufo nie byy ju snami ofiary. Ujrza w nich Cadderlyego, ale tym razem to mody kapan, a nie on paszczy si ze strachu. Tym razem Rufo zdobywca sign we nie rk i zdecydowanym ruchem rozdar Cadderlyemu gardo. Wampir obudzi si w absolutnej ciemnoci. Poczu napr kamiennych cian i z radoci powita ich zbawcz obecno, a potem przez blisko godzin wylegiwa si leniwie w ciemnociach. Nagle poczu nowy zew ogarn go przejmujcy gd. Usiowa zignorowa to uczucie, nie pragnc wiadomie niczego wicej, jak tylko polee jeszcze przez jaki czas w chodnej, czarnej czeluci. Niebawem zacz drapa palcami kamienie i targa gwatownie caym ciaem, miotany pragnieniami, ktrych natury nie pojmowa. Z jego ust dobyo si niskie, grone, zwierzce warczenie. Wi si i skrca jak oszalay po caym wntrzu krypty. Przez chwil mia ochot wyrwa kamie stojcy na jego drodze do wolnoci, roztrzaska t ndzn pyt w drobny mak, ale zachowa do zdrowego rozsdku, by wiedzie, e to schronienie moe mu by jeszcze potrzebne. Koncentrujc si na cienkiej szczelinie u podstawy pyty, zmieni si w zielonkaw chmur dymu (co nie byo trudne) i wpyn do gwnego pomieszczenia mauzoleum. Druzil, ktry siedzia na jednej z kamiennych pyt nieopodal, ju na niego czeka, opierajc psi pyszczek na zczonych apkach. Rufo jednak prawie go nie zauway. Kiedy przybra cielesn posta,

poczu si inaczej, mniej sztywny i niezdarny. Wdycha zapach otaczajcego go nocnego powietrza jego powietrza i czu moc. Przez brudne okno przewieca saby ksiycowy blask, ale w przeciwiestwie do wiata sonecznego, to wydawao mu si chodne i przyjemne. Rufo rozoy szeroko rce, kopn jedn nog i okrci si na drugiej, napawajc si smakiem nocy i wolnoci. Nie przyszli poinformowa go Druzil. Rufo mia ju spyta, co imp chce przez to powiedzie, ale gdy jego wzrok pad na dwa trupy, zrozumia. Wcale mnie to nie dziwi powiedzia. W bibliotece zawsze byo mnstwo do roboty. Nic tylko obowizki i obowizki. Praca, praca i jeszcze raz praca. Prawdopodobnie minie kilka dni, zanim zorientuj si, e ci dwaj zniknli. A wic zabierz ich std rozkaza Druzil. Przenie w jakie inne miejsce. Rufo skoncentrowa si bardziej na tonie jego gosu ni na sowach. Zrb to teraz cign Druzil, niewiadomy zagroenia. Jeeli bdziemy ostroni... Dopiero teraz oderwa wzrok od lecego opodal ciaa i spogldajc w gr, ujrza oblicze Rufa. Lodowaty wzrok wampira sprawi, e z reguy niewzruszony imp poczu na plecach nieprzyjemne ciarki. Nawet nie prbowa kontynuowa swego wywodu, w jego gardle zagniedzia si nagle wielka gula i nie by w stanie wydoby z siebie gosu. Chod do mnie poleci spokojnie pgosem Kierkan Rufo. Druzil nie zamierza wykona tego rozkazu. Zacz krci gow, a jego wielkie uszy gono zaopotay. Sprbowa nawet wykrztusi z siebie jak kliw uwag, i nagle stwierdzi, e faktycznie zmierza w stron Rufa, e jego stopy i skrzyda bezwarunkowo podporzdkoway si rozkazowi wampira. Dotar do krawdzi pyty, po czym zeskoczy z niej i trzepoczc skrzydami aby utrzyma si na tej samej wysokoci kontynuowa przemarsz. Zimna rka Rufa wystrzelia w jego stron i chwycia go za gardo, wyrywajc z transu. Druzil wrzasn i instynktownie unis ogon, koyszc nim gronie przed twarz Kierkana. Wampir rozemia si i zacz zaciska palce. Ogon Druzila trafi go

w twarz, zatruty kolec pozostawi w ciele niewielki otwr. Rufo w dalszym cigu rechota zowrogo i jeszcze bardziej wzmocni uchwyt swych potnych kocistych palcw. Kto jest tu panem? spyta. Druzil mia wraenie, e odpada mu gowa. Nawet nie mg si poruszy. I to spojrzenie! Mia okazj zetkn si z paroma spord najpotniejszych wadcw niszych wiatw, aczkolwiek w obecnej sytuacji aden z nich nie wywiera na nim wikszego wraenia. Kto jest panem? powtrzy Rufo. Ogon Druzila zwiotcza, a on sam przesta si szamota. Prosz, panie wycharcza ochryple. Jestem godny oznajmi wampir niedbale, cisnwszy impa precz. Penym gracji i miaoci krokiem skierowa si ku drzwiom mauzoleum. Podszed bliej i otworzy je, uywajc jedynie siy woli. Kiedy przekroczy prg, drzwi ponownie si zamkny, a Druzil, mamroczc pod nosem, zosta w mauzoleum sam jak palec. *** Bachtolen Mossgarden penicy w bibliotece funkcj kucharza, odkd Ivan Bouldershoulder wyruszy na wypraw, rwnie mamrota do siebie tej nocy. Bachy, jak nazywali go kapani, mia ju do swoich nowych obowizkw. Zatrudniano go jako stra i to Bachy umia robi najlepiej ale wraz z gwatownym atakiem zimy i przeduajc si nieobecnoci krasnoluda kapani zmienili obowizujce reguy. Pomyje, pomyje, wci tylko cuchnce pomyje! mamrota niechlujny mczyzna, wysypujc wiadro zgniej kapusty na zbocze gry na tyach Biblioteki Naukowej. Chcia poduba w nosie, ale zmieni zamiar, gdy unoszc palec do twarzy, stwierdzi, i cuchnie on star, zepsut kapust. Nawet ja zaczynam ju mierdzie jak te cuchnce pomyje! jkn i rbn pici w metalowe wiadro, by wysypa przywierajce do dna resztki na liski, brudny nieg, po czym okrci si na picie, zamierzajc odej. Nagle stwierdzi, e zrobio si chodno. I ciszej uwiadomi sobie po chwili. To wanie ta cisza, a nie chd, sprawia, e mimowolnie si

zatrzyma. Wiatr ucich. Krtkie woski na karku Bachyego stany dba. Poczu na plecach lodowate ciarki. Co byo nie tak i to bardzo. Kto tam? spyta prosto z mostu, jak to mia w zwyczaju. Nie my si ani nie goli zbyt czsto, a tumaczy ten fakt twierdzeniem, e ludzie powinni lubi go za co wicej ni tylko wygld. Kto tam? zapyta ponownie, tym razem goniej, a fakt, e za pierwszym razem nie doczeka si odpowiedzi, doda mu odwagi. Prawie zdoa przekona samego siebie, e pad ofiar wasnej wybujaej wyobrani, i postpi krok w stron Biblioteki Naukowej od tylnych drzwi kuchni dzielio go zaledwie dwadziecia jardw, gdy na wprost niego pojawia si chuda, kocista posta, stojca w idealnym milczeniu i kompletnym bezruchu. Bachy usiowa wykrztusi z siebie dziesitki pyta naraz, ale jka si tak, e w sumie nie dokoczy adnego. Najbardziej zdumiewa i niepokoi go fakt, skd w ogle wzi si ten chudy mczyzna. Niechlujny, brudny kucharz mia wraenie, e czowiek w wyoni si z powietrza albo z cieni, ktre nie byy do gbokie, aby mogy go ukry. Posta postpia krok w jego stron. Ksiyc wyoni si zza chmur i srebrzysty blask owietli oblicze Rufa. Bachy zachwia si, sprawia wraenie, e za chwil upadnie. Chcia krzycze, ale gos uwiz mu w gardle. Chcia uciec, ale ledwie mg utrzyma si na nogach. Rufo smakowa jego strach i oczy mu rozbysy tam, gdzie powinny znajdowa si renice, taczyy teraz przeraajce czerwone pomyki. Umiechn si zowrogo, a jego usta wolno poczy si rozchyla, ukazujc dugie ky. Bachy wymamrota co, co zabrzmiao jak wielkie nieba! i w chwil potem klcza ju na niegu, gdy ugiy si pod nim kolana. Spotgowane dziesiciokrotnie uczucie strachu, sodkiego, oszaamiajcego strachu, jak wielka fala skpao Rufa od stp do gw. Byo to najczystsze doznanie ekstazy, jakiego kiedykolwiek mia okazj dowiadczy. W tej wanie chwili zrozumia i doceni swoj moc. Ten aosny tucioch, ten mczyzna, ktrego nie zna, nawet nie prbowa

stawia oporu. Nie prbowa z nim walczy! Rufo szed wolno, ale zdecydowanie, zdajc sobie spraw, e jego ofiara jest kompletnie bezbronna, wrcz sparaliowana widowiskiem urzdzonym specjalnie dla niej przez wampira. A potem posmakowa krwi, ktra bya sodka jak nektar wypywajcy z szyi kretyskiego kapana Oghmy w starym mauzoleum, zanim skazia go trucizna Druzila. Ta krew nie bya skaona. Bachy by co prawda brudny i niechlujny, ale krew mia czyst, ciep i sodk. Mijay minuty, a Rufo zaspokaja swj gd. Nagle zrozumia, e powinien ju przerwa. Co mwio mu, e jeli nie zabije swojej ofiary, zmieni si ona w nieumar istot niszego rzdu, ktra bdzie mu suy. Instynktownie wyczu, e ten czowiek nadawaby si idealnie na jego niewolnika i byby nim, przynajmniej dopty, dopki podobnie jak on nie dotarby do kresu drogi i nie przeistoczy si w wampira. Rufo pi dalej. Chcia przesta, ale rozkosz, jak dawao mu cheptanie ludzkiej krwi, okazaa si silniejsza. W jaki czas pniej oprniony z krwi zewok Bachyego sturla si w d zbocza, by lec wrd innych zacielajcych stok szcztkw i mieci. Zanim noc dobiega koca, Kierkan Rufo zacz si przyzwyczaja do swego nowego wcielenia, a nawet poczu pewn satysfakcj z tego powodu. Kry jak wilk po swoim terytorium, mylc przez cay czas o zabijaniu i smaku krwi brudnego, zaniedbanego mczyzny. Zaschnite brzowe smugi pozostaoci po makabrycznej uczcie plamiy jego oblicze i odzienie, gdy stan przed boczn cian Biblioteki Naukowej, spogldajc w gr na gargulce zdobice rynn i na gwiazdy ponad dachem. Gos w jego gowie (wiedzia, e to Druzil) powiedzia mu, e powinien ju wrci do mauzoleum, do chodnej, mrocznej krypty, gdzie bdzie mg ukry si przed piekielnym arem nadchodzcego witu. Plan ten mia jednak saby punkt. Mg okaza si niebezpieczny. Rufo wiedzia, e posun si za daleko. Nadchodzcy dzie prawdopodobnie zaalarmuje kapanw z biblioteki, a nie ulegao wtpliwoci, i bd oni wybornymi przeciwnikami. Bd wiedzieli, gdzie rozpocz poszukiwania. mier obdarzya Kierkana Rufo nowymi mocami i rozkoszami przewyszajcymi wszystko, co kiedykolwiek obiecywa mu zakon

Deneira. Czu, jak kltwa chaosu wiruje w jego ciele, ktre zamieszkiwa jako jej partner i doradca. Mg pj i znale jakie miejsce, gdzie byby bezpieczny, ale Tuanta Quiro Miancay pragna czego wicej ni tylko bezpieczestwa. Prawie nie zdawa sobie sprawy, e zmieni posta, ale w chwil pniej poczu, jak jego nietoperze szpony zaciskaj si na krawdzi dachu biblioteki. Koci zatrzeszczay i rozcigny si, gdy powrci do ludzkiej postaci, i po chwili na dachu siedzia ju chudy jak tyka, kocisty i blady Kierkan Rufo. Patrzy w d na znajome okno. Zacz pezn gow w d, po murze jego silne palce nieumarego odnajdoway punkty oparcia tam, gdzie miertelnik widziaby jedynie gadk kamienn powierzchni min drugie pitro i znalaz si na wysokoci pierwszego. Zdziwi si, widzc zaoon na oknie krat. Sign rk midzy grnymi metalowymi prtami i wypchn kawaek szyby, po czym pomyla o przeistoczeniu si w mglisty opar i po prostu wpyn do wntrza pokoju. Wiedziony jakim nieokrelonym, instynktownym, niemal zwierzcym impulsem, ktry podpowiedzia mu, e krata w oknach moe powstrzyma go przed powrotem do tego miejsca chwyci za elazne prty i jedn rk wyrwa je z muru, po czym cisn hen, daleko w noc. Wierzy, e caa biblioteka stoi przed nim otworem i wcale nie mia zamiaru opuszcza tego miejsca.

5
Wiara i zaufanie Danica wpatrywaa si w pomienie ogniska, obserwujc pomaraczowo-biay ksiyc i wykorzystujc jego hipnotyczny efekt, by pokona mylami odlego wielu mil. Sercem bya przy Cadderlym i kopotach, ktrym niedugo bdzie zmuszony stawi czoo. Zamierza przeciwstawi si dziekanowi Thobicusowi i obrci w perzyn rytuay oraz biurokratyczny system, ktre przez lata opanoway zakon Deneira. Opozycja bdzie podstpna i nieugita i cho Danica nie przypuszczaa, by yciu Cadderlyego grozio podobne niebezpieczestwo, jak dajmy na to w Zamczysku Trjcy, wiedziaa, e bl w przypadku poraki nie opuci go do koca ycia. Te myli nieuchronnie skieroway jej myli ku Dorigen, ktra owinita kocem siedziaa przy ognisku naprzeciw niej. A co z czarodziejk? zastanawiaa si. A jeeli Thobicus, spodziewajc si konfrontacji z Cadderlym, nie uszanuje praw Daniki wobec jej jeca i nakae straci Dorigen? Odegnaa od siebie te niepokojce przypuszczenia i stwierdzia, e powinna nieco bardziej cign wodze wybujaej wyobrani. Dziekan Thobicus nie by wszak zym czowiekiem, a jego sabo wynikaa zwykle z braku zdecydowanego dziaania. Dorigen raczej nic nie grozio. Teren czysty oznajmia Shayleigh, wyrywajc mniszk z zamylenia. Danica uniosa wzrok, gdy wojowniczka elfw z ukiem w doniach wesza do obozu. Shayleigh umiechna si i wskazaa na Dorigen, ktra najprawdopodobniej spaa. Gry nie obudziy si z zimowej drzemki odpara Danica. Shayleigh pokiwaa gow, ale widzc jej filuterny elfi umiech, Danica domylia si, i wojowniczka nie moe ju doczeka si dnia taca wiosny. Odpocznij teraz zaproponowaa Shayleigh. Ja zagbi si w zadumie. Danica przez dusz chwil przygldaa si Shayleigh, jak zawsze gdy wojowniczka wspominaa o zadumie. Elfy nie spay tak jak ludzie. Zaduma bya stanem medytacyjnym, jak wszystko wskazywao, rwnie kojcym jak prawdziwy sen. Danica kilkakrotnie wypytywaa

Shayleigh na ten temat i miaa okazj widywa pogrone w zadumie elfy podczas swego pobytu w Shilmicie, ale mimo i elfy nie trzymay swych zwyczajw w tajemnicy, ten jeden pozostawa dla mniszki zagadk. Odbywaa wielogodzinne medytacje i cho byy one kojce, w aden sposb nie mogy rwna si z zadum elfw. Postanowia, e ktrego dnia rozwika t zagadk i odpocznie na elfi sposb. Musimy trzyma wart? zapytaa. Shayleigh powioda wzrokiem naokoo, spogldajc na mroczne drzewa. To bya pierwsza noc, ktr ponownie spdzay w Grach nienych po dugiej podry na poudnie przez rozlege pola rozcigajce si na pnoc od Carradoonu. Moe i nie odpara. Usiada przy ognisku i wyja z plecaka koc. Ale pij czujnie i miej bro pod rk. Moje rce to bro przypomniaa Danica z umiechem. Po drugiej stronie ogniska Dorigen popatrzya przez pprzymknite powieki i sprbowaa ukry umiech cisncy si jej na usta. Moliwe, e po raz pierwszy w yciu odniosa wraenie, i znajduje si wrd przyjaci. Potajemnie wybraa si na ma wycieczk i rozmiecia wok obozowiska czarodziejskie zaklcia. Nie musiaa jednak mwi o nich Danice i Shayleigh, gdy dostroia zaklcia tak, by adna z wojowniczek nie moga ich uaktywni. Uspokojona tymi mylami, odpyna w kojce objcia snu. *** Shayleigh ockna si z zadumy na krtko przed witem, gdy las wok nich wci jeszcze pogrony by w mroku. Wyczua, e co jest nie tak. Wstaa z posania, odrzucia na bok koc i signa po swj dugi uk. Jej bystre oczy szybko przywyky do ciemnoci. Wokoo majaczyy mroczne sylwetki gr i z pozoru wszystko wydawao si normalne. Mimo to poczua na plecach lodowate ciarki i malekie woski na karku stany jej dba. Jeden ze zmysw ostrzega j przed czajcym si w pobliu niebezpieczestwem. Usiowaa przenikn wzrokiem ciemnoci, przekrzywiaa gow pod rnymi ktami, prbujc wychwyci choby najcichszy podejrzany dwik. I nagle zmarszczya nos, poczuwszy charakterystyczny odr.

Trolle. Shayleigh znaa ten smrd i jak prawie kady poszukiwacz przygd wdrujcy po Krainach miaa okazj przynajmniej raz spotka te plugawe stwory. Danico powiedziaa pgosem, nie chcc, by potwory zorientoway si, e zostay wykryte. Czujna mniszka obudzia si natychmiast, ale nie zrobia ani jednego gwatownego ruchu. Trolle wyszeptaa Shayleigh. S niedaleko. Danica spojrzaa na dogasajce ognisko; tu i wdzie wida byo jeszcze czerwone punkciki aru. Trolle nie znosiy ognia i jeeli czegokolwiek si obawiay, to wanie pomieni. Niezbyt gono zawoaa Dorigen, ale czarodziejka nawet si nie poruszya. Jedno spojrzenie mniszki wystarczyo, by Shayleigh zwinnie przelizgna si obok ogniska i przykucna w miejscu, skd moga sign i dgn Dorigen kocem uku. Dorigen mrukna i poruszya si, a wtedy Danica krzykna i otworzya szeroko oczy. Gdzie z boku rozleg si huk eksplozji i jedno z zakl Dorigen skpao potwora w feerii bkitnych pomieni. Kolejne trzy miny jednak poncego i miotajcego si dziko kompana, nie przejmujc si jego straszliwym losem. Ich oczy paay czerwieni, a smrd o mao nie zwali z ng trzech przyjaciek. Dugie, chude sylwetki groway nad nimi jeden z potworw musia mierzy co najmniej jedenacie stp wzrostu a gdy znalazy si w krgu wiata, ich gbczasta skra zalnia zgni zieleni. Shayleigh uniosa uk i wystrzelia, w mgnieniu oka posyajc pierwszemu trollowi trzy chye strzay. Potwr drga przy kadym trafieniu, ale uparcie szed dalej, a jego chude rce wykonyway niezdarne pkoliste ruchy. Shayleigh nie daa si zwie pozornej niezgrabnoci monstrum. Wiedziaa, e trzy palce kadej jego doni koczyy si dugimi, ostrymi szponami, ktre z atwoci mogy oskrowa niedwiedzia. Czwarta strzaa zagbia si w piersi potwora, a Shayleigh odskoczya w ty, uznajc, e najrozsdniej bdzie atakowa wielkiego napastnika z dystansu. Dwie byskawice srebrna i zota migny obok wojowniczki elfw, gdy Danica cisna sztyletami. Mniszka wybia si w gr

i przekoziokowaa nad ogniskiem w lad za sw broni (oba rzuty byy celne!). Wyldowaa mikko na ugitych nogach i skoczya, obracajc si zwinnie, by z impetem trafi monstrum w splot soneczny. Skrzywia si, syszc upiorny, mlaszczcy dwik towarzyszcy kopniciu, ale nie moga pozwoli sobie na wahanie. Ponownie okrcia si na picie, jednak miast kopn, wymierzya dwa byskawiczne uderzenia w szczk chwiejcego si trolla. Dorigen! krzykna, widzc, e trzeci troll zmierza ku siedzcej na ziemi czarodziejce. W przekonaniu Daniki Dorigen nie miaa przy sobie broni i raczej niewiele (jeeli w ogle) komponentw do rzucania zakl ani te ksigi, z ktrej mogaby skorzysta. Mniszka zbyt bya pochonita walk ze swoim potworem, a jako e Shayleigh nadal nie zdoaa upora si z pierwszym trollem, kiedy chude monstrum wycigno rk ku otulonej kocem kobiecie, bya przekonana, e chwile jej nowej towarzyszki s ju policzone. Nagle bysno i troll run w ty, trzymajc oburcz koc i nic wicej. Koc buchn ogniem, pomienie zaczy liza ramiona potwora i wielka bestia zawya z blu. Danica nie miaa pojcia, jak Dorigen zdoaa rzuci to zaklcie, ale brakowao jej czasu, by si nad tym zastanawia. Troll atakowa j zamaszystymi ciosami, wic musiaa niele si natrudzi, by znale si poza zasigiem jego morderczych rk. Rzucia si naprzd i dopada potwora. Zamierzaa przelizgn si pod jego ramionami i zachodzc od tyu, wymierzy mu kilka celnych ciosw w plecy, zanim nieruchawa bestia zdy si odwrci, troll jednak okaza si szybszy i bardziej pomysowy, ni sdzia, a gdy otworzy sw ogromn, przeraajc paszcz, mniszka o mao nie zemdlaa. Dugie spiczaste zby pojawiy si o cal od jej twarzy poczua odraajc wo niewieego oddechu stwora wyrzucia wic nog do gry i zatrzymaa j wysoko nad gow, cho od trolla dzielia j odlego zaledwie kilku cali. Jej kopnicie trafio potwora w dugi nos, wybijajc misisty organ do gry i wstecz przy wtrze gonego, przyprawiajcego o mdoci chrupnicia. Danica w mgnieniu oka przykucna, aby unikni ciosw dugich kocistych rk, przelizgna si zwinnie pod pach trolla i zaszedszy go od tyu, daa upust furii, zasypujc go seri niewiarygodnie silnych uderze.

Shayleigh nadal si wycofywaa, lc jedn strza po drugiej w podajcego za ni potwora. Wiedziaa jednak, e jej wysiki id na marne, gdy pierwsze rany trolla zaczy si ju zamyka. Istoty te miay spore zdolnoci regeneracyjne, ich gbczasta skra zasklepiaa si sama; aby zabi trzeba byo im zada mnstwo ran. Nie, nie zabi stwierdzia ze zgroz Shayleigh, gdy nawet martwy troll, nawet troll pocity na kawaki, mg oy i ponownie sta si jednoci, chyba e naleycie przyegao si wszystkie jego rany. Na t myl wojowniczka elfw spojrzaa w stron ogniska, ale dogasajcy ar niewiele mg jej pomc. Potrzeba byo wielu minut, by ognisko ponownie buchno pomieniem, a Shayleigh i jej przyjaciki nie miay czasu do stracenia. Wojowniczka elfw zerkna w bok i stwierdzia, e troll, ktry pad ofiar eksplozji (nadal nie wiedziaa, co j waciwie spowodowao), ley w niegu, a trawice go pomienie wanie dogasaj. Zmea w ustach przeklestwo. Kolejna strzaa z guchym odgosem wbia si w twarz trolla. Mimo to uparty stwr nieubaganie sun do przodu. Shayleigh z powtpiewaniem spojrzaa na swj na wp oprniony koczan. Pomylaa, by wycofa si do lasu i odcign tego potwora w mroczne ostpy, ale jeden rzut oka na Danic wystarczy, by zrozumiaa, e nie moe tego uczyni, bo jej przyjacika nie wydostanie si z tej polany. Troll, ktremu nie udao si dopa Dorigen, skierowa si teraz ku Danic. Wraz ze swoim kompanem zacz j okra w oczekiwaniu na dogodny moment do ataku. Mniszka uwijaa si jak w ukropie i migaa to w jedn, to w drug stron, wykonujc skomplikowane ruchy, gdy dugorkie trolle z atwoci mogy wymin prost zason. Gdzie ona si podziaa?! zawoaa Danica do Shayleigh, majc niewtpliwie na myli zaginion czarodziejk. Shayleigh westchna bezradnie i posaa strza cigajcemu j trollowi. Wanie. Co si stao z Dorigen? zastanowia si, podejrzewajc, e czarodziejka wykorzystaa t nader dogodn okazj, by uciec. Potny sierpowy Daniki z guchym planiciem i trzaskiem wyldowa na skroni pochylonego trolla. Kiedy cofna rk, ujrzaa na kykciach fragment skry trolla, z ktrego zwieszao si kilka pasemek wosw monstrum. Na ten widok jkna z odrazy, gdy wosy trolla wiy

si jak ywe stworzenia. Odraza przeistoczya si w gniew, gdy troll ponownie si zamachn. Skoczya wic ku niemu, zasypujc go gradem ciosw. Nastpnie opada na kolana i szybko przeturlaa si w bok, co, jak si okazao, byo mdrym posuniciem, bo drugi potwr w tej samej chwili zaatakowa j od tyu. Oba trolle runy na ni, gdy poderwaa si na nogi; wyrzucon gwatownie stop zdoaa odbi w bok wycignit w jej stron ap. Ich rany goj si rwnie szybko, jak je zadaj! zawoaa. Sowa Daniki nie byy w peni prawdziwe, o czym niebawem przekonaa si Shayleigh, gdy jej nastpna szesnasta ju strzaa powalia trolla na ziemi. Spojrzaa na swj koczan i cztery ostatnie strzay, po czym westchna gboko. Danica odskoczya w lewo, potem w prawo i zawrcia pospiesznie, gdy oba trolle ruszyy za ni jak burza. Zwalone uschnite drzewo, ktre spoczywao oparte ukonie o ssiedni pie, zablokowao jej odwrt. A niech to! spluna przez zacinite zby, wyskoczya wysoko w gr i podwjnym kopniciem w pier odrzucia jednego trolla o kilka krokw wstecz. Zrozumiaa jednak, e nie uniknie ciosu drugiego monstrum i opadajc, wykonaa energiczny skrt caym ciaem, by osoni witalne miejsca. Kiedy troll zaatakowa, strzaa przeszya mu bok gowy. Zdumienie potwora odebrao mu przyspieszenie i cho tnca powietrze rka zdoaa dosign Daniki, uderzenie byo znacznie sabsze. Mniszka wykonaa peny obrt, by odzyska rwnowag, po czym byskawicznie przesza do ataku, a jej migajca stopa kilkakrotnie dosiga potwora. A kiedy ju z tob skocz krzykna zuchwale, pomimo i bestia nic moga zrozumie jej sw dopadn pewn tchrzliw czarodziejk i naucz j, czym jest lojalno! W tej samej chwili, jak na zawoanie, Danica dostrzega, e w powietrzu nad gow pierwszego trolla pojawia si niewielka kula ognia. Zanim zdoaa cokolwiek powiedzie, kula eksplodowaa, zalewajc jego cielsko strug arocznych pomieni. Potwr rykn z blu i zamacha dziko rkami, ale ogie nie wygas, a wrcz przeciwnie, rozpali si jeszcze bardziej. Danica szybko oddalia si od zmienionego w yw pochodni monstrum. Spita

i skoncentrowana, zaja si drugim potworem, ktry min poncego kompana (obszedszy go szerokim ukiem), i powitaa go kolejnym podwjnym kopniciem z wyskoku. Z diabelsk perfidi chciaa pchn trolla na jego palcego si towarzysza, ale sprytne monstrum ostro si temu sprzeciwio. Pod wpywem podwjnego kopnicia zatoczyo si w ty, po czym znw ruszyo do ataku, celowo odgrodziwszy si Danica od swego poncego towarzysza. Strzaa z guchym mlaniciem wbia mu si w bok. Odwrci paskudny eb, by spojrze na Shayleigh. Danica rzucia si na niego, zanim zdy ponownie przyj postaw obronn. Troll potkn si i run jak dugi. Danica poderwaa si byskawicznie, chcc w pierwszej chwili skoczy potworowi na grzbiet, ale zatrzymaa si w p kroku na widok kolejnej kuli ognia, ktra pojawia si w powietrzu nad rozcignitym na ziemi trollem. W uamek sekundy pniej i ten potwr wy w agonii, skpany w magicznych pomieniach. Shayleigh wstrzymaa si z kolejnym strzaem, wyczua z boku jakie poruszenie i zwolnia ciciw, trafiajc w trolla, ktrego ju raz powalia. Monstrum znw upado na ziemi i wijc si rozpaczliwie, uparcie prbowao wsta. Danica dopada go jednym susem i zasypaa gradem ciosw. Shayleigh przyczya si do niej z mieczem w doni. Potnym ciosem odrbaa nogi trolla. Obydwie koczyny natychmiast zaczy si przesuwa, usiujc poczy si z kadubem, ale Danica roztropnie odkopna je w stron dogasajcego ogniska. Jedna z ng musna rozarzon ga i strzelia pomieniami. Danica chwycia j za drugi koniec i z caej siy wbia w twarz rannego trolla; zdumiewajco odporny stwr wci jeszcze miota si i szala, usiujc obroni si przed ciciami miecza Shayleigh. Niebawem jednak on rwnie zapon jak pochodnia i walka dobiega koca. Dopiero wtedy Dorigen wrcia do obozu i przyjrzaa si swemu dzieu, ogldajc z uwag, co pozostao z dwch spalonych trolli. Do tej pory istoty te zamieniy si w zwinite, pomarszczone, czarne kbki, a ich zdolnoci regeneracyjne zostay skutecznie pokonane przez pomienie czarodziejki.

Danica nie moga spojrze Dorigen w oczy, zawstydzona swymi wczeniejszymi podejrzeniami. Mylaam, e ucieka wyznaa. Dorigen si do niej umiechna. Obiecaam, e... zacza Danica. ...e dopadniesz mnie, by nauczy, co znaczy lojalno dokoczya za ni Dorigen. Mwia spokojnym gosem, w ktrym nie brzmia nawet cie oskarycielskiej nuty. Ale, moja droga Danico, czyby nie wiedziaa, e ty i twoi przyjaciele ju mnie tego nauczylicie? Dziki wam zrozumiaam, co znaczy lojalno. Danica przez dusz chwil uwanie wpatrywaa si w twarz czarodziejki. Stwierdzia w duchu, e odwaga, jak wykazaa Dorigen podczas tej walki, oraz fakt, e zostaa i wzia w niej udzia, bdzie jednym z koronnych argumentw wiadczcych na korzy czarodziejki podczas procesu, ktry czeka j po powrocie do biblioteki. Kiedy si nad tym zastanowia, dosza do wniosku, e heroiczny wyczyn Dorigen bynajmniej jej nie zdziwi. Czarodziejka zwyciya dusz i sercem i cho mniszka zgadzaa si, e powinna odpokutowa za swoje czyny w subie Zamczyska Trjcy i udzia w wojnie, podczas ktrej walczya przeciwko ludowi Shayleigh, to jednak miaa nadziej, i moliwe okae si wykorzystanie w charakterze kary (lub raczej pokuty) pokanych mocy Dorigen dla dobra caego regionu. Chyba ocalia nam ycie stwierdzia Shayleigh. Jestem ci wdziczna. Te sowa wyranie mile poechtay Dorigen. To nic w porwnaniu z ogromem dugu, jaki mam wobec ciebie i twego ludu odpara. Shayleigh pokiwaa gow. Mam nadziej, e spacisz go z nawizk powiedziaa z surow powag, ale i przekonaniem w gosie. Danica ucieszya si, syszc te sowa. Shayleigh nie okazywaa Dorigen wrogoci, ale nie zachowywaa si rwnie przyjanie. Mniszka zdawaa sobie spraw z miotajcych wojowniczk elfw emocji. Shayleigh bya inteligentna i wraliwa, a osoby, z ktrymi si stykaa, osdzaa na podstawie ich czynw. Szybciej ni ktokolwiek inny z jej klanu zaakceptowaa Ivana i Pikela, uznaa ich za prawdziwych przyjaci i sprzymierzecw, nie dopuszczajc, by na jej zdanie wpyn

powszechny wrd elfw negatywny stosunek do krasnoludow. Teraz za, jako jedyna wojowniczka elfw z Shilmisty, miaa moliwo ujrze nowe oblicze Dorigen, a co za tym idzie, osigna stan, w ktrym, jeeli nie zapomnie, to przynajmniej gotowa bya wybaczy. Jej poparcie oraz przychylno krla Elberetha (a Danica nie miaa wtpliwoci, e poprze on stanowisko Shayleigh) mogy okaza si decydujce w zbliajcym si pojedynku midzy Cadderlym a dziekanem Thobicusem. Ju prawie wita stwierdzia Dorigen. Nie mam ochoty na niadanie w miejscu, gdzie powietrze psuje smrd parszywych trolli. Danica i Shayleigh w peni j popary, tak wic pospiesznie zwiny obz i wczenie wyruszyy w drog. Do Biblioteki Naukowej dotr nie pniej ni za trzy dni.

6
Zaproszony go Dziekan Thobicus zdziwi si, gdy nastpnego ranka ujrza koc zawieszony na jedynym oknie w swoim gabinecie. Zasona zafalowaa, gdy podszed bliej, poczu chd porannego wiatru, a jego wzrok pad na podog pod oknem, gdzie leay odamki roztrzaskanej szyby. Co to za kretystwo? burkn gniewnie. Odgarn stop cz odamkw, unis koc i zdziwi si jeszcze bardziej, gdy nie tylko szyba bya stuczona, ale brakowao rwnie kraty, ktra, jak wszystko na to wskazywao, zostaa brutalnie wyrwana z muru. Thobicus z trudem stara si uspokoi przyspieszony oddech, lkajc si, e w jaki sposb mogo to by dzieem Cadderlyego, e mody kapan powrci do biblioteki i uy do usunicia kraty swej nowo odkrytej i bez wtpienia potnej mocy. elazne prty zostay wmurowane w cian tu po odejciu Cadderlyego w gry. Dziekan wyjani pozostaym, e jest to konieczne, aby aden zodziej a w domyle rwnie agenci Zamczyska Trjcy nie wama si do budynku. Prawda bya nieco inna Thobicus zamontowa kraty w oknach nie po to, by powstrzyma obcych przed wdarciem si do gmachu, lecz dlatego, aby nikt stamtd nie wypad. Kiedy Cadderly mentalnie zdominowa dziekana, podkreli swoj wyszo grob, nakazujc Thobicusowi, by wyskoczy przez okno, a dziekan nie mia najmniejszych wtpliwoci, e wykonaby jego polecenie do koca i bez wahania, gdy by kompletnie bezsilny i w aden sposb nie mg oprze si rozkazowi. Widzc teraz w swoim gabinecie rozbite okno i wyrwan krat, poczu na plecach lodowate ciarki, opuci na swoje miejsce prowizoryczn zason i odwrci si powoli, jakby spodziewa si ujrze na rodku pokoju znajom posta swego nemezis. Ale zamiast niego dostrzeg Kierkana Rufo. Co ty tu... zacz i nagle gos uwiz mu w gardle, przypomnia sobie bowiem, e przecie Rufo jest martwy. A mimo to kocisty mczyzna sta przed nim w typowej dla siebie, przechylonej i zgarbionej pozie! Nie! rozkaza Rufo, gdy do dziekana signa w stron koca, aby

chwyci jedn z jego fad. Wycign rk w stron Thobicusa i dziekan poczu, e wola Rufa, nieugita jak kamienny blok, nie pozwala mu dotkn koca. Wol mrok wyjani tajemniczo wampir. Dziekan Thobicus zmruy czarne oczy, by uwaniej mu si przyjrze; nadal niezbyt dobrze rozumia, co si stao. Nie moesz tu wchodzi! zaprotestowa. Nosisz pitno. Rufo skwitowa jego sowa miechem. Pitno! zawtrowa sceptycznie. Unis do do czoa i przejecha po nim paznokciami, zdrapujc skr i kalajce j wyrane pitno Deneira. Nie moesz tu wchodzi! zawoa Thobicus znacznie gwatowniej, dopiero teraz zda sobie bowiem spraw, e co tu jest nie tak, e Kierkan Rufo ze zwykego wygnaca zmieni si w co duo groniejszego. Pitno na jego czole byo magiczne, w razie zakrycia lub prby usunicia znak wera si jeszcze gbiej w czoo, powodujc potworny bl, a w kocu mier banity. Rufo wszake nie wyglda na cierpicego, wrcz przeciwnie tryska pewnoci siebie. Nie moesz tu wchodzi powtrzy Thobicus, a jego gos przeszed w cichy szept. Ale mog odpar Rufo i umiechn si szeroko, ukazujc okrwawione ky. Przecie mnie zaprosie. Thobicus mia w gowie mtlik. Przypomnia sobie sowa wypowiedziane przez Rufa na moment przed mierci. Na chwil przed mierci! Wyno si std! krzykn rozpaczliwie. Opu to wite miejsce! Wyj symbol Deneira, ktry nosi na acuszku na szyi, i unisszy go przed sob, zaintonowa cich pie. Rufo poczu ukucie pod sercem, a bysk wisiorka, ktry zdawa si paa wasnym yciem, porazi mu oczy. Kiedy jednak min pierwszy szok, zdoa wyczu co jeszcze sabo. To bya siedziba Deneira, a Thobicus peni funkcj gowy jego zakonu. Spord wszystkich kapanw on jeden powinien mie w sobie do mocy, by zmusi wampira do opuszczenia biblioteki. Mimo to nie by do tego zdolny; Rufo doskonale zdawa sobie z tego spraw. Dziekan dokoczy zaklcie i zaatakowa intruza fal magicznej

energii, ale Rufo nawet nie mrugn powiek. Wpatrywa si nieugicie w wymierzony w siebie wity symbol, z ktrego nie wypywa ju racy jego oczy blask. Skrywasz w swoim sercu mrok, dziekanie Thobicusie oznajmi. Opu to miejsce! zakrzykn Thobicus. Twoim sowom brak przekonania. Plugawa bestio! warkn dziekan i zbliy si odwanie, wycigajc do przodu do ze witym symbolem. Plugawa martwa istoto, nie masz tu czego szuka. Wampir wybuchn miechem. Deneir ci zniszczy! obieca Thobicus. Zrobi z tob... Przerwa i jkn z blu, gdy Rufo wycign siln rk i chwyci go za rami. Co ze mn zrobisz? zapyta. Szybkim ruchem nadgarstka wybi wity symbol z wiotkiej doni Thobicusa. Twoim sowom brak przekonania powtrzy a twemu sercu siy. Puci rk dziekana i chwyciwszy go za przd szaty, z atwoci dwign w gr. Co uczynie, upady kapanie? spyta. Dwa ostatnie sowa rozbrzmiay w mylach dziekana jak kltwa. Chcia krzycze, zawoa przeoonych, chcia wyrwa si z uchwytu potwora, podbiec do okna i zerwa przesaniajcy je koc z ca pewnoci wiato dzienne zaszkodzioby temu upiornemu nieumaremu stworowi. Jednak sowa Rufa byy bez wyjtku prawdziwe Thobicus wiedzia, e s prawdziwe. Wampir znuonym gestem rzuci dziekana na podog i stan pomidzy nim a oknem. Thobicus lea nieruchomo, oszoomiony, zrozpaczony i sfrustrowany. Rzeczywicie co takiego uczyni? Jak to si stao, e upad tak szybko i tak nisko? Prosz powiedzia wampir podejd i usid przy biurku, abymy mogli spokojnie porozmawia o przyszoci. Spdzi w tym gabinecie cay ranek w oczekiwaniu na pojawienie si Thobicusa. Pocztkowo zamierza po prostu rozerwa chudego dziekana na strzpy. Nie kierowa nim ju gd zaspokoi go naleycie poprzedniej nocy. Nie, zoy wizyt dziekanowi Thobicusowi wiedziony przemonym pragnieniem zemsty postanowi zada miadcy cios

w samo serce Biblioteki Naukowej i tym samym odegra si za upokorzenia, ktrych przez cae ycie doznawa ze strony kapanw Deneira. Teraz, wiedziony jak po sznurku (aczkolwiek niewiadomie) nakazami kltwy chaosu, zmieni swj sposb rozumowania. W chwili konfrontacji wejrza w gb serca dziekana Thobicusa i stwierdzi, e jest ono przepenione zowieszczym mrokiem. Jade dzisiaj? zapyta agodnie, siadajc na skraju drewnianego biurka. Thobicus, ktry wci jeszcze nie mg doj do siebie, wyprostowa si zuchwale w fotelu. Nie odpowiedzia krtko. A ja tak wyjani Rufo i rozemia si, ponuro, rozbawiony ironi tego stwierdzenia. Prawd, mwic, zaspokoiem gd tym, ktry przygotowywa dla ciebie posiki. Thobicus odwrci wzrok, a na jego twarzy pojawi si grymas obrzydzenia. Powiniene si z tego cieszy! warkn Rufo i rbn pici w st, a Thobicus a podskoczy w fotelu i ponownie spojrza na potwora. Gdybym si nie nasyci, do tego czasu gd kompletnie by mnie zdominowa, a ty ju by nie y doda ostro i na podkrelenie swoich sw pokaza dziekanowi spiczaste ky. Thobicus prbowa siedzie w fotelu nieruchomo, aby ukry fakt, e jego donie przesuwaj si nerwowo pod blatem w poszukiwaniu zaadowanej kuszy, ktr niedawno tam zamontowa. Zostaa podwieszona na zaczepach, aby w razie koniecznoci atwo mona j byo wysun. Ramiona dziekana obwisy nieco, kiedy pomyla o broni i uwiadomi sobie, e umieci j pod biurkiem nie z obawy przed wrogami takimi jak ten, ale na wypadek, gdyby Cadderly ponownie zoy mu wizyt i raz jeszcze usiowa go zdominowa. Rufo, pochonity wasnymi mylami, zdawa si nie zauwaa ostronych ruchw dziekana ani jego pospnej miny wywoanej drczcymi obawami. Zsun si z krawdzi biurka i stan na rodku pokoju. Jednym palcem stuka si z zamyleniem w usta, wci jeszcze czerwone po ostatnim posiku. Thobicus uwiadomi sobie, e powinien wydoby kusz i zastrzeli

potwora. Jako wytrawny teolog bez trudu zidentyfikowa istot, ktr sta si Rufo, i wiedzia co nieco na temat wampirw. Bet z kuszy prawdopodobnie nie zabiby Kierkana, ale by pobogosawiony i unurzany w wiconej wodzie, wic przynajmniej by go zrani, i by moe daby dziekanowi szans na ucieczk z pokoju. Do tej pory biblioteka pewnie obudzia si ju ze snu; sprzymierzecy powinni by niedaleko. Thobicus wstrzyma si jednak ze strzaem i milcza, pozwalajc, by wampir wykona nastpny ruch. Nagle Rufo odwrci si w stron biurka, a dziekan mimowolnie wstrzyma oddech. Nie powinnimy by wrogami stwierdzi wampir. Thobicus spojrza na niego z niedowierzaniem. Co daaby walka ktremukolwiek z nas? Zawsze bye gupcem, Kierkanie Rufo odway si powiedzie Thobicus. Gupcem? rzuci drwico Rufo. Nadal niczego nie rozumiesz, upady kapanie. Odrzuci gow do tyu i zarechota. Odwrci si, a jego czarna szata zawirowaa za nim jak cie. Odnalazem moc! Odnalaze zepsucie. Blunierstwo! oznajmi Thobicus i mocniej cisn rkoje kuszy w obawie, e jego ostatnie sowa sprowokuj potwora do ataku. Rufo przesta si obraca i spojrza na dziekana. Nazywaj to, jak chcesz, ale nie moesz zaprzeczy mojej mocy potdze, ktr uzyskaem w cigu kilku zaledwie godzin. Ty za, powiadam, stracie cae ycie na bezsensownych naukach, modlc si do Deneira. Thobicus odruchowo spojrza na najwitszy symbol lecy na pododze pod cian. Deneir mrukn ironicznie Rufo. Co otrzymae od twego boga? Harowae tyle lat, a potem Cadderly... Thobicus skrzywi si, a wampir nie omieszka tego zauway. A potem Cadderly cign, uderzajc w saby punkt dziekana pojawi si, by osign moce, ktrych ty nigdy nie bdziesz w stanie pozyska! Kamiesz! sykn Thobicus, przesuwajc si w fotelu do przodu. Sowa te nawet jemu wyday si puste.

W tej samej chwili drzwi gabinetu otworzyy si, a gdy Thobicus i Rufo odwrcili si rwnoczenie, ujrzeli wchodzcego do pokoju Brona Turmana. Kapan Oghmy spojrza najpierw na dziekana, a nastpnie na Rufa. Kiedy zidentyfikowa wampira, oczy o mao nie wyszy mu z orbit. Rufo sykn, ukazujc okrwawione ky, i machn rk, by dziki magii zamkn drzwi za plecami Turmana. Ten nie mia jednak zamiaru ucieka, z warkniciem determinacji chwyci wisior i zerwa acuszek z szyi, unoszc przed sob replik srebrnego zwoju. Medalion bysn i zacz emanowa silnym blaskiem. Ku zdumieniu dziekana Thobicusa wampir cofn si i sykn, zakrywajc twarz po czarnej szaty. Turman wyrecytowa sowa podobne do tych, ktrych uy Thobicus, i wity symbol rozbysn ponownie, wypeniajc pomieszczenie powiat, ktrej Kierkan Rufo nie potrafi znie. Wampir zatoczy si na cian, ruszy w kierunku okna i nagle uwiadomi sobie, e nie moe si tamtdy wydosta z uwagi na palce promienie piekielnego soca. Thobicus zrozumia, e Turman ma wampira w swej mocy, a Rufo wyda mu si nagle saby, wrcz aosny. Bez wahania wyj kusz i pooy j na blacie biurka. Rufo usiowa walczy i desperacko prbowa si wyprostowa. Czer wypyna z jego ciaa, wypeniajc spor poa pomieszczenia. Bron Turman warkn i wycign przed siebie rk dzierc wity symbol, atakujc wytworzony przez wampira mrok. Rufo sykn zjadliwie i zacisn wysoko uniesione kociste donie. Zastrzel go! krzykn Turman do Thobicusa. Patow sytuacj walczcych mg rozwiza jeden bet z kuszy. Thobicus unis bro i wymierzy. Ju mia nacisn spust, gdy jego mylami zawadny dziesitki wtpliwoci. Dlaczego symbol, ktry on trzyma w rku, nie podziaa na wampira? Czyby Deneir opuci go lub moe Cadderly nadal blokowa kad jego prb nawizania kontaktu z najwikszym bstwem? Umys zdezorientowanego dziekana atakoway setki mrocznych myli, ktre pod wpywem delikatnych mentalnych podszeptw wampira staway si jeszcze czarniejsze. Rufo powoli, acz regularnie, syci jego umys zwtpieniem i niewiar. Gdzie jest Deneir? Ta myl nie dawaa spokoju dziekanowi. W chwili

najwikszej potrzeby zosta opuszczony przez swego boga. W tej szczeglnej, jedynej chwili swojego ycia, gdy wiadomie przyzywa Deneira, kiedy potrzebowa go jak nigdy dotd, bstwo po prostu go opucio! A Bron Turman sta opodal, wyprostowany i nieugity, i kontrolowa ruchy wampira moc Oghmy dzieron w krzepkiej doni. Thobicus zacisn zby i unis kusz. Zy Rufo z wolna nabiera mocy i prostowa si, stojc naprzeciw mczyzny, ktry z atwoci by go pokona w czasach, kiedy by tylko uczniem Deneira, pomimo i mia za sob wiele lat wytonej nauki. Teraz, po trzech dniach od mierci, Kierkan by w stanie pokona kapana Oghmy. Thobicus pokrci gow, usiujc przemc narastajcy chaos i dezorientacj. Przebi si przez jedn pajczyn kamstw tylko po to, by stwierdzi, e ugrzz w drugiej, a nitki pierwszej byskawicznie zamkny si za jego placami. Gdzie jest Deneir? Dlaczego Cadderly jest tak silny? Gdzie sprawiedliwo, gdzie nagroda za tyle lat jego studiw? Tyle lat... Powrci do rzeczywistoci, skoncentrowa si, pohamowa drenie doni i wymierzy. Strza by celny. Idealny. Bron Turman drgn gwatownie pod wpywem trafienia i z niedowierzaniem spojrza w stron biurka. Niebawem jego moc zacza sabn, a Rufo podszed bliej, wybi wity symbol z jego doni i w nastpnej chwili rzuci si na rannego kapana. Minut pniej, z twarz byszczc od wieej krwi, odwrci si, by spojrze na Thobicusa. Co przez cae swoje ycie otrzymae od Deneira? zwrci si do oszoomionego dziekana; starzec sta nieruchomo jak ywy trup, a na jego pomarszczonym obliczu malowao si niedowierzanie, gdy spoglda na martwego kapana Oghmy. Opuci ci zacz zawodzi Rufo, grajc na jego sabych punktach. Zna wtpliwoci drczce dziekana. Deneir ci opuci, ale ja nie! Tak wiele mog ci da. Kompletnie otpiay Thobicus zda sobie nagle spraw, e wampir stoi tu obok niego. Rufo nadal karmi go szeptanymi zapewnieniami, obiecywa moc wykraczajc poza wszelkie wyobraenia oraz wieczne ycie, zbawienie jeszcze przed mierci. Thobicus nie mg mu si

oprze. Poczu ukucie, gdy ky wampira zagbiy si w jego szyi. Dopiero wtedy uwiadomi sobie, jak nisko i gboko upad. Zrozumia, e Rufo wnikn w jego umys, nakarmi go obawami i wtpliwociami, a potem zmusi, by zabi z kuszy potnego kapana Oghmy. A on wypeni rozkaz. Thobicusa ogarn ogromny, rozszalay wir niepewnoci i zwtpienia, ktre jednak nie byy ju skoncentrowane na winach Deneira. Czy bg rzeczywicie go opuci, gdy usiowa wykorzysta przeciwko Rufowi moc witego symbolu, czy moe to on ju przed wieloma laty porzuci Deneira? Cadderly zdominowa go i oznajmi, e ta moc jest wol Deneira. A teraz Rufo... Thobicus porzuci t myl, odegna j od siebie, podobnie jak nierozerwalnie z ni zwizane wyrzuty sumienia. Niechaj tak bdzie, postanowi. Przesta przejmowa si konsekwencjami i przyj oferowane mu przez wampira obietnice. Niechaj tak bdzie.

7
W nieasce Fester Rumpol patrzy podejrzliwie. Nie pojmowa zmiany, jak przeszed dziekan Thobicus. Kiedy ostatnio z nim rozmawia, Thobicus by pochonity nie nawiedzony obsesyjn myl, e Cadderly wraca do biblioteki, aby wydrze serce z zakonu Deneira. Teraz wydawa si prawie jowialny. Potajemnie wezwa czterech gwnych kapanw zakonu Deneira w tym trzech przeoonych na, jak to sam okreli, konferencj najwyszej wagi. Zebrali si w niewielkiej jadalni przylegajcej do gwnej sali i kuchni, wok drewnianego stou z picioma krzesami, na ktrego blacie stay tylko due, acz puste kielichy. Drogi Bannerze rzek radonie Thobicus zejd do piwnic i przynie nam butelk wybornego wina, szczegln czerwon butelk, ktra ley na trzecim regale. Butelk czerwonego wina? zapyta Banner, marszczc brwi. Banner lubi biae wina. Czerwon butelk poprawi Thobicus. Odwrci si do Rumpola i mrugn. Magicznie zakonserwowan. To jedyny sposb na przechowywanie feywina. Feywina? spytali rwnoczenie Rumpol i pozostali. Feywino byo nektarem elfw, mwiono, e to mieszanina miodu, kwiecia i ksiycowych promieni. Nawet u elfw byo rzadkoci i zdobycie od nich caej butelki tego specjau graniczyo z cudem. Dar od krla Galladela, kiedy jeszcze wada Shilmist wyjani Thobicus. Id i przynie j tutaj. Banner spojrza na Rumpola, obawiajc si, e tamten lada moment eksploduje. Nie ulegao wtpliwoci, e w jego wntrzu rozptaa si prawdziwa burza. Obawia si, e Thobicus dowiedzia si skd o mierci Cadderlyego, a jeeli uwaa ten fakt za okazj do witowania, musia by z ca pewnoci niespena rozumu! Banner odczeka jeszcze chwil, po czym wolno, z ociganiem, ruszy ku drzwiom. Zaczekaj! zatrzyma go Rumpol, a wzrok wszystkich zwrci si ku

niemu. Poprawi ci si nastrj, dziekanie Thobicusie rzek do gwatownie. Czy moglibymy dowiedzie si, co jest tego przyczyn? Dzi rano odnalazem wi z Deneirem skama Thobicus. Cadderly nie yje stwierdzi Rumpol, a trzej kapani Deneira spojrzeli krzywo na dziekana. Nawet ci, ktrzy nie przepadali za Cadderlym ze wzgldu na jego niekonwencjonalny marsz na wyyny zakonnej hierarchii, nie witowaliby takiej tragedii, a przynajmniej nie publicznie. Thobicus spojrza na nich ze zgroz. On yje odpar pospiesznie. O ile mi wiadomo, nasz wspaniay mody kapan wyruszy ju w drog powrotn do biblioteki. Wspaniay mody kapan? Te sowa padajce z ust dziekana Thobicusa wyday si Festerowi Rumpolowi szczeglnie puste. Dlaczego wic witujemy? spyta do szorstko Banner. Thobicus westchn przecigle. Jest okazja i chciaem, ebymy uczcili j toastem feywina jkn. Chciaem wyjani wszystko pniej, ale, no c... Rozumiem wasze zniecierpliwienie. Krtko mwic, nie bdzie nastpnych Czasw Kopotw. Na te sowa zebrani odetchnli z ulg i przez chwil szeptali midzy sob. Dowiedziaem si rwnie sporo na temat Cadderlyego cign Thobicus. Zakon przetrwa, a nawet uronie w si, kiedy po powrocie Cadderlyego on i ja wsplnie zaczniemy pracowa na rzecz usprawnienia biblioteki. Nienawidzilicie si przecie mrukn Rumpol i nieco nerwowo rozejrza si wokoo. Nic chcia tego powiedzie otwarcie. Thobicus wszake tylko zachichota; nie wyglda na uraonego. Z Deneirem w roli arbitra rozbienoci midzy nami wydaj si zaiste banalne. Rozejrza si wokoo, a jego promienny umiech sta si zaraliwy. I dlatego mamy co witowa! oznajmi, po czym skin na Bannera, ktry ze szczerym entuzjazmem pomaszerowa w kierunku drzwi do piwnicy na wino. Rozmowa przecigaa si, pena nowych nadziei i nieskrywanej radoci, Thobicus za przez cay czas obserwowa Rumpola kapana, ktrego uwaa za potencjalnie najbardziej niebezpiecznego.

Mino dwadziecia minut, a Banner nadal nie wraca. Nie moe znale butelki rzek Thobicus, aby upi wszelkie moliwe podejrzenia. Drogi Banner. Pewno upuci pochodni i bdzi po omacku w ciemnociach. Banner ma moc wywoywania wiata zauway Rumpol; w jego gosie znw zabrzmiaa nuta podejrzenia. No to gdzie on si podzia? zapyta Thobicus. Butelka jest kolorowa i powinien j atwo znale, ley na pitym regale. Powiedziae, e na trzecim wtrci jeden z kapanw. Thobicus spojrza na niego, po czym podrapa si po gowie. Naprawd? wyszepta, po czym dramatycznym gestem zakry sobie twarz doni. Oczywicie stwierdzi po namyle. Feywino leao na trzecim regale a do tamtego... incydentu. Wszyscy wiedzieli, e dziekan ma na myli mroczny czas kltwy chaosu, kiedy kapan za Barjin zaatakowa bibliotek, usiujc zniszczy j od wewntrz. W tej piwnicy miay miejsce pewne do gwatowne wydarzenia! cign Thobicus. O ile sobie przypominam, kilku chorych kapanw zeszo tam i upio si... jakby to rzec, ponad miar. Rumpol odwrci si, on rwnie zalicza si bowiem do tych kapanw. Na szczcie feywino ocalao, ale przypominam sobie, e zostao przestawione na pity rega, ktry okaza si najsolidniejszy dokoczy Thobicus. Skin na nastpnego kapana. Id, poszukaj Bannera poleci zanim zjawi si tutaj, by cign na mnie gniew samego Cyrica! Kapan wybieg z pomieszczenia, a pozostali wrcili do rozmowy. W dalszym cigu wszyscy byli rozlunieni i spokojni. W pitnacie minut pniej sam Fester Rumpol zwrci uwag, e dwaj poszukiwacze wina ju dawno powinni byli wrci. Jeli ktry z niszych kapanw ukrad t butelk, bd zy ostrzeg Thobicus. W piwnicy na wino przeprowadzono inwentaryzacj przypomnia Rumpol. Na licie, ktr widziaem, nie byo butelki feywina doda inny kapan i rozemia si jowialnie. A moesz by pewien, e takiego skarbu nie mogem przeoczy!

Naturalnie na butelce bya inna nalepka wyjani Thobicus, po czym pokiwa gow, jakby przyszo mu do gowy co zgoa oczywistego. Jeeli Banner postanowi na miejscu dokona degustacji trunku, najprawdopodobniej odnajdziemy naszych dwch braci siedzcych w piwnicy pod cian i pijanych w sztok! rykn. Feywino na swj subtelny sposb jest silniejsze od krasnoludzkiego piwa! Podnis si, by wyj, a dwaj pozostali kapani natychmiast zrobili to samo. Nastrj mieli pogodny, wszelkie obawy i podejrzenia zostay rozwiane logicznym tumaczeniem dziekana. Dotarli do drzwi piwnicy. Thobicus wyj i zapali jedn z lamp znajdujcych si w szafce pod cian, po czym wskimi drewnianymi schodami zszed na d, w ciemno. Nie syszeli miechu ani pijackiego mamrotania i odrobin si zaniepokoili, stwierdziwszy, e ich latarnia jest jedynym rdem wiata w mrocznej i wilgotnej piwnicy. Banner? zawoa cicho Rumpol. Thobicus sta obok niego w milczeniu. Drugi z kapanw zaintonowa piewne zaklcie, pragnc owietli wntrze pomieszczenia silnym magicznym blaskiem. Nagle drgn, cigajc na siebie uwag towarzyszy. Chyba ugryz mnie pajk odpar, widzc pytajcy wyraz twarzy Rumpola, i nagle dosta konwulsji, oczy wywrciy mu si w oczodoach i upad na ziemi, zanim Fester zdy si do niego zbliy. Co si dzieje?! krzykn Rumpol. Delikatnie podnis gow lecego na ziemi kapana. Zacz piewa, pospiesznie, nerwowo intonujc zaklcie neutralizujce kad trucizn. Rumpol! zawoa Thobicus i cho kapan nie przerwa inkantacji, odwrci si, by spojrze na dziekana. Gos uwiz mu w gardle, gdy jego wzrok pad na Kierkana Rufo twarz wampira byszczaa od wieej krwi. Rufo wycign blad rk w stron Rumpola. Chod do mnie rzuci kuszco. Rumpol poczu otulajc jego umys fal zniewalajcej mocy. Opuci gow lecego kapana na podog i wsta, nie zdajc sobie nawet sprawy, e to robi. Chod do mnie powtrzy wampir tym samym tonem. Przycz si do mnie tak jak twj dziekan. Przyjd do mnie, aby ujrze prawd.

Stopy Rumpola bezwiednie przesuway si po pododze ku ciemnoci, ktra bya Kierkanem Rufo. Gdzie w gbi umysu dostrzeg nagle obraz otwartego oka nad zapalon wiec symbol wiata Deneira i to wyrwao go z transu. Nie! krzykn, po czym wyj swj wity symbol i z ca moc wycign go w kierunku nieumarego. Rufo zasycza i wznis rk, aby osoni si przed tym widokiem. Dziekan Thobicus odwrci si zawstydzony. Blask latarni przygas, gdy znikn za najbliszym regaem, ale wiato otaczajce Rumpola nie ciemniao, bio bowiem z wntrza symbolu, ktry dziery w doni. Blask ten by odzwierciedleniem jasnoci wypeniajcej serce szczerego kapana. Gupcze! rykn wampir. Wydaje ci si, e moesz stawi mi czoo? Fester Rumpol nie da si zastraszy. Pawi si w blasku swego boga, czystoci wiary oddalajc od siebie wywoujce zgroz zwtpienie. Wyrzekam si ciebie i moc Deneira... Nagle przerwa i o mao si nie przewrci. Rozejrza si wokoo i zobaczy wodzcego za nim wzrokiem psiogowego impa. Druzil koysa zaopatrzonym w zatruty kolec ogonem tym samym, ktrym unieszkodliwi drugiego kapana i ktrym teraz dgn Rumpola w nerki. Rumpol chwiejnym krokiem ruszy w stron schodw, ale gdy Druzil udli go powtrnie, osun si na kolana. Zaraz znw si podnis, lecz wiat wok niego coraz szybciej pogra si w ciemnoci. Ostatni rzecz, jak zobaczy, by Kierkan Rufo, a raczej ky zbliajce si do jego garda. Kiedy wampir skoczy, odnalaz Thobicusa stojcego przy pitym regale. Lea tam kapan, ktrego dziekan posa za Bannerem. Mczyzna mia rozdart klatk piersiow, a wyrwane serce leao obok na ziemi. Banner jednak, cho mogo si to wydawa niewiarygodne, siedzia oparty o rega, z gow spuszczon na piersi, ale y to nie ulegao wtpliwoci. Usucha mego wezwania wyjani spokojnie Kierkan Rufo zdenerwowanemu dziekanowi wic postanowiem go zatrzyma, bo jest saby. Umiechn si, ukazujc okrwawione ky. Jak ty.

Dziekan Thobicus nie by w stanie zaprotestowa. Spojrza na kapana z rozdart klatk piersiow i yjcego Bannera i wanie jego najbardziej byo mu al. *** W kilka godzin pniej Druzil, skaczc i podfruwajc na przemian, miga po dusznym bibliotecznym poddaszu, raz po raz klaszczc w pulchne apki. Byo ciepo, imp zaj si bezczeszczeniem witego miejsca, poniej za Rufo przy pomocy dziekana Thobicusa rozdziela kapanw na mae grupki i likwidowa je jedn po drugiej. Zoliwy imp uzna, e mimo wszystko ycie jest jednak cudowne. Zatrzepota skrzydami i przysiad na belce pod powa, by przyjrze si swemu ostatniemu dzieu. Zna wszystkie runiczne znaki desakrujce i wanie nakreli swj ulubiony, umieszczajc go dokadnie nad gwn kaplic biblioteki (pomimo i ta znajdowaa si dwa pitra niej). Thobicus zaopatrzy impa w niemal niewyczerpany zapas atramentu w rnych kolorach czerwonym, niebieskim, czarnym, a nawet zielonkawotym (ktry szczeglnie przypad Druzilowi do gustu) chochlik za wiedzia, e kady kolejny znak nakrelony przez niego na deskach podogi oddala znajdujcych si na niszych pitrach nierozgarnitych kapanw o jeden krok dalej od bogw, ktrych czcili. W pewnym momencie Druzil przerwa prac i oddali si od feralnego miejsca z gonym, gniewnym sykiem. W pomieszczeniu poniej kto piewa to ten paskudny Chaunticleer skonstatowa imp. Chaunticleer piewa Deneirowi i Oghmie, a jego gos czysty i dwiczny rozprasza gromadzc si wok czer. piew rani uszy Druzila. Imp wycofa si do miejsca, skd nie byo ju sycha wibracji gosu Chaunticleera. Jako e oglnie wszystko toczyo si po jego myli, zapomnia niebawem o piewajcym kapanie. Ponownie uradowany, gwatownie zaklaska w apki, a jego pyszczek rozjani sigajcy od ucha do ucha umiech. Kiedy Rufo przyby po niego do mauzoleum poprzedniej nocy, nie wiedzia, czego ma oczekiwa, i zastanawia si nawet, czy nie wykorzysta swej magicznej wiedzy i umiejtnoci i nie sprbowa otworzy przejcia, ktre pozwolioby mu powrci do niszych wiatw. By gotowy porzuci tak

Rufa, jak i Tuanta Quiro Miancay. Teraz, zaledwie p dnia pniej, Druzil cieszy si, e tego nie zrobi. Barjin zawid, ale imp wiedzia, e Rufo nie powtrzy jego bdw. Biblioteka Naukowa zostanie zniszczona. *** Niemiay krok dziekana Thobicusa schodzcego po schodach do piwnicy na wino w peni odzwierciedla jego cige obawy w stosunku do Kierkana Rufo i niepokj wywoany wasnymi posuniciami. Nadal nie mg uwierzy, e zabi Brona Turmana, swego dugoletniego przyjaciela i sprzymierzeca. Nadal nie mg uwierzy, e oddali si tak bardzo od nauk Deneira, e porzuci dzieo caego ycia. Istniao tylko jedno antidotum na poczucie winy gnbice dziekana Thobicusa. Gniew. A jego obiektem by mody kapan, ktry niebawem powinien powrci do biblioteki. To Cadderly jest winien uzna Thobicus. To on spowodowa to wszystko, przez sw niepohamowan dz wadzy. Thobicus nie mia przy sobie lampy ani pochodni, gdy wchodzi w gb mrocznego pomieszczenia. Z kad upywajc godzin coraz bardziej przyzwyczaja si do ciemnoci. Teraz by ju w stanie dostrzec regay na wino, a nawet lece na nich pojedyncze butelki, cho jeszcze przed tygodniem, schodzc do ciemnej piwnicy, nie widzia wasnej doni, nawet gdy porusza ni tu przed oczami. Rufo uwaa to za jeszcze jedn korzy przeraony dziekan zastanawia si, czy sowo symptom nie byoby w tym przypadku bardziej adekwatnym okreleniem. Odnalaz Rufa w drugim kocu pomieszczenia, za ostatnim regaem. Wampir spa w drewnianej trumnie, ktr przytaszczy z komrki znajdujcej si na tyach mauzoleum. Thobicus podszed do niej i nagle si zatrzyma, a jego oczy rozszerzyy si ze strachu i dezorientacji. W jego stron szed Bron Turman. Gdy skonfundowany dziekan odwrci si, by uciec, stwierdzi, e drog zastpio mu kilku innych w tym take Fester Rumpol. Oyli! Jakim sposobem zostali wskrzeszeni i wrcili, by rozprawi si z Thobicusem!

Dziekan pisn i rzuci si w stron regau. Wspi si po nim jak pajk, ze zwinnoci, jakiej nie pamita od dobrych paru dekad. Dotar do szczytu i ju mia przele na drug stron, gdy nagle w jego gowie rozleg si czyj gos, ktry nakaza mu, aby si zatrzyma. Thobicus wolno odwrci gow, aby ujrze Kierkana Rufo siedzcego w swojej trumnie i radonie umiechnitego. Nie podobaj ci si moje nowe zabawki? spyta wampir. Thobicus nie zrozumia. Przyjrza si uwaniej mczynie, ktry sta najbliej Festerowi Rumpolowi i zauway na jego gardle lady kw i pazurw Rufa. Ten czowiek nie mg oddycha, stwierdzi, ten czowiek by martwy. Thobicus zeskoczy z regau i pokonawszy dzielcy go od kapanw dystans dziesiciu stp, z koci zwinnoci wyldowa na kamiennej posadzce. Bron Turman, ktry sta tu obok, wycign sztywn rk i chwyci go mocno za rami. Ka, aby ci puci rzek Rufo jakby od niechcenia, ale jego maska spokoju opada, zastpiona bardziej bezporednim, wrcz gronym grymasem. Przejmij nad nim kontrol! Nie mwic ani sowa, Thobicus zmierzy Turmana wzrokiem, mylami nakazujc mu, aby go puci i z prawdziw wrcz ulg przyj fakt, e kapan zdj rk z jego ramienia, a nastpnie cofn si potulnie o dwa kroki. Zombi wyszepta Thobicus. Uwiadomi sobie, e Rufo zmieni zmasakrowane zwoki w ywe trupy, bezmylne sugi nalece do najniszych form w hierarchii wiata umarych. Ci, ktrzy mi si podporzdkuj, poznaj, podobnie jak ty, potg inteligentnej egzystencji oznajmi z dum Rufo. Ci, ktrzy zdecyduj si umrze w askach swego bstwa, stan si bezwolnymi sugami, bezmylnymi zombi, a ich cierpieniom nie bdzie koca! Jakby na zawoanie zza rogu wyoni si Banner, umiechajc si do Thobicusa. Ten kapan si podda, wyrzek swego boga, stajc przed Kierkanem Rufo. Bd pozdrowiony, Thobicusie rzek, a gdy otworzy usta, dziekan ujrza w nich par identycznych jak u Rufa kw. Jeste wampirem wyszepta, stwierdzajc to, co byo oczywiste. Tak jak i ty odrzek Banner.

Thobicus spojrza sceptycznie na Rufa, po czym wiedziony mentalnym nakazem unis do, by dotkn znajdujcych si w jego wasnych ustach dugich, spiczastych kw. Obaj jestemy wampirami cign Banner a z Kierkanem Rufo jest nas ju trzech. Niezupenie wtrci Rufo. Obaj mczyni spojrzeli na niego z zaciekawieniem. W oczach Bannera tlia si iskierka podejrzliwoci, Thobicus za wydawa si mocno zakopotany. Nie jestecie jeszcze wampirami w penym znaczeniu tego sowa wyjani Rufo i wiedzia, e mwi prawd, cho nie mia pojcia, skd wzio si w nim to przekonanie. Bya to, jak si domyli, wiedza dana mu przez kltw chaosu. Obiecae, e stan si wampirem zaprotestowa Banner. Taka bya umowa. Rufo unis do, aby go uspokoi. I bdziesz nim zapewni. W swoim czasie. Ty osigne pen moc w niedugim czasie po mierci poskary si Banner. Rufo umiechn si na myl o kltwie chaosu wirujcej w jego ciele, o substancji, ktra obdarzya go tak wielk moc i wiadomoci. Ale ja miaem przewag, gupcze, pomyla. W swoim czasie powtrzy gono, zwracajc si do Bannera, po czym spojrza na zakopotanego Thobicusa. Dzi w nocy po raz pierwszy poczujesz pragnienie... dz krwi wyjani spogldajcemu na z niepokojem dziekanowi i odnajdziesz jednego z niszych kapanw, a potem zaspokoisz gd. Pozwalam ci na to, ale strze si. Gdyby kiedykolwiek poway si wystpi przeciwko mnie, pozbawi ci dostpu do kolejnych ofiar, a co za tym idzie, moliwoci picia krwi. Dla wampira nie ma gorszej tortury, nie ma wikszego cierpienia ni niemono zaspokojenia godu. Zrozumiesz, kiedy sam poczujesz to osobliwe pragnienie. Te nowiny spowodoway, e w mylach Thobicusa zapanowa nagle chaos. Sta si wampirem! Dzi w nocy! powtrzy Rufo jakby w odpowiedzi na bezgone rozterki kapana. I strze si, gdy od tej pory ju na zawsze soce stanie si twym miertelnym wrogiem. Kiedy zaspokoisz gd,

Thobicusie, znajd sobie jakie ciemne miejsce i zaszyj si w nim. Dziekan oddycha krtkimi, nerwowymi haustami i nagle zda sobie spraw, e by moe to ostatni dzie, kiedy normalnie nabiera powietrza do puc. Uczynie, jak ci kazaem? spyta Rufo. Thobicus spojrza na wampira, zdumiony niespodziewan zmian tematu. Byskawicznie odzyska rezon. Piciu kapanw Oghmy jest ju w drodze do Carradoonu odpar. Chcieli zaczeka do rana i skaryli si, e wyruszaj na nie wicej ni dwie godziny przed zmierzchem, kiedy bd musieli zatrzyma si i rozbi obz. Ale zdoae ich przekona stwierdzi Rufo. Zmusiem ich poprawi Thobicus najbardziej zuchwaym tonem, jakiego odway si uy wobec wampira. Mimo to nie rozumiem, po co pozwolilimy im opuci bibliotek, skoro jest z nami Druzil... Ostry bl w gowie Thobicusa nie pozwoli mu dokoczy zdania. Dziekan o mao nie run na ziemi. Kwestionujesz moj decyzj? spyta Rufo. Thobicus stwierdzi, e klczy, ciskajc domi bolce skronie. Mia wraenie, e zaraz eksploduje mu czaszka. Nagle bl znikn rwnie gwatownie, jak si pojawi. Dopiero po duszej chwili dziekan zdoa zebra w sobie do odwagi, by ponownie spojrze na Kierkana Rufo, a gdy to uczyni, zauway, e wampir wyranie si rozluni. U jego boku sta Banner. Thobicus z jakich niezrozumiaych wzgldw poczu nagle do Bannera ogromny wstrt i nienawi. Kapani Oghmy mogli wyczu, e biblioteka zostaa zdesakrowana wyjani Rufo albo zdemaskowa ci jako wampira. Zrozumiej wszystko, kiedy powrc do biblioteki, ale wwczas powitaj zmiany z ochot. Thobicus zamyli si nad t uwag i ani przez chwil nie wtpi w prawdziwo sw Rufa. W bibliotece pozostao mniej ni szedziesiciu yjcych kapanw Deneira i Oghmy, ale z wyjtkiem szeciu goci aden nie by dostatecznie potny, by stawi czoo gwnemu wampirowi. Czy kapanka Sune jest w swoim pokoju? zapyta nagle Rufo, wyrywajc Thobicusa z chwilowego zamylenia. Dziekan pokiwa gow,

a Rufo, spogldajc na Bannera, uczyni to samo. Dwie godziny pniej, kiedy soce zniko za horyzontem na zachodzie i wszystko spowiy mroczne, nieprzeniknione cienie, Kierkan Rufo wyszed przez gwn bram z Biblioteki Naukowej. Czarne dugie szaty faloway za nim w powietrzu, a na jego ramieniu siedzia perfidny, zoliwy imp. Biaa wiewirka przycupnita na gazi pobliskiego drzewa skulia si ze strachu i obserwowaa oddalajcego si wampira z bardziej ni przelotnym zaciekawieniem.

8
Ogniska Co widzisz? spytaa Shayleigh Danica, podszedszy do skraju obozowiska, gdzie w milczeniu staa wojowniczka elfw. Shayleigh wycigna delikatn rk, wskazujc wiateko migocce daleko w dole grskiego szlaku. Serce Daniki przez moment zabio ywiej; pomylaa, e ognik ten to wiato w ktrym z okien Biblioteki Naukowej. Ognisko wyjania Shayleigh, widzc wyraz nadziei na twarzy mniszki. Grupa emisariuszy lub kupcw z Carradoonu w drodze do biblioteki albo kapan udajcy si do miasta. Nadesza wiosna, wic na szlakach pojawiy si ju pierwsze tabory. Sdzia, e ta wiosna przesycona bdzie bitewnym zgiekiem przypomniaa Dorigen, podchodzc do towarzyszek. Danica spojrzaa na Dorigen ze zdziwieniem, zastanawiajc si, co czarodziejka zamierzaa osign, przypominajc Shayleigh o dokonanej pacyfikacji Shilmisty i o jej obawach, e wroga armia na dodatek pod dowdztwem Dorigen moe ju wkrtce powrci w lene ostpy. Moe tak by odpara pospiesznie Shayleigh, zmierzywszy czarodziejk chodnym spojrzeniem. Nie wiemy, czy krewniacy orkw, ktrych zmusilimy do wycofania si w gry, nie powrc do Shilmisty, kiedy stopniej niegi. Nie o to tutaj chodzio, domylia si Danica. Dorigen po prostu nadal usiowaa pogodzi si ze swoj win. Czarodziejka nie cofna si przed oskarycielskim spojrzeniem Shayleigh. Jeeli tak powiedziaa, wznoszc wysoko podbrdek zadam, by w skad mojej pokuty wesza walka po stronie elfw. Dobrze powiedziane, pomylaa Danica. Gdyby elfy zechciay mie ci w swoich szeregach wtrcia, posyajc Shayleigh olniewajcy umiech, zanim podejrzliwa wojowniczka elfw zdya odpowiedzie. Bylibymy gupcami odmawiajc odpara Shayleigh. Odwrcia wzrok ku cichej, spokojnej nocy i odlegej iskierce ogniska. Bardzo

prawdopodobne, e krewniacy orkw wezm do pomocy trolle. Na swj sposb wojowniczka elfw po raz pierwszy zaaprobowaa wypraw Dorigen do biblioteki i daa do zrozumienia, i bdzie optowa za racjonaln, a nie surow, kar dla czarodziejki. Shayleigh nie robia Dorigen adnych wstrtw, odkd czarodziejka oddaa si w Zamczysku Trjcy w ich rce, ale i nie prbowaa si z ni zaprzyjani. Shilmista bya, bd co bd, jej domem, a Dorigen narzdziem, ktre obrcio w perzyn pnocny kraniec puszczy. Za plecami Shayleigh Danica i Dorigen wymieniy znaczce i pene nadziei skinienia. Gdyby elfy i krl Elbereth wybaczyli Dorigen jej zbrodnie, zarzuty postawione przez wadze biblioteki okazayby si niemal trywialne. Gdyby byo wczeniej, zaproponowaabym, ebymy zeszy szlakiem do tamtego ogniska stwierdzia Danica. Miaabym ochot przeksi co smacznego i moe wypi par ykw dobrego piwa. Ja wol ale powiedziaa Dorigen, a Shayleigh, obrciwszy si na picie, zmierzya j spojrzeniem. Wino rzucia, a Dorigen i Danica odniosy wraenie, e atmosfera w caym obozie staa si o niebo lejsza, jakby Shayleigh pogodzia si z przeszoci czarodziejki i uznaa j wreszcie za sojuszniczk. Uday si do swoich piworw, uspokojone wiadomoci, e strzee ich wiecznie czujna i bystra wojowniczka elfw. Shayleigh nic ruszya si z miejsca, wpatrzona w migotliwy pomyk odlegego ogniska. Jej drugie przypuszczenie byo suszne grupa kapanw udawaa si do Carradoonu grupa kapanw Oghmy, wysana przez dziekana Thobicusa. Podobnie jak Danica, wojowniczka elfw aowaa, e byo ju tak pno w przeciwnym razie mogyby przeby tych kilka mil i doczy do grupy obozujcej w dole szlaku. Kierkan Rufo zmierzajcy inn drog w stron migoccego ogniska byby tym faktem mile zaskoczony. *** ni o strzelistych wieycach wznoszcych si na wysoko trzystu stp w niebo. ni, e cay lud Carradoonu i wszystkie elfy Shilmisty

zbieraj si przed wejciem do katedry, by modli si i odnajdywa natchnienie w jej wielkich oknach i murach bdcych prawdziwym dzieem sztuki. Nawa bya tak wielka, e w porwnaniu z ni wszyscy wydawali si przeraliwie mali. ukowate sklepienie znajdowao si na wysokoci stu stp nad posadzk. We wspaniaych cianach wykuto nisze na posgi czcigodnych kapanw Deneira i Oghmy, ktrzy odeszli dawno temu. By tam Avery Schell i Pertelopa, a na kocu podwyszonego korytarza znajdowa si pusty cok oczekujcy na posg, ktry najlepiej powinien pasowa do tego miejsca bdcego wyrazem hodu dla Deneira. Posg Cadderlyego. ni, e brat Chaunticleer a capella wypiewuje swj dar dla bratnich bogw Deneira i Oghmy, a jego dwiczny tenor rozbrzmiewa wrd pysznych cian niczym najwspanialsza z niebiaskich pieni. A potem Cadderly ujrza samego siebie, jak odprawia posug kapask. Nosi pas dziekaski, a u jego boku staa Danica. Mia sto lat by chudy, wymizerowany i bliski mierci jego oblicze pokrywaa siateczka gbokich zmarszczek. Ta wstrzsajca wizja obudzia modzieca z drzemki, a gdy otworzy oczy, ujrza nad sob niebo usiane niezliczonym mrowiem gwiazd. Szybko zmruy powieki, usiujc uchwyci ostatni obraz snu rozpywajcego si w zakamarkach jego pamici i odkry, co byo w nim takiego szokujcego. Wiedzia, e zbudowanie gmachu nowej biblioteki, zanim skoczy sto lat, nawet gdyby prace rozpoczto jeszcze w tym roku, a Ivan i Pikel sprowadzili do pomocy tysic krasnoludw, graniczyo z cudem. Przepeniony do gbi bosk wiar, z ca pewnoci nie obawia si mierci. Dlaczego wic obudzi si tak gwatownie i dlaczego jego ciao zlane byo zimnym potem? Ponownie zanurzy si we nie, zmuszajc go do pozostania nieco duej w pamici. Cho wydawao si to do ewidentne, Cadderly musia powici dusz chwil, by wychwyci element, ktry nie pasowa do oglnego obrazu. By nim on stary dziekan biblioteki. Wyglda, jakby mia sto lub wicej lat, ale siedzca przy nim Danica nadal wydawaa si modziutk, ho dwudziestoparolatk. Zupenie jakby ani troch si nie zestarzaa. Cadderly odegna od siebie surrealistyczn scen i spojrza

w gwiazdy, upominajc si w duchu, e nie powinien przejmowa si byle snem. Dzikie pochrapywanie Bouldershoulderw grzmice Ivana i powistujce Pikela nieco go uspokoio, dajc do zrozumienia, e wszystko byo dokadnie tak, jak powinno. Mimo to mino wiele godzin, nim Cadderly ponownie zdoa zapa w drzemk, a obraz starego, umierajcego kapana, prowadzcego posug w katedrze, pody za nim do krainy snw. *** Dwch spord piciu kapanw Oghmy czuwao do pnej nocy, rozmawiajc pgosem i niezbyt bacznie obserwujc mroczne drzewa otaczajce obozowisko. Nikt z grupy nie obawia si adnych kopotw w tym tak daleko wysunitym na poudnie zaktku Gr nienych. Szlaki midzy Carradoonem a Bibliotek Naukow byy do czsto uczszczane, a ci klerycy naleeli do najpotniejszych po Bronie Turmanie kapanw Oghmy. Wok obozowiska umiecili silne zaklcia ochronne, ktre nie tylko ostrzegyby ich o obecnoci potworw, ale take potraktowayby wcibskie kreatury paroma piorunami i spopieliy, nim monstra zdyyby wyj na polan. Dlatego te dwaj kapani Oghmy, pomimo i czuwali i penili wart, interesowali si bardziej migoccymi na niebie gwiazdami i czciej spogldali na siebie nawzajem lub na ognisko ni na mroczne, zowieszcze, otaczajce ich zewszd drzewa. Wrd nich wanie przyczai si Kierkan Rufo i towarzyszcy mu Druzil. Obaj obserwowali bacznie poczynania czuwajcych kapanw i wsuchiwali si w rytmiczne pochrapywania ich trzech pogronych we nie towarzyszy. Rufo pokiwa gow i ruszy w stron polany, ale imp, w dalszym cigu mdrzejszy od wampira, zlustrowa cay obz, a jego bystre lepka poszukay wszelkich oznak magicznej emanacji. Odbi si, od ziemi i zatrzepota skrzydami, by cijko wyldowa na ramieniu Rufa. Jest strzeony wyszepta wampirowi prosto do ucha. Na caym obwodzie.

Rufo ponownie pokiwa gow, jak gdyby dokadnie tego si spodziewa. Drgn nagle, zrzucajc Druzila z ramienia, i unis wysoko poy czarnej szaty, szczelnie si ni otulajc. Gdy materia opad, cielesna forma Rufa zacza si rozpywa. Pod postaci nietoperza wystrzeli w gr i poszybowa ku wierzchokowi drzewa. Druzil pody za nim. Czy pomyleli o obronie przed atakiem z powietrza? zwrci si nietoperz-wampir do impa tak piskliwym i wysokim tonem, e Druzil poczu potworny bl w uszach, a cho Rufo mwi gono, aden z mczyzn na ziemi nie zdoa go usysze. Dwie ze istoty zaczy speza po gaziach w d. Rufo zauway, e Druzil, jak to mia w zwyczaju, sta si niewidzialny, ale stwierdzi ze zdumieniem (i z zadowoleniem), e w dalszym cigu widzi rozmyte kontury jego ciaa. Jeszcze jedna korzy z bycia nieumarym, uzna. Jedna z wielu, bardzo wielu korzyci. W kilka chwil pniej zwisa ju gow do dou na najniszej gazi, tu nad gowami penicych wart kapanw. Mia ochot zaatakowa ich natychmiast, zdoa si jednak pohamowa, gdy wiedzia, e rozmowa wartownikw moe dostarczy mu wielu istotnych informacji. Bron Turman zdziwi si, gdy niezapowiedziani przekroczymy bramy Carradoonu odezwa si jeden z nich. To jego wina odrzek drugi. Jego pozycja nie daje mu przywileju zmiany rozkazw Oghmy bez konsultacji z innymi przywdcami. Rufo nie mg si nadziwi, jak pomysowy potrafi by dziekan Thobicus, jeeli chodzio o kamstwa. W obliczu dziwnych wydarze, ktre miay miejsce w bibliotece, kapani Oghmy mogli sta si niebezpiecznie czujni. Jedynie sugestia dziekana, e faktycznie dzieje si co zego, zamiast upartego twierdzenia, e wszystko jest w porzdku, zdoaa skoni ich do opuszczenia biblioteki. Jeeli Bron Turman rzeczywicie to robi w Carradoonie zauway pierwszy kapan tonem penym powtpiewania. Drugi pokiwa gow. Nie przekonay mnie sowa dziekana Thobicusa cign pierwszy a take jego motywy. Obawia si powrotu Cadderlyego. W tej kwestii zgadzam si z opini Brona Turmana. Sdzisz, e dziekan Thobicus chcia wydali z biblioteki wszystkich

kapanw Oghmy, abymy nie przeszkadzali mu w realizacji planw dotyczcych jego zakonu? zapyta drugi, na co pierwszy tylko wzruszy ramionami. Rufo omal nic pisn, poruszony ironi tego pytania. Gdyby ci kapani znali prawd o rozmiarach zmian w zakonie Deneira, o ktrych tak beztrosko rozmawiali. Wampir by ju teraz pewny, e fortel zadziaa. Prawie wszyscy czoowi kapani Deneira byli martwi lub pod jego kontrol, a klerycy Oghmy zostali rozdzieleni i, co wicej, nie spodziewali si zagroenia. Jeden z kapanw ziewn potnie, cho jeszcze przed chwil wydawa si idealnie czujny. Drugi uczyni to samo, poczuwszy nagle pragnienie pooenia si na ziemi i ucicia sobie sodkiej, krtkiej drzemki. Noc jest taka duga zauway pierwszy i nawet nie kwapic si, by podej do swego posania, rozcign si na ziemi i zamkn oczy. Drugi kapan uzna, e to do gupi gest, i nagle przyszo mu na myl, e dzieje si co dziwnego, a drzemka, ktra tak szybko zmoga jego towarzysza, oywia w nim upion podejrzliwo. Usiowa zwalczy w sobie ten impuls, gos rozbrzmiewajcy w zakamarkach jego wiadomoci i przekonujcy, e sen jest czym dobrym i jak najbardziej waciwym. Otworzy oczy szerzej i energicznie pokrci gow. Sign rk po skrzany bukak, otworzy go i opryska sobie twarz zimn wod. Kiedy powtrnie odchyli gow do tyu, znieruchomia, dostrzegszy posta w czerni stojc pitnacie stp wyej na gazi drzewa. Rufo skoczy na niego z icie koci zwinnoci. Chwyci kapana za podbrdek i wosy na potylicy i nim mczyzna zdy otworzy usta do krzyku jednym gwatownym szarpniciem, przy wtrze odraajcego chrupnicia koci, skrci mu kark. Wampir wyprostowa si i zatrzyma wzrok na pozostaej czwrce, pogronej w gbokim nie. Obudzi ich, jednego po drugim, i da im szans, by wyrzekli si swego boga, by padli na kolana przed tym, ktry jest wcieleniem Tuanta Quiro Miancay.

9
Sowa Romusa Scaladiego Szczliwej drogi powiedziaa Shayleigh, kiedy nastpnego ranka trzy kobiety dotary do rozstajw. Jedna z drg wioda na poudnie, do biblioteki, druga na zachd. Krl Elbereth ucieszy si, gdy wszystko mu opowiem. Wszystko? spytaa Dorigen, a bystra wojowniczka elfw domylia si, e czarodziejce chodzio o ni sam, o fakt, e nadal yje, ma si dobrze i jest gotowa odpowiedzie za swoje czyny. Umiech Shayleigh by wystarczajc odpowiedzi. Elbereth nie jest mciwy dodaa z nadziej Danica. KRL Elbereth poprawia Dorigen. Niezalenie od decyzji kapanw zwrcia si do Shayleigh pozostan w bibliotece, oczekujc na krlewski werdykt. Jestem pewna, e bdzie sprawiedliwy, i dostarcz go z radoci odpara Shayleigh i skinwszy im gow, oddalia si zachodnim traktem tak zwinnie i bezszelestnie, e wydawaa si niemal uud, zjaw, doskonaym ucielenieniem natury. Znika im z oczu po kilku sekundach, jej szarozielony paszcz wtopi si w mroki puszczy, cho Danica i Dorigen nie wtpiy, e wojowniczka elfw nadal je widzi. Zdumiewaj mnie jej ruchy przyznaa Dorigen. Tyle w nich gracji i mikkoci, a jednak jeli chodzi o walk, nie spotkaam rasy, ktra mogaby dorwna elfom zacitoci i brawur. Danica podzielaa jej zdanie. Podczas wojny w Shilmicie mniszka po raz pierwszy miaa do czynienia z elfami i odniosa wraenie, e lata treningu harmonii i technik walki zbliyy j (aczkolwiek nieznacznie) do ludu Shayleigh. aowaa, e nie urodzia si elfem albo e si wrd nich nie wychowywaa. Wwczas zbliyaby si jeszcze bardziej do prawdziwej istoty dzie Wielkiego Mistrza Penpahga DAhna. Wci wpatrujc si w dal, wyobrazia sobie, e powraca do Shilmisty i pracuje z ludem Elberetha, przekazujc mu wizj Penpahga DAhna. Wyobrazia sobie rozleg rwnin, na ktrej roi si od elfw wiczcych peen gracji i tanecznego wdziku styl walki Wielkiego Mistrza, i na t myl serce zabio jej mocniej.

Po namyle odegnaa od siebie t krzepic wizj, przypomniaa sobie bowiem zachowanie i natur elfw i uwiadomia, jakie cechuj je emocje. By to spokojny, acz roztrzepany ludek, ktry atwo si rozprasza, i cho zaarty w walce, traktowa wszystko jak dobr zabaw. Mikko i gracja ruchw byy ich wrodzonymi cechami i to wanie rnio je zasadniczo od Daniki. Zgodnie z zaleceniem swojego mentora, mniszka nieustannie bya skupiona, rzadko pozwalaa sobie na rozlunienie. Nawet Shayleigh, ktr Danica w chwili zagroenia zawsze pragna mie u swego boku, nie bya w stanie skupi si na czym duej. Przez wiele tygodni, ktre spdzili w jaskini, czekajc na odwil, wojowniczka elfw potrafia godzinami, a nawet caymi dniami siedzie na ziemi i wpatrywa si w padajcy nieg, wstajc od czasu do czasu, by zataczy. Robia to tak, jakby w pieczarze prcz niej nie byo nikogo innego, jakby nie liczyo si nic prcz wirujcych patkw i mikkich ruchw, ktre Shayleigh wykonywaa niemal bezwiednie. Elfy nie byy zdolne podda si rygorystycznej dyscyplinie Penpahga DAhna. Danica nie udawaa, e je pojmuje, nie potrafia zrozumie nawet Shayleigh, ktra staa si jej tak bliska. Wojowniczka elfw bya niewiarygodnie lojalna, ale jeeli chodzio o jej motywacje, stanowiy one zagadk nie do rozwizania. Shayleigh patrzya na wiat z niepojtej dla Daniki perspektywy, ktra jednoczenie stawiaa w innym wietle czc je przyja. Chocia Danica nie wtpia w mio Shayleigh, zdawaa sobie spraw, e wojowniczka elfw przeyje j o dobrych kilka stuleci. Ilu nowych przyjaci znajdzie przez ten czas wrd ludzi? Czy wspomnienie Daniki przetrwa t prb czasu, czy stanie si po prostu krtk, ulotn migawk, przypominan sobie przez Shayleigh w czasie kolejnych zadum? Krtko mwic, Danica nigdy nie bdzie tak wana dla Shayleigh, jak Shayleigh dla niej. Mniszka wiedziaa, e do koca swych dni nie zapomni dumnej wojowniczki elfw. Zastanawiaa si przez chwil nad dzielcymi je rnicami i dosza do wniosku, e jej ycie jest lepsze i gbsze uczuciowo. Mimo to zazdrocia Shayleigh i caemu jej ludowi. Zotowosa wojowniczka posiadaa wrodzone cechy, ktrych Danica stale poszukiwaa spokj i gracj prawdziwej harmonii. Czy jeszcze dzi dotrzemy na miejsce? spytaa Dorigen i po raz pierwszy Danica wychwycia wyrane drenie w jej gosie.

Tak odpara, wchodzc na poudniowy trakt. Dorigen staa przez chwil na rozstajach, zbierajc si na odwag. Wiedziaa, e postpuje susznie, e jest to winna bibliotece i elfom. Mimo to pierwszy krok na ostatnim odcinku dzielcym j od celu by nad wyraz trudny. Podobnie jak drugi i trzeci. Na zachodnim trakcie, stojc w pewnym oddaleniu, Shayleigh uwanie obserwowaa Dorigen. Nie wtpia w jej szczero, wiedziaa, e czarodziejka chce dotrze do biblioteki, by odpokutowa za swoje winy, ale zdawaa sobie spraw, jakie bdzie to dla niej trudne. Podczas tej drogi na pewno stanie przed koniecznoci dokonania wyboru, zwalczenia w sobie instynktu przetrwania, najbardziej podstawowej i potnej siy tkwicej w kadej ywej istocie. Shayleigh odczekaa jeszcze chwil, po czym bezszelestnie zagbia si w gszcz krzeww rosncych wzdu poudniowego szlaku. Jeli Dorigen przegra wewntrzn walk, wojowniczka bdzie gotowa. Od pewnego czasu Shayleigh uwaaa czarodziejk za przyjacik, ale nie moga zapomnie o zbezczeszczonej Shilmicie. Jeli Dorigen nie zdecyduje si stan przed obliczem sdziw kapanw z Biblioteki Naukowej, Shayleigh sama wymierzy jej sprawiedliw kar... w postaci pojedynczej celnej strzay. *** Gdzie jest Bron Turman? zapyta nerwowo jeden z modszych kapanw. Opar si o nisk barierk otaczajc otarz w jednej z kaplic na parterze biblioteki. Albo dziekan Thobicus? doda drugi. Romus Scaladi, niski, smagolicy kapan Oghmy o potnych barach, usiowa uspokoi piciu braci zakonnych obu wyzna, unoszc obie donie i mwic gono: ciii, jakby zwraca si do dzieci. Cadderly niedugo wrci rzek z nadziej w gosie trzeci kapan, klknwszy przed otarzem. On na pewno zaprowadzi tu porzdek. Dwaj modsi klerycy, jedyni kapani Deneira w tej grupie, ktrzy syszeli ostrzeenia Thobicusa dotyczce Cadderlyego, spojrzeli po sobie i wzruszyli ramionami, podzielajc powszechn obaw, e to on moe by odpowiedzialny za tajemnicze wypadki, jakie ostatnio

rozgryway si w bibliotece. Przez cay dzie nikt nie widzia przywdcw obu zakonw, a wczoraj w niewiadomych okolicznociach zniknli dziekan Thobicus i Bron Turman. Kryy plotki cho aden z obecnych w kaplicy klerykw nie mg ich potwierdzi e dzi rano znaleziono szeciu martwych kapanw. Leeli pod kami w swoich pokojach. Jednake kapan, ktry przekaza pozostaym t zdumiewajc nowin, nie by zbyt wiarygodny. Od niedawna nalea do zakonu Oghmy. By to niski, saby czowieczek, ktry podczas pierwszej walki zapaniczej dozna zamania obojczyka. Wszyscy wiedzieli, e zamierza porzuci zakon, a pogoski, jakoby pragn przenie si do sekty Deneira, nie zostay przyjte zbyt przychylnie. Dlatego te, gdy tego ranka pojawi si z workiem swoich rzeczy na plecach, popatrujc raz po raz na frontowe drzwi, szeciu klerykw bynajmniej nie wpado w panik. Nie ulegao wtpliwoci, e w bibliotece byo tego dnia podejrzanie cicho jeli nie liczy naronego pokoju na pierwszym pitrze, gdzie brat Chaunticleer piewa na cae gardo pie skierowan do Deneira i Oghmy. W komnatach przeoonych byo cicho jak makiem zasia. I ciemno. Prawie wszystkie okna zostay w ten lub inny sposb zasonite. Zwykle w bibliotece przebywao okoo osiemdziesiciu kapanw (przed nastaniem kltwy chaosu ponad stu) i w zalenoci od sezonu od piciu do trzydziestu goci. Zima miaa si ku kocowi, wic lista goci nie bya duga, ale rwnie niewielu kapanw znajdowao si w Carradoonie czy Shilmicie. Co si dziao? Gdzie si wszyscy podziali? Kolejnym niepokojcym wraeniem, ktrego szeciu kapanw nie mogo zignorowa, byo agodne, acz wyrane odczucie, e otaczajcy ich mrok jest fizycznym, namacalnym zjawiskiem. Zupenie jakby Deneir i Oghma opucili mury tego gmachu. Od dwch dni nie odprawiono rwnie tradycyjnego, starego rytuau, kiedy to w samo poudnie, w obecnoci wszystkich kapanw, brat Chaunticleer piewa pieni do Deneira i Oghmy. Romus osobicie uda si do jego pokoju, obawiajc si, e Chaunticleera zmogo jakie chorbsko. Zasta drzwi zamknite na klucz i dopiero po kilku minutach uporczywego bbnienia w nie piciami Chaunticleer askawie si odezwa, nakazujc, by zostawi go w spokoju.

Mam wraenie, jakby kto budowa sufit nad moj gow mrukn jeden z klerykw Deneira, rozbudziwszy w sobie podejrzenia zaszczepione przez dziekana Thobicusa. Sufit oddzielajcy mnie od Deneira. Jego towarzysz pokiwa gow, podczas gdy klerycy Oghmy spojrzeli najpierw jeden na drugiego, a potem na Romusa, ktry by z nich najpotniejszy. Przypuszczam, e istnieje prosta odpowied rzek Romus najspokojniej, jak tylko potrafi, ale pozostali wiedzieli, i w gbi duszy zgadza si z opini kapanw Deneira. Ta biblioteka bya jednym z najwikszych sanktuariw, witym miejscem, w ktrym wszyscy kapani prawych wyzna potrafili odnale wi z bstwem, ktre czcili, i wyczuwali jego obecno. Nawet odwiedzajcy te mury druidzi ze zdumieniem wychwytywali aur Sylvanusa przepajajc od piwnic a po dach owo niezwyke dzieo rk ludzkich. Zdaniem kapanw Oghmy i Deneira byo to najwitsze miejsce w caym Faerunie. Ta budowla stanowia wyraz hodu dla ich bstw, bya domen nauki i sztuki, domen pieni i studiw. Miejscem, w ktrym rozbrzmiewaa pie Chaunticleera. Bdziemy walczy! oznajmi ni std ni zowd Romus Scaladi, kiedy otrzsnli si z pierwszego szoku. Kapani Oghmy zaczli kiwa potakujco gowami, podczas gdy klerycy Deneira otpiaym wzrokiem wpatrywali si nadal w krpego Scaladiego. Walczy? spyta jeden z nich. By odda cze naszemu bogu! odpar Scaladi, zdejmujc czarnozot kamizelk i wytworn bia koszul, by odsoni wspaniale uminion, owosion pier. Bdziemy walczy! Ooooo rozleg si mikki kobiecy gos z drugiego koca kaplicy. Uwielbiam zapasy! Kapani odwrcili si gwatownie, spodziewajc si ujrze Danic, ktra nie tylko uwielbiaa zapasy, ale rwnie bya w stanie pokona kadego kleryka w bibliotece. Z niecierpliwoci oczekiwali jej powrotu i sdzili, e mniszka w kocu do nich dotara. Nie zobaczyli jednak Daniki, lecz Histr, lubien kapank Sune, ubran jak zawsze w karmazynow sukni z dekoltem tak gbokim, e prawie byo wida jej ppek, i z rozciciem z boku pozwalajcym

podziwia jej dugie, ksztatne nogi. W tym tygodniu przefarbowaa swe dugie, gste wosy na tak jasny blond, e wydaway si nieomal siwe, fryzur miaa jak zawsze zwichrzon, a makija ostry i racy kapani nigdy dotd nie widzieli rwnie czerwonych warg! Kiedy wesza, wntrze kaplicy przesyci silny zapach jej perfum. Co byo nie tak. Wszyscy kapani natychmiast zdali sobie z tego spraw, cho aden nie potrafi okreli, o co konkretnie chodzio. Skra Histry, w miejscach gdzie nie zaaplikowaa sobie makijau, bya miertelnie blada, podobnie jak jej noga, ktra wychyna spomidzy fadw szaty. Aromat perfum natomiast sw sodycz przyprawia niemal o mdoci i bynajmniej nie zachca. Romus Scaladi z uwag przyjrza si kobiecie. Nigdy nie przepada za Histr ani Sune, ktrej doktryna polegaa na czerpaniu z mioci fizycznych rozkoszy. Widok nienasyconej kapanki zawsze przyprawia go o lodowate ciarki, aczkolwiek dzi to wraenie byo stokro silniejsze ni zwykle. Poza tym Histra nigdy nie pokazywaa si na parterze rzadko kiedy opuszczaa swj pokj, a raczej, naleaoby rzec, ko. Co ci tu sprowadza? zapyta zaniepokojony kapan, lecz Histra zdawaa si nie sysze jego sw. Uwielbiam zapasy zamruczaa ponownie z jawn lubienoci i otworzywszy usta, rozemiaa si dziko. To wystarczyo. Wszyscy bez wyjtku kapani rozpoznali wampirze ky i zorientowali si, z kim maj do czynienia. Piciu z szeciu kapanw w tym Scaladi i dwaj klerycy Deneira natychmiast signo po wite symbole. Histra skwitowaa ich gest miechem. Powalczcie z nimi! zawoaa. Do komnaty weszo sztywnym, niezdarnym krokiem kilku zmasakrowanych, nadartych zgnilizn mczyzn ludzi, ktrych klerycy doskonale znali. O mj Deneirze wymamrota pod nosem jeden z kapanw. Romus rzuci si naprzd i zuchwaym gestem wycign wity symbol Oghmy. Opucie to wite miejsce, ze nieumare kreatury! zakrzykn. Zombi stany, niektre nawet si odwrciy. Histra sykna wciekle do grupy potworw, nakazujc im, by szli dalej.

Id precz! rykn Romus do Histry, a ta o mao si nie przewrcia. Jaki zombi niezdarnie wycign rk w jego kierunku, lecz Scaladi bez wahania uderzy monstrum witym symbolem w policzek. Z rany buchn kb kwanego dymu, ale potwr nieugicie szed dalej, a pozostae zombi, ominwszy Romusa, ruszyy ku innym klerykom. Nie mog ich odeprze! zawoa jeden. Gdzie jest Deneir?! Gdzie Oghma?! krzykn drugi. Sztywne rami uderzyo Romusa w kark. Kapan stkn i wbi rk pod brod ywego trupa, odgi mu gow do tyu i przecign krawdzi witego symbolu po odsonitym gardle. Znw buchn rcy dym, a pod wpywem silnego ciosu w gnijcym ciele trupa otworzya si szeroka, ziejca rana. Zombi nie potrzebuj jednak powietrza, tote rana nie bya grona. Walczcie z nimi! zawoa Rotnus Scaladi. Zniszczcie je! Na podkrelenie tych sw zasypa ywego trupa gradem ciosw, a wreszcie podwignwszy go w gr, cisn z caej siy na posg pod cian. Odwrci si i stwierdzi, e jego przyjaciele miast walczy, cofaj si, przeraeni widokiem upiornych przeciwnikw. Oczywicie, skonstatowa Scaladi. Nieumarli, z ktrymi przyszo im walczy, byli niegdy ich przyjacimi. Nie patrzcie na ich twarze! rzuci rozkazujco. Oni nie s z naszego zakonu. To jedynie narzdzia, bro! Bro Histry dokoczy, odwracajc si ku wampirzycy. Zaraz umrzesz mrukn rozjuszony i unis swj wity symbol. Zabij ci osobicie! Histra nie miaa ochoty na walk ze Scaladim. Podobnie jak Banner i Thobicus nie osigna jeszcze penej mocy. A gdyby nawet, dobrze by si nad tym zastanowia, zdawaa sobie bowiem spraw, e Romus Scaladi jest czowiekiem gboko wierzcym i potnym. Moga posi jego ciao, ale nie dusz, gdy nie byo w niej nawet cienia strachu stanowicego chyba najpotniejsz bro wampirzycy. Histra zuchwale spluna na dzierony przez Scaladiego symbol, ale kapan zda sobie spraw, e blefuje. Gdyby zdoa j dopa i wbi w symbol w t plugaw gardziel, zombi zostayby pozbawione przywdczyni i bez trudu potrafiliby je odeprze. Niespodziewanie Histra pobiega w stron otarza, w gb kaplicy,

a Scaladi stwierdzi, e od wampirzycy oddzielaj go a dwa ywe trupy. Inni kapani rwnie wdali si w walk. Dwaj klerycy Deneira, schodzc do kaplicy, wzili ze sob bro powicone maczugi za wyznawcy Oghmy dopadli otarza i pospiesznie, i zgoa roztropnie, wyamali ze dwie nogi, ktre okazay si cakiem porczn broni. Ostatni kleryk Oghmy, jedyny, ktry nie wyj witego symbolu, gdy Histra ujawnia swe prawdziwe oblicze, zosta zagnany przez zombi w przeciwlegy kt kaplicy i stojc pod cian, bezradnie krci gow z wyrazem dojmujcej zgrozy. Jego przeraenie signo szczytu, kiedy Histra odepchna od niego ywe trupy i umiechajc si do bezsilnego kapana, ponownie pokazaa mu dugie, spiczaste ky! Scaladi znalaz si nagle pod silnym naporem zombi. W gbi serca czu, e biblioteka nie jest ju siedzib Oghmy ani Deneira i e gmach zosta nieomal cakowicie zbezczeszczony. Na zewntrz, mimo pochmurnego dnia, byo jeszcze widno, a co za tym idzie, bezpiecznie. Musimy si std wydosta! rozkaza Scaladi. Nie poddawajcie si, walczcie! Musimy wydosta si z kaplicy i z biblioteki! Skoczy naprzd i silnym pchniciem odrzuci dwa ywe trupy do tyu, aby otworzy przejcie dla przyjaci. Klerycy Deneira wykorzystali szans, paroma ciosami maczug zmietli stojce na ich drodze zombi. Nagle droga do drzwi stana przed nimi otworem i kapani Deneira oraz Scaladi natychmiast rzucili si w tym kierunku. Zaraz potem to samo uczynili klerycy Oghmy, uzbrojeni w stoowe nogi. Jeden z nich jednak, usiujc przeskoczy przez barierk otarza, zahaczy o ni stop i wyoy si jak dugi na ziemi. Zombi rzuciy si na niego; w tej samej chwili jego towarzysz zawrci i pospieszy z pomoc pechowcowi. Scaladi by ju u drzwi kaplicy, gdy odwrci si, i ujrza, co si stao. W pierwszym odruchu chcia zawrci i umrze razem z przyjacimi, zrobi nawet krok w ich stron. Dwaj kapani Deneira chwycili go jednak za ramiona i cho nie byliby w stanie go zatrzyma, gdyby zechcia si im wyrwa, ta krtka chwila wystarczya, by Scaladi zmieni decyzj. Nie moesz im pomc! zawoa jeden z klerykw Deneira. Musimy przey, aby ostrzec miasto! doda drugi. Scaladi chwiejnym krokiem wyszed z kaplicy.

ywe trupy rozdary obu kapanw Oghmy na strzpy. Gorszy los spotka jednak kapana stojcego pod cian, mczyzn, ktry potajemnie spdzi z Histr wiele upojnych wieczorw. Przepeniao go tak wielkie poczucie winy, e nie by w stanie oprze si wampirzycy. Pokrci lekko gow, szepczc, wrcz bagajc, aby odesza. Histr umiechna si i podesza bliej, a kapan, pomimo i przeraony, odsoni przed ni szyj. Trzej kapani przemykali przez kolejne korytarze, nie napotykajc po drodze na aden opr. W oddali ujrzeli frontowe drzwi jedno skrzydo byo uchylone, do holu biblioteki przewiecaa saba struka sonecznych promieni. Wtem jeden z kapanw Deneira krzykn, schwyci si za szyj i run twarz na kamienn posadzk. Do drzwi! rykn Scaladi, cignc za sob drugiego. Kapan Deneira spojrza na swego brata i ujrza, e tamten ogania si dziko przed nietoperzoskrzydym impem, ktry skaczc mu po ramieniu, gryz go w ucho i raz po raz ku jadowym kolcem, ktrym zakoczony by jego ogon. Scaladi rzuci si ku drzwiom, ale te z guchym oskotem zamkny si jakby samoistnie i kapan wyldowa ciko na ziemi, majc przed nosem cik, grub barier, ktrej nie by w stanie sforsowa. O mj drogi Deneirze usysza szept towarzysza. Odwrci si, by ujrze stojcego wrd cieni Thobicusa; za plecami dziekana przesuwa si mikko Kierkan Rufo KIER-KAN RUFO! Deneir opuci te mury oznajmi Thobicus spokojnym, zgoa niegronym tonem, rozkadajc rce na boki. Chodcie ze mn, abym mg wskaza wam now drog. Mody kapan zawaha si i Scaladi przez chwil mia wraenie, e podda si dziekanowi, ktry znajdowa si teraz nie dalej ni o dwa kroki od niego. Modzieniec jednak zaatakowa jak burza, z caej siy walc maczug w pomarszczon twarz chudego starca. Gowa Thobicusa odskoczya gwatownie w bok i wampir cofn si o krok. Tylko o krok. W chwil potem znowu si wyprostowa i spojrza z niedowierzaniem na modego kleryka. Nastaa duga pauza, przeraliwa chwila wyczekiwania, moment, gdy drapienik przygotowuje si do skoku na bezbronn ofiar.

Thobicus wyrzuci obie rce w gr, wygi palce jak szpony, rykn tubalnym gosem i jednym susem rzuci si na kapana, zwalajc go z ng. Scaladi podnis si z ziemi i signwszy drzwi, pocign z caej siy. Nie otworz si zapewni Kierkan Rufo. Scaladi energiczniej ponowi prb. Usysza kroki Rufa, wiedzia, e si do niego zblia. Nie otworz si powtrzy z przekonaniem wampir. Scaladi odwrci si, wycigajc do ze witym symbolem. Kierkan cofn si, gdy jego oczy porazi silny blask. Rufo nie by jednak Histr, mia w sobie olbrzymi dawk kltwy chaosu, a co za tym idzie, by stokro potniejszy od wampirzycy. Zaskoczenie mino byskawicznie. Teraz umrzesz! obieca Scaladi, ale nim jeszcze to powiedzia, w jego gosie zupenie zabrako przekonania. Poczu w umyle ingerencj woli Rufa, nakazujc mu, aby si podda, wzbudzajc w nim wraenie saboci i bezradnoci. Romus Scaladi zawsze by wojownikiem. Wychowa si jako sierota na ulicach Sundabaru, gdzie przeycie nie byo atwe, a kady dzie przynosi kolejne wyzwania. Dlatego i tym razem nie uleg, walczc ze wszystkich si przeciwko rozkazom Rufa. Zielone byski palcej energii omioty jego do i wytrciy z niej wity symbol. Obaj Scaladi i Rufo spojrzeli w bok na umiechnitego Druzila, ktry w dalszym cigu siedzia na rozcignitym na ziemi kapanie Deneira. Scaladi odwrci wzrok, gdy Rufo chwyci go za nadgarstek i pocign do przodu. Twarze wampira i kapana dzielia teraz odlego zaledwie kilku cali. Jeste silny rzek nieumary. To dobrze. Scaladi splun mu w twarz, ale Rufo, w przeciwiestwie do Thobicusa, nie wybuchn gniewem. Jego poczynaniami kierowaa kltwa chaosu i podpowiadaa mu najlepsze w danej sytuacji rozwizania. Proponuj ci moc wyszepta. Proponuj ci niemiertelno. Poznasz rozkosze, jakich nigdy... Proponujesz wieczne potpienie! warkn Scaladi. Z drugiego koca holu dobieg i zaraz ucich krzyk kapana Deneira,

a Thobicus zacz si posila. Co ty w ogle wiesz? mrukn Rufo. Ja yj, Romusie Scaladi! Wygnaem Deneira i Oghm z ich siedziby! Scaladi zacisn zby. Biblioteka naley do mnie! cign wampir. Jedn rk chwyci Scaladiego za wosy i z atwoci odgi mu gow do tyu. Carradoon bdzie mj! To tylko miejsca odpar Scaladi z prost i niezaprzeczaln logik, ktr posugiwa si przez cae ycie. Wiedzia, e Rufowi chodzi o co wicej anieli o zapanowanie nad tymi miejscami. Wiedzia, co byo prawdziwym pragnieniem wampira. Moesz si do mnie przyczy, Romusie Scaladi oznajmi Rufo zgodnie z jego przypuszczeniami. Mog da ci potg i si. Przecie lubisz si. Nie masz siy ani potgi rzuci Scaladi, a jego szczery spokj wyranie wstrzsn wampirem. Masz do zaoferowania jedynie kamstwa i faszywe obietnice. Mog wydrze ci serce! rykn do niego Rufo. I pokaza ci jeszcze bijce, kiedy bdziesz zdycha! W tej samej chwili do holu wesza Histra w towarzystwie kilku zombi. Chcesz by taki jak oni? spyta Rufo, wskazujc ywe trupy. Tak czy inaczej, bdziesz mi suy! Scaladi spojrza na plugawe zombi i ku bezgranicznej wciekoci Rufa, umiechn si. Wiedzia, e te kreatury s jedynie oywionymi ciaami i niczym wicej. Musia wierzy w to caym sercem. Natchniony t wiar, spojrza w czerwone jak krew lepia wampira, w to ohydne, zwierzce, linice si oblicze. Jestem wicej anieli tylko ciaem oznajmi. Rufo szybkim ruchem odgi do tyu gow kapana Oghmy, gruchoczc mu krgosup. Rozwcieczony, jedn rk cisn zwoki Scaladiego przez cay hol. Trup z gronym hukiem rbn w cian i osun si na ziemi. Histra zasyczaa upiornie i w chwil pniej to samo zrobi Thobicus. Wampiry okray swego pana, wyraajc gonym sykiem swoje uznanie dla jego ostatniego wyczynu. Rozjuszony Rufo zapomnia o ostatnich sowach kapana. Warcza, sycza, obnaa ky w grymasie

niepohamowanej zwierzcej wciekoci. ...wicej ni tylko ciaem dobieg nagle z boku cichy szept. Trzy wampiry przerway swj makabryczny taniec, ucichy i odwrciy si rwnoczenie w stron pogruchotanego ciaa kapana. Scaladi podpiera si na okciach, jego gowa bya przekrzywiona pod osobliwym ktem. Ty nie yjesz! oznajmi Rufo, na prno usiujc zaprzeczy sowom kapana. Scaladi nie omieszka go poprawi. Odnalazem Oghm. I umar, otoczony opiek swojej wiary. *** Na zewntrz biblioteki Percival przeskakiwa z oywieniem z jednej gazi na drug, syszc przeraliwe krzyki yjcych, ktrzy wci jeszcze znajdowali si w budynku. Zeskoczy na ziemi i znalaz si na wprost uchylonego skrzyda drzwi dokadnie w tej samej chwili, gdy Rufo zatrzasn je przed Scaladim. Percival ponownie wspi si na drzewo, wszed tak wysoko, jak tylko mg, i przeskakujc z gazi na ga, miga to w jedn, to w drug stron. Sysza upiorne wrzaski i dochodzcy z jednego z okien na pierwszym pitrze gos brata Chaunticleera piewajcego pie Deneira. Przeraliwe krzyki prawie zupenie zaguszyy modlitw.

10
Natura za Krty szlak wid wok rozlegego skalnego masywu, ale Danica z wolna tracia cierpliwo. Ruszya w kierunku kamienistego wzgrza, zlustrowaa trzydziestostopowe zbocze i zacza pi si pod gr. Dorigen stana u podna skay. Powiedziaa co, lecz Danica, koncentrujc si na wsuwaniu mocnych palcw w szczeliny i wyszukiwaniu szerszych wystpw dla stp, nie suchaa. W chwil pniej zwinna mniszka uniosa do nad krawdzi i szukajc przez chwil, zacisna palce na grubej gazi niewielkiego krzewu. Sprawdzia jego wytrzymao, po czym przekonana, e rolina wytrzyma, wcigna si na szczyt. Z tego miejsca moga ju zobaczy Bibliotek Naukow. Olbrzymi gmach wznosi si na paskowyu, do ktrego w gr stromego zbocza wid uczszczany szlak od pnocy osonity by strzelistymi skaami, od poudnia za znajdowa si spadzisty stok. Budowla wygldaa jak przysadzisty kamienny blok, niezbyt imponujcy pod wzgldem architektonicznym. Z tej odlegoci Danica nie zauwaya, e mae okna (byo ich niewiele) zasonite s gobelinami lub pozabijane grubymi deskami. Wydawao si, e jak zawsze panuje tu spokj, a Danica, ktra chciaa jak najszybciej upora si z uciliw i nieprzyjemn spraw sdu nad Dorigen, z prawdziw ulg napawaa si tym widokiem. Odwrcia si na kamienistym zboczu, zamierzajc powiedzie Dorigen, e do biblioteki jest ju bardzo blisko, lecz ze zdumieniem stwierdzia, e czarodziejka pnie si ju po stoku i cho wolniej ni Danice, idzie jej to cakiem niele. Danica pooya si na brzuchu i zacza jej podpowiada. W tej chwili bya dumna z Dorigen, z jej chci przezwycienia wszelkich przeciwnoci. Stok by niewysoki i nie stanowi powaniejszego wyzwania dla kogo tak wspaniale wyszkolonego jak Danica, potrafia jednak oceni, ile taki wyczyn musi znaczy dla kobiety, ktra spdzia cae ycie lczc nad ksigami. Mimo to jednak Dorigen pia si w gr bez sowa skargi i przyja wycignit przez Danic pomocn

do. Shayleigh, ktra ukrya si wrd gstwiny krzeww sto jardw dalej, bya rwnie poruszona. Kiedy Danica pia si na szczyt i bya praktycznie bezbronna, Dorigen moga wykona tuzin rozmaitych posuni, aby odzyska wolno. Czarodziejka raz jeszcze udowodnia, e odnalaza waciw drog, a Shayleigh, podobnie jak Danica, kiedy Dorigen pomoga im w walce z trollami, nie bya tym zaskoczona. Nagle poczua si gupio. Byo jej wstyd, e ywia wobec Dorigen tak okropne podejrzenia. Opucia uk, zwolnia ciciw i mrukna do siebie pod nosem, e tak jak planowaa, powinna bya wyruszy do Shilmisty, miast odprowadza mniszk i czarodziejk nieomal do samej bramy Biblioteki Naukowej. Wiedziaa, e jej towarzyszki prawdopodobnie dotr do potnej budowli za nieca godzin, a ona do tego czasu powinna pokona spory odcinek drogi do Shilmisty. Ukryta w gszczu odczekaa, a Dorigen i Danica odejd, po czym zbliya si do skalnego masywu. Z wrodzon zwinnoci dorwnujc nabytym podczas treningu umiejtnociom Daniki wspia si na szczyt. Przyklka na jedno kolano i zlustrowaa ciemn nitk szlaku to niknc, to wyaniajc si z poronitych drzewami kotlin i okrajc ogromne zwaowiska gazw. Wreszcie dostrzega Dorigen i Danic, ktre maszeroway w oddali, po czym z cierpliwoci istoty majcej przed sob wiele stuleci ycia oszacowaa ich drog do bram biblioteki. Nie martwia si ju o ewentualne problemy ze strony Dorigen. Chciaa po prostu poegna si z przyjacikami. *** Percival powita dwie kobiety na zadrzewionej rwninie przed bibliotek. miga w t i z powrotem po konarach drzew, popiskujc jak oszalay. Nigdy nie widziaam podobnej reakcji stwierdzia Dorigen na widok gwatownych ruchw zwierztka. To Percival wyjania Danica przyjaciel Cadderlyego. Patrzyy z zaciekawieniem, jak wiewirka, pokonawszy jednym susem czterojardow odlego, dotara na sam koniec wiszcej tu nad ich gowami gazi, po czym zapiszczaa tak gono i przeraliwie, e Danica

zaniepokoia si, czy nie zapada przypadkiem na jak chorob. Co si tu dzieje? spytaa Percivala, ktry skrzeczc ochryple, krci si w kko jak oparzony. Syszaam, e te zwierzta zapadaj na pewn chorob mzgu powiedziaa Dorigen. I raz widziaam jej symptomy u wilka. Patrz uwanie zwrcia si do mniszki. Jeli zobaczysz na jego pyszczku pian, bdziesz musiaa go natychmiast zabi. Spita i czujna Danica ypna na Dorigen, a gdy czarodziejka dostrzega jej spojrzenie, wyprya si niczym struna, zdumiona, co mogo spowodowa tak gwatown reakcj. Percival jest przyjacielem Cadderlyego powtrzya Danica. By moe jego najbliszym przyjacielem. Jeli uwaasz, e si wciek, poczekaj, a ujrzysz wcieko Cadderlyego, gdy dowie si, e zabiymy jego ulubieca. Dorigen si uspokoia. Danica spojrzaa na Percivala i pokazaa mu, by wrci na wysz ga. Nastpnie podesza do bramy i zapukaa gono. Percival, przeskakujc po konarach, dotar do rynny biegncej poniej okapu dachu wzdu frontonu budynku. Zeskoczy na ni i znalaz si tu nad drzwiami. Mia zamiar da stamtd susa na Danic i powstrzyma j przed popenieniem kardynalnego bdu, jakim byo wejcie do gmachu, ale spni si, gdy kobiety znudziy si czekaniem, a kto odpowie na ich pukanie. Mniszka zdecydowanym pchniciem otworzya niezamknite drzwi i wkroczya do holu. Wewntrz panoway cisza i ciemno. Danica obejrzaa si przez rami i stwierdzia, e w maych okienkach nad drzwiami rozwieszono ciki koc. Co si tu dzieje? spytaa Dorigen. Nigdy nie bya w Bibliotece Naukowej, ale przypuszczaa, e to miejsce wyglda zwykle inaczej. Zacza si zastanawia, gdzie podziali si kapani. I dlaczego woski na karku stany jej nagle dba? Nigdy nie widziaam czego podobnego odpara Danica. Nie bya rwnie podejrzliwa czy zaniepokojona jak Dorigen. Spdzia w Bibliotece Naukowej kilka ostatnich lat i miejsce to stao si jej domem. Moe odbywa si jaka ceremonia stwierdzia. Co, czego nie rozumiem. Nie zdawaa sobie sprawy, jak bliska bya prawdy.

*** Fuj! Pikel zmarszczy nos i pokrci gow. Fetor by potworny. Krasnolud odwrci si nagle i kichn, hojnie zabryzgujc swego skwaszonego brata plwocin. Ivan, bynajmniej niezdziwiony (wszak przey ju z Pikelem wiele dekad), nie skomentowa tego incydentu. Smrd trolla rzuci Cadderly. Smaonego trolla odrzek Ivan, ocierajc twarz. Cadderly pokiwa gow i ostronie ruszy wzdu cieki. Znajdowali si o trzy dni drogi od biblioteki; podali wawo tym samym szlakiem co Danica i jej przyjaciki. Trakt pi si na szczyt niewielkiego wzniesienia, omija szerokim ukiem kp karowatych, zdeformowanych krzeww i wychodzi na polan, na ktrej niedawno obozowano. Cadderlyemu serce mocniej zabio w piersi, gdy podchodzi do obozowiska. By pewien, e przebywaa tutaj Danica i e, jak wszystko na to wskazywao, miaa nielich przepraw z plugawymi trollami. O mao nie zwymiotowa, gdy ominwszy gstwin, zatrzyma si na skraju pobojowiska. Smrd by tu nie do zniesienia. Na niewielkiej polance spoczyway trzy potne ksztaty, trzy bryy poczerniaych cielsk. Chiba jeich dostay mrukn Ivan, stajc za plecami Cadderlyego. Wydawa si bardziej pewny siebie i spokojniejszy od modzieca. Pikel zacz popiskiwa: ojoj! ale ponownie kichn, gdy brat odwrci si twarz w jego stron. Ivan w odpowiedzi zdzieli go w nos, a Pikel woy koniec grubej paki midzy jego kolana i rzuciwszy si w bok, energicznie zbi go z ng. W chwil pniej turlali si po ziemi, tukc zaarcie. Cadderly uklk i zacz bada pobojowisko. Nie zwraca uwagi na krasnoludy okadajce si radonie piciami. Przez ostatnich kilka tygodni bracia niejednokrotnie grzmocili si a mio, ale aden nie odnis powaniejszych obrae. Mody kapan przyjrza si uwaniej trollowi lecemu najbliej

i stwierdzi, e nim pochony go pomienie, Shayleigh naszpikowaa go mnstwem strza. Nastpny troll, ktry lea tu obok, nie mia na ciele widocznych ran. Cadderly bacznie obejrza zwglone zwoki, przewracajc je nawet na bok. Nie odnalaz ladw, ktre potwierdziyby, e do zabicia tego monstrum uyto poncych agwi czy polan z ogniska. Wsta i wrci do otoczonego kamieniami ogniska w nadziei, e uda mu si okreli, jak mocno byo rozpalone w chwili ataku trolli. Ivan i Pikel przeturlali si przez pogorzelisko, rozrzucajc na wszystkie strony gadkie kamienie, zbyt pochonici walk, by zauway, czym zajmuje si ich towarzysz. Zderzyli si z ciaem trzeciego trolla; nabrzmiaa skra potwora pka, a z powstaej szczeliny wylaa si struga stopionego tuszczu. Be! pisn Pikel, podrywajc si na nogi. Ivan zrobi to samo, po czym chwyci brata za przd tuniki i cisn z caej siy w krzaki. Nastpnie przykucn nisko, napi minie grubych, pkatych ng i skoczy w lad za nim, nie pozwalajc Pikelowi podnie si z ziemi. Cadderly, ktry przejty losem przyjaci, na prno usiowa odnale odpowiedzi na drczce go pytania, coraz bardziej traci cierpliwo do krasnoludw, ale nie powiedzia im nic przykrego. Podszed gniewnie do rozwalonego ogniska i przykucnwszy, obejrza je uwanie. Doszed do wniosku, e ognisko musiao dogasa w przeciwnym razie trolle, ktre z natury boj si ognia, nie odwayyby si zaatakowa. Wiedzia przy tym, e jego przyjaciki ze wzgldu na straszliwy smrd musiay natychmiast po walce opuci to miejsce. Danica, a zwaszcza Shayleigh, ktrej przyroda bya szczeglnie bliska nie wyszyby z obozu, nie zagasiwszy wczeniej ogniska. Cadderly nie odnalaz wrd popiow wikszych zwglonych polan. Ognisko faktycznie musiao dogasa. Mody kapan spojrza przez rami na poczerniae cielsko trolla i pokiwa gow. Jego przypuszczenia si potwierdziy. Zabierz paluchi ze z moi szyi! rykn Ivan, a Cadderly natychmiast spojrza w jego stron. Pikel sta na skraju polany, odwrcony plecami do modzieca i spoglda na Ivana, ktry niezdarnie gramoli si z gstych zaroli.

Zabierz paluchi ze z moi szyi! rykn ponownie Ivan, cho Pikela wyranie widzia przed sob. Zielonobrody krasnolud sta z szeroko rozoonymi rkami w jednej dziery swoj nieodczn pak, drug mia pust. Ivan, ktry w kocu zrozumia swj bd, znieruchomia i podrapa si po brodzie. No c... jeeli to nie ty... wymamrota podejrzliwie. Odwrci si na picie, spodziewajc si ujrze wroga stojcego w zarolach za jego plecami. Wrg faktycznie by i ciska Ivana za szyj, ale wykona obrt na rwni z krasnoludem. Cadderly gwatownie przekn lin i unis do, aby zakry oczy. Be! rzek Pikel i czkn, jakby zbierao mu si na mdoci. Rka trolla ucita na wysokoci okcia, lecz nadal ywa przywara z caej siy do Ivana, jej szpony wpiy si gboko w kark krasnoluda. Co je? spyta lvan i znw zacz si odwraca. Zblad jak ptno na widok mkncej w jego kierunku cikiej paki Pikela. Jedyne, co mg zrobi, to zamkn oczy i oczekiwa ciosu, ale tym razem Pikel popisa si idealn wrcz celnoci. Uwolni brata od upiornej apy trolla i odrzuci j na dobrych kilka stp w bok. Rka z planiciem uderzya w pie drzewa i spada na ziemi, po czym zacza pezn niczym osobliwy piciopalczasty pajkowaty stwr, cignc za sob brzemi przedramienia. Tym razem to Ivan czkn, powstrzymujc mdoci, i desperackim gestem przyoy do do karku. Rami trolla wpezo pod krzew, a Pikel natychmiast pogna za nim. Zatrzyma si nagle, gdy zauway Cadderlyego; mody kapan sta nieruchomo z wycignit przed siebie rk i doni zacinit w pi. Fete! zawoa. Z onyksowego piercienia, ktry odebra Dorigen, trysna struga ognia. Pomienie w mgnieniu oka pochony krzew i rami trolla. W kilka sekund krzew zmieni si w poczerniay szkielet, a zwglone rami w kupk popiou. Ku zdumieniu Cadderlyego struga ognia zgasa rwnie szybko, jak si pojawia. Be powtrzy Pikel, popatrujc na szcztki. Ivan rwnie spoglda w t stron na jego twarzy malowao si obrzydzenie.

Cadderly tymczasem ponownie unis rk i wypowiedzia magiczne sowo. Nic si jednak nie wydarzyo. Mody kapan uzna, e zaklcie w piercieniu musiao mie ograniczony czas trwania i najwidoczniej si wyczerpao. Najprawdopodobniej suyo jako przewodnik i musia je podadowa albo przekaza Dorigen czy jakiemu znajomemu magowi, aby zrobi to za niego. Nie przej si tym zbytnio, by bowiem przekonany, e w najbliszej przyszoci czeka go starcie umysw i nie bdzie ju musia ucieka si do przemocy fizycznej. Zanim ockn si z zamylenia i spojrza na krasnoludy, bracia znw wdali si w sprzeczk, zaczli si wzajemnie szarpa i popycha. Mgbym was poprosi, ebycie przestali si bi i pomogli mi w poszukiwaniach? spyta gniewnie Cadderly. Krasnoludy znieruchomiay gwatownie i pokiway bezmylnie gowami. To byo obozowisko naszych przyjaciek wyjani Cadderly i to one pokonay trolle. Dobrze si sprawiy burkn Ivan, zwracajc si do Pikela. Sprytne dziouchy zrobiy uytek ze z ogniska. Wcale nie poprawi Cadderly, a dwaj bracia spojrzeli na niego skonfundowani. Ognisko dogasao, kiedy trolle zaatakoway. Te trolle wydajom si mi spalone zauway Ivan. To Dorigen pokonaa je swoj magi odrzek Cadderly. Oo powiedzieli rwnoczenie Ivan i Pikel, a mwic to, spojrzeli jeden na drugiego. Znaczy, coe mia racje mrukn lvan. Cadderly pokiwa gow. Na to wyglda odpar. Czarodziejka odnalaza zew serca i okazaa si bardziej wielkoduszna, ni omielaem si przypuszcza. Cadderly powdrowa wzrokiem ku poudniowemu zachodowi, w kierunku Biblioteki Naukowej. Ivan i Pikel widzc jego pospn min, domylili si, co go drczy zastanawia si, jaki wyrok czeka skruszon czarodziejk. Ruda je ukryta we w ziemi mrukn Ivan. Cadderly spojrza na niego zdumiony. To taki krasnoludzki powiedzenie wyjani Ivan. Znajdziesz brykie, co wydaje si bezwartociowa, ale nie moesz by pewny, pki jej nie rozupisz. Liczy si to, co we rodku. I tak je z Dorigen.

Cadderly umiechn si i pokiwa gow. Ruszajmy zaproponowa. Nagle zapragn znale si jak najszybciej w bibliotece. Poczuli wyran ulg na widok ladw trzech par stp na szlaku za obozowiskiem. lady znajdoway si blisko siebie. Tak zwykle chodz przyjaciele. *** Danica i Dorigen natrafiy na pierwsze ciao w niewielkiej kaplicy przylegajcej do holu. Romus Scaladi zosta okrutnie zmasakrowany. Wynomy si std wyszeptaa Dorigen, a Danica pokiwaa gow i obie rwnoczenie skieroway si ku drzwiom i holowi. Nagle zatrzymay si gwatownie. Histra od Sune staa w progu, umiechajc si i ukazujc dugie ky. Ciesz si, e wrcia powiedziaa spokojnie. W caej bibliotece byy tylko trzy kobiety i tak wielu mczyzn. Nawet ja nie mogam ich wszystkich obsuy. Sowa i wygld Histry (ta kobieta z ca pewnoci bya martwa!) sprawiy, e w umyle Daniki pojawiy si dziesitki pyta. Jak dotd znaa tylko jedn odpowied, gdy zamiary Histry wydaway si oczywiste, wic Danica, ktra nigdy nie poddawaa si lkowi, w mgnieniu oka przybraa nisk, defensywn pozycj, szykujc si do zadania kopnicia. Ktem oka spojrzaa na Dorigen, a widok jej poruszajcych si warg znacznie doda jej otuchy. Histra rwnie zwrcia na to uwag i otworzywszy szeroko usta, z przecigym sykniciem odwrcia si, by uciec. Danica nie chciaa znale si w zasigu raenia zaklcia, ale zareagowaa instynktownie. Rzucia si naprzd jak polujca kocica, a ldujc, okrcia si na picie, by drug wyrzucon w powietrze stop z impetem dosign eber Histry. Wampirzyca zostaa odrzucona o kilka stp, ale nie odniosa adnych widocznych obrae i natychmiast skoczya na Danic, wymachujc gronie rkami. Mniszka uniosa stop pionowo w gr, midzy ramionami Histry, aby dosign jej twarzy. Gowa kapanki odskoczya gwatownie w ty, ale

i tym razem, nawet jeli wampirzyca poczua cios, nie okazaa blu. Danica poczua niewiey oddech Histry, i w odpowiedzi dgna wyprostowanym, napronym palcem w jedno z jej krwistoczerwonych oczu. Wampirzyca cofna si, ale rwnoczenie smagna rk i chwycia dziewczyn za rami. Danica nie moga uwierzy w si tego chwytu by silniejszy ni ucisk ktregokolwiek z potnych, muskularnych kapanw Oghmy, silniejszy ni chwyt jakiegokolwiek czowieka. Usiowaa si wyrwa, zadaa Histrze ca seri gwatownych kopni i ciosw w punkty witalne ale wampirzyca uparcie j przytrzymywaa. Danica ponownie poczua gorce tchnienie swej przeciwniczki. Bya blisko, zbyt blisko. Dorigen z uwag przypatrywaa si walce. Musiaa zrezygnowa z pierwszego zaklcia, Danica bowiem niechybnie znalazaby si na drodze cinitego przez ni pioruna. Teraz znw rozpocza inkantacj, koncentrujc si na atwiejszym do kontrolowania i dokadniejszym ataku. Nie usyszaa cichego trzepotu skrzyde za plecami, nieco z boku, ale zdziwia si jeszcze bardziej, kiedy nietoperz zmieni w locie posta i Kierkan Rufo chwyci j nagle za szyj, odrzucajc gow Dorigen do tyu z tak si, e nieomal stracia przytomno. Mina Histry wyraaa cakowit pewno siebie i przekonanie, e ta miertelniczka nie moe zrobi jej nic zego. Wykrcia nieco mocniej rk Daniki, napawajc si blem, ktry emanowa z twarzy cierpicej mniszki. Jeste moja zamruczaa, ale spucia z tonu, kiedy jej okie rozorao wskie ostrze sztyletu ze srebrn rkojeci w ksztacie smoka. Odskoczya w ty i zawya. Danica byskawicznie wydobya drugi sztylet i stana wyprostowana i dumna naprzeciw wampirzycy. Stracia jednak sporo pewnoci siebie, gdy obejrzawszy si przez rami, zobaczya Kierkana Rufo duszcego Dorigen. Gowa czarodziejki bya wygita pod takim ktem, e z atwoci mg zama jej kark. Danica poczua mdoci podchodzce jej do garda, gdy uwiadomia sobie, co moe oznacza obecno Rufa w bibliotece, a take fakt, e zarwno on jak i Histra s wampirami. Dopiero teraz zrozumiaa znaczenie zasonitych okien i ku swemu przeraeniu zdaa sobie

spraw, e sanktuarium najwyraniej musiao zosta cakowicie opanowane. Danica rzuci lubienie Rufo. Moja droga, kochana Danica. Nie wyobraasz sobie, jak si za tob stskniem! Wprost nie mogem si doczeka twego powrotu! Kykcie Daniki zbielay, gdy jeszcze mocniej zacisna palce na rkojeciach sztyletw. Oczekiwaa na dogodny moment, by cisn jednym z magicznych ostrzy w szpetne oblicze Rufa. Jakby czytajc w jej mylach, Rufo wzmg ucisk na szyi Dorigen i jeszcze gwatowniej odchyli do tyu gow czarodziejki, tak e a jkna z blu. Tak atwo byoby oderwa jej gow wycedzi. Chciaaby zobaczy? Minie Daniki nieznacznie si rozluniy. Dobrze mrukn. Nie musimy by wcale wrogami. Kochana Danico, uczyni ci swoj krlow. Twoja krlowa wytnie ci serce z piersi odpara dziewczyna. Wiedziaa, e nie powinna tego mwi w sytuacji bezporedniego zagroenia ycia Dorigen, ale na myl o tym, co jej zaproponowa, poczua w gardle smak ci. Nie bya w stanie rozmawia z tym czowiekiem, kiedy y i oddycha. A teraz... Spodziewaem si tego odpar oschle Rufo. Ale jeli chodzi o ciebie, Dorigen zamrucza, odwracajc gow czarodziejki tak, by moga zobaczy jego sinoblade oblicze. Bylimy kiedy sojusznikami i ponownie nimi bdziemy! Pjd do mnie i bd m krlow, a poznasz moc potniejsz od tej, jak mg kiedykolwiek da ci Aballister! Przez uamek sekundy Danica obawiaa si, e Dorigen ulegnie. Cena odmowy bya oczywista. Natychmiast odegnaa jednak od siebie niepokojce lki, przypomniawszy sobie, czego dowiedziaa si o Dorigen podczas ich wsplnej wdrwki do biblioteki. Cadderly ci zniszczy powiedziaa do Rufa. Wysoki wampir rozluni ucisk i rzuci mniszce gniewne spojrzenie. Nic nie byo w stanie przyku jego uwagi lepiej ni wzmianka o Cadderlym. Danica wbia wzrok w oczy wampira, ale wczeniej zauwaya, e wargi czarodziejki ponownie zaczy si porusza. Do tej pory powinien ju by u bram biblioteki cigna, udajc pewno siebie. Jest potny, Rufo. Zmiady Aballistera i Zamczysko

Trjcy. Wiedziabym, gdyby przey! rykn wampir, a ton jego gosu wystarczy, by Danica zrozumiaa, i wytrcia go z rwnowagi. A gdyby si pojawi, z przyjemnoci... Sowa Rufo zmieniy si w bekot, a jego ciaem wstrzsny konwulsje, gdy z obu doni Dorigen strzeliy uki bkitnych byskawic i przelizgny si po ciele wampira. Czarodziejka zacisna zby, skrcia cae ciao i uwolnia si z morderczego chwytu, kiedy ostatni wstrzs potnego zaklcia odrzuci ich oboje w przeciwnych kierunkach. W powietrzu pomidzy nimi pojawiy si kby dymu z nadpalonego ciaa Rufa. Podczas gdy Rufo usiowa doj do siebie, Dorigen natychmiast zaintonowaa kolejne zaklcie. Wampir nie wyglda najlepiej. Za to, co zrobia, bd ci torturowa ca wieczno! obieca, a Dorigen wiedziaa, e jej chwile s ju policzone. Wiedziaa, e nie zdy dokoczy zaklcia, zanim Rufo j dopadnie. Uwag wampira przyku jednak wirujcy w powietrzu metalowy przedmiot. Osoni rk twarz i krzykn, gdy czubek sztyletu Daniki rozora mu przedrami. Mniszka poczua wo siarki zmieszan ze smrodem palonego ciaa. Spojrzaa na Dorigen i raz jeszcze na Rufa, gdy wampir wyszarpn sztylet z rany i cisn go na podog. Uciekaj! Danica usyszaa gos Dorigen, a gdy przeniosa wzrok na czarodziejk, serce podeszo jej do garda. Dorigen staa spokojnie zbyt spokojnie, a w powietrzu nad jej uniesion doni taczya niewielka kula pomieni. Danica wiedziaa o magii na tyle duo, e zdoaa przejrze zamiary czarodziejki. Nie! rykn Rufo. Otuli si szczelniej poami szaty i zagbi w sobie, poszukujc rda nowo nabytej mocy. Uciekaj! powtrzya spokojnie Dorigen. Ledwie Danica zdya przestpi prg, gdy Histra ponownie j zaatakowaa. Cisna drugim sztyletem bardziej, by wytrci wampirzyc z rwnowagi, ni zaliczy trafienie, po czym z obrotu wykonaa niskie kopnicie w jej podudzie. Usyszaa, jak Rufo nakazuje Dorigen, aby przestaa, a jej odpowiedzi by wybuch perlistego miechu.

Danica kopna ponownie, z powrotem wrzucajc Histr przez otwarte drzwi do wntrza kaplicy, i wykorzystaa impet, by znale si jak najdalej od pola raenia zaktywizowanego przez czarodziejk zaklcia. Stracia rwnowag, przewrcia si i poturlaa po ziemi, podczas gdy cielesna posta Rufa stopniaa, Dorigen za upucia ognist kul na ziemi pomidzy sob a miejscem, gdzie sta wampir. Danica odniosa nagle osobliwe wraenie, jakby wydarzenia wok niej zaczy toczy si w zwolnionym tempie. Przez otwarte drzwi kaplicy buchny jzory ognia. Mniszka zobaczya, jak pod wpywem fali uderzeniowej wosy i rce Histry unosz si do przodu. A potem bya ju tylko kula ognia toczca si leniwie w jej stron. Zwina si w kbek, skulia gow i dziki nabytym podczas wieloletniego treningu umiejtnociom staa si nieczua jak kamie. Pomienie lizay j i wiroway wokoo, ale Danica czua jedynie niegrone ciepo. Kiedy w uamek sekundy pniej byo po wszystkim, okazao si, e nic jej nie jest i tylko z brzegw podrnego paszcza unosz si cieniutkie smuki dymu. Wraenie, jakby wszystko rozgrywao si w zwolnionym tempie, ustao, a wrcz ulego odwrceniu, kiedy Danica zobaczya Histr. Wampirzyca wypada jak burza z pokoju, obijaa si o ciany i tuka domi po ramionach, gdzie jej ciao trawiy aroczne pomienie. Drewniane belki stropu byy osmalone, tysicletnie gobeliny obracay si w proch, a wntrze zniszczonej kaplicy, w ktrej oddaa ycie Dorigen, wypeniay kby gryzcego kwanego dymu. Danica z trudem powstrzymywaa zy, przesuwajc si chwiejnie w kierunku drzwi. Musiaa wyj na spotkanie Cadderlyego i krasnoludw, a moe rwnie odnale Shayleigh. Musiaa... Drzwi si nie otworzyy. Danica szarpaa ze wszystkich si, a w kocu zamaa klamk i upada ciko na podog. Ze szczeliny w murze opodal drzwi zacza si sczy smuka zielonej mgy, przybraa ksztat wirujcego leja i nagle si rozproszya, a przed mniszk stan paajcy wciekoci i najwyraniej nietknity Kierkan Rufo.

11
Upadek Daniki Danica prawym hakiem trafia Rufa w szczk, odrzucajc mu gow do tyu. Wolno, zowieszczo wampir ponownie odwrci si w jej stron. Danica dosiga go nastpnym potnym hakiem i zaraz potem poprawia jeszcze jednym. Rufo wybuchn miechem, a kiedy odwrci gow, okazao si, e na jego biaym policzku nie ma nawet ladu po siarczystych ciosach. Nie moesz mnie zrani oznajmi pgosem. W odpowiedzi Danica ugodzia go kolanem midzy nogi tak mocno, e Rufo a unis si na palcach. Znw tylko si umiechn. Powinnam bya si domyli, e nie masz tam nic, co mogabym uszkodzi stwierdzia Danica, ranic go sowami, gdy zawiody pici. Oblicze Rufa spochmurniao, spod maski spokoju wychyn gniew, a spomidzy jego warg dobyo si zduszone warczenie wycign do i chwyci Danic za gardo. Ostrze sztyletu ze zot rkojeci w ksztacie lwa zagbio si w przedramieniu Rufa. Zanim zdy zareagowa, mniszka przecigna mu noem po rku, wyszarpna ostrze i chlasna go przez twarz, rozorujc ten sam policzek, w ktry wczeniej trafia piciami. Wpada w sza, podobnie jak Rufo. Cia zamaszycie, raz po raz. Rufo bezskutecznie usiowa chwyci magiczne ostrze. Mniszka zaliczaa jedno trafienie po drugim, a w kocu wbia zaczarowany sztylet gboko w pier wampira, usiujc dosign serca. Widzc, e Rufo zamar w bezruchu i e rce opady mu do bokw, a na twarzy wykwit grymas bezgranicznego zdumienia, domylia si, i jest bliska sukcesu. Nie mrugnwszy powiek, spojrzaa z ukosa na wampira i nie okazujc nawet cienia strachu, szybkim ruchem przekrcia ostrze w ranie. Usta Rufa zadray mniszka domylia si, e zaraz upadnie. Trwali w tej makabrycznej pozycji przez dusz chwil. Z ust Rufa pyno zduszone, gardowe warczenie. Dlaczego nie pada, zastanawiaa si Danica. Dlaczego nie umiera? Pewno siebie mniszki znacznie osaba, gdy do Rufa przesuna

si w stron jej nadgarstka. Szarpna raz jeszcze, znacznie gwatowniej, a wampir si skrzywi. Skrcia ostrze w ranie i cho na bladej twarzy Rufa pojawi si wyraz cierpienia, jego do nie zastyga w bezruchu. Nagle silne palce opasay nadgarstek Daniki. Lewa rka mniszki zaatakowaa niczym jadowity w, trafiajc w gardo i twarz wampira. Rufo nawet nie mrugn okiem, kiedy stopniowo zmusza dziewczyn do wyjcia ostrza z rany. Jej minie napiy si z wysiku, nie mogc rwna si z si fizyczn wampira. Kiedy czubek ostrza wyoni si z jego piersi, Rufo szarpniciem unis rk Daniki w gr. Gupia! mrukn i poczua jego niewiey oddech. Trzasna go czoem w nos. Rufo odchyli j do tyu i zamachnwszy si drug rk, wytrci jej z doni sztylet. Bro z brzkiem potoczya si na drugi koniec holu. Nie moesz mnie zrani powtrzy, cho jego rany bez wtpienia byy bolesne. Tym razem jednak, pozbawiona obu magicznych ostrzy, Danica w zupenoci mu uwierzya. I bya pewna, e Rufo rozerwie j na strzpy. Spjrz na mnie! rozleg si upiorny wrzask z koca holu. Rufo i Danica odwrcili si rwnoczenie, by ujrze Histr, ktra klczaa u drzwi kaplicy i wpatrywaa si z przeraeniem w swoje donie. Jej ciao byo spalone, pokryte bblami i zwisajce w groteskowych strzpach. Histra spojrzaa bagalnie na swego pana, a na ten widok nawet Rufo nie by w stanie ukry obrzydzenia kapanka bowiem, ktra za ycia uwielbiaa si stroi i pudrowa, wygldaa teraz jak karykatura samej siebie z przeszoci. Okrutny art wyrzdzony komu, kto nalea do zakonu bogini mioci Sune. Fady spalonego ciaa zwisay poniej uchwy Histry, i cho same gaki oczne pozostay nietknite, wydawao si, jakby lada moment miay wypa z orbit, poniewa wok nich nie byo ju skry. Brakowao jej grnej wargi, podobnie jak tkanki jednego skrzydeka nosa. Wosy ta pikna, jedwabista, kuszca grzywa byy teraz szarawym kbem skrconych, niedopalonych i dymicych pasemek. Rufo okaza obrzydzenie, wydajc z siebie przecige, zduszone warczenie, i mimowolnie zacisn mocniej palce, a opuszczajc rk, zmusi Danic, by uklka. Mniszka sdzia, e uda jej si wykorzysta t chwil dezorientacji, by uwolni si z ucisku wampira, lecz cho robia,

co moga, nie bya w stanie rozewrze jego kocistych, chudych palcw. Prbowaa wi si i szamota, lecz Rufo jakby od niechcenia unieruchomi j sprawnym chwytem. Wkrtce dosza do wniosku, e za prb uwolnienia si z rk wampira musiaaby zapaci zwichniciem okcia. Jeste wampirzyc rzek Rufo, aby pocieszy Histr. Twoje rany zostan uleczone. Danica nie wychwycia w jego gosie nuty przekonania i domylia si dlaczego. Wampiry jak trolle posiaday zdolno gojenia ran, ich uszkodzone ciao byskawicznie si zabliniao, a straty krwi byy regenerowane. Jednak rany Histry zostay wywoane przez ogie i nie mogy zosta zaleczone. Ohydnie wypalone oblicze Histry rozjania nowa nadzieja. Znajd lustro! krzykna nagle Danica. Spjrz, co osigna, dokonujc takiego wyboru! Rufo odwrci si i ypn na ni poczua, e wzmacnia ucisk i dosza do wniosku, e byo to niebezpieczne zagranie. Niemiertelno? spytaa zuchwale. Jkna, gdy Rufo nieznacznie przesun do, mocniej wykrcajc jej rk w okciu. Czy to ci obieca? cigna uparcie. A zatem bdziesz szpetna przez ca wieczno! Danica wiedziaa, e jej ostatnie sowa ubod Histr bardziej ni jakikolwiek cios fizyczny. Rufo rwnie o tym wiedzia. W spojrzeniu, jakie rzuci Danice, czaia si zapowied dugiej i penej cierpienia mierci. Woln rk uderzy dziewczyn w gow z tak si, e o mao nie stracia przytomnoci. Otrzsna si z oszoomienia i poczua ciep krew spywajc z ucha, gdy Rufo zada kolejny cios. Twoje rany si nie zagoj! wycedzia Danica. Ky Rufa znalazy si o cal od jej szyi. Zada je ogie wrzasna, przekonana, e za chwil umrze. Oszalaa z wciekoci Histra rzucia si na Rufa, uderzajc nim o cian. Danica zmienia uoenie ng i caym ciarem napara w bok. Usyszaa trzask gwki koci wyskakujcej ze stawu okciowego, ale musiaa zignorowa bl, musiaa si uwolni. I zrobia to, kiedy Rufo cisn Histr na drugi koniec holu, gdzie nieumara kapanka osuna si na podog, a jej ramionami wstrzsn

gwatowny szloch. Danica poderwaa si na nogi, ale Rufo by ju gotowy. Dokd uciekniesz? rzuci niejako mimochodem. Danica ponownie spojrzaa w stron gwnego wejcia, a Rufo zarechota na ten widok. Naleysz do mnie. Postpi krok naprzd, a stopa Daniki wystrzelia w gr, trafiajc go w mocno w pier i odrzucajc w ty. Obrcia si na picie, wyrzucajc drug nog w gr, a Rufo, nie pojmujc jej zamiarw, tylko wybuchn miechem i odsun si, przekonany, i znalaz si poza zasigiem ciosu. Kiedy stopa mniszki mina jego gow, da krok do przodu i w tej samej chwili Danica, ktra wcale w niego nie mierzya, zrealizowaa swoje zamierzenie. Jej noga uderzya w grn cz drzwi biblioteki, rozupujc drewno w drobny mak. Rufo wszed w strug sonecznego wiata, ktre wpado przez otwr. Cofn si i unis rce, by osoni si przed palcymi promieniami. Danica rzucia si do drzwi, zamierzajc poszerzy wyrw i wydosta si na otwart przestrze, ale pi Rufa dosiga jej ramienia i cho dziewczyna bya na tyle szybka, e zniwelowaa cz siy ciosu, zostaa wyrzucona w powietrze. Wyldowaa na ziemi i poturlaa si, by wytraci impet, a gdy si podniosa, bya ju o dobrych kilkanacie stp od zbawiennych drzwi. Do tej pory Rufo zdy przej przez promie sonecznego wiata i skutecznie zagrodzi jej drog do wyjcia. Diabli nadali mrukna Danica i przeklestwo to niewiele rozmijao si z prawd. Obrcia si na picie i pognaa schodami na gr. *** Banner przespa cay dzie, a we nie marzy o potdze i pawi si w obiecanych mu przez Kierkana Rufo rozkoszach. Wyrzek si swego boga, odrzuci wszystko, czego nauczy si w yciu o etyce w zamian za osobiste zyski. Wyrzuty sumienia ani poczucie winy nie przeszkadzay mu w drzemce. Bez wtpienia by potpiony. We nie przenis si do Carradoonu, do zamtuza, ktry niegdy odwiedzi w przededniu swego przyjcia do Biblioteki Naukowej. Jake

pikne byy kobiety! I jak cudownie pachniay! Banner wyobrazi je sobie teraz jako krlowe wampirw o pobladych licach, towarzyszki, z ktrymi dzieli ycie, pawic si w gorcej krwi. Ciepo. Fale ciepa przetaczay si ponad upionym wampirem, a on nurza si w nich, wyobraajc je sobie jako krew, morze ciepej krwi. Ciepo przestao by przyjemne i zaczo bolenie liza boki Bannera. Otworzy oczy. Jakie byo jego przeraenie, gdy stwierdzi, e otaczaj go gste kby szarego dymu. Siwe smuki wznosiy si z tlcej wyciki jego trumny wepchnitej pod ko w pokoju na pierwszym pitrze, ktry znajdowa si bezporednio nad podpalon przez Dorigen kaplic. Wosy Bannera buchny jasnym pomieniem. Wampir wrzasn i uderzy, przebijajc silnymi piciami wieko trumny posypa si na niego deszcz drzazg i wiksze kawaki drewna. Zacz miota si dziko wewntrz swego poncego wizienia. Jego szaty ogarny aroczne pomaraczowe jzory, skra na rkach nabrzmiaa i pokrya si pcherzami. Chcia zmieni si w chmur, tak jak to zrobi przy nim Rufo, ale za krtko by nieumarym, nie opanowa jeszcze wszystkich wampirzych umiejtnoci. Odepchn zerane przez ogie oe w bok, podnis si chwiejnie i oddali od poncej trumny. Jego pokj zmieni si w gorejce pieko, byo tak jasno, e nie widzia drzwi. Kilka zombi wrd nich Fester Rumpol stao nieruchomo porodku rozszalaego ywiou. Cho zmieniy si w ywe pochodnie, ani troch nie cierpiay. Byy bezmylnymi istotami i nie zdaway sobie sprawy, e powinny uciec przed ogniem nie odczuway strachu ani blu. Spojrzawszy na Rumpola, Banner stwierdzi, e mu zazdroci. Gorcy popi wpad wampirowi do oczu, ranic go i olepiajc. Rozpaczliwie rzuci si naprzd w nadziei, e uda mu si dopa drzwi, ale wyrn z impetem w tward kamienn cian. Ponownie upad, wijc si w agonii; aroczne pomienie atakoway go ze wszystkich stron niczym zorganizowana armia. Nie mia dokd uciec... Nie mia dokd... Wypalone oczy Bannera przestay istnie, ale po raz pierwszy, odkd uleg pokusom Kierkana Rufo, zdoa ujrze prawd. I gdzie byy teraz obietnice Rufa? Gdzie podziaa si moc i ciepo

krwi? W ostatnich chwilach swego istnienia Banner zrozumia, jak wielki bd popeni. Chcia zwrci si do Deneira, bagajc go o wybaczenie, ale podobnie jak wszystko inne w yciu tego czowieka, tak i ten zamiar wynika z potrzeb osobistych. W sercu Bannera nie byo mioci bliniego ani miosierdzia, tak wic umar, nie zaznawszy nadziei odkupienia. Po drugiej stronie pokoju pomienie pochony zombi, take Festera Rumpola. Jego dusza nie zdawaa sobie z tego jednak sprawy, gdy kapan w nie ugi si w obliczu zagroenia, nie wyrzek si prawdy i porzuciwszy cielesn powok, pody drog swojej wiary. *** Mina podest pierwszego pitra i wpada na dziekana Thobicusa. Zacisn donie na jej ramionach i przytrzyma, a Danica przez moment sdzia, e odnalaza sprzymierzeca, kapana, ktry bdzie w stanie odeprze plugawego Rufa. Ogie wykrztusia i Rufo... Umilka nagle, uspokoia si i uwanie spojrzaa w gb oczu Thobicusa. Jej usta poruszay si bezgonie, gdy raz po raz powtarzaa nie, krcc powoli gow. Nie bya jednak w stanie zaprzeczy prawdzie, a skoro nawet dziekan Thobicus ugi si przed moc ciemnoci, los biblioteki by przesdzony. Wzia gboki oddech, usiujc nie wykonywa gwatownych ruchw ani nie stawia oporu, wampir za umiechn si zowrogo, obnaajc spiczaste ky, oddalone zaledwie o kilka cali od jej twarzy. Stopa Daniki wystrzelia pionowo w gr, trafia Thobicusa poniej nosa i odrzucia gwatownie do tyu jego gow. Jej rce zataczay energicznie niewielkie krgi, pici skrzyoway si na piersiach i opady w d, mierzc w okcie dziekana. Chwyt wampira by silny, ale zela pod wpywem solidnych ciosw. Stopa dziewczyny ponownie wystrzelia w gr, trafiajc monstrum pod nosem, i cho kopnicie nie wyrzdzio mu wielkiej szkody, dao Danice chwil, ktrej potrzebowaa, aby si uwolni. Zawrcia na schody i przez chwil zastanawiaa si nad moliwoci zejcia na parter, ale Rufo, ryczc ze miechu, ju wspina si na gr.

Danica wbiega na drugie pitro. W holu sta zombi, nie stawia jednak oporu, gdy wbia pi w jego opuchnit twarz, a potem zrzucia go ze schodw, aby opni pocig. Wypada na korytarz, ale dokd miaa si uda? Spojrzaa w prawo na poudnie, po czym odwrcia si i pognaa w kierunku pnocnym, gdzie znajdowaa si komnata Cadderlyego. Stopy Rufa przesuway si bezgonie po pododze, ale Danica usyszaa za plecami jego drwicy miech, gdy wpada jak burza do pokoju Cadderlyego i zamknwszy wampirowi drzwi przed nosem, byskawicznie zacigna zasuw. W pokoju zastaa jeszcze jednego zombi, ktry sta w kompletnym bezruchu. Zasypawszy potwora gradem ciosw oraz kopni, zmiota go w cigu paru sekund. Gdy upad na podog, jego klatka piersiowa rozpka si na dwoje, a Danica poczua, e zaraz zrobi jej si niedobrze. Mdoci miny i zastpia je zgroza, gdy Rufo zaomota cik pici do drzwi. Dokd uciekasz, sodka Danico? spyta mikko. Kolejne uderzenie i zasuwa zadygotaa, a drzwi zachybotay w zawiasach. Danica instynktownie napara na nie caym ciarem, wkadajc w to ca, skdind niema, si. Dudnienie ustao, ale dziewczyna si nie rozlunia. I wtedy ujrzaa zielony opar mg, ktr sta si Rufo wpywajcy przez szczelin pod drzwiami. Nie miaa moliwoci, by temu zapobiec. Przesza chwiejnie przez pokj i urzeczona przemian wampira pomylaa, e nic ju nie moe jej uratowa. Popiskiwanie wiewirki rozwiao te mroczne myli. Pokj Cadderlyego by jednym z niewielu pomieszcze w bibliotece, ktre miao wzgldnie due okno. Mody kapan czsto wychodzi przez nie na dach i karmi Percivala orzeszkami. Danica przeskoczya przez ko. Dokd uciekasz? powtrzy wampir, powrciwszy do cielesnej postaci. Odpowiedzi byy palce promienie soca, gdy dziewczyna roztrzaskaa i oderwaa deski przesaniajce okno. Co za zuchwalstwo! rykn Rufo. Danica zgrzytna zbami i wy szarpna jeszcze jedn desk z framugi. W chwil pniej dostrzega przez szyb Percivala biegajcego w kko po dachu. Zwierztko

uratowao jej ycie. wiato nie padao na Rufa bezporednio, okno wychodzio bowiem na wschd, na Lnice Rwniny, soce za chylio si ku zachodowi. Mimo to wampir nie odway si zbliy i wej ladem Daniki w jasno owietlony prostokt przed oknem. Wrc po ciebie, Rufo mrukna ponuro dziewczyna, wspominajc ze smutkiem Dorigen. Wrc z Cadderlym. Uja mocniej desk i wybia szyb. Rufo warkn i postpi krok w jej stron, ale niemal natychmiast si cofn. wiato byo zbyt intensywne. Zerwa rygiel z drzwi i otworzy je silnym szarpniciem, a Danica pomylaa, e zamierza uciec. W korytarzu sta dziekan Thobicus. Kiedy drzwi si otworzyy i dosiga go smuga sabego wiata, mimowolnie unis rk, by osoni twarz. Zap j! rykn do niego Rufo. Thobicus, pomimo i umys nakazywa mu co innego, zrobi krok do przodu. By teraz istot mroku i nie tolerowa wiata sonecznego. Spojrza bagalnie na Rufa, ale oblicze pana wampirw byo nieubagane. Thobicus poczu, e idzie przed siebie pomimo blu, pomimo protestu umysu. Rufo zdominowa go, tak jak niegdy Cadderly. Przeszed na stron ciemnoci i nie by w stanie oprze si woli wampira! Zda sobie spraw, jak aosn sta si istot. Za ycia uleg Cadderlyemu, a po mierci Rufowi. S dokadnie tacy sami, stwierdzi. Tacy sami. Dopiero zbliywszy si do okna, pozna prawd. Cadderly kierowa si kodeksem moralnym i nie zmusiby go do rzucenia si z okna. Cadderly, Deneir byli wiatem. Thobicus wybra jednak ciemno, a jego pan Rufo nie mia adnych zasad, uznawa jedynie swoje wasne pragnienia i dze. Zap j! rozkaza gos wampira, wola wampira. Danica nie wybia szyby na tyle dokadnie, by mc wydosta si na dach, tote obrcia si jak fryga i rbna zbliajcego si do niej wampira desk po gowie. Thobicus obnay ky, ale w jego triumfie nie byo nawet cienia radoci, gdy dziekan nie czu si w rzeczywistoci zwycizc, lecz pokonanym. Danica pchna zaman desk w pier przeciwnika, liczc, e ten

postrzpiony, ostry, prowizoryczny koek dosignie jego serca. Jednak w tej samej chwili wampir unis rk i deska miast w sercu, zagbia si w jego brzuchu. Thobicus spojrza na mniszk. Wydawa si niemal zdziwiony. Przez dusz chwil patrzyli na siebie nawzajem, a Danica uznaa, e starzec wyglda na zasmuconego i jakby skruszonego. Rufo ponownie wdar si do umysu dziekana i nim zawadn. Danica i Thobicus przesuwali si wsplnie w kierunku okna. Przebili si przez nie z impetem, a odamek szka rozora obnaone rami Daniki. Wypadli na dach i poturlali si w d. Thobicus trzyma j mocno, a Danica nie odwaya si wyhamowa przyspieszenia, wiedziaa bowiem, e gdyby przestali si toczy, dziekan pochwyciby j, obezwadni i niezwocznie przekaza w rce Rufa. Turlali si coraz dalej od okna. Thobicus usiowa uksi Danic, ale wbia mu przedrami w twarz, odchylajc jego gow na bezpieczn odlego. Dla nich obojga cay wiat sta si wirujc, rozmyt plam. Popiskiwanie Percivala przeszo w peen protestu skrzek, gdy przetoczyli si nad krawdzi dachu i runli w d.

12
Nie ma dokd uciec Ky wampira szukay jej szyi, a Danica bya bardziej pochonita utrzymywaniem szalonego monstrum na dystans ni skupianiem si na waciwym ldowaniu. Wbia okie pod brod Thobicusa, nacisna z caej siy i skrcia ciao tak, by wampir znalaz si pod ni. Pod wpywem uderzenia rozczyli si i polecieli w przeciwne strony. Towarzyszcy upadkowi dwik skojarzy si dziewczynie z trzaskiem pkajcego grubego konara. Wampir byskawicznie doszed do siebie, ale gdy wsta i ruszy w stron Daniki, przez cay czas pchany mentalnymi poleceniami Kierkana Rufo, nagle zdziwi si, zachwia i rozejrza wokoo, sprawiajc wraenie oszoomionego i zdezorientowanego. Od stp do gw skpay go promienie soca. Danica jkna, usiujc si podnie, i stwierdzia, e ma strzaskan kostk; przez rozdart skr przeziera fragment koci. Czujc dojmujcy bl przy kadym ruchu, uniosa si na zdrowym kolanie i rzucia naprzd, chwytajc z caej siy stop wampira. Pragna znale si jak najdalej std, ale teraz to Thobicus usiowa uciec, powrci do mrocznych pomieszcze biblioteki. Danica nie zamierzaa mu na to pozwoli. Zdawaa sobie spraw z jego cierpie, a dziki legendom, ktre opowiadano jej, gdy bya jeszcze dzieckiem, wiedziaa, e promienie soca powinny wypali skr i tkanki monstrum a do koci. Chocia przeszywa j upiorny bl, a serce trawi przeraajcy dylemat, zachowaa do zdrowego rozsdku, by zrozumie, e zniszczenie Thobicusa wanie teraz jest jak najbardziej waciwe, a co wicej, uatwi pniejsze oczyszczenie biblioteki. Danica ucapia go za nog jak buldog; Thobicus tuk j po gowie, kopa i krzycza. Jedno oko dziewczyny napucho i zamkno si. Usyszaa trzask chrzstki, gdy pk jej nos. Bl w kostce nie zela, a wrcz przeciwnie, przybra na sile do tego stopnia, e z trudem zachowywaa przytomno. I nagle znieruchomiaa w zimnym bocku i kauy wasnej krwi, zaciskajc bezradnie puste donie. Z oddali dobiegy j cichnce wrzaski

umykajcego wampira. Thobicus pogna prosto do frontowych drzwi biblioteki. Kady misie jego ciaa dygota pod wpywem wysiku i palcych promieni soca. Dawny dziekan by teraz sab, aosn istot. Rzuci si na drewnian zapor i zosta odrzucony. Zatoczy si w ty i run na wznak na ziemi. Widzia wybity stop Daniki otwr w drzwiach i przywoujcy go stamtd chodny mrok holu. Spachetek skry nad jego prawym okiem stopi si i spyn, utrudniajc mu widzenie. Ponownie ruszy w stron bramy, ale chwiejc si na nogach, nie trafi w drzwi i rbn ciko o kamienny mur. Jak moge mi to zrobi? zawoa, ale jego gos zabrzmia niczym szept. Jak? Pozostawiony samemu sobie, potykajc si, ruszy wzdu ciany do naronika biblioteki, skrci za zaom muru i poczapa dalej. Wiedzia, e od strony poudniowej znajduje si wejcie do tunelu, mrocznego, chodnego tunelu. Nie mia czasu, aby go odnale. Wiedzia, e ju po nim. Zosta przeklty przez wasn sabo i tego parszywca Rufa, ktry go okama. Soce owietlao tyln cian biblioteki, tote omijajc kolejny zaom muru, zatrzyma si, po czym skrztnie wycofa za rg budynku. Dokd mia pj? Z trudem pozbiera myli i odegna bl na dostatecznie dug chwil, by przypomnie sobie o mauzoleum. Chodne i ciemne. Ale eby si tam dosta, bdzie musia pokona nasonecznion przestrze na tyach potnego gmaszyska. Wola nie myle, ile przy tym wycierpi, ale wiedzia, e pozostanie na zewntrz rwna si mierci. Z blunierczym okrzykiem wybieg zza rogu budynku i co si w nogach pogna w kierunku mauzoleum. Soneczne promienie lizay kady cal jego ciaa, weray si w gb serca i przepajay go blem przekraczajcym wszelkie moliwe wyobraenia. A jednak mu si udao. Jakim sposobem przebi si przez cikie odrzwia mauzoleum i poczu pod rozpalonym policzkiem zacieniony chd kamiennej posadzki. Przeczoga si na brzuchu w najodleglejszy zaktek mauzoleum, otworzy krypt Przeoonego na Ksigach Averyego, odnalaz w sobie siy, by wycign tuste zwoki z ciasnego pomieszczenia, po czym sam wczoga si na ich miejsce.

Dygoczc z blu i cierpienia, zwin si w kbek i zamkn oczy. Potrzebowa snu, aby zebra siy. Musia take zastanowi si nad popenionymi bdami i swoim losem. Kierkan Rufo go oszuka. I odebra mu moliwo powrotu na ciek Deneira. *** Kiedy Danica odzyskaa przytomno, cienie byy ju dugie i pochylone. Natychmiast zorientowaa si, e stracia sporo krwi, i skrzywia si, gdy zebrawszy siy, spojrzaa na sw uszkodzon nog stopa bya napuchnita i zielonkawa, spod skry przeziera ostry koniec koci pokryty zaschnit krwi, zerwane cigno zwisao luno wzdu ciaa. Jak moga si udzi, e zdoa chociaby wsta... Ale nie wolno jej byo tu zosta, zwaszcza teraz, gdy dzie z wolna mia si ku kocowi. Wykorzystujc ca nabyt dziki wieloletniemu treningowi koncentracj oraz si duchow, ktra kierowaa jej yciem, zdoaa podnie si na zdrowej nodze. Zrobio si jej sabo i przestraszya si, e zmiana pozycji wywoa kolejny krwotok. Skoczya niezdarnie, kierujc si na wschd, ku gwnemu traktowi odchodzcemu od biblioteki. I ponownie runa twarz na ziemi. Oddychajc ciko i napeniajc puca powietrzem, aby ponownie nie zemdle (o bogowie, przecie nie moga powtrnie zemdle!), oderwaa doln cz bluzy i pochylia si, by dosign zranionej kostki. Opodal lea patyk. Podniosa go i zagryza zbami, jednoczenie owijajc zranion kostk strzpami materiau i wpychajc zaman ko najlepiej jak moga na swoje miejsce. Zanim ponownie skierowaa si w stron szlaku, bya zlana od stp do gw zimnym potem, ale przez cay czas powtarzaa swoj einto mantr. Wyruszya w drog. Najpierw czogajc si, a nastpnie podskakujc na zdrowej nodze, oddalaa si coraz szybciej od zowrogiej ciemnoci. Rado, ktra j ogarna, gdy stracia z oczu gmach biblioteki, prysa, gdy gry za jej plecami spowia czerwonawa otoczka zmierzchu. Wiedziaa, e Rufo wyruszy jej ladem; bya nagrod, ktrej ten

szubrawiec pragn od pierwszej chwili, kiedy j zobaczy. Danica znaa okolic i cho w zarolach trudniej jej byo si porusza, zesza z gwnej cieki, podajc nieodmiennie na wschd wiedziaa bowiem, i na szlak bdzie moga powrci nastpnego ranka, a noc powinna przeczeka w jakiej dogodnej kryjwce, w lenej guszy, gdzie Rufo nie zdoa jej odnale. Napotkaa wsk ciek wrd gstwiny krzeww pozostawion zapewne przez pogranicznika lub moe druida i zrobio jej si nieco lej. Zapad zmierzch. W pierwszej chwili serce podskoczyo jej w piersi, gdy na ciece ujrzaa trzy postacie zmierzajce w kierunku biblioteki. Rozpoznaa strj kapanw Oghmy i krzykna radonie do wdrowcw. Na jej twarzy odmalowao si zaciekawienie, gdy spostrzega, e jeden z nich idzie tyem, ma bowiem gow odwrcon o sto osiemdziesit stopni. Wstrzymaa oddech i porzucia ponne nadzieje, gdy rozpoznaa charakterystyczny sztywny chd tych ludzi (a raczej ywych trupw), egnajc si jednoczenie z yciem, jako e nie miaa wtpliwoci, i musieli j zobaczy. Opara si o pie drzewa, przekonana, e i tak nie da sobie z nimi trzema rady. Znajdowali si o dziesi stp od niej. Pi stp. Zamachna si aonie i trafia jednego w rami, ale zombi tylko si zachwia i minwszy kompletnie osupia Danic, poszed dalej! Nie miaa pojcia, co si stao, i nie zamierzaa kwestionowa swego szczcia. Raz jeszcze obejrzaa si w lad za oddalajcymi si potworami, po czym ruszya w dalsz drog, zastanawiajc si, czy cay wiat znalaz si w mocy ciemnoci. Zapada noc, a ona nadal suna przed siebie, syszc dochodzce z ciemnoci nawoywania nocnych ptakw. Znalaza jam w ziemi i zelizgna si na samo dno, spragniona odpoczynku, majc nadziej, e bdzie jeszcze ya, kiedy pierwsze promienie wschodzcego soca rozwietl Lnice Rwniny. Pozostaoci zaspy nienej przyniosy jej odrobin ulgi. Wygrzebaa zagbienie w zbitym, gruzowatym niegu, uoya w nim zranion stop i pooya si na wznak, kontynuujc swoj einto, usiujc przetrwa noc. W jaki czas pniej usyszaa muzyk nie zowrbn, lecz radosn i niebawem zidentyfikowaa piosenk jako zbir uciesznych kupieckich kupletw. Po chwili zakopotania przypomniaa sobie, e o tej porze roku

z Carradoonu zjedali zazwyczaj kupcy, aby uzupeni nadwtlone podczas dugiej zimy zapasy gromadzone w piwnicach Biblioteki Naukowej. A wic wiat nie ugi si przed mrokiem skonstatowaa jeszcze nie. I to natchno j nadziej. Ponownie pooya si na dnie jamy i zamkna oczy. Potrzebowaa snu. Ale nie moga pozwoli sobie na sen zrozumiaa to po namyle w chwil pniej. Nie moga tu zosta i pozwoli, by karawana kupiecka dotara do biblioteki. Nie moga dopuci, eby ci niewiadomi zagroenia ludzie wkroczyli do kryjwki Rufa. Co gorsza, byo wysoce prawdopodobne, e Rufo szukajc jej, moe natkn si na karawan jeszcze dzisiejszej nocy! Niechtnie wypeza z jamy, wstaa i ponownie zacza przedziera si przez zarola. Niemal natychmiast dostrzega ognisko i ruszya w jego kierunku. Zanim dotara na miejsce, potkna si i wyoya jak duga, a nie majc do si, aby ponownie wsta, zacza si czoga. Mdoci podchodziy jej do garda. Czaszk przeszywa bl, przed oczami wiroway barwne mroczki. Tutaj! zawoa mczyzna znajdujcy si na skraju obozowiska, gdy Danica wypeza spomidzy zaroli. Ujrzaa bysk szabli, gdy rzuci si na ni, sdzc najwyraniej, e ma do czynienia ze zodziejaszkiem lub jakim dzikim zwierzciem. Kiedy odzyskaa przytomno, uwiadomia sobie, e siedzi obok wozu nakrytego pcienn plandek, chor nog ma uniesion przed sob, a stara kobieta starannie i delikatnie opatruje jej ran. Kilku kupcw i stranikw zgromadzio si wokoo, niejeden patrzc na ni, nerwowo przygryza warg. Staruszka lekko poruszya jej nog, a kiedy Danica krzykna, kobieta odwrcia si do swoich towarzyszy i ponuro pokiwaa gow. Musicie... zacza Danica, z trudem chwytajc oddech. Musicie ucieka. Spokojnie, panienko usiowa j pocieszy jeden z mczyzn Jeste ju bezpieczna. Uciekajcie powtrzya Danica. Uciekajcie! Mczyni spojrzeli po

sobie, wzruszajc ramionami. Do Carradoonu wykrztusia Danica. Uciekajcie std... Spokojnie, panienko przerwa jej ten sam mczyzna. Kapan! dobiego nagle przepenione nadziej woanie od skraju obozowiska. Kapan Oghmy! Na twarzach tych, ktrzy opatrywali Danic, pojawiy si pogodne umiechy, ale oblicze dziewczyny jeszcze bardziej poblado. Uciekajcie! wrzasna i uwolniwszy stop z uchwytu staruszki, zacza przesuwa si w gr, szorujc ramionami po burcie wozu, a w kocu znw stana na zdrowej nodze. Ten sam mczyzna ponownie przemwi, usiujc j uspokoi. I umar pierwszy, cinity nad wysokim wozem, by uderzy o pie strzelistego drzewa i osun si na ziemi ze zgruchotanym krgosupem. W tej samej chwili w obozie zapanowa absolutny chaos. Tym razem gromada zombi i dwaj kapani Oghmy, ktrzy poddali si ciemnoci, otrzymali rozkaz, by zabija. Kupcy walczyli dzielnie, wiadomi ceny poraki, i niejeden ywy trup zosta porbany na kawaki. Trzy wampiry gwny i dwa pomniejsze wdary si w szeregi obrocw obozu. Rozszarpyway, rozryway i gruchotay bez litoci. Kilku kupcw z przeraliwym wrzaskiem umkno w noc. Trzech zajo pozycje defensywne wok Daniki i staruszki, ktra pozostaa u boku rannej mniszki. Naprzeciw nich wanie stan Kierkan Rufo. Pprzytomna Danica spodziewaa si zaartej walki, ale z jakiego powodu, pomimo i wok niej trwaa bezpardonowa rze, grupa mczyzn staa w absolutnym bezruchu. Dopiero po chwili zorientowaa si, e Kierkan Rufo co do nich mwi, mami obietnicami, omotuje pajczyn sw, wdzierajc si w gb ich umysw i sprawiajc, e przestaj postrzega rzeczy takimi, jakie s naprawd. On kamie! wykrzykna. Zatkajcie przed nim uszy i zablokujcie umysy! Zaprzyjcie si go! Och, na wiato, ktre jest waszym bogiem, jakimkolwiek bogiem, macie przed sob zo w najczystszej postaci. Zobaczcie to wreszcie! Uwiadomcie to sobie!

Nie zrozumiaa, skd wzia si w niej ta naga moc, co dao jej si, by zawoa do owych skazanych na mier ludzi, ale uczynia to, i niebawem wszyscy trzej zginli rozdarci potwornymi rkami Rufa, nie uginajc si przed ciemnoci. Usuchali sw Daniki i odnaleli w wierze si, by wyprze si wampira. Walka trwaa nadal jaki mczyzna uzbrojony w posrebrzany miecz zada Rufowi potny cios. Nagle staruszka, ktra przycupna obok Daniki, krzykna i opara si plecami o burt wozu. Danica odwrcia wzrok, by ujrze zbliajce si do nich dwa wampiry. Szczerzyy w umiechu ky i przyglday si jej podliwie. Zostawcie j! krzykna stara kobieta i wyjwszy skd pak (ktra wygldaa jak ubijak do maselnicy), uderzya ni pierwszego wampira w gow. Monstrum spojrzao z zaciekawieniem na staruszk, ktra powtrnie uniosa pak do ciosu. Jego do wystrzelia naprzd i schwycia kobiet za gardo. Danica odwrcia wzrok, ale nie bya w stanie zaguszy trzasku pkajcej koci. A potem wampir znalaz si naprzeciw niej, z twarz wykrzywion dzikim, lubienym grymasem. Danica uderzya go w usta. Stwr zdziwi si, ale cios nie wyrzdzi mu krzywdy. Danica zdzielia go ponownie, gniew doda jej si. Spojrzaa na staruszk, ktra jej pomoga, a teraz martwa leaa na ziemi, i jej donie migny raz za razem, trafiajc wampira w gardo. Ciosy zmiadyy mu tchawic, ale nieumarli nie oddychaj. Danica wymierzya mu jeszcze tuzin ciosw, zanim zdoa j wreszcie pochwyci i unieruchomi. Dopad j. Rufo nadal walczy, ona za w tej sytuacji nie moga ju nic zrobi. Biaa plama przemkna tu przed twarz mniszki, a zaskoczony wampir cofn si gwatownie o krok. Dopiero po chwili Danica zdaa sobie spraw, e usiuje pochwyci gryzc go i drapic zaciekle bia wiewirk. Odepchna si od wozu i daa dugiego susa, mylc jedynie o tym, by przyj Percivalowi z pomoc. Wampir zapa gryzonia i odrzuci brutalnie w bok. Dokadnie w tej samej Danica runa na niego caym ciarem i zbia go z ng.

Poturlali si po ziemi. Kiedy stwr znalaz si nad ni, Danica opara zdrow stop o jego brzuch i z caej siy wypchna nog ku grze. Usyszaa trzask pkajcej gazi, gdy spadajcy wampir zaliczy do niefortunne ldowanie gow do dou. Dopiero gdy wiat przesta wirowa wok niej, Danica zdaa sobie spraw, jak bardzo dopisao jej szczcie i e prawdopodobnie w lepy traf uratowa jej ycie, wampir bowiem spadajc, nadzia si na zaman ga, ktra przebia mu pier na wylot, i cho miota si i szarpa jak oszalay, jego wysiki spezy na niczym. Odetchna na widok Percivala, ktry najwyraniej cay i zdrowy wspi si zwinnie na to samo drzewo. Nagle zostaa brutalnie podniesiona z ziemi przez rozjuszonego Kierkana Rufo. Spojrzaa na obnaone przedrami wampira i zdaa sobie spraw, e jego rany si zagoiy, z wyjtkiem poczerwieniaego pasemka skry podranionej promieniami soca, kiedy przechodzi przed uszkodzonymi przez mniszk drzwiami. Tym razem mi nie uciekniesz obieca, a Danica si wzdrygna. Nie miaa ju si i brakowao jej tchu. Walka dobiega koca. Drugi wampir podszed do Rufa. Spojrza na ga i zwisajcego z niej bezwadnie kompana, a jego rysy wykrzywi zowieszczy grymas. ypn na Danic i ruszy w jej stron. Mniszka zdumiaa si, z jak atwoci Kierkan Rufo zatrzyma rozjuszonego potwora. Wystarczyo, e unis rk, a wampir bezradnie cofn si o krok, warczc i jczc z niepohamowanej wciekoci. Ona jest moja upomnia go Rufo. Wampir ponownie spojrza na swego towarzysza. Jeeli zdejm go z konara, powrci do nas powiedzia nagle i jeli wierzy legendom, jego sowa byy prawdziwe. Zostaw go rozkaza Rufo, gdy wampir zbliy si o krok do nabitej na ga kreatury. Potwr odwrci si do swego pana. Sprzeciwi si mej woli wyjani Kierkan. Zabiby Danic albo sam j posiad. Zostaw go tu, spotka go taki los, na jaki zasuy. Danica zauwaya sceptycyzm, a potem mroczny gniew malujcy si na pobladym obliczu niszego rang wampira. W tym momencie upady kapan Oghmy caym sercem i dusz nienawidzi Rufa i nie pragn niczego wicej, jak tylko rozerwa mu gardo. Jego nienawi szybko

jednak przerodzia si w rezygnacj i wampir si oddali. Ponielimy ogromne straty mrukn, a Danica zdumiaa si, e to on zmieni temat. Rufo prychn drwico. To tylko zombi odpar. Jutrzejszej nocy powrc tu i oywi je ponownie, a take tych, ktrzy JEJ bronili! To rzekszy, gwatownie potrzsn Danica, a bl promieniujcy z uszkodzonej kostki przeszy j od stp do gw. A co z Diatynem? spyta wampir, spogldajc w kierunku drzewa. Rufo zamilk na dusz chwil. Zawid skonstatowa. Jego ciao naley do soca. Drugiemu wampirowi decyzja Rufa wydaa si niedorzeczna. Szkoda niszczy dobrego nieumarego. C uzna po namyle takie byo ich prawo, a on doskonale wiedzia, jaka jest kara za niesubordynacj. Niech wic tak si stanie. Rufo spojrza na Danic. Mia ponur min. Potrzebujesz snu wyszepta. Danica bardziej poczua, ni usyszaa jego sowa, i zdaa sobie spraw, e w obecnej sytuacji drzemka jest jak najbardziej podana. Potrzsna energicznie gow, wiadoma, e musi walczy z Rufem do koca, na wszelkie moliwe sposoby. Wampir spojrza na ni, zastanawiajc si, skd czerpie t wewntrzn si. Mniszka spluna mu w twarz. Rufo bez zastanowienia j uderzy, a Danica mocno poturbowana i osabiona utrat krwi osuna si bezwadnie na ziemi. Rozwcieczony wampir chwyci j za wosy i zacz cign, nakazawszy niszym istotom, by zebray pozostae zombi i wrciy wraz z nimi do biblioteki. Nie zdy nawet opuci obozowiska, gdy odezwao si w nim to, co pozostao z jego serca, przypominajc o uczuciach, jakie ywi wobec Daniki. Pochyli si, delikatnie wzi j na rce i przytuli mocno do piersi, cho jego ciao nie mogo jej ju ogrza. W blasku ksiyca ujrza bysk biaej szyi dziewczyny i zapragn si nasyci, wysczy krew z jej y. Odmwienie sobie tej niewtpliwej rozkoszy byo najtrudniejszym zadaniem, jakiemu kiedykolwiek musia sprosta wiedzia bowiem, e

Danica nie pozwoliaby mu na to. Gdyby sprbowa posi j teraz, wybraaby mier a wwczas straciby j na zawsze. Percival, ktry siedzia na gazi drzewa nad pobojowiskiem, patrzy na oddalajcy si blunierczy korowd. Wiewirka domylia si, dokd zmierza, i pognaa po konarach przez mrok, w poszukiwaniu kogo, kto nie by sprzymierzony z Kierkanem Rufo.

13
Przejawy mioci Wampir przyjrza si Danice uwanie i po raz pierwszy, odkd j pozna, wydaa mu si krucha i saba. Bya jak delikatny kwiat; silniejszy podmuch wiatru mg zanie j hen, w dal. Kierkan Rufo chcia podej do niej, pogadzi pieszczotliwie jej przepikn szyj, pocaowa zrazu delikatnie, dopki nie naronie w nim podanie, a wwczas wbi w jej odsonite gardo ky bdce naturalnym przedueniem tego, czym si sta, i nasyci si krwi, poczu ciepo kobiety, ktrej pragn od ich pierwszego spotkania. Nie mg jednak tego uczyni, pomimo ponagle kltwy chaosu. Nasycenie si... nie, zjednoczenie z Danic oznaczaoby teraz jej przedwczesn mier. Rufo nie chcia, by dziewczyna umara, jeszcze nie, dopki nie by w stanie da jej wszystkiego, co oferowa jego obecny stan, by podobnie jak on moga przeistoczy si w wampira. Niezalenie od siy impulsw godu i kltwy chaosu, po prostu nie mg im si podporzdkowa i nie pogodziby si ze mierci Daniki. Bdzie jego krlow, postanowi. Egzystencja, ktr wybra, stanie si duo peniejsza, gdy u jego boku znajdzie si Danica. Wizja uczynienia z niej krlowej wampirw wydaa mu si sodsza, gdy uwiadomi sobie, jak bardzo ubodzie tym Cadderlyego. Kierkan Rufo pragn zrani Cadderlyego rwnie mocno, jak poda Daniki. Bdzie paradowa wraz z Danic swoj Danic przed modym kapanem, drczc go wiadomoci, e ostatecznie to ycie Cadderlyego okazao si kamstwem. Struka liny pocieka z rozchylonych ust pawicego si w mrocznych fantazjach wampira. Prawie zapomnia o zdrowym rozsdku i niewiele brakowao, a rzuciby si na nieprzytomn Danic, aby j posi. Pohamowa si jednak i prostujc si, spojrza jakby z zakopotaniem na Histr. Nieszczsna wampirzyca o ciele pokrytym paskudnymi bliznami staa nieopodal. Bdziesz jej pilnowa rozkaza.

Jestem godna odpara Histra i mwic to, spojrzaa na Danic. Nie! warkn Rufo, a potna moc jego rozkazu sprawia, e wampirzyca cofna si o krok. Nie nasycisz si ni! A gdyby zjawili si tu inni ywicy podobne zamiary, ostrze, e ich zniszcz! Spomidzy karminowych warg Histry dobieg syk niedowierzania. Wampirzyca jak wygodniae zwierz popatrywaa to na Rufa, to na Danic. Opatrzysz jej rany cign Rufo. A jeli ona umrze, sprawi, e bdziesz cierpiaa ca wieczno! To rzekszy, wyszed z pokoju i uda si w kierunku piwnicy na wino, gdzie zamierza przeczeka dzie i nabra si. Zauway mgliste kontury niewidzialnego impa przycupnitego w kcie i nieznacznie skin gow. Gdyby dziao si tu co zego, Druzil ostrzee go telepatycznie. *** Powrt do przytomnoci by dla Daniki dugim i nader bolesnym dowiadczeniem. Gdy jej umys ponownie zacz pracowa, obudziy si w niej wspomnienia rzezi w obozowisku, mierci Dorigen i wiadomo, e biblioteka pada. Drczce sny doprowadziy Danic do kresu wdrwki. Gwatownie otworzya oczy. W pokoju panowa pmrok. Po chwili przypomniaa sobie, e zostaa pochwycona noc, a zatem musia nadej nowy dzie... kolejny wit. Wyregulowaa oddech, usiujc oddzieli rzeczywisto od koszmaru. Gwatownie uniosa donie ruch ten sprawi, e jej nog od stopy po kolano przeszy upiorny bl i przesuna nimi po szyi, szukajc bliniaczych ranek. Rozlunia si nieco, stwierdziwszy, e jej skra pozostaa nienaruszona. Ale gdzie si znajdowaa? Sprbowaa unie si na okciach, jednak natychmiast znw opada na ko, kiedy Histra, roztaczajc wok smrd spalonej skry, jednym susem znalaza si przy niej i nachyliwszy si, ypna na ni zowrogo. Skra na potylicy upadej kapanki nie wytrzymaa i pka tak, e jej oblicze obwiso niczym luna, le naoona maska. I te upiorne oczy! Wydawao si, e zaraz wypadn.

Danica nie daa po sobie pozna, e poczua znaczn ulg, kiedy upiorne monstrum cofno si od ka. Dopiero wtedy uwiadomia sobie, e znajduje si w jednej z bibliotecznych sypialni, ciany bowiem wyoone byy mi dla oka boazeri z ciemnego drewna. Pod cian, ktr zdobi bajeczny gobelin, stao ogromne biurko, a obok niego obita skr kanapa. oe w peni pasowao do tego luksusowego wystroju. Byo due, zaopatrzone w wytworny baldachim i rozkosznie, wrcz do przesady mikkie. A zatem yjesz rzucia Histra zjadliwie. Danica bez trudu domylia si, co byo rdem jej wciekoci. Rywalizoway o wzgldy Cadderlyego, przy czym, pomimo wszelkich stara, uwodzicielskie zabiegi Histry okazay si bezskuteczne. Danica o egzotycznych migdaowych oczach barwy cynamonu i rozwichrzonej czuprynie truskawkowoblond wosw bya bez wtpienia rzadk piknoci. Histra za wbrew doktrynie swego zakonu nie przepadaa za urodziwymi kobietami, zwaszcza takimi, z ktrymi tak jak w przypadku mniszki musiaa rywalizowa. Teraz kapanka Sune zmienia si w szpetne monstrum, karykatur dawnego pikna, i cho bez wtpienia tym razem miaa absolutn przewag nad poturbowan i osabion Danica, ten jeden fakt zmusi j do przyjcia postawy defensywnej i doprowadzi do biaej gorczki. Danica z trudem zdoaa przemc w sobie obrzydzenie i strach. Czua, e jej ycie wisi na wosku gdyby Histra postanowia j zabi, niewiele mogaby uczyni, aby temu zapobiec. Wierzya jednak, e wampirzyca jej nie tknie. Bibliotek wada teraz Rufo (tyle Danica zdya stwierdzi po ich pierwszym spotkaniu w holu), a gdyby chcia j zabi, zrobiby to osobicie poprzedniej nocy w lesie. Jaka jeste sodka mrukna Histra, bardziej do siebie ni do Daniki. Naga zmiana jej tonu potwierdzia obawy mniszki, e wampirzyca lada moment moe straci nad sob panowanie. Histra pooya do na twarzy dziewczyny i delikatnie przesuna palcami po jej policzku, docierajc a do gadkiej, mikkiej szyi. Jej odraajce oblicze zbliyo si nagle, usta rozwary si szeroko, struka liny i smrodliwy, gorcy oddech dosigy twarzy Daniki, ktra o mao nie zemdlaa, przekonana, e za moment jej ycie dobiegnie koca. Szybko si jednak opanowaa i uniosa wzrok, by ujrze, e Histra

cofa si o kilka krokw od ka. Mogabym ci zniszczy mrukna mimochodem. Mogabym wyrwa ci serce i je pore. Mogabym wbi palce w te twoje liczne migdaowe oczka i rozora mzg. Danica nie wiedziaa, jak zareagowa na te groby. Czy powinna uda przeraenie, czy raczej zby je i uzna za blef? Wybraa drugie rozwizanie i postanowia posun si o krok dalej. Kierkanowi Rufo z pewnoci by si to nie spodobao odpara spokojnie. Histra znw rzucia si na ni, szczerzc ky, ale tym razem Danica nawet nie mrugna okiem. On mnie pragnie powiedziaa, kiedy wampirzyca ponownie si wycofaa. Ja jestem jego krlow zaprotestowaa Histra. Pan wcale ci nie potrzebuje. Pan? wyszeptaa Danica. To sowo ani troch nie pasowao do Kierkana Rufo. Za ycia nie by panem nawet wasnych emocji. Sdzisz, e on ci kocha? spytaa niewinnie. Oczywicie, e mnie kocha! oznajmia Histra. Danica zachichotaa, udajc, e stara si zdusi miech. Co? burkna Histra i wyranie zadygotaa. Danica wiedziaa, jak bardzo ryzykuje, ale postanowia pj na cao. Przegldaa si w lustrze? spytaa i nagle urwaa, jakby dopiero teraz co sobie uwiadomia. Oczywicie dodaa pgosem. Nie moesz ju przeglda si w lustrze, zgadza si? Danica chciaa powiedzie: To mnie kocha Rufo, lecz w ostatniej chwili ugryza si w jzyk. Mogaby posun si za daleko. Rufo nie kocha nikogo poprawia Histr. Nie wie, jak to si robi. Nigdy si tego nie nauczy. Kamiesz. Podobnie jak ty cigna Danica. Tak ci byo spieszno zadowoli bogini Sune, e nie potrafia odrni mioci od podliwej chuci. Wzmianka o Sune sprawia, e na umczonym obliczu Histry pojawi si grymas blu. Jej do z komi przezierajcymi pomidzy patami sczerniaej skry uniosa si wysoko, jakby miaa opa na twarz Daniki, ale nim to nastpio, drzwi komnaty otworzyy si na ocie.

Wystarczy rozleg si spokojny gos Kierkana Rufo. Histra obejrzaa si przez rami i wolno opucia rk. Rufo energicznie odwrci gow w bok i machn doni, a Histra posusznie stana pod cian, pochylajc nisko gow lune fady skry i tkanek zwisajce z jej twarzy nieomal muskay wielkie, krge piersi. Nawet tak poturbowana potrafisz odnale w sobie ducha, by prowadzi te swoje gierki zauway Rufo, a w jego gosie wyranie zabrzmiaa nuta uznania. Podszed do ka i umiechn si uspokajajco. Oszczdzaj siy wyszepta. Niech twoje rany si zagoj, a potem... Danica wybuchna miechem, obracajc w perzyn jego marzenia, cierajc z ust umiech, a z twarzy zdzierajc mask spokoju. I co potem? rzucia oschle. Ty i ja bdziemy si kocha a po wieczne czasy? Zauwaya, e jej drwicy chichot bolenie zrani uczucia wampira. Wanie wyjaniam Histrze, e nie potrafisz kocha. Ty i Cadderly zarezerwowalicie to uczucie tylko dla siebie odpar sarkastycznie Rufo jak jaki towar. Nie zaprotestowaa. Ale Cadderly i ja nauczylimy si dzieli tym uczuciem, znamy znaczenie tego sowa. Kochaem ci... zacz Rufo i nagle zamilk. Niemoliwe ucia Danica, zanim zdy przedstawi swoje argumenty. Niemoliwe. Histr rwnie kochae. Wiem, e tak byo, przynajmniej na samym pocztku, kiedy zmienie j w wampira, by moga znale si u twego boku. Mwic te sowa, Danica patrzya na Histr, usiujc w jej minie odnale potwierdzenie miaego blefu. Nie wyszepta Rufo, pragnc wytumaczy, e to nie on uczyni z Histry nieumar. Danica znw nie pozwolia mu dokoczy, a to krtkie sowo zabrzmiao w uszach byej kapanki niczym jawne zaprzeczenie, jakoby Rufo kiedykolwiek darzy j mioci. Tak byo! rykna na cae gardo Danica i przerwaa na chwil, aby zaczerpn tchu i stumi wzbierajce w jej wntrzu fale blu. Kochae j cigna, na powrt kadc gow na poduszce. Kiedy bya pikna. To przekonao Histr Danica bez trudu rozszyfrowaa wyraz jej twarzy. Wampirzyca uniosa gow, a jej groteskowe rysy stay si jeszcze

bardziej upiorne, gdy wykrzywi je grymas narastajcej wciekoci. Ale teraz jest szpetna dorzucia Danica, udajc, e jest rozczarowana Kierkanem Rufo i nie ywi wzgldem Histry adnej urazy. Bene tellemara warkn niewidzialny imp, przycupnity na blacie biurka. Zgrzytn zbami i pokrci ebkiem. Rufo rwnie pokrci gow, zastanawiajc si, jakim cudem straci kontrol nad przebiegiem rozmowy. Nie potrafi nad ni panowa i jednoczenie tumi bl wywoany sowami Daniki. Gdybym wygldaa tak jak Histra cigna dziewczyna nawet gdybym staa si rwnie szpetna jak ona, Cadderly i tak by mnie kocha. Nie szukaby nowej krlowej. Usta Rufa poruszay si bezgonie, gdy wampir szuka w mylach odpowiedniej riposty na usyszane przed chwil sowa. Nagle znieruchomia i wypry si jak struna, odnajdujc w sobie resztki godnoci. W tej samej chwili Histra rzucia si na niego, zbia go z ng i oboje z impetem poturlali si na cian. Ksali si i szarpali nawzajem pazurami, okadali piciami i kopali, nie cofajc si przed niczym, aby tylko zada przeciwnikowi jak najwikszy bl. Danica wiedziaa, i nadarzajca si okazja ucieczki nie potrwa dugo. Usiada energicznie, tak szybko, jak tylko bya w stanie, po czym przesuna zranion nog na skraj ka. Nagle zastyga w bezruchu, usiujc skoncentrowa si na czym ulotnym, co przykuo jej uwag, i jednoczenie nie dopuci do siebie haaliwych odgosw walki rozjuszonych wampirw. Jej do wystrzelia w bok niczym atakujcy w, palce zacisny si wok czego, co byo niewidzialne, a co bez trudu wyczua o uamek sekundy wczeniej, nim zaopatrzony w jadowity kolec ogon zdy mign w jej stron. Druzil natychmiast zacz si szamota, unieruchomiony w silnym ucisku mniszki. Ponownie sta si widzialny w tej sytuacji wykorzystywanie magicznej energii wydawao si marnotrawstwem; wszystko wskazywao na to, i mniszka doskonale wie, gdzie imp si znajduje. Nadal nie jeste do szybki zauwaya chodno. Druzil chcia odpowiedzie, ale Danica drug rk zdzielia go z caej

siy midzy wyupiaste czarne lepia i w tej samej chwili cay pokj wok niego gwatownie zawirowa. Druzil z impetem wpad na cian i osun si po niej, mamroczc pod nosem: bene tellemara. Zda sobie spraw, co Kierkan Rufo zrobiby lub przynajmniej prbowaby z nim zrobi, gdyby zdoa dosign Daniki zatrutym dem. Najprawdopodobniej mniszka uchronia go przed wygnaniem na powrt do niszego wiata, skd si wywodzi. Druzil by jednak oddany kltwie chaosu, ktrej ucielenienie stanowi teraz Kierkan Rufo, i cho byy kapan nie zdawa sobie z tego sprawy, imp czu, e pozostawienie tej kobiety przy yciu stanowi powane zagroenie dla caej jego misji. Tymczasem Danica zsuna si z ka i pokutykaa na zdrowej nodze w stron drzwi. Nie moesz mnie zrani! wychrypia do niej Druzil i zaatakowa, trzepoczc wciekle skrzydami i tnc powietrze kolczastym ogonem. Stojc na jednej nodze, Danica zachowywaa idealn rwnowag, a rkami zataczaa w powietrzu niewielkie krgi. Ogon impa mign kilkakrotnie w jej stron, ciosy zostay jednak odparowane i nagle Druzil ponownie poczu na swoim ciele silne palce mniszki. Warkn i zakrci mynka palcami. Z ich koniuszkw popyny promienie zielonkawej energii. Danica skrzywia si, kiedy poczua dojmujcy bl poparzonej skry. Nie moesz mnie zrani powtrzy drwico Druzil. Nie by jednak do szybki, by zapobiec temu, co zamierzaa z nim uczyni pomysowa mniszka. Szarpna go za ogon i zakrcia nim w powietrzu, po czym zapaa go rwnoczenie za skrzyda. Bezceremonialnie i skdind do brutalnie zawizaa oba skrzyda i ogon w jeden wielki i wyjtkowo ciasny supe dotykajcy plecw Druzila, po czym zamachnwszy si potnie, cisna kompletnie zdezorientowanym impem o cian. Na jego psim pyszczku, zanim wyrn w mur, odmalowao si bezgraniczne zdumienie. Czy a tak ci krpuj? mrukna ironicznie mniszka. Druzil potoczy si po pododze, mamroczc pod nosem przeklestwa. Nie doceni gierki sownej, a tymczasem Danica ponownie skierowaa si ku drzwiom. Na jej drodze pojawi si Kierkan Rufo. Wydawa si rozbawiony

sposobem, w jaki mniszka potraktowaa impa. W przeciwlegym kcie pokoju klczaa mocno poturbowana Histra zwisajce z jej twarzy lune fady skry i tkanek nieomal muskay posadzk. Wspaniale pogratulowa Rufo, po czym przenis wzrok na Danic. Mniszka znw rbna go pici w twarz. Rufo wolno odwrci gow, spodziewajc si i przyjmujc z niewzruszonym spokojem kolejne uderzenie, a po nim kilkanacie nastpnych. Danica zasypaa go gradem ciosw, jej pici raz po raz przecinay powietrze. Wreszcie uzna, e ju dosy, i z przeraliwym rykiem, ktry wywoa na plecach Daniki lodowate ciarki, smagn doni na odlew, pozbawiajc j na moment rwnowagi i zrcznie apic za rk. Danica wiedziaa wprawdzie, jak atwo uwolni si od takiego chwytu, ale aden, z jakim miaa do czynienia, nie dorwnywa uciskowi palcw wampira. Rufo unieruchomi jej rk z tak si, e Danica obawiaa si, i lada moment trzanie jej staw okciowy. Uniosa woln rk, aby zablokowa zamaszysty cios doni wampira, ale uderzenie przedaro si przez jej wt obron i brutalnie odrzucio gow w bok. Oszoomiona, nie stawiaa oporu, gdy Rufo cisn j z powrotem na ko, a potem rzuci si na ni, zaciskajc silne kociste palce na jej gardle. Danica chwycia go za rk i usiowaa j wykrci bezskutecznie. Nagle zaprzestaa walki, zepchna na dalszy plan swj potny instynkt przetrwania, nie prbujc zerwa z szyi dawicej j rki Rufa ani napeni coraz bardziej spragnionych puc now porcj powietrza. W gbi duszy miaa nadziej, e wampir postanowi j zabi, a mier nie wydawaa si jej tak straszna, jak inne ewentualnoci. W chwil potem ogarna j ciemno. *** Szlak by krty i wi si jak w pord strzelistych kamiennych iglic. Bywao, e wdrowcy mogli podziwia rozleg i majestatyczn panoram krajobrazu, innym razem za mieli wraenie, i maszeruj wskimi podziemnymi tunelami. Los chcia, e Cadderly nie zauway piropusza czarnego dymu,

wzbijajcego si w niebo ponad poudniowym skrzydem Biblioteki Naukowej, widok przesoniy mu bowiem wysokie wiee znajdujce si dokadnie naprzeciw budowli. Gdyby zobaczy dym, zanurzyby si w nurcie boskiej pieni i dotar do biblioteki otoczony magiczn opok. Cadderly bowiem, chocia faktycznie narzuci sobie i swoim towarzyszom do ostre tempo chcia jak najszybciej dotrze do biblioteki i wesprze Dorigen, ktra, jak przypuszcza, przeywaa teraz cikie chwile nie wsuchiwa si w pie Deneira. Nie chcia zuywa niepotrzebnie swojej mocy, ktra zostaa tak powanie nadwerona podczas walki z Aballisterem i Zamczyskiem Trjcy. Pikel i Ivan maszerowali w pewnej odlegoci za kapanem i najwyraniej niczym si nie przejmowali. Jedynie Ivan od czasu do czasu sarka i narzeka, e chciaby znale si ju w bibliotece i w kuchni, gdzie czu si jak w domu. Pikel, ktry w dalszym cigu rozkoszowa si poyczonym od Cadderlyego niebieskim kapeluszem nacinitym na gow, uwaa, e kolor ten idealnie wspgra z jaskraw zieleni jego farbowanej czupryny oraz zaplecionej w warkocze i zaczesanej a na plecy brody. Ivan by zdania, e brat wyglda po prostu gupio. Przez pewien czas szli w milczeniu. Nagle Cadderly zatrzyma si wydao mu si, e usysza sowa pieni. Przekrzywi gow, nasuchujc odgosy przypominay nieco poudniow kantyczk odprawian przez brata Chaunticleera. Rozejrza si wokoo, oceniajc odlego, jak mieli jeszcze pokona, i stwierdzi, e w aden sposb, nawet przy sprzyjajcym wietrze, nie mgby usysze std pieni Chaunticleera od biblioteki dzielio ich bowiem jeszcze dobrych pi mil. Gdy ruszy, by dogoni krasnoludy, ktre mimo i ponownie okaday si piciami znacznie go wyprzedziy, uwiadomi sobie, e muzyka, ktr sysza, rozbrzmiewa nie w jego uszach, lecz w umyle. Chaunticleer piewa swoj pie tak, by to bez wtpienia gos Chaunticleera a Cadderly sysza go tak, jak sysza zwykle muzyk Deneira. Co to mogo oznacza? Cadderlyemu ani przez chwil nie przyszo na myl, e przepojona mioci i sodycz pie Chaunticleera moga by zaklciem chronicym przed przeraajcymi mocami za. Po namyle stwierdzi, e

najwyraniej jego umys musi by nastrojony wycznie na Deneira i, jak wszystko na to wskazuje, Chaunticleer rwnie poprzez wykonywan pie zdoa osign idealn harmoni z bogiem. Cadderly uwaa t pie za co dobrego i waciwego. Nie sysza jej przez cay czas, ale dostatecznie czsto, by stwierdzi, e brat Chaunticleer piewa praktycznie bez przerwy i o wiele duej ni zazwyczaj. Mimo to nie mia w zwizku z tym, bd co bd, nietypowym zdarzeniem adnych zowrbnych przeczu. Doszed do wniosku, e kapan ma dzi wyjtkowo dobry dzie. Moliwe byo rwnie, e Chaunticleer w rzeczywistoci wcale nie piewa, a Cadderly syszy jedynie echa jego harmonijnego, perfekcyjnego wystpu. Mylisz o rozbiciu jeszczy jednego obozu? spyta w jaki czas pniej coraz bardziej rozdraniony tobrody krasnolud, odrywajc Cadderlyego od dwikw muzyki i towarzyszcych im rozmyla. Cadderly spojrza na pnc si ku grze nitk kamienistego szlaku przed sob i przez chwil nie by pewien, gdzie si waciwie znajduje. Zostao jeszcze co najmniej pi mil odpar po trudnym terenie. Ivan parskn. Uwaa, e Gry niene, nawet w ostatnim okresie zimy, kiedy panoway jeszcze siarczyste mrozy i szalay nieyce, nie mogy rwna si z jego ojczystymi stronami. Ivan pochodzi z Vaasy, krainy lecej daleko na pnocy, gdzie rozciga si rozlegy masyw dzikich gr Galena, goblinoidy spotyka si nieomal na kadym kroku, a zabjczy wicher dmcy zim od Wielkiego Lodowca moe w cigu kilku minut zmrozi czowieka do koci. Ivan z determinacj po raz ostatni spojrza na Pikela, na co jego brat odpowiedzia gardowym chichotem, po czym tobrody krasnolud wolnym krokiem min Cadderlyego i zaj pozycj na czele kolumny. Dzi w nocy wyjani. Zaniem niebo rozbynie gwiazdamy, znajdziem si ponownie w murach Biblioteki Naukowej! Cadderly z westchnieniem popatrzy, jak Ivan rusza rano przed siebie. Pikel, ktry wanie mija go w podskokach, wci jeszcze chichota pod nosem. Daj mi to burkn Cadderly, zdajc sobie spraw, co byo powodem rozsierdzenia Ivana. Odebra Pikelowi kapelusz, otrzepa i wsadzi sobie na gow. Nastpnie wyj z plecaka stary garnek prowizoryczny hem, ktry wybra dla siebie zielonobrody krasnolud

i bezceremonialnie woy go na jego zmierzwion farbowan czupryn. Chichot Pikela przerodzi si w smtne: oooo. *** Kilka mil na pnocny zachd od trjki wdrowcw pogrona w zadumie Shayleigh usyszaa wysoko nad gow cichy chrobot wrd gazi i w mgnieniu oka ockna si z przywracajcego siy sennego odrtwienia. Niewiadomy jej umiejtnoci obserwator mgby pomyle, e na grubym konarze rozoystego wizu oparta plecami o pie wojowniczka elfw znalaza si w nader trudnym i kopotliwym pooeniu. Jednake zwinna Shayleigh nieznacznym skrtem ciaa uoya si na wznak i jednym pynnym ruchem uniosa nad sob dugi uk. Na ciciwie pojawia si strzaa. Fiokowe oczy wojowniczki zwziy si, gdy lustrowaa gste listowie w poszukiwaniu rda haasu. Nie przejmowaa si zbytnio soce wci jeszcze wisiao wysoko nad zachodnim horyzontem znaa jednak odgosy zwierzt zamieszkujcych te tereny i zdaa sobie spraw, e co, co miga po gaziach tego ogromnego drzewa, musi by miertelnie przeraone. Nagle, niezbyt wysoko nad jej gow, poruszy si li. Napia uk. I wwczas listowie rozstpio si, a Shayleigh zwolnia ciciw i umiechna si, widzc wpatrzone w siebie lepka znajomej biaej wiewirki. Percival pospiesznie zbieg po pniu na nisz ga, a umiech znikn z ust Shayleigh, zastpiony wyrazem bezgranicznego zdumienia i oszoomienia. Zastanawiaa si w duchu, dlaczego Percival, ktrego spotkaa ju kiedy, dawno temu, znalaz si tak daleko od biblioteki. I co mogo do tego stopnia przerazi to mae zwierztko? W przeciwiestwie do Cadderlyego i krasnoludw Shayleigh dostrzega sup dymu i tknita dziwnym przeczuciem postanowia zawrci, aby sprawdzi, co si stao. Przypuszczaa, e to dym ze stosu pogrzebowego kapanw zmarych podczas zimy, ktrych ceremoni pogrzebow odoono na pocztek wiosny. Zdoaa przekona sam siebie, i to, co dzieje si w bibliotece, nie jest jej spraw i e powinna jak najszybciej powrci do Shilmisty, gdzie krl Elbereth niewtpliwie

oczekuje jej raportu z coraz wikszym niepokojem. Odbya zadum wczenie, kiedy soce stao jeszcze wysoko na niebie, postanawiajc, e wyruszy w drog o zmierzchu. Teraz gdy zobaczya Percivala, ktry podskakiwa i popiskiwa jak oszalay, poaowaa, e zawrcia w stron Shilmisty. Powinna bya uda si bezporednio do biblioteki i do Daniki serdecznej przyjaciki, ktra moga potrzebowa jej pomocy. Kto wie, czy nie potrzebuje jej nadal. Shayleigh przewiesia si przez konar, dotykajc lekko stopami niszej gazi. Ugia nogi, skoczya w ty, zahaczywszy o ga kolanami, i zawisa gow w d, z doni zacinit na niszym konarze. Wykorzystaa przyspieszenie skoku, by mikko zeskoczy na ziemi. Percival, ktry zosta z tyu, musia si niele natrudzi, aby za ni nady. Shayleigh wycigna rk i cmokna, a gdy tylko Percival gorliwie opad z najniszej gazi na jej rami, co si w nogach pobiega na wschd, z powrotem do Biblioteki Naukowej i swojej najdroszej przyjaciki.

14
Zmierzch Baem si, e ci zabiem. Gos Rufa, odlegy, lecz przybliajcy si. Danica otworzya oczy. Znajdowaa si w tym samym pokoju co poprzednio, teraz jednak jej stopy i rce przywizane byy mocno do czterech grubych supkw ka. Pulsujcy, palcy bl w zranionej lewej nodze nie zela, a mniszka obawiaa si, e wizy przetr jej skr i jeszcze bardziej uszkodz i tak ju mocno pogruchotan kostk. Jakby tego byo mao, pochyla si nad ni Rufo, a na jego bladym obliczu malowao si zatroskanie. Moja droga Danico wyszepta. Nachyli si jeszcze bardziej, usiujc zagodzi szorstko swych rysw. Stara si by agodny i delikatny. Danica nie spluna mu w twarz; czas symbolicznych i zgoa nieefektywnych protestw miaa ju za sob. Rufo domyla si, e nim gardzi. Nie wierzysz, e potrafi kocha? zapyta pgosem, a widzc jego drgajcy policzek, zorientowaa si, e z trudem usiuje zachowa spokj. Danica i tym razem nie odpowiedziaa. Kochaem ci, odkd zjawia si w bibliotece cign z napiciem w gosie. Obserwowaem ci z dystansu, rozkoszujc si gracj i wdzikiem kadego twego ruchu. Danica wpatrywaa si w niego z ponur min. Ale nie grzesz urod. Nigdy nie byem przystojny, dlatego to Cadderly kiedy wypowiada to imi, w jego gosie pojawia si jadowita nuta zwrci twoj uwag. Byo to do aosne stwierdzenie, ale Danica nie ywia wobec Rufa odrobiny wspczucia. Uroda? spytaa. W dalszym cigu nie zdajesz sobie sprawy, jak niewiele ona znaczy. Rufo cofn si zakopotany. Danica tylko pokrcia gow. Nadal kochaby Histr, gdyby wci bya pikna stwierdzia. Ale nigdy nie potrafiby zajrze do czyjego wntrza. Nie obchodzi ci, co

kryje si w czyim sercu i duszy, poniewa w u ciebie s one puste. Licz si ze sowami upomnia Rufo. Rani ci, bo s prawdziwe. Nie! Tak! Danica uniosa gow na tyle wysoko, na ile pozwaaby jej wizy, a ostro jej spojrzenia sprawia, e Rufo cofn si jeszcze dalej. Nie kocham umiechu Cadderlyego, lecz rdo, z ktrego si bierze, ar poncy w jego sercu i szczero oraz prawd zawart w jego duszy. al mi ci, Rufo, poniewa nigdy nie bye w stanie odrni mioci od ego. Mylisz si! zaprzeczy wampir. Danica nawet nie mrugna powiek, tylko ponownie uoya si na materacu, podczas gdy Rufo si nad ni nachyli. Wtulia gow w ramiona i jkna cichutko, widzc, e jest coraz bliej, i niepokojc si, e moe zapragn posi j wbrew jej woli. Pomimo przebytego treningu i sporej siy nie byaby w stanie zapobiec tej ewentualnoci. Dotkna jednak czuego miejsca w sercu wampira. Mylisz si powtrzy Rufo, ale ju znacznie ciszej. Umiem kocha. Jakby na podkrelenie tych sw musn mikko policzek Daniki, po czym jego palce leciutko dotkny jej szczki i szyi. Dziewczyna usiowaa si odsun, ale wizy byy silne, a ona osabiona z upywu krwi. Umiem kocha powtrzy. Odpoczywaj, moja sodka. Wrc, gdy nabierzesz si, a wwczas poka ci, czym jest rozkosz, najdrosza. Danica odetchna z ulg, gdy odsun si od ka i rzuciwszy jej jeszcze jedno przecige spojrzenie, wyszed z pokoju. Wiedziaa, e to przejciowa ulga, ponownie szarpna wizy, a gdy stwierdzia, e nie zdoa si z nich uwolni, uniosa gow, by przyjrze si swoim obraeniom. Nie czua nawet sznura opasujcego jej zranion kostk, a tylko jeden potny, dojmujcy bl. Stwierdzia, e kostka i ydka spuchy, a odsonita skra w miejscu gdzie nie pokrywa jej zakrzepa krew mieni si chorobliwymi barwami. Czua, e rana jest zainfekowana, a zwaywszy na osabienie wywoane utrat krwi, nie udzia si, e tym razem zdoa uwolni si z wizw. A gdyby nawet, w obecnym stanie i tak nie miaaby si, aby wydosta si z biblioteki.

Odpoczywaa. Ogarno j nieznane dotd uczucie wszechogarniajcej bezradnoci. Kiedy spojrzaa przez szpary midzy deskami w jedynym w tym pokoju, wychodzcym na zachd, oknie stwierdzia, e soce ju wzeszo i rozpoczo sw codzienn wdrwk po nieboskonie. Wiedziaa, e Rufo powrci z nastaniem nocy. A ona bdzie kompletnie bezbronna. *** Biblioteka Naukowa pojawia si w ich polu widzenia po poudniu prostoktna przysadzista budowla, wyaniajca si spord krglejszych naturalnych linii otoczenia. Ju na pierwszy rzut oka Cadderly stwierdzi, e z bibliotek co jest nie w porzdku. Gos instynktu lub by moe subtelnego ostrzeenia zawartego w pieni Chaunticleera przywoywa go rozpaczliwie, ale modzieniec nie potrafi zrozumie znaczenia tego zewu. Teraz doszed do wniosku, e tak reakcj wywoay uczucia, jakie ywi wzgldem tego miejsca. Niebawem straci budowl z oczu, przesoniy j wysokie skay, gdy grupka wdrowcw pokonywaa kolejny zakrt. Ivan i Pikel po krtkiej szeptanej dyskusji wyminli Cadderlyego i narzucili sobie wyjtkowo ostre tempo, wyjaniajc, e zamierzaj jeszcze tego wieczoru przyrzdzi sut i smakowit kolacj. Soce nie skryo si jeszcze za horyzontem, kiedy wyoniwszy si z zagajnika otaczajcego gwn ciek prowadzc do biblioteki, ponownie ujrzeli przed sob potn budowl. Wszyscy trzej zatrzymali si, a gone westchnienie Pikela wymownie odzwierciedlio ich wewntrzne rozterki. Z kilku okien poudniowego skrzyda wci jeszcze unosiy si smuki dymu, a powietrze przesiknite byo woni spalonego drewna. Oooo powtrzy Pikel. Wewntrzny gos i niecichnca pie Chaunticleera nakazyway Cadderlyemu, by jak najszybciej ucieka z tego miejsca, ale modzieniec miast usucha podbieg do drzwi budynku, ktry by jego domem. Powinien by si tam zatrzyma, a co waniejsze, zauway otwr

w drzwiach, wybity przez Danic, kiedy zostaa osaczona przez Kierkana Rufo. Cadderly chwyci za klamk i nacisn bezskutecznie. Odwrci si do Ivana i Pikela, a jego oblicze wykrzywi osobliwy grymas. Zamknite powiedzia i uwiadomi sobie, e dotychczas drzwi zawsze byy otwarte. Ivan zamaszystym ruchem zdj z ramienia topr, Pikel opuci swoj pak niczym taran i zacz ora stop ziemi niczym byk szykujcy si do ataku. Obaj Bouldershoulderowie rozlunili si i wyprostowali nieoczekiwanie, gdy ujrzeli, e drzwi za plecami Cadderlyego zaczynaj si otwiera. Pewien jezde? zwrci si Ivan do modego kapana. Cadderly odwrci si i sceptycznie przyjrza otwartym drzwiom. Napczniay z gorca skonstatowa, po czym razem z Ivanem i Pikelem wszed do wntrza biblioteki. Z chwil gdy przekroczy prg, gosy rozbrzmiewajce w jego mzgu umilky. Uzna to za dobry znak, potwierdzenie, e jest przewraliwiony, w rzeczywistoci jednak wkroczy do dziedziny Rufa, gdzie Deneir nie mg go ju ostrzega. Hol nie uleg wikszemu zniszczeniu, ale unoszcy si tu smrd spalenizny zatyka gardo. Po lewej znajdowaa si niewielka kaplica i wygldao na to, e w niej wanie pooga poczynia najwiksze szkody. Cikie drzwi pomieszczenia byy najprawdopodobniej zamknite, aczkolwiek przyjaciele nie mogli ich zobaczy, gdy w wejciu rozwieszono wielki, gruby gobelin. Cadderly przyglda mu si przez chwil. Przedstawia elfy mroczne elfy. Modzieniec wiedzia, e gobelin w nalea do najcenniejszych dzie sztuki znajdujcych si w bibliotece. By wasnoci Pertelopy to z niego korzysta Ivan podczas wykonywania maej rcznej kuszy, ktra wisiaa teraz przy pasie kapana. Modzieniec zacz si zastanawia, dlaczego gobelin si tu znalaz. Kto mgby chcie wykorzysta to bezcenne dzieo w charakterze osony przed dymem i sadz? Chiba ju po poarze mrukn Ivan. Zarwno Cadderly, jak i krasnoludy wiedzieli, e ogie nie mg rozprzestrzenia si zbyt dugo,

gdy bibliotek zbudowano w wikszoci z kamienia, nie z drewna, i nie znajdowao si w niej wiele materiaw atwopalnych. C wic byo przyczyn tak ogromnego poaru? Ivan ruszy wolno w stron kuchni, Pikel natychmiast podrepta jego ladem, ale Cadderly chwyci tobrodego krasnoluda za rk, zmuszajc go, by si zatrzyma i odwrci. Niedoszy druid rwnie znieruchomia. Chc sprawdzi gwn kaplic oznajmi mody kapan jakby nie swoim gosem. Ivan i Pikel spojrzeli na siebie nawzajem, wzruszyli ramionami, po czym przenieli wzrok na Cadderlyego, ktry przez dusz chwil sta w kompletnym bezruchu, z zamknitymi oczami. Zda sobie spraw, i nie syszy ju pieni Deneira. Podobnie zreszt jak piewu Chaunticleera, cho piewak znajdowa si tak blisko, w jednym z pomieszcze rozlegego budynku. Cadderly odnis wraenie, e Deneir zupenie opuci to miejsce. I co mylisz? spyta zniecierpliwiony Ivan. Cadderly otworzy szare oczy i spojrza na krasnoluda. No i? naciska Ivan. Co mylisz? Budynek zosta zbezczeszczony odrzek Cadderly i dopiero kiedy wypowiedzia te sowa, w peni zrozumia ich znaczenie. Spalony poprawi Ivan, spogldajc na gobelin i nie pojmujc odpowiedzi Cadderlyego. Zbezczeszczony! krzykn kapan, a echo tego sowa odbio si od kamiennych cian i popyno schodami na pitro. Jego znaczenie i moc, z jak zostao wypowiedziane, wywoay u obu braci lodowate ciarki. O czem ty mwisz? zapyta pgosem Ivan. Cadderly tylko pokrci energicznie gow i pobieg w stron gwnej kaplicy najwitszego miejsca w tej witej budowli. Spodziewa si zasta tam kapanw, braci z obu zakonw odprawiajcych mody do swoich bogw i walczcych o powrt Deneira i Oghmy do ich najwikszego sanktuarium. Kaplica bya pusta. Masywne ukowate filary znajdujce si opodal drzwi pokrywaa gruba warstwa sadzy, ale poza tym wszystko wygldao normalnie.

Otarz w drugim kocu pomieszczenia wydawa si nietknity dzwonki, kielich i dwa bliniacze bera znajdoway si na swoich miejscach. Odgos trzech par stp wewntrz sporego, bd co bd, pomieszczenia wydawa si wyjtkowo gony przyjaciele zbili si w ciasn grupk i ruszyli w stron otarza. Ivan pierwszy zauway ciao i stan jak wryty, a Cadderly, nadziewajc si na wycignite w bok muskularne rami trupa, nieomal zgi si wp i chcc nie chcc, musia si zatrzyma. Pikel postpi krok naprzd i odwrci si, by stwierdzi, e jego przyjaciele zostali nieco w tyle, po czym wodzc za ich zdumionymi spojrzeniami, dostrzeg lecy nieruchomo na ziemi obiekt ich zainteresowania. Oooo mrukn. Banner wyjani Cadderly, rozpoznajc spalone zwoki, pomimo i skra trupa odchodzia patami od koci, a jego oblicze byo nag czaszk, pokryt tu i wdzie fragmentami zwglonych tkanek. Oczy Bannera obrciy si w orbitach, ich spojrzenie zatrzymao si na Cadderlym i oblicze kociotrupa rozjani groteskowy umiech resztki ust rozcigny si szeroko. Cadderly! zawoa wyranie podniecony i poderwa si raptownie. Jego koci zagrzechotay, rce zamachay w powietrzu, gowa podskoczya na spalonej chudej szyi. Och, Cadderly, jak to dobrze, e wrcie! Ivan i Pikel jknli gono i cofnli si o krok. Walczyli ju wczeniej z nieumarymi; u boku Cadderlyego w katakumbach pod Bibliotek Naukow. Teraz obaj spojrzeli na modego kapana, szukajc w nim oparcia, znajdowali si bowiem w jego domu, w jego kaplicy. Oszoomiony i zdezorientowany Cadderly rwnie cofn si chwiejnie od otarza i signwszy kapelusza, zdj znajdujcy si na nim wity symbol. Wiedziaem, po prostu wiedziaem, e wrcisz bekota groteskowo Banner. Klasn w donie. Jeden z palcw, ktry trzyma si tylko na strzpie cigna, opad w d i zawis kilka cali poniej jego rki. Znowu to samo! jkn stwr z przejciem, po czym zacz manipulowa przy uszkodzonym palcu, usiujc woy go z powrotem

na swoje miejsce. Cadderly chcia pomwi z Bannerem, uzyska odpowiedzi na kilka nurtujcych go pyta. Od czego mia jednak zacz? To bya wszak Biblioteka Naukowa, sanktuarium Deneira i Oghmy, miejsce modlitwy i zadumy, a jednak stwr stojcy przed Cadderlym jawnie przeczy doniosemu charakterowi tego gmachu i sprawia, e wszystkie modlitwy wydaway si przypadkowym zlepkiem nic nieznaczcych, pozbawionych gbszego sensu sw. Banner by bowiem kapanem stojcym cakiem wysoko w hierarchii zakonu Deneira. Co si stao z Deneirem, zastanawia si Cadderly. Jak mg pozwoli, by tak straszliwy los spotka jednego z jego najbardziej lojalnych wyznawcw? Nie ma si czym przejmowa zapewni Banner trjk przyjaci, jakby martwili si tym, co si stao z jego palcem. Nie ma si czym przejmowa. Od czasu poaru nauczyem si, jak skada to wszystko do kupy, i musz przyzna, e jestem w tym cakiem niezy. Opowiedz mi o poarze wtrci Cadderly, koncentrujc si na tym szczeglnie wanym wydarzeniu i traktujc je niczym litani, ktra powinna ochroni go przed obdem. Banner spojrza na dziwnym wzrokiem, jego wyupiaste oczy przesuny si z boku na bok. Byo gorco odpar. Co zapocztkowao poar? naciska Cadderly. Skd picy Banner mgby to wiedzie? odpar oschle nieumary. Syszaem, e czarodziejka... Przerwa i umiechn si szeroko, po czym pokiwa palcem, jakby Cadderly zada niestosowne pytanie. Rwnie i ten palec odpad i nie przytrzymywany cignem potoczy si po pododze. Och, a ty dokd? zawoa zrozpaczony Banner i przykucnwszy, zacz szuka pod awkami utraconego palca. Chcesz z tem gada? spyta Ivan, a ton jego gosu zdradza wyranie, jaka odpowied by go zadowolia. Cadderly zamyli si na chwil. Banner nie odpowiedzia na jego pytanie a to, co zasugerowa, bynajmniej nie przypado Cadderlyemu do gustu. Ale dlaczego nieumary tak nieoczekiwanie nabra wody w usta? Co go powstrzymao? Cadderly nie wiedzia, czym waciwie sta

si Banner. By wicej ni bezmylnym zombi mody kapan doskonale zdawa sobie z tego spraw, chocia nie dysponowa zbyt wielk wiedz na temat nieumarych. Zombi oraz inne spord najniszych form oywionych trupw nie wdaway si w dyskusj, a stanowiy jedynie bezmylne narzdzia swoich panw, tak wic Banner znajdowa si gdzie pomidzy tymi dwiema kategoriami. Cadderly walczy niegdy z mumi, ale Banner z ca pewnoci nie nalea do tego typu potworw. Wydawa si niemal dobrotliwy i zbyt gupi, by mg komukolwiek zaszkodzi. Mimo to co jaki impuls powstrzyma Bannera przed udzieleniem odpowiedzi. Cadderly zlustrowa pezajc kreatur, wycign przed siebie do ze witym symbolem i zawoa dononym, rozkazujcym tonem: Bannerze! Duchu Bannera! Pytam ci raz jeszcze i przez moc Deneira domagam si odpowiedzi. Co byo przyczyn poaru? Nieumary znieruchomia i wbi wzrok w Cadderlyego lub raczej w wity symbol w jego rku. Skrzywi si kilkakrotnie. Przez czyj moc? spyta niewinnie. Tym razem jednak skrzywi si Cadderly. Co spowodowao, e jego bstwo opucio te mury? Cadderly opuci rk i symbol Deneira, przekonany, e nie uda mu si uzyska adnych istotnych informacji. Chcesz mwi ze z tom rzeczom? spyta Ivan. Nie powiedzia szorstko Cadderly i nim zdy co doda, topr Ivana opad w d z potworn si, odrbujc rami Bannera od korpusu. Nieumary spojrza z zaciekawieniem na odcit rk, jakby zastanawia si nad sposobem ponownego przymocowania jej do tuowia. Och, bd musia to naprawi rzek obojtnie przez niemal bezwargie usta. Jeszcze bardziej niszczcy okaza si atak Pikela paka rbna z caej siy w odsonit czaszk Bannera, zmieniajc go w bezadn stert pogruchotanych koci i zmasakrowanych tkanek. Obie gaki oczne wyskoczyy z orbit i zawisy na dugich, cienkich nerwach. Bolao poskary si Banner, a syszc ten niespodziewany komentarz, trjka przyjaci drgna gwatownie. Dopiero wtedy, ku

swemu przeraeniu, ujrzeli, e gaki oczne nie tocz si przypadkowo, ale zdaj si oszacowywa rozmiary uszkodze! Tyle do naprawienia! jkn przecigle Banner. Trjka przyjaci wycofaa si powoli, Pikel szed ostatni, popiskujc gniewnie i z niedowierzaniem krcc gow. Pi stp od potrzaskanych szcztkw monstrum zdoali zebra si na odwag i odwrciwszy si, zaczli biec co si w nogach ku drzwiom. Och, dziki, Rufo, na pewno sam zdoam si naprawi! zawoa Banner. Cadderly zatrzyma si gwatownie, Ivan zderzy si z nim, a na niego z kolei wpad rozpdzony Pikel. Rufo? spyta Cadderly, odwracajc si. Rufo? zawtrowa Ivan. Ojoj! potakn Pikel. Na pewno pamitacie Rufa rozleg si za ich plecami spokojny, znajomy gos. Trjka przyjaci rwnoczenie odwrcia si wolno w stron wyjcia z kaplicy, by ujrze Kierkana Rufo, w typowej dla niego, nieco pochylonej i przygarbionej pozie. Cadderly natychmiast zauway, e pitno, ktrym go naznaczy, zostao usunite a raczej zdarte z jego czoa. To nie miejsce dla ciebie! krzykn mody kapan, odzyskujc odwag i upominajc si w duchu, e przecie znajduje si we wasnym domu, w domu Deneira. Rufo zarechota drwico. Cadderly zacz zblia si ku niemu krasnoludy natychmiast podyy za nim. Czym jeste? rzuci ostro, uwiadamiajc sobie jakie kolosalne blunierstwo. Mia wraenie, e zamiast Kierkana Rufo stoi przed nim co potwornego, niewyobraalnego i miertelnie gronego. Rufo umiechn si szeroko, wydajc przeraliwy syk i z dum ukazujc spiczaste ky. Cadderly o mao nie zemdla, ale w ostatniej chwili zdoa nad sob zapanowa. Zerwa wity symbol ze swego niebieskiego kapelusza i tym samym ruchem krzywo nasadzi go z powrotem na gow. Przez imi Deneira, rozkazuj ci opuci... zacz. Nie tutaj!

odwarkn Rufo, a jego oczy rozbysy jak dwa czerwone ogniki. Nie tutaj! Uch, och wymamrota Pikel. On je wampir, ni? spyta Ivan i jak w przypadku kadego zadanego przez niego pytania nie ulegao wtpliwoci, jak pragnie usysze odpowied. Gdyby tylko mg poj znaczenie tego sowa odpar Rufo. Wampir? Jestem Tuanta Quiro Miancay. Najbardziej Zabjcz Zgroz! Jestem ucielenieniem tej substancji i to miejsce naley teraz do mnie! W umyle Cadderlyego zaroio si nagle od straszliwych przypuszcze. Nazwa Tuanta Quiro Miancay nie bya mu obca. Jak nikt inny poj kltw chaosu, gdy to wanie on j pokona, wkadajc do misy ze wicon wod. Nie zdoa jej wszake zniszczy czego jawnym dowodem by Rufo. Kltwa chaosu powrcia w nowej i najwyraniej znacznie groniejszej postaci. Nagle poczu na nodze dziwne ciepo pynce z jednej z jego kieszeni. Po chwili przypomnia sobie, e woy tam niewielki amulet, ktry Druzil podpi Rufowi jeszcze w Shilmicie. Artefakt ten by nastrojony na impa jego posiadacz i Druzil bez trudu mogli porozumiewa si telepatycznie. Amulet by teraz ciepy i Cadderly zaniepokoi si, co moe to oznacza. Twj bg opuci to miejsce, Cadderly oznajmi Rufo z wyszoci, a Cadderly poj, e to prawda. Zakon Deneira ju nie istnieje, a wielu kapanw z wasnej woli przeszo na moj stron. Cadderly pragn temu zaprzeczy, nie chcia w to uwierzy. Wiedzia o obecnoci raka toczcego zakony Deneira i Oghmy, zanim jeszcze objawia si ta niesamowita inkarnacja kltwy chaosu. Pomyla o swoim ostatnim spotkaniu z dziekanem Thobicusem. Od chwili gdy z pocztkiem zimy opuci Bibliotek Naukow, zdawa sobie spraw, e przyjdzie mu zmierzy si z zasadami, ktre zadomowiy si w murach tej budowli, a ktre nie byy zgodne z prawdziw doktryn jej boskich patronw. A teraz na dodatek pojawi si tu Kierkan Rufo. Jego obecno zdawaa si niezaprzeczalnie wiadczy o ostatecznym upadku biblioteki. Chwila przerwy, przysowiowa cisza przed burz, nie moga trwa

dugo, zwaywszy, e u boku Cadderlyego znajdoway si dwa nieobliczalne i wystraszone krasnoludy. Ivan zaatakowa pierwszy. Z gonym rykiem rzuci si naprzd, tnc zamaszycie swym wielkim toporem. Wampir zachwia si i zatoczy kilka krokw w bok, ale zaraz si wyprostowa i nic nie wskazywao, e odnis choby najmniejsze obraenia prawd powiedziawszy, zacz si nawet mia! Pikel pochyli gow i pak, po czym zaszarowa na Rufa, lecz ten niedbaym ruchem odrzuci go od siebie. Zielonobrody krasnolud, wywrciwszy w powietrzu kilka koziokw, spad na dwie drewniane awki, roztrzaskujc je w drobny mak. Ivan znw zaatakowa, a Rufo uchyli si w bok i gwatownie unis rk. Z jego doni popyna struga potnej energii, uderzajc w Ivana i porywajc go w powietrze niczym rozszalae tornado. Krasnolud stkn, podmuch wyssa mu powietrze z puc i szarpn w gr. Z guchym, przyprawiajcym o mdoci odgosem rbn o krawd ukowatego sklepienia, po czym koziokujc, run ciko w d. Odbi si kilkakrotnie i poszorowa twardo po posadzce, zostawiajc na niej lad gstej, ciemnej krwi. Cadderly obawia si, e ten cios umierci Ivana. Chcia podbiec do przyjaciela i przywoujc uzdrowicielsk moc Deneira, uwolni go od blu i cierpienia. Jeszcze nie teraz uwiadomi sobie po chwili namysu. Nie mg na razie pomc Ivanowi. Ze witym symbolem w uniesionej wysoko doni, z niezomn pewnoci i wiar wolno zbliy si do wampira. piewa i modli si, dajc, by Deneir go usucha i powrci do swojej siedziby. Rufo skrzywi si i cho widok symbolu ewidentnie sprawia mu bl, ani drgn. Nie ma tu dla ciebie miejsca wycedzi Cadderly przez zacinite zby, a paajcy srebrzystym pomieniem symbol znalaz si zaledwie o stop od wyszczerzonego w gniewnym grymasie oblicza wampira. Rufo wycign rk i zamkn pi na broszy przedstawiajcej oko i wiec. Rozleg si syk, pojawiy si smuki dymu, a wampir skrzywi si z blu. Nie rozluni jednak ucisku, udowadniajc, e to miejsce naley nie do Deneira, lecz do niego, i magia Cadderlyego utracia tutaj sw wit moc.

Wyprostowa si z szerokim umiechem i jednoczenie unis woln rk, by jednym zamaszystym ruchem rozpata zdumionemu Cadderlyemu gardo. Pikel rbn monstrum z boku i cho uderzenie nie wyrzdzio Rufowi najmniejszej szkody, impet ciosu odrzuci go od kapana. Pikel zwar si z nieumarym w zapaniczym starciu, ale wampir by zbyt silny i niebawem krasnolud zosta brutalnie cinity pod cian. Rufo natychmiast skierowa si w stron Cadderlyego najcenniejszej ofiary z tej maej grupki ktry ledwie trzyma si na nogach. Potnym, nadludzkim susem zagrodzi kapanowi drog do wyjcia. Przycupnwszy na awie, rozoy szeroko rce i pochyli si do przodu, zamierzajc rzuci si na Cadderlyego. Mody kapan ponownie unis symbol Deneira, ale nagle przyszed mu do gowy nowy pomys. Wyj swoj tulejk, zdj nasadk i podwietli od tyu wity symbol. Rufo cofn si zaskoczony i zraniony silnym blaskiem. Odwrci si, zasoni twarz przed palcym promieniem po ciemnej szaty i wyda blunierczy, nieziemski jk, ktrego echo rozbrzmiao we wszystkich korytarzach biblioteki i poruszyo serca wielu sug bdcych dzieem zego wampira. Zdawao si, e caa budowla odpowiedziaa na gromkie wezwanie ze wszystkich stron napyny do kaplicy przecige jki i zawodzenia. Rufo zmala nagle, przeobrazi si w nietoperza i mign przez rozlegy hol. W chwil potem przez otwarte drzwi wpad drugi nietoperz, a zaraz za nim wiksze stworzenie z boniastymi skrzydami. Cadderly rozpozna Druzila, a obecno impa bya odpowiedzi na wiele jego pyta. W holu na zewntrz rozlego si szuranie powczcych nogami ywych trupw, ktre zostay przywoane z ciemnoci, aby suy Rufowi. Musieli si std wydosta Cadderly nie mia wtpliwoci, e musz uciec z tego miejsca. Pikel by najwyraniej tego samego zdania, gdy stan chwiejnie u boku modego kapana i wsplnie odwrcili si w stron Ivana, cho aden z nich nie mia pojcia, jak zdoaj wynie na zewntrz ciko rannego krasnoluda. Ivan jednak nie lea bezwadnie na ziemi. Jakim cudem utrzymywa

si na nogach i z wolna dochodzi do siebie po otrzymanym ciosie. Trjka przyjaci pognaa w stron drzwi. Z kadym krokiem w ich uszach rozbrzmiewa przeraliwy miech Rufa. Wbiegli do holu i przebili si przez zebran tam cib ywych trupw. Ivan i Pikel wdarli si w tum zombi jak dzib okrtu w wysok fal, rozrzucajc wokoo rozczonkowane ciaa i fragmenty koczyn. Topr Ivana rozcina monstra na dwoje i zamaszystymi smagniciami pozbawia je rk bd ng. Krasnolud opuci gow i atakowa jak szarujcy o, otwierajc w piersiach trupw potne, ziejce rany. Pikel nie odstpowa brata na krok i okada zombi potnymi ciosami swej ogromnej paki, Cadderly za, ktry poda tu za nimi, nie mia si z kim zmierzy, gdy zawzici w boju bracia Bouldershoulderowie okazali si zbyt efektywni. Chocia parli jak burza, Rufo wci depta im po pitach, a u jego boku pojawia si nagle upiorna, zdeformowana wampirzyca Histra! w towarzystwie nieznonego, paskudnego impa. Strugi energii wystrzeliy z koniuszkw palcw Druzila, osmalajc plecy Cadderlyego. Rufo rozemia si drwico, a Histra wydaa gone, wygodniae syknicie. Dokd uciekniecie? zawoa Rufo. Topr Ivana rozpata w pasie kolejnego ywego trupa, ktry stan mu na drodze, oczyszczajc zarazem przedpole do otwartych drzwi biblioteki, za ktrymi wida byo czerwonaw un zmierzchu. Drzwi zamkny si z guchym oskotem, ktry skojarzy si Cadderlyemu ze stukotem gwodzi wbijanych w wieko trumny. Dokd uciekniecie? powtrzy Rufo. Kolejne strugi energii z palcw Druzila uderzyy w biegncego kapana z tak si, e nieomal zbiy go z ng. Cadderly pomyla, e powinni pobiec dalej wiedzia bowiem, e Rufo, zamykajc drzwi, oboy je tak silnym zaklciem, e nikt i nic nie byoby ich w stanie otworzy. Ivan i Pikel nie zastanawiali si nad takimi sprawami, a prawd powiedziawszy, w tych rzadkich momentach, gdy ogarniaa ich dojmujca zgroza, w ogle prawie o niczym nie myleli. Wrzasnli unisono, pochylili gowy, a gdy rwnoczenie uderzyli, adne zaklcie naoone przez Kierkana Rufo czy kogokolwiek innego nie byo w stanie

uchroni drzwi przed t szalecz szar. Krasnoludy wyturlay si na zewntrz pord gradu drzazg. Cadderly, ktry bieg tu za nimi, usiowa przeskoczy nad splecionymi w kbek brami, ale zahaczy stop o podbrdek Pikela i wyoy si jak dugi. Nawet ten zwodniczy, chocia niezamierzony manewr, nie zdoa uchroni modzieca przed kolejn dawk bolesnych promieni Druzila. Palcy ar rozszed si w gr i w d po osmalonych plecach Cadderlyego. Ivan i Pikel ujli go z obu stron pod ramiona i pobiegli, cignc za sob. Ivan okaza jeszcze do przytomnoci umysu, by podnie upuszczony przez kapana wity symbol Deneira i wiecc tulejk. Powolne zombi, powczc nogami, wyruszyy za nimi w pocig, ale wampiry nie opuciy murw biblioteki, do zapadnicia zmierzchu zostao bowiem jeszcze troch czasu. Dwadziecia krokw od wejcia Cadderly zrezygnowa z pomocy krasnoludw i pobieg dalej o wasnych siach, ale jak dugo mogli ucieka? Soce kryo si za horyzontem, biblioteka bya zgubiona.

15
Noc Shayleigh przycupna na dachu niskiej przybudwki na tyach Biblioteki Naukowej, przygldajc si wielkiemu, kanciastemu gmaszysku z coraz wiksz podejrzliwoci. Zauwaya, e poar nie rozprzestrzeni si daleko co zreszt byo do przewidzenia w budowli wykonanej gwnie z kamienia, ale to nie poar niepokoi wojowniczk elfw. Dwie rzeczy wyday jej si bardziej ni osobliwe. Po pierwsze wok biblioteki nie dostrzega ywej duszy. Zima ustpowaa i szlaki byy ju przejezdne, nie zauwaya jednak, aby cho jeden kapan opuci mury biblioteki i przechadzajc si po ciece, rozgrzewa zdrtwiae czonki w ciepych promieniach soca. Jeszcze bardziej zastanawiajcy by fakt, ktrego Shayleigh nijak nie moga zrozumie wszystkie okna zostay pozabijane grubymi deskami. Bya przekonana, e zwaszcza po poarze kapani powinni byli pootwiera wszystkie okna w budynku, by wywietrzy ze rodka dym i wpuci wiee, rzekie powietrze. W Bibliotece Naukowej zawsze byo duszno i gorco, przy pozabijanych oknach nie wiedziaa czy wszystkich, czy tylko z tej strony gmachu powietrze wewntrz musiao by tak przesycone dymem, e nie sposb byo oddycha. Percival skaczcy wrd gazi pobliskiego drzewa bynajmniej nie dodawa jej otuchy. Wiewirka bya bez wtpienia mocno poruszona i zachowywaa si tak, e Shayleigh obawiaa si, czy nie zapada na jak niebezpieczn, atakujc mzg chorob. Gryzo zbieg na d tak szybko, e omal nie uderzy jej w rami. Co si dzieje? spytaa szybko, usiujc uspokoi wiewirk, ktra biegaa w kko po gazi. Percival zeskoczy na dach mauzoleum, znw zacz biega i skrzecze jak oszalay, po czym podskoczywszy, przysiad na nisko zwieszajcej si gazi i znieruchomia, wpatrujc si z ukosa w mauzoleum i popiskujc cichutko. Shayleigh przesuna delikatnie doni po zotych wosach, kompletnie zdezorientowana. Nie miaa pojcia, o co chodzi. Percival powtrzy swj wystp i tym razem krci si w kko po

dachu znacznie szybciej i znacznie zacieklej. Wskoczy z powrotem na ga i zastyg w bezruchu, wpatrujc si w mauzoleum i skrzeczc protestujco. Shayleigh zdaa sobie spraw, e wiewirka nie patrzy ani na ni, ani na bibliotek, lecz na mauzoleum. Tutaj? spytaa, wskazujc rk na dach niskiego budynku. Tu co jest? Percival wywrci kozioka na gazi i skrzekn tak przeraliwie, e poczua na plecach lodowate ciarki. Shayleigh wyprostowaa si i wbia wzrok w dach pokryty dachwk i obronity cienkimi, drobnymi gazkami. Znaa zwyczaje ludzi na tyle dobrze, i wiedziaa, e to dom pogrzebowy, ale fakt ten raczej nie powinien niepokoi wiewirki. Zwaszcza takiej jak Percival, ktry, jak wszystko na to wskazywao, by o wiele pojtniejszy ni wikszo jego krewniakw. Co tam jest, Percivalu? spytaa ponownie. Co zego? Biaa wiewirka pucia si w dziki tan, skrzeczc jak szalona. Shayleigh przelizgna si do frontowej krawdzi dachu mauzoleum i wyjrzaa ponad okapem. Zauwaya zakurzone, brudne okno i zamknite odrzwia, ale bystry wzrok wojowniczki pozwoli jej rwnie dostrzec czyste framugi wok drzwi, ewidentny znak, e niedawno je otwierano. Zlustrowaa wzrokiem niewielkie poletko i podwrze na tyach biblioteki. Nie zauwaywszy nikogo w pobliu, uchwycia oburcz krawd dachu i zgrabnym ruchem opucia si jak najniej, po czym zwinnie zeskoczya na ziemi. Percival znw zeskoczy na dach i podbieg do jego krawdzi, skrzeczc goniej, ni Shayleigh by sobie yczya. Bde cicho! rzucia gniewnym szeptem. Percival znieruchomia i zamilk; jego may nosek drga nerwowo. Shayleigh nie widziaa, aby za brudnym oknem co si poruszao. Zapada w gboki trans i jej oczy przestawiy si na typowe dla elfw lepowidzenie. W tym stanie postrzegaa rzeczy w spektrum podczerwieni, rejestrujc zamiast odbitego wiata emanacj ciepln. Rwnie z tej perspektywy wygldao, e budynek jest pusty. Shayleigh nie wydawaa si tym pocieszona, a gdy jej oczy odzyskay

zdolno normalnego widzenia, podesza do drzwi. Bya to, bd co bd, krypta i mogli si w niej czai nieumarli. Trupy s zimne i nie wydzielaj ciepa. Shayleigh skrzywia si, syszc skrzypnicie starych zawiasw. Sabe wiato zmierzchu wdaro si do wntrza pomieszczenia, nie rozpraszajc wszake nagromadzonego tam mroku. Shayleigh jednak, podobnie jak jej krewniacy z Shilmisty, prowadzia bardziej nocny ni dzienny tryb ycia i nie potrzebowaa wiele wiata. Z oczami nastrojonymi na normalne spektrum wesza bezszelestnie do rodka, pozostawiajc Percivala, ktry mimo poajanki znw zacz przeraliwie piszcze na skraju dachu nad otwartymi drzwiami. Mauzoleum wydawao si puste, ale stojce dba krtkie woski na karku Shayleigh mwiy jej co zgoa innego. Zdja z ramienia uk, by sondowa nim ciemno przed sob i jednoczenie mie bro w rku, i ruszya dalej. Przy kadym niemal kroku ogldaa si za siebie. Zauwaya, e Percival przycupnity na parapecie okna na zewntrz wpatruje si w ni wytrzeszczonymi lepkami. Na widok jawnego zdenerwowania zwierztka wojowniczka o mao nie wybuchna miechem. Mina pierwsz kamienn pyt i nagle zauwaya, e na pododze znajduje si sporo krwi na dodatek wygldajcej do wieo a opodal ley podarty caun. Wojowniczka pokrcia gow, miaa ju do tych zagadek. Przesza obok drugiej pyty i spojrzaa na cian po lewej, gdzie wmurowane byy pyty nagrobne. Nagle jej uwag przykua jedna z kanciastych pyt, znajdujca si w samym rogu, przy tylnej cianie mauzoleum. Przyjrzaa si jej bacznie, usiujc stwierdzi, co j zaniepokoio. Pyta bya lekko przekrzywiona. Shayleigh pokiwaa gow i ostronie przesuna si krok naprzd. Kamie wypad ze ciany, a wojowniczka odskoczya w ty. Z otworu wysun si gruby, opuchnity i przearty zgnilizn trup, spad na ziemi i znieruchomia pod cian w groteskowo powykrzywianej pozycji. Shayleigh prawie nie zauwaya tej upiornej sceny, z otwartej krypty wypada bowiem kolejna posta i z niewiarygodn zwinnoci stana na znajdujcej si opodal muru pycie, zaledwie kilka jardw od zdezorientowanej wojowniczki elfw.

Dziekan Thobicus! Shayleigh rozpoznaa go, pomimo i brakowao mu poowy skry na twarzy, a to, co z niej pozostao, pokryway ohydne pcherze i pknicia. Rozpoznaa dziekana i zrozumiaa, i sta si on czym przeraajcym, czym potnym. Wycofywaa si krok po kroku; zamierzaa przestpi nad ostatni pyt oddzielajc j od drzwi, min ostatni kolumn i rzuci si co si w nogach ku wyjciu. Dzie mia si ku kocowi, ale wiedziaa, e wiato choby nawet najsabsze ochroni j przed tym zagadkowym monstrum. Thobicus przywarowa jak zwierz na kamiennej pycie, a Shayleigh napia minie, spodziewajc si, e lada moment si na ni rzuci. On jednak tylko patrzy nieruchomym wzrokiem, nie mrugajc powiekami ani nie oddychajc, wojowniczka za nie potrafia okreli, co byo rdem owego spojrzenia. Czy by nim gd, czy strach? Czy miaa do czynienia z okrutnym, plugawym monstrum, czy z aosn kreatur? Mina ostatni pyt i poczua za sob tward kolumn. Jej stopa przesuna si w ty i skrcia leciutko. Wyprysna zza filaru i gwatownie rzucia si do wyjcia, lecz Thobicus przejrza jej zamiary i cikie drzwi zamkny si z przeraajcym trzaskiem. Shayleigh zatrzymaa si, by ujrze, jak na parapecie za oknem Percival szaleczo wywija kozioki. Poczua zib emanujcy z ciaa zbliajcego si trupa i zrozumiaa prawd. Nie miaa ju wtpliwoci, e ten nieumary jest do cna przesiknity aur za i zepsucia. Odwrcia si i przyjwszy nisk pozycj obronn, zacza cofa si przed suncym wolno w jej stron Thobicusem. Drzwi si nie otworz wyjani wampir, a Shayleigh nie miaa co do tego najmniejszych wtpliwoci. Nie ma ucieczki. Fiokowe oczy Shayleigh przesuway si z boku na bok, lustrujc wntrze pomieszczenia. Budynek by jednak solidny, zaopatrzony w pojedyncze drzwi i okno z grubego szka, do ktrego i tak nie zdyaby dotrze. Wampir otworzy szeroko usta, z dum ukazujc spiczaste ky. Teraz i ja bd mia swoj krlow oznajmi. Tak jak Rufo ma Danic. Jego sowa zraniy Shayleigh i to mocno z dwch powodw.

Dlatego e wampir oznajmi jej w ten niezbyt wyrafinowany sposb powrt plugawego Rufa i jednoczenie da do zrozumienia, e Danica znajduje si teraz w jego rkach. Spojrzaa w stron drzwi i Percivala za oknem, szukajc jakiego sposobu na wydostanie si z puapki, ale nie moga zaprzeczy, e sowa wypowiedziane w chwil pniej przez Thobicusa s w zupenoci prawdziwe. Nie ma ucieczki. *** Zatrzymali si dopiero wwczas, gdy gmach biblioteki prawie zupenie znikn im z oczu, ukryty za wieloma zakrtami szlaku i zason strzelistych drzew. Cadderly zgi si wp, usiujc zapa oddech, ale wyczerpany by nie tylko fizycznie. W jego mylach rozlega si przeraliwy krzyk. Co si stao z bibliotek? Co si stao z zakonem, ktry prowadzi go przez tyle lat? Pikel, krwawic z kilku ran, biega jak oszalay po malekiej polance kilkakrotnie zdarzyo mu si wpa na ktry z gazw okalajcych przecink od poudnia, ale cho nie wyszo mu to na zdrowie, przyjmowa to z obojtnoci i raz po raz wrzeszcza na cae gardo: ojoj! Ivan sta powany i skupiony, nie odrywajc wzroku od widocznego pomidzy drzewami naronika biblioteki i od czasu do czasu krcc kudat gow. Cadderly nie by w stanie zebra myli, a osobliwy amok Pikela rozprasza go jeszcze bardziej. Wielokrotnie usiowa skupi si na ich obecnym, do kopotliwym pooeniu, ale gdy tylko zaczyna poszukiwa rozwizania problemu, Pikel potrca go gwatownie albo wyrywa z zamylenia gonym, empatycznym: oj oj! Cadderly wyprostowa si i zmierzy zielonobrodego krasnoluda gniewnym spojrzeniem, ale nim zdy powiedzie mu kilka przykrych sw, usysza w mylach pie Deneira. Jej prd porwa go niczym rwcy potok gazk. Nie pyta, czy tego chce, po prostu pocign go za sob, nabierajc coraz wikszej prdkoci, a jedyne, co modzieniec mg w tej sytuacji uczyni, to mocno si trzyma. Po duszej chwili Cadderly zdoa do pewnego stopnia opanowa

rozproszone myli i z wasnej woli pody ku rodkowi strumienia, gdzie dwiki pieni byy najgoniejsze. Nie sysza tej melodii rwnie wyranie od czasu pojedynku w Zamczysku Trjcy, kiedy umierci wasnego ojca, Aballistera, miadc go w utworzonej przez siebie szczelinie w ziemi. Brzmiaa sodko, tak bardzo sodko, oddalaa od Cadderlyego niepokj zwizany z przyszoci i al, jaki wzbudzia w nim tragedia biblioteki. By teraz zjednoczony z Deneirem i pawi si w perfekcyjnie czystych tonach boskiej muzyki. Po obu stronach strumienia pieni poczy otwiera si korytarze, odnogi gwnej rzeki. Cadderly pomyla o Ksidze Uniwersalnej Harmonii, najwitszej ksidze Deneira, zapisanej przeoonymi na jzyk znakw sowami tej wanie pieni. W pieni byy one jedynie dwikami, czystymi i doskonaymi, ale miay pene odzwierciedlenie w tekcie pisanym, ludzkim przekadzie muzyki Deneira. Wiedzia o tym Cadderly i wiedziaa Pertelopa, ale byo ich tylko dwoje. Nawet dziekan Thobicus gowa zakonu nie zdawa sobie sprawy z istnienia tej muzyki. Thobicus umia recytowa sowa pieni, ale nie pojmowa natury muzyki, z ktrej si one wywodziy. Dla Cadderlyego byo to rwnie proste, jak odwracanie kolejnych stronic albo podanie z prdem rzeki, z atwoci skrci wic w wybran przez siebie odnog uzdrawiania i wybra z fal zaklcia powodujce gojenie si ran. W kilka minut pniej Pikel uspokoi si, jego rany przestay krwawi i zniky rwnie niezbyt powane obraenia Cadderlyego. Modzieniec podszed do Ivana, ktry jak wszystko na to wskazywao podczas spotkania z wampirem ucierpia najbardziej z nich wszystkich, ale ku swemu zdumieniu stwierdzi, e otobrody krasnolud stoi wyprostowany i milczcy, jakby nic mu si nie stao. Ivan spojrza na zdezorientowanego Cadderlyego, ale nie zrozumia, co byo powodem jego zakopotania. Musim si schowa stwierdzi. Cadderly otrzsn si z chwilowego oszoomienia, pie w jego mylach ucicha, aczkolwiek by przekonany, e w razie potrzeby zdoa ponownie j przywoa. Otwarty teren jest chyba lepszy mrukn. Musimy trzyma si z dala od ciemnoci. Im wicej wiata, tym lepiej. wiato nie bdzie stale upomnia go Ivan. Wskaza paluchem ku

zachodowi, gdzie wrd odlegych gr poczy si ju poy dugie, mroczne cienie, a ich kontury owietlaa krwawa powiata zmierzchu. Bez sowa czy choby wyjaniajcego chrzknicia Pikel pogna w krzaki. Ivan i Cadderly patrzyli za nim przez chwil, po czym spojrzeli na siebie i wzruszyli ramionami. Znajdziemy dogodne miejsce, aby przeczeka noc zdecydowa Cadderly. Ja za sprbuj wsplnie z Deneirem odnale odpowiedzi, ktrych oczekujemy. Jego bogosawiestwo ustrzee nas... urwa nagle i obejrza si w stron biblioteki. W jego szarych oczach odmalowao si przeraenie. Nuta strachu ponownie rozbrzmiaa w jego mylach. By moe odczucie to wywoa Deneir, a moe mimowolnie sam Cadderly w chwili nagego olnienia. Rwnie tajemniczo jak Pikel mody kapan ruszy pdem ku zachodowi, zawracajc w stron biblioteki. Ej! rykn Ivan, puszczajc si za nim w pogo. W tej samej chwili z zaroli wyoni si umiechnity od ucha do ucha Pikel, taszczc pod pach ociekajcy wod pkaty bukak. H? zapyta, kiedy zobaczy, e jego towarzysze pdz na eb na szyj w kierunku biblioteki. Zagwizda cichutko i zerwa si do biegu. Cadderly skrci w bok, omijajc pokan gstw jeyn. Ivan przebi si przez ni jak taran i wyoniwszy si z drugiej strony, wpad na nadbiegajcego akurat kapana. Co je? burkn oschle. Sam e mwi, co mamy se znale kryjwkie. Nie mam zamiaru wraca tam i... Cadderly podnis si z ziemi jego nogi zaczy pracowa, zanim jeszcze na dobre odzyska rwnowag i w byskawicznym tempie zacz oddala si od gderliwego krasnoluda. Ivan znowu go dogoni, a w chwil pniej z drugiej strony doczy do nich przebierajcy chyo nogami Pikel, ktry podobnie jak brat posuy si niezbyt przyjemnym, bo bolesnym skrtem. Co je? spyta ponownie Ivan, usiujc zapa i zatrzyma upartego kapana. Znaleli si na skraju gwnego chodnika prowadzcego do biblioteki. Po obu stronach mieli wysokie, nieruchome drzewa, a w oddali przed nimi majaczyy uszkodzone drzwi ponownie byy zamknite i zapewne zostay rwnie zabarykadowane od wewntrz.

Co je? warkn gniewnie Ivan. Ona tam jest, w rodku! rzuci Cadderly. Na otwartej przestrzeni modzieniec bez trudu zdystansowa krtkonogie krasnoludy. Ni moesz tam wej! rykn Ivan, niezupenie rozumiejc, o co waciwie chodzi Cadderlyemu. Nadchodzi noc. Noc to jego pora, czas wampirw! Ojoj! potakn gorliwie Pikel. Odpowied Cadderlyego usuna w cie logiczne dywagacje Ivana przemawiajce przeciwko powrotowi do biblioteki i kolejnemu spotkaniu z Rufem niezalenie od pory dnia lub nocy. Danica jest w rodku! Krasnoludy miay krtkie nki, ale kochay Danic nie mniej ni Cadderly, a gdy ten nieco zwolni, usiujc wymyli sposb na sforsowanie drzwi, a take zorientowa si, czy zostay one oboone jakim ochronnym zaklciem lub puapk Ivan i Pikel minli go, pochylajc gowy i wydajc dugie, zgodne: oooo! Okazao si, e Rufo oboy drzwi silnym zaklciem, a na dodatek zabarykadowa je z drugiej strony cikimi meblami i poleci gromadzie szeciu zombi, aby je przytrzymyway. Jego wysiki okazay si bezowocne. Rwnie dobrze mg oszczdzi sobie zachodu. Zanim Ivan i Pikel wytracili przyspieszenie, leeli twarz do dou na rodku holu, a wok nich w powietrzu unosiy si zombi i odamki roztrzaskanych drzwi. Cadderly bieg tu za krasnoludami w rku ciska mocno symbol Deneira, a z jego ust pyny sowa witej pieni. Kiedy jednak przekroczy prg zbezczeszczonej wityni, poczu, e jego moc zaczyna sabn. Mimo to mia w sobie jeszcze do gniewu i determinacji, by dokoczy to, co rozpocz i nie utraci kontaktu ze swoim bogiem. Sze ywych trupw z uporem podnioso si z ziemi i podeszo do nich. Nagle zastygy w bezruchu, z twarzami wyraajcymi kompletn obojtno, a zaraz potem od stp do gw zalaa je struga zocistego wiata. W miejscach, gdzie powiata stykaa si z postrzpionym odzieniem lub skr, kontury poczy si zamazywa, a blask z wolna przybiera na sile. W chwil pniej wszystkie zombi rozpady si w proch. Zostao po

nich tylko kilka maych kupek popiou na posadzce. Stojc tu przy wejciu, Cadderly osun si ciko na framug i o mao nie zemdla, zdumiony, ile wysiku kosztowao go sprowadzenie Deneira do wntrza tej budowli a jeszcze bardziej zdumiao go, e Biblioteka Naukowa, jego dom, moga sta si tak obcym i niegocinnym miejscem. *** Nie krzykna, kiedy Rufo pochyli si nad ni, bo wtpia, by kto mg j usysze. Nie walczya wizy byy zbyt mocne, a ona zbyt osabiona. Danica usyszaa szept Rufa i dwik wasnego imienia w jego ustach przepeni j obrzydzeniem. Gbiej zatopia si w sobie, usiowaa oderwa si od fizycznego ciaa, wiedziaa bowiem, co j czeka. Spord wielu tragicznych wydarze, jakich dowiadczya w yciu utraty rodzicw, lat brutalnego, bezlitosnego treningu, walk na szlaku, tego jednego nie bya w stanie przey. Rufo pochyli si niej czua jego niewiey oddech. Instynktownie otworzya oczy i ujrzaa jego ky. Rozpaczliwie zacza szarpa krpujce j pta. Bezskutecznie. Zacisna mocno powieki, usiujc odebra tej scenie aur realnoci, odegna j od siebie. Poczua ukucie, gdy ky Rufa wbiy si w jej szyj. Wampir jkn w ekstazie, a ona poczua bezgraniczne obrzydzenie. Chciaa uciec, wydosta si ze swego poturbowanego ciaa. Miaa wraenie, e umiera i chciaa umrze. Umrze. Nagle zawitaa jej w gowie pewna myl, iskierka nadziei na ocalenie, jedyny sposb ucieczki przed tym upiornym monstrum i uniknicia roli krlowej nieumarych, jak Rufo dla niej przeznaczy. Poczua bl w chorej nodze, fala dojmujcego cierpienia przepyna przez jej ciao od stp do gw, ale nie bronia si, przyja chorob i bl, pawia si w nich, przywoywaa je. Pragna umrze...

*** Kierkan Rufo po raz pierwszy w yciu poczu rozkosz prawdziwej ekstazy, wiksz jeszcze od potgi, jak dawaa mu kltwa chaosu. Dowiadczy jej, gdy poczu pierwszy yk krwi Daniki spywajcy mu do garda. By to najwspanialszy posiek, jakiego mia okazj kosztowa, odkd sta si wampirem. Danica! Rufo pragn jej, poda od pierwszej chwili, kiedy j ujrza, a teraz mia j posi! Do tego stopnia pogry si w marzeniach, e dopiero po duszej chwili uwiadomi sobie, i krew przestaa pyn i eby wysczy kolejn porcj sodyczy z bliniaczych ranek na szyi Daniki, musi si nielicho natrudzi. Wyprostowa si, klczc nad swoj ofiar, i zaskoczony wbi wzrok w twarz kobiety, ktr mia uczyni swoj krlow. Danica leaa w absolutnym bezruchu. Jej piersi nie unosiy si i nie opaday w rytmie oddechu, kropelki krwi na szyi nie powikszay si z kolejnymi uderzeniami serca. Rufo wiedzia, e trafi w arteri z idealn precyzj. W przypadku innych ofiar krew dosownie tryskaa z ran. Teraz jednak byo inaczej. Tylko dwa mae, krwawe punkciki. Brak oddechu i pulsu. Danico? zapyta wampir, z trudem zachowujc spokj w gosie. W gbi duszy zna prawd. Wiedzia, co si stao, wystarczy mu jeden rzut oka na oblicze Daniki. Jej twarz bya zbyt powana, zbyt blada. No i ciao zbyt nieruchome. Rufo chcia uczyni Danic nieumar, by moga jako krlowa wampirw znale si u jego boku. Bya zwizana, saba i nie moga uciec a przynajmniej tak mu si wydawao. Ciaem Kierkana targn spazmatyczny dreszcz, gdy uwiadomi sobie, co si stao, co uczynia Danica. Cofn si jeszcze bardziej, klkajc w nogach wielkiego oa, i przesun rk po okrwawionej twarzy. Jego ciemne oczy przepeniy groza i wcieko. Danica odnalaza sposb ucieczki, jedyne wyjcie, by unikn jego plugawych karesw i roli, jak dla niej przeznaczy. Umara.

16
Cios Pikela Spord wielu odgosw, jakie mieli okazj sysze zawodzenia dzikich zwierzt w pospn noc w grach, wrzaskw umierajcych na polu walki w Shilmicie czy ryku oszukanego smoka aden nie zmrozi Cadderlyemu ani hardym krasnoludom krwi w yach rwnie mocno, jak nieziemski skowyt Kierkana Rufo, wampira, ktry utraci swj najcenniejszy skarb. Kiedy Cadderly wreszcie doszed do siebie, instynktownie stwierdzi, e powinni pody ladem tego skowytu, gdy doprowadzajc ich do Rufa, doprowadzi zarazem do Daniki. Modzieniec nie by jednak w stanie powiedzie tego krasnoludom i w gbi serca nie wierzy, e zdoa z wasnej woli wybra si na spotkanie kogo, kto wyda tak przeraliwy, upiorny zew. Obejrza si za siebie w mroczn pustk nocy, widoczn przez otwr, w ktrym kiedy znajdoway si drzwi. Krok wstecz i pie Deneira zabrzmiaaby wyraniej w jego mylach. Krok wstecz... ale Danica znajdowaa si gdzie tam, wewntrz gmachu. Deneira przy mnie nie ma wyszepta tak, by nie usyszay go krasnoludy w kadym razie nie tutaj. Dokd tera? spyta niecierpliwie Ivan. Jego wochate czoo pokryway kropelki potu, bdce jednak bardziej oznak zdenerwowania anieli zmczenia. Na gr odpar Cadderly. Ten dwik dochodzi z ktrej z komnat na pierwszym pitrze. Przeszli przez hol i kilka niewielkich pomieszcze, minli rwnie kuchni, gdzie przez tyle lat kucharzyli Ivan i Pikel. Nie napotkali adnych wrogw, aczkolwiek biblioteka wok nich z wolna zaczynaa si budzi. Wiedzieli o tym, czuli wyranie chd przesycajcy nieruchome, zastae powietrze. Cadderly. Na dwik lubienego kobiecego gosu caa trjka stana jak wryta. Znajdowali si na schodach prowadzcych na pitro i od podestu dzielio ich jedynie kilka stopni. Cadderly, ktry szed pierwszy, odwrci si i promieniem swojej wieccej tulejki omit najpierw gowy Ivana i Pikela, a nastpnie

pokryte bliznami oblicze Histry. Wampirzyca obnaya ky, skulia si i zasyczaa, gdy natrtne wiato sprawio jej bl. Pikel pisn gono i rzuci si naprzd. Zderzy si z Histr, uderzajc j jednoczenie swoj potn pak, po czym razem z wampirzyc stoczy si ciko po schodach. Cadderly odwrci si instynktownie, spogldajc ponownie w gr schodw. W ostatniej chwili zdy zada cios, usiujc powstrzyma atak mocno nadgniego zombi. Zatoczy si do tyu, a Ivan, ktry nie do koca zdawa sobie spraw, co si wydarzyo z przodu, pochyli gow i zapar si mocno nogami w ziemi. Cadderly przelecia razem z zombi nad skulonym, nieruchomym jak gaz krasnoludem, po czym stoczywszy si po schodach, doczy do walczcych w holu Pikela i Histry. Pikel wykona ca seri niskich podskokw, usiujc zaj czujn wampirzyc z flanki. Pokiwa gronie pak, po czym da susa naprzd i zada dwa tak zamaszyste ciosy, e po kadym musia wykona peny obrt dookoa wasnej osi. Bezskutecznie. adne z uderze nie dosigo celu, a kompletnie oszoomiony zielonobrody krasnolud zatoczy si na mikkich nogach i odruchowo cofn o krok. H? spyta zdenerwowany, Histra bowiem, ktra staa dotd tu przed nim, znikna. Jej pi trafia go w rami i Pikel ponownie zawirowa jak bk. Na szczcie tym razem krci si w przeciwn stron i to w jaki sposb pozwolio mu otrzsn si z oszoomienia, a kiedy si zatrzyma (szczcie znw mu dopisao), znalaz si prawie dokadnie na wprost wampirzycy. Hi, hi, hiii zachichota radonie i jak burza rzuci si naprzd, mijajc przeciwniczk o mniej wicej jard. Histra byskawicznym skrtem ciaa powrcia do poprzedniej pozycji, ale krasnolud, stojc pewnie na wielkich, silnych stopach, po dwch maych kroczkach znalaz si tu przy niej. Grube jak postronki minie napiy si i napryy, a wielka oba paka zwana drzewkiem migna nad uniesionym ramieniem Histry, trafiajc j nieco pod ktem w twarz. Wampirzyca runa w ty jak postrzelona z kuszy i rbna plecami w cian, ale nim Pikel zdy zachichota, zda sobie spraw, e nie zdoa wyrzdzi jej najmniejszej krzywdy.

Uch, och jkn zielonobrody krasnolud, zanim Histra potnym ciosem na odlew wyrzucia go w powietrze. Zrobi dwa i p salta i wyldowa na gowie pod cian. Cadderlyemu, ktry walczy z ywym trupem, powiodo si nieco lepiej. Poderwa si z ziemi szybciej ni niezdarny stwr i byskawicznie wsun palec w ptl sznurka poczonego z wirujcymi dyskami dwoma krkami przedzielonymi krtkim metalowym prtem. Opuci adamantowe dyski tak, by rozcign sznurek na ca dugo, po czym cign je na powrt do doni. Powtrzy t czynno dwukrotnie, a kiedy zombi zdoa wreszcie wsta, z caej siy smagn dyskami, mierzc w twarz nieumarego. Skrzywi si, syszc chrzst miadonych koci. Zombi cofn si o kilka krokw, ale pchany rozkazami, ktrych nie potrafi zignorowa, ponownie ruszy naprzd z szeroko rozoonymi rkami. Wirujce dyski znw dosigy celu, trafiajc trupa poniej szczki, a gdy stwr zaatakowa po raz trzeci, jego gowa pochylona bya w bok pod osobliwym ktem, krki z adamantu zgruchotay mu bowiem koci szyi. Po trzecim trafieniu upir ju si nie podnis, ale kiedy run na podog, przetoczy si po nim turlajcy si z do du prdkoci pocisk Pikel Bouldershoulder pozostawiajc pas wolnej przestrzeni pomidzy modym kapanem a Histr. Cadderly usysza, e Ivan walczy z kim na schodach. Spojrza w t stron, a gdy ponownie si odwrci, stwierdzi, e Histra wykorzystaa ten moment, aby si zbliy, i z odlegoci zaledwie kilku stp umiechaa si teraz do niego, szczerzc upiorne, mordercze ky. Kiedy zrobia kolejny krok w jego stron, Cadderly trafi j w pier wirujcymi dyskami, ale wampirzyca tylko si zachwiaa i ponownie umiechna tym razem jeszcze szerzej dajc mu do zrozumienia, e nie moe jej zrani. Drogi Cadderly zamruczaa nie obronisz si przede mn. Cadderly, tak jak wczeniej Pikel, spojrza na swoje dyski, jakby poczu si oszukany. Czy nie wolaby przyj losu, ktry pragn ci zaoferowa? spytaa kuszco Histra. Wygldaa upiornie, jak groteskowa karykatura piknej uwodzicielki,

ktr niegdy bya. Jako kapanka Sune, bogini mioci, uwielbiaa dobry makija i perfumy, dbaa o swe krge, zmysowe ciao, a iskierki w jej oczach obiecyway kademu mczynie, ktrego uznaa za godnego swych wdzikw, niewyobraalne wrcz szczyty rozkoszy. Teraz jednak skra zwisaa jej lunymi patami z twarzy, a sflaczae, zdeformowane piersi przezieray przez strzpy piknej ongi karmazynowej sukni. adne perfumy nie zdoayby rwnie zabi fetoru spalenizny otaczajcego jej okaleczone przez pomienie ciao. Najgorsze jednak byo w mniemaniu Cadderlyego spojrzenie w jej oczy, ktre dawniej zawieray w sobie obietnic rozkoszy, teraz za pony w nich diaboliczne, bluniercze ogniki, symbol przyobleczonego w ciao za. Oferuj ci ycie zamruczaa. To lepsza propozycja, bo ze strony Rufa moesz oczekiwa jedynie mierci. Cadderly spry si w sobie i wykorzysta bezporednie zagroenie ze strony wampirzycy oraz wzmiank o Kierkanie Rufo, by jeszcze bardziej umocni si w wierze jedno i drugie byo dla bowiem symbolem, jawn oznak upadku i ulegoci wobec pokusy. Unis wity symbol i owietli go z tyu tulejk, a objawiajc wiato Deneira, woy w ten gest cae serce. Wczeniej Rufo opar si mocy witego symbolu, ale Histra nie miaa tak wielkiej jak on mocy, a jej wampirze zdolnoci dopiero zaczy si rozwija. W mgnieniu oka zastyga w bezruchu i zadygotaa. Przez moc Deneira! zawoa Cadderly. Postpi krok w jej stron i unoszc wity symbol nieco wyej, nakierowa go lekko pod ktem, by emanujcy blask zmusi Histr do uklknicia. Wicie co, tyndy to my si nie wydostaniem! zawoa posiniaczony i pokrwawiony Ivan, gdy na wp zbieg, na wp za stoczy si po schodach do holu. Cadderly zacisn zby i zacz opuszcza rk. Histra zgrzytna zbami i jkna przecigle. Mody kapan spojrza przez rami w kierunku schodw, na ktrych pojawi si podajcy za Ivanem tum powczcych nogami i dnych krwi zombi. Przenis wzrok w gb holu na Pikela, ktry cae szczcie by na nogach i biega naokoo swojej paki. Nie uwiadomi sobie po chwili Cadderly Pikel taczy. Z jakiego powodu, skdind niepojtego dla modego kapana, Pikel

pooy swoj pak na ziemi i zacz taczy wok niej, wykonujc pulchnymi rkami osobliwe gesty i mamroczc pod nosem bekotliwe sowa. Cadderly jeszcze nigdy nie widzia, by jego usta poruszay si tak dugo. Ivan ponownie podj walk tym razem jednak zaj pozycj w podna schodw. Jego wielki, zabjczo ostry topr miga na prawo i lewo, pozbawiajc uparte, niezmordowane ywe trupy koczyn, ktre wycigay si w jego stron. Jezd jeich ze setka! rykn. Co szybszego i duo groniejszego ni ywe trupy przelizgno si nagle midzy nimi, by stan naprzeciw Ivana. Sto i jedyn poprawi oschle krasnolud. Cadderly mocniej zacisn zby i przyoy wity symbol Deneira do czoa Histry. Z rany buchn kb cuchncego, kwanego dymu. Wampirzyca usiowaa unie rk i odepchn do modego kapana, ale w jej drcych koczynach nagle zabrako siy. Wyrzekam si ciebie i przeklinam ci! warkn Cadderly i napar z caej siy. Histra ponownie znalaza si w sytuacji bez wyjcia, gdyby bowiem osigna wyszy poziom wampirzego wtajemniczenia, mogaby szybko i sprawnie przeistoczy si w nietoperza czy jakie inne nocne stworzenie lub nawet w kb dymu i w ten sposb wymkn si z opresji. Zatrzymaj go! zawoa Cadderly do Ivana, zdajc sobie spraw, e Histra jest teraz zupenie bezbronna. Odwrci si, aby zawoa Pikela, ale ostatecznie tylko chrzkn, stwierdziwszy, e krasnolud wci taczy swj osobliwy taniec. Widok ten mocno go zaniepokoi, zacz bowiem do powanie obawia si o stan tych kilku obluzowanych klepek, tkwicych pod tward czaszk zielonobrodego krasnoluda. Ivan machn wciekle i z furi rzuci si na wampira, zadajc mu kilka nader solidnych ciosw. Mimo to potwr wraz z hord podlegych jego rozkazom ywych trupw zblia si nieubaganie. Gdyby Baccio z Carradoonu, jeden z dwch pozostaych przy yciu krwiopijcw stworzonych przez Rufa, by lojalnym wampirem troszczcym si o los swych krewniakw, ominby jako rozjuszonego krasnoluda i pospieszy na pomoc Histrze. Wystarczy jednak tylko jeden rzut oka na Cadderlyego trzymajcego w uniesionym rku wity symbol Deneira,

aby nieumary pozna, czym jest prawdziwy strach. Poza tym doszed do wniosku, e po mierci Histry stanie si automatycznie praw rk Rufa. Tym oto sposobem pozwoli, by miotajcy si wciekle i zgoa nieefektywnie krasnolud zatrzyma go u podna schodw. W chwil pniej Cadderlyego spowiy kby czarnego dymu. Kapan w dalszym cigu przyzywa Deneira i przykada znak oka nad wiec do czoa Histry, chocia przez gste, oleiste opary nie widzia ju potwornego oblicza nieumarej. Wreszcie wampirzyca z guchym upniciem runa ciko na ziemi. Kiedy rozwia si dym, Cadderly stwierdzi, e jest definitywnie martwa. Mg sobie tylko wyobraa a gdy to uczyni, mimowolnie si wzdrygn jaka nagroda oczekiwaa teraz Histr. Pomyla o czarnych pokurczonych cieniach rzucajcych si na jej potpion dusz i wcigajcych j w gb otchani, ku wiecznemu potpieniu. Mimo to po powtrnej mierci wydawaa si duo spokojniejsza anieli przed paroma minutami. Jej oczy odzyskay naturaln barw. Wydawao si, jakby spaa. Moe nawet grzechy miertelne bywaj niekiedy wybaczane? Cadderly nie mia w tej chwili czasu, by rozmyla na temat Histry. Jedno spojrzenie przez rami wystarczyo, by stwierdzi, e musz zarzdzi odwrt i e pomimo drczcych ich obaw co do losu Daniki oraz niezomnej determinacji, by wyzwoli mniszk, nie s w stanie tego uczyni, biblioteka bowiem naleaa noc do Rufa. Baccio rwnie mia ju do. Machn rk na odlew, odrzucajc Ivana do tyu. tobrody krasnolud poszorowa po pododze i zatrzyma si tu obok Pikela, ktry jedn rk podnis lec na ziemi pak, a drug poturbowanego brata. Cadderly krzykn i zastpi wampirowi drog, unoszc w doni wity symbol, tak jak wczeniej uczyni to wobec Histry. Baccio, starszy, mdrzejszy i sucy Rufowi z wasnej woli, drgn lekko, ale nie ruszy si z miejsca. Cadderly wycign rk do przodu, a Baccio ponownie si skrzywi. Mody kapan wezwa imi Deneira i postpi krok naprzd, a Baccio stwierdzi, e mimowolnie musia si cofn. Trwao to tylko przez chwil, ale Cadderly zda sobie spraw, e uzyska nad nim przewag wiedzia, e gdyby woy w ten atak ca swoj wiar, mgby zniszczy tego wampira tak jak wczeniej Histr.

Baccio rwnie to wiedzia i niespodziewanie wyszczerzy zby w zowrbnym umiechu, po czym telepatycznie rozkaza legionowi ywych trupw, aby go otoczy i osoni przed niesionym przez Cadderlyego wiatem boskiej wiary. Pierwszy z tych bezmylnych stworw zalni jasnym blaskiem, tak jak zombi, ktrego Cadderly napotka i pokona, gdy wraz z krasnoludami wdar si ponownie do biblioteki. Nieumary rozpad si w proch, podobnie jak drugi, zaraz po nim, ale ywych trupw byo po prostu zbyt duo. Kolejny krzyk, mrocy krew w yach jk odbi si od cian i przetoczy gromkim echem w d schodw. Pan nadchodzi! rzek jakby w zamyleniu Baccio, ktry ukrywa si za plecami nieumarych. Do drzwi! zawoa Ivan, a Cadderly, cho bolao go serce na myl o pozostawieniu Daniki w tym mrocznym, bezbonym miejscu, wiedzia, e decyzja krasnoluda bya suszna. Przebiegli przez korytarz, z atwoci zostawiajc w tyle powolne, powczce nogami zombi. Gdy minli pierwsze drzwi, Pikel byskawicznym pchniciem zatrzasn je i zacign zasuw. Dotrzemy na gr inn drog zdecydowa Cadderly i zacz przypomina sobie w mylach najkrtsz drog do tylnych schodw. Do Baccia przebia drzwi, a zwinne palce zaczy szuka zasuwy. Trzej przyjaciele znw gnali co si w nogach, a pokonujc kolejne pomieszczenia, zamykali za sob wszystkie drzwi. Wbiegli do holu. Krasnoludy pdziy ku otwartym drzwiom, Cadderly za usiowa skierowa je ku poudniowemu skrzydu i gwnej kaplicy, gdzie znajdowa si balkon prowadzcy na pitro. Nie wychodzimy! zawoa z naciskiem. Nie wchodzim! odparowa rwnie dobitnie Ivan. Nagle pojawi si przed nimi Kierkan Rufo. Znajdowa si w poowie drogi do frontowych drzwi i drugich prowadzcych na korytarz, ktrym mogliby dosta si do kaplicy. Nigdzie nie idziem mrukn Ivan, zatrzymujc si gwatownie. Cadderly unis w doni swj wity symbol i skierowa jego blask zwielokrotniony promieniem wiata z magicznej tulejki prosto w twarz Rufa.

Rozwcieczony utrat Daniki wampir nawet nie poczu blu, lecz paajc dz mordu, wolno, acz nieubaganie zacz zblia si do modego kapana. Na prno Cadderly tuzin razy wzywa imi Deneira. Dopiero po chwili uwiadomi sobie, e aby przywoa boga, musz wydosta si z biblioteki, przestpi prg budowli, ktr Rufo nazywa teraz swoim domem. Do drzwi wyszepta do swoich towarzyszy i zuchwale postpi krok naprzd. By wszak Cadderlym upomnia sam siebie w duchu wybracem Deneira, ktry pokona czerwonego smoka, ktry wysa swj umys w otcha krainy chaosu i zdoa stamtd powrci, ktry zniszczy zy artefakt zwany Ghearufu i ktry zmit z powierzchni ziemi przeraajc spucizn swego dziedzictwa. Nie wiedzie czemu wszystkie te heroiczne dokonania stay si nieistotne i bahe w porwnaniu z Rufem i ostatecznym upadkiem reprezentowanym przez wampira najwikszym blunierstwem i zaprzeczeniem podstawowej idei ycia. Cadderly zdoa jakim cudem odnale w sobie do si, by znale si kilka krokw przed krasnoludami i osaniajc wiernych przyjaci, stan twarz w twarz z wampirem. Podobnie jak Ivan. Dzielny krasnolud zda sobie spraw, e Cadderly moe w pojedynk zmierzy si z Rufem i go pokona. Ale nie tutaj, nie w bibliotece. Ivan nie mia co do tego wtpliwoci. Cadderly mg pokona Rufa, ale wycznie na zewntrz, poza obrbem tych zbezczeszczonych murw. tobrody krasnolud wyda przecigy okrzyk, wymin Cadderlyego i zatrzyma si tu przed wampirem (ktry ani na chwil nie odrywa spojrzenia krwistoczerwonych lepi od modego kapana swego miertelnego wroga). Rykn przecigle i bez lku czy choby odrobiny wahania wymierzy Rufowi zamaszyste cicie zza gowy. Rufo odbi cios topora i spojrza na krasnoluda, jakby dopiero teraz go zauway. Naprawd ju mi to nudzi burkn Ivan, kiedy stwierdzi, e topr ponownie go zawid. Szczciem w nieszczciu Ivana byo to, e potny cios pici Rufa spowodowa, e krasnolud pokoziokowa

w powietrzu w stron otwartych drzwi. Cadderly wykorzysta chwil nieuwagi wampira i rzuci si naprzd. Nie moesz mnie zrani! warkn Rufo, ale mody kapan w mig zorientowa si, e wampir kamie. Wycign przed siebie do z symbolem podwietlonym magiczn tulejk, ale prawdziw bro ciska kurczowo w drugim rku. Na palec wci jeszcze mia zaoon ptl sznurka wirujcych dyskw, tym razem jednak adamantowe krki obracay si wolno tu nad podog, wiedzia bowiem, e za ich pomoc nie uda mu si zrani wampira. Atakujc, wyszarpn zza pasa drug bro, jak dysponowa lask zakoczon gak w ksztacie baraniego ba, ktr jego przyjaciel, mag z Carradoonu, oboy potnym zaklciem wytrzymaoci. Wampir nieroztropnie przyj cios, a magiczna bro zdara mu skr z poowy twarzy. Cadderly machn rk, by trafi powtrnie, ale Rufo chwyci kapana za nadgarstek i odginajc mu rk do tyu, zmusi, by osun si na kolana. Tymczasem Cadderly drug rk, w ktrej trzyma wity symbol, dosign zbliajcej si ku niemu, wyszczerzonej w zowrbnym umiechu twarzy Rufa. Zdawaoby si, e trwali tak ca wieczno, a Cadderly zrozumia, e nie moe wygra, e w tych zbezczeszczonych murach nawet jego czysta, niczym niezmcona wiara nie zdoa zniszczy Rufa. Nagle poczu na policzku wilgo. Pomyla, e to krew, ale niemal natychmiast zorientowa si, e to tylko chodna, czysta woda. Rufo cofn si niespodziewanie, a Cadderly unis wzrok i zauway, e na policzku wampira pojawia si nagle gruba, zaogniona prga. Trafiony powtrnie Rufo puci rami Cadderlyego i odskoczy do tyu jak oparzony. Zaskoczony mody kapan zdumia si jeszcze bardziej na widok Pikela, ktry rano par naprzd, taszczc pod pach pkaty bukak. Dociskajc go stanowczo, oblewa wampira wskimi strugami krystalicznie czystej cieczy. Rufo rozpryskiwa wod dymicymi palcami i wycofywa si, dopki nie dotkn plecami kamiennej ciany holu. Pikel ruszy ku niemu. Cadderly jeszcze nigdy nie widzia, aby zielonobrody krasnolud mia rwnie powan min. Rufo otrzsn si jednak z chwilowego zaskoczenia i prostujc si, wyszczerzy ky

w przeraajcym, zowieszczym umiechu. Pikel spryska go jeszcze jedn porcj wody, lecz warczcy i szczerzcy zby wampir nie prbowa si tym razem osania. Wyrw ci serce! warkn gniewnie i odsun si od ciany. Pikel zaatakowa jak burza. Okrci si na picie i opadajc na jedno kolano, wymierzy przeraajcy cios pak w nog Rufa. Ku oglnemu zdumieniu da si sysze donony trzask pkajcej koci i nagle pod wampirem ugio si kolano. Rufo run na ziemi jak city, a Pikel z gonym piskiem w mgnieniu oka wspi si na jego plecy i unis pak do powtrnego uderzenia. Mamy go! zawy od drzwi chwiejcy si na nogach Ivan. W tej samej chwili jego brat wyda donony okrzyk zwycistwa, a paka z omotem odbia si od kamiennej posadzki, przechodzc gadko przez opar mgy, ktrym sta si Rufo. Ej! rykn Ivan. Oo potakn rozwcieczony i oszukany Pikel. To nie je fair! wrzasn gniewnie Ivan, a okrzyk ten odebra mu resztk si. Postpi krok w stron brata, stan i obrzuciwszy najpierw Pikela, a nastpnie Cadderlyego zdezorientowanym spojrzeniem, run jak dugi na ziemi. Cadderly rozejrza si wokoo i zacz si zastanawia, co powinni teraz uczyni zawrci w gb zbezczeszczonej budowli czy wyj na zewntrz, w mroczn noc. Pikel tymczasem podszed do nieprzytomnego brata. Mody kapan wiedzia, e Rufo nie zosta pokonany, a w pobliu czyha drugi wampir i caa wataha ywych trupw. Zmruywszy oczy, wolno zlustrowa hol. Wiedzia, e gdzie niedaleko moe czai si Druzil, podstpny, zy i niebezpieczny imp, z ktrym niejednokrotnie mia ju do czynienia. Jeszcze nie zapomnia bolesnego ukszenia magii jego impa i zatrutego da. Pikel dawno temu pad ofiar zabjczego jadu impa i pomimo e Cadderly zna zaklcia neutralizujce trucizn, nie sdzi, aby w tych splugawionych murach mg z nich zrobi waciwy uytek. Zapada noc, a oni byli kompletnie nieprzygotowani. Ale przecie gdzie tutaj znajdowaa si Danica! Cadderly ani przez chwil nie potrafi o tym zapomnie. Chcia wyruszy na jej poszukiwanie i to ju, teraz, zaraz! Chcia przeszuka kady pokj tej ogromnej budowli, dopki jej nie odnajdzie i nie przytuli do piersi. Tak bardzo

pragn znw poczu j w ramionach! Co ten plugawy Rufo mg jej zrobi, powtarzay pod jego czaszk gosy, ktre zrodziy trawice go lki. Gnany tym impulsem, o mao nie pobieg z powrotem w stron, kuchni, gdzie czekao na niego stado zombi pod wodz niszego rang wampira. Nagle usysza w mylach uspokajajcy gos gos Pertelopy, ktra przypominaa mu, kim jest i jaka z tego tytuu spoczywa na nim odpowiedzialno. Ten gos przypomnia mu, e powinien wierzy w Deneira i Danic. Bya to dla niego najtrudniejsza decyzja, odkd wkroczy do tej zbezczeszczonej wityni, ale chcc nie chcc, podszed do Pikela i pomg mu podnie nieprzytomnego Ivana, po czym we trzech wyszli z mrocznego holu upadej biblioteki w jeszcze mroczniejsz atramentowoczarn noc.

17
Poza murami Wlekli si dug alej cignc si od frontu biblioteki, wysadzan rzdami wysokich drzew, a Cadderly mimowolnie przypomnia sobie, jak czsto kojarzyy mu si one z pojciem domu. W cigu kilku ostatnich lat jego wiat uleg dramatycznym przemianom, ale adne z poprzednich wydarze, nawet mier Averyego i Pertelopy oraz ujawnienie, e zy Aballister by w rzeczywistoci jego ojcem, nie byo w stanie przygotowa modzieca na t ostateczn przemian. Cadderly i Pikel musieli nie Ivana gowa krasnoluda koysaa si w przd i w ty, a jego krzaczasta broda szorowaa po nieosonitych czciach ciaa Cadderlyego. Mody kapan nie mg si nadziwi, e tak niski wzrostem krasnolud moe by tak muskularny i ciki. Pochylajc si nisko, aby znale si na tej samej wysokoci co Pikel, Cadderly szybko si zmczy. Musimy znale jak jam albo zagbienie w ziemi powiedzia. Racja. Zrbcie to dobiega go odpowied z wysoka. Cadderly i Pikel zatrzymali si i jednoczenie spojrzeli w gr, co okazao si niezbyt fortunne dla nieszczsnego Ivana. Nieprzytomny krasnolud run do przodu i ciko wyldowa twarz na ziemi. Rufo przykucn na gazi kilka jardw nad ich gowami. Z icie zwierzcym warczeniem, ktre zdecydowanie do niego pasowao, zeskoczy na ziemi, stajc na ciece za plecami kapana i krasnoluda. Ci odwrcili si i przywarowali w defensywnych pozycjach, majc naprzeciw siebie dumnego, wypronego jak struna wampira. Moje rany szybko si goj rzuci drwico Rufo, a Cadderly stwierdzi, e faktycznie tak byo. Gboka bruzda, ktr wyora na policzku wampira kocem laski, ju si zasklepia, a blizna po wodzie, ktr potraktowa go Pikel, zmienia barw z jasnoczerwonej na bia. Nocn cisz przeszy skowyt wilka. Syszycie? spyta niejako mimochodem Rufo, a Cadderly poczu, e pewno siebie wampira zaczyna go denerwowa. Zaatakowali Rufa kad dostpn broni, a on nic sobie z tego nie robi i raz jeszcze zuchwale pojawi si na ich drodze.

Da si sysze kolejny skowyt. To moi sudzy, dzieci nocy oznajmi z dum wampir. Wyj, bo wiedz, e tu jestem. Jakim cudem? spyta oschle Cadderly. Jak do tego doszo? Co zrobie, Rufo? Odnalazem prawd! odpar gniewnie wampir. Zatopie si w kamstwie poprawi go spiesznie modzieniec. Rufo zadygota, oczy zalniy mu krwist czerwieni. Wydawao si, e zaraz skoczy naprzd i udusi swego najgroniejszego wroga. Uch, och mrukn Pikel, spodziewajc si ataku i wiedzc doskonale, e ani on, ani Cadderly nie zdoaj go powstrzyma. Rufo uspokoi si nagle, a nawet si umiechn. Co ty moesz z tego zrozumie? zwrci si do Cadderlyego. Ty, ktry spdzae cae dnie na bezwartociowych modach do boga, ktry nie pozwala, by sta si kim i zdoby potg oraz wadz. Czy zdoaby to poj? Ty, ktry nie potrafisz wejrze poza ograniczenia stawiane przez Deneira. Nie wymawiaj jego imienia ostrzeg Cadderly. Rufo wybuchn miechem. Cadderly wiedzia, e tamten kpi z Deneira i wszystkich bstw dobra, drwi z wartoci i oglnej koncepcji norm moralnych. W jego rozumieniu wampir naigrawa si z samego sensu ycia. Modzieniec wbi spojrzenie szarych oczu w to chodzce blunierstwo i zaintonowa cich inkantacj, domagajc si, by w jego mylach rozbrzmiaa pie Deneira. Ogie Cadderly wiedzia, czego pragnie. Potrzebowa zaklcia ognia, aby zniszczy wampira, tylko pomienie pozostawiay bowiem na jego ciele rany, ktrych plugawy stwr nie potrafi zaleczy. Jaka szkoda, e zaklcie dweomeru zawarte w piercieniu ju si wyczerpao. Odegna od siebie t bezwartociow myl i skoncentrowa si na przywoaniu Deneira. Potrzebowa ognia, by oczyci ziemi z tej blunierczej istoty, ognia danego mu i przepywajcego przez niego z mocy jego bstwa. Poczu pod czaszk znajomy bl, ale nie podda si i pozwoli, by prd radosnej i sodkiej melodii unis jego myl w dal. Mam j usysza buczuczny gos Rufa i serce mocniej zabio mu w piersi. Zdekoncentrowa si na chwil i jego wiara w sens tego, co

robi, ulega lekkiemu zachwianiu. Pikel pisn i stan przed Cadderlym, ciskajc pod pach skrzany worek. Zawy i przycisn rami do boku, po czym spuci wzrok, wpatrujc si w oprniony bukak; z wylotu szyjki ciekay ostatnie krople wody. Nastpnie spojrza na Rufa, ktrego oblicze wykrzywi zowrbny grymas. Uch, och jkn i uskoczy w bok, nim dosign go zamaszysty cios rki wampira. Przeturla si po ziemi, rbn w drzewo, poderwa si na nogi, upuci pak i ponownie, jak wczeniej w korytarzu biblioteki, zacz taczy wok niej, wykonujc osobliwe gesty. Cadderly nie cofn si nie chcia i nie mg tym razem ustpi wampirowi pola. Wzmianka o Danice zdekoncentrowaa go, oddalia od pieni Deneira, i nie mia do czasu, by ponownie zagbi si w jej nurt. Zostaa mu tylko jedna bro jego wiara. Ponad wszystko inne mody kapan mia swoje przekonania i nie zamierza okaza lku przed wampirem. Wyprostowa si i unis w wycignitej doni wity symbol. Rozkazuj ci, odejd! zawoa najgoniej, jak tylko mg. Rufo zachwia si i nieomal cofn o krok, zanim w oparach wirujcej w jego ciele kltwy chaosu odnalaz moc, by stawi opr wyzwaniu. Ju si jednak nie umiecha, a pewno siebie zastpia w nim determinacja. Cadderly zbliy si o krok. Rufo rwnie i zatrzymali si naprzeciw siebie w odlegoci zaledwie trzech stp. Deneirze rzek spokojnie i wyranie Cadderly. Jake mocno pragn zanurzy si ponownie w nurty boskiej pieni, odnale zaklcie ognia albo najwitsze sowo, ktre przeszyoby chudego jak tyka wampira falami poraajcego dysonansu! Nie mg jednak tego uczyni nie teraz, kiedy Rufo by tak potny i znajdowa si tak blisko niego. Ich starcie zmienio si w pojedynek dwch umysowych potg, sprawdzian wiary, a Cadderly musia broni swoich przekona i idei, ktre odnalaz, musia woy w ten wity symbol cae swoje serce i hart ciaa. Powietrze pomidzy nimi zdawao si iskrzy to walczyy ze sob pozytywna i negatywna energia. Dwaj oponenci zaczli dre z wysiku. Z oddali dobiego wycie wilka. Sekundy cigny si w nieskoczono Cadderly mia wraenie, e

jego ciao pka z wysiku. Czu emanujce z Rufa zo, ktre zalewao go falami niczym ywa, materialna istota, bdca jawnym zaprzeczeniem jego wiary. Czu moc Tuanta Quiro Miancay, diabolicznej substancji, z ktr mia ju okazj walczy, kltwy, ktra o mao go nie pokonaa i nie doprowadzia do upadku Biblioteki Naukowej. Teraz Najbardziej Zabjcza Zgroza miaa cielesn posta i staa si jeszcze potniejsza, ale Cadderly by starszy i mdrzejszy. Rufo prbowa podej bliej, lecz nogi odmawiay mu posuszestwa. Cadderly skoncentrowa si wycznie na pozostaniu w miejscu, gdzie sta. Nie udzi si, e Pikel wyratuje go z opresji jak ostatnim razem. Nie mia ju adnych zudze. Jego myli byy czyste. Jeli bdzie trzeba, zatrzyma tu Rufa a do witu! Smugi zielonej energii trafiy modego kapana w ebra. Jkn i skuli si z blu, a nim si wyprostowa i ponownie osign stan penego skupienia, Kierkan Rufo si na niego rzuci. Chwyci Cadderlyego za nadgarstek i unis jego rk, by odsun wity symbol Deneira od swojej twarzy. Nie ma to jak oddany sojusznik mrukn kpico. Cadderly odwrci gow w bok, by ujrze, jak Pikel podskakuje i macha rozpaczliwie swoj pak, cigajc szydzcego ze Druzila, ktry miga wrd najniej zwieszajcych si gazi pobliskich drzew. Rufo par naprzd, a Cadderly walczy rozpaczliwie. Ivan lecy za jego plecami stkn Cadderly zdziwi si, e w ogle odzyska przytomno. Mimo to krasnolud nie mg mu pomc, nie tym razem. Mam j powtrzy Rufo, przekonany o swoim zwycistwie, a Cadderly pomimo wzbierajcej w nim wciekoci nie by w stanie przeciwstawi si przeraajcej sile wampira. Rufo odgina go do tyu mody kapan mia wraenie, e lada moment pknie mu krgosup. Nagle wampir drgn i zaraz potem jego ciaem targn drugi wstrzs. Wyprostowa si i zmniejszy nacisk na krgosup Cadderlyego. Po chwili jkn po raz trzeci, a jego oblicze wykrzywio si z blu. Zraniony po raz czwarty, brutalnie pchn Cadderlyego na ziemi i odwrci si, a modzieniec dostrzeg cztery strzay wbite w wampira na wysokoci opatki. Pity pocisk, mknc ze wistem, trafi go w pier upady kapan zachwia si, a jego wiecce czerwono oczy przepenio zdumienie.

Shayleigh wolno i ostronie zbliya si do niego i naoywszy kolejn strza, raz jeszcze trafia go w pier. Nieco z boku zmczony bezowocnym pocigiem Pikel wypad spomidzy drzew i unoszc pak nad gow, rzuci si na Rufa. Zatrzyma si z impetem pomidzy Cadderlym a wampirem i przygotowa pak do ciosu. Rufo odwrci si na picie, a jego do wystrzelia w powietrze, emanujc fal energii, ktra na dusz chwil sparaliowaa niedoszego druida. Przyjd i znajd swoj ukochan, Cadderly zawoa wampir, nie zwracajc uwagi na kolejn strza, ktra przeszya mu bok. Bd na ciebie czeka. Posta Rufa si rozmya. Wok niego pojawia si nagle zielonkawa mga, ktra go pochona. Pikel wyrwa si z odrtwienia i energicznie pokrci gow, jego wielkie wargi mlasny gono. Ju mia si zamachn wielk pa, gdy nagle znieruchomia, poniewa nastpna strzaa Shayleigh przesza na wylot przez niematerialnego wampira i z gonym stukiem wbia si w twarde drewno. Oo mrukn krasnolud, przygldajc si drcemu jeszcze drzewcu. Czy on musi to robi? rykn nagle Ivan, a Pikel i Cadderly odwrcili si, zdumieni tym nieoczekiwanym wybuchem. Cadderly, ponownie na klczkach, wpatrywa si uwanie w twardego krasnoluda rzeczywicie musia on by twardy, gdy obraenia zrazu wygldajce na miertelne, nie wydaway si teraz zbyt powane! Ivan zauway spojrzenie modzieca i mrugn do niego, unoszc lew rk, aby pokaza piercie, ktry przy rozstaniu podarowa mu Vander. Cadderly zna w przedmiot, uzdrawiajcy artefakt, ktry mg wyrwa noszc go osob nawet z obj mierci, i wszystko stao si dla niego jasne. A przynajmniej wszystko, co wizao si z Ivanem. Mody kapan wsta i przenis wzrok na Shayleigh. Skd si tu wzia i czy wiedziaa co o losie Daniki? Dopiero co wrciam powiedziaa na powitanie trjki przyjaci wojowniczka elfw, uprzedzajc pytania Cadderlyego. Z Dorigen i Danic rozstaam si wczoraj na grskiej przeczy i powinnam by teraz w poowie drogi do Shilmisty.

Ale? naciska Cadderly. Zobaczyam dym wyjania Shayleigh. I przybieg do mnie twj przyjaciel, Percival. Domyliam si, e w bibliotece dzieje si co niedobrego, ale... Przerwaa na widok oblicza Cadderlyego; modzieniec pochyli si do przodu oczy mia szeroko otwarte, usta rozchylone w grymasie wyczekiwania. Ale nie wiem nic o losie Daniki dokoczya, a Cadderly jakby zapad si w sobie. Rufo wspomnia mu, jaki los spotka Danic, a teraz gdy Shayleigh potwierdzia, e mniszka i Dorigen dotary do biblioteki, nie mia podstaw, by wtpi w sowa wampira. Poza tym teraz, kiedy wiedzia, co stao si, w bibliotece, i mia powody przypuszcza, e Danica i Dorigen znalazy si w samym centrum upiornych wypadkw, mg si domyla, co spowodowao poar wewntrz niewielkiej kaplicy. Wywoanie konwencjonalnego poaru, ktry do tego stopnia strawiby pomieszczenie w kamiennych murach biblioteki, nie byo atwe, gdy nie znajdowao si tam zbyt wiele atwopalnych materiaw. Tylko ognista kula wytworzona przez czarodziejk (Dorigen miaa pod tym wzgldem spor wpraw) moga poczyni podobne szkody. Bibliotek zaatakowao co wicej anieli poar rzek ponuro, zwracajc si do wojowniczki. Rufo sta si jak potworn istot. Wampirem stwierdzia Shayleigh. Cadderly pokiwa gow. I s jeszcze inni. Jednego mniej odrzeka Shayleigh, na co trjka przyjaci spojrzaa na ni z zaciekawieniem. W kaplicy grzebalnej za bibliotek napotkaam dziekana Thobicusa wyjania. On rwnie by nieumarym, ale wydaje mi si, e zosta ciko ranny wskutek duszego wystawienia na dziaanie promieni sonecznych i straci sporo si. I e go pokonaa odgad Ivan, ktry sprawia wraenie, jakby w peni odzyska siy. Shayleigh pokiwaa gow. Podesza do Pikela i mocno szarpna za strza tkwic w jego drewnianej pace. Drzewce z cichym skrzypniciem wyszo z otworu, a Shayleigh uniosa strza, by pozostali mogli si jej przyjrze. Ostry grot byszcza szarawo w wietle ksiyca. Srebrne groty wyjania. Najczystszy z metali, jedyny, ktry

powali kadego nieumarego. Niestety, zostao mi ich niewiele dodaa, wskazujc na prawie pusty koczan. Spotkaymy kilka trolli... Widzielim wtrci Ivan. Kilka grotw udao mi si odzyska, midzy innymi te, ktrych uyam przeciwko dziekanowi Thobicusowi cigna Shayleigh ale par z nich zabra ze sobKierkan Rufo i obawiam si, e mj zapas coraz bardziej si zmniejsza. Na podkrelenie tych sw signa do sakwy przy pasie i potrzsna ni energicznie. Mj topr nic na niech nie dziaa sapn Ivan. Adamantowy? spytaa Shayleigh i pokiwaa gow, domylajc si odpowiedzi. Z dodatkiem ylaza wyjani Ivan. Moje wirujce dyski w przypadku Rufa rwnie nie poskutkoway dorzuci Cadderly. Ale laska unis przed sob cienki wydrony kij, zakoczony gak w ksztacie baraniego ba jest oboona silnym zaklciem i posrebrzana. Zadaem ni Rufowi straszny cios. Ivan potakn ruchem gowy, po czym on i Cadderly wymienili zaciekawione spojrzenia. W chwil pniej jednoczenie przenieli wzrok na Pikela, ktry niemiao schowa pak za plecami. To to zwyka maczuga mrukn Ivan, podchodzc do brata i zmuszajc go, by wycign bro przed siebie. Sam em widzia, jak wycina jom ze starego skamieniaego drzewa! Zwyka maczuga potakn Cadderly a jednak zdoaa zrani Rufa. Pikel nachyli si i wyszepta co Ivanowi do ucha, a oblicze tobrodego Bouldershouldera rozpromienio si zrozumieniem. On mwi, co to nie je zwyka laga wyjani Ivan, zwracajc si do Cadderlyego. Mj brat nazywa jom... Ivan spojrza pytajco na Pikela, ktry wspi si na palce i ponownie zaszepta bratu do ucha. Nazywa jom Sia-la-la wyjani uradowany lvan. Cadderly i Shayleigh jednoczenie powtrzyli osobliwe sowo, ale dopiero po chwili mody kapan zdoa je rozszyfrowa. Shillelagh powiedzia i w pierwszej chwili uzna to za oczywiste, Shillelagh bya bowiem magiczn maczug, ktr czsto posugiwali si druidzi. Taka bro z ca pewnoci musiaa rani wampiry. Naturalnie

po namyle doszed do wniosku, e to absurd. Skd, do licha cikiego, Pikel mg wzi magiczn maczug druidw? A woda? spyta, zwracajc si do Pikela. Dumny Pikel stan na palcach, aby przyoy usta do ucha Ivana. Kwana mina tobrodego krasnoluda zdradzaa, e on rwnie uwaa to wszystko za niezbyt prawdopodobne. Woda drujedw wyjani oschym tonem. Du id! pisn Pikel. Przyjaciele ponownie spojrzeli na niego zaciekawieni. Zachodzili w gow, co mogo si dzia z Pikelem i dlaczego. Shayleigh i Ivan widzieli, jak w Zamczysku Trjcy obaskawi wa, ale w przeciwiestwie do paki i wody mona to byo wytumaczy inaczej. Jednak pozostae przypadki... Nasuwao im si tylko jedno wyjanienie Pikel jakim cudem zdoa, przynajmniej do pewnego stopnia, opanowa magi druidw. Sytuacja bya wszake na tyle napita, e nie mieli czasu zajmowa si duej t spraw ani kwestionowa szczcia, ktre wyranie im dopisywao. Cadderly, Shayleigh, a nawet Ivan uwiadomili sobie w duchu, e gdyby posuyli si dostatecznie mocnymi argumentami, udaoby im si wytumaczy Pikelowi, e krasnoludy nie mog zosta druidami, na tyle przekonujco, e faktycznie by w to uwierzy. W efekcie jednak straciliby bro, ktr mogli przecie wykorzysta przeciwko Rufowi. A wic stano na tym, e uderzamy na Rufa oznajmi Cadderly, koczc krtk debat. Musimy wrci do biblioteki. Umiech Pikela przygas, a Ivan, zanim jeszcze Cadderly skoczy mwi, energicznie pokrci gow. Rano wtrcia Shayleigh. Jeli Danica i Dorigen rzeczywicie tam s, a tego przecie nie wiemy na pewno, dzisiejszej nocy i tak nie zdoamy nic dla nich zrobi. Musisz w nie wierzy. Noc moc Rufa jest najsilniejsza. Mrok nocy przeszyo przecige zawodzenie wilka w chwil potem doczyy do niego nastpne. A wampir zbiera siy cigna Shayleigh. Musimy znale si jak najdalej std. Noc ruch jest naszym najlepszym sprzymierzecem. Cadderly odwrci si i spojrza w kierunku biblioteki. Wbrew temu,

co powiedziaa Shayleigh, czu w gbi serca, e Danica znajduje si w ktrym z pomieszcze rozlegego budynku. Bya tam rwnie Dorigen, aczkolwiek mody kapan mia niepokojce przeczucie, e czarodziejk spotka do smtny koniec. Jednak opinia wojowniczki elfw na temat Rufa bya jak najbardziej trafna. Nasta czas Rufa i niebawem jego sprzymierzecy wyrusz ich tropem. Cadderly nie by w stanie go pokona a w kadym razie nie noc i nie wewntrz biblioteki. Potakn skinieniem gowy i ruszy za Shayleigh, ktra poprowadzia ich w gb lasu, wczeniej jednak Pikel napeni jeszcze swj wielki skrzany bukak krystalicznie czyst wod z pobliskiego strumienia.

18
Przy uyciu kadej broni Z kadego zakamarka nocy, ktra bya domen Rufa, pyny zawodzce skowyty. Cadderly wiedzia, e w Grach nienych yje sporo wilkw, ale adne z nich nawet nie podejrzewao, e tak wiele znajduje si akurat w tej okolicy. Shayleigh sza na czele kolumny, przedzierajc si przez pospn grsk noc, przemykajc pomidzy wysokimi, pionowymi skaami i wzdu krawdzi gbokich wwozw. Widziaa w ciemnoci podobnie jak krasnoludy Cadderly za mia swoj wietln tulejk, nastawion na minimalnie wski promie i przysonit nieznacznie po szarego paszcza aby nie przykuwa niczyjej uwagi. Wilki zbliay si nieubaganie ich skowyt zmieni si w jedno dugie, aobne wycie, a mody kapan, syszc je, naoy na wietln tulejk nasadk i schowa urzdzenie do kieszeni. Szed najszybciej, jak tylko mg majc po jednej stronie Pikela, po drugiej Ivana, nieco bardziej z przodu za czujn i skoncentrowan Shayleigh. W pewnym momencie wydawao im si, e zostali odcici, usyszeli bowiem wycie wilkw dobiegajce z dalszego odcinka szlaku, ktrym podali. Shayleigh spojrzaa na trjk przyjaci jej fiokowe oczy lniy tak, e nawet sabo widzcy w ciemnoci Cadderly mg je zauway, a mina wojowniczki zdradzaa, e zaczyna jej brakowa pomysw. Chiba znw trza si bdzie bi burkn Ivan, a Cadderly ze zdziwieniem stwierdzi, e krasnoludowi po raz pierwszy nie pali si do walki. Daleko przed nimi pojawia si niespodziewanie sfora wilkw, przecia trakt i pobiega dalej. Wilki wyy, jak gdyby znalazy now ofiar i wanie ruszay za ni w pocig. Shayleigh nie kwestionowaa dopisujcego im szczcia. Zmusia przyjaci, by biegiem dotarli do zagajnika owocowych drzewek. Wolaaby wprawdzie drzewa iglaste, zwaszcza te zimozielone, ktrych korony gwarantowayby im pewniejsze schronienie, ale cigajce ich stado byo tu tu, a na te drzewa nawet krtkonogie krasnoludy mogy wspi si z dziecinn atwoci. Znalazszy si w miar moliwoci jak

najwyej wrd grubych konarw, Shayleigh wyszukaa sobie wygodne miejsce przy pniu i byskawicznie napia uk. Na polank z boku zagajnika wypady przeraajce mroczne ksztaty; futra olbrzymich wilkw mieniy si czarno i srebrzycie w wietle ksiyca. Wielki basior podszed do drzewa i zatrzymujc si u stp Cadderlyego i Pikela, zacz wszy, by po chwili wyda jeszcze jeden dugi, jkliwy skowyt. Odpowiedzia mu tuzin wilkw zebranych na polance, a w chwil potem zew podchwycio inne, wiksze stado, ktre przemieszczao si, sdzc po odgosach, ku wschodowi. Wycie od wschodu dobiegao nieprzerwanie, z kad chwil przybierajc na sile, i cho sfora miaa cztery uwizione na drzewie potencjalne ofiary, impuls polowania i pocigu okaza si silniejszy. Stado znikno w gstwinie. Mimo to Shayleigh i pozostali nie zeszli z drzewa, wojowniczka wyjania bowiem, e na przestrzeni wielu mil nie znajd lepszego miejsca do obrony. Wycie wilkw trwao przez par dobrych minut i byo tak gone i obkacze, jakby dzikie bestie rzeczywicie znalazy czyj wiey trop. Syszc ten skowyt, Cadderly poczu przyspieszone bicie serca czy to moliwe, e wilki cigaj Danic? Nagle wycie ucicho, mieszajc si z gronymi, gardowymi warkniciami najwyraniej cigana przez wilki ofiara zostaa osaczona. Moe powinnimy pomc powiedzia Cadderly, ale nikt z pozostaych nie mia ochoty na opuszczenie korony drzewa. Zmierzy ich wzrokiem, koncentrujc si w gwnej mierze na buczucznym Ivanie, jakby poczu si oszukany. Trzy tuziny wilkw wyjani tobrody krasnolud A moe wiency. Zearliby nas i tyle! Nie mrugnwszy nawet powiek, Cadderly zelizgn si na nisz ga. Ivan sapn i przesunwszy si na swoim konarze, trzepn Pikela w potylic, do radykalnie zmuszajc go do podenia ladem modzieca. Zwinna Shayleigh bya ju na ziemi czekaa na nich. Cadderly umiechn si pod nosem; po raz kolejny przekona si, e bg obdarzy go prawymi i dzielnymi przyjacimi. Spospnia jednak, a jego towarzysze zamarli w bezruchu (z wyjtkiem Pikela, ktry

zrzucony przez brata z gazi wyldowa ciko na ziemi), kiedy pod wpywem potnej eksplozji zadraa pod ich stopami ziemia, a w oddali na wschodzie wzbia si w gr ogromna kula ognia. Z grzmotem towarzyszcym wybuchowi zlao si echo przeraliwego wilczego skowytu. Dorigen? zapytali jednoczenie Cadderly i Shayleigh, poniewa jednak nie wiedzieli, co robi, adne z nich si nie poruszyo. Pikel jkn i wsta, wytrzsajc z zielonej brody drobne gazki. Wysoko w grze, w koronie drzewa, pojawia si maa sylwetka przeskakujca zwinnie z gazi na ga. Ivan siedzcy najwyej krzykn i odwrci si z uniesionym toporem, ale w ostatniej chwili powstrzyma si, syszc okrzyk Shayleigh. Percival! wyjania wojowniczka. To tylko Percival. Cadderly wszed na najwysz ga, na jak mg si wspi i przywita dugo niewidzianego przyjaciela. Percival piszcza, krcc si w kko na gazi, a Cadderly zrozumia, e wiewirka bya czym wicej anieli przypadkowym obserwatorem mrocznych wydarze. W chwil pniej usysza przeraliwe wrzaski mczyzny i zawodzce wycie cigajcych go wilkw. Shayleigh i Pikel ponownie wspili si na drzewo i caa czwrka oraz may, biay gryzo pogrya si w milczeniu, spogldajc ku wschodowi. Shayleigh pierwsza zauwaya jakie poruszenie i unisszy uk, celn strza powalia wilka, ktry znajdowa si najbliej umykajcego w popochu mczyzny. Zdumiony uciekinier, nie wierzc, e w tej mrocznej guszy mg napotka sprzymierzeca, krzykn, gdy strzaa wisna mu tu nad uchem. Cadderly rozpozna gos. Belago mrukn pod nosem. Ivan zelizn si z gazi na ga, a stanwszy na najniszym konarze, zaczeka na Pikela. Obaj spojrzeli na biegncego, oszacowujc jego kierunek, po czym zajli waciw pozycj na grubym skatym konarze. Pikel chwyci Ivana za nogi, a ten zwiesi si w d i opuci rce. Belago bieg na olep, nastpne wilki ju go doganiay. Druga strzaa rwnie celna i zabjcza jak poprzednia migna obok niego, ale

przeraony mczyzna w ogle nie zdawa sobie z tego sprawy. Myla chyba tylko o tym, e jest samotny i bezradny wrd pospnej nocy i e niebawem stanie si kolacj dla wilkw. Przebieg pod drzewem tylko dlatego, i bya to najprostsza droga wiedzia, e nie zdyby wspi si nawet na najnisz ga. I nagle co go chwycio a gdy krzykn silne krasnoludzkie rce gwatownie podwigny go w gr. Nie wiedzc, e Ivan jest po jego stronie, Belago usiowa si wyrwa, a tukc piciami na wszystkie strony, kilkakrotnie trafi krasnoluda w twarz. Ivan tylko pokrci gow, klnc pod nosem i zorzeczc gupawym ludziom. Belago nie zdoa si uwolni, ale poniewa si szamota, Ivan nie mg wydwign go na bezpieczn wysoko. Wreszcie podcign mczyzn tak wysoko, jak tylko mg, i zdzieli go czoem w twarz. Belago zwiotcza w jego ramionach, a Ivan z pomoc Pikela wywindowa go na gruby konar. uk Shayleigh zadwicza kilkakrotnie, utrzymujc sfor na dystans, podczas gdy krasnoludy, stojc na konarze, przeniosy oszoomionego Belaga kilka gazi wyej. O bogowie! szepta raz po raz zapakany Belago, gdy w kocu zdoa doj do siebie i rozpozna swoich wybawicieli. O bogowie! I ty, Cadderly! Drogi Cadderly! jcza, stajc na gazi, by by bliej modego kapana. Obawiam si jednak, e wrcie zbyt pno! Cadderly zelizgn si z gazi, zszed na ten sam konar, na ktrym siedzia Belago, i prbowa go uspokoi. Czy bya z tob Dorigen? zapyta na kocu, wci nie mogc zapomnie o tajemniczej eksplozji. Belago sprawia wraenie, jakby nigdy nie sysza tego imienia. A Danica? spyta pospiesznie mody kapan. Co z Danic? Bya z tob odrzek chudy alchemik, szczerze zakopotany. Danica wrcia do biblioteki stwierdzi modzieniec. Nie byem w bibliotece od paru dni oznajmi Belago i w kilku zdaniach opowiedzia mu swoj histori. Jak si okazao, czwrka przyjaci dysponowaa wiksz wiedz na temat sytuacji w dawnym sanktuarium Deneira i Oghmy ni Belago. Nieszczsny alchemik wiedzia jedynie, e zosta wydalony, a w bibliotece zaczy dzia si jakie dziwne i nader mroczne rzeczy. Belago nie uda si do Carradoonu, jak

poleci mu dziekan Thobicus. Postanowi zaczeka na powrt Cadderlyego lub przynajmniej na ocieplenie. Mia w grach przyjaciela, myliwego imieniem Minshk, ktry udzieli mu schronienia w swoim szaasie znajdujcym si na wschd od biblioteki. Zaczy dzia si dziwne i straszne rzeczy oznajmi alchemik, opowiadajc o tym, co si wydarzyo w chacie myliwego. Minshk i ja zdawalimy sobie z tego spraw i mielimy nazajutrz uda si do Carradoonu. Spojrza ku wschodowi, jego oczy przepeni smutek i doda niemal niesyszalnym szeptem. Jutro. I wtedy pojawiy si wilki podj pgosem. I jeszcze co. Mnie udao si uciec, ale Minshk... Belago osun si niej i umilk, a przyjaciele spojrzeli na stado otaczajce zagajnik. Wilki nie mogy si do nich dosta, ale ich przeraajce, niecichnce ani na chwil wycie mogo sprowadzi kogo lub co, co miao skrzyda. Powinni my si stund wynie rzuci Ivan. Oblicze Belaga po raz pierwszy si rozpromienio. Sign pod ciki paszcz i wyj butelk, po czym poda j Cadderlyemu. Tymczasem Pikel wpad na inny pomys. Pstrykn grubymi paluchami i zdj z plecw brata ciki topr. Cadderly, skoncentrowawszy ca uwag na przedmiocie, ktry podawa mu Belago, nie sysza sprzeczki krasnoludw, ktra rozgorzaa w chwil pniej. Olej gromw wyjani z podnieceniem alchemik. Zamierzaem sporzdzi dla ciebie drugi bandolier wybuchowych betw, ale nie zdyem, zanim Thobicus... Przerwa, poruszony bolesnym wspomnieniem. Nagle jego oblicze ponownie si rozpromienio i wcisn butelk w do Cadderlyego. Miaem jeszcze jedn wyjani. Moe widziae wybuch. Liczyem, e spowoduj nastpny, ale nie zdyem, bo akurat Ivan mnie zapa i wcign na to drzewo. Dopiero teraz Cadderly zrozumia, co spowodowao ognist eksplozj, i z nieskrywan radoci przyj podarunek alchemika. Ej! zawoa Ivan. Pozostali obejrzeli si w jego stron. T rund sprzeczki wygra ewidentnie Pikel, ktry potnym ciosem strci brata z konara. Gdyby tobrody krasnolud, spadajc, nie uchwyci si w ostatniej chwili gazi, runby w sam rodek zgromadzonego wok drzewa wilczego stada. Zanim zdy zaprotestowa, Pikel rbn

toporem w pie drzewa i wykona niewielkie nacicie. Burkliwy tobrody krasnolud wcign si z powrotem na konar i w tej samej chwili Pikel odda mu ciki topr. Ivan energicznym ruchem odebra sw wiern bro, spogldajc z zaciekawieniem na brata. Jeszcze bardziej zdziwiony by Cadderly. Z nich wszystkich on najlepiej poj, kim sta si Pikel i co osign dziki pyncemu z gbi serca umiowaniu drzew i kwiatw, tote niewyobraalne wrcz zachowanie zielonobrodego krasnoluda, fakt, e niedoszy druid uy broni przeciwko ywemu drzewu, nie uszed jego uwagi. Cadderly przelizgn si obok Ivana, ktry z prawdziw przyjemnoci odsun si od swego nieobliczalnego brata na stosown odlego, i usiad obok Pikela, ktry mamrota nie, piewa pod nosem ciskajc w rku niewielki noyk. Zanim Cadderly zdy o cokolwiek zapyta, nie chcia bowiem przerywa Pikelowi, ujrza, jak krasnolud nacina sobie do. Modzieniec chwyci go za nadgarstek i zmusi, aby na niego spojrza. Niedoszy druid umiechn si i pokiwa gow, wskazujc na Cadderlyego, zadrapanie i nacicie na drzewie. Cadderly zacz pojmowa, gdy pojedyncza kropla krwi Pikela spyna z jego doni na szorstk kor obok niewielkiego nacicia i natychmiast znikna w gbi szczeliny w pniu. Pikel znowu zacz piewa, a po chwili doczy do niego Cadderly, usiujc odnale w pieni Deneira moc, ktra dopomogaby poczynaniom krasnoluda. Kolejne krople krwi spyway z rany na do Pikela i nieodmiennie trafiay do szczeliny w drzewie. Z nacicia zaczo emanowa ciepo i zapach wiosny. Cadderly odnalaz strumie myli, witych dwikw, ktre pasoway do tej sceny, i pody za nimi z caego serca, nie wiedzc, co si wydarzy i co zapocztkowa Pikel. Zamkn oczy i piewa, ignorujc wcieke ujadania i warknicia wilkw oraz pene zdumienia, zduszone okrzyki przyjaci. Ponownie otworzy oczy, gdy ga, na ktrej siedzia, ugia si, jakby oywajc. Drzewo zaowocowao, na gaziach pojawiy si dojrzae, ogromne jabka. Ivan trzyma ju jedno w garci i odgryza apczywie spory ks. Mia jednak skwaszon i pen niesmaku min. Chcesz mi podtuczy, cobym lepi posmakowa wilkom? zapyta

z powag i cisn jabkiem w nos znajdujcego si najbliej basiora. Pikel pisn uradowany; Cadderly nie mg uwierzy w to, czego dokona wsplnie z krasnoludem. Co mymy zrobili zastanawia si, przedwczesne zaowocowanie jaboni wydao mu si bowiem mao przydatne w obecnej sytuacji. Jabkami mogli co prawda ciska w wilki, ale z ca pewnoci nie odgoniliby w ten sposb stada. Drzewo zakoysao si kilka razy, po czym, ku absolutnemu zdumieniu siedzcych na konarze przyjaci (naturalnie z wyjtkiem Pikela), oyo jednak niejako rolina, lecz czujca, poruszajca si istota! Gazie uniosy si i opady, a ruch ten spowodowa, e na watah wilkw posypa si grad jabek. Nie to jednak byo najgorsze. W chwil pniej najnisze konary niczym ywe maczugi smagny w d, miadc wilki, ktre znajdoway si na ich drodze, gruchoczc im apy bd odrzucajc je precz. Belago straci rwnowag i run w d, ale w ostatniej chwili zdoa uchwyci si oburcz grubej gazi. Ivan spad, odbijajc si od kolejnych konarw, by ciko wyldowa na ziemi. Poderwa si natychmiast i unis topr do oczu, spodziewajc si ujrze tuzin wilkw rzucajcych mu si do garda. Shayleigh w mgnieniu oka znalaza si przy nim, ale krasnolud nie potrzebowa ochrony. Wilki byy zbyt zaabsorbowane wykonywaniem gwatownych unikw i ucieczk. W chwil pniej u boku Ivana pojawili si Pikel, Cadderly i na samym kocu Belago (znalaz si na ziemi tylko dlatego, e przy kolejnym wstrzsie drzewa nie zdoa utrzyma si na gazi). Kilka wilkw bez wikszego przekonania usiowao ich zaatakowa, ale byli dobrze uzbrojeni i wyszkoleni, a w sytuacji gdy wikszo watahy posza w rozsypk, bez trudu poradzili sobie z maruderami. Niebawem walka dobiega koca. Kilka wilkw leao martwych na ziemi, pozostae pierzchy w popochu. Drzewo znowu stao si zwyczajn jaboni. Dziki twojej magii zyskalimy nieco czasu i przestrzeni pogratulowaa Shayleigh Cadderlyemu. Modzieniec pokiwa gow i spojrza na umiechnitego od ucha do ucha Pikela, zielonobrodego du-ida. Nie wiedzia, w jakim stopniu oywienie drzewa byo jego dzieem, a w jakim Pikela, ale nie mieli teraz

czasu na rozwizanie tej zagadki. Gdyby wrciy, uyj butelki rzek Belago, ktry stan obok. Modzieniec przyglda si przez chwil chudemu, kocistemu alchemikowi i zda sobie spraw, e jest on kompletnie nieuzbrojony. Odda mu butelk. Ty jej uyj oznajmi ale tylko w razie najwyszej koniecznoci. Czeka nas wdrwka jeszcze mroczniejsz ciek i podejrzewam, e przyda nam si kada bro, ktr dysponujemy. Im wicej jej mamy, tym lepiej. Belago pokiwa gow, pomimo i nie wiedzia, bo nie mg wiedzie, jak gboka i przeraajca bya ciemno, o ktrej wspomnia Cadderly. Okazao si jednak, e tej nocy nie potrzebowali butelki Belaga ani adnej innej broni. Shayleigh zaja ponownie miejsce na czele kolumny i poprowadzia ich z powrotem do zagajnika ogromnych sosen, gdzie przeczekali reszt nocy. By z nimi rwnie Percival, ktry siedzc wysoko wrd grubych konarw, bacznie obserwowa pitk przyjaci. Cadderly domyli si, e musieli do powanie zrani Rufa, skoro wampir nie zdoa ich odnale. Byo to przynajmniej pozornie pocieszajce, ale mody kapan nie potrafi stumi w sobie niepokojcej myli, e Kierkan Rufo zrezygnowa tej nocy z pocigu, postanowi bowiem spdzi j z Danic. Wyczerpany usn dopiero przed witem.

19
Zagubiona dusza Popiskiwanie Percivala oznajmio nadejcie kolejnego witu i wyrwao Cadderlyego z penej koszmarw drzemki. Kiedy otworzy oczy i ujrza wiato nowego budzcego si dnia, nie pamita zbyt wiele z tych upiornych wizji, koszmary bowiem naleay do dziedziny mroku. Mody kapan wiedzia jedynie, e ni o Danice, i ta myl przyprawiaa go o silne zdenerwowanie. Nie mg sobie darowa, e siedzi tu teraz skpany w wietle poranka, podczas gdy jego ukochana znajduje si w bibliotece w rkach plugawego Rufa. Biblioteka. Cadderly nie mg nawet o niej myle. Przez tyle lat bya jego domem, cho teraz czasy te wydaway mu si bardzo odlege. Nawet gdyby w Bibliotece Naukowej pootwierano na ocie wszystkie okna i drzwi i tak zostaaby ona domen czerni, domen koszmarw. Z zamylenia wyrwa Cadderlyego oschy gos Ivana, ktry siedzc na niszej gazi, bezceremonialnie przej dowodzenie. Mamy bro mwi Belago ma te swojom flaszkie. Bum doda Pikel, wyrzucajc obie rce w gr. Ten gwatowny ruch omal nie zwali Ivana z konara. Krasnolud z ledwoci zdoa utrzyma rwnowag, nieznacznie skin gow, po czym otwart doni zdzieli Pikela w potylic. Mj brat ma pakie kontynuowa wywd. Sia-la-la! zawoa uradowany Pikel, przerywajc bratu w rwnie wyrazisty sposb, jak poprzednio. Tym razem Ivan nie zareagowa dostatecznie szybko i nim poj, co si stao, siedzia ju pod drzewem, wydubujc spomidzy zbw grudki ziemi. Ups jkn Pikel, domyliwszy si, e za ostatni gest zarobi kolejnego siarczystego klapsa, gdy jego brat zacz ostentacyjnie wspina si na drzewo. Nie omyli si i skwitowa kar lekkim wzruszeniem ramion. Ivan odwrci si w stron Shayleigh. Sia-la-la powtrzy Pikel, tym razem ciszej i bez ekspresyjnych gestw.

Tak mrukn Ivan, zbyt rozdraniony, by kontynuowa sprzeczk. A ty masz srebrne strzay zwrci si do Shayleigh, cho w dalszym cigu przypatrywa si Pikelowi, spodziewajc si z jego strony kolejnego przesadnego gestu. Mj miecz rwnie moe si przyda wyjania Shayleigh, unoszc w doni wspaniay miecz o wskiej klindze. W porannym wietle rozbysa widniejca na niej srebrna inkrustacja. Ivan nadal patrzy spode ba na Pikela, ktry tymczasem zacz pogwizdywa pod nosem weso porann melodyjk. Jeszcze lepi skin do Shayleigh z aprobat. A ja mam topr, cho tem wampirzyskom nic nie mogie niem zrobi. Ale takiego pokrynconego abiego rozrbie na p! Cadderly ma swoj lask dodaa Shayleigh, widzc, e modzieniec poruszy si niespokojnie, szukajc wzrokiem najatwiejszej drogi zejcia na nisz ga. I jak przypuszczam, dysponuje jeszcze paroma innymi rodzajami broni. Cadderly pokiwa gow i opad ciko na pltanin gazi, ktra a ugia si pod jego ciarem. Jestem gotw do spotkania z Rufem rzek bekotliwie, kiedy ga przestaa si buja. Powiniene wiency si przespa burkn do Ivan. Cadderly potakn, nie chcc teraz wdawa si z nikim w dyskusj, ale w gbi serca cieszy si, e spa tej nocy tak krtko. Rozbudzi si na dobre, kiedy znajd si w tarapatach, a w jego yach zacznie pyn adrenalina. Teraz jego najwikszym wrogiem bya rozpacz, a gdyby ni duej o swej zaginionej ukochanej... Pokrci gow, odganiajc od siebie bezproduktywn myl. Jak daleko jestemy od biblioteki? zapyta, spojrzawszy ku zachodowi, gdzie jego zdaniem powinna znajdowa si biblioteka. Shayleigh wskazaa rk w przeciwn stron. Trzy mile wyjania. Na wschd. Cadderly nie powiedzia nic wicej. Dla kogo nieobdarzonego jak elfy lepowidzeniem bieg po ciemku wskimi lenymi ciekami mg okaza si wyjtkowo zwodniczy. Shayleigh wiedziaa lepiej, gdzie si teraz znajduj. Ruszajmy w drog zaproponowa. Nie powinnimy traci dnia.

Zacz zelizgiwa si z gazi, ale zatrzyma si na skinienie Belaga. Alchemik mrugn do niego i rozchyliwszy poy paszcza, poda mu butelk z olejem gromw. Bum! rykn Pikel siedzcy na gazi powyej. Ivan warkn. Pikel czym prdzej zeskoczy na nisz ga, a jego brat zamachnwszy si potnie, trafi w prni. Co gorsza, usiujc dosign Pikela, straci rwnowag i run w d. Spadajc, zdoa jeszcze chwyci brata za zielone kudy i pocign go za sob. Uderzyli w ziemi jednoczenie, tu obok siebie. Zaopatrzony w jelenie rogi hem Ivana i blaszany garnek Pikela potoczyy si w przeciwnych kierunkach. Krasnoludy odbiy si od ziemi i stany naprzeciw siebie. Cadderly spojrza na Shayleigh, ktra usiowaa stumi miech, i tylko pokrci gow z niedowierzaniem. Przynajmniej nie musiaa wdrowa w ich towarzystwie tak dugo jak ja zauway. Belago przepuci go, a Cadderly zeskoczy na ziemi, aby przerwa bjk. W pewnym sensie cieszy si z tego krtkiego przerywnika. Mieli wiadomo niebezpiecznego zadania, jakie ich czekao, i pospnych konsekwencji ewentualnego niepowodzenia, cieszyo ich wic wszystko, co choby przez chwil mogo wywoa umiech na twarzach. Cadderly wszake mia ju do starych krasnoludzkich numerw i da temu wyraz, nie przebierajc w sowach, kiedy w kocu udao mu si rozdzieli zacietrzewionych braci. To jego wina wysapa Ivan, ale spojrzenie i wskazujcy palec Cadderlyego, ktry porusza si tu przed jego nosem, mwiy mu wyranie, e powinien nabra wody w usta. Oooo mrukn Pikel, kiedy w chwil pniej Belago znalaz si nieco szybciej ni zamierza na ziemi. Krasnolud nachyli si i wyszepta: bum wprost do jego ucha. Cadderly i Ivan odwrcili si raptownie, ale zobaczyli tylko, jak Pikel znw zaczyna pogwizdywa pod nosem t sam weso piosenk. Shayleigh narzucia ostre tempo i poprowadzia ich miao, bez odrobiny wahania, zawiym, cigncym si zakolami szlakiem. Nim jeszcze soce wyonio si zza linii horyzontu na wschodzie, oczom wdrowcw ukazaa si mroczna i zimna Biblioteka Naukowa jej kanciaste mury zdaway si odpiera natarczywe ciepo promieni

sonecznych. Szli ciek w szeregu z jednej strony Ivan i Pikel, z drugiej Shayleigh i Cadderly, a porodku przeraony, dygoccy jak osika Belago. Dopiero gdy ujrzeli bibliotek w caej jej pospnej okazaoci, Cadderly uwiadomi sobie, e ich najnowszy towarzysz bynajmniej nie jest wojownikiem. Mody kapan unis rk, nakazujc pozostaym, aby si zatrzymali. Nie musisz tam wcale wchodzi zwrci si do Belaga. Zamiast tego id do Carradoonu. Ostrze mieszkacw przed Kierkanem Rufo i jego sugami nocy. Vicero Belago unis wzrok i spojrza na Cadderlyego, jakby ten wymierzy mu siarczysty policzek. Nie przywykem moe do walki przyzna i szczerze mwic, wcale za ni nie przepadam. Poza tym, nie mam rwnie ochoty na spotkanie z Kierkanem Rufo, niezalenie od tego, czy jest, czy te nie jest wampirem! Ale przecie tam w rodku jest lady Danica, sam tak powiedziae. Cadderly spojrza na Shayleigh, ktra ponuro pokiwaa gow. Determinacja to jedyna prawdziwa bro przeciwko takim jak Rufo powiedziaa. Cadderly pooy do na ramieniu Belaga i poczu, e alchemik czerpie si z wypowiedzianych przez siebie sw. Kiedy jednak ruszyli dalej i zbliyli si do drzwi, zauway, e mczyzna ponownie zacz dygota. Tym razem to Ivan ich zatrzyma. Powinni my wyznaczy drogie, co my niom bedziem szli skonstatowa. Cadderly do sceptycznie przyj t propozycj. Nie mamy pojcia, gdzie znajduje si Danica stwierdzia Shayleigh ani gdzie moemy znale Rufa i jego najpotniejszych sprzymierzecw. Jeli pjdziesz we w zom stron, moe by, co trza nam bdzie pobi wszystkich we w calem budynku, zanim znajdziem Danikie odburkn Ivan i nagle, jakby dopiero teraz uwiadomi sobie, co przed chwil powiedzia przemwi do zwaszcza ten krtki fragment o walce ze wszystkimi wrogami, ktrych napotkaj na swojej drodze

wzruszy ramionami, jakby problem ten przesta go waciwie niepokoi, i ponownie ruszy w stron drzwi biblioteki. Cadderly wyj swoj wiecc tulejk i otworzy tyln cz urzdzenia. Wydoby ze rodka krek oboony silnym zaklciem nawet w dziennym wietle dysk emanowa olepiajcym blaskiem. Nastpnie zdj kapelusz i wsun dysk za porcelanow brosz witego symbolu przypitego z przodu do wstki. Spojrza w kierunku drzwi i westchn. Przynajmniej teraz nie bd wdrowa po ciemku. Mimo to wcale nie umiechao mu si zwiedzanie potnej budowli, gdy zdawa sobie spraw, e po drodze mog napotka wielu wrogw, a czasu maj rozpaczliwie mao. Ile pomieszcze mog przeszuka w cigu jednego dnia? Nawet nie poow wszystkich pokoi w caej bibliotece. Zaczniemy od niszych poziomw zdecydowa kuchni, gwnej kaplicy i piwnicy na wino. Rufo prawdopodobnie zabra Danic i Dorigen w jakie ciemne miejsce. Zakadasz, e jednak je wizi powiedziaa Shayleigh, dajc Cadderlyemu do zrozumienia, e zarwno mniszka jak i czarodziejka s wyjtkowo zaradne i sprytne. Pozostamy przy domniemaniu, e Daniki wcale tam nie ma. Cadderly zna prawd. W gbi serca czu, e mniszka znajduje si w bibliotece i jest w powanych tarapatach. Ju mia powiedzie to gono, gdy uczyni to za niego Percival. Biaa wiewirka pucia si w dziki tan po gaziach, tu nad ich gowami. Ej, ty may szczurku! rykn Ivan, zasaniajc gow grubym, skatym ramieniem. Pikel wydawa si rwnie poruszony, ale w przeciwiestwie do brata nie usiowa protestowa. Wskaza grubym paluchem na gryzonia i wykona kilka niskich podskokw. O co chodzi? zapytali rwnoczenie Cadderly i Shayleigh. Percrval przebieg po gazi i potnym susem znalaz si na dachu biblioteki. Taczy wzdu rynny, wywija kozioki i popiskiwa z oywieniem. Cadderly spojrza na Pikela. Percival je znalaz. Byo to bardziej stwierdzenie ni pytanie. Ojoj! potakn wraliwy (przynajmniej gdy w gr wchodzia

natura) krasnolud. Cadderly ponownie zwrci si do swego maego, biaego przyjaciela. Danica? zapyta. Percival wyskoczy w gr, zwinnie wykonujc salto. Ivan zaprotestowa dononie. Tyn szczurek je znalaz rykn z niedowierzaniem. Pikel trzepn go w potylic. Nie mamy nic lepszego upomniaa Shayleigh zapalczywego Ivana, usiujc zapobiec kolejnej bjce braci. Cadderly nie sucha. Przyjani si z Percivalem od trzech lat i wiedzia, e wiewirka nie jest gupia. Wrcz przeciwnie, nie wtpi, i rozumie, e szukaj Daniki. Pody za zwierztkiem, a w lad za nim pozostali, w stron poudniowego skrzyda biblioteki. To skrzydo najbardziej ucierpiao wskutek poaru, ale ciana i okno na tyach budynku byy nietknite. Percival zwinnie przemyka wzdu rynien, po czym ostronie zelizgn si w d, wyszukujc szczelin i wystpw na chropowatej, nierwnej kamiennej cianie. W chwil pniej wykona ostatni skok i wyldowa na parapecie maego okienka na pierwszym pitrze. Cadderly pokiwa gow, zanim jeszcze wiewirka znalaza si na miejscu. Tam je Danica? spyta z powtpiewaniem Ivan. Prywatny gabinet dziekana Thobicusa wyjani Cadderly i wydao mu si to cakiem prawdopodobne. Gdyby Rufo dopad Danic kobiet, ktrej od tak dawna pragn, prawie na pewno umieciby j w najbardziej komfortowym i wytwornym pomieszczeniu biblioteki, a adna inna komnata nie miaa rwnie bogatego wystroju, jak prywatny gabinet dziekana. Wraz z wewntrznym przekonaniem Cadderlyego ogarna fala dojmujcej zgrozy. Jeli wierzy logice i Percivalowi, Rufo rzeczywicie zdoa dopa Danic! Jaka je najszybsza droga bez budynek do tego pokoju? zapyta Ivan, postanowiwszy nie przedua bezsensownego sporu. Najszybciej byoby w gr po cianie odpar Cadderly i spojrzenia wszystkich podyy w kierunku niewielkiego okna. Ivan zacz mrucze co pod nosem, usiujc wymyli sposb, w jaki mogliby si tam dosta.

Ostatecznie jednak pokrci gow, a gdy odwrci si w stron modego kapana, by powiedzie mu, e jego planu nie da si zrealizowa, a podskoczy ze zdumienia. Rce i nogi Cadderlyego stay si koczynami wiewirki, a cilej mwic koczynami BIAEJ WIEWIRKI! Shayleigh, nie dziwic si temu tak bardzo, podaa Cadderlyemu koniec mocnego sznura, a modzieniec zwinnie wspi si po murze, by przysi na wskim parapecie okiennym tu obok Percivala. Okno miao tylko kilka cali szerokoci, ot, zwyka prostoktna szczelina w murze. Cadderly zajrza do rodka, powiata z dysku na jego kapeluszu rozwietlia niewielki fragment pokoju. Nie widzia wprawdzie zbyt wiele, gdy wykusz okna mia ponad stop gbokoci, zdoa dostrzec jedynie dolny fragment oa, a na nim zarys delikatnych kobiecych ng pod satynowym nakryciem. Danica wyszepta, usiujc dostrzec co wicej. Co widzisz? zawoa z dou Ivan. To bya Danica. Cadderly wiedzia, e to musi by ona. Odwrci proces przemiany, przywracajc swoim koczynom normalny wygld, i zanurzy si w nurcie pieni Deneira. By teraz zbyt blisko nie pozwoli, aby byle kamienny mur zdoa go powstrzyma. Co widzisz? spyta ponownie Ivan, ale Cadderly, zatopiony w pieni i magii swego boga, nie mg go usysze. Koncentrujc si na kamieniach otaczajcych okno, ujrza je takimi, jakimi byy naprawd, zacz postrzega ich najgbsz esencj. Przyzywajc pie Deneira, zdj z plecw skrzany worek i prysn wod w kilka strategicznych miejsc, po czym uoywszy donie na kamiennej powierzchni, ktra nieoczekiwanie staa si mikka i plastyczna, pocz ksztatowa j na nowo. Gruba okienna szyba wyleciaa usunita pracujcymi zawzicie domi Cadderlyego i o mao nie trafia w gow Ivana, ktry sta na dole z rkami opartymi dziarsko na biodrach. Ej! rykn krasnolud, a Cadderly, nawet teraz zasuchany w dwiki boskiej pieni, zdoa go usysze. Spojrza na swoje dzieo i przypominajc sobie o czekajcych na dole przyjacioach, utworzy kamienny wystp, co w rodzaju ostrogi, do ktrej przywiza otrzyman od Shayleigh lin. Kiedy skoczy i okno zostao naleycie poszerzone, wlizgn si do

pokoju. Deneir opuci go, kiedy tylko znalaz si wewntrz splugawionego pomieszczenia gdyby by skoncentrowany, na pewno nie przeoczyby tego faktu. Nawet blask magicznego dysku wsunitego za opask kapelusza jak gdyby nieco przygas. Cadderly take i tego nie zauway. Jego wzrok i myli zwrcone byy w stron ka i Daniki, ktra jego zdaniem wygldaa zbyt powanie i leaa zbyt nieruchomo. Shayleigh praktycznie wbiega po linie na gr i wpada do pokoju tu za Cadderlym. Zaraz potem wspili si na gr obdarzeni potnymi miniami Ivan i Pikel, przy czym ten ostatni przystan jeszcze na parapecie okna i w kilka sekund wywindowa na gr nieszczsnego Belaga. Cadderly stan przy ku i popatrzy na twarz ukochanej. Nie mia w sobie do siy, by pochyli si i sprbowa jej dotkn. Poczuby chd. By o tym przekonany. Wiedzia, e Danica nie yje. Shayleigh nie moga duej znie narastajcego napicia, nie moga patrze na cierpienie Cadderlyego. Nachylia si nad kiem i przyoya ucho do wydtych warg Daniki. W chwil pniej wyprostowaa si i wolno pokrcia gow. Jej rka przesuna si ku grze, rozchylajc konierz tuniki, by ukaza lady naku na szyi mniszki, bliniacze ranki, pozostaoci po ukszeniu wampira. Oooo jknli rwnoczenie Ivan i Pikel. Vicero Belago pocign nosem, powstrzymujc zy cisnce mu si do oczu. To ewidentne wiadectwo mierci Daniki i faktu, e Rufo j posiad, wzbudzio w sercu Cadderlyego fal dojmujcego smutku, ktry niczym najeona ostrymi kolcami kula dotar do najdalszych zakamarkw jego duszy, rozdzierajc na strzpy serce i wprawiajc go w stan bliski otpienia. Danica nie ya! Rufo odebra mu ukochan! Cadderly nie mg na to pozwoli. Nie mg do tego dopuci. Rozkaza, by pie Deneira ponownie rozbrzmiaa w jego mylach, zmusi jej wartki nurt, by przedar si przez mroczny woal za spowijajcy to miejsce. Z wysiku czu pod czaszk upiorne pulsowanie, ale nie spasowa. Nie, gdy Danica, jego ukochana, leaa taka zimna i blada. Myli Cadderlyego popyny z prdem, wywaajc zamknite drzwi, ktre znalazy si na ich drodze, mknc ku najwyszym poziomom mocy.

W tym wanie momencie mody kapan opuci swoich przyjaci. Nie uczyni tego fizycznie, gdy jego ciao stao w bezruchu obok ka ale duchowo. Jego dusza wyrwaa si z cielesnej powoki i podya do wiata cieni, do krainy umarych. I wanie dlatego nie usysza przeraliwego krzyku Shayleigh ani nie zareagowa, gdy silna do wysuna si spod ka, by chwyci wojowniczk elfw za kostk. *** Cadderly widzia wydarzenia rozgrywajce si w pokoju, ale wydaway mu si dziwnie odlege, jakby zupenie go nie dotyczyy. Poprzez gsty woal szarych oparw dostrzeg wasne ciao stojce w absolutnym bezruchu i Shayleigh, ktra nie wiedzie czemu znalaza si nagle na pododze i ktr co zaczo wciga pod ko. Wyczuwa w pokoju obecno jakiego zagroenia i zdawa sobie spraw, e jego towarzyszka znalaza si w powanych opaach. Wiedzia, e powinien pospieszy zarwno jej, jak i pozostaym przyjacioom z pomoc. Zawaha si jednak i nie powrci do swej cielesnej powoki. Shayleigh naleaa do jego najpotniejszych sojusznikw. Poza tym widzia, e Ivan i Pikel id w jej stron najprawdopodobniej po to, by wybawi wojowniczk z opresji. Cadderly musia w nich teraz wierzy, wiedzia bowiem, e jeli opuci t krain, nie bdzie mia okazji szybko do niej powrci a w kadym razie nie wewntrz zbezczeszczonej biblioteki. Szuka ducha, a duchy to istoty ulotne. Jeli liczy, e uda mu si sprowadzi Danic z powrotem, musia odnale j szybko, zanim zajmie swoje miejsce w krainie cieni. Ale gdzie ona si podziaa? Cadderly ju kilkakrotnie odwiedza wiat duchw, zawita tu w poszukiwaniu ducha Averyego Schella, kiedy odnalaz przeoonego lecego bez ycia z rozpatan klatk piersiow na blacie stou w obery Dragons Codpiece w Carradoonie. Uda si rwnie do wiata duchw w lad za duszami ludzi, ktrych zabi, najemnych mordercw asasynw, lecz zowrogie cieniste istoty zacigny je w mroczn otcha, zanim mody kapan zdy je przywoa. Odwiedzi to miejsce ponownie, aby cign stamtd Vandera i uwizi zego asasyna, zwanego Duchem, podczas gdy firbolg

powraca z wolna do ycia dziki potnej mocy swego regeneracyjnego piercienia. Piercie! Cadderly dostrzeg jego bysk na grubym paluchu Ivana i bya to jedyna wyrana rzecz w caym gabinecie. Czu, e moe wykorzysta ten artefakt, by sprowadzi Danic z krainy mierci. Gdyby w jaki sposb skoni Ivana do zaoenia piercienia na jej palec, moe byoby mu atwiej skierowa dusz dziewczyny z powrotem do cielesnej powoki. Ale gdzie ona si podziaa? Gdzie przepada jego ukochana? Nawoywa j, wymazujc z myli obrazy gabinetu i wysyajc umys kolejno we wszystkich moliwych kierunkach. Przecie dusza Daniki powinna gdzie tu by, mier musiaa nastpi niedawno. Powinna by tutaj albo ona, albo jaki lad, ktry zaprowadziby do niej Cadderlyego. By gotw o ni walczy. Gdyby byo trzeba, wyrwaby j z ramion samego boga! Nie natrafi jednak na aden lad. Nie byo duszy. Nie byo Daniki. Cadderly zaama si, uwiadomiwszy sobie, e na zawsze odebrano mu ukochan. Nagle odnis wraenie, e jego ycie utracio sens, nie mia nawet ochoty powraca do swego ciaa. Niech Deneir zabierze go do siebie ju teraz pomyla i pooy kres jego cierpieniom. wiat, ktry opuci, dotychczas mtny i rozmazany, nagle nabra ostroci. W pokoju co si poruszyo. Cadderly rwnie wyranie, jak wczeniej piercie Ivana ujrza wyczogujcego si spod ka wampira. Baccio chlasn pazurami nieostr posta Cadderly wiedzia, e to Shayleigh po czym zwinnie poderwa si na nogi. By nieumarym istniejcym rwnoczenie w dwch wiatach i rwnie rzeczywistym dla kapana w wiecie duchw, jak dla Ivana i pozostaych na planie materialnym. Mimo to wampir nie zwrci uwagi na kapana. Jego myli skoncentrowane byy wycznie na walce, na walce z przyjacimi Cadderlyego! Dusz modzieca przepeni bezgraniczny gniew. Skoncentrowa si. Jego duch znalaz si za plecami Baccia, a sia woli przybraa ksztat dugiego, trjktnego ostrza.

*** Shayleigh zostaa wykluczona z walki, zanim jeszcze na dobre si do niej wczya. Wyrna twardo o podog przy ku i zostaa pod nie wcignita. Silne rce wampira uderzay j po ramionach, kiedy usiowaa sign po swj krtki miecz. Podczas upadku zakoczone srebrnymi grotami strzay wysypay si z jej koczana i ten wanie fakt uratowa ycie rannej wojowniczce elfw. Szczliwym trafem zacisna do na drzewcu jednej ze strza, po czym gwatownie skrcia cae ciao i wbia zakoczon srebrnym grotem strza w oko Baccia. Wampir wpad w furi, zacz okada wojowniczk elfw piciami, a ko nad jego gow zakoysao si gwatownie. Pikel wycign si na pododze i uywajc paki jak kija bilardowego, zacz ni dga, by cign na siebie uwag wampira, a Ivan odcign Shayleigh w bezpieczniejsze miejsce, pod cian. Baccio rwnie wyczoga si spod ka. Wy i miota si jak oszalay i niestety wikszo jego ciosw dosiga nieszczsnej Shayleigh. Pikel rwnie trafi go kilkakrotnie, ale wampir by silny i przyjmowa ciosy, by oddawa je z cakiem spor nawizk. Belago krzykn i skuli si w kcie. Ivan rzuci si naprzd, wymachujc wielkim toporem, ale jego bro okazaa si nieskuteczna w starciu z wampirem. Baccio zmusi ich do defensywy praktycznie rzecz biorc, wszyscy byli ju dla niego martwi. Nagle zachwia si, jakby otrzyma cios w plecy, i rzeczywicie zosta zraniony przez ducha Cadderlyego. Postpi chwiejnie naprzd i sign drcymi rkami za siebie, usiujc dotkn niewidzialnej rany. W tej pozycji okaza si wrcz idealnym celem dla Pikela. Zielonobrody krasnolud poplu w donie i zatar je, by solidniej chwyci swoj Shillelagh, po czym zakrci si dwukrotnie wok osi, aby nabra przyspieszenia, i nieznacznie unis pak, mierzc w odsonit twarz Baccia. Pogruchotane monstrum runo w ty i z impetem wyrno w przeciwleg cian. Mimo to Baccio nadal siga rkami za siebie, usiujc wydoby ostrze manifestacj potnej siy woli ktre

Cadderly wbi gboko w jego plecy. Cielesna powoka modego kapana zadraa, kiedy Cadderly powrci do wiata materialnego. Jego ruchy byy w peni przemylane, zdecydowane i bezlitosne. Unis rk do kapelusza, lecz po chwili zmieni zdanie i signwszy pod po paszcza, do niewielkiej kieszonki, ktr naszy ktrego zimowego dnia w jaskini w Grach nienych, wyj z niej cienk, ciemn rdk. Spogldajc na ten przedmiot, mimowolnie pokrci gow po tygodniach prnowania i mrocych krew w yach wydarzeniach ostatniego dnia prawie zupenie o niej zapomnia. Zbliy si do Baccia i skierowa rdk w jego stron. Mas Ulu powiedzia spokojnie. Z koca rdki wytrysna feeria rnobarwnych wiate. Au! jkn Pikel, olepiony nagym byskiem podobnie jak pozostali przyjaciele Cadderlyego. Przed oczami kapana rwnie zawiroway jasne mroczki, ale mimo to pozosta nieubagany. Mas Ulu powtrzy, a rdka wykonaa polecenie, wyrzucajc z siebie kolejn olepiajc rozmaitoci barw strug wiata. W przypadku grupki przyjaci eksplozje te raniy jedynie oczy, a poza tym byy cakowicie nieszkodliwe, ale dla wampira stanowiy przyczyn niemal niewyobraalnego cierpienia. Baccio chcia si wycofa, odwrci, zasoni, wszystko na nic. Struga wiata przywieraa do, atakujc jego nieumare ciao kaskad palcych iskier. U yjcych potne byski powodoway jedynie krtkotrwae olepienie, w przypadku nieumarego snopy iskier mogy wypali ciao a do koci. Mas Ulu rzek po raz trzeci Cadderly i zanim barwny bysk wygas, Baccio bezwadnie osun si po cianie na ziemi i znieruchomia, wpatrujc si z jawn nienawici i bezradnoci w modego kapana. Cadderly schowa rdk do kieszeni i zdj z kapelusza wity symbol. Stan przed rannym wampirem, po czym spokojnym, pewnym ruchem pooy gorejcy symbol na pogruchotanej twarzy Baccia. Drca do nieumarego uniosa si i zacisna na nadgarstku Cadderlyego, ale modzieniec ani przez moment si nie zawaha. Zaintonowa pie Deneira i ciskajc w jednej rce wity symbol, drug uzbrojon w magiczn lask zacz metodycznie masakrowa potwora. Odwrci si i stwierdzi, e jego przyjaciele z jawnym

niedowierzaniem przygldaj si, temu pokazowi czystej, niepohamowanej wciekoci. Pikel jkn i koniec jego paki stukn o podog. Shayleigh, patrzc na Cadderlyego, mimowolnie si skrzywia. Miaa paskudnie poszarpane prawe rami, a jej wiszczcy oddech podpowiedzia kapanowi, e Baccio musia podczas krtkiej, lecz zacitej walki zgruchota jej kilka eber i uszkodzi puco. Cadderly podszed do niej bez sowa i przywoa cich, odleg pie Deneira. Strumie melodii nie by tym razem zbyt wartki Cadderly nie szuka wyszych poziomw magii klerykw. Byo jeszcze wczenie, ale on czu ju silne zmczenie. Nie mia innego wyboru, jak tylko pogodzi si z tym faktem i wybra drog do niszych zakl uzdrawiajcych. Dotarszy tam, delikatnie, lecz zdecydowanie przyoy donie do ramienia, a nastpnie do piersi Shayleigh na wysokoci uszkodzonych eber. Kiedy doszed do siebie, stwierdzi, e wojowniczka elfw oddycha znacznie spokojniej, a rany zaczy si ju goi. Nie znalaze Daniki powiedziaa Shayleigh zdecydowanym gosem, w ktrym sycha jednak byo drenie wywoane blem i osabieniem. Zarwno Cadderly, jak i jego przyjaciele nie mieli wtpliwoci, e wojowniczka elfw potrzebuje odpoczynku i nie moe i z nimi dalej. Kapan pokrci gow, potwierdzajc jej obawy. Spojrza ze smutkiem na ko i nieruchom posta utraconej ukochanej. Ale nie zmienia si w nieumar rzek, by bardziej doda otuchy samemu sobie ni pozostaym. Udao jej si uciec potakna Shayleigh. Danica nie powinna tu zosta zdecydowa Cadderly. Powid wzrokiem po twarzach przyjaci. Musimy j std zabra. Mauzoleum jest czyste podsuna Shayleigh. Cadderly pokrci gow. Dalej. Zabierzemy j do Carradoonu. Tam, z dala od mroku Kierkana Rufo, bd mg zaj si lepiej twoimi ranami i uoy Danic na wieczny spoczynek. Kiedy skoczy, jego gos wyranie si zaama. Ni! rzek niespodziewanie Ivan, a Cadderly natychmiast odwrci

si w jego stron. Ni odejdziem stund! rzuci ostro. Jezd jeszczy widno. Rufo jom dosta i dopadnie drugom, jak se stund pjdziem. Jak chcesz, to se id, ale my z bratem zostajem. Ojoj! Moesz by pewny, co odpacim mu za twojom Danikie! dokoczy Ivan. Rewan! Pragnienie zemsty w mig owadno mylami Cadderlyego, z kad chwil coraz bardziej przybierajc na sile. Odnalaz swoje serce w mylach o zemcie. Zabierzcie Danic do mauzoleum zwrci si do Belaga i Shayleigh. Jeli krasnoludy i ja nie powrcimy przed zachodem soca, uciekajcie jak najdalej std, do Shilmisty, Carradoonu, gdziekolwiek, i nigdy tu nie wracajcie. Shayleigh, ktra podobnie jak pozostali bya poruszona i rozwcieczona mierci Daniki, chciaa sprzeciwi si jego propozycji, ale nim zdya cokolwiek powiedzie, poczua ostry, palcy bl w boku. Cadderly zaj si jej ranami najlepiej, jak tylko mg teraz potrzebowaa ju tylko spokoju i odpoczynku. Pjd z Belagiem do mauzoleum zgodzia si z pewnym wahaniem, zdajc sobie spraw, e w obecnym stanie byaby dla nich jedynie ciarem. Kiedy Cadderly zacz si od niej odsuwa, chwycia go kurczowo za rk. Spojrzenia fiokowych oczu wojowniczki i szarych kapana si spotkay. Znajd Rufa i zniszcz go powiedziaa. Nie opuszcz mauzoleum, no, chyba e tylko po to, by wrci do biblioteki i stan u twego boku. Cadderly wiedzia, e w aden sposb nie zdoa odwie dzielnej wojowniczki od tego zamiaru. Traktowaa Danic jak siostr. Dumna Shayleigh nie mogaby puci pazem zabjstwa kogo, kto by jej tak bliski. Rozumiejc w peni jej uczucia on rwnie nie zamierza opuci tego miejsca, dopki Rufo nie zostanie unicestwiony Cadderly skwitowa t przysig znaczcym skinieniem gowy.

20
Udrka Ivan i Pikel szybko sporzdzili z liny uprz, aby ciao Daniki mogo zosta agodnie opuszczone na zewntrz. Pracowali ze zami w oczach. Ivan nabonym gestem zdj z gowy hem ozdobiony jelenimi rogami, Pikel za swj poobtukiwany blaszany garnek. Kiedy lina bya ju gotowa, Cadderly z trudem zdoa zaoy uprz na Danic. Jego wcieko nie bya w stanie powstrzyma fali smutku i alu, ktra zalaa go, gdy delikatnie przekada sznurowe ptle pod jej zesztywniaymi rkami. Mia ch ponownie uda si do wiata duchw, aby j odnale, i uczyniby to, ale Shayleigh jakby czytajc w jego mylach pooya mu rk na ramieniu. Kiedy modzieniec spojrza na poturbowan wojowniczk, ktra dygotaa, usiujc zachowa rwnowag, zrozumia, e nie moe ponownie odwiedzi wiata duchw, poniewa konsekwencje tego czynu mogyby okaza si zgubne. Przenis wzrok na Shayleigh i pokiwa gow, a ona cofna si, jakby usatysfakcjonowana. Postanowiono, e pierwszy zostanie opuszczony Beago i dopilnuje, by ciao Daniki mikko wyldowao na ziemi. Alchemik z niezwyk jak na niego determinacj chwyci rkami lin i wskoczy na parapet. Tam zatrzyma si, po czym skin na Ivana, aby do niego podszed. Musisz to zrobi rzek krasnolud, stajc przy nim. Musisz to zrobi, coby... Ivan nie dokoczy, zrozumia bowiem zamiary alchemika, gdy ten wycign ku niemu rk. We j poprosi Belago i poda Ivanowi butelk z olejem gromw. Przyda si wam kada bro. Kiedy butelka znalaza si w doni krasnoluda, Belago bez wahania przestpi nad parapetem i byskawicznie zelizgn si na ziemi. Po nim opuszczono w d ciao Daniki, a nastpnie rann Shayleigh. Stojc przy oknie, Cadderly patrzy ze smutkiem, jak maa grupka zmierza w kierunku mauzoleum na tyach biblioteki. Belago przeoy sobie Danic przez rami i cho dla alchemika byo to potne brzemi, musia raz po raz zwalnia, by ranna Shayleigh moga dotrzyma mu kroku.

Kiedy modzieniec odwrci si od okna, ujrza Ivana i Pikela stojcych z hemami pod pach, z pochylonymi gowami i policzkami mokrymi od ez. Ivan pierwszy unis wzrok, jego smutek przerodzi si w gniew. Musze przerobi mj topr wycedzi przez zacinite zby. Cadderly sceptycznie spojrza na jego bro wydawaa si bez zarzutu. Musze posrebrzy ostrze! rykn Ivan. Nie mamy czasu odrzek Cadderly. Przy kuchni mam swojom kunie mrukn Ivan, a Cadderly pokiwa gow, czsto bowiem widzia, jak krasnolud wykorzystywa tamtejszy piec do przyrzdzania smakowitych potraw. Cadderly wyjrza przez okno. Dzie by jasny, na zachodzie poyy si dugie cienie. Mamy tylko jeden dzie wyjani. Musimy upora si z naszym zadaniem jeszcze przed zmierzchem. Jeli Rufo zorientuje si, e wrcilimy do biblioteki, a niechybnie tak si stanie, gdy dowie si o zniszczeniu Baccia, rzuci przeciwko nam wszystkie swoje siy. Wolabym raczej spotka si z samym Rufem, a z moj lask i pak Pikela... Sia-la-la! powiedzia z determinacj krasnolud, nakadajc blaszany garnek na strzech zielonych wosw. Cadderly pokiwa gow, a nawet zdoby si na saby umiech. Musimy zniszczy Rufa jeszcze przed wieczorem powtrzy. Ale bdziesz musia ubi go szybko burkn Ivan, ponownie przygldajc si ostrzom swego topora zanim znowu zmieni si w te zielonkawom mg i nam czmychnie. Mam przy kuchni kunie... urwa nagle i rzuci Pikelowi znaczce zawadiackie spojrzenie. Kunie. I piec mrukn z umieszkiem. H? rozlega si atwa do przewidzenia odpowied Pikela. Tem si podsyca ogie wyjani lvan. Aby zrani Rufa, potrzeba naprawd potnego ognia wtrci Cadderly, sdzc, e przejrza zamiary krasnoluda. Magicznego pomienia, ktrego nie wytworzy aden piec w adnej kuni. Ta, a jeli go zranim, un znowu zmieni si we w chmur rzek Ivan, kierujc t uwag do Pikela.

Zielonobrody krasnolud zamyli si przez chwil nad t informacj, usiujc znale zwizek midzy piecem w kuni a niebezpiecznym wampirem. Jego oblicze rozpromieni nagle umiech od ucha do ucha, po czym rzuci bratu spojrzenie przepenione now nadziej. Hi, hi, hiii zachichotay rwnoczenie oba krasnoludy. Cadderly nie zrozumia i nie by pewien, czy chce zrozumie. Kiedy chodzio o sekretne plany, bracia Bouldershoulderowie potrafili by nad wyraz dyskretni, a mody kapan nie usiowa ich wypytywa. Poprowadzi swych towarzyszy korytarzami pierwszego pitra w gb cichej i pospnej biblioteki. Po drodze zdzierali deski z kadego mijanego okna, ale mimo to budowla wci pozostawaa ponurym miejscem. Cadderly ponownie wyj swoj rdk. Za kadym razem, gdy zauway szczeglnie mroczne miejsce, wskazywa na nie rdk, wypowiadajc komend: domin Ulu i obszar ten stawa si jasny jak poa otwartego pola skpanego w promieniach popoudniowego soca. Jeli dzi nie znajdziemy Rufa wyjani niech wychodzc ze swej kryjwki, dowie si przynajmniej, e unicestwiem jego przeklte ciemnoci! Ivan i Pikel wymienili znaczce spojrzenia. Rufo z ca pewnoci potrafi zneutralizowa zaklcia Cadderlyego by wszak klerykiem, a kapani znaj si na tego typu magii. Modzieniec nie owietla wntrza biblioteki z jakiego konkretnego, praktycznego powodu, lecz po to, by rzuci wyzwanie wampirowi. Byo to niczym policzek, ciniecie Rufowi rkawicy, jawne wypowiedzenie wojny. Ani Ivan, ani Pikel nie palili si do ponownego spotkania z potnym wampirem, ale kiedy podali za swoim przyjacielem w gb biblioteki przepenieni narastajcym z kad chwil gniewem i nkani upiorn wizj pokonanego Baccia doszli do wniosku, e wol raczej mie za wroga Rufa ni Cadderlyego. Caa trjka zesza na parter, nie napotykajc najmniejszego oporu. Na ich drodze nie pojawi si ani jeden zombi, wampir czy jakiekolwiek inne nieumare monstrum. Nikt nie odpowiedzia na rzucone przez Cadderlyego wyzwanie. Gdyby mia czas si nad tym zastanowi, uznaby to za dobry znak, wiadczcy, e Rufo nie wie przynajmniej jak dotd e do jego mrocznej siedziby wdarli si intruzi. Ale Cadderly zadrcza si mylami o Danice, swej utraconej mioci, i w gbi duszy pragn, by ktry ze sug Rufa albo nawet pan wampirw we wasnej

osobie odway si stan na ich drodze. Chcia ze wszystkich si zada cios ciemnoci, ktra odebraa mu ukochan. Dotarli do korytarza prowadzcego do holu. Cadderly celowo obra t drog, zmierzajc ku gwnemu wejciu i poudniowemu skrzydu biblioteki, w ktrym niedawno szala poar. Moe tam uda mu si znale trop wiodcy do tego, ktry odebra mu Danice. Szed szybko i dziarsko, ale w pewnym momencie Ivan i Pikel pochwycili go za rce i przytrzymali z tak si, e nawet najwiksza determinacja nie zdoaaby ruszy go z miejsca. Musim pj do kuchni wyjani Ivan. Nie ma czasu na posrebrzanie topora zaprotestowa ostro Cadderly. Furda tam topr potakn Ivan. Ale i tak musze i ze z bratem do kuchni. Cadderly si skrzywi perspektywa opnienia oww, choby nawet na kilka minut, nie przypada mu bynajmniej do gustu. Wiedzia jednak, e nie zdoa zmusi Ivana do zmiany decyzji. Skin wic tylko gow. Pospieszcie si. Spotkamy si w holu albo w wypalonej kaplicy obok mrukn. Ivan i Pikel wymienili za plecami Cadderlyego zaniepokojone spojrzenia. Nie chcia, aby si rozdzielali, ale decyzja lvana o odwiedzeniu kuni bya nieodwoalna, a krasnolud dobrze wiedzia, e mody kapan nie bdzie czeka na niego bezczynnie. Zaczekaj we w holu powiedzia tobrody krasnolud. Jak ciebie znam, zaraz wetkniesz swj nos, gdzie nie powinien! Cadderly pokiwa gow, a gdy krasnoludy go puciy, wawym krokiem natychmiast ruszy przed siebie. Zaczekaj we w holu! zawoa za nim Ivan, ale Cadderly nie odpowiedzia. Pospieszmy si rzek Ivan do brata, gdy patrzyli za odchodzcym kapanem. Nie zaczeka na nas. Uch, uch potakn Pikel, po czym obaj popdzili w stron kuchni i wielkiego pieca. Cadderly nie odczuwa strachu. Trawi go gniew, a jedynym uczuciem, jakie naruszao niewzruszony mur wciekoci, by dojmujcy al. Nie przejmowa si, e zosta sam. Mia nadziej, e Kierkan Rufo

i wszyscy jego mroczni poddani pojawi si nagle na jego drodze, aby mg raz na zawsze rozprawi si z nimi i obrci przeklte trucha nieumarych w proch, z ktrego powstay. Bez przeszkd dotar do holu i ani przez myl mu nie przeszo, aby zaczeka tam na krasnoludy. Ruszy rano w stron wypalonej kaplicy, gdzie jak wszystko na to wskazywao miao miejsce zarzewie poaru i gdzie zamierza szuka ladw Rufa. Zdar gobelin zagradzajcy mu drog i kopniakiem otworzy osmalone drzwi. W kaplicy byo gsto od dymu, a przesycajcy zatche, nieruchome powietrze smrd spalonego ciaa drani nozdrza. Cadderly natychmiast zorientowa si, e w pomieszczeniu tym musiaa spon co najmniej jedna osoba. To byo potworne. ciany pokrywaa gruba warstwa sadzy, cz sufitu zapada si, ocala tylko jeden nadpalony gobelin, jednak do tego stopnia poczerniay, e nie sposb byo okreli, co przedstawia. Cadderly dugo i z uporem wpatrywa si w poczerniay kilim, usiujc odtworzy zdobicy go motyw, a jednoczenie przypomnie sobie bibliotek, kiedy jeszcze znajdowaa si we wadzy Deneira. By do tego stopnia pogrony w koncentracji, e nie zauway, e za nim podnis si z ziemi poczerniay trup i wolno, powczc nogami, ruszy w jego stron. Usysza trzask suchej jak pergamin skry, poczu, jak co dotyka jego ramienia i odwrci si tak gwatownie, e o mao nie upad. Jego oczy rozszerzyy si, a gniew zastpia dojmujca zgroza, kiedy ujrza przed sob skurczone, poczerniae szcztki istoty ludzkiej, niewielk posta o spkanej skrze, poczerniaych kociach i biaych zbach zbach, ktre nadaway trupowi wyjtkowo odpychajcy i przeraajcy wygld! Natychmiast sign po swoj wdrown lask i magiczn rdk i wydobywszy magiczny artefakt, byskawicznym gestem unis go przed sob. Zda sobie spraw, e to co nie jest wampirem i prawdopodobnie si rwnie nie dorwnuje wampirowi. Przypomnia sobie o piercieniu, ktry wyczerpa swoj magiczn moc, i zaniepokoi si, e to samo moe rwnie dotyczy czarnej rdki. Zgani si w duchu za wasn nieodpowiedzialno i nierozwag, dopiero teraz bowiem uwiadomi sobie, e rozpraszanie ciemnoci w korytarzach na pitrze byo zwyczajnym marnowaniem cennej, bd co bd, energii

urzdzenia. Woy rdk pod pach i zdj z gowy kapelusz. Drug rk tymczasem dotyka na przemian wirujcych dyskw i magicznej laski zastanawiajc si, ktra z jego broni okazaaby si w tym przypadku efektywniejsza. Nie by pewny, czy jedynie zaczarowana bro mogaby zrani ciao tego oywionego monstrum, czymkolwiek ono byo. Wreszcie opanowa si i z nieco wiksz stanowczoci unis przed sob kapelusz ozdobiony z przodu witym symbolem. Jestem agentem Deneira! rzek dononie, z niezomnym przekonaniem w gosie. Przybyem, by oczyci dom mego boga. To nie miejsce dla ciebie! Poczerniay stwr w dalszym cigu zblia si do niego, wycigajc niezdarnie rk. Rozkazuj ci, odejd! zawoa Cadderly. Monstrum nie zawahao si i nie zwolnio kroku. Cadderly unis do ciosu sw magiczn lask, po czym upuciwszy kapelusz na ziemi, sign po czarnoksisk rdk. Zazgrzyta zbami, przygnbiony niemonoci powstrzymania odraajcej istoty, zastanawiajc si w duchu, czy biblioteka do tego stopnia oddalia si od Deneira, e wszystkie prby wzywania w jej murach boskiego imienia byy z gry skazane na niepowodzenie. Odpowied bya nieco inna i, jak si okazao, Cadderly w ogle nie bra jej pod uwag. Cadderly wychrypia poczerniay trup i chocia gos by ledwie syszalny, ot, powiew powietrza pyncy z zapadych puc, ktre nie byy ju w stanie oddycha, Cadderly rozpozna go bez trudu. Dorigen! Cadderly powtrzya martwa czarodziejka, a mody kapan, zbyt oszoomiony i zdezorientowany, by zareagowa, nie odsun si, kiedy stana tu obok niego i uniosa poczernia rk, by pogadzi go po twarzy. Smrd by potworny, ale pohamowa w sobie odraz. Pomimo i instynkt podpowiada mu, aby uy zaczarowanej laski, nie zrobi tego. Sta nieruchomo, spokojny, opanowany, z opuszczon broni. Jeeli Dorigen wci jeszcze bya istot mylc, oznaczao to, e nie poddaa si Rufowi i nie przesza na jego stron. Wiedziaam, e przyjdziesz powiedziaa. Teraz musisz stawi

czoo Kierkanowi Rufo i zniszczy go. Ja ju prbowaam. Tutaj. Spalia ci wasna kula ognista skonstatowa Cadderly. To by jedyny sposb, aby umoliwi Danice ucieczk odpara Dorigen, a Cadderly nie wtpi w prawdziwo jej sw. Jedno spojrzenie na twarz modzieca, kiedy napomkna o Danice, powiedziao Dorigen wszystko, co chciaa wiedzie. A wic nie udao jej si uciec wyszeptaa. Po si, Dorigen odrzek mikko mody kapan. Jeste martwa. Zasuya na odpoczynek. Skra na twarzy trupa wydaa gony trzask, gdy Dorigen wykrzywia sczerniae, popkane usta w groteskowym umiechu. Rufo mi na to nie pozwoli wyjania. Nie wtpi, e zatrzyma mnie tu w charakterze prezentu dla ciebie. Wiesz, gdzie mog go znale? Czarodziejka wzruszya ramionami, a z jej obwisych, nadartych przez ogie ramion posypay si drobne patki skry. Cadderly dugo i z uporem wpatrywa si w upiorn istot, ktr staa si Dorigen. Jednake pomimo swego odraajcego wygldu w gbi serca wcale go nie przeraaa. Dorigen dokonaa wyboru i w mniemaniu Cadderlyego odpokutowaa za swoje winy. Mg zatrzyma j tam i wypyta o Kierkana Rufo. By moe zdoaby nawet uzyska gar ciekawych informacji. Stwierdzi jednak, e to nie byoby uczciwe, nie mg w ten sposb potraktowa Dorigen, ktra zasuya na wieczny odpoczynek. Pochyli si, podnis kapelusz, po czym zdj ze wstki wity symbol i pooy go na czole Dorigen. Czarodziejka nie cofna si przed wiatem broszy ani nie sprawio jej ono blu. Cadderly mia wraenie, e wieccy artefakt przynis jej spokj i to umocnio w nim nadziej, e Dorigen odnalaza zbawienie. Zaintonowa cich modlitw. Dorigen rozlunia si, gdyby miaa powieki, zapewne zamknaby oczy. Spojrzaa na kapana czowieka, ktry okaza jej miosierdzie i da szans odkupienia win. Spojrzaa na czowieka, ktry mia uwolni j od cierpie, na jakie skaza j Kierkan Rufo. Kocham ci wyszeptaa, jakby nie chciaa przerywa jego modw. Liczyam, e bd bawi si na waszym weselu, twoim i Daniki, tak jak powinno by.

Cadderly poczu, e co ciska go w gardle, ale zmusi si, aby dokoczy modlitw. Z jego witego symbolu wypyna struga wiata, otaczajc trupa i wydobywajc z trucha uwizion w nim dusz Dorigen. Tak jak powinno by, pomyla mimowolnie Cadderly. I Dorigen rzeczywicie byaby na tym weselu prawdopodobnie wraz z Shayleigh staaby za Danic, podczas gdy Ivan, Pikel i krl Shilmisty Elbereth staliby za Cadderlym. Tak jak powinno by! To nie wszystko. Pertelopa i Avery Schell rwnie powinni y, by mc towarzyszy Cadderlyemu i by wiadkami na jego weselu. Cadderly stumi w sobie gniew. Nie chcia, aby wanie takim Dorigen widziaa go po raz ostatni. egnaj wyszepta, zwracajc si do trupa. Spoczywaj w spokoju. Zasuya na to. Dorigen pokiwaa gow i jej poczerniae zwglone ciao osuno si bezwadnie do stp Cadderlyego. Mody kapan patrzy przez chwil na aosne szcztki i cieszy si, e Dorigen zdoaa wymkn si wampirowi. W chwil pniej krzykn przeraliwie, goniej ni kiedykolwiek dotd, z jego piersi wyrwa si potworny dziki ryk towarzyszcy nagemu, bolesnemu olnieniu. Tak jak powinno by! zawoa. Bd przeklty, Kierkanie Rufo! Bd przeklty, Druzilu, ty i twoja kltwa chaosu! Ruszy w stron wyjcia z kaplicy w takim popiechu, e potkn si i o mao nie upad. I ty take bd przeklty, Aballisterze wyszepta, przeklinajc wasnego ojca, czowieka, ktry go opuci i zdradzi wszystko, co dobre, wszystko, co nadawao yciu rado i sens. Ivan i Pikel wbiegli do kaplicy z broni uniesion do ciosu. Kiedy stwierdzili, e Cadderlyemu nic nie grozi, zatrzymali si tak raptownie, e a si zderzyli. Czego si drzesz, na Dziewi Piekie? rzuci ostro Ivan. Dorigen wyjani Cadderly, wskazujc poczerniae zwoki. Oo jkn Pikel. Cadderly mia ju ruszy ku wyjciu, gdy zauway wielkie, przypominajce pudo urzdzenie, przypite pasami do plecw Ivana, i mimowolnie stan, a na jego twarzy pojawi si grymas zaciekawienia.

Ivan spostrzeg jego spojrzenie i wyszczerzy zby w promiennym umiechu. Nic si nie martw zapewni Cadderlyego. T raz go dopadniem! Pomimo blu, rozpaczy, drczcych wspomnie Daniki i niepokojcych myli na temat przyszoci, Cadderly nie by w stanie stumi cichego, penego niedowierzania chichotu, ktry wyrwa mu si z ust. Pikel podskoczy, obj brata ramieniem i obaj zdecydowanie pokiwali gowami. To niemoliwe skonstatowa Cadderly ale tacy wanie byli Bouldershoulderowie. Niemoliwe, ale modzieniec mia wraenie, e mogo im si uda. Tak emy se z bratem myleli zacz Ivan. Te wampiry nie lubiom sonecznego wiata, a my pomylelim, co som w bibliotece miejsca, gdzie ono nigdy nie docierao. No i nie ma w nich adnych okien. Cadderly uzna e to cakiem logiczna dedukcja. Z pewnym przeraeniem stwierdzi, e praktycznie bez trudu udao mu si rozgry tok rozumowania krasnoludw i po krtkiej chwili doszed do tego samego wniosku co bracia Bouldershoulderowie. Piwnica na wino powiedzieli jednoczenie Cadderly i Ivan. Hi, hi, hiii doda z nadziej w gosie zielonobrody Pikel. Cadderly zaprowadzi ich przez kuchni do drewnianych drzwi. Byy zamknite; zaryglowane i zabarykadowane od wewntrz, co ewidentnie potwierdzao przypuszczenia trjki przyjaci. Ivan zacz unosi swj ciki topr, ale Cadderly wyprzedzi go, wykonujc energiczny krtki ruch wirujcymi dyskami, by po chwili z przeraajc si cisn nimi w grub przeszkod. Adamantowe krki przebiy drewno, wyginajc i wyrywajc z obsady metalowy rygiel znajdujcy si po drugiej stronie. Drzwi uchyliy si ze skrzypniciem, ukazujc skpane w mroku wiodce w d schody. Po coe go ostrzega? burkn Ivan, ale Cadderly ani troch si tym nie przej. Niewane rzuci i ruszy schodami w d.

21
W potrzasku Zaledwie zeszli na d po rozchwianych drewnianych schodach, zaatakowaa ich grupa ywych trupw. Tuziny umarych kapanw ludzi, ktrzy nie wyrzekli si swojej wiary i nie poddali kuszcym obietnicom Rufa wyoniy si zza regaw na wino, nie zwracajc uwagi na wiato bijce zza wstki szerokoskrzydego kapelusza Cadderlyego. Dokd idziem? spyta Ivan. Jednym susem znalaz si przed pozostaymi, dajc im w ten sposb do zrozumienia, e chce poprowadzi. Cadderly zamyli si nad jego pytaniem. Faktycznie, dokd powinni teraz pj? Piwnica na wino bya spora, wypeniona tuzinami wysokich regaw z ca mas zakamarkw. Poce si po pododze mroczne cienie, odchodzce od Cadderlyego i pojedynczego rda wiata, sprawiay, i pomieszczenie wygldao jeszcze bardziej tajemniczo i gronie. W tej samej chwili krasnoludy wziy si do dziea, tukc i siekc zawzicie, a Ivan pochyli gow i wielkimi jelenimi rogami dgn w brzuch jednego z zombi. Pikel za, pryskajc od czasu do czasu wod ze skrzanego worka, stara si trzyma dne krwi monstra na dystans. Zamknijcie oczy! zawoa Cadderly, a krasnoludy nie musiay pyta dlaczego. W chwil pniej snop iskier wdar si midzy szeregi zombi, powalajc natychmiast kilka potworw. Cadderly mg zniszczy je wszystkie naraz, ale zdawa sobie spraw, e krasnoludy w peni panuj nad sytuacj, i nie chcia zuywa cennej energii rdki. Bracia Bouldershoulderowie mogli przebi si przez tum, ale w ktr stron powinni si potem uda? Cadderly przypomnia sobie w mylach rozkad piwnicy. Wykorzystujc jedn z pomniejszych funkcji rdki, posa niewielk wietlist kul pomidzy regay po prawej, wiedzia bowiem, e za nimi znajduje si gboka nisza. Blask kuli rozwietli wnk i, jak si okazao, bya ona pusta. Na drug stron! zawoa Cadderly do krasnoludw. Musimy dosta si na drugi koniec piwnicy! Byy to wycznie domysy, bo cho

Cadderly nie mia wtpliwoci, e Rufo zechce si ukry wanie tu, w piwnicy Biblioteki Naukowej (na potwierdzenie jego przypuszczenia zdawaa si przemawia obecno ywych trupw), nie mia zielonego pojcia, gdzie konkretnie w tym ogromnym, penym wnk i zakamarkw pomieszczeniu moe znajdowa si pan wampirw. Zamyka tyy, podczas gdy krasnoludy jak burza wdary si w tum nieumarych i okazay si tak efektywne, e mody kapan, idc wyrbanym przez nie przejciem, nie mia zbyt wielu okazji do potraktowania jakiego zabkanego ywego trupa swoj lask bd wirujcymi dyskami. Wodzi wzrokiem na prawo i lewo, popatrujc midzy pkami regaw w nadziei, e zdoa dostrzec Rufa ukrytego za ktrym z nich. aowa teraz, e rozmontowa swoj wiecc tulejk, blask pyncy zza opaski jego kapelusza by bowiem rozproszony i nie dociera do najdalszych zaktkw piwnicy. Zdj z kapelusza zarwno wity symbol, jak i magiczny krek, aby mc nieco dokadniej owietla co ciekawsze miejsca. Nagle wrd cieni na drugim kocu dugiego regau co si poruszyo i byo zbyt szybkie jak na ywego trupa. Wpatrzony w tamto miejsce Cadderly nie zauway, e jeden z zombi zaszed go od tyu. Cios o mao nie zwali go z ng. Zatoczy si chwiejnie kilka krokw do przodu i odwrci gwatownie, uderzajc na odlew magiczn lask. Cios chybi jednak celu, a zombi, gdy laska migna obok niego, natychmiast postpi krok w stron modzieca. Cadderly instynktownie wycign przed siebie do zaopatrzon w wity symbol i przekl upiorn kreatur. Zombi stan, powstrzymany magiczn moc kapana. te wiato otoczyo jego posta i poczo pochania fizyczn powok. Cadderly z satysfakcj powita fakt, i Deneir znw jest przy nim. Przeszed do ataku, zaciskajc z caej siy do na symbolu swojej wiary. Brosza przedstawiajca oko nad wiec rozbysa olepiajcym blaskiem, biae pomienie lice ciao zombi migotay i taczyy ochoczo. Zombi nie zosta jednak zniszczony. ywy trup musia do tej walki zaczerpn odrobiny mocy swego pana ktry prawdopodobnie by gdzie blisko Cadderly nie mia co do tego najmniejszych wtpliwoci. Ciemne smugi skalay wietlist powiat i pochony j. Cadderly zacisn zby i postpi jeszcze jeden krok naprzd,

przywoujc imi Deneira i nucc melodi witej boskiej pieni. Wreszcie jego wity symbol zetkn si z ciaem zombi i stwr przesta istnie, zmieniajc si w jednej chwili w kupk popiou i niewielk, cho odraajc stert fragmentw tkanek. Cadderly si cofn. By zmczony. Jak potny musi by Rufo, skoro jego sudzy z tak zawzitoci opieraj si witej boskiej mocy? I jak bardzo biblioteka musiaa oddali si od Deneira, skoro mia tak wielkie kopoty ze zniszczeniem byle nieumarego? Zdejmij ze mi te rzecz! Zdejmij ze mi te rzecz! rykn Ivan, przykuwajc natychmiast uwag Cadderlyego. Wielkie rogi zdobice hem krasnoluda spisay si nadzwyczaj dobrze, mona by nawet powiedzie, e za dobrze, jeden zombi nadzia si bowiem na nie i jak wszystko na to wskazywao zaklinowa si na amen. Lea teraz pasko na gowie krasnoluda, wymachujc gwatownie rkami i nogami. Pikel skaka z oywieniem obok brata; usiowa zada cios, ktry uwolniby Ivana od ywego trupa, nie pozbawiajc go przy tym gowy. Ivan odrba nog kolejnemu zombi, ktry zanadto si do niego zbliy, i nagle ywy trup, z ktrym by chwilowo zwizany, wyrn go pici midzy oczy. Krasnolud zamachn si w gr swoim wielkim toporem, ale zrobi to bez wikszego przekonania, no i kt ciosu okaza si niewaciwy. Ivan zosta wprawiony w ruch obrotowy, a towarzyszce temu przyspieszenie ponownie rozpaszczyo przyszpilonego do hemu trupa do pozycji poziomej. Pikel zapar si mocno stopami o ziemi i unis cik pak. Gowa ywego trupa migna tu obok niego. Przy nastpnym obrocie Pikel by ju gotowy i uderzy z idealn precyzj. Zombi nadal tkwi na hemie Ivana (krasnolud musia ponosi go jeszcze przez jaki czas), ale nie mia ju gowy do walki. Dugo to trwao. To byy jedyne sowa podzikowania, jakich Pikel doczeka si od brata. Wsplnie runli na nastpny szereg zombi, ktry pk pod naporem niepohamowanej furii krasnoludw. Cadderly pospieszy za nimi. Nagle na jego drodze pojawi si ywy trup. Na jego widok mody kapan poczu pod sercem bolesne ukucie czowiek ten bowiem, teraz bezmylna kreatura, by za ycia jego serdecznym przyjacielem. Stwr zamachn si, usiujc dosign go pici, ale Cadderly sparowa cios. Uchyli si przed drugim

uderzeniem, przechodzc do defensywy, a w kocu upomnia si, e istota, z ktr walczy, nie jest w rzeczywistoci jego przyjacielem, lecz oywion, bezmyln marionetk Kierkana Rufo. Mimo to nawet wwczas Cadderlyemu trudno byo zada pierwszy ofensywny cios i skrzywi si, gdy koniec wdrownej laski zmieni oblicze jego przyjaciela w bezksztatn miazg. Mody kapan przyspieszy kroku, by zrwna si z krasnoludami. Przypomnia sobie, e wrd cieni dostrzeg co ciemnego i poruszajcego si z du szybkoci. Owo co wypado z boku zza regau na wino. Pikel pisn i odwrci si, by stawi mu czoo, ale zosta zbity z ng. Pochwyciwszy napastnika, potoczy si wraz z nim po pododze w kierunku Ivana, ktry zamachn si toporem, by odrba przeciwnikowi Pikela nog. Kiedy jednak topr nie zdoa go zrani, Ivan i Cadderly zrozumieli, kim a raczej czym bya ta istota. Mas Ulu! zawoa mody kapan, a wampir zawy, gdy snop iskier omit jego ciao. Ten je twj! zawoa do brata Ivan i potarszy oczy, by odzyska zdolno normalnego widzenia, ponownie zaj si szatkowaniem ywych trupw. W pewnej chwili stan, pochyli gow i sign do trupa zakleszczonego na rogach hemu, a zombi byskawicznie wykorzystay ten moment, by zacieni wok niego krg i zasypa krasnoluda gradem siarczystych ciosw. Cadderly mia ju ruszy z pomoc Pikelowi, kiedy stwierdzi, e obarczony uciliwym brzemieniem Ivan znalaz si w o wiele gorszych opaach. Podbieg do niego, siekc lask monstra, ktre stany mu na drodze, po czym chwyci bezgowego trupa za nogi i silnym szarpniciem zerwa go z rogw zamontowanych na hemie krasnoluda. Impet szarpnicia wytrci Cadderlyego z rwnowagi, a gdy jaki zombi uderzy go w pier, polecia do tylu jeszcze szybciej. Grzmotn ciko o podog. Uderzenie wydusio mu powietrze z puc. Przy upadku wypuci rwnie z rki sw bezcenn czarodziejsk rdk. Zanim doszed do siebie, na jego gardle zacisny si silne, kociste donie ywego trupa. ***

Wampir by zwinny, ale nikt tak nie turla si po pododze, jak obdarzony szerokimi, krgymi barami krasnolud. Pikelowi ta forma przemieszczania si wyranie przypada do gustu i przy kadym obrocie z radosn beztrosk napiera na przeciwnika niebagatelnym, bd co bd, ciarem swego ciaa. Wreszcie ywa kula wyrna w rega na wino, a stara drewniana konstrukcja zawalia si, zasypujc wampira i Pikela deszczem drzazg i odamkw potuczonych butelek. Pikel wyszed na tym duo gorzej gdy rozbicie regau nie wyrzdzio wampirowi wikszej szkody anieli cios topora, ktrym poczstowa go Ivan. Krwawic z tuzina ran, z jednym okiem zamknitym przez odamek szka, stwierdzi nagle, i zosta przyparty do muru, a w chwil potem wampir rzuci si na niego i opasujc uciskiem niewiarygodnie silnych ramion, wbi ostre ky w grub, misist szyj Pikela. Oooo warkn krasnolud i zacz si szamota, usiujc uwolni przynajmniej jedn rk, aby mc uderzy przeciwnika. Nic z tego wampir by zbyt silny. *** Cadderly myla o wezwaniu imienia Deneira, ukazaniu potworowi witego symbolu, pochwyceniu swojej laski i uderzeniu ni ywego trupa w gow. Te i wiele innych myli przemkno przez jego umys, gdy zombi z napuchnit, pozbawion jakichkolwiek emocji twarz coraz mocniej zaciska palce na jego gardle. Nagle obrzmiae oblicze pomkno w stron Cadderlyego, uderzajc go z caej siy i rozkrwawiajc mu wargi. W pierwszej chwili kapan pomyla, e trup zastosowa po prostu now metod ataku, ale gdy stwr z wolna zacz podnosi si w gr, a ucisk jego palcw wyranie zela, Cadderly domyli si prawdy. Co za okropne stwory, nic ino si zakleszczajom burkn Ivan, unoszc wyej wielki topr z nabitym na ywym trupem. Przysun ostrze bliej do siebie, usiujc uwolni je od cikiego trucha. Za tob! zawoa Cadderly. Za pno. Kolejne monstrum z caej siy wyrno Ivana w rami.

Krasnolud spojrza na Cadderlyego i pokrci gow. Moesz minutkie zaczeka? rykn trupowi prosto w twarz, a monstrum bez wahania zdzielio go ponownie, tym razem w policzek, pozostawiajc na nim grub prg. Ivan opuci ciki but na stop zombi, po czym napar caym ciarem do przodu, a gwatowny ruch uwolni ostrze topora od zakleszczonego na nim trupa. Dwaj napastnicy zatoczyli si chwiejnie do tyu, ale zombi jakim cudem utrzyma si na nogach. Rka Ivana wystrzelia do przodu, przekadajc stylisko topora ponad ramieniem zombi, tak e znalazo si nagle na wysokoci jego szyi. Druga do krasnoluda powtrzya t sam czynno, chwytajc za drugi koniec styliska, nieco poniej ogromnej gowni topora. Z rkami za plecami zombi i styliskiem topora woonym tak, e grube drewno werao si w ramiona i gardo nieumarego, Ivan bez trudu zdoa pozbawi monstrum rwnowagi. Wprawdzie stwr wci okada go piciami po plecach, ale mia zbyt ograniczone ruchy, aby ciosy mogy okaza si efektywne. Przeciera ci mwi, coby zaczeka wyjani spokojnie Ivan, a minie jego potnych ramion nabrzmiay i napiy si jak postronki, gdy napierajc do tyu i ku doowi, zgi nieumarego wp tyle e w niewaciw stron. Cadderly nie widzia tego potnego pchnicia. Znw by na nogach i ani chwili nie prnowa. Szuka swojej rdki, ale w ciemnociach nie by w stanie jej dostrzec. Ruszy w stron Pikela, na swojej drodze napotka jednak gromad zombi. Wybierajc okrn drog, ktra miaa zaprowadzi go w gb piwnicy, ktem oka dostrzeg nagle co, co przykuo jego uwag trzy trumny dwie otwarte i jedn zamknit. Zauway tam co jeszcze czer, manifestacj za. Na wieku zamknitej trumny taczyy pokraczne cieniste sylwetki. Zorientowa si, e ma przed sob obraz wyjtkowo zej aury. Kiedy by na etapie poznawania pieni Deneira, zacz postrzega u ludzi, z ktrymi si styka, osobliwemanacj aury manifestacji ich ukrytych de lub pragnie, tego, co znajdowao si gboko w sercach przedstawion pod postaci cienistych sylwetek. Zazwyczaj, aby je ujrze, Cadderly musia si skoncentrowa, przywoa pie swego boga jednake znajdujce si w tej piwnicy rdo za byo zbyt potne, a emanujce

ze pospne cienie widoczne nieomal jak na doni. Cadderly wiedzia, e Pikel potrzebuje jego pomocy, ale wiedzia rwnie, e odnalaz Kierkana Rufo. *** To odczucie ani troch nie przypado Pikelowi do gustu, krasnolud by bowiem istot cile zwizan z naturalnym porzdkiem, nade wszystko miujc przyrod, a ta plugawa bluniercza kreatura omielia si go skaleczy, zatapiajc swoje brudne ky w yle, ktr niedoszy druid otrzyma w darze od natury. Wrzeszcza i szamota si jak oszalay, ale wszystkie jego wysiki spezay na niczym. Czu, e wampir wysysa z niego krew, ale nic nie mg na to poradzi. Sprbowa innej taktyki. Zamiast odpycha potwora, przycign mocno obie rce do bokw w nadziei, e wampir rozluni morderczy ucisk. Nagle stwr zacz targa konwulsyjnie caym ciaem, a jego oczy otworzyy si z wyrazem osupienia. Pikel zrozumia, co si stao, kiedy woda (a cilej mwic, woda druidw) z wielkiego skrzanego worka przemoczya przd jego pendentu i bryczesw. Wampir puci go i odskoczy w ty, uderzajc plecami w nieuszkodzony dotychczas fragment regau. Butelki posypay si na ziemi. Z piersi nieumarego buchny kby dymu, a Pikel zauway, e strumie wody druidw przewidrowa j na wylot, uszkadzajc przy tym serce. Rozjuszony krasnolud rzuci si naprzd, zapamitale tukc monstrum pak, a gdy si przewrcio, nieomal rozsmarowa je po pododze. Odwrci si energicznie, czujc, e kolejne zombi zachodz go od tyu, ale mur nieumarych pk, gdy przebi si przeze Ivan, by ponownie stan do walki u boku brata. *** rdo wiata, ktrym dysponowa Cadderly, przygaso, gdy podszed do trumien, wpatrujc si bacznie w cienie taczce na

skrzyni, w ktrej znajdowa si Kierkan Rufo. Nagle poczu bijce z kieszeni ciepo i to na moment go zdezorientowao. Zatrzyma si raptownie i uderzy swoj wdrown lask w bok, roztrzaskujc kilka butelek. Gony, ochrypy wrzask i trzepot skrzyde oznajmiy mu, e si nie pomyli. Widz ci, Druzilu rzek pgosem. Zawsze bd ci widzia! Imp sta si widzialny siedzia na brzegu jednej z otwartych trumien. Zbezczecie bibliotek! powiedzia Cadderly oskarycielskim tonem. Nie ma tu dla ciebie miejsca, gupi kapanie zasycza Druzil. Twj bg odszed! W odpowiedzi Cadderly wycign przed siebie wity symbol i brosza na krtk chwil rozbysa jasnym wiatem, rac wyjtkowo czue lepia Druzila. Imp i kapan starli si ju w przeszoci kilkakrotnie, ale Cadderly z kadej prby wychodzi zwycisko. Zdecydowa, e znowu tak bdzie. Tym razem Druzil, wyjtkowo zoliwy imp, nie uniknie jego gniewu. Wycign amulet ogniwo pomidzy nim a impem i przesa do Druzila telepatyczn fal, wzywajc gono imi Deneira. Obraz ten w mylach obu walczcych objawi si jako tryskajca iskrami kula wiata pynca od Cadderlyego w stron Druzila. Imp przywoa w odpowiedzi imiona wszystkich mieszkacw niszych wiatw, jakie akurat przyszy mu do gowy, i stworzy kul ciemnoci. Wypyna ona na spotkanie kuli boskiej wiatoci, aby j pochon. Dwie manifestacje mentalnych potg stary si w poowie drogi pomidzy walczcymi. Z pocztku przewaaa ciemno impa, ale stopniowo poczy przebija si przez ni iskierki wiata. I nagle czarna chmura rozproszya si, a miotajca iskry kula wiata uderzya w impa. Druzil zaskowycza w agonii jego umys zosta niemal zdruzgotany i na wp oszalay, umkn, szukajc jakiego zakamarka, mrocznego kta, w ktrym mgby skry si przed przeraajc, bezlitosn, niszczycielsk moc Cadderlyego. W pierwszej chwili kapan zamierza ruszy za nim w pocig, aby raz

na zawsze pozby si natrtnego i kopotliwego chochlika, gdy wtem wieko trumny z trzaskiem spado na ziemi i z wntrza skrzyni wypyna chmura ciemnoci. Kierkan Rufo usiad i spojrza na Cadderlyego. Musiao do tego doj obaj doskonale zdawali sobie z tego spraw. Za plecami Cadderlyego Ivan i Pikel dokonywali straszliwej masakry bezmylnych sug ciemnoci, ale ani mody kapan, ani Rufo nie zwracali na to uwagi. Cadderly patrzy na monstrum, ktre zniszczyo bibliotek i odebrao mu Danic. Zabie j rzek stanowczo, z trudem usiujc pohamowa drenie gosu. Sama si zabia odparowa Rufo, ktry w mig si domyli, kogo Cadderly ma na myli. Zabie j! Nie odrzek Rufo. To TY j zabie! Ty, Cadderly, gupi kapanie, i twoje idee mioci! Cadderly odchyli si nieznacznie do tyu, usiujc rozszyfrowa zagadkowe sowa Rufa. Danica zabia si sama? Umara, aby uciec przed Rufem, poniewa go nie kochaa i nie bya w stanie pogodzi si z tym, co jej oferowa? W szarym oku Cadderlyego zakrcia si za. Bya gorzkosodk mieszanin blu wywoanego strat i dumy z powodu siy Daniki. Rufo z atwoci wydosta si z trumny. Zdawa si sun w stron Cadderlyego, nie wydajc przy tym adnego dwiku. W pomieszczeniu jednak wcale nie byo cicho. Nawet Ivan krzywi si, syszc odraajce chrupnicia, gdy rba ciaa ywych trupw swoim wielkim toporem, i gone trzaski, gdy Pikel ciosami paki posya je w przyspieszonym tempie na drugi koniec piwnicy. Celw ubywao w zastraszajcym tempie. Cadderly tego nie sysza. Podobnie zreszt jak Rufo. Kapan wycign przed siebie wity symbol, a wampir szybkim ruchem pooy na nim rk. Ich pojedynek zogniskowa si na niewielkiej porcelanowej broszy ciemno Rufa przeciwko wiatu Cadderlyego, wiara przeciwko blunierstwu. Spomidzy kocistych palcw Rufa wydostay si smuki kwanego dymu, ale nie sposb byo okreli, czy topi si wity symbol, czy moe raczej ciao wampira. Sekundy przeszy w minuty ciaa obu walczcych dray z wysiku

aden nie mia do si, by unie w gr drug rk. To si skoczy tu i teraz, stwierdzi w duchu Cadderly, w ostatecznym starciu dwch przewodnikw mocy jego, powiernika potgi Deneira, i Rufa, sugi kltwy chaosu. W miar upywu czasu, cho Cadderly zmusi si, by wej na wysze poziomy mocy, przypominajc sobie Danic, wszystko, co zostao mu odebrane i poraki w kolejnych starciach z Rufem, uwiadomi sobie, e nie zdoa pokona wampira nie tutaj. Skrzywi si, nie chcc pogodzi si z t myl, pomimo i wiedzia, e to prawda. Zaatakowa, ale Rufo nie da si zaskoczy. Gowa bolaa Cadderlyego tak, jakby lada chwila miaa eksplodowa, ale kapan nie zerwa wizi z pieni Deneira. Rozpacz, czarny dysonans, wkrada si do znajomych dwikw melodii. Chaos. Cadderly dostrzeg czerwony dym wrd krystalicznie czystych, wartko pyncych fal boskiej rzeki. Dwiki zaczy si rozprasza. Ivan z caej siy uderzy Rufa w bok, trafiajc go jednoczenie toporem i swoim bojowym hemem. adna z tych broni nie zadaa wampirowi powaniejszych obrae, jednak krasnolud niespodziewanym, desperackim atakiem zdekoncentrowa wampira, dajc Cadderlyemu szans na wyrwanie si z klinczu i przerwanie pojedynku, ktrego nie mg wygra. Z dzikim, zwierzcym warkniciem Rufo uderzy krasnoluda na odlew. Cios by tak silny, e Ivan przekoziokowa w powietrzu, rbn jak ywy pocisk w znajdujcy si opodal rega i roztrzaska go na kawaki. Odamki szka i drewna posypay si na wszystkie strony. Zaczarowana laska Cadderlyego przecia powietrze i rami wampira. W chwil pniej do walki wczy si Pikel, duszc z caej siy swj bukak i wyciskajc ze ostatnie krople wody. Atak krasnoluda nie wywar na Kierkanie najmniejszego wraenia, a Pikel z przeraeniem stwierdzi, e zaklcie na jego pace utracio moc. Uderzy Rufa z caej siy, lecz wampir nawet si nie skrzywi. Ooooooo jkn Pikel, podajc ladem brata, podobnie jak on drog powietrzn, w kierunku sterty potrzaskanych pek. Oczy Ivana rozszerzyy si, gdy ciskajc w garci nietknit butelk, spojrza na ni

z przeraeniem. Cadderly ponownie uderzy wampira lask, trafiajc go w pier, a Rufo skrzywi si z blu. Mam ci rzuci wampir z zadowoleniem w gosie i wyprostowa si, a Cadderly, chcc nie chcc, musia mu przyzna racj. I w tej samej chwili wpad w sza, tukc zapamitale swoj zaczarowan broni. Rufo nie pozosta mu duny i pomimo e posugiwa si tylko piciami, niebawem uzyska przewag. W tym zbezczeszczonym miejscu, w tej komnacie ciemnoci Rufo by po prostu zbyt silny. Cadderly zdoa wycofa si na dystans, ale pewny siebie Rufo, idc za ciosem, ranym krokiem znw ruszy w jego stron. Cadderly! rykn Ivan. Obaj walczcy spojrzeli w bok, by ujrze osobliwy pocisk mkncy w kierunku wampira. Rufo instynktownie unis rk, aby si osoni, ale nie wydawa si zaniepokojony. Cadderly bez trudu rozpozna przedmiot cinity przez Ivana i zgra swj atak z idealn precyzj, trafiajc w butelk w chwili, gdy odbia si od ramienia Rufa. Olej gromw eksplodowa z potworn si, ciskajc Rufa na przeciwleg cian piwnicy, Cadderlyego za rozpaszczajc na wznak na pododze. Mody kapan natychmiast podnis si do pozycji siedzcej i spojrza na smtn pozostao swojej wdrownej laski. Zosta z niej tylko krtki, ostro zakoczony, dymicy uomek. Przenis wzrok na Kierkana Rufo. Wampir opiera si ciko o cian, jego rami zwisao na pojedynczym postrzpionym pasemku skry, a oczy rozszerza grymas blu i przeraenia. Cadderly podnis si, zagryz zby i obrci w doni to, co pozostao z jego laski, kierujc j kocem do dou jak ocie. Znajd ci! obieca Rufo. Odnajd ci, kiedy tylko zagoj si moje rany! Upiorna zielonkawa powiata otoczya posta wampira. Cadderly krzykn przeraliwie i rzuci si na niego, ale wyrn z impetem w mur, gdy Rufo zmieni si w gst chmur seledynowego dymu. Ni ma mowy! zawy Ivan. Podnis si ze sterty pogruchotanych desek, ktre byy niegdy solidnym regaem na wino i zdj z plecw dziwne urzdzenie wygldajce jak pudo.

Ojoj! potakn Pikel, podbiegajc do brata i chwytajc podan mu rczk. Krasnoludy paroma susami znalazy si przy zielonej chmurze i energicznie szarpny za rczki przyniesionych z kuni miechw. Zmieniony w chmur zielonkawych gazw Rufo nie mg unikn wessania w gb potnych miechw i tak te si stao. W mgnieniu oka opar znikn wewntrz wielkiego puda. Ooooooo! pisn Pikel i zatka otwr miechw grubym, misistym kciukiem. Wynosim go na zewntrz! rykn przeraliwie Ivan i krasnoludy co si w nogach, wydajc zgodne: ooooooo! pogalopoway ku schodom. Cadderly musia da z siebie wszystko, aby je dogoni, a trzymanym w rku magicznym dyskiem najlepiej jak mg stara si owietla im drog. Zauway czarodziejsk rdk, ktr upuci podczas walki, ale nie mia czasu, by si po ni schyli.

22
Najtrudniejsza prba Un wraca! krzykn Ivan, a miechy dziwnie napczniay, gdy Rufo pocz odzyskiwa swoj prawdziw posta chmura z wolna przechodzia ze stanu gazowego w stay. Ooooooo! zawy Pikel, gnajc co si w nogach ku widocznemu w oddali holowi. Cadderly wysforowa si przed krasnoludy i caym ciarem run na ustawion w wejciu do biblioteki barykad. Nie zdoa jej wprawdzie usun, ale nieco j naruszy, a gdy na przeszkod wpadli bracia Bouldershoulderowie wszystko, wcznie z Cadderlym, pofruno w powietrze. Modzieniec pokrci gow, zdumiony si rozpdzonych krasnoludw oraz by otrzsn si z oszoomienia, po czym podnis swoj rdk i pobieg dalej. Krasnoludy wybiegy na zewntrz. Dziedziniec przed bibliotek skpany by w promieniach soca. Pikel nie zatyka ju kciukiem otworu miechw nie musia tego robi. Rufo bowiem ponownie przybra cielesn posta. Skra wybrzuszya si i pka, gdy zakoczona dugimi szponami do przebia powok miechw. Krasnoludy biegy dalej, dwigajc, cignc swoje brzemi i odcigajc Rufa jak najdalej od biblioteki, ktra bya rdem jego mocy. Przemkny przez spache mrocznych cieni pod drzewami i wypady na otwart, nasonecznion k. Rufo wydosta si z wntrza miechw i wbi rce w ziemi, krasnoludy przewrciy si, a gdy usiady, kady z nich ciska w garci uaman rczk miechw. Wampir wyprostowa si z pewnym wysikiem, przeklinajc soce i osaniajc oczy przed olepiajcym blaskiem. Cadderly stan naprzeciw niego, a pokazujc mu wity symbol, woy w ten gest cae serce. Poza murami zbezczeszczonej biblioteki ponownie poczu w sobie potn bosk moc. Rufo rwnie jej dowiadczy, a sowa Cadderlyego rozbrzmiay bolesnym echem wewntrz jego umysu. Wampir ruszy w stron biblioteki, ale kapan natychmiast zastpi mu drog, unoszc w gr paajcy olepiajcym blaskiem wity

symbol Deneira. Nie moesz uciec rzek stanowczym tonem. Dokonae wyboru i wybrae le! Co ty w ogle wiesz? odburkn Rufo. Wyprostowa si, wypierajc si soca, Cadderlyego i jego boga. Poczu w sobie wirujcy w optaczym tacu kb kltwy chaosu, Tuanta Quiro Miancay, Najbardziej Zabjczej Zgrozy. Bya to substancja pochodzca z Otchani, najniszego spord dolnych wiatw. Nawet skpany w promieniach soca i ciko ranny, z jedn rk zwisajc groteskowo przy boku, Rufo wci wydawa si silny. Cadderly widzia to i czu wyranie. Wyrzekam si ciebie powiedziao stanowczo ucielenienie Tuanta Quiro Miancay, a sowa te wdary si do myli Cadderlyego, wznoszc zapory i tamy na rzece harmonijnej boskiej pieni. Cadderly stwierdzi, e Rufo nie przemawia do niego, lecz do Deneira. Wampir chcia da w ten sposb do zrozumienia, e wybr, ktrego dokona, wcale nie by zy, e jego moc jest rzeczywista i namacalna, i zwraca si bezporednio do Deneira, do samego boga! Oni chc nas ograniczy, Cadderly cign wampir, a spokojny ton jego gosu zdradza si i zuchwao. Maj przed nami tajemnice, ktre maskuj drobnymi przejawami tak zwanego pikna wiesz, o co mi chodzi, kwiaty, wiato soca i takie tam mami nas nimi, abymy czuli si usatysfakcjonowani i nie starali si ujrze prawdy ukrytej za fasadami sztucznoci i kamstwa. Patrzc w tej chwili na wampira, wyprostowanego i jakby wyszego ni by za ycia Kierkan Rufo, Cadderly nieomal uwierzy, e upady kapan odnalaz prawd. Wydawao si rwnie, jakby wok Rufa utworzya si bariera mroku chronica go przed palcymi promieniami soca. Jak ogromn si posiada ten wampir! Rufo mwi dalej, a Cadderly zamkn oczy; rka, w ktrej dziery wity symbol, opada w d. Nie sysza poszczeglnych sw, a jedynie gony szum, kuszce wibracje wdzierajce si w gb jego duszy. No i co? pado osche, bezceremonialne pytanie. Cadderly otworzy oczy, by ujrze Ivana i Pikela, ktrzy siedzc obok siebie na trawie i wci ciskajc w rkach uchwyty miechw, zastanawiali si nad przeprowadzeniem ataku frontalnego.

Wanie no i co? pomyla Cadderly. Wbi wzrok w ciemne oczy swego oponenta. Wyrzekam si Deneira rzek spokojnie Rufo. Zy wybr odpar Cadderly. Wampir zacz sycze w odpowiedzi, lecz kapan ponownie unis w gr swj wity symbol i sprawi, e gos uwiz Rufowi w gardle. Porcelanowa brosza zalnia pod wpywem promieni soca nowym, jeszcze potniejszym blaskiem, roztaczajc wokoo aur boskiej mocy i chway. Mroczna opoka Rufa stopniaa i nagle wampir utraci ca sw glori, zmieniajc si w aosn istot, upadego czowieka, ktry dokona bdnego wyboru i z kad chwil coraz bardziej pogra si w otchani rozpaczy. Zasycza i jego zakoczona szponami do ze wistem przecia powietrze. Sign rk w stron witego symbolu, zamierzajc go zneutralizowa, tak jak uczyni to wczeniej w bibliotece, tym razem jednak ciao pokrywajce jego kocist do buchno pomieniem i zwglio si, pozostawiajc jedynie nagie biae koci. Rufo zawy w agonii. Ruszy w stron biblioteki, ale Cadderly wci by przy nim i kierowa w jego twarz wity symbol, z ktrego emanowa olepiajco biay blask. Modzieniec zaintonowa rwnie wit pie swego boga, melodi, ktrej Kierkan Rufo nie by w stanie cierpie. Wewntrz biblioteki wampir mia przewag, ale tu, na zewntrz, w blasku dnia, rozbrzmiewajca w umyle Cadderlyego pie Deneira bya mocna i niewzruszona, mody kapan za otworzy si przed ni, stajc si przewodnikiem prawdy swego boga. Rufo nie mg znie owej prawdy. Oo zamruczeli jednoczenie Ivan i Pikel, gdy wampir run na ziemi. Cadderly pochyli si nad nim, wkadajc w piew cae serce. Rufo miota si jak oszalay i ora szponami ziemi niczym osaczone zwierz, ale Cadderly przez cay czas by przed nim, zmuszajc upadego kapana, aby ujrza prawd. Z garda wampira doby si upiorny skowyt. Jakim cudem Rufo zdoa podnie si z ziemi i w ostatnim rozpaczliwym gecie blunierczej zuchwaoci wbi wzrok w gorejcy wity symbol.

Jego oczy stay si biae i zapady w gb czaszki, a z czarnych otworw wypyna czerwona mgieka kltwy chaosu. Rufo otworzy usta do krzyku i spomidzy jego warg rwnie buchna chmura czerwonego gazu. Mgieka wydostaa si z jego ciaa na zewntrz, eby rozwia j wiatr i eby ju nigdy nie przyniosa nikomu szkody. Kiedy Rufo zwali si na ziemi, by tylko pust, dymic skorup, oprnionym naczyniem i zagubion dusz. Cadderly rwnie o mao nie upad by potwornie wyczerpany z wysiku i przytoczony brzemieniem pospnej rzeczywistoci, ktre z chwil unicestwienia Rufa spoczo na jego barkach. Obejrza si przez rami, spogldajc na kanciaste mury biblioteki. Pomyla o wszystkim, co utraci: o zakonie, ktry przesta istnie, o przyjacioach, ktrzy odeszli, o Dorigen. O Danice. Ivan i Pikel natychmiast znaleli si przy nim wiedzieli, e bdzie potrzebowa ich wsparcia. Postpia susznie, wybierajc mier mrukn Ivan, domylajc si, e zy w szarych oczach Cadderlyego wywoane zostay wspomnieniem drogiej jego sercu mniszki. To lepsze ni miaaby wpa we w apy tego o tu doda, wskazujc lece na ziemi trucho. ...wybierajc mier zawtrowa Cadderly, a sowa te obudziy w nim dziwne podejrzenia. Rufo stwierdzi, e Danica sama si zabia. wiadomie wybraa mier. Ale dlaczego Rufo jej nie oywi, zastanawia si Cadderly, skoro oywi tylu innych? I dlaczego, kiedy odwiedzi krain cieni, nie zdoa odnale ducha Daniki ani jakiegokolwiek ladu, ktry mgby go do niej zaprowadzi? Och, mj drogi Deneirze wyszepta i bez sowa wyjanienia pobieg w kierunku pnocno-zachodniego naronika biblioteki. Krasnoludy wymieniy zdumione spojrzenia i wzruszywszy ramionami, pogalopoway za nim. Cadderly par naprzd jak burza, przedziera si przez gste zarola, pragnc jak najszybciej dotrze na tyy biblioteki. Krasnoludy, ktre lepiej sobie radziy przy przecieraniu wszelkich szlakw, nieomal si z nim zrwnay, kiedy jednak Cadderly wypad na otwart przestrze pomidzy bibliotek a mauzoleum, pozostawi braci

Bouldershoulderw daleko w tyle. Z impetem rbn w drzwi krypty, nie zastanawiajc si nawet, e Shayleigh i Belago mogli je w jaki sposb zamkn lub zabarykadowa od wewntrz. Kiedy otworzyy si na ocie, wpad do rodka i przewracajc si, poszorowa po pododze, zdzierajc sobie skr na okciach. Nie zwrci na to jednak uwagi, kiedy bowiem spojrza w lewo na kamienn pyt, gdzie wojowniczka elfw i alchemik uoyli Danic, stwierdzi, e trup, przykryty biaym caunem, zacz z wolna podnosi si do pozycji siedzcej. Ujrza rwnie Shayleigh i skulonego, wyranie przeraonego Belaga, ktrzy siedzieli w nogach pyty. Wojowniczka elfw uniosa wanie krtki miecz, aby wbi go w serce Daniki. Nie! zawoa Cadderly. Nie! Shayleigh spojrzaa na niego i przez uamek sekundy zastanawiaa si, czy Cadderly rwnie pad ofiar mocy ciemnoci, skoro przyby na ratunek swej nieumarej ukochanej. Ona yje! zawoa modzieniec, czogajc si rozpaczliwie w stron kamiennej pyty. W chwil pniej w progu mauzoleum pojawili si kompletnie oszoomieni i zdezorientowani Ivan i Pikel. Ona yje! powtrzy Cadderly, a Shayleigh nieznacznie si rozlunia, kiedy dotar do pyty, gwatownym szarpniciem zdar caun z ciaa Daniki i wzi ukochan w ramiona. By to najgortszy, najduszy i najwspanialszy ucisk, w jakim si kiedykolwiek poczyli. A co z Rufem? spytaa wojowniczka elfw, zwracajc si do braci Bouldershoulderw. Hi, hi, hiii odpar Pikel, po czym obaj z Ivanem znaczcym gestem przecignli palcami wskazujcymi po szyjach. Czwrka przyjaci pozostawia Cadderlyego i Danic samych i zaczekaa na nich przed mauzoleum. Wczesnowiosenny dzie, jak aden inny w ubiegych latach, wydawa si radosny, soneczny i ciepy. Cadderly i Danica wyszli z krypty w chwil pniej ranna mniszka wspieraa si na ramieniu kapana. Cadderly wykorzysta ju odpowiednie zaklcia uzdrawiajce, koncentrujc si przede wszystkim na zgruchotanej kostce dziewczyny, ale rana bya mocno zainfekowana i brudna, tak wic nawet z jego pomoc musiao min troch czasu,

zanim Danica znw bdzie moga stan swobodnie na tej nodze. Nie rozumim owiadczy w imieniu ich wszystkich Ivan. Fizyczne zawieszenie odpowiedzia za Danic Cadderly. Stan pozornej mierci. To najwyszy stopie wtajemniczenia w naukach Penpahga DAhna. Moesz sama si zabi i oy? burkn Ivan. Danica pokrcia gow, umiechajc si promiennie. W stanie zawieszenia tak naprawd wcale si nie umiera wyjania. Zwolniam rytm serca i oddechu, a take przepyw krwi w yach do takiego stopnia, e wszyscy, ktrzy mnie widzieli, sdzili, e nie yj. I w ten sposb wymkna si Kierkanowi Rufo skonstatowaa Shayleigh. Ja rwnie daem si nabra doda Cadderly. Wanie dlatego nie mogem jej odnale w wiecie duchw. Spojrza na Danic z tsknym umiechem. Szukaem w niewaciwym miejscu. O mao ci nie zabiam powiedziaa Shayleigh, oszoomiona tym, co si stao, a jej do musna mimowolnie rkoje krtkiego miecza zawieszonego przy pasie. Ba! prychn Ivan. To ju nie pirwszy raz! Grupka przyjaci wybuchna gromkim miechem. Ci, ktrzy przeyli, zapomnieli na chwil o upadku biblioteki, mierci Dorigen i o tym, e utracili wasn niewinno. miali si, a najgoniej Pikel, ktry rycza na cae gardo: Hi, hi, hiii! *** Nastpnego dnia wraz z Cadderlym powrcili do biblioteki, wyuskujc pomniejsze wampiry ukryte w ciemnych zakamarkach i usuwajc wszystkie napotkane po drodze ywe trupy. Gdy pnym popoudniem ponownie wyszli na zewntrz, byli przekonani, e parter i pierwsze pitro zostao oczyszczone z wrogw. Nastpnego ranka Cadderly poleci przyjacioom, by wynieli z biblioteki najcenniejsze artefakty, niezastpione dziea sztuki i stare manuskrypty. Danica ucieszya si, stwierdziwszy, e ocalay wszystkie

zapiski Penpahga DAhna. Mniszka podobnie jak wszyscy inni uradowaa si jeszcze bardziej, gdy pord ciemnoci natrafiono na sanktuarium pojedyncz plamk wiata, ktra jakim cudem opara si blunierczej mocy Kierkana Rufo. Brat Chaunticleer piewa, aby ochroni si przed zem, i jego pokj nie zosta zbezczeszczony. Wygodzony i posiwiay wskutek szoku i zgrozy kapan, szlochajc z radoci, pad Cadderlyemu w ramiona, a gdy przyjaciele wyprowadzili go na zewntrz, uklk i na ponad godzin pogry si w arliwej modlitwie. Pniej tego samego dnia z Carradoonu przyby oddzia osiemdziesiciu onierzy zjawili si tu po otrzymaniu wiadomoci o ataku na kupieck karawan. Cadderly natychmiast zaprzg ich do pracy (odsyajc do miasta kilku emisariuszy, ktrzy mieli opowiedzie o tym, co stao si w bibliotece, i ostrzec ludno, by donosia o wszelkich podejrzanych wydarzeniach) i niebawem gmach zosta oprniony z najcenniejszych nabytkw. onierze rozbili obz na kocu rozlegej ki, na wschd od biblioteki, bliej dzikiego szlaku anieli potnej budowli. To za blisko poinformowa Cadderly, na co onierze zoyli namioty, zabrali prowiant i przenieli si nieco dalej w gb szlaku. O co chodzi? Dlaczego to robisz? spytaa Cadderlyego Danica, gdy wojacy rozstawili nowy obz. Min ju tydzie od mierci Kierkana Rufo, mody kapan powici ten czas na gromadzenie si i wsuchiwanie si w pie Deneira. Budynek zosta splugawiony odpar Cadderly. Deneir ani Oghma ju nigdy nie powrc w jego mury. Zamierzasz go tak zostawi? spytaa Danica. Chcesz std odej? Zamierzam go zburzy odrzek ponuro Cadderly. Danica ju miaa zapyta Cadderlyego, o co mu waciwie chodzi, ale nim zdya otworzy usta, mody kapan przeszed obok niej i jak gdyby nigdy nic pomaszerowa z powrotem w stron ki. Mniszka zawahaa si przez chwil, zanim podya jego ladem. Przypomniaa sobie scen, ktra miaa miejsce przed Zamczyskiem Trjcy bastionem za Aballistera tu po mierci czarnoksinika. Cadderly rwnie mia zamiar zniszczy ow mroczn fortec, ale zmieni zdanie lub moe

raczej stwierdzi, i nie ma do si, by sprosta tak potnemu zadaniu. Co zamierza tym razem? Jaki mia plan? Czarne chmury gromadzce si ponad skaami na pnoc od Biblioteki Naukowej ostrzegy wszystkich w obozie, e co si szykuje. W obawie przed burz onierze zamierzali zabezpieczy namioty i szczelnie zapakowa prowiant, ale Ivan, Pikel, Shayleigh i Belago zdawali sobie spraw, e ta nawanica jest starannie kontrolowana, a spord nich wszystkich chyba najlepiej wiedzia o tym brat Chaunticleer. Grupka przyjaci odnalaza Danic stojc kilka stp za Cadderlym na ce przed przysadzist kamienn budowl. Bez sowa, aby nie przeszkadza w tym ewidentnie doniosym wydarzeniu, skupili si wok niej. Z wyjtkiem brata Chaunticleera nikt nie odway si zbliy do modego kapana. Posiwiay mczyzna spojrza na Cadderlyego i znaczco, a zarazem z przekonaniem umiechn si do pozostaych. I cho nie uczestniczy w tym, co dziao si z Cadderlym, zacz piewa. Cadderly sta wyprostowany, z rkami wzniesionymi ku niebu. On rwnie piewa dononie, ale jego gos by ledwie syszalny pord przeraliwego zawodzenia wiatru i huku grzmotw, gdy czarne chmury kbice si teraz nad krawdzi ska poczy zmierza ku zbezczeszczonej budowli. Olepiajco biaa byskawica uderzya w dach biblioteki. Zaraz potem trafia we druga, a w nastpnej chwili zerwa si wiatr, zdzierajc dachwki i legary, by z brutaln si cisn nimi o grskie zbocza. Kolejne pioruny wywoay seri niewielkich poarw. Chmury zeszy niej, zdawao si, e zawisy nieruchomo w powietrzu, aby nabra si, i nagle potworny podmuch wiatru unis krawd dachu i zerwa go jednym przeraliwie mocnym szarpniciem. Cadderly krzycza na cae gardo. By bezporednim przewodnikiem mocy Deneira. Poprzez niego bg przesya cay swj gniew w postaci kolejnych byskawic i atakujcej zaciekle wichury. Dach znikn. Samotna posta wydawao si, jakby oy jeden z gargulcw zdobicych naroa biblioteki przy obieniach rynien przycupna na krawdzi zerwanego dachu, lc pod adresem Cadderlyego dziesitki

inwektyw i przywoujc imiona wasnych bogw, mieszkacw zych niszych wiatw. Tu jednak silniejszy by Cadderly, a najpotniejszy Deneir. Palcy piorun trafi w dach tu obok Druzila, wzniecajc pokany poar, a podmuch odrzuci impa daleko w bok. Bene tellemara wychrypia Druzil, czogajc si w stron pomieni. Nie mia zudze, e jego pobyt w tym wiecie definitywnie dobieg koca. Musi zmyka i to natychmiast, albo zostanie zniszczony. Dotar do ognia pomienie omioty go od stp do gw i wypowiedzia krtk inkantacj. Nastpnie cisn w aroczne jzory woreczek z proszkiem, ktry sporzdzi w opuszczonym warsztacie alchemicznym w Bibliotece Naukowej. Pomienie, pocztkowo niebieskie, a pniej olepiajco biae, wystrzeliy wysoko w gr i zataczyy gwatownie. Druzil za, rzuciwszy jeszcze jedno siarczyste przeklestwo pod adresem Cadderlyego, wszed rano w utworzon przez siebie midzyplanarn bram i znikn. Burza zaatakowaa ze wzmoon wciekoci. Pioruny jeden po drugim uderzay w kamienne mury, rozszczepiajc je niczym ciosy gigantycznej siekiery. Z chmur spyn nagle wielki, mroczny, wirujcy ksztat. Wydawao si, e to palec boy opuszcza si w stron zbezczeszczonej budowli. Cadderly krzykn przeraliwie, ale Danica i pozostali nie zbliyli si do niego, obawiajc si, e gdyby przeszkodzili w doprowadzeniu jego dziea do koca, konsekwencje mogyby by niewyobraalne. Burza rozszalaa si na dobre. Oya nawet ziemia i zafalowaa potnie wok fundamentw biblioteki. Pierwsza runa ciana pnocna, zapadajc si do wewntrz, a gdy przestaa istnie, tu po niej zawalia si cian tylna i frontowa. Mimo to pioruny nadal uderzay w gruzy, a tornado, chwytajc fragmenty murw, podrywao je w gr i jak niepotrzebne mieci rozrzucao po grskim zboczu. Furia ywiow trwaa przez wiele minut. Przypatrujcy si temu onierze lkali si, e lada moment otaczajce ich gry zostan obrcone w perzyn. Przyjaciele Cadderlyego nie podzielali jednak ich obaw. Dostrzegszy w swoim towarzyszu niespotykane dotychczas zdecydowanie i uniesienie, zrozumieli, e Cadderly osign pene zjednoczenie z Deneirem, a wiedzieli, e jego bstwo nie mogoby

uczyni krzywdy ani im, ani tym bardziej jemu. I nagle w jednej chwili wszystko ustao. Jeden promie pad na Cadderlyego, otaczajc jego posta srebrzyst powiat, i przez moment wydawa si on czym wicej anieli czowiekiem, czym wicej ni tylko kapanem. Danica ostronie zbliya si do niego, a tu za ni Shayleigh i krasnoludy. Cadderly? wyszeptaa. Jeeli j usysza, nie da tego po sobie pozna. Cadderly? zapytaa nieco goniej. Potrzsna nim. Nadal nic. I w pewnej chwili zrozumiaa a przynajmniej tak jej si wydawao. Domylaa si, jakie emocje musiay targa jej ukochanym, ktry wanie przed chwil zniszczy swj dom, jedyny, jaki kiedykolwiek pamita. Oo wymamrotali unisono Pikel, Ivan i Shayleigh. Ich domysy byy jednak mylne, Cadderly nie mia bowiem z powodu tego, co zrobi, najmniejszych wyrzutw sumienia. Pozosta poczony ze swoim bogiem i dowiadczy zupenie nowej wizji. Wizji, ktra od wielu lat nawiedzaa go we snach. Bez sowa wyjanienia ruszy w stron rozlegej rwniny usianej gruzami i pooranej uderzeniami piorunw, a tu za nim podyli jego wierni przyjaciele. Danica w dalszym cigu nawoywaa ukochanego po imieniu i potrzsaa nim energicznie, ale on jej nie sysza. Wizja bya wszechogarniajca. Mody kapan pamita pozaplanarn posesj, ktr stworzy Aballister w Zamczysku Trjcy, i pamita, e podobne byy waciwoci materiaw utworzonych za pomoc magii. Przywoywao go pewne cile okrelone miejsce, rwne, paskie i niezasypane gruzami. Ten niewielki spachetek terenu sta si jedyn rzecz, jak teraz widzia. Podszed bliej, czujc wyranie moc Deneira i wiedzc, co musi teraz uczyni. Znw zacz piewa, a melodia bya diametralnie rna od tej, ktra posuya mu do zniszczenia Biblioteki Naukowej. Dwiki byy radosne, sodkie i skumulowane, zdaway si narasta do odlegego jak na razie crescendo. Cadderly piewa, a minuty przerodziy si w p godziny, a nastpnie w godzin. onierze zaczli si zastanawia, czy kapan nie popad w obd, a brat Chaunticleer tylko pokrci gow nie mia pojcia, co zamierza jego wspwyznawca z zakonu Deneira. Danica nie wiedziaa, jak ma

zareagowa, czy powinna sprbowa powstrzyma Cadderlyego, czy moe raczej trzyma si na uboczu i czeka cierpliwie. Ostatecznie postanowia zaufa ukochanemu. Czekaa, a z jednej godziny zrobiy si dwie. Od zachodu zaczy poy si dugie cienie, lecz Cadderly uparcie kontynuowa piewn inkantacj. Nawet Ivan i Pikel zaczli mie wtpliwoci, czy burza i trzsienie ziemi nie zdoay zama ich przyjaciela, zmieniajc go w bezmylnego, bekoczcego pod nosem idiot. Danica jednak nie utracia wiary. Postanowia zaczeka, dopki Cadderly nie skoczy (cokolwiek teraz robi), choby miao to trwa cay nastpny dzie albo nawet duej. Bya mu co winna i moe przynajmniej w ten sposb moga mu si odwdziczy. Jak si okazao, nie musiaa czeka a tak dugo. Wszystko skoczyo si jeszcze przed zapadniciem nocy. Horyzont na zachodzie wci jeszcze czerwieni si dogasajcymi promieniami soca, gdy piew Cadderlyego przybra nagle na sile. Brat Chaunticleer i wielu innych podeszo bliej, domylajc si, e bd wiadkami jakiego doniosego wydarzenia. Nie rozczarowali si. Da si sysze ostry syk i przeraliwie gony trzask, jakby w materiale niebios powstao olbrzymie rozdarcie. I wtedy pojawio si to co wyonio si z ziemi przed Cadderlym i poczo pi si w gr niczym pozbawione kontroli drzewo. Bya to wiea, ozdobny kamienny filar, powietrzna przypora. Wznosia si coraz wyej i wyej, ponad Cadderlym i gromad zdumionych widzw za jego plecami. Cadderly przesta piewa i wyczerpany zatoczy si w ty, ale przyjaciele natychmiast go podtrzymali. Tum zacz szemra, zadawano dziesitki pyta naraz, a najczciej pojawiajcym si wrd nich byo: Co ty zrobie? Danica zadaa Cadderlyemu to pytanie, kiedy przyjrzaa si uwanie jego obliczu, dostrzegajc srebrne pasemka siwizny, ktre ni std ni zowd pojawiy si w jego gstych jasno-brzowych wosach, oraz kurze apki wok oczu, drobniutkie zmarszczki, ktrych tam jeszcze wczoraj nie byo. Przeniosa wzrok na przypor, drobny element katedry, o ktrej tak

czsto mawia, a potem raz jeszcze spojrzaa na ukochanego, ktry nieoczekiwanie tak mocno si postarza. Wysiek kosztowa go sporo, naprawd sporo! Danica zatroskaa si, ale jeszcze bardziej zmartwi j niezmcony spokj malujcy si na twarzy zmczonego i niemodego ju kapana.

Epilog
Shayleigh udaa si do Shilmisty, a latem powrcia, by obejrze postpy prac nad now katedr Cadderlyego. Spodziewaa si ujrze ca armi pochonit mudn prac i zdziwia si, e wykonywao j tak niewielu ludzi tylko Cadderly i Danica, Vicero Belago, brat Chaunticleer, Bouldershoulderowie i kilku krzepkich mczyzn z Carradoonu. Postpy byy jednak zdumiewajce i Shayleigh stwierdzia, e w gruncie rzeczy powinna si bya tego spodziewa. Byo to dzieo magii, a nie siy rk, i wygldao na to, e Cadderly potrzebowa niewielkiej pomocy. Dziki krasnoludom oraz robotnikom z Carradoonu oczyszczono z gruzw rozleg poa rwniny, a wzdu pnocnej krawdzi czego, co wydawao si now bibliotek, stay rzdem trzy powietrzne przypory. Dwadziecia stp dalej na poudnie Cadderly rozpocz wznoszenie ciany konstrukcji wygldajcej nader delikatnie. Shayleigh wstrzymaa oddech, kiedy ujrzaa, nad czym teraz pracuje kapan byo to wielkie ukowate okno z wielobarwnego szka i czarnego elaza, ktre miao zosta umieszczone w cianie w bezporedniej bliskoci potnych przypr. Tworzc je, Cadderly zwraca ogromn uwag na kady szczeg, symetrycznie ksztatowa spiczaste elazne kocwki i wyczarowywa z rnobarwnych kawakw szka zoone obrazy. Wojowniczka elfw bya istot puszczy, niezliczonych przejaww pikna natury, ktrych czowiek nie by w stanie odtworzy, ale tym razem stwierdzia, e jej serce zaczo bi przyspieszonym rytmem, a dusz przeszyo uczucie dojmujcej, nieprzebranej radoci, gdy oczyma wyobrani ujrzaa katedr w caej jej okazaoci, tak jak bdzie wyglda po zakoczeniu budowy. Miaa zawiera w sobie tak wiele dopieszczonych szczegw, tyle zoonoci i pikna, e nawet ona nie potrafia obj wszystkiego wzrokiem. Ta budowla jest niczym rozoysty wiz, pomylaa, a Cadderly skrupulatnie i pieczoowicie zdobi jego koron pojedynczymi limi i gazkami. Shayleigh odnalaza Danic przegldajc z uwag stert pergaminw przy wschodnim kracu dawnej biblioteki. Brat Chaunticleer

sta nieopodal. piewajc swemu bogu i przywoujc zaklcia ochronne oraz wzmacniajce, przetrzsa sterty dzie sztuki i bezcennych manuskryptw, wyniesionych ze starej biblioteki. Towarzyszy mu Belago, pogrony w tej samej pracy. Najwidoczniej chudy alchemik zdoa w kocu odnale sw drog do boga. Kto mgby mu to mie za ze, pomylaa Shayleigh i umiechna si, spogldajc na mczyzn. Biorc po uwag to, czego by wiadkiem Belago, cuda, z ktrych najwspanialszym byo tworzenie z dnia na dzie dosownie na jego oczach zapierajcej dech w piersiach konstrukcji, jak mgby nie odnale drogi do Deneira? Oblicze Daniki pojaniao, kiedy ponownie ujrzaa przyjacik. Wymieniy gorce pozdrowienia i uciski, ale wraliwa Shayleigh natychmiast zorientowaa si, i pod mask radoci Danica skrywa gboki smutek. Robi to cay dzie powiedziaa mniszka, spogldajc na brata Chaunticleera, cho Shayleigh domylia si, e chodzi jej o Cadderlyego. Shayleigh, usiujc agodnie zmieni temat, spojrzaa na pergaminy rozoone na ziemi przez Danic. Listy wyjania dziewczyna. Z nazwiskami kobiet i mczyzn, ktrzy wyrusz wraz ze mn na Nightglow po smoczy skarb. Wysaam umylnych do Shilmisty. Mijaam ich na szlaku mrukna Shayleigh. Prawdopodobnie spotkali si ju z krlem Elberethem, cho, jak sdz, nie powiedz mu nic, czego by dotd nie wiedzia. Zaprosz lud Shilmisty do wzicia udziau w wyprawie powiedziaa Danica. To byo do przewidzenia odpara Shayleigh ze spokojnym umiechem. Rozumiemy i doceniamy przyja, ktrej ni nawizalicie ty oraz Cadderly. Danica pokiwaa gow i na dwik imienia ukochanego mimowolnie spojrzaa w jego stron. Cadderly nadal by peen energii wrcz ni promienia i powici si pracy nad swoj wizj, ale nie wyglda ju na dwudziestolatka. Pomimo harwki przybra nieco na wadze; jego minie byy wiksze i nadal silne, ale ju nie tak prne i twarde jak niegdy.

Ta budowa drogo go kosztuje zauwaya Shayleigh. Tworzenie poprawia Danica. Westchna gboko, skupiajc na sobie uwag wojowniczki. Taki by jego wybr zacza. Mg wybiera pomidzy Deneirem, t drog, a raczej celem, ktry odnalaz w swoim yciu a... A tob wtrcia pgosem Shayleigh i wspczujcym gestem pooya do na ramieniu siedzcej mniszki. A mn potakna Danica. Wybr pomidzy zewem Deneira a yciem, ktrego Cadderly w gbi serca pragn jako mczyzna. Shayleigh z uwag spojrzaa na mniszk i stwierdzia, e Danica naprawd wierzy w to, co mwi. Ta wspaniaa moda kobieta zrozumiaa, e Cadderly wybra wysz mio, mio, z ktr nie mg mierzy si aden miertelnik. W tonie jej gosu nie byo nuty zazdroci, a jedynie smutek i dojmujcy bl. Siedziay w milczeniu, przygldajc si Cadderlyemu i krasnoludom. Ivan i Pikel zaznaczyli kolejny odcinek i najwyraniej spierali si nad najlogiczniejszym sposobem podparcia wzniesionych ju wie budowli. Ukoczy budow katedry powiedziaa Danica. Nowej Biblioteki Naukowej. Nie odpara mniszka, krcc gow i unoszc migdaowe oczy, aby spojrze na Shayleigh. Cadderly nigdy nie lubi tej nazwy, nigdy nie uwaa jej za odpowiedni dla siedziby bstw literatury, sztuki i wszelakiej wiedzy. Nazwie t katedr Duchowe Uniesienie. Jak dugo jeszcze? spytaa Shayleigh. Cadderly i krasnoludy sporzdzili plany odpara Danica, a jej gos przeszed w szept. Pi lat. Pi lat zawtrowaa cicho Shayleigh. Danica nie na darmo stwierdzia, e Cadderly doyje dnia ukoczenia swego wielkiego dziea. Tylko pi lat! Tworzenie sporo go kosztuje powtrzya. Zupenie jakby oddawa cz samego siebie w formie budulca dla tej katedry. Bo tak wanie jest, pomylaa Danica, ale nie miaa do si, by powiedzie to gono. Cadderly rozmawia ju z ni na ten temat i wyjani, e ta budowa jest jego yciowym celem. Ta katedra Duchowe Uniesienie przetrwa cae tysiclecia jako wyraz hodu i uwielbienia dla bstwa, ktremu suy. Powiedzia jej, jak cen bdzie musia za to zapaci, i pniej wsplnie opakiwali ycie, ktrego nie

bd mogli ze sob dzieli. Niedugo potem Danica zagryza mocno doln warg i zebrawszy w sobie odwag, przytakna Cadderlyemu, dodajc, e Duchowe Uniesienie bdzie rwnie wyrazem hodu dla niego, Cadderlyego, kapana, ktry powici tak wiele. Cadderly nie chcia o tym sysze. Katedra miaa by hodem zoonym bogom, a fakt, e pozwolono mu j wznie, nie by powiceniem, lecz darem. Ma nadziej, e bdzie y dostatecznie dugo, by mc odprawi w niej chocia jedn kapask posug wyszeptaa Danica. Shayleigh pogadzia j po ramieniu, po czym oddalia si bez sowa, by porozmawia z bratem Chaunticleerem i Vicerem Belago. Nie moga uwierzy w ofiar modego kapana. ywot ludzki jest krtki, ale fakt, e kto z wasnej woli rezygnowa z blisko trzech czwartych swego ycia, by dla dugowiecznej wojowniczki elfw kompletnie niezrozumiay. Danica przez chwil patrzya na Shayleigh, po czym jej wzrok nieuchronnie powrci do postaci Cadderlyego, mczyzny, ktrego kochaa i ktrego uwielbiaa jeszcze bardziej za nieugit determinacj w podaniu drog, jak wytyczy mu jego bg. W pewnym sensie jednak rwnie go nienawidzia nie moga pogodzi si z faktem, e w ogle go poznaa i oddaa mu swoje serce. Odszed, zostawi j, a ona wci jeszcze bya moda, nie moga jednak pokocha innego. Nie stwierdzia, krcc gow, by pokona trawicy j bl. Dobrze, e si tak stao. Dobrze, e spotkaa i poznaa Cadderlyego. Dobrze, e go pokochaa. Na t myl Danica opucia do i delikatnie pogadzia si po brzuchu. Miaa nadziej, e jest w ciy, miaa nadziej, e Cadderly pozostawi po sobie co wicej anieli t wielk katedr... i e bdzie to ywa, oddychajca pamitka. Umiech Daniki, kiedy w dalszym cigu przygldaa si ukochanemu mczynie, zawiera w sobie osobliw mieszanin radoci i goryczy. Zastanawiaa si, czy nadejdzie kiedy taki czas, e w jej oczach nie bd byszcze zy.