P. 1
Tajne Komplety 1

Tajne Komplety 1

|Views: 5|Likes:
Published by Krzysztof Olszak
Czasopismo studenckie wydawane przez Koło Naukowe Historyków Studentów Uniwersytetu Zielonogórskiego wydawane w latach 2009 - 2010.
Czasopismo studenckie wydawane przez Koło Naukowe Historyków Studentów Uniwersytetu Zielonogórskiego wydawane w latach 2009 - 2010.

More info:

Published by: Krzysztof Olszak on Feb 20, 2013
Copyright:Attribution Non-commercial

Availability:

Read on Scribd mobile: iPhone, iPad and Android.
See more
See less

03/07/2014

TAJNE KOMPLETY

ROSYJSKA RULETKA W ZIELONEJ GÓRZE

CZASOPISMO STUDENCKIE NR 1/09 KOŁO NAUKOWE HISTORYKÓW STUDENTÓW

Redakcja: Koło Naukowe Historyków Studentów UZ Redaktor naczelny: Krzysztof Olszak Korekta i opieka naukowa: dr Marceli Tureczek Wydawnictwo: Koło Naukowe Historyków Studentów UZ

Wszelkie prawa autorskie są zastrzeŜone. Kopiowanie, modyfikowanie oraz transmitowanie elektronicznie lub w inny sposób, powielanie, wykorzystywanie i dystrybucja zawartych tu materiałów dozwolona jest wyłącznie za zgodą redakcji i autorów poszczególnych publikacji. Korzystanie z informacji dostępnych w Tajnych Kompletach moŜe się odbywać wyłącznie w sposób zgodny z prawem.

WSTĘP

Koło Naukowe Historyków Studentów reaktywuje studenckie czasopismo Tajne Komplety, ale tym razem w formie elektronicznej. Publikowane będzie na oficjalnej stronie internetowej naszego koła: www.knhs.ih.uz.zgora.pl, a aktualne informacje dotyczące nowych numerów Tajnych Kompletów będą wywieszone w gablocie Koła Naukowego Historyków Studentów na parterze (za palmiarnią, frontalnie do windy) w budynku A-16 na Campusie B Uniwersytetu Zielonogórskiego przy al. Wojska Polskiego 69 w Zielonej Górze. Pierwszy numer poświęcony jest problematyce Rosji w historiografii polskiej w kontekście niedawno odbytej konferencji studenckiej, zorganizowanej przez Koło Naukowe Historyków Studentów pt. Rosja w dziejach Europy i świata. Publikujemy w formie artykułów referaty studentów – prelegentów z tego spotkania. Było to innowacyjne przedsięwzięcie naszego koła, które zainicjowało szerszą dyskusję nad wizerunkiem Rosji w Polsce, jej historią i relacjami polsko – rosyjskimi. W naszym przekonaniu, tego typu imprezy poszerzające wiedzę i świadomość nad Rosją, walczą skutecznie z obiegowymi stereotypami dotyczącymi Rosjan i ich państwa. To jest niezwykle waŜne, jeśli nie chcemy być traktowani, jako Polska, za kraj rusofobiczny. W kontekście historii Rosji i Europy Środkowo-Wschodniej oraz zbliŜającej się rocznicy wojny polsko rosyjskiej na początku XVII wieku przeprowadziliśmy równieŜ rozmowę z panią profesor Marią Barbarą Piechowiak-Topolską.

Zapraszam do lektury! red. nacz. Krzysztof Olszak

Z okazji 400 rocznicy wojny polsko – rosyjskiej na początku XVII wieku przeprowadziliśmy wywiad-rozmowę z panią profesor Marią Barbarą Piechowiak-Topolską* w ramach akcji informacyjnej „Pamiętajmy na okrągło” portalu historia.org.pl oraz zielonogórskich studentów historii. Pani Profesor bardzo spodobała się akcja upamiętniania okrągłych i waŜnych rocznic. Poprosiła jednak, aby uściślić więcej informacji. Zwłaszcza o zapomnianym, a za to bardzo waŜnym dokumencie poselstwa Lwa Sapiehy, który świadczy o nowoczesności i potędze Rzeczpospolitej. Rozmowa zbiegła się z obroną pracy doktorskiej Pana Piotra Szpaczyńskiego pt. „Habsburgowie w imperialnych dąŜeniach Zygmunta III wobec Szwecji i Rosji w latach 1587-1618”. Stąd zakomunikowane, niektóre hasła przez Panią Profesor będą uzupełnione i rozszerzone przez Pana Piotra. Ośmielę się w imieniu redakcji portalu historia.org.pl i studenckiego czasopisma historycznego „Tajne Komplety” wyrazić nadzieję, Ŝe ta praca doktorska trafi wkrótce do księgarń.

Jaka była rola Zygmunta III w wojnie polsko – rosyjskiej 1609 roku?

Habsburgowie pertraktowali z Turcją, a to Zygmunt III nie chciał walki z Turcją. To niesamowite jak wielka polityka w tym okresie wpływała właśnie na formowanie się przyszłego kształtu Europy Środkowo-Wschodnie. Mianowicie, wtedy rozgrywały się nie tylko losy Rosji, ale rozgrywały się losy Europy Środkowo-Wschodniej, kto kogo przeweźmie czy Jagiellonowie Habsburgów, czy Habsburgowie Jagiellonów. I Habsburgowie maczali palce w komisykbyccie Rzeczpospolitej, czyli Zygmunta – króla Szwecji i Rzeczpospolitej z Karolem cały czas i maczali palce w stosunkach właśnie Rzeczpospolitej z Rosją. No i oczywiście cały czas mając na uwadze zabezpieczenie się sobie od Turcji, poniewaŜ Rzeczpospolita, będąc związana zresztą stosunkami małŜeńskimi, jednak była przeciwko wojnie z Turcją. Mam cytat właśnie w pracy Pana Piotra Szpaczyńskiego, jak posłowie rosyjscy w Wilnie oskarŜają Zygmunta III o to, Ŝe był przyjacielem Turcji. Rzeczywiście jednoznacznie nie wypowiadano się za chęcią przystąpienia do wojny z Turcją.

Czy układ szwedzko-moskiewski, czy teŜ więzienie polskich więźniów w Moskwie był wystarczającym cassus belli, by całkowicie przekonać szlachtę do królewskiego planu? Jakie znaczenie miała wówczas propaganda króla?

Przypomnę jeszcze, Ŝe sławne poselstwo Lwa Sapiehy, które powinno się znaleźć na tej stronie, uchwaliło po drugim pobycie od 1600 do 1602, czyli prawie dwa lata w Moskwie. Rezultatem tego było 20 lat uzyskania tego pokoju. NajwaŜniejszą rzeczą był właściwie fakt unii od 1598 roku (Zygmunt III i jego otoczenie a nie Zamoyscy). Myślano o unii Słowian Wschodnich z Rosją. To poselstwo zaczyna takie dwa punkty, które liczyły tysiąc dwieście osób, porozmieszczanych w trudnych warunkach i strzeŜonych jak dziedzice w Moskwie, Ŝeby się nie kontaktowali z innymi przedstawicielami państw. To ono pojechało właśnie w sprawie unii, gdzie znajdują się dwa punkty w jej sprawie. TakŜe rola Zygmunta III moŜna powiedzieć, Ŝe była jako męŜa stanu. On po prostu postępował jako mąŜ stanu. Trudno to nazwać, Ŝe była to wola Rzeczpospolitej, poniewaŜ za jego panowania składała się z kilku obozów przeciwstawnych z sławnym rokoszem. Ja właśnie najbardziej podziwiam Pana Piotra, jak pisał tę pracę, Ŝe umiał oddzielić: to co zawsze pokazuje się jako głos ogólny mówiąc „Rzeczpospolita to, Rzeczpospolita tamto”, ale my nie wiemy czy to sejm, czy to senat, czy to król, a on potrafił to oddzielić i właśnie wychodzi na tle wojny polsko – rosyjskiej, Zygmunta III jako męŜa stanu mimo wszystko. A druga rzecz to naprawdę jest zastanawiająca, to nie z czym on się musiał zmagać, tzn. z szlachtą która podejrzewała go o umocnienie władzy (i słusznie zresztą). Jako mąŜ stanu widział, Ŝe jeśli nie umocni władzy królewskiej, to nie przeprowadzi swoich wielkich planów odzyskania tronu szwedzkiego czy stworzenie rozległego imperium z Rosją włącznie z Szwecją. Zwrócę uwagę na fakt zmagania się z opieszałym płaceniem podatków na prowadzenie wojny. Przez to nie było pieniędzy na bardziej skuteczną wojnę z Karolem w Szwecji. Przez niepłacenie pieniędzy nie moŜna teŜ było prowadzić wojny z Rosją. Zygmunt III miał swoje plany. Musiał nawet zmagać się z najbliŜszym otoczeniem, zwłaszcza z Janem Zamoyskim, który na audiencji w 1604 roku u króla stwierdził, Ŝe nie moŜe oficjalnie w imieniu Rzeczpospolitej wystąpić w obronie Dymitra Samozwańca, ale moŜe prywatnie.

Czy w Dywilnie naleŜało się skupić na 1) kwestii objęcia tronu moskiewskiego przez Władysława IV czy 2) zdobyciu jak największej ilości ziem dla Rzeczpospolitej?

Kandydaturę Władysława IV Zygmunt III pozwolił wystawić prywatnie śółkiewskiemu, kiedy ten szedł na Moskwę juŜ wcześniej, bo król ruszył na Smoleńsk, co wiemy. Do czego zmierzam? Ruszył na Smoleńsk teŜ opieszale, bo w marcu podjął decyzję, a w końcu września wyruszył z 15 tysiącami i nie miał pieniędzy. To był właściwie fakt. O nim się mówi, Ŝe fanatyk, Ŝe opanowany przez jezuitów, Ŝe katolik i nie rozumie itd. Kiedy twierdzę, Ŝe jest niedoceniany, tylko Ŝe miał konflikt z szlachtą, która oskarŜała go o umacnianie władzy, to rzeczywiście była to jakaś intryga. Cały rokosz był właśnie intrygą przeciwników króla, którzy nie chcieli płacić pieniędzy na te wszystkie przypuszczenie. Oczywiście to jest daleko idące przypuszczenie. Czy Pan wie ile pieniędzy Rzeczpospolita była winna uwięzionym w garnizonie Polakom? Około 3 miliony. Zawiązano konfederację i gdyby nie odsiecz Chodkiewicza z trzytysięczną jazdą, który zrobił wyłom, i przekonał przez swoich posłów, to obrońcy juŜ by się poddali. Nie temu pospolitemu ruszeniu. Podobnie było jak Władysław IV ruszył pierwszy raz na Moskwę po poddaniu się Smoleńska i teŜ zwlekał. A potem znów w 1618 przed pokojem w Dywilnie. Niech Pan sobie wyobrazi, Ŝe mu się połowa wojska zbuntowała z powodu braku pieniędzy. To są ogromne odległości. Stefan Batory, kiedy ruszył na wschodnią granicę, co opisał Stefan Połecki, co kaŜdy powinien znać, gdzie przedstawia o wiele lepszą sytuację finansową Rzeczpospolitej, jeśli chodzi o finansowanie wojsk Stefana Batorego i Jana Zamoyskiego. Dlatego, Ŝe działali zgodnie. A Zamoyski prawdopodobnie umiał wyzyskać te pieniądze. Tutaj nie miał kto pomóc królowi, Ŝeby na tych kolejnych sejmach uchwalono te pieniądze.

JeŜeli były takie problemy finansowe, to jakim cudem zwycięŜali?

Chodzi o to, Ŝe dwadzieścia dwa miesiące trwało oblęŜenie Smoleńska przez doborowe wojska, a miało trwać dziesięć miesięcy. A to było bardzo waŜne w tamtym okresie. Władysław IV juŜ wcześniej wyruszył. Nie chcę udowadniać tutaj tezy, Ŝe Zygmunt III z powodu praw wszystkich, mając za plecami wciąŜ Habsburgów, którzy ciągle kontaktowali się cały czas z Rosją, a Rosjanie – z cesarzem. Nie chcę udowadniać, Ŝe któraś z tych frakcji była waŜniejsza. Chcę tylko powiedzieć, Ŝe Zygmunt III był wielkim męŜem stanu i działał wedle ustalonego planu, ale czas który potrzebny był mu na zwalczenie rokoszu, a potem na zdobywanie pieniędzy, potem na krótsze oblęŜenie Smoleńska, to Ŝe nie poszedł po zdobyciu Smoleńska na Moskwę. Musiał wrócić do Warszawy na sejm. Nie Ŝeby przyjąć honory, które były szerokim echem odbite w Europie tylko po to aby się wyspowiadać, Ŝe wydał tyle pieniędzy i potrzebuje następnych. Trzeba wziąć to pod uwagę. To są sprawy zasadnicze.

…o tym się powszechnie nie mówi…

To jest tak, Ŝe o Zygmuncie III mówi się zwykle stereotypowo. Praca Pana Piotra powstała właśnie, Ŝeby z tymi stereotypami walczyć. Nie był król Ŝadnym fanatykiem! To był umysł ścisły. Proszę spojrzeć choćby na jego zainteresowania!

Czy ta praca będzie opublikowana?

Właśnie, ja bym bardzo chciała. Tylko, problem polega na tym, Ŝe praca jest zbyt obszerna. Ona liczy 700 stron.

Czy I Samozwaniec był podobny do prawdziwego carewicza Dymitra? Skąd brało się tak wielkie "nagromadzenie" Samozwańców w tamtym okresie w Rosji?

Muszę powiedzieć, Ŝe pierwszy Samozwaniec był z pochodzenia wybitnym człowiekiem, podobno z rodu Borysa Gorunowa. Miał ułatwioną sprawę, poniewaŜ, jak wiadomo, car jest dla Rosjan świętością. A to był ktoś taki chytry, pokrętny i niezwykle zdolny w intrygach wielkorządca sławo witego i prawowitego Fiodora, którym rządził jak kukiełką. Kręcił na wszystkie strony i to się ludziom nie podobało. ZwaŜywszy jeszcze na silną rolę arystokracji poniewaŜ nie udało się Iwanowi IV zlikwidować całkowicie wszechwładzy Szujskich i innych podobnych im arystokratów. Oni mieli jeszcze prawo starszeństwa jako Rurykowicze z XIII wieku. To oni byli główną deus ex machina. A to jest taka właśnie niedoceniona rola Szujskich w obaleniu Borysa Godunowa, która jest nie do przecenienia dla samej Rosji. To właśnie Szujscy doprowadzili do obalenia Godunowa. To oni wydali wyrok na jego szesnastoletniego syna i Ŝonę, którą uduszono. I to oni przyjęli Samozwańca z wojskiem polskim na Kremlu. Tego teŜ się nie wie. A to wszystko robili dla dobra Rosji. Wiedzieli, Ŝe Samozwaniec Dymitr miał takie poparcie wśród ludu, jako ten podobny, bo był podobny. Nie było przecieŜ środków masowego przekazu a doskonale wiedzieli i słyszeli, Ŝe jeśli teraz nie poprą Dymitra Samozwańca to po prostu juŜ nigdy w Ŝyciu nie odegrają Ŝadnej roli w Rosji. Dlatego teŜ uznali rolę Dymitra, publicznie odŜegnali się od tego wszystkiego i dlatego przyjęli godnie Samozwańca.

Kim był ten Samozwaniec?

Był człowiekiem wg źródeł niezwykle zdolnym. To jest zdumiewające. On nie mógł się tego nauczyć. W 1602 roku wylądował w Kijowie. Właśnie w tym najsławniejszym pieczerskim klasztorze. Stamtąd właśnie udał się na dwór Ostrowskich, którzy go nie chcieli, poniewaŜ byli zdroworozsądkowi, więc podrzucili go Wiśniowieckim. A oni go przyjęli, ale zastanawiające jest coś innego. Zygmunt III, przypomniało mi się, dlatego tak mówiłam o nim jak o męŜu stanu, najpierw rozesłał list do senatorów, pytając się: „Co myślicie o tym Dymitrze który się pojawił na ziemiach wschodnich naszego państwa?”. Tak postępuje mąŜ stanu, a nie jak jakiś człowiek opętany ideą zaprowadzenia katolicyzmu. A propos: w poselstwie Lwa Sapiehy było zapisane, Ŝe jak będzie jeden król, który połączył te dwa państwa w 1600 roku, to będzie tolerancja religijna dla katolików i prawosławnych. A to było poselstwo za zgodą Zygmunta III.

…zdumiewające, Ŝe nie jest znane to poselstwo…

No więc właśnie. Ja tylko sygnalizuję, rzucając pewnymi hasłami. Natomiast jeszcze chciałam powiedzieć o tym pierwszym Dymitrze. Jest to zdumiewające Ŝe ten człowiek był tak nieprawdopodobnie pro-zachodni i tego nie mógł się nauczyć. Jeśli on się nauczył tego od 1602 do 1604, to był to najzdolniejszy człowiek na świecie. Przebywając najpierw na ziemiach wschodnich, gdzie była kultura odmienna niŜ w Rosji, a następnie w Krakowie itd. JeŜeli on w Moskwie po raz pierwszy i ostatni dokonał rzeczy, która nigdy nie miała miejsca prawowiernym państwie. Koronował na carycę kobietę. Tego nigdy ani przedtem ani nigdy potem nie było. śeby Ŝona, bo jako caryca, to tak, przechodziła po prostu jako kolejna caryca na koronacji w cerkwi. Ale tutaj na Kremlu odbyła się uroczysta koronacja.

…czyli przebijał swoimi zdolnościami Piotra I?

Tak! Wygląda na to, Ŝe to był człowiek, moŜe to jest daleko posunięte sformułowanie, ale jak na owe czasy tak pro-zachodni, Ŝe jak słyszę Michotepew to rzeczywiście w to wątpię.

…gdyby więc miał takie moŜliwości jak Piotr I to on byłby nazwany „wielkim”…

Tak, ale nie ma sensu takie porównanie, bo czasy były inne. Piotr I od samego piętka przez dwanaście lat Ŝył swobodnie pod pieczą ojca, który wiedział, Ŝe bez zdobyczy Zachodu nigdy

Rosja nie będzie jakimś liczącym się państwem. Piotr I od samego dziecka przesiąkał tymi wpływami zachodnimi, a o nim się mówi, Ŝe był tak długo w klasztorze. Dymitr jako kilkunastoletni młodzieniec podróŜował po róŜnych dworach przez dwa lata i tak się nauczył tego wszystkiego. PrzecieŜ prowadził stosunki pro-zachodnie, czyli polskie. JuŜ nie mówię o tym, Ŝe zabawy na wzór polski, ale mówię o reformach rządowych, o formach pisemnych, o listach do władców europejskich itd. To wszystko miało charakter polski i pro-zachodni. Co wykorzystali Szujscy przeciwko niemu oraz fakt, Ŝe zgodził się na przybycie Maryny, bo ona brała ślub per proculum w Krakowie. Zawarł go kardynał Bernard Maciejowski. Udzielił ślubu w Krakowie Dymitrowi i Marynie, ale Dymitra nie było, bo to był ślub procula, Kardynał był od samego początku nastawiony religijnie. Kościół zawsze dąŜył od końca XVI wieku, umacniając swoją pozycję, aby katolicyzm doszedł do Oceanu Spokojnego. Na ślubie tym był obecny nawet król Zygmunt III, ale nie o tym chciałam mówić. Chciałam mówić, Ŝe Dymitr upojony tymi tryumfami, w uznaniu go tak w Krakowie i w ogóle w Europie, pozwolił na przybicie z Maryną pięciu tysięcy zbrojnych. I to właśnie Szujscy wykorzystali przeciwko niemu. Przypomnijmy, Ŝe po koronacji była tylko dziesięć dni carycą. Bo po dziesięciu dniach nastąpiła „noc długich noŜy”, jak to nazwano, czyli rozsiekanie Dymitra. Bardzo ciekawe jest teŜ, Ŝe ciało Dymitra wystrzelono w stronę Rzeczpospolitej. I wtedy Szujscy dali dowód, Ŝe cały czas znali plany Rzeczpospolitej. Stąd tak waŜne jest to poselstwo Lwa Sapiehy z 1600. Umawiamy się więc tak, jak zgadza się nasza nauka historyczna, Ŝe Smuta zaczęło się w chwili zamordowania Dymitra Samozwańca, tego który nam tak imponuje, a wojna rozpoczęła się z inicjatywy Zygmunta III, który właśnie w tym momencie przestał być królem Szwecji, więc po raz pierwszy zdobywa się na akt, Ŝe sam właśnie decyduje o tej wojnie, nie czeka na decyzję sejmu.

Czy to co dzisiaj się uprawia w Rosji odnośnie Wielkiej Smuty, to jest wynik propagandy Szujskich?

Tak, to właśnie jest pokłosie działalności Szujskich, którzy wiedzieli tak jak Iwan IV Ŝe Rosja jest krajem odrębnym od innych, i to jest problemem Rosji, w tym wielu filozofów, jak mój ulubiony Włodzimierz Wołodiow. Tragedią Rosji było właśnie to rozdarcie. Chciano za wszelką cenę utrzymać swoją odrębność kulturową, poniewaŜ to czyniło lepszymi, poprzez prawowierność i prawosławie, bardziej uduchowione od katolicyzmu, a jednocześnie zaadaptować zdobycze Zachodu, które prowadziły do nowoczesności i modernizacji kraju. Nie moŜna było z nich korzystać. Niewiele się o wojnie polsko - rosyjskiej mówiło podczas powstania

kozackiego. Wtedy Piotr I powiedział, jeszcze nie po pokoju andruszowskim, kiedy otrzymała te wschodnie ziemie ruskie: „no to ja teraz sprowadzę cudzoziemców, poniewaŜ oni muszą nauczyć nas lepszego produkowania i róŜnych rzeczy i musimy to prawosławie przerwać”. To myślenie charakteryzuje Rosję cały czas w tych słowach takŜe w XIX wieku.

A jak to się przekłada na kontakt z kulturą, w kontekście pojęcia dyfuzji kultur? Jak wyglądała styczność kultury „polsko-litewskiej” z „rosyjską”?

Jestem specjalistką od procesów dyfuzji kulturowych, czyli procesu mieszania się kultur i tworzenia się nowych wartości synkretycznych, które biorą troszkę z starej kultury dla nowej kultury, poniewaŜ całe społeczeństwo w Wielkim Księstwie Litewskim i na ziemiach ruskich Korony miało wartości synkretyczne, które miał na przykład kościół greckokatolicki. Tu chodzi pewnie o myśl czerpania z kultury zachodniej, czyli głównie polskiej. To byli głównie protestanci w Wielkim Księstwie Litewskim itd. Takiego zróŜnicowania na terenach Rosji nie mogło być.

A Dymitr?

Dymitr był kimś takim. To wynik właśnie takiej kultury językowej, jaką reprezentował, ale jak to w Rosji, to było cięŜko, prawda? Wracając do pojęcia mieszania się kultur. W odniesieniu do działalności Dymitra była to działalność raczej widowiskowa, tzn. taka która

rozbłysła i nie wiele z niej pozostało, ale coś z niej przetrwało. Ten cały okres działalności piłsudczyków, która była grabieŜcza, jaka ona by nie była, tj. postępowanie Polaków w Moskwie, które było bardzo źle ocenione przez pamiętnikarzy. Właśnie Matkiewicz pisze o tym pobycie w Moskwie Ŝe wraz z Polakami przybyli takŜe Rusini i oni czuli się lepsi od tamtych, brali ich Ŝony, zabierali im wszystko bo czuli się nie wiadomo jak. Więc bardzo duŜo wrogów sobie narobili. Dlatego działalność Dymitra była tylko krótkotrwałym rozbłyskiem.

…czyli prawdą jest w tym rosyjskim filmie „1612” zachowanie się tego hetmana, którego grał Michał śebrowski?

Tak. My Polacy, którzy staramy się na tę historię patrzeć tak, jak to widzimy. A współczesna literatura jest bardzo szeroka dotycząca tej wojny 1609 roku.

Czy Polacy mogą się wstydzić swojego zachowania w Rosji w okresie Wielkiej Smuty?

My się w ogóle nie powinniśmy wypowiadać. Jakbyśmy my się czuli gdyby np. na Wawel przyszła wielotysięczna armia z której zostało tam 1500 zbrojnych, okupowali go dwa lata, latali po Krakowie, gwałcili Ŝony, zabierali jako kochanki i zabierali pieniądze? No, jakbyśmy się czuli? Na tym tle działalność Zygmunta III jest jako męŜa stanu, jaka była konsekwentna... On wiedział, Ŝe po utracie Szwecji, jak nie zdobędzie Smoleńska, to utraci autorytet nawet w Rzeczpospolitej. Poświęcił karierę swojego syna Władysława, bo gdyby odstąpił spod Smoleńska i poszedł na Moskwę, ocaliłby Władysława na tronie. A jednak dla niego było waŜniejsze zdobycie Smoleńska. To były wrota do Moskwy (utrata dwadzieścia lat wcześniej to była wielka tragedia dla państwa). Zdobycie go oznaczało, Ŝe Moskwa nadal moŜe być nasza. Pokutują stereotypy, Ŝe Władysław IV padł ofiarą swojego ojca, Ŝe nie chciał przyjąć prawosławia, Ŝe Zygmunt III zwlekał itd. Po pierwsze nie było pieniędzy na wyprawę Władysława IV, po drugie miał tam strasznie duŜo przeciwników w Moskwie. Zygmunt III ciągle mówił, Ŝe wyśle odsiecz jak się sytuacja uspokoi, Ŝe zmiana wyznania naleŜy do niego. Tak mówiłby zwolennik jezuitów? A o tym świadczą źródła.

Tak, jak niegdyś Herodot podzielił świat na cywilizację (Hellada) i barbarzyństwo (Persję) i w kontekście historii Rzeczpospolitej w XVII wieku czy tak nie jest podobnie w myśleniu polskiego społeczeństwa? Polska – „ostoją cywilizacji” Rosja – „Wschodem”, „barbarzyństwem”? Czy to nie pokutuje do dzisiaj, jeśli w ogóle jest?

Ja po prostu myślę, Ŝe ludzie Rosją juŜ się nie zajmują z powodu krzywd doznanych przez komunizm – ten problem był ostrzejszy. Dzisiaj pytanie jest takie: czy w ogóle pamiętają wojnę z Rosją 1609 roku, czy pamiętają, co Batory robił pod Pskowem, Ŝe jego akcja zatrzasnęła Rosji okno na Zachód. Oni by powiedzieli, Ŝe nie, Ŝe ich w ogóle to nie interesuje. To właśnie się dzieje, kiedy doznajemy krzywd od Rosji. Podczas zaborów, cywilizacja na ziemiach wschodnich, litewskich, ruskich, całkiem się rozpłynęła, niestety, ale Rosja na tym zyskała, poniewaŜ się rozwinęła (po zaborach ziem wschodnich Rzeczpospolitej, przyp. K.O.). Mówię o tych szkodach, które się rozpłynęły w XIX wieku. Gdyby nie pozytywistyczny wysiłek polskiej literatury, to rzeczywiście niewiele byśmy dzisiaj mieli. Natomiast normalnie dzisiaj Polaków to nie interesuje.

…nawet w polskiej edukacji historycznej tych pozytywnych wątków historycznych dot. Rosji nie ma…

No nie ma. A czy Pan je widzi? Bo mam Pana za obiektywnego, widzi je Pan?

…moŜna ich się doszukać, ale chyba przewaŜają negatywne…

Trzeba byłoby szukać na siłę, a ja odpowiedziałabym jak mój kolega, „ale literatura rosyjska, ale te wspaniałe osiągnięcia…”. No rzeczywiście, jest opera rosyjska – ja jestem taką wielbicielką opery rosyjskiej. Faktycznie moŜna powiedzieć, Ŝe do kultury światowej wnieśli wiele, ale osobiście jeszcze dołoŜę Rosjanom na koniec, chociaŜ twierdzę Ŝe mają prawo do odmiennej drogi do demokracji niech im będzie. Oni ukradli Ukraińcom najbardziej wartościowych ludzi znanych na świecie– których określili swoimi - twórców muzyki, opery, tak samo Białorusinów. Obiektywny ktoś powie, Ŝe Białorusini teŜ zabrali Moniuszkę, Kościuszkę i innych, ale to było inne zjawisko. W przypadku Rosji to było drąŜenie najbardziej wartościowych nacji wszelkimi siłami dla określonych celów.

…tak, ukradli teŜ z średniowiecza kijowskiego księcia Włodzimierza Monomacha…

Tak! Wszystko i przez to Ukraińcom serdecznie współczuję, bo oni są naprawdę tutaj w cięŜkiej sytuacji. Rosja w ogóle nie chce uznać tego potencjału jaki im zabrała.

Czy jest moŜliwy do zrealizowania projekt wspólnego, polsko-rosyjskiego podręcznika do historii?

JeŜeli nie ma na razie wspólnego podręcznika polsko-litewskiego, ani polsko-białoruskiego, ani polsko-ukraińskiego, to w jakiej odległości moŜe być wspólny podręcznik polskorosyjski?

Piotr Szpaczyński: Marzenie ściętej głowy!

Nawet nie ściętej głowy, ale po prostu to jest dosyć odległe.

…ale moŜliwe?

MoŜliwe. Zjednoczona Europa powinna dąŜyć do tego, aby było więcej wyznaczników wspólnie uzgadnianych. Przypomnę, Ŝe 40 lat uzgadniano podręcznik polsko-niemiecki, to proszę sobie wyobrazić ile będzie potrzeba czasu na polsko-rosyjski?

Dziękuję.

Rozmawiał Krzysztof Olszak

*Prof. zw. dr hab. Maria Barbara Piechowiak-Topolska, wiceprezes zarządu Światowej Rady Badań nad Polonią PAN oraz Polskiego Towarzystwa Historycznego, w roku 2004 otrzymała nagrodę Ministra nauki, jest autorką i redaktorką wielu opracowań naukowych, m.in. Czytelnik i ksiąŜka w Wielkim Księstwie Litewskim w dobie renesansu i baroku (Wrocław 1984) i Społeczeństwo i kultura w Wielkim Księstwie Litewskim od XV do XVIII w. (Poznań-Zielona Góra 2003).

Rosja w dziejach Europy i świata: ogólnopolska konferencja studentów historii w Zielonej Górze - relacja

Pod koniec kwietnia studenci z Krakowa, Torunia i Zielonej Góry dyskutowali na Uniwersytecie Zielonogórskim nad róŜnymi wiąŜącymi problemami związanymi z historią Rosji, Jej wizerunkiem w polskiej świadomości i historiografii, a takŜe róŜnymi relacjami z państwami świata, w tym z Polską. Gorące dyskusje wzbudziły rozmowy dotyczące historii ZSRR i rewolucji proletariatu. Konferencję studentów otworzył dr Marceli Tureczek, a funkcje moderatora pełnił Paweł Łuczak. Konferencja przebiegała w miarę sprawnie, mimo gorących dyskusji. Wiele cennych uwag w toku dyskusji wnieśli pracownicy naukowi Uniwersytetu Zielonogórskiego: dr Jarosław Dudek, dr Marceli Tureczek oraz dr Andrzej Gillmeister.

1. Paweł Dąbek (UJ) Złota Orda i jej panowanie nad Rusią 2. Paweł Zawadewicz (UMK) Rosja na terenie Azji Środkowej i Wschodniej na przełomie XX i XXI wieku 3. Maciej Siwicki (UZ) Ogólny zarys wychowania dziecka – przyszłego władcy dynastii Romanowów w XVIII wieku 4. Paweł Łuczak (UZ) Rewolucja Październikowa i jej znaczenie 5. Krzysztof Michałowicz (UZ) Aspekty społeczne podczas działań obronnych wojsk radzieckich na przykładzie historii obrony Moskwy i Stalingradu 6. Krzysztof Olszak (UZ) Obraz Rosji w polskiej edukacji historycznej

Prelegenci i dyskutanci doszli do zgodnych wniosków, Ŝe wiedza i świadomość dotycząca historii Rosji jest niezadowalająco niska, pełna stereotypów, które są powiązane z aktualnymi sympatiami i antypatiami tak polityków, jak i ogółu społeczeństwa. Polska polityka historyczna tymczasem wzmacnia te problemy, które nie wspierają choćby dobrym relacjom polsko – rosyjskim. Wiedza o współczesnej Rosji wśród Polaków i Polek zamyka się na Moskwie i Kremlu, o czym przekonaliśmy się przy artykule Pawła Zawadewicza. TakŜe wciąŜ budzą pejoratywne odczucia problemy związane z komunizmem, rewolucją rosyjską i ZSRR, o czym przekonuje nas Paweł Łuczak. Tymczasem u Pawła Dąbka, Maćka Siwickiego i Krzysztofa Michałowicza poruszone zostały zaniedbane przez polską historiografię aspekty społeczne dotyczące historii Rosji, a artykuł Krzysztofa Olszaka utwierdził w przekonaniu, Ŝe Polska jest faktycznie krajem rusofobicznym na podstawie analizy podstaw programowych.

Wystąpienia, które publikujemy w postaci artykułów są jednak przyczynkiem do bliŜszego przyjrzenia się historii Rosji i obszaru Europy Środkowej i Wschodniej. UwaŜamy, Ŝe nasza konferencja studencka spełniła swoją rolę zainteresowania słuchaczy bliŜszemu i lepszemu przyjrzeniu się historii Rosji i Rusi oraz lepsze jej zrozumienie. Niestety mimo ogromnej sympatii i chęci ze strony Pawła Zawadewicza nie udało się otrzymać artykułu. Prelegent poruszał się w swoich rozwaŜaniach w kręgu regionu Uzbekistanu, Turkmenistanu, AzerbejdŜanu, TadŜykistanu, Kirgistanu, Afganistanu i Kazachstanu w kontekście polityki wielkomocarstwowej Rosji na przełomie XX i XXI wieku. PrzybliŜył nam przesłanki jakim się kierują dyrygenci na Kremlu w swoich decyzjach, dzięki czemu zrozumieliśmy kontekst wojny gruzińsko-rosyjskiej. De facto w toku dyskusji konflikt z jesieni 2008 roku budził gorące emocje. Zwykle postrzegamy Rosję poprzez pryzmat jej stosunków z Unią Europejską i Stanami Zjednoczonymi, zapominając, Ŝe jest główną aortą całej północnej Azji i wciąŜ jednym z głównych decydentów w tej części świata. Nie mniej bardzo liczymy na to, Ŝe Pan Paweł prześle swój artykuł i opublikujemy go w następnym numerze naszego czasopisma.

Zapraszam do lektury materiałów pokonferencyjnych! red. nacz. Krzysztof Olszak

Złota Orda i jej panowanie na Rusią

Paweł Dąbek

Podbój Rusi przez Mongołów: Wstęp

Wiek XIII jest przełomowy dla historii znacznej części zamieszkałego świata. WiąŜe się to z pojawieniem się na arenie dziejowej jednej postaci – TemudŜyna. Człowiek ten przeszedł do historii pod imieniem-tytułem Czyngis-chan. Urodził się prawdopodobnie w 1262 r. (inne moŜliwości to 1255 i 1267 r.). W 1206 r. zjednoczył rozproszone plemiona koczownicze wschodniej części stepów euroazjatyckich. Na czele tych plemion podbił znaczną część Państwa DŜurdŜenów, znajdującego się na północy Chin. W 1219 r. przedsięwziął wielką wyprawę na zachód przeciw państwu Chorezm. W czasie tej wyprawy wysłał odział pościgowy za pokonanym władcą Chorezmu Muhammedem, który to oddział dostał następnie zadanie przejścia Kaukazu i wykonania rekonesansu stepów nadczarnomorskich i nadkaspijskich. Wiek XIII jest takŜe przełomowy dla dziejów Rusi. Rozpędzona przez Czyngis-chana stepowa machina wojenna, mimo jego śmierci w 1227 r. zmiaŜdŜyła i podporządkowała pod koniec lat trzydziestych rozdrobnioną i skłóconą Ruś. Na 240 lat spora część Rusi, zmienna w określonych latach znalazła się pod cięŜkim panowaniem stepowych najeźdźców. Przez cały ten okres jarzmo to przechodziło przeobraŜenia. Z początku bardzo mocne i okrutne, w miarę spadku siły najeźdźców oraz wzrostu potęgi Moskwy stawało się juŜ tylko ograniczone do formalności i daniny. Jednak jarzmo to odegrało wielką rolę zarówno w sferze politycznej jak i w psychice Rusi, a później Rosji.

Preludium: Mongołowie

Państwa stepowe mają bardzo długą tradycję. Ich specyfika polega na tym, Ŝe są bardzo nietrwałe. Powstają bardzo szybko i bardzo szybko upadają. Ich powstanie i rozwój uzaleŜniony jest zwykle od bardzo wybitnej jednostki, która stoi na ich czele. Taką wybitną jednostką był bez wątpienia Czyngis-chan. Podstawą potęgi jego państwa była organizacja wojskowa. Armia ta była oparta na surowej i bezwzględnej dyscyplinie. Najmniejszy przejaw nieposłuszeństwa karano przewaŜnie śmiercią. SłuŜbę wojskową pełnili wszyscy męŜczyźni zdolni do noszenia broni. W armii mongolskiej obowiązywał podział dziesiętny. Najmniejszą

jednostką organizacyjną był odział dziesięciu ludzi. WyŜszą odział stu wojowników. Jeszcze wyŜej stał mingan składający się z tysiąca zbrojnych, najwyŜszą jednostką organizacyjną był tumen, składający się z dziesięciu tysięcy wojowników. Główną częścią wojska mongolskiego była konnica potrafiąca zarówno atakować jak i pozorować ucieczkę. Wojownicy mongolscy odznaczali się wytrwałością, potrafili długo nie jeść, spać w siodle lub na gołej ziemi, znosić skrajne temperatury, obejść się długo bez wody. Mongołowie potrafili zapoŜyczać od innych ludów potrzebne umiejętności. I tak w czasie kampanii w Chinach nauczyli się zdobywać i oblegać miasta, umiejętności wcześniej im nieznanej, poniewaŜ na stepach nie ma miast. Mongolski sposób walki odznaczał się wielką bezwzględnością. Armia mongolska znaczyła swój pochód zgliszczami, zburzonymi miastami oraz bardzo często mordowaniem całej populacji danego miasta lub uprowadzeniem jej w niewolę w celu pomocy w dalszych działaniach wojennych. Taki sposób prowadzenia wojny paraliŜował przeciwnika. W toku zaborczych wypraw wodzowie stepowi zdobyli ogromne doświadczenie i stali się mistrzami sztuki wojennej, którym Ŝaden wódz ruski nie mógł dorównać. Najwybitniejszymi z nich byli prawdopodobnie DŜebe i Sudebej. I oni to wykonali pierwsze rozpoznawcze uderzenie na Ruś.1

Ruś przed najazdem mongolskim

Po śmierci Jarosława Mądrego w 1054 r. Ruś została podzielona na wiele księstw, w których panowali jego potomkowie. Początkowo utrzymywała się jeszcze zwierzchność wielkiego księcia nad pozostałymi częściami państwa. Jednak w toku walk domowych Ruś rozpadła się na wiele księstw dzielnicowych. W chwili nadejścia Mongołów na Rusi istniały następujące księstwa dzielnicowe: nowogrodzkie, włodzimiersko-suzdalskie, czernichowskie, perejasławskie, kijowskie, turowsko-pińskie, połockie, smoleńskie, włodzimiersko-wołyńskie, halickie i riazańskie. Armia ruska nie miała juŜ tej zdolności bojowej, co za czasów Jarosława Mądrego. Była złoŜona z druŜyn ksiąŜęcych oraz z pospolitego ruszenia. Pospolite ruszenie występowało w sytuacji szczególnego zagroŜenia, natomiast walki między dzielnicami prowadzone były siłami druŜyn ksiąŜęcych. Jeśli chodzi o uzbrojenie armia, a w szczególności druŜyny ksiąŜęce były dobrze wyposaŜone i nie ustępowały pod tym względem Mongołom. Jedynym man-

L. Bazylow, Historia Rosji, Tom 1,Warszawa 1983, str. 124-126; J. Maroń, Legnica 1241, Warszawa 1996, str. 49-61; P. Jackson, Mongołowie i Zachód, Warszawa 2007, str. 67-87; W. Chrzanowski, Henryk II PoboŜny. Najazd Mongolski na Polskę 1241 r., Kraków 2001, str. 9-18.

1

kamentem było małe rozpowszechnienie broni miotającej to znaczy łuków i kuszy, które zostanie nadrobione po bolesnych klęskach w starciu z Mongołami. Rusowie natomiast ustępowali Mongołom pod względem dyscypliny, organizacji, taktyki, ruchliwości i manewrowości, kunsztu bojowego oraz doświadczenia dowódców.2

Kałka 1223

Latem 1220 r. Czyngis-chan wysłał w pościg za szachem Chorezmu odział na czele z DŜebe i Sudebejem, który jednak nie zdołał złapać szacha (zmarł w grudniu 1220 roku). Odział ten prowadził pościg wzdłuŜ południowych wybrzeŜy Morza Kaspijskiego. Po śmierci szacha prowadził on działania wojenne na obszarze północno-zachodniej Persji, AzerbejdŜanu oraz Gruzji. W 1222 r. odział ten przekroczył Kaukaz i znalazł się na równinach pomiędzy Morzem Czarnym a Kaspijskim. Tutaj rozpoczął walki z plemionami Alanów, Lezginów, Osetyńców, Czerkiesów oraz tureckich z pochodzenia Kumanów (Połowcy, Kipczacy). Plemiona te były podobnie jak Mongołowie koczownikami. PoniewaŜ plemiona te miały podobną jak najeźdźcy taktykę walki pierwsze starcie było nierozstrzygnięte. Wodzowie mongolscy wówczas posłali posłów i poróŜnili przeciwników powołując się na braterstwo w stosunku do Kumanów i utrzymując, Ŝe są podobnie jak Połowcy Turkami. Mongołowie rozgromili, więc najpierw plemiona północnokaukaskie, a potem Połowców, którzy wycofali się na północ. Kumanowie zostali jeszcze kilka razy pokonani na stepach na północ od Morza Czarnego. Następnie Mongołowie spustoszyli częściowo Krym i przezimowali w dole Dniepru. Chan Kumanów Kotjan zwrócił się tymczasem o pomoc na Ruś. Miał po temu powody, poniewaŜ był zięciem księcia halickiego Mścisława Udałego. Do walki stanęli ostatecznie ksiąŜęta z następujących dzielnic: halickiej, kijowskiej, czernichowskiej, smoleńskiej i wołyńskiej. Wojsk natomiast nie przysłał potęŜny ksiąŜę włodzimiersko-suzdalski Jerzy II. Koncentracja wojsk nastąpiła niedaleko Kijowa i stamtąd wojska pomaszerowały na południe wzdłuŜ Dniepru. Dowódcy wojsk mongolskich DŜebe i Sudebej uciekli się do podstępu i wysłali posłów, którzy oświadczyli, Ŝe Mongołowie nie są wrogo nastawieni do Rusów, a jedynie do Połowców. Podstęp nie udał się, a posłowie mongolscy zostali zamordowani. Dla Mongołów był to czyn najgorszy z moŜliwych wymagający zemsty. Po kilku dniach Mongołowie wysłali kolejne poselstwo. Tym razem puszczono je wolno, ale równieŜ ono nie odniosło skutku. Wyprawa trwała więc dalej, a Rusowie rozprawili się z odziałem rozpoznawczym

2

L. Podhorodecki, Czyngis-chan, Warszawa 1991, str. 171-173.

Mongołów. Jednak wojska ruskie były tym sposobem coraz dalej wciągane w stepy z dala od własnego zaplecza. Z powodu ciągłego cofania się Mongołów Rusowie zaczęli lekcewaŜyć najeźdźców. 31 Maja 1223 r. nad rzeką Kałką koalicja spotkała główne siły Mongołów. Wojska mongolskie stały po południowej stronie rzeki, natomiast wojska koalicji po północnej. Wojska stepowe liczyły od 25 do 30 tys. wojowników, a odziały rusko-kumańskie od 30 do 40 tys. zbrojnych. W dowództwie ruskim powstał spór między księciem halickim, który chciał przekroczenia rzeki i uderzenia na wroga natychmiast, a księciem kijowskim, który chciał wyczekiwać i zmusić Mongołów do przeprawy przez Kałkę, a następnie wydać bitwę na pozycji przez siebie wybranej. Narada wojenna nie doszła do skutku. śaden z dwóch rywalizujących ze sobą ksiąŜąt nie zdołał narzucić swojej woli pozostałym. Po naradzie ksiąŜęta halicki, wołyński i czernichowski wraz ze swoimi druŜynami przekroczyli rzekę i wydali bitwę Mongołom. Do walki ruszyli równieŜ Kumanie, natomiast ksiąŜę kijowski pozostał na swoich pozycjach w obozie za rzeką. Rusowie zaczęli powoli przewaŜać, jednak Mongołowie widząc to natarli obwodem na zmęczonych juŜ walką Kumanów, którzy rzucili się do ucieczki wpadając na Rusów i mieszając ich szeregi. To przesądziło o wyniku walki. Część wojsk mongolskich ruszyła w pościg, druga część natomiast otoczyła obóz wojsk kijowskich. Po krótkim oblęŜeniu Mongołowie zaproponowali wypuszczenie Rusów za okupem. OblęŜeni nie mający zapasów Ŝywności przystali na tą propozycję. Jednak, gdy tylko Rusowie opuścili swój obóz zostali wymordowani przez Mongołów. Po bitwie Mongołowie podeszli pod Nowogród Siewierski pustosząc po drodze wsie i miasteczka. Następnie jednak DŜebe i Sudebej zawrócili w stepy. Uderzyli następnie na Bułgarów nadwołŜańskich (Kamskich). Jednak Bułgarzy byli Turkami, a ich sposób walki podobny był do sposobu walki Mongołów. Doznawszy duŜych strat w zasadzkach przygotowanych przez Bułgarów Mongołowie wycofali się na wschód do swoich siedzib. Wyprawa ta miała charakter czysto rozpoznawczy. Miała ona zebrać informację i powrócić do kwatery głównej w Mongolii3

Podbój Rusi Północno-Wschodniej

W 1227 r. z areny dziejowej zszedł Czyngis-chan. Podzielił on swoje wielkie państwo między czterech synów z pierwszej Ŝony. Tereny najbardziej na zachód wysunięte oraz tereny, które miano dopiero podbić w Europie Wschodniej otrzymał najstarszy syn DŜuczi. Jed-

3

L. Podhorodecki, op. cit, str. 166-179.

nak syn ten zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach kilka miesięcy przed śmiercią twórcy imperium. Jego następcą został jego syn Batu-chan. W 1229 roku Mongołowie przeprowadzili mały rekonesans, który dotarł do rzeki Jaik, która była graniczną rzeką Bułgarów Kamskich. Wtedy takŜe ujarzmiono część PowołŜa. W 1235 r. w Mongolii zebrał się kurułtaj, czyli uroczysty zjazd rodziny panującej i arystokracji w celu nakreślenia dalszych kierunków ekspansji. Było to tuŜ po całkowitym podboju Państwa DŜurdŜenów w północnych Chinach w 1234 r. W związku z tym podjęto decyzję zorganizowania wielkiej wyprawy na zachód w celu ujarzmienia zamieszkujących tam ludów. Wodzem wyprawy mianowano Batu-chana dziedzica i syna DŜucziego. Jako prawą rękę dano mu doświadczonego i znającego Wschodnią Europę Sudebeja. W wyprawie uczestniczyli takŜe członkowie rodziny panującej. W Mongolii pozostał jedynie Wielki Chan Ugedej (z powodu choroby). Koncentracja sił imperium nastąpiła nad górnym Irtyszem na wiosnę 1236 r. Liczebność sił Batu-chana róŜnie jest oceniana. W starszej historiografii siły te ocenia się na od 120 do 140 tys. Nowsza historiografia redukuje je do nawet 50 tys. Ofensywę rozpoczęto jesienią 1236 r. Na wschód od Wołgi Batu-chan podzielił armię. Część skierował na północ na Bułgarię Kamską. Natomiast główne siły zajęły się ujarzmianiem Kumanów na stepach nadwołŜańskich. Na wiosnę 1237 roku stepy były juŜ podbite aŜ do granic Rusi, więc jesienią tego roku przyszła kolej i na nią. Najpierw atak poszedł na najbardziej wysuniętą na południowy-wschód dzielnicę Rusi księstwo riazańskie. Mongołowie zaŜądali daniny. Na to otrzymali odpowiedź: „Gdy nas nie stanie wszystko będzie wasze”. Riazań zwrócił się o pomoc do księstwa włodzimierskiego. Jednak władca tego księstwa Jerzy nie spieszył z pomocą i wobec szybkości wojsk inwazyjnych nie zdąŜył z pomocą Riazaniowi. TakŜe inni sąsiedzi nie pomogli księstwu, poniewaŜ wcześniej nie uczestniczyło ono w wyprawie, która zakończyła się klęską nad Kałką. W połowie grudnia Riazań został opasany przez odziały stepowe. 21 grudnia po sześciu dniach obrony Riazań padł. KsiąŜę riazański Jerzy Igorowicz został zabity. Po zdobyciu miasta nastąpiła rzeź mieszkańców, a następnie okrutne spustoszenie całej ziemi riazańskiej. Następnym celem ataku było księstwo włodzimierskie. Zręczni stratedzy mongolscy nie zaatakowali jednak wprost Włodzimierza, lecz najpierw uderzyli na Kołomnę i Moskwę. Manewr ten odciął jedno z najsilniejszych księstw od reszty Rusi. Pod Kołomną armia Batuchana spotkała spóźnioną odsiecz włodzimierską dla Riazania i rozbiła ją. Następnie 15 stycznia 1238 r. zdobyto Moskwę i ruszono na Włodzimierz. 7 lutego po czterech dniach oblęŜenia stolica księstwa padła pod ciosami najeźdźców. Księcia Włodzimierskiego nie było w mieście. Organizował on w tym czasie armie na północy księstwa. W krótkim czasie najeźdź-

cy zdobyli prawie całą ziemię włodzimierską. 4 marca rozegrała się bitwa nad rzeką Sitą zakończona otoczeniem i pogromem wojsk księcia włodzimierskiego Jerzego oraz śmiercią jego samego. Następnym celem ofensywy była ziemia nowogrodzka. 5 marca jeden z oddziałów mongolskich zdobył TorŜek w ziemi nowogrodzkiej. Cała armia ruszyła na Nowogród Wielki w połowie marca. Wydawało się, Ŝe los Nowogrodu jest przesądzony. Jednak wiosenne roztopy oraz bagniste tereny oddzielające tą ziemie od południa spowodowały odwrót napastników na początku kwietnia. Ponadto ksiąŜę nowogrodzki Aleksander Newski zobowiązał się płacić daninę. Idąc na południe oddziały mongolskie spustoszyły ziemie smoleńską i weszły do ziemi czernichowskiej. W tej to dzielnicy na siedem tygodni zatrzymał najeźdźców mały gród Kozielsk, który został ostatecznie zdobyty i zrównany z ziemią. Los mieszkańców był podobny jak w innych stawiających opór miastach. W połowie roku zwycięska armia wycofała się w step. Wojska mongolskie wycofały się na stepy z wielu powodów. Po pierwsze zrealizowano zasadniczy cel kampanii to jest podbój Rusi Północnej. Ponadto trzeba było uzupełnić straty, a ludziom i koniom dać odpoczynek. Prócz tego w rodzinie panującej wybuchł spór o pierwszeństwo. Syn wielkiego chana Gujuk pokłócił się z Batu-chanem o pierwszeństwo w wypiciu toastu. WaŜne było takŜe to, Ŝe na tyłach armii wybuchł bunt Połowców.4

Atak na Ruś Południową

Ruś Południowa była militarnie duŜo słabsza od Rusi Północno-Wschodniej. Zimą 1239 r. Batu-chan skierował część wojska na tereny północno-wschodnie. Wojska te zajęły ziemie mordwińską i spustoszyły Ruś aŜ do Klaźmy. Główne siły uderzyły jednak na Ruś południową. Najpierw na wiosnę 1239 r. padł Perejasław, a następnie 18 października Czernihów. Następny atak nastąpił zimą 1240 r. Dowodzący jednym z oddziałów Mongke-chan, wnuk Czyngis-chana podszedł pod Kijów. Widząc wielkość i wspaniałość miasta postanowił go ocalić i wysłał posłów z Ŝądaniem posłuszeństwa. Kijowianie jednak zamordowali posłów, czym wydali na siebie wyrok. Nie dość na tym ksiąŜę kijowski uciekł na Węgry, a w mieście zaczęły się spory o władzę. Główne siły Batu-chana podeszły pod miasto na przełomie listopada i grudnia. 6 grudnia miasto zostało zdobyte, najeźdźcy zgotowali mieszkańcom rzeź. Miasto zostało ograbione i spalone. Dawna stolica Rusi została powaŜnie zniszczona. Następnym celem ataku była ziemia wołyńska i halicka. Mongołowie zdobyli tam Halicz i WłodziB. Grekow, A. Jakubowski, Złota Orda i jej upadek, Warszawa 1953, str. 170-174; L. Podhorodecki, op. cit., str. 193-196.
4

mierz Wołyński, a takŜe pozostałe grody i strasznie ją spustoszyli. KsiąŜę Daniel Halicki uciekł na Węgry. PoniewaŜ część Kumanów oraz liczni ksiąŜęta ruscy uciekli na Węgry celem ataku stało się teraz to państwo. Odział pomocniczy wyprawy na Węgry spustoszył księstwa piastowskie w Polsce, aby nie mogły one udzielić pomocy Węgrom. Kampania na Węgrzech zakończyła się sukcesem jednak śmierć wielkiego chana Ugedeja w grudniu 1241 r. i wynikłe z tego komplikacje związane z walką o najwyŜszą godność w imperium skłoniły Batu-chana do wycofania się z Węgier i załoŜenia swej siedziby na stepach nadkaspijskich. W czasie odwrotu z Węgier w lecie 1242 r. najeźdźcy spustoszyli ziemie południowo-ruskie wzdłuŜ Bugu. Straszliwy ten najazd zabobonni ludzie średniowiecza uznali za dopust BoŜy za grzechy.5

Zakończenie

Podbój mongolski przyniósł Rusi w większości negatywne skutki. Same działania wojenne spowodowały po pierwsze wielkie wyludnienie. Mongołowie stosowali na wielką skale rzezie w zdobytych miastach i wioskach. Miasta i wsie zdobyte przez Mongołów były palone. Wiele miast nigdy nie odbudowano po najeździe. Konsekwencją najazdu było uzaleŜnienie Rusi od władców mongolskich. Władcy poszczególnych księstw zostali zobowiązani do świadczenia daniny na rzecz władcy Złotej Ordy. Oczywiście danina nie była pobierana ze skarbca ksiąŜąt, który po najeździe był raczej pusty, lecz była pobierana od ludności. Spowodowało to, iŜ władca pomagający poborcom mongolskim w zebraniu daniny był często znienawidzony przez swoich poddanych. Uciskana przez Mongołów i własnych władców ludność zrywała się często do powstań, które powodowały kolejne najazdy i kolejne zniszczenia. Ale władza mongolska po raz pierwszy od dawna zjednoczyła prawie całą Ruś. Co prawda była to jedność pod panowaniem mongolskim, ale wśród ksiąŜąt zaczęła świtać myśl, Ŝe wyzwolenie z okrutnej niewoli jest moŜliwe tylko wspólnymi siłami całej Rusi.

Bibliografia 1. Bazylow L., Historia Rosji, Tom 1, Warszawa 1983. 2. Chrzanowski W., Henryk II PoboŜny. Najazd Mongolski na Polskę 1241 r., Kraków 2001. 3. Grekow B., Jakubowski A., Złota Orda i jej upadek, Warszawa 1953. 4. Jackson P., Mongołowie i Zachód, Warszawa 2007.

5

B. Grekow, A. Jakubowski, op. cit., str. 196-197.

5. Maroń, Legnica 1241, Warszawa 1996. 6. Podhorodecki L., Czyngis-chan, Warszawa 1991.

Ogólny zarys wychowania dziecka – przyszłego władcy w dynastii Romanowów w XVIII wieku Maciej Siwicki

Jeśli rady moje rozwieje wiatr, a ty nie zechcesz robić tego, czego ja sobie Ŝyczę, przestanę uwaŜać cię za swego syna. Będę prosił Boga, by ukarał cię na tym i tamtym świecie.1 Ten zwrot skierowany przez Piotra I do swojego syna Aleksego bardzo dobitnie przedstawia charakter, wręcz model wychowania na rosyjskim dworze. Wielowiekowej potęgi Rosji naleŜy nie tylko upatrywać przez czynniki polityczne, militarne, ekonomiczne ale takŜe przez to jądro jakim była carska rodzina – z całym jej bagaŜem nakazów, zakazów w zakresie wychowania swoich potomków. Na przestrzeni wieków władza króla nad poddanymi i władza ojca nad dziećmi były tej samej natury. Porządek ten uznawano za coś zupełnie naturalnego. Król i ojciec zdawali sprawę ze swych rządów jedynie przed Bogiem. Oboje zasadniczo działali w interesie swej rodziny, choćby miało to oznaczać największe nieszczęście dla ich poddanych czy dzieci.2 W rodzinach monarszych nowoŜytnej Europy było regułą, Ŝe poprawne relacje między rodzicami a dziećmi były zachwiane, gdyŜ przed miłością rodzicielską stawały twarde zasady dynastii. Królewskie dzieci nie miały duŜej swobody w myśleniu, nawet w najdrobniejszych sprawach zawsze były z góry ukierunkowywane wolą rodziców czy opiekunów. Ojciec – król spoglądając na swoje dziecko widział w nim bardziej nie swojego syna czy córkę, ale następcę, przyszłego władcę. Przytoczony przeze mnie fragment wypowiedzi Piotra Wielkiego do syna odznaczał się duŜą nienawiścią, takie i teŜ były relacje pomiędzy nimi. Carewicz Aleksy pochodził ze związku Piotra z niekochaną przez niego Eudoksją Łopuchiną. Dzieciństwo jego praktycznie nie doznało uczucia macierzyńskiego, gdyŜ konflikty cara z Eudoksją pozbawiły go kontaktu z matką.3 ,,Ojciec i syn byli bardzo niepodobni do siebie. (...) Aleksy umiał wiele, swobodnie władał kilkoma językami, to jednak za ojcem nie nadąŜał. Raziła go jego gruboskórność i brutalne postępowanie z najbliŜszym otoczeniem. (...) Podczas jednej z ich nielicznych wspólnych podróŜy w 1704 r. do świeŜo zdobytej Narwy, car do syna powiedział, Ŝe aby on zaznał w Ŝyciu wiele radości, to musi we wszystkim go naśladować i kochać wszystko to co słuŜy poŜytkowi i sławie kraju”4. Trzeba przyznać, Ŝe Piotr I zadbał o edukację syna. Świadczyć o tym moŜe wysłanie go w 1709 r. za granicę, w celu lepszego opanowania francuskiego i niemieckiego oraz by Aleksy zapoznał się ze sztuką budowy fortyfikacji. Oprócz wielu nauczycieli, największy wpływ na carewicza miał Jakub Ignatiew – duchowny, który

otwarcie krytykował reformy Piotra I. To on opowiadał młodemu Aleksemu o rzeczach, które na dworze pomijano milczeniem, m.in. o krwawym zwalczaniu przez cara przeciwników politycznych.5 Piotr Wielki wiele czasu z synem nie spędzał z racji obowiązków, jednak jego wytyczne realizowała względem Aleksego, siostra – Natalia. To ona informowała brata o wszystkich poczynaniach carewicza.6 Ingerencja cara w Ŝycie syna była widoczna z kaŜdej strony, to ojciec doprowadził go pod przymusem do małŜeństwa z Zofią Charlottą, księŜniczką brunszwicką. Piotr I dostrzegał krytykę syna do sposobu sprawowania przez siebie władzy. Stąd nasilały się naciski na Aleksego, mające w przyszłości uczynić z niego wiernego kontynuatora ojca. Momentem przełomowym była ucieczka z Rosji w 1716 r. Aleksego do cesarza Karola VI do Wiednia. Po przeszło rocznym pobycie za granicą, dzięki podstępnym namową carskiego agenta Piotra Tołstoja, marnotrawny syn powrócił do ojca.7 Ten czyn jak się okazało, kosztował carewicza Ŝycie. Po przybyciu do Rosji odbyło się śledztwo, początkowo Aleksy nie chciał wydać swoich współtowarzyszy ucieczki. Został pozbawiony dziedziczenia tronu. Piotr I w swoim manifeście wydanym na tą okoliczność stwierdził, Ŝe za ten czyn Aleksy powinien ponieść śmierć, ale mu przebacza. Jednak do końca procesu miał przebywać w twierdzy Pietropawłowskiej. Car mocno zabiegał o uczciwy proces i karę dla syna. Trybunał w składzie generalicji, senatorów wydał 24 VI 1718 r. wyrok na Aleksego, skazując go na śmierć. Jeszcze przed zapadnięciem wyroku torturowano go w celu uzyskania informacji o autorach tej ucieczki. Piotr I wiedział o mękach syna w twierdzy, jednak nic nie uczynił, aby temu zaprzestać. W wyniku ran Aleksy zmarł.8 Brak męskiego potomka był olbrzymim problemem i zmartwieniem dla kaŜdego monarchy. Bezdzietność zaś była rodzinną tragedią. Adopcja w takich przypadkach dawała szansę, na przedłuŜenie dynastii. Dynastii Romanowów, teŜ w XVIII w. groziło brak ciągłości. W 1742 roku córka Piotra Wielkiego, bezdzietna ElŜbieta przygotowała testament, zmierzający do zapewnienia ciągłości rodziny Romanowów. Na swojego następcę wyznaczyła, urodzonego w 1728 r. Piotra Ulryka, syna nieŜyjącej juŜ jej siostry Anny, księŜnej holsztyńskiej.9 Zaraz po tej decyzji, nastąpiła swego rodzaju adopcja wówczas czternastoletniego chłopca. Był on przygotowywany do objęcia tronu szwedzkiego, jednak ciotka ElŜbieta sprowadziła go do Rosji i poddała gruntownej edukacji, mającej na celu uczynić z niego przyszłego wielkiego cara. Jego nowa edukacja rozpoczęła się od zmiany wyznania. Dotychczas był wychowywany według zasad luteranizmu, teraz usiłowano go przekonać do prawosławia. Jego duchowym opiekunem został ojciec Symeon, miał on z Piotrem ogromne kłopoty, gdyŜ młodzieniec był niechętny na przyjęcie nowego obrządku, niczego teŜ nie chciał się nauczyć.

Jego ciotka starała się ze wszystkich sił zaszczepić w nim miłość do kultury rosyjskiej i samej Rosji, naukę języka powierzyła wielu preceptorom, jednak ci widząc obojętność Piotra szybko rezygnowali z bezskutecznych wysiłków. Ostatecznie przyszły car przeszedł na prawosławie, jednak zawsze z tej wiary kpił. To ElŜbieta była równieŜ autorką małŜeństwa Piotra z Zofią Augustą, późniejszą carycą Katarzyną II. Piotr zanim został carem, juŜ zdąŜył się narazić dla rosyjskiego dworu. Otwarcie nienawidził wszystkiego co rosyjskie.10 Miał odwagę równieŜ głosić swoje sympatie dla Fryderyka Wielkiego, dla wszystkiego co niemieckie.11 Związek Piotra i Katarzyny był ciągłym pasmem rozgrywek na tle politycznym, to małŜeństwo Gąsiorowski scharakteryzował jako dwie partie: Piotra i Katarzyny, które walczyły o carski tron. Partie te rzucały przeciw sobie róŜne hasła mające oczerniać stronę przeciwną, to podwaŜano ojcostwo Piotra względem małego Pawła, zarzucano niewierność Katarzynie.12 Sojusz z 1757 r. Rosji i Austrii przeciwko Prusom znacznie skomplikował kwestię dziedziczności imperium rosyjskiego. CięŜko chora cesarzowa ElŜbieta obawiając się śmierci, planowała zmienić swoją decyzję w sprawie następstwa tronu. Widząc ogromną sympatię w pruskie wzorce Piotra, za tą jego ślepą miłość do Prus, których osobiście nienawidziła, chciała na nowego swojego następcę powołać Pawła – syna Piotra.13 Walka pomiędzy małŜonkami i ich stronnikami o schedę po ElŜbiecie trwała długie lata, ostatecznie po śmierci cesarzowej w 1762 r. na rosyjskim tronie zasiadł Piotr jako Piotr III. Nie opłakiwał swojej poprzedniczki, co więcej był tak przepełniony radością z powodu jej śmierci, Ŝe wydał uroczysty obiad, natychmiast równieŜ przerwał wojnę przeciwko Fryderykowi Wielkiemu.14 Rządy Piotra III nie trwały długo, jeszcze tego samego roku w wyniku zamachu stanu, zorganizowanego przez Gwardię Cesarską, został obalony, a dziedzictwo po nim na długie lata przejęła jego Ŝona – Katarzyna II. Warto prześledzić same relacje ElŜbiety Piotrownej z późniejszą Katarzyną II, gdyŜ o tych zatargach pomiędzy teściową i synową w XVIII w. było dość głośno nawet na arenie międzynarodowej. A u podstaw tego sporu leŜała m.in. kwestia wychowania syna Katarzyny, wspomnianego juŜ wcześniej – Pawła. Początek ich znajomości stanowiła gra pozorów, dobrze odtwarzały własne role. Dla małŜeństwa Piotra i Katarzyny cesarzowa była gotowa uczynić sporo, chodziło bowiem o przyszłe losy dynastii Romanowów. Katarzyna teŜ nie pozostawała dłuŜna, godząc się na kaŜde warunki cesarzowej widziała w tym moŜliwość zostania w przyszłości carycą. Miała jeszcze dodatkowy dar, potrafiła zjednywać sobie ludzi.15 Imperatorowa wyróŜniała Katarzynę na kaŜdym kroku, chcąc ją przywiązać do siebie, obdarowywała ją klejnotami, sukniami wartymi setki tysiące rubli.16 Po zawarciu małŜeństwa z Piotrem, pozycja Katarzyny bardziej się wzmocniła na rosyjskim dworze. Zarówno wycho-

wanie odebrane w domu, zwłaszcza wpływy matki – Joanny, oraz atmosfera panująca w Petersburgu i Moskwie, gdzie ścierały się ze sobą interesy koterii powiązanych zazwyczaj z obcymi dworami, odbiły się na postępowaniu Katarzyny.17 Nie osiadała na laurach, wiedziała dobrze, Ŝe musiała urodzić przyszłego potomka Romanowów. W przeciwnym razie jej małŜeństwo mogłoby się skończyć, a ona sama zostałaby usunięta z dworu. Piotr zaniedbywał ją w związku, mimo obaw przed teściową, potajemnie zaczęła widywać się z hrabią Sergiuszem Sałtykowem.18 Po usilnych staraniach, przypłaconymi dwoma poronieniami, Katarzyna w roku 1754 dała Rosji następcę tronu. Od tego czasu maski Katarzyny i ElŜbiety opadły, wyłoniły się na światło dzienne prawdziwe ich charaktery. Caryca ElŜbieta rozkazała zaraz po porodzie zabrać akuszerce dziecko. Katarzynę dopiero po przeszło trzech godzinach przeniesiono na prześcielone łóŜko, gdzie mogła odpocząć. Przyjście na świat syna jak podaje Władysław A. Serczyk zmieniło zasadniczo połoŜenie Katarzyny na dworze. Wykonała swoje zadanie i przestała być potrzebna, takim postępowaniem ze strony cesarzowej bardzo rozczarowała się na niej.19 ElŜbiecie nie przeszkadzało wątpliwe pochodzenie wnuka, wielu historyków stwierdza, Ŝe ojcem Pawła był wspomniany wcześniej Sałtykow, ale i są tacy historycy, którzy podwaŜają jego ojcostwo i snują teorie, Ŝe Paweł był podstawionym dzieckiem ElŜbiety, bo ta wówczas podobno była przy nadziei.20 Pomijając czyim dokładnie dzieckiem był Paweł, po pięciu dniach od narodzin ,,wielki ksiąŜę Paweł Piotrowicz” został ochrzczony. ElŜbieta wybrała mu imię Paweł, na pamiątkę pierwszego dziecka Piotra Wielkiego. Stolica z tej okazji świętowała. Katarzyna swoje dziecko ujrzała dopiero po 40 dniach od narodzin. Pawła umyślnie separowano od matki. Piotr w stosunku do dziecka nie przejawiał Ŝadnego zainteresowania, swój czas w całości poświęcał wojsku.21 ElŜbieta wychowywała Pawła w swoich prywatnych apartamentach. Nie rozstawała się z nim aŜ do swojej śmierci. Towarzyszył jej na wszystkich uroczystościach, przyjęciach co więcej jak podaje Gąsiorowski bywał on i równieŜ na najwyuzdańszych maskaradach monarchini. Istnieją rozbieŜności pomiędzy historykami, co do samego podejścia Katarzyny do Pawła. Gąsiorowski twierdzi, Ŝe ona przyglądała się temu co z dzieckiem wyprawia teściowa i nie próbowała przełamywać muru, którym ją oddzielono od własnego syna. Uczucia macierzyńskie ani razu nie zabiły w niej Ŝywiej, była matką uznaną syna, następcy tronu i spełniła to, czego od niej Ŝądano i mogła znów wrócić do intryg i kochanków.22 Potwierdza to Władysław A. Serczyk, wspominając, Ŝe juŜ po niecałym roku od urodzenia Pawła, Katarzyna nie przejawiała Ŝadnych uczuć do syna, a związała się z Lwem Naryszkinem. Wówczas juŜ nie dbała o pozory (miała jeszcze kolejne dzieci m.in. córkę Annę prawdopodobnie ze Stanisławem Poniatowskim23, którą teŜ wychowywała ElŜbieta) i odwaŜniej prezentowała swoje cele

zniewalając swoim wdziękiem polityków i dyplomatów. Zarysowywała plany zagarnięcia władzy w przypadku śmierci ElŜbiety. Była Ŝądna władzy, a nie macierzyństwa. Łatwo jednocząc wokół siebie ludzi, otoczyła nimi carową, przez to wiedziała o kaŜdych posunięciach teściowej.24 Jej szerokie kontakty intymno – polityczne ostatecznie spowodowały, Ŝe po długich trudach osiągnęła swój zasadniczy cel, jakim był carski tron. O uczuciach na rosyjskim dworze nie mogło być mowy, nienawiść kierowała ElŜbietą kiedy ta odbierała dziecko Katarzynie. Tego samego doświadczył Paweł, braku miłości macierzyńskiej od matki Katarzyny, która nie podjęła walki o niego, a zajęła się wyŜszymi w jej mniemaniu - celami politycznymi. Nienawiść w rodzinie Romanowów wyrządziła wielkie spustoszenie. Siała strach, rozpacz i ułomność psychiczną wielu jej członkom, a głównie dzieciom. Nienawiść niszczyła teŜ charakter moralny człowieka, temu odpowiadało zachowanie cesarzowej ElŜbiety gdy ta początkowo przymilała się swojej synowej Katarzynie, by później z premedytacją odebrać jej dziecko. Na carskim dworze termin rodzicielstwo był synonimem stworzenia ze swojego dziecka, wiernej kopii osoby rodzica - władcy. Jednak jak powyŜsze przykłady pokazały te kopie były nie zawsze doskonałe.

Przypisy:
1 2

W. A. Serczyk, Piotr I Wielki, Wrocław 1997, s. 226. J. L. Flandrin, Historia rodziny, Warszawa 1998, s. 5 – 6. 3 J. P. Duffy, V. L. Ricci, Carowie, Kraków 1999, s. 183. 4 W. A. Serczyk, op. cit., s. 226. 5 Ibidem, s. 226 – 227. 6 Z. Wójcik, Dzieje Rosji 1533 – 1801, Warszawa 1971, s. 280. 7 J. P. Duffy, V. L. Ricci, op. cit., s. 203. 8 W. A. Serczyk, op. cit., s. 232 – 234. 9 W. A. Serczyk, Katarzyna II, Londyn 1995, s. 15 – 16. 10 J. P. Duffy, V. L. Ricci, op. cit., s. 216. 11 W. Gąsiorowski, Królobójcy, Łódź 1989, s. 51. 12 Ibidem, s. 50. 13 W. A. Serczyk, op. cit., s. 87.
14 15

J. P. Duffy, V. L. Ricci, op. cit., s. 216. W. A. Serczyk, Katarzyna II, Londyn 1995, s. 37. 16 Ibidem, s. 40. 17 W. A. Serczyk, Kultura rosyjska XVIII wieku, Wrocław 1984, s. 178. 18 J. P. Duffy, V. L. Ricci, op. cit., s. 219. 19 W. A. Serczyk, Katarzyna..., s. 71 – 72.
20 21

W. Gąsiorowski, Królobójcy, Łódź 1989, s. 48. W. A. Serczyk, Katarzyna..., s. 72 – 73.

22 23

W. Gąsiorowski, op. cit., s. 48 – 49. Późniejszy król Polski – Stanisław August Poniatowski. 24 W. A. Serczyk, Katarzyna..., s. 82 – 83.

Bibliografia: J. P. Duffy, V. L. Ricci, Carowie, Kraków 1999 J. L. Flandrin, Historia rodziny, Warszawa 1998 W. Gąsiorowski, Królobójcy, Łódź 1989 W. A. Serczyk, Kultura rosyjska XVIII wieku, Wrocław 1984 W. A. Serczyk, Katarzyna II, Londyn 1995 W. A. Serczyk, Piotr I Wielki, Wrocław 1997 Z. Wójcik, Dzieje Rosji 1533-1801, Warszawa 1971

Rewolucja Październikowa i jej znaczenie

Paweł Łuczak

Rewolucja Październikowa z 25/26 października 1917 była wydarzeniem, które diametralnie zmieniło oblicze Rosji i Europy Środkowo-Wschodniej. Rosja carska stała się państwem dyktatury proletariatu. Władzę objęli bolszewicy i lewicowi eserowcy, choć ci ostatni raczej symbolicznie. Znaczenie rewolucji jest o tyle znacząca, o ile rozpatruje się ją w aspekcie politycznym i społeczno-kulturowym. Pierwszy akcentuje nam zmiany w strukturze administracyjnej państwa, nie tylko biurokracji, ale w szczególności wobec prowadzonej polityki. Rząd Tymczasowy był w zasadzie kontynuatorem polityki carskiego samodzierŜawia, mimo aresztowania cara i oddania „realnej” władzy w ręce rządu i Konstytuanty. Nie było mowy np. o wprowadzeniu jakiejkolwiek konstytucji na wzór zachodni co np. uczynili bolszewicy 1 lipca 1918 roku, wprowadzając np. równouprawnienie kobiet. Gwoli przypomnienia: polska konstytucja uchwalona została dopiero w listopadzie tegoŜ roku. Obok takich zmian mamy jeszcze problem wojny. Pamiętajmy, iŜ komuniści, gdyŜ po kwerendzie źródłowej dzieł Marksa i Lenina, mogę stwierdzić, iŜ bolszewicy w tamtym okresie nie byli aparatczykami typu stalinistów, ale faktycznymi członkami Międzynarodówki Komunistycznej. Światowy ruch komunistyczny składał się z wielu stronnictw i frakcji od samego swojego początku. Wystarczy sięgnąć do czerwonej ksiąŜeczki Mao Tse-tunga czy „Zasad komunizmu” F. Engelsa, czy wreszcie do tekstów Lenina dotyczących struktury partii. Bolszewicy wyraŜali pierwotnie w kaŜdym bądź razie, Ŝe wielka wojna jest bezsensownym konfliktem zafundowanym przez imperializm XIX-wieczny i jako taka musi być jak najszybciej zakończona. Nie muszę przekonywać, Ŝe nie było w tej tezie nic błędnego. Lenin dogłębniej potraktował sprawę wojen w dziele „W walce przeciwko wojnie imperialistycznej”. Rosja była krajem zacofanym gospodarczo, poniewaŜ wpływały na ten fakt oddalenia od Europy poprzez geografię i politykę władców oraz swoisty hermetyzm kulturowy. Słowo to wydaje nam się jednak nazbyt dyskusyjne. W końcu moŜna stwierdzić, Ŝe Rosja nie Ŝyła w idylli oddalenia od wszelkich kręgów kulturowych, ale naleŜy rozumieć tu, iŜ Rosja jako taka zawsze była i jest do tej pory konglomeratem wielu kultur czy spoiwem, który ten konglomerat trzyma w ryzach. W. Lenin wspomina w jednym z jego dzieł o świadomości Wielkorusów właśnie tą juŜ wspomnianą wielkoruską świadomość i poczucie wyjątkowości. Temat jest nazbyt szeroki, dlatego ograniczyłem się tylko do zakomunikowania o nim w tym artykule.

Lenin i komuniści dali drogę awansu społecznego tym warstwom społecznym, które nigdy w carskim państwie nie dostałyby się do jakichkolwiek stanowisk. Nawet edukacja była mocno ograniczona. 100 milionów obywateli (w tym kontekście rewolucja socjalistyczna miała rzeczywiście charakter rewolucyjny w aspektach społecznych, gdyŜ zwiększyła się populacja pełnoprawnych obywateli) wyedukować bez funduszy przy archaicznej gospodarce było zadaniem niezwykle trudnym. Kultura zmieniła się o tyle, o ile społeczeństwo radzieckie zaczęło dostrzegać rdzeń komunizmu, którym jest wg słów Lenina rozróŜnienie. Internacjonalizm Lenina był jednoznaczny, Rosja to środek a celem jest świat, klasa robotnicza to nośnik rewolucji której docelowym zadaniem jest zaprowadzenie na całym świecie komunizmu, czyli nawet nie systemu politycznego bo to było by wielkim naduŜyciem, gdyŜ komunizm miał być sposobem na Ŝycie. Trudno jest jednak wytłumaczyć kulturę rewolucyjną osobie, która w rewolucji widzi jedynie terror i chaos. Wyjaśnienie takim słuchaczom jest niezwykle niewykonalnym zadaniem. Styk między samą rewolucją a kulturą pojmowany jest przez takie osoby jako akty bezmiaru wandalizmu, niszczenia dóbr kultury, podobnie jak miało to miejsce podczas ikonoklazmu czy Wielkiej Rewolucji Francuskiej, gdzie z jednej strony kalwiniści niszczyli podczas rewolucji niderlandzkiej obrazy i figury ukazujące wg nich katolickie bałwochwalstwo a z drugiej – branie odwetu na pamiątkach ancien regimeu oczywiście przy powszechnym aplauzie „motłochu”. Dla tych ludzi było to naturalne i zrozumiałe, stary porządek znikał w rewolucyjnym zamęcie i zastępował go nowy, w mniemaniu mas rewolucyjnych, lepszy porządek, bo tworzony dla nich przez nich samych a nie dla nich przez władcę czy arystokrację. Pamiętajmy, Ŝe to swoiste niszczenie czy dewastowanie dziedzictwa kulturowego krzyŜowało się z monumentalnymi projektami post-rewolucyjnymi: wielkie ulice, wspaniałe place, pomniki i gmachy obecnego ParyŜa czy Moskwy. Miało to być materialnym odzwierciedleniem rewolucyjnej, czasem wydaje się, niespełnionej wizji piękna marmuru i granitu, „wiecznotrwałej stolicy szczęścia, godnej ludzi wolnych i równych”. Rewolucja, jako akt przemocy czy nowo powstającej kultury, jest historią dla dorosłych. Staje się swoistym wesołym karnawałem, mimo Ŝe w istocie jest świętem uciskanych. Pozwala ludziom uciskanym i skrzywdzonym odczuć przynajmniej na moment poczucie wolności i oswobodzenia, nadzieję na lepsze i godniejsze Ŝycie. Rewolucja wbrew powszechnym opiniom jest wielkim dramatem historii, znaczonym krwią i przepełnionym cierpieniem. MoŜna nie wtórować za Heglem o wszechogarniającym nieszczęściu ludzkim w historii, jednak przyznać trzeba, iŜ wszelki postęp ludzki opłacany był niemal zawsze wysoką ceną.

Czym jest ów „internacjonalizm”? Internacjonalizm jest społecznym oglądem na sprawę współistnienia narodów, to kosmopolityzm w najdorodniejszym wydaniu. To idea jaką powinny kierować się narody i pojedyncze jednostki społeczeństwa w celu ujednolicenia charakteru wzajemnego bytowania na ziemi. W skrócie „internacjonalista” to osoba nie utoŜsamiająca się zbyt głęboko z jakimkolwiek społeczeństwem, narodem, rasom czy zajmowanym terytorium, to osoba, której celem jest dąŜenie do połączenia się z całością. Naród który jest narodem internacjonalistycznym charakteryzuje się oddaniem sprawie rozwijania wzajemnych międzynarodowych relacji, przełamywania barier, walki z ksenofobią (wrogi stosunek do tego co obce), rasizmem, faszyzmem i innymi przejawami nietolerancji w celu budowania jednej wspólnej przyszłości. Komuniści takimi właśnie kierowali się przesłankami dokonując rewolucji. Chcieli połoŜyć kres bezprawiu, zakończyć wojnę, zakończyć głód, wprowadzić równouprawnienie oraz zmodernizować cały kraj. W rzeczywistości rewolucja socjalistyczna to nie był moment szturmu Pałacu Zimowego 25/26 października. Jak za kaŜdym razem wczytuję się w literaturę dotyczącą rewolucji socjalistycznej, odkrywam coś nowego i tak tutaj w jakiś sposób dokonałem ciekawego odkrycia znanego pewnie W. Leninowi, Noc z 25 na 26 października to apogeum i zarazem zwieńczenie walki. Mimo, Ŝe w szturmie na Pałac Zimowy brały udział oddziały Ŝołnierskie i marynarze, to w rzeczywistości był to wyraz emancypacji interesów proletariatu (tj. robotników i chłopów), o które walczyli bolszewicy. W. Lenin wyróŜnił trzy zasadnicze etapy rewolucji rosyjskich. Pierwszym była rewolucja burŜuazyjna, tj. przejęcie władzy przez nie bezpośrednio masy ludowe ale w istocie burŜuazję o świadomości lewicowej, i tak teŜ się stało w lutym 1917. Drugi moment to rewolucja demokratyczna, czyli przejście całej ziemi w ręce mas, ludzi chłopów. 27 października przedstawiciele burŜuazyjnych kół rządzących utworzyli Rząd Tymczasowy z Lwowem na czele i w tym samym niemal momencie na prowincji doszło do masowych wystąpień chłopskich wobec swych niedawnych panów, którzy przestali mieć juŜ oparcie w aparacie represji carskiego samowładztwa, a Rząd Tymczasowy nie posiadał jeszcze w pełni realnej władzy. Do tego doszła jeszcze kwestia rad robotniczych i Ŝołnierskich. Trzeci etap, a zarazem ostateczny to rewolucja socjalistyczna, czyli ucieleśnienie i ujednolicenie walki ogólnoklasowej proletariatu. Rewolucja socjalistyczna była procesem niezwykle rozległym w czasie a nie jednostkowym. Nie skłaniałbym się dlatego do tezy, Ŝe bolszewicy wyolbrzymili sam moment rewolucji. Pytam się, gdzie i w którym miejscu jest wspomniane Ŝe to właśnie, ten moment, noc z 25 na 26 był rewolucją. Nawet w zakłamanej „Historii WKP(b)” Stalina jest wyraźnie napisane: „powstanie zbrojne w Piotrogrodzie zwycięŜyło”, a w „Historii Powszechnej” z 1973 roku

pod redakcją PAN ZSRR czytamy, Ŝe w tym właśnie momencie zwycięŜyła „Wielka Socjalistyczna Rewolucja”, czyli ta rewolucja, która zwycięŜyła w tym właściwym momencie. Kierując się jeszcze innymi tezami, moŜna byłoby dojść, w moim odczuciu błędnych, wniosków, Ŝe nawet II wojna światowa była tym momentem zdobycia Berlina przez Armię Czerwoną, toteŜ przecieŜ w ksiąŜkach spotyka się stwierdzenie, Ŝe zdobycie Berlina to zakończyło wojnę 1939 roku. Skutkami Rewolucji Październikowej wreszcie było zatem m.in.: Utworzenie Rosyjskiej Republiki Radzieckiej (II Ogólno-rosyjski Zjazd Rad 25 października), Uchwalenie Dekretu o pokoju i ziemi (26 października).

Bolszewicy Ŝądali w dekrecie natychmiastowego zakończenia wojny, honorowania prawa narodów do samostanowienia oraz nieŜądania od nikogo jakiejkolwiek kontrybucji, szczególnie chodzi tu o prawo o kontrybucji, które zignorowały mocarstwa zachodnie, co doprowadziło min. do II wojny światowej. W. Lenin domagał się takŜe równego potraktowania wszystkich narodowości bez wyjątku i umoŜliwienia im samostanowienia narodowego i państwowego bez wyjątku, co uderzało to w system kolonialny. Ogłoszono nacjonalizację wszelkiej własności ziemskiej bez odszkodowania. W praktyce wszelka własność obszarnicza, cały inwentarz gospodarczy zwierzęta i narzędzia wraz z zabudowaniami przeszła do dyspozycji gminnych komitetów rolnych i Rad Delegatów Chłopskich. Dekret znosił wieczyście teŜ prawo własności ziemskiej. 10 listopada wydano dekret o zniesieniu przywilejów stanowych oraz o równouprawnieniu wszystkich obywateli bez względu na stan majątkowy, płeć czy narodowość, czego wyrazem była następnie konstytucja radziecka z lipca 1918 roku (a dla przypomnienia w Europie kobiety mogły głosować dopiero w czerwcu 1906 w Finlandii). 20 stycznia 1918 roku dekretem o religii dokonano rozdziału kościoła od państwa, a 2 grudnia zawarto rozejm z Niemcami, aby 3 marca tegoŜ roku podpisać pokój brzeski umoŜliwiający min. późniejsze formowanie się państwa polskiego.

Bibliografia: Baszkiewicz J., Wolność, równość, własność, Warszawa 1981. Historia Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii (bolszewików)-krótki kurs, pod red. Komisji KC WKP(b), Warszawa 1950. Historia powszechna, Akademia Nauk ZSRR, t. 8, Warszawa 1973. Bazylow L., Historia nowoŜytnej kultury rosyjskiej, Warszawa 1986. Marks K., Engels F., Manifest komunistyczny, Dzieła wybrane, t. 1, Warszawa 1949. Zizek S., Rewolucja u bram, Pisma Lenina z roku 1917, Kraków 2006. Wyjątki z dzieł przewodniczącego Mao Tse-tunga (Czerwona KsiąŜeczka), Wrocław 2005. Reed J., Dziesięć dni które wstrząsnęły światem, Warszawa 1956.

Aspekty społeczne podczas działań obronnych wojsk radzieckich na przykładzie historii obrony Moskwy i Stalingradu

Krzysztof Michałowicz

Bitwa o Moskwę

Niemiecki plan Barbarossa przewidywał zajęcie bardzo waŜnego szlaku komunikacyjnego i ośrodka przemysłowego jakim była Moskwa. 2 października Niemcy rozpoczęli operacje ,,Tajfun” mającą na celu zdobycie sowieckiej stolicy. Grupa armii ,,środek” otoczyła Rosjan pod Wiaźmą i Brańskiem, wina tej klęski leŜała po stronie Budionnego i Koniewa, osobista interwencja śukowa u Stalina uradowała ich los6. Gdy Niemcy szli w kierunku Moskwy, w stolicy radzieckiej zaczynały się prace przygotowawcze do obrony. Transportowano studentów, kobiety w miejsca, gdzie budowano fortyfikacje czy ewakuowano artystów w głąb kraju. Z Moskwy w stronę zachodniej granicy pociągały pociągi ze studentami do kopania rowów. Anatolij Czerniejew gdy wyjechał na kopanie rowów, a jego babcia z tego powodu wybuchła płaczem. Wysadzono ich w szczerym polu czterdzieści kilometrów od Rosławla, kopali tam rowy o głębokości trzy metrów. Później tym rowem zajęli się Ŝołnierze i postawili tam druty kolczaste. Przed Moskwą zaczęto juŜ fortyfikować drogi dojazdowe. Tysiące ochotników w stolicy wstępowało do wojska, dziewczęta przygotowywały drzewo na opał w podmoskiewskich lasach. Trzystu ochotników z jednej fabryki zgłosiło się na ochotnika do Dywizji Krasnopriesnienskiej, ich miejsce zajęły kobiety Radzieckiego Czerwonego KrzyŜa. Kławdia Leonowa w technikum nauczyła się pierwszej pomocy i obrony przeciwlotniczej. Pracowała w fabryce Triochgorce, na dwunastogodzinnych zmianach, robotnicy w tej fabryce dostawali źle wypieczony chleb i popaloną kaszę. Inna Rosjanka pracująca w tej samej fabryce. Lidia Robel była tam elektrykiem, co niedziele brała udział w konserwacji maszyn tak aby na poniedziałek były juŜ gotowe7. Odziały rosyjskie które wychodziły z okrąŜenia byli poddawani filtracji w celu poszukiwania tajnych agentów. Egzekucje w szeregach armii czerwonej narastały coraz bardziej, rozstrzeliwano dezerterów i panikarzy, karano surowo oficerów jak się wycofywali wbrew rozkazom. Wszystko to powodowało Ŝe zwykli Ŝołnierze zastanawiali się czy armia rzeczywiście jest przesiąknięta zdradą i czy naleŜy ufać oficerom, którzy mieli ich za nikogo. Morale były bardzo niskie, całe oddziały dezerterowały a oficerowie nie
6 7

D.R. Marples, Historia ZSRR. Od rewolucji aŜ do rozpadu, Wrocław 2006, s. 176. R. Braithwaite, Moskwa 1941. Największa bitwa II wojny światowej, Kraków 2008, s. 155.

byli w stanie poradzić sobie w najprostszych warunkach bojowych. śołnierze z rozbitych oddziałów byli często uwaŜani za dezerterów i albo byli rozstrzeliwani albo wysyłani do karnych kompanii. Oficerom skazanym za to samo odbierano szyldy i degradowano, ale mogli je odzyskać wykazując się na polach walk. Jesienią 1941 roku sytuacja stała się tak krytyczna, tak wrzało Ŝe Stalin w rozkazie nr 391 z 4 października 1941 roku zakazał uŜywania wyzwisk i przemocy fizycznej w stosunku do Ŝołnierzy. Represje miały być tylko uŜywane w ostateczności i dopuszczane w przypadku bezpośredniego nieposłuszeństwa8. Ponad czterystu tysiącom wyroki zawieszono i przeniesiono ich do jednostek karnych, gdzie śmiertelność w była wysoka. 135 tysięcy Ŝołnierzy rozstrzelano Liczba ta odpowiada trzynastu dywizjom piechoty. W Moskwie prowadzono przygotowania to obrony, moskiewski wojskowy system obrony powietrznej (POW) prowadził szkolenia, a jego dowódcą był Pumpur. Zastąpił go później gen. Gromadin. Moskiewską miejską obronę powietrzną wprowadzono w stan gotowości, publiczne i miejskie miały zostać zaciemnione, wszystkie schrony przeciwlotnicze miały być doprowadzone do uŜyteczności. Autobusy i tramwaje miały w czasie bombardowania zatrzymywać się i wypuszczać pasaŜerów, a pociągi metra miały zatrzymywać się na najbliŜszej stacjach na wypadek zbombardowania elektrowni. W fabrykach, blokach mieszkalnych i biurach szkolono straŜników którzy mieli obsługiwać schrony. W blokach mieszkalnych lokatorzy mieli wyłączać kuchenki naftowe i gazowe, a administratorzy zakręcać gaz. Przestrzeganie tych wymogów pilnowała milicja i lokalne dowództwo obrony powietrznej. W odległości stu dwudziestu kilometrów od miasta umieszczono sześćset myśliwców z czego były to maszyny nowego typu. Głównych dróg do Moskwy strzegło około osiemdziesiąt tysięcy średnich dział przeciwlotniczych. Były one tak ustawione przez rozmieszczone szperacze, aby w nocy wskazywać artylerzystom i myśliwcom cele na niebie. Nad miastem pojawiły się zapory przeciwlotnicze w postaci balonów zaporowych, na dachach rozmieszczano karabiny maszynowe z obserwatorami z obrony cywilnej i urządzenia do nasłuchiwania. Moskwa była bardzo trudnym miastem do obronny przeciwlotniczej poniewaŜ 70% budynków mieszkalnych była z drewna9. Niemcy przyjęli inną strategię walki powietrznej nad Moskwą niŜ wcześniej nad Londynem. Niemieckie ataki nad Anglią były wymierzone w ludność cywilną. na froncie wschodnim, a Luftwaffe skupiała ataki na cele strategiczne: jak węzły komunikacji np. nad Moskwą. Niemcy nie odnieśli zwycięstwa, choć mimo to mieli o wiele lepiej wyszkolonych pilotów.
8 9

Ibidem. s.190. Ibidem. s.215.

Nad Anglią odnosili sukcesy a nad Moskwą -juŜ nie. Spowodowane to było zmianą taktyki i przygotowaniami obronnymi Armii Czerwonej. Rosjanie mieli o wiele więcej dział wokoło i w Moskwie, gdy Brytyjczycy tymczasem na całym obszarze Wyspy. Przestrzeni powietrznej broniło w samej Wielkiej Brytanii 800 myśliwców, a Rosjanie mieli do obrony samej Moskwy 600 myśliwców. W dodatku, niemieckie lotniska był z dala od frontu i znajdowały się na powierzchni trawiastej, a na naloty na Londyn Niemcy uŜywali francuskich lotnisk utwardzonych. W obronie Moskwy od lipca 1941 do stycznia 1942 roku udział wzięło udział 2 tys. myśliwców10. Drugiego października rozpoczęła się operacja ,,Tajfun”. Armia Czerwona została zaatakowana przez pięć dywizji pancernych, tj.: pięć tysięcy czołgów. Rosjanie przyjęli wroga zmasowanym ogniem artyleryjskim i atakiem piechoty, posiadali szeroką sieć rowów przeciw czołgowych, umocnionych gniazd karabinów maszynowych i długich pól minowych. Na front moskiewski kierowano sformowane bataliony robotnicze, których śmiertelność była bardzo wysoka11. W Moskwie panował zamęt, zamykano fabryki, zwalniano robotników, dyrektorzy fabryk uciekali, robotnicy fabryk ich zatrzymywali i kazali zostawać, niektórzy byli linczowani12. Stalin kazał wprowadzić stan oblęŜenia w mieście, na ulice wyszło wojsko i milicja, panika wśród mieszkańców ustała, ewakuacja fabryk i mieszkańców przebiegała spokojnie, na nowo otwarto sklepy i piekarnia. W listopadzie były juŜ godowe trzy nowe linie fortyfikacji: wzdłuŜ obwodnicy kolejowej i dawnych umocnień Pierścienia Sadowego i Pierścienia Bulwarów, wjazdy do miasta były zabarykadowane workami z piaskiem i pancernymi tarczami z wąskimi przejazdami na samochody. Budynki na rogu ulic były najeŜone kabinami przeciwpancernymi i maszynowymi, tramwaje przewoziły Ŝołnierzy, autobusy komunikacji miejskiej miały słuŜyć jako ambulanse. ZbliŜała się rocznica rewolucji, zastanawiano się czy zorganizować defiladę. Generałowie byli przeciwni temu pomysłowi, ale dowódcy sił politycznych twierdzili inaczej. Biuro polityczne uwaŜało, Ŝe Moskwa posiadała duŜą liczbę dział przeciwlotniczych i myśliwców. Zaczęto przygotowania do defilady, ściągano czołgi, oddziały piechoty i kawalerii, które zaraz po przemarszu na Placu Czerwonym kierowały się natychmiast na front. Defilada zaczęła się dwie godziny wcześniej niŜ we poprzednich latach dla ewentualnego zmylenia wywiadu niemieckiego. O godzinie defilady wiedziało tylko kilka osób, Ŝołnierze, którzy szli na defiladę, nie wiedzieli, Ŝe idą na defiladę. Mówiono im po prostu, Ŝe idą na drobny przegląd. Defi-

10 11

Ibidem. s.237. Biuro Informacyjne Stanów Zjednoczonych. Druga wojna światowa, Lublin 1990. 12 R. Braithwaite, Moskwa 1941. Największa bitwa II wojny światowej, Kraków 2008, s.279.

lada była wielkim i znaczącym aktem propagandy reŜimu stalinowskiego. Miała na celu umocnić i przekonać naród, Ŝe „Wielka Rosja” nie została pokonana przez Hitlera. W czasie defilady J. Stalin wygłosił przemówienie, które określało charakter jego polityki na najbliŜszą przyszłość. Defilada była przygotowywana w tajemnicy. Nawet ekipa filmowa, która co roku ją rejestrowała na taśmie, nie została powiadomiona, o której rozpocznie się uroczystość, stąd kamerzyści zjawili się na godzinę dziesiątą jak co roku, a gdy dodarli na Plac Czerwony było juŜ po defiladzie. Na drodze do Moskwy trwały zacięte walki: z jednego batalionu czołgu zostało kilka lekkich T – 60 i jeden KW oraz garstka piechoty. Otrzymali rozkaz zaatakowania niemieckich czołgów stacjonujących w wiosce niedaleko nich. Niemcy mieli przewagę, ale mimo to element zaskoczenia był po stronie Rosjan, którym udało się zniszczyć osiem czołgów wroga. Następnie ścigali wroga dopóki starczyło im paliwa. Stalin po upewnieniu się, Ŝe Japończycy nie planują ataku na Dalekim Wschodzie wydał rozkaz ściągnięcia posiłków z duŜą ilością sprzętu, w białych maskujących kombinezonach, poruszających się na nartach. Ze wschodu ciągnęły nieustannie pociągi. Niemcy podejmowali kolejne próby przebicia się do miasta, ale przeprowadzona przez śukowa 5 grudnia kontrofensywa doprowadziła do odwrotu wojsk niemieckich. Armia Środek została odepchnięta na odległość od 100 do 250 km13.

Bitwa o Stalingrad

Po przegranej bitwie o Moskwę, wojska hitlerowskie skierowały się w stronę Kaukazu w celu przejęcia roponośnych złóŜ. ZłoŜa te były bardzo potrzebne Wermachtowi w celu zaopatrzenia dywizji pancernych w ropę. Tym bardziej trzeba było je zdobyć poniewaŜ linie zaopatrzenia bardzo się wydłuŜyły co powodowało Ŝe doktryna wojny błyskawicznej traciła impet, dlatego Ŝe bardzo długie linie były dodatkowo naraŜone na ataki partyzanckie, które występowały w postaci wysadzania pociągów i torów kolejowych w powietrze. Na drodze po ropę stało miasto noszące imię Stalina, Stalingrad. Hitler zapragnął zdobyć to miasto za wszelką cenę, poniewaŜ mogło gwarantować prestiŜ i swobodę psychiczną i wysokie morale dla wojsk walczących na froncie wschodnim. Poza tym Stalingrad był bardzo waŜnym ośrodkiem produkującym broń dla Armii Czerwonej utrata jego byłaby wielką stratą dla radzieckiego kolosa. Poza tym Hitler miałby osobistą satysfakcję nad Stalinem. Zdobycie miasta

13

D.R. Marples, Historia ZSRR. Od rewolucji aŜ do rozpadu, Wrocław 2006, s. 179.

powierzono 6 armii gen. Friedrichowi Wilhelmowi Paulusowi. Bitwa stalingradzka trwała od 21 sierpnia 1942 r. aŜ do lutego 1943 r. 21 sierpnia 1942 roku piechota niemiecka pod dowództwem generała von Seydlitza przekroczyła Don i zaczęła budować umocniony przyczółek, następnie zaczęły kierować się w stronę miasta noszącego imię Stalina14. Pierwszy nalot na Stalingrad miał miejsce 23 sierpnia 1942 r. Powietrzne ataki na Stalingrad były najbardziej intensywniejszymi operacjami Luftwaffe na froncie wschodnim. Według szacowanych danych w ciągu pierwszych tygodni nalotów na Stalingrad z 600 000 mieszkańców zginęło 40 000. Ludność cywilna wpadła w panikę. Mieszkańcy próbowali przedostać się na wschodni brzeg miasta, ale to im się nie udawało, poniewaŜ na rozkaz Stalina, NKWD miało rekwirować wszystkie rzeczne statki i promy, oraz nie przepuszczać mieszkańców na drugi brzeg. Miało to na celu zaprowadzenie porządku w mieście i mobilizację psychiczną czerwonoarmistów, jak równieŜ milicji do zdeterminowanej obrony miasta. Z chwilą gdy Junkersy i Sztukasy 4 Floty powietrznej barona Wolframa von Richthofena bombardowały miasto, oddziały przednie 16 dywizji pancernej docierały do miasta, z którego były witane z dział przeciwlotniczych, które obsługiwały młode ochotniczki15. Stalin na wieść Ŝe Niemcy doszli do Wołgi zakazał minować fabryki i ewakuować maszyny, poniewaŜ to w przeciwnym razie mogłoby oznaczać, Ŝe miasto się poddaje. Rada Wojenna natychmiast zaczęła rozwieszać plakaty propagandowe dotyczące oblęŜenia. Robotnicy którzy nie pracowali przy broni bezpośredniego uŜycia zostali wcieleni do ,,specjalnych brygad” milicji pod dowództwem płk. Sarajewa z 10 dywizji NKWD. Rozdawano broń, która miała słuŜyć na cztery osoby: studenci z politechniki stalingradzkiej połoŜonej obok fabryki traktorów kopali rowy przeciwczołgowe i okopy pod ciągłym ostrzałem Niemców. Personel ich uczelni pomagał w utworzeniu batalionów niszczycielskich, które były zaląŜkami lokalnej obrony. Jeden z profesorów był nawet dowódcą kompanii, a komisarzem batalionu młoda kobieta z fabryki traktorów przerobionej na wytwórnie T-34. Z tej fabryki niepomalowane sowieckie, niezawodne czołgi wyjeŜdŜały na stalingradzki front. 24 sierpnia do obrony Stalingradu zostały skierowane pułki sowieckiej floty powietrznej. Radzieckie ,,jaki” nie radziły sobie z ,,Me 109”, które były o wiele zwrotniejsze, a myśliwce bombardujące typu ,,Szturmowik’’ nie mogły się odgonić od doświadczonych asów Luftwaffe, którzy zdobywali swe szlify w bitwie o Anglię. Niemieckie lotnictwo miało duŜe pole manewru nad Stalingradem a spowodowane to było tym Ŝe duŜa liczba samolotów była na początku wojny skierowana do obronny Moskwy. Ludność cywilna była systematycznie
14 15

A. Beevor, Stalingrad, Kraków 2008, s. 121. Ibidem. s.127.

przez naloty pozbawiana dachu nad głową, duŜo ludzi ginęło, dopiero po duŜym nalocie 25 sierpnia 1942 roku, wydano zezwolono na przewoŜenie mieszkańców statkami rzecznymi na drugą stronę rzeki16. Jeden z dowódców radzieckich stwierdził, Ŝe wyposaŜenie Ŝołnierza musi się składać z ręcznego karabinu maszynowego, snajperskiego i granatu. Rosjanie tworzyli do walki w mieście ośmioosobowe oddziały, które posuwały się za T-34. Oddziały te bardzo dobrze sprawdzały się w walce na małej przestrzeni. Granaty były trzymane ciągle w godowości. Bardzo skuteczną bronią w ruinach stalingradzkiej twierdzy były miotacze ognia, bardzo dobrze sprawdzały się przy oczyszczaniu kanałów i nie dostępnych punktów oporu. KaŜdy rodzaj wojska posiadał swoją taktykę. Obrona przeciwlotnicza usprawniła swoją taktykę działania. Sztukasy nadlatywały na odległość 1200 – 1500 m a następnie przechylały się, aby z rykiem syren wejść w lot nurkowy pod kątem siedemdziesięciu stopni i wyjść z nurkowania na około 600 m. Artyleria przeciwlotnicza kładła ogień kurtynowy aby strawić samolot w punkcie schodzenia to nurkowania albo z punktu wychodzenia z niego17. Niemieckim Ŝołnierzom dawały się we znaki radzieckie U-2. Były to samoloty dwupłatowe, nieduŜe, słuŜyły do ataków nocnych i przerzucania oficerów łącznikowych na pole walki bądź do lądowania na terenach okupowanych. śołnierze niemieccy określali je mianem ,,maszyn do szycia”. Kiedy U-2 zbliŜały się do celu, pilot wyłączał silnik i lotem ślizgowym przelatywał nad celem. Te małe nie pozorne samolociki miały kilka innych jeszcze przezwisk, najbardziej znane to ,,podoficer dyŜurny”, ,,ekspres do kawy”, ,,północny bombowiec”, ,,kolejowa wrona”. Sowieci nie uŜywali artylerii do ostrzeliwania niemieckich linii. Działa odzywały się do rozbicia niemieckich oddziałów szykujących się do uderzenia bądź do niszczenia systemów łączności18. Spowodowane to było prawdopodobnie tym, aby lotnictwo niemieckie nie namierzało tychŜe stanowisk, a to dlatego by radzieckie lotnictwo nie było w stanie systematycznie przeciwstawiać się samolotom Luftwaffe i dać im odpowiednią osłonę. Nadeszła jesień 1942 roku, dowództwo niemieckie szykowało się do uderzenia na fabryczną dzielnice miasta. 27 września Wermacht przypuścił ofensywę na sowieckie wybrzuszenie, które powstało na zachód od Wołgi. Rosjanie ten rejon mieli dobrze ufortyfikowany, charakteryzujący się duŜą liczbą zapór czołgowych, oraz polami minowymi rozciągającymi się przed fabryką Barikady, Lazur, fabryką traktorów i zakładami Krasnyj Oktiabr. Dramatyczne sceny rozgrywały się na osiedlu robotniczym Barikady, niemiecki sierŜant zanotował: ,,Rosyjskie kobiety, które wyszły z domów z tobołkami i następnie usiłowały się

16 17

Ibidem s.131. Ibidem s.179. 18 Ibidem s. 177.

schronić przed pociskami niemieckimi zostały ostrzelane od tyłu z karabinów maszynowych przez Rosjan19. Dowódcą sowieckiej 62 armii, która stawiała opór 6 armii Paulas, w pierwszych fazach bitwy był gen. lejtn. Anton Łopatin, który był kiedyś kawalerzystą w armii konnej Budionnego. Był dowódcą samodzielnym i krytycznie nastawionym do wielu narzucanych mu odgórnie decyzji, uwaŜając je za niewykonalne. Dowodził wcześniej 37 armią, która w 1941 r. zmusiła pierwszą armię pancerną gen. Kleista do opuszczenia Rostowa. Łopatin wnioskował wcześniej o wycofanie 62 armii na wschodni brzeg Donu, jednak nic to nie skutkowało, poniewaŜ 6 sierpnia rozwiązano pierwszą armię pancerną a jej sztab wykorzystano do formowania frontu Południowo-Wschodniego, a jej 131 i 399 dywizje piechoty jak równieŜ 23 i 28 korpus pancerny włączono do 62 armii. Decyzja ta spowodowała, Ŝe 62 armia rozlała się na linii 90 km frontu na łuku Donu20. Po niekorzystnych wynikach bitwy na Łuku Dońskim kwatera główna Armii Czerwonej w dyrektywie z 9 sierpnia, podporządkowała Front Stalingradzki gen. Jeremience dowódcy Frontu Południowo - Wschodniego21. Do Stalingradu zbliŜała się 6 armia. Władze podjęły decyzje o ewakuacji bydła, wywoŜono zboŜe, cukier, zapasy surowców, Ŝywności, cenne maszyny. Niemcy atakowali statki rzeczne i barki które przewoziły zaopatrzenie i Ŝołnierzy na drugi brzeg. Z powrotem zabierały rannych Ŝołnierzy. Przerzucanie ludzi i sprzętu przez Wołgę było bardzo nie bezpieczne, sztukasy ciągle ostrzeliwały kutry rzeczne, ginęło wiele ludzi Jeśli ktoś próbował wyskoczyć z barki, to był natychmiast zabijany przez oficera z NKWD, który czuwał nad dostarczeniem Ŝołnierzy na drugi brzeg. Piechota to natarcia w Stalingradzie walczyła w specyficzny sposób. Na dwóch bądź czterech Ŝołnierzy przypadał jeden karabin. Jak ginął jeden to drugi miał brać karabin potem trzeci i czwarty, i tak dalej. Odwrotu nie mieli Ŝadnego, przed nimi Niemcy z karabinami a za nimi NKWD ze swoimi wprost w nich wycelowanymi. Jak piechota nacierająca się cofała to natychmiast była przez nich ostrzeliwana. KaŜdy budynek był zamieniany w ufortyfikowaną twierdzę i bunkier. śołnierze, znajdujący się w tych bunkrach, byli często w nich odcięci przez kilka dni, bez leków poŜywienia i z małą ilością amunicji. Często strzelali do znajdujących się tam rur w celu zdobycia kilku kropel wody. Do wysuniętych punktów oporu, jeśli było to moŜliwe, dostarczane było jedzenie. Łącznik, który szedł z poŜywieniem, nie miał łatwo: jeśli czołgał się z pojemnikiem z zupą a odłamek lub pocisk uszkodził pojemnik, to cała zupa wylewała się na niego, a do punktu obrony doczołgiwał się z resztkami zupy.

19 20

Cyt. za: A. Beevor, op. cit. s. 187. T. Konecki, Stalingrad, Warszawa 2003, s. 86. 21 Ibidem s. 91.

W Stalingradzie nie było ustalonych wyraźnie linii frontu i obrony. KaŜdy punkt oporu był od siebie oddalony nie więcej niŜ kilkaset metrów, punkty dowodzenia znajdowały się często na linii ognia. Pułkownik Timofiej Naumowicz Wiszniewski, dowódca dywizji artylerii w 62 Armii, który znajdował się w jednym z takich punktów napisał kiedyś w liście: ,,Kiedy wychodziłem z bunkra, wszędzie dookoła słyszałem strzały z karabinów maszynowych. Czasem miałem wraŜenie, Ŝe byliśmy otoczeni przez Niemców. Niemiecki czołg podjechał pod same drzwi bunkra i swym kadłubem zablokował nam jedyne wejście. Mam zniekształconą twarz i w oczach kobiet będę obecnie najnędzniejszą kreaturą”. Wiszniewski i jego ludzie wykopali wyjście na jar, wtedy on został cięŜko ranny. Niemieccy Ŝołnierze w odróŜnieniu od swoich oficerów teŜ nie mieli łatwo. Podczas gdy oficerowie siedzieli sobie w betonowych bunkrach, które mogły być jedynie zniszczone przez bezpośrednie trafienie pocisku artyleryjskiego, słuchali sobie ręcznie nakręcane patefony i popijali francuskie wino i koniak. Tymczasem piechurzy siedzieli w okopach i wystawiając powoli i w sposób ostroŜny, uwaŜając na radzieckich snajperów pokroju Wasilija Zajcewa, głowy krzyczeli w stronę rosyjskich linii: ,,Hej, Rus, bul.-bul, zdawajsia’’, czyli: poddaj się Rusku albo koniec z Tobą22. Rosyjscy Ŝołnierze byli bardzo pomysłowi: jeden z Ŝołnierzy zbudował własną armatkę przeciwlotniczą i zestrzelił nią trzy sztukasy. W okopach natomiast przerabiali łuski artyleryjskie na lampy naftowe z kawałkami szmatek na knot, a z karabinowych na zapalniczki. Sowieci w okopach ciągle absorbowali przydział mocnego tytoniu zwanego machorką bądź jego brak. Koneserzy dowodzili, Ŝe do zwijania machorki w grube niekształtne papierosy nie powinno się uŜywać Ŝadnego delikatnego papieru, tylko gazet, których farba drukarska miała podnosić ich smak. Jeden z Ŝołnierzy rzekł raz do swojego kolegi: ,,zezwala się na palenie podczas akcji, natomiast nie zezwala się na nietrafianie do celu. Nie trafisz tylko raz i nigdy nie zapalisz”. śołnierzom ponadto naleŜało się 100gram dziennego przydziału wódki. To jednak ich nie satysfakcjonowało i pili spirytus chirurgiczny oraz płyn przeciw zamarzaniu, który był przecedzany przez filtry z węgla aktywowanego z masek przeciwgazowych. Pijąc taki alkohol Ŝołnierze się truli i mieli silne bóle głowy23. Rosyjskie sanitariuszki bardzo dobrze wykonywały swe zadania. Gala Korolewa wyniosła z pola walki ponad stu Ŝołnierzy, Natalia Kaczniewska w jednym dniu wyniosła ponad dwudziestu rannych. Oby dwie pośmiertnie zostały odznaczone medalem24.

22 23

Cyt. za: A. Beevor, op. cit. s. 180. Ibidem s.182 . 24 Ibidem s.183.

śołnierze równieŜ odznaczali się bohaterstwem na polu walki. W dzielnicy fabrycznej Michaił Panikako wziął do ręki dwie butelki z benzyną. Kiedy zamierzał zaatakować jeden z czołgów, pocisk uderzył w jedną z butelek. Michaił się zapalił, jednak przebiegł kilka metrów i rzucił drugą butelkę na pokrywę silnika czołgu. Czołg stanął w płomieniach. We wrześniu, gdy zachodni brzeg Stalingradu się bronił, śukow stawił się na Kremlu Ŝeby przedstawić połoŜenie wojska i zdać relacje z nieudanych ataków na północną flankę 6. Armii. Powiadomił Stalina, Ŝe trzy rosyjskie armie na froncie stalingradzkim są niekompletne i Ŝe brakuje im wsparcia lotnictwa i czołgów. śukow zasugerował Stalinowi, Ŝe potrzebna jest jeszcze jedna armia, w pełni kompletna wsparta przez korpus czołgów, trzy brygady pancerne i 400 haubic, przy wsparciu lotnictwa. Sugerował teŜ, Ŝeby okrąŜyć Niemców jak ci zaczną zdobywać miasto i zastosować głębokie wypady daleko od skraju powstałego wybrzuszenia na froncie, czyli teorię ,,głębokich operacji” z udziałem zmechanizowanych armii uderzeniowych. Stalin był nie przekonany na początku to tego planu, chciał Ŝeby ofensywa poszła bliŜej miasta, ale śukow mówił Ŝe to nie najlepszy i bardzo ryzykowny pomysł. Stalin ostatecznie się zgodził i zalecił pełne przestrzeganie w tajemnicy tego co zostało ustalone, operacja otrzymała kryptonim ,,Uran”. Sowieci dla zmylenia przeciwnika tworzyli prowizoryczne działania na długości całego frontu. Dowództwo frontu Dońskiego 17 października wydało rozkaz Ŝeby ewakuować ludność w dwudziestokilometrowym pasie przyfrontowym. Kilka tysięcy cywilów wcielono do brygad robotniczych liczących 100 000 ludzi, którzy mieli się zająć naprawą dróg i mostów na trasie Saratów – Kamyszyn - Stalingrad i na innych trasach prowadzących na front. Do linii kolejowej Saratów – Astrachań dobudowano bocznice prowadzące na step25. Po okrąŜeniu 6 Armii przez Rosjan sytuacja nie była w kotle ciekawa. Luftwaffe dostarczała zaopatrzenie, które wystarczało dziennie zaledwie dla 1\3 armii Paulusa. O to sytuacja w jednym z niemieckich szpitali w kotle, według wspomnień jednego z cięŜko chorych podoficerów na Ŝółtaczkę: ,,są one przepełnione, lekko ranni i chorzy sami dla siebie wyszukiwali miejsca”26. On sam przeleŜał całą noc na mrozie pod gołym niebem. Obok niego stały przepełnione sanitarki cięŜarowe z rannymi i martwymi ciałami których nigdy ich nie oddzielały od zdrowych. Ranni w szpitalach często nie dostawali opieki, lekarze ignorowali wołania o pomoc jednym Ŝeby pomóc drugim. Ofiarom odmroŜeń podawano maść i bandaŜe i następnie odsyłano dalej na front. Ludzi z powaŜnymi ranami brzucha i głowy zostawiano na boku Ŝeby umarli, poniewaŜ operacja tego typu wymagała pełnego składu chirurgicznego i długo
25 26

Ibidem s. 258. Cyt. za: A. Beevor, op. cit. s. 294.

trwała a przeŜywał tylko co drugi pacjent. Pierwszeństwo w opatrywaniu rannych dawano tym co chodzili Ŝeby po załataniu ich wysłać z powrotem do walki. Rana od pocisku czy odłamka nie dawała wcale szansy do szybkiego przyjęcia do szpitala. Chirurdzy z piłami w ręku i w gumowych rękawiczkach ciągle ucinali zamarznięte ręce i nogi. Odcięte kończyny były wyrzucane do wielkiego kubła albo na stos za namiot. Wokół stołu chirurgicznego było ślisko od krwi, a w namiocie śmierdziało27. śołnierzom po twarzach w bunkrach biegały myszy kiedy spali, ubrania były zawszone, a jeden z Ŝołnierzy napisał z tej okazji nawet wierszyk: „Przy lampie naftowej W bunkrze moim małym Wytłukłem wszy połowę W mym mundurze całym (…)28” Paulus odrzucał ofertę kapitulacji. Główny atak na otoczoną armię niemiecką został przeprowadzony z zachodu, południa i północy. Bitwa skończyła się 2 lutego 1943.

Bibliografia: D.R. Marples, Historia ZSRR. Od rewolucji aŜ do rozpadu, Wrocław 2006. R. Braithwaite, Moskwa 1941. Największa bitwa II wojny światowej, Kraków 2008. A. Beevor, Stalingrad, Kraków 2008. T. Konecki, Stalingrad, Warszawa 2003. Biuro Informacyjne Stanów Zjednoczonych. Druga wojna światowa, Lublin 1990.

27 28

Cyt. za: A. Beevor, op. cit. s. 294. Cyt. za: A. Beevor, op. cit. s. 320.

Obraz Rosji w polskiej edukacji historycznej

Krzysztof Olszak

Moje wystąpienie podczas konferencji kwietniowej poświęconej historii Rosji w polskiej i światowej historiografii jest zaledwie luźnymi rozwaŜaniami, a nie szczegółowymi badaniami naukowymi nad problemem obrazu Rosji w polskiej edukacji historycznej. Dlatego mój artykuł jest stenogramem mojego wystąpienia na konferencji studenckiej. W świetle obowiązującej i nowej podstawy programowej oraz wybranych programów nauczania wątków historycznych dotyczących Rosji bezpośrednio lub pośrednio nie ma prawie wcale, lub jest ich niezadowalająco mało. Więcej zaczyna się mówić o Rosji dopiero od stulecia XIX w kontekście rozbiorów Polski, powstań narodowo-wyzwoleńczych i państwa rosyjskiego po rewolucji. To jest zazwyczaj obraz Rosji o zabarwieniu niezwykle przede wszystkim pejoratywnym. W zasadzie znalazłem tylko jeden pozytywny wątek w obrazie Rosji w historii szkolnej, tj. upadek ZSRR w latach 90. XX wieku. Do wieku czasów rozbiorów Polski i wieku XIX w treściach nauczania nie ma Rosji. Zarysowano ogólnie historię na obszar bliŜej niesprecyzowanego Wschodu, w średniowieczu zaś ograniczono się do zestawienia Rzym – Bizancjum. Pojawić się mogą wątki historyczne relacji Polski z Rusią. Wyprawy Bolesławów Chrobrego i Śmiałego na Ruś, wyprawa Jarosława Mądrego w latach 30 XI wieku, a następnie przeskok na wzmiankę, jak Kazimierz Wielki włącza do Korony Polskiej Ruś Czerwoną. W czasach nowoŜytnych natomiast pojawia się powstanie Chmielnickiego, jako rebelia, bunt Kozaków (a więc o charakterze pejoratywnym) przeciwko „Najświętszej” Rzeczypospolitej. Pierwszą postacią historyczną na poziomie szkoły podstawowej i gimnazjum z historii Rosji jest caryca Katarzyna II, której poświęca się najwięcej uwagi, bo oczywiście pojawiają się inne postacie jak np. Iwan IV Groźny czy Piotr Wielki. Wszystko jest podyktowane oczywiście pod ogólną syntezę dziejów powszechnych oraz ukierunkowane na dzieje narodowe. W nowej podstawie programowej natomiast praktycznie dopiero od czasów rozbiorów Polski pojawia się dopiero Rosja. Przepadło powstanie Chmielnickiego na poziomie szkoły podstawowej i gimnazjum, a na poziomie liceum szerzej są ujęte wojny Rzeczpospolitej z Szwecją, Turcją i Rosją oraz odrębnie powstanie Chmielnickiego. Większy nacisk kładzie się jednak na historię społeczną, kultury, nauki oraz gospodarki, kosztem historii politycznej (odwrotnie niŜ w starej podstawie programowej). WciąŜ jednak utrzymuje się tendencja rysowania wizerunku Rosji w negatywnym świetle.

W przypadku stuleci XIX i XX znacznie częściej pojawiają się treści dotyczące historii Rosji. Stawia się na ukazanie „dobrej strony” walczących Polaków o niepodległość z zaborcami, w tym z Rosją, a po przeciwnej stronie przeciwników. Stąd teŜ Napoleon rysowany jest wciąŜ w ujęciu pozytywnym (Legiony Polskie, Księstwo Warszawskie). Tymczasem po kongresie wiedeńskim zaczyna się okres walk narodowo-wyzwoleńczej, gdzie niezmiennie królują powstania listopadowe i styczniowe, a ugodowcy, jak Drucki-Lubecki czy Wielopolski, niezmiennie zajmują przypisane im role raczej negatywne. Martyrologia narodowa w polskiej edukacji historycznej stała się juŜ niezbędnym kanonem, a szukanie rozwiązań korzystnych poprzez porozumienia wciąŜ nie jest mile widziane. ChociaŜ napawa optymizmem jeden punkt dotyczący oceny osiągnięć Królestwa Polskiego w gospodarce, kulturze i szkolnictwie. Objawia się to m.in. dzisiaj poprzez stawia Ŝądań stronie rosyjskiej na przykładzie stanowiska polskich polityków w sprawie Gruzji czy Ukrainy. W nowej podstawie programowej ujęte są bardzo wyraźnie przyczyny i zjawiska w sferze kultury, społeczeństwa i gospodarki. Nie mniej główna tendencja polityczna została utrzymana. Rozszerzono zakres rewolucji rosyjskich, kładąc nacisk na przyczyny społecznogospodarcze, tak lutowej jak i październikowej, ale nadal zestawia się obok siebie totalitarne ustroje Trzeciej Rzeszy i ZSRR (mimo widocznych róŜnic w tych totalitarnych systemach politycznych). Znamienne jest, Ŝe w porównywaniu ustrojów totalitarnych nie ma Włoch Mussoliniego (które były w podstawie programowej z 2001 roku). Nota bene: faszyzm włoski jest juŜ tylko w zestawieniu do nazizmu niemieckiego. Dlaczego więc pozostawiono zestawienie nazizmu do bolszewizmu? Co ma hitleryzm do bolszewizmu, nazizm do komunizmu? Wyjaskrawia się ponadto w historii ZSRR tylko negatywne fakty historyczne. Tak na przykład przy okazji historii wojny domowej w I połowie XX wieku w Rosji mówi się przede wszystkim o terrorze tzw. czerwonych, pomijając fakt, Ŝe biali generałowie (zwolennicy caratu) takŜe terroryzowali ludność cywilną (tzw. terror biały), a który wątek historyczny jest słabo znany. Pozostawiono takŜe wojnę polsko – bolszewicką w rozdziale poświęconym odradzaniu się państwa polskiego. Tworzy to obraz, w moim przekonaniu, Ŝe ZSRR to było „piekło na ziemi”. Potem pojawiają się rządy Stalina i uwypuklony wątek paktu Ribbentrop-Mołotow, który urósł do rangi kolejnego rozbioru Polski, pomijając fakt, Ŝe państwa Europy Zachodniej nie uznały go, choćby i z tego powodu, Ŝe nawet nie wiedziały, Ŝe takie porozumienie między Hitlerem a Stalinem doszło do skutku. Zapomina się ponadto, Ŝe ZSRR do początku lat 40. XX wieku nie był państwem uznanym przez mocarstwa zachodnie. Dalej Rosja jako RSRR i ZSRR postrzegane są kontekście trzech konferencji i tworzenia nowego ładu na świecie po II

wojnie światowej. Dopiero po 1945 pojawiają się wreszcie treści społeczno-gospodarcze dotyczące ZSRR i Europy Środkowo – Wschodniej. W kontekście historii narodowej wciąŜ polskich sił zbrojnych na piedestale pozostaje Armia Krajowa, kosztem Armii Ludowej. Dalej pozostaje tendencja, Ŝe PRL to „okupacja sowiecka” i wojna nie skończyła się w 1945, ale w 1989 roku. Historia PRL zresztą jest pokazana poprzez opór społeczeństwa polskiego z władzą państwową (1956, 1968, 1970, 1980, 1981 i 1989), jak poprzez barbarzyńskie zachowania rządzących komunistów (targowiczan XX wieku) poprzez uwypuklanie działań bezpieki. Jedynym pozytywnym wątkiem historycznym była tzw. polska droga do suwerenności w 1989 roku (mimo, Ŝe PRL oficjalnie było wolnym i suwerennym państwem uznanym przez społeczność międzynarodową) i upadek ZSRR w 1993 roku. Nie chodzi mi o to, Ŝe są to fałszywe treści, które obowiązują w polskiej edukacji historycznej (bo nie są), ale chodzi mi bardziej o równowagę w przekazywaniu treści zarówno negatywnych jak i pozytywnych w historii relacji polsko – rosyjskich. Tego w obecnym systemie polskiej edukacji historycznej, w moim odczuciu, brakuje, a jest konieczne do wspierania i wzmacniania zdrowych relacji polsko – rosyjskich. Polska edukacja historyczna raczej „produkuje” rusofobów i w tym ujęciu słuszne są stwierdzenia, które padają z Europy Zachodniej, Ŝe Polska jest krajem rusofobicznym. Próba zrozumienia Rosji i jej specyfiki, poprzez poznanie jej kultury i ujęcia w systemie edukacji szkolnej, jest tym co jest konieczne do pokojowego współŜycia Polaków i Rosjan. Takim elementem sprzyjającym dobrym relacjom polsko – rosyjskim jest z pewnością Festiwal Piosenki Rosyjskiej w Zielonej Górze.

Bibliografia: E. Bieniek, Dydaktyka historii. Wybrane zagadnienia, Olsztyn 2007 J. Maternicki, Cz. Majorek, A. Suchoński, Dydaktyka historii, Warszawa 1993 Współczesna dydaktyka historii. Zarys encyklopedyczny, p. red. J. Maternickiego, Warszawa 2004 Program nauczania historii w gimnazjum, oprac. G. Szymanowski, M. Sobaś, http://www.znakdlaszkoly.pl/histspis.php Program nauczania historii w liceum, oprac. A. Leja-Dymek, M. Sobaś, http://www.znakdlaszkoly.pl/fragmenty/program_lichist_01.pdf Podstawa Programowa, Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dn. 21 maja 2001 roku, Monitor Polski, Dziennik Ustaw, poz. 625, http://eprawnik.pl/akty/8/4/9c6cf808ce20ef7e7c9fdf4837dad57a.pdf

Nowa Podstawa Programowa z komentarzami, t. IV, Edukacja historyczna i obywatelska w szkole podstawowej, gimnazjum i liceum, http://www.reformaprogramowa.men.gov.pl/images/docs/reforma_tom_4.pdf

OGŁOSZENIE

Ogólnopolska konferencja studentów historii

na Uniwersytecie Zielonogórskim

POJĘCIE MIŁOŚCI NA PRZESTRZENI WIEKÓW

Z CYKLU HISTORII GENDER PT. „KOBIETA POPRZEZ WIEKI”

25 – 26 LISTOPADA 2009 ROKU

Zielona Góra, dn. 19 maja 2009 r.

Koło Naukowe Historyków Studentów przy Instytucie Historii na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Zielonogórskiego w Zielonej Górze

ma zaszczyt zaprosić Państwa na jesienny dyskurs z cyklu historii gender pt. „Kobieta poprzez wieki”, który odbędzie się w ramach ogólnopolskiej konferencji studentów nauk humanistycznych na Uniwersytecie Zielonogórskim w dniach 25 – 26 listopada 2009 roku.

Jesienne spotkanie chcielibyśmy zorganizować pod hasłem „pojęcia miłości na przestrzeni wieków”. Problematyka uczuć i emocji, które niejednokrotnie wiązały na przestrzeni stuleci przedstawicieli obojga płci, w naszym przekonaniu częstokroć jest marginalizowana w studiach humanistycznych oraz historycznych. W kontekście historii społecznej jest jednak kluczowym elementem do poznania dziejów myśli i działań społeczeństwa, grup społecznych i wreszcie człowieka jako jednostki.

Zapraszamy do czynnego udziału w dyskursie nad tą problematyką wszystkich zainteresowanych studentów nauk humanistycznych, w tym zwłaszcza studiów historycznych, politologicznych i socjologicznych, a takŜe nauk matematyczno – przyrodniczych. Chcielibyśmy, aby nasza konferencja miała charakter interdyscyplinarny.

Prosimy o zgłaszanie swojego uczestnictwa i wpłaty konferencyjnej (30 zł) do 30 września w charakterze słuchaczy bądź prelegentów. Tych ostatnich (tj. prelegentów) natomiast prosimy o wysłanie tematu i streszczenia referatu do 15 października 2009 roku. Zgłoszenia naleŜy wysyłać na adres e-mail: knhsuz@o2.pl . Najciekawsze referaty zostaną wydrukowane w postaci artykułów w studenckim czasopiśmie zielonogórskim „Tajne Komplety”.

Przewodniczący Koła Paweł Łuczak

OGŁOSZENIE

Ogólnopolska konferencja studentów historii

na Uniwersytecie Zielonogórskim

HISTORIA OBYWATELA W PRL-U
Z CYKLU „Z śYCIA WZIĘTE” Z OKAZJI JUBILEUSZU ROCZNICY WYDARZEŃ ZIELONOGÓRSKICH 1960 ROKU

26 – 27 MAJA 2010 ROKU

Zielona Góra, dn. 19 maja 2009 r.

Koło Naukowe Historyków Studentów przy Instytucie Historii na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Zielonogórskiego w Zielonej Górze

ma zaszczyt zaprosić Państwa na wiosenny dyskurs, poświęcony studiom nad historią prywatną obywateli państwa polskiego w latach 1945 – 1989, z cyklu historii „Z Ŝycia wzięte” z okazji okrągłej rocznicy wydarzeń zielonogórskich z 30 maja 1960 roku. Odbędzie się on w ramach ogólnopolskiej konferencji studentów nauk humanistycznych na Uniwersytecie Zielonogórskim w dniach 26 – 27 maja 2010 roku. Chcielibyśmy, aby miała charakter interdyscyplinarny, dlatego zapraszamy wszystkich zainteresowanych tą problematyką do czynnego uczestnictwa w majowym spotkaniu, przede wszystkim studentów nauk humanistycznych, w tym zwłaszcza studiów historycznych, politologicznych i socjologicznych.

Wydarzenia Zielonogórskie były powszechnym i spontanicznym protestem ok. 5000 mieszkańców miasta 30 maja 1960 r. przeciwko władzy ludowej. Stały się symbolem aktywności obywatelskiej, pokazującym, Ŝe państwo polskie nie jest państwem polityków i administracji, ale obywateli.

Prosimy o zgłaszanie swojego uczestnictwa i wpłaty opłaty konferencyjnej (30 zł) do 31 stycznia 2010 roku w charakterze słuchaczy lub prelegentów. Tych ostatnich (tj. prelegentów) natomiast prosimy o wysłanie tematu i streszczenia referatu do 15 kwietnia 2010 roku. Zgłoszenia naleŜy wysyłać na adres e-mail: knhsuz@o2.pl. Najciekawsze referaty zostaną wydrukowane w postaci artykułów w studenckim czasopiśmie zielonogórskim „Tajne Komplety”.

Przewodniczący Koła Paweł Łuczak

W NASTĘPNYM NUMERZE M.IN.:
Cykl artykułów poświęconych historii miasta Zielona Góra

Relacja z Festiwalu Nauk

Podsumowanie roku działalności Koła Naukowego Historyków Studentów Uniwersytetu Zielonogórskiego

Dyskurs studencki nad wydarzeniami roku 1989

PARTNERZY

You're Reading a Free Preview

Download
scribd
/*********** DO NOT ALTER ANYTHING BELOW THIS LINE ! ************/ var s_code=s.t();if(s_code)document.write(s_code)//-->