You are on page 1of 304

PRZEDMOWA Niniejsza ksika jest portretem przebudzonego umysu w dziaaniu.

Jest to take komentarz Byron Katie do Tao, wspaniaego klasycznego dziea chiskiego, nazywanego najmdrzejsz ksik, jak kiedykolwiek napisano. Lao-cy, autor Tao, prawdopodobnie y w szstym wieku p.n.e., cho nie wyklucza si take, e jest to posta cakowicie fikcyjna. Chtnie wyobraam go sobie jako starca z rzadk brod, ubranego w postrzpione szaty, ktry

wikszo czasu spdza pogrony w penej zachwytu ciszy, zawsze do dyspozycji innych, i ze spokojem obserwuje niezliczon ilo sposobw, w jakie ludzie si unieszczliwiaj. W wielu rozdziaach Tao Lao przedstawia siebie za pomoc postaci nazywanej Mistrzem dojrzaego czowieka, ktry wykracza poza mdro i wito, by wej w przestrze cakowitej rwnowagi umysu, ktra obejmuje sob wiat i zbawia go. W postaci Mistrza nie ma adnej mistyki czy wyniosoci. Po prostu jest on (lub ona) kim, kto potrafi odrni rzeczywisto od myli o rzeczywistoci. Moe to by mechanik albo nauczyciel pitoklasistw, dyrektor banku lub bezdomny z ulicy. To kto taki jak wszyscy inni oprcz tego, e nie wierzy ju w to, i teraz powinno by inne ni jest. Zatem w kadej sytuacji czuje si swobodnie i osiga swoje cele bez najmniejszego wysiku, zachowuje pogod ducha bez wzgldu na to, co si dzieje, oraz w sposb naturalny jest yczliwy wobec siebie, a take wszystkich innych. Jest tym, kim i ty jeste, gdy ze zrozumieniem wyjdziesz naprzeciw swojemu umysowi. Kilka sw o autorce tej ksiki. Byron Kathleen Reid (wszyscy zwracaj si do niej Katie), majc trzydzieci kilka lat, popada w gbok depresj. Prowadzia wwczas firm, wychowywaa dzieci i ya w maym miasteczku w poudniowej Kalifornii, pooonym na pustyni. Przez ponad dziesi lat jej stan stopniowo si pogarsza, cierpiaa na paranoj, nienawidzia siebie, dostawaa atakw szau i nieustannie mylaa o samobjstwie; przez ostatnie dwa lata czsto nie bya nawet w stanie wsta z ka. A pewnego ranka w lutym w 1986 roku nagle uwiadomia sobie co, co zmienio jej ycie. W tradycji buddyjskiej i hinduistycznej istniej rne okrelenia na takie dowiadczenie. Katie nazywa to przebudzeniem si do rzeczywistoci. Pisze, e

w tamtej chwili, w ktrej znikn czas: Odkryam, e kiedy wierzyam swoim mylom, cierpiaam, a kiedy im nie wierzyam, nie cierpiaam, i e to samo dotyczy wszystkich. Wolno jest wanie tak prosta. Odkryam, e cierpienie jest wyborem. Odkryam w sobie rado, ktra nigdy nie znikna, nawet na chwil. Ta rado jest w kadym zawsze. Wkrtce pojawiy si pogoski o tym, e w Barstow mieszka owiecona kobieta, i ludzie zaczli szuka z ni kontaktu i pyta, jak znale wolno, ktra od niej promieniowaa. Bya ona przekonana, e tym, czego potrzebowali, o ile w ogle czego potrzebowali, nie bya jej fizyczna obecno, lecz sposb na to, by sami odkryli to, co ona sobie ju uwiadomia. Metoda zadawania sobie pyta i odwrcenie, ktr Katie nazwaa Prac, wedle jej sw jest ucielenieniem milczcego kwestionowania, ktre narodzio si w niej tamtego lutowego poranka. Jest to prosta, lecz niezwykle skuteczna metoda, ktra wymaga jedynie owka, papieru i otwartego umysu. W miar jak przybywao relacji o niezwykych przemianach, ktre dokonyway si w ludziach przez Prac, Katie otrzymywaa zaproszenia, by prezentowa t metod publicznie, najpierw w Kalifornii, nastpnie na terenie caych Stanw Zjednoczonych, a w kocu take w Europie i na caym wiecie. Podruje w tym celu ju od pitnastu lat, niekiedy bez przerwy, i zapoznaa z Prac setki tysicy osb podczas darmowych publicznych spotka w wizieniach, szpitalach, kocioach, korporacjach, orodkach dla kobiet - ofiar przemocy, na uniwersytetach i w szkoach, na weekendowych kursach oraz podczas dziewiciodniowych zaj w swojej Szkole Pracy. Katie nie zna zbyt dobrze klasykw literatury duchowej;

zanim si poznalimy, nawet nie syszaa o Tao-te-cing. Lecz wie, co to rado i spokj, i wie, czym jest umys: jak moe on nas unieszczliwi, jak moemy go wykorzysta, by si oswobodzi. Zatem z jej punktu widzenia Lao to kolega po fachu, kto, kto robi to samo, co ona, kto, z kim mona porozmawia, niezalenie do tego, e ju nie yje. Ta ksika to wanie taka niezwykle interesujca rozmowa. Kompozycja naladujca Tao, bdca wariacj na temat, wyraa te same fundamentalne spostrzeenia na wiele sposobw, w wielu rnych okolicznociach. A oto jak powstaa ksika. Kiedy poznaem Katie, wielkie wraenie zrobio na mnie jej otwarte serce i mdro, ktre wydaway si rodzajem przejrzystoci. Bya w niej absolutna niewinno: nic nie czytaa, nic nie wiedziaa ani o buddyzmie, ani o taoizmie, ani o adnej innej tradycji duchowej; punktem odniesienia byo dla niej jedynie wasne dowiadczenie. Z jej ust paday najwspanialsze mdroci, niekiedy ywcem wyjte z sutr lub upaniszad, cho ona sama nie bya wiadoma, e wczeniej kto ju to powiedzia. Na pocztku naszego maestwa czciowo z ciekawoci czytaem jej fragmenty dzie wielkich nauczycieli duchowych: Lao, Buddy, mistrzw zen, Spinozy oraz innych podobnych autorw. (Mwi o nich: twoi martwi przyjaciele). Katie wsuchiwaa si w ich sowa, niekiedy kiwaa potakujco gow lub mwia: To prawda lub Tak, wanie dokadnie tak jest!. Czasem, ku mojemu zaskoczeniu, komentowaa: To po czci prawda, ale ju troch przeterminowana. Tak bym to uja. W kocu przeczytaem jej swoje tumaczenie Tao-tecing, wszystkie osiemdziesit cztery rozdziay, i zapisaem jej komentarze, ktre stanowi tworzywo niniejszej ksiki. Czasami za moj namow komentowaa kad linijk; czsto

skupiaa si na wybranym fragmencie lub objaniaa szczegowo tylko kilka wersw. (Epigrafy, od ktrych zaczyna si kady rozdzia, to cytaty z Tao, ktre w najwikszym stopniu odnosz si do tego, o czym mwi). Prosiem j, aby dokadniej wyjania lub rozwina jakie zagadnienie, lub te wskazywaem jej konkretny kierunek, ktry wydawa si pomocny. Niekiedy nie miaa adnego punktu odniesienia dla jakiego pytania i czuem si, jakbym pyta ryb, jak to jest y w wodzie. Zasugerowaem przykady tego, co pikne i okropne w rozdziale drugim, poniewa uwielbiam Mozarta, a nie przepadam za rapem. Takie silne sympatie i antypatie s poyteczne, poniewa dziki temu Katie ma punkt odniesienia dla poj takich jak haas, ktre wykraczaj poza jej dowiadczanie rzeczywistoci. Kiedy po raz pierwszy zaczlimy rozmawia o tekcie, Katie zapytaa mnie, co oznacza Tao. Wyjaniem jej, e dosownie znaczy to droga i e jest to okrelenie ostatecznej rzeczywistoci lub, sowami Katie, to, co jest. Bya zachwycona. Niestety - powiedziaa - nie rozumiem poj takich jak ostateczna. Dla mnie rzeczywisto jest prosta. Nic si za ni nie kryje ani nie jest ponad ni, nie ma w niej adnych tajemnic. Rzeczywisto jest tym, co masz przed oczami, tym, co si dzieje. Kiedy stawiasz temu opr, przegrywasz. Jeli nie kochasz tego, co jest, cierpisz. Ja ju nie jestem masochistk. Znam Tao-te-cing od 1973 roku, a szczeglnie blisko znam t ksig od 1986, od chwili gdy j przetumaczyem. Szanuj j tak jak kad inn ksik, wiele jej zawdziczam i wiem, jak wielk ma moc. (Przyjaciel opowiada mi, e kiedy jako mody czowiek mia problemy emocjonalne, uratowao go wanie to, e czyta moj wersj od deski do

deski - w tym take komentarze - codziennie przez cay rok). Cudownie jest odkry, e istnieje co takiego jak podrcznik sztuki ycia, ksika tak mdra i tak praktyczna. Ale czym innym jest czyta o yciu w harmonii z tym, co jest, lub nawet rozumie, co to oznacza, a czym innym faktycznie tak y. Nawet najmdrzejsze ksigi nie mog przekaza nam swojej mdroci. Nawet gdy przeczytamy sentencje zawierajce gbok mdro i pokiwamy nad nimi gow Przesta kontrolowa, Bd cakowicie obecny, wiat jest twoim odbiciem, Odpu sobie, Miej wiar w to, co jest - nadal pozostaje najwaniejsze pytanie: Ale jak? Jak moemy si tego nauczy? Katie napisaa dwie ksiki, w ktrych opisuje, jak pooy kres cierpieniu przez podawanie w wtpliwo myli, ktre je powoduj, myli, ktre stawiaj opr rzeczywistoci. Nikt nie wie, jak sobie odpuci, ale kady moe nauczy si, jak podawa w wtpliwo myl, ktra powoduje napicie. Kiedy na przykad martwisz si czym i jeste przekonany, e uwolnienie si od tego uczucia jest niemoliwe, moesz podawa w wtpliwo myli takie jak: Nie jestem bezpieczny, Nie dam rady tego zrobi, Nie powinna bya ode mnie odchodzi, Jestem za gruba, Potrzebuj wicej pienidzy, ycie jest niesprawiedliwe. Gdy je zakwestionujesz, nigdy nie bdziesz ju taki sam. By moe w efekcie co zrobisz lub nie zrobisz nic, lecz bez wzgldu na to, jak potoczy si twoje ycie, bdziesz odczuwa wikszy spokj i pewno siebie. A kiedy w kocu twj umys si oczyci, ycie bdzie samo yo poprzez ciebie, bez wysiku, z radoci i yczliwoci, do ktrych kieruje nas Lao. Cho rzeczywistoci nie mona nazwa, Katie mwi, e istnieje tysic imion radoci, bowiem nic nie jest oddzielne, a rado jest tym, czym w gbi duszy wszyscy jestemy.

W dalszych rozdziaach, kiedy Katie uywa sw zadawanie pyta, ma konkretnie na myli Prac. Praca skada si z czterech pyta oraz z tego, co Katie nazywa odwrceniem, czyli sposobu na dowiadczenie tego, co jest przeciwiestwem naszych przekona. S to nastpujce pytania: 1. Czy to prawda? 2. Czy moesz mie absolutn pewno, e to prawda? 3. Jak reagujesz, gdy wierzysz, e ta myl jest prawdziwa? 4. Kim byby bez tej myli? Na pierwszy rzut oka myli te mog wydawa si czysto intelektualne. Jedyny sposb, by zrozumie, jak dziaaj, to przekona si osobicie, zadajc je sobie. Jednak przyjrzenie si, jak wykorzystuj je inni, moe da nam oglne pojcie lub nawet pozwoli dowiadczy, jak maj moc. Gdy odpowied na nie jest szczera, oywaj; pokazuj nam jak w lustrze prawdy, ktrych nie jestemy w stanie dostrzec, kiedy uwaga nasza zwrcona jest na zewntrz. W dalszej czci ksiki przedstawione s szczegowo przykady zastosowania Pracy przez osoby, ktre chc poradzi sobie ze stresujcymi mylami za pomoc zachwycajco przenikliwych wskazwek Katie. (Instrukcj, jak stosowa Prac, znale mona w Dodatku, a bardziej szczegowe porady zamieszczone s na stronie internetowej, pod adresem www.thework.com lub w jej ksice Kochaj, co jest!). Praca nazywana jest samopomoc, lecz jest ona czym znacznie wicej: jest to urzeczywistnianie wasnej natury prowadzce do ustania cierpienia. Kiedy badamy myl, ktra

wywouje w nas napicie, przekonujemy si naocznie, e jest ona nieprawdziwa; przygldamy si zwizkom przyczynowoskutkowym jej dotyczcym, obserwujemy ze szczegami, ktre przywracaj nam trzewy osd, jakie cierpienie i poczucie zagubienia wywouje wiara w ni; nastpnie zerkamy w lustro, wiat, ktry wykracza poza nasz opowie o wiecie, i dostrzegamy, jakie byoby nasze ycie bez tej myli; a w kocu dowiadczamy czego zupenie odwrotnego ni to, w co wierzylimy tak mocno. Kiedy ju stanowczo zakwestionujemy jak myl, nie moe nas ona nigdy wicej zrani, a ostatecznie w ogle przestaje si pojawia. Nie uwalniam si od myli - twierdzi Katie. Wychodz im naprzeciw ze zrozumieniem. Wtedy to one uwalniaj si ode mnie. Podawanie w wtpliwo myli, ktre wydaj si prawdziwe - myli, ktre mog nawet by odbierane jako cz naszej tosamoci - wymaga odwagi. W ksice Rado kadego dnia Katie gorco zachca czytelnikw, by wyranie dostrzegli wolno, ktra pojawia si, gdy zadamy sobie pytania zaproponowane przez autork. Jak ju by moe dao si zauway, ksika ta jest czym wicej ni komentarzem do Tao-te-cing. Jest to spojrzenie w gb istnienia, a take spojrzenie na ycie osoby, ktra od dwudziestu lat yje w zgodzie z tym, co napisa Lao-cy. Gboka i radosna mdro Katie nie jest teoretyczna, jest absolutnie autentyczna. Wanie dziki temu ksika jest tak fascynujca. Jest to portret kobiety niewzruszenie radosnej, zarwno wtedy, gdy taczy ze swoj wnuczk, jak i wwczas, kiedy odkrywa, e wamywacze obrabowali jej dom, albo gdy staje oko w oko z mczyzn, ktry chce j zabi, lub wyrusza na poszukiwanie przygody, jak jest dotarcie do wasnej kuchni, take wtedy, kiedy dowiaduje

si, e traci wzrok, kiedy uzyskuje nisk ocen w tecie Czy jeste dobra w ku? lub kiedy lekarz diagnozuje u niej raka. W swoich opowieciach o zachowaniu pogody ducha i spokoju w kadych okolicznociach Katie nie tylko przedstawia przebudzony umys; pozwala nam go dostrzec i poczu w dziaaniu. By moe wierzysz, e chocia kilku owieconych mistrzw osigno wolno tysice lat temu, to taki stan jest poza zasigiem osb yjcych obecnie, a ju z pewnoci jest nieosigalny dla ciebie. Rado kadego dnia moe zmieni to przekonanie. STEPHEN MITCHELL UWAGA: Piszc Tao-te-cing, mam na myli moj ksik Tao-te-cing A New English Version (Tao-te-cing: nowa wersja angielska). Jej znajomo nie jest konieczna do tego, by cieszy si Radoci kadego dnia. Ale mimo e niniejsza ksika w zamierzeniu jest tekstem, ktry mona czyta niezalenie, kady jej rozdzia zwizany jest z odpowiadajcym mu rozdziaem Tao-te-cing i wskazane jest czyta je jednoczenie. WSTP Tao-te-cing to cudownie trafny opis umysu yjcego w harmonii z tym, co jest. Staroytne Chiny czy wspczesna Ameryka - co za rnica? Czas ani przestrze nie istniej. Kiedy przestajemy wierzy wasnym mylom, ycie nabiera lekkoci. Zgodnie z moim dowiadczeniem jedynym cierpieniem jest poczucie zagubienia. Oznacza ono sprzeciw wobec tego, co jest. Kiedy panuje w tobie idealny ad, pragniesz wanie

tego, co jest. Kiedy wic pragniesz czego innego ni to, co jest, wtedy wiesz, e jeste bardzo zagubiony. Obserwujc swoje myli, odkrywasz, w jaki sposb przywizanie do jakiego przekonania lub opowieci wywouje cierpienie. Spokj jest naturalnym stanem umysu. Nastpnie, gdy pojawia si myl, zaczynasz w ni wierzy i spokj znika. Dostrzegasz wwczas napicie, ktre jest informacj, e wierzc tej myli, walczysz z tym, co jest; mwi ci ono, e prowadzisz wojn z rzeczywistoci. Kiedy podajesz w wtpliwo myl, ktra stoi za tym napiciem, i uwiadamiasz sobie, e nie jest ona prawdziwa, wychodzisz poza swoj opowie. Wtedy, w obliczu wiadomoci, opowie odchodzi i pozostaje jedynie wiadomo tego, co istnieje naprawd. Spokj oznacza to kim jeste bez tej opowieci, do chwili a pojawi si kolejna historia, ktra wywouje napicie. W kocu cztery pytania i odwrcenie zaczynaj y w tobie jako naturalna, niema reakcja wiadomoci na pojawiajce si myli. Kiedy w Tao-te-cing pojawia si sowo Mistrz, oznacza ono kogo, kto ma spokojny umys: kto kocha to, co jest. W niniejszej ksice uywam sowa Mistrzyni, poniewa wystpuje ono w Tao, oraz uywam rodzaju eskiego i zaimka osobowego ona, poniewa mog dzieli si jedynie wasnym dowiadczeniem. Lecz zwykle nie uywam sw oznaczajcych Mistrza lub Nauczyciela. Sugeruj one, e niektrzy wiedz wicej. A to nieprawda. Wszyscy mamy t sam mdro. Jest ona absolutnie rwno rozdzielona. Nikt nie jest mdrzejszy od innych. A ostatecznie tylko ty sam moesz by swoim wasnym nauczycielem. Nie udzielam rad. Jestem przewiadczona i ufam w to, e kady zna swoj wasn drog. Przez czterdzieci trzy lata

nie miaam pojcia, jak sobie radzi. Wtedy znalazam rozwizanie albo byam wystarczajco otwarta, aby rozwizanie znalazo mnie. I dlatego wierz, e i ty moesz znale rozwizanie. Nikt nie jest bardziej wyjtkowy od innych. Nie ma adnych guru, ktrzy w magiczny sposb mog sprawi, e staniesz si owiecony. Ale jeli mistrz duchowy to kto, kto wiedzie szczliwe ycie, kto nie walczy z rzeczywistoci, yje chwil, bez wysiku, z zachwytem oraz kocha to, co jest, to (gdybym gdzie istniaa) kto wie, moe byabym mistrzyni duchow. Jestem otwarta na wszystko, co pojawia si w umyle i co ycie niesie ze sob. Podaam w wtpliwo mj sposb mylenia i odkryam, e nie ma on adnej wartoci. Promieniej wewntrznie radoci zrozumienia. Wiem, co to cierpienie, wiem, co to rado, i wiem, kim jestem. Jestem tym, kim i ty jeste, nawet jeli jeszcze nie zdajesz sobie z tego sprawy. Kiedy nie ma adnej opowieci, adnej przeszoci ani przyszoci, nic, czym mona by si martwi, nic do zrobienia, nie ma gdzie i ani nie trzeba by kim, wtedy wszystko jest dobre. 1 TAO, KTRE MONA WYRAZI SOWAMI, NIE JEST WIECZNYM TAO. Rzeczywistoci nie mona wyrazi sowami. W ten sposb ograniczamy j. Wtaczamy j w ramy rzeczownikw, czasownikw i przymiotnikw i bieg ycia z chwili na chwil zostaje wstrzymany. Tao, ktre mona wyrazi sowami, nie jest wiecznym Tao, poniewa prba werbalnego opisania go odbiera mu ponadczasowy charakter. Zostaje ono uwizione w czasie poprzez sam prb nazwania go. Kiedy co zostaje nazwane, przestaje by wieczne. Wieczne oznacza wolne,

nieograniczone, nieokrelone w czasie lub w przestrzeni, istniejce bez przeszkd. Istoty, ktra siedzi teraz na tym krzele, nie mona nazwa. Ja jestem dowiadczeniem wiecznoci. Nawet na myl Bg wszystko si zatrzymuje i przejawia w czasie, a kiedy tworz myl Boga, tworz jednoczenie tym samym nie-Boga. Mona tu podstawi kade inne sowo - myl drzewo, tworz drzewo oraz nie-drzewo; mechanizm jest ten sam. Zanim nadamy czemu nazw, na wiecie nic nie istnieje, nie ma w nim adnego znaczenia. Jest tylko spokj, w wiecie bez sw i bez pyta. Jest to przestrze, gdzie w radosnej ciszy istniej ju wszystkie odpowiedzi. W tym wiecie sprzed sw jest tylko to, co rzeczywiste, niepodzielone, niepojte, ju obecne. adna rzecz, ktra sprawia wraenie odrbnej, nie moe by prawdziwa, poniewa zostaa stworzona przez umys za pomoc nazw. Gdy uwiadomimy sobie ten fakt, to, co nierzeczywiste, staje si pikne, poniewa nic nie moe ju zagrozi temu, co rzeczywiste. Nigdy nie dostrzegam niczego oddzielnego, co nosioby nazw drzewa lub ciebie, lub mnie. Wszystko to jest jedynie wyobraeniem, bez wzgldu na to, czy w to wierzymy, czy nie. Nadawanie nazwy, imienia stanowi pocztek istnienia wszystkich poszczeglnych rzeczy, z ktrych skada si wiat iluzji, wiat snw. Pierwszy sen to wyodrbnienie fragmentu z wszystkiego, co istnieje, i nazwanie go drzewem. Nazywam to myleniem pierwszej generacji. Nastpnie myl rodzi kolejn myl i mamy ju wysokie drzewo, wspaniae drzewo, drzewo, pod ktrym chc usi, drzewo, ktre nadaje si na meble, drzewo, ktre musz uratowa, i sen toczy si dalej. Gdy dziecko po raz pierwszy kojarzy

sowo z przedmiotem, zaledwie chwil zajmuje mu zanurzenie si w wiat snu, snu o wiecie. I chwil take zajmuje ci zakwestionowanie tego, przeamanie zaklcia i dowiadczenie wdzicznoci za Tao wszystkiego - drzewa, nieistnienia drzewa, wiata, nieistnienia wiata. Kiedy umys wierzy w to, co myli, nazywa to, czego nie da si nazwa, i za pomoc nazwy stara si sprawi, by stao si to realne. Wierzy, e jego nazwy s rzeczywiste i e poza nim istnieje wiat niebdcy czci jego samego. To iluzja. Cay wiat jest jedynie projekcj. Kiedy si zamykasz i jeste przestraszony, wiat wydaje si wrogi; kiedy kochasz to, co jest, wszystko w wiecie jest przepenione mioci. To, co wewntrz, i to, co na zewntrz, zawsze s ze sob zwizane - s swoim wzajemnym odbiciem. wiat jest lustrzanym odbiciem twojego umysu. Nie wierzc swoim mylom, uwalniasz si od pierwotnego pragnienia: od myli, e rzeczywisto powinna by inna, ni jest. Pojmujesz to, co niewypowiedziane, to, co niepomylane. Pojawia si w tobie zrozumienie, e kada tajemnica jest tym, co sam stworzye. W rzeczywistoci nie ma adnej tajemnicy. Wszystko jest jasne jak soce. To proste, poniewa tak naprawd nic nie istnieje. Jest tylko opowie, ktra pojawia si teraz. A nawet i jej nie ma. W kocu tajemnica staje si rwna przejawom. Patrzysz po prostu z innej perspektywy. wiat jest zudzeniem optycznym. Jeste tylko ty, oszalay i nieszczliwy, lub ty, zachwycony i spokojny. W kocu pragnienie staje si rwne wolnoci od pragnienia. Pragnienie to dar; chodzi w nim o zauwaanie. Wszystko przydarza si dla ciebie, a nie tobie. Podawaam w wtpliwo swoje myli i przekonaam

si, e szalestwem jest walka z tym, co jest. Nie pragn, aby dziao si co innego ni to, co si dzieje. Przykadowo moja matka, ktra ma dziewidziesit lat, umiera na raka trzustki. Pielgnuj j, gotuj i sprztam dla niej, pi obok niej, przebywam w jej mieszkaniu dwadziecia trzy godziny na dob (codziennie rano m zabiera mnie na godzinny spacer). I tak ju od miesica. Jej oddech niemale sta si pulsem mojego ycia. Kpi j i myj jej najbardziej intymne miejsca, podaj jej leki i czuj wielk wdziczno. To ja jestem na jej miejscu, umieram na raka i spdzam ostatnie dni swojego ycia, pic, ogldajc telewizj i rozmawiajc, przyjmujc najwspanialsze leki przeciwblowe. Zadziwia mnie, jak pikne i skomplikowane jest jej ciao, moje ciao. Ostatniego dnia jej ycia, kiedy siedz przy jej ku, jej oddech zmienia si i wiem: teraz to tylko kwestia minut. Wwczas nastpuje kolejna zmiana i wiem. Nasze spojrzenia si spotykaj i kilka minut pniej odchodzi. Spogldam gbiej w oczy, ktre umys ju opuci, puste oczy, oczy nieumysu. Czekam, a te oczy poka mi mier, i nic si nie zmienia. Jest obecna tak samo, jak zawsze bya. Bardzo lubi moj opowie o niej. Jake inaczej mogaby kiedykolwiek istnie? Mczyzna przystawia mi pistolet do brzucha, odbezpiecza go i mwi: Zaraz ci zabij. Szokuje mnie, e tak powanie traktuje swoje myli. W kim, kogo rozpoznaj jako siebie, myl o morderstwie wywouje poczucie winy, ktre prowadzi do cierpienia, prosz go wic, najuprzejmiej jak potrafi, aby tego nie robi. Nie mwi mu, e myl o jego cierpieniu. Odpowiada, e musi to zrobi, i rozumiem to; pamitam, e w dawnym yciu sama wierzyam, e musz co zrobi. Dzikuj mu za to, e stara si, jak moe, i zauwaam, e jestem zafascynowana. Czy ona wanie tak

umrze? Czy wanie tak skoczy si jej opowie? Kiedy zaczyna mnie przepenia rado, cudem jest dla mnie to, e opowie nadal trwa. Nigdy nie mona by pewnym zakoczenia, nawet gdy nastpuje koniec. Jestem poruszona widokiem nieba, chmur i drzew w wietle ksiyca. Zachwyca mnie to, e nie umyka mi ani jedna chwila, ani jeden oddech mojego zadziwiajcego ycia. Czekam. I czekam. I w kocu on nie pociga za spust. Nie robi tego sobie. To, co okrelamy mianem za i dobra, pochodzi z tego samego miejsca. Tao-te-cing mwi, e rdo wszystkiego nazywa si ciemno. Jaka pikna nazwa (jeli ju potrzebujemy nazwy)! Ciemno jest naszym rdem. Ostatecznie obejmuje ona wszystko. Jej natur jest mio, a my w swoim zagubieniu nazywamy j przeraajc i brzydk, nieznon i nie do zaakceptowania. Nasze napicie zawsze jest efektem naszych wyobrae o tym, co kryje si w tej ciemnoci. Wyobraamy sobie, e ciemno nie ma z nami nic wsplnego, i przypisujemy jej co strasznego. Lecz w rzeczywistoci ciemno jest zawsze przyjazna. Czym jest ciemno w ciemnoci? To umys, ktry nic nie wie. Ten niewiedzcy umys stanowi centrum wszechwiata - on jest wszechwiatem - poza nim nic nie istnieje. Powodem, dla ktrego ciemno jest bram do zrozumienia wszystkiego, jest to, e kiedy ju j zrozumiemy, przekonujemy si, e nic nie jest oddzielone od nas. adna nazwa, adna myl nie moe by prawdziwa w sensie ostatecznym. Wszystko jest tymczasowe; wszystko si zmienia. Ciemno, to, co bezimienne, to, co niepomylane temu moesz bezgranicznie zaufa. To si nie zmienia i jest przyjazne. Kiedy uwiadomisz sobie ten fakt, po prostu nie moesz si nie rozemia. Ani ycie, ani mier nie s

powane. 2 KIEDY LUDZIE POSTRZEGAJ CO JAKO DOBRE, CO INNEGO STAJE SI ZE. Kiedy ludzie wierz swoim mylom, dziel rzeczywisto na przeciwiestwa. Uwaaj, e pikno jest tylko w niektrych rzeczach. Ale czysty umys wszystko w wiecie postrzega jako pikne na swj wasny sposb. Jedynie wiara we wasne myli moe sprawi, e to, co prawdziwe, zmienisz w nieprawdziwe. Jeli nie szufladkujesz rzeczywistoci przez nadawanie jej nazw i wiar w to, e s one prawdziwe, to jak moesz odrzuci cokolwiek lub uwierzy, e jaka rzecz jest mniej wartociowa od innej? Zadaniem umysu jest udowodni, e jego myli s prawdziwe; osiga on ten cel za pomoc osdzania i porwnywania. Jak warto ma dla umysu jakie to, jeli nie moe on tego udowodni za pomoc jakiego tamtego? Jak jakie to czy jakie tamto moe istnie bez dowodu? Na przykad jeli sdzisz, e pikna jest wycznie muzyka Mozarta, to w swoim wiecie nie zostawiasz miejsca na rap. Oczywicie, masz prawo tak uwaa, ale inni s przekonani, e to rap jest najlepszy. Jak reagujesz, kiedy wierzysz, e rap jest okropny? Zgrzytasz zbami, gdy go syszysz, a kiedy jeste zmuszony go sucha (moe masz dzieci albo wnuki), czujesz si jak na torturach. Bardzo podoba mi si to, e kiedy zrozumiemy umys, pojawia si miejsce zarwno na rap, jak i na Mozarta. Dla mnie nic nie jest haasem. Dla mnie dwik alarmu samochodowego jest rwnie pikny jak piew ptaka. Wszystko to s dwiki Boga. Umys ze swej natury jest nieskoczony. Kiedy ju podway

swoje przekonania, moe odkry pikno we wszystkim; jest otwarty i wolny. To nie jest filozofia. wiat naprawd taki jest. Jeli wierzysz, e kto robi co zego, jak moesz dostrzec w tym dobro? Jak moesz dostrzec pynce z tego choby i po wielu latach - korzyci? Jeli uwaasz, e kto jest zy, jak moesz zrozumie, e wszyscy s rwni? Wszyscy dajemy przykad swoim yciem. Osoba pijana w sztok moe wicej nauczy o tym, dlaczego nie powinno si pi, ni zagorzay abstynent. Nikt nie jest lepszy lub gorszy od innych. Nikt, kto kiedykolwiek y, nie jest ani lepszym, ani gorszym czowiekiem od ciebie. Umys, ktry nie podaje w wtpliwo swoich osdw, sprawia, i wiat staje si ograniczony i niebezpieczny. Musi on zapenia wiat zymi rzeczami i zymi ludmi, a przez to sam sobie sprawia cierpienie. Najgorsze, co si zdarzyo, istnieje tylko w przeszoci, co oznacza, e w ogle nie istnieje. W tej chwili jest to wycznie stresujca myl w twoim umyle. Dobre rzeczy, ze rzeczy; dobrzy ludzie, li ludzie. Te przeciwiestwa istniej tylko dziki kontrastowi. Czy moliwe jest, e to, co wydaje ci si ze, to po prostu co, czemu jeszcze nie przyjrzae si wystarczajco dokadnie? W rzeczywistoci - takiej, jaka jest sama w sobie - kada rzecz, kady czowiek wykraczaj daleko poza twoj zdolno osdzania. Kiedy ju przestajesz wierzy wasnym mylom, dziaasz nic nie robic, poniewa nic innego nie jest moliwe. Widzisz, e wszystkie myli o sobie jako o tym, ktry robi, s po prostu nieprawdziwe. Obserwuj rk, ktr nazywam moj, jak zmierza w kierunku filianki. Jest w niej wielka

inteligencja, porusza si w powietrzu celowo, dociera do filianki, palce zaciskaj si wok uszka, rka podnosi filiank, przysuwa j do warg, przechyla, herbata wlewa si do ust, aach. I przez cay ten czas nikt tego nie robi. Kto inny jest wykonawc, kto, kto wykracza poza opowie o ja jestem. Rzeczy pojawiaj si, a Mistrzyni pozwala im odej, poniewa one ju przeminy. To oczywiste pozwolenie nie jest jakim uwiconym aktem poddania. Chodzi o to, e przede wszystkim nic nigdy do niej nie naleao. Jak wic mogaby nie pozwoli odej temu, co istnieje wycznie w postaci opowieci o przeszoci lub przyszoci? Ma ona tylko to, w co, wierzy, e ma, tak wic nie ma nic, niczego nie potrzebuje. Dziaa i czeka na cud tego, co jest, nie oczekuje niczego, co zepsuoby niespodziank. Kiedy praca jest wykonana, zapomina o niej, poniewa nie ma czego pamita. To ju skoczone. To ju przemino. Nie moe zna tego, co nie istnieje. Czy jej praca bya dobra, czy za? Jakie to niedorzeczne! Czy wywara na co gboki wpyw, czy te nie byo adnego efektu? Tak jakby to bya jej sprawa! Czy ta praca przetrwa? Czy przetrwaa choby jedn chwil? 3 PRAKTYKUJ NIEDZIAANIE, A WSZYSTKO STANIE SI JASNE. Jeli darzysz wielkich ludzi nadmiernym szacunkiem, nie bdziesz w stanie dostrzec wielkoci w sobie. Kada cecha, ktr dostrzegasz u innych, jest ju w tobie, poniewa to ty dostrzegasz, a to, co dostrzegasz, pochodzi od ciebie. Kiedy przypisujesz t cech komu innemu i oddzielasz j od jej

rda, nie doceniasz siebie. Podziwiasz wspczucie Jezusa lub te pragniesz mie mdro Buddy, ale na co ci te cechy, jeli nie odkryjesz ich w sobie? Umys zawsze szuka tego, co cenne. Kiedy przypisuje warto temu, co jest na zewntrz niego, sam siebie jej pozbawia. Zaczyna oddala si od siebie samego po to, by znale to, czego, jak sdzi, brakuje mu, a jego poszukiwania nigdy si nie kocz i nigdy nie moe znale swojego domu. Mistrzyni daje przykad, po prostu bdc. Bycie to zmywanie naczy, odbieranie telefonw i e-maili, zakupy, chodzenie do pracy, odwoenie dzieci do szkoy, karmienie psa, robienie jednej rzeczy naraz, bez przyszoci lub przeszoci. Ona nie oprnia umysw ludzi. Nie musi (nawet jeli byoby to moliwe). Pomaga ludziom dziki i temu, e sama yje, kierujc si nie wiem, nie mog wiedzie, nie musz wiedzie, nie ma moliwoci wiedzie, nie ma czego wiedzie. Ludzi pociga ycie, I w ktrym jest tyle lekkoci i beztroski. Spogldajc w ywe lustro bez stresujcych myli, zaczynaj dostrzega, gdzie si znajduj, kim s. Przygotowuj saatk. Kolory migaj mi przed oczami. Moje rce sigaj po to, co mnie wzywa. Czerwie! I sigam po buraki. Cynober! I sigam po marchewki. Ziele! I moje rce wdruj w stron szpinaku. Czuj faktur, czuj brud. Fiolet! I sigam po kapust. W moich doniach jest cae ycie. Nie ma nic wspanialszego ni przygotowywanie saatki, jej zielone, czerwone, cynobrowe, fioletowe, kruche i soczyste skadniki, odywcze jak krew i aromatyczne jak ziemia. Podchodz do blatu. Zaczynam kroi. I wanie kiedy przychodzi mi na myl, e ycie jest tak

wspaniae, e ju nie moe by lepiej, dzwoni telefon i jest jeszcze lepiej. Uwielbiam t muzyk. Kiedy podchodz do telefonu, rozlega si stukanie do drzwi. Kto to moe by? Podchodz do drzwi, przepeniona tym, co dostaam, zapachem warzyw, dwikiem telefonu, a nie zrobiam nic, by ktrakolwiek z tych rzeczy zaistniaa. Potykam si i upadam. Podoga niezawodnie tkwi na swoim miejscu. Dowiadczam jej faktury, jej bezpieczestwa, tego, e nie narzeka. W rzeczy samej, jest dokadnie na odwrt: daje mi ona ca siebie. Czuj jej chd, gdy na niej le. Najwyraniej nadszed wanie czas na krtki odpoczynek. Podoga akceptuje mnie bezwarunkowo i przygarnia mnie bez niecierpliwoci. Kiedy podnosz si, nie mwi: Wr, wr, nie odchod ode mnie, jeste mi co winna, nie podzikowaa mi, jeste niewdziczna. Nie, jest taka jak ja. Robi to, co do niej naley. Jest tym, czym jest. Do stuka, telefon dzwoni. Saatka czeka, podoga mnie uwalnia - ycie jest pikne. Rzeczywisto objawia si mimowolnie, wnoszc ze sob wicej pikna, wicej luksusu, wicej wspaniaych niespodzianek, ni mgby sobie kiedykolwiek wyobrazi. Jako e umys istnieje dziki swoim pragnieniom, da od ciaa, by mu si podporzdkowao. Jak inaczej mgby odzwierciedli pierwotn przyczyn? Zo, smutek lub frustracja to znak, e toczymy wojn z tym, co jest. Nawet jeli dostajemy to, czego chcielimy, pragniemy, aby trwao wiecznie, a tak nie jest, poniewa to niemoliwe. A skoro ycie to projekcja, a umys jest zagubiony, to nie ma spokoju. Lecz jeli pozwolisz yciu, by pyno jak woda, staniesz si wod. Wwczas zobaczysz ycie przeywane w peni, ktre zawsze ofiaruje ci wicej, ni potrzebujesz. Budz si rano i niewiele widz. Wczoraj wieczorem widziaam, ale teraz wszystko jest zamazane, jakbym

patrzya przez zakurzone okno. (Niedawno zdiagnozowano u mnie dystrofi Fuchsa, chorob, ktra polega na tym, e na rogwce pojawiaj si zmiany zwyrodnieniowe. Nie ma na to lekarstwa, a w cigu ostatniego roku nastpio znaczne pogorszenie). Jestem w pokoju hotelowym, w ktrym wczeniej nie byam, musz umy zby, wzi prysznic i si spakowa. Gdzie jest walizka? Znajduje si sama; moje rce wiedz. wiat jest szary, ale w tej szaroci jestem w stanie dostrzec rnice, a dziki nim oraz dziki fakturze widz wszystko to, co powinnam, aby mc znale ubranie. Rkoma macam drog do azienki, odnajduj past do zbw i szczoteczk, naciskam tubk. Ooch! Wycisnam za duo pasty na szczoteczk, co przywouje umiech na moj twarz: wyglda na to, e moje zby potrzeboway dodatkowej pomocy dzi rano. Teraz mog i pod prysznic. Trudno jest poapa si w tych instalacjach azienkowych, ktry kurek jest od gorcej wody, w ktr stron przesun dwigni, jak wczy prysznic. Czy zasonka jest uoona tak, eby woda nie pryskaa na podog? Zgina mi zakrtka od myda w pynie. A moe ley na brzegu wanny? Albo wpada do odpywu? Czy odpyw jest zamknity, czy otwarty? Po omacku szukam zakrtki wzdu brzegw wanny. Czy wystarczy mi tyle szamponu, ile mam na doni? Jestem pewna, e tak, bo za mao i za duo to zawsze odpowiednia ilo. Woda jest gorca. Wszystko dziaa. Przepenia mnie wdziczno, gdy wychodz z wanny i czuj pod stopami... czy to mj szlafrok, czy mata azienkowa? Makija jest interesujcy. Uywam tylko trzech kosmetykw: jednego do oczu, jednego na policzki i jednego do ust. Staram si, jak mog, z tymi kobiecymi zabiegami, czuj, e wszystko jest w porzdku, skoczyam, na dobre i na ze. Ta twarz jest taka, jaka jest. Jest przygotowana.

Speni swoje zadanie. Kochanie, czy te rzeczy pasuj do siebie? Czy gra jest brzowa, czarna, czy niebieska? Moje ubrania, dziki oczom Stephena, wydaj si dobrane i jest to dobre rozwizanie dla mnie. Mam udzieli wywiadu. Ciesz si, e Stephen moe mi wskaza drog, wykraczajc poza to, co moe wiedzie. Bez posugiwania si sowami, tylko dziki jego gestom wiem, gdzie s klamki, gdzie s schody, w ktrym kierunku i. W kocu po poudniu oczy zaczynaj widzie i to one pokazuj mi drog. Bardzo mi si podoba, jak to wszystko dziaa. Bardzo lubi sposb, w jaki poranki przygotowuj mnie do ycia, a popoudniowy wzrok pozwala mi dostrzec przez chwil to, co wczeniej istniao tylko w wyobrani. 4 JEST ONO JAK ODWIECZNA PUSTKA: WYPENIONE NIEZLICZON ILOCI MOLIWOCI. Moemy nazwa Tao rzeczywistoci. Moemy je rwnie nazwa umysem. Umys to naturalne rdo, ktre nigdy si nie wyczerpuje. Gdy przestaje on wierzy swoim mylom, wkracza w wymiar nieskoczonoci. Staje si jak studnia bez dna: zawsze moesz z niej czerpa i zawsze ofiaruje ci ona wod ycia. Dziki temu, e umys jest wwczas cakowicie otwarty i widzi, e nic nie jest prawdziwe, mieci w sobie wicej moliwoci, ni kiedykolwiek bdziesz sobie w stanie wyobrazi. Lao-cy mwi: Nie wiem, z kogo si narodzio. Ja wiem. Rodzi si ono z ciebie za kadym razem, gdy twj umys otwiera si na to, co wykracza poza wiedz, ktr, jak ci si wydaje, posiadasz. A kiedy twj umys otwiera si, to, co wykracza poza granice wiedzy, to, co jest starsze od Boga, pojawia si jako dar. I nie ma koca temu darowi.

5 TAO NIE STAJE PO NICZYJEJ STRONIE; DAJE POCZTEK ZARWNO DOBRU, JAK I ZU. Ciemno, pustka, przestrze, w ktrych umys boi si zanurzy, s pocztkiem wszelkiego ycia. To ono istnienia. Zakochaj si w tym, a gdy to uczynisz, zostanie ci to natychmiast zabrane, gdy staniesz si wiadkiem narodzin jasnoci. Tao nie staje po niczyjej stronie. Zawiera w sobie zarwno ciemno, jak i wiato, ktre s sobie rwne. Mistrzyni nie moe stawa po niczyjej stronie. Ona kocha rzeczywisto, a rzeczywisto obejmuje wszystko obie strony wszystkiego. Jej ramiona s otwarte na wszystko. Wszystko znajduje w sobie: wszystkie zbrodnie i ca wito. Dla niej wici nie s witymi, a grzesznicy nie s grzesznikami. S po prostu ludmi, ktrzy cierpi lub nie cierpi, wierz w swoje myli albo nie. Nie widzi rnicy midzy rnymi stanami wiadomoci. To, co nazywane jest bogoci i rozkosz, i to, co nazywa si zwykym stanem umysu, jest rwnorzdne. Jeden stan nie jest lepszy od drugiego. Nie ma nic, do czego mona by dy, nic, co mona by zostawi za sob. Jest tylko jedno, cho nawet i jej nie ma. Nie ma znaczenia, w jaki sposb starasz si zyska odrbno, i tak jest to niemoliwe. Wiara w myl, ktra powoduje napicie, jest prb zerwania poczenia. Dlatego wywouje taki dyskomfort. Wszelkie cierpienie ma charakter umysowy. Nie ma nic wsplnego z ciaem lub sytuacj danej osoby. Mona odczuwa silny bl i wcale nie cierpie. Skd wiesz, e ma ci bole? Bo wanie to si dzieje. y bez stresujcej opowieci, kocha to, co jest, nawet w blu - oto jest niebo. By w blu i wierzy, e to nie powinno si dzia - oto jest

pieko. Bl jest w rzeczywistoci przyjacielem. Nie chc si go pozbywa, jeli nie mog. To czarujcy go, moe zosta u mnie, jak dugo pragnie. (Ale nie znaczy to, e nie wezm rodka przeciwblowego). Nawet bl jest projekcj: zawsze przemija. Czy moe ci co bole, jeli jeste nieprzytomny? Kiedy czujesz bl i dzwoni telefon, na ktry czekae, skupiasz si na rozmowie i bl znika. Kiedy zmienia si sposb mylenia, wraz z nim zmienia si bl. Mam w Izraelu przyjaciela, ktry jest sparaliowany od szyi w d. Kiedy postrzega siebie jako ofiar i mia na to dowd - umys jest w tym dobry. By przekonany, e ycie jest niesprawiedliwe. Ale przez jaki czas stosowa Prac i zrozumia, e rzeczywisto jest dokadnie taka, jak powinna by. Teraz ju nie ma problemu. Jest szczliwym czowiekiem w sparaliowanym ciele. I nie zrobi nic, by zmieni swoje podejcie, oprcz tego, e po prostu poda w wtpliwo swj sposb mylenia, i jego podejcie zmienio si samo. Taka sama wolno moe przydarzy si osobom, ktre straciy mw, ony lub dzieci. Niezakwestionowany umys jest jednym wiatem cierpienia. Kiedy nauczaam Pracy przestpcw w wizieniu o zaostrzonym rygorze, mczyzn, ktrzy dostali doywocie za morderstwa, gwaty oraz inne brutalne przestpstwa. Poprosiam, aby zaczli od zapisania penych gniewu i urazy myli: Jestem wcieky na za to, e . A nastpnie poprosiam, aby kady po kolei przeczyta pierwsze zdanie, jakie napisa. Jeden z mczyzn tak si trzs z niepohamowanej wciekoci, e nie by w stanie przeczyta do koca swojego zdania, ktre brzmiao: Jestem wcieky na on, poniewa podpalia nasze

mieszkanie i moja creczka spalia si w poarze. Przez cae lata y w piekle swojego gniewu, poczucia straty i rozpaczy. Lecz by to niezwyky mczyzna, ktry naprawd chcia odkry prawd. W dalszej czci sesji, gdy przeczyta swoje kolejne zdanie - Nie mog y bez crki - zadaam mu kolejne pytanie: Czy moesz mie absolutn pewno, e to prawda?. Zagbi si w siebie, by znale odpowied, ktra nim wstrzsna. Odpowiedzia: Nie, nie mog by tego absolutnie pewien. Zapytaam: yjesz?. Tak - odpar, a jego twarz rozjania si. W kocu odkry, e moe y bez crki, e pod warstw gniewu i rozpaczy dobrze si czu oraz e nie mg mie absolutnej pewnoci, co byo najlepsze dla jego creczki. Jego miech i zy byy najbardziej wzruszajcym widokiem na wiecie. Pobyt w towarzystwie tego niezwykego czowieka by wielkim przywilejem. A nie zrobi nic poza tym, e zakwestionowa swoje przekonania. 6 PUSTE, A MIMO TO NIEWYCZERPANE, DAJE POCZTEK NIEZLICZONYM WIATOM. Umys stwarza niezliczone wiaty - jest w nich to i owo, strata i al, dobro i zo. Jest kompletny od samego pocztku, a mimo to jest niestrudzony w tworzeniu tego, co nie istnieje. Wiara we wasne myli prowadzi ci ku nieskoczonym dramatom jani. Dopki nie bdzie spokoju w tobie, nie bdzie spokoju w wiecie, bowiem to ty jeste wiatem, ty jeste ziemi. Jedyna ziemia i wszystko, co poza ni istnieje, to ziemia istniejca w opowieciach. Gdy noc jeste pogrony we nie bez snw, czy istnieje wiat? Nie, do chwili a si

przebudzisz i wypowiesz ja. Kiedy pojawia si ja, witamy na filmie, ktry pokazuje, kim we wasnym mniemaniu jeste. Lecz jeli go podasz w wtpliwo, nie bdziesz ju do niczego przywizany, bdzie to po prostu wietny film. Kup sobie popcorn: ju si zaczyna! yj w peni. Wszyscy tak yjemy, cho moemy nie zdawa sobie z tego sprawy. Nic nie wiem; niczego nie musz si domyla. Zrezygnowaam ze sposobu mylenia, ktry w cigu czterdziestu trzech lat donikd mnie nie doprowadzi, i teraz yj jako umys, ktry nie wie. Dziki temu moje ycie wypenione jest jedynie spokojem i radoci. Istnieje tylko cakowite poczucie spenienia, gdy obserwuj, jak wszystko objawia mi si jako ja sama. 7 NIGDY SI NIE NARODZIO; ZATEM NIGDY NIE UMRZE. Czym jest mier? Jak moesz umrze? Kto twierdzi, e kiedykolwiek si narodzie? Jedyne ycie, jakie istnieje, to ycie myli niepodanej w wtpliwo. Jeli cokolwiek istnieje, to jest to umys. Gdy pomylae: Umr, dokd odesza ta myl? Czy jedynym dowodem jej prawdziwoci nie jest twoja kolejna myl? Kim byby bez swojej opowieci? Wanie tak powstaje wiat. Ja. Ja jestem. Ja jestem kobiet. Ja jestem kobiet, ktra wanie wstaje, by umy zby i i do pracy. I tak bez koca, dopki wiat nie bdzie coraz gstszy. Ja jestem - zakwestionuj to. Wanie w tym punkcie koczy si wiat, gdy to, co pozostao, wraca, by zbada kolejne pojcie. Czy nadal bdziesz istnie po mierci? Jeli wystarczajco wnikliwie zakwestionujesz swj umys, przekonasz si, e to, kim jeste, wykracza poza ycie i mier.

Umys podany w wtpliwo moe porusza si bez ogranicze, poniewa niczego ju nie poszukuje. Rozumie, e skoro nigdy si nie narodzi, nigdy nie moe umrze. Jest nieskoczony, poniewa niczego nie pragnie dla siebie. Niczego nie ukrywa. Jest bezwarunkowy, nieustajcy, nieustraszony, niestrudzony, nieograniczony. Musi dawa. Taka jest jego natura. A poniewa wszystko, co istnieje, jest odbiciem jego cennej jani, dajc siebie sobie samemu, zawsze otrzymuje. Jedyn mierci - mierci zadan przez tortury - jest uwiziony umys. Umys niepodany w wtpliwo, wierzcy w to, co myli, yje w lepych uliczkach - jest sfrustrowany, wiecznie prbuje znale drog wyjcia tylko po to, by odkry, e znowu zabrn w lepy zauek. Za kadym razem, gdy jaki problem zostaje rozwizany, pojawia si inny. Umys niepodany w wtpliwo wanie tak musi y. Jest bez reszty pochonity najdawniejszymi opowieciami, jak dinozaur, ktry wci przeuwa t sam traw. Kiedy przebudziam si do rzeczywistoci w 1986 roku, odkryam, e powstaj we mnie opowieci, ktre drcz ludzko od wiekw. Cakowicie oddaam si obaleniu kadej stresujcej opowieci, jak kiedykolwiek usyszaam. Byam umysem wiata i dostrzegajc za kadym razem, czym naprawd jest dana opowie, kadam jej kres we mnie i jednoczenie w caym wiecie, bowiem istnieje tylko jeden ten, ktry myli. Mistrzyni pozostaje z boku, w roli ucznia, zawsze obserwuje, dowiadcza, pojmuje i jest pochonita rzeczywistoci. Wanie dziki temu wyprzedza kady problem. Nic si nie marnuje, wszystko zostaje wchonite. Ona nie pominaby niczego.

Nie jest do niczego przywizana w tym sensie, e gdy co si pojawia, wanie tego pragnie, a kiedy odchodzi, take wanie tego pragnie. Ze wszystkiego jest zadowolona. Kocha to zarwno wtedy, gdy to przychodzi, jak i wtedy, gdy odchodzi. Stanowi jedno z tym wszystkim. Ga koysze si poruszana delikatnym wietrzykiem; gdy ona to obserwuje, widzi, e nie jest to prawda, a przez ten brak poczucia oddzielenia staje si gazi na wietrze. Syszy odgos mieciarki, staje si tym odgosem i dry z wdzicznoci, e nim jest. Gdzie jest ta ja, od ktrej naley si uwolni? wiat zaczyna si od niej i koczy si na niej, wanie w tym momencie. 8 NAJWYSZE DOBRO JEST JAK WODA, KTRA WSZYSTKO KARMI, CHO SI O TO NIE STARA. ZADOWALA SI NISKIMI MIEJSCAMI, KTRYMI LUDZIE GARDZ. Czysty umys, najwysze dobro, jest jak woda. Jest przezroczysta, migoce i lni, pynie wszdzie bez przeszkd. Jest pikna i jest w niej gbia. Oywia wszystko wewntrznie, cho si o to nie stara. Czysty umys ze swej natury jest miejscem pokory, i lgnie do miejsc pooonych nisko. Woli siedzie na widowni, ni sta na scenie (cho podoba mu si take, gdy ludzie stawiaj go w wietle reflektorw). yje u stp wszystkiego innego, poniewa jest wszystkim innym. W swej wdzicznoci za to, e jest wszystkim, co pikne, skada pokon u stp mistrzw, ktrych nazywamy kamieniem, krzakiem, ebrakiem, mrwk, traw. Odnajduje siebie jako ptaka szybujcego w przestworzach, ktry nie wie, jak si fruwa, i spostrzega, e tak czy owak fruwa.

Kiedy umys jest czysty, ycie staje si bardzo proste. Pojawia si myl, aby wsta i my naczynia. Dostrzegam poczucie gbokiego podekscytowania, gdy wraz z t myl ciao si podnosi. Jest ono jak dziecko, kiedy kieruje si do kuchni, w stron zlewu. Odkrcam kran, czuj wod na swoich rkach, nalewam pyn na gbk. Niesamowite. Nie chodzi nawet o zmywanie naczy, dopki nie chwytam talerza i nie obserwuj, jak z zaskorupiaego lub lepkiego zmienia si w mokry i pokryty mydlinami, byszczcy, suchy, a mona go znowu uy. Wszystko si zmienia. Nigdy nie wiem, co bdzie dalej. Nie wierzc w adn myl o przyszoci, nie mog wiedzie, czym jestem lub czym jest talerz, pyn, woda, wiat baniek mydlanych i poysku. Czysty umys, ktry kocha muzyk samego siebie, zmierzajc od krzesa ku zlewowi, zauwaa, e nawet jeli to, co pozostao z myli, jest oszaamiajco pikne, take i to nie jest prawdziwe. To muzyka, cieka dwikowa, ktra nigdy nie ma znaczenia, gdy wydaje si, e ycie si wydarza. Kto prowadziby wojn ze ciek dwikow? Jakie szalestwo mogoby sprzeciwia si takiej prostocie? Ostatni osd: ciao podnosi si i zmierza w stron zlewu, pynu, wody i poysku. To pikna opowie. To wszystko, jeli chodzi o ycie. To jedyne ycie. Ciesz si, e jestem t szedziesiciotrzyletni kobiet. Ciesz si, e wa okoo siedemdziesiciu kilogramw. Ciesz si, e nie jestem mdrzejsza, ni jestem, ciesz si, e moja skra jest pomarszczona i obwisa, ciesz si, e niekiedy rankiem jestem niemal lepa i e wiat jest za mg, i e ledwie widz, dokd id. Podoba mi si, gdzie moja rka zostaa pooona, oraz to, jak jestem

oddychana, umiejscowiona i ustawiona. Podoba mi si to, co teraz widz za oknem, jednolity obraz: drzewa, niebo, trawnik, ceglany komin, pncze bugenwilli, tabliczka DOM NA SPRZEDA, ywopot, kapa, kaczki, i nie mog oddzieli jednego od drugiego. Podoba mi si to, e gdy wchodz po schodach, moje kroki nie s ani zbyt szybkie, ani zbyt wolne, ani zbyt due. Podoba mi si, e w swej mdroci moje stopy dotykaj podogi w idealnym miejscu i we waciwym rytmie. Jake cudowny jest ich ruch! Moje rce sigaj do porczy przy schodach, podpieraj si ni, bez myli lub powodu. I znowu kroki, rce poruszaj si, gowa unosi si do gry: tcza na mojej cianie. Nic nie moe by wspanialsze ni ta chwila. Dlaczego miaabym by tob lub kim innym, kiedy wszyscy moemy wschodzi po schodach, wszyscy moemy sta i porusza si w sposb waciwy tylko sobie? Nikt nie ma mniejszych lub wikszych moliwoci, by by sob, by kocha siebie i by z siebie zadowolonym. Po co miaabym porwnywa lub rywalizowa? Porwnywanie to nic innego jak wiara w opowie, ktr przeszo wymyliaby jako przyszo. O ile prociej jest by tym, kim jestem. (Tak jakbym moga by czymkolwiek innym). 9 ZRB TO, CO POWINIENE, A NASTPNIE SI USU. JEDYNA DROGA DO SPOKOJU. W wiecie panuje naturalna rwnowaga. Jeli popadniesz w skrajno, ycie yczliwie przywrci ci do rwnowagi. Co si wznosi do gry, musi opa, a co opada, musi si wznie. Wznoszenie i opadanie to rne aspekty tego samego.

Tak samo jest z wntrzem i tym, co na zewntrz. Wikszo ludzi sdzi, e wiat istnieje na zewntrz nich. Ich ycie toczy si do tyu, staraj si zyska poczucie bezpieczestwa i aprobat, tak jakby dziki wystarczajcej iloci pienidzy lub pochwa mogli ju na zawsze zapewni sobie szczcie. Lecz nic, co jest poza nami, nie moe nam da tego, czego naprawd szukamy. Robi, co powinnam, i nie musz nawet si usuwa, poniewa przede wszystkim to nigdy nie naleao do mnie. Nic do mnie nie naley. Wszystko przychodzi i odchodzi. Poczucie spokoju to otwarte drzwi. 10 CZY POTRAFISZ SKONI SWJ UMYS, BY PRZESTA BDZI I POWRCI DO PIERWOTNEJ JEDNOCI? Gdy nie wierzysz swoim mylom, jeste tym, co jest. Nie ma adnego poczucia oddzielenia. Jeste wszystkim. Jedynie umys niepodany w wtpliwo uwierzyby, e jeste ja yjcym w ciele. Czym jest pierwotna jedno? Krzesem-doni-filiankoknem-niebem, sprzed krzesa, doni, filianki, okna, nieba. Nie musisz do niej powraca, poniewa nigdy od niej nie odszede. Jak mgby od niej odej? Gdzie indziej mona i? rodek wszechwiata jest tam, gdzie ty jeste, i jest wszdzie. Jest on pocztkiem i kocem, piknem ciemnoci i radosnym rozradowaniem wszystkiego. Jedynie rodek jest prawdziwy. Gdy to zrozumiesz, pojmiesz, e nawet jedno jest zbdna. To jak zakochanie si w sobie samym. Nic nie trzeba

robi, nie trzeba by kim, nie ma adnej odpowiedzialnoci, adnego znaczenia, adnego cierpienia, adnej mierci. Twoje przekonania nie prowadz ci ju ku oddzielnej, odlegej biegunowoci, w ktrej grasz rol pyku, ktry stara si z caych si udowodni, e co jest prawd. Uwiadomienie sobie, e nigdy nie odszede od pierwotnej jednoci, oznacza, i nigdy si nie narodzie i nigdy nie umrzesz. Na jak elastyczno pozwala ta wiadomo! Jeste odporny na wszystko, co umys mgby narzuci rzeczywistoci: na rozczarowania lub przykroci. Jeli strac wszystkie swoje pienidze - w porzdku. Jeli zachoruj na raka - w porzdku. Jeli m ode mnie odejdzie - w porzdku. Jeli m ze mn zostanie - te w porzdku. Kt nie powiedziaby tak rzeczywistoci, jeli jest ona tym, co kocha? C takiego moe si zdarzy, czego nie przyjabym caym sercem? Nie wiem, co jest dobre dla mnie, dla ciebie lub dla wiata. Nie narzucam swojej woli ani tobie, ani nikomu innemu. Nie chc ci zmieni ani ulepszy, ani te nawraca, ani pomc ci czy ci uzdrowi. Po prostu przyjmuj to, co przychodzi i odchodzi. To jest prawdziwa mio. Najlepszy sposb przewodzenia ludziom to pozwoli im znale wasn drog. Pewnego dnia, kilka lat po tym, jak odkryam w sobie Prac, moi synowie zaczli si bi midzy sob w naszym salonie. Siedziaam na kanapie, bardzo blisko nich. Dwaj doroli mczyni, majcy po dwadziecia kilka lat, szamocz si na pododze, okadaj nawzajem piciami i krzycz: Mamo, mamo, ka mu przesta!. A ja widziaam jedynie dwch mczyzn, ktrzy chc si zbliy do siebie i nie widz

innego sposobu. Po prostu siedziaam, obserwujc ich, kochajc ich, i w tamtej chwili nawet mi na myl nie przyszo interweniowa. Nie prbowaam niczego osign, nie byo w tym adnego podstpu. I nagle zauwayli, i przestali si bi. Bardzo podobao mi si to, e znaleli wasne rozwizanie. Ju nigdy wicej si nie bili. 11 PRACUJEMY Z ISTNIENIEM, LECZ TYM, CO WYKORZYSTUJEMY, JEST NIEISTNIENIE. Kiedy umys pojmuje sam siebie, przestaje si utosamia ze swoimi mylami. Pozwala to zyska mnstwo przestrzeni. Dojrzay umys moe rozwaa kad myl, ide; nigdy nie czuje si zagroony konfliktem lub sprzeciwem, poniewa wie, e nic nie moe go powstrzyma. Kiedy nie musi broni adnego stanowiska ani chroni adnej tosamoci, moe si udawa wszdzie. Nigdy nie ma nic do stracenia, bowiem przede wszystkim nic nie istnieje. Gdy dowiadcza wasnej natury, mieje si i roni zy wdzicznoci. Wszystko zdaje si samo wchodzi we mnie. Obserwuj i jestem wiadkiem tego, co wychodzi ze mnie. Jestem centrum wszystkiego. Sysz opinie i pomysy, lecz poniewa nie istnieje adne ja, z ktrym mona by si utosamia, wszystko to przyjmuj jako istnienie, a wszystko, co jest skutkiem tego dowiadczenia, zostaje zanurzone w nieistnieniu, wymazane i ponownie stworzone. Nastpnie wchodzi, syntetyzuje si, zostaje wymazane, a w wyniku tego otrzymujemy nieistnienie stwarzajce pozory istnienia. Gdy pojmujesz, e jeste nikim, czujesz si dobrze w towarzystwie kadego, bez wzgldu na to, jak zdesperowany lub zdemoralizowany si wydaje. Nie ma takiego cierpienia,

w ktre nie mogabym si zanurzy, poniewa wiem, e ono jest ju rozwizane, wiem, e tym, kogo zawsze spotykam, jestem ja sama. Gdy kwestionujemy to, w co wierzymy, dostrzegamy, i nie jestemy tym, za kogo si uwaalimy. Przemiana jest skutkiem nieskoczonej polaryzacji umysu, ktrej rzadko dowiadczamy ze wzgldu na to, e umys ja wiem nieustannie sprawuje kontrol. Lecz kiedy zadajemy pytania, dociekamy, zmienia si nasz wiat, poniewa pracujemy z tym, co tworzy projekcje - z umysem - a nie z projekcjami. Tracimy cay wiat takim, jak go pojmowalimy. Za kadym razem, gdy zadajemy pytania, rzeczywisto staje si yczliwsza. Ta cz, ktra kwestionuje, to neutralna cz umysu, jego rodek, bdcy pomostem pomidzy oboma biegunami. Oferuje ona zagubionemu, uwizionemu biegunowi ja wiem moliwo otwarcia si na ten biegun umysu, ktry zna rozsdne, klarowne, pene mioci rozwizania i odpowiedzi przekonujce dla umysu ja wiem. Ta neutralna cz nie ma adnego motywu ani pragnienia, jakiego powinno si lub nie powinno si; jest to most, po ktrym przechodzi biegunowo. W miar jak umys ja wiem zyskuje wiedz, rozpuszcza si on w polaryzacji mdroci. Pozostaje to, co jest cakowicie wiadome i rozsdne, niepodzielone i wolne. Oczywicie, wszystko to jest tylko metafor, poniewa istnieje tylko jeden umys. Ostatecznie chodzi o to, e kiedy umys jest zamknity, zamknite jest take serce; kiedy umys jest otwarty, serce rwnie jest otwarte. Jeli wic pragniesz, by otworzyo si twoje serce, zacznij podawa w wtpliwo swj sposb mylenia. Zadawanie pyta i odwrcenie zawsze prowadzi do

tego, e cz opowieci znika. Kim byby bez swojej opowieci? Nie dowiesz si, pki nie zaczniesz szuka i zadawa pyta. adna opowie nie jest tob ani te nie prowadzi do ciebie. Kada opowie oddala od ciebie. Jeste tym, co istnieje przed wszelkimi opowieciami, jeste tym, co pozostaje, kiedy opowie zostaje zrozumiana. Po przekroczeniu granicy pyta ycie staje si tak proste i oczywiste, e nie mona sobie tego wyobrazi wczeniej. Wszystko wydaje si doskonae wanie takie, jak jest. Nadzieja i wiara nie s wwczas potrzebne. Ziemia okazaa si tym rajem, za ktrym tskniam. Jest na niej takie bogactwo, tutaj i teraz, zawsze. Jest st. Jest podoga. Na pododze dywan. Jest okno. Jest niebo. Niebo! Mogabym tak bez koca wysawia wiat, w ktrym yj. Cae ycie zajoby opisanie tej chwili, tego teraz, ktre istnieje jedynie w formie mojej opowieci. Czy to nie wspaniae? Gdy wiesz, kim jeste, cudowne jest to, e zawsze jeste w stanie aski, wdzicznoci za bogactwo i przepych wiata, ktry wida. Przepenia mnie splendor i szczodro tego wszystkiego. A nic nie zrobiam poza tym, e to dostrzegam. Papierkiem lakmusowym pozwalajcym sprawdzi, czy urzeczywistnilimy siebie, jest nieustajce poczucie wdzicznoci. Wdziczno ta nie jest czym, czego mona szuka lub co mona znale. Przychodzi z innego kierunku, a mimo to cakowicie ci opanowuje. Jest tak ogromna, e nic nie moe jej przymi ani te przysoni. Skrcona wersja brzmiaaby nastpujco: umys zakochany sam w sobie. To cakowita akceptacja i jednoczenie pochanianie siebie, ktre w tej samej chwili zostaje odzwierciedlone w centralnym punkcie przypominajcym syntez, poczenie. Kiedy rdem twojego ycia staje si ta wdziczno, oznacza to, e wrcie do domu.

12 MISTRZYNI OBSERWUJE WIAT, LECZ UFA SWOJEJ WEWNTRZNEJ WIZJI. Mistrzyni obserwuje barwy wiata, jego dwiki, aromaty i myli. Jako e wszystkie one s odbiciem jej umysu, a ona pojmuje to dokadnie i niezaprzeczalnie, nigdy nie daje si oszuka. To, co nie ma pocztku, nie moe mie i koca. Rozumie ona, e to, co niezgbione i dobre, daje pocztek wszelkiemu istnieniu. W to wierzy. Nie istnieje adne wewntrz ani na zewntrz. Wszystko pojawia si w penej zachwytu wiecznoci jej umysu. Obserwuje ona, jak wszystko pojawia si i odchodzi. Taka jest natura wszystkiego, e pojawia si ono i odchodzi, z jej zgod czy bez niej, tak wic czemu by nie zachwyca si tym przedstawieniem? Wszystko jest takie pikne. Czy gdyby co nie istniao, bycie niczym byoby zabawne? 13 UMIUJ WIAT JAKO SIEBIE; WWCZAS WSZYSTKIE RZECZY BD DLA CIEBIE WANE. Kiedy jeste mionikiem tego, co jest, oczywiste staje si, e wiat to lustrzane odbicie twojej twarzy. Ale jak sta si mionikiem tego, co jest? Owo jak od zawsze byo tajemnic. Dzi oczywiste jest, e musisz jedynie przyjrze si uwanie swoim stresujcym mylom. Cztery pytania oraz odwrcenie, czyli Praca, pozwol ci dotrze tak gboko, jak bdziesz pragn. Ludzie myl, e aby zyska wolno, musz dowiadczy owiecenia, lecz nikt nie wie, czym jest owiecenie. Owszem, sowo to pojawia si w witych

pismach, owszem, ten guru czy tamten lama twierdzi, e jest owiecony, lecz jest to tylko pojcie; to opowie o przeszoci. Prawda jest taka, e nie istnieje co takiego jak owiecenie. Nikt nie jest owiecony na dobre; to byaby opowie o przyszoci. Owiecenie istnieje jedynie w chwili teraniejszej. Czy wierzysz myli, ktra wywouje w tobie napicie? Jeli tak, jeste zagubiony. Czy zdajesz sobie spraw, e ta myl nie jest prawdziwa? Wic w odniesieniu do niej jeste owiecony. To wanie takie proste. A kiedy pojawia si kolejna myl, by moe jeste owiecony, jeli o ni chodzi, a moe nie. Odkryam, e nie ma adnych nowych stresujcych myli, wszystkie pojawiy si ju wczeniej. Ludzie staraj si uwolni od swych myli. Przypomina to sytuacj, w ktrej mwisz swojemu dziecku, e go nie chcesz i wyrzucasz je na ulic. Czsto, aby uciec od wiata, jechaam na pustyni, ale zabieraam ze sob w mylach cay wiat - wszystko, czego kiedykolwiek dowiadczyam. Podawaam w wtpliwo myli, ktre przychodz do gowy kademu czowiekowi na wiecie. Myli nie s bardziej indywidualne ni program telewizyjny, ktry wszyscy ogldaj. Przekonaam si, e na caym wiecie, w kadej kulturze, w kadej strefie jzykowej, ludzie cierpi, poniewa wierz w te same wywoujce napicie myli: Matka mnie nie kocha. Nie jestem wystarczajco dobry. Jestem gruba. Musz mie wicej pienidzy. M powinien mnie rozumie. ona nie miaa prawa ode mnie odej. Naley ocali wiat. Oczywicie, nigdy nie poprosiabym nikogo, aby nie wierzy w swoje myli. Byoby to nie tylko nieuprzejme, ale i niemoliwe, by ludzie nie wierzyli w to, co wierz. Nic nie moemy poradzi na to, e wierzymy swoim mylom, dopki nie zaczniemy ich podwaa. Wanie tak to dziaa.

Ludzie pytali mnie, czy jestem owiecona, a ja zwyke odpowiadaam: Nic mi na ten temat nie wiadomo. Jestem po prostu kim, kto odrnia to, co rani, od tego, co nie rani. Jestem kim, kto pragnie tylko tego, co jest. Okazao si, e moja wolno polega na przyjmowaniu kadego pojcia, ktre si pojawia, jak przyjaciela.

PRACA W DZIAANIU DYSLEKSJA UWAGA: Ponisza oraz kolejne trzy rozmowy zamieszczone w ksice odbyy si podczas spotkania, w ktrym wzio udzia okoo trzystu pidziesiciu osb. Kada z osb, ktra siedziaa naprzeciwko Katie na scenie, wypenia formularz Oce swojego ssiada, w ktrym polecenie brzmiao nastpujco: Odpowiedz na ponisze pytania, wybierz osob, ktrej jeszcze nie wybaczye w stu procentach. Na razie nie pisz o sobie. Uywaj krtkich, prostych zda. Nie cenzuruj tego, co piszesz - pozwl sobie na brak obiektywizmu i maostkowo, jeli takie wanie s twoje odczucia. Nie staraj si by duchowy albo uprzejmy. W poniszym dialogu w odpowiedziach Katie cztery pytania i ich odwrcenie wyrnione s tustym drukiem. (Formularz oraz instrukcje dotyczce Pracy znajduj si w Dodatku, na stronie 295). Pierwsze dowiadczenie dziaania Pracy moe w czytelniku lub obserwatorze wzbudzi niepokj. Gbokie wspczucie Katie, w ktrym nie ma ani odrobiny alu czy litoci, poniewa postrzega ona wszystkich jako wolnych, moe wydawa si bezduszne tym, ktrzy s przyzwyczajeni do ualania si nad sob i nad innymi. Jestem twoim sercem - mwi Katie. Jeli mnie zaprosisz do rodka, bd gbi, w ktr si nigdy nie wsuchae. Musiaa ona zacz

goniej krzycze, by przybra moj posta, poniewa twoje przekonania j blokoway. Jestem tob, takim, jaki jeste po zadaniu sobie czterech pyta. Jestem gosem tak przytumionym twoimi pogldami, e nie jeste w stanie usysze go w sobie. Pojawiam si wic tutaj, bezporednio lecz w rzeczywistoci jestem odbiciem twego wntrza. Warto pamita, e wszyscy uczestnicy - Katie, osoba, z ktr prowadzi ona Prac, oraz publiczno - s tutaj po tej samej stronie: wszyscy szukaj prawdy. Jeli Katie sprawia wraenie nieczuej wobec kogo, po gbszym zastanowieniu przekonasz si, e po prostu artuje sobie z myli, ktra powoduje cierpienie, lecz nigdy nie artuje z osoby, ktra cierpi. Zauwaysz, e Katie bardzo swobodnie uywa zdrobnie. Niektrych to irytuje; jedna z czytelniczek Kochaj, co jest! narzekaa, e gdyby chciaa posucha kobiety, ktra do wszystkich mwi kochanie albo soneczko, wybraaby si na postj ciarwek w Oklahomie. Dla niej te zdrobnienia brzmiay konwencjonalnie i nieszczerze; dla Katie s one szczer prawd. Kady, kogo spotyka, jest dla niej kochany. S.M. PETER [podajc Katie formularz]: Katie, jestem dyslektykiem, wic inna osoba musiaa mi czyta pytania, a ja dyktowaem jej odpowiedzi. Czy mog odda ci swj formularz, tak eby to ty czytaa moje odpowiedzi? KATIE: Oczywicie. [Czyta formularz Petera] Zoci mnie moje zaburzenie dotyczce czytania i pisania, moja dysleksja, poniewa przez ni mam trudnoci z pisaniem, czytaniem, komunikowaniem si, korzystaniem z internetu, e-maila, z prac.

PETER: W dzisiejszym wiecie. KATIE: Tak. Czyli: Musisz umie czyta i pisa - czy to prawda? PETER: Tylko jeli chc si porozumie z kim, kto jest gdzie indziej. KATIE: W ogle: Musisz umie czyta i pisa, nie tylko z podanego powyej powodu - czy to prawda? PETER [po chwili milczenia]: Nie. Nie jest to do koca prawda. KATIE: Ile masz lat? PETER: Czterdzieci trzy. KATIE: Przez czterdzieci trzy lata jako sobie radzie. PETER: No, nie wiem, czy uybym okrelenia radziem sobie. KATIE: No dobrze, a poza tym jak mylisz, czy z twoim ciaem wszystko jest w porzdku? PETER: Moje ciao jest w wietnej kondycji. KATIE: Czyli pominwszy to, co mylisz, wszystko jest w porzdku? PETER: Tak. Ale naprawd prbowaem wszystkich moliwoci, eby nauczy si czyta i pisa... KATIE: Musisz umie czyta i pisa - czy to prawda? PETER: Nie. W gruncie rzeczy dobrze sobie bez tego radz.

KATIE: Dobrze wiedzie. Poczuj to, kochanie. Przez czterdzieci trzy lata, pominwszy swoje przekonania, dobrze sobie radzie! Masz buty do pary. PETER: Szczerze mwic, sam je zrobiem. [Publiczno klaszcze i krzyczy z aprobat]. KATIE: Ludzie, ktrzy umiej czyta i pisa, mogliby mie z tym problem. [Publiczno si mieje], PETER: Wiem. KATIE: Za bardzo jestemy zajci pisaniem i czytaniem. [Publiczno si mieje]. PETER: Chodzi o to, e umys dziaa nie w dwch, lecz w trzech wymiarach. KATIE: Jak reagujesz, gdy wierzysz, e myl: Musz umie czyta i pisa, jest prawdziwa, a ty tego nie potrafisz, bo jeste dyslektykiem? PETER [ze zami w oczach]: Wstydz si. Jestem skrpowany. Dla ludzi umiejtno pisania i czytania jest czym oczywistym. To boli. KATIE: Podaj mi taki powd, ktry nie wywouje w tobie napicia, ebym uwierzya w to, e musisz umie czyta i pisa albo przynajmniej jedn z tych dwch rzeczy. PETER: Byoby mio, gdybym mg pomc swojemu synowi, ktry ma dziesi lat, w odrabianiu zada. KATIE: Doprawdy? Raczej ci si upieko! [Publiczno si mieje], PETER: Masz racj.

KATIE: Wyglda na to, e dopraszasz si o dodatkow prac. A rzeczywisto daje mu niezwykle wan lekcj; pokazuje, e sam jest odpowiedzialny za to, czego si nauczy. Dziki temu naprawd si uczy. Ale tak czy inaczej, to nie jest powd, ktry nie wywouje napicia, martwi ci. Doprowadza do ez. Podaj mi wolny od napicia powd, ebym uwierzya w to, e musisz umie czyta i pisa. PETER [po dugiej pauzie]: Nie ma takiego powodu. KATIE: Wic czemu miaby w to wierzy? To nieprawda, e musisz umie czyta i pisa, sam tak powiedziae. Przez czterdzieci trzy lata sobie radzie. Nie musisz umie czyta i pisa, eby sobie radzi, eby mie jakie umiejtnoci albo eby by dobrym ojcem. Podaj mi niewywoujcy stresu powd, ebym uwierzya w to, e musisz umie czyta i pisa. To musi by jaki naprawd przekonujcy powd... PETER: Nie ma adnego niewywoujcego napicia powodu, by trzyma si tej myli. KATIE: Czyli tak naprawd sysz, e wierzysz w myl: Musz umie czyta i pisa tylko po to, aby cierpie. PETER: To prawda. KATIE: Wic jeli chcesz cierpie, wierz w to kamstwo. Musz umie czyta i pisa - odwr to. Co jest przeciwiestwem zdania: Musz umie czyta i pisa? PETER: Nie musz umie czyta i pisa. Moja obecna umiejtno czytania, i pisania wystarcza mi do ycia i nie musz umie lepiej pisa i czyta. KATIE: Tak. Witam w prawdzie. A teraz podaj mi trzy

powody, dla ktrych twoje ycie jest lepsze przez to, e nie umiesz pisa ani czyta. PETER: Hmm. Nie czytam gazet, wic nie trac codziennie czasu na te wszystkie bzdury. [Aplauz publicznoci], Aby zapewni sobie rozrywk albo sprawi przyjemno, uywam wyobrani. KATIE: To dwa powody. Dlaczego twoje ycie jest lepsze ze wzgldu na to, e nie umiesz czyta ani pisa? PETER: Dziki temu oszczdzam mnstwo czasu. KATIE: Mnstwo czasu. PETER: Chyba dziki temu nie musz interesowa si polityk i tymi wszystkimi codziennymi wydarzeniami, ktre tak stresuj ludzi. Czyli tak, w tym sensie moje ycie jest lepsze, bo... to jest co, co nie jest mi potrzebne. Mog wynaj kogo, eby si za mnie tym stresowa. KATIE: Moesz wynaj kogo, kto bdzie za ciebie czyta i pisa. Albo moesz nas o to poprosi. PETER: Zgadza si. KATIE: Poprosie mnie, ebym przeczytaa twj formularz, i ja si zgodziam. PETER: To prawda. Prosz innych, eby dzwonili do mojego biura, eby si umwi i... KATIE: Twojego biura? Jak to moliwe, e masz biuro, skoro nie umiesz czyta ani pisa? PETER: Hmm... Po prostu mam. KATIE: Kochanie, czyli inni mog za ciebie pisa i

czyta, dziki czemu moesz zaj si innymi sprawami, dziki czemu moesz by kreatywny. Dziki temu masz duo wolnego czasu. PETER: Ale to upokarzajce, kiedy prosz kogo o przeliterowanie jakiego sowa, a on mi mwi: Gupi jeste czy co?. KATIE: A co ty odpowiadasz? PETER: Nie jestem. KATIE: A, o to chodzi! [Publiczno si mieje]. Masz problem ze sowem nie? Masz problem z prawd? PETER: Zaczyna mi si to coraz bardziej podoba. KATIE: Dobrze, kochanie. To teraz ty bdziesz gra rol zego wiata, tych udzi, co mwi: Gupi jeste czy co?. Bd tym wiatem. A ja bd uprzejmym, uczciwym dyslektykiem; bd tob. Okej? PETER: Okej. KATIE: Dzie dobry... Czy mgby mi to przeczyta? PETER: A co? Nie moesz sobie sam przeczyta? KATIE: Niestety nie. Jestem dyslektykiem. PETER: A co to jest dysleksja? KATIE: Ciesz si, e pytasz. To zaburzenie, ktre polega na tym, e nie umie si czyta. Widz wszystko od tyu albo poprzestawiane. Sowa nie maj dla mnie adnego sensu. To jest zwizane ze sposobem, w jaki mj mzg przetwarza obrazy, i po prostu nie umiem czyta. Prbowaem ju wszystkiego, inni prbowali mnie nauczy,

ale niestety to nic nie daje przez te poczenia w moim mzgu. PETER: Chyba jeste popieprzonym kretynem. KATIE: C, tak naprawd mam do wysokie IQ. Czy przeczytaby mi to? PETER: Nie, nie przeczytam. To twj pieprzony problem. KATIE: Okej. Dzikuj. A potem prosz o to kogo innego. I nie zawracam sobie gowy tumaczeniem mu, e to nie jest problem, e nie chc, aby przeczytaa mi to niewaciwa osoba. A on pokazuje mi tylko, kto nie powinien mi czyta. Sam siebie idealnie wyeliminowa. Przecie nie chcesz, eby przeczytaa ci to niewaciwa osoba. Kto taki mgby pomyli sowa, kto wie? Czyli, Masz zaburzenia czy to prawda? Jeeliby w tej chwili mia powiedzie, czy dysleksja to dar, czy zaburzenie, to co by odpowiedzia, ale szczerze? PETER [paczc]: Zawsze uwaaem, e to okropne zaburzenie. Ale teraz po raz pierwszy w yciu zaczynam dostrzega co innego. KATIE: Tylko inny dyslektyk zdaje sobie spraw z tego, przez jakie pieko przeszede. Jak inni ci le traktowali i poniali, i woleli myle, e jeste uparty i gupi, zamiast tego, e jeste dyslektykiem. A ty starae si zrobi co, czego po prostu nie potrafisz. To pieko. PETER [plczc]: To mi dao wiele dobrego, ale czasami to, co ze, przytacza ci i wtedy nie widzisz tego, co dobre. KATIE: I jeszcze te cige kary i lk, e kto si dowie.

PETER: Tak, w szkole dostawaem kary, a potem, w dorosym yciu, sam siebie karaem. KATIE: Nauczyciele wywoywali ci do tablicy i kazali robi to, czego po prostu nie potrafie. PETER: Mwili: Moe przeczytasz ten rozdzia na gos?. Czuem si wtedy taki malutki [prawie dotyka kciuka palcem wskazujcym], KATIE: Bo wierzye, e powiniene by umie czyta i e co jest z tob nie tak. PETER: Tak. No c, dla spoeczestwa to jest oczywiste. KATIE: Dla kogo to byo oczywiste? Odwr to - dla ciebie, anioku. Gdyby wic w tej chwili mia powiedzie, czy to jest zaburzenie, czy dar... Co wedug ciebie byoby prawd? Nie chodzi o pobone yczenia, ale o prawd. Czy to zaburzenie, czy dar? PETER: W coraz wikszym stopniu staje si to darem. KATIE: Bardzo si ciesz, e zaczynasz to rozumie. Dowiadczasz czego niezwykle piknego. PETER: Duo czasu mi to zajo. KATIE: To ci pozwala zaoszczdzi wiele czasu. To ci cakowicie uwalnia. Dziki temu masz to, co wielu ludzi pragnie mie: wolny czas. To wspaniaa rzecz. Ludzie mog czyta strasznie dugie dokumenty, a tobie przekazywa wersj skrcon. PETER: Racja. Dokadnie tak robi.

KATIE: Jeste uomny - czy to prawda? PETER: Niekiedy tak si czuj. KATIE: Pytam ci wic w tej chwili. Jeste uomny czy to prawda? Nieumiejtno pisania i czytania to uomno - czy to prawda? Nie mwi o tym, jak widzi to wiat. PETER: Okej. Jeli nie masz na myli tego, jak odbiera to wiat, to odpowied brzmi nie. KATIE: Poczuj to! wiat powiedziaby ci wiele rnych rzeczy, sam wiesz, jak daleko to moe zaj. PETER: Wiem, ale kiedy w supermarkecie stoj w kolejce do kasy i nie jestem w stanie wypisa czeku, a kobieta, ktra stoi za mn, mwi: Prosz si pospieszy, zaczynam si trz... KATIE: I co mona na to poradzi? PETER: Zacz uywa karty kredytowej! [Peter, Katie i publiczno si miej]. KATIE: Jeste uomny - czy to prawda? PETER [umiechajc si]: Nie, nie jestem. [miech], Nie, daleko mi do uomnoci. Jestem niezwykle utalentowan osob. KATIE: Tak. Co by wic wybra: to czy umiejtno pisania i czytania? Gdyby musia dokona takiego wyboru. PETER: Trudne pytanie. Mj modszy brat jest genetykiem molekularnym. KATIE: Znowu ci si upieko! [Publiczno si mieje],

PETER: Znowu mi si upieko? Tak. Ale odkry gen odpowiedzialny za osteoporoz. KATIE: Dobrze, gdyby musia wybiera pomidzy umiejtnoci czytania a tym, co masz... PETER: Byway takie dni, e dabym sobie rk uci za to, eby mc czyta. KATIE: Ach, to byy pikne czasy! [miech publicznoci], A ja ci pytam teraz, wanie teraz. Tylko ta chwila jest wana. To jedyne miejsce, w ktrym ycie si liczy. Wanie tu i teraz, gdyby musia wybra pomidzy tym, co masz, a umiejtnoci czytania i pisania. Mwi o twoich zdolnociach, twojej inteligencji... wszystkim, czym jeste. PETER: Nie, nie zamienibym tego na nic innego. KATIE: Pobd w tym przez chwil. [Duga pauza]. Przecie kochasz siebie takiego, jaki jeste! PETER: Tak, kocham. KATIE: Ja te. PETER: Dzikuj. KATIE: Pamitasz tych udzi, ktrych ci opisywaam, tych, ktrzy nie rozumieli, tych niecierpliwych? Ja te taka byam. Tak wanie traktowaam moj crk. Ona ma dysleksj. PETER: Ty jdzo! [miech publicznoci]. KATIE [kiwajc gow]: Tak. [Pauza]. Wiesz, kto to jest jdza? Kto, kto po prostu wierzy w to, co myli. Czysta

ignorancja! Powiniene kocha ludzi, a zrozumiej. Ale tylko wtedy, gdy chcesz by szczliwy, PETER [ze zami w oczach]: Dzikuj. KATIE: Nie ma za co. [Pauza], Siedziaam z crk codziennie, wci zmuszajc j do wicze z czytania, czsto a do chwili, gdy zaczynaa paka. Jej nauczyciele tumaczyli mi, e musz z ni czsto wiczy, a ja im wierzyam. PETER: Tak, te przez to przeszedem. Moi bracia bawi si na podwrku, a ja tkwi przy stole - czuem si, jakbym by do niego przyklejony tam i... Masz najpierw zrobi to. KATIE: I wtedy nic nie jeste w stanie zrobi, a twoje myli wiruj. I to poczucie, e czego ci brak, a przez cay ten czas to by dar! Wanie na tym polega sen. Ja te byam pogrona w takim nie jako matka dyslektyczki. Moja crka te nia - ona te mylaa, e musi umie czyta! A nie umiaa. Ona wierzya, ja wierzyam; obie byymy uomne. Wtedy zaczymy kwestionowa nasz sposb mylenia. Ona jest taka bystra. Kiedy potrzebuj pomocy, zwracam si do niej. Jest taka niezwyka. Widzi to, czego ja nie potrafi dostrzec. PETER: Tak. Potrafimy to. Potrafimy to. KATIE: Bogu niech bd dziki za wszystkich dyslektykw wiata. Jeli zaakceptujesz siebie, wszyscy na tym skorzystamy. A sposobem na to, aby zaakceptowa siebie, jest zacz kwestionowa to, w co nauczylimy si wierzy. Prawd moesz znale tylko w sobie, czyli [czyta formularz Petera:] Zoci mnie moje zaburzenie dotyczce umiejtnoci czytania i pisania, moja dysleksja, poniewa przez ni mam trudnoci z pisaniem, czytaniem,

komunikowaniem si, korzystaniem z internetu, e-maila, z prac. PETER: Tak, przez ni mam trudnoci z pisaniem i czytaniem. KATIE: Tak, jeli si tego nie umie, to jest trudne. [Publiczno si mieje], PETER: To jak biec pod grk, na ktrej szczyt nigdy nie moesz dobiec. KATIE: Tak! Ale tylko przez czterdzieci trzy lata. Ty po prostu tego nie umiesz. Ludzie pytaj: Nie umiesz wypisa czeku?. Nie. Albo jeli to potrafisz: Czy moe si pan pospieszy?. Odpowied brzmi:, Nie, nie mog. Jestem dyslektykiem. Oni jedynie chc usysze prawd. A jeli wy nas tego nie nauczycie, to kto? Jestem dyslektykiem, nie potrafi. Pani posiada t umiejtno, a ja nie. Mog prosi o pomoc w wypisaniu czeku? PETER: To zadziwiajce, na ile sposobw nauczyem si to sobie rekompensowa. Oto moja ksieczka czekowa. [Podaje j Katie], KATIE [oglda ksieczk]: O, bardzo mi si to podoba! Bardzo mi si to podoba! [Do publicznoci:] Ma tu wypisane liczby od jednego do tysica. eby mg je przepisa, eby wiedzia, jak si je literuje. Tu jest napisane: jeden, dwa, trzy, cztery, pi, sze... dziesi, dwadziecia, trzydzieci, czterdzieci... szesnacie, siedemnacie, sto, tysic.... Dyslektycy, porozmawiajcie z Peterem, ma tu wszystko wypisane. To znaczy nie wszystkie liczby od jednego do tysica po kolei, tylko trzy rzdy liczb i jeszcze dwa. Wszystko tu jest. To niesamowite. To wspaniae. Ja

musiaabym wypisa wszystkie liczby od jednego do tysica, bo inaczej nie potrafi. Musiaabym to wszystko wypisa! PETER: Mnie wielk trudno sprawia wypenienie formularza, bo kiedy faktycznie pisz, wszystko zapisuj fonetycznie, a jeli przyjdzie mi do gowy jaka myl, to musz si zatrzyma i zastanowi, jak si pisze dane sowo, i trac wtek, czyli przeszkadza mi to sprawnie wypeni formularz. I dlatego poprosiem, eby mi kto pomg go wypeni. I jeszcze dlatego, eby dao si go odczyta. KATIE: Wiesz, co jest naprawd cenne, kiedy prosisz syna, aby ci pomg? Wiele mu to daje. I z pewnoci wiele daje to tobie. Czyli prosisz kogo, eby ci to uzupeni, lub uywasz magnetofonu. PETER: Od jakiego czasu prbuj tych rozwiza. KATIE: To dobrze. Chodzi przede wszystkim o to, aby odkry, w co wierzysz. Nie trzeba uzupenia caego formularza. Jeli pojawia si myl: Jestem uomny, po prostu skup si na niej, zwr uwag na to, w jaki sposb z niej bd wypywa wszystkie inne myli, i zatrzymaj j. A potem zacznij j kwestionowa. Czyli [czyta formularz Petera]: Przez ni mam trudnoci z pisaniem, czytaniem, komunikowaniem si, korzystaniem z internetu, e-maila, z prac - czy to prawda? PETER: Tak. KATIE: Czy prosisz innych, aby robili to za ciebie? PETER: Tak, mojego syna, ktry ma dziesi lat. KATIE: Przez ni masz trudnoci z pisaniem, czytaniem, komunikowaniem si, korzystaniem z internetu,

e-maila, z prac - czy to prawda? PETER: Tak. Kiedy nikogo nie ma w pobliu. KATIE: Czy masz trudnoci, kiedy kto jest w pobliu? PETER: Hmm... Nie. KATIE: Okej. Czyli czasami nie masz z tym trudnoci. Kiedy prosisz kogo, eby zrobi to za ciebie, lub wynajmujesz kogo w tym celu, robisz to osobicie i nie sprawia ci to trudnoci. Odwrmy to teraz i zobaczmy, jak si z tym czujesz. Mam trudnoci z pisaniem, czytaniem, komunikowaniem si, korzystaniem z internetu, e-maila, z prac - odwr to. Nie mam trudnoci... PETER: Nie mam trudnoci z pisaniem, czytaniem, komunikowaniem si, korzystaniem z internetu, e-maila, z prac. KATIE: Jak si z tym czujesz? PETER: Musz przezwyciy wasn dum. KATIE: Nie musisz. Moesz cierpie. PETER: Zamierzam... Zamierzam przezwyciy wasn dum. KATIE: Tak, kochanie, nie masz na ni czasu! Chcesz zaj si e-mailami, internetem, chcesz zabra si do pracy, chcesz to zrobi. Duma drogo kosztuje. A do tego nie jest zabawna. Wiele ju przeszede, wic bd dla siebie agodny, nie spiesz si i stosuj Prac do wszystkiego, co powstrzymuje ci przed poproszeniem drugiej osoby o pomoc. Stosuj Prac do wszystkiego, co jest midzy tob a mn, bez wzgldu na to, kim jestem. Stosuj Prac wobec

kadej myli, ktra powstrzymuje ci od zwracania si o pomoc. PETER: Okej. KATIE: Tylko to ci powstrzymuje. Wszystko, w co wierzysz, a co powstrzymuje ci od proszenia - nad tym pracuj. Pomyl, e jestem gupi. Odmwi. A potem ich zapytaj: Uwaacie, e jestem gupi?. Przekonaj si na wasnej skrze. Jedyna cena, jak zapacisz, to wasna duma. A duma jest bolesna. Czyli bdzie ci to kosztowao tylko twj bl. PETER: Racja, i chtnie si go pozbd. Ju nie mog si doczeka. KATIE: Tak. Dobrze, przekonaj si sam. Dzikuj, mj drogi. PETER: Dzikuj, Katie. 14 NIEPODZIELONE, NIENAZWANE, POWRACA ONO DO KRLESTWA NICOCI. Ostatecznie, tego, co prawdziwe, nie mona ujrze, usysze lub poj. Widzisz jedynie swoje wasne oczy, syszysz wasne uszy, reagujesz na wiat przez siebie wymylony. Wszystko to w pierwszym rzdzie stworzy twj umys. Ty to nazywasz, tworzysz, nadajesz temu znaczenie, potem kolejne znaczenie i kolejne. Dodajesz do rzeczywistoci co, a nastpnie dlaczego. To wszystko to ty sam. Orygina zostaje cakowicie wymyty przez fal nowego, ktre ju jest stare. Myl niszczy wszystko poza sob sam.

Umys jest tak potny, e mgby unie wyimaginowan pi, uderzy ni w mur i wierzy, e to naprawd twoja pi. Jako e w swojej ignorancji od razu stara si on podtrzyma swj wyobraony wiat, stworzy czas i przestrze, i wszystko, co si w niej znajduje. Zdolno umysu do tworzenia to pikna rzecz, chyba e jako terrorysta, ktrym czsto jest, tworzy on wiat nieprzyjemny lub przeraajcy. Jeli do tego dojdzie, polecam podway koszmar. Niewane, od czego umys zacznie kwestionowa sam siebie. To jest drzewo - czy to prawda? Lub: Ja jestem - czy to prawda?. wiat stworzony przez umys mona rwnie atwo unicestwi. I tak wraca on tam, skd przyszed. Jedyne cierpienie to twoje przywizanie. Umys nie potrafi poj nicoci, absolutu, tego, w czym wszystko ma swj pocztek, pierwotnego nie-wiata. Nazwanie tego nicoci sprawia, e staje si to nieprawdziwe. Nie jest to nicoci, poniewa powstao, jeszcze zanim istniay sowa. Nico jest nie tylko przeraajca dla wiata bdcego odbiciem myli - jest te niepojta. Umys wpada w popoch, kiedy uprzytamnia sobie, e by moe jest tym, z czego si narodzi, poniewa tego nigdy nie mona kontrolowa ani pozna. Bez utosamienia si z ciaem umysowi pozostaje tylko mier, a mier nigdy nie nadchodzi. Co nigdy nie yo, nigdy nie umrze. W kocu umys odkrywa, e jest wolny, e jest nieskoczenie poza kontrol i nieskoczenie radosny. W kocu zakochuje si w tym, co niepoznane. I w tym znajduje ukojenie. A poniewa nie wierzy ju w to, co myli, zawsze odczuwa spokj, bez wzgldu na to, czy istnieje, czy te nie. 15

CZY MASZ CIERPLIWO CZEKA DO MOMENTU, GDY MU W TOBIE OSIDZIE NA DNIE, A WODA STANIE SI PRZEJRZYSTA? CZY POTRAFISZ POZOSTA W BEZRUCHU DO MOMENTU, GDY WACIWE DZIAANIE POJAWI SI SAMO Z SIEBIE? Mistrzyni nie moe szuka spenienia. Ona ju jest pena po brzegi; nie ma miejsca na choby jedn kropl. Kiedy masz to, czego pragniesz - kiedy jeste tym, czego pragniesz - nie odczuwasz potrzeby szukania czegokolwiek na zewntrz. Poszukiwanie to oddalanie si od wiadomoci, e twoje ycie ju jest caoci, takie, jakie jest. Nawet w chwilach oczywistego blu nigdy niczego nie brakuje, wszystko jest tak, jak powinno by. Rzeczywisto jest zawsze yczliwa; to, co si dzieje, jest najlepszym, co mogo si wydarzy. Nie moe by inaczej, uwiadomisz to sobie dobitnie, jeli zaczniesz zadawa pytania. Mam przyjaciela, ktrego ona zakochaa si w innym mczynie. On sam od jakiego czasu praktykowa Prac i zamiast popa w smutek i panik, zacz podawa w wtpliwo swj sposb mylenia. Powinna zosta ze mn - czy to prawda? Nie mog by tego pewien. Jak reaguj, gdy wierz, e ta myl jest prawdziwa? Jestem zrozpaczony. Kim bybym bez tej myli? Kochabym j i yczybym jej wszystkiego najlepszego. Ten mczyzna rzeczywicie chcia pozna prawd. Kiedy zakwestionowa swj sposb mylenia, odkry co niezwykle cennego. W kocu - powiedzia - byem w stanie potraktowa to jak co, co powinno si wydarzy, poniewa si zdarzyo. Kiedy ona powiedziaa mi o tym, nie musiaa niczego ukrywa, aby mnie chroni. Niezwykym doznaniem byo usysze, jak ona to przeywaa, nie biorc niczego do siebie. To byo najbardziej uwalniajce dowiadczenie w moim yciu. Jego

ona zamieszkaa z tym drugim mczyzn, z czym mj przyjaciel by pogodzony, poniewa nie chcia, aby zostaa z nim, jeli sama tego nie pragna. Kilka miesicy pniej w zwizku ony i jej kochanka nastpi kryzys i chciaa z kim porozmawia. Zwrcia si do swojego najlepszego przyjaciela - do ma. Spokojnie omwili wszystkie moliwoci. Zdecydowaa, e wynajmie sobie mieszkanie do czasu, a rozwie swoje problemy, i ostatecznie, po wielu wzlotach i upadkach, wrcia do ma. Podczas wszystkich tych dramatycznych przej mj przyjaciel, gdy tylko uwiadamia sobie, e walczy z rzeczywistoci i czuje bl lub lk, zadawa sobie pytania dotyczce myli, w ktr wierzy w danej chwili, i odzyskiwa rado i spokj. Sam przekona si, e jedynym jego problemem by sposb mylenia niepodany w wtpliwo. Jego ona daa mu wszystko, czego potrzebowa, by mg by wolny. Czsto powtarzam, e gdybym miaa swoj modlitw, brzmiaaby ona nastpujco: Boe, oszczd mi pragnienia mioci, aprobaty i szacunku. Amen. Oczywicie nie mam modlitwy, poniewa nie pragn niczego ponad to, co mam. Wiem te, jak askawe i yczliwe jest ycie. Dlaczego miaabym modli si o co innego, co zawsze byoby gorsze ni to, co nadchodzi? Bg to inne imi rzeczywistoci, ktra jest kompletna, doskonaa i napenia mnie najwysz radoci. Myl, by prosi o to, czego nie ma, nawet nie przychodzi do gowy. Gdybym jednak nadal wierzya swoim mylom, przede wszystkim modliabym si o jedno: o to, aby oszczdzone zostao mi pragnienie mioci. Wywouje ono jedynie poczucie zagubienia i nieszczcia. Zamyka wiadomo na to, co ju posiadasz w rzeczywistoci. Poszukiwanie na zewntrz tego, czego nigdy nie moesz mie, jest bolesne.

Mwi: nigdy nie moesz mie, poniewa najwyraniej nie rozumiesz, czego szukasz. Gdyby rozumia, poszukiwania zakoczyyby si. Mio staje si dla ciebie niewidzialna, poniewa sdzisz, i wiesz, jak wyglda, czym powinna, a czym nie powinna by. Zachowujesz si jak lepiec, ktry szuka tego, co nie istnieje. Bagasz, ebrzesz, starasz si za wszelk cen i wykonujesz wszelkie inne ewolucje emocjonalne w tym nieskoczonym poszukiwaniu happy endu. Mio, ktrej nigdy nie moesz straci, znajdziesz tylko wtedy, gdy prawdy poszukujesz w sobie. A kiedy j znajdziesz, twoj naturaln reakcj bdzie wdziczno. To byaby moja jedyna modlitwa, poniewa jej spenienie kadzie kres czasowi i przestrzeni. Niesie energi czystego, niczym nieograniczonego umysu, oswobodzonego w caej jego potdze i dobroci. Kiedy przestajesz szuka mioci, nie zostaje ci ju nic do zrobienia, pozostaje jedynie dowiadczenie bycia zrobionym poprzez takie dziaanie, ktre wykracza poza granice ciebie. Dzieje si to absolutnie bez wysiku. A w ten sposb zostaje zrobione wicej, ni kiedykolwiek mgby przypuszcza. Kiedy nie szukam aprobaty na zewntrz, sama staj si aprobat. A dziki zadawaniu pyta zrozumiaam, e chc, aby akceptowa to, co akceptujesz, dlatego e ci kocham. To, co akceptujesz, jest tym, czego pragn. To jest mio ona niczego by nie zmieniaa. Ju ma wszystko, czego pragnie. Ju jest wszystkim, czego pragnie, wanie takim, jak tego pragnie. 16 ZANURZONY W CUDZIE TAO, MOESZ PORADZI SOBIE ZE WSZYSTKIM, CO YCIE CI PRZYNOSI, A KIEDY NADCHODZI MIER, JESTE

PRZYGOTOWANY. Nie moesz pozby si myli z umysu. Rwnie dobrze mgby prbowa wyla wod z oceanu. Wyglda na to, e myli po prostu powracaj. Tak ju jest. Ale myli nie stanowi problemu, o ile witamy je ze zrozumieniem. Dlaczego kiedykolwiek miaby chcie oprni swj umys, jeli nie walczysz z rzeczywistoci? Kocham swoje myli. Zawsze, gdy pojawia si stresujca myl, wiem, jak j podway i odzyska spokj. Mogaby mi przyj do gowy nawet najbardziej stresujca myl, a ja byabym jedynie rozbawiona. Moesz mie dziesi tysicy myli na minut, ale jeli im nie wierzysz, twoje serce zachowa spokj. Pierwotna, stresujca myl to myl o ja. Przed jej pojawieniem si panowa spokj. Myl rodzi si z niczego i natychmiast wraca tam, skd przysza. Jeli spojrzysz na to, co jest przed, pomidzy i po mylach, przekonasz si, e jest tylko wielka otwarto. To jest przestrze nie wiem. Wanie tym jestemy w rzeczywistoci. To rdo wszystkiego, w nim wszystko si zawiera: ycie i mier, pocztek, rodek i koniec. Dopki nie rozumiemy, e mier jest rwnie dobra, jak ycie i e zawsze przychodzi we waciwym momencie, bdziemy niewiadomie odgrywa rol Boga i zawsze bdzie nam to sprawia cierpienie. Zawsze, kiedy twj umys sprzeciwia si temu, co jest, bdziesz dowiadcza cierpienia i pozornego poczucia oddzielenia. Za kadym smutkiem kryje si jaka opowie. Jest to, co jest. I ty tym jeste. Mam przyjacik, ktra przez kilka lat z zaangaowaniem zadawaa pytania i zrozumiaa, e wiat

jest odbiciem umysu. Polubia mczyzn, ktry by mioci jej ycia, i pewnego dnia, gdy siedzieli na kanapie, on dosta ataku serca i zmar w jej ramionach. Gdy min pierwszy szok i zy, zacza szuka w sobie smutku i nie znalaza go. Caymi tygodniami szukaa rozpaczy, poniewa przyjaciele powiedzieli jej, e aoba to niezbdna cz procesu uzdrawiania. A ona miaa jedynie poczucie, e jest kompletna; nie byo takiej czci jego, ktr miaa w sobie, gdy by jeszcze fizycznie obecny, ktrej nie czuaby take i teraz. Powiedziaa mi, e za kadym razem, gdy pojawiaa si jaka smutna myl o nim, natychmiast pytaa: Czy to prawda?, a nastpnie odwracaa t myl, co sprawiao, e smutek znika i zastpowao go co, co byo prawdziwsze. By moim najlepszym przyjacielem; nie mam teraz z kim porozmawia, przeksztacao si w: Ja jestem swoim najlepszym przyjacielem; teraz mog rozmawia sama ze sob. Bdzie mi brakowa jego mdroci, stawao si: Nie brakuje mi jego mdroci; w aden sposb nie mogo jej tego brakowa, poniewa ona bya t mdroci. Wszystko, co, jak sdzia, miaa w nim, znajdowaa w sobie; nie byo adnej rnicy. A poniewa on okaza si ni, nie mg umrze. Powiedziaa, e gdy nie ma opowieci o yciu i mierci, istnieje tylko mio. On zawsze by przy niej. 17 MISTRZYNI NIE MWI, LECZ DZIAA. GDY JEJ DZIEO JEST ZAKOCZONE, LUDZIE MWI: NIEZWYKE: SAMI TO ZROBILIMY, WSZYSTKO WASNYMI RKAMI!. Uwielbiam by niewidzialna. Nie ma wtedy adnej odpowiedzialnoci, nikogo nie trzeba ratowa, nikogo uczy.

Zawsze jestem uczennic: otwart, podekscytowan, now. Zawsze przepenia mnie to, co pikne; jestem naczyniem bez dna, w ktrym zawsze jest miejsce na wicej. Gdyby spoczywaa na mnie jakakolwiek odpowiedzialno, polegaaby ona na tym, aby pomc ci poj i urzeczywistni swoj prawd. Ty j dostrzegasz, ty j wypowiadasz, pochodzi ona z twego wntrza, a ja jestem wiadkiem. Mj palec wskazuje na ciebie. Jeste wszystkim, co zostao z mojej egzystencji, tak dugo, jak dugo wierzysz, e istniejesz. Moja przyjacika przeya to, co okrelane jest mianem mierci klinicznej. Opowiadaa, e ju miaa wej do nieba, ale w ostatniej chwili zostaa zawrcona i powrcia na ziemi, by nas uratowa. Nie staraa si uratowa najpierw siebie, a dopiero potem wrci, by uratowa nas, co jest waciwym porzdkiem rzeczy. Najbardziej pocigajc cech Buddy byo to, e ocali jedn osob - siebie. To jak instrukcja w samolocie na wypadek, gdyby spado cinienie: wyjmij mask tlenow i w j na twarz, potem w mask swojemu dziecku. Wiem, co znaczy wej do nieba i nie oglda si za siebie, i wiem take, jak arogancj jest przekonanie, e ludzie potrzebuj zbawienia. Jeli ja mog wkroczy w wiato, to moesz to zrobi take i ty. Nie moesz nam pomc, mwic: To tam, tam. Chodcie ze mn. Nie. Najpierw ty tam wchodzisz, a dopiero potem my idziemy za tob. Cae to zbawienie jest zabjcze. Nawet nie postrzegam siebie jako nauczyciela duchowego. Oczywicie, mona skorzysta z mojej obecnoci, zadajc mi pytania. Odpowiem ci, usyszysz to, co ci si bdzie zdawa, e powiedziaam, i uwolnisz si (lub

nie). Jestem twoj projekcj. Jestem dla ciebie ni mniej, ni wicej tylko tym, czym jest twoja opowie o mnie. Snujesz opowie o tym, jaka jestem wspaniaa lub okropna; postrzegasz mnie jako istot owiecon i robisz ze mnie wszechwiedzcego guru lub wrk albo te sdzisz, e jestem wiecznie umiechnit przedstawicielk ruchu New Age, albo po prostu widzisz we mnie dobrego przyjaciela. Ofiarujesz mnie sobie samemu albo mnie sobie odbierasz. Jedyne, co mam do zaoferowania, to cztery pytania i odwrcenie. Ofiaruj je po to, aby mg dokona dezintegracji swojej tosamoci. Ludzie mwi; Jestem tym i tym, mona mnie dotkn, jestem realny, a ja, cho to szanuj, nigdy w to nie uwierz. Wiem, czym jestem, wiem, czym nie jestem, i mog tylko przejawi to w postaci wszystkiego. Kiedy ludzie odpowiadaj na pytania, zaczynaj burzy wszystkie swoje wyobraenia o tym, kim s, burzy wszystko, co przeraa ich we wasnym istnieniu, takim, jak je pojmuj. W trakcie tego procesu, kiedy rozkadaj na czci swj koszmar, zaczynaj rozumie, e nieprawdziwy jest nawet sen o piknie. A ostatecznie nie pozostaje nic oprcz naszej natury: wspaniaej, nieskoczonej, wolnej. Ludzie mog zabra ze sob pytania do domu; mog codziennie je sobie serwowa na niadanie. To przekrela mnie jako potg i sprawia, e staj si czym potniejszym: czym rwnym, rwn szans spokoju, uczennic siedzc rami w rami z drugim uczniem. To najzdrowszy scenariusz, scenariusz, z ktrego usunity zostaje nauczyciel. Czy nauczyciele nie s wspaniali, dopki nie zobaczymy ich wyranie za pomoc dojrzaego umysu? Bardzo mnie cieszy, kiedy moja praca staje si niepotrzebna! Po co miaabym pragn, aby postrzegano

mnie jako mdrca lub wit? Co musiaabym zyska dziki temu oprcz opowieci? Cokolwiek urzeczywistniam lub zrozumiaam, byo to przeznaczone dla mnie; nie ma sposobu, abym ci to przekazaa. Ale nawet gdybym moga przekaza ci swoje zrozumienie, samym tym aktem przekazaabym: Nie dasz rady tego zrobi. Zrobi to za ciebie. Uczyabym zalenoci i mwia, e odpowiedzi s gdzie poza tob. Nie mam dla ciebie nic oprcz pyta. 18 KIEDY WIELKIE TAO ZOSTAJE ZAPOMNIANE, POJAWIA SI DOBRO I ODDANIE. Powodem, dla ktrego bardzo lubi zasady, plany i religie, jest to, e daj one ludziom chwilowe poczucie bezpieczestwa. Osobicie nie mam adnych zasad. Nie potrzebuj ich. Poczucie adu istnieje nieustannie, podczas gdy wszystkie rzeczy zmieniaj si i poruszaj, a ja jestem t harmoni i ty take. Jedynym sposobem zrozumienia jest nie wiedzie. Wanie w taki sposb, jako przeywane ycie, odkrywam, dokd mam i dalej, odkrywam swj kierunek. Czemu miaabym opiera si temu, co jest spontanicznie pikne, przez prb narzucania mu sztucznego adu? Znaczenia, zasady, cay wiat dobra i za w najlepszym wypadku maj drugorzdne znaczenie. Rozumiem, dlaczego niektrzy ludzie uwaaj, e musz y zgodnie z zasadami. S przekonani, e bez nich nie byoby adnej kontroli; zdaje im si, e gdyby nie byo adnych zasad, kady mgby okaza si morderc. W moich oczach ludzie, ktrzy sztywno przestrzegaj zasad pobonoci, staraj si, jak mog. Dla nich obserwowanie, jak wiat pogra si w pozornym chaosie, jest przeraajce, gdy nie rozumiej, e chaos sam w sobie jest Bogiem w jego nieskoczonej inteligencji.

Sdz, i wiat, umys, musi zosta zamknity w strukturze. Podoba mi si take to, e w ich wypadku struktura spenia swoj rol (jeli tak jest). Kiedy spdzaam duo czasu na pustyni. Po prostu spacerowaam bez celu. Szam prosto przed siebie, nawet jeli cieka skrcaa w prawo lub w lewo, poniewa rozumiaam, e nie mona zgubi drogi. Czsto nie wiedziaam, gdzie jestem ani te jak wrci w znan mi okolic. Ale yam, majc pewno, e gdziekolwiek jestem, wanie tam miaam by w danej chwili. To nie jest teoria; to dosowna prawda. Jeli myl, e powinnam robi cokolwiek innego, ni wanie robi, to jestem niespena rozumu. Pewnego dnia, gdy spacerowaam po pustyni z przyjacimi, natknlimy si na bardzo jadowitego grzechotnika pustynnego, ktry by bardzo rzadki w tych okolicach. Lea zwinity przed nami, nieco na prawo wielki, tusty i wspaniay. Jedyne, co przekazywa, to: Patrz: oto jestem. Pamitam, e wskazujc na niego, powiedziaam do przyjaci: Obejdmy go. Zareagowali przeraeniem, poniewa tkwili w opowieci i pikno umkno ich uwadze. Grzechotnik mdrze uciek od nas tak szybko, jak mg. Mgby by piaskiem, pustynnym krzewem, ukryt wod. Ziemia jest jak matka: cicha, nieporuszona, nieugita w swej prawoci i yczliwoci. Przebywa samotnie na pustyni to zrozumie absolutno samotnoci, pozytywn natur pustki. Za dnia adnego dwiku - mila za mil tego samego. Gdy przebywa si na niej w samotnoci, wyobrani brakuje kontekstu dla bezmiaru. A w nocy, w bezksiycowym wiecie, pord zapachw i ciszy leysz i nie masz pojcia, na czym leysz. Czy to w? A moe kaktus? Leysz wic i czekasz, patrzysz

w gr, na gwiazdy, przyjmujesz ziemi, chd piasku, porzucasz ide, e umys mgby poj te grudki pod twoj nog lub ramieniem. A potem pojawia si myl o czasie. Czy to pnoc? Pi dni pniej? Pi lat pniej? I kim jest ono, ktre zastanawia si, czym jest? I umiech, ktry bierze si z wiedzy, e nie moesz wiedzie i e tak naprawd nie dbasz o to oraz e odpowied na to pytanie zmalaaby w cudzie tej chwili. aden element wyobraonego ycia nie moe konkurowa z piknem nicoci, jej bezmiarem, niezgbion i bezkresn ciemnoci. Ta zadziwiajca pustynna ziemia jest moim najwspanialszym nauczycielem. Nie wypiera si tego, czym jest. Siedz na niej i nie ma adnego poruszenia, adnej dyskusji, adnego narzekania. Ziemia po prostu daje, nie stawiajc warunkw, niezauwaona, i to jest dowd mioci. Nie idzie na kompromis. Przemawia poprzez wiatr i deszcz, piasek, skay, dwiki swoich stworze. Po prostu piewa swoj pie bez znaczenia i nie przestaje dawa, nie oczekujc niczego w zamian. Bdzie udziela wsparcia przez cae twe ycie, a jeli rzucisz na ni blaszan puszk lub wpucisz trucizn do jej krwiobiegu, lub zrzucisz na ni bomb, nadal bdzie totalna, bezwarunkowa mio. Ona wci daje i daje. Ona jest mn przebudzon. Ona jest tob. 19 ODRZU WITO I MDRO, A LUDZIE BD STO RAZY SZCZLIWSI. Ty jeste mdroci, ktrej szukasz, a zadawanie pyta jest sposobem na to, aby mia dostp do tej mdroci, zawsze gdy tego pragniesz. Z mojego dowiadczenia wynika, e nikt nie ma wicej czy mniej mdroci. Wszyscy mamy jej tyle samo. To jest wolno, ktr si ciesz. Jeli uwaasz,

e masz problem, to jeste zagubiony. Wola Boga i twoja wola to jedno i to samo, bez wzgldu na to, czy jeste tego wiadomy, czy nie. We wszechwiecie nie zdarzaj si pomyki. Pojcie pomyki to co, co nie moe istnie, chyba e porwnujemy to, co jest, z tym, czego nie ma. Gdy w twoim umyle nie ma opowieci, wszystko jest wspaniae. To nie pomyka. Nieznajomi, ktrzy usyszeli o mnie, pojawiali si u moich drzwi (to byo w 1986 roku), niektrzy z nich skadali donie, kaniali si i mwili Namaste. Nigdy wczeniej nie syszaam tego sowa - w Barstow, maym miasteczku na pustyni, w ktrym mieszkaam, ludzie nie uywali tego sowa. Sdziam wic, e moi gocie mwi No mistake (To nie pomyka). Byam zachwycona, e ludzie przychodzcy do mnie byli tacy mdrzy. To nie pomyka. To nie pomyka. * Gra sw. Sowa namaste oraz no mistake wymawia si w jzyku angielskim bardzo podobnie. Namaste to sowo z jzyka hindu, oznaczajce pene szacunku powitanie lub pozdrowienie, czsto o znaczeniu religijnym, natomiast no mistake oznacza po angielsku to nie pomyka. Panuje tu doskonay porzdek. wito i mdro to jedynie pojcia, ktre oddzielaj nas od nas samych. Zdaje nam si, e istnieje jaki idea, do ktrego naley dy, tak jakby Jezus by bardziej wity, a Budda mdrzejszy ni my w tej chwili. Kim byby bez swojej opowieci o sobie? Posiadanie ideaw, ktre mona osign dopiero w przyszoci, w przyszoci, ktra nigdy nie nadejdzie, jest bardzo stresujce. Kiedy przestajesz wierzy w myl, e musisz cokolwiek osign, wiat staje si o wiele bardziej przychylny.

Grzech take jest jedynie pojciem. Pomyl o najgorszej rzeczy, jak zrobie w yciu. Przyjrzyj si jej tak szczegowo, jak tylko potrafisz, z perspektywy osoby, ktr wtedy bye. Z ograniczonym rozumieniem, jakie wtedy miae, czy nie starae si najlepiej, jak potrafie? Jak mgby zachowa si inaczej, wierzc w to, w co wierzye? Jeli wykonasz to wiczenie z zaangaowaniem, przekonasz si, e nic innego nie jest moliwe. Prawdopodobiestwo, e mogoby si wydarzy cokolwiek innego, to tylko myl o przeszoci pojawiajca si w teraniejszoci, wyobraenie o przeszoci, ktre porwnujesz z prawdziw przeszoci, ktra jest rwnie wyobraeniem. Wszyscy staramy si, jak moemy. A jeli czujesz, e kogo zranie, napraw szkody i podzikuj za dowiadczenie, ktre pokazuje ci, jak nie naley y. Nikt nigdy nie zraniby drugiej istoty, gdyby nie by zagubiony. Poczucie zagubienia to jedyne cierpienie na tej planecie. Kiedy spacerowaam ulicami Dublina z katolickim ksidzem, ktry bardzo ceni Prac i regularnie j praktykowa. Doszlimy do katedry, zaprosi mnie, bym wesza do rodka, i przez chwil oprowadza mnie po niej, nastpnie wskaza na ma budk i powiedzia: To jest konfesjona. Chciaaby wej?. Wydawao si, e to wane dla niego. Odpowiedziaam: Tak. Wic on wszed do swojej czci, ja do swojej i pomylaam: Hmm. Z czego mogabym si wyspowiada?. I szukaam, i szukaam, i nic nie przychodzio mi do gowy. A potem przez malutkie okienko co jednak przyszo: on zacz si spowiada mnie. Pniej, po wyjciu z katedry, zadalimy cztery pytania dotyczce kadego wyobraonego grzechu, potem zrobilimy odwrcenie i powiedzia mi, e spad mu z serca wielki ciar.

Kady robi, co do niego naley. Nikt nie jest bardziej wartociowy od innych. Te rzeczy, ktre uwaamy za najstraszniejsze, w rzeczywistoci ucz nas najwicej. Nie ma adnej pomyki i niczego nie brakuje. Zawsze dostajemy to, co jest nam potrzebne, a nie to, co jak mylimy, jest nam potrzebne. A potem pojmujemy, e to, czego potrzebujemy, to nie tylko to, co mamy, ale i to, czego pragniemy. A potem pragniemy ju tylko tego, co jest. W ten sposb zawsze odnosimy sukces, bez wzgldu na to, co si dzieje. 20 NICZEGO NIE POSIADAM. Nie moesz dowiadcza wzlotw, nie dowiadczajc upadkw. Lewa strona nie istniaaby bez prawej. To jest dualizm. Jeli masz problem, to musisz rwnie mie rozwizanie. Pytanie brzmi: Czy naprawd chcesz tego rozwizania, czy te wolisz podtrzymywa problem?. Rozwizanie zawsze istnieje. Praca moe pomc ci je znale. Zapisz, jaki masz problem, zakwestionuj go, odwr i masz rozwizanie. Kada myl ju przemina. To aska. Nie ma myli: nie ma problemu. Problem nie moe istnie, jeli wczeniej nie uwierzymy w jak myl. Dostrzeenie tej prostej prawdy to pocztek spokoju. Zauwaam rwnie, e niczego nie posiadam. Stephen nakada mi lubn obrczk na palec i szepce: Postaraj si jej nie zgubi w cigu miesica. To jego arcik. Zdarzyo mu si kiedy, e ofiarowa mi drogi prezent, ktrego nastpnego dnia ju nie miaam, bo kto zacz go podziwia i wiedziaam, e powinien nalee do tej osoby. On rozumie, e to, co symbolizuje ta obrczka, jest na zawsze moja i e

obrczka sama w sobie nigdy nie moe nalee do mnie, e po prostu nosz j, pki nie zniknie. Dwa lata temu daam j pewnemu kawalerowi, ktry nam obojgu jest bliski, ale od razu nam j odda. Dzi, pi lat pniej, nadal tkwi ona na serdecznym palcu mojej lewej rki; dla Stephena to nieoczekiwany cud. Jak mog cokolwiek posiada? Rzeczy przychodz do mnie tylko wtedy, kiedy s mi potrzebne, na tak dugo, na jak dugo s mi potrzebne, a wiem, e ich potrzebuj, std, e je mam. Kiedy co si koczy, to si koczy. Wszyscy wiemy, kiedy ten moment nadchodzi, i moemy go albo uszanowa, albo zignorowa. Kiedy moje rce sigaj po filiank herbaty, nie auj jej sobie i nalewam do pena, cho nie wiem, czy wypij jeden yk, trzy, dziesi, czy te ca filiank. Kiedy przyjaciel daje mi prezent, darem jest te jego przyjcie. W ten sposb sprawa jest zakoczona, a potem przekonuj si, czy oddam prezent, czy zatrzymam go na jaki czas. Kiedy zostawiam torebk w restauracji w Nowym Jorku. Jestem bardzo podekscytowana, gdy dzieje si co takiego. Mylaam o niej, to bya moja ulubiona torebka, i o tym, e kto znalaz pienidze, portfel, wizytwki, notes, krem do rk, dugopisy, szmink, nici dentystyczne, krople do oczu, wspaniay nowy telefon komrkowy, batonik oraz zdjcia moich wnukw. Ofiarowanie zupenie obcemu czowiekowi swoich rzeczy, a take wiadomo, e dawanie jest rwne posiadaniu oraz e dawanie jest rwnie rodzajem posiadania, jest ekscytujca. (Nie znaczy to, e nie zablokowaam swoich kart kredytowych). Ale oczywiste byo, e torebka miaa nalee do innej kobiety. Skd wiem, e jej potrzebowaa? Bo j dostaa.

W moim wiecie nie ma przypadkw. Kiedy jeste mionikiem tego, co jest, twoje cierpienie si koczy. 21 UMYS MISTRZYNI ZAWSZE JEST JEDNYM Z TAO. Jest sowo, ktrym okrelam Boga: rzeczywisto. Nadaj rzeczywistoci imi Bg, poniewa ona rzdzi. Jest, czym jest, i jest taka namacalna - to jest st, krzeso, to jest but na twojej stopie, to s twoje wosy. Kocham Boga. Bg, ono, jest takie solidne; cakowicie mona na tym polega. Nie gosujesz nad tym, co robi, i nie czeka ono na twoj opini lub pozwolenie. Moesz mu cakowicie zaufa. Wiesz, e rzeczywisto jest dobra taka, jaka jest, poniewa kiedy walczysz z ni, dowiadczasz niepokoju i frustracji. Kada myl, ktra wywouje napicie, to walka z rzeczywistoci. Wszystkie myli tego rodzaju to wariacje na nastpujce tematy: Powinno by inaczej, ni jest. .Chc... Potrzebuj... On powinien... Ona nie powinna.... Walka z tym, co jest, zawsze boli. To, co jest to opowie o przeszoci. Przeszo to przeszo. Zdarzya si i nic nie moesz na to poradzi. Walczy z czym takim! Rozsdn alternatyw jest zada pytanie: Co mog zrobi w tej sytuacji?. Przeszo jest nauczycielem, jest yczliwa, jest zakoczona. Ale tak dugo, jak dugo ludzie yj z przeszoci, ktrej nie podaj w wtpliwo, tak dugo yj w przeszoci. A przede wszystkim jest to przeszo, ktra nigdy si nie wydarzya. Oni yj w swojej opowieci o przeszoci. Umyka im to, co jest teraz, co jest prawdziw przyszoci. Nigdy nie wiem, co si zdarzy. Wiem tylko, e wydarzy si co dobrego.

Ludzie cae ycie spdzaj, prbujc zmieni przeszo. Tego nie da si zrobi. Przekonanie, e przeszo powinna by inna, jest beznadziejne i masochistyczne. Moja matka powinna bya mnie kocha. Moje dzieci nie powinny byy umrze. Holokaust nie powinien si by wydarzy. Porwnywanie tego, co si zdarzyo, z tym, co twoim zdaniem powinno byo si wydarzy, jest wojn z Bogiem. (Bardzo trudno to przyj, jeli jeste przywizany do pojcia dobra i za). Niektrzy uwaaj nawet, e smutek to akt lojalnoci, e zdrad wobec tych, ktrych kochaj, byoby nie cierpie razem z nimi. To szalestwo. Gdyby moje dziecko zmaro, tak by si po prostu stao. Jakakolwiek walka z tym powoduje wewntrzne pieko. Umara za wczenie. Nie miaam szansy patrze, jak dorasta. Mogam co zrobi, eby j ocali. Byam z matk. Bg jest niesprawiedliwy. Ale jej mier byaby rzeczywistoci. Nie ma na wiecie takiego argumentu, ktry mgby dokona nawet najmniejszego wyomu w tym, co ju si stao. Nie zmieni tego modlitwa, baganie, karanie siebie, twoja wola nie ma tu adnej mocy. Masz jednak moc, by zakwestionowa to, co mylisz, odwrci to i znale trzy uczciwe powody, dla ktrych mier twojego dziecka rwnaaby si jego yciu, a na dusz met byaby nawet lepsza dla ciebie i dla niego. To wymaga radykalnie otwartego umysu, bo tylko otwarty umys jest wystarczajco twrczy, by uwolni ci od blu walki z tym, co jest. Otwarty umys to jedyna droga do spokoju. Tak dugo, jak mylisz, e wiesz, co powinno, a co nie powinno si wydarzy, tak dugo starasz si manipulowa Bogiem. To przepis na poczucie nieszczcia. Rzeczywisto - to, co jest, dokadnie taka, jak jest, w kadej chwili - zawsze nam sprzyja. To nasza opowie o

rzeczywistoci nie pozwala nam zobaczy, co jest prawdziwe, i kae nam wierzy, e na wiecie jest niesprawiedliwo. Niekiedy mwi, e odsuwasz si cakowicie od rzeczywistoci wtedy, kiedy wierzysz, e istnieje jaki przekonujcy powd, by cierpie. Kiedy wierzysz, e jakiekolwiek cierpienie jest uzasadnione, stajesz si rekordzist cierpienia, napdzasz je w sobie. Szalestwem jest wierzy, e cierpienie powodowane jest przez co, co istnieje poza naszym umysem. Czysty umys nie cierpi. To nie jest moliwe. Nawet jeli dowiadczasz wielkiego fizycznego blu, nawet jeli umiera twoje ukochane dziecko, nawet jeli ty i twoja rodzina zostajecie uwizieni w Owicimiu, to dopki nie wierzysz w nieprawdziwe myli, nie moesz cierpie. Jestem mioniczk rzeczywistoci. Kocham to, co jest, bez wzgldu na to, jak wyglda. I niezalenie od tego, w jaki sposb przyjdzie ono do mnie, moje ramiona pozostaj otwarte. Nie znaczy to, e moim zdaniem ludzie nie powinni cierpie. Skoro cierpi, to znaczy, e powinni. Jeli czujesz smutek, lk, niepokj lub przygnbienie, to wanie to powiniene czu. Myle inaczej to walczy z rzeczywistoci. Ale jeli przykadowo czujesz smutek, to po prostu zwr uwag na to, e jest on skutkiem tego, i wczeniej uwierzye w jak myl. Zlokalizuj myl, zapisz j, zakwestionuj w imi prawdy, a nastpnie odwr. To ty sam - nikt inny - zasmucie siebie i to ty moesz siebie uwolni. To bardzo dobra wiadomo. 22 JELI CHCESZ STA SI PENY, POZWL SOBIE BY PUSTYM. By pustym, podda si, pozwoli, by Tao yo w nas -

to e jest jaki wzniosy cel, ktry mona osign dopiero po wielu latach praktyki duchowej. Kiedy naprawd zagbisz si w siebie w imi prawdy i podasz w wtpliwo nawet najbardziej stresujce pojcia, umys stanie si nieco zdrowszy, nieco bardziej otwarty. A ty zaczniesz uwiadamia sobie, e nie istnieje aden obiektywny wiat. Wszystko jest projekcj. yjesz w swojej opowieci o wiecie. Pragniemy by wspaniali i szczodrzy, ale gdy co nie idzie po naszej myli, zmieniamy si w kogo innego oczywicie, w imi dobroci. Kiedy pracujemy z umysem, ktry jest rdem projekcji, w kocu zaczynamy jasno widzie i dowiadcza yczliwoci. Mona by yczliwym cay czas, a nie tylko wtedy, gdy jest tak, jak chcemy. To daje nam wiele energii do suenia innym. Dopki le mylisz o jednej osobie (On jest samolubny, Ona jest arogancka, Nie powinien tego robi, Ona powinna by taka), dopty bdziesz to projektowa na wszystkich innych - na ma, on, rodzicw, dzieci. Wczeniej czy pniej, gdy nie dostaniesz od nich tego, czego dasz, lub gdy okae si, e zagraaj oni twoim uwiconym przekonaniom, zaczniesz postrzega ich przez pryzmat swojego przekonania, a do chwili, gdy wyjdziesz mu naprzeciw ze zrozumieniem. To nie jest przypuszczenie. Tak wanie si zachowujemy. Nie jestemy przywizani do ludzi, jestemy przywizani do swoich wyobrae o nich. Gdy naprawd kochasz siebie, niemoliwe jest stworzenie projekcji, e inni ci nie kochaj. Lubi mwi: Kiedy wchodz do jakiegokolwiek pomieszczenia, wiem. e wszyscy w nim obecni mnie kochaj. Tylko nie oczekuj, e

wszyscy ju sobie to uwiadomili. Publiczno zawsze si z tego gromko mieje. Ludzie s zachwyceni tym, jak atwo jest czu si cakowicie kochanym, i dostrzegaj, choby tylko przez chwil, e nie zaley to od nikogo innego. Jeli mwisz, e kochasz swojego ma, to co to ma wsplnego z nim? Po prostu mwisz mu, kim jeste. Snujesz opowie o tym, jaki jest przystojny, fascynujcy i seksowny, i twoja opowie o nim bardzo ci si podoba. Tworzysz projekcj tego, e jest on twoj opowieci. Ale kiedy nie daje ci tego, czego chcesz, zaczynasz opowiada o tym, jaki jest maoduszny, e ci kontroluje, e jest egoist - i co to ma wsplnego z nim? Jeli m mwi mi: Uwielbiam ci, myl sobie: To dobrze. Niezmiernie si ciesz, e uwaa mnie za swj uroczy sen. Na pewno jest bardzo z tego powodu szczliwy!. Gdyby jednak kiedykolwiek przyszed do mnie i powiedzia: Dzie, w ktrym ci polubiem, to najgorszy dzie w moim yciu, co by to miao ze mn wsplnego? W tym przypadku byby to smutny sen, a ja mogabym pomyle: Och, biedactwo, ma koszmar. Mam nadziej, e szybko sie obudzi. Nie ma w tym nic osobistego. W jaki sposb mogoby to mie cokolwiek wsplnego ze mn? Kocham go, a jeli to, co mwi o mnie, nie jest prawdziwe zgodnie z moim dowiadczeniem, zapytam go, czy jest co, co mogabym dla niego zrobi. Jeli mog to zrobi, zrobi, a jeli wedug mnie bdzie to co nieuczciwego, nie zrobi. On zostaje ze swoj opowieci. Nikt nigdy ci nie zrozumie. Uwiadomienie sobie tego jest wolnoci. Nikt nigdy ci nie zrozumie - choby jeden raz, nigdy. Nawet wykazujc si najwikszym zrozumieniem, moemy jedynie zrozumie nasz opowie o tym, kim jeste. Nie ma adnego innego zrozumienia poza twoim

wasnym. Jeli nie kochasz drugiej osoby, rani ci to, poniewa mio to twoje wasne ja. Nie moesz zmusi si do tego. Ale gdy pokochasz siebie, automatycznie kochasz te drugiego czowieka. Podobnie jak nie moesz zmusi si, by nas pokocha, tak samo nie moesz zmusi si, by nas nie kocha. Wszystko jest twoj projekcj. Kiedy naprawd kogo kochasz, myli takie jak: Powiniene mnie kocha, sprawiaj, e twoje serce wybucha miechem. Czy czujesz, jak arogancka jest ta myl? Nie dbam o to, kogo chcesz kocha. Powiniene kocha mnie, zobaczysz, skoni ci do tego podstpem. To przeciwiestwo mioci. Jeli myl, e m powinien mnie kocha, to jestem niespena rozumu. Czyja to sprawa, kogo on kocha? Oczywicie jego. Wszystko, co musz zna, to odwrcenie: ja powinnam kocha siebie oraz ja powinnam kocha jego. Niech kocha tego, kogo kocha - zreszt wanie tak bdzie. Opowie o tym, kogo kto inny powinien kocha, nie pozwala mi uwiadomi sobie, e jestem tym, kogo szukam. To nie jego zadanie kocha mnie - to moje zadanie. Z mioci nic nie mona zrobi. Moesz jedynie jej dowiadcza. To najbardziej intymny rodzaj kontaktu, w jaki mona wej z drugim czowiekiem. Moesz go obj, pocaowa, spakowa go, zabra do domu, przytula, karmi, dawa pienidze, odda mu swoje ycie - a i tak nie o to chodzi. Mio to nie jest co, co moesz okaza lub udowodni. Mio to jest to, kim jeste. Nie polega na tym, e co robisz, nie mona jej zrobi, jest zbyt wielka, aby cokolwiek z ni robi. Kiedy otworzysz si na dowiadczenie mioci, zniszczy ona twoje wyobraenie o tym, kim jeste.

W mioci nie ma dwojga, jest tylko jedno. Zniszczy ona wszystko, co stanie jej na drodze. Kiedy ju oddasz si mioci, tracisz cay swj wiat takim, jakim go postrzegae. Mio nie pozostawia nic oprcz samej siebie. Jest cakowicie zachanna; musi mie wszystko; nie zostawi nawet cienia samej siebie. Wszystko inne odpada, a ty jeste jak drzewo, ktre tak piknie traci licie jesieni. Nasze cierpienie polega na zaprzeczaniu mioci. Granica to akt egoizmu. Gdyby si nie ba, nie byoby takiej rzeczy, ktrej nie daby jakiemukolwiek innemu czowiekowi. Oczywicie, nie mona by szczodrym na zapas. Ale kiedy wychodzisz swoim mylom naprzeciw ze zrozumieniem, odkrywasz, e nie ma nic do stracenia. Ostatecznie porzucasz wic starania, by si chroni. Dawanie wszystkiego, co masz, staje si przywilejem. Jedyny prawdziwy romans to ten, ktry mamy sami ze sob. Polubiam sam siebie i wanie to rzutuje na wszystkich innych. Kocham ci z caego serca; nie musisz nawet w tym uczestniczy, tote za kocham ci nie kryje si aden motyw. Czy to nie wspaniae? Mog ci cakowicie kocha, a ty nie masz z tym nic wsplnego. Nie moesz nic zrobi, aby powstrzyma intymno, jakiej dowiadczam w stosunku do ciebie. Kiedy mwi: Kocham ci, to jest mio do siebie. Nie istnieje osobowo, ktra mwi: mwi sama do siebie. Mio jest tak pochonita sob, e nie pozostawia miejsca na nic innego. Pochania sam siebie, zawsze. Nie ma takiej czsteczki we wszechwiecie, ktra nie byaby jej czci. W pozornym wiecie dualizmu ludzie bd postrzega j jako ciebie i mnie, ale w rzeczywistoci jest tylko jedno. A nawet i to nie jest prawd.

Gos we mnie jest tym, co polubiam. Wszystkie inne maestwa to metafora tego maestwa. Kiedy podejmuj zobowizanie, jest to zobowizanie wobec mojej wasnej prawdy i nie ma adnego wyej albo niej. Czy bierzesz sobie tego mczyzn za ma? Tak. I mog zmieni zdanie. To uczciwy ukad. Jestem polubiona wycznie Bogu - rzeczywistoci. I w tym jest moje zobowizanie. Nie moe ono dotyczy adnej konkretnej osoby. A mj m nie chciaby, aby byo inaczej. Jeli nie polubisz prawdy to nie jest prawdziwe maestwo. Wyjd za siebie, a wyjdziesz za nas. My jestemy rob. To kosmiczny art. 23 OTWRZ SI NA TAO, NASTPNIE ZAUFAJ SWOIM NATURALNYM REAKCJOM, A WSZYSTKO WRCI NA SWOJE MIEJSCE. Nie miaam duchowego nauczyciela. Oczywicie, miaam wielu nauczycieli, poczwszy od mojej matki, po moich byych mw, moje dzieci oraz nieznajomego w achmanach na rogu ulicy w Santa Monica. Ale przywilej nieposiadania oficjalnego nauczyciela polega na tym, e nie ma adnej tradycji, wic nie trzeba do niczego dy ani by lojalnym wobec niczego. To, kim akurat jestem, nie musi by podobne do niczego oprcz tego, czym jest. Moe ono pozwoli sobie na to, aby by gupcem - nie zna niczego poza mioci. Jest Bogiem w zachwycie. Pojawia si, by pozbawi wszystko znaczenia i tajemnicy. Odbiera temu czas i nacisk. Obserwuj swoj wnuczk Marley, ktra ma jedenacie miesicy, i piewam razem z jej grajc zabawk - JEDEN

dwa TRZY cztery PI sze siedem OSIEM DZIEWI DZIESI . Spoglda na mnie z penym zadziwienia zachwytem, a potem zaczyna taczy. Taniec pojawia si poza jej kontrol, jej malutka pupcia ubrana w pieluszk podryguje, a ona podskakuje w gr i w d, jej ramiona wzlatuj w powietrze. Obserwuj powstawanie taca. Pojawia si on w swej pierwotnej, nie skalanej postaci, wydarza si po raz pierwszy i nie mog si powstrzyma, by si do niej nie przyczy. Ona rwnie jest moim nauczycielem. Taczymy wsplnie u zarania rodzaju ludzkiego, tak jakby by to pierwszy taniec w historii wiata. Nie prbuje tego robi we waciwy sposb ani wywrze na nikim wraenia. Jest czyst natur. Take ja ni jestem, spontanicznie, zaczynam si rusza w ten sam sposb, podskakuj, moje ramiona wzlatuj w powietrze. Wypywa ze mnie miech. Jestem taka zachwycona, to zachwyt naturalnym tacem pochodzcy od niej, ode mnie, od niej. Piosenka si koczy, ona patrzy w gr na mnie, a potem w d na grajc zabawk. Naciska guzik, eby jeszcze raz usysze piosenk. Nic nie sycha. Prbuje jeszcze raz odtworzy cud. Obserwuj, jak naciska ten sam guzik dwa, trzy razy, a w kocu naciska wystarczajco mocno, eby muzyka zaistniaa. Na dwik pierwszej nuty spoglda na mnie, jej buzia si rozjania, ciao zaczyna si porusza i taniec zaczyna si od nowa. Kerman, moja ukochana stara biaa suka rasy owczarek niemiecki, bya kolejnym z moich nauczycieli, jednym z najwspanialszych, jakich miaam, po tym jak w 1986 roku zaczam co nieco rozumie. Jej mio nigdy nie stawiaa warunkw. Pod koniec ycia tylna cz jej ciaa bya sparaliowana i Kerman nie moga chodzi, wic kiedy kto j woa, po prostu wloka j po pododze, by podej. Kiedy

umieraa, zacza jej ciekn krew z pyska. Zadzwoniam do trojga swoich dzieci, eby przyszy, i powiedziaam: Zawioz j do upienia, chyba e podacie mi powd, aby tego nie robi. Kiedy zobaczyli, jak le z ni byo, zgodzili si, e to bdzie najlepsze rozwizanie. Dalimy jej wic do jedzenia to, co lubia najbardziej, urzdzilimy jej wielkie przyjcie ze wszystkim, co kochaa, i wcale nie obchodzilimy si z ni jak z jajkiem. Dzieci mocoway si z ni i woay, a ona czogaa si do nich z umiechem szczeniaka na twarzy. Wloka si przez cay pokj, najwyraniej zachwycona. Zdawao si, e nic nie wie o blu. Wiedziaa jedynie, co to jest dawanie. Kiedy nadszed czas, aby zawie j do weterynarza, pojechalimy wszyscy dziewi lub dziesi osb, wszyscy jej przyjaciele i rodzina. Stalimy wok niej, a mj syn Ross pochyli si nad stoem, by spojrze jej prosto w oczy. Lekarz da jej zastrzyk, upyna chwila, nie ruszaa si i kiedy Ross powiedzia: Odesza, wszyscy wiedzielimy, e to si stao. Bya z nami i chwil potem ju jej nie byo. Nie pozostaa adna jej cz. Nie byo adnej jej, z ktr mona by si poegna. To byo bardzo poruszajce. Nauczyam si te czego od drzew, spacerujc po lasach sekwojowych, w ktrych jelenie nie uciekay przede mn. Widziaam drzewa, ktre powali piorun albo wiatr. Wydaway si martwe, ale mimo to istnia na nich i w nich cay wiat: mech, owady i wszelkie rodzaje ukrytego ycia. Nawet martwe, tworzyy i daway to, co pozostao. Przyroda niczego nie zatrzymuje dla siebie, a nie ma ju czego dawa. Jest jak moja biaa suka z umiechem na twarzy, ktra kiedy j woaam, przychodzia, wlokc za sob tyln cz ciaa, podczas gdy krew kapaa jej z pyska.

Wanie to wszyscy robimy, bez wzgldu na to, czy jestemy tego wiadomi, czy nie. Ludzie widzieli, jak si czogaam, kiedy ciao byo najwyraniej wyczerpane. Wcale nie musz tego lub czegokolwiek innego robi i nigdy nie bd musiaa. Robi to, poniewa mnie to zachwyca. Wchodz na pokad samolotu i czuj jedynie wolno. Ta wiadomo jest moj radoci. By moe nie wyglda na to, ale podruj z wewntrzn radoci, a nie z wyczerpaniem, ktre wida. I nie daj wicej ni inni. Biaa suka nie dawaa wicej, i tak samo sekwoje. Wszyscy dajemy tyle samo. Bez naszych opowieci wszyscy jestemy czyst mioci. 24 TEN, KTO OKRELA SIEBIE, NIE MOE WIEDZIE, KIM JEST NAPRAWD. Rzeczywisto jest bardzo klarowna, kiedy twj umys jest przejrzysty. Nie mogaby by prostsza, cho ludzie czuj, e co si musi za ni kry. Jest przyjazna dla uytkownikw: dostajesz to, co widzisz. Wszystko, co si dzieje, jest dobre, a jeli masz inne zdanie na ten temat, moesz podway swj sposb mylenia. Widz ludzi i przedmioty bez adnych opowieci, wic kiedy mam si do nich zbliy lub od nich oddali, robi to bez walki. Nie widz powodu, dla ktrego nie miaabym tego zrobi. Zblianie si lub oddalanie jest zawsze doskonae, a ja nie mam z nim nic wsplnego. Zatem poniewa nic si za ni nie kryje, rzeczywisto wyglda nastpujco: kobieta z filiank herbaty, siedzca na krzele. To tak poruszajce, jak pragn, poniewa to jest to, co istnieje. Nazywam to ostatni opowieci. Kiedy kochasz to, co jest, ycie na tym wiecie staje si bardzo proste, poniewa pojmujesz, e wszystko jest dokadnie takie, jakie powinno by.

Czsto mwi z pozycji pewnej osobowoci, cho w ni nie wierz, z pozycji ludzkoci, z pozycji ziemi, z pozycji Boga, z pozycji skay. Jeli te rzeczy w ogle istniej, ja stanowi ich pocztek. I mwi o sobie ono, poniewa brak mi punktu odniesienia, by si oddzieli. Jestem wszystkimi tymi rzeczami i nie mam adnego pojcia, ktrym bym nie bya. Po prostu nauczyam si mwi w sposb, ktry nie wywouje u innych poczucia wyobcowania. To sprawia, e jestem tak yczliwa, niewidoczna, nieznana, jak miejsce, ktre jest wygodne dla innych. Mwi do nich z pozycji przyjaciela, a jeli ludzie mi ufaj, dzieje si tak dlatego, e spotykam ich, gdziekolwiek s. Jestem zakochana. To romans z sob sam. Gdy umys kocha siebie, kocha te wszystko, czego projekcje tworzy. Spotka innych w punkcie. w ktrym si znajduj, bez stawiania warunkw, to spotka swoje ja bez stawiania warunkw. Jestem zakochana we wszystkim. To absolutna prno. Mogabym caowa ziemi, po ktrej stpam - caa ona to ja. Lubi mwi jako istota ludzka. Nazywam to moim przebraniem. Pierwsz rzecz, jak zrobiam, kiedy przebudziam si do rzeczywistoci, byo zakochanie si w formie. Zakochaam si w oczach i w pododze, i w suficie. Jestem tym. Jestem tamtym. To jest niczym i wszystkim. Nic nie jest oddzielne. Ju same narodziny w tej dobroci, wanie teraz, z otwartymi oczami, wystarcz. Kiedy wpatruj si w niebo w ten doskonay dzie, nawet nie wiem, e to niebo, dopki umys go nie nazwie. W tej chwili zaczyna ono istnie. wiata nie wida, dopki umys nie nada mi imienia ja i nie zacznie tworzy nazw, ktre dla umysu niepodanego w wtpliwo podziel rzeczywisto na to i tamto, i tamto. Bardzo si ciesz, e mj umys nie wierzy mojemu umysowi. Jak podzielenie

mogoby istnie bez znaczenia? Pojawiam si jako stare i nowe, pocztek i koniec, jestem tob, jestem wszystkim tym ekstatycznym pulsem, t bezimienn radoci, tym tacem bez poruszania si, t elektryzujc, olniewajc nicoci. 25 ZANIM NARODZI SI WSZECHWIAT, ISTNIAO TO, CO BEZKSZTATNE I DOSKONAE. Na pocztku byo sowo. To si zdarza, kiedy budzisz si rankiem. Sowo jest twoje. Wanie tak stwarzany jest wiat. Przed pocztkiem istnieje jedynie rzeczywisto, doskonaa i nieposiadajca formy, samotna, bezkresna, wolna. Nie ma na ni nazwy, nie ma na niej adnej fali imienia. Imi jest fal. W tej fali powstaje cae jezioro. Nie ma fali, nie ma jeziora. To, co prawdziwe, nie ma imienia. Nie zmienia si, nie pynie, nie odchodzi ani nie powraca, nawet nie istnieje, wykracza poza egzystencj czy nieegzystencj. Jeli nazwiesz to czym, nic nie osigniesz. Zatem nazwij to Tao, jeli chcesz; to takie samo dobre imi jak kade inne. Jakkolwiek to nazwiesz, nie bdzie tym. Ale zawsze jest to pocztkiem. 26 MISTRZYNI PODRUJE CAY DZIE, NIE OPUSZCZAJC SWEGO DOMU. BEZ WZGLDU NA TO, JAK PIKNE S WIDOKI, ZACHOWUJE WEWNTRZNY SPOKJ.

Spokj to nasz naturalny stan. Jedynie wiara w nieprawdziwe myli sprawia, e moliwe jest przejcie od spokoju do emocji takich jak smutek czy gniew. Bez presji bdcej skutkiem przekona umys pozostaje spokojny sam w sobie i jest otwarty na wszystko, co si pojawia. Kim byby w obecnoci innych bez opowieci, e na przykad komukolwiek powinno na tobie zalee? Byby mioci sam w sobie. Kiedy wierzysz w mit, e ludziom powinno zalee, masz zbyt wiele potrzeb, by dba o innych lub o siebie. Dowiadczenie mioci nie moe przyj od nikogo innego; moe przyj jedynie z twojego wntrza. Kiedy, gdy spacerowaam po pustyni z pewnym mczyzn, dosta on udaru. Usiedlimy, a on powiedzia: O mj Boe, umieram. Zrb co!. Porusza tylko jedna stron ust, poniewa drug mia sparaliowan. A ja po prostu usiadam przy nim, czujc mio do niego, patrzc mu w oczy, wiedzc, e bylimy oddaleni o mile od najbliszego aparatu telefonicznego albo samochodu. Powiedzia: Nie obchodzi ci to, prawda?. Nie, odpowiedziaam. Wtedy poprzez zy zacz mia si, a ja si przyczyam do niego. W kocu powrcio mu czucie; udar pojawi si, aby odej, a nie pozosta. To jest potga mioci. Nie zostawiabym go dla troski. Gdyby kto zosta ugodzony noem w mojej obecnoci, jak wygldaoby wspczucie? Oczywicie, zrobiabym wszystko, co w mojej mocy, by pomc, ale myl, e to nie powinno si byo wydarzy, byaby walk z rzeczywistoci. To nieskuteczne. Gdyby mi zaleao, nie mogabym by t intymnoci, ktr jestem. Troska odsunaby mnie od tego, co prawdziwe. Odseparowaaby mnie od tego, kto zosta ugodzony, i od tego, ktry ma n, a ja jestem wszystkim.

Pominicie czegokolwiek, co pojawia si w twoim wszechwiecie, nie jest mioci. Mio czy si ze wszystkim. Nie pomija potwora. Nie unika koszmaru wyczekuje go, poniewa czy to si komu podoba, czy nie, moe si on wydarzy, choby tylko w twoim umyle. Nie ma sposobu, abym pozwolia, by troska kolidowaa z tym, czego dowiadczam jako wasnego ja. Musi ono obj kad komrk, kady atom. Jest kad komrk i kadym atomem. Nie ma adnego rwnie. Kiedy mam poczucie, e co jest waciwe, robi to; kieruj si w yciu wanie tak trosk. Mj wkad w ycie jest nastpujcy: podnosz mieci z chodnika, segreguj odpady, siedz z bezdomnymi, siedz z bogatymi; pomagam ludziom, ktrzy s bardzo zagubieni, zakwestionowa ich sposb mylenia. Kocham to, co jest, oraz sposb, w jaki zmienia si to w moich i twoich doniach. To takie wspaniae by do dyspozycji, aby mc zmienia to, co mog, wspaniae jest take to, e nigdy nie wymaga to wysiku. Niektrzy uwaaj, e wspczucie oznacza odczuwanie cierpienia drugiej osoby. To nonsens. Nie mona czu cierpienia drugiej osoby. Wyobraasz sobie, co ty by czu, gdyby by na miejscu tej osoby, i czujesz swoje wasne projekcje. Kim byby bez swojej opowieci? Byby wolny od blu, szczliwy i cakowicie do dyspozycji kogo, kto by ci potrzebowa - byby suchajcym, nauczycielem w domu, Budd w domu, kim, kto yje wedug tego, co gosi. Dopki sdzisz, e istnieje ty i ja, musimy wyjani sobie co, jeli chodzi o ciaa. W oddzielnych ciaach podoba mi si to, e kiedy ciebie co boli, mnie nie boli - to nie moja kolej. A kiedy mnie co boli, ciebie nie boli. Czy moesz by przy mnie, nie stawiajc pomidzy nami swojego cierpienia? Twoje cierpienie nie wskae mi drogi. Cierpienie uczy tylko

cierpienia. Buddyci mwi, e wane jest, aby rozpozna cierpienie w wiecie, i to oczywicie jest prawda. Ale jeli przypatrzysz si temu dokadniej, nawet to okae si opowieci. Stwierdzenie, e na wiecie jest cierpienie, to opowie. Cierpienie jest wytworem wyobrani, bowiem jeszcze nie zakwestionowalimy odpowiednio naszych myli. Mog przebywa w obecnoci osb, ktre straszliwie cierpi, nie postrzegajc ich cierpienia jako realnego. Zawsze jestem skonna pomc im zobaczy to, co ja widz, jeli wanie tego pragn. Tylko oni mog zmieni siebie, ale ja mog by obecna, suc im dobrym sowem oraz si pyta i odwrcenia. To zadziwiajce, jak wiele osb wierzy, e cierpienie jest dowodem mioci. Jeli nie cierpi razem z tob - myl - to znaczy, e ci nie kocham. Jak to moe by prawda? Mio jest agodna; niczego si nie boi. Jeli jeste zajty tworzeniem wyobrae o tym, jak to jest czu bl innej osoby, to jak moesz by w peni obecny przy niej? Jak moesz trzyma j za rk, kocha j z caego serca, podczas gdy ona dowiadcza blu? Dlaczego miaaby pragn, aby i ty cierpia? Czy nie wolaaby raczej, aby by obecny i pomocny? Nie moesz by obecny przy innych, jeli wierzysz, e czujesz ich bl. Jeli kogo najedzie samochd, a ty wyobraasz sobie, jak to jest, to bdziesz sparaliowany. Ale niekiedy, w takich kryzysowych sytuacjach, umys traci punkt odniesienia i nie jest w stan stworzy adnej projekcji, przestajesz myle, po prostu dziaasz, podbiegasz i podnosisz samochd, zanim zdysz pomyle: To niemoliwe. Dzieje si to w uamku sekundy. Kim byby bez swojej opowieci? Samochd zostaje podniesiony.

Smutek to zawsze oznaka tego, e wierzymy w jak stresujc myl, ktra nie jest prawdziwa. To ograniczenie, ktre sprawia, e czujemy si gorzej. Konwencjonalna mdro twierdzi, e jest inaczej, ale prawda jest taka, e smutek nie jest racjonalny, to nie jest naturalna reakcja i nie moe ci pomc. Wskazuje jedynie na utrat rzeczywistoci, utrat wiadomoci mioci. Smutek to wojna z tym, co jest. To napad zego humoru. Moesz dowiadczy go tylko wtedy, gdy kcisz si z Bogiem. Kiedy umys jest czysty nie ma smutku. Nie moe go by. Jeli sytuacji, w ktrych co tracisz, dowiadczysz w duchu poddania si temu, co jest, to dowiadczysz jedynie gbokiego spenienia i podekscytowania tym, co moe si wydarzy, na skutek pozornej straty. A kiedy ju podasz w wtpliwo swj umys, kiedy przekonasz si, czym naprawd jest stresujca opowie, nie moesz zrobi nic, aby powodowaa cierpienie. Dostrzegasz, e najgorsza strata, jakiej dowiadczye, to najwikszy dar, jaki moesz otrzyma. Kiedy opowie znowu si pojawia - One nie powinna bya umrze albo: On nie powinien by mnie zostawi - dowiadczasz jej z odrobin humoru, z odrobin radoci. ycie jest radoci, a jeli zrozumiesz, jak powstaje iluzja, zrozumiesz take, e to ty sam powstajesz jako rado. Jak wyglda wspczucie? Na pogrzebie po prostu po czstuj si ciastem. Nie musisz wiedzie, co robi. Zostanie ci to wyjawione. Kto znajdzie si w twoich ramionach, a yczliwe sowa wypowiedz si same; to nie ty to robisz. Wspczucie nie jest robieniem czego. Bez wzgldu na to, czy cierpisz z powodu cudzego cierpienia, stoisz czy siedzisz. Ale w jednej z tych pozycji jest ci wygodnie w drugiej nie.

Aby by miym dla innych, nie musisz okropnie si czu. Wprost przeciwnie: im mniej cierpisz, tym yczliwszy si stajesz w naturalny sposb. A jeli wspczucie oznacza, e chcemy, aby inni uwolnili si od cierpienia, to jak moesz chcie dla innych tego, czego sami sobie nie dajemy? Czytaam wywiad ze znanym buddyjskim nauczycielem, ktry opisywa swj szok i rozpacz na widok samolotw, ktre 11 wrzenia 2001 roku uderzyy w budynki World Trade Center. Cho reakcja taka jest bardzo powszechna, nie jest to reakcja otwartego umysu i serca. Nie ma nic wsplnego ze wspczuciem. Bierze si ona z wiary w niezakwestionowane myli. On przykadowo wierzy w to, e: To nie powinno si wydarzy lub: To okropne. To wanie takie myli, a nie wydarzenie samo w sobie, sprawiy, e cierpia. Sam siebie pogra w rozpaczy za pomoc niepodanych w wtpliwo myli. Jego cierpienie nie miao nic wsplnego z terrorystami lub tymi, ktrzy tam zginli. Czy jeste to w stanie poj? Oto czowiek idcy ciek Buddy - mwic o tym, by pooy kres cierpieniu - ktry w tamtej chwili terroryzowa swj wasny umys, samemu wywoujc u siebie poczucie rozpaczy i alu. Byam pena wspczucia dla tych, ktrzy obrazowi samolotu uderzajcego w budynek przypisywali pene lku znaczenie, ktrzy sami siebie zabili, kierowani niezakwestionowanymi mylami, i sami sobie odebrali stan aski. Cierpienie koczy si w chwili teraniejszej, bez wzgldu na to, czy ogldasz atak terrorystyczny, czy zmywasz zaczynia. A wspczucie zaczyna si w domu. Poniewa nie wierz wasnym mylom, smutek nie moe istnie. Wanie dziki temu mog zagbi si w cierpienie drugiej osoby, jeli mnie zaprosi, wzi j za rk, wyprowadzi z niego i wprowadzi w rzeczywisto pen

soca. Sama przebyam t drog. Syszaam, jak niektrzy twierdz, i trzymaj si swoich bolesnych myli, poniewa boj si, e bez nich nie byliby aktywistami dziaajcymi na rzecz pokoju. Gdybym czu absolutny spokj - wyjaniaj - po co w ogle miabym sobie zawraca gow podejmowaniem jakich akcji? Moja odpowied brzmi: Dlatego, e tak robi mio. Przekonanie, e potrzebujemy smutku albo oburzenia, aby mie motywacj do robienia tego, co naley, jest szalestwem. Tak jakbymy, stajc si szczliwsi i zyskujc wiksz wolno, stawali si jednoczenie mniej yczliwi. Tak jakby kto, kto odkryje wolno, po prostu siedzia bezczynnie cay dzie i si lini. Moje dowiadczenie jest dokadnie przeciwne. Mio to dziaanie. Jest czysta, yczliwa, lekka, atwa i nie mona si jej oprze. 27 CZYME JEST DOBRY CZOWIEK, JAK NIE NAUCZYCIELEM ZEGO CZOWIEKA? CZYME JEST ZY CZOWIEK, JAK NIE ZADANIEM DOBREGO CZOWIEKA? JELI NIE ROZUMIESZ TEGO, POCZUJESZ SI ZAGUBIONY, NIEZALENIE OD TEGO, JAK JESTE INTELIGENTNY. OTO WIELKA TAJEMNICA. Jak mogabym nie by do dyspozycji kadego, kto prosi mnie o pomoc? Kocham ludzi takich, jacy s, bez wzgldu na to, czy uwaaj si za witych, czy za grzesznikw. Wiem,

e kady z nas jest niezgbiony i wykracza poza wszelkie kategorie. Nie mona odrzuci kogo, jeli nie wierzymy w nasz opowie o nim. A ja naprawd ani nie akceptuj, ani nie odrzucam; witam wszystkich z otwartymi ramionami. Nie znaczy to, e usprawiedliwiam zo wyrzdzane przez innych czy te jakkolwiek nieuprzejmo. Ale nikt nie jest zy z natury. Kiedy kto krzywdzi drug istot ludzk, to powodem jest jego zagubienie. Dotyczy to tak samo zwykych ludzi, jak mordercw i gwacicieli, z ktrymi pracuj w wizieniach. Chroni oni - a po mier uwicon, stresujc myl, w ktr wierz. Jeli na przykad widz matk, ktra bije swoje dziecko, nie staj z boku, przyzwalajc na to, ani te nie prawi jej kaza. Dziaa z niewinnoci, kierujc si systemem przekona, ktrego nie podaa w wtpliwo. Poniewa wierzy w stresujce myli - Dziecko zachowuje si w sposb lekcewacy, On nie sucha, Nie powinien pyskowa, Nie powinien by tego robi, Trzeba go zmusi do posuszestwa - musi uderzy. Poczucie zagubienia jest bardzo bolesne. Kiedy wic widz matk, ktra jest mn, jak bije dziecko, ktre jest mn, mj sposb to zwrci si do matki, poniewa to ona jest przyczyn problemu. Mog podej do niej i powiedzie: Czy mog w czym pomc? albo na przykad: Wiem, jak bardzo rani bicie wasnego dziecka. Te tak robiam. Ja te przez to przeszam. Czy chciaaby pani o tym porozmawia?. Mio nie stoi z boku porusza si z szybkoci zrozumienia. Obejmuje zarwno matk, jak i dziecko. Pomc matce poradzi sobie z mylami to rwnie pomc dziecku. I tak wiem, e ostatecznie nie robi tego dla adnego z nich, robi to dla siebie, dla mojego wasnego poczucia tego, co waciwe. Tak wic aktywna postawa nabiera bardzo osobistego charakteru, a

dowiadczenie odnosi wikszy skutek, jeli nasz umys jest czysty, a my si nie staramy niczego osign. Tak samo jest z jakimikolwiek zobowizaniami. Staram si wywizywa ze zobowiza wobec innych, poniewa s to zobowizania wobec mnie samej. One le w moim interesie: nie maj nic wsplnego z drug osob. Kilka lat temu, kiedy byam w Kolonii, mj przyjaciel z Niemiec poprosi mnie, abym przysza do hospicjum najszybciej, jak tylko dam rad. Umiera i jego najgortszym yczeniem byo, bym trzymaa go za rk i patrzya mu w oczy, gdy nadejdzie moment mierci. Oczywicie, odpowiedziaam. Przyjd natychmiast. Hospicjum byo w innym miecie, oddalonym mniej wicej o godzin jazdy samochodem. Inny przyjaciel z Niemiec zaoferowa si, e zawiezie mnie tam, poniewa mia tam co do zaatwienia i chcia to zrobi w czasie, gdy zamierzaam siedzie przy umierajcym czowieku. Kiedy bylimy ju blisko hospicjum, zacz pyta przechodniw, jak dojecha tam, gdzie chcia si uda. Przypomniaam mu o swoim zobowizaniu. Zignorowa mnie i nadal pyta o wskazwki. Poklepaam go po ramieniu, popatrzyam mu prosto w oczy i bardzo dobitnie powiedziaam: Prosz, zapal silnik. Musz dojecha do hospicjum teraz. Nie zwraca uwagi. Po mniej wicej piciu minutach w kocu dowiedzia si, jak ma dojecha tam, gdzie chcia, ruszy i wysadzi mnie przy hospicjum. Pospieszyam do drzwi i zapukaam. Pojawiy si dwie zakonnice z powanymi minami. Przedstawiam si, a one odpary, e ju za pno: Gerhard wanie zmar. Pomylaam: Ach, przyjechaam za pno, i jednoczenie pojawia si te cicha myl: Czy to prawda?.

Poczuam ciepy wewntrzny umiech. Gdybym uwierzya, e jest ju za pno, by moe byabym smutna, rozczarowana, wcieka na swojego kierowc, wcieka na siebie za to, e zaufaam mu, e natychmiast mnie tam zawiezie, albo nawet zrozpaczona, e zawiodam Gerharda w chwili, gdy umiera. Ale jestem pewna, e rzeczywisto ma lepsze wyczucie czasu ni ja. Zrobiam, co mogam, i najwyraniej przybyam w najbardziej idealnym momencie, ani za wczenie, ani za pno. Powiedziaam zakonnicom, e chciaabym wej do pokoju Gerharda, wic zaprowadziy mnie tam. Usiadam przy nim. Jego oczy byy szeroko otwarte; wyglda na zaskoczonego. Trzymaam jego do, siedziaam z nim i bya to wspaniaa wizyta bez sw. Bardzo lubi dotrzymywa zobowiza. 28 POZNAJ TO, CO MSKIE, LECZ TRZYMAJ SI TEGO, CO KOBIECE: WE WIAT W RAMIONA. Bez opowieci nie jestem ani osobowa, ani bezosobowa, nie jestem ani mczyzn, ani kobiet. Nie ma sowa, ktre oddawaoby, czym jestem. Nazwa to niczym byoby tak samo nieprawdziwe jak nazwa to czym. Kt, bdc w samym rodku ycia i mierci, potrzebuje to nazwa? Ono robi, co robi: je, pi, gotuje, sprzta, rozmawia z przyjacimi i idzie swoj drog, zachwycone. Kocham swoje myli i nigdy mnie nie kusi, by im wierzy. Myli s jak wiatr albo licie na drzewach lub spadajce krople deszczu. Nie s osobiste, nie s nasz

wasnoci, po prostu przychodz i odchodz. Kiedy wychodzimy im naprzeciw ze zrozumieniem, staj si przyjacimi. Kocham moje opowieci. Kocham by kobiet, cho jestem tym onym. Kocham sposb, w jaki moje szedziesiciotrzyletnie dao porusza si pynnie i otwiera. Kocham kobiece symbole, pikne ubrania i ich faktur, kolczyki, ich koysanie i blask, naszyjniki, kolory, zapachy perfum, dotyk szamponu i myda. Kocham mikko i gadko swojej skry. (Zdarza mi si, e gadz rk Stephena przez dziesi minut, zanim zorientuj si, e to moja rka). Bardzo mi si podoba bogactwo mojej skry, skuteczne funkcjonowanie organw mojego ciaa, elegancja moich ng. Czasami, gdy unosz rk, sigajc po sweter, dostrzegam przypadkiem swoje piersi i zachwyt, jaki czuj, jest ogromny. Jak to moliwe wymyli takie pikne ciao? myl. -Jakie pikne i jakie niezwyke! Kiedy Stephen mnie dotyka, za kadym razem przeywam wstrzs i zaskoczenie. Nie przerywam tego myleniem, e zaraz si skoczy, nie wyjaniam sobie w mylach, co si dzieje, co oznacza ten dotyk - po prostu czuj jego moc i ciepo, wewntrzn si pojawiajc si wraz z kad fal doznania. Jest to dowiadczenie otwierania si na ukochan osob; jest ono wszystkim; jest nieznanym, nieocenzurowanym, jest tym, co si nie koczy, jest czym, czego nie mona przetrwa, otwieraniem si bez lku na przyjcie kolejnej fali, a potem nastpnej. Wszystko, co pojawia si w reakcji na dotyk, w dotykaniu drugiej osoby, jest tajemnic. A kiedy wydaje mi si, e ono nie moe si bardziej otworzy, wtedy otwiera si znowu. Nie wiem, co to jest lub czego dotykam, lub co mnie dotyka; wiem tylko, e zawsze jest to nowe i tak dobre, e nie da si tego opisa, a

ja kocham faktur, ksztaty, mikko, zapachy, smaki, naturalny i pynny ruch kadej czci, reakcj drugiej strony na nie, jego si w przyjmowaniu. Wszystko to jedna intensywno, podczas gdy ciao staje si jak drut przepeniony elektrycznoci, ywy przewd elektryczny bez izolacji, a ja nigdy nie wiem i nie dbam o to, gdzie ciao moje ciao, jego ciao - si znajdzie lub co si dzieje albo co si zdarzy; wiadomo jest zawsze ywa, przebudzona w bezruchu, nieporuszona, zawsze obecna, uwana, skupiona, obserwujca, jako ta ponadczasowa zmiana, jak swj wasny cud. 29 WIAT JEST WITY. NIE MGBY BY BARDZIEJ IDEALNY. JELI NIM MANIPULUJESZ, ZNISZCZYSZ GO. JELI POTRAKTUJESZ GO JAK PRZEDMIOT, STRACISZ GO. wiat jest doskonay. Gdy kwestionujesz swj umys, staje si to coraz bardziej oczywiste. Umys zmienia si, i w efekcie zmienia si wiat. Czysty umys uzdrawia wszystko, co potrzebuje uzdrowienia. Nigdy nie da si go oszuka i przekona, e choby jeden pyek nie jest na swoim miejscu. Ale niektrzy pojmuj w przebysku intuicji, e wiat jest doskonay, i tworz z tego koncepcj, a nastpnie wycigaj wniosek, e nie ma potrzeby angaowa si w polityk lub dziaalno spoeczn. To jest oddzielenie. Gdyby kto przyszed do ciebie i powiedzia; Cierpi. Prosz, pom mi, czy odpowiedziaby: Jeste doskonay taki, jaki jeste, i odwrci si? Nasze serce w naturalny sposb

reaguje na ludzi i zwierzta w potrzebie. Urzeczywistnienie nie ma adnej wartoci, jeli nie staje si naszym yciem. Pojechaabym na koniec wiata, aby pomc jednej osobie, ktra cierpi. Ci, ktrzy s zrozpaczeni, ci, ktrzy stracili nadziej, to nieowiecone komrki mojego wasnego ciaa. Mwi tu o moim wasnym ciele - ciao wiata to moje ciao. Czy pozwoliabym sobie uton w wodzie, ktrej nie ma? Czy pozwoliabym sobie umrze w wyimaginowanej izbie tortur? Myl sobie: Mj Boe, gdzie tam naprawd istnieje kto, kto wierzy, e ma problem. Pamitam, jak sama wierzyam w problemy. Jak mogabym odmwi, kiedy ta osoba prosi o pomoc? Oznaczaoby to, e odmawiam samej sobie. Zatem mwi tak i jad, jeli mog. To przywilej. To nawet co wicej: to mio do siebie. Ludzie s doskonali tacy, jacy s, niezalenie od tego, jak gboko cierpi, tylko jeszcze tego nie rozumiej. Kiedy wic spotykam kogo, kto cierpi, nie mwi: Och. problemy nie istniej, wszystko jest doskonae. Wprawdzie widz, e nigdy nie ma adnego problemu i zawsze chtnie pomog drugiej osobie to dostrzec, ale powiedzie jej, co ja widz, byoby nieuprzejmoci. Ta cz mojego ciaa cierpi, dla tej osoby wszystko jest niedoskonae, poniewa wierzy, e takie jest. Ja take byam uwiziona w izbie tortur swojego umysu. Sysz, co mwi o swoich potrzebach, sysz jej smutek lub rozpacz i jestem do jej dyspozycji. To aktywna postawa w jej najpeniejszym rozkwicie. W obecnoci kogo, kto nie dostrzega problemu, problem znika - co pokazuje ci, e nie ma adnego problemu. Ludzie pytaj mnie: Jakim cudem jeste w stanie wysuchiwa tych wszystkich problemw, dzie w dzie, rok

w rok. Nie czujesz si tym zmczona?. Nie, nie czuj. Podaam w wtpliwo swoje stresujce myli i widz, e kada z nich jest nieprawdziwa. Kada myl, ktra wygldaa jak jadowity w, okazaa si jedynie kawakiem sznurka. Mogabym sta nad tym sznurkiem tysic lat, a i tak ju nigdy bym si go nie baa. Widz wyranie to, czego inni jeszcze nie widz. Kady na wiecie mgby si natkn na ten sznurek i uciekby z krzykiem, a ja nie baabym si za niego, nie byoby mi go al ani nie martwiabym si o niego, poniewa jestem wiadoma, e nie jest on w niebezpieczestwie, absolutnie nic mu nie grozi. Gdy on krzyczy w, ja widz tylko sznurek. Jeli masz problem z innymi lub z sytuacj na wiecie, zachcam ci, aby przela swoje stresujce myli na papier i podway je, aby zrobi to w imi prawdy, a nie po to, by zbawi wiat. Odwr to: ocal swj wasny wiat. Czy nie dlatego chcesz w pierwszym rzdzie ocali wiat? Po to, by mg by szczliwy? Zatem pozbd si porednika i bd szczliwy tu, gdzie jeste! Ty jeste tym. Ty jeste wybranym. W tym odwrceniu pozostajesz aktywny, ale nie ma ju lku, adnej wewntrznej wojny. Przestaje to wic by wojna, ktra chce naucza pokoju. Wojna nie noe nauczy pokoju. To moe zrobi tylko pokj. Nie staram si zmieni wiata - nigdy. wiat zmienia si sam, a ja jestem czci tej zmiany. Totalnie i absolutnie kocham to, co jest. Kiedy ludzie prosz mnie o pomoc, zgadzam si. Zadajemy pytania, a oni zaczynaj ka kres swojemu cierpieniu, tym samym zaczynaj ka kres cierpieniu wiata. Trzymam si swojej prawdy i nie roszcz sobie pretensji do tego, e wiem, co jest najlepsze dla naszej planety.

wiadomo tego, e wiat jest doskonay, nie oznacza, i wycofujesz si lub przestajesz robi to, co uwaasz, e powiniene. Przykadowo jeli troszczysz si o stan rodowiska naturalnego, zapoznaj nas z faktami. Zbadaj gruntownie t kwesti, id na studia, jeli musisz, pom nam. I jeli bdziesz mwi do nas zrozumiale, jeli nie bdziesz si stara niczego osign, jeli nie bdziesz mia adnego ukrytego celu, wysuchamy ci, bo jeste na naszym poziomie. Nie mwisz do nas z poczuciem wyszoci kogo, kto wie lepiej. Jeli wiesz, e wszyscy jestemy rwni, e wszyscy staramy si, jak moemy, moesz by najpotniejszym aktywist na wiecie. Mio to potga. Znam tylko jeden sposb, aby by aktywist, ktry faktycznie podrywa ludzi do dziaania. Polega on na tym, aby poda fakty, uczciwie opowiedzie o swoim dowiadczeniu i kocha bez stawiania warunkw. Nie dasz rady przekona wiata o czymkolwiek, nawet dla jego dobra, poniewa zostaniesz przejrzany na wylot, a zaraz potem staniesz na mwnicy, prowadzc debat z jakim potnym trucicielem rodowiska i z oburzeniem wytykajc go placem. Wanie to ukrywasz, kiedy wierzysz: Wiem, co jest najlepsze dla naszej planety. Kiedy atakujesz przedstawiciela korporacji za to, e niszczy atmosfer, bez wzgldu na to, czy fakty s po twojej stronie, czy nie, to sdzisz, e bdzie otwarty na to, co mwisz? Grozisz mu swoj postaw, fakty gubi si w tym wszystkim, poniewa dziaasz pod wpywem lku i susznego gniewu. On syszy jedynie, e twoim zdaniem le robi, e to jego wina, wic zacznie si wypiera i opiera. Ale jeli bdziesz mwi do niego bez napicia, w cakowitym

poczuciu pewnoci, e wszystko jest tak, jak powinno by wanie w tej chwili, bdziesz w stanie wyraa si z wiksz yczliwoci, skutecznoci i bez lku o przyszo. Przemoc uczy jedynie przemocy. Napicie uczy napicia. Jeli oczycisz swoje rodowisko umysowe, my oczycimy rodowisko naturalne znacznie szybciej. Wanie tak to dziaa. A jeli zrobisz to szczerze, bez przemocy w sercu, bez gniewu, bez pokazywania palcem na korporacje jako na wrogw, to ludzie zaczn zwraca uwag. Zaczniemy sucha i zauwaa, e zmiana pokojowa jest moliwa. Musi si to zacz od jednej osoby. Jeli nie ty ni bdziesz, to kto? wiat podda ci wszystkim moliwym prbom po to, aby zrozumia, e ostatni brakujcy element ukadanki jest w tobie. wietnie zostao to pomylane. Szach-mat. 30 ONA ROZUMIE, E WSZECHWIAT ZAWSZE JEST POZA KONTROL ORAZ E PRBA ZAPANOWANIA NAD WYDARZENIAMI JEST PRZECIWNA BIEGOWI TAO. Jak reagujemy na wiat, ktry wydaje si wymyka spod kontroli? wiat wydaje si taki, poniewa wymyka si spod kontroli - soce wschodzi, czy nam si to podoba, czy nie, toster psuje si, kto ci zajeda drog, gdy si spieszysz do pracy. Nigdy nie mielimy kontroli nad niczym. Mamy iluzj kontroli, kiedy sprawy tocz si po naszej myli. A kiedy jest inaczej, mwimy, e stracilimy kontrol, i tsknimy za jakim rodzajem wykraczajcego poza to wszystko owiecenia, w ktrym wedle naszych wyobrae odzyskamy t kontrol. Ale tak naprawd pragniemy

spokoju. Wydaje nam si, e sprawujc kontrol lub osigajc owiecenie (a nikt nie wie, co to znaczy), odnajdziemy spokj. Zanim przebudziam si do rzeczywistoci w 1986 roku, miaam rzecz, ktra tamto pragnienie symbolizowaa: skarpetki moich dzieci. Kadego ranka leay na pododze i kadego ranka mylaam: Dzieci powinny pozbiera te skarpetki. To bya moja religia. Mona powiedzie, e mj wiat pospiesznie wymyka si spod kontroli - w mojej gowie skarpetki byy wszdzie. A ja byam pogrona w gniewie i depresji, poniewa wierzyam, e te skarpetki nie naleay do podogi (pomimo e kadego ranka wanie tam byy) oraz e moje dzieci powinny je stamtd zabiera (pomimo e kadego ranka tego nie robiy). Uywam skarpetek jako symbolu, ale by moe si przekonasz, e w twoim przypadku bdzie to rodowisko naturalne, polityka lub pienidze. Mylimy, e te kwestie powinny wyglda inaczej, ni wygldaj obecnie, i cierpimy, poniewa wierzymy swoim mylom. W wieku czterdziestu trzech lat, po dziesiciu latach gbokiej depresji i rozpaczy, zaczo si moje prawdziwe ycie. Dostrzegam, e moje cierpienie nie byo skutkiem braku kontroli; byo skutkiem walki z rzeczywistoci. Odkryam, e kiedy wierzyam swoim mylom, cierpiaam, a kiedy im nie wierzyam, nie cierpiaam, i e to samo dotyczy wszystkich ludzi. Wolno jest wanie taka prosta. Odkryam, e cierpienie jest wyborem. Odkryam w sobie rado, ktra nigdy nie znikna, nawet na chwil. Ta rado jest w kadym, zawsze. Kiedy podajesz w wtpliwo swj umys w imi prawdy, twoje ycie zawsze staje si szczliwsze i pojawia si w nim wicej yczliwoci.

Zadawanie pyta i odwrcenie pomagaj cierpicemu umysowi wycofa si z walki z rzeczywistoci. Pomagaj nam pogodzi si z nieustann zmian. Przecie zmiana i tak nastpuje, czy nam si to podoba, czy nie. Wydaje si, e wszystko si zmienia. Ale jeli jestemy przywizani do naszych myli o tym, jak powinna wyglda zmiana, poczucie, e nie mamy kontroli, jest nieprzyjemne. Poprzez zadawanie pyta i odwrcenie wkraczamy w obszar, nad ktrym mamy kontrol: nasze mylenie. Na przykad kwestionujemy nasze myli o tym, jak przejawia si szalestwo wiata. I przekonujemy si, e szalestwa nigdy nie byo w wiecie, ono zawsze byo w nas. wiat to projekcja naszego umysu. Kiedy rozumiemy swj sposb mylenia, rozumiemy wiat i zaczynamy go kocha. Wanie w tym tkwi spokj. Kim byabym bez myli, e wiat trzeba naprawi? Byabym szczliwa wanie tu, gdzie jestem: kobieta siedzca w socu na krzele. To cakiem proste. Dzieci mwi mi, e ju podnosz skarpetki z podogi. Teraz rozumiej, kochaj mnie bez stawiania warunkw, poniewa kiedy si uciszyam, mogy usysze siebie. Wszystko, co przestaj robi, one take musz przesta: one s mn, przejawiay swoim yciem to, w co wierzyam. Ten wiat pozorw jest jak echo. Krzyczaam przez czterdzieci trzy lata, a teraz echo powraca do mnie. Wszystko to jest jak oddech, jak jezioro, do ktrego wrzucasz kamyczek, wszystkie te lata, zmarszczki na jego powierzchni oddalay si ode mnie, a teraz powracaj. Wyciszyam si i moje dzieci take si wyciszyy. Trac przywizanie do tylu poj, ktrych je nauczyam; staj si ciche. I wanie to Praca robi dla wszystkich. Wanie to rozumiem przez powrt do siebie samego.

Pozorne szalestwo wiata, jak wszystko inne, jest darem, ktry moemy wykorzysta, by oswobodzi swj umys. Kada twoja pena napicia myl, na przykad o naszej plancie, pokazuje ci, w jakim punkcie utkne, gdzie tracisz energi przez to, e nie wychodzisz naprzeciw yciu takiemu, jakie ono jest, bez stawiania warunkw. Nie moesz si uwolni, odkrywajc tak zwany stan owiecenia poza swoim umysem. Kiedy podajesz w wtpliwo to, w co wierzysz, przekonujesz si w kocu, e ty sam jeste owieceniem, do ktrego dysz. Dopki nie zaczniesz kocha tego, co jest - wszystkiego, w tym take pozornej przemocy i szalestwa - jeste oddzielony od wiata i postrzegasz go jako niebezpieczny i przeraajcy. Zachcam wszystkich, aby spisali wszystkie pene lku myli, zakwestionowali je, a nastpnie si od nich uwolnili. Kiedy umys nie walczy sam ze sob, nie ma w nim adnego podzielenia. Mam szedziesit trzy lata i nic mnie nie ogranicza. Gdybym miaa imi, brzmiaoby ono Suenie. Gdybym miaa imi, brzmiaoby ono Wdziczno. By moe odkryjesz, e wcale nie musisz planowa przyszoci - to, co si pojawia w chwili teraniejszej, jest wszystkim, co masz, ale i to zawsze natychmiast przemija. Lecz kiedy przestajesz toczy wojny z rzeczywistoci, ty jeste tym, co si zmienia cakowicie, bez adnej kontroli. Stan wiecznych zmian to tworzenie bez ogranicze skuteczne, pene wolnoci i tak pikne, e nie da si tego opisa. 31 BRO TO NARZDZIE LKU. Obrona to pocztek dziaa wojennych. Kiedy kto zwraca mi uwag: Katie, nie suchasz, natychmiast

jeyam si i odpowiadaam: Oczywicie, e sucham! Jak moesz tak mwi?! Za kogo si uwaasz? Sucham!. Nie uwiadamiaam sobie, e to ja wywoywaam wojn, bronic siebie. I to ja mogam j zakoczy. Nie potrzeba dwch osb, by zakoczy walk; wystarczy jedna. Osobowo nie znosi krytyki i uwielbia porozumienie. W gruncie rzeczy dla osobowoci mio jest niczym innym jak porozumieniem. Zwizek to dwoje ludzi, ktrzy nawzajem zgadzaj si ze swoimi opowieciami. Jeli zgadzam si z tob, kochasz mnie. A w chwili, kiedy si z tob nie zgadzam, w chwili, gdy podaj w wtpliwo jedno z twoich witych przekona, staj si twoim wrogiem; w mylach si ze mn rozwodzisz. Nastpnie zaczynasz szuka wszelkich argumentw, aby udowodni, e masz racj, i skupiasz si na tym, co jest poza tob. Kiedy jeste skupiony na tym, co na zewntrz, i wierzysz, e twj problem spowodowany jest raczej przez kogo innego ni przez twoje przywizanie do opowieci, w ktr wierzysz w danej chwili, stajesz si ofiar samego siebie, a sytuacja wydaje si beznadziejna. Partner to twoje lustro. Pominwszy sposb, w jaki go postrzegasz, on dla ciebie nawet nie istnieje. Jest tym, za kogo go uwaasz, a ostatecznie to jeste ty sam, mylcy. To tylko ty, cay czas ty, i w ten sposb pozostajesz lepy na siebie, czujesz si usprawiedliwiony i zagubiony. Przekonanie, e twj partner jest wszystkim, tylko nie odzwierciedleniem ciebie samego, jest bolesne. Kiedy wic dostrzegasz u niego jakiekolwiek niedoskonaoci, to moesz by pewien, e s to twoje niedoskonaoci. Z pewnoci jest to niedoskonao w twoim sposobie mylenia, poniewa to ty jeste osob, ktra j projektuje. Zawsze jeste taki, za jakich nas uwaasz w danym momencie. Nie ma wyjtkw. Ty jeste swoim cierpieniem; ty jeste swoim szczciem.

Nie ma innego sposobu, by autentycznie poczy si z partnerem, jak tylko uwolni si od przekonania, e potrzebujesz od niego czego, czego ci nie daje. Nie ma takiej rzeczy, ktrej cen jest osoba, ktr kochasz. M nie moe nic zrobi, aby powstrzyma ci od kochania go. Jedyny sposb, w jaki moesz go straci, to uwierzy w to, co mylisz. Stanowisz jedno ze swoim mem, dopki nie uwierzysz, e powinien wyglda w okrelony sposb, e powinien ci co da, e powinien by czym innym, ni jest. Wanie w taki sposb si z nim rozwodzisz. Wanie w tej chwili stracia swoje maestwo. Oczywicie, czasami najlepiej jest faktycznie odej. Jeli twj m znca si nad tob, zakwestionuj te myli, ktre ka ci tkwi przy nim. Gdy zrozumiesz, co jest prawd, by moe okae si, e jedyny rozsdny wybr to odej od niego. Moesz kocha go caym sercem, ale jednoczenie wiedzie, e nie powinna z nim mieszka. Nie musisz by przestraszona, zgorzkniaa lub wcieka, by pooy kres maestwu. Lub jeli nie jeste gotowa na rozstanie, moesz pozosta w maestwie, ale by jednoczenie bardziej wiadoma tego, jak zncasz si nad sob przez to, e pozwalasz jemu znca si nad tob. Przypomina to podwrko z duym napisem na bramie: UWAGA! ZY PIES. Jeli raz wejdziesz na to podwrko i zostaniesz pogryziona, pogryz ci pies. Jeli drugi raz wejdziesz na to podwrko i zostaniesz pogryziona, sama si pogryza. Ju sama wiadomo tego moe zmieni wszystko. Podajc w wtpliwo swj umys, zaczniesz sobie uwiadamia, e ostatecznie nikt nie moe ci zrani - poza tob. Dostrzegasz, e odpowiedzialno za twoje szczcie w stu procentach spoczywa na tobie. To bardzo dobra wiadomo.

Gdyby mj m mia romans, a mnie by si to nie podobao, powiedziaabym: Kochanie, widz, e masz romans, i zauwayam, e w tej sytuacji co we mnie oddala si od ciebie. Nie wiem, co to jest, wiem tylko, e wanie tak si dzieje; odzwierciedla to fakt, e oddalasz si ode mnie, i chc, aby o tym wiedzia. A potem, gdyby kontynuowa romans, woa spdza czas z inn kobiet, mogabym zauway, e i ja si oddalam, e nie musz rozstawa si z nim w gniewie. Nie mog nic zrobi, aby z nim zosta, tak samo jak nie mog nic zrobi, aby si z nim rozwie. To nie ja kieruj tym przedstawieniem. Mog zosta z nim albo si z nim rozwie, czujc totaln mio i mylc: To fascynujce; obiecalimy sobie, e na zawsze bdziemy razem, a teraz si z nim rozwodz. I prawdopodobnie zaczabym si mia, cieszyabym si niezmiernie, e ma to, czego pragnie, i poszabym dalej, poniewa nie ma we mnie wojny. A kto inny rozwidby si z mem, mylc: Nie powinien mnie zdradza, Zrani mnie, Nie zasuguje na kogo takiego jak ja, Nie dotrzyma sowa, Jest bez serca. Tak czy inaczej, kierunek jest ten sam; rnica tkwi jedynie w opowieci. Wybierzesz ktr z tych dwch drg. Pytanie brzmi: pjdziesz ni, kopic i wrzeszczc, czy te pjdziesz z godnoci, wspaniaomylnoci i spokojem? Nie moesz sobie tego narzuci, nie moesz tego udawa, nie moesz zmusi si, aby by duchow czy pen mioci osob. Po prostu bd szczery i zakwestionuj swj sposb mylenia. Wwczas kiedy ludzie bd komentowa: Och, rozwd to taka straszna rzecz, moesz odpowiedzie: Rozumiem, dlaczego tak uwaasz, ale ja mam inne dowiadczenia. Nie potrzeba dwojga osb, aby zakoczy walk w maestwie; wystarczy jedna. Ale jeli obie strony j

zakocz, ycie moe by dwa razy pikniejsze. Przychodz po pracy i otwieram lodwk. Czeka na mnie ulubiona przekska. Dokadnie pamitam, gdzie j pooyam: na grnej pce, po prawej stronie... Nie ma jej tam! Zjad j! Pojawia si wewntrzny chichot. Nie ma adnych stresujcych myli typu: Myli tylko o sobie, wie, e to bya moja przekska, miaam tak ochot j zje, a on to wszystko zniszczy. To nie atak przekski: to atak myli! Gdybym miaa takie myli i wierzya im, zirytowaabym si na Stephena, moe nawet zezocia, lub miaabym al. W rzeczywistoci natychmiast pojmuj, e lepiej dla mnie, e zjad moj przeksk. W gruncie rzeczy ciesz si, e j zjad. Nie mog powstrzyma umiechu. Cho nie zdawaam sobie z tego sprawy w tamtej chwili, kupiam j dla niego. Jestem zachwycona, wiedzc, e okazaam si taka troskliwa. Jestem rwnie troskliwa wobec siebie, postrzegajc sytuacj w taki sposb. Kiedy Stephen przychodzi do domu, opowiadam mu o tym. Oboje miejemy si. Mwi, e nie mia pojcia, e kupiam t przeksk dla siebie. Mwi mu, jak si ciesz, e j zjad, i prosz go jeszcze, aby nastpnym razem zapyta mnie i upewni si, e faktycznie jest dla niego. Zgadza si na to. Zdaj sobie spraw, e moe pamita o tym albo i nie. Jestem podekscytowana faktem, e to, co zaplanowaam, nie sprostao rzeczywistoci. Wyobraaam sobie, e sama zjem przeksk, ale stao si co jeszcze wspanialszego. 32 JELI POTNI LUDZIE POZOSTALIBY W CENTRUM TAO, WSZYSTKO TRWAOBY W HARMONII.

Kiedy si pozbdziesz filtru, ktry nazywam opowieci, zaczniesz postrzega rzeczywisto tak, jaka jest: prosta, wspaniaa i o wiele bardziej przyjazna, ni mgby sobie wyobrazi. Istnieje rezonans, ktry zawsze pozostaje w centralnym punkcie. Uczysz si go szanowa, poniewa pojmujesz, e poza nim nie ma autentycznego ycia. Gdziekolwiek stoisz, znajdujesz si w centrum wszechwiata. Nie ma nic ani wielkiego, ani maego. Galaktyki i elektrony istniej tylko w twojej percepcji. Wszystko krci si wok ciebie. Wszystko wychodzi od ciebie i do ciebie powraca. Moe to brzmie egoistycznie. Ale jest to przeciwiestwo egoizmu: to totalna hojno. To mio do wszystkich i wszystkiego, z czym si stykasz, poniewa stae si owiecony w stosunku do siebie. Nie ma wikszej dobroci ni wiadomo, e jeste Tym. wiadomo wasnej jani - jedynej jani, jaka kiedykolwiek istniaa lub kiedykolwiek bdzie istnie - sprawia, e automatycznie znajdujesz si w centrum. Sam dla siebie stajesz si romansem. Jeste zachwycony sob, zadziwiony sob. Jeste tylko ty, na zawsze. Czy nie podoba ci si to? Spjrz na swoj pikn ja! Kiedy wierzyam, e istnieje ty i ja. Potem odkryam, e nie ma adnego ciebie, e w rzeczywistoci ty jeste mn. Nie trzeba zajmowa si dwojgiem, trojgiem, czworgiem czy miliardem. Jest tylko jedno. Co za ulga! Ono jest ogromne! Masz na myli, e nie trzeba nic robi? e jeli jestem okej, wszystko jest okej? Tak, wanie to. To samourzeczywistnienie. Wszystko wpada ci radonie, bez wysiku, wprost do rk. Jeste nie tylko centrum, jeste te obwodem. Jeste

caym koem, jeste te wszystkim poza obwodem. Nic nie moe ci ograniczy. Jeste wszystkim. Jeste wszystkim, co tylko moesz sobie wyobrazi - tym, co wewntrz, na zewntrz, na grze, na dole. Nie istnieje nic, co nie pochodzioby od ciebie. Rozumiesz? Jeli co nie pochodzi od ciebie, to nie moe istnie. Co sob przejawiasz? Gwiazdy? Wszechwiaty? Drzewo? Ptaka? Kamie? A kim jest ten, ktry myli? Przyjrzyj si: czy cokolwiek istniao, zanim o tym pomylae? Kiedy pisz i nic ci si nie ni, gdzie jest wiat? Kiedy po raz pierwszy pojam, e istniej tylko ja, zaczam si mia i miech dotar gboko. Wolaam rzeczywisto od wypierania si. I to by koniec smutku. 33 JELI POZOSTANIESZ W CENTRUM I OBEJMIESZ MIER CAYM SERCEM, PRZETRWASZ NA ZAWSZE. Kiedy lekarz pobra ode mnie prbk krwi i wrci do mnie z powan min. Powiedzia, e ma dla mnie ze wieci; bardzo mu przykro, ale mam raka. Ze wieci? Nie mogam powstrzyma si od miechu. Kiedy spojrzaam na niego, przekonaam si, e by absolutnie zaskoczony. Nie kady rozumie ten rodzaj miechu. Pniej okazao si, e nie mam raka, i to te bya dobra wiadomo. Prawda jest taka, e dopki nie pokochamy raka, nie moemy kocha Boga. Niewane, jakich symboli uyjemy biedy, samotnoci, straty - cierpimy z powodu poj dobra i za, jakie im przypisujemy. Kiedy siedziaam z przyjacik, ktra miaa duego guza, a lekarze dawali jej tylko kilka tygodni ycia. Kiedy odchodziam od jej ka, powiedziaa: Kocham ci, a ja odparam: Nie, nie kochasz. Nie moesz mnie kocha, dopki nie pokochasz swojego raka. Wszystko,

co przypisujesz rakowi, przypiszesz take i mnie. Gdy nie dam ci tego, czego chcesz, albo podwa twoje przekonania, przypiszesz wszystkie te cechy mnie. By moe brzmi to okrutnie, ale moja przyjacika prosia mnie, abym zawsze mwia jej prawd. Powiedziaa, e zy w jej oczach byy zami wdzicznoci. Nikt nie wie, co jest dobre, a co ze. Nikt nie wie, czym jest mier. Moe nie jest ona czym; moe nawet nie jest niczym. Jest czym absolutnie nieznanym i bardzo mi si to podoba. Wyobraamy sobie, e mier to stan istnienia lub stan nicoci, i sami siebie straszymy stworzonymi przez nas pojciami. Jestem mioniczk tego, co jest: kocham chorob i zdrowie, przychodzenie i odchodzenie, ycie i mier. ycie i mier s dla mnie rwne. Rzeczywisto jest dobra, zatem mier te musi by dobra, czymkolwiek jest, jeli w ogle jest czym. Kilka miesicy temu byam z wizyt z Needles, maym miasteczku pooonym na pustyni w poudniowej Kalifornii, gdzie mieszka moja crka, Roxann. Byam z ni w sklepie spoywczym, kiedy spostrzego mnie kilka osb, starych przyjaci rodziny, ktrych od wielu, wielu lat nie widziaam. Katie - zawoali, a potem podeszli do mnie rozpromienieni. Wyciskali mnie, dopytywali, jak mi si wiedzie, opowiedziaam im, a potem zapytali: A jak si miewa twoja matka?. Odpowiedziaam: Miewa si wspaniale. Ju nie yje. Cisza. Nagle umiechy zniky Wdziaam, e mieli problem, ale nie wiedziaam jaki. Kiedy Roxann i ja wyszymy ze sklepu, crka odwrcia si do mnie i powiedziaa: Mamo, kiedy rozmawiasz z ludmi w ten sposb, nie umiej sobie z tym poradzi. Nie przyszo mi to do gowy. Ja tylko mwiam prawd.

Dopki nie dowiadczysz mierci jako daru, jeszcze nie zrobie tego, co do ciebie naley. Zatem jeli si jej boisz, tym samym widzisz, co powiniene zakwestionowa w nastpnej kolejnoci. Nie ma nic innego do zrobienia; albo wierzysz w te dziecinne historie, albo je podwaasz - nie ma innego wyboru. Co jest niewaciwego w umieraniu? Zamykasz oczy co noc i idziesz spa. Ludzie nie mog si tego doczeka, niektrzy nawet wol t cz. Gorzej by nie moe, oprcz twojego przekonania, ktre ci mwi, e jest co innego. Przed myl nie ma nikogo, niczego - tylko spokj, ktry nawet nie rozpoznaje siebie jako spokoju. O umieraniu wiem tyle, e kiedy nie ma gdzie ucieka, kiedy wiesz, e nikt nie przyjdzie ci ocali, nie ma adnego lku. Nie zawracasz sobie gowy. Najgorsze, co ci si moe przydarzy na ou mierci, to przekonanie. Nic gorszego nigdy si nie zdarzyo. Jeli wic leysz na ou mierci, lekarze mwi, e to ju koniec, a ty im wierzysz, znika poczucie zagubienia. Nie masz ju nic do stracenia. I w tym spokoju jeste tylko ty. Ludzie, ktrzy wiedz, e nie ma ju nadziei, s wolni; decyzje nie nale ju do nich. Tak jest od zawsze, ale niektrzy musz dowiadczy mierci fizycznej, aby si o tym przekona. Nic dziwnego, e na ou mierci maj umiech na twarzy. Umieranie to wszystko, czego szukali w yciu; zrezygnowali ze zudze, e maj nad czym kontrol. Kiedy nie ma wyboru, nie ma lku. Zaczynaj pojmowa, e oprcz snu nigdy si nic nie narodzio i nigdy nic nie umiera oprcz snu. Kiedy masz jasno w kwestii mierci, moesz by w peni obecny przy kim, kto umiera, i bez wzgldu na to, jak wielkiego blu zdaje si dowiadcza ta osoba, nie zaburza

to twojego szczcia. Masz w sobie wolno, by jej po prostu przekazywa mio, obejmowa j, troszczy si o ni, poniewa robienie tego ley w twojej naturze. Przyj do tej osoby w lku to uczy j lku: patrzy w twoje oczy i odbiera wiadomo, e ma powany problem. Ale jeli przychodzisz w pokoju, bez lku, patrzy w twoje oczy i widzi, e cokolwiek si dzieje, jest dobre. Umieranie jest takie samo jak ycie. Stawia na swoim i nie mona go kontrolowa. Ludzie myl: Nie chc by wiadomy, kiedy bd umiera. To beznadziejne. Nawet ch bycia wiadomym dopiero za dziesi minut jest beznadziejna. Moesz by wiadomy jedynie tej chwili. Wszystko, czego pragniesz, jest tutaj, w tej chwili. Lubi opowiada histori o swoim przyjacielu, ktry czeka na objawienie tu przed mierci, oszczdza siy i stara si by cakowicie przytomny. W kocu oczy mu si rozszerzyy, zapa do ust powietrza i powiedzia: Katie, jestemy larwami. Gboka wiadomo na ou mierci. Odparam: Kochanie, czy to prawda?". A on wrcz nie mg opanowa miechu. Objawieniem byo to, e nie ma adnego objawienia. Wszystko jest wanie takie, jak jest; tylko jakie przekonanie moe nam to odebra. Kilka dni pniej zmar z umiechem na twarzy. Miaam innego przyjaciela, ktry umiera i by pewien, e bdzie wiedzia, kiedy nadejdzie jego ostatnia chwila. Ale zmar dokadnie we waciwym momencie - ani o chwil za wczenie lub za pno. Mia zamiar zrobi to, co jest opisane w Tybetaskiej ksidze umarych, a jego przyjaciele obiecali, e przyjd, usid przy ku i wykonaj rytuay opisane w ksidze. Kiedy zadzwoni do nich, przyszli wszyscy i odprawili rytuay, ale on nie umar. Poszli wic do domu, a kilka dni

pniej ponownie by pewien, e nadchodzi ostatni moment jego ycia; przyjaciele przyszli, znowu wykonali rytuay i znowu nie umar. To samo zdarzyo si jeszcze ze dwa lub trzy razy, a w kocu wszyscy zaczli myle: Kiedy on w kocu umrze?. Ju tyle razy ich wzywa! By jak chopiec z bajki, ktry krzycza, ze widzi wilka. Zapyta mnie, czy przyjd tego to a tego dnia na tyle to a tyle godzin, a ja odparam: Jeli uda mi si dojecha, bd. Ale kiedy w kocu umiera, ludzie, ktrzy mieli do mnie zadzwoni, nawet tego nie zrobili. Nie byo tak, jak sobie zaplanowa; zamiast tego byo idealnie. Ach, opowieci - jake je lubi! C innego istnieje? 34 WIELKIE TAO PYNIE WSZDZIE. Umys zdaje si pyn wszdzie, ale jest nieporuszony, jest tym, ktre nigdy si nie poruszyo. Sprawia wraenie, jakby by wszystkim. W kocu dostrzega, e nigdzie jest tam, gdzie jest umys. Jego nieustajcym zadaniem jest urzeczywistnienie siebie. Jest pokorny, poniewa widzi, e do tego, co nie zostao stworzone, nie mona roci sobie prawa. Splendor pokory jest wszystkim, co mu zostao. Pozostaje on w stanie aski za wszystko: za siebie. Gdy umys pojmuje jeden wiat za drugim, pojmuje nieistnienie, a tym samym nie moe si niczego trzyma. Nie ma nic, czego mona si trzyma, i w tym tkwi jego warto. Nieustannie zaczyna si od nowa, w nieskoczonych niewiatach swojej zwyczajnoci, tego, co zrwnowaone, zerodkowane, pocztku, koca.

35 TA, KTRA TKWI W SAMYM SERCU TAO, MOE UDA SI, DOKD ZECHCE, BEZ NIEBEZPIECZESTWA. DOSTRZEGA UNIWERSALN HARMONI NAWET PORD WIELKIEGO BLU, PONIEWA ODNALAZA SPOKJ W SWOIM SERCU. Nie musisz myle, aby by okej. To nie my mylimy; my jestemy myleni. Nie ma nic, co mona by wiedzie, wic nie musisz udawa, e wiesz cokolwiek. Jeste absolutnie bezpieczny. Nic nie moesz zrobi, aby y, i nic nie moesz zrobi, aby umrze. Jeli tkwisz w samym sercu rzeczywistoci, moesz i, dokd chcesz, i nic ci nie grozi. Nie jest to akt odwagi. Nie ma adnego ryzyka, poniewa niebezpieczestwo jest tylko w przyszoci, a przyszo nigdy nie moe nadej. Ostatecznie nic nie jest rzeczywiste, kiedy wic ludzie mwi o przemocy, zauwaam przemoc, jak stosuj wanie w tej chwili wobec rzeczywistoci. Dlaczego miaby si obawia rzeczywistoci? Rzeczywisto jest agodna dla tych, ktrzy widz jasno. Kiedy, niedugo po tym, jak przebudziam si w 1986 roku, pewien ksidz powiedzia mi: Jeste zbyt otwarta. Nie masz adnych granic, adnego oporu, a to jest niebezpieczne. Ze byty mog w ciebie wstpi i przej nad tob kontrol, poniewa wszystkie twoje drzwi s otwarte, i mog one tobie oraz nam wszystkim wyrzdzi okropn krzywd. Byam wtedy jak dziecko; niemal zawsze wierzyam ludziom. Ale kiedy ten czowiek mwi o zu,

wiedziaam, e to, o czym mwi, byo niemoliwe. Wierzyam mu, kiedy twierdzi, e istnieje co takiego jak byty, poniewa wtedy nie miaam powodu, aby nie wierzy. Ale dla mnie ze znaczyo zagubione. Kady, kto myli, e zo istnieje, jest przestraszony, a zatem zagubiony. A ja wiem, e wszystko jest tu mile widziane - wszystko. To ciao nie naley do mnie, a wszystko, co musi wej, jest mile widziane. Zachwycam si tym. C takiego mogoby wej we mnie, co przetrwaoby prawd? Prawda to sia. ktra nas wyzwala, i nikt nie moe nic na to poradzi. Na wiecie nie ma nic przeraajcego. Zo to tylko kolejna opowie, ktra ma nas powstrzyma przed otwarciem si na mio. Ja wiem, e Bg jest wszystkim i e Bg jest dobry. Mog i wszdzie, poniewa dla mnie wszystko jest metafor; wszystko ma charakter wewntrzny. To, co na zewntrz, jest moim wntrzem. W aden sposb nie mogabym y yciem penym lku. Jestem zakorzeniona w rzeczywistoci. Kocham j i nie umiem odzwierciedla niczego innego ni mio. Jerozolima; dostaj zaproszenie do Strefy Gazy od Palestyczyka, ktry wanie bra udzia w jednym z moich spotka. Tak, oczywicie, pojad, nie widz powodu, dla ktrego miaabym odmwi. Moi przyjaciele, ortodoksyjni ydzi z Izraela, ostrzegaj: Nie, nie. Nie moesz, to bardzo niebezpieczne, tam jest przeraajca bieda, ci ludzie s zdesperowani i agresywni, nie spodoba im si to, nauczasz ydw, mog nie zezwoli ci na powrt do Izraela. S bardzo przywizani do swoich opowieci ; myl, e staraj si mnie uratowa. Nie rozumiej, e wszystkie ich opowieci dotycz nieistniejcej przyszoci. Dla mnie adna z nich nie jest prawdziwa. Sucham z otwartym umysem, a poniewa nie jestem w stanie uwierzy w to, w co oni wierz,

umawiam si na spotkanie ze swoim nowym arabskim przyjacielem po drugiej stronie muru. Ach, co to za mur i co to za punkt kontrolny! Wchodz do Gazy, wzdu ulic biegn rynsztoki, dwadziecia albo trzydzieci osb mieszka w dwupokojowym mieszkaniu, w niektrych budynkach s wielkie, ziejce dziury i to wszystko jest dobre. Spaceruj wszdzie. Bosonogie dzieci wybiegaj, by mnie powita z umiechem, jestem zapraszana do domw, jem bardzo smaczne posiki na ulicy, rozmawiam z ludmi, a mj przyjaciel tumaczy i stosujemy Prac. Pewien mczyzna mwi, e ma w ciele siedem dziur po kulach; pokazuje mi niektre z nich i mwi, e strzelano do niego za to, e rzuca kamieniami w izraelskich onierzy. Kiedy mwi o polityce, a si trzsie z rozpaczy i poczucia zagubienia. Nadal wierzy, e rzucanie kamieniami to sposb na to, aby co si zmienio. Kule nie przekonay go, e jest inaczej. Oto moc wiary w szalone myli. Mog spacerowa wszdzie na wiecie, z kimkolwiek, o jakiejkolwiek porze. Nie umiem tworzy projekcji niebezpieczestwa. Jed i chodz wszdzie bez ogranicze. Bardzo lubi podrowa, poniewa kocham to, z czym podruj. Rozsdek i zdrowe zmysy nigdy nie cierpi. Czysty umys jest pikny i widzi jedynie wasne odbicie. Kania si z pokor sam sobie; pada do wasnych stp. Niczego nie dodaje ani niczego nie ujmuje; po prostu odrnia to, co prawdziwe, od tego, co nieprawdziwe. I z tego powodu niebezpieczestwo nie jest moliwe. Mionik tego, co jest, wyczekuje z radoci wszystkiego: ycia, mierci, choroby, straty, trzsie ziemi, bomb, wszystkiego, co umys zapewne nazwaby zym. ycie przyniesie nam wszystko, czego potrzebujemy, aby

pokaza nam, czego jeszcze nie uniewanilimy. Nic, co jest na zewntrz nas, nie moe nam sprawi cierpienia. Z wyjtkiem myli niepodanych w wtpliwo kade miejsce jest rajem.

PRACA W DZIAANIU MOJE DZIECI NIE POWINNY CIERPIE. SARAH: Musz chroni swoje dzieci, bo inaczej stanie im si co zego. KATIE: Musisz chroni swoje dzieci - czy to prawda? SARAH: Z logicznego punktu widzenia wiem, e to mieszne, poniewa s ju dorose, yj wasnym yciem, wietnie sobie radz, maj ju swoje dzieci. Ale to jest prawie jak instynktowna potrzeba. Czuj, e musz je chroni. ' KATIE: Tak, kochanie, czy twoja odpowied brzmi tak, czy nie? SARAH: Brzmi tak. Ale nie chc ju tego robi sobie i dzieciom. To bardzo trudne. KATIE: Sysz, e chcesz chroni swoje dzieci. SARAH: Tak. Zgadza si. KATIE: Okej. Czyli zmierzamy do tego, co jest wedug ciebie prawdziwe. Nie chc si ju nimi zajmowa. One tego nie lubi, ja jestem tym wyczerpana, nie chc ju tak robi czy to prawda? Nie. [Publiczno si mieje], SARAH: Nie.

KATIE: Musisz chroni swoje dzieci - czy moesz mie absolutn pewno, e to prawda? SARAH [po chwili milczenia]: Nie, nie mog. Nie mog mie pewnoci, e wanie to musz robi. \ KATIE: Dobrze, kochanie. To jest najwaniejsze. To najwaniejsza rzecz, jak powinna sobie uwiadomi. Jak reagujesz, gdy wierzysz, e ta myl jest prawdziwa? Jak reagujesz, kiedy wierzysz, e musisz chroni swoje dzieci, a w rzeczywistoci one sobie wietnie radz bez twojej opieki? To jest dowd. Obserwuj, jak twj umys myli: Tak, ale.... Jak reagujesz, kiedy wierzysz w myl: Musz chroni swoje dzieci, podczas gdy one nie chc twojej pomocy albo nie jeste w stanie do nich dotrze, lub te im pomc, kiedy wierzysz, e tego potrzebuj? SARAH: Spinam si. Cay czas si o nie martwi. KATIE: A jak traktujesz swoje dzieci, kiedy jeste spita i si martwisz? Zastanw si nad tym. SARAH: Chyba jestem nadopiekucza. KATIE: Opuciabym sowo chyba. [Publiczno si mieje]. Co konkretnie robisz? SARAH: Cay czas daj im rady. Upominam je, eby byy ostrone, nie ryzykoway. Kiedy dobrze si bawi, staram si uprzedzi wypadki i zastanawiam si, co moe si sta. Staram si kontrolowa ich ycie. Czasem ciko ze mn wytrzyma. KATIE: Och, kochanie. Kim byaby bez tej myli? Kim byaby, gdyby nie moga myle: Musz je chroni?

SARAH [po chwili zastanowienia]: Byabym o wiele spokojniejsza. Byabym kobiet, ktra yje wasnym yciem i pozwala, aby jej dzieci yy swoim. Byabym kim, kto nie uwaa, e musi kontrolowa cay wiat, aby jej dzieci byy bezpieczne. Byabym szczliwa. KATIE: Teraz odwr t myl. Musisz chroni swoje dzieci - odwr to. SARAH: Nie musz chroni swoich dzieci. KATIE: Czy to jest rwnie prawdziwe albo nawet prawdziwsze? SARAH: To prawdziwsze. Widz to. Ale Katie, nie chc, aby cierpiay. To tkwi gboko we mnie. KATIE: Nie chcesz, aby cierpiay. Dlaczego? SARAH: Chyba kada matka tak czuje? Po prostu chc, aby byy szczliwe. KATIE: Dlaczego nie chcesz, aby cierpiay? Kiedy one cierpi, co si dzieje z tob? SARAH: Ja te cierpi. KATIE: Ty cierpisz. Czy to przypadkiem nie z tego powodu nie chcesz, eby one cierpiay? To naprawd wane, aby to sobie wyjani raz na zawsze. SARAH: Dla mnie to nie jest jasne. Cierpienie moich dzieci jest dla mnie o wiele gorsze ni moje wasne. KATIE: Musi by gorsze, poniewa wyobraasz sobie, przez co przechodz. Przypisujesz im wasne uczucia. To twoje uczucia ci rani, a nie ich bl.

SARAH [po chwili milczenia]: To prawda. KATIE: A kiedy tak robisz, kto przez to przechodzi? Kto cierpi? Ty. SARAH: Hmm. KATIE: Czyli przygldasz si ich cierpieniu i wydaje ci si, e wynosi ono, powiedzmy, sze lub siedem na skali od jednego do dziesiciu, ale z tego, co wiesz, wynosi ono tylko jeden, za to twoje cierpienie spowodowane ich cierpieniem wynosi siedem. SARAH: Moliwe. KATIE: Czsto powtarzam co takiego: W oddzielnych ciaach podoba mi si to, e kiedy ciebie co boli, mnie nie boli - to nie moja kolej. A kiedy mnie co boli, to bd szczera. To mnie boli. Spjrz na zy w moich oczach - to mj bl, nie twj. Teraz jeste wolna od blu, moesz mi pomc, jeli potrafisz. Jeli przypisujesz sobie mj bl i dowiadczasz go jako swojego, to jak moesz pomc? A kiedy ty cierpisz, ja nie musz cierpie. SARAH: W jaki sposb przestaa tak robi? KATIE: Stosowaam Prac. Podawaam w wtpliwo swj umys. Byam zmczona blem i fascynowao mnie, jak wolno moe zyska umys. Im bardziej jeste wolna, tym bardziej kochasz siebie. A mio do siebie to kochanie wszystkiego, co widzisz. To wszystko przenosi ona na wiat. Kochaj bliniego swego jak siebie samego. Ja zawsze si do tego stosowaam: nienawidziam siebie, nienawidziam ciebie. Dzi kocham siebie i nic nie mog poradzi na to, e kocham ciebie. Tak to dziaa. Pomyl teraz o najgorszych chwilach w swoim yciu, o najgorszym, co kiedykolwiek ci si

przytrafio. SARAH: Okej. KATIE: Jako sobie z tym poradzia, prawda? SARAH: Oczywicie, byo ciko, ale poradziam sobie. KATIE: Okej. Wic za kogo siebie uwaasz, skoro mylisz, e one sobie nie poradz? Jeli ty sobie radzisz, to czemu miaaby wierzy, e one sobie nie poradz z trudnociami, ktre ycie przed nimi postawi? SARAH: Rozumiem. KATIE: Tak, kochanie. Ty sobie daa rad, wic czemu sdzisz, e one nie s co najmniej tak zdolne i odwane jak ty? Czemu sdzisz, e ich umiejtno przetrwania jest gorsza od twojej? SARAH: W tej chwili przychodzi mi na myl, e kiedy byy mae, nie miay jej. KATIE: Naprawd? Nieze zdanie. Nie miay umiejtnoci przetrwania, kiedy byy mae - odwr to. Ja nie.... SARAH: Prawda. Ja nie miaam umiejtnoci przetrwania... KATIE: ...kiedy one... SARAH: Kiedy one byy mae. KATIE: Zgadza si. Ta kreatywna nieustraszona cz ciebie nie przetrwaa. Obserwowaam dzieci, widziaam, jakie s nieustraszone, dopki nie nauczymy ich lku. Wci ucz si od nich umiejtnoci przetrwania. Kiedy wpadn na

drzwi, nie rozgldaj si wok, eby sprawdzi, czy kto to widzia. [Publiczno si mieje]. Ucz si umiejtnoci przetrwania od moich wnuczt - dwu- i trzyletniego. A take ucz si od swoich dorosych dzieci. Patrz, jak sobie radz ze swoimi problemami, niesamowite - czy uwierzycie w to? bez mojej pomocy. Ale to dlatego, e si nie wtrcaam i obserwowaam. Chc zna swoje dzieci. A jeli jestem obok i wszystko si staram zaatwi, to skd mam wiedzie, e posiadaj umiejtno przetrwania, skoro wtrcam si, zanim mog si o tym przekona? A one nie potrzebuj tych umiejtnoci, bo zawsze jestem przy nich! Wanie tego uczymy, kiedy wtrcamy si, zanim nas kto o to poprosi. SARAH: Rozumiem. KATIE: Nie chcesz, aby twoje dzieci cierpiay, poniewa kiedy one cierpi, ty cierpisz. Tu chodzi o ciebie. A co by si stao, gdyby co im si przytrafio? Zamy, e przez cay czas cierpiayby straszny bl, lekarze powiedzieliby: Nic nie moemy na to poradzi, a eutanazja byaby nielegalna. SARAH: To mj najwikszy koszmar. KATIE: Tak, tak wanie zachowuje si umys, ktry nie zosta podany w wtpliwo. Moje dzieci ju zawsze bd cierpie, a ja nic nie mog na to poradzi. Wtedy zostajesz sama ze sob i swoim cierpieniem, poniewa nie masz nad tym kontroli. A wwczas bdziesz musiaa sobie sama ze sob poradzi. Dlatego lubi sobie z tym radzi, zanim wydarzy si w yciu. W ten sposb jestem przygotowana na ycie i mog by duo bardziej pomocna. To o wiele skuteczniejsze. Jestem tu po to, eby robi to, co mog, a nie to, czego nie mog i co nie jest konieczne. SARAH: Tak, rozumiem.

KATIE: Kiedy inna osoba cierpi, nic nie mog na to poradzi, by moe poza tym, e obejm j, przynios jej filiank herbaty i powiem, e jestem do jej dyspozycji. Ale na tym koniec. Reszta zaley od niej. A poniewa sama przez to przeszam, std wiem, e inni te mog. Nie jestem wyjtkowa. SARAH: To bardzo gboko tkwi. KATIE: ycie ci podda sprawdzianom. Kiedy wic one cierpi, eutanazja jest nielegalna, nie chcesz i do wizienia za morderstwo, a lekarze mwi, e twoje dzieci bd odczuwa bl do koca ycia - przez dwadziecia kolejnych lat albo powiedzmy, przez pidziesit - ty nie moesz nic zrobi. Wszyscy lekarze potwierdzaj, e nic si nie da zrobi, tak ju jest, a one okropnie cierpi. Nie byaby w stanie sobie z tym poradzi - czy to prawda? SARAH: Tak, czuj, e to prawda. Katie: Prosz ci, aby przyjrzaa si temu dokadniej. Sprawdmy, czy tak rzeczywicie jest! Nie byaby w stanie sobie z tym poradzi - czy moesz mie absolutn pewno, e to prawda? SARAH [po dugiej ciszy]: Nie, nie mog mie absolutnej pewnoci. By moe byabym w stanie poradzi sobie z tym. KATIE: Oczywicie, e by sobie poradzia! Nie ma w tym pomieszczeniu takiej osoby, ktra by sobie nie poradzia. Tak po prostu jest. Najpierw cierpiaaby z powodu swojego cierpienia, a potem musiaaby i do azienki. Wracajc z azienki, co by zobaczya albo poczua jaki zapach i na chwil zapomniaaby o tym, e twoje

dzieci cierpi. Potem zrobiaby si godna. Co by zjada, by moe smakowaoby ci to jedzenie, a potem moe czuaby si winna z tego powodu, e jedzenie sprawio ci przyjemno. Potem znudziaby ci si sala szpitalna. Przyda mi si odrobina wieego powietrza! I usprawiedliwiaaby si, e wychodzisz, i mylaa, e jeste okropn matk, bo wychodzisz z sali... w chwili gdy marzysz tylko o tym, aby wyj. A potem pomylaaby, e te krzesa w szpitalu nie s takie wygodne jak w domu, a w kocu poszaby do domu i pooyaby si spa. Tak czy inaczej, poradziaby sobie z tym. SARAH: To brzmi bardzo prawdziwie. To si zgadza z moim dowiadczeniem. KATIE: Jak reagujesz, kiedy wierzysz, e myl: Nie poradziabym sobie z tym, jest prawdziwa? Jak reagujesz, kiedy wierzysz w to kamstwo? Nazywam to kamstwem, poniewa sama powiedziaa, e to nieprawda, e nie moesz mie pewnoci, e to prawda. SARAH: ciska mnie w gardle, czuj ciar w klatce piersiowej i w brzuchu. I wyobraam sobie jeszcze straszniejsze rzeczy, ktre si potem wydarz. KATIE: Dokadnie. Twj umys wybiega w przyszo i tworzy pieko, tworzy jeszcze wicej cierpienia ni pozorny problem, z jakim musisz sobie poradzi, jakby tego byo mao. A potem jak traktujesz... powiedzmy, e to twoja crka. Jak traktujesz crk, ktra tak okropnie cierpi? Jak traktujesz crk, kiedy wierzysz w myl Nie poradz sobie? SARAH: Boj si i czuj si przytoczona. Odsuwam si od niej. Wasne cierpienie tak mnie przytacza, e tak naprawd nie jestem w stanie przy niej by.

KATIE: Jak radzisz sobie z yciem, kiedy wierzysz w myl: Nie poradz sobie z tym? Wycofujemy si wtedy z ycia, prawda? Nie mog ju tego znie! Nie mog znie jej widoku w takim stanie! Ale to twoja crka. Kim byaby bez tej myli? SARAH: Byabym o wiele spokojniejsza. Byabym pewna siebie. Byabym w stanie spojrze jej w oczy i trzyma j za rk bez wzgldu na to, jak bardzo by cierpiaa. KATIE: Tak, kochanie, byaby wierniejsza sobie, swojej prawdziwej naturze. Odwr to. SARAH: Mogabym sobie poradzi. KATIE: Tak, mogabym sobie poradzi, widzc j w takim stanie. To nie ja tu cierpi! To ona. Jeste zagubiona. Tu chodzi o ciebie. Ja, ja, ja, ja, mnie, mnie, ja, mnie. A potem jeszcze ja, mnie, mnie, mnie, ja. Ja sobie z tym nie poradz - podczas gdy twoja crka umiera. A twoje serce jest zamknite. A potem zastanawiamy si, czemu jestemy tacy oddaleni od ycia. To dlatego, e wierzymy w myli takie jak: Nie poradz sobie z tym, a przez cay ten czas jestemy w stanie sobie poradzi, SARAH: Ojej! To niesamowite. Kompletnie tego nie rozumiaam wczeniej. KATIE: Przebudzi si do rzeczywistoci to zadziwi samego siebie, by zadziwionym wasn si, wasn mioci, wasnym powiceniem. Kim byaby w obecnoci tego dziecka bez myli: Nie poradz sobie z tym? SARAH: Byabym uwana i obecna, tak mi si wydaje. KATIE: Te tak uwaam. Zostaam poddana prbie.

Wiem, co to znaczy by w peni obecnym przy cierpicym dziecku lub umierajcej matce. Nie ma adnego poczucia oddzielenia, poniewa nie wierz w myl: Nie poradz sobie z tym. Jestem z nimi tak blisko. Jeli umr, nie chc straci ani jednej chwili z nimi. Ale myl: Nie poradz sobie z tym, oddziela nas od siebie. W naszych mylach ju s martwi, podczas gdy nadal yj. SARAH: Poradz sobie z tym. KATIE: Dobrze jest zrozumie, jak jest naprawd. Wspaniale jest, gdy matka rozumie rzeczywisto. SARAH: Tak bardzo ci dzikuj, Katie. Nie jestem w stanie wyrazi, jak bardzo mi to pomogo. KATIE: Prosz bardzo. Bardzo si ciesz, e zrozumiaa, i poradzisz sobie ze wszystkim, co niesie ze sob ycie. Twoje dzieci bd mogy odetchn. Z pewnoci ty take. I dziki temu masz wyrany przykad, jak wielka jest potga mioci. 36 JELI CHCESZ SI CZEGO POZBY, NAJPIERW MUSISZ POZWOLI TEMU ROZKWITN. Przekonaam si, e nie ma czego takiego jak krytyka, s jedynie spostrzeenia. Jednoczenie nie ma takiego spostrzeenia, ktre nie pokazywaoby mi czego wanego, jeli tylko mj umys jest na nie otwarty. Czy ktokolwiek mgby mi powiedzie co, z czym nie mogabym si zgodzi? Jeli kto mi mwi, e jestem okropna, zagbiam si w siebie i w cigu dwch sekund jestem w stanie okreli, w jakich chwilach swojego ycia byam okropna; nie trzeba dugo szuka. A jeli kto mi mwi, e jestem

wspaniaa, takie chwile te mog z atwoci znale. Tu chodzi o urzeczywistnienie wasnej natury, a nie dobro czy zo. Chodzi o cakowit wolno. Na przykad kiedy kto twierdzi, e skamaam, patrz we wasne wntrze, aby przekona si, czy to prawda. Jeli nie znajduj tego w opisanej przez t osob sytuacji, bez problemu znajduj to w innej sytuacji choby sprzed kilkudziesiciu lat. Nie mwi o tym na gos. Ale wewntrz mnie nastpuje poczenie. Wtedy mog powiedzie: Jestem kamc. Widz, w jakim aspekcie masz racj. Zgadzamy si. Osoba ta pojmuje, kim byam, ja to samo zaczam sobie uwiadamia dwadziecia lat temu. Zakochuj si w tych, ktrzy s na mnie wciekli. S jak ludzie, ktrzy cierpi na ou mierci: nie kopiemy ich i nie mwimy: Wstawaj. Tak samo jest, kiedy kto sie zoci i ci atakuje. To zagubiona istota ludzka. Jeli jestem uczciwa, to nie ma takiego miejsca, w ktrym nie mogabym si z nim spotka. Najszczliwsi jestemy wtedy, gdy dajemy siebie bez stawiania warunkw. Mam w tym dobr praktyk. Paul, mj byy m, czsto na mnie krzycza, zwaszcza po tym jak nieco mi si rozjanio w 1986 roku. Nie by zadowolony z tego, e si zmieniam. Cigle narzeka i krzycza: Kim do licha jeste? Gdzie jest kobieta, z ktr si oeniem? Co z ni zrobia? Nie kochasz mnie. Gdyby mnie kochaa, siedziaaby w domu, zamiast podrowa. Wszystkich kochasz tak samo jak mnie. I oczywicie ze swojego punktu widzenia mia racj. W jego pojciu mio do niego polegaa na tym, e bd robi to, co chcia, a jego opowie nigdy nie braa pod uwag rzeczywistoci. Kiedy krzycza na mnie, jego klatka piersiowa i twarz napinay si, nadyma si jak balon, stawa si bardzo czerwony, bardzo gony i gwatownie macha

rkami. Ja widziaam jedynie drogiego mi czowieka, ktry bardzo si ba mnie utraci i ktry robi, co mg. Krzycza na siebie, mylc, e krzyczy na mnie. A ja po prostu go kochaam, szanowaam i suchaam muzyki jego narzeka, podczas gdy jego wyobrania stworzya on, ktrej nic nie obchodzi, i oddalaa si coraz bardziej od rzeczywistoci, tak daleko, e odlego wydawaa si nie do pokonania. W kocu w poczuciu zranienia i w gniewie odwrci si ode mnie, jakbym nie istniaa. Bo nie istniaam. Jeli czyja krytyka ci rani, to znaczy, e si przed ni bronisz. Twoje ciao wyranie da ci zna, kiedy poczujesz si zraniony ub przyjmiesz postaw obronn. Jeli nie zwrcisz na to uwagi, uczucie si nasili i przeksztaci w gniew i atak, przyjmujc posta obrony lub usprawiedliwiania si. Nie jest to ani waciwe, ani niewaciwe, to prostu nierozsdne. Wojna nie jest rozsdna. Jest nieskuteczna. Jeli naprawd jeste zainteresowany spokojem wasnego umysu, bdziesz coraz bardziej wiadomy tego, e chcesz broni si przed krytyk. A w kocu zafascynuje ci odkrywanie brakujcych kawakw siebie, ktre twj krytyk pomocnie ci wskazuje, bdziesz go prosi, by powiedzia ci jeszcze wicej, tak aby jeszcze wicej rozumia. Krytyka to wielki dar dla tych, ktrzy s zainteresowani urzeczywistnieniem siebie. Tych, ktrzy nie s, witamy w piekle, witamy na wojnie z partnerem, ssiadami, dziemi, szefem. Kiedy witasz krytyk z otwartymi ramionami, sam stajesz si dla siebie ciek bezporednio prowadzc do wolnoci, bo nie moesz zmieni ani nas, ani tego, co mylimy o tobie. Jeste jedynym sposobem na to, aby sta z przyjacielem jako przyjaciel, nawet kiedy uwaa ci on za wroga. Praca jest wykonana dopiero wtedy, gdy jestemy ci bliscy bez wzgldu na to, jak le o tobie mylimy.

Po jakim czasie zadawania sobie pyta i stosowania odwrce bdziesz w stanie otwarcie i z zachwytem wysucha kadej krytyki bez przyjmowania postawy obronnej lub usprawiedliwiania si. To koniec prb kontrolowania tego, czego nigdy nie da si kontrolowa: sposobu, w jaki inni co postrzegaj. Umys odpoczywa, ycie staje si bardziej przyjazne, a potem cakowicie przyjazne, nawet pord pozornego zamieszania. Kiedy masz wiadomo, e jeste uczniem, wszyscy na wiecie staj si twoimi nauczycielami. Gdy znika postawa obronna, jedyne, co zostaje, to wdziczno. 37 TAO NIGDY NIC NIE CZYNI, ALE PRZEZ NIE WSZYSTKO JEST CZYNIONE. Postaraj si nic nie robi. Nie moesz. Jeste oddychany, mylany, poruszany, przeywany. Nic nie moesz zrobi, aby nie je, gdy nadchodzi czas na jedzenie, lub nie spa, gdy nadchodzi czas snu. Jeli po prostu obserwujesz, pozwalajc przychodzi temu, co przychodzi, oraz odchodzi temu, co odchodzi, w kadej chwili moesz sobie uwiadomi, e nie potrzebujesz nic poza tym, co masz. Gdzie s teraz twoje donie? Kto je tam pooy? Czy to ty zrobie? A potem, niezalenie od tego, kto wedug ciebie to zrobi, ty-ono poruszyo si znowu. Moe ono poruszyo twoj stop. Moe ono przekno lub zamrugao twoimi oczami. Po prostu zauwaaj. Wanie tak wkraczasz w nierobienie, gdzie wszystko cudownie wraca na swoje miejsce. Cudowne ycie nierobienia ma swoj wasn

inteligencj. Rozumiem, e nic nie robi, i w tej wiadomoci rozpoznana zostaje penia, ktra zawsze istnieje. Moe si okaza, e nuc co lub si umiecham, a rzeczy po prostu si robi. A przeciwiestwo tego, ktre jest rwnie pikne, musi odzwierciedla peni; Bg musi by odbiciem Boga. Dowiadczenie jest radoci bez osobowoci lub de, patrzc oczyma tego, co nieznane. Ani moje sowa, ani moja obecno, adna cz mnie nie ma wartoci dla innych. Tego, co ma warto, nie mona ani zobaczy, ani usysze. Jestem niewidzialna. Ale to, co ludzie mog zobaczy przez zadawanie pyta, to ich wasna prawda. Wanie w tym ley warto; tego mona dowiadczy, kiedy jeste zmczony cierpieniem. Moesz po ni sign i mie j, poniewa ona naley do ciebie. Kiedy wydaje si osobista, tak jakbym ja bya tym, kto moe j mie, nie mona jej zaakceptowa, poniewa nie istnieje nic osobistego i ludzie w gbi serca o tym wiedz. Moesz wzi cztery pytania i odnale siebie. S one ciek, ktra zaprowadzi ci z powrotem do wasnego ja. One nie dbaj o to, jaka jest twoja opowie. Czekaj, aby na nie odpowiedzia. 38 MISTRZYNI NIE STARA SI BY POTNA I DLATEGO JEST NAPRAWD POTNA.

Mistrzyni nie stara si by potna, poniewa zdaje sobie spraw, e to zbdne. Potga nie potrzebuje planu. Wszystko grawituje ku niej. W kadej chwili rodz si nowe moliwoci. To jak sztuczne ognie w Dniu Niepodlegoci: podpalasz je zapak i lec iskry. Taka jest wanie kada chwila, nowa okazja, ktr mona wykorzysta. Jeli co

mwi nie, Mistrzyni widzi moliwoci, ktre jak skry strzelaj ze rodka tego nie. Owo nie otwiera drzwi czemu, czego nie mona byo przewidzie. Droga wiedzie i tamtdy. Kada droga powstaje dziki temu, e Mistrzyni jest otwarta na rne moliwoci. Przez to, e dostrzega ona mdro nie, jej drzwi s zawsze otwarte dla czego lepszego. Nigdy nie mam poczucia, e co, czego nie zrobiam, jest niezrobione. To, co nie zostaje zrobione, postrzegam jako rzeczy, ktrych czas jeszcze nie nadszed; w tej chwili mnie oraz wiatu jest lepiej bez nich. W moim komputerze czekaj setki wiadomoci, cz z nich od osb, ktre desperacko prosz o odpowied, ale nigdy nie jestem sfrustrowana tym, e nie mam czasu odpisa na nie. Robi, co mog, i zdaj sobie spraw, e ludzie potrzebuj nie mnie; skoro wszyscy pochodzimy od tej samej mdroci, mog $:rd da sobie to, czego potrzebuj, jeli nie mona si ze mn skontaktowa. Wszyscy maj dostp do tego, co naprawd wane. Nic si nie pojawia, dopki nie nadejdzie jego pora, i nigdy nie zdarzyo si nic, co nie musiao si zdarzy. Moim zadaniem jest zapoznawanie innych z pytaniami i odwrceniem. Potem nie ma ju nic do zaoferowania. Wiem, e ostatecznie ludzie nie potrzebuj mojej pomocy. Wyglda na to, e jed po wiecie, pomagajc innym, a egoistycznie pomagam tylko sobie. Kiedy prosisz: Pom mi, rozumiem to. Sama przez to przeszam. Ale nawet gdybym moga da ci wolno, nie uczyniabym tego. Zbyt mocno ci kocham, aby to zrobi. Twoj wolno zostawiam tobie. To podarunek. Moje zadanie to usun siebie. Gdybym bya naklejk

na zderzak, ktra obrazuje moje ycie, widniaby na niej napis: CTRL-ALT-DELETE: WWW.THEWORK.COM. Wanie tam zapraszam wszystkich, aby si do mnie przyczyli. Przycz si do mnie i usu swoje pikne ja. To jedyne miejsce, w ktrym moemy si spotka. Nazywam je mioci. 39 MISTRZYNI PRZYGLDA SI CZCIOM ZE WSPCZUCIEM, PONIEWA ROZUMIE CAO. NIEUSTANNIE PRAKTYKUJE POKOR. Szanuj mj gos wewntrzny. Jemu jestem polubiona. Obecne ycie nie naley do mnie. Gos mwi: Umyj naczynia - okej. Nie wiem, czemu to suy, ale to robi. Jeli nie posucham, to te bdzie w porzdku. Kiedy jednak sucham, to jest zabawa w to, dokd zaprowadzi mnie ycie. Nie ma nic bardziej ekscytujcego, ni zgodzi si na co tak nieprzewidywalnego. Nie mam nic do stracenia. Mog sobie pozwoli na to, aby by gupcem. Co to za rado by Bogiem, jeli nie mog zobaczy swojego odbicia w lustrze? A czy mi si to podoba, czy nie, wanie tym jestem. Jestem prnoci - absolutn prnoci. Tak wic kiedy ludzie s przywizani do swojego wygldu i swojego zdrowia, pynie to ze szczerego rda; jest jedynie skierowane pod niewaciwy adres. To czysta niewinno. Ego-umys, ktre przyjmuje posta ciaa, ciebie, to ni mniej, ni wicej tylko lustrzane odbicie, ktremu si zdaje, e jest Bogiem, i ktre mylnie interpretuje wiat. To

lustrzane odbicie, ktre myli, e jest rdem, i mylnie bierze To za siebie, zamiast siebie za odbicie Tego. Tkwi w bolesnej iluzji, e jest oddzielne. Ale prawda jest taka, e idzie tam, gdzie idzie Bg. Bg-rzeczywisto - jest wszystkim. Ego nie ma adnego wyboru. Moe sobie protestowa, ile chce, ale gdy Bg si porusza, ono si porusza. Kiedy kto mwi, e wiat jest okropnym miejscem, staje si mistrzem cierpienia, tworzc wyobraenie, e co jest tu nie tak, e co nie jest pikne. To jest lustrzane odbicie, ktre nie ma pojcia, e jest lustrzanym odbiciem, ty jeste tym jest, odbiciem, ruchem bez opowieci. Gdy tylko to zrozumiesz, nastpuje zjednoczenie ze rdem; odbicie porusza si bez walki jako rdo. I to jest zwyka wiadomo, rado tego, co ludzie nazywaj wiatem, a co ja okrelam mianem obrazu samego Boga taczcego. Pokora si pojawia, gdy zostajesz zapany i wystawiony na widok samego siebie, pojmujesz, e jeste nikim, a starae si by kim. Raz za razem umierasz do tej prawdy. Umierasz do tego, co zrobie, i do tego, kim bye, i jest to bardzo poruszajce; nie ma w tym poczucia winy ani wstydu. Stajesz si cakowicie bezbronny, jak mae dziecko. Postawy obronne i usprawiedliwianie si odpadaj i umierasz do doskonaoci tego, co prawdziwe. Kiedy zauwayam odpadanie jani i przekonaam si, e jej konstrukcja jest w caoci oparta na bdnych zaoeniach, to, co pozostao, nabrao pokory dziki temu, i zostao rozpoznane. Wszystko si rozpucio - wszystko, czym w swoim wyobraeniu byam. Pojam, e nigdy tym nie byam, e wszystko, co sob reprezentowaam, byo nieprawdziwe i niedorzeczne. Wszystko, co z tego pozostao,

take odpado, a nie pozostao ju nic, w stosunku do czego mona by czu pokor, ani nikt, kto mgby by pokorny. Jeli ju czymkolwiek byam, to wdzicznoci. Gdy w ten sposb koo si zamyka, trudno powiedzie jednoznacznie, czy to, co czuj, jest pokor, czy wdzicznoci. Nazwy ju nie pasuj. Mona powiedzie, e wdziczno jest tym, co pozostaje z dowiadczenia pokory. To moja ulubiona postawa. To poczucie caowania ziemi, lizania ziemi da jej czystego, wymienitego smaku, caowanie stp mistrza, ktry jest wszystkim bez wyjtku. Pojawia si takie poczucie wdzicznoci za to, e ju si nie jest osob, ktra myli, e wie, i ktra musi wie swoje ycie z pozycji ograniczonego, klaustrofobicznego umysu. Ale oczywicie t osob rwnie jestem. Pamitam, jak wierzyam tym mylom, mam wic punkt odniesienia, rozumiem, jak inni to widz. Obserwuj ich zagubienie z niczym innym jak tylko z mioci, poniewa s niewinnymi dziemi, ktre czuj, e co jest nie tak, a mimo to id w kierunku polaryzacji, ktra nigdy nie jest skuteczna. W tej polaryzacji chc wygra, zrobi wszystko, jak naley, zrobi wicej, mie wicej, planowa, broni si, chroni si, by kochanym, podziwianym oraz dowiadcza wstydu, ktry bierze si std, e stawiaj przed sob cele mniej ambitne ni pragnienie ich serca. 40 POWRT TO PORUSZENIE TAO. USTPOWANIE TO DROGA TAO. Nie moesz tego mie, poniewa ju tym jeste. Masz ju to, czego pragniesz, ju jeste tym, czym pragniesz. To naprawd jest wspaniae. Ono przejawia si jako to w tej chwili - doskonae, bez skazy. Walczy z tym, to dowiadcza

kamstwa. Praca moe da ci t wspania wiadomo: wiadomo kamstwa oraz potgi prawdy, pikna tego, co naprawd jest. Cztery pytania s rozwizaniem kadej opowieci, a odwrcenie prowadzi nas wprost do opowiadajcego: do ciebie. Ty snujesz opowie. Ty stae si opowieciami, ktre sam sobie opowiadasz. Take ty jeste tym, co yje, zanim pojawi si jakakolwiek opowie. Kada opowie, kada rzecz jest Bogiem: rzeczywistoci. Rzeczywisto ta najwyraniej wyania si sama z gbi siebie, przejawia si jako ycie. yje wiecznie w opowieci, dopki nie dobiegnie ona koca. Z gbi siebie przejawiam si jako moja opowie, do chwili a pytania sprawiy, e powrciam do domu. Bardzo podoba mi si to, e pytania s takie niezawodne. Opowie: cierpienie. Pytania: adnej opowieci (adnego cierpienia). Wolno jest moliwa w kadym momencie. Kiedy mwi na przykad: Dopki nie bd szczliwa w obecnoci mojego najwikszego wroga, moje zadanie nie zostao wykonane, ludzie mog odbiera to jako motywacj do zadawania pyta. A tak nie jest: to jest spostrzeenie. Jeli stosujesz Prac, kierujc si jakimkolwiek motywem, nawet najwspanialszym - takim jak odzyskanie ma, uzdrowienie ciaa lub ocalenie wiata - nie bdzie ona szczera, poniewa szukasz konkretnej odpowiedzi, zatem nie pozwolisz, aby pojawiy si gbsze odpowiedzi. Tylko wtedy, gdy nie wiesz, czego szukasz, moesz by otwarty na odpowiedzi, ktre zmieni twoje ycie. adna inna motywacja poza umiowaniem prawdy nie bdzie skuteczna. To prawda ci wyzwala. To bardzo trafne stwierdzenie - a nie tylko sowa gdzie zapisane w ksigach. A prawda, o ktrej mwimy, nie jest cudz prawd; to twoja prawda.

Tylko taka prawda moe ci wyzwoli. Poddanie si, ustpienie jej jest proste, kiedy ju twj umys stanie si czysty. To, co ludzie nazywaj poddaniem si, jest w rzeczywistoci zauwaaniem. Zauwaasz, e wszystko nieustannie znika, i witujesz powrt tego do miejsca, skd przyszo: nieistnienia, niestworzenia. A w kocu poddanie si przestaje by potrzebne. Sowo to sugeruje, e istnieje co na zewntrz ciebie, czemu si poddajesz. Ale ty tylko zauwaasz, czego nie ma, co przemino, to, czego istnienia przede wszystkim nie moesz udowodni - dwiku, imienia, obrazu, gosu. Zauwaasz do chwili, gdy w kocu nie ma si ju czemu poddawa. Umys poddaje si sam sobie. Kiedy nie walczy sam z sob, dowiadcza wiata cakowicie przyjaznego, yczliwego umysu tworzcego projekcj yczliwego wiata. Nie moe ju uzasadnia cierpienia na ziemi, poniewa zakoczy cierpienie w sobie. Nie ma w nim odrobiny litoci, jest tylko mio. Ludzie pytaj mnie, jak mog y, jeli nic nie ma znaczenia, a ja jestem nikim. To proste. To nie my yjemy, to co yje nas. To nie my to robimy. Bez opowieci poruszamy si bez wysiku, pynnie, bez oporu. Taka moliwo moe by bardzo przeraajca dla osb, ktrym si zdaje, e maj kontrol. Zatem podwaaj wasne myli i obserwuj, jak ycie bez ciebie staje si o wiele bardziej przyjazne. Nawet w tym, co wyglda jak upadek wiata, dostrzegam jedynie rado. Gdyby wiedzia, jak wany jeste, rozpadby si na miliard kawaeczkw i sta si wiatem. Wszelkie pojcia nie pozwalaj ci sobie tego uwiadomi. Gdyby naprawd wiedzia, kim jeste bez swojej opowieci, musiaby sta si

bezimienny, nieograniczony, przepeniony ekstaz - po prostu staby si gupcem oszalaym z mioci. ycie poza wiatem jest takie bolesne. Nie wiem, jak ludzie to robi. Dla mnie byo to tak bolesne, e byam w stanie y tak jedynie przez czterdzieci trzy lata. (Czterdzieci trzy wieki). 41 BEZPOREDNIA CIEKA WYDAJE SI DUGA. Bezporednia cieka wydaje si duga, poniewa umys mwi ci, jaka to odlego, i mami ci swoimi dowodami. Kiedy wierzysz w t myl, czujesz wyczerpanie, ktre jej towarzyszy, jej ciar, napicie. Ale bezporednia cieka nie jest duga. W rzeczywistoci w ogle nie ma adnej odlegoci. Czy idziesz gdzie indziej ni tam, gdzie ju jeste? Jak moesz i gdzie indziej? Bezporednia cieka oznacza wiadomo, e pocztek i koniec kadej podry jest tam, gdzie zawsze jeste. Nie moesz podejmowa decyzji, moesz jedynie dowiadcza opowieci o tym, jak j podje. Decyzje podejmuj si same; to przedstawienia; pojawiaj si, gdy nadchodzi waciwy czas. Lubi pyta: Czy oddychasz siebie?. Nie? Hmm, a moe nie mylisz siebie albo nie podejmujesz take decyzji? Moe rzeczywisto nie porusza si, dopki si nie poruszy, tak jak oddech lub wiatr. Kiedy snujesz opowie o tym, jak to robisz, nie pozwalasz sobie na wiadomo, e jeste natur, ktra idealnie pynie. Kim byby bez opowieci o tym, e musisz podejmowa decyzje? Jeli jeste przekonany, e decyzja naley do ciebie, podejmij j. I wiesz co? Moe si zdarzy, e za pi minut zmienisz zdanie i znowu nazwiesz to sob. Bardzo lubi, kiedy umys si zmienia. Obserwuj to, a

mj zachwyt si nie zmniejsza. Kocham pene uroku poruszenie i smak zmieniajcego si umysu. Poruszam si, gdy on si porusza, bez oporu ze strony choby jednego atomu. Przemieszcza si jak wiatr. Mwi tak, bo nie ma powodu, by mwi nie, a nie mwi z rwn atwoci. Nie tak samo nie wymaga wysiku jak tak. Mwi to, co jest moj prawd. Czasami ludzie czuj si zagubieni z tego powodu, nie rozumiej mnie i robi z tym to, co musz zrobi. A ja mam absolutn jasno, e w nie jest tyle samo mioci, co w tak, poniewa zawsze mwi tak swojej prawdzie. Take i nie jest tak, kiedy pochodzi z prawdy. Wydaje si, e umys zmienia si nieustannie i jednoczenie nigdy si nie zmienia. Jestem zakorzeniona w tym, co nie moe si zmieni. Skdkolwiek przychodzisz, ja przyjd z tego samego miejsca, by wyj ci naprzeciw. Dlatego moe si niekiedy wydawa, e to, co mwi, wzajemnie sobie przeczy. Kiedy indziej przychodz z rnych kierunkw i wszystkie one s prawdziwe. Kady kierunek jest rwny. By moe brzmi to nielogicznie lub przypomina szczeniaka biegajcego za wasnym ogonem: wydaje si zmierza donikd. By moe brzmi, jakby kto mwi zagadkami. Moe brzmie niejasno i trudno za tym nady, jeli patrzy si tylko z jednego punktu widzenia. Kto, kto stosuje ze mn Prac, moe w ogle nie sysze sprzecznoci, poniewa w danej chwili czy nas wielka blisko, podczas gdy dla publicznoci moe to brzmie jak bzdury. Ale jeli suchasz, nie zastanawiajc si, co mam na myli, jeli po prostu zanurzysz si w dowiadczanie tego, zagbisz si w siebie i sam sobie odpowiesz na pytania, zamiast czeka, a zrobi to kto inny, nie bdzie to dla ciebie bzdur. Bdzie miao sens.

Kiedy z kim pracuj, nie myl o rezultacie. Nie zajmuj si tym, czy co z tego rozumiesz lub czy twj wgld jest gboki, co z tym zrobisz albo jak dalece si w to zagbisz, czy cakowicie si opierasz temu, czy te uwiadamiasz sobie co wanego. Zaley mi na tym, na czym zaley tobie. Jeli twoje odpowiedzi s pytkie i ograniczone, odpowiada mi to, poniewa widz, e akurat taka gboko jest potrzebna w twoim wiecie wanie teraz. Jeli wydaje si, e nie robisz adnych postpw, rozumiem, e iluzja, ktrej si trzymasz, jest dla ciebie cenna i chcesz j utrzyma, i rwnie tego pragn. Albo wprost przeciwnie, gdy odpowiadasz na pytanie, spada zasona i wszystko, co wydawao ci si, e wiesz, odpada, a ty spadasz w przepa rzeczywistoci, bardzo mi si to podoba, e wanie co takiego sobie ofiarowae; kocham biegunowo, w ktr wszede, umys nie wiem, gdzie wszystko jest zaskakujce, wiee i wspaniae, a ty przypominasz dziecko odkrywajce ycie po raz pierwszy. Ale wybieram to tylko wtedy, gdy ty to wybierasz. Dlaczego miaabym ci zabiera twj wiat, nawet gdybym moga? Nic nie przychodzi za wczenie. Wszyscy jestemy dziemi, nawet najmdrzejsi z nas. Wszyscy jestemy piciolatkami, ktre ucz si, jak robi to, co nazywamy yciem. Kiedy kto mwi mi, e jestem mdra, miej si na myl o tym, e moje ycie miaoby tak niewielkie znaczenie, byoby takie bahe. Nieskoczony umys zawsze wyprzedza sam siebie, zostawiajc za sob zakurzony wiat. Zawsze przewysza on wasny geniusz. Jest dzieckiem i nigdy si nie starzeje. yje w tym, co nieznane, i karmi si nieznanym. To jego poywienie i jego rozkosz. To miejsce, w ktrym jego sia twrcza jest wolna. Opniony umysowo mczyzna podchodzi do mnie,

gdy podpisuj ksiki po spotkaniu w ksigarni. Jest bardzo gruby i ma ma, niemal trjktn gow, jzyk zwisa mu z ust jak u psa, wymachuje rkami i domi, bdzi oczyma. Nie mog nic poradzi na to, e zakochuj si w nim, w jego autentycznoci, w jego piknie. Wida wyranie, e chce, abym podesza do niego bliej. Dostaj zaproszenie do jego wiata. Cze - odzywa si. - Mam na imi Bob. Mwi bardzo powoli, mamrocze, lini si. Przyjmuj zaproszenie i zbliam si do niego, stykamy si czoami. Nasze oczy si spotykaj, potem jego wzrok si rozbiega; patrz mu prosto w oczy i czekam, a i on spojrzy na mnie. I nagle jego ramiona otaczaj mnie, przyciga mj policzek do swoich ust i cauje mnie, pomrukujc przy tym. Jego hojnoci nie da si wyrazi sowami. Chwila trwa i trwa. Wydaje si, e wie to, co i ja: e jest wiatem mojego ycia, moim wiatem, moim wszystkim. Spogldam mu w oczy, a potem mwi: Dzikuj za causa. I zauwaam, jak adekwatne jest moje podzikowanie. Dowiadczenie mioci jest niezmierzone i pochania wszystko; jakim sposobem zwyczajne podzikowanie mogoby wystarczy? A jednak wystarcza. Nawet jeli mio pochona ci cakowicie, dzikuj wystarczy. Jak opuszcz mio mojego ycia? Sysz siebie, jak mwi: Do widzenia, Bob. Kocham ci. I zauwaam, jak wstpuje we mnie ycie, gdy si oddalam - ludzie, ciany, drzwi. ycie wpywa we mnie tak, jak wpyn we mnie ten kochany czowiek. Kady krok jest tam, gdzie jestem, mimo i wydaje si, e to ja si poruszam. Jak cudownie jest nie potrzebowa wiata, nie wychodzi ku niemu, lecz zawsze pozwala, by to ono wychodzio mi naprzeciw i wpywao we mnie. Przekonuj si, e jest we mnie miejsce na wszystko, wszystkich, kad sytuacj, kady smak istnienia. Kocham

otwarto, ktr jestem. 42 ZWYCZAJNI LUDZIE NIENAWIDZ SAMOTNOCI. LECZ MISTRZYNI CZYNI Z NIEJ POYTEK. OBEJMUJE SWOJ SAMOTNO, POJMUJC, E STANOWI JEDNO Z CAYM WSZECHWIATEM. Rodzimy si samotni, umieramy samotni i yjemy samotni, kady z nas na wasnej planecie percepcji. aden czowiek nigdy nie spotka si z innym czowiekiem. Nawet ci. ktrych znasz najlepiej i kochasz z caego serca, to tylko twoje projekcje. Wczeniej czy pniej zostaniesz tylko ty. Rozumiesz, jakie to wspaniae? Przecie kadziesz si spa sam ze sob i budzisz si przy sobie, to ty zamawiasz swoje ulubione jedzenie i kochasz swoj ulubion muzyk. Zawsze bye swoim ulubionym tematem - swoim jedynym tematem. Wszystko krci si wok ciebie. Nie ma nic sodszego ni bycie z samym sob, samemu. Jaka to zabawa, jakie wspaniae myli! Wydaj si takie rzeczywiste w swoim przepychu, tworz cay wiat, jego majestat i rozrywk, ycie uczu, radoci, ktre umys sam sobie podaje jak nektar. Myli zdaj si pojawia znikd, przesuwaj si jak chmury, zmieniaj si, rozpraszaj, przemijaj. Kto nada niebu imi? Skd zna to imi? Siedz z zamknitymi oczami. Upywaj dwie godziny : uwiadamiam sobie, e nie pojawia si ani jedna myl. Odkrywam, e po policzkach spywaj mi zy radoci. Nie powstrzymuj ich, cho rado wydaje si wiksza, ni mog

w sobie pomieci. Wszystko, czym jest, czym bya i kiedykolwiek moga by, otrzymuje zaproszenie, by istnie teraz w swym najwikszym nateniu. Jeli mnie to zabije, nie mam nic przeciwko temu; to nie ma znaczenia, wiem, e nie naley tego zatrzymywa. Staj si taka promienna, taka zwiewna i przeywana, tak nieustraszenie przyzwalajca, e rado moe zyska przeze mnie swoje wasne pene ycie. Kiedy wszystko staje si widoczne, dostrzegam mio prawdziw natur tego wszystkiego. Wszystko inne si spala, w miar jak rado robi ze mn, co chce. Mogabym caowa ziemi, mogabym kocha si z prochem, cementem, limi, ziemi, faktur rzeczywistoci pomidzy palcami, ktre nie s nawet w stanie jej przytrzyma. Nie ma czego chwyci, niczego, co mona by kontrolowa. Zauwaam, e okazuj cze nie sowami, lecz doni, ktra dotyka policzka. Gdzie jest kres tej mioci? Skd miaabym wiedzie? W kocu kanie zamienia si w najdelikatniejszy szept, tchnienie, a potem nie ma nawet i tego. 43 NAJAGODNIEJSZA RZECZ NA WIECIE POKONUJE NAJTWARDSZ RZECZ NA WIECIE. Najagodniejsza rzecz na wiecie to otwarty umys. Poniewa nie wierzy w to, co myli, jest elastyczny, nieszczelny, bez sprzeciwu, bez obrony. Nic nie ma nad nim wadzy. Nic nie moe mu si oprze. Nawet najtwardsza rzecz na wiecie - zamknity umys - nie moe si oprze sile otwartoci. Ostatecznie prawda wpywa we i przeze przenika, jak woda przez ska. Najpierw, kiedy umys staje si wasnym uczniem, uczy si, e w ogle nic na wiecie nie moe mu si sprzeciwi: wszystko jest dla niego, wszystko przyczynia si do niego,

owieca go, odywia i odkrywa go. Stopniowo si otwiera, poniewa jest nieustraszony, nie broni si i jest spragniony wiedzy. A kiedy uwiadamia sobie, e jest niczym, moe przenikn wszdzie, nawet gdy nie ma na niego miejsca, przestrzeni, ktra mogaby go przyj. Ludzie boj si by niczym. Ale by niczym to tylko jeden aspekt. Nie tylko nie ma si czego ba, ale jest to powd do witowania. Bez opowieci powodujcej napicie najwyraniej nie ma napicia! Kiedy nie wierzysz swoim mylom, jest tylko miech i spokj. Istniej nazwy na takie miejsce. Ja nazywam to niebem. I skd ludzie maj wiedzie, czym jest nico, skoro wci wierz w to, co myl? Co jest lepsze ni nic - czy moesz mie absolutn pewno, e to prawda? Prawdziwie otwarty umys nie ma celu ani zamiaru innego, ni by tym, czym jest. Nie jest przywizany do poj dotyczcych samego siebie lub innych. Rozumie, e ostatecznie nie ma adnych ludzi, nie ma adnego umysu. Kiedy umys si otwiera, wszystko tracisz z wdzicznoci. Siedz tu jako kobieta, a za chwil by moe uwiadomi sobie, e jestem galaktyk albo mrwk. To nie ma znaczenia. Wszystko tracisz, a potem nastpuje powrt. Gdy wszystko idzie jak po male i dobrze wygldasz, wtedy lubisz patrze w lustro? Wanie tak to jest. Przygldasz si w lustrze niczemu, zachwycony. Kiedy jeste niczym, zawsze wszystko idzie jak po male i zawsze dobrze wygldasz. Nie wiem, czym bdzie wiat. Moje ciao nigdy nie jest takie samo. Jest zmczone, jest wypoczte, jest grube, a zaraz potem chude. Nigdy nie mog go rozpozna. Postrzegam je jako stare i to jest wspaniae. A za chwil znowu miga mi przed oczami i staje si ciaem modej

dziewczyny. Przypomina to sytuacj, gdy zerkasz na co, potem patrzysz znowu i okazuje si, e widzisz co zupenie innego. Jest absolutnie wspaniale, a potem zmienia si w co niepojtego. Nie wiem, co to jest ani czyje, ani dlaczego istnieje. A to, co robi, jest fascynujce. Rka zaczyna gadzi jego nog, tylko po to, eby rozprowadzi balsam po skrze, ktra tego nie potrzebuje. A potem wemie do rki filiank czegokolwiek i zacznie pi na przykad napj, ktry nazywam herbat, ale tego rwnie nigdy nie jestem pewna. Mj wiat to wiat nieustannie zmieniajcych si form. Nie ma w nim niczego, czego mogabym by pewna, ani wieku, ani ciaa, ani tego, kto ze mn jest, ani tosamoci, ani stulecia, ani planety, na ktrej yj. Jeli umys si pojawia, to tylko po to, aby pooy kres sobie. Na pierwszy ogie idzie wiat, ktry jest projekcj, nastpnie umys, ktry stworzy t projekcj. Nie zostaje po nim aden lad. Jedyne, co jest moliwe, to cisza - otwarto na to, e przede wszystkim nigdy si nie istniao. Wanie w tym yj. Kiedy co si koczy, to si koczy. Nie moesz tego ani stworzy, ani zniszczy. Nie chciaby. 44 KIEDY POJMUJESZ, E NICZEGO NIE BRAKUJE, CAY WIAT NALEY DO CIEBIE. Sukces to opowie o tym, e dociera si do jakiego miejsca, przebywajc drog od wyobraonej przeszoci do wyobraonej przyszoci. Nie mam nawet punktu odniesienia do tego. Dla mnie wszystko, co robi, jest sukcesem najwikszym sukcesem. Cay wiat naley do mnie, bowiem

yj w prostocie tego, co jest: kobieta siedzca w fotelu. Poza tym nic nie istnieje, nawet jedna myl. Pokj jest caym wiatem. Jestem sukcesem w siedzeniu. Jestem sukcesem w oddychaniu. Gdybym umara teraz, byabym sukcesem w nieoddychaniu. Co miaoby mi si nie uda? Kiedy umys jest czysty, nie ma moliwoci, by popeni pomyk. Rzeczywisto jest przyjazna. Jej natur jest niezakcona rado. Kiedy obudziam si ze snu Byron Katie, nic nie pozostao i ta nico bya yczliwa. Ono byo tak dobre, e nie pojawio si ponownie, e nie odtworzyo siebie. Mogoby si wydarzy najgorsze, najstraszniejsza rzecz, jak mona sobie wyobrazi, caa planeta mogaby zosta zniszczona, a ono uwaaoby to za ask, nawet by to witowao, rozoyoby swoje ramiona i piewao Alleluja!. Ono jest tak przejrzyste, tak zakochane w tym, co jest, e moe si wydawa niegrzeczne, nawet nieludzkie. Zaley mu i w ogle mu nie zaley, ani troszk, nawet gdyby wszystkie ywe istoty we wszechwiecie miay w jednej chwili zosta unicestwione. Jak mogoby zareagowa inaczej ni radoci? Jest zakochane w tym, co jest, bez wzgldu na form, jak przybierze. Rzeczywisto nie jest ani dobra, ani za. Wykracza poza dobro i zo. Nie ma swojego przeciwiestwa, nie istnieje nic, co nie byoby ni, nie istnieje nic, co by jej nie przypominao. Koniec dualnoci nie jest kocem wiata: to koniec cierpienia. Promienno, jasno - tak nazwaabym Boga, gdybym w ogle jako ono nazwaa. To, co nie istnieje, to, co wykracza poza istnienie, jest bardziej promienne ni soce. Podczas jednego z moich kursw weekendowych pewien mczyzna, rozpromieniony najpikniej, jak tylko si da, powiedzia mi: Wanie

zrozumiaem! To niesychane: ty mwisz o niebie na ziemi!. Odpowiedziaam: Faktycznie, rozumiesz. W gruncie rzeczy mwi z nieba do ziemi. (Lubi swoje arciki). Kiedy zaczniesz si budzi ze swojego snu o piekle albo czycu, niebo zawita ci w sposb, ktrego wyobrania nie jest w stanie poj. I kiedy nadal kwestionujesz swoje przekonania, pojmujesz, e i niebo to tylko pocztek. Istnieje co lepszego ni niebo. Jest to wieczny, nic nieznaczcy, nieskoczenie twrczy umys. Nie moe zatrzyma go ani czas, ani przestrze, ani nawet rado. Jest tak byskotliwy, e to, co zostao z ciebie, strznie w otcha zachwytu, ktry pochania wszystko. Nie mog dostrzec niczego oprcz doskonaoci i jasnoci. S wszdzie i zanim si jeszcze wydarz, ju ich nie ma. Wydaje si, e wanie w ten sposb pojawia si forma. A zanim forma si pojawi, pierwotna przyczyna ju znika, tak wic smak, zapach lub widok przemija, zanim jeszcze wydaje nam si, e si wydarza, a umys jest tak zachwycony, e nigdy nie dowiadcza skutkw. Czy ty rwnie nie byby zachwycony, gdyby pozna tajemnic ycia, kosmiczny art, ktry nieustannie si dzieje? Polega on na tym, e niczego nie ma. Widzisz, e wszystkie stresujce myli ju przeminy, pojmujesz, e nie ma w nich adnej prawdy, i czujesz przejmujcy zachwyt. Nastpnie dostrzegasz, e wszystko, co pikne, wszystko, co kochasz, wszystkie wielkie dziea sztuki, muzyki, literatury, wszyscy ludzie, ktrych kochasz najbardziej, caa nasza cywilizacja, sama ukochana ziemia, cay nieskoczony wszechwiat rwnie przeminy, i umiechasz si z jeszcze wikszym zachwytem, poniewa rozumiesz, e nie tylko one nie s rzeczywiste, take i ty nie jeste realny.

45 PRAWDZIWA DOSKONAO WYDAJE SI NIEDOSKONAA, A MIMO TO JEST DOSKONALE SOB. Doskonao to kolejne imi rzeczywistoci. Jedyny sposb na to, by postrzega co jako niedoskonae, to wierzy w jak myl o tym. To jest niewaciwe, to jest brzydkie, to jest niesprawiedliwe, to jest bdne - czy to prawda? Ta wyszczerbiona filianka na stole: jak pikna jest, gdy po prostu na ni spojrzysz, nie mylc o tym, jaka powinna by. Lub bezdomny mczyzna, ktry wlecze si po chodniku przed tob, a na nogawkach jego dinsw s due, brzowe plamy. Albo wojny, zabjstwa i bomby, o ktrych czytasz na pierwszych stronach gazet. Kiedy widzisz, e rzeczywisto jest doskonaa wanie taka, jak jest, moesz jedynie tkwi w zachwycie nad jej doskonaoci, nieustannym trwaniem i nieustpliwoci. Moje nogi skrzyowane w kostkach le na stoliku do kawy. Kto mgby sobie pomyle: Jakie to nieeleganckie, a kto inny: Jakie to wygodne. Ale z tymi mylami, czy bez nich, moje nogi s w doskonaej pozycji. Potem widz, e ukadaj si rwnolegle, a nastpnie znowu krzyuj, podczas gdy ja ogldam film, ktrym jest ycie, klatka po klatce: doskonao, doskonao, doskonao, doskonao. Nie ma takiej klatki, ktrej nie mona by zatrzyma i spojrze na ni - okazaoby si, e nie wyraa ona swej doskonaej natury. Tylko umys, ktry wierzy w to, co myli, zdolny jest stworzy niedoskonao. Czy mogoby si zdarzy co, co nie byoby dobre? Moje nogi si krzyuj, potem ukadaj rwnolegle, wycigaj si i

zakadaj jedna na drug. Zwykle jest im wygodnie; niekiedy s tak ruchliwe, e musz wsta i si porusza. Wszystko to jest dobre. Wszystko, co si dzieje, jest wol Boga. Kiedy to pojmujesz, powracasz do domu wolny. Jestem bardzo otwarta na niewygod, lepot, rany, mier. Dzi rano nie trafiam stopie, poniewa go nie dostrzegam, i o mao co nie spadam ze schodw na sam d. Zafascynowana, obserwowaam siebie, jak api rwnowag. Czuam si prawie, jakbym bya na rollercoasterze z jednym z moich wnukw. Co za jazda! Musz y - czy mog mie absolutn pewno, e to prawda? Ktrego dnia wziam yk wody i jak to ludzie mwi, poszo nie w ten otwr, co trzeba - to znaczy, poszo w ten, w ktry miao i, mimo e ludzie mwi, i nie w ten powinno. Oddychaam wod, a nie powietrzem, poniewa nie uwierzyam w opowie, e naley oddycha powietrzem, i nie byo adnego problemu. Poniewa nie miaam takiego przekonania, e musz oddycha, przez chwil lub dwie byam ryb. Woda spyna w d, a potem podesza w gr. To byo bardzo delikatne, jakby moje puca byy pukane. Ale gdybym wierzya, e musz oddycha, mogoby to by bardzo stresujce. Tak wic naprawd jestemy stworzeniami ziemno-wodnymi. Nie moemy oddycha wod przez duszy czas, ale jeli musimy, moemy. Nie ma opowieci, nie ma oporu. Tym, czemu si opieramy, jest opowie, a nie dowiadczanie. Skd wiem, e woda miaa i w ten otwr? Bo tam wanie posza. Zrozumienie, e wszystko jest wol Boga, dla wikszoci osb oznacza nie koniec dyskusji, lecz jej pocztek. Nawet pobonym ludziom trudno jest zrozumie,

e wszystko, co si dzieje, jest dobre. Uwaaj, e jest to nadmierne uproszczenie. Jak prosta prawda moe by zbyt prosta? Bg jest wszystkim, Bg jest dobry - to nie pogld, to rzeczywisto. Wiesz, e to prawda, std i wszystko, co temu si sprzeciwia, sprawia bl. Nazywam to ostatni opowieci. Zachowaj j i yj szczliwie. A jeli chcesz pj jeszcze gbiej, nawet i ta opowie nie jest prawdziwa. Bycie pustym oznacza, e w umyle nie ma adnych przeszkd, ktre przeszkadzayby mi kocha to, co jest, czymkolwiek by to byo. Czysty umys jest absolutnie nieporuszony. Wszystko, co pojawia si w jego wiadomoci, jest odchyleniem, ktre powraca do rwnowagi. Zawsze szuka czego, co nie jest w porzdku, tylko po to, aby dostrzec porzdek. Nadaje wszystkiemu sens i odpoczywa w swojej nieustajcej wiadomoci. Wanie w tej chwili dyktuj Stephenowi w pokoju hotelowym we wschodnim Berlinie. Unis praw rk znad klawiatury laptopa i podrapa si po nosie. Jestem oszoomiona. Nie znajduj sposobu na to, aby odnie si do tego, czym to jest. W peni to przyjmuj i czekam, i widz wszystko, czym to nie jest; nie jest nosem, nie jest twarz, nie jest czowiekiem ani czymkolwiek, i dostrzegam pikno tego gestu, Kryjc si w nim rado i to, e ten gest jest tosamy z ponownym pooeniem doni na klawiaturze, a take to, e te ruchy s niczym. Wszystko wypenione jest mioci, jest jednym niezakconym nurtem. Nie ma adnej mnie, nie ma adnego jego, nie ma adnego oddzielenia. To nie moe zosta przerwane. Szokiem byo dostrzeenie jego doni na nosie, szokiem jest widzie jego rce poruszajce si teraz po klawiaturze. To wszystko jest takie dziwne, to jak pynna geometria wiecznie zmierzajca ku waciwemu porzdkowi. Bez wzgldu na to, co si wydarza, mio pynie, nic nie

moe jej przeszkodzi, ani pacz, ani krzyk, ani miech; zawsze jest aktywna, zawsze rozpoznaje, obecna, czujna, skrupulatna. Gdyby zrozumia, jak postrzegam teraz te dwie stopy na stoliku do kawy, miaby si, a padby bez tchu na podog. Takie postrzeganie zabioby wszystko oprcz czystej radoci tego, co widzi. Jakim niezwykym wiatem jest pusty umys! Wszystko go wypenia. Stopy, nogi, stolik do kawy, nos, rce, donie, laptop, ciany, podoga, okna, zasonki, wszystko to bezimienne i wpywajce w siebie i wypywajce z siebie nawzajem. Wyobra sobie, e jeste wypeniony niczym oraz jakie to dziwne i e tylko to moe mie sens. Wyobra sobie natur jako co, co tworzyoby nieskoczony przepyw peni, oraz naczynie, ktre mogoby pomieci absolutnie wszystko. Nic go nie ogranicza. Rzeczywisto wpywa w nas i w ten sposb si rozszerza, w ten sposb przejawia swoj nieskoczon obfito. Gdyby umys by ciaem, przypominaby wiato, ktre wystrzela w gb, iskry najbardziej olniewajcej wiatoci, wpywa w ciebie jako ciao i zamiast wypywa jakimkolwiek otworem, mieci si wewntrz - na przykad zamiast wystrzeliwa z czubkw palcw, wiato si w nich zatrzymuje i czubki palcw zaczynaj si rozszerza z tak sam szybkoci, z jak wiato wypenia ciao. Jest to wic penia bez ogranicze. Musi znale ujcie, a jednak pozostaje wewntrz. Rzeczywisto nigdy nie przerasta otwartego umysu. Jest tak nieskoczona jak ycie, nie jest oddzielona, wypatruje tego, co wydaje si nowe, i obejmuje to w swojej nieskoczonej ekspansji. Wszystko si w niej zawiera, jest naczyniem o nieograniczonej pojemnoci i niczego nie jest dla niej zbyt wiele. Wszystko jest mile widziane, nie ma nic, czego nie chciaaby lub nie moga

przyj. Istnieje doskonao, ktra wykracza poza to, co moe pozna niezakwestionowany umys. Moesz by pewien, e zabierze ci ona tam, gdzie powiniene by, wtedy, gdy powiniene, i zawsze punktualnie na czas. Kiedy umys pojmuje, e jest tylko odbiciem bezimiennej inteligencji, ktra stworzya cay pozorny wszechwiat, przepenia go zachwyt. Zachwyca si tym, e jest wszystkim, zachwyca si tym, e jest niczym, zachwyca si tym, e jest olniewajco przyjazny i wolny od wszelkiej tosamoci, wolny, aby by swoim nieograniczonym, niepowstrzymanym, niewyobraalnym yciem, taczy w wietle swojego wasnego zrozumienia, e nic si nigdy nie wydarzyo oraz e wszystko, co kiedykolwiek si wydarzyo - wszystko, co kiedykolwiek moe si wydarzy - jest dobre. 46 NIE MA WIKSZEJ ILUZJI NI LK. Moemy si ba jedynie tego, czym, jak wierzymy, jestemy - wszystkiego, co jest w nas, a czemu nie wyszlimy naprzeciw ze zrozumieniem. Na przykad gdybym pomylaa, e moesz mnie uzna za nudn, przestraszyoby mnie to, bo jeszcze nie zakwestionowaam tej myli. Wic to nie inni ludzie mnie strasz, to ja sama siebie. To moje zadanie, straszy mnie, do czasu a sama zbadam swj ik. Najgorsze, co moe si zdarzy, to e pomyl, i ty pomylisz o mnie to, co ja myl o sobie. Siedz wic w sadzawce penej siebie. Kady lk jest taki. Powoduje go wiara w to, co mylisz - ni mniej, ni wicej. To zawsze opowie o przyszoci. Jeli celowo chcesz wywoa lk, zrb plan. Lk nie jest moliwy,

jeli zakwestionujesz umys; mona go dowiadczy tylko wtedy, gdy umys projektuje opowie o przeszoci na przyszo. Opowie o przeszoci jest tym, co umoliwia nam tworzenie projekcji przyszoci. Gdybymy nie byli przywizani do opowieci o przeszoci, nasza przyszo byaby tak promienna, tak wolna, e nie zawracalibymy sobie gowy tworzeniem projekcji czasu. Zauwaylibymy, e ju yjemy w przyszoci i e zawsze istnieje ona teraz. Pewnego dnia, kilka lat temu, spacerowaam drog, ktra okazaa si prywatna i prowadzia do czyjego domu. Zauwayam, e nie byo adnego zejcia z niej i e kilka duych psw biegnie w moj stron, szczekajc gono. Pomylaam: Ciekawe, czy mnie teraz ugryz. Nie byam w stanie stworzy projekcji, e zrobiyby to, wic nie byo adnego lku. Podbiegy do mnie, zawarczay i odsoniy ky, zatrzymay si i mnie obwchay. Czekaam i obserwowaam, i zauwayam, e jak na razie ycie jest wspaniae. I wtedy odprowadziy mnie do pocztku drogi. One byy szczliwe, ja byam szczliwa... To byo wspaniae spotkanie. Ale Katie - kto mgby powiedzie - czy lk nie jest biologiczny? Chyba jest potrzebny do reakcji walka lub ucieczka? Rozumiem brak lku przed warczcymi psami, ale gdyby bya w samolocie, ktry spada - nie byaby przestraszona? Oto moja odpowied: Czy twoje ciao przejawia oznaki reakcji walka lub ucieczka, gdy widzisz lecy przed sob na ciece kawaek sznurka? Absolutnie nie - to byoby szalestwem. Tylko wtedy, gdy wyobrazisz sobie, e sznurek to w, serce zaczyna ci wali. To twoje myli - a nie rzeczywisto - wywouj taki strach, e reagujesz walk lub ucieczk. Oczywicie me mog wiedzie, co pomylaabym lub czua w hipotetycznej

sytuacji. Mog jedynie powiedzie, e duo czasu mino od chwili, gdy si baam. A tymczasem znalazam si w kilku bardzo interesujcych okolicznociach. ycie bez lku jest naturalne, kiedy kwestionuje si myli. Ludzie pytaj mnie, jak to dzi wyglada, i niekiedy opowiadam im histori narodzin mojej wnuczki Marley, Kiedy Roxann pojechaa rodzi do szpitala, wszyscy bylimy przy niej w sali porodowej - ja, Stephen, mj zi Scott i jego rodzice. Wszystko szo dobrze, a nagle dziecko utkno w kanale rodnym. Zaczo si cofa do macicy i pojawiy si zaburzenia w pracy serca. Szpital by niewielki i tej nocy, o trzeciej nad ranem, brakowao personelu, lekarz nie mia adnej wykwalifikowanej asystentki i w pokoju dao si wyczu panik. Zdecydowa si na cesarskie cicie, opryskliwym tonem kaza nam wyj, a Roxann zawieli na blok operacyjny. Krzyczaa, podczas gdy nas nikt o niczym nie informowa, wic mielimy podstawy, by wierzy, e ona i jej dziecko byli w powanym niebezpieczestwie. Potem krzyki ustay. Z koca korytarza syszelimy polecenia wydawane penym gniewu lub paniki gosem. Asystent z izby przyj podbieg do mnie, poprosi, abym zadzwonia na podany numer i powiedziaa osobie, ktra odbierze, eby natychmiast przyjechaa do szpitala, a potem odbieg, nie wyjaniajc, o co chodzi. Kiedy ju zadzwoniam, podeszam do rodzicw Scotta. Zobaczyli mnie i zapytali: Katie, pomodlisz si z nami?. Proba mnie zaskoczya. Nie mam punktu odniesienia do modlitwy. Popatrzyam w ich pene mioci i przeraenia, zmczone oczy i pomylaam: Nie mam o co prosi. Chc tego, co Bg. Ale oczywicie przyczyam si do nich. Chwycili moje donie, zamknli oczy i modlili si, a ja staam tam z nimi, obdarzajc ich mioci, wiedzc, jak bolesne moe by oczekiwanie na

konkretny rezultat. W trakcie tego dowiadczenia nie byo adnego wewntrznego oporu, adnego lku. Dla mnie rzeczywisto jest Bogiem. Mog zawsze by tego pewna. Nie musz zgadywa, jaka jest wola Boga. Cokolwiek si dzieje, jest wol Boga, bez wzgldu na to, czy moje dziecko i wnuczka przeyj, czy umr, a wobec tego jest to take i moja wola. Zatem moja modlitwa ju zostaa wysuchana. Kocham Roxann z caego serca i chtnie oddaabym swoje ycie, by j uratowa, ale nikt tego ode mnie nie wymaga. Tak si zoyo, e cesarskie cicie si udao i zarwno z Roxann, jak i z Marley wszystko byo w porzdku. Jest jeszcze inny sposb. Gdybym wierzya mylom takim jak: Lepiej, eby Roxann ya, ni umara, Moja wnuczka powinna si bya urodzi, Lekarz powinien by by przygotowany, bardzo bym si denerwowaa. Moe wpadabym do sali operacyjnej, wszystko jeszcze bardziej utrudniajc personelowi. By moe pojawiby si gniew, frustracja, przeraenie, modlitwy (takie, ktre prbuj manipulowa tym, czym nie da si manipulowa). To tylko niektre z reakcji, kiedy wierzymy w to, co mylimy. Wanie tak czsto wyglda wojna z rzeczywistoci i jest ona nie tylko szalona, ale i beznadziejna oraz bardzo bolesna. Ale kiedy podajesz w wtpliwo swj umys, myli wpywaj i wypywaj, i nie wywouj stresu, poniewa im nie wierzysz. Natychmiast pojmujesz te, e myli dokadnie odwrotne mog by rwnie prawdziwe. Rzeczywisto pokazuje ci w tym spokoju umysu, e nie ma adnych problemw, s tylko rozwizania. Wiesz w gbi duszy, e dzieje si to, co powinno si dzia, cokolwiek to jest. Jeli strac wnuczk lub crk, strac to, co w pierwszym rzdzie nie byo moje. To dobra rzecz. Albo jest tak jak. mwi, albo Bg jest sadyst,

a moje dowiadczenie tego nie potwierdza. Nie rozkazuj Bogu. Nie uzurpuj sobie prawa do tego, e wiem, co jest lepsze dla mnie albo dla kogo, kogo kocham: ycie czy mier. Skd miaabym to wiedzie? Wiem jedynie, e Bg jest wszystkim i e Bg jest dobry. To moja opowie i jej si trzymam. 47 MISTRZYNI PRZYBYWA, NIE WYCHODZC, WIDZI WIATO, NIE PATRZC, OSIGA, NIE ROBIC NICZEGO. Czuj przypyw wdzicznoci za swoje upodobania. Kocham to, dokd mnie prowadz. Kocham swoj porann herbat. Na stoliku przy moim ku jest lampa, ktrej nie wczam, i budzik, ktrego nie uywam. Jestem na tournee promujcym moje ksiki i tak wyglda rzeczywisto, noc za noc moje potrzeby s zaspokajane z nawizk. Jestem tak wdziczna hotelom. Daj mi poduszki, materace, przecierada, wszystko, czego potrzebuj, aby dobrze spa. Wszystko jest dopilnowane i dostaj wicej, ni pragn. S okna. S chusteczki higieniczne. Jest notes i dugopis. Jest egzemplarz tak cennej dla wielu osb Biblii Gedeona, ktry zostaje w szufladzie. Na stoliku przy ku znajduje si rwnie butelka wody na moj porann herbat. Wol wod butelkowan ni z kranu. Kupuj j na stacji benzynowej albo w sklepie spoywczym lub w hotelowym kiosku. Patrz na marki wd w butelce, ciekawa, ktr

wybierze moja rka, i bardzo podoba mi si to, e nigdy tego nie wiem, dopki do nie signie po butelk. Sprawia mi przyjemno przejcie od lady lodwki do kasy. Przy kasie jest albo mczyzna, albo kobieta, osoba moda albo stara, o skrze biaej lub ciemnej, lub tej. Zwykle zamieniamy kilka sw. To nie jest drobiazg. Cae ycie czekaam, aby spotka t osob. 48 PRAWDZIWE MISTRZOSTWO MONA OSIGN, POZWALAJC, BY SPRAWY TOCZYY SI SWOIM TOREM. Im dokadniej przygldam si czemu, tym bardziej zauwaam, e w rzeczywistoci nie wiem, co to jest. Pojawia si nazwa, a wraz z ni milczce Czy to prawda?, otaczajce i wydajce z siebie miech, ktry bierze si z niewiedzy Jestem Byron Katie - czy to prawda? I pytanie rozpuszcza kady dowd, pozostaj jako nic - innymi sowy, jako kobieta siedzca tutaj. Narodziam si teraz, na tej kanapie w pokoju hotelowym, bez przeszoci innej ni ta wyobraona. Jakie to poruszajce! Jakie to absurdalne! Wszystko, co widz, jest przeniknite wiatem umysu. wiato to opromienia tego, kto siedzi teraz na kanapie, przebudzone, bdce wszdzie, ponadczasowe. Rozpuszcza wszystko w swej jasnoci, a znika ten, kto siedzi na kanapie. C moe istnie poza wiecznym miechem? Niech bdzie wiato, niech bdzie wiat, poniewa wiat taki, jak go pojmuj, zawsze rodzi si teraz i teraz zawsze si koczy. Sprawy tocz si swoim torem, bez wzgldu na to, czy im na to pozwalamy, czy nie. Ra kwitnie bez twojej aprobaty i umiera bez twojej zgody. Pomimo e nie dae

adnych wskazwek, tramwaj dzwoni, takswka si zatrzymuje, aby podwie mczyzn w szarym garniturze. wiat funkcjonuje idealnie. A wszystko to bez ciebie. Wszystko to dla ciebie, bez wzgldu na to, czy si w to wtrcasz, czy nie. Nawet twoja ingerencja to ycie przejawiajce siebie poprzez ciebie. ycie nieustannie rozdaje swoje dary i przejawia si na swj czarujcy sposb. Musisz jedynie zauwaa. To jest prawdziwe mistrzostwo. 49 MISTRZYNI NIE MA SWOJEGO UMYSU. PRACUJE Z UMYSAMI INNYCH. Wolno oznacza ycie w yczliwoci, jako yczliwo. Oznacza to, e nigdy nie pojawia si moment lku, gniewu lub smutku - oznacza ycie w cakowitym odsoniciu, jako dar. Nie ma w tym nic osobistego. Nie musisz z niczego rezygnowa ani rozumie, ani wybaczy. Wybaczenie to zrozumienie, e to, co mylae, e si wydarzyo, nie wydarzyo si. Pojmujesz, e nigdy nie byo czego wybaczy, i wanie to staje si oczywiste dziki Pracy. Wszystko to byo tylko nieporozumieniem w tobie. Kiedy jeste w stanie to dostrzec, kto inny musi powiedzie: Och, jeste taki wyrozumiay, bo ty sam nie byby w stanie tego dostrzec. To jest prawdziwe wybaczenie. Uwielbiam pomaga ci to zrozumie. To jedynie kwestia tego, eby to, co oczywiste, uczyni jeszcze bardziej oczywistym. Nie robi nic poza tym, e przyczam si do ciebie, zawsze gdy przywiesz si do jakiego przekonania, i jedynym powodem, dla ktrego prowadz z tob Prac, jest to, e wedug ciebie jej potrzebujesz. Ja nie mam tego typu myli; kocham ci takiego, jakim jeste. Jeste moim

yciem wewntrznym, wic twoja proba jest moj prob. To tylko ja proszca sam siebie o swoj wolno. To jest mio do siebie. Jest doskonale zachanna; chce, eby mia wszystko. Jestem tak wtopiona w ciebie, e kiedy oddychasz, jest to mj oddech; kiedy siedzisz, to ja siedz. Powiesz co, a ja bd wanie tam w tym samym momencie. To tak, jakbym ja miaa ciebie, a ty mnie. Twj gos jest moim gosem, dosownie. I nie ma to dla mnie adnego znaczenia, wic bez adnych uprzedze lub poczucia oddzielenia mog si przyczy do ciebie, gdziekolwiek jeste. Mistrzyni nie ma swojego umysu. Jedyne, z czym moe pracowa, to umysy innych. Umys ludzi jest jej umysem, poniewa to jedyna cz umysu, ktra jest nadal okrelona, ktrej nadal si wierzy. Ludzie maj jej dawny umys, umys, ktry przeya. Pracuje ona jedynie z wasnym nieowieceniem, urokiem, ktry sama rzucia i z ktrego sobie zdaa spraw. Rzucia urok, przebudzia si i uwiadomia go sobie, a gdy pracuje z innymi, oni take si budz, jako jej wasna ja. Ich wolno jest jej wolnoci. Praca z umysami ludzi jest jej radoci i jedynym yciem. Jest dobra dla tych, ktrzy s dobrzy, poniewa widzi jedynie dobro - nie ma odniesienia do czegokolwiek innego. Jest wic dobra take dla tych, ktrzy z pozoru nie s dobrzy. Postrzega ich jako zagubione dzieci, ktre przeywaj trudne chwile. Bycie samolubnym i maodusznym bardzo boli. Wie z wasnego dowiadczenia, jak to jest, i kiedy jest mia dla tych, ktrzy si do niej zwracaj, niezalenie od tego, jak s li lub dobrzy, jest mia dla samej siebie. Jest yczliwoci wobec samej siebie. Dla niej dobro zawsze spotyka si z dobroci, cigym, nieprzerwanym nurtem jej wasnej natury.

Ufa tym, ktrzy nie s godni zaufania, tak samo jak ufa tym, ktrzy na nie zasuguj. Ufa im wszystkim cakowicie, e bd robi to, co robi. A poniewa zawsze dokadnie to robi, nigdy nie moe by rozczarowana. Ludzie robi to, co robi - moe by tego pewna. Dobrze, e ten powiedzia prawd; spjrz, ile dobra z tego wynikno. Dobrze, e tamten skama; spjrz, ile dobra z tego wynikno. A poniewa Mistrzyni rozumie, e prawdomwno jest kluczem do jej wasnego serca, jest zachwycona, gdy kto inny rwnie to pojmuje. Mj przyjaciel powiedzia, e spotka si ze mn w restauracji o sidmej, a nie ma go jeszcze. Wchodz mimo wszystko, siadam, czekam kwadrans, a potem zamawiam danie. Zauwaam, e kelnerzy dotrzymuj zobowizania, obsuguj mnie. Posiek jest wspaniay. Nie zastanawiam si, gdzie jest przyjaciel, bo wiem, e jest dokadnie tam, gdzie mia by. Wszystko jest w porzdku. Nie martwi si o niego ani nie jestem poirytowana, e si spnia, w ogle o nim nie myl, nie musz sobie zawraca gowy; wszystkie moje myli powracaj do rda, z ktrego przyszy. Kelner nie spieszy si z rachunkiem i w ten sposb zostaj wystarczajco dugo, by ujrze przyjaciela, ktry spieszy do stolika. Idealnie na czas! Siada obok mnie, brak mu tchu, zaczyna mi opowiada swoj histori. Co moe by lepszego ni jeden posiek? Dwa posiki: jeden dla mnie i jeden dla niego. Dobrze, e nie dotrzyma sowa. Dobrze, e okaza si niegodny zaufania. C moe da wiksze poczucie spenienia ni to? Nie znaczy to jednak, e daj si niepowanie traktowa. Kiedy inni nie dotrzymuj sowa, zauwaam, e odzwierciedlam ich zachowanie, sama si odsuwajc. Nie umawiam si po raz trzeci z kim, kto na dwch poprzednich

spotkaniach si nie pojawi. Jeli kto dwa razy odwouje spotkanie, ufam, e robi to, co robi, i kolejny termin po prostu bdzie nieskuteczny. Jeli zaprosi mnie po raz trzeci, mog powiedzie: Syszaam, e chcesz przyj, rozumiem, e starae si, jak moge, rozumiem, e twj umys nie jest w stanie zapamita, kiedy nie pamita, ale poniewa jestemy razem teraz, wykorzystajmy ten czas. Nie chc si z tob umawia, ale porozmawiajmy teraz. Jestem cakowicie do twojej dyspozycji. Opowiedz mi wszystko. Kiedy stajesz si mionikiem tego, co jest, wojna dobiega koca. Poniewa nie wierz swoim mylom, nie mam adnych nadziei, lkw lub oczekiwa; jestem kobiet bez przyszoci. yj w otwartej przestrzeni, w ktrej wszystko samo do mnie przychodzi. Rzeczywisto to bardzo doskonae miejsce na pobyt. I wiesz co? Za kadym razem, gdy kwestionujesz swj umys, odkrywasz, e ty te tam jeste. 50 NICZEGO NIE TAI PRZED YCIEM DLATEGO JEST GOTOWA NA MIER Jak ktokolwiek moe opisa to, co nieopisane, lub powoa do istnienia to, co jest jedynie lustrzanym odbiciem rzeczywistoci? S na to nazwy: rka, noga, soce, ksiyc, ziemia, sl, woda, koszula, wosy - nazwy, ktre mog jedynie odzwierciedli to, czego nie da si zobaczy, pozna. Jest wiele nazw na to, czego nigdy nie da si nazwa. Kiedy si temu sprzeciwiasz, kiedy dowiadczasz czego jako odrbnego lub nie do przyjcia, skutkiem jest cierpienie, a zadawanie pyta i odwrcenie mog przywrci ci spokj, jaki czue, zanim uwierzye myli. Mog przywrci ci do

wiata, ktry istnia, zanim pojawiy si problemy. Kiedy nie ma sprzeciwu, kolory przestaj by niedopasowane, muzyka znowu staje si pikna, w adnym tacu nie myli si krokw, a kade sowo jest poezj. Rzeczywisto jest zawsze stabiln, nigdy nierozczarowujc podstaw dowiadczenia. Kiedy patrz na to, co rzeczywicie jest, nie mog znale adnego ja. Poniewa nie mam tosamoci, nie ma nikogo, kto mgby si opiera mierci. mier jest wszystkim, co zostao kiedykolwiek wynione, wczajc w to sen o mnie, zatem w kadej chwili umieram na to, co byo, i nieustannie si odradzam jako wiadomo w danej chwili, umieram na to i znowu si z tego rodz. Myl o mierci ekscytuje mnie. Kady lubi dobr powie i chce wiedzie, jak si stoczy. Nie ma w tym nic osobistego. Z czym utosamia si umys po mierci ciaa? Sen si skoczy, byam absolutn doskonaoci, nie mogabym mie lepszego ycia. I czymkolwiek jestem, rodzi si to w tej chwili jako wszelkie dobro, ktre kiedykolwiek istniao. Wiem, e nigdy nie ma nic do stracenia, wic atwo mi jest nie ukrywa niczego przed yciem. A poniewa daj mu wszystko, co mam, moje ycie jest pene w kadym momencie. Nigdy nie ma nic niezrobionego i niedokoczonego. Nie ma takiej chwili w moim yciu, w ktrej nie byabym kompletna. Kiedy widz tylko to, co jest prawdziwe, to w jaki sposb jakiekolwiek dowiadczenie mogoby by frustrujce? Nawet kiedy co mi si najwyraniej nie udaje, nawet kiedy najwyraniej jestem pokonana, jest we mnie nieustanna wdziczno i rado. Na przykad jakie to fascynujce widzie siebie zadziwion technologi. Jestem w mieszkaniu

w Amsterdamie i jestem w podry ju od prawie trzech miesicy, w trakcie ktrych mieszkam w hotelach. W kocu mieszkanie, przez sze kolejnych dni z rzdu! Jest obok parku, ma kuchni i duy salon z widokiem na spokojny plac. I, szczyt szczcia, jest take pralka! Lepiej ju by nie moe. Hmm. Z dystrofi Fuchsa niekiedy widz, niekiedy nie, a od kilku dni nie widz wyranie. Zupenie nie widz pokrta na pralce. Czekam wic, bo myl, e moe za kilka godzin mj wzrok si przejani. Pniej zauwaam podekscytowana, e widz pokrto na tyle wyranie, eby odrni sowa. Oczywicie napisy s po holendersku. Dzwoni do przyjaciki. Holenderki, i tumaczy mi. Zgaduj, do ktrego pojemnika wsypa proszek. Komu potrzebny jest pyn do pukania tkanin? A przy okazji, mam nadziej, e to faktycznie jest proszek i e nadaje si do pralek. Wczoraj dostaam szczegowe instrukcje, jak obsugiwa t pralk, mam wic oglne pojcie, co robi, ale zapomniaam niektrych wanych wskazwek. No c. Wczam pralk i jestem zachwycona. Czyste ubrania! Trzy godziny pniej sprawdzam co i jak. Pralka nadal pierze, a ja znowu nic nie widz. Dopki ubrania wiruj w pralce i waciwy cykl prania si nie skoczy, drzwiczki pralki si nie otworz. Wobec tego teraz obracam pokrto i przykadajc ucho do niego, nasuchuj klikni jak kasiarz wamujcy si do sejfu. Dopki cykl si nie skoczy, drzwiczek nie da si otworzy. Nie widz pokrta, nie umiem poapa si w tej pralce i nie wiem, co jeszcze mogabym zrobi. Dzwoni do Stephena, on te nie wie, co zrobi, w pralce jest peno mokrych ubra, a drzwiczki nie chc si otworzy. Nie jestem pewna, czy wsypaam proszek, czy do odpowiedniego pojemnika ani nawet czy mokre ubrania s czyste. I zauwaam, e jestem spokojna -

w rzeczywistoci rozbawiona, zawsze obserwuj umys i jego dziaanie. Nie ma nic niewaciwego, wszystko jest takie, jak powinno. Myl, e pralka powinna dziaa prawidowo albo e ubrania powinny by wyprane, nawet mi nie przychodzi do gowy. Po prostu obserwuj, dokd dalej uda si rzeczywisto. To fascynujce. Czy celem jest wypranie ubra? Czy celem jest wypranie ubra w tej pralce? Nigdy nie wiadomo. Moe za godzin lub dwie wyrusz na poszukiwanie przygody do pralni, ktra mieci si nieco dalej przy tej samej ulicy. I nage przypominam sobie, jak gospodarz powiedzia te e ta pralka ma jedn dziwn rzecz: mianowicie pokrto trzeba przekrci do pewnego punktu, eby zakoczy cykl i odblokowa drzwi. Przekrcam, drzwi si otwieraj i w kocu, po piciu godzinach, voila Pranie jest zrobione. 51 TAO DAJE YCIE WSZYSTKIM ISTOTOM... TWORZY, NICZEGO SOBIE NIE PRZYWASZCZAJC, DZIAA, NICZEGO NIE OCZEKUJC, DAJE WSKAZWKI, NIE WTRCAJC SI. Wszystko jest jednym, ale nie tym samym. Nie ma dwch takich samych odciskw palcw, dbe trawy, patkw niegu, kamyczkw. Wszystkie one razem stanowi rzeczywisto doskona i niepodzielon. Kade pozorne oddzielenie jest mikromigniciem caoci, kade wymwione sowo, kada sylaba, kade machnicie rk lub skrzyowanie ng, kade wycinicie pasty do zbw na wosie szczoteczki do zbw. Kady jest inny, kady jest

potrzebny. Kto yje, kto umiera, kto si mieje, kto rozpacza. Tak jest teraz, dopki nie bdzie inaczej. Spogldam w gr i oto jeste. Nigdy nie istniae wczeniej. Spotykam ci po raz pierwszy i jeste dla mnie wszystkim. Podoba mi si, e pojawiasz si teraz. Myli mog podpowiada, e spotkalimy si ju wczeniej, moe bylimy razem na obiedzie albo pracowalimy wsplnie, lecz dla mnie jeste cakowicie nowy. Zauwaam, e jeste oddychany i odywiany, e dobrze sobie radzisz w swoim szczciu lub smutku, e otrzymujesz absolutne oparcie ziemia jest dla ciebie oparciem, krzeso jest dla ciebie oparciem, nawet twoje wosy ci wspieraj. Przez ciebie przejawia si wszystko: moje wewntrzne, moje wiecznie pynce, twrcze, kochajce wszystko ja. Jeli poprosisz mnie, abym poprowadzia ci przez Prac, z radoci przycz si do ciebie. Pytania i odwrcenie to paszczyzna, na ktrej mona mnie zrozumie. W odpowiedziach jestem tob. Spotykamy si w samym rodku. To jedyny sposb, w jaki mona mnie zrozumie: w samym rodku, w sercu. Zawsze gdy mnie zaprosisz, wskocz do twojego snu. Pod twoim tunelem w ciemno, w najbardziej mroczn otcha cierpienia. Spotkam si tam z tob, wezm ci za rk i razem pjdziemy w stron wiata. Nie ma takiego miejsca, do ktrego nie wejd. Jestem wszystkim, wszdzie. Od wielu ludzi syszaam: Dzikuj za to, e wesza do pieka, e wrcia po mnie. Jeste moim echem, jeste kad ide, w ktr wierzyam, kiedy czuam si bardzo zagubiona. Jestem nauczycielem kadego cierpienia, ktrego kiedykolwiek dowiadczono. Wracam po to, co zostao ze mnie. Panuje tu cakowita wolno: wszelkie cierpienie teraz

ustao. A jako e to, co zewntrzne, okazao si wewntrzne, tak dugo, jak dugo cierpi cho jedna osoba, jest to moje cierpienie. Nie dowiadczam go tutaj, ale nie ma poczucia oddzielenia. Tam jest tutaj. I pamitam iluzje. Mio powraca, by poczy si sama ze sob nawet w swej najczystszej postaci. Okrelam to mianem powrotu. Nie bd wolna, dopki i ty nie bdziesz wolny. Wiem, e jeste wolny. A jeli mwisz mi, e nie jeste, rozumiem, poniewa sama w to wierzyam. I naprawd nie mam adnych przekona dotyczcych tego, czy powiniene, czy nie powiniene cierpie. Szanuj twoj ciek tak samo jak swoj. Jeli jeste zahipnotyzowany swoj opowieci o tym, kim jeste, i na razie chcesz si jej trzyma, rozumiem to. Jeli naprawd nie chcesz cierpie, jestem do twojej dyspozycji. Przez zadawanie pyta i odwrcenie spotkam si z tob i zejdziemy tak gboko, jak bdziesz chcia. Cokolwiek powiesz, przyjm to, o cokolwiek poprosisz, ofiaruj to. Kocham ci, poniewa jestem cakowicie samolubna. Kochanie ciebie to po prostu kochanie siebie. Nie zmieniam si i widz zmiany w tobie tylko wtedy, gdy sam tak twierdzisz. Jeste moim yciem wewntrznym. Jeste gosem mojego ja, zawsze zdajcym mi raport o moim zdrowiu. Choroba czy zdrowie - wszystko mi jedno. Jeste smutny, nie jeste smutny; nie rozumiesz, rozumiesz; jeste spokojny, jeste podenerwowany; jeste tym, jeste tamtym. Jestem kad komrk, ktra si melduje. A wiem, e poza granicami wszelkich zmian kada komrka jest zawsze spokojna. Na tyle, na ile mog to opisa sowami, jestem twoim sercem. Pokazuj ci sob, jak wygldasz wewntrz siebie.

Jestem najwspanialszym miejscem, z ktrego pochodzisz. Jestem zwierciadem. Jestem twarz w zwierciadle. 52 NA POCZTKU BYO TAO. Z NIEGO WSZYSTKIE RZECZY SI RODZ; DO NIEGO WSZYSTKIE RZECZY POWRACAJ. Ludzi fascynuje, skd si wszystko bierze. Kiedy powsta wszechwiat? - pytaj. Skd pochodzimy? Odpowiedzi na takie pytania staj si oczywiste, gdy nam si co nieco rozjani. Kiedy powsta wszechwiat? W tej chwili (jeli ju w ogle). Czysty umys widzi, e przeszo zawsze jest tylko myl. Nie ma adnego dowodu na zasadno jakiejkolwiek myli poza inn my, a nawet i ta myl przemija, a nastpnie przemija myl: Ta myl przemina. Istnieje tylko teraz, lecz nawet teraz jest myl o przeszoci. W rzeczywistoci wszechwiat nie ma pocztku ani koca. Nieustannie si zaczyna i zawsze koczy. Skd si wziam? Wanie z tej myli. Ojej: ju mnie nie ma. W tym nie ma nic mistycznego. Jeli wydaje si to trudne do pojcia, to dlatego, i jest tak proste i oczywiste, e skomplikowany umys tego nie rozumie. To, co ludzie nazywaj mistycznymi dowiadczeniami, rwnie moe by bardzo oczywiste i przez chwil moe sprawia wraenie jakiej aski, ale ostatecznie nic nie jest warte. To nie s dowiadczenia, do ktrych si dy lub ktre si odrzuca, to po prostu poruszenia umysu. Moesz mie najwspanialsze objawienia, moe zosta ci pokazane wszystko, co stworzono od pocztku czasu do jego koca, jak wszechwiat powstaje z niczego, przechodzi we wszystko i w punkcie nieskoczonoci zakrzywia si, i powraca sam do siebie; e jest jak okrg zoony z numerw, a kady numer jest nie

tylko numerem, ale rwnie energi lub wibracj wiata, dwiku i barwy, wszystkie idealnie ze sob skoordynowane, bez podziau; e kada istota, kady obiekt materialny, kady atom, rwnie s wibracjami i numerami, od zera do nieskoczonoci; e ogie jest numerem, a take powietrze, woda i gwiazdy; e to wszystko jest sob powracajcym do siebie z penym zrozumieniem, wszystko - owek, chmura, galaktyka, mrwka, atom - wibruje jako inny numer i czstotliwo; e wszystkie numery rosn i malej, i powracaj do zera; e cay wszechwiat formy od pocztku do koca czasu i wszystko pomidzy tym dzieje si naraz, w ogniu, wodzie, lodzie, powietrzu, skale, glinie, czowieku, zwierzciu, ciszy - a wszystko razem daje w sumie nic. Moesz zobaczy powstanie wszechwiata i odkry ostateczny sens ycia, ktry wszyscy od zawsze chcieli odnale, i nic to nie bdzie dla ciebie znaczy, poniewa ostatecznie wszystko we wszechwiecie jest niczym wyobraonym jako co, a ty istniejesz jeszcze przed wszystkim, czym, jak mylisz, jeste. Nawet jeli w cigu jednej myli dowiadczysz wszystkich poziomw i wymiarw, wszystkich jej meandrowi tajemnic, to i tak nawet najgbsza wiedza nie ma znaczenia. Kady moe wej na jakikolwiek jej poziom i bdzie ona prawdziwa. Nie ma takiej rzeczy, ktra nie byaby prawd, jeli w ni wierzymy, oraz nie ma takiej rzeczy, ktra byaby prawdziwa, czy w ni wierzymy, czy nie. Jeste wiadomoci. Ona wszystko w sobie zawiera, niczego nie pomija z adnego etapu. adna cz opowieci nie zostaje pominita. Prawda jest taka, e wszystko pochodzi od ja. Jeli nie istnieje myl, nie istnieje wiat. Bez ja, ktre tworzy projekcj samego siebie, nie ma ani pocztku, ani koca. A ja po prostu si pojawia: nie rodzi si z niczego i nie

powraca do niczego. W gruncie rzeczy nawet nic rodzi si z ja, poniewa nawet ono jest pojciem. Mylc, e istnieje nic, stwarzasz co. Ja jest pocztkiem caego wszechwiata. Wszelka myl rodzi si z tej pierwotnej myli, a ja nie moe istnie bez tych myli. Kada opowie o owieceniu mija. To tylko kolejna opowie o przeszoci. Moe zdarzya si pi sekund temu, moga rwnie dobrze zdarzy si milion lat temu. Myli s tym, co pozwala ja wierzy, e ma ono tosamo. Gdy to rozumiesz, rozumiesz te, e nie ma adnego ty, ktre mogoby osign owiecenie. Przestajesz wierzy w siebie jako tosamo i stajesz si rwny wszystkiemu. Kiedy umys nie ma si z czym identyfikowa, wszystkiego w jego piknie dowiadczasz jako siebie. Zdarzao mi si widzie moje donie i palce jako niezwyke i przezroczyste. Zachwycaam si wiatem odbijajcym si od palcw w ich wntrzu i przebijajcym si przez nie. To przypominao ogldanie narodzin moleku, zbierania si ciaa, caego wietlistego, i byo tak nie tylko z moimi palcami, ale ze wszystkim. Teraz wszystko jest nadal tak samo pikne, tylko ja ju nie jestem taka zszokowana. Jestem przyzwyczajona do wszystkiego, czym wszechwiat moe si okaza; wszystko jest do przyjcia. Zawsze jest to nowe, tylko e teraz jest zwyczajniejsze; nabrao dojrzaoci, ustatkowao si. Na pocztku, w 1986 roku, yam w stanie nieustannego zachwytu, tak upojona radoci, e czuam si jak ywa arwka. Ale nie byo w tym adnego poczucia oddzielenia; widziaam, e niektrzy si tego bali, a inni stawiali mnie na piedestale. Promienno nie ustawaa, ale w kocu jej

dowiadczanie stao si czym zwyczajnym. Dopki bya zwyczajna i zrwnowaona, nie miaa dla ludzi, duej wartoci. Jeli wic kto poprosi, spotka si z nim. Jest wystarczajco dojrzaa, eby si z nim spotka. Nic szczeglnego. Ludzie stopniowo mnie nauczyli swoim przykadem, jak si porozumiewa. Na samym pocztku, kiedy kto mwi: Jaki pikny dzie, czsto chciao mi si mia. Dla mnie by to najlepszy art, jaki w yciu syszaam. Cha-cha! Ale numer. Oni myl, e dzie jest moliwy. Kiedy kto mnie pyta, jak mam na imi, odpowiadaam: Nie mam imienia. Kto pyta: Kim jeste?, a ja odpowiadaam: Nie wiem. Ta osoba mwia: Masz na imi Katie, a ja odpowiadaam: Wcale nie. Kto twierdzi: Jeste kobiet, a ja mwiam: Moje dowiadczenie mwi mi co innego. Kto pyta: Co mylisz?, a ja odpowiadaam: Nie myl. Chcieli mnie nauczy, e myl. Kilka kobiet byo nieustpliwych. Tak bardzo chciay udowodni, e naprawd myl, i przez cae dwa dni usioway mnie o tym przekona. Powiedziay: Jeli rozmawiasz, to musisz myle. Ja odpowiadaam: C, nie myl. Ale musisz. Twierdziy, e wypieram si tego, e si oszukuj. W kocu zrozumiaam. Powiedziaam: Och, wy wierzycie, e jeli pojawia si myl, to jest wasze dzieo. Zrozumiaam, w jaki sposb wierzyy, e myl. Ale prawda jest taka, e nie myl. Myli po prostu si pojawiaj. Cho i to nie jest prawd. Ale gdyby byo, to nie ja myl, ja jestem mylana. Ono stao si bardziej dojrzae, bardziej ugruntowane. Musiao zrozumie wiat swojej dawnej wewntrznej jani, musiao si przyzwyczai do swojego wygldu jako osobowoci, musiao si przyzwyczai do swojego odbicia w lustrze, w miar jak opowieci innych daway temu

tosamo. Przypominao to trzymanie przed ma dziewczynk lustra, ktrym nie jest zainteresowana, poniewa nie postrzega odbicia jako siebie. A ktrego dnia ubierasz j w now sukienk i jeli pojmie, e to jest obraz jej samej, zaczyna si zachwyca, a potem spoglda w lustro i dostrzega cay wiat i wszystkie galaktyki.. To jest moje ciao. To jest moja sukienka i moja nago. Wszystko pojawia si jednoczenie. Wszystko to jest mn teraz. Z kadym rokiem to, co nazywam wielkim przekrtem, staje si coraz mniej rozpoznawalne. Odsuwam si od prawdy i mwi: To jest drzewo. To jest niebo. Jestem Katie - ze wzgldu na mio, aby spotka si z ludmi tam, gdzie s. Jzyk, ktrym ono si posuguje, staje si zwyczajny. Ono nie przejawia si ani jako mdrzejsze, ani jako gupsze ni inni. Nie przejawia si jako mniej ani jako wicej. Ono po prostu obserwuje i czeka. Im bardziej si staje kameleonem i staje si jednakowe, tym potniejsze si robi, tym wicej zaufania ma si do niego, tym gbsze jest przenikanie. Zrobi lub powiem wszystko, co jest naturalne. Ono jest teraz dojrzae. Kiedy ludzie pytaj mnie o imi, odpowiadam: Katie. Mwi: Zimny dzi wieczr albo: Chod, popatrz na chmury, kochanie, albo: Czy te re nie pachn sodko?. Jeli powiesz mi, e to jest drzewo, zgodz si z tob. Wpu mnie wic do swojego serca, a w nie wnikn. A jeli nie interesuje ci prawda, to moemy po prostu razem posiedzie i mio spdzi czas. 53 WIELKA DROGA JEST ATWA, A MIMO TO LUDZIE WOL BOCZNE CIEKI.

Wielka Droga jest atwa. Jest ona tym, co ujawnia si wanie tu i teraz. Umyj naczynia. Odpisz na e-mail. Nie odpowiadaj na e-mail. To jest wielka Droga, poniewa to jedyna droga. Wszystko, co robisz lub czego nie robisz, jest twoim wkadem w rzeczywisto. Nie ma nic atwiejszego. Niczego innego nie trzeba; nie da si tego zrobi le. Boczne cieki to twoje osdy na temat tego, co robisz albo czego nie robisz. Okrelanie tego, co robisz, jako ze, gupie czy zbdne, umniejszanie tego, co ju zrobie, bardzo utrudnia ycie. Porwnywanie tego, co zrobie, do tego, co powiniene by zrobi, przekonanie, e musisz speni jakie narzucone z zewntrz standardy, to trudna cieka. Cokolwiek istnieje, jest zawsze takie, jak wanie ma w danej chwili by, i zawsze jest to opowie o przeszoci. Moesz walczy z przeszoci, ile tylko chcesz, ale nawet jeli wymylisz najlepsze, najbardziej przekonujce i humanitarne na wiecie powody, e powinno by inaczej, przeszo jest, czym jest. Oczywicie, ucz si, wycigajc wnioski z przeszoci, ale jeli z jej powodu czujesz si winny lub zawstydzony, to po prostu stosujesz wobec siebie przemoc, a przemoc jest nieskuteczna. Droga wolna od przeszkd, wielka Droga, zaczyna si w tej chwili. Nie moesz zmieni wiata, ktry jest projekcj, ale moesz zmieni swj umys, ktry jest projektorem. Po prostu zwracaj uwag na chwile, gdy rwnowaga ulega zaburzeniu. Nie musisz si stara tego zrozumie. Masz w sobie alarm, ktry da ci zna, gdy tak si stanie: nazywa si on stresem. Twoje niepodawane w wtpliwo myli o yciu sprawiaj, i wierzysz, e co jest nie tak, a to nigdy nie moe by prawda. Stres pozwala ci si zorientowa, kiedy naley zacz zadawa pytania. Osd swojego ssiada, zapisz to, zadaj cztery pytania, odwr odpowiedzi. ycie

samo w sobie nie wymaga wysiku. Jeli uwaasz, e jest jaki problem, zadawaj pytania, a przekonasz si, e wszystko jest doskonae. 54 KTOKOLWIEK JEST OSADZONY W TAO, NIE ZOSTANIE WYRWANY Z KORZENIAMI. W yciu robimy tylko trzy rzeczy: siedzimy, stoimy i leymy. I to tyle. Wszystko inne to opowie. ycie nie jest trudne; to nasze mylenie je utrudnia. Std bierze si twoje poczucie szczcia albo nieszczcia. S dwa sposoby, na ktre moemy siedzie, sta lub lee: wygodnie albo w napiciu. Jeli nie podoba ci si to, gdzie jeste, zachcam ci, aby zacz podawa w wtpliwo swoje przekonania. Wiele odwagi wymaga zagbienie si w siebie i odkrycie prawdziwych odpowiedzi na cztery pytania, ktre stanowi sedno Pracy. Gdy to zrobisz, utracisz wszystkie swoje opowieci o wiecie - utracisz cay wiat takim, jak go wczeniej rozumiae. Kiedy ju zakwestionujesz to, w co wierzysz, odzyskasz jasno widzenia, poniewa umys nie bdzie ju w stanie wojny z samym sob. Rzeczywisto naprawd staje si dla ciebie ekscytujca, nawet jeli dziej si najgorsze rzeczy. Otwierasz ramiona na rzeczywisto. Poka mi problem, ktry nie jest wynikiem wiary w nieprawdziwe myli. Cokolwiek si dzieje, zawsze szukam w tym daru. Na nic innego nie zwaam. Wiem, e jeli strac kogo lub co, to znaczy, e co mi zostao oszczdzone. Gdyby mj m odszed ode mnie, pomylaabym: Skd wiem, e go nie potrzebuj? Std, e odszed. Gdybym stracia nogi, pomylaabym: Skd wiem, e nie potrzebuj ng? Std, e

ich nie mam. Oczywicie, wolno nie oznacza, e przyzwalasz na zo - nie oznacza biernoci czy masochizmu. Jeli kto ci mwi, e odetnie ci nogi, uciekaj! Skd wiesz, e potrzebny ci rak? Bo go masz. Ale zaakceptowanie raka nie polega na tym, e siadamy z zaoonymi rkami i nic nie robimy; to byoby zaprzeczenie. Konsultujesz si z najlepszymi lekarzami, na jakich ci sta, i poddajesz si najlepszemu leczeniu, jakie jest dostpne. Czy sdzisz, e twoje ciao wyzdrowieje najszybciej, kiedy jeste spity, przestraszony i zwalczasz raka jako wroga? Czy te wtedy, gdy kochasz to, co jest, i widzisz wszystkie sposoby, w jakie twoje ycie staje si lepsze dlatego, e masz raka, i z tego poczucia spokoju robisz wszystko, co moesz, aby wyzdrowie? Nic bardziej nie daje ycia ni wewntrzny spokj. Cierpisz tylko wtedy, gdy wierzysz w myl, ktra sprzeciwia si rzeczywistoci. Jeste przyczyn wasnego cierpienia - nie ma od tego wyjtkw. Na wiecie nie ma cierpienia; jest tylko niesprawdzona opowie, ktra ci skania, by w ni wierzy. Nie ma takiego cierpienia na wiecie, ktre byoby prawdziwe. Czy to nie zadziwiajce? Zarwno przyjemno, jak i bl to projekcje, i aby si o tym przekona, potrzebny jest czysty umys. Po zadaniu czterech pyta dowiadczenie cierpienia zmienia si. Rado, ktra zawsze kryje si pod powierzchni cierpienia, teraz wysuwa si na pierwszy plan, a cierpienie jest pod ni. Osoby, ktre stosuj Prac, przestaj ba si blu. Relaksuj si w nim. Obserwuj, jak si pojawia i odchodzi, i dostrzegaj, e zawsze si pojawia i odchodzi w idealnym momencie. Dzisiejszego ranka bol mnie oczy. Przy dystrofii Fuchsa

na wewntrznej stronie rogwki pojawiaj si pcherze i niekiedy bl jest bardzo silny. W dodatku mj specjalista zaleci, ebym od szeciu do omiu razy dziennie zakrapiaa oczy roztworem soli; to wysusza wilgo, przez ktr wzrok jest zamglony, ale jest to te w sensie dosownym sl na rany - potguje bl ran, ktre powstaj, pkaj, a nastpnie tworz blizny na rogwce. Jednak nawet po kroplach, kiedy patrz na twarz swojej wnuczki, widz tylko niewyrane plamy. Zauwaam myl: Jaka Marley jest pikna!. I potem uwiadamiam sobie, e, wziwszy pod uwag postpy mojej choroby, moe przyj taka chwila, i ju nigdy nie zobacz jej twarzy. Rozumiem, e to zbdne; nie mog w sobie znale miejsca, w ktrym to dojrzewa. By moe ju nigdy nie zobacz adnego z moich wnuczt, jak dorastaj, by moe nigdy ju nie zobacz twarzy Stephena ani moich dzieci. Kiedy sobie to uwiadamiam, szukam smutku, ale znajduj wycznie rado. Wzbiera we mnie obezwadniajce poczucie wdzicznoci za ycie, za to, jakie jest bogate, i za to, e nigdy niczego nie brakuje, za to, e wszystko jest tak, jak powinno by. Czekam dalej i obserwuj, czy znajd potrzeb jeszcze czego, ale nic takiego si nie pojawia. Innego dnia, siedzc w pokoju, nalewam gorc herbat z czajniczka do filianki i nie widz, e filianka jest pknita, gorca herbata wycieka na moj lew rk. Au! Co za przygoda! Nawet kiedy do zaczyna mi pulsowa, jestem wiadoma, e przygldam si absolutnej doskonaoci. Jak mogabym wierzy, e nie miaam sobie oparzy rki, skoro wanie tak si stao? Czemu miaabym ucieka od rzeczywistoci w fantazje o tym, jaka powinna by moja rka? Gdy pytania yj w tobie, myli nie odcigam ci od kochania wszystkiego, co si dzieje, w chwili gdy si

dzieje. Bl zawsze wanie mija; to opowie o przeszoci. Wszelkie cierpienie, jakiego kiedykolwiek dowiadczylimy, wszelkie cierpienie, jakiego kiedykolwiek dowiadczya jakakolwiek istota ludzka na tej planecie, mino w chwili teraniejszej. yjemy w stanie aski.

PRACA W DZIAANIU NIE POWINNA BYA ODCHODZI ODE MNIE BRUCE: Jestem bardzo zy na moj dziewczyn, Sheil, poniewa mnie porzucia, odcia si ode mnie i zakoczya nasz zwizek. KATIE: Porzucia ci - czy to prawda? BRUCE: Tak, to prawda. To znaczy, fizycznie, realnie, tak, zakoczya nasz zwizek, emocjonalnie si od niego odcia. KATIE: Porzucia ci - czy moesz mie absolutn pewno, e to prawda? BRUCE: Tak, wanie tak si stao. KATIE: Jak reagujesz, gdy wierzysz w t myl? BRUCE: Boj si, jestem zy, przyjmuj postw obronn. KATIE: A gdzie czujesz t myl w swoim ciele? W ktre miejsce trafia? BRUCE: W klatk piersiow. Bardzo napinam klatk piersiow. Boli mnie odek, czuj si oszoomiony, puls mi przyspiesza. Zaczyna si w klatce piersiowej, ale wydaje si,

e stamtd opanowuje cae ciao. KATIE: Gdzie si kieruje twj umys, kiedy wierzysz myli: Ona mnie porzucia? BRUCE: Zaczynam szuka odpowiednich scen filmowych, eby to potwierdzi. KATIE: Wanie. Czy to nie zadziwiajcy film! Zdarza si myl, a umys potwierdza j za pomoc obrazw wanie tak si rodzi faszywy wiat. Obserwuj to, kochanie. BRUCE: C, to jest biblioteka. Mam ca bibliotek fragmentw filmowych. KATIE: A czy filmy nie pokazuj ci, w czym zawiode? I czujesz wtedy wstyd, i masz poczucie winy. BRUCE: Tak, wydaje si, e taki jest wzorzec. KATIE: I wtedy umys atakuje j, a potem ciebie. BRUCE: Tak, jestem rozalony, mam do niej cholerne pretensje. Czasami wydaje mi si, e jest zimn suk, ktra niszczy facetw. A czasami myl, e dobrze zrobia, odchodzc ode mnie, bo jestem zupenym zerem. KATIE: Anioku, ja bym zakwestionowaa myl: Jestem zupenym zerem. Ale zrobisz to pniej. Na razie idmy dalej z myl: Porzucia mnie. Kim byby bez tej myli? BRUCE: Nie bybym taki wcieky. Moe w ogle bym sie nie zoci. Moe nie bybym taki smutny. Zrobibym w umyle miejsce na co innego. I prawdopodobnie bybym bardziej obecny. Nie bybym taki pochonity zastanawianiem si, co zrobiem nie tak i co ona zrobia nie tak. Nie winibym jej tak bardzo. To naprawd bolesne.

KATIE: Tak, umys nie musiaby udowadnia tego, w co w rzeczywistoci nie wierzy. To nie byoby konieczne. BRUCE: Tak, widz to. Bybym szczliwszy. Ale ja naprawd wierz, e ona mnie porzucia. Tak byo w rzeczywistoci. Co mam z tym zrobi? KATIE: Rozumiem ci, kochanie. Twoja odpowied na dwa pierwsze pytania brzmiaa tak. Naprawd wierzysz, e to prawda i e ci porzucia. W jej rzeczywistoci by moe wcale ci nie porzucia, moe po prostu jej ycie potoczyo si dalej. Ale jeste przekonany, e ci porzucia. To jest twoja opowie. Na razie przyjrzyjmy si twoim odpowiedziom na pytanie trzecie i czwarte. Widzimy, jak reagujesz, kiedy wierzysz w t myl, oraz kim byby bez niej. BRUCE: Zgadza si. Nie mog znale niczego dobrego w swojej reakcji, kiedy wierz w t myl. To bardzo bolesna myl. KATIE: Widzimy, e z t myl jeste rozalony i wcieky, a bez niej nie masz tego stresu. Wic to ta myl sprawia ci bl, a nie dziewczyna. BRUCE: Niesamowite. Nie przyszo mi to do gowy. KATIE: Ona nie ma nic wsplnego z twoim cierpieniem. To wszystko jest zwizane z tob. To wszystko to twoje myli niepodane w wtpliwo. BRUCE: Mj Boe! To zadziwiajce. KATIE: Ona mnie porzucia - odwr to. BRUCE: Hmm. Ja j porzuciem?

KATIE: Okej. Podaj mi teraz trzy sposoby, w jakie to zrobie. Podaj mi trzy autentyczne przykady na to, e to ty j porzucie. BRUCE: Baem si, e mnie o to poprosisz. No c, byy takie chwile, e nie robiem tego, co obiecaem, bo baem si, e to doprowadzi do konfliktowych sytuacji, czego w rodzaju manii emocjonalnej. KATIE: Tak; Warto tu zauway, kiedy si bronisz i usprawiedliwiasz. BRUCE: Och. [Chwila ciszy]. Wanie to zrobiem prawda? KATIE: Tak. Odszede od pyta i odwrcenia i wszede w swoj opowie. Bronienie si i usprawiedliwianie nie pozwala ci odpowiada na pytania. Umys tak gboko tkwi we wzorcu udowadniania swojej racji, e odciga ci od pyta. Po prostu zauwa to i agodnie wro do zadawania pyta. BRUCE: Okej. KATIE: To by jeden sposb. W jaki jeszcze inny sposb j porzucie? Podaj mi dwa inne sposoby. BRUCE: Hmm, nie byem do koca obecny w zwizku. KATIE: A na czym to polegao? BRUCE: Wycofywaem si, doprowadzaem do sytuaci bez wyjcia, zamykaem si na ni. KATIE: To ju drugi przykad. Podaj mi jeszcze jeden. BRUCE: Prawd mwic, przeprowadzia si na drugi

koniec kraju. Przez ostatnie dwa lata to by zwizek na odlego. Pozwoliem jej na to. [Przewraca oczami] Uczestniczyem w tym, poniewa w pewien sposb tak mi byo wygodniej, nie byo takiej presji, ebym si zaangaowa. KATIE: Dobrze. To ju trzy. BRUCE: Wiesz co, masz racj z tym usprawiedliwianiem si. Jest we mnie bardzo silne denie do tego, eby si broni i usprawiedliwia, nawet kiedy staram si tego nie robi. Niesamowite. KATIE: Wspaniale jest to zauway! Zacz zakochiwa si w umyle - jest znakomity w umiejtnoci udowadniania, e to, co faktycznie nie istnieje, istnieje. Czy moesz zdanie: Ona mnie porzucia, odwrci w jaki inny sposb? BRUCE: Ja porzuciem siebie. KATIE: Jak to zrobie? Podaj jakie przykady. BRUCE: Nie byem szczery wobec siebie. Nie mwiem o swoich potrzebach. Jak na ironi, to kolejna forma porzucenia siebie. Tak wic, nie bdc w peni obecny dla siebie, j take porzuciem. KATIE: Czy moesz znale jeszcze jakie inne odwrcenie? BRUCE: Ona mnie nie porzucia? Ale to nieprawda. Porzucia! KATIE: Odwrcenie to sposb, by przekona si, jaka jest prawda. Niektre odwrcenia umykaj naszej uwadze, czasami odwrcenia s nieskuteczne i lubi zatrzyma si

przy nich. Praca to medytacja. Jeli posiedzisz sobie z tym odwrceniem przez jaki czas, by moe odkryjesz, e jest ono prawdziwsze ni twoje pocztkowe zdanie. BRUCE: Ale zawsze mylaem, e s tylko trzy odwrcenia: odnoszce si do siebie, do innych i do przeciwnego stwierdzenia. A potem rozmawiaem z przyjacielem i on powiedzia: Znalazem sze odwrce jednego zdania! Mam je zapisane w komputerze i wprawiaj mnie w szok!. A ja nie rozumiem, jak to si faktycznie dzieje, KATIE: W ramach tych trzech odwrce pojawiaj si czasem jeszcze inne. Niektre s skuteczne, inne nie, Prawdopodobnie twj przyjaciel si nie spieszy i powici wiele czasu na swoje zdanie. Wyglda na to, e by bardzo otwarty na odkrycie swojej prawdy i przysza ona do niego, kiedy nadszed waciwy moment, a on po prostu czeka i obserwowa, i dosta to, co byo mu potrzebne. Pracy nie da si zrobi le, kochanie. To niemoliwe. adna myl nie wyprzedzi samej siebie. Przyjrzyjmy si twojemu kolejnemu stwierdzeniu. BRUCE: Chc, eby Sheila wrcia do mnie, przeprosia i obiecaa, e ju nigdy mnie nie opuci. Chc, eby popracowaa nad swoj zdolnoci do refleksji i eby zauwaya, w jaki sposb jej reakcje powodowane lkiem rani mnie i innych. Chc, eby pracowaa nad poczuciem wasnej wartoci i wybuchowym charakterem. [mieje si]. KATIE: Z tego wynika, e to nie Sheil chcesz odzyska. Kobieta, ktr opisujesz, to nie ona. BRUCE: To jej pragn... W tym tkwi problem.

KATIE: To nie moe by Sheila. Ty chcesz kogo, kto zauway, jak jego reakcja wywoana lkiem ci rani. Chcesz kogo, kto bardziej pracuje nad poczuciem wasnej wartoci. Wanie tak osob chcesz odzyska. A to nie ona. Chc, eby wrcia, po to, ebym mg ci uksztatowa. BRUCE [miejc si]: Zgadza si. KATIE: Wr, eby staa si kobiet moich marze, bo ni nie jeste!. BRUCE: Zgadza si. KATIE: W rzeczywistoci, to nawet nie chc z tob mieszka, dopki nie popracuj nad tob i ci nie uksztatuj. Dopki nie wprowadzisz tych wszystkich zmian, za ktre mi potem podzikujesz. BRUCE: Zgadza si. Wic w czym tkwi problem? [Wszyscy si miej], KATIE: Wic to nie jej powrotu pragniesz. BRUCE: Zgadza si. Ona taka nie jest. O mj Boe. KATIE: Niele, nie? BRUCE: Taki jest mj wzorzec. Kiedy jestem w zwizku albo w pracy, albo w kadym innym przypadku, patrz na wszystko z punktu widzenia potencjalnych moliwoci. Z punktu widzenia tego, czym co moe by, zamiast tego, czym jest. KATIE: To mgby jej powiedzie: Chc, eby wrcia, poniewa widz ciebie jako kogo, kogo potencjalnie mog zaakceptowa.

BRUCE [miejc si razem z publicznoci]: No c, to dopiero zachcajce. Tak. Ale tak zrobiem. Tak zrobiem. KATIE: Oczywicie, e tak zrobie. Robimy tak, dopki nie przestaniemy. To nasza praca. Ja ci tylko pomagam zmieni zawd. Zaczynamy widzie, kim jestemy bez tych opowieci. Zatem, soneczko: Chcesz, eby wrcia - czy to prawda? BRUCE: Hmmm... KATIE: Przyjrzyj si temu po prostu. Bo by moe powiesz: Chc ciebie, a kiedy ona wrci, zaczniesz si zastanawia, czemu ju jej nie chcesz. Chcesz, eby wrcia - czy to prawda? BRUCE: Ju po tych zmianach czy taka sama? KATIE: Nie zmienia si. Jest po prostu Sheil. Nie jest now, ulepszon kobiet z twojej wyobrani. Czy chcesz, eby wrcia taka, jak jest? BRUCE [po chwili milczenia]: Raczej nie. Chc, eby wrcia, ale chc, eby si zmienia. KATIE: Dzikuj, e to zauwaye. [Publiczno si mieje]. Kiedy osob, z ktr yjesz, kochasz tak, jaka jest, nigdy nie jeste zaskoczony; zawsze wprawia ci to w zachwyt, poniewa to jest osoba, ktr zapraszasz do powrotu. Pracujesz sam nad sob. Twoja partnerka nie moe by przyczyn tego, e czujesz si nieszczliwy, i nigdy nie musi si zmienia. A kiedy ju zakwestionujesz swj umys, wszystko to, co chciaby, aby si w niej zmienio, staje si wanie tym, co kochasz. Ale miej wiadomo, kogo zapraszasz, nie mydlc sobie oczu.

BRUCE: Okej. KATIE: Wiedzc to, by moe si zmieni. Kto wie? Ludzie si zmieniaj. BRUCE: Wierzysz w to? KATIE: Nie. [Bruce i publiczno si miej]. To nieprawda. Zmienia si umys, a za nim poda ciao. BRUCE: Rozumiem. KATIE: Zatem: Chc, eby wrcia - jak reagujesz, gdy wierzysz, e ta myl jest prawdziwa, a ona nie wraca? BRUCE: Och, to bardzo bolesne! Czuj, jakbym tkwi jedn nog w przyszoci, a drug w przeszoci i siedzia okrakiem na teraniejszoci. Po prostu nie ma mnie tu. KATIE: yjesz w zawieszeniu. BRUCE: Dokadnie. KATIE: Kim byby bez myli: Chc, eby wrcia? Kim byby, gdyby w to nie wierzy? BRUCE: Miabym o wiele wiksz rwnowag wewntrzn. Bybym spokojny, tak mi si wydaje - bardziej spokojny. Czuj, e byoby wicej przestrzeni na zadowolenie. KATIE: To mi mwi, e miaby o wiele zdrowsze podejcie do tego, kogo chcesz odzyska. Odwrmy to. Chc, eby wrcia - odwr to. BRUCE: Chc sam wrci do siebie. KATIE: Tak. Poniewa kiedy chcesz, eby wrcia, to

chcesz kogo, kto nie istnieje, i zatracasz siebie w tym. A to nie fair wobec niej, poniewa ona nie moe by kobiet twoich marze. Ona jest sob. BRUCE: Tak. Zauwayem pewn rzecz, ktr robi mj umys - to nie jest odosobniony przypadek - e kiedy wchodz w zwizek, wraz z kad osob pojawia si jaka opowie i oddaj jej wadz, a kiedy odchodzi, ta opowie odchodzi wraz z ni. A ja wtedy czuj co takiego: O mj Boe, kim jestem? Musz znowu odbudowa swoj tosamo. To bardzo mczce. KATIE: Musisz znowu odbudowa swoj tosamo czy to prawda? BRUCE: Nie. Nie, to nieprawda. KATIE: Nie, poniewa twoja tosamo ju istnieje; nie musisz jej odbudowywa. Ona ju istnieje. Budzisz si, a Sheili nie ma obok ciebie - to jest twoja tosamo. Jestem mczyzn, ktry budzi si sam. BRUCE: Zgadza si. KATIE: Jestem mczyzn, ktry sam je niadanie. BRUCE: To wietny napis na koszulk. Jestem mczyzn, ktry budzi si sam. [Publiczno si mieje], KATIE: To by przycigno wiele kobiet! [Kolejny wybuch miechu]. Byby niezy w marketingu, prawda? Ale jeste przywizany do swojego snu o tym, kim ona jest. A ona gra swoj rol, starajc si z caych si by tym, kim chcesz, eby bya. BRUCE: Tak, widz to.

KATIE: I nigdy si jej nie udaje. Gdyby zrobia to wszystko dla ciebie, wprowadzia te wszystkie zmiany, dostrzegby w niej jeszcze wikszy potencja. BRUCE: Tak. Prawd powiedziawszy, dostaem od niej rok temu list, ktrego fragment zapad mi w pami, byo w nim wiele gniewu, napisaa mi: Zrobiam te wszystkie kursy i chodziam na zajcia, i zrobiam wszystko, czego ode mnie chciae, a ty nadal jeste niezadowolony. I pomylaem: Niele, zrobia to wszystko dla mnie!. I wszystkie czerwone chorgiewki znikny i pomylaem: Oho! O co tu chodzi?. KATIE: Teraz ju wiesz. BRUCE: Tak, teraz ju wiem. KATIE: Masz to tutaj napisane, czarno na biaym. Przeczytaj to jeszcze raz. BRUCE: Chc, eby Sheila wrcia do mnie, przeprosia i obiecaa... [miech], Teraz te zdania brzmi absurdalnie! Chc, eby Sheila przeprosia i obiecaa, e ju nigdy mnie nie opuci. Chc, eby popracowaa nad swoj zdolnoci do refleksji i eby zauwaya, w jaki sposb jej reakcje powodowane lkiem rani mnie i innych. Chc, eby pracowaa nad poczuciem wasnej wartoci i wybuchowym charakterem i tak dalej bla bla bla bla bla. [Publiczno mieje si], KATIE: Okej. Teraz rozumiesz, czemu si wyprowadzia. [Publiczno mieje si jeszcze bardziej], BRUCE: Tak. Czemu miaaby chcie by z kim, kto nieustannie chce j ulepsza?

KATIE: No c, to byy twoje wymagania. A ona si staraa. BRUCE: Zgadza si. Ale one si zmieni, gdy pojawi si inna osoba, i bd mia nowe wymagania. KATIE: Kto wie? Moe nie. By moe tak bardzo stae si wiadomy samego siebie, e osoby, ktre nie s dla ciebie pocigajce, nie bd ci pociga. Rozumiesz? BRUCE: Tak. KATIE: Osoby, ktre nie s dla ciebie pocigajce, nie bd ci pociga, poniewa nie bdziesz im narzuca tych wszystkich wymaga - twojej opowieci o ich potencjale, jacy wspaniali mog by, jeli tylko zrobi to czy tamto. I wtedy, jeli kto ci pociga, to jest autentyczne. Nie musisz zmienia tej osoby. Nie musisz jej naprawia. BRUCE: Wic jak to dziaa, bo w zwizku chodzi o to, eby si rozwija i... KATIE: Jeli zobaczysz, jaka jest naprawd, a nie przez pryzmat jej potencjau, dostrzeesz, e jest kobiet, ktra nie ma tego, czego oczekujesz. Pociga ci kobieta, ktra po prostu jest taka, jaka jest. A poniewa twj umys jest czysty, to jest uczciwy ukad. Kobieta, ktra ci pociga, jest naprawd sob. A nie osob z twoich wyobrae. I wanie o to chodzi w Pracy. Teraz odwrmy to. Chc sam wrci do siebie... BRUCE: Chc sam wrci do siebie, chc przeprosi siebie, chc sobie obieca, e ju nigdy siebie nie opuszcz. KATIE: Tak, zarwno wtedy, kiedy masz partnerk, jak i wtedy, kiedy nie masz.

BRUCE: Dobrze, dobrze. Z partnerk czy bez. Chc popracowa nad swoj zdolnoci do refleksji i dostrzec, w jaki sposb moje reakcje powodowane lkiem rani mnie. Chc pracowa nad poczuciem wasnej wartoci i wybuchowym charakterem. To takie prawdziwe. Wanie tego chc. KATIE: Masz w sobie potencja! [Aplauz publicznoci i miech Brucea]. Mgby napisa do niej w licie: Wanie nad tym teraz pracuj. BRUCE: Biedna dziewczyna! KATIE: Jest jeszcze jedno odwrcenie. BRUCE: Chc wrci do siebie... KATIE: ...do niej. BRUCE: Do niej? O mj Boe. Chc wrci do niej. To stwierdzenie naprawd sprawia mi bl. KATIE: Aha. BRUCE: Chc j przeprosi. Przeprosi j? Mowy nie ma! [Wszyscy si miej]. KATIE: Lubimy, kiedy to ta druga strona ma przeprasza. BRUCE: Niesamowite. Widz, e ten mj cay mechanizm obronny znowu si wczy. KATIE: Ale to zdanie nie brzmiao: Chc do niej wrci, oeni si z ni i kocha j po wsze czasy, i zaakceptowa te wszystkie rzeczy. BRUCE: Przeprosi za swoj cz.

KATIE: Po prostu wrci do niej - przeczytaj to. Chc... [mieje si]. Nic dziwnego, e zabolao! BRUCE: Ciesz si, e ci to bawi. KATIE: Nic dziwnego, e zabolao: opucie siebie. BRUCE: Chc sam j przeprosi i obieca, e nigdy jej nie opuszcz. KATIE: To nie musi chodzi o to, e j fizycznie zostawie, kochanie. BRUCE: Och. KATIE: Nie musisz jej znowu zostawia z powodu tego wszystkiego, czego nie bya w stanie zrobi - tego, czego od niej dae. To nie bya jej lista, tylko twoja. BRUCE: Zgadza si. Rozumiem. Chc wrci do niej, przeprosi j i obieca jej, e jej nigdy nie opuszcz. KATIE: Czytaj dalej. BRUCE: Tu wanie utknem. Chc, eby popracowaa nad swoj zdolnoci do refleksji. KATIE: Chc popracowa nad swoj... BRUCE: Chc popracowa nad swoj zdolnoci do refleksji. KATIE: Powiedz jej o tym. Byaby za to wdziczna. By moe myli, e przydaoby ci si to. BRUCE: Och, rzuciaby suchawk. KATIE: To nic. To jest dla ciebie, nie dla niej. Mgby

jej po prostu powiedzie: Pracuj nad swoj zdolnoci do refleksji i przepraszam, e mylaem, e to ty powinna popracowa nad swoj. I za to, e nie akceptowaem ci, kiedy bya zainteresowana czym, co nie jest moim marzeniem, za moj list tego, co powinna zmieni. Czytaj dalej. BRUCE: Chc, eby popracowaa nad swoj zdolnoci do refleksji i eby zauwaya, w jaki sposb jej reakcje powodowane lkiem rani mnie i innych. Chc, eby pracowaa nad poczuciem wasnej wartoci i wybuchowym charakterem. KATIE: Odwr to. BRUCE: Chc pracowa nad swoj zdolnoci do refleksji i dostrzec, w jaki sposb moje reakcje powodowane lkiem rani j i innych. Chc pracowa nad poczuciem wasnej wartoci i wybuchowym charakterem. Jestem pewien, e mgbym doda wicej do tej listy. Mgbym znale przykady na to, e to prawda. KATIE: Tak. A o jakich odwrceniach nie pomylae? Powiedziae, e mgby znale wszystkie. A ktrego nie znalaze? BRUCE: Chyba wybuchowy charakter. Nie wydaje mi si, ebym by wybuchowy. KATIE: Nie zocie si na ni? BRUCE: Tak, zociem si czasem. Ale na skali od jednego do dziesiciu dabym sobie jeden punkt, a jej gniew siga dwudziestu. KATIE: Ale w twoim przypadku ten jeden punkt to

wybuchowo. Przejdmy do twojego kolejnego zdania. BRUCE: Okej. Sheila nie powinna dziaa pod wpywem lku; powinna wiedzie, czego chce, i by bardziej samodzielna, powinna by cierpliwa i tolerancyjna wobec uczu i przey innych ludzi. [Wszyscy si miej]. O mj Boe. Tak mi wstyd. KAITE: Czy jest co bardziej ekscytujcego od ciebie? BRUCE: Nie, to jest wspaniae. Moje ego si tu rozpuszcza. KATIE: Tak, widz. Pominiemy pytania. Po prostu odwr to. BRUCE: Ja nie powinienem dziaa pod wpywem lku. Ja powinien wiedzie, czego chc. Hmm, ja powinienem by bardziej cierpliwy i tolerancyjny wobec uczu i przey innych ludzi. KATIE: Tak, szczeglnie w stosunku do Sheili. To moe siga bardzo gboko. Przyjrzyj si, jak j traktowae, kiedy wierzye tym mylom. To jakby trzyma kogo w laboratorium i cigle prbowa stworzy go na nowo. A ona o to nie prosia. Mwimy temu komu, e go kochamy, ale nie jest dla nas wystarczajco dobry, musimy go stworzy na nowo, a partner jest bardzo zdezorientowany. BRUCE: Mylisz, e skoro zachowywaem si w ten sposb, to znaczy, e jej nie kochaem? KATIE: Kochanie, tylko ty moesz to wiedzie. Nie bya t, ktrej pragniesz, bya kobiet, ktr chciae zmieni. Kochae kobiet z przyszoci.

BRUCE: Nie t, ktr faktycznie bya. Czyli kochaem jej wymylon wersj. KATIE: Tak, potencjaln. Dodae jej pewnych cech i pragne jej potencjalnej. To tak, jakby by Bogiem tworzcym Ew. BRUCE: Hmmm. KATIE: I Adamem. Ze sob robisz to samo. BRUCE: Jak to? KATIE: Siebie te starasz si stworzy na nowo. Spjrz, jak reaguje twj umys, gdy zrobisz co, co nie spenia twoich oczekiwa. Starasz si stworzy siebie na nowo. A jeli twj umys jest jak wiele umysw, moe by bardzo brutalny. Jak moge znowu to zrobi? Nic ci si nigdy nie udaje. Jak moge tak pomyle, jak moge tak powiedzie? Czemu to zrobie? BRUCE: Tak, masz racj. Dla siebie te jestem taki surowy. KATIE: Tak jakby ta gwatowno moga co zmieni. BRUCE: Tak, ju mam gotow ca opowie o tym. Ju jestem jakim siedemdziesiciopicioletnim zrzdliwy starcem w salonie bingo. [Udaje prowadzcego gre bingo], G-7. [Publiczno si mieje], KATIE: Czy moesz odwrci to zdanie w jeszcze sposb? Sheila powinna... BRUCE: Sheila powinna dziaa pod wpywem lku? KATIE: Tak.

BRUCE: Okej. Czy to mniej wicej oznacza zaakceptowanie tego, kim naprawd jest? KATIE: Przekonamy si. BRUCE: Ju si nie mog doczeka! KATIE: Wobec tego skup si na sobie. Zobacz, czy to prawda w twoim wypadku. BRUCE: Sheila powinna dziaa pod wpywem lku. KATIE: Tak, kochanie. BRUCE: Nie powinna wiedzie, czego chce. KATIE: Teraz naprawd wychodzisz jej naprzeciw. BRUCE [po chwili milczenia]: ...I nie powinna by cierpliwa i tolerancyjna. KATIE: Tylko wtedy, gdy chcesz mie szczliwe ycie. Bye jak dyktator. Oczekiwae od niej, e to ona bdzie mie takie ycie. Kiedy wic kwestionujesz swj umys i zaczynasz co nieco rozumie, to najpierw ty tak yjesz, a dopiero potem pokazujesz nam nasz potencja. BRUCE: Rozumiem. KATIE: Bo najpierw sam musisz tak y - tylko po to, eby upewni si, e to moliwe. Bo by moe to ty bdziesz uczy niemoliwego. Dopki nie bdziesz w stanie naucza, ucz si go. A kiedy si nauczysz, moesz uczy - dajc przykad, a nie prawic kazania, krytykujc i odrzucajc. Przyjrzyjmy si kolejnemu stwierdzeniu. BRUCE: Okej. W formularzu napisaem co takiego... Pytanie brzmiao: Co chcesz, aby ta osoba zrobia?. I pod

wpywem gniewu napisaem: Niczego nie chc od Sheili, nie potrzebuj jej. Nie od niej zaley moje szczcie. A chcesz wiedzie, co naprawd chciaem napisa? KATIE: Tak. BRUCE: Chc, aby Sheila przeprosia za swoj zdrad. KATIE: Wrmy do pierwszego zdania. Odwr to i bd przy tym bardzo delikatny, i otwrz swoje serce. BRUCE: Okej. KATIE: Ja... BRUCE: Ja nie potrzebuj niczego od siebie. KATIE: Czytaj dalej. BRUCE: Moje szczcie zaley ode mnie. KATIE: Moje szczcie nie... BRUCE: Moje szczcie nie zaley ode mnie? KATIE: Dlatego poprosiam ci, aby otworzy swj umys i serce. Sprbuj jeszcze raz. BRUCE: Okej. Nie potrzebuj niczego od siebie. Moje szczcie nie zaley ode mnie. [Pauza]. Troch si pogubiem. Czy kto jeszcze si pogubi, czy tylko ja? [Publiczno si mieje]. Wy to rozumiecie? Wydaje, mi si, e nie mog zrozumie tego, e moje szczcie nie zaley ode mnie. KATIE: Kim byby bez swoich myli wywoujcych napicie? Cae to szczcie jest ju podane na talerzu, ale umys niepodany w wtpliwo jest tak gony, e nie

zdajesz sobie sprawy z tego, e szczcie kryje si za umysem. BRUCE: Ach, rozumiem... Okej. KATIE: Ono nie zaley od ciebie. Ono ju istnieje. Nic nie musz robi, ebym bya szczliwa; po prostu zauwaam wiat bez moich opowieci, a przez to zauwaam, e jestem szczliwa. Szczcie zawsze jest do mojej dyspozycji. BRUCE: Och. KATIE: Ale umys niepodany w wtpliwo walczy ze wszystkim, co mogoby przynie ci rado. Moja przyjacika Lesley i ja miaymy si wczoraj, poniewa ona czua, e ma mdoci, miaa kilka myli na ten temat niewiele dla niej znaczyy - posza na gr, zwymiotowaa, nie miaa ju czym wymiotowa, po prostu to zauwaya i zesza z powrotem na d. I byo po wszystkim. Czyli rzeczywisto wyglda tak: kobieta wymiotuje, kobieta wraca do pokoju. BRUCE: Kolejna nauczycielka! To wspaniae! KATIE: Lesley jest wspania nauczycielk. To nawet nie byo adne wydarzenie, wysza i wrcia. Zakwestionowaa swj umys i pod swoimi stresujcymi mylami odnalaza szczcie. BRUCE: Swoj pierwotn natur. KATIE: Zawsze mamy do niej dostp. Te odwrcenia to medytacja. Jeli nie maj dla ciebie sensu, posied sobie z nimi. Posuchajmy, co jeszcze napisae.

BRUCE: Chc, aby Sheila przeprosia za swoj zdrad. KATIE: Czy to prawda? BRUCE: Nie. Teraz wydaje mi si to niedorzeczne. KATIE: Jak reagujesz, gdy wierzysz, e myl: Chc, aby Sheila przeprosia jest prawdziwa, a ona nie przeprasza? BRUCE: Wycofuj si. Czuj si opuszczony i wcieky. KATIE: A gdzie wtedy bdzi twj umys? Co jeszcze czujesz, kiedy wierzysz w myl: Chc, aby Sheila przeprosia, a przeprosiny nie nadchodz? BRUCE: Czuj si jak w potrzasku, jakbym na co czeka. Mam al, jakby mi bya co winna. KATIE: Zamknij oczy i spjrz na obraz mentalny, ktry pojawia si, gdy wierzysz w myl: Chc, aby Sheila przeprosia. W jaki sposb twj umys j atakuje? BRUCE: Postrzegam j jako potn, poniewa ma co. czego potrzebuj, ma cakowit kontrol. Postrzegam j take jako bezwzgldn i nieczu, niemi. Widz siebie u jej stp, chwytam si jej kurczowo, jestem uniony, czekam, a przeprosi. Hmmm, to wspaniae. To znaczy, nie mam na myli uczu, tylko super, e widz, co robi. KATIE: Tak, to naprawd super. Zaczynasz bardziej rozumie siebie. Okej, przyjrzyjmy si kolejnemu zdaniu. BRUCE: Co mylisz o tej osobie? Sheila jest spontaniczna, ekstrawertyczna, szalona, bezporednia, uczuciowa, zalena oraz naiwna; jest wraliwa, byskotliwa i jest najmilsz osob, jak znam.

KATIE: Spjrzmy na t list. Przeczytaj j jeszcze raz tak, jak j napisae. BRUCE: Okej. Sheila jest spontaniczna, ekstrawertyczna, szalona, bezporednia, uczuciowa, zalena oraz naiwna... KATIE: ...i chc, eby wrcia. BRUCE [miejc si]: chc, eby wrcia. Tak. Ma to swj urok. KATIE: Wiesz, ma, gdyby naprawd mg usysze siebie, jak to mwisz. BRUCE: Tak. Ona jest urocza. Ona po prostu... Doprowadzam siebie do szau. KATIE: Teraz odwr to. Ja jestem... BRUCE: Ja jestem spontaniczny, ekstrawertyczny, szalony, bezporedni, uczuciowy, zaleny oraz naiwny... KATIE: Zwaszcza jeli chodzi o Sheil. BRUCE: Tak. To ironiczne. Chciaem wrci i j obwini. KATIE: Tak, ale natychmiast to zauwaye. Czy to nie wspaniae? Po prostu zauwaasz i zaczynasz od nowa - i umiechasz si. Zauwaye, umiechne si - to dobrze. BRUCE: Tak... I znowu to robi! KATIE: Wspaniale. Przejdmy dalej. BRUCE: Ju nigdy wicej nie chc zosta porzucony, czu si cakowicie osdzony, wykluczony i obezwadniony przez cierpienie.

KATIE: Odwr to. BRUCE: Tak. To jest zawsze najtrudniejsze. KATIE: Chtnie... BRUCE: Chtnie... Ach... KATIE: Tak, chtnie, jeli tak ma by, bo raczej nie mam innego wyboru. Myl si pojawia. BRUCE: Chtnie zostan porzucony, cakowicie osdzony, wykluczony i obezwadniony przez cierpienie. KATIE: Tak, poniewa to moe si zdarzy. To moe si przydarzy w yciu, a jeli nie w yciu, to w twoim umyle tak ju jest z mylami. Dopki ich nie zrozumiemy, wierzymy im. A kiedy im wierzymy, stres sprowadza nas z powrotem na drog pyta. Praca uwiadamia nam, co jest rzeczywiste, a co wyobraone. Pokazuje nam rnic. BRUCE: Czyli nie chodzi o to, eby nie przydarzao si nam nic bolesnego. I nie chodzi o uczucia, ktre w danej chwili wydaway si takie rzeczywiste; chodzi o zauwaanie w chwili teraniejszej, czym jest rzeczywisto. KATIE: Tak. Ekscytujce, prawda? Teraz powtrz to zdanie, zaczynajc od: Nie mog si doczeka.... BRUCE: To dla mnie trudne. Nie mog si doczeka, a zostan porzucony. Nie mog si doczeka, a zostan cakowicie osdzony. Nie mog si doczeka, a zostan wykluczony... Nie mog si doczeka, a zostan wykluczony i obezwadniony przez cierpienie. KATIE: Nie mog si doczeka, a ona znowu mnie zostawi. Kimkolwiek bdzie osoba, z ktr wyobraasz sobie

dalsze ycie. BRUCE: Zgadza si. Nazwijmy j pani X. KATIE: Tak. Wyczekuj wic tego. To moe si zdarzy. By moe syszae, jak mwi, e za kadym razem, gdy kto ode mnie odchodzi, upieko mi si. Nie ma od tego wyjtkw. Zobacz, kto od ciebie odszed - upieko ci si. Kobieta z twojej wyobrani, ktra nie bya w stanie sprosta twoim oczekiwaniom. I za tak tsknie tak bardzo, e potpie prawdziw Sheil za to, e ni nie bya. BRUCE: Niesamowite. Naprawd to rozumiem. Dzikuj, Katie. KATIE: Prosz bardzo. 55 POZWALA ONA WSZYSTKIEMU POJAWIA SI I ZNIKA BEZ WYSIKU, BEZ PRAGNIE. Ta, ktra jest w zgodzie z tym, co jest, nie ma przeszoci rzutowanej jako przyszo, zatem nie ma oczekiwa. Cokolwiek si pojawia, jest zawsze wiee, olniewajce, zaskakujce, oczywiste i jest dokadnie tym, czego jej potrzeba. Traktuje to jako prezent, cho nic nie zrobia, aby na niego zasuy. Zachwyca si nim. Nie rozrnia pomidzy dwikiem a brakiem dwiku, mwieniem o tym a yciem tym, obserwowaniem tego a byciem tym, dotykaniem tego a odczuwaniem., jak to j dotyka. Dowiadcza tego jako nieustajcej mioci. ycie jest jej wasn opowieci o mioci. Dla niej wszystko jest nowe. Nigdy wczeniej tego nie widziaa. Nie ma adnego przekonania, ktre odcigaoby j

od tego, czym naprawd jest. W niewinnoci niewiedzy, w mdroci braku potrzeby wiedzy moe ona dostrzec, e wszystko, co si pojawia w danej chwili, jest zawsze yczliwe. Pozwala wszystkiemu si pojawi, poniewa wszystko i tak si pojawia; nie ma ona wyboru. Pozwala wszystkiemu odej, poniewa wszystko odchodzi, z jej zgod czy bez niej. Zachwyca si przychodzeniem i odchodzeniem. Nic si nie pojawia, jeli nie jest jej potrzebne, nic nie odchodzi, chyba e nie jest jej ju duej potrzebne. Dla niej to jasne. Nic si nie marnuje; nigdy nie ma za duo ani za mao. Ona nie oczekuje rezultatw, poniewa nie ma adnej przyszoci. Rozumie, e tak jest najskuteczniej, e tak musi by, e tak jest najpeniej i najszczodrzej, adne jej wyobraenie o tym, jak powinno by, nigdy by temu nie dorwnao. Dziki temu, e to rozumie, jej ycie nieustannie zaczyna si od nowa. Ona sama jest tym, zawsze otwarta na to, co przychodzi, zawsze zadowolona. 56 BD JAK TAO. NIE MONA SI DO NIEGO ZBLIY ANI SI OD NIEGO ODDALI, PRZYNIE MU KORZYCI ALBO ZASZKODZI. ODDA CZCI ALBO ZNIESAWI. M opowiedzia mi o Sokratesie. Sokrates stwierdzi: Jeli jestem mdry, to tylko dlatego, e wiem, e nic nie wiem. Bardzo mi si to podoba! Uwielbiam to, e Sokrates pomaga ludziom podwaa ich przekonania, a kiedy nadszed czas, by wypi cykut, zrobi to z radoci. Nie

straszy samego siebie ani nie wpdza w smutek jak jego ukochani, niewiadomi uczniowie, rzutujc nieistniejc przeszo na nieistniejc przyszo. Nie utosamia si z ciaem. Kdy umys opuszcza ciao, wrzucamy je do ziemi i idziemy dalej. On rozumia, e cokolwiek si dzieje, rzeczywisto jest dobra. To rozweselioby serce kadego. Nic nie wiem o jego filozofii, ale Sokrates wyglda mi na takiego, ktry kocha to, co jest. Kiedy twoje serce jest radosne i spokojne, nie ma znaczenia, co robisz albo czego nie robisz, czy yjesz albo czy umierasz. Moesz mwi albo milcze, nie ma rnicy. Niektrzy sdz, e cisza jest bardziej duchowa ni mowa, e medytacja czy modlitwa zbliaj do Boga bardziej ni ogldanie telewizji lub wynoszenie mieci. To jest opowie o podzieleniu. Cisza to pikna rzecz, lecz nie jest pikniejsza ni odgos rozmowy. Bardzo lubi, gdy myli przemykaj mi przez gow, i bardzo te lubi, gdy myli nie ma. One nigdy nie bd dla mnie stanowi problemu, poniewa podaam je w wtpliwo i przekonaam si, e adna z nich nie jest prawdziwa. Jeli uczysz si medytowa, umys si wyciszy, by moe poczujesz gboki spokj, ale moe si zdarzy, e powrcisz do codziennego ycia i dostaniesz mandat za parkowanie, trach! Jeste podenerwowany. atwo jest by duchowym, kiedy wszystko idzie po twojej myli. Kiedy tylko przygldamy si mylom, ale ich nie badamy, znowu staj si na tyle silne, e mog wywoywa napicie. Albo wierzysz swoim mylom, albo nie; nie ma innej moliwoci. One s jak kto, kto szepcze do ciebie; nie suchasz, wic nie reagujesz. Ale jeli usyszysz t osob gono i wyranie, nie moesz zignorowa tego, co mwi, i by moe zareagujesz. Dziki czterem pytaniom nie tylko zauwaamy nasze myli,

dostrzegamy te, e nie odpowiadaj rzeczywistoci, pojmujemy dokadnie, jakie s ich skutki, miga nam przed oczami, czym bylibymy, gdybymy im nie wierzyli, i dowiadczamy przeciwnych myli jako co najmniej rwnie prawdziwych. Otwarty umys to pocztek wolnoci. Nie moesz si uwolni od stresujcej myli, poniewa przede wszystkim to nie ty j stworzye. Myl po prostu si pojawia. Nie ty j robisz. Nie moesz uwolni si od tego, nad czym nie masz adnej kontroli. Kiedy ju zakwestionujesz myl, nie uwalniasz si od niej, ona uwalnia si od ciebie. Nie ma ju tego znaczenia, ktre wedug ciebie miaa. wiat si zmienia, poniewa zmieni si umys, ktrego jest on projekcj. Zmienia si cae twoje ycie, a ty nawet o to nie dbasz, poniewa rozumiesz, e masz ju wszystko, czego potrzebujesz. To wykracza poza zwyk wiadomo. Wychodzisz swoim mylom naprzeciw ze zrozumieniem, co oznacza, e moesz je kocha bezwarunkowo. A dopki nie przekonasz si dogbnie, e nawet myli nie istniej, moesz spdzi cae ycie kontrolowany przez nie lub walczc z nimi. Samo zauwaanie myli jest skuteczne, gdy medytujesz, ale moe by mniej skuteczne, kiedy dostaniesz mandat za parkowanie albo kiedy odejdzie od ciebie partner. Czy po prostu zauwaasz swoje myli, nie dodajc nic do nich? Nie wydaje mi si. Nie ma nas, dopki nie zaistniejemy. Kiedy zagbiamy si w siebie i naprawd witamy myli ze zrozumieniem, one si zmieniaj. Zostaj przejrzane na wylot. A potem, jeli kiedykolwiek pojawi si znowu, dowiadczamy jedynie jasnoci - jasnoci, ktra obejmuje wszystkich. 57

PORZU USTALONE PLANY I POJCIA, A WIAT SAM SOB BDZIE RZDZI. Kiedy podasz prost drog tego, co jest, zauwaasz, e rzeczywisto kryje w sobie ca mdro, ktrej kiedykolwiek bdziesz potrzebowa. Nie potrzebujesz wasnej mdroci. Plany s zbdne. Rzeczywisto zawsze ci wskazuje, co dalej, w sposb wyraniejszy, agodniejszy i skuteczniejszy, ni mgby sam odkry. W zeszym tygodniu w Kopenhadze kupiam czarn opask na oczy, eby da im odpocz, kiedy mnie bol mj kostium pirata. Moje oczy widz coraz mniej przez coraz duszy czas, a bl si nasila. Komrki mojej rogwki wydaj si umiera w bardzo szybkim tempie. Jestem podekscytowana, e odkryj to, co znaj lepi: yczliwo wiata bez wzroku, to, jak inne zmysy si wyostrzaj, jak rce ucz si wyczuwa drog, jak przyjaciele i obcy gotowi s pomc. Okazuje si, e mog olepn albo i nie. Zanim wyjechaam na letni cykl spotka w Europie, specjalista powiedzia mi, e istnieje co takiego jak zabieg transplantacji rogwki. Dobrze. W jednym momencie nie ma adnego lekarstwa, a w nastpnym jest. Powiedzia mi, e jeszcze przez kolejne cztery lub pi lat nie bd si kwalifikowa do tego zabiegu. Dobrze. Stephen szuka informacji o tym i dowiaduje si, e jeli mam mie zabieg, to im wczeniej, tym lepiej. Dobrze. Bd moga widzie nowymi oczami. Szuka dalej i dowiadujemy si, e zabieg ma swoje nastpstwa: niewygodne szwy w oku oraz okres rehabilitacji trwajcy od dwunastu do osiemnastu miesicy. Otrzymuj wiadomo od pewnej kobiety, e po szesnastu miesicach nadal ma sze szww w prawym oku, zakres

widzenia 20/500 i nadal cierpi. Dobrze: mog to zrobi. Ludzie mwi: Katie, przesta jedzi po caym wiecie. Czy tak ma by? Kto wie? Operacja udana albo i nie, czy moje ciao odrzuci now rogwk, czy j przyjmie, czy bd widzie, czy nie, nie mam adnego dowiadczenia w podrowaniu w takich okolicznociach. Rzeczywisto da mi zna. Teraz pokazuje mi, aby si rusza. Teraz przez internet Stephen odkrywa, e istnieje nowa metoda przeszczepu rogwki (Najnowoczeniejsza, dodaje z umiechem) o nazwie DSAEK - a najlepszym specjalist od tego jest doktor Mark Terry z Portland w Oregonie. Zabieg trwa godzin, nie ma szww lub najwyej dwa albo trzy, przeszczepia si tylko rdbonek (wewntrzn warstw) rogwki, a rekonwalescencja trwa kilka tygodni lub mniej. Dobrze. Potem dowiaduje si, e moderator jednej z internetowych grup powiconych dystrofii Fuchsa baga: Nie, nie, nie, nie rb tego, to metoda eksperymentalna, za mao danych, dystrofia Fuchsa moe wrci, jeli nie usun caej rogwki, nie pozwl, eby ci wykorzystali jako krlika dowiadczalnego!. Dobrze: moe odpowiednim wyjciem jest tradycyjny zabieg. Szuka dalej, rozmawia ze znajomymi lekarzami, zadaje duo pyta i wracamy do nowego zabiegu. Dobrze: tak bdzie atwiej. Skd wiem, e mam mie zabieg? Mimo wszystko nie potrzebuj oczu. Ale bl staje si coraz silniejszy, a chwilami wyczerpujcy; sprawia, e w coraz mniejszym stopniu mog si dzieli z ludmi swoimi czterema pytaniami. To mi pokazuje, jak jest. I wanie tu i teraz nic si nie dzieje, i nie mog wiedzie, co si stanie. Dyktuj to po zakropieniu prawego oka lekarstwem przeciwblowym. Wykonuj swoj prac, prowadziam warsztat weekendowy, a potem przez mniej wicej godzin podpisywaam ksiki, dopki oczy nie zaczy mnie piec.

Jaki wspaniay moment: Stephen zapisuje moje sowa, agodny wietrzyk wpada przez otwarte balkonowe drzwi naszego pokoju hotelowego, niebo nad Sztokholmem, wdziczno, jak czuj wobec dwch lekarzy - matki Pascala, ktra ekspresem z Francji wysaa mi pilnie potrzebne krople do oczu, i ojca Gustava, ktry przepisa mi inne krople tutaj, w Sztokholmie. Oni te s czci tego wszystkiego, pozwalajc mi funkcjonowa w tej chwili. Jutro rano po niadaniu Gustav przyjedzie po nas i zawiezie na lotnisko na nasz lot do Amsterdamu. Kto wie, co bdzie z moj chorob oczu? Wiem tylko, e to dobra rzecz, kiedy siedz tutaj, robic to, co robi, bdc tym, czym jestem. Czyje rogwki si znajd? Kto umrze i ofiaruje mi nowy wzrok, jeli operacja si uda? Podobnie jak ja, podobnie jak ty, on albo ona umrze idealnie na czas, ani o chwil za wczenie ani za pno, a ja odziedzicz rogwki yjce teraz w tej osobie - kobiecie, mczynie? Starym, modym? Czarnym, biaym, tym? (Pewien kochany czowiek tu, w Niemczech, ktry kocha Prac, zaoferowa, e odda mi swoje rogwki. Stephen mu podzikowa i wyjani, e si nie kwalifikuje, poniewa nie jest jeszcze martwy). Bardzo mi si to podoba. Podoba mi si to, e kiedy umr, czci mojego ciaa rwnie zostan ponownie uyte. We moje serce, moje organy, moje oczy z drugiej rki; we, cokolwiek potrzebujesz, cokolwiek si nada do uytku - do mnie to nie naley tak czy inaczej i nigdy nie naleao. Jeli operacja si nie uda, nie mog si doczeka, a bd lepa. Ju przez to prawie przeszam. Przechodziam przez terminale na lotniskach, nie widzc znakw i nie bdc w stanie przeczyta informacji na monitorach, zatrzymywaam si w hotelach, kiedy wiat by tylko zamazan plam, staam przed tysiczn publicznoci,

kiedy nie widziaam uniesionych do gry rk, pord wiata bez twarzy, bez kolorw - pikny wiat i bardzo prosto si w nim yje. Stephen widzi i czyta bez okularw, a gdy jemy niadanie w hotelowych bufetach, bez problemu sobie radz, gdy tylko pokae mi, gdzie s jajka na mikko, kawa bezkofeinowa, gdzie woy chleb do tostera, gdzie jest jogurt i owoce. Wiem, e nie musz nic widzie, e percepcja pokazuje mi cienie, faktur, odczucie i poblask wiata. Nakadam sobie jedzenie i id przez du jadalni, szukajc mczyzny, ktry ma si przyczy do nas, aby podczas niadania omwi sprawy zawodowe. Gdy id, wszystko jest ciemne, a mimo to s rnice, cienie ciemne i ciemniejsze. Cie si porusza. Pytam: Czy to Peter, kochanie?. A Stephen odpowiada: Tak, to on. Bez niego nie byby to dla mnie problem podej i powiedzie: Peter, czy to ty?. A dzi wszystko mi sprzyja i nie ma adnych przeszkd, adnych przedmiotw na pododze, o ktre mogabym si potkn. Zawsze wiem, e droga jest wolna. A kiedy o co si potkn, dobrze si bawi, upadajc na ziemi. Upadek jest rwny nieupadniciu. Wstanie oraz niemono wstania s sobie rwne. Jedyny sposb na to, by si dowiedzie, jak jest, to przyczy si do tego bez oddzielania si. To nieustanne kochanie si z jednym kochankiem, jakim jest to, co jest. Wszdzie widz powszechne dobro. Powszechne dobro wyglda jak cae wsie zmiecione przez jedn fal tsunami. Wyglda jak mczyzna, ktry traci nogi, inny mczyzna, ktry dostaje podwyk, na ktr tak ciko pracowa, kobieta tak otya, e nie moe si schyli. Wyglda jak odr dochodzcy z kanau ciekowego lub jak chmury powoli przesuwajce si po bkitnym niebie. Nie wierz ju, e

mczyzna bez ng nie powinien by ich straci. Rozumiem, e chciaby je mie, rozumiem, e wydaje mu si, e ich potrzebuje, i widz nieszczcie, jakie bierze si std, e w to wierzy. Widz, e jego wojna z rzeczywistoci jest tym, co powoduje jego nieszczcie. Utrata ng nigdy nie moe spowodowa, e kto jest nieszczliwy; tak mona si czu tylko wtedy, gdy kto pragnie tego, czego nie ma. Powinienem, nie powinienem, powiniene, nie powiniene, chc, potrzebuj - te niepostawione pod znakiem zapytania myli deformuj wygld dobra, ktre jest rwnie powszechne jak trawa. Kiedy im wierzysz, umniejszasz swj umys, a umys o wskich horyzontach nie pozwoli ci zobaczy, dlaczego utrata ng jest dobra, dlaczego lepota jest dobra, choroba, gd, mier, wioska zmieciona z powierzchni ziemi, cay pozorny wiat cierpienia. Jeste niewiadomy dobra, ktre ci otacza, blokujesz uniesienie i rado, ktre poczuby, gdyby to sobie w kocu uwiadomi. Cokolwiek mylisz, rzeczywisto jest naturalna! Nie nagnie si do twoich wyobrae o tym. jaka powinna by, i ni bdzie czeka na twoj zgod. Pozostanie taka, jak jest, czysta dobro, bez wzgldu na to. czy rozumie, czy nie. 58 STARAJ SI SKONI LUDZI, BY BYLI MORALNI, A POOYSZ PODWALINY POD WYSTPEK. Bycie obecnym oznacza ycie bez kontrolowania oraz zaspokojenie potrzeb. Dla osb, ktre s zmczone cierpieniem, nie ma nic gorszego ni kontrolowanie tego,

czego nie da si kontrolowa. Jeli pragniesz prawdziwej kontroli, porzu iluzj kontroli. Pozwl, by ycie ciebie yo. I tak to robi. Ty jedynie snujesz opowie o tym, jak tego nie robi, a to jest opowie, ktra nigdy nie moe by prawdziwa. Nie zrobie deszczu ani soca, ani ksiyca. Nie masz kontroli nad swoimi pucami czy sercem, wzrokiem albo oddechem. W jednej chwili dobrze si czujesz i jeste zdrowy, a w nastpnej ju nie. Kiedy starasz si zapewni sobie bezpieczestwo, yjesz bardzo, bardzo ostronie i moesz skoczy, nie majc adnego ycia. Wszystko jest poywieniem. Lubi mwi: Nie bd ostrony; mgby sobie zrobi krzywd. Nie moesz sprawi, e ludzie stan si porzdni. Ludzie s, jacy s, i bd robi, co robi, czy istnieje prawo, czy nie. Pamitasz ustaw o prohibicji? Syszaam, e uchwalili j ludzie prawi, ktrzy mieli dobre intencje i chcieli tylko uratowa reszt od pokusy alkoholowej. Oczywicie, pomys si nie powid, poniewa trzewo moe pochodzi jedynie z wewntrz. Nie moesz zmusi ludzi, eby byli trzewi, uczciwi albo uprzejmi. Moesz powtarza: Nie wolno ci, do upadego, a oni i tak bd robi swoje. Jedynym sposobem, jedynym skutecznym sposobem jest dawa przykad swoim yciem i nie narzuca nikomu swojej woli. Usiowaam wychowa dzieci na porzdnych ludzi, mwic im, co powinny robi, czego nie powinny, co powinny lubi, czego nie powinny. W swoim zagubieniu staraam si by dobr matk i mylaam, e to jest sposb, aby byy dobrymi ludmi. Kiedy nie robiy tego, co chciaam, zawstydzaam je albo karaam, wierzc, e to dla ich dobra. A w rzeczywistoci uczyam je amania zasad, ktre narzuciam, i ostronoci, eby nie da si zapa. Uczyam je, e sposobem na to, aby w domu panowa spokj, jest

skarenie i kamstwo. Wiele z tego, czego je uczyam, aby nie robiy; sama robiam i nie przyznawaam si im, a niektre rzeczy robiam, pomimo e to widziay. Oczekiwaam, e nie bd tego robi, tylko dlatego, e ja tak powiedziaam. To nie dziaao. Byam recept na poczucie zagubienia. Straciam swoje dzieci dwadziecia lat temu. Przede wszystkim uwiadomiam sobie, e nigdy nie byy moje. To bya ogromna strata: naprawd dla mnie umary. Odkryam, e osoby, za ktre je uwaaam, nigdy nie istniay. A teraz moje dowiadczanie ich jest bardziej intymne, ni jestem w stanie opisa. Dzi, kiedy moje dzieci pytaj mnie. co powinny zrobi, odpowiadam: Nie wiem, kochanie" Albo: Ja w podobnej sytuacji zrobiam tak i okazao si, e dla mnie to byo dobre rozwizanie. I zawsze moesz mie pewno, e jestem tu po to, by ci wysucha, i zawsze bd ci kocha, niezalenie od tego, jak decyzj podejmiesz. Bdziesz wiedzie, co zrobi. Wiedz jeszcze, kochanie, e nie moesz niczego zepsu. Obiecuj ci to. W kocu nauczyam si mwi prawd moim dzieciom. Przekonanie, e wiesz, co jest najlepsze dla twoich dzieci, jest bardzo bolesne. To beznadziejna sytuacja. Kiedy mylisz, e musisz je chroni, uczysz je niepokoju i zalenoci. Ale kiedy podwaasz swj umys i uczysz si, w jaki sposb nie zajmowa si mentalnie sprawami swoich dzieci, w kocu w domu jest jaki przykad: kto, kto wie, jak wie szczliwe ycie. Zauwaaj, e dziaasz skutecznie i e jeste szczliwy, i id za twoim przykadem. Nauczye ich wszystkiego o ku i zalenoci i teraz ucz si czego innego, czego o tym, czym jest wolno. Tak byo z moimi dziemi. Teraz ju rzadko widz w czymkolwiek problem, poniewa w obecnoci kogo, kto nie ma problemu, nie

mog si go trzyma. Jeli twoje szczcie zaley od tego, czy twoje dzieci s szczliwe, to staj si twoimi zakadnikami. Ja wol je zostawi i by szczliwa w punkcie, w ktrym si znajduj. Tak jest o wiele zdrowiej. To si nazywa bezwarunkowa mio. Czemu miaabym udziela swoim dzieciom rad, kiedy nie mog wiedzie, co jest dla nich najlepsze? Jeli to, co robi, daje im szczcie, to wanie tego pragn; jeli to nie daje im szczcia, tego pragn, poniewa mog si wtedy nauczy tego, czego ja nigdy nie mogabym ich nauczy. wituj to, co jest, one temu ufaj i ja temu ufam. 59 DONIKD NIE ZMIERZA I WYKORZYSTUJE WSZYSTKO, CO YCIE JEJ PRZYNOSI. Kiedy donikd nie zmierzasz, moesz i wszdzie. Rozumiesz, e wszystko, co ycie ci przynosi, jest dobre, wic nie moesz si tego doczeka. Nie ma czego takiego jak przeciwno losu. Przeciwno losu to po prostu niezakwestionowana myl. Bez przekona nie ma poczucia oddzielenia. Przeciwno losu oraz szczliwy traf s sobie rwne. Mgby si obudzi na Marsie, a nawet znale si w piekle, i tak nie stanowioby to adnego problemu, bo Praca jest w tobie ywa. Mgby dowiadczy najbardziej nawet niezwykych stanw umysu, emocji, ktre ukrywae przed sob od dziesitkw lat. Mgby zanurzy si w najgorsze ze swoich lkw, ale jeli zadasz sobie pytania, nie ma znaczenia, dokd idziesz ani jakie wraenie sprawiasz. Nie

majc przekona, jeste wszystkim. A jeli utkniesz na konkretnej tosamoci, masz do dyspozycji pytania, ktre pomog ci si uwolni. Pewnego dnia w 1986 roku, kiedy chodziam po centrum handlowym, zobaczyam bardzo star kobiet, ktra sza w moim kierunku, podpierajc si chodzikiem. Wygldaa na dziewidziesit lat. Bya zgarbiona i miaa na twarzy co, co wygldao na grymas blu. Gdy tak szam, zauwayam ku swojemu przeraeniu, e patrz oczyma tej starej kobiety na kobiet, ktr byam ja, t z ciaem Katie, zdrow, sprawn i promienn jak wszystkie wiata wiata. Gdy j obserwowaam, ta promienna zacza znika za rogiem, idc swoim zwykym, pospiesznym, niedbaym krokiem, i uwiadomiam sobie, e teraz jestem t star kobiet. Poczuam jej bl - teraz nie by ju jej, tylko mj. Czuam, jak mierdz. Czuam, jak moje ciao zwisa na kociach. Byo pomarszczone i szare, bez mini, ktre by je podtrzymyway. Z kadym ruchem moje stawy przeszywa bl. Powolne tempo, w jakim si poruszaam, byo szalenie denerwujce. Zoci towarzyszya myl: Chc chodzi tak szybko jak ta kobieta. To niesprawiedliwe. A potem doszed do mnie cay horror tej sytuacji. Gdybym moga odda go sowami, byaby to nastpujca myl: O mj Boe, jestem tu uwiziona! Ja powinnam by t mod, promienn! Zasza pomyka, ju nigdy si nie wydostan, bd ju taka na zawsze!. Natychmiast pojawio si pytanie: Taka jestem - czy to prawda?. Czy to prawda, e ju tym bd na zawsze? Jak reaguj, gdy w to wierz? Czym byabym bez tej myli? Proces kwestionowania take odby si poza sowami. Nie pojawi si po myli bez sw: myl i pytania pojawiy si jednoczenie i wzajemnie si uniewaniy. Przeraenie zrwnao si z gbok agodnoci,

trosk i pen, niezachwian akceptacj. Nie byo poczucia niewygody. Ono zaczo z nowej pozycji witowa cae swoje ycie, kocha siebie jako star kobiet, docenia wolne tempo jej krokw, pomarszczone, uwide ciao, bl i smrd. Fetor by rwnie sodki jak zapach wiosny. Byam w stanie pokocha fakt, e ono znalazo doskonay dom dla mnie. Nie byo ju choby ladu pragnienia, by by gdzie indziej. Nie chciaam niczego innego oprcz tego, co jest. I gdy tylko sobie to uwiadomiam, ku swojemu zdumieniu przekonaam si, e wanie skrcam za rg jako ciao idcej szybkim tempem, promiennej kobiety, ktre, jak mi si wydawao, straciam ju na zawsze. Poczuam, e jest mi w tym sabncym, starym ciele rwnie wygodnie jak tutaj, ale teraz to bya Katie. A ludzie zastanawiaj si, jakim cudem mog popa w ekstaz, przygldajc si swojej doni. Nie rni si to niczym od uwizienia na wieczno w ciele, ktre byo niemal ju martwe. Pytania pozwalaj przyj kady stan, niezalenie od tego, jaki jest, z pen mioci wiadomoci. Po tym dowiadczeniu wszystko stao si dziecic zabaw, wolnoci bycia wszdzie, tacem i bezcielesnoci tego wszystkiego. Zadawanie pyta jest ask. Budzi si w tobie i jest ywe, adne cierpienie nie moe mu si oprze. Opanuje ci, a wtedy nie ma znaczenia, co przyniesie ci ycie, dobro czy zo. Otwierasz ramiona na najgorsze, co moe si sta, poniewa pytania pozwol ci dowiadczy tego z poczuciem bezpieczestwa i zachwytu. Nawet najtrudniejszy problem stanie si wspaniaym, naturalnym wydarzeniem, sposobnoci do urzeczywistnienia siebie. A kiedy inni s przeraeni, ty jeste uosobieniem wspczucia i jasnoci

widzenia. Jeste ywym przykadem. 60 SPRAW, ABY ZO NIE MIAO PRZECIWKO CZEMU WYSTPI, A ZNIKNIE SAMO. ycie jest proste. Wszystko przydarza si dla ciebie, a nie tobie. Wszystko dzieje si we waciwym momencie, ani za wczenie, ani za pno. Nie musi ci si to podoba - ale jest atwiej, jeli tak jest. Jeli masz jaki problem, to powodem moe by jedynie sposb mylenia niepodany w wtpliwo. Jak reagujesz, kiedy wierzysz, e przeszo powinna by inna? Sam siebie wpdzasz w przeraenie, poniewa to, czemu si opierasz, umacnia si. Podtrzymujesz swj stresujcy wiat, wiat, ktry istnieje jedynie w twojej wyobrani; yjesz w koszmarze. Sprzeciwianie si rzeczywistoci jest bolesne, poniewa sprzeciwiajc si jej, sprzeciwiasz si samemu sobie. Kiedy wiesz, jak podwaa myli, nie ma oporu. Wyczekujesz swojego najgorszego koszmaru, gdy okazuje si on tylko iluzj, a cztery pytania Pracy dostarczaj ci narzdzi, by zagbi si w siebie i uwiadomi to sobie. Nie musisz bdzi w ciemnoci po omacku, by odnale swoj drog do wolnoci. Moesz po prostu usi i da to sobie, gdy tylko chcesz. Dziewitnacie lat temu lekarz usun mi duy guz z twarzy. Odnalazam cztery pytania - cztery pytania odnalazy mnie - wic nie miaam problemu z rakiem. Wprost przeciwnie: byam szczliwa, gdy si pojawi, byam szczliwa, gdy odszed. W rzeczywistoci to byl niezy widok

i zanim usunito guz, uwielbiaam przebywa wrd ludzi. Ludzie patrzyli na niego i udawali, e nie patrz, a mnie to bawio. Bywao, e jaka maa dziewczynka gapia si na niego, a rodzice szeptali jej co do ucha i odcigali j. Czy przypuszczali, e to moe rani moje uczucia albo e jestem jakim potworem? Nie czuam si tak. Dla mnie rak na mojej twarzy by normalny; to bya rzeczywisto. Zdarzao si, e przyapywaam kogo, jak gapi si na niego, wtedy odwraca wzrok, a po chwili znowu spoglda, odwraca wzrok, znowu spoglda, odwraca wzrok. W kocu nasze spojrzenia si spotykay i oboje zaczynalimy si mia. Poniewa ja widziaam raka bez adnych opowieci, ta osoba w kocu take postrzegaa go w ten sam sposb i to byo po prostu zabawne. Wszystko okazuje si darem - o to chodzi. Wszystko, co traktujesz jak przeszkod, okazuje si czym cakowicie przeciwnym. Ale o tym moesz si przekona tylko wtedy, gdy bdziesz uczciwy wobec siebie, gdy zagbisz si w siebie i odkryjesz, jaka jest twoja prawda - nie prawda wiata. I wwczas wszystko zostaje ci objawione. Nic nie musisz robi. Jedyne, za co jeste odpowiedzialny, to twoja wasna prawda w danej chwili, a do niej prowadz ci cztery pytania. Kiedy stosowaam Prac z kobiet, ktra wstydzia si swoich palcw. W wieku siedemnastu lat zachorowaa na reumatoidalne zapalenie staww i uwaaa, e jej palce s zdeformowane. Mylaa, e nie wygldaj normalnie, i z tego powodu bardzo cierpiaa; bya tak skrpowana, e nie pozwalaa, by inni je widzieli. Ale jej palce byy normalne: byy normalne dla niej. To byy palce, z ktrymi si budzia kadego ranka od siedemnastego roku ycia. Przez dwadziecia jeden lat to byy jej normalne palce. Tylko po

prostu tego nie zauwaya. Jak reagujesz, kiedy wierzysz, e to, co jest, nie jest normalne dla ciebie? Wstydem, smutkiem, rozpacz. Kim byby bez tej myli? Nie martwiby si swoj chorob i kocha j, cokolwiek by to bya za dolegliwo, poniewa rozumiaby, e dla ciebie ona jest zupenie normalna. Nawet gdyby dziewidziesit dziewi procent ludzi uwaao inaczej, to, co normalne dla nich, nie jest normalne dla ciebie: to twoja norma. To walka z rzeczywistoci, a nie jej palce, byy przyczyn cierpienia tej uroczej kobiety. Pozwlmy sobie na to, by by niedoskonaym, poniewa niedoskonaoci to norma. Kiedy ukrywasz swoje niedoskonaoci, uczysz nas ukrywa nasze. Bardzo lubi powtarza, e czekamy na jednego nauczyciela, tylko jednego, ktry by pozwoli nam by tym, kim w tej chwili jestemy. Ju jeste tym, kim jeste, duy czy may, prosty czy zgarbiony. To wspaniay dar. Cierpienie polega na ukrywaniu tego. Kto inny pozwoli nam na wolno, jeli nie ty? Zrb to dla samego siebie, a my pjdziemy za tob. Stanowimy odzwierciedlenie twojego sposobu mylenia i kiedy uwolnisz siebie, wszyscy odzyskamy wolno. 61 POKORA OZNACZA ZAUFANIE TAO. Nikt nigdy nie pozna odpowiedzi na pytanie: Dlaczego?. Jedyna prawdziwa odpowied brzmi: Dlatego. Dlaczego gwiazdy byszcz? Bo tak jest. Dlaczego szklanka stoi na stole? Bo tak jest. To wszystko. W rzeczywistoci nie istnieje adne dlaczego. Nie ma adnego sensu pyta; pytanie nigdzie nie moe i - nie zauwaye? Nauka moe da odpowied, ale za jej dlatego zawsze kryje si kolejne

dlaczego. Nie ma adnej ostatecznej odpowiedzi na adne pytanie. Nie ma czego wiedzie i nie ma nikogo, kto chciaby wiedzie. Po prostu baw si dobrze, zadajc pytania, poniewa jest trylion odpowiedzi, tyle, ile gwiazd na niebie, a adna z nich nie jest prawdziwa. Ciesz si gwiazdami, ale nie myl, e co si za nimi kryje. Zreszt, czy ostatecznie w ogle zaley ci na odpowiedzi? Praca jest wspaniaa, poniewa nie pozostawia ci nic poza tym, co prawdziwe, poza tym, co wykracza poza wszelkie odpowiedzi. Pozbawia ci wyobrae o tym, kim powiniene by. Nie ma adnych modeli, adnych ideaw; nie dy si do mdroci albo owiecenia. Po prostu zauwaa si to, co jest. Lubi powtarza: Nie udawaj, e jeste bardziej zaawansowany w rozwoju, ni faktycznie jeste. Mam tym samym na myli: Nie bd duchowy; zamiast tego bd uczciwy. Udawanie, e jeste bardziej zaawansowany w rozwoju, ni faktycznie jeste, e jeste na miejscu nauczyciela, podczas gdy lepiej dla ciebie byoby by na miejscu ucznia, jest bolesne. W czterech pytaniach chodzi o prawd, ktra niekoniecznie wyglda tak, jak ci si wydaje, e powinna wyglda. Prawda nie szanuje duchowoci. Szanuje jedynie sam siebie tak, jak jest w tej chwili. Nie jest te powana; to po prostu Bg, ktry mieje si z kosmicznego artu. Jeli pochodzi do ciebie kto z pistoletem i grozi, e ci zabije, a ty si boisz, to nie wahaj si i uciekaj. Taka reakcja nie jest mniej duchowa ni inne. Ale jeli nie masz na jej temat zdania, to jeste wolny. Moesz ucieka albo zosta to niewane, poniewa cokolwiek zrobisz, czujesz w sobie spokj. By moe pomylisz: Och, on mnie zamierza zabi. Rwnie dobrze moesz piowa sobie paznokcie. To jest wolno.

62 DLACZEGO STAROYTNI MISTRZOWIE CENILI TAO? PONIEWA BDC W JEDNOCI Z TAO, ZNAJDUJESZ, GDY SZUKASZ A KIEDY POPENIASZ BD, ZOSTAJE CI WYBACZONE. Bardzo mi si podoba, e to, co ma prawdziw warto, jest niewidzialne i niesyszalne. To jest wszystkim i niczym; nigdzie tego nie ma i jest tu pod twoim nosem - mwic dokadniej, to jest twoim nosem, tak samo jak wszystkim innym. Nie mona do tego dotrze ani tego osign, poniewa gdy tylko zaczniesz szuka, zostawiasz to. Nie trzeba tego osiga, wystarczy zauway. Nic, co ktokolwiek mwi, nie jest prawdziwe i adna myl, ktra pojawia si w tobie, nie jest prawdziwa. Niczego nie ma. A mimo to wiat istnieje. Soce na niebie. Chodnik. Pies, ktry biegnie na smyczy. Kiedy pojmujesz, e stanowisz jedno z rzeczywistoci, przestajesz szuka, poniewa uwiadamiasz sobie, e masz to, czego pragniesz. Wszystko ma sens, poniewa nie narzucasz swojego mylenia rzeczywistoci. A kiedy popeniasz bd, natychmiast uprzytamniasz sobie, e to nie by bd; wanie to powinno si byo wydarzy, poniewa si wydarzyo. Przed zaistnieniem tego faktu istniay nieskoczone moliwoci, po fakcie bya tylko jedna. Im wyraniej uwiadamiasz sobie, e bybym, mgbym czy powinienem by to tylko myli niepodane w wtpliwo, tym bardziej moesz doceni warto pozornych bdw i ich

skutkw. Dostrzeenie tego to wybaczenie w caej jego okazaoci. Gdy ma si jasno spojrzenia, wybaczenie jest niepotrzebne. 63 DZIAAJ, NIC NIE ROBIC. Kiedy podnosz jedn ze swoich rozkosznych wnuczek, wycieram jej nosek, cauj, sadzam na wysokie krzeseko i karmi, robi to nie tylko dla siebie, ale i sobie. Kocha j to kocha siebie. Nie widz adnej rnicy. Zatem poniewa kocham siebie, mog kocha wszystkich, ktrzy pojawiaj si w moim yciu. W wieku czterdziestu trzech lat staam si swoim pierwszym dzieckiem. Kochaam mnie i bya to mio bezwarunkowa. Taka jest potga jednoci. Poniewa pokochaam mnie - t jedn pozorn osob - setki tysicy ludzi ucz si kocha siebie. Tak mi mwi. Zakochaam si w sobie pewnego ranka w lutym w 1986 roku. Po wielu latach borykania si z depresj i skonnociami samobjczymi zgosiam si do orodka rehabilitacyjnego dla osb chorych psychicznie w Los Angeles. Mniej wicej tydzie pniej, kiedy leaam na pododze w swoim pokoju na poddaszu (czuam, e nie zasuguj na to, aby spa na ku), karaluch przeszed po mojej stopie i otwaram oczy. Po raz pierwszy w yciu patrzyam bez kierowania si pojciami, bez myli, bez wewntrznej opowieci. Cay mj gniew, wszystkie myli, ktre mnie mczyy, mj cay wiat, cay wiat znikny. Nie byo adnej mnie. Tak jakby obudzio si co innego. Ono otwaro oczy. Ono patrzyo oczami Katie. Byo wiee, promienne, nowe, nigdy wczeniej tu nie byo. Wszystko byo nierozpoznawalne. A ono byo takie zachwycone! miech pojawi si z gbi i po prostu si roznis. Ono

oddychao i byo ekstaz. Byo odurzone radoci: cakowicie zachanne na wszystko. Wszystko byo jego czci, ono wszystko akceptowao. Wszystko byo jego wasnym ja. Po raz pierwszy w yciu ja ono dowiadczyo mioci wasnego ycia. Ja ono byo zadziwione! Wszystko to wydarzyo si poza obrbem czasu. Ale kiedy przekadam to na sowa, musz si cofn i znale odpowiednie przeoenie. Lec tak na pododze, zrozumiaam, e kiedy spaam, jeszcze przed karaluchem, stop, przed pojawieniem si jakiejkolwiek myli, przed pojawieniem si wiata, niczego nie byo. W tamtej chwili narodziy si cztery pytania Pracy. Zrozumiaam, e adna myl nie jest prawdziwa. Zrozumienie to obejmowao sob cztery pytania. Mona to porwna do zamknicia za sob bramy i odgosu jej zatrzaskiwania. To nie ja si obudziam: to pytania si obudziy. Obudziy si dwa bieguny, lewa i prawa strona, co i nico, obie strony byy rwnorzdne. Zrozumiaam to w tej pierwszej chwili bez czasu. Innymi sowy: gdy tak leaam w tej wiadomoci, jako wiadomo, pojawia si myl: To jest stopa. I natychmiast zrozumiaam, e to nieprawda, i to byo zachwycajce. Zobaczyam, e jest dokadnie na odwrt. To nie jest stopa; to nie jest karaluch. To nie bya prawda, a mimo to istniaa stopa, istnia karaluch. Ale adna z tych rzeczy nie miaa nazwy. Nie byo osobnego sowa na cian, sufit, twarz, karalucha, stop czy cokolwiek innego. Tak wic ono patrzyo na cale swoje ciao, patrzyo na siebie, bezimienne. Nic nie byo oddzielone od niego, nic nie byo poza nim, wszystko pulsowao yciem i zachwytem i wszystko byo jednym nieprzerwanym dowiadczeniem. Oddzielenie czegokolwiek, postrzeganie czegokolwiek jako zewntrznego byo nieprawd. Stopa tam bya, ale nie bya

czym odrbnym i nazwanie jej stop albo czymkolwiek innym wydawao si absurdalne. Cay czas wydobywa si ze mnie miech. Uwiadomiam sobie, e karaluch oraz stopa to imiona radoci, e istnieje tysic imion radoci, a mimo to nie ma imienia na to, co w tej chwili sprawia wraenie rzeczywistego. To byy narodziny wiadomoci; myl odzwierciedlajca sam siebie, postrzegajca siebie jako wszystko, otoczona przepastnym oceanem swojego wasnego miechu. Nastpnie ono wstao i to byo zdumiewajce. Nie byo adnego zastanawiania si, adnego planu. Ono po prostu wstao i poszo do azienki. Podeszo wprost do lustra, utkwio oczy we wasnym odbiciu i zrozumiao. Byo to jeszcze gbsze ni zachwyt, ktry poznao wczeniej, kiedy otworzyo oczy po raz pierwszy. Zakochao si w tej istocie z lustra. Wydawao si, jakby kobieta i wiadomo kobiety trwale si ze sob stopiy. Byy tylko oczy i poczucie absolutnego bezkresu, bez adnej wiedzy. To byo tak. jakby przeze mnie - przez ni - przebieg prd. Jakby Bg dawa sobie ycie poprzez ciao tej kobiety - Bg tak kochajcy i promienny, taki nieskoczony - a mimo to ona wiedziaa, e jest sob. Ono nawizao gbok wi z jej oczami. Nie byo w tym adnego znaczenia, tylko bezimienna wiadomo, ktra j pochaniaa. Najlepszym sowem, za pomoc ktrego mog to wyrazi, jest mio. Ono zostao podzielone, a teraz ponownie si poczyo. Ono si poruszao, potem ono byo w lustrze, a potem poczyo si rwnie szybko, jak si oddzielio - cae byo oczami. Oczy w lustrze byy jego oczami. I kiedy ponownie si spotkao, oddao siebie. I to dao mu jego tosamo, ktr nazywam mioci. Kiedy ono patrzyo w lustro, oczy - ich gbia - byy jedyn realn

rzecz, jednym, co istniao. Przedtem nic - adnych oczu, adnego niczego; nawet gdy si tam stao, nie byo niczego. I potem pojawiy si oczy, aby da temu to, czym jest. Ludzie nazywaj rzeczy cian, sufitem, stop, rk. Ale ono nie miao adnych nazw na te rzeczy, poniewa jest niepodzielne. I jest niewidzialne. A pojawiy si oczy. A pojawiy si oczy. Pamitam zy wdzicznoci, ktre spyway mi po policzkach, podczas gdy ono patrzyo na swoje odbicie. Ono stao tam, gapic si, nie wiem jak dugo. To byy pierwsze chwile po tym, jak narodziam si jako ono, czy te ono narodzio si jako ja. Nic nie zostao z Kathie. Dosownie nie byo ani krzty jej pamici - adnej przeszoci, adnej przyszoci ani nawet teraniejszoci. A w tej otwartoci bya taka niezwyka rado. Czuam: Nie ma nic wspanialszego od tego; nie ma nic innego poza tym. Gdyby kocha siebie bardziej, ni byby w stanie sobie wyobrazi, daby to sobie. Twarz. Rka. Oddech. Ale to za mao. ciana. Sufit. Okno. ko. arwki. Och! I jeszcze to! I to! I tamto te! Czuam, e gdyby moja rado zostaa wypowiedziana, zmiotaby dach z centrum rehabilitacji - z caej planety. Nadal tak czuj. 64 ZAPOBIEGAJ KOPOTOM, ZANIM SI ZACZN. UPORZDKUJ SPRAWY, ZANIM ZAISTNIEJ. Nie trzeba porzdkowa wiata. Wszystko ju jest w porzdku, zanim si jeszcze pojawi. Wychodz na ulic, na ktrej s ludzie i samochody, i psy, i ptaki, i roliny, i mieci, i w tym cudownym chaosie jest pikno, ktre zawsze mnie zachwyca. To wszystko jest dla mnie, objawia mi si w

idealnym momencie, dokadnie wtedy, kiedy jest potrzebne. Cho dla niektrych spacer po ulicy to nic wielkiego, dla mnie to cay wiat, to mj tajemniczy wiat, w ktrym zawsze su wszystkiemu i wszystkim, tak samo jak oni su mnie. adne zadanie nie jest ani za atwe, ani za trudne, poniewa jedynym zadaniem, ktre trzeba wykona, jest to, ktre wanie stoi przede mn. Moe si wydawa, e jest tysic rzeczy do zrobienia, ale w rzeczywistoci nigdy nie ma wicej ni jedna. yj w nieustannej medytacji i gdyby jaka myl miaa si kiedykolwiek objawi jako co mniejszego ni dobro, wiem, e przelaaby si na innych jako poczucie zagubienia, a ci inni s mn. Moim zadaniem jest owieci si w tej kwestii, pokocha przekwit r, odgos ruchu ulicznego, mieci na ulicy i mieciarza, ktry daje mi mj wiat. Podnosz mieci, zmywam naczynia, zamiatam podog, wycieram nos dziecku i kwestionuj wszystko, co kosztowaoby mnie wiadomo mojej prawdziwej natury. Nie ma nic yczliwszego ni to. Wracam do domu ze spaceru, przygotowuj lunch i kiedy jemy, Stephen mwi: Popatrz, w saatce s mrwki. Nadal przeuwam jedzenie i zachwycam si rwnowag ycia. Nigdy nie dostaj ani wicej, ani mniej biaka, ni potrzebuj. Przed deszczem mrwki sprowadzaj si do naszej kuchni. Znacz wyrany szlak na kuchence i na blacie, a ja widz zbyt niewyranie, aby dostrzec te cudowne mae odkrywczynie. Pniej, siedzc na kanapie w salonie, czuj mrwki na swoich nogach, ramionach, we wosach, jedna za drug mae masaystki przechodz po moich punktach uciskowych, askocz mnie, niekiedy gryz, ale tylko wtedy, gdy to konieczne. Zauwaam swoj rk zmierzajc w kierunku ramienia, ciskajc mrwk midzy palcami i

zabijajc j rwnie szybko, jak sama chciaabym umrze. To swojej mierci dowiadczam i kocham mier tak samo, jak kocham ycie. Moja rka kieruje si do mojej nogi i zgniata dwie koleanki, ktre podruj po mojej ydce. Zauwaam myl: Oj, zabijam mrwki, i umiecham si. Jakie to dziwne. Ta rka porusza si sama z siebie, bez planu, robi, co do niej naley. Ja j zatrzymuje i pniej, kiedy nie jestem wiadoma swoich morderczych dziaa, zauwaam, e rka znowu to robi. Gdy ja nie patrz, kto zabija mrwki? Czy powinnam zapisa to na swoje konto? Rka si zatrzymuje. I kto wie, co zrobi dalej? Tak si skada, e moja crka wpada z wizyt, a kiedy wychodzi, eby kupi mleko ryowe dla Marley, mwi jej: Kochanie, przy okazji kup troch trutki na mrwki. Czemu powiedziaam co takiego? Bo powiedziaam. Tak ju jest. Trutka na mrwki dziaa w ten sposb, e mrwki przyciga trucizna umieszczona w pojemniku, zjadaj j, wracaj potem do swoich gniazd i zaraaj inne mrwki, i to w zaoeniu ma by koniec mrwek w domu. Zastanawiam si, czemu nie przejmuj si zabijaniem mrwek, i dostrzegam, e moja mier rwnie jest skutkiem trucizny, moich dziaa, na skutek ktrych zatruta jest woda, ktr pij nie tylko ja, ale i inni, spaliny z mojego samochodu, zatruwajce powietrze, ktrym oddychamy. Ja te jestem jak mrwki. A zachanne jedzenie, ktre przez tyle lat wywoywao we mnie poczucie winy, jakby umys by ciaem, a cierpienie byo moliwe w rzeczywistoci. A substancje chemiczne z przetwarzanych produktw ywnociowych, ktre czasami jem, te liczne sposoby, w jakie siebie zatruwam, wywouj umiech na mojej twarzy. Nie jestem masochistk, kocham swoje ycie, ale to nieustanne zatruwanie si przekracza moje pojmowanie; tak ju po prostu jest. Czy ja oddycham?

Na to wyglda. yj z mrwkami, tak jak yj ze swoim wasnym drogim mi ja. Ciaa przychodz i odchodz. Kiedy umys zrozumie siebie, kiedy przestaje zatruwa si tym, co uwaa za prawd, nie ma takiego dowiadczenia fizycznego, z powodu ktrego mgby cierpie. Dwa dni pniej, gdy siedz w swoim ulubionym rogu sofy, znowu zaczynam czu, jak drobne nki gramol si na moj rk i szyj. Znowu mrwki. Okazuje si, e ja jestem ich gniazdem, jestem t, ktr wrciy zainfekowa, i e kupiam trutk dla siebie. Dostaj to, na co zasuyam. Doceniam to. 65 TRUDNO JEST DAWA WSKAZWKI LUDZIOM, KTRYM SI ZDAJE, E ZNAJ ODPOWIED. KIEDY LUDZIE WIEDZ, E NIE WIEDZ, MOG ODNALE SWOJ DROG. Nie staram si nikogo niczego uczy. Po co miaabym to robi? Moim jednym zadaniem jest wskaza ci samego siebie. Kiedy odkryjesz - w sobie, poza wszystkim, co mylisz - cudowny umys nie wiem, jeste wolny, powracasz do domu. Umys nie wiem to umys, ktry jest cakowicie otwarty na wszystko, co przynosi ci ycie. Kiedy go odnajdziesz, odnajdziesz swoj drog. Pracuj z cztero- i picioletnimi dziemi, ktre cierpi z powodu wiary w te same przekonania, co doroli. Te pojcia

to wite religie; jestemy im cakowicie oddani. Ludzie powinni przyj, Ludzie powinni wyj, Ludzie powinni mnie rozumie, Jestem za bardzo taki, Jeste za bardzo owaki, Moja ona nie powinna kama, Moje dzieci powinny mnie szanowa, Mj m mnie nie kocha, Moja matka byaby o wiele szczliwsza, gdyby przyja mj punkt widzenia. Nasze oddanie jest tam, gdzie opowie, do ktrej jestemy przywizani. Nie ma ju miejsca dla Boga. Kiedy pracowaam z pewn kobiet w Jerozolimie. Jej religi byo: Powinnam mie szczupe uda; mylaa, e dziki temu dostanie to, czego pragnie w yciu. Bya najbystrzejsza! A jednak nie bya w stanie zastosowa Pracy; nie potrafia zagbi si w siebie, eby pozna prawdziw odpowied, poniewa bya przeraona tym, e jeli odpowie szczerze, to skoczy, majc grube uda. Sdzia, e potrzebuje strachu jako motywacji, by wiczy i zdrowo si odywia. Byo oczywiste, e wolaa mie szczupe uda, ni by wolna. Nie pozwoliaby sobie na ryzyko utraty kontroli i zagbienia si w siebie po to, by si przekona, jaka jest jej wasna prawda. Jej wit ide byy szczupe uda; czyj inn - mie wicej pienidzy, jeszcze czyj inn - zwizek. Uwielbiam przebywa z takimi ludmi. Twierdz, e najbardziej na wiecie pragn wolnoci, pacz i bagaj o pomoc. A gdy tylko zbli si do ich witych idei, ci poszukiwacze duchowi, ktrzy s na ciece ju od trzydziestu albo czterdziestu lat, trac zainteresowanie wolnoci. Zero zainteresowania. Ich prawdziwa religia zostaa zagroona i biegn na szaniec, by jej broni. Zadaam jej pytanie: Czy moesz mie absolutn pewno, e to prawda, e twoje uda powinny by teraz szczuplejsze, ni s?. Bylibycie zdumieni, jak szybko ta kobieta wykrcia si od odpowiedzi. Nie zatrzymaa si ani na chwil, by

naprawd zada sobie to pytanie, nawet na uamek sekundy. Tak, mog! - odpowiedziaa. Trzask! Brama si zamyka, most zwodzony podnosi si do gry, umys nie wiem wycofuje si za mury obronne, gotowy broni si przed caym wiatem. Dlatego uwielbiam komu, kto siedzi koo mnie, zadawa pytanie: Czy naprawd chcesz pozna prawd?. Wiedza, ktra jest ci potrzebna, jest w tobie. Jak mona ci nauczy czego, co ju jest w tobie? Mona sobie to tylko uwiadomi. Jeli jeste gotw zagbi si w siebie i poczeka na prawd, twoja wrodzona mdro napotka pytania, a odpowied zabrzmi tak prawdziwie, jakby bya kamertonem w twoim wntrzu. Kiedy wierzysz, e masz problem, Mistrzyni nie stara si przekona ci, e jest inaczej. Ona jest zakorzeniona w miejscu zrozumienia. Ona jest odbiciem ciebie, skierowanym do ciebie. Rozumie, e problemy nie s moliwe, wyjwszy twoj wiar w to, co mylisz. Jeli cokolwiek yje, to tylko umys. Mistrzyni zawsze wskae ci drog do twojego umysu, twojego urzeczywistnienia. A czci rozkoszy jest cakowite wyjcie naprzeciw kadej skonnoci samobjczej, dopki w obecnoci Mistrza w tobie nie zobaczymy, czym naprawd ja nie jest. Tak wic zagubiony umys oducza si niespokojnych myli poprzez zadawanie czterech pyta. Pojmuje nie tylko, e myl nie jest prawdziwa, ale i jakie s skutki wiary w ni, pojmuje cen gniewu, smutku lub alu, jak paci, kiedy wierzy myli, oraz jak wolnoci cieszyby si bez niej, dostrzega te, e myli cakowicie przeciwne mog by rwnie prawdziwe. W kocu uwiadamia sobie, e rzeczywisto w caoci jest umysem i e wiat si zmienia,

kiedy zmienia si jego postrzeganie. Spotka Mistrzyni z otwartym, wolnym od lku umysem to straci cay wiat takim, za jaki go uwaalimy. To oduczy si wiata okrutnego, wiata zniszcze, wiata, w ktrym nie mona osign tego, czego pragnie serce. Kiedy ludzie uwaaj, e znaj odpowiedzi, Mistrzyni trudno jest pomc im znale drog, poniewa ma do czynienia z zamknitymi umysami, a zamknity umys to zamknite serce. Poniewa rozumie ona, e otwartoci nie mona wymusi, zachowuje spokj i sucha, czeka na otwarcie si, najmniejsze pknicie, i wtedy przenika. To jest moment spotkania, poczenia niepodlegajcego dyskusji. Druga osoba moe zamkn drzwi, ale jest za pno, Mistrzyni ju wesza. I w tej wanie chwili wejcia wszystko si zmienia. Pojawia si wystarczajce zrozumienie, a umys ju nigdy nie bdzie taki sam, poniewa podobne spotkao podobne. Te dwie rzeczy staj si jednym. Kiedy Mistrzyni wchodzi przez te cho odrobin uchylone drzwi, umys ucznia rozszerza si i objawia mu si naturalna droga do niego samego. Moe si wydawa, e ucze powrci do swojego poprzedniego wiata, ale to nie jest moliwe. Kiedy umys widzi, e nie wie tego, czego by taki pewien, zaczyna rozszyfrowywa siebie, wzy staj si luniejsze i same zaczynaj si rozwizywa. Wwczas Mistrzyni nie ma ju nic do roboty. Znowu staje si nikim.

PRACA W DZIAANIU NALEAO POZWOLI MOJEJ MATCE UMRZE. BARBARA: Katie, napisaam o mojej matce. Ona zmara

dziesi dni temu. W zeszym roku daa mojej siostrze Laurie penomocnictwo na podejmowanie decyzji dotyczcych jej zdrowia. A potem powanie zachorowaa i tydzie przed mierci cierpiaa tak bardzo, e prosia o odczenie jej od aparatury podtrzymujcej ycie. Laurie mieszka w innym miecie i tydzie zajy jej rozmowy z lekarzami i zastanawianie si, zanim bya w stanie podj ostateczn decyzj, by odczy aparatur. Byam w szpitalu, siedziaam przy mamie, a Laurie nawet tam nie przysza. Katie, naleao pozwoli mojej matce umrze wtedy, kiedy chciaa, i czuj si taka bezsilna, taka wcieka na moj siostr. KATIE: Okej, kochanie. Posuchajmy, co napisaa. BARBARA: Jestem wcieka na moj siostr, e kazaa mamie czeka na mier. KATIE: Czyli mylisz, e najlepszym rozwizaniem dla twojej mamy byo pozwoli jej umrze tydzie wczeniej, ni umara. Twoja siostra powinna bya wyrazi zgod. Nie powinna bya czeka tydzie - czy to prawda? BARBARA: Tak, to prawda. Czuj si cakowicie bezradna. Nie miaam wpywu na t sytuacj, a wiedziaam, e najlepsz rzecz dla niej byaby mier, musiaam czeka na decyzj siostry i doprowadzao mnie to do szalestwa. Byam bardzo zdesperowana. Daabym wszystko, eby mc odczy aparatur i da mojej mamie to, czego pragna. KATIE: Dobrze, kochanie, rozumiem. Wrmy do zadawania pyta. Twoja siostra nie powinna bya czeka czy moesz mie absolutn pewno, e to jest prawda? BARBARA: No c, ja... Wdawao si, e moja mama bardzo cierpiaa przez ten tydzie, a musiaa czeka... A to

jej ciao. To jej ycie i jej decyzja. KATIE: Wanie. Czy moesz mie pewno, e ten tydzie czekania nie by najlepszym wyjciem dla was trzech? Czy moesz mie absolutn pewno, e inne rozwizanie byoby lepsze? BARBARA [po dugiej ciszy]: Nie, nie mog wiedzie tego na pewno. KATIE: To niezwyke. Skd przyszo to nie? BARBARA: Po prostu zatrzymaam si i posuchaam twojego pytania. To byo naprawd trudne. Mam tyle myli, ktre utwierdzaj mnie w przekonaniu, e to ja mam racj, a nie moja siostra. Ale kiedy usyszaam pytanie, stao si oczywiste, e nie mog mie absolutnej pewnoci, co byo najlepsze dla mojej matki. Bez wzgldu na to, jak bardzo jestem przekonana, e mam racj, nie mog by tego pewna. KATIE: Tak, kochanie. Nie ma wtpliwoci. Jak reagujesz, kiedy wierzysz, e myl: Nie powinna bya czeka, jest prawdziwa? BARBARA: Wini siebie, poniewa uwaam, e powinnam bya by silniejsza. KATIE: Tak. I jakie to uczucie wini siebie za cierpienie matki? BARBARA: Okropne. Czuj si, jakbym j zawioda. Czuj si winna i saba. Jestem po prostu wcieka na siostr. Ukrciabym jej kark. Wini j co najmniej tak bardzo jak siebie.

KATIE: Czy widzisz jaki powd, aby porzuci t myl? Nie prosz ci, by j porzucia. Nie moesz uwolni si od myli, moesz jedynie wyj jej naprzeciw ze zrozumieniem, wtedy to ona uwolni si od ciebie. BARBARA: Nie ma ju z tej myli adnej korzyci. Mama nie yje. KATIE: Mnie bardziej interesujesz ty. Tu chodzi o twj spokj. Podaj mi taki powd, aby trzyma si tej myli, ktry sprawia, e odzyskujesz spokj. BARBARA: Chyba nie ma takiego. Czuj si tylko przez to nieszczliwa. KATIE: Kim byaby bez tej myli? Kim byaby, gdyby nie wierzya, e nie powinna bya czeka? BARBARA: Byabym zwizana ze swoj siostr. Nadal bym z ni rozmawiaa. KATIE: Tak, kochanie. A nie czekaaby, cierpic - jak twoja matka. BARBARA [ze zami w oczach]: Tak, to prawda. KATIE: To interesujce, e staramy si ratowa innych, a zapominamy o sobie. Teraz odwr to. BARBARA: Ona powinna bya poczeka? Ale moja matka tak strasznie cierpiaa! KATIE: Zwr uwag, kiedy wycofujesz si z pyta i powracasz do swojej opowieci, do obrony i usprawiedliwiania si. Odwrceniem: Ona nie powinna bya czeka jest: Ona powinna bya czeka. Posied z tym przez chwil.

BARBARA [po dugiej pauzie]: No c, musz powiedzie, e prawda jest taka, e nie mog wiedzie, czy powinna bya czeka. KATIE: Dobrze, kochanie. Podaj mi trzy prawdziwe argumenty na to, e powinna bya czeka. BARBARA: Moe powinna bya poczeka, aby uzyska najlepsze rady od lekarzy. [Pauza]. I powinna bya poczeka, a zyska pewno, e naley odczy aparatur. I powinna bya poczeka po to, eby caa rodzina moga by przy matce, kiedy umieraa. KATIE: Fascynujce, prawda? A s jeszcze inne argumenty kochanie. Nie zatrzymuj si na powierzchni. Wszystko dzieje si tak, jak powinno; tak ju jest. Spjrzmy na twoje kolejne zdanie. BARBARA: Laurie powinna sucha innych i nie robi tego. co uwaa za jedyne wyjcie. KATIE: Czy to prawda? BARBARA: No c, to nieprawda, poniewa tak wanie robi... KATIE: Wanie. To absolutnie nie jest prawda. Skd mam wiedzie, e nie powinna sucha innych? Bo nie sucha. Taka jest rzeczywisto. BARBARA: Ale mimo wszystko bardzo mi si to nie podoba. KATIE: Wiem! [Publiczno si mieje gono]. Ciko jest nie by Bogiem. Ciko jest by dyktatorem, kiedy Bg nie sucha. Jak reagujesz, kiedy wierzysz, e ta myl jest

prawdziwa? BARBARA: Ach... Robi si przemdrzaa, osdzam j i jestem bardzo sztywna. KATIE: I jakie to uczucie y bez przebaczenia? BARBARA: Najbardziej surowa jestem dla siebie. Jestem cakiem bezlitosna dla siebie, kiedy zaczynam potpia siostr. Bezlitosna dla niej, a potem bezlitosna dla siebie. KATIE: Kim byaby bez tej myli, bez tego kamstwa: Ona powinna sucha innych? BARBARA: Byaby obecna w moim yciu. Potrafiabym j kocha. Nie czuabym tej okropnej urazy. KATIE: Tak, kochanie. Zatem z t myl czujesz si wcieka, przemdrzaa i rozalona - duo, stresu. A bez tej myli potrafiaby kocha swoj siostr. Czy widzisz, e to twoje myli powoduj twoje cierpienie, a nie siostra? BARBARA: Tak, to cakiem jasne. KATIE: To siostra, ktra jest w twojej gowie, sprawia, e czujesz si nieszczliwa. Twoja prawdziwa siostra by moe yje w rozpaczy i poczuciu winy spowodowanym swoj decyzj. Kto wie, co tkwi w gowie drugiej osoby? Ty j kochasz, w tym problem. Nic nie moesz na to poradzi. Te opowieci to tylko sposb, by nie pozwoli ci dowiadcza tej mioci, i jest on nieskuteczny, poniewa cierpisz. Jeli jestem nieufna i snuj opowie o tym, e nic nie jest mioci, bd to odbiera jako stres. Tak si odczuwa kamstwo. Odwrmy to. BARBARA: Powinnam posucha siebie i robi to, co

uwaam za jedyne wyjcie. Albo to, co uwaam za dobre dla siebie wyjcie. KATIE: Tak, a jednym ze sposobw na to jest zadzwoni do siostry i powiedzie jej: Kocham ci i pracuj nad swoim gniewem i smutkiem zwizanym ze mierci mamy. Podziel si z ni tym, co odkrya, kiedy zakwestionowaa swoje myli o niej. BARBARA: Hmm. KATIE: Czy naprawd moesz wiedzie, przez co przechodzia twoja siostra w cigu tego tygodnia, kiedy miaa w swoich rkach ycie i cierpienie waszej matki? BARBARA: Nie, nie mog. Nie mog, ale Laurie nie byo przy matce. Ja byam. Laurie bya daleko std. Nie moga si z ni zobaczy ani jej usysze. KATIE: Czy jeste sobie w stanie wyobrazi, przez co przechodzia? BARBARA: Jestem pewna, e bardzo cierpiaa, ale nie umiem sobie tego wyobrazi. KATIE: Wanie. A kiedy twj umys jest zamknity, nie pozwalasz sobie dowied2ie si tego. Teraz zamknij oczy i odrzu swoj opowie na tyle, eby spojrzaa na swoj siostr. Przygldnij si jej bez narzucania swojej opowieci, jak prbuje podj decyzj, decyzj, co do ktrej mama jej zaufaa. Co widzisz? BARBARA: To dla niej trudne. KATIE: Tak, kochanie. Teraz sprawd, czy potrafisz znale inne odwrcenie. Laurie powinna sucha innych.

BARBARA: Ja powinnam sucha Laurie... KATIE: Tak, kochanie. BARBARA: ...i zrobi to, co uwaaa za jedyne wyjcie. O rety! To bardzo trudne. KATIE: To zdanie moe odmieni twoje ycie. BARBARA: Obie jestemy takie uparte. To byoby zadziwiajce umie to zrobi. KATIE: Tak. Wesz, to prawda nas wyzwala. A prawd moesz odkry tylko wtedy, gdy zagbisz si w siebie. Szukanie rozwizania na zewntrz, prby przekonania jej do twojej racji to wojna. Lk jest lepy i guchy. Spjrzmy na kolejne zdanie, ktre zapisaa. BARBARA: Potrzebuj, eby Laurie przestaa by niecierpliwa wobec mnie. KATIE: Czy to prawda? Czy tego potrzebujesz? BARBARA: Nie, nie potrzebuj... C... Myl, e potrzebuj, ale prawda jest taka, e wiem, e jestem silna. W rzeczywistoci nie potrzebuj tego. KATIE: Czy zadawanie sobie pyta nie jest wspaniae? Mogaby umrze w przekonaniu, e potrzebujesz, eby przestaa by niecierpliwa wobec ciebie. I twierdzisz, e to jej wina - dopki nie zadasz sobie pytania. Jak reagujesz, kiedy wierzysz w t myl? Kiedy wierzysz w ni, jak traktujesz siostr? BARBARA: Jestem niecierpliwa. KATIE: Tak. Jestem tym, za kogo ciebie uwaam w tej

chwili. BARBARA: Tak, widz. KATIE: Jak reagujesz, kiedy wierzysz w myl: Potrzebuj, eby Laurie przestaa by niecierpliwa wobec mnie, a sama jeste niecierpliwa? BARBARA: Jestem nietolerancyjna, zoszcz si na ni, jestem maoduszna, jestem nieszczliwa. KATIE: Tak, kochanie. Mw dalej. BARBARA: Jestem bardzo przygnbiona, czuj si oddzielona, uraona i bezsilna. KATIE: Kim byaby bez tej myli, ktra nie jest prawdziwa dla ciebie? BARBARA: Byabym spokojna, pewna siebie, nie potrzebowaabym, eby zachowywaa si w jaki szczeglny sposb. Mogaby by niecierpliwa, a mnie by to w ogle nie przeszkadzao. KATIE: Byaby kim, kto jest uczciwy, kto mwi, czego chce. I sucha. BARBARA: Tak. Czuabym si o wiele lepiej. Tak byoby o wiele lepiej dla mnie. KATIE: Odwrmy to. BARBARA: Potrzebuj, ebym to ja przestaa by niecierpliwa wobec siebie, kiedy mwi, co myl lub czuj. KATIE: Czyli ta wspaniaa rada jest dla ciebie. Bo ona nie sucha, nie zauwaya? Jest jeszcze jedno odwrcenie. Potrzebuj, ebym to ja...

BARBARA: Potrzebuj, ebym to ja przestaa by niecierpliwa wobec Laurie, kiedy mwi, co myli lub czuje. To te jest prawda. KATIE: Tak, podawaa ci kady powd, dla ktrego nie moga odczy aparatury. Suchaa? BARBARA: Nie, byam skupiona tylko na mamie. KATIE: I na tym, czego ty potrzebowaa. BARBARA: C, to prawda. Masz racj. I byam skupiona na tym, ebym ja si w tej sytuacji dobrze czua. KATIE: Wiesz, nie ma w tym nic zego. W Pracy nie chodzi o to, czy ma si racj, czy nie; chodzi o to, eby uwiadomi sobie, co jest prawd, i zacz dziaa z wiksz yczliwoci. Poniewa w tym tkwi wolno. Wolno od gniewu i wolno od urazy. BARBARA: Ja naprawd wierzyam, e moja mama powinna umrze wtedy, kiedy chciaa, poniewa to, co widziaam... KATIE: A czy to prawda? BARBARA: Tak mi mwia. KATIE: Jasne. Tak ci mwia. BARBARA: A prawda jest taka, e tak si nie stao. KATIE: Wanie. Twoja matka wiedziaa, kiedy powinna odej. To nie brzmi prawdziwie. Faktem jest, e prawo decyzji przekazaa twojej siostrze. BARBARA: Czyli pomimo i jej sowa i twarz wskazyway na to, e to prawda, to nie jest prawda, poniewa tak si nie

stao. KATIE: Ale istnieje sposb, by rozmawia z mam, by w rzeczywistoci, a jednoczenie by cakowicie kochajcym. Mamo, rozumiem ci,'sysz, czego pragniesz, zrobi wszystko, co w mojej mocy, a Laurie ma penomocnictwo. Tymczasem bd przy tobie, bd trzyma ci za rk i zrobi dla ciebie wszystko, co moliwe. BARBARA: Wanie tak zrobiam. KATIE: To wszystko, co moga zrobi! Ale s dwa sposoby na zrobienie tego. Jeden z nich to czu si bezsilnym i mie pretensje do siostry, a drugi sposb to po prostu by do dyspozycji - kocha matk, kocha siostr i sucha jej, kiedy przez tydzie podejmuje t bolesn decyzj. BARBARA: Ten pierwszy jest duo trudniejszy. KATIE: Tak, poniewa ty miaa swj plan. Ale rzeczywisto miaa inny. BARBARA: Tak. KATIE: Wiesz, zawsze kiedy walcz z rzeczywistoci, przegrywam. Rzeczywisto jest czym, czemu mog zaufa. Ona rzdzi. Jest tym, czym jest, i kiedy ju jest, nic nie mog zrobi, aby j zmieni nawet na chwil. Nic. Bardzo mi si to podoba! Wszystko jest takie pikne. Mam na myli to, e oddychamy, a potem nie oddychamy, soce wschodzi, potem wieci, zachodzi, kocham czyste powietrze, kocham nawet smog. Du cz swego ycia spdzam na lotniskach i wdycham mnstwo spalin z odrzutowcw. Jak inaczej mogabym umrze na czas? Ani o jeden oddech za wczenie, ani za pno. Wszystko jest w idealnym porzdku. Jestem

mioniczk tego, co jest. Kim byabym bez mojej opowieci? Bez mojej opowieci w tej wanie chwili Bg i ja jestemy jednym. Nie ma w tym adnego oddzielenia, adnego lku. Po prostu si wie. I wanie tym jestemy bez na szych planw. Ludzie powinni sucha - to miechu warte! Nie suchaj, dopki nie zaczn sucha. Odwr to: Ja powinnam sucha. To jest co, z czym mog pracowa. Reszta jest cakowicie poza mn. BARBARA: Hmm. KATIE: Wszystkie te lata, ktre spdziam, wychowujc dzieci i prawic im kazania - jestem taka wdziczna, e nie suchay. [miech publicznoci]. Przyjrzyjmy si kolejnemu zdaniu, ktre napisaa. Przeczytaj nam swoj list. BARBARA: Okej. To jest moja lista na temat Laurie. Laurie jest zawzita, uparta, arliwa, zadufana w sobie, dynamiczna, inteligentna, samolubna, bezinteresowna, jest jak matka niedwiedzica, arogancka, troskliwa i yczliwa. KATIE: Tak. Zatem, kochanie, odwr to i zobacz, czego dowiadczysz. BARBARA: Ja jestem zawzita... KATIE: Jeli chodzi o Laurie, jestem..." BARBARA: Jeli chodzi o Laurie, jestem zawzita, uparta, arliwa, zadufana w sobie, dynamiczna, inteligentna, samolubna, bezinteresowna, jestem jak matka niedwiedzica... KATIE: ...jak siostra niedwiedzica... BARBARA: Jak siostr niedwiedzica...

KATIE: ...i jak crka... BARBARA: I jak crka... arogancka, troskliwa i yczliwa. KATIE: Tak. Czy to nie jest rwnie prawdziwe albo prawdziwsze? BARBARA: Moliwe. Moliwe. KATIE: Ktre sowo w odwrceniu byo dla ciebie najtrudniejsze, kiedy mwia o sobie? BARBARA: Bezinteresowna. KATIE: Och, kochanie. To praca na cae ycie, prawda? Kiedy Laurie gdzie tam zajmuje si swoim yciem, ty w mylach tutaj zajmujesz si jej yciem, to nie ma nikogo, kto zajby si tob. BARBARA: Zgadza si. Tak. KATIE: Wanie to powoduje samotno. To strata siebie samego. Kiedy wtrcasz si w jej sprawy, nie masz siostry. Mylami jeste tam z ni, osdzasz j, mwisz jej, co powinna bya zrobi, a opucia sam siebie. BARBARA: Tak, to prawda. KATIE: Dlatego czujesz si taka wyobcowana i samotna. Utrata jednego czonka rodziny wystarczy. Spjrzmy na kolejne zdanie. BARBARA: Okej. Nigdy nie chc by przy tym, jak kto postanawia umrze, i musie oglda jego agonii tylko dlatego, e kto inny si spnia. KATIE: Tak, Moesz nieustannie powtarza sobie t opowie w umyle.

BARBARA: Jestem pewna, e tak bdzie. KATIE: Wic powiedz: Chc..., i przeczytaj to od nowa. Naprawd poczuj t ch. BARBARA: Chc by przy tym, jak kto postanawia umrze, i oglda jego agoni tylko dlatego, e kto inny si spnia. KATIE: Nie mog si doczeka... BARBARA: Nie mog si doczeka, aby by przy tym, jak kto postanawia umrze, i oglda jego agoni tylko dlatego, e kto inny si spnia. KATIE: Tak. A jeli to wywouje w tobie rozalenie, smutek, poczucie wyobcowania - co innego ni mio do twojej siostry - zapisz to, przelej to na papier. Wszystkie wojny powinny by toczone na papierze. Nie ma takiego koszmaru, z ktrego nie mogaby si obudzi. Ile razy odtworzya sobie t opowie w mylach, od czasu kiedy si wydarzya? BARBARA: Och, trzydzieci, moe czterdzieci razy. KATIE: Okej, trzydzieci albo czterdzieci razy. A ile razy twoja mama zmara? BARBARA: Prawie umara trzy razy w cigu ostatnich dwch miesicy. KATIE: Tak, ale ile razy umara? BARBARA: Umara tylko raz, w mczarniach. KATIE: Tak, raz. Umara w mczarniach - czy to prawda?

BARBARA: Nie mog wiedzie, czy to prawda. Nie. KATIE: Absolutnie. A jak reagujesz, kiedy wierzysz w myl: Moja matka umara w mczarniach? BARBARA: Sama jestem w mczarniach z tego powodu. Widz jej twarz, sysz jej sowa, albo to, co mi si wydaje, e powiedziaa, i bardzo cierpi. KATIE: Czyli nie moesz wiedzie, e twoja matka naprawd umieraa w mczarniach, ale wiesz, e ty jeste teraz w mczarniach z powodu jej moliwych mczarni. Jedna osoba w mczarniach wystarczy. BARBARA: Tak. KATIE: Czy widzisz taki powd, aby trzyma si myli: Ona umara w mczarniach, ktry dawaby ci poczucie spokoju? Nie mwi, e nie umara w mczarniach. To staroytna opowie. To religia. I nie mwi ci, e masz j porzuci. BARBARA: W rzeczywistoci nie myl, e umara w mczarniach. Myl, e zanim faktycznie zmara, chwilami wydawao si, e cierpi katusze. KATIE: To jest bardziej prawdziwe. Wydawao si, e cierpi katusze. BARBARA: Ale nie wiem naprawd. KATIE: Jeste dobra, kochanie. BARBARA: Widz jej twarz i sysz jej sowa, ale... KATIE: Jak reagujesz, kiedy wierzysz w myl, e ona zmara w mczarniach?

BARBARA: Czuj si bezsilna i nieudolna, i saba, poniewa nie mogam jej da tego, czego pragna. KATIE: Kim byaby bez tej myli? BARBARA: Po prostu byabym przy niej i pomagaa jej, kochaa j. KATIE: Traktujc ten tydzie jak skarb. BARBARA: O rety. Hmm. Okej. KATIE: Moja matka umieraa w mczarniach - odwr to. BARBARA: Ja umieraam w mczarniach? KATIE: Tak. Raz za razem. Zabia swoj rado z przebywania z matk w trakcie ostatniego tygodnia jej ycia, swoj rado z tego, e bya 'wiadkiem, jak cud ycia przemija i zaczyna si na nowo poprzez ciebie, bez robienia czegokolwiek, by ycie zatrzyma. Och, kochanie, ju do mczarni. Jedna osoba umierajca w mczarniach wystarczy, i t osob jeste ty. Nie moemy mie pewnoci co do twojej matki, ale moesz co zrobi ze swoimi mczarniami. Nie ma takiego koszmaru, z ktrego nie mogaby si obudzi. To niemoliwe. Twoja opowie i rzeczywisto po prostu nie pasuj do siebie. Rzeczywisto jest zawsze przyjemniejsza ni twoja opowie o niej - bez wyjtkw. BARBARA: Okej. KATIE: Bardzo mi si podoba to, co odkrya, kochanie. Mylisz o jej twarzy, syszysz jej sowa i sysz, jak mwisz, e nie moesz wiedzie, czy cierpiaa katusze. BARBARA: Nie, nie mog.

KATIE: Wr do chwili - i zapraszam wszystkich z publicznoci, aby zrobili to samo - wr do chwili, kiedy cierpiaa najbardziej w yciu. To moe by bl fizyczny albo emocjonalny, nie ma znaczenia. Udaj si w to miejsce. Czy potrafisz je odnale? Gdzie wtedy bya? Co si dziao? Czy potrafisz to odnale? BARBARA: Aha. KATIE: Jeste tam? Zamknij oczy. Teraz, porodku tego wydarzenia, udaj si do miejsca w sobie, w ktrym rozumiaa, odnajd t cz siebie, ktra wiedziaa, e wszystko z tob w porzdku. Moe w najbardziej dramatycznej chwili blu pomylaa co w stylu: Co dzi na obiad?, cho w tym samym czasie krzyczaa na pododze. Id do tego miejsca. Przekonaj si, czy moesz je znale. [Pauza]. Znalaza je. Dobrze. Opowiedz mi o nim. BARBARA: W tamtej chwili, gdy patrzyam, jak moja matka najwyraniej cierpi, wiedziaam, e nie mam nad tym adnej kontroli, i po prostu wrciam do siebie, i czuam si dobrze, chocia patrzyam na co, co byo naprawd trudne, i nic nie mogam z tym zrobi... Wic wrciam do siebie. KATIE: Dobrze, kochanie. A czy mylisz, e twoja mama bya mniej mdra albo gorzej sobie radzia od ciebie? Kochanie, wszyscy mamy takie miejsce. Wszyscy moemy je odnale, jeli wystarczajco gboko poszukamy, bez wzgldu na to, w jak wielkim blu jestemy pogreni. To nie ma znaczenia - takie miejsce zawsze istnieje. BARBARA: Tak. Prawdopodobnie nie doceniam jej podczas tego tygodnia. KATIE: Nie doceniam jej podczas tego tygodnia -

odwr to. BARBARA: Nie doceniam siebie podczas tego tygodnia. KATIE: Tak, kochanie. I nie docenia swojej siostry. BARBARA: W porzdku. KATIE: Och, matki s takie pikne. Umieraj dla nas, widzisz to? Umieraj jak wszyscy, po to, abymy mogli zrozumie. Nie ma co do tego wtpliwoci. I umieraj doskonale, w sposb, ktry jest dla nas najlepszy. Czy zdecydowaaby, eby umara w ten sposb, gdyby to by jedyny sposb na to, aby znalaza Boga? BARBARA: Och... [Pauza], Tak. KATIE: Tak, kochanie. Wydaje si, e wanie o to chodzio. BARBARA: Dzikuj, Katie. Czuj, jakby kto zdj mi z ramion wielki ciar. KATIE: Prosz bardzo. BARBARA [miejc si]: I bdzie bardzo ciekawie zadzwoni do Laurie i powiedzie jej, co odkryam. 66 WSZYSTKIE STRUMIENIE PYN DO MORZA, PONIEWA LEY ONO NIEJ OD NICH. POKORA DAJE MU JEGO MOC. wiat materialny jest metafor umysu. Umys dosiga stworzonych przez siebie projekcji i musi ostatecznie powrci do siebie samego, tak jak strumienie pyn do morza. Bez wzgldu na to, jak jest byskotliwy, bez wzgldu

na to, jak wielkie jest ego, ktre przypisuje sobie zasugi za jego dziaania, kiedy przychodzi do tego, by zauway, e nic nie wie, e nic nie moe wiedzie, pynie on z powrotem do swojego rda i z pokor spotyka ponownie siebie samego. Kiedy ju zrozumiesz, co jest prawd, wszystko pynie do ciebie, poniewa stajesz si ywym przykadem pokory. Umys poj, co jest jego treci, by pozosta w najniszym, najmniej kreatywnym pooeniu. Z tego punktu wszystko jest stwarzane. Najnisze miejsce jest najwyszym miejscem. Niecay tydzie po moim powrocie z centrum rehabilitacyjnego rozeszy si wieci o mojej przemianie i nieznajomi zaczli do mnie dzwoni, zadawa mi pytania lub prosi o spotkanie. Dzwonili do mnie o wszystkich porach: w rodku nocy, przez cay dzie, czsto przez ca noc uczestnicy programu Dwunastu Krokw*, ludzie z ulicy, ludzie z daleka, ludzie, ktrym powiedzia o mnie przyjaciel przyjaciela. Tym, co syszaam w ich pytaniach, bya tsknota. Pytali zwykle: Jak mog znale wolno?, a ja odpowiadaam: Nie wiem. Ale jeli chcesz si przekona, czym jest, zamieszkaj ze mn. Wiem tylko tyle, e podziel si tym, co mam. Do domu nieustannie przychodzili ludzie. Kto przyszed, dzwoni telefon, potem przychodziy dwie kolejne osoby, pi, sze, a pod wieczr kilkanacie. Syszeli, e jestem wita, e jestem Mistrzyni, Budd. Mwili, e mam co, co nazywa si owieceniem. Nie miaam pojcia, co to znaczy. Brzmiao, jakbym miaa gryp. Kiedy patrzyli na mnie zdumionymi oczami, czuam, e traktuj mnie jak jak dziwaczk, ale nie przeszkadzao mi to. Wiedziaam, e byam wolna, ale nadal bombardoway mnie wszystkie zudzenia, z powodu ktrych ludzko kiedykolwiek cierpiaa.

Mnie to nie wygldao na owiecenie. Przez mniej wicej rok musiaam zapisywa przekonania, ktre pojawiay si w moim umyle. Musiaam je zapisywa i zadawa sobie pytania ich dotyczce po to, aby twardo trzyma si rzeczywistoci. Przychodziy bardzo szybko - byy ich setki, tysice. Kade przekonanie byo jak meteoryt uderzajcy w planet, dcy do jej unicestwienia. Kto mwi albo syszaam w swoim umyle: To okropny dzie, i moje ciao zaczynao si trz. Tak jakbym nie bya w stanie znie kamstwa. Nie miao znaczenia, czy powiedzia to kto inny, czy ja, poniewa wiedziaam, e wszystko jest mn. Oczyszczanie, uniewanianie tego wszystkiego we mnie byo natychmiastowe, natomiast gdy proponuj ludziom zadawanie pyta, robi to w pozornym czasie i przestrzeni - w gstoci, ktra wyglda jak czas i przestrze. Lecz dla mnie bez- czasowo bya oczywista. Zatem kiedy uderzao we mnie przekonanie, siadaam, zapisywaam je i konfrontowaam z czterema pytaniami, a potem odwracaam. Tego pierwszego roku pisaam nieustannie, pakaam nieustannie. Ale nigdy nie byam zmartwiona. Kochaam t kobiet, ktra umieraa przez zadawanie pyta, t kobiet, ktra bya taka zagubiona. Zakochiwaam si w niej. Nie mona si jej byo oprze. * Program Dwunastu Krokw to zbir wskazwek dla osb uzalenionych, wchodzcych w skad specjalnych grup, ktrych czonkowie wzajemnie wspieraj si w powrocie do zdrowia. Przez wikszo porankw, przed lub po spacerze, siadaam przy oknie, w socu, i czekaam, a pojawi si jakie niewygodne uczucie. Jeli si pojawiao, byam podekscytowana, bo wiedziaam, e zawsze by to skutek

jakiej myli, ktr naleao uprztn. Ja te ni byam. Wic zapisywaam tak myl i ten proces by bardzo zabawny. Myli, ktre zapisywaam, prawie zawsze dotyczyy mojej matki. Wiedziaam, e jeli przedr si przez jedn iluzj, to przedr si przez wszystkie, poniewa zajmowaam si koncepcjami, a nie ludmi. To byy myli takie, jak: Moja matka mnie nie kocha, Ona kocha moj siostr i mojego brata bardziej ni mnie, Powinna mnie zaprasza na spotkania rodzinne, Jeli powiem, jak naprawd byo, ona zaprzeczy, i nikt mi nie uwierzy. Podczas tego pierwszego roku nie wystarczao wyj myli naprzeciw za pomoc czterech pyta, bez sw, tylko w umyle. Myl musiaa by zapisana. Nie moesz zatrzyma chaosu umysowego, niezalenie od tego, jak wielk masz motywacj. Ale jeli rozpoznasz jeden fragment chaosu i zrwnowaysz go, wtedy cay wiat zacznie nabiera sensu. Zapisywaam wic myl i podwaaam j. Czasami siedziaam godzin, a czasem cay ranek i popoudnie zalenie od tego, ile czasu zajo mi wyjcie myli naprzeciw ze zrozumieniem. Zawsze przekonywaam si, e myl nie bya prawdziwa i e bya tylko bdnym zaoeniem. Nigdy nie byam w stanie znale adnego dowodu, ktry byby przekonujcy. A potem pytaam: Jak reaguj, gdy wierz, e ta myl jest prawdziwa?, i natychmiast uwiadamiaam sobie, e to ona jest rdem potencjalnego cierpienia, a nie moja matka. Dalej pytaam: Czym byam, zanim pojawia si ta myl? Czym byabym bez niej?. I widziaam rwnie bardzo wyranie jej odwrcenie. Zajmowaam si przyczyn i skutkiem oraz skrajnociami. Widziaam, e jedna skrajno bya rwnie prawdziwa jak druga, Moja matka mnie nie kocha - Moja matka mnie kocha. Gorco pragnam powodu, dla ktrego druga skrajno byaby rwnie

prawdziwa. I tylko zadawanie czterech pyta mogo zatrzyma drenie. Kade przekonanie na temat mojej matki przelewaam na papier, gdy tylko pojawio si w mylach, poniewa w moim przypadku te przekonania byy najmocniejsze. Zadawanie pyta je oczyszczao. Pracowaam nie z wasn matk, ale z przekonaniami, ktre nosi w sobie kada ludzka istota. Wszyscy mamy te same: ja chc, ja potrzebuj, ona powinna, ona nie powinna. Byam zaangaowana w nauk o jani. Byam umysem pojmujcym samego siebie, Bogiem spogldajcym we wasne lustro. Pokora to naturalna reakcja na uwiadomienie sobie prawdy o nas samych. Kiedy osdzamy innych i kwestionujemy te osdy, a nastpnie je odwracamy, jest to ogie i oczyszczenie. Kolana si nam uginaj i uczymy si, jak wspaniale jest przegrywa - jak przegrana jest wygran. Wanie tego uczy Praca. Niektrzy nazywaj to wybaczeniem. Ja nazywam to rozsdkiem i zdrowiem psychicznym. 67 PEEN WSPCZUCIA WOBEC SIEBIE, GODZISZ WSZYSTKIE ISTOTY NA WIECIE. Zauwaam, e dzi rano karmi siebie w najyczliwszy sposb. Poywienie jest zdrowe oraz proste i gdybym nie miaa piknej porcelany i eleganckich sztucw oraz krzese, stou i wiecy, znalazabym sobie miejsce w socu, usiada i jada niadanie rkami. Daabym sobie to, co mogabym najlepszego w danej chwili. Podoba mi si, e jestem wasnym opiekunem, i kocham to, co opiekuje si opiekunem: wszystko.

Przygotowywanie niadania dla siebie i Stephena to obserwowanie yczliwoci w dziaaniu. Obserwuj, jak ciao zmierza do lodwki, rka, ktr nazywam swoj, otwiera drzwi. Nigdy nie mog w to uwierzy, a piosenka umysu jest muzyk w tle, ktr bardzo lubi. Po co signie tka? Wybiera opakowanie jajek i bochenek chleba i zauwaam wiato odbijajce si od biaych powierzchni w kuchni. Rka bierze cztery jajka, ciao podchodzi do blatu, rce wkadaj dwie kromki chleba do tostera, wyjmuj widelec, miseczk, rozbijaj jajka, rozbetuj je, dodaj soli, pieprzu, zbliaj si do kuchenki, nakadaj odrobin masa na patelni, czekaj, a si roztopi, i wlewaj jajka. Kiedy si sma, widz w umyle obraz kurczakw na wieym powietrzu, w socu (jajka s od kur hodowanych w sposb ekologiczny) oraz obraz kurczakw w klatkach uoonych jedna na drugiej, karmionych na si, i zadaj sobie pytanie, gdzie ja jestem w tej klatce, czekam w milczeniu. Widz odlege czasy, kiedy byam w klatce, wydawao si wtedy, e ten mroczny okres nigdy si nie skoczy, kiedy wierzyam, e mj bl by nie do zniesienia, mimo e go znosiam w tej ciemnej klatce, z ktrej nie byo wyjcia. A potem zobaczyam klucz i otwaram drzwi. A potem, za kadym razem, gdy w tym nowym wiecie zdawa si pojawia problem, by on dziecinn igraszk, tak jakbym bya jakim wspaniaym magikiem, czarodziejem, ktry sprawia, e wszystko znika za jednym dotkniciem umysu. A to wszystko kiedy smayy si jajka. Dla mnie tkwi w nich moc. Umieraj po to, abym ja moga y. Kad je na dwch byszczcych biaych talerzach, z tostem, ktry' wyskoczy z tostera, i podchodz do stou w jadalni, gdzie czeka herbata i filianki. Jakie pikne jest sowo niadanie. Jaki pikny jest wiat. To, czego umys nie jest w stanie zobaczy, jest

yczliwsze ni to, co widzi - taki jest przywilej otwartego umysu. yczliwo wspbrzmi z tym, co jest. yczliwo to picie herbaty bez mylenia o tym, e j pij. To jak bycie wasn rolin, odczucie, e jest si podlewa^mi, wykraczajce poza mylenie o tym, e wanie tego mi potrzeba. To odgosu kropli deszczu uderzajcych o szyb, dar, jakim jest odgos deszczu w moich uszach, dar ycia, cho nie zrobiam nic, by na niego zasuy. yczliwo przygotowuje to, co bd jada w trakcie kolejnej pory roku. Zostawia nawet tcz. Jest nieskoczona. To wosy, ktre chroni moj gow w socu, to ziemia, ktra wspiera podog. Nie ma nic, co nie byoby yczliwe. mier dokonuje tego, co nigdy nie udaoby si zwyczajnemu yciu, pozwala ci dowiadcza tego, co jest poza granicami utosamiania si; bezcielesnej jani, cakowicie wolnego umysu. Kiedy pojmujesz, skd pochodzisz, adne wyobraenie nie przekona ci, e nie jeste z niczym zwizany. Widzisz wszystko takim, jakie jest, i rozumiesz, e nikt nie moe straci nic poza poczuciem utosamienia. I w tych ju na zawsze dobrych wieciach, w obliczu wszystkiego, co wydaje si realne, pozostaje tylko yczliwo. Nie mona si jej nauczy. To dowiadczenie, to zachwyt samym sob. Kiedy dziel si z tob bez powodu, jestem zachwycona. Dziaam z yczliwoci, poniewa lubi siebie, kiedy to robi. To moe by yczliwo skierowana tylko do siebie. Nie obejmuje nikogo innego, nawet tego, kto jest jej pozornym odbiorc. Jestem zarwno dawc, jak i odbiorc, i tylko to si liczy. Cay wiat naley do mnie, poniewa yj w ostatniej opowieci, w ostatnim nie: kobieta siedzca na krzele z filiank herbaty. Spogldam przez okno i wszystko, co widz, jest moim wiatem. Nie ma nic, co by wkraczao poza

to, nawet jednej myli. Ten wiat mi wystarczy. Wszystko, co musz zrobi lub czym by, jest w tej nieograniczonej przestrzeni. To wystarczy, bym osigna swj cel, a moim celem jest siedzie tu teraz i popija swoj herbat. Mog wyobrazi sobie wiat wykraczajcy poza to, co widz, ale tak si skada, e wol ten. Bez wzgldu na to, gdzie jestem, tutaj jest zawsze pikniej ni w jakiejkolwiek opowieci o przyszoci lub przeszoci. Tu i teraz jest miejscem, w ktrym mog co zmieni. Po to yj. Nic nie jest bardziej potrzebne. 68 NAJLEPSZY PRZYWDCA KIERUJE SI WOL LUDZI. Zawsze podam drog, ktra jest mi wskazywana w danej chwili. To wola Boga i jest ona zawsze krysztaowo czysta. Kiedy nie masz ju wasnej woli, czas i przestrze przestaj istnie. Wszystko staje si pynne. Ty nie decydujesz, pyniesz od jednego zdarzenia do drugiego i wszystkie decyzje s podejmowane za ciebie. Przez dziesi lat, do lutego 1986 roku, cierpiaam na depresj - przez ostatnie dwa lata depresja bya tak gboka, e prawie nie opuszczaam swojej sypialni. Kadego dnia marzyam o mierci. Caymi tygodniami potrafiam nie my zbw, bo za kadym razem, gdy pojawiaa si myl, aby umy zby, pojawiao si take przekonanie: , po co? To i tak nie ma adnego znaczenia. Byam martw kobiet, a po co my zby, kiedy si jest ju martwym? Ale gdy umys sta si czysty, to jeli leaam w ku i syszaam gos, ktry mwi mi: Umyj zby, suchaam go i nic nie mogo mnie powstrzyma. Wdroclziam 2 ka, nawet wypadaam z ka, jeli nie dao si inaczej, czogaam si na brzuchu do

azienki, wyciskaam past na szczoteczk i myam te cholerne zby. Nie zaleao mi na zdrowych zbach, zaleao mi na jednym: na tym, aby uszanowa swoj wewntrzn prawd. Chcesz przey objawienie? Chcesz stan naprzeciw poncego krzaka? Oto mj poncy krzak: Umyj zby. Uszanowanie tego, co jest, to kierowanie si prostymi wskazwkami. Jeli masz myl, e powiniene umy naczynia, umyj je. To jest wanie niebo. Piekem jest pytanie: Dlaczego?. Piekem jest: Zrobi to pniej, Nie musz tego robi, To nie moja kolej, To nie fair, Kto inny powinien to zrobi i tak dalej, dziesi tysicy myli na minut. Jeli przychodzi ci na myl, by co zrobi, po prostu to zrb. Wszystkie niezakwestionowane myli dotyczce tej czynnoci to sposb, w jaki ranisz siebie. Zrobienie kolejnej rzeczy bez mylowej walki to oddanie si Bogu. Suchanie i posuszestwo, suchanie i robienie to wspaniaa rzecz. Jeli, kierujesz si wasnym gosem, w kocu zrozumiesz, e nie ma nawet gosu. Nie ma gosu, jest tylko ruch, ty jeste tym ruchem i obserwujesz, jak sam siebie tworzy. To nie twoja sprawa, co bdzie dalej. Ty po prostu si poruszasz i uniewaniasz kady osd, jaki masz na ten temat. Jeli co rani, uniewanij to. Jest kwiecie i jestem na spotkaniu promujcym ksik w Waszyngtonie. Miesic temu mj lekarz powiedzia mi, e mam osteoporoz i musz wicej chodzi. Wicej wicze, wicej wapnia, raz na tydzie tabletka, albo moje koci poami si na kawaki. Bardzo podoba mi si jego opinia. Bawi mnie i cieszy stosowanie si do jego zalece. Kiedy Stephen, ja i nasz przyjaciel Adam przyjedamy do hotelu, dowiadujemy si, e nasze pokoje bd gotowe dopiero o trzeciej. Jest poudnie; mamy jeszcze trzy godziny.

Najwyraniej teraz jest odpowiednia chwila na spacer. Moe pjdziemy w okolice Jefferson Memoria? Wysiadamy z takswki przy skrzyowaniu i idziemy dalej. Kwitn winie. Wszdzie, gdzie tylko spojrzymy, s pki i kwiaty tak pikne, e nie da si tego opisa. Syszymy, e teraz wanie przypada sam szczyt okresu kwitnienia. Tysice ludzie zaplanowao swoje wakacje, aby by tutaj w tej wanie chwili. A my nie mielimy pojcia o kwitncych winiach, dopki nagle nie pojawiy si w caej swej wspaniaoci. Najwyraniej doskonay plan dla nas by taki, e mamy zobaczy rozkwitajce pki. Plan mojego lekarza dla mnie by taki, e mam chodzi. Plan hotelu by taki, ebymy nie weszli do pokoi, dopki nie zostan posprztane. Moglimy tego dowiadczy, tworzc opowieci o tym, e bylimy bardzo zmczeni po piciu godzinach podry non stop, e bardzo potrzebowalimy odpoczynku, e obsuga hotelu okazaa si nieuprzejma, e mj wydawca wszystko zaplanowa fatalnie itd. Ale gdyby nasze pokoje byy gotowe, ominoby nas kwitnienie wini. Droga jest czysta, ale t3'lko wtedy, gdy umys jest czysty. Przeskakujemy do wrzenia. Oakley, pies Rossa, wskoczy wanie do kanau przed moim domem. Przeszklone drzwi balkonowe s otwarte i ten duy, prostoduszny go- den retriever wyskakuje przez nie jak byskawica, przeskakuje przez pot i wpada do wody, eby zapolowa na kaczki. Kaczki nie wydaj si zaniepokojone, rozgldaj si dookoa, eby zobaczy, kto robi takie zamieszanie, a potem odpywaj, kwaczc, szybciej, ni on potrafi pywa. Nastpnego dnia widz botniste lady ap Oakleya na czystej pododze i robi mi si ciepo na sercu. Kiedy myj podog, mio, jak czuj do niego, jest ogromna. Wiem, po co s te lady. One mnie cz z moim

przodkiem - psem - i z moim synem, i beztrosk zwierzcego wiata, i bardzo mi si podoba, e taka jestem. Umys niepodany w wtpliwo mgby je zobaczy i si zmartwi, myli mogyby zaatakowa psa, zaatakowa mojego syna za brak dyscypliny, zaatakowa mnie za to, e wczeniej nie zauwayam otwartych drzwi; jest tysic kombinacji, ktre umys mgby wykorzysta, by w swoim deniu do utosamiania si z ciaem zaatakowa drug osob. Lecz zakwestionowany umys nie widzi przeciwiestwa. Zachwyca si wszystkim, co ycie przynosi. Moje trzyletnie wnuczki, bliniaczki Hannah i Kelsi, otwieraj kredens i wycigaj z niego najbardziej niezwyke skarby, garnki, foremki do pieczenia, yki oraz czci ekspresu do kawy. Kilka dni pniej zauwaam, e ekspres do kawy nadal ley na wierzchu. Cieszy mnie to, e zostawiy po sobie fragment swojej ciekawoci i wolnoci. Mj dom jest urzdzony w bardzo prosty sposb; nie ma adnych dekoracji. A teraz jest ekspres do kawy. Podoba mi si to, co sob dodaje. Nigdy nie wiadomo, kto okae si twoim dekoratorem wntrz, dopki si nie pojawi. A kiedy chowam ekspres do kawy na jego stare, znajome miejsce ukryte pod blatem, nie tskni za nim. Dom zawsze jest urzdzony idealnie. Tego ranka pomylaam o prysznicu i zauwayam, e nadal czytam i pisz e-maile. To fascynujce. Prysznic to wspaniay pomys. Czy dojdzie do tego, czy nie? To ekscytujce czeka i obserwowa, i pozwala yciu toczy si w swoim tempie, podczas gdy ono robi to, co robi. Kiedy skoczyam pisa kilkanacie e-maili, ciao podnosi si bez adnego powodu. Dokd idzie? Myl, e idzie pod prysznic, ale nie ma sposobu, by si tego dowiedzie, dopki nie stoi w kabinie prysznicowej i nie odkrca kurkw. A dopki woda

nie zacznie lecie, nie mona mie pewnoci, e prysznic si wydarzy. Gdy woda spywa po moim ciele, pojawia si myl: Co za wspaniay pomys!. 69 KIEDY DWIE POTNE SIY ZETR SI ZE SOB, ZWYCIY TA, KTRA WIE, JAK USTPOWA, To niemoliwe, aby co byo przeciwko tobie. Nie istnieje co takiego jak wrg; adna osoba, adne przekonanie, nawet ego nie jest wrogiem. To tylko nieporozumienie: postrzegamy co jako wroga, podczas gdy jedyne, co musimy zrobi, to z tym by. To po prostu mio, ktra pojawia si w formie, jakiej jeszcze nie pojlimy. A kwestionowanie umysu pozwala si ujawni przekonaniom. Spokojny umys rozumie, e adne przekonanie nie jest prawdziwe, jest w tym niewzruszony, wic nie moe si przywiza do adnego przekonania. Dobrze si czuje w obecnoci ich wszystkich. Twj wrg to nauczyciel, ktry ci pokazuje, czego jeszcze nie uzdrowie. Kade miejsce, ktrego bronisz, jest tym, ktre sprawia ci bl. Nie istnieje nic, co sprzeciwiaoby si tobie. Jest jedynie pynny ruch przypominajcy wiatr. Moesz stworzy opowie o tym, co widzisz, ale ta opowie to twoje cierpienie. Jestem wszystkim, co kiedykolwiek nazwaam innymi ludmi; oni przez cay czas byli mn. Wszystko, co kiedykolwiek nazwaam swoim wrogiem, byo mn. Projekcje sprawiaj, e postrzegam rzeczywisto jako oni i ja, a rzeczywisto jest o wiele bardziej yczliwa. Wszyscy wrogowie to twoi yczliwi nauczyciele, ktrzy tylko czekaj, aby to zrozumia. (Ale to nie znaczy, e musisz zaprasza ich na obiad). Nikt nie moe by moim wrogiem, dopki nie potraktuj go jako zagroenia dla tego, w co

wierz. Jeli istnieje co, co obawiam si straci, to stworzyam wiat, w ktrym mog istnie wrogowie, a w takim wiecie nie mona zrozumie, e jeli co trac, to znacz}?, e lepiej mi bez tego. Wracam do domu z podry, otwieram drzwi i widz, e dom zosta doszcztnie obrabowany. Wamywacze zabrali pienidze, biuteri, telewizor, wie stereo, pyty CD, sprzt domowy, komputery; zostawili jedynie meble i troch ubra. Dom ma czysty wygld w duchu zen. Przechodz przez pokoje i widz, e nie ma tego, nie ma tamtego. Nie mam poczucia straty czy naruszenia moich granic. Wrcz przeciwnie. Wyobraam sobie tych, ktrzy to zabrali, i czuj rado, jak dadz im te przedmioty. Moe ofiaruj je swoim onom albo kochankom, moe sprzedadz w lombardzie, a za to, co dostan, nakarmi dzieci. Przepenia mnie wdziczno. Moja wdziczno bierze si z oczywistego braku potrzeby posiadania kadego z tych przedmiotw. Skd wiem, e ich nie potrzebuj? Bo znikny. Dlaczego moje ycie jest lepsze bez nich? To proste: moje ycie jest teraz prostsze. Rzeczy nale teraz do wamywaczy, najwyraniej potrzebowali ich bardziej ni ja; tak dziaa wszechwiat. Bardzo si ciesz ze wzgldu na nich, nawet gdy wypeniam raport na policji. Dziwne jest dla mnie, e wiat dziaa tak, i naley odzyska to, co ju nie jest nasze, ale mimo wszystko rozumiem to. Wypenienie raportu policyjnego te jest czci tego wszystkiego. Jeli rzeczy si odnajd, jestem gotowa powita je ponownie. A poniewa nigdy nie zostaj odnalezione, rozumiem, e zmiana waciciela jest najlepsz rzecz na wiecie, dla mnie i dla wamywaczy. Potrzebuj tylko tego, co mam w danej chwili, ani mniej, ani wicej. Nigdy nie moemy mie problemu z tym, co posiadamy; jedynym problemem s nasze myli o

tym, co posiadamy albo czego nie posiadamy. Jakie inne cierpienie jest moliwe? Prosta prawda jest taka, e to, co si wydarza, jest najlepsz rzecz, jaka moe si zdarzy. Ludzie, ktrzy tego nie dostrzegaj, po prostu wierz swoim wasnym mylom i musz tkwi w iluzji o tym, e wiat jest ograniczony, zagubieni w wojnie z tym, co jest. To wojna, w ktrej zawsze przegraj, poniewa sprzeciwia si ona rzeczywistoci, a rzeczywisto jest zawsze yczliwa. To, co faktycznie si dzieje, jest najlepszym, co moe si sta, bez wzgldu na to, czy rozumiesz to, czy nie. A dopki tego nie zrozumiesz, nie bdzie spokoju. Rzeczywisto zawsze jest yczliwsza ni opowie, ktr sobie na jej temat tworzymy. Gdybymy mieli przedstawi opowie o rzeczywistoci, musiaaby to by opowie o mioci. Toczyaby si, podczas gdy ycie by si przejawiao, coraz bardziej yczliwe, z rnymi jego meandrami, ktrych nie da si zmieni na projekcje w przyszoci. Przykadowo jeli moja crka umrze, uwiadomi sobie, e nie istnieje adne ja, na ktre miaoby to wpyw. Tu nie chodzi o mnie. Tu chodzi o jej ycie, ycie mojego dziecka, i wituj jej wolno, poniewa znam wolno umysu, ktry z niczym si nie utosamia - wieczny, bezcielesny umys, ktry w kocu zyskuje wiadomo siebie, umys, ktry nigdy nawet nie istnia jako jaka ona oraz wanie ta ona, ktra nigdy nie moe umrze. W tym sensie nigdy nie jestemy odrbni. A to dopiero pocztek; potem jest jeszcze wiksza yczliwo. Widz, na kogo wyrastaj dzieci mojej crki, poniewa nie byo jej i nie moga ich wychowa inaczej. Zawsze gdy co trac, co zostaje mi oszczdzone. Kada strata musi by zyskiem, chyba e strata ta zostaa osdzona przez zagubiony umys.

Dostrzegam, co wypenia przestrze w moim yciu powsta na skutek tego, e mojej crki nie ma. A poniewa ona yje w moim sercu, yczliwo w moim wiecie nie moe by mniejsza, dlatego e co innego wkracza w przestrze, w ktrej j trzymaam. I wanie kiedy wydaje ci si, e ycie jest tak wspaniae, e nie moe by lepsze, ono musi si sta lepsze. Takie jest prawo. Patrz na li, ktry usech i zwid w pozornej martwocie. Drzewo musiao pozwoli mu odej, jakby by niczym. Upada na ziemi i zaczyna robi, co do niego naley, teraz jego zadanie jest inne. Robi to w sposb naturalny, staje si. cik, staje si wod i powietrzem. W kocu staje si kadym elementem, odywia i staje si czci tego, co dodaje siy drzewu matce, materi, wod, powietrzem i ogniem, zdaje si wszystkim, co wykonuje swoje zadanie w danej chwili. I znowu yje opowie umysu, yje ewolucja umysu i yje to, co przejawia si jako pozorna pomyka w wiecie, w ktrym nigdy nie ma pomyek. 70 JELI CHCESZ MNIE POZNA, SPJRZ W GB SWOJEGO SERCA. Umys otwarty na podawanie w wtpliwo samego siebie to jedyny umys, ktry moe wyruszy w t podr. Otwarty umys jest nieustraszony w swym poszukiwaniu ycia bez cierpienia. W kocu zadawanie pyta staje si w praktyce proste, poniewa uczysz si szanowa to, skd pochodz twoje odpowiedzi, oraz wolno, jak ze sob przynosz. A w kocu umys pojmuje, e znalaz ciek, ktrej szuka, ciek wiodc do domu, z powrotem do swojej jani, swojego ostatecznego miejsca odpoczynku.

Kiedy pytania zostaj zadane, a odpowiedziom pozwala si wypyn na powierzchni, umys czsto jest zaszokowany samym sob. Nie mia pojcia, e cay czas mia tak gboki wgld. A te odpowiedzi pozwalaj ukrytym jeszcze gbiej odpowiedziom ujawni si, osta dostrzeonymi i zrozumianymi przez niewiedzc, pytajc biegunowo umysu. W miar jak umys poznaje swoj wasn natur, zaczyna ufa mdroci, ktr jest. To jest jego edukacja, kres caego jego cierpienia, iluzji, lku i faszywej tosamoci. Zadawanie czterech pyta zmienia wiat szybciej, ni jeste sobie w stanie wyobrazi. Mnie si bardzo spieszyo. Teraz chodz jako pytania i yj jako odpowiedzi. Poniewa moj intencj bya otwarto bez wzgldu na konsekwencje, nie pozostaje mi nic innego, jak y w wiecie, ktry nazywam niebem. Kocham nawet swojego dentyst. Na pocztku zadawanie pyta moe wydawa si ponad siy; moesz czu si, jakby to otwierao ci serce ciciem bez znieczulenia. Wszystko, co chciae ukry, wychodzi na powierzchni, czujesz wszelkie tego konsekwencje, dowiadczasz mierci tego, za kogo si uwaae. Moesz zacz skrca si z blu; moesz wymiotowa lub dowiadczy chwilowego paraliu, trwajcego nawet kilka godzin. Nadal utosamiasz si z samym sob, a jednoczenie dostrzegasz, e ty sam jeste wszystkimi ludmi, ktrych uwaasz za niemiych, brutalnych, gupich, szalonych, chciwych, godnych pogardy, i to jest tak bolesne, e chwilami wydaje ci si, e tego nie zniesiesz. W miar jak umys kontynuuje zadawanie pyta, pojmuje, e jest swoim jedynym wrogiem i e wiat jest cakowicie jego projekcj, e istnieje tylko on sam, e nie ma nikogo innego i e jest to absolutne, doskonae i pene. Odwrcenia sprawiaj, e

zawsze jest on ugruntowany przez zaproszenie istoty ludzkiej. Ta rwnowaga utrzymuje go pomidzy niczym a czym, daje mu solidn podpor w postaci wiata i pozwala ufa coraz bardziej, gdy ty z wdzikiem i przekonaniem rozpuszczasz to, co pozostao. W ktrym momencie, gdy umys ju cakowicie zakorzeni si sam w sobie, ono przestaje si utosamia z czymkolwiek poza umysem. Nie moe by niczym innym, jak tylko ponownie tym. Umiera dla wszystkiego innego. Moe pojawi si al, poczucie okropnej straty, samotno, kiedy umys traci ludzk tosamo i moe wtedy odkrywa w sobie inne, przeraajce tosamoci: ptaka, cho nie potrafisz fruwa, skay, kiedy si spieszysz, a jedyne, co potrafisz, to wiecznie tkwi w miejscu ze wiadomoci, e w kocu obrcisz si w py, a do tego czasu tkwisz tam, gdzie jeste, bez ramion, ng, jako zwyka skaa. Ale dziki potdze czterech pyta kochasz to, e tym jeste, i nie pragniesz adnej innej tosamoci, a potem pojmujesz, e nie moesz mie nawet tej, e nie ma takiej tosamoci, z ktr moesz y, z wyjtkiem umysu. A jako umys odkrywasz, e kada myl mija, a na dowd zostaje tylko myl, ktra twierdzi, e istniaa, ale i ona mija i przez to wszelkie myli mijaj, i mija wszystko - wszystko. Zadawanie pyta zabija tego, za kogo si uwaasz, do chwili a nie odkryjesz czego innego. Umys podany w wtpliwo jest czyst mdroci i moe uzdrowi cay wiat. Gdy uzdrawia sam siebie, uzdrawiany jest wiat. Przekonaam si, e nie mogam y, dopki nie umaram. A to, co yje, dziki Bogu nie jest mn, za ktr si uwaaam. Wszystko, czym jestem, jest pikne. Przejawiam si jako wszystko, stare i nowe, pocztek i koniec. Jestem wszystkim, jestem tob.

Moesz i wszdzie, a to, e jeste teraz tam, gdzie jeste, pokazuje ci, e to prawda. Ty jeste wszdzie. Jakie byoby to miejsce, gdyby nie miao imienia? Magiczne, wite, cudowne. Jak si tu dostae? Czemu miaby potrzebowa celu podry? Tak czy inaczej, okazuje si ono tym czy tamtym, tym, co planowae, lub tym, czego nie planowae. Rozumiem, e uwielbiasz, kiedy twj plan pasuje do rzeczywistoci, i w tym wszystkim oto teraz jeste, jako przyszo, nad ktr si zawsze zastanawiae, na ulicy, szukajc w koszach na mieci zachwytu, zauwaajc, e wszystkiego jest wicej, ni naprawd potrzebujesz, wicej, ni masz w tej chwili, w swoim penym przepychu domu, gdy siedzisz przy stole w jadalni, patrzysz na zbytek, na wszystko, czego nie potrzebujesz, w mylach pozbawiajc si tego, co jest tak pene bez ciebie w tej chwili. Czy nie czujesz si dobrze bez swojej opowieci? Czy cel ycia nie jest wspanialszy, ni mogaby podyktowa wyobrania? Czym jest nieszczcie i przeciwno losu? To po prostu niezgodno twojej opowieci z rzeczywistoci. Zamy, e opowie brzmi nastpujco: Jestem mczyzn, ktry bdzie y, majc dwie rce; n bd trzyma w prawej, a widelec w lewej, w rzeczywistoci za trac praw rk. Nagle si budz, rki nie ma i nawet nie zdyem si z ni poegna - jest w plastikowym worku w koszu na podwrku. Teraz jestem mczyzn, ktry trzyma widelec w prawej rce i prawa rka okazuje si lew. Tak wic rzeczywisto nie pasuje do mojej opowieci, do tosamoci, ktra jest dla mnie taka cenna. Rzeczywisto ma swoj opowie o yciu. Mog by mczyzn, ktry lubi uczy si czego nowego, mczyzn, ktry nie umie pokroi kotleta, i mog kocha wegetarianina, ktrym, jak zauwaam, si staj. Zawsze jestem tym, za kogo si uwaam, do chwili a podam w

wtpliwo swoje myli i zrozumiem, e rzeczywisto jest tym, czym jestem, i e zawsze jest yczliwsza ni tosamo, ktrej staram si trzyma. aska oznacza zrozumienie, e jeste tu, gdzie zawsze chciae by. Oznacza utrat rki i zauwaenie tego, co pozostao, z pen wdzicznoci i szacunkiem oraz jednoczesne zrozumienie, o ile lepsze jest twoje ycie bez rki, oraz dostrzeenie wszystkich korzyci, jakie niesie ta nowa sytuacja. To zrozumienie, e miejsce, w ktrym si znajdujesz, oraz to, czym jeste i czym jest wszystko, oraz jakie jest w kadej chwili, to pragnienie twojego serca, spenione bardziej, ni mgby sobie wyobrazi. 71 NIEWIEDZA TO PRAWDZIWA WIEDZA. Mie przekonanie, e co wiesz, to wierzy w opowie o przeszoci. To szalestwo. Zawsze gdy mylisz, e co wiesz, cierpisz, poniewa w rzeczywistoci nie ma czego wiedzie. Prbujesz trzyma si czego, co nie istnieje. Nie ma nic, co mona by wiedzie, i nie ma nikogo, kto chciaby to wiedzie. O wiele atwiej jest wiedzie, e si nie wie. Tak jest rwnie yczliwiej. Kocham umys nie wiem. Kiedy wiesz, e nie wiesz, jeste w naturalny sposb otwarty na rzeczywisto i moesz pozwoli jej si zaprowadzi, dokd zechce. Moesz porzuci tosamo i by tym, kim naprawd jeste, nieograniczonym, nienazwanym. Ludzie nazywaj mnie Katie, ale ja w to nie wierz. Kto mwi: Bd tu o dziewitej. Nikt nie wie, jak to jest dla kogo, kto nie ma przyszoci, obserwowa zegar, a

stanie si dziewita. Zdarzenie to jest tak cudowne, e nie ma sw, ktre mogyby to wyrazi. Jest minuta po smej, a potem nagle dwie minuty po smej, wedug zegara, ktry zawsze pokazuje teraz. A teraz jest sma trzydzieci i teraz nagle jest dziewita i ta osoba przychodzi - pojawia si znikd - z przeszoci, ktra nie istnieje. Tkwi w nieustannym zachwycie z powodu takich zdarze. Teraz id do salonu, myl. Myl, e jestem w drodze, by otworzy okno. Nie mam pojcia, gdzie ono w rzeczywistoci idzie; nie wiem nawet, czy okno istnieje albo czy jest co takiego jak salon. Gdy ciao si porusza, sysz kady krok na twardej pododze, jakby to by mj krok: ten krok, a potem kolejny i nastpny. Dowiadczam wszystkiego w zwolnionym tempie. A dokadniej, dowiadczam wszystkiego klatka po klatce. Kady ruch jest dla mnie klatk, niekoniecznie powizan z innymi. To jak skaa poronita mchem, ktr obserwujesz przez szko powikszajce: wszechwiat sam w sobie, cakowicie niepodzielony. Kiedy id, kady ruch w obrbie jednego kroku jest sam w sobie kompletny. To jeden krok naraz, ale w rzeczywistoci jest on rwnie wszystkim pomidzy. Teraz. Teraz. Teraz. Dosownie nie ma czasu ani przestrzeni, adnej przeszoci ani przyszoci, a nawet adnej teraniejszoci, nikt nie przychodzi, nikt nie odchodzi, nic nie ma znaczenia, nie ma motywu, nie ma celu. A w kocu dochodzisz do miejsca, w ktrym nic si nie porusza. To jest dom, miejsce, za ktrym wszyscy tsknimy, punkt ciszy, rodek wszechwiata, zero absolutne. W cudowny sposb pojawia si salon, pojawia si okno i jestem jak maa dziewczynka, z ktrej podekscytowanie wylewa si jak z musujcego artezyjskiego cudu. Czy ono podejdzie do okna? Wyglda na to, e wanie to si dzieje,

cho nigdy nie mog mie pewnoci, podczas gdy czuj kolejny krok, ciao porusza si do przodu, stukanie pantofla. Czy ono otworzy okno? Czy tak ma by? Zauwaam wycigajc si rk, a kiedy dzwoni telefon, wybucham wewntrznym miechem, gdy ciao zawraca, by pj w innym kierunku. To jedyny sposb, aby okno mogo zosta zamknite, i wanie tak miao by, okno miao zosta zamknite. Widz, jak rka siga po suchawk, bo to po prostu robi, i znowu zachwycam si tym, jak jest. Usta si poruszaj, gos mwi do suchawki - Halo - i jestem zachwycona znajomym gosem dochodzcym znikd, to bardzo wasny gos, ten nieskoczony, bez myli, ekstatyczny sen o tym, czego nie ma, bez adnego znaczenia, adnego smutku, adnego ycia, adnej mierci. Nie ma w tym niczego, co nie byoby tym jest, a zatem niczego, co nie byoby pikne. Obserwuj swoje ciao, kiedy zmierza do kuchni, podchodzi do kuchenki. Patrz, jak moja rka podnosi garnek do gotowania na parze i wyrusza w podr do zlewu. Nigdy nie wiadomo, co zrobi, dopki tego nie zrobi. Czy signie do garnka po kabaczka? Wyjmuje talerz z kredensu i nakada na kawaek kabaczka. I jest kabaczkiem, jest par, ktra z niego paruje, jest ciaem, jest talerzem, jest zlewem, jest blatem. A czym ja jestem? Ja musz by... Czym? Nie mog znale tosamoci, jako e wszystko inne jest zajte byciem tym, czym jest. Czy to naprawd konieczne by czym? Nie, i jest to rwnie niemoliwe. Czy mog udawa, e czym jestem? Nie: za pno. Mj czas na to ju min. Jestem przebudzona jako miech, wewntrzny bysk, jestem wiadoma, ywa w sobie i nie jestem tym ani tym, ani tym. Kabaczek staje si czym, zlew staje si czym, a mimo to ja nigdy nie mog by czymkolwiek, bez wzgldu na to, jak

bardzo staraabym si stworzy siebie jako materi. Mog wyobrazi sobie kolory, dwiki, gdy tworz kabaczka, blat, talerz, i zauwaam ponownie, e nawet ten sen, ktry nieustannie znika, przemija w chwili, gdy go zauwaam, jest rwnie peen energii i ycia jak sen o oknie lub telefonie. Ono yje tylko po to, aby siebie zachwyci, jest jedynie byskiem w pozornym czasie. Czy uyje widelca? Swoich rk? Ogldam sen; bardzo mi si podoba. Chocia obserwuj, jak ono zjada kabaczka, kabaczek nie moe istnie. Smak? Nie zawracam sobie gowy tworzeniem tej projekcji, skoro tworzy si ona beze mnie. Jest pyszny, a smak jest wyniony, kabaczek jest wyniony, blat, talerz i widelec s wynione i nicy rwnie jest wyniony. I zauwaam, e to jest wszystko, czym mog by, i e wszystko rodzi si ze mnie, i e nie ma niczego, co by istniao lub nie istniao. Wszystko jest jednym wielkim zadziwiajcym artem. Gdybym moga si umiecha, umiechnabym si. 72 GDY LUDZIE TRAC POCZUCIE ZACHWYTU, ZWRACAJ SI KU RELIGII. Pewien chrzecijanin zapyta mnie, czy kiedykolwiek spotkaam Jezusa. Jestem mioniczk Boga - innymi sowy, mioniczk rzeczywistoci. Chciaabym si spotka z tob w niej, to znaczy tutaj, teraz. Niewiele wiem o Jezusie poza tym, e kocha Boga. By czowiekiem, ktiy szed wspania drog, odpowiedni dla niego - kim, kto y tym, co gosi. Wiem, co to znaczy. Ja rwnie znalazam wspania drog i ni yj. I oczywicie to nie jest prawda. Ja nie znalazam drogi, znalazam siebie, cho nawet nie byo adnej mnie, ktr mona by odnale. Droga to po prostu to, co jest. Nie nagina si do wyobrae

innych o tym, czym powinna by, jest swoj wasn prawd, jest nieskoczenie inteligentna i yczliwa. Dla mnie jeli Jezus jest drog, to spotkam go w kadym, poniewa droga jest niczym innym jak lustrzanym odbiciem moich myli. Chrzecijanie twierdz, e kochaj Jezusa, ale atwo im jest wierzy, gdy wszystko idzie po ich myli. Gdyby Jezus nagle wszed do tego pokoju, wszyscy by go kochali, niektrzy padliby mu do stp i czcili go, dopki nie powiedziaby czego, co zagrozioby ich religii, to znaczy jakiemu pojciu, do ktrego s przywizani w danej chwili. Wtedy staby si wrogiem. Jest radykaem. Nie jest taki, jak si spodziewaem. Zadaje si z niewaciwymi ludmi. Nauczyciel duchowy nie powinien si zajmowa polityk. Zaprzecza temu, co jest napisane w Biblii. Chodzi z gow w chmurach. On nie rozumie. Ludzie przekrel nawet najbardziej uczciw i pen mioci osob na wiecie, jeli tylko sprzeciwi si ich systemowi wartoci. Bd j deprecjonowa, zaprzecza jej, niszczy j, udowadnia, e si myli, e jest oszustem, e jest niebezpieczna dla spoeczestwa, a wszystko po to, aby mogli chroni to, co wedug nich jest wane. Wol mie racj, ni by wolni. Kiedy czcisz nauczyciela duchowego, czcisz samego siebie, poniewa nie moesz dokonywa projekcji czego innego ni ty sam. I jeli jest w tobie co nieuzdrowione- go, jeste zaleny od nauczyciela, kiedy nie moesz postawi na swoim lub kiedy twj system wartoci jest zagroony. On co mwi, ty nadajesz temu znaczenie, wydaje ci si, e nie ma racji albo czego mu brakuje, i przestajesz go czci. Reagujesz nie na to, co powiedzia, lecz na to, co usyszae. Kocha Jezusa to wspaniaa rzecz, ale dopki nie pokochasz potwora, terrorysty, pedofila, dopki nie spotkasz si ze swoim najgorszym wrogiem bez przyjmowania postawy

obronnej lub usprawiedliwiania si, twoja cze dla Jezusa nie jest prawdziwa, poniewa kada z wymienionych wyej osb to jedna z jego form. I wanie std wiesz, czy naprawd czcisz swojego nauczyciela duchowego: kiedy twoja cze dotyczy wszystkich w jednakowym stopniu. Jeli uwaasz, e jeste oddany nauczycielowi duchowemu, to wspaniay pocztek; moesz przekona si, jak mogoby wyglda twoje oddanie, gdyby dotyczyo nas wszystkich. Jeli przypisujesz swojemu wrogowi jakiekolwiek lekcewaenie, brak szacunku lub lk - wczeniej czy pniej przypiszesz je take swojemu nauczycielowi duchowemu. Kady jest twoim nauczycielem, a najwiksz praktyk duchow jest zadawa si z ludmi, ktrzy ci krytykuj. Nie musisz nawet fizycznie przebywa z nimi, poniewa i tak yj w twojej gowie. A kiedy wydaje ci si, e wyszede ju poza wszystkie postaw}' obronne i usprawiedliwianie si, to zacznij przebywa w obecnoci swoich wrogw fizycznie i zobacz, jak jeste beztroski, gdy oni mieszaj ci z botem. To jest prawdziwy test. Sta si wiadomym bez pomocy nauczyciela duchowego, bez adnej Biblii czy tradycji lub autorytetu, to spotka nauczyciela tam, gdzie jeste. W moim przypadku prawda tkwia pod samym nosem. Najbardziej zdumiewajca. Bya sodka i prosta, nie byo w niej nic skomplikowanego. Gdyby nie bya tak prosta, nigdy bym jej nie odkrya. 73 TAO JEST ZAWSZE SWOBODNE. Zrwnowaony umys zawsze jest swobodny. Nie jest ani za, ani przeciwko czemukolwiek; pragnie tylko tego, co

jest. Jest swobodny, poniewa nie jest w opozycji do czegokolwiek. Nic nie jest w opozycji do niego, nic go nie wstrzymuje, dziaa jako twr, ktry si odsania w danej chwili, a jego dziaania s pene zwinnoci i wolnoci. Nie jest przywizany do przyjemnoci, poniewa nie potrzebuje nic ponad to, co ju ma. Zwykle przyjemno jest ledwie dostrzegaln form niewygody, poniewa nawet jeli na przykad jedzenie lub seks sprawiaj ci przyjemno, trzymasz si tej przyjemnoci, pragniesz, aby trwaa, pragniesz jej wicej, boisz si j utraci, nawet gdy jeszcze trwa. Rnica pomidzy przyjemnoci a radoci? Och... To jak odlego std do ksiyca - std do nastpnej galaktyki! Przyjemno to prba zaspokojenia siebie. Rado jest tym, czym jeste. Kiedy ju zrozumiesz siebie, stajesz si przyjemnoci, ktrej poszukiwae; stajesz si tym, czego zawsze pragne. Przyjemno to lustrzane odbicie tego, co ju masz, zanim odwrcisz spojrzenie od tego, co istnieje naprawd. Kiedy przestaniesz szuka, pikno ukryte pod szukaniem staje si oczywiste. To, co pragne odnale, jest tym, co pozostaje poza wszelkimi opowieciami. Kiedy nie wierzysz ju swoim mylom, dowiadczasz przyjemnoci z poczuciem wdzicznoci i radoci, poniewa nie ma w tym adnej kontroli. Smak brokuw - czy moe by co bardziej owiecajcego? Albo seks to ucielenienie rezygnacji z kontroli, poddania si Bogu, ktry jest inn nazw rzeczywistoci. Kiedy seks nie jest pod kontrol, nie masz pojcia, co si moe zdarzy. Orgazm moe by tak intensywny i trwa tak dugo, e czujesz, jakby ci zabija. Ale poniewa nie ma nic, do czego mona si przywiza, poddajesz mu. si cakowicie.

Przez dwadziecia lat nie spotkaam takiej opowieci, ktra by mi si nie podobaa. Jeli masz najpikniejszy sen, to chciaby, aby kto ci z niego obudzi? Uwielbiam mj szczliwy sen: To jest doskonay wiat. Ludzie s yczliwi. Bg jest dobry. Ale jeli masz koszmar, by moe zechcesz si obudzi, cho cen bdzie twoje cierpienie. Syszaam, e wiele cieek duchowych jest przeciwnych przyjemnoci. Ale kiedy jeste czemu przeciwny, ycie staje si trudne. Posiadanie wroga jest bolesne. To wojna ze sob. Myli s przyjacimi, s czci rzeczywistoci i dopki nie przekonasz si naprawd, e nawet myli nie s prawdziwe, spdzisz cae ycie, walczc z nimi. Mio jest potna, a pikny sen to nic wicej jak tylko wyrane lustrzane odbicie mioci. Wszelkie utosamienie odczuwane jest w obrbie tej mioci jako rwnowaga i witowanie swojej prawdziwej natury. I, prawdziwe czy nie, jest zrwnowaone. Kady bl, jakiego kiedykolwiek dowiadczylimy, kady bl, jakiego dowiadczya kada istota ludzka na tej planecie, mija, znika w chwili teraniejszej. yjemy w stanie aski. 74 JELI POJMIESZ, E WSZYSTKO SI ZMIENIA, NICZEGO NIE BDZIESZ SI STARA POCHWYCI. Dzieci rodz si w wiecie iluzji dopiero wtedy, gdy kojarz sowa z przedmiotami. Jeli twj umys jest jasny, obserwowanie tego jest bardzo zabawne. Uwielbiam spdza czas ze swoimi wnucztami, uwielbiam sucha, czego ich ucz: To jest drzewo. To jest niebo. Kocham ci. Jeste kochanym aniokiem babci. Jeste najpikniejszym

dzidziusiem na wiecie. Ach - wszystkie te kamstwa, wietnie si bawi, mwic je. Jeli przysparzam problemw moim wnukom, mog zakwestionowa kad stresujc myl, kiedy dorosn. Ja jestem radoci. Nie zamierzam niczego cenzurowa. Kada nasza opowie dotyczy utosamienia z ciaem. Bez opowieci ciao nie istnieje. Kiedy wierzysz, e jeste tym ciaem, ograniczasz siebie, pomniejszasz, postrzegasz siebie jako najwyraniej wtoczonego w jedn odrbn form. Zatem kada myl musi dotyczy albo twojego przetrwania, albo twojego zdrowia, albo wygody, albo przyjemnoci, bo gdyby na chwil odpuci, nie byoby adnego utosamienia z ciaem. Kada myl musi dotyczy ja - wanie dziki temu moesz przey. A potem, gdy tylko zdobdziesz ju swj malutki kawaek trawnika, swj malutki domek, swj malutki samochd, twoje myli znw powracaj do opowieci o tym, e musisz by zdrowy i e musi ci by wygodnie. Robisz zakupy w sklepie, zawozisz je do domu i gdy tylko jest ci wygodnie, twoje myli zwracaj si ku przyjemnoci. To jest cakowita identyfikacja z ciaem: nie ma takiej myli, ktra nie dotyczyaby ciaa. Kiedy wic wszystko ju uporzdkowae, zajmujesz si przyjemnoci. Ale kada przyjemno to cierpienie, dopki nie zrozumiesz. Twoje ciao to nie twj interes. Jeli jeste chory, id do lekarza. Tym sposobem si uwolnisz. Twoje ciao to interes twojego lekarza; twoim interesem jest twj sposb mylenia i dziki zwizanemu z tym spokojowi masz pen jasno, co robi. Wtedy ciao staje si rdem uciechy, poniewa nie masz wadzy nad tym, czy bdzie yo, czy umrze. Jest niczym innym jak metafor twojego sposobu mylenia, pokazan ci w formie lustrzanego odbicia.

Kilka lat temu, kiedy byam w Amsterdamie, prowadziam z innymi Prac od wczesnego ranka do pnej nocy, cho miaam wysok gorczk. Kilka razy podczas przerw zauwayam, e skulona w kcie, wyczerpana, wstrzsana dreszczami, czuam si jak w niebie. Dreszcze i wyczerpanie nie przeszkadzay mi. Byam tam po to, aby zrobi, co do mnie naley, zdrowa czy chora, dla biednych czy bogatych. I majc jasno w tej kwestii, najwyraniej zawsze dobrze si czuj. Nie ma opowieci, nie ma choroby. By nieg, byo zimno, byo niebo, byli ludzie, by oddech, bya gorczka, byo wyczerpanie, bya rado - wszystko! Bez opowieci jestem wolna. Kiedy przez dwadziecia siedem dni nic nie jadam. Bez powodu, po prostu wiedziaam, e mam nie je. I przez wszystkie te dni nie czuam nawet ladu godu. Gd okaza si kolejnym mitem. Moja rodzina i przyjaciele obawiali si o moje ycie, ale ja si nie martwiam; czuam si zdrowa i silna; przez cay ten czas odbywaam duo energicznych spacerw po pustyni. W adnej chwili nie dowiadczyam niczego oprcz mitw na temat godu, blw brzucha i utraty wagi. Nie mogam znale ani jednej uzasadnionej potrzeby, ktra by nie stana twarz w twarz z kiem przed mierci. A potem, po dwudziestu siedmiu dniach, bez powodu zaczam je. Jeli nie utosamiasz si z ciaem, umys moe czasem odkry, e jest galaktyk lub ska, lub drzewem albo ksiycem, liciem czy ptakiem. W bezmiarze samego siebie moe utosami si z czymkolwiek. Czy jestem tym? Czy jestem tamtym? Bycie czowiekiem nie jest ani mniej, ani bardziej wane ni bycie ska czy pykiem kurzu. Wszystko jest rwnie wane, wszystko jest tym samym. Jest nieograniczone. Jest spokojne. Jest tym, czym wszyscy

jestemy bez opowieci albo bez wiary w utosamienie z ciaem. Kiedy nisz, jeste caym snem i wszystkim w nim. Musisz by: jeste tym, ktry ni. Jeste bezcielesny, jeste wolny - jeste mczyzn, jeste kobiet, psem, drzewem, jeste tym wszystkim naraz; w jednej chwili jeste w kuchni, a w nastpnej na szczycie gry; jeste w Nowym Jorku i nagle znajdujesz si na Hawajach; nic nie jest trwae, poniewa nie moesz utosami si z ciaem; nie ma tosamoci, do ktrej mgby si przywiza. Wanie tak nieograniczony jest umys, kiedy nie jest adnym konkretnym ciaem. Bez opowieci o swoim ograniczeniu jeste nieograniczony. Nie ma nic bardziej radosnego ni to wiedzie, e jest si wszystkim i na nowo istnieje si w kadej chwili oraz e wszystko to jest projekcj. Ludzie myl, e nie- ograniczono jest przeraajca, poniewa nie maj do dyspozycji pyta. Ale jest ona mniej wicej tak samo przeraajca jak siedzenie w salonie. Nie zmienia si po pierwszym dowiadczeniu. Ego robi wszystko, aby nie dopuci do takiego zdarzenia. Jeli jednak ono nastpi, ego utosamia si z ciaem na wyszym poziomie, aby trzyma si tego, co jak mu si zdaje, wie. Stara si kontrolowa utosamienie z ciaem po to, aby upewni si, e takie dowiadczenie wicej si nie powtrzy. Tym, ktrzy nie maj do dyspozycji pyta, ego moe powiedzie: Nie ma odwrotu, i wtedy moe si pojawi myl: Popadam w obd. Ale jeli zadawanie pyta jest w tobie ywe, nie moesz przywiza si do adnej przeraajcej myli. Nie ma znaczenia, czy jeste Katie, ptakiem, galaktyk, ska czy drzewem lub ziarenkiem piasku.

Ostatecznie nie istnieje aden lk. Zaczynam czu cakowit akceptacj: W tej chwili jestem tym. I wszystko jest okej. Jestem tutaj z tob tylko w tej chwili. W nastpnej jestem star kobiet. W kolejnej - mew. Przez setki lat jestem sekwoj. Teraz jestem komarem, a teraz pykiem kurzu, a teraz gwiazd, ktra wanie si narodzia i wypali si za miliardy lat. Czas nie ma znaczenia. Oddaj si temu, czym rzeczywisto moe by. Te pozorne przemiany wcale nie s przemianami. Ono jest zawsze tym, czym jest, wykracza poza granice utosamienia, wiadome siebie, zachwycone sob jako wszystkim. W tym nieskoczonym, penym mioci stanie wyrywa si, by wiedzie, by rozkoszowa si swoimi tosamociami, by zobaczy, czego jeszcze nie objawio samo sobie. I w kadym dowiadczeniu pojmujesz, e jeste niczym; wyprzedzasz myl, nie jeste ani kobiet, ani ptakiem, ani niczym oprcz wiadomoci: cakowicie spokojny umys patrzcy na siebie wewntrz i na zewntrz z wdzicznoci. 75 DZIAAJ DLA DOBRA INNYCH. UFAJ IM; DAJ IM SPOKJ. Ufam wszystkim. Ufam, e bd robi to, co robi, i nigdy nie jestem rozczarowana. A od kiedy ufam ludziom, wiem, e naley im pozwala szuka wasnej drogi. Cudown rzecz, jeli chodzi o zadawanie pyta, jest to, e nie ma nikogo, kto by ci prowadzi, oprcz ciebie samego. Nie ma adnego guru, adnej nauczycielki, ktra w swej wielkiej mdroci wskazaaby ci odpowied. Tylko twoje odpowiedzi mog ci pomc. Ty sam jeste drog, prawd i yciem. I kiedy to pojmiesz, wiat staje si bardzo yczliwy.

W 1993 roku moja crka Roxann po raz pierwszy braa udzia w prowadzonym przeze mnie warsztacie, w ktrym uczestniczya te dua grupa terapeutw. Pracowaa nad zagadnieniem matki rodem z pieka - bo wanie tak chwilami dowiadczaa mnie w okresie, kiedy dorastaa. Nie bya w stanie patrze na mnie, kiedy wykonywaa Prac; z trudem suchaa nawet mojego gosu. Uwaaa, e byam rdem jej problemu i byam rwnie jej zbawieniem; musiaa prosi potwora o pomoc, co doprowadzao j do wciekoci. W pewnej chwili bardzo si wzburzya, stana tu przede mn i rzucia mi prosto w twarz, e powinnam bya wychowywa j inaczej. Odparam: To nie moje zadanie. Kochanie, zadbaj sama o siebie. Ty bd matk, ktrej zawsze pragna. Pniej powiedziaa mi, e to by najwikszy dar, jaki jej kiedykolwiek daam. Okaza si jej wolnoci. Znam przywilej opiekowania si sob. lo beznadziejne uwaa to za zadanie innej osoby. Oto, co powiedziaam wszystkim swoim dzieciom: Macie idealn matk. Jestem odpowiedzialna za wszystkie wasze problemy, a wy jestecie odpowiedzialni za rozwizania. Ostatecznie jeste tylko ty: jeste wasnym cierpieniem, jeste wasnym szczciem. Otrzymujesz to, co dajesz, i bardzo mi si to podoba. Zawsze sama dostaj to, co daj innym. Powicenie to sowo, ktre nie ma dla mnie adnego znaczenia, poniewa zgodnie z moim dowiadczeniem oddawanie czego nie oznacza - nie moe oznacza - rezygnacji z tego. Kiedy daj ci to, daj to sobie. Nie ma oddzielenia. Wczoraj pewna kobieta przez pi minut mwia mi, jaka jestem pikna, uprzejma i mdra. Jej twarz bya zarumieniona z radoci, e mi to mwi; bya zakochana w swojej opowieci o Byron Katie. Gdy patrzc jej w oczy,

suchaam, nie musiaam mwi: Odwr to, poniewa to automatycznie dziao si we mnie. Wszystko, co mwia o mnie, widziaam w niej, poniewa mog by jedynie jej odbiciem. Poprzez jej myli widziaam, kim ona jest; opisywaa swoj natur. Gdyby jej opowie bya smutna, taka jak syszaam od innych wiele razy - Jestem zagubiona, jestem nieszczliwa, nic nie ma sensu, nie jestem do dobra, ycie jest niesprawiedliwe, jak on mg mi to zrobi? - siedziaabym bez smutku i niepokoju, poniewa wiem, e na najgbszym poziomie kady rozumie, e to wszystko jest nieprawd. Kiedy kto przedstawia smutn opowie, sysz umys, ktry wierzy, e wierzy w to, czego nie ma, i jestem poruszona skazan z gry na niepowodzenie prb, aby uczyni realnym to, co nierealne. Dziki temu ponownie dowiadczam swojego umysu i czuj si rwnie radosna jak wtedy, gdy siedz ze szczliw, pen uwielbienia, czarujc mod kobiet, ktr spotkaam wczoraj. Oczekiwania i brak oczekiwa to jedno i to samo. Spodziewam si, e wydarzy si cokolwiek, i to si dzieje. Spodziewam si, e nic si nie stanie, i ostatecznie zawsze mam racj. Nic si nigdy nie wydarzyo poza mylami. Spodziewam si, e bdziesz mnie kocha, i niezalenie od tego, jak si wobec mnie zachowujesz, co czujesz, fakt jest taki, e zawsze mnie kochasz. Moe ci si wydawa, e jest inaczej, ale nie moesz mnie nie kocha. Wydaje si, e myli blokuj t wiadomo, a jeli s stresujce, zachcam ci do zakwestionowania ich i uwolnienia si. Przebudzony umys jest swoim wasnym wszechwiatem. Nie ma nic poza nim. (Na cae szczcie nie ma rwnie nic wewntrz niego). Kiedy umys tworzy projekcje pod postaci innych, znowu spotyka jedynie siebie. Podzielenie jest niemoliwe. Kto mwi: Cze, Katie, jaki wspaniay dzie. Jakie to

yczliwe, e wita siebie w ten sposb, niespodziewanie. Kto inny mwi: Jaki okropny dzie, i umys podskakuje z radoci w czystym dowiadczeniu siebie samego. Umys ja wiem, umys, ktry wydaje si cierpie, ten wspaniay, kochany, zabawny oszust, rzuci wyzwanie mdroci i rozsdkowi swojego zrwnowaonego ja, gdy zacznie si budzi. Ale ostatecznie nie ma adnego podzielenia. Kada myl tworzy sobie wiat z tego, co nazywa radoci, beztrosk, wczeniem, dobroci, wspaniaomylnoci, zachwytem oraz (moje ulubione okrelenie) przyjani. Ostatecznie umys staje si swoim przyjacielem. 76 ZWYCIY TO, CO MIKKIE I ULEGE. Wszystko si zmienia, poniewa zmienia si nieustannie sposb postrzegania. Kiedy umys pojmuje sam siebie i zauwaasz, e wiat jest odbiciem twoich myli, zmiany te nigdy ci nie zaskakuj. Stajesz si elastyczny, odkrywasz, e zmiany mog ci zachwyca, widzisz dobro stworzenia i to, e moe ono jedynie nieustannie przekracza samo siebie. Dlaczego umys miaby si trzyma tego, co byo, kiedy jest wiadomy tego, e to, co jest, jest zawsze lepsze? Mam nowy rdbonek dziki mojemu wspaniaemu, genialnemu chirurgowi, ktry przeciera nowe szlaki, doktorowi Markowi Terryemu. Operacja przeszczepu w Portland bya spektakularnym sukcesem: trzydzieci dziewi godzin pniej moje prawe oko miao zakres widzenia 20/30 (operacja uznawana jest za sukces, jeli pacjent ma zakres widzenia 20/100 po tygodniu). Teraz, miesic pniej, jest ju 20/20. Mog czyta bardzo drobny druk i to, co widz, jest ostre, przejrzyste i kolorowe - wiat, ktry od bardzo dawna nie by mi znany. Koniec z blem, koniec ze lepot

lub prawie lepot prawego oka. Przeszczep rogwki lewego oka jest zaplanowany na za dwa miesice od teraz. Jakie to ekscytujce chodzi z czyj (czy to prawda?) rogwk! Nie jestem w stanie opisa cudu, jakim jest to, e dostaam niepotrzebny wzrok, oraz radoci pyncej z kochania rzeczywistoci, ktra jest tak hojna, e zawsze daje mi wicej, ni potrzebuj. Bez mojego ma prawdopodobnie nie doszoby do operacji, jako e byam doskonale szczliwa z dwiema rogwkami przypominajcymi zakopcone szyby. Widz wszystko, co musz widzie, ze wzrokiem czy bez niego. To jest wiat, w ktrym, jak wszyscy inni, zawsze szukam tego, co pikne i doskonae. Jeli mam makija na brodzie i niadanie na swetrze, skd mam o tym wiedzie? A w czym ley problem oprcz umysu innego czowieka? Stephen zaj si wszystkim i cay by pragnieniem, abym widziaa, i jestem mu bardzo wdziczna za to, co stworzy swoim umysem, za ten wyrany, barwny wiat, ktry nie zachodzi mg, za nieobecno blu. I jestem te bardzo wdziczna dawcy i jego rodzinie. Wiara, e to, czego pragniesz, rwna si temu, co jest najlepsze dla ciebie, to lepy zauek. Sprawia, e umys jest sztywny, mao elastyczny, zatrzymany w obrazie rzeczywistoci zamiast otwarty na jej mdro. To, co jest, jest niewzruszone, a nieustannie si zmienia, pynie jak woda, przybiera tyle elastycznych, piknych form, ile umys potrafi stworzy - nieskoczon ilo form - i w nich wszystkich, poza nimi wszystkimi, po prostu czeka. Serce si nie porusza, po prostu czeka. Nie musisz go sucha, ale dopki tego nie zrobisz, dopty bdziesz cierpie. A serce mwi tylko jedno: Jest to, co jest. W miar stosowania Pracy powracasz do miejsca, ktrego w rzeczywistoci nigdy

nie opucie, serca, wspaniaego centrum wszechwiata. Serce to jeszcze jedno imi otwartego umysu. Nie ma nic bardziej poruszajcego. 77 MISTRZYNI MOE NIEUSTANNIE DAWA, PONIEWA JEJ BOGACTWO NIE ZNA GRANIC. Wydaje nam si, e skoro Jezus i Budda nosili dugie szaty i nic nie posiadali, to wanie tak ma wyglda wolno. Ale czy moesz prowadzi normalne ycie i by wolnym? Czy moesz to zrobi wanie tu i teraz? Wanie tego chc od ciebie. Pragniemy tego samego: twojej wolnoci. I bardzo mi si podoba, e jeste przywizany do rzeczy materialnych, bez wzgldu na to, czy je masz, czy nie, po to, aby mg zrozumie, e rdem wszelkiego cierpienia jest nie wiat, ale umys. Rzeczy materialne to symbol twojego sposobu mylenia. To metafora pragnienia, metafora: Ja chc, Ja potrzebuj. Nie musimy rezygnowa z rzeczy. One przychodz i odchodz, nie mamy nad tym kontroli; moe nam si zdawa, e mamy, ale w rzeczywistoci nie mamy. Ten, kto zacz naucza, e musimy si pozby dobytku materialnego, choby rozda go, by nieco zagubiony. Czasami zauwaamy ju po fakcie, e jeli stracimy wszystko, czujemy si bardziej wolni, wic zdaje nam si, e lepiej jest y, nie posiadajc niczego. A potem widzimy, e ju nie jestemy wolni. Ale kiedy pracujemy z mylami, posiadanie wielkiego bogactwa rwna si nieposiadaniu niczego. A jedyn wolnoci jest umys, ktry kocha rzeczywisto. Bogactwo nie ma nic wsplnego z pienidzmi. Bieda i

bogactwo s w nas. Za kadym razem, gdy mylisz, e co wiesz, i czujesz si zestresowany, dowiadczasz biedy. Za kadym razem, gdy uwiadamiasz sobie, e masz tyle, ile potrzebujesz, a nawet wicej, jeste bogaty. Dla ludzi, ktrzy wkraczaj w wiat wewntrzny, wiat czterech pyta, kwestia pracy staje si drugorzdna. Nie chodzi w niej ju o zarabianie pienidzy albo kontakt z ludmi, zrobienie wraenia na przyjacioach, zdobycie czyjego szacunku lub zapewnienie sobie poczucia bezpieczestwa. To miejsce na osdzanie, zadawanie czterech pyta, odwrcenie i poznawanie siebie. Wszystko kady mczyzna, kada kobieta i kade dziecko, kade drzewo, kady kamie, kady huragan, kada wojna dotyczy twojej wolnoci. Praca przychodzi i odchodzi, firmy i kraje powstaj i upadaj, ale ty nie jeste od tego uzaleniony. Wolno jest tym, czego wszyscy pragniemy; jest tym, czym ju jestemy. Kiedy ju zrozumiesz, moesz by tak kreatywny i doskonay w swojej pracy, jak tylko pragniesz, moesz powici jej ca energi, poniewa nie ma ju moliwoci niepowodzenia. Rozumiesz, e najgorsze, co moe si zdarzy, to myl. Pienidze to nie twoja sprawa; twoja sprawa to prawda. Opowie: Potrzebuj wicej pienidzy, jest tym, co nie pozwaa ci uwiadomi sobie swojego bogactwa. Zawsze gdy zdaje ci si, e twoje potrzeby nie s zaspokajane, snujesz opowie o przyszoci. Wanie w tej chwili masz mie dokadnie tyle pienidzy, ile masz. To nie teoria, to rzeczywisto. Ile masz pienidzy? Koniec i kropka - masz mie wanie dokadnie tak sum. Jeli w to nie wierzysz, zagldnij do swojej ksieczki czekowej. A skd wiesz, e masz mie wicej? Std, e masz wicej. A skd wiesz, e masz mie mniej? Std, e masz mniej. Uwiadomienie sobie

tego jest prawdziwym bogactwem. Przestajesz si martwi, gdy szukasz pracy, idziesz do pracy, idziesz na spacer lub zauwaasz, e nic nie ma w kredensie. Serce potrafi piewa, czy nie?! Przecie po to chciae pienidzy w pierwszym rzdzie. C, moesz pomin pienidze i po prostu piewa. Nie oznacza to rwnie, e nie bdziesz mia pienidzy. Czy potrafisz to zrobi w biedzie i w bogactwie? Bardzo lubi mie pienidze i bardzo lubi ich nie mie. Dla mnie wydawanie pienidzy jest niczym wicej, jak tylko przekazywaniem dalej tego, co przede wszystkim nie naleao do mnie. Nic nie mog zrobi, aby je zatrzyma, jeli naley je przekaza dalej. Jeli nie trzeba ich przekazywa dalej, to nie musz przychodzi do mnie. Podoba mi si to, e przychodz, i podoba mi si, e odchodz. Kiedy dostaj pienidze, jestem zachwycona, poniewa mam pen wiadomo, e nie s moje. Jestem tylko kanaem, nie jestem nawet ich opiekunem. Staj si ich obserwatorem, aby si przekona, na co s przeznaczone. W chwili kiedy dostan je stamtd, pojawia si potrzeba, aby byy tu. Bardzo lubi dawa pienidze. Nigdy nie poyczam innym pienidzy; daj im je, a oni nazywaj to poyczk. Jeli je zwrc, to wtedy wiem, e bya to poyczka. 78 MISTRZYNI ZACHOWUJE SPOKJ W OBLICZU SMUTKU. ZO NIE MOE WEDRZE SI DO JEJ SERCA. PONIEWA ZAPRZESTAA POMOCY,

JEST NAJWIKSZ POMOC DLA INNYCH. Przebudzony umys jest jak woda. Pynie tam, gdzie pynie, obejmuje wszystko, co napotyka po drodze, nie stara si niczego zmieni, a mimo to w jego staoci wszystko si zmienia. Pojawia si i znika, jest tu i tam, nad i pod, i nie majc takiego zamiaru, przenika wszystko, co moe. Zachwyca si wasnym mchem i wszystkim, co na niego pozwala oraz nie pozwala. A ostatecznie wszystko na pozwala. Przyjaciel z dawnych lat uwaa, e jestem nieuprzejma. Ma na to wszystkie dowody. I cho nie jestem osob, ktr zna. dwadziecia pi lub trzydzieci lat temu, nadal rzutuje swoje dowiadczenie dawnej mnie na kobiet, ktra stoi teraz przed nim. Przez ostatnich dwadziecia lat nieustannie spotyka kobiet ze swoich myli, cho kobieta z dzi jest jak woda. Nie wycofuj si, nie unikam niczego, nie staram si wpyn na niego, eby zmieni zdanie, nie broni si ani nie szufladkuj, sucham go jak uczennica, podczas gdy on przedstawia mi swoj opowie o mnie, a ja nadal wpywam i wypywam, jestem nad i pod, i wok, zawsze sucham, patrzc mu w oczy i obdarzajc go mioci. I dzi po raz pierwszy zauwayam, e mwic o mnie, wydawa si radosny i peen zaufania. Kiedy szlimy do parku, wzi mnie za rk. Usiedlimy pod drzewem i opowiedzia mi o swoim wewntrznym yciu. To bya bardzo intymna rozmowa. 'NJfydawao si, e mnie dogoni, jakby dojrza i zareagowa na co innego ni jego projekcja z przeszoci. To byo tak, jakbym obserwowaa swoje odrodzenie poprzez niego, a on siedzia z kim, kogo oboje znamy: przyjacielem. Zamiast o kobiecie, ktra nie istnieje, tej, ktra bya przyczyn jego problemw, usyszaam o jego smutkach i radociach. mialimy si z dawnych czasw i siedziaam z nami

dwojgiem, ktrzy bylimy jak woda, pynlimy razem, poczeni w jedno. To nie woda si zmienia, tylko skaa. i przez t zmian woda pynie nadal. Na pocztku, w 1986 roku, byam bardzo zaskoczona tym, e ludzie nie rozumieli, co staraam si wyrazi, i wierzyli w to, e poczucie oddzielenia jest prawdziwe. To trwao mniej wicej rok. Duo pakaam. Czuam si, jakbym umieraa. To byy zy zdumienia, e ludzie nie rozumiej, i wszelkie cierpienie jest wyimaginowane. Poruszaa mnie ich niewinno. Czuam si, jakbym ogldaa mae dzieci, ktre same sobie robi krzywd, jakby niewinni sami zadawali sobie rany noem i nie byo moliwoci, aby ich powstrzyma. Nie miaam miaoci powiedzie: To nie jest konieczne, poniewa to byby tylko kolejny sztylet wbity w ich serce. A zy zawsze byy zami zachwytu i wdzicznoci. Pamitam pierwszy raz, kiedy kto przynis mi filiank herbaty, po prostu rozpynam si w przepychu tego wszystkiego. Nigdy wczeniej nie widziaam filianki herbaty. Nie wiedziaam, e tutaj tak si robi. Mczyzna nala mi herbaty, a z moich oczu popyny, jak herbata, ktr nalewa, zy. To byo bardzo pikne i bya w tym wielka hojno. Czuam mio tak wielk, e mogam jedynie si w niej zatraci i zatracaam si. Nie byo sposobu, by pomieci j w sobie, tak bya wielka. W akcie yczliwoci herbata bya nalewana, a proporcjonalnie do tego ze mnie wyleway si zy, przyjte i wylane z powrotem, oddane sobie samym, nie do kogo ani nie od kogo. Ale nikt nie by w stanie zrozumie, dlaczego kam. Myleli jedynie, e jestem smutna. Nie byo sposobu, aby wyjani, jak bardzo jestem poruszona i e to wdziczno mnie przepenia.

Mistrzyni porzucia pomaganie, poniewa wie, e nie istnieje nikt, komu mona pomc. A poniewa kocha i rozumie natur samej siebie, pojmuje, e kadym czynem suy sobie, i siedzi u swoich wasnych stp. Wic wszystko, co daje, otrzymuje w tym samym ruchu, w ramach tego samego wewntrznego dowiadczenia. Nawet kiedy wydaje si, e nic nie ofiaruje, ofiaruje wanie to. Mistrzyni to ta kobieta, ktra wgniota ci samochd, ten mczyzna, ktry wepcha si przed ciebie do kolejki w supermarkecie, albo stary przyjaciel, ktry oskara ci o to, e jeste samolubny i niemiy. Kochasz ju Mistrzw? Dopki nie pokochasz, nie bdzie pokoju. To jest twoje zadanie, jedyne zadanie, zadanie dla Mistrza. 79 PORAKA TO SPOSOBNO. Nie mona w niczym ponie poraki. Twj sukces moe po prostu wyglda inaczej, ni si spodziewae. Przykadowo jeeli twoim celem byo doj od punktu A do punktu C, a przeszede od punktu A do punktu B, to nie jest poowa sukcesu - to peen sukces. Jeli moesz przej ca drog do C, to dobrze. Czy nie jestemy zachwyceni, kiedy nasze marzenia si speniaj? Ale jeli dojdziesz tylko do poowy drogi, nie ma adnego logicznego powodu, aby myle, e nie udao ci si wykona zadania. Twoim zadaniem jest otworzy swj umys i zrozumie, dlaczego lepiej jest doj do B ni do C. W yciu istnieje sen wspanialszy od twoich snw: rzeczywisto. To ostateczny sen, najbardziej yczliwy sen. Nie wiemy, dokd idziemy, lubimy sobie tylko wyobraa, e wiemy. Nigdy w to nie wierz. Tym sposobem, gdziekolwiek jestem, moja podr jest zakoczona i jestem sukcesem, poniewa jestem, gdzie

jestem. Nasz natur jest dobro. Wiem, e to prawda, poniewa kada myl, ktra nie postrzega czego jako dobre, jest stresujca. Nie mog zosta odrzucona; to niemoliwe. Jeli kto mwi: Nie chc by z tob, myl sobie: Jak wspaniale! On mi pokazuje, z kim mam nie by. Nie bior tego do siebie. Pamitam, kiedy sama te nie chciaam by ze sob, mog wic doceni jego uczucie i przyczy si do niego. I rozumiem, e powodem, dla ktrego nie chce by ze mn, jest to, e wierzy w to, co myli o mnie. Nic nie moe na to poradzi, poniewa jeszcze nie poda swojego umysu w wtpliwo. Zawsze gdy wydaje ci si, e przegrae, identyfikujesz si z porak. A za kadym razem, gdy pojawia si to utosamienie, wypywaj na powierzchni inne myli, ktre staraj si udowodni, e to prawda. I wanie w ten sposb zagubiony umys pozostaje zagubiony; tak pozwala sobie y w iluzji przeszoci, ktra nigdy nie istniaa. Gdyby kto powiedzia: Katie, nie udao ci si odpowiedzie na mj email, zamiaabym si do siebie i pomylaa: Ale oczywicie. W aden inny sposb nie udaoby mi si by sob. (A potem mogabym powiedzie: Powiedz, czego on dotyczy). Kiedy zrobiam sobie test zamieszczony w jakim kobiecym pimie. Czekaam u fryzjera, czasopismo przycigno mj wzrok i otwaram je na chybi trafi, tytu brzmia: CZY JESTE DOBRA W KU?. Bya tam caa strona pyta. Czy przygotowujesz si na jego przyjcie? Nie. Czy wkadasz seksown bielizn? Nie. Czy stosujesz specjalne techniki, aby go zadowoli? Nie. Dodaam na kocu wszystkie uzyskane punkty i odkryam, e oblaam ten

test. Bardzo mi si to podobao. Wedug nich jestem do niczego. Moim zdaniem jestem doskonaa w ku. Czemu miaabym si przygotowywa na jego przyjcie? Jak mogabym stworzy projekcj lepsz ni Stephen? I czemu miaabym sobie zawraca tym gow? Jest wszystkim, czego pragn, kiedy pojawia si w drzwiach oraz w kadym momencie. Czy nosz seksown bielizn? To mogoby by zabawne i zauwaam, e taka myl nigdy nie przychodzi mi do gowy. Zauwaam rwnie, e to niekonieczne. Czy mam specjalne techniki, aby go zadowoli? Czemu miaabym si o to stara? Ju jest zadowolony, cho nic nie zrobiam. Co ci redaktorzy sobie myleli?! Mio, podobnie jak seks, nie polega na robieniu czego. Kto potrzebuje dodatkw albo technik, kiedy serce jest szeroko otwarte? Prawdziwy plan to zawsze to, co jest, i eliminuje on potrzeb jakiegokolwiek planu. Nic nie wiem o zadowalaniu albo byciu zadowalanym. Zatem nie ma moliwoci, abym nie bya dobra w ku. 80 JELI KRAJ JEST MDRZE RZDZONY, JEGO MIESZKACY BD ZADOWOLENI. Jestem zadowolona, robic to, co robi, poniewa mj umys nie walczy z tym, co robi. Nie ma powodw do tego; nie ma adnych przekona, ktre by w tym przeszkodziy. Poniewa wiat jest wewntrzny, nie szukam niczego na zewntrz. Wszystko, co zewntrzne, jest wewntrz. Nie mam adnej potrzeby, aby spotka si z nikim innym poza tymi, ktrzy wkraczaj w moje ycie, tak wic moje ycie jest nieustajcym zaproszeniem. Zapraszam wszystkich i wszystko, aby przychodzili i odchodzili, kiedy chc; tutaj mile widziane s wszystkie dowiadczenia. Dla umysu, ktry jest w zgodzie sam ze sob, nic nie jest obce. Sam jest swoj

radosn wsplnot. Wstaj o czwartej i zauwaam ciepo, z ktrego wstaj, poduszki, pomite przecierada, pice ciao ma, moje ciao, ktre si podnosi, i kiedy id do azienki, zauwaam nierealno tego wszystkiego, sen o tym, e stoj teraz tu, przed umywalk, i zauwaam, e kiedy tak stoj, dosownie rodz si wanie w tym niepoznaniu. Samo nazwanie tego cian, lustrem czy sufitem nie sprawia, e staje si to nimi. To co pikniejszego, ni jakiekolwiek sowo mogoby odda. Rzeczywisto to nieustanne tworzenie w danej chwili, olniewajce w swej prostocie. Zachwycony obserwator, ktrym jestem, obserwuje, jak ono idzie do toalety, myje zby, schodzi po schodach, zaparza sobie herbat, siada, tak jakby byo kukiek bez animatora. Co ono zrobi dalej? Siada w rogu sofy i staje si kobiet pijc herbat, a kobieta ta jest rwnie nieporuszona jak ciana lub sufit. I ono zauwaa kobiet, ktra jest oddychana, wdychana i wydychana, palec poruszany tak delikatnie, a ja jestem filiank, herbat i ustami kobiety, jestem herbat w ciemnoci, spywajc gardem do brzucha, pync przez ukad, ktry jest bardzo ciemny i dugi, ktry nigdy nie tworzy projekcji wasnego koca, wiecznie idcy dalej i otwarty na wszystko, co moe by lepsze ni to, a teraz jestem niczym, a teraz jestem stawem, a teraz jestem niczym, a teraz jestem chmur, a teraz jestem deszczem, a teraz jestem znowu ogrodnictwem, a teraz jestem podlewaniem, staj si tym pomidorem, t marchewk, t komrk, tym ludzkim ciaem, tym nieciaem, tym niczym, ktre jest jego pocztkiem, jego kocem, jego radoci. 81 IM WICEJ ROBI DLA INNYCH, TYM JEST

SZCZLIWSZA. IM WICEJ DAJE INNYM, TYM JEST BOGATSZA. Kiedy, stojc przed du publicznoci, uwiadomiam sobie, e ju nigdy wicej nie musz nic mwi - ani wtedy, ani kiedykolwiek indziej. Wedziaam, e adna sia na wiecie nie mogaby mnie zmusi, by z moich ust wydobyo si jakie sowo, e nie byo nic do powiedzenia oraz e sowa byy absolutnie zbdne. Wc po prostu staam tam i czekaam, zafascynowana, aby przekona si, co bdzie dalej. W kocu, po dugiej ciszy, kto z publicznoci zada pytanie. I ja- -ono przemwio. Zostao wezwane do odpowiedzi i jego odpowied spotkaa si z pytaniem. Nikt nie potrzebowa odpowiedzi; nie miaam do powiedzenia nic, czego ludzie ju by nie wiedzieli sami. A mimo to odpowied si zdarzya. Bya konieczna. Skd wiem, e bya konieczna? Poniewa si zdarzya. Powodem, dla ktrego ono mwi, jest to, e po prostu to robi. Gdybym mylaa, e to ja to robi, nie byabym takim gupcem. Moim jednym celem jest robi to, co najwyraniej robi. Kiedy prowadz kogo przez Prac, moim celem jest siedzie z t osob i zadawa pytania. Kiedy kto zadaje mi pytanie, moim celem jest podzieli si swoim dowiadczeniem przez swoje odpowiedzi. Jestem skutkiem ich cierpienia; adna przyczyna nie powstaje tutaj. Przyczyn jest to, co ludzie nazwaliby tym, co na zewntrz mnie, a to, co na zewntrz nich, jest wewntrz mnie. Kiedy kto mwi, jestem suchaczem. Kiedy kto pyta, jestem odpowiedzi. Rozumiem duchowych nauczycieli, ktrzy zachowuj milczenie, a ono przemawia. Ono musiao przej ca drog. Musiao podj wszelkie ryzyko. Nie pozwolio, by przekonania takie jak: Nie powinienem mwi nic, poniewa

adne sowa nie s prawdziwe je zatrzymay. Ono mwi ty i ja i to wanie jest pocztek przekrtu. Zaraz po moim dowiadczeniu w orodku rehabilitacyjnym w 1986 roku ciko byo mi cokolwiek mwi. St by kamstwem. Ptak by kamstwem. Drzewo byo kamstwem. Kade sowo dzielio wiat na czci i wydawao si uczy tego, co nie istnieje. Nie byam w stanie wypowiedzie sowa ja bez poczucia, e przestaj by uczciwa. W kocu znalazam sposb mwienia, ktry wydawa si mniej nieprawdziwy. Zamiast mwi: Chc szklank wody, mwiam: Ono myli, e chce teraz szklank wody; zamiast mwi: Jestem godna, mwiam: Ono myli, e jest teraz godne. To byo najblisze prawdzie i jednoczenie pozwalao si porozumiewa. Pniej, kiedy porozumienie si rozwino, zaczam mwi: Jestem godna lub: Chc szklank wody. Wydawao si to niebywaym oszustwem, a zarazem aktem odwagi. Czuam, jakbym poprzez jzyk uczya kamstwa i znowu gubia si w tym, co nie istnieje. Ale uywaam sowa ja, poniewa chciaam zbliy si do innych. To by sposb, aby da im siebie. Poddaam si temu jzykowi z mioci. Nadal mwi o sobie czasami ona lub my, lub ty. Uywam jakiegokolwiek zaimka i niekiedy ludziom trudno jest to poj. Dla mnie adne oddzielenie nie jest realne. Zatem pocztkowo objawio si ono jako kamstwo - z mioci. Z mioci zrobioby wszystko, powiedziaoby wszystko. Umaroby za ni niezliczon ilo razy. Sprzedaoby swj spokj, gdyby to byo moliwe. Nie dbao o siebie. Ono umiera za siebie; ono yje dla siebie. Ono poczy si wewntrznie z kadym i ze wszystkim. Poczy si, poniewa ju jest tym drugim.

Poniewa ono nie jest przywizane do sw lub przedmiotw, z chci da ci wszystko, co ma, wszystko, czym jest. Wszystko na wiecie wanie takie jest, daje siebie nieustannie, nieustannie rozlewa si w wiecie jako wiat. Szczodro jest nasz natur i kiedy usiujemy udawa, e jest inaczej, kiedy czego odmawiamy lub co dajemy, kierujc si jakim motywem, cierpimy. Motyw to tylko myl niepodana w wtpliwo. Tam gdzie koczy si mylenie, tam w naturalny sposb pojawia si hojno. Nic nie musimy robi, aby j osign. Po prostu tym jestemy.

Dodatek Wskazwki do Pracy (zaadaptowane z Kochaj, co masz! oraz www.thework.com) Jednym z zarzutw wobec Pracy, jaki sysz nieustannie, jest to, e jest ona za prosta. Ludzie mwi: Wolno nie moe by taka prosta!. Odpowiadam: Czy moesz by pewien, e to prawda?. Oce swojego ssiada, zapisz swoje opinie, zadaj cztery pytania, odwr odpowiedzi. Kto mwi, e wolno musi by skomplikowana? PRZELEWANIE MYLI NA PAPIER Pierwszy krok Pracy polega na zapisaniu swoich opinii dotyczcych jakiejkolwiek stresujcej sytuacji z twojego ycia - przeszej, obecnej lub przyszej - dotyczcych osoby, ktrej nie lubisz lub ktra przysparza ci zmartwie, lub odnoszcych si do sytuacji, w ktrej si zocisz, boisz lub smucisz z czyjego powodu. Mog to by te opinie na temat kogo, kto wzbudza w tobie ambiwalentne uczucia albo

sprawia, e czujesz si zagubiony. Zapisz swoje opinie, w takiej postaci, w jakiej przychodz ci na myl. Pisz prostymi, krtkimi zdaniami. (Uyj czystej kartki papieru lub wejd na stron www.thework.com, przejd do czci o nazwie Do The Work (Zastosuj Prac), gdzie znajdziesz formularz Oce swojego ssiada, ktry mona cign i wydrukowa). Przez tysice lat uczono nas, abymy nie osdzali - ale spjrzmy prawdzie w oczy, nadal to robimy. Prawda jest taka, e kady osdza w mylach. Dziki Pracy w kocu dostajemy pozwolenie, by te opinie przemwiy, a nawet krzykny na papierze. Moemy si przekona, e nawet najbardziej nieprzyjemnym mylom mona wyj naprzeciw ze zrozumieniem. Zachcam, aby pisa o kim, komu jeszcze nie wybaczye do koca. To najpotniejsze miejsce, od ktrego mona zacz. Nawet jeli wybaczye komu na dziewidziesit dziewi procent, nie bdziesz wolny, dopki wybaczenie nie bdzie cakowite. Ten jeden procent, ktrego nie wybaczye, to miejsce, w ktrym utkne, rwnie jeli chodzi o wszystkie inne zwizki (wczajc w to twj zwizek z samym sob). Jeli zaczynasz zadawa cztery pytania po raz pierwszy, zdecydowanie odradzam pisanie na pocztek o sobie. Kiedy zaczynasz od osdzania siebie, za odpowiedziami kryje si jaki motyw oraz rozwizania, ktre nie bd skuteczne. Osdzenie kogo innego, zadanie czterech pyta oraz odwrcenie odpowiedzi to bezporednia cieka do zrozumie-' nia. Siebie moesz osdzi pniej, kiedy bdziesz ju stosowa cztery pytania na tyle dugo, by zaufa sile prawdy.

Jeli zaczniesz od wskazania winnego na zewntrz, uwaga nie bdzie skupiona na tobie. Moesz si wwczas rozluni i przesta siebie cenzurowa. Zwykle jestemy przekonani, e wiemy, co inni powinni robi, jak powinni y, z kim powinni by. Widzimy wszystko, co dotyczy innych, ale nie to, co dotyczy nas samych. Kiedy stosujesz Prac, dostrzegasz, kim jeste, przez to, e dostrzegasz, kim wedug ciebie s inni. W kocu uwiadamiasz sobie, e wszystko na zewntrz jest odbiciem twojego sposobu mylenia. To ty snujesz opowie, ty tworzysz projekcje wszystkich opowieci, a wiat jest odzwierciedleniem twoich myli. Odkd istnieje czas, ludzie starali si osign szczcie, zmieniajc wiat. Ta metoda nigdy nie bya skuteczna, poniewa jest to podejcie do problemu od niewaciwej strony. Praca pokazuje nam, jak zmieni projektor - nasz umys - a nie to, co jest projekcj. Przypomina to sytuacj, w ktrej na soczewce rzutnika jest jaki paproch. Wydaje nam si, e na ekranie jest skaza, i staramy si zmieni t czy tamt osob, zalenie od tego, na kim si ta skaza pojawia. Ale prba zmiany obrazu jest daremna. Kiedy ju zrozumiemy, gdzie jest paproch, moemy wyczyci soczewk. To koniec cierpienia i pocztek radoci w raju. JAK WYPENI FORMULARZ Prosz, aby opar si pokusie dalszej pracy bez zapisywania swoich osdw. Jeli bdziesz prbowa stosowa Prac tylko w mylach, bez zapisywania zda na papierze, umys ci przechytrzy. Zanim sobie to w ogle uwiadomisz, ucieknie ci i zacznie snu kolejn opowie o tym, e ma racj. Ale cho umys potrafi usprawiedliwia

siebie z szybkoci wiksz ni prdko wiata, mona go zatrzyma za pomoc pisania. Kiedy umys zostaje zatrzymany na papierze, myli staj si stabilne i z atwoci mona zacz zadawa cztery pytania. Zachcam, aby by niesprawiedliwy, surowy, dziecinny i maostkowy. Pisz spontanicznie jak dziecko, ktre jest smutne, ze, zagubione, przestraszone. Nie staraj si by mdry, duchowy lub uprzejmy. Nadszed czas na absolutn szczero i brak cenzury w opisywaniu wasnych uczu. Pozwl, aby twoje uczucia same si wyraay, bez lku przed konsekwencjami lub obawy, e zostaniesz ukarany. Pamitaj, aby piszc, uywa krtkich, prostych zda. Zapisz myli i opowieci, ktre pojawiaj si w twojej gowie, te naprawd -wywoujce cierpienie - zo, al, smutek. Obwi najpierw tych, ktrzy ci skrzywdzili, najbliszych, osoby, o ktre jeste zazdrosny, tych, ktrych nie moesz znie, tych, ktrzy ci rozczarowali. M mnie zostawi. Partner zarazi mnie AIDS. Matka mnie nie kochaa. Dzieci mnie nie szanuj. Przyjaciel mnie zdradzi. Nienawidz szefa. Nie znosz ssiadw; rujnuj mi ycie. Pisz o tym, co przeczytae rano w gazecie, o tym, e morduje si ludzi, e trac oni swoje domy z powodu wojny albo godu. Napisz o kasjerze w sklepie spoywczym, ktry si rusza! jak mucha w smole, albo o kierowcy, ktry zajecha ci drog. Kada opowie to wariacja na jeden z tematw: To nie powinno si wydarzy. Nie powinienem tego dowiadcza. Bg jest niesprawiedliwy. ycie nie jest fair. Ludzie, ktrzy jeszcze nie znaj Pracy, myl niekiedy: Nie wiem, co napisa. Po co miabym stosowa Prac? Na nikogo si nie zoszcz. Nic mi nie przeszkadza. Jeli nie

wiesz, o czym pisa, poczekaj. ycie podpowie ci temat. Moe przyjacika nie zadzwonia, chocia obiecaa, i jeste rozczarowany. Moe kiedy miae pi lat, matka ukaraa ci za co, czego nie zrobie. Moe zmartwie si lub przestraszye z powodu czego, co przeczytae w gazecie lub gdy pomylae o cierpieniu na wiecie. Przelej na papier t cz swojego umysu, ktra mwi te wszystkie rzeczy. Nie moesz zatrzyma opowieci w swojej gowie, niewane, jak bardzo si bdziesz stara. To niemoliwe. Ale kiedy zapiszesz t opowie na papierze, dokadnie tak, jak opowiada ci j umys, z caym twoim cierpieniem, gniewem, frustracj i smutkiem, wtedy moesz si przyjrze, co si w tobie kbi. Moesz by wiadkiem, jak przyjmuje to materialn posta, fizyczn form. A w kocu przez Prac moesz zacz to pojmowa. Kiedy dziecko si gubi, moe by przeraone. Rwnie przeraajce moe by dla ciebie zagubienie si w chaosie wasnego umysu. Ale kiedy wkroczysz w Prac, moesz odnale ad i drog powrotn do domu. Niewane, ktr ulic wybierzesz, kada bdzie znajoma; wiesz, gdzie jeste. Kto mgby ci porwa i przez miesic trzyma w zamkniciu, a potem wyrzuci ci z samochodu z opask na oczach, ale kiedy zdejmiesz opask, spojrzysz na budynki i ulic, rozpoznasz budk telefoniczn albo sklep spoywczy i wszystko stanie si znajome. Wiesz, jak odnale drog do domu. Wanie tak dziaa Praca. Kdy wyjdziesz umysowi naprzeciw ze zrozumieniem, zawsze bdzie umia odnale drog do domu. W adnym miejscu nie bdziesz si czu zagubiony. FORMULARZ OCE SWOJEGO SSIADA Po tym jak w 1986 roku zmienio si moje ycie,

spdzaam mnstwo czasu na pustyni niedaleko mojego domu, po prostu wsuchujc si w siebie. Pojawiay si we mnie opowieci, ktre od zawsze trapiy ludzko. Wygadao na to, e wczeniej czy pniej stawaam oko w oko z kadym pojciem i odkrywaam, e chocia byam na pustyni sama, towarzyszy mi tam cay wiat. Brzmiao to mniej wicej tak: ja chc, ja potrzebuj, oni powinni, oni nie powinni, jestem wcieka, poniewa, jestem smutna, ju nigdy, nie chc. Te zdania, ktre powtarzay si cigle w mojej gowie, stay si podstaw mojego formularza Oce swojego ssiada. Jego celem jest pomc ci przela twoje bolesne opowieci i osdy na papier; zosta stworzony z myl o tym, aby wycign na wiato dzienne osdy, ktre trudno byoby odkry w inny sposb. Osdy zapisane przez ciebie w formularzu stan si materiaem, ktry wykorzystasz do Pracy. Zapisz kade ze zda, jedno po drugim, tu obok czterech pyta i pozwl, by doprowadziy ci do prawdy. Oto przykad wypenionego formularza Oce swojego ssiada. Pisaam w nim o moim drugim mu Paulu (zamieszczam formularz za jego zgod); takie wanie myli miaam na jego temat, zanim moje ycie si zmienio. Zachcam, aby w miar czytania zastpi imi Paul imieniem osoby z twojego ycia. 1. Z czyjego powodu jeste zy, zagubiony, smutny lub rozczarowany i dlaczego? Czego nie lubisz w tej osobie? Jestem za na Paula, poniewa mnie nie szanuje. Jestem za na Paula, poniewa mnie nie sucha. Nie lubi Paula, poniewa nie zgadza si z niczym, co mwi. 2. Co chciaby, aby zmienio si w tej osobie? Co

chcesz, aby zrobia? Chc, aby Paul zacz mi powica ca swoj uwag. Chc, eby Paul mnie kocha cakowicie. Chc, eby przesta sprzeciwia si wszystkiemu, co mwi. Chc, eby Paul zgadza si ze mn. Chc, eby Paul wicej wiczy. 3. Co ta osoba powinna lub nie powinna robi, myle, czu, lub czym by albo nie by? Jak daby jej rad? Paul nie powinien oglda tak duo telewizji. Paul powinien przesta pali. Paul powinien mi mwi, e mnie kocha. Nie powinien ignorowa tego, co mwi. 4. Czy czego potrzebujesz od tej osoby? Co musiaaby zrobi, aby by szczliwy? Potrzebuj, aby Paul mnie sucha. Potrzebuj, aby Paul przesta kama. Potrzebuj, aby mwi mi, co czuje, i otworzy si przede mn. Potrzebuj, aby Paul by agodny, delikatny i cierpliwy. 5. Co mylisz o tej osobie? Zrb list. (Pamitaj, bd maostkowy i niesprawiedliwy). Paul jest nieuczciwy. Paul jest lekkomylny. Paul zagraa bezpieczestwu i dobremu samopoczuciu moich dzieci. Wydaje mu si, e nie musi przestrzega adnych zasad. Paul jest nieczuy i niedostpny. Paul jest nieodpowiedzialny. Paul powinien przesta uprawia hazard i kama w sprawach finanso-wych. 6. Czego nie chcesz znowu dowiadczy, jeli chodzi o t osob?

Jeli Paul si nie zmieni, nie chc ju z nim mieszka. Ju nigdy nie chc kci si z Paulem. Nie chc, eby Paul znowu mnie okama. Ju nigdy nie chc si martwi o ukryte przede mn karty kredytowe oraz o czeki, ktre zostay wypisane bez mojej wiedzy. CZTERY PYTANIA I ODWRCENIE 1. Czy to prawda?

2. Czy moesz mie absolutn pewno, e to prawda? 3. Jak reagujesz, gdy wierzysz, e ta myl jest prawdziwa? 4. oraz Odwr to. Teraz, uywajc czterech pyta, zbadajmy cz pierwszego zdania bdcego odpowiedzi na pierwsze pytanie: Paul mnie nie szanuje. Czytajc, myl o kim, w stosunku do kogo masz to samo przekonanie. 1. Czy to prawda? Zadaj sobie pytanie: Czy to prawda, e Paul mnie nie szanujje?. Przez chwil sied w ciszy i spokoju. Jeli rzeczywicie chcesz pozna prawd, odpowied na pytanie si pojawi. Pozwl, aby umys zada pytanie, i poczekaj, a nadejdzie odpowied. Dla mnie rzeczywisto jest tym, co stanowi prawd. Prawda jest tym, co jest przed twoimi oczyma, niezalenie od tego, co si dzieje. Czy ci si to podoba, czy nie, teraz wanie pada deszcz. Nie powinno pada jest tylko myl. Kim byby bez tej myli?

W rzeczywistoci nie ma czego takiego jak powinno albo nie powinno. S tylko myli, ktre narzucamy rzeczywistoci. Bez powinno i nie powinno moemy zobaczy rzeczywisto tak, jaka jest, a to daje nam wolno, bymy mogli dziaa skutecznie, z jasnoci i rozsdnie. Zadajc pierwsze pytanie, nie spiesz si. W Pracy chodzi o to, aby odkry, co w gbi nas samych jest prawd. Teraz zamiast innych ludzi albo tego, czego ci nauczono, suchasz swoich odpowiedzi. Moesz mie wraenie, e tracisz rwnowag, poniewa wkraczasz w to, co nieznane. Kiedy stopniowo zanurzasz si coraz gbiej, pozwl, by prawda w tobie si ujawnia i wysza naprzeciw pytaniom. W trakcie zadawania pyta bd agodny. Pozwl, by dowiadczenie to zawadno tob cakowicie. 2. Czy moesz mie absolutn pewno, e to prawda? Jeli twoja odpowied na pierwsze pytanie brzmiaa nie, przejd od razu do pytania trzeciego. Jeli odpowied brzmiaa tak, zadaj sobie pytanie: Czy mog mie absolutn pewno, e to prawda?. W wielu wypadkach zapisane zdania wydaj si prawdziwe. To oczywiste. Twoje przekonania opieraj si na niezakwestionowanych pogldach z okresu caego ycia. Rozwa nastpujce pytania: Czy mog mie absolutn pewno, e to prawda, i Paul mnie nie szanuje? Czy w ogle mog wiedzie, kiedy kto mnie szanuje, a kiedy nie? Czy zdarza mi si, e szanuj kogo, chocia tego nie wyraam?. Kiedy przebudziam si do rzeczywistoci w 1986 roku, wielokrotnie zauwaaam, i ludzie w rozmowie, w mediach, w ksikach twierdzili, e na przykad: Na wiecie jest za mao zrozumienia, ,Jest za duo przemocy, Powinnimy

si kocha. Ja te wierzyam w te opowieci: Sprawiay wraenie penych wraliwoci, yczliwoci i troski, ale kiedy je syszaam, zauwaaam, e wiara w nie powodowaa stres, i nie wywoyway we mnie poczucia spokoju. Na przykad kiedy syszaam opowie: Ludzie powinni by bardziej kochajcy, pojawiao si we mnie pytanie: Czy mog mie absolutn pewno, e to prawda? Czy naprawd mog mie, ja osobicie, pewno, e ludzie powinni by bardziej kochajcy? Nawet jeli cay wiat mi tak mwi, czy to faktycznie prawda?. I ku mojemu zdumieniu, kiedy suchaam siebie, widziaam, e wiat jest, jaki jest - ni mniej, ni wicej. Gdy chodzi o rzeczywisto, nie ma adnego tak powinno by. Jest tylko to, co jest, tak jak jest wanie w tej chwili. Prawda wyprzedza kad opowie. A kada opowie przed jej podwaeniem nie pozwala nam zobaczy, co jest prawdziwe. Teraz mogam w kocu zbada kad potencjalnie niewygodn opowie: Czy mog mie absolutn pewno, e to prawda?. A odpowied, podobnie jak i pytanie, bya dowiadczeniem: Nie. Tkwiam zakorzeniona w tej odpowiedzi - samotna, spokojna, wolna. W jaki sposb nie mogo by waciw odpowiedzi? Wszystkie osoby, ktre znaam, wszystkie ksiki twierdziy, e odpowiedzi powinno by tak. Lecz ja si przekonaam, e prawda jest sob i nikt nie moe jej narzuci. W obecnoci tego wewntrznego nie przekonaam si, e wiat zawsze jest taki, jak powinien by, bez wzgldu na to, czy sprzeciwiaam mu si, czy nie. I objam rzeczywisto caym sercem. Kocham wiat bezwarunkowo. Jeli twoja odpowied nadal brzmi tak, to dobrze. Jeli mylisz, e moesz mie absolutn pewno, e co jest

prawdziwe, to przejd do pytania trzeciego. 3. Jak reagujesz, gdy wierzysz, e ta myl jest prawdziwa? Dziki temu pytaniu zaczynamy zauwaa wewntrzn przyczyn i skutek. Moesz dostrzec, e kiedy wierzysz w t myl, pojawia si niewygoda, niepokj wahajcy si od lekkiego dyskomfortu po lk lub panik. Jak reagujesz, kiedy uderzysz, e Paul ci nie szanuje? Teraz, zamknij oczy i zacznij obserwowa, jak go traktujesz, kiedy wierzysz w t myl. Zrb list. Przykadowo: Rzucam mu gniewne spojrzenia. Przerywam mu. Karz go przez ignorowanie. Stroj fochy; wycofuj si, przestaj go szanowa i mam pretensje o wszystko, co dla niego zrobiam. W miar jak zagbiasz si w ten temat, zapisuj wszystko i zauwa, jak traktujesz siebie w tej sytuacji i jakie to uczucie. Wyobraam sobie, e odchodz od niego, i wyobraam sobie, o ile moje ycie jest lepsze bez niego, jak przykro mu bdzie, kiedy odejd, e nikt nie bdzie go szanowa, tak jak ja go szanuj. Cakowicie si rozczulam nad sob. Zamykam si. Izoluj si. Duo jem i pi, i caymi dniami ogldam telewizj. Czuj si przygnbiona i samotna. Zwr uwag na wszystkie skutki wiary w myl: Paul mnie nie szanuje. Zauwa, w jaki sposb przejawiaj si one w ciele. Zamknij oczy i przeled je; zobacz, jak cz twojego ciaa przeja ta myl. Po tym jak cztery pytania mnie odkryy, zaczam zauwaa myli takie jak: Ludzie powinni by bardziej kochajcy, i dostrzegaam, e wywoyway niepokj. Zauwayam, e zanim pojawia si myl, panowa spokj. Mj umys by wyciszony i agodny. Wanie taka jestem bez moich opowieci. Potem w bezruchu wiadomoci zaczam zauwaa uczucia, ktre pojawiay si na skutek wiary lub

przywizania do myli. I w tym bezruchu mogam dostrzec, e jeli wierzyam w myl, rezultatem by niepokj i smutek. Kiedy pytaam: Jak reaguj, kiedy wierz, e myl Ludzie powinni by bardziej kocha- jcy jest prawdziwa?, przekonywaam si, e nie tylko czuam niewygod (to byo oczywiste), ale i w reakcji na to pojawiay si obrazy mentalne, ktrych zadaniem byo udowodni, e myl jest prawdziwa. Odpywaam w wiat, ktry nie istnia. Reagowaam, yjc w penym napicia ciele, postrzegaam wszystko przez pryzmat lku, byam jak lunatyk, jak kto, kto yje w niekoczcym si koszmarze. Rozwizaniem byo po prostu zadawa pytania. Bardzo lubi pytanie numer trzy. Kiedy ju sobie na nie odpowiesz, dostrzeesz przyczyn i skutek myli, a twoje cierpienie zacznie znika. 4. Kim byby bez tej myli? To pytanie, ktre ma wielk moc. Wyobra sobie, e stoisz w obecnoci osoby, o ktrej pisae, a ona zachowoije si niezgodnie z twoimi oczekiwaniami. Zastanw si, kim byby bez myli takiej jak: Paul mnie nie szanuje. Kim byby, gdyby nie by w stanie nawet tak pomyle? Zamknij oczy i wyobra sobie, e Paul ci nie szanuje. Nastpnie wyobra sobie, e nie masz myli, e Paul ci nie szanuje (ani nawet takiej, e powinien ci szanowa). Nie spiesz si. Zauwaaj to, co si przed tob odsania. Co widzisz? Jak to odbierasz? Dla wielu osb ycie bez ich opowieci jest dosowmie niewyobraalne. Nie maj adnego punktu odniesienia. Zatem: Nie wiem, jest czst odpowiedzi na to pytanie. Inni odpowiadaj: Bybym wolny, Bybym spokojny, Bybym bardziej kochajcy. Mona by rwnie powiedzie: Miabym wystarczajc jasno umysu, by

zrozumie sytuacj i dziaa skutecznie. Bez naszych opowieci jestemy w stanie nie tylko zachowywa si zrozumiale, yczliwie i bez lku, ale jestemy take przyjacimi, suchamy. Jestemy ludmi, ktrzy prowadz szczliwe ycie. Jestemy szacunkiem i wdzicznoci, ktre staj si tak naturalne jak oddychanie. Szczcie to naturalny stan dla kogo, kto wie, e nie ma czego wiedzie i e ju mamy wszystko, czego potrzebujemy, wanie tu i teraz. Odwr to. Aby dokona odwrcenia, przepisz swoje zdanie. Najpierw przepisz je tak, jakby odnosio si do ciebie. W miejscu imienia osoby, o ktrej pisae, wstaw swoje. Zamiast on, ona wstaw ja. Na przykad odwrceniem: Paul mnie nie szanuje, jest: Ja nie szanuj Paula, oraz: Ja nie szanuj siebie. Innym rodzajem odwrcenia o sto osiemdziesit stopni jest zdanie cakowicie przeciwnie: Paul mnie szanuje. Dla kadego odwrcenia znajd trzy autentyczne przykady ze swojego ycia, bdce dowodem na to, e odwrcenie jest prawdziwe. Nie chodzi o to, aby wini siebie, czu si winnym. Tu chodzi o to, by odkry alternatywy, ktre mog da ci poczucie spokoju. Odwrcenie to potna cz Pracy. Tak dugo, jak dugo mylisz, e przyczyna problemu tkwi na zewntrz, jak dugo mylisz, e to kto lub co innego jest odpowiedzialne za twoje cierpienie - sytuacja jest beznadziejna. Oznacza to, e zawsze grasz rol ofiary e cierpisz w raju. Poznaj wic prawd i zacznij siebie uwalnia. Zadawanie pyta poczone z odwrceniem jest szybk ciek do sa- mourzeczywistnienia. ODWRCENIE ZDA Z PUNKTU 6 Odwrcenie zda z punktu 6 z formularza Oce

swojego ssiada nieco rni si od innych. Ju nigdy nie chc... zmieniamy na Chtnie... oraz Nie mog si doczeka... Przykadowo: Ju nigdy nie chc kci si z Paulem zmieniamy na Chtnie pokc si z Paulem oraz Nie mog si doczeka ktni z Paulem. Czemu mielibymy nie mc si tego doczeka? W tym odwrceniu chodzi o to, aby w peni obj cay umys i cae ycie bez lku oraz by otwartym na rzeczywisto. Chodzi o powitanie wszystkich swoich myli i dowiadcze z otwartymi ramionami. Jeli dowiadczysz ktni z Paulem jeszcze raz, to dobrze. Jeli ci to zrani, moesz przela swoje myli na papier i przyjrze si im dokadnie. Niewygodne uczucia to po prostu co, co przypomina nam, e jestemy przywizani do czego, co moe nie by prawd w naszym przypadku. Daj nam one zna, e najwyszy czas zastosowa Prac. Jeli czujesz jakikolwiek opr wobec myli, twoja Praca nie zostaa zakoczona. Jeli jeste w stanie uczciwie wyczekiwa z niecierpliwoci dowiadcze, ktre byy niewygodne, nie ma ju w yciu niczego, czego mona by si ba; postrzegasz wszystko jako dar, ktry moe przynie ci samourzeczywistnienie. Dobrze jest przyzna, e takie samo uczucie lub sytuacja mog si powtrzy, choby tylko w twoich mylach. Kiedy pojmiesz, e cierpienie i poczucie niewygody s wezwaniem do zadawania pyta, moesz faktycznie zacz wyczekiwa niewygodnych uczu. Moesz ich nawet dowiadczy jako przyjaci, ktrzy przychodz, aby pokaza ci to, czego jeszcze nie zbadae wystarczajco dokadnie. Nie trzeba ju czeka, a sytuacje czy ludzie si zmieni, aby mc dowiadczy harmonii i spokoju. Praca to bezporednia

droga do wyreyserowania wasnego szczcia. Po dokonaniu odwrcenia moesz kontynuowa zadawanie pyta do kolejnego zdania zapisanego w odpowiedzi na pierwsze pytanie formularza - Paul mnie nie sucha - i powtrzy t procedur z kadym zdaniem zapisanym w formularzu. Dokadniejsze wskazwki mona znale w ksice Kochaj, co masz! lub na stronie internetowej www.thework.com. TWOJA KOLEJ: FORMULARZ Teraz wiesz ju wystarczajco duo, aby samemu sprbowa Pracy. Najpierw zapisz swoje myli. Wypenij ponisze rubryki, piszc o kim, komu jeszcze nie wybaczye w stu procentach. Pamitaj, aby obwini albo osdzi kogo innego, a nie siebie. Moesz pisa z punktu widzenia tego, kim obecnie jeste, albo z pozycji picio- lub dwudziestopicioatka. Nie pisz na razie o sobie. Uywaj prostych, krtkich zda. Nie cenzuruj siebie - pozwl sobie by niesprawiedliwym i maostkowym, jeli tak wanie czujesz. Nie staraj si by duchowy ani uprzejmy. 1. Z czyjego powodu jeste zy, zagubiony, smutny lub rozczarowany i dlaczego? Czego nie lubisz w tej osobie? (Pamitaj, bd surowy, dziecinny i maostkowy). Nie lubi (jestem zy na, smutny, sfrustrowany, przestraszony, zagubiony itd. z powodu) [imi], poniewa 2. Co chciaby, aby zmienio si w tej osobie? Co chcesz, aby zrobia? Chc, aby [imi] 3. Co ta osoba powinna lub nie powinna robi,

myle, czu, lub czym by albo nie by? Jak daby jej rad? [Imi] powinna (nie powinna) 4. Czy czego potrzebujesz od tej osoby? Co musiaaby zrobi, aby by szczliwy? (Udawaj, e to twoje urodziny i moesz dosta wszystko, co chcesz. Skorzystaj z okazji!). Potrzebuj od [imi] 5. Co mylisz o tej osobie? Zrb list. (Nie staraj si by rozsdny ani uprzejmy). [Imi] jest 6. Czego nie chcesz znowu dowiadczy, jeli chodzi o t osob? Ju nigdy nie chc TWOJA KOLEJ: CZTERY PYTANIA Po kolei zadawaj cztery pytania do kadego ze zda zapisanych w formularzu Oce swojego ssiada, nastpnie odwr uzyskane odpowiedzi i znajd trzy autentyczne przykady na to, e kade odwrcenie jest prawdziwe. (Jeli potrzebujesz pomocy, przeczytaj jeszcze raz przedstawiony wyej przykad). W trakcie tego procesu bd otwarty na moliwoci, ktre wykraczaj poza to, co, jak ci si zdaje, wiesz. Nie ma nic bardziej ekscytujcego ni odkrywanie swojego umysu nie wiem. To jak nurkowanie. Zadawaj pytania i czekaj. Pozwl, aby odpowied ci znalaza. By moe zaczniesz dowiadcza olnie dotyczcych siebie i swojego wiata, olnie, ktre

na zawsze mog zmieni cae twoje ycie. PYTANIA I ODPOWIEDZI P Trudno mi pisa o innych. Czy mog pisa o sobie? O Jeli chcesz pozna siebie, sugeruj, aby pisa o kim innym. Na pocztku skieruj Prac na zewntrz, a by moe dostrzeesz, e wszystko, co istnieje na zewntrz ciebie, jest bezporednim odbiciem twoich wasnych myli. Wszystko dotyczy ciebie. Wikszo z nas przez lata kierowaa krytyk i negatywne osdy pod swj adres, a niczego to jeszcze nie rozwizao. Osdzanie kogo innego, zadawanie czterech pyta i odwracanie odpowiedzi jest najszybsz ciek do zrozumienia i urzeczywistnienia siebie. P Czy musz pisa? Czy kiedy mam problem, nie mog po prostu zada pytania i odwrci odpowiedzi w mylach? O Zadaniem umysu jest mie racj i moe on znale sobie usprawiedliwienie z prdkoci szybsz od prdkoci wiata. Zatrzymaj fragment swojego mylenia, ktre jest rdem twojego lku, gniewu, smutku, urazy, przelewajc go na papier. Kiedy umys zostaje zatrzymany na papierze, atwiej jest go bada. W kocu Praca zacznie automatycznie ci zmienia, nawet bez pisania. P A co jeli nie mam problemw z innymi? Czy mog pisa o rzeczach, na przykad o swoim ciele? O Tak. Stosuj Prac do wszystkiego, co powoduje u ciebie napicie. Gdy zapoznasz si z czterema pytaniami i odwrceniem, moesz wybra tematy takie jak ciao, choroba, kariera zawodowa albo nawet Bg. Nastpnie eksperymentuj ze stosowaniem okrelenia moje mylenie zamiast wybranego przez siebie tematu, kiedy bdziesz

odwraca odpowiedzi. Przykad: Moje ciao powinno by elastyczne i zdrowe zmienia si na Moje mylenie powinno by elastyczne i zdrowe. Chyba tego wanie pragniesz - zrwnowaonego, zdrowego umysu? Czy chore ciao stanowio kiedykolwiek problem, czy to twj sposb mylenia o ciele powodowa problem? Przyjrzyj si temu. Pozwl, by twj lekarz zaj si twoim ciaem, a ty zajmij si swoim sposobem mylenia. Wolno nie wymaga zdrowego ciaa. Uwolnij swj umys, a ciao za nim pody. P Syszaem, jak mwia, e jeste mioniczk rzeczywistoci. A co z wojnami, gpatami, bied, przemoc, maltretowanymi dziemi? Zgadasz si na to? O Wprost przeciwnie. Jak mogabym popiera co, co nie jest yczliwe? Po prostu zauwaam, e jeli wierz, e te rzeczy nie powinny istnie, mimo e istniej, to cierpi. Czy mog pooy kres wojnie, ktra toczy si we mnie? Czy mog przesta gwaci siebie i innych swoimi penymi agresji mylami i czynami? Jeli nie, podtrzymuj w sobie dokadnie to, czego zakoczenia pragn w wiecie. Zaczynam od tego, by pooy kres wasnemu cierpieniu, wasnej wojnie. To praca na cae ycie, P Czyli twierdzisz, e powinienem po prostu zaakceptowa rzeczywisto tak, jaka jest, i nie walczy z ni? Zgadza si? O Praca nie mwi nikomu, co powinien albo czego nie powinien robi. My tylko pytamy: Jaki jest skutek walki z rzeczywistoci? Jakie s moje odczucia?. Praca bada przyczyn i skutek przywizywania si do bolesnych myli i w

tym badaniu odnajdujemy swoj wolno. Powiedzie po prostu, e nie powinnimy walczy z rzeczywistoci, to doda kolejn opowie, kolejn filozofi lub religi. Takie podejcie nigdy nie byo skuteczne. P Kochanie tego, co jest, brzmi, jakby nigdy niczego si nie pragno. Czy nie jest ciekawiej czego chcie? O Moje dowiadczenie jest takie, e cay czas czego pragn: chc tego, co jest. To nie tylko interesujce, ale nawet ekstatyczne! Kiedy chc tego, co mam, myl i dziaanie nie s od siebie odseparowane; s jednoci bez konfliktw. Jeli kiedykolwiek odkryjesz, e czego ci brakuje, zapisz swoje myli i zakwestionuj je dogbnie. Przekonuj si, e ycie zawsze zaspokaja moje potrzeby oraz e nie wymaga przyszoci. Zawsze dostaj wszystko, czego potrzebuj, i nic nie musz w tym celu robi. Nie ma nic bardziej ekscytujcego ni mio do tego, co jest. P Czy zadawanie pyta to proces mylowy? Jeli nie, to czym jest? O Zadawanie pyta przypomina proces mylowy, lecz w rzeczywistoci jest to proces uniewaniania myli. Myli trac nad nami swoj wadz, kiedy uwiadamiamy sobie, e one si po prostu pojawiaj w umyle. Nie s osobiste. Przez Prac uczymy si wita myli z otwartymi ramionami, zamiast ucieka od nich lub je tumi. P Nie wierz w Boga. Czy mimo to mog odnie korzyci z Pracy? O Tak. Ateici, agnostycy, chrzecijanie, ydzi, muzumanie, buddyci, hindusi, poganie - wszyscy mamy jedn wspln rzecz: pragniemy szczcia i spokoju.

Jeli jeste zmczony cierpieniem, zachcam ci do Pracy. P Czy Prac mona stosowa w jeszcze szerszym zakresie? O Czsto powtarzam: Jeli naprawd chcesz by wolny, na niadanie wybieraj Prac. Im czciej zadajesz cztery pytania, tym bardziej uwalniaj ci one od opowieci. Niektrzy wol stosowa Prac w ramach zorganizowanego programu, zatem oferuj zajcia w dziewiciodniowej Szkole Pracy - intensywn, odmieniajc ycie podr po wasnym umyle. Wicej o Szkole mona przeczyta na stronie www.thework.com. P Z intelektualnego punktu widzenia rozumiem proces zadawania pyta, ale kiedy je zadaj, nie czuj, aby cokolwiek si zmieniao. Co robi nie tak? O Jeli odpowiadasz na pytania powierzchownie, jedynie za pomoc intelektu, proces sprawi, e poczujesz si odczony. Sprbuj zada pytanie i i gbiej. By moe bdziesz musia zada to pytanie kilka razy, aby utrzyma skupienie, ale w miar praktyki odpowied zacznie si powoli wyania. Kiedy odpowied pochodzi z twojego wntrza, zmiana i wiadomo pojawiaj si w naturalny sposb. P Stosuj odwrcenie, gdy co osdzam, ale jako wpdza mnie to jedynie w depresj i poczucie zagubienia. Co si dzieje? O Zwyke odwrcenie podtrzymuje proces intelektualny i ma niewielk warto. Zachcam do tego, aby wyj poza intelekt. Pytania s jak sondy, ktre zanurzaj si w umyle i pozwalaj, by wiedza, ktra jest w gbi nas, wypyna na

powierzchni. Najpierw zadaj pytanie, a potem czekaj. Kiedy pojawia si odpowied, powierzchowna oraz gboka cz umysu spotkaj si i poczujesz, e odwrcenie to prawdziwe odkrycie.