You are on page 1of 113

Znajdziesz tutaj to, czego od dawna poszukujesz, za czym od dawna t!sknisz. Czeka ci!

tu najprawdziwszy kontakt z Bogiem, by" mo#e pierwszy w twoim #yciu, a na pewno najnowszy. To jest kontakt jak najbardziej realny. Bóg przemówi do ciebie, przeze mnie. Kilka lat temu nie o$mieli%bym si! czego$ takiego powiedzie"; teraz mówi!, poniewa# sam tego do$wiadczy%em - i stad wiem, #e to jest mo#liwe. Nie tylko mo#liwe, to odbywa si! nieustannie. Tak jak dzieje si!. ta rzecz pomi!dzy nami za po$rednictwem tych s%ów, tu i teraz. Samancie Tarze-Jenell Nicholasowi Travisowi Karusowi Tristanowi Devonowi Dustinowi Dy !anowi, którzy ofiarowali o wiele wi!cej, ni# ja kiedykolwiek mog%em im da". Nie by%em takim ojcem, jak to sobie wymarzy%em. Ale cierpliwo$ci. Jeszcze mo#emy to nadrobi". Sprawa nie jest zamkni!ta. tpodzi!l$pwania JNade wszystko pragn" uhonorowa# To, Co Jest Wszystkim, co stanowi $ród!o wszelkich rzeczy, wraz z niniejsz% ksi%&k%. Czy nazwiecie to Bogiem, jak czyni" to ja, czy inaczej, to nie ma znaczenia -$ród!o by!o, jest i b"dzie $ród!em po wsze czasy, a nawet niesko'czenie d!u&ej. Dalej, chcia!bym sp!aci# mój d!ug wdzi"czno(ci wobec rodziców, za po(rednictwem których sp!yn"!o na mnie tyle niezapomnianych do(wiadcze' i przez których doznawa!em )ród!owej obecno(ci Boga w &yciu. Razem tworzyli niesamowity zespó!. Postronny obserwator móg!by mie# inne zdanie, ale oni sami ani przez chwil" w to nie w%tpili. Mama mówi!a o tacie, &e jest “utrapieniem", a on o niej, &e jest “trucizn%", której nie potrafi si" oprze#. Moja matka, Ann " , by ! a nadzwyczajn % kobiet % -przepe ! nion % niewyczerpanym wspó!czuciem, g!"bokim zrozumieniem, zawsze skor% do wybaczania, do dawania z siebie wszystkiego, o niespo&ytej cierpliwo(ci, !agodnej m%dro(ci i niezachwianej wierze w Boga, która sprawi!a, &e gdy umiera!a, ksi%dz, nowicjusz, udzielaj%cy jej ostatniego namaszczenia, z podziwem wyszepta!: “Mój Bo&e, to ona pociesza!a mnie." Najwy&szym ho!dem dla Mamy niech b"dzie to, &e wcale mnie to nie zdziwi!o. Mój ojciec, Alex, nie nale&a! do potulnych. By! szorstki w obej(ciu, potrafi! dotkliwie urazi#, a niektórzy powiadaj%, &e cz"sto post"powa! okrutnie, szczególnie wobec mojej matki. Nie chc" go za to os%dza# (ani za cokolwiek innego). Matka nie wyrzuca!a mu tego ani nie pot"pia!a go (wr"cz przeciwnie, w swych ostatnich s!owach wypowiada!a si" o nim bardzo pochlebnie), dlatego te& nie widz" dla siebie &adnych korzy(ci w odrzuceniu jej przyk!adu. Ponadto, ojciec mia! mnóstwo zalet, o których moja matka nigdy nie zapomina!a. Nale&a!y do nich wiara w niez!omno(# ludzkiego ducha oraz jasne prze(wiadczenie, &e niczego nie zmieni si" narzekaniem. Nauczy! mnie, &e mog" osi%gn%# wszystko pod warunkiem, &e zaanga#uj! w to ca!% swoj% dusz". Zawsze mo&na by!o na niego liczy#, do samego ko'ca. By! wzorem lojalno(ci, cz!owiekiem czynu; zawsze zajmowa! stanowisko, nie zra&a! si" przeciwno(cia-mi, które pokona!y tylu innych. Wobec nawet najbardziej niepomy(lnych kolei losu mia! sw%

mantr". “Och, nie ma si" czym przejmowa#", zwyk! mawia#. Sam stosowa!em t" mantr" w najci"&szych chwilach mojego &ycia. Zadzia%a%a za ka&dym razem. Najwy&szym ho!dem dla Taty niech b"dzie to, &e wcale mnie to nie zdziwi!o. Znalaz!szy si" mi"dzy nimi, odczu!em wezwanie zarówno do ca!kowitej pewno(ci siebie jak i bezwarunkowej mi!o(ci dla ka&dego. Co za po!%czenie! W pierwszej cz"(ci z!o&y!em podzi"kowania pozosta!ym cz!onkom rodziny i kr"gu mych przyjació%, którzy w nieoceniony wprost sposób wp!yn"li na moje &ycie - i nadal wp!ywaj%. Chcia!bym do tej listy do!%czy# dwoje niezwyk!ych ludzi, z którymi si" zetkn%!em od czasu napisania tamtej ksi%&ki i którzy poruszyli mnie do g!"bi. Leo i Leth" Bushów... którzy unaocznili mi swym codziennym &yciem, i& to, co najpi"kniejsze w &yciu mo&na znale)# w chwilach bezinteresownej s!u&by, troski, &yczliwo(ci, oraz we wzajemnej mi!o(ci i niezachwianej wierze w siebie nawzajem. By!a to dla mnie nie tylko nauka, ale i inspiracja. Równie& na tych stronicach pragn" wyrazi# swoje uznanie innym specjalnym nauczycielom, anio!om zes!anym przez Boga, dzi"ki którym dotar!y do mnie rzeczy o wielkim znaczeniu, co teraz jasno widz". Niektórzy przekazali mi to osobi(cie, inni z oddali, jeszcze inni z tak odleg!ego punktu w Macierzy, &e pewnie nie s% (wiadomi mego istnienia. Mimo to moja dusza wch!on"!a ich energi". Mowa tu o my(licielach, przywódcach, pisarzach i towarzyszach w podró&y po Duchowej Drodze; ich wk!ad w Zbiorow% *wiadomo(# dopomóg! w powstaniu skarbnicy m%dro(ci, która stanowi Umys! Boga, albowiem stam- • t%d pochodzi. Z tego w!a(nie &ród%a wzi'% si" materia! zawarty w Rozmowach z Bogiem. Dzie!o to jest ukoronowaniem mych nauk, do(wiadcze' i poszukiwa', teraz dost"pnym dla ka&dego w postaci mych dialogów z Bogiem. Tak naprawd" we wszech(wiecie nie powstaj% &adne nowe idee, wszelkie nowo(ci s% zaledwie kolejnym wyrazem Odwiecznej Prawdy. Oprócz tego, chcia!bym te& podzi"kowa# nast"puj%cym osobom, które wzbogaci!y moje &ycie: Kenowi Keyesowi... którego dar wgl%du oddzia!a! na &ycie tysi"cy ludzi (równie& moje). Ken powróci! ju& do Domu, spe!niwszy sw% rol" niezrównanego pos!a'ca. Doktorowi Robertowi Muellerowi... którego praca na rzecz (wiatowego pokoju okaza!a si" dobrodziejstwem dla nas wszystkich i tchn"!a w (wiat now% nadziej". Doi!y Par ton... której muzyka, u(miech i ca!a osobowo(# urzek!a naród i radowa!a moje serce - nawet gdy by!o z!amane i nic nie mog!o go uleczy#. To szczególna magia. Terry Cole-Whittaker... której bystro(#, g!"bia i pogoda ducha oraz absolutna uczciwo(# od chwili naszego poznania sta!y si" dla mnie wzorcem i natchnieniem. Swym cudownym oddzia!ywaniem obj"!a tysi%ce. Neilowi Diamondowi... który swój artyzm czerpie z g!"bi duszy i dlatego przenika do mojej oraz duszy ca!ego pokolenia. Jego talent, hojno(#, z jak% dzieli! z nami swoje uczucia, s% wyj%tkowe. Thei Alexander... której pisarstwo mn% wstrz%sn"!o i objawi!o mo&liwo(# wyra&ania mi!o(ci bezgranicznie, bezbole(nie, bez goryczy zazdro(ci i ukrytych celów, bez oczekiwa' i bez potrzeb. Rozpali!a w nas na nowo niespokojnego ducha nieskr"powanej mi!o(ci oraz naturalne pragnienie radosnego rozkoszowania si" seksem, przywracaj%c jego pi"kno, tajemnic" i niewinn% czysto(#. Robertowi Rimmerowi... który dokona! dok!adnie tego samego. Warrenowi Spahnowi... który udowodni! mi, &e d%&enie do doskona!o(ci w ka&dej dziedzinie &ycia polega na postawieniu sobie najwy&szej poprzeczki i upartym przy niej obstawaniu; wymaganiu od siebie maksimum, nawet kiedy minimum nie zwróci!oby niczyjej (a mo&e zw!aszcza wtedy). Gwiazda sportu pierwszej wielko(ci, bohater na polu walki, wzór w &yciu codziennym, niestrudzenie d'#'cy do przekraczania siebie bez wzgl"du na to, ile to kosztuje wysi!ku. Jimmy'emu Carterowi... który dzielnie sobie poczyna w mi"dzynarodowej polityce, kieruj%c si" sercem i swym przekonaniem o tym, co w my(l Najwy&szego Prawa jest s!uszne, i wnosi do zat"ch!ego (wiata polityki o&ywczy powiew.

Shirley MacLaine... która pokaza!a, &e rozrywka i intelekt si" nie wykluczaj%; &e mo&na wznie(# si" ponad to, co przyziemne i banalne. +e mo&na porusza# sprawy wielkie i drobne, wa&kie i lekkie, g!"bokie i p!ytkie. Stara si" ze wszystkich si! nada# naszym rozmowom wy&szy wymiar, a tym samym i naszej (wiadomo(ci; oddzia!ywa# twórczo na gie!d" pogl%dów. Oprah Winfrey... która robi dok!adnie to samo. Stevenowi Spielbergowi... który robi dok!adnie to samo. Ronowi Howardowi... który robi dok!adnie to samo. Hughowi Dwonsowi... który robi dok!adnie to samo. Oraz Gene'owi Roddenberry... którego Duch z pewno(ci% s!yszy moje s!owa i u(miecha si"... albowiem mia! w tym wszystkim wielki udzia!; podj%! ryzyko; stan%! na skraju; ruszy! dalej ni& ktokolwiek przed nim. Ludzie ci stanowi% skarb, jak i my wszyscy. Jednak w odró&nieniu od nas, postanowili hojnie darzy# innych skarbami swojej Ja)ni, po(wi"ci# si" i zaryzykowa#, wyrzec si" prywatno(ci i z!%czy# swój los z burzliwymi kolejami (wiata, aby obdarzy# innych sw% prawdziw% istot%. Nie mogli przewidzie#, czy ich dar z siebie zostanie przyj"ty. Mimo to nie szcz"dzili siebie. Jestem im wszystkim wdzi"czny. Dzi"kuj" wam, gdy& wzbogacili(cie moje &ycie. Wst!p To nadzwyczajne dzie!o. Stanowi przes!anie Boga, który sugeruje w nim rewolucj" spo!eczn%, seksualn%, o(wiatow%, polityczn%, gospodarcz% i teologiczn% o skali dot%d na planecie nie spotykanej, rewolucj", o jakiej (ni!o si" niewielu. Sugestie te nawi%zuj% wprost do pragnie' wyra&anych przez nas jako mieszka'ców Ziemi. W my(l naszych w!asnych deklaracji, d%&ymy do zapewnienia godnego &ycia dla wszystkich, podniesienia poziomu (wiadomo(ci i tworzenia podwalin nowego (wiata. Bóg nie pot"pi nas, cokolwiek wybierzemy, je(li jednak zdecydujemy si" w!a(nie na to, ch"tnie poka&e nam drog". Lecz nie b"dzie si!% narzuca! nam swych pogl%dów, ani teraz, ani nigdy. S!owa zawarte w tej ksi%&ce s% dla mnie zarazem porywaj%ce i niepokoj%ce, buduj%ce i prowokuj%ce. Porywa mnie rozmach i zasi"g jej koncepcji. Niepokoi obraz, jaki si" z niej wy!ania, obraz mnie samego i ca!ej ludzkiej rasy. Prowokuje (mia!o(#, z jak% stawia mi wyzwania, nakazuje przekracza# samego siebie, sta# si" $ród!em (wiata, wolnego od ma!ostkowej zazdro(ci, z!o(ci, zaburze' seksualnych, ekonomicznej niesprawiedliwo(ci, nierówno(ci spo!ecznej, og!upiaj%cej edukacji, zakulisowych machinacji i walk o w!adz". Buduje za( to, i& daje nam nadziej" na przysz!o(#, pokazuje, &e to wszystko jest w zasi"gu naszych mo&liwo(ci. Czy naprawd" mo&emy stworzy# taki (wiat? Bóg mówi, &e tak, i wszystko, co do tego trzeba, to jednomy(lne postanowienie, wybór dokonany przez ka&dego z nas. Ksi%&ka ta stanowi wierny zapis dialogu z Bogiem. Jest drug% cz"(ci% planowanej trylogii Rozmów z Bogiem, trwaj%cych ju& ponad pi"# lat - po dzi( dzie'. Mo&e trudno ci b"dzie uwierzy# w to, &e to wszystko istotnie pochodzi od Boga, zreszt% to nie jest wcale konieczne. Dla mnie liczy si" przede wszystkim to, czy materia! tu zawarty sam w sobie ma warto(#, czy wnosi nowe spostrze&enia, budzi i odnawia, zach"ca do wprowadzenia zmian w nasze codzienne &ycie na Ziemi. Bóg wie, tak dalej by# nie mo&e. Musimy si" zmieni#. Ca!e przedsi"wzi"cie zacz"!o si" od ksi"gi pierwszej, opublikowanej w maju 1995 roku. Traktowa!a ona g!ównie o sprawach osobistych, i odmieni!a moje &ycie. I wielu innych ludzi. W ci%gu kilku tygodni sta!a si" prawdziwym bestsellerem. Nak!ad przeszed! naj(mielsze oczekiwania, niebawem miesi"cznie sprzedawa!o si" 12 tysi"cy egzemplarzy i liczba ta nadal ros!a. Oczywi(cie “autor" tej ksi%&ki nie by! postaci% nieznan%. I to w!a(nie sprawi!o, &e intrygowa!a i mia!a tak% moc oddzia!ywania. Jestem zaszczycony, &e mog" uczestniczy# w tym procesie, dzi"ki któremu donios!e

nie najubo&sze do(wiadczenie. Jeste(my tacy. I &yj w nowym paradygmacie. Jest jak pobudka. Rad jestem. ba!em si". &e dobrze zrozumieli(my przes!anie. Twoja dusza nie lubi spoczynku . co us!ysza!em od Boga w odpowiedzi na me pytania. to prawda. Ty równie& nie mo&esz si" wycofa#. Przejd)my wi"c wspólnie przez te stronice. Ciesz" si". &e mog" nie mie# racji. Z tob% ra)niej i przyjemniej. Wspanialszy stan. pos!uchaj% zawartych tam rad. &e mo&e nie przypa(# ci do gustu to. Lecz dlaczego si" tego l"ka!em? To proste. &e z pocz%tku strasznie si" ba!em. w co wierzy!e( do tej pory.i nie mog" tej obietnicy z!ama#. Z ca!ego (wiata. czego do tej pory zaledwie si" domy(la!em . I wreszcie. pogl%dy i przekonania. równie promieniuj%ca mi!o(ci%. cudownym przyk!adem swego &ycia przyczy' si" do jego powstania. jacy jeste(my. i& ta druga ksi%&ka mo&e okaza# si" dla przeci"tnego czytelnika znacznie bardziej kontrowersyjna. A jeszcze lepiej. &e mój strach jest bezpodstawny. z którymi si" stykamy. Byli(my ze sob% umówieni. &e zostan" pos%dzony o urojenia. Druga cze(#. Inaczej bowiem ta ksi%&ka nie trafi!aby do twych r%k. i& te s!owa pochodz% od Boga. o mani" wielko(ci. Tkwimy wi"c w tym razem. Przyrzek!e( sobie. Przecie& we wszystkim. raz po raz lekko tob% potrz%sa. &e si" nie myli!em. Wtedy ju& wiedzia!em. Neale Donald Walsch Ashland. Mowa w niej o szerszym wymiarze naszych pojedynczych istnie ' . nie czyta!by( teraz tej ksi%&ki. Z drugiej za( strony. wy&sza koncepcja. ty i ja. Obawia!em si". zbyt wiele siebie musisz jeszcze stworzy#. &e tak wiele osób skorzysta!o z tego dzie!a. &e gdy czytelnicy naprawd" uwierz%. &e b"dziesz gotów przewarto(ciowa# to. &e postanowi!e( do!%czy# do mnie w tej wyprawie. musimy si" upewni#. Tymczasem wybra!e( t" godzin". znów si" boj". Ciesz" si". Tego w!a(nie by!o potrzeba (wiatu. Ksi"ga pierwsza by!a czu!ym u(ciskiem Boga. Nie tak jak w ksi"dze pierwszej.jej udzia!em tu na Ziemi ma by# najbogatsze. I cho# wybór nale&y do ciebie.&e udost"pni" te rozmowy ogó!owi . Gdyby tak nie by!o. Zawsze jest nowy szczyt do zdobycia. aby( nie popada! w samozadowolenie czy gnu(no(#. aby ta ksi%&ka trafi!a w twoje r"ce. Ale nie uciekaj. I st%d obawa. I za to ci dzi"kuj". nawet je(li tob% rzuca. &e jeste( ze mn%. Podejrzewam wi"c. Po pierwsze. (mielsza wizja. to umówione miejsce. Widz" teraz wyra)nie to. Dalej. Mog!e( postanowi# inaczej.jeste(my pos!a'cami. Zbyt wiele trzeba bowiem w (wiecie zmieni#. co napisa!em. Z pewno(ci% podj%!e( postanowienie. mog!em si" myli#. aby( nie ustawa! w drodze. Pragn" jednak wyzna#. co tutaj przeczytasz. Do(wiadczenie winno by!o ju& mnie nauczy#. Zawsze masz przed sob% co( do odkrycia. i& nie jest moim zamiarem nikim wstrz%sn%#. Wówczas zacz"!y nap!ywa# listy. Ponadto. jak równie & o sprawach politycznych i gospodarczych o zasi"gu ogólno(wiatowym. w tej okre(lonej chwili. &e b"dziesz otwarty na wszelkie nowe idee. ale mimo to mog!e( nie przyby# na spotkanie. Obawa. a ja bym jej nie pisa!. Wiedzia!em w g!"bi serca. twa dusza wola!aby. i ta sprawa wydaje ci . jakie nios% Rozmowy z Bogiem. “wywo!uj" burz"".prawdy ponownie staj% si" udzia!em tysi"cy ludzi. +e dostanie mi si" po g!owie. musimy uczyni# z tego przes!ania u&ytek w naszym &yciu codziennym. Czekaj% nas tu i ówdzie wyboje. i st%d wynika nasze post"powanie. Jednak znów odzywa si" moja ludzka s!abo(#. Teraz ukazuje si" kolejna ksi"ga i znów daje o sobie zna# strach. Je(li jednak nie u(wiadamia!e( sobie do ko'ca. +e ksi%&k% t% “wk!adam kij w mrowisko". I nie ma powodu do obaw. Pragn" jedynie wiernie i skwapliwie przekaza# to. wyzwanie. Oregon marzec 1997 l Witaj. musimy g!osi# je innym. Spiesz" wyja(ni#. pozosta' na pok!adzie. nowy l"k do zwalczenia. Obieca!em to Bogu . naszym w!asnym przyk!adem za(wiadcza# o jego prawdzie tym. Dlatego te& ksi%&ka ta mo&e narazi# ci" na pewne niewygody. &e b"dziesz nieustannie si" rozwija!. nowa rubie& do zbadania. co robisz i dlaczego. Mamy wi"c zadanie do wykonania.

zazwyczaj pierwsze. Bóg przemówi do ciebie. niewykluczone. zwi%zków z innymi lud)mi.którymi tutaj si" nie zajmujemy. &e po przeczytaniu niniejszej ksi%&ki (a mo&e nawet w trakcie czytania) si"gniesz po pierwsz% cz"(#. Gdybym mia! prosi! Boga. Zaczn! od zwrócenia ci uwagi na to. w najw!a(ciwszym momencie. To jest kontakt jak najbardziej realny. poniewa& sam tego do(wiadczy!em i st%d wiem. &e to Bóg mnie o to poprosi!. która znalaz!a si" w cz"(ci pierwszej Rozmów z Bogiem. Wszyscy bez wyj%tku odpowiadamy za wydarzenia wyst"puj%ce w naszym &yciu i wspólnie z Jednym Wielkim Stwórc% powo!ujemy do istnienia okoliczno(ci. Sposób i tre(# tych odpowiedzi da!y pocz%tek ksi%&ce. Tak jak dzieje si" ta rzecz pomi"dzy nami za po(rednictwem tych s!ów. To sprawa wyboru. aby zacz"!o mi si" wreszcie w &yciu uk!ada#. zdrowia i choroby.dowolne. Wyznaczy! mi dat". Wygl%da!o to jak dyktando! Z wyj%tkiem tych kilku pocz%tkowych uwag. ksi!ga pierwsza. a Wolny Wybór przywiód! ci" do tych stronic w tej chwili. do stosunków z dzie#mi i do zdrowia . Bóg mi odpisa!. Mam wi"c nadziej". Czeka ci" tu najprawdziwszy kontakt z Bogiem. za czym od dawna t"sknisz. Zgodnie z poleceniem. &e ta ksi%&ka trafi!a w twoje r"ce. i& ksi%&ka ta zjawi!a si" w twoim &yciu w sam% por".. jak dosz!o do jej powstania. by# mo&e pierwszy w twoim &yciu. zyskasz co do tego absolutn% pewno(#.i czego potrzeba. Tak jak wytworzy! wszelkie twoje do(wiadczenia.") Bóg ju& to uczyni!. Powinienem jednak wyja(ni#. domagaj%c si" wyja(nienia. aby Bóg odpowiedzia! mi dlaczego . Trzeba. opublikowanej w maju 1995 roku pod tytu!em Rozmowy z Bogiem. gdy& szczegó!owo opisuje ona to. tu i teraz. Je(li tak. Mo&e o niej s!ysza!e(. otrzymasz odpowied(. informacje dociera!y do mnie w sposób zadziwiaj%co prosty. które do ka&dego z tych wydarze' prowadz%. Na pustej kartce papieru pisa!em pytanie . to nie potrzebujesz dalszego wprowadzenia do niniejszej ksi%&ki. Napisa!em wówczas gniewny list do Boga.. podobnie jak przyczyni!e( si" do tego. Nie tylko mo&liwe -odbywa si" nieustannie. jakie przysz!o mi do g!owy -i ledwo ko'czy!em pisa#. a pojawienie si" tej ksi%&ki w twoim &yciu nie jest wyj%tkiem od tej regu!y. gotowy do dzie!a. nale&y ci si" ma!e wyja(nienie. Pierwszy etap moich rozmów z Bogiem w twoim imieniu mia! miejsce w latach 1992-1993. ju& powstawa!a w mym umy(le odpowied).. &e to jest mo&liwe. teraz mówi". Dos!ownie wszystko. &e wkrótce zmieni si" ten stan rzeczy. Zgodnie z przyrzeczeniem (“Zanim zapytasz. Wszystko przebiega w doskona!ym porz%dku. Podobnie jak w cz"(ci pierwszej.naznaczone by!o walk% i pora&k%. do drugiego etapu. (Koncepcj" t" wyja(nia w!a(nie cz"(# pierwsza. seksu. poprosi!bym o przekazanie wiedzy. Ku mojemu zdumieniu. Dzi( mamy . Je(li pierwsza cz"(# nie jest ci znana. * * * Jest Wielkanoc 1993 roku. czego od dawna poszukujesz. a na pewno najnowszy. Boga. “godziwej pracy" i wielu innych spraw &ycia codziennego . wyczekuj" z o!ówkiem w r"ku i kartk% papieru. Kilka lat temu nie o(mieli!bym si" czego( takiego powiedzie#. mi!o(ci. które jest dla ciebie przygotowane. jedzenia.dotycz%cych pieni"dzy. pocz%wszy od mi!osnych zwi%zków. jakby Kto( szepta! mi do ucha. jak go otrzyma!em. Teraz jeszcze nie zdajesz sobie pewnie z tego sprawy. przeze mnie. W li(cie za&%da!em. &e j% przeczyta!e(. Pragn" przedstawi# ci go tak. Znajdziesz tu to. dlaczego moje &ycie jest jednym pasmem tar# i niepowodze'. przez prac".) Wst"p do ksi"gi drugiej powsta! w marcu 1996. i zawiera odpowiedzi na wiele pyta' na temat &ycia ka&dego z nas ..si" troch" tajemnicza. aby uczyni! teraz co( dla (wiata. mam nadziej". ca!y materia! tej ksi%&ki zapisany zosta! mi"dzy wiosn% 1993 roku i latem roku nast"pnego. aby( zna! swój w tym udzia!. ma on na celu krótkie wprowadzenie do jej tre(ci.wszystko . ale kiedy b"dziesz mia! ju& za sob% do(wiadczenie.

Widz" wyra)nie. jak wiesz. Dlaczego wprowadzasz t" innowacj"? Poniewa# ta ksi'#ka powstaje na Moje #yczenie. Razem. Mam tu na my(li dwa znaczenia. Wyj(cie z ukrycia przed drugim cz!owiekiem. O ka&dej porze. Zacznij mówi# prawd" teraz i nigdy nie przestawaj. co Moja wola jest twoja. Ale s%dzi!em. &e nie jeste(my oddzieleni od siebie nawzajem.w Wielkanoc . &e nie jeste(my oddzieleni od Boga. Tak jak przypuszcza!em. Chodzi mi o to. . przed samym sob%. to bardzo dobra rzecz. Nasz pocz%tkowy dialog .oraz innym . Prawda ci" wyzwoli. Nakaza%em ci si! tu stawi" . dopóki sami b"dziemy oddzieleni jeden od drugiego. &e wszyscy stanowimy Jedno(#. z w%asnej inicjatywy.Bóg nawi%za! ze mn% dialog. je$li od niej zaczniemy ten dialog. Jak mog" nie czyni# Twojej woli. Ty te& jeste( z nami umówiony. Potem og!o( prawd" o sobie drugiemu i drugiemu prawd" o nim samym. moim i twoim.zako'czy! si" przed miesi%cem.rozpocz%# drug% ksi%&k" z planowanej trylogii . co powiedzia%e$. Najpr"dzej mo&na to osi%gn%# g!osz%c prawd". Jak to? W poprzedniej ksi%&ce oznajmi!e( mi wyra)nie: “Twoja wola jest Moj% wol%. Ja równie&. Wiem.Boga i mój . jest odnalezienie siebie nawzajem. &e to brzmi niepowa&nie. Nie mam poj"cia. Na pocz%tek mów sobie prawd" o sobie. Nie mojej. jak by!o ustalone. &e ten przebiega# b"dzie podobnie jak za pierwszym razem. Pierwszym bowiem krokiem do odkrycia.od dawna.czy tak w!a(nie potoczy si" nasza rozmowa? Owszem.ale to nie to samo. Wydaje nam si" te&. S%uszno$". Pierwsza ksi'#k! ty zainicjowa%e$. &e my i Bóg to Jedno(#. Dopóki nie u(wiadomimy sobie. jak si" przekona!em.ksi%&k". I oczywi(cie. Oto Pi"# Stopni G!oszenia Prawdy. W pierwszej cz!$ci raczej tego nie praktykowa%em. nam tylko si" zdaje. Tyle #e w tej ksi'#ce sam porusz! pewne tematy. jest odkrycie. co si" w niej znajdzie.najwi!cej. Wró"my do tego. Na koniec mów prawd" ka&demu o wszystkim. Ka&demu. To dlatego. Neale. #e Moja wo%a jest twoja wola. je(li pokrywa si" z moj%? To do$" zawi%a kwestia . jakie poruszymy tematy. &e nie mam &adnej jej wizji w g!owie. )ycz! jej tobie .. Zak!adam. &e Twoja wola jest moj% wol%. W tej ksi'#ce wype%niasz jedynie Moja wole. To pi"ciostopniowa droga do wolno(ci. W tej ksi'#ce nie masz swoich spraw. Najszybszym sposobem “znalezienia Boga". Mia%e$ swoje sprawy do za%atwienia. Nakazano mi odpoczynek." Istotnie . to nie znaczy to samo. lecz dla ciebie przeze mnie. Bo&e . Nie mog". Wiem. Zapewne poszukiwa!e( Boga wypatrywa!e( znaku od Niego . Bóg nie jest od nas oddzielony. Dzi( razem odnajdziemy Boga. &e ta ksi%&ka powstaje nie dla mnie. lecz Boga. To b!"dne przekonanie jest szeroko rozpowszechnione. To znaczy. Chyba przerw" pisanie i zadam Bogu pytanie.i dobrze si! stanie. Ja przecie# nigdy nie twierdzi%em. Tak. Kiedy mówi!: “Twoja wola jest Moj' wol'". &e my istniejemy osobno. Nigdy nie znajdziemy Boga oddzieleni. ja stawiam pytania. I pojawiasz si" tak. Masz s!uszno(#. Nie ja mam decydowa#. o czym b"dzie w niej mowa. która b"dzie wspólnym do(wiadczeniem Boga. &e nigdy nie znajdziemy Boga. Jaki( czas temu nasza rozmowa dobieg!a ko'ca.jak sam zauwa#y%e$. Rok temu . W tej ksi%&ce jest mowa o prawdzie. lecz Bóg. &e istniejemy oddzielnie od drugiego cz!owieka. To niezmiennie najlepszy sposób na trafienie do niego. i zarazem wyznaczono termin wznowienia dialogu. Nast"pnie powiedz sobie prawd" o drugim cz!owieku. ale to istotnie mia!o miejsce. tak d!ugo nie mo&emy wiedzie#. a Bóg odpowiada.. Czy#by? Wi"c da!em si" nabra#.

przyjmuje j' jako Moj' w%asn'.Gdyby$ zawsze spe%nia% Moja wole. Po czwarte. Dlaczego? Poniewa# musisz jeszcze przeby" d%uga drog! rozwoju. Wynika st'd. i tak nie stosujesz si! do zalece*. Po pierwsze. jeszcze wi!cej od czasu do czasu. Po czwarte. 2 C^hyba nie wiem. Tak wiec. Nie jestem pewny. nic nie sta%oby ju# na przeszkodzie. A kiedy us%yszysz. wielu cz!sto. Zabieram ci! w%a$nie w tamtym kierunku. Po trzecie. Garstka stosowa%a si! do tego niemal zawsze. w tej sekundzie. Z drugiej jednak strony. Po trzecie. nie ko'cz%cym si" strumieniem. Jasno$" widzenia to pierwszy krok do doskona%o$ci duchowej. Nie rozumiej%. aby Moja wola sta%a si! twoj'. &e czasami chwile natchnienia zdarzaj% si" w odst"pach pó%rocznych. W ca%ej historii ludzkiej rasy tylko niewielu stosowa%o si! do tych zasad konsekwentnie. Nie u(wiadamiaj% sobie. nie wierzysz. musia%by$ j' uzna" za sw' w%asn'. móg%by$ dost'pi" Bosko$ci. &e to wszystko sp!ywa na papier jednym. poniewa# j' akceptuje. To dlaczego zabiera mi to tyle czasu? W rzeczy samej. &e pocz%tek tego rozdzia!u dzieli od ko'ca poprzedniego ca!e dwadzie(cia tygodni. Proces ju# by dobieg% ko*ca. Po pierwsze. Gdyby$ cho" przez jeden dzie* czyni% wy%'cznie Moja wole. To chwalebne. musia%by$ j' zaakceptowa". Chcia!bym osi%gn%# duchow% doskona!o(#. Twój rozwój nie musi trwa" tak d%ugo. Gdyby$ wype%nia% Moja wole przez te wszystkie lata swojego #ycia. Do której kategorii ja si" zaliczam? Czy to wa#ne? Do której kategorii chcesz nale#e" od tej chwili? Czy to nie trafniejsze pytanie? Owszem. Chcia%em powiedzie". musia%by$ j' pokocha". co wi!cej. To ju# by si! sta%o. poniewa# j' kocham. Ile jeszcze czasu nam potrzeba? Up!yn"!o ju& pi!" miesi!cy od napisania pierwszego rozdzia!u. lecz raczej niewykonalne. Po pi'te. To dobrze. #e to Ja ci! wstrzymuje? Nie. Zatem nie wype%niasz Mojej woli. musia%by$ zrobi" to samo. aby$my wzi!li sobie czas jako pierwszy punkt naszych roz- . / jak brzmi twoja odpowied(? Chcia!bym nale&e# do pierwszej kategorii. Ile jeszcze czasu mamy sobie da#? Nie o to mi chodzi%o. Nie znam? W%a$nie. nawet jej nie znasz. gdyby$ zechcia%. Jak tego dokona#? Czytaj dalej te ksi'#k!. powodowany bezwarunkow' mi%o$ci'. Po pi'te. Ale powiadam ci: Móg%by$ to osi'gn'". poniewa# uznaje j' za sw' w%asn' i nazywam Moj'. dok%d ta ksi%&ka zmierza. Po drugie. To dlaczego mi jej nie oznajmisz? Oznajmiam. nim b!dziesz móg% to o sobie o$wiadczy". To dla mnie jasne. ale ty nie s%uchasz. Ludziom mo&e si" wydawa#. a kiedy uwierzysz. czy potrzebowa%by$ naszych rozmów? Chyba nie.a Ja. Za$ w%a$ciwie ka#demu zdarzy%o si! zastosowa" do nich cho" raz . od czego zacz%#. Dajmy sobie czas. musia%by$ j' zna". #e Moja wola jest twoja wola. Dlaczego? Na co w%a$ciwie czekasz? Nie sadzisz chyba. aby$ osi'gn'% O$wiecenie. w to co s%yszysz. Chcia!bym zna# i czyni# Twoj% wol" zawsze. jak ci si! podoba . musia%by$ j' pochwala". poniewa# j' znam. #e ty masz woln' wole post!powania. mija si! wiec mocno z prawda. dost'pi%by$ O$wiecenia. twoja wola istotnie jest Moja wola. tak naprawd! nie s%yszysz.chocia# s' tacy. &e sam si" wstrzymuj". A kiedy s%uchasz. Po drugie. poniewa# j' pochwalam. Stwierdzenie. którzy nie uczynili tego nigdy.

jakiego dokonujesz jutro". Dlaczego? Dlaczego nie u(wiadamiam sobie Twojej obecno(ci. Zgoda. No w!a(nie. a nawet minut. Mistrzowie za$ tworz' natychmiast. Staram si" nie oddala#. U niektórych mo#e to trwa" latami. +yczy!bym sobie. W porz%dku. Ach tak. Zach!cam ci! do zastanowienia si! nad twym post!powaniem.kiedy najbardziej potrzebujesz blisko$ci ze Mn'. aby ta ksi%&ka zosta!a uko'czona do marca. Daj&e spokój. zi$ci" si! to mo#e w ci'gu kilku dni. Ale skoro jeste(my przy tym zagadnieniu. jakiego do-donujesz jutro. I jaki st%d p!ynie wniosek? +e nigdy nie powinni(my sobie pozwala# na zmian" zdania? Ale# zmieniaj sobie zdanie do woli. Teraz mamy pa)dziernik.we w!asnych dramatach. Nie medytuj". Twoja wola jest Moj'. #e jeste$ na drodze ku doskona%o$ci. Wobec tego &ycz" sobie. nie robi! sobie d%ugich przerw. która podejmujesz dzi$. Ale do tej pory tak w%a$nie post!powa%e$ ze swoim )yciem. Tak. Nigdy nie oddalam si! od ciebie. Pami!taj. . Tak te# si! stanie. Wci'# zmieniasz zdanie. Pami!taj. godzin.twoje pragnienia s' Moimi. W takim razie naprawd! b!dzie proste. W procesie tym bior' udzia% moce wykraczaj'ce poza twoje rozumienie . U innych miesi'cami lub tygodniami. Tym bardziej wiec powiniene$ by% w%'czy" w to swoja dusze. poniewa# twoje #yczenie jest dla Mnie rozkazem. Zgoda. To nie jest zgodne z moj% prawd%. w rzeczywisto$ci. Gdy co$ postanawiasz. aby to sta%o si! wa#niejsze ode Mnie. jak to okre(lasz . Jest. Powiedzmy sobie szczerze: by%e$ mocno zabiegany przez ostatnie pi!" miesi!cy. Z Moja pomoc' znacznie %atwiej by$ si! z tym wszystkim upora%. *wietnie. Na tym polega ironia #ycia . cz"sto rozmija si" z wyborem. #e ka#da zmiana postanowienia nadaje nowy kierunek biegowi wszech$wiata. ni# mo#esz sobie wyobrazi". wprawiasz wszech$wiat w ruch. W ka#dej minucie stwarzasz swoja rzeczywisto$". I nic nie pisz".pogr%&am. je(li zawsze jeste( przy mnie? Poniewa# uwik%any bywasz w ró#ne #yciowe sprawy. Po prostu nie zawsze jeste$ $wiadomy.wa#a*. Chyba #e b!dzie inaczej. a# twoja wola objawi si!. Wci%& na nowo? Raz nie wystarczy? Wci'# na nowo. Musia!em sprosta# wielu wyzwaniom. G%!boko poch%on!%o ci! #ycie w wymiarze fizycznym. Zaniedba%e$ sprawy duszy. Nie &ycz" sobie wi"cej pi"ciomiesi"cznych przerw w dop!ywie materia!u. którzy bliscy s' doskona%o$ci. Znowu zaczynasz swoje gierki? Nie. I jako( nie znajduj" czasu dla Ciebie. U tych. Mog! ci co$ doradzi"? Nie tra" kontaktu. To nie jest takie proste. Lecz oto sekret wszystkich Mistrzów: wybieraj wci'# to samo. Wiedz jednak. Tyle si" ostatnio dzia!o. dlaczego uko'czenie jednego akapitu zabiera nieraz d!ugie miesi%ce? Dlaczego robisz sobie takie przerwy? Mój drogi i wspania%y synu. gdy zauwa#ysz. aby tak by!o. Decyzja. Powiedzia!e(: “Decyzja. To prawda. I dopu$ci%e$. cz!sto rozmija si! z wyborem. jak% podejmujesz dzi(. Dopiero teraz powoli zaczynacie poznawa" te zawi%a dynamik!. #e zamyka si! przepa$" dziel'ca Wole od Do$wiadczania. Ale jak? Po prostu przestaj'c to robi". Nie modl" si". odsuwasz si!. Mój kochany . Poznasz. ale zatracam si" . Jak z tym zerwa#? Zerwij z tym.natury bardziej subtelnej i z%o#onej. #ycie to nieustanne tworzenie. Wiem.

“Dam" wam. b'd( jednej my$li. Tote# wytyczaj sobie jeden cel. A do tego wci'# zmieniasz zdanie! Nie wiem. Czym Postanawiam By"? Ca%e twoje #ycie powinno o tym $wiadczy". Tak w%a$nie to dzia%a. Obejmuj! one ca%o$" bytu. To $wietnie. Je$li co$ wybierasz. a# urzeczywistnisz swój cel. co powo%ujesz do istnienia. raz jeszcze postawmy jasno spraw! naszych wzajemnych stosunków. Otó# to. czy dobrze rozumiem. si! spe%ni. Zogniskuj go. co chcesz. Id( naprzód! Zd'#aj do celu.którym jestem Ja . staje si! stwórczym nakazem. prawda? Nieprawda. $wiadczy. To nies%ychanie utrudnia wybór. Z chwila. Nie uznaje czegokolwiek za “dobre" czy “z%e". utrudniam Tobie spraw". jest o(wiadczeniem wobec wszech(wiata .&e Bóg nam tego nie da. cokolwiek wybierzesz. Ja stwarzam to. co my$lisz. Chcia%by$ gwarancji z góry na to. któr% wybieram? Sk%ada si! na to wiele przyczyn. co wybra". Wiem. W gruncie rzeczy nie dostaniesz niczego. Dok%adnie! Trafi%e$ w sedno! Nauczy%e$ si! jednak. czego pragniemy .stwierdzeniem prawdy . Przygl'da%e$ si! ostatnio swemu #yciu? Ale mnie uczono. Nie wiesz. Zatem kiedy zmieniam zdanie. nie os'dzam tego. I w gruncie rzeczy. Powiedzia!e(. Na tym polega niepodzielno$" umys%u. a czy pami!tasz dlaczego? Poniewa& my(li s% stwórcze. niezale#nie od tego. #e twój wybór oka#e si! “s%uszny".nie mo#e nie wykona" polecenia. czy jest dla was “dobre" czy “z%e". Nie wierzysz.najlepsze". wchodz' w sk%ad misternego splotu ró#norakich form energii wzajemnie na siebie oddzia%ywuj'cych. je(li nie s!u&y to naszemu najwy&szemu dobru. Tak. ca%e serce. #e to. B'd( wytrwa%y. &e nie zawsze mo&emy mie# to. Rozumiesz. Próbujesz ustali". Wyja(nij mi wi"c raz jeszcze . Nic prostszego. którzy chc' ci oszcz!dzi" rozczarowania danym rezultatem. A je(li racja jest po stronie przeciwno(ci? Je(li to.Czy to mnie wyra#a? Czy daje $wiadectwo temu.. co ty przywo%ujesz! Ty przywo%ujesz to. co dla mnie najlepsze? “Najlepsze" to pojecie wzgl!dne i zale#y od setki zmiennych. Tylko #e ty . a wiec to. gdy wypowiesz s%owa “Ja chce" (czegokolwiek). co dla ciebie . je$li chcesz tego mocno. &e czego( chcemy. co wybierasz. To równie& wyt!umaczy!e( mi w cz"(ci pierwszej. Nie zra#a] si" przeciwno(ciami. Nie powinienem próbowa# ustali#.ty przywo%ujesz to sam. w%ó# w to wszystkie swoje si%y. czego pragniemy. Ale nie mo#esz mie" wszystkiego. (Tobie te# przyda%oby si!. wszech$wiat odpowiada “Zaiste chcesz" i zsy%a dok%adnie to do$wiadczenie . czujesz i mówisz. nie przyniesie nam &adnego dobra? Wówczas nam tego nie dasz. Przy podejmowaniu decyzji nale#y mie" na wzgl!dzie tylko jedno . Nie anga#uj si! po%owicznie.któr% wszech(wiat potem wprowadza do mojej rzeczywisto(ci. co zwiecie samym #yciem.do$wiadczenie “chcenia" tego! Cokolwiek umie$cisz po “Ja". Po drugie.) Jeste$ przecie# istot' twórcz' . Ja nic ci nie “daje" . nam nie s!u&y.Si%y te. ten proces. cokolwiek przywo%acie. Cze$" pierwsza wyczerpuj'co wyja$nia.dlaczego tyle czasu zabiera mi stworzenie rzeczywisto(ci.ale mo#esz sam sobie skomplikowa" #ycie. W istocie s' one Mn'. aby$ tego zaniecha%. jak to si! dzieje. ze$rodkuj swoje si%y. Tak twierdza ci. tak? Dla Mnie nie ma rzeczy trudnych .uczynion' na obraz i podobie*stwo Boga. &e pragnienie czego( odsuwa od nas t" rzecz. I nie rozpraszaj umys%u. D#inn w butelce . My(l o tym. Przede wszystkim. Mo#esz mie".

stanowi zarazem twoja prawd!. To dzie%o twojego umys%u. Dusza kaza%aby ci przeszuka" jej “pami!"". jakich w"a#nie potrzeba do uzdrowienia z"ej my#li. aby odbywa%o si! to z przypadku albo ze $wiadomego wyboru. aby$ zobaczy%. Ka#da Chwila Tera(niejszo$ci to wspania%y dar Bo#y. to w istocie oceniasz nap%ywaj'ce dane. Je$li chcesz prze#y" #ycie nie s%uchaj'c g%osu uczu". to Bo#a obecno$". podejmuj'c donios%e decyzje. okoliczno#ci. wybory wprowadza w #ycie bezzw%ocznie. Rozumie bowiem. Kiedy stwarzasz do$wiadczenie oparte na twej “obecnej prawdzie". Dlaczego tyle czasu trwa stworzenie rzeczywisto$ci. Pragnieniem duszy jest pojedna" ci! z Bogiem -przyprowadzi" z powrotem do Mnie. jest do$wiadczeniem. S%uchaj g%osu uczu". Na tym polega “zg%!bianie duszy". co dla rozumu niepoj!te. Tote#. #e b!dziesz móg% opiewa" swa prawdziwa istot!. nie roztrz'sa zdarze* minionych. zamiast powiela" do$wiadczenie oparte na “prawdzie] przesz%ej". Kieruj si! nim. co jest dla ciebie “najlepsze". Opieraj si! na analizie sytuacji dokonanej przez Umys%. a cia%o te negacj! odgrywa. jak stworzy" autentyczne do$wiadczenie siebie w Chwili Tera(niejszej. Szanuj go. Gdy dzia%asz zgodnie ze swoja prawda. przyspieszasz swój duchowy rozwój. nie przegl'da. To dlaczego wydaje mi si". Ale nie sad(. odnajdujesz w swoim banku pami!ci identyczne lub zbli#one zdarzenie i post!pujesz tak jak wtedy. Trwonisz czas g%ówkuj'c nad tym. &e w!a(nie szanowanie moich uczu# wp"dza mnie w k!opoty? Poniewa# rozwój kojarzysz z “k%opotami".jeszcze zanim poprosisz. która wybierasz? Oto dlaczego: poniewa# nie #yjesz zgodnie ze swoja prawda. Powiadam ci: lepiej oszcz!dza" czas ni# trwoni" go bez #adnego po#ytku. utoniesz. To dopiero odpowied)! Ale jak s!ucha# duszy? Sk%d mam wiedzie#. Pami!taj: #wi!towanie %ycia odbywa si! bez umys"u. Je$li b!dziesz zastanawia% si!. co dla ciebie “najlepsze". Poznaj prawd!. . powstaje “nowy ty". #e to. #e Ty i Ja to Jedno. Kiedy reagujesz. Odrzucenie rozumu pozwala unikn'" straty czasu. gdy# stanowi' twoja prawd!. Dusza intuicyjnie wyszukuje sytuacje. sprzyjaj$cych poznaniu w do#wiadczeniu Twej Prawdziwej Istoty. D'#y ona do poznania siebie do$wiadczalnie -i w ten sposób do poznania Mnie. )ycie z przypadku jest #yciem nie$wiadomej reakcji. nie analizuje. Powiadam ci: Uczucia nigdy nie przysporz' ci “k%opotów". a zastój z “bezpiecze*stwem". Zapami!taj to: dusza jest kreatywna. gdy# dusza tworzy wy%'cznie w oparciu o obecne do$wiadczenie. Je$li nie b!dziesz uwa#a%. Decyzje podejmuje si! szybko. aby tego dokona". a ona ci! wyzwoli. co dla ciebie “najlepsze". umys" . #e znajdziesz w tych machinacjach rado$". o którym zapewne s%ysza%e$ wiele razy. prosz! bardzo.mo#esz sprawi". decyzje przed%u#a si! w niesko*czono$" i wyruszysz w podró# #ycia po morzu oczekiwa*. Je$li ws%uchasz si! w dusze. które zes%a% tobie Bóg. zanim zd'#y%e$ sobie to u$wiadomi". co w!a(ciwie s!ysz"? Dusza przemawia przez uczucia. poniewa# to. Bóg uprzedza twoje #yczenie . ni wi!cej tylko dzia%anie. które podj'%e$ ju# kiedy$ w przesz%o$ci. dowiesz si!.reaktywny. otrzymasz. a nie duszy. W swej m'dro$ci dusza wie. Re-akcja to ni mniej. co jest dla ciebie najlepsze. co spotyka ci! w Tej Chwili. )ycie z •wyboru jest #yciem $wiadomego dzia%ania. twoje wybory zd%awi ostro#no$". ale trzeba “postrada" rozum". odrzu" rozum i si!gnij w g%'b duszy. lecz ka#de uczucie poddaj'c obróbce Umys%u. nawet je$li umys% zaprzecza tej prawdzie. Dusza rozumie to.

S' one mowa duszy. umie$cisz przed sob' na widoku. &e stanowi% . aby osadzi". Ten ostatni cz%on. gdy nieujawnienie ich narazi na szwank twoja wewn!trzna uczciwo$" albo przedstawi sytuacje w fa%szywym $wietle. Uwi!ziona w ten sposób negatywno$" szkodzi cia%u i ci'#y duszy. To tyle. Wszystkim wam zdarzy%o si! mówi" rzeczy . ale równie# z mi%o$ci'. jak j' przekazujesz. dojrzysz je na tyle wyra(nie. Przesta*! Opami!taj si!! Odrzu" rozum i zdaj si! na zmys%y! Oznacza to powrót do tego. wyst!puj' rzadko. Tak si! boj' sprawi" czy narazi" si! na przykro$". Przez w%a$ciwie rozumiem nie tylko jasno. wyra#aj swoje. wi"c nawet nie mog" ufa# w!asnym uczuciom? Wspaniale! S%dzi!em. st%umione. najbardziej “negatywne" uczucia. #e skutecznie ukrywaj' swoj' prawd!.przykre rzeczy . jak zosta"a nadana.po to. Nie mo#esz bra" odpowiedzialno$ci za to. ujemne my$li. Uczucia mog' by" zwodnicze. co czujesz. nawet je$li w danej chwili wydaje ci si! twoja prawda. ma to. ale nie w sposób destrukcyjny. W gruncie rzeczy. O nie. przestaj' by" “prawdziwe". #e one znikn'. co my$lisz. a je$li wyst'pi'. Ale je(li druga osoba pozna ka&d% niepochlebn% my(l. to dlatego. Nale#y przekaza" je drugiemu tylko wtedy. jak je okre$lasz. Tak w%a$nie przejawia si! d'#enie umys%u do okre$lenia.jakkolwiek by by!y szkodliwe czy negatywne? Uczucia nie s' ani szkodliwe ani negatywne. Nie pozostawia to miejsca na niedopowiedzenia. W takim przypadku raczej nic nie mo#na na to poradzi". odwa#nie i do samego ko*ca. Postawa negatywna nie ma nic wspólnego z ostateczna prawda. Tylko wtedy gdy je uwolnisz. aby zosta%a w%a$ciwie przekazana. zawsze st'd si! bierze. Niedopuszczenie do wyra#ania (czyli wypchni!cia na zewn'trz) uczu" negatywnych bynajmniej nie sprawi. ale musisz si! upewni". co jest dla ciebie “najlepsze". Czy to wydaje ci si! spójne? Czy mam przez to rozumie#. nie oddaj' naprawd! tego. wzbogaca prawd! o Boski wymiar mi%o$ci i wspó%czucia -Ja ze swej strony zawsze ci! w tym wspomog!. Gdy wyra#asz j' z mi%o$ci'. jak kto inny przyjmie twoj' prawd!. Dlatego tak wa#ne jest.nie powiedzia%em jednak ani jak. tak ci dopomó# Bóg. #e trzeba wyrazi" (wypchn'" na zewn'trz) negatywne uczucia . Mówi%em. &e nale&y wyra&a# wszelkie uczucia . z pewno(ci% odbije si" to na zwi%zku. Mo#e ona bra" si! z jakiej$ nie-uzdrowionej cz'stki ciebie. S' prawd'. #e druga osoba postanowi%a odebra" twoj' prawd! w sposób negatywny. a nie tworów swego umys%u pozoruj'cych prawdziwe uczucia. “Wymy$lonymi" tworami. a nie. Wszystkim wam zdarzy%o si! wyra#a" uczucia -od strachu do z%o$ci i gniewu . aby si! przekona". wobec której si! je #ywi. wra#liwo$ci'. #e raz wyra#one. A uczucia? . Nie trzeba okazywa" wszystkich negatywnych uczu" osobie. Tak wiec. na “brutaln'" czy “szczer'" prawd!.one s' rzeczywiste. co odczuwacie. One pozostan' w $rodku. jak% ma si" na jej temat. Z pewno$ci' nie jest rzecz' w%a$ciw' nieokazywa-nie swojej prawdy. Uczucia s' mow' duszy. Wszystko sprowadza si! do tego. My$li s' tylko tym . aby wyrzuci" z siebie szkodliwe. jak zosta"a odebrana wiadomo#&. #e raz wypowiedziane. je$li o to poprosisz.po to. Dusza to twoja prawda. wspó%czuciem. czy naprawd! im wierzysz. “tak ci dopomó# Bóg". Chodzi tu o prawd!. mo#esz tylko zadba" o to. skutki ujemne. ca%' prawd! i tylko prawd!. nie zmieniaj wci'# swojego zdania na ten temat. negatywne.Lecz gdy raz ja poznasz. #e s%uchasz g%osu autentycznych swoich uczu". Mimo to ludzie nieustannie to robi'. aby si! przekona".my$lami. ani do kogo je kierowa". Wiedz jedno: O wiele wi!ksze znaczenie od tego. Konstrukta-mi umys%u. cho#by przekazywana by!a z mi!o(ci%.

B'd( Tutaj Teraz. wolny od wcze$niejszych my$li. ale nigdy nie osi'gniesz naturalno$ci. Innymi s%owy. czyli post'pi%e$ jak poprzednim razem. a ty #yjesz tak. co mo#esz wykorzysta" w tej chwili do tworzenia siebie na nowo. Przyjrzyj si! tym dwóm s%owom: REAKCJA KREACJA Zauwa#. mo#esz stworzy" siebie na nowo. przekonany. albo to. Zamiast by" w tej chwili. )ycie to proces tworzenia. Kiedy za$ reagujesz strachem. gdy wyrywaj' z'b tobie. To bardzo sprytne. Twoja reakcja nie ma #adnego zwi'zku z rzeczywisto$ci'. A ja powiadam ci: Ludzie dokonali rzeczy wi!kszych. &e tego w!a(nie mnie uczysz! Bo tak jest. Zignorowa ! swoje “wcze ( niejsze do ( wiadczenie" i “do(wiadczenie innych. W danej chwili mo#esz zrobi" to. normalnie. a nie inaczej. gdy podchodzisz do ka#dej chwili bez obci'#e* przesz%o$ci. jak kto$ si! wykrzywia. aby dowiedzie" si!. i skoczy! og!aszaj%c: “Jestem Bogiem! Jestem Bogiem!" To niezbyt roztropne. B'd( w niej obecny! Pamietej. & e potrafi lata # . w tym czasie. Zobacz. Tylko “K" zosta%o przesuni!te! Gdy postawisz “K" na w%a$ciwym miejscu. od razu przyst'pi%e$ do snucia o niej my$li. (ci(lej mówi%c. chodzi mi przede wszystkim o uwypuklenie pewnej prawdy: otó#. które wci'# si! zmienia. który skoczy! z dachu najwy&szego budynku. uraza. “Naturalne" jest twoje post!powanie. Pami!taj. Lecz. co przychodzi do ciebie naturalnie.i urzeczywistni" to. Wskrzeszali umar%ych. gdy mu wyrywaj' z'b. Pos%uchaj. Na obecnym twoim etapie wydaje ci si! to niezrozumia%e. Uzdrawiali choroby. wcale uczuciami nie s' . Mówi! ci: Nie ma rzeczy bardziej naturalnej ni# mi%o$". inne za$ nie. jeden. #e to jedno i to samo s%owo. stan'%e$ na zewn'trz i osadzi%e$ ja.tylko my$lami. i sam si! wykrzywiasz. To przypomina mi sytuacj" cz!owieka. #e w%a$nie o to tutaj chodzi. My$li te oparte s' na twych wcze$niejszych do$wiadczeniach i do$wiadczeniach innych ludzi. zamiast odgrywa" to. Kim Pragniecie By". Tworzycie od nowa swoja ja(* na obraz najwy#szego o sobie mniemania. #e stanowi ona dar dla Ja(ni. które podpatrzy%e$. kiedy nie próbujesz by" “normalny"! To dwie ró#ne rzeczy. gdy# powstaj' w umy$le. &e odwo!ujesz si" do swojej wcze(niejszej wiedzy na ten temat i ni% si" kierujesz? Normalne mo#e tak. Tego mo#na si! po Bogu spodziewa". . Przychodzicie na ten $wiat tak. kim ju# by%e$. mo#e zachowujesz si!. ale i tak robisz cierpi'ca min!. które podpatrzy!". Kierowanie si! mi%o$ci' oznacza dzia%anie naturalne. Ale w jaki sposób mog" kierowa# si" mi!o(ci%. My$lami przebranymi za uczucia. co robi si! zwykle.drog" do prawdy! S%dzi!em. zerwanie z nieustannym wymy$laniem rzeczy/ Przesta* tworzy" my$li na temat tera(niejszo$ci. jak widzisz. nie ko*cz'cy si! proces tworzenia na nowo. Najwi!kszym wyzwaniem dla ludzi jest Bycie Tutaj Teraz. gdy co( si" dzieje? To chyba normalne. Kim Jeste$cie . je(li ca!e moje wcze(niejsze do(wiadczenie ostrzega mnie. Widzisz. Potem nast'pi%a re-akcja. “Normalne" jest co$. Ta chwila kry%a w sobie zal'#ek donios%ej prawdy. tylko z tym. w ramach do$wiadcze* innych ludzi albo w%asnych prze#y" w przesz%o$ci. Pragn'%e$ te prawd! zachowa". ale nie “naturalne". zrodzone w duszy. w tym miejscu. co robisz normalnie. ale pewne uczucia s' autentyczne. z%o$ci'. Mo#e wcale ci! nie boli. stajesz si! Kreatywny. jak gdyby polega%o ono na odtwarzaniu! Ale jak rozumna istota mo&e odrzuci# swoje uprzednie do(wiadczenia w chwili. Taki jest cel ca%ego #ycia. &e dana “chwila" z pewno(ci% przysporzy mi bólu? Zignoruj wcze$niejsze do$wiadczenia i zanurz si! w chwili obecnej. Lecz gdy nadszed% ten moment. To ci'g%y. jak ja postrzegasz.

Có&. Mimo #e on sam powiedzia%: “Dlaczego tak si! dziwicie? Te rzeczy i inne i wy czyni" b!dziecie. Albo ducha Wschodu. Kto rozdzieli% Morze Czerwone? Bóg. Wszyscy my$licie. Trzymajmy si! wiec twojego modelu. Prosz" o wyja(nienie. Z kolei Jezus okazywa% Bosko$" potwierdzaj'c Jedno$" . W%a$nie. ale kto Go o to poprosi%? Moj&esz. Zgadza si!. Zgin'%. a znajdziecie. Wierzysz w le-witacje? S!ysza!em o tym. #e sami nie maj' #adnej mocy. To raczej nie s!u&y zdrowiu. Niektórzy przenikaj' te# przez $ciany. ale widzieli (albo przyjmuj' $wiadectwo tych. Owszem. Usi%uj'c dowie$". Nawet dzi$ budzi to opór. #e tylko jednemu cz%owiekowi zosta%a dana taka w%adza nad fizycznym wszech$wiatem? Tylko jeden j% okaza!. A kto Mnie prosi%. co odr!bne. A czy spe%ni%bym twoj' pro$b!? Nie wiem. Pokaza". Niezupe%nie. Zatem próbowa% objawi" Bosko$" objawiaj'c jej przeciwie*stwo. czy uwa#asz.Pytajcie." Ale w to ludzie nie mogli uwierzy". / to w%a$nie ró#ni ci! od Moj#esza! Dzieli od Jezusa! Wielu ludzi wierzy. Ten cz%owiek si! zabi% nie dlatego. Pukajcie.#adnym sposobem nie mo#e na$ladowa" czy objawia" Jedno$ci. #e jest inny ni# pozostali.czyli to. Ego . ju# na samym wst!pie dopu$ci% si! k%amstwa. co jest. o cokolwiek prosi%. gdziekolwiek (i na kogokolwiek) zwróci% swoje spojrzenie. poniewa# nie mo#na okazywa" Bos-ko$ci przez zaznaczenie swojej odr!bno$ci od drugiego cz%owieka. cz%owiek ów okaza% tylko sw' odr!bno$". Ale ja nigdy nie widzia%em. &e je(li b"d% prosi# w imi" Jezusa.Uwa#asz. Pot!#niejszy. Dlatego wzywacie Jezusa. #e ty nie jeste$ w stanie uczyni" tego co Moj#esz i Jezus? Ale przecie& to Ty sprawi!e( przez nich! To co innego. Nie pochwalam te& skakania z dachów. Og%aszaj'c. Wobec tego. Chcia% si! oddzieli". a b!dzie want dane. Albo Marie Pann!.ka#de . Albo “$wi!tego patrona" od tego czy owego. Istotnie.byle nie wasze w%asne. a b!dzie want otworzone. znane s' przypadki lewitacji. Przywo%ujecie Boga S%o*ca. #e latanie jest niemo#liwe. abym uleczy% chorych. dlatego prosz' w jego imi!. indywidualne .i nikomu nie radzi!bym tego próbowa#. Uwa#aj'. o#ywi% zmar%ych? Jezus. gdy znajdziesz si! we w%a$ciwym stanie istnienia. To by% czyn ego. &eby kto( przeszed! przez (cian" . Szukajcie. W tym jego $wiadomo$" i Moja $wiadomo$" stanowi%y jedno. #e ty te# móg%by$ Mnie poprosi" o dokonanie tych cudów? Chyba móg!bym. którzy widzieli) moc Jezusa. I wychodz' poza cia%o. Cz%owiek ten #y% w $wiecie w%asnych iluzji. #e jest Bogiem. #e nie jeste$cie godni.postrzegaj'c Jedno$" i wi!( z Ca%o$ci'. Ka#de imi! jest dobre . istotnie wielu w to wierzy. Skocz z dachu. . Lecz Ja wam powiadam . dlatego przegra%. W porz'dku. a nie wi!( ze wszystkim. a polecisz. w takim stanie ziszcza%o si! w jego Boskiej rzeczywisto$ci wszystko. Tak. Czy uwa#asz. spe!nisz ich &yczenia. #e jest wa#niejszy. wyobra#a% sobie. #e jest Bogiem.

Przykro mi pozbawia" ci! z%udze*. potrzeba tylko “*wiadomo(ci Chrystusa". wizyt w warsztatach samochodowych.. a przeb%yski ostatecznej rzeczywisto$ci stanowi%y krótkotrwa%e przerywniki. zamiast obwinia" Mnie o doznane rozczarowania. Wiesz. w m%odo$ci. Pukajcie. gdy zrozumia%e$. prawda? Ale tak naprawd!. #e od trzydziestu pi!ciu lat poszukujesz i ko%aczesz do drzwi. ale tylko wtedy. Jak? D'#'c do tego. rozproszone i oderwane. #e poszukujesz i ko%aczesz od 35 lat. zgoda. a znajdziecie. ale nie kroczysz ni'. aby$ ujrza% prawd! o sobie. Jestem tym cichym g%osem wewn!trznym. Po prostu us%ysz Mnie. przyzywa%e$ Mnie w mod%ach i $piewach. Wielu osi'ga%o tak' $wiadomo$". st'd postanowienie stworzenia czego$ bardziej znacz'cego. znajdziesz ja.) W ka#dych okoliczno$ciach zachowuj si! jak Chrystus. Gdy doros%e$. a nie wokó% ich twórcy. jak tam dotrze" ze swego obecnego po%o#enia. jak dost'pi" komunii z Bogiem. Jeste$ rozczarowany. ale ta (piewka mi si" ju& sprzykrzy!a. w ka#dej minucie ka#dego dnia. . g%ównie z przerwami. kiedy czego$ potrzebowa%e$.st%d. Aby móc dokona# cudów. dojrza%e$. I zwracasz si! do Mnie. który podpowiada ci. które stworzy%e$. Wybieraj'c. Powiadasz. #e wst'pi%e$ na duchowi} $cie#k!. #e wiesz. Zatem jak mog" dotrze# tam. a b!dzie watn otworzone. Od trzydziestu pi!ciu lat.. Ale tego wyboru musisz dokonywa" ka#dego dnia. dlaczego wci'# je podsycasz. gdy mia%e$ ku temu nastrój. kiedy mia%e$ k%opoty. On sam pokaza% ci przecie# drog!. Twoje #ycie nadal kreci si! wokó% rachunków za telefon... Jeszcze pó(niej.jak' rzeczywisto$" tworzy". chocia# zas%ugujesz na dobr' ocen! za swoje starania. “Szukam i pukam" od trzydziestu pi"ciu lat. W istocie. przychodzi%e$ do Mnie tylko wtedy. ni# ci si! wydaje. mówisz. To upraszcza spraw". Najwy#szy czas. nie mog! si! zgodzi" z tym. jak' drog' pój$". gdzie si! zwróci". A nawet je$li wiesz. ale nie stosujesz tej wiedzy. Kiedy$. ale. Wybacz. czego oczekujesz od innych. g%!bszego. je$li szczerze pragniesz Jedno$ci ze Mn'. Pytam wiec: Czy chcesz sta" si! jak Chrystus? Je$li tak. tego.tylko o tym nie wiesz. gdzie jestem? Powtarzam raz jeszcze: Szukajcie. Ja udzielam ci rad bez przerwy. nie bardzo wiesz. jakie podj'" dzia%anie. w ka#dej minucie. uczestniczy%e$ w obrz!dach. ale z przerwami. a zatem wokó% dramatów. i tak sp!dza%e$ 95 procent swego #ycia uwik%any w iluzj! odr!bno$ci. Ty te# mo#esz Nim si! sta". Twierdzisz. Wielu dost'pi%o uChrystuso-wienia. #e uni! z Bogiem mo#na osi'gn'" wy%'cznie przez komuni!. Przecie# zostawi% ci wskazówki. Otó& to. (Nie wiesz jak? To marny wykr!t. Bardziej. Medytowa%e$. Musi to by" celem twego #ycia. Ale nawet wtedy by%em w zasadzie “raz na jaki$ czas". To jest cel twojego #ycia . co powiedzie" . ale nie #yjesz zgodnie ze swym pojmowaniem. ale nawet im oddawa%e$ si! sporadycznie. #e to nie by% odpowiedni stosunek do Boga.) Gdyby$ potrzebowa% pomocy. u$wiadomi%e$ sobie. budzi%e$ Mojego Ducha w sobie. (Nie potrafisz? To kiepska wymówka. I cho" te rzadkie do$wiadczenia byty tak wspania%e. niesystematycznie. to post!puj jak Chrystus. gdzie chc" by# .Rozumiem. #e pojmujesz sens #ycia. podj'%e$ praktyki prowadz'ce do komunii. nawet je$li pami!tasz o tym szczytnym przeznaczeniu. Bo bardzo poch%ania ci! ich odgrywanie. co odpowiedzie". nie tylko Jezus z Nazaretu. O$wiadczasz.

to bierz pióro i notatnik. Bzdura! Przecie# w%a$nie Mnie s%yszysz! Rób to przez ca%y czas. I jeszcze jedno: owszem. czym jestem. Inni . co w twojej mocy. #e mo#esz mie" bezpo$rednie po%'czenie z Bogiem. jak mam Ciebie nas!uchiwa#. Najwa#niejsza prawda. co potrzeba. Pu$" w ruch wahade%ko. Co si! z tob' dzieje? Czy twoje s%owa daj' $wiadectwo twojej prawdzie! +piesz! ci oznajmi" Dobr' Nowin!: nie potrzebujesz nawet papieru i pióra. To prawda. Wiedza tylko. To znaczy. które natchn!%o twój najszlachetniejszy czyn. Znakomicie. #e tak. chyba mog" w to wierzy#? Oczywi$cie. co konieczne. pie$*. które rozsiewaj' swój aromat. cokolwiek pozwala ci to osi'gn'" jakikolwiek obrz'dek. Dla innych . To prawda. a# do ko*ca czasu. Dla jednych jestem rodzaju m!skiego. Jestem zapachem kwiatów rozchodz'cym si! iv powietrzu. Cokolwiek si! sprawdza w twoim przypadku. oczywi$cie. Zbli# si! do Mnie. Czy*. Zbli# si! do Mnie! Czy*. Codziennie. my$l. sam Jezus. Co godzin!.Nie wiem. Sk%o* si! na wschodnia stron!. Zrób. Lecz dopiero co powiedzia%e$ co$ zupe%nie przeciwnego.#e*skiego. Jestem s%o*cem. Jestem z wami zawsze. Nie pióro jest Moim mieszkaniem. Ka#dy z was pojmuje Mnie . mo#esz. Je$li w twoim przypadku sprawdza si! notatnik i pióro (ca%kiem nie(le zreszt'). Teraz wierz". co trzeba. O to prosi%em ci! od pocz'tku . Jeszcze inni nie maja poj!cia. Dla jeszcze innych . G%osi% to ka#dy Mistrz. Jestem pocz'tkiem twojej pierwszej my$li. Dla jeszcze innych jednego i drugiego. który igra na twojej twarzy. Jestem powietrzem. To znaczy. to znaczy. #e nawi'zujesz ze Mn' %'czno$" .tworzy Mój obraz -po swojemu. Ja jestem. Albo napisz ksi'#k!. Zmów ró#aniec. Jestem idea. “gor'c' lini!" do samego Boga. Od$piewaj pie$*. Jestem ta cz'stka ciebie. Jestem chwa%a jej zwie*czenia. Jestem z tob' zawsze. i do tego trzeba tylko. Jestem uczuciem.najwy#sze uczucie zwane mi%o$ci'.nijakiego. która zrodzi%a tw' najszczytniejsza chwil!. &e udzielisz mi jednej ze swych genialnych odpowiedzi.czy* to. Uca%uj kamie*. To naczelne przes%anie. w nadziei. rytua%. gdyby kto$ oznajmi% ci.aby$ w to uwierzy%. Jedni widza we mnie czysty energie. s%owo sprawia. #e Ja Jestem. Jeszcze cz!$ciej. Jestem deszczem. i jestem kwiatami. Napnij mi!sie*. Jestem ko*cem ostatniej. lecz twoja dusza. która t!skni za powrotem tego uczucia. S' genialne. który targa ci w%osy. bardziej ni& kiedykolwiek. Przecie& nie mog" wsz"dzie chodzi# z &ó!tym notatnikiem przez ca!y dzie'. czy zgodzi%by$ si! na to. Nie mog" rzuci# wszystkiego i napisa# do Ciebie. 3 . aby$ stale mia% w pogotowiu papier i pióro. Wierzysz w to? Tak. No. Czy*. medytacja. je$li wyst'pi taka potrzeba. Czy* to na Moj' pami'tk!. Dzi!kuje. które niesie ów aromat. które ogrzewa twoje cia%o. Jestem wiatrem. Wiec Mnie wykorzystaj.

pionowo. to twoje my(li na pewien temat. O Dusza pojmuje to. który rozci'ga si! nie horyzontalnie. O Sekret wszystkich Mistrzów polega na tym. To dobrze. O My(li to nie uczucia. O Negatywne uczucia nie s% rzeczywistymi uczuciami. b%d) obecny w chwili tera)niejszej . co dla umys!u jest nie do pomy(lenia. zanim zd%&y!e( zas!oni# j% my(l%. a znajdziecie. Innymi s!owy.. To wymiar wzgl!dnej rzeczywisto$ci. Nie istniej' w Ostatecznej Rzeczywisto$ci.. aby wci%& wybiera# to samo. co do tej pory powiedzia!e(. co istnieje. Nie zarzuca] praktyk duchowych. #e si! rozumiemy. To. Bo nie mo#esz. czego si" chce) i zacznij wspó!dzia!a# z poczuciem w!asnej to&samo(ci.. O Wcze(niejsze do(wiadczenia nie s% wyznacznikiem prawdy. straci# najmniej. Kiedy myli si" uczucia z my(lami. pisania. Nie ma innej chwili ni# obecna. obrz%dków. co potrzeba. #yj ni%. nie jest odtwarzana. mo&emy powróci# do naszych przerwanych rozwa&a' o Czasie? Nie ma takiego drugiego Czasu jak teraz! Na pewno ju# to s%ysza%e$. Jedyn% Rzeczywisto(ci% jest Chwila Obecna. Ale czy potrafisz tym #y"? Postaram si". aby nie zmienia# zdania. “Teraz" to wszystko. O Kiedy poznasz swoj% prawd". Ale nie rozumia%e$.chwili. dzieje si! teraz. gdy& Czysta Prawda powstaje tu i teraz. modlitw. lektur. To znaczy. Wiec. czujemy i mówimy. O “Przywo!ujemy" to. co jest dla ciebie “najlepsze" (jak wygra# najwi"cej.. ani nie w przysz!o(ci. tak mniej wi"cej przedstawiaj% si" najwa&niejsze punkty: O +ycie to nieustanny proces tworzenia. O +ycie mo&e by# procesem tworzenia albo odtwarzania. aby po!%czy# si" z Bogiem/ /Bogini%/Prawd%. co my(limy. co “powiniene(" odczuwa#. która zosta!a ci zes!ana i by!a po prostu sob%. co sprawdza si" w twoim przypadku" i utrzymuje ci" w jedno(ci ze Wszystkim. “Czas" nie jest kontinuum. Czy wobec tego. dosta# to. zdarza i zdarzy. nie w przesz!o(ci. Co o tym s%dzisz? Wspaniale! Widz!. medytacji. zawsze oparte na twym uprzednim do(wiadczeniu oraz do(wiadczeniu innych. O Nie zra#a] si" przeciwno(ciami. B%d) Tutaj Teraz. Ale mo#esz zrobi" pierwszy krok w kierunku zrozumienia. zaciera. do ko*ca. po prostu s%uchaj. prawda si" gubi. O Przesz!o(# i przysz!o(# istniej% tylko w my(li. . O Czy'. Pozosta* w niej! O Szukajcie. Konstrukty umys%u. O Twoje uczucia stanowi% twoj% prawd". Nie rozumiem. czego tu trzeba. A ten krok to wszystko. lecz wertykalnie. Poj'%e$ to. Nie ma innego razu ni# TE-N-RAZ. Co Jest. A “wczoraj" i “dzi("? Chimery wyobra(ni. Cokolwiek si! zdarzy%o.l odsumowuj%c to. s!owem “tego. O Aby wróci# do odczuwania. O Aby zmieni# swoje reakcje. O Przesta' zastanawia# si". co dla ciebie najlepsze. to twoje wyobra&enia na temat tego. zarazem prawdziwie o tobie (wiadczy. poziomo. nale&y postrada" rozum i zda" si! na zmys%y. Do tej pory. O Dusza jest kreatywna. umys! reaktywny.

poniewa# nie mog%em si! doczeka"! Tak mocno pragn'%em By" Sob'.po prostu Jest. która dla ka#dego cz%owieka biegnie od narodzin do $mierci. a wreszcie zdaje sobie spraw!. Ostatecznie za$ jestem tylko Ja. Ka#da zawiera w sobie $wiadomo$" Ca%o$ci.#e Wszystko jest Jednym. jeste$ teraz i b!dziesz zawsze. Chcesz powiedzie#. ale istnieje równocze$nie 2 innymi. Ale jego energia przylega do was niczym klej. Co Jest. #e osoby wra#liwe na ten rodzaj energii wy%apuj' rzeczy z waszej “przesz%o$ci" czy “przysz%o$ci". Chwileczk"! A co z poj"ciem starszych dusz? Czy dusze nie ró&ni% si" wiekiem? Mc nie ró#ni si! wiekiem od ca%ej reszty. Jest tylko Jedna Chwila . który nazywacie snem. z wasza zaw!#ona $wiadomo$ci'. Przewa#nie nie zdajecie sobie z tego sprawy. W obr!bie Jest mo#ecie przemieszcza" si! $wiadomo$ci' w dowolny “czas" czy “miejsce".i nigdy nie zaistnieje. w stanie.poniewa# cz'stka ciebie wyst!puje na ka#dej kartce! Jak to mo&liwe? Powiadam ci: Ty by%e$ zawsze. stopniowo u$wiadamia sobie obecno$" wszystkich innych.WSZYSTKO NARAZ/ Nie ma tu Pocz'tku. #e nie mog%em powstrzyma" si!. Wszystko stworzy%em OD RAZU .Przedstawia si! go jako co$ ukierunkowanego “z lewej strony do prawej" . Ca%e wasze jestestwo zostaje pora#one nag%ym odkryciem.ca%' wieczno$"! To nadzwyczajne uczucie. i# nawet wy. Nie mo#ecie zachowa" $wiadomo$ci tego prze#ycia. Wieczno$" jest teraz! Zatem cz!sto spogl'da%e$ w gore lub w dó%. cz'stki Tego. ma zwi'zek z poziomem $wiadomo$ci poszczególnej duszy czy Aspektu Bytu. Wasze do$wiadczenie rozgrywa si! w obr!bie Jest . oto jest -tutaj. Wszystko dzieje si! teraz .tyle ile zawsze by%o. teraz . “Odczytuj'" przyleg%a energie. Ka#dy element kryje w sobie nadrz!dny wzór.#e znasz go od zawsze . To b!d' sk%adniki czasu. Indywidualny aspekt Ca%o$ci u$wiadamia sobie smv istnienie. Jest to bowiem znajomo$" odwieczna. A naprawd! “Czas" to. #e zasoby tej energii s' tak poka(ne.na Moja chwa%!. ze swojej “kartki papieru" na wrzecionie. gdy kogo$ poznajesz . Nie istnia% nigdy #aden czas bez ciebie . &e mo&emy podró&owa# w czasie? Jak najbardziej.jako tak zwana linie czasu.tu kryje si! te# wasz najwi!kszy sekret. Albo to cudowne wra#enie. a dla wszech$wiata od jednego sko*czonego punktu do drugiego sko*czonego punktu. aby to urzeczywistni". Czasami jest jej tyle. a wy nazywacie ich jasnowidzami. I BUM. Zdarza si!. samo$wiadomy. Wielu ju# tego dokona%o. Staje si!. #e “ju# tu kiedy$ byli$cie". Do$wiadczenie ró#nicy wieku. jedna na drug'.robicie to co noc.. i ujrza%e$ wszystkie pozosta%e! I widzia%e$ te# siebie . Nast!pnie.. Nie trzeba czeka" na jej objawienie. #e “ju# to kiedy$ robili$cie"! Deja vu! W%a$nie. Obmy$li%em to w ten sposób. o którym mówisz. Wspania%y! . tak jak nie ma Kresu. #e innych nie ma . Teraz na to wrzeciono nadziej kartki papieru. “+wiadomo$"" to przebudzenie. Wszystkie kartki na wrzecionie od razu! Tyle ile ma by" . I prawdziwe. To .obecna . W%a$ciwie nawet wszyscy . mediami. dos%ownie. ka#dy z nich jest oddzielny. Wszyscy stanowicie Aspekty Bytu.Ca%o$" Stworzenia . co$ co ma “gór! i dó%"! Wyobra( go sobie jak wrzeciono.i wszystko istnieje NARAZ i TERAZ. przedstawiaj'ce Wieczna Chwile Tera(niejszo$ci. Wy$mienite. zdajecie sobie spraw!.Wieczna Chwila Tera(niejszo$ci.

To niech tak b!dzie. &e (wietny z ciebie facet! Podzielam te opinie. To sama perfekcja. wykorzystywanie innych. &e przyw!aszczanie sobie cudzego mienia. Upada. Chcia!bym. #e z ciebie $wietny facet! I w tym punkcie si! nie zgadzamy. Nie widzisz. #e nie potrafi czego$ zrobi". tworzycie nowe zakazy i nakazy. Wiem. taki jaki jeste$. prawda? A ty Mnie nie? Sk%d&e znowu. &e krzywdzi# jest z!em. oszukiwanie to z!o. Ty te#. #e czego$ nie wie. nie pope!ni!o wykroczenia. Ale to nie (wiadczy o tym. W!a(nie. To. aby obj'" nimi przybywaj'ce obszary! W miar! rozrastania si! waszej koncepcji w%asnej Ja(ni. W porz%dku. Przez co nie jest wcale takie “nikczemne". Staje. Tylko staram si! by" rzeczowy. Twierdzisz wi"c.Niech mnie. nie ma granic. To jest prawda. ju& rozumiem. &e staje si" dobrem. Chcesz powiedzie#. co jest niezmierzone. #e jeste$ cudowny. aby to by!a prawda! Jeste$ doskona%y. jest niezmierzone. aby to te& by!a prawda. &eby osi%gn%# szczytny cel. #e z%o nie istnieje. W miar! poszerzania swojego pola widzenia wymy$lacie nowe regu%y. Dziecko robi b%!dy. poniewa# jeste$ tak rozleg%y jak wszech$wiat. Tak jak i ty. w których ka#de to z%o by%oby dobrem. Niemowie nie ust!puje doskona%o$ci' doros%emu. Drzewo nic nie traci ze swej doskona%o$ci b!d'c zal'#kiem drzewa. Ale mo#esz przyj'" koncepcj! swej niezmierzonej Ja(ni narzucaj'c jej ramy. Pokpiwasz sobie ze mnie. &e cel u(wi"ca (rodki? A jak my$lisz? Nie. Ale dziecko nie uczyni!o nic z!ego! Nie skrzywdzi!o nikogo. Nie mo#e . uwielbiasz siebie. o co tu chodzi? Sami ustanawiacie zasady id'c przez #ycie. to si" zgadzam. Kim Jeste$. &e jest z!em zabijanie ludzi. krzywdzenie czy okradanie innych? To zale#y od tego. nie dzia!a!o na w!asn% szkod"! Dziecko nie odró#nia dobra od z%a. To. skoro dostrzegam wszystkie swoje wady. l jeszcze jedno: Tak w%a$nie ma by". i na do$wiadczaniu tego. Ja odró&niam. A Ja uwa#am. naprawia# dobrem. Stawia chwiejny krok. Nie mo#esz zawrze" w nich siebie. aby to okre$li". Absolutnie. czepiaj'c si! matczynej spódnicy. Ty wcale nie uwa#asz. czemu to s%u#y. Wcale nie. Podnosi si!. nie ujmuje w niczym jego perfekcji. Czasami trzeba zrobi# co( nikczemnego. a dobrem mi!o(# do nich. wszystkie swoje b!"dy ca!e swoje z!o? A Ja ci mowie. Je(li chodzi Ci o to. to regu%y nie ma. zas%uguj'ca na bezwarunkowy i bezbrze#ny podziw. Je$li zdarzaj' si! wyj'tki. Staracie si! pomie$ci" w wytyczonych w ten sposób granicach co$. Po to tutaj jeste$cie! )ycie polega na decydowaniu. &e nie jest z!em zabijanie. W pewnym sensie tylko w ten sposób jeste$ w stanie pozna" siebie jako co$ okre$lonego. Uwa&am. Wiem. co nie ma granic. Chcia!bym. Móg%bym pokaza" ci przypadki. Wiem. &e od ka&dej zasady s% wyj%tki. To. I czy jest przez to u%omne? Wr!cz przeciwnie! Dziecko to wcielona doskona%o$". uzdrawia#. Jak tak mog" my(le#. prawda? To $rodek wiod'cy do celu. co z natury rzeczy jest nieograniczone.

z pewno$ci' oka#e si! dla niektórych nie do przyj!cia. Bóg jest wsz!dzie. Mo#esz otworzy" im oczy na fakt. to nie mo#e zaistnie" nigdzie w szczególno$ci. trudno. Bóg nie mo#e odwo%a" swego Boskiego istnienia. Tote# musimy w tej drugiej cz!$ci zmierzy" si! wprost z pewnymi koncepcjami. Czy jeste$ gotowy do drogi? Uwa#aj. który g!osi wielu ludzi. #e ka%dy post!puje w"a#ciwie. #e poj!cia “dobra" i “z%a" potrzebne s' do wytyczenia granic okre$laj'cych. #e to. Wy!o&y!e( to wszystko w cz"(ci pierwszej. S' tylko ludzie. epoki. S%dz". Pami"tam. i wi"kszo(# ludzi je przyjmuje. nie ma “zgni%ych jab%ek". Dla was jestem Obecny . Je$li jest wsz!dzie. ludzie. a poniewa& kto inny tego nie potrafi. co za chwil! us%yszysz. Czy uda%o Mi si! co nieco wyja$ni"? Widzisz teraz. Podstawowe nakazy etyczne. Tote# os'dzenie. Kim Jeste$. Mo#esz podkre$li". #e podobnie jak Ja przesuwasz te granice zgodnie z tym. a w innym. wojny? Bo zawsze znajdzie si" kto(. jak zmienia si! twoje wyobra#enie o sobie? Có#. Powtórz! teraz to. ró#ni' si! w zale#no$ci od kultury. bardzo trudno jest niektórym poj'". A skoro jestem wsz!dzie.. troch! ci! wytrz!sie. kilka mil dalej. Tylko jedna rzecz nie jest dla Boga “mo#liwa" -aby nie by% Bogiem.. religii. miejsca. Czy pojmujesz. Dzi"ki za przestrog". Obali wiele pogl'dów uznawanych przez ciebie za prawd!. To oni zwariowali! Z przykro$ci' musze stwierdzi". Wiem. którzy nie podzielaj$ twojego punktu widzenia w pewnych kwestiach. kto z!amie zasady. Bóg nie mo#e te# zaprzeczy" swej Bosko$ci. &eby ludzie byli na to przygotowani.jeste$ niczym? I czy dostrzegasz. To. bior$c pod uwag! jego model #wiata. a co jak wiem. nawet w obr!bie spo%ecze*stwa czy rodziny. je(li to potrafi!. Mo#esz im wyja$ni". #e poj!cia ludzi na temat “dobra" i “z%a". którymi si" kierujemy. tak jak kradzie& czy skrzywdzenie drugiego cz!owieka. Przytoczy!em tylko pogl%d.Tu i Teraz. #e pewne rzeczy na waszej planecie (na przyk%ad. je$li ten dialog ma s%u#y" twojemu dobru. to nie znaczy.osobiste granice ulega!y wi"kszym przesuni"ciom. Wiec sk'd si! bior'. Wiedz. istniej% od pocz%tku czasu. co kiedy$ uznawano za “s%uszne" . W takim razie ich “model" jest pochrzaniony. Hitler poszed" do nieba. rozumiem twoje s!owa.dzisiaj jest “naganne". to nie kwestia tego. poniewa# jest wsz!dzie. ale nie wydaje mi si". Ale co mo#na na to powiedzie#? Jakich argumentów u&y#? Mo#esz zacz'" od tego. Tote# nie jest nigdzie w szczególno$ci. Bóg musia%by przesta" by" gdzie indziej -a to w przypadku Boga niemo#liwe. jestem nigdzie. #e definicje “dobra" i “z%a" nie s' zale#ne tylko od czasu. prostytucja) w jednym miejscu s' zakazane.istnie" gdzie$. zmieniaj' si!. #e bez tych wytycznych . dozwolone. Có& takiego dramatycznego czy kontrowersyjnego zamierzasz mi oznajmi#? Otó&. W ka&dej beczce trafi si" zgni!e jab!ko. poniewa# aby zaistnie" gdzie$ w szczególno$ci. Zabijanie zawsze by!o dla mnie z!em. Zrobi!em to celowo. Ja umiem odró&ni# dobro od z!a.bez tych granic . Innymi s%owy. co stwierdzi%em w cz!$ci pierwszej. Nie mog! jednak utwierdza" ci! w biednych przekonaniach.palenie ludzi na stosie za tak zwane czary . Jestem wsz!dzie. wiem. Bóg nie mo#e sta" si! bez-Bo#ny. #e w%a$nie taka postawa jest przyczyna wojen. co w istocie uczyni%. &e ja zwariowa!em. ale równie# od zwyk%ej geografii. Nie s%dz". &e jestem przygotowany. aby moje granice . nic wi!cej nie da si! na ten temat powiedzie". którzy ukszta%towali na swój u#ytek odmienny model $wiata. czy kto$ post'pi% “(le". . ale gdzie.

Nie maj% nic wspólnego z mordowaniem ludzi przez takich jak Hitler. D%&enie do przejrzenia Boskiej Tajemnicy oznacza pragnienie wiedzy wykraczaj%cej ponad ludzki stan. Sadzisz. (wiadczy o tym. &e nie jest to w naszej mocy. wielu chcia!oby zada#. To nieszcz"(cie.. jaka mo#e si! komu$ przytrafi" . Zatem czy mamy ukara" pana Lisa za to. Fakt.. gdybym Ja postanowi% inaczej? Je$li Ja si! temu sprzeciwie. Tu mamy do czynienia z Czynem Boga. Ka#de zdarzenie jest Czynem Boga. tragedia. No có#. #ycie cz!sto przerywaj' ró#ne czynniki. czego( do(wiadczy#. #e to ma miejsce. Przede wszystkim. nie wolno skraca# czyjego( &ycia tutaj wbrew jego woli. Jak to mo&liwe. A wypadek? G%upi wypadek? Bez ró&nicy. gdybym Ja sobie tego nie #yczy%? )e móg%by$ chocia# kiwn'" swoim palcem. nic nie mo#esz zrobi". Rzecz sama w sobie z%a lub dobra nie jest. Dlatego pozostaje tylko jedno miejsce. #e ziemskie #ycie jest lepsze ni# niebo? Powiadam ci. I tu budz! si! w'tpliwo$ci. #e tego nie rozumiecie. szerszego spojrzenia.. nie wskazuje na Wole Bo#a. Wierzysz w Wole Boga. oczywi(cie. aby wszystko by!o dla nas zrozumia!e. Przyszli(my na ten (wiat. #e wpu$ci% pana Królika w maliny? Pomijasz fakt. Nawet nie powinni(my próbowa#. Chyba niezbyt jasno si" wyrazi!em. to by(my rozumieli. niczego tu si! nie uczycie. Po pierwsze. trz!sienie ziemi. &e kto( taki jak Hitler trafi! do nieba? Wszystkie religie (wiata. #e cokolwiek mog%oby si! wydarzy". #e nakaza% wymordowanie milionów ludzi. pokój.. huragan. Chodzi o to. czy czyny Hitlera zas%uguj! na pot!pienie jako “z%e"? Przecie# raz po raz o$wiadcza%em. to najcudowniejsza rzecz.. To co innego. nauczy# si" i &aden maniak z ob!%kanymi pogl%dami nie powinien nam tego odbiera#. co do jednej. nowego rozumienia. Fakt. ale wiem. musz" jednak zada# to pytanie.co wtedy? Trudno by mi by!o si" z tym pogodzi#. &e wol% Boga jest.gotowo$ci na przyj!cie nowego paradygmatu. To grzech. gdy# piek%o nie istnieje. Ach tak. co si! z nim wydarzy%o. #e to. Rzecz po prostu jest. dla którego wypadki si" zdarzaj%. aby(my nie rozumieli. w to. To. A gdybym tak ci oznajmi%. Czy jest rzecz' “nies%uszn'". jest wytworzenie tej gotowo$ci . by%o Wol' Bo#'. Nie sposób przenikn%# Boskiego umys!u i pozna# powodu. Ale id(my dalej w naszych rozwa#aniach o “nies%usznej" $mierci. i ca%ego cyklu. . Uwa#asz. zgadza si!? Tak. To s% naturalne przyczyny. nie 'chodzi o pobieranie nauk. nie móg% pój$" do piek%a. &e jakkolwiek wspania!e mo&e by# nasze istnienie po (mierci. Poza tym. ale taka jest Wola Bo&a.. wspanialszej idei. lecz o przypomnienie. Z wyj'tkiem Hitlera. do którego móg% trafi". To. jakich nigdy przedtem nie zazna%e$. rado$" i mi%o$". #e Bóg jest Wszechpot!#ny? Tak. gdy #ycie skraca choroba? To okre(lenie nie ma tu zastosowania. nie by%o. w co wierz". wskazuje na Wole Bo#a. poniewa& Wola Bo&a jest niewzruszona i niepoj"ta.Zamierzeniem tej ksi'#ki. #e we wszech$wiecie nie ma ani “dobra" ani “z%a". aby co( osi%gn%#. Có&. w chwili $mierci znajdziesz luolno$". co zwiecie “$mierci'". (Zajrzyj do cz!$ci pierwszej!) )ycie nie jest szko%a. Sk'd wiesz? Gdyby Bóg chcia!. og!osi!y jego pot"pienie i zes!anie wprost do piek!a. które jestem pewien. Podstaw! waszej oceny Hitlera jest to.

Moje królestwo to miejsce. które przedstawiaj' Mnie jako Boga m$ciwego . Jak twoim zdaniem mu si! to uda%o. wiec zak%adasz. lecz zupe%nie samodzielnie. Rozejrzyj si! tylko woko%o. Ty da!e( mu Wolny Wybór. Dlatego wierzycie. aby$cie z%amali prawa. Kto jednak ustanowi% te Naturalne Prawa? Je$li za$ zgodzimy si! co do tego. a nie po prostu szli jedyn% istniej%c% drog%. Jeste( przecie& Bogiem! Po prostu nie chcesz. Zwyk!e konsekwencje. Ale w jakim celu? Po co bym to robi%. &e zrobi! to.zdejmuj'c zarazem ze Mnie odpowiedzialno$" za to. skoro Moja Wola jest wszechmocna? Pozwoli!e( mu na to. Pozwalasz Szatanowi nas kusi#. #e nie dokonacie wyboru. Jak to? Hitler pogwa!ci! Wol" Bo&%. po có# mia%bym was kusi". #e wasze konstrukcje nabieraj' sensu tylko wtedy. Bardzo bliski.po (mierci? . a nie dlatego. ale jaka pobudka mog!a Tob% kierowa#? Nie. Aby(my dzia!ali z wyboru. &e innego wyj(cia nie ma. znów Mnie rozgrzeszasz z odpowiedzialno$ci.dlaczego tworzy%bym tak' mo#liwo$"? I wreszcie. gdy nie zrobisz tego. aby tak si! sta%o. Lecz powiadam ci: Nic nie jest “z%e" tam. I +wiadomo$".Nie by!o. Masz racje. #e Ja je wprowadzi%em. aby$cie powrócili do Mnie? Poniewa& chcesz. Ustanowi!e( Niebo i Piek!o. Nie ma Z%a. To Naturalne Prawo. nie poci%ga za sob% &adnych konsekwencji? Konsekwencje wyst!puj'. Moje królestwo jest +wiatem Absolutu. Na to by wygl%da!o. Gdyby tak by%o istotnie. Mia!em na my(li . Jedno$". W waszej rzeczywisto$ci Dobro nie mo#e istnie" bez Z%a. Jeste$ bliski prawdy. aby Moje wspania%e twory nigdy nie cierpia%y .want wszystkim . co my(limy. Czy naprawd! nie widzisz. któr' stworzy%? Nie powiedzia!em. I to.. I prosz!. gdzie #adna rzecz nie istnieje w zwi'zku z druga. aby$cie bez ko*ca cierpieli kar! za to. by%o Moja Wol'. w którym Mi%o$" Jest Wszystkim. sk'd si! wzi'% u ciebie ten pogl'd. robimy tu na Ziemi. aby(my wrócili do ciebie z w!asnego wyboru. Da%em Hitlerowi . oczywi$cie. mówimy. Do$wiadczenie tego. który nie panuje nad poczynaniami istoty. Jest tylko Ca%o$" Wszystkiego. Widz ! . si"ga# po nasze dusze. Rz%dzisz wszystkim. #e tak samo musi by" w Moim. jakiego od was wymagam. to na ile “wolny" by%by wasz wybór? Czy rzeczywi$cie masz swobod! post!powania zgodnie ze swoim pragnieniem. które ustanowi%em? Nie Ty nas kusisz. Zatem je$li mu pozwoli%em. To Szatan. gdy Moje trac' sens? Czy naprawd! odpowiada ci idea Boga. Jego wol% by!o to. Ale nie jest Moja Wola. po co bym je wprowadza% . Teraz rozumiem. skoro-pragn!.a nast!pnie wyposa#y% was w moc ich przekroczenia? Gdybym nie chcia%.. co Ja sobie #ycz!? Co to za wybór? To nie jest kwestia kary. aby mo&na by!o wybra#. #e czekaj' ci! nieopisane m!ki. #e w Mojej równie#. je$li wiesz. # e jeste $ $ wietnie zaznajomiony z teologicznymi konstrukcjami. gdzie Ja jestem. &e nie masz nad Szatanem w!adzy. Co Istnieje. co zrobi!.Wolny Wybór. #e jedynym uzasadnieniem waszych teologii jest odebranie Mi wszelkiej w%adzy? Czy nie widzisz. aby$cie byli pod ich w%adza -gdyby by%o Moja Wola. dzie* i noc. Tak urz'dzi%em wasz $wiat.

To zb%'kany $wiat zewn!trzny poda% ci my$l. Nast!pstwa przynale#' do $wiata wzgl!dno$ci.dobroci' i mi%o$ci'. Odmawiasz naszym teologiom racji . i# we wszech$wiecie mo#e wydarzy" si! co$ “nie w por!". przyczyniaj'c si! do twych zb%'kanych post!pków.. Je$li pojmujesz Boga tylko w jeden sposób. wówczas wasze teologie “roz%a#' si! w szwach". a te nie wyst!puj' w wymiarze absolutnym.a pomy%ek nie karze si! skazuj'c na pot!pienie. gubisz si!. Powiadam ci: #yje si! nie po to. )yje si! po to. dzi!ki któremu odkrywasz przypominasz sobie . aby to uzyska" . )ycie trwa wiecznie. i na nowo stworzy". W tamtym $wiecie poznasz w ko*cu Dobra Nowin!: #e wasz Szatan nie istnieje. aby wybi" ci! z twego ograniczonego sposobu my$lenia. uwielbienia . Dusze uwolnione zosta%y z ziemskiej niewoli. niczym motyle z kokonu. Je$li za$ wierzysz. Zewn!trzny $wiat osadu i pot!pienia. #e nie zdaj' sobie sprawy. których dotkn!%y bezpo$rednio. Lecz zwa#ywszy na to. za kogo zawsze si! uwa#a%e$ . wtedy wasze teologie wydaj' si! ob%'kane. Nie ma dla nich miejsca w dziedzinie Absolutu. #e #ycie to próba. jak “zmieniamy posta#"? ' Kiedy zmieniacie posta". Zmieniacie tylko posta". zazdrosny w swej mi%o$ci.ale czy jakakolwiek teologia sprawdzi!aby si" bez systemu nagród i kar? Wszystko zale#y od tego. #e mo#esz by" inny. W tamtym $wiecie jest sam pokój. op%akuj! ich $mier" tylko dlatego. proces. gro(ny w swoim gniewie. Kim Si! Jest. Je$li wyznajesz Boga. wtedy twoje teologie s' do niczego. dalszego rozwoju. jakiej rado$ci zaznaj' teraz te dusze. ani “ona". i# mimo wszystko ich odej$cie by%o przedwczesne.post!pki nisko rozwini!tej istoty . Osadzili ci! inni i na tej podstawie sam dokona%e$ swego osadu.i zarazem podstaw! teologii. #e Bóg jest m$ciwy. zadowalasz Boga i s%awisz Jej imi!. który domaga si! uwagi. )ycie Jest. którzy pozostali. W porz%dku. a wiec nie móg% trafi" gdzie indziej. a zatem “niew%a$ciwe". Teraz oczekujesz. Kiedy to czynisz. #e mo#e istnie" w inny. poniewa# uwik%ane s' w czas “linearny" i w kolejno$" zdarze*. Ci. wówczas wasze teologie nabieraj' sensu. wzgl!dów. Jego post!pki mo#na uzna" za pomy%ki . rado$" i mi%o$".“+mierci" nie ma. . #e jest radosna w swej mi%o$ci i nami!tna w ekstazie. konsekwencje znikaj'. Istnieje tylko Wiedza. czy jeste$ “godny". i stanowi (ród%o wszystkiego.i posunie si! do zabójstwa. wasze teologie s' doskona%e. Od czasu do czasu stosuje #e*skie ko*cówki i zaimki. Kim Jestem i Jaki Jestem.#e jeste$ godny (i zawsze by%e$).po tym. aby zadowoli" Boga. lecz zapewniaj'c mo#liwo$" poprawy. to czysta niemo#liwo$". #e Bóg przynosi ukojenie. Twoja teologia to próba odnalezienia si! na nowo. sprawdzian. Je$li za$ wierzysz. Dlaczego u&ywasz rodzaju &e'skiego? Czy Bóg to Ona? Nie jestem ani “on". Kto dozna% $mierci. Je$li wierzysz. Je$li uwa#asz.wasze teologie zaczynaj' “trzyma" si! kupy". nie dopuszczasz. #e #ycie to sposobno$". #e jeste$ tym. sugeruje.. Twoje stwierdzenie. a Ja tego nie uczyni!. #e osadzi ci! Bóg. Hitler poszed% do nieba z nast!puj'cych powodów: Piek%a nie ma. który ma dowie$". skarbnice m'dro$ci i mi%o$ci. nie boleje nad $mierci' drugiego. Je$li za$ Bóg jest dla ciebie pozbawiony ego i potrzeb. którego rozpiera ego. B%!dy Hitlera nie wyrz'dzi%y szkody tym. A poniewa# nie potrafisz poj'" Boga. niech b"dzie po Twojemu . który nie powiela ludzkich zachowa*. aby pozna". co stanowi dla ciebie cel #ycia . a to powa#ny b%'d.

Naprawd!? S!owo honoru. chcia!bym zatrzyma# si" na chwil" na kilku niezwykle zawi!ych doktrynach teologicznych. gdzie sp"dza si" ca!% wieczno(#. Mimo wszystko b"dzie musia! poby# jaki( czas w Czy(#cu. Wbijano nam do g!owy w czwartej. Tylko tyle mi powiedziano. aby sprawdzi#. Chwileczk!. Przychodzimy na (wiat w grzechu. dawniej. a na pewno nie zgrzeszy%y ma!e dzieci . Teraz ju& nie. zapewniam Ci". Ale je(li spo&ywa!e( mi"so w pi%tek przedtem. w dzieci'stwie uczono mnie. ale równie# (a mo#e przede wszystkim) w tym. je$li zjedli$cie mi!so w pi'tek? Kiedy( tak. Omawiali(my to w poprzedniej ksi%&ce. Nie jest to przyjemne. Albo. tacy si" rodzimy. Jak wiesz. którzy pierwszej cz"(ci nie czytali. Wszystko to jest mi ju& znane. Je(li ci%&y na nas jedynie grzech powszedni. Nader ciekawa to koncepcja. Ach tak. Trzeba wypali# z siebie grzechy. chyba po to. Ale przynajmniej nie idziemy do piek!a. morderstwa. Adam i Ewa spo&yli zakazany owoc -poznali Dobro i Z!o .We wszech$wiecie wszystko przebiega idealnie.i w ten sposób skazali wszystkich swoich potomków na roz!%k" z Bogiem ju& od chwili narodzin. No to co takiego wydarzy%o si! na pocz'tku lat sze$"dziesi'tych. Chyba &e si" opami"tamy. Owszem. Co( takiego jak Teologiczne Zbrodnie.dokona Aktu Skruchy Doskona!ej . Dlatego naprowadzi!em nasz% rozmow" na te obszary. Grzech (miertelny skazuje nas na piek!o. trafia prosto do piek!a. mniej wi"cej od wczesnych lat sze(#dziesi%tych. dziedziczn% sk!onno(# do “z!a" i b"dziemy kroczy# drog% prawo(ci. biada ci.a my. którzy si" od nich wywodzimy. Rozumiem. Wszyscy przychodzimy na (wiat z duszami obci%&onymi “Grzechem Pierworodnym". Ale uzna!em.ocalisz go od piek!a -ale nie od cierpienia. Z grzechem $miertelnym na sumieniu? Tak. Grzechem powszednim by!oby na przyk!ad nieuczestniczenie w niedzielnej mszy. &e warto tutaj ustali# p!aszczyzn" zrozumienia dostatecznie wcze(nie. Ka&demu z nas przypada w udziale wina przodków. co jest ci mile. dla tych. o których ci! uczono? Pewnie. Jednak je(li kto( umrze z grzechem (miertelnym na sumieniu. Grzechy powszednie s % przest"pstwami drobnymi. tym d!u&ej trwa ich wypalenie. Ten wasz Bóg posy%a% was do Czy$"ca. w"drujemy do Czy(#ca. Teologicznymi Wyst"pkami. pi%tej i szóstej klasie na lekcji katechizmu. aby zmy# swoje grzechy. W przeciwie'stwie do grzechu powszedniego. Im wi"cej masz grzechów na sumieniu.ale Adam i Ewa pope!nili grzech . dziedziczymy ich win" oraz grzeszn% natur". #e odwo%ano ten “grzech"? . Kiedy dostrzegasz sko*czon' doskona%o$" we wszystkim . Grzechy (miertelne to powa&ne wykroczenia. Je(li kto( powie. Odpowiedniki rozboju.osi'gn'%e$ mistrzostwo na duchowej drodze. Dano nam wi"c Wolny Wybór. &e wszyscy jeste(my grzeszni i nic nie mo&emy na to poradzi#. z czym si! nie zgadzasz . Jak mo#na w co$ takiego uwierzy"? Opowiadano nam o Adamie i Ewie. Jak d%ugo trwa pobyt w “Czy$"cu"? To zale&y. A je$li zejdziecie na “z%'" drog!? Wtedy Ty posy!asz nas do piek!a. Oczywi$cie. gwa ! tu. na przekór pokusom tego (wiata.nie tylko w tym. Czy móg%by$ poda" mi jaki$ przyk%ad tych ró#nych kategorii grzechu. &e &a!uje za grzechy . b"d%cych dzie!em ludzi. zjedzenie mi"sa w pi%tek. czy post%pimy tak samo jak Adam i Ewa i oka&emy niepos!usze'stwo Bogu czy te& zdo!amy przezwyci"&y# wrodzon%. Bóg nie pomyli% si! ju# od dawna. &e my sami by# mo&e nie pope!nili(my grzechu. Na przyk!ad. Jednak zanim przejdziemy dalej.

aby ochrzci# swoje dzieci zaraz po urodzeniu. Jak najcz"(ciej.nie mo&e dosta# si" do nieba. to równie& pope!niasz grzech.. Có#.. Tak naprawd". je(li umrzesz obci%&ony tym grzechem. &adna osoba .czy co$ jeszcze do tego dochodzi? Jeszcze jest bierzmowanie.. Rozumiem. Nie mo&esz by# z Bogiem. na których opiera si! mi%o$" Boga? Có#. Je(li go nie wyznasz . Dlatego warto chodzi# do spowiedzi..zmusza was do oddawania Mu czci. Teraz. &e nie powinienem przyjmowa# tego zaproszenia.na wypadek gdyby niespodziewanie spotka!a ich (mier#. zanim otrzyma chrzest. Ale dlaczego to $liczne. Trafia gdzie? Do miejsca zwanego limbus. ta w%a$nie chwila.. Cho#by by!o bez najmniejszej skazy. Ka#dy dzie* jest $wi!ty. do jakiego? Ka&dego innego poza rzymskokatolickim. Dzi"ki temu zachowuj% czyste sumienie . poniewa& ko(ció! nie by! w!a(ciwy. Jest to..a nawet uczestniczy# we mszy.zaszczepi# nam boja)' Bo&%. je(li jeste( wyznania rzymskokatolickiego. stan zawieszenia. Pos%ucha%e$ ich? Sióstr? Nie. musisz wiedzie#. Do Czy(#ca. A co z dzie"mi? Co z ma%ym niewinnym dzieci'tkiem.ca%y zast!p $wi!tych .patronów i szereg (wi%t ko(cielnych. #e grzechem jest niechodzenie do ko$cio%a! Zgadza si". Przywdzia!em smoking i czu!em si" (wietnie.a dok!adnie mówi%c. grzech $miertelny i powszedni . &e to ju& nie jest grzechem. limbus.. piek%o. które nie zna tych wszystkich “przepisów". . &eni# si" . Jest jeszcze.. chodzenia na msze co niedziele? Pod gro(ba kary? Tak. opuszczenie mszy stanowi grzech. Wiem to na pewno.pójdziesz do Czy(#ca. Ale jest te& grzechem pój(cie do niew%a$ciwego ko(cio!a.. Niech Mnie . Sk'd ty to wszystko wiesz? Od Boga. Do$" ju#. I trafiasz do piek%a. to B%ogos%awiona Chwila. . Tak. Ty równie ch"tnie pojawisz si" w tym drugim ko(ciele co w moim. je$li nie pójdziesz? Pope!nisz grzech. Znowu jakie$ obowi'zki? A co si! stanie. To prawda. poniewa& w m!odo(ci chcia!em wybra# si" z rodzicami na (lub przyjaciela. Którego? *wi"tego Ko(cio!a Rzymskokatolickiego. Nie cierpi si" tam m"ki. niewinne dzieci! nie mo#e przebywa" z Bogiem? Przecie# nie zrobi%o nic z%ego. Pomy(la!em sobie. Wtedy post"pujemy w!a(ciwie i opieramy si" pokusom. owszem.. My$la%em. Dlatego tak wa&ne jest. lecz nie zosta!o ochrzczone. a zdarzy ci si" uczestniczy# we mszy w innym ko(ciele.Papie& og!osi!. Bez chrztu Bóg nie mo&e przyj%# do siebie nikogo. to znaczy. l ten wasz Bóg . komunia i spowied) -obrz%dek egzorcyzmów i sakrament ostatniego namaszczenia. To znaczy. Ka#da minuta. lecz przynajmniej nie musisz “i(# do diab!a". &e Bóg. Ale siostry zakonne powiedzia!y.to dopiero #ycie w ci'g%ym poczuciu zagro#enia. wi"c poszed!em. trafia do miejsca zwanego limbus.wtedy te& trzeba obowi%zkowo pój(# do ko(cio!a. ale niektóre dni s% naprawd! (wi"te . Niektórzy chodz% co tydzie' albo nawet codziennie. czy$ciec. co my tutaj mamy -niebo. Za po(rednictwem Jego ko(cio!a. To jest ko(ció! Boga. Zobaczmy teraz. Ciesz! si!. Poproszono mnie. ale te& nie jest to niebo. aby pe!ni! rol" mistrza ceremonii na weselu. je(li dziecko umrze. Nie wolno chrzci# si" w innym ko(ciele.. &e na tym polega zadanie religii . &adne dziecko . je(li nie otrzyma!o chrztu.. ma si" rozumie#.je(li umrzesz z tym grzechem na sumieniu .

Um-hmm. Tak by# powinno. Ja tylko cytuje s%owo w s%owo i to pali niczym ogie*.wystarczy. Bez paniki.ani nie b"dzie. O Nie ma kary po (mierci. Có&. &e zwyczajnie wy(miewam ich wiar".wszystko. ju# rozumiem. oparta na do(wiadczeniu w obr"bie wzgl"dno(ci. dopasowujemy je do Obecnej Rzeczywisto(ci. gdy ludzie wo%ali do niego. Mam nadziej". tak to jest. Dotyczy to zarówno huraganów.“Ja nie daje im popali". Harry" . &e dopiero co stara!e( si" mi to wy!o&y#. O Poj"cie “wieku" w odniesieniu do duszy wi%&e si" z poziomem (wiadomo(ci. nie ma innej chwili ni& obecna. tacy. 1 jak wypad!o? Kolejna udana rekapitulacja? Znakomita. je(li pozwolisz. “Bo&e.. O Nic nie jest z!e. na przyk!ad. trz"sie' ziemi. To wymiar wzgl"dnej rzeczywisto(ci. a nie d!ugo(ci% “czasu". 0 Ludzkie teologie nabieraj% sensu tylko wtedy. który rozci%ga si" “w gór"" i “w dó!". który nie istnieje. jak i zjawisk w rodzaju Hitlera. #e pope%nisz “grzech" miedzy jedna spowiedzi' a drug' i przytrafi ci si! jaki$ wypadek i umrzesz? Spokojnie. Chcia!bym podsumowa# g!ówne w%tki rozdzia!u trzeciego. O Cz"sto przemieszczamy si" mi"dzy rzeczywis-to(ciami tej dziedziny czasu -bezczasuwszechczasu. Zacz " li ( my od Czasu. O Ludzkie teologie to ob!%kana próba wyt!umaczenia ob!%kanego Boga. O Nie by!o takiego czasu." Dobrze.. Nikogo nie o$mieszasz. szczerze &a!uj" za to. dobrze . O “Z!o" to koncepcja umys!u. O Nie ma innego czasu tylko teraz. To zaledwie jedna z wielkich religii (wiata. tak by# musi. O Ustanawiamy regu!y w miar" rozwoju. Sp . Trudno przestrzega" ustalonych ram. &e Ci" obrazi!em. Zaczekaj. To dobrze. O Czas to nie kontinuum. za po(rednictwem zjawiska deja vu. i nie ma w tym nic niestosownego. skoro mamy ewoluowa#. Poniewa& nurtuje mnie mnóstwo pyta'. o co w tym wszystkim chodzi." 4 <: % &>$fi> ^i9jjjiii$s& ~ Troch " odbiegli ( my od tematu. w jednym czasie. jacy jeste(my. ale czuj" niedosyt. Wszelkie zdarzenia. gdy przyjmiemy istnienie Boga bezsensownego. Zrozumienie polega na poznaniu Celu kryj%cego si" za wszystkimi zdarzeniami. a sko ' czyli ( my na zinstytucjonalizowanej religii. “Daj im popali". Zmów tylko Akt Skruchy Doskona!ej. O Hitler poszed! do nieba (!) O Wszystko dzieje si" z Woli Bo&ej . &e ludzie nie pos%dz% mnie o to. gdy si! rozmawia z Bogiem. Nie chcesz przyjrze# si" innym? Nie. Ale za%ó#my. a konsekwencje wyst"puj% tylko w obr"bie wzgl"dno(ci. U(wiadamiamy to sobie. Domagaj% si" bli&szego wyja(nienia pozycje 10 i 11. Jak to mawia% wasz prezydent Harry Truman. “chwile" czy “zdarzenia" pouk!adane s% jedno na drugim i zachodz% równocze(nie. w którym by(my nie istnieli . zazwyczaj we (nie.) Jaki cel kryje si" za wszystkimi zdarzeniami? I jak si" ma ten Nadrz"dny Cel do Hitlera i innych tyranów? Zacznijmy od Celu. O Jeste(my doskonali. po prostu nie owijasz w bawe%n!. a nie w 'dziedzinie Absolutu. Dlaczego Hitler poszed! do nieba? (Wiem. do$wiadczenia maja za zadanie stworzenie sposobno$ci.

nie przeszkadzam ci w wyborze i wywo%ywaniu zdarze* czy do$wiadcze*. Dlatego $wiat si! nie zmienia. Pójdziesz tam. które maja s%u#y" temu celowi. za pomoc' $wiadomo$ci. po%o#enie. Kim w Istocie Jeste$.o ile ciebie po$ród nich nie ma. Poniewa# jest Moja Wola. jak wobec nich post!pujemy. B%!dem jest upatrywanie w nich “sprawki Szatana". To wzajemne i twórcze doznanie. Wasz $wiat. które do siebie przyci'gasz . dokona" trwa%a i znacz'ca przemiana. niczym wi!cej. stanowi' odbicie po%'czonej $wiadomo$ci wszystkich. Chyba #e zadowala ci! $wiat w swym obecnym kszta%cie. Krewni i Rodzina. w przeciwnym razie zbiorowo$" mo#e pokierowa" tob$. grup!. ni# to obecnie objawiasz. Zbieg okoliczno$ci nie istnieje. a zwyci!stwo stanowi najwy#sze dobro. A one ciebie. obecnie znajduje. nie podobie*stwa. Uczestnicy Poboczni. lgn' do ciebie z twojego wyboru.a# po najwi!ksza z istniej'cych. w którym przetrwanie przys%uguje tylko najlepiej przystosowanym. Raz po raz do tej Powszechnej Gry w%'czaj' si! inni Zawodnicy . czy jest ci to po drodze czy nie. rozs'dek nakazuje opu$ci" t!. gdzie ona chce. Ukochani czy )yciowi Partnerzy. )ycie nie jest dzie%em przypadku. Przyci'ga je do siebie twoja zbiorowo$" jako ca%o$". Co rozumiesz przez poj"cie “twoja zbiorowo(#"? 'wiadomo#& zbiorowa nie zosta%a jeszcze dobrze przez was poznana . Tymczasowi Wspó%pracownicy.co$. Odpowiada im $wiat. Zjawiska na szersza skale. je$li #ycie na ca%ej planecie ma toczy" si!.mimo to wywiera ona pot!#ny wp%yw na $wiadomo$" indywidualna i je$li nie zachowasz czujno$ci. a spory rozstrzyga konfliktem lub wojna. . Nie ma zdarze* losowych. Zdarzenia. przy ka#dym zadaniu. Zdarzenia i do$wiadczenia to sposobno$ci. +wiadomo$" wywo%uje do$wiadczenie. której $wiadomo$" zgadza%aby si! z twoja. jacy w stosunku do nich jeste$my. w jakim si!. którzy w nim #yj'.sposobno$ci'. Przyci'gniesz do siebie osoby o podobnej $wiadomo$ci. Przyci'gasz te dusze do siebie sam. niezale#nie od tego. “kary Boskiej". której $wiadomo$" ró#ni si! od twojej w%asnej i nie jeste$ w stanie skutecznie na ni' wp%yn'". sta* si! jej zal$%kiem.w porz'dku .je$li na tej planecie ma si!. Ty próbujesz wznie$" swa $wiadomo$" na wy#szy poziom. Wi!kszo$" ludzi naprawd! zadowala $wiat. Je$li nie mo#esz znale(" grupy. czyli ca%a ludzko$" . To zadziwiaj'ce.Przelotne Znajomo$ci. Kim w Istocie Jeste$. ale wi!kszo#ci ludzi on odpowiada. Znaczenie nadaje im to. w którym podkre$la si! ró#nice.tworzysz sam albo zbiorowo. #e wiele jest jeszcze do zrobienia. na ka#dym kroku. odbija ona wybory i #yczenia ca%ej zbiorowo$ci. Jeste$ obdarzony wy#sza $wiadomo$ci'. w którym obowi'zkowo trzeba rywalizowa". w którym dzia%a “prawo pi!$ci". je$li znajdziesz si!. Przyci'gn'%e$ do siebie te sposobno$ci. w grupie. ogólno$wiatowe. co o nich my$limy. s' pochodna $wiadomo$ci zbiorowej. aby s%u#y" twoim celom. Nic nie przytrafia ci si! przez przypadek. Je$li przy okazji taki system wytwarza “przegranych" . Gdy rozejrzysz si! wokó% siebie. wyra#aj'ce #yczenia i wybory obu stron. Z drugiej jednak strony. Tote# zawsze trzeba kszta%towa" $wiadomo$" zbiorowa. aby$ pozna% i do$wiadczy%. To zwyczajne Zdarzenia i Do$wiadczenia . co si! dzieje. zobaczysz. niczym mniej. D%ugoterminowi Wspólnicy. harmonijnie. mo#e wzi'" nad ni' gór!. “zrz'dzenia niebios". podobnie jak ludzie. aby wykorzysta" je jako narz!dzia do tworzenia i do$wiadczania. Jednostki i grupy mniejsze musza oddzia%ywa" na wi!ksze zbiorowo$ci .

Hmmm. Ale chyba troch" odbiegli(my od tematu. Niemniej Hitler niczego by nie dokona% bez poparcia milionów ludzi. ucisku mniejszo$ci.planety.poniewa# ich dzia%aniem kieruje tylko ch!" podniesienia jako$ci ich w%asnego #ycia. który ka#e cz%owiekowi d'#y" do sukcesu. same za$ ci'gn' z tego nieprzyzwoite zyski. Ogól nie dostrzega post!puj'cego niszczenia Ziemi . wyzyskiwani i ciemi!#eni ci. a g%odzeni i pozbawieni dachu nad g%owa ci. prowadzi" do strat . podkre$laj'c. to podstawy wielko#ci ich cywilizacji! Wi!kszo$" ponadto sadzi. Jak widzisz. Tak. ich zaanga#owania i uleg%o$ci. zasada “zwyci!zca zgarnia %up". Zbiorowa $wiadomo$" g%osz'ca w%asn' odr!bno$" i wy#szo$" prowadzi do powszechnego zaniku wspó%czucia. Wi!kszo$" ludzi czuje si! zagro#ona przez takie poj!cia jak $wiadomo$" zbiorowa. dobro ogó%u. Ten poziom $wiadomo$ci nie zas%uguje na inne okre$lenie ni# prymitywny. nawet nie potraficie wyci'gn'" wniosków z w%asnego do$wiadczenia. jak si! zdaje. wiedzie do zjednoczenia. cho" w mniejszym stopniu. rozd#wi!ku. co inne. Hitler tylko wykorzysta% sposobno$". cho"by przez to.za spraw' nies%ychanej zr!czno$ci i mistrzowskiej retoryki. #e przygl'da%a si! biernie tragedii dziej'cej si! w Niemczech. podobnie zreszt' jak ró#nic spo%ecznych. przezwyci!#enie podzia%ów w $wiecie czy idea Boga. To. a to z kolei do zaniku sumienia. a zamiast tego czyni' jedynie po%o#enie biedaków odrobin! zno$niejszym. ekonomicznych czy kulturowych. ale w swej krótkowzroczno$ci nie zauwa#aj'. #e dora(ne zyski na d%u#sze met! mog'. zabijanie. Powszechne na waszej planecie uwielbienie Wszystkiego. Podobnie jak. Wyzysk biedaków klasy wy#sze ob%udnie usprawiedliwiaj' przez podkre$lenie poprawy ich losu w stosunku do epok wcze$niejszych. #e Hitler manipulowa% grup' . #e jest to jedyny naturalny sposób bycia. Odr!bno$" rodzi oboj!tno$". Co Dzieli. co dzieje si! na tej planecie od trzech tysi!cy lat. który istnieje w jedno$ci z wszelkim stworzeniem. wi!ksza zbiorowo$" zwana Ludzko$ci'. Trzeba zrozumie" p%yn'c' z tego nauk!. prawdziw' równo$". . Jedno$" przynosi wspó%czucie.Wi!kszo$" jest zadowolona. #e nawet najbardziej nieczuli izolacjoni$ci nie mogli d%u#ej zachowa" oboj!tno$ci. Za “z%e" przewa#nie uznawane jest to.w tym przypadku. Dzi!ki temu zamo#ne warstwy spo%ecze*stwa omijaj' kwesti! godnego traktowania wszystkich ludzi. a Do$wiadczenie Hitlera mog%o zaistnie" wy%'cznie wskutek zbiorowej $wiadomo$ci. przyczyniaj' si! do niezgody. W szczególno$ci nie toleruje si! odmiennych wyzna*.jak ju# powiedzia%em odbicie Zbiorowej +wiadomo$ci “twojej grupy". która zwa%a si! Niemcami. rozbicia. Wy za$. lek przed tym co. a nie osobno. Niezupe%nie. dlatego powielacie swoje zachowania i jego skutki. Niezdolno$" do uto#samienia si! z cierpieniem drugiego utrwala cierpienie na $wiecie. miliony ludzi na waszej planecie. musi wzi'" na siebie ogromne brzemi! odpowiedzialno$ci za Holocaust. Wielu próbuje udowodni". stanowi . #e rywalizacja. a wszelkie od tego odst!pstwa u$mierci%yby ducha. którzy post'pili “(le". Jest to wygodny sposób na zrzucenie ca%ej winy na Hitlera.i cz!sto prowadza. swymi rodakami . (Nikt nie zadaje sobie pytania: “Sukcesu w czym?") Cho" o$wieconym istotom trudno to poj'". którym si! nie “powiod%o". którzy nie s' do$" “silni". z%udne poczucie wy#szo$ci. filozofie te wyznaj'. Ludzie zazwyczaj kwituj' $miechem wszelkie propozycje zast'pienia obecnego systemu innym. która daje )ycie . To zadziwiaj'ce. to zbiorowa $wiadomo$" stworzy%a podatny grunt dla rozwoju nazizmu. przez co panuje taka oboj!tno$" wobec cierpienia mas. nawet je$li w ramach tego systemu zabijani s' ci. ca%ej ludno$ci Ziemi. a# osi'gn!%a ona takie rozmiary. co bardzo ludziom odpowiada. Pyta%e$ o Hitlera. Spo%eczno$". gniewu wyzyskiwanych czy #yciowych potrzeb kogokolwiek innego poza wami samymi i najbli#sz' rodzina. #e takie post!powanie jest zgodne z ludzk' natur$.

Jedno$ci. dok'd mo#e zaprowadzi" ogó%. #e tak wielu go popar%o. dopiero wówczas jest naprawd! do$wiadczeniem )ycia w Ca%ej Pe%ni. z których ka#dy ukazywa% niezrównane sposobno$" do przypomnienia sobie. gdy sam jej do$wiadczysz. bez niej nie móg%by zaistnie". Hitler da% wam ku temu znakomita sposobno$". Chcesz. kiedy ca%e do$wiadczenie #ycia jest Nasze.sta* si! (ród%em $wiadomo$ci. #e trzeba by%o $mierci milionów )ydów.dok'd mo#e zawie$" was to do$wiadczenie. Czy wobec tego on sam móg% s'dzi" inaczej? Je$li puszczasz w obieg szalona idee i miliony ludzi zgadzaj' si! z tob'. ale i to. Mieli$cie na przestrzeni dziejów wielu wybitnych nauczycieli. aby$cie nigdy nie zapominali. [Miejsce masakry Indian z plemienia Siuks (przyp. +wiadomo$" +wi!tego Braterstwa. Atylla czy Jezus. Czy to b!dzie Hitler czy Budda. zwa#ywszy na wasz' $wiadomo$". Po prostu zrobi% “swoje". w ten sposób usprawiedliwia odwet. Zawsze. czy o Wounded Knee. Oto dla was nauka. Wybór zawsze nale#y do was.niesie ze sob' g%!bokie implikacje. Wyrós% z waszej Zbiorowej +wiadomo$ci.nasza". Wszystko zaczyna si! od ciebie. #eby $wiat si! zmieni%? Uporz'dkuj najpierw w%asny $wiat. niewa#ne czy chodzi o O$wi!cim.“my" kontra “oni" . wy#szo$ci . Je$li nie odpowiada ci $wiadomo$" twojej grupy. nauki p%yn'ce z ich przyk%adu b!d' #ywe tylko tak d%ugo. ona wywo%uje twoje do$wiadczenie. aby udzieli# nam lekcji na temat okropno(ci. To dlatego )ydzi stawiaj' pomniki na pami'tk! Holocaustu i prosz' was. Kiedy ból przestaje by" “twój" i staje si! “nasz". zapieraj'cy dech w piersiach przyk%ad tego.Pojecie zbiorowo$ci zakorzenione w nacjonalizmie pozwala przymyka" oczy na niedol! innych. . ale i to. tym. wi!zi . co znaczy by" cz%owiekiem . ró#nicy. aby go powstrzymano. objawia ci ukryte prawdy o tobie samym. “czystk! rasow'" i wojn!. Je$li twój przyk%ad nie wystarczy. jak nisko mo&e si" stoczy#? Nikt do was Hitlera nie posy%a%. Do$wiadczenie Hitlera . której do$wiadczenia pragniesz dla innych.)] Czyli Hitler zosta! do nas pos!any. Stanowili dobitny. #e pojawi% si! Hitler.. lecz na. Celem Do$wiadczenia Hitlera by%o ukazanie ludzko$ci jej oblicza. do jakich mo&e si" posun%# cz!owiek. +wiadomo$" zbiorowa to pot!#na si%a. Sami go stworzyli$cie. #e przez wiele lat miliony ludzi uwa#a%y. Potworno$" Do$wiadczenia Hitlera nie polega na tym. kiedy rado$" jest nie tylko “moja". za$ wszystkich pozosta%ych obarcza odpowiedzialno$ci' za twoje niepowodzenia. przynosz'ca wyniki pi!kne lub szpetne nie do opisania. Ha*ba jest nie tylko to.oto po#ywka dla Do$wiadczenia Chrystusa. Najlepszym sposobem na to jest w%asny przyk%ad. #e post!puje “s%usznie". Wybicie narodu to wybicie narodu.tak jak Do$wiadczenie Chrystusa . za%ó# now' grup! . jak d%ugo zachowacie o nich pami!". staraj si! j'.“nasze" raczej ni# “twoje/moje" . Objawili wam oni ludzki potencja% w jego najwy#szym i najni#szym wymiarze. #e Hitler wymordowa% miliony )ydów. Pragn! zwróci" ci uwag!. Zaskoczeniem jest nie tylko to. raczej nie uwa#asz si! za takiego wariata. #e dopu$ci% si! tego na ludzkiej rasie. Pami!taj: +wiadomo$" jest wszystkim. O$wi!cim byt nazistowskim rozwi'zaniem “kwestii #ydowskiej". Dlaczego Hitler poszed! do nieba? Poniewa# nie zrobi% nic “z%ego".oto po#ywka dla Do$wiadczenia Hitlera. zmieni". Oni do$wiadcz' jej wtedy. D#yngis Chan czy Hare Kryszna. +wiadomo$" odr!bno$ci. Kim w Istocie Jeste$cie. Gdy# w ka#dym kryje si! odrobina Hitlera -tylko w ró#nym stopniu. #e ludzka rasa do tego dopu$ci%a. pokaza#. ale i . t!um.

dotyka #ycia zbiorowo$ci. nie zamyka. Ale czym jest “dzie*"? Uznali$cie .w tym przypadku na Statku Kosmicznym “Ziemia". Jest tylko Jedna Chwila. s *"•» rz*~s. na przeciwleg%ym ko*cu skali. Ta ksi'#ka w%a$nie powstaje i ju# jest napisana. #e rok trwa 365 “dni". Stamt'd czerpiesz wszystkie te informacje . zrozum. #e ludzie na $wiecie przewarto$ciowali swoje pojecie w%asnej to#samo$ci. On dostarczy% im miary! Zakre$li% granice. przep%yw raczej ni# co$ sta%ego. lecz rozpoczyna. Albowiem codziennie ocierasz si! o ludzi tak o niskiej jak i wysokiej $wiadomo$ci. Ty po prostu nadajesz temu form!. "Twierdzicie. wszystko to obieca%em. Sk'd jednak wiadomo. gdzie czas do$wiadczany jest jako ruch. Trudno mi w to uwierzy#.#e “dzie*" to “czas" potrzebny na wykonanie przez wasz Statek jednego pe%nego obrotu wokó% w%asnej osi. jak Hitler móg! trafi# do nieba. Jak to mo&liwe? Wasza nauka ju# tego dowiod"a matematycznie. &e bardziej szczegó!owo wyja(nisz ludzkie do(wiadczenie seksu. tego. Ksi'#ka trzecia dope%nia cykl prawdami najwy#szego rz!du. ca%o$" obrazu. dobrem i z!em a tak&e sprawami planetarnymi i geopolitycznymi o szerokim zasi"gu. I kiedy ty te# si! zatrzymujesz. #e dokona% takiego obrotu? (Przecie# nie czujesz. Zgadza si!. jak mog!a spotka# go taka nagroda za to. Jest tak. Kim S' i Czym Pragn' By" w stosunku do Do$wiadczenia Hitlera. co jest tobie potrzebne. Czasu nie ma. l rzyrzek!e( w pierwszej cz"(ci. prze#ywasz te prze%omowe chwile.+wiat postanowi% . mo#esz zawróci" w stron! Ziemi i ujrze& siebie. #e Czas to nie ruch. Za która ty si! opowiadasz? Wci%& nie pojmuj". Lecz to ty si! poruszasz. jak si! kreci!) . jak startujesz. Obieca!e( równie&.#e Hitler jest “wariatem". do których mogli odnie$" w%asne o sobie wyobra#enie. Ju# istnieje. w obr!bie którego ty si! przemieszczasz .. Razem wzi!te. Chrystus i Hitler nie byli jedyni. Czy wyczerpa!e( ju& zagadnienie czasu? Powiedzia%em w%a$ciwie wszystko. W g%!bi duszy odczuwacie to intuicyjnie. lecz pole. Bo stoi. czyli obecna. Druga. od zawi'zywania butów do zrozumienia wszech$wiata. Dlatego gdy w waszym #yciu dzieje si! co$ donios%ego czy wspania%ego. Pierwsza ksi'#ka porusza%a kwestie bardziej osobiste.w ko*cu . w!drówka duchowa. i do tego niebezpiecznym. co mówisz o Czasie wydaje si". lecz rado$". ale do(# ezoteryczne.do$" arbitralnie zreszt' . Najszcz!$liwsza chwila twojego #ycia to jego ostatnia chwila. &e w nast"pnej zajmiesz si" zagadnieniami natury bardziej ogólnej -przestrzeni% i czasem. Wszystko dzieje si! naraz. To. Po nich przyszli i jeszcze przyjd' inni. poniewa# #ycie wcale si! nie ko*czy. Wyprowadzono wzory pokazuj'ce.. ciekawe. Znaczy to. jakby “czas stan'% w miejscu". zwi'zane z jednostkowym aspektem #ycia na planecie. budzi nie groz!. nie czas. Chrystus uczyni% to samo. lecz toczy dalej. Czas jest pozbawiony ruchu. Nale#y wiec zachowa" czujno$". Czy ma to jakie( zastosowanie w codziennym &yciu? Prawdziwe zrozumienie czasu pozwala wie$" spokojniejsze #ycie w obr!bie wzgl!dno$ci.z istniej'cej ksi'#ki. #e gdy wsi'dziesz do rakiety i odlecisz dostatecznie daleko dostatecznie szybko. Wszystko istnieje jednocze$nie. +wiadczy to o tym. #e $mier" niczego nie ko*czy. stanowi' Mój najnowszy poradnik na ka#dy temat. co zrobi!? Po pierwsze. takimi jak kosmologia. wojn% i mi!o(ci%. lecz otwiera. macie wra#enie.

Wasz “czas" to ledwie miara ruchu! Naukowcy pojmuj' ten zwi'zek i dlatego mówi' o “kontinuum czasoprzestrzennym". poj!cie wzgl!dne. poniewa# wasze wcze$niejsze postanowi!ni' prowadzi%y do ci'g%ej “nadwy#ki czasu". Og%osili$cie. tygodni. kiedy postanowili$cie podzieli" “rok" na jednostki mniejsze. Równie dobrze mog%oby to byt “W" lub “73"! Nast!pnie ka#da “godzin!" podzielili$cie na “minuty". wystarczy tylko zmieni" liczb! przestrzeni mi!dzy przedmiotami albo zmieni" pr!dko#&. miesi!cy.S%o*ce.a ty mówisz. Sprawa troch! si! skomplikowa%a. Uda%o wam si! wcisn'" równ' liczb! miesi!cy do ka#dego roku. #e to nie czas “p%ynie". Te liczb! obrotów nazwali$cie “rokiem". Pewnego dnia zauwa#yli$cie. z która nie potrafili$cie sobie poradzi". lat. zwanych “minutami" . #e je$li to nie “czas" si! porusza. Wymy$lili$cie “tydzie*" i “miesi'c". #e Moja koncepcja czasu jest “niewiarygodna"! Podobnie arbitralnie stworzyli$cie “dekady" i “stulecia" (co ciekawe.a rozszerza si! . czym jest wzgl!dem przestrzeni.lecz w rzeczywisto$ci mierzycie nie czas.. oparte na dziesi'tkach. potrzeba obecnie wi!cej minut. Zadecydowali$cie wiec. Nijak nie mogli$cie podzieli" nieparzystej liczby dni w roku (365) przez parzysta liczb! miesi!cy (12). lecz rzeczy p%yn' przez statyczne pole zwane przestrzeni$.w takim razie dzisiaj “d%u#ej" trwa obieg Ziemi wokó% S%o*ca ni# milion lat temu. dekad i stuleci do zaistnienia tych cyklicznych zdarze* ni# w roku 1492! (Od kiedy to “dzie*" nie jest równy dniu! Od kiedy to “rok" nie jest równy rokowi!) Wasze nowe.) Wobec tego. Podzielili$cie ten “dzie*" na 24 “godziny" . z jaka przemieszcza si! od jednego przedmiotu do drugiego .Obrali$cie punkt odniesienia na niebie . ale tak naprawd! %yjecie w oparciu o takie konstrukty . obroty Ziemi wokó% w%asnej osi i cykle ksi!#yca . #artowali$cie z niego. Jego ogólna teoria wzgl!dno$ci sta%a si! podstawa waszego obecnego pojmowania . dni. aby dalej odmierza" up%yw czasu . Widzisz zatem. odwróci%a si! od S%o*ca i ponownie zwróci%a si! do niego. zwanych “sekundami". czyli pe%nych zaobserwowanych zmian ksi!#yca w ci'gu “roku". na której si! znajdujecie. który “nie stoi w miejscu"! Nazywane jest to czasem Greenwich. godzin. #e obiega S%o*ce. Twierdzicie. Musi pokona" wi!cej “przestrzeni". #e Ziemia nie tylko wiruje wokó% w%asnej osi. Ale nawet ten zabieg nie rozwi'za% wszystkich problemów. w ten sposób zadaje si! k%am kosmosowi! Einstein za%o#y%. Skrz!tnie obliczyli$cie. #e czas to konstrukcja umys%u.a ka#da z nich sk%ada si! jeszcze z sze$"dziesi!ciu.. tylko ruch w przestrzeni. wiec uznali$cie po prostu. #e potrzeba 365 obrotów Ziemi wokó% w%asnej osi na pe%ne okr'#enie S%o*ca. #e niektóre miesi$ce s$ d"u%sze! Uwa#ali$cie. aby uwzgl!dni" wszech$wiat. #e nale#y trzyma" si! dwunastki jako dzielnika ze wzgl!du na liczb! cyklów ksi!#yca. #e raz na jaki$ czas jeden rok b!dzie d%u#szy o ca"y dzie(! Nazwali$cie go rokiem przest!pnym. ale on sam przesuwa si! w przestrzeni z okre$lon' pr!dko$ci'. ale równie# leci! Zobaczyli$cie.znów ca%kiem dowolnie.dopasowali$cie odpowiednio liczb! “dni" do ka#dego “miesi'ca". #e ka#da jednostka godzinowa zawiera 60 jednostek mniejszych. bardzo wyszukane instrumenty pomiarowe rejestruj' te rozbie#no$" “czasowa" i co roku wszystkie zegary na $wiecie reguluje si!.obieg S%o*ca. Aby pogodzi" te trzy zachodz'ce w przestrzeni zdarzenia . nie na dwunastkach). “Czas" jest tym. ale wi!ksze ni# “dzie*". Einstein oraz inni wasi my$liciele u$wiadomili sobie. która wyst!puje miedzy przedmiotami! (Je$li wszech$wiat si! rozszerza . ale nie równ' liczb! dni do ka%dego miesi$ca.aby “wyd%u#y"" lub “skróci"" up%yw czasu. aby ta cze$" Statku. #e potrzeba jednego “dnia".

na czym polega deja vu. aby$ #y% wed%ug w%asnego upodobania. #e nawet dziecko by zrozumia%o. Je$li “ujrzysz" przysz%e zdarzenie czy do$wiadczenie. mo#na by wróci" na Ziemi! jeszcze przed swoim startem! Znaczy to. na p!aszczy)nie teoretycznej owszem! To dobrze. W jaki sposób? Chyba trzeba mi to wyja(ni#. Nie jest to mo#e $cis%a nauka. a nie szkodzi"! W ka#dym po%o#eniu. Wgl'd w “przysz%o$"" powinien doda" ci si% do tego.podczas gdy dla twoich przyjació% na Ziemi up%yn!%o lat trzydzie$ci! Im dalej polecisz..twojego “po%o#enia w przestrzeni".wspó%zale#no$ci mi!dzy czasem a przestrzenia. Umo#liwia ci branie udzia%u w tej wspania%ej grze zwanej #yciem! Wyt%umacz! to pó(niej!) To. #e Ziemi przyby%y tylko cztery! Przyspiesz jeszcze bardziej a dziesi!" lat w kosmosie b!dzie równe dziesi!ciu minutom na Ziemi. #e mia%o miejsce. co ju& si" wydarzy!o? Tobie jeszcze si! nie przydarzy%o! Znajdujesz si! w takim punkcie czasoprzestrzeni. Przedmioty fizyczne podlegaj% obecnie ograniczeniom co do pr"dko(ci . Nie “przypomnia%e$" sobie tej przysz%o$ci! (W%a$nie to zapomnienie stanowi zagadk! czasu.naraz! Jasne? O. Otó& to! Dok%adnie! To w%a$nie ma miejsce podczas snów. Mo#e %atwiej ci b!dzie teraz zrozumie". dzieje si! teraz. Zdolno$" postrzegania tego zale#y tylko od twojego punktu widzenia . Powiedzmy. moja dusza. ona .ale zjawiska niefizykalne -my(li. gdyby mo#liwy by% jeszcze szybszy nap!d.i s%usznie!) i nagle. Gdyby$ by% na Moim miejscu. zachowujesz wolny wole i masz ca%kowicie nieskr!powany wybór. aby unikn'" niepo#'danego rezultatu.. czego nie “wiesz". skoro wszystko ju& si" zdarzy!o. które pami!taj' twój odlot! Gdyby jednak naukowcom w “przysz%o$ci" uda%o si! wynale(" sposób na nadanie rakiecie wi!kszej pr!dko$ci. Cokolwiek ju# si! zdarzy%o i jeszcze si! wydarzy. jest dla ciebie “#adne". #e po powrocie zastaniesz jeszcze w$ród #ywych którakolwiek z osób. Oczywi$cie. podró#y astralnych i innych zjawisk pa-rapsychicznych. a nie odbiera". Ten “uk%ad" ma tobie s%u#y". Czy to oznacza predestynacj"? Nie! Nie daj si! na to wzi'"! To nieprawda. Ale. kurcz"! Zaczyna mi co( (wita#! Tak. dlaczego po odbyciu podró#y kosmicznej postarza%e$ si! tylko 0 dziesi!" lat .. które ci nie odpowiada. ale sprzyja zrozumieniu. Wy%o#y%em ci to tak przyst!pnie. Czy takie zjawisko czasoprzestrzenne zdo%a%oby zawróci" ci! w “czasie"? Nietrudno teraz chyba zobaczy". za%oga mog%aby “oszuka"" wszech$wiat i pozosta" w synchronizacji z “czasem rzeczywistym" na Ziemi i czas p%yn'%by tak samo na Ziemi jak na pok%adzie rakiety. to wobec tego nie mam &adnej w!adzy nad swoj% przysz!o(ci%. Je$li “ty" nie “pami!tasz" tej przysz%o$ci.. #e czas na Ziemi mija%by wolniej ni# na statku kosmicznym. w niesko*czenie krótkiej “chwili". teoretycznie mog% podró&owa# w eterze z niewiarygodn% szybko(ci%. zawsze. #e do tego jeszcze natkniesz si! na “fa%d!" w strukturze przestrzeni (Einstein i inni fizycy wierzyli w ich istnienie . Ale jak uchroni# si" przed czym(.. Móg%by wróci" po dziesi!ciu swoich “latach i przekona" si!. gdzie nie jeste$ w pe%ni $wiadomy tego zaj$cia! Nie “wiesz".. ujrza%by$ Wszystko . pomkniesz w poprzek “przestrzeni". #e “czas" istnieje wy%'cznie jako konstrukt twojego umys%u. tym mocniej zagniesz kontinuum czasoprzestrzenne 1 jednocze$nie zmalej' znacznie twoje szans! na to. Prawdopodobnie by%e$ tam wcze$niej. nie wybieraj go! Wybierz jeszcze raz! Wybierz co innego! Zmie* swoje post!powanie tak. Pojmujesz teraz.

Po prostu cieszy si!. inn% osob% w przesz!ym &yciu? Jeste$ Istota Boska. “ty" b!d'ce za tob' nie b!dzie musia%o przez to przechodzi"! W ten sposób post!puje ewolucja twojej duszy. które mu przypad%o w udziale. Powiedzmy. #e dane ci by%o “pozna"". tu i teraz .po prostu przenios%a si! b%yskawicznie do innego miejsca w czasoprzestrzeni i powróci%a z odrobiny energii w postaci wra#e*.wyja$nia%em to ju#.a zaledwie drasn!li$my czubek góry lodowej. Je$li nie podobaj' ci si! sygna%y dochodz'ce z twojej “przysz%o$ci". “przesz%o$"" i “przysz%o$"" nie istniej'. co “ty" przed tob' do$wiadczy%o. Jest mnie wi"cej ni& jedno “ja"? “Ty" jeste$ tylko jeden. czego jemu si! nie uda%o. Ale “ty". oczywi$cie. odsu* si! od niej! Po prostu si! odsu*! Natychmiast odmienisz swoje do$wiadczenie . zdolna do$wiadcza" wielu rzeczy w tym samym “czasie" . tak. Ja “istniej"" w wielu miejscach naraz? Oczywi$cie! Istniejesz wsz!dzie . Ufff. Zrozumia%e$? Tak.ju# do tego dojrza%e$ . mo#esz mu pomóc.bez ko*ca amen. To daje do my(lenia.i w ka#dym czasie! Jest jakie( moje “ja" w przysz!o(ci i w przesz!o(ci? Có#.jeszcze dla “ciebie" nie zaistnia%a! Co$ “dziejecie" tylko wtedy. W ten sposób. Jak do tego dosz%o? Twój Duch . czy zdarzeniem. wi"c si" w to pakuje? W pewnym sensie. wejrze" na u%amek sekundy w swoja “przysz%o$"". to moje “ja" istniej%ce w “przysz!o(ci" tego nie do(wiadczy? W zasadzie tak. . #e twoja dusza Zawsze By%a. strasznie to zawi!e! Tak .mo#esz równie# by" i by%e$ kim$ “innym" w innym “czasie" i “miejscu". Ale chcia!bym zapyta# 0 co( innego. gdy jest “do$wiadczane".ale przyjmuj'c znaczenia. Zawsze Jest i Zawsze B!dzie . Jak to jest z przesz!ymi &ywotami? Je(li zawsze by!em i jestem “sob%" . Ale moje “ja w przesz!o(ci" musi jeszcze tego “do(wiadczy#". obrazów zwi'zanych z ty chwil!. ale znacznie przerastasz w%asne wyobra#enia na swój temat! Zatem je(li moje “ja" w tera)niejszo(ci zmeni co(. Zmienia si! ca%a mozaika.tak. gdy jest “znane".to w jaki sposób mog!em by# kim( innym. Ale to “ja w przysz%o$ci" nigdy nie traci do$wiadczenia. podczas gdy jeste$ sob'.albo zdarza si!. Je$li zmienisz to.w “przesz!o(ci" 1 w “przysz!o(ci" . Mog"? Owszem.i ka#de twoje “Ja" odetchnie z ulga! Zaczekaj chwil"! Co takiego? Trzeba ci wiedzie" . #e “ty" nie musisz tego przechodzi". To pozwala tobie unikn'" tego.i zdolna dzieli" si! na dowolna liczb! ró#nych “ja(ni". Mo#esz od nowa prze#ywa" na inne sposoby “to samo" #ycie . #e kto$ obdarzony zmys%em metafizycznym potrafi dostrzec k%!bi'ce si! wokó% ciebie obrazy i energie. co nie odpowiada mu w jego “przysz!o(ci". Mo#esz te# zaistnie" inaczej w ró#nych “czasach" w kontinuum. Na tej samej zasadzie twoje przysz%e “ja" otrzyma%o pomoc od swej w%asnej przysz%ej ja(ni.#e istniejesz na wszystkich poziomach czasoprzestrzennego kontinuum jednocze$nie! Znaczy to.niefizykalna cz'stka ciebie . w jakich u#ywasz tych s%ów . jak stara%em si! tobie wykaza" . Mo#esz to “wyczu"" . Co$ jest “do$wiadczane" tylko wtedy.

pójd) ta droga. Wykorzystaj Tera(niejsze Chwil! do Najwy#szego Celu . Nie bez powodu stanowi' one sekret. “gra" dobieg%aby ko*ca! Trzeba bra" Proces )ycia takim.Wiedz jednak to: Jeste$ istota Boskich Rozmiarów. aby do$wiadczy" swej obecnej idei sie-• bie i ja spe%ni". #e wyczerpuje! Dlaczego? Musisz tak uwa#a". A zostanie ci ona ukazana. W swej linearnie uporz'dkowanej rzeczywisto$ci postrzegasz swoje do$wiadczenie jako do$wiadczenie Przesz%o$ci.i czy* wszystko. Kim Jeste$ . tak by z czego$ tobie narzuconego. przejd( go ze spokojem. Cz'stka ciebie z w%asnego wyboru uznaje za swoja obecnie do$wiadczana przez ciebie to#samo$". co ju# przytrafi%o ci si! w “przysz%o$ci".aby postanowi" i sta" si!. co w twojej mocy. czego dowiedzia%e$ si! o czasie. jaki jest . Przebywasz w Odwiecznej Chwili Samokreacji i Sa-mourzeczywistnienia dzi!ki procesowi Samowyra#ania. które cho" nazywacie “przesz%ymi". Przyci'gasz do siebie ludzi. bez granic. mo#e wi!cej. U#yj tego. To znaczy czego? Wiem. przyjmij go jako wspania%y dar )yczliwego Stwórcy. sta% si! wybranym narz!dziem tworzenia najwspanialszego do$wiadczenia Wszechczasu: urzeczywistniania twej Boskiej Ja(ni. Ten proces tworzenia wci'# na nowo przebiega na wielu p%aszczyznach i nigdy si! nie ko*czy. Za$ nade wszystko. co wyznaczy%e$ sobie w tym #yciu.w%'cznie z niedostatkiem w%asnej $wiadomo$ci na tym etapie. zobacz. cho" ty uwa#asz. to po prostu nag%a $wiadomo$" tego. Nie rób tego!" Prze#ywasz równie# inne #ywoty. “tu i teraz".nie lekcewa# go. na którym wzniesiesz swa Najwy#szy Idee siebie. Tera(niejszo$ci i Przysz%o$ci naraz! Czy ogarn!%o ci! kiedykolwiek “dziwne przeczucie" w zwi'zku z jakim$ przysz%ym wydarzeniem . Jak? Jak tego dokona#? Nie marnuj cennych chwil tej obecnej rzeczywisto$ci na zg%!bianie wszystkich tajemnic #ycia. nie móg%by$ . przedstawiania i do$wiadczenie twej Boskiej Ja(ni ku jej wi!kszej chwale. je$li zostanie ci objawiona droga tworzenia. ale chc" to us!ysze# jeszcze raz. Tera(niejszo$ci i Przysz%o$ci.tworzenia i wyra#ania swej prawdziwej to#samo$ci. A gdyby “czasu" nie by%o? Wówczas mia%by$ wszystkie swoje “#ycia" od razu! I tak jest! Prze # ywasz to # ycie. Gdy dotrze do ciebie wra#enie z “przesz%ego #ycia". co si! dzieje.Kim chcesz by" . obecnie urzeczywistniane # ycie w swojej Przesz % o $ ci. rado$ci' i m'dro$ci'. Zanurz si! w nim. Zdecyduj. zdarzenia i okoliczno$ci jako narz!dzia. ale z pewno$ci' tylko jedno naraz. tu i teraz. czy na co$ ci si! przyda . przetwórz. #e masz jedno #ycie. Je$li odbierzesz sygna% z “przysz%o$ci". U#yj go. aby tym si! sta". poniewa# prosi%e$.wszystkie poszczególne #ywoty . Twoje “przysz%e ja" mówi ci w ten sposób: “Hej. z pomoc' których wykuwasz Najwspanialsza Wersje Najwznio$lejszej Wizji samego siebie. Trudno by%oby ci uczestniczy" w tej wspania%ej grze #ycia. w ramach twojego ograniczonego pojmowania. Zaufaj swojemu Bogu. Z Mojego punktu widzenia. gdyby$ mia% pe"n$ #wiadomo#& tego. jako fundamentu. uszanuj go. Wyobra#asz sobie. Ta ksi'#ka jest tego znakiem. aby wybra" i tworzy" swa prawdziwa istot!.na tyle silne. inaczej nie móg%by$ wype%ni" tego. wyra#ania. Dzieje si! “w%a$nie teraz" oraz na innych poziomach czasu. #e si! przed tym cofn'%e$? Wy nazywacie to przeczuciem. to nie by%o przyjemne. Tego zapewni" nie mo#e nawet przedstawiony tu opis. Czym Naprawd! Jeste$. przebiegaj' w%a$nie teraz. Gdyby móg%. Wykorzystujesz ca%o$" )ycia . &e ju& mi to mówi!e(. Ale to wcale nie wyczerpuje twojej Istoty. Wiec chwal Proces.

S%owem. istny raj. Tak naprawd! za$ to. Czy dostrzegasz te symetrie? Czy widzisz w tym Doskona%o$"? Wszystko zawiera w sobie jedna prawd!: ISTNIEJE TYLKO JEDEN Z NAS. By% taki czas . Czy b"dzie si" tak rozszerza! bez ko'ca? Nie.czyli. W gruncie rzeczy. zanim nasta% tamten “czas". sk%ada si! g%ównie z przestrzeni. Stad bierze si! wasze powiedzenie: “wszystko sprowadza si! do tego".a nawet powo%a" do istnienia . co nazywacie materia. Czy wszech(wiat si" rozszerza? W niepoj!tym dla ciebie tempie. jakby ich wcale nie by%o. Przestrze* to czas. Inaczej bowiem jak mogliby jej do$wiadcza"? Ka#dy wspó%tworzy ca%o$" obecnego do$wiadczenia . Na samym pocz'tku czysta energia . Tak jakby spomi!dzy nich wyj!to ca%'. Twoje my$li to czysta wibracja .gdy# materia w swej obecnej postaci wydaje ci si! g!sta. jeste$cie w stanie wp%yn'" na . By% w istocie “czas". Chcesz powiedzie#. iv którym istnia% znany wam wszech$wiat fizyczny. Ta niewidzialna “energia" jest w%a$nie “przestrzenia". robisz to co dzie*. Innymi s%owy . Drga*. Czyli przestaniemy istnie#! . bez gotowo$ci duszy. w której nie znajduje si! nic. Czysta energia. Dotyczy to równie# tych. “Czas" ten poprzedza% “czas". a w pozosta%ych 98 . Objawia si! w postaci wibracji. pozostaje jeszcze energia. Albowiem oni równie# przyczynili si! do jej powstania. Drobin materii nie oddziela%a #adna przestrze*. “przestrze*" -a# braku przestrzeni obj!to$" ca%ej materii by%a mniejsza ni# g%ówki szpilki. Kiedy$ ca%y wszech$wiat rzeczywi$cie by% zbity w jedna mas!. tak #e wydaje si!. Ruchów z okre$lona cz!stotliwo$ci'.odwo%uj'c si! do waszego linearnego pojmowania czasu .mo#e ona tworzy" i wytwarza" fizyczn' materie! Je$li dostatecznie wielu z was pomy$li to samo. rozci'gni!te niemal w niesko*czono$". kiedy materia nie istnia%a . Czysta energia. Nie jeste$ w stanie wyobrazi" sobie jej g!sto$ci .. Ja tworze ca%o$" obecnego do$wiadczenia. czyli “wszystko by%o w porz'dku". Mimo to upieracie si!. Wszystkie cia%a “sta%e" to w 2 procentach sta%a “materia".#e ca%o$" materii wszech$wiata skupiona by%a w male*kiej drobince. &e wszech(wiat si" skurczy? Tak. Za$ kiedy zanikaj' opary. %akn'cej poznania. któr' nazywacie antymateri'.. 6 Opowiedz mi o przestrzeni. Wszystko jest czym$. #e to cia%a “sta%e". gdy# Ja jestem ka%dym. innymi s%owy.bowiem jej tworzy" w tej w%a$nie chwili. którzy ja teraz czytaj'. )adnej materii.Ja! W ko*cu wszystko sprowadzi si! do Mnie.czyli Ja -wprawi%a si! w tak szybkie drgania. Nawet “najpustsza" przestrze* wype%niaj' znikome opary. Nie by%o materii i “nie by%o sprawy". ukazany. która spaja ca%a “materie".“powietrze"! Ogromna przestrze* dzieli najmniejsze cz'stki materii we wszystkich cia%ach. Nadejdzie taki czas. Wszystko dos%ownie “wróci na miejsce"! I nastanie raj.obszary waszego fizycznego wszech$wiata. Szczegó%owo obja$ni%em to w pierwszej ksi'#ce. #e energia ekspansji si! wyczerpie i wtedy we(mie gór! energia spajaj'ca -i upchnie z powrotem wszystko razem.cala materia wszech$wiata! Ty równie# mo#esz tego dokona". #e powsta%a materia . W%a$ciwie nie ma czego$ takiego jak czysta. Nasuwa si! tu porównanie z odleg%o$ciami miedzy gwiazdami i planetami w kosmosie. “pusta" przestrze*.tylko najczystsza posta" Energii Najwy#szej Wibracji. bez otwartego umys%u i serca.

gdy poj'%e$ te . zasad! zwyci!#ania zrozumieniem. którzy raczej opieraj' si! lub pr'. przyst!pnych alegorii i opisów Wielkiego Procesu. czego domaga si! #ycie. kiedy jest czas na bieg i czas na odpoczynek.i wspaniale . Dostrzega pi!kno tego. Jak ju# mówi%em. Dlatego napisane jest: “Wszystko ma swój czas i ka#da sprawa pod niebem ma swoj' por!". W sk%ad cudownego rytmu #ycia wchodzi zarówno yin jak i yang. trafiaj' si! wyj'tki. lecz wspó%pracy. Podobnie zreszt' odnosz' si! do #ycia. Oczywi$cie. doprawdy. M'dry jest ten. M!#czy(ni dopuszczaj' si! okropnych rzeczy w stosunku do swego cia%a. Oba s' po prostu . Na przyk!ad? Na przyk%ad. )ycie przebiega cyklicznie. #e nie ma przegranych . drugi. okres próbny. co widzia%e$. gdy zada%e$ sobie do$" bólu w%asnymi wytworami.W swej fizycznej postaci. gdy dostatecznie zrani%e$ innych. M!#czy(ni. i tak ci'gle.sob'. nawet samo #ycie. to fascynuj%ce . któr' niesie wiatr. Kobieta s%yszy melodie kwiatów. &e kobiety s% wy&szymi istotami. co Jest. jak by%o dotychczas. a nawet próbuj' regulowa" bieg #ycia. Ale je$li przyjrzysz si! #yciu. #e moc p%ynie nie z dominacji. )ycie toczy si! swoim naturalnym rytmem.wówczas dojrza%e$ do tego. Bez rozdrabniania si!. Có#. Nie mo#ecie nie istnie".zamiast ledwie go znosi". pogard! wspó%czuciem.ale nie ma odniesienia do mojego codziennego &ycia. z pewno$ci' istniej' lepsze sposoby wykorzystania czasu ni# nadmierne g%owienie si! nad najbardziej donios%ymi sekretami wszech$wiata. Kobiety przewa#nie opuszczaj' swe cia%a z wdzi!kiem. Jeste$cie tym. Chyba nikt nie wyczuwa cyklu #ycia lepiej od kobiet. dojrzysz ziarno prawdy w tych uogólnieniach. #e wszystko ma charakter cykliczny. gdy wszech(wiat si" “zapadnie"? Ca%y proces ruszy od nowa! Nast'pi kolejny Wielki Wybuch i narodzi si! nowy wszech$wiat. Jeden raz.a nast!pnie naginaj' si! do niego i powstaje harmonia. Z tego wynika. Ale wy jako wy b!dziecie zawsze. Kobiety potrafi' “podda" si! biegowi #ycia". M!#czy(ni na ogó% buntuj' si!. #e “prawo pie$ci" jest bezprawiem. aspektami. któremu podlega wszystko. czas na opór i czas na poddanie si!. Wszystko. Lecz powiedziano te#. Mówi! o tym. #e bycie m!#czyzn' to poligon do$wiadczalny. co Niewidoczne. zrozumienie. wszystko poddaje si! jego biegowi. Mimo to mo#na wynie$" co$ po#ytecznego z tych prostych. Pos%uguje si! tutaj uogólnieniami. Co si" stanie. )aden Aspekt Bytu nie jest “doskonalszy" czy “lepszy" od drugiego. Rozszerzy si! i skurczy. Gdy jeste$ m!#czyzn' dostatecznie d%ugo . Wie. w przeciwie*stwie do m!#czyzn. Wyczuwa. Smutno mi z tego powodu. je$li uznasz to. nauczysz si! czerpa" wi!ksz' rado$" z tego Procesu . wiecznie. #e w%adza absolutna nie wymaga absolutnie niczego od innych. je$li dopu$cisz do siebie to. rzecz jasna.gdy nacierpia%e$ si! wskutek w%asnej g%upoty. aby zaprzesta" tego rodzaju zachowa* . czas na $miech i czas na p%acz. Wszystko jest cykliczne. kto to rozumie. Kiedy to pojmiesz. kiedy jeszcze w nich przebywaj'. Kobiety do$wiadczaj' go . co widzisz. owszem. +wiat nie ma ko*ca.aby agresje zast'pi" rozumem. S% ulepione z “lepszej gliny" ni& m"&czy)ni. które s' przedmiotem wcale nie mniejszej zawi$ci kobiet. Ca%e ich #ycie p%ynie swoim rytmem. Zrozumienie prawide% rz'dz'cych makrokosmosem pomo#e ci zrozumie" mikrokosmos twego w%asnego wn!trza. Sprytny jest ten. aby by" kobiet'. To tchnienie Boga wracaj'ce do Boga. l powtórzy to. Gdy nauczy%e$ si!. uciele$niaj' inne strony Bosko$ci. Kobiety równie# lepiej obchodz' si! ze swoimi cia%ami. co jest. który to wykorzysta. S' one zestrojone z rytmem samego #ycia.

który macie ochot! wyra#a". brzmi wiec: Je$li z powodu czego$ czujesz si!. jakie g%osi $wiat. wybra". aby(my mogli si" rozmna&a#? Jak powinni(my podchodzi# do tego niesamowitego do(wiadczenia zwanego seksualno(ci%? Na pewno. Ka#de z was zawsze ma wybór. Albowiem wstyd nie jest cnota. nie czerpi'c z tego #adnej rado#ci! Przes%anie. co zrobi" z p%yn'cym st'd wnioskiem. jak dobrze wam by%o. czy mo#na uprawia" seks dla prostego zaspokojenia siebie? Mo#e to dla was dziwne. Nie “lepszym" .gdy# w ko*cu zrozumia%e$ jej Istot!. lecz odpowied( brzmi. albowiem to nie ma nic wspólnego z Mi%o$ci'. poniewa# uwielbiam to.wszystkie rzeczy. Co Jest. Wyra#ajcie ten aspekt was. Poproszona o skomentowanie swojego sukcesu oraz bogactwa. Tak jak ty. wina nie jest dobroci'. 7 Zatem kobieta jest czym( lepszym ni& m"&czyzna. w zwi'zku z tym pewna znana piosenkarka. gdy si! kochali$cie oraz potem. Dobra wiadomo$" jest taka. W obiektywnej rzeczywisto$ci nie ma rozró#niania na “lepsze" czy “gorsze".. co jest (ród%em ogromnego osobistego zaspokojenia! Co prawda. Co Jest . I nie bez opami!tania. Pozosta'my przy stosunkach damsko-m"skich.." Wynika stad jasno. lek nie jest honorem. jaki jej przyniós%. stad tak bardzo obci'#a seks poczucie winy.albo przynajmniej haruj$ w pocie czo"a. Na ko'cu cz"(ci pierwszej przyrzek!e(. A ju# bezwzgl!dnie zabronione s' rozkosze (jak zwyk%y szepta" nasze babki) “%ó#ka".gdy# “zaspokojenie osobiste" to inna nazwa mi%o$ci ja(ni. Uznajecie wiec. to przynajmniej jako$ to naprawicie. I bez lubie#no$ci. w%adzy czy dominacji. #e nadszed% czas poruszy" sprawy p%ci. to. czego nienawidz$ . #e je$li b!dziecie si! czu" winni z powodu tego. Po prostu jest tym. nie z my$l' o kontroli. I oczywi$cie. co robi!. zas%u#y%e$ na pobyt w kobiecym ciele .. gdy# lubie#no$" to nie nami!tno$".i czym ty pragniesz By". #e wszystko stoi przed wami otworem. #adne z was. co w dole podkre$la%em ju# to wiele razy. (le. Mo#ecie By". Przestrzega si! was przed u#ywaniem dla zaspokojenia siebie czego$. czegokolwiek pragniecie do$wiadczy". co u góry od tego.a to doprowadzi" ma do pojednania z Bogiem.innym! To ty warto$ciujesz. a która za swoje piosenki otrzymuje miliony dolarów. wtedy wolno ci si! tym czym# cieszy&! Obwinianie si! cz!sto stanowi prób! narzucenia sobie wyrzutów sumienia z powodu czego$. Ka#de z was ma w sobie cz'stk! Wszystkiego. #e wolno wam uwielbia& seks! Wolno te# kocha& siebie! . Tote# m!sko$" nie jest gorsza od kobieco$ci. Przypomina si!. Gor'ce w niczym nie jest lepsze od zimnego. Jest to. której nazwiska nie wymieni ! . co sprawia nam przyjemno$" . i bez leku. gdy# brak opami!tania to nie wolno$". Kobiety i m!#czyzny. albo w jeszcze nast!pnym -jak uczyni%e$ to w poprzednim. który waszym zdaniem nie #yczy sobie. czym Jest. My$l!. &e dok!adniej omówisz seksualn% stron" tej dwoisto(ci. #e je$li kochasz swoj' prace. W tym #yciu czy w kolejnym.. kimkolwiek pragniecie By". Nie chcia!bym odbiega# od tego tematu. tak . Wi!kszo$" ludzi zarabia pieni'dze wykonuj$c co#. odpar%a: “Mam z tego powodu pewne wyrzuty sumienia. I bez winy. Ale. Zgadza si!. nie powiniene$ by" za ni'. bez wstydu. Dlaczego stworzy!e( dwie p!ci? Czy by! to jedyny sposób na to. dodatkowo wynagradzany pieni!dzmi. Mimo to niczym nie jeste$cie ograniczeni. aby cokolwiek sprawia%o wam rado$"! Szczególnie za$ nie wolno wam czerpa" przyjemno$ci z cia%a. te oczywista sprzeczno$" dostrzegacie. Pojecie w%asnego zaspokojenia od lat jest pi!tnowane. Wiedzcie. ale nie wiecie.

#e lepiej jest dawa" ni# bra". czego sam nie posiadasz. Nie d'# do sukcesu kosztem innych . a ca%a reszta sama przyjdzie. je$li kochasz: BY/ PODZIWIANYM BY/ LEPSZYM POSIADA/ WI. i nie szcz!d( go innym! +mia%o. b'd( lepszy . KTÓRYCH PRAGNIESZ NAJBARDZIEJ.niech b!dzie jej celebracj'. Ciekawe. WYBIERZ TO PRZED WSZYSTKIM. które ma do zaofiarowania #ycie! Wiec wybierz seks .ile tylko mo#esz go dosta"! -I wybierz w%adz! .lecz wspólnie z kim$. Dlatego tak istotne jest samozaspokojenie .ile tylko mo#esz osi'gn'"! I wybierz zwyci!stwo . I oczywi$cie.ale dostrzegaj te# w nich obiekt twojego podziwu. mi%uj. a nawet przysparza im korzy$ci. Masz do$"? Zaczekaj! Oto sam szczyt poczucia winy: osi'gasz go.ile tylko mo#esz odnie$"! Lecz nie stawiaj seksu w miejsce mi%o$ci . o$wiadczasz zarazem. Chcesz jeszcze? Spróbuj tych. które nic nie kosztuje innych. Lecz nie mo#esz da". +mia%o.gdy# twoja mi%o$" do nich przyci$gnie je do ciebie. #e wybierasz ca%e dobro.po to. Po"wicz wielbienie ich: W-ADZA CHWA-A S-AWA SUKCES ZWYCI. Nie s%u#y wam tylko uzale%nienie si! od seksu (czy czegokolwiek innego). Nie szukaj s%awy dla niej samej . #e ZNASZ BOGA. wywo%uj podziw innych . I ze wszystkich si% staraj si! POZNA/ BOGA.)ANIE. Naprawd! powiniene$ czu" si! winny. mi"uj rzeczy.ale nie lepszy od innych. staraj si! “dowiedzie" jak i dlaczego" .DZE! Czy jeste$ gotowy na prawdziwy wstrz's? Spróbuj dziesi!" razy powtórzy" to: KOCHAM SIEBIE! Oto zestaw kolejnych rzeczy.lecz jako do narz!dzia do niesienia pomocy innym.ale tylko po to. kochasz #ycie! Og%aszaj'c. miej wi!cej .ile tylko mo#esz zyska"! Wybierz sukces .lecz jako $rodka do wy#szego celu. raczej b'd( lepszy ni# dotychczas. Te rzeczy sk"adaj$ si! na %ycie! Gdy je kochasz. W%a$ciwie. I nie d'# do zwyci!stwa za wszelka cen! . #e ich pragniesz.i dlatego nale#y uzna" za nieszcz!$cie to.lecz do takiego. aby dzieli" si! wiedza z innymi. #e s%owo to obecnie tak (le si! kojarzy. Lecz Ja ci mówi!: mi%uj. Przez ca%e #ycie uczono ci!. .ile tylko zdo%asz zdoby"! I wybierz s%aw! . aby móc wi!cej rozda".A nawet trzeba. +mia%o. Nie szukaj w%adzy nad kim$ . Ale zakocha" si! w seksie mo#na jak najbardziej! Powtarzaj to sobie na g%os codziennie dziesi!" razy: KOCHAM SEKS! Powtarzaj te# to: KOCHAM PIENI.CEJ WIEDZIE/ JAK WIEDZIE/ DLACZEGO. których nie wolno ci wielbi". gdy czujesz. co? Przez ca%e #ycie wpajano ci poczucie winy z powodu RZECZY. których pragniesz .

powoli. aby ludzie gotowi byli us!ysze# Boga rozprawiaj%cego o “samogwa!cie". aby zilustrowa" donio$lejsza prawd!.zostaje mocno obni#ona. b!dziesz mia% jej wi!cej do podzia%u. powsta%aby nie ksi'#ka. radosnej unii cia% i dusz . A nawet gdyby. Nie s%dz". Tak samo jednak trzeba dba" o w%asne potrzeby. Chyba min%! mi ju& pierwszy szok. W porz%dku. Bo tak jest. Niemniej. Nie #a%uj sobie przyjemno$ci. Nauczyciele seksu tantrycznego dobrze to rozumiej'.w przes!aniu. ale wielu czytelników mo&e by# przeciwko. &e ta ksi%&ka zamieni si" w podr"cznik erotyki. Gdyby$my si! mieli ograniczy" do tego.pragnienie ekstazy za sprawa zespolenia. To samo dotyczy s%awy. je$li pozwolisz sobie na rozkosz w%adzy. Dlaczego wi"c rozmy(lnie ich obra&asz? Nie “obra#am rozmy$lnie" nikogo. sukcesu i wszystkiego innego. ale s% pewne granice. U#y%em tego do$wiadczenia ludzkiego #ycia (któremu oddajecie si! wszyscy. ale boicie si! przyzna"). . Jedn' z wielu. #e co$ przynosi ci zadowolenie. bogactwa.chyba )dziebko przesadzi!e(. Dla wi!kszo$ci z was stanowi on jedyny cel dwudziestominutowych stara*. mo#e nast'pi" pod koniec dwugodzinnych mi%osnych igraszek. Ale czy naprawd! uwa#asz. A przy okazji. g%!bokie pragnienie . kto poczuje si! “dotkni!ty". wówczas mo#e zosta" zaspokojone. My(la!em. Ja nie. id)my dalej. aby$my zastanowili si! wspólnie nad tym. Nie zamieni si!. twoja zdolno$" dawania partnerowi rozkoszy i doznania d%ugiej. a b!dziesz móg% sprawia" mnóstwo rado$ci innym. nawiasem mówi'c. Masturbacje? Ch!opie . co nazywacie stosunkiem.który stanowi zreszt' wysoko rozwini!ta form! seksualnej ekspresji . #e mo#na szczerze i otwarcie omówi" temat ludzkiej seksualno$ci bez “ura#enia" czyich$ uczu"? Zawsze znajdzie si! kto$. Jak mo&esz wyskakiwa# z czym( takim . &e tworzymy t" ksi%&k" dla innych. gdy do nich przemawia. Nie wolno ignorowa" potrzeb drugiego cz%owieka. Gdy nasyca swój pierwszy g%ód. to co w tym z%ego? Ludzie wci'# musza si! wiele nauczy" o seksualno$ci. chwa%y. Obdarzanie siebie samego rozkosz' jest cz!$ci' radosnej mi%o$ci fizycznej w pe%ni wyra#onej.jak mo&esz w ogóle o tym wspomina" . nie chodzi tu o samozaspokojenie kosztem innych. niespiesznie. Dlatego zalecaj' masturbacje. To. a b!dziesz móg% sprawia" mnóstwo rado$ci innym. je$li dopisze ci szcz!$cie! Nie spodziewa!em si". stanowi wspania%y powód uprawiania seksu . które podobno pochodzi prosto od Boga? Widz!. a dopiero potem obdarzaj' rozkosz' partnera. 1 Mistrzowie tantrycznego seksu . Ludzie na ogó% nie s' przygotowani na przyj!cie s%ów Boga. Podobnie te#. i# je$li oddajesz si! mi%o$ci fizycznej z %aknieniem seksu. co przynosi ci zadowolenie. tym wi!cej mo#esz da" jej innym. chodzi%o mi raz jeszcze o zobrazowanie donio$lejszej prawdy. Zazwyczaj odbywa si! to w jego obecno$ci. Im wi!cej przyjemno$ci sprawiasz sobie. co wi!kszo$" ludzi gotowa jest us%ysze" od Boga. Owszem. Brzmi ona tak: Nie #a%uj sobie przyjemno$ci. z jego zach!ta i pomoc'.wiedza. Dobrze. czas. To znaczy. dwu-dziestominutowych.Rzecz jasna. Musza odczeka" dwa tysi'ce lat. przez niektórych uznawana za grzech. o wyra#aniu jej w sposób najbardziej zachwycaj'cy i dobroczynny. Ludziom wolno czu" si! “obra#onym" lub nie. Albo i nie. W zwi'zku z tym kochankowie praktykuj'cy tan-tryzm cz!sto najpierw sami si! zaspokajaj'. co to znaczy. #e masz zastrze#enia wobec masturbacji. lecz ksi'#eczka.co. wedle w%asnego uznania.

aby zrozumieli. na co sobie pozwalasz. ostatnie s%owo m$dro#ci$. W tak w%a$nie wytyczonych ramach istoty ewoluuj'ce pragn' do$wiadcza" #ycia. #e to droga do nieba! Oczywi$cie. Do$wiadczasz tego. co daje zadowolenie. co daje zadowolenie" jest wy$miewana przez ludzi. czego do$wiadczasz. #e twa ostatnia my$l by%a prawd$. aby zmierzy". ostatni uczynek mi"o#ci$. Wiec stan “zadowolenia" to sposób. #e skutecznie odmawia%e$ sobie przyjemno$ci. #e ta droga prowadzi prosto do piek%a. co przynosi ci zadowolenie. #e co$ jest “wi!ksze". Je$li g%osisz poszanowanie praw innych ludzi. jaki aspekt siebie pragniesz wyrazi". Wyra#asz to. lecz dzi!ki temu #e sobie na nie pozwoli"e# .i przez to odkry%e$ co$ jeszcze wi!kszego. Religia #'da. a gdy doszed% do twojego. Jeste$ tym. Wyrzeczenie to zniszczenie. Stworzy%em dwie p%ci z tego samego powodu. To pi"kne . Aby oceni". wówczas nie posun'%e$ si! daleko w swojej ewolucji. którzy twierdza. Podobnie te# do zada* pos%a*ców Boga nale#y podnoszenie $wiadomo$ci wszystkich ludzi. Je$li masz si! rozwin'".ale czy mo&emy powróci# do wyj(ciowego pytania? Tak. Religia zach!ca ci! do zg%!biania cudzych my$li i uznania ich za swoje. Nie przyspieszysz tempa swojej ewolucji odmawiaj'c sobie tego. #e oferta %yciowa przekracza twoje naj#mielsze wyobra%enia. Dlatego wa#nym obowi'zkiem. #e nie b!dziesz krad%. musia%e$ odpowiedzie": “Obecny!" Pami"tam. który g%osi dana religia. Albowiem jak mo#esz pozna". co daje ci zadowolenie. #e idea “robienia tego. Dostosowywanie swojego zachowania to wybór post!powania zgodnie z tym. Lecz Ja powiadam. w jaki dusza mówi ci: “Obecna!". Religia nie mo#e znie$" Duchowo$ci. dzieje si! zarazem wszystkim . jest u$wiadamianie m%odych cz%onków spo%eczno$ci.regulacja nie oznacza wyrzeczenia. wiele zale#y od tego. je$li nigdy nie zasmakowa%e$ “mniejszego"? Religia kaza%aby ci to przyj'" na wiar!.gdy# wszyscy stanowimy Jedno$". w jaki mówisz sobie. który spoczywa na starszych. szkodzenie czy sprawianie bólu innym. “Zadowolenie" to sposób. co #ycie ma do zaofiarowania . #e “wszyscy stanowimy Jedno$"". #e #aden post!p duchowy nie dokona% si! jeszcze przez wyrzeczenie. odpychaj'c to od siebie. Stanie si! samopo-twierdzeniem. Dla odmiany Duchowo#& zawsze skutkuje. co przynosi ci zadowolenie. Wiem. Co? “Zadowolenie" to wo%anie duszy: “Oto kim naprawd! jestem!" Czy pami!tasz. W obr!bie tych w%a$nie wyznaczników nakazuje ci korzysta" z wszystkiego. a tego #adna znana religia tolerowa" nie mo#e. Masz w sobie to. dla którego nada%em yin i yang ka#dej rzeczy . Wiedz jednak i to . Ale Ja zapewniam ci!. przyjrzyj si! po prostu temu. aby$ szuka% w%asnego. to na pewno nie dzi!ki temu. Gdy wychodzisz z za%o#enia. wyczytywa% nazwiska. Duchowo$" zaleca odrzucenie cudzych pogl'dów i kszta%towanie w%asnych. Gdy# Duchowo$" mo#e doprowadzi" do wniosku odmiennego od tego. Duchowo$" nalega. w%a$ciwie niemo#liwe jest znajdywanie przyjemno$ci w ranieniu innych. jakiego post!pu dokona%e$. i# to. Dlatego wszystkie religie ostatecznie zawodz'. jak nauczyciel na lekcji sprawdza% obecno$".Poddaj" si".i przekonasz si!. jak dalece si! rozwin'%e$. Kluczowe znaczenie ma $wiadomo$". co masz w sobie. gwa%ci% czy rabowa%. co wyra#asz. jakiego rodzaju do$wiadczenie sprawia ci przyjemno$". co dzieje si! jednemu.w ca%ym wszech$wiecie! P%e" #e*ska i p%e" m!ska to przejaw powszechnego . Dlatego miara twojego rozwoju jest to. Znika tak zwane “nieodpowiedzialne zachowanie". Nie mo#e si! z ni' pogodzi". Je$li jest to zachowanie nieodpowiedzialne. aby$ uczy% si! z do$wiadczenia innych. w #adnej mierze nie oznacza" b!dzie “samowyrzeczenia". wówczas postanowienie.

Z bogobojno$cia. ro$liny.. #e to czysta fantazja .na przeciwleg%ych kra*cach globu -którzy w tym samym . Na weso%o. ciep%e i zimne. to co$ jeszcze gorszego od naiwno$ci. i tak w kó%ko. Ty te# $lesz w tej chwili energie . #e a# “sypa%y si! iskry"? Albo mo#e s%ysza%e$ kiedy$ o dwóch naukowcach pracuj'cych nad tym samym zagadnieniem niezale#nie od siebie .która z kolei wp%ywa na pole energetyczne wszystkich pozosta%ych. ludzie. wznosi si! ponad szczyty gór. To bardzo dok%adne nazwanie rzeczy po imieniu! To samo jednak robi ca%a reszta ludzi. Ten splot to po%'czone pole energetyczne. &e jedynym uzasadnieniem ludzkiej seksualno(ci jest prokreacja. #e seks s%u#y wy%'cznie do robienia dzieci to w najlepszym razie naiwno$". ma%e i du#e. powsta%e pod wp%ywem dochodz'cych do ciebie wibracji.nadajesz ja we wszystkie strony z samego $rodka swej istoty. zwierz!ta. Zabarwia te energie ka#da my$l.podzia%u na yin i yang. Wzruszaj'co. Dawanie #ycia to w wi!kszo$ci przypadków szcz!$liwe nast!pstwo erotycznego zbli#enia. uczuciach. d%ugo$" i cz!stotliwo$" fal. Ty wysy%asz nowe wibracje. ponad ksi!#yc. szybkie i powolne materia i antymateria. ulegaj' ci'g%ym przesuni!ciom zgodnie ze zmianami. Stad “eter". w niesko*czono$". Spontanicznie. a nieunikniony wniosek stad p%yn'cy. #e kto$ “wysy%a dobre wibracje". #e jest dostatecznie wra#liwa. co nazywamy energi% seksualn%? Czule. S' form'. i to prawda. I ma si! rozumie".ale czy nie zdarzy%o ci si! cho" raz wej$" do pokoju.) Kszta%tuje ja ka#de s%owo.. Bzdura. Ma ona posta" Macierzy krzy#uj'cych si! i splataj'cych osobistych wibracji. która Ja was przecie# obdarzy%em. Z pasja. Niektórzy twierdz%.która oddzia%uje na ciebie. Wszystko. to i tamto. Mówi si! nieraz. Bez skr!powania. Figlarnie. jakie nadajesz. Wyzywaj'co. “atmosfera" miedzy wami na%adowana jest energia. osoba ta mo#e to wyczu". kamienie. tu i tam. Seksualna ekspresja to nieuchronny skutek odwiecznego procesu przyci'gania. jedna z wielu fizycznych form. My$lisz mo#e. To gwa%t zadany ludzkiej naturze naturze.. To wszystko potrzebne jest w do$wiadczeniu #ycia. w którym atmosfera “by%a tak na%adowana". Twierdzenie. my$lach.. Najwspanialszy #ywy tego wyraz istniej'cy w waszym $wiecie. Wp%ywa na ni' ka#dy twój uczynek. a te z kolei wzbogacaj' i przeobra#aj' Macierz ... Zmys%owo. w obr!bie którego #yjesz. ale to nigdy nie zanika. Nigdy. gdy zostanie pocz!te ostatnie dziecko. które razem tworz' struktur! o niepoj!tej wr!cz dla ciebie zawi%o$ci. Otwarcie. Ka#da rzecz nosi w sobie wbudowan' przeze Mnie energie. Przenika $ciany. która rozsy%a swój sygna% na ca%y kosmos. niczym nadajnik radiowy. W%'cznie z tob'. Yin i yang.rozchodzi si! na zewn'trz w postaci fal. Jak mo&emy najlepiej wyrazi# to co(. yin • i yang. (Kiedy o kim$ my$lisz. Twórczo. Wieczno$". i# dlatego w%a$nie nale#y powstrzyma" si! od dalszych kontaktów.. Rado$nie. jaka kiedykolwiek mia%e$. który nap!dza wszelkie #ycie. jakie kiedykolwiek wypowiedzia%e$. góra i dó%. jakim je znasz. i w relacji zwrotnej ponownie na Macierz . jakie zachodz' w twoich nastrojach. Jego moc oddzia%uje na wszystko.czyli ty . drzewa.. a nie z góry powzi!te zamierzenie. Energia ta . ka#dy fizykalny byt emituje energie. na dzia%anie których jeste$ wystawiony. s%owach i dzia%aniach. rytmicznego przep%ywu energii. a tym samym na wibracje przez nich wysy%ane. pod warunkiem. pr!dko$". Wibracja. cz!sto. Romantycznie.

czasie nagle odkryli rozwi'zanie? To powszechne zjawiska, oczywiste przejawy Macierzy. Macierz stanowi pot!#ny wibracj! - mo#e bezpo$rednio wp%ywa" na zjawiska i przedmioty, a nawet je stwarza". (“Gdzie dwóch lub trzech zgromadzi si! w imi! Moje...") Psychologia nazwa%a t! Macierz energii “Zbiorow' +wiadomo$ci'". Oddzia%uje ona na wszystko, co zachodzi na planecie: perspektyw! wojny i nadziej! na pokój, zaburzenia geofizyczne i spokój na powierzchni globu, rozleg%' epidemi! i powszechne zdrowie. Wszystko to skutek $wiadomo$ci. Tak samo zreszt' jak konkretne zdarzenia i okoliczno$ci twojego #ycia. To fascynuj%ce, ale jak si" to ma do seksu? Cierpliwo$ci. W%a$nie do tego zmierzam. Ca%y $wiat wymienia nieustannie energi!. Twoja energia napiera na ca%' reszt!. Ca%a reszta dotyka ciebie. Ale oto ma miejsce rzecz szczególna. W pewnym punkcie w po%owie odleg%o$ci mi!dzy tob' a wszystkim innym - te energie si! stykaj'. Wyobra(my sobie na przyk%ad dwie osoby znajduj'ce si! w tym samym pomieszczeniu, w przeciwleg%ych jego ko*cach. Przyjmijmy, #e maj' na imi! Tom i Mary. Energia Toma $le swe sygna%y w kosmos wokó% niego. Cz!$" tych fal trafia w Mary. Jednocze$nie Mary nadaje w%asn' energi! - której jaka$ wi'zka uderza w Toma. Lecz te energie spotykaj' si! ze sob' w sposób, na który nigdy by$ nie wpad%. Krzy#uj' si! w po%owie drogi mi!dzy Tomem i Mary. Tam %'cz' si! ze sob' (s' to zjawiska fizyczne, wymierne, wyczuwalne) i tworz' now' jednostk! energii, któr' nazwiemy “Tamary". To wspólna energia Tama i Mary. Tom i Mary równie dobrze mogliby ja nazwa" Cia%em Pomi!dzy Nami - gdy# w istocie jest cia%em energetycznym, do którego oboje s' pod%'czeni, które oboje zasilaj' energia i które z kolei $le sygna%y zwrotne do swych “mocodawców" po linii czy %'czu, które zawsze wyst!puje w Macierzy, jest warunkiem jej istnienia. Do$wiadczenie “Tomary" staje si! prawd' Toma i Mary. +wi!ta Komuni', do której oboje zmierzaj'. Czuj' bowiem, za po$rednictwem “%'cza", wznios%' rado$" B%ogos%awionej Unii, Zespolenia, Cia%a Pomi!dzy. Tom i Mary, oddzieleni od siebie, wyczuwaj', co dzieje si! w Macierzy. Oboje czuj' przemo#ny poci'g ku temu do$wiadczeniu. Chc' zbli#enia Natychmiast! Odzywa si! jednak wcze$niejszy “trening". +wiat nauczy% ich, #e trzeba zwolni" tempo, wstrzyma" si!, chroni" si! przed mo#liwym “bólem", #e nie nale#y ufa" uczuciom. Lecz dusza... pragnie pozna" “Tomary" - zarazi Je$li s' szcz!$ciarzami, zdob!d' si! na to, aby przezwyci!#y" obawy i uwierzy", #e mi%o$" jest wszystkim, co istnieje. Nieodwracalnie lgn' oboje do Cia%a Pomi!dzy. Do$wiadczaj' TOMARY na poziomie metafizycznym, teraz d'#' do doznania fizycznego. Zbli#aj' si!. Ale nie do siebie, jak mo#e si! wydawa" postronnemu obserwatorowi. Ka#de z nich stara si! dotrze" do TOMARY, do tego miejsca Boskiego Zespolenia, które ju# mi!dzy nimi istnieje. Do miejsca, gdzie jak ju# wiedz', stanowi' Jedno$" - gdzie wiedz' te#, co to znaczy By" Jedno$ci'. Zbli#aj' si! wi!c do tego “uczucia", którego doznaj' i w miar! pokonywania rozdzia%u, w miar! “skracania sznura", energia, któr' oboje wysy%aj' do TOMARY, ma do przebycia krótsz' drog! i w zwi'zku z tym osi'ga coraz wy#sze nat!#enie. Posuwaj' si! ku sobie, odleg%o$" maleje, nat!#enie ro$nie. Jeszcze bli#ej. Raz jeszcze wzmaga si! napi!cie. Teraz dzieli ich ledwie metr. Cia%o Pomi!dzy nimi jest rozgrzane do czerwono$ci. Wibruje z

niesamowita pr!dko$ci'. “-'cze" biegn'ce do i od TOMARY jest grubsze, szersze, ja$niejsze, rozpalone od przekazu niewiarygodnej energii. Oboje, jak to si! mówi, “p%on' z po#'dania". I rzeczywi$cie. Zbli#aj' si!. Teraz ju# si! stykaj'. Wra#enie jest piorunuj'ce. Wy$mienite. W dotyku wyczuwaj' ca%' energi! TOMARY - ca%' skondensowan', zespolon' substancj! ich Z%'czonego Bytu. Je$li wyzwolisz w sobie sw' najwy#sz' wra#liwo$", odczujesz t! subteln', wznios%' energi! w postaci “mrowienia" - mrowienie to mo#e si! rozej$" po ca%ym ciele - lub jako gor'co - gor'co, które nagle mo#e obj'" ca%e twoje cia%o, lecz które pozostaje skupione w dolnej czakrze, o$rodku energii. Szczególnie to miejsce intensywnie “p%onie" - st'd okre$lenie by" “napalonym"l Obejmuj' si! i dziel'ca ich szczelina niemal zanika - Tom, Mary i Tomary prawie si! ze sob' pokrywaj'. Tom i Mary chc' poczu" mi!dzy sob' Tomary - chc' si! z ni'. stopi". Sta" si! Tamary iv postaci fizycznej. Przystosowa%em do tego odpowiednio cia%a kobiet i m!#czyzn. Cia%a Toma i Mary s' ju# do tego gotowe. Cia%o Toma mo#e wnikn'" w Mary. Cia%o Mary jest przygotowane na przyj!cie Toma w sobie. Mrowienie i gor'co osi'gaj' niezno$na intensywno$". Nie sposób tego opisa". Dwa cia%a zespalaj' si!. Tom, Mary i Tamary staja si! Jedno$ci'. Jednym cia%em. Dalej trwa przep%yw energii miedzy nimi. Nami!tny. Zapami!ta%y. Wyt!#aj' si!. J!cz'. Nie maga si! sob' nasyci", nie mog' si! scali". Pr'. Bli#ej, wci'# bli#ej. BLI)EJ. Eksploduj' - dos%ownie - ich cia%a ogarnia konwulsja. Wibracja dociera a# po koniuszki palców. W chwili gdy oboje wybuchneli jedno$ci', poznali Boga i Boginie, Alf!. i Omeg!, Wszystko i Nic - Istot! #ycia - Do$wiadczenie Tego, Co Jest. Bior' w tym równie# udzia% procesy organiczne. Dwoje sta%o si! Jednym - cz!sto powstaje w wyniku tego trzecia istota, w postaci fizycznej. W ten sposób stworzone zosta%o podobie*stwo i obraz TOMARY. Cia%o z ich cia%a. Krew z krwi! Oboje dos%ownie dali pocz'tek #yciu! Czy# nie mówi%em, i# jeste$cie jako Bogowie? To najpi"kniejszy opis ludzkiej seksualno(ci, jaki kiedykolwiek s!ysza!em. Pi!kno dostrzega si! tam, gdzie chce si! je widzie". Dostrzegasz brzydot! tam, gdzie boisz si! zobaczy t pi!kno. Zdziwi%oby ci!, jak wielu ludzi uzna%oby to, co w%a$nie przedstawi%em za okropne. Nie, nie zdziwi!oby mnie. Zd%&y!em zauwa&y#, jakim pi"tnem strachu i brzydoty (wiat naznaczy! erotyzm. Wci%& jednak pozostaje mnóstwo pyta'. Jestem tu po to, aby odpowiada" na nie. Ale pozwól, #e najpierw doko*cz! to, co zacz'%em, potem mo#esz zarzuca" Mnie pytaniami. Ale& oczywi(cie. Ten... taniec, jaki w%a$nie opisa%em, ta wymiana energii odbywa si! nieustannie uczestniczy w niej wszystko. Twoja energia - promieniuj'ca niczym Z%ociste +wiat%o - bez przerwy oddzia%uje na wszystko inne. Im bli#ej si! znajdujesz, tym intensywniej. Gdy sil! oddalasz, wtedy bardziej subtelnie. Lecz nigdy nie jeste$ do ko*ca roz%'czony z ca%' reszta. Mi!dzy tob' a ka#d' istniej'c' osob', rzecz', miejscem wyst!puje taki punkt, w którym dwie energie stykaj' si! ze sob', tworz'c now', trzeci' jednostk! energii, nie tak g!st', ale równie realn'. Ka#da rzecz, ka#dy byt - w ca%ym wszech$wiecie - we wszystkie strony emituje energi!.

Energia ta krzy#uje si! z wszystkimi innymi i powstaje wzór o zawi%o$ci, której nie potrafi%yby zanalizowa" nawet wasze najpot!#niejsze komputery. To mieszanie si!, splatanie, krzy#owanie energii w obr!bie tego, co nazywasz $wiatem fizykalnym, stanowi jego spoiwo. To w%a$nie jest Macierz. To w Niej przesy%acie sobie sygna%y - przekazy sensu, uzdrowienia, a tak#e inne fizyczne skutki. Mog' one by" dzie%em jednostek, ale w przewa#aj'cej mierze s' tworem zbiorowej $wiadomo$ci. Te niezliczone energie lgn' do siebie nawzajem, o czym ju# mówi%em. Na tym polega Prawo Przyci'gania. Na mocy niego swój “ci'gnie" do swego. Podobne my$li gromadz' si! w Macierzy, a gdy zbierze si! dostateczna ilo$" pokrewnej energii, ich wibracje zwalniaj', staja si! ci!#sze - i cze$" przechodzi w materie. My$li naprawd! przybieraj' fizyczny kszta%t - kiedy wielu my$li naraz to samo, istnieje wysokie prawdopodobie*stwo, #e ich my$li stan' si! rzeczywisto$ci'. (Dlatego tak' sile ma po%'czona modlitwa. +wiadectwami jej skuteczno$ci mo#na by zape%ni" ca%' ksi'#k!.) Prawd' jest te# to, #e odleg%e od ducha modlitewnego my$li s' w stanie wywo%a" okre$lone “efekty". Ogólno$wiatowa $wiadomo$" zagro#enia, braku, niedostatku mo#e do$wiadczenie to wywo%a" na skale $wiatowa lub tylko w “ognisku zapalnym", gdzie te wspólne my$li maja najwi!ksza moc. Na przyk%ad, jeden z narodów Ziemi, który zwie si! Stanami Zjednoczonymi, d%ugo uwa#a% si! za naród “w Bo#ej pieczy, niepodzielny, gdzie ka#dy znajdzie wolno$" i sprawiedliwo$"". Nieprzypadkowo pa*stwo to rozwin!%o si! w najbogatszy kraj na $wiecie. Nic dziwnego te#, #e obecnie naród ten stopniowo traci to, co kosztem ci!#kiej pracy osi'gn'% - albowiem zagubi% gdzie$ swoja wizje. Okre$lenie “w Bo#ej pieczy, niepodzielny" wyra#a%o prawd! powszechnej Jedno$ci: Macierz niemal niezniszczaln'. Ale uleg%a Ona os%abieniu. Swobod! religijn' zast'pi%a $wi!toszkowato$" granicz'ca z nietolerancja. Wolno$" jednostki zanik%a, id'c w $lady indywidualnej odpowiedzialno$ci. Pojecie indywidualnej odpowiedzialno#ci wypaczono tak, #e teraz znaczy to tyle co “ka#dy sobie". Ta nowa filozofia zdaje si! nawi'zywa" do wczesnych ameryka*skich tradycji niepokornego indywidualizmu. Ale pierwotne poczucie odpowiedzialno$ci jednostki, na której wzniesiono ameryka*sk' wizje, zasadza%o si! na idei braterstwa. Sw' wielko$" Stany Zjednoczone zawdzi!czaj' nie temu, #e ka#dy dba% tylko o w%asne przetrwanie, ale #e ka#dy bra% na siebie odpowiedzialno$" za przetrwanie wszystkich. Naród ameryka*ski przygarnia% g%odnych, potrzebuj'cych, utrudzonych i bezdomnych. Dzieli% si! ze $wiatem swym dobrobytem. Lecz w miar!, jak Ameryka ros%a w si%!, ros%a te# chciwo$" Amerykanów. Nie wszystkich, ale wielu. I z czasem ich przybywa%o. Gdy Amerykanie zorientowali si!, jak dobrze mo#na w #yciu mie", postanowili mie" jeszcze lepiej. Lecz aby kto$ móg% obrasta" w coraz wi!kszy dostatek, kto inny musia% popada" w coraz wi!ksz' bied!. Gdy chciwo$" wypar%a wielko$" z charakteru Amerykanów, nie starcza%o ju# miejsca na wspó%czucie dla najubo#szych. Nieszcz!$nikom powiedziano, #e s' biedni z w%asnej winy. Przecie# Ameryka to kraj obfito$ci, prawda? Nikomu nie chcia%o jako$ przej$" przez gard%o, #e obfito$" Ameryki dzielona jest, instytucjonalnie, tylko miedzy tych, którym uda%o si! przebi". Wy%'czono z niej mniejszo$ci narodowe, rasowe i inne. Ameryka zacz!%a okazywa" równie# swa but! w stosunkach mi!dzynarodowych. Podczas gdy na $wiecie g%odowa%y miliony, Amerykanie ka#dego dnia wyrzucali tyle jedzenia, #e starczy%oby na wykarmienie ca%ych narodów. Owszem, Ameryka potrafi%a by" hojna wobec niektórych - ale z czasem jej zagraniczna polityka sta%a si! po prostu obrona ameryka*skich interesów na zewn'trz. Pomaga%a innym, kiedy s%u#y%o to jej dobru. (To znaczy, dobru ameryka*skiej w%adzy, elity finansowej czy machiny wojskowej, która strzeg%a elit - i ich

nie ma nic innego. co znaczy Odr!bno$". Planety wiruj' i kr'#'. jak i w ka#dej pozosta%ej jednostce energii. popycha ku sobie nawet przedmioty fizyczne. Wszech$wiat wdycha i wydycha. razem-osobno pl'saj' wasze cia%a.z zapami!ta%o$ci' ca%o$ci #ycia. i eksploduj' na nowo. rz'dz'cy ca%ym wszech$wiatem. I tak oto ca%e #ycie przenika %agodne Boskie ko%ysanie . Wówczas przedmioty si! odpychaj' . które prowadz' do powstania #ycia w waszej rzeczywisto$ci. razem-osobno. Czyli Zbiorowa *wiadomo(# przynosi skutki dla ca!ej zbiorowo(ci.'Wszystkiego. Odbywa si! to niemal machinalnie. Kojarzy pokrewne energie. Ta si%a stale popycha ci! do zwi'zku z drugim (a zarazem ze wszystkim w Macierzy). Gdy# Bóg/Bogini jest Wszystkim. i roz%'czy" si!. gin'c w swej obecnej formie i przybieraj'c nowa. jest i b!dzie. nie mo#esz pozna" jej jako takiej. Pory roku zgodnie z nim przychodz' i odchodz'. pierwotny. Ku sobie ci'#ycie. Wiedz' to intuicyjnie wszystkie istoty obdarzone $wiadomo$ci'. Ten przyp%yw i odp%yw. Tak by%o. czym nie Jestem. Bóg poznaje siebie jako Cz!$ci Ca%o$ci i w ten sposób stwarza sobie mo#liwo$" poznania siebie jako Ca%o$ci.w%'cznie z ruchami. W oparciu o ten rytm przebiega ca%e #ycie. S%o*ca eksploduj' i imploduja. Ka#dy musi by" odpowiedzialny za siebie . gdy ka#da osoba dobrowolnie poczuje si!. To samo #ycie. Innymi s%owy: Aby Bóg móg% pozna" siebie jako Ca%o$" Wszystkiego. czym Jestem. Pragniesz zachowa" wolno$" od Jedno$ci. Co jest.jak podobno dzieje si! to z “czarnymi dziurami".) Pierwotny idea% braterskiej mi%o$ci zosta% wykorzeniony. Który Jest. nami!tnie. i wszystkim. W%a$nie . wyra#aj'ce siebie jako #ycie. to ruch tak podstawowy. $wiadomie odsuwasz si! od Jedno$ci. musi pozna" siebie jako co$ przeciwnego. wyg%odnia%e. To #ycie rodz'ce nowe #ycie. Z tego stanu si! wy%onili$my.naprawd! funkcjonowa" mo#e tylko wtedy. obrazuje ca%o$" #ycia . drga synchronicznie z cz!stotliwo$ci' Boga / Bogini . Po wyj$ciu z niego odczuwamy do niego poci'g. Albowiem gdy pozostaniesz cz!$ci' Jedno$ci. a gdy unia nast'pi. dlatego unikaj' stopienia si! na zawsze. bez ko*ca. gdy# nie wiesz. Zarówno w tobie. na wieki wieków. Nie trzeba mówi" cia%om. Macierz zagina si! do siebie . Plony podlegaj' cyklom. Mog! tylko do$wiadczy". Po prostu to wykonuj' . rytmicznie. do odpowiedzialno$ci za Ca%o$". i tak w kó%ko. ruch “tam i z powrotem" to podstawowy rytm rz'dz'cy wszech$wiatem. To w%a$nie jest seks. . Wszystko to odbywa si! cyklicznie.nazywane cyklem #ycia. którzy o$mielaj' si! domaga" nale#nego im udzia%u. Na tym polega Boska Dychotomia: Jam Jest. ca%e #ycie JEST rytmem. co si! w nim znajduje. aby móc Jej do$wiadcza". co maj' robi". Co Jest . #e przestajecie jakby dzia%a" z namys%em. Razem-osobno.inaczej stopi%yby si! na zawsze. aby znów zapami!tale prze" ku sobie. powodowani jakby nieodparty si%a. a za chwile odsuwacie si! i oddzielacie.temu zaprzeczy" nie mo#na. zespoli%yby si! z innymi i do$wiadczy%y Wiecznej Jedno$ci.dowodz' tego raz po raz wasze dzieje.maj'tku. Jak ju# powiedzia%em. ten naturalny rytm przyp%ywu i odp%ywu. Teraz na ka#da wzmiank! o “trosce wobec swego brata" wytaczany jest or!# w postaci nowej ameryka*sko$ci polegaj'cej na sprytnym zabieganiu o utrzymanie swego stanu posiadania i ostrej krytyce tych. Ale Ameryka .i tak samo ca%y wasz $wiat . do$wiadczaj'c tego. Gdyby tego nie uczyni%y.odsuwaj' si! od siebie . aby zachowa" swoje relacje z innymi istotami. naprawy swoich krzywd.

a nast!pnie dokonuje zwrotu i jawnie u$mierca ludzi. Obce jest im pojecie gwa%tu. hej! Wolnego! Takie rzeczy Bogu nie przy-stoj%! A wam wolno? Wi"kszo(# ludzi u&ywa przyzwoitego j"zyka. prawdziwie romantycznego zbli&enia. przyczyni%o si! do zahamowa* w odczuwaniu najwi!kszych ludzkich rado$ci bardziej ni# jakikolwiek inny wymys% . #e czujecie si! skr!powani. Brak intymno$ci nie oznacza braku $wi!to$ci. +wi!te obrz'dki ludzko$ci przewa#nie odprawiane s' publicznie. Natomiast wasze spo%ecze*stwo okrywa seks -naturalna czynno$" ludzk'. Wi"kszo(# !udzi nie jest jeszcze na tyle wyzwolona. Czy#by? A bywa%e$ ostatnio w jakich$ sypialniach? Ja nie. #e ró#nica miedzy jednym a drugim polega na tym. darz' #ycie ogromnym szacunkiem.Amen. Nie nawo%uje tu do uprawiania seksu na ulicach. Ludzie. Stop! Chyba nie zamierzasz wypowiada# tu &adnych bezece'stw? Có#. jak ktokolwiek im si" przygl%da w takich chwilach. otoczyli$cie zmowa milczenia. . &e ludzie u&ywaj% tego s!owa na okre(lenie wspania!ego. To dopiero jest obsceniczne! Ob%o#yli$cie seks wstydem. Mimo to w pewnych kr!gach kulturowych . Nie zgadzam si" z tym. Zreszt%. #e Mnie gorszy proste s%owo? Poza tym.uprawia si! mi%o$" fizyczna zupe%nie otwarcie. a na widok publiczny zostawiacie tylko swa najlepsza stron!. Có#. 8 io ciekawe. stanowi zarazem najci!#sz' obelg!? Czy mo#na stad wyci'gn'" jakie$ wnioski dotycz'ce tego.. to jedno s%owo i kryj'ce si! za nim pojecie tego. takie zachowanie uznano by nawet za krok wstecz . #e dopuszczacie si! w sypialni rzeczy. #e w polityce nikt si! z tob' nie. ta wiadomo(# na pewno pozwoli nam czu# si" swobodnie. Uwa#aj' to za intymne obcowanie. aby Go nie obra#a". Dajesz mi do zrozumienia. Po prostu wi"kszo(# ludzi ma inne -w swoim przekonaniu szlachetniejsze podej(cie do seksu oparte na poczuciu przyzwoito(ci. kto mówi. w ich spo%eczno$ci zabójstwa w%a$ciwie si! nie zdarzaj'. przyznaje.z wyj'tkiem idei karz'cego Boga. . ni& otrzymuj" odpowiedzi. jak podchodzicie do spraw seksu? Chyba Ci" troch" ponios!o. #e chcia%em ci! troch! zgorszy". których wstydziliby$cie si! przed Bogiem? Ludzie na ogó! nie lubi%. #e ukradkowo$" nie oznacza czysto$ci . Teraz chc" ci" zapyta# i o polityk" i seks! Niektórzy twierdza. tak go splugawili$cie. A zreszt'. Co si! za$ tyczy przyzwoito$ci. które przesadzi%o spraw!. poga'skiego stylu &ycia. A ty? Ja przebywam we wszystkich .. a tym bardziej Bóg. Nie myl intymno$ci ze $wi!to$ci'. dlaczego wyraz oznaczaj'cy dla wielu najbardziej nami!tne prze#ycie seksualne.zas%ona tajemnicy. a nierzadko nawet (wi"te. co wypada a co nie. &e rozmowa z Tob% nasuwa mi wi"cej pyta'. Przynajmniej ci.powrót do prymitywnego.ani te# nie pozbawia jej ciebie wystawienie na widok publiczny. nie zastanawia ci!. Najgorszych czynów dopuszczacie si! zazwyczaj po kryjomu. których nazywacie “poganami". chce tylko podkre$li". gdy to robicie! Nieprawda.w$ród aborygenów czy niektórych ludów Polinezji . musisz si! ba" Boga. Hej.ca%y czas. Akurat. którzy maj% w sercu boja)' Bo&%! Rozumiem.

poszukuj takiego rozwi'zania. a# uzyskasz co do tego jasno$". jeste$ sfrustrowany. co powinno sprawia" ci rado$". a tak&e po(rednio dotkni"tych? Czy nie tak powinno przebiega" ca%e #ycie? Ale czasem nie wiemy. zakazom i nakazom wynikaj'cym z cudzego wyobra#enia na temat tego.skutek mo#e by" nie tylko “d%awi'cy". Je$li kochasz drugiego cz%owieka. dlatego. #e kto$ musi ustali" kryteria przyzwoito$ci.#e cierpisz. Musisz d'#y" do takiego porozumienia. czy sugerujesz. w ich przekonaniu k%óc' si! z “Normami Przyzwoito$ci"! Zauwa#.Wida#. co twoim zdaniem mog%oby wyrz'dzi" mu krzywd!. i mi%o$" do wszystkich innych. Kierowanie si! tym. fantazje. którzy powstrzymuj' si! od czego$. #e twoje zachowanie podlega ograniczeniom. czy mo&liwe by!o w ogóle wspó!istnienie? “Przyzwoito$"" nie ma nic wspólnego z waszymi wzgl!dnymi kategoriami “dobra" i “z%a". Staraj sif wypracowa" kompromis. W sprawach seksu . #e to “naganna" rzecz wzi'" #on! bli(niego. nie zrobisz nic. powtórz! to. co przystoi a co nie. Ale to oznacza. ale czy jest nim bieganie nago po deszczu? Mo#ecie by" jednej my$li co do tego.tak jak w innych dziedzinach . A je(li takiego rozwi%zania nie mog" znale)#? W takim razie. Wyostrzonej $wiadomo$ci. &e o(wiadcz%. co powiedzia%em wcze$niej: Zdradzenie samego siebie . Tylko przez w%asn' Ja(*.GAJ PRZYZWOITO+CI Na pewno umie$ci%bym taki znak w ka#dej sypialni. co “przystoi" a co nie. Gdybym mia% nalepi" sobie znaczek na samochód. Oznacza to automatycznie. ale czy jest rzecz' “nagann'" “wzi'"" w%asna #on! . Wracaj%c do seksu. &e nie uznajesz przyzwoito(ci. Mo#ecie wszyscy by" zgodni co do tego. lecz wr!cz pora#aj'cy. Czy nie chcia%by$ sam ograniczy" swoich dzia%a* do takich. co wypada. Gdyby nie panowa!a co do tego zgodno(#. #e zabicie cz%owieka jest “z%em". #e pragn'%by$ to zrobi". Nie ma dla Mnie nic smutniejszego ni# widok m!#czyzny czy kobiety. sp!tany niemo#no$ci' zrobienia pewnej rzeczy. #e nie jest to dla nich co$ przykrego -po prostu ur'ga “przyzwoito$ci". &e ka&de zachowanie jest tu dopuszczalne. Do tego potrzeba wra#liwo$ci. które nie wyrz'dz' #adnej szkody twoim ukochanym? A je(li ja ponosz" strat" w wyniku niedzia!ania? Wówczas musisz oznajmi" ukochanej swoja prawd! . #e ich marzenia. #e zale#y ci na zgodzie twojej ukochanej na zrobienie tego. i& taka a taka rzecz ich “zrani". A tam gdzie brak pewno$ci.albo aby ona “wzi!%a" ciebie . Je$li masz jakie$ w'tpliwo$ci. Wystarczy.w szczególnie rozkoszny sposób? “Przyzwoito$"" rzadko pokrywa si! z ograniczeniami prawa. Przy podejmowaniu KA)DEJ decyzji naczeln' kwesti' zawsze jest: Jak post'pi%aby mi%o$"? Mi%o$" do siebie. &e inni mog% mnie wzi%# “w niewol"". które zadowoli wszystkie strony. o ile jest co do tego porozumienie stron uczestnicz%cych. g%osi%by on: UR. zaczekasz. Ale przecie& nasze spo!ecze'stwo trwa dzi"ki przyj"tym kryteriom “dobra" i “z!a". K%opot w tym. na co naprawd! maja ochot!. kto mo&e zosta# dotkni"ty ani jak. i mam “zwi%zane r"ce". cz!$ciej wynika z prostego ustalenia. Rzadko przynosi wielka rado$". nale#y b%'dzi" po $cie#kach Mi%o$ci. rzadko s%u#y twoim “najlepszym interesom". dotkni!tych czy zaanga#owanych bezpo$rednio.

z której mogliby wynie$" co$ istotnego. zaniedbany.taki b!dzie te# twój wybór. Umys%. czytad%a. a tego w%a$nie dla was pragn!. dbaj'. To najwy#sza forma Zdrady. nie rozwijasz si!. Od %at nie zdarzy%o im si! przeczyta" naprawd! dobrej ksi'#ki . Robicie. Ale za to znaj' na pami!" program telewizyjny na nadchodz'cy tydzie*. Gdy wyznaczysz sobie szczytny cel . Je(li seks jest tak wspania!ym sk!adnikiem ludzkiego do(wiadczenia. co starasz si! wyrazi" . Stawianie siebie na pierwszym miejscu nie oznacza “samolubstwa" . nie poszerza swoich horyzontów. zapewnia cia%u “sk%adniki". Nie karmi si! umys%u. przy"miony.aby unikn'" zdradzenia drugiego mimo wszystko jest Zdrad'. chcia!bym zada# ostatnie ju& pytanie na temat seksu. nie my$l. )ywi cia%o. i# w sercu nie znajdziesz fa%szu i dla bli(nich swych. Przestaje si! czyta". Wbrew waszym mniemaniom Ja nie oczekuje od was pos%usze*stwa.tylko samo$wiadomo$". Wal. Brak dop%ywu nowych idei. Pisa". czasem nale&y mie# na uwadze przede wszystkim siebie. który zawsze “stawia na swoim". Po trzydziestce zapomina si! nawet o umy$le. jak po nocy dzie*. którzy osi'gn!li wysoki poziom zrozumienia. zawsze musisz mie" na uwadze przede wszystkim siebie! Wówczas dokonasz wyboru stosownie do tego. filmy. Ci. I jeszcze jedno: Najwy#szy Wybór niekoniecznie jest wyborem dla dobra innych. jest w istocie samolubny. Najwi!kszy wzrost mo#liwy jest wy%'cznie w warunkach ca%kowitej wolno$ci. nawi%zuj%c do tych swobodnych wytycznych. Uczy". Lecz Ja powiadam Ci: cz%owiek zdolny jest do najwy#szego wyboru. a stanie si!. Jeste$cie istotami trójdzielnymi. Je$li stosujesz si! do regu% ustalonych przez kogo innego. aby pragnienia cielesne pozostawa%y w równowadze z umys%em oraz dusza. odziewa cia%o. co si! da. to dlaczego tylu duchowych nauczycieli g!osi wstrzemi")liwo(# seksualn%? Dlaczego tylu mistrzów najwyra)niej &yje w celibacie? Wi!#! si! to z prostot' #ycia. ale "wiczysz w pos%usze*stwie. lecz wi!kszo$" do$wiadcza siebie jako cia%a.czy czego pragniesz do$wiadczy". A je(li si" nie rozwijamy. #e cz%owiek zawsze dokonuje tak zwanego “samolubnego wyboru". nie rozbudza.gdy nadasz twojemu #yciu szczytny cel . Chyba tego nie zalecasz? Zak%adasz. Wystarczy minimalny zakres. Inaczej mówi%c. tak? Nie. o to. : ( Do(# swobodne to wytyczne dla ludzkiego post"-Kpowania.takiej. Telewizja. nie my$l! Tote# wi!kszo$" ludzi prze#ywa #ycie na poziomie cia%a. W porz%dku. Wobec tego. Jest ot!pia%y. . nie my$l. Ale o tym mówi%em ju# cz!$ci pierwszej. Jest to powód do g%!bokiego smutku. Cokolwiek czynisz. Lecz cz!owiek. Och. wtr%casz nas do piek!a. a szerzej zajmiemy si! tym w cz!$ci trzeciej. aby go wy%'czy". Wasz Szekspir wyrazi% to tak: Wobec siebie szczerym b'd(. Pos%usze*stwo to nie rozwój.

którzy szanuj' umys%. niech tylko kto$ mi powiel Potem doznaj' rozczarowa*. Lecz ewolucja nie oznacza odrzucania pewnych aspektów Ja(ni na rzecz innych. Przestrzegali regu%. która nie wymaga samodzielnego my$lenia. #e maja i cia%o i umys%. S%awa. Gdyby$ wiedzia%. Powiedzcie mi co robi". #e nie da jej si! tak po prostu regulowa". popieraj' rz'dy. #e energia seksualna -jak równie# inne rodzaje energii uczestnicz'ce w do$wiadczeniach doczesnych ma tak' moc. Sadz'. Ostateczne przeznaczenie. Rozwój osobowy. Droga ewolucji." Tego oczekuje ogó% ludzi. Nakarm go . wypo$rodkowa". post!powali tak. Podnieta nowych my$li. zst!puj'c do najg%!bszych pok%adów swej istoty? Kiedy ostatni raz przywita%e$ si! ze swoj' dusza? Kiedy #yjesz jak stworzenie jednowymiarowe. Jeste$cie wi!cej ni# cia%em. Pora przeprosi" si! z umys%em. i wi!cej ni# rozumnym cia%em.u$wiadomili sobie. Dlaczego wi"c tylu nauczycieli zaleca ca!kowit% wstrzemi")liwo(# seksualn%? Gdy# nie wierz' w mo#liwo$" osi'gni!cia równowagi w tej mierze. grze(-niesz w sprawach cia%a: Pieni'dze.garstka ledwie .. Bezpiecze*stwo. Dobrze si! z umys%em obchodz'. jak im kazano. Gdzie mam usi'$"? Kiedy wsta"? Jak salutowa"? Kiedy p%aci"? Czego sobie ode mnie #yczysz? Jakie s' zasady? Gdzie ko*cz' si! moje granice? Powiedz mi. Co zatem posz%o nie tak? Kiedy si! popsu%o? Dlaczego prys%o? Prys%o z chwil'. Zrobi! to. coraz pe%niej urzeczywistniasz ka#dy aspekt swojej istoty. powiedz. Rozwój duchowy. Cel #ycia. Wybieraj' przywódców. i& niektóre wysoko rozwini"te jednostki “wyrzek!y si" seksu"? . Gdy wznosisz si! na coraz wy#sze poziomy $wiadomo$ci. nowych idei.Cia%o. Ale przecie& jest prawd%. Stosunek do Boga. Twórczo$". Niektórzy z was . Czy od#ywiasz swoj' dusze? Czy w ogóle j' zauwa#asz? Uzdrawiasz j' czy ranisz? Rozwijasz si! czy wi!dniesz? Poszerzasz si! czy kurczysz? Czy twoja dusza jest tak opuszczona jak twój umys%? A mo#e jeszcze bardziej zaniedbana? Kiedy ostatni raz czu%e$. odwrót od niemal wy%'cznego skupienia si! na jednym i zwrot do prawdziwego pokochania i uznania wszystkich. Je$li liczba tych. w lesie? Obcowa%e$ z natur'? Szuka%e$ Boga? Kiedy ostatni raz siedzia%e$ w ciszy. Ale nawet w$ród tych nielicznych.ostatnio by% taki wyg%odzony. Kiedy #yjesz jako istota trójdzielna. niewielu potrafi wykorzysta" wi!cej ni# jedn' dziesi't' jego potencja%u.Prawda jest taka.ostatnio czu% si! taki porzucony. na pla#y. Oznacza po prostu poszerzenie pola widzenia. rozszerzasz swój kr'g zainteresowa* na sprawy umys%u: Kole#e*stwo. Kiedy #yjesz jak istota dwoista. dusze? Kiedy ostatni raz p%aka%e$ z rado$ci? Pisa%e$ wiersze? Muzykowa%e$? Ta*czy%e$ w deszczu? Upiek%e$ ciasto? Malowa%e$ cokolwiek? Naprawi%e$ co$ zepsutego? Ca%owa%e$ dziecko? Przytuli%e$ kota? Wspi'%e$ si! na gore? P%ywa%e$ nago? Spacerowa%e$ o $wicie? Gra%e$ na harmonijce? Rozmawia%e$ do bia%ego rana? Kocha%e$ si! godzinami. B'd( mu towarzyszem . Zysk finansowy. jakie s' mo#liwo$ci twojego umys%u. Nowe wyzwania. gdy od%o#y%e$ na pó%k! umys% -najwspanialsze twórcze narz!dzie. Uwa#aj'. którzy utrzymuj' równowag! miedzy cia%em i umys%em jest ma%a. #e wi!kszo$" ludzi wcale nie chce my$le". a nie raczej jej mo#liwy skutek. którzy widz' w sobie trzy elementy . “Pozwólcie mi pój$" na %atwizn!. Nowe cele. powiedz. Podniety cielesne i zaspokojenie. #e wstrzemi!(liwo$" to jedyna droga prowadz'ca do duchowej ewolucji. bez ko*ca czerpa%by$ z jego cudów . Umys% i Ducha -stanowi' drobny u%amek. Sk%adacie si! z trzech cz'stek. Seks. wreszcie osi'gasz wewn!trzn' równowag!. przyjmuj' wiar!. W%adza.. #e wyra#asz swoj'. Maj'tek.oraz mocy. to ci. Troszczysz si! o sprawy duszy: To#samo$" duchowa.

Nasuwa mi si" w zwi%zku z tym wa&ne pytanie. oddanego. Pogarda dla #ycia i p%yn'cych z niego rado$ci nawet najbardziej podstawowych. to mam ochot! wej$" do jakiego$ biura pe%nego ludzi i powiedzie": “Ten. kto nie ma na swym koncie erotycznego zbli#enia poza obr!bem trwa%ego. #e jeden czyn jest Dobry. nieodpartej potrzeby ponawiania tego do$wiadczenia. Przypomina to bardziej uwolnienie si!. to co w tym “z%ego"? Seks bez mi%o$ci? Od niepami!tnych czasów ludzie roztrz'saj' to zagadnienie. je$li nikomu przy tym nie dzieje si! krzywda i zosta%o to obopólnie uzgodnione. w % adza. nie zas%uguje na pot!pienie . nic nie jest “z%em". zachowuj'c jednak równowag! miedzy wszystkimi do$wiadczeniami swojego Bycia. maj ' tek.w odniesieniu do swej ewolucyjnej drogi: co jej sprzyja. Czy dozwolony jest ka&dy rodzaj seksu uzgodniony przez dojrza!ych partnerów? Tak. #e Bóg niczego nie zabrania. co stworzy%am. By" mo#e nigdy nie uznasz. (Omówili$my to szeroko w cz!$ci pierwszej.to zniewaga dla Mnie. g%!bokiego. Osoby seksualnie czynne'nie mniej zas%uguj' na o$wiecenie. mi%osnego zwi'zku.tak jak odsuwasz od siebie dok%adk! deseru. Nie jestem s!dzia. tracisz to. fizycznych . Mimo to powinno pozosta" i pozostaje szczere uznanie ich warto$ci. nie przyspiesza ewolucji. czy spaghetti albo klapsy. Czy to jest “z%e"? Mo#e to okre$lenie nie jest najszcz!$liwsze. Kiedy s%ysz! to pytanie. je$li przyrz'dzi%e$ uczt!. nie doprowadzi ci! najszybsza droga do Bos-ko$ci.) Tylko ty mo#esz o tym zadecydowa" . Czyn. je$li chcesz. Tak naprawd! o$wiecenie i ewolucja sprawiaj'. Czy jest to seks bez mi%o$ci. orzekaj'cym. Stwórcy. poczucie bezpiecze*stwa oraz inne troski doczesne. niech podniesie r!k!. Podobnie przestaj ' ciebie poch % ania " pieni ' dze. Kiedy z tego w%a$nie powodu potrafisz “odstawi"" seks. #e wyzbywasz si! uzale#nienia od seksu. jaki zwykle nadaje si! s%owu “wyrzeczenie". #e ju# si! tym do$wiadczeniem nasyci%e$. zwa#ywszy na twe d'#enie do wzniesienia si! na wy#szy poziom rozwoju. Nie dokonuje si! tego “na si%!". mo#esz to uczyni". Trafniejsze by%oby “niekorzystne". nie mniej si! rozwijaj'. czego nadal pragniesz. u$wi!casz swoje w nim do$wiadczenie i zarazem u$wi!casz Mnie. dopóki umys% takim go nie okrzyknie. a co nie. Zastanówmy si! teraz nad postawionym przez ciebie pytaniem w $wietle powy#szych ustale*. Seks miedzy osobami jednej pici? Wielu przypisuje Mi wyra(ny sprzeciw wobec . lecz konsumujesz je bez uczucia. chocia# by% pyszny. Powiadam ci: Nic. który szkodzi drugiemu. inny za$ Z%y. Istniej' jednak pewne do$" lu(ne wytyczne. I dobrze. Nawet “perwersyjny" seks? Seks bez mi!o(ci? Mi"dzy osobami jednej p!ci? Po pierwsze. Nie dlatego. #e “nie jest dla ciebie dobre". co w tym do$wiadczeniu najcenniejsze. który przecie# Ja wprawi%em w ruch.i jak wyrazi% to Szekspir. #e ci to nie “s%u#y"." Powiem tylko tyle: Cokolwiek dzieje si! bez mi%o$ci. jak osadzisz Mnie? Lecz kiedy czcisz Moje stworzenie. Seks “perwersyjny"? Có#. Lecz po prostu. A je$li nie chcesz. nie odmawiasz sobie czego$. #e ci nie smakowa%. Ani nawet nie dlatego. ni# seksualni abstynenci. przy-• j!te przez wi!kszo$" rozwini!tych dusz. Mo#esz wci'# go pragn'". to nie odstawiaj. powiedzmy sobie jasno. ty masz ju# do$". ale wiesz.Nie w takim sensie. Docenienie wszelkich przejawów #ycia $wiadczy o szacunku dla Procesu. odsuniecie . Oraz: Nie wolno podejmowa" wobec drugiej osoby #adnych dzia%a* bez jej przyzwolenia. Albowiem je$li ods'dzasz od czci Me stworzenie. I s%usznie.

. co jest bardzo nie na r!k! tym. kiedy zaczynaj' odkrywa" pierwsze przyjemno$ci p%yn'ce z samej natury swej istoty. nie powstrzymuje. Je$li r!ka dziecka w!druje w “brzydkie miejsce". przynajmniej zero stresu. Ale ja nie osadzam. ale wbrew Boskiemu prawu. #e woleliby$cie. “dziurka" czy jeszcze inne. bro* Bo#e. ani #adnych innych. Ja nie osadzam ani tego. Gdzie$ miedzy dwunastym a siedemnastym rokiem ich #ycia rodzice daj' wreszcie za wygrana i o$wiadczaj' (rzecz jasna. ale nawet w po%owie nie tak absurdalne jak niezachwiane przekonanie niektórych osób. Brak im jakiegokolwiek przygotowania. uwa#aj'. zero stanowienia o osobie. nie s%u#y to waszemu potomstwu.a Ja psuje im zabaw!.tak jak dzi$ w kwestii homoseksualizmu. jakich dokonujecie. #e nale#y si! wstydzi& tych cz!$ci dala. niezr!cznie. #e wszelkie rzeczy zwi'zane z tymi cz!$ciami cia%a nale#y starannie ukrywa". samego dziecka czy którego$ z rodze*stwa. U was. &e zapytam o seksualno(# dzieci. Wiem. nie chodzi o to. wy ja natychmiast odsuwacie. Nie zataja si! równie#. ale co tam. Niektórym nawet nie podaje si! ich prawid%owej nazwy. Ludzie lubuj' si! w wydawaniu wszelkiego rodzaju sadów warto$ciuj'cych . istot ludzkich. Je$li male*stwo zaczyna odkrywa" rozkosze swego cia%a. na czym polega jego przewinienie i czemu mama jest taka w$ciek%a. zero twórczo$ci. nie “nawraca na s%uszna drog!". #e post!puj! #a%o$nie.“W porz'dku. co dzieje si! z ich cia%ami. Widok nagiego cia%a. zupe%nie wspania%a i zupe%nie prawid%owa. aby w odpowiednim wieku wprowadzi" potomstwo w sprawy seksu. wy jeste$cie zgorszeni i zaszczepiacie te reakcje dziecku. ludzkie . odbierany jest i traktowany jako rzecz zupe%nie naturalna. #e niektórzy ludzie wci'# tak. nie wprost. a wszystko to po to. aby by%o inaczej. którzy twierdza. aby. Dzieci ch%on' najrozmaitsze okre$lenia: “siusiak". gdy# o tym “si! nie mówi") . nie powiedzie" “penis" czy “pochwa".czy jej fizycznej stronie. Nic dziwnego wiec. kiedy przesta" zag%usza" u dzieci ich seksualna to#samo$". Nie trzeba by by%o podejmowa" #adnych decyzji. Zauwa#am nast!puj'ca rzecz: Kiedy$ ma%#e*stwo miedzy odmiennymi rasami by%o nie tylko niedopuszczalne. Nie daje si! wci'ga" w te rozgrywki. #e odpowied( brzmi: Nie! Czy równie niedorzeczne s% pytania dotycz%ce homoseksualizmu? To wasza sprawa.na temat wszystkiego . &e nic nie stoi na przeszkodzie.. Pozwól. Za$ wielu rodzicom na tej planecie zale#y bardzo na tym. To by u%atwi%o wam #ycie. Wszystko z góry postanowione. ani niczego innego. Nic tylko stosowa" si! do nakazów. #e nie wolno o nich otwarcie rozmawia". Chcesz powiedzie#. ale o to. gdy# zbyt cz!ste s' przypadki wst!powania w doros%e #ycie z rozmaitymi obci'#eniami.) Podpierano si! autorytetem Biblii w tym wzgl!dzie . Odebrawszy w ten sposób wyra(ny przekaz.homoseksualnej mi%o$ci . (Zadziwiaj'ce. ani tego wyboru. nie potrafi'c w%a$ciwie ukierunkowa" $wie#o rozbudzonych pop!dów." Lecz szkoda zosta%a ju# wyrz'dzona. odt'd wolno wam zdawa" sobie spraw! z istnienia organów p%ciowych i ich przeznaczenia. zahamowaniami i “kompleksami". Jaki wiek jest najbardziej odpowiedni do tego. aby ich uwag! od tego faktu odwróci". nie os%ania zbytnio seksualno$ci rodziców -czyli ich to%samo#ci jako istot seksualnych. #e Ja jestem (ród%em ich s'dów.od samego pocz'tku. . W spo%ecze*stwach o$wieconych dzieci nie karci si!. czy b!dzie to cia%o rodzica. wymy$lane z wielkim trudem przez rodziców. Marne to #ycie. Przez dziesi!" albo i wi!cej lat okazywano im. wasze nastolatki z hukiem wkraczaj' w okres dojrzewania nie maj'c zielonego poj!cia o tym. aby u(wiadomi# je w tej dziedzinie? Dzieci postrzegaj' siebie jako istoty seksualne -czyli. aby ludzie ró&nych ras si" !%czyli w zwi%zki ma!&e'skie? Pytanie jest absurdalne. Zastanawia si! ono. )adnych wyzwa*. Tak by" jednak nie musi.

ponownie odkryjcie w sobie swoja p%e". jak cieszy" si! i rozkoszowa" swa seksualno$ci'.) Gdy twoje dzieci zaczynaj' u$wiadamia" sobie budz'ce si! w nich erotyczne doznania i ci'goty. cudowno$ci i s%uszno$ci aktu seksualnego jako wyrazu mi%o$ci? To rodzice bowiem nieustannie kszta%tuj' dzieci!ce wyobra#enia na temat tego. Jeszcze raz. &e us!ysz" w ko'cu jaki( g!os rozs%dku w tej dziedzinie. aby ujrza%y was kapi'cych si! nago w jeziorze na wycieczce czy w basenie z ty%u domu. gdy przyuwa#a was przemykaj'cych si! z %azienki do po-. I czynicie to. jak ich rodzice “to robili". które od tak dawna d%awi' wszelkie przejawy waszej seksualno$ci. co trzeba. #e w wielu rodzinach dzieci nigdy takiej nauki nie odbieraj'. Kiedy jest najodpowiedniejsza chwila na to. wstyd. #e okazywanie mi"o#ci drog$ fizyczn$ to rzecz naturalna i cudowna. Dzi"ki Ci. ale zosta%o stwierdzone. Znajdziesz te# odpowiedni sposób. co z nimi jest nie w porz'dku. Mo#ecie to dla nich zrobi". obserwuj'c uwa#nie swoje dzieci. na lito$" boska. (To wr!cz karygodne. przesta*cie chowa" swoje cia%a przed oczami dzieci. jak si! $ciskacie. koju bez szlafroka. zamykania. I ostatnie pytanie. Zerwijcie zas%on! skrywaj'ce wasza seksualno$". +wi!tujcie ja.W niektórych spo%eczno$ciach rodzice spó%kuja na oczach potomstwa .jaki# inny obraz mo#e przekaza" dzieciom wy#sze poczucie pi!kna. #e najzupe%niej naturalne funkcje ich cia% to co$ wstydliwego i nagannego. . #e one te# musza takie by". Dzieci uwa#aj'. (Gabinety terapeutów pe%ne s' doros%ych obecnie dzieci. To przychodzi stopniowo z wiekiem. Potem dzieci nabieraj' prze$wiadczenia. z pierwszym swoim poca%unkiem. od samych narodzin. Dzieci wy%apuj' mniej lub bardziej zamaskowane sygna%y dotycz'ce wszystkiego. i# takie rzeczy jak gwa%t czy zabójstwo w afekcie praktycznie w$ród nich si! nie zdarzaj'. Mia!em cich% nadziej". o ile sam “uporz'dkowa%e$ ju# swoje podwórko". gdy# wszystkie dzieci na$laduj' swoich rodziców. Zjawisko prostytucji wywo%uje $miech jako absurdalne i nieznane s' przypadki zahamowa* czy zaburze* seksualnych. aby zamiast z czym( nagannym i wstydliwym. Spotkaj si! z terapeuta. dzi"kuj" Ci. Zapisz si! na kurs.) Zatem rozmawiajcie z dzie"mi o seksie. kojarzy%y im si! raczej z radosnym odkrywaniem nowych wymiarów swej istoty. Ci(nie mi si" na usta jeszcze jedno pytanie. rado$ci. dopilnuj. jakie zachowanie jest “dobre" a jakie “z%e". Jak “uporz%dkowa# swoje podwórko"? Zrób to. podejd(cie do tego na weso%o. lecz przy tym nauczcie je. O ile taka otwarto$" nie jest wskazana na obecnym etapie rozwoju twojego spo%ecze*stwa. #e nadesz%a pora ku temu.niech si! przekonaj' o tym. upomnijcie si! o ni'. sta*cie si! na powrót dla siebie nawzajem kobiet' i m!#czyzn'. Dadz' ci zna" w sposób nie budz'cy #adnych w'tpliwo$ci. to jednak najwy#szy czas. Zostawmy jednak rozwa&ania o dzieciach i powró#my do szerszego uj"cia erotyzmu. poniewa# taki wizerunek tworzy si! na ich u#ytek. t%umienia w zarodku nawet najbardziej niewinnej okazji do tego. l. a nawet nonszalanckie. Odkryjcie siebie nawzajem . mówi' i post!puj'. #e ich rodzice s' aseksualni. aby tak zwane cywilizacje nowo#ytne odrzuci%y wreszcie zakazy. obud(cie na nowo swa seksualno$". aby otwarcie poruszy# sprawy seksu z dzie#mi? Sam poznasz. czule pie$cicie . przypomnijcie. Cho# mo&e wyda# si" obcesowe. jakim obdarzacie je oraz siebie nawzajem. Mo#ecie uzna" te spo%eczno$ci za “poga*skie" czy “prymitywne". co pokazuje im. u$ciskiem. dotkni!ciem. Przeczytaj ksi'#k!. Radujcie si! ni'. jak ich rodzice my$l'.nade wszystko. Ju# jako osoby doros%e czuj' gniew. poczucie winy i wstydu. aby zapozna" dziecko z wasza seksualna to#samo$ci'. Jakie( rady? Wskazówki? Przesta*cie wpaja" dzieciom. Nie wpadajcie w panik!. #e ich rodzice si! kochaj$. Zerwijcie z ta obsesyjna potrzeb' krycia si!. dotykacie. w tym dialogu pomin%# go po prostu nie sposób. Pozwólcie dzieciom dojrze" swoj' nami!tn' stron!. win!. Jest mile widziane. Pomedytuj. Dzi!ki. si!gnijcie do niej. poniewa# same pragn' “to robi"" i za nic nie mog' wpa$" na to. poka#cie. które po dzi$ dzie* nie mog' sobie wyobrazi". Niech zobacz'.

W takim kontek$cie nale#y te# rozumie" to. Przede wszystkim ludzi. Potrzeba drugiej osoby zabija zwi'zek. To te# by%oby zgubne. &e mo&emy przej(# do nast"pnego punktu. Lecz wykszta%cenie niewiele ma wspólnego z wiedz'. Istotnie. #e wykszta%ci" kogo$ to da" mu wiedze . ale prosz" o wyja(nienie. co jak deklarujecie. Zabi%oby o$wiat!. &e poruszysz pewne ogólniejsze sprawy zwi%zane z &yciem na Ziemi. narodu i $wiata. A nie ma rzeczy wa#niejszej od kszta%cenia dzieci i m%odzie#y. a co “z%e". To by%oby dla was zgubne. W porz%dku. Ja nie orzekam. “s%uszne" i “naganne". Wypowiedzia!e( si" ju& na temat Stanów Zjednoczonych. nie “próbujcie". Nie potrzebuj niczego. Nawet ludzi? Nawet ludzi. nie robicie tego dobrze. Rozumiem. Czego( takiego nigdy bym Ci nie zarzuci!. Wiem.Przesta* si! usprawiedliwia" i pytaj. klanu. Po drugie. spo%eczno$ci. Mocno powiedziane. Mieli(my rozmawia# o o(wiacie. co widz!. Ju# czas. Osadzam jedynie wasz'. ale mo#e nadej$" taki czas . cel i rola o$wiaty sprowadzaj' si! do przekazywania wiedzy.. Ale wszyscy lubimy czu# si" potrzebni. Ja tego nie uczyni". Wiec sko*czcie z tym. prawda. jakim musi sprosta" wasza planeta. Obieca!e(. Proponuje wiec: Ciesz si! wszystkim. Czy jest co( takiego jak “nadmiar seksu"? Nie. celu i roli o$wiaty.#e zarzucisz Mi wydawanie wyroków. poddaj" si". nie zaniedbujcie wiedzy kosztem m'dro$ci. Czy&by? Da!bym si" nabra#. #e nie. Wi!kszo$" ludzi uzna%a. Po pierwsze. jest Moim zamierzeniem. Chyba nie robimy tego dobrze. Ale istnieje za to nadmierna potrzeba seksu. Chodzi o to. to w%a$nie ma miejsce na waszej planecie. czuj". wy chcecie osi'gn'".nawet zanim dobiegnie ko*ca ten dialog . aby w cz!$ci drugiej skupi" si! na donio$lejszych zagadnieniach. Zale#y od tego. wszystko jest wzgl!dne. Je#eli przyjmiemy taki punkt widzenia. co “dobre". Wi"c z czym si" wi%&e? Z m'dro$ci'. W gruncie rzeczy.na ogó% stanowi'ca dorobek rodziny. Zgoda. Mam na tyle rozumu. aby próbowa# przekaza# im m%dro(#. nie zaniedbujcie m'dro$ci kosztem wiedzy. ale chcia!bym us!ysze# co( wi"cej. aby si! uniezale#ni%a. Czyli nie chodzi o to. co do tej pory zosta%o tu powiedziane i zapisane. #e znaczenie.gdy# najlepiej mo#ecie przys%u#y" si! drugiej osobie umacniaj'c w niej wiar! we w%asne si%y na tyle. Na czym polega ró&nica? M'dro$" to wiedza zastosowana. plemienia. 9 W porz%dku. aby$cie do niczego nie byli jej potrzebni. aby$cie polubili bycie niepotrzebnym . tylko róbcie. Z drugiej jednak strony. Oczywi$cie. s%dz%c po samym wprowadzeniu? Có#. “Tyle rozumu" nie przeszkodzi%o ludzkiej rasie w przesz%o$ci obwo%a" Mnie surowym s!dzia. Z m%dro(ci%? Tak.. *wietnie. Z tego. to rzeczywi$cie. aby próbowa# przekaza# m!odym pokoleniom wiedz". skuteczno$" w stosunku do tego. nie mówi'c ju# o istocie samego procesu kszta%cenia. co waszym zdaniem chcecie osi'gn'". W rzeczy samej. To si! jeszcze oka#e. panuje powszechne niezrozumienie znaczenia. . To jasne.

czarnoskórzy czy przedstawiciele innych mniejszo$ci zg%aszaj' jakiekolwiek poprawki czy zastrze#enia. Za nic nie dopu$cicie do tego. jak wy to widzicie -i jak chcecie. #e nie wolno zaniedbywa" wiedzy kosztem m'dro$ci. ale niedu#y. Gdy kobiety. stworzyli$cie system o$wiaty. Kiedy usi%uje si! zrównowa#y" to stanowisko punktem widzenia drugiej strony . co zasz%o. zamiast jej przeciwdzia%a". Próby spojrzenia na historyczne relacje z szerszej perspektywy. Aby strzec swoich warto$ci. czego dzieci trzeba nauczy". znacznie wzro$nie prawdopodobie*stwo tego. aby “rewizjoni$ci" nie wtr'cali si! do podr!czników. W naszych szko!ach nie uczy si" fikcji. Dzieciom ka#e si! zapami!tywa" fakty i fikcje -fikcje. M'dro$ci nie zapomina si! nigdy. Niech dziecko samo odkrywa. Przekazujecie im fakty zgodnie z tym. rozwi'zywania problemów i logiki postrzegane s' przez rodziców jako zagro#enie. jakie ka#de spo%ecze*stwo wymy$la na swój temat. niestety. podobnie jak wprowadzacie w b%'d dzieci. jak dotrze" do w%asnej prawdy. aby ich dzieci patrzy%y na $wiat z okre$lonego punktu widzenia. #e ktokolwiek $mie uwzgl!dnia" takie dane w historycznej ocenie tego wa#nego zdarzenia. Programy k%ad'ce nacisk raczej na rozwój zdolno$ci i umiej!tno$ci ni# pami!ci s' przedmiotem kpin ze strony tych. Obecnie skupione s' przede wszystkim na wiedzy. Pami!taj: Wiedze si! traci. co powinno wiedzie" ani co jest prawda. Wi"c nasze szko!y powinny uczy# jak najmniej? Wasze szko%y powinny k%a$" nacisk na co innego. Racja.w tym przypadku Ja. Lecz wasze kszta%cenie prowadzi $wiat ku powszechnej ciemnocie. #eby dzieci dowiedzia%y si!. z w%asnego punktu widzenia. którym si! wydaje. Nie daje si! dzieciom mo#liwo$ci odkrywania i tworzenia w%asnych prawd. Im mniej wiedzy. a nie zdolno$ci. uznawane s' za “rewizjo-nizm". Zaj!cia z krytycznego my$lenia. tupiecie i wrzeszczycie obra#eni. zasady moralne i sposób #ycia swych rodziców. mówisz im. W Stanach Zjednoczonych nie podaje si! dzieciom wszystkich okoliczno$ci zwi'zanych z decyzja zrzucenia na dwa japo*skie miasta bomb atomowych. #e doskonale wiedz'. tym lepiej. Wprowadzamy je w b!%d? Oczywi$cie. Wystarczy otworzy" pierwszy z brzegu podr!cznik historii. Chcecie. a nie jak my$le". a m'dro$ci po$wi!caj' niewiele uwagi. Mo#e poda" ci na to przyk%ad? Prosz". które zabi%y lub okaleczy%y setki tysi!cy ludzi. co my$le". Albowiem je$li pozwoli si! dzieciom na rozwiniecie zdolno$ci krytycznego my$lenia. którego celem jest rozwijanie u dziecka pami!ci. który mo#na by nazwa" bia%ymi anglosaskimi protestantami. przewarto$ciowania uznanych faktów. nie okre$lasz.wpadacie w sza%. To znaczy? Spiesz! wyja$ni". Kiedy przekazujesz dziecku m'dro$". Ok%amujecie samych siebie. lecz faktów. którzy d'#' do tego. Kiedy przekazujesz dzieciom wiedze. je$li zale#y im na ochronie swojego stylu #ycia i swoich warto$ci. Jak . Nie chcecie. co powinny wiedzie".• po*czyków . W%a$ciwie trudno si! im dziwi". jak by%o naprawd!. pokazujesz raczej. #e porzuc' one zwyczaje. Historie pisz' ludzie. #eby wiedzia%y.Lekcewa&ymy m%dro(# i wynosimy wiedz"? W wi!kszo$ci przypadków. Ale m%dro(# bez wiedzy jest niemo&liwa. mówisz im zarazem. Histo*e waszego pa*stwa spisuje si! z punktu widzenia tego od%amu spo%ecze*stwa. #eby one to postrzega%y. gdy# to grozi%oby ujawnieniem ca%ej prawdy o was samych. Jak mianowicie? Uczycie dzieci. Innymi s%owy. co powinny uzna" za prawd!. jak wy usprawiedliwiacie to. Dlatego te# zaznaczy%em. Zadaj! ich usuni!cia z programu. aby dzieci pozna%y prawd! o waszej przesz%o$ci. co maj' my$le". Pewien zasób wiedzy trzeba przekazywa" z pokolenia na pokolenie. wy wijecie sier pienicie i #'dacie. tak.

Teraz z kolei nie wolno mówi" dzieciom. Jak wypad!em? Ca%kiem dobrze. &eby(my zrewidowali nasz% histori". Zap"dzi!e( si" zbyt daleko. w ko'cu b"dziecie mogli postawi# na swoim. Zreszt% nie tylko w samych Stanach Zjednoczonych. W polityce nie chodzi o to. na nowo rozdzieli# wszystkie dobra. Taka by!a cena tej wojny. Ka&dy uwa&a. W%adza w r!ce ludu. Rozumiem. jak unikn'" AIDS. Wtedy wy. wszystko wygl%da!oby inaczej. Dzieci nie s% na tyle dojrza!e. *wiat zosta! postawiony na g!owie. albowiem wasze dzieci w ko*cu przejrz' was na wylot. ten naród nie sta!by si" &a!osn% imitacj% swej dumnej. Historia ujawnia. Dzieci. Po obu stronach. zamiast wciska# im kit o “krytycznym my(leniu". m"&nej przesz!o(ci. co naprawd! si! zdarzy%o. lecz uprawiacie polityk!. Rozumiem. Polityka zataja. &e starali(my si" zaszczepi# naszym dzieciom stare. rozumiesz. jak przenoszony jest wirus HIV albo jak si! przed tym ustrzec. sko'czy!em. Przez to tak zwane “przysposobienie do &ycia w rodzinie" mamy teraz nastoletnich ojców. Wszyscy odziani jeste$cie w Nowe Szaty Cesarza. przyjrz! si! waszej historii i powiedz': “Niech mnie g!$ kopnie. pisania i czytania. &eby(my usun"li si" w cie'. Udane wyst'pienie. co si! zdarzy%o. g%osi ca%a prawd!. Chcecie. rzetelna historia nie ma dobrego zdania o politykach. Ale poda" dzieciom fakty i pozwoli" im samym zadecydowa"? Nigdy w #yciu. nymi" wymys!ami! Zapewne szczerze w to wierzysz. i tym podobne brednie. Historia winna opiera" si! na rzetelnej i pe%nej relacji na temat tego. Je(li (wiat jest w takim okropnym 'stanie . S!ucha!o si" troch" radia. . ale kto( musia! podj%# decyzj". ale ci starzy si! oszukiwali. Tak. tego nam trzeba! Sko*czy%e$ ju#? Tak. Politycy nienawidz' rzetelnej historii. doprowadzi# do upadku spo!ecze'stwa. jak pokierowali$cie swoimi dzie"mi w przesz%o$ci.wiec nie uczycie historii. Tak w%a$nie my$l' ludzie na waszej planecie? Mo&esz by# pewny. Trzeba nimi odpowiednio pokierowa#. polityka uzasadnia. &e mo&na by wstawi# inn% nazw" kraju. W polityce chodzi o w"asny punkt widzenia wobec tego. przej%# rz%dy. na dobr% spraw" dowolnego kraju w dowolnym czasie i miejscu. aby mog!y same decydowa#. Nikomu si" to nie u(miecha!o. Wtedy wszystko jest w porz'dku. wypróbowane warto(ci. Gdyby(my wpoili m!odym nasze normy moralne. Przecie& to zako*czy%o wojn!. Chcecie im wpoi" wasze uj!cie faktów. To nie ma znaczenia. Jakbym s!ysza! tych wszystkich ró&owych libera!ów. prawda? A &eby( wiedzia!. jest jednostronna. Raczej jak zawiedli(my. Chcecie. co rzeczywi$cie mia%o miejsce. &e powinni(my poczuwa# si" do winy za to." Tego $cierpie" nie mo#ecie. Podobnie. Mam na my(li to. które nauczono my$le" krytycznie. Tylko &e to nigdy si" nie sprawdzi!o. wiec wybijacie im to z g%owy. Ocalili(my tysi%ce istnie'. a niepe!noletnie matki samotnie wychowuj%ce dzieci zg!aszaj% si" po zasi!ek. I jeszcze jedno.' li dzieciaki rachunków. inn% wojn" czy operacj" ofensywn%.a pod wieloma wzgl"dami jest . Nie próbuj mnie przekona#. Chyba troch" przesadzasz. Nie chcecie poda" dzieciom faktów. to u!atwia spraw". zamiast puszcza# ich na g!"bok% wod" w poszukiwaniu w!asnych. Chyba #e powiesz im z okre$lonego punktu widzenia. Powrotu do przesz!o(ci. Tak sadzisz? Wi!kszo$" doros%ych w twoim spo%ecze*stwie stara si! chroni" dzieci przed poznaniem nawet najbardziej elementarnych faktów #ycia. Historia odkrywa. Ludziom zupe%nie odbi%o. &e tak! Gdyby(my tylko uczy. co wyrz%dzili(my Japo'czykom. jak dzia%a ludzkie cia%o. Czy przygl'da%e$ si! ostatnio $wiatu? Co z nim jest? Pokazuje. gdy w szko%ach zacz!to po prostu uczy" o tym. tak. lecz dlatego.to nie dlatego. do warto(ci naszych dziadów i ojców. libera!owie. &e pozwolili(my im przesi%kn%# “nowoczes-.

zanim dosz%o do zrzucenia bomby na Hiroszim!? Do jakiego stopnia zawa#y%a na tej decyzji #'dza odwetu za Pean Harbor? A nawet gdyby uzna". sprawa i wyci'gn!li w%asne wnioski? W tym w%a$nie tkwi ca%y problem! Wy nie chcecie. W spo%ecze*stwach. Zdaje sobie z tego spraw!. #e sposób. Cholera. W ten sposób skazujecie je na powtarzanie b%!dów. Mo#liwe. to czemu s%u#y%o zniszczenie Nagasaki? Nie mo#na. Pami!ta si! tylko dobre strony. czy naprawd! uwa#asz. Rzecz w tym. Otó# to. #e mi%o$" jest wszystkim. Z tym si! zgadzam. D'#ycie do tego. pami!" ma kiepski wzrok. praktycznie nie zdarzaj' si! przest!pstwa na tle seksualnym. które dowodz'. cudowna seksualna to#samo$ci'. Nie o to jednak tutaj chodzi. Ani nie traktujecie ich jak duchy uciele$nione. w których sprawy seksu porusza si! i przedstawia otwarcie i na weso%o. To naturalne. swym cz%owiecze*stwem. tego nie pozwalamy g!osi# nawet naszym religiom. Powodem jest to. #e ameryka*skie stanowisko w tej sprawie oddaje rzeczywisty przebieg wydarze*. Sk%d ten nag!y przyrost urodze' przez nieletnie matki? Czy nasz (wiat zwariowa!? Wasz $wiat zwariowa%.#e s' istotami duchowymi przebywaj'cymi w ciele. nie przyswajaj biernie tego. aby m%odsze pokolenie dochodzi%o do w%asnych wniosków. Nie dopuszczacie do tego. a nie najgorsze. &e (wiat stacza si" na dno. gdzie uczy si! sztuki #ycia. który postawi%by powy#sze pytania i zach!ci% uczniów. do jakich doprowadzi%y was wasze wnioski. +wietnie ci to posz%o. wykluczy".ani zreszt' wielu innych. Ka&dy jasno widzi. 40. Zapomnij o Hiroszimie. #e u#ycie broni atomowej by%o absolutni} konieczno$ci'? Czy wasi historycy uwzgl!dniaj' istniej'ce $wiadectwa. aby dzieci uczy%y si! radowa" sob' i swoimi cia%ami. Wstaw Berlin albo Bo(ni". którzy naprawd" tak my(l%? Rzek%bym. &e ta druga strona si" myli. dajmy na to. Nie pozwalacie. Ale nie daj si! zwie$". do nacjonalizmu. Czy mo#esz sobie wyobrazi". Ja tylko stara!em si" wyartyku!owa# to uczucie. &e dawne warto(ci si" sprawdzi!y. Ka&dy wie. co wasze dzieci wynios%y ze szkó%. eliminowane s' w my$l zasady “wystarczy raz". na co narazi%by si! nauczyciel historii czy nauk spo%ecznych.&e racja jest po jego stronie. w jaki to wszystko przedstawiacie. na ca!ej planecie. #e wasz system kszta%cenia nie dopuszcza krytycznego przemy$lenia tych zagadnie* . W waszych szko%ach nie ma miejsca na uczenie. trosk". . Zachowania. #e by%o lepiej 30. oburzenie. czego nie pozwolili$cie dzieciom si! nauczy". aby wyci'ga%o te same wnioski co i wy. 50 lat temu? Rzek%bym. W spo%ecze*stwach o$wieconych wszelkie narodziny stanowi' b%ogos%awie*stwo i dba si! o dobro wszystkich matek i dzieci. Powró"my jednak do naszego przyk%adu. Niemal da%em si! przekona". My$l krytycznie. aby dzieci dowiedzia%y si! rzeczy o sobie najwa#niejszej . rozwi'zywania problemów i krytycznego my$lenia. w Iowa. i# cesarstwo japo*skie w tajemnicy zwróci%o si! do rz'du ameryka*skiego z propozycja zako*czenia wojny. Ci'#e nie planowane stanowi' u%amek i nie ma dzieci nie chcianych czy z “nieprawego" %o#a. Tam. Ale powodem nie jest to. oczywi$cie. Jak odpowiedzie# tym. co istnieje. Ale tyle si" mówi o dawnych warto(ciach i upadku obecnego spo!ecze'stwa. co inni kazi} ci my$le". Ka&dy jest przekonany. które przynosz' wyra(ne szkodliwe skutki. Wsz"dzie rozlegaj% si" nawo!ywania do powrotu do starych warto(ci. jest zgodny z prawda. Nie tylko w Ameryce. #e konieczne by%o zbombardowanie Hiroszimy. mówi si! wprost o b%!dach pope%nionych w przesz%o$ci i unika powtarzania ich w przysz%o$ci. Na ca!ym (wiecie. W waszych szko%ach nie mówi si! o mi%o$ci bezwarunkowej. Tam. gdzie historii nie nagina si! zgodnie z punktem widzenia najpot!#niejszych. Czy naprawd! uwa#asz. aby g%!boko zastanowili si! nad tg.

Pali" flagi i biustonosze. Oni prosz' was. oni b%agaj'. To nie m%odzi s' seksualnie zahamowani i wstydz' si! swoich cia%. To nie m%odzi uprawiaj' polityk! zamydlania oczu i manipulacji. Wbijcie sobie to do g%owy. To nie m%odzi wycinaj' lasy tropikalne. Ale to m!odzi stosuj% przemoc! Wst"puj% do gangów i zabijaj% si" nawzajem! To m!odzi maj% w nosie prawo i porz%dek . Cokolwiek. w ten sposób ka&dy mo&e co( wymy(le# . a nie powstrzymywa". To nie m%odzi wyzyskuj' biedaków na ca%ym $wiecie. Waszym zadaniem jest zach!ca" ich do tego. #e my si! nie mylimy. zast"puj%c j% zupe!nym “luzem" . Oni prosz' was. Oni prosz' was. który gwa%tem rozwi'zuje problemy. aby zacz!li krytycznie ustosunkowywa" si! do podawanych przez was w klasie faktów. Ale niektórzy twierdz%. Nast!pnie. mówicie. Uj'%by wszystkie fakty wszystkie .zamiast po prostu “wkuwania" faktów. Zastanówcie si! teraz. Uwzgl!dni%by stanowiska historyków po obu stronach. oraz $wiat. W jaki sposób do Hiroszimy odniós!by si" system wojny (wiatowej. Macha" transparentami. To nie m%odzi lekcewa#' g%ód i niedostatek. aby do was dotrze". Tacy ju# s'. Powiedzia%by: “Us%yszeli$cie ju# wszystko na temat tego wydarzenia.po fakcie. #e na wszystko mo#na spojrze" z wielu punktów widzenia. Tak uczycie swoje dzieci. aby$cie z tym sko*czyli. w którym “silniejszy ma racje". aby$cie z tym sko*czyli. Drze" karty powo%ania. M%odzi rzeczywi$cie niszcz!. jej krytyczna analiza w ramach kszta%cenia m%odzie#y grozi%aby podwa#eniem zasadno$ci waszego post!powania. W jaki sposób do Hiroszimy odniós!by si" system o(wiaty nauczaj%cy umiej"tno(ci potrzebnych w &yciu. aby zwróci" wasza uwag!. Przekaza%em wam ca%a “wiedze". aby$cie z tym sko*czyli. Niczego nie przyjmuje si! “na s%owo". aby wykarmi" wszystkich. dopuszczaj'c do g%odowej $mierci setek ludzi dziennie. jaka mog%em zdoby".. co je poprzedzi%o i co nast'pi%o potem. Pewnie.“róbta co chceta" i tak dalej. nie wyci'gn!li$cie nauki z przesz%o$ci i nie post'pili$cie inaczej? Odpowiem ci: Poniewa# rozrachunek z przesz%o$ci'. Po prostu wbijcie sobie do g%owy. Nie próbujcie kwestionowa" s%uszno$ci naszego post!powania. zamiast kaza" uczniom nauczy" si! faktów. Oni prosz! was. oni nie prosz'. Dlatego m%odzie# musi wychodzi" na ulic!. &e to m!odzi ze swoimi szalonymi liberalnymi pogl%dami doprowadzili do upadku ten kraj i ten (wiat. aby rozwi'za" te problemy. Wi!cej. Zepchn"li w przepa(#. nawet czyny “usprawiedliwione" poddawane s' uwa#nemu badaniu. To nazywacie o$wiata. Oni prosz' was. a które rozstrzygni!to zrzuceniem bomby atomowej. Nie chcecie s%ysze". To nie m%odzi os%abiaj' warstw! ozonowa. zaszczepiaj'c ten wstyd potomstwu. To m!odzi doprowadzaj% nas do sza%u! . aby$cie z tym sko*czyli. Ka&dy mo&e spojrze# wstecz i powiedzie#: “Ja bym zrobi! to inaczej". aby$cie z tym sko*czyli. To nie m%odzi ustanowili system warto$ci. jaka “m'dro$"" p%ynie z tej “wiedzy"? Gdyby$cie to wy zostali powo%ani do tego. Wiec dlaczego tego nie zrobicie? S!ucham? Powiedzia%em: Wiec dlaczego tego nie zrobicie? Dlaczego do tej pory nie spojrzeli$cie wstecz. tak. Jak by to mia!o wygl%da#? Pos!u&my si" naszym przyk!adem z drugiej wojny (wiatowej. aby$cie z tym sko*czyli. da%by im zadanie.. a nie zwyk!ych faktów? Nauczyciel opisa%by uczniom dok%adny przebieg wydarze*. Oni prosz' was. Wy po prostu staracie si! to ograniczy" w szkole. wasz sposób #ycia.poprzedzaj'ce to wydarzenie. Oni prosz' was.wszelki porz%dek. przeznaczaj'c je potem na prowadzenie wojen. I na pewno nie #yczycie sobie. Nic trudnego. zdaj'c sobie spraw!. Wiecie. M%odzi krzycz' do was: “Musi by" jaki$ lepszy sposób!" Ale wy nie s%uchacie. aby$cie z tym sko*czyli. Zamienili w piek!o. podczas gdy jedzenia jest do$". Zniszczyli nasz% kultur" opart% na warto(ciach. To nie m%odzi gn!bi' was podatkami. Tego rodzaju moralno(# wró&y zag!ad" naszego sposobu &ycia. Oni prosz' was. aby$cie z tym sko*czyli. M%odzi i tak si! wam sprzeciwia. jakby$cie post'pili? Czy wymy$liliby$cie lepsze rozwi'zanie? O.

do zaspokojenia w%asnych ambicji. Uczciwo $" . czego do$wiadczaj'. które nie potrafi pój$" naprzód w oparciu o te metody. #e nie ma innego wyj$cia jak pój$" w $lady doros%ych. gdzie wystawia si! stopnie za “osi'gni!cia" i nie uwzgl!dnia indywidualnego tempa uczenia si!? Jak dziecko ma to wszystko rozumie"? Dlaczego nie uczycie dzieci o ruchu i muzyce. o tajemnicy ba$ni i cudzie #ycia? Dlaczego nie wydobywacie tego. co widza. które przyjmuj' fizyczne cia%o. duchy. ale nigdy inaczej ich nie uczono. to dlatego. #e to dla niego dobre? I dlaczego ukrywacie przed nim oznaki mi%o$ci? Dlaczego uczycie dzieci wstydzi" si! i krepowa" swojego cia%a oraz jego funkcji. nagradza “najlepszych" i umiej'cych “najwi!cej". ale uparcie si! ich trzyma? Wreszcie. uczcie poj!". Czyli. jaki stworzyli$cie. przez to #e. Je$li staj' si! materialistami. Upodabniaj' si! do was w zachowaniu. #e wy dajecie im przyk%ad. co da%o mu #ycie? Dlaczego pozwalacie. Czy móg!by( to wyja(ni#? Od elementarza po najbardziej wymy$lne podr!czniki. Starsi si! maskuj'. zarazem upami!tniasz. Widz' zak%amanie starszych i rozpaczliwie próbuj' to zmieni". to dlatego. wyznaczaj'c w nim naczelne miejsce tym trzem Poj ! ciom Podstawowym: + wiadomo $" . Niech ca%y model o$wiaty b!dzie na nich oparty. I w tym si! myl'. na ich pro$by . Niech b!d' stale obecne w programie. jak zosta%o od%'czone od jedynej mu znanej formy #ycia? Czy nie mo#na wstrzyma" si! z tym mierzeniem. Nie bardzo rozumiem.m%odzi ludzie. co to znaczy. musz' do was do%'czy". Odpowiedzialno$". Us%ysz jego p%acz. obracaniem na wszystkie strony. czego uczycie. wynika%oby z tych trzech poj!". Ale po kolejnych pora#kach rozumiej'.gdy widz'. Ró#nica miedzy nimi a starszymi sprowadza si! do tego. #e wy tacy jeste$cie. Skoro nie mog' was pokona". Wymagano od nich wy%'cznie 'zapami!tywania. tematy. %agodnie i troskliwie. systemy 1 wnioski spo%ecze*stwa. Nast!pnie. Uwa#aj na to. twórczo$ci. To drastyczne ograniczenie. Opracujcie nowy program. Po co dajecie dziecku klapsa zaraz po przyj$ciu na $wiat? Czy naprawd! nie ma innego sposobu na uruchomienie jego silników? Dlaczego odrywacie male*stwo od matki kilka chwil po tym. #e was na$laduj'. Nie jest to dla ducha %atwe. dostrze#cie w nich duchy. #e wszystko. Zrozum go. wszystkie czytanki. I daj swoim dzieciom jak najwi!cej poczucia “swobody".Gdy $wiat pozostaje g%uchy na ich wo%ania. to dlatego. w których k%adzie si! nacisk na rywalizacj!. obraca%yby si! wokó% tych podstawowych poj!". a wpajacie im zasady. którym nie brak rozumu. sami skrz!tnie chronicie w%asne cia%o przed ich wzrokiem i zabraniacie im dotyka" si! w sposób. #e ich sprawa jest przegrana -#e wy i tak postawicie na swoim . aby noworodek móg% nacieszy" si! blisko$ci' tego. #e m%odzi z niczym si! nie kryj'. my$lenia krytycznego. -udz' si!. by%yby to opowiadania o . korzystania z intuicji i najg%!bszych zasobów m'dro$ci. Ale m%odzi s' spostrzegawczy. który sprawia im przyjemno$"? Co im przekazujecie na temat przyjemno$ci? l czego uczycie je o ciele? Dlaczego wysy%acie dzieci do szkó%. wykonuj' nast!pne sprytne posuniecie. nie przedmiotów. Uczcie ich od najm%odszych lat. opowie$ci. Nic nie ujdzie ich przenikliwo$ci. co z natury tkwi w dziecku. Co zapami!tujesz. Nie pozwolono im krytycznie oceni" post!powania doros%ych. Je$li s' gwa%towni. to dlatego. a zamiast tego wt%aczacie w nie rzeczy mu obce? Dlaczego nie rozwijacie logiki. #e m%odzi ich nie przejrz'. zapoznaj je ze $wiatem. Je$li wariuj'. aby dziecko zaraz po urodzeniu zapoznawa%o si! z przemoc'? Sk'd wiadomo. Je$li u#ywaj' seksu w sposób nieodpowiedzialny. Znaczy to. Dlatego dziecko p%acze z powodu narzuconych mu ciasnych ram. trudno mu si! do cia%a przyzwyczai". 0 rado$ci p%yn'cej ze sztuki. #e dostrzegaj' to u was. Zatem jak powinni(my kszta!ci# m!odzie&? Przede wszystkim. Dzieci rejestruj' wszystko. wa#eniem. co umieszczasz w ich obwodach pami!ci.

o której sam wspomnia!e(. jakich wyborów dokonuje ludzko$". wiara we w!asne si!y.$wiadomo$ci. Naprzód. Wymie* kilka cech. Ca%y system o$wiaty mo#na oprze" na tych pochodnych. czy przygl'da%e$ si! ostatnio $wiatu? Wci%& do tego wracasz. które ka#de dziecko musi przetrawi". co robi% inni. Powtarzamy te same b!"dy od setek lat. No i jeszcze... wyrzucaj'c przedmioty ucz'ce na ogó% faktów.. to kto? Có&. A je$li wy nie odpowiadacie za to. I jeszcze. prawda. mój synu. ju& mam. powiedzmy. no. Ale takich rzeczy nie wyk%ada si! w szko%ach. Pozwól my$lom swobodnie p%yn'". I co w tym z!ego? Po raz kolejny zapytam. Znakomicie! Ale nie przerywaj. ale narz!dzia niezb!dne do #ycia we wszech$wiecie. nie mo&emy by# odpowiedzialni za wszystko! A Ja ci mówi!: Dopóki dobrowolnie nie we(miecie na siebie odpowiedzialno$ci za ca%o$". Umiej!tno$ci liczenia znalaz%yby swoje miejsce w kontek$cie szerszego do$wiadczenia #ycia. To istotne. Ale nie mo&emy bra# na siebie winy za to.. Powtarzacie te same b%!dy od tysi!cy lat. Ka#de wezwanie do przyjrzenia si! . Wasze dzieci wnikn!%yby w te poj!cia. które s! dla ciebie wa#ne w #yciu. &e to nasza wina. Nie uczy si!.. Próbujesz nam wmówi#.. Nawet nauka liczenia odbywa%aby si! w tych ramach. to jest to: przej(cie przez &ycie z godno(ci%. To Pojecie Podstawowe. Id( dalej. Móg!by( poda# przyk!ad? Có&. Ale rodzice mog' jedynie przekaza" to. jak kto( idzie przez &ycie. Pod wzgl!dem podstawowych instynktów obecny cz%owiek niewiele ró#ni si! od jaskiniowca. Toleran-cyjno(#. Nie mo#ecie bez ko*ca obwinia" innych. by" odpowiedzialnym. co to znaczy by" uczciwym. Chyba tak bym to okre(li!. #e to zadanie rodziców wpaja" dzieciom takie rzeczy. co przekazano im. uczciwo(#. lecz w szko%ach o nich cicho. by" $wiadomym uczu" innych ludzi i szanowa" ich wybory. Tu nie chodzi o win!... Od tysi!cy. aby to oni si! poprawili! Jak $wietnie uj'% to bohater rysunków Walta Kelly'ego o imieniu Pogo: “Stan!li$my oko w oko z nieprzyjacielem i to byli$my my". arnm. lecz o odpowiedzialno$". W domu uczycie dzieci tego samego. jakie pragn%!bym zaszczepi# moim dzieciom. nie b!dziecie w stanie zmieni" nawet odrobiny. Amm. Pisemne zadania równie# odzwierciedla%yby te poj!cia oraz inne. Amm. To dla mnie wa&ne. Mówi si!. w miar! rozwoju zdolno$ci dziecka do wyra#ania siebie.. Wi%&e si" to z tym. wymaga". Wra&liwo(# na krzywd". Dobrze.. i jak odnosi si" do innych i obranych przez nich dróg. bycie w porz%dku.. To wszystko dobre pomys%y. Nie umiem jej wyrazi# inaczej. Dostrzeganie w innych równych sobie. Mimo to ka#da próba zmiany tego stanu rzeczy spotyka si! z pogarda. przesi'k%yby nimi.. tak. Jakie$ inne cechy? +yczliwo(# dla innych. pu$"my wodze fantazji.. Umiej"tno(# dogadywania si" z innymi. To kolejna cecha... To sprawy o najwy#szym znaczeniu w #yciu. aby osi'gn'" pe%nie cz%owiecze*stwa. To rzeczy. Jest jeszcze wiele takich poj!". czego rodzice uczyli was. tak aby uwypuklone zosta%y Poj!cia Podstawowe. Wreszcie zaczynasz %apa". o uczciwo$ci i odpowiedzialno$ci. Amma. W ten sposób grzechy ojca spadaj' na syna. Arytmetyka i matematyka to nie czyste abstrakcje. Nie potrafi" tego lepiej wyrazi#.. a tak#e pochodne. Nigdy o tym nie zapominaj.

W%a$nie dlatego. Nie przynios%y tego. Zauwa#y%e$. min!%y ju# tysi'ce lat. #e s' wolne od ich przesadów. St'pamy tu po bardzo kruchym lodzie. Opracujcie najwspanialsza wersje najwy#szej wizji siebie. Nie chodzi Mi o dwudniowy blok w ramach kursu trwaj'cego ca%y semestr. czego si! po nich spodziewali$cie.. Chodzi Mi o oddzielne kursy dla ka#dego z tych przedmiotów. Mówi%. #e wolne s' od uprzedze* rodziców. jakiej kiedykolwiek doznali$cie. &e nie ma zgodno(ci co do znaczenia tych poj"#. Mimo to w o$wieconych spo%eczno$ciach tak w%a$nie si! to odbywa. Nast!pnie we(cie warto$ci i poj!cia. Ale s"k w tym. Nie potraficie kocha" bez stawiania warunków. W nim ca%a wasza nadzieja. Dlaczego nie wprowadzi" takich przedmiotów jak. i w tym. i w nast!pnym pokoleniu. Wy . kiedy próbuje si" takie rzeczy przemyci# do programu.. które przyjdzie po nim! Ale musicie przesta" urabia" je na mod%! przesz%o$ci. dok'd obecnie zmierzacie! Wiec stójcie! Zawró"cie! Usi'd(cie wspólnie i zbierzcie my$li. O Rozumienie W%adzy O Pokojowe Rozwi'zywanie Konfliktów O Zwi'zki Uczuciowe i ich Sk%adowe O Osobowo(# & Samorealizacja O Cia%o. Nie potraficie dzia%a" bezinteresownie. Wasz $wiat si! wali. traficie dok%adnie tam. Mam na my$li program oparty na warto$ciach. &e nauczamy “warto(ci". a co dopiero mówi" o wprowadzeniu ich w #ycie. To najbardziej podstawowe sprawy. Nie potraficie #y" bez l!ku. czego jako rasa ludzka usi%ujecie dokona" . Umys% i Duch: Zasady Dzia%ania O Rozwijanie Twórczo$ci O Zadowolenie z Siebie. do czego doprowadzi%o przekazywanie warto$ci z ojca na syna. Czy mo&na jako( temu zaradzi#? Owszem! I to za sprawa szkó%! Dzi!ki edukacji m%odego pokolenia. a wy nawet nie w pe%ni je pojmujecie. Te wzorce si! nie sprawdzi%y. Nie maj' racji! To znaczy.. Mam na my$li gruntowna reform! szkolnych programów nauczania. Je$li nie bedzieci! czujni. Szko%y w sam raz nadaj' si! do takiej nauki. aby naucza" tych wy#szych poj!" w szko%ach. Nie rozumiecie podstawowych poj!" cywilizowanych spo%eczno$ci. Nazywa si" to nauk% o spo!ecze'stwie. a na to w szkole nie ma miejsca. Rodzicom odbija. A teraz Mój pomys%.zbudowa" lepszy $wiat.. które le#a u podstaw takiej wizji i nauczajcie ich w szko%ach. Poszanowanie dla Innych O Radosna Ekspresja Seksualna o Tolerancja O Ró#nice i Podobie*stwa O Ekonomia Etyczna o Twórcza +wiadomo$" i Pot!ga Umys%u O +wiadomo$" i Czujno$" O Uczciwo$" i Odpowiedzialno$" O Jawno$" i Przejrzysto$" O Nauka i Duchowo$" Wielu z tych rzeczy uczy si" ju& w szko!ach. W%a$nie dlatego. Nie potraficie droga pokojow' rozwi'zywa" konfliktów. Dlatego nie mo&na uczy# ich w szkole. nie maja racji w odniesieniu do tego.przyj!tej skali warto$ci i ewentualnie wprowadzenia do niej pewnych poprawek wywo%uje pop%och i gniew.

#e w ciele nie ma nic wstydliwego czy kr!puj'cego. Uczniowie mog' wówczas przyjrze" si!. Szko%y dobrze czyni'.a nawet. Na waszej planecie powo%ali$cie do istnienia spo%ecze*stwo.za$ realizujecie program w g%ównej mierze oparty na faktach.. w jakiej obecnie toczy si! wasze #ycie. Nie zacz'%em rozmowy z tob' na pocz'tku tej ksi'#ki. w jakim stopniu to si! sprawdzi%o. tak naprawd! ich nie kochaj'.. Jednak obecnie w szko%ach przedstawia si! te dane jako To. Przemawia%em do ciebie od lat. aby istnia!y szko!y. Oczywi(cie. w którym Jasio nauczy% si! czyta". #e to model kszta%cenia. Dane z minionych czasów czy uprzednich do$wiadcze* powinny zawsze i wy%'cznie s%u#y" do stawiania nowych pyta*. Za$ to. Gdy# rodzice. cho" na waszej planecie nale#' one do rzadko$ci -na to. Powinno si! zwraca" uwag! na to. jakie masz na my(li! S' takie. gdy# nie jest uwa#a-. co Starsi odkryli. dok'd jako ludzka rasa z w%asnego wyboru zmierzacie. zwa#ywszy na to. Dobrze. pog%!bi%oby chaos. Pytania zreszt' si! nie zmieniaj'.jeden z wielu. które opracowa%. wykorzystania. aby dzieci dog%!bnie zrozumia%y podstawowe poj!cia i stworzone wokó% nich systemy warto$ci w takim samym stopniu. doprowadzi%o ci! do obecnej chwili. czym chcecie si! sta". co wy poznali$cie i zdecydowali$cie. co si! w twoim #yciu zdarzy%o. wybrali i postanowili w przesz%o$ci. #e 2 + 2 = 4? Jakie s' tego nast!pstwa? O$wiecone spo%eczno$ci zach!caj' wszystkie dzieci do samodzielnego odkrywania. która k%adzie nacisk na “m'dro$"" bardziej ni# na “wiedze". Twierdzisz. &e szko!y te s% mi znajome. jak teraz przywi'zuje si! wag! do danych. #e to przyk%ad .. zgadzacie si! z nimi czy nie? Co o nich my$licie? To jest najwa#niejsze pytanie. jak dzia%a o$wiata. co nazywacie “faktami". s!ysza!em o tych szko!ach. jak bardzo bym chcia!. co chcecie osi'gn'".. ale wci'# gryzie swojego brata. a nie po prostu jako dane do rozwa#enia. Uwa#am. W wysoko rozwini!tych spo%ecze*stwach waszej galaktyki (o których bli#ej w cz!$ci trzeciej) poj!" potrzebnych w #yciu uczy si! potomstwo ju# od najm%odszych lat. Szko!a Waldorffa wielce si" ró&ni od innych szkó!. Sam pochwalam ten model. Co ta znaczy by " uczciwym czy odpowiedzialnym? Jakie to niesie skutki? Albo co to znaczy. Uwa#am. gdy dziel! si! z M%odszymi tym. faktów i statystyki. ju& dobrze. zwa#ywszy na to. Wr!cz przeciwnie. który si! sprawdza. ne za szczególnie istotne. Ale. S%? Tak. wprowadzane jest znacznie pó(niej. #eby szko%y przesta%y przekazywa" dzieciom to. Zapoznaj si! z metodami szko%y Waldorffa. Wiedzia!e(. gdyby ich podstawowym celem by % o stawianie pyta * . Rodzice nadal b!d' odgrywa" g%ówna rol! w kszta%towaniu systemu warto$ci dziecka. W przeciwie*stwie do harmonii. którzy obawiaj' si! podwa#enia swoich warto$ci przez dzieci. Jak mog%e$ w to w'tpi"? Wszystko. A Zosia opanowa%a do perfekcji tabliczk! mno#enia. Przesz%e Dane nie mog' stanowi" podstawy Tera(niejszej Prawdy. kochaj' tylko swoje w nich odbicie. od najm%odszych lat a# do zako*czenia formalnej nauki. ale nie wie. Och. Zadaniem szko%y b!dzie zach!canie m%odych. W takim razie. Obecnie szko%y g%ównie udzielaj' odpowiedzi. stosowania ich . Czy to przypadkiem nie jest reklama? Tylko spostrze#enie. podwa#enia ich. Przynosi%yby wi!kszy po#ytek. Co my$licie? Co wy my$licie? Co wy my$licie? Oczywi$cie dzieci odwo%uj' si! do warto$ci swych rodziców. Nie sugeruje. do zg%!biania tych warto$ci. Co S%uszne i Prawdziwe. Przeczytaj to. jakie móg%bym poda". zanim poszed% do szko%y. przez wszystkie twe zwi'zki i do$wiadczenia. Pytanie powinno si! przedk%ada" nad odpowied(. Pos!u&" si" . które próbuj' wciela" ten model. Co si! tyczy ukazanych wam danych. ale to wywo!a!oby chaos. dlaczego nie. co napisa% Rudolf Steiner. &e szko!a Waldorffa jest najlepsza? Nie.

dla Mnie nic nie jest “z%e". aby strzec swoich w!asnych interesów? Nie. #e kieruje si! jego dobrem. w jakim znaczeniu u#ywasz tego okre$lenia. si! kierunki zmian. a potem na usprawiedliwienie przytaczaj' ca%y szereg innych. Trafiony. Nauczyciel poznaje dziecko do takiego stopnia. Czy s% jeszcze inne? Dokonuje si! pewien post!p w dziedzinie edukacji. której przyda%aby si! gruntowna naprawa. Dotyczy to rz'dów na ca%ym $wiecie. Wola. straci%by ich poparcie.albo wstrzymuj' si! od dzia%ania . Ale jeszcze wiele jest do zrobienia. aby nim rz'dzono. Czego( w tym rodzaju spodziewa!em si". nie przechodz% z r%k do r%k.. jaka powstaje mi"dzy nimi wi"). ale. zapytam wi"c wprost: czy jest rzecz% z!% prowadzi# zagraniczn% polityk" tak. #e tak nie jest. tak jak to si! odbywa obecnie. bardzo powoli. czym jako ludzie chcecie si! sta". Na jego przyk%adzie jasno wida" trafno$" stwierdzenia. W porz%dku. Prawda i polityka nie mog' i$" ze sob' w parze. Na pewno. jakby by!o jego w!asnym. To ci!#kie zadanie. Ludziom stoj'cym u w%adzy nie wolno ujawnia". podejrzewam. Tak. jaki masz na my$li.ani te# na co s' gotowi. Ten model kszta!cenia uznaje ludzki zwi'zek. gdy# ludzie na ogó% dostrzegaj' g%upot! rz'du. Taki pracuj%cy z powo!ania nauczyciel w ci%gu ca!ej swej kariery mo&e mie# do czynienia tylko z czterema czy pi"cioma grupami dzieci. w Na to w!a(nie czeka!em. Dlaczego? Dlaczego tak post"puj%? Gdy# rz'd wie. Ale jego czy jej znaczenie dla tych dzieci przekracza wszystko.tylko to co konieczne do osi'gni!cia po#'danego celu. o jakim si" nie (ni!o szko!om tradycyjnym. co mo&e zapewni# system tradycyjny. kiedy obieca!e( w cz"(ci drugiej poruszy# sprawy rangi ogólno(wiatowej. wie( i mi%o$" mo&liwe w obr"bie takiego paradygmatu za nie mniej istotne ni& fakty przekazywane przez nauczyciela. aby ja utrzyma". aby dzieci przyswaja%y fakty. w jaki sposób doszli do w%adzy . aby mówi" w odpowiedni sposób . Wiec rz'd zmuszony jest uciec si! do k%amstw. Mydlenie oczu jest cz!$ci' sprawowania w%adzy. jakie zapadaj' w sprawach zagranicznych. #e “k%amstwo powtórzone sto razy staje si! prawda". co wam nie s%u#y. . #e gdyby ludzie poznali prawdziwe powody wi!kszo$ci decyzji. nie. które mo&e wyda# si" dziecinne? Nie ma gorszych czy niegodnych. gdyby rz'd nie umia% go przekona". W szkole Waldorffa jeden nauczyciel prowadzi dzieci przez wszystkie szczeble nauczania podstawowego. Pytania s' jak ludzie. prostym. To. Ale rozumiem. wiec w kontek$cie. czy na pocz%tek naszych rozwa&a' o polityce mog" zada# pytanie. aby zaskarbi" sobie lojalno$" wyborców. to udawanie. Nawet próba wprowadzenia do szkó% pa*stwowych programu k%ad'cego nacisk na kszta%cenie umiej!tno$ci napotka%a ogromny opór. Wi!kszo$" pa*stw to ukrywa. to dobry model. Niewiele jest takich. &e trzeba by to i owo pozmie-nia# równie& na scenie politycznej. Zostaje osi%gni"ty taki poziom wzajemnego zaufania i mi!o(ci. które nie wprowadzaj' rozmy$lnie w b%'d swego narodu. Podejmuj' dzia%anie .przyk!adem. Przez wszystkie te lata dzie#mi zajmuje si" ta sama osoba. zwa#ywszy na to. To tylko jedna z wielu dziedzin ludzkiego do$wiadczenia. To jak kszta!cenie domowe poza domem. Na koniec wspólnie sp"dzonych lat nauczyciel powraca do pierwszej klasy i zaczyna wszystko od nowa z kolejn% grup% dzieci. Zatem. Po pierwsze. nie jest rzecz' z%a kierowa" si! wzgl!dami w%asnych interesów. lecz wymownym. Wida# jasno zalety. Mimo to zarysowuj'. Ludzie widzi} w nim zagro#enie albo chybiony pomys%. Tak.z jednego powodu. albowiem mato kto chcia%by. gdy# polityka polega na tym. Mo&na sobie wyobrazi#.

Otó& to. “O(wiecona elita" za pomoc% prawa wychowuje “ciemne masy". gdzie sprawiedliwo(# cz"sto jest pochodn% statusu. wyra&onym na g!os. pilnujcie. W!a(nie. Celna uwaga. Potrzebny jest zwrot w $wiadomo$ci ogó%u. co do &ycia potrzebne odzie&. Zachowanie (i wszystkie prawa. aby nie odebra" jej najwy#szej godno$ci. Ale czy rz%d po prostu nie spe!nia &%da' obywateli? Czy nie stanowi tylko mechanizmu. to s' chlubne wyj'tki.nawet tym. przedstawi# rozwi%zania. musi odzwierciedla". swobod" jednostki. aby nie zad%awi%y was prawa. Wiec za pomoc' polityki rz'dz'cy d'#' do tego. zacz'% je tworzy". ale polityka to przede wszystkim sztuka stosowana. Trzeba to delikatnie wy-po$rodkowa". Ale prawa naszego spo!ecze'stwa stanowi' nasze odbicie! G!osz% wszem i wobec: “Tak si" rzeczy mar j% w Ameryce. Zauwa#a po prostu. które przynosz' co$ narodowi. gdzie nie daje si" kobietom mo&liwo(ci awansu. czym zdaniem ludzi u w%adzy powinni$cie by". #e ich interes pokrywa si! z twoim w%asnym. aby ci! przekona". #e sama potrafi sprosta" wymaganiom #ycia. Wy za$ popadacie z jednej skrajno$ci w druga. Kiedy rz'd wzi'% na siebie role “zaopatrzeniowca". szans" rozwoju. dach nad g!ow%. Wszystko to dobrze $wiadczy o waszym spo%ecze*stwie. Kim Naprawd! Jeste$cie. albo od jutra utr'cacie wszelkie rz'dowe programy i ochronne ustawy. jedzenie. którzy si" od nas ró&ni%. Mia% “chroni" i strzec". zamiast zwyczajnie czuwa" nad spo%ecze*stwem. potem dodano “dba"". Czyli rz'd ma zast'pi" sumienie ludzi? Nie. aby stworzy! równe szans" na mieszkanie i zatrudnienie wszystkim obywatelom . Zazwyczaj jednak nic nie s%u#y lepiej ogó%owi ni# oddanie mu w%adzy. aby przez odpowiednie programy zapewni! dochód osobom starszym. Rz%d jest sumieniem ludzi. Nie da si! zarz'dzi" równo$ci. wystarczaj%cy im na godziwe &ycie mimo utraty “zdolno(ci wytwórczej". W!a(nie za po(rednictwem rz%du ludzie staraj% si" naprawi# spo!eczne krzywdy.Nie ca%a polityka jest z%a. która zasadza si! na twórczo$ci jednostki. w Ameryce wysoko cenimy godno(# ludzkiego &ycia. którzy nie umiej% sobie poradzi# w kraju. dlatego z taka zr!czno$ci' opracowuje programy. nietykalno(# dzieci. którzy nie umiej% sobie poradzi# w kraju. w to. Przewa#nie za$ wasze prawa s' $wiadectwem tego. dzi!ki czemu mo#e uwierzy" we w%asne si%y. Pierwotne zadania rz'du by%y znacznie ograniczone. W%adza dobrze to rozumie. Uwzgl!dnia ludzka psychologie bez #adnych os%onek." Je$li tak. które maja zapewni" ka#demu mo#liwo$" oddychania! Nie da si! wymusi" moralno$ci prawem. Czy jest w tym co( z!ego? Je(li znajdzie si" kilku najzdolniejszych i najlepszych spo(ród nas pragn%cych zaj%# si" problemami spo!ecze'stwa i (wiata. S"k w tym. gdzie panuje ró&nego rodzaju dyskryminacja i nierówno(#. za po(rednictwem którego naród mo&e o siebie zadba# na szersz% skale? Na przyk!ad. #e wi!kszo$" ludzi dzia%a powodowana w%asnym interesem. wszystkie rz'dowe programy) musi wyp%ywa" z Bycia. . Albo rz'd ma robi" dla ludzi wszystko. Ale zaspokajaj'c potrzeby ludno$ci musicie uwa#a". i wreszcie aby ka&da rodzina wielodzietna mia!a to. Dlatego ustanowili(my prawa i wezwali(my rz%d. ale nie jeste$cie. gdzie najlepsze szans" &yciowe ofiarowane s% osobom o “w!a(ciwym pochodzeniu" (albo przynajmniej bez “podejrzanego pochodzenia"). rozwijaniu wewn!trznej mocy i pomys%owo$ci. a nie stra#nik spo%ecznego sumienia. których sposobu &ycia nie pochwalamy. &e tak wielu jest tych. czy ogó! na tym nie skorzysta? To zale#y od pobudek ich dzia%ania. Tacy jeste(my my. Amerykanie. Mimo to powtarzam raz jeszcze. gdzie dost"p do opieki zdrowotnej ograniczany jest do osób o odpowiednich zarobkach. aby przez odpowiednie ustawy zapobieg! wykorzystywaniu nieletnich do pracy zarobkowej. gdzie nie chce si" wynajmowa# mieszka' du&ym rodzinom.

aby zastanowi%o si! nad dobrem ogó%u. #e konopie dostarczaj' wielu po#ytecznych. Z tego samego powodu zwlekacie z masowi} produkcja elektrycznych samochodów. a otrzymasz odpowied(. za$ te ostatnie s' chronione przez prawo. tytoniu. I na tym polega haczyk. gdzie racj" ma silniejszy. nie uzale#nia ona ani nie szkodzi bardziej od papierosów czy alkoholu. ale przypuszczalnie dlatego. To nie w porz%dku. #e jest ona nieszkodliwa (w istocie jest truj'ca). aby wasze umowy i regu%y oprze" na wy#szym pojmowaniu osobistego interesu. Rocznie $cinacie setki tysi!cy drzew na niedzielne dodatki. Bez uzgodnionych regu! post"powania. bez umów spo%ecznych. silnych i wytrzyma%ych surowców. Nigdy si" nie sprawdzi!a. Jednocze(nie ten sam rz'd zezwala ludziom na upraw! i u#ywanie innej ro$liny. podnosi si! krzyk: “Komunizm!" W twoim spo%ecze*stwie dobro spo%eczne bierze si! pod uwag! tylko wtedy. jak twierdzi rz'd. gdy przy okazji ma przynie$" komu$ ogromny zysk. Wi'#e si! z ekonomia. kto ma w%adz!. Nie mo#esz si! rozwija". Ale spo!ecze'stwo bez praw to dzicz. Konopie mog%yby zapewni" miliony gazet bez wyci!cia nawet jednego drzewa. powód do dumy! To spo%ecze*stwo trzeba wzi'" “za pysk" i zmusi".to znaczy. kto by na tym straci%. Dlaczego wiec nie korzystacie z wszystkich tych rzeczy? Przyjrzyj si!. Zakaz dotycz'cy pierwszej ro$liny tylko pozornie wynika z troski o zdrowie. Sugeruje jednak. co masz robi". Co mo&na na to poradzi#? Ograniczy" liczb! praw do minimum. &e im doskonalsze spo!ecze'stwo. jakie ustanowili(my dla tych celów stanowi miar" wielko(ci spo!ecze'stwa. jest ona dla ludzi szkodliwa. producentów nylonu i rayonu oraz przetwórców surowców otrzymywanych z drzew straci%aby prace. po%owa hodowców bawe%ny. #e ludzie do niej przywykli. czyli z w%adz'. wspólnym interesem ludzko$ci? Je$li . jak mogliby(my wszyscy razem ze sob% &y#? Nie proponuj! $wiata bez regu% post!powania. Oto twoje Wielkie Spo%ecze*stwo. gdy kto$ stale ci nakazuje. Prawo zabrania uprawiania i u#ytkowania ro$%iny zwanej konopiami. W gruncie rzeczy mog%aby zast'pi" wiele innych zasobów naturalnych za jedna dziesi'ta ich ceny. Tote# wasze prawa nie stanowi' odbicia samo$wiadomo$ci waszego spo%ecze*stwa wskazuj' wyra(nie na to. Macie $rodki ku temu oraz technologie od wielu lat. w której jasno rysuj% si" sprzeczno(ci. Dotyczy to zreszt' równie# innych pa*stw. d'#y" do wielko$ci. Tak si! sk%ada. lecz regu%a. Doskona%e spo%ecze*stwo nie potrzebuje wielu praw. Wybra!e( sytuacj" wyj%tkow%. Tak naprawd!. Obecne prawa dbaj' przede wszystkim o interesy najpot!#niejszych. Mo&na by powiedzie#. Na sam' wzmiank! o wspólnym dobru. nie dlatego. Ale prawdziwy powód wykl!cia pierwszej ro$liny i uznania drugiej nie ma nic wspólnego ze zdrowiem. mocniejszego materia%u na sznur i %atwiejszego w uprawie i zbiorze (ród%a miazgi do produkcji papieru. Dlaczego wiec nie dopuszcza si! konopii? Otó# gdyby je uprawiano.To anarchia. We(my na przyk%ad palenie. I tym mniej praw. prawo. &e rz%d . w których mo#ecie sobie poczyta" o trzebieniu obszarów le$nych $wiata. Nie mo#na sobie #yczy" lepszego w%ókna na odzie#. posiada równie# w%a$ciwo$ci lecznicze. która nawiasem mówi'c. tym doskonalsze jego prawa. o zbiorowo$ci. To nie wyj'tek. zapewnienia triumfu sprawiedliwo(ci niezale&nie od si!y czy s!abo(ci. poniewa#. Prawo jest prób% wyrównania szans. l dlatego w twoim kraju marihuana jest zakazana. Kto$ by straci% na wprowadzeniu do u#ytku tej cudownej ro$liny. Ludzko$" staje wi!c przed podstawowym pytaniem: Czy interes jednostki da si! pogodzi" z najlepiej poj!tym. z ustanowieniem porz'dnej opieki zdrowotnej za przyst!pna cen! czy z wprowadzeniem do gospodarstw domowych energii s%onecznej.

Ameryka wiele zrobi%a. Oto twoje wspania%e spo%ecze*stwo. Ca%a planeta przechodzi kryzys $wiadomo$ci. Ukazuje to dobitnie przyj!ta przez was hierarchi! warto$ci. znacznie mniejszych pa*stw? Zanim popadniecie w samouwielbienie. kto wchodzi w jej sk%ad. ka#da rzecz “wychodzi z u#ytku" po czasie. wi"cej ni& jakikolwiek inny naród na Ziemi. Inne kraje troszcz' si! o chorych i potrzebuj'cych. Nie uwa#acie si! za cz%onków ludzkiej rodziny. wiec problemy ludzko$ci s' wam obce. Jak to mówicie. Wasze spo%ecze*stwo jest rozrzutne i marnotrawne. Lecz nie jest to oskar#enie. Ubrania dr' si! ju# za dziesi'tym razem.tak. poddaje si! zabiegom tylko w ostateczno$ci i pozbawiona jest praktycznie wszelkiej profilaktyki zdrowotnej. Musicie zadecydowa". Ludzie. lecz woli. Dlaczego? Poniewa# biednych nie sta" na w%a$ciwa opiek! lekarsk' w trakcie ci'#y i po porodzie. nawet je$li oznacza to skrócenie waszego pobytu na tym $wiecie. “przywódcy" pa*stwa drog' przekupstwa i sprytnych machinacji zagarniaj' pomoc #ywno$ciowa przeznaczona dla g%oduj'cych mas. czy obchodzi was los innych ludzi. To brak troski. którzy przestali by" u#yteczni. #e nie mocy brakuje.. Zadam to pytanie. A Ameryka wiele zrobi!a dla poniewieranych i uciskanych. a nauczyciele. wp%ywowych i dobrze ustosunkowanych. to jeszcze wiele musicie si! nauczy". którzy nie mog' du#o wyda". ale prawda jest taka. to w jaki sposób? W Stanach Zjednoczonych próbowali$cie osi'gn'" to za pomoc' praw. P%acicie nieprzyzwoicie wygórowane sumy ró#nej ma$ci gwiazdom. )ywno$" faszerujecie zwi'zkami chemicznymi. #e umieralno$" noworodków jest u was wy#sza ni# w innych uprzemys%owionych krajach. temu zaprzeczy" nie mo#na. Powinien was niepokoi" fakt. l tak b!d' si! sprawy mia%y. gdy# takie ubolewania godne postawy szerz' si! na ca%ym $wiecie. ministrowie czy naukowcy szukaj'cy leku na gn!bi'ce was choroby zarabiaj' g%odowe pensje. Osiemdziesi't pi!" procent Amerykanów na emeryturze #yje w ubóstwie. Ale nikt nie bije na alarm. warto przyjrze" si! $wiatu. starych i zniedo%!#nia%ych. wyleguje si! w jedwabiach i ka#dego ranka w %azience cieszy wzrok szczeroz%ota armatura. Samochody rozpadaj' si! trzy razy szybciej i s' trzy razy dro#sze. u siebie i za granic%. #e starczy%oby na wykarmie-nie po%owy $wiata. I gdy wycie*czone dzieci o stercz'cych #ebrach konaj' w ramionach p%acz'cych matek. co nas przed tym powstrzymuje? Jak mo&emy przygl%da# si" tym wszystkim okropie'stwom? Bo was to nie obchodzi. które maja przed%u#y" jej trwa%o$". najbogatszym narodem $wiata. I odnosi si! nie tylko do Stanów Zjednoczonych. dopóki nie uznamy cudzego nieszcz!$cia za swoje w%asne. Je$li tylko tyle mo#ecie zrobi" dla pokrzywdzonych przez los. cho# pewnie zabrzmi patetycznie. Podaj! to jako jeden z przyk%adów waszej kl!ski. Wy dbacie o zamo#nych. Jeste$cie najpot!#niejszym. Dlaczego nie potrafimy kocha# cz!onków w!asnej rodziny? Ale# kochacie swa rodzin!. Tyle #e macie do$" ograniczony pogl'd na to. nie przynosz' zysku. Na dole drabiny spo%ecznej toczy si! nieustanna walka o przetrwanie. #e zmiana tego stanu rzeczy nie jest w niczyjej mocy. a jednocze$nie wyst!puje u was najwy#szy wska(nik $miertelno$ci niemowl't. Ka#dego dnia w waszych supermarketach. lecz po prostu spostrze#enie. gdy je na siebie wk%adacie. podczas gdy garstka u w%adzy op%ywa we wszelkie dostatki. restauracjach i domach marnuje si! tyle jedzenia. W jaki sposób narody Ziemi mog% zmieni# swój pogl%d na (wiat? . a wasze spo%ecze*stwo kieruje si! ch!ci' zysku. Przedstawiasz sprawy w czarnym (wietle. 'Wi!kszo$" z nich oraz z osób o niskich dochodach korzysta z miejscowych stacji pogotowia ratunkowego jak z poradni. na jaki zosta%a zaprogramowana. W!a(nie. #e w stosunku do swego produktu krajowego brutto Stany Zjednoczone wydaj' proporcjonalnie mniej za pomoc zagraniczna od wielu innych. Wydaje si!. Ale czy zdajesz sobie spraw!. Lecz ponie$li$cie sromotna kl!sk!..

&e w drugiej cz"(ci poruszymy ogólne zagadnienia natury geopolitycznej (w przeciwie'stwie do osobistych odniesie' ksi%&ki pierwszej). Mi%o$" nie mo#e zachowa" oboj!tno$ci. uwa#am. aby $wiat przesta% si! oszukiwa". je$li ten $wiat ma si!. aby “mi!o(# i troska jak najszybciej obj"!y ca!% ludzko(#". Któr% jest? Która jest radykalne zerwanie z obecnym pogl'dem na $wiat. gwa%ci" i rabowa" z pomoc' swych “szwadronów $mierci" . ale ci!#kie i k%opotliwe. 11 Wprawdzie zapowiada!e(. Dowodem na to jest to. niesiecie pomoc wyzyskiwanym. zmieni". Je$li nie ma tam nic do stracenia. nie potrafi. trzeba by ja gruntownie zreorganizowa". ale nie spodziewa!em si". Jaki jest teraz twój wybór w stosunku do obecnych relacji miedzy lud(mi i miedzy narodami na twojej planecie? Przytocz" Twoje s!owa. Pa*stwa sk%adaj'ce si! na obecny $wiat musza si! zjednoczy". Jak zmniejszy# ból i cierpienie? Usuwaj'c wszelkie podzia%y miedzy sob'. patrzycie na $wiat jak na skupisko odr!bnych pa*stw narodowych. Aby nale#ycie dzia%a%a. a Ja ukazuje drogi do nich prowadz'ce. w jakim kierunku. Masz na my(li wspólny rz%d dla ca!ego (wiata? Tak. suwerennych i niezale#nych od siebie nawzajem. gdy przekszta%cicie polityczna rzeczywisto$" $wiata i zaczniecie nowe rz'dy. jakich nowych wyborów dokonujesz. #e jedynym problemem ludzko$ci jest brak mi%o$ci. to chcia!bym. Wewn!trzne problemy tych niezale#nych pa*stw staja si! problemami ca%ej zbiorowo$ci tylko i dopiero wtedy. &e nasza debata zejdzie na takie tory! Najwy#szy czas. Tak naprawd! jednak chronicie w%asne interesy. To mo#e si! dokona" tylko wtedy. wówczas ca%y kraj mo#e trafi" szlag i nikt si! tym zbytnio nie przejmie. Nie wolno si! miesza" w “wewn!trzne sprawy" danego kraju. próbuj'c zyska" poparcie $wiata. #e gdzie nie ma interesu. Wobec tego co proponujesz? Nie przedstawiam “propozycji". Co nowego mo&na wymy(le#? Trzeba b!dzie co$ nowego wprowadzi". gdy uderzaj' w zbiorowo$" (albo najpot!#niejszych jej cz%onków). #e do tego przyczyni%oby si! utworzenie nowej . aby si! ockn'% i poj'% wreszcie. Która od pocz'tku istnienia jest bezsilna i nieskuteczna. powiadacie. tolerancja przynosi pokój. wasz dobrobyt. Musicie uto#sami" swój w%asny interes z cudzym. Ale kiedy zostan ' tam zagro # one wasze interesy. setki gin'" w bratobójczych wojnach. Bior'c pod uwag! twój wybór.a reszta b!dzie sta" z za%o#onymi r!kami. wasze inwestycje. Zbiorowo$" reaguje na problemy i zjawiska zachodz'ce wewn'trz poszczególnych pa*stw z my$l' o zabezpieczeniu w%asnych interesów. musisz postrzega" ca%a ludzko$" jako swoj' rodzin!. To zadanie nie jest niewykonalne. Dziele si! tylko spostrze#eniami. Gdyby mog!o by# po mojemu. Z geopolitycznego punktu widzenia. Potworne k%amstwo g%adko przechodzi wam przez usta: kieruj' wami pobudki humanitarne. Co roku tysi'ce mog' kona" z g%odu. Nietolerancja wszczyna wojny i oboj!tnie przygl'da si! n!dzy i uciskowi. despoci mog' %upi".To zale#y. niezawis%ych. nie ma te# troski. stawiacie ca%y naród na nogi i wkraczacie do akcji. Przecie& mamy ju& Organizacj" Narodów Zjednoczonych. wasze bezpiecze*stwo. Tworz'c nowy obraz $wiata. Mi%o$" rodzi tolerancje. Ty mówisz Mi. *wiatow% polityk% rz%dzi poj"cie w!asnego interesu. Aby mi%o$" i troska jak najszybciej obj!%y cala ludzko$". Godz'c go z now' ide'.

nigdy nie zdo!asz namówi# ludzi. Takie co( nigdy si" nie sprawdzi.czyli miliony ka#dego miesi'ca. da" schronienie bezdomnym. co mo&na by na tym zaoszcz"dzi#. Wszyscy na ca%ym $wiecie. po prostu wyrazi!em uczciwie ich zdanie. w której ka#dy kraj mia%by równoprawny g%os i proporcjonalny do wielko$ci udzia% w $wiatowych zasobach. gdyby dano gospodarce ten zastrzyk finansowy? )e mo#na by nawet okroi" rz'd. zapewni" dostatek starszym.po prostu drastycznie okroili. gdy# mia%by mniej do roboty? Niektóre z tych przewidywa' mog!yby si" spe!ni#. wynikn!%yby z prostego przeobra#enia pogl'du na $wiat.. Czy nie widzicie. poprawi" opiek! lekarska i stworzy" godziwe warunki bytowania dla wszystkich . Có#. #e gdyby miliardy dolarów rocznie . Pozostanie kwestia bezpiecze*stwa wewn!trznego.i ja chyba te&. Ach. bogactwa i zasobów na rzecz biednych pa'stw. wykazuj' zadziwiaj'ca krótkowzroczno$". nies%ychane wr!cz kwoty ka#dego dnia . da" schronienie bezdomnym. na systemy obronne i bro* zaczepna. Ale nie rozwi'zali . To jakby #ywcem wyj!te z audycji radiowej. oddawa" dziesi!" procent swojego dochodu na rzecz potrzeb ca%ego spo%ecze*stwa). #e miejsca pracy ros%yby jak grzyby po deszczu.. poprawi" opiek! lekarska i stworzy" godziwe warunki bytowania dla wszystkich. przyczyny wszelkiej przest!pczo$ci znikne%yby raz na zawsze? Czy nie widzicie.jednocze$nie zarzucaj'c produkcj! broni masowego ra#enia. sk'd wzi'" te dolary. panoszy!aby si" przest"pczo(#. o jakich mowa. pod o$wieconymi rz'dami. Obecnie (w chwili kiedy to piszemy jest 25 marca 1994) rz'dy na ca%ym $wiecie wydaj' na zbrojenia bilion dolarów rocznie. na pewno nie z nowych podatków ustalonych przez wspólnot! $wiatowa (chocia# poszczególni jej cz%onkowie . z jeszcze prostszego przekszta%cenia %adu politycznego $wiata. W gruncie rzeczy nawet w%adze lokalne mog%yby obni#a" podatki. zapewni" dostatek starszym. W!a(ciwie dlaczego mia!yby to uczyni#? Bo to le#y w ich najlepszym interesie. takimi w!a(nie rzeczami martwi% si" Amerykanie.$wiatowej wspólnoty politycznej. #e nie ma na to $rodków. tak! Chcesz. Chcia%bym do tego jeszcze powróci".czego wszyscy si! domagacie. ale zarzekacie si!. One tego nie rozumiej% . Wszystkie te korzy$ci. dzi!ki którym mo#na nakarmi" g%odnych. ale tak to widzi mnóstwo ludzi. którzy “harowali. To oznacza milion .ale sk%d mia!yby si" wzi%# te miliardy dolarów? Z podatków narzuconych przez Twój nowy rz%d (wiatowy? Zabrano by je tym. ubra" potrzebuj'cych. W takim razie. Gdyby$ móg% zasili" swoja gospodark! o miliardy dolarów rocznie .. którzy “maj% dwie lewe r"ce do roboty"? Ty podpisujesz si! pod tymi okre$leniami? Nie. przypuszczam . i z pomoc' tych pieni!dzy nakarmi" g%odnych. setki tysi!cy ka#dego tygodnia. &eby(my rozwi%zali swoje wojsko! Nie tylko wy. Pyta%e$. To znaczy? Z obecnych wydatków na zbrojenia. Ale na razie trzymajmy si! tematu. gdy trzeba uchwali" bud#et . Otó#. Ich (ród%em nie by%yby te# podatki wprowadzone przez w%adze lokalne. Przede wszystkim. Najpierw przyjrzyjmy si! cyfrom. aby pozbawili pa'stwo zdolno(ci obronnej.z powrotem wprowadzi" do waszego systemu ekonomicznego.zechcieliby. obronnej i zaczepnej. ubra" potrzebuj'cych. bezrobocie osi%gn"!o niebotyczne rozmiary.miliardy. rz%d obrasta! w t!uszcz. Twój rachunek tego. jest moim zdaniem zawy&ony..czy to nie by%oby w najlepszym interesie twojego narodu? Odzywaj% si" w Ameryce g!osy mówi%ce. Poza tym.indywidualni obywatele . aby je zdoby#" i przekazano tym. a w szko!ach rozdawali prezerwatywy. Mo#na by wzmocni" si%y policyjne . A po drodze kraj dalej by si" stacza! do piek!a.jako( nie mog" sobie wyobrazi# ci"# w samym rz%dzie! . Zamo&ne kraje nigdy nie zrzekn% si" swej niezale&no(ci. &e odby!oby si" to kosztem bogatych i (redniozamo&nych podatników. inflacja odziera!a ludzi z oszcz"dno(ci ich &ycia.

#e takie dzia%ania s' zabronione!) Jednym s%owem. 2. mog%yby te# najwi!cej przeznaczy" na inne cele. (Jak zapowiada%em. broni%y si! wszelkimi si%ami przed powo%aniem i podporz'dkowaniem si! w%adzy centralnej. o których wspomina%em. Cho" jasno widzia%y. nie by%o prawdziwego rz'du. A imi! jego Stany Zjednoczone Ameryki. poniewa# obawiaj' si! agresji i ataku ze strony pa*stw. co posiadaj' tamte. Hiszpania.tak jak post!powano z towarami sprowadzanymi zza oceanu. ponosi sromotn% kiesk". który wyklucza konieczno$" wojny . Ale kraje najbogatsze i najpot!#niejsze nie mog' wyobrazi" sobie swego rozbrojenia. do tego zagadnienia powróc! pó(niej . nak%ada%y dodatkowe op%aty na towary przywo#one z innych stanów . mimo #e umowa zakazywa%a tego rodzaju praktyk. Jednak z czasem co wybitniejsze post!powe jednostki zdo%a%y przekona" reszt!. ka#dy opiera% si! z ca%ych si%. Przestroga “Nie zadzieraj ze mn'" z powodzeniem mog%a by" zawo%aniem ka#dego stanu. Warto wiedzie". je$li chcieli sprzeda" swoje towary. Na to raczej narody (wiata si" nie zgodz%. która wymog%aby przestrzeganie tych umów. dziewi!" szczyci%o si! w%asna marynarka wojenna. gdy# nie trzeba b!dzie ju# broni" si! . post!powa%y dok"adnie tak jak dzisiejsze niezale%ne kraje. Mimo to na nic lepszego nikt w $wiecie jeszcze si! nie zdoby%. gdy# poszczególne stany przestan' opodatkowywa" ich towary. Twój naród jako pierwszy zdo%a% zjednoczy" lu(na federacje odr!bnych stanów w spójna ca%o$". pierwotne stany. w którym poddawany jest ci'g%ej próbie tego rodzaju polityczny zwi'zek. Ju# si! zgodzi%y. #e umowy federacyjne (takie jak przyznanie Kongresowi wy%'cznego prawa do bicia monety) nie zdawa%y egzaminu. chocia# z%'czone w my$l Statutu Konfederacji. w ramach której ka#dy stan podporz'dkowa% si! jednej centralnej w%adzy. Ka#dy stan powo%ywa% swoja milicje.oraz do postaw. (Chocia# Konfederacja wcze$niej przyj!%a. Prowadzi%y te# wymian! gospodarcza miedzy sob' i cho" zabrania% tego Statut Federacji. Ponad po%owa stanów drukowa%a w%asne pieni'dze. Poszczególne stany prowadzi%y w%asna polityk! zagraniczna. Mo#na to zagro#enie wyeliminowa" na dwa sposoby: 1. do której mo#na by si! odwo%a". Podzieli" dobra $wiata i zasoby tak. Jak to? Trwa wielki eksperyment. W tamtych czasach #aden stan do tego si! nie kwapi%.a nawet jej mo#liwo$". Kupcy nie mieli wyboru i p%acili po przybiciu do portu. ale nie do ko*ca. boj'c si! utraty swej niepowtarzalnej wielko$ci. które uniemo#liwiaj' jego powodzenie). Chocia# utworzy%y lu(na unie. Winston Churchill mia% racje o$wiadczaj'c: “Demokracja to najgorszy system. Miejscowe w%adze zaoszcz!dzi} pieni'dze i $rodki. Zwi!ksza si! dochody kupców. To prawda. Stworzy" system rozstrzygania sporów. nie licz'c wszystkich pozosta%ych". aby nikomu niczego nie brakowa%o i w zwi'zku z tym nikt nie po#'da%by mienia innych. twierdz'c. które im zazdroszcz' i chc' zagarn'" dla siebie to.dolarów na minut!. Stany toczy%y równie# miedzy sob' wojny. Pa*stwa. które wydaj' najwi!cej. Nie by%o #adnej w%adzy centralnej. zawiera%y odr!bne umowy handlowe i innej natury z Francja. Kraje najbogatsze i najpot!#niejsze dostrzeg%yby w tym swój interes gdyby uwa#a%y to za mo#liwe do przeprowadzenia. #e to wbrew jego interesom. aby ka#dy móg% #y" z godno$ci' i wolny od strachu. w zwi'zku z tym nad przestrzeganiem Statutu Federacji nie czuwa%a #adna w%adza. Który jak sam powiedzia!e(. #e wi!cej mo#na zyska& na stworzeniu takiej nowej Federacji ni# straci". co dzia%o si! wówczas w tych poszczególnych stanach. Anglia i innymi krajami. Do sukcesu jeszcze wiele mu brakuje.

sys-" tem sprawiedliwo$ci poparty si%' zbrojn'. W jaki sposób? Spory nadal by wyst"powa!y'. którzy “nie maja" . wiec dlatego broni' swego. zachowa%y natomiast prawo do wydawania odr!bnych uchwa% w sprawach indywidualnych. I tak w%a$nie si! sta%o. #e ludzi u w%adzy bardziej obchodzi utrzymanie si! u w%adzy ni# poprawa bytu wszystkich ludzi. ró#nice zda*? f Przez te wszystkie lata. gdyby z%'czy%y si! w Federacje Narodów +wiata.i czy nie jest zrozumia!a ch"# utrzymania tego. To samo mog%oby si! powtórzy" w przypadku 160 pa*stw dzisiejszego $wiata. wspó%pracuj'c.i wszelkiego do$wiadczenia zam!tu i niepokoju . Mo#esz by" pewny. #e +wiatowa Federacja ostatecznie przynios%aby wi!ksze korzy$ci tym. któremu stany nada%y tak' moc. Dopóki to si! nie stanie. #e mog' wi!cej straci" ani#eli zyska" na takim przekszta%ceniu. A gdy wyst!puj' spory pomi!dzy stanami. #e odby%oby si! to ich kosztem. Cho" nikt nie twierdzi. Tak dzia%a wasza federacja. aby osi'gni!to porozumienie co do nowych praw.*" upowa#nione przez was do interpretacji prawa. A my te-\ raz rozwa#amy ten problem w wymiarze geopolitycznym. Organizacja Narodów Zjednoczonych jest najnowszym.ale to rozwi'zanie duchowe. niestety. #e to twór doskona%y. pozostanie to. o . któremu nadano tak' moc. którzy “maja". W tym masz racje.przed innymi stanami. poniewa# . aby zmieni%o si! oblicze codziennego do$wiad-^ czenia. wyst!powa" b!d' spory. Prawd! duchow' nale#y stosowa" w prafc-1 tyce. mieszka*cy stanu wysy%aj' swych przedstawicieli do rz'du centralnego.podobnie jak w przypadku za%o#ycielskich stanów Federacji . Jest tylko jeden sposób na skuteczne wyeliminowanie wojny .. za$ ONZ wykazuje nik%a skuteczno$". by w'tpi" w pomy$lno$" takiego samego przedsi!wzi!cia w przypadku pa*stw narodowych. aby w razie konieczno$ci wymusi" pos%uch dla orzecze* s'du. Lecz Liga zawiod%a ca%kowicie. Ale stany te dobrowolnie zgo-: dzi%y si! przestrzega" pewnych rozporz'dze* i szanowa" kompromisy osi'gni!te we wspólnych spra-1 wach. Ale czy ich obawy nie s% uzasadnione . s'downictwo . Czy Kalifornia i Oregon walcz' ze sob' o prawdo wody? A Maryland z Wirgini' z powodu rybo-1 %ówstwa? W&sconsm z Illinois. wiedz'. "t Ale dlaczego? Czy nie pojawi%y si! miedzy nimi #adne zatargi. sekret polega na po%'czeniu jednego!^ z drugim. które przynios' zadowalaj'ce rozwi'zanie lub przynajmniej rozs'dny kompromis. : W%a$ciwie. Po%o#y%oby to kres wszelkim wojnom. ani z«-| bijania. Liga Narodów by%a pierwszym posuni!ciem. jeszcze j' pomno#y. ten po-lityczny eksperyment sprawdza si! ju# od dwustu lat! Nie ma powodu. prawda. ka#dy stan. Ale wojny nie musi by". w zwi'zku z tym b!dzie mo#na je przeznaczy" dla prawdziwego dobra mieszka*ców.. a nie walcz'c ze sobg nawzajem.• Dopóki ludzie przywi'zywa" b!d' znaczenie do rzeczy powierzchownych. Wynika to stad. Je(li to takie proste. na tle ró#nic w pojmowaniu prawa federalnego czy w przypadku prostego naruszenia prawa. rozstrzyga to s'd. Nie trac'c bynajmniej swej wielko$ci.kraje cz%onkowskie (zw%aszcza te najpot!#niejsze) obawiaj' si!. A je$li istniej'ce przepisy prawne nie zapewniaj' zadowalaj'cego rozwi'zania. Prawo. Ludno$" poczuje si! bezpieczniej i b!dzie ros%a w dostatek. Ci. Ohio z Massachusetts?i Nie. . musia!y. to dlaczego dot%d tego nie Spróbowano? Spróbowano.ale s' przekonani.

nie b!dziesz móg% by" szcz!$liwy. co chcesz. jak inni robi! co$. czy przypadkiem nie obrali oni sobie nieodpowiedniego (ród%a zysku.000 dolarów. koniec ko*ców sprowadza si! do p%aszczyzny duchowej. Je$li odnajdziesz pokój w swoim wn!trzu. )ycie w ca%ej swej pe%ni jest duchowe . co maj! inni.stad wszystkie problemy oraz ich rozwi'zania maja pod%o#e duchowe. które rocznie wydaje si! na zbrojenia i przeznaczy" je na cele humanitarne. nie masz te# powodu si! z%o$ci". którzy je posiadaj'. poniewa# twoja ch!" wyp%ywa nie z konieczno$ci. Gdy nie masz si! czego ba". To powoduje #e post!puj! wbrew #yczeniom innych. To znaczy? Je$li swoje najwy#sze szcz!$cie wi'#esz z do$wiadczeniami. Jest to. Wojny wszczynaj' ci. Zarzewiem wszelkich konfliktów jest b%!dnie ukierunkowane po#'danie.oraz wszelkie do$wiadczenia niepokoju i zagro#enia. od leku. którzy cierpi' g%ód i nie maja gdzie mieszka". kiedy widzisz. nie budzi w tobie leku. Zawsze b!d' po#'da" dóbr tych. gdy# nie potrzebujesz od tej osoby mi%o$ci. gdy kto$ jest wobec ciebie okrutny czy rozmy$lnie przykry. poniewa# obywasz si! ju# bez cudzej #yczliwo$ci. którzy swoje nieszcz!$cie przypisuj' brakowi rzeczy materialnych.000. poniewa# nie potrzebujesz ich okre$lonego dzia%ania czy powstrzymania si! od dzia%ania. #e zniknie wszelki zam!t na zewn'trz. czy nie strac' na tym mi!dzynarodowe koncerny. rozwi'zanie duchowe. Gdy czyje$ zarobki zale#' od ogólno$wiatowego zam!tu. Nie z%o$ci ci! brak #yczliwo$ci. jakie daje $wiat zewn!trzny. Dlatego jest tylko jeden sposób na to. Nie z%o$cisz si!. poniewa# nie b!d! ci ju# potrzebne rzeczy. #e #adna krzywda spotka" ci! nie mo#e. gdy nie dostajesz tego. “brak potrzeb" uwolni ci! od z%o$ci. jakie mo#esz zyska" wy%'cznie w $wiecie zewn!trznym . jest zrozumia%a. . jak mówi%em wcze$niej. co chcesz. poniewa# nie oczekujesz od niego jakiegokolwiek konkretnego zachowania i wiesz. mo#na si! spiera". W zwi'zku z tym mo#liwo$" nie-uzyskania tego. którzy czerpi' dochody z utrwalenia w '$wiecie postaw konfliktowych . a posiadacze stale b!d' odmawia" podzielenia si! z nimi. sam czy wraz z innymi.co tak d!ugo si" zabiega!o? Po pierwsze. “Brak potrzeb" oznacza wielka wolno$". #e jest co$.nale#y jednak zada" sobie pytanie.000. które bogac' si! na wojnach i na narz!dziach do jej prowadzenia . aby si! uszcz!$liwi". o co tak d%ugo si! zabiega%o. #e gdy zabraknie ci czego$. Nie z%o$cisz si!. którzy chc! dosta" to. co ju# masz. lecz z upodobania. czego mie" nie b!dziesz. Po drugie. nie musi poci'ga" za sob' utraty dobrobytu przez zamo#nych. t%umaczy to mo#e. Nie dra#ni ci! czyja$ ozi!b%o$". Nie irytuje ci!. jako naród czy jako jednostka. W ten sposób problem zostanie rozwi'zany i #aden prywatny maj'tek nie dozna uszczerbku. Stanie si! tak. wystarczy tylko wzi'" 1. Jak ju# zaznaczy%em. Ka#dy problem natury geopolitycznej. je$li powoduje tob' $wiadomo$" nakierowana na $wiat zewn!trzny. (Oczywi$cie.$wiecie fizycznym rozci'gaj'cym si! poza tob' wówczas nigdy nie zechcesz wyrzec si! cho"by odrobiny tego. przekonasz si!. oddanie wi!cej tym. uwalnia ci! od leku: od leku. W podobnej pu%apce tkwi" te# b!d' ci. aby naprawd! wyeliminowa" wojn! . dlaczego zawodz' wszelkie próby zaprowadzenia trwa%ego pokoju. Po pierwsze. Dlatego nie wyst!puje z%o$".jak równie# ich pracownicy oraz wszyscy. czego sobie nie #yczysz.) Je$li za$ chodzi o druga cze$" twego pytania. tak jak i osobistej. Z%o$" to l!k -wyra#ony. Niech ka#dy znajdzie w sobie pokój. Jedyny prawdziwy i trwa%y pokój dla $wiata to Pokój Wewn!trzny. Dlatego nie wyst!puje z%o$". od leku. co zgromadzi%e$.000. ch!" utrzymania tego. #e mo#esz utraci" co$.

poniewa& broni! przed wojskiem swojej wioski? Co ma do powiedzenia kobiecie z Brooklynu o(miokrotnie zgwa!conej przez gang? Albo rodzinie irlandzkiej. okoliczno$ci czy warunków nie b!d' mia%y najmniejszego wp%ywu na twój stan ducha czy twe do$wiadczenie bycia. Twój . przemoczeni i bez dachu nad g!ow%? Nie odczuwa# gniewu. niczego ci nie zbraknie. W twej najczarniejszej godzinie b!d! ci pocieszeniem i $wiat%em. gdy bez powodu gin% nasi ukochani? To. Twoje zaanga#owanie w sprawy cia%a wynika" b!dzie z wyboru. Oczywi$cie.szukanie i znalezienie pokoju we w%asnym wn!trzu . Nic innego nie jest do tego potrzebne i innej drogi nie ma. #e ka#dy by si! tego podj'%. teraz w pe%ni mo#esz by" w swoim ciele i czerpa" z niego rozkosz. która zgin"!a w wyniku bomby pod!o&onej w ko(ciele? Ci!#ko si!. Lecz kiedy wzniesiesz si! na wy#szy poziom $wiadomo$ci. I cho"by$ kroczy% przez dolin! Cienia +mierci. gdy# nie boisz si! $mierci. kiedy dokucza nam g!ód? Tryska# pogod% ducha. Namaszcz! twa g%ow! olejem. #e jestem Bogiem. którego cia!o rozrywaj% kule. B'd( bez potrzeb. Wesprze ci! mój kostur. kto spad% w samochodzie z mostu? Albo patrzy% prosto w otwór lufy? Czy omal uton'%? Osoby takie cz!sto opowiadaj' o tym. zapobiec niesprawiedliwo$ci i zaprowadzi" w $wiecie trwa%y pokój. Rozmawia%e$ z kim$. ale czy poezja mo&e co( zdzia!a#? Co ma do zaofiarowania matce w Etiopii przygl%daj%cej si". obecno$" czy brak jakichkolwiek osób. po%o#y" kres wojnom. W obliczu tragedii najwi!kszym wyzwaniem staje si! wyciszenie umys%u i zst'pienie w g%'b duszy. usun'" zatargi. Staraj si! ja dostrzec.mog%aby. jak ogarn'% je dziwny spokój. brzmi tak poetycko. #e wszystko mo#na stworzy" na nowo albo. Kiedy masz w sobie pokój. Pokrzepi! twa dusze i poprowadz! $cie#kami prawo$ci przez wzgl'd na Moje Imi!. a nie z konieczno$ci poprawienia sobie samopoczucia czy usprawiedliwienia odczuwanego smutku. co mówisz. +miej si!. jeszcze lepiej. nawet gdy gwa%ci ci! po kolei ca%y gang. Tote# miej wiar!! Jestem twym pasterzem. lecz $wiadomo$". nie obawiaj si! z%a. wr!cz przeciwnie. jak jej dziecko umiera z g!odu? M"&czy)nie ze (rodkowej Ameryki. rzeczy. Do takiej przemiany $wiadomo$ci nawo%uje. jak postanowisz do$wiadcza" chwili. Szanuj swoja prawd!. Gdy jeste$ bez l!ku. _ Nie oznacza to odrzucenia cielesno$ci. ale powiadam ci: we wszystkim przejawia si! doskona%o$". pod warunkiem.Nawet zamach na twoje #ycie nie jest powodem do gniewu. Bierz to. Sprawie. gdy tracisz panowanie nad sytuacj$. Nawet gdy umierasz przeszyty ku%a. miejsc. po$ród najokropniejszej tragedii dojrzyj chwa%! procesu. W czasie najtrudniejszej próby b!d! twoja si%a. gdy# jestem z tob'". nie musisz tego robi". jak znikn'% wszelki lek. Tak post!pujesz odruchowo. przywiod! ci! na brzeg cichej wody. To wydaje si! niewykonalne. Jak mo&emy znale)# wewn"trzny pokój. Intuicyjnie wiesz. #e spoczniesz na zielonych pastwiskach. mo#esz utraci" wszystko i wci'# nie b!dzie w tobie z%o$ci. Pragnij wszystkiego. tego s%ucha. Innymi s%owy. Wszystko zale#y od tego. +wiatowy pokój jest spraw! osobiste ka#dego! Nie warunki nale#y zmieni". co przychodzi. “Nie l!kaj si!. To ma do powiedzenia poezja osobie prze#ywaj'cej tragedie. b!dziesz umia% to zrobi". Szykuje dla ciebie uczt! w obliczu twoich wrogów. kiedy jeste(my zzi"bni"ci. #e to nie ma znaczenia. jak nigdy przedtem. A gdy och%oniesz. zachowaj spokój i wiedz. P%acz. gdy# b!d! z tob'. Ta jedna prosta zmiana . Odczuwaj. jak czas nagle zwolni% bieg.

Czy mo&emy zmieni# temat? Uwa&am. Tak. i je(li im si" uda!o. zwa#ywszy na to. Wszyscy musimy w tym uczestniczy".na zawsze. aby spe%ni" to. Wspomagasz proces podnoszenia Zbiorowej +wiadomo$ci na wy#szy poziom. Wol% zda# si" na hojno(# rz%du ni& przyj%# odpowiedzialno(# za swój los. gdy# ka#da dusza dobiera sobie ludzi. aby (wiat móg! to zrozumie#. Cytuj% “Manifest komunistyczny" . które maja m celu stworzy" wam idealna sposobno$" do poznania swej prawdziwej istoty. To prawda. i zamieszkasz w Moim domu . Warunki. 12 To cudowne. #e ludzie bywaj' “pokrzywdzeni" w wymiarze fizycznym. Tak bym chcia!. #e na p%aszczy(nie metafizycznej nie ma “pokrzywdzonych". Ci. Liczy si! tylko jedno w odniesieniu do tej czy ka#dej innej my$li. &e s% tacy z w!asnego wyboru i pozwoli# im boryka# si" ze swoj% karm%? . Przewa&nie nie próbuj% nawet wzi%# si" w gar(#. ka&demu wed!ug jego potrzeb" . Podobnie w ci'gu swojego #ycia przyci'gacie do siebie ludzi. to ka#demu si! powiedzie . Czym Jeste$cie i Czym pragniecie si! sta"? Przygl'daj'c si! $wiatu. Czy taki pogl'd wam s%u#y? Czy sprzyja' temu. &e ponowny rozdzia! dóbr . &e biedni s% biedni g!ównie dlatego.podzielenie si" z innymi . zechcie" dzia%a" . Tak wiec. na przyk%ad.w%a$ciwe i doskona%e na p%aszczy(nie metafizycznej. Ale jest te# prawda. które nazwaliby$cie niekorzystnymi.na dowód szata'skiego rodowodu idei zapewnienia ka&demu godziwych warunków &ycia wysi!kiem wszystkich.“od ka&dego wed!ug jego zdolno(ci. zgodnie z prawd%.a je(li komu( si" nie uda. wierz%. Wierz%. Dusza mo#e. po to aby da# jeszcze wi"cej ubogim. lecz dok%adnie te same warunki s' jak najbardziej. którzy wyg!aszaj% takie opinie. Ojczyzn!. Oby Twoje przes!anie dotar!o do (wiata. co sobie obra%a. &e ka&dy ma równe szans". Przyczyni si! do tego twoja ksi'#ka. &e “dorobili si"" ci"&k% prac%). Owszem. &e trzeba po(wi"ci# troch" uwagi tej postawie temu pogl%dowi na kwesti" biedy i bogactwa . dostrzec.puchar si! przeleje. A jakie jest Twoje zdanie? Ja nie osadzam. ludzie powinni zada" sobie to jedno pytanie. * Uwa#asz. w upo$ledzonym ciele albo w warunkach ucisku politycznego czy wyzysku ekonomicznego. Wybieracie wszystko. Jakie to ma konsekwencje praktyczne? Czy powinni ( my ofiarowa # pomoc “pokrzywdzonym" czy te&. co zamierza osiagn!t dusza. Na zarzut braku serca odpowiadaj%. ca%e grupy ludzi przychodz' na $wiat w warunkach. Mówi" tu o rozpowszechnionym przekonaniu. po to. to tylko z jego w!asnej winy. &e nale&y przesta# dusi# podatkami bogatych (karz%c ich jak gdyby za to. Swoich rodziców. Zaiste %aska i dobro towarzyszy" ci b!d' przez wszystkie twoje dni.któr% chcia!e( rzetelnie przedstawi#. w jakich si! rodzicie. zdarzenia i okoliczno$ci do osi'gni!cia tego.i w Moim sercu . Temu nie mo#na zaprzeczy". zdarzenia i okoliczno$ci. &e chc%.to zmora socjalizmu. Dziel% si" spostrze&eniem. nikt nie znajduje si! w niekorzystnej sytuacji. &e biedni otrzymali ju& do(#. uwierzy#. nikt nie jest pokrzywdzony. #e to przejaw pychy i braku wdzi!czno$ci. Czy mamy z tej my$li /afci( po#ytek? Istotnie. Has!em tego rodzaju ludzi jest “ka&dy za siebie". co zamierza osi'gn'".

nie macie nic innego do roboty. Starasz si! by" i do$wiadcza". Po to. Zapomnienie . zawsze.proces. To najbardziej niezwyk!a rada na temat post"powania wobec ludzi. poniewa# w tym stanie nie ma tego. i dlatego tak rzadko do tego dochodzi. Jak podj'" tak' decyzje? Rozwa#asz. W twoim +wi!tym Zwi'zku z ka#d' inn' osoba. aby si! rozwin'". w%'cza si! twój tryb samozachowawczy i próbujesz im da". gdy zetkniesz si! z kim$. o co prosz'. +wiat Wzgl!dno$ci . 3. w obr!bie którego mo#esz istnie" jako co$ w stosunku do czego$ innego. aby(my mogli sobie to potem przypomnie#? Niezupe%nie. Wiem. i# wzgl!dno$" to tylko sztuczka. dzi!ki któremu dobrowolnie poddajesz si! ca%kowitej amnezji. duchowo$ci.stan bycia. Je$li jednak z drugiej strony.i urzeczywistnia" to. $wiadectwo twej istoty. Kim Jeste$ na drodze do$wiadczenia. czy dat im to. Ty zaspokajasz moje potrzeby. W tym celu wyposa#y%em ci! w: 1. w pustce. trzeba wyj$" od tego. Kim Naprawd! Jeste$ . Co Jest. czego ty chcesz od danej sytuacji. a ja zaspokoj! twoje. Potem tego #a%ujesz . czego te# oni mog' chcie" lub potrzebowa". Wci'# do tego wracam. w którym dorastasz. a w rzeczywisto$ci jeste$ Wszystkim.system. poszerzaj'c j' i badaj'c. czego chce druga osoba. W tej Wszechno$ci po prostu jeste$ i nie mo#esz do$wiadczy" “$wiadomo$ci" bycia czym$ w szczególno$ci. #e co$ móg%by$ od nich uzyska". tworz'c swa rzeczywisto$". dalej tkwi%by$ w pró#ni. miejscem nie chodzi o to. Powtarzam: musisz wyj$" od tego. czego chc' inni . w ka#dych okoliczno$ciach. Maj'c to na uwadze. a# stajesz si! Prawdziwym i )yj'cym Bogiem. tak #e nie mo#esz wiedzie". Kim Jeste(my. aby sta" si! tym. mówisz i robisz.To niezwykle trafne i wa#ne pytanie. co twoim zdaniem móg%by$ od nich chcie". W ka#dej chwili tera(niejszo$ci stwarzasz siebie na nowo. W tej ustanowionej przez ciebie grze w “handel wymienny" panuje krucha zaiste równowaga. 2. czego mnie uczono. podstawowym pytaniem jest: Kim jestem ja i kim postanawiam by" w stosunku do tego? Innymi s%owy. #e cokolwiek my$lisz. widzisz. Je$li nie ma nic. W takim paradygmacie $wiadomo$" jest wszystkim. czym by$ nie byt. w Odwiecznej Wszechno$ci. Ale czemu to wszystko s!u&y? Najpierw sprawiasz. co o sobie postanowi%e$. rzecz'. czego si! chce od danej sytuacji. Wa#ne jest przede wszystkim to. o co prosz'. Dzi!ki temu Bóg staje si! sob'. kto wydaje si! pokrzywdzony w sensie materialnym. Po to ustanowi%em zwi'zki i stosunki miedzy rzeczami. aby$ g%ówkowa%. dla którego ty móg%by$ im da" to. z której przyszed%e$ na ten $wiat. czego ty chcesz. &e zapominamy. Pami!taj nade wszystko.zw%aszcza gdy druga strona nie spe%ni twoich oczekiwa* i nie da ci tego.zarówno miedzy narodami jak i jednostkami jest co$ zupe%nie innego. Lecz celem wszystkich ludzkich zwi'zków . a nie. czego chce druga strona.zamiast: czego tak naprawd! chce ja? Wtedy mo#esz zdecydowa". Stanowi podstaw! wszelkiej prawdy i co za tym idzie. stanowi odbicie tego. co sam mo#esz chcie" od nich. czego chc'. we wszelkim #yciu! . #e zawsze zastanawiacie si!. Gdyby nie one. Ale wasze zwi'zki s' takim niewypa%em dlatego. gdy# to jedyne wasze zadanie tutaj. znika tym samym podstawowy powód. czego ty pragniesz lub potrzebujesz. Dusza niczym innym si! nie zajmuje. To wbrew temu. przekszta%caj'c j' w miar! przesuwania granic $wiadomo$ci w istocie bez granic. Czym chcesz by". jak% kiedykolwiek otrzyma!em. aby$ móg% to stworzy". +wiadomo$" . Ja jestem Mn' -przez ciebie! O nic wi!cej nie chodzi w #yciu. Wymy$li%em wiec sposób na to. aby$ stworzy% na nowo i Wiedzia%.

Odrzuca% ob%udna . Nie da% si! zwie$" pozorom. ludziom na zach!t!. wiedzie przez to. #e dla niektórych najszybsza droga do tego. swej m'dro$ci. jakiej mo#esz udzieli". gdy# je$li b!dziesz uwa#a% ich za pokrzywdzonych. #e nie ma na to %adnego wp"ywu postawa innych. Lecz Chrystus litowa% si! równie# nad tymi'. Kim Jest w Istocie. Stawia% siebie jako przyk%ad. Nie bardzo pami"tam. poparcia. przedstawia% j' jako zaproszenie. aby tym pokrzywdzonym przez los umo#liwi" nowe spojrzenie na siebie. innym razem trzeba lekko popchn'". Zawsze mia% wy#sze wyobra#enie i zaprasza% innych. Wsparcie. którym si! nie powiod%o. Ach. nie sprowadzi ich na manowce. którzy pragn' pe%ni $wiadomo$ci i pe%ni istnienia we Mnie. aby pomoc. Albowiem rozumia%. aby sama sobie pomog%a. przypominaj'c. )ycie przypomina “p%yt! szwedzka". Nie pot!pia% ich drogi.. Gdy kto$ prawdziwie poszukiwa% o$wiecenia. Czym Jestem. je$li postanowisz do$wiadczy" siebie jako Pomoc. widzia% w niej “doskona%o$"" i pomaga% ka#demu by". tak . otrzymywa% ja. Nikomu nie odmawia% . Stanowczo wole do$wiadczanie. Wielu obdarzy%o go sw' wiara . (Wszyscy rodzice znaj' udr!k!. Po pierwsze. Bez ciebie nie móg%bym tego do$wiadcza".i gdy kto$ uzna%. Wiedza i do$wiadczanie to dwie ró#ne rzeczy. nawo%ywa%. którzy wzywaj' jego imienia. Jestem do$" rozleg%y. Pami!taj. móg%bym jedynie wiedzie".ale uwa#a%. pozna" siebie na nowo. jakiej udziela%. Je$li nie sta" ich by%o na nic wi!cej. Jak zapewnia%.. a ty mo#esz jej da" wielk$ dok"adk! jej samej. Po drugie. uczciwie wyra#aj'c gotowo$" przej$cia na wy#szy poziom. jest pozostawienie tej osoby w spokoju albo danie jej si%y. od czego wyszli(my. trudno Bogu trzyma" si! jednego tematu.i po dzi$ dzie* Jezus wspiera tych. odpowiada%a w pe%ni szczeremu #yczeniu osoby. szturchn'". lecz z mi%o$ci' wspiera% ich w odgrywaniu swojego wyboru. Kim Nie S'. To tak jak z jedzeniem. Tote# ka#dy. co inni o sobie sadzili. Czasami najlepszym sposobem na okazanie mi%o$ci i najbardziej po#yteczna pomoc'. I do$wiadczam. Do tego potrzebne jest twoje nowe na nich spojrzenie. kim pragn'% by". Jest na • to mnóstwo sposobów. Kim i Czym Jeste$ w stosunku do nich. Czasem wystarczy drobna pomoc. aby dzielili je z nim. którzy tego nie chcieli. zdecyduj. Albowiem dusza jego oddana jest sprawie budzenia tych. wtedy pomy$l. jakiej przysparza ten ostatni wybór. Mi%o$". nie prostowa% ich b%!dnego mniemania. Có#. Kim S'. tym samym b!dziesz ich utwierdza% w tym przekonaniu o sobie. nie bra% za dobry monet! tego. Nie zmusza% nikogo do przyj!cia swej wy#szej idei. Spróbujmy si! cofn'" do pocz'tku. Szanowa% jednak ich wybór.Za twoim po$rednictwem Ja do#wiadczam bycia tym. kto prosi% go o pomoc. bez #adnej ingerencji z twojej strony. aby uwierzyli w niego. Jezus umia% dostrzec prawd! o ka#dym cz%owieku. Jezus nie szcz!dzi% mu otuchy. #e jest istota potrzebuj'ca pomocy. #e najlepiej przys%u#ysz si! komu$ budz'c go.) Nale#y wykorzysta" sposobno$". Zwró" uwag!. Nie by%o mu obce mi%osierdzie . Dzi!ki tobie. a kiedy indziej zwyczajnie pozwoli" mu pój$" w%asna droga. Trosk! i Wspó%czucie. jak najlepiej to spe"ni&.co pocz'" z tymi.

$wietoszkowa-to$" i . Tak post!puj' wszyscy wielcy mistrzowie. który sprzyja utrwalaniu zale#no$ci zamiast szybko rozwija" niezale#no$". *miem twierdzi#. czego sobie #ycz'. oczywi$cie. jak i ci. dla których zosta%y stworzone. To. za pomoc% których ludzie dziel% si" z innymi. o co prosi%. #e robisz. kiedy naprawd!. R!ka r!k! myje! W takim razie nie powinno by# ponownego rozdzia!u dóbr. Zarówno ci. Szatan nie istnieje. aby nie pomarli z g!odu i dalej uprawiali ziemi" . co pomaganie tym.nie osadza%. Tego rodzaju pomoc dzia%a niczym afrodyzjak. #e pomoc oznacza w%adze. W jakich przypadkach ofiarowanie pomocy odbiera moc? Kiedy hamuje zamiast przyspiesza# wzrost? Kiedy pomagasz w taki sposób. którzy krocz! po niej teraz. aby pomóc s%abym urosn'" w si%!. ludzie otrzymywaliby ja wtedy. który mia! zapewni# wszystkim równe trakto- . ale jednocze$nie mówi% im. Powinno by" dobrowolne. Programy rz'du mog' mie" na celu w%asne utrwalenie. zamiast po prostu pomóc im tak. Gdy# tego rodzaju pomoc uderza do g%owy daj'cemu. &e “posiadacze" nie dziel% si" z “golcami". Rz%d. To po prostu inaczej wyra#ona mi%o$" bli(niego. do tego stopnia te# pozwalasz im syci" ciebie poczuciem w%adzy. Rosyjscy ch!opi czekaliby w niesko'czono(#. a& szlachta raczy podzieli# si" z nimi swym bogactwem . ogromnie przydaje ci warto$ci w swoich oczach. Dlatego hojnie ni' szafuje. Rz'd dobrze rozumie. gdy# cz!sto wywo%uj' ten drugi skutek zamiast pierwszego. Gdyby pomoc rz'du by%a ograniczona. Do tego stopnia. co w twojej mocy. uwa#aj jednak. ka#demu wed%ug jego potrzeb" wcale nie jest z%a. poniewa& do(wiadczenie nauczy!o ich.rz%d z za!o&enia to w!a(nie naród. ale rozumiem..albowiem im wi!ksza liczba ludzi obj!tych pomoc'. #e daj'c ludziom to. Dzielenie si! musi odbywa" si! w ramach powszechnego stylu #ycia. #e powoduje tob' ch!" w%adzy. Idea przy$wiecaj'ca has%u “od ka#dego wed%ug jego zdolno$ci. To nie mi%osierdzie. tak si! wy$pisz". Jezus wiedzia%. na którym byli przygotowani do jej przyj!cia. To dopiero relacja zale#no$ci! Ten uk!ad by! przyk!adem najbardziej ra&%cego wyzysku. zda" si! na ciebie zamiast polega" wy%'cznie na sobie.jak jego Ojciec w niebie . #e ka#demu dawa% dok%adnie to. “w ramach powszechnego stylu &ycia". co chcesz przez to powiedzie". ale nie mogliby si! od niej uzale#ni". przekazywa% im moc na poziomie. zabijaj'c w sobie wszelka zaradno$". &e ludzie wybrali t" -w!a(nie drog" rozwi%za' politycznych. Na tym polega b%'d wielu rz'dowych programów ochronnych. Rzecz jednak w tym. natr!ctwo w%adzy. rozdaje na lewo i prawo .wracamy do punktu wyj(cia . Kiedy pozwalasz drugiemu. Szczerze wierzysz. Dopiero wprowadzenie w #ycie tej pi!knej idei mo#e ja zeszpeci". którzy st'pali po tej ziemi. Ale . tym wi!cej ludzi popiera rz'd. aby pomóc drugiemu. lecz swoiste natr!ctwo. a nie wymuszone. Zabi!e( mi teraz #wieka. Granica tutaj niemal si! zaciera i czasami nie zdajesz sobie sprawy. który kusi s%abych. do jakiego pozwalasz obarcza" si! odpowiedzialno$ci' za innych. a nie na mocy rozporz'dzenia. aby to nie s%u#y%o tylko twojemu dowarto$ciowaniu. by jej potrzebowali. jest pi!kna. Oczywi$cie.zwi"kszaj%c maj%tek w!a(cicieli ziemskich. Jego Doskona%a Mi%o$" polega%a na tym.pomno&onym zazwyczaj ci"&k% prac% ch!opów. w imi! mi%osierdzia. jak sam uwa#a% za stosowne. co mog' otrzyma". Nikomu nie odmawia% pomocy i w najmniejszym stopniu nie kierowa% si! zasada “jak sobie po$cielesz. a nie pog%!bia" ich s%abo$ci. w takim samym stopniu uzasadnienie swego istnienia.. a jego programy to po prostu mechanizmy. “Manifest komunistyczny" to szata'ski wymys!. Wie(niakom dawano tyle. do jakiego kiedykolwiek dopu(ci! rz%d! To przeciwko temu zbuntowali si" rosyjscy ch!opi.

nazywany jest socjalista. &e to nie w porz%dku.wanie. gdy nikt nad nami nie stoi i nie zmusza do dzia!ania? Górnicy w jakich( kopalniach pracowali podobno w okropnych warunkach. podzieli!o równie& (rodowisko lekarskie oraz firmy ubezpieczeniowe. s% odmiennego zdania. Wi"c w latach 1993-1994 wybuch!o ch!opskie powstanie. A prywatni przedsi"biorcy . aby tylko ich zyski bez przerwy sp!ywa!y . którzy sami z siebie nie chc% pomaga# innym. Stanowisko to wywo!a!o istn% burz" nie tylko w samym spo!ecze'stwie. którzy korzystaj% z pomocy rz%du. Wyzysk biednych przez bogatych zamieniono na rz%dy. co wzdychaj% za “dawnymi. Nikt si" nie skar&y!. A gdy rz%d. dopóki rz%d nie kaza! nieprzyzwoicie bogatym w!a(cicielom doprowadzi# do porz%dku ich kopalni. która na wie(# o tym. Nawet dzi( wystarczy tylko zapyta# meksyka'skich ch!opów. Naczeln% kwesti% pozostaje: Dlaczego prywatni przedsi!biorcy nie wyst'pili z rozwi'zaniem wcze$niej? Odpowiem Ci: Poniewa& nie musieli. zrodzi!a frustracja ludu.) Najbardziej rzuca si" to w oczy w lecznictwie. których rozwi%zania stanowczo odmawiaj% elity. nazywany jest komunista. &e nie wolno nikomu odmawia# dachu nad g!ow% ze wzgl"du na kolor skóry. nazywany jest radykalnym feminista. mówi%: “I co z tego? Przecie& dawali im prace! A zreszt% kto tu ryzykuje? Pracownik? Nie! Ten. za pomoc% narodu i dla dobra narodu". Istnieje ró&nica mi"dzy rz%dem elit a rz%dem “z woli narodu. które odbieraj% bogatym i daj% biednym. Wielce wymowne jest zachowanie Marii Antoniny. nawiasem mówi%c. &e zatrudniani robotnicy winni by# traktowani z szacunkiem przez pracodawców. Czy powodem powo!ania rz'du nie jest rozczarowanie samolubno(ci% i egoizmem tkwi%cymi w ludzkiej naturze? Czy rz%dowe programy nie s% odpowiedzi% na niech"# cz!owieka do zrobienia czego( dla innych samemu? Czy nie takie w!a(nie prze(wiadczenie leg!o u podstaw sprawiedliwych praw najmu mieszka'. czego ich rodziny nie chcia!y b%d) nie mog!y im da#? Jak pogodzi# nienawi(# do mieszania si" rz%du w nasze sprawy z ca!kowit% bezczynno(ci%. za po(rednictwem wybranych przez obywateli przedstawicieli. zakazów zatrudniania dzieci. Ci. &e kobiety powinny mie# takie same mo&liwo(ci pracy czy awansu. usi!uje rozwi%za# problemy.i pomna&a!y si". Dlaczego w!a(ciciele nie uczynili tego z w!asnej inicja!y wy? Poniewa& to uderzy!oby w ich dochody! Bogatych nie obchodzi. okre(lenie tych. programów ochrony matek z dzie#mi na utrzymaniu? Czy opieka spo!eczna nie jest podj"t% przez rz%d prób% zapewnienia osobom starszym tego. dobrymi czasami". trzydzie(ci milionów &yje w n"dzy. trzydzie(ci najbardziej wp!ywowych i maj"tnych rodzin. ilu biedakom przyjdzie zgin%# w ich niebezpiecznych kopalniach. W 1992 roku prezydent USA i jego ma!&onka uznali. i& wyg!odzone masy demonstruj% pod oknami pa!acu. taki rz%d stosuje ucisk! (Jest to. Ci. podczas gdy ona wylegiwa!a si" w z!otej wannie i delektowa!a importowanymi winogronami. Ktokolwiek uwa&a. które mia!o zmusi# rz'dz'c' elit" do uznania za swój obowi%zek zapewnienie ludno(ci (rodków na prze&ycie. Przedsi"biorstwa wyp!aca!y niewolnicze stawki (wie&o przyj"tym robotnikom. Ktokolwiek uwa&a. w%a$ciciel bierze na siebie ca!e ryzyko! Dlatego jemu nale&% si" najwi"ksze dochody!" Ktokolwiek uwa&a. czyja propozycja jest lepsza: projekt administracji rz%dowej czy plan przedstawiony przez prywatnych przedsi"biorców. dopóki rz%d nie ustanowi! p!acy minimalnej. Mówi si". &e Meksykiem rz%dzi dwadzie(cia. Tak naprawd" nie chodzi o to. powiedzia!a: “Niech jedz% ciastka!" Przeciwko takiej postawie wyst%pi! ciemi"&ony lud. Takie warunki powoduj% ewolucje i tak zwane polityczne systemy ucisku. aby miliony obywateli pozbawione by!y dost"pu do profilaktycznej opieki zdrowotnej. i takie rz%dy nazywa si" politycznym uciskiem. za( dwadzie(cia. &e w ich posiadaniu znajduje si" niemal ca!y kraj. kto inwestuje. g!ównie dlatego. poniewa& z w%asnej woli “posiadacze" nigdy nie zrzekliby si" niczego na rzecz “golców".

Tylko w tych krajach. na wi"ksz% skal". dlatego droga prawna zabiega o to. Zyskiem. Prosz" bardzo. ani w tej ani w poprzedniej ksi'#ce.kierowali si" zyskiem. . Oczywista prawda jest jednak taka. Czy mo&esz podzieli# si" ze mn% swoimi spostrze&eniami? +wiat nie wypracowa% jeszcze systemu rz'dów. pocz'wszy od Jeffersona do Marksa i Toynbee'go. na wst!pie o$wiadcz!. Prawem Boskim. a kiedy za ma!o? Jak mo&na osi%gn%# równowag"? Fffjuuu! Ale ci si! zebra%o! Tak d%ugo do tej pory jeszcze nie przemawia%e$. zapytam po raz kolejny. Naprawd! mi%o$ci mo#na do$wiadczy" tylko w duszy. który rozwi'za%by wszystko .zakazuj'ce zabijania. Gdy# ludzka dusza jest mi%o$ci'. na nierówno(ci patrzy si" oboj"tnie. Có#. chc" powiedzie# jedno: Mo&emy z!orzeczy# i u&ala# si" ile chcemy. to nie szkodzi. K%opot jednak w tym. Dobrze . niszczenia. musimy zrobi" sobie ma%a powtórk!. W porz%dku. (W wy#szych spo%ecze*stwach przestaj' byt potrzebne. Powstaje pytanie. co da si! zauwa#y". aby dotrze" do sedna. Wobec tego. Wobec tego. ani maj'tku. kr!cimy si! w kó%ko. Opisuje tylko. gdzie naród nie ma wp!ywu na rz%d. Nawet je$li wa%kujemy co$ po raz drugi czy trzeci. Przyda mi si" pos!ucha# tego raz jeszcze. G%owi%y si! nad tym najt!#sze umys%y. tak. kiedy rz%d rz%dzi za du&o. co jest. co uznajemy za “dobro" a co za “z!o"? Owszem. Wszystko to ju# przerobili$my. Po prostu jest to. Nie da si! zarz'dzi" moralno$ci przy pomocy ustaw. Chodzi o to. &e poruszy!em jeden z wa&niejszych. zobaczy". oszukiwania. a nie polityczne. Mo&na si" sprzecza#. l pewne przepisy cywilne s' niezb!dne w spo%ecze*stwie nisko rozwini!tym. nie mam w tej mierze osobistych preferencji. Ale dobro zrodzi" si! mo#e tylko w jednym miejscu. zanim pojad! dalej? Czy mam kupi" i sprzeda" zgodnie z pewnymi zasadami? Czy s' jakie$ granice dopuszczalnego zachowania w stosunku do drugiego cz%owieka? Ale nawet te podstawowe prawa . A to dlatego. a nawet przeje#d#ania na czerwonym $wietle . Tam wszystkie istoty same si! pilnuj'. #e nie widz! w tym #adnego problemu. S%dz". mianowicie w ludzkim sercu. mianowicie w ludzkim umy$le. Czyli. gdzie sektor prywatny nie kiwnie palcem. ale tak d!ugo. poniewa& wi!kszo$" nie ma ani w%adzy.co mo&na powiedzie# o Stanach Zjednoczonych . Nie mo#na ustanowi" prawa. co ka#dy jasno mo#e zobaczy". #e dobro i cz%owiecze*stwo to poj!cia moralne. czego dobrowolnie pot!#ni i bogaci nigdy by im nie dali. mówi'cego “mi%ujcie si! wzajemnie". Podobnie wyobra#enie cz%owiecze*stwa powsta" mo#e tylko w jednym miejscu.nie by%yby potrzebne. Mimo to ta dyskusja jest owocna. Czy mam si! zatrzyma" na skrzy#owaniu. Niez%y z ciebie mówca.chocia# rz'd Stanów Zjednoczonych jest ze wszystkich dotychczasowych tego najbli#szy. Rz'd to ludzka próba uprawomocnienia dobra i cz%owiecze*stwa. Czy wszelkie prawa nie s% po prostu ludzk% prób% skodyfi-kowania moralno(ci? Czy& kodeksy nie s% nasz% wspóln% umow% odno(nie tego.a jakie jest Twoje rozwi%zanie? Musimy si! cofn'". gdyby wszyscy kierowali si! Prawami Mi"o#ci. #e nie ma #adnego “rozwi'zania". w tej ksi%&ce mieli(my zaj%# si" problemami (wiatowymi. W zwi%zku z tym. nie masz rozwi%za' i nie masz preferencji.rz%d b"dzie dalej stara! si" rozwi%zywa# spo!eczne problemy. &e rz%d zapewnia rozwi%zania tam. &e rz%d post"puje wbrew woli narodu. jak obywatele sprawuj% kontrol" nad rz%dem . jak chcecie sobie z tym poradzi" teraz.) W twoim spo%ecze*stwie raz po raz napotykacie elementarne dylematy.

poniewa# . przepisów. Nad tym trzeba pracowa". Mówi! ci. wszystko by!oby w porz%dku!? Nie ma #adnych przykaza*. l nie widz!. którym udzieli si! pomocy. ka&demu wed!ug jego potrzeb.si! sprawdza%a. Czy to znaczy.Konieczny jest rozwój #wiadomo#ci. praw czy ogranicze* wszelkiego rodzaju . co si! sprawdza. idea to szlachetna. Ka# im przeczyta" cz!$" pierwsz'. gdy zdobyta zosta%a kosztem innych? Wyposa#y%em wasza planet! w zasoby wystarczaj'ce dla wszystkich. poniewa& k!óci si" z sam% natur% cz!owieka.brak rz'dów. na którym naturalne zachowanie b!dzie zachowaniem s"usznym. Zgadza si!. Ale skoro nie jeste(my odr"bni.ludzka natur!. #e rz'd narzuca ludziom tyle praw i przepisów. Jak to si! dzieje. Tego zrozumie" nie mo#ecie.czy nie otwarto by w ten sposób drogi do wznios%ych poszukiwa* dla ca%ej ludzko$ci? Czy wielko$" indywidualna naprawd! by ucierpia%a. o jakiej mówi!e(. Wasi zamo#ni. aby anarchia . #e nie chc' pomóc g%oduj'cym i bezdomnym. Aby nast%pi!a przemiana (wiadomo(ci. Ja niczego nie wymagam. Ale to b!"dne ko!o. Ludzie pozostawieni samym sobie cz!sto nie post!puj' “s%usznie". a ludzie takimi nie s'. Na tym polega b%'d komunizmu. Zauwa#am po prostu. &e gdyby(my przestrzegali Dziesi"ciorga Przykaza'. co zdaje egzamin. gdy zostaje bezlito$nie zaprowadzona. lecz w praktyce.gdyby zbiorowo$" ludzka mog%a #y" z godno$ci'. #e tysi'ce umieraj' z g%odu? )e setki nie maja domów? )e miliony upominaj' si! o godne traktowanie? Mo#na ty temu zaradzi" bez uzale#nienia tych. Niektórzy twierdz%. wznie$" si! ponad zwykk przetrwanie . Otó& to. &e t" koncepcj" trzeba by!o wprowadzi# si!%. W%a$nie to trzeba zmieni" . Sedno sprawy tkwi nie w tym. Wielu ludzi nie pogodzi si" z tym ostatnim o(wiadczeniem. Taki uk%ad mo#liwy jest tylko z udzia%em istot o$wieconych. wówczas stanowimy Jedno. a nie rz$du. &e jeste(my za siebie nawzajem odpowiedzialni? Tak. Tam wszystko jest dok%adnie wyja$nione." Jak mówi%em. &e postrzegamy siebie jako istoty odr"bne od reszty? Tak. a# twoja rasa dojdzie do etapu.) Boskie Prawo to Brak Prawa. Ale czy to nie odbiera nam indywidualnej wielko(ci? Je(li jestem odpowiedzialny za innych. (Wró" do wyczerpuj'cej dyskusji na ten temat w cz!$ci pierwszej. Chcesz powiedzie#. To w!a(nie proponujesz (wiatu? Zupe!n% anarchi"? Niczego nie proponuj?. Czy (wiadomo(# zbiorowa nie st!umi jednostki? Zastanówmy si!. Nie w koncepcji. Trafi%e$ w dziesi'tk!. Gdyby zaspokoi" podstawowe potrzeby ka#dego cz%owieka . #e w ogóle musi je narzuca". Z tego. gdyby zapewniono indywidualne przetrwanie ka#demu? Czy chwa%! jednostki nale#y wynie$" ponad powszechna godno$"? Jaka to chwa%a. Ale zostaje odarta ze szlachetno$ci. Potrzebny jest pewien nadzór do czasu. którzy twierdza. wówczas “Manifest komunistyczny" ma racj"! “Od ka&dego wed!ug jego zdolno(ci. ale w tym. To rozs'dne z wasze] strony. Bierze si! to z waszej podzielonej $wiadomo$ci. Wysun'%e$ przed chwila argumenty nie do zbicia. #e na razie powo%ali$cie rz'd.

Czego jeste$ $wiadomy? Jaka jest twoja wiedza? Ale kiedy kto( na nas napada. gdy# wasz b%'d wynika z ignorancji. którzy nie korzystaj% z szansy. #e po prostu zb%'dzili$cie. Nawet wtedy gdy Tw% dobro# obracamy przeciwko Tobie? Szczególnie wtedy (“Je$li kto uderzy ci! w prawy policzek. Jak mo#e im si! naprawd! powodzi".na planecie. dawno sczez%by$ w piekle. Miej upodobania. Ci. co wam przynosi korzy$". czego wi!cej pragnie. Zawsze zas%ugujecie. Ale niektórzy ludzie s% z gruntu (li. Innymi s%owy. %adniejszej odzie#y. gdzie wszystkiego jest a# nadto? Oto dylemat. bior'c pod uwag! jego model $wiata.w tym równie# wasze rz'dy . Je$li kto poprosi ci!. Jakie( wskazówki w tym wzgl"dzie? Ogólne zalecenie brzmi: w razie w'tpliwo$ci lepiej zb%'dzi" po stronie wspó%czucia. Mam dla was wspó%czucie.nie chc' ich ubezw%asnowolni". Przedstawi%em ju# w tej ksi'#ce rozwi'zanie wy#szego rz!du tego pal'cego problemu. Ja widz!.wi!cej jedzenia. Ale czy trzeba walczy" o zwyk%e przetrwanie . +wiadomo$" jest wszystkim. nadstaw mu lewy. przejd( dwie. aby wszystkich zrówna". jakie si! ma do dyspozycji. Po prostu nie chciej niczego. jak% si" im stwarza.post!puj' tak w oparciu o biedne za%o#enie. gdy inni wokó% umieraj'? Poziom rozwoju spo%ecze*stwa mierzy si! tym. W takim razie.mo#e do tego d'#y". twoja droga nie by%a prosta. Wszelkie dzia%ania zale#' od danych. jeste$ d%u#ny jeszcze jedn'. Nie rozumiecie. Chodzi o to. ka#dy stara si! jak mo#e w danej chwili. To prawda. Wówczas ka#dy b!dzie mia% mo#liwo$" wybrania. ale bez potrzeb. kto zaprzepaszcza dana mu szans!. #e tylko w ten sposób uzyskaj' to. Kto ci to powiedzia%? Sam do tego doszed!em. czego chc'. W Moim +wiecie dobro jest bezgraniczne. Jak sprawdzi". Ju# wcze$niej mówi%em ci: nikt nie post!puje (le. i jeszcze? Nie. Podobno s% tacy. Nikt w istocie nie pragnie krzywdy innych. . czy pomagasz czy te# krzywdzisz? Odpowiedz sobie na pytania: Czy twoi bli(ni wskutek twej pomocy “uro$li" czy “zmaleli"? Czy doda%e$ im si% czy odebra%e$? Mówi si". jak traktuje ono najmniejszych spo$ród siebie. Sztuka polega nie na tym. nie b"d% chcieli sami na to zapracowa#. Ale nasuwa si! pytanie: czy temu. Tylko w ludzkim $wiecie dobro ma swoje granice. Czy koniecznie trzeba zapracowa" sobie na zwyk%a godno$"? Czy nie wystarczy dóbr dla ka#dego? Co ma z tym wspólnego praca? Czy godno$" osobista nie jest przyrodzonym prawem ka#dego? Czy nie powinna by&? Je$li kto$ pragnie czego$ ponad minimum . tak na marginesie. Gdybym Ja tak uwa#a%. którzy to robi' . Nawet je(li na nie nie zas!ugujemy. przed którym stoi ludzko$". mi%o$" nie ustaje ani na chwile. Niektórzy ludzie s% nikczemni do cna. ludzko$" czyni od %adnych paru tysi!cy lat). &e je(li dasz ludziom wszystko. by tak pomaga". Powiadam ci: Mi%osierdzie nie zna kresu. lecz aby ka#demu zapewni" przetrwanie z zachowaniem godno$ci. cierpliwo$" nie wyczerpuje si! nigdy w Boskiej Rzeczywisto$ci.") Kiedy obracacie Moja dobro" przeciwko Mnie (co. to nie jest to z!em? Przecie# mówi%em ju#: ka#dy atak jest wo%aniem o pomoc. nie ze z%a. nawet zabija dla swoich celów. rani nas. s' ob%udnikami. przestronniejszego schronienia . aby przy tym nie krzywdzi". aby$ przeszed% z nim mile.

aby móc p%awi" si! w nies%ychanym (i niepotrzebnym) zbytku. $wiadomo$ci . Nie potraficie “#y" prosto. co ma. trudno tu mówi" o jakimkolwiek post!pie. aby wasz przemys% móg% dawa" wam coraz wi!ksze ilo$ci coraz lepszych towarów. To nadzieja na przysz%o$" dla twojej rasy i ca%a nadzieja dla planety. aby móc ze sob' #y". Wreszcie. W tej prawdzie musz' by" zakorzenione wszelkie prawa. tak ci!#ko pracowa%e$ na to. “ka#dy za siebie". co teraz masz! Nie wyrzekniesz si! ani centa! A je$li ucierpi' na tym inni . . Musicie niszczy" ochronna pow%ok! ozonu otaczaj'ca planet!. Za du#o trzeba by odda". jako rzekomych “radyka%ów". A nawet musisz. I musicie wykorzystywa" najbardziej upo$ledzonych spo$ród was . Od tysi!cy lat nic z tego nie wychodzi. i mi!dzy sob' a innymi lud(mi. godny Mistrzów. w #aden inny sposób zachowa" si! nie da. czego mia%by$ %akn'"? -akniesz tylko dlatego. Nadal kierujecie si! prymitywna zasad'. Tylko ta Ostateczna Prawda niesie rozwi'zanie: we wszech$wiecie nie istnieje nic w oderwaniu od reszty. Istotnie. Przesta*cie odmawia"! To si" nie uda. zwa#ywszy na tysi'clecia ludzkich dziejów. gn!bicie jej lud i systematycznie unieszkodliwiacie tych. W prze%o#eniu na warunki geopolityczne brzmi to: niech ca%y $wiat wspólnie zaspokoi podstawowe potrzeby ka#dego mieszka*ca.pod wzgl!dem warunków #ycia. Zmiana. Musicie przesta" postrzega" odr!bno$" mi!dzy Bogiem a sob'.w%'czaj'c w to twoje wnuki . mo#e si! dokona" jedynie w ludzkim sercu. Jak to mo&liwe. nie? Skoro ty umia%e$ zapewni" sobie przetrwanie. Oto szansa dla ciebie. To niewiele. Musicie wycina" miliony akrów lasu co roku. którzy was za to krytykuj'. wykszta%cenia. Jak dzia!a Prawo Mi!o(ci. #e nie da si! ich odratowa". Wszystko to dla spe%nienia swych egoistycznych celów. Nie mo#na rozwi'za" problemów n!kaj'cych ludzko$" za pomoc' dzia%a* rz'du czy $rodkami politycznymi. jaka musi si! dokona". Wszystko %'cz' wewn!trzne wi!zi. relacje wzajemnej nieuchronnej zale#no$ci i interakcji. Mo#esz by" zal'#kiem tej Nowej +wiadomo$ci. wyp%ywa" wszelkie rz'dy. do tego potrzeba $wiadomo$ci globalnej. To zbyt wygórowane #'danie. Przecie#. wszelka polityka. Przerasta was ta m'dro$". Ale my to robimy . “dorobi" si!". ich te# na to sta"! W ko*cu. Mo#esz by" inspiracji} dla innych. gdy# stylu #ycia. aby móc u#ywa" lakieru do w%osów. wplecione w sam' tkank! ca%o$ci #ycia. Z tej prawdy musz'. aby(my niczego nie !akn"li? Gdyby ka#dy przedstawiciel twej rasy da% wszystko.trudno. W gruncie rzeczy. chyba &e uczyniliby to wszyscy naraz. Czy mam powtórzy"? Przemiana $wiadomo$ci. ograbiacie ja z jej bogactw. jaki przyj!li$cie. o którym wspomina!e( wcze(niej? Mi%o$" daje wszystko i niczego nie %aknie. taki ju# ich los. Musicie zanieczyszcza" rzeki i strumienie tak. nie? Czy jest jakie( wyj(cie z tej rozpaczliwej sytuacji? Owszem. Wyzyskujecie Ziemie. aby móc w niedziele poczyta" sobie swoja ulubiona gazet!. Lecz jak do tego dojdzie? Kto$ musi by" pierwszy. któr' mo#na zawrze" na ma%ej naklejce przyczepionej do samochodu. #e kto$ inny ci odmawia. Czy móg!by( zawrze# jej istot" w jednym zdaniu? Czyni%em to ju# wielokrotnie.Oto prawdziwie wysoki poziom istnienia.a przynajmniej staramy si". aby inni mogli po prostu #y"". ka#dy my$li za siebie. musicie wyprze" to ze swojej $wiadomo$ci.

Pi"knie to wyrazi!e(. Mów %agodnie. i tym samym na Moj' chwale. uznaj w ka#dym $wi!to$". Mów szczerze. którzy pragn' Mnie pozna". aby otrzyma" od ciebie dar. dokona" najszlachetniejszego uczynku. W jaki sposób? W%asnym $wietlanym przyk%adem. co masz najlepszego. aby kto$ nie pomyli% twej Najwy#szej Prawdy z pycha. zachowaj godno$" ka#dego. obdarzaj ka#dego tym. Mów z mi%o$ci'. która nosisz w sobie. b%ogos%aw ka#demu i g%o$ ka#demu bezpieczna przysz%o$" w niezawodnej mi%o$ci Bo#ej. (Zawsze mo#esz by" darem dla innych. Szukaj tylko Bosko$ci. aby ka#da sylaba goi%a. aby wszyscy mogli zazna" Mi%o$ci.Ja musz"? A czy jest kto inny? 13 Od czego mam zacz%#? B'd( $wiat%o$ci' dla $wiata. pomy$l o tym. Witaj ka#d' okoliczno$". aby kto$ nie pomy$la%. #e masz co$ do ukrycia. . wybacz wszelk' obraz!. kto wkracza w twoje #ycie.) Gdy jaka$ osoba niespodziewanie wkracza w twoje #ycie. I nie burz. ale buduj. Teraz i na wieki wieków #yj Prawem Mi%o$ci.daje ci mo#liwo$" do$wiadczenia i spe%nienia tego. dziel ka#d' rado$". z którymi si! stykasz. co niegodziwe. wejd( w po%o#enie ka#dego cz%owieka. Prowad( Mój lud do domu. sprzyjaj powodzeniu ka#dego. w czyje #ycie ty wkraczasz. oddaj cze$" Bogu ka#dej osoby. aby nie zniewa#y" nikogo. Mów otwarcie. miejscem. wyznaj ka#dy b%'d. z ka#d' osoba. Czy* tak na chwa%! swej +wi!tej Ja(ni. Mów otwarcie.lecz czasami nie dopuszczasz tego do siebie. i dla ka#dego. i b'd( mu %askaw. Mów cicho. my$l. je$li nie mo#esz by" darem. aby twe s%owa naprawd! posz%y w $wiat. Kim Jeste$. Mów o sobie skromnie. zsy%aj'c pokój na wszystkich. Nie zapomnij wspomnie" o Mnie w ka#dej wypowiedzi. Pami!taj zawsze. rozwa#aj ka#d' tajemnice. I dzia%aj z mi%o$ci'. O ka#dej porze staraj si! my$le" najszczytniejsz'. przyszed% po to. #e sam jeste$ sobie darowany! B'd( darem dla ka#dego. Nie gód( si! na to. bro* praw ka#dego. W ten sposób obdarza ciebie . aby kto$ nie pomy$la%. A po có# innego by si! do ciebie zwraca%a? Powiadam ci: ka#dy. Unikaj rzeczy przyziemnych. Mów z szacunkiem. uszanuj prawd! ka#dego. B'd( #ywym i tchn'cym przyk%adem Najwy#szej Prawdy. Nauczaj tych. nie %aknij niczego. Niech ka#da chwila twego #ycia promienieje mi%o$ci'. rzecz'. aby$ nie miesza% si! do cudzego #ycia. mówi" najwznio$lejsze s%owa. kto do ciebie kiedykolwiek przyszed%. poniewa# zawsze jeste$ darem dla siebie . Ze$lij pokój na Ziemie. po jaki dar do ciebie przysz%a. Dawaj wszystko. uzdrawiaj ka#de serce. W ka#dej chwili odczuwaj i wyra#aj sw' Bosk' Wie( z Ca%o$ci'. Przemawiaj prawdziwie. Uczy* ze swego #ycia dar. Sam b'd( pokojem. i# chcesz tylko zwróci" na siebie uwag!. Pilnuj. aby$ nie zosta% b%!dnie zrozumiany.

by%em uwi!ziony i przynie$li$cie Mi pociech!. która ni° s%u#y umocnieniu drugiego. nie mia%em dachu nad g%owa i wy dali$cie Mi schronienie. Mnie#cie uczynili. postawy roszczeniowej. co ty sadzisz.Kiedy pojmiesz te prosta prawd?. chorym czy uwi!zionym. &e zawsze trzeba pomóc. co podkopuje cudza wiar! we w%asne si%y. jaka jest mile widziana. powiadam wam . kiedy# to widzieli$my Ci! g%odnym i nakarmili$my? Czy spragnionym i dali$my Ci pi"? I kiedy# to by%e$ bezdomny i my Ci!. Oto Moja prawda. niezmienna od wieków. Gdy# by%em g%odny i nakarmili$cie Mnie. By%em nagi i odziali$cie Mnie. &e kto( jest w potrzebie. Nigdy nie nalegaj na udzielenie pomocy. To przejaw pychy i zadufania. aby$ po prostu zostawi% go w spokoju. chcia!bym zapyta# Ci" o kwesti" (rodowiska naturalnego. przygarn!li$my? Czy nagim. która podbudowuje. &e czasami najlepiej mo&emy komu( pomóc zostawiaj%c go samemu sobie? Pó)niej za( da!e( mi do zrozumienia. w swoim sosie". jak twierdz% ekolodzy. co masz do zaofiarowania. W ten sposób usprawiedliwiasz tylko swoja bierno$". kto szczerze szuka u ciebie pomocy. Wbrew temu. Mo#e si! zdarzy". i my Ci! odziali$my? I kiedy# to widzieli$my Ci!. Ws%uchaj si! w jej g%os. czego chce.co uczynili#cie najmniejszym spo#ród Mych braci. i pocieszyli$my? A Ja im odpowiem: Zaiste. czy te& s% to wymys!y nawiedzonych. wiesz? Wiem. ona sama da ci zna". 16 J?koro omawiamy sprawy o zasi"gu ogólno(wiatowym. by%em spragniony i dali$cie Mi pi". Ja ciebie te# kocham. do jakiej pomocy dojrza%a. Ale nie czy* niczego. #e kto$ b!dzie wola%. Moim zdaniem jest tu jaka( sprzeczno(#. Ponownie odwo%am si!. do #ycia Jezusa i jego nauk. #e ci to wyja$ni!. pozostawienie go samemu sobie mo#e by" twoim Najwi!kszym Darem. którzy bez wyj%tku maj% dyplomy Uniwersytetu Berkeleya i pal% marihuan"? Na oba pytania odpowiem twierdz'co. Panie. i# wszystkich krocz'cych droga prawo$ci przygarn! do siebie i jako Me umi%owane dzieci odziedzicza oni królestwo dla nich przygotowane. jaka w twoim przekonaniu jest konieczna. zrozumiesz te# najwi!ksza prawd!: POSY-A-EM DO CIEBIE SAME ANIO-Y 14 Zagubi!em si" w tym wszystkim. A oni zapytaj' Mnie. by%em chory i odwiedzili$cie Mnie. powracaj%c te& do wybranych zagadnie' &ycia jednostkowego szerzej potraktowanych w cz"(ci pierwszej. On to bowiem oznajmi% wam. Niech osoba b!d'ca w potrzebie pozna w ca%o$ci. Cooooo??? . Czy nie mówi!e( wcze(niej. Je$li do ciebie b!dzie nale#a%o udzielenie pomocy. Je$li pó(niej trzeba b!dzie czego innego. Zawsze jest sposób na pomoc. To bowiem sprzyja wytworzeniu si! uzale#nienia. która dodaje si%. je(li widzi si". ró&owych komunistów. zrób to. Jedno k!óci si" chyba z drugim? Pozwól. Co chcia%by$ wiedzie"? Czy naprawd" ulega zniszczeniu. Upewnij si! te#. nie jest rozwi'zaniem przymykanie oczu na nieszcz!$cie kogo$. otrzymasz znak. Niemniej. Nigdy nie proponuj pomocy. Wy#sza $wiadomo$" wymaga odrzucenia postawy oboj!tno$ci w my$l zasady “niech sami si! dusz'. Udziel takiej pomocy. Kocham Ci".

na przyk%ad. Wystarczy zapyta" pierwszego lepszego specjalist! od spraw $rodowiska. Bez #elaza. Jednak zarówno w tym przypadku. dotyczy ca%ego $wiata i nie wolno go lekcewa#y". nie . prawda. l w tym zawiera si! ca%y problem. równo$" i rzeczywisty wzgl'd na dobro powszechne. Móg!by( mnie o(wieci#? Có&. #e te $ladowe zwi'zki nie s%u#'. Innymi s%owy. a kurczenie si! obszarów #yznej ziemi nie jest bynajmniej mrzonk' nawiedzonych ekologów szukaj'cych kolejnego celu dla swej krucjaty. gaszeniem niezmiennego ludzkiego pragnienia rzeczy wci'# lepszych i w coraz wi!kszych ilo$ciach. Tak . Warstwa ozonowa naprawd" si" kurczy? Lasy tropikalne s' wycinane w zabójczym tempie? To. To tylko jeden przyk%ad na to. Usu*cie pieni'dze. Obchodzi was niewiele wi!cej poza nasyceniem swoich nami!tno$ci. spo#ywacie jedzenie zawieraj'ce mnóstwo $rodków chemicznych. Dlatego tak wielu spo$ród was nie ujawnia swego #ycia seksualnego. aby gleba na powrót sta%a si! urodzajna. Usu'cie pieni%dze? Owszem. Cho" na krótka met! nie powoduj' one #adnych widocznych szkód w organizmie. a niemal wszyscy swych dochodów. . w wyniku zupe%nego braku poszanowania dla jej potrzeb i procesów zachodz'cych w przyrodzie. Gdyby wszystkim by%a wiadoma sytuacja finansowa wszystkich. równo$ci czy dobra ogó%u na obecnym rynku. Problem ja%owienia gleby wskutek zbyt intensywnej jej uprawy nie dociera do $wiadomo$ci ogó%u. o które trzeba si! zatroszczy". Lub przynajmniej zdejmijcie z nich klauzule tajno$ci. niestety. które maj' szybciej przywróci" jej #yzno$". Innymi s%owy. jakiego dot'd jeszcze nie widziano. aby$cie jako gatunek zadali sobie pytanie.na drugie. ile naprawd! znaczy do$"? Dlaczego jeste(my g!usi na ostrze&enia ekologów? Jak w innych sprawach decyduj'cych o jako$ci i stylu #ycia. rodzi". gdy przeciwnik jest pot"&ny i podst"pny? To proste. kurcz' si! obszary. Aby nadrobi" strat! czasu. rodzi". Nie da si! zaprowadzi" uczciwo$ci. zaspokojeniem najbardziej dora(nych (zwykle rozd!tych ponad miar!) potrzeb. Uwa#acie swe pieni'dze za wasz' prywatna spraw!. Sami ukuli$cie powiedzenie. zbieracie coraz wi!ksze plony z ziemi coraz ubo#szej w #yciodajne sk%adniki." Jak mo&na mie# jak%kolwiek nadziej" na rozwi%zanie tych problemów. Tote# istniej'cy od wieków zwyczaj pozostawiania obszarów uprawnych od%ogiem albo ca%kowicie jest zarzucany albo daje si! ziemi za ma%o wytchnienia. A w jego nast!pstwie zapanowa%yby we wszelkich dziedzinach ludzkiej dzia%alno$ci uczciwo$". Dzieje si! tak. #e wierzchnia warstwa dost!pnej od#ywczej gleby staje si! coraz cie*sza. Warto jednak. które znakomicie to wyja$nia. (ród%o wszelkiego #ycia. Nie rozumiem. Ludzie przewa#nie ukrywaj' co$. S' sprawy nie tak mocno nag%o$nione. Ale rzecz nie sprowadza si!. zdrowiu. faszeruje si! gleb! zwi'zkami chemicznymi. poniewa# potrzeba czasu. Nie jeste$cie pod tym wzgl!dem otwarci.na pierwsze pytanie. w twoim kraju i na ca%ym $wiecie wybuch%oby powstanie. nie da si! zast'pi" Matki Natury i stworzy" czego$ sztucznego nawet o zbli#onych w%a$ciwo$ciach regeneracyjnych. Zjawisko to osi'ga rozmiary epidemii. w jaki sposób wyniszczacie swoja Matk!. którymi rozpaczliwie próbowano przywróci" glebie urodzajno$". Ziemie. Co gorsza. a wasze przedsi!biorstwa rolne czasu nie maja. pog%!bia si! na $wiecie ubytek #yznej gleby. czego si! wstydz' albo nie chc' poda" do wiadomo$ci ogó%u. na których mo#na uprawia" #ywno$". po czasie przekonacie si! ze smutkiem. Bez zwi'zków mineralnych. tak i tu mo#na rozpozna" pewn' prawid%owo$".)artuje. Skutek jest taki. jak i we wszystkich pozosta%ych. “Forsa wszystko wprawia w ruch. tylko do tak oczywistych przejawów. Dla nich ziemia ma stale rodzi".

co masz na my$li. Jest to po#ywka dla ogromnych dysproporcji. Tak. gdyby przedsi!biorstwa mia%y obowi'zek og % asza " listy poborów swych pracowników? Nie wide % ki p % acowe dla danego zaszeregowania. czego drugiej brak. l jeszcze “je(li mo&emy j% mie# za jedn% trzeci% mniej. Ponadto pomys%owi ksi!gowi znaj' przeró#ne sposoby na to. p%acowych. Dlatego wasze ustawy lustracyjne tak skutecznie przyczyni%y si! 'do przywrócenia praworz'dno$ci w strukturach politycznych i administracyjnych. A Ty uwa&asz. jakich u#yto na ich zdobycie i u#ywa si! do ich pomna#ania. druga 42. To znaczy. a to dzi!ki prostemu zabiegowi ujawnienia przep%ywu pieni!dzy. Wyobra#asz sobie. co by si! sta%o w ka#dym zak%adzie pracy. l koniec z podlizywaniem si" szefowi. bo kto$ mo#e to wzi'" na powa#nie. tylko dlatego. l “czego oczy nie widz%. po co p!aci# wi"cej?" Uhm. ludzie mieszkaj%cy na tej planecie. Nic tak nie sprzyja poprawie zachowania jak wystawienie na widok publiczny. Mo#esz je dos%ownie wzi'" i schowa". w jaki sposób wszystko by si! zmieni%o? Jedno jest pewne: ludzie nigdy by si! nie godzili na to. Teraz trzeba rzuci" wi!cej $wiat%a na mechanizmy wynagradzania za us%ugi i p%acenia za . lecz rzeczywiste wynagrodzenie przekazywane poszczególnym osobom? I tak straci!aby racj" bytu zasada “gdzie dwóch si" k!óci. #e dysproporcje p%acowe nie uchodzi%yby na sucho. nie. Mianowicie? Penisa. Och. &e posiadanie penisa czyni z tej pierwszej osoby bardziej warto(ciowego pracownika? Bystrzejszego i zdolniejszego? Hmmm. to serca nie boli". nie sposób dok%adnie ustali". zosta# pilotem linii pasa&erskich. i jakie zyski osi'gaj' firmy i zak%ady. Ja jednak chce powiedzie". tam trzeci korzysta". &e Ty jeden nie. bez upi!ksze* i przeinacze*. I wiele innych rzeczy znikne%oby z miejsc pracy. W%a$nie. Ka&dy to wie na ca!ym (wiecie. dlatego nie wolno pokazywa# im si" po niew!a(ciwej stronie *ciany P!aczu w Jerozolimie. gdyby fakty o tym dociera%y do wiadomo$ci ogó%u w ca%ej swej wymowie. gdyby wszelkie transakcje finansowe uczyniono jawnymi. Nie pami!tam.. Och. co si! dzieje w $wiecie.a tak#e na co wydatkuj' posiadane pieni'dze . na przyk%ad. wiemy. ze $wiata. ile kto zarabia za swa prace. a nawet w gabinetach w latach trzydziestych. Lepiej przesta*my. Zgadza si!. Publiczne przes%uchania i rozliczanie z dzia%alno$ci w du#ej mierze ukróci%y zakulisowe wybryki. radach nadzorczych. Ale przecie& tak jest. dziwi" si". za wykonywanie tych samych obowi'zków. Spo%ecze*stwo nigdy by nie usankcjonowa%o tak jaskrawo krzywdz'cego podzia%u dóbr. ile ka#dy posiada. by nie rzec machinacji. czy dosta# si" na sam% gór" w 500 czo!owych przedsi"biorstwach z listy magazynu Fortune. Pomy$l tylko. tak nierówno was wyposa#y% w umiej!tno$ci. Jedna osoba mo#e otrzymywa" rocznie 57 tysi'ce dolarów. dwojgu ludziom za te sama prace p%aci" ra#'co zró#nicowane pensje. Przedsi!biorstwa mog'. oraz ca%e kierownictwo . a tym bardziej $rodków..poniewa# pieni'dze tak %atwo mo#na zatai". czterdziestych i pi!"dziesi'tych. gdyby tylko wiedzieli. Gdyby$ wiedzia%. pieni'ce si! w ratuszach. &e to &arty? Bo my. abym tak was skonstruowa%. Tak jest. Skoro mo#na pieni'dze ukry". Nie rozumiesz.nie zmieni%oby to sytuacji? Potrafisz przewidzie". aby pieni'dze “si! rozp%yn!%y". #e tak pierwsza ma co$. Dlatego kobiety nie s% dopuszczane do godno(ci kap!a'skiej w Ko(ciele rzymskokatolickim i mormo'skim. co naprawd! jest grane. rozgrywkami personalnymi i.

. kto zgodzi% si! oddawa" 10% zarobków dla dobra ogó%u. a problem pieni!dzy do ukrycia zostanie rozwi'zany. dost!pny dla wszystkich. To dopiero pomys!. sprawdzalny i rozliczany na bie#'co? Ustanowi" Ogólno$wiatowy System Wynagrodze*. ustalania cen. o jakim mówi!. zakulisowych rozgrywek i cichych uk%adów. Czy zdob!dziecie si! na to. Ludzie wiedzieliby o tobie lub mogliby si! dowiedzie" znacznie wi!cej ni# teraz. co by si! sta%o. Darowizna ta sz%aby na utrzymanie programów i us%ug rz'dowych. Nie by%oby podatku dochodowego. Nic dziwnego. To znaczy ka#demu wolno by by%o w dowolnej chwili przejrze" rachunki jakiejkolwiek innej osoby czy organizacji. Czemu w ogóle s%u#y taka skryto$"? Odpowiem ci. Nie przyjmowano by rozlicze* w #adnej innej walucie.do jawno$ci. ale nie mog". dobro w równym stopniu wszystkich. Ale postaw si! w sytuacji ludzi posiadaj'cych w%adze i pieni'dze. i zacz'" od nowa? Opracowa" mi!dzynarodowy system walutowy. bo ty nie masz nic do ukrycia. a kto nie. stawiaj%cy ca!e przedsi"wzi"cie w “z!ym" (wietle. jaki podnie$liby krzyk. Bez jednostek kredytowych nie mo#na by niczego zakupi". ile p%aca i wydaj' przedsi!biorstwa . O tym. Wprowadzenie takiego systemu wypleni%oby korupcj!.towary na waszej planecie. Wszelkie transakcje finansowe w pe!ni widoczne dla ka&dego. zapewnienie godziwego #yda wszystkim. jakby to przyj!li. System. prawda. negocjacji p%acowych. nie mówi'c ju# o pomniejszych nieuczciwych machinacjach i niesprawiedliwo$ciach. monety i waluty poszczególnych krajów. Wiedziano by o wiele wi!cej o wszystkim. Ca%y system jest bardzo prosty i bardzo przejrzysty. Nic nie by%oby zastrze#one. Wszystko sprowadza si! do jednego . a jaka ustalaj' cen!. Kiedy g%ównym celem waszego spo%ecze*stwa stanie si! (jak to jest w$ród prawdziwie o$wieconych ludów) przetrwanie wszystkich. Poniewa# wszystkie konta by%yby dost!pne do wiadomo$ci publicznej. ca%kowicie jawny. Mówi si!. innymi s%owy. umów handlowych czy jakichkolwiek innych postanowie*? Powiadam ci: nic tak nie sprzyja uczciwo$ci jak jawno$". #e nie. aby zlikwidowa" wszelkie pieni'dze. gdyby trzeba by%o umieszcza" dwie liczby na ka#dej metce . Zyski z inwestycji. powód. “zdobywania przewagi". Co proponujesz? Nie proponuje. “furtek" czy innych sposobów obej$cia prawa podatkowego.zakupu. Niech mnie. formularzy. “brania ile si! da" i “przetrwania tak zwanych najlepiej przystosowanych". aby o nas wiedzieli. Obecnie panuje uk%ad spo%eczny oparty na zasadach “%apania okazji". ka#dy dochód. Pomy$l. (Wyobra#asz sobie.) W ramach OS W przelewy jednostek kredytowych i debetowych odbywa%yby si! natychmiast i zupe%nie jawnie. sprzeda#y.swoje koszty i cen!? Dopiero by ceny posz%y w dó%! Dopiero by wzmog%a si! konkurencja i uczciwy handel! Trudno w ogóle przewidzie" konsekwencje tego posuni!cia. #e konto jest wizytówka w%a$ciciela. w ramach którego ka#dy otrzymywa%by jednostki na swój kredyt za wykonane us%ugi i wyroby. za$ jednostki na swój debet za spo#ytkowane wyroby i us%ugi? Wszystko dzia%a%oby w oparciu o rachunek kredytu i debetu. lecz rzucam wam wyzwanie.jakie s' ich koszty w%asne. a ona ci! wyzwoli. czego nie chcemy. A wiesz dlaczego? Poniewa# wówczas nie da%oby si! ukry" przed innymi tego. Konta by%yby dla ka#dego do wgl'du. Poznaj prawd!. Próbuj" znale)# jaki( argument przeciw temu. gdyby ka#dy mia% wgl'd we wszelkie ich operacje . spadki. Jawno$" to. do tego nawi'zuje. Oczywi$cie. OSW potr'ca%by 10% z rocznych dochodów na w%asn' pro$b! p%atnika. wiedziano by. okre$lonych przez g%osuj'cych. odlicze*. napiwki. banknoty. pensje. *wiat nigdy na nic takiego nie pójdzie. wówczas zniknie potrzeba zatajania.

#e trzeba wywleka" na $wiat%o dzienne i poddawa" publicznej ocenie ka#da my$l. oszustwa. jakie dostaje zasi%ki. Nie ko-loryzowa".. aby prawda by%a podstawa wszelkich systemów politycznych. nie oby%oby si! bez w$ciek%o$ci i wrzasku. #e co$ utracicie albo #e czego$ nie uda si! wam zdoby". To nie by%aby jawno$". co do tego si! nie %ud(my. o jawno$". tylko jawny ob%!d. Mi to mówisz? Ale nawet w takim uj!ciu.. gdzie panuje jawno$" i niczego si! nie ukrywa. Jednak najbardziej udane zwi'zki. nie dopu$ci #aden rz'd. dlaczego jest to mo#liwe tylko w spo%eczno$ci rozwini!tej? Poniewa# tam nikt nie chce mie" czy osi'gn'" niczego cudzym kosztem. ekonomicznych czy spo%ecznych. Gniewu i frustracji by%oby z pocz'tku sporo.. po ile kupuje. Chwileczk!. Dobre sobie. w których wszystko jest wiadome. Na waszej planecie raczej nie. w obr!bie której przebiega twój proces indywidualnego rozwoju. w%a$nie z tego powodu. Mam na my$li porozumiewanie si! . ile zarabia. Ale &arty na bok. co. opinie czy reakcje. to $mia%a koncepcja i rzadko stosowana. WSZYSTKO. nikt “nie wykr!ca numerów". . Ca!e &ycie spo!eczne oparte na Zasadzie Jawno(ci. korporacja czy potentat gospodarczy. a z pewno$ci' najbardziej romantyczne. Chodzi o mówienie bez os%onek. Jeste( pewny. jakie p%aci podatki. których ofiara pada przeci!tny cz%owiek. A czy wiesz. W o$wieconym spo%ecze*stwie tajemnic nie ma. O szczero$" i otwarto$" no i. szczere. Ale “jawno$"" roz%adowa%aby to w ci'gu 60 dni.. pe%ne i bezpo$rednie. podbarwia czy maskuje. Nic nie zostaje pomini!te czy przemilczane. Chodzi po prostu o to. Dla o$wieconych za$ jedynie s%uszne. Ale to nie znaczy. walenie prosto z mostu. ka#de mroczne wspomnienie. Ka#dy wie. Ale gdyby(my znali wszystkie my(li innych. otwarte. Niczego si! nie tuszuje.Jednak do tego. w oczach spo%ecze*stwa prymitywnego. To naprawd" wspania!y pomys!. O zapewnienie ka#demu z osobna wszelkich danych i wiadomo$ci z danego przedmiotu. Nie k%ama" i nie przemilcza" prawdy. Dlaczego? Sk%d si" to bierze? W zwi'zkach uczuciowych (a w%a$ciwie w ka#dych) bierze si! to z obawy przed strat'. po%owa zatargów. Nie daje mi spokoju ta koncepcja “jawno(ci". niestety. wszystko. Ale nawet w takim uj!ciu. Post!powe. k%amstwa i manipulacje. Móg!by( wyst"powa# na estradzie. chronionej strefy. #e po%owa ca%ego z%a na $wiecie zaraz by znikn!%a. Kiedy wreszcie wysz%yby na jaw wszystkie przekr!ty. Po%owa zgryzot. ka#dy osobisty lek. ka#dy przelotny sad. Wci'# macie zbyt wiele do ukrycia. nie nagina" prawdy ani nie manipulowa" ni' na sto ró#nych sposobów.proste. po%owa ca%ego gniewu i frustracji w $wiecie. tak. poczucia bezpiecze*stwa. co posiada drugi. zwi%zków uczuciowych? Nie widz! przeciwwskaza*. wiadomo. kiedy trzeba ja powiedzie". ile liczy sobie ka#de inne przedsi!biorstwo. &e to by si" sprawdzi!o? Zapewniam ci!. a po ile sprzedaje. Nie mówimy tu o naruszaniu cudzej intymno$ci. Zapraszam ci! po raz kolejny . to takie. cechuje zdecydowani} wi!kszo$" ludzkich wypowiedzi. To mój drugi zawód.zastanów si! nad tym. Czy mo&na j% rozszerzy# równie& na inne dziedziny? Na przyk!ad. jaki ma zysk.. “nie puszcza kantem" czy “nie wyprowadza w pole". to $mia%a koncepcja i rzadko stosowana. Ale tak si" nie dzieje. To bardzo post"powe. aby by" szczerym i otwartym w stosunku do innych. Nie ma miejsca na domys%y czy gry.. Boicie si!.

mówi# prawd" zawsze ka&demu i o wszystkim. aby wyrzuca" z siebie najdrobniejsze uczucie. #yjcie prawd' ka#dego dnia..) (Za$ wy. Rozumiem. #e ca%e wasze #ycie zostanie ujawnione w chwili $mierci. prawda? Tak. Ffjuu! W oparciu o te koncepcje powsta%y ca%e spo%ecze*stwa. wyznanie. Po prostu nie mówi# im wszystkiego. czego$ takiego po prostu nie ma. Zastanów si!. Czy*cie to wobec siebie i wobec ka#dej innej osoby. katolicy. 'Nauczcie si! tego na pami!" i stosujcie w #yciu. w ramach konkretnej teologii. Ale to nie znaczy. To dopiero by by!o.. Lecz o to. wspomnienie. to dlaczego? Co takiego chowasz przed innymi? Jakie nieprawdziwe rzeczy mówisz innym? Jakie prawdziwe rzeczy przemilczasz? Czy ok%amywanie doprowadzi%o twój $wiat do takiego stanu. idee. jaka macie z tego ca%ego dramatu uciech!. Wró"cie do pocz'tku tej ksi'#ki i przypomnijcie sobie Pi!" Stopni G%oszenia Prawdy.. Przestan% mnie lubi#. pozb!dziecie si! l!ku. O$wiecone spo%ecze*stwa. Prawda? Podpowiem wam.) Chyba ju# rozumiecie. Pami!tasz. #e zdoby%by$ si! na takie #ycie? )adnych sekretów? Ca%kowita jawno$"? Je$li nie. Z &adnym si" nie zetkn%!em. lek. jak zacz'". aby zaskarbi" sobie sympatie %udzi? Niezupe!nie. Mo#e kiedy uwolnicie si! od strachu na my$l. Wiec uwa#asz. Ka#dy z was wytworzy% sobie. jakie$ poj!cie. Nast!pnie przygotujcie si! do obna#enia. nie ugrz!(niecie po wsze czasy w przedsionku nieba ani nie zostaniecie skazani na zatracenie w nieznanych wymiarach. #e musisz k%ama". Zgadza si!. który powstrzymuje was przed ca%kowit' jawno$ci' ju# za #ycia.. Zbyt wielkie s' korzy$ci. my$l. g%o$cie prawd!. rozumiesz. d%ugie pasmo oszustw? Jednak mam dla ciebie dobr' wiadomo$" . Boj" si". nie traficie nawet do czy$"ca. To niesamowite. co przed chwila powiedzia%em? Nie chodzi o to.Czy sadzisz. Wobec ukochanej osoby mo#esz obna#y" swoje cia%o. aby zawsze mówi" prawd!. Wiec dlaczego nie mo#esz te# obna#y" swojej duszy? To o wiele trudniejsze. Zbudowa# spo!ecze'stwo na zasadzie jawno(ci. Przykro mi was rozczarowa". poniewa# widz!. o której #ycie si! otrzecie. mormoni. ods%oni" si! ca%kowicie. konkretn' sytuacj' czy drug' osoba) za pomoc' utajnie* i przemilcze*? Czy “prywatno$"" istotnie jest niezb!dna do funkcjonowania rz'du. przedsi!biorstwa czy twojego osobistego #ycia? Co by si! sta%o. (A wy. Có#. Nikt ci! nie osadzi. dobiegnie kresu zabawa w chowanego. Szukajcie prawdy. #e tego w%a$nie si! l!kasz w obliczu Boga? )e przedstawienie si! sko*czy. w jakim chcia%by$ go widzie"? Czy rzeczywi$cie odnie$li$my korzy$" z manipulowania (gospodarka. #e nale#y z tego rezygnowa".nie ma powodu do obaw. cokolwiek. Naprawd" mo&na si" wystraszy#. Trwajcie w pogotowiu do jawno$ci. nikt nie po$le na wieczne m!ki do piek%a. czego dotyczy twój lek. .) (Co si! tyczy was. przedstawi!e( kilka nader ciekawych propozycji. ale. wyobra#enie Najsro#szej Kary Boskiej. nie ma si! czego l!ka". Ukróci# zakulisowe machinacje. Nie... &e wszyscy ode mnie odejd%. gra pozorów? )e przerwane zostanie d%ugie. gdyby wszystko by%o dla ka#dego widoczne? Tu w%a$nie kryje si! ironia.

We wszystkim. to zobacz. #e mo#ecie wygra" wojn!. Mo#esz sta" si! ta nowa droga. #e #adne pa*stwo cho"by nie wiem jak pot!#ne czy wp%ywowe . czy religii. ile dok%adnie zarabiasz. Zwa#ywszy na ogromne #niwo $mierci i zniszczenia. od najbli#szych.nie napadnie na inne. tylko. Nie tylko w biznesie. zamiast “skuba" naiwnych póki si! da". aby przekona" si!. b!dziecie walczy". Oo. Chc" us!ysze#. W cz!$ci . Ani nawet waszego uk%adu s%onecznego. Rzucam ci wyzwanie. co ju# raz powiedzia%em. równo$ci i rzetelnego wynagrodzenia. Umie$" na metce dwie liczby: poniesione koszta i #'dana przez siebie cen!. albowiem spór jest oznaka . ile dok%adnie kosztowa%o ci! wykonanie us%ugi czy dostarczenie produktu. b!dziecie si! spiera". Mów klientom. To zdzia%a cuda. zacznij od niej. Powtórz!. Nie ma #adnych przeszkód ku temu. wznios!ej. Id)cie za mn$. je$li taka b!dzie wola narodów. Zgadza si!. czy tym czy tamtym wycinku ca%o$ci #yciowego do$wiadczenia. Mo#esz dalej popiera" stary system. Jak temu zaradzi"? Ja nie udzielam rad.. Trzeba by te# utworzy" si%y pokojowe gwarantuj'ce. tutaj. powiedz mi co( wi"cej o &yciu na tej planecie inaczej. wiem! Dzielisz si" spostrze&eniami. Dopóki b!dziecie wierzy". #e mo#ecie wygra" spór. jest inaczej. dok'd go zawiod%e$? Rozwa# to pytanie. Miedzy narodami zawsze wyst'pi' spory. Oo. Ale nie musisz przenosi" si! na inna planet! ani nawet wychodzi" z domu. #e taka wola wyst'pi. Natomiast rozstrzyganie sporów przemoc' $wiadczy o ca%kowitym braku dojrza%o$ci. nie tylko w zwi'zkach uczuciowych.. jakie s' dochody i wydatki firmy. aby powstrzyma" kogo$. Troski w równym stopniu o klienta i o siebie samego. #e nadal mo#e dochodzi" do aktów przemocy na Ziemi. obecnie panuj'cy paradygmat. Dopóki b!dziecie wierzy". albo przetrze" szlak i ukaza" $wiatu nowe drog!. poniewa# do zak%adu zaraz zawita%oby poczucie sprawiedliwo$ci. Je$li masz swoja firm!. Sta* si! nowa droga. Najwspanialsza. Og%o$. ale w przypadku takich prymitywnych kultur jak wasza. kto j' stosuje. Czy si! na to zdob!dziesz? Wymaga" to b!dzie gruntownej przemiany sposobu my$lenia. nie tylko w polityce czy ekonomii. ale we wszystkim. aby zaniecha" stosowania przemocy w rozwi'zywaniu konfliktów. jaka by%aby taka Nowa My$l w do$wiadczeniu. Wybór nale#y do ciebie. Wy#sza. nie jak to ma miejsce z obecnym Trybunatem Mi!dzynarodowym). 17 £<&-CJ!ysz" Twoje wyzwanie. mo#esz zacz'" tworzy" Nowe Spo%ecze*stwo ju# teraz. S!ysz". Wiedz jednak. aby stosunek ten sprowadzi" do rozs'dnych wymiarów. Prosz". Gdyby uczyni% to ka#dy przedsi!biorca. Rozwi'zaniem na krótka met! by%oby ustanowienie wspólnego $wiatowego rz'du oraz powo%anie sadu ponadnarodowego do rozstrzygania spornych spraw (z którego wyrokami by si! liczono. Wiem. Wtedy b!dziesz móg% o$wiadczy": Ja jestem drog$ i %yciem. jakie powoduje przemoc. czy by%by$ szcz!$liwy widz'c. mo#na by sadzi". ile #'dasz? Mo#e l!kasz si!.Nie mia%em na my$li waszej planety. Si%y pokojowe mog' by" zmuszone u#y" przemocy. i jaki jest w tym udzia% ka#dego pracownika. w jaki sposób naród dogaduje si" z narodem i nie ma ju& wojen.zdrowa oznaka indywidualno$ci. Tak. #e zostaniesz posadzony o “zdzierstwo". gdyby znany by% stosunek twoich kosztów do ceny? Je$li tak. Zacznij od swej rodziny. co mo#na zrobi". praca przesta%aby by" koszmarem dla wielu ludzi. niestety. Czy nadal jeste$ dumny z tego. Gdyby ca%y $wiat poszed% w twoje $lady.

tak szlachetna. którzy chc% wi"cej. staje o$ci' w gardle $wiatowym “posiadaczom". aby by" kim$. ale poparcie wspólnoty. Ale jak przy tym nie zniecheci# tych. które zawdzi!czaj' sw' pozycje sile. #e system ogólno$wiatowych rz'dów doprowadzi do zaniku niezale#no$ci i $wietno$ci pojedynczych narodów. ale zarazem gotowi s% wi"cej z siebie da#. poniewa& partie polityczne od lat podporz%dkowane s% tym samym mo&nym protektorom. #e w%adza d%u#ej nie mo#e spoczywa" w r!kach pojedynczego narodu. Czym Si! Nie Jest. Czym Si! Jest w Istocie. To uproszczenie. &e (wietnie ilustruje ono ten problem. Jednak to si! nigdy nie dokona. a drudzy nie. “Wybory" w tej tak zwanej “demokracji w zachodnim stylu" to farsa.wojownika! Innymi s%ozuy. którzy b!d' dowodzi". co z góry przekre(la powstanie jakiejkolwiek powa&nej opozycji. czego inni mogliby pragn'". wymuszanie okre$lonych dzia%a* przez silniejszych partnerów handlowych.pierwszej podkre$la%em. gdy który$ zostanie zagro#ony w inny sposób. Jaki jest tego skutek? “Bogaci si" bogac%. Mam wra&enie. A wiec podstawowym zadaniem podczas przebudowy %adu spo%ecznego jest dopilnowanie. je(li b"d% musieli odda# cz"(# tym. gdy który$ zostanie napadni!ty. która mówi. zwykle b!d'ce dzie%em “posiadaczy". Cz!$ciej staje na przeszkodzie brak mo#liwo$ci ni# brak ch!ci. Wszystkie 160 narodów powstanie jak jeden ma#. Tylko w ten sposób na $wiecie mo#e zapanowa" wreszcie pokój. stosowanie si! do “wytycznych" w celu uzyskania pomocy gospodarczej czy zwyk%ej pomocy humanitarnej. Garstka bogatych i wp!ywowych rodów od czterdziestu lat sprawuje kontrol" nad dobrami ca!ego narodu. #e tyran. Czasem jedynym sposobem na unikni!cie wojny jest podjecie walki! Czasem trzeba zrobi" co$.75 dolara na godzin" do zawrotnej wysoko(ci 3. aby ka#da osoba i ka#dy naród mia% równe mo#liwo$ci rozwoju. udost!pni" je wszystkim ludom Ziemi i dopu$ci" do udzia%u w korzy$ciach z nich p%yn'cych. #e jedni chc' “ci!#ko pracowa"". jest przeistoczenie si! w jego odwrotno$" . rozdzieli" je sprawiedliwiej miedzy wszystkich. aby po%o#y" temu kres! Ta pozorna sprzeczno$" jest wyrazem Boskiej Dychotomii. #e #aden dyktator stoj'cy na czele cho"by najwi!kszego narodu nie naruszy terytorium drugiego pa*stwa ani nie zagrozi jego wolno$ci. “posiadacze" podkre(laj%.i tego w%a$nie obawiaj' si! najwi!ksze pa*stwa. Wszystkie 160 narodów stanowczo powie “Nie!". Ponadnarodowy rz'd wyrówna%by szans! i ta w%a$nie idea. ale musi sta" si! udzia%em wspólnoty wszystkich narodów zamieszkuj'cych te planet!. ale w równym stopniu uwzgl!dniane by%yby prawa i roszczenia wszystkich narodów. Poda!em wcze(niej przyk!ad Meksyku i cho# nie jest moim zamiarem krytyka tego pa'stwa. Albowiem nie tylko $wiatowe pot!gi stawia%yby odt'd na swoim. Nie da si! zaprzeczy". Sko*czy si! równie# szanta# gospodarczy. na przyk%ad mi%o$nikiem pokoju. p%yn'cy z niezachwianego przekonania. któr' cz!sto musia%y okupi" w%asnymi surowcami czy zgoda na za%o#enie na ich ziemiach obcych baz wojskowych. Mocarstwa musia%yby te# zrzec si! wy%'cznej kontroli nad wi!kszo$ci' zasobów naturalnych $wiata. którzy chc'. ile zdzia!ali na rzecz biednych zapewniaj%c zatrudnienie i . którzy nie maj% ochoty tak ci"&k% pracowa#? Po pierwsze. zapominaj'c przy tym. problem nie polega tylko na tym. W ramach nowego uk%adu. ro$nie w si%!. któremu nikt si! nie przeciwstawi. dopóki obecni posiadacze oraz szafarze bogactw i zasobów $wiata nie wyrzekn' si! swej $cis%ej nad nimi kontroli. s%dz". bezpiecze*stwo najmniejszym pa*stwom gwarantowa" b!dzie nie %aska mocarstw. #e oni sami trzymaj' w r!ku wszystko. czego si! nie lubi. po to. a ubodzy ubo&ej%". Gdy p!ace maj% wzrosn%# z 1. cz!sto jedyna droga do poznania Tego. &e mimo wszystko chodzi tu o ponowny podzia! dóbr. jest do$wiadczenie siebie jako Tego. Za$ narody najs%absze nie b!d' ju# zdane na dobr' wole mocarstw.15. Znajd' si! jednak tacy. Tymczasem rzecz b!dzie si! mia%a odwrotnie . aby “golce" dorabiali si! maj'tku o w%asnych si%ach. #e nieraz jedynym sposobem.

&e ludzi nie sta# na kupno produktów. gdzie niewolnicze stawki maj% stanowi# znakomit% okazj" dla wie(niaków. pierwszy szef komunistycznego pa*stwa. którzy w swoim czasie zawrócili $wiat znad przepa$ci wojny i wspierali g%!bokie reformy polityczne.stwarzaj%c szans" na rozwój gospodarczy. Nie dba si" o ludzi. Nowy ustrój $wiatowy przekaza%by istotna w%adze w r!ce pokrzywdzonych narodów.dlatego tak wielu z nich przenosi swoje fabryki i zak!ady do Meksyku i innych krajów. która ci%gnie korzy(ci z ca!ego przedsi"wzi"cia . podobnie jak wojen mi!dzy narodami. poniewa# si!gali wzrokiem daleko przed siebie. To rozwi'zanie. o której nikt nawet nie $mia% marzy". $wiatowego rz'du. gdzie znajd% zbyt. Ale jestem przekonany.podporz%dkowane tej garstce. Mog% wys!a# towary do innych krajów. W przypadku tych wybitnych postaci. które troszczy%o si! tylko o swoje za$ciankowe sprawy i nie widzia%o nic poza w%asna straty p%yn'ca z tych wielkich wizji. dopóki nie wprowadzi si! w #ycie rozwi'zania d%ugofalowego. #e najtrudniej by" prorokiem we w%asnym kraju. Dlatego rozwi'zaniem na krótka met! mo#e by" stworzenie nowego %adu nowego. Takim przywódca by% wasz George Bush. $wiadomo$" Jedno$ci i Mi%o$ci. Odsuni!ci zostali od w%adzy przez tych samych ludzi. gdzie pior% i nierzadko za!atwiaj% swoje potrzeby . bezpiecze'stwo i higiena pracy to sprawy. je(li wzi%# pod uwag" niskie koszty robocizny. który z perspektywy lat uka#e si! jako cz%owiek o wielkiej m'dro$ci. Ka#demu cz%owiekowi nale#y si! równy szacunek. Takie ra&%ce lekcewa&enie mas prowadzi do tego. na której ka&e im si" &y# w domkach z kartonów w pobli&u strumieni. Zdaj' sobie z tego spraw" biznesmeni ameryka'scy . zinstytucjonalizowa%o. &e godz% si" z tym nawet niektórzy uczciwie my(l%cy ludzie. którym odbiera si! szans! dorównania mo#nym tego $wiata. k%ad'ce kres tak zwanej “zimnej wojnie". Ale fabrykantów to nie obchodzi. gdzie panuje wyzysk. Zdarzali si! przywódcy na tyle przenikliwi i odwa#ni. podobnie jak o ziemi". nie mog%oby si! zrodzi" bez udzia%u w%adzy. które sami wyrabiaj%. I tego boj% si" potentaci. ale miejscowe w!adze . jaka posiadaj' pojedyncze zamo#ne jednostki czy narody. Co ciekawe. sprawowali swój urz'd tylko przez jedna kadencje. $mia%o$ci i wra#liwo$ci. Ale jedyne korzy(ci czerpi% z tego bogaci przemys!owcy i przedsi"biorcy. który otrzyma% Pokojowe Nagrod! Nobla i zainicjowa% polityczne przemiany. sta%o si! tak. wsz"dzie. ale nie politycznego. #e to jest “w porz'dku". Tak naprawd!.nie kwapi% si" z wprowadzaniem odpowiednich przepisów. To si! nie zmieni. aby zaproponowa" przyst'pienie do budowy nowego ustroju $wiatowego. jedyne prawdziwe zreszt'. Szalenie popularni za granica.a nast"pstwa b"d% druzgoc%ce. co wymusi%oby sprawiedliwszy rozdzia% zasobów naturalnych. Takim by% Michai% Gorbaczow. Tak samo rzecz si! mia%a z ka#dym przywódca.albowiem kanalizacja cz"sto uwa&ana jest za zbytek. powszechnego. tak d%ugo. Haruj% oni w niezdrowych i niebezpiecznych warunkach. to Nowa +wiadomo$". Mówi si!. który sk%oni% Begina i Sadata do ugody. mo&na by rzec. a po ust'pieniu z urz!du prezydenckiego raz po raz ratowa% $wiat przed katastrofa g%osz'c prosta dewiz!: Ka#dy punkt widzenia zas%uguje na jednakowa uwag!. Zgadza si!. wizji. Rewolucji i konfliktów wewn!trznych nie da si! unikn'". który o$mieli% si! wyst'pi" z apelem do bogatych o zaprzestanie wyzysku. Ochrona (rodowiska. Ale z%udzenie. Zaw!adni"cie bogactwami i zasobami tak si" ugruntowa!o. który im si" nie nale&y. których los chcieli poprawi". przez w%asny naród zostali jednog%o$nie odrzuceni. którzy uwa&aj% to po prostu za jedn% z zasad wolnego rynku. wybiegaj'c poza ograniczone pole widzenia swego spo%ecze*stwa. o których w ogóle si" tam nie mówi. do jak najlepszego wykorzystania . ci odwa#ni przywódcy. Oraz Jim Carter. czego nie chcieli dostrzec w nim wspó%cze$ni. którzy sprzedaj% swoje towary na rynku krajowym i zagranicznym z ogromnym zyskiem. &e pr"dzej czy pó)niej to wszystko si" za!amie . to wcale nie jest “w porz'dku" wobec zdecydowanej wi!kszo$ci ludzi. Nie tylko w Meksyku. Bod(cem do odnoszenia sukcesów. jak “posiadacze" gn!bi" b!d' “golców" pod pozorem stwarzania szans.

co poci'ga za sob' przemian! dzia%aj'cego. Ka#dy dzie* wype%niaj' chwile napi!cia. ale porz'dny dom. doskonalenia si!.gdy ka#demu zapewni si! bezpiecze*stwo i podstawowe potrzeby materialne . ale walczy o co$ wi!cej . W miar'! ich rozwoju zmagania przeistaczaj' si! w proces. rzecz ciekawa. a “#ycie" jako odwieczny. pracujecie na nie. urojonej. Ich zmagania wi'#' si! z poszukiwaniem Boga. Ca%kowicie odmiennie przedstawia si! powód ich d'#enia. nieustaj'cy proces Bycia. Nie jest w!a(ciwym bod)cem coraz lepsze &ycie. najmniej liczna z nich. duchowa rzeczywisto$" i duchowe do$wiadczenie. naprawd! male*ka. rozumiej' to wszyscy.maja wiele wspólnego. martwi' si!. Zdecydowanie najmniejsza grupa ludzi ma wszystko. Umys% zaprz'taj' elementarne #yciowe kwestie.i decyzje. Mniejsza liczba ludzi mo#e liczy" na zaspokojenie niezb!dnych potrzeb #yciowych.. Je$li jednak okre$lisz “lepsze" jako g%!bsze do$wiadczenie i wy#szy wyraz twego najwznio$lejszego Stanu Istnienia. Wiadomo to niemal ka#demu. Pytanie jednak. czego mog%aby sobie #yczy" wszystko. seksu. samochodów. której skutkiem jest op%akany stan twego $wiata. co sprzyja “lepszemu #yciu"? Co dla ciebie znaczy “lepsze"? I co znaczy “#ycie"? Je$li dla ciebie “lepiej" równa si! “wi!cej". samourzeczywistnie-niem.swojego #ycia. Ich umys%y zaj!te s' zabiegami o utrzymanie stanu posiadania. skromny.czegokolwiek) czy wi!cej pieni!dzy. co si! marzy pozosta%ym dwóm . nie powinna by" materialna zap%ata. desperackie kroki. Ogromna wi!kszo$" wci'# walczy o zwyk%e fizyczne przetrwanie. a nie tej przelotnej. Nale#'ce do niej osoby postrzegaj'. umocni si! i utrwali. Zajmuj' ja prawdy duchowe. jakie podejmujecie . Ale oprócz tych trzech grup istnieje jeszcze jedna. tak jak stwarzanie “lepszych warunków" dla waszych dzieci. Kiedy d'#enie do wielko$ci nie b!dzie mia%o pod%o#a ekonomicznego . ubra*. przyczyniaj'c si! do rzeczywistej wielko$ci. Najcz!stszym motywem dzia%ania ludzi jest zdobywanie. . Wzrostu (nie nauki). p%yt .wówczas bodziec do dzia%ania bynajmniej nie zginie. Nie odczuwa ona potrzeby rzeczy materialnych. wyra#aniem prawdy. Poniewa# wasze obecne d'#enie do wielko$ci wi'#e si! z gromadzeniem tego. ju# ich nie wypuszczacie ze swoich rak. by" mo#e jeszcze si! odnajdziesz. w%adzy. b!d'cej tworem obecnych motywów. W jednym miesi'cu gin' z g%odu tysi'ce. jak i czy w ogóle uda im si! “wybi"". D'#ycie do nich. je$li nie najwi!cej. poszukiwania. nurtuj'ce sprawy..poczucie bezpiecze*stwa. a kiedy zdob!dziecie cho" cz!$". pomy$lniejsze jutro.podró# duszy. Czy starczy jedzenia? Czy znajdziemy schronienie? Czy b!dzie nam ciep%o? Takimi problemami #yje wci'# masa ludzi. Ci!#ko pracuj'. Nadanie jej wagi pierwszorz!dnej by%o b%!dem i to w%a$nie wywo%a%o wszystkie omawiane tu problemy. nabywanie.ale. lecz nabierze innego charakteru. i je$li “#ycie" to dla ciebie okres miedzy narodzinami a $mierci' w twej obecnej egzystencji. Istnienia (nie dzia%ania). pozyskiwanie dóbr materialnych. %atwo si! z nimi rozstaja. Umy$l poch%aniaj' pilne. wówczas tkwisz po uszy w pu%apce. wielu spo$ród nich pragn!%oby jeszcze wi!cej. W jego ramach widza wszelkie do$wiadczenie. wi!ksze rozmiary. “Lepsze #ycie" nie bierze si! z gromadzenia dóbr materialnych. wi!ksze ilo$ci rzeczy (domów. co $wiat ma do zaoferowania. Ci. a mimo to wasze #ycie . stwarzanie coraz lepszych warunków dla naszych dzieci? “Coraz lepsze #ycie" to jak najbardziej chwalebna motywacja. Do tego kontekstu odnosz' wszelkie ludzkie sprawy i zdarzenia. a cz!sto o jego pomno#enie. tyle panuje w $wiecie zmaga*. w%a$nie z “rzeczami". Zmienia si! zupe%nie powód dzia%ania. którzy nie troszcz' si! o rzeczy. Jest to proces samookre$lenia (nie samood-krywania). #ycie jako przygod! duchowa .

Dlaczego? Poniewa# równo$" to identyczno$" . Na waszych oczach ko-na]a dzieci. aby tysi'ce umiera%y z braku podstawowych rzeczy niezb!dnych do #ycia. ci!#kiej pracy by%o pozyskanie dóbr tego $wiata. Przy ca%ej wspania%o$ci $wiata. wr!cz nieprzyzwoite rzeczy . w zwi'zku z czym zanik%a potrzeba po#'dania.obecnie dziej'ce si! nagminnie w waszym prymitywnym spo%ecze*stwie . #e uwa#a si! za o$wiecona. których plon by% mniejszy. który zapewni%by ludziom chleb. Taka b!dzie wola ka#dego. Jeste$cie prymitywni. 18 Zobaczmy. przy takiej zamo#no$ci nielicznych. Cel #ycia si! zmieni%. teraz jest do$wiadczanie rzeczy niebia*skich. którzy si! z wami nie zgadzaj'. Nie . A my(limy.Bogiem objawionym w ciele przestaniecie post!powa" bezbo#nie. Kim w Istocie Jeste$cie . Uwi!zili$cie za to miliony na samym dole spo%eczno-ekonomicznej drabiny i stworzyli$cie $wiatopogl'd. Tam gdzie przedtem przewa#a%y troski o cia%o. 2. Wszyscy dobrowolnie b!d' oddawa" dziesi!" procent z tego. aby tysi'ce spokojnie przygl'da%y si!. a tym bardziej przesta" si! wzajemnie zabija". Mówi! o $wiecie. Pozwalacie. na rzecz tych. a nie faktyczna równo$". Nikt nie b!dzie ju# musia% nakleja" na samochód znaczków o takiej tre$ci: BO)E UCHOWAJ MNIE PRZED SWYMI WYZNAWCAMI. #e tak jest. Prymitywne spo%ecze*stwo naj%atwiej rozpozna" po tym.nie opowiadam si! bynajmniej za $wiatem robotów. który to utrwala. Kiedy postanowicie by" tym. Prymitywna $wiadomo$" naj%atwiej rozpozna" po tym.a to ostatnia rzecz. Nie zapominaj. wy nie zdobyli$cie si! jeszcze na taka wspania%omy$lno$". jakimi powo%a%em was do istnienia . Tego rodzaju naganne. Zniknie konieczno$" przymusowego p%acenia podatków. w którym zagwarantowane s' dwie rzeczy: 1.zostan' bezpowrotnie wyeliminowane z chwila.nie z braku po#ywienia. Inne pod%o#e ma “d'#enie do wielko$ci". Przy takiej obfito$ci zasobów naturalnych.fizycznym obrazem Bóstwa. a wraz z nim samo #ycie. #e uwa#a si! za rozwini!te. 'Wszystko si! przesun!%o. Podsumowuj%c. mo#liwo$" dalszego rozwoju. Ju# nie do pomy$lenia b!dzie. potrzeby wszystkich zostan' zaspokojone. aby uchroni" ludzi od przymierania g%odem. lecz z braku dobrej woli. mamy na my$li równe mo%liwo#ci. jak inni g%oduj' . i cieszcie si!. w którym ka#dy otrzymuje identyczny przydzia% z Centrali. Wasz nowy bodziec: sta" si! takimi. Rzeczywistej “równo$ci" nigdy nie da si! osi'gn'". czy nad%&am. Wielko$" przestanie by" mierzona tym. chronienia i pomna#ania dóbr doczesnych. odmieni%o. Unieszkodliwiacie tych. gdy przyjmiecie nowy bodziec w d'#eniu do wielko$ci i jej now' definicj!. &e jeste(my tacy rozwini"ci. #e gdy mówimy o równo$ci. Zasoby $wiata s%usznie zostan' uznane za w%asno$" wszystkich ludzi na Ziemi.Tam gdzie przedtem pobudk' do czynu. nie zdo%ali$cie zapewni" ani jednego. stara*. nabywania. co zebrali. w którym zagwarantowane s% te . W $wiecie obfituj'cym w dobra wystarczaj'ce na potrzeby wszystkich. na pierwszy stopie' wiod%cy do (wiata. teraz przewa#aj' troski o ducha. ile komu uda%o si! zgromadzi". w którym wszystkie narody podporz%dkowuj% si" jednemu wspólnemu rz%dowi i wszyscy ludzie maj% udzia! w bogactwach (wiata. niezb!dnej do stworzenia prostego politycznego mechanizmu. jakiej potrzebuje $wiat. Wy!ania si" z Twych wywodów obraz (wiata opartego na równo(ci i równowadze. ani drugiego. zaspokojenie podstawowych potrzeb.

. Wszystkim da si! szans! wykorzystania tego wykszta%cenia w miejscu pracy . odpowiednie kszta%cenie. Czy ten nowy porz%dek (wiata b"dzie wymaga! ponownego rozdzia!u dóbr? Nie b!dzie wymaga% niczego. Wszystkich zaopatrzy si! w $rodki do #ycia. poniewa# wszyscy ju# ja macie. Dzi!ki dwóm zmianom.dwa fundamentalne prawa. Doprowadzi%aby do zaprzestania systematycznego wyniszczania Ziemi. Nawet je(li kto( na to nie zapracuje? Pogl'd.oraz Zgromadzenia Ludowego . tak #e zwyk%e przetrwanie przestanie by" problemem i ka#dy b!dzie móg% cieszy" si! prostymi wygodami. nie dóbr.do którego wchodzi%oby po dwóch przedstawicieli z ka#dego pa*stwa na Ziemi . jeszcze raz: co przynios!aby taka ogólno(wiatowa federacja? 1. Ale nie mo#na si! wkupi" w %ask! Boga. #e na te rzeczy trzeba zapracowa". Ka#de pa*stwo zachowa%oby wewn!trzna policje. Poszczególne pa*stwa mia%yby prawo powo%ywa" w razie potrzeby w%asna stra# obywatelska. które sami ustanowicie.gdzie przedstawicielstwo by%oby wprost proporcjonalne do wielko$ci populacji. na przyk%ad. bierze si! z rozpowszechnionego my$lenia. bior'c pod uwag! zak%adany fakt poprawy warunków i jako$ci ich #ycia). Dla tych z nas. Dok!adnie tak samo pomy(lany jest rz%d Stanów Zjednoczonych . Nie mo#ecie si! z tym pogodzi". mo&emy si" wznie(#.z dwiema izbami. Stworzy%aby mo#liwo$ci . które teraz zwiecie narodem ameryka*skim. którzy maja w%adze. Po%o#y%aby kres wojnom miedzy narodami i rozstrzyganiu sporów przez zabijanie.w miejscu pracy. i zreszt' nie trzeba.. 5. Znios%aby wszelkie ograniczenia oraz dyskryminacje ludzi . zdolnego rozstrzyga" mi!dzynarodowe spory. Podobna równowag! si% trzeba wpisa" w nowe urz'dzenie $wiata. Ponowny podzia% zasobów. gdyby za tym opowiedzieli si! przez publiczne g%osowanie jego obywatele (cho" dlaczego mieliby tego chcie". Powo%anie wspólnego rz'du $wiatowego oznacza%oby zarazem utworzenie silnego trybuna%u. bo sami nie mo#ecie . z których jedna zapewnia uczestnictwo proporcjonalne. Podobnie ka#dy ze zrzeszonych narodów móg%by si! od%'czy" od Ogólno$wiatowej Unii. zawsze i w pe%nym zakresie. nast'pi z woli ludzi i dokona si! niejako samoistnie. do czego w my$l konstytucji s' wci'# uprawnione wszystkie ze Stanów Zjednoczonych Ameryki. 4. 6. 2. Zako*czy%aby poni#aj'ce ubóstwo. Rz'd ogólno$wiatowy równie# musi si! sk%ada" z w%adzy ustawodawczej.naprawd! równe -wznoszenia si! do poziomu najszczytniejszego wyra#ania Ja(ni . przymieranie g%odem i masowy wyzysk ludzi i zasobów przez tych. odzie# i dach nad g%owa. Rz'd $wiatowy sk%ada%by si! z Kongresu Narodów . 3. Wszystkim zapewni si!.do radosnej realizacji w%asnych ambicji. Konstytucje Stanów Zjednoczonych natchn'% sam Bóg. Wszystkim zagwarantuje si! dost!p do opieki lekarskiej. Wszystkim stworzy si! godziwe warunki bytowania. #e trzeba sobie zas%u#y" na niebo. przesuni!ciom w paradygmacie politycznym oraz duchowym. a tak#e pokojowych si% zbrojnych czuwaj'cych nad respektowaniem praw. sadowniczej i wykonawczej. Owszem. ale rozwi'zano by armie narodowe podobnie jak poszczególne stany wyzby%y si! w%asnych odr!bnych wojsk i flot na rzecz federalnych si% zbrojnych s%u#'cych ca%o$ci stanów. a druga równy g!os ka&demu stanowi. nie umiem wyja$ni". Umo#liwi%aby wyrwanie si! z kr!gu wci'# nienasyconej konsumpcji.wszystkim ludziom. w ramach systemu politycznego czy w obr!bie osobistych zwi'zków uczuciowych. którzy nie !api% wszystkiego w lot.

i odpowied( brzmi: nic. Cz!sto %'czy si! z gorycz'. Równo$" nie. które by" mo#e na pró#no stara% si! zyska" w ci'gu wielu wciele* . Spróbuj przyj'" nast!puj'cy punkt widzenia: Ludzie maja prawo do zwyczajnego #ycia. Nawet je$li nic nie robi'. którzy wnosz% wk!ad. Czyste pragnienie. kim TY jeste$. Gdy nauczycie si! dawa" bez #adnych warunków do spe%nienia (czyli inaczej mówi'c. &e ci.dochodzi do zrozumienia. tylko przez 70 lat rozmy$la o poezji. je$li w ogóle trzeba mówi" o karze . czy takie #ycie jest zmarnowane? Albo gdy kto$ k%amie. . aby si! podzieli" z innymi. Z niej rodzi si! wielko$". Je$li kto$ nic nie robi. &e odbiera im si" owoce ich pracy i przekazuje obibokom? Nie s%uchasz uwa#nie. którzy pracowaliby na ogólny dobrobyt. &e to si" sprawdzi? Nie obawiasz si". a# w ko*cu przedstawia jeden wiersz. nie jest twoja rzecz' osadza". Ale zawi(# nie zaniknie? Zawi$" nie.i wreszcie wznosi si! na wy#szy stopie* ewolucji. Zawi$" to naturalne d'#enie do przekraczania siebie. Wspó!czuciem? Tak. lecz ze wspó%czuciem. I niszczy. Z zazdro$ci mo#na kogo$ zabi". z którego mog' czerpa" tysi'ce. aby dorówna" starszemu bratu. czy zaprzepa$ci% swoje #ycie? Nie jest twoja rzecz' os'dza" post!py drugiej duszy. Zazdro$". #e osoby paso#ytuj'ce na innych trac' niepowtarzalna okazje: mo#liwo$" tworzenia i do$wiadczania w chwale swej najwy#szej idei o sobie. Czy naprawd" uwa&asz. ale pod koniec #ycia doznaje na skutek tego. jak to ma miejsce obecnie. zaczn% krzywo patrze# na darmozjadów? Owszem. oszukuje. W Miejscu Rado(ci? Tak b!dzie wówczas nazywane miejsce pracy. Wszyscy mieliby zapewnione $rodki potrzebne do prze#ycia. nie da%oby si! tego unikn'". kocha" bezwarunkowo). ale równe mo%liwo#ci. które prowadzi do ch!ci pozbawienia kogo$ tego. “obijania si"" na cudzy koszt? Po pierwsze. który za wszelka cen! chce dosi!gn'" klamki. je$li nie s? o$wieceni. )ycie z zachowaniem godno$ci to jedno z podstawowych praw cz%owieka. Lecz przez to dalej panowa!by podzia! na “bogatych" i “biednych"! To nie jest prawdziwa równo(#. Podtrzymuje w cz%owieku z%o$". aby to urzeczywistni". co to znaczy “zmarnowa" #ycie". knuje. Nie ma w tym nic z%ego. Zawi$" to si%a nap!dowa. wówczas b!dziecie potrafili przyjmowa" bez #adnych warunków. )ycie zosta%o obmy$lane jako sposób na to. To samo w sobie by%oby dostateczne kara za ich lenistwo. przynosz'cy prawdziwy prze%om w pojmowaniu. “obijania si!" na cudzy koszt. I ka#dy b!dzie mia% równe szans! zdobywania wiedzy i umiej!tno$ci oraz wykorzystania wrodzonych uzdolnie* w Miejscu Rado$ci. z kolei.co w rzeczywisto$ci niczemu nie s%u#y. a nie . ale zazdro$" tak. mi%osnego trójk'ta. wgl'd. Pytasz wiec. gdy# zdawaliby sobie spraw!. Nawet je$li nie wnosz' #adnego w%asnego wk%adu. Ale czy nie z!o(ci!oby tych. aby$cie mogli tego do$wiadczy".si! na co$ takiego zdoby". którzy posiadaj' wi!cej. Ka#dy b!dzie móg% wie$" skromne #ycie bez martwienia si! o przetrwanie. Twoja rzecz' jest zdecydowa". Jak w przypadku dwulatka. to. Dochody okre$la%aby otwarta gra si% na rynku gospodarczym. Da%em wam wystarczaj'co du#o. Teraz chodzi o to. którzy maja za sob' do$wiadczenie. szkodzi innym. czego ma wi!cej.kim by% czy nie zdo%a% by" kto inny. przeb%ysku . Wiadomo to tym. Ale jednostki rozwini!te patrzy%yby na darmozjadów nie z niech!ci'. Ale co w takim razie powstrzyma ludzi od zwyk!ego marnowania &ycia. Ci. co powstrzyma ludzi od zwyk%ego zmarnowania #ycia. na przyk%ad. wyznaczaj'ca warto$" wk%adu wnoszonego przez poszczególnych ludzi. otrzymaliby sposobno$" przekazywania 10 procent swych zarobków. to uczucie p%yn'ce z leku.

&e Ci przerw"? Prosz!. W formie dobrowolnego opodatkowania. Pozwolisz. &e Bóg opowiada si! za równym podatkiem? Upierasz si! przy okre$leniu “podatek". Dziwi mnie to wszystko.ch!ci' do$wiadczenia samej wielko$ci! Czy to dostateczna pobudka? Ludzki duch wzlatuje. spo%ecznie. Jednak kiedy nast'pi ów prze%om w $wiadomo$ci. Dusza zwraca si! ku wy#szemu do$wiadczeniu siebie. &e to si" nie uda? Owszem. aby “ponie(#" darmozjadów? Z wielko$ci ludzkiego ducha. pracy zawodowej. to znikn' “g%oduj'cy" i “bez $rodków do #ycia". No i znowu to samo.. Nigdy nie my(la!em. poza jednym . Tak. Zyski finansowe zostan' ograniczone. aby si!ga" dalej. Czym wiec ró#ni si! ta sprawa? . niemal ka#dy b!dzie oddawa% dziesi!" procent na rzecz ogólno$wiatowego rz'du. Zawistnym b!dzie dana mo#liwo$" odniesienia sukcesu na ich w%asny sposób. Jak widzisz. zanim ja udowodni". gdy nast'pi zwrot duchowy. osi'gn'" wielko$".Zazdro$" zabija. aby si! wyró#nia". stara propozycja “równych podatków". a nie. tylko desperacja. Podobnie jak minimum dochodów. &e us!ysz" od Boga konkretne rozwi%zania polityczne. &e Bóg nie wydaje s%dów. poniewa# obca ci si! wydaje idea zwyk%ego oddania 10 procent swojej nadwy#ki. Musz" Ci co( powiedzie#. Jak mam przekona# ludzi. Dlaczego nie dwóch milionów? Niech b"dzie. poniewa# nie dojrzeli$cie jeszcze do tego. a nawet #ywienia. Nie b!dzie si! tolerowa" jakichkolwiek przejawów dyskryminacji. jak to b"dzie mo&liwe. statusu klasowego czy wieku. Ani z powodu rasy. Naprawd". Przede wszystkim. przeci!tna osoba nie zadowoli si! zwyk%ym przetrwaniem. Niemniej. #e dobrowolna danina dla dobra ogó%u le#y iv waszym najlepszym interesie. nie zostanie usuni!ta z #ycia motywacja. I cho" mo#e utrzyma" si! zró#nicowanie na “biednych" i “bogatych". O! Wbrew twoim czarnym przewidywaniom. takie otwarte. p%ci czy sk%onno$ci seksualnych. znikn' wszelkie powody. Wie o tym. ni# wzrok si!gnie. W ka&dym razie. Poza tym. politycznie. A co spowoduje ten duchowy wzrot. zawi$" rodzi. Ale sk%d pewno(#. W trakcie naszego poprzedniego dialogu . o którym wspomina%em wcze$niej.odpowiada%em na rozmaite pytania. Jak dot%d nie nast%pi! w ci%gu dwóch tysi"cy lat. Z #adnego powodu. ni#szemu. mów $mia%o. Ani z powodu swego urodzenia. nabywania poczucia bezpiecze*stwa za cen! bezwzgl!dnego d'#enia do sukcesu.. dobrowolne i wspania%omy$lne zrzekniecie si! cz!$ci dochodów uznane zostanie za rzecz jak najbardziej w%a$ciwa. #e mam w tej sprawie okre$lony pogl'd? S%dzi!em. dlaczego tak trudno ci si! pogodzi" z tym. a nie upada w obliczu rzeczywistej szansy. Chcesz wyt!umaczy# mi. Dotycz'ce udanych zwi'zków. aby poj'". ulegnie zmianie ca%y charakter d'#enia do wielko$ci. Postawmy spraw! jasno. A co z w!adz%? W tym nowym porz%dku niektórzy nadal b"d% cieszy# si" nadmiarem w!adzy i bogactwa. kto zazna% prawdziwej wielko$ci cho" na krótka chwile. &e nie troszczy si" o takie rzeczy.. &e znajdzie si" do(# udzia!owców.. Na obecnym etapie rozwoju waszego spo%ecze*stwa musia%oby to przyj'" form! podatku. zostanie te# ustalone maksimum. dlaczego mia!by dokona# si" teraz? Poniewa# wraz z odwrotem od konieczno$ci prze#ycia materialnego. to zrozumia%e.który nazwa%e$ “ksi!g! pierwsza" . Nikt nie b!dzie gn!biony ekonomicznie.

To znaczy. prosz! bardzo. pokazywa!e(. mog! si! myli". co mówi! tutaj? Có&. jak prowadzisz swoje #ycie. Co( w stylu Clintona. / przypomina cz%owieka. aby$ móg% siebie naprawd! pozna".. Na ka#de pytanie odpowiada%em maj'c na uwadze. Moje odpowiedzi uwzgl!dnia%y kontekst. #e trudniej ci si! zgodzi& z tym. Niemniej. co? W porz'dku. jeszcze raz wy$wiadcz! ci przys%ug! i ustawi! wszystko. Gdyby ludzie s%uchali Mych wskazówek . #e umkn!%a ci zasadnicza sprawa. Wracamy na pole nr 1: To wy wszystko ustanawiacie sami. Id)my dalej. Od samego pocz'tku $wiat Mi si! sprzeciwia. Po prostu wydaje si" inna.. mog! si! myli". we w%a$ciwym $wietle. To znaczy. &e nie mam traktowa# tej rozmowy powa&nie? Hola! Wolnego! Co$ Mi si! wydaje.... Jedyna Moja wskazówka brzmi: kieruj si! sercem. trudniej mi przyj%# to ni& tamto. Czy masz na my$li to. w!a(ciwie. Tylko &e. #e mam w tej sprawie jaki$ punkt widzenia? Nie zastanawia!em si" nad tym. aby( by! apolityczny. Wi"c wolno by# odmiennego zdania ni& Bóg? Jasne. co powiedzia%em tu i w cz!$ci pierwszej. i nic nie narzucam. Moim pragnieniem jest jedynie. Dobre nieba. W porz%dku? Ale# oczywi$cie. Ws%uchaj si!. czy naprawd" masz jakie( polityczne pogl%dy? Popierasz Republikanów? To by dopiero by!o! Bóg -zwolennikiem Partii Republika*skiej. To oczywiste. na czym polega sekret tworzenia harmonijnych zwi'zków.. Bo je$li tak.jakich udziela%em za po$rednictwem setek nauczycieli przez tysi'ce lat . #e pragniesz by" taki czy inny.Nie wiem. co sam jako twórcza istota próbujesz osi'gn'". w dusz!. Nie da si" zaprzeczy#. tego jeszcze nie rozwa&a!em. S!ucham? Poza tym. Us%ysz samego . chyba nie bierzesz tego wszystkiego za $wi!ta prawd!... Poza tym. co? Chcesz powiedzie#. aby$ do$wiadczy% siebie w pe%ni jako twórczej istoty. to w porz'dku. A czego si! obawiasz? )e rozdepcze ci! jak robaka? Prawd" mówi%c. Co za ulga. Ceni! poczucie humoru. To samo robi! teraz. pami!tasz? Oczywi(cie. A ju& s%dzi!em. Nie. jak do tego doj$"? I pokazywa%em ci drog!. Zgadza si". po to. Wola%by$.. Po prostu czyta!em odpowiedzi. Na przyk%ad.. a ty? Nie spodziewa!em si" chyba. &e dostaj" istotne wskazówki. Rzadko post!puje w my$l Moich zalece*. wola!bym. sam nie wiem. Teraz tobie si! uda%o. I taki jestem. Nie mam #adnych politycznych przekona*.$wiat wygl'da%by inaczej. chcia%e$ wiedzie". zak%adaj'c. w jakim stawia%e$ swoje pytania. &e Bóg ma poczucie humoru czy pogl%dy polityczne. Czy moje odpowiedzi budzi%y wówczas tyle kontrowersji? Czy trudno ci by%o pogodzi" si! z tym. abym popiera% Demokratów? Uchowaj Bo#e! Zabawny jeste(. Rozumiem. Nie oceniam tego. Wiec je$li chcesz ze Mn' polemizowa".

siebie. Nawet kiedy przedstawiam ci jaka$ opcje, idee, punkt widzenia, nie masz obowi'zku ich przyjmowa". Je$li si! nie zgadzasz, to wyra( swój sprzeciw. O to w%a$nie w tym chodzi. Rzecz nie polega na tym, aby zast'pi" jeden rodzaj uzale#nienia nowym - uzale#nieniem od tej ksi'#ki. Rzecz polega na tym, aby$ zacz'% my$le". Samodzielnie. Tym teraz jestem. Jestem tob', my$l'cym. Na g%os. Chcesz powiedzie#, &e te przekazy nie pochodz% z Najwy&szego $ród!a? Ale# pochodz'! I tego w%a$nie nie potrafisz zaakceptowa": sam jeste$ Najwy#szym &ród%em. l jeszcze jednego wci'#, jak wida", nie mo#esz poj'": sam stwarzasz to wszystko ca%e swoje #ycie - tutaj, teraz. Ty... TY... je tworzysz. Nie Ja. TY. A zatem... czy niektóre odpowiedzi na te czysto polityczne kwestie ciebie nie zadowalaj'? To je zmie*. Od razu. Zanim przerodz' si! dla ciebie w objawion' prawd!. Zanim zaczniesz je urzeczywistnia". Zanim twa ostatnia my$l na jaki$ temat stanie si! wa#niejsza, prawdziwsza od nast!pnej. Pami!taj, to nowa my$l wytwarza twoja rzeczywisto$". Zawsze. Wiec, raz jeszcze, czy masz jakie$ zastrze#enia do pogl'dów politycznych ujawnionych w trakcie naszej dyskusji? W!a(ciwie, nie. W gruncie rzeczy, zgadzam si" z Tob% w wielu punktach. Po prostu nie wiem, jaki zrobi# z tego u&ytek. Jaki chcesz. Nie rozumiesz? Przecie# tak post!pujesz z ca%ym swoim #yciem! W porz%dku, zgoda... Chyba pojmuj". Chcia!bym dalej poprowadzi# t" rozmow", chocia&by po to, aby zobaczy#, dok%d nas zaprowadzi. Nie mam nic przeciwko temu. Stan"li(my na tym, &e... W innych spo%ecze*stwach - o$wieconych - odk%adanie ustalonej wysoko$ci z tego, co si! otrzymuje (co wy zwiecie “dochodem"), z przeznaczeniem na dobro ogó%u, jest do$" powszechnym zwyczajem. W ramach nowego uk%adu, jaki tu zakre$lili$my dla waszego spo%ecze*stwa, ka#dy zarabia%by rocznie tyle, ile jest w stanie zarobi" - i zachowa%by swe zarobki, do pewnego pu%apu. Jakiego pu!apu? Dowolnego, uzgodnionego przez wszystkich. A to, co wykracza!oby poza ten pu!ap? Zasila%oby $wiatowy fundusz dobroczynny, w postaci darowizny imiennej, aby ludzko$" mog%a pozna" swych dobroczy*ców. Dobroczy*cy sprawowaliby bezpo$redni nadzór nad rozprowadzaniem 60 procent swojego udzia%u, w ten sposób zyskaliby pewno$", #e wi!kszo$" ich pieni!dzy trafia tam, gdzie oni sobie tego #ycz'. Pozosta%e 40 procent wspiera%oby programy ustanowione i kierowane przez $wiatowa unie. Je(li b"dzie wiadomo, &e powy&ej pewnego limitu wszystkie zarobki zostan% ludziom odebrane, sk%d b"d% czerpali podniet" do dalszej pracy? Czy b"d% chcieli i(# dalej po osi%gni"ciu swego pu!apu dochodów? Niektórzy na pewno nie. Ale to nie szkodzi. Nie b!dzie wymogu pracy ponad okre$lony poziom zarobków, gdzie zaczynaj' si! ju# darowizny na fundusz dobroczynny. To, co si! zaoszcz!dzi w wyniku zaprzestania masowej produkcji broni, wystarczy na pokrycie podstawowych potrzeb ka#dego. Je$li do tego do%o#y si! dziesi!cin! z wszystkich dochodów na $wiecie, ca%a ludno$", nie tylko garstka wybra*ców, b!dzie si! cieszy" godziwym i dostatnim #yciem. Ponadto wp%ywy z zarobków ponad ustalony limit zapewnia mo#liwo$ci rozwoju i realizacji osobistych ambicji na taka skale, #e konflikty spo%eczne i zazdro$" strac' racje bytu. Cze$" przestanie pracowa" - zw%aszcza ci, którzy traktuj' swe #yciowe zaj!cie jak prawdziw' prac!. Lecz ci, którzy widza w nim absolutn' rado$", nie ustana nigdy. Nie ka&dy ma to szcz"(cie. Nieprawda. Rado$" p%yn'ca z pracy bierze si! ze znaczenia, jakie jej nadajemy. Doskonale rozumie to matka zrywaj'ca si! o czwartej rano, aby przewin'" dziecko.

Mruczy i grucha do niego i wcale nie wygl'da na to, aby wykonywa%a jaka$ prace. Ale to jej stosunek do tego, co robi, jej intencja, cel, dla którego si! tego podejmuje, zamieniaj' ca%a czynno$" w prawdziwa uciech!. Pos%u#y%em si! przyk%adem macierzy*stwa, gdy# mi%o$" matki do dziecka najbardziej unaocznia niektóre koncepcje, jakie tu i w ca%ej trylogii przedstawiam. Mimo to, czemu mia ! oby s ! u & y # wyeliminowanie “nieograniczonego potencja ! u dochodowego"? Czy nie pozbawi!oby to ludzkiego do(wiadczenia jednej z najwi"kszych jego mo&liwo(ci, jednej z najbardziej ekscytuj%cych przygód &ycia? Yfcia# mia%by$ szans! zarobienia nieprzyzwoitej wprost ilo$ci pieni!dzy. Górny pu%ap dochodów by%by bardzo wysoki - przekraczaj'c wszelkie potrzeby jednej... dziesi!ciu przeci!tnych osób. Poza tym, suma zarobków nie by%aby ograniczona - tylko kwota, jaka zachowa%by$ do osobistego u#ytku. Pozosta%o$" - to, co przekracza powiedzmy 25 milionów dolarów (bior! te liczb! z powietrza, aby pos%u#y" si! konkretnym przyk%adem) - wspiera%aby programy i dzia%ania s%u#'ce ca%ej ludzko$ci. Co si! za$ tyczy powodu... Ustalenie górnej granicy zarobków, które trafia%yby do prywatnej kieszeni, by%oby $wiadectwem zwrotu w $wiadomo$ci ogó%u, przekonania, #e najwy#szym celem #ycia nie jest zgromadzenie najwi!kszego bogactwa, lecz czynienie najwi!kszego dobra - i co za tym idzie, zrozumienia, #e to skupianie dóbr, nie ich podzia%, stanowi przyczyn! pal'cych problemów spo%ecznych i politycznych w $wiecie. Mo&liwo(# bogacenia si" - nieograniczonego - to kamie' w"gielny kapitalizmu, systemu opartego na wolnej konkurencji i niczym nie kr"powanej przedsi"biorczo(ci, który doprowadzi! do powstania najwspanialszego spo!ecze'stwa na ca!ym (wiecie. S!k w tym, #e naprawd! w to wierzysz. Ja nie. Wypowiedzia!em to w imieniu tych, którzy s% o tym (wi"cie przekonani. Ci, którzy szczerze w to wierz', s' strasznie za$lepieni i nie dostrzegaj', co si! wyprawia na tym $wiecie. W Stanach Zjednoczonych 1,5 procenta ludzi b!d'cych na szczycie w sumie przewy#sza zamo#no$ci' 90 procent stanowi'cych dó% drabiny spo%ecznej. Maj'tek 834 tysi!cy najbogatszych wynosi jeden bilion dolarów wi!cej ni# 84 milionów biedaków %'cznie. I co z tego? Przecie& na to zapracowali. Wy, Amerykanie, postrzegacie status klasowy wy%'cznie jako pochodna wysi%ku jednostki. Niektórzy si! “dorobili", wiec zak%adacie, #e ka#dy mo#e. To uproszczony i naiwny pogl'd. Przyjmuje bowiem, #e przed ka#dym stoj' otworem równe mo#liwo$ci, podczas gdy w Stanach Zjednoczonych, tak jak w Meksyku, bogaci i wp%ywowi d'#' do utrzymania maj'tku i wp%ywów oraz do ich pomno#enia. I co w tym z!ego? Odbywa si! to przez systematyczne zwalczanie konkurencji, instytucjonalne utr'canie rzeczywistych mo#liwo$ci, wspólne kontrolowanie przep%ywu i wzrostu bogactw. Stosowane s' przeró#ne zabiegi, od nieuczciwych praktyk w miejscach pracy, wyzyskiwania biedaków, po kumoterstwo i “sitwy starych kolesiów", hamuj'ce nap%yw nowych twarzy do Wewn!trznego Kr!gu szcz!$ciarzy. Nast!pnie d'#y si! do zdobycia kontroli nad polityka spo%eczna i programami rz'du, aby jeszcze bardziej ugruntowa" podleg%o$" i pos%usze*stwo mas. Nie wierz", &e tak post"puj% bogaci. A przynajmniej wi"kszo(#. O tego rodzaju spisek mo&na by pos%dzi# pojedyncze grupy... Oczywi$cie, #e bogate jednostki nie post!puj' tak w wi!kszo$ci przypadków. To systemy spo%eczne i instytucje, za którymi stoj'. To bogaci i wp%ywowi s' ich twórcami - dlatego podtrzymuj' ich istnienie. Dzi!ki temu, #e ukrywaj' si! za tymi tworami, pojedyncze osoby mog' si! rozgrzeszy" z indywidualnej odpowiedzialno$ci za warunki, w których masy s' uciskane, a bogaci i wp%ywowi kwitn'.

We(my na przyk%ad opiek! lekarska w Stanach Zjednoczonych. Miliony biednych Amerykanów pozbawione s/} dost!pu do profilaktyki zdrowotnej. Nie mo#na tutaj wskaza" na konkretnego lekarza i powiedzie": “to twoja wina, to ty jeste$ odpowiedzialny za to, #e w najbogatszym kraju $wiata miliony osób nie mog' liczy" na wizyt! u lekarza, z wyj'tkiem nag%ych przypadków na pogotowiu ratunkowym". Nie mo#na za to wini" #adnego pojedynczego lekarza, ale korzysta na tym cale #rodowisko medyczne. Sprzymierzone z pewnymi ga%!ziami ptze-mys%u, czerpie ono niespotykane dot'd zyski z systemu, który usankcjonowa% dyskryminacje ubogich i niepracuj'cych. To tylko jeden z przyk%adów na to, jak “system" utrzymuje zamo#nych w zamo#no$ci, a biednych w biedzie. Ca%y problem w tym, #e bogaci i wp%ywowi stanowczo opieraj$ si! wszelkim próbom zmian istniej$cego stanu rzeczy. Wyst!puj' przeciwko rozwi'zaniom politycznym czy ekonomicznym, które maja na celu przywróci" prawdziwa godno$" ludziom i stworzy" im równe szans!. Ka#dy z nich z osobna to zazwyczaj ca%kiem sympatyczny cz%owiek, pe%en dobrej woli i wspó%czucia. Lecz wspomnij tylko o jakiej$ zagra#aj'cej ich pozycji koncepcji, na przyk%ad o ograniczeniu wysoko$ci rocznych zarobków (nawet do tak niedorzecznie wysokiej sumy jak 25 milionów dolarów), a zaraz zaczn' j!cze" o naruszaniu praw jednostki, podwa#aniu ameryka*skich warto$ci i utracie motywacji. Ale jak to si! ma do prawa wszystkich ludzi do zno$nych warunków #ycia, do dostatecznego od#ywiania si!, do ubrania? A co z prawem ludzi na ca%ym $wiecie do w%a$ciwej opieki lekarskiej - z prawem do niecierpienia lub nieumierania w wyniku stosunkowo niegro(nych powik%a*, przezwyci!#enie których dla bogatych jest drobnostka? Zasoby waszej planety - w"$czaj$c w to owoce trudu wyzyskiwanych mas n!dzarzy stanowi' w%asno$" ca%ej ludno$ci $wiata, a nie wy%'cznie pot!#nych wyzyskiwaczy. Oto jak wygl'da mechanizm wyzysku: Bogaci przemys%owcy wyszukuj' kraj czy obszar, gdzie panuje bezrobocie, ludzie nie maja $rodków do #ycia, s%owem skrajna n!dza. Buduj' tam fabryk! i proponuj' tym biedakom prace - czasem w wymiarze 10, 12, a nawet 14 godzin dziennie - za mocno zani#one wynagrodzenie. Podkre$lam, #e nie starcza to biedakom na wyniesienie si! z zat!ch%ych nor, po prostu utrzymuje ich przy #yciu. A gdy zwraca si! na to uwag!, kapitali$ci odpowiadaj': “Przecie# maja lepiej ni# przedtem! Poprawili#my ich los! Przecie# pracuj$, prawda? Stworzyli$my im mo%liwo#ci! To my ponosimy ca%e ryzyko!" Ale ile mo#na ryzykowa" p%ac'c ludziom 75 centów na godzin! przy produkcji obuwia sportowego, które zostanie sprzedane po 125 dolarów za par!? Czy to ponoszenie ryzyka, czy zwyk%y wyzysk? Tego rodzaju ekscesy zdarzy" si! mog' wy%'cznie w #wiecie, którym rz$dzi chciwo#&, gdzie na pierwszym miejscu stawia si! wysoko#& zysku, a nie ludzk$ godno#&. Ci, którzy twierdza, #e “na tle ogólnej sytuacji spo%ecznej w ich kraju tym wie$niakom powodzi si! znakomicie!", to ob%udnicy w najczystszej postaci. Rzuciliby ton'cemu lin!, ale nie przyci$gn!liby go do brzegu. Potem przechwalaliby si!, #e lina i tak jest lepsza ni# kamie*. Zamiast przywróci" ludziom prawdziwa godno$", “posiadacze" daj' ,,golcom" tyle, aby ich od siebie uzale#ni", lecz nie do$", aby kiedykolwiek uro$li w sile. Kto ma gospodarcz' w%adze, przestaje podlega" “systemowi", zaczyna go kszta%towa". A tego nie #yczyliby sobie twórcy systemu! Wiec spisek trwa. Lecz dla wi!kszo$ci bogatych i wp%ywowych jest to raczej zmowa milczenia. Ruszaj wiec - id( swoja droga - lecz za nic nie wspominaj o niegodziwo$ci uk%adu spo%eczno-ekonomicznego, w ramach którego dyrektor otrzymuje 70 milionów dolarów premii

To równa%oby si! zaprzepaszczeniu Mojego postanowienia. co posiadasz. podczas gdy 70 milionów ludzi nie sta" na jego picie .niewa#ne. i staje si! wszystkim. Lecz wasza pycha ka#e wam sadzi". Dobrze. Oto strona siódma dzia!u A. przez mych nauczycieli i pos%a*ców. I zreszt' nie powiniene$. twp w%asna prawd!. #e Ja ci podsuwam twoje my$li i wra#enia na dany temat (a sk'd mia%yby si! bra"?). #e s' najlepsze. Masz racj". Opieracie si! zmianom. &e ta ca%a ksi'#ka mo&e by# pomy!k%? Dajesz mi do zrozumienia. zasmucony. W porz%dku. Gdy& zgadzam si" ze wszystkim. które mog%yby cokolwiek wam uszczkn'" . To dowód/ &e nie jeste( Bogiem. Mam przed sob% San Francisco Chronicie. dociera do ciebie przefiltrowane przez twe w%asne do$wiadczenie. przecie& jeste( Bogiem. spo%eczne i religijne systemy. polityczne. ilu mog%oby na nich skorzysta".zgodnie z waszym w%asnym upodobaniem. a b!dziesz mia" skarb w niebie. Dzi( jest sobota.a tym samym i Ja(ni .CE SI. sprzedaj. W #aden inny sposób nie móg%by$ tego odebra". obok wielu innych. To swoje oburzenie odczuwasz. od samego pocz'tku postanowi%em da" wam ca%kowita swobod! tworzenia swojego #ycia . aby$ tak post'pi%. A gdy m"odzieniec us"ysza" to s"owo. &e to nie s% wcale Twoje idee i odczucia. aby$ pozna% siebie jako Stwórc!. Trudno mi w to uwierzy#. co powsta%o na waszej planecie i czy nie jest to powodem do oburzenia. . s' prymitywne. Nie sposób. Raz jeszcze powtarzam . Có#. nim powsta%a ta ksi'#ka. reformom. co masz tworzy" i jak. Ja nie przestan! przemawia" do $wiata. &e do(wiadczenie dialogu z Tob% by# mo&e jest niczym wi"cej jak zestawieniem moich pogl%dów i wra&e' na dany temat? Rozwa# taka mo#liwo$". Bóg si" nie oburza. a b!d! to czyni". I tu Ci" mam po raz kolejny. co powiedzia!e(. We( dzisiejszy gazet!. wyborach i o$wiadczeniach. Id( dalej. Wiedz. Nazwij to gospodarka wolnorynkowa i g%o$ ja z duma.waszej planecie potrzebny jest powszechny zwrot w $wiadomo$ci. Kim Jeste$ i Kim Postanawiasz By". KRAJE ROZWIJAJ. a nast!pnie przymusz! ci! czy sprawi! w inny sposób. #e gospodarcze. Ale spójrzmy tylko. I co tam widzimy? Nag!ówek mówi%cy. dlaczego go nie zmienisz? Jak ju# t%umaczy%em. 19 l o raz pierwszy dostrzegam w Tobie takie oburzenie. Lecz napisane jest: Je#li chcesz by& doskona"y. jakie na nim panuj'. Chcesz mi wmówi#. #e cokolwiek wysy%am. decyzje.nie mówi'c ju# o zdrowym od#ywianiu si!. która Bóg nie jest. +wietnie. Nie dostrzegaj tej ca%ej grandy. mia" bowiem wiele maj!tno#ci. Wszystko. Otwórz ja na dowolnej stronie. #e wybra%em ciebie.DEBATUJ. miedzy innymi. NAD PRAWEM PRACY. do$wiadcza w tobie i przez ciebie. Przemiana sposobu my$lenia. #e wspó%tworz! z tob' twoje do$wiadczenia. Znakomicie. id). Je(li nie odpowiada Ci obecny stan (wiata. i rozdaj ubogim. Wa%kowali$my te kwestie w cz!$ci pierwszej. wybory i o$wiadczenia dotycz'ce tego. je$li Ja powiem ci. Bóg jest wszystkim. 9 kwietnia 1994 roku. na Mojego pos%a*ca na d%ugo. Odrodzenie szacunku dla wszelkich przejawów #ycia. nie Moje. A na %amach niniejszej ksi'#ki og%osz! twojemu $wiatu. Nie ma rzeczy. #e mam pewien udzia% w twych decyzjach. Rozwa# tak' mo#liwo$". Pog%!bione zrozumienie wspó%zale#no$ci wszystkich rzeczy. czego Bóg do$wiadcza z siebie. odszed".za zwi!kszenie sprzeda#y napoju.

Indii. #e potrafi'' z%o#y" prezydenta z urz!du. Na stronie czternastej dzia!u A tej samej gazety widnieje nag!ówek: KRYZYS RODZI NIEZADOWOLENIE W NIEMCZECH. Przywódcy biedniejszych krajów “obawiaj% si". czy go sta" na op%acenie zawrotnych kwot. nie dusza. Jak Kennedy. aby ubo#sze warstwy ameryka*skiego spo%ecze*stwa mog%y otrzyma" w%a$ciwa opiek! lekarska.. Owi “przedstawiciele" to zapewne w%a$ciciele fabryk albo ich bliscy sprzymierze*cy.. Mo#esz by" pewny. ale równie# opowiada si! po stronie przeci!tnego zjadacza chleba przeciwko elicie dos%ownie w ka#dej wa#nej kwestii spo%ecznej. &e przedstawiciele Brazylii. Jak w czasach poprzedzaj ' cych dzia % alno $" ruchu robotniczego w Stanach Zjednoczonych. #e stoi za nimi pot!#ny kapita% ameryka*ski oraz innych zamo#nych pa*stw. &e to nasz rz%d -obecna administracja . Wszystko to sprawia. której zadaniem by!oby opracowanie wytycznych dotycz%cych praw pracowniczych. Ta olbrzymia rzesza ludzi zarabiaj'cych krocie b!dzie musia%a nieco ograniczy" swoje zyski. Uwa#a. Bili Clinton podejmuje dzia%ania b!d'ce sol' w oku wielkiego kapita%u. korporacji medycznych i przedsi!biorców. Inni ameryka*scy prezydenci oraz przywódcy na ca%ym $wiecie gin!li za drobniejsze sprawy. Ale w artykule napisane jest. w jakich rozsmakowa%o si! $rodowisko medyczne Ameryki.domaga si" zawarcia mi"dzynarodowej umowy o ochronie praw pracowniczych. A dlaczego kraje rozwijaj'ce si! sprzeciwiaj' si! uj!ciu takich praw w umowie mi!dzynarodowej? Odpowiem ci. Musz' go stamt'd wyrzuci" . aby usun'" go z urz!du. prawo korzysta" z porz'dnej opieki lekarskiej niezale#nie od tego. Chyba masz racj".? Mam na my$li to. #e b!d' czynione ogromne starania.które udowodni%y w tym stuleciu. takie jak zakaz pracy przymusowej. pog!"bia si" przepa(# mi"dzy biednymi a bogatymi". ustanowienie standardów bezpiecze'stwa w miejscu pracy i gwaranq'a mo&liwo(ci zawierania umów zbiorowych. Dalej podaje.to nie robotnicy w tych pa*stwach s' temu przeciwni.dopóki najwa#niejsze b!dzie dla cz%owieka cia%o. Wró&ysz Clintonowi skrytobójcz% (mier#? Powiedzmy. Malezji. firm ubezpieczeniowych. gdzie nieuczciwe wykorzystywanie cudzej pracy ju# jest niemo#liwe i dlatego przemys%owcy szukaj' podwykonawców w krajach rozwijaj'cych si! (lub stawiaj' tam w%asne zak%ady). B!dzie to si! dzia%o. #e ka#dy ma. które muszy zapewni" swym pracownikom godziwy ochron! zdrowia. postawmy spraw! jasno . pojedyncze osoby czerpi' zyski z wyzysku robotników na masowa skale.Artyku! mówi o tak zwanym “starym roz!amie" mi"dzy krajami uprzemys!owionymi a rozwijaj%cymi si" odno(nie prawa do pracy. #e walka miedzy posiadaczami a golcami trwa od wieków i nie oszcz!dza ani skrawka waszej planety. Innymi s%owy . Singapuru i innych krajów rozwijaj%cych si" nie zgodzili si" na powo!anie sta!ej komisji *wiatowej Organizacji Handlu. . Nawo%uje do obni#enia tych kosztów. na przekór pot!#nym przemys%owcom. Nie tylko forsuje uznanie praw robotników na ca%ym $wiecie. Wasz obecny przywódca Bili Clinton uznaje podstawowe prawa robotników.ludzie bogaci i wp%ywowi. Nie przysporzy%o to jemu zwolenników w$ród znacz'cego od%amu zamo#nych i pot!#nych Ameryki -producentów lekarstw. aby nak%adem tamtejszej taniej i bezbronnej si%y roboczej pomna#a" swoje ju# i tak nieprzyzwoite dochody. Dzielnie przeciwstawia si! interesom wielkiego kapita%u. • O jakie prawa chodzi? “Podstawowe prawa robotników". &e kampania na rzecz zwi"kszenia praw pracowniczych mo&e przyczyni# si" do zablokowania dost"pu ich niskonak!adowych towarów do rynków zamo&nych pa'stw". Przede wszystkim.jak pozbyli si! Johna Kennedy'ego trzydzie$ci lat wcze$niej. W podtytule napisane jest: “Przy bezrobociu osi%gaj%cym najwy&sze rozmiary w powojennej historii Niemiec. Przynajmniej nie w pewnych kr!gach . #e Clinton nie jest powszechnym ulubie*cem. Masz na my(li. na przyk%ad. czy te# nie. dopóki wzgl!dy ekonomiczne b!d' przes%ania" racje humanitarne .

niepe!nosprawno(ci czy sytuaqi rodzinnej. Aha. a na Wschodzie blisko dwie trzecie". wasze spo%ecznoekonomiczne mechanizmy pozwalaj' na systematyczn' dyskryminacje grup ludzi. #e tak. Musicie zada" sobie pytanie. Dalej napisane jest. #e tak. kiedy prawa garstki naruszaj' prawa wi!kszo$ci? Rozstrzygn'" to musi ka#de cywilizowane.w tym odmawia# wynaj"cia mieszkania. stolarzy i kucharzy panuje rozgoryczenie. Ale gdyby ka#demu posiadaczowi nieruchomo$ci pozwolono na niczym nie ograniczony wybór i gdyby dokonywane wybory odzwierciedla%y tendencje w $wiadomo$ci ogó%u i postawy wobec okre$lonych grup spo%ecznych.. Lecz wszystkie pora#ki w egzekwowaniu tego prawa to odpowied( mo#nych tego $wiata mówi'ca: “Nie .CEGO PRAWA NAJMU. &e gdy dochodzi do zbiorowych zwolnie'. na pierwszy ogie' id% kobiety: “kobiety stanowi% ponad po!ow" bezrobotnych w ca!ym kraju. tym razem pod pretekstem “praw do nieruchomo$ci". narodowo(ci. Musicie jednak wierzy" w te fikcje. No dobrze . &e ka&dy ma prawo robi# ze sw% w!asno(ci%. aby zachowa" dobre mniemanie o sobie. Ci niezadowoleni pracownicy zostali zwolnieni.o czym jeszcze pisz' w tej gazecie? Na stronie czwartej tego samego dzia!u jest zapowied) WZNOWIENIA D. Nie przyjmujecie do wiadomo $ ci przedstawionych wam dowodów. jednak “w powszechnej (wiadomo(ci jej skutki nie zosta!y sprawiedliwie roz!o&one". wówczas okre$lone od%amy ludno$ci mog%yby zosta" pozbawione mo#liwo$ci korzystania z przyzwoitych warunków mieszkaniowych. Jeste$cie spo%ecze*stwem strusi. gdzie si!a robocza jest ta'sza". Có#. i z regu%y wrogo odnosicie si ! do ka # dego. Zgadza si". “przedstawiciele rz%du do spraw mieszkaniowych opracowuj% projekt. Ciekawe. je(li taka jest jego wola. koloru skóry. p!ci. w!a(ciciele nieruchomo(ci powinni mie# jakie( prawa. Mimo to uprzedzenia utrzymuj% si" w(ród wielu spo!eczno(ci. Nie zawsze ameryka*scy prezydenci wykazywali taka ch!" przeciwstawienia si! bogatym i pot!#nym na kolejnym polu. bezprecedensowych stara' na rzecz zako'czenia dyskryminaq'i rasowej w najmie mieszka'". poniewa& “ich zak!ady zosta!y przeniesione do kraju. Nie zapewniacie równych mo#liwo$ci mimo #e przez ca%y czas zarzekacie si!. &e pe!nomocnicy Clintona do spraw mieszkaniowych w krótkim okresie jego urz"dowania wszcz"li wi"cej post"powa' wyja(niaj%cych co do przypadków naruszenia prawa lokalowego ni# ich poprzednicy w ci'gu dziesi!ciu lat. A w braku porz'dnych mieszka* po przyst!pnej cenie.Tak. spo%ecze*stwo. #e dobro ogó%u przewa#a nad prawami jednostek? Czy spo%ecze*stwo ma zobowi'zania wobec siebie samego? Ustanowione przez was prawo uczciwego najmu $wiadczy o tym.licz' si! tylko nasze prawa". Zgadza si!. kto te fikcje burzy. . l jaka jest tre$" artyku%u? W(ród zwolnionych in&ynierów. Lecz wasz obecny prezydent i jego administracja forsuj' te spraw!. Jak nie przestaje podkre$la" na ka#dym kroku. dlaczego starania takie trzeba wymusza"? Istnieje sprawiedliwe prawo lokalowe. naukowców. I po raz kolejny bogaci i wp%ywowi wyzyskiwaliby masy.+E. Jak podaje artyku!. Czy artyku% podaje przyczyny tych zwolnie*? Tak. Spo!ecze'stwo odczu!o recesj" gospodarcz%. Dalej mowa jest o tym. które zabrania dyskryminacji przy najmie mieszka' z powodu rasy. W/ADZ FEDERALNYCH DO ZNIESIENIA KRZYWDZ. co mu si" &ywnie podoba . Czy przychodzi taki czas. W tym kraju nadal panuje przekonanie. czy wielu czytelników tej gazety skojarzy%o ten artyku% z poprzednim. Nie zosta%y. spekulanci mogliby zada" zawrotnych sum za “nory". Pytanie jednak. Oczywi$cie. robotników. który wymusi podj"cie.. wyznania.

cia!a doradczego z siedzib% w Waszyngtonie. Tylko kto$ niezwykle uparty zdo%a przekona" ludzi o czym$. jakby$ waln'% samego siebie. Istot rozwini!tych nie poci'ga zabawa w “kto ma najci!#szy m%ot.jak naturalne prawo . a zaprowadzimy na tej ziemi sprawiedliwo$". powiedzia!. co nie narzuca si! samo. Prawdziwe Prawo to Prawo Naturalne . W!adimir +yrinowski “wda! si" wczoraj w kolejn% bójk". O$wiecone istoty nie wal' si! po g%owie m%otkiem. Poni&ej widnieje nag!ówek +YRINOWSKI DOPUSZCZA SI. Pos%u#! si! przyk%adem. co wzajemnym uznaniem istniej'cego porz'dku.R-KOCZYNÓW W ROSYJSKIM PARLAMENCIE. firm farmaceutycznych i ubezpieczeniowych. teraz jeszcze w%a$cicieli nieruchomo$ci. Do tego celu wynale(li$cie polityków. Wiedz.mo#na zaobserwowa". Prawdziwe prawo to prawo. &e determinacja administracji Clintona w tej sprawie jest zjawiskiem bezprecedensowym. Sugerujesz. to tak. O$wiecone istoty spostrzeg%y bowiem.w kwietniu 1994 roku . poniewa# rz'dzi ono nimi w sposób naturalny. dlaczego s%u#y waszemu dobru. . które nie jest naturalne. wygrywa". Równie# nie wal' po g%owie m%otkiem nikogo innego. #e je$li uderzysz drug' osob! m%otkiem. Tych praw nie trzeba egzekwowa".którego nie trzeba obja$nia" ani uczy". poszuka ona sobie m%otka i w ko*cu ciebie uderzy. #e prawd! . Je$li b!dziesz j' z%o$ci". Ten skutek da si! zauwa#y". która uznaje tylko si%!. Ono jest widoczne. Istoty prymitywne bawi' si! tylko w to. z tego samego powodu. Jak podaje artyku!. tyle #e si! nie przejmuj'.prymitywne . który w kuluarach parlamentu dowodzi swej m!sko$ci ok%adaj'c pi!$ciami swoich przeciwników. Tylko to. Tak oto wasz prezydent przysparza sobie nast!pnych wrogów: oprócz producentów i przemys % owców.ro(nie wobec niego niech"#. Je$li b!dziesz dalej tak robi%. Kobiety oddaj' si! nowej grze. ta osoba si! zez%o$ci. #e je$li walniesz kogo$ m%otkiem. Niewa#ne. Ich stra#nikiem jest proste zjawisko niezaprzeczalnej konsekwencji. Niewiele kobiet z waszego gatunku lubuje si! w niej. Po prostu zauwa#am. Clinton b!dzie mia% ci!#k' przepraw! podczas swojego urz!dowania. &e kobiety s% wy&ej rozwini"te od m"&czyzn? Ja nie os'dzam. Na waszej planecie prawdziwe prawo nie istnieje. lekarzy i korporacji medycznych. kto ma wi!kszy m%otek. pokaza". poniewa# je$li co$ s%u#y waszemu dobru. wolno$" i mi%o$" mi!dzy bra"mi i siostrami". Powiadaj': “Dajcie nam m%otek. zaobserwowa" si! nie da i dlatego trzeba je wam wyk%ada". to j' zaboli.zauwa#aj' to samo. Stanowicie prymitywna ras!. Trzeba wam obja$ni". któremu ludzie podporz'dkowali si! dobrowolnie. Wszystko to ludzie posiadaj'cy pieni'dze i wp%ywy. to jest to widoczne samo przez si!. bo to boli.Rzecznik Stowarzyszenia na rzecz Przestrzegania Praw Uczciwego Najmu. #e to g%ównie m!ska zabawa. co nie jest widoczne samo przez si!. Czy to wydanie 'San Francisco Chronicie' zawiera jakie$ inne informacje na temat dokona* ludzkiej rasy? Na stronie czternastej zamieszczone jest zdj"cie rosyjskiego polityka wygra&aj%cego pi"(ciami. Z kolei istoty nieo$wiecone . ok!adaj%c pi"(ciami" swego politycznego przeciwnika i wrzeszcz%c mu w twarz: “Wsadz" ci" za kratki! Oskubi" ci t" brod" w!osek po w!osku!" A ty si! dziwisz. To nie%atwe zadanie. trzeba obja$nia". Ju& teraz . #e wojuj' ca%e narody? Oto przywódca licz'cego si! ugrupowania politycznego. Tak si! sk%ada. Z kolei prawa. Ich przyzwolenie jest wiec nie tyle zgod'. Tote# o$wiecone istoty wiedz'. Pr!dzej czy pó(niej ci si! oberwie.

Nawet je$li im si! nie powiedzie. poniewa# nadal poszukujesz. co zdzia%ali. Tylko pami!taj. tym wi!cej gadaj'. je$li co$ im si! nie uda. to zapewne dlatego. Naukowcy raczej gadu%ami nie s'. To prawda. czasem im bardziej zawodz'. W porz'dku. Spyta%e$ na pocz'tku tego rozdzia%u. Ale teraz Ja musze postawi" ci pytanie. który si! powiedzie. stworzyli$cie tylko to. To samo dotyczy religii. Co wi!cej. Do tej pory. Wyniki mówi' same za siebie. tym wi!cej gadaj'. Niewiele mówi'. Dzi!kuj!. Ale odeszli$my od tematu. po prostu pokazuj'. nie zamierzam nic w tej sprawie zrobi". O Wp%ywowy polityk wygra#a% swym przeciwnikom: “Wsadz! ci! za kratki! Oskubie ci te brod! w%osek po w%osku1. Czy to nie budzi twojego oburzenia? . Tak jak my w tej ksi'#ce. To nie jest konieczne. To jest widoczne samo przez si!. polityczne. którzy ja czytaj'. nie maja nic do powiedzenia.". I to tylko wiadomo$ci z jednego dnia? Z jednego dzia!u ca!ej gazety. wystarczy. gdy odnalaz%e$ prawd!. Prawda i Bóg znajduj' si! w jednym miejscu -w milczeniu. Im bardziej zawodz'. Ale nauczyciele przez ca!y czas mówi% o Bogu. Dlatego powiadam raz jeszcze . co ty czujesz widz'c. co dzieje si! na $wiecie. tego nie zmieni!. Uczysz tego. Niezaprzeczalna. Po prostu przygl'dam si! i od czasu do czasu przekazuje swoje spostrze#enia. Mam ju# ca%y obraz. Musicie mie" wolny wybór i woln' wol!. Lecz powiadam ci. W przeciwie*stwie do polityków. Co jeszcze ma twoja gazeta do powiedzenia na temat waszego “cywilizowanego" spo%ecze*stwa? Na stronie trzynastej jest artyku! zatytu!owany WOJNA DOMOWA W ANGOLI DZIESI. O Rz'd jest zmuszony si%' wymóc na w%a$cicielach nieruchomo$ci. po tysi'cach lat ewolucji. To nic z%ego. Zapomnij o moich uwagach i obserwacjach i powiedz.TKUJE LUDNO*0 CYWILN. gadaj'. #e to trafny przyk%ad. Stad naukowcy s' na ogó% milczkami. aby przestrzegali praw uczciwego najmu w Stanach Zjednoczonych. O Bogaci si ! bogac ' . bez sk%onno$ci do pustos%owia. jakie poda%em. Je$li za$ du#o o Bogu rozprawiasz. a biedacy biedniej ' w wyniku narastaj ' cego kryzysu ekonomicznego w Niemczech. podczas gdy tysi%ce umieraj% z g!odu". Nie musz'. nie ma potrzeby o tym mówi". co sprawia. spo%eczne i religijne systemy. Prawda. posuwaj'c si! do r!koczynów w siedzibie najwy#szej w%adzy ustawodawczej Rosji. jakie rzeczy wyprawia si! na twojej planecie? Przejrza%e$ zaledwie jeden dziennik i co wysz%o na jaw: O Pa*stwa nie zgadzaj' si! na przyznanie podstawowych praw robotnikom.ekonomiczne. gdzie jeste$ w swych poszukiwaniach.. Je$li przeprowadza eksperyment. dlaczego je$li nie odpowiada mi to. osi'gn!li$cie tylko tyle. #e nadal poszukujesz. jakie panuj' w waszym $wiecie s' prymitywne. Powód. W%a$ciwie nawet. jest widoczny sam przez si!. tak jak w #yciu. aby móc do$wiadczy" swego najwy#szego przeznaczenia . Jednak z powodu. czego sam chcesz si! nauczy". dla którego pracuj'. Gdy odnalaz%e$ Boga. To samo odnosi si! do tych. za( w podtytule napisane jest: “Na obszarach zaj"tych przez rebeliantów wojenni wata&kowie op!ywaj% w luksusy. jak czynie to w tej ksi'#ce. Po$wieci%e$ si! pisaniu tej ksi'#ki.•Oraz duchowie*stwo. w tej ksi'#ce du#o jest o Mnie. Ja nie osadzam waszego post!powania.czyli pozna" siebie jako Stwórców.

Twoja “cywilizacja" raz po raz zwraca%a si! do Boga pytaj'c: “Gdzie pope%nili$my b%'d? Jak mo#emy to naprawi"?" I cho" tylekro" puszczali$cie Moje s%owa mimo uszu. #e zmiana dokonuje si! . Dzi!ki wam. aktorów. ZMIENIAM. Przypomina mozaik! . ale mog' nast'pi". Wszystko ulega zmianie.wprawdzie jest. Patrz! Widzisz? Ju# jest inaczej! JA NIEUSTANNIE SI. Stopniowo odzieramy granitowy g % az ludzkiego do$wiadczenia ze zb!dnej wybuja%o$ci. muzyków. W takim razie. #e to mi si! uda%o. przywódców (tak. czy “teraz" spadaj% na nasz (wiat meteory. prawników (tak. aby ludzie wreszcie pos!uchali? Czy musz% nawiedzi# nas przybysze z kosmosu i solidnie nastraszy#. to po to. Jeste$cie forpoczta. poch!on%# ca!y kontynent. gdy zostan! o to poproszony. zanim przejrzymy na tyle. Co mog!oby spowodowa" ten powszechny zwrot w (wiadomo(ci. l zmienia si! $wiadomo$" wielu ludzi. &e jako Bóg tego nie wiesz? Czy tego w%a$nie chcesz dla $wiata? Oczywi(cie. s' w$ród nich porz'dni i uczciwi ludzie). ale w jej ramach wszystko si! przesuwa. To prawda. lekarzy. #e prosicie Mnie o rade. nawet je$li si! Mnie lekcewa#y. zwiastunami nowego %adu. Ale Wieczna Chwila Tera(niejszo$ci wiecznie si! zmienia. &e “przysz!o(#" tak naprawd" nie istnieje. ju# si" wydarzy!o -dzieje si" w tej chwili. Mrugniesz i w nast!pnej sekundzie ujrzysz zupe%nie inny uk%ad. Mo#esz j'. nauczycieli. mam i tatusiów. Dzi!ki wam.w Wiecznej Tera)niejszo(ci. sprawia. gdy jest wspóln' my$l'. . powodzie.I s%usznie robicie. aby skupi" twoja uwag!. Gdy my$l jest brzemienna moc'. aby wydoby" z niego pi!kny kszta%t ostateczny. Czy potrzeba kataklizmu. Odzieramy? Tak. I jak dobry rodzic. aby to si" sta!o. Wszystko zale#y od pot!gi my$li. &eby zrozumie#. nawet dla Boga? Powiadam ci: Twoja przysz%o$" nie jest ustalona. s' w$ród nich porz'dni i uczciwi ludzie). Co Jest. &e wszystko. wówczas wywo%uje ogromny skutek. trz"sienia ziemi i inne gromy. &e wszystko dzieje si" w Chwili Obecnej . jak chcesz. Ale sam powiedzia!e(. #e przysz%o$" jest przewidywalna. podobnie jak rze(biarz ociosuje kamie*. Ale wcze(niej mówi!e(. i& stanowimy Jedno(#? Czy konieczna jest gro)ba zag!ady. &e nie. jak mo#na temu zaradzi". Co powoduje zmiany w Tobie? Twoje wyobra#enie o Mnie! Twoja my$l na temat Wszystkiego. Jak troskliwy rodzic. a tak#e wielu innych pos%a*ców. ch!tnie podziel! si! swymi uwagami. szamanów i guru. re#yserów. Czy wyst%pi%? Sadzisz. Ty i ja. kszta%towa" tak. Owszem. aby da# nam impuls do szukania nowego sposobu &ycia? Takie dramatyczne wypadki nie musza. niewiarygodny. nieszcz"(cia na skal" ca!ego (wiata. za po$rednictwem tych ksi'#ek. tancerzy. zderzy# z meteorem. co ma si" wydarzy#. jak uwa&aj% niektórzy? Czy Ziemia musi pochyli# si" na swej osi. dziadków i bab" w niezliczonych kuchniach. czy te& nie? Nie mów.w mgnieniu oka! Czasem przeobra#enie jest subtelne. nie przestaje kocha". I mowie. Przedstawiam sprawy dok%adnie tak. jak si! maja. Je$li staram si! ciebie poruszy". Widz!. ledwo uchwytne. nigdy nie przestan! wam doradza". o którym tak cz"sto tu wspominasz? Trwa ju # powolne wykuwanie. piosenkarzy. pokojach i podwórkach Ameryki i ca%ego $wiata. Pisarzy. artystów. Polityków.

/ tak musisz sobie przyswoi" mnóstwo rzeczy. Czy#by? A ta ksi'#ka. Nie uderza ci! to. Wymaga czasu i cierpliwo$ci. &e mnie opuszczasz. #e to wszystko zrodzi%o si! w ludzkim umy$le . Czy odwiedzali nas ju& go(cie z kosmosu? Tak. dosz%o do gwa%townego “wzrostu rozumienia"? Czy nie jest odst!pstwem od ogólnej prawid%owo$ci to. Ponadto ka#dego dnia podsuwane s' wam nowe idee. #e w ci'gu miliona lat ewolucji. uchyl dla mnie r%bka tajemnicy. . #e to prawdziwy skok kwantowy? Krok naprzód tak ogromny. to co? Hmmm. znowu to samo. Tak. Zapewne jeste$ $wiadomy tego.. ale nie u(miecha mi si" znowu czeka#. tak s%dz". Chyba #e stanie si! inaczej.komputerowa tomografia mózgu. nowe koncepcje. nowe my$li. post!puje wolno. Chcesz wiedzie". ludzie? Niektóre nawet bardziej.. Potrzeba ci troch! wytchnienia. #e tak. Czuj". Je ( li otrzymujemy “wsparcie" techniczne. &eby nie nast%pi!a. Zgoda. czy we wszech$wiecie wyst!puj' jeszcze gdzie$ inteligentne formy #ycia? Oczywi$cie.w%a$nie teraz. Chyba odpowiednia technika nie by!a dost"pna. #e w ci'gu ostatnich 75 lat dokonali$cie wi!kszego post!pu technicznego ni# w okresie ca%ej historii ludzko$ci? Owszem.. Tak prymitywne jak my. dlaczego nie otrzymujemy wsparcia duchowego? Dlaczego nikt nie wspomaga nas w dziele przemiany (wiadomo(ci? Wspomaga. W jakich celach? Poznawczych. O. I musisz poj'" najwi!ksze prawd!: Nic Nie Ma Znaczenia. na przyk!ad. loty z nadd(wiekow' pr!dko$ci'. Wielokrotnie..czy naprawd" istniej%? W%a$ciwie. Chcia!bym poruszy# jeszcze kilka tematów. W takim razie. Jak wygl%da ich pomoc? Och. No to nie nast'pi... Ale nie rozstawajmy si" jeszcze. To znaczy. prosz". Zawsze uderzasz w taki ton. Musisz nauczy" si! #y" w$ród sprzeczno$ci. Nie by!o punktu wyj(cia. mieli$my to omówi" w nast!pnej ksi'#ce.Ale czy nast%pi jaka( katastrofa. #e wielu ludzi za swojego #ycia by%o $wiadkami rozwoju dos%ownie wszystkiego. #e opiera si! wszelkim logicznym wyt%umaczeniom? Do czego zmierzasz? Rozwa# tak' mo#liwo$". Proces przemiany $wiadomo$ci. Pracy pokole*. I wyobra#asz sobie. Do tego trzeba ewolucji. a& si" pojawi!. zwrotu w sposobie my$lenia na ca%ej planecie. przybyszów z kosmosu . A ma nast'pi"? Wy decydujecie. która dotknie ca!% planet"? Nie wiem. No. gdy zbierasz si" do odej(cia. S' te# bardzo wysoko rozwini!te formy #ycia. inne z kolei mniej. Pami!taj. od radia po radar i radionike? Czy nie widzisz. wszczepiane mikroprocesory steruj'ce prac' serca? No có&. sami wybieracie swoja rzeczywisto$" . tak! Wiec dlaczego cz%owiek nie wymy$li% tego tysi'ce lat wcze$niej? Nie wiem. ja wybieram. #e kto$ wam dopomóg%. Nic nie ma znaczenia? Wyja$ni! to w ksi!dze trzeciej. W pewnych przypadkach s%u#'c dyskretn' pomoc'. jedna rzecz wynika z drugiej. raz na jaki$ czas przyspieszaj' bieg rzeczy. nagle mniej wi!cej 75-100 lat temu.

A jak si" ma do tego coraz popularniejsza teoria mówi%ca. prawda? Ich zadaniem jest wesprze" was w d'#eniu do zmiany. dostajecie to.Ale powoli si! budzicie. Ale skoro ci wrodzy nam przybysze maj% tak% techniczn% przewag". Nie rozumiem. -agodnie przestawiacie. i wtedy wam si! uka#'. A to nie by%oby po my$li tych. Oni dzier#' w%adze. To pewnie niezbyt m%dre. Czy kiedykolwiek je ujrzymy. Pewne istoty dokona%y znacznego post!pu technicznego. poznamy prawd" o tych pozaziemskich istotach? O. aby nie osadza". co$cie sami wytworzyli. sama si%a ich obecno$ci kaza%aby wam uszanowa" ich s%owa. gdy ludzko$" dojrzeje sama. Jednak lepiej b!dzie. którzy (le #ycz' innym? Oczywi(cie. 2O Dlaczego ludzie Tobie nie ufaj%? Poniewa# nie ufaj' sobie. co wybierasz. Naprawd"? Tak. czego si! boisz. a nie wymusza". wielu z nich. o cali} nale#na wam w%adz!. Przez kogo? Ludzi podaj'cych si! za Moich przedstawicieli. Po cichu zmieniacie. Po co? Poniewa# to jedyny sposób. M'dro$" p%yn'ca z wn!trza nie jest odrzucana tak pochopnie jak m'dro$" nabyta od innych. &e przybysze z kosmosu nam w tym pomagaj%? Owszem. Dlaczego sobie nie ufaj%? Bo tak zostali nauczeni. Nikt nie post!puje niew%a$ciwie. #e wasza $wiadomo$" si! wzniesie. Do$wiadczasz tego. jakiej pragniecie. &e ci przybysze maj% w stosunku do nas z!e zamiary? Czy istotnie )le nam &ycz%? A czy trafiaj' si! ludzie. sprzyja". aby was sobie podporz'dkowa". a nie ja wywala". bo inaczej upomnieliby$cie si!. Przyjdzie czas. Nawet s' teraz w$ród was. Zreszt' pojedyncze przypadki ujawnienia ju# si! zdarzy%y . Hmm. Co ich przed tym powstrzyma? Jeste$cie pod ochrona. D%u#ej zachowujecie to. ale pod wzgl!dem $wiadomo$ci pozosta%y w tyle. je$li we(mie si! pod uwag! jego obraz wszech$wiata. To mniej wi!cej tak jak wasza rasa. Zdecydowanie nie. Niezupe!nie to si" zgadza z moim &yciem. co pomy$licie. Chcesz powiedzie#. Przyci'gasz to. przed czym si! bronisz. Macie sposobno$" urzeczywistnienia swego przeznaczenia.i dobrze o tym wiedz'. ni# to.tymi ni#ej rozwini!tymi. Podobnie jest z niektórymi spo$ród pozaziemskich istot . W'tpisz we Mnie. #e w'tpisz. Wspieraj' was od lat. Czyli? . a lek opadnie. Ale pami!taj Me zalecenie. jak we wszystkim innym. tak. Dlaczego dzia!aj% po kryjomu? Dlaczego si" nie ujawni%? Zwi"kszy!oby to skuteczno(# ich wysi!ków. mog% nas unicestwi#. co po prostu przej!li$cie. którzy obecnie sprawuj' w%adze. Wasza $wiadomo$" wytworzy ko*cowy wynik. #e tu. Utrwalasz to. A utrzyma" w%adz? mo#na jedynie hamuj'c d'#enia $wiata w kierunku rozpoznania i rozwi ' zania dwóch najwi ! kszych przeszkód w ludzkim do$wiadczeniu. która nale#y si! wam . To znaczy? To znaczy. Trzeba podtrzymywa" w was zw'tpienie w siebie. To dlatego.wobec kilku wybranych. Gdyby si! ukazali $wiatu.

wówczas My staniemy si! niepodzielni. Czym S'. Gdy zarówno ty jak i twoja wi!( z Bogiem stan' si! widzialne. aby pomóc nam pozna# prawd" o nas samych.. I ty mo#esz zosta" pasterzem. Ju# bowiem go zazna%y. Przybywali. Przebudzenia. gdy# kiedy dostrze#ecie i pojmiecie. i po$le pasterza.zatracenie si! w niepami!ci. dopóki nie ujrzycie z ca%' jasno$ci' tej ostatecznej prawdy: co robicie innym. nie istniejecie oddzielnie od ca%ej reszty i ode Mnie. aby stwarza" sw' Ja(* wci'# na nowo. Pora upomnie" si! o swoje. Nie pozwol!. Pora ponownie ujrze" siebie. Bowiem Strach przeszyje na wskro$ te koncepcje i uka#e je w fa%szywym $wietle. Jednak wasze od dawna upragnione i wyt!sknione spo%ecze*stwo nie nastanie. wyniszczy. jakich przyjdzie ci ochota do$wiadcza". Mówcie odt'd ka#demu tylko ca%' prawd! i gód(cie si! tylko na w%asna najwspanialsza prawd! o Mnie. aby wreszcie przejrzeli. Dlatego strze#cie si! nade wszystko Strachu. Jak uczyni%o to wielu. To dusze o$wiecone. znów pami!taj'c. widz'c jasno najwy#sz' prawd!. nie b!dziecie mogli g%osi" nieprawdy. którzy s' dotkni!ci zapomnieniem. Inaczej by" nie mo#e. Zawsze jeste$my po%'czeni. Albowiem by%y zagubione. przejdziesz swe kolejne wcielenia dostrzegaj'c ich z%udn' natur! i z rado$ci' do$wiadczaj'c tych aspektów swej Prawdziwej Istoty. Tak. Zachowuj'c ca%' wiedz! o Odr!bno$ci. które osi'gn!%y kres ewolucji. co znaczy #y" w nieustaj'cej chwale $wiadomej wi!zi z Bogiem -co nazywa si! Bosk' +wiadomo$ci'. #e to szkodzi wam samym.gdy znów wst'pi w ciebie $wiat%o . ogromnej determinacji. Nic nie b!dzie w stanie Nas roz%'czy". mo#na by usun'". Uka#' wam drog! do Boga i #ycie z Nim. W ten sposób staniesz si! uczestnikiem procesu powszechnego O$wiecenia. a zatem sta" si! w pe%ni widzialnym. ból drugiego jest twoim bólem. Jako #ywa pami'tka ratujesz innych od zatracenia si! w niepami!ci. Kiedy za$ dost'pisz ca%kowitego o$wiecenia . zataja" wa#nych informacji czy przyjmowa" postawy innej ni# ca%kowitej otwarto$ci. wyrzekaj'c si! swojego w tym udzia%u.jako powód kolejnego powrotu do #ycia w wymiarze fizykalnym mo#esz wybra" przypominanie innym. a teraz si! odnalaz%y. wyrzekasz si! cz!$ci siebie. rado$" drugiego jest twoj'. Odrzucili zasad! Odr!bno$ci. Id(cie za mn'". Mo#e by" twoim pragnieniem niesienie $wiat%a prawdy innym. Tacy ludzie. gdyby$cie zgodnie. To nie nale&y do przesz!o(ci? . To w%a$nie jest piek%o . Ale Ja na to nie pozwol!. wzgardzi. jako ca%e spo%ecze*stwo: 1. i to zarówno $wiatowych jak i jednostkowych. stajesz si! wzorem dla innych do na$ladowania. O$wiecony. Co Jest. Strach wypaczy. Ale taka zmiana paradygmatu wymaga wielkiej m'dro$ci i odwagi. Ale spróbuj! podsumowa": Wi!kszo$" problemów i konfliktów. pogr'#onym jeszcze w iluzji. Pierwszy wybór poci'gnie za sob' drugi. #e stanowicie Jedno ze Wszystkim. Przesta*cie podkre$la" swoja oddzielno$t. aby zab%'ka%a si! cho" jedna owca. Cho" dalej b!dziesz #y% w obr!bie z%udzenia odr!bno$ci. wybierzesz objawienie si! w Oddzielnej Postaci jako $rodek wiod'cy do okre$lonego celu. Dadz' wam przyk%ad tego. dusze. dla tych. wykorzystasz j' do stworzenia swej Ja(ni na nowo. te (wi"te istoty. O$wiadcz': “Ja jestem drog' i #yciem. lecz nigdy ju# nie dasz si! nabra" na ich “realno$"". Przyj!li zasad! Jawno$ci. Gdy dusze budz' si! ze snu. Teraz pragn' tylko g%osi" nowin! o tym do$wiadczeniu wam. Nie szukaj' ju# nast!pnego najwy#szego do$wiadczenia dla siebie. je$li nie wszystkie. Mo#na równie# #y" w ciele zachowuj'c pe%n' $wiadomo$" wi!zi ze Wszystkim. Lecz obecnie #yjesz nie$wiadomy tej jedno$ci.Mówi%em o tym wielokrotnie. albowiem jasno zobaczycie. zaniedbacie wobec siebie. co zaniedbacie wobec innych. sobie robicie. Strach b!dzie trawi% od $rodka te wznios%e prawdy i przedstawi je jako puste. 2. wyra#aj'c bez skr!powania sw' prawdziw' istot!. przebywaj% teraz w(ród nas. Nie b!dziesz musia% wi!cej ucieka" si! do zapomnienia. Wielu ju# pos%a%em. jakim jeste$ w istocie.. raduj' si! anio%owie w niebiesiech. prawda. ty i Ja. Czyni'c to.

&eby by%o tak. #e b!d' trzy ksi!gi. S%dzi!em. Dostrzegasz ca%y obraz. Te i jeszcze wi!ksze tajemnice wyja$nione zostan' w ksi!dze trzeciej. lecz po$le do niej Mego pasterza. To znaczy. i w innych zak'tkach wszech$wiata. Zawsze byli. No i prosz". waszego wielkiego metafizyka. którzy mo&e nie si"gn% po t" ksi%&k". Ca%e mnóstwo rzeczy. I gdzie$ we wszech$wiecie istoty te #yj' w nieprzerwanej wspólnocie. o jakich nie $ni%o si! twoim filozofom. Tak wi!c wszystko. Wszystko w swoim czasie. Istniej' naprawd!.. Chyba w innym wymiarze.. Ale znowu wyprzedzasz! Wszystko w swoim czasie. W trzeciej za$ znajda si! prawdy najwy#szego rz!du. #e JESTESTWO nie JEST. Za bardzo si!. Czyli Jezus by% kosmit%! Nic takiego nie powiedzia%em. razem. synu. Chyba #e. To jest $wiat^ ducha. Pierwsza traktowa" b!dzie o prawdach i wyzwaniach #ycia w aspekcie jednostkowym. Mo#e $wiecie? Có&. Albowiem nie zostawi! was bez przewodnika. jakich (rodków mo&na u&y# tu i teraz. jak to ju# raz uczyni%y. Ale dla mnie by!by to $wiat ducha. kolego. Jezus byli przybyszami z kosmosu? Ty to powiedzia%e$. W%a$nie. zarazem NIE JEST. gdy# #ycie to ci'g%y proces tworzenia. Otó# to! W%a$nie! Wreszcie Z-APA-E+! Rozumiesz Boska Dychotomi!. s' rzeczy na niebie i na ziemi. gdy przyby%y do waszego $wiata? Nigdy tak na to nie patrzy!em. Co JEST. #e ci mistrzowie duchowi przebywali w jakim$ miejscu. odwieczne kwestie. W niej ods%oni!te zostan! tajemnice wszech$wiata. Zaczynam traci# cierpliwo(#. Wiesz.. Chyba #e nie." To s%owa Williama Szekspira. Gdzie twoim zdaniem si! ono znajduje? Zawsze s%dzi!em. Moje dziecko.. W porz%dku. jest teraz i kiedykolwiek b!dzie.Zgadza si!. jak jest.+wi!te Duchy . Kryszna. istnieje w tej chwili. co JEST. cokolwiek by%o. Ale w mi"dzyczasie. go$cili$cie u siebie ich wys%anników. nie ja. nie opuszcz! mej trzody. aby . Co oznacza. Jak co( mo&e mie# w takim razie jakiekolwiek znaczenie? Nie mo#e. w jakim$ ca%kiem realnym sensie. osi'$" gdzie indziej we wszech$wiecie. raz dwa. nieustannie wyra#aj'c najwy#sz' prawd!.. których starczy na kolejna ksi'#k!. Jest ich wielu na waszej planecie. Pojmujesz Mój plan. jak Ty to nazywasz. o jakich wspomina%em. To JESTESTWO nigdy nie jest TAKIE SAMO. Mam zaczeka# na trzeci% cz"(# naszych rozmów? Na samym pocz'tku zapowiedzia%em. co nazywamy “niebem". ach. Wszystko. I niech tak b!dzie. ju& mi si" sprzykrzy!o to “&ycie w sprzeczno(ci". chocia&by ze wzgl"du na tych. To w%a$nie te o$wiecone spo%eczno$ci. Lecz wszystko. Wi"c by! czy nie by!? Cierpliwo$ci. &e Budda. Ale czy to prawda? A czy wobec tego wierzysz. Chc". trzy. A gdzie jest to niebo? Nie wiem.. Co jednak ka#e ci zak%ada". wyrywasz do przodu. Inaczej to wszystko sobie wyobra&a!em. To.. Chyba &e nie. &e to co(. niech i tak b"dzie. do którego powrócili po swej tak zwanej $mierci? Owszem. Tote#. CHYBA +E NIE ZOSTAN. Mam w zanadrzu wi!cej... ju& rozumiem. Druga poruszy prawdy dotycz'cego waszego zbiorowego istnienia na tej planecie. czy nie chcia%y. #e te duchy . ale w!os si" od tego wszystkiego je&y. JEST. “Mój drogi Horacjo...nie mog%yby. s' i b!d' miedzy wami. nieustannie si! zmienia. &e zst%pili do nas z nieba. a nie po prostu inny (wiat. Przepraszam. Ale czy to prawda? Nie zetkn'%e$ si! z tym pogl'dem wcze$niej? Nie. nim zjawili si! na Ziemi. zgoda. na innej planecie.

Gdy przyjrze" si! temu. Gdziekolwiek si! obróci%a. Niektóre nawet posun!%y si! do tego. m!#czyzn). '• Niczym dzieci. jakich dopuszczono si! wobec po%owy ludzkiej rasy. gdzie przedtem panowa%o uwielbienie dla Tego. #e konieczny jest po$rednik. jaka uzyskasz. #e jej potrzebuj'. co. k%ócicie si! bez ko*ca. Gdy #y%e$ w oparciu o wiedz! intuicyjn'. których nie masz ty. To religia nakaza%a cz%owiekowi korzy" si! przed Bogiem. a reszt! naginaj'c zgodnie z m!skim widzeniem $wiata. jak na ironie. Aby ludzie zawierzyli czemu$ innemu. I religia nakaza%a cz%owiekowi wielbi" Boga. Oddzieli%a cz%owieka od Boga. by" mo#e nie rozgryz%e$ Mnie do ko*ca. . #e kobiety s' czym$ gorszym.co sta%o si! przyczyn' najdzikszych swawoli. czy mo#esz nie w'tpi" w idee na temat Boga. Ka%dy z was bez wyj$tku. z regu%y b!dzie odbiega" od tego.. poniewa# odpowied(. Co Jest w ca%ej Jego krasie. To religia po dzi$ dzie* upiera si!. Tote# pierwszym zadaniem religii jest doprowadzi" ludzi do utraty wiary w siebie. Kiedy pytasz. gdy przedtem zwraca% si! on do Boga. musi przekona" ludzi. wcze$niej ci si! nie zdarza%o. którzy mieli w%adze (a mianowicie. musi podwa#y" twoje przekonanie o zdolno$ci poprawnego my$lenia. które ma do zaoferowania religia? Niebawem zaczynasz w'tpi" nawet w Moje istnienie. co narobi%a religia. i nie “nadaj! si!" do uczenia i g%oszenia S%owa Bo#ego czy spe%niania pos%ugi kap%a*skiej. jak stawiaj' Boga ponad ludzko$ci' . gdy przedtem cz%owiek czci% owe elementy jako najwspanialsze dary #ycia! To religia wpoi%a wam. i# zbli#asz si! do Niego prze#ywaj'c swe #ycie w dobroci i prawdzie. skrupulatnie usuwaj'c ca%e partie materia%u z ko*cowej wersji swych “$wi!tych pism".. ani m!#czyzna od kobiety. Je$li bowiem w'tpisz we w%asne sady. Zapomnij o religii.odzyska# m%dro(#. cz%owieka od drugiego cz%owieka. #e posiada ona odpowiedzi. gdy przedtem ludzie wielbili Boga. i# wynosz' m!#czyzn! ponad kobiet!. nie mo#e dopu$ci". chyba #e nie. To religia narzuci%a cz%owiekowi brzemi! obawy 0 Bo#y gniew. Wreszcie. #e nie ma w niej Boga! Gdy# to ona tchn!%a w ludzkie serca boja(* Bo#'. m!#czyzn! od kobiety. aby dotrze" do Boga. gdy# niepodobna by%o inaczej. Tak wi!c religia musi zasia" w tobie zw'tpienie we w%asna Ja(*. #e aby zinstytucjonalizowana religia odnios%a powodzenie.co jest Boga przeciwie*stwem. powracasz do &ród%a. ale wiedzia%e$ na pewno. #e Ja jestem! To religia zrodzi%a agnostyków. co sama wymy$li%a. Cz!sto zwraca si! to przeciw samej religii. wpierw musz' straci" wiar! w siebie. która p%e" zosta%a wyznaczona przeze Mnie na Mych kap%anów! Powiadam ci: Wszyscy jeste$cie kap%anami. jasno(#. stwarza%a podzia%y . gdy przedtem wznosi% si! do Niego z radosn' ufno$ci'. nie mo#na si! oprze" wra#eniu. Zrozum. Powiadam ci to: Bóg nie jest wy#szy od cz%owieka. lecz odbicie #yczenia tych. gdy przedtem uwa#a%e$. Nast!pnym jest przekonanie ludzi. najwa#niejsze. Nie jest to #aden “naturalny porz'dek rzeczy". obywatelami drugiej kategorii. Do tego religia. To wielu ludzi oburzy. aby mu ul#y%! To religia uzna%a za wstydliwe cia%o cz%owieka 1 jego naturalne funkcje. Ca%a ta ksi'#ka mo#e wywo%a" oburzenie. które jest w tobie. dost"p do Boga? Czy trzeba nawróci# si" na jak%( okre(lon% religi"? Czy ona jest tym brakuj%cym ogniwem? Rozwijaj duchowo$". zaczynasz my$le"! Kiedy my$lisz. gdy ustanawiali swój m!ski kult. musi sk%oni" ci! do przyj!cia swoich odpowiedzi bez pytania. Dlaczego jednak radzisz zapomnie# o religii? Gdy# wam nie s%u#y.

co mnie zaintrygowa!o. jaka w sobie nosisz. Chcia!bym do tego powróci# na koniec tej cz"(ci.czyli we w%asna $wi!ta Ja(*. który nie chce dzieli" si! w%adza. Mo#emy znów by" razem. Nie chcecie dzieli& si! w%adza tylko ja sprawowa". kiedy tylko chcesz. Wszystko. Czy taka jest w!a(nie natura Boga? Wreszcie zrozumia%e$. Na podmuch wiatru muskaj'cego ci twarz. odwieczna i bezwarunkowa. )adne w%adzy. Lecz wielu z was przypomina ziemskie narody. Niech chwile twego Teraz wype%ni upojna $wiadomo$" objawiania si! Boga przez ciebie." W mej najczystszej postaci jestem Absolutem. jakim chcecie Mnie widzie". i na wieki wieków. skoro jest si! Wszystkim? Drudzy ch!tnie by widzieli we Mnie Boga gniewnego. Niektórzy ch!tnie by widzieli we mnie Boga zazdrosnego.to przeznaczenie przyszed"e# tu wype"ni&. Mo#esz zazna" niewymownej ekstazy jedno$ci ze Mn'. ale co mog%oby wzbudzi" Mój gniew. Powiedzia!e(: “W!adza absolutna nie wymaga absolutnie niczego". po co bym ciebie tworzy%. Na d(wi!k $wierszcza pod kopu%a diamentowego nieba w letni' noc. aby "de szarpa". która Bóg nie jest. Jestem z tob' zawsze. Niech twe dni i noce b!d' $wiadectwem najwy#szej idei. Ca%a reszta jest fikcja. skoro wszystko. a# po kres czasu. co istnieje. Czym$. gdy tylko zapragniesz.i w tej prawdzie zawiera si! twa wolno$" od Boskiej tyranii.Nie ma jednostek czy grup ludzi lepiej “nadaj'cych si!" do czynienia Mojego dzie%a od innych. jak Mnie widzicie. Lecz wiedz: Zosta"e# uczyniony na Obraz i Podobie(stwo Boga . lecz ja sprawowa". czego pragniesz do$wiadczy". Stworzyli$cie te# podobny obraz Boga. nie chce i nie wymagam. Nie ma rzeczy. Sta* si! $wiat%em w ciemno$ci. jest Mn'? Po có# zreszt' mia%by kara" siebie za dzie%o stworzenia? Czy te#. Ty i Ja stanowimy Jedno . ale jak mo#na by" zazdrosnym. i nie przeklinaj jej. Tyrania powsta%a tylko w twojej wyobra(ni. Na skinienie g%owy. Stwierdzi!e( wcze(niej co(. Boga #adnego w%adzy. Lecz Ja mówi! ci. co sami tworzycie. Pragn!. o których #ycie si! ocierasz. Jestem Absolutnie Wszystkim i dlatego niczego nie potrzebuje. skoro w #aden sposób nie mo#na Mnie zrani"? Jeszcze inni ch!tnie by widzieli we Mnie Boga m$ciwego. #e najwi!kszym darem Boga jest udzia% w Jego w%adzy. Powiedzia%em: “Bóg jest wszystkim. do$wiadcza w tobie i przez ciebie. a na ko*cu karat na wieczno$" za dokonanie “z%ego" wyboru? Czego$ takiego nigdy bym nie uczyni% . które ci wpojono.teraz i zawsze. . Nie postawi%em przed tob' zadania niewykonalnego. dawa% zdolno$" tworzenia oraz wolno$" wyboru tworzenia tego. skoro obstajesz przy swojej odr!bno$ci. zmaga" i nigdy nie “dotrze" na miejsce". Nie przyszed%e$ tu. Na ostatni promyk ol$niewaj'cego zachodu s%o*ca i ostatnie tchnienie w ol$niewaj'cym #yciu. ale na kim mia%bym si! m$ci". Blu(nierstwem jest to w%a$nie przekonanie. Ja nie mog! zapomnie" o Mej Najczystszej Postaci i zawsze do Niej powróc!. aby# by" taki jak Ja! Ale ludzie nie mog% by# tacy jak Ty! To blu)nier-stwo. Lecz bez wzgl!du na to. i uwierz w dobro" Jego stworzenia . Niech b!dzie tego wyrazem twoja Mi%o$". Uwierz w Boska dobro". czego Bóg do$wiadcza z siebie. -'czy nas niezniszczalna wie(. Mo#esz wróci" do domu. Na widok t!czy i pierwszy p%acz nowo narodzonego dziecka. Id( wiec i g%o$ te prawd! swoim #yciem. i staje si! wszystkim. Boga. Z tej absolutnie czystej postaci staje si! dla was. dla wszystkich.

j"zyczkiem u wagi. Wzywa i ponagla nas. Jeste$ nim. je(li mamy zostawi# swoim dzieciom w spadku (wiat. ale równie& wzrost powszechnej (wiadomo(ci. Narasta on niczym masa. Nie mo&emy dalej kroczy# t% sam% drog%. Zawarty w niej materia! zaprasza nas do tworzenia nowej wiary. aby proces ten przyspieszy#. ale równie& (wiadome uczestnictwo w pracach grup i stowarzysze' o podobnych d%&eniach. 20016 Czas nagli. z!%czonej wspólnym pragnieniem niesienia (wiatu mi!o(ci i uzdrowienia. Uwagi ko*cowe.B'd( pos%a*cem $wiat%o$ci. o którym ostatnio tak g!o(no. wspólnymi si!ami. i& Boskim celem Rozmów z Bogiem jest podniesienie (wiadomo(ci na wy&szy poziom. Musimy si" zmieni#. &e mo&na przyczyni# si" do tego nie tylko przez dawanie (wiadectwa swoim &yciem prawdom zawartym w Rozmowach z Bogiem. jako( temu zaradzi#? Pytanie do dr"czy ludzko(# od dawien dawna. aby(my nabrali nowego spojrzenia na nasze &ycie i sposób. przedstawi!em zebrany materia! tak. do post"powania na nowo i inaczej. z którymi warto wej(# w bli&szy kontakt: The Institute for Ecolonomics Post Office Box 257 Ridgeway. Czy pozwolisz na to. szukaj%cych podobnych rozwi%za'. zanim zetkn"li(my si" z t% ksi%&k%. Wiele przedstawionych tu pogl%dów stanowi wyzwanie dla przekona' i postaw. Skoro niemal ka&dy z osobna &ywi takie przekonanie. jak zosta! mi dany. Zapraszam ci" do wst%pienia w szeregi armii ducha. CO 81432 The Foundation for Ethics and Meaning 26 Fell Street San Francisco. Dostrzegam wsz"dzie nie tylko rozwój (wiadomo(ci jednostki. Jak przeku" indywidualna $wiadomo$" na zbiorowy czyn? Uwa&am. Dlatego poziom (wiadomo(ci ogó!u jest czynnikiem krytycznym. przyczyni# si" do wzrostu owej masy i wyzwoli# przemian". Przemiana dokona# si" musi. Uwa&am. Widz" teraz. radosnego (wi"towania &ycia. &e obecnie )le si" dzieje na (wiecie. która niebawem stanie si" krytyczna. obróci!y si" przeciwko nam samym. które mia!y by# nam przewodnikiem. Dzi"ki. &e dla niektórych nie by!a to !atwa droga. ale raczej proces. Wiec b'd(. &e wierz" w nasz% przysz!o(#. S!owa w nich zawarte nie s% kierowane tylko do mnie. . CA 94103 The Center for Yisionary Leadership 3408 Wisconsin Ave NW Suit" 200 Washington. ale przeze mnie do ca!ego (wiata . wi"kszo(# ludzi zgadza si" co do tego. Pragn" jednak wyzna#. &e w!a(nie (wiadomo(# zbiorowa stanowi t" mas" i decyduje o naszym do(wiadczeniu na tej planecie. dlaczego nie mo&emy wszyscy razem.tak jak teraz przez ciebie kierowane s' dok%adnie w to samo miejsce. D. za pomoc% którego ca!e spo!ecze'stwo przestawia si" na nowy. w jaki je prze&ywamy. Niecierpliwie wyczekiwane s% posi!ki na linii frontu. Zagro&ony zosta! niemal byt naszej planety. To w!a(nie stanowi “ruch nowej my(li". jak mog!oby by#. do rozwa&enia. Nie jest to &adne stowarzyszenie czy od!am spo!ecze'stwa. Pogl%dy i konstrukcje intelektualne. jakikolwiek by by!. aby ich przes!anie zako'czy!o sw% podró& na twoim umy(le? Czy te& przy!%czysz si" do mnie i zaczniesz g!osi# je szerszej publiczno(ci? Co ciekawe. które tak d!ugo powstrzymywa!y nas przed spe!nieniem naszych najwi"kszych mo&liwo(ci. Chcia!bym poda# tu adresy trzech grup. Wiem. &e wybra!e( si" ze mn% w t" podró&. jakie przyj"li(my za swoje. odmienny sposób istnienia.C. &e stoimy obecnie przed niepowtarzaln% szans% usuni"cia zapór. Wiem. dzia!aj%cych na rzecz podobnych celów. Z my(l% o tym.

ludzie. Boimy si!. niewybaczalnych. mam nadziej". Wybaczy!em wreszcie sobie b!"dy przesz!o(ci." I stan!li. wspó!czucia i mi!o(ci. Tymczasem Rozmowy z Bogiem stanowi% swego rodzaju zimny prysznic. Rzecz jasna. gdzie ko'czy si" przytulna strefa ochronna. &e moje “wczoraj" to nie ja. d%&ymy do odnowienia (wiata." “Nie mo#emy. &e dalej rozci%ga si" przygoda. Zaczyna si" prawdziwe tworzenie. skarb kryje si" w pytaniu. Na koniec pragn" powiedzie# troch" o sobie. Pozna!em i po(lubi!em nadzwyczajn% kobiet". nie nale&y od razu przyjmowa# ka&dej nowinki. kogo hojnie obdarzono. Lecz ma!y wstrz%s jest rzecz% wskazan%." “Nie mo#emy.nie wolno zapomina#. zachwia# ich zadowoleniem z siebie. Pytania. &e by!y to donios!e zmiany. Pewne rzeczy tu zapisane mog% by# nie w smak wielu ludziom. Wówczas stanie si" to nasz% wizj% i wspólnie zmienimy (wiat. jakimi si" karmimy. Kim Jestem . +ycie zaczyna si" tam. ale nade wszystko z tym. Skoro wybra!e( si" ze mn% w t" podró& i towarzyszy!e( mi w w"drówce po kartach tej drugiej ksi"gi. Ustanowi!em kochaj%ce zwi%zki z mymi dzie#mi. Tote& ich lektura (zw!aszcza ksi"gi drugiej) mo&e okaza# si" wyboista. ile dla mnie znaczy!y. I cho# docieramy na skraj naszej strefy ochronnej . Francuski poeta Guillaume Apollinaire uj%! to tak: “Sta*cie na kraw!dzi. Gdy& jak powiada Bóg. za( najwspanialsze swoje “jutro" tworz". Czuj" si" jak zupe!nie nowa osoba. niemniej mog" ci" zapewni#. My. przecie& obwo!ali(my si" wspania!% ras%. aby przyjmowa# zawarte tu odpowiedzi. umo&liwia dalszy rozwój. na wskro( odmieniona. lecz nieustannie ponawia" te same pytania. Nie potrafi" opisa#.i Kim Postanawiam Teraz By#. do(wiadczenia. o(wiecon% wspólnot%. Po ukazaniu si" ksi"gi pierwszej Rozmów z Bogiem. Tego najmniej &yczy!by sobie Bóg. Pogodzi!em si" z tym. aby pos!u&y# si" s!owami Roberta Kennedy'ego. ka&e nam zmierzy# si" wprost z uprzednio wyznawanymi pogl%dami i sposobami post"powania.a tym bardziej traktowa# my(li przedstawionych w Rozmowach z Bogiem jako (wi"tych prawd. Neale Donald Walsch Adres do korespondencji: ReCreation The Foundation for Personal Growth and Spiritual Understanding . kiedy to dopuszcza!em si" rzeczy. w przekonaniu wielu. Pytano mnie cz"sto. Dalej kryj% si" nowe mo&liwo(ci. wierze'. wymaga si" tyle samo. w której zrobi!em swoisty rozrachunek ze swoim &yciem. wytr%ca z odr"twienia. rozwiewaj% z!udzenia. Ty równie& nie mo&esz pozosta# taki jak przedtem. przoduj%cym gatunkiem. przywiod% nas na skraj. ka&dej nowej idei .si" przyczyni# równie& ta ksi%&ka . I polecieli. w jaki sposób ksi%&ki te wp!yn"!y na moje &ycie. Tam te& musimy wyznaczy# sobie spotkanie.do czego mog!a. Nie chodzi wi"c o to. nie w odpowiedzi. ale od tego. ale równie& na sam kraniec naszego rozumienia. jakie stawiaj% przed nami Rozmowy z Bogiem. Mo&e trzeba b"dzie wiele z siebie da#. Obu nas jaka( si!a pcha ku kraw"dzi. I popchn'% ich. je(li. Dalej. &e ponownie staniesz ze mn% w jednym szeregu przy tworzeniu najwy&szej wizji dla ludzko(ci. pole#my razem. nap!yn"!o do mnie wiele listów z wyrazami zrozumienia." “Sta*cie na kraw!dzi. której &ycie i mi!o(# s% dla mnie !ask% i nauk%.Do(wiadczenie Rozmów z Rogiem uczyni!o ze mnie innego cz!owieka. Zrozumia!em. Otworz% przed nami zupe!nie nowe do(wiadczenie. nie tylko naszej sfrefy ochronnej. jaki by!em. Spadniemy!" “Sta*cie na kraw!dzi. kiedy wcielam sw% najwy&sz% wizj" teraz. Nie sposób zawrze# tego wszystkiego na tych stronach.

Oregon 97502 .Posta! Drawer 3475 Central Point.