Cisza….Ciemność….

Sen przeplata się z jawą, tworząc irracjonalny świat marzeń… Słychać tylko bicie serca jego? Jej? Ich obojga w jednym rytmie? Nagle przezroczyste światło pada na zamglone dotąd postacie, Tak… to mężczyzna i kobieta…. Blask przeznaczenia rozpala w ich sercach żar, czy zostanie podtrzymany? Czy wypali się jak zapałka? Czy strawi jeszcze nie wykształcone uczucia? Może jest szansa… może karty przeznaczenia będą tym razem łaskawe dla kochanków… Żar nie gaśnie, tli się coraz mocniej jak i postacie staja się coraz wyraźniejsze, On coraz lepiej widzi Ją, Ona coraz lepiej słyszy Jego, Czy to możliwe w tych przerażających ciemnościach? Tak, to blask przeznaczenia znów zaczyna oświetlać sylwetki Pana P i Pani A; Już widzą się doskonale, on delikatnie chwyta dłoń swojej Afrodyty, Ona ulega mu Nagle wpadają w wielki wir uczuć jeszcze dotąd im nieznanych, jednocześnie boją się by znów nie dać się oszukać bezwzględnemu losowi….. Ryzykują i dobrze… Udaje im się, ich losy zaczynają być od siebie zależne, stają się jednością: On widzi Ona słyszy, oboje czują; W tym samym czasie wymarzony świat się bezszelestnie rozpada, jawa oddziela się od snu, Kochankowie zdaja sobie w końcu z czegoś sprawę, pozostali w jawie lecz gdy są razem świat senny wydaje się być tak podobny… Ona ma jego on ma Ją, wreszcie dociera do nich , iż są jednością, Mimo częstych burz i deszczy ich ogień nie gaśnie, przeciwnie jest coraz większy…. Tak jak ciemność i cisza przenika się w wyimaginowanym świecie, tak nasza para nie może bez siebie nawzajem istnieć….