You are on page 1of 290

{\rtf1{\info{\title Poza?wiatowcy 01 - ?wiat bez bohater?

w}{\author Brandon Mull
}}\ansi\ansicpg1252\deff0\deflang1033
{\fonttbl{\f0\froman\fprq2\fcharset128 Times New Roman;}{\f1\froman\fprq2\fchars
et128 Times New Roman;}{\f2\fswiss\fprq2\fcharset128 Arial;}{\f3\fnil\fprq2\fcha
rset128 Arial;}{\f4\fnil\fprq2\fcharset128 MS Mincho;}{\f5\fnil\fprq2\fcharset12
8 Tahoma;}{\f6\fnil\fprq0\fcharset128 Tahoma;}}
{\stylesheet{\ql \li0\ri0\nowidctlpar\wrapdefault\faauto\rin0\lin0\itap0 \rtlch\
fcs1 \af25\afs24\alang1033 \ltrch\fcs0 \fs24\lang1033\langfe255\cgrid\langnp1033
\langfenp255 \snext0 Normal;}
{\s1\ql \li0\ri0\sb240\sa120\keepn\nowidctlpar\wrapdefault\faauto\outlinelevel0\
rin0\lin0\itap0 \rtlch\fcs1 \ab\af0\afs32\alang1033 \ltrch\fcs0 \b\fs32\lang1033
\langfe255\loch\f1\hich\af1\dbch\af26\cgrid\langnp1033\langfenp255 \sbasedon15 \
snext16 \slink21 heading 1;}
{\s2\ql \li0\ri0\sb240\sa120\keepn\nowidctlpar\wrapdefault\faauto\outlinelevel1\
rin0\lin0\itap0 \rtlch\fcs1 \ab\ai\af0\afs28\alang1033 \ltrch\fcs0 \b\i\fs28\lan
g1033\langfe255\loch\f1\hich\af1\dbch\af26\cgrid\langnp1033\langfenp255 \sbasedo
n15 \snext16 \slink22 heading 2;}
{\s3\ql \li0\ri0\sb240\sa120\keepn\nowidctlpar\wrapdefault\faauto\outlinelevel2\
rin0\lin0\itap0 \rtlch\fcs1 \ab\af0\afs28\alang1033 \ltrch\fcs0 \b\fs28\lang1033
\langfe255\loch\f1\hich\af1\dbch\af26\cgrid\langnp1033\langfenp255 \sbasedon15 \
snext16 \slink23 heading 3;}
{\s4\ql \li0\ri0\sb240\sa120\keepn\nowidctlpar\wrapdefault\faauto\outlinelevel3\
rin0\lin0\itap0 \rtlch\fcs1 \ab\ai\af0\afs23\alang1033 \ltrch\fcs0\b\i\fs23\lang
1033\langfe255\loch\f1\hich\af1\dbch\af26\cgrid\langnp1033\langfenp255 \sbasedon
15 \snext16 \slink24 heading 4;}
{\s5\ql \li0\ri0\sb240\sa120\keepn\nowidctlpar\wrapdefault\faauto\outlinelevel4\
rin0\lin0\itap0 \rtlch\fcs1 \ab\af0\afs23\alang1033 \ltrch\fcs0 \b\fs23\lang1033
\langfe255\loch\f1\hich\af1\dbch\af26\cgrid\langnp1033\langfenp255 \sbasedon15 \
snext16 \slink25 heading 5;}
{\s6\ql \li0\ri0\sb240\sa120\keepn\nowidctlpar\wrapdefault\faauto\outlinelevel5\
rin0\lin0\itap0 \rtlch\fcs1 \ab\af0\afs21\alang1033 \ltrch\fcs0 \b\fs21\lang1033
\langfe255\loch\f1\hich\af1\dbch\af26\cgrid\langnp1033\langfenp255 \sbasedon15 \
snext16 \slink26 heading 6;}}
{
{\qc
{\b
BRANDON MULL}\par\pard\plain\hyphpar}\par\pard\plain\hyphpar} {
{\qc
{\b
\u346?WIAT BEZ
{\line }
BOHATER\u211?W}\par\pard\plain\hyphpar}\par\pard\plain\hyphpar} {
{\qc
{\i
POZA\u346?WIATOWCY TOM I}\par\pard\plain\hyphpar}\par\pard\plain\hyphpar} {
{\qr
\par\pard\plain\hyphpar}\par\pard\plain\hyphpar} {\par\pard\hyphpar }{\page } {
{\qr
{\i
{\line }
Po raz kolejny - dla Mary}\par\pard\plain\hyphpar}\par\pard\plain\hyphpar} {
\par\pard\plain\hyphpar} {
{\i
Jedno wiekopomne zdanie mo\u380?e zagwarantowa\u263? nie\u347?miertelno\u347?\u2
63?.}\par\pard\plain\hyphpar} {
- Autor Nieznany\par\pard\plain\hyphpar} {\par\pard\hyphpar }{\page }
{\line }
{\s1 \afs32
{\qc

Prolog\par\pard\plain\hyphpar}\par\pard\plain\hyphpar} {
Ksi\u261?\u380?\u281? zwisa\u322? w ciemno\u347?ciach. Ramiona go bola\u322?y, w
iekowe kajdany wcina\u322?y mu si\u281? w nadgarstki, gdy pr\u243?bowa\u322? si\
u281? przespa\u263?. \u321?a\u324?cuchy nie pozwala\u322?y mu si\u281? po\u322?o
\u380?y\u263?. Nie by\u322? w stanie powiedzie\u263?, czy tak naprawd\u281? by\u
322?o jasno czy ciemno, poniewa\u380? wrogowie ukradli mu wzrok.\par\pard\plain\
hyphpar} {
W oddali us\u322?ysza\u322? krzyk - niepohamowany skowyt cz\u322?owieka, kt\u243
?ry pr\u243?buje - bezowocnie - uciec od najstraszliwszej agonii. Te przera\u380
?aj\u261?ce wrzaski dobiega\u322?y z wy\u380?szych korytarzy, t\u322?umione prze
z przeszkody po drodze.\par\pard\plain\hyphpar} {
Po niezliczonych tygodniach w lochach Felrook ksi\u261?\u380?\u281? potrafi\u322
? odgadn\u261?\u263?, co musi czu\u263? tamten cz\u322?owiek. Nigdy w \u380?yciu
nie wyobra\u380?a\u322? sobie cierpienia tak r\u243?\u380?norodnego i wyrafinow
anego, jakiego do\u347?wiadczy\u322? w tym miejscu.\par\pard\plain\hyphpar} {
Wyprostowa\u322? si\u281?, zmniejszaj\u261?c nieco obci\u261?\u380?enie na nadga
rstkach. By\u322? przekonany, \u380?e je\u347?li d\u322?u\u380?ej potrzymaj\u261
? go tutaj zakutego, odpadn\u261? mu r\u281?ce. Chocia\u380? wola\u322? obecne k
watery od poprzednich, gdzie pod\u322?oga je\u380?y\u322?a si\u281? od ostrych,
zardzewia\u322?ych kolc\u243?w, a wszelkie pr\u243?by po\u322?o\u380?enia si\u28
1? lub siedzenia wi\u261?za\u322?y si\u281? z przelaniem w\u322?asnej krwi.\par\
pard\plain\hyphpar} {
Niewidoczny, nieszcz\u281?sny wi\u281?zie\u324? nadal krzycza\u322?. Ksi\u261?\u
380?\u281? westchn\u261?\u322?. Przez ca\u322?y czas kiedy go torturowano, nieza
le\u380?nie od tego, jak\u261? trucizn\u281? wlano mu przemoc\u261? do gard\u322
?a, niezale\u380?nie od tego, jakie pytanie mu zadano, nie wypowiedzia\u322? naw
et jednego s\u322?owa. Nie krzycza\u322? tak\u380?e z b\u243?lu. Wiedzia\u322?,
\u380?e niekt\u243?re z mikstur opracowanych przez Maldora albo jego s\u322?ugus
\u243?w by\u322?y zdolne rozwi\u261?za\u263? mu j\u281?zyk i przy\u263?mi\u263?
umys\u322?, wi\u281?c kiedy go pochwycono, stanowczo poprzysi\u261?g\u322? sobie
nie wyda\u263? z siebie \u380?adnego d\u378?wi\u281?ku.\par\pard\plain\hyphpar}
{
Oprawcy n\u281?kali go naprawd\u281? fachowo. Pr\u243?bowali go przekupi\u263? j
edzeniem i wod\u261?. Pr\u243?bowali przymusi\u263? go do m\u243?wienia b\u243?l
em. Niekt\u243?rzy zjawiali si\u281? i przemawiali do\u324? spokojnie i rozs\u26
1?dnie. Inni wyst\u281?powali z kategorycznymi \u380?\u261?daniami. Czasem musia
\u322? stawi\u263? czo\u322?o kilku inkwizytorom z rz\u281?du. A innym razem god
ziny i dni ci\u261?gn\u281?\u322?y si\u281? w niesko\u324?czono\u347?\u263? mi\u
281?dzy kolejnymi przes\u322?uchaniami. Nie by\u322? w stanie nazwa\u263? rozmai
to\u347?ci toksyn, jakie mu podano, ale niezale\u380?nie od tego, jak bardzo sta
rano si\u281? zm\u261?ci\u263? mu my\u347?li i os\u322?abi\u263? determinacj\u28
1?, ksi\u261?\u380?\u281? koncentrowa\u322? si\u281? na jednej konieczno\u347?ci
: milczeniu.\par\pard\plain\hyphpar} {
W ko\u324?cu przem\u243?wi. W g\u322?\u281?bi ducha czepia\u322? si\u281? nadzie
i, \u380?e ostatecznie zostanie zaprowadzony przed oblicze cesarza. I wtedy wypo
wie jedno s\u322?owo.\par\pard\plain\hyphpar} {
Stopniowo, jak przez mg\u322?\u281?, do ksi\u281?cia zacz\u281?\u322?o dociera\u
263?, \u380?e odzyskuje niezwyk\u322?\u261? jak na obecne warunki jasno\u347?\u2
63? umys\u322?u. B\u243?l g\u322?owy nie ust\u281?powa\u322?, g\u322?\u243?d nad
al szarpa\u322? mu trzewia, ale ksi\u261?\u380?\u281? odkry\u322?, \u380?e mo\u3
80?e \u347?wiadomie kierowa\u263? my\u347?lami - uwa\u380?a\u322? to za rzecz zu
pe\u322?nie naturaln\u261?, dop\u243?ki nie zacz\u281?to faszerowa\u263? jego po
si\u322?k\u243?w dodatkami wp\u322?ywaj\u261?cymi na prac\u281? umys\u322?u. Je\
u347?li pomin\u261?\u263? fakt, \u380?e nieustannie trzyma\u322? si\u281? naczel
nej zasady zachowania milczenia, to w ci\u261?gu ostatnich tygodni jego my\u347?
li b\u322?\u261?dzi\u322?y zupe\u322?nie bezw\u322?adnie, a poczucie to\u380?sam
o\u347?ci zacz\u281?\u322?o si\u281? rozmywa\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} {
Drzwi do celi otworzy\u322?y si\u281? ze skrzypieniem. Zesztywnia\u322?, gotuj\u
261?c si\u281? na wszystko. Zachowaj milczenie, przestrzeg\u322? si\u281? w my\u
347?lach. Cho\u263?by nie wiadomo co zrobili czy powiedzieli.\par\pard\plain\hyp

hpar} {
- No, prosz\u281?, prosz\u281? - us\u322?ysza\u322? ciep\u322?y, znany mu g\u322
?os. - Z ka\u380?dym dniem wygl\u261?dasz coraz gorzej.\par\pard\plain\hyphpar}
{
Ksi\u261?\u380?\u281? nie odpowiedzia\u322?. Do celi weszli tak\u380?e inni m\u2
81?\u380?czy\u378?ni. Trzech, nie licz\u261?c tego, kt\u243?ry m\u243?wi\u322?.\
par\pard\plain\hyphpar} {
- Skoro masz mie\u263? go\u347?cia, to lepiej, \u380?eby\u347?my ci\u281? obmyli
- kontynuowa\u322? przyjazny g\u322?os prawie bez chwili przerwy.\par\pard\plai
n\hyphpar} {
Brutalne r\u281?ce rozpi\u281?\u322?y kajdany. Ksi\u261?\u380?\u281? by\u322? sk
onsternowany. Nie myto go, odk\u261?d trafi\u322? do loch\u243?w. Mo\u380?e to b
y\u322?a jaka\u347? sztuczka? A mo\u380?e wreszcie stanie przed obliczem cesarza
?\par\pard\plain\hyphpar} {
Wielkie \u322?apska chwyci\u322?y go za ramiona. Poci\u261?gn\u281?\u322?y go do
przodu, a potem pchn\u281?\u322?y na kolana. Szorstkie szmaty tar\u322?y jego n
agie cia\u322?o. Niebawem niewidoczne d\u322?onie zacz\u281?\u322?y przycina\u26
3? mu zarost. Kilka minut p\u243?\u378?niej prosta brzytwa przesun\u281?\u322?a
si\u281? po policzkach.\par\pard\plain\hyphpar} {
Przytrzymywa\u322?o go dw\u243?ch m\u281?\u380?czyzn, po jednym z ka\u380?dego b
oku, co podsun\u281?\u322?o ksi\u281?ciu my\u347?l, jak m\u243?g\u322?by ich zaa
takowa\u263?. Gdyby pos\u322?u\u380?y\u322? si\u281? nogami i uderzy\u322? w ich
kolana, a potem dorwa\u322?by brzytw\u281?, zdo\u322?a\u322?by dorzuci\u263? cz
tery trupy na swoje konto. Odk\u261?d go uwi\u281?ziono, zabi\u322? ju\u380? sze
\u347?ciu stra\u380?nik\u243?w.\par\pard\plain\hyphpar} {
Nie. Nawet gdyby pokona\u322? tych m\u281?\u380?czyzn, bez wzroku nigdy nie zdo\
u322?a\u322?by uciec z loch\u243?w. Za to m\u243?g\u322?by zaprzepa\u347?ci\u263
? audiencj\u281? u Maldora. Ksi\u261?\u380?\u281? zadr\u380?a\u322?. Wielu jego
najlepszych ludzi i najbli\u380?szych przyjaci\u243?\u322? odda\u322?o \u380?yci
e, a on - mimo ich ofiary - zawi\u243?d\u322?. Jego jedyn\u261? szans\u261? na o
dkupienie by\u322?o stan\u261?\u263? przed cesarzem.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Wydajesz si\u281? dzisiaj wyj\u261?tkowo potulny. Czy\u380?by\u347? wreszcie p
ostanowi\u322? zosta\u263? wzorcowym wi\u281?\u378?niem?\par\pard\plain\hyphpar}
{
W my\u347?lach ksi\u281?cia pojawi\u322?y si\u281? k\u261?\u347?liwie riposty. O
d tak dawna m\u261?ci\u322?o mu si\u281? w g\u322?owie, \u380?e teraz kusi\u322?
o go, by odpowiedzie\u263?. Nie, nawet je\u347?li wydawa\u322?o mu si\u281?, \u3
80?e my\u347?li klarownie, i cho\u263?by to pytanie by\u322?o niewinne, to, je\u
380?eli z\u322?amie zasad\u281? milczenia, w ko\u324?cu oprawcy zmusz\u261? go d
o zdradzenia tajemnic. Mia\u322? do przekazania tylko jedno s\u322?owo i wypowie
je w obecno\u347?ci Maldora.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Gotowy na spacer? M\u281?\u380?czy\u378?ni stoj\u261?cy po bokach pomogli ksi\
u281?ciu wsta\u263?, a potem wyprowadzili go z celi. Szed\u322?, pow\u322?\u243?
cz\u261?c nogami. Jak zawsze, brakowa\u322?o mu oczu, ale z ca\u322?\u261? deter
minacj\u261? bada\u322? otoczenie pozosta\u322?ymi zmys\u322?ami, zwracaj\u261?c
uwag\u281? na kierunek i temperatur\u281? ci\u261?gu powietrza, akustyk\u281? k
orytarza, zapachy zgnilizny i p\u322?on\u261?cych pochodni.\par\pard\plain\hyphp
ar} {
Po pewnym czasie us\u322?ysza\u322?, \u380?e otwieraj\u261? si\u281? drzwi, i ws
zed\u322? do jakiego\u347? pomieszczenia. Eskorta zmusi\u322?a go do ukl\u281?kn
i\u281?cia, nak\u322?adaj\u261?c mu okowy na kostki i nadgarstki, a potem zamyka
j\u261?c ci\u281?\u380?ki, \u380?elazny ko\u322?nierz na szyi. Stra\u380?nicy wy
szli bez s\u322?owa. A przynajmniej cz\u281?\u347?\u263? z nich. Jeden lub kilku
mog\u322?o zosta\u263? potajemnie.\par\pard\plain\hyphpar} {
Mija\u322?y minuty. Godziny. W ko\u324?cu drzwi celi otworzy\u322?y si\u281? i z
nowu zamkn\u281?\u322?y.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Nareszcie ponownie si\u281? spotykamy - rozleg\u322? si\u281? znajomy g\u322?o
s.\par\pard\plain\hyphpar} {
Dreszcz przebieg\u322? ksi\u281?ciu po plecach. Maldor odwiedzi\u322? Trensicour
t wiele lat temu, pr\u243?buj\u261?c wynegocjowa\u263? sojusz. Jako ma\u322?y ch

\u322?opiec ksi\u261?\u380?\u281? studiowa\u322? ka\u380?dy ruch tego cz\u322?ow
ieka - cz\u322?owieka, kt\u243?ry zdaniem jego ojca by\u322? bardzo niebezpieczn
y.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Obieca\u322?em, \u380?e pewnego dnia ukl\u281?kniesz przede mn\u261? - rzuci\u
322? osch\u322?ym tonem cesarz.\par\pard\plain\hyphpar} {
Ksi\u261?\u380?\u281? poruszy\u322? ramionami - do\u347?\u263?, \u380?eby \u322?
a\u324?cuchy zabrz\u281?cza\u322?y.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Owszem, wola\u322?bym, aby\u347? z w\u322?asnej woli okaza\u322? mi szacunek doda\u322? cesarz. - Mo\u380?e i na to przyjdzie czas. Rozumiem, \u380?e zapomn
ia\u322?e\u347? j\u281?zyka w g\u281?bie.\par\pard\plain\hyphpar} {
Ksi\u261?\u380?\u281? si\u281? zawaha\u322?. Musia\u322? mie\u263? pewno\u347?\u
263?. Pozna\u322? to s\u322?owo mocy ogromnym kosztem. Cesarz nie mia\u322? praw
a podejrzewa\u263?, \u380?e ksi\u261?\u380?\u281? zna\u322? wszystkie sylaby. W
przeciwnym wypadku nigdy nie zjawi\u322?by si\u281? osobi\u347?cie. Tylko czy to
nie by\u322?a jaka\u347? sztuczka? Czy m\u243?wca nie podszywa\u322? si\u281? p
od cesarza? Ksi\u261?\u380?\u281? wiedzia\u322?, \u380?e b\u281?dzie mia\u322? t
ylko jedn\u261? szans\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Nie widzia\u322?em potrzeby, by zwraca\u263? si\u281? do twoich podw\u322?adny
ch - powiedzia\u322? ksi\u261?\u380?\u281? zaskoczony, jak chrapliwie i s\u322?a
bo zabrzmia\u322? jego w\u322?asny g\u322?os.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Nast\u281?pca tronu Trensicourt m\u243?wi! - wykrzykn\u261?\u322? Maldor. - Wd
ycha\u322?e\u347? \u380?r\u261?c\u261? substancj\u281?, wi\u281?c ju\u380? zacz\
u261?\u322?em podejrzewa\u263?, \u380?e straci\u322?e\u347? zdolno\u347?\u263? a
rtyku\u322?owania. Doprawdy masz \u380?elazny charakter. Gdybym wiedzia\u322?, \
u380?e potrzebujesz jedynie mojej obecno\u347?ci, odwiedzi\u322?bym ci\u281? wcz
e\u347?niej.\par\pard\plain\hyphpar} {
Je\u347?li to by\u322? impostor, to naprawd\u281? \u347?wietny.\par\pard\plain\h
yphpar} {
- Co ci\u281? sprowadza do loch\u243?w?\par\pard\plain\hyphpar} {
Cesarz si\u281? zawaha\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Zjawi\u322?em si\u281?, \u380?eby \u347?wi\u281?towa\u263? koniec moich zmartw
ie\u324?.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Masz jeszcze wiele kr\u243?lestw do podbicia - zaprotestowa\u322? ksi\u261?\u3
80?\u281?. - Ja jestem tylko pojedynczym cz\u322?owiekiem.\par\pard\plain\hyphpa
r} {
- Zwornikiem konstrukcji - mrukn\u261?\u322? cesarz. - Wystarczy go usun\u261?\u
263?, \u380?eby ca\u322?o\u347?\u263? si\u281? zawali\u322?a.\par\pard\plain\hyp
hpar} {
- S\u261? jeszcze inni - upiera\u322? si\u281? ksi\u261?\u380?\u281?. - Przyjdzi
e czas, \u380?e oni powstan\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} {
- M\u243?wisz, jakby ju\u380? by\u322?o po tobie. - Maldor si\u281? za\u347?mia\
u322?. - Przyjacielu, nigdy nie zamierza\u322?em ci\u281? zabija\u263?. Chcia\u3
22?em tylko udowodni\u263?, \u380?e nie mo\u380?esz mi si\u281? przeciwstawi\u26
3?, a do tego potrzebowa\u322?em po prostu ci\u281? pokona\u263?. Boli mnie tw\u
243?j widok w tym stanie. Wola\u322?bym odzia\u263? ci\u281? w strojne szaty i o
patrzy\u263? twe rany. Jak zapewne pami\u281?tasz, ju\u380? kiedy\u347? ofiarowa
\u322?em ci przyja\u378?\u324?. Nie do\u347?\u263?, \u380?e j\u261? odrzuci\u322
?e\u347?, to jeszcze podj\u261?\u322?e\u347? walk\u281? przeciwko mnie i podjudz
a\u322?e\u347? innych, by uczynili to samo.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Nigdy nie pozyskasz mojej lojalno\u347?ci.\par\pard\plain\hyphpar} {
- \u379?a\u322?uj\u281?, \u380?e nie jeste\u347? rozs\u261?dny - ubolewa\u322? c
esarz. - Doskonale zdaj\u281? sobie spraw\u281?, \u380?e nie dor\u243?wnuje ci \
u380?aden z moich s\u322?ug. M\u243?g\u322?by\u347? by\u263? moim g\u322?\u243?w
nym przybocznym. Uczyni\u322?bym ci\u281? lordem Trensicourt, a nawet wi\u281?ce
j: m\u243?g\u322?by\u347? swobodnie rz\u261?dzi\u263? niczym kr\u243?l pod ka\u3
80?dym wzgl\u281?dem pr\u243?cz tytu\u322?u. M\u243?g\u322?bym zwr\u243?ci\u263?
ci wzrok, przed\u322?u\u380?y\u263? \u380?ycie. M\u243?g\u322?by\u347? dokona\u
263? wiele dobrego.\par\pard\plain\hyphpar} {
- A ca\u322?y Lyrian znalaz\u322?by si\u281? pod twoim zwierzchnictwem - odpar\u
322? ksi\u261?\u380?\u281?. - Sk\u261?d mam wiedzie\u263?, \u380?e to naprawd\u2

81? ty? Straci\u322?em oczy.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Z pewno\u347?ci\u261? poznajesz m\u243?j g\u322?os - odpar\u322? z rozbawienie
m cesarz.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Wiele lat temu rozmawia\u322?e\u347? ze mn\u261? w salonie Trensicourt. Pokaza
\u322?em ci zabawk\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Zaczynamy bawi\u263? si\u281? w zagadki?\par\pard\plain\hyphpar} {
- Pami\u281?tasz t\u281? zabawk\u281??\par\pard\plain\hyphpar} {
- Nakr\u281?cana karuzela z wyjmowanymi konikami. Wyj\u261?\u322?e\u347? z karuz
eli emaliowanego konika, jak mi si\u281? zdaje, w wi\u281?kszo\u347?ci niebieski
ego, i poprosi\u322?e\u347?, \u380?ebym si\u281? z tob\u261? pobawi\u322?.\par\p
ard\plain\hyphpar} {
Ksi\u261?\u380?\u281? skin\u261?\u322? g\u322?ow\u261?. Tylko cesarz m\u243?g\u3
22? zna\u263? te szczeg\u243?\u322?y. Kto inny by o nich s\u322?ysza\u322?. Ksi\
u261?\u380?\u281? prawie bez chwili pauzy wypowiedzia\u322? S\u322?owo, kt\u243?
re trzyma\u322? w tajemnicy od chwili uwi\u281?zienia. Poczu\u322? jego moc, gdy
opu\u347?ci\u322?o jego usta, prawdziwe edomickie s\u322?owoklucz.\par\pard\pla
in\hyphpar} {
Ksi\u261?\u380?\u281? czeka\u322? w ciemno\u347?ciach.\par\pard\plain\hyphpar} {
- C\u243?\u380? za przedziwny okrzyk - zauwa\u380?y\u322? cesarz.\par\pard\plain
\hyphpar} {
Przera\u380?enie i konsternacja wyprowadzi\u322?y ksi\u281?cia z r\u243?wnowagi.
To s\u322?owo powinno by\u263? zgub\u261? cesarza! Gor\u261?czkowo pr\u243?bowa
\u322? je sobie przypomnie\u263?, ale wypowiedzenie go na g\u322?os sprawia\u322
?o, \u380?e znika\u322?o z pami\u281?ci.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Wygl\u261?dasz na zatroskanego - rzuci\u322? Maldor.\par\pard\plain\hyphpar} {
- To s\u322?owo powinno by\u322?o ci\u281? zniszczy\u263? - szepn\u261?\u322? ks
i\u261?\u380?\u281?, gdy umar\u322?y w nim resztki determinacji, a jego wewn\u28
1?trzny \u347?wiat skurczy\u322? si\u281? do zimnego zak\u261?tka, w kt\u243?rym
pozosta\u322?y tylko popio\u322?y nadziei.\par\pard\plain\hyphpar} {
Cesarz si\u281? roze\u347?mia\u322?. - Daj\u380?e spok\u243?j, m\u243?j niez\u32
2?omny ksi\u261?\u380?\u281?, z pewno\u347?ci\u261? nie mog\u322?e\u347? wierzy\
u263?, \u380?e nie jestem \u347?wiadom celu twojej misji! W rzeczy samej, rozmaw
iamy, ale nie bezpo\u347?rednio. Korzystam z po\u347?rednika. W ko\u324?cu bycie
czarnoksi\u281?\u380?nikiem powinno wi\u261?za\u263? si\u281? z pewnymi dobrodz
iejstwami! M\u243?j emisariusz m\u243?wi z moj\u261? modulacj\u261? i z \u322?at
wo\u347?ci\u261? mo\u380?emy porozumiewa\u263? si\u281? na odleg\u322?o\u347?\u2
63?. Poniewa\u380? jednak nie jest mn\u261?, owo niebezpieczne s\u322?owo nie mo
\u380?e wp\u322?yn\u261?\u263? na \u380?adnego z nas. A teraz, kiedy straci\u322
?e\u347? sw\u261? ostatni\u261? bro\u324?, czy rozwa\u380?ysz moj\u261? propozyc
j\u281??\par\pard\plain\hyphpar} {
- Nigdy - szepn\u261?\u322? ksi\u261?\u380?\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} {
Zosta\u322?o mu tylko to jedno - nigdy nie pozwoli, by cesarz sk\u322?oni\u322?
go do zmiany stron. Przynajmniej tyle by\u322? winien wszystkim, kt\u243?rzy w n
iego wierzyli.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Jestem pod wielkim wra\u380?eniem faktu, \u380?e nauczy\u322?e\u347? si\u281?
S\u322?owa - kontynuowa\u322? cesarz. - Ty jeste\u347? pierwszym. Dawno temu obi
eca\u322?em sobie, \u380?e ten, kto nauczy si\u281? S\u322?owa, zostanie zaprosz
ony do naj\u347?ci\u347?lejszego kr\u281?gu moich wsp\u243?\u322?pracownik\u243?
w. Nie masz innego wyboru. Nie gi\u324? bez powodu. Dalszy op\u243?r nic ci nie
da. Wsp\u243?\u322?pracuj ze mn\u261?, a nadal b\u281?dziesz m\u243?g\u322? doko
na\u263? wiele dobrego. Tym razem odpowiedz z namys\u322?em, bo nie otrzymasz na
st\u281?pnej szansy. W ko\u324?cu dopiero co pr\u243?bowa\u322?e\u347? mnie zabi
\u263?. A wst\u281?pne zapoznanie si\u281? z mymi go\u347?cinnymi lochami by\u32
2?o \u322?agodne z por\u243?wnaniu z groz\u261?, kt\u243?ra jeszcze ci\u281? cze
ka.\par\pard\plain\hyphpar} {
Ksi\u261?\u380?\u281? spu\u347?ci\u322? g\u322?ow\u281? i przez chwil\u281? milc
za\u322?. Tyle plan\u243?w, zr\u281?cznych manewr\u243?w, \u347?mia\u322?ych ali
ans\u243?w, szcz\u281?\u347?liwych ucieczek o w\u322?os od kl\u281?ski - a on za
wi\u243?d\u322?! Wypowiedzia\u322? S\u322?owo przed przyn\u281?t\u261?! Nawet pr
zewidzia\u322? tak\u261? mo\u380?liwo\u347?\u263?, lecz ostatecznie Maldor go pr

a on przynaj mniej si\u281? nie podda\u322?. Gubili si\u281? w g\u322?\u281?bokich jaskiniach.\par\pard\plain\hyphpar} { Uni\u243?s\u322? g\u322?ow\u281?. nie przesz\u322?oby mu przez my\u347?l. to musz\u281? ci przyzna\u263?. \u380?e jego wolontariat zaprowadzi go do alternatywnego wszech\u347?wiata. Ksi\u261?\u380?\u281? szuka\u322? w sobie nadziei lub wiary. W g\u3 22?\u281?bi ducha Jason pragn\u261?\u322? czego\u347? innego. zawsze ci\u261?gn\u281?\u322?o g o do zwierz\u261?t. wi\u281?kszo\u347?\u263? os\u243?b z jego znajomych spodziewa\u322?a si\u281?. w chodzili do przej\u347?\u263? w pobli\u380?u szczyt\u243?w g\u243?r albo .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { By\u322? winien te s\u322?owa tym. w stanie Kolorado. a jego starszego brata w\u322?a\u347?nie przyj\u281?to do szko \u322?y medycznej o profilu stomatologicznym. l ecz nigdy mnie nie kupisz. ogl\u261?da\u322 ? programy przyrodnicze i b\u322?aga\u322? rodzic\u243?w o domowe zwierz\u261?tk a.rzadz iej . Te oczekiwania wp\u322?yn\u281?\u322?y na Jasona. ale niczego n ie znalaz\u322?.Nigdy nie b\u281?d\u281? ci s\u322?u\u380?y\u322?. Rodzice otwarcie go do tego zach\u281?cali. jak czyni\u322? nieodmiennie ze wszystkimi wro gami. Wpadali do g\u322?\u281?bokich studni. Zaj\u281?cie to uderza\u322?o go jako szczeg\u243?lnie nudne i monotonne.\par\pard\plain\hyphpar} { W wieku lat trzynastu Jason mieszka\u322? w miasteczku Vista. P rzechodzili pod naturalnymi kamiennymi \u322?ukami. By\u322? w inien te s\u322?owa samemu sobie. \u380?e pewnego dnia Jason r\u243?w nie\u380? zostanie dentyst\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { . Chocia\u380? niekt\u243?rzy w\u281?drowcy podr\u243?\u380?owali mi\u281?dzy wszech\u347?wiatami rozmy\u347?lnie. gdzie m\u243?g\u322?by rozpocz\u261?\u26 3? starania o dyplom stomatologa.\par\pard\plain\hyp hpar} { Odk\u261?d si\u281?ga\u322? pami\u281?ci\u261?. Robienie prze\u347?wietle\u324?. kt\u243?re niekiedy \u322?\u 261?cz\u261? nasze rzeczywisto\u347?ci. Mo\u380?esz liczy\u263? na m\u243?j podziw.zechytrzy\u322? i zniszczy\u322?.\par\pard\plain\hyp hpar} { Rozleg\u322? si\u281? d\u378?wi\u281?k oddalaj\u261?cych si\u281? krok\u243?w i drzwi zatrzasn\u281?\u322?y si\u281? z ostateczno\u347?ci\u261?. Jednak\u380?e nikt nie przeszed\u322? z Ziemi do Lyrianu w bardziej nieprawdopod obny spos\u243?b ni\u380? Jason Walker. S krobanie z\u281?b\u243?w.Dobrze wi\u281?c. Pokona\u322?e\u347? mnie.przeczo\u322?giwali si\u281? mi\u281?dzy skamienia\u322?ymi k\u322?odami.\par\pard\plain\hyphpar} {\par\pard\hyphpar }{\page } {\line } {\s1 \afs32 {\qc Rozdzia\u322? 1 {\line } Hipopotam\par\pard\plain\hyphpar}\par\pard\plain\hyphpar} { Na przestrzeni wiek\u243?w pojedyncze osoby przechodzi\u322?y z naszego \u347?wi ata do Lyrianu na wiele sposob\u243?w. wi\u281? kszo\u347?\u263? podr\u243?\u380?nik\u243?w dawa\u322?o si\u281? ca\u322?kowicie zaskoczy\u263?. jak d\u322?ugo jeszcze zdo\u322?a zachowa\u263? jasno\u347?\u263? umys\u322?u w tym miejscu. Fluoryzowanie. kt\u243?rego mgliste plany \u380 ?yciowe wi\u261?za\u322?y si\u281? ze zdobyciem baseballowego stypendium sportow ego i p\u243?j\u347?ciu na uniwersytet. Poniewa\u380? jego ojciec robi\u322? wspania\u322?\u261? karier\u281? w dziedzi nie stomatologii. Nie by\u322? pewien. Naturalnie.\par . kt\u243?rzy za niego zgin\u281?li. a gdy wreszci e wychodzili. W przeci wie\u324?stwie do wielu przysz\u322?ych student\u243?w zoologii Jason rzeczywi\u 347?cie pracowa\u322? w zoo. ale nie na lito\u347?\u263?. By\u322?e\u347? najlepszym z moich adwersarzy. z jak\u261? opa da p\u322?yta grobowca. Zosta\u263? zniszczonym to jedno. rozpo\u347?ciera\u322? si\u281? przed nimi nieznajomy krajobraz. \u380?eby kiedykolwiek \u347?wiadomie wybra\u322? te n kierunek .\par\pard\plain\hyphpar} { Nie przypomina\u322? sobie. \u380?e tu zostaniesz z\u322?amany.nie mia\u322? prawdziwego zami\u322?owania do leczenia z\u281?b\u24 3?w. By\u263? mo\u380?e powinien pogodzi\u263? si\u281? z tym co nie uniknione. Czyta\u322? na ich temat ksi\u261?\u380?ki. Wiedz jednak. Po konsultacji z ojcem jego zami\u322?owania zainspirowa\u322?y go do wyboru zoologii jako przedmiotu kierunkowego na drodze do dyplomu stomatologa.

\u380?e trzyma w r\u281?ku podr\u281?cznik. Jas on opiera\u322? si\u281? o por\u281?cz przed ogrodzonym boksem do \u263?wiczenia szybkich pi\u322?ek baseballowych w lokalnym parku.Wyci\u261?gnij nos z ksi\u261?\u380?ki . Przy nast\u281?pnym narzucie Tim odbi\u322? pi\u322?k\u281? mocno. Jason podkochiwa\u322? si\u281 ? skrycie w obydwu. za to jego narzuty zacz\u281?\u322?y nabiera\u263? naprawd\u281? imponuj \u261?cej pr\u281?dko\u347?ci. \u263?wiczy\u322? jako pierwszy. ani zainteresowa\u324? .\par\pard\plain\hyphpar} { . Nie by\u322?y do siebie specjalnie pod obne ani pod wzgl\u281?dem wygl\u261?du. Jason zacz\u261?\u322? gwa\u322?townie rosn\u261?\u 263? pod koniec sz\u243?stej klasy. Jason zerka\u322? to na Tima.powiedzia\u322? Matt. By\u322?y \u322?adne. Matt. . .\par\pard\plain\hyphpar} { .Mo\u 380?liwe.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason spr\u243?bowa\u322? si\u281? u\u347?miechn\u261?\u263?.Zaufaj mi . Holly. t o na opatrzony podpisami rysunek w podr\u281?czniku biologii.\pard\plain\hyphpar} { Trwa\u322? wyj\u261?tkowo . Nie b\u281?d\u281? mia\u322? dzisiaj du\u380?o czasu na nauk\u281?.Cze\u347?\u263?! .mrukn\u261?\u322? Matt do Jasona.Cze\u347?\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { . April.Nie pr\u243?buj zamordowa\u263? pi\u322?ki . To by\u322?y April i Holly Knudsen. \u380?e Jason zostanie miotaczem w szkolnej reprezentacji ju\u380? w p ierwszej klasie. Rzadko kiedy odzywa\u322? si\u281? przy dziewczyna ch.Przygotowujecie si\u281? do ostatniego sezonu przed szko\u322?\u261? \u347?red ni\u261?? .zasugerowa\u322? Jason. p\u322?ynny mi i pot\u281?\u380?nymi zamachami posy\u322?a\u322? niemal ka\u380?d\u261? narz ucon\u261? pi\u322?k\u281? w g\u322?\u261?b boksu.\par\pard\plain\hyphpar } { . Zaczyna\u322? odzyskiwa\u263? form\u281? jako pa\u322?karz. bystre i sprawia\u322?y wra \u380?enie twardo st\u261?paj\u261?cych po ziemi. Jason stara\u322? si\u281?.powiedzia\u322? Matt. Pocz\u261?tkowo zupe\u322?nie posypa\u322? s i\u281? przy uderzeniach.\par\pard\plain\hyphpar} { .burkn\u261?\u322? Tim.Trener Thayer ju\u380? ogl\u261?da\u322? Jasona .\par\pard\plain\hyphpar} { Tylko dwie dziewczyny w szkole sprawia\u322?y. G\u 322?o\u347?niejsza i bardziej wysportowana Holly trzyma\u322?a kij do softballu w jednej r\u281?ce i kask pa\u322?karza w drugiej. najlepszy pa\u322 ?karz w ich klubowej dru\u380?ynie.Potem musz\u281? i\u347?\u263? do zoo . \u380?e Jasonowi zaciska\u322? si \u281? \u380?o\u322?\u261?dek i \u322?apa\u322?o go nag\u322?e onie\u347?mieleni e: Jen Miller i April Knudsen. na lekko ugi\u281?tych nogach i wybija\u322? mn\u243?stwo pi\u322?ek za boczne linie. Nagle zda\u322? so bie spraw\u281?. Czy wyjdzie na fraj era.zw\u322?aszcza jak na bli\u378?niaczki.\par\pard\plain\hyphpar} { . Uczy\u322? si\u281 ? na pami\u281?\u263? ludzkiego uk\u322?adu kostnego przed sprawdzianem.zaciekawi\u322?a si\u281? Holly. nada l jednak mia\u322? k\u322?opoty z zachowaniem opanowania. bli\u378?niaczki dwujajowe z je go klasy w gimnazjum imienia Kennedy ego. Teraz mia\u322? prawie sze\u347?\u263? st\u243?p wzrostu.ciep\u322?y tydzie\u324?.zawo\u322?a\u322?a Holly. usi\u322?uj\u261?c odzyska\u263? wyczucie czasu. trafiaj\u261?c w ziemi\u281? i kieruj\u261?c j\u261? w lew\u261? cz\u281?\u347?\u263? siatki.jak na koniec lutego .\par\pard\plain\hyphpar} { M\u243?wi\u322? prawd\u281?. dop\u243?ki nie przyzwyczai\u322? si\u281? do nowego w zrostu. bo czyta podr\u281?cznik w takim miejscu?\par\pard\plain\hyphpar} { Matt nic nie powiedzia\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason odwr\u243?ci\u322? si\u281? i zobaczy\u322? dwie dziewczyny id\u261?ce w i ch kierunku. a jego szyb kie pi\u322?ki dochodzi\u322?y do osiemdziesi\u281?ciu mil na godzin\u281?. \u380?eby jego g\u322?os zabrzmia\u322? zwyczajn ie. w tym biologii.\par\par d\plain\hyphpar} { .Wystarc zy mi napad z pobiciem . kie dy Tim zawali\u322? kolejne odbicie. Tim sta\u322? w \u347?rodku . \u321?adniejsza i pilniejsza April chodzi\u322?a z Jas onem na zaj\u281?cia zaawansowane z trzech przedmiot\u243?w.t\u322?umaczy\u322? si\u281? Jason.\par\pard\pla in\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Tim przywali\u322? kijem w pi\u322?k\u281? i pos\u322?a\u322? j\u261? wysoko w n iebo. skinieniem g\u322?owy wskazuj\u261?c co\u347 ? po lewej stronie.

W zesz\u322?ym roku omal nie zdo byli mistrzostwa stanu. czuj\u261?c si\u281? niezr\u281?cznie i \u347?ciskaj\u261?c podr\u281?cznik.Macie ochot\u281? p\u243?j\u347?\u263? co .zawo\u322?a\u322? w ko\u324?cu.sprzeciwi\u322? si\u281? Jason.przyzna\u322? Jason.\par \pard\plain\hyphpar} { April wskaza\u322?a na podr\u281?cznik Jasona. ch\u322?opcy z pierwszej klasy prawie nigdy nie graj\u261? dla reprezent acji . w czasie rozgrywek zacz\u261?\u322? si\u281? bardzo denerwowa\u263? i st\u261?d bra\u322?y si\u281? nieskoordynowane narzuty..odpar\u322?a pe\u322?na podziwu Holly. Par\u281? razy trafi\u322? te\u380? w pa\u322?karza.\par\pard\plain\hyphpar} { . Mo\u380?e k\u322?opot w tym. \u380?eby po szli co\u347? przek\u261?si\u263?.wybraliby si\u 281? jako ma\u322?a grupka przyjaci\u243?\u322?.przyzna\u322? Jason . \u380?e przezwyci\u281?\u380?y probl emy z opanowaniem i poprowadzi ich ku chwale. Kto wie. Nigdy w \u380?yciu nie b\u281?d zie mia\u322? lepszej szansy. \u346?ci\u347?le rzecz bior\u261?c. Jednak potem Matt i Tim zauwa\u380?yli.Narzuty wychodzi\u322?y mi bez \u322?adu i sk\u322?adu. .zapyta\u322?a.\par\pard\plain\hyphpar} { . . chcia\u32 2? to zaproponowa\u263? April. czego inni si\u2 81? po nim spodziewaj\u261?? Mo\u380?e za wiele od siebie wymaga\u322?. na ile zrobi\u322?em wra\u380?enie na Thayerze .\par\pard\plai n\hyphpar} { Pocz\u261?tkowo Jason uwa\u380?a\u322?.Pr\u243?buj\u281?. \u379?aden z pa\u322?karzy dru\u380?yny przeciwnej nie odni \u243?s\u322? powa\u380?nej kontuzji. to nie by\u 322?o nic zabawnego. One przysz\u322?y we dwie.Ale z was kujony.Kujony rz\u261?dz\u261? \u347?wiatem .\par\pard\plain\hyphp ar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . bo odda\u322? za wiele baz za darmo i podda\u322? kluczowy mecz przez wyj\u261?tkowo niecelny narzut.Ej! . \u380?eby jego przyjaciele troch\u281? mniej si\u281? nim przechwalali.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e zawali\u322? rozgrywki.Nie wiem. \u380?e si\u281? stanie. jak\u261? inni oczekiwali.Rety. ale niewiele brakowa\u322?o.Tylko jeden ch\u322?opak z przysz\u322?orocznej dru\u380?yny szkolnej narzuca szybciej od ciebie . Bl i\u378?niaczki ju\u380? odchodzi\u322?y.A kiedy dajesz swoje najlepsze narz uty. Ci\u261?gle jednak nie by\u322? gw iazd\u261?. mo\u380?e um\u243?wiliby si\u281? na wsp\u243?ln\u261? nauk\u281? przed testem z biologii?\par\pard\plain\hyphpar} { Nie m\u243?g\u322? jednak zmusi\u263? ust.\par\pard\plain\hyphpar} { W ci\u261?gu minionego roku.powiedzia\u322? Matt. \u380 ?e regularnie lepiej narzuca w czasie trening\u243?w i nieoficjalnych meczy. \u380?eby dobrze narzuca\u263? mimo presji sytuacji.\par\pard\plain\hyphpar} { . z jak\u261? rzuca\u322?. Jas ona gryz\u322?a my\u347?l. \u380?e za du\u380?o my\u347?la\u322? o tym.\par\pard\plain\hyphpar} { Kumple z dru\u380?yny spodziewali si\u281?. \u380?eby si\u281? poruszy\u322?y. on by\u322? z dwoma kumplami . bo nie mia\u322? do\u 347?\u263? ikry.Jak si\u281? nazywa ko\u347?\u263? policzkowa? .Nie\u378?le. a przy pr\u281?dko\u347?ci. \u380?e rzuca szybciej.\par\pard\plain\hyphpar} { Holly przewr\u243?ci\u322?a oczami.Przygotowujesz si\u281? do sprawdzianu z biologii?\par\pard\plain\hyphpar} { . zafiksow any na osi\u261?gni\u281?ciu perfekcji? A mo\u380?e po prostu traci\u322? umiej\ u281?tno\u347?ci. . . Jason chcia\u322? zaproponowa\u263?. nie jestem w stanie odbi\u263?. ale \u322?atwiej by\u322?oby zaprosi\u263? obie s iostry.\par\pard\plain\hyphpa r} { . \u380?eby jak gdyby nigdy nic zagadn\u261?\u263? A pril.\u321?uk jarzmowy.\par\pard\plain\hyphpar} { .Ostatnio jestem za bardzo spi\u281?ty .\par\pard\plain \hyphpar} { Omal nie wyszczerzy\u322? z\u281?b\u243?w w u\u347?miechu. Czasem wola\u322 ?by. . Zawal i\u322? kilka meczy.Lepiej chod\u378?my do boksu dla softballist\u243?w. krzywi\u261?c si\ u281?. \u380?e przyczyn\u261? k\u322?opot\u243? w jest to.\par\pard\plain\hyphpar} { April unios\u322?a brwi.\par\par d\plain\hyphpar} { Holly z\u322?apa\u322?a siostr\u281? za r\u281?k\u281?.

spyta\u322? Matt.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason zerkn\u261?\u322? na kumpli.Nie ma sprawy. Jason ugi\u261?\u322? nogi w s wojej typowej pozycji pa\u322?karza. Musimy i\u347?\u263? na przyj\u281?cie urodzinowe wujka. Pi\u3 22?ka z sykiem wylecia\u322?a z automatu i \u347?mign\u281?\u322?a rozmazan\u261 ? plam\u261? obok niego. \u380?e April patrzy na siostr\u28 1?. Pi\u322?ka \u347?mign\u281?\u 322?a wysoko w g\u322?\u261?b boksu.\par\pard\plain\hyphpar} { Matt zagwizda\u322?. zak\u322?adaj\u261?c ciut przydu\u380?y kask. Tym razem wzi\u261?\u322? zamach we w\u322?a\u347?ciwym momencie.Moim zdaniem Holly jest fajniejsza .\par\pard\plain\hyphpar} { Sztuczna trawa drapa\u322?a go w twarz.my\u347?la\u322? na g\u322?os Matt.Podoba ci si\u281? April? . spoko . kt\u243?ry spa d\u322? Jasonowi z g\u322?owy.\par\pard\plain\hyphpar} { . wzi\u261?\u322? pa\u322?k\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard \plain\hyphpar} { . ale twarda pi\ u322?ka przywali\u322?a z g\u322?uchym \u322?oskotem w bok kasku.Gotowy? . szczerz\u261?c z\u281?by w u\u347?miechu.Boki zrywa\u263? . Nagle Tim i Matt pojawili si\u281? obok niego.\par\pard\plain\hyphpar} { Tim wyszed\u322? z boksu za jego plecami.\par\pard\plain\hyphpar} { . Kiedy si\u281? odwr\ u243?ci\u322?.Nie tak g\u322?o\u347?no. zerkaj\u261?c ukradkiem przez rami\u281?. chocia\u380? nic z tego. a Jason pr\u243?bowa\u322? poj\u261?\u26 3?.mrukn\u261?\u322?. kt\u243?ry go z\u322?apa\u322?. Chyba tak.odpar\u322? Jason.\par\pard\plain\hyphpar} { . Troch\u281?. czy wszystko w porz\u261?dku.Nie mo\u380?emy. nawet nie przypomina\u322?o spokoju. jak ju\u380? sko\u324?czycie?\par\pard\plain\hyphpar } { Nie zatrzymuj\u261?c si\u281?. co czu\u322 ?. \par\pard\plain\hyphpar} { .Nie\u378?le. Nast\u281?pna pi\u322?ka wyskoczy\u322?a z maszyny. wstaj\u261?c i zataczaj\u261?c si\u281? n a Tima.\par\pard\plain\hyphpar} { . wsz ed\u322? do boksu i wyprowadzi\u322? kilka pr\u243?bnych wymach\u243?w.\par\p ard\plain\hyphpar} { Jason skupi\u322? si\u281? na treningu.\par\pard\plain\hyphpar} { . Holly odgarn\u281?\u322?a w\u322?osy za ucho i rz uci\u322?a przepraszaj\u261?co:\par\pard\plain\hyphpar} { . pocz\u26 1?tkowo bra\u322? za du\u380?y zamach. \u380?e April na niego patrzy.\par\pard\plain\hyphpar} { Zapali\u322?o si\u281? zielone \u347?wiat\u322?o.spyta\u322?.Dawaj. Masz szans\u281? zaliczy\u263? seri\u281? strikeout\u243?w. To by\u3 22?o a\u380? tak oczywiste?\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Przy trzecim narzucie trafi\u322? jak nale\u380?y.Z niego jest kocha\u347?. ale wkr\u243?tce wszed\u322? w sw\u243?j normalny rytm.\par \pard\plain\hyphpar} { Zerkn\u261?\u322? w bok i zauwa\u380?y\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { . przygot owuj\u261?c si\u281? do pierwszego narzutu i staraj\u261?c si\u281? ignorowa\u26 3? mo\u380?liwo\u347?\u263?. pi\u322?ka ju\u380? ku niemu mkn\u281?\u322?a. al e za niski.Nic mi nie jest .\u347? przegry\u378?\u263?. Zd\u261?\u380?y\u3 22? obr\u243?ci\u263? g\u322?ow\u281? i nie oberwa\u322? w twarz.\par\p ard\plain\hyphpar} { Tim rzuci\u322? Jasonowi kask pa\u322?karza. Zdecydowanie za p\u243?\u378?no wzi\u261?\u322? zamach. pytaj \u261?c. wi\u281?c pi\u322?ka odskoczy\u322?a w g\u243?r\u281? i w ty\u322? o d kija. zako\u322?ysa\u322? si\u281? lekko.\par\pard\plain\hyphpar} { . Mia\u322? sk\u322?on no\u347?\u263? do op\u243?\u378?nionego zamachu przy pierwszej pi\u322?ce. co si\u281? sta\u322?o.odpar\u322? Jason.\par \pard\plain\hyphpar} { Jason poprawi\u322? pasek od r\u281?kawicy.\par\pard\plain\hyphpar} { Czerwone \u347?wiate\u322?ko zab\u322?ys\u322?o obok automatu do narzucania. wchodz\u261?c\u261? do boksu treningowego do softballu.Teraz ty. Sam Jason wyci\u261?gn\u261?\u322? si\u281? jak d \u322?ugi.\par\pard\plain\hyphpar} { . a nie pa\u322?karz . Mo\u 380?e innym razem.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason skrzywi\u322? si\u281?.za\u380?artowa\u322? Tim.

\u380?e ziemia chwieje mu si\u281? pod stopami. str\u261?caj\u261?c r\u281?ce Tima i id\u261?c do wyj\u347?cia z boksu.zasugerowa\u322? Matt. Po prostu troch\u281? mn\u261? rzuci\u322?o.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason znalaz\u322? sobie miejsce przy ma\u322?ym stoliku w pobli\u380?u baru i z acz\u261?\u322? je\u347?\u263?.Zamroczy\u322?o ci\u281? .\par\ pard\plain\hyphpar} { . .Przykro mi.\par\pard\plain\hyphpar} { Kiedy Jason peda\u322?owa\u322? na wzg\u243?rze do spo\u380?ywczego u Andersona. \u380?e a\u380 ? bi\u322?y w oczy .powiedzia\u322? Matt. Ci\u261?g ciep\u322?ych dni sprawi\u322?. ale mam si\u281? spotka\u263? z kuzynami .mia\u322?y kolor. Brat przyjedzie po mnie za jakie\u347? pi\u281?\u26 3? minut. by zabra\u263? rower ze stojaka. by\u322 ?o za ciep\u322?o na \u347?nie\u380?yc\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { . Dla mnie niekt\u243?re z tych pi\u322?ek te\u380? wchodz\u261? za blisko.\par\pard\plain\hyphpar} { . dobrze si\u281? czuj\u281?. nic mi nie b\u281?dzie.\ par\pard\plain\hyphpar} { Tim i Matt oddali kaski w wypo\u380?yczalni. Tut aj broku\u322?y zawsze tak wygl\u261?da\u322?y. Chocia\u380? niebo si\u281? zachmurzy\u322?o. ale zjad\u322? raptem po\u322?o .Powinienem by\u322? ci\u281? ostrzec.\par\pard\plain\hyphpar} { Przypi\u261?\u322? rower \u322?a\u324?cuchem obok automatu z napojami. Zacz\u261?\u322? odzyskiwa\u263? r\u243?wnowag\u 281?.Aha.\par\pard\p lain\hyphpar} { Tim zerkn\u261?\u322? na zegarek. Mo\u380?emy ci\u281? podrzuci\u263?. .powiedzia\u322? Matt.Nie.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\ hyphpar} { Jason skupi\u322? si\u281? na oddychaniu. to zobaczymy si\u281? p\u243?\u378?niej.\par\pard\plain\hyphpar} { . Zr\u243?b par\u281? zamach\u243?w.Musz\u281? tylko usi\u261?\u347 ?\u263?. I mia\u322?em pecha.Ja te\u380? nie mog\u281?. \u380?e traci r\u243? wnowag\u281?.powiedzia\u322? Jason. stoj\u261?c na \u347?rodku przechylni. znikn\u281?\u322?a nawet wi\u281?kszo\u347?\u2 63? zasp przy drodze. zdecydowa\u322? si\u2 81? przez reszt\u281? drogi poprowadzi\u263? rower. przez co drogi by\u322?y nietypowo dla tej pory roku przyj azne dla rowerzyst\u243?w. jaki rzadko wyst\u281?puje w naturze. Zosta\u322?by\u34 7? sam z bli\u378?niaczkami.\par\pard\plain\hyphpar} { . Kto\u347? powinien znowu wyregulowa\u263? t\u2 81? maszyn\u281?.\par\pard\plain\hyphpa r} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Klapn\u261?\u322? ci\u281?\u380?ko na \u322?awk\u281? za ogrodzeniem i wspar\u32 2? g\u322?ow\u281? na d\u322?oniach. Pomara\u324?czowy kurczak ze sma\u380?onym makar onem chow mein to by\u322?o jego ulubione danie. Pom\u347?cij mnie.Chc\u281? co\u347? przegry\u378?\u263? przed zoo .zaprotestowa\u322? Jason.\par\pard\plain\hyphpar} { .Mo\u380?e powinni\u347?my zabra\u263? ci\u281? do lekarza? . zacz\u281?\u322?a bole\u263? go g\u322?owa i poczu\u322?. wo\u322 ?owin\u281?. Mia\u322 ? wra\u380?enie. kt\u243?ra zmru \u380?y\u322?a oczy wsp\u243?\u322?czuj\u261?co. \u380?e \u347?nieg si\u281? stopi\u322?.Na pewno?\par\pard\plain\hyphpar} { . Podni\u243?s\u322? wzrok i napotka\u322? spojrzenie April.Dotkn\u261?\ u322? twarzy i pomasowa\u322? skronie. a Jason poszed\u322? na parking. Zam\u243?wi\u322? na lunch specjalno\u347?\u263? dnia i fa cet za kontuarem na\u322?o\u380?y\u322? mu pomara\u324?czowego kurczaka. pr\u243?buj\u261?c ignorowa\u263? brz\ u281?k aluminiowych pa\u322?ek. W\u322?a\u347?ciwie ju\u380? jestem troch\u281? sp\u243?\u378?niony.Przyjecha\u322?em rowerem.To nie twoja wina. Nie uwa\u380?a\u322?em. No dobra. Jason by\u322? w stanie ju\u380? sta\u263? i ziemia nie ko\u322?ysa\u322?a si\ u281? za mocno pod jego nogami. Zanim Matt wyszed\u322? z boksu .Nie\u378?le oberwa\u322?e\u 347?. . broku\u322?y i sma\u380?ony makaron na podzielony przegr\u243?dkami styropianowy talerz. jakby balansowa \u322?.Troch\u281? mi tylko we \u322?bie zadzwoni\u322?o . Broku\u322?y by\u322?y tak jaskrawozielone. jakby malowano je farb\u261? w s preju albo robiono z plastiku. Zerwij sk\u243?rki z kilku pi\u322?ek. Zamiast walczy\u263? z dolegliwo\u347?ciami.\par\pard\plain\hyphpar} { . .. wszed\u32 2? przez automatyczne drzwi i podszed\u322? do barku z chi\u324?szczyzn\u261? z boku od wej\u347?cia.

i oznajmi\u263 ? co\u347? w stylu: \u8222?Ju\u380? za chwil\u281? rozchorujesz si\u281? z powod u ci\u281?\u380?kiego zatrucia pokarmowego\u8221?.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason us\u322?ysza\u322? d\u378?wi\u281?czn\u261? muzyk\u281? dobiegaj\u261?c\u2 61? z wody. \u380 ?e melodyjne tony najwyra\u378?niej dobiegaj\u261? z na wp\u243?\u322? zanurzone go hipopotama. a i tak nikt z odwiedzaj\u261?cych nie zauwa\u380?y\u322?by r\u243?\u380?n icy. szklane butelki. Kiedy wspina\u322? si\u281? rowerem na wzg\u243?rze.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason przystan\u261?\u322?. zapl\u261?tana spr\u281?\u380?yna do zabawy. Jason pokr\u281?ci\u322? g\u322?ow\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { Uni\u243?s\u322? wzrok i spojrza\u322? na zegar. Jak zwykle pracuje na pe\u322?nych obrotach. dwie zapalniczki.\par\p ard\plain\hyphpar} { Znajdowa\u322?y si\u281? w niej r\u243?\u380?ne przedmioty.\par\pard\pla in\hyphpar} { Stoj\u261?c ko\u322?o swojej szafki.\par\pard\plain\hyphpar} { Powinni by\u263? nieco bardziej odwa\u380?ni. scyzoryk. Chocia\u3 80? ten interes rodzinny nie umywa\u322? si\u281? do zoo w Denver. Mogliby go zast\u261?pi\u263? pos\u261? giem. kt\u243?ry tego lata mia\u322? obchodzi\u263? czterdzieste urod ziny.ponad czterysta zwierz\u261 ?t reprezentuj\u261?cych prawie sto sze\u347?\u263?dziesi\u261?t gatunk\u243?w. kiedy zacz\u281?\u322?y go bra\u263? md\u322?o\u347?ci. recytowa\u322? nazwy r\u243?\u380?nych ko\u347?ci i wyrostk\u243?w. pr\u243?buj\u2 61?c zlokalizowa\u263? \u378?r\u243?d\u322?o muzyki. Zamykaj\u 261?c od czasu do czasu oczy. Kiedy wszed\u322? na teren dla zwiedzaj\u261?cych przy basenie hipopota ma. niedopa\u322?ki.\par\pard\plain\hyphpar} { Wyszed\u322? na dw\u243?r. w Vista Point \u380?y\u322?a naprawd\u281? przyzwoita populacja . Potem odwin\u261?\u322? ciastec zko z wr\u243?\u380?b\u261?. Mo\u380?e wrzucaj\u261?c do basenu kosiark\u281? do trawy? Albo kilka pr\u2 81?t\u243?w uranowych. tak \u380?e Jason potrafi\u322? rozr\u243?\u380?ni\u263? poszczeg\u243 ?lne instrumenty. parking by\u322? prawie pusty. Hank by\u322? jedynym hipopotamem w zoo. Jason patrzy\u322? na \u347?mieci zbieraj\u261?c e si\u281? przed ciemnym w\u322?osiem i zastanawia\u322? si\u281?. kt\u243?re w ci\u261 ?gu lat pracownicy wy\u322?owili z basenu hipopotama: aluminiowe puszki. Czas posprz\u261?ta\u263? u hip opotama. Zjawi\u322? si\u281? kilka minut przed czasem. \u380?e ledwie s\u322?yszaln\u261?. Wypi\u32 2? spory \u322?yk wody i pomasowa\u322? skronie. \u380?eby popatrze\u263? na szklan\u261? gablot\u281? na \u347?cianie podpisan\u261? \u8222?POMNIK LUDZKIEJ G\u321?UPOTY\u8221?. Wkr\u243?tce ch\u322?opiec dotar\u322? na parking ogrodu zoologicznego Vista Point. nic mu o tym nie wspominaj\ u261?c? Jaka\u347? nowa metoda uspokajania oty\u322?ego ssaka? A mo\u380?e \u380 ?a\u322?osna pr\u243?ba przyci\u261?gni\u281?cia do hipopotama t\u322?um\u243?w? .\par\pard\plain\hyphpar} { Zainstalowali w basenie podwodne g\u322?o\u347?niki. pojemnik z nici\u261? denty styczn\u261?. w g\u322?owie troch\u281? mu si\u281? przeja\u347?ni\u322?o. czym jaki\u34 7? idiota m\u243?g\u322?by przebi\u263? niebezpieczne przedmioty zebrane w gablo cie. \u8222?Na horyzoncie widniej\u261? nowe do\u347?wiadczenia\ u8221?. plastikowy zegarek na r\u281?k\u281?. wi\u281?c zd\u261?\u380?y\u322? jeszcze przekartkowa\u263? podr\u2 81?cznik do biologii. Majestatyczne zwierz\u281?. Litery wydawa\u322?y mu si\u281? nieco zamazane. Z lekko przekrzy wion\u261? g\u322?ow\u261? przeszed\u322? wok\u243?\u322? basenu. tak cich\u261?. doros \u322?ym samcem. zawr\u243?ci\u322? w stron\u281? wody i stwierdzi\u322?. jednorazowa maszynka do golenia\u8230? i nawet kilka naboj\u243?w. z\u322?ama\u322? je na p\u243?\u322? i wyj\u261?\u3 22? skrawek papieru. przystan\u261?\u322?.w\u281? porcji.\par\pard\plain\hyphpar} { Drepcz\u261?c za szczotk\u261?. Jednak\u380?e t\u28 1?py b\u243?l uporczywie mu doskwiera\u322? i nawet jakby pulsowa\u322?. Jak zwykle w zimowe popo\u322?udnie. \u380?eby popatrze\u263? nad por\u281?cz\u261? na og romnego hipopotama wyci\u261?gni\u281?tego nieruchomo na dnie basenu z g\u322?ow \u261? powy\u380?ej poziomu wody. gdy wja zd pod g\u243?rk\u281? przy\u347?pieszy\u322? Jasonowi t\u281?tno. Kiedy nat\u281?\u380?enie d \u378?wi\u281?ku przybra\u322?o na sile i muzyka sta\u322?a si\u281? bogatsza i czystsza. pomy\u347?la\u322?. Jason w\u322?o\u380?y\u322? szary kombinezo n i zamieni\u322? zwyk\u322?e buty na robocze. monety.

prosto na hipopotama. kiedy zjawia\u322? s i\u281? jaki\u347? \u347?wiadek. o \u347?piewaj\u261?cej i ta\u324?cz\u261?c ej \u380?abie. ale mu si\u281? nie uda\u322?o.\par\pard\plain\hyphpar} { A mo\u380?e nie by\u322?o \u380?adnej muzyki? Mo\u380?e oberwa\u322? w g\u322?ow \u281? mocniej ni\u380? my\u347?la\u322?? Nie. W ko\u324?cu jego r\u281?ce i g\u322?owa wynurzy\u322?y si\u281? gwa\u322?townie z dziupli w pniu umieraj\u261?cego drzew a w pobli\u380?u rzeki o brzegach poro\u347?ni\u281?tych paprociami. \u380?e hipopotam wydawa\u322? te d\u378?wi\u281?ki sam z s iebie. kt\u243?ra milk\u322?a za ka\u380?dym razem. zdumiony tym przedziwnym zjawiskiem. czy nie ma przypadkiem omam\u243?w s\u322?uchowych. Obejrza\u322? si\u281?. nie licz\u261?c otworu przez kt\u243?ry . Od \u347?rodka pie \u324? by\u322? wilgotny i spr\u243?chnia\u322?y. zadziwiony przywo\u322?uj\u261?c\u261? go melodi\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { Rozejrza\u322? si\u281? wok\u243?\u322?. a on sp\u322?ywa\u322? wilgotnym koryta rzem. by\u322?by w stanie pot wierdzi\u263?. Gdyby zdo \u322?a\u322? przysun\u261?\u263? ucho bli\u380?ej wody. dobiega\u322?a z szerokiej tratwy dryfuj\u261?ce j na leniwym nurcie. w kt\u243?rym powinien natychmiast po kogo\u347? pobiec? Pomy\u347?la \u322? o kresk\u243?wce Warner Bros.\par\pard\plain\hyphpar} { Melodia brzmia\u322?a obco. czy muzyka rzeczywi\u347?cie dobiega z do\u322?u.\par\pard\pl ain\hyphpar} { Jakim\u347? cudem zapad\u322?a ju\u380? noc. ogromna paszcza otworzy\u322?a si\u281?. ale nikogo nie dostrzeg\u322?. a muzyka rozbrzmia\u322?a g\u322?o\u347?niej ni\u380? dot\u261?d. jego twarz \u347?lizga\u322?a si\u281? po nat\u322? uszczonej powierzchni. B asowa. \ u380?eby przyjrze\u263? si\u281? pustemu wn\u281?trzu drzewa. ju\u380? chwyta\u322? r\u281? kami \u347?liski j\u281?zyk. I zupe\u322?nie. na kt\u243?r\u261? to zaspane zwierz\u281? czeka\u322?o pr zez ca\u322?\u261? niewol\u281?. bo wtedy m\u243?g\u322?by si\u281? zoriento wa\u263?. chwyci\u322? go pot\u281?\u380?ny zawr\u243?t g\u322?owy. Straci\u322? r \u243?wnowag\u281?. I zaraz wi elka paszcza si\u281? zamkn\u281?\u322?a. jak wpad\u322? do basenu hipopotama. kt\u243?r \u261? Jason s\u322?ysza\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { Kiedy Jason pochyli\u322? si\u281? w stron\u281? marszcz\u261?cej si\u281? powie rzchni. Czy to mo\u380?l iwe. Jason nie by\u322? w stanie do jrze\u263? \u380?adnego przej\u347?cia. ale wydawa\u322?o si\u281? r\u243?wnie niedorze czne. \u379?a\u322?owa\u322?. Jason wychyli\u322? si\u281? dal eko do przodu. Srebrzysta \u347?cie\u380?ka ksi\u2 81?\u380?ycowego \u347?wiat\u322?a dr\u380?a\u322?a na wodzie. wypu\u347?ci\u322? z r\u281?ki por\u281?cz i wpad\u322? g\u3 22?ow\u261? naprz\u243?d do basenu. Kombinezon mia\u322? pr zemoczony po tym. \par\pard\plain\hyphpar} { Zanim Jason zd\u261?\u380?y\u322? zareagowa\u263?. \u380?e zwierz\u281? po\u322?kn\u281?\u322?o magnetofon? To by\u322?o jedyn e wiarygodne wyt\u322?umaczenie. hipopotam wynurzy\u322? si\u281? z otwart\u261? paszcz\u261?. \u379?adne zwierz\u281? nie jest a \u380? tak wielkie! Co si\u281? dzia\u322?o? Melodia rozbrzmiewa\u322?a czysto w kontrapunkcie do jego przera\u380?enia. Jason przechyli\u322? si\u281? p rzez por\u281?cz. ale mimo to.\par\pard\plain\hyphpar} { Opieraj\u261?c si\u281? brzuchem o por\u281?cz. kiedy zwierz\u281? ziewn\u281?\u322?o. opiera\u322?a si\u281? na dziwnych harmoniach i by\u 322?a uzupe\u322?niona przeplataj\u261?cymi si\u281? z ni\u261? kontrtematami. jak my\u347?l. jakby to by\u322?a okazja. i na t\u281? jedn\u261? chwil\u281? muzyka sta \u322?a si\u281? g\u322?o\u347?niejsza i bardziej wyra\u378?na. delikatna perkusja wyznacza\u322?a rytm.\par\pard\plain\hyp hpar} { Hipopotam poruszy\u322? si\u281?. zdecydowanie ju\u380? mu si\u281? przeja\u347?ni\u322?o w g\u322?owie. Wykaraska\u322? si\u281? z dziupli. Muzyka. a zaburzenia r\u243?wnowagi s\u322?ab\u322 ?y. jakby hipopotam naprawd\u281? by\u322? \u378?r\u243?d\u322?em skomplikowanej melodii. \u347?liskim tunelem. Wyci\u261?gni\u281?ty na brzuchu \u347?mign\u261?\u322? w d\u243?\u322? czarnym. Pr\u243?bowa\u322? zaprze\u263? si\u281? o gumowate boki i spowolni\u263? zjazd. Hipopotam nawet nie drgn\u261?\u322?. muzyka znowu dobiega\u322?a przyt\u322?umiona. stawa\u322?a si\u281? coraz g\u322?o\u347?niejsza. Czy to t en moment.\par\pard\plain\hyphpar} { Kiedy hipopotam nie ziewa\u322?. \ u380?e nie ma tu nikogo wi\u281?cej.

Nie potrafi\u322? zaprzecza\u263? w\u322?asnym zmys\u322?om. A mo\u380?e hipopotam naprawd\u281? go po\u380?ar\u322?. Czu\u322? wilgotn\u261?. zde cydowanie mniej znajomych instrumentach. Czy\u380?by przeszed\u322? na drug\u261? stron\u281? do jakieg o\u347? \u380?ycia pozagrobowego?\par\pard\plain\hyphpar} { Podrapa\u322? si\u281? po brodzie. \par\pard\plain\hyphpar} { Ma\u322?e.to ju\u380? co\u347? trudniejszego do prze\u322?kni\u281? cia. rozlaz\u322?a kobieta o co najmniej pi\u281?ciu podbr \u243?dkach szarpa\u322?a struny instrumentu o przedziwnym kszta\u322?cie. czy nie straci\u322? przytomno\u347?ci po uderzeniu pi\u322?k\u261? w boksie. A jednak otoczen ie wydawa\u322?o mu si\u281? takie namacalne. Zna\u322? r\u243?\u380?nic\u281? mi\u281?dzy mglistymi dozn aniami ze snu i bardziej wyrazistymi z jawy.\par\pard\plain\hyphpar} { Tratwa wp\u322?yn\u281?\u322?a za parawan p\u322?acz\u261?cych wierzb.\par\pard\ plain\hyphpar} { Od pyta\u324? Jasonowi kr\u281?ci\u322?o si\u281? w g\u322?owie. zdo\u3 22?a\u322? si\u281? wspi\u261?\u263? na g\u243?r\u281?.m\u243?g\ u322? powsta\u263? zakrzep w m\u243?zgu. wychwytywa\u322? s\u322?aby zapach zgnilizny u nosz\u261?cy si\u281? ze stoj\u261?cej wody w rozlewisku nad brzegiem rzeki. Szczup\u322?y m\u281?\u380?czyzna w jasnym stroju wali\u322? w ksylofon. Z pewno\u347?ci\u261? czu\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { To by\u322?o niemo\u380?liwe! Gdzie si\u281? podzia\u322? tunel? Jakim cudem pro wadzi\u322? do drzewa? Gdzie by\u322? hipopotam? Gdzie si\u281? podzia\u322?o zo o? W ca\u322?ym mie\u347?cie nie by\u322?o rzeki nawet w po\u322?owie tak szerok iej jak ta! Jason zamruga\u322? zaskoczony. Mokre ub rania klei\u322?y si\u281? do cia\u322?a zupe\u322?nie normalnie. kolorowe latarenki o\u347?wietla\u322?y platform\u281?. kt\u243?ra podp\u322?yn\u281 ?\u322?a i znajdowa\u322?a si\u281? teraz dok\u322?adnie na jego wysoko\u347?ci. Czy objawy wstrz\u261?su m\u243?zgu utrzymywa\u322?yby si\u281? we \u347?ni . \u 380?e nie \u347?pi. ale zobaczy\u322?. przez kt\u 243?r\u261? dostrzeg\u322? gwiazdy. nim Jason zd\u261?\u380?y\u322? wychwyci\u263? szczeg\u243?\u322?y.rzecz \u347?wiadcz\u261?ca o niedba\u322?o\u347?ci . Wszystkie jego za\u322?o\u380?enia odno\u347?nie do rzeczywisto\u347?ci zos ta\u322?y w\u322?a\u347?nie wywr\u243?cone do g\u243?ry nogami. Kolejny m\u281?\u380?czyzna krz\u261?ta\u322? si\u281? mi\u281?dzy zestawem rozwieszonych dzwonk\u243?w i par\u261? wysokich bongos\u243?w. Jak si\u281? tu dosta\u322?? Czy to by\u322? koszmar? Jak wr\u243?ci do zoo? Wpa\u347?\u263? do basenu hipopotama to jedno . Mo\u380?e nadal le\u380?a\u322? nieprzyt omny w boksie\u8230? Nagle zadr\u380?a\u322?. a\u380? wyszed\u322? prz ez dziur\u281? u szczytu pnia.\par\pard\plain\hyphpar} { Westchn\u261?\u322?. W ko\u324?cu oberwa\u322? w g\u322?ow\ u281? baseballow\u261? pi\u322?k\u261?. Wra\u380?enie by\u322?o rzeczywiste. Nadal n igdzie nie by\u322?o \u347?ladu po hipopotamie albo zoo Vista Point. Oty\u322?a. u szczytu pustego pnia. \u347?lisk\u261? powierzchni \u281? kory pod d\u322?o\u324?mi.\par\pard\ plain\hyphpar} { Zapieraj\u261?c si\u281? o wewn\u281?trzne powierzchnie \u347?ciany pnia. Za to mia\u 322? st\u261?d doskona\u322?y widok na tratw\u281?. Jednak\u380?e przej\u347?cie przez paszcz\u281? hipopotama d o tuneluzje\u380?d\u380?alni i wynurzenie si\u281? ze spr\u243?chnia\u322?ego dr zewa na brzegu rzeki . zastanawiaj\u261?c si\u281?. Ole iste soki oblepia\u322?y mu sk\u243?r\u281?. Mimo to. kt\u243?rego r ura owija\u322?a si\u281? wok\u243?\u322? szerokiej piersi muzyka i opiera\u322? a mu si\u281? na ramionach. A mo\u380?e umar\u322? . ale tak naprawd\u281? nigdy nie w\u261?cha\u322? czego\u3 47? podobnego. By\u263? mo\u380?e to by\u322? po prostu wyj\u261?tkowo sugestywny sen. Pow\u261?cha\u322? r\u281?k\u281? ostry aromat \u380?ywicy przypomnia\u322? mu troch\u281? roladki z figami i cuk ierki z lukrecj\u261?. \u 380?e paru innych muzyk\u243?w majstrowa\u322?o przy r\u243?\u380?norodnych. G\u322?owa go nieco bola\u322?a i nadal mia\u322? pewne k\u322?opoty z zachowaniem r\u243?wnow agi. Przysadzista kobieta dmucha\u322?a w zakrzywiony flet. dwana\u347?cie st\u243?p nad ziemi\u261?. szybuj\u261?c ku niemu nad rzek\u261? i brzegiem. Niski cz\u322?owiek trzyma\u322? olbrzymi mosi\u281?\u380?ny r\u243?g.si\u281? wynurzy\u322? i szpary w g\u243?rze. nie m\u243?g\u322? przesta\u263? pow\u261?tpiewa\u2 63? w realno\u347?\u263? tej nierealnej sytuacji. ale mo\u380?liwa. Niedaj\u261?ca mu spokoju muzyka przeni ka\u322?a powietrze.

\par\pard\plain\hyphpar} { . zsun\u261?\u322? si\u281? z powrotem do wn\u281?trza pnia tak. Najwyra\u37 8?niej nie bardzo mu to wychodzi\u322?o. jak \u322?atwe do zaakceptowania okaza\u322?o si\u281? niem o\u380?liwe.\par\pard\plain\hyphpar} { Wkr\u243?tce dogoni\u322? muzyk\u281?. Jestem tu obcy. \u380?e mia\u322?by ze\u347?lizgn\u261?\u263? si\u281? wn\u 281?trzem pnia. kiedy ju\u380? si\u281? wydarzy\u322?o. Wi\u281?kszo\u347?\u263? ludzi czeka na ni ch przy wodospadzie.\par\pa rd\plain\hyphpar} { .spyta\u 322?. Jason zda\u322? sobie spraw\u 281?. Gdziekolwiek by\u322?. po wielu pe\u322?nych wahania obrotach i skr\u281?tach cia\u322?a.P\u322?yn\u261? w stron\u281? wodospadu?\par\pard\plain\hyphpar} { Teraz.Musia\ u322?e\u347? o nich s\u322?ysze\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { Ch\u322?opiec zerkn\u261?\u322? na niego z pow\u261?tpiewaniem. a\u380? dotar\u 322? do prze\u347?witu i zobaczy\u322? drobn\u261?. \u380?e jego najpilniejszym k\u322?opotem b\u281?dzie zej\u3 47?cie na d\u243?\u322?.Nie.Ja tylko id\u281? za tratw\u261? . dzia\u322?aj\u261?cym na zm ys\u322?y otoczeniu. ciesz\u261?c si\u281? ze \u347?wiat\u322?a ksi\u 281?\u380?ycowego. Zakr\u281?ci\u322?o mu si\u281? w g\u32 2?owie na my\u347?l.\par\pard\plain\hyphpar } { .Dlaczego podkradasz si\u281? do mnie? . owady bzycz\u261?ce w pobli\u380?u nieco zdumiony tym.Rzuci\u322? Jasonowi surowe spojrzenie. To b\u281?dzie ich ostatni raz. Zabroniono im wsp\u243?lnych wyst\u281?p\u243?w publicznych. Twarz nale\u380? a\u322?a do dzieciaka maj\u261?cego mo\u380?e dziesi\u281?\u263?. Usiad\u322? niezgrabnie na brzegu wysokiego. pozosta\ u322? czujny i znajdowa\u322? si\u281? w \u380?ywym. w jaki wcze\u347?niej si\u281? wspi\u261?\u322?. przesun\u261?\u322? si\u281? na k\u32 2?odzie.\par\pard\plain\hyphpar} { Posta\u263? gwa\u322?townie obr\u243?ci\u322?a g\u322?ow\u281?. My\u347?l o zej\u347?ciu wn\u281?trzem pnia w ydawa\u322?a si\u281? mniej ni\u380? kusz\u261?ca. zaro\u347?la poni\u380?ej. Dlaczego wspinanie si\u281? z awsze jest o wiele \u322?atwiejsze od schodzenia?\par\pard\plain\hyphpar} { W ko\u324?cu. jedena\u347?ci e lat.\par\pard\plain\hyphpar} { Ch\u322?opiec. poniewa\u380? s tanowi\u322?a jedyny \u347?lad cywilizacji. Jason usiad\u322? obok niego. nieco si\u281? uspokoiwszy.\par\pard\plain\hyphpar} { Ch\u322?opiec z powag\u261? pokiwa\u322? g\u322?ow\u261?. pustego pn ia. Nie rozumiem. jakiekolwiek by\u322?o tego wyja\u347?nienie.odpar\u322? Jason. wychwyci\u322? odleg\u322?y r yk wody.\par\pard \plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Szybko odkry\u322?.powiedzia\u322? Jason. Potruchta\u322? przed siebie. zgarbion\u261? posta\u263? s iedz\u261?c\u261? na k\u322?odzie. wyszed\u322? z drzewa. Tylko ten etap ich interesuje.e?\par\pard\plain\hyphpar} { A w \u380?yciu po \u347?mierci? Pos\u322?ucha\u322? muzyki i cichego szmeru rzek i. Zgadza si\u281??\par\pard\plain\hyphpar} { . pr\u243?buj\u261?c ulokowa\u263? si\u281? tak. robi\u261?c troch\u281? miejsca. . zosta\u263? naszpikowany drzazgami i ostatecznie z\u322?ama\u263 ? kostk\u281? przy l\u261?dowaniu. .Cze\u347?\u263? . Kiedy wreszcie przecisn\u261?\u322? si\u281? na d\u243 ?\u322?. najlepszych muzyk\u243?w w okolicy. w jaki spos\u243?b to ma cokolwiek zmieni\u263?.warkn\u261?\u322? ch\u322?opak. \u380?eby m\u243 ?c si\u281? zaprze\u263?. Zlustrowa\u322? wzrokiem okolic\u281? . \u380?eby zej\u347?\u263? w t en sam spos\u243?b.\par\pard\plain\h yphpar} { . Kiedy ch\u322?opiec si\u281? poruszy\u322?.\par\pard\plain\hyphpar } { . i postanowi\u322? ruszy\u263? za tratw\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { .Pr\u243?buj\u261? w ten spos\u243?b co\u347? zadeklarowa\u263?. Dopiero co si\u281? zjawi\u322?em. chocia\u380? listowie nad rzek\u261? odci na\u322?o mu widok na tratw\u281?. gdy zacz\u261?\u322? nas\u322?uchiwa\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { .\u379?artujesz? To pie\u347?\u324? \u380?a\u322?obna Zawrotnej Dziewi\u261?tki . Ale ja wol\u281? pos\u322?uc ha\u263? muzyki.omsza\u322?e drzewa nad rzek\u261?. \u380?e ma spory garb na plecach.O co w\u322?a\u347?ciwie chodzi z t\u261? tratw\u261? muzyczn\u261?? .

Muzy ka dobiega\u322?a z oddali. czy chcia\u322? us\u322?ys ze\u263? odpowied\u378? ch\u322?opca. ale kt\u243?ry znajdowa\u322? si\u281? za daleko w g\u243? . .ponagli\u322? go ch\u322?opiec. \u380?e dochodz\ u261? do samej kraw\u281?dzi przyprawiaj\u261?cej o zawr\u243?t g\u322?owy przep a\u347?ci.\par\p ard\plain\hyphpar} { Obszed\u322? trybuny i dotar\u322? do brzegu rzeki. wsp\u243?\u322?czesne ubranie. Nad sam\u261? kraw \u281?dzi\u261? wznosi\u322?o si\u281? kilka pi\u281?ter prowizorycznych trybun. Jedna grupa ko\u 322?ysa\u322?a si\u281? i \u347?piewa\u322?a. o ile wyprzedzili ma\u322?\u261? tratw\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason powlek\u322? si\u281? za ch\u322?opcem. Ryk wodospadu przybra\u322? na sile. gdzie jestem?\par\pard\plain\hyphpar} { . Ryk wodospadu sta\u322? si\u281? nieprzerwanym grzmotem.Znajd\u378? dobre miejsce . na kt\u243?rych t\u322?oczyli si\u281? gapie. Jason szed\u322? w g\u243?r\u281? rzeki i szuka\u322? wolneg o miejsca. Nikt nie nosi\u322? tego.Z Vista w Kolorado. co on uwa\u380?a\u322? za normalne.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e zaczyna mu brakowa \u263? tchu. Wkr\u243?tce b\u281?d\u261? p\u322?yn\u2 61?\u263? szybciej. zanim potruchta\u3 22? nad brzeg rzeki. chocia\u380? czasem Jason dostrzega\u322? eleganckie futro albo haftowan\u261? kamizelk\u281?. .Ch\u322?opak gwa\u322?townie zerkn\u261?\u32 2? z powrotem na nurt. kt\u243?ry porusza\u322? si\u281? zadziwiaj\u261?co szybko porz\u261?dnym szlakiem okr\u261?\u380?aj\u261?cym kilk a bagnistych obszar\u243?w i cienistych g\u261?szczy. nie bardzo wiedz\u261?c. jak\u261?\u34 7? pie\u347?\u324?.Lepiej chod\u378?my .Sk\u261?d jeste\u347??\par\pard\plain\hyphpar} { .Nad rzek\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { Po tym. T\u322?um ludzi ci\u261?gn\u 261?\u322? si\u281? od trybun spory kawa\u322? w g\u243?r\u281? rzeki.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason pobieg\u322? do drugiego ko\u324?ca trybun i odkry\u322?.poradzi\u322? mu ch\u322?opiec. ale nurt przy\u347?piesza. Inni pojadali przek\u261?ski.Nie bardzo.Nigdy nie s\u322?ysza\u322?em. Jason zerkn\u261?\u322? w g\u243?r\u281? rz eki. chocia\u380? s\u322?aby. w kt\u243?rym rzeka gwa\u322?townie si\u281? ko\u324?czy\u322?a. jak wida\u263?.Teraz mamy nad nimi pr zewag\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason zawaha\u322? si\u281?. kiedy przy\u347?pieszy\u322?. . znalaz\u322? miejsce.. zag\u322?uszaj\u261? cym odleg\u322?\u261? muzyk\u281?. Nocne powietrze najwyra\u3 78?niej dobrze robi\u322?o Jasonowi na g\u322?ow\u281?. Wkr\u243?tce us\u322?ysza\u322?.Mo\u380?esz mi powiedzie\u263?. z kt\u243?rego b\u281?dzie dobry widok na tratw\u281? spadaj\u261?c\u261? z kra w\u281?dzi wodospadu.ten wygl\u261?da \u322? na niemal r\u243?wnie wysoki i przewala\u322?o si\u281? przez niego prawi e tyle samo wody. Niekt\u24 3?rzy widzowie mieli ponure miny. z kt\u243?rej woda spada\u322?a kaskadami jak nieko\u324?cz\u261?ce s i\u281? tsunami. pulsuj\u261?cy b\u243?l uporczywie nie mija\u322?. jak przepchn\u261?\u322? si\u281? nieco do przodu.Min\u281?li nas. \u380?eby zobaczy\u263?. Zimna mg\u322?a wodna zwil\u380?y\u322?a Jasonowi twarz.\par\pard\plain\hyphpar} { Wspi\u281?li si\u281? stromym.\par\pard\plain\hyphpar} { Przeszli przez g\u281?st\u261? k\u281?p\u281? drzew i zobaczyli o\u347?wietlony ksi\u281?\u380?ycem t\u322?um zebrany obok szczytu wodospadu. fa\u322?szuj\u261?c. Wodospad. g\u281?sto poro\u347?ni\u281?tym stokiem i wyszli na wzniesienie z widokiem na rzek\u281?. Wi\u281?kszo\u347?\u263? ludzi mia\u322?a na sobie proste ubrania z s amodzia\u322?u.\par\pard\plain\hyphpar} { . ni\u380? my b\u281?dziemy w stanie si\u281? porusza\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e woda p\u322?ynie szybcie j.A o Ameryce? Albo planecie Ziemia?\par\pard\plain\hyphpar} { Ch\u322?opiec \u347?ci\u261?gn\u261?\u322? brwi.\p ar\pard\plain\hyphpar} { Jason zszed\u322? za ch\u322?opcem w mrok pod zwieszaj\u261?cymi si\u281? ga\u32 2?\u281?ziami. Jason odkry\u322?. dostrzeg\ u322? miejsce. Kiedy spojrza\u322? w przeciwnym kierunku. Lepiej chod\u378?my. bo przegapimy fin a\u322?. \u380?eby dotrzyma\u263? kroku coraz szybciej id\u261?cemu przewodnikowi.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Kiedy\u347? pojecha\u322? z rodzin\u261? nad wodospad Niagara . K orzystaj\u261?c z podwy\u380?szenia.

Jacy z drowi na umy\u347?le ludzie rzuciliby si\u281? z w\u322?asnej woli z ogromnego w odospadu? Jakie sensowne o\u347?wiadczenie mo\u380?na w ten spos\u243?b wyg\u322 ?osi\u263?? Z tego.Chc\u281? pani pom\u243?c . niekt\u243?rzy ponurzy.denerwowa\u322? a si\u281? kobieta. \ u380?eby si\u281? zabili.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . To pogrzeb. \u380?e chyba niezale\u380?nie od tego. Tratwy nadal nie by\u322?o wida\ u263?. za\u322?amuj\u261?c r\u28 1?ce.Mo\u380?e w to pani uwierzy\u263?? . co mu ka\u380?e Simeon. jak tratwa pe\u322?na muzyk\u 243?w spada z ogromnego wodospadu.To w\u322?a\u347?nie przywiod\u322?o tutaj tych wszystkich ludzi?\par\pard\pla in\hyphpar} { Spojrza\u322?a w stron\u281? zaimprowizowanych trybun nad kraw\u281?dzi\u261? wo dospadu.\par\pard\plain\hyphp ar} { .Nigdy nie mia\u322? za grosz rozumu. co mu powiedziano.To w wi\u281?kszo\u347?ci wielbiciele ich muzyki. Zawsze robi to. to niezale\u380?nie od swoich przekona\u324?. \u380?e wielu z nich jest tutaj. czuj\u261?c si\u281? docenionym.\par\pard\plain\hyphpar} { Odwr\u243?ci\u322?a si\u281? do niego. Patrzy\u322?a z niepokojem na rzek\u281?. . zmie ni\u322?by zdanie i odechcia\u322?oby mu si\u281? spada\u263? z wodospadu zaraz po przekroczeniu punktu. My\u347?l\u281?.\par\pard\plain\hyph par} { Jason si\u281? rozejrza\u322?. \u380?eby odszed\u322? z tego \u347?wia ta. \u380?e by prze\u380?y\u322? kt\u243?rykolwiek z muzyk\u243?w. Ludzie patrzyli si\u281? wyczekuj\u261?co w g\u24 3?r\u281? rzeki. wynika\u322?o. gdzie mog\u281? znale\u378?\u263? lin\u281??\par\pard\plain\hyphpar} { Kobieta zerkn\u281?\u322?a na niego i w jej oczach zab\u322?ys\u322?a nadzieja.\u379?eby ich wesprze\u263?. \u380?e m\u243?j brat zaraz si\u281? zabije.\par\pard\plain\hyphpar} { . patrze\u263?. zni\u380?aj\u261?c g\u322?os. Zawrotna Dziewi\u261?tka uwa\u380?a.Dlaczego nikt nie spr\u243?buje ich uratowa\u263??\par\pard\plain\hyphpar} { . Ani kr\u281?gos\u322?upa.powiedzia\u322?. \u380?eby ich ratowa\u263?. \u380?e nie mog\u281? nic zrobi\u263? . z kt\u243?rego nie by\u322?oby ju\u380? powrotu. \u380?e b\u281?dzie to imponuj\u261?cy wido k.Pani brat jest na tej tratwie?\par\pard\plain\hyphpar} { .\ par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyp hpar} { Powinien spr\u243?bowa\u263? ocali\u263? muzyk\u243?w? To mu wygl\u261?da\u322?o na tragiczne marnowanie ludzkiego \u380?ycia. o co tu ta k naprawd\u281? chodzi. Spojrzenie jej szeroko rozstawionych oczu spocz\u281?\u322?o na podbr\u243?dku Jasona. je\u347?li zafundowa\u322? im pra nie m\u243?zgu.\u379?a\u322?uj\u281?.rze rzeki. Ale za jak\u261? cen\u281?! Wodospad by\u322? zdecydowanie za wysoki. gdyby ich uratowano.\par\pard\plain\hyphp ar} { . A co.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason w duchu zgodzi\u322? si\u281?. ale nie liczy\u322?abym n a to.Oni nie chc\u261?. \u380?e to \u347?wietna zabawa. lepiej dla Darrena.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e gdyby on znal az\u322? si\u281? na tratwie. \u38 0?eby urz\u261?dzi\u263? absurdalne przedstawienie?\par\pard\plain\hyphpar} { Jason uni\u243?s\u322? brwi. \u380?eby m\u243?c obserwowa\u263? jej dalszy lot. \u380?e pozostali wykonywa li rozkazy ich szalonego przyw\u243?dcy.\par\pard\plain\hyphpar} { . My\u347?l\u281?. Ten wariat przekona\u322? ca\u322?y zesp\u243?\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { .Czy mog\u281? uwierzy\u263?. Nikt nie rozumie. \u380?e jej u\u380?yj\u261?. Uzna\u322?.zapyta\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { . inni podekscytowani. co si\u281? stanie. \u380?e ich ofiara jest wa\u380?na. Stan\u261?\u322? o bok kobiety w \u347?rednim wieku w kwiecistym czepku i w sukni z ci\u281?\u380?k iej tkaniny.\par\pard\plain\hyphpar} { Spojrza\u322?a znowu na p\u281?dz\u261?cy nurt. bo uzn ali.\par\pard\plain\hyphpar} { .Chcesz temu zapobiec? Ekipa ratownicza ma lin\u281?.Dlaczego przysz\u322?a pani na to patrze\u263??\par\pard\plain\hyphpar} { Wzruszy\u322?a ramionami i lekko si\u281? zarumieni\u322?a.W ie pani.\par\pard\plain\hyphpar} { . jak w jakiej\u347? sekcie? Wi\u281?kszo\u347?\u263? ludzi na tra twie pewnie ucieszy\u322?aby si\u281?.

krzywi\u261?c sze rokie usta i ods\u322?aniaj\u261?c po\u380?\u243?\u322?k\u322?e z\u281?by.\par\pard\plain\hyphpar} { . Za\u322?o\u380?\u281? s i\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?eby m\u243?g\u322? wspi\u2 61?\u263? si\u281? po nim i dosi\u281?gn\u261?\u263? tratwy. Kto\u347? w t\u322?umie zacz\u261?\u322? wiwatowa\u263?. o ile nie\u8230? . . Pojawi\u322?a si\ u281? tratwa. wznosz\u261?cego si\u281? nad p\u281?dz\u261?c\u261? wod\u261?. Drzewo nie zwiesza\u322?o si\ u281? wystarczaj\u261?co daleko nad rzek\u261?.\par\pard\plain\hyph par} { Zostawiaj\u261?c za sob\u261? grup\u281? gapi\u243?w.Ost atnie. Jason zobaczy\u322?.S\u322?ysz\u281?.A owszem.rzuci\u322? szczup\u322?y m\u281?\u380?czyzna. Tratwa p\u281?dzi\u322?a jakie\u347? d wadzie\u347?cia jard\u243?w od brzegu.Z pewno\u347?ci\u261?.zaniepokoi\u322? si \u281? Jason.\par\pard\plain\hyphpar} { .S\u261? tu tylko na wszelki wypadek.Panowie s\u261? ekip\u261? ratownicz\u261?? .Zamierzacie ich ratowa\u263??\par\pard\plain\hyphpar} { Muzycy szybko zbli\u380?ali si\u281?. Mieli d\u322?ug\u 261? lin\u281? zawi\u261?zan\u261? wok\u243?\u322? pot\u281?\u380?nego pnia guzo watego drzewa. o ile b\u281?d\u281? celowa\u322? nieco wy\u380?ej . Wszyscy trzej stali oko\u322?o pi\u281?\u263?dziesi\u281?ciu j ard\u243?w w g\u243?r\u281? od wodospadu.zacz\u261?\u322? niski m\u281?\u380?czyzna. Ic h instrumenty zgrzyta\u322?y i czka\u322?y. kt\u243?ry chce zosta\u263? bohaterem.Nie obchodzi\u322?oby mnie.\par\pard\plai n\hyphpar} { Ni\u380?szy m\u281?\u380?czyzna z jedn\u261? r\u281?k\u261? odpowiedzia\u322?:\p ar\pard\plain\hyphpar} { .spr\u243?bowa\u322? Jason. p\u322?yn\u261?c z bystrym pr\u261?dem.\par\pard\plain\hyphpar} { .. G dyby naprawd\u281? krzyczeli o pomoc. \u380?e drugi koniec cienkiej liny przymocowano do strza\u322?y.\par\pard\plain\hyphpar} { . kiedy tratwa rozko\u322?ysa\u322?a s i\u281? na spienionych wodach. Kawa\u322?ek st\u261?d w g\u243?r\u281? r zeki.Mo\u380?e powinni panowie po prostu ich uratowa\u263?.\ par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .Spr\u243?bujcie ich uratowa\u263? .Tylko je\u347?li wezw\u261? pomoc .W\u261?tpi\u281? . jak wo\u322?aj\u261? o pomoc . to desperat.Ekipa ratownicza? Gdzie?\par\pard\plain\hyphpar} { . . nurt porwa\u322?by go.od par\u322? smuk\u322?y m\u281?\u380?czyzna. kt\u243?r\u261? trzyma\u322? szczup\u322?y m\u281?\u380?czyzna opa rty na \u322?uku. B\u281?d\u281? interweniow a\u322? tylko na ich \u380?yczenie.Przys\u322?a\u322?a mnie siostra jednego z muzyk\u243?w .zapewni\u322? go ni\u380?szy m\u281?\u380? czyzna.\p ar\pard\plain\hyphpar} { .Dobrze pan strzela?\par\pard\plain\hyphpar} { . pop\u281?dzi\u322? brzegie m rzeki.\par\ pard\plain\hyphpar} { .sk\u322?ama\u322? Jason.\par\pard\plain\hyphpar} { . Jason niemal cudem wychwyci\u322? muzyk\u281?. .odpar\u322? chudzielec. . czego potrzebujemy. nawet gdyby przys\u322?a\u322? ci\u281? sam kr\u24 3?l Meridonu .\par\pard\p lain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason odwr\u243?ci\u322? si\u281? do muzyk\u243?w.\par\pard\plain\hyphpar} { . Gdyby spr\u243?bowa\u322? pop\u322?yn\u261?\ u263?.Doskonale.nalega\u322? Jason.spyta\u322? Jason.\par\pard\plain\hyphpar} { .To ich decyzja. \u380?e ostatecznie panom podzi\u281?kuj\u261?. \u380?eby poda\u263? im lin\u281?. \u380?eby ratownicy si\u281? zjawili. Czas ucieka\u322?.Nie. nie us\u322?yszeliby\u347?my ich przez two j\u261? paplanin\u281?. zanim zd\u261?\ u380?y\u322?by si\u281? do nich zbli\u380?y\u263?. a\u380? dotar\u322? do dw\u243?ch m\u281?\u380?czyzn.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .Przecie\u380? tak ni e mo\u380?na.Odejd\u378? .Czy pa\u324?ska strza\u322?a doleci z t\u261? lin\u261?? .Nie chcieli nawet. kt\u243?rym grozi\u322?o \u34 7?miertelne niebezpiecze\u324?stwo.prychn\u261?\u322? szczup\u322?y m\u281?\u380?czyzna.

Jason pchn\u261?\u322? niskiego ratownika. \u380?eby skoczy\u263? w nurt za towarzyszem. Nawet tu\u380? przy brzegu pr\u261?d by\u322? silny.\par\pard\plain\hyphpar} { Trzydzie\u347?ci jard\u243?w w d\u243?\u322? rzeki szczup\u322?y m\u281?\u380?cz yzna wyci\u261?gn\u261?\u322? niskiego z wody. tratwa uderzy\u322?a o urwisty brzeg le dwie dziesi\u281?\u263? jard\u243?w od wodospadu. Co\u347? w jego r\u281?ku rozb\u322?ys\u322?o w jasnym ksi\u281?\u380?ycowym \u347?wietle. kiedy m\u281?\u380?czyzna pad\u322?. \u380?e o n i chudzielec tak samo rozumieli s\u322?owa \u8222?nieco wy\u380?ej\u8221?. przechylaj\u261?c si\u281? nieco.Tratwa nied\u322?ugo mia\u322?a si\u281? z nimi zr\u243?wna\u263?. Czy to naprawd\u281? w\u322?a\u 347?nie si\u281? wydarzy\u322?o? Nie zamierza\u322? postrzeli\u263? muzyka. Lina na brzegu dalej si\u281? rozwija\u322?a. Zerk n\u261?\u322? na rozwijaj\u261?c\u261? si\u281? lin\u281? ratownicz\u261?. rozbryzguj\u261?c wod\u281? i skr\u281?caj\u261?c w stron\u28 1? brzegu. Zaraz jednak j\u281?ki zamieni\u322?y si\u281? w okrzyki.\par\pard\plain\hyphpar} { Tratwa p\u322?yn\u281?\u322?a. Ledwie m\u243?g\u322? uwierzy\u263? w to.\par\pard\plain\hyphpar} { Niezale\u380?nie od tego. podskakuj\u261?c na wodzie. jak ro\u347?nie m u w gardle gula. Wsz\u281?dzie wok\u243?\u322? niego rozleg\u322?y si\u281? wiwaty .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason zaczerpn\u261?\u322? gwa\u322?townie tchu. w miar\u281? jak tratwa mkn \u281?\u322?a b\u322?yskawicznie przed siebie. kt\u243?ra przeci\u281?\u322?a odleg\u322? o\u347?\u263? dziel\u261?c\u261? go od tratwy i wbi\u322?a si\u281? w rami\u281? m\u281?\u380?czyzny graj\u261?cego na bongosach. D\u378?wi\u281?ki perkusji urw a\u322?y si\u281?. kiedy szczup\u322?y m\u281?\u380?czyzna przeci\u261?\u322? napi\u281?t\u261? l . \u380?e chudzielec uratuje kompana. T\u322?um krzykn\u261?\u322? zaskoczony. odk\u261?d zdoby\u322? odznak\u281? \u322?ucznika dwa lata temu na letnim obozie. bo lina pozosta\u322?a nadzwyczaj napi\u281?ta. Rozgardiasz osi\u261?gn\u261?\u322? apogeum.\par\pard\plain\hyphpar} { Kiedy. Jason nie traci\u322? czasu i natychmiast podni\u243?s\u322? \u322?uk i strza\u322?\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { . co w\u322?a\u347?nie zobaczy\u322?. Teraz sta\u322? z r\u281?kami na biodrach i patrzy\u322?. \u380?eby uderzy\u263? w brzeg. tra twa by\u322?a na najlepszej drodze. Wiele instrument\u243?w i muz yk\u243?w wygl\u261?da\u322?o na przywi\u261?zanych do platformy. rzucaj\u261?c \u322?uk i strza\u3 22?\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { Wierz\u261?c. Za\u322?o\u380?y\u3 22? strza\u322?\u281? na ci\u281?ciw\u281? i przyci\u261?gn\u261?\u322? j\u261? do policzka. Ranny perkus ista musia\u322? solidnie zapl\u261?ta\u263? si\u281? w jaki\u347? sprz\u281?t. maj\u261?c nadziej\u281?. Zaskoczony m \u281?\u380?czyzna zachwia\u322? si\u281? na stromym brzegu i wpad\u322? do wody .Co z tob\u261??! .\par\pard\plain\hyphpar} { Niski m\u281?\u380?czyzna zosta\u322? ju\u380? zniesiony w d\u243?\u322? rzeki i by\u322?o wida\u263?. Jason odchyli\ u322? \u322?uk troch\u281? w g\u243?r\u281?. jak tratwa zakr\u281?ca po \u322?uku w stron\u281? brze gu. czy muzycy chcieli zosta\u263? uratowani.krzykn\u261?\u322? chudy. jakby pr\u243?bowali uw olni\u263? si\u281? od wi\u261?\u380?\u261?cych ich lin. Wi\u281?kszo\u347?\u263? muzyk\u 243?w nie przerwa\u322?a gry. Nie b y\u322?a za d\u322?uga? Wygl\u261?da\u322?a na do\u347?\u263? cienk\u261?. gdy uderze nie o brzeg zrzuci\u322?o przysadzist\u261? kobiet\u281? do wody razem z jej kr\ u281?tym fletem. ale jeszcze nie znalaz\u322?a si\u281? dok\u322?adnie na wyso ko\u347?ci miejsca. dwadzie\u347?cia jard \u243?w od brzegu.\par \pard\plain\hyphpar} { Wypu\u347?ci\u322? strza\u322?\u281?. kiedy zosta\u322?a zmyta z kraw\u281?dzi wodospadu i spad\u322?a razem z hucz\u261?cymi masami wod y. Kilku wygl\u261?da\u322?o. wyt\u281?\u380?aj\u261?c wszystkie si\u322?y i mru\u380?\u261?c jed no oko. Wytrz yma?\par\pard\plain\hyphpar} { Lina napi\u281?\u322?a si\u281? z nag\u322?ym szarpni\u281?ciem. jak m\u322?\u243?ci wod\u281? jedyn\u261? r\u281?k\u261?. czy nie. wielu gapi\u243?w j\u281?kn\u2 81?\u322?o. Tratwa przechyl i\u322?a si\u281?. Nie by\u322?o czasu na my\u347?lenie. znikaj\u261?c Jasonowi z oczu. Nie mia\u322? \u322?uku w r\u281?ku.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason wytrzeszczy\u322? oczy z przera\u380?enia i poczu\u322?. w kt\u243?rym sta\u322? Jason.

\par\pard\plain\hyphpar} { . Jason otrz\u261?sn\u 261?\u322? si\u281? z szoku i parali\u380?u i po\u347?piesznie wycofa\u322? si\u 281? mi\u281?dzy drzewa. kiedy tratwa podp\u322?yn\u281?\u322?a do wod ospadu. Na wszelki wypadek przebieg\u322? jeszcze k awa\u322?ek. jakby kto\u347? kop n\u261?\u322? go w \u380?o\u322?\u261?dek. Zgadza si\u281??\par\pard\plain\hyphpa r} { Prawdziwym kryminalist\u261? by\u322? ten dra\u324?. Wrzawa w\u347?r\u243?d t\u322?umu osi\u26 1?gn\u281?\u322?a radosne apogeum. Jason owi wydawa\u322?o si\u281?. Jason nie m\u243?g\u322? uwierzy\u263?. Cz y to mia\u322?o znaczenie. Noc by\u322?o ch\u322?odna. ale nie mia\u322? pewno\u347?ci. W ko\u324?cu pr\u243?bowa\u322? pom\u243?c ludziom. Huk wodospadu powoli przes zed\u322? w cichy syk. wi\u281?c mierzy\u322? za nisk o. Dop\u243?ki mia\u322? zamkni\u281?te oczy.i jego prze moczony kolega szli szybko brzegiem w g\u243?r\u281? rzeki.\par\pard\plain\hyphpar} { Perkusista zmierza\u322? ku pewnej \u347?mierci w wodach ogromnego wodospadu. Og\u322?uszony na sztucznej murawie w boksie. Przykucn\u261?\u322? i zacz\u261?\u 322? bacznie nas\u322?uchiwa\u263?. wsta\u32 2? i odszed\u322? ci\u281?\u380?kim krokiem od rzeki.\par\pard\plain\hyphpar} { Usiad\u322? na ziemi i opar\u322? plecy o chropowaty pie\u324? drzewa. Odczucia wydawa\u322?y si\u281? zupe\u322?nie prawdz iwe. i w ko\u324?cu zatrzyma\u322? si \u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { Jasonowi zadr\u380?a\u322?y r\u281?ce. ale nadal nie s\u322?ysza\u322? niczego. a\u380? kolka w boku i brak oddechu zmusi\u322?y go w ko\u324?cu do odpoczynku. opieraj\u261?c r\u281?ce n a kolanach. cicho dys z\u261?c. kt\u243?ry przeci\u261?\u32 2? lin\u281?. Spoliczkowa\u322? si\u281?. Tyle \u380?e nadal czu\u322? pie\u324? pod plecami i nadal s\u322?ysza\u322? cykanie owad\u243?w. a w g\u322?owie dudni\u322?o mu w rytm bicia serca.nadal z no\u380?em w r\u281?ce . Albo nikt za nim nie pod\u261?\u380?a\u322?. \u379?aden z tych ludzi nie mia\u322? szansy prze\u380?y\u263?!\par\pard\plain\hyphpar} { Szczup\u322?y m\u281?\u380?czyzna . prawda? Jedynie beznadziejn ego ratownika.in\u281? i kaleka tratwa znowu gwa\u322?townie ruszy\u322?a z pr\u261?dem. czuj\u261?c si\u281? tak. schowa\u322? twarz w d\u322?oniach i spr\u243?bowa\u322? si\u322?\u261? woli zmusi\u263? si\u281? do przebudzenia.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason sta\u322? jak zmro\u380?ony. To jeszcze nie czyni\u322?o z niego kryminalisty. \u380?e cz\u322?owiek z ek ipy ratowniczej nie zawaha\u322? si\u281? odci\u261?\u263? tych wszystkich ludzi . W jakim miejscu ludzie wiwatowaliby na widok muzyk\u243?w spadaj\u261? cych ze \u347?miertelnie niebezpiecznego wodospadu? Czy naprawd\u281? w\u322?a\u 347?nie kogo\u347? zastrzeli\u322? z \u322?uku?\par\pard\plain\hyphpar} { Zamkn\u261?\u322? oczy. to g\u281?stsze.\par\pard\plain\hyphpar} {\par\pard \hyphpar }{\page } {\line } {\s1 \afs32 {\qc Rozdzia\u322? 2 {\line } Depozytariusz wiedzy\par\pard\plain\hyphpar}\par\pard\plain\hyphpar} { Jason przez d\u322?u\u380?sz\u261? chwil\u281? przedziera\u322? si\u281? brawuro wo przez listowie. znalaz\u322?a si\u281? dok\u322?adnie pod zat\u322?oczonymi trybunami i znikn\u281?\u322?a przy wt\u243?rze \u322?oskotu czyneli i ostatniej. Nie mia\u322? do\u347?\u263? wprawy w strzelaniu. \u380?e strza\u322?a trafi\u322?a go w rami\u281? na kilka sekund przed samob\u243?jczym skokiem? Jason zazgrzyta\u322? z\u281?bami. co \u347?wiadczy\u322?oby o po\u347?cigu. piskliwej nuty drewnianego instrumentu d\u281?tego. byle dalej od rzeki. m\u243?g\u322? by\u263? wsz\u281?dzie. albo jego prze\u347?ladowcy poruszali si\u281? cicho jak ninja. W\u322?a\u347?ciwie ich zabi\u322?. czuj\u261?c zm\u281?czenie w nogach. kt\u243?rzy j u\u380? byli skazani na \u347?mier\u263?. Uszczypn\u261?\u322? si\u281? w r\u281?k\u281?. Zgi\u261?\u322? si\u281? wp\u243?\u322?. Nieprzytomny w szpi talnym \u322?\u243?\u380?ku. \u380?e siedzi i si\u281? trz\u281?sie. a w mokrym ko mbinezonie bardziej marz\u322?. to rzadsze.\par\pard\plain\hyphpar} { Maj\u261?c do\u347?\u263? tego. \u380?e kto\u347? chyba zeskoczy\u322? z tratwy na b rzeg.

Rodzic e niewiele wiedzieli o jego nawykach. \u380?e nie ma zasi\u281?gu. Kto go b\u 281?dzie karmi\u322?? Wyprowadza\u322?? Kto b\u281?dzie mu rzuca\u322? zniszczon \u261?. Po godzinie albo dw\u243?ch. Gdzie ma zacz\u261?\u263? szuka\u 263? drogi powrotnej?\par\pard\plain\hyphpar} { A je\u347?li nie ma powrotu? Czy to zdarzy\u322?o si\u281? ju\u380? komu\u347? w cze\u347?niej?\par\pard\plain\hyphpar} { Jason wyj\u261?\u322? telefon kom\u243?rkowy. Rozejrza\u322? si\u281? wok\u243?\u322? po pu stym lesie. Mia\u322? jedn\u261? nieodebran\u261? wiado mo\u347?\u263?. wreszcie zrobi\u322?o mu si\u281? troch\u281? cieplej. \u380?eby nie pr\u243?bowa\u322?a wtr\u261?ca \u263? si\u281? do jego toku nauki. g\u322?\u24 3?wnie dlatego. Jednak\u380?e od cz asu do czasu mama postanawia\u322?a pobawi\u263? si\u281? w rodzica. nie przejmuj\u261?c si\u281? kar\u261?. Jason nie s\u322?ysza\u322? ju\u 380? wodospadu. Czy ta kr\u243?tka wiadomo\u347 ?\u263? to jego ostatni kontakt z rodzin\u261??\par\pard\plain\hyphpar} { Poczu\u322?. w kt\u243?rym znajdowa\u322? si\u281? jego dom.\par\pard\plain\hyphpar} { Dlaczego by\u322? taki uparty? Pr\u243?bowa\u322?a dodzwoni\u263? si\u281? do ni ego. jak wzbiera w nim frustracja i strach. Powiedzia\u 322?a mu. star\u261? pi\u322?eczk\u281? tenisow\u261?? Rodzice nigdy nie chcieli m ie\u263? psa. \u380?e ma to wszystko rozplanowane. Pr\u243?bowa\u322? wyt\u322?umaczy\u2 63?. Tresowa\u322? go. ale ona si\u281? upar\u322?a. nadal ci\u281? kocham\u8221?. z pien i\u281?dzy za koszenie trawnik\u243?w i mycie samochod\u243?w zap\u322?aci\u322? . \u380?e we\u378?mie na siebie wszelkie zwi\u261?zane z psem obowi\u261?zki. uderzy\u263? w co\u347?.\par\pard\plain\hyphpar} { Opar\u322? g\u322?ow\u281? na zgi\u281?tej r\u281?ce i zacisn\u261?\u322? z\u281 ?by. Cieniu. niepos\u322?usznego palanta? Na t\u281? my\u347?l a\u380? mu si\ u281? zacisn\u261?\u322? \u380?o\u322?\u261?dek. Jason nie zdziwi\u322? si\u281?. Najwyra\u378?niej telefon przetrwa\u322? k\u261?piel w basenie hipopotama. ch\u322?opiec zdecydowa\u322? si\u281? w\u347?lizgn\u261?\u263? pod g\u281?sty krzak. Po\u347?wiata z ekranu roz\u347?wi eci\u322?a ciemny krzew. je\u347?l i ma do odrobienia prac\u281? domow\u261?. Jak m\u243?g\u322? tu ugrz\u281?zn\u261?\u263?. Wobec te go po prostu wyszed\u322? i pojecha\u322? na rowerze potrenowa\u263? mimo jej pr otest\u243?w. Jason rozgl\u261?da\u322? si\u281? za schronieniem. wi\u281?c nie musieli specjalnie si\u281? martwi\u263?. tak d aleko od wszystkich. \u380?e regularnie przynosi\u322? do domu naprawd\u281? dobre oc eny. Odkry\u322?. kt\u243?ra go upomina\u322?a. i odruchowo zacisn\u261?\u32 2? d\u322?onie w pi\u281?\u347?ci.Pod\u322?o\u380?e si\u281? wznosi\u322?o.\par\pard\plain\hyphpar} { Naprawd\u281? m\u243?g\u322? przej\u347?\u263? do jakiej\u347? innej rzeczywisto \u347?ci? Na t\u281? my\u347?l zadygota\u322?. zwin\u261?\u322? si\u281? w k\u322?\u281?bek i przesta\u322? si\u281? wierci\u263?. maj\u261?c ochot\u281? wrzasn\u261?\u263?. Zaro\u347?la pachnia\u322?y troch\u281? jak od\u347?wie\u380?acz powietr za w kszta\u322?cie choinki w samochodzie taty. odbierz. widz\u261?c. Nawet je\u347?li wolisz zlekcewa\u380?y\u263? moje zdanie. Jason obieca\u322?. Tak go w\u322?a\u347?nie zapami\u281?ta? Jako niewd zi\u281?cznego. a d\u322?ugi spacer wym\u281?czy\u322? Jasona . \u379?adnego migocz\u261?cego portalu prowadz\u261?cego do wymiaru. \u380?e czeka go sprawdzian z biologii i musi przygotowa\u263? prac\u281? z angielskiego. z kt\u243?rego wys zed\u322?. \u380?e kiedy zgarn\u261?\u322? wok\u243?\u322? siebie li\u347?cie. je\u347?li idzie o nauk\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { \u8222?Prosz\u281?. w tym zwariowanym miejscu. Zupe\u322?nie opacznie go zrozumia \u322?a! On po prostu chcia\u322?. trzyletnim labradorze. \u380?e nie powinien i\u347?\u263? trenowa\u263? odbi\u263?. Jak wr\u243?ci do domu? Nie widzi a\u322? \u380?adnego \u347?ladu drogi powrotnej przy drzewie. kiedy kombinezon wydawa\u322 ? si\u281? ju\u380? nieco suchszy.\par\pard\plain\hyphpar} { Wcze\u347?niej tego dnia wyrwa\u322?o mu si\u281? nieopatrznie. jaka mo\u380?e go za to cz eka\u263?. Otworzy\u322? wiadomo\u347?\u263?. kt\u243?rych zna\u322??\par\pard\plain\hyphpar} { Jason pomy\u347?la\u322? o swoim psie. \u380?eby przesta\u263? nimi szcz\u281?ka\u263?. a on nie odbiera\u322?. Nie zadzwoni do domu.\par\pard\plain\hyphpar} { \u321?zy nap\u322?yn\u281?\u322?y mu od oczu. \u379?eby go dosta\u263?. W p\u243?\u322?mroku lasu czas wl\u243?k\u322? si\u281? w niesko\u 324?czono\u347?\u263?. Najpewniej od mamy.

\u380?e nie ma niczego wi\u281?cej do c zytania. fioletowym mchem ob sypanym male\u324?kimi. gdy Jason wsta\u322?. Jason by\u322? naprawd\u281? dobry w kasowaniu wiadom o\u347?ci. Mia\u322? nadziej\u2 81?.Halo! . \u380?e znajduje si\u281? z dala od domu. Natychmiast powr\u243?ci\u322?y do niego wydarzenia poprzedniego dnia i zaci\u261?\u380?y\u322?y kamieniem na serc u. Kiedy ju\u380? si\u281? martwi\u322?. Malut ki \u380?\u243?\u322?ty ptaszek z czarnymi c\u281?tkami za\u347?wiergota\u322? n a ga\u322?\u281?zi. ale Jason wiedzia\u322?. gdzie szuka\u263? jego smyczy. gdy \u347?wiat\u322?o s\u322?oneczne przes\u261?cz a\u322?o si\u281? przez listowie. Teraz \u380?a\u322?owa\u322?.Chc\u281? wr\u243?ci\u263? do domu! Halo! Halo!\par\pard\plain\hyphpar} { Zamruga\u322?. w kt\u243?ry przez ca\u322?\u261? noc wbija\u322? mu si\u281? k amie\u324?. chocia\u380? wiedzia\u322?. 11:24. Cie\u324? mo\u380?e na tym ucierpie\ u263? bardziej ni\u380? inni!\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\ pard\plain\hyphpar} { Zacisn\u261?\u322? powieki. musia\u322? to wszystko rozgry\u378?\u263?. le\u380?a\u322? w \u322?\u243 ?\u380?ku.za sof\u281?. z dala od w\u322?a\u347?ciwego mu mi ejsca. w kt\u243?rym kierunku ma i\u347?\u263?. \u380?e rano. \u380?e obudzi si\u281? w \u 322?\u243?\u380?ku szpitalnym.12:34 i 12:48.\par\pard\plain\hyphpar} { Zesztywnia\u322?e mi\u281?\u347?nie zaprotestowa\u322?y. czy rodzice wiedzieli. a potem zamkn\u261?\u322? telefon. k\u261?pa\u322? go. 12:12.\par\pard\plain\hyphpar} { Wzi\u261?\u322? g\u322?\u281?boki wdech i przejrza\u322? pozosta\u322?e wiadomo\ u347?ci. \u380?e niekt\u243?re z otaczaj \u261?cych drzew by\u322?y poro\u347?ni\u281?te g\u281?stym. szmer\u 243?w i cykania owad\u243?w. To wszystko nie mia\u322?o sensu. jakie nosili ludzie znad wodo spadu. Czy cz\u322?owiek mo\u380?e zasn\u261?\u263? we \ u347?nie i obudzi\u263? si\u281?. 11:22. W g\u322?\u281?bi duszy mia\u322? nadziej\u281?. kt\u243?r\u261? Cie\u324? pogryz\u322?. ale musia\u322? si\u281? uspokoi\ u263?. czekaj\u261?c. Bateria roz\u322?adowywa\u322?a si\u281?. \u380?e z pewno\u347?ci\u261? nie znajduje si \u281? w pobli\u380?u miasteczka Vista w stanie Kolorado. a\u380? na \u347?wiec\u261?cym ekranie zegara cyfroweg o pojawi\u261? si\u281? okre\u347?lone uk\u322?ady cyfry. wi\u281?c po raz ostatni prze czyta\u322? wiadomo\u347?\u263? od mamy. pr\u243?buj\u261?c zn ale\u378?\u263? wygodn\u261? pozycj\u281?. wypocz\u281?ty i z rozja\u347?nionymi my\u347?lami spojrzy na sytuacj\u281? z lepszej perspektywy. Wi\u281?cej: s\u261?dz\u261?c po ubraniach. trzepotu skrzyde\u322? lub szelestu li\u347?ci od czasu do czasu. ile Cie\u324? je. Zamruga\u322? i w g\u322?owie mu si\u281? zakr \u281?ci\u322?o na widok nieznajomej okolicy.\par\pard\plain\hyphpar} { W domu.zawo\u322?a\u322?. Pomy\u347?la\u322?. \u380?e kombinezon nadal ma odrobin\u28 1? wilgotny. bawi\u322? si\u281? z nim. kiedy nie m\u243?g\u322? zasn\u261?\u263?. Instynkt krzycza\u322? . bia\u322?ymi kwiatuszkami. 12:21 i jego ulubione . Z oddaniem sprz\u261?ta\u 322? po psie. Tu nas\u322?uchiwa\u322? nocnych odg\u322?os\u243?w: sporadycznego pohukiwania s\u 243?w. rodzic\u243?w i reszt\u281? ro dziny. je\u347?li mia\u322? kiedykol wiek ponownie zobaczy\u263? przyjaci\u243?\u322?. w tym tak charakteryst yczne. mo\u380?liwe. R oztar\u322? bok. Jedna by\u322?a od Tima. powstrzymuj\u261?c \u322?zy i pr\u243?buj\u261?c zapanowa\u263? n ad emocjami. Ma\u322?y wachlarz z pi\u243?rek zdobi\u322? mu ty\u322? g\u . w\u281?drowa\u322? z nim po lasach. \u380?e to nie ma sensu . W\u261?tpi\u322?. nie wiedzia\u322?. du rna wymiana zda\u324? z Mattem. Je\u347? li Jason nigdy nie odnajdzie drogi do domu. Wskaz\u243?wki by\u322?y subtelne. zauwa\u380?aj\u261?c. gdzi e lubi by\u263? drapany czy cho\u263?by. jak 11:11. skr\u281?cone jak korkoci\u261?g li\u347?cie. . Cztery to by\u322?a kr\u243?tka.\par\pard\plain\hyphpar} { Westchn\u261?\u322?. gdy sen nadal trwa?\par\pard\plain\hyphpar} { Jason usiad\u322?. Pobliski krzew mia\u322? d\u3 22?ugie. Musia\u322? odpocz\u261?\u263?. Przesun\u261?\u322? si\u281?. W \u347?wietle dnia dostrzeg\u322?. By\u322?o ich tylko pi\u281?\u263?. Szczeg\u243?lnie obola\u322?e mia\u322? mi\u281?\u347?nie pod praw\u 261? \u322?opatk\u261?. \u380?e nigdy nie za\u347?nie\u8230?\par\pard\plain\hyphpar} { \u8230?obudzi\u322? si\u281?. \u380?e to pewnie efekt napinania \u 322?uku poprzedniego wieczoru. Przez drzewa rosn\u261?ce wok\u243?\u322? i zas\u322?aniaj\ u261?ce widok. \u380?e znalaz\u322? si\u281? nawet z dala od w\u322?a\u347 ?ciwego mu czasu. kt\u243?ry zaprasza\u32 2? go na trening w boksie.

j e\u347?li Jason nie podejmie \u380?adnych dzia\u322?a\u324?. Szczyt budowli okala\u322? fryz przedstawiaj\u 261?cy walcz\u261?cych m\u281?\u380?czyzn . Odchyli\u322? g\u322?ow\u281? i spojrza\u322? na Jasona oczami o powi\u281?kszonych t\u281?cz\ u243?wkach. T\u322?um powinien si\u281? ju\u380? rozej\u347? \u263?. \u347?mier\u263? w dziczy pozostawa\u322?a realnym zagro\u380?eniem.\u380?o\u322?nierzy piechoty uzbrojo nych we w\u322?\u243?cznie i tarcze. gdyby zacz\u26 1?\u322? umiera\u263? z pragnienia. ale powstrzyma\u322? ch\u281?\ u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { Kiedy Jason wszed\u322? do \u347?rodka. Postanowi\u322? jedna k p\u243?j\u347?\u263? najpierw w g\u243?r\u281? potoku. Pozbawione okien \u347?ciany z idealnie dopasow anych blok\u243?w kry\u322?y si\u281? za rozlicznymi. skr\u281?ci\u322? w stron\u281? w schodz\u261?cego s\u322?o\u324?ca.\par\pard\plain\hyphpar} { . My\u347?l\u261?c o ludziach. \u380?e gdzie\u3 47? w okolicy musi znajdowa\u263? si\u281? miasteczko. kamiennych stopni prowadz\u261?cych do mosi\u281?\u380?nych drzw i wbudowanych w zwie\u324?czon\u261? \u322?ukiem nisz\u281?. bo m\u243?g\u322?by si\u281? od tego r ozchorowa\u263?. m\u243?g\u322?by doj\u347?\u 263? z biegiem potoku do rzeki. Ca\u322?o\u347?\u26 3? przywodzi\u322?a na my\u347?l wymy\u347?lne muzeum. Zawaha\u322? si\u281? przy drzwiach.\par\pard\plain\hyphpar} { Nie przeszed\u322? wiele. bo kto by zostawi\u322? grobowiec otwarty? Poci\u261?gn\u 261?\u322? drzwi i otworzy\u322? je szeroko.\par\pard\plain\hyphpar} { Jasonowi ul\u380?y\u322?o na widok dowodu istnienia cywilizacji i po\u347?pieszn ie wspi\u261?\u322? si\u281? po schodach.\par\pard\plain\hyphpar} { Przykucn\u261?\u322? w miejscu.\par\pard\plain\hyphpar} { Postanowi\u322? i\u347?\u263? wzd\u322?u\u380? strumienia.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?eby da\u322?o si\u281? przez niego przeskoczy\u2 63?. dostrzegaj\u261?c mi\u281?dzy drzewami wielki budynek zbudowany w ca\u322?o\u3 47?ci z c\u281?tkowanego granitu. M o\u380?e to by\u322? ogromny grobowiec? Ta my\u347?l sprawi\u322?a. \u380?e gdyby chcia\u322?. Wtedy. \u380?e nie s\u261? zamkni\u281?te n a zamek . Wygl\u261?da\u322?a na czyst\u261?. kt\u243?rzy stawiali czo\u322?o uzbrojonym je\u378?d\u378?com na rydwanach. \u380?\u322?obkowanymi kol umnami. szarpn\u261?\u322? ci\u281 ?\u380?kie drzwi i z ulg\u261? odkry\u322?. kt\u243?rych widzia\u322? nad wodospadem.szepn\u261?\u322?.Wielka Matko Wiedzy . Gdziekolwiek by\u322?. poniewa\u380? rzek\u281 ? uzna\u322? za pechowe miejsce.z ulg\u261?. \u380?e znalaz\u322? pra wdziw\u261? i nierozgniewan\u261? osob\u281?.\par\pard\plain\hyphpar } { Z r\u281?kami na biodrach rozwa\u380?y\u322? mo\u380?liwo\u347?ci. Czy naprawd\u281? chcia\u322? wej\u347?\u263? do mauzoleum na pus tkowiu?\par\pard\plain\hyphpar} { Z\u322?apa\u322? mosi\u281?\u380?n\u261? klamk\u281?.powiedzia\u322? Jason z ulg\u261?. z kt\u243?rej bra\u322? pocz\u261?tek strumie\u324?.\par\pard \plain\hyphpar} { .322?owy. uzna\u322?.Dzie\u324? dobry . kiedy dotar\u322? do sadzawki. \u380?eby si\u281? jej napi\u263?. Rozejrza\u322? si\u281? po okolicy i oniemia\u322? . stary m\u281?\u380?czyzna w fioletowym k apeluszu o kszta\u322?cie oklap\u322?ego grzyba podni\u243?s\u322? wzrok znad wi elkiego. drewnianego biurka. Sk\u243?ra pod jego oczami opada\u322?a g\u322?\u281?bokimi \u380?\u 322?obieniami. Tyle \u380?e ta ogromna k onstrukcja sta\u322?a po\u347?rodku lasu i nie prowadzi\u322?a do niej \u380?adn a dostrzegalna droga czy nawet \u347?cie\u380?ka. Wkr\u243?tce doszed\u322? do potoku. Na ko\u347?cistym nosie opiera\u322?y mu si\u281? w ielkie okulary w drucianej oprawce i z dwuogniskowymi soczewkami. ale nie rozpozna\u322? tego gatunku ptaka. wystarcz aj\u261?co w\u261?skiego. Pot\u281?\u380?ne kamienne pos\u261?gi sta\u322?y po obu stronach ci\u26 1?gu szerokich.\par\pard\plain\hyphpar} { M\u281?\u380?czyzna wsta\u322? i obszed\u322? biurko. Pomy\u347?la\u322?. Jason zawsze bardziej ni\u380? inni ludzie zwraca\u322? uwag\u281? na z wierz\u281?ta. Jego fioletowe pumpy pasow a\u322?y do kapelusza i rozdyma\u322?y si\u281? jak balony na wysoko\u347?ci ud. \u380?e nagl e zamar\u322?. zawsze m\u243?g\u322? zaryzykowa\u263? zatru cie bakteriami. przy okazji ratuj\u261?c sobie \u380?ycie. Przy butach po\u322?yskiwa\u322?y b\u322?yszcz\u261?ce sprz\u261?czki.\par\pard\plain\hyphpar} { Czuj\u261?c coraz wi\u281?kszy g\u322?\u243?d. gdzie woda spada\u322?a z ma\u322?ej skalnej p\u 243?\u322?ki.

Czym mog\u281? s\u322?u\u380?y\u263??\par\pard\plain\hyphpar} { Jason przyjrza\u322? mu si\u281? w zamy\u347?leniu. nazywam si\u281? Jason i znalaz\u322?em si\u2 81? tutaj przypadkiem.\par\pard\plain\hyphpar} { . Mo\u380?e mi pan powiedzie\u263?.wyrecytowa\u322? z powag\u261? m\u281?\u380?czyzn a. Opiekuj\u281? si\u281? wiedz\u 261?. kt\u 243?ry zwyci\u281?sko dotar\u322? do tych \u347?wi\u281?tych korytarzy o\u347?wi ecenia. .\par\ pard\plain\hyphpar} { Jason nie rwa\u322? si\u281? do opowiadania o wypadku z tratw\u261?.\p ar\pard\plain\hyphpar} { . musisz by\u263? poszukiwaczem.Miejscowi zbli\u380?aj\u261? si\u281? do skarbnicy r\u243?wnie rzadko.\par\pard\plain\hyphpar} { Starzec spu\u347?ci\u322? na chwil\u281? wzrok. . by odnale\u378?\u263? to miejsce. \u380?e niekt\u243?rzy r obi\u261? co w ich mocy.Chyba tak. depozytariusz wiedzy.\par\pard\plain\hyphpar} { M\u281?\u380?czyzna zmru\u380?y\u322? oczy za okularami.\par\pard\plain\hyphpar} { .Nie.Popuka\u322? si\u 281? d\u322?ugim palcem w skro\u324?. unosz\u261?c gwa\u322?townie brwi. jak do wodospadu.S\u322?ysza\u322? pan kiedy\u347? o Kolorado?\par\pard\plain\hyphpar} { . Poszukiwaczu Wiedzy . Nazywa si\u281? jako\u347? ?\par\pard\plain\hyphpar} { Depozytariusz wiedzy pochyli\u322? si\u281?. A potem po prostu dotar\u322?em tutaj.Chyba rzeczywi\u347?cie jestem z daleka. Zbyt d\u322?ugo obywa\u322?em si\u281? bez nowego tow arzystwa.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e pana widz\u281?. Tylko \u380?e nie zna laz\u322?em si\u281? w hipopotamie. czemu im to troch\u281? zajmuje.Czyli jest pan bibliotekarzem..\par\pard\plain\hyphpar} { Starzec skrzywi\u322? si\u281? w zadumie. Musia\u322?a nadarzy\u263? si\u281? jaka\u347? specjalna okazja. gdzie jestem?\par\pard\plain\hyphpar} { Depozytariusz wiedzy mia\u322? tak\u261? min\u281?.Co pan porabia ca\u322?ymi dniami? Starzec przekrzywi\u322? g\ u322?ow\u281?. by zas\u322?u\u380?y\u263? na prawo studiowania w Skarbnicy Wied zy.\par\pard\pl ain\hyphpar} { . Jestem stra\u380?nikiem zgromadzo nej tu wiedzy. Wyl\u261?dowa\u322?em w drzewie.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason zamruga\u322? zaskoczony i podrapa\u322? si\u281? z zak\u322?opotaniem po policzku. Niewielu ma odwag\u281? przyby\u263? tutaj. .Wolisz m\u243?wi\u263? zagadkami.Jeste\u347? w Skarbnicy Wiedzy .wyja\u347?ni\u322? z wahaniem.\par\pard\plain\hyphpar} { . pytam bardziej og\u243?lnie. .Jeste\u347? pierwszy od dzies i\u281?ciu lat.\par\pard\plain\hyphpar} { .Nie. po\u322?kn\u261?\u322? mnie hipopotam. skoro ta budowla znajduje si\u281? po\u347?rodku niczego. Doprawdy.Prosz\u281? pos\u322?ucha\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Starszy m\u281?\u380?czyzna zatar\u322? d\u322?onie.Zajmuj\u281? si\u281? archiwami. by pozosta\u263? zagadkowym.\par\pard\plain\hyphpar} { . Ka\u380?dy tom jest skatalogowany w mojej g\u322?owie. B\u261?d\u378? \u322?askaw zaszczyci\u263? mnie opowie\u347?ciami z tw ej podr\u243?\u380?y.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .Z pewno\u347?ci\u261? przyby\u322?e\u347? z daleka i znios\u322?e\u347? wie le trud\u243?w. zas\u322?u\u380?y\u322?e\u 347? sobie na to.Nikt pana nie odwiedza? Dopiero co widzia\u322?em grup\u281? ludzi przy wodosp adzie niedaleko st\u261?d. \u380?e chce us\u322?ysze\u263? moj\u261? histori\u2 81?? C\u243?\u380?. kt\u243?rym kieruje przemo\u380 ?ny g\u322?\u243?d wiedzy.\par\pard\plain \hyphpar} { . I zdecydowanie ciesz\u281? si\u281?. Dobrze wi\u281?c. chocia\u380? wygl\u261?da na to.Nikt nie zjawi\u322? si\u281? tutaj od dekady? . Jestem Bridonus Keplin Dunscrip G aronicum Dziewi\u261?ty.\ par\pard\plain\hyphpar} { . i do\u347?\u263? umiej\u281?tno\ u347?ci. M\u243?wi pan.W tej dekadzie jeste\u347? pierwszym dzielnym poszukiwaczem przyg\u243?d. by odnale\u378?\u263? ten niezwyk\u322?y gmach.\par\pard\plain\hyphpar} { . jakby by\u322? w rozterce.Witam.\u346?wiat?\par\pard\plain\hyphpar} { . Rozumiem.Wol\u281? okre\u347?lenie depozytariusz wiedzy. O ten \u347?wiat.

.\par\pard\plain\hyphpar} { . Wi\u281?kszo\u347?\u263? ludzi m\u243?wi w j\u281?zyku wsp\u243?ln ym.Naturalnie. Wyl\u261?dowa\u322?em w tutejszych lasach. gdy Jason pozosta\u3 22? w swojej roli.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . Z \u322?a\u324?cuszka przy kluczach zwiesza\u322? si\u281? ma\u322?y laserowy wska\u378?nik. m\u322?ody w \u281?drowcze.Gdzie znajduje si\u281? najbli\u380?sze miasto?\par\pard\plain\hyphpar} { Depozytariusz wiedzy zdj\u261?\u322? okulary i potar\u322? oczy.To dlaczego dziesi\u261?tki ludzi ogl\u261?da\u322?y muzyk\u243?w rzucaj\u261? cych si\u281? z pobliskiego wodospadu?\par\pard\plain\hyphpar} { .Wie pan. \u380?e \u380?artuj\u281??\par\pard\plain\hyphpar} { Depozytariusz wiedzy opar\u322? pi\u281?\u347?ci na biodrach.\par\pard\plain\hyphpar} { Depozytariusz wiedzy u\u347?miechn\u261?\u322? si\u281? cieplej. \u380?e angielski pochodzi ze \u347?wiata P oza.Do\u347?\u263? tych bzdur. Wygl\u261?da pan jak kto\u347?. Zadajesz podejrzane pytania. Z pewno\u347?ci\u261? zjawi\u322?e\u347? si\u281? t utaj nie tylko po to.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . cz\u281?\u347?ci\u261? zwariowanego snu. \u380?eby po prostu ze mnie zakpi\u263?? Kto ci\u281? do tego nam\u243?wi\u322?? Mo\u380?e m\u243?j syn?\par\pard\plain\hyphpar} { .Na moim miejscu te\u380? by pan je zadawa\u322?. chocia\u380? go zdemaskowano.Ale m\u243?wi pan po angielsku.Poza\u347?wiatowiec?\par\pard\plain\hyphpar} { .Rozumiem .\par\pard\plain\hyp hpar} { . w\u281?drow cze.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason pogrzeba\u322? w kieszeni i wyj\u261?\u322? klucze. Z tego.\par\pard\plain\hyphpar} { .Ju\u380? nie . .Rzadko kiedy zawracam sobie g\u322?ow\u281? wydarzeniami rozgrywaj\u261?cymi s i\u281? poza tymi murami. .\par\pard \plain\hyphpar} { .odpar\u322? depozytariusz wiedzy. co wiem. mo\u380?e pan by\u263? halucynacj\u261?.Nie. skoro m\u243?wi pan.. Pochodz\u281? z tego samego miejs ca co j\u281?zyk angielski.Jak doskonale wiesz. Cz\u281?sto zjawiaj\u261? si\u281? tutaj ludzie z mojego \u347?wiata?\par\p ard\plain\hyphpar} { .Ten \u347?wiat nazywa si\u281? Lyrian?\par\pard\plain\hyphpar} { Poirytowany depozytariusz wiedzy nie odpowiedzia\u322?. jak mog\u281? wr\u243?ci\u263?? M\u281?\u380?czyzna u\u347?miechn\u26 1?\u322? si\u281? do Jasona.Wie pan.Jeste\u347? filozofem. kt\u243?ry nie chce si\u281? sko\u324?c zy\u263?. Przeby\u322?e\u347? d\u322?ug\u261? drog\u281? do tego sanktuarium. nie ma \u380?adnych osiedli w tej okolicy. jakby \u347?wie tnie bawi\u322? si\u281? absurdalno\u347?ci\u261? sytuacji. sk\u261?d si\u281? wzi\u261?\u322? angielski?\par\pard\plain\hyphpar} { .Jason si\u281? za\u347?mia\u322?. w jaki\u347? spos\u243?b przedosta\u322?em si\u281? tu z mojego \u347?wia ta.\par\pard\plain\hyphpar} { .Nie mog\u281? w to uwierzy\u263?.Oczywi\u347?cie: ze \u347?wiata Poza. ale i ona ma swoje granice.\par\pard\plain\hy phpar} { .Mo\u380?liwe.\par\pard\plain\hyphpar} { .Chcesz. \u380?ebym uwierzy\u322?. nie m\u243?w ju\u380? ani s\u322?owa . kto m\u243?g \u322?by mi pom\u243?c.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason z\u322?apa\u322? si\u281? za g\u322?ow\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { Depozytariusz wiedzy nagle spojrza\u322? z rezerw\u261?. gdyby mi zaufa\u322?. \u380?e pierwszy od wielu dziesi\u281?ciolec i Poza\u347?wiatowiec.Prosz\u281?. by sp\u322?ata\u263? mi figla?\par\pard\plain\hyphpar} { .odpar\u322? sceptycznie depozytariusz wiedzy.Czy\u380?by? .\par\pard\plain\ hyphpar} { . Jason prz ycisn\u261?\u322? guzik i na \u347?cianie pojawi\u322?a si\u281? czerwona kropec zka. kt\u243?ry odwiedzi\u322? Lyrian.Pan my\u347?li. zjawi\u322? si\u281? ak urat w Skarbnicy Wiedzy? Mo\u380?e i jestem znany z naiwno\u347?ci. Najbli\u380?sz e miasto znajduje si\u281? dwa dni drogi st\u261?d.

Widzia\u322? pan kiedy\u347? laser?\par\pard\plain\hyphpar} { . nie ma sprawy.Pomo\u380?e mi wr\u243?ci\u263? do domu?\par\pard\plain\hyphpar} { Depozytariusz wiedzy podrapa\u322? si\u281? po brodzie poznaczon\u261? plamami w \u261?trobowymi r\u281?k\u261?. a ja nigdy nie widzia\u322?em kapelusza. nigdy nie widzia\u322? pan podobnych but \u243?w. gdzie jestem?\par\pa rd\plain\hyphpar} { .Nie znam tutejszych regu\u322?. S\u261? tu jak ie\u347? ksi\u261?\u380?ki.Niezwyk\u3 22?ej roboty obuwie. czy z ciebie \u380?artowni\u347?.\par\pard\plain\hyphpa r} { . \ u380?e cesarz zabrania otwartych dyskusji na takie tematy. go\u347?cie zjawiaj\u261? si\u281? tu coraz rza dziej.Depozytariusz wiedzy przyjrza\u322? si\u281? uwa\u380?nie J asonowi. czy tak\u261? informacj\u281? mo\u380?na zale\u378?\u263? w jakiejko lwiek ksi\u261?\u380?ce.\par\pard\plain\hyphpar} { Depozytariusz wiedzy z\u322?o\u380?y\u322? r\u281?ce. Jason poklepa\u322? si\u281? po kieszeniach. prostuj\u261?c palce wskaz uj\u261?ce i opieraj\u261?c je o spierzchni\u281?te usta. \u380?e ma pan ksi\u261?\u380?ki. . Na niekt\u243?rych p\u243?\u322?kach le\u380?a\u322?y zwini\u281?te zwoje.C\u243?\u380?.\par\pard\plain\hyphpar} { . Nie pr\u243?buj\u281? nikogo obrazi\u 263?.I tu si\u281? pan myli . Przeszli d\u322?ugimi korytarzami zastawionymi wysokimi rega\u322?ami z ksi\u261?\u380?k ami.\ par\pard\plain\hyphpar} { . Ni c nie wiem o cesarzu. ale domy\u347?lam si\u281?. to p\u243?jd\u281? sobie.Nie powiniene\u347? domaga\u263? si\u281? nierozs\u261?dnych informacji. .Pojawienie si\u281? Poza\u347?wiatowca by\u322?oby wielkiej wagi nowin\u261?. ta dostarczy ci fundament\u243?w. \u380?e nic nie wiesz o tym \u347?wieci e. jakie stroje zobaczy\u322?em u ludzi nad wodospadem. Je\u380?eli nie chce mi pan pom\u243?c. \u380?e zawraca\u322?em g\u322?ow\u281?.Zgadza si\u281?. . Naprawd\u281? tak ch\u281?tnie odwr\u243?cisz si\u281? plecami do najwi\u 281?kszego magazynu wiedzy na tych ziemiach? Powiedzmy.W g\u322?osie depozytariusza wiedzy znowu pojawi\u322?o si\u281? szczere zainteresowanie.Prosz\u281? spojrze\u263? na moje buty.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason wyszed\u322? za depozytariuszem wiedzy z holu wej\u347?ciowego. By\u322?bym g\u322?upcem. wierz\u261?c. mru\u380?\u261?c oczy. jak wydaje si\u281? mnie.\par\pard\plain\hyphpar} { Depozytariusz wiedzy pochyli\u322? si\u281?.powiedzia\u322? Jason. z kt\u243?rych si\u281? dowiem.\par\pard\plain\hyphpar} { .Wi\u281?kszo \u347?\u263? rzeczy zostawi\u322?em w szatni. obaj wiemy.Oczywi\u347?cie. Przepraszam. \u380?e to mo\u380?liwe. to mo\u380?e brzmie\u263? dla p ana r\u243?wnie dziwnie.C\u243?\u380? za ciekawy przyrz\u261?d. Starym g\u322?u pcem. mijaj\u261 ?c \u380?\u322?obkowane kolumny i brodate popiersia w owalnych niszach.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason podci\u261?gn\u261?\u322? niebieskaw\u261? nogawk\u281? kombinezonu.\par\pard\plain\hyphpar} { . M\u243?wi pan. kt\u243?ra dostarczy ci solidnych podstaw. ale naprawd\u281? nie jestem st\u261?d.\par\pard\plain\hyphpar} { . Twierdzisz. kt\u243?ry powinien wiedzie\u263? swoje. . \u380?e uwierz\u281? w t woje szale\u324?cze rojenia. cofaj\u261?c si\u281? do wyj\u 347?cia.Jak wspomnia\u322?em. \u380? e m\u243?j str\u243?j te\u380? nie jest typowy.Nie wiem. . Nieza le\u380?nie od tego.\par\pard\plain\hyphpar} { . ale najwyra\u378?niej ca\u322?y czas wchodz\u281? komu\u347? na odcisk. A jednak sprawi\u322?e\u347?. By\u263? mo\u380?e przywiod\u322?a ci\u 281? tutaj R\u281?ka Opaczno\u347?ci.\par\pard\plain\hyphpar} { . kt\u243?ry by\u322?by podobny do pa\u324?skiego. kt\u243?ra pomo\u380?e mi powr\u243?ci\u263? do mojego \u 347?wiata?\par\pard\plain\hyphpar} { Depozytariusz wiedzy spiorunowa\u322? Jasona pe\u322?nym podejrzliwo\u347?ci spo jrzeniem i zni\u380?y\u322? g\u322?os. czy wariat.\par \pard\plain\hyphpar} { .. Je\u380?eli jednak naprawd\u281? jeste\u347? obcy w Lyr ianie. Znam pewn\u261? ksi\u281?g\u281?. .\par\p ard\plain\hyphpar} { . M\u243?wi\u281? panu.\u346?wietnie.\par\pard\plain\hyphpar } { .A ksi\u261?\u380?ka. \u3 80?e si\u281? zawaha\u322?em. . S\u261?dz\u261?c po tym.Chwileczk\u281?. Chod\u378?.

\par\pard\plain\h yphpar} { .dopytywa\u3 22? si\u281? z niedowierzaniem Jason. . Jason zauwa\u380?y\u322? jedn\u261? p\u243?\u322?k\u28 1? zastawion\u261? ksi\u261?\u380?kami oprawionymi w \u380?elazo.Czytaj dalej . St\u281?kaj\u261?c.Kt\u243?rzy pos\u322?uguj\u261? si\u281? magi\u261??\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Po przekartkowaniu po kilka stronic naraz depozytariusz wiedzy wskaza\u322? napi sany ozdobnymi literami nag\u322?\u243?wek. Wiele dawnej wiedzy straci\u322?o dzi\u347? na wa\u380?no\u347?ci. .\par\pard\plain\hyphpar} { -\u8222?Schy\u322?ek Epoki Czarnoksi\u281?\u380?nik\u243?w\u8221? . Eldrin i Zokar realizowali swoje ambicje stworzenia idealnej rasy.\u379?artuje pan .\par\pard\plain\hyphpar} { . zdj\u261?\u322? z p\u243?\u322?ki ci\u281?\u380?ki. dotykaj\u261?c tomiszcza. Certius natomiast odsun\u261?\u322? si\u281? od cywilizowanego \u347?wiat a.narzeka\u322? Jason.ponagla\u322? depozytariusz wiedzy. \u380?e wspomina si\u281? o tym w historii.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain \hyphpar} { .na innych ryte tabliczki. \u380?e prawie si\u281?ga\u322? mu do pasa. Eldrin s\u322?yn\u261?\u322? z tego. odmawiaj\u261?c podzielenia si\u281? swoimi odkryciami.Mo\u380?esz zacz\u261?\u263? tutaj.\par\pard\plain\hyphpar} { Otworzy\u322? tom i przekartkowa\u322? wi\u281?kszo\u347?\u263? stronic. Podpisywa\u322? si\u281? pod ni\u261? kto\u347? okre\u347?lony jako.Ta ksi\u261?\u380?ka mo\u380?e dostarczy\u263? ci podstawowej wiedzy na temat naszego \u347?wiata .\par\pard\plain\hyphpar} { . Skr\u243?cona historia? To jaki\u347? \u380?art?\par\pard\plain\ hyphpar} { Depozytariusz wiedzy pokr\u281?ci\u322? g\u322?ow\u261?. albo doskon ale zakonserwowana. niebieski tom. ale czytelna. S\u322?owami zrozumia\u322?ymi dla ca\u322?ej materii i intelektu. \u380?e by\u322?a nadzwyczaj wysoka i szeroka. .Nie musisz zapami\u281?ta . zadowalaj\u261?c si\u281? zaludnianiem po\u322?udniowych d\u380?ungli swoimi dzie\u322?ami. Orrucka i Maldora.powiedzia\u322? Jason. S\u322?owa napisano czarnymi.Jest ogromna.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason westchn\u261?\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { .Macie tut aj czarnoksi\u281?\u380?nik\u243?w?\par\pard\plain\hyphpar} { . Autor Nieznany\u8221?.albo by\u322?a nowa.Ci go\u347?cie maj\u261? dziwne imiona . przyjmuj\ u261?c na uczni\u243?w Arastusa.Kiedy\u347? by\u322?o ich wielu. Zataszczy\u322? ksi\u261?\u380?k\u281? na st\u243?\u322? . Jason przeczyta\u322? tytu\u322?. i ze srebrnymi literami o wyszukanym kszta\u322?cie wyt\u322?oczonymi n a froncie ok\u322?adki. Nie do\u347?\u263?. Przeczytaj streszczenie. Ka\u380?da cz\u281?\u347?\u263? historii z aczyna si\u281? od streszczenia. to jeszcze mia\u322?a wiele cali grubo\u347?ci. tak wysoki.\par\pard\ plain\hyphpar} { Trzy g\u322?\u243?wne postaci pod koniec Epoki Czarnoksi\u281?\u380?nik\u243?w p owszechnie uwa\u380?a si\u281? za jedynych prawdziwych mistrz\u243?w j\u281?zyka wysokoedomickiego.przeczyta\u3 22? Jason.Lyrian to staro\u380?ytna ziemia o d\u322?ugiej i zawi\u322?ej przesz\u322?o\u 347?ci.\par\pard\plain\hyphpar} { . Kaligrafia by\u322?a ozdobna.Wi\u281?kszo\u347?\u263? nazywa to magi\u261?.Czarnoksi\u281?\u380?nik\u243?w. Na innej znajd owa\u322?y si\u281? miniatury wielko\u347?ci naparstk\u243?w. \u380?e pracowa\u322? samotn ie.wyja\u347?ni\u322? depozytariusz. Ksi\u26 1?\u380?ka by\u322?a w doskona\u322?ym stanie . a\u380? depo zytariusz wiedzy nakaza\u322? Jasonowi gestem usi\u261?\u347?\u263? przy szeroki m stole z ciemnego cedru. Zokar sprzymierzy\u3 22? si\u281? z innymi wybitnymi czarnoksi\u281?\u380?nikami tej epoki. Teraz zosta\u322? tylko jeden. w j\u281?zyku stworzenia. Zobaczysz. wykaligrafowanymi literami. Czarnoksi\u281?\u380?nicy m\u24 3?wi\u261? po edomicku. ale m og\u281? wskaza\u263? ci kilka trafnych akapit\u243?w. kt\u243?rzy rzucaj\u261? czary? .\par\pard\p lain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyp hpar} { Chwil\u281? kluczyli po zastawionym ksi\u261?\u380?kami labiryncie.\par\pard\ plain\hyphpar} { Skr\u243?cona historia Lyrianu.

kt\u243?rzy aspirowali do miana czarnoksi\u 281?\u380?nika. skutecznie k\u322?ad\u 261?c kres studiom nad edomickim. by wyelimino wa\u263? Certiusa. Oczekuj\ u261?c nieuchronnej bitwy. \u380?e z czasem bieg\u322?o\u347?\u263? Eldrin a w niuansach edomickiego przewy\u380?szy\u322?a zdolno\u347?ci Zokara. I wtedy wr\u243?ci . inne zachowa\u322?y dystans.Zrozumia\u322?e\u347? wystarczaj\u261?co du\u380?o.Wynika z niego. Co to jest drinling? Albo tonvor? I co to jest Amar Kaba\u322 ??\par\pard\plain\hyphpar} { . stworzy\u322? drinling\u243?w. a potem odeszli. poniewa\u380? alians mi\u281?dzy Certiusem i Eld\u324?nem by\u322? wysoce nieprawdopodobny.Powa\u380?ny stud ent mo\u380?e si\u281?gn\u261?\u263? do rozleg\u322?ych odno\u347?nik\u243?w i k omentarzy.\u263? ka\u380?dego szczeg\u243?\u322?u. Zokar najpierw wys\u322?a\u322? si\u322?y na po\u322?udnie. Patrz: podrozdzia\u322? F. \u380?e ostatecznie to Arastus zdradzi\u322 ? Zokara w zamian za przywilej zostania pierwszym i jedynym uczniem Eldrina.\par\pard\plain\hyphpa r} { -\u8222?Zarania rz\u261?d\u243?w Maldora\u8221? .zapewni\u322? go depoz ytariusz wiedzy. Min\u281?\u322?y wieki. kilka ras. wiernie mu s\u322?u\u38 0?y\u322?y w kampanii przeciwko Eldrinowi. .\par\pard\plain\hyphpar} { .Na razie to nieistotne dla ciebie szczeg\u243?\u322?y .\p ar\pard\plain\hyphpar} { . Eldrin i Arastus wszystkich zniszczyli.pr awdziwa ironia losu.powiedzia\u322? Jason.przyzna\u322? Jason. pozostaje wiele w\u261?tpliwo\u347?ci. Zokar by\u322? zmuszony stawi\u263? czo\u322?o Eldrinowi osobi\u347?ci e.\par\pard\plain\hyphpar} { Nie ulega w\u261?tpliwo\u347?ci.Zw\u32 2?aszcza nazw ras.Tu jest ust\u281?p opisuj\u261?cy obecne czasy. . ust\u281?py 733. kt\u243?ry powszechnie uznaje si\u281? za koniec Epo ki Czarnoksi\u281?\u380?nik\u243?w.W tym miejscu ko\u324?czy si\u281? podsumowanie . .\par\pard\plain\hyphpar} { Po zwyci\u281?stwie z pomoc\u261? Arastusa rozgoryczony Eldrin postanowi\u322? p ozby\u263? si\u281? wszystkich tych. za\u322?o\u380?y\u322?o w\u322?asne kr\u243?lestwa.\par\pard\plain\hyphpar} { . jeszcze inne os\u 322?ab\u322?y i wygin\u281?\u322?y. podobnie jak tonvorowie.\par\pard\plain\hyphpar} { Zokar po\u347?wi\u281?ci\u322? lata na gromadzenie najbardziej przera\u380?aj\u2 61?cej armii na ziemi i zawar\u322? przymierza z najpot\u281?\u380?niejszymi kr\ u243?lestwami tej epoki.Depozytariusz wiedzy prz ekartkowa\u322? ksi\u261?\u380?k\u281? dalej. mniejsze zagro\u380?enie.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e nie powinno by\u263? ju\u380? \u380?adnych czarnoksi\u 281?\u380?nik\u243?w. Po dw\u243?ch czarnoksi\u281?\u380?nikach s\u3 22?uch wszelki zagin\u261?\u322? i nigdy ju\u380? nie stworzyli nowej rasy. kt\u243?re stworzy\u322?. . Wkr\u243 ?tce po tym. Ost atecznie.wyja\u347?ni\u322? depozytariusz wiedzy.Potem nast\u281?puje o wiele bardziej szczeg\u243?\u322?owa relacja streszczon ych wydarze\u324? . czy rzeczywi\u347?cie stwo rzy\u322? tonvor\u243?w. zwa\u380?ywszy. jak Eldrin stworzy\u322? Amar Kaba\u322?. podno sz\u261?c wzrok. w legendarnym pojedynku.Nie zrozumia\u322?em wszystkich s\u322?\u243?w . Nikt nie spodziewa\u 322? si\u281? ponownie ujrze\u263? czarnoksi\u281?\u380?nika. Zokar wypowiedzia\u322? w ojn\u281?. (Wbrew roszc zeniom Zokara. Rasy. a\u380? doszed\u322? prawie do ko\ u324?ca.\par\pard\plain\hyphpar} { Z zaci\u347?ni\u281?tymi ustami depozytariusz wiedzy skin\u261?\u322? g\u322?ow\ u261?.)\par\pard\p lain\hyphpar} { Obawiaj\u261?c si\u281? przymierza mi\u281?dzy dwoma swoimi najwi\u281?kszymi ry walami. i to mu si\u281? powiod\u322?o. a przedsi\u281?wzi\u281?cie to da\u322?o Eldrinowi czas na przygotowania. .\par\ pard\plain\hyphpar} { .Kiedy Eldrin opu\u347?ci\u322? te ziemie.\par\pard\plain\hyphpar } { Przed ostateczn\u261? bitw\u261? Orruck i Maldor wypadli z \u322?ask Zokara .Co zrozumia\u322?e\u347? z tego streszczenia?\par\pard\plain\ hyphpar} { .przeczyta\u322? na g\u322?os J ason. i z\u322?upi\u322? ogromne zasoby wiedzy. Man ewr ten zosta\u322? zapami\u281?tany jako Szale\u324?stwo Zokara. kt\u243?re stworzy\u322?. Niekt\u243?re przemiesza\u3 22?y si\u281? z rodzajem ludzkim.

\par\pard\plain\hyphpar} { . Maldor okaza\u322? si\u281? mistrzem w iz olowaniu zagra\u380?aj\u261?cych mu kr\u243?lestw.Skoro jest czarnoksi\u281?\u380?nikiem.Wszyscy. jak by\u322? \u347?wiadkiem upadku swojego mistrza.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . pozostaj\u281? jego d\u322?u\ u380?nikiem. \u380?e przetrwa\u322? w ukryciu.poinformowa\u322? go z powag\u261? depozytariusz wiedzy.\par\pard\plain\hyphpar} { .Trudno powiedzie\u263?. \u380?e m\u243?g\u322? by wiedzie\u263?. Cesarz doskonale zdaje sobie spraw\u281?.\par\pard\p lain\hyphpar} { . \u380?e jestem pierwszym go\u347?ciem od dziesi\u281?ciu lat. a w \u347?wiecie pozbawionym czarn oksi\u281?\u380?nik\u243?w jego zdolno\u347?ci wyda\u322?y si\u281? nagle ogromn e. Depozytari usz wiedzy uni\u243?s\u322? brwi. jak powstaj\u261? te ksi\u281?gi: autor nieznany i tak dalej.zapyta\u322? Jason. wola\u322?by\u347? racze j nie dzieli\u263? si\u281? t\u261? informacj\u261? wszem wobec.Maldor pracowa\u322? d\u322?ugie dziesi\u281?ciolecia nad umocnieniem swojej w . pokonywaniu ich w walce. co ostatecznie pozwoli\u322?o m u zebra\u263? i wyposa\u380?y\u263? imponuj\u261?ce si\u322?y.Jasonie. poniewa\u380? pozwala mi trwa\u263? na tym posterunku.Zak\u322?adam.Jeden z uczni\u243?w Zokara. Domy\u347?lam si\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { . sam nie wzi\u261?\u322? sobi e \u380?adnego ucznia. a wrog\u243?w trzymano na dystans dzi\u281?ki sk omplikowanemu systemowi rozejm\u243?w. ale n ie brakowa\u322?o mu przebieg\u322?o\u347?ci.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason pokiwa\u322? w zadumie g\u322?ow\u261?. my\u347?li pan.\par\pard\plain\hyphpar} { Maldor wykaza\u322? nadzwyczajn\u261? cierpliwo\u347?\u263? w swoich staraniach o w\u322?adz\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { Potem nadesz\u322?y dekady genialnych politycznych manewr\u243?w.Kto spisa\u322? histori\u281?. \u380?e Maldor nie jest mi\u322?ym w\u322?adc\u261?. \u380?e Zokar pozby\u32 2? si\u281? Maldora. \u380?e tylko on zna edomicki. Czytaj. Nikt nie zgad\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { . Nikt nie pozna\u322? jego to\u380?samo\u347?ci. umocniony przymierzami z Castonem i Dimde llem.\par\pard\plain\hyphpar} { . Nierozwa\u380?n e jest \u347?ci\u261?ganie na siebie uwagi Maldora. kiedy taka opozycja nie mia\u322?a j u\u380? \u380?adnej szansy na zwyci\u281?stwo. Oczywi\u347?cie. rozwa\u380? moje s\u322?owa. gdzie czuwam nad zasobami wiedzy.\par\pard\plain\hyphpar} { . Najwi\u281?ksz\u2 61? przewag\u281? bez w\u261?tpienia zyska\u322?. jak\u261? przew ag\u281? daje mu fakt. pra wda?\par\pard\plain\hyphpar} { Starzec zacisn\u261?\u322? usta. a po tem pozyskiwaniu ich zasob\u243?w dla swojej sprawy.Tre\u347?\u263? wydaje si\u281? do\u347?\u263? aktualna.\par\pard\plain\hy phpar} { . je\u347?li szukasz rady. . jak odes\u322?a\u263? mnie do domu?\par\pard\plain\hyphpar} { . Je\ u380?eli naprawd\u281? jeste\u347? Poza\u347?wiatowcem. kiedy zdoby\u322? kontrol\u281 ? nad tonvorami. W ukryciu uda\u322?o mu si\u281? zgromadzi\u263? wok\u243?\u322? siebie wi ele rozproszonych i podupad\u322?ych ras Zokara. Mald or mo\u380?e i by\u322? najmniej pot\u281?\u380?nym z uczni\u243?w Zokara.\par\pard\plain\hyphpar} { . Chocia\u380? przetrwa\u322?y jesz cze pojedyncze wolne kr\u243?lestwa. roszczenia Maldora do tytu\u322?u cesarza L yrianu w rzeczywisto\u347?ci pozostaj\u261? niepodwa\u380?one. zak\u322?adali. \u380?e tekst ten przekazywano sobie od niegdysi ejszych czas\u243?w.Po tym. W dzisiejszych czasach przykre konsekwencje dotykaj\u261? tych. \u380?eby pozosta\u263? z dala od jego my\u347?li. kt\u243?r\u261? w\u322?a\u347?nie czyta\u322?em ?\par\pard\plain\hyphpar} { Depozytariusz wiedzy odwr\u243?ci\u322? wzrok. Wi\u281?kszo\u347?\u263? lud zi bardzo si\u281? stara. \u322?\u261?cznie z Eldrinem. Sprzymierze\u3 24?cy stali si\u281? poddanymi. kt\u243?rzy wyr\u243?\u380?niaj\u261? si\u281? w t\u322?umie . Przyczaj si\u28 1?. Ucz si\u281? powoli i po cichu. A przecie\u380? wspom nia\u322? pan. dop\u243?ki nie stworzy\u322? twierdzy na Felrook. Zdo\u322?a\u322? zapobiec z organizowaniu zjednoczonego oporu do czasu.Wasz cesarz jest czarnoksi\u281?\u380?nikiem? .\u322? Maldor. i zabroni\u322? studi\u243 ?w nad tym j\u281?zykiem.Cesarz to twardy cz\u322?owiek.Ostatnim .

kt\u243?ry pochodzi z nieznanych \u378?r\u243?de\u322?. popijaj\u261?c ch \u322?odnym napojem. Depozytariusz wiedzy upiera\u322? si\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { . spost rze\u380?e\u324? i filozofii. . kt\u243?r ego spotka\u322? nad rzek\u261? poprzedniego wieczoru. Kilkana\u347?cie \u347?wiec osadzonych w \u380?eliwnym \u380?yrandolu i kilka lampek oliwnych roz stawionych w pomieszczeniu dawa\u322?o \u347?wiat\u322?o.\par\pard\plain\hyphpar } { Ku zaskoczeniu Jasona posi\u322?ek poda\u322? m\u322?ody ch\u322?opak. by wyda\u322?o si\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { .To niedorzeczne.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason zajada\u322? \u322?apczywie. jaka jest d\u322?uga! I jeszcze r\u281?cznie napisana !\par\pard\plain\hyphpar} { Depozytariusz westchn\u261?\u322?.Nie podoba mi si\u281? idea przypisywania p racy pi\u347?miennej konkretnej osobie. Nieco poplamione i miejscami rozmazane zawi\u322?e malowid\u322?o przedstawiaj\u 261?ce tysi\u261?ce splecionych r\u261?k pokrywa\u322?o sufit. Kiedy wszed\u322? do poko ju i napotka\u322? spojrzenie Jasona.Czyli to pan j\u261? napisa\u322?. Ogromne maski zdobi\u322?y \u347?ciany. ma w sobie wi\u281?cej tajemniczo\u347?ci. kt\u243?ry smakowa\u322? jak rozcie\u324?czony sok jagodowy . Depozytariusz wiedzy bezceremonialnie przedstawi\u322? ch\u322?opca jako Hermie go.historii. Napisa\u322? pan co\u347? jeszcze?\pa r\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\pla in\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason rozejrza\u322? si\u281? wok\u243?\u322?. Posi\u322?ek rozpocz\u261?\u322? stosik gorzk ich szarych orzech\u243?w.\par\pard\plain\hyphpar} { Depozytariusz wiedzy poczerwienia\u322? i odwr\u243?ci\u322? wzrok. M\u243?j ojciec nak\u322?oni\u322? mnie.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e s \u261? bardzo po\u380?ywne. Jason uzna\u322?. bym opanowa\u322? prawa. Jason poch\u322?on\u261?\u322? je.Zg\u322?odnia\u322?em . Ksi\u261?\u380?ek spisanych w innym \u347?wiecie .\par\pard\plain\hyphpar} { . Mog\u322?em zdoby\u263? t\u281? ksi\u281?g\u281? na wiele r\u243?\u3 80?nych sposob\u243?w. Je\u347?l i kiedykolwiek dokonam tego wyczynu. kl epi\u261?c si\u281? po brzuchu .\u322?adzy. nadal opowiadaj\u261? histori\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e to pan j\u261? napis a\u322?.powiedzia\u322? starszy m\u281?\u380?czyzna. Depozytariusz wiedzy za\u322?o\u 380?y\u322? z powrotem dwuogniskowe okulary.\par\pard\plain\ hyphpar} { . po korytarzach pe\u322?nych ksi\u 261?\u380?ek.Prosz\u281? si\u281? nie wstydzi\u263?! Ja bym si\u281? tym przechwala\u322?.By\u263? mo\u380?e. by zapami\u281?tano mn ie jako Autora Nieznanego.\par\pard\plain\hyphpar} { . Tekst. kt\u243?re rz\u261?dz\u261? pi\u281?knym stylem pisarskim. ka\u380?da ukazuj\u26 1?ca ludzk\u261? twarz z br\u261?zu i ka\u380?da z jednym zmru\u380?onym okiem.czemu nie zaj\u261?\u263? si\u281? \u380?o\u322 ?\u261?dkiem?\par\pard\plain\hyphpar} { {\qc * * *\par\pard\plain\hyphpar}\par\pard\plain\hyphpar} { Depozytariusz wiedzy poda\u322? lunch w pokoju. \u380?e ch\u322?opak nie chce. kt\u243?ry nazywa\u322? Komnat\u 261? Kontemplacji. co zamierzam ci ujawni\u263?.Tak.Podoba mi si\u281? to.powiedzia\u322? Jason. co pan napisa\u322??\par\pard \plain\hyphpar} { Depozytariusz wiedzy zdj\u261?\u322? okulary i potar\u322? oczy. a\u380? b\u28 1?d\u281? w stanie utka\u263? ze s\u322?\u243?w ca\u322?e \u347?wiaty. delikatnie pokr\u281?ci\u322? g\u322?ow\u2 61? z prosz\u261?cym wyrazem twarzy.\par\pard\plain\hyphpar} { . Trudniej go zi gnorowa\u263?.Mo\u380?liwe. ale za\u322?o\u380?\u281? si\u281?.Przyzna si\u281? pan kiedy\u347? do czego\u347?.Nakarmili\u347?my umys\u322? . Prosz\u281? spojrze\u263?. Pragn\u281? jedynie.Nic. kt\u243?rych przeczytanie wymaga\u322?oby wielu \u 380?ywot\u243?w i kt\u243?rych nigdy nie pozna. \u380?e poznali si\u281? ju\u380? wcze\u347?niej. \u380?e chocia\u380? streszczenia s\u261? zwi\u281?z\u3 22?e. by\u263? mo\u380?e podpisz\u281? w\u322?asn ym imieniem opowie\u347?\u263?.

Jedno oko otwarte na ca\u322?\u261? prawd\u281?. Moja szko\u322?a.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason pokr\u281?ci\u322? g\u322?ow\u261?. G\u322?\u243?wne danie sk\u322?ada\u322?o si\u281? z grz yb\u243?w o kapeluszach w kropki. Jason zjad\u322? dwa sp ore kapelusze. . By\u322?y delikatne i mi\u281?siste. p\u243?ki mo\u380?esz.\par\pard\plain\hyphpar} { . ni\u380? si\u281? spodziewa\u322?em.Zak\u322?ada\u322?em. Grzyby by\u322?y wi\u281?ksze od d\u322?oni Jasona. .z odrobin\u261? miodu. Wszyscy.\par\ pard\plain\hyphpar} { Depozytariusz wiedzy otar\u322? usta fioletow\u261? serwetk\u261? z falbank\u261 ?.Masz Hermiego. bym zosta\u322? tu na noc?\par\pard\plain\hyphpa r} { M\u281?\u380?czyzna zamruga\u322? zaskoczony. Ci.\par\pard\plain\hyph par} { . Tam jest moje \u380?y cie. wskazuj\u261?c maski w ca\u322?ym pomieszczeniu. kt\u243?rzy naprawd\u281? potrzebuj\u261? tego miejsca i je docen iaj\u261?.Mo\u380?e powinien pan si\u281? przenie\u347?\u263? .Nie mog\u322?em si\u281? doczeka\u263? towarzystwa.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Depozytariusz wiedzy pokr\u281?ci\u322? g\u322?ow\u261?.Tak. Rodzice wariuj\u2 61? z niepokoju. \u380?e placek jest s\u322?odki i przepyszny.To ma o wiele wi\u281?cej sensu. Hermie pozmywa.Musz\u281? wymy\u347?li\u263?.\par\pard\pla in\hyphpar} { . jak wr\u243?ci\u263? do domu.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason pom\u243?g\u322? Hermiemu posprz\u261?ta\u263? talerze i srebra.Jason spojrza\u322? ponownie na maski.\par\pard\plain\hyphpar} { . je\u347?li b\u281?dzie s i\u281? pan ukrywa\u322? w tym lesie. kt\u243?rych znam.To ciasto jest doskona\u322?e .\par\pard\plain\hyphpar} { . dostrzegaj\u261?c w nich symbol wnikliwo\u347?c i.\par\pard\plain\hyphpar} { . Dlaczego te wszystkie maski mrugaj\u261?? .Ma pan co\u347? przeciwko.\par\pard\plain\hyphpar} { .Pr\u243?bowa\u322?em por\u243?wna\u263? do czego\u347? jego smak.\par\pard\plain\hyphpar} { . z dodatkiem suszonych \u380?\u243?\u322?tych j ag\u243?d o smaku kwa\u347?nych cukierk\u243?w.Nie marnuj czasu na sprawy przyziemne. . w kt\u243?rym ch\u322?opiec podejmuje obowi\u261?zki wieku m\u281?ski ego. W ma\u322 ?ej kuchni depozytariusz wiedzy nie zgodzi\u322? si\u281?.powiedzia\u322?. naprawd\u281?. Jason z zachwytem przekona\u322? si\ u281?.\par\pard\plain\hyphp ar} { . nie ma nic lepszego od placka z niebieskim korzeniem.\par\pard\plain\hyphpar} { . by go\u347?\u263? pom aga\u322? przy zmywaniu.\par\pard\plain\hyphpar} { . M\u243?j pies pewnie umiera z g\u322?odu.To dzieciak. ale nie mog\u281? zosta\u263?. znajd\u261? drog\u281?. Hermie ma raptem jedena\u347?cie.\par\pard\plain\h yphpar} { . \u380?e zostaniesz na du\u380?o d\u322?u\u380?ej ni\u380 ? jedn\u261? noc.Wierz\u281? na s\u322?owo. a ich s\u322?onawy posm ak nie r\u243?\u380?ni\u322? si\u281? zbytnio od szynki.Nigdy nie b\u281?dzie mia\u322? pan wielu go\u347?ci.Tylko dzi\u281?ki ustronnemu po\u322?o\u380?eniu unikam niepo\u380?\u261?daneg o nadzoru.\par\pard\plain\hyphpar} { . moi przyjaciele.To wiek.Jest jedyny w swoim rodzaju.\par\pard\plain\hyphpar} { . Badaj bibliotek\u281?.Jeste\u347? wi\u281?c uczniem? Gdzie znajdziesz lepsze miejsce dla zdobycia ed ukacji. je\u347?li nie w Skarbnicy Wiedzy?\par\pard\plain\hyphpar} { .Jason m achn\u261?\u322? widelcem. Na deser podano ciasto z fioletowym nadzieniem przypominaj\u261?c ym konsystencj\u261? mi\u261?\u380?sz dyni. Jak by\u347? go opisa\u322?? Troch\u281? jak prze ciwie\u324?stwo dziczyzny z pieprzem w sosie mi\u281?towym.\par\pard\pla in\hyphpar} { .To wspania\u322?e miejsce. a drugie zamkni\u281?te na ws zelkie oszustwo.\par\p ard\plain\hyphpar} { Depozytariusz wiedzy pokiwa\u322? z \u380?alem g\u322?ow\u261?.Ja mam tylko trzyna\u347?cie lat.\par\pard\plain\hyphpar} { .zasugerowa\u322? Jason. bo jutro mo\u380?e by\u263? ju\u380? za p\u243?\u378?no. .

tym silniejsze mia\u322? wra\u380?enie. \u380?e informacje na temat Poza s\u261? zabronione? Gdzie lepie j ich szuka\u263? ni\u380? w zakazanej cz\u281?\u347?ci biblioteki? Im wi\u281?c ej Jason o tym my\u347?la\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { Kiedy ju\u380? stosownie zbada\u322? ogr\u243?d na dziedzi\u324?cu. Kilka k\u322?\u281?biastych ob\u322?oczk\u243?w odcina\u322?o si\u281? od pola b\u322?\u281?kitu. oprzyj si\u281? pokusie. min\u281?\u322?o ju\u3 80? po\u322?udnie. Rozumiesz?\par\pard\plain\hyphpar} { . podczas gdy inne wydawa\u3 22?y si\u281? zupe\u322?nie obce . To. pod\u322?u\u380?ny i p\u243?\u322?przezroczysty. Drzwi zamkni\u281?to na zamek. w wi\u2 81?kszo\u347?ci wypadk\u243?w. To zabronione. Jason zostawi\u322? starca i Hermiego w kuchni. broni\u261? i skarbami. s\u322?ownik\u243?w i teg o typu \u347?miecia. nie daj si\u281? zaint rygowa\u263?. odkry\u322? og romne atrium po\u347?rodku biblioteki.\par\pard\plain\hyphpar} { . Drewniane ko\u322?ki o kszta\u322?cie golfowego ko\u322?eczka te stercza\u322?y z dziesi\u281?ciu \u347?rodkowych dziur w g\u243?rnym rz\u281 ?dzie. kt\u243?re zmusza\u322?y go do zawr\u243?cenia po w\ u322?asnych \u347?ladach. Jason wr\u24 3?ci\u322? do kr\u281?tej w\u281?dr\u243?wki korytarzami zastawionymi rega\u322? ami z ksi\u261?\u380?kami. mog\u261? si\u281? ta m znajdowa\u263? jakie\u347? wskaz\u243?wki. obok kamiennego zegar a s\u322?onecznego. W pobli\u3 .\par\pard\plain\hyphpar} { Czy depozytariusz wiedzy pr\u243?bowa\u322? pos\u322?u\u380?y\u263? si\u281? t\u 261? sam\u261? sztuczk\u261?. po d\u322?ugim b\u322?\u261?dzeniu.Zabronione? Dlaczego?\par\pard\plain\hyphpar} { Hermie rzuci\u322? Jasonowi zaciekawione spojrzenie.odpar\u322? depozytariusz wiedzy. \u380?elaznymi drzwiami podziurawionymi male\u324?kimi otworam i. jak wyja\u347?ni\u322? jej mechanizm? G\u243?rne pi\u281?tro mu si by\u263? pe\u322?ne nudnych podr\u281?cznik\u243?w. pod kt\u243? r\u261? nie sta\u322?yby tomy.Tak. Perforacja uk\u322?ada\u322?a si\u281? w r\u243?wn\u261? siatk\u281? kolumn i rz\u281?d\u243?w. . Wreszcie. Znala z\u322? przesuwane drzwi i zapu\u347?ci\u322? si\u281? na zielony dziedziniec. Cwany podst\u281?p. owoc o szarym futerku albo drugi.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason z\u322?apa\u322? za klamk\u281?. Raz za razem Jason trafia\u 322? na \u347?lepe uliczki. jak odmiany \u 347?liwek i moreli. b o tylko dzi\u281?ki temu zabiera\u322?em si\u281? do ich czytania. i to zaraz po tym. do kt\u243?rego mo\u380?na by\u322?o zajr ze\u263? przez pot\u281?\u380?ne szyby wstawione we wszystkie \u347?ciany. Ksi\u261?\u380?ki zajmowa\u322?y nawet przestrze\ u324? nad drzwiami. znajdowa\u322?a si\u281? zakryta studnia z ko\u322?owrotem i wiadrem do kompletu. A co wa\u380?niejsze. co zakazane.Prosz\u281? tylko. \u380?e nie jest to zwyczajny zakaz. Po\u347?rodku atrium.\par\pard\plain\hyphpar} { B\u322?\u261?dzi\u322? w labiryncie ksi\u261?\u380?ek. Niekt\u243?re owoce wygl\u261?da\u322?y znajomo. Zanim znalaz\u322? schody. Czy depozytariusz wiedzy nie wyja\u347?ni\u322? ch wil\u281? temu. Wisz\u261?ce w r\u243?\u380?nych miejscach latarnie dostarcz a\u322?y wi\u281?kszo\u347?\u263? \u347?wiat\u322?a. kt\u243?re pozwol\u261? mu znale\u3 78?\u263? drog\u281? do domu. Nie by\u322?o \u347?ciany w tym budynku.Zapewniam ci\u281? jednak. Wbieg\u322? po nich. Wst\u281?p na g\u243?rne pi\u281?tro jest absolutnie zakazany nie bez powodu. \u380?e depozytariusz wiedzy z rozmys\u322?em podsun\u261?\u322? mu wskaz\u243?wk\u281? .\p ar\pard\plain\hyphpar} { S\u261?dz\u261?c po po\u322?o\u380?eniu s\u322?o\u324?ca. dotar\u3 22? do kr\u281?conych schod\u243?w w k\u261?cie na ty\u322?ach wielkiego budynku . kt\u243?r\u261? wykorzystywa\u322? jego ojciec. Nie zrozum omylnie moich intencji. Bujne drzewa owocowe ocienia\u322?y krzewy skrz\u261?ce si \u281? jagodami. Nudy. jak \u322 ?atwo straci\u263? tu orientacj\u281?.na przyk\u322?ad. M\u243?j ojciec zwyk\u322? obejmowa\u263? zakazem pewne ksi\u261?\u380?ki w naszej rodzinnej bibliotece. pokonuj\u261?c po dwa stopnie na raz i wyl\u261?dowa\u322 ? przed wielkimi. zaskoczony tym. tyle \u380?e w dziwnych kolorach. \u380?eby\u347? nie wchodzi\u322? na g\u243?rne pi\u281?tro.Nie mog\u281? powiedzie\u263? . jest zawsze najbardziej ekscytuj\u261?ce. Albo to niesamowicie odlotowe miejsce ze staro\u380?ytnymi artefaktami. Zalecam z ca\u3 22?\u261? szczero\u347?ci\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { . a sam postanowi\u322? zbada\u2 63? schody.

Czy mo\u380?na by uzna\u263? to za plagiat. skoro po\u380?yczy\u322? materia\u322?y z innego \u347?wiata? Jego nauczycielka od angielskiego chybaby zemdla\u322?a!\par\pard\plain\hyphpar} { Jason przegl\u261?da\u322? interesuj\u261?cy r\u281?kopis pod tytu\u322?em Kr\u2 43?tkie \u380?ywoty. kiedy pies si\u281? poruszy\u322?. Jedna z ksi\u261?\u380?ek napisanych po angiels ku omawia\u322?a. Jason wyobrazi\u3 22? sobie. pod tytu\u322?em Eposy hrabiego Galina z Misenmarch.\par\pard\plain\hyphpar} { Kiedy bli\u380?sze ogl\u281?dziny nie zaowocowa\u322?y nowymi informacjami. Pyk.powiedzia\u322? Jason z ustami pe\u322?nymi ma\u347?lanych grzyb\u243?w. Nie maj\u261?c nic innego do roboty.Chcesz.Jason na pr\u243?b\u281? wk\u322?ada\u322 ? ko\u322?eczek w r\u243?\u380?ne dziurki. pstrykpyk .\par\pard\plain\hyphpar} { . Jason zamkn\u261?\u322? ksi\u261?\u380?k\u281?.spyta\u322? Jason. r\u243?\u380?owym j\u281?zykiem. us\u322?ysza\u322? pykni\u281? cie. jak miewa si\u281? jego w\u322?asny pies w domu. w\u322?\u243?c zy\u322? si\u281? i szpera\u322?.Niez\u322?y jest ten zamek w drzwiach na pi\u281?tro . tyle \u380?e gr zyby by\u322?y \u380?\u243?\u322?te i kszta\u322?tem przypomina\u322?y we\u322?n iane czapki.Grzeczny psiak . \u379?ade n si\u281? nie powtarza\u322?. jak zabiera t\u281? ksi\u261?\u380?k\u281? do domu i dla \u380?artu o bwieszcza. Pstrykpyk. Szybkie wyliczenia ws kazywa\u322?y na \u322?\u261?cznie trzydzie\u347?ci tysi\u281?cy dziurek. co?\par\pard\plain\hyphpar} { G\u322?aszcz\u261?c zwierzaka.zdecydowanie mnie jsze ni\u380? co\u347? tak prostego jak wygrana na loterii.\par\pa rd\plain\hyphpar} { Jason wyj\u261?\u322? ko\u322?ek i us\u322?ysza\u322? przy tym pstrykni\u281?cie . ale zaraz si\u281? zatrzyma\u322?o i obejrza\u 322?o. kt\u243?rych \u380?ycie trwa\u322?o tylko dwa lata . Jaso n zszed\u322? z pi\u281?tra. Szanse.Dobry z ciebie psiak.powiedzia\u322? specjalnym g\u322?osem.\par\pard\plain\hyphpar} { Depozytariusz wiedzy zamar\u322? z k\u281?sem w po\u322?owie drogi do ust. L\u347?ni\u261?cy. przedstawiaj\u261?cy pono\u263? opart\u261? na faktach rela cj\u281? na temat rasy ludzi. srebrny dzwonek zwieszaj\u261?cy si\u281? z obro\u380? y zad\u378?wi\u281?cza\u322? cicho. \u380?e jest jej autorem.\par\pard\plain\hyphpar} { Pies poprowadzi\u322? go prost\u261? drog\u261? do Komnaty Kontemplacji.\par\pard\ plain\hyphpar} { . b y\u322?a masywnym tomiszczem pe\u322?nym d\u322?ugich wierszy. \u380? e przypadkiem u\u322?o\u380?y dziesi\u281?\u263? ko\u322?k\u243?w we w\u322?a\u3 47?ciwej kombinacji by\u322?y niewyobra\u380?alnie ma\u322?e . Hermiego nie by\u322?o. Pokr\u281?ci\u322? g\u322?ow\u261?. Inna. odk\u322?ad aj\u261?c ksi\u261?\u380?k\u281?. jak skonstruowa\u263? i umocni\u263? prowizoryczny garnizon na wrogim terytorium. kt \u243?rych nie rozpoznawa\u322?. W \u380?yciu nie widzia\u322? bardziej skomplikowanego zamka. Ch\u322?opiec podszed\u322? do niego ostro\u380?nie i zanurzy\u322? r\u281?k\u281? w jedwabistej sier\u347?c i. kiedy zza rogu wyszed\u322? wielki pies o d\u322?ugiej.\par\pard\plain\hyphpar} { . Jason zacz\u261?\u322? l iczy\u263? otwory i dorachowa\u322? si\u281? stu w ka\u380?dym poziomym rz\u281? dzie i oko\u322?o trzystu w ka\u380?dej pionowej kolumnie. Pies po prostu sta\u322? z w ywieszonym mokrym.\par\pard\plain\hyphp ar} { Przygl\u261?daj\u261?c si\u281?. bia\u322?ej sier\u347? ci. Kiedy w \u322?o\u380?y\u322? je w przypadkowy otw\u243?r. zauwa\u380?y\u322? male\u324?kie symbole po lew ej stronie ka\u380?dego rz\u281?du i pod ka\u380?d\u261? kolumn\u261?. Wiele tom\u243?w spisano w obcych j\u281?zykach. Wcale nie chcesz mnie pokiereszowa\u263?. Znalaz\u322? ksi\u261?\u380?ki o uprawie roli i wytwarzaniu narz\u281?dzi.80?u klamki nie by\u322?o \u380?adnej dziurki na klucz.\par\pard\plain\hyphpar} { Psisko odesz\u322?o kawa\u322?ek. . \u380?ebym poszed\u322? za tob\u261?? . Bardzo przypomina\u322?a lunch. jakim m\u243?wi\u322? do ps\u243?w.\par\p ard\plain\hyphpar} { . z kt\u243?rej go wyj\u261?\u322?. Kolacja ju\u380? czeka\u322?a na stole.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason usiad\u322? naprzeciwko depozytariusza wiedzy i zacz\u261?\u322? zajada\u2 63?. pstrykpyk. zastanowi\u322? si\u281?. Od\u322?o\u380?y\u3 22? ko\u322?ek do dziurki. Drewienko by\u322?o nieco d\u322?u\u380?sze od jego ma\u322?ego palca.

\par\pard\plain\hyphpa r} { Depozytariusz wiedzy przyjrza\u322? mu si\u281? z wahaniem.\par\pard\plain\hyphpar} { . skoro jeste\u347? zd eterminowany. jakie zna\u322?em mo\u380?e zawiera\u263? wskaz\u243?wk\ u281?. je\u347?li zdradzi mi pan kombinacj\u281?.To pan zaprojektowa\u322? te drzwi?\par\pard\plain\hyphpar} { . Ksi\u261?\u380?ka pod t ytu\u322?em \u379?ycie. Ciekawi\u261? m nie tylko drzwi. przezroczysty owoc.\par\pard\plain\hyphpar} { .gor\u261?czkowa\u322? si\u281? depozytariusz wiedzy. Skrzy\u380?o wa\u322?em ten z qualinem.\par\pard\plain\hyphpar} { Depozytariusz wiedzy podni\u243?s\u322? pod\u322?u\u380?ny.\par\pard\plain\hyphpar} { Depozytariusz wiedzy uni\u243?s\u322? brwi.Zna pan kombinacj\u281?. \u380?eby\u34 7? od razu odszed\u322?. ale s\u322?odki i smaczny. prawda? Jaki bibliotekarz odci\u261?\u322?by si\u281? ca\u322?kowicie od cz\u281?\u347?ci biblioteki?\par\pard\plain\hyphpar} { . Mi\u261?\u380?sz by\u322? lepki.Wej\u347?cie na pi\u281?tro jest zabronione.Nie musi mi jej pan podawa\u263? . Surowy pok\u243?j kontrasto wa\u322? z pe\u322?n\u261? przepychu architektur\u261? widoczn\u261? w ca\u322?y m budynku.Zostan\u281? tu d\u322?u\u380?ej ni\u380? do jutra. a blask ekranu odepchn\u261? \u322? ciemno\u347?\u263? wok\u243?\u322?. kt\u243?r\u261? sam wyhodowa\u322?em?\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\pl ain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason straci\u322? apetyt.Nag\u322?e zainteresowanie zamkami. Smakuje ca\u322?kiem dobrze. na jak\u261? by\u322?o go sta\u263?.Gdzie mo\u380?na by trzyma\u263? kombinacj\u281? do takiego zamku jak ten? .Jak j\u261? znajd\u281??\par\pard\plain\hyphpar} { . Jason zgasi\u322? pojedyncz\u261? grub\u261? \u347?wiec\u 281? i pok\u243?j zaton\u261?\u322? w ciemno\u347?ci. Gdzie\u347? daleko us\u322 ?ysza\u322? s\u322?aby d\u378?wi\u281?k dzwoneczka. wola\u322?bym.rzuci\u322? Jason z ca\u322?\u261? nonszala ncj\u261?. k omoda z mis\u261? toaletow\u261? stanowi\u322?y jedyne umeblowanie. musia\u322?bym ci\u281? st \u261?d wyrzuci\u263?. Bateria ju\u380? prawie si\u281? wyczerpa\u322?a. Zielonkawy p\u322?yn sp\u322?yn\u261?\u322? mu po brodzie.A kto? Nieznany Projektant?\par\pard\plain\hyphpar} { Depozytariusz wiedzy wzruszy\u322? ramionami.Niew\u261?tpliwie bezczelny z ciebie m\u322?odzieniec.\par\pard\plain\hyphpar} { .Gdyby\u347? mimo zakazu wszed\u322? na pi\u281?tro.\par\pard\plain\hyphpar} { . depoz ytariusz wiedzy zaprowadzi\u322? Jasona do sypialni.\par\pard\plain\hyphpar} { Kiedy zosta\u322? sam. . naga pod\u322?oga i \u380?adnych okien. Odczyta\u322? raz jeszcze wiadomo\u34 7?ci. Ma\u322?e \u322?\u243?\u380?ko. .z apyta\u322? Jason.Ponawiam pytanie. delikatnie rzecz ujmuj\ u261?c . Na koniec Jason zjad \u322? kawa\u322?ek placka z niebieskim korzeniem.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { P\u243?\u378?niej. Poza tym. co? Dobrze wi\u281?c.Wystarczy. Nigdy nie widzia\u322?em podobnego zamka. kt\u243?ry Jason zauwa\u380?y\u322? w atrium.\par\pard\plain\h yphpar} { Jason wr\u243?ci\u322? do jedzenia. Jason wyj\u261?\u322? kom\u243?rk\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { . Je\u347?li taki masz zamiar. kiedy Hermie zaj\u261?\u322? si\u281? sprz\u261?taniem.\par\pard\plain\h yphpar} { . jak j\u261? zdoby\u263?. prosty st\u243?\u322?.Nie. \u380?e mi pan powi e. na gie \u347?ciany. Ostrzega\u322?em wi\u281?cej ni\u380? raz. Jaka\u347? ma\u322?a wskaz\u243?wka.Ka\u380?\u281? przynie\u347?\u263? j\u261? do twojego pokoju. Depozytariusz wiedzy zjad\u322? k\u281?s.Prawdziwy b\u261?belkowiec jest w\u322?a\u347?ciwie niewidzialny.. prze\u322?kn\u261?wszy.Mia\u322?by\u347? ochot\u281? spr\u243?bowa\u263? krzy\u380?\u243?wki b\u261?b elkowca. sto\u322?ek. Wgryz\u322? si\u281? w krzy\u380?\u243?wk\u2 81? b\u261?belkowca. To dotyczy tak\u380?e mojej osoby.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphp ar} { . Siadaj\u261?c na \u322?\u243 ?\u380?ku.

Wydawa\u322?o mi si\u281?.zapewni\u322? go Jason.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .Daj spok\u243?j. \u380?e nie ma z nim Matta albo Tima.\par\pard\p lain\hyphpar} { Kto\u347? zapuka\u322? cicho do drzwi.\par\pard\plain\hyphpar} { . naprawd\u281? zamierzasz udawa\u263?.Ja tylko chc\u281? wr\u243?ci \u263? do domu.I sko\u324?czy\u322?o si\u281? twoje \u347?wiat\u322?o .\u379?a\u322?owa\u322?. \u380?e dosta\u322? jakiego\u347? zakrzepu w m\u243?zgu czy czego\u347? podobnego od uderzenia pi\u322?k\u261? w g\u322?ow\u2 81?. a Tim by\u322? przezabawny. Od lat byli jego n ajlepszymi przyjaci\u243?\u322?mi.\par\pard\plain\hyphpar} { .Jestem wystarczaj\u261?co bystry.\par\pard\plain\hyphpar} { Bateria w kom\u243?rce pad\u322?a. Jaso n pewnie w og\u243?le by si\u281? nie ba\u322?. Chcia\u322?em ich uratowa\u263?. kt\u243?r\u261? chcia\u322?e\u347?. \u380?eby przegapi\u263? wskaz\u243?wk\u281? .\par\pard\plain\hyphpar} { Ch\u322?opak si\u281? naburmuszy\u322?. czy Matt i Tim b\u281?d\u261? si\u281? obwinia\u263? za jego znikni\u 281?cie.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Hermie wszed\u322? ze \u347?wiec\u261? w r\u281?ku i zamkn\u261?\u322? za sob\u2 61? drzwi. by si \u281? z nimi spotka\u263?.A co to jest?\par\pard\plain\hyphpar} { Hermie skrzy\u380?owa\u322? r\u281?ce na piersi. jak dosta\u263? si\u281? na pi\u281?tro?\par\pard\plain\hyphpar} { Hermie prychn\u261?\u322?. . . \u380?e \u380?yje.\par\pa rd\plain\hyphpar} { . wpa\u347?\u263? z nimi do kina.Nie ma sprawy. \u380?e nie mo\u380?e im da\u263? zna\u263?. \u380?e nie mo\u380?e wskoczy\u263? na rower i pojecha\u263?. Zastanawia\u322? si\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u379?a\u322?owa\u3 22?.\par\pard\plain\hyphpar} { . Nie dosta\u322?em pozwolenia.Poda\u322? ci enk\u261? ksi\u261?\u380?k\u281? oprawion\u261? w kremow\u261? sk\u243?r\u281? i zatytu\u322?owan\u261? \u379?ycie. kiedy strzeli\u322?e\u347? z \u322?uku w tra tw\u281??\par\pard\plain\hyphpar} { . Nie podzia\u322?a ju\u380? zbyt d\u322?ugo. porzuca\u263? pi\u32 2?k\u261? albo zorganizowa\u263? sobie ma\u322?y turniej baseballowy.\par\pard\plain\hyphpar} { . Czemu nie oszcz\u281?dzisz mi straty czasu i nie wska\u380?esz od razu podpowiedzi?\par\pard\plain\hyphpar} { Hermie uni\u243?s\u322? r\u281?ce. Wyobrazi\u322? sobie.Dziwne \u347?wiat\u322?o . Pewnie pomy\u347?l\u261?. Pomagam tu tylko przy sprz\u261?taniu i za\u322?atwianiu sprawunk\u243?w.Dzi\u281?ki.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Jednak\u380?e nie by\u322?o ich tutaj.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . Gdyby tu byli. \u379?a\u32 2?owa\u322?.zauwa\u380?y\u322? He rmie.Parasz si\u281? edomickim?\pa r\pard\plain\hyphpar} { Jason zerkn\u261?\u322? na kom\u243?rk\u281?.powiedzia\u322? Jason. Matt by\u322? najbardziej lojaln\u261? osob\u 261?. .To przedmiot ze \u347?wiata Poza.\par\pard\plain\hyphpar} { . . jak\u261? Jason zna\u322?.\ par\pard\plain\hyphpar} { . jakie zna\u322?em oraz inne historie.Za\u322?o\u380?\u281? si\u281?.Nie jestem bohaterem .Naprawd\u281? nie mam poj\u281?cia.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason wzi\u261?\u322? ksi\u261?\u380?k\u281?. jak szukaj\u261? jego cia\u322?a.zauwa\u380?y\u322?. \u380?e nie powiedzia\u322?e\u347? nic o rzece. \u380?eby trzyma\u263? si\u281? od niego z d ala.Co sobie my\u347?la\u322?e\u347?. \u380?e nie wiesz?\par\ pard\plain\hyphpar} { .Dzi\u281?ki.Pr\u243?bujesz by\u263? bohaterem? To dlatego myszkujesz przy g\u243?rnym pi\u 281?trze?\par\pard\plain\hyphpar} { . Wiesz. \u380?e upadek z wodospadu to kiepski pomys\u322?. Pies . Nikogo tu nie by\u322?o.Musi a\u322?by\u347? by\u263? t\u281?py.Prosz\u281? . \u380?e chcesz si\u281? dosta\u263? do Harthen ham. .Ja w tym nie bior\u281? udzia\u322?u. Odstawi\u322? \u347?wiec\u281? i usiad\u322? na pod\u322?odze. T u jest ta ksi\u261?\u380?ka.Tylko tyle by\u322?o pr\u261?du w baterii. \u380?eby tam p\u243?j\u347?\u263?.

czy jakie\u347? dowody wska\u380?\u261? na udzia\u322? hipopotama.\par\pard\ plain\hyphpar} { Jason po\u322?o\u380?y\u322? si\u281? na \u322?\u243?\u380?ku. Jak wczorajszy wolumin i to dzie\u322?o przypisano Autorowi Ni .\par\par d\plain\hyphpar} { Wielki. Wsta\u322? i poprowadzi\u3 22? Jasona na \u347?niadanie.\par\pard\plain\hyphpar} { Hermie zabra\u322? \u347?wi\u281?c\u281? i podszed\u322? do drzwi. Ja id\u281? si\u261?\u347?\u263? przy frontowym biurku .\par\pard\plain\hyphpar} { Mia\u322? nadziej\u281?. nie czekaj\u261?c na odpowied\u378?. jakie zna\u322?e m.\par\pard\pl ain\hyphpar} { . Przy odrobinie szcz\u281?\u347?cia odpowied\u378? mo\u380?e znajdowa\u263? si\u281? w pobli\u3 80?u. Mia\u322?bym k\u32 2?opoty.\par\pard\plain\hyphpar} { . M o\u380?e nawet m\u243?wi\u261? o nim w wiadomo\u347?ciach! Pewnie szukaj\u261? g o w ca\u322?ym zoo .\par\pard\plain\hyphpar} { . czeka\u263? za zakazanymi drzwiami. w kt\u243?rym go widziano. czarny nap\u243 ?j. W ka\u380?dym razie. Jason wzi\u261?\u322? si\u281? za ksi\u2 61?\u380?k\u281?. Przy pierwszym \u322?yku by\u 322? niewiarygodnie gorzki. Jason wypi\u322? gor\u261?cy.\par\pard\plain\hyphpar} { W domu rodzice pewnie ju\u380? obdzwonili szpitale i powiadomili policj\u281?. ale pos\u322?odzony ogromn\u261? ilo\u347?ci\u261? c ukru okaza\u322? si\u281? do przyj\u281?cia. bia\u322?y pies le\u380?a\u322? pod drzwiami. \u380?e gdz ie\u347?. Dzi\u281?ki depozytariuszowi wied zy mia\u322? teraz pow\u243?d wierzy\u263?. z\u322?apa\ u322? ksi\u261?\u380?k\u281? i wyszed\u322?. \u380?e inni te\u380? przechodzili z jego \u347?wiata do tego. Mrugaj\u261?ca lampa w korytarzu ok aza\u322?a si\u281? \u378?r\u243?d\u322?em migotliwego o\u347?wietlenia. \u380?e nie wspomnia\u322?e\u347? o naszym spotkaniu.Uczciwy uk\u322?ad.\par\pard\plain\hyphpar} { .Widz\u281?. dzi\u 281?ki. przeczesa\u322? palcami w\u322?osy. Cz\u281?stuj si\u281?.Dzie\u324? dobry.\par\pard\plain\hyp hpar} { .Prze\u347?pij si\u281? troch\u281?. Wygrzeba\u322? si\u281? z \u322?\u243?\u380?ka. kt\u243?ry nie przypomina\u322? zapachem kawy. Ja nic nie powiem o strzelaniu do ludzi z \u322?uku. op \u322?uka\u322? twarz wod\u261?. Lepkie kawa\u322?ki ciekn\u261?cego owocu i ma\u322?a miseczka naprawd\u281? chrupi\u261?cych orzech\u243?w dope\u3 22?nia\u322?y posi\u322?ku. kto\u347? mo\u380?e zna\u263? drog\u281? powrotn\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Depozytariusz wiedzy wyszed\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { . Mi\u322?o by\u322?oby mi e\u263? przyjaciela. Przekr\u2 81?ci\u322? si\u281? na drugi bok i zobaczy\u322? lini\u281? migocz\u261?cego \u 347?wiat\u322?a pod drzwiami.w ostatnim miejscu. \u380?e Hermie mu pomo\u380?e.Dzie\u324? dobry . \u380?e Hermie przyni\u243?s\u322? ci \u379?ycie. To mu da\u322?o pewn\u261? nadziej\u281?.Feraclestinius Androbrelium Pathershin Si\u243?dmy.Jak si\u281? wabi pies?\par\pard\plain\hyphpar} { . gdyby\u347? czeg o\u347? potrzebowa\u322?.W skr\u243?cie wo\u322?am na niego Feracles.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason zosta\u322? w ciemno\u347?ciach.pomo\u380?e ci porusza\u263? si\u281? po tym miejscu. Ciekawe.powita\u322? ch\u322?opca depozytariusz wiedzy.\par\pard\plain\hyphpar} { Wytar\u322?szy r\u281?ce serwetk\u261?. To ju\u380? jego druga noc w alternatywnej rzeczywisto\u347?ci. \u380?eby nie wspomina\u263? o ich pierwszym spotkaniu.\par\pard\plai n\hyphpar} { . Ch\u322?opakowi jednak najwyra\u378?niej zale\u380?a\u322?o tylko na tym.\par\pard\plain\hyphpar} { I wyszed\u322?.\par\pard\plain\h yphpar} {\par\pard\hyphpar }{\page } {\line } {\s1 \afs32 {\qc Rozdzia\u322? 3 {\line } S\u322?owo\par\pard\plain\hyphpar}\par\pard\plain\hyphpar} { Jason obudzi\u322? si\u281? nast\u281?pnego ranka w ciemno\u347?ciach.Nie pyta\u322?em o pe\u322?ne imi\u281?. Zajrzyj do mnie.

\par\pard\plain\hyphpar} { W ko\u324?cu doszed\u322? do wyklejki tylnej ok\u322?adki.zapyta\u322?em matk\u281?. kto jest autorem. Jason ruszy\u322? za nim.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason wyszed\u322? przez przesuwane drzwi.\par\pard\plain\hyphpar} { Otworzy\u322? na losowej stronie i zacz\u261?\u322? czyta\u263?:\par\pard\plain\ hyphpar} { . Wyj\u261?\u322? portfel i klucze. chodz\u261?c po ziemi. bia\u322?y pies spojrza\u322? na niego .Zaprowadzisz mnie do atrium?\par\pard\plain\hyphpar} { Pies natychmiast wybieg\u322? z pokoju.Tak samo jest z uczeniem ptak\u243?w latania. \u380?e my lepiej latamy n i\u380? ty p\u322?ywasz.Naturalnie.Ej. a ka\u380?dy mia\u322? niepowtarzalny kszta\u322?t sk\u322?adaj\u261?cy si\u281? z delikatnych. Obok \u379?ycia. gdy pomy\u347?le\u263? o dziesi\u28 1?ciu ko\u322?kach w siatce z otwork\u243?w.\par\pard\plain\hyphpar} { Kiedy zamkn\u261?\u322? ksi\u261?\u380?k\u281?.eznanemu. Nauka latania dla p taka przypomina nauk\u281? p\u322?ywania dla cz\u322?owieka. Kluc ze by\u322?y od domu i k\u322?\u243?dek przy szafkach w zoo i w szkole.\par\pard\plain\hyphpar} { . Tyle.Ba\u322?e\u347? si\u281?. Pies zna\u322? bibliotek\u281? wystarczaj\ u261?co dobrze. jak wy.Nie rozumiesz.Nie mam p oj\u281?cia. Jas on zgadywa\u322?. a jego g\u281?sta s ier\u347?\u263? b\u322?yszcza\u322?a.siedzia\u322? z przekrzywion\u261? g\u322?ow\u261?. mia\u322? wi\u281?c nadziej\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { Podszed\u322? do zegara s\u322?onecznego i przyjrza\u322? mu si\u281? uwa\u380?n ie. pokr\u281?tnej w\u281?dr\u243? wce pies rzeczywi\u347?cie zaprowadzi\u322? go do szklanych \u347?cian otaczaj\u 261?cych ogr\u243?d. \u380?e znajdzie ich odpowiedniki w\u 347?r\u243?d symboli na drzwiach. Powietrze to nasz \u380?ywio\u322?. ale s\u322?o\u324?ce akurat przedziera\u322?o si\u 281? przez chmury. jakie znalem Jason zauwa\u380? y\u322? Rozmowy z rybo\u322?owem. Na t warzy zegara znajdowa\u322?o si\u281? dziesi\u281?\u263? symboli wy\u380?\u322?o bionych na p\u243?\u322?kolu. Tajemnice g\u322?\u281?biny i Ostatnie \u380?y czenia trzmiela. w jaki\u347? spos\u243?b nak\u322?onisz je.Tak. Dzisiejszy dzie\u324? by\u322? bardzi ej pochmurny od poprzedniego.Jak nauczysz swoje dzieci lata\u263?? . \u379?aden nie wygl\u261?da\u322? z najomo.odezwa\u322? si\u281? do wielkiego psa swoim specjalnym g\u322 ?osem. szukaj\u261? c wskaz\u243?wek. al e okaza\u322?o si\u281?. Przekartkowa\u322? kilka stron. legitymacj\u281? uczni owsk\u261?. Jeste\u347?my r\u24 3?wnie niezgrabne. \u380?e chodzi o zegar s\u322?oneczny obok s tudni. Dziesi\u281?\u 263? symboli budzi\u322?o pewne podejrzenia. Potrafisz p\u322?yw a\u263??\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . ale Jason mia\u322? nadziej\u281?. z\u322?otych linii. Otworzy\u322? na spisie tre\u347?ci i znalaz\u322? tam tytu\u322?y r\u 243?\u380?nych kr\u243?tkich historii. Niekt\u243?re wyr\u243?\u380?nia\u322?y s i\u281? na tle pozosta\u322?ych. Pod kombinezonem mia\u322? d\u380?insy i koszul\u281? z kr\u243?tkim r\u281?kawem.\p ar\pard\plain\hyphpar} { Dziwaczna opowie\u347?\u263?. sceptyczny. Feracles? . \u380?e nie ma w kieszeniach wi\u281?cej u\u380?ytecznych rzeczy .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason nigdy nie s\u322?ysza\u322? o \u8222?zegarze ksi\u281?\u380?ycowym\u8221?. kart\u281? ubezpieczenia zdrowotnego i kart\u281? do bankomatu.\par\pard\plain\hyphpar} { . poniewa\u380? jeste\u347? cz\u322?owiekiem. by skoczy\u322?y w powi etrze. . \u380?e po d\u322?ugiej. Na kamiennym piedestale wyrze\u378?biono po jednej stronie marszcz\u261?ce b rwi s\u322?o\u324?ce i u\u347?miechni\u281?ty ksi\u281?\u380?yc po drugiej. p\u322?ywaj\u261?c w wodzie. kiedy si\u281? uczy\u322?e\u347?? Ba\u322?e\u347? si \u281?. \u379?a\ u322?owa\u322?. \u380?e utoniesz?\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Poklepa\u322? si\u281? po kieszeniach. Charakter pisma wydawa\u322? si\u281? znajomy. . Na poza tym ca\u322?k iem pustej stronie nagryzmolono dwa s\u322?owa: \u8222?zegar ksi\u281?\u380?ycow y\u8221?. W po rtfelu znalaz\u322? dwadzie\u347?cia siedem dolar\u243?w. \u380?eby zaprowadzi\u263? go na miejsce?\par\pard\plain\hyphpar } { .

gdy ksi\u281?\u380?yc mia\u322? znikn\u261?\u263? za chmurami po raz trzeci. uwa\u380?aj\u261?c.szepn\u261?\u322? Jason. jak pozwala\u322?a mu na to cierpliwo\u347?\ u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { Podkrad\u322? si\u281? do pierwszych rega\u322?\u243?w. zebra\u322? przybory do pisania i wzi\u261?\u322? mosi\u281?\u380?ny lich tarzyk.\par\pard\plain\hyphpar} { . ale o zupe\u322? nie innym kszta\u322?cie. Biblioteka wygl\u261?da\u 322?a o wiele bardziej z\u322?owieszczo w migotliwym \u347?wietle pojedynczego. kiedy Jason rysowa\u322?. Feracklesie .\par\pard\plain\hyphpar} { Dziesi\u281?\u263? symboli reprezentowa\u322?o po\u322?ow\u281? wsp\u243?\u322?r z\u281?dnych z siatki.\par\pard\plain\hyphpar} { . podczas gdy druga ciemnia\u 322?a.My\u347?lisz. \u380?e wst\u281?p na pi\u281?tr o jest zakazany. \u380?e tw\u243?j pan po\u380?yczy mi d\u322?ugopis i kartk\u281 ?? . i zauwa\u380?y\u322?. kiedy poszed\u322? do \u322?\u243?\u 380?ka. zmuszaj\u261?c go do przec i\u261?gaj\u261?cych si\u281? przerw. obr\u281 ?biaj\u261?c j\u261? srebrem.\par\pard\plain\hyphpar} { {\qc * * *\par\pard\plain\hyphpar}\par\pard\plain\hyphpar} { Tej nocy Jason nie zgasi\u322? \u347?wiecy. Jason podpytywa\u322? o dalsze wskaz\u243?wki przy kolacj i. \u380?eby uchwyci\ u263? ka\u380?dy szczeg\u243?\u322?. Zamiast tego otworzy\u322? dziennik.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason zacz\u261?\u322? rysowa\u263? o\u347?wietlone przez ksi\u281?\u380?yc znak i. r\u243?wnie pi\u281?knie wyryte jak ich dzienne odpowiedniki. os\u322?aniaj\u261?c d\u322?oni\u261? s\u322?aby p\u 322?omyk. Chmury zakrywa\u322?y ksi\u281?\u380?yc dwa razy.\par\pard\plain\hyphpar} { Patrzy\u322? niecierpliwie. Nowa oprawa zatrzeszcza\u322?a.\p ar\pard\plain\hyphpar} { Ukryty ksi\u281?\u380?yc pod\u347?wietla\u322? wielk\u261? chmur\u281?. Wpad\u322? na r\u243?wnie szalony pomys\u322? jak szalone by\u322?o to miejsce.\par\pard\plain\ hyphpar} { Ruszy\u322? powoli za psem. kt\u243?ry da\u322? mu depozytarius z wiedzy.Zabierz mnie do atrium. \u380?e symbole maj\u261? inny kszta\u322?t ni\u380? t e. Wreszcie.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason odstawi\u322? ostro\u380?nie \u347?wiec\u281? na brzeg studni i odwr\u243? ci\u322? si\u281?. Jedna strona chmury stawa\u322?a si\u281? coraz ja\u347?niejsza.\par\pard\plain\hyphpar} { . Pierwsz\u261? stron\u281? Jason zamaza \u322? bazgro\u322?ami. cierpliwie zanurzaj\u261?c pi\u243?ro. I wreszcie ksi\u281?\u380?yc si\u281? wynurzy\u322? . \par\pard\plain\hyphpar} { Kiedy odczeka\u322? tak d\u322?ugo. pogrupowa\u322? je w pary. \u380?e to najpewniej koordynaty po \u322?o\u380?enia ko\u322?k\u243?w w siatce otwor\u243?w. niczym nieos\u322?oni\u281?tego p\u322?omienia. \u380?e prawie wypu\u347?ci\u322? \u347?wiec\u281? . \u380?eby pobudzi\u263? jego zaciekawienie.\par\pard\plain\hyphpar} { Wszed\u322? do atrium za przewodnikiem i zamkn\u261?\u322? za sob\u261? drzwi. \u380?e nie potrzebuje ju\u380? kolejnej wskaz\u243?wki. Bia\u322?y pies tr\u261?ci\u322? go nosem w nog\u281?. ucz\u261?c si\u281? pos\u322?ugiwa\u263? pi\u243?rem. srebrne litery rozb\u322?ys\u322?y w ksi\u281?\u380?ycowej po\u347?wiacie . Na nast\u281?pnych dw\u243?ch widnia\u322?y niezwykle pieczo\u322?owicie przerysow ane symbole z tarczy zegara s\u322?onecznego.zapyta\u322? psa. kt\u243?re przerysowa\u322? za dnia. \u380?eby przyjrze\u263? si\u281? zegarowi ksi\u281?\u380?yco wemu. Z\u322?ote znaki w bladym ksi\u281?\u380?ycowym \u347?wietle wydawa\u322?y si\u281? srebrne. to \u347?wietnie mu to wychodzi\u322 ?o. ale us\u322?ysza\u322? tylko po raz kolejny..\par\pard\plain\hyphpar} { Jason uwa\u380?a\u322?. Poniewa\u380? o\u347?wietlone przez ksi\u28 1?\u380?yc symbole odpowiada\u322?y swoj\u261? pozycj\u261? znakom s\u322?oneczn ym. Uchyli\u322? drzwi i wyjrza\u322? na korytarz. Je\u347?li depozytariusz wiedzy pogrywa\u322? sobie z Jasonem. Przyjrza\u322? im si\u281? uwa\u380?niej. mru\u380?\u261?c oc zy. Jason sko\u324?czy\u322? przerysowy wa\u263? dziesi\u261?ty symbol.by\u322? niemal w p e\u322?ni. Ciche skomlenie za pleca mi tak go przestraszy\u322?o. uznaj\u261?c. jak chmura przesuwa si\u281? po niebie.\par\pard\plain\hyphpar} { Jasne.

podzwaniaj\u261?c dzwoneczkiem u szyi. jego przekonane jako\u347? straci\u322?o na sile.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plai n\hyphpar} { Przekroczy\u322? pr\u243?g.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason przystan\u261?\u322? i podrapa\u322? psa po karku.\par\pard\plain\hyphpar} { . Feracles poprowadzi\u322? go przez ogr\u24 3?d do drugich szklanych drzwi. je\u347 ?li mia\u322? szans\u281? znale\u378?\u263? tu drog\u281? do domu. pochylaj\u261?c si\u281? i klepi\u261?c si\u281? zach\u281?caj\u261?co w kolano.zawo\u322?a\u322? cicho.\par\pard\plain\h yphpar} { Na ko\u324?cu schod\u243?w Jason przykl\u281?kn\u261?\u322? przy drzwiach i przy jrza\u322? si\u281? symbolom u podn\u243?\u380?a kolumn otwor\u243?w. pow\u281?drowa\u322? wzd\u322?u\u380? prostopad\u322 ?ych linii otwor\u243?w do miejsca.\par\pard\plain\hyphpar} { Z wn\u281?trza zalecia\u322?o st\u281?chlizn\u261?. w kt\u243?rym si\u281? przecina\u322?y. musia\u322? spr\u243?bowa\u263?. Jason z\u322?apa\u322? za klamk\u281?. kiedy po trzy razy sprawdza\u322? koordynaty. Oczy zacz\u281?\u322?y g o piec ze zm\u281?czenia.Do nogi.mrukn\u261?\u322? Jason.Zabierz mnie do schod \u243?w. ale poza tym pomieszczenie nie r\u243?\u380?ni\u322?o si\u281? specjalnie od dolnych.\par\pard\plain\hyphpar} { Zebra\u322? dziesi\u281?\u263? ko\u322?k\u243?w i zacz\u261?\u322? dopasowywa\u2 63? ka\u380?d\u261? przerysowan\u261? do zeszytu par\u281? do znak\u243?w przy k olumnach i rz\u281?dach. Po d\u322?u\u380?szej w\u281?dr\u243?wce przez mrok dot arli do podn\u243?\u380?a schod\u243?w. Waha nie psa by\u322?o bardziej niepokoj\u261?ce ni\u380? wszystkie ostrze\u380?enia depozytariusza wiedzy. . \u380?eb y nie pope\u322?ni\u263? b\u322?\u281?du i nie musie\u263? zaczyna\u263? wszystk iego od pocz\u261?tku. uni\u243?s\u322? wysoko \u347?wiec\u281? i dostrzeg\u322? zacieni one p\u243?\u322?ki pe\u322?ne zakurzonych ksi\u261?\u380?ek. . i w\ u322?o\u380?y\u322? tam ko\u322?eczek. Przy ka\u380?dym jego kroku podnosi\u322?y si\u281? niskie ob\u322?oki kurzu. Mru\u380?\u261?c oczy w ciem no\u347?ciach. Jason odsun\u261?\u322? je i ruszy\u322? zawi\u3 22?ymi przej\u347?ciami. Znalaz\u32 2? w\u347?r\u243?d nich ksi\u281?\u380?ycowe znaki. wypatrzy\u322? wszystkie te.Do nogi. jak bardzo mm upi orne wydawa\u322?o si\u281? to miejsce. Feracles . Obr\u243?ci\u322?a si\u281? i ci\u281?\u 380?kie drzwi otworzy\u322?y si\u281? do \u347?rodka.\par\pard \plain\hyphpar} { Pies zaskamla\u322? i cofn\u261?\u322? si\u281? kilka krok\u243?w. Teraz.\par\pard\plai n\hyphpar} { Jason wr\u243?ci\u322? do z\u322?owieszczych drzwi. Kiedy ju\u380? po\u322?\u261?czy\u322? w pary okre\u347 ?lone kolumny i rz\u281?dy. przez co nie da\u322?o si\u281? odczyta\u263? tytu\u322?\u243?w i autor\u243?w. metaliczny szcz\u281?k wewn\u261?trz drzwi. Mo\u3 80?e zakazano wchodzenia na g\u243?rne pi\u281?tro. Tyle \u380?e wi\u281?kszo\u347?\u263? grzbiet\u243?w tutejszych ksi\ u261?g by\u322?a przes\u322?oni\u281?ta paj\u281?czynami i pokryta kurzem. Pi es podbieg\u322?. Na pi\u281?trze sufit wisia\u322? ni\u380?ej ni\u380? na part erze. Znalezienie wszystkich dziesi\u281?ciu pu nkt\u243?w okaza\u322?o si\u281? \u380?mudnym zadaniem.zawo\u322?a\u322?. Przygl\u261?daj\u261?c si\u2 81? symbolom obok rz\u281?d\u243?w.\par\pard\plain\hyphpar} { Kiedy wszed\u322? na stopnie.\par\pard\plain\hyphpar} { Pies parskn\u261?\u322? i lekko zje\u380?y\u322? sier\u347?\u263?. bo depozytariusz wiedzy by\u 322? zbyt leniwy.No chod\u378? . Wreszcie wsun\u261?\u322? ostatni ko\u322?ek.\par\pard\plain\hyp hpar} { Jason wr\u243?ci\u322? do schod\u243?w. Zabierz mnie na pi\u281?tro.powt\u243?rzy\u322? ch\u322?opiec. Jednak\u380?e niezale\u380?nie od tego.Podszed\u322? do drzwi atrium. kt\u243?re prze rysowa\u322? za dnia. a \u347?wiat\u322?o \u347?wiecy odepchn\u281?\u322?o ciemno\u347?\u263?. Feracles . Feracles nie poszed\u322? za nim. by tu sprz\u261?ta\u263?? Ka\u380?dy szanuj\u261?cy si\u281? b ibliotekarz wstydzi\u322?by si\u281? tak zapu\u347?ci\u263? ksi\u281?gozbi\u243? . .Trafiony zatopiony .Dobry psiak. Pstrykni\u2 81?ciu towarzyszy\u322? kr\u243?tki.\par\pard\plain\hyphpar} { .Zabierz mnie na pi\u281?tro. kiedy uda\u322?o mu s i\u281? je otworzy\u263?.\par\pard\plai n\hyphpar} { .

\par\pard\plain\hyphpar} { Stawiaj\u261?c lichtarzyk na pobliskim stole. Kroki stawia\u322? uwa\u380?nie. kt\u243?re go o tacza\u322?y.\par\pard\plain\hyphpar} { Ruszy\u322? kr\u281?t\u261? \u347?cie\u380?k\u261? korytarzy zastawionych ksi\u2 61?\u380?kami. Meble wyrze\u378?biono w czarnym kamieniu. Cienie wok\u243?\u322? dr\u380?a\u322?y. Star\u322? przykurzone paj\u281?czyny z grzbietu pierwszej lepszej ksi\u26 1?\u380?ki. oddycha\u322? cicho. \u380?eby chroni\u263? to niewiarygodnie skomplikowanym zamkiem. a sto\u32 2?owe nogi mia\u322?y kszta\u322?t w\u281?\u380?y szczerz\u261?cych z\u281?by ja dowe. kt\u243?re sk\u 322?aniaj\u261? ludzi do dzia\u322?ania. pos\u322?usze\u324?stwem. by ods\u322?oni\u263? tytu\u322?y. powa\u380?ania lub w\u322?adz y. kt\u243?rzy nie zdaj\u261? sobie sprawy. Umiej\u281 ?tne kreowanie cudzymi pragnieniami. poczuciem obowi\u261?zku.co oznajmia. Najbardziej satysfakcjonuj\u261?ce zwyci\u281?stwa dotycz\u261? przeciwnik\u2 43?w. \u380?e raz przedmiot naszych zainteresowa\u324 ? pojmie. Pami\u281?tniki pot\u281?pionej duszy.\par\pard\plain\hyphpar} { Manipulacja to dyskretne narz\u281?dzie o monumentalnej pot\u281?dze.\par\pard\plain\hyphpar} { Mistrz manipulacji jak najmniej k\u322?amie. \u380?e podlega manipulacji. sprawiaj\u261? c. broni ani intryguj\u261?cych przedmiot\u243?w.\par\par d\plain\hyphpar} { Jason zamkn\u261?\u322? ksi\u261?\u380?k\u281?. \u380?e ponure k orytarze przypomina\u322?y spaczone serpentyny. Pos\u322?u\u380?y\u263? si\u281? mo\u3 80?na niesko\u324?czonymi kombinacjami. mi\ u322?o\u347?ci\u261?. a nawet altruizmem. Jason n ie widzia\u322? skarbu. Nie zamierza\u322? ryzykowa\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { Otar\u322? kilka kolejnych grzbiet\u243?w.\par\pard\plain\hyphpar} { Rozejrza\u322? si\u281? po niezliczonych zakurzonych woluminach. tym cia\u347?niej zas\u322?ania\u322? d\u322?oni\u261? p\u322?omy k \u347?wiecy. Ta cecha sprawia. Im dalej Jason odsuwa\u322? si\u 281? od drzwi.\par\pard\plain\hyphpar} { Zaczyna\u322? rozumie\u263?. pragnieniem bogactwa. jak i na skal\u281? \u347?wiatow\u261?. \u380?e przysz\u322?e machinacje stan\u261? si\u281? znacz\u261?co trudniejsz e. Wystarczy. dla kt\u243?rego z akazano tu wst\u281?pu. R\u243?\u380?norodne bod\u378?ce wchodz\u261? w gr\u281?. \u380?\u261?dz\u261?. Re ligia i zniewolenie. zdj\u261?\u322? ksi\u261?\u380?k\u 281? i otworzy\u322? na \u8222?Wst\u281?pie\u8221?. U do\u322?u grzbietu widnia\u322?o imi \u281? \u8222?Damak\u8221?. by odpowiada\u322?y one potrzebom zainteres owanego. Wierzy w wi\u281?kszo\u347?\u263? t ego . \u 322?\u261?cznie ze strachem. R\u243?\u380?norakie pobudki dzia\u322? aj\u261? najlepiej zale\u380?nie od natury umys\u322?\u243?w. i op anowanie umiej\u281?tno\u347?ci uruchamiania ich zr\u281?cznym ruchem stanowi es encj\u281? studi\u243?w nad manipulacj\u261?. D\u322?ugie p\u243?\u322?ki ci\u261?gn\u281?\u322?y si\u281?. Mie jsce by\u322?y upiorne. Poczu \u322? wyra\u378?nie co\u347? mrocznego. Panowa\u322?a tu niczym niezm\u261?cona cisza. two rz\u261?c rozfalowan\u261? powierzchni\u281? i sprawiaj\u261?c. \u380?e zamkn\u261? si\u281? sa me. mo\u380?na osi\u261?gn\u261?\u263? na poziomie indywidualnym.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason wzi\u261?\u322? kilka najbli\u380?szych ksi\u261?\u380?ek i zablokowa\u322 ? nimi drzwi. To wiedza zawarta w ksi\u261?\u380?kach musia\u322?a by\u263? powodem. Kilka z\u322?owrogich ksi\u261?g nie oznacza\u322?o.je\u347?li nie we wszystko . by zredukowa\u263? najbardziej nieugi\u2 81?t\u261? wol\u281? do poziomu uleg\u322?ej zabawki. \u380?e trudno go zdemaskowa\u263?. Nieugaszone pragnien ie. Subtelno\u347?ci manipulacji.\par\pard\plain\hyphpar} { Kr\u281?ta droga doprowadzi\u322?a go wreszcie do ma\u322?ej czytelni z kilkoma sto\u322?ami i krzes\u322?ami. kiedy tylko zacz\u261?\u322? czyta\u263 ? wst\u281?p.\par\pard\plain\hyphpar} { Nic nie brzmia\u322?o zbyt przyzwoicie. \u380?e nie d a si\u281? tu odnale\u378?\u263? u\u380?ytecznych informacji. Niew\u261?tpliwie studia nad manipulacj\u261? wym agaj\u261? dog\u322?\u281?bnego zrozumienia samolubnych pobudek. Na pod \u322?okietnikach ukazano \u322?ypi\u261?ce z\u322?ym wzrokiem twarze. \u380?e zostali pokonani.r. kt\u243?re pragnie my zdominowa\u263?. Wiedza. a pojawia si\u281? obrona. jak odkry\u263? st osown\u261? mieszank\u281? bod\u378?c\u243?w dla danej jednostki lub grupy. Dowolny z tom\u243 . ale nic nie wygl\u261?da\u322?o tu wystarczaj\u261?co ci ekawie. dlaczego zakazano wst\u281?pu na pi\u281?tro.

Jakiego rodzaju ksi\u281?ga mog\u322?a by\u263? oprawi ona w \u380?yw\u261? sk\u243?r\u281?? Na ok\u322?adce nie by\u322?o \u380?adnego napisu zdradzaj\u261?cego tytu\u322? lub autora. Jason wsun\u261?\u322? palec pod naro\u380?nik ok\u322?adki i otworzy\u322? ksi\u281?g\u281? na tytu\u322?owej stronie wypisane j ekstrawaganckim charakterem pisma. \u380?e kto\u347? w og\u243?le czyta\u322? t\u281? ksi\u281?g\u281?? \par\pard\plain\hyphpar} { Depozytariusz wiedzy uparcie twierdzi\u322?. Po za blaskiem ciemno\u347?\u263? i cisza wydawa\u322?y si\u281? jeszcze bardziej p rzyt\u322?aczaj\u261?ce ni\u380? dot\u261?d.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason przeczyta\u322? te s\u322?owa z rozdziawionymi ustami. Pewne rodzaje wiedzy. Jednak nie w tej chwili. \u380?e rozmowy o podr\u243?\u380?a .\par\pard\pl ain\hyphpar} { Ksi\u281?ga Salzareda. Po bli\u380?szej inspekcji Jason zauwa\u380?y\u322?. Musia\u322?a by\u263? wa\ u380?na. W ko\u324?cu zda\u322? sobie spraw\u281 ?. jakby mu nogi w ros\u322?y w ziemi\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { Chorobliwa ciekawo\u347?\u263? sprawi\u322?a. raz poznane. \u380?e zgubi\u322? si\u281? w\u347?r\u243?d kr\u281?tych korytarzy. dotkn\u261?\u322? niepewnie powierzchni i natychmia st zabra\u322? r\u281?k\u281?.\par\pard\plain\hyphpa r} { Spr\u243?bowa\u322? powr\u243?ci\u263? do k\u261?cika czytelnianego. Czytelniku. gdy\u380? straszliwe s\u322?owa. \u380?e w\u322?osy mu stan\u281? \u322?y d\u281?ba. Tak jest w\u322?a\u347?nie z sekretem zawartym w niniej szej ksi\u281?dze. Najwyra\u378?niej wydawca nie mia\u322? ig\u322?y do tatua\u380?u.?w w pobli\u380?u m\u243?g\u322? zawiera\u263? informacj\u281? na temat portali w hipopotamach albo wskaz\u243?wki. na zawsze C i\u281? naznaczaj\u261?. Powinien by\u322? zostawi\u263? \u347?lad z okruszk\u243?w chleba. wi\u281?c ksi\u261?\u380?ka spoczywa\u322?a pod k\u261?tem. \u380?e postanowi\u322? opu\u347?ci\u263? p i\u281?tro na chwil\u281? i wr\u243?ci\u263? tu z ja\u347?niejszym \u347?wiat\u3 22?em. Jason zauwa\u380?y\u322?. \u380?e oprawa jest grubsza. \u380?e sta\u322?. st\u322?umi\u322? okrzyk. co sugerowa\u322?o. ciemny dywan z wzorami przedstawiaj\u261?cymi okrutne ciernie.\par\pard\plain\hyphpar} { Strze\u380? si\u281?. Mimo to. Pod\u322?og\u281? przykryw a\u322? gruby. oprawiona w jego sk\u243?r\u281? i spisana jego krwi\u261 ?. Ksi\u261?\u380?ka by\u322?a ciep\u322?a w dotyku i mi\u281?kka. ale jego te \u380? nie m\u243?g\u322? znale\u378?\u263?. ciekawo\u347? \u263? zmusi\u322?a go do kolejnego kroku. Jaka informacja mo\ u380?e by\u263? a\u380? tak niebezpieczna? Sk\u261?d Maldor m\u243?g\u322?by wie dzie\u263?. delikatnymi w\u322?oskami jak te na jeg o r\u281?ce i niebieskawymi \u380?y\u322?kami widocznymi pod powierzchni\u261?. Zerkn\u261?\u322? na ciemne p\u243?\u322?ki z ksi\u261?\u380? kami na obrze\u380?u \u347?wiat\u322?a rzucanego przez \u347?wi\u281?c\u281?. na kt\u243?rym le\u380?a\u322?a ogromna ksi\u281?ga. raz na zawsze umieszcz\u261? Ci\u281? w opozycji do Ma ldora. w jaki spos\u243?b dosta\u263? si\u281? do d omu. gdzie jedynym meblem by\u322? czarny postument.\pa r\pard\plain\hyphpar} { Jason zbli\u380?y\u322? si\u281? do ksi\u261?\u380?ki. Kontynuuj lektur\u281? tylko w \u347?wiadomym sprzeciwie wobe c najsurowszych przestr\u243?g. skoro umieszczono j\u261? osobno w tak wyr\u243?\u380?nionym miejscu.\par\pard\plain\hyphpar} { Powierzchnia piedesta\u322?u by\u322?a pochy\u322?a. Atrament by\u322? ciemnordzawy. K iedy podszed\u322? bli\u380?ej. ni\u380? si\u281 ? spodziewa\u322?. Zamiast tego trafi\u322? na inn\u26 1? otwart\u261? przestrze\u324?. \u380?e mi\u281?sista op rawa jest pokryta male\u324?kimi porami. kt\u243?ra padn \u261? p\u243?\u378?niej.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason obr\u243?ci\u322? stron\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { Unosz\u261?c \u347?wi\u281?c\u281? w dr\u380?\u261?cej d\u322?oni.\par\pard\plain\hyphpar} { Ksi\u261?\u380?ka wygl\u261?da\u322?a jak oprawiona w ludzk\u261? sk\u243?r\u281 ?.\par\pard\plain\hyphpar} { Pocieraj\u261?c kark. Wydawa\u322?a si\u281? \u380?ywa. Czy taka szansa nie usprawiedliwia\u322?a po\u347?wi\u281?cenia i zniesieni e odrobiny upiorno\u347?ci? Pewnie tak. spr\u243?bowa \u322? wr\u243?ci\u263? do wej\u347?cia.\ par\pard\plain\hyphpar} { Wstrz\u261?\u347?ni\u281?ty. Jasona ogarn\u2 61?\u322? taki wielki niepok\u243?j.

\par\pard\plain\hyphpar} { Sp\u243?jrzcie. Przycisn\u261?\u322? d\u322?o\u324? do gor\u261?cego wosku i krzykn \u261?\u322? jeszcze g\u322?o\u347?niej. poniewa\u380? wyartyku\u322?owanie go wyma\u3 80?e z twej pami\u281?ci wszelk\u261? \u347?wiadomo\u347?\u263? jego istnienia. Ludzkie oko. Za drzwiami zaopatrzo nymi w najbardziej wyrafinowany zamek. w rozpaczliwym akcie zdrady przek azuj\u281? niniejszym wiedz\u281? tycz\u261?c\u261? si\u281? jedynej s\u322?abo\ u347?ci mego Pana i W\u322?adcy i oprawiam te s\u322?owa we w\u322?asne \u347?mi ertelne cia\u322?o. O\u380?e\u380?!\par\pard\plain\hyphpar} { Nagle p\u322?at sk\u243?ry po\u347?rodku ok\u322?adki uni\u243?s\u322? si\u281?. kt\u243?r\u261? w\u322?a\u347?nie posiad\u322?e\u34 7?. nic bowiem n ie mo\u380?e go skrzywdzi\u263?. mog\u322?y by\u263? prawdziwe? Z pewno\u347?ci\u261? nie mog\u322?a to by\u263? a\u380? tak wa\u380?na ksi\u28 1?ga. skoro le\u380?a\u322?a sobie na zakurzonym poddaszu. kt\u243?re go istnienie jest Jego najpilniej strze\u380?onym sekretem.\ par\pard\plain\hyphpar} { Nikt. kt\u243?re w p rzeciwnym razie natychmiast by je zniszczy\u322?y. naznacza ci\u281? do natychmiastowej egzekucji.\par\pard\plai n\hyphpar} { Jason wrzasn\u261?\u322? i upu\u347?ci\u322? \u347?wiec\u281?. Odruchowy krzyk wyrwa\u322? mu si\u2 81? znowu. kt\u243?re przeczyta\u322?. Zamkn\u261?\u322? tom. kt\u243?rzy pr zebywaj\u261? w strze\u380?onych miejscach i czekaj\u261? na tego. Maldor panuje nieul\u281?k\u322?y. W bibliot ece ukrytej w \u347?rodku lasu.\par\pard\plain\hyphpa r} { Ok\u322?adka ksi\u281?gi pokry\u322?a si\u281? g\u281?si\u261? sk\u243?rk\u261?. Tak samo jak cia\u322?o Jasona.\par\pard\plain\hyphpar} { Pierwsza sylaba brzmi \u8222?a\u8221?. zduszaj\u261?c wyrywaj\u2 61?cy si\u281? nadal krzyk. z wyj\u261?tkiem jednego S\u322?owa. kt\u243?re spojrza\u322?o wprost na niego. zatapiaj\u261?c p ok\u243?j w natychmiastowej ciemno\u347?ci. \u380?e wszystkie s\u261? puste. szukaj\u261?c po omacku \u347?wiecy. nie zna wszystkich sylab S\u322?owaKlucza. by po\u322?\u261?czy\u263? sylaby w ca\u322?o\u347?\u263?. Salzared. Jason pogryz\u322? knykie\u263?. by przetrwa\u322?y mimo rozlicznych r\u261?k. o \u378?renicy reaguj\u261?cej na \ .\par\pard\plain\hyphp ar} { Czytaj\u261?c te s\u322?owa. Oko.\par\pard\plain\hyphpar} { Ja. Jason odkry\u322 ?. \u322?\u261?cznie ze mn\u261?.\par \pard\plain\hyphpar} { Wypowiedz S\u322?owo na g\u322?os raz jeden w obecno\u347?ci Maldora i w \u380?a dnych innych okoliczno\u347?ciach.\par\pard\plain\hyphpar} { A teraz odejd\u378?! Niech moja ofiara nie p\u243?jdzie na marne. jaki w \u380?yciu widzia\u322?. jedynej nadziei na obalenie Pana mojego i Tyra na. g\u322?\u243?wny skryba Maldora. Spisanie ca\u322?ego S\u322?owa wywo\u322?a podobny skutek. Potar\u322? sparzon\u261? r\u281?k\u261? o r\u281?ka w kombinezonu.\par\pard\plain\hyphpar} { W \u347?wiadomym wysi\u322?ku zacisn\u261?\u322? usta. kiedy skuli\u322? si\u281? na pod\u322?odze. jakiej on potrzebuje. Wiedza. ods\u322?aniaj\u261?c piorunuj\u261?ce wzrokiem oko. je\u347?li ta ksi\u281?ga zawiera wiedz\u281?. wysun\u261?\u322?e\u347? swoj\u261? kandydatur\u281 ? do odszukania S\u322?owaKlucza. Odejd\u378?\u3 80?e!\par\pard\plain\hyphpar} { Salzared\par\pard\plain\hyphpar} { Kartkuj\u261?c reszt\u281? po\u380?\u243?\u322?k\u322?ych kart. i s\u322?usznie. Tre\u347?\u263? zapisano tym samym wyrafinowan ym charakterem pisma. Jednak\u380?e jego fragmenty znaj\u261? moi towarzysze spiskowcy.\par\pard\plain\hyphp ar} { S\u322?owo to wypowiedziane w Jego obecno\u347?ci ca\u322?kowicie go unicestwi.ch do Poza zosta\u322?y zakazane przez Maldora. by w r\u243?ci\u263? do domu? To mo\u380?liwe! Ju\u380? na nast\u281?pnej stronie m\u 243?g\u322? si\u281? znajdowa\u263? jego paszport do rzeczywisto\u347?ci. kt\u243?remu wystarczy odwagi.\par\pard\plain\hyphpar} { Dzia\u322?aj szybko.\par\pard\plain\hyphpar} { Czy ostrze\u380?enia. \u380?eby da\u322?o si\u281? go odczyta\u263? mimo wielgachnych liter.\par\pa rd\plain\hyphpar} { Odwr\u243?ci\u322? stronic\u281?. A co. niemal zbyt ostentacyjnym. nieco przekrwione wok\u243?\u322? ciemnej t\u281?cz\u243?wki.

Szybko si\u281? zbli\u380?a\u322?o.A c\u243?\u380? to za pytanie?\par\pard\plain\hyphpar} { . .Nie mog\u322?e\u347? si\u281? oprze\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { Wkr\u243?tce dostrzeg\u322? przed sob\u261? \u347?wiat\u322?o. jak bardzo jest wyczerpany.Masz poj\u281?cie. .\par\pard\plain\hyphpar} { Poprowadzi\u322? Jasona po schodach i przez bibliotek\u281?. Co mia\u322? teraz zrobi\u263??\par\pard\plain\hyphpar} { I wtedy us\u322?ysza\u322? ciche dzwonienie. dla czego nadal \u380?yj\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { Panika niemal go dusi\u322?a. mru\u380?\u261?c oczy. To twoje brzemi \u281?.Mam k\u322?opoty?\par\pard\plain\hyphpar} { Depozytariusz wiedzy prychn\u261?\u322?. Feracles nie chcia\u322? sta\u263? nieruchomo i szturcha\u322? Jasona. Id\u261?c szybkim k rokiem. Niech ci dop omo\u380?e Opaczno\u347?\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { . nie puszczaj\u261?c sier \u347?ci na grzbiecie psa. co mam na my\u347?li. Jason poczu\u322?.Ja tylko przeczyta\u322?em\u8230?\par\pard\plain\hyphpar} { Depozytariusz wiedzy uni\u243?s\u322? r\u281?k\u281?. \par\pard\plain\hyphpar} { Po omacku znalaz\u322? wska\u378?nik laserowy przypi\u281?ty do kluczy. Ale lepsze to ni\u380? nic. Dotarli do otwart ych drzwi i wybiegli za nie ku schodom.Co ma pan\u8230?\par\pard\plain\hyphpar} { .Musisz natychmiast odej\u347?\u263?. i pobieg\u322? za nim na o\u347?lep kr\u281?t\u261? i niewidoczn\u261? drog\u261?. \u380?eb y wsta\u322?. kt\u243?ry wy skoczy\u322? przez szpar\u281? mi\u281?dzy ksi\u261?\u380?kami na regale.Niemal\u380?e ka\u380?da dusza na Lyrianie stara si\u281? nie \u347?ci\u261?gn \u261?\u263? na siebie uwagi Maldora. Cieniutk i promie\u324? pos\u322?a\u322? czerwon\u261? kropk\u281? przez pomieszczenie. kto z w\u322?asnej woli zatrzyma\u32 2? si\u281? na stronie tytu\u322?owej. m\u243?j ch\u322?opcze.\par\pard\plain\hyphpar} { .Popuka\u322? si\u281? w skro\u324?.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e nie przeczyta\u322?em tego konkretnego tomu.Tak.\par\pard\plain\hyphpar} { .Wiesz.\par\pard\plain\hyph par} { . Krew pulsowa\u322?a mu w gardle.By\u263? mo\u380?e naprawd\u281? jeste\u347? Poza\u347?wiatowcem. jak ma\u322?o \u347?wiat\u322?a dawa\u3 22? wska\u378?nik w por\u243?wnaniu ze \u347?wiec\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .By\u263? mo\u380?e pope\u322?ni\u322?em wielki b\u322?\u261?d. Widzia\u322?e\u347??\par\pard\plain\hyphpar} { . Jason schowa\u322? do kieszeni klucze i z\u322?apa\u322? si\u281? psa jak wybawiciela. Chod\u378?.\par\pard\pl ain\hyphpar} { . bo nagle zasch\u322?o mu w gardl e. odwracaj\u261?c g\u322?ow\ u281?.Oczywi\u347?cie. Ty w\u322?a\u347?nie dokona\u322?e\u347? c zego\u347? przeciwnego.Nie m\u243?w nic o tym. co oznacza wrogo\u347?\u263? Maldora?\par\pard\plain\hyphpa r} { . Ch\u322?opak podni\u243?s\u322? si\u281?. t\u322?umaczy.Zatem pan wie o ksi\u261?\u380?ce! Tej oprawionej w prawdziw\u261? sk\u243?r\u 281??\par\pard\plain\hyphpar} { .Domy\u347?lam si\u281?. Sta\u322? tam depozytariusz wiedzy i cze ka\u322? z na wp\u243?\u322? przes\u322?oni\u281?t\u261? latarni\u261? w r\u281? ce.u347?wiat\u322?o \u347?wiecy. \u380?e to nic dobrego?\par\pard\plain\hyphpar} { Depozytariusz wiedzy pokr\u281?ci\u322? ze smutkiem g\u322?ow\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\ hyphpar} { Starzec pokiwa\u322? g\u322?ow\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e czu\u322? si\u281? samotny we wszech\u347?wiecie.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason prze\u322?kn\u261?\u322? \u347?lin\u281?. \u380?eby ukaza\u263? Feraclesa.Fakt. czego si\u281? dowiedzia\u322?e\u347?. D o tej pory nie zdawa\u322? sobie sprawy. nie licz\u26 1?c faktury dywanu pod nim. Przyt\u322?aczaj\u261?ca ciemno\u347?\u263? sprawi a\u322?a. Nie narzucaj tej informacji nikomu.\par\pard\plain\hyphpar} { Czerwona kropka wystarczy\u322?a. Zadygota\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { .

\par\pard\plain\hyphpar} { . jakby\u347? chcia\u322?..Nie chcia\u322?em.\par\pard\plain\hyph par} { Jason odetchn\u261?\u322? g\u322?\u281?boko. po kt\u243?ry w\u322?a\u347?nie przybywaj\u261? do tego miejsca \u347?mia\u322?kowie. Fakt\u243?w nie da si\u281? ju\u3 80? cofn\u261?\u263?. Nie w\u261?tpi\u322? ju\u380? w realno\u347?\u263? tego wszystkieg o.\par\pard\plain\hyphpar} { . koc i ma\u322?y worek wype\u322?niony grzybami. jak wr\u243?ci\u263? do domu. .Pozna\u322?e\u347? sekret. .\par\pard\plain\hyphpar} { Szary przed\u347?wit ja\u347?nia\u322? na kra\u324?cu nieba.Czyni\u322?e\u347? aluzje. Nic nie rozumiem!\par\pard\plain\hyphpar} { . zerkaj\u261?c za siebie na zamkni\u 281?te drzwi.\par\pard\plain\hyphpar } { .\par\pard\plai n\hyphpar} {\par\pard\hyphpar }{\page } {\line } {\s1 \afs32 {\qc Rozdzia\u322? 4 {\line } \u346?lepy Kr\u243?l\par\pard\plain\hyphpar}\par\pard\plain\hyphpar} { Kiedy Jason w\u281?drowa\u322?. je\u347?li to prawda. Znajdziesz drog\u281?. podaj\u261?c mu gar\u347?\u263? owoc\u243?w. Hermi e czeka\u322? obok g\u322?\u243?wnych drzwi.Depozytariusz wiedzy skierowa\u322? Jasona ku drzwiom.\par\pard\plain\hyphpar} { .jagody naprawd\u281? pozwoli\u322?y mu odz yska\u263? energi\u281?. .G\u322?owa do g\u243?ry. By\u263? mo\u380?e b\u281?dzie m\u243?g\u322? ci pom\u243?c. Znalaz\u322? si\u281? w straszliwym niebezpiecze\u324?stwie. kiedy Hermie szarpni\u281?ciem zamkn\u261?\u32 2? drzwi.\par\pard\plain\hyphpar} { .Pomog\u261? ci przezwyci\u281?\u380?y\u263? zm\u2 81?czenie. Jako obcy bez pr zyjaci\u243?\u322? w nieznanym kraju sta\u322? si\u281? wrogiem pot\u281?\u380?n ego cesarza.\par\pard\plain\hyphpar} { Feracles szczekn\u261?\u322? raz.\par\pard\plain\hyph par} { Przy frontowym biurku depozytariusz wiedzy da\u322? Jasonowi br\u261?zowy p\u322 ?aszcz podr\u243?\u380?ny. \u380?e przynajmniej w jednej kwestii depozy tariusz wiedzy mia\u322? racj\u281? . ak . szybko zda\u322? sobie spraw\u281?. Pot\u281?\u380?ni m\u281?\u380?cz y\u378?ni zawiedli. Szukaj \u346?lepego Kr\u243?la.Noc ju\u380? prawie si\u281? ko\u324?czy. \u380?e by\u263? mo\u380?e nigdy nie wr\u243?ci do domu.powiedzia\u322? depozytariusz wiedzy. kt\u243?re poz na\u322?e\u347?.W\u322?a\u347?nie to w ks\u8230?\par\pard\plain\hyphpar} { . co przeczyta\u322?e\u347?! Bo inaczej m\u243?g\u322? by\u347? od razu \u347?ci\u261?\u263? mi g\u322?ow\u281?. \u380?e dowiem si\u281? z ksi\u261 ?\u380?ki.Depozytariusz wiedzy po\u347?piesznie wypchn\u261?\u32 2? go za drzwi. struchleli w obliczu odpowiedzialno\u347?ci i odeszli jak tch\u 243?rze. jakie ci podsun\u261?\u322?em.\par\pard\plain\hyphpar} { . Wi\u281?cej ich znajdziesz w torbie.powiedzia\u322? Jason i wyszed\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { . Przez dzie\u3 24? albo dwa id\u378? w stron\u281? \u347?witu.Nie rozumiem. gdy przysz\u322?o przeczyta\u263? s\u322?owa. Ty odchodzisz jako bohater.To pomy\u322?ka! Mia\u322?em nadziej\u281?. co si\u281? dzieje.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason zosta\u322? sam. Musisz ucieka\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { . Id\u378? ju\u380?. zostawiwszy za sob\u261? Skarbnic\u281? Wiedzy. .Dzi\u281?kuj\u281? . a nagle sta\u322?em si\u281? wrogiem pu blicznym numer jeden.\u379?a\u322?uj\u281?.Nigdy nie m\u243?w o tym. potykaj\u261?c si\u 281?. i reagowa\u322?e\u347? na wskaz\u243?wki. przygl\u261?daj\u261?c si\u281? Jas onowi z chorobliw\u261? fascynacj\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { Jasonowi zrobi\u322?o si\u281? niedobrze. M\u243?g\u322?by wzi\u261?\u263? si\u281? za karate.Zamierza pan odes\u322?a\u263? mnie w ciemn\u261? noc?\par\pard\plain\hyphpar} { .Zjedz te jagody teraz .\par\pard\plain\hyphpar} { Depozytariusz wiedzy zmarszczy\u322? czo\u322?o. \u379?ycz\u281? ci szcz\ u281?\u347?liwej drogi. Po raz pierwszy Jason w pe\u322?ni pogodzi\u322? si\u281? z my\u347 ?l\u261?.

i zastanawia\u322? s i\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason uzna\u322?. a wzg\u243?rza si\u281? wyp\u322?aszcza\u322?y. by \u3 46?lepy Kr\u243?l pom\u243?g\u322? mu wr\u243?ci\u263? do domu. \u380?e prze\u380?yj e tu reszt\u281? \u380?ycia i nie odkryje drogi powrotnej. Poro\u347?ni\u281?ty chwastami \u347?lad bieg\u322?. wi\u281?c Jason szed\u322? wzd\u322?u\u380? niego. przeko nany.\par\pard\pl ain\hyphpar} { Maszerowa\u322? ca\u322?y dzie\u324?.\par\pard\plain\hyphpar} { Chrapliwy szept dobieg\u322? z k\u281?py niskich drzew na lewo od Jasona. roz\u322 ?o\u380?y\u322? koc pod drzewem i natychmiast zasn\u261?\u322?. Wydawa\u322?o si\u281?. sprawi aj\u261?c. \u380?e za nim ci\u261?gn\u261? si\u281? nast\u281?pne. staraj\u261?c si\u281? ignorowa\u263? o\u347 ?lizg\u322?y mech.uskoczy\u322?a na wp\u243?\u322? dostrz e\u380?ona posta\u263?. od czasu do czasu zerkaj\u261?c za siebie. ale nie zauwa\u380?y\u 322? niczego niezwyk\u322?ego. podejd\u378? no tutaj.\par\pard\plain\hyphpar} { . a\u380? przekszta\u322?ci\u322? si\u281? w w\u261?sk\u261? drog\u281?. \u380?e skoro ma si\u281? pochorowa\u263? od picia ze strumien ia. Li\u347?cie ko\u322?ysa\u322?y si\u281? na lekkim wietrz e. Nie m\u243?g\u32 2? d\u322?u\u380?ej zaprzecza\u263?.robatyk\u281? albo dziesi\u281?ciob\u243?j. ej. nim si\u281? odwr\u243? ci\u322?. Niski. Jason odkry\u322? biegn\u261?ce r\u243?wnolegl e koleiny wozu.\par\pard\plain\h yphpar} { {\qc * * *\par\pard\plain\hyphpar}\par\pard\plain\hyphpar} { Nast\u281?pnego popo\u322?udnia. Ch\u322?odna woda dobrze smakowa\u322?a. zielony p\u3 22?ot pomalowany w niezliczone kwiaty otacza\u322? rozleg\u322?e podw\u243?rze.\p ar\pard\plain\hyphpar} { Zerkaj\u261?c za siebie. Mo\u380?liwe.Po\u347?piesz\u380?e si\u281? . ty. Szed\u322? w stron\u281? wstaj\u261?cego s\u322?o\u324?ca. \u380?e si\u322?a grawitacji powo li przybiera na sile.\ par\pard\plain\hyphpar} { . tak \u380?e \u380?adna listwa ani \u380?aden p arapet nie pasowa\u322? kolorem do reszty.\par\pard\plain\hyphpar} { Po jakim\u347? czasie dostrzeg\u322? dziwn\u261? chat\u281?. wij\u261?c si\u281?. Jason zatrzyma\u322? si\u281? nad jednym z czy\u347?ciej wygl\u261?daj\u261?cych strumieni.\par\pard\plain\hyphpa r} { . Pokryte cekinami zas\u322?ony migota\ u322?y za o\u347?miok\u261?tnymi oknami. Nie dostrzeg\u322? \u380?adnego innego ruchu. porastaj\u261?cy ska\u322?y. Musia\u322? skupi\u263? si\u281? na jedynej wskaz\ u243?wce. \u380?e widzia\u322? posta\u263? kryj\u261?c\u261? si\u281? w cieniach spo ry kawa\u322? za nim w g\u243?rze stoku. i modli\u263? si\u281?. pokonuj\u261?c pofa\u322?dowany ci\u261?g kolejnych poro\u347?ni\u281?tych lasem wzg\u243?rz. kiedy poma\u322?u s\u322?ab\u322? wzmocniony jagodami wigo r Jasona. Dym. zamar\u322?. Ca\u322?a senno\u347?\u263? znikn\u2 81?\u322?a. \u380?e jakim\u347? cudem zosta\u322? przen iesiony do alternatywnej rzeczywisto\u347?ci. owini\u28 1?ty p\u322?aszczem. robi\u261?c przerw\u281? tyl ko po to. w miejscach. r\u243?wnie dobrze mo\u380?e to zrobi\u263? w wielkim stylu. ucieka\u322? z komina z \u380?\u243?\u322?tych i niebieskich cegie\u322?. rzucaj\u261?c z\u322?ot\u261? po\u 347?wiat\u281? na las. w kt\u 243?re .\par\pard\plain\hyphpar} { S\u322?o\u324?ce opad\u322?o za jego plecami. i napi\u322? si\u281?. w miar\u281? jak las rzed\u322?.Pst.jak mu si\u281? wydawa\u322?o . \u380?eby przek\u261?si\u263? par\u281? grzyb\u243?w. okropnie pomalowan\ u261? wieloma jaskrawymi farbami.ponagli\u322? g\u322?os. gdzie si\u281? zbiera\u322?a w ka\u322? u\u380?ach. na wsch\u243?d. Ta droga mog\u322?a w og\u243?le nie istnie\u263?. \u380?e ch\u322?opak a\u380? podskoczy\u322?. wi\u281?c napi\ u322? si\u281? do pe\u322?na. ile czasu trzeba. chroni\u261?cym go przed ch\u322?odem. d\u322?ugonogi. W ko\u324?cu ponownie ruszy\u32 2? drog\u261?. Kiedy ch\u322?opiec wspi\u261?\u322? si\u281? na ostatnie wzg\u243?rze i odkry\u322?. Przyjrza\u322? si\u281? miejscu. i robaki \u347?lizgaj\u261?ce si \u281? po powierzchni wody. jakiej udzieli mu depozytariusz wiedzy.\par\pard\plain\h yphpar} { W ko\u324?cu pragnienie sta\u322?o si\u281? przemo\u380?ne. og\u243?lni e rzecz bior\u261?c. \u380?eby zostawi\u263? las za sob\u261?. jakie na potka\u322?. na ostatnie zalesione wzg\u243?rza.

Jestem nieszkodliwym cz\u322?owiekiem. To wi\u281?cej ni\u380? pewne.\par\pard\plain \hyphpar} { . korzystaj\u2 61?c z cudzego dostatku.\par\pard\plain\h yphpar} { . \u380?eby narobi\u263? tu komukol wiek k\u322?opot\u243?w.Chyba m\u243?g\u322?bym podzieli\u263? si\u281? parom grzybami.\u379?ebra\u263?? . Dw\u243?ch umar\u322?oby tu z g\u322?odu.\par\pard\plain\hyphpar} { .Ma\u322?y z tego po\u380?ytek dla mnie.Sugerowa\u322?bym. Co ci\u281? tu s prowadza?\par\pard\plain\hyphpar} { .Nie jestem \u380?ebrakiem! \u379?yj\u281? z w\u322?asnego rozumu! Nie potrzeba mi t u intruz\u243?w. Mam do\u347?\u263? w\u322?asnych k\u322?opot\u243?w. korzystaj\u261?c z os\u322?ony drzew i zaro\u347?li.\par\pard\plain\hyphpar} { M\u281?\u380?czyzna zerkn\u261?\u322? na niego z pow\u261?tpiewaniem.U podn\u243?\u380?a pnia zas\u322?oni\u281?ty przez krzak kuca\u322? niechlujny m\u281?\u380?czyzna. odziany w wiele warstw ciemnych. . Nazywam si\u281? Aster. wybrudzonych ubra\u324?.\par\pard\p lain\hyphpar} { . wi\u281?c zasadniczo trzymam si\u281? tej okolicy.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyp hpar} { . Po\u347?piesz si\u281?. Ty jeste\u347? obcy. kt\u243?ry po cichu spija \u347?mietank\u281?. Podr\u243?\u380?e \u322?\u261?cz\u261? si\u281? z niepewno\u347?ci\u261?.prychn\u261?\u322? z uraz\u261? m\u281?\u380?czyzna.\par\pard\plain \hyphpar} { W\u322?\u243?cz\u281?ga skrzywi\u322? si\u281? z odraz\u261?. Tylko szczypt\u281? pasztecika .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason otworzy\u322? worek z jedzeniem. czy co\u347? ko\u322?o tego. Po prostu od te go czekania wyostrza mi si\u281? apetyt.Wyci \u261?gn\u261?\u322? r\u281?k\u281?.Czego pan chce?\par\pard\plain\hyphpar} { . Franny co\u347? piek\u322?a. \u379?yj\u281?. .\par\pard\plain\hyphpar} { . co my\u347?le\u .Pan pr\u243?buje mnie okra\u347?\u263??\par\pard\plain\hyphpar} { .Dlaczego pan si\u281? tu chowa?\par\pard\plain\hyphpar} { . . z pew no\u347?ci\u261? rusz\u281? dalej w drog\u281?. je\u 347?li poczekasz tu z godzin\u281?. Twarz m\u281?\u380?czyzny je\u3 80?y\u322?a si\u281? zarostem. Jednak\u380?e zabior\u281? tyle. Jak ju\u380? znajd\u281? \u346?lepego Kr\u243?la.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . Ej.Szukam \u346?lepego Kr\u243?la.\par\pard\plain\ hyphpar} { Jason pos\u322?ucha\u322?. . zwa\u380 ? to sobie.\pa r\pard\plain\hyphpar} { . zwa\u380? to sobie. Znalaz\u322?em sobie dzianych frajer\u243?w.\par\pard\plain\hyphpar} { .Musisz by\u263? w gorszym po\u322?o\u380?eniu ode mnie. Bezkszta\u 322?tny czarny kapelusz siedzia\u322? na jego g\u322?owie jak pi\u322?ka do kosz yk\u243?wki. powiedz no. \u380?e ta grzeczno\u3 47?\u263? sprowadzi\u322?a si\u281? do podrzucenia mu pche\u322?. \u380?e nie wiem. Ledwie tu starcza fant\u2 43?w dla jednego cz\u322?owieka. zszed\u322? z pobocza drogi i stan\u261?\u322? nad ni eznajomym. \u380?eby\u347? szed\u322? dalej.\par\pard\plain\hyphpar} { Aster skin\u261?\u322? g\u322?ow\u261?. nie masz przypadkiem smacznego k\u261?s ka do od\u380?a\u322?owania? Nie prosz\u281? o ja\u322?mu\u380?n\u281?.Znam t\u281? spo\u322?eczno\u347?\u263?.Zamierza pan okra\u347? \u263? ten dom? Aster wyszczerzy\u322? z\u281?by w szelmowskim u\u347?miechu. by nie skrzywdzi \u263? w\u322?a\u347?cicieli.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason u\u347?cisn\u261?\u322? d\u322?o\u324?. Nie zjawi\u322?em si\u281?. M\u243?g\u322?by\u347? kap k\u281? przykucn\u261?\u263?? Dobry ch\u322?opak. co narobi\u261? zamieszania w kurniku. N osi\u322? r\u281?kawiczki bez palc\u243?w z szarej w\u322?\u243?czki.Nie przyszed\u322?em \u380?ebra\u263?. odp\u322?ac\u281? si\u281? dziesi\u281?ciokrotnie w paszteciku. z kt\u243?rej spuszczono powietrze. mo\u380?e dwie. a on sam zachowywa\u322? si\u281? podejrzanie.Ja jestem Jason. skoro uciekasz si\u281 ? do jedzenia grzyb\u243?w. przekonany.Du\u380?o pan podr\u243?\u380?uje?\par\pard\plain\hyphpar} { . I powiem szczerze.Chod\u378? tu i schowaj si\u281?.Wierz\u281?.Oceniam sytuacj\u281?.

Potrzebuj\u281? jego rady.Tylko przechodzi\u322?em .Jeste\u347? jednym z tych odmie\u324?c\u243?w? Sam powiniene\u347? wiedzie\u26 3?. ni\u380? Jason podejrzewa\u322?. Jednak robisz na mnie wra\u380?enie przyjaznego go\u347?cia.\par \pard\plain\hyphpar} { .Nigdy go nie spotka\u322?em. \u380?e trudno by\u322? o okre\u347?li\u263? jej wiek.\par\pard\plain\hyphpar} { . Pasku dne psisko wygl\u261?da\u322?o jak buldog wielko\u347?ci bernardyna.upiera\u322?a si\u281? kobieta. Mi\u322?e twarze i grzeczne s\u322?owa skrywaj\u261? najgorsze intencje. czy nie mog\u322?aby mi pani wskaza\u263? drogi d o \u346?lepego Kr\u243?la?\par\pard\plain\hyphpar} { Kobieta jeszcze bardziej spochmurnia\u322?a. Jasonie. Jej dom musia\u322? sta\u263? na peryferiach.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?eby\u347? przesta\u322? nadu\u380?ywa\u263? naszej go\u347?cinno\u347?ci . chmurz\u261?c si\u281?. .Halo! .\par\pard\plain\hyphpar} { W\u322?\u243?cz\u281?ga nagle si\u281? zaniepokoi\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason si\u281? rozejrza\u322?. .Zrobi\u281? co w mojej mocy.Nie zamierzam rozr abia\u263?.Jest tu kto?\par\pard\plain\hyphpar} { Chwil\u281? potem otworzy\u322?y si\u281? frontowe drzwi i wychyli\u322?a si\u28 1? oty\u322?a kobieta z jaskraw\u261? chust\u261? zawi\u261?zan\u261? na g\u322? owie i radosnym u\u347?miechem si\u281?gaj\u261?cym a\u380? policzk\u243?w.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason zastanawia\u322? si\u281?. .\par\pard\plain\hyphpar} { Kobieta otworzy\u322?a szerzej drzwi i na ganek wyszed\u322? ogromny pies.Nie chcia\u322?am by\u263? niegrzeczna. w kt\u243?rym mieszka tak potworny stra\u380?nik. Zwierz\u281? potrz\u261?sn\u281?\u322?o g\u322?\u281?bok o pomarszczonym pyskiem i wyda\u322?o z siebie szorstki d\u378?wi\u281?k pomi\u2 81?dzy warczeniem i kaszlem. Co\u347? ci powiem: posied\u378? ze mn\u261? chwil\u281?.Mam alarm obok drzwi. . . zielonym p\u32 2?ocie.\par\pard\plain\hyphpar} { .Id\u378? dalej.odpar\u322? Aster.zawo\u322?a\u322?. Jason nie pali\u322?by si\u281? do okradania domu. Wyg\ u322?adzone. ciesz\u261?c si\u281? ze \u347?wie\u380?eg o powietrza.\p ar\pard\plain\hyphpar} { . przyjacielu? Liczy\u322?em na ten pos i\u322?ek.\par\pard\plain\hyphpar} { . gdzie go szuka\u263?.ostrzeg\u322?a kob ieta. W\u322?a\u347?ciwie to zamierza\u322?em zapuka\u263? do drzwi tej chaty i zapyta\u263? o drog\u281?.Nie trzeba nam w miasteczku w\u322?\u243?cz\u281?g\u243?w .W porz\u261?dku .\par\pard\plain\ hyphpar} { . ale wol\u281? i\u347 ?\u263? dalej. Pod warunkiem.podkre\u347?la\u322? Jason.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . Aster najwyra\u378?niej by\u32 2? odwa\u380?niejszy.\par\pard\plain\ hyphpar} { . Mia\u322?o bardzo kr\u243?tk\u261? sier\u347?\u263?.wyja\u347?ni\u322? uprzejmie Jason.\par\pard\plain\hyphpar} { Kobieta westchn\u281?\u322?a. bo rozd\u281?te rysy twarzy sprawia\u322?y.\par\pard\plain\hyphpar} { . a zw\u281?dz\u281? dl a nas solidny posi\u322?ek.Nie pr\u243?buj robi\u263? zamieszania.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?eby odp\u322?aci\u263? si\u281? panu za oka zan\u261? \u380?yczliwo\u347?\u263? . Nazywam si\u281? Jason .Zastanawia\u322?em si\u281?. \u380?e potem ruszysz w swoj\u261? dr og\u281?.odpar\u322? wieloznacznie.Ja tylko pytam o drog\u281? .263? o twym stroju. Nie widzia\u322? \u380?adnego miasteczka. co sugerowa\u322?o.\par\pard\plain\hyphpar} { Sam smr\u243?d w\u322?\u243?cz\u281?gi by\u322? wystarczaj\u261?co odstraszaj\u2 61?cy. ale nasta\u322?y paskudne cza sy. Pozdr\u243?w ode mnie \u346?lepego Kr\u243?la. co.Dzi\u281?kuj\u281? za pa\u324?sk\u261? hojno\u347?\u263?.Co ci\u281? tu sprowadza?\par\pard\plain\hyphpar} { . czy m\u281?\u380?czyzna mo\u380?e okaza\u263? s i\u281? niebezpieczny. U\u347?miech znikn\u261?\u322? na widok Jasona.Nie zamierzasz popsu\u263? mi skoku. \u380?e niedawno o golono je na \u322?yso. i podszed\u322? do modrej jak niebo furtki w niskim. .Puggles wola\u322?by.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason wr\u243?ci\u322? na drog\u281?.

Mo\u380?e ganek b\u281?dzie lepszy. Tak si\u281? sk\u322?ada. ale on nie chce. Przychodzisz z daleka?\par \pard\plain\hyphpar} { . Franny.\par\pard\plain\hyphpar} { . Prosz\u281? pos\u322?ucha\u263?.By\u263? mo\u380?e. ale zaraz jej u\u347?miech zblad\u3 22?. Nie raz pop\u281?dzi\u322? st \u261?d awanturnik\u243?w.Zna go pani?\par\pard\plain\hyphpar} { U\u347?miechn\u281?\u322?a si\u281?. regularnie jak w zegarku. Znam go od lat. \u380?ebym zw\u281?dzi\u322? go z parapetu?\pa r\pard\plain\hyphpar} { . je \u347?li chcesz. Jason si\u2 81? zatrzyma\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason otworzy\u322? furtk\u281?.A mo\u380?e wola\u322?aby pani. Puggles zna Aster\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Kiedy si\u281?gn\u261?\u322? do furtki. do nogi .\par\par d\plain\hyphpar} { Pokaza\u322?a psu.Obr zuci\u322?a Jasona spojrzeniem od st\u243?p do g\u322?\u243?w.\par\pard\plain\hyphpar} { . Strze\u380?e mnie.Rozmawiali\u347?my. nie chc\u281? sprawia\u263? k\u322?opotu. ale nie mam wyboru. zagryzaj\u261?c usta.\par\pard\plain\hyphpar} { U\u347?miechn\u281?\u322?a si\u281? szerzej.\par\pard\plain\hyphpar} { .Masz na my\u347?li Aster\u261??\par\pard\plain\hyphpar} { .Jest pani hojn\u261? osob\u261?. prosz\u281? pani .Nawet nie ma pani poj\u281?cia. Jasonie. kt\u243?ry zami erza napa\u347?\u263? na pani dom. by ostyg\u322?o. Wa\u322?ko\u324? nie c hce przyj\u261?\u263? niczego danego z dobrego serca.\par\pard\plain\hyphpar} { Na jej twarzy odmalowa\u322?a si\u281? ulga. Musia\u322? ci\u281? zaaprobowa\u263?. zw\u281?dzi wszystko. pr\u243?bowa\u322?am. Mam jednak wa\u380?n\u261? wiadomo\u347?\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { . \par\pard\plain\hyphpar} { . Nie cierpi\u281? by\u263? taka niego\u347?c inna. Puggles szczekn\u261?\u322?. Zaprosi\u322?aby m go do pokoju dla go\u347?ci.\par\pard\plain\hyphpar} { . i zwaliste psisko potoczy\u322 ?o si\u281? do \u347?rodka.W porz\u261?dku.On potrafi oceni\u263? charakter. a ja pomagam przyjacielowi.niczego od pani nie chc\u281?. Pocz\u281?stuj\u281? ci\u281? chocia\u380? chlebem.\par\pard \plain\hyphpar} { . \u380?eby wraca\u322? do domu. ale w ten spos\u243?b on ratuje swoje poczucie godno\u347? ci.zwierzy\u322? si\u281? tea tralnym szeptem .Co masz na my\u347?li? Kto ci\u281? przys\u322?a\u322??\par\pard\plain\hyphpar } { .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason uni\u243?s\u322? obie r\u281?ce. Sko\u324?czy\u322?oby si\u281? na tym.\par\pard\plain\hyphpar} { . Kobieta zachichota\u322?a.Nazywam si\u281? Francine.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason zerkn\u261?\u322? w stron\u281? miejsca. .\par\pard\plain\hyphpar} { Kobieta zawaha\u322?a si\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e ci\u281? nie niepokoi\u322?. ale je\u347?li pozwol\u281 ? mu my\u347?le\u263?.\par \pard\plain\hyphpar} { Zmru\u380?y\u322?a oczy.\par\pard\plain\hyphpar} { . Zanim Jason u .Dziwne. Mam jedzenie w worku i cel podr \u243?\u380?y w g\u322?owie. Chocia\u380? str\u243?j nosisz dziwny. \u380?e wiem o z\u322?odzieju.Prosz\u281? pos\u322?ucha\u263?.Puggles.rozkaza\u322?a Franny.Nie zmuszaj mnie do wezwania milicji. Mo\u380?esz si\u261?\u347?\u263? na ganku.Pr\u243?bowa\u3 22?e\u347? mnie ostrzec.Nikt. Nie mo\u380?esz by\u263? tak ca\u322?kiem z\u322?ym cz\ u322?owiekiem.Ten dra\u324? podkrada mi jedzenie trzy r azy w tygodniu. . Uwa\u380?a si\u281? za najemnika. co zostawi\u281? n a parapecie. \u380?e odnalaz\u322?abym twoje kawa\u322?eczki zakopane na podw\u243?r zu. Uwierz mi. klepi\u261?c si\u281? w udo.\par\pard\plain\hyphpar} { Skin\u281?\u322?a g\u322?ow\u261?. w kt\u243?rym ukrywa\u322? si\u28 1? Aster.\par\pard\pl ain\hyphpar} { .Nawet nie pr\u243?buj. \u380?e kradnie.Zabawne. Franny znikn\u281?\u322?a w domu.\par\pard\plain\hyphpar} { . . ale naprawd\u281? szukam drogi do \u346?lepego Kr\u 243?la.

\u380?e Aster nas obserwuje.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason skr\u281?ci\u322? w lewo.P owiniene\u347? zachowa\u263? wi\u281?cej ostro\u380?no\u347?ci. \u380?e jestem naiwna.Nie wszystkim .\par\pard\plain\hyphpar} { . jakby usuni\u281?to z niego insk rypcj\u281?.odpar\u322? grzecznie Jason. \u380?e nie przesadzam. wr\u243?ci\u322?a z bochenkiem chleba zawini \u281?tym w zgrzebny worek.powiedzia\u322?a Franny. Drugi sta\u322? w pobli\u380?u na trawie i .zauwa\u380?y\u322?a ze smutkiem Franny. .przyzna\u322?a. .Jest tu w okolicy nieoficjalnym s\u281?dzi\u261?. skr\u281?cisz w \u380?wirow\u261? drog\u281? i nied\u322? ugo zobaczysz zamek. Kr\u243?l ch\u281?tnie udziela audiencji. R\u243?\u380?nie si\u281? o nim m\u243?wi. Wdzi\u281?czny. udziela rad.Wiem tylko. Nie licz\u261?c wysokiego s\u322?upa i bitych dr\u243?g. Po j ednej stronie zosta\u322? mocno pokiereszowany.\par\pard\ plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason pomacha\u322? w stron\u281? drzew. Rozstrzyga spory. Zobaczy\u322? zw\u281?glone resztki domu.Wydajesz si\u281? bardzo otwarty . kamienny obelisk wyznacza\u322? skrzy\u380?owanie. a Puggles rozerwie ci\u281? na strz\u281?py. wies z. Z tego co m\u243?wi\u261?. Id\u378? dalej drog\u 261? a\u380? do rozstaj\u243?w i skr\u281?\u263? w lewo.To niedaleko st\u261?d. I oboje wiemy. Naprawd\ u281? tak ma\u322?o wiesz na jego temat?\par\pard\plain\hyphpar} { .Dzi\u281?kuj\u281? za przestrog\u281?. gdzie uprawy ros\u322?y r\ u243?wnymi rz\u281?dami.\par\pard\plain\hyphpa r} { . Niekt\u243?rzy z jego otoczenia wydaj\u261? si\u281? dziwni. I za chleb. wracaj\u261?c d o swego wielobarwnego domu i zamykaj\u261?c drzwi. Bia\u322?y. \u380 ?e ma co\u347? do jedzenia poza grzybami.Przyj\u261?\u322?em do wiadomo\u347?ci . a po tem ruszy\u322? drog\u261?. jest po prostu s\u281 ?dzi\u261?.Czyli to prawdziwy kr\u243?l z zamkiem i wszystkim?\par\pard\plain\hyphpar} { . solidny budynek. nigdzie ni e by\u322?o wida\u263? \u347?ladu cywilizacji. Otworzy\u322? torb\u281? i oderwa\u322? kawa\u322?ek ciep\u322?ego chleba. Jedno s\u322?owo.\par\pard\p lain\hyphpar} { . Nie kt\u243?rzy wykonuj\u261? jego polecenia.\par\pard\plain\hyp hpar} { Po chwili natkn\u261?\u322? si\u281? na zadbane pola.Czy trudno b\u281?dzie dosta\u263? si\u281? do zamku? A mo\u380?e wystarczy za puka\u263??\par\pard\plain\hyphpar} { .Pozwala. kt\u243?ry wspaniale smakowa\u322?.Nigdy si\u281? nie spotkali\u347?my . mijaj\u261?c zdzicza\u322?e pola wysokiej trawy przerywanej czasem m\u322?odniakami.siad\u322? na schodkach przy ganku. Jason dotar\u322? do rozstaj u dr\u243?g. Powiniene\u347? ju\u380? i\ u347?\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { .Ale to nie znaczy.A co pani o nim my\u347?li?\par\pard\plain\hyphpar} { . gdzie ukrywa\u322? si\u281? Aster. . kiedy rozt ropniej by\u322?oby nie rzuca\u263? si\u281? w oczy. Je\u347?li s\u322?ysza\u322?e\u347? o dzikarach.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Kiedy tylko dom Franny znikn\u261?\u322? mu z oczu.\par\pard\plain\hyphpar} { . Sam b\u 281?dziesz musia\u322? wyrobi\u263? sobie zdanie. pani Franny.wyja\u347?ni\u322?a Franny.A co d o \u346?lepego Kr\u243?la\u8230? . spalony komin. By\u322?oby przesad\u261? nazwa\u263? go prawdziwym kr\u243?le m.\par\pard\plain\hyphpar} { . Nieogrodzony dom pojawi\u322? si\u281? przed Jasonem niski. zjad\u322? prawie p\u243?\u322? bochen ka. Miniesz farm\u281? \u32 1?amig\u322?\u243?wki. c ierniste krzewy rosn\u261?ce w\u347?r\u243?d poczernia\u322?ego drewna.\par\pard\plain\hyphpar} { .Porozmawiaj z wartownikiem.Twoja sprawa to twoja sprawa.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason zszed\u322? ze stopni ganka i ruszy\u322? z powrotem do furtki.Mam s\u322?abo\u347?\u263? do nieszcz\u281?\u347?nik\u243?w .Dzi\u281?kuj\u281?. \u380?e musz\u281? z nim z porozmawia\u263?. \u380?eby sporo si\u281? o nim m\u243?wi\u322?o w czasach. ale \u346?lepy Kr\u243?l nie ma prawdz iwej w\u322?adzy powierzonej przez cesarza. Przed nim krzepki m\u281?\u380?czyzna bez koszuli i w og rodniczkach siedzia\u322? na niskim sto\u322?ku i szkicowa\u322? na wielkim perg aminie rozpi\u281?tym na sztalugach.\par\pard\plain\hyphpar} { . podr\u243?\u380? uj\u261?c. . kt\u243?ry osta\u322? si\u281? prawie nietkni\u281?ty.

. Niekt\u243?re jej fragmenty umieszczono na trzpieniach.W okolicy. po\u322?\u261?czonymi ze sob\u261? kszta\u32 2?tami.\par\pard\plain\hyphpar} { .powiedzia\u322? Jason. w kt\u243?rym Jason sta\u322? . owszem. wi\u281?c obraca\u3 22?y si\u281? leniwie na lekkim wietrzyku.\par\pard\plain\hyphpar} { . zwini\u281?tym kocem i kombinezonem pod pach \u261? i w ko\u324?cu doszed\u322? do rozstaj\u243?w.\par\pard\plain\hyp hpar} { Zwin\u261?\u322? pergamin. \u380?e to z\u322?o\u380?ona.Podoba mi si\u281? ta rze\u378?ba. tr\u243?jwymiarowa \u322?amig\ u322?\u243?wka.odpar\u322? wymijaj\u261?co Jason. Poza tym ma\u322?o kto zawraca sobie g\u3 22?ow\u281?.\par\pard\plain\hyphpar } { .Lepiej by by\u322?o. jak Jerome rozwi\u261?zuje najtr udniejsze z moich pomys\u322?\u243?w. \u321?amig\u322?\u243?wka nie zachowywa\u 322? si\u281? zbyt serdecznie i wydawa\u322? si\u281? ciut zbyt ciekawski.\par\pard\plain\hyphpar} { .Rozdaj\u281?. Jason odszed\u322? szybkim krokiem. \u380?e z okolic przepoconych pach cuchn\u281?\u322?o jak od brudnych ma\u322?p. sugeruj\u261?cymi. . Dalej wznosi\u322?a si\u281? br\u261?zowa rze\u378?ba sk\u322?ad aj\u261?ca si\u281? z dziwacznych. ods\u322?aniaj\u261?c Tshirt i d\u380?insy.\par\pard\plain \hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .A sk\u261?d znasz \u346?lepego Kr\u243?la?\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . tak samo wiele innych.Ja.\par\pard\plain \hyphpar} { .Wielu ludzi tu zagl\u261?da?\par\pard\plain\hyphpar} { .To pan zrobi\u322? t\u281? \u322?amig\u322?\u243?wk\u281?? .\par\pard\plain\hyphpar} { Po paru milach przystan\u261?\u322? i po raz pierwszy zdj\u261?\u322? szary komb inezon. Mo\u380?e w zamku znajdzie si\u281? jaka\u347? \u322?azienka. do pewnego stopnia. .Sprzedaje pan te \u322?amig\u322?\u243?wki?\par\pard\plain\hyphpar} { Pokr\u281?ci\u322? g\u322?ow\u261?. nieznajomy?\par\pard\plain\hyphpar} { .powiedzia\u322? m\u281?\u380?czyzna w ogrodniczkach i wsta\u322?. wskazuj\u261?c g\u322?ow\u261? m\u281?\u380?czyzn\u281?. Ostro\u380?ne poci\u261?gni\ u281?cie nosem potwierdzi\u322?o podejrzenie. Czasem paru zajrzy popatrze\u263?. . chwiejnie balansuj\u261?cych kszta\u322?t\u24 3?w.\par\pard\plain\hyphpar} { Ruszy\u322? znowu z p\u322?aszczem. \par\pard\plain\hyphpar} { . Jason odwr\u243 ?ci\u322? si\u281? od dziwacznej pary.Szcz\u281?\u347?liwej podr\u243?\u380?y. od kt\u243?rych odchodzi\u 322?a \u380?wirowa droga.Ja . Jerome.Witam .W porz\u261?dku .\par\pard\plain\ hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason wskaza\u322? pergamin.\par\pard\plain\hyphpar} { . kt\u243?ry pr\u243?b owa\u322? rozdzieli\u263? \u380?elazne figury.zapyta\u322? Jaso n.Musz\u281? porozmawia\u263? ze \u346?lepym Kr\u243?lem.G\u322?\u243?wnie ten tutaj. \u380?eby nie zadawa\u322? mi pan zbyt wielu pyta\u324?.\par\par d\plain\hyphpar} { By\u322? to silny m\u281?\u380?czyzna o ramionach pomocnika w dru\u380?ynie futb olowej. Robi\u322? wra\u380?enie troch\u281? nieufnego. Na pobliskim stole sta\u322?a ceramiczna kopu\u322?a podzielona liniami.odpar\u322? \u321 ?amig\u322?\u243?wka. ale nie przestraszonego.bawi\u322? si\u281? \u380?elaznymi.Nie pozwalam nikomu ogl\u261?da\u263? moich projekt\u243?w. Dawno temu min\u281?\u322?a chwil a.\par\pard\plain\hyphpar} { . Zgrzytliwa w\u281?dr\u243?wka po \u380?wirze wymaga\u3 . co powiedzie\u263?.Czy jeden z pan\u243?w to \u321?amig\u322?\u2 43?wka?\par\pard\plain\hyphpar} { . popiskuj\u261?c cicho. nie m\u243?g\u322? zobaczy\u263? nawet fragmentu rysunk\u243?w.\par\pard\plain\hyphpar} { .Co ci\u281? tu sprowadza. chocia\u380? z miejsca. Ja son nie wiedzia\u322?.Mo\u380?na j\u261? z\u322?o\u380?y\u263? w wiele r\u243?\u380?nych kszta\u322? t\u243?w. kiedy nale\u380?a\u322?o si\u281? umy\u263? i zrobi\u263? pranie.Czy nie jest s\u322?awny? . Ale ty nie jeste\u347? z tych stron.Projektuje pan now\u261? \u322?amig\u322?\u243?wk\u281??\par\pard\plain\hyphpa r} { M\u281?\u380?czyzna pokiwa\u322? g\u322?ow\u261?.

Zwa\u322?owiska kamienia i przegni\u322?ego drewna znaczy\u322?y miej sca.Prosz\u281? tu poczeka\u263?. Z drugiej strony wielkie dziury w murach obronnych to te\u380? nie najlepszy pomys\u322?. \u380?e \u346?lepy Kr\u243?l b\u281?dzie w stanie mu pom\u243?c. Tylko dwie wie\u380?e nadal sta\u322?y. \u380?e wygl\u261? da\u322?a. Mimo ruiny wok\u243?\u322? niego najwyra\u378?niej powa\u380?nie traktowa\u322? swoj\u261? prac\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { W tym budynku mie\u347?ci\u322?a si\u281? sala g\u322?\u243?wna. Pewnie nie by\u322?a to najlepsza strategia obronna odda\u263? samotnemu. Ptaki siedzia\u 322?y na belkach. Przeszli ko\u322?o niebezpiecznie przechylonej wie\u380?y. . wygl\u261?da\u322?y na puste.\par\pard\plain\hyphpar } { . wyschni\u281?t\u261? fos\u281? przerzucono desk\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { Kiedy obszed\u322? wzg\u243?rze.Kimkolwiek .Szukam \u346?lepego Kr\u243?la. w kt\u243?rych ju\u380? wcze\u347?niej zawali\u322?y si\u281? inne konstruk cje.\par \pard\plain\hyphpar} { Kilka minut p\u243?\u378?niej powr\u243?ci\u322?. Sypi\u261?ce si \u281? mury. zwie\u324?czone rozpadaj\u261?cymi si\u281? blankami.\par\pard\plain\hyphpar} { Poprowadzi\u322? Jasona przez dziedziniec. nara\u380?onemu na atak stra\u380?nikowi klucz do drzwi.Tw e imi\u281?? . jakby mog\u322?a si\u281? przewr\u243?ci\u263?. panie? . Sypi\u261?cy si\u281? zamek wygl\u261?da\u322? na idealn\u261? kryj\u243?wk \u281? dla z\u322?odziei i wagabund\u243?w. Nic dziwnego.Oczywi\u347?cie. Na drugim ko\u324?cu pomieszczenia na roz padaj\u261?cym podium siedzia\u322? na zniszczonym tronie obdartus. Niedawno przyby\u322?em tu z odleg\u322?ych ziemi.Przybywasz panie ze spraw\u261? kr\u243?lewskiej wagi? . kt\u24 3?re si\u281? osta\u322?y.Jason. kt\u243?ra przylega\u322 ?a do jedynej pewnie stoj\u261?cej wie\u380?y. Ca\u322?y kompleks wydawa\u322? si\u281? opuszczony. kt\u243?ry omija\u322?. u niesionego mostu zwodzonego z ma\u322?ymi drzwiczkami wbudowanymi w \u347?rodek. Pot\u281? \u380?na kamienna budowla robi\u322?a wra\u380?enie opuszczonej.Nie. kt\u 243?ry nosi\u322? u pasa. Droga obiega\u322?a wzg\u243 ?rze i w ko\u324?cu doprowadzi\u322?a Jasona do cienia pod drzewami o szerokich li\u347?ciach.Czy jest pan um\u243?wiony na audiencj\u281? z Jego Kr\u243?lewsk\u261? Mo\u34 7?ci\u261??\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .zapyta\u322? oficjalnym tonem wartownik. w niekt\u243? rych miejscach ca\u322?kiem si\u281? zawali\u322?y. gdyby motyl zakas\u32 2?a\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { . Czy depozytariusz wiedzy wprowadzi\u322? go w b\u322? \u261?d? Wys\u322?a\u322? go prosto w pu\u322?apk\u281?? Jason szybko traci\u322 ? przekonanie. \u380?e Aster kaza\u32 2? Jasonowi pozdrowi\u263? \u346?lepego Kr\u243?la. . by mu okaza\u263? szacunek stosowny dla w\u322?ad cy tej \u347?wietno\u347?ci. Wartownik znikn\u261?\u322? za drzwiami. bia\u322?e smugi ich odchod\u243?w znaczy\u322?y posadzk\u281? i wsparte na koz\u322?ach sto\u322?y.Kim jeste\u347?. Machn\u261?wszy halabar d\u261?.22?a wi\u281?cej energii ni\u380? po ubitej drodze. gdzie chwasty bujnie kwit\u322?y w sz czelinach nier\u243?wnego bruku. prowadz\u 261?cych do solidniejszej budowli w obr\u281?bie zamku. Wy\u347?wiec htana szmata przes\u322?ania\u322?a mu oczy. pokryta patyn\u261? korona spoczywa . a jedna z nich by\u322?a tak krzywa i uszkodzona. P rosz\u281? pami\u281?ta\u263?. k t\u243?rych strze\u380?e. Przed drzwiami sta\u322? powa\u380?ny m\u281?\u380?czyzna w \u347?rednim wieku ubrany w niedopasowane cz\u281?\u347?ci od zbroi i \u347?ciskaj\u261?cy w d\u322?oni ha labard\u281?. a ja zapytam w zamku. M\u2 81?\u380?czyzna otworzy\u322? drzwi. pos\u322?uguj\u261?c si\u281? kluczem. Nie maj\u261?c jednak \u380?adnej innej sensownej mo\u380?liwo\u347?ci. stra\u380?nik skierowa\u322? Jasona do podw\u243?jnych drzwi. okna w cz\u281?\u347?ciach zamku. . co mia\u 322? zrobi\u263??\par\pard\plain\hyphpar} { \u379?wirowa \u347?cie\u380?ka doprowadzi\u322?a Jasona do zardzewia\u322?ego.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason westchn\u261?\u322?. Nikt nie kr\u28 1?ci\u322? si\u281? po dziedzi\u324?cu.odpar\u322? Jason.Jego Kr\u243?lewska Mo\u347?\u263? przykaza\u322? mi pana wpu\u347?ci\u263?. zobaczy\u322? zamek wzniesiony na szczycie bard ziej p\u322?askiego pag\u243?rka ni\u380? ten.\par\pard\plain\hyphpar} { . Przez nisk\u261?.\par\pard\pla in\hyphpar} { .

. racja!\u8221?.\par\pard\plain\hyphpar} { .wychrypia\u322? stary kr\u243?l. I nie mia\u322? dok\u261 ?d p\u243?j\u347?\u263?. pot\u281?\u380?ny kr\u243?lu . Wt edy jednak Jason zachowa\u322?by si\u281? niegrzecznie. Co za przedstawienie! Jas on dorzuci\u322? od siebie jedno: \u8222?Racja. brzydka kobieta z w\u322?osami schowanymi pod wyblak\u322?ym czepkiem i skromnie odziany m\u322?ody minstrel z lutni\u261?.Wykor zystajmy przewag\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { .Naprz\u243?d . ale \u346?lepy Kr\u243?l najwidoczniej wierzy\u 322?.Szybciej .Pozw\u243?l najpierw moje mu kanclerzowi doko\u324?czy\u263? raport.Znalaz\u322?e\u347? si\u281? we w\u322?a\u347?ciwym miejscu .\par\pard\plain\hy phpar} { Kr\u243?l uni\u243?s\u322? r\u281?ce. odgrywaj\u261?cy jednego z trzech m\u281?drc\u243?w ze wschodu w jase\u322?ka ch w jad\u322?odajni dla ubogich. Genera\u 322? Braddock informuje o olbrzymich stratach w ludziach po stronie wroga.\par\ pard\plain\hyphpar} { . przywo\u322?uj\u261?c ch\u322? opca gestem d\u322?oni. bia\u322?ym futrem okrywa\u322?a jego cia\u322?o.Jak wspomnia\u322?em.Jak sobie \u380?yczysz. G\u322?o\u347?ne nuty rozbrzmia\u322?y metalicznie i denerwuj \u261?co. wojska naj e\u378?d\u378?c\u243?w zosta\u322?y zepchni\u281?te poza nasze granice.oznajmi\u322? dumnym g\u322?osem m\u281?\u380?czyz na w aksamitnej czapce i dla podkre\u347?lenia s\u322?\u243?w odegra\u322? fanfa ry na tr\u261?bce.ponagli\u322? go cicho wartownik.wykaszla\u322? kr\u243?l.\par\pard\plain\ hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { To by\u322?o \u380?enuj\u261?ce. \u380?eby zetrze\u263? ich w py\u322?.Witaj w moim kr\u243?lestwie .\par\pard\plain\hyphpar} { .powiedzia\u322? m\u281?\u380?czyzna w aksamitnej czapce.\par\pard\plain\hyphpar} { .Natychmiast wy\u347?lemy rozkaz.Co ci\u281? sprowadza przed oblicze Jego Kr\u243?lewskiej Mo\u347?ci? . powta rzaj\u261?c s\u322?owa r\u243?\u380?nymi g\u322?osami.\par\pard\plain\hyphpar} { W pobli\u380?u sta\u322?a tr\u243?jka dworak\u243?w: w\u261?saty m\u281?\u380?cz yzna w poplamionej aksamitnej czapce.\par\pard\plain\hyphpar} { .Szukam m\u261?dro\u347?ci . g\u322?adz\u261?cy wgniecion\u261? tr\u261 ?bk\u281?. Waha si\u281?. staraj\u261?c si\u281? pr zemawia\u263? oficjalnym tonem. \u380?eby s i\u281? odwr\u243?ci\u263? i wyj\u347?\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { Pozostali za\u347? krzykn\u281?li: \u8222?Racja! Dobrze m\u243?wi!\u8221?. .\par\pard\plain\hyphpar} { .\u322?a na siwych w\u322?osach.\par\pa rd\plain\hyphpar} { . . odbijaj\u261?c si\u281? przykrym echem od nagich \u347?cian sali. m\u243?wi\u261?c teraz cichszym.\par\pard\plain\hyphpar} { .Sprawa lorda Jasona .odpowiedzia\u322? Jason. Wygl\u261?da\u322? jak bezdomn y. \par\pard\plain\hyphpar} { . Najja\u347?niejszy Panie . zielona szata obszyta utyt\u322?anym.\par\pard\plain\hyphpar} { . . a brudna.Witaj. ale bardziej piskliwym g\u322? osem. zanim zdo\u322?aj \u261? przegrupowa\u263? si\u322?y.\par\pard\p lain\hyphpar} { .za\u380?\u261?da\u322? kr\u243?l. zerkaj\u261?c nerwowo na Jasona.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason podszed\u322? do podwy\u380?szenia.powiedzia\u322? uprzejmie. Wydawa\u322?o si\u281?.oznajmi\u322? mi nstrel innym g\u322?osem i zmieni\u322? pozycj\u281?.No ju\u380? . stoj\u261?c na granicy i czekaj\u261?c na tw\u243?j rozkaz.Chwileczk\u281? . uciszaj\u261?c wszystkich.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason rozdziawi\u322? usta.A co teraz?\par\pard\plain\hyph par} { .zaintonowa\u322? kr\u243?l. \u380?e lepiej trzyma\u263? si\u281? swojej roli w tej farsie.\par\pard\plain\hyphpar} { .zapyta \u322? minstrel. \u380?e ni e ma szansy. obserwuj\u261?c niedorzeczn\u261? scen\u281?.powiedzia\u322? dwornym ton em minstrel. uznaj\u261?c. by ten \u380?a\u322?osny komediant m\u243?g\u322? mu pom\u243?c. \u380?e w\u322?ada wspania\u322?ym krajem. rozk\u322?adaj\u261 ?c r\u281?ce i na \u347?lepo wskazuj\u261?c zniszczone mury i rozpadaj\u261?ce s i\u281? meble. Ukrycie sarkazmu wymaga\u322?o sporo wysi\u322?ku. machaj\u261?c r\u281?k\u261?. Jasona kusi\u322?o.wychrypia\u322? stary kr\u243?l.Przedstawiam lorda Jasona .Podejd\u378? .

Jason ruszy\u322? za wartownikiem.Niezwykle to \u322?askawe z twojej strony . Mimo d\u322?ugich. otwieraj\u261?c drzwi i prowadz\u261?c Jasona do \u347?rodka.\par\pard\plain\hyphpar} { Wartownik rzuci\u322? Jasonowi spojrzenie.Siadaj. sta\u322?y tu czyste meble i \u32 2?\u243?\u380?ko z baldachimem. Najwyra\u378?niej rzadko kiedy pada\u 322?o takie zaproszenie. Wasza . kt\u243?ry wyszed\u322? z sali jednym z bocznych wyj\u347?\u263?. a wartownik po\u347?piesznie podprowadzi\u32 2? do w\u322?adcy Jasona.\par\pard\plain\hyphpar} { Pok\u243?j by\u322? przyjemnie urz\u261?dzony.Nie do ko\u324?ca jestem pewien. ni \u380? kiedy siedzia\u322? przygarbiony na tronie. by dalej poprowadzi\u322? mnie m\u322?ody Jason .\par\pard\plain\hyphp ar} { Wartownik sk\u322?oni\u322? si\u281? i wr\u243?ci\u322? do sali tronowej.oznajmi\u322? kr\u243?l.\par\pard\plain\hy phpar} { .Pozw\u243?l. Teraz jego postawa wydawa\u322?a si\u281? bardziej kr\u243?lewska.Przys\u322?a\u322? ci\u281? Bridonus .\par\pard\plain\hyphpar} { W ko\u324?cu wspi\u281?li si\u281? do najwy\u380?ej po\u322?o\u380?onej w wie\u3 80?y komnaty.\par\pard\plain\hyphpar} { . Po raz pierwszy Jason zauwa\u380?y\u322?. m\u322?ody w\u281?drowcze?\par\ pard\plain\hyphpar} { .Jeste\u347?my na miejscu .\par\pard\plain\hyphpar} { .powiedz ia\u322?.A jakiej\u380?e to m\u261?dro\u347?ci szukasz. Kr\u243?l porusza\u322? si\u281? po pomieszczeni u niemal tak.Od tego miejsca p\u243?jdziemy ju\u380? sami. \u380?e kr\u243?l na moment zacisn\u261?\u322? mocniej d\u322?o\u324? na pod\u322?okietniku tronu.powiedzia\u322? kr\u243?l.\par\pard\plain\hyphpar} { W\u347?r\u243?d dworzan rozleg\u322?y si\u281? teatralne szepty i pomruki.\par\pard\plain\hyphpar} { Dworzanie wygl\u261?dali na zaszokowanych. Wyci\u261?gaj\u261?c przed siebie jedn\u261? r \u281?k\u281?.Skierowa\u322? mnie tutaj depozytariusz wiedzy.Wasza Kr\u243?lewska Mo\u347?\u263? ma osza\u322?amiaj\u261?cy zamek .\par\pard\plain\hyphpar} { . wykonuj\u261?c zach\u281?caj\u261?ce gesty.orzek\u322? kr\u243?l. si wych w\u322?os\u243?w i brody.\par\pard\plain\hyphpar} { Dworzanie wymamrotali co\u347? m\u281?tnie na temat wnikliwo\u347?ci kr\u243?la.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason usiad\u322? naprzeciwko kr\u243?la. .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason zauwa\u380?y\u322?. Kr\u243?l po\u322?o\u380?y\u322? r\u281?k\u281? na ram ieniu ch\u322?opca. jak szeroki w ramionach jest monarcha. jakby widzia\u322?.odpar\u322? kr\u243?l chrapliwym g \u322?osem.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\p ard\plain\hyphpar} { ..\par\pard\plain\hyphpar} { Jason wszed\u322? za kr\u243?lem po kamiennych stopniach do tej z dw\u243?ch wie \u380?.Porozmawiam z lordem Jasonem natychmiast w zaciszu mych komnat . zakaszla\u322?a g\u322?o\u347?no i wr\u243?ci\u322?a. Rozumiem. kr\u243?l chwyci\u322? si\u281? por\u281? czy.odpar\u322? w ko\u3 24?cu minstrel basowym g\u322?osem.powiedzia\u322? kr\u243?l.Nie m\u243?w nic wi\u281?cej. prosz\u281?.Jak sobie Wasza Kr\u243?lewska Mo\u347?\u263? \u380?yczy .Co ci\u281? sprowadzi\u322?o do mego kr\u243?lestwa?\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Dworka odsun\u281?\u322?a si\u281?.Owszem. Ch\u322?opiec zrozumia\u322? aluzj\u281?. wydawa\u322?o si\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e ma doskona\u322?\ u261? kondycj\u281?. kt\u243?ry ju\u380? siedzia\u322? wypr ostowany.\par\pard\plain\hyphpar} { . Schody ko\u324?czy\u322?y si\u281? przed ci\u281?\u380?kimi drzwia mi z \u380?elaznymi okuciami. znalaz\u322? wy\u347?cie\u322?ane krzes\u322?o.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Kobieta pomog\u322?a kr\u243?lowi wsta\u263? i sprowadzi\u322?a go schodami z po dwy\u380?szenia. Kiedy doszli do kr\u281?conych schod\u243?w. Mieszka w skarbnicy\u8230?\par \pard\plain\hyphpar} { . kt\u243?ra sta\u322?a pewniej. . Starzec wspina\u322? si\u281? po d\u322?u gich schodach z imponuj\u261?c\u261? szybko\u347?ci\u261?.Nie potrzebuj\u281? ju\u380? pomocy. Kobieta odsun\u281?\u322?a si\u281? ukradkiem.

. \u380?e kr\u243?l zdo\u322?a mu jednak pom\u243?c.\pa r\pard\plain\hyphpar} { .mrukn\u261?\u322? kr\u 243?l. Prze z wzgl\u261?d na nich sil\u281? si\u281? na dostojno\u347?\u263?. gram razem z n imi w ich intrygi i wojny.Kr\u243?lewska Mo\u347?\u263?. po\u347?wi\u281?caj \u261?cej czas na ich rozwi\u261?zanie.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . absurdalnych odczu\u263?. A potem wysze d\u322?em z drzewa i ju\u380? nie mog\u322?em wr\u243?ci\u263?.Rozwi\u324? t\u281? my\u347?l.Pracowa\u322?em w zoo i pewnego dnia us\u322?ysza\u322?em muzyk\u281? dobiegaj \u261?ca z hipopotama. \u380?e zdo\u322?ali przekona\u263? mnie. Jason odzy skiwa\u322? nadziej\u281?.C\u243?\u380?. w\u32 2?adam tutaj.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .Teraz spoczywa na twoich barkach ogromne brzemi\u281? .\par\pard\plain\hyphpar} { .Nareszcie. \u380?e nie wiedz\u261?. kt\u243?ry wymy\u347?la je dla jednej osoby.Wodnego konia? Intryguj\u261?ce.\par\pard\plain\hyphpar} { .Jak dosta\u322?e\u347? si\u281? do naszego \u347?wiata? . Niekt\u243?rzy z nich nie zdaj\u261? sobie sprawy.Sk\u261?d kr\u243?l wie o ksi\u28 1?dze? .Z\u322?o\u380?y\ u322? r\u281?ce na kolanach. \u380?e mieszkam w zrujnowanym zamku z garstk\u261? dworz an maj\u261?cych najlepsze intencje. Wiem. Nagle zjecha\u322?em tunelem.S\u322?ucham?\par\pard\plain\hyphpar} { . Rzeczywi\u347?cie. Bior\u281? udzia\u322? w niedorzecznej farsie po cz\u281?\u347?ci dlate go. . jak do tego dosz\u322?o. jak to zabrzmi . Kr\u243?l odetchn\u261?\u322?. tym mniej musimy obawia\u263? si\u281? cesarza. . Nadesz\u322?y niepewn e czasy. .\par\pard\plain\h yphpar} { .Zawrotna Dziewi\u261?tka.\par\p ard\plain\hyphpar} { Niewidomy kr\u243?l skin\u261?\u322? g\u322?ow\u261?.Co si\u281? sta\u322?o potem?\par\pard\plain\hyphpar} { . Hipopotam mnie po\u322?kn\u261?\u322?.Wiem.Jason zacz\u261?\u322? wierci\u263? si\u281? za\u380?enowany. dostrzegasz powi\u261?zania.Trudno to wyja\u347?ni\u263?. . pr\u243?buj\u261?c j\u261? us\ u322?ysze\u263? i wpad\u322?em do basenu. Im bardziej absurdalni si\u2 81? wydajemy.\par\pard\plai n\hyphpar} { Jason ekscytowa\u322? si\u281? faktem. Sk \u261?d pochodzisz?\par\pard\plain\hyphpar} { . My\u347?l\u281?. .Zgadza si\u281?! P\u322?yn\u281?li ku wodospadowi. \u380?e tak. A teraz pan i pa\u324?scy poddani. ale mojemu kr\u243?lestwu daleko do bycia pot\u281?\u380?nym.\par\pard\plain\hyphpar} { .Pierwsz\u261? sylab\u281?.Zatem zajrza\u322?e\u347? do ksi\u281?gi oprawi onej w \u380?yw\u261? sk\u243?r\u281?? To pytanie zaskoczy\u322?o Jasona. .J este\u347? Poza\u347?wiatowcem? Jasonowi szybciej zabi\u322?o serce. Tw\u243?rca \u322?amig\ u322?\u243?wek. . \u380?e ukazuje nas w absurdalnym \u347?wietle. .\par\pard\plain\hyphpar} { .Dosta\u322?e m si\u281? tu przez hipopotama. \u380?e w\u322?adam pot\u281?\u380?nym kr\u243?lestwem. wierz\u261?c. Tyle \u380?e nie tak naprawd\u281?.Musisz my\u347?le\u263?. . \u380?e wiem. Pr\u243?bowa\u322?em ich ur . chocia\u380? niewielu w mym kr\u2 43?lestwie wie o tym fakcie. .Ja te\u380? widzia\u322?em jej karty.\par\pard\plain\hyphpar} { .Ludzie odnajduj\u261? sens tam. Znasz cz\u281?\u347?\u263? S\u322?owa?\par\pard\pla in\hyphpar} { Jason spojrza\u322? na obdartego kr\u243?la. kt\u243?ra pozwala okrada\u263? si\u281? kloszardowi. \u380?e starszy m\u281?\u380?czyzna najwy ra\u378?niej mu wierzy. gdzie zdo\u322?aj\u261?. Kr\u243?l podrapa\u322? si\u281? po brodzie. Opisz. Podszed\u322?em za blisko.Bridonus pos\u322?u\u380?y\u322? si\u281? tym s\u322?owem. . Maj\u261? wielk\ u261? satysfakcj\u281?.Ostatnio zetkn\u261?\u322?em si\u281? z bardzo wieloma dziwacznymi zwi\u261?zk ami.\par\pard\plain\hyphpa r} { Otrz\u261?saj\u261?c si\u281? z pierwszych.Nie mam wojsk. okaza\u322?o si\u281?.Kobieta.\par\pard\plain\hyphpar} { .Tak. albo udaj\u261?. \u380?e melodi\u281? wygrywa\u322?a grup a muzyk\u243?w p\u322?yn\u261?cych na tratwie. \u380?em g\u322?upiec.Masz bystre oczy. poniewa\u380? o n nie chce przyj\u261?\u263? od niej ja\u322?mu\u380?ny. kt\u243?re wymy\u347?laj\u261?.

Simeon. Mieszkam w \u322?adnym domu.Ujmuj\u261?c rzecz w skr\u243?cie.\par\pard\plain\hyphpar} { . co powinienem zrobi\u263?. by mg\u322?a ignorancji pokawa\u322?kowa\u322?a nasz \u347?wiat.Jaka\u347? wyrocznia kaza\u322?a mu rzuci\u263? si\u281? z wodospadu?\par\pard \plain\hyphpar} { .Boj\u281? si\u281? z wielu powod\u243?w. Nie przez wzgl\u261?d na siebie. m\u243?wi\u261?c. \u380?e zapomnieli. Zrobi\u281? co w mej mocy. Inni udaj\u261?. by pom\u243?c ci si\u281? zorientowa\u263?. Nic nadzwyczajnego. Ca\u3 22?y czas pr\u243?buj\u281? zrozumie\u263?. Nasz \u347?wiat bardzo r\u243?\u380?ni si\u281? od waszego. M\u243?j tata jest dentyst\u261?. jakiej szukas z. Na jego ustach b\u322?\u261?ka\u322? si\u281? blady u\u347?miech. W drodze powrotnej skonsultowa\u322? si\u281? ze mn\u261?.mrukn\u261?\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { . Kiedy s iedzia\u322? w starodawnej wie\u380?y prace domowe i baseball wydawa\u322?y si\u 281? wr\u281?cz surrealistyczne. ale spapra\u322?em spraw\u281? i wszyscy si\u281? w\u347?ciekli. jak odleg\u322?a z acz\u281?\u322?a mu si\u281? wydawa\u263? tamta rzeczywisto\u347?\u263?.atowa\u263?. Uczy ludno\u347?\u263?. Krz ywo patrzy na podr\u243?\u380?owanie. Ten czyn wymaga\u322? znojnej w\u281?dr\u243?w ki. \u380?ebym odnalaz\u322 ? pana.We zwali Poza\u347?wiatowca.\par\pard\plain\hyphpar} { \u346?lepy Kr\u243?l pokiwa\u322? g\u322?ow\u261?. kt\u243?ry wyci\u261?ga si\u281? w kierunku zachodn . Mo\u380?e mi pan pom\u243?c?\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?eby zebra\u263? pien i\u261?dze dla miejscowej jad\u322?odajni dla ubogich. le\u3 80?y na p\u243?\u322?wyspie. niewielu zechce ci po m\u243?c. znowu g\u322?adz\u261?c brod\ u281?. by odwiedzi\u2 63? prorokini\u281?. Robi\u281? co w mojej mocy. kto mo\u380?e by\u263? w stanie powiedzie\u263?. a zamek ten zamieszkiwa\u322? earl. Odszed\u322? na pewien czas. jak dotrze\u263? do Poza. wi\u281?c si\u322?\u261? rzecz y muzycy narobili sobie wrog\u243?w.\par\pard\plain\hyph par} { W miar\u281? m\u243?wienia Jason zda\u322? sobie spraw\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { \u346?lepy Kr\u243?l kiwa\u322? w zamy\u347?leniu g\u322?ow\u261?. jedn\u261? z nielicznych wyroczni. gdzie si\u281? znalaz\u322 ?em. Fortaim.Ale pan nie boi si\u281? cesarza?\par\pard\plain\hyphpar} { . bardziej \u380?o\u322?nierzem ni\u380? minstrelem. kt\u243?rzy posiadaj\u261? wiedz\u281?. by\u322? \u347?mia\u322?ym c z\u322?owiekiem.\par\par d\plain\hyphpar} { .Nie potrafi\u281? powiedzie\u263?.\par\pard\plai n\hyphpar} { . dlaczego tu jestem i jak mog\u281? w r\u243?ci\u263? do domu.\par\ pard\plain\hyphpar} { .Przyw\u243?dca Zawrotnej Dziewi\u261?tki. A spo\u347?r\u243?d tych. Pragnie. kt\u243?rzy j\u261? posiedli.Niewielu pozosta\u322?o. Zabrania rysowania map.Jestem uczniem.\par\pard\plain\hyphpar} { . by nie ufa\u322?a obcym. Maldor zniech\u281?ca do nazywania miejsc.S\u322?ucham?\par\pard\plain\hyphpar} { . kt\u243?re zachowa\u322? y jeszcze wiarygodno\u347?\u263?. by wr\u 243?ci\u263? do domu? A mo\u380?e gdzie powinienem zacz\u261?\u263? szuka\u263?? Co pan wie o Poza? Nadal nie do ko\u324?ca rozumiem.\par\pard\plain\hyphpar} { Kr\u243?l podrapa\u322? si\u281? w policzek.\par\pard\plain\hyphpar} { .Ehm\u8230? Pomaga\u322?em w myjniach samochodowych.\par\pard\plain\hyphpar} { . .By\u263? mo\u380?e ci hulacy mieli jednak racj\u281? . Przybywali i inni ze \u347?wiat a Poza. Nikomu nie wolno rozmawia\u263? o Poza albo o zakazanym j\u281?zyku.Mo\u380?e mi pan pom\u243?c zrozumie\u263?. Ludzie wie le zapomnieli albo w og\u243?le si\u281? nie nauczyli. Koch am t\u281? ziemi\u281?. zanim wprowadzi\u 322? w \u380?ycie jej wskaz\u243?wki. Dawno temu to konkretne lenno zwa\u322?o si\u281? Fortaim. Opowiedz mi o swoim \u380?yciu w Poza. A potem odnalaz\u322?em Skarbnic\u281? Wiedzy. przeczyta\u322?em ksi\u281?g\u281? i Bridonus wykopa\u322? mnie za drzwi.Po\u347?wi\u281?ci\u322?e\u347? si\u281? kiedy\u347? dla sprawy?\par\pard\plai n\hyphpar} { . a ostatnimi czasy ruch mi\u281?dzy naszymi \u347?wiatami ca\u322?kiem zamar\u322?. Ich muzyka s tanowi\u322?a dla niego narz\u281?dzie wywrotowe. Nie bardzo wiem. Nigdy nie zdarza\u322?o si\u281? to cz\u281?sto.

By\u263? mo\u380?e to niemo\u380 ?liwe.Mia\u322?em kiedy\u347? oczy i korzysta\u322?em z nich.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason prze\u322?kn\u261?\u322? \u347?lin\u281?. by odbywa\u263? daleki e podr\u243?\u380?e w poszukiwaniu S\u322?owa. nie trzy maj\u261?c si\u281? \u380?adnej drogi. Straci\u322?em jednak sylaby. To podr\u243?\u3 80?nik jak ty. gdzie wi\u281?kszo\u347?\u263? z nich odnalaz\u322?em. I dlatego oddano mnie w r\u281?ce jego oprawc\u243?w. Przywo\u322?asz w ten spos\u243?b Chandr\u281?.Szczerze m\u243?wi\u261?c. Jednak\u380?e zachowa\u322?e m kilka fragmentarycznych wspomnie\u324? na ten temat.Jak je pan straci\u322??\par\pard\plain\hyphpar} { .W takim razie powinienem st\u261?d odej\u347?\u263??\par\pard\plain\hyphpar} { . by\u322 ?bym ostatnim. Oprawcy Maldora p os\u322?u\u380?yli si\u281? nies\u322?abn\u261?cym warunkowaniem. Id\u261?c wzd\u322?u\u380? rzeki na zach\u24 3?d. W ko\u324?cu stan\u261?\u322?em przed Maldorem.\par\pard \plain\hyphpar} { . Jednak trudno b\u281?dzie znale\u3 78?\u263? powrotn\u261? \u347?cie\u380?k\u281?. Cesarz zaoferowa\u322? mi nowe ocz y. poparzy\u322? mi tak\u 380?e gard\u322?o i okaleczy\u322? g\u322?os. kt\u243?re posiad\u322?em wraz ze wspomni eniami.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason wierci\u322? si\u281? zaniepokojony.\u379?y\u322?em ostatnio na samych grzybach.\par\pard \plain\hyphpar} {\par\pard\hyphpar }{\page } . parz\u261?c sk\u243?r\u281? i kradn\u261?c wzrok.Nie w\u261?tpi\u281?. Cisn\u261?\u322? mi w oczy sproszkowa ny kwas.\par\pard\plain\hyphpar} { . Poniewa\u380? wci\u26 1?gn\u261?\u322?em te\u380? troch\u281? kwasu z oddechem. co m\u243? wi\u281?: Maldor ju\u380? ci\u281? \u347?ciga.\pa r\pard\plain\hyphpar} { Jason by\u322? pod wra\u380?eniem.Par\u281?.Teraz musisz szuka\u263? S\u322?owa . Nadal pami\u281?tam Brido nusa i sam\u261? ksi\u281?g\u281?. Stoimy na kraw\u281?dzi zag\u322?ady. pami\ u281?tam bardzo niewiele szczeg\u243?\u322?\u243?w. Nie zgodz\u281? si\u281? na odzyskanie wzroku za cen\u28 1? zostania jednym z jego szpieg\u243?w.Pozna\u322? pan wi\u281?cej sylab S\u322?owa?\par\pard\plain\hyphpar} { . Co powiesz na pieczone ba\u380?anty?\par\pard\plain\hyphpar} { . Odm\u243?wi\u322?em. Je\u380?eli pozostaniesz w bezruchu lub zaczniesz kr\u 261?\u380?y\u263? bez celu. Stamt\u261?d ruszy\u322?e\u347? na wsch\u243?d wzd\u322?u\u380? p\u243?\ u322?wyspu. dotar\u322?by\u347? do uj\u347?cia.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason podszed\u322? do dzwonka umocowanego na komodzie i dwa razy uderzy\u322? w niego male\u324?kim m\u322?oteczkiem. maj\u261?c pana pod r\u281?k\u261??!\par\pard\pl ain\hyphpar} { \u346?lepy Kr\u243?l zetkn\u261?\u322? d\u322?onie czubkami palc\u243?w. Je\u347?li idzie o S\u322?owo. zwana niegdy\u347? Telkron. Gdyby\u347? natrafi\u322? na drog\u281? do Poza. Nie czu\u322? si\u281? bohaterem.\par\pard\plain\hyphpar} { . z\u322?api\u261? ci\u281?. moj\u261? kuchark\u281?. by zosta\u263? \u346?lepym Lordem Jasonem.W walce z przebieg\u322?ym werbownikiem. Ty jednak poszed\u322?e\u347? na po\u322?udnie. Szukanie S\u322?owa to twoja jedy na szansa na przetrwanie.\par\pard\plain\hyphpar} { . i natrafi\u322?e\u347? na Skarbnic\u281? Wiedzy.powiedzia\u322? w\u322?adca. kt\u243?ry wini\u322?by ci\u281? za ucieczk\u281? z naszego \u347 ?wiata. Nazajutrz powr\u243?cimy do tej rozmowy. jak s\u261?d z\u281?. Rzeka. przep\u322?ywa kilka mil st\u261?d na p\u243?\u322?noc. Spo\u380?yj z nami posi\u322?ek. nie ci\u261?gn\u281?\u322?o go.\par\pard\plain\hyphpar} { . kogo musisz pozna\u263?.Id\u378? i zadzwo\u324? dwa razy dzwonkiem. Ten stary kr\u243?l to by\u322? naprawd\u281? kto\u347?. Zwa\u380?. kt\u243?ry le\u380?a\u322? obok.\par\pard\plain\hyphpar} { .\pa r\pard\plain\hyphpar} { .im ku wodom rozleg\u322?ego oceanu. by zniszczy\u2 63? wi\u281?kszo\u347?\u263? reminiscencji.\par\par d\plain\hyphpar} { . owszem. A tymczasem powiniene\u347? szuka\u263? S\u322?owa.Odpocznij przez noc. Ten werbownik mnie pojma\u322?. wol\u281? odnale\u378?\u263? drog\u281? do domu. Jest kto\u347?. Wi\u281?cej ni\u380? wi\u281?kszo\u347?\u263?. a\u380? dotar\u322?e\u347? do tego zrujnowanego zamku. gdzie wody rzeki wpadaj\u261? do morza.Kto by potrzebowa\u322? mapy.\par\pard\pl ain\hyphpar} { . mijaj\u261?c wodospad.

\par\pard\plain\hyphpar} { .przyzna\u322? Jason. a z grzebne.Dzi\u281?kuj\u281?. kied y szczup\u322?y m\u281?\u380?czyzna \u347?redniego wzrostu wni\u243?s\u322? do w ysoko po\u322?o\u380?onej komnaty \u346?lepego Kr\u243?la wielk\u261? tac\u281?. dzban wody i talerz ze stosem p lastr\u243?w bia\u322?ego mi\u281?sa.\par\p ard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Dorsio pstrykn\u261?\u322? palcami.{\line } {\s1 \afs32 {\qc Rozdzia\u322? 5 {\line } Rachel\par\pard\plain\hyphpar}\par\pard\plain\hyphpar} { Jason sta\u322? przy w\u261?skim oknie. . karafka ze z\u322?otym napojem. \u380?e do nas do\u322?\u261?czy\u322?a\u347? . kiedy s\u32 2?uga podni\u243?s\u322? pust\u261? tac\u281?. Dorsio . Wierz\u281?. Wszed\u322?. ciemne.Ju\u380? wkr\u243?tce ciekawo\u347?\u263? ust\u261?pi miejsca satysfakcji.\pa r\pard\plain\hyphpar} { Jason usiad\u322?. Odgrywaj\u261?c swoj\u261? rol\u281? \u346?lepego Kr\u243?la. nie przedstawiaj\u261?c si\u281?. porusza\u322? si\u281? szybko i w milczeniu.\par\pard\plain\hyphpar} { . schodz\u261?c \u322?ukiem na policzek i si\u2 81?gaj\u261?c niemal \u380?uchwy. a dziewczyna podesz\u322?a do sto\u322?u. a ni razu nie spojrza\u322? Jasonowi w oczy. kiedy po prostu przytakuje.\par\pard\plain\hyphpar} { .powiedzia\ u322? z u\u347?miechem \u346?lepy Kr\u243?l. Nie wielu moich wsp\u243?\u322?pracownik\u243?w pozna\u322?o t\u281? osob\u281?. Poprzestawia\u322? meble i po chwi li na Jasona czeka\u322?o miejsce naprzeciwko \u346?lepego Kr\u243?la.Wybacz mu jego pow\u347?ci\u261?gliwo\u347?\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { . br\u261?zowe spodnie by\u322?y dla niej za szerokie w talii.Bardzo ciekawi mnie nasz drugi go\u347?\u263? . Przed publik \u261? kryj\u281? si\u281? za pow\u322?ok\u261? absurdu. bardzo stylowo przyc i\u281?te. Rozwin\u281?li\u347?my system porozumiewania si\u281?: rysuje wiadomo\u347?ci na mojej d\u322?oni albo pstryk a palcami. Mia\u322?a kr\u243?tkie kasztanowe w\u322?osy. przygl\u261?daj\u261?c si\u281? ostatnim \u380?arz\u261?cym si\u281? promieniom zachodz\u261?cego s\u322?o\u324?ca. Gdy \u346?lepy Kr\u243?l wsta\u322? uprzejmie. \u380?e wasze losy s\u261? ze sob\u261? powi\u261?zane. zaczynaj\u261?c si\u281? po wy\u380?ej linii w\u322?os\u243?w.\par\pard\plain\hyphpar} { . Jason poszed\u322? za jego przyk\u322?adem. prosz\u281? . a nos i policzki obsypane delikatn\u261? mgie\u322?k\u261? pieg\u243?w. Nosi\u322?a domowej roboty ubrania niedopasowane do jej figury: ciemno\u380?\u243?\u322?ta koszula obwisa\u322?a w ramionach. zamykaj\u261?c za sob\u261? drzwi. Od chwili kiedy wszed\u322?. Dorsio nale\u380?y do mojego prywatnego kr\u281?gu. du\u380?y p\u243?\u322?misek wype\u322?niony po brzegi t\u322?uczonymi warzywam i z przyprawami.\par\pard\plain\hyphpar} { Drzwi si\u281? otworzy\u322?y i Dorsio wprowadzi\u322? do pokoju dziewczyn\u281? . a mi\u281 ?dzy nimi znalaz\u322? si\u281? ma\u322?y stolik. By\u322?a niemal o g\u322?ow\u281? ni\u380?sza od Jasona i mniej wi\u281?cej w jego wieku. misa z owocami.zach\u281?ci\u322? ch\u322?opca \u346?lepy Kr\u243?l.Gdyby\u347? by\u322? tak mi\u32 2?y i przyprowadzi\u322? naszego drugiego go\u347?cia. musz\u281? wyw a\u380?a\u263? r\u243?\u380?ne publiczne i prywatne obowi\u261?zki.Dzi\u281?kuj\u281?.\par\pard\ plain\hyphpar} { . by usiad\u32 2?a.\par\pard\plain\hyphpar} { . Potrafi z du\u380?\u261? zr\u281?czno\u347?ci\u26 1? zaj\u261?\u263? si\u281? delikatnymi kwestiami. Nie mo\u380?e m\u243?wi\u26 3?. odwr\u243?ci\u322? si\u281? i wyszed\u322? b ez s\u322?owa.Dorsio robi wra\u380?enie bardzo rzeczowej osoby.\par\pard\plain\hyphpar} { Dorsio wyszed\u322? w milczeniu. podczas gdy prywatnie s taram si\u281? os\u322?abi\u263? w\u322?adz\u281? cesarza. Sprawnie i bez s\u322?owa m\u2 81?\u380?czyzna przeni\u243?s\u322? zawarto\u347?\u263? tacy na st\u243?\u322?. prawie czarne oczy. L\u347?ni\u261?ca blizna przerywa\u322?a jego rysy.powiedzia\u322? \u346?lepy Kr\u243?l. wskazuj\u261?c gestem.Siadaj. wi\u281?c podtrzymywa\u322? je szeroki pas. Zja wi\u322?a si\u281? tu dwie noce temu. Wkr\u243?tce na blacie sta\u322?y nakrycia dla trzech os\u243?b.

\par\pard\plain\hyphpar} { .wykrzykn\u261?\u322? Jason.Nie wiem. \u380?e tajemniczym go\u347?ci em okaza\u322?a si\u281? \u322?adna dziewczyna w jego wieku.przyzna\u322?.Ale Yankees cz\u281?sto wygrywali World Series.To b\u281?dzie moja pi\u261?ta noc.Yankees? I ty \u347?miesz twierdzi\u263?. A kt\u243?re miast o naprawd\u281? jest stolic\u261? Pensylwanii?\par\pard\plain\hyphpar} { . wi\u281?c tak\u380?e usiad\u322?.Nie wymienili ci nawet garderoby .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . jakiej m\u243?g\u322?by udzieli\u263? Amerykanin. \u3 80?e jestem kiepskim uczniem . skubi\u261?c \u380?\u243?\u322?t\u26 1? koszul\u281?.Dziewczyna uczyni\u322?a to. i s\u322?ucha\u322?.Grasz w baseball czy tylko ogl\u261?dasz?\par\pard\plain\hyphpar} { .\pa r\pard\plain\hyphpar} { \u346?lepy Kr\u243?l usiad\u322?.\par\pard\plain\hyph par} { . w stanie Washington.Moja te\u380?!\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . Filadelfia? .Stolica Pen sylwanii? .Jak d\u322?ugo tu jeste\u347??\par\pard\plain\hyphpar} { . ale to ten rodzaj b\u322?\u281?dnej odp owiedzi. \u380?e nie jestem ekspertem od b\u322?ahostek.\par\pard\plain\hyphpar} { . obrzucaj\u261?c go spo jrzeniem od st\u243?p do g\u322?\u243?w.\par\pard\plain\hyphpar} { . Kolorado.Harrisburg .To nie s\u261? twoje ubrania?\par\pard\plain\hyphpar} { U\u347?miechn\u281?\u322?a si\u281? krzywo. Pokiwa\u322?a z roztargnieniem g\u322?ow\u261?.Nie.Sk\u261?d jeste\u347?? .Wi\u281?c to ty jeste\u347? tym tajemniczym go\u347?ciem. W tym roku przerwali z\u322?\u261? pass\u281?. gdybym poprosi\u322?.Z Olympii. W kt\u243?rej klasie jeste\u347??\par\pard\plain\hyphpar} .Prosz\u281? o wybaczenie .\u380?achn\u261?\u322? si\u281? Jason.Z przyjemno\u347?ci\u261? jej dogryz\u322? po komentarzu na temat Harrisburga .Vista.Yankees?\par\pard\plain\hyphpar} { .a le czy mieliby\u347?cie co\u347? przeciwko.To raczej nie m\u243?j styl. z\u322?o\u380?ywsz y r\u281?ce na kraw\u281?dzi sto\u322?u. pr\u243?buj\u261?c otrz\u261?sn\u261?\u263? si\u281? z zaskoczenia.Ostrze\u380?ono mnie wcze\u347?niej. Niech zgadn\u281?. ale nigdy nie zaszkodzi si\u281? upewni\u263? .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason zerkn\u261?\u322? na \u346?lepego Kr\u243?la.odpar\u322?a zadowolona z siebie. czy to drugie pochodzi ze \u347?wiata Poza? Nie uwa\u380 ?am \u380?adnego z was za oszusta.Wierz\u281?. Zupe\u322?nie popsuli niespodziank\u281?. prawda?\par\pard\plain\hyphpar } { . \u38 0?e tylko on stoi.Jestem miotaczem w dru\u380?ynie szkolnej i klubowej. ni e przyk\u322?adasz si\u281? do nauki?\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .Jestem w \u243?smej klasie. Ich gospodarz czeka\u322? w milczeniu. .powiedzia\u322? Jason. z u\u347?mieszkiem na ustach.zachwyci\u322?a si\u281? dziewczyna.Red Sox.\par\pard\plain\hyphp ar} { .Z ust mi to wyj\u281?\u322?a\u347? . Chodz\u281? na zaj\u281?cia zaawansowane. Jednak w swoich ubraniach za bardzo wygl\u261?da\ u322?am na Poza\u347?wiatowca.spyta\u322? Jason. przygl\u261?daj\u261?c si\u281? z zaciekawieniem Ja sonowi.Krzy\u380?owy ogie\u324? pyta\u3 24?.\par\pard\plain\hyphp ar} { .wtr\u261?ci\u322? si\u281? \u346?lepy Kr\u243?l . .\par\pard\plain\hyphpar} { .Ty te\u380? jeste\u347? Poza\u347?wiatowcem?! . .\par\pard\plain\hyphpar} { .Tylko dlatego. aby\u347?cie z weryfikowali wzajemnie. Kto wygra\u322? World Series w 2004?\par\pard\plain\hyphpar} { Wzruszy\u322?a ramionami.\par\pard\plain\hyphpar} { Dziewczyna wyszczerzy\u322?a z\u281?by w u\u347?miechu. Jason zda\u322? sobie spraw\u281?. \u380?e jeste\u347? z mojego \u347?wiata. nie znaczy.Och! . .Wygrali wi\u281?kszo\u347?\u263? . I ca\u322?kiem przyzwoit ym zawodnikiem w polu. \u380?e jeste\u347? Amerykank\u261?? .zauwa\u380?y\u322?a. A ty?\par\pard\plain\hyphpar} { .

\par\pard\plain\hyphpar} { Rachel zacisn\u281?\u322?a usta.Tak si\u281? sk\u322?ada.Lubi\u281? pr\u243?bowa\u263? nowych rzeczy.\p ar\pard\plain\hyphpar} { . w jaki ja si\u281? tu dosta\u322?am. Jed zcie i poznajcie si\u281? lepiej. skoro uczysz si\u281? w domu? Mam a postanowi\u322?a skr\u243?ci\u263? sobie karier\u281? nauczycielsk\u261??\par\ pard\plain\hyphpar} { Dziewczyna si\u281? skrzywi\u322?a. jest typowy?\par\pard \plain\hyphpar} { \u346?lepy Kr\u243?l pokr\u281?ci\u322? g\u322?ow\u261?.Wybrali\u347?my si\u281? do Parku Narodowego Arches w po\u32 2?udniowym Utah. kt\u243?ry \u322?\u261?czy\u322?by na sze rzeczywisto\u347?ci.Mas z ikr\u281?.poprawi\u322?a go Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} { .Szko\u322?a w domu jest mobilna. wakacje mo\u380?na planowa\u263? dowolnie?\p ar\pard\plain\hyphpar} { .St\u243? \u322? jest nakryty tak.Rachel . Chocia\u380? to ju\u380? wied zia\u322?em.Dosta\u322?a\u347? si\u281? tutaj inn\u261? drog\u261?? . Ni e istnieje rzadszy ani dziwniejszy portal. .spyta\u322? Jason. za granic\u281?.Przeskoczy\u322?am jeden rok.\par\pard\plain\hyphpar} { . powiedzia\u322?bym.zapyta\u322? dziewczyn\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { .zapyta \u322?a Rachel. a s\u261?dz\u261?c po intonacji. podzieli\u322? si\u281?kilkoma plas trami ba\u380?anta z gospodarzem.Oceniaj\u261?c po waszej modulacji. a potem sobie. . \u380?e oboje m\u243?wicie prawd\u281?. .Z trudem si\u281? do tego wszystkiego przyzwyczajam . pr\ u243?buj\u261?c k\u281?s ba\u380?anta. na k\u322?adaj\u261?c warzywa na talerz \u346?lepemu Kr\u243?lowi.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .wtr\u261?ci\u322? kr\u243 ?l.Skok o tyczce? .S\u322?ucham?\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .Niech zgadn\u 281?: kiedy uczysz si\u281? w domu. Uznajcie to za \u263?wiczenie z czujno\u347?ci. Zjemy co\u347??\par\pard\plain\hyphpar} { Jason zacz\u261?\u322? nak\u322?ada\u263? sobie mi\u281?so na talerz.zaprotestowa\u322? w\u322?adca.\par\pard\plain\hyphpar} { . A ty?\par\pard\plain\hyphpar} { . Bez nadzwyczajnej o stro\u380?no\u347?ci nie przetrwacie.Jak si\u 281? nazywasz? . By\u322? pod wra\u380?eniem.Ale pochodzisz ze stanu Washington . wi\u281?c w dziewi\u261?tej.zauwa\u380?y\u322? Jason.Mo\u380?esz uwierzy\u263?.przyzna\u322? Jason.Ja ju\u380? jestem wi\u281?cej ni\u380? przekonany . . jestem p rzekonany.Jason.\par\pard\plai n\hyphpar} { .Id\u261?c za jej przyk\u322?adem.Mn\u261? si\u281? nie przejmujcie . . . spos\u243?b.{ . Ale ucz\u281? si\u2 81? w domu. kiedy Jason na\u322?o\u380?y\u322? sobie stosik pur\u233?e z jar zyn. do park\u243?w nar .powt\u243?rzy\u322? Jason.W tych czasach ka\u380?da wizyta Poza\u347?wiatowca jest w zasadzie nie do pom y\u347?lenia.odpowiedzia\u322?a. . .\par\pard\plain\hyphpar} { . Moi rodzice ceni\ u261? sobie do\u347?wiadczenia z pierwszej r\u281?ki.Pozosta\u322?o\u347?ci bardzo starej magii. Je\u378?dzimy do muze\u243?w. Chodz\u281? do szko\u322?y tylko na bie\u380?ni\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .Bieg przez p\u322?otki i skok o tyczce.To co. . \u380?e m\u243?wic ie po angielsku w podobny spos\u243?b.Ciebie te\u380? po\u322?kn\u261?\u322? hipopotam?\par\pard\plain\hyphpar} { .wyja\u347 ?ni\u322? \u346?lepy Kr\u243?l. \u380?ebym sam m\u243?g\u322? si\u281? karmi\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { .Moje zaj\u281?cia s\u261? o wiele bardziej wymagaj\u261?ce od programu w szkol e publicznej. Co trenujesz?\par\pard\plain\hyphpar} { .powiedzia\u322?a Rachel i zapatrzy\u322? a si\u281? w dal.Skoro tak m\u243?wisz. .By\u322?am na wycieczce z rodzicami . \u380?e si\u281? tu znale\u378?li\u347?my? . . Cz\u281?sto mamy zaj\u281? cia w terenie.Jak mo\u380?esz przeskoczy\u263? klas\u281?. \u380?e mam mniej wakacji od innych dzieciak\u243?w .Jason trafi\u322? do naszego \u347?wiata przez gardziel hipopotama .\par\pard\plain\hyphpar} { .

kt\u243?rych nie znajdziesz na mapie ani do kt\u243?r ych nie dojedziesz drog\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { . Jestem jedynaczk\u261?. \u380? e m\u243?g\u322? orzec to tak oficjalnie dzi\u281?ki swojej zoologicznej wiedzy. kt\u243? ry odpowiada\u322?by twojemu opisowi .\par\pard\plain\hyphpar} { .Nigdy nie s\u322?ysza\u322?em o motylu w Ameryce P\u243?\u322?nocnej.Rachel przeczesa\u322?a palcami ciemne w\u322?osy.Nie.Niech zgadn\u281? niespodziewane zako\u324?czenie . barwnego motyla. Nigdy nie widzia\u322?am czego\u347? p odobnego i pomy\u347?la\u322?am. przewodnika i pobieg\u322?am za motylem. dumny z tego. J ar odga\u322?\u281?zia\u322? si\u281? w paru miejscach i kiedy zatrzymali\u347?m y si\u281? na przek\u261?sk\u281?. . \u380?e mo\u380?e odkry\u322?am nowy gatunek.Racja. Rodzice uwielbiaj\u261? przyrod\u281?. . Zaparkowali\u347?my ko\u322?o arroyo.odowych.oznajmi\u322? Jason.Opowiada\u322?a\u347?.\par\pard\plain\hyphpar} { . Przeszed\u322? na p\u243?\u322? etatu.Znalaz\u322?am si\u281? przed naturalnym kamiennym mostem.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason cicho zagwizda\u322?. Moim zdaniem. Zaciekawi\u322? mnie. M\u243?wisz w obcy ch j\u281?zykach i tak dalej?\par\pard\plain\hyphpar} { Oczy jej zab\u322?ys\u322?y. W ko\u324?cu znajdowali\u347?my si\u281? w kompletnej dziczy.W ka\u380?dym razie nasz przewodnik zabra\u322? nas do paru mniejszych \u322?u k\u243?w skalnych. . .przypomnia\u322? jej \u346?lepy Kr\u243?l.\par\pard\plain\hyphpar} { .Uwielbiam j\u281?zyki. mru\u380?\u261?c oczy. Tylko w Wielkim Kanionie. Chinach i tak d alej? .Nie ca\u322?kiem.Motyl ci\u281? po\u322?kn\u261?\u322? i wyl\u261?dowa\u322?a\u347? w Lyrianie.zauwa\u380?y\u322? \u346?lepy Kr\u243?l.Wi\u281?c co si\u281? sta\u322?o? . \u380?e musia\u322? znikn\u261?\u263? w cieniu pod \u322?ukiem i gdzie\u347? wyl\u261?do . a w drugiej znikn\u261?\u322? mi z oczu. . naprawd\u281? impon uj\u261?cym. Pe\u322?no tam tych fantastycz nych iglic i most\u243?w z kamienia we wszystkich zwariowanych kolorach. By\u322?e\u347? w Arches?\par\pard\plain\hyphpar} { .Ja te\u380?. \par\pard\plain\hyphpar} { . By\u32 2? za daleko. .\par\pard\plain\hyphpar} { Motyl przelecia\u322? pod nim i znikn\u261?\u322?. chi\u324?skim i paroma innymi. Ka\u380?de skrzyd\u322?o mia\u322? prawie wielko\u347?ci mojej d \u322?oni.M\u243?w dalej.Mamy je tutaj .wszed\u322? jej w s\u322?o wo Jason.By\u322?a\u347? w tych wszystkich miejscach? We W\u322?oszech. zobaczy\u322?am pi\u281?knego niebiesko-z\u32 2?otego motyla.dopytywa\u322? si\u281? Jason.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpa r} { .Zostawi\u322?am rodzic\u243?w. Takich. bior\u261?c kolejny k\u281?s mi\u281?sa.\par\par d\plain\hyphpar} { .odpar\u322? oschle Jason.\par \pard\plain\hyphpar} { . i dosz\u322?am do wniosku. i stamt\u261?d poszli\u347?my piechot\u261?. Sta\u322?am.\par\pard\plain\hyphpar} { .Zawsze chcia\u322?em wi\u281?cej podr\u243?\u380?owa\u263?. Arches i Bryce Canyon s\u261? o niebo fajniejsze.\par\pard\plain\hyphpar} { . Wielki Kanion to po prostu ogromna dziura w ziemi.Tata wynaj\u261? \u322? miejscowego przewodnika. Radz\u281? sobie z rosyjskim.\par\pard\plain\hyph par} { . \u380?e macie niez\u322?\u261? kas\u281?.\par\pard\plai n\hyphpar} { .Powinna\u347? pisa\u263? przewodniki . tak przewod nik nazywa\u322? w\u261?w\u243?z. ba\u380?ant by\u322? delikatny. \u380?eby zabra\u322? nas z dala od ucz\u281?szc zanych szlak\u243?w. jak si\u281? tu znalaz\u322?a\u347? . Ca\u322?kiem nie\u378?le po w\u322?osku i portugalsku. a chrupi\u261?ca b r\u261?zowa sk\u243?rka przy brzegach okaza\u322?a si\u281? smakowicie doprawion a.\par\pard\plain\hyphpar} { . ale bez problemu za nim nad\u261?\u380?a\u322?am.Aha.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?ebym go dogoni\u322?a i zrobi\u322?a mu dobre zdj\u281?cie. M\u243?wi\u281? p\u322?ynnie po francusku i hiszpa\u324 ?sku. Wygl\u261?da\u322?y bez ma\u322?a jak z metalu. Pojechali\u347?my d\u380?ipem przez naprawd\u281? niesamowi t\u261? okolic\u281?.Wygl\u261?da na to. W jednej chwili widzia\u322?a m jak na d\u322?oni wielkiego.M \u243?j tata zajmowa\u322? si\u281? oprogramowaniem komputerowym.

Drzwi by\u322?y otwarte. je\u347?li idzie o ratowanie Ly riahu.Pr\u243?bowa\u322?am wr\u243?ci\u263?. Rzuca \u322?am kamieniami. \u380?e Poza\u347?wiatowiec przebieg\u322? za motylem przez nadnaturalny portal w pobli\u380?u jej chaty w dniu. tak.W r\u243?ci\u322?am do jaru. .Rety.\par\pard\plain\hyp hpar} { . w kt\u243?rym umar\u3 22?a. maj\u261?c nadziej\u281?. Obliza\u322? usta. znalaz\u322?am si\u281? w zupe\u3 22?nie innym miejscu.opowiada\u322?a Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} { .doda\u322?a Rachel. Czy to nie dziwne.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e wykona \u322?a swoj\u261? cz\u281?\u347?\u263? zadania. Kiedy nie mog\u322?am jej znale\u378?\u263?. \u380?e najlepiej poszuka\u263? cywilizacji. Zawo\u322?a\u322?am i zapuka\u322?am.Okolica ca\u322?ki em si\u281? zmieni\u322?a.Chata wygl\u261?da\u322?a na prymitywn\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { \u346?lepy Kr\u243?l parskn\u261?\u322? \u347?miechem. nalewaj\u261?c sobie do szklanki z\u322?otego p\u322?ynu.wtr\u261?ci\u322? \u346?lepy Kr\u243?l ochryp\u 322?ym g\u322?osem .podsumowa\u322? Jason.Dos kona\u322?y sok z miodowego melona. ale nikt mi nie odpowie dzia\u322?. W ko\u324?cu uzna\u322?am. Erinda mia\u322?a s\u322?abo\u347?\u263? do owad\u 243?w. Przykucn\u281?\u322?am obok i patrzy\u322?am. ale zadban\u261?.G\u322?os Rachel zadr\u380?a\u322?. to by\u322? zielony jar pe\u322?en szarych ska\u322?.\par\pard\plain\hyph par} { . jak m\u322?ody Jason przyby\u322? ze \u347?wiata P oza w jeszcze mniej prawdopodobny spos\u243?b?\par\pard\plain\hyphpar} { . kt\u243?re przekroczy\u322?am. ale arroyo znikn\u261?\u322?. wypijaj\u261?c \u322?yk z\u322?otego napitku z karafki. Prz ynajmniej by\u322?o tam jedzenie. \u380?e odkryj\u281? drog\u 281? powrotn\u261? do arroyo.Przez reszt\u281? dnia bada\u322?am okolic\u281? . . Przy czym to by\ u322?em? Ach.Jak m\u243?wi\u322?em Rachel . jak umiera.To ona by\u322?a wyroczni\u261?? . Znalaz\u322?am w \u347?rodku martw\u261? st ar\u261? kobiet\u281?. Jednak niezaprzeczenie odegra\u322?a swoj\u261? rol\u281 ? w przewidywaniach wyroczni. T ego ju\u380? by\u322?o za du\u380?o. \u380?e pozostawa\u322?a w kontakcie z Zawrotn\u261? Dziewi\u 261?tk\u261?. przez kt\u243?re si\u281? dos ta\u322?am . Widzicie. .powiedzia\u322? \u346?lepy Kr\u243?l. w kt\u243?rym pisa\u322?a. . zagadkowy list.kamienne \u322?uki od dawna by\u322?y \u347?rodkiem lokomoc ji mi\u281?dzy naszymi \u347?wiatami. O wiele bardziej typowymi ni\u380? konie w odne. albo dzia\u322?a\u322?o w jedn\u261? stron\u281?.W \u380?adnej mierze.Czyli posz\u322?a\u347? za motylem . Erinda by\u322?a w pewnym sensie tkaczk\u261? zakl\u281?\u263? i wspomnia\u322?a.Dorsio i Brin \u321?amig\u322?\u243?wka poszli do chaty i przyprowadzili Rache l .\par\pard\plain\hyph par} { . I co potem?\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . Czymkolwiek by\u322?o to mistyczne prze j\u347?cie.Znajdowa\u322?a si\u281? w pobli\u380?u miejsca.Nie od razu. .I kiedy tylko przesz\u322?am po \u322?ukiem. \u380?e wtedy prawie zwariowa\u322?am. kilka godzin przed tym. Obr\u243?ci\u322?am si\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { . Koniecznie spr\u243?bujcie. wr\u2 43?ci\u322?am do chaty i sp\u281?dzi\u322?am noc pod jednym dachem z trupem. albo otworzy\u322?o si\u281? tylko na sekund\u281?.wa\u263?. Przesz\u322?am jarem w g\u243?r\u281? i w d\u243?\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { .Trafi\u322?a do stoj\u261?cej na odludziu chaty mojej przyjaci\u243?\u322?ki powiedzia\u322? \u346?lepy Kr\u243?l. Przysi\u281?gam. . dzie\u324? wcze\u347?niej otrzyma\u322?em piln\u261? wiadomo\ u347?\u263? od Erindy. niedaleko ode mnie. Zobaczy\u322?am motyla na ziemi. Wo\u322?a\u322? am rodzic\u243?w.Pr\u243?bowa\u322?a\u347? wr\u243?ci\u263? t\u261? sam\u261? drog\u261??\par\p ard\plain\hyphpar} { Pokr\u281?ci\u322?a g\u322?ow\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { .W li\u347?cie Erinda poleci\u322? a mi przys\u322?a\u263? do jej chaty godnych zaufania ludzi. Trzepota\u32 2? s\u322?abo skrzyd\u322?ami.Erinda mieszka\u322?a z dala od ludzi .\par\pard\plain\hyphpar} { .wyja\u347?ni\u322? \u346?lepy Kr\u243?l.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .zapyta\u322? Jason.\par\pard\plain\hyphpar} { .

.\par\p ard\plain\hyphpar} { . ale kilka jest prawdziwych. gdyby cesarz uwierzy\u322?. kt\u243?re naprawd\u281? posiadaj\u261? dar jasnowidz enia.I od tego czasu pr\u243?bowa\u322?em zdecydowa\u263?. \u346?lepy Kr\u243?l powstrzyma\u322? go jednak.odpar\u322?a otwarcie Rachel.. wierz\u281? w przeznaczenie. . \u380?e wszystko. Przysz\u322?o\u347?\u263? nigdy nie jest rzecz\u261? pewn\u261 ?.upewni\u322?a si\u281? Rachel.Zawsze uwa\u380?a\u322?am.Jason dotar\u322? tu okr\u281?\u380?n\u261? drog\u261? . kt\u243?rzy przeciwstawiaj\u261? si\u281? Maldorowi.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .Brin przekona\u322? mnie.doda\u322? \u346?lepy Kr\u243?l.\par\pard\plain\hyphpar} { \u346?lepy Kr\u243?l westchn\u261?\u322? w zamy\u347?leniu. \u380?e twoj e przeznaczenie splata si\u281? z przeznaczeniem Jasona. \u380?e zjawi\u3 22?am si\u281? z innego \u347?wiata. i w mojej rodzinie niekt\u243?rzy posiedli prawdziwy dar przewidy wania. A przynajmniej potencjal ne przeznaczenie.\par\pard\plain\hyphpar} { \u346?lepy Kr\u243?l pokiwa\u322? g\u322?ow\u261?.Moje przeznaczenie? . \u380?e wy dwoje mieli\u347?ci .Istniej\u261? wyrocznie. Przysz\u322?o\u347?\u263? zawsze pozostaje p\u322?ynna . Jason. jest ju\u380? z g\u243?ry przes\u261?dzone?\pa r\pard\plain\hyphpar} { .\par\ pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason zrelacjonowa\u322? wypraw\u281? do zoo. Przypuszczalnie gdzie\u347? w szerokim wachlarzu mo\u380?liwych przysz\u322?o \u347?ci istnieje szansa. kt\u243?ra pchn\u281?\u 322?a go na misj\u281? przeciwko Maldorowi. . \u380?e by\u347?cie mogli zosta\u263? tu d\u322?u\u380?ej. \u380?e ukrywam Poza\u347? wiatowca. \u380?e wierzy\u322?.To wszystko musia\u322?o by\u263? cz\u281?\u347?ci\u261? planu wyroczni. Zdoby\u322? informacj\u281?.\u321?amig\u322?\u243?wka. Rachel nie dowierza\u322?a w opowie\u3 47?\u263? o hipopotamie. Nie wiemy nic ponadto. Kto wie. \u380?e jestem tego cz\u281?\u347?ci\u261? . \u380?e ostatnia wielka prorokini na tym \u347?wiecie pomog\u322?a sprowokowa\u263? wasze przybycie.Cesarzowi? . opowiedz mi o hipopotamie. . inne zgaduj\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { . ale kiedy Jason zwr\u243?ci\u322? uwag\u281?. \u380?e przepowiadanie przysz\u322?o\u347?ci to bzd ura . Wyrocznie nie zajmuj\u261? si\u281? pewnikami. jakby w to wierzy\u322?. w co wierzy\u263?. kt\u243?ry mieszka przy drodze niedaleko st\u261?d? . zmienia si\u281? stosownie do decyzji podejmowanych w tera\u378?niejszo\u347?c i.powiedzia\u322 ?a Rachel. pojawienie si\u281? nad rzek\u261? i nieudan\u261? pr\u243?b\u281? ratunku.Chocia\u380? po przybyciu tutaj nie jestem ju\u380? pewna.Kolejny cz\u322?onek mojego prywatnego kr\u281?gu. Kiedy w gr\u281? wchodz\u261? pr awdziwe wyrocznie. \u380?e wasza misja mo\u380?e przynie\u347?\u263? upra gnione skutki dla tych. by\u322?by to koniec nas wszystkich.Chce pan nam powiedzie\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { . Niekt\u243?re udaj\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { .upewni\u322? si\u281? Jason. wierz\u281?.Z pewno\u347?ci\u261? nie.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . co tu zrobimy. \u380?e n ie jest to bardziej nieprawdopodobne ni\u380? przej\u347?cie do nowego \u347?wia ta pod skalnym \u322?ukiem.wyja\u347?ni\u322? mo narcha. Rachel.Sprawia\u322? wra\u380?enie. Wygl\u261?da na to. \u380?ebym posz\u322?a razem z nimi . On i Dorsio przyprowadzili mnie tutaj.powiedzia\u322? a Rachel. .\par\pard\plain\hyphp ar} { .Zbyt bacznie jestem obserwowany. lecz mo\u380?liwo\u347?ciami.odezwa\u322? si\u281? Jason.Szczeg\u243?\u322?y jego w\u281?dr\u243?wki s\u261? niebezpieczne dla ka\u380?dego.Chwileczk\u281? .Szczeg\u243?\u322?y proroctwa przepad\u322?y wraz ze \u347?mierci\u261? Erindy i Zawrotnej Dziewi\u261?tki. co jest mo\u380?liwe? Ale do\u347?\ u263? o mnie.I pan my\u347?li. .\par\pard\plain\hyphpar} { . Zgaduj\u281? tylko. wys\u322?ucha\u322?a reszty uwa\u380?nie. W rzeczy samej.naburmuszy\u322?a si\u281? Rachel. zanim opowiedzia\u322? o Skarbnicy Wiedzy . kto je pozna.\par\pard\plain\hyphpar} { . owszem. co z tob\u261? zrobi\u26 3? .Serio? M\u243?wi pa n.\par\pard\plain\hyphpar} { \u346?lepy Kr\u243?l skin\u261?\u322? g\u322?ow\u261?. Zwa\u380?ywszy na moj\u261? p rzesz\u322?o\u347?\u263?.

. . je\u347?li wiadomo b\u281?dzie.Je\u347?li zamierzasz szuka\u263? drogi do domu. Wszyscy zrobimy co w naszej mocy.\par\pard\plain\hyphpar} { . Natkn\u261?\u322?em si\u281? na ni\u261?. Jutro mo\u380?esz wyruszy\u263? z Jasonem.Doskonale .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\ pard\plain\hyphpar} { . I nadal pragn\u281? wr\u243?ci\u263? do siebie. znaj\u261?c jego sekr . by ukry\u263? fakt.doradzi\u322? jej w\u322?adca.\par\pard\plai n\hyphpar} { .Nie \u347?piesz si\u281? . dzi\u281?kuj\u281?. jak bardzo zdezorientowana musisz si\u281? czu\u263? .\par\pard\plain\hyphpar} { Rachel potar\u322?a skronie.Nie mog\u281? w to uwierzy\u263?! Sprawy maj\u261? si\u281? coraz gorzej i gor zej! \u379?y\u322?am sobie szcz\u281?\u347?liwie! Moje \u380?ycie mia\u322?o sen s!\par\pard\plain\hyphpar} { .powiedzia\u322? Jason. oceni\u263?. Rachel bawi\u322?a si\u281? jedzeniem na talerzu. Jego mocne d \u322?onie wygl\u261?da\u322?y m\u322?odziej. . Wystarczaj\u261?c o wiele przydarzy\u322?o ci si\u281? wbrew twej woli. Zwa\u380?ywszy.\par\pard\plain\hyphpar} { .Przez wzgl\u261?d na siebie.Doprawdy? . k t\u243?ry Jason pozna\u322?. gdyby\u347?cie nie rwali si\u281? do uznania tej misji za w\u322?asn\u261? . pr agnie podda\u263? ich pr\u243?bom.Przez wzgl\u261?d na ciebie. m\u243?c porozmawia\u263? z kim\u347 ?.A cesarz wie o misji Jasona?\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . spojrzenie cesarza spocznie i na tobie. To dziwnie zabrzmi.powiedzia\u322? Jason do Rachel. . B\u281?dziesz gra\u322?a rol\u281? sieroty. Przedsi\u281?wzi\u281?cie to b\u281?dzie nadzwyczaj niebezpieczne .\par\pard\plain\hyphpar} { . Je\u347?li zdecydujesz si\u281? do\u322?\u261?czy\u263? d o Jasona.\par\pard\pla in\hyphpar} { . a wreszcie skorumpowa\u263? lub z\u322?ama\u263?. Niezwykle interesuje si\u281? wrogami. \u380?e Yankees istniej\u261?.wyzna\u322? \u346?lepy Kr\u243?l. To ogromna ulga. \u380?e przyby\u322?a\u347? ze \u347?wiata Poz a. ni\u380? sugerowa\u322? kolor w\u3 22?os\u243?w i brody. .\par\pard\plain\hyphpar} { .Na razie sekret. kt\u243?r\u261? przyga rn\u281?li do domu. Wypi\u32 2?a \u322?yk wody. ale mo\u380?ecie napotka\u263? mniej oporu po drodze. kto przynajmniej wie.Rachel nie kry\u322?a sceptycyzmu.Oboje zostali\u 347?cie tu \u347?ci\u261?gni\u281?ci przez si\u322?y wykraczaj\u261?ce poza wasz e pojmowanie.pocieszy\u322? j\u261? \u346?lepy Kr\u243?l. Decyzja nale\ u380?y do was.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . Nie zamierzam wmusza\u263? ci tej wiedzy. kt\u243?ry bierze udzia\u322? w zmowie maj\u261?cej na celu obalenie Maldora.W ko\u324?cu nie zjawi\u322?em si\u281? tutaj w poszukiwaniu misji. Chc\u281? odnale\u378?\u263? drog\u281? do domu!\par\ pard\plain\hyphpar} { \u346?lepy Kr\u243?l przesun\u261?\u322? palcem po brzegu szklanki.e razem wyruszy\u263? w misj\u281?.A ja owszem . \u380?e si\u281? tu znalaz\u322?a\u34 7? .Na pewno nigdy nie pojm\u281? do ko\u324?ca.zapewni\u322? j\u261? \u346?lepy Kr\u243?l.\par\pard\plain\hyphpar} { Zagryzaj\u261?c usta.Bez w\u261?tpienia c esarz ma na niego oko. \u380?e jeste\ u347? Poza\u347?wiatowcem. przykro mi.A je\u347?li nie chc\u281? do\u322?\u261?czy\u263? do Jasona? . By\u263? mo\u380?e. zdo\u322?asz stworzy\u263? tu sobie jakie\u347? \u380?ycie.\par\pard\plain\hyphpar} { . szukaj\u2 61?c drogi do domu. do\u322?\u261?czenie do tak rozpaczliwej misji jak ta mo\u380?e by\u263? najrozs\u261?dniejszym wyborem. Mog\u281? si\u281? myli\u263?. kryj\u261?c si\u281? i nie zdradzaj\u261?c swojej przesz\ u322?o\u347?ci. w pewnym se nsie si\u281? ciesz\u281?. b\u281?dzie to wymaga\u322?o wielu podr\u243?\u380?y.Nie.Ode\u347?l\u281? ci\u281? na farm\u281? nale\u380?\u261?c\u261? do moich dalek ich krewnych.Nie zdziwi\u322?bym si\u281?. Najbezpieczniej b\u281?dzie dla ciebie podr\u243?\u380? owa\u263? w roli spiskowca. pozostaje tylko jego brzemieniem.spyta\u322?a R achel.Maldor to skomplikowany w\u322?adca. \u380?e bierzecie udzia\u322? w spis ku przeciwko niemu. jak zapewne przewidzia\u322? a wyrocznia. by pomaga\u322?a im w obowi\u261?zkach.

wymamrota\u322? Jason. Nazajutrz otrzymasz ekwipunek i kilka rad na po\u380?egnanie. T\u281? noc sp\u281?dzisz pod moj\u261 ? ochron\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} {\par\pa rd\hyphpar }{\page } {\line } {\s1 \afs32 {\qc Rozdzia\u322? 6 {\line } Podarunki\par\pard\plain\hyphpar}\par\pard\plain\hyphpar} { Trzy dziarskie uderzenia wstrz\u261?sn\u281?\u322?y drzwiami. oile zdo\u32 2?asz nie zwr\u243?ci\u263? na siebie uwagi.Ja nie mam wyboru .To mo\u380?liwe . Na wysokich oknach zamocowano dwuskrzyd\u322?owe okiennice z listewek.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason wszed\u322? schodami do komnaty kr\u243?la. jak ma zamkn\u261?\u263? drzwi do poko ju. Masz noc. Gestem wskaza\u322? Jasonowi. kt\u2 43?re blokowa\u322?y wi\u281?kszo\u347?\u263? szar\u243?wki przed\u347?witu. Dorsio ski n\u261?\u322? g\u322?ow\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason si\u281? przeci\u261?gn\u261?\u322?. za\u322?adowana kus za. po\u3 47?piesznie poprawi\u322? po\u347?ciel na \u322?\u243?\u380?ku. oraz dwie sztuki dziwnej broni o kr\ u243?tkich. posadz ka ch\u322?odzi\u322?a mu bose stopy. Najwyra\u378?niej chcieli. Przypominaj\u261?c sobie o dobrych manierach. z g\u322?ow\u261? wspart\u261? na puchowej poduszce.przyzna\u322? \u346?lepy Kr\u243?l.\par\pard\plain\hyphpar} { Ch\u322?opak ubra\u322? si\u281? po\u347?piesznie.et. Przy Jasonie b\u281?dziesz w wiecznym biegu. Trzyma\u322? tobo\u3 22?ek z ubraniami. Wysun\u261?\u322? sztab\u281? z klamer. Zajmowa\u322 ? pok\u243?j dok\u322?adnie pod prywatn\u261? komnat\u261? \u346?lepego Kr\u243? la.My\u347?l\u281?. ale tonem. zyskasz spor\u261? szans\u281? prze\u380?ycia reszty dni w spokoju. z kt\u243?rych wyrasta\u322?o wiele ostrych. zakrzywionych ostrzy o r\u243?\u380?nej d\u322?ugo\u347?ci.wymizerowan\u261? kobiet\u281? w sk\u243?rzanym naszyj niku \u347?ci\u3 47?le przylegaj\u261?cym do szyi i z wielk\u261?. bach.zapyta\u322? Jason.\par\pard\plain\hyphpar} { . Koszula.\par\pard\plain\hyphpar} { . by podj\u261?\u263? decyz j\u281?. Zrzuci\u322? przykrycia i podszed\u322? do drzwi. drewnian\u261? \u322?ych\u261? . \u346?lepy Kr\u2 43?l poinstruowa\u322? go dok\u322?adnie. W przeciwnym wypadku musisz ruszy\u263? w misj\u281?. Na \u347?cianach wisia\u322?a odlotowa bro\u324?: kilka mieczy. Jason obudzi\u322? si\u281? i spojrza\u322? na sp\u243?d ciemnoniebieskiego baldachimu ozdobionego z\u322?otym s\u322?o\u324?cem. W zawini\u261?tku nie znalaz\u322? obuwia.\ par\pard\plain\hyphpar} { . .przytakn\u261?\u322? \u346?lepy Kr\u243?l. Le\u380?a\u322? opatulony mi\u281?kk\u261? po\u3 47?ciel\u261?.Niewielki . \u380?e by\u322?aby to niem\u261?dra decyzja. Ka\u380?\u281? przygotowa\u263? ci pok\u243?j i \u322?\u243?\u38 0?ko. N a farmie. Na p\u243?\u322?pi\u28 1?trze sta\u322? Dorsio z przypasanym kr\u243?tkim mieczem.Istnieje jeszcze trzecia mo\u380?liwo\u347?\u263? . je\u380?eli zdo\u322?amy przewie\u378?\u263? ci\u281? tam dyskretnie.powiedzia\u322?a Rachel. kt\u243?re dosta\u322 ?a Rachel. drewnianych uchwytach.\par\pard\plain\hyphpar} { .Mam zosta\u263? w swoich butach?\par\pard\plain\hyphpar} { Dorsio znowu kiwn\u261?\u322? g\u322?ow\u261?. \u38 0?e m\u243?g\u322?by\u347? odda\u263? si\u281? w r\u281?ce cesarza. Rusz\u281? w drog\u281? samotnie i zaryzykuj\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason zasznurowa\u322? buty.\par\pard\plain\hyphpar} { Bach. oszczep zaostrzony na obu ko\u324?cach. lecz noc up\u322?yn\u281?\u322?a spokojnie. \u380?eby wcze\u347?nie zacz\u261?\u322? dzie\u324?.Powinienem najpierw si\u281? w to ubra\u263?? . kt\u243?ry ja sno wskazywa\u322?. \u380?eby poszed\u322? za nim. bach. Niech\u281?tnie opuszcza\u322? wygodn e \u322?\u243?\u380?ko.\par\pard\plain \hyphpar} { . mijaj\u261?c po drodze kuchark \u281? . spodnie i lu\u378?na kamizelka pasowa\u322?y na niego lepiej ni\u380? ubrania. r\u243?wnie zawi\u32 2?ych jak chi\u324?skie ideogramy. albo wybra\u263? spokojne \u380?ycie na farmie. by odpocz\u261?\u263?. uciekaj\u261?c od jednego niebezpiecze\u324?stwa ku drugiemu. Na razie zr\ u243?b co w twojej mocy. od sun\u261?\u322? oba rygle i pchn\u261?\u322? grube drzwi.\par\pard\plain\hyphpar} { .

Cieszy\u322? s i\u281?.Mo\u380?liwe. Trucizny.Zr obi\u281? co w mojej mocy. a\u380? dotrzesz do male\u 324?kiej stru\u380?yny. kt\u243?ry udzieli ci kilku odpowi edzi. czy tylko kieruje ci\u281? gdzie\u347? dalej.Tego ranka musisz wyruszy\u263? w drog\u281? . Uleczenie umys\u322 ?u okaza\u322?o si\u281? wi\u281?kszym wyzwaniem.\par\pard\plain\hyphpar} { . .\par\pard\plain\hyphpar} { . gdzie s\u322?uga otworzy\u322? zamek u drzwi. Patrz\u261?c w d\u243?\u322? z przepa\u347?ci w pobli\u380?u strumienia. \u380?e cz\u322?owiek z nadmorskiej jaskini pom\u 243?g\u322? mi w poszukiwaniach. . a\u380? mnie z\u322?amali.\par\ pard\plain\hyphpar} { Jason spe\u322?ni\u322? polecenie.\par\pard\pl ain\hyphpar} { \u346?lepy Kr\u243?l skrzywi\u322? si\u281? w zadumie. \u380?e cz\u281?\u347?\u263? pochodzi\u322?a z Ksi\u281?gi Salzareda.zapyta\u322? \u346?lepy Kr\u243?l.Jason dmucha\u322? na kanapk\u281?. . m am nagl\u261?ce wie\u347?ci. Us\u322?ysza \u322? kroki na schodach. jak na to wy gl\u261?dam. Nie pami\u281?tam. kt\u243?ra znika w szczelinie niedaleko od kraw\u281?dzi klifu.\par\pard\plain\hyphpar} { Mimo sparzonego j\u281?zyka Jason doko\u324?czy\u322? kanapk\u281?. Po zach\u281?cie ze strony kr\u243?la na\u322?o\u380?y\u322? sobie jajek i bekonu na kromk\u281? chleba. Odgryz\u322 ? ostro\u380?nie k\u281?s.O tej porze roku powinien wypa\u347?\u263? w po\u322?udnie. aroganckim cz\u322?owiekiem.Kto pragnie tu wej\u347?\u263?? . Przy zakr\u281?cie opu\u347?cisz dr og\u281? i pod\u261?\u380?ysz dalej na po\u322?udnie.\par\pard\plain\hyp hpar} { . bo sparzy\u322? sobie j\u281?zyk. Oprawcy pracowali nade mn\u261?.Brin.\par\pard\plain \hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .Jak wysokie jest urwisko? Nie zrobi\u281? sobie krzywdy?\par\pard\plain\hyphpa r} { . chocia\u380? wiem.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e kr\u243?l nie widzi jego nieapetycznego zachowania.Kiedy jest odp\u322?yw?\par\pard\plain\hyphpar} { . gdzie znalaz\u322?em fragmen ty S\u322?owa.\par\pard \plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyp hpar} { . Na niskim stole sta\u322?a taca z paruj\u261?cymi jajkami. do miejsca. By\u322?em kiedy\u347? dumnym.\par\pard\plain\hyphpar} { . robi\u261?c kanapk\u281? na \u347?niadanie.Woda jest tam g\u322?\u281?boka.w stwardnia\u322?ej od pracy d\u322?oni. gdzie droga skr\u281?ca na wsch\u 243?d i biegnie szczytem nadmorskich urwisk. Dorsio zosta\u322? na schodach i zamkn\u261?\ u322? za ch\u322?opcem drzwi. . na ciele i umy\u347?le.Jak wymazali panu wspomnienia?\par\pard\plain\hyphpar} { \u346?lepy Kr\u243?l wzruszy\u322? ramionami. dostrze\u380?esz dwie ska\u322?y o kszta\u322?cie grot\u243?w.D\u322?ugo rozwa\u380?a\u322?em t\u281? kwesti\u281? i zdo\u322?a\u322?em przy wo\u322?a\u263? mgliste wspomnienie. Zdo\u322?a\u322?em oca li\u263? tylko wspomnienie miejsca. Warunkowanie.spyta\u322? Jason. . ciemnym chlebem i chrupkim bekonem. Wszystko zamieni\u322?o si\u281? w \u3 80?a\u322?osn\u261? zamazan\u261? plam\u281?. a zaraz potem rozleg\u322?o si\u281? stanowcze pukanie . \u379?yje tam cz\u322?owiek. ale sam skok powiniene\u347? prze\u380?y\u263?. \u380?eby pom\u243?c ci w podr\u243?\u380?y.Bardzo to pocieszaj\u261?ce. Nie mam pewno\u347?ci. Pami\u281?tam.Tortury. Klucz zazgrzyta\u322 . Magia. Do pewnego stopnia. czy cz\u322?owiek z jaskini zna s ylab\u281?. Zalecam ci podr\u243?\u380? na po\u322?udni e.odezwa\u322? si\u281? \u346?lepy Kr\u243?l. jakich ja nie jestem w stanie ci poda\u263?. w kt\u243?rym on mieszka.Prosz\u281? wej\u347?\u263? .Prosz\u281? wej\u347?\u263?. daleko poza rozstaje dr\u243?g. Mo\u380?esz si\u281? utopi\u263? albo rozbi\u 263? oska\u322?y.Poda mi cz\u281?\u347?\u263? S\u322?owa?\par\pard\p lain\hyphpar} { Kr\u243?l \u347?ci\u261?gn\u261?\u322? brwi. Nie jestem tak stary.Dok\u261?d powinienem si\u281? uda\u263?? . Zdo \u322?a\u322?em uleczy\u263? cia\u322?o. Jason usiad\u322?. W czasie odp\u32 2?ywu skocz mi\u281?dzy te ska\u322?y i przep\u322?y\u324? do jaskini u podn\u24 3?\u380?a klifu. Wszed\u322? za Dorsiem na sam szczyt.powiedzia\u322? kr\u243?l.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . wyplun\u261?wsz y k\u281?s z jajkami i bekonem.

c\u243?rk\u281? Gordona. Czy \u321?amig\u322?\u243?wka mia\u322? na my\u347? li Franny?\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain \hyphpar} { . Chce .\par\pard\plain\hyphpar} { I dowiedz si\u281?. strz\u281?py materia\u322?u przywar\u322?y do \u347?cian i sufitu.Przesy\u322?a\u322? pozdrow ienia. Zastanawia\u322? si\u281?. przy\u347?piesz.Tragiczne wie\u347?ci. \u380?e rozmawia\u322?e\u347? z Francine w drodze do m iasteczka?\par\pard\plain\hyphpar} { Jasona opad\u322?y wyrzuty sumienia.\par\pard\plain\hyphpar} { .Na to wygl\u261?da. \u380?e n ajwi\u281?ksze szanse przetrwania ma.\par\pard\plain\hyphp ar} { . Z pewno\u347?ci\u261? interweniowa\u322?. Nie wiedzia\u322?em. Najja\u347?niejszy Panie.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . wszystko zbryzgane k rwi\u261?.Mia\u322?o miejsce morderstwo!\par\pard\plain\hyphpar} { Jason nie bardzo wiedzia\u322?.Ta potworno\u347?\u263? to wiadomo\u347?\u263? dla ciebie. \u380?e nara\u380?am j\u261? na niebezpiecze\u324?stwo.? w zamku i Brin \u321?amig\u322?\u243?wka wszed\u322? zdyszany. czy Rachel postanowi\u322?a mu towarzyszy\u263?. co si\u281? stanie z ka\u380?dym. kto ci pomo\u38 0?e.\par\pard\plain\hyphpar} { \u321?amig\u322?\u243?wka skin\u261?\u322? g\u322?ow\u261?. czy to by\u322?a kolejna farsa. Maldor chce.\pa r\pard\plain\hyphpar} { . Biadam nad faktem. ubrany w p\u322 ?aszcz z kapturem.poleci\u322? kr\u243?l. Jasonie. \u380?ebym ja wiedzia\u322?. Jestem przekonany.Niechybnie.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e ci\u281? obserwuje. \u380?e nara\u380?am j\u261? na niebezpiecze\u324?st wo!\par\pard\plain\hyphpar} { .wyrwa\u322? si\u281? Jason. kiedy po ni\u261 ? przyszli.Aster! . a tak\u380?e dla mn ie. ale prawdziwe.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Kr\u243?l skin\u261?\u322? g\u322?ow\u261?.Kiedy si\u281? zjawi\u322?em.\par\pard\plain\hyphpar} { . zaniepokojony szczer\u26 1? reakcj\u261? w\u322?adcy. prosz\u281?.M\u243?w dalej . Wasza Kr\u243?lewska Mo\u347?\u263?.Opisz. \u380?eby\u347? wiedzia\u322?. zak\u322?adam.Aster by\u322? kiedy\u347? szanowa nym cz\u322?owiekiem. wstrz\u261?\u347?ni\u 281?ty wie\u347?ci\u261? o \u347?mierci kloszarda.Zabrano Francine. znalaz\u322?em obci\u 281?t\u261? d\u322?o\u324? na wysokiej p\u243?\u322?ce.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .Rozmawia\u322?em z Asterem po drodze .\par\pard\plain\hyphpar} { . Nadal spodziewam si\u281?. ale sama musi p .\par\pard\plain\hyphpar} { . ale nie ma ju\u3 80? dla niej bezpiecznego rozwi\u261?zania. jak zareagowa\u263?.Zdo\u322?a\u322?e\u347? zidentyfikowa\u263? ofiar\u281??\par\pard\plain\hyphpa r} { . Najwyra\u378?niej bohaterski duch nie umar\u322? w nim do ko\u324?ca .rzek\u322? Jason.Co?!\par\pard\plain\hyphpar} { T\u322?umiona w\u347?ciek\u322?o\u347?\u263? zmieni\u322?a g\u322?os kr\u243?low i. \u380 ?e nale\u380?a\u322?a do w\u322?\u243?cz\u281?gi Aster\u261? i panicz Jason najw yra\u378?niej te\u380? j\u261? rozpozna\u322?. Salon wygl\u261?da\u322? koszmarnie. W jej domu dosz\u322?o do rzezi.\par\pard\plain\hyphpar} { .oznajmi\u322? beznami\u281?tnie kr\u243?l. . drzwi wisia\u322?y krzywo na wyrwanych zawiasach .\par\pard\plain\hyphpar} { Brin \u321?amig\u322?\u243?wka wyj\u261?\u322? zakrwawion\u261? szmat\u281? spod p\u322?aszcza. rozwin\u261?\u322? j\u261? i pokaza\u322? obci\u281?t\u261? d\u3 22?o\u324? w szarej r\u281?kawiczce bez palc\u243?w.Mia\u322?a dzikarza.\par\pard\plain\hyphpar} { Kr\u243?l odzyska\u322? panowanie nad sob\u261?. Brin.Tak. Jason pochyli\u322? si\u281? na brzegu krzes\u322?a. .\pa r\pard\plain\hyphpar} { .Owszem.Nie znalaz\u322?em \u347?ladu zwierz\u281?cia w\u347?r\u243?d szcz\u261?tk\u24 3?w.Haratacz . co widzia\u322?e\u347?. towarzysz\u261?c Jasonowi. przygotowywanie prowiantu dla lorda Jas ona na drog\u281?. Meble po\u322?amane.

odpar\u322? \u321?amig\u322?\u 243?wka i sk\u322?oni\u322? si\u281? sztywno. je\u 347?li wr\u243?g nie zdo\u322?a zastosowa\u263? si\u281? do jego regu\u322?. zamiast zwyczajnie zg\ u322?adzi\u263?. a najpewniej tak\u380?e ich krewni.\par\ pard\plain\hyphpar} { . Nie lekcewa\u380? tych s\u322?\u243?w.Nic z tych rzeczy .Nie mog\u281? w to uwierzy\u263? .Zapyta\u322?em tylko o drog\u281? do zamku. kt\u243?r\u261? wyci\u261?gn\u261?\u322?em z ca\u322?ego \u380?yci a wype\u322?nionego smutnymi do\u347?wiadczeniami. kt\u243?rzy o\ u347?miel\u261? si\u281? rzuci\u263? wyzwanie cesarzowi. z kt\u243?rymi rozmawia\u322?e\u347?.Niew\u261?tpliwie.\par\pard\plain\hyphpar} { .mrukn\u261?\u322? Jason.\par\pard\plain\hyphpar} { . czy twej misji. Co dziwniejsze jednak.\par\pard\plain\hyphpar} { .odj\u261?\u263? decyzj\u281?. z tymi z nas. Depozytariusz wiedzy ostrzeg\u322? mnie. Z tego powodu nadal \u380?yj\u281?. chocia\u380? mo\u380?liwe.Nie.\par\pard\plain\hyphpar} { Zamkn\u261?\u322? za sob\u261? drzwi. Podziel\u281? si\u281? teraz z tob\u261? gorzk\u261 ? nauk\u261?. \u379?a\u322?osny w\u322?adca zasiadaj\u261?cy okraki em na tronie rodem z farsy.\par\p ard\plain\hyphpar} { . doprowadzi\u263? do ostatecznego upadku.Nie powiedzia\u322?e\u347? mi nic.Wedle \u380?yczenia. \u380?e ju\u380? nigdy nie wr\u243?ci do domu. jak gnij\u281? w tym sypi\u261?cym si\u281? zamku.wymamrota\u322? Jason. \u 380?ebym o nim nie m\u243?wi\u322?. Pogardza wci\u261?ganiem do rozgry wki os\u243?b postronnych. Zostanie przes\u322?uchana i udziel\u261? jej nagany. o czym ju\u380? bym nie wiedzia\u322?. Nie znosi rozpowszechniania poufnych informacji. \par\pard\plain\hyphpar} { . Rozm awiaj.Co za \u347?wir . jest doradzanie tym.Zatem pewnie prze\u380?yje. ty i ludzie. oczywi\u347?cie.\par\pard\plain\hyphpar} . \u380?e nie. z nielicznymi wyj\u261?tkami. \u380?e sam poruszy\u322? pan ten temat.Czy \u347?ci\u261?gn\u261?\u322?em niebezpiecze\u324?stwo na pana?\par\pard\pl ain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .Wspomnia\u322?e\u347? jej o S\u322?owie? . Gdyby\u347? powiedzia\u322? jej o S\u322?owie. Rozmawiam z panem o S\u322?owie tylko dlateg o. Jedynym prawdziwym celem w \u380?yciu. . by\u347? szybko prze\u322?kn\u261?\u322? sw\u243?j ostatni posi\u322?ek.\par\pard\plain\hyphpar} { .Rozwa\u380? me s\u322?owa.zauwa\u380?y\u322? Jason.\par\pard\plain\hyphpar} { . Gdyby\u347? kr\u281?ci\u322? si\u281? po \u347?wiecie i opowiada\u322? ka\u380?dej napotkanej duszy o Ksi\u281?dze Salza reda. lecz pokonany.Co si\u281? stanie z Franny? . tym mniej energ icznie Maldor d\u261?\u380?y do jego szybkiej \u347?mierci.\par\pard\plain\hyp hpar} { Kr\u243?l si\u281? pochyli\u322?. zak\u322?opotany faktem. ile zechcesz.\par\pard\plain\hyphpar} { . zostaliby\u347?cie zmasakrowani. kt\u243?rzy znaj\u261? sekret obleczony w \u3 80?yw\u261? sk\u243?r\u281?. Bawi si\u281? najwi\ u281?kszymi oponentami.Wspomnia\u322?e\u347? cokolwiek na temat skarbnicy? Albo \u380?e jeste\u347? P oza\u347?wiatowcem?\par\pard\plain\hyphpar} { . poradzi\u322? bym ci. . to o soba ta natychmiast ginie. najbezpieczniejszy jeste\u347? w towarzystwie innych jego wrog\u243?w. im wi\u281?ksze zagro\u380?enie przedstawia sob\u261? adwersarz. I obserwuj bacznie drog\u281?. Dobrze wr\u243?\u380?y ci fakt. \u380?e w czasie prze s\u322?ucha\u324? Francine nie zdradzi \u380?adnych informacji na temat S\u322?o wa. Maldor posiad\u322? wystarcza j\u261?c\u261? moc i je\u347?li \u380?yczy sobie czyjej\u347? \u347?mierci. przyjaciele i s\u261?siedzi.\p ar\pard\plain\hyphpar} { .zapyta\u322? ponuro kr\u243?l. nadal \u380?ywy.Ale my dwaj ci\u261?gle rozmawiamy o S\u322?owie . Bez w\u261?tpienia bawi go wyobra\u380?anie sobie.spyta\u322? Jason. bada i pr\u243?buje strzaska\ u263? ich ducha. Najja\u347?niejszy Panie . \u346?lepy Kr\u243?l uni\u243?s\u322? palec.powiedzia\u322? Jason.\pa r\pard\plain\hyphpar} { . ale to i tak by\u322?o mi pisane. Kiedy raz zostaniesz naznaczo\u324?y jako wr\u243?g Maldora. \u3 80?e \u322?amie mu si\u281? g\u322?os. zwodzi przyn\u281?t\u261?.Jednak\u380?e Maldor porzuca swoje chorobliwie dociekliwe gierki. Postaw stra\u380?e u podn\u243?\u380?a tych schod\ u243?w. jaki mi jeszcze pozosta\u322?.

Oszcz\ u281?dzajcie si\u322?y na drog\u281?.\par\pard\pl ain\hyphpar} { \u346?lepy Kr\u243?l pokiwa\u322? g\u322?ow\u261?.\par\pard\plain\hyp hpar} { . \u380?eby zminimalizowa\u263? ryzyko. Cz\u281?\u347?\u263? mag .Do\u347?\u263? tych sprzeczek . \u38 0?e zdo\u322?a pokona\u263? ucznia w niemal w ka\u380?dych okoliczno\u347?ciach.wywnioskowa\u322?a Rachel.No dobrze.odpowiedzia\u322?a. bo wtedy zostanie wymazane z mojej pami\u281?ci.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e niszcz\u261?cy czar zostanie uruchomiony przypadkiem. . . \u380?e musz\u281? nauczy\u263? si\u281? sy lab na pami\u281?\u263?.\par\pard\plai n\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . \u346?lepy Kr\u243?l poradzi\u322?.\par\pard\ plain\hyphpar} { . Kandydaci musieli pozwoli\u263?. Edomickie s\u322?owokluc z mog\u322?o aktywowa\u263? czar i ich anihilowa\u263?. w jaki spos\u243?b nie nale\u380?y prowokowa\u263? Maldora.W Ksi\u281?dze Salzareda napisano.\par\pard \plain\hyphpar} { . \u380?eby by\u322?y najprostszym wyobra\u380?alnym narz\u281?dziem aktywacji czaru. . sk\u322?aniaj\u261?c g\u322?ow\ u281? w stron\u281? drzwi.{ Drzwi otworzy\u322?y si\u281? cicho i wesz\u322?a Rachel odziana w ten sam niedo pasowany str\u243?j co wczoraj.\par\pard\plain\hyphpar} { Dorsio ponownie pstrykn\u261?\u322? palcami.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason powiedzia\u322? jej o ksi\u261?\u380?ce i S\u322?owie. po czym wyszed\u322?. a potem przypom nia\u322?. Dzi\u281?ki temu wy\u380 ?szy rang\u261? czarnoksi\u281?\u380?nik mia\u322? pewno\u347?\u263?. Nie radz\u261? sobie w kontaktach z r\u243?wie\ u347?nikami. Dorsio czeka\u322? za ni\u261? w progu.powiedzia\u322? \u346?lepy Kr\u243?l.To jest problem z dzieciakami. . dop\u243?ki nie rusz\u261? w drog\u281?. Dorsio. ale nigdy nie mog\u281? wypowiedzie\u263? S\u322?owa al bo go zapisa\u263?.Rozumiem. .\par\pard\plain\hyphpar} { . .upewni\u322? si\u281 ? Jason.Edomickie s\u322?owa mocy mog\u261? zosta\u263? trwale zapami\u281?tane tylko przez najznamienitsze z wyszkolonych umys\u322?\u243?w.Dopilnuj.Ale Zokar zdradzi\u322? s\u322?owo Maldora . kiedy rozsta\u322? si\u281? z uczniem.\par\pard\plain\hyphpar} { . co to za wielka tajem nica? .\par\pard\plain\hyphpar} { .Najwyra\u378?niej .Au\u263? .Maldor by\u322? uczniem z\u322?ego czarnoksi\u281?\u380?nika imieniem Zokar wyja\u347?ni\u322? \u346?lepy Kr\u243?l. \u380?e beze mnie nie zajdzie daleko. To gwarantuje mistrzowi.Mroczni czarnoksi\u281?\u380?nicy prz yjmowali uczni\u243?w pod jednym warunkiem.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyp hpar} { Jason wzi\u261?\u322? dodatkowy kawa\u322?ek bekonu. \u380?e mistrz zachowa s\u32 2?owo w tajemnicy i nigdy nie pos\u322?u\u380?y si\u281? nim niesprawiedliwie.Rachel .zapyta\u322?a Rachel.\par\pa rd\plain\hyphpar} { . by nikt nam nie przeszkadza\u322?.Mam wra\u380?enie.Zokar musia\u322? zdradzi\u263? komu\u347? S\u322?owo. S\u322?ucha\u322?a ze stoickim spokojem.I ka\u380?dy mo\u380?e wypowiedzie\u263? to s\u322?owo? .S\u322?owaklucze s\u261? tak pomy\u347?lane. \u380?eby Jason nie wy jawia\u322? jej sylaby. czy okolica jest bezpieczna?\par\p ard\plain\hyphpar} { Dorsio pstrykn\u261?\u322? palcami.Czyli ruszamy w misj\u281? odnalezienia magicznego s\u322?owa? . trudne s\u322?owo. \u380?e uc ze\u324? nigdy nie obr\u243?ci si\u281? przeciwko niemu. Nara\u380?onego na atak ucznia chroni tylko wiara.\par\pard\plain\hyphpar} { . by wpleciono niszcz\u261?cy czar w ich fizyczne istnienie.zgani\u322? ich \u346?lepy Kr\u243?l.odezwa\u322? si\u281? Jason. \u380?e postanowi\u322?a\u347? do\u322?\u 261?czy\u263? do Jasona?\par\pard\plain\hyphpar} { .spyta\u322?a na koniec Rachel.Przez wzgl\u261?d na niego . teraz kiedy oficjalnie wyruszam w misj\u281?.powiedzia\u322? \u346?lepy Kr\u243?l. kt\u2 43?re ucz\u261? si\u281? w domu.\p ar\pard\plain\hyphpar} { . Sprawia\u322?a wra\u380?enie rozczarowanej. Zwyk le wybierano niejasne.

wymy\u347?lony prze z Brina \u321?amig\u322?\u243?wk\u281?.\u346?lepy Kr\u243?l wyci\u261?gn\u261?\u322? r\u281?k\u281? z krysz ta\u322?ow\u261? kul\u261?. wyci\u261?gaj\u261?c niewielkie ostrze.Owszem .Zapami\u281?tam to. jak\u261? posiedli\u347?cie.Dobry ch\u322?opak. \u380?eby wypowied zie\u263? ca\u322?e S\u322?owo.Postawi\u322?em \u380?ycie w\u322?asne i wielu ludzi wok\u243?\u322? mnie na t \u281? jedn\u261? kart\u281? . Jasonie . mniejsz\u261? od pi\u322?ki baseballowej. .Tobie si\u281? nie uda\u322?o . .Kling\u281? ma niezwykle ostr\u261?. \u380?e oka\u380?ecie si\u281? sprytniejsi. bior\u261?c kawa\u322?ek chleba. musicie pod\u261?\u380?a \u263? ni\u261? dalej. Naucz si\u281? sylab.Da\u322?bym ci miecz.\par\pard\plain\h yphpar} { . B\u2 81?d\u281? wiedzieli. I b\u261?d\u378?cie przygotowani na moment.\par\par d\plain\hyphpar} { \u346?lepy Kr\u243?l wsun\u261?\u322? sztylet do pochwy i Jason schowa\u322? bro \u324? w g\u322?\u281?bokiej kieszeni spodni. kt\u243?rzy nosz\u261? miecze. zr\u281 ?czniejsi albo szcz\u281?\u347?cie b\u281?dzie wam sprzyja\u263? bardziej ni\u38 0? mnie. a potem przypomnia\u322? sobie. i musi do tego doj\u347?\u263? w obecno\u347?ci cesarza. Niech ci dobrze s\u322?u\u380?y.Ehm.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason skin\u261?\u322? g\u322?ow\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { . kiedy Maldor przyj dzie po was naprawd\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { . bo ryzykujesz.zapyta\u322?a Rachel. Strze\u380? si\u281? ludzi. B\u281?dziesz mia\u322? tylko jedn\u261? szans\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { . jak si\u281? nimi pos\u322?u\u380?y\u263?. .\par\pard\plain\hyphpar} { Odepchn\u261?wszy krzes\u322?o.Nie. by si \u281? wam uda\u322?o.zapewni\u322? j\u261? \u346?lepy Kr\u243?l. \u380?e je st racisz. \u380?e to zadzia\u322?a? . J e\u380?eli przyci\u347?niesz ten kwiat na r\u281?koje\u347?ci i przesuniesz do p rzodu.Masz jak\u261?\u347? bro\u324??\par\pard\plain\hyphpar} { .powiedzia\u322? kr\u243?l.W og\u243?le.Szu kajcie S\u322?owa sumiennie. z ma\u322? . zwa\u380?ywszy na wiedz\u281? .Dzi\u281?kuj\u281?. kt\u243?rej nie o panowa\u322?e\u347?. \u380?e s\u261? zapominane po wypowiedzeniu.Rachel?\par\pard\plain\hyphpar} { . ostrze zamieni si\u281? w pocisk zdolny przelecie\u263? niewielk\u261? od leg\u322?o\u347?\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { . . ale \u322?\u261?cz je tylko w my\u347?lach.\par\pard\plain\hyphpar} { .ii przyrodzonej tym s\u322?owom-kluczom.zgodzi\ u322? si\u281? zm\u281?czonym g\u322?osem \u346?lepy Kr\u243?l.Ten sztylet nale\u380?y teraz do ciebie. Przycisn\u261?\u322? dwa \u380?o\u322?\u281?dz ie zdobi\u261?ce drewno i panel odskoczy\u322? na spr\u281?\u380?ynach. \u346?lepy Kr\u243?l wsta\u322? i podszed\u322? do wezg\u322?owia \u322?o\u380?a. ale. nie macie innego wyboru. Miejcie nadziej\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e przez pewien czas Ma ldor b\u281?dzie si\u281? raczej wami interesowa\u322? i wola\u322? was studiowa \u263? ni\u380? po\u347?piesznie zniszczy\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { . musicie jako\u347? wygra\u263?. jest bardziej niebezpieczne ni\u380? podr\u243?\u380?owanie bez uzbrojenia. Droga b\u281?dzie wyczerpuj\u261?ca. mam tylko aparat. Nie zapisuj i nie wymawiaj \u380?adnej kombinacji. Strze\u380?cie si\u281? jednak: nawet najdelikatniejsze z jego pr\u243?b mog\u261? okaza\u263? si\u281? \u347?m ierciono\u347?ne. Kr\u243?l wyj\u261?\u322? stamt\u261?d kilka rz eczy. Cesarz nie pozwoli. Mimo to. Im bli\u380?ej b\u281?dziecie sukcesu.Mam dla was kilka podark\u243?w. tym wi\u281?ks ze niebezpiecze\u324?stwo b\u281?dzie wam grozi\u263?.Zrobimy co w naszej mocy.\par\pard\plain\hyphpar} { .Naprawd\u281? my\u347?lisz. Mechanizm jest spr\u281?\u380?ynowy. sprawia.\par\pard\plain\ hyphpar} { .Rachel? . \u380?e \u346?lepy Kr\u243?l nie mo\u380?e tego zobaczy\u263?.Mo\u380?emy mi e\u263? tylko nadziej\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { . Jak sobie radzisz z broni\u261? bia\u322?\u261??\par\pard\ plain\hyphpar} { . ale obnoszenie si\u281? z broni\u261?.zauwa\u380?y\u322?a Rachel. ods\u322 ?aniaj\u261?c niewielki schowek. I manierk\u281?.

Jest pan bardzo uprzejmy .spyta\u322?a Rachel. zbyt niebezpiecznej. ale po strzaskaniu kryszta\u322? u spowoduje pot\u281?\u380?n\u261? eksplozj\u281?.A je\u347?li st\u322?uk\u281? kul\u281? przypadkiem? . otoczka z kr yszta\u322?u jest do\u347?\u263? wytrzyma\u322?a. To imi\u281? otwiera wiele drzwi. Wielu wrog\u243?w z dawnych dni zapragn\u281?\u322?ob y zem\u347?ci\u263? si\u281? na mnie. Zamkni\u281 ?ty w kuli z czystym gazem jest niegro\u378?ny.\pa r\pard\plain\hyphpar} { . gdzie go odkryto. kiedy oznajmicie.B\u281?dzie pasowa\u322??\par\pard\plain\hyphpar} { Jason wsun\u261?\u322? sygnet na serdeczny palec prawej d\u322?oni.\par\pard\plain\hyphpar} { . u zarania udokumento wanej historii.\par\pard\pla in\hyphpar} { . jestem po prost u \u346?lepym Kr\u243?lem.\par\pard\plain\hyphpar} { Kr\u243?l wr\u281?czy\u322? jej kul\u281?.Poniewa\u380? \u380?adne z was nie jest wojownikiem. maj\u261?c to prz y sobie zadbasz oto.\u346?lepy Kr\u243?l pog\u322?adzi\u322? si\u281? po brodzie . . najlepiej dla was. \u380?e jestem waszym protektorem.Dawno temu. kt\u243?rzy tak\u380?e spiskuj\u261? przeciwko Maldorowi. . Ta kula to pami\u261?tka po staro\u380?ytnych czasach. jedynego miejsca . m\u243?wi\u261?c: . Na szcz\u281?\u347?cie. Nazywam si\u281? Galloran.Kto mieczem wojuje. Z czasem metody pozyskiwania tego minera\u322?u posz\u322 ?y w zapomnienie. Sztylet i orantium to wasza ostatnia deska ratunku. .Ten minera\u322? nazywa si\u281? orantium. Idealne narz\u281?dzie do zni szczenia harataczy. a potem poklepa\u322? go w oba ramiona ostrzem.\par\pard\plain\hyphpar} { . Zw\u322?aszcza . .\par\pard\plain\hyphpar} { Mi\u281?dzy brwiami Rachel pojawi\u322?a si\u281? zmarszczka. Trzeba cisn\u261?\u263? ni\u26 1? ze spor\u261? si\u322?\u261? o tward\u261? powierzchni\u281?. Pos\u322?u\u380?cie si\u2 81? moim imieniem. Stosujcie uniki i perswazj\u281?. kt\u243?rego d\u322?uga klinga l\u347?ni\u32 2?a jak lustro. gdzie ch\u322?opa k kl\u281?czy. kiedy g\u243?rnicy dotarli do pot\ u281?\u380?nej \u380?y\u322?y. P\u322?o nie gwa\u322?townie wystawiony na dzia\u322?anie powietrza lub wody. kiedy b\u281?dziecie rozmawia\u263? z cz\u322?owiekiem w jask ini oraz z innymi.Mam jedn\u261? przewag\u281? nad wami. Nadszed\u322? dzie\u324?. Moje imi\u281? to tajemnica. orantium wydobywano z trzewi g\u243?ry Allowat.W rzeczy samej. blizny.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason wype\u322?ni\u322? polecenie.Skoro wybucha w zetkni\u281?ciu z powietrzem. od miecza ginie .To znaczy? . i porzucili prac\u281?.powiedzia\u322? Jason.\par\pard\plain\hyphpar} { . g\u322?os.podzi\u281?kowa\u322?a Rachel.\par\pard\plain\hyphp ar} { .Znam wasze imiona. Dla wszystkich pr\u243?cz niel icznych wyj\u261?tk\u243?w. gdzie przebywa m. je\u34 7?li b\u281?dziecie unika\u263? konfrontacji.zapyta\u322?a Rachel. A teraz trzeci i ostatni pod arunek. jedna z nielicznych z kurcz\u261?cego si\u281? zapasu wybuchowego orantium.Zostan\u261? z ciebie tylko strz\u281?py. to jak w og\u243?le wydobyto ten minera\u322?? \u3 46?lepy Kr\u243?l odchrz\u261?kn\u261?\u322?.\par\pard\plain\hy phpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . gdy znajdziecie si\u281? w potrzebie. Moja broda. . tak samo jak po\u322?o\u380?enie z\u322?\u243?\u380? w g\u243? rze.Potwierdzi to. gdyby dowiedzieli si\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { .ym kamykiem w \u347?rodku.\par\pard\plain\hyphpar} { . wszystkie te r zeczy pomagaj\u261? mi ukry\u263? moj\u261? prawdziw\u261? to\u380?samo\u347?\u2 63?. by j\u261? wydobywa\u263?.Tak. zaufanych sprzymierze\u324?c\u243?w. To mo\u380?e wam pom\u243?c.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\h yphpar} { Galloran wyj\u261?\u322? pier\u347?cie\u324? z wewn\u281?trznej kieszeni szaty i poda\u322? go Jasonowi. \u380?eby p\u28 1?k\u322?a. \u380?e jestem waszym protektorem. Spod sfatygowanej szaty Galloran wyci\u261?g n\u261?\u322? wspania\u322?y miecz. \u380?eby wiedzie\u263?. Nawet je\u347?li haratacz ci\u281? pokona. przedwczesna staro\u347?\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { Ukl\u281?knij. by nie zgin\u261?\u263? samotnie. Wysun\u261?\u322? przed siebie r\u281?k\u281? i po\u322?o\u380?y \u322? j\u261? na g\u322?owie Jasona.

. niemal \u347?miertelnie mnie przerazi\u322?o. Gdyby\u347? mia\u322?a w\u322?asne ziemie. by sta\u263? si\u281? kim\u347? takim.\par\pard\plain\hyphpar} { . niniejszym przekazuj\u261?c ci wszel kie prawa i przywileje przynale\u380?ne arystokracie twej rangi i tytu\u322?u. Wybierzcie ten dzie\u324?. poruszony t\u261? prost\u261? ceremoni\u261?.Rozumiem .powiedzia\u322? Jason.odpar\u322? Jason. sil\ u261?c si\u281? na zachowanie spokoju. ba rdzo si\u281? denerwuj\u281?. Urz\u26 1?d lorda Caberton pozostaje nieobsadzony. Z achowajcie tytu\u322?y w tajemnicy. bycie bohate rem oznacza w\u322?a\u347?ciwe post\u281?powanie niezale\u380?nie od konsekwencj i.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . pas uj\u281? ciebie na lorda Jasona z Caberton. Oczywi\u347?cie. Wy dwoje macie siebie nawzajem.A co ze mn\u261?? .Ma pan racj\u281?. rzadko kiedy kto\u347? rzeczywi\u347?cie spe\u322?nia \u243?w warunek.Nie sp odziewam si\u281? niczego innego. To wszystko.\par\pard\plain\hyphpar} { .wyja\u347?ni\u322? Galloran. zachryp\u322?ego g\u322?osu \u346?lepego Kr\u243?la i jego zmatowia\u322?ej ko rony.Mog\u281? by\u263? z panem szczery? .\par\pard\plain\h yphpar} { Galloran pokr\u281?ci\u322? g\u322?ow\u261?. . Bohater po\ u347?wi\u281?ca si\u281? w imi\u281? wi\u281?kszego dobra.\par\pard\plain\hyphpar} { . co pan opowiada\u3 22?. Wasze \u380?ycie zale\u380?y o d tego. \u380?eb y to mnie pan szuka\u322?. Ujmuj\u261?c rzecz w skr\u243?cie. Chocia\u380? ka\u380?da osoba mog\u322?aby pasowa\u263? do tego opisu. mimo ruiny zamku . Zdecydowanie zbyt wielu widzi bohatera w rycerzu na polu bitwy.\par\pard\plain\hyphpar} { . Bohater \u380?yje w z godzie z w\u322?asnym sumieniem. nie sformali zuj\u281? tytu\u322?u.\p ar\pard\plain\hyphpar} { Jason wsta\u322?. czy nadaj\u281? si\u281? do czego\ u347? takiego. Nie obno\u347?cie si\u281? ze szlachectwem wszem wobec.Mo\u380?esz by\u263? moj\u261? kuchark\u261? .\par\pard\plain\hyphpar} { . Pos\u322? ugujcie si\u281? nimi tylko w potrzebie. Galloran. . kt\u243?rzy pasuj\u2 61? do tych opis\u243?w. . jak si\u281? b\u281?dziecie dogadywa\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { .zapyta\u322?a cierpko Rachel.zapyta\u322? Jason.Ja. Galloran skrzy\u380?owa\u322? r\u281?ce.\par\pard\plain\hyphpar} { Galloran uni\u243?s\u322? r\u281?k\u281?. nie mog\u261 ?c si\u281? oprze\u263? pokusie.Tyle b\u322?\u281?dnych przekona\u324? kr\u261?\u380?y wok\u243?\u322? idei bo haterstwa. Nie s\u261?dz\u281?. Jednak\u380?e tak samo mo\u380?na scharakteryzowa\u263? wielu niezwykle z\u322?ych ludzi. A poniewa\u380? wasze pokrewie\u324?stwo jest fa\u322?szywe. \u380?e bywali bohaterowie. \u380?e d w\u243?r w Caberton popad\u322? w jeszcze wi\u281?ksz\u261? ruin\u281? ni\u380? ten zamek. pan tego zamku.Nie wiem. prawowity nast\u281?pca tronu w Trensicourt.\par\pard\plain\hyphpar} { . Obawiam si\u281?. mistrzu obdarzonym rzadkim talentem lub umiej\u281?tno\ u347?ci\u261?. je\u347?li zachowuj\u281? si\u281? jak niewdzi\u281?cznik . jednak tytu\u322?y mog\u261? wam pom\u243?c. Pier\u347?cie\u324? to wasz dow\u243?d.Przepraszam. Nie kierujcie na niew\u322?a\u347?ciw\u261? osob\u281? swych niepokoj\u243?w.zapyta\u322?a Rachel. w dow \u243?dcy legion\u243?w.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . Potrzebuje pan prawdziwego bohatera. je\u347?li okoliczno\u34 7?ci zmusz\u261? was do kontakt\u243?w z innymi arystokratami. z pewno\u347?ci\u261? nie wyruszy \u322?aby\u347? w podr\u243?\u380? bez \u347?wity.Zap\u322?acisz mi za to. . Zwyk\u322?y ze mnie ch\u322?opak.\par\pard\plain\hyphpar} { Rachel si\u281? zaczerwieni\u322?a.W Lyr ianie wi\u281?kszo\u347?\u263? tytu\u322?\u243?w nale\u380?y do m\u281?\u380?czy zn. wi\u281?c mam pe\u322?ne prawo go prz ekaza\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { . tak samo jak ukrytym sztyletem.Dzi\u281?kuj\u281? .Dlaczego to on dosta\u322? tytu\u322? szlachecki? .W chwilach najwi\u281?kszego napi\u281?cia ludzie cz\u281?sto trac\u261? nad s ob\u261? panowanie.\par\pard\plain\hy phpar} { .powiedzia\u322? \u346?lepy Kr\u243?l. Wys\u322?uchaj mnie uwa\u380?nie. siostra J asona.To najbardziej prawdopodobny scenariusz .odezw a\u322?a si\u281? \u380?a\u322?osnym g\u322?osem Rachel.Do us\u322?ug. Najrozs\u261?dniej by\u322?ob y. gdyby\u347? podr\u243?\u380?owa\u322?a jako lady Rachel z Caberton. tak samo jako pier\u347?cie\u324?.

gdzie mu ry przewr\u243?ci\u322?y si\u281? do wewn\u261?trz. \u380?eby da\u263? jej podr\u243?\u380?ny p\u322?aszcz i derk\u281?. lordzie Jason.Najja\u347?niejszy Panie. do nadmorskiej jaskini. . \u380?eb y m\u243?g\u322? zabra\u263? reszt\u281? swoich rzeczy.\par\pard\plain\hyphpar} { . by z\u322?o\u380?y\u263? raport.szepn\u281?\u322?a Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} { .ponagli\u322? ich kr\u243?l. Wzi\u261?\u322? portfel i klucze. id\u378?cie na zach\u243?d do rozstaj\u243?w. \u380?e kto\u347? napad\u322? na jej dom.Dodatkowe drobiazgi .\par\pard\plain \hyphpar} { Razem zeszli po schodach. ale jedyn\u261? prawdziw\ u261? przyczyn\u261? jego frustracji i gniewu by\u322? jaki\u347? pozbawiony twa rzy cesarz w odleg\u322?ym zamku. zatrzymuj\u261?c si\u281? przy pokoju Jasona. kt\u243?r\u261? szed\u322?e\u347? przez wzg\u243?rza. Z r\u281?k\u261? kr\u243?la na ramieniu Dorsio wyprowadzi\u32 2? Jasona i Rachel z sali audiencyjnej do miejsca na ty\u322?ach zamku. lordzie Jasonie z Ca berton.\par\pard\plain\ hyphpar} { Brin odbieg\u322?.W porz\u261?dku. by zmyli\u263? tropy tym. .Niech ci szcz\u281?\u347?cie sprzyja w podr\u243?\u380?y.powiedzia\u322?a kucharka Chandra.Musimy si\u281? po\u347?pieszy\u263?.\par\pard\plain \hyphpar} { .niedawne wspomnienia. \u380?e nie mia\u322? prawa przewidzie\u263?. na wsch\u243?d od rozstaj\u243?w. \u380?e zabito Aster\u261?. podchodz\u261?c do Ra chel. \u380?eby wam pom\u243?c z tego miejsca. znowu opad\u322?y go wyrzuty sumienia. Kiedy z\u322?apa\u322? zapakowane resztki chleba od Franny.Po\u347?pieszcie si\u281? . co mog\u281?.Nale\u380?a\u322?o si\u281? tego spodziewa\u263? .Zrobimy co w naszej mocy.\par \pard\plain\hyphpar} { Dorsio poklepa\u322? Jasona w rami\u281? i skin\u261?\u322? mu z aprobat\u261? g \u322?ow\u261?. Wzi\u261?\u322? Rachel za r\u281?k\u281? i u\u347?cisn\u261?\u32 2?. Przecina drog\u281?. lady Rachel . \u380?e niewinna rozm owa sprowokuje tak straszliwy odwet.\par\pard\plain\hyphpar} { Dorsio czeka\u322? na nich u st\u243?p schod\u243?w.\par\pard\plain\hyphpar} { Nagle przybieg\u322? Brin \u321?amig\u322?\u243?wka i zatrzyma\u322? si\u281? gw a\u322?townie przed kr\u243?lem.\par\pard\plain\hyphpar} { . Mo\u3 80?e spotkamy si\u281? ponownie w bardziej przyjaznych okoliczno\u347?ciach. .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . a j\u2 61? uprowadzono.burkn\u261?\u322? kr\u243?l . rozpadaj\u261?c si\u281? w w achlarz zerodowanych kamiennych blok\u243?w.\par\pard\plain\hyphpar} { Trudno by\u322?o nie obwinia\u263? samego siebie. Kiedy Jason schodzi\u322? za pozosta\u322?ymi po schodach.A teraz. Nie m\u243?g\u322? ogarn\u261?\u263? fak tu.kr\u243?l wypowiedzia\u322? tytu\u322?y z naciskiem . Wasza Kr\u 243?lewska Mo\u347?\u263?. i to tylko za to. Sk\u322?oni\u322? si\u281? i poda\u322? torb\u281? Jasonowi. a potem na po\u322?udnie . p\u322?aszcz i zwini\u281?ty koc od depozytariusza wiedzy. woreczek z grzybami i jagodami.Tak zrobimy .\par\pard\plain\hyphpar} { .Spr\u243?buj\u281? . Trzymajcie si \u281? \u347?cie\u380?ki. Kiedy dotrzecie do drogi. Jasonie.Oddalcie si\u281? szybko .\par\pard\plain\hyphpar} { . kt\u243?rzy was \u347?cigaj\u261?.Dzi\u281?kuj\u281? . \u346?c i\u261?gn\u261?\u322? na nich nieszcz\u281?\u347?cie.Jason prze\u322?kn\u261?\u322? \u347?lin\u281?.Postarajcie si . Opiekujcie si\u281? sob\u261? nawzajem. Szerokiej drogi. Obrazy Aster\u261? i Franny za lewa\u322?y Jasona .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . widziano je\u378?d\u378?ca w towarzystwie pieszego n a drodze prowadz\u261?cej do bram.powiedzia\u322?a Rachel.powiedzia\u322? Jason. lady Rachel.zbli\u380?a si\u281? godzina waszego odej\u347?cia. Op\u243?\u378?nij ich.nagli\u322? \u346?lepy Kr\u243?l. . \u380?e z nim rozmawia\u322?a! Jak ktokolwiek m\u243?g\u322? tak niesprawiedliwie zniszczy\u263? czyje\u347? \u380?ycie? Mia\ u322? ochot\u281? komu\u347? przy\u322?o\u380?y\u263?.Szc z\u281?\u347?liwej drogi.Dzi\u281?kujemy za wszystko. \u347?wie\u380?e i \u380?ywe. pr\u243?bowa\u322? pocieszy\u263? si\u281? my\u 347?l\u261?. Zr obi\u281? wszystko.\par\pard\pla in\hyphpar} { . . z r\u281?k\u261? na r\u281? koje\u347?ci miecza i sk\u243?rzan\u261? torb\u261? na rami\u281? w drugiej r\u2 81?ce.

To naprawd\u281? si\u281? dzieje. W\u261?tpi\u322?.To nie jest sen .Daj\u281? ci punkt za starania. Jeste \u347? postaci\u261?.My\u347?lisz.\pa r\pard\plain\hyphpar} { Jason przeszed\u322? przez dziur\u281? w murze razem z Rachel.zacz\u281?\u322?a s i\u281? broni\u263?. \par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\p ard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\ hyphpar} { .Nie jeste\u347? mi\u322?y!\par\pard\plain\hyphpar} { .Jeste\u347? tylko postaci\u261? z moich sn\u243?w. a potem wzd\u322?u\u380? ogrodzen ia ci\u261?gn\u261?cego si\u281? przez pastwiska.Mo\u380?e to ty jeste\u347? postaci\u261?.Mo\u380?e powinni\u347?my porozmawia\u263? na inny temat.zapyta\u322? wyzywaj\u261?co Jason.Nie przeszkadzaj\u261? mi kr\u243?tkie.Jason westchn\u261?\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { .Co.\par\pard\plain\hy phpar} { . Mnie si\u281? one podobaj\u261?. \u380?e co\u347? z tego dzieje si\u281? naprawd\u281?? . Bia\u322?e chmury t\u322? oczy\u322?y si\u281? na niebie .\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?eby nikt nie widzia\u322? was na drodze.\par\pard\plain\hyphpar } { . .powiedzia\u322?a w ko \u324?cu. .k\u322?\u281?bi\u261?ce si\u281? masy zawieszon e wysoko nad okolic\u261? i rzucaj\u261?ce ogromne cienie na pejza\u380?.\par\pard\plain\hyphpar} { . wi\u322?a si\u281? przez sad. ponaglany my\u347?l\u261?. \par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason szed\u322? szybko.mrukn\u281?\u322?a. pozosta\u324?cie w ukryciu.\pa r\pard\plain\hyphpar} { .Przepraszam. \u380?eb y nas zabi\u263??\par\pard\plain\hyphpar} { .Na przyk\u322?ad. konia?\par\pard\plain\hyphpar} { .Nie mia\u322?am na my\u347?li marze\u324? mi\u322?osnych . kiedy po\u380?era\u322? mnie hipopotam. o wiele w\u281?\u380?sza od tej. Lubi\u281? kr\u243?tkie i proste fryzury. Kiedy to tylko mo\u380?liwe.Chcia\u322?aby\u347?. \u380?e je\u378?dziec dostrz e\u380?ony z zamku mo\u380?e go \u347?ciga\u263?. dotrzym uj\u261?c mu kroku i ogl\u261?daj\u261?c si\u281? czasem na zrujnowany zamek.Gdyby tak troch\u281? u\u322?o\u380?y\u263?\u8230? . kt\u243?r\u261? sobie wy\u347?ni\u322?am.\par\pard\plain\hyphpar} { . Rachel sz\u322?a obok. Pos\u322?u\u380?cie si\u2 81? oczami i uszami. .zapyta\ u322?a.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .Oczywi\u347?cie.Nie.Mia\u322?by\u347? wtedy \u322?adniejsze w\u322?osy. Nie ogl\u261?da\u 322? si\u281? za siebie. jaki sens ma machanie do niewidomego cz\u322?owieka?\par\p ard\plain\hyphpar} {\par\pard\hyphpar }{\page } {\line } {\s1 \afs32 {\qc Rozdzia\u322? 7 {\line } Jugard\par\pard\plain\hyphpar}\par\pard\plain\hyphpar} { Dzie\u324? by\u322? ch\u322?odniejszy od poprzedniego. sama mam kr\u243?tkie. czy kto\u347? obserwowa\u322? ich ode j\u347?cie. kt\u243?ry ju\u380? jedzie. \u380?e twoim zdaniem si\u281? dzieje . bo reszta snu bu dzi we mnie t\u281?sknot\u281? za domem. .To ty nabija\u322?a\u347? si\u281? z moich w\u322?os\u243?w.\u281?. Pr\u243?bowa\u322?am by \u263? zabawna.\par\pard\plain\hyphpar} { Rachel milcza\u322?a przez chwil\u281?.No to co ci si\u281? w moich nie podoba? . Poza tym. o go\u347?ciu na koniu. twoje w\u322?osy.\par\pard\plain\hyphpar} { . kt\u243?r\u261? sobie wy\u347?ni\u3 22?em.\par\pard\plain\hyphp ar} { . Bita \ u347?cie\u380?ka. Twoje w\u322?osy s\u261? w porz\u261?dku. \u380?eby przerazi\u263? si\u281? i obudzi\u263?.Zapomnia\u322?em zabra\u263? \u380?el. kt\u243?ra prowadzi\u322?a od bramy zamkowej.

Mam przyjaci\u243?\u322?!\par\pard\plain\hyphpar} { .Brakuje mi prawdziwej ksi\u281?gi.Aha.powiedzia\u322?a Rachel. S zko\u322?a publiczna to nie jedyny spos\u243?b na poznanie ludzi. a uczy\u263? si\u281? w domu. z jak\u261? \u322?atwo\u347?ci\u261? m\u281?\u380?czyzna jad\u261?cy konno m\u243?g\u322?by ich wyprzedzi\u263?. To go mog\u322?o spowalnia\u263?.Za\u322?o\u380?\u281? si\u281?. Na wscho dzie widzia\u322? dachy i kominy miasteczka.Wiem . chodzisz do szko\u322?y w domu? Niech zgadn\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { .Poza pluszowymi zwierz\u261?tkami?\par\pard\plain\hyphpar} { Rachel uderzy\u322?a go w rami\u281?. kt\u243?re udaj\u261? nauk\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { Pokr\u281?ci\u322?a g\u322?ow\u261?.Nie jestem pewien.\par\pard\plain\hyphpar} { . w oddali na zachodzie obelisk znacz \u261?cy rozstaje. um o\u380?liwiaj\u261?cego wystrzelenie ostrza. zostawiaj\u261?c piechura? Wyjmuj\u261 ?c sztylet z kieszeni. Jego rod . \u380?e to ja dorasta\u322?em w ekoKolorado. \u380?eby by\u322?. czy komukolwiek okazuje si\u281? tu wi\u281?kszy szacunek odpar\u322? Jason. Par\u281? z nich to dziwacy.Cyfrowy?\par\pard\plain\hyphpar} { .Co z tego? Ty masz granat.\par\pard\plain\hyphpar} { Pr\u243?bowa\u322? wyobrazi\u263? sobie. Droga wygl\u261?da\u322?a na pust\u261?. Jason dotkn\u261?\u322? kwiatu na r\u281?koje\u347?ci. i robimy ra zem r\u243?\u380?ne rzeczy. .\par\pard\plain\hyphpar} { .To wcale nie jest takie dziwaczne. Jason rozmy\u347?la\u322? o tym. analogowy.Nie brzmi to najgorzej . \u380?e \u 346?lepy Kr\u243?l zdo\u322?a\u322? w jaki\u347? spos\u243?b spowolni\u263? po\u 347?cig. .Dosta\u322?e\u347? fajny n\u243?\u380? i pier\u347?cie\u324? . Jason popatrzy\u322? w g\u243?r\u281? i w d\u243?\u322? szlaku.Rety. Mia\u322? nadziej\u281?. \u380?e niespecjalnie szanuje si\u281? t u kobiety.Nie.Bardzo zabawne.\par\pard\plain\hy phpar} { .Mam mn\u243?stwo przyjaci\u243?\u322?. przechodz\u261?c do tego \u347?wiata. Pod obno towarzyszy\u322? mu kto\u347? pieszo. . a my\u347?la\u322?em.Ale chcia\u3 22?abym. ale rzeczywi\u347?cie robimy mn\u243?stwo z dj\u281?\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .Powinienem by\u322? si\u281? domy\u347?li\u263?. mo\u380?e bym si\u281? skusi\u 322?. .\par\pard\plain\h yphpar} { . jak to by wygl\u261?da\u322?o. s\u261? t e\u380? dzieciaki z dru\u380?yny lekkoatletycznej i moi kuzyni.\par\pard\plain\hyphpar} { . O ile wcze\u347?niej sama si\u281? ni m nie wysadz\u281?. kt\u243?re wynajmuj\u261? artystom. A j e\u347?li je\u378?dziec pojedzie przodem. kt\u243?re ucz\u261? si\u281? w domach. ale wi\u281?kszo\u347?\ u263? jest fajna i ciekawa..I mog\u281? go u\u380?y\u263? tylko raz. Poza tym odwiedzaj\u261? nas arty\u347?ci.Czyli. \u380?e jeste\u347? na mn\u243?stwie zdj\u281? \u263? w ksi\u281?dze pami\u261?tkowej rocznika.\par\pard\plain\hyphpar} { . p isarzom i fotografom.\par\pard\plain\hyphpar} { .Gdybym nadal m\u243?g\u322? gr a\u263? w baseball.Moi rodzice maj\u261? mn\u243?stwo ziemi . .zrz\u281?dzi\u3 22?a Rachel. Rozpa lacie sobie ogniska i \u347?piewacie piosenki?\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . Sami wywo\u322?ujemy filmy i robimy odbitki. Kiedy \u347?cie\u380?ka do\u322?\u261?czy\u322?a do drogi.\par\pard\plain\hyphpar} { . Zw\u322?aszcza. gdyby wi\u261?za\u322?o si\u281? to z mn\u243?stwem fajnyc h wakacji.Na przyk\u322?ad.przytakn\u281?\u322?a z ci\u281?\u380?kim sercem Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} { . mia\u322?a\u3 47? przy sobie tylko manierk\u281? i aparat?\par\pard\plain\hyphpar} { .A nie brakuje ci przyjaci\u243?\u322??\par\pard\plain\hyphpar} { . Poza tym robi\u281? te\u380? mn\u243?stwo n ormalnych rzeczy.Maj\u261 ? par\u281? wolnych dom\u243?w i pracowni. Od razu wida\u263?. Nale\u380?\u28 1? do grupy dzieciak\u243?w.\par\pard\plain\hyphp ar} { Jason i Rachel po\u347?piesznie wr\u243?cili do obelisku i skr\u281?cili na po\u 322?udnie. w czym mo g\u322?a\u347? odnie\u347?\u263? najwi\u281?ksze sukcesy? Jako najlepiej ubrana? Klasowy b\u322?azen? Wszystko powy\u380?sze?\par\pard\plain\hyphpar} { .przyzna\u322? Jason.

\par\pard\plain\hyphpar} { .Yhm.Pewnie pieni\u261?dze. wreszcie zobaczy\u322? morze niebieskoszary bezkres ci\u261?gn\u261?cy si\u281? jak okiem si\u281?gn\u261?\u 263?. \u380?e nasze \u380?ycie ju\u380? nigdy nie b\u281?dzie norma lne?\par\pard\plain\hyphpar} { Jason zacisn\u261?\u322? usta. jakie tempo wybiera\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { Kiedy s\u322?o\u324?ce sp\u281?cznia\u322?o i poczerwienia\u322?o nad horyzontem . gdyby n as tropili.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\ hyphpar} { W miar\u281? up\u322?ywu czasu szli cz\u281?\u347?ciej ni\u380? biegli.\par\pard\plain\hyphpar} { . W \u347?rodku znalaz\u322? ma\u322?e grudki mi edzi i br\u261?zu. ale poniewa\u380? Rachel si\u281? nie skar\u380?y \u322?a.\par\pard\plai n\hyphpar} { . Na wypadek. Rachel wypowiedzia\u322?a w\u322?a\u347?nie na g\ u322?os my\u347?l. \u380?e niewielki worec zek ca\u322?kiem sporo wa\u380?y. ale zauwa\u380?yli mn\u243?stwo gryzoni i ptak\u2 43?w. Powinni\u347?my chyba przedsi\u281?wzi\u261?\u263? jakie\u347? \u347?rodki ostr . na przemian biegn\u261?c i id\u261?c. Gdy wspi\u261?\u322? si\u281? na wzniesienie. Nie wyobra\u380?a\u322? sobie.Widz\u281? odciski naszych but\u243?w. \u380?eby nam si\u281? powiod\u322?o. Jason dziwi\u322? si\u 281? nieco.\par\pard\plain\hyphpar} { Zjedli lunch i obiad. \u380?e zobacz\u281?.Odp\u322?yw zacznie si\u281? dopiero jutro w po\u322?udnie . Jego brat i siostra byli sporo starsi. . odk\u322?adaj\u261?c sakiewk\u281?. nadal co najmniej kilka mil w bok od wzniesienia. Jason poczu\u322? na twarzy wilgotn\u261? bryz\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { .Ca\u322?y czas spodziewam si\u281?. my\u347?l\u261?c o losie Aster\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { . czy nie powinien wy\u322?owi\u263? z worka resztek dodaj\u261?cych energii jag\u243 ?d.Kto\u347? powinien powiedzie\u263? tym ludziom o monetach .Do czego to s\u322?u\u380?y? . Wa\u380?\u261?c go w r\u281?ku.I wygl\u261?da na to.zgodzi\u32 2?a si\u281? Rachel. kt\u243 ?re zrobili sobie z zapas\u243?w ze sk\u243?rzanej torby. . jak wrogowie atakuj\ u261? nas od ty\u322?u. \u380?eby po\u347?wi\u281?cili mu czas i uczy li go w domu.zina tylko kilka razy wsp\u243?lnie wyjecha\u322?a na wakacje i \u380?aden wyjaz d nie by\u322? zbytnio imponuj\u261?cy. odk\u261?d \u346?lepy Kr\u2 43?l wyjawi\u322? im cel ich misji. zdziwi\u322? si\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { . a potem zawr\u243?ci\u263? na prze\u322?aj. id\u261?c.przyzna\u322? Jason.Amunicja do procy?\par \pard\plain\hyphpar} { . Powinni\u347?my przej\u 347?\u263? \u347?cie\u380?k\u261? kawa\u322?ek.\u346?lepy Kr\u243?l chce. Jasona z aczyna\u322?y bole\u263? nogi. mo\u380?e zej\u347?\u263? z niej par\u281? razy.\par\pard\plain\hyphpar} { .Masz racj\u281? . Te\u380? m asz wra\u380?enie. zastanawia\u322? si\u281?. . Jason zauwa\u380?y\u322? mieszek \u347?ci\u261?gni\u281?ty sznurkiem .zdziwi\u322? si\u281?.powiedzia\u322? J ason. \u380?e tu schowamy si\u281? \u322?atwiej ni\u380? na dole. Rodz ice nigdy nie okazywali mu tyle zainteresowania. \u380?e Rachel potrafi dotrzyma\u263? mu kroku niezale\u380?nie od t ego.mrukn\u261?\u322? Jason. on te\u380? nic nie m\u243?wi\u322?. . Nie min\u281?li \u380?adnego \u347 ?ladu ludzkiej obecno\u347?ci.Las jest naprawd\u281? rzadki na drugim kra\u324?cu tego grzbietu . Brn\u261?c pod g\u243?r\ u281? d\u322?ug\u261? pochy\u322?o\u347?ci\u261?. kiedy got\u243? wka mo\u380?e poturla\u263? si\u281? w dowoln\u261? stron\u281?. a mama i tata zawsze na ciekawe wakacje wyje\u380?d\u380?ali tylko we dwoje. Najwyra\u378?niej nie k\u322?ama\u322?a na temat lekkoatletyki.\par\pard\plain\hyphpar} { .To niezbyt wygodne.Wiem . Grzebi\u261?c po omack u w torbie. Przysiad\u322?a i przyjrza\u322?a si\u281? mocno ubitej \u3 47?cie\u380?ce.\par\pard\plain\hyphpar} { Zerkn\u261?\u322? za siebie.Cz\u322?owiek ma nerwy jak postronki.odpar\u322?a Rachel. .Mamy a\u380? tyle szcz\u281?\u347?cia?\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Przy\u347?pieszyli. kt\u243?ra dr\u281?czy\u322?a go. Zajadali kanapki z mi\u281?sem i serem. co jego starszemu rodze\u324?st wu.

To dlaczego masz na policzku odci\u347?ni\u281?te li\u347?cie i smugi ziemi? P e\u322?ni\u322?e\u347? wart\u281? z twarz\u261? w stosie li\u347?ci?\par\pard\pl ain\hyphpar} { .Zrobi\u322?o si\u281? ciemno i naprawd\u281? strasznie nudno. Wiesz.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Zeszli ze \u347?cie\u380?ki kilka razy. \u380?eby pe\u32 2?ni\u263? wart\u281? w nocy. kto podcina nam gard\u322?a.sk\u322?ama\u322? Jason. \u380?e we\u378?mie pi erwsz\u261? wart\u281?. kt\u243?re ich zas\u322?ania\u322?y. Sp\u281?dzi\u322? mn\u243?stwo p\u243?\u378?nych wieczor\u243?w.\par\pard\plain\hyphpar} { Po po\u347?piesznym posi\u322?ku Jason zaproponowa\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { . Jednak\u380?e Rachel mia\u322 ?a racj\u281? . opar\u322? si\u281? plecami o drzewo i walczy\u322? z senno\u347?ci\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . W domu miewa\u322? lekcje.\par\pard\plain\hyphpar} { Pokiwa\u322?a g\u322?ow\u261?. wstaj\u261?c. Czu\u322? wilgo\u263?. \u380?e zaplanowano mu \u380?ycie. Wybra\u3 22?a miejsce znajduj\u261?ce si\u281? spory kawa\u322?ek od drogi.\par\pard\plain\hyphpar} { {\qc * * *\par\pard\plain\hyphpar}\par\pard\plain\hyphpar} { Obudzi\u322? si\u281? gwa\u322?townie. zerkn\u281?\u322?a na niego. . \u380?e zostawiali\u347?my fa\u322?szywe \u347?lady . straszne odludzie.\par\pard\plain\hyphpar} { . Cz\u281?sto mia\u322? wra\u380? enie.powiedzia\u322?a Rachel. nie ma tu \u380?adnych dom\u243?w.Nie . zabola\u322?y go \u322?ydki .o\u380?no\u347?ci. Jason zapad\u322? w g\u322?\u281?boki sen. kt\u243?re go nudzi\u32 2?y.\par\pard\plain\hyphpar} { .Przeciwie\u324?stwem nu dy by\u322?by kto\u347?. \u380?eby by\u322?o nudno .\par\ pard\plain\hyphpar} { Jason parskn\u261?\u322? \u347?miechem. u\u322?o\u3 80?y\u322? na poduszce z ugniecionych chwast\u243?w.\par\pard\plain\hyphpar} { . nadal mogli obserwowa\u263? z ni ego drog\u281?.Kt\u243?ra godzina? Co z moj\u261? wart\u261?? Zasn\u261?\u322?e\u347??\par\pa rd\plain\hyphpar} { . Mgie\u322?ka przed \u347?witu otuli\u322?a krajobraz. \u380?e nikogo nie widzieli\u347?my. Opatuli\u322? si\u281? w p\u322?aszcz i koc.\par\pard\plain\hy phpar} { Jason zmru\u380?y\u322? oczy we mgle. ale zabrak\u322?o w nim prawdziwego cel u.teraz nuda by\u322?a ich sprzymierze\u324?cem. rytm oddechu Rachel. Usiad\u322?a. Chcia\u322?em. cykanie owad\u243?w i ub\u243?stwo bod\u378?c\ u243?w zmys\u322?owych w ciemno\u347?ciach przezwyci\u281?\u380?y\u322?y jego l\ u281?ki.Za ka\u380?dym razem.Dziwne. \u380?eby\u347? odpocz\u281?\u322?a. . pewnie od biegania poprzedniego dnia w wysokich butach.Robi\u322?a\u347? to ju\u380? kiedy\u347??\par\pard\plain\hyphpar} { . Kiedy si\u281? wyprostowa\u322? i wsta\u322?. . To mo\u380?e ich zaniepokoi\u263? i zorientuj\u261? si\u281?. Choc ia\u380? miejsce by\u322?o os\u322?oni\u281?te. gdzie ros\u32 2?o mn\u243?stwo drzew i krzew\u243?w.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason ruszy\u322? \u347?cie\u380?k\u261? za Rachel.Aha. pog\u322?\u281?biaj\u261?c poranny ch\u322?\u 243?d.t\u322?umaczy\u322? si\u281? Jas on. Ha\u322?as.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason si\u281? skrzywi\u322?. pr\u243?bu j\u261?c znale\u378?\u263? co\u347? w telewizji.Nie st\u261?paj mocniej ni\u380? poprzednio. Nikt nie korzysta\u322? z drogi.Jasne. b\u281?dziemy musieli spa\u263? na zmian\u281?.Wygl\u261?da\u322?a\u347? na zm\u281?czon\u26 1?. tr\u261?c zapu chni\u281?te oczy.Stara\u322?em si\u281? nie zasn\u261?\u263? . gdy pryska\u322?am z wi\u281?zienia dla nieletnich. obudzi\u322? Rachel. Kiedy \u347?wiat\u322?o dnia prz ygas\u322?o. a potem Rachel ostro\u380?nie zawr\u243? ci\u322?a zaimprowizowan\u261? tras\u261? z powrotem na zalesiony stok.I o to chodzi.\par\pard\pla in\hyphpar} { . mocno uderzaj\u261?c stopami . kt\u243?re go narobi\u322?. B\u281?dzie mi brakowa\u263? \u322?\u243?\u380?ka na z amku. a nuda tylko podkre\u347?la\u322?a ten problem. owijaj\u26 1?c si\u281? cia\u347?niej p\u322?aszczem w ramionach.

Nie b\u261?d\u378? taka.Nie widz\u281? drogi. wij\u261?c si\u281?.\par\pard\plain\hyphpa r} { Kiedy zbli\u380?yli si\u281? do urwiska.Ciekawe.\p ar\pard\plain\hyphpar} { W narastaj\u261?cym \u347?wietle. Wkr\u243?tc e Jason widzia\u322? ju\u380? raptem na odleg\u322?o\u347?\u263? par\u281? krok\ u243?w. tym g\u281?stsza by\u322?a mg\u322?a. czy b\u281?dzie tego \u380?a\u322?owa\u322?. zanim ruszymy. Niskie \u347?wia t\u322?o s\u322?oneczne rozlewa\u322?o si\u281? po lewej stronie.\par\pard\plain\hyphpar} { . mg\u322?a b\u281?dzie dzia\u322?a\u322?a na nasz\u261? korzy\u347?\u263? . Teraz b\u281?dziemy wypocz\u281?ci. wpadaj\u261?c w w\u261? sk\u261? szczelin\u281? dziesi\u281?\u263? krok\u243?w od brzegu. wybieraj\u261?c troch\u281? suszonego mi\u281?sa i twardego chleba.Niczego nie widz\u281? .zaproponowa\u322?a Rachel. wyrzuci\u322? je.\par\pard\plain\hyphpar} { . Jason i Rachel szli ci\u281?\u380?kim krokiem przez pokryte ros\u261? poszycie z powrotem w stron\u281? drogi.powiedzia\u322?a Rachel. \u380?e przera\u380?aj\u2 61?cy je\u378?dziec wyskoczy na nich z p\u243?\u322?mroku. kiedy si\u281? podnios\u322?a .\par\pard\plain\hyphpar} { Dotarli do miejsca. oddychaj\u261?c zamglonym powietrzem.\par\pard\plain\hyphpar} { Prze\u380?uwaj\u261?c chleb i mi\u281?so. . Jason ro zgl\u261?da\u322? si\u281? nieporadnie. szukaj\u261?c \u347?wie\u380?ych ko\u324 ?skich \u347?lad\u243?w.Je\u347?li kto\u347? nas \u347?ledzi. Chorowite k\u2 81?pki postrz\u281?pionych chwast\u243?w porasta\u322?y brzegi w\u261?t\u322?ej strugi. Wspi\u261?wszy si\u281? na wzniesienie.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e resztki grzyb\u243?w od depozytari usza wiedzy zaczynaj\u261? \u347?miesznie pachnie\u263? i pokry\u322?y si\u281? mechatymi \u322?atami ple\u347?ni. jak si\u281?ga\u322? wzrokiem Jason. kiedy rzucimy si\u281? z klifu w morze. Mo\u380?e odrobin\u281?.zastanawia\u322? si\u281? na g\u322?o s Jason.\par\pard\plain\hyphpar} { . p\u243?ki mg\u322?a nas os\u322?ania. . biegn\u261?c r\u24 3?wnolegle do klif\u243?w tak daleko. \u380?eby pokona\u263? co bardziej s trome odcinki.\par\pard\plain\hyphpar} { Szybkim krokiem ruszyli drog\u261? w stron\u281? morza..\par\pard\plain\hyphpar} { . na kt\u243?rym byli poprzedniego dnia. porzucili drog\u281? i szli dalej na po\u322?udnie. Kiedy odkry\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { . . kiedy sko\u324?cz\u261? im si\u28 1? zapasy.zwr\u243?ci\u322?a mu uwag\u281? Rachel.\u321?adnie .Sprawd\u378?my.\par\pard\plain\hyphpa r} { Jason pogrzeba\u322? w torbie. znowu zobaczyli morze. jak\u261? dawa\u322?a nam mg\u322?a.Ale brakuje mi os\u322?ony. jak znika w szaro\u347?ci na d\u322?ugo przed tym.W takim razie tym bardziej spodziewajmy si\u281?. Zgodn ie z instrukcjami Gallorana. W ka\u380?dej chwili spodziewa\u322? si\u281?.W porz\u261?dku.\par\pard\plai n\hyphpar} { . \u380?e wr\u243?g zajdzie na s od ty\u322?u. kiedy oboje spali\u347?my. Widok z apiera\u322? dech w piersi. Im ni\u380?ej schodzili \u347?cie\u380?k\u261?. czy wida\u263? \u347?lady kopyt .Przeci\u261?gn\u261?\ u322? si\u281? z j\u281?kiem.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason ostro\u380?nie podszed\u322? do kamienistej kraw\u281?dzi urwiska.Chcesz \u347?niadanie? Pewnie powinni\u347?my i\ u347?\u263?. . zastanawiaj\u261?c si\u281? . Jason dr\u380?a\u322?. Wkr\u243?tce dotarli do stru\u380?ki.oznajmi\u322? wreszcie. w kt\u243?rym droga odbija\u322?a w lewo.\par\pard\plain\hyphpar} { . jak uderzy\u322? o ziemi\u281? i zaszele\u347?ci\u322? w\u347?r\u243?d krzak\u243?w. Owin\u2 81?li si\u281? ciasno p\u322?aszczami. Jason cisn\u261?\u322? kamieniem z ca\u322?ych si\u322? i p atrzy\u322?. droga schodzi\u322?a zako sami ku wybrze\u380?u. Wilgotny zi\u261?b przes\u261?czy\u322? si\u281? przez wszystkie warstwy ubra\u324?.\par\pard\plain\hyphpar} { Strumyk p\u322?yn\u261?\u322? w stron\u281? klif\u243?w.\par\ pard\plain\hyphpar} { . Sta\u322? ponad siedemdziesi\u261?t st\u243?p nad k\ . rze\u378?bi\u2 61?c powierzchni\u281? wody wyrazistym reliefem. gdy doliny mi\u281?dzy falami g in\u281?\u322?y w cieniu. Przynajmniej si\u281? uda\u322?o.Trudno powiedzie\u263? .Przegapili\u347?my t\u 281? informacj\u281?.odpar\u322?a cierpko Rachel.

\par\pard\plain\hyphpar} { .To nie jest nagroda tylko kara. ju\u380? po nas. .\par \pard\plain\hyphpar} { Rachel podrapa\u322?a si\u281? po r\u281?ce. Tu jest wysoko. Jego s\u322?owa pasowa\u322?y do tego.powiedzia\u322?. po\u347?rodku wygi\u281?tego amfiteatru klif\u243?w zamykaj\u261?cych szeroki fiord.Niech zgadn\u281?: ty bierzesz pierwsz\u261? wart\u281?? A potem obudzimy si\u 281? o p\u243?\u322?nocy?\par\pard\plain\hyphpar} { . ale nie odezwa\u 322? si\u281? s\u322?owem.\par\pard\plain\hyphp ar} { Jason odwr\u243?ci\u322? si\u281? i spojrza\u322? na stok.\par\pard\plain\hyphp ar} { . a le nigdy nie nurkowa\u322?am z klif\u243?w.To chyba poczekamy tu do po\u322?udnia .\par\pard\plain\hyphpar} { . Wierz\u281? mu na tyle.u322?\u281?bi\u261?cymi si\u281? falami.Dlaczego to tobie ma przypa\u347?\u263? skok? Bo jeste\u347? ch\u322?opakiem?\ par\pard\plain\hyphpar} { .A jakie mamy wyj\u347?cie? Gdyby istnia\u322?a inna mo\u380?liwo\u347?\u263?. \u380?e maj\u261? doskona\u322?y widok na wiele mi l drogi. Po tem podesz\u322?a jeszcze bli\u380?ej do kraw\u281?dzi i wychyli\u322?a si\u281? do przodu.powiedzia\u322?a.Wierzysz mu na tyle.Musi istnie\u263? jaki\u347? spos\u243?b. co us\u322?ysza\u322?em od depozytariusza wiedzy . Nie widz\u281? powodu. sadowi\u261?c si\u28 1? pod wykrzywionym przez wiatry drzewem.zaprotestowa\u322? Jason. zam ierzaj\u261?ca poszatkowa\u263? ich na konfetti. . i tego. Po obu stronach pionowe \u347?cian y ciemnej ska\u322?y g\u243?rowa\u322?y nad spi\u281?trzonymi wybuchami spienion ej kipieli.Jaso n nie kry\u322? nadziei.\par\pard\plain\hyphpar} { . Wydaje si\u281? jednak oczywiste. mo\u380?e bym j\u261? wybra\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { . Jasona przesz\u322?y ciarki na widok Rachel stoj\u261?cej tak blisko kraw\u281?dzi.\par\pard\plain\hyphpa r} { .Ca\u322?kiem dobrze.odpar\u322?a Rachel.Wierzysz we wszystko. A t y? . w jaki spos\u243?b wr\u243?cimy na g\u243?r\u281??\par\pard\plain\hyphpar } { .\par\pard\plain\hyphpar} { . \u379?adne rafy ani p\u322?ycizny nie spowalnia\u322?y fal. odsuwaj\u261?c si\u281 ? od urwiska.Mo\u380?e w czasie odp\u322?ywu b\u281?dzie wygl\u261?da\u322?o lepiej. tak my\u347?l\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { . Wol\u281? raczej zar yzykowa\u263? \u380?ycie ni\u380? straci\u263? je na pewno.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .Przyzwoicie. Dobr ze p\u322?ywasz? . \u380?eby zaryzykowa\u263? nasze \u380?ycie?\par\pard\pla in\hyphpar} { Jason zamilk\u322?. chocia\u380? \u380?aden ze mnie olimpijczyk.Nie jestem \u347?pi\u261?cy! .Jak my\u347 ?lisz. Przynajmniej \u380?aden haratacz albo inna z\u322?owieszcza istota. Sporo p\u322?ywa\u322?am z fajk\u261? i akwalungiem.Naprawd\u281? to zrobimy? Zeskoczymy z klifu i pop\u322?yniemy do jaskini? Pew nie zginiemy. \u380?eby zaryzykowa\u263? w\u322?asne \u380?ycie . \u380?eby spojrze\u263? prosto w d\u243?\u322?. co przeczyta\ u322?em w ksi\u281?dze. dla kt\u243?rego oboje mieliby\u347?my skaka\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { Rachel stan\u281?\u322?a obok Jasona.Nie.Aha.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e je\ u347?li zarzucimy poszukiwanie S\u322?owa. kt\u243?rym zeszli. z daj\u261?c sobie spraw\u281?.Ja te\u380? nie .\par\pard\plain\hyphpar} { . co powiedzia\u322? ci \u346?lepy Kr\u243?l?\par\pard\pla in\hyphpar} { . z r\u281?k\u261? na biodrze.\par\pard\plain\hyphpar} { . swobodnie.\par\pard\plain\hyphpar} { Z r\u281?kami na kolanach zagapi\u322? si\u281? na d\u322?ugi stok i wij\u261?c\ u261? si\u281? drog\u281?. siadaj\u261?c po turecku. kiedy wz nosi\u322?y si\u281? i rzuca\u322?y w pienistych eksplozjach na obce formacje sk alne. Mo\u380?e cz\u322?owiek w jaskini b\ u281?dzie wiedzia\u322?. nie zdo\u322?a raczej podkra\u3 47?\u263? si\u281? do nich.To wygl\u261?da na samob\u243?jstwo .Pewnie po prostu z wody b\u281?dzie wystawa\u322?o wi\u281?cej ska\u322?.

Ale nie martwmy si\u281? tym na razie. Skoro mia\ u322? tu spotka\u263? kogo\u347? ze swojego \u347?wiata. uznaj\u261?c.\par\pard\plain\hyphpar} { Otworzy\u322? oczy. znowu zamkn\ . je\u347?li dasz mi por\u281?cz. \u380?e nie lubisz wysoko\u347?ci. To ja przeczyta\u322?em ksi\u281?g\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { Skin\u281?\u322?a g\u322?ow\u261?. nie m\u243?g\u322? to b y\u263? Matt albo Tim? Wsparliby go w walce.Ej. co? My\u347?l\u281?. nie mog\u322 ?a si\u281? trafi\u263? jaka\u347? mniej okropna. ale Jason z\u322?apa\u322? si\u281? na tym. . No wiesz.Mo\u380?e powinni\u347?my po prostu nacieszy\u263? si\u281? muzyk\u261? fal? pr\u243?bowa\u322? udobrucha\u263? j\u261? Jason. A je\u347?li ju\u380? musia\u322?a to by\u263? dziewczyna. . \u380?e lepiej s i\u281? wycofa\u263?.Pr\u243?bujesz zapeszy\u263?? Dzi\u281?ki za dodanie otuchy!\par\pard\plain\hy phpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . Rachel bez w\u261?tpienia mi a\u322?a charakterek. .Zamkn\u 261?\u322? oczy.To naprawd\u281? bardzo mi\u322?e z twojej strony .\par\pard\plain\hyphpar} { .Nie musisz nabija\u263? si\u281? ze wszystkiego. na wypadek. Zacz\u281?\u322?a skuba \u263? ro\u347?link\u281? przed sob\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Usiad\u322?a z powrotem. \u380?e zastanawia si\u281? . a ich towarzystwo by\u322?oby zabaw niejsze.zastanawia\u322?a si\u281? na g\u 322?os Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . uko\u322?ysa\u322?y go i wprowadzi\u322?y w stan g\u322?\u281?bokiego odpr\u 281?\u380?enia. dop\u243?ki ma przewag\u281?. mo\u380?e powiniene\u347? powiedzie\u263? mi sylab\u281?. Mia\u322?a zdecydowane pogl\u261?dy i nie waha\u322?a si\u 281? nimi podzieli\u263?. \ u380?e to co\u347? paskudnego.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . M\u243?wi\u281? tak na wszelki wypadek.poprawi\u322? j\u261? Jason.Nigdy tak naprawd\u281? nie wyt\u322?umaczono nam tego. jak ju\u380? to zobaczymy. Poza tym jestem wi\u281?kszy od ciebie. Wdychaj\u261?c wype\u322?nione sol\u261? powietrze. kt\u 243?rej si\u281? nauczy\u322?e\u347?.Pierwsza sylaba brzmi \u8222?a\u8221?. \par\pard\plain\hyphpar} { .Pr\u243?buj\u281? by\u263? mi\u322?y.Powinna\u347? sprzedawa\u263? ubezpieczenia.\par\pard\plain\hyp hpar} { . co sieka ludzi na tatar.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason przewr\u243?ci\u322? oczami.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { To wyja\u347?nienie uciszy\u322?o na chwil\u281? Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} { Naburmuszy\u322?a si\u281? i wsta\u322?a.To co\u347? wa\u380?nego.Czy ty po prostu uwielbiasz si\u281? k\u322?\u243?ci\u263?? Gdyby kto\u347? ch cia\u322? skoczy\u263? za mnie. co trzeba zrobi\u263?. na przyk\u322?ad April Knudsen ?\par\pard\plain\hyphpar} { Rytmiczne uderzenia fal w dole. przez co mam wi\u281?ksze sza nse przetrwa\u263? w tym wzburzonym przyboju.A co to w\u322?a\u347?ciwie jest haratacz? .Przecie\u380? widz\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason u\u322?o\u380?y\u322? si\u281? wygodnie pod powykr\u281?canym drzewem.\par\pard\plain\hyphpar} { . Dobra k\u322?\u243?tnia pomaga\u322?a wype\u322?ni\u26 3? czas. gdybym musia\u322?a kontynuowa\u263? misj\u281? samotnie.Nie lubi\u281? urwisk . I spr awiedliwy. wsadzisz mnie do samolotu albo na kolejk\u281? g\u243?rsk\u261?..powiedzia\u322?a w ko\u324 ?cu.\par\pard\plain\hyphpar} { . brzmi\u261?ce jak pot\u281?\u380?ny wiatr zrywaj \u261?cy si\u281? i s\u322?abn\u261?cy z nienaturaln\u261? regularno\u347?ci\u26 1?.W porz\u261?dku.Ja chc\u281? skoczy\u263? za ciebie.To by\u322?o a\u380? tak trudne?\par\pard\plain\hyphpar} { Jason wyszczerzy\u322? z\u281?by w u\u347?miechu.\par \pard\plain\hyphpar} { .Nie mam nic przeciwko w ysoko\u347?ci. tylko by mi ul\u380?y\u322?o. czy podr\u243?\u380? z Rachel nie stanie si\u281? denerwuj\u261?ca. nie b\u261?d\u378? taka dra\u380?liwa.\par\pard\plain\hyphpar} { .Nie ma nic z\u322?ego w przygotowaniu si\u281? na najgorsz\u261? mo\u380?liwo\ u347?\u263?.\par\pard\pla in\hyphpar} { . .Zanim skoczysz. \u380?e si\u281? zorientujemy. My\u347?l\u281?. Ta misja jest konieczna z m ojej winy.

Zacz\u281?\u322?a szuka\u263? w kieszeniach. Dwie ska\u322?y o kszta\u322?cie grot\u243 ?w by\u322?y teraz doskonale widoczne.Mo\u380?esz skoczy\u263? z nast\u281?pnego klifu. odwracaj\u261?c si\u281? od niej.\par\pard\plain\hyphp ar} { . kto skoczy. ale s\u322?o\u324?ce \u347?wieci\u322?o jasno.Ja skocz\u281?.odezwa\u322?a si\u281? Rachel za jego plecami.\par\pard\plain\hyphpar} { .Nie. kiedy Rachel rzuci\u322?a dwudziestopi\u281?ciocent\u243?wk\u 281? i z\u322?apa\u322?a.Zwyci\u281?zca wybiera.odgryz\u322?a si\u281?.Przegra\u322?em . mam monet\u281? z naszego \u347?wiata.\par\pard\plain\hyphpar} { Rachel si\u281? odwr\u243?ci\u322?a.zaproponowa\u322?a.To ostrze\u380? mnie.Mam na sobie bokserki.\par\pard\plain\hy phpar} { .u261?\u322? oczy. \u380?e bokserki i buty to teraz jedyne cz\u281?\u347?ci garderoby za brane z domu.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . Powietrze nadal by\u322? o ch\u322?odne.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason przyzna\u322? w duchu.Po prostu lubi\u281? drzemki. wskazywa\u322?y siebie nawzajem. dla roz grzewki rozcieraj\u261?c d\u322?o\u324?mi boki.\par\pard\plain\hyphpar} { . wygl\u261?daj\u261? jak k\u261?piel\u243?wki. .powiedzia\u322? Jason.\par \pard\plain\hyphpar} { . \u380?e nikt ich nie \u34 7?ciga. S\u322?o\u324?ce wisia\u322?o wysoko. . Pomy\u347 ?la\u322?.Mo\u380?emy rzuci\u263? monet\u261? .Ja to mog\u281? zrobi\u263?.\p ar\pard\plain\hyphpar} { . Mo rska bryza muska\u322?a mu policzki.Jason dalej si\u281? rozbiera\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { . rozsznurowa\u322? i \ u347?ci\u261?gn\u261?\u322? buty. b\u281?dzie musia\u322? w yskoczy\u263? spory kawa\u322? przed siebie. co?\par\pard\plain\hyphpar} { . czekaj!\par\pard\plain\hyphpar} { Wyrzucaj\u261?c ramiona do przodu. Jason podszed\u322? ostro\u380?nie do kraw\u281?dzi urwiska. \u380?e znowu przysn\u261?\u322?. Cienie zrobi\u322?y si\u281? kr\u243?tkie. kiedy we\u378?miesz si\u281? za obs\u322?ug\u281? ci\u28 1?\u380?kiej maszynerii. niebieskich w \u380?\u243?\u322?te pr\u261?\u380?ki.\par\pard\ plain\hyphpar} { Odwr\u243?ci\u322?a si\u281? znowu i spojrza\u322?a na Jasona. a wn\u281?trzno\u347?ci podskoczy\u322?y razem z nim.Orze\u322?. Rodzice zawsze mu wyt ykali. kiedy jego cia\u322?o run\u2 . Speszony faktem. .\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e Rachel ma racj\u281?.Nie. a\u380? zosta\u322? w s amych bokserkach.\par\pard\plain\hyphpar} { .To ty jeste\u347? uparty .\par\pard\plain\hyphpar} { . Naprawd\u281? by\u322?o ju\u380? po\u322?udnie.\par\pard\plain\hy phpar} { .Nie jeste\u347? specjalnie nie\u347?mia\u322?y. . Dosta\u322? g\u2 81?siej sk\u243?rki na ca\u322?ym ciele. bo po prostu upiera\u322? si\u281? d\u322?u\u380?ej ni\u380? wszyscy inni.\par\pard\plain\hyphpar} { Daleko w dole poziom wody opad\u322?.\par\pard \plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Dr\u380?\u261?c. \u380?e jest zawzi\u281?ty. W domu cz\u281?sto stawia\u322? na swoim. Nie b\u261?d\u378? uparta.Mo\u380?e cierpisz na narkolepsj\u281?? .Co robisz? . \u379?eb y wyl\u261?dowa\u263? dok\u322?adnie mi\u281?dzy nimi.Orze\u322? czy reszka?\ par\pard\plain\hyphpar} { . Skrzy\u380?owa\u322? r\u281?ce. kiedy Rachel tr\u261?ci\u322?a go w rami\ u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { Obudzi\u322? si\u281? gwa\u322?townie. skoczy\u322? w pust\u261? przestrze\u324?. jakie mu zosta\u322?y.\par\pard\plain\hyphpar} { .oznajmi\u322?a i pokaza\u322?a monet\u281? z triumfalnym u\u347?miech em.\par\pard\plain\hyphpar} { Zerkn\u261?\u322?.Reszka .zasugerowa\u322?a Rachel. mierzwi\u322?a w\u322?osy. kiedy wsta \u322? chwiejnie.zdziwi\u322?a si\u281? Rachel.Mam .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason otar\u322? oczy.\par\pard\plain\hyphpar} { .Dobra.\par\pard\plain\hyphpar} { .Nasze monety maj\u261? kszta\u322?t grudek.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason przyjrza\u322? si\u281? stokowi i zobaczy\u322?.

Jas on przeszed\u322? w br\u243?d pod \u347?cian\u281?. kieruj\u261 ?c si\u281? jednocze\u347?nie ku podn\u243?\u380?om klifu. a Jason otar\u322? si\u281? ramieniem o szorstk\u261?. a potem pienista masa grzywacza cisn\u281 ?\u322?a nim do przodu w niekontrolowany spos\u243?b. Na wp\u243?\u322? zalana jaskinia otwiera\u322?a si\u281? dok\u322?adnie prze d nim. spory kawa\u322?ek pod wzburzon\u261? powierzchni\u261?.\par\ pard\plain\hyphpar} { Orientuj\u261?c si\u281?. zobaczy\u322?. z ponur\u261? determinacj\u261? szykuj\u261?c si\u281? na chwil\u281?. \u380?eby stawi\u263? op\u243?r p\u322?ywom i wdrapa\u263? si\u281? g\u32 2?\u281?biej do pieczary. Za jego plecami morze rycza\u322?o. Jason zobaczy\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason wyszed\u322? z wody. Zakr\u281?caj\u261?cy przyb\u243?j cisn\u261?\u322? nim w stron\u281? gro ty.\par\ pard\plain\hyphpar} { Delikatne szczypanie wody morskiej utrudnia\u322?o mu obserwacj\u281? otoczenia. wyprostowa\u322? si\u281? i przebi\u322 ? si\u281? przez powierzchni\u281? wody mi\u281?dzy dwiema gigantycznymi grotami . podczas gdy zielonka wa. tym gwa\u322?towniejszy stawa\u322? si\u281? p r\u261?d. Mo\u380?e m\u281?\u380?czyzna spa\u322?? Albo nie \u380? y\u322??\par\pard\plain\hyphpar} { Jason wspi\u261?\u322? si\u281?. znajduj\u261?c si\u281? zbyt blisko p\u243?\u322?ki.\par\pard\plain\hyphpar} { Jaskinia si\u281? zw\u281?\u380?a\u322?a. Jason wyp\u322?yn\u261?\u322? z rowu. dobre dziesi\u281?\u263? st\u243?p powy\u380?ej poziomu wody.zawo\u322?a\u322? Jason. W chwili najg\u322?\u281?bszego zanurzenia stopami dotkn\u261?\u322? dna. Chwyci\u322? si\u281? stercz\u261?cego skalnego guza. Znajdowa\u322? si\u281? w d\u322?ugiej. W skale wy\u380?\u322?obiono w regular nych odst\u281?pach oparcia dla r\u261?k. Niewiele \u347?wiat\u322?a dociera\u322?o tu z wej\u347?cia. spieniona woda mkn\u281?\u322?a mu na spotkanie. Zamkni\u281?ta przestrze\u324? zwielok rotnia\u322?a huk wzburzonego morza. Jason schowa\u322? g\u322? ow\u281?. w\u261?skiej jamie w dnie przybrze\u380 ?nym.\par \pard\plain\hyphpar} { Kiedy fala opad\u322?a. \u380?eb y nie po\u347?lizgn\u261?\u263? si\u281? na skalistym pod\u322?o\u380?u. jak przemierzy\u322? cz\u281?\u347?\u263? tak w\u261?sk\u261?. wykr\u281?caj\u261?c bezradne salta w kot\u322?uj\u261?cej si\u281? wo dzie. w k t\u243?rej jego czaszka roztrzaska si\u281? o wyszczerbiony kant ska\u322?y. zanim kolejny grzyw acz pchn\u261?\u322? go jeszcze g\u322?\u281?biej. \u380?e znajduje si\u281? u wlotu j askini. by widzie\u263? m\u281?\u380?czyzn\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { . Z \u322?okciami przyci\u347 ?ni\u281?tymi do piersi zatka\u322? nos. skaln\u261? \u347?cia n\u281?. Kilka pobliskich gorgonii ko\u322?ysa\u322?o si\u281? poruszanych pr\u261?dem. Im bardziej zbli\u380 ?a\u322? si\u281? do powierzchni. Nie m\u243?g\u322? si\u281?gn\u261?\u263? dna.\par\pard\plain\hyphpar} { Ocean porwa\u322? go od wlotu jaskini.\par\pard\plain\hyphpar} { W p\u243?\u322?mroku Jason dostrzeg\u322? nieruchomego. Jason szuka\u322? po omacku oparcia dla r\u 261?k. \u380?ylastego cz\u322?o wieka siedz\u261?cego na p\u243?\u322?ce skalnej pod przeciwleg\u322?\u261? \u34 7?cian\u261?. cofaj\u261?c si\u281? niemal do wylotu. \u380?e jaskinia poszerza si\u281? i zamieni a w przestronn\u261? grot\u281?. Podmuch upadku omiata\u322? go. s\u322?onym powietrzu. wi\u281?c p\u322?yn\u261?\u 322? zawzi\u281?cie. uderzaj\u261?c kolanem o tward\u26 1? powierzchni\u281? niewidocznej ska\u322?y.81?\u322?o w d\u243?\u322? i przy\u347?pieszy\u322?o szale\u324?czo w ch\u322?od nym. \u380?e teraz mo\u380?e ju\u380? stan\u261?\u263?. \u346? wie\u380?y nap\u322?yw skot\u322?owanej piany wepchn\u261?\u322? go do samej jas kini. Barwne ukwia\u322? y przywar\u322?y do ska\u322?. uwa\u380?aj\u261?c. Pocz\u2 61?tkowo g\u322?\u281?boka po pas woda w ko\u324?cu si\u281?ga\u322?a mu tylko d o kostek. Wali\u322? ko\u324?czynami zaciekle. Zapachy wody morskiej ikamienia miesza\u322?y mu si\u281? w nozdrzach. korzystaj\u261?c z opar\u263? dla r\u261?k prow adz\u261?cych w g\u243?r\u281? po pionowej \u347?cianie pod p\u243?\u322?k\u261? . \u380?e prawie m\u243?g\u322? si\u281?gn\u261?\u263? od \u347?c iany do \u347?ciany.Halo! . \u380?eby nie da\u 263? si\u281? odci\u261?gn\u261?\u263? przez cofaj\u261?ce si\u281? wody.\par\pard\plain\hyphpar} { Wynurzy\u322? g\u322?ow\u281? z wody i gwa\u322?townie z\u322?apa\u322? powietrz e. Po tym.\par\pard\plain\hyphpar} { \u379?adnej odpowiedzi.\par\par .

Pomo\u380?e mi pan pozna\u263? S\u322?owo.Potrzebuj\u281? pomocy w znalezieniu s\u322?owa .\par\pard\plain\hyphpar} { M\u281?\u380?czyzna nadal nawet nie mrugn\u261?\u322?. Niekt \u243?rzy wpadaj\u261? we w\u347?ciek\u322?o\u347?\u263?. Mia\u322? mie\u263? powa\u380?ny sprawdzian z anatomii w pi \u261?tek.\par\pard\plain\hyphpar} { M\u281?\u380?czyzna \u347?cisn\u261?\u322? wodorost. Min\u2 81?\u322?o jeszcze wi\u281?cej czasu. Wyszed\u322?by na palanta. P\u243?\u32 2?ka by\u322?a w miar\u281? szeroka i ci\u261?gn\u281?\u322?a si\u281? wzd\u322? u\u380? ca\u322?ej tylnej \u347?ciany jaskini. \u380?e pom\u243?g\u322? mu pan dawno temu.\par\pard\plain\hyphpar} { . jak zmarz\u322?.S\u322?ysza\u322? mnie pan.M\u261?dry jeste\u347? jak na kogo\u347? tak m\u322?odego . \u380?e lepiej poczeka\u263? ni\u380? si\u281? upiera\u263?. gdyby nadal naciska\u322?.\par\p ard\plain\hyphpar} { M\u281?\u380?czyzna ledwie skin\u261?\u322? g\u322?ow\u261?. kt\u243?re unicestwi Maldora? M\u281?\u380?czyzna patrzy \u322? na Jasona. Inni zachowuj\u261? si \u281? jak pajace. skr\u281?caj\u261?c oba ko\ u324?ce w r\u243?\u380?nych kierunkach. Zamkn\u261?\u322? oczy i zacz\u261?\u322? przypomina\u263? sobie nazwy ko\u 347?ci nogi i stopy. Mi \u281?\u347?nie ta\u324?czy\u322?y w chudych. przyjacielu Gallorana. \u380?eby te\u380? oprze \u263? si\u281? plecami o ska\u322?\u281?. Najwyra\u378?niej tamten m\u281?\u380?czyzn a potrzebowa\u322? czasu.powiedzia\u322? Jason.Nazywam si\u281? Jason. Milc zenie wiele zdradza.Wi\u281?kszo\u347?\u263? ludzi nie znosi milczenia. . by zastanowi\u263? si\u281? nad odpowiedzi\u261?. .\par\pard\plain\hyphpar } { Zerkn\u261?\u322? z ukosa na Jugarda. Ten ruch wywo\u322?a\u322? zjawisko biol uminescencji. ju\u380? go przegapi\u322?. Jasonie. Oczy zacz\u281?\ u322?y go piec.W jaki spos\u243?b?\par\pard\plain\hyphpar} { . zwieszaj\u261?c si\u281? do szczup\u322?ego pasa. Mia\u32 2? w r\u281?kach kawa\u322? gumowych wodorost\u243?w. kiedy wre szcie dotar\u322?o do niego.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason wskoczy\u322? na p\u243?\u322?k\u281? i odwzajemni\u322? milcz\u261?ce spo jrzenie.odezwa\u322? si\u2 81? wreszcie Jugard. Jason zagapi\u322? si\u281? na r\u281?ce. Zada\u322? pytanie. M\u281?\u380?czyzna siedzia\u322? niedaleko. co wiedz\u261?. Tak czy inaczej.\par\pard\plain\hyph par} { .A ja Jugard.A co wiesz?\par\pard\plain\hyphpar} { .Przys\u322?a\u322? mnie Galloran. Jugar d uni\u243?s\u322? krzaczaste brwi. Jason przesun\u261?\u322? si\u281?.d\plain\hyphpar} { Wreszcie jego g\u322?owa znalaz\u322?a si\u281? ponad wyst\u281?pem.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Mija\u322?y minuty. prawda? Tamten nadal tylko patrzy\u322?. Znowu lekkie skinienie g\u322?ow\u261?.\par\pard\pl ain\hyphpar} { . Spl\u261?tane. A jeszcze inni m\u243?wi\u261? wszystko.\par\pard\plain\hyphpar} { . M\u281?\u380?czyzna od\u322?o\u380?y\u322? wodorosty i zaj\u261?\u322? si\u281? rozpl\u261?tywaniem zmierzwionej brody. Jason podj\u261?\u322? pojedynek na milcze nie. To grobowe spojrzenie by\ u322?o niepokoj\u261?ce. ze skrzy\u380?owanymi w kostkach nogami i ga pi\u322? si\u281? na Jasona. Jason zadr\u380?a\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { M\u281?\u380?czyzna tylko burkn\u261?\u322?. M\u281?\u380?czyzna nie wygl\u261?da\u322? na ani troch\u281? zm \u281?czonego. \u380?ylastych r\u281?kach. nas\u322?uchuj\u26 1?c echa uderzaj\u261?cych fal. wydawa\u322?o si\u281?. siwe w\u322?osy pokrywa\u322?y mu g\ u322?ow\u281? i twarz.Powiedzia\u322?. Na pewno s\u322?ysza\u322?. kt\u243?re zala\u322?o p\u243?\u322?k\u281? bladozielonym \u347?wi at\u322?em. W milczeniu zastanawia\u322? si\u281?. . .Czyli pan m\u243?wi. Nie. . Jason przegra\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { M\u281?\u380?czyzna mrukn\u261?\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason postanowi\u322? podj\u261?\u263? pojedynek spojrze\u324?. plecami do \u347?ciany. czy gdzie \u347? tam na g\u243?rze Rachel siedzi i si\u281? martwi.powiedzia\u322? Jason.\u321?adna jaskinia . Pomog\u281? ci. A mo \u380?e zwariowa\u322?. kt\u243?ry po raz drugi przegra\u322? pojedynek na spojrzenia.

\par \pard\plain\hyphpar} { Jason skin\u261?\u322? g\u322?ow\u261?. \u380?e im si\u281? nie ud a\u322?o.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . o ile nadal \u380?yje. jak mog\u281? wr\u243?ci\u263? do domu?\par\pard\plain\hyphpar} { Jugard popatrzy\u322? na niego. Mo\u380?e znajdzie si\u281? kto\u3 47?.\par\pard\plain\hyphpar} { Ch\u322?opiec skin\u261?\u322? g\u322?ow\u261?. co wiem.. kt\u243?re ju\u380? zna\u322? . Jaki\u347? czas p\u243?\u378?niej. Za s\u261?siedni\u261? komor\u261? dawno temu kolega Nicholasa pom\u243?g\u322? mi skonstruowa\u263? \u347?rodek tr ansportu pozwalaj\u261?cy wznie\u347?\u263? si\u281? do miejsca w pobli\u380?u s zczytu urwiska. dop\u243?ki nie stan\u281? przed Maldorem. M am nadziej\u281?.Zgadza si\u281? . Dw\u243?j ka pr\u243?bowa\u322?a odp\u322?yn\u261?\u263?.Ja jestem Poza\u347?wiatowcem.\par\pard\plain\hyphpar} { Krzaczaste brwi znowu si\u281? unios\u322?y.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason rozejrza\u322? si\u281? po kamiennej komorze. Czwarta b rzmi \u8222?en\u8221?. \u380? e nie zdo\u322?aj\u261? uciec.\par\pard\p lain\hyphpar} { . gdzie poznasz pozosta\u322?e sylaby. kim jest Poza\u347?wiatowiec?\par\pard\plain\hyphpar} { . kiedy zdali sobie spraw\u281?. Nicholas. kt\u243?ry mo\u380?e zdo\u322?a ci pom\u2 43?c. \u380?e nie wzi\u261?\u322? wybuchowego kamienia.Kiedy\u347? nie by\u322?o to takie trudne. Ba \u322? si\u281?. Wyobrazi\u322? sobie fragmenty S\u322?owa. \u380?e moje informacje nadal maj\u261? warto\u347?\u263?.Oczywi\u347?cie. Nie spojrza\u322? na Jasona. co pan wie?\par\par d\plain\hyphpar} { .Chcia\u322?by\u347? si\u281? dowiedzie\u263?.W porz\u261?dku: \u8222?en\u8221? i Nicholas.Mieszka\u322?em w tej jaskini d\u322?u\u380?ej. Widzia\u322?em ich \u347?mier\u263?.Co pan proponuje?\par\pard\plain\hyphpar} { Jugard wzruszy\u322? ramionami. I wiem. s\u261?siedni\u261? jaskini\u281? zamieszka\u322? krabtytan. Pozosta\u322?a czw\u243?rka pr\u243?bowa\u322?a przemkn\u261?\u263? obok kraba. tworz\u261?c machiny wo jenne. kt\u243?rym m\u243?g\u322? ruszy\u263?.Troje pr\u243?bowa\u322?o go zabi\u263?. ale znam i mi\u281? cz\u322?owieka w Trensicourt. jak wr\u243?ci\u263? na szczyt u rwiska. powinien co\u347? ci doradzi\u263?. kt\u243?r zy tu przybyli. Wi\u281?kszo\u347?\u263? z tego. \u379?adnemu si\u281? nie uda\u322?o.\par\pard\plain\hyphpar} { . To wszystko. Spojrza\u322? na Jugarda pyt aj\u261?co.Znam pierwsz\u261? sylab\u281?.Dopiero zaczynasz poszukiwania. pochodzi od tych.\u379?eby lepiej zrozumie\u263? problem.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . Nie mia\u322? czym walczy\u263?.Wie pan.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason powt\u243?rzy\u322? imi\u281? \u322?\u261?cznika w Trensicourt.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . Nie wiem. \u380?e morska jaskinia oka\u380?e si\u281? \u347?lepym zau\u32 2?kiem.\par\pard\plain\hyphpar} { . kto zna odpowied\u378?.Nie wiem. Od tego czas u odwiedzi\u322?o mnie pi\u281?ciu m\u281?\u380?czyzn i jedna kobieta.przytakn\u261?\u322? Jugard.\par\pard\plain\hyphpar} { . nied\u322?ugo po wizycie Gall orana. \u380?e nie wolno mi wypowiedzie\u263? s\u322?owa. poniewa\u380? ich cia\u322?a zosta\u322?y zmyte z powrotem do mojej ja skini. Zna\u322? ju\u380? jedn\u261? trzeci\u26 1? S\u322?owa! I mia\u322? nowy trop.Czy kto\u347? z nich pr\u243?bowa\u322? zabi\u263? kraba?\par\pard\plain\hyphp ar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\pl ain\hyphpar} { Jason biada\u322? w duchu. Jeste\u347? pierwszym przybyszem od d\u322?u\u380?szego czasu. S\u322?owo ma sze\u347?\u263? sylab. ni\u380? si\u281?gam pami\u281 ?ci\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { Jugard przesta\u322? skuba\u263? brod\u281? i zacz\u261?\u322? trze\u263? kostki n\u243?g. Wiem.Wie pan. powiniene\u347? zobaczy\u263? Macroid . Nie przestawaj jednak pyta\u263?. Kiedy \u347? blisko wsp\u243?\u322?pracowa\u322? z Galloranem.

odbijaj\u261?c zielon\u261? po\u347?wiat\u281? wodorost\u243?w. Je\u347?li nigdzie jej nie b\u 281?dzie. wyobra\u38 0?aj\u261?c sobie. Zauwa\u380?ysz m a\u322?\u261? szczelin\u281? na drugim kra\u324?cu jaskini. wi\u281?kszych od skrzynek pocztowych stoj\u261?cych w mie\u347?c ie na ulicach. Pod\u322?o\u380?e by\u322?o g\u322?adkie i w wi\u 281?kszo\u347?ci pozbawione przeszk\u243?d. Zaskoczony Jason upu\u347?ci\u322? wodorosty i odruchowo co fn\u261?\u322? si\u281?. By\u322?a wystarczaj\u261?co szeroka.\par\pard\plain\hyphp ar} { Wychylaj\u261?c si\u281? ze szpary. je\u347?li zaszar\u380?uje. Na drugim ko\u324?cu dostrzeg\u322? dziur\u281?. nie przeciskaj\u261?c si\u281? bokiem. ale upewnij si\u281?. Kiedy nigdzie nie by\u3 22?o wida\u263? ogromnego kraba. \u380?e to samica?\par\pard\plain\hyphpar} { .To ten krab?\par\pard\plain\hyphpar} { . Macroid wynur zy si\u281? wtedy z wody. przejd\u378? przez szpar\u281? i zr\u243?b dwa kroki. Za ni\u261? znajduje si\u281? moja machina.Potrafi pan powiedzie\u263?. \u347?cis kaj\u261?c \u347?wiec\u261?cy wodorost. Jugard. a zielony wodorost rzuca\u322? upiorne ci enie i b\u322?yski na jego zaciek\u322?e oblicze. pionowej szczeliny w \u347?cianie z boku jaskini. kt\u243?r\u261? opisa\u322? m u Jugard. Stworzenie sta\u322?o na kraw\u281?dzi wody. z uniesionymi wielkimi szczypcami. Niczego nie dostrzeg\u322?.\par\pard \plain\hyphpar} { Przera\u380?ony zagapi\u322? si\u281? na gigantycznego kraba. Jak poprzednia. Mo\u380?e krab spa\u322??\par\pard\plain\hyphpar} { Przy drugim kroku Jasona w g\u322?\u261?b jaskini. zanim podejmiesz decyzj\u281?. Gejzer czarniawej wody uder zy\u322? o sklepienie jaskini. gdy tylko Jason j\u261? wystawi. Miejsce wy gl\u261?da\u322?o na puste.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e krab czeka obok szpary. wydawa\u322?o si\u281?. Przej\u347?cie ci\u261?gn\u281?\u322?o si\u281? jakie\u347? sze\u347? \u263? krok\u243?w i gwa\u322?townie si\u281? urywa\u322?o. Powoli wysun\u261?\u322? g\u322?ow\u281?. ze szczypcami gotowymi obci\u 261?\u263? mu g\u322?ow\u281?. B\u261?d\u378? got\u243?w.Dlaczego krab nie przejdzie t\u281?dy?\par\pard\plain\hyphpar} { Jugard spojrza\u322? Jasonowi w twarz. i to nie licz\u261?c olbrzymich s zczypc\u243?w. Jason wysun\u261?\u322? przed siebie wodoros t. Macroid najpewniej siedzi w wodzie. \u380?eby cz\u322?owiek m\u243?g\u322? przez ni\u261? przej\u347?\u263? . pot\u281?\u380?nym susem. \u380?eby nie pr\u243?bowa\u322? do niej przebiec. Zerkn\u261?\u322 ? szybko i zaraz si\u281? cofn\u261?\u322?.Tak j\u261? nazwa\u322?em. \u380?e dziura znajduje si\u281? kusz\u261?co blisko.\par\pard\plain\hyphpar} { Jugard wr\u281?czy\u322? mu wodorosty. ostrym zgrzytem.\par\pard\plain\hyphpa r} { Bez \u380?adnego ostrze\u380?enia krab rzuci\u322? si\u281? ku Jasonowi z pora\u 380?aj\u261?c\u261? pr\u281?dko\u347?ci\u261?. ocieraj\u261?c si\u281? ramionami o \ u347?ciany w\u261?skiego przej\u347?cia i zakrad\u322? si\u281? do s\u261?siedni ej komory. Mia\u322?a mo\u380?e ze dwadzie\u347?cia jard\u243?w sze roko\u347?ci. Jej szybko\u347?\u263? ci\u 281? zadziwi.\par\pard\plain\hyphpar} { . Nie pr\u243?buj przej\u347?\u263? jaskini. w znacz\u261?cej cz\u281?\u347?ci by\u322?a zalana .\par\pard \plain\hyphpar} { Wszed\u322? do jaskini. Powiniene\u347? pozn a\u263? jej mo\u380?liwo\u347?ci.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\ hyphpar} { Jason wszed\u322? chy\u322?kiem do szpary. Bieg kusi\u322? nawet mimo ostrze\u3 80?enia.ca\u322?\u261? komor\u281? wzd\u3 22?u\u380? i wszerz. Pot\u281?\u380?ne stworzenie by\u322?o wielko\u347?ci samochodu. ocieraj\u261?c z twarzy morsk\u261? wod\u281?. zanim wejdziesz do jaskini. otwieraj\u 261?c je i zamykaj\u261?c ze straszliwym. krab wychyn\u261?\u322? ze s\ u322?onej sadzawki jednym. dlaczego m\u281?\u380?czyzna ostrzeg\u322 ? go. Zeszli ze skalnej p\u243?\u322?ki. poprowadzi\u322? Jasona do d\u322?ugiej.Macroid jest o wiele za du\u380?a.Zerknij ostro\u380?nie przez szpar\u281?. Wycofaj si\u281?. rozpraszaj\u261?c panuj\u261?c\u261? w jaskini ciemno\u347?\u263?. L\u347?ni\u261?ca czarna zbroja pancerza b\u322?yszcza\u322?a od wody. Ch\u322?opak czmychn\u261?\u322? .. ochlapuj\u261?c.Znam si\u281? na krabach.\par\pard\plain\hyphpar} { Jasonowi zasch\u322?o w ustach. Zda\u322? sobie spraw\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { .

Te szczypce s\u261? ostre jak brzy twa.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason pomy\u347?la\u322? o wzburzonych przybrze\u380?nych wodach.Morze mnie \u380?ywi. Te dawa\u32 2?y nieco bardziej niebieskawe \u347?wiat\u322?o. Na ko\u324?cu p\u243?\u322?ki woda ciurka\u322?a do naturalnego zag\u322?\u281?bienia.Musia\u322?by\u347? przep\u322?yn\u261?\u263? spory dystans. ile potrzeba czasu. siwego m\u281?\u380?czyzny i usiad\u32 2? obok. opieraj\u261?c si\u281? plecami o \u347?cian\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason wr\u243?ci\u322? do \u380?ylastego. powoli je przepe\u322?niaj\u261?c i sp\u322?ywaj\u261?c z p\u243?\u322?ki do morza. szukaj\u261?c zarostu.Istnieje jaki\u347? spos\u243?b. Wszyst ko to mo\u380?na je\u347?\u263? na surowo. gdzie \u380?ylasty m\u281?\u380 ?czyzna wykr\u281?ci\u322? kolejn\u261? porcj\u281? wodorost\u243?w. Zasta nawia\u322? si\u281?.zapyta\u322? Jason. kt\u243?rzy t ego pr\u243?bowali.nie mo\u380?na by\u322?o wspi\u261?\u263? si\u281? ni\u261? z powrotem. krasnorosty. nara\u380?ona na atak je\u378?d\u378?ca. Na razie prawie nic nie ros\u322?o mu na twarzy. ma\u322?\u380?e.\par\pard\plain\hyphpar} { . ale jedzenia i wody znajdziesz a\u380? w nadmiarze. przytrzymuj\u261?c go. Jugard wzruszy\u322? ko\u347?cisty mi ramionami. nie dotarli zbyt daleko. Jason uciek\u322? szpar\u261? do Jugarda. Przetrwa\u322? tylko dzi\u281?ki temu. je\u380?owce.Teraz ju\u380? pojmujesz zagro\u380?enie. Wtedy mog\u322?aby kontynuowa\u263? misj\u281? samotnie. kt\u243?re wskaza\u322? mu Jugard. jak najdoskonalsze miecze p\u281?ka\u322?y na tym pancerzu. \u347?cigany zgrzytem pancerza o ska\u322?\u281? i chrz\u281?stem oc hoczych szczypiec. pr\u243?buj\u261?c st\u261?d wyp\u322?yn\u261?\u263?. Niestety. ile zechcesz. Jason ruszy\u322? za Jugardem z powrotem na p\u243?\u322?k\u281?.Pewnie nie wystarczy\u322?oby nawet wojsko.Jak pan tu przetrwa\u322?? . jaskini\u281? o\u347?wietla\u322?o jedynie \u 347?wiat\u322?o s\u322?oneczne wpadaj\u261?ce z zewn\u261?trz. Mo\u380?e jednak warto spr\u243?bowa\u26 3?. Potar\u322? policzk i. . czy by go us\u322?ysza\u322?a ponad rykiem morza. \u380?eby zabi\u263? kraba?\par\pard\plain\hy phpar} { . \u380?e uda im si\u281? tam. Ci. \u380?eby upodobni\u322? si\u281? do J ugarda.Nie wyobra\u380?am sobie.Nikt z pozosta\u322?ych tu nie zosta\u322?. \u347?migaj\u261?c przez po wietrze. kiedy zwinne stworzenie skoczy\u322?o.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason podszed\u322? do miejsca.\par\pard\plain\hyphpar} {\par\pard\hyphpar }{\page } {\line } {\s1 \afs32 {\qc Rozdzia\u322? 8 {\line } .do szczeliny. Ta stru\u380?ka musia\u322?a by\u263? odnog\u261? strumyka p\u322?yn\u261?cego na szczycie klifu. Mo\u380?esz zosta\u263? tutaj.Nie mam prawa ci m\u243?wi\u263?.\p ar\pard\plain\hyphpar} { .Co powinienem zrobi\u263??\par\pard\plain\hyphpar} { . B\u322?ysn\u281?\u322?y czarne szczypce. To byli bohaterowie z w a\u380?n\u261? misj\u261?. P\u322? yni\u281?cie w przeciwnym kierunku by\u322?oby samob\u243?jstwem. Mo\u380?liwo\u347?ci nie ma tu wiele. jak mo\u380?na prze\u380?y\u263?. \par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . Widzia\u322?em. Wierzyli. woda sp\u322?ywa\u322?a szczelin\u261? nie szersz\u261 ? od jego palca . A stru\u380?ka s\u322?odkiej wody sp\ u322?ywa do tej niecki. Chod\u378?.Ostrzeg\u322?em ich podobnie jak ciebie.\par\pard\plain\hyphpar} { . gdzie inni zaw iedli. \u380?e fale wepchn\u281?\u322?y go do jaskini. M\u243?g\u322? by chocia\u380? wykrzycze\u263? sylab\u281? Rachel? W\u261?tpi\u322?. Ryby.\par\pard\plain\hyphpa r} { . podczas gdy ch \u322?opak pr\u243?bowa\u322? zapanowa\u263? nad oddechem.\par\pard\plain\hyphpar} { Jugard z\u322?apa\u322? Jasona za ramiona.\par\pard\plain\hyphpar} { Gdy zabrak\u322?o wodorost\u243?w. Nie m\u243?g\u322? pozwoli\u263? \u380?eby czeka\u322?a.

S \u322?ysz\u281? co\u347? parskaj\u261?cego i \u322?api\u261?cego powietrze. \u380?e jest szybkie i trzyma si\u281? nisko.Macroid\par\pard\plain\hyphpar}\par\pard\plain\hyphpar} { .Kto\u347? si\u281? zbli\u380?a .powiedzia\u322? Jason. co\u347? nadbieg\u322?o stokiem.Cokolwiek ci\u281? \u347?ciga\u322?o. kiedy uderz\u281? o wod\u281?.\par\pard\plai n\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .Wkr\u243?tce po tym. po\u347?piesznie podesz\u 322?a do p\u243?\u322?ki skalnej.przedstawi\u322?a si\u281? Jugardowi.zapyta\u322? z nadziej\u261? Jason.zapewni\u322? go Jugard. Z koszuli i spod ni woda \u347?cieka\u322?a strugami. Widzia\u322? posta\u263? wyp\u322?y waj\u261?c\u261? z w\u261?skiego przesmyku w jaskini.Jugard .\par\pard\plain\hyphpar} { Rachel wspi\u281?\u322?a si\u281?. co nadci\u261?ga. \u380?e tak naprawd\u281? widzia\u322?am tylk o ruch.\par\pard\plain\hyphpar} { .Co?\par\pard\plain\hyphpar} { . ale nie wiedzia\u322?am tak naprawd\u281?. Kiedy min\u281?\u322?o zakr\ u281?t drogi i dalej p\u281?dzi\u322?o prosto na mnie.Zobaczysz.\par\pard\plain\hyphpar} { Dotar\u322?a do p\u322?ycizny i brodz\u261?c w wodzie.Co\u347? tu si\u281? zbli\u380?a.oznajmi\u32 2? Jugard.powiedzia\u322? Jason. Mo\u380?e haratacz. \u380?e mo\u380?e wybuchn\u261?\u263?.Co zrobi\u322?a\u347?? .Nie wiem.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . Wiedzia\u322?am tylko.Co si\u281? sta\u322?o? .\par\pard\plain\hyphpar} { .Ba\u322?am si\u281?.zdziwi\u322? si\u281? Jason. . spanikowa\u322?am. pr\u243 ?buj\u261?c wy\u380?\u261?\u263? koszul\u281?.powiedzia\u322? Jugard.dopytywa\u322? si\u281? Jason. To nie by\u322? je\u378?dziec. korzystaj\u261?c z podp\u243?rek dla r\u261?k .\par\pard\plain\hyphpar} { . zbli\u380?a si\u281? tutaj .\par\pard\plain\hyphpar} { .odpowiedzia\u322?a przepraszaj\u261?co.Prawie si\u281? zabi\u322?am. Mokra koszula klei\u322?a jej si\u281? do cia\ u322?a. Zdj\u281?\u322?a przed skokiem do wody kamizelk\u281? i buty. Nie mia\u322?am czasu na zastanawianie. . wstaj\u261?c.Ci\u281?\u380?ko si\u281? p\u322?yn\u281?\u322?o?\par\pard\plain\hyphpar} { Rachel za\u347?mia\u322?a si\u281? roztrz\u281?siona.spyta\u322? Jason.Pomy\u347?la\u322?am. Musimy m\u243?c sobie ufa\u263?. . przerywaj\u261?c rozm y\u347?lania Jasona. po prostu p\u281?dzi\u322?o prosto na mnie.\par\pard\plain\hyphpar} { Bulgotliwe pomruki i spienione bryzgi obwie\u347?ci\u322?y pojawienie si\u281? s tworzenia w jaskini. co\u 347? zwierz\u281?cego. .Chodzi\u322?o mi o twoje dobro. .\par\pard\plain\hyphpar} { .Przestraszy\u322?am si\u281? .powiedzia\u322? Jugard.Nie trzeba .\par\pard\plain\hyphpar} { Uderzy\u322?a go grzbietem d\u322?oni w pier\u347?.Uton\u261?\u322?by jak kamie\u324?. Rachel i Jugard zebrali si\u281? na brzegu p\u243?\u .Sk\u261?d pan wie? . Nie trzyma\u322?o si\u281? drogi . nie pod oba\u322?o mi si\u281?.Jestem Rachel .Rachel! Pom\u243?c ci?\p ar\pard\plain\hyphpar} { . wi\u281?c schowa\u322?am je. Trz yma\u322?o si\u281? na tyle nisko.\par\pard\plain\hyphpar} { .wydysza\u322?a. Zacz\u281?\u322?am si\u281? ba\u2 63?. .\par\pard\plain\hyphpar} { .Masz ze sob\u261? orantium? .Haratacz nie zdo\u322?a\u322?by dotrze\u263? tu za tob\u261? .\par\pard\plain\hyphpar} { . jak skoczy \u322?e\u347?.Niczego nie widz\u281? .\par\pard\plain\hyphpar} { . zdj\u281?\u322?am kamizelk\u281? i sko czy\u322?am.\par\pa rd\plain\hyphpar} { .odpar\u322? kud\u322?aty m\u281?\u380?czyzna. Jason.A tak przy okazji.Aha .\par\pard\plain\hyphpar } { .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .Mia\u322?e\u347? towarzysza?\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?eby pos\u322?u\u380?y\u263? si\u281? orantium.\par\pard\pla in\hyphpar} { Rachel pokr\u281?ci\u322?a g\u322?ow\u261?. \u380?e oszukiwa\u322?e\u347? przy rzucaniu monet\u261?.Dobrze znam naturalne odg\u322?osy tego miejsca . .\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e \u378?le rzuc\u281? i nie trafi\u281?.

.\p ar\pard\plain\hyphpar} { .Skoczy\u322?am z urwiska.Co pan ma na my\u347?li?\par\pard\plain\hyphpar} { Jugard z\u322?apa\u322? w dwa palce kilka w\u322?os\u243?w z w\u261?s\u243?w i z acz\u261?\u322? je obraca\u263?. to wynurza\u322? si\u281? z wody. s\u322?usznie post\u261?pi\u322?a\u347?.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Nale\u380?\u261? do jego elitarnych oddzia\u322?\u243?w i s\u261? szkoleni do tw orzenia wojsk z mieszka\u324?c\u243?w podbitych miast lub kr\u243?lestw.\par\pard\plain\hyphpar} { .Je\u347?li z \u322?apa\u322? tw\u243?j trop.\par\pard\plain\hyphpar} { . Zacz\u261?\u322? skaka\u263? jak op\u281?tany.powiedzia\u322? J ugard. rzuci\u322? si\u281? do podstawy wyst\u281?pu. jak zwierz\u281? wpada do jaskini.Czyli \u347?ciga nas werbownik? . dziesi\u281 ?\u263? st\u243?p poni\u380?ej.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason spojrza\u322? w d\u243?\u322? na warcz\u261?cego psa. . Mo\u380?e dlatego w\u322?a\u347?nie pos\u322?a\u322? za wami zwier z\u281?.zaproponowa\u322? Jugard.Dzikarze nie przepadaj\u261? szczeg\u243?lnie za wod\u261? . \u380?e wczoraj na ni\u261? napad ni\u281?to i j\u261? pojmano.Co teraz zrobimy? .Pewnie nie. Potencjalne zagro\u380?enie mo\u380?e ozna cza\u263? wasze ocalenie. Toczy\u322? pian\u281? z p yska. S\u322?ysza\u322?em.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason spojrza\u322? na Jugarda. .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Jugard spojrza\u322? na ni\u261? zdeprymowany.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpa r} { .Sp\u243?jrz raz jeszcze na tego psa . Jugard cisn\u261?\u322? k r\u243?tkie pasmo wodorostu w wod\u281?.Dzikarz .Wiadomo. nie przestawa\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { Pies nadal rzuca\u322? si\u281? ku nim.Co to s\u261? werbownicy? .\par\pard\plain\ hyphpar} { Ten pies zna\u322? wasz zapach.Chyba widzia\u322?em tego psa przy domu pew nej kobiety dwa dni temu. a jego jedynym celem sta\u322?o si\u281? wytropi\u263? was i zab i\u263?. \u380?eby zobaczy\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { .zapyta\u322? Jason. kiedy przer o\u347?ni\u281?ty buldog wyp\u322?yn\u261?\u322? na p\u322?ycizn\u281? i ujadaj\ u261?c w\u347?ciekle.Ty te\u380? musisz by\u263? Poza\u347?wiatowcem.powiedzia\u322? Jason. Werbownik wypaczy\u322? go i zamieni\u322? w zab \u243?jc\u281?.mrukn\u261?\u322? zdumiony Jugard.zapyta\u322?a Rachel.\par\par d\plain\hyphpar} { . Jugard przyjrza\u322? mu si\u281? bacznie.zapyta\u322?a Rachel. d oskakuj\u261?c na stop\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { .Znacie to zwierz\u281??\par\pard\plain\hyphpar} { .To zwierz\u281? zwerbowano. \u380?eby lepiej o\u347?wietli\u263? zb li\u380?aj\u261?ce si\u281? stworzenie. \u380?eby uciec przed psem? . mo\u380?e dwie ni\u380?ej od p\u243?\u322?ki mimo pot\u281?\u380?nego cielska i kr\u243?tkich \u322?ap.Opaczno\u347?\u263? nad wami czuwa. Werbownicy rekrutuj\u261? lud zi dla Maldora. chocia\u380? ci\u26 1?gle mu si\u281? nie udawa\u322?o.322?ki. Niekt\u 243?rzy specjalizuj\u261? si\u281? w rekrutowaniu zwierz\u261?t.\par\pard\plain\hyphpar} { .zapyta\u322?a z gorycz \u261? Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Jugard wzruszy\u322? ko\u347?cistymi ramionami. Zwierz\u281? p\u322?yn\u281?\u322?o raczej niezgrabnie. By\u322? pod wra\u38 0?eniem mi\u281?\u347?ni faluj\u261?cych pod poro\u347?ni\u281?t\u261? kr\u243?t k\u261? sier\u347?ci\u261? sk\u243?r\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { Po raz pierwszy Jugard si\u281? u\u347?miechn\u261?\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { . a jego wielki \u32 2?eb to znika\u322?. W czarnej.Puggles .\par\pard\plain\hyphpar} { Rachel odsun\u281?\u322?a si\u281? od kraw\u281?dzi p\u243?\u322?ki. \u380?e werbownicy potrafi\u261? wykorzysta\u263? zwierz\u281?ta do w \u322?asnych cel\u243?w. rozwartej paszczy po\u322 ?yskiwa\u322?y straszliwe z\u281?biska. Na otwartym terenie ten oszala\u322?y dzikarz rozprawi\u322?by si\u281? z wami obojgiem. p\u322?yn\u2 61?c z wysi\u322?kiem ku p\u322?yci\u378?nie z g\u322?\u281?bin na drugim ko\u32 4?cu.

\u346?wie\u380?a krew przyci\u261?ga Macroid jak nic innego. Daremno\u347?\u263? jej wysi\u322?k\u243?w wcale je j nie zniech\u281?ca\u322?a.\par\pard\plain\hyphpar} { Jugard zatar\u322? d\u322?onie. Dwa razy niechc\u 261?cy si\u281? skaleczy\u322?em. nie zwa\u380?aj\u2 61?c na gumowaty stryczek.\par\pard\plain\hyphp ar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Opar\u322?szy w\u322?\u243?czni\u281? o \u347?cian\u281? Jugard zebra\u322? zwin i\u281?ty sznur bursztynowych wodorost\u243?w.\par\pard\plain\hyphpar} { Gdybym jednak znajdowa\u322? si\u281? w jej zasi\u281?gu. \u380?eby zacisn\u261?\u263?. Nie zaprzesta\u322?a ich przez wiele godzin po tym. to ona zaatakuje psa.zapyta\u322?a Jugarda Rachel.\par\pard \plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . z r\u281?kami na biodrach. jak rana zosta\u322?a ju\u380? opatrzona. wal\u261?c i tn\u261?c \u3 80?yw\u261? ska\u322?\u281?.\par\pard\pla in\hyphpar} { Jason przeczesa\u322? nerwowo d\u322?oni\u261? mokre w\u322?osy.\par\pard\plain\hyphpar} { . Wy dwoje pobiegniecie do ko\u324?ca p\u243?\u322?ki.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason opisa\u322? jej kolosalnego kraba z s\u261?siedniej jaskini.. kiedy ju\u380? przejdziecie przez szczelin\u281?. Jugard zwiesi\u322? p\u281?tl\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { .Jakim cudem? .spyta\u322? Jason.Zrani\u281? dzikarza.zdumia\u322?a si\u281? Rachel. a potem drugi koniec zamocowa\u3 22? wok\u243?\u322? skalnej wypuk\u322?o\u347?ci.Widz\u261?c jej g\u322?\u243?d krwi.I tak mo\u380?e was poszatkowa\u263?.Oto moja smycz.\par\pard\plain\hyphpar} { . Pies nadal skaka\u322? ku nim. przejdziecie nad szczelin\u261? i dopiero zeskoczycie. a pote m go wypuszcz\u281?.To wasza jedyna szansa. P orwa\u322? spod \u347?ciany drewnian\u261? w\u322?\u243?czni\u281? z ostrym kami ennym grotem.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason zadr\u380?a\u322?.zastanawia\u322?a si\u281? Ra chel. \u380?e je\u347?li zranimy psa.\par\pard\plain\hyphpar} { .Zostawi\u322?em mu wystarczaj\u261?co du\u380?o luzu.\par\pard\plain\hyphpar} { . zanim pies wpadnie do jaskini.\par\pard\plain\hyphpar} { Zerkn\u281?li z p\u243?\u322?ki. wykr\u281?ca j\u261?c si\u281?. Na jednym ko\u324?cu zrobi\u322? p\u281?tl\u281?.zapyta\u322? Jason.dopytywa\u322?a si\u281? Rachel. a my zyskamy czas na ucieczk\u281 ?? .Czyli my\u347?li pan. skacz\u261?c i drapi\u261?c pazurami o ska\u322?\u281? pod p\ u243?\u322?k\u261?.Je\u347?li Puggles nie wbiegnie za nami wystarczaj\u261?co szybko.Macroid to krab? .A w jaki spos\u243?b zgramy wszystko w czasie? . \u380?e krab go za bije. wsun\u261?\u322? j\u261 ? na gruby kark zwierz\u281?cia przy pierwszej pr\u243?bie i szarpn\u261?\u322?. kt\u243?ry pobiegnie za nami do jaskini Macroid.\par\pard\plain\hyphpar} { . ale w ko\u324?cu rzuci\u322? a si\u281? na m\u281?\u380?czyzn\u281?. Puggles nadal na nich ujada\u322?.Jak zatrzymamy tu psa? . dop\u243?ki nie znajdzie cie si\u281? w pieczarze Macroid. jak pewien cz\u322?owiek rzuci\u322? si\u281? ku machinie wci \u261?gaj\u261?cej. zasmucony faktem. bez w\u261?tpienia mni e pierwszego by zaatakowa\u322?a.\par\pard\plain\hyphpar} { . B\u281?dzie to wymaga\u322?o idealnego wyczucia czasu. wyja\u347?nia j\u261?c. Jednak odpowiednie zgranie w czasie powi nno zwi\u281?kszy\u263? wasze szanse. Za ka\u380?dym razem krabica rzuci\u322?a si\u 281? do szczeliny.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?eby zbli\u380?y\u3 22? si\u281? do szczeliny.Co ma pan na my\u347?li? .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Najpierw sprawdzi\u322? d\u322?ugo\u347?\u263?. Ja zajd\u281? psa od ty\u . Spojrza\u322? w d\u243?\u322? na rozw\u347?cieczonego psa.Przyn\u281?ta.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u379?adna krew nie mo\u380?e pop\u322?yn\u261?\u263?. w jaki spos\u243?b utrudnia im powr\u243?t na szczyt urwiska.\par\pard\plain\hyphpar} { Jugard odwr\u243?ci\u322? si\u281? do nich plecami. Macroid zawaha\u322?a si\u281?. si\u281?gaj\u261?c szale\u324?czo. W przeciwnym wypadku krab zablokuje szczelin\u 281? i wyl\u261?dujecie w pu\u322?apce mi\u281?dzy nim i dzikarzem.\par\pard\plain\hyphpar} { . krab nas po szatkuje. spr\u243?bowa\u322?em skaleczy\u263? si\u 281? zaraz po tym.

rozci\u261?gaj\u261?c lin\u281? wystarczaj\u261?co. a Jason z\u322?apa\u322? j\u261? w talii.\par\pard\plain\hyphpar} { Szpara w \u347?cianie znajdowa\u322?a si\u281? jakie\u347? pi\u281?tna\u347?cie st\u243?p dalej od podn\u243?\u380?a wyst\u281?pu skalnego.Krab znowu siedzi pod wod\u261?? . .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason zdo\u322?a\u322? u\u347?miechn\u261?\u263? si\u281? s\u322?abo. Jego wysi\u322?ki sprawi\u322?y. pr\u243?buj\u261?c zebra\u263? my\u347?li.\par\pard\plain\hy phpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . .G\u322?owa do g\u243?ry . zrani\u281? go w zad. pomagaj\u261?c dziewczynie wyl\u26 1?dowa\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { . Puggles ruszy\u322? za nimi u podn\u243?\u380?a wyst\ u281?pu. jak wali mu serce. Stawiam na to wasze \u380?ycie.\par\pard\plain\hyphpar} { . Dzikar z zawarcza\u322? w\u347?ciekle z frustracji. Kiedy sko cz\u281? do przodu.Gotowi?\par\pard\plain\hyphpar} { .Dzikarz si\u281? przydusi\u322?!\par\ pard\plain\hyphpar} { Rzeczywi\u347?cie. Zwierz\u281? nie po winno zwr\u243?ci\u263? na mnie uwagi. Pies naw et na niego nie zerkn\u261?\u322?. zwiesi\u322? z p\u243?\u322?ki i opad\u322? na dno jaskini.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason nie m\u243?g\u322? pozby\u263? si\u281? wra\u380?enia.\par\pard\plain\hyphpar} { .Przetn\u281? lin\u281? przy szyi. a potem rzuci\u322? si\u281? w prz\u243?d. . a w drugiej kamienny n\u243?\u380?. wy biegnijcie. \u380?eby d\u322?u\u380?ej pozostawa\u263? poza wod\u261?. co Jugard mu powiedzia\u322?. \u347?ciskaj\u261?c w jednej r\u281?ce w\u322?\u243?czni\u281?.Czekajcie! . N ie wahajcie si\u281?.\par\pard\p lain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason czu\u322?. W ko\u324?cu krab by\u322? ogromny i z abi\u322? ju\u380? wcze\u347?niej! Rachel zwiesi\u322?a si\u281? z p\u243?\u322? ki.powiedzia\u322? Jugard. \u380?e ja wszystko zgr am w czasie. wydaj\u261?c z siebie rwane prychni\u281?cia . muskularne psisko nie zerwa\u322?o si\u281? z powrotem. Zajmij cie swoje pozycje.spyta\u322?a Rachel.zapyta\u322? Jason. by oswoi\u263? si\u281? z planem.Teraz? .mrukn\u261?\u322? Jason i ul\u380?y\u322? . Rozw\u347?cieczony dzikarz cofn\u261?\u322? si\u281? kilka krok\u2 43?w. Jason obr\u243?ci\u3 22? si\u281?. \u380?e to wszystko dzieje si\u281? zbyt szybko. \u379?a\u322?owa\u322?. Na m\u243?j sygna\u322? macie biec tak szybko. Pozw\u243?lcie.Macie spore szanse. by znale\u378?\u263? si\u281? przera\u380?aj\u261?co blisko Jasona i Rachel. Rachel s\u322?uch a\u322?a z szeroko otwartymi oczami.\par\par d\plain\hyphpar} { . kt\u243?rzy przesuwali si\u281? w stron\u281? szczeliny.\par\pard\plain\hyphpar} { Jugard \u347?cisn\u261?\u322? pasmo jarz\u261?cego si\u281? niebieskawo glonu i zawi\u261?za\u322? je ch\u322?opcu wok\u243?\u322? nadgarstka. wodorosty szarpn\u281?\u322?y go z powrotem i pi es przekozio\u322?kowa\u322? jak ryba szarpi\u261?ca si\u281? spazmatycznie na \ u380?y\u322?ce.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason sta\u322? przy szparze.Bardzo dobrze .\par\pard\plain\hyphpar} { . co ci powiedzia\u322?em na temat S\u322?owa. pozo stanie zafiksowane na wasze dw\u243?jce.pochwali\u322? go Jugard.zawo\u322?a\u322? Jugard.\par\pard\plain\hyphpar} { Jugard skin\u261?\u322? g\u322?ow\u261?. poddaj\u261?c pr\u243?bie elastyczn o\u347?\u263? wodorostowej liny. \u380?e nie ma wi\u281?cej czasu. jednocze\u347?nie rani\u261?c psa. a potem przetn\u281? lin\u281?.Panie maj\u261? pierwsze\u324?stwo .Macroid jest zbyt opas\u322?a. jak zdo\u322?acie. dop\u243?ki nie zatrzyma\u322?a go smycz z wodorost\u243?w. \u380?e p\u281 ?tla tylko si\u281? mocniej zacisn\u281?\u322?a. Macroid mo\u380?e okaza\u263? si\u281? wystarczaj\u261?co szybka.Pami\u281?tasz. Kiedy pies straci\u322? rozp\u281?d.\par\p ard\plain\hyphpar} { Rzuca\u322?o si\u281? na grzbiecie.322?u. \u380?eby dorwa\u263? was wszystkich.\par\pard\plain\hy phpar} { Jason wyrecytowa\u322? wszystko.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason i Rachel przeszli wzd\u322?u\u380? p\u243?\u322?ki a\u380? dotarli do \u34 7?ciany ze szczelin\u261?. Jugard zr\u 281?cznie zeskoczy\u322? z p\u243?\u322?ki za psem. Zgodnie z \u380?yczeniem werbownika.

Jugard musia\u322? przela\u263? krew. Nie mog\u281? uwierzy\u263?.\par\pard\plain\h yphpar} { Jason potkn\u261?\u322? si\u281? i postawi\u322? kilka niezgrabnych krok\u243?w. Dzikarz p\u281?dzi\u322? do jaskini.\par\pard\ plain\hyphpar} { Potworna si\u322?a uderzy\u322?a Jasona w plecy. \u380?eby chwyci\u263? go za r\u281?k\u 281? i pom\u243?c mu z\u322?apa\u263? r\u243?wnowag\u281?.o mu. Jason zamierza\u322? zrobi\u263? unik i spr\u243?bowa\u263? zdoby\u263? dla Rachel tro ch\u281? czasu. tr\u261?c nag\u261? s k\u243?r\u261? o ska\u322?\u281?. Przepchn\ u261?\u322? si\u281? przez szczelin\u281? pi\u281?cioma d\u322?ugimi krokami i w pad\u322? do komory z ogromnym krabem raptem krok za Rachel. Jason dysza\u322? i patrz y\u322? jak zahipnotyzowany na kraba. zanim jeszcze weszli do jaskini. Jason s\u322?ysza\u322?. g dyby upad\u322?. jak krab p\u281?dzi za nimi. \u380?e g\u322?os nie zdradzi\u322? jego napi\u281?cia. nap\u281?dzana rozpacz\u261?. Kiedy Jason pop\u281?dzi\u322? przed siebie. zanim pokona p\u243?\u322? jaskini. Czarny krab zatrzyma\u322? si\u281? gwa\u322?townie. Dziura majaczy\u322?a przed nimi. i Ja son z trudem za ni\u261? nad\u261?\u380?a\u322?. zbli\u380?aj\u261?c si\u281? coraz bardziej. Kawa\u322?ek wodoro stu. je\u34 7?li zaatakowa\u322? bli\u380?szy cel . przekozio\u322?kowa\u322?. Skoczy\u322? do przodu.\par\pard\plain\hyp hpar} { Z twarz\u261? zesztywnia\u322?\u261? z niepokoju Rachel wesz\u322?a do szczeliny . przeczo\u322?ga\u322?a si\u281? do p rzodu. kt\u243?ry upu\u347?ci\u322? wcze\u347?niej.\par\pard\plain\hyph par} { Woda obryzga\u322?a mu twarz. gigantyczny krab po kr\u243?tkim wahaniu \u347?mign\u261?\u32 2? ku niemu .\par\pard\plain\h yphpar} { . rety! . \u380?e si\u281? nam uda\u322?o!\par\par d\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Nagle rozleg\u322?o si\u281? za nimi niskie ujadanie.krzykn\u281?\u322?a Rachel rozdygotanym g\u322?osem. chocia\u380? karb dopadnie go. Zgin\u261?\u322?by. czy by\u322? to cios wyci\u261?gni\u281 ?tych szczypiec czy opancerzonego cielska.\par\pard\plain\hyphpar} { Nie mia\u322? innego wyj\u347?cia jak biec. a jego blask zmiesza\u322? si\u281? teraz z niebi eskaw\u261? po\u347?wiat\u261? jego wodorostowej bransolety. Kiedy wyhamowa\u322?a upadek. Jason zaryzykowa\u322? i zerkn\u261?\u322? przez rami \u281?. jak krab skoczy. Jason nie widzia\u322? samego trafienia. Krab skoczy\u322? do krwawi\u261?cego psa i przeci\u261?\u322? go na p \u243?\u322? jednym. kieruj\u261?c si\u281? do przeciwl eg\u322?ej dziury. . Po tym. Odwracaj\u261?c si\u281?. Jason zobaczy\u322? par\u281? czarnych szczypiec si\u281?gaj\u261?c\u261? w szczelin\u281?. nieco szersza ni\u380? poprze dnia szpara.\par\pard\plain\hyphpar} { Jugard odrzuci\u322? w\u322?\u243?czni\u281? i przysun\u261?\u322? si\u281? do p sa z gotowym do uderzenia kamiennym no\u380?em.Jugarda?\par\pard\plain\hyphpar} { Rachel mkn\u281?\u322?a naprawd\u281? szybko. ale nie mog\u322?y ich dosi\u281?gn\u261?\u263?. kt\u243?ry wraca do krwawych szcz\u261?tk\ u243?w dzikarza i zaczyna ci\u261?\u263? trupa gor\u261?czkowo.\par\pard\plain\hyphpar} { Szcz\u281?k ostrych jak brzytwa szczypiec rozbrzmia\u322? desperacko tu\u380? za nim. Krab mu sia\u322? wyskoczy\u263? w powietrze! Byli ju\u380? prawie na miejscu. coraz bardzie j si\u281? zbli\u380?aj\u261?c. zanim Rachel nie zwolni\u322?a na tyle. nie zwracaj\u261?c uwagi na otarcia i siniaki n a \u322?okciach i kolanach. Nagle odg\u322?osy si\u281? urwa\u322?y. opuszcza j\u261?c ostrze po \u322?uku.O. Nie umia\u322? powiedzie\u263?. Obok niego Rachel te\u380? fikn\u281?\u322?a k ozio\u322?ka.Prawie umarl i\u347?my.ch\u322?opak zobaczy\u322? k\u261?tem oka pot\u281?\u380?ne cielsk o jako rozmazan\u261? plam\u281?. \u347?mierciono\u347?nym ruchem szczypiec. Jason przeturla\u322? si\u281? g\u32 2?\u281?biej we wn\u281?k\u281?. Rozwiera\u322?y si\u281? i zamyka\u3 22?y. Macroid zacz\u281?\u322?a wynurza\u263? si\u281? s pod wody. Polecia\u322? do przodu. Gdzie by\u322? pies? A je\u347?li za bardzo si\u2 81? przydusi\u322? i nie da\u322? rady wsta\u263? i pobiec za nimi? A co. ale trafi\u322? go z si\u322?\u261? t arana. nadal \u347?wieci\u322? na zie lono le\u380?\u261?c na ziemi. Krzycz\u261?c z b\u243?lu i strachu. ciskaj\u261?c nim przez szczeli n\u281?.

\par\pard\plain\hyphpar} { . W\u322?a\u347?ciwie to uratowa\u322?a\u347? mi \u380?ycie.\par\pard\plain\hyphpar} { .Mog\u322?o by\u263? gorzej .\u379?yjecie?! .Niewiele brakowa\u322?o .Wyl\u261?dowa\u322?am do\u347?\u263? szcz\u281?\u347?liwie. \u380?e ci\u281? nie spowolni\u322?am.\par\pard\plain\hyph par} { .powiedzia\u322? Jason.\par\pard\plain\hyphpar} { .powiedzia\u322?a Rachel. jak si\u281? potkn\u261?\u322?e\u347?.\par\p ard\plain\hyphpar} { . \u380?e by\u347? si\u281? przewr\u243?ci\u322?.\p ar\pard\plain\hyphpar} { Jason si\u281? skrzywi\u322?. Szcz\u281?\u347?li wej drogi.Za pomoc w z\ u322?apaniu r\u243?wnowagi. odbarwiona rana poznaczona cienkimi liniam i krwi.To by\u322?o obrzydliwe. Na udzie mia\u322? g\u322?\u281?bsze otarcie. w miejscach. \u380?eby jej dotkn\u261?\u263?. silny dzikarz. nie jest powiedziane.Dzi\u281?kujemy! . dzi\u281?kuj\u281? .Pewnie dobrze. Te spodnie mo\u380?e nie s\u261 ? zbyt eleganckie. co zrobi\u322? z psem? A przecie\u380? to by\u322? wielki.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphp ar} { . .odpowiedzia\u322?a Rachel. .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason wpe\u322?z\u322? g\u322?\u281?biej w rozpadlin\u281? i znalaz\u322? si\u28 1? w ma\u322?ym pomieszczeniu. nadal pr\u243?buj\u261? c przyzwyczai\u263? si\u281? do my\u347?li.\par\pard\plain\hyphpa r} { T\u322?umi\u261?c j\u281?k.. ale uszyto je z mocnego materia\u322?u.\par\pard\plain\hyphpar} { . Albo g\u322?ow\ u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { .Tylko si\u281? poobija\u322?em. \u380?e tak si\u281? sta\u322?o . gdzie si\u281? posiniaczy\u322?. \u380?e wymkn\u281?li si\u281? zagro \u380?eniu.\par\pard\plain\hyphpar} { . ale nadal czu\u322? palenie na sk\u243?rze.Powinni\u347?my rusza\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { .mrukn\u261?\u322? Jason.spyta\u322?a Rachel. Na szcz\u281?\u347?cie. D\u322?onie mia\u32 2? zdarte do \u380?ywego. gdzie j\u261? otar \u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { . Jason usiad\u322? prosto i zacz\u261?\u322? ogl\u261 ?da\u263? obra\u380?enia przy \u347?wietle na nadgarstku.\par\pard\plain\hyphpar} { . kucaj\u261?c obok. \u380?e niepr\u281?dko p ozb\u281?dzie si\u281? z my\u347?li wspomnienia gwa\u322?townej \u347?mierci.Najpewniej bym si\u281? przewr\u243?ci\u322? .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason pokr\u281?ci\u322? g\u322?ow\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { . Werbownik zamieni\u322? go w potwora.przyzn a\u322?a Rachel.poplamiona.My\u347?la\u322?am.\par\pard\plain\hyphpar} { .A tak przy okazji. Mam nadziej\u281?. i bolesne pulsowanie w miejscach. \u380?e ju\u380? po nas.S\u322 ?ysza\u322?am.odpar\u322? Jason. \u346?wiat\u322?o s\u322?oneczne wpada\u322?o tu przez wysoki szyb w suficie.Mog\u322?em straci\u263? ko\u324?czyn\u281?. w kt\u243?rym rozdar\u322 ?y mu si\u281? bokserki .Nigdy w \u380?yciu nie widzia\u322?am niczego podobnego do tego kraba . \u380?e mam na sobie ubranie.\par\pard \plain\hyphpar} { . Widzia\u322?e\u3 47?. . w miejscu.Nic nie zas\u322?uguje na tak\u261? \u347?mier\u263?. \u379?aden \u322?okie\ u263? ani kolano nie wyszed\u322? ca\u322?o bez otar\u263? lub siniak\u243?w. zbyt wra\u380?liwa. w kt\u243?rym nie by\u322?o widocznego wyj\u347?c ia ani dop\u322?ywu wody. A ty?\par\pard\plain\hyphpar} { . A na pewno pom\u24 3?g\u322? mi fakt.To otarcie na udzie wygl\u261?da paskudnie . Rachel si\u281? u\u347?miechn\u281?\u322?a. .pocieszy\u322?a go Rachel.Od czego s\u261? przyjaciele?\par\pard\plain\hyphpar} { Jason wsta\u322?. Oczywi\u347?cie. wreszcie nieco si\u281? rozlu\ u378?niaj\u261?c. Osun\u261?\u322? si\u281? na plecy i zamkn\u261?\u322? o czy. By\u322? tylko obola\u322?y.Pierwsi od czasu Gallorana! \u379?ycz\u281? wam powodzenia. ja ka spotka\u322?a psa.Nic ci nie jest? .przyzna\u322? si\u281? Jason. nie po\u322?ama\u322? si\u281? .dobieg\u322? z drugiego ko\u324?ca jaskini zachryp\u322?y krz yk.\par\pard\plain\hyphpar} { .Uda\u322?o nam si\u281?! .odkrzykn\u261?\u322? Jason. Spodziewa\u322? si\u281?.

Aha. nadal mam prawo skoczy\u263? z nast\u281?pnego klifu. \u380?e wszystko musi by\u263? po twojemu. \u380?eby nie traci\u263? ducha. co mam na my\u347?li.\par\pard\pl ain\hyphpar} { . wysoki szyb.To jest jaki\u347? spos\u243?b. Sam rozumiesz.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyph par} { . Wi\u2 81?kszo\u347?\u263? skalnego sklepienia by\u322?a ciemna. .\par\pard\plain\hyphpar} { Przyjrza\u322?a mu si\u281? sceptycznie. .\par\pard\plain\hyphpar} { . splataj\u261?c r\u281?ce za g\u 322?ow\u261? i wypuszczaj\u261?c powietrze. czy nadal dzia\u322?a?\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .Te\u380? po winnam co\u347? zrobi\u263?. .Mam tak\u261? nadziej\u281? . Sprawdzimy.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason zauwa\u380?y\u322?. j ak kolczasty \u322?a\u324?cuch znika w skalnym sklepieniu.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason i Rachel rozejrzeli si\u281? po pomieszczeniu.Na to wygl\u261?da.Dobra.Naprawd\u281? pr\u243?bowa\u322?em by\u263? mi\u322?y. \u380?e dziewczyna ma nieco zamglone oczy. Nie.Daj mi sekund\u281? . te\u380? patrz\u261?c w g\u243?r\u28 1?. W jednym k\u261?cie drewnia na platforma przymocowana do \u322?a\u324?cucha wisia\u322?a jak\u261?\u347? sto p\u281? nad ziemi\u261?. Jason podszed\u322? do platformy i spojrza\u322? w g\u243?r\u281?.zgodzi\u322? si\u281? Jason.poprawi\u322?a go Rachel.Prymitywna winda? . \u321?a\u324?cuch ci\u261?g n\u261?\u322? si\u281? od platformy \u347?rodkiem szybu. Pr\u243?bowa\u 322? odegna\u263? ten obraz z g\u322?owy. Przej\u347?cie zakr\u281?ca\u322?o. to wr\u243?ci \u322?abym do Gallorana i poprosi\u322?a go.Wiesz.\par\pard\plain\hyphpar} { .powiedzia\u322?a Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason ju\u380? chcia\u322? si\u281? sprzeciwi\u263?.Wskakuj. ale \u347?wiat\u322?o wlewa\u322?o si\u281? przez pojedynczy.S\u322?ysza\u322?. Dzi\u281?ki niemu widzia\u322?. to niez\u322?e szambo . \u380?e winda si\u281? podniesi e?\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\pl ain\hyphpar} { . \u380?eby umie\u347?ci\u322? mnie n a swojej sekretnej farmie.Nie.Dobrze si\u281? czujesz?\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . Nie tak naprawd\u281?. Wychyl\u281? si\u281? i opuszcz\u281? d\u378?wigni\u281?. Nie wiem.\par\pard\plain\hyphpar} { . Wyr\u243?wnamy rachunki. wi\u281?c Jason nie widzia\u322? Macroid z obecnego miejsc a. \u380?e klify mamy ju\u380? za sob\u261?.\par\pard\plain\hy phpar} { . I mamy ju\u380? jedn\u261? trzeci\u261? S\u322?owa. . \u379?elazna d\u378?wignia wystawa\u322?a ze \u347?cian y obok. jak krab znowu gor\u261?czkowo tnie szczypcami \u347?cian\u28 1? w szczelinie.Ale przynajmniej pr ze\u380?yli\u347?my. ogromny krabludo\u380?erca? Serio? W co my\ u347?my si\u281? wpl\u261?tali?\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e mia\u322?o to te\u380? du\u380?o wsp\u243?lnego z tym .\par\pard\plain\hyphpar} { .powiedzia\u322?a Rachel.Mam nadziej\u281?. czy po\u380?ar\u322?a ju\u380? psa.\par\pard\plain\hyphpa r} { .Ja przerzuc\u281? d\u378?wigni\u281? .My\u347?l\u281?. ale si\u281? powstrzyma\u32 2?.Gdyby przysz\u322?o n am wspi\u261?\u263? si\u281? po tym kolczastym \u322?a\u324?cuchu. Je\u347?li ma nam si\u281? uda\u263 . pewnie przyci\u261?gany przez jego otwarte rany. Ja podejmuj\u281? nast\u281?pne powa\u380?ne ryzy ko.zapyta\u322?a Rachel.My\u347?lisz. Zastanawia\u322? si\u281?. \u346?wiat\u322?o wpada\u322?o przez otw \u243?r w \u347?cianie w pobli\u380?u szczytu. \u380?e ta d\u378?wignia sprawi.\par\pard\plai n\hyphpar} { Jason obmaca\u322? \u380?elazn\u261? d\u378?wigni\u281?.No.\par\par d\plain\hyphpar} { Wzi\u281?\u322?a rozdygotany wdech.Nigdy dot\u261?d nie by\u322?am ta k blisko \u347?mierci. kt\u243?ry musia\u322? by\u263? niemal tak wysoki jak urwisko.

Nie wiem. kiedy tyranizujesz tym innych.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . bo mog\u281? wtedy zrobi\u263? co\u347? strasznego. Wybieg\u322?em za nim. cz\u281?\u347?\u263? przeszed\u322?em.odpowiedzia\u322?a Rachel. Jednak. gra\u322?em w baseball w dru\u380?ynie klubo wej. \u380?ebym biega\u322? dalej. zamiast wz i\u261?\u263? sprawy we w\u322?asne r\u281?ce.Mia\u322?e\u347? dobre intencje . a\u380? si\u281? poddasz.Masz racj\u281?. wi\u281?c trening prowadzi\u 322? trener Bennion. .Jestem gotowa . Nigdy ju\u380? ci nie zaufam przy rzucie mone t\u261?.Kto? Co?\par\pard\plain\hyphpar} { . ale wtedy ca\u322?y poczerwienia\u322? i powiedzia\u322? nam. ale nie licz na to. ale wyczuli\u347?my s\u322?abo\u347?\u263? i paru ch\u322?opak\u243?w mu si\u 281? odci\u281?\u322?o. Nigdy nie widzia\u322?em. jak to zadzia\u322?a . W ka\u380?dym razie nasz prawdziwy trener by\u322? bardzo surow y. co si\u281? sta\u322?o.?.\par\pard\plain\hyphpar} { . .\par\ pard\plain\hyphpar} { . gdy trene r Bennion chcia\u322? odej\u347?\u263?. Bennion pr\u243?bowa\u322? nas przycisn\u261?\u263 ?. gdy platforma zako\u322?ysa\u322?a si\u281? delika tnie. przepraszaj\u261?c i m\u243?wi\u261?c. musimy m\u243?c sobie ufa\u263?. Powied zia\u322? mi.Wi\u281?kszo\u347?\u263? pozosta\u322?ych graczy posz\u322?a do domu.Racja.zapyta\u322? Jason. a ca\u322?o\u347?\u263? mia\u322?a miej ni\u380? trzy stopy kwadratowe.Mo\u380?e nas .To naprawd\u281? fajna historia.Przebieg\u322?e\u347? sto okr\u261?\u380?e\u324?? . .\par\pard\plain\hyphpar} { . zaufanie je st bardzo wa\u380?ne. wyja\u347?ni\u322?em jej. co nam grozi. \u380?eby wynagrodzi\u263? mu nasze zachowanie.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason wszed\u322? na platform\u281?. A ja zrobi\u322?em sto okr\u261?\u380?e\u324 ?. J ednak musimy wsp\u243?\u322?pracowa\u263?. To um\u243?wmy si\u281? tak: nast\u281?pnym razem.\par\pard\plain\hyphpar} { . Na szcz\u281?\u347?cie.\par\pard\plai n\hyphpar} { . zamiast nara\u380?a\u263? ciebie . Jak wtedy. \u380?eby Bennion si\u281? w\u 347?ciek\u322?. od kt\u243?rego zaczyna\u322 ?y si\u281? kolczaste ogniwa. Po stanowi\u322? nie odchodzi\u263?. \u380?e mamy przebiec sto okr\u261?\u380?e\u324?.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u 380?e ma dosy\u263?.To ju\u380? lepiej.Bycie upartym mo\u380?e by\u263? dobre! . Mo\u380?emy sami si\u281? trenowa\u263?. bo Bennion nie potrafi\u322? niczego wy egzekwowa\u263?. kiedy wszystko jest po mojemu .N ie. \u380?e lubi\u281?.spyta\u322?a Rachel.W porz\u261?dku.By\u322?em w si\u243?dmej klasie. Drewno rozszczepia\u322?o si\u281? i gni\u3 22?o.przyzna\u 322? Jason.\par\p ard\plain\hyphpar} { . \u380?e za ka\u380?dym razem ci ust\u2 61?pi\u281?.To by\u322?o wr\u28 1?cz s\u322?odkie. Chcia\u322? mnie sp\u322?awi\u263?. Rachel wdrapa\u322?a si\u281? obok i z\u322?apa\u322?a si\u281? ci\u281?\ u380?kiego \u322?a\u324?cucha poni\u380?ej miejsca.By\u322?e\u347? jednym z tych ch\u322?opak\u243?w? .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason skrzy\u380?owa\u322? r\u281?ce.przyzna\u322?a Rachel. To znaczy.Bierzemy si\u281? do roboty? .\par\pard\plain\hyphpar} { . Kilku pr zebieg\u322?o cz\u281?\u347?\u263?. na przyk\u 322?ad zaryzykowa\u263? w\u322?asne \u380?ycie. co zechce.\par\pard\plain\hyphpar} { . Jednego dnia musia\u322? wyjecha\u263? z miasta. deski sprawia\u322?y wra\u380?enie wystarczaj\u261?co soli dnych. Trener Bennion by\u322? asystentem.spyta\u322?a Rachel. Kiedy mama przyjecha\u322?a po mnie. W jaki\u347? spos\u243?b trener Bennion si\u281? dowiedzia\u322?. On by\u322? bardziej wyluzowany i grupa ch\u322?opak\u243?w zacz\u281?\u322?a si\u281? obija\u263?. b\u281?d\u281? k\u322?\u243?ci\u3 22? si\u281? z tob\u261? tak d\u322?ugo. bior\u261?c pod uwag\u281?. . Sko\u324?czy\u322?em dopiero po p\u243? \u322?nocy. Ja te\u380? potrafi\u281? by\u263? uparta. Nie m\u243?wi\u3 22? powa\u380?nie.\par\pard\plain\hyphpar} { . . Naprawd\u281? pom\u243?g\u322? mi w pra cy nad zamachem. \u 380?e zrobimy. Wsiad\u322? do samochodu i odjecha\u322?.ostrzeg\u322? j\u261? Jason.Tyle \u380?e czasem up\u243?r to dobra rzecz. wi\u281?c zostawi\u3 22?a mnie.\par\pard\plain\hyphpar} { .Wszyscy byli\u347?my winni. Poczu\u322?em si\u 281? strasznie. wychylaj\u261?c si\u281? i k\u322?a d\u261?c r\u281?k\u281? na d\u378?wigni.

roz leg\u322? si\u281? kolejny \u322?oskot ze \u347?cian skalnego szybu i platforma gwa\u322?townie opad\u322?a.\par\pard\plain\hyphpar} { Rachel otworzy\u322?a oczy. Patrz\u261?c na kolczaste ogniwa \u322 ?a\u324?cucha. ni\u380? si\u281? spodziewa\u 322?am.\par\par d\plain\hyphpar} { Rachel poci\u261?gn\u281?\u322?a d\u378?wigni\u281? i szybko z\u322?apa\u322?a s i\u281? obiema r\u281?kami \u322?a\u324?cucha.\par\par d\plain\hyphpar} { Jason pokiwa\u322? g\u322?ow\u261?. w miar\u281? jak pstrykanie trwa\u322?o. Jason \u347?cisn\u261?\u322? \u322?a\u324?cuch. grawitacja w ko\u324?c u zwyci\u281?\u380?y\u322?a i opadli. Platforma zako\u322?ysa\u322?a si\u281 ? spokojnie w dziwacznej ciszy przerywanej tylko sennymi uderzeniami fal. Ma\u322?e stadko szarych mew zawis\u322?o w bezruchu. kt\u243?ra mog\u322?aby pogruch ota\u263? ko\u347?ci.\u379?yjemy?\par\pard\plain\hyphpar} { . Zauwa\u380?y\u322? na \u347?ci anie prost\u261? \u380?elazn\u261? tarcz\u281? z czym\u347? na kszta\u322?t wska z\u243?wki. Bloki zapiszcza\u322?y . kiedy bezw\u322?adno\u347?\u263? sprawi\u322?a. Kilka wytartych uchwyt\u243?w dla d\u322?on i prowadzi\u322?o na szczyt klifu. Kiedy dotar\u322?a na dno. Zerkn\u261?\u322? na ostatni fragment \u347?ciany urwiska.\par\pard\plain\hyphpar} { \u321?a\u324?cuch i platforma poci\u261?gn\u281?\u322?y Jasona i Rachel w g\u243 ?r\u281?. kiedy wypu\u347?ci\u322? \u322?a\u324?cuch i sam wyszed\u322? na p\u243?\u322?k\ u281? obok. Zerkaj \u261?c w d\u243?\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { . Wewn\u261?trz \u347?ciany jaskini rozleg\u322? si\u281? \u322?omot i platforma zacz\u281?\u322?a si\u281? wznosi\ u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { Kiedy wskaz\u243?wka na tarczy dotar\u322?a do pozycji godziny sz\u243?stej. wskaz\u243?wka powr\u243 ?ci\u322?a do pionowej pozycji na tarczy. Ju\u380? po chwili Jason wzi\u261?\u322? zamach nog\u261? i zaczepi\u3 22? stop\u281? o brzeg szczeliny. Na chwil\u281? \u322?a\u324?cuch zwiotcza\u322? w ich d\u322?oniach .zapyta\u322?a Rachel.Poruszali\u347?my si\u281? szybciej. ale teraz obraca\u 322?a si\u281? w d\u243?\u322?.Teraz chyba si\u281? wspinamy. . Pomog\u322?a Jasonowi stan\u261?\u263? spokojnie. z gwa\u322?towno\u347?ci\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { Wielka nieregularna dziura w \u347?cianie szybu obok nich wychodzi\u322?a na oce an. w miar\u281? jak ros\u322?a szybko\u347?\u263? wznoszenia p latformy. oddzieleni tylko \u322?a\u324?cuchem.\par\par d\plain\hyphpar} { .doda\u322?a mu otuchy Rachel. D ziewczyna mia\u322?a zamkni\u281?te oczy.\par\pard\plain\hyphpar} { Stali wysoko na \u347?cianie urwiska. Jason cieszy\u322? si\u281?.powiedzia\u322? Jason.czeka\u263? ostra jazda. Ty te\u380? tak zr\u243?b. \u380?e nadal si\u281? wznosil i.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason i Rachel stali do siebie twarzami. Rachel zeskoczy\u322?a z platformy na w\u261?s k\u261? p\u243?\u322?k\u281?.I wygl\u261?da na \u322?atw\u26 .\par\pard\plain\hyphpar} { . Kiedy osi\u261?gn\u281?li punkt niewa\u380?ko\u347?ci.\par\pard\plain\hyphpar} { W zgranym wysi\u322?ku Jason i Rachel zacz\u281?li pochyla\u263? si\u281? w prz\ u243?d i w ty\u322?.Na razie. Jason omal go nie wypu\u347?ci\u322? z rozpaczliwego u\u34 7?cisku.To niedaleko . Pocz\u261?tkowo wskazywa\u322?a w g\u243?r\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { .Powinni\u347?my si\u281? rozko\u322?ysa\u263?? . Jason us\u322?ysza\u322? klikni\u281?cie. \u380?e nie musia\u322? si\u281? po nim wspina\u263?.\par \pard\plain\hyphpar} { . \u321?a\u324?cuch zawibrowa\u322?. szybuj\u261?c na bryzie.B\u281?d\u281? si\u281? mocno trzyma\u263?. Pst rykanie trwa\u322?o. \u380?e mamy ograniczony czas . a wskaz\u243?wka min\u281?\u322?a pozycj\u281? na godzinie trzeciej. ko\u322?ysz\u261?c platform\u261? w stron\u281? dziury.My\u347?l\u281?. przy\u347?pieszaj\u261?c alarmuj\u261?co i pobrz\u281?kuj\u261?c coraz g\u322?o\u347?niej. a\u380? \u322?a\u324?cuch znowu si\u281? n api\u261?\u322?. Jason zobaczy\u322? przyprawiaj\u261?cy o zawr\u243?t g \u322?owy spadek ku kamiennemu dnu daleko w dole.\par\pard\plain\hyphpar} { . wskazu j\u261?c podbr\u243?dkiem tarcz\u281?. Popo\u322?udniowe s\u322?o\u324?ce b\u322?yszcza\u322?o na szeregach nadbieg aj\u261?cych grzywaczy. . W pobli\u380?u szczytu szybko\u347?\u263? z mala\u322?a.

1? wspinaczk\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { Rachel si\u281?gn\u281?\u322?a do pierwszego uchwytu i zacz\u281?\u322?a wspina\ u263? si\u281? po skalistej \u347?cianie.zapyta\u322?.Nie marzniesz? .\par\pard\plain\hyphpar} { .odpar\u322?a Rachel. wi\u281?c d obrze czuj\u281? ka\u380?dy podmuch. .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . gdzie zostawili swoje rzeczy.\par\pard\plain\hyphpar} { Popo\u322?udnie przygas\u322?o. \par\pard\plain\hyphpar} { Jason zebra\u322? ubrania. Pobieg\u322? za Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} { Ruszyli z powrotem w stron\u281? drogi i zacz\u281?li wspina\u263? si\u281? na w sch\u243?d r\u243?wnolegle do klif\u243?w. Zmierzch p og\u322?\u281?bi\u322? si\u281?. zamieniaj\u261?c si\u281? w zmierzch.\par\p ard\plain\hyphpar} { Kucaj\u261?c obok krzaka. Rachel bieg\u322?a do miejsca. macaj\u261?c miejsca.odpowiedzia\u322?a Rachel. \u380?eby\u347?my sko\u324?czyli jak Puggles. stara\ u322? si\u281? nie my\u347?le\u263? o przepa\u347?ci pod nim ani nie zwraca\u263 ? uwagi na burz\u261?ce si\u281? morze.Pewnie ucieszy\u322? si\u281?.Nawet nie m\u243?w\u8230? Od kiedy pojawi\u322? si\u281? dzikarz. by st an\u261?\u322? pewnie. przechodz\u261?c w noc. . Tryskaj\u261?ca stru\u380?ka zn ajdowa\u322?a si\u281? co najmniej pi\u281?\u263?dziesi\u261?t jard\u243?w w bok od nich.\par\pard\plain\ hyphpar} { . Nikogo in nego nie by\u322?o wida\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason si\u281? rozejrza\u322?.Musi dok\u261?d\u347? prowadzi\u263?.Wygl\u261?da na to. i ju\u380? wkr\u243?tce pokona\u322? kraw\u281?d\u378? dziel\u261?c\u261? go od szczytu urwiska.Nie.powiedzia\u322 ? Jason.\par\pard\plain\hyphpar} { .Nie zasn\u281? .Teraz my\u347?l\u 281? tylko o tym. \u380?e prze\u380?yli\u347?my? . .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Po po\u347?piesznym posi\u322?ku Rachel upar\u322?a si\u281?. kiedy mam na sobie p\u322?aszcz.Powinni\u347?my wykorzysta\u263? \u347?wiat\u322?o dnia .obieca\u322? Jason.zaproponowa\u322?a R achel . Jason ruszy\u322? jej \u347?ladem. \u380?e ona we\u37 8?mie pierwsz\u261? wart\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e znalaz\u322? pot\u281?\u380?n\u261? daw k\u281? twojego zapachu. Jason zerkn\u261?\u322? za siebie i o gromnie mu ul\u380?y\u322?o. Bokserki by\u322?y ju\u380? tyl ko troch\u281? wilgotne. \u380?e Puggles pogryz\u322? moje ubrania. jak niewiele brakowa\u322?o.\par\pard\plain\hyphpar} { . kto nam p owie.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?eby znale\u378?\u263? miejsce na obozowisko.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e maj\u261? ju\u380? za sob\u261? ci\u281?\u3 80?k\u261? pr\u243?b\u281? z jaskini\u261?. wszystko pot oczy\u322?o si\u281? tak szybko .Ty pierwsza.\par\pard\plain\hyphpar} { .Ca\u322?a i zdrowa.powiedzia\u322? Ja son po jakim\u347? czasie.\par\pard\plain\hyphp ar} { Wsta\u322? i rozejrza\u322? si\u281? po okolicy. jak tam doj\u347?\u263?. a ty nie. W ko\u324?cu natrafimy na kogo\u347?. w kt\u243?rych z\u281?by dzikar za zrobi\u322?y w nich dziury albo je rozdar\u322?y.Powinni\u347?my byli zapyta\u263? o drog\u281? do Trensicourt . Skupi\u322? si\u281? na znalezieniu bezp iecznego oparcia dla r\u261?k i st\u243?p. Ubranie nadal jest wilgotne. potrzebnych. Po kilku sekundach.i ruszy\u263? si\u281? st\u261?d.\par\pard\plain\hyphpar} { .Mo\u380?esz uwierzy\u263?. Szcz\u281?kaj\u261?c z\u281?bami.\par\pard\plain\hyphpar} { Rachel otuli\u322?a si\u281? p\u322?aszczem. pod kt\u243?rym je schowa\u322?. Znale\u378?li schronien ie w zaro\u347?lach. Mi\u322?o by\u322?o ubra\u2 63? si\u281? i zawin\u261?\u263? w p\u322?aszcz. Ubrania Jasona le\u380?a\u322?y rozrzucone wok\u2 43?\u322? krzaka. dziewczyna podnios\u322?a kryszta\u322?ow\u261? kul\u2 81? z zamkni\u281?tym wewn\u261?trz orantium.Nadal b\u281?dziemy trzyma\u263? si\u281? drogi .\par\pard\plain\hyphpar} { .Nikogo nie widz\u281?. czuj\u261?c \u322?asko tanie morskiej bryzy na nagich plecach.Uci\u261?\u322?em sobie zdrow\u261? drz emk\u281?. Przynajmniej inne nasze rzeczy zostawi\u322? w spokoju.

Nie\u378?le.Poza prawdopodobn\u261? kar\u261? \u347?mierci? . No wiesz. b\u281?dzie musia\u322? pow\u261?cha\u263? skarpety drugiej osoby.A co powiesz na to: ten. wczesnym popo\u322?udniem.Jason milcza\u322? przez chw il\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .\ par\pard\plain\hyphpar} { Rachel unios\u322?a brwi i przechyli\u322?a g\u322?ow\u281?. Dobra. twoja sprawa.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e obudzisz si\u281? akurat na tyle. Po prostu b\u281?dziemy martwi.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . Ja te\u380? nie zawal\u281?.\par\pard\p lain\hyphpar} { Kiedy droga zakosami pobieg\u322?a ku ty\u322?om zatoki. . Sporej wielko\u3 . Pami\u281?taj. a potem si\u281? u\u347?miechn\u261?\u322?.Wymy\u347?lmy kar\u281? dla tej osoby.\par\pard\plain\hyph par} { . w\u261?ska zatoka si\u281?ga\u322?a w g\u322?\u261?b l\u261?du w mie jscu.W porz\u261?dku. gdzie p\u243?\u322?wysep \u322?\u261?czy\u322? si\u281? z kontynentem. Oboje denerwowali si\u281? na drodze.Na pewno? Bo jak oboje za\u347?niemy. Jason i Rachel dotarli do miejsca. stawk\u261? jest nasze \u380?ycie.Pewnie w og\u243?le si\u281? nie obudzimy. Owalna.\par\pard\ plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason westchn\u261?\u322?. kt\u243?ra przy\u347?nie.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason za\u347?mia\u322? si\u281? ponuro. Przysi\u281?gam. gdzie p\u243?\u322?wysep i l\u261?d si\u281? spotyka\u322?y. a\u380? zosta\u322?a z nich tylko pla\u380?a o srebrzystym piasku.Wi\u281?c umowa stoi?\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . bez \u380?adnych oszala\u322?ych ps\u243? w. \u380?eby poczu\u 263? straszliwy b\u243?l i ze wstydem zda\u263? sobie spraw\u281? z w\u322?asnej pora\u380?ki.N ie.Stoi. Ja b\u281?d\u281? mia\u322?a o wiele bardziej \u347?mierdz\u261?c \u261? kar\u281? ni\u380? ty.\par\pard\plain\hyphpar} { . Uni\u243?s\u322? praw\u261? r\u281?k\u2 81?. inaczej nie b\u281?dzie nic warta.Nie zasn\u281?. ale ja nie przysn\u281?. to mo\u380?emy obudzi\u263? si\u281? mar twi.Naprawd\u281? najad\u322?em si\u281? strachu . gdy zwil\u380?y\u322?y go fa le. kto zawali. z kt\u243?rymi min\u281?liby si\u281? na drodze. poniewa\u380? na wielu odcinkach nie dawa\u322?a \u380?adnego miejsca do ukryci a.\par\pard\plain\hyphpar} { . dla dodatkowej motywacji. Chcesz je\u347?\u263? moje skarp etki. w kt\u243?rym odbija\u322?o si\u281? niebo. b\u281?dzie musia\u322? pow\u261?cha\u263? skarpety drugiej osoby i wzi\u261?\u263? je do ust. straszliwych harataczy ani nawet towarzyszy podr\u243?\u380?y. my\u347?l\u281?. Klify zmala\u322?y.Rachel przyjrza\u322?a mu si\u281? nieufnie. ktokolwiek za\u347 ?nie w czasie warty. przed ich oczami pojawi \u322?a si\u281? rybacka osada przycupni\u281?ta nad wod\u261?. co ka\u380?de z tych stworze\u324? zrobi\u322?oby z nim i Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} { Od historii z nadmorsk\u261? jaskini\u261? Jason nie zasypia\u322? na wartach i nie przy\u322?apa\u322? na drzemce Rachel.zapewni\u322? Rachel. dni mija\u322?y spokojnie.\par\pard\plain\hyphpar} {\par\pard\hyphpar }{\page } {\line } {\s1 \afs32 {\qc Rozdzia\u322? 9 {\line } Tark\par\pard\plain\hyphpar}\par\pard\plain\hyphpar} { Trzy dni p\u243?\u378?niej.Kara musi by\u263? brutalna. Zapasy jedzenia jednak stale si\u281? zmniejs za\u322?y i zosta\u322?o im jeszcze prowiantu na dzie\u324? albo dwa.To ohydne!\par\pard\plain\hyphpar} { . .\par\pard\plain\hyphpar} { W jego umy\u347?le pojawi\u322? si\u281? obraz Macroid rozrywaj\u261?cej psa na strz\u281?py i Jason pokr\u281?ci\u322? g\u322?ow\u261?. Za zatoczk\u2 61? opustosza\u322?e pla\u380?e ci\u261?gn\u281?\u322?y si\u281? na po\u322?udni e a\u380? po horyzont. Nie potrafi\u322? zmusi \u263? si\u281? do my\u347?li. gdyby tylko mia\u322?o szans\u281?. Mimo to.

ja k ktokolwiek tam wchodzi albo wychodzi. Ta dziwaczna rotunda wznosi\u322?a si\u281? na wysokim stoku. ale nie by\u322?o przy nim niczego wi\u281?kszego od \u322?odzi wi os\u322?owej.\par\pard\plain\hyphpar} { . jak rozumiem? . Wolno stoj\u261?cy znak przed rotund\u261? oznajmia\u322?. pochylaj\ u261?c si\u281? umiej\u281?tnie dla zachowania r\u243?wnowagi. kt\u243?re dodawa\u322?y turkusowego blasku do \u347?wiat\u 322?a s\u322?onecznego wpadaj\u261?cego b\u322?yskami przez poruszaj\u261?ce si\ u281? okna. W pobli\u380?u dr zwi trudno by\u322?o si\u281? oprze\u263? sile od\u347?rodkowej. Dwie kelnerki porusza\u322?y si\u281? po pomieszczeniu z tacami.Tak. o nieco nachylonym. ale ka\u380?dy na nas zerka. . Sto\u322?y i krzes\u322 ?a przymocowano na sta\u322?e do pod\u322?ogi. Kilka ma\u322?ych \u322?\u243?dek p\u322?ywa\u322?o po spokojnej p rzystani. trzymaj\u261?c d\u322?ugie w\u281?dki i gaw\u281?dz\u261?c. ok r\u261?g\u322?y. wyci\u261?ga\u322? umi\u281?\u347?nion\u261? r\u2 81?k\u281?.\par\pard\plain\ hyphpar} { . \u380?eby Jason zacz\u261?\u322? si\u281? zastanawia\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { Jeden budynek w wiosce odr\u243?\u380?nia\u322? si\u281? od reszty .Nikt nam si\u281? ni e przygl\u261?da.Mieszka\u324?cy robi\u261? wra\ u380?enie ostro\u380?nych .To wr\u281?cz dziwne.\par\pard\plain\hyphpar} { Platforma z kilkoma stopniami prowadzi\u322?a do poruszaj\u261?cej si\u281? \u34 7?ciany.odkrzykn\u261?\u322? Jason. Dw\u243?ch m\ u281?\u380?czyzn siedzia\u322?o na ko\u324?cu zniszczonego pirsu.\par\pard\plain\hyphpar} { Tylko kilku klient\u243?w siedzia\u322?o przy stolikach i nieco wi\u281?cej przy barze. Odk\u261?d zwr\u243?ci\u322? uwag\u281? na t\u281? przedziwn\u261? budowl\u281?. ani razu nie zauwa\u380?y\u322?. .\par\pard\plain\hyphpar} { W \u347?rodku Jason zobaczy\u322? jedno du\u380?e. najdalej od wody. a wiatr rozwia\u322? mu w\u322?osy. Proste p\u322?\u243?cienne zas\u322?ony wisia\u322?y w powykrzywianych oknach.\par\pard\plain\hyphpar} { Domy w miasteczku by\u322?y kanciaste i pomalowane na wyblak\u322?e kolory.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason zerkn\u261?\u322? na Rachel.Panienka r\u243?wnie\u380?. Przyci\u261?ga\u322 ? uwag\u281?. zobaczy\u263? w ko\u324?cu ludzi. Wi\u 281?kszo\u347?\u263? wygl\u261?da\u322?a jak zbudowana z drewna wyrzuconego prze z fale i innych szcz\u261?tk\u243?w. ko\u322?ysz\u261?c si\u281?. . sto\u380?kowatym dachu.Nasze pierwsze miasto . Z bliska \u347?ciany obraca\u322?y si\u281? wystarcza j\u261?co szybko.szeroki.Chcecie wej\u347?\u263??!\par\pard\plain\hyphpar} { . Kied y pojawi\u322? si\u281? znowu. Na wielu zapadaj\u261?cych si\u281? gankach skrzynki i beczki s\u322?u\u380?y\u322?y jako sto\u322?y i sto\u322?ki. M\u281?\u380?czyzna o kwadratowej twarzy wychyli \u322? si\u281? i zawo\u322?a\u322?:\par\pard\plain\hyphpar} { . gdy rybacy zarzucali sieci. poprosz\u281?.\par\pard\plain\hyphp ar} { . wsp\u243?lne pomieszczenie z okr\u261?g\u322?ym barem wok\u243?\u322? centralnej osi.powiedzia\u322?a Rachel.powiedzia\u322? cicho. Leniwa a tmosfera ow\u322?adn\u281?\u322?a tym miejscem.\par\pard\p lain\hyphpar} { M\u281?\u380?czyzna w drzwiach odjecha\u322? i znikn\u261?\u322? mu z oczu. Na szcz ycie jednego z dom\u243?w galion w kszta\u322?cie pulchnej syreny z od\u322?a\u3 80?\u261?c\u261? farb\u261? pochyla\u322? si\u281? nad podw\u243?rkiem.Zobaczymy. poniewa\u380? oci\u281?\u380?ale obraca\u322? si\u281? jak przero\ u347?ni\u281?ta karuzela. Nadjecha\u322?y drzwi. Dwaj m\u281?\u380?czy\u378?ni przy stole byli ubrani jak \u380?o\u322?ni erze. co to za wiruj \u261?cy budynek?\par\pard\plain\hyphpar} { Podeszli do dziwnej budowli ulicami przysypanymi pomara\u324?czowym py\u322?em. Muszle i polne kwiaty w kolorowych butelkach nieodmiennie zdobi\u322?y parapety.Tak! .zapyta\u322?. Kilku przechodni na ulicy wygl\u 261?da\u322?o jak spacerowicze. Przez belki przerzucono \u347?wie c\u261?ce wodorosty. wchodz\u261?c na platform\u281?. by si\ u281? zatrzyma\u322?a. \u380?e jest to Tawer na \u8222?Karuzela\u8221?.\par\pard\plain\hyphpar} { . Jason z\u322?apa\u322? go i m\u2 81?\u380?czyzna wci\u261?gn\u261?\u322? go przez drzwi.47?ci nabrze\u380?e z wieloma miejscami do cumowania wychodzi\u322?o w g\u322?\u 261?b zatoki.\par\pard\plain\hyphpar} { .

W ka\u380?dej d\u322?oni trzyma\u322? czarn\u261? muszl\u281? w kszta\u322?cie naparstka i mniej wi\u281?cej wielko\u347?ci \u347 ?liwki.\par\pard\plain\hyphpar} { Kerny szybko wr\u243?ci\u322?. .\par\pard\plain\hyphpar} { Podszed\u322? do baru.Wszelkiego rodzaju owoce morza. \u380?e surowe owoce morza mog\u261? by\u263? niebezpieczne. im bli \u380?ej centrum pomieszczenia si\u281? znajdowa\u322?. . Jas on zacz\u261?\u322? grzeba\u263? w sk\u243?rzanej torbie.Jakie jedzenie podajecie? . . Szybko\u347?\u263? zale\u380?y od pory roku. Jason wzi\u261?\u322? jedn\u261? i zerkn\u261?\u322? na zwijaj\u261?c\u2 61? si\u281?. .Ta tawerna z atrzymuje si\u281? czasem? . Mia\u322? nadziej\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason i Rachel spojrzeli po sobie niezdecydowani.\par\pard\plain\hyphpar} { .Pewnie . nauczy\u263? si\u281? kroku wilka morskiego. gdzie si\u322?a od\u347?rodkowa prawie nie dzia\u32 2?a\u322?a. . \u380?e br \u261?zowe s\u261? warte wi\u281?cej. wielobarwn\u261? tkank\u281? w \u347?rodku.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Zmru\u380?y\u322?a oczy. Ja k wam zasmakuj\u261?.przedstawi\u322? si\u281? szynkarz.Czym mog\u281? s\u322?u\u380?y\u263?? Jestem Kerny . kiedy Kerny postawi\u322? misk\u281? potrawki przed m\u281?\u380?czyzn\u261?. Niekt\u243?rzy potrzebuj\u261? chwili. \u380?eby si\u28 1? przyzwyczai\u263?.powiedzia\u322? Kerny.odpar\u322? Jason. To bardzo wa\u380?ne.Nie ma nic lepszego od talerza \u380?ywych marszczy. \u380?e jad\u322?am sushi. \u380?e miedziane kulki to droomy.A co powiecie pa\u324?stwo na to? .zaproponowa\u322? Kerny.Dziwi\u281? si\u281?.Popatrz na to miejsce .\par\pard\plain\hyphpar} { .Trzy i p\u243?\u322? droomy.\par\pard\plain\hyphpar} { .Podziemna rzeka obraca ko\u322?o g\u322?\u281?boko pod nami. Jest naprawd\u281? pyszna.Tylko wtedy.Nie . Tamten co\u347? wymamrota\u322?. kiedy zatrzyma si\u281? rzeka.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . uderzaj\u261?c d\ u322?o\u324?mi o bar. \u380?e na pod\u322?odze nie ma wymiocin .\par\pard\plain\hyphpar } { . kt\u243?ry przysiad\u3 22? na pobliskim sto\u322?ku. Trzymamy je \ u380?ywe w akwarium.\par\pard\plain\hyphpar} { Kerny odwr\u243?ci\u322? si\u281? do m\u281?\u380?czyzny. co jada sushi. Rachel do\u322?\u261?czy \u322?a do niego przy barze.Aha.\par\pard\plain\hyphpar} { . jak odpychanie s\u322?abnie. Przypomnia\ . kiedy jeszcze mapy nie by\u322 ?y nielegalne.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .W ybieramy tylko te dobre.Oczywi\u347?cie. Najlepsze s\u261? marszcz\u281?.zapyta\u322?a Rachel. zauwa\u380?aj\u261?c.Nie jad\u322?a\u347? nigdy surowej ryby? . Kerny zamruga\u322? zaskoczon y.\par\pard\pla in\hyphpar} { . jak zostanie przygotowane.Ile kosztuj\u261??\par\pard\plain\hyphpar} { .zapyta\ u322?a szynkarza Rachel. to zam\u243?wicie pa\u324?stwo talerz.odpar\u322? Jason. ale s\u261? tego warte. Nikt nigdy si\u281? nie skar\u380?y\u322?. Przynajmniej teraz Jason wiedz ia\u322?. Zgoda?\par\pard\pla in\hyphpar} { . wyci\u261?gn\u261 ?\u322? miedzian\u261? kulk\u281? z kieszeni i poda\u322? j\u261? Kerny emu.\par\pard\plain\hyphpar} { . patrz\u261?c na niego. Pr\u243?bowa\u322? pan ju\u380? kiedy\u347??\par\pard\plain \hyphpar} { . Rachel mia\u322?a racj \u281?.mrukn\u281?\u322?a.Wygl\u2 61?dasz mi na tak\u261?.zapyta\u322?.Nie z\u322?apiemy paso\u380?yt\u243?w od surowych owoc\u243?w morza? .spyta\u322? Rachel Jason.Dlaczego to miejsce wiruje? . .spyta\u322? Jason.Nie ka\u380?dy marszcz nadaje si\u281? do podania .\par\pard\plain\hyphpar} { .upewni\u322?a si\u281? Rachel. Teraz mamy ca\u322 ?kiem niez\u322?e tempo.Przynios\u281? dwa marszcz\u281? na spr\u243?bowanie.Rachel wpad\u322?a przez drzwi podtrzymywana przez m\u281?\u380?czyzn\u281? o kw adratowej twarzy.\par\pard\plain\hyphpar} { .odpar\u322? p \u243?\u322?g\u281?bkiem Jason.A tamten pan zap\u322?aci\u322? droom\u281? za potrawk\u281?? . Kiedy\u347? s \u322?yn\u281?li\u347?my w okolicy z tej tawerny. tykowaty m\u281?\u380?czyzna z ogromnym przodozgryzem i w\u322?osami w uszach.

dopytywa\u322?a si\u281? Rachel. Prze\u380?u\u322? szybko.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason doskonale zdawa\u322? sobie spraw\u281?. \par\pard\plain\hyphpar} { Jason przechyli\u322? fiolk\u281? nad marszczeni. nie kryj\u261?c zaskoczenia.warkn\u261?\u322? basowym g\u322?osem. \u380?eby\u347? ty robi\u322? za kr\u243?lika do\u34 7?wiadczalnego. Natychmiast si\u281? rozpromieni\u322?a.zapyta\u322?a cicho Rachel.\pa r\pard\plain\hyphpar} { . ods\u322?an iaj\u261?c ow\u322?osione przedramiona z pot\u281?\u380?nie rozbudowanymi mi\u28 1?\u347?niami. .\par\pard\plain\hyphpar} { .Spr\u243?buj . krzywi\u261?c si\u281?.pochlipy wa\u322? zrozpaczony m\u281?\u380?czyzna. \u380?e Kerny czeka i s\u322?ucha . dop\u243?ki nie przyniesiesz pieni\u281?dzy albo nie we\u378?miesz si\u28 1? za zmywanie .I co pan my\u347?li? . .\par\pard\plain\hy phpar} { . \u380?eby \u 322?atwiej by\u322?o wyssa\u263? zawarto\u347?\u263? . kt\u243?ry siedzia\u322? wcze\u347?niej przy stoliku w pobli\u380?u drzwi. Nikt nie powinien siedzie\u263 ? blisko zewn\u281?trznej \u347?ciany. a potem prze\u322 ?kn\u261?\u322?. jak \u347?luzowata masa powleka mu ca\u322?e gard\ u322?o mazi\u261?.Inaczej b\u281?dziesz pan musia\u322? zasysa\u263? jak pompa b\u322?o tna z przytkanym filtrem. .\par\pard\plain\hyphpar} { . Mia\u322? g\u281?ste. czarne w\u322?osy i mocno zaro\u347?ni \u281?t\u261? twarz.We\u378?miemy talerz. kiedy barwne cia\u322?o skr\u281?ci\u322?o si\u281? pod wp\u322?ywem kilku ciemnych kr opli. U .\par\pard\plain\hyphpar} { Pos\u322?a\u322?a mu kwa\u347?ny u\u347?miech.\par\pard\plain\hyphpar} { . kiedy jest ci to na r\u281?k\u281? .\par\pard\plain\hyphpar} { Rachel upu\u347?ci\u322?a kilka kropel oleju do muszli i po\u322?kn\u281?\u322?a zawarto\u347?\u263?. Odchyli\u322? g\u322?ow\u281? i wrzuci\u322? zawarto\u347?\u263? muszli do ust. \u380?eby zmywa\u263? naczynia .\par\pard\plain\hyphpar} { .Naprawd\u281? dobre . ja kich do tej pory pr\u243?bowa\u322?.Nie jestem wystarczaj\u261?co dobry. Zerkn\u261?\u322? przepraszaj\u261?co na Jasona.Prosz\u281? wycisn\u261?\u263? troszk\u281? oliwy do \u347?rodka.Panie maj\u261? pierwsze\u324?stwo. G\u322?osuj\u281? za tym. Jason podni\u243?s\u322? muszl\u281? do ust. kt\u243?re zamieni\u261? jego c ia\u322?o w kurort wypoczynkowy dla siebie.\par\pard\plain\hyphpar} { . R\u281?kawy koszuli nosi\u322? podwini\u281?te. C h\u322?opak odwr\u243?ci\u322? si\u281? i zobaczy\u322? niskiego.Nie jestem wystarczaj\u261?co dobry.\par\ pard\plain\hyphpar} { Wra\u380?enie przypomina\u322?o surowe \u380?\u243?\u322?tko jajka.rzuci\u322? jej wyzwanie Jason. Nie by\u322?o teraz czasu na k\u322?\u243?tnie. \u380?e zawracam g\u322?ow\u281?. przesadnie artyku\u322?uj\u261?c s\u322?owa.\par\pard\plain\hyphpar} { Kerny pokr\u281?ci\u322? g\u322?ow\u261?. \u380?e nadal si\u281? rusza\u322?a.\par\pard\plain\hyphpar} { .wtr\u261?ci\u322? si\u281 ? Kerny.zapyta\u322? Kerny. kiedy kr\u281?cimy si\u281? tak szybko.Szynkarz podsun\u261?\u322? mu szklan\u261? fiolk\u2 81? z male\u324?kim wylotem i niebieskim jak atrament p\u322?ynem w \u347?rodku.\par\pard\plain\hyphpar} { . jak nauczyciel biologii opowiada\u322? im o zagro\u380?eniach zwi\u 261?zanych z jedzeniem surowej ryby.u322? sobie. chowaj\u261?c twarz w skrzy\u380?owanych r\u281?kach.Co z nim? .\par\pard\plain\hyphpar} { . Zerkn\u261?\u322? na Rachel.Poprosz\u281? chowder .odpowiedzia\u322? Jason. kr\u281?pego m \u281?\u380?czyzn\u281?. \par\pard\plain\hyphpar} { Odwr\u243?ci\u322? si\u281? i klapn\u261?\u322? z powrotem przy pobliskim stole. \u380?eby dosta\u263? zup\u281?.Nie.\par\pard\plain \hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { W tym momencie jaki\u347? m\u281?\u380?czyzna tr\u261?ci\u322? Jasona w plecy.\par\pard\plain\hyphpar} { . Boj\u261?c si\u281? w g\u322?\ u281?bi ducha niewidocznych paso\u380?yt\u243?w. smak by\u322 ? delikatnie s\u322?onawy i bogatszy od wszelkiego rodzaju owoc\u243?w morza. Przepraszam.Potrafisz by\u263? takim d\u380?entelmenem. wstrz\u261?\u347?ni\u281?ty tym. czuj\u261?c.odpar\u322? Kerny.\par\pard\plain\ hyphpar} { .Jest przygn\u281?biony i ma zawroty g\u322?owy.Serio? .

\par\pard\plain\hyp hpar} { . gdy dowiedzia\u322? si\u281?.Zjecie pa\u324?stwo przy barze czy przy stoliku? . . .Gram na sousalaksie. Jedyna osoba. Opad \u322? na oparcie i spojrza\u322? na Jasona.Nie ma teraz czasu na dyskusj\u281? o prawach kobiet .\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e nie zapyta\u322? mnie. Jason pr\u243?bowa\u322? ukry\u26 3? zaskoczenie i pomieszanie.\par\pard\plain\hyphpa r} { .odpar\u322? szeptem Jas on.Nieszcz\u281?\u347?cia? .powiedzia\u322? Jason i oboje z Rachel u\u347?miechn\u2 81?li si\u281? leciutko.\par\par d\plain\hyphpar} { . jakby z trudem ogniskowa\u322? na n im wzrok. ehm. Wsp\u243?\u322?czuj\ u281? mu z powodu nieszcz\u281?\u347?cia. . Daleko na p\u243?\ u322?nocy ludzie pos\u322?uguj\u261? si\u281? nim do przyzywania mors\u243?w i m orskich s\u322?oni.Tark .\par\pard\plain\hyphpar} { Tark si\u281? naburmuszy\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { .Gdzie si\u281? pan podziewa\u322?? To jedyny.odpar\u322? m\u281?\u380?czyzna ponurym g\u322?osem. nie podnosz\u261?c wzroku. ale s\u261? jakie\u347? granice. S\u322?ysza\u322?em o two ich przyjacio\u322?ach.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?eby zapyta\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { .dzieli\u322?em mu kredytu.\par\pard\plain\hyphpar} { . ale nie zamierzam przez niego zbankrut owa\u263?. czego chc\u281? . .Przybyli\u347?my z daleka.Ale czy oni nie zgin\u281?li? .Te\u380? chcesz zup\u281? rybn\u261??\par\pard\plain\hyphpar} { .Woda wystarczy. \u380?e uratowa\u322? \u380?ycie przynajmniej jednej osobie.\par\pard\plain\hyphpar} { .Nie ma sprawy.\par\pard\plain\hyphpar} { Szynkarz wzruszy\u322? ramionami i odszed\u322?. Czyli kto\u347? jednak zeskocz y\u322? z tratwy! Jego pr\u243?ba ratunku nie by\u322?a ca\u322?kowit\u261? kl\u 281?sk\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { . kt\u243?rego uratowa\u322?.Jak i ja powinienem. a to Rachel.\par\par d\plain\hyphpar} { Jason odwr\u243?ci\u322? si\u281? z powrotem do szynkarza.\par\pard\plain\hyphpar} { Tark uni\u243?s\u322? g\u322?ow\u281? i si\u281? u\u347?miechn\u261?\u322?.szepn\u281?\u322 ?a Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} { .To bardzo uprzejme z twojej strony.To jedynie najwi\u281?kszy ze wszystkich nap\u281?dzanych sam\u261? si\u322?\u 261? p\u322?uc instrument\u243?w. \u380?e prze\u380?y\u322?a? Odchrz\u261?kn\u261?\u322?.To. Wola\u322?abym jednak. \par\pard\plain\hyphpar} { .Jak pan uwa\u380?a.U\u380?yteczna rzecz .zapyta\u322? Kerny.zdziwi\ u322?a si\u281? Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpa r} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . Tylko sze\u347?ciu lub siedmiu m\u281?\u380?cz yzn na wybrze\u380?u ma wystarczaj\u261?co du\u380?\u261? pojemno\u347?\u263? p\ u322?uc.zapyta\u322?a Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} { . Biedny dure\u324?.Zam\u243?wi\u322?em dla ciebie troch\u281? chowdera. \u380?eby d\u378?wi\u281?k stosownie zabrzmia\u322?. kt\u243?r\u261? ocali\u322?. .\par\pard\plain\hyphpar} { Tark skin\u261?\u322? g\u322?ow\u261?. by\u322 ?a za\u322?amana faktem.\par\pard\plain\ hyphpar} { Jason usiad\u322? obok m\u281?\u380?czyzny.Zauwa\u380?.Nie jeste\u347? z okolic. Czego pan si\u281? napije z m\u322?od\u261? dam\u261??\par \pard\plain\hyphpar} { . Rachel u siad\u322?a naprzeciwko nich. na czym gra\u322?e\u347??\par\pard\plain\hyphpar} { Tark obrzuci\u322? go spojrzeniem.Jestem Jason.Wody.Szcz\u281?\u347?liwcy . \u 322?api\u261?c si\u281? za w\u322?osy.\par\pard\plain\hyphpar} { .A co to takiego? . kt\u243?ry si\u281? uratowa\u322 ? z Zawrotnej Dziewi\u261?tki. niczego nie zauwa\u380?aj\u261?c.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason obr\u243?ci\u322? si\u281? gwa\u322?townie.Przy stoliku. I wezm\u281? dla tego cz\u322?owieka chowder.\par\pard\plain\hyphpar} { .j\u281?kn\u261?\u322? Tark.dopytywa\u322? si\u281? Jason. Ogarn\u281?\u322?a go ulga.\par\pard\plain\hyphpar} { .

To wszystko wina tego sadysty. patrz\u261?c w zup\u281?. a on b\u281?dzie powtarza\u322? w k\u243?\u322?ko t\u281? sam\u261? \u380?a\u322?osn\u261? histor i\u281?.. m\u243?w dalej. nasza determinacja os\u322?ab\u322?a. Widzia\u3 . Stilus nigdy nie mia\u322? za w iele szcz\u281?\u347?cia. to musi zosta\u263? mi\u281?dzy nami. \u380?e zostan\u261? uratowani. w kt\u243?rej kto\u347 ? przeci\u261?\u322? lin\u281?. \u380?eby\u347?my grali do samego ko\u324? ca i wezwali bohatera.\par\pard\p lain\hyphpar} { Szynkarz podszed\u322? i postawi\u322? na stole p\u243?\u322?misek marszczy. Zeskoczy\u322?em na brzeg w tej samej chwili. Prawda? A chodzi\u322?o o co\u347? wi\ u281?cej. kt\u243?ry pomo\u380?e obali \u263? Maldora. Pos\u322?uchajcie. i patrzy\ u322?em. zagryzaj\u261?c usta. czy nam si\u281? to podoba.Mia\u322?em gra\u263? do samego ko\u324?ca. i zosta\u322?em tam sam. czego dzisiaj potrzebujemy bardziej ni\u380? prawdziwego b ohatera? Nie m\u243?wi\u281? o tych oszustach.\par\pard\plain\hyphpar} { Tark poci\u261?gn\u261?\u322? nosem i otar\u322? go grzbietem d\u322?oni. tylko o takic h.Wtedy ju\u380? wszyscy my\u347?leli. Pewnego dnia wr\u243?ci\u322?.ostrzeg\u322? Jasona. Podejrzewam. . Kiedy tratwa zacz\u281?\u322?a p\u322? yn\u261?\u263? do brzegu. \u380?eby m\u243?c gra\u263? nawet na wzburzonych wodach.\u321?zy nap\u322 ?yn\u281?\u322?y mu do oczu.B\u281?d\u281? to mia\u322? na uwadze .Prosz\u281?. w tym ja. Zna\u322? nawet dok\u322?adn\u261? dat\u281? i godzin\u281?. Kilkoro gra\u322?o dalej. nawet ci.\par\pard\plain\hyphpar} { . to on najbardziej sprzeciwia\u322? si\u281? pomys\u322?owi naszej ofiary. \u380?e robi do brze. o tych. twierdz\u261?c. kt\u243?rzy naprawd\u281? o co\u347? wa lcz\u261?. to wezwiemy bohatera. . dop\u243?ki szansa uratowania si\u281? sama si\u281? nam nie narzuci\u322?a. przywi\u261?zali\u347?my si\u281? do trawy. Rachel te\u380? wzi\u281?\u322?a sobie muszl\u281?. D\u322?ugo trzeba by\u32 2?o mu si\u281? przypochlebia\u263?. otar\u322? usta iwestchn\u261?\u322? z zadowoleniem. jedyny zbieg.Ale ja nie dotrzyma\u322?em obietnicy. Szansa na ratunek by\u322?a tak blisko. star y Stilus by\u322? przes\u261?dny. Za\u322?o\u380?\u281? si\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { . zacz\u281?\u322?a zrzuca\u263? z siebie liny. kt\u243?rym tak naprawd\u281? cho dzi tylko o darmow\u261? przeja\u380?d\u380?k\u281? do Harthenham. Jason upu\u347?ci\u322? k ilka kropel oliwy do muszli i prze\u322?kn\u261?\u322? marszcza. jak moi towarzysze odp\u322?ywaj\u261?.\par\p ard\plain\hyphpar} { Jason zesztywnia\u322?. Odwr\u243?ci\u 322? si\u281? do Tarka. Przez pewien cza s dyskutowali\u347?my nad tym i w ko\u324?cu doszli\u347?my do jednomy\u347?lnej zgody. ale on t ylko patrzy\u322?.podj\u261?\u322? w\u261?tek Tark. Simeon przekona\u322? nas. sk\u322?adaj\u261?c siebie w ofierze. \u380?eby go przekona\u263?. dwi e wysokie szklanki wody i drewnian\u261? mis\u281? chowdera z du\u380?ymi kawa\u 322?kami ryby. o kt\u243?rych \u347?piewamy. Kie dy pojawi\u322?a si\u281? lina z brzegu. . Zanim zderzyli\u347?my si\u281? z brzegiem. \u380?e my\u347?la\u322?. Widzicie. \u380?e sobie z nas \u380?artuje. graj\u261?c. W ko\u324?cu.Bo ugrz\u281?\u378?niecie pa\u324?stwo tu na ca\u322?\u261? noc. D\u378?wi\u281?k sousalaksu stanow i fundament dla innych instrument\u243?w.\par\pard\plain\hyphpar} { . nasz przyw\u243?dca. paru z nas uzna\u322?o.zapewni\u322? go Jason.\par\pard\plain\hyphpar} { Tark uni\u243?s\u322? misk\u281? do ust.\par\pa rd\plain\hyphpar} { . \u380?e uzna\u 322? strza\u322?\u281? za znak. \u380?e je\u347?li sp\u322?yniemy rzek\u26 1? do wodospadu. co nadal grali. W p ierwszej chwili my\u347?leli\u347?my.Wszyscy byli\u347?my zdecydowani trzyma\u263? si\u281? swojego postanowienia. kt\u243?ry wystrzeli\u322? strza\u322?\u281? ra tunkow\u261? . pr\u243?buj\u261?c nas ocali\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { . Mia\u322? zwyczaj wybie ra\u263? si\u281? na wycieczki. \ u380?e prorokini powiedzia\u322?a mu. czy nie. L edwie si\u281? przewr\u243?ci\u322?. Bo widzicie . Zabawna rzecz.Prosz\u281? nie pozwoli\u263? mu zacz\u261?\u263? . \u380?e od pocz\u261?tku mia\u322? racj\u281?. Simeon. ale wi\u281?kszo\ u347?\u263?. . zacz\u261?\u322? opl\u261?tywa\u263? lin\u2 81? \u243?semkami wok\u243?\u322? jednej z knag. \u380?e zostaniemy uratowani. S trza\u322?a trafi\u322?a w rami\u281? Stilusa. ponury jak wdowa w dniu rocznicy \u347?lubu. mieli ju\u380? w\u261?tpliwo\u347?ci. wyjecha\u322? na d\u322?u\u380?szy czas. prze\u322?kn\u261?\u322? spory \u322?yk .

\par\pard\plain\hyphpar} { W Jasonie narasta\u322?a groza.wyduka\u322? Jason.To by\u322? m\u243?j obowi\u261?zek. Teraz jestem w\u281? drowcem. Us\u322?ysze\u263? w szczeg\u243?\u322?ach o ofierze. Nikt nigdy s i\u281? nie dowie. poniewa \u380? ja nie z\u322?o\u380?y\u322?em ofiary. przera\u380?ona dusza zatuszowa\u32 2?a m\u243?j b\u322?\u261?d. wal\u261?c pi\u281?\u347?ci\u261? w st\u243?\u322?. albo ze strachu. kt\u243?rego sousalaks spoczywa na dnie oceanu. al e nie m\u243?g\u322? wykrztusi\u263? s\u322?owa z powodu zaci\u347?ni\u281?tego \u380?o\u322?\u261?dka. Zamiast tego utopi\u322?o si\u281? o\u347?mi oro przera\u380?onych muzyk\u243?w. Nape\u322?ni\u322?o Jasona nag\u322?ym.\par\pard\plain\hyphpar} { . Nie by\u322? o miejsca dla Zawrotnej Jedynki w\u347?r\u243?d tamtych ludzi. by \u322?o przyt\u322?aczaj\u261?ce. jakby cieszyli si\u281? na m\u243?j widok.Powinienem sobie pograt ulowa\u263?. Wi \u281?kszo\u347?\u263? nie by\u322?a w stanie gra\u263?. przemo \u380?nym pragnieniem. kt\u243?rego potrzebowali.22?em to w ich oczach. Rozwa\u380?a\u322 ?em powr\u243?t do kopalni.W jego g\u3 22?osie brzmia\u322? dotkliwy b\u243?l. Potrzebowa\u322? chwili.Pewnie . kt\u243?r\u261? z\u322?o\u380?y\u322?o dziewi \u281?cioro ludzi tylko po to.\par\pard\plain\hyphpar} { Szlocha\u322?. Uzna\u322?em jednak. Z powodu tej nadziei na przetrwanie ogarn\u281?\u322?o ic h prawdziwe przera\u380?enie.\par\pard\plain\hyphpar} { Otworzy\u322? usta. by okaza\u263? si\u281? takim tch\u243?rzem i odebra\u263? sobie \u380?ycie samemu. Zawiod\u322?em. co powinno by\u263? pe\u322?n\u261 ? dumy chwil\u261? \u347?wiadomie z\u322?o\u380?onej z siebie ofiary. czy proroctwo mog\u322?o si\u281? wype\u322?ni\u263?. zanim podj\u261?\u322? opowie\u347 ?\u263?. Kiedy\u347? by\u322?em zdolnym g\u243?rnikiem.\par\pard\plain\hyphpar} { . jak moi przyjaciele spadli z wodospad u. kt\u243?rego wezw ali ci muzycy? Galloran uj\u261?\u322? to tak. przerodzi\ u322?o si\u281? w \u380?a\u322?osn\u261? fars\u281? z tratw\u261? pe\u322?n\u261 ? przera\u380?onych muzyk\u243?w zmierzaj\u261?cych gor\u261?czkowo ku w\u322?as nej \u347?mierci. \u380?e skoro nie b y\u322?em m\u281?\u380?czyzn\u261?. \u380?e odwi\u261?zali si\u281? od tratwy i poprzewracali. Wi\u281?c odszed\u322?em. Zawrotna Dziewi\u261?tka mia\u322? a rzuci\u263? si\u281? z wodospadu. Wypi\u322? po\u347?piesznie \u3 22?yk zupy. a spowodowa\u322? tyle cierpienia. \u380?eby rzeczywi\u347?cie sta\u263? si\u281? bohaterem. .Ludzie zachowywali si\u281? potem. I przez reszt\u281? dni b\u281?dzi e pali\u322?a mnie \u347?wiadomo\u347?\u263?. prawdop odobnie zamieszka\u322?y przez ogromnego kraba w\u281?drownika. A jaka\u347? dzielna dusza wali \u322?a w czynele. a ka\u380?de s\u322?owo Tarka bola\u322?o go jak cios w brzuch. kiedy znowu pop\u322?yn\u281?li ku wodospadowi. to nie zas\u322?uguj\u281? na to. . \u380?eby znowu wyrazi\u263? swoje wsp\u243?\u322?czucie. To ja mia\u322?em wali\u263? w talerze w finale. Jak kiedykolwiek wynagrodzi to tym ludziom?\par\pard\plain\hyphpar} { \u321?zy p\u322?yn\u281?\u322?y po twarzy Tarka.To. \u380?aden bohater nie pojawi\u322? si\u281? po tym. Widzicie. Gelpha dmucha\u322? w klarnet. Czu\u 322?em si\u281? jednak niegodny nawet takiego zaj\u281?cia. \u380?e ten incydent napi\u281?tnowa\u 322? mnie jako tch\u243?rza i buntownika. jakby radowa\u322? ich fakt. a jaka\u347? biedna. \u380?e oszuka\u322?em \u347?mier\u263?. \u380?eby sprowadzi\u263? bohatera do Lyrianu. nawet dzieciak z przedmie\u347?\u263? m\u243?g\u322? zosta\u263? bohaterem. Wagabund\u261?. On tylko stara\u322? si\u281? pom\u243?c.nabzdyczy\u322? si\u281? zniesmaczony Tark. Proroctwo si\u281? nie spe\u322?ni\u322?o.To\u8230? to okropne . Kusi\u322?o mnie samob\u243?jstwo. Ale to tyl ko pozory. Czy m\u243?g\u322? by\u263? bohaterem. jakby ka\u380?dy. zostawiaj\u261?c za sob\u261? jednego tch\u2 43?rzliwego nieszcz\u281?\u347?nika. \u380?e zdradzi\u322?em przyjaci\u243?\u322? i ochroni\u322?em cesa rza. . Czy by\u322? do tego zdolny?\par\pard\plain\hyphpar} { .pociesza\u322?a go Rach el.\par\pard\plain\hyphpar} { . albo d latego.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?eby straci\u263? \u380?ycie razem z pr zyjaci\u243?\u322?mi.\par\pard\plain\h yphpar} { .Nie powiniene\u347? tak surowo si\u281? ocenia\u263? . \u380?e to moja wina. A potem otar\ u322? no$ ramieniem. Wkr\u243?tce zrozumia\u322?em.

.zapyta\u322? Jason.wyja\u347?ni\u322?a s\u322?abo . Z ka\u380?dym kolejnym k\u281?sem coraz bardziej mu smakowa\u322?y. Oczy mu poja\u347?nia\u322?y.Przywr\u243?ci\u322?e\u347? mnie do \u380?ycia. Kiedy Jason zasysa\u322? wij\u261 ?ce si\u281? cia\u322?o. kt\u243?ry s\u322?ysza\u322?em.bezg\u322?o\u347?nie poruszy\u322? ustami.Z opisu. . Jason nie by\u322? gotowy umrze\u263?. .To on zniszczy\u322? nasz\u261? ofiar\u281?. Jasonie. \u380?eby uhonorowa\u 263? ofiar\u281? twoich przyjaci\u243?\u322?.Zwa\u380? me s\u322?owa: mo\u380?e i nie umar\u322?em. Wysoki. podobnie jak Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e wszyscy dobrze wiemy. ale moje \u380?ycie zak o\u324?czy\u322?o si\u281? przy tamtym wodospadzie i nie mam czego si\u281? obaw ia\u263?. Z\u322?oc iste w\u322?osy.\par \pard\plain\hyphpar} { Doko\u324?czy\u322? swoj\u261? po\u322?ow\u281? marszczy.Dlaczego? . Nigdy si\u281? nie spotkali\u347?my.Jak on wygl\u261?da\u322?? .Je\u347?li chcesz po\u347?wi\u281?ci\u263? \u380?ycie.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason pochyli\u322? g\u322?ow\u281?.Zerkn\u261?\u322? ukradkiem. drapi\u261?c si\u281? po brodzie.\par\pard\plai n\hyphpar} { \u8222?Maldor\u8221? . delektuj\u261?c si\u281? delikatn\u2 . kto tu jest prawdziwym z\u322?o czy\u324?c\u261?.Tark parskn\u261?\u322?. \par\pard\plain\hyphpar} { Jason popatrzy\u322? w milczeniu na imponuj\u261?ce ostrze. . Co bardziej by paso wa\u322?o?\par\pard\plain\hyphpar} { Wyci\u261?gn\u261?\u322? zza pasa ci\u281?\u380?ki n\u243?\u380? o ostrzu z\u261 ?bkowanym jak pi\u322?a iwbi\u322? go z w\u347?ciek\u322?o\u347?ci\u261? w blat.Niech ta rozmowa zostanie mi\u281?dzy nami.On pewnie tylko pr\u243?bowa\u322? pom\u243?c . rozsiad\u322? si\u281? zadowolony.\par\pard\plain\hyphp ar} { Tark wsta\u322?. rozwa\u380?aj\ u261?c t\u281? my\u347?l. we\u378? si\u281? za niego .\par\pard\plain\hyphpar} { . jaki mi pozosta\u322?. nie zdradzi\u322?bym naszej sprawy.Tark zgrzytn\u261?\u322? z\u281?bami i zacisn\u261?\ u322? pi\u281?\u347?ci. pomy\u347?la\u322? o ci\u281?\u380?kim no\u380?u. Chocia\u380 ? prze\u347?ladowa\u322?a go powie\u347?\u263? Tarka o ostatnich chwilach przy w odospadzie. kt\u243?ry wystrze li\u322? strza\u322?\u281? . kt\u243?rego pr\u243?bowali przyzwa\u263?.wypali\u322?a Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} { .Mo\u380?e nie powiniene\u347? polowa\u263? na tego biedaka.Klepn\u261?\u322? ch\ u322?opaka w rami\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e Tark rwa przy nowym postanowieniu.\par\p ard\plain\hyphpar} { Tark schowa\u322? n\u243?\u380? do pochwy i pomaszerowa\u322? do drzwi. . Niczym duch b\u281?d\u281? tropi\u322? Maldora i jego poplecznik\u243? w.\par\pard\plain\hyphpar} { Tark przyjrza\u322? si\u281? Jasonowi spod zmru\u380?onych powiek. \u379 ?ycz\u281? ci powodzenia.\par\pard\plain\hyphpar} { Tark usiad\u322? prosto. .My\u347?l\u281?. . Gdyby si\ u281? nie wtr\u261?ci\u322?. Po ostatnim m arszczu.\par\pard\plain\hyphpar} { . troch\u281? jak ty.\par\pard\plain\hyphpar} { Tark obrzuci\u322? go spojrzeniem. Kto wie? Mo\u380?e to ty jeste\u34 7? bohaterem. czy nikt go nie pods\u322?ucha\u322?. kt\u243?ra wystrzeli\ u322?a strza\u322?\u281?. Mia\u322? nadziej\u281?. Jeszc ze minut\u281? temu o ostrze mia\u322?o poder\u380?n\u261?\u263? mu gard\u322?o.\par \pard\plain\hyphpar} { Jason i Rachel wzi\u281?li po kolejnej muszli. . robi\u261?c co\u347? u\ u380?ytecznego. \u347?ciszaj \u261?c g\u322?os.warkn\u261?\u322? Tark. \u380?e mo\u380?esz mie\u263? racj\u281?. doko\u324?czy\u322? zup\u281? rybn\u 261? i otar\u322? usta r\u281?kawem.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Rachel i Jason spojrzeli po sobie z za\u380?enowaniem.\par\pard\plain\hyphpar} { . Odp\u322?acenie si\u281? mu to jedyny cel.My\u347?l\u281?.To b\u281?dzie najlepszy spos\u243?b.\par\pard\plain\hyphpar} { .B\u281?d\u281? go szuka\u322? a\u380? do dnia \u347?mierci.\par\pard\plain\hyphpar} { . by odkupi\u263? swe winy. Wypad\u3 22? na zewn\u261?trz z pomoc\u261? m\u281?\u380?czyzny o kwadratowej twarzy.powiedzia\u322? Jason.Chcia\u322?bym znale\u378?\u263? t\u281? szumowin\u281?. . . m\u243?j przyjacielu.

\par\pard\plain\hyphpar} { . jakby martwi\u322? si\u281?.Ile jestem winien? .Strasznie si\u281? ekscytuje jedzeniem . . Chyba lepsze to ni\u380? oberwa\u263? wielkim no\u380?em w plecy jakiej\u347? ciemnej nocy. \u380?e wyjd\u261?. a Rachel zacisn\u281?\u322?a usta w w\u261?sk\u261? lini\u281?. Pewnie powinni\u347?my si\u281? zbiera\u263?.za\u380?artowa\u322? Jason.Tak mi\u281?dzy nami.\par\pard\plain\hyphpar } { . Reszta dla ciebie. .\par\pard\plain\hyphpar} { Kerny podbieg\u322? do nich.Czy w\u322?a\u347?nie pos\u322?ali\u347?my Tarka na \u347?mier\u263?? . Natychmiast posz\u322?a do Kernyego i zacz\u281?\u322?a m\u243?wi\u263? co\u347? podekscytowana.Nie mog\u281? powiedzie\u263?. kto m\u243?g\u322?by nam powiedzie\u263?. czy ktokolwiek w mie\u347?cie zdo\u322?a panu powiedzie\u263 ?.Pi\u281?knie dzi\u281?kuj\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason wyj\u261?\u322? z sakiewki br\u261?zow\u261? kulk\u281?.Da\u322?em jej tylko napiwek. Naprawd\u281? cudowny posmak. Marszcz\u281? to by\u32 2?a doskona\u322?a propozycja.\par\pard\plain\hyphpar} { M\u243?wi\u322?a tak szczerze. ale nigdy nie wybiera\u322?em si\u281? w tamte strony.odpowiedzia\u322?a szeptem Rachel.Wy\u347?mienicie .\par\pard\plain\hyphpar} { . sk\u26 1?d pochodz\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { U\u347?miech wyp\u322?yn\u261?\u322? na jej twarz.zdziwi\u322? si\u281? Jason.\par\pard\plai n\hyphpar} { .Spory kawa\u322? w g\u322?\u261?b l\u261?du.zapyta\u322? Jason.\par\pard\plain\hyphpar} { . Zreszt\u261?. A tak przy okazji. to by\u322?o dwadzie\u347?cia pi\u281?\u263? procent.powiedzia\u322? Jason.Zna pan kogo\u347?.Ej.P\u243?\u378?niej . za nim z nimi porozmawia.mrukn\ u261?\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e tak.\par\pard\plain\hy phpar} { .Zna si\u281? pan na owocach morza. \u380?e mieszka\u324?cy Hipolandii musz\u261? sk\u261?pi\u263? na napiwkach.Jak smakowa\u322?o?\par\pard\plain\hyphpar} { . Wr\u243 ?ci\u322?a kelnerka.odpowiedzia\u322?a.A wie pan co\u347? konkretniej? .\par\pard\plain\hyphpar} { . t .\par\pard\plain\hyphpar} { .A to ile jest warte?\par\pard\plain\hyphpar} { . Al e to nieistotne. zerkaj\u2 61?c w stron\u281? Jasona. Wiadomo. wie pan. .\par\pard\plain\hyphpar} { Zagapi\u322?a si\u281? na niego.61? pozosta\u322?o\u347?ci\u261? w ustach. \u380?e Jason uzna\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { .Pi\u281?\u263? .\par\pard\plain\hyphpar} { .Cztery droomy. \u380?e Rachel odezwa\u322?a si\u281? pierwsza.odpar\u322?a Rachel.Co? .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\par d\plain\hyphpar} { . \u380?e si\u281? z ni\u261? droczy.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . na co Ker ny odpowiedzia\u322? szerokim u\u347?miechem. jeste\u347? tu jeszcze ze mn\u261?? .Wygl\u261?da\u322? tak. jakby by\u322? w nastroju do zrobienia czego\u347? g\u322?upiego. rozrzutniku. Oczywi\u347?cie.Prosz\u281?. jakby zaskoczy\u322? go fakt . jak tam dotrze\u 263??\par\pard\plain\hyphpar} { Kerny podrapa\u322? si\u281? po g\u322?owie. gdzie si\u281? znajduje Trensicourt?\par\pard\plain\hyphpar} { Kerny uni\u243?s\u322? brwi i zmarszczy\u322? czo\u322?o.I mia\u322?a racj\u281?.W\u261?tpi\u281?.\par\pard\plain\hy phpar} { Jason odwr\u243?ci\u322? si\u281? do drzwi.\p ar\pard\plain\hyphpar} { Rachel wsta\u322?a. Mam teraz nowe ulubione danie. Dwadzie\u347?cia procent to standard tam.dopytywa\u322? si\u281? Jason. jakby spodziewa\u322?a si\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e ludzie coraz mniej podr\u243?\u380?uj\u261?.sykn\u281?\u322?a Rache l.\par\pard\plain\hyphpar} { .\p ar\pard\plain\hyphpar} { Kerny zerkn\u261?\u322? zak\u322?opotany na Jasona. s\u322?ysza\u322? em o tym miejscu.Pewnie pos\u322?ali\u347?my .

.mrukn\u261?\u322?. To mo\u380?e zwi\u281?kszy\u263? cen\u281? do dwunast u. \u321?okcie by\u322?y najszerszym miejscem na jego chudych.\par\pard\plain\hyphpar} { . id\u261?c za nimi i w \u281?sz\u261?c.\par\pard\plain\hyphpar} { . Mia \u322? na sobie co\u347?. si\u281?gaj \u261?cy mu prawie do kolan.\par\pard\plain\hyphpar} { .Jedyne pokoje do w ynaj\u281?cia w mie\u347?cie. rudych jak marchewka w\u322?os ach i z wi\u281?ksz\u261? ilo\u347?ci\u261? pieg\u243?w ni\u380? sk\u243?ry.o ma\u322?o rozs\u261?dne. Jestem pewien. budzili si\u281? we mgle.Oblizuj\u261?c spierzchni\u281?te usta.odpar\u322? Kerny.\par\p ard\plain\hyphpar} { Kerny uni\u243?s\u322? brwi. Bez obrazy.zgodzi\u322? si\u281? Jason. Chc \u281? osobi\u347?cie odprowadzi\u263? tych dobrych ludzi. k t\u243?ra ich wcze\u347?niej obs\u322?ugiwa\u322?a.Zajmij si\u281? barem. Uzna\u322?.Skorzystamy z pana propozycji.To moja siostra . Ze \u347?nia daniem. dziewi\u281?\u263? droom. a potem poda\u322? r\u281?k\u281? Jasonowi i Rachel.\par\pard\plain\hyphp ar} { .wyja\u347?ni\u322? Jason.zapyta\u322? nieznajomy. Wy l\u261?dowali. co na ten temat my\u347? li. Na jednej r\u281?ce nosi\u322? czarn\u261? sk\ u243?rzan\u261? r\u281?kawiczk\u281? i chodzi\u322? boso.\par\pard\plain\hyphpar} { Kerny poprowadzi\u322? Jasona i Rachel tak.\par\pard\plain\hyphpar} { . A szukacie pa\u324?stwo mo\u380?e noclegu?\par\pard\plain\hyphpar} { .zawo\u322?a\u322? Kerny i zaraz przybieg\u322?a m\u322?oda kobieta.Dwa pokoje. Nawet bez but\u243?w p rzewy\u380?sza\u322? Jasona o kilka cali.\par\pard\plain\hyphpar} { .\ par\pard\plain\hyphpar} { Razem ruszyli pylist\u261? drog\u261? w g\u322?\u261?b miasteczka.\par\pard\plai n\hyphpar} { Kerny pomacha\u322? do paru os\u243?b.\par\pard\plain\hy phpar} { .Mo\u380?e .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpa r} {\par\pard\hyphpar }{\page } {\line } {\s1 \afs32 {\qc Rozdzia\u322? 10 {\line } Ned\par\pard\plain\hyphpar}\par\pard\plain\hyphpar} { M\u281?\u380?czyzna o kwadratowej twarzy pom\u243?g\u322? im wyj\u347?\u263?. powiada pan. i tak dalej.Z tym go\u347?ciem nie jest za dobrze . \u380?e mi\u322?o by\u322?oby przespa\u263? si\u281? w \u322?\u2 43?\u380?ku.To nie twoja sprawa. Dobra cena.\par\pard\plain\hyphpar} { Rachel nie da\u322?a Jasonowi nic a nic do zrozumienia. co wygl\u261?da\u322?o jak d\u322?ugi worek z szorstki ego materia\u322?u z wyci\u281?ciami na g\u322?ow\u281? i r\u281?ce. zerkaj\u261?c na Rachel. kozio\u322?kuj\u261?c na d\u322?ugim materacu wypchanym s\u322?om \u261?.odpar\u322? Jason. Kilka ostatnich nocy by\u322?o ch\u322?odnych.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?eby nie szli zbyt blisko m\u28 1?\u380?czyzny. \u380?e pan wie. Podszed\u322? do nich wysoki m\u281?\u380?czyzna o kr\u281?conych. Ned. kiedy ludzie ci\u261?gle zn ikaj\u261?. ale potrzebujemy dw\u243?ch pokoj\u243?w.\par\pard\plain\hyph par} { .Moja matka prowadzi ma\u322?y zajazd . rusza\u263? w drog\u281?. co robi. Kerny wykorzysta\u322? rozp\u281?d i zrobi\u322? salto.Kim s\u261? twoi przyjaciele? . zr\u281?cznie l\ u261?duj\u261?c na nogach. Nieznajomy szed\u322? nieprzyjemnie bl isko nich. wreszcie rozumiej\u261?c. piegowatych r\u281?kach. . wysoki m\u281?\ u380?czyzna podszed\u322? do Jasona i wyr\u243?wna\u322? z nim krok.Mo\u380?e by\u263? .\par\pard\plain\hyphpar} { .Gerta! .\par\pard\plain\hyphpar} { Szynkarz rozpromieni\u322? si\u281?. kt\u243?ra ledwie wido cznie wzruszy\u322?a ramionami.\par\pard\pl ain\hyphpar} { Kerny wcisn\u261?\u322? si\u281? mi\u281?dzy Neda i Jasona.Na pewno. szynkarzu? . kt\u243?re min\u281?li.

Ledwie od zi emi odro\u347?li.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . ale Jason ju\u380? si\u281 ? zorientowa\u322?. bo w\u322?a\u347?ciwie zgodzi\u322? si\u281? ju\u380? na cen\u281?.Wiem. Zastanawia\u322? si\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { Tamten \u347?ci\u261?gn\u261?\u322? usta. zaraz jednak odzyska\u322?a panowanie nad sob\u 261? i u\u347?miechn\u281?\u322?a si\u281? uprzejmie.\par\pard\plain\hyphpar} { Kobieta wytrzeszczy\u322?a oczy. Niska kobie ta o siwych w\u322?osach zwi\u261?zanych w kok podesz\u322?a do drzwi.Przyprowadzi\u322?em ci klient\u243?w . s\u261?siaduj\u261?cych ze sob\u261? pokoik\u243?w.\pa r\pard\plain\hyphpar} { . jak da\u322?e\u347? jej napiwek. Dwana\u347?cie droom za dwa pokoje.Troch\u281? .\par\pard\plain\hyphpar} { Rachel skrzy\u380?owa\u322?a r\u281?ce.Szacownymi przybyszami. Ned.My\u347?lisz.To Jason i jego siostra Rachel. Kufer z wielk\u261? k\u322?\u243?dk\u261? sta\u32 2? w k\u261?cie.\pa r\pard\plain\hyphpar} { . Zostan\u261? na noc. Siedzia\u322?a na hamaku ze spuszczonymi nogami i delikatnie si\u281? ko\ u322?ysa\u322?a.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason zmarszczy\u322? brwi. .S\u322?uszna my\u347?l.odpar\u322? m\u281?tnie Jason. Kto wie. jakbym nie istnia\u322?a.Do\u347?\u263? tego! .\par\pard\plain\hyphpar} { . Potem zabra\u322?a Rachel do s\u261?siedniego po koju. ale przez to trudno mi pomaga\u263?. stoj\u261?cego ju\u380 ? nad wod\u261?. odk\u261?d weszli\u . . czy nie zacz\u261?\u263? si\u281? targ owa\u263?.po\u347?piesznie wyja\u347?ni\u322? Ke rny. \u380?e mo\u380?e zajrzymy do miejscowego mult ipleksu i zobaczymy. Kerny odszed\u322?.Serio? A ja my\u347?la\u322?em. i \u380?e zacz\u261?\u32 2? nam wtedy nadskakiwa\u263??\par\pard\plain\hyphpar} { . a\u380? Rachel si\u281? wzdry gn\u281?\u322?a. Ludzie zachowuj\u261? si\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { .spyta\u322?a.\par\pard\ plain\hyphpar} { .Jeszcze nie teraz. ale darowa\u322? sobie. Kiedy ju\u380? gospodyni ich zostawi\u322?a. a stara kobieta odprowadzi\u322?a ich do dw\u243?ch ma\u322?ych.\par\pard\plain\hyphpar} { .warkn\u261?\u322? Kerny. \u380?e kelnerka posz\u322?a p rosto do niego po tym.Pomy\u347?la\u322?em tyl ko. cz\u281?\u347? ciowo przes\u322?aniaj\u261?c widok na przysta\u324?.. jak potraktowa no mnie w tawernie. .Musimy w topi\u263? si\u281? w t\u322?um.krzykn\u261?\u322? Kerny. .Nie wygl\u261?daj\u261? na szacownych . a Kerny poprowadzi\u322? Jasona i Rache l do jednego z najwi\u281?kszych dom\u243?w w miasteczku. Kim s\u261? ci obcy?\pa r\pard\plain\hyphpar} { . co graj\u261?.Pewnie bezpieczniejsi byliby\u347?my w lesie. Zauwa\u380?y\u322?e\u347? te spojrzenia. Nie zauwa\u380?y\u322?e\u347?.Nie zostawiajmy naszych rzeczy bez opieki. \u380?e gospodyni da\u322?a nam jedyne klucze do naszych kufr\u2 43?w? . zawstydzony faktem.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e Kerny chce nas oskuba\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { . Wspi\u281?li si\u281? po szorstkiej drabince sznurowej prowadz\u261?cej na ganek. Zamiast zas\u322?on w oknie wisia\u322?a siatka. .\u346?wietnie sobie z tym poradzi\u322?a\u347? . I spali pod go\u322?ym niebem. Wszyscy za bardzo si\u281? nami tu interesuj\u261?.zauwa\u380?y\u322? Ned. \u380?e to nie twoja wina.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e mi\u322?o b\u281?dzie mie\u263? dach nad g\u322?ow\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { Stara kobieta da\u322?a Jasonowi klucz do kufra i powiedzia\u322?a mu. \u380?eby schowa\u322? tam swoje rzeczy.Wiem.Moimi go\u347?\u263?mi .Sp\u322?ywaj. W pokoju Jasona szeroki. Jason wszed\u322? do pokoju R achel. k iedy znowu b\u281?dziemy mieli szans\u281? przespa\u263? si\u281? w czterech \u3 47?cianach?\par\pard\plain\hyphpar} { Rachel skrzywi\u322?a si\u281? w zamy\u347?leniu. Wiedzia\u322?am.\par\pard\plain\hyphpar} { . Najpierw podziel si\u281? sekretem.odpar\u322? Jason. \u380?e p\u322?ac\u261? wi\u281?cej ni\u380? zwyk\u322?\u261 ? stawk\u281?. p\u322?\u243?cienny hamak rozci\u261?ga\u322? si\u281? od \u347?ciany do \u347?ciany. . \u380?e nie z auwa\u380?y\u322? tak oczywistych sygna\u322?\u243?w.Spadaj!\par\pard\plain\hyphpar} { Ned przesta\u322? i\u347?\u263? za nimi. Budynek wznosi\u322? si\u281? na wysokich palach. ale nie podoba mi si\u281? to.

\u380?e jeste\u347?my lud\u378?mi .\par\pard\plain\hyphpar} { . Nie b\u281?dziemy przyci\u261?ga\u263? uwagi. to ci muzycy byli bardzi ej zwariowani.To mo\u380?e by\u263 ? dobra chwila na kr\u243?tk\u261? drzemk\u281?.Chyba ci\u281? rozgryz\u322?am . \u380?e wpad \u322? do basenu hipopotama. \u380?e m o\u380?e na chwil\u281? odpocz\u261?\u263?. na zewn\u261?trz nadal by\u322?o . idziesz spa\u263?.To chyba dobra my\u347?l.\par\pard\plain\hyphpar} { . zamkn\u261?\u322? oczy. Zadowolony.Powinni\u347?my opu\u347?ci\u263? t o miejsce? .Mo\u380?e przyjemnie b\u281?dz ie przespa\u263? si\u281? za zamkni\u281?tymi drzwiami. .Nie s\u261?dz\u281?. Jedno szybkie pytanie. zamkn\u261?\u322? cieniutkie drzwi i w ypr\u243?bowa\u322? hamak. .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason wzruszy\u322? ramionami.\par\pard\plain\hyphpar} { .W porz\u261?dku.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason wr\u243?ci\u322? do swojego pokoju. . co my\u347?leli wszyscy inni.odezwa\u322?a si\u281? cicho Rachel.Je\u347?li ja jestem bohaterem. Powinni\u347?my jednak mie\u263? si\u28 1? na baczno\u347?ci. kt \u243?rego pragn\u281?li? Czego dokona\u322?? Jako miotacz par\u281? razy zapewn i\u322? dru\u380?ynie mia\u380?d\u380?\u261?ce zwyci\u281?stwo? Mia\u322? dobre oceny? A co z Rachel? Kobieta. najwyra\u378?niej wezwa\u322?a j\u261? do Lyrianu. Je\u380?eli odejdziemy ju\u380? dzisiaj.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e by\u322? bohaterem. kt\u243?rego pr\u243?bowa\u322?a wezwa\u263? Zawrotna Dziewi\u261?tka?\pa r\pard\plain\hyphpar} { Jason zamar\u322?. \par\pard\plain\hyphpar} { Czy losy ca\u322?ego \u347?wiata spoczywa\u322?y w ich r\u281?kach? Czy kt\u243? re\u347? z nich mia\u322?o szans\u281? na sukces? Galloran najwyra\u378?niej w n ich wierzy\u322?.Ten dziwak Ned to jedyna osoba. Nie spa\u322? zbyt d\u322?ugo.\par\pard\plain\hyphpar} { Kto\u347? zapuka\u322? do drzwi. My\u347?lisz. kt\u243?ra wsp\u243?\u322?pracowa\u322?a z Zawrot n\u261? Dziewi\u261?tk\u261?.odpar\u322?a Rachel. ni\u380? ktokolwiek my\u347?la\u322?. Jason pozwoli\u322? rozp\u322?yn\u26 1?\u263? si\u281? zmartwieniom. \u3 80?eby powiedzie\u263? to. wzbud zimy jeszcze wi\u281?cej podejrze\u324?.przyzna\u322? Jason. rozwa\u380?aj\u261?c histori\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { . Ludzie tu nie podr\u243 ?\u380?uj\u261?.oznajmi\u322?a Rachel. kt\u243?r\u261? opowiedzi a\u322? im Tark.Kiedy masz w\u261?tp liwo\u347?ci. .przyzna\u322?a Rachel.Tak. pe\u322?ni\u261?c wart\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u38 0?eby dobrze spa\u263? . \u380?e przy sn\u261?\u322?. My\u347?lisz. Czy to mo\u380?liwe. zostaniemy wswoich pokoja ch.Odk\u261?d si\u281? tu zjawi\u322?am. \u380?e jeste\u347? boha terem. by\u322?am za bardzo podenerwowana.j\u281?kn\u261?\u322? Jason.A ty nie jeste\u347? z m\u281?czona? W\u281?drowali\u347?my wiele dni i przez p\u243?\u322? nocy nie sp ali\u347?my.\par\pard\plain\hyphpar} { . .Na wszelki wypadek spr\u243?buj\u281? nie umrze\u263?. \u346?ci\u261?gamy na siebie uwag\u281?. kt \u243?rego mieli nadziej\u281? wezwa\u263?? W ko\u324?cu rozpocz\u261?\u322? ju\ u380? misj\u281? maj\u261?c\u261? na celu zniszczenie Maldora. .To nie w porz\u261?dku .Galloran najwyra\u378?niej uwa\u380?a\u322?. kt\u243?rego szukali.Jestem troch\u281? zm\u281?czony .Tylko w centrum rekreacyjnym . Le\u380?\u261?c sobie wygodnie i ko\u322?ysz\u261?c s i\u281? lekko.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e maj\u261? tu HBO?\par\pard\plain\hyphpar} { .To niesamowity zbieg okoliczno\u347?ci . Jason zda\u322? sobie spraw\u281?.\par\pard\plain\hyphpar } { Jason podrapa\u322? si\u281? w czo\u322?o.\par\pard\plain\hy phpar} { . kt\u243?ra mia\u322?a do\u347?\u263? ikry. kt\u243?rych chcia\u322?a sprowadzi\u263? wyrocznia. Jak m\u243?g\u322? by\u263? bohaterem. To muzyka Zawrotnej Dziewi\u261?tki sprawi\u322?a.\par\pard\plain\hyphpar} { . b\u281?d\u281? u siebie.\par\pard\plain\hyphpar} { .Chwileczk\u281?. Czy mieli szans\u281? spe\u322?ni\u263? jego oczekiwania?\par\ pard\plain\hyphpar} { Hamak sta\u322? si\u281? wr\u281?cz uwodzicielsko wygodny.347?my do miasteczka?\par\pard\plain\hyphpar} { .Racja.

Jason wylaz\u322? niezgrabnie z hamaka i otworzy\u322? drzwi. Si\u281?gn\u261?\u322? pod p\u322?aszcz. wodz\u 261?c wzrokiem po pokoju.\par\pard\plain\hyphpar} { . To w\ u322?adca marionetek.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason prze\u322?kn\u261?\u322? \u347?lin\u281?.\par\pard\plain \hyphpar} { Ned si\u281? u\u347?miechn\u261?\u322?. ale nie zamierza\u322? tego sprawdza\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { . ale ostrze nadal by\u322?o w pochwie.\par\pard\plain\hyphpar} { . a nie zdejm\u281? r\u281?kawiczki. Z\u322?y wyb\u243?r. Rachel go potrzebowa\u322?a? Czy te\u380? gospodyni mia\u322?a jakie\u347 ? pytanie? Znowu kto\u347? zapuka\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason cofn\u261?\u322? si\u281?.Sk\u261?d to masz?\par\pard\plain\hyphpar} { .Chcesz zobaczy\u263? m\u243?j sznurek? .\par\pard\plain\hyphpar} { .jasno.\par\pard\plain\hyphpar} { . Im bardziej mu si\u281? stawiasz.\par\pard\plain\hyphpar} { Jasonowi odebra\u322?o mow\u281?. a zrzuc\u281? r\u281?kawiczk\u281?. Brakowa\u322?o mu kilku z\u281?b\u243?w. poci\u261?ga za wszystkie sznurki. niebieskooki .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason nie mia\u322? poj\u281?cia. jak nale\u38 0?y.Ned si\u281? u\ u347?miechn\u261?\u322?. gdyby Ned zdj\u261?\u322? r\u281?kawiczk\u281?.Zapomnij. a drug\u261? r\u281?k\u281? ustawi\u322? w gotowo\u347?ci d o zdj\u281?cia r\u281?kawiczki. Powiedz mi prawd \u281?. Jason przyparty do hamaka roztar\u322? r\u281?k\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar } { .Czego chcesz? . a drug\u261? r\u 281?k\u261? zabra\u322? mu n\u243?\u380?.Jak\u261? ksi\u281?g\u281??\par\pard\plain\hyphpar} { .Ned uni\u243?s\u 322? d\u322?o\u324?.zapyta\u322? Ned.\par\pard\p lain\hyphpar} { Ned obrzuci\u322? go znacz\u261?cym spojrzeniem.Ostatnia szansa: powiedz mi prawd\u281?.Co masz na my\u347?li?\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\p ard\plain\hyphpar} { To by\u322?o jakie\u347? szale\u324?stwo. kt\u243?re pokaza\u322? mu ojciec. napi\u261?\u322? mi\u281?\u347?nie got owy do skoku.Cze\u347?\u263?. ciskaj\u261?c nim przez pok\u243?j.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e cofn\u261?\u322? si\u281? ju\u380? pod hamak. ale chudy. Ned spokojnie obejrza\u322? pochw\u281?.Graj dalej g\u322?upka.\par\pard\plain\hyphpar} { . Ned uderzy\u322? Jasona kantem d\u322?oni w nadgarstek. kt\u243?ra si\u281? ze\u347?wini\u322?a? Zje\u380?y\u322?e\u347? je\u380?a?\p ar\pard\plain\hyphpar} { Jason zorientowa\u322? si\u281?.Nie twoja sprawa. A mo\u380?e raczej uciekinierem? . co mu grozi\u322?o.Kiedy\u347? przeciwstawi\u322?em si\u281? Maldorowi.\par\p ard\plain\hyphpar} { . . widzia\u322?em. Dzia\u322?aj\u261?c b\u322?yskawicznie jak pu\u322?apka na myszy. kt\u243?ra widzia\u322?a ciebie. M\u281?\u380?czyzna by\u322? wysoki i szybki. tym bardziej si\u281? wystawiasz.T\u281?. ci\u261?gn\u261?c z a r\u281?kawiczk\u281?. Jason wyci\u261?gn\u261?\u322? sztylet.\par\pard\plain\hyphpar} { .powiedzia\u322? wysoki m\u281?\u380?czyzna. \u380?eby go nastraszy\u263? i prze kona\u263? do mycia z\u281?b\u243?w. Odpowiedz mi. ale to ja ci\u281? znalaz\u322?em. Najg orszy.zapyta\u322? Jason. . Gdyby tyl ko Jason zdo\u322?a\u322? go z\u322?apa\u263?.Tak. . podczas gdy Ned arogancko napiera\u322?. wc hodz\u261?c do ciasnego pomieszczenia. Jasonowi przypomnia\u322?o si\u281? zdj\ u281?cie. Jedna powieka mu drga\u322?a.\par\pard\plain\hyphpar} { To by\u322? Ned. Odpowiedz mi tak.O czym ty m\u243?wisz? To m\u243?j pok\u243?j.Przemoc ci nie pos\u322?u\u380?y.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .Przechytrzy\ u322?e\u347? kiedy\u347? lisa-chytrusa? Albo widzia\u322?e\u347? \u347?wini\u281 ?. m\u243?g\u322?by go troch\u281? p oobija\u263?.Jeste\u347? w\u281?drowcem.Oni ci\u281? szukaj\u261?. widzia\u322?e\u347? ksi\u281?g\u281??\par\pard\plain\hyphpar} { . Jestem przyjacielem.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason przygotowa\u322? si\u281? do ataku.

Je\u347?li \u347?ci\u261?gn\u281?li\u347?my na siebie za du\u380?o uwagi.\par\pard\plain\hyphpar} { . Pos\u322?ucha j.\par\pard\plain\hyphpa r} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . ale za\u322?apa\u322?am sedno. Zawaha\u322? si\u281?.Co masz pod r\u281?kawiczk\u261?? Ned si\u281? skrzywi\u322?.On \u380?yje?\par\pard\plain\hyphpar} { Jason pokiwa\u322? g\u322?ow\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason nie chcia\u322? \u347?ci\u261?gn\u261?\u263? k\u322?opot\u243?w na Gallora na. Jedno oko mu zatrzepota\u322?o.\par\pard\plain\hyphpar} { .Twoje milczenie nie jest oznak\u261? lojalno\u347?ci. kim jestem. Wyszed\u322? po\u347?piesznie z pokoju.Znalaz\u322?e\u347?. us\u322?ysza\u322? ciche pukanie.Nie powiem ci. wchodz\u261?c.Cienkie \u347?ciany .Rozejrz\u281? si\u281? dla was w terenie. .Ukrad\u322?e\u347? go. Jest te\u380? szlak na po\u322?udniowym wschodzie. gdy si\u281? \u347?ciemni.\par\pard\plain\hyphpar} { Ned wsun\u261?\u322? palce w rude loki.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . Je\u380?eli Ned wie.\par\pard\plain\hy phpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . Emocje walczy\u322?y na jego piegowatej twarzy.Nie dos\u322?ysza\ u322?am paru s\u322?\u243?w.Jason? . Kiedy zamyka\u322? drzwi na zamek. ucieczka w nocy ma najwi\u281?cej sensu. Biedny frajerze.Galloran da\u322? mi ten sztylet.\par\pard\plain\hyphpar} { Ned \u347?ci\u261?gn\u261?\u322? szarpni\u281?ciem pochw\u281?. Ned nigdy ci\u281? nie widzia\u322?. Droga wychodzi z miasta na p\u243?\u322?nocnowschodnim kra\u324?cu. kto ci to da\u322?.ale my\u347?l\u281?. \u380?e zbada teren i wr\ u243?ci.Nie. L\u261?dowa P\u281?tla.Robi wra\u380?enie stukni\u281?tego. Nie strze\u380? informac ji.Jako ch\u322?opak s\u322?u\u380?y\u322?em cz\u322?owiekowi.Trzymaj go pod r\u281?k\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { Bro\u324? upad\u322?a na drewnian\u261? pod\u322?og\u281?. .\par\pard\plain\hyphpar} { .Nie.\par\pard\plain\hyp hpar} { .\par\pard\plain\h yphpar} { . Przyjd\u281? noc\u261?.przyzna\u322? Jason .\par\pard\plain\hyphpar} { .Masz wybuchowy kryszta\u322??\par\pard\plain\hyphpar} { . Powiedzia\u322?. k\u322?ad\u261?c kciuk na spu\u347?cie. kt\u243?r\u261? ju\u380? znam. Powiedz mi.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .Powinni\u347?my zosta\u263?.Zarechota\u322?.odezwa\u322?a si\u281? po drugiej stronie Rachel. kim jeste\u347?my. Wyjed\u378? noc\u261?. . czy mo\u380?emy mu zauf a\u263?. a potem schowa\u322? do kieszeni. Biedny naiwniaku. kt\u243?rego nigdy bym nie zdradzi\u322?.\par\pard\plain\hyphp ar} { .wyja\u347?ni\u322?a.\par\pard\plain\hyphpar} { .Chyba \u380?e kto\u347? przyjdzie po nas wcze\u347?niej.\par\pard\plain\hyphpar} { .M\u243?j sznur ek.\par\pard\plain\hyphpar} { . pozostali te\u380? mog\u261? si\u281? domy\u347?li\u263?.\par\pard\plain \hyphpar} { To zaskoczy\u322?o Jasona. Nie jestem pewna.On wie.\par\pard\plain\hyphpar} { .S\u322?ysza\u322?a\u347? mojego go\u347?cia?\par\pard\plain\hyphpar} { . . Jason podni\u243?s\u322? n\u2 43?\u380? i wsun\u261?\u322? do pochwy. Nedowi zadr\u380?a\u3 22?y usta.Niczego nie jestem pewien .Wsp\u243?\u322?czuj\u281? ci.\par\pard\plain\hyphpar} { Ned obliza\u322? usta.spyta\u322?a. Wie o naszej misji. Mo\u380?e nam si\u281? przyda\u 263? kto\u347?. Jego symbol znajduje si\u281? na pochwie. . kto zna okolic\u281?..\par\pard\plain\hyph par} { Otworzy\u322? jej drzwi.Tak.Ned wycelow a\u322? sztylet w Jasona.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason zastanawia\u322? si\u281? chwil\u281?.Powinni\u347?my ucieka\u263?? .\par\pard\plain\hyphpar} { . kt\u243?ry wys trzeliwa\u322? ostrze. \u380?e m\u243?wi\u322? szczerze.

to pewnie powinien si\u281? przespa\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . zanim wejdziemy do nast\u281?pnego miasteczka.Mo\u380?e zatrzyma\u263? pieni\u261?dze i nas zdradzi\u263?.zasugerowa\u322?a Ra chel.do g\u243?ry nogami.\par\pard\plain\hyphpar} { . jak j est p\u243?\u378?no.\par\pard\plain\hyphpar} { .Lepsze to ni\u3 80? pa\u322?\u281?tanie si\u281? po mie\u347?cie.\par\pard\plain\hyphpar} { Kiedy Rachel wysz\u322?a.Id\u281? poszuka\u263? matki Kemy\u8217?ego.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\h yphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { {\qc * * *\par\pard\plain\hyphpar}\par\pard\plain\hyphpar} { By\u322?o zupe\u322?nie ciemno.\par\pard\plain\hyphpar} { . kiedy Jason si\u281? obudzi\u322?. Jason zda\u322? sobie spraw\ u281?. Je\u347?li znikni e na zbyt d\u322?ugo. Nie mia\u322? poj\u281?cia.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e te marszcz\u281? by\u322?y bardzo drogie. ale trwa\u322?a ju\u380? noc. Nie widzia\u322? gwiaz d.\par\pa rd\plain\hyphpar} { Panika ogarn\u281?\u322?a Jasona. kiedy b\u281?dziemy pr\u243?bo wali sami kupi\u263? zapasy. cz y u Rachel wszystko dobrze.Powiedz jej. Ledwie dostrz ega\u322? kszta\u322?t kufra na pod\u322?odze.\par\pard\plain\hyphpar} { . W razie zamieszania pewnie by si\u281? obudzi\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason wyj\u261?\u322? mieszek z kulkami. ale w ko\u324?cu przysn\u261?\u322?.Mog\u281? po\u380?yczy\u263? torb\u281??\par\pard\plain\hyphpar} { .S\u322?uchaj.My\u347?la\u322?am o dw\u243?ch. zawsze mo\u380?emy uciec.Kto\u347? nieudolnie pr\u243?buje porusza\u263? si\u281? bezszelestnie. Trenowa\u 322?. Jas on odsun\u261?\u322? zasuwk\u281?.Co?\par\pard\plain\hyphpar} { . Mam przeczucie.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason zamar\u322? i nadstawi\u322? uszu.Ile?\par\pard\plain\hyphpar} { . Po pe\u322?nej napi\u281?cia chwili dos \u322?ysza\u322? s\u322?abe skrzypni\u281?cie.Chod\u378? ze mn\u261? . Potrzebowa\u322? chwili. Wyci\u2 61?gni\u281?cie go w pochwie nie zrobi\u322?o wra\u380?enie na Nedzie.\par\pard\plain\hyphpar} { . a Ned zr\u281?cznie zsun\u261?\u322? si\u281? z dachu do pokoju przez otwarte okno. B\u281?d\u281? uwa\u380?a\u322?a. Jason po\u263?wiczy\u322? dobywanie no\u380?a.B\u281?d\u281? musia\u322?a da\u263? jej pieni\u261?dze .Pewnie. .szepn\u261?\u322? Ned.Za pi\u281?tna\u347?cie powinni\u347?my dosta\u263? mn\u243?stwo jedzenia.\par\pard\plain\hyphpar} { By\u322?o ju\u380? p\u243?\u378?ne popo\u322?udnie. Pukanie w okno c a\u322?kowicie go zaskoczy\u322?o. Mo\u380?e mog\u322?aby kupi\u263? nam troch\u281? prowiantu.\par\pard\plain\hy phpar} { Jason poda\u322? jej trzy br\u261?zowe kulki. \par\pard\plain\hyphpar} { Jason zszed\u322? z hamaka i stan\u261?\u322? przy oknie.Tak zrobi\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { .zasu gerowa\u322? Jason. Zastanawia\u322? si\u281?. Obr\u243?ci\u322? si\u281? gwa\u322?townie i zobaczy\u322? za wypaczon\u261? szyb\u261? twarz Neda . \u380?eby zatrzyma\u322?a sobie droom\u281? za fatyg\u281? . Musimy si\u281? przyczai\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e je\u347?li mieli wymkn\u261?\u263? si\u281? noc\u261?.Rachel skin\u281?\u322?a g\u322?ow\u261?. a\u380? potrafi\u322? wsun\u261?\u263? r\u281?k\u281? pod p\u322?aszcz i s zybko wyj\u261?\u263? nagie ostrze.\par\pard\plain\hyphpa r} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . Pewnie dwa razy si\u2 81? zastanowimy.Powiniene\u347? raczej zamkn\u261?\u263? drzwi na zamek.\par\pard\plain\hyphpar} { .Jak uwa\u380?asz.Niez\u322?y pomys\u322?.To? Co to jest?\par\pard\plain\hyphpar} { Poczu\u322? oddech Neda w uchu. Gdzie si\u281? podziewa\u322? Ned? Powinni na niego zaczeka\u263?? A je\u347? li si\u281? nie zjawi?\par\pard\plain\hyphpar} { Zebra\u322? rzeczy z kufra i podszed\u322? na palcach do drzwi. \u380?eby uspokoi\u263 ? umys\u322?.

poskrz ypuj\u261?c. le\u380?eli na brzuchach i nas\u322?uchiwali.My\u347?l\u281?.Nic. To pewnie jedyne sensown e zej\u347?cie. Nigdy mnie nie spotkali\u347?cie. . Niedaleko od niego martwy haratacz. Wybra\u322?em si\u281? L\u261?dow\u261? P\u281?tl\u261? i znalaz\u322?e m werbownika le\u380?\u261?cego twarz\u261? do ziemi przy drodze.Powinni\u347?my pos\u322?ucha\u263? jego rady i opu\u347?ci\u263? miasteczko szepn\u261?\u322? Jason.Nie ma go tutaj .Ju\u380? jest na dachu .Mo\u380?e uciek\u322? t\u281?dy . Jason us\u322?ysza\u322?.odezwa\u322? si\u281? kto\u347? inny.Chod\u378? za mn\u261? cicho. gdzie zgodnie z jego o bietnic\u261? Rachel ju\u380? czeka\u322?a.I poszybowa\u322? nad morzem . Zeskoczy\u322 ?. prawie dosta\u322?am ataku serca.\par\pard\plain\hyphpar } { .Naprawd\u281? niewiele brakowa\u322?o.W torbie.wyszepta\u322? m\u281?\u380?czyzna. w otwartym oknie. Nic nie skrzypn\u281?\u322?o.\ par\pard\plain\hyphpar} { .warkn\u261?\u322? sarkastycznie pierwszy m\u281 ?\u380?czyzna. Odejd\u378?cie g\u322?\u243?wn\u261? drog\u261?. gdy kto\u347? si\u281? skrada\u322? korytarzem.Macie przyjaciela. a zaraz potem rozleg\u322?y si\u281? odg\u322?osy po\u347?piesznych krok\u243?w. Jason przez chwil\u2 81? sta\u322? jak og\u322?uszony. znikaj\u261?c im z oczu. Ned z\u322?ap a\u322? go i pom\u243?g\u322? mu wej\u347?\u263? na dach.szepn\u261?\u322? Ned.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason zanurkowa\u322? pod hamak i wspi\u261?\u322? si\u281? cicho na parapet.odpowiedzia\u322?a Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason i Rachel przemkn\u281?li chy\u322?kiem po dachu w stron\u281? frontu domu. ju\u380? nikt nie pr\u243?bowa\u322? zachowa\u263? ciszy. Zaci\u261?gn\u261?\u322?em trupy g\u322?\u281?b oko w las.Chod\u378?my. Przez jaki\ u347? czas powinna by\u263? wolna.\par\pard\pl ain\hyphpar} { .\par\pard\pl ain\hyphpar} { Ned przeszed\u322? po dachu w kucki. Dlaczego ten ma\u322?y zajazd musia\u322? sta\u263? na palach? Staj\u2 61?c niezgrabnie. Delikatny zgrzyt metalu o metal zasugerowa\u322?.Jak p\u243?\u378?no ju\u380? jest? .\par\pard\plain\hyphpar} { .. Nie widziano tu podobnych rzec zy od d\u322?u\u380?szego czasu. Rany k\u322?ut e na plecach.\par\pard\plain\hyphpar} { . Jestem gotowa. . . Nie czekaj\u261?c na odpowied\u378?.Z godzin\u281? po p\u243?\u322?nocy . ze rkaj\u261?c na ziemi\u281? majacz\u261?c\u261? pi\u281?tna\u347?cie st\u243?p ni \u380?ej. Zanim dotarli n . Wr eszcie Ned si\u281? odezwa\u322?:\par\pard\plain\hyphpar} { .Ko\u324? bez je\u378?d\u378?ca pojawi\u322? si\u281? dzi\u347? wieczorem w mia steczku. a potem znowu us\u322?ysza\u322? skrzypni\u281 ?cie. Klamka obr\u243?ci\u322?a si\u281? delikatnie.Co masz na my\u347?li? .\par\pard\plain\hyphpar} { Wyszli ci\u281?\u380?kim krokiem z pokoju i Jason us\u322?ysza\u322?. Masz nowe zap asy?\par\pard\plain\hyphpar} { . Dziwni ludzie zjawili si\u281? w m iasteczku tej nocy.\par\pard\plain\ hyphpar} { Ned trzyma\u322? palec na ustach.A co z Rachel? .\par\pard\plain\hyphpar} { . Macie gdzie\u347? tam przyjaciela. \u380?e Ned zeskoczy\u322? na ganek. jak drzwi otwieraj\u261? si\u281?. krzywi\u261?c si\u281?. \u380?e dr zwi do pokoju Rachel otwieraj\u261? si\u281? z hukiem. Ca\u322?a tr\u243?jka czeka\u322?a w ciszy. Drzwi by\u322?y zamkni \u281?te na zamek.\par\pard\plain\hyphpar} { . tu\u38 0? pod Jasonem. gdy gont skrzypia\u322? pod ich nogami. tym razem tu\u380? za jego drzwiami. .A czego si\u281? spodziewa\u322?e\u347??\par\pard\plain\hyphpar} { Ci\u281?\u380?kie kroki po\u347?piesznie si\u281? oddali\u322?y.\par\pard\plain\hyphpar} { .spyta\u322? Jason.\par\pard\plain\hyphpar} { Bior\u261?c przyk\u322?ad z Neda.\par\pard\plain\hyphpar} { .Kiedy Ned p ojawi\u322? si\u281? w moim oknie.zapyta\u322? Jason. \u380?e kto\u347? otwiera zame k wytrychem. Kroki rozbrzmiewa\u322?y ha\u322?a\u347?liwie. Jason si\u281?gn\u261?\u322? do okapu nad oknem. Ned zr\u281?cznie wskocz y\u322? na parapet i znikn\u261?\u322? z powrotem na dachu.

Noc by\u322?a pochmurna.\par\pard\pla in\hyphpar} { . ani na ulicy w dole. kie\u322?basy i sera. Nie wygl\u261?da\u322?o na to. zrobili sobie przerw\u2 81?. zamar\u322? i zacz\u261?\u322? nas\u322?uchiwa\u263? przekonany.Dobrze. na przyk\u322?ad. zobaczyli w\u2 43?z jad\u261?cy drog\u261?. Poruszal i si\u281? szybko ciemnymi ulicami. Jason szed\u322? krok przed Ra chel. Nigdy w \u380?yciu nie zosta\u322? r\u243?wnie brutalnie pozbaw iony oddechu.\par\pard\plain\hyp hpar} { Kiedy \u347?wit zacz\u261?\u322? szarze\u263? na niebie. Neda ju\u380? nigdzie nie by\u322?o wida\u263? .Droga wygl\u261?da na woln\u261? .a miejsce. P\u322?uca odmawia\u322?y wsp\u243?\u322?pracy. martwy haratacz.\par\pard\plain\hyphpar } { Dwie godziny po lunchu szli przez ma\u322?\u261? wioseczk\u281? sk\u322?adaj\u26 .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason pomy\u347?la\u322?. sk r\u281?caj\u261?c na p\u243?\u322?nocny wsch\u243?d. My\u34 7?la\u322? tylko o tym. \u380?e by si\u281? psu\u322?y. gdzie \u347?wiat\u322?o przecieka\u322?o prz ez nieliczne z zatrza\u347?ni\u281?tych okiennic.\par\par d\plain\hyphpar} { Po\u347?piesznie zeszli po drabinie sznurowej. Jason i Rachel pos tanowili i\u347?\u263? ca\u322?y dzie\u324?. Wyrwa\u322? mu si\u281? s\u322?aby j\u281?k i nagle odet chn\u261?\u322?.\par\pard\plain\hy phpar} { Rachel wyl\u261?dowa\u322?a cicho obok niego. i na ulicy panowa\u322?a cisza. Jaka\u347? koza zabecza\u322?a w zagrodzie obok zacienionego d omu z wielk\u261? kotwic\u261? na wp\u243?\u322? zakopan\u261? na podw\u243?rzu. Ukryli si\u281? mi\u281?dzy drzewami i zostali tam.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason zaj\u261?\u322? pozycj\u281?. Jason zerkn\u261?\u322? na pobudzaj \u261?ce jagody od depozytariusza wiedzy. kt\u243?r\u261? drog\u281? mia\u322? na m y\u347?li Ned.Nie \u380?artuj. l\u261?duj\u261?c na plecach. got\u243?w zeskoczy\u263? z dachu na ganek. \u 380?e jego niezr\u281?czno\u347?\u263? zwr\u243?ci\u322?a czyj\u261?\u347? uwag\ u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Przez d\u322?u\u380?sz\u261? chwil\u281? wspinali si\u281? strom\u261? pochy\u32 2?o\u347?ci\u261?. Jason s\u322?ysza\u322? chlupot wody w przystani i odle g\u322?y huk fal.\par\pard\plain\hyph par} { Jason odetchn\u261?\u322? roztrz\u281?siony. wi\u281?c postanowi\u322? zostawi\u263? je na p\u243?\u3 78?niej.\par \pard\plain\hyphpar} { Le\u380?a\u322? oszo\u322?omiony na pop\u281?kanych deskach i pr\u243?bowa\u322? z\u322?apa\u263? oddech.Powinni\u347?m y rusza\u263?.\par\pard\pla in\hyphpar} { Kiedy dotarli do g\u322?\u243?wnej drogi. Albo \u380?ywy. Noc by\u322?a tak ciemna.\par\pard\plain\hyphpar} { Kiedy \u347?wiat\u322?o rozja\u347?ni\u322?o pochmurne niebo. Jason nie zauwa\u380?y\u322? te\u380? nikogo innego. stawia j\u261?c d\u322?ugie. szybkie kroki.\par\pard\plain\hyphpar} { Kiedy mijali ciche domy. Kiedy jedli. dop\u243?ki w\u243?z nie min\u261?\u322? ich z turkotem. T akich jak. trzymaj\u261?c jedn\u261? r\u281?k\u281? pod p\u322?aszczem. \u380?e kierowali si\u281? wyczucie m i wiar\u261?.ani na ganku. kt\u243?rym nadeszli z Rachel. Jednak\u380?e i w domu. . na sztylecie.\par\pard\plain\hyphpar} { . Jason a\u380? podskoczy\u322?. Oko\u322?o po\u322?udnia znowu si\u281? posilili. Nagle kilka deszczu\u322?ek tworz\u261?cych wystaj\u261?cy nad ganek okap p\u281 ?k\u322?o i ch\u322?opiec spad\u322? z hukiem.\par\pard\plain\hyphpar} { Usiad\u322?. \u380?e wie. zanim si\u281? po\u322?o\u380?\u261 ?. wyci\u261?gaj\u261?c n\u243?\u380?. Jason ruszy\u322? zdecydowanie. Szlak. Przeturla \u322? si\u281? na bok. \u380?e na drodze nie b\u281?dzie \u380?adnych przeszk\u243?d. \u380?e to ja nosz\u281? materia\u322?y wybuchowe.szepn\u281?\u322?a Rachel. Zejd\u378?my z tego ganku. zanim kto\u347? nadejdzie. poch\u322?on\u281?li z wilczym apetytem cz\u281?\u347?\u263? \u347?wie\u380 ?o zakupionego chleba. \u380?e po\u322?ama\u322? kr\u281?gos\u322?up. wychodzi\u322? z wioski. Wiruj\u261?ce okna tawerny \u8222?Karuzela\u8221? rozb\u322?yskiwa\u322?y na st oku nad miasteczkiem. Rachel trzyma\u322?a si\u281? go w milczeni u.

Rozgl\u261?d a\u322?a si\u281? chwil\u281?.I\u347?\u263? raczej przez las.Prze\u380?yli\u347?my.Mo\u380?e powinni\u347?my byli obej\u347?\u263? t\u281? wiosk\u281?? . Ten \u347?wiat nie by\u322? dobrym miejscem dla dzie ci.\par\pard\plain\hyphpar} { .Strasznie przepraszam! Nie pami\u281?tam. Sta\u322?y st\u322?oczone blisko siebie.\par\par d\plain\hyphpar} { Jason zauwa\u380?y\u322? grupk\u281? dzieci bawi\u261?cych si\u281? ze \u347?mie chem w gr\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { . . br\u261?zowej korze i pokrytych meszkiem zielonych li\u347?ciach o kszta\u322? cie przypominaj\u261?cym puzzle.Rachel ziewn\u281?\u322?a. a potem odezwa\u322?a si\u281? do Jasona:\par\par d\plain\hyphpar} { . a\u380? dosta\u322? a zawrot\u243?w g\u322?owy i upad\u322?a. Wreszcie uda\u322?o jej si\u281? przekr\u281?ci \u263? i zaraz znikn\u281?\u322?a pod korzeniem. Jason rzuci\u322? si\u281? na koc rozci\u261?gni\u281?t y mi\u281?dzy roz\u322?o\u380?ystymi korzeniami wielkiego drzewa o g\u322?adkiej . kt\u243?ra spa\u322?a jak suse\u322? owini\u281?ta w p\u322?aszcz i koc. \u347?widruj\u261?c Jasona wzrokiem pe\u322?nym podejrzliwo\u347?ci.\par\pard\plain\hy phpar} { Siadaj\u261?c. .zaproponowa\u322? Jason.Nie ma sprawy. Potar\u322? policzek i usiad\u322? gwa\u322?townie. Wszystkie wygl\u261?da\u322?y na stare. wi\u281?kszo\u347?\u263? to by\u322?y domy mieszkaln e. Jak d\u322?ugo to stworzenie po nim \u322?azi\u322?o? Oto jeden z ma\u322?ych minus\u243?w spania pod go\u322?ym niebem.\par\pard\plain\hy phpar} { Nim s\u322?o\u324?ce zacz\u281?\u322?o zachodzi\u263?. kt\u243?ra usiad\ u322?a. \u380? e chce j\u261? chroni\u263?. Nied\u322?ugo ci\u281? obudz\u281?. Kilkoro dzieciak\u243?w si\u281? gania\u322?o. ha\u322?as obudzi\u322? Rachel. ju\u380? na wp\u243?\u322? \u 347?pi\u261?c. Chocia\u380? stara\ u322? si\u281? by\u263? cicho.Zdejmuj skarpety . Mog\u322?a zasn\u261?\u263? w czasie warty? Wygl\u261?da\u322?a \u322?adn ie i delikatnie.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason zmarszczy\u322? brwi.\par\pard\plain\hyphpar} { .Teraz ju\u380? na to za p\u243?\u378?no . gdy ich mija li. Kilka budynk\u243?w okaz a\u322?o si\u281? sklepami. Jak\u261? przysz\u322?o\u347?\u263? mia\u322?y przed sob\u261? te maluchy?\p ar\pard\plain\hyphpar} { . Jaskrawoczerwona s tonoga d\u322?u\u380?sza od jego \u347?rodkowego palca le\u380?a\u322?a do g\u24 3?ry nogami na ziemi obok niego. oboje wlekli si\u281? ju\ u380? mozolnie.Ja te\u380? mog\u281? . Poczu\u322? nagle. Odeszli spory kawa\u322? od drogi i prze\u322?kn\u281?li kilka k \u281?s\u243?w jedzenia. zbudowanych z kamie nia i zaprawy. Ludzie patrzyli na nich.oznajmi\u322?a dzielnie.\par\pard\plain\hyphpar} { . Odpocznij.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Wyg\u322?odnia\u322?y zacz\u261?\u322? szuka\u263? jedzenia. zerkn\u261?\u322? na Rachel.1?c\u261? si\u281? z wysokich dom\u243?w o stromych dachach. kiedy tak spokojnie le\u380?a\u322?a.\par\pard\plain\h yphpar} {\par\pard\hyphpar }{\page } {\line } {\s1 \afs32 {\qc Rozdzia\u322? 11 {\line } Ferrin\par\pard\plain\hyphpar}\par\pard\plain\hyphpar} { Nast\u281?pnego ranka Jason obudzi\u322? si\u281?. czuj\u261?c \u322?askotanie n a twarzy.Ja wezm\u281? pierwsz\u261? rund\u281?. kt\u243?ra polega\u322?a na rzucaniu k\u243?\u322?ek na ko\u322 ?ki wbite w ziemi\u281?.odpar\u322? Jason.mrukn\u 281?\u322?a Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason zadygota\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { Rachel \u347?cisn\u281?\u322?a w d\u322?oniach koc i zazgrzyta\u322?a z\u281?bam i. Obudzi\u322?a go na wart\u281?? W\u261?tpi\ u322?.\par\pard\ plain\hyphpar} { . Jaka\u34 7? dziewczynka kr\u281?ci\u322?a si\u281? w k\u243?\u322?ko. kiedy zasn\u281?\u322?am!\par\pard\p lain\hyphpar} { . \u322?api\u261?c gwa\u322?townie powietrze i mrugaj\u261?c.

us\u322?yszeli s\u322?aby m\u281?ski g\u322?osik. To mo\u38 0?e znaczy\u263?. Nikogo nie by\u322?o wida\u263?. \u380?e droga. kt\u243?ry zaskoczy \u322? ich oboje. Par\u 281? b\u261?bli pop\u281?ka\u322?o mi wczoraj.G\u322?os nabra\u322? si\u322?y. og\u 243?lnie rzecz bior\u261?c. \u380?e skarpe ty przylepi\u322?y mi si\u281? do nich. Oceniaj\u261?c wed\u322?ug po\u322?o\u380?enia wspinaj \u261?cego si\u281? s\u322?o\u324?ca. ale skrzy\u380?owanie dw\u243?ch g\u322?\u243?wnych trakt\u243?w.Ha.\par\pard\plain\hyphpar} { Rachel si\u281? skrzywi\u322?a. \u380?e g\u322?os dobiega z torby? . las przeszed\u322? w \u322?\u261?ki nadal przerywane zaga jnikami.Ned nazwa\u322? t\u281? drog\u281? L\u261?dow\u261? P\u281?tl\u261?. Z belki zwisa\u322?a torba. Zatem na p\u243?\u322?noc albo na wsch\u243?d. Od tej chwili nie ma lito\u347?ci.Chwa\u322?a opaczno\u347?ci! .spyta\u322?a Rachel.Co\u347? ci powiem.\par\pard\plain\hyphpar} { . To nie by\u322?a \u347?cie\u380?ka odchodz\u261?ca od g\u322?\u243?wn ej arterii.Nazywam si\u281? Ferrin.Jestem rozsadnikiem. t o zatoczymy ko\u322?o i wr\u243?cimy do miejsca.\par\pard\plain\hyphpar} { .Halo?! . .\par\pard\plain\hyphpa . a nigdzie w p obli\u380?u nie by\u322?o miejsca.\par\pard\plain\hyphpar} { . Ty te\u380? na to zas\u32 2?ugujesz. z kt\u243?rego na ni\u261? wesz li\u347?my.zapyta\u322? ostro.Mo\u380?liwe. Jestem tu na g\u243?rze. . Nie musisz mi jeszcze dowala\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { W miar\u281? jak szli.Nie zas\u322?uguj\u281? na taryf\u281? ulgow\u261?. skr\u281?ca na p\u243?\u322?noc.\par\pa rd\plain\hyphpar} { . Wygl\u261?da\u322?a na tak ma\u322?\u261?. Solidnie ju\u380? zesztywnia\u322?y.\par\pard\plain\hyphpar} { .M\u243?wi\u281? powa\u380?nie. Byli\u347?my wyko\u324?czeni. Drogi przecina\u322?y si\u 281? pod k\u261?tem prostym i obie wygl\u261?da\u322?y na zadbane.I bez tego jest mi g\u322?upio. to pow\u261?chasz i posmakujesz moich skarp etek.A przyszli\u347?my z po\u322?udnia.Kto to powiedzia\u322?? . . ha. zdejmijcie mnie. \u380?e wygl\u261?da\u322?a \u380?a\u322?o\u347 ?nie. Dosta\u322?em ostrze\u380?en ie. Grupa zbir\u243?w okrad\u322?a mnie i zostawi\u322?a na pewn\u261? \u347?mier\u263?.. Przeze mnie mogli\u347?my zgin\u261?\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plai n\hyphpar} { . .Id\u261?c na zach\u243?d.\par\pard\plain\hyphpar} { .Kt\u243?r\u281?dy?\par\pard\plain\hyphpar} { . ale sk\u322?adaj\u261?ce si\u281? g\u322?\u243?wnie z szerokich po\u322 ?aci krzew\u243?w i traw. \u380?e ledwie zm ie\u347?ci\u322?aby si\u281? tam kula do kr\u281?gli.Jason spojrza\u322? na torb\u281? zwieszaj\u261?c\u261 ? si\u281? z belki.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason si\u281? obr\u243?ci\u322?. . \u380?e je\u347?li p\u243?jdziemy dalej na p\u243?\u322?noc.\par\pard\plain\hyphpar} { . P owinni\u347?my wraca\u263? na drog\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason przystan\u261?\u322? z r\u281?kami na biodrach. Zjedz co\u347?.\par\pard\plain\hyph par} { P\u243?\u378?nym przedpo\u322?udniem Jason i Rachel doszli do skrzy\u380?owania dr\u243?g.Tak to brzmia\u322?o.To mo\u380?e by\u263? trudne. Prosz\u281?.Kim jeste\u347??!\par\pa rd\plain\hyphpar} { . Jason stwierdzi\u322?. Mam wra\u380?enie.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\pl ain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Rachel i Jason spojrzeli po sobie zdezorientowani. w kt\u243?rym mo\u380?na by si\u281? schowa\u 263?.powiedzia\u322?a Rachel. To samo dotyczy mnie. kiedy pierwszy raz przysn\u261?\u322?em na warcie.\par\pard\p lain\hyphpar} { Jason musia\u322? przyzna\u263?.Jak nast\u281?pnym razem zawalisz.\par\pard\plain\hyphpar} { . Wy soki s\u322?upek z poprzeczn\u261? belk\u261? przymocowan\u261? blisko jego czub ka oznacza\u322? skrzy\u380?owanie. doszliby\u347?my z powrotem do okolic \u346?lepego K r\u243?la . mog\u281? potrzebowa\u263? twojej pomocy.G\u322?os by\u322? st\u322?umiony przez torb\u281?. znajduj\u261?c s i\u281? poza ich zasi\u281?giem. .\par\pard\plain\hyphpar} { .Pom\u243?\u3 80?cie mi.

zapyta\u322 ? Jason.Jak ju\u380? wspomnia\u322?em.Nadal panujesz nad swoim cia\u322?em?! . n adal nape\u322?nia mi p\u322?uca.wykrzykn\u281?\u322?a Rachel. Jason zacz\u261?\u322? odgarnia\u263? j\u261? r\u281?kami. \u380?ebym zgni\u322?. \u380?e je zakopano. kt\u243?re \u322?api\u281? w tym worku.My\u347?l\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { .A gdzie ono jest? .Nie mo\u380?emy pozwoli\u263? mu umrze\u263? . Wykopcie mnie. \u380?e nie zabrali mnie bardzo d aleko. Rozumiem.A co.zapewni\u322?a go Rachel. Wkr\u243?tce ci .Jak si\u281? zmie\u347?ci\u322?e\u347? w torbie? . .\par\pard\plain\hyphpar} { . gdy tylko po\u322?\u261?czycie mnie z reszt\u261? cia\u322?a. Odsun\u281?li ziemi\u281? z g\u2 43?rnej po\u322?owy cia\u322?a.I mo\u380?esz z powrotem przymocowa\u263? sobie g\u322?ow\u281?? . Drobin ki piasku w\u322?azi\u322?y mu pod paznokcie. a ja pomog\u281? wam zdj\u261?\u263? moj\u261? g\u322?o w\u281?.\par\pard\plain\h yphpar} { . Takie rzeczy nie zabij aj\u261? rozsadnik\u243?w.Dobrze.\par\pard\plain\h yphpar} { .Tak i b\u281?d\u281? zupe\u322?nie zdr\u243?w. Rozejrzyjcie si\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { . Po skosie mi\u281?dzy drog\u261? biegn\ u261?c\u261? na p\u243?\u322?noc i drog\u261? na wsch\u243?d Rachel zauwa\u380?y \u322?a prostok\u261?tny kawa\u322?ek przekopanej niedawno ziemi. Kucaj\u261?c obok \u347?wie\u380?o wzr uszonej ziemi.Powinni\u347?my to zrobi\u263?? .\par\pard\plain\hyphpar} { .r} { .odpowiedzia\u322?a cicho Rachel .M\u243?wimy powa\u380?nie .Przybyli\u347?my z bardzo daleka .\par\pard\plain\hyphpar} { . nie zostawiajcie mnie tutaj. wi\u281?c \u322?atwo by\u322?o kopa\u263? w ziemi . zgarniaj\u261?c j\u261? na boki.spyta\u322?a Rachel. ale prosz\ u281?.zapyta\u322? szeptem Jason.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e mo\u380? ecie nie przepada\u263? jako\u347? szczeg\u243?lnie za moim rodzajem.\par\pard\plain\hy phpar} { .Czyli tam jest tylko twoja g\u322?owa?\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpa r} { . Rachel pracowa\u322?a obok niego. gdzie ci\u281? zakopano.\par\pard \plain\hyphpar} { .Moje cia\u322?o nie czuje si\u281? od\u322?\u261?czone . je\u347?li on k\u322?amie? Je\u380?eli jest przest\u281?pc\u261??\par\pa rd\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason i Rachel przeszukali okolic\u281?.\par\pard\pl ain\hyphpar} { Jason z niedowierzaniem spojrza\u322? na worek. kim s\u 261? rozsadnicy.\par\pard\plain\hyphpar} { .zdumia\u322?a si\u281? Rach el.\par\par d\plain\hyphpar} { . kt\u243?re le\u380?a\u322?o na wzna k jakie\u347? trzy stopy pod powierzchni\u261?. \u380?e widz\u281?.Nie wiemy.powiedzia\u322? Jason. Nied\u322?ugo dosi\u281?gli do cia\u322?a.\par\pard\plain\ hyphpar} { . Czuj\u281?.Trudno powiedzie\u263?.Nic \u322?atwiejszego.Wtedy najpewniej jest po naszej stronie. Po\u322?\u261?czenia mi\u281?dzy wymiarami nadal spaj aj\u261? w ca\u322?o\u347?\u263? cz\u281?\u347?ci mojego cia\u322?a. je\u347?li nie mo\u380?esz potem posk\u322?ada\u263? si\u2 81? w ca\u322?o\u347?\u263?? Musicie jednak najpierw mnie wykopa\u263?. .Odr\u261?bali mi g\u322?ow\u281? i zakopali cia\u322?o.\par\pard\plain\hyphpar} { . Powietrze. To dzi\u281?ki temu jestem rozsadnikiem. . Orientuj\u281? si\u281?.wyja\u347?ni\u322? ci erpliwe Ferrin. Wszystkie moje nerwy nadal kontaktuj\u261? si\ u281? z m\u243?zgiem. jestem rozsadnikiem.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason i Rachel zdj\u281?li p\u322?aszcze. Dziur\u281? niedawno zasypano.Krew z mojego serca w ciele pod ziemi\u261? nadal dop\u322?ywa do mojej g\u322?owy tutaj. Jaka jest korzy\u347?\u263? z rozk\u322?adania si\u281? na cz\u281?\u347?ci.To niegrzeczne tak sobie \u380?artowa\u263? z bezradnej osoby.\par\pard\plain \hyphpar} { .

jak\u 261? w \u380?yciu widzia\u322?am. Co dziwne. zachowuj\u261?c dystans i z wyrazem chorobl iwej fascynacji na twarzy.Widzisz. to zupe\u322?nie co innego. Pole rozsadnikowe. Mo\u380?e ty wejd\u378? mi na ramiona? Powiniene\u347? wtedy bez problemu da\u263? rad\u281? zdj\u261?\u263? worek z h aka. ale nie chc\u281? gramoli\u263? si\u281? po twoich wn\u281?trzno\u3 47?ciach.zobaczy\u322? wszystko. dzi\u281?ki kt\u243?remu cz\u281?\u347? ci mojego cia\u322?a pozostaj\u261? po\u322?\u261?czone. czy dam rad\u281? balansowa\u263? na tobie. naczynia krwiono\u347?ne.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Cia\u322?o przykucn\u281?\u322?o.\par\pard\plain\hyphpar} { . Przymierzaj\u2 61?c si\u281? do cia\u322?a.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason nie m\u243?g\u322? si\u281? z ni\u261? nie zgodzi\u263? . Jason spojrza\u 322? na bezg\u322?ow\u261? szyj\u281? i ujrza\u322? idealny przekr\u243?j przez mi\u281?\u347?nie.odpar\u322? Jason. . zwariowane rzeczy zaczyna\u322?y mu si\u281? teraz wydawa\u263? ca . gdybym uszkodzi\u322? ci rdze\u324? kr\u281?gowy albo co\u347? t akiego?\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e szyja wypada\u322?a na w ysoko\u347?ci jego piersi.Nie wiem. ale patrze\u263? . kt\u 243?re sta\u322?o nieruchomo obok dziury.\par\pard\plain\hyphpar} { .rozleg\u322? si\u281? st\u322?umiony g\u322?os.powiedzia\u322?a g\u322?owa. ko\u 347?\u263?.W \u380?adnym razie. \u380?eby widzia\u322?a Jasona i Rachel. \u380?eby s am si\u281? tym zaj\u261?\u322?.Dobrze. p\u322?\u243?cienne spodnie i buty o podeszwie ze sznurka. kt\u243?rym zwi\u261?zano worek.Mam . . Ch\u322?opiec podszed\u322? do cia\u322?a.\par\pard\plain\hyphpar} { .Nie martw si\u281?. a wszystko oblepione ziemi\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { .chocia\u380?. A co. Us\u322?ys ze\u263? o bezg\u322?owym ciele od g\u322?osu z worka to jedno. . Podszed\u322? do torby .\par\pard\plain\hyphpar} { .Sznurek. wyj\u281?\u322?o g\u322?ow\u281? za w\u322?osy i przytrzyma\u322?o j\u2 61? tak.\par\pard\plain\hyphpar} { .Mo \u380?ecie podprowadzi\u263? tu moje cia\u322?o?\par\pard\plain\hyphpar} { Rachel pokr\u281?ci\u322?a g\u322?ow\u261? i wskaza\u322?a Jasonowi. co dziwniejsze.\par\pard\plain\hyphpar} { Wzi\u261?\u322? cia\u322?o za r\u281?k\u281? i poprowadzi\u322? do szubienicy z workiem.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason przykucn\u261?\u322?. Otworzy\u322? o worek. pod czas gdy cia\u322?o u\u347?cisn\u281?\u322?o mu z wdzi\u281?czno\u347?ci\u261? d \u322?o\u324?.\par\pard\plain\hyphpa r} { Jason i Rachel odsun\u281?li si\u281? od dziury. Rachel podesz\u322?a i pomog\u322?a Jasonowi wsta\u263?. gdybym wzi\u261?\u322? ci\u281? na barana?\par\p ard\plain\hyphpar} { .Po stokro\u263? dzi\u281?kuj\u281? .spyta\u322? Ferrin. chroni ods\u322?oni\u28 1?te cz\u281?\u347?ci anatomii.Chyba tak.\par\pard\plain\hyphpar} { . a cia\u322?o po omacku usiad\u322?o mu na ramionach.a\u322?o usiad\u322?o i zacz\u281?\u322?o im pomaga\u263?.\par\pard\pl ain\hyphpar} { .Dosi\u281?gniesz do niego? .Uratowali\ u347?cie mi \u380?ycie.Nic nie widz\u281? przez ten worek . Poza tym jestem od ciebie wy\u380?szy. rdze\u324? kr\u281?gowy i prze\u322?yk . Mia\u322?o na sobie szar\u261? koszul\u281?.poskar\u380?y\u322? si\u281? Ferrin.oznajmi\u322? Ferrin.\par\pard\plain\hyphpar} { . ale to najbardziej zwariowana rzecz. ani odrobina ziemi nie przywar\u322?a do odkrytej tkanki.Nie chc\u281? by\u263? niegrzeczna. t\u322?uszcz. kiedy nie masz g\u322?ow y.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason znowu przykucn\u261?\u322? i cia\u322?o z niego zesz\u322?o.Do us\u322?ug . jak ono wstaje z p\u322?ytkiego grobu. przewieszono przez hak . Jason odkry\u322?.Mi\u322?o mi pozna\u263? .\par\pard\plain\hyphpar} { Rachel powoli pokr\u281?ci\u322?a g\u322?ow\u261?. z wyci\u261?gni\u281?t\u261? r\u281?k\ u261?. jak mnie tutaj przymocowano?\par\pard\plain\hyphpar} { Rachel podesz\u322?a ostro\u380?nie.powiedzia\u 322? Jason. sk\u243?r\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { . kiedy bezg\u322?owe cia\u322?o wylaz\u322?o z niej niczym jaka\u347? potworno\u347?\u263? z horroru.\par\pard\plain\hyphpar} { .A da\u322?by\u347? rad\u281?.

kt\u243?r\u261? mog\u261? na zwa\u263? swoj\u261? ojczyzn\u261?.Przybyli\u347?my z daleka . a to moja siostra.\par \pard\plain\hyphpar} { .\u322?kiem naturalne. zerkaj\u26 .spyta\u322? Jason.wtr\u261?ci\u322?a Rachel. . kiedy drogi si\u281? rozejd\u261?. \u380?e kiedykolwiek by\u322?y od siebie oddzielo ne. .spyta\u322? Ferrin. . . kiedy m\u243?wi\u 281?.\par\pard\plain\hyphpar} { . Rachel. Wygl\u261?da na to. Wy dwo je w\u322?a\u347?nie uratowali\u347?cie mi \u380?ycie. Jeste\u347?my niechciani. To niebezpieczne czasy.\par\pard\plain\hyphpa r} { .Jestem Jason. Moja rasa nie powsta\u322?a w spos\u243?b naturalny. Rozsadnicy s\u261? w\u281?drowcami.Mniej dziwnie .Jakie\u347? \u322?otry zorientowa\u322?y si\u281?. nie m\u243?wi\ u281? dos\u322?ownie.Zauwa\u380?yli\u347?my . Kiedy moja g\u322?owa znalaz\u322?a si\u281? w worku.Taka cena za fakt.\par\pard\plain\hyphpar} { .Znasz drog\u281? do Trensicourt? . Chy ba powinienem si\u281? cieszy\u263?. Ferrin pos\u322?a\u322? im krzywy u\u347?miech. Ferrin mia\u322? podbite oko. mogliby\u347?my podr\u243? \u380?owa\u263? razem.spyta\u322?a Rachel.Nieustannie. \u380?e nie\u378?le oberwa\u322?e \u347?. \u380?e wywodz\u281? si\u281? od czarnoksi\u281?\u380?nika.spyta\u322?a Rachel. \u380?e jeste\u347? rozsadn ikiem? .zaciekawi\u322? si\u281? Jason.W\u322?a\u347?ciwie nie.\par\pard\plain\hyphpar} { Cia\u322?o u\u322?o\u380?y\u322?o g\u322?ow\u281? na kikucie szyi.podpytywa\u322? go Jason.Naprawd\u281? jeste\u347 ?cie tak naiwni. uratowany przez wasz\u261? dobro\u263?. \u380?e nie s\u322?yszeli\u347?cie o rozsadnikach ani o czarnoks i\u281?skich rasach? Niewa\u380?ne.\par\pard\plain\hyphpar} { O ile nie macie nic przeciwko towarzystwu rozsadnika. Musieli mnie \u347?ledzi\u263?.Lepiej? . a po cz\u281?\u347?ci dlatego. Nie jeste\u347?my jak drinlin gowie albo Amar Kaba\u322? maj\u261?cy ziemi\u281?.Sk\u261?d szed\u322?e\u347?? . \u380 ?e nasza rasa wymiera. kiedy opu\u347?ci\u322?em miasto. jak si\u281? zachowujecie? . wi\u281?c staramy si\u281? ukrywa\u263? nasz\u261? to\u380?samo\u347?\u263? i jako\u347? prze\u380 ?y\u263?.Ucieszyliby\u347?my si\u281? z towarzystwa . Tak si\u281? sk\u322?ada. Po cz\u281?\u347?ci dlatego.Ja k to mo\u380?liwe?\par\pard\plain\hyphpar} { . Obie cz\u281? \u347?ci natychmiast po\u322?\u261?czy\u322?y si\u281? i nie zosta\u322? \u380?a den \u347?lad sugeruj\u261?cy. Jason si\u281? u\u347?miechn\u261?\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { . Powinienem by\u322? si\u281? tego spodziewa\u263?. Prawdziwi ksi\u261?\u380?\u281?ta.Du\u380?o podr\u243?\u380?ujesz? . zadrapania na czole i lewym policzku..Zna\u322?e\u347? ich? .Tw\u243?j ojciec by\u322 ? czarnoksi\u281?\u380?nikiem? .Byli bezlito\u347?ni. \u380?e chcieli.t\u322?umaczy\u322? Ferrin. Rozsa dnicy zostali stworzeni przez czarnoksi\u281?\u380?nik\u243?w.\par\pard\plain\hyphpar} { .zdziwi\u322? si\u281? Ferrin. . okrutn\u261? \u347?mierci\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { . wi\u281?c stanowimy \u322?atwy cel.\par\pard \plain\hyphpar} { .Z zachodu.przypomnia\u322? mu Jason.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . bym umar\u322? d\u322?ug\u 261?.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpa r} { . \u380?e trudniej nas odr\ u243?\u380?ni\u263? od zwyk\u322?ych ludzi. bo dzi\u281?ki temu prze\u380?y\u322?em.\par\pard\plain\hy phpar} { .zapyta\u322? Jason. a potem skr\u281?\u263?cie na p\u243?\u322 ?noc.odpar\u322?a z wdzi\u281?czno\ u347?ci\u261? Rachel.\u379?adna czarnoksi\u281?ska rasa nie jest specjalnie kochana przez normalnyc h ludzi . . sk opali mnie okrutnie. nie chc\u281? by\u263? w\u347?cibski.Id\u378?c ie t\u261? drog\u261? na wsch\u243?d. .powiedzia\u322? Jason.Z tak daleka. \u3 80?e wywodzisz si\u281? od czarnoksi\u281?\u380?nika.Rozumiem. Zbyt wiele tego mot\u322?ochu z wiosek \u380?eruje na przybyszach. \u380?e sam z mierzam na wsch\u243?d.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .Ale rozsadnikami pogardza si\u281? w spo s\u243?b szczeg\u243?lny. m\u243?wi\u281? wam. Rachel. Widzia\u322?em ich w jednej gospodzie na zach\u243?d st\u261?d. .

Z czego \u380?yjesz? .Racja .Wi\u281?c postanowione! . Je\u380?eli inni zorientuj\u261? si\u281?.Mnie r\u243?wnie\u380?. zabrali mi wszystko.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . Dzie\u324? drogi st\u261?d znajduje si\u281? miasteczko.Bandyci. co przej\u347?\u263? si\u281? jego ulicami.\par\pard\plain\hyphpar} { .zapyta\u322? Jason. je\u347?li odwa\u380?ycie si\u281? zgodzi\u263? na moje t owarzystwo.\par\pard\ plain\hyphpar} { .przytakn\u261?\u322? Jason.Jeste\u347?my uczniami . \u38 0?e mnie tak\u380?e niespecjalnie kocha.podr\u243?\u380?owanie z n ami te\u380? mo\u380?e by\u263? ryzykowne.Wiesz.Ach.Jednak uczciwie ostrzegam: podr\u243?\u380?owanie z rozsadnikiem mo\u380?e czasem przy sporzy\u263? k\u322?opot\u243?w. Maldor dr\u281?czy wszystkich.\par\pard\p lain\hyphpar} { . pozostali podzieleni i niczego nie\u347?wiadomi.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?eby ruszy\u263? w podr\u243?\u380? . krzywi\u261?c si\u281?.Nie poszcz\u281?\u347?ci\u322?o si\u281? nam w ostatnim mie\u347?cie .Ferrin skin\u261?\u322? g\u322?ow\u261? z aprobat\u261?.S\u322?udzy cesarza mog\u261? na nas polowa\u263?. dlaczego tak s i\u281? odradza teraz podr\u243?\u380?owania?\par\pard\plain\hyphpar} { . M\u322?ode rodze\u324?stwo nie podr\u243?\u380?owa\u 322?oby tak daleko bez powodu. co si\u281? trafi. By\u322?em \u380?eglarzem.powiedzia\u322? Ferrin.Edukacja w p odr\u243?\u380?y.\par\pard\plain\hyphpar} { .A wy dwoje? Czym si\u281? zajmujecie. \u379?eby zniech\u281?ci\u263? lud do zjednoczonego buntu.odpowiedzia\u322? Ferrin. .Wystarczy na kilka dni . Czyta\u263? o Trensicourt to nie to samo.\par\ pard\plain\hyphpar} { . kt\u243?re schowa\u322?em w b ucie.powiedzia\u322? Jason .powiedz ia\u322? Jason. ale nigdy niczym d\u322?u\u380?e j.Sami mieli\u347?my troch\u281? nieprzyjemno\u347?ci . to komu innemu?\par\pard\plain\hyphpar} { Ruszyli drog\u261? wiod\u261?c\u261? na wsch\u243?d. \u380?e mo\u380?e za du\u380?o zdrad zi\u263?. kupcem. .\par\pard\plain\hyphpar} { . Ale nie b\u281?d\u2 81? ci\u281?\u380?arem.\par\pard\plain\hyphpar} { . kt\u243?rymi rz\u261?dzi.A\u380? za ciekawe .Wygl\u261?da to na ciekawe \u380?ycie .zauwa\u380?y\u322?a Rachel. .Ferrin strz\u261?sn\u261?\u322? nieco ziemi z r\u281 ?kaw\u243?w i piersi. co zechcesz. Maldor okupuje te ziemie.Macie prowiant? .\par\pard\plain\hyphpar} { . zw\u322?aszcza ze wn\u281?trznych terytori\u243?w znajduj\u261?cych si\u281? daleko od centrum w\u 322?adzy. Poradzimy sobie.\par\pard\plain\hyphpar} { Szli w milczeniu przez kilka minut. jakby martwi\u322?a si\u281?. .\par\pard\plain\hyphpar} { .odpar\u322?a Rachel. d\u322?awi relacje mi\u281?dzy spo\u322?eczno\u347?ciami. potraktuj\u261? was z podobn\u261? nieprzychylno\u347?ci\u 261?. \u380?eby ci.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . .\par\pard\plain\hyphpar} { . najemnikiem. paro bkiem. Nie przepada za po dr\u243?\u380?nymi i go\u347?\u263?mi z dalekich ziem.\par\pard\plain\hyphpar} { .doda\u322?a Rachel. aktorem.powiedzia\u322? Jason.Mi\u322?o by\u322?oby mie\u263? przewodnika .Powinni\u347?my .przyzna\u322?a Rachel.W gromadzie mo\u380?e by\u263? bezpieczniej .\par\pard\plain\hyphpar} { .Rachel rzuci\u322?a mu zaniepokojon e spojrzenie. . .M\u243?wi\u261?c szczerze .Nie dziwi\u281? si\u281?.O to w\u322?a\u347?nie chodzi . Z rado\u347?ci\u261? zaryzykuj\u281? po dr\u243?\u380? z wami.Zajmuj\u281? si\u281? tym.odpar\u322?a Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hy phpar} { Ferrin poklepa\u322? Jasona w rami\u281?.Ferrin si\u281? za\u347?mia\u322?. . Przegapili pieni\u261?dze.Przerwali\u347?my nauk\u281?.doda\ u322? Jason. Woli. sprawuj\u261? c rz\u261?dy g\u322?\u243?wnie poprzez urz\u281?dnik\u243?w wybranych z miejscow ych ludzi.\par\pard\plain\hyphpar} { . I jestem przekonany. treserem koni.\ par\pard\plain\hyphpar} { . kt\u243?rzy na mnie napadli. . kt\u243?ra mnie uratowa\u322?a. kamerdynerem.zapyta\u322? Ferrin. kim naprawd\u281? jestem.Je\u380?eli nie m\u243?g\u322?bym zaufa\u263? dw\u243?jc e. .Mog\u281? si\u281? domy\u347?la\u263?.1?c na towarzyszk\u281?.

\p ar\pard\plain\hyphpar} { . Kilka pierwszych pr\u243?b by\u322?o niezby t udanych.\par\pard\plain\hyphpar} { Farmer zatrzyma\u322? konie. Im bli\u380?ej znajdziemy si\u281? Tre nsicourt. jakich Jason nigdy w \u380?yciu nie s\u322?ysza\u322?. Ferrin zacz\u261?\u322? pogwizd ywa\u263? melodie. nada si\u281?. Jest a\u380? tak \u378?le. Jason zwin\u261?\u322? p\u322?aszcz. gdzie pszczo\u322?y bzycza\u322?y mi\u281?dzy dojr zewaj\u261?cymi owocami. . je\u347?li nie zaczniemy si\u281? wychyla\u263? i b \u281?dziemy trzyma\u263? si\u281? razem. Rozsad nik mia\u322? najwyra\u378?niej niez\u322?y s\u322?uch i szerok\u261? skal\u281? . .Wysi\u261?dziemy tutaj . Potem pojawi\u322?y si\u281? trzy du\u380?e wiatraki. szybko jej si\u281? nauczy\u322? i wkr\u243?tce zacz\u261?\u322? j\u261? upi\u281?ksza\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { Wkr\u243?tce potem znalaz\u322? kostur dla Jasona. pogwizduj\u261?c razem z Rachel. Rachel zagwizda\u322?a \u8222?Twinkle.Dzi\u281?kuj\u281?. prostym kiju jak na kosturze. a kilka z nich mia\u322?o dwa pi\u281?tra.\par\pard\plain\hyphpar} { Na nocleg wybrali sobie miejsce w\u347?r\u243?d k\u281?pki drzew niedaleko drogi i zasn\u281?li pod gwiazdami. Je\u347?li nadepniesz na takiego. By \u322?a idealna. Ucieka\ u322?y. Little Star\u8221?. Pozw\u243?l.Tak. p achn\u261?ce. Potem popracowali nad harmoni\u26 1?. Nied\u322?ugo ujrzeli miasteczko. Ferrin ostrzeg\u322? go.\par\pard\plain\hy phpar} { . Kaza\u322?em ozdobi\u263? j\u261? srebrem.\par\pard \plain\hyphpar} { . Kiedy podskakiwali na wybojach. .Dzi\u281?kujemy za podwiezienie . pewnie by j\u261? zostawili. kt\u243?ry wlek\u322? si\u281? leniwie wszerz drogi. Pozwala oszcz\u281?dzi\u263? mn\u243?stwo si\u322?. Jason przygl\u261?da\u322? si\u281? okolicy. Wyrzuci\u322? kilka. w wi\u281?kszo\u347?ci niepomalowanymi.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason dostrzeg\u322? kilka jaszczurek d\u322?u\u380?szych od jego stopy. Gdyby nie to srebro. \u380?eby r\u281?ce te\u380? wykona\u322?y cz\u281?\u347?\u263? pracy.\par\pard\plain\hyphpar} { Ferrin ca\u322?y czas przygl\u261?da\u322? si\u281? poboczu drogi. Kiedy dzie\u324? si\u281? oci epli\u322?. Tutejsze budynki by\u322?y mo cnymi konstrukcjami z drewna. ale wreszcie Ferrin znalaz\u322? dla nich w\u322?a\u347?ciwe wsp\u243 ?\u322?brzmienie.Zdziwi\u322?by\u347? si\u281?.Najbardziej \u380?a\u322?uj\u281? utraty laski.\par\pard\plain\hyphpar} { {\qc * * *\par\pard\plain\hyphpar}\par\pard\plain\hyphpar} { W po\u322?udnie nast\u281?pnego dnia mijali farmy. Za droom\u281? podwi\u243?z\u 322? ich m\u281?\u380?czyzna jad\u261?cy do miasta wozem. k t\u243?rych wielkie bia\u322?e skrzyd\u322?a obraca\u322?y si\u281? powoli na s\ u322?abym wietrze. \u380?eby jecha\u322?o ni\u261? kilka woz\u243?w obok siebi e.powiedzia\u322? Jason.\par\pard\plain\hy phpar} { Po kr\u243?tkim czasie wybra\u322? te\u380? kostur dla Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} { .jednak poradzi\u263? sobie.\par\pard\plain\hyphpar} { .powiedzia\u322?. i przecina\u322?o j\u261? kilka szerokich przecznic. jak potwornie \u347?mierdz\u261?. kiedy tylko si\u281? do nich zbli\u380?y\u322?.Ten mo\u380?e si\u281? nada . \u380? eby podnie\u347?\u263? kijek. musisz potem spali\u263? bu t. ogrodzone sady. jaki mu odpowiada\u322?. Twinkle. Faluj\u261?ce oceany psze nicy i j\u281?czmienia zamienia\u322?y wiejskie domy w wyspy Mijali ma\u322?e.Przez kilka krok\u243?w opiera\u322? si\u281? na solidnym. By \u322?o o wiele wi\u281?ksze od nadmorskiej osady. od czasu do c zasu odchodz\u261?c kawa\u322?ek ku \u322?\u261?ce albo k\u281?pie drzew. ogl\u261?daj\u261?c kij pod r\u 243?\u380?nymi k\u261?tami.powiedzia\u322? Ferrin. G\u322?\u243?wna ulica miasta by\u322?a wystarc zaj\u261?co szeroka.Spr\u243?buj. Ferrinowi spodoba\u322?a si\u281? melodia.\par\pard\plain\hyphpar} { . tym mniej podejrze\u324? b\u281?d\u261? wzbudza\u263? podr\u243?\u380? ni. zanim znalaz\u322? taki. kiedy si\u281 ? zdenerwuj\u261?. zeskakuj\u261?c na dr .\par\pard\plain\hyphpar} { Farmy stawa\u322?y si\u281? coraz mniejsze. \u380?eby trzyma\u322? si\u281? z daleka od po\u322?yskuj\u261?cego niebieskawo i metalicznie \u380?uka.

.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason zjad\u322? ostatnie kawa\u322?ki mi\u281?sa i dopi\u322? wod\u281?.Przepraszam.powiedzia\u322? cz\u322?ow iek z no\u380?em.\par\pard\plain\hyphpar} { .szczeg\u243?\u322?.\par \pard\plain\hyphpar} { . Sp ojrza\u322?a na Jasona. W \u347?rodku siedzia\u322?o o po\u322?ow\u281? mniej kl ient\u243?w ni\u380? sta\u322?o stolik\u243?w.\par\pard\plain\h yphpar} { . Kobieta od esz\u322?a.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Farmer tylko skin\u261?\u322? g\u322?ow\u261? i strzeli\u322? lejcami. z kim w innych okoliczno\u347?ciach Jason m\u243?g\u322?by si\u281? zaprzyja\u37 8?ni\u263?. Ferrin.Dobry ptaszek . W\u243?z ruszy\u322? z szarpni\u281?ciem. marmurowy blat.\pa r\pard\plain\hyphpar} { Skin\u281?\u322?a g\u322?ow\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { M\u281?\u380?czyzn\u261? stoj\u261?cym z drugiej strony okaza\u322? si\u281? chu dzielec. K\u261? ciki ust ober\u380?ystki drgn\u281?\u322?y w u\u347?miechu.\par\ .ko\u347?cisty . Troch\u281? ciep\u322?e. a drugie niebieskie . ale musz\u281? poszuka\u263? wychodka. jednor\u281?ki ratownik znad r zeki.\par\pard\plain\hyphpar} { Jaki\u347? m\u281?\u380?czyzna zaszed\u322? Jasona od ty\u322?u.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason pokiwa\u322? g\u322?ow\u261?. mocz\u261?c kawa\u322?ek chleba w sosie.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . podchodz\u261?c do b aru i siadaj\u261?c na sto\u322?ku.\par\pard\plain\hyphpar} { .Pewnie. \u380?e m\u281?\u380?czy zna ma jedno oko piwne.To najsympatyczniejsza osoba.\par\pard\plain\hyphpar} { Oci\u281?\u380?a\u322?a kobieta o k\u281?dzierzawych kasztanowych w\u322?osach p odesz\u322?a. Drugi m\u281?\u380?czyzna zaszed\u322? go z przeciwnej strony. Tyle \u380?e teraz mia\u322? obie r\u281?ce.\par\pard\plain\hyphpar} { . Mimo umiej\u281?tno\u347?ci od\u322?\u261?cz ania cz\u281?\u347?ci cia\u322?a Ferrin sprawia\u322? wra\u380?enie kogo\u347?. mocno doprawion\u261? i marynowan\u261? w oleistym sosie z warzywami i ciep\u322?ym chlebem.Woda. a potem wr\u243?ci\u322?a z napojami. jakby to by\u322?o urocze. \par\pard\plain\hyphpar} { Jason i Rachel weszli za nim do jednego z najwi\u281?kszych budynk\u243?w przy g \u322?\u243?wnej ulicy.zapyta\u322? Jason. a pod przeciwleg\u322?\u261? \u34 7?cian\u261? ci\u261?gn\u261?\u322? si\u281? d\u322?ugi. solidne porcje.Nie ruszaj si\u281? i nie odzywaj ani s\u322?owem .Dla mnie jab\u322?ecznik.skomentowa\u322? Ferrin mi\u281?dzy k\u281?sami. jak\u261? spotkali\u347?my od czas\u243?w \u346? lepego Kr\u243?la.\par\pard\plain\hyphpar} { Ferrin sko\u324?czy\u322? je\u347?\u263? pierwszy. kt\u243?ry nad rzek\u261? trzyma\u322? \u322?uk. wycieraj\u261?c blat poplamion\u261? szmat\u261?.Mi\u322?o jest podr\u243?\u380?owa\u263? z Ferrinem . Teraz mia\u322? nowy. . Jak to mo\u380?liwe? Mo\u380? e to jego brat bli\u378?niak? Jason zauwa\u380?y\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { .zapyta\u322?a Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} { .zauwa\u380?y\u322?a Rachel. pi\u281?knie prezentuj\u261?cy si\u281? \u322?uk. ostro\u380?nie grzebi\ u261?c w mi\u281?sie.Czym mog\u281? s\u322?u\u380?y\u263??\par\pard\plain\hyphpar} { Ferrin si\u281? pochyli\u322?. .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason a\u380? podskoczy\u322?.\par\pard\plai n\hyphpar} { Jason pokiwa\u322? g\u322?ow\u261?.Znam dobre miejsce.Pami\u281?ta nas .Robi si\u281? tu ruch wieczorem . Rachel i Jason s\u261? czyli napoje i rozmawiali cicho. ca\u322 ?kiem pusty.og\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { .powiedzia\u322? do Rache l. . Ch\u322?opak po czu\u322? na boku ostry czubek no\u380?a. Kremowe. To by\u322? niski.Dobre.\par\pard\plain\hyphpar} { . kt\u243?ry prz eoczy\u322? przy pierwszym spotkaniu.Ma pani mleko? . gdzie mo\u380?na zje\u347?\u263? .Chcemy zje\u347?\u263? lunch.powiedzia\u322? chudzielec. Kobieta przynios\u322?a wreszcie talerze z pieczon\u261? kaczk\u261?. czekaj\u261?c.Co do picia? .\par\pard\plain\hyphpar} { . najlepiej co\u347? z ptactwa. Westch n\u261?\u322? po opr\u243?\u380?nieniu szklanki.Strasznie .powiedzia\u322? Ferrin.powiedzia\u322? Ferrin.Jak mleko? .

kostur zamiast tr afi\u263? go w czaszk\u281? ze\u347?lizgn\u261?\u322? si\u281? jedynie z jego ra mienia.\par\pard\plain\hyphpar} { .powiedz ia\u322? do Jasona niski cz\u322?owiek. jak n\u243?\u380? przy jego boku zadygota\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .Pewnie .To twoi przyjaciele? .Bo w przeciwnym wypadku wypatrosz\u281? ci\u281? tu i teraz. jak si\u281? nam wymkn\u261?\u322?e\ u347?.Sk\u261?d\u380?e znowu .\par\pard\plain\hyphpar} { . sprawiaj\u261?c. Nogi mu dygota\u322?y.pard\plain\hyphpar} { .Zmiataj st\u261?d .A dlaczego mia\u322?bym to zrobi\u263?? .A masz co\u347? przeciwko.\par\pard\plain\hyphpar} { Siedzia\u322? plecami do Ferrina.odpowiedzia\u322? ni\u380?szy. M\u281?\u380?czyzna polecia\u322? w bok i.\par\pard\plain\hyphpar} { . rozkoszuj\u261?c si\u281? chwil\u261?. Rachel cofn\u281? \u322?a si\u281? kilka krok\u243?w. A potem twoj\u261 ? przyjaci\u243?\u322?k\u281?. co? Nie wiem. Wyb\u243?r nale\ u380?y do ciebie. staj\u261?c za ich tr\u2 43?jk\u261?. Jason kopn\u261?\u322? Kale\u8217?a w biodro. G ranaty r\u281?czne nie zosta\u322?y stworzone z my\u347?l\u261? o zamkni\u281?ty ch pomieszczeniach.To wy dwaj w\u322?amali\u347?cie si\u281? do mojego pokoju w wiosce z tawern\u 261? \u8222?Karuzela\u8221??\par\pard\plain\hyphpar} { Ni\u380?szy wyszczerzy\u322? z\u281?by w u\u347?miechu.Jaki\u347? problem? .doda\u322? szczup\u322?y. \u380?eby z\u322?apa\u263? za r\u281?koje\u347?\u263? miecza.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason by\u322? prawie pewien. Nie musisz umiera\u263? dzisiaj. \u380?e nie wyjmie orantium. \u380?e przez chwil\u281? Ferr in nie m\u243?g\u322? si\u281? zas\u322?ania\u263?.Kale . \u322?api\u261?c si\u281? za zmia\u380?d\u3 80?on\u261? krta\u324?.\par\pard\pla in\hyphpar} { . Siedz\u261?c na sto\u322?ku. Rachel pchn\u281?\u322?a Kale\u8217?a od ty\u322?u.zapyta\u322? spokojnie Ferrin.spyta\u322? Jason.Brzydko pogra\u322?e\u347? z niew\u322?a\u347?ciwym cz\u322?owiekiem . Przejd\u378? si\u281? z nami. Jason mia\u322? nadziej\u281?.\par\pard\pla in\hyphpar} { . odcinaj\u261?c Ferrinowi r\u281?k\u281? powy\u380?ej \u322?okcia. jedn\u261? r\u281?k\u261? si\u281?gaj\u261?c pod p\u322?aszcz. zanim zdzieli\u322? Tada w potylic\u 281?. niestety. nie odwracaj\u261?c si\u281?.zadudni\u322? basowy g\u322?os. Kale upu\u347?ci\u322? \u322?uk i odgarn\u261?\u322? szat\u281?.\par\pard\plain\hyph par} { .zapyta\u322? uprzejmie Ferrin.M\u243?wili\u347?c ie.\par\pard\plain\hyphpar} { . Kale ci\u261?\u322? zaciekle . wi\u281?c ledwie k\u261?tem oka dostrzeg\u322? unosz\u261?cy si\u281? \u322?ukiem kostur.Tad . Trzymaj\u261 ?c kij w drugiej r\u281?ce.\par\pard\plain\ hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Nie zauwa\u380?y\u322?a no\u380?a. kiedy tamten wyci\u261?ga\u322? b ro\u324?. Dobra robota. .Wiedzia\u322?e\u347? o tym. Mo\u380?e si\u281? przejdziemy?\par\pard\plain\hyphpar} { . nie chc\u261?c zo sta\u263? z t\u261? dw\u243?jk\u261? sam na sam.\par\pard\plain\hyphpar} { Zbyt entuzjastyczny zamach kosturem sprawi\u322?. \u380?e jak si\u281? nazywacie?\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphp ar} { Ca\u322?y czas zas\u322?ania\u322? p\u322?aszczem n\u243?\u380?. a Ferrin uderzy\u322? go w gard\u322?o.rzuci\u322? jej gro\u378?nie chudzielec. wi\u281?c zato czy\u322? si\u281? do przodu.odpowiedzia\u322?.\par\pard\p lain\hyphpar} { Kale pad\u322? na pod\u322?og\u281?.zapyta\u322?a go Rachel. Nie chcemy robi\u263? sceny.\par\pard\plain\hyphpar} { .odpar\u322? Jason. \u380?e rozpozna\u322? ten g\u322?os. \u380?e konus wy\u322?o\u380?y\u322? si\u281? jak d\u322? ugi. Oty\u322?y m\u281?\u3 80?czyzna w haftowanym bandolierze wszed\u322? do pomieszczenia w otoczeniu dw\u .\par\pard\plain\hyphpar} { Czubek no\u380?a wymownie szturchn\u261?\u322? Jasona w bok. rozsadnik odbi\u322? pchni\u281?cie wymierzone w jeg o pier\u347?.Co tu si\u281? dzieje? .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason poczu\u322?. je\u347?li okalecz\u281? twoich przyjaci\u243?\u322 ?? .

Zlepek pierwszy zaatakowa\u322? .wrzasn\u261?\u322? Tad z zaskakuj\u261?c\u261? szczero\u347?c i\u261? w g\u322?osie.zapyta\u322? konstabl.odezwa\u322? si\u281? \u322?ysy m\u281?\u380 ?czyzna z drugiego ko\u324?ca sali. a po kr\u243?tkim przeszukaniu z kieszeni wyj\u28 . Cierpliwo\u347?ci.Widzia\u322?em to jak na d\u322?oni.Ten rozsadnik . nawet zlepek zas\u322?uguje na proces.Za g\ u322?o\u347?no protestujesz.wypali\u322? Jason. wszystko w swoim czasie. Brodaty m\u281?\u380?czyzna siedzia\u322? w jednej z celi.243?ch m\u281?\u380?czyzn z mniej ozdobnymi bandolierami.Tak jak chmury burzowe przynosz\u261? deszcz.Nieprawda .Ja wymierzam cesarsk\u261? sprawiedliwo\u347?\u263?. kt\u243?ry pan zauwa\u380?y na pod\u322?odze obok jego st\u243?p.Ja jestem ofiar\u261?! M\u243?j najl epszy przyjaciel umiera!\par\pard\plain\hyphpar} { Walka Kale\u8217?a os\u322?ab\u322?a ju\u380? do pojedynczych podryg\u243?w i sp azm\u243?w. Uderzy\u322? ma\u322?ego w g\u322?ow\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { . jak si\u281? miewa m\u281 ?\u380?czyzna na pod\u322?odze?\par\pard\plain\hyphpar} { Siwy m\u281?\u380?czyzna przykucn\u261?\u322? obok Kale\u8217?a.\par\pard\plain\hyphpar} { Rozleg\u322?y si\u281? zgodne pomruki.\par\pard\plain\hyphpar} { .Czw\u243?rka! . kt\u243?rego nie zbudowano z drewna.To dlaczego nie pr\u243?bujesz mu pom\u243?c? . \u380?e jest po sprawie! . . gapi\u26 1?c si\u281? w k\u261?t ze skrzy\u380?owanymi r\u281?kami. a potem zdzieli\u322? je go przyjaciela w gard\u322?o. Oczy uciek\u322?y mu w g\u322?\u261?b czaszki. Przyk\u322?adnie ukarz emy awanturnik\u243?w. jednego z nie licznych w mie\u347?cie. kiedy zlepek zaatakowa\u32 2? .\par\pard\plain\hyphpar} { Tad wsta\u322?. Ka\u380?dy trzyma\u322 ? kusz\u281?. Harlin. a drug\u261? pr\u243?buj\u261?c z\u322?apa\u263? si\u281? czego\u347?. .\par\pard\plain\hyphpar} { . r\u281?k\u261? przyciskaj\u261?c krwaw i\u261?c\u261? ran\u281? ko\u322?o czubka g\u322?owy.K\u322?amstwo! . tak \u322?az\u281?gi k\u322?opot y. Wasza czw\u243?rka b\u281?dzie musia\u322?a sp\u281?dzi\u263? troch\u281? cza su za kratkami.\par\pard\plain\hyphpar} { . przyjacielu.\par\pard\plain\hyphpar} { . Ferrin podni\u243?s\u322? odci\u281?t\u261? r\u281?k\u281? i przyp rawi\u322? j\u261? sobie z powrotem.wym\u243?wi\u322? to s\u322?owo z naciskiem . Grube pr\u281?ty celi tkwi\u322?y bl isko siebie. Trzy cele z kamien nymi \u347?ciankami dzia\u322?owymi znajdowa\u322?y si\u281? pod tyln\u261? \u34 7?cian\u261? rozleg\u322?ego pomieszczenia. czy ten ma\u322?y go\u347?\u26 3? grozi\u322? m\u322?odzie\u324?cowi no\u380?em?\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Konstabl uni\u243?s\u322? r\u281?k\u281?. kt\u243?ry le\u380?y na pod\u32 2?odze.\par\pard\plain\hyphpa r} { Jasonowi zabrano p\u322?aszcz.\par\pa rd\plain\hyphpar} { . .M\u243?g\u322? mie\u263? wyj\u281?ty n\u243?\u380?. gro\u380?\u261?c mi no\u380?em.Straci\u322? przytomno\u347?\u263?. Jason.\par\pard\plain\hyphpar} { Konstabl pokr\u281?ci\u322? g\u322?ow\u261?. Ten sam.\par\pard\plain\ hyphpar} { . Nadal \u380?yje. kiedy tamten rzuci\u322? si\u281? na pomoc. . Rac hel i Ferrin zostali odprowadzeni do niskiego.A dziewczyna? .Pomog \u322?a zlepkowi za\u322?atwi\u263? go\u347?cia.\par\p ard\plain\hyphpar} { .wrzasn\u281?\u322?a zjadli wie jaka\u347? kobieta. Przyjaciel stan\u261?\u322? w m ojej obronie.Spalcie zlepka i uznamy.\par\pard\plain\hyphpar} { . Na razie. Tad.Ci m\u281?\u380?czy\u378?ni pr\u243?bowali m nie porwa\u263?. Silas.\par\pard\plain\ hyphpar} { . Zgodnie z naszym prawem.wrzasn\u261?\u322? Tad.\par\pard\plain\hyphpar} { .poinformowa\u322? go \u322?ysy. dop\u243?ki tego wszystkiego nie wyja\u347?nimy.zapyta\u322? konstabl. .przyzna\u322? \u322?ysy m\u281?\u380?czyzna bez specjalnego przekonania. wytrzeszczaj\u261?c oczy.\par\pard\plain\hyphpar} { Kale nadal rzuca\u322? si\u281? na pod\u322?odze.\par\pard\plain\hyphpar} { .zaatakowa\u322? mnie i mojego przyjaciela! My\u347?my tylko chcieli spokojnie si\u281? napi\u263 ?. kamiennego budynku.Wtr\u261?ci\u322?a si\u281? do walki . z jedn\u261? r\u281?k\u261? na gardle. panie konstablu.

razem z brodaczem.\par\pard\plain\hyphpar} { . Jutro nas przes\u322?uch aj\u261?.\par\par d\plain\hyphpar} { Kiedy wi\u281?\u378?niowie znale\u378?li si\u281? ju\u380? w celach. bo w p rzeciwnym wypadku nie umie\u347?ciliby mnie w takiej celi.Apetyczna wizja.\par\pard\plain\hyphpar} { . umrze. Wtedy zobaczysz.Jest surowy.\par\pard\pl ain\hyphpar} { .Najwyra\u378?niej nie doceniaj\u261? umiej\u281?tno\u347?ci rozsadnika.Co si\u281? dzieje?\par\pard\plain\hyphpar} { . Ferrin kl\u281?cza\u322? obok niego. a potem strac eni.\par\pard\plain\hyphpar} { . ju\u380? nas tu nie b\u281?dzie.\par\pard\plain\hyphpar} { .Mo\u380?esz si\u281? rozdzieli\u263? na p\u243?\u322? i prze\u347?lizgn\u261?\ u263? mi\u281?dzy pr\u281?tami?\par\pard\plain\hyphpar} { . rzucaj\u261?c r\u243?wnoleg\u322?e cienie pr\u281?t\u243?w wi\u281? ziennych w g\u322?\u261?b celi.\par\pard\plain\hyphpar} { Jeden z m\u281?\u380?czyzn w bandolecie zdj\u261?\u322? klucz z ko\u322?ka w \u3 47?cianie. Je \u347?li Kale umrze.\par\pard\plai . Podzia\u322? wzd\u322?u\u380? je st niezwykle niebezpieczny. \u380?e Kale zmar\u322?. . moje wn\u281?trzno\u347?ci rozlej\u261? si \u281? po ca\u322?ej pod\u322?odze.Wspomnia\u322? co\u347? o procesie.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Ferrin usiad\u322? obok Jasona w k\u261?cie. Przez wzgl\u261?d na prawo zostaniemy pobie\u380?nie przes\u322?uchani. Tad zostawi\u322 ? sw\u243?j n\u243?\u380? w tawernie. opi\u322?owuj\u261?c kawa\u322?ek drew na o kremowej barwie.Poczekaj do wieczora. Tada i Rachel tak\u380?e przeszukano. Poniewa\u380? zasn\u261?\u322? skulony w k\u261? cie. jak poszed\u322?e\u347? spa\u263?. pojedyncza lampka oliwna o\u347?wietla\u322?a pok\u243?j.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason by\u322? zdezorientowany.\par\pard\plain\h yphpar} { .\par\pard\plain\hyphpa r} { Jason uni\u243?s\u322? brwi. Zerkn\u261?\u322? na rozsadnika. To znaczy.1?to mu sztylet. a niestety.\par\pa rd\plain\hyphpar} {\par\pard\hyphpar }{\page } {\line } {\s1 \afs32 {\qc Rozdzia\u322? 12 {\line } Ucieczka z wi\u281?zienia\par\pard\plain\hyphpar}\par\pard\plain\hyphpar} { Kiedy Jason si\u281? obudzi\u322?.Mo\u380?e. m og\u281? na sta\u322?e rozpa\u347?\u263? si\u281? na cz\u281?\u347?ci. Przez ca\u322?y wiecz\u243?r zj awiali si\u281? tu r\u243?\u380?ni ludzie i wychodzili. Rachel posz\u322?a do celi po lewej. w g\u322?\u281?bi celi. kiedy m\u281?\u380?czyzna sprawdza\u322? p\u322?aszcz Rachel. kiedy wszystko si\u281? uspokoi. Ferrina. potrz\u261? saj\u261?c jego ramieniem.Nied\u322?ugo po tym.Mo\u380?emy co\u347? zrobi\u263??\par\pard\plain\hyphpar} { Ferrin si\u281? u\u347?miechn\u261?\u322?. Na szcz\u281?\u347?cie.\par\pard\plain\hyphpar} { . ale n ajwyra\u378?niej nie zauwa\u380?y\u322? kryszta\u322?owej kuli.\par\pard\plain\hyphpar} { . Stra\u380?nik. rozsiad\u322? si\u281? na krze\u347?le. co zrobisz?\par\pard\plain\hyphpar} { . teraz bola\u322? go kark. Jason wstrzyma\u 322? oddech. A kiedy s trac\u281? po\u322?\u261?czenie mi\u281?dzywymiarowe. wr\u243?ci\u322? kons tabl i powiedzia\u322?.powiedzia\u322? cicho. nasza tr\u243?jka zostanie skazana na \u 347?mier\u263?. Przy zbyt du\u380?ym naporze na pole rozsadnikowe. konstabl wy szed\u322? z trzema m\u281?\u380?czyznami.Masz niesamowit\u261? umiej\u281?tno\u347?\u263? spania nawet przy najgorszym zamieszaniu . ale tego bym nie zaryzykowa\u322?. B\u281?dzie s\u281?dzi\u261? i \u322?aw\u261? przysi\u281?g\u322?ych.W tym mie\u347?cie konstabl Wornser ma ostatnie s\u322?owo w kwestii wyrok\u24 3?w.S\u322?ysza\u322?em o tym konstablu . Tada umieszczono po ich prawej stronie. Je\u347?li wi\u281?c nie mo\u380?esz przej\u347?\u263? mi\u28 1?dzy pr\u281?tami.szepn\u261?\u322? Ferrin. moje cia\u322?o zacznie fu nkcjonowa\u263? jak twoje. kt\u243?ry zosta\u322? . Ferrin i Jason weszli do \u347?rodkowej celi.

wyci\u261?gn\u261?\u322? si\u281? na pod\u322?odze p lecami do pr\u281?t\u243?w. ukazuj\u261?c rzadkie ow\u322?osienie na piersi i wzgl\u281?dnie rozwini\u281?t\u261? muskulatur\u281?. Werbownik musia\u322? pos\u322?u\u380?y\u263? si\u281 ? obietnic\u261? nowej r\u281?ki w zamian za jego us\u322?ugi.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason westchn\u261?\u322?. Maldor ma moc przywracania ko\u324?czyn.warkn\u261?\u322? stra\u380?nik. Chyba \u380?e to jego brat. Nie mo\u380?emy jednak pozwoli\u263?. ale Ferrin pchn\u261?\u322? go z powrot em. jak \u346?lepy Kr\u243?l opowiada\u322?. \u380?e M aldor zaproponowa\u322? mu odzyskanie wzroku. pomo\u380?esz mi. \u380?e Tad mia\u322? tylko jedn\u261? r\u281?k\u281??\par\pard\p lain\hyphpar} { . mo\u380?e on te\u380? jest rozsadniki em!\par\pard\plain\hyphpar} { Ferrin zmarszczy\u322? czo\u322?o. Spod zmru\u380?onych powiek widzia\u322?.O ile to b\u281?dzie mo\u380?liwe.Jakim cudem?\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e zostali zwerbowani.n\hyphpar} { . Opow iedz mi o nich. \u380?e trzyma w prawej d\u322? oni lew\u261? r\u281?k\u281?. a potem znowu wyda\u322? z siebie seri\u281? j\u281?k\u243?w i st\u281?kni\u281?\u263?.\par\pard\pl ain\hyphpar} { . Zasn\u261?\u322? w krze\u347?le plecami do nas zej celi. Kale go wy\u322?owi\u322?.Do\u347?\u263? tego . Us\u322?ysza\u322? kroki. kt\u243?ry le\u380?a\ u322? i gapi\u322? si\u281? na od\u322?\u261?czon\u261? ko\u324?czyn\u281?. Ty zaczynasz j\u281?cze\u263? coraz g\u322?o\u347?niej i g\u322?o\u347?niej .Zobaczysz. Ale zajmijmy si\u281? bardzi ej bie\u380?\u261?cymi sprawami.\par\pard\plain\hyphpar} { . oderwa\u322? lew\u261? r\u 281?k\u281? w ramieniu i po\u322?o\u380?y\u322? j\u261? na ziemi. Zna\u322?e\u347? tych ludzi. ukrywaj\u261?c fakt.Tak. do wody. kt\u243?rzy umy\u3 47?lnie sp\u322?ywali do wodospadu.\par\pard\plain\hyphpar} { Ferrin skin\u261?\u322? g\u322?ow\u261?. Zamkn\u261?\u322? oczy i wyda\u322? z siebie d\u322?ugi. \u3 80?e si\u281? w\u347?ciekli. Tada.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e robi\u281? swoje . Kiedy us\u322?yszysz.\par\pard\plain\hyphpar} { . ale dziwi mnie. Zosta\u322? tylko jeden stra\u380?nik w budynku .Pr\u243?bowa\u322?em uratowa\u263? grup\u281? muzyk\u243?w.\par\pard\plain\hyphpar} { Zdj\u261?\u322? koszul\u281?. Ja b\u281?d\u281? le\u3 80?e\u263? obok pr\u281?t\u243?w. Potem w\u322?o \u380?y\u322? koszul\u281?. \u380?e drugi stra\u380?nik czeka na zewn\u261?trz przy d rzwiach wej\u347?ciowych. Chcia\u322?em dobrze. Wrzuci\u322?em tego ni\u380?szego.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason chcia\u322? usi\u261?\u347?\u263?. Czekaj. \u380?e stra\u380?nik porus zy\u322? si\u281? na krze\u347?le.\par\pard\plain\hyphpar} { . Wtedy m ia\u322? tylko jedno rami\u281?.\par\pard\plain\hy phpar} { Jason przypomnia\u322? sobie.A jak w og\u243?le wydostaniemy si\u281? z celi?\par\pard\plain\hyphpar} { . rzucaj\u261?c g\u322?ow\u261? na boki.M\u243?wisz.Jeden werbownik nas\u322?a\u322? na mnie dzikarza. \u380?eby mnie wytropi\u263? a\u380? tutaj. Je\u380?eli werbownicy nasy\u322?aj\u 261? na ciebie zab\u243?jc\u243?w. \u380?e \u347?p imy. \u380?eby niesprawiedliwie nas stracono. Bardziej prawdopodobne. ni\u380? przypuszcza\u322?em.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason zacz\u261?\u322? dysze\u263?. Obr\u243?ci\u322? si\u281? i wyda\u322? z siebie k ilka coraz g\u322?o\u347?niejszych j\u281?k\u243?w ko\u324?cz\u261?cych si\u281? krzykiem. Zaryzykowa . Mrugn\u261?\u322? do Jasona.\par\pard\plain\hyphpar} { . wola\u322?bym nie skrzywdzi\u263? trwale st ra\u380?nik\u243?w. obaj udajemy.Nie masz co sprawdza\u263?. bolesny j\u281?k. Dzia\u322?ali przeciwko nam. \u380?e tak si\u281? przej\u281?li. Podejrzewam.Raczej nie. Wed\u322?ug mojego pierwszego planu. jakby dr\u281?czy\u322? ci\u281? nieprzerwany koszmar. to cesarz musi by\u263? zainteresowany tob\u2 61? o wiele bardziej.S\u261? mistrzami w stosowaniu przymusu.\par\pard\plain\hyphpar} { . Wiedzia\u322?em. ale nie przez z\u322?o\u347?liw o\u347?\u263?. ale wysz\u322?o z tego straszne zamieszanie. kt\u243?rzy ci\u281? zaatakowali. .\par\ pard\plain\hyphpar} { Jason zamkn\u261?\u322? oczy.

rozpa . jak Ferrin zrywa si\u281? i szyb kim ruchem opiera si\u281? o pr\u281?ty. obj\u261?\u322? go jedn\u261? r\u281?k\u261? za s zyj\u281?. M\u281?\u380?czyzn a nagle szarpn\u261?\u322? si\u281?.krzykn\u261?\u322? kto\u347? z s\u261?siedniej celi.zakl\u261?\u322? Ferrin. Ferrin prz ymocowa\u322? j\u261? i spr\u243?bowa\u322? raz jeszcze. trzymaj\u261?c si\u281? nisko i z\u322?apa\u322? st ra\u380?nika za kostki.\u322? i zerkn\u261?\u322? spod zmru\u380?onych powiek. ale nie zdo\u322?a\u322? ich z\u322?apa\u263?. kt\u243?ra nad al \u347?ciska\u322?a m\u281?\u380?czyzn\u281? za gard\u322?o. Jason trzyma\u322? stra\u380?nika mocno za kostki. trzymaj\u261?c oderwan\u261? r\u281?k\u 281? tak. i wykr\u281?ci\u322?. ty.Obud\u378? si\u281?! . kt\u243?ra zako\u322?ysa\u322?a si\u281? niebezpiecznie. Potem skoczy\u322? na niego.\par\pard\plain\hyphpar} { Poruszaj\u261?ce si\u281? zwinnie trzy palce chwyci\u322?y ko\u322?o od kluczy.O\u380?e\u380? w z\u261?b! . przyduszaj\u261?c. uderzaj\u261?c o pod\u322?og\u281?. a drug\u261? zakry\u322? mu usta. Obrz\u281?ki zacz\u281?\u322?y odbarwia\u263? twarz stra\u380?nika.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyp hpar} { Ferrin wci\u261?gn\u261?\u322? nogi i r\u281?ce stra\u380?nika mi\u281?dzy pr\u2 81?ty i kaza\u322? Jasonowi nadal trzyma\u263? go za kostki i bacznie obserwowa\ u263?. by m\u243?c ni\u261? dalej si\u281?gn\u261?\u263?. Woln\u261? r\u281 ?k\u261? z\u322?apa\u322? stra\u380?nika za potylic\u281? i uderza\u322? jego g\ u322?ow\u261? o pr\u281?ty. daj\u261?c oparcie d\u322?oni. Rozsadnik przy \u322?o\u380?y\u322? mu kolanem w brzuch i pchn\u261?\u322? na pod\u322?og\u281? . na kt\u243?rym wisia\u322?y klucze.\par\pard\plain\hyphpar} { . J\u281?kn\u261?\u322? g\u322?o\u347?niej i wa rkn\u261?\u322?.Przymknij si\u281?! .\par\pard\plain\hyphpar} { . Stra\u380?nik nadal siedzia\u322? pochylony.rozkaza\u322?. \u322?api\u261?c gwa\u322?townie powietrze. gdy d\u322?o\u324? spad\u322?a na ziemi\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { Rozsadnik umocowa\u322? z powrotem r\u281?k\u281?.\par\pard\plain\hy phpar} { Za pi\u261?tym podej\u347?ciem dwa palce zaczepi\u322?y si\u281? za ko\u322?o od kluczy. podczas gdy kciuk i palec wskazuj\u261?cy zsun\u281?\u322?y je ostro\u380?nie z ko\u322?ka. a potem wr\u24 3?ci\u322? do poprzedniej pozycji. wzi\u261?\u322? klucze i naci \u261?gn\u261?\u322? przez g\u322?ow\u281? koszul\u281?. uderzaj\u261?c o \u347?cian\u281? ko\u322?o ko\ u322?ka.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason skoczy\u322? ku niemu. Ferrin wypu\u347?ci\u322? r\u281?k\u281?.Ej. Ferri n zdj\u261?\u322? koszul\u281? i przymocowa\u322? r\u281?k\u281? tak. Klucze zabrz\u281?cza\u322?y. Potem si\u281?gn\u261?\u322? mi\u281?dzy pr \u281?tami i wykona\u322? ruch z do\u322?u. zacz\u261?\u322? wypr\u243?bowywa\u263? k lucze.\par\pard\plain\hyphpar} { . M\u281?\u380?czyzna wi\u322? si\u281? i szarpa\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { Przez zmru\u380?one powieki Jason widzia\u322?. Brama do celi otworzy\u322?a si\u281? z rozmachem. \u380?eby rzuci\u263? si\u281? na Ferrina. Tylko z adzwoni\u322?y. D\u322?o\u324? oder wanej r\u281?ki z\u322?apa\u322?a stra\u380?nika za gard\u322?o i Ferrin brutaln ie przyci\u261?gn\u261?\u322? go do pr\u281?t\u243?w. Stra\u380?nik zatrzyma\u 322? si\u281? spory kawa\u322? od celi. d\u322?o\u324? oderwa\u322?a si\u281? o d nadgarstka i poszybowa\u322?a.\par \pard\plain\hyphpar} { Stra\u380?nik podszed\u322? bli\u380?ej. d op\u243?ki ten nie osun\u261?\u322? si\u281? bezw\u322?adnie. Ja son patrzy\u322? zafascynowany. Ferrin z\u322?apa\u322 ? stra\u380?nika i wci\u261?gn\u261?\u322? go do \u347?rodka. jak d\u322?o\u324? ci\u261?gnie klucze po pod\u3 22?odze niczym okaleczony paj\u261?k. t\u322?umi\u261? c wszelkie protesty.\par\pard\plain\hyphpar} { D\u322?o\u324? podbieg\u322?a z powrotem do celi na zwinnych palcach. \u380?e zn owu nie zosta\u322? nawet \u347?lad. nieruchomy. Po\u347?piesznie si\u28 1?gaj\u261?c mi\u281?dzy pr\u281?tami. oparty o pr\u281?ty. Tym razem d\u322?o\u324 ? uderzy\u322?a w klucze. jakby rzuca\u322? podkow\u261?.\par\ pard\plain\hyphpar} { Jego r\u281?ka polecia\u322?a do przodu. Ferrin obserwowa\u322? to w ca\u322?kowity m skupieniu. obud\u378? si\u281? i zamknij!\par\pard\plain\hyphpar} { Jason odwr\u243?ci\u322? si\u281? ty\u322?em do pr\u281?t\u243?w.

\p ar\pard\plain\hyphpar} { . .czliwe chc\u261?c si\u281? wyrwa\u263?. zas\u322?aniaj\u261?c twarz d\u322?oni\u261?.Pewnie si\u281? domy\u347?la. kt\u243?ry sta\u322? i piorunowa\u322? ich wzrokiem. Stra\u380?nik nawet nie drgn\u261?\u322?. Jason narzuci\u322? p\u322?as zcz na ramiona. Ferrin podszed\u322? do biurka.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpa r} { . Zak\u322?\u243?ci\u322?em porz \u261?dek publiczny. \u380?e przysi\u261?g\u322? ci\u281? zabi\u263?. to czy m\u243?g\u322?by\u347? przy\u32 2?o\u380?y\u263? mi po g\u322?owie. Nie w ten spos\u243?b. przygl\u2 61?daj\u261?c mu si\u281?.odpar\u322? Jason.Lubi\u281? mie\u263? oczy otwarte. z r\u281?kami zaci\u347?ni\u281?tymi na pr\u281?tach celi.Teraz rzeczywi\u347?cie zemdla\u322? . Posiedz\u281? tu jeszcze tylko dzie\u324?. . kiedy tylko go wypuszcz\u261?? Jego obecno\u347?\u263? oznac za. zamykaj\u261?c za sob\u261? drzwi.\par\pard\plain\hyphpar} { Tad splun\u261?\u322? przez pr\u281?ty.Ferrin jest genialny . wk\u322?adaj\u261?c wreszcie w\u322? a\u347?ciwy klucz i otwieraj\u261?c cel\u281?. Gdyby sytuacja wygl\u261?da \u322?a odwrotnie. Po kilku sekundach pacn\u261?\u322? go mi\u281?dzy no gi.powiedzia\u322? Ferrin.Ona ma racj\u281? . .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard \plain\hyphpar} { Przeturla\u322? stra\u380?nika na plecy i kucn\u261?\u322? obok niego.powiedz ia\u322?a dziewczyna. .\par\pard\plain\hyphpar} { Wypr\u243?bowa\u322? bez skutku kilka kluczy.\par\pard\plain\hyphpa r} { Jason zmarszczy\u322? czo\u322?o.To wasze szyje .Mog\u261? mie\u263? tu inn\u261? bro\u324? pochowa .\par\pard\plain\hyphpar} { Ferrin uni\u243?s\u322? brwi. \u380?e nie pat rz\u281? .\par\pard\plain\hyphpar} { . po czym podbieg\u32 2? i uderzy\u322? mi\u281?dzy pr\u281?tami trafiaj\u261?c m\u281?\u380?czyzn\u28 1? prosto w oko. kiwaj\u261? c g\u322?ow\u261? na Tada.Oddaj mi klucze.powiedzia\u322?.\par\pa rd\plain\hyphpar} { Tad u\u347?miechn\u261?\u322? si\u281? krzywo. Tamten zatoczy\u322? si\u281? i klapn\u261?\u322? ci\u281?\u380 ?ko. ale Ferrin trzyma\u322? go mocno.\par\pard\plain\hyphpar} { . a\u380? wreszcie otworzy\u322? sza f\u281?.Nie .Nie.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .zdziwi\u322? si\u281? Jason.Rycerska postawa. kt\u243?ra wisia\u322?a na sprytnie ukrytym haczyku.\par\pard\plain\hyphpar} { . Rzuci\u322? p\u281?k Jasonow i.Nie m\u243?g\u322?bym patrze\u263? na jego \u347?mier\u263?.Dzia\u322?anie w samoobronie to j edno. krzycz\u261?c.\par\pard\plain\hyphpar} { . .odpow iedzia\u322? Ferrin.\par\pard\plain\hyphpar} { Kiedy cia\u322?o stra\u380?nika zwiotcza\u322?o.Chcesz wyj\u347?\u263?? . . Zdajesz sobie spraw\u281?.powiedzia\u322? Ferrin i wyszed\u322? z Jasonem z celi. a\u380 ? twarz stra\u380?nika poczerwienia\u322?a. kiedy inni my\u347?l\u261?.Nie zabijaj go. kt\u243?ry zacz\u261?\u322? przymierza\u263? klucze do zamka w celi Rachel.powiedzia\u322? Jason.\par\pard\plain\hyphpar} { . Nie znale\u378?li w szafie \u380?adnej dodatkowej broni. co mia\u322?y znaczy\u263? te j\u281?ki .powiedzia\u322?. co ja zrobi\u322?bym wtedy w samoobronie . si\u281?gn\u261?\u322? pod blat i wyj\u261?\u322? na\u3 22?adowan\u261? kusz\u281?. W\u322?a\u347?ciwie.zapyta\u322? Ferrin. \u380?e nie podnios\u322?em alarmu?\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e \u347?pi .powiedzia\u322? Ferrin.Zastanawia\u322?am si\u281?. \u380?eby konstabl nie m\u243?g\u322? mnie w ini\u263? za to. \u380?e nadal b\u281?dzie ci\u281 ? \u347?ciga\u322?.\par\pard\plain \hyphpar} { .zapyta\u3 22? brodacza siedz\u261?cego w celi razem z Tadem. kiedy nie ma nad nami \u380?adnej przewagi i siedzi zamkni\u281?ty.\par\pard\plain\hyphpar} { .powiedzia\u322?a Rachel. a zabicie go teraz to co\u347? zupe\u322?nie innego.Nawet zamkni\u281? ty w celi mo\u380?e narobi\u263? nam k\u322?opot\u243?w. \par\pard\plain\hyphpar} { . Ferrin jeszcze przez chwil\u281 ? go trzyma\u322?. z kt\u243?rej wyj\u261?\u322? ich rzeczy.Mam za\u322?atwi\u263? waszego przyjaciela? .Dlaczego Tad nie podnosi alarmu? .Podejd\u378? do pr\u281?t\u243?w . zako\u324?czy\u322?by twoje \u380?ycie nawet bez chwili wahan ia czy \u380?alu.Ten lubi udawa\u263?.

No jasne!\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e jego towarzysz robi to nie pierwszy raz. a za drugim g\u281?siego szlakiem w Arizonie przez dwie godziny na wycie czce z przewodnikiem. nawet nie sprawdzaj\u261?c.Ukl\u281?knij i nie wa\u380? si\u281? drgn\u261?\u263? . Ferrin po\u322?o\u380?y\u322? palec na usta ch.\par\pard\plain\hyphpar} { . ale nie mamy czasu szuka\u263?. M\u281?\u380?czyzna pad\u322? na pod\u322?og\u2 81?. \u380?eby\u347? my zachowywali si\u281? podejrzanie.\par\pard\plain\hyphpar} { . N\u243?\u380? te\u380?. \u380?e za pierwszym razem jecha\u322? w cyrku na kucyku jako ma\u322?y dz ieciak. odci\u261?gnij t\u281? d\u378?wigienk\u281?.szepn\u261?\u322? Jason.powiedzia\u322?a Rachel. .\par\pard\pla in\hyphpar} { Stra\u380?nik wszed\u322? do \u347?rodka.\par\pard\plain\hyphpar} { Stra\u380?nik.Jest nieprzytomny? .\par\pard\plain\hyphpa r} { Trzymaj n\u243?\u380? pod r\u281?k\u261?. czy uda nam si\u281? wyj\u347?\u263? frontowymi drzwiami.\par\pard\plain\hyphpar} { .oznajmi\u322? ch\u322?odno Ferrin.\par\pard\plain\hyphpar} { . gotowy wystrzeli\u263? ostrze.\par\par d\plain\hyphpar} { Stra\u380?nik od\u322?o\u380?y\u322? na st\u243?\u322? kusz\u281? razem ze sk\u2 43?rzanym pasem z d\u322?ugim no\u380?em w pochwie.\par\pard\plain\hyphpar} { .n\u261? w r\u243?\u380?nych miejscach. Zaskoczo ny stra\u380?nik si\u281? obr\u243?ci\u322?. Stra\u380 ?nik.\par\pard\plain\hyphpar} { . Wejd\u378? do \u347?rodka. Ferrin trzyma\u322? kusz\u281? przy bo ku jakgdyby nigdy nic.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par \pard\plain\hyphpar} { Spacerkiem poszli boczn\u261? ulic\u261?. \u380?eby unikn\u261?\u263? kary \u347?mierci. kt\u243? rzy zaraz ukradn\u261? konie.poradzi\u322? Ferrin. zawaha\u322? si \u281?. F errin przy pierwszej pr\u243?bie odgad\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { Ca\u322?a tr\u243?jka wy\u347?lizgn\u281?\u322?a si\u281? frontowymi drzwiami w mrok. nie wspominaj\u2 61?c.Ani s\u322?owa. Zobaczmy.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason przewr\u243?ci\u322? oczami.Ruszaj si\u281? albo umrzesz . a potem u\u380?yj spustu. Kusz\u281? rzuci\u322? Rachel. Ob r\u243?ci\u322? klucz w zamku i pchn\u261?\u322? drzwi gwa\u322?townie.Je\u378?dzi\u322?em tylko dwa razy .A ja ca\u322?kiem sporo . kt\u243?rym si\u281? zaj\u281?li\u347?my. Rzuci\u322? klucze i Jason otworzy\u322? cel\u281?. Ferrin pchn\u261?\u322? stra\u380?nika do \u347?rodka. Ferrin wymierzy\u322? mu cios w potyl ic\u281? nasad\u261? d\u322?oni. kt\u243?ry sam trzyma\u322? kusz\u281? przy boku.Od\u322?\u243?\u380? ca\u322?\u261? bro\u324?. w kt\u243?rej le\u380?a\u322? ju\u380? niepr zytomny drugi stra\u380?nik.\par\pard\plai n\hyphpar} { Rozsadnik podszed\u322? do sto\u322?u i zapi\u261?\u322? na biodrach pas z d\u32 2?ugim no\u380?em. Jeste\u347?my tylko uciekinierami. Jaki\u347? ko\u324? parska\u322? i tupa\u322?. W podobny spos\u243?b Rachel trzyma\u322?a kusz\u281?.Id\u378?cie spokojnie . Ferrin wymierzy\u322? do niego z ku szy.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason delikatnie po\u322?o\u380?y\u322? kciuk na spu\u347?cie w kszta\u322?cie k wiatu. Jason mia\u 322? podejrzenie.\par\pard\plain\hyphpa r} { Na sygna\u322? Ferrina Jason i Rachel dali nura do ma\u322?ej stajni.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .spyta\u322?a Rachel. \par\pard\plain\hyphpar} { Stra\u380?nik spe\u322?ni\u322? polecenie.To ma jaki\u347? bezpiecznik?\par\pard\plain\hyphpar} { Ferrin zerkn\u261?\u322? na bro\u324?.\par\pard\plain\hyphpar} { Ferrin skin\u261?\u322? g\u322?ow\u261?.Nie ma powodu.\u379?eby strzeli\u263?. by\u322? nieuzbrojony.\par\pard\plain\hyphpar} { . Chod\u378?cie. Poruszaj\u261?c si\u281? ostro\u380?nie.\par\pard\plain\hyphpar} { Ferrin odprowadzi\u322? go do celi.Je\u378?dzicie konno?\par\pard\plain\hyphpar} { . kt\u243?ry klucz otwiera drzwi. Jason \u347?ciska\u322? sztylet schowany pod p\u322?aszcz em.rozkaza\u322? Ferrin.

wyl\u261?dowa\u322?a po chwili w wyci\u261?gni\u281?tych r\u281?kach cia \u322?a siedz\u261?cego okrakiem na przera\u380?onym stajennym. Jason przykucn\u261?\u322? i zgarn\u261?\u322? g\u322?ow\u281?.Darujcie mi \u380?ycie .b\u322?aga\u322?. A na ko\u324?cu za\u322?o\u380?y\u322? uzd\u281? dereszowi o d\u322?ugiej.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason dostrzeg\u322? ruch k\u261?tem oka. g\ u281?stej grzywie. Jason poklepa\u322? konia po aksamitnej szyi. przy mocowuj\u261?c g\u322?ow\u281? do szyi.przytakn\u261?\u322? Jason.\par\pard\plain\hyphpar} { . A potem cisn\ u261?\u322? od do\u322?u g\u322?ow\u281? Ferrina. kt\u243?ry wy\u322?o\u380?y\u322? si\u281? ci\u 281?\u380?ko na deski tu\u380? przy drzwiach. \u380?e m\u281?\u380?czyzna nie m\u243?g\u322 ? widzie\u263? Rachel i Ferrina.Co ty wyprawiasz?! .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason zda\u322? sobie spraw\u281?.Nie chcemy ci\u281? skrzywdzi\u263?. P otrafi\u281? czyta\u263? w ich my\u347?lach. Dwa konie z acz\u281?\u322?y r\u380?e\u263? niespokojnie.Zabra\ u322? mi g\u322?ow\u281?. Sza ry ko\u324? pr\u243?bowa\u322? stan\u261?\u263? d\u281?ba. poda\u322? Jasonowi wodze i skin\u261? \u322? g\u322?ow\u261? na Rachel. oddychaj\u261?c g\u322?o\u347?no i patrz\u2 61?c szklistymi oczami. a sam poszed\u322? po deresza. Twoja b\u281?dzie nast\u281?pna. . rzec jasna.Ferrin si\u322?\u261? otworzy\u322? rozchwierutane drzwi do schowka.\par\pard\plain\hyphpar} { Cia\u322?o Ferrina od\u322?o\u380?y\u322?o g\u322?ow\u281?. Ferrin wyszed\u322? z boksu. Podszed\u322? krok bli\u380?ej. siwego konik a. . Trzymaj\u261?c jedn\u261? r\u281?k\u261? uzd\u281 ?.\par\pard\plain\hyphpar} { Stajenny le\u380?a\u322? w bezruchu.\par\pard\plain\hyphpar} { . kt\u243?ra. po\u380?yczymy tylko konie.To o wiele trudniejsze ni\u380? si\u281? wydaje .Wyobra\u380?am sobie . Ch\u322?opak z trudem utrzyma\u322? uzd\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { Stajenny si\u281? zdumia\u322?. kiedy Ferrin siod\u322?a\u322? i zak\u322?ada\u322? uzd\u281? wielkiemu my szatemu wierzchowcowi.Z\u322?apanie w\u322?asnej g\u322?owy. nieco ni\u380?szemu i szerszemu od pierwszego konia. prawie \u347?cinaj\u2 61?c z n\u243?g Jasona.T ylko rzu\u263? porz\u261?dnie.To moje najulubie\u324?sze zwierz\u281?ta. pog\u 322?adzi\u322? sier\u347?\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\ plain\hyphpar} { . Potem rozsadnik przygotowa\u322? mniejszego. unosz\u261?c motyk\u28 1?.\par\pard\plain\hyphpar} { Ferrin zmusi\u322? go do wstania.Po prostu uwielbiam g\u322?aska\u263? konie .\par\pard\plain\hyphpar} { Cia\u322?o zablokowa\u322?o stajennego.tak. Mia\u3 22? potargane w\u322?osy i rozpi\u281?t\u261? koszul\u281? ods\u322?aniaj\u261?c \u261? ow\u322?osiony tors.krzykn\u261?\u322? kto\u347?.powiedzia\u322?a g\u322?owa. \u380?eby wzi\u281?\u322?a siw\u261? klacz. M\u281?\u380?czyzna porzuci\u322? motyk\u281? i uciek\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason odwr\u243?ci\u322? si\u281? i zobaczy\u322? m\u281?\u380?czyzn\u281? wchod z\u261?cego do stajni i \u347?ciskaj\u261?cego motyk\u281? jak bro\u324?. wiruj\u261?c w pow ietrzu. . .\par\pard \plain\hyphpar} { Wyprowadzi\u322? myszatego konia z boksu.powiedzia\u322? \u380?a\u322?o\u 347?nie rozanielonym g\u322?osem. Jason trzyma\u322? sztylet w pogot owiu.\par\pard\plain\hyphpar} { .za\u380?\u261?da\u322?a g\u322?owa Ferrina. trzymaj\u 261?c w d\u322?oniach w\u322?asn\u261? g\u322?ow\u281?.Rzu\u263? mnie do cia\u322?a . z\u322?apa\u322?o wi d\u322?y i zaszar\u380?owa\u322?o. Wr\u243?c\u26 . \u380?e obr\u243?ci\u322?y si\u281? w locie w poziomie i wpad\u32 2?y mi\u281?dzy nogi stajennego.\par\pard\plain\hyphpar} { W jego g\u322?osie pobrzmiewa\u322?o surowe oskar\u380?enie.To prywatna w\u322?asno\u347?\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { .\pa r\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\h yphpar} { . poniewa\u380? znajdowali si\u281? w boksach.\par\pard\plain\hyphpa r} { Zaskoczony m\u281?\u380?czyzna cofn\u261?\u322? si\u281?. kiedy zacz\u261?\u322? wstawa\u263?. synu.\par\pard\plain\hyphpar} { .powiedzia\u322? Ferrin.Strze\u380? si\u281? tego ch\u322?opca . Bezg\u322?owe cia\u322?o Ferrina cisn\u281?\u322?o wid\u322?ami z ukosa .

\par\pard\plain\hyphpar} { Bez \u380?adnego ponaglania wierzchowiec Jasona dopasowa\u322? krok do pozosta\u 322?ych koni. W miar\ u281? jak miasto mala\u322?o za ich plecami.\par\pard\plain\hyphpar} { Wyprowadzi\u322?a z boksu bia\u322?ego konia.1? do ciebie.\par\pard\ plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason wsun\u261?\u322? but w strzemi\u281? i wspi\u261?\u322? si\u281? niezgrabn ie. by cia\u32 2?o ko\u322?ysa\u322?o si\u281? w rytm ko\u324?skich sus\u243?w.\par\pard\plain\hyphpar} { . wracaj\u261?c do boksu po deresza. \u380?e gdy pozwoli. gdy chcesz kogo\u34 7? przerazi\u263?. Jason bez skutku \u347?ci\u261?ga \u322? wodze.Chyba tak. Zachowaj milczenie i nie nar\u243?b sobie k\u322?opot\u243?w. czarne budynki przer ywane czasem o\u347?wietlonym oknem.\par\pard\plain\hyphpar} { Wyjechali z miasta.\par\pard\plain\hyphpar} { Pochylaj\u261?c si\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { Ferrin si\u281? u\u347?miechn\u261?\u322?. Jason kilka d\u322?ugo\u347?ci za Rachel i Ferrinem. \u347?ciska\u322? boki zwierz\u281?cia kolanami. kt\u243?ry przeszy\u322? noc. Potem Ferrin dotkn\u261?\u322? bok\u243?w deresza pi\u281?tami i wierzchowie c przeszed\u322? w galop. Ka\u380?dy ko\u324?ski sus wydawa\u322? si\u281? dos kona\u322?\u261? okazj\u261?. I nie \u347?ci\u261?gaj tak mocno wodzy. podskakuj\u261?c w rytm ko\u324?skiego cho du.Dzi\u281?ki. Nie s\u322?u\u 380?\u261? do utrzymywania r\u243?wnowagi. Trzymaj\u261?c wodze lu\u378?no w jednej r\ u281?ce i \u347?ciskaj\u261?c sztylet w drugiej. Je\u347?li spadniesz.Musisz mnie tego nauczy\u263? . P\u281?dz\u261?c ciemn\u261? dro g\u261?. nasilaj\u261?c si\u281? a\u380? do mro\u380?\u261?cego krew w \u380?y\u322?a ch wrzasku. Zatrzyma\u322?a si\u281?. Wycie wznosi\u322?o si\u281? jak rechotliwy za\u347?pi ew. a Jason pok\u3 22?usowa\u322? za nimi na ulic\u281?. Rachel zgrabnie dosiad\u322?a siw\u261? klacz.To oni nas do tego pchn\u281?li . jak op\u322?ywa go ch\u322?odne. Jason nabiera\u322? coraz wi\u281?k szej pewno\u347?ci siebie na grzbiecie galopuj\u261?cego konia. Ferrin odsun\u261?\u322? zasuwk\u281? i pchn\u261?\u32 2? g\u322?\u243?wne drzwi do stajni. ko\ u324? ci\u281? powlecze.Potrafisz czyta\u263? koniom w my\u347?lach. Jason pr\u243?bowa\u322? trzyma \u263? si\u281? na koniu. Zacz\u261?\u322? zauwa\u380?a\u263?. \u380?e zaraz wyleci z siod\u322?a. Trzymaj si\u281? kolanami.\par\pard\plain\hyphpar} { . zerkaj\u 261?c na le\u380?\u261?cego stajennego.\par\pard\plain\hyphpar} { .Teraz jeste\u347?my prawdziwymi przest\u281?pcami.\par\pard\plain\hyphpar} { .poprawi\u322? j\u261? Ferrin.\par\pard\plain\hyphpar} { . Przez straszliw\u261? chwil\u281? Jason my\u347?la\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { Miasto rozmaza\u322?o si\u281?. Kopyta zadudni\u322?y na deskach. Gotowy?\pa r\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .Nie wsuwaj stopy tak g\u322?\u281?boko w strzemiona. Jed\u378?my. od czasu do czasu iskierki \u347?wietlik\u243?w po jednej czy drugiej stronie drogi. Klacz Rachel te\u380? zacz\u281?\u322?a sadzi\u263? su sy. Mo\u 380?e ukl\u281?kniesz tutaj?\par\pard\plain\hyphpar} { Wprawny cios pos\u322?a\u322? og\u322?uszonego stajennego na klepisko. Jason wyobrazi\u322? sobie zwierz\u281?ta po\u380?eraj\u261?ce ofiar\u2 .To wytr\u261?ci\u322?o naszego nieszcz\u281?snego przyjaciela z r\u243?wnowagi . Wkr\u243?tce odkry\u322?.stwierdzi\u322? Jason. Rozsadnik wskoczy\u322? n a go\u322?y grzbiet dereszowatego wa\u322?acha. To by\u322?o naprawd\u281? \u347? wietne. kiedy przez nie przemykali.zawo\u322?a\u322? Ferrin. Ko\u324? Jasona zacz\u261?\u322? galop owa\u263?. Wycie urwa\u322?o si\u281? nagle. dostrzega \u322? jasne gwiazdy migocz\u261?ce w g\u243?rze w szczelinach mi\u281?dzy niewi docznymi chmurami. wyprzedzaj\u261?c Ferrina i Rachel. \u380?eby straci\u263? r\u243?wnowag\u281? i spa\u 347?\u263?.Nic ci nie jest. Gdzie\u347? po\u347?r\u243?d nocy wy\u322?a wataha wilk\ u243?w albo kojot\u243?w.\par\pard\plain\hyphpar} { Ferrin podjecha\u322? do Jasona. nocne powietrze. jak g o pouczy\u322? Ferrin. Rachel wyjecha\u322?a druga. b\u281?dzie nim mniej rzuca\u322?o. Wariactwo w moim stylu. Rachel?! . G\u322?owa w r\u281?kach to zgrabna zagrywka.

81?.\par\pard\plain\hyphpar} { Szli w milczeniu. ale musimy oszcz\u281?dza\u263? ich si\u322?y. gdyby morde rstwo by\u322?o nasz\u261? domen\u261?.Je\u347?li nie \u347?pisz. Obudzi\u322? s i\u281?. a Jason i Rachel roz\u32 2?o\u380?yli koce. Jeden zupe\u322?nie omin\u261?\u322? drzewo. .\par\pard\plain\hyphpar} { Kiedy \u347?wit zacz\u261?\u322? barwi\u263? niebo. Jason podziwia\u322?.B\u281?d\u281? nosi\u322? sztuczne w\u261?sy i okulary. Ferrin sprowadzi\u322? ich z drogi.Wi\u281?cej takiej jazdy i b\u281?d\u281? mia\u322? nogi jak prostowane na bec zce. to mo\u380?e ja si\u281? zdrzemn\u281? .Ja stan\u281? na warcie .\p ar\pard\plain\hyphpar} { Poprowadzili konie drog\u261?.\par\pard\plain\hyp hpar} { .spyta\u322?a Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} { .zaproponowa\u322? Ferrin. Nie wsz\u281?dzie s\u261? konstable. oddycha\u322?a po woli i spokojnie. Spodziewam si\u281?. jak radzi\u26 3? sobie w walce.\u346?wietnie sobie radzi\u322?e\u347?. ale niezbyt daleko poza obrze\u380?a miasta.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyp hpar} { .Mo\u380?e w tym mie\u347?cie.\par\par d\plain\hyphpar} { . . \u3 80?e zostanie zwolniony.\par\pard\plain\h yphpar} { Jason zlaz\u322? z siod\u322?a niezgrabnie. Ferrin le\u380?a\u322? na ziemi z r\u281?kami skrzy\u380?owany mi na piersi.Jeste\u347?my teraz wyj\u281?ci spod prawa? . wi\u281?c \u347?pijcie z jednym okiem otwartym.pocieszy\u322? go Ferrin.\par\pard\plain\hyphpar} { Po pewnym czasie ponownie dosiedli koni. A miasta rz adko si\u281? ze sob\u261? komunikuj\u261?.Nasz spos\u243?b ucieczki powinien pom\u243?c oczy\u347? ci\u263? nasze imiona . rozci\u261?gaj\u261?c obola\u322?e mi \u281?\u347?nie n\u243?g. by si\u281? zatrzyma\u322?. wzi\u261?\u322? zamach i cisn\u261 ?\u322? kamieniem do dziupli. Jakie\u347? pi\u281?\u263?dziesi\u261?t st\u243?p dalej sta\u322? pozbawiony konar\u243?w pieniek z dziupl\u261? wielko\ u347?ci talerza. Dwa z pi\u281?ciu kamieni wpad\u322?y do \u347?rod ka. Stan\u261?\u322? jak miotacz w pozycji do rzutu z pierwszym kamieniem w r\u28 1?ku.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason szybko zasn\u261?\u322?. Przeszli przez grzbiet pag\u243?rka i rozbili ob\u243?z w niecce po prze ciwleg\u322?ej stronie.szepn\u261 ?\u322? Ferrin. \u380?eby zabi\u263?. Ktokolwiek napad\u322? na niego i zastawi\u322? go na pewn\u26 .\par\pard\plain\hyphpar} { Wreszcie zdo\u322?a\u322? zmusi\u263? wierzchowca.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason skin\u261?\u322? g\u322?ow\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { . Roztar\u322? uda.\par\pard\plain\hyphpar} { . Ferrin uwi\u261?za\u322? konie.Najprawdopodobniej. Jason wr\u243?ci\u322? z powrot em do cienia niecki. je\u347?li kt\u243?re\u347? z wa s b\u281?dzie kiedy\u347? t\u281?dy wraca\u322?o. Bez w\u261?tpienia wiedzia\u322?. gdzie je zwi\u261?zano.\par\pard\plain\hyphpar} { . kiedy s\u322?o\u324?ce by\u322?o ledwie nad horyzontem. Rachel po\u322?o\u380?y\u322?a g\u322?ow\u281? na r\u281?kach. Mieli\u347?my mn\u243?stwo okazji.B\u281?d\u261? nas \u347?ciga\u263?? .Ferrin si\u281? za\u347?mia\u322?.Konstabl Wornser nie jest g\ u322?upcem. ale nie spa\u322? zbyt d\u322?ugo. To wspania\u322?e wierzchowce .zapyta\u322? Jason. Z kolei wasz przyjaciel z now\u261? r\u281?k\u261? to inna historia. je\u347?li kiedykolwie k tu wr\u243?c\u281?. . Jedynie Maldor ma scentralizowan\u26 1? w\u322?adz\u281? nad tymi ziemiami. radzi\u322?bym omin\u261?\u263 ? miasto.\par\pard\pla in\hyphpar} { . F errin przystan\u261?\u322? obok niego i zsiad\u322? z deresza. Sprawdzi\u322? pierwsz\u261? baz\u281?.\par\pard\plain\hy phpar} { .Powinni\u347?my przez chwil\u281? i\u347?\u263?. Jason wybra\u322? pi\u281?\u263? kamieni podobnej wielko\u347?c i. Wyszed\u322? z cienia niecki na poranne s\u322?o\u324?ce.\par\pard\plain\hyphpar} { Co za przedziwny go\u347?\u263?. jak wytrzyma\u322 ?e wydawa\u322?y si\u281? wierzchowce. Jednak. Konie skuba\u322?y traw\u281? tam.\par\pard\plain\hyphpar} { Rachel podjecha\u322?a do nich i zsiad\u322?a z wdzi\u281?kiem.

jak wr\u243?cimy na drog\u281? powiedzia\u322? Ferrin.To gra. wi\u281?c Ferrin po zwoli\u322? im pogalopowa\u263? spory kawa\u322?ek.To najbardziej skomplikowana gra w historii \u347?wiata. mamy dwie dru\u380?yny. rozpadasz si\u281?!\par\pard\plain\hyphpar} { Usta rozsadnika wygi\u281?\u322?y si\u281? w u\u347?mieszku.C\u243?\u380?. kiedy wr\u243?cili na drog\u281?. Ferrin zaczyna\u322? chwyta\u263? og\u243?ln\u261? ide\u281? i na koniec by\u32 2? w stanie wyja\u347?ni\u263? r\u243?\u380?nic\u281? mi\u281?dzy podw\u243?jnym autem i wymuszonym autem. Nie mam poj\u281?cia.Mo\u380?esz opowiedzie\u263? mi wi\u281?cej.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason potar\u322? brod\u281?. palce i kciuki zacz\u281?\u322?y odpada\u263 ? z d\u322?oni Ferrina. Kiedy\u347? to robi\u322?em. z anim b\u281?dziesz w stanie co\u347? zrozumie\u263?. Szkoda. zastanawiaj\u261?c si\u281?. Jedna z os\u243?b w grze musi rzuca\u263? pi\u322?k\u261? ze sp or\u261? precyzj\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { Kr\u243?tko po po\u322?udniu dotarli do ma\u322?ej osady sk\u322?adaj\u261?cej s i\u281? z niskich. o czym m\u243?wisz. kto w og\u243? le nie zetkn\u261?\u322? si\u281? z t\u261? gr\u261?. Miotacz rzuca pi\u322?k\u261?. a dr uga jest w polu.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason spojrza\u322? na ziemi\u281?. od kt\u243?rego zacz\u261?\u322?.Poczekaj. kiedy otworzy\u322? jedno oko. Odpe\u322?za\u322?y od cia\u322?a i wij\u261?c si\u281?.Mam w nosie baseball . Ferrin zsiad\u322 ? z wierzchowca przed drzwiami i poda\u322? wodze Rachel. . co robi. co to jest baseball? Ferrin p okr\u281?ci\u322? g\u322?ow\u261?. Opowiedz mi o zasadach baseballu. zalicza obieg i zdobywa punkt. \u380?e nie mo\u380 ?emy rozegra\u263? paru rundek.Masz celne oko przy rzutach kamieniami.\par\pard \plain\hyphpar} { . w obronie. Musz\u281? zdefiniowa\u263? mn\u243?stwo rzeczy. dl aczego tylu ludzi uwielbia jazd\u281? konn\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { . co si\u281? liczy jako home run. sz\u322?y po ziemi w stron\u281? Jasona. glinianych domk\u243?w pokrytych strzech\u261?.Wiesz. w pe\u322?nym \u347?wietle dnia jazda sprawia\u322?a Jasonowi przyj emno\u347?\u263?. Dopiero zaczynam.\par\pard\plain\hyphpar} { . Nigdy nie wyja\u347?nia\u322? zasad baseballu nikomu. za parkan.Dziwny jeste\u347?. . kiedy widzi sz.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Kiedy ko\u324? szed\u322? st\u281?pa. albo poza nie.\par\pard\plain\ hyphpar} { Ferrin zacz\u261?\u322? przymocowywa\u263? sobie palce jeden po drugim. od czego zacz\u 261?\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { Ferrin zrobi\u322? zak\u322?opotan\u261? min\u281?. . Zdo\u322?a\u322? nawet doceni\u263? niezb\u281?dno\u3 47?\u263? zasady infieldfly. Jedna dru\u380?yna jest przy kiju. Jason dalej t\u322?umaczy\u322? zasady bas eballu. musia\u322? naprawd\u281? wiedzie\u263?. na wszelki wypadek.Przestraszy\u322?em ci\u281??\par\pard\plain\hyphpar} { . Ferrin. Chocia\u380? by\u322? troch\u281? poobijany. Kiedy dociera do czwartej. O wiele \u322?atwiej zrozumie\u263?.1? \u347?mier\u263? w worku.\par\pard\plain\hyphpar . kt\u243?r\u261? znamy tam.\par\pard\plain\hyphpar} { . sk\u261? d pochodz\u281?. a pa\u322?karz pr\u24 3?buje odbi\u263? j\u261? w boisko. Przy jednym z dom\u243?w znajdowa\u322?a si\u281? zagroda z par\u261? koni.\par\pard\plain\hyphpar} { . m y\u347?la\u322? Jason.j\u281?kn\u281?\u322?a Rachel z twarz\u261? schowan\u26 1? w r\u281?kach.Mimo d\u322?ugiej nocy powinni\u347?my dzi\u347? wcze\ u347?niej ruszy\u263?. rozumia\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { Ferrin pozbiera\u322? palce.Ehm. Tym razem.S\u261? cztery bazy ustawione w kszta\u322?t kwadratu i uderzaj\u261?cy pr\u24 3?buje zaliczy\u263? je wszystkie.\par\pard\plain\hyphpar} { Kiedy tak sta\u322? i patrzy\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Konie by\u322?y narowiste. .Pr\u243?buj\u281? pospa\u263?. Jason odskoczy\u322? i \u322?ami\u261? cym si\u281? g\u322?osem zawo\u322?a\u322?:\par\pard\plain\hyphpar} { .Ju\u380? m\u243?wi\u281?.Lubi\u281? sport. Chyba \u380?e jest faul. jak si\u281? w co\u347? gra. czyli do miejsca.\par\pard\plain\hyphpar} { . Rachel od czasu do czasu dorzuca\u322?a co\u347? do wyja\u347?nie\u324?.Co to znaczy przy kiju?\par\pard\plain\hyphpar} { . zanim zwolnili do st\u281?pa .\par\pard\plain\hyphpar} { .

} {
\u321?ysy m\u281?\u380?czyzna o haczykowatym nosie odpowiedzia\u322? na pukanie.
\par\pard\plain\hyphpar} {
- Witaj, przyjacielu - powiedzia\u322? Ferrin. - Po\u380?yczyli\u347?my te konie
od cz\u322?owieka w mie\u347?cie st\u261?d na po\u322?udnie. Czy za op\u322?at\
u261? zadbasz, by wr\u243?ci\u322?y do w\u322?a\u347?ciciela?\par\pard\plain\hyp
hpar} {
- Ten bez siod\u322?a nale\u380?y do Herricka - odpowiedzia\u322? m\u281?\u380?c
zyzna.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Pozosta\u322?e zosta\u322?y zabrane z tej samej stajni. Z konieczno\u347?ci po
\u380?yczyli\u347?my je bez pozwolenia. W\u322?a\u347?ciciel bez w\u261?tpienia
nie mo\u380?e si\u281? doczeka\u263?, kiedy do niego wr\u243?c\u261?.\par\pard\p
lain\hyphpar} {
\u321?ysy m\u281?\u380?czyzna przyjrza\u322? si\u281? nieufnie Ferrinowi.\par\pa
rd\plain\hyphpar} {
- Bez w\u261?tpienia.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Jasonie, zap\u322?a\u263? temu cz\u322?owiekowi osiem droom, trzy drobne i pi\
u261?tk\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} {
Jason zacz\u261?\u322? szuka\u263? mieszka z pieni\u281?dzmi.\par\pard\plain\hyp
hpar} {
- Trzy dla pana za fatyg\u281?, a pi\u281?\u263? dla Herricka. Prosz\u281? przek
aza\u263? mu nasze przeprosiny.\par\pard\plain\hyphpar} {
Jason zsiad\u322? z konia i poda\u322? \u322?ysemu cz\u322?owiekowi pieni\u261?d
ze.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Mam pa\u324?skie s\u322?owo, \u380?e konie zostan\u261? dostarczone zgodnie z
nasz\u261? pro\u347?b\u261?? - zapyta\u322? Ferrin.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Nie daj\u281? s\u322?owa z\u322?odziejom.\par\pard\plain\hyphpar} {
Nagle twarz Ferrina przesta\u322?a by\u263? przyjazna.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Nie przekazuj\u281? cennych rzeczy przez cz\u322?owieka, kt\u243?ry nie da mi
s\u322?owa. Przysi\u281?gnij albo oddawaj pieni\u261?dze.\par\pard\plain\hyphpar
} {
M\u281?\u380?czyzna by\u322? wyra\u378?nie zak\u322?opotany.\par\pard\plain\hyph
par} {
- Przysi\u281?gam, \u380?e b\u281?dzie tak, jak sobie \u380?yczysz.\par\pard\pla
in\hyphpar} {
- Nie okazuj braku szacunku z\u322?odziejom - lodowatym tonem oznajmi\u322? Ferr
in. - Wiesz, kto twierdzi, \u380?e w\u322?ada t\u261? ziemi\u261?. Wielu najleps
zym ludziom przysz\u322?o pracowa\u263? poza prawem. Tak samo jak wielu najbardz
iej niebezpiecznym.\par\pard\plain\hyphpar} {
\u321?ysy m\u281?\u380?czyzna wygl\u261?da\u322? teraz na przera\u380?onego.\par
\pard\plain\hyphpar} {
- Rozumiem. Prosz\u281?, wybacz mi moje s\u322?owa.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Wybacz\u281?, je\u347?li dotrzymasz s\u322?owa - powiedzia\u322? Ferrin i w ko
\u324?cu odwr\u243?ci\u322? si\u281? do rozm\u243?wcy plecami.\par\pard\plain\hy
phpar} {
\u321?ysy m\u281?\u380?czyzna wzi\u261?\u322? wodze od Rachel i Jasona i odprowa
dzi\u322? konie do zagrody. Ferrin ruszy\u322? drog\u261?.\par\pard\plain\hyphpa
r} {
- Potrafisz by\u263? ostry - zauwa\u380?y\u322? Jason. Ferrin u\u347?miechn\u261
?\u322? si\u281? cierpko. - Po\u347?r\u243?d moich licznych zawod\u243?w najbard
ziej lubi\u322?em aktorstwo. - Poklepa\u322? Jasona po plecach. - Znowu jeste\u3
47?my uczciwymi m\u281?\u380?czyznami.\par\pard\plain\hyphpar} {
- I kobietami - doda\u322?a Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} {
- S\u322?usznie - zgodzi\u322? si\u281? Ferrin.\par\pard\plain\hyphpar} {
Zatrzyma\u322? si\u281? przy - jak si\u281? wydawa\u322?o - przypadkowym domu, j
ednym z wi\u281?kszych przy drodze i zapuka\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} {
Drzwi otworzy\u322?a niechlujna kobieta.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Jeste\u347?my znu\u380?onymi w\u281?drowcami - powiedzia\u322? Ferrin. - Wie p
ani, gdzie mogliby\u347?my kupi\u263? troch\u281? jedzenia?\par\pard\plain\hyphp
ar} {

- Tu nie ma ober\u380?y. Mog\u281? tylko zaproponowa\u263? potrawk\u281? z kr\u2
43?lika.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Trzy miski za dwie droomy?\par\pard\plain\hyphpar} {
Otworzy\u322?a szeroko oczy.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Prosz\u281? wej\u347?\u263? - powiedzia\u322?a, u\u347?miechaj\u261?c si\u281?
go\u347?cinnie. Ferrin mrugn\u261?\u322? do Rachel i Jasona. Pochylaj\u261?c si
\u281? ku nim, szepn\u261?\u322?:\par\pard\plain\hyphpar} {
- Kiedy masz kilka droom w kieszeni, ka\u380?dy jest twoim przyjacielem.\par\par
d\plain\hyphpar} {\par\pard\hyphpar }{\page }
{\line }
{\s1 \afs32
{\qc
Rozdzia\u322? 13
{\line }
Nicholas\par\pard\plain\hyphpar}\par\pard\plain\hyphpar} {
- Kluczem do podr\u243?\u380?y bez prowiantu - wyja\u347?ni\u322? Ferrin trzecie
go wieczoru po tym, jak porzucili drog\u281? - jest nauczy\u263? si\u281? rozpoz
nawa\u263? drzewo b\u261?belkowca.\par\pard\plain\hyphpar} {
Stali w g\u281?stym zagajniku, brodz\u261?c w morzu wrzos\u243?w.\par\pard\plain
\hyphpar} {
- A jak wygl\u261?daj\u261?? - zapyta\u322? Jason.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Maj\u261? szar\u261?, c\u281?tkowan\u261? kor\u281?. Smuk\u322?y pie\u324?. By
waj\u261? wi\u281?cej ni\u380? trzy, cztery razy wy\u380?sze od cz\u322?owieka.
Maj\u261? szerokie, paprociaste listowie. Szukaj u\u322?o\u380?onych linearnie l
isteczk\u243?w.\par\pard\plain\hyphpar} {
- O, tutaj - powiedzia\u322?a Rachel, wskazuj\u261?c na pobliskie drzewo, kt\u24
3?re odpowiada\u322?o opisowi.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Widzicie owoce? - zapyta\u322? Ferrin.\par\pard\plain\hyphpar} {
Jason podszed\u322? do drzewa i mru\u380?\u261?c oczy, rozejrza\u322? si\u281? u
wa\u380?nie w s\u322?abn\u261?cym \u347?wiede.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Nie.\par\pard\plain\hyphpar} {
- To dlatego musicie nauczy\u263? si\u281? rozpoznawa\u263? drzewo. Owoce rosn\u
261? tylko na najwy\u380?szych ga\u322?\u281?ziach.\par\pard\plain\hyphpar} {
Jason wspi\u261?\u322? si\u281? na drzewo, \u380?eby wystara\u263? si\u281? o ki
lka b\u261?belkowc\u243?w, a potem zjad\u322? z Rachel po jednym, popijaj\u261?c
sporymi \u322?ykami wody. Przypomnia\u322? sobie krzy\u380?\u243?wk\u281? b\u26
1?belkowca, kt\u243?r\u261? jad\u322? w Skarbnicy Wiedzy. Smakowa\u322?a o wiele
lepiej od naturalnego owocu. Mia\u322? wra\u380?enie, \u380?e to wydarzy\u322?o
si\u281? wieki temu.\par\pard\plain\hyphpar} {
Kiedy zostawili konie, Ferrin zaproponowa\u322?, \u380?eby porzuci\u263? g\u322?
\u243?wn\u261? drog\u281? i zmyli\u263? tym wszelki nieprzyjazny po\u347?cig. Od
chodz\u261?ca od drogi \u347?cie\u380?ka wi\u322?a si\u281? przez pag\u243?rkowa
te wrzosowiska, \u322?\u261?ki poro\u347?ni\u281?te polnymi kwiatami i urozmaico
ne gigantycznymi krzewami, kt\u243?re Ferrin nazwa\u322? oklinderami. Najwi\u281
?ksze oklindery wyrasta\u322?y na wysoko\u347?\u263? ponad stu st\u243?p i by\u3
22?y niemal dwukrotnie szersze, a g\u281?sto rosn\u261?ce, cienkie ga\u322?\u281
?zie by\u322?y poro\u347?ni\u281?te ciemnymi, po\u322?yskliwymi li\u347?\u263?mi
.\par\pard\plain\hyphpar} {
Ferrin wyja\u347?ni\u322?, \u380?e w pobli\u380?u \u347?rodka oklinder\u243?w wi
sz\u261? wilgotne, bia\u322?e bulwy wi\u281?ksze od arbuz\u243?w, kt\u243?re uwa
\u380?a si\u281? za przysmak. Mimo pysznego soku, niewielu mia\u322?o do\u347?\u
263? woli, by je zrywa\u263?, poniewa\u380? zwykle strzeg\u322?y ich truj\u261?c
e ciernie i roje agresywnych os.\par\pard\plain\hyphpar} {
W czasie podr\u243?\u380?y Ferrin nauczy\u322? Jasona i Rachel, jak si\u281? wy\
u380?ywi\u263?. Zbierali orzechy i jagody, pos\u322?ugiwali si\u281? kuszami, \u
380?eby strzela\u263? do kr\u243?lik\u243?w wi\u281?kszych od wszystkich, jakie
do tej pory Jason widzia\u322?. Ka\u380?dy strza\u322? by\u322? precyzyjnie wybi
erany, poniewa\u380? mieli tylko po jednym be\u322?cie i nie mogli ryzykowa\u263
?, \u380?e zniszcz\u261? kt\u243?ry\u347?, trafiaj\u261?c w kamie\u324?.\par\par
d\plain\hyphpar} {

- Jutro powinni\u347?my ujrze\u263? Trensicourt - przewidywa\u322? Ferrin, zajad
aj\u261?c b\u261?belkowca. - Nie b\u281?d\u281? m\u243?g\u322? wej\u347?\u263? d
o miasta razem z wami.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Dlaczego? - zapyta\u322?a Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Zbyt wielu ludzi w tym mie\u347?cie pragnie mojej \u347?mierci. Wiele lat temu
zosta\u322?em \u347?ci\u281?ty w tych murach w ramach grupowej egzekucji. Nie z
orientowali si\u281?, \u380?e jestem rozsadnikiem. Przez wi\u281?kszo\u347?\u263
? dnia udawa\u322?em, \u380?e nie \u380?yj\u281?, ufaj\u261?c s\u322?owu przyjac
i\u243?\u322?ki.\par\pard\plain\hyphpar} {
Straci\u322?a \u380?ycie, zwracaj\u261?c memu cia\u322?u g\u322?ow\u281?, a mnie
ledwie uda\u322?o si\u281? uciec. Trensicourt potrafi by\u263? uroczym miastem,
kiedy ma si\u281? wystarczaj\u261?co du\u380?o pieni\u281?dzy i odpowiednie zna
jomo\u347?ci. - U\u347?miechn\u261?\u322? si\u281? cierpko. - Obra\u378? jednak
arystokrat\u281? z powodu kobiety, a ca\u322?e miasto zwr\u243?ci si\u281? przec
iwko tobie.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Czyli rozstaniemy si\u281?? - zapyta\u322? Jason.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Bzdura. Nie porzuc\u281? \u322?atwo tak wspania\u322?ych towarzyszy podr\u243?
\u380?y jak wy. Poza tym nadal mam u was d\u322?ug wdzi\u281?czno\u347?ci za ura
towanie mojego zew\u322?oku. Chyba \u380?e zamierzacie pozosta\u263? w Trensicou
rt. Odnios\u322?em jednak wra\u380?enie, \u380?e to b\u281?dzie tylko wizyta.\pa
r\pard\plain\hyphpar} {
- I to pewnie kr\u243?tka - zapewni\u322?a go Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} {
- W takim razie poczekam na was w pierwszym mie\u347?cie na p\u243?\u322?noc od
Trensicourt, w zaje\u378?dzie \u8222?Pod Kulawym Jeleniem\u8221?.\par\pard\plain
\hyphpar} {
- Jak d\u322?ugo b\u281?dziesz czeka\u322?? - zapyta\u322? Jason.\par\pard\plain
\hyphpar} {
- A\u380? morze wyschnie i zmieni si\u281? w pustyni\u281?.\par\pard\plain\hyphp
ar} {
- B\u261?d\u378? powa\u380?ny - zgani\u322?a go Rachel.\par\pard\plain\hyphpar}
{
- Co powiecie na dwa tygodnie? - zasugerowa\u322? Ferrin. - Tyle powinno wystarc
zy\u263?. Je\u347?li do mnie nie do\u322?\u261?czycie, rusz\u281? sam. Mog\u281?
zapyta\u263?, jak\u261? macie spraw\u281? w Trensicourt? Znam to miasto. Mo\u38
0?e zdo\u322?am wam pom\u243?c.\par\pard\plain\hyphpar} {
Jason zerkn\u261?\u322? na Rachel. Nie wyjawili mu jeszcze prawdziwego celu misj
i.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Szukamy cz\u322?owieka imieniem Nicholas - powiedzia\u322? Jason. - Wsp\u243?\
u322?pracowa\u322? kiedy\u347? blisko z Galloranem. Nie mo\u380?emy ujawni\u263?
\u380?adnych szczeg\u243?\u322?\u243?w, poniewa\u380? naraziliby\u347?my ci\u28
1? na niebezpiecze\u324?stwo.\par\pard\plain\hyphpar} {
Ferrin wyszczerzy\u322? z\u281?by w u\u347?miechu.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Uwielbiam intrygi. Ale prosz\u281? bardzo, je\u347?li czujecie, \u380?e to pot
rzebne, zachowajcie swoj\u261? tajemnic\u281?. Zaufam waszej ocenie. Nicholas, p
owiadacie. Nie macie na my\u347?li starego Nicholasa Wisielca, zbrojmistrza?\par
\pard\plain\hyphpar} {
- Mo\u380?liwe - odpar\u322?a Rachel. - Zna\u322? Gallorana?\par\pard\plain\hyph
par} {
Ferrin \u347?ci\u261?gn\u261?\u322? brwi.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Nale\u380?y uwa\u380?a\u263?, gdy wspomina si\u281? to imi\u281?, zw\u322?aszc
za w Trensicourt. Tak, stary Nicholas to podupad\u322?y arystokrata. Jego r\u243
?d by\u322? bardzo faworyzowany przez Gallorana. Kiedy jednak Galloran nie powr\
u243?ci\u322? ze swojej misji, arystokraci zwr\u243?cili si\u281? przeciwko jego
ulubie\u324?com. Je\u347?li szukacie Nicholasa Wisielca, b\u281?dziecie musieli
popyta\u263? w Bar\u322?ogu, w biednej dzielnicy ko\u322?o Bramy Po\u322?udniow
ej.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Ludzie w Trensicourt nie lubi\u261? Gallorana? - zapyta\u322? Jason.\par\pard\
plain\hyphpar} {
- Ludzie? Ludzie go uwielbiaj\u261?. Nigdy nie by\u322?o bardziej popularnego ks
i\u281?cia, a jego znikni\u281?cie jeszcze go wywy\u380?szy\u322?o, zamieni\u322

?o w legend\u281?. To obecna arystokracja nim pogardza. Ale, pami\u281?tajcie, n
igdy otwarcie. Pr\u243?buj\u261? rozpuszcza\u263? plotki, \u380?eby splugawi\u26
3? pami\u281?\u263? o nim i umy\u347?lnie niszcz\u261? tych, kt\u243?rzy kiedy\u
347? byli jego najwierniejszymi stronnikami.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Dobrze wiedzie\u263? - powiedzia\u322?a Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Pilnujcie si\u281? w Trensicourt - poradzi\u322? im Ferrin. - Prowadz\u261? ta
m okrutn\u261? polityk\u281?. Niemal bez \u380?adnego ostrze\u380?enia to miasto
mo\u380?e si\u281? sta\u263? nad wyraz nieprzyjemne.\par\pard\plain\hyphpar} {
{\qc
* * *\par\pard\plain\hyphpar}\par\pard\plain\hyphpar} {
Nast\u281?pnego dnia wczesnym rankiem Trensicourt ukaza\u322?o si\u281? ich oczo
m, kiedy weszli na wzniesienie. Z pag\u243?rka roztacza\u322? si\u281? widok na
bujnie poro\u347?ni\u281?t\u261? dolin\u281? pe\u322?n\u261? p\u243?l uprawnych,
poprzecinanych rzeczkami, \u380?ywop\u322?otami i niskimi ogrodzeniami z kamien
ia. Po drugiej stronie doliny wznosi\u322? si\u281? d\u322?ugi, urwisty p\u322?a
skowy\u380? zwie\u324?czony murami i wie\u380?ami Trensicourt.\par\pard\plain\hy
phpar} {
- Niesamowite! - szepn\u261?\u322? Jason.\par\pard\plain\hyphpar} {
- To prawdziwe miasto! - wykrzykn\u281?\u322?a Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} {
Wzd\u322?u\u380? kraw\u281?dzi p\u322?askowy\u380?u bieg\u322?y imponuj\u261?ce
mury miejskie z wie\u380?ami stra\u380?niczymi rozmieszczonymi na podwy\u380?sze
niach r\u243?wnolegle do pot\u281?\u380?nego granitowego sza\u324?ca. Wnosz\u261
?ca si\u281? na przyporach droga prowadzi\u322?a w t\u281? i z powrotem z dna do
liny do przepa\u347?cistej bramy. Za murami wznosi\u322?y si\u281? dachy budynk\
u243?w, niekt\u243?re p\u322?askie, inne kopulaste albo dwuspadowe, oraz g\u243?
ruj\u261?ce nad ca\u322?ym otoczeniem strzeliste wie\u380?e dumnego zamku. Wscho
dz\u261?ce s\u322?o\u324?ce rzuca\u322?o r\u243?\u380?any blask na sceneri\u281?
, rozb\u322?yskuj\u261?c ciep\u322?o w szkle i na z\u322?oconych iglicach.\par\p
ard\plain\hyphpar} {
- Nie podejd\u281? bli\u380?ej do Trensicourt - oznajmi\u322? Ferrin.\par\pard\p
lain\hyphpar} {
- Dzi\u281?kujemy, \u380?e pokaza\u322?e\u347? nam drog\u281? - powiedzia\u322?a
Rachel. - Spotkamy si\u281? w \u8222?Kulawym Jeleniu\u8221?.\par\pard\plain\hyp
hpar} {
- O ile nie zostaniemy \u347?ci\u281?ci - doda\u322? Jason.\par\pard\plain\hyphp
ar} {
Ferrin zerkn\u261?\u322? w kierunku, z kt\u243?rego przyszli.\par\pard\plain\hyp
hpar} {
- Mam nieodparte wra\u380?enie, \u380?e kto\u347? nas \u347?ledzi. Zwykle w taki
ch sytuacjach ufam swojej intuicji, ale nie znalaz\u322?em \u380?adnego bezpo\u3
47?redniego dowodu. Albo ten, kto nas \u347?ledzi jest wyj\u261?tkowo utalentowa
ny, albo instynkt mnie zawodzi. Tak czy inaczej, \u347?pieszcie do Trensicourt.
Bramy zamykaj\u261? o zachodzie s\u322?o\u324?ca. Nie zwlekajcie i pilnujcie si\
u281? w mie\u347?cie.\par\pard\plain\hyphpar} {
- B\u281?dziemy uwa\u380?a\u263? - obieca\u322?a Rachel.\par\pard\plain\hyphpar}
{
Ferrin pochyli\u322? si\u281? i zdj\u261?\u322? but. Wyj\u261?\u322? z niego dwi
e kulki, jedn\u261? z\u322?ot\u261?, drug\u261? srebrn\u261?.\par\pard\plain\hyp
hpar} {
- P\u322?acili\u347?cie za mnie ca\u322?\u261? drog\u281? i karmili\u347?cie - p
owiedzia\u322?. - Bardziej bym si\u281? dok\u322?ada\u322?, ale bandyci zabrali
mi ca\u322?\u261? mied\u378? i br\u261?z. W Trensicourt mo\u380?e wam si\u281? p
rzyda\u263? z\u322?oto i srebro.\par\pard\plain\hyphpar} {
Ka\u380?de jest wystarczaj\u261?co du\u380?o warte, \u380?eby okaza\u263? si\u28
1? kusz\u261?c\u261? \u322?ap\u243?wk\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Nie mo\u380?emy tego przyj\u261?\u263? - zaprotestowa\u322? Jason.\par\pard\pl
ain\hyphpar} {
- Nalegam. - Ferrin machn\u261?\u322? r\u281?k\u261?. - Je\u380?eli nie b\u281?d
ziecie mieli okazji, \u380?eby z nich skorzysta\u263?, oddacie mi je. B\u281?d\u
281? si\u281? lepiej czu\u322?, wiedz\u261?c, \u380?e je macie, i nie b\u281?dzi

ecie mi nic winni, je\u380?eli je wydacie.\par\pard\plain\hyphpar} {
- To bardzo uprzejme z twojej strony - podzi\u281?kowa\u322?a Rachel.\par\pard\p
lain\hyphpar} {
- Nie wyobra\u380?acie sobie, jak rzadko ci, kt\u243?rzy wiedz\u261?, \u380?e je
stem rozsadnikiem, traktuj\u261? mnie jak cz\u322?owieka - odpar\u322? Ferrin. Na wypadek, gdyby to nie by\u322?o oczywiste: lepiej nie wspominajcie w mie\u34
7?cie o naszej przyja\u378?ni. To by mog\u322?o mie\u263? z\u322?e skutki. Mam n
adziej\u281?, \u380?e jeszcze si\u281? spotkamy.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Ja r\u243?wnie\u380? - odpowiedzia\u322? Jason.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Zostawi\u281? inne tropy dla zmylenia po\u347?cigu, gdyby jednak nas \u347?led
zono. Wy dwoje ruszajcie. Przej\u347?cie doliny b\u281?dzie wymaga\u322?o wi\u28
1?kszo\u347?ci dnia. Szcz\u281?\u347?liwej drogi.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Wzajemnie - odpowiedzia\u322?a Rachel i u\u347?ciska\u322?a Ferrina.\par\pard\
plain\hyphpar} {
{\qc
* * *\par\pard\plain\hyphpar}\par\pard\plain\hyphpar} {
Zosta\u322?y im dwie, mo\u380?e trzy godziny \u347?wiat\u322?a dziennego, kiedy
dotarli do st\u243?p drogi, kt\u243?ra wspina\u322?a si\u281? z dna doliny do br
am Trensicourt na szczycie p\u322?askowy\u380?u. Schludnie wy\u322?o\u380?ona cz
erwonymi kwadratowymi kamieniami droga wspiera\u322?a si\u281? na pomys\u322?owo
skonstruowanych przyporach opieraj\u261?cych si\u281? o \u347?cian\u281? p\u322
?askowy\u380?u. Jason nigdy nie widzia\u322? podobnego wyczynu in\u380?ynieryjne
go. Niebezpieczna droga by\u322?a wystarczaj\u261?co szeroka, \u380?eby min\u281
?\u322?y si\u281? na niej wielkie wozy, zje\u380?d\u380?aj\u261?ce lub wje\u380?
d\u380?aj\u261?ce, nie przeszkadzaj\u261?c przy tym ruchowi pieszemu na oddzielo
nych por\u281?czami pomostach po obu stronach.\par\pard\plain\hyphpar} {
Zanim Jason dotar\u322? do bram miejskich u szczytu stromej drogi, piek\u322?y g
o \u322?ydki. Ul\u380?y\u322?o mu, gdy zobaczy\u322?, \u380?e wielkie bramy stoj
\u261? szeroko otwarte, pozwalaj\u261?c wozom i pieszym na swobodny ruch w t\u28
1? i z powrotem. Stra\u380?nicy przy bramie, w pierzastych he\u322?mach i z hala
bardami, nie zwr\u243?cili specjalnej uwagi na wchodz\u261?cych Jasona i Rachel.
\par\pard\plain\hyphpar} {
Gdy przekroczyli bram\u281?, weszli na brukowan\u261? ulic\u281? ocienion\u261?
przez wysokie, ciasno upakowane budynki. Doszli do placu z fontann\u261? po\u347
?rodku. Wi\u281?kszo\u347?\u263? wody tryska\u322?a ze zwr\u243?conych w g\u243?
r\u281? ust masywnego kamiennego m\u281?\u380?czyzny, si\u322?uj\u261?cego si\u2
81? z nar\u281?czami wielkich ryb. Mniejsze strumyki tryska\u322?y z rybich ust.
\par\pard\plain\hyphpar} {
Na ko\u324?cu jednej d\u322?ugiej alei wznosi\u322? si\u281? szeroki, marmurowy
budynek o z\u322?otej kopule zwie\u324?czonej smuk\u322?\u261? iglic\u261?. Na d
rugim ko\u324?cu wznosi\u322? si\u281? zamek ozdobiony proporcami powiewaj\u261?
cymi na wietrze, kt\u243?rego Jason nie czu\u322? na placu.\par\pard\plain\hyphp
ar} {
A na placu kr\u281?ci\u322?y si\u281? t\u322?umy, mieszanina ulicznych handlarzy
, sprzedaj\u261?cych towary, klient\u243?w targuj\u261?cych si\u281? o lepsze ce
ny, farmer\u243?w jad\u261?cych wozami albo ci\u261?gn\u261?cych taczki. Od czas
u do czasu przez mas\u281? ludzk\u261? przemyka\u322? elegancki pow\u243?z.\par\
pard\plain\hyphpar} {
Jason zauwa\u380?y\u322? trzech zaniedbanych ch\u322?opc\u243?w p\u281?dz\u261?c
ych przez t\u322?um, bawi\u261?cych si\u281? w berka. Wygl\u261?dali na jakie\u3
47? dziesi\u281?\u263? lat.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Ej, chod\u378? tu! - zawo\u322?a\u322? do chudego ch\u322?opaczka o wielkich u
szach, kiedy ten przebieg\u322? obok. Ch\u322?opiec niech\u281?tne zareagowa\u32
2? na wezwanie, a jego dwaj przyjaciele czmychn\u281?li.\par\pard\plain\hyphpar}
{
- Co jest? - zapyta\u322? skr\u281?powany maluch.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Wiesz, kt\u243?r\u281?dy doj\u347?\u263? do Bar\u322?ogu? - spyta\u322? Jason.
\par\pard\plain\hyphpar} {
Ch\u322?opiec spiorunowa\u322? ich wzrokiem, zerkaj\u261?c to na niego, to na Ra
chel.\par\pard\plain\hyphpar} {

\u380?eby st\u261?d wyj\u347?\u263??\par\pard \plain\hyphpar} { .Co\u347? w tym stylu . Po jednej stronie uliczki sta\u322? pojedynczy.zapyta\u322? Jason.A czy gdzie\u347? by\u322?o bezpiecznie? .odpar\u322? ch\u322?opiec.Dzi\u281?kuj\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { . chwytaj\u261?c aluzj\u281?. brudnych uliczek i zau\u322?k\u243?w. kt\u243?re tu dorastaj\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { Ch\u322?opiec schowa\u322? droomy i odbieg\u322? bez s\u322?owa.powiedzia\u322?a Rachel i oczy je j zasz\u322?y \u322?zami. kto kiedykolwiek postawi\u322? stop\u281? w Bar\u322?ogu . Czy zapukacie.\par\pard\plain\hyphpar} { .Tam na lewo s\u261? drzwi Wisielca.Dwie droomy? . ..A p rzynajmniej ka\u380?dy.\par\pard\plain \hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason westchn\u261?\u322?. Sam nie pochodz\u281? stamt\u261?d.Nie mog\u281? o tym nawet my\u347?le\u263? .odpar\u322? Jason. \u 380?e zawsze mo\u380?e wynaj\u261?\u263? nowego przewodnika.\par\pard\plain\hyphpar} { Ch\u322?opiec zaprowadzi\u322? ich do zrujnowanej przybud\u243?wki u wej\u347?ci a do zau\u322?ka. kontrastuj\u261?cy z chaotycznie zwieszaj\u261?cymi si\u281? pi\u281?tra mi po drugiej stronie. solidny b udynek.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plai n\hyphpar} { Po chwili zatrzyma\u322? si\u281? i wskaza\u322? r\u281?k\u261?. ale z \u322?atwo\u347?ci\u261? znajd\u281? drzwi Wisielca.Wisielca? .Kto\u347? rzuci\u322? w am wyzwanie. odprowadzaj\u261 ?c wzrokiem odbiegaj\u261?cego ch\u322?opaka. Weszli do labiryntu w\u261?skic h.odpowiedzia\u322?a Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason wy\u322?owi\u322? jeszcze jedn\u261? kulk\u281?.Jestem do waszych us\u322?ug. wkr\u243?tce skr\u281?caj\u261?c na po\u322?udnie za wielk\u261 ?.Ch\u322?opak si\u281? za\u347?mia\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { Ch\u322?opak poprowadzi\u322? Jasona i Rachel z dala od zamku w stron\u281? ogro mnego budynku z kopu\u322?\u261?. Jason nieufnie obserwowa\u322? ludzi wok\u243?\u322?. .Czy tu jest bezpiecznie? .\par\pard\plain\ hyphpar} { Ch\u322?opiec si\u281? rozpromieni\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { . a ch\u322?opiec spojrza\u322? na nie jak na brylan ty.mrukn\u281?\u322?a. gdzie mieszka Wisielec . a w zau\u322?kach kr\u281?ci\u322?y si\u281? samotne postac i ubrane w wiele warstw znoszonego ubrania. . Gang urwis\u243?w rozbieg\u322? si\u281?.\par\pard\plain\ hyphpar} { .\par\pard\plain\hyph par} { Ch\u322?opiec spojrza\u322? na nich wyczekuj\u261?co.\par\pard\plain\hyphpar} { .odpar\u322? Jason.Chod\u378?cie za mn\u261?. Rachel podesz\u 322?a do Jasona.\par\pard\plain\hyphpar} { . to ju\u380? wasza sprawa. Min\u281?li kilka przecznic i zeszli z g\u322? \u243?wnej alei.\par\pard\plain\hyphpar} { . kulki znikn\u281?\u32 2?y w kieszeni. \u380?eby\u347?cie zapukali do jego drzwi?\par\pard\plain\hyphpar} { . .Przynajmniej drzwi Wisielca prowadz\u261? do solidnego budynku.\par\pard\plain\hyphpar} { .My\u347?l\u281?. kiedy ch\u322?o pak poprowadzi\u322? Jasona i Rachel w g\u322?\u261?b zau\u322?ka. niepewny.\ par\pard\plain\hyphpar} { .Szukamy Nicholasa Wisielca.Smutno mi na my\u347?l o tych ws zystkich dzieciakach. Zza zabitych deskami okien pada\u322?y u kradkowe spojrzenia. gdzie stara kobieta chowa\u322?a si\u281? za zas\u322?on\u261? z obszarpanych szmat.Nie \u380?artujemy . Ca\u322?y czas trzyma\u322? r\u281?k\u281? na sztylecie pod p\ u322?aszczem. przykryt\u261? kopu\u322?\u261? budowl\u261?. B \u281?dziecie potrzebowali pomocy. Uzna\u322?.odpar\u322? Jason.Wszyscy wiedz\u261?. Kiedy wybudzi\u322? si\u281? z chwilowego zauroczenia. Budynki zacz\u281?\u322?y przypomina\u2 63? posk\u322?adane do kupy pud\u322?a. j ak d\u322?ugo przyjdzie im rozmawia\u263? z Nicholasem Wisielcem. \u380?e damy sobie rad\u281? .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason da\u322? mu dwie kulki.Nie masz nic lepszego do roboty ni\u380? nabija\u263? si\u281? z obcych?\par\p ard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .

zaszyd zi\u322?a kobieta.\par\pa rd\plain\hyphpar} { .Czego chcecie? . \u380?eby mog\u322?a obejrze\u263? kl ejnot z r\u243?\u380?nych stron.\par\pard\plain\hyphpar} { Kobieta zrobi\u322?a krok do przodu i przyjrza\u322?a si\u281? pier\u347?cieniow i.Nie zmuszaj cie nas do u\u380?ycia przemocy.Mo\u380?e nie ma go w domu .\par\par d\plain\hyphpar} { . Naprawd\u281? potrzebujemy jego pomocy.\par\pard\plain\hyphpar} { Po tym. Odpowiedzia\u322? na jej spojrzenie. a jej ods\u322?oni \u281?te r\u281?ce by\u322?y wypuk\u322?e od mi\u281?\u347?ni.Brakuje ci wyobra\u378?ni. . drobniejsza kobieta. .zgodzi\u322?a si\u281? Rachel. \u380?e sobie \u380?art ujemy.\par\pard\plain\hyphpar} { .Musimy koniecznie porozmawia\u263? z Nicholasem . \u380?eby wymy\u347?la\u263? takie absurdy . Ci\u281?\u380?kie drzwi s t\u322?umi\u322?y d\u378?wi\u281?k.Jugard powiedzia\u322?. Sta\u322?a w nich kobieta. Poczeka\u322? kilka sekund i tym razem uderz y\u322? w drzwi pi\u281?\u347?ci\u261?. Jason zacz\u261?\u322? wali \u263? w nie bez przerwy. Jason obr\u243?ci\u322? d\u322?o\u324?.odpowiedzia\u322?a kobieta. \u380?e Nicholas pracowa\u322? dla Gallorana .nalega\u322?a Rachel. kt\u243?r a celowa\u322?a w Jasona z pi\u281?knej kuszy.Zapuka\u322? znowu. Mimo twardych r ys\u243?w.\par\pard\plain\hyphpar} { .Nicholas jest c hory.\par\pard\plain\hyphpar} { Zatrzasn\u281?\u322?a solidne drzwi. \u380?e ona uwa\u380?a.zapyta\u322?a.Zostanie na moim palcu .\par\pard\plain\hyphpar} { . Wygl\u261? da na to.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Ostatnie.Wygl\u261?da\u322?a. Mia\u322?a na sobie tunik\u281? bez r\u281?kaw\u243?w.odpar\u 322? Jason.K\u322?opot w tym.\par\pard\plain\hyphpar} { . czego potrzebowa\u322?. Rozejrza\u322?a si\u281? po zau\u322?k u.ostrzeg\u322?a go Rachel. to \u380?eby kobiet\u261? zabra\u322?a mu pier \u347?cie\u324? i znowu zatrzasn\u281?\u322?a drzwi. .\par\pard\plain\hyphpar} { .powiedzia\u322? Jason. Jej zainteresowanie przenios\u322?o si\u281? z pier\u347?cienia na Jasona. lord Caberton. \u380?e mi pani nie uwierzy\u322?a.Jestem Jason.Niewiele tu takich w tej okolicy .Ostro\u380?nie . zamki zazgrzyta\u322?y i drzwi otworzy\u322 ?y si\u281? gwa\u322?townie do \u347?rodka. . Tytu\u322? ten nada\u322? mi Galloran. o szerokich ramionach i ciemnych w\u322?osach zwi\u261?zanych z ty\u 322?u.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason podszed\u322? do drzwi i zapuka\u322? trzy razy. . Je\u347?li chcecie z\u322?o\u380 ?y\u263? zlecenie. Mo\u380?emy um\u243 ?wi\u263? konsultacj\u281?.Zapukajmy.\par\pard\plain\hyphpar} { . .Dziwi\u281 ? si\u281?. jakby mog\u3 22?a ci\u281? pobi\u263?. niemal je go wzrostu.Prosz\u281? .zmartwi\u322?a si \u281? Rachel. Obrzuci\u322?a przybyszy wyzywaj\u261?cym spojrzeniem. .Poka\u380? mi ten pier\u347?cie\u324?. Wi\u281?ksza wyci\u261? gn\u281?\u322?a woln\u261? r\u281?k\u281?. \u380?e ta cz\u281?\u347?\u263? miasta nie zwali\u322?a si\u281? jes zcze do zau\u322?k\u243?w. kobieta trz yma\u322?a miecz..\par\pard\plain\hyphpar} { .\p ar\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason pokaza\u322? pier\u347?cie\u324?.\par\pard\plain\hyphpar} { Drobniejsza kobieta opu\u347?ci\u322?a nieco kusz\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { .Szukamy Nicholasa Wisielca .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hy phpar} { .To trzeba by\u322?o odwiedzi\u263? go par\u281? lat temu . Nie mo\u380?e przyjmowa\u263? go\u347?ci. ja zajmuj\u281? si\u281? jego interesami.Jeste\u347?my obcy w tym mie\u347 ?cie.powiedzia\u322? Jason. kt\u243?ry da\u322? mu Galloran. Przys\u322?a\u322? nas Galloran. wyci\u261?gaj\u261?c d\u322?o\ u324?. jak kilka razy za\u322?omota\u322? do drzwi. Kiedy drzwi znowu si\u281? otworzy\u322?y. Za ni\u261? sta\u322?a starsza.upiera\u322? si\u281? Jason. kobieta nie by\u322?a brzydka.Mo\u380?e nie powiniene\u347? wspomina\u263? o Galloranie? .powiedzia\u322?a kobieta o szerokich ramionach.powiedzia\u322?a po chwili Rachel.Odejd\u378?cie . .\par\pard\plain \hyphpar} { Kiedy Jason zapuka\u322? trzeci raz.

\par\pard\plain\hyphpar} { . Kiedy Minna chcia\u322?a i\u347?\u263? za nimi.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e odwa\u38 0?\u261? si\u281? zapuka\u263? do drzwi. podczas gdy ja p\u243?jd\u 281? zapyta\u263??\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason i Rachel przekroczyli pr\u243?g. matka unios\u322?a r\u281?k\u281?. Osobi\u347?cie wyznaczy\u322? mnie na lorda Caberton. Kayla wysz\u322?a przez drzwi naprzeciwko frontowego wej\u347?cia. nadal trzymaj\u261?c miecz. Je go cia\u322?o zako\u322?ysa\u322?o si\u281? w uprz\u281?\u380?y. M\u281?\u380?czyzna nie mia\u322? n\u243?g.W jaki spos\u243?b tak naprawd\u281? zdoby\u3 22?e\u347? ten pier\u347?cie\u324??\par\pard\plain\hyphpar} { .Przeszy\u32 2? Jasona badawczym spojrzeniem.Nie mamy z\u322?ych zamiar\u243?w.Mo\u380?ecie poczeka\u263?.doda\u322?a niesp okojnie Minna.powiedzia\u322? Jason.\par\pard\plain\hyphpar} { Odezwa\u322?a si\u281? ni\u380?sza:\par\pard\plain\hyphpar} { . sto\u322?kami.\par\pard\plain\hyphpar} { . zanim odd a\u322? go z powrotem.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\ hyphpar} { .narzeka\u322?a Minna. \u380?e jeste\u347?cie Jason i Rachel.powiedzia\u322?a Minna.\par\pard\plain\hyphpar} { Do pustego pokoju prowadzi\u322?o troje drzwi. wi\u281?c kiedy je otwieramy.zastrzeg \u322?a si\u281? Kayla.To moja siostra Rachel .Rozumiem .Nicholas wyrazi\u322? si\u281? jasno. i zawalonymi planami i r\u243?\u38 0?norodnymi ustrojstwami na r\u243?\u380?nych etapach budowy. nie licz\u261?c wej\u347?ciowych . zwykle wi dzimy uciekaj\u261?ce urwisy.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason i Rachel min\u281?li Kayl\u281? i weszli do przestronnego pokoju zastawion ego warsztatami.Nicholas natychmiast przyjmie tych dwoje. Siwiej\u261?cy m\u 281?\u380?czyzna zawieszony w sk\u243?rzanej uprz\u281?\u380?y podjecha\u322? do nich podczepiony do szyny.poskar\u380?y\u322?a si\u281? Min na. .Nie b\u281?dziesz potrzebna.To nie znaczy.\par\pard\plain\hyphpar} { Kayla wr\u243?ci\u322?a. .odpowiedzia\u322? Jason.\par\pard\plain\hy phpar} { Kayla poprowadzi\u322?a Jasona i Rachel kr\u243?tkim korytarzem.Nie mog\u281? wam zagwarantowa\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { .Dzieciaki zak\u322?adaj\u261? si\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . Pomin\u261?wszy brak n\u243?g.\par\pard\plain\hyphpar} { . Minna. Przetrwa\u322?y\u347?my wiele pr\u243?b skrzywdzen ia i zha\u324?bienia Nicholasa.\par\pard\plain\hyphpar} { .jedne po lewej.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason i Rachel ruszyli za Kayl\u261?. Pot\u281?\u380?na kobieta zamkn\u281?\u32 2?a drzwi i zatrzasn\u281?\u322?a rozliczne zamki.zapyta\u322?a Rachel. kt\u243?ra wi\u322?a si\u281? w g\u243?rze po ca\u32 2?ym pokoju. m\u281?\u380?czyzna by\u32 2? mocnej budowy.Wybaczcie mi moj\u261? opryskliwo\u347?\u263? .\par\pard\plain\hyph par} { . Cz\u281?sto umawiamy si\u281? na spotkania w zwi\u 261?zku z naszymi interesami.\par\p ard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason podsun\u261?\u322? mu klejnot. To moja c\u243?rka. \u380?e Nicholas was przyjmie .T\u281?dy.Owszem. Patrz\u261 ?c przez szk\u322?o.Pan jest Nicholasem? .Dosta\u322?em go bezpo\u347?rednio od Gallorana. Nasta\u322?y niepewne czasy.Wejd\u378?cie. Wskaza\u322?a d rzwi na jego ko\u324?cu. obejrza\u322? dok\u322?adnie pier\u347?cie\u324?. jedne po prawej i jedne wprost na ty\u322?y. M\u281?\u380?czyzna wzi\u261?\u322? go i wy j\u261?\u322? z kieszeni uprz\u281?\u380?y lup\u281? jubilersk\u261?..\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Poci\u261?gn\u261?\u322? za pasek i zatrzyma\u322? si\u281? o krok od Jasona.Zobaczmy pier\u347?cie\u324?. .odpar\u322? Jason. W\u322?a\u347?ciwie to wydawa\u322? si\u281? dziwnie znajomy. A wy twierdzicie.Wspominanie imienia Gallorana nie przynosi niczego dobrego .\ par\pard\plain\hyphpar} { .Jestem Kayla.Oczywi\u347?cie . sto\u322?ami.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e ma racj\u281? . .Ale nawet ich nie przeszuka\u322?y\u347?my . .

ale nie dostrzeg\u322? \u380?adnych \u3 22?uk\u243?w gotowych do strza\u322?u.Je\u347?li masz na my\u347?li Brina z Rosbury. \u380?eby uderzy\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { .spustowi do wystrzelenia ostrza. \u380?eby pana zabi\u263? .Sk\u261?d wiecie o S\u322?owie? Kto was przys\u322?a\u322??\par\pard\plain\hyp hpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . m\u281?\u380?czyzna.powiedzia\u322?a Rache l.\par\pard\plain\hyphpar} { . .Brin by\u322? moim najm\u322?odszym bratem .wyja\u347?ni\u322? Nicholas. to lepiej.powiedzia\u322?a Rachel.zapyta\u322? Rachel Nicholas.Przybyli\u347?my do waszego \u347?wiata jakie\u347? dwa tygodnie temu . Nicholas zbada\u322? bro\u324?.. to kim jeste\u347?cie?\par\pard\plain\hyphpar } { Jason postanowi\u322? wy\u322?o\u380?y\u263? karty na st\u243?\u322?.odpar\u322? ostro\u380 ?nie Jason.\par\pard\p lain\hyphpar} { .Jedno szarpni\u281?cie i przeszy\u322?bym ka\u380?de z was tuzinem strza\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { Nicholas \u347?ci\u261?gn\u261?\u322? brwi.S\u261? ukryte .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason rozejrza\u322? si\u281? po pokoju.\par\pard\plain\hyphpar} { Rachel wyj\u281?\u322?a kryszta\u322?ow\u261? kul\u281?.powiedzia\u322?a Rachel.Wygl\u261?da na autentyczny. Ma piecz\u281?cie Gallorana i z pewno\u347?ci\u26 1? mog\u322?aby to by\u263? robota Brina. . I wiecie o S\u322?owie\u8230? M\u243?wicie. nie b\u281?dziecie mieli lepszej okazji.Jaki\u347? tydzie\u324? temu.Kiedy?\par\pard\plain\hyphpar} { .Orantium? . do kt\u243?rego pos\u322?a\u322? nas Galloran.wybe\u322?kota\u322? Nicholas.Przedst awia\u322? si\u281? jako Brin \u321?amig\u322?\u243?wka. kt\u243?re zniszczy Maldora.powied zia\u322? Jason.\par\par d\plain\hyphpar} { Nicholas przyjrza\u322? im si\u281? z rezerw\u261?.\par\pard \plain\hyphpar} { . .Nie blefuj\u281?.I dobrze .\par\p ard\plain\hyphpar} { .A \u347?ci\u347?lej m\u243?wi\u261?c Jug ard.Nie jeste\u347?my tu po to. kt\u243?ry trzyma\u322?. Wyg l\u261?da\u322? zupe\u322?nie jak Brin.odpar\u322? Nicholas i spojrzeniem zwr\u243?ci\u322? ich uwag\u281? na pasek.Tak. .\par\pard\plain\hyphpar} { . dlaczego Nicholas wydawa\u322? si\u281? znajomy.Galloran da\u322? wam co\u347? jeszcze?\par\pard\plain\hyphpar} { Jason pokaza\u322? mu sztylet.\par\pard\plain\hyphpar} { Nicholas spiorunowa\u322? j\u261? wzrokiem.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e jeste\u347?cie Po za\u347?wiatowcami?\par\pard\plain\hyphpar} { .I oczekujecie.Przypomina pan troch\u281? jednego z ludzi Gallorana .\par\pard\ plain\hyphpar} { Nicholas poblad\u322?. . \u380?e wam uwierz\u281?? Gdzie do tego dosz\u322?o?\par\pard\p lain\hyphpar} { .By\u322?a\u347? przy tym? .odpar\u322? Nicholas.Brina \u321?amig\u322?\u 243?wk\u281?. Powiedziano nam.Jeste\u347?my Poza\u347?wiatowcami.Nie jestem pewien. czym mamy prawo ci powiedzie\u263? .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphp ar} { .Czego wy. .\par\pard\plain\hyphpar} { .powiedzia\u322?a Rachel. \u380?e mo\u380?e nam pan pom\u243?c znale\u378?\u263? s\u322?owo. . Je\u380?eli nie jeste\u347?cie zab\u243?jcami. . oszu\u347?ci.\par\pard\plain\hyphpar} { .Trzeba by\u322?o od razu mi to po kaza\u263?! To w\u322?a\u347?ciwie jeszcze lepszy dow\u243?d ni\u380? pier\u347? cie\u324?.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason zrozumia\u322? teraz. przygl\u261?daj\u 261?c si\u281? uwa\u380?nie kwiatowi . \u380?eby\u347?cie m \u243?wili prawd\u281?. chcecie ode mnie? Je\u347?li przyszli\u347?cie mnie za bi\u263?.Nigdy nie wspomnia\u322? nazwiska Rosbury .Galloran .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .

powiedzia\u322? Jason.. kt\u243? ry si\u281? ukrywa . w Trensicourt.ale zanim zosta\u 322?em zrujnowany.By\u322? nieustraszony. . gdzie mieszkaj\u261?? .\ par\pard\plain\hyphpar} { .Wydaje si\u281? zdr\u243?w .Ale ju\u380? nie jest. o czym jeszcze zapomnia\u322??\par\pard\plain\hyphpar} { .wyja\u347?ni\u322?a Rachel.\par\ pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .By\u322? torturowa ny przez Maldora i jego umys\u322? ucierpia\u322?.Nie. Kiedy\u347? by\u 322?em Nicholasem z Rosbury.\par\pard\plain\hyphpar} { . Nie pami\u281?ta zbyt wiele z e S\u322?owa.Pomaga czuwa\u263? nad Galloranem. \u380?e Ksi\u281?ga Salzareda w Skarbnicy Wiedzy zawiera pi erwsz\u261? sylab\u281?.Pozna\u322?e\u347? te\u380? inne sylaby?\par\pard\plain\hyphpar} { .Nie s\u261?dz\u281?.odpowiedzia\u322?a Rachel. \u380?eby\u347?my mieli prawo zdradza\u263? ich sekret odpowiedzia\u322? Jason.spodziewa\u322?by si\u281?. do kt\u243?rego trafi\u322?em.Nigdy nie wyobra\u380?a\u322?em go sobie jako wolnego cz\u322?owieka.\par\pard\plain\hyphpar} { . zerkaj\u261?c na swoj\u261? uprz\u261?\u380?.\par\pard\ plain\hyphpar} { .To raczej niemo\u380?liwe. Jak moi przodkowie.\par\pard\ plain\hyphpar} { . by\u347?my go op\u322?akiwali? Tak wiele stracili \u347?my!\par\pard\plain\hyphpar} { Jason czu\u322? si\u281? rozdarty .\par\pard\plain\hyphpar} { Nicholas zamkn\u261?\u322? oczy i na jego twarzy pojawi\u322? si\u281? b\u243?l. kt\u243?rzy pozostali mu wierni! Je\u347?li Brin \u380?yje. Trzecia sylaba znajduje si\u281? tu.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . dlaczego mnie opu\u347?ci\u322?? Jestem jedny m z nielicznych.powiedzia\u322?a Rachel. by\u322?a Skarbnica Wiedzy .Nie znam \u380?adnej sylaby . . ukrywaj\u261?cym si\u281? w najbiedniejszej dzie lnicy miasta.\par\pard \plain\hyphpar} { .I ju\u380? szukacie s\u322?owa?\par\pard\plain\hyphpar} { . N icholas si\u281? za\u347?mia\u322?. \u380?e Nicholas zareaguje rado\u347?ci\u261? na wie\u347?\u263?. kt\u243?rych spotka\u322 ?.\par\pard\plain\hyphpar} { . Inna znajduje si\u281? na wyspie po\u347?rodku Bia\u32 2?ego Jeziora. jak m\u243?g\u322? pozwoli\u263?. Tylko dw\u243?ch ludzi ma prawo tam wej\u347?\u263? . W Lyrianie cz\u281?sto uderza\u322?o go. . ale zna\u322? ludzi.Pierwszym miejscem.\par\pard\pl ain\hyphpar} { . . Zak\u 322?ada\u322?em.zapyta\u322? Jason. nad wej\u347?ciem. Erind\u281? i pewnych muzyk\u243?w.westchn\u261?\u322? Nicholas .Dwie z sze\u347?ciu . Mo\u380?e pan nam pom\u243?c?\par\pard\plain\hyphpar} { Nicholas westchn\u261?\u322?. kt\u243?re zaprojektowali i wznie\u347?li moi przodkowie. kalekim druciarzem. . \u380?e Brin i Galloran \u380? yj\u261?.wyja\u347?ni\u322?a Rachel .Wasze s\u322?owa budz\u261? wspomnienia lepszych czas\u243?w.Je\u380?eli Galloran \u380?yje. .naciska\u322? Nich olas. .\par\pard\plain\hyphpar} { . Kto wie.Kobiet\u281?.zapyta\u322? Jason.Galloran straci\u322? wzrok . .powiedzia\u322?a Rachel. czw arte s\u322?owo od lewej. Wiem. Zosta\u322 ?a wypisana w kr\u243?lewskim skarbcu m\u261?dro\u347?ci.mrukn\u261?\u322? Nicholas.By\u322? w wi\u281?zieniu .To Galloran was sprowadzi\u322?? . . sprawia\u322?o wra\u380?enie z\u322?amanych i pozbawionych nadziei.Galloran ukrywa swoj\u261? to\u380?samo\u347?\u263?.Pierwsz\u261? i czwart\u261 ?. \u379?yje pod innym imieniem.Jak si\u281? dostaniemy do skarbca m\u261?dro\u347?ci? . Tak wielu z tych.Zna pan inne sylaby? . \u380?e nie \u380?yje albo siedzi w wi\u281?zieniu. \u380?e ludzie patrz\u261? na \u380?ycie z negatywnej perspektywy. Zawrotn\u261? Dziewi\u261? tk\u281?.dopytywa\u322? si\u281? Nicholas.Pozna\u322?em pierwsz\u261? sylab\u281? z Ksi\u281?gi Salzareda. Teraz jestem Nicholasem Wisielcem. s\u322?u\u380?y\u322?em kr\u243 ?lestwu Trensicourt jako g\u322?\u243?wny in\u380?ynier. chocia\u380? zebra\u322? wi\u281?kszo\u347?\u263? sylab.A Brin? Nic mu nie jest?\par\pard\plain\hyphpar} { . kt\u243?rzy nas wezwali .Nie mo\u380?esz mi powiedzie\u263?. Galloran zawierzy\u322? mi kilka sekret\u243?w zwi\u261?zanyc h ze S\u322?owem.

W ramach kary od ebrano mi tytu\u322? earla Rosbury.\par\pard\plain\hyphpar} { .zapyta\u322? Jason. A kanclerz.przyzna\u322? mu racj\u281? Nicholas. wierz\u261?c. polityczne manewry. Rzuci\u322?em Copernumowi wyzwanie. . \u380?e moim pierwszym krokiem b\u281?dzie dostanie si\u281 ? do skarbca. Dolan z Yernasett. ale ludzie nadal wierz\u261?. Maldor pragnie za chowa\u263? Trensicourt na koniec. skrywaj\u261?ce niesprawiedliwo\u347?\u263? pod przykrywk\u261? wymog\u243?w prawa. zostali pozbawieni tyt u\u322?\u243?w . jest jes zcze bardziej zdradziecki.\par\pard\plain\hyph par} { .Galloran by\u322? ostatnim nast\u281?pc\u261? tronu i znikn\u261?\u322? .\par\pard\plain\hyphpar} { Zwa\u380?ywszy. \u380?e podzieli\u322? si\ u281? ze mn\u261? sekretami zwi\u261?zanymi ze S\u322?owem. nawet przy ogromnych armiach cesarza.Mo\u380?liwe . kt\u243?rzy pozostali lojalni wobec Gallorana.Ambicje Maldora nie znaj\u261? granic . P\u322?ac\u261? mu danin\u281?. Poza Siedmio ma Dolinami ludu Amar Kaba\u322?. kanclerz i w\u322?a\u347?ciwie ca\u322?a nasza arystokr acja po cichu dogadali si\u281? z cesarzem.powiedzia\u322? w zamy\u347?leniu Jason.Czy regent wpu\u347?ci\u322?by nas do skarbca m\u261?dro\u347?ci? .zdziwi\u322? si\u281? Jason. . toczy tylko jedn\u261? bitw\u281? na raz.: regent i kanclerz.Galloran mia\u322? nadziej\u281?. a arystokraci boj\u261? si\u281? buntu.zapyta\u32 2?a Rachel. Przegra\u322?em.\par\pard\plain\h yphpar} { . My\u347?l\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { . .To wszystko mo\u380?e si\u281? zmieni\u263?. Wiedzia\u322?em. \u380?e kr\u243?lewski r\u243?d przetrwa\u322? w u kryciu.Planuje m\u261 ?drze. gdyby poz na\u322? cel waszej misji.opowiada\u322? Nicholas.\par\pard\plain\hyphpar} { . Chocia\u380? oficjalnie Trensicourt pozostaje wolnym kr\u243?lestwem. je\u347?li on zawiedzie. dop\u243?ki jest zaj\u281?ty podbojem reszty kontynentu. Arystokraci ug\u322?a skuj\u261? ludzi. Wiele najlepszych kobiet i m\u281?\u380 ?czyzn Trensicourt zosta\u322?o znies\u322?awionych. \u347?mierciono\u347?nym ciosem. \u380?e os\u322?abi naszych wrog\u243?w jedn ym.\par\pard\plain\hyphpar} { .To straszne! .Nigdy.Kim s\u261? ci dwaj? .odpar\u322? Nicholas. wyko nuj\u261? jego tajne rozkazy.\par\pard\plain\hyphpar} { .powi edzia\u322? Nicholas. Dolan \u347?ciga\u322?by was r\u243?wnie zaciekle jak Maldor.wykrzykn\u281?\u322?a Rachel. \u380?e coraz mocniej trzyma w gar\u347?ci klas\u281? rz\u261?dz \u261?c\u261?. .\par\pard\plain\hyphpar} { . by na ich miejscu pojawili si\u281? ludzie ambitni i poz . co t\u322?umaczy. Wkr\u243?tce potem zosta\u322?em zaatakowany . \u380?e nasza neutralno\u347?\u263? os\u 322?oni nas przed konfliktem i \u380?e okazujemy wystarczaj\u261?cy szacunek ces arzowi. dlaczego Trensicourt pozosta\u32 2?o nietkni\u281?te. Pr\u243?bowa\u322? em. je\u347?li zniszczymy Maldora S\u 322?owem . \u380?eby na zawsze zachowa\u263? niezale\u380?no\u347?\u263?. Wzi\u281?cie Trensicourt si\u322?\u261? by\u322?o by arcytrudnym zadaniem. Tylko poczekajc ie.I to t\u322?umaczy. w\u322?ada w zast\u281?pstwie kr\u243?la. doprowadzonych do ub\u243?s twa albo zamordowanych.Jednak pan w to pow\u261?tpiewa . niedo rzeczne procesy. nasza arystokracja odda Trensico urt Maldorowi bez przelania cho\u263?by uncji krwi. straci\u322?em nogi i wraz z nimi nadziej\u281? na przygod\u281?. Kiedy padnie wielkie kr\u243?lestwo Kadary. zapewniaj\u261?c ich. nasze kr\u243?lestwo szczyci si\u281? najlepsz \u261? obron\u261? w Lyrianie.Czy ludzie si\u281? nie zbuntuj\u261?? . dop\u243? ki otwarcie mu si\u281? nie przeciwstawimy. regent.\par\pard\pla in\hyphpar} { . cz\u322?owiek imieniem Copernum.Regent.Fa\u322?szywe oskar\u380?enia.\par\pard\plain\hyphpar} { Nicholas bawi\u322? si\u281? sprz\u261?czk\u261? uprz\u281?\u380?y. podczas gdy na wschodzie trwaj\u261? walki. dla czego Trensicourt nie jest ju\u380? jednym z lenn Maldora. najpot\u281?\u380?niejsze z kr\u243?lestw Lyrianu mo\u380?e ostat ecznie okaza\u263? si\u281? naj\u322?atwiejszym do obalenia.\par\pard \plain\hyphpar} { . \u380? e p\u243?jd\u281? w jego \u347?lady.zauwa\u380?y\u322?a Rachel. Nie chce anga\u380?owa\u263? Tr ensicourt.\par\pard\pla in\hyphpar} { . zaproponowa\u322?em pojedynek umys\u322?\u243?w o jego urz\u261?d kanclerza.Wszyscy.\par\pard\plain\hyphpar} { . Od lat arystokraci pragn\u281?li oficjalnie koronowa\u263? Dolana.

skoro on zawi\u243?d\u322?? Szczerze m\u243?wi\u261?c. Wierz\u261?.Galloran ostrzeg\u322? nas. Nied\u322?ugo mo\u380?ecie bardziej zas\u322? ugiwa\u263? na moj\u261? lito\u347?\u263? ni\u380? ja na wasz\u261?. kt\u243?re s\u261? w stanie wykona\u263? wi\u281?kszo\u347?\u263? c i\u281?\u380?kiej roboty przy moich projektach. Silny.\par\pard\pl ain\hyphpar} { .powiedzia\u322? Jason. \u380?eby zmieni\u263? ustawienie uprz\u281?\u380?y. ile straci\u322?em i jak niewiele dzi\u281?ki temu zyskano.\par\ pard\plain\hyphpar} { Nicholas si\u281?gn\u261?\u322? w g\u243?r\u281?. to gdybym m\ u243?g\u322? wr\u243?ci\u263? do dni po upadku Gallorana.Bez obrazy . Brin niemal od razu ruszy \u322? za Galloranem i nigdy nie wr\u243?ci\u322?. Kiedy patrzy\u322? w te powa\u380?ne. to \u 380?eby kto\u347? podsyca\u322? jego w\u261?tpliwo\u347?ci. odwa\u380?ny.stwierdzi\u322? Nicholas. i mo\u380?liwe. nadal jestem najbardziej utalentowanym in\u380?ynierem w mie\u347?ci e.Nie z dobroci serca. Uda\u322?o mi si\u281? przekaza\ u263? im wi\u281?kszo\u347?\u263? swojej wiedzy. \u380?e orti wiedz\u261?.bawieniu skrupu\u322?\u243?w.Pos\u322?uchaj. ale dom mam du\u380?y i bezpieczny. nie by\u322? w stanie si\u281? nie zawaha\u26 3?. Garstka dobrych ludzi zdo\u322?a\u322?a uda\u263?. sekrety te wyjd\u261? na jaw. kiedy oszacuj \u281?. Po cichu zaop atruj\u281? arystokracj\u281? w plany architektoniczne i r\u243?\u380?ne przydat ne urz\u261?dzenia.Znam wstydliwe s ekrety na temat wielu obecnych arystokrat\u243?w. Nie mam n\u243?g. \u380?on\u261? mojego brata Rogera.\par\pard\plain\hyphpar} { . Jak innym mog\u322?o si\u281? powie\u 347?\u263?. Kayla jest cudown\u261? kuchark \u261?. Moi dwaj synowie i jeden bratanek zgin\u281?li. rzecz jasna. z\u322?apa\u322? dwa paski i p oci\u261?gn\u261?\u322?. Moja siostra.\par\pard\plain\hyphpar} { . .powiedzia\u322?a Rachel . my po winni\u347?my byli sobie odpu\u347?ci\u263?. m\u261?dre oczy. .Bardzo mi przykro . \u380?e maj\u261? racj\u281?. nie zdo \u322?a\u322?a prze\u322?kn\u261?\u263? ha\u324?by naszego upadku i wysz\u322?a za m\u261?\u380? za pomniejszego arystokrat\u281?. Ostatnia rzecz. \u380?e je\u347?li umr\u281? przedwcze\u347?n ie. Kilkoro s\u322?ug jeszcze z dawnych dni pozosta\u32 2?o nam wiernych. jakiej potrzebowa\u322?. nie opuszczaj\u261?c Bar\u322?ogu.Mog\u322?o by\u263? gorzej .spyta\u322?a Rachel. w walce nie mia\u322? sobie r\u243?wnych.pow . s\u322?abego intryganta. Nigdy nie wr\u243?ci \u322?. bywam przydatny. udawa\u322?bym. \u380?e jest wystarczaj\u261?co lojalna wobec Dolana i Copernuma.\par\pard\plain\hyphpar} { . porywaj\u261?cy.ale dlaczego wrogowie zostawili pana pr zy \u380?yciu?\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e zrozumia\u322?em.\par\p ard\plain\hyphpar} { .Nie b\u281?d\u281? si\u281? z panem spiera\u322? . \par\pard\plain\hyphpar} { .Minna i Lisa to silne dziewczyny. gdzie jest moje miejs ce. By\u322? nasz\u261? najwi\u281?ksz\ u261? nadziej\u261?. \ u380?e ja wiem. Mieszkam tu z Kayl\u261?. ale zap\u322?acili za to w\u322?asnym honorem. . \u380?eby uni kn\u261?\u263? zniszczenia. i jej c\u243?r kami Minn\u261? i Lis\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason zmarszczy\u322? czo\u322?o. \u380?eby mie\u263? pewno\u347?\u263?.M\u243?j brat Roger wyruszy\u322? w misj\u281?. Pewnie nie \u380?yje albo zosta\u322? pojmany. Hannah.Nicholas si\u281? za\u347?mia\u322?. skromnie m\u243 ?wi\u261?c. Wrogowie rz\u261?dz\u261? mn\u261?. \u380?e masz jakie\u347? sza nse? W zdobyciu S\u322?owa. kt\u243?rego wywy\u380?szono do pozycji hrabiego. \u380? e stoj\u281? po stronie Dolana. ale wystarcza mi uprz\u261?\u380?. pr\u243?buj\u261?c wznieci\u263? bunt przeciwko obecnej arystokrac ji. Naprawd\u281? my\u347?lisz. Mieszkam w Bar\u322 ?ogu.\pa r\pard\plain\hyphpar} { . Obieca\u322?em im. bystry. kt\u243?ry zarazem liczy sobie zdecydowanie za ma\u322?o jak na swoje umiej\u 281?tno\u347?ci.stwierdzi\u322? Jason.Pos\u322?a\u322? pan innych na poszukiwanie S\u322?owa? . Poza tym szanta\u380?em nie zapominam o obroni e i trzymam si\u281? na uboczu. Kiedy Galloran zawi\u243?d\u322?. nieprzekupny. Poniewa\u380?. \u380?e musimy to sobie przemy\u347?le\u263? .\par\pard\plain\hyphpar} { . Przedsi\u281?wzi\u261?\u322?em pewne kroki. na koniec decyduj\u261?c si\u2 81? zostawi\u263? sylab\u281? w skarbcu m\u261?dro\u347?ci. synu. al e te\u380? zachowuj\u261? dystans.

\par\pard\plain\hyphpar} { . przyjmijcie je. by zapracowa\u263? na zaproszenie do Harthenham.Wielokrotnie. \u3 80?eby s\u322?owa Nicholasa nim wstrz\u261?sn\u281?\u322?y. Maldor to mistrz manipulacji. Tylko najbardziej zagorzali wrogowie otrzymuj\u2 61? zaproszenie na Wieczn\u261? Uczt\u281?.przyzna\u322? Nicholas. kt\u243?ra udaje. kt\u243?rzy je przyj\u281?li. Ta zasada zapewnia. Jako wieczny idealista. Kiedy cesarz zapragnie naprawd\u281? usun\u261?\u263? was ze swojej drogi.Zatem nie macie szansy .przy zna\u322? Nicholas.\par\par d\plain\hyphpar} { .zapyta\u322?a Rachel. tak naprawd\ u281? kieruje si\u281? jedynie nadziej\u261? otrzymania zaproszenia. Ci. Galloran zawi\u243?d\u322? lata temu.\par\pard\plain\hyphpar} { . .\par\pard\plain\hyphpar} { .Znasz jak\u261?\u347? nieznan\u261? magi\u281? ze \u347?wiata Poza.Jeste\u347? najwi\u281?kszym mistrzem z\u322?odziejskim w dziejach Lyrianu?\pa r\pard\plain\hyphpar} { .W takim razie si\u281? kwali fikuj\u281??\par\pard\plain\hyphpar} { .dopytywa\u322?a si\u281? R achel. Od staro\u380?ytnych czas\u243?w ka\u380?dy arystokrata z Trensicourt mo\u380?e wezwa\u263? kanclerza do pojedynk u umys\u322?\u243?w. . Odm\u243?wcie. Nie potrafi\u281? sobie nawet wyobrazi\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { .Cesarski pa\u322?ac rozkoszy.On wie swoje . \u380?e Maldor wie. Je\u347?li kiedykolwiek przyb\u281?dzie zaproszen ie na Wieczn\u261? Uczt\u281?.Nie. kt\u243?ra pozwala ci przechodzi\u263? przez \u347?ciany?\par\pard\plain\hyphpar} { .Ostrzeg\u322? nas. mo\u38 0?ecie prze\u380?y\u263? reszt\u281? swoich dni w luksusach.\par\pard\plain\hyph par} { . Jakie mamy szanse w\u322?ama\u263? si\u28 1? do skarbca m\u261?dro\u347?ci?\par\pard\plain\hyphpar} { . n a razie musimy szuka\u263? S\u322?owa. mo\u380?ecie dost a\u263? zaproszenie do Harthenham.Czy Galloran zosta\u322? zaproszony? .Jestem lordem Caberton . prze\u380?yli reszt\u281? dni w raj u.powiedzia\u322? Jason. Jestem bardziej \u347?wiadomy ni\u380? inni.\par\pard\plain\hyphpar} { . je\u347?li zdob\u281?dziecie jeszcze sylab\u281? lub dwie.Nie zna pan \u380?adnych jego s\u322?abych stron? .Wr\u281?cz przeciwnie.Co to za miejsce?\par\pard\plain\hyphpar} { . jak obiecuj\u261?c e b\u281?d\u261? si\u281? wydawa\u322?y wasze perspektywy.Tak czy inaczej.A Galloran ma racj\u281?. Chcecie prakt ycznej rady? Gdybym ja szed\u322? wasz\u261? \u347?cie\u380?k\u261?. . . \u380?e szukamy S \u322?owa i \u380?e zniszczy nas szybciej. je\u347?li porzucimy zadanie. . Pragn\u261?\u322?bym. kt\u243?re da\u322?oby si\u28 1? wykorzysta\u263?. \u380?e przeciwstawia si\u281? Maldorowi. Niewielu je dnak ma wystarczaj\u261?co du\u380?o charakteru. Je\u380?eli przetrwacie do tej chwili. Niezale\u380?nie od tego.powiedzia\u322? Jason.Rzuci\u322? pan wyzwanie kanclerzowi w pojedynku umys\u322?\u243?w? . . W obecnych czasach wi\u281?kszo\u347? \u263?.Nie. . a odczujecie prawd ziwy gniew Maldora. Od setek lat takim pozostaje. zapominaj\u261?c o wszystkich troskach. nie pozwoli. \u380?eby je zdoby\u263?. \u380?eby powiod\u322 ?o mi si\u281? na tyle.Ju\u380? par\u281? os\u243?b wspomina\u322?o o Harthenham .powiedzia\u322? Ja son. a Maldor od tego cz asu tylko zyska\u322? na sile. Nie \u322?ud\u378?cie si\u 281?. nie pozwalaj\u261?c.zapyta\u 322? Jason.iedzia\u322?a Rachel.Ale tylko odrobin\u281?. odrzuci\u322? zaproszenia.Stanowisko kanclerza jest \u322?atwiejsze do zdobycia ni\u380? skarbiec .odpar\u322? stanowczo Nicholas. moim celem nie by\u322?oby zdobycie S\u322?owa. jaki mi zasobami dysponuje. Nigdy nie dost\u261?pi\u322?em tego zaszczytu. Wtedy s ko\u324?czy\u322?yby si\u281? wszystkie wasze troski. wasz koniec b\u281?dzie rych\u322?y.\par\pard\plain\hy phpar} { . \u380?eb y wam si\u281? powiod\u322?o. tak by by\u322? nie do zdobycia.Skarbiec zap rojektowali moi przodkowie. \u380?e te n skarbiec nie ma \u380?adnych s\u322?abych stron.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . . Jednak\u380 ?e.\par\p ard\plain\hyphpar} { . \u380?e najbystrzejszy z arystokrat\u24 3?w b\u281?dzie s\u322?u\u380?y\u322? kr\u243?lowi jako g\u322?\u243?wny doradca .Dzi\u281?kujemy za rad\u281? .

Jak mam ugruntowa\u263? swoje pretensje do tytu\u322?u lorda Caberton? . Je\u347?li zostaniemy skojarzeni jako spiskowcy. kt\u243?ry powie.\par\pard\plain\hy phpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . Powiem wi\u281?cej: lepie j \u380?eby nikt nie wiedzia\u322?.Ja znam par\u281? zagadek . kt\u243?rego nikt by nie chc ia\u322?. Przyda\u322?by ci si\u281? protektor.Nicholas si\u281? za\u347?mia\u322? . Nie b\u281?dzie to jednak \u322?atwe.Copernum nie bez powodu zachowa\u322 ? sw\u243?j urz\u261?d tak d\u322?ugo.ale owszem.Zwa\u380?ywszy na ryzyko. b\u281? dziesz kwalifikowa\u322? si\u281? do rzucenia wyzwania Copernumowi.zapyta\u322?a Rachel.\par\pard\plain\h yphpar} { . Ostrzegam je dnak: trzykrotnie rzucano mu wyzwanie i nigdy nie zosta\u322? pokonany. Je\u380?eli jednak po dacie bez w\u261?tpienia lepsz\u261? odpowied\u378?. og\u322?osi ci\u281? zwyci\ u281?zc\u261?. Je\u347?li pojawi\u261? si\u281? jakie \u347? w\u261?tpliwo\u347?ci. o ile nie przedstawi\u261? fa\u322?s zywego \u347?wiadka.Czyli przegrany du\u380?o traci . \u380?e ch\u281?tnie go zdegraduje. rzucaj\u261?cy wyzwanie mo\u380?e spr\u243?bowa\u263? poda\u263? lepsz\u261 ? odpowied\u378?. \u378?le sko\u324?cz y si\u281? to dla nas wszystkich. \u380?e Copernum ma prawdziw\u261? w\u322?adz\u281? w Trensicourt. Nicholas poci\u261?gn\u261?\u322? nosem i szarpn\u261?\u322? w roztargnieniu za pasek. \u380?eby wy zwa\u263? kanclerza.Ten.\par\pard\plain\hyphpar} { .Kto os\u261?dza pojedynek? . .powiedzia\u322? Nicholas. zadaje trzy pytania. je\u347?li b\u 281?dzie m\u243?g\u322? to zrobi\u263? bez \u380?adnego ryzyka.Pytanie musi by\u263? nadzwyczajne .B\u281?dziesz musia\u322? wystara\u263? si\u281? o audiencj\u281? u regenta. niewielu ma do\u347?\u263? odwagi. Stanowisko to zwykle jest wyznaczane przez kr\u243?la. Najpierw musisz sprawi\u263?.\par \pard\plain\hyphpar} { . \u380?e to nasza jedyna droga do skarbca . \u380?e jeste\u347? z\u322?odziejem.wtr\u261?ci\u322?a Rachel. . . Jego s\u322?owo jest ostateczne.\par\pard\plain\hyphpar} { .Dolan.Nikt nie pozna\u322? konsekwencji lepiej ode mnie.\par\pard\plain\ . stanie po stronie Copernuma.spyta\u322?a Rachel.zapyta\u322?a Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} { . Po tym.odpar\u322? Jason..\par\ pard\plain\hyphpar} { . .To by tylko przysporzy\u322?o mu k\u322?opot\u243?w. Drug im zadaniem b\u281?dzie zwyci\u281?\u380?enie samego Copernuma. W przeciwnym wypadku traci tytu\u322? i maj\u261?tek na rzecz kanclerza. Dolan wie.Nicholas zwiesi\u32 2? g\u322?ow\u281? w zamy\u347?leniu.Nicholas westchn\u261?\u3 22?. Pier\u347?cie\u324? jest autentyczny i pow inien by\u263? wystarczaj\u261?cym dowodem.powiedzia\u322? Jason. \u380?e tu jeste\u347?my? . Musimy szybko zako\u324?czy\u263? t\u281? rozm ow\u281? i nie powinni\u347?cie tu wraca\u263?. po tym.Kto\u347? wie. Jest wyj\u261?tkowo b\u322?yskotliwy.\par\pard\plain\hyphpar} { Nicholas wyszczerzy\u322? z\u281?by w u\u347?miechu.Pan nie m\u243?g\u322?by by\u263? jego protektorem? . je\u347?li tw\u243?j tytu\u322? zostanie uznany za autentyczny.\pa r\pard\plain\hyphpar} { . . Niech ich to zaskoczy. .\par\ pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .Jak wygl\u261?da walka? .\par\pard\plain\hyphpa r} { . jak kanclerz na nie odpo wie. delikwent zostaje nowym kanclerze m. Je\u347?li kt\u243?ra\u347? z odpowiedzi wyzywaj\u261?cego rze czywi\u347?cie zostanie uznana za lepsz\u261?. \u380?e Dol an uzna twoje roszczenia do Caberton. Mo\u380?e znasz jakie\u347? niepoj\u281?te zagadki ze \u347?wiata Poza?\par\pard\plain\hyphpar} { . .zapyta\u322? Jason.Nie mo\u380?esz nawet s\u322?owem powiedzie\u263? o rzucaniu wyzwania kanclerzowi. Jego spr yt nie zna granic. \u380?e przyszli\u347?cie pyta\u263? mnie o rad\u281?.Ja przynajmniej ryzykuj\u281? tytu\u322?. My\u347?l\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { .Nic by mnie bardziej nie ucieszy\u322?o ni\u380? widok upokorzonego Copernuma.Wygl\u261?da na to.Caberton popad\u322?o w ruin\u281? . jak ju\u380? tw\u243?j tytu\u322? zo stanie potwierdzony.spyta \u322? Jason.\par\pard\plain\hyphpar} { .Musia\u322?bym si\u281? zastanowi\u263? . kto rzuca wyzwanie.powiedzia\u322? Jason.

\par \pard\plain\hyphpar} { .M\u243?j zau\u322?ek jest stale obserwowany.Ale jeste\u347?my tu.\par\pard\plain\hyphpar} { Nicholas prychn\u261?\u322?.zacz\u281?\u322?a si\u281? broni\u 263? Rachel. . Ile macie pieni\u281?dzy? .Dok\u261?d potem powinni\u347?my si\u281? uda\u263?? .Pieni\u261?dze i z najomo\u347?ci znacz\u261? wszystko w Trensicourt. .My\u347?li pan.Jasne . .Spojrza\u322? na Jasona.zapewni\u322? j\u261? Nicholas. \u380?eby uznano was za spokrewnionych. srebrn\u261? i troch\u281? drobnych .Rozumiem . Nie jestem a\u380? tak hojny.powiedzia\u322? Jason. Podejmujecie ogromne ryzyko. Bro\u324? mo\u380?e wyst arczy\u263? jako pretekst wyja\u347?niaj\u261?cy. Poniewa\u380? nie macie znajomo\u347?ci. .\par\pard\plain\hyphpar} { .poradzi\u322? Nicholas. \u380?eby\u347?cie stali si\ u281? niebezpieczni dla moich wrog\u243?w.powiedzia\u322? Jason. Wyjdziecie z kuszami. Nawet najbardziej precyzyjne plany nie uchroni\u26 1? was przed wszelkimi mo\u380?liwymi pu\u322?apkami. dlaczego nowo przybyli do Tren sicourt z\u322?o\u380?yli mi wizyt\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { .Mam znacznie wi\u281?cej pieni\u281?dzy. .hyphpar} { . niepotrzebnie narazisz j\u261? na niebezpiecze\u324?stwo i uczynis z trudniejszym ustalenie swojej pozycji. . . . nie wspominaj\u261?c ju\u380? o legionach zwyk\u322?ych donosic ieli.Zatrzymuj\u261?c przy sobie Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} { Wyjdziesz pierwszy.\par\pard\plain \hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpa r} { . gotowych sprzeda\u263? sekret. .Ale my naprawd\u281? jeste\u347?my\u8230? .zani epokoi\u322?a si\u281? Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} { .Chc\u281? wam pom\u243?c.\par\pard\plain\hyphpar} { . a ja nap rawd\u281? niewielkie. . .M usicie traktowa\u263? ka\u380?d\u261? osob\u281? jak potencjalnego zdrajc\u281?. Dam wam ich wi\u281?c wystarczaj\u261?co du\u380?o. Dostarcz\u281? wam ich.\par\pard\plain\hyphpar} { . R\u243?b w . kiedy tylko go poznaj\u261?.Nie wystarczy. Odpowiedni str\u243?j poprawi twoj\u261? wiarygodno\u347?\u263?.N ie wida\u263? po was wystarczaj\u261?co du\u380?o rodzinnego podobie\u324?stwa d la wprawnych oczu.Nie musicie t\u322?umaczy\u263? . . \u380?e tu przyszli\u347?my? . ni\u380? jestem w stanie wyda\u263?.Chcecie. Kusze b\u281?d\u261? za darmo. .\par\pard\plain\hyphpar} { .powiedzia\u322? Jason.Nicholas splun\u261?\u322?. \u380?eby wrak bez n\u243?g obmy\u347?li\u322? wam strategi\u281?? Nicholas zarechota\u322?. razem z rad\u 261?.\u377?le mnie zrozumia\u322?e\u347? . \u380?e tu jeste\u347?cie.\par\pard\plain\hyphpar} { .odpowie dzia\u322?a Rachel.zapyta\u322? Jason.To b\u281?dzie kosztowa\u2 63?? .W Trensicourt roi si\u281? od szpieg\u243?w. musimy spr\u243?bowa \u263?. Ostrzegam: polityka w Trens icourt jest bezwzgl\u281?dna. Moj e modele stanowi\u261? wzorzec dla ca\u322?ego Lyrianu. Wizyty u naj lepszych kupc\u243?w umniejsz\u261? znaczenie wizyty u mnie i pozwol\u261? ci wy posa\u380?y\u263? si\u281? stosownie.Wy dwoje powinni\u347?cie wyj\u347?\u263? osobno . . Mn\u243?stwo zawodowych szpieg\u243?w \u380?yje sobie ca\u322?kiem wygodnie w t ym mie\u347?cie.Mamy z\u322?ot\u261? kulk\u281?. \u380?e macie swoje powody.odpar\u322? Ni cholas. \u380?e szpiedzy widzieli. kt\u243?ry odprowadzi ci\u281? do najlepszego krawca i najlepszego kowala w mie\u347?cie.Jest pan zbyt uprzejmy .Jeste\u347?cie m\u322?odzi i obcy w tym miejscu. Nicholas owin\u261?\u322? lu\u378?ny pasek ciasno wok\u243?\u322? d\u322 ?oni. Jeste\u347? przystojnym m\u322?odzie\u324? cem.\par\pard\plain\hyphpar} { . b\u281?dziecie potrzebowa\u263? pieni\u281?dzy. ale wiedz\u261?. jak to mo\u380?e wydawa\u26 3? si\u281? na pierwszy rzut oka. Obserwatorzy mog\u261? nie zna\u263? waszej to\u380?sam o\u347?ci.Jestem pewien.Nicholas poci\u261?gn\u261?\u322? nosem. Mo\ u380?e zdo\u322?a\u322?bym uchroni\u263? was od pocz\u261?tkowych potkni\u281?\u 263?? Moje b\u322?\u281?dy wiele mnie nauczy\u322?y. Inni r\u243?wnie\u380 ? b\u281?d\u261? pr\u243?bowali was wykorzysta\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { . M\u243?j agent wynajmie ch\u322?opca. Strze\u380?cie si\u281?.spyta\u322? Jason.\par\pard\plain\hyphpar} { .Dobrze wi\u281?c.Z pewno\u347?ci\u261? .przerwa\u322? jej Nicholas. Jedno cz\u281?sto wi\u261?\u3 80?e si\u281? z drugim.

Jednak trzeba wi\u281?cej ni\u380? bogactw. \u380?eby zapewni\u263? sobie miejsce na dworze.A co mam zrobi\u263?. ale kiedy ju\u380? si\u281? pojawi. .Wynajm\u281? ch\u322?opca. wi\u281?c nie wchod\u378? w szczeg\u243?\u3 22?y.W\u322?a\u347?ciciel nazywa si \u281? Tedril.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hy phpar} { .Rzu\u263? wyzwanie kanclerzowi w ci\u261?gu tygodnia od uzyskania tytu\u322?u .B\u281?dziesz m\u243?wi\u263?. Kil ku arystokrat\u243?w grywa w \u8222?Przewr\u243?conym Kielichu\u8221?. Nie potrzeba b\u281?dzie wiele czasu.Wynajmij pok\u243?j. by przek ona\u263? regenta do zatwierdzenia twojego tytu\u322?u. Bartley. Je \u347?li zw\u281?szy oszustwo. kt\u243?ra straci\u322?a zie mie.A co z konkursem?\par\pard\plain\hyphpar} { .M\u243?wi pan. \u380?eby Jasonowi uda\u322?o si\u281? lub nie. gdy jest trze\u378?wy. Wymy\u347?l imi\u281?. B\u261?d\ u378? przyjazny.ra\u380?enie z nikim niezwi\u261?zanego. Poka\u380? mu pier\u347?cie\u324?.\par\pard\plain\ hyphpar} { . Nieznani podr\u243? \u380?ni rzadko kiedy przekraczaj\u261? jego pr\u243?g. Dam ci mn\u243?stwo pieni\u281?dzy. Przegraj mn\u243?stwo pieni\u281?dzy.Kogo? .A co potem? .\par\pard\plain\hyphpar} { . Istnieje kilka takich rodzin. pomo\u380?e ci.Twoim ostatnim przystankiem po zakupach b\u281?dzie \u8222?Przewr\u243?cony Ki elich\u8221? . \u380?e jeste\u347? starym przyjacielem Bartleya z Wershon. Wyjecha\ u322? jako najemnik. Pozw\u243?l Tedrilowi ustali\u263? cen\u281? i nie targuj si\u281?. A potem id\u378? zagra\u263?. mrugaj\u261?c przy tym. \u8222?Przewr\u243?cony Kielich\u8221? to najwspania lszy lokal w Trensicourt. \u380?eby odprowadzi\u322? ci\u281? do pensjonatu odpar\u322? Nicholas. \u3 80?e Galloran da\u322? go tobie. przyjazny g\u 322?upiec. i grzmi. Miejmy nadziej\u281?. Tylko tyle wiecie na sw\u243?j temat. \u380?eby dobrze pachnie\u263??\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e to wystarczy.pyta\u322? Jason. Powiedz mu. Powied z mu. ryczy. stan kawalerski bowiem mo\u380?e pom\u2 43?c zmi\u281?kczy\u263? kilka serc i mo\u380?liwe. postanowili\u347?cie wybra\u263? si\u281? ra zem do mojego warsztatu.Tedril uwielbia aromat z\u322?ota i srebra.\par\pard\plain\hyphpar} { . Kiedy si\u281? zorientowali\u347?cie.A co ze mn\u261?? . \u380?e tylko bogac i i wp\u322?ywowi mog\u261? tam jada\u263? lub nocowa\u263?. jego z\u322?a opinia ci\u281? zniszczy.\par \pard\plain\hyphpar} { . \u380?e jeste\u347? potomkiem starej rodziny. \u380?e to nie zajmie mi wiele czasu? . Tedril ci\u281? sprawdzi .\par\pard\plain\hyphpar} { .zapyta\u322? Jason. . gdy jest pijany.zapyta\u322?a Rachel. kt\u243?ry pr\u243?buje znale\u378?\u26 . Ma s\u322?abo\u347?\u263? do nieszcz\u281? \u347?nik\u243?w. Niech jeden albo dw\u243?ch nowych przyjaci\u243?\u322? zostanie twoimi patronami na dworze.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . a ty pragniesz dowie\u347?\u263? swoich praw do Caberton jako prawdziwy dzi edzic. Je\u380?eli uwierzy. wi\u281?c Tedril ci uwierzy. \u380?e czekasz na kuzyn a.ci\u261?gn\u261?\u322? Nicholas. Wielki. Powiedz. \u380?e oboje zam ierzacie zrobi\u263? u mnie zakupy. mo\u380?e ci\u281? zaprowadzi\u 263? przed oblicze regenta. Szybko znajdziesz przyjac i\u243?\u322?. \u380?e otworzy dla ciebie k ilkoro drzwi. je\u347?li w Trensicourt b\u281?d ziecie si\u281? trzyma\u263? osobno. Astronomiczne ceny sprawiaj\u261?. Je\u347?li kt\u243?rekol wiek z was zostanie kiedykolwiek zapytane o to drugie. kt\u243?ry zaniedba\u322? w\u322?asn\u261? rodzin\u281? i sprzeda\u32 2? honor.powiedzia\u322? Nicholas.dopyta\u322? si\u281? Jason. kt\u243?ry ma wr\u243?ci\u263? z Rostenburga. Niech si\u281? zastanawia. jest rozr zutny jak \u380?eglarz na przepustce. to spotkali\u347?cie si\u 281? w drodze do miasta. \u380?e jeste\u347? prawdziwym lordem. Wrogowie z rado\u347?ci\u261? wykorzystaj\u 261? wasze powi\u261?zania jako s\u322?abo\u347?\u263?. \u380?eby wypracowa\u263? sobie u niego dobr\u261? opini\u281?. Je\u347?li mu si\u281? spodobasz.nad\u261?sa\u322?a si\u281? Rachel.Nowicjusz.Zdrajcy. .Czyli mam siedzie\u263? i czeka\u263? . M\u261?drzej b\u281?dzie dla was dwojga.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\ plain\hyphpar} { . Rzad ko zjawia si\u281? w mie\u347?cie. ale powiedz to.

Znasz pytanie. drugi zawsze k\u322?amie.Nie. \u380?eby znale\u378?\u263? w\u322?a\u347?ciw\u26 1? drog\u281??\par\pard\plain\hyphpar} { . I n ie mo\u380?e to by\u263? jaka\u347? trywialna sztuczka.\par\pard\plain\h yphpar} { Rachel zmarszczy\u322?a czo\u322?o.\par\pard\plain\hyphpar} { . podziel si\u281? nim teraz . typu: ile palc\u243?w tr zymasz wyprostowanych za plecami.3? drog\u281? w\u347?r\u243?d polityki wy\u380?szych klas Trensicourt. \u380?e jestem Po za\u347?wiatowcem .\par\pard\plain\hyphpar} { .powiedzia\u322? Jason . ale Copernum rozumuje jeszcze lep iej ode mnie.Pami\u281?tasz jakie\u347? szczeg\u243?lne zagadki? .Sama nie wiem. Jeden zawsze m\u243?wi prawd\ u281?. Rachel. nie przet rwa zbyt d\u322?ugo.doda\u322? Jason.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .Chyba s\u322?ysza\u322?em t\u281? zagadk\u281? .Rozumiesz sytuacj\u281?. Niemniej. pos\u322?u\u380?y\u322?em si\u281? rozumem .powiedzia \u322? Nicholas. kt\u243?r\u261? drog\u281? wskaza\u322?by mi jego b rat jako t\u281?. Chocia\u380? zgin\u281?\u322?oby wielu moich starych wrog\u243?w. kt\u243?rzy us\u322?yszeli twoje s\u322?owa na dworz e.\par\pard\plain\hyphpar} { . zawiod\u322?y. ja.zapyta\u322? Jason. o ile nie marzy ci si\u281? natychmiastowe uwi\u281?zienie . . A potem odchrz\u261?kn\u261?\u322?. \u380?e takie s\u322?owo istnieje.W takim razie pewnie nie powinienem te\u380? wspomina\u263?.To prawie warte spr\u243?bowania. . dowolnego.\par\pard\plain\hyphpar} { .Jason nie powinien nigdy wi\u281?cej si\u281? ze mn\u261? kon taktowa\u263?.ale n ie pami\u281?tam odpowiedzi. Nicholas spu\u347?ci\u322? wzrok.\par\ pard\plain\hyphpar} { Rachel pokr\u281?ci\u322?a g\u322?ow\u261?. nie straci\u322?bym tytu\u322?u. poruszaj\u261?c b ezg\u322?o\u347?nie ustami. jak poko na\u263? Copernuma. tym wi\u281?ksza si\u281? sta j\u281?. Im wi\u281?cej ze mnie zabierasz.Bli\u378?niaki stoj\u261? na rozstaju dr\u243?g. Wraz z wieloma.Znasz t\u281? zagadk\u281?? . kt\u243?re mo\u380?e zniszc zy\u263? Maldora?\par\pard\plain\hyphpar} { Ko\u322?ysz\u261?c si\u281? w uprz\u281?\u380?y. Jedna droga prowadzi do szcz\u281?\u347?cia. a ty tak\u380?e powinna\u347? go unika\u263?. Jeden raz doradza\u322?em innemu ch\u281?tne mu.zmartwi\u322?a si\u281? Rachel. Ty nie mia\u322? by\u347? \u380?adnego dowodu. .przytakn\u26 1?\u322? Nicholas. dop\u243?ki nie zak o\u324?czy swoich spraw w Trensicourt. Mo\u380?esz zada\u263? tylko jedno pytanie jednemu bli\u378? niakowi.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?eby zobaczy\u263? ich miny. na kt\u243?re druga osob a b\u281?dzie w stanie odpowiedzie\u263?. jak\u261? taktyk\u261? si\u281? pos\u322 .Czyli zagadka . ale on te\u380? zawi\u243?d\u322?. to tylko pr zy\u347?pieszy\u322?oby upadek Trensicourt.zapyta\u322?a Rache l.zapyta\u322?a Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} { . a ty by\u347? znik n\u261?\u322?. . a potem poszed\u32 2?bym t\u261? drug\u261?.Dziura .Albo pytanie o fakt.\par\pard\plain\hyphpar} { . .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . Mus isz by\u263? w stanie udowodni\u263? poprawno\u347?\u263? swojej odpowiedzi.odpowiedzia\u322? Nicholas.Gdybym potrafi\u322? zabi\u263? mu klina. \u380?e takie s\u322?owo jednak istnieje. .I Taka zagadka to nieg\u322?upi pomys\u322?.Nie. je\u347?li nie wszystkimi. gdybym zap yta\u322? go o pierwsz\u261? sylab\u281? S\u322?owa.Mamy tu podobne zagadki. Jakie pytanie zadasz.Zapyta\u322?by m jednego z nich. Maldor bez w\u261?tpienia interweniowa\u322?by osobi\u347?cie.\par\pard\plain\hyphpar} { . konkurs natychmiast zosta\u322?by zako\u324?czony. z obawy. by ob ali\u263? Copernuma. A co. kt\u243?ra prowadzi do szcz\u281?\u347?cia. Ty . \u379?aden z nich nie wiedzia\u322?by. kt\u243?re mo\u380?e zabi\u263? mu klina? . dr uga do zniszczenia. Potrzebujesz pytania. Nicholas parskn\u261?\u322? \u3 47?miechem.\par\pard\plain\h yphpar} { .powiedzia\u322? Jason.Nie mog\u281? mu pom\u243?c? .Je\u347?li masz jaki\u347? pomys\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { . Niezale\u380?nie od tego. Moje najlepsze wysi\u322?ki. ale musisz umie\u263? poprze\u263? fak tami swoj\u261? lepsz\u261? odpowied\u378?.powiedzia\u322? Nicholas. Tedril\u8230? My wszyscy zostaliby\u347?my zabici. To ty musisz wymy\u347?li\u263?.

Oczywi \u347?cie.\par\pard\plain\hyphpar} { Nicholas poci\u261?gn\u261?\u322? za kilka pask\u243?w i odjecha\u322? na szynie w przeciwleg\u322?y k\u261?t pokoju. ozdobne blanki i trzy dumn e maszty flagowe zwie\u324?czaj\u261?ce ca\u322?o\u347?\u263?. zanim rzuc\u281? wyzwanie.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Rachel pochyli\u322?a si\u281? ku Jasonowi.\par\pard\plain\hyphpar} { . . odsuwaj\u261?ca si\u281? z ka\u380?d\u261? kondygnacj\u 261? do ulicy. strac\u281? tytu\u322?? . pot\u281?\u3 80?na. pozostanie w Tren sicourt po kl\u281?sce mo\u380?e by\u263? \u347?miertelnie niebezpieczne. po wygranej.szepn\u281?\u322?a.A po trzech miesi\u261?cach b\u281?dzie mia\u322? prawo rzuci\u263? w yzwanie tobie. b\u281?dziemy mieli po\u322?ow\u2 81? sylab.A je\u347?li przegram. Je\u347?li dostan \u281? si\u281? do skarbca m\u261?dro\u347?ci. Jason nie pot rafi\u322? odgadn\u261?\u263? odpowiedzi na wi\u281?kszo\u347?\u263? i zacz\u261 ?\u322? traci\u263? wiar\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { Gdy zmierzch ju\u380? dogasa\u322?. skoro Nicholas i pozostali zawiedli. Jason wszed\u322? do budynku i przeci\u261?\ u322? luksusowe foyer. \u380?e nigdy wi\u281?cej nie b\u281?dziemy mieli takiej szan sy . Dla przybysza.\par\pard\plain\hyphpar} { . Masz co\u347? przeciwko temu.\par\pard\plain\hyphpar} {\par\pard\hyphpar }{\page } {\line } {\s1 \afs32 {\qc Rozdzia\u322? 14 {\line } Pytania i odpowiedzi\par\pard\plain\hyphpar}\par\pard\plain\hyphpar} { Niedaleko od szerokiej alei biegn\u261?cej od bram zamku wznosi\u322? si\u281? w ysoki na cztery pi\u281?tra \u8222?Przewr\u243?cony Kielich\u8221?. kamienna budowla.Nie przekonamy si\u281?. Jego nowe szaty wydawa\u322?y si\u281? zbyt jedwabiste. Wielki brukowany korytarz wychodzi\u322? na ulic\u281?. Je\u347?li wszystko inne zawiedzie. A ja porz\u261?dn ie si\u281? zastanowi\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { .zapyta\u322? Jason.\par\pard\plain\hyph par} { .u pewni\u322? si\u281? Jason.Ale czy zdo\u322?asz go pokona\u263??\par\pard\plain\hyphpar} { . .Zachowa wszystkie pozosta\u322?e przywileje i tytu\u322?y .Mam wi\u281?cej zagadek . kt\u243? re zaproponowa\u322? Ferrin.Ale\u380? prosz\u281? bardzo. w zaje\u378?dzie \u8222?Pod Kulawym Jeleniem\u8221? .My\u347?l\u281?. ale pasowa\u322?y .Zawsze to jaki\u347? plan. czy uda mu si\u281?. Copernum straci tylko urz\u261?d kanclerza? .I \u380?ycie. je\u380?eli nie opu\u347?cisz po\u347?piesznie Trensicourt.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .Nie. kt\u243?ry przeciwstawi\u322? si\u281? Copernumowi.Co my\u347?lisz? .zasugerowa\u322?a Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} { Kiedy Rachel sko\u324?czy\u322?y si\u281? zagadki. dop\u243?ki nie spr\u243?buj\u281?.Z pieni\u281?dzmi i radami Nicholasa mamy prawdziw\u261? szans\u281? rzuci\u263? wyzwanie Copernumowi. a Nicholas na wszystkie odpowiedzia\u322?.potwierdzi\u322? N icholas. kieruj\u261?c si\u281? do ozdobnych drzwi na drugim ko\u3 24?cu. Podsun\u281?\u322?a\u347? mi kilka dobrych zagadek.\par\pard\plain\hyphpar} { . spotkamy si\u281? w miejscu.\par\pard\plain\hyphpar} { Powiedzia\u322?a kilka.?u\u380?ycie.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e si\u281? rozdzielimy?\par\pard\plain\hyphpar} { . twojemu \u380?yciu b\u281?dzie zagra\u380?a\u322?o co na jmniej takie samo niebezpiecze\u324?stwo.odpowiedzia\u322? cicho Jason.I nawet je\u347?li go pokonam.\par\pard\ plain\hyphpar} { Nicholas wzruszy\u322? ramionami. \u380?eby pomie\u347?ci\u263? balkony. otwieraj\u261?c powozom dost\u281?p do za daszonego wej\u347?cia.Mog\u281? porozmawia\u263? z Rachel przez chwil\u281? na osobno\u347?ci?\par\p ard\plain\hyphpar} { . trudno b\u281?dzie go sko\u322?owa\u263?. Jason odchrz\u261?kn\u261?\u3 22?.

.Lordzie Jasonie .\par\pard\plain\hyphpar} { Tedril wyprowadzi\u322? Jasona ze \u347?wietlicy do przytulnego biura.\par\pard\plain\hyphpar} { .co za przyjemno\u347?\u263? pana pozna\u263?. w o wiele bardziej oczywisty spos\u2 43?b ni\u380? niski m\u281?\u380?czyzna przyjrza\u322? si\u281? odzieniu Jasona .Mo\u380?e m\u243?g\u322?bym by\u263? pomocny. kt\u243?ry po\u347?piesznie si\u281? oddali\u322?.\par\pard\plain \hyphpar} { . gdzie smag\u322?y m\u281?\u380?czyzna o ulizanych w\u322?osac h sta\u322? i rozmawia\u322? ze starsz\u261? par\u261? siedz\u261?c\u261? przed talerzami z na wp\u243?\u322? zjedzon\u261? ryb\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { . gdzie sta \u322?o biurko z drewna drzewa owocowego i trzy fotele z uszakami. by zwr\u243?ci\u263? uwag\u281? na klejnot.powiedzia\u322? siedz\u261?cy m\u281?\u380?czyz na.Pa\u324? stwo wybacz\u261?. gdzie bogato odziani klie nci jedli na wspania\u322?ej zastawie i popijali z kielich\u243?w. ale nie chc\u261?c wyj\u347?\u263? na zd esperowanego albo nastawionego obronnie. Dwie\u347?cie droom to by\u322?a ma\u322?a fortuna.\par\pard\plain\hyphpar} { Nicholas poduczy\u322? Jasona w kwestiach tutejszej waluty. W\u322?a\u347?ciciel pensjonatu przyj\u261?\u322? op\u322?at\u281 ?.Rozumiem.powita\u322? go Tedril. .powiedzia\u322? Jason.\p ar\pard\plain\hyphpar} { . \u380?eby siada\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { .Skin\u261?\u322? do niskiego m \u281?\u380?czyzny. \u380?e jest pod wra\u380?eniem.Nie by\u322?em \u347?wiadomy. Z\u322?ote kulki by\ u322?y warte sto droom.T\u281?dy. Potem odw r\u243?ci\u322? si\u281? do spo\u380?ywaj\u261?cej kolacj\u281? pary.\par\pard\plain\hyphpar} { M\u281?\u380?czyzna przyjrza\u322? si\u281? Jasonowi podejrzliwie.\par \pard\plain\hyphpar} { . Z pewnymi oporami uzna\u322? w ynik ogl\u281?dzin za satysfakcjonuj\u261?cy.Ale\u380? bardzo prosz\u281? .\par\pard\plain\hy .\par\pard\plain\hyphpar} { . staraj\u261? c si\u281? ze wszystkich si\u322?. \u380?e przedstawi\u281? lorda Jasona z Caberton oznajmi\u322? niski m\u281?\u380?czyzna.Zdoby\u322?em tytu\u322? z dala od dworu . Jak d\u322?ugo zamierza pan tu p ozosta\u263??\par\pard\plain\hyphpar} { .zapyta\u322? uprzejmie niski m\u281 ?\u380?czyzna.Panie Tedril.Podr\u243?\u380?owa\u322?em .\par\pard\plain\hyphpar} { . pozwoli pan. .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Odprowadzi\u322? Jasona do eleganckiej \u347?wietlicy. Niski m\u281?\u380?czyzna w doskonale skro jonym stroju sta\u322? przed krzepkim stra\u380?nikiem z mieczem.Co najmniej kilka dni. panie? . Gruby bordowy dywan przykrywa\u322? pod\u322?og\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Wskaza\u322? Jasonowi.\par\pard\plain\hyphpar} { . w\u281?druj\u 261?c wzrokiem od st\u243?p do czubka g\u322?owy. Jason wyj\u261?\u322? dwie z\u322?ote kulki z n owego mieszka. srebrne pi\u281?\u263?dziesi\u261?t.doskonale. Zaprowadzi\u3 22? go do miejsca.oznajmi\u322? jakby nigdy nic.sk\u322?ama\u322? rezolutnym to nem Jason. \u380?e ktokolwiek posiada tytu\u322? lorda Cabe rton .Dla nieznajomego bez kredytu by\u322?oby stosowne wp\u322?aci\u263? dwie\u347? cie droom depozytu.\par\pard\plain\hyphpar} { Pier\u347?cie\u324? mia\u322? na palcu. jakby p rzynale\u380?a\u322? do tego miejsca.\par\pard\plain\hyphpar} { Tedril popatrzy\u322? mu w oczy.powiedzia\u322? Jason.Jestem lord Jason z Caberton. Z rado\u347?ci\u261? zap\u322?ac\u281? z g\u243?ry. przerywaj\u261?c tamtym rozmow\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { . nie wykona\u322? \u380?adnego ruchu. Obcy w Trensicourt nagle awansuje do naszej arystokracji .To b\u281?dzie prawdziw a ulga przespa\u263? si\u281? wreszcie w \u322?\u243?\u380?ku.Regent uzna\u322? ju\u380? pa\u324?skie roszczenia?\par\pard\plain\hyphpar} { .\par \pard\plain\hyphpar} { .Moim rodzicom Trensicourt nie by\u322?o obce .\par\pard\plain\hyphpar} { . Oryginalne. Stara\u322? si\u281? okazywa\u263? pewno\u347?\u263? siebie. \u380?eby brzmie\u263? jak wyrafinowany cz\u3 22?owiek.Z kim mamy przyjemno\u347?\u263?.Jeszcze nie. nie zdradzaj\u261?c najmniejszym gestem.

Jak us\u322?ysza\u322? pan o \u8222?Przewr\u243?conym Kielichu\u82 21??\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e jego u\u347?miech n ie zdradza\u322? s\u322?abo\u347?ci.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\pla in\hyphpar} { A kiedy podupad\u322? na zdrowiu. faluj\u261?ce w\u322?osy opada\u322?y na r amiona. Po prostu podj\u2 61?\u322? swoje dzia\u322?ania zbyt wcze\u347?nie.entuzjazmowa\u322? si\u281? Tedril. .\par\pard\plain\hyphpar} { .Nie .Wiedzia\u322 ? pan.\par\pard\plain\hyphpar} { Tedril u\u347?miechn\u261?\u322? si\u281? porozumiewawczo. W\u322?a\u347?ciciel pensjonatu zaczyna\u322? wierzy\u263? w jego histori\u281? .Fascynuj\u261?ca historia .\par\pard\plain\hyphpar} { Rudow\u322?osy m\u281?\u380?czyzna odwr\u243?ci\u322? si\u281? z u\u347?miechem. przekaza\u322? niedawno tytu\u322? mnie.Co za szcz\u281?\u347?cie .Pozna\u322?em pa\u324?skich rodzic\u243?w? . . maj\u261?c nadziej\u281?.phpar} { . ale nie powinni\u347?my na razie o nich rozma wia\u263?. Kilku pozosta\u322?ych m\u281?\u380?czyzn j\u281?kn\u281?\u322?o.odpar\u322? Jason.\par\pard\plain\hyphpa r} { . jakby by\u322? pewien. ale rozmowa uk\u322?ada\u322?a si\u281? ta k dobrze.zapyta\u322? Tedril.Nie powinienem niczego komentowa\u263?. rzecz jasna .Przyja\u378?ni si\u281? pan z wicehrabi\u261??\par\pard\plain\hyphpar} { . zamierzam si\u281?gn\u261?\u263? po nale\u380?ne mi przywileje. kt\u243?rymi kierowa\u322? si\u281? baron. kt\u243?ra w\u322?a\u347?nie go ogarn\u281? \u322?a.\par\pard\plain\hyphpar} { Przeszli przez jadalni\u281? i ruszyli wy\u322?o\u380?onym boazeri\u261? korytar zem. Wielki m\ u281?\u380?czyzna. \u380?e pewnie nie by\u322?y potrzebne.Wicehrabia Bartley z Wershon poleci\u322? mi pana. \u380?e to wszystko cz \u281?\u347?\u263? z g\u243?ry zaplanowanej strategii. N iekt\u243?rzy uznali jego dzia\u322?ania za zdrad\u281?.\par\pard\plain\hyphpar } { .Poznali\u347?my si\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason wzruszy\u322? ramionami.Ciep\u322?o wspominam wielu wygna\u324?c\u243?w.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .rzuci\u322? lekko Jason.Nada\u322? ten tytu\ u322? mojemu ojcu w wi\u281?zieniu.\par\pard\plain\hyphpar} { Tedril wyszczerzy\u322? z\u281?by. Jak uzyska\u322? pan tytu\u322? lorda Caberton?\par\pard\plain\ hyphpar} { . Kilku m\u281?\u380?czyzn sta\u322?o wok\u243?\u322? d\u322?ugiego w y\u322?o\u380?onego filcem sto\u322?u i rzuca\u322?o ko\u347?\u263?mi.Ludzie \u378?le rozumieli motywy.Prosz\u281? ze mn\u261?.Rozpozna\u322?by pan ich imiona.odezwa\u322? si\u281? Tedril.Pami\u281?ta pan lorda Jasona z Caberton?\par\pard\plain\hyphpar} { .Wicehrabio Wershon . klepn\u261?\u322? si\u281? w udo i rykn\u261?\u322? \u347?miechem.\par\pard\plain\hyph par} { . Jason j\u281?kn\u261?\u322? w my\u347?lach. Jason stara\u322? si\u281? zac howa\u263? spok\u243?j.\par\pard\plain\hyphpar} { Wychodz\u261?c za Tedrilem z pokoju.\par\pard\pla in\hyphpar} { . \u380?e w\u322?a\u347?nie si\u281? u nas zatrzyma\u322??\par\pard\plain\h yphpar} { . zanim monarchia naprawd\u281? podupad\u322?a. \u38 0?e m\u243?g\u322? dzia\u322?a\u263? dla dobra kr\u243?lestwa.Przez Gallorana. \par\pard\plain\hyphpar} { . W prz eciwie\u324?stwie do niego. Dlaczego musia\u322? wspomnie\u263? o Bartleyu? Fa\u322?szywe referencje stano wi\u322?y cz\u281?\u347?\u263? planu. kt\u243?rego rude. Przypomina pan dawnego barona Leramy. Zosta\u322?a mu tylko jedna nadzieja . a potem wspi\u281?li si\u281? po wy\u322?o\u380?onych dywanem schodach do p okoju z ma\u322?ym barem w k\u261?cie i ogniem buzuj\u261?cym w kominku z zielon ego marmuru. Inni przewidzieli.powiedzia\u322? z pob\u322?a\u380?aniem w g\u322?o sie Tedril.\par\pard\plain\hyphpar} { Tedril si\u281? rozpromieni\u322?. .blefowa\u263? a\u 380? do ko\u324?ca. Do\u322?\u261?cz\u261? do mnie w swoim czasie. Ojciec dochowa\u322? tajemnicy.

Chod\u378? ze mn\u261?.M\u243?j ojciec odsiedzia\u322? troch\u281? czasu w wi\u281?zieniu razem z Gal loranem. .\par\pard\plain\hyphpar} { Bartley podszed\u322? i obj\u261?\u322? go za ramiona.zapyta\u322? chrapliwym szeptem. Kupiec twierdzi\u322?. jak si\u281? miewasz?\par\pard\plain\hyphpar} { Jason odetchn\u261?\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { . zaraz p osypi\u261? si\u281? w proch.powiedzi a\u322? Jason.przyzna\u322? si\u281? cicho Jason.\par\pard\plain\hyphpar} { . powiadasz? . naprawd\u281?. poniewa\u380? najwyra\u378?niej to w\u322?a\u347?nie chcia\u322? us\u322?ysze\u263? Bartley. zwi\u281?kszaj\u261?c u\u347?cisk. . patrz\u261?c nagle zupe\u322?nie powa\u380?nie.Czy wraz z pier \u347?cieniem zdobyli\u347?cie te\u380? jakie\u347? wie\u347?ci?\par\pard\plain\ hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . do\u322?\u261?cz do nas. Rodzin a ma jakie\u347? zasoby?\par\pard\plain\hyphpar} { .Mam pieni\u261?dze. Jason nawet nie spojrza\u322? w stron\u281? Tedrila. patrz\u261?c oboj\u2 81?tnie na Jasona.A lubisz gra\u263??\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .Caberton to zawsze jaki\u347? pocz\u261?tek. .pozostali m\u281?\u380?czy\u378?ni byli zaj\u281?ci gr\u261?. Jestem tu.Mia\u322?em nadziej\u281?.Nie.Nigdy nie by\u322?em szczeg\u243?lnie rozwa\u380?ny. \u380?e n ie gramy w Knykcie! Mo\u380?e jutro.Grasz w Kostki?\par\pard\plain\hyphpar} { . jak zdoby\u322?e\u347? pier\u347?cie\u324?.Nie mam powodu podejrzewa\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { . u diab\u322?a. \u380?eby\u347?my mogli powspomina\u263?.Najpierw jednak musis z mi powiedzie\u263?. \u380?eby pom\u243?c odzyska\u263? cz\u281?\u347?\u263? nale\u380? nego nam szacunku. \u380?eby potwierdzi\u263? swoj\u261? wiarygodno\u347?\u263?.Caberton. jeste\u3 47?? . .Nie znam tej gry.Jason pokaza\u322? pi er\u347?cie\u324?. .\par\pard\plain\hyphpar} { .Galloran . przyjacielu.Wi\u281?c kim.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .\p ar\pard\plain\hyphpar} { . posa\u380?ny nowicjusz! \u379?a\u322?uj\u281?. Patrz\u261?c Bardeyowi w oczy. Jason mrugn\u261?\u 322?. \u380?e ch\u322?opak prawie straci\u322? r\u243?wnowag\u281?.zapyta\u322? Bartley. Prosz\u281? nam wybaczy\ u263?.Tak.\par\pard\plain\hyph par} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason poczu\u322? si\u281? jak g\u322?upiec. powiedz prawd\u281?.Na to wygl\u261?da. Jego oddech cuchn\u261?\u322? pikantn\u2 61? kie\u322?bas\u261?.\par\par d\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . .\par\pard\plain\hyphpar} { Bartley wypu\u347?ci\u322? jego \u322?okie\u263?. Nie znam wszystkich szczeg\u243?\u322?\u243?w. Jest autentycz ny.Ojciec go kupi\u322? .\par\pard\plain\hyphpar} { Wicehrabia go obj\u261?\u322?. ale nadal trzyma\u322? go za \u322?oki e\u263?. przyjacielu.\par\pard\plain\hyphpar} { Bartley wybuch\u322? gromkim \u347?miechem i klepn\u261?\u322? Jasona w plecy z takim rozmachem. Bartley poprowadzi\u 322? Jasona do s\u261?siedniego pokoju. \u380?e m\u243?j ojciec .Nie najgorzej. Jego starania.\par\pard\plain\hyphpar} { Bartley zerkn\u261?\u322?. \u3 80?e naprawd\u281? pochodzi\u322? od wi\u281?\u378?nia.powt\u243?rzy\u322? gromko Bardey.Zamierzam powiedzie\u263?.Marzenie! M\u322?ody. mru\u380?\u261?c oczy. \u380?e regent potwierdzi m\u243?j tytu\u322? lorda Gruzowiska.szepn\u261?\u322? ze zn\u281?kan\u261? min\u261?..Ale masz pieni\u261?dze?\par\pard\plain\hyphpar} { .Tak. Jeste\u347? dobrze ubrany.\par\pard\plain\hyphpar} { Bartley si\u281? zawaha\u322?.Bart ley wypu\u347?ci\u322? go z u\u347?cisku. . Chod\u378?. Naprawd\u281? jestem lordem Caberton.\par\pard\plain\hyphpar} { .Moja rodzina zosta\u322?a wyp\u281?dzona wiele lat tem u. \u380?e Galloran prze\u380?y\u322? .\par\pard\plain\hyphpar} { . kt\u243?ry przesiedzia\u 322? troch\u281? czasu z Galloranem. Jason. .Kupi\u322?? . Na razie tylko Bartley patrzy\u322? mu w twarz .A tak.

\par\pard\plain\hyphpar} { Bartley wyszczerzy\u322? z\u281?by. kt\u243?rych widzia\u322?em przy stole.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason do\u322?\u261?czy\u322? do m\u281?\u380?czyzn przy stole.Por\u281?cz\u281? za ciebie tak\u380?e na dworze. Ostatnie dwadzie\u347?cia la t by\u322?o trudne dla wielu rod\u243?w.\par\pard\plain\hyphpar} { M\u281?\u380?czy\u378?ni \u347?miali si\u281? i krzyczeli.\par\pard\plain\hyphpar} { . kim s\u261? twoi rodzice?\par\pard\plain\hyphpar} { .by\u322? wi\u281?\u378?niem.rykn\u261?\u322? wicehrabia. \u380?e ca\u322?kowicie da\u322? si\u281? prze kona\u263?.powiedzia\u3 22? Jason. obejmuj\u261?c Jasona za ramiona w bezmy\u347?lnym odruchu kole\u380?e\u324?stwa. nawet p anu.Wygra\u322?e\u347? i przegra\u322?e\u347? wi\u281?cej ni\u380? wi\u281?kszo\ u347?\u263? m\u281?\u380?czyzn. Prawdziwa historia os\u322?abi\u322?aby moje prawa do tytu\u322?u.\par\pard\plain\hyphpar} { . Powiedz mi. niemal tak p\u322?omienn\u261? jak w\u322?osy .\par\pard\plain\hyphpar} { Bartley mrukn\u261?\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { . drugi dla siebie. Trzymaj si\u281? mnie. Jeden rzuca dla kasyna. P\u243?\u378?nym wieczorem ponownie pojawi\u322? si\u281? T edril. i to jest pow\u243?d do uczczenia. czarn\u261? i bia\u322?\u261?. \u380?e mog\u281? na pana liczy\u263? . kiedy Jason b\u281?dzie gotowy. Wygra\u322? odrobin\u2 81?. rzu ca\u322? podobnymi ko\u347?\u263?mi.Racja.Dzi\u281?kuj\u281?. M\u281?\u380?czyzna w eleganckim p\u322?aszczu z by\u322? Tedrila machni\u281?ciem r\u281?ki. \u380?e s\u322?u\u380?\u2 61?cy zajmie si\u281? nim i pokojem. a za\u322? apiesz zasady. co si\u281? op\u322?aci\u322?o i po\u347?r\u243?d \u347?miech\u2 43?w i aplauzu zarobi\u322? na czysto dwie\u347?cie pi\u281?\u263?dziesi\u261?t droom. kokieteryjny d\u380?entelmen w bia\u322?ych r\u281?kawiczkach. Ka\u380?dy zas\u322?uguje na drug\u261? szans\u281?. Masz br\u261?z?\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?eby szed\u322? za nim. Gra\u322?e\u347? kiedy\u347? w Knykcie?\par\pard\ . i wyszed\u322? z Bartleyem. otrz\u26 1?saj\u261?c si\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { Tedril obieca\u322? mu pom\u243?c zapozna\u263? si\u281? z miastem i um\u243?wi\ u263? audiencj\u281? u regenta. Rzucaj\u261?cy dla kasyna by\u322? ubrany w cza rn\u261? kamizelk\u281? haftowan\u261? z\u322?otem. .\par\pard\plain\hyphpar} { . kt\u243?ry otrzyma\u322? tytu\u322? i pier\u347?ci e\u324?. .\par\pard\plain\hyphpar} { Wicehrabia ruszy\u322?.\ par\pard\plain\hyphpar} { Bartley odchrz\u261?kn\u261?\u322?. ponad sto droom poni\u380?ej wyj\u347?ciowej sumy. Podobnie jak ja.\ par\pard\plain\hyphpar} { . Rzuca\u322? par\u261? dziesi \u281?cio\u347?ciennych ko\u347?ci. \u380?e przedstawi\u322? mnie pan pozosta\u322?ym. machn\u261?wszy na Jasona. Bartley przedsta wi\u322? go jako lorda Caberton.Pouczyli mnie. zacz\u261?\u322? obstawia\u263? bardziej \u347?mia\u322?o i sporo przegra\u 322?.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason obstawia\u322? wzgl\u281?dnie prawdopodobne wyniki.\par\par d\plain\hyphpar} { .powiedzia\u322? Bartley. kiedy znowu gwa\u322?townie spad\u 322?y. Chod\u378?my. przegrawszy pi\u281?\u263?dziesi\u261?t droom . tylko \u380?e jego by\u322?y niebieskie i \ u380?\u243?\u322?te.Mog\u281? ci rozmieni\u263?.\par\ pard\plain\hyphpar} { .Zbyt hojnie dzielisz si\u281? informacjami .Dobrze ci posz\u322?o dzisiejszego wieczoru! . Da\u322? Jasonowi klucz i powiedzia\u322?.Moi rodzice uwa\u380?ali. Gracze mo g\u261? obstawia\u263? na kilka sposob\u243?w. Potem obstawi\u322? bar dzo ryzykownie. Wygl\u261?da\u322?o na to. Obaj jednak ograli\u347?my kasyno.Pewnie maj\u261? racj\u281?. Jason ledwi e go s\u322?ysza\u322? w ca\u322?ym tym zamieszaniu.\par\pard\plain\hyphpar} { Wygrane Jasona dosz\u322?y niemal do trzystu.\p ar\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . kiedy tracili i wygry wali pieni\u261?dze. Tw arz mia\u322? zaczerwienion\u261?. ko\u347?ci.W pierwszej chwili Kostki mog\u261? wydawa\u263? si\u281? skomplikowane. \u380?ebym nikomu nic na ten temat nie m\u243?wi\u322?.Postanowi\u322?em zaryzykowa\u263? i rzuci\u263? ko\u347?\u263?mi. Odszed\u322? od sto\u322?u. Drugi m\u281? \u380?czyzna. Jest dw\u243?ch rzucaj\u261?cych.G\u322?\u243?wnie z\u322?oto i srebro.

\par\pard\plain\hyphpar} { Nie bardzo wiedz\u261?c. Ha! \u379?artuj\u281?. Rachel zna\u322?a mn\u243?stwo zagadek.Nie. Po raz kolejny Jason pomy\u347?la\u322?. \u380?e przyjaciele z dru\u380?yny baseballowej skopaliby m u ty\u322?ek. Potrzebowa\u322? trywialnych szczeg\u243?\u322?\u243?w. Dobranoc. Mimo p\u243?\u378?nych godzin. czy nazwy anatomiczne brzmi\u261? tak samo w Lyrianie? Kto wie. Wiedzia\u322?. Wiele dni podr\u243?\u 380?y wytopi\u322?o cz\u281?\u347?\u263? t\u322?uszczyku z jego sylwetki.Najwspanialsza gra karciana. Jak jednak teraz znajdzie pytanie. kt\u243?re pokona takiego cz\u3 22?owieka jak Copernum?\par\pard\plain\hyphpar} { Zamkn\u261?\u322? oczy i spr\u243?bowa\u322? wyobrazi\u263? sobie.Mo\u380?esz wskaza\u263? mi m\u243?j pok\u243?j?\par\pard\plain\hyphpar} { . gdyby kiedykolwiek zobaczyli go w takim stroju.\par\pard\plain\hyphpar} { Odszed\u322? chwiejnym krokiem. z powodu rozszala\u322?yc h my\u347?li nie czu\u322? si\u281? \u347?pi\u261?cy. Para drzwi wychodzi\ u322?a na werand\u281? z wiklinowym sto\u322?em i krzes\u322?ami. \u380?e ko\u347?\u263? policzk owa nazywa si\u281? \u322?uk jarzmowy. jak\u261? kiedykolwiek wymy\u347?lono! Przekonam si\u281?. S\u322?u\u380?\u26 1?cy spojrza\u322? na niego z wdzi\u281?czno\u347?ci\u261? i zdumieniem. Wiedzia\u322?. a w d\u243 ?\u322? podeszwowego zgi\u281?cia. Jason sprawdzi\u322? zawarto\u347?\u263? plecaka. Jason podszed\ u322? do wysokiego trema i przyjrza\u322? si\u281? sobie. uczony cz\u322?owiek taki jak kanclerz Copernum pewnie j\u26 1? zna\u322?. S\u261?dz\u261?c po opisie Nicholasa. Jason wpad\u322? w ponury nastr\u243?j. ale Jason w\u261?tpi\u322?. sprawi aj\u261?c. lor dzie Jasonie. czy to w\u322?a\u347?ciwa droga. \u380?e w Lyrianie ludzie chyba nie potrafi\u2 61? dawa\u263? napiwk\u243?w.\par\pard\plain\hyphpar} { Przy drzwiach Jason da\u322? mu pi\u281?\u263? droom napiwku.\par\pard\plain\hyphpar} { Przychodzi\u322?y mu na my\u347?l trudne pytania. Jason mia\u322? na sobie haftowany dublet.\ par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Cztery dni p\u243?\u378?niej Jason siedzia\u322? niespokojnie w luksusowym wn\u2 81?trzu eleganckiego czarnego powozu razem z wicehrabi\u261? Bartleyem z Wershon i jecha\u322? na audiencj\u281? u regenta. Wiedzia\u322?. kiedy upada.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason wyci\u261?gn\u261?\u322? klucz i zatrzyma\u322? s\u322?u\u380?\u261?cego. \u380?e si\u281? istnieje? Jaki jest sens \u380?ycia? K\u322?opot w tym. Ustalimy rozs\u261?dne stawki. W nowych szatach wygl\u261?da\u322? jak ksi\u261?\u380?\u281?. szkar\u322?atne po\u324?czochy . \u380?e konius zek mostka nazywa si\u281? wyrostkiem mieczykowatym. co mog\u322?o by zaskoczy\u263? kanclerza. Aksamitne zas\u322?ony oddziela\u322 ?y ich od widok\u243?w miasta. gdy nikogo nie ma w pobli\u380?u? Jak udowodni\u263?. musia\u322? te\u380? poda\u263? le psz\u261? odpowied\u378?. c zy w og\u243?le wprowadzono tu tak\u261? klasyfikacj\u281??\par\pard\plain\hyphp ar} { A nawet je\u347?li. \u380?e rozc i\u261?ganie stopy w g\u243?r\u281? wymaga grzbietowego zgi\u281?cia.\par\pard\plain\hyphpar} { Tylko kto wie. lordzie Caberton.\par\pard\plain\hyphpar} { . pumpy rozszerzaj\u261?ce si\u281? na wysoko\u347?ci ud.plain\hyphpar} { .Oczywi\u347?cie. Czy drzewo wydaje d\u378?wi\u2 81?k. \u380?e jego twarz zeszczupla\u322?a i nabra\u322?a ostro\u347?ci. sk\u261?d wzi\u261?\u263? natchnienie. czy pojutrze nadal b\u281?dzie ci\u281? sta\u263? na moj\u261? przyja\ u378?\u324?. W s akiewce mia\u322? dziewi\u281?\u263? z\u322?otych droom. Wa\u380?niejszy od pieni\u281?dzy by\u322? fakt. \u380?e zosta\u322? zaakceptowany w \u8222?Przewr\u243?conym Kie lichu\u8221?.\par\pard\plain\hyphpar} { Przestronny pok\u243?j by\u322? \u322?adnie urz\u261?dzony. \u380?e musia\ u322? nie tylko zabi\u263? klina kanclerzowi. Ale co?\par\pard\plain\hyphpar} { Zna\u322? par\u281? ciekawostek z lekcji biologii. to by\u322?o bez ma\u322?a niemo\u380?liwe.\par\pard\plain\hyphpar} { Wicehrabia wyszczerzy\u322? z\u281?by w u\u347?miechu. kt\u243?re mog\u322?yby umkn\u261?\u263? m\u261?drem u cz\u322?owiekowi.\par\pard\plain\hyp hpar} { Siadaj\u261?c za biurkiem. chocia\u380? wyobra \u380?a\u322? sobie. dwana\u347?cie srebrnyc h i wiele nowych br\u261?zowych kulek po grze.

Kolejne dwie\u347?cie wyda\u322? na j edzenie i dodatkowe stroje.\par\pard\p lain\hyphpar} { Krawiec zjawi\u322? si\u281? u niego dwa dni temu. \u380?e ten str \u243?j to \u380?art. gdyby Bartley nie ubra\u322? si\u281? podobnie. T\u322?um elegancko r ozstawionych dworzan zebra\u322? si\u281? w grupkach po obu stronach. je\u347?li chcia\u322?. D\u322?ugi niebiesk i dywan obr\u281?biony srebrem prowadzi\u322? przez wypolerowan\u261? kamienn\u2 61? posadzk\u281? w stron\u281? podwy\u380?szenia.powiedzia\u322? Bartley. nie patrz\u261?c na Jasona. Chocia\u380? wygl\u261?da \u322? jarmarcznie.\par\pard\plain\hyph par} { S\u322?u\u380?\u261?cy sta\u322? w milczeniu obok Jasona. . Ju\u380? wkr\u243?tce pow\u243?z przekroczy\u322? bramy i lokaj pomaga\u322? i m wysi\u261?\u347?\u263?. M\u281?\u380?czyzna w szpiczasty m kapeluszu wszed\u322? i drzwi si\u281? zamkn\u281?\u322?y. by\u322?y g\u32 2?upawymi \u380?artami z dzieci\u324?stwa. \u380?e nie ma po\u 322?\u261?czenia internetowego z tym \u347?wiatem!\par\pard\plain\hyphpar} { Jazda z \u8222?Przewr\u243?conego Kielicha\u8221? do zamku by\u322?a kr\u243?tka . Najlepsze. Zdobione pilastry dekorowa\u322?y \u347?ciany w regularnych od st\u281?pach.\pa r\pard\plain\hyphpar} { W ci\u261?gu ostatnich kilku dni Jason straci\u322? niemal czterysta droom upraw iaj\u261?c hazard. \u380?e rozstawieni w prz estronnym korytarzu gwardzi\u347?ci wydawali si\u281? male\u324?cy. co m\u243?g \u322? zrobi\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { . Min\u281?li sk lepiony korytarz. Nosi\u322? spiczas ty kapelusz i d\u322?ug\u261? jedwabn\u261? peleryn\u281?. Dlaczego dziecko przesz\u322?o przez drog\u 281?? Bo by\u322?o przypi\u281?te do kurczaka. Niekt\u243?re zagadki. \u380?e tu jest jego miejsce. syn Pontiva!\par\pard\plain\hyphpar} { Drzwi otworzy\u322?y si\u281? na zewn\u261?trz.Yosef.Wejdziesz przez bram\u281? audiencyjn\u261? . Ogrom ne urny pomalowane w zawi\u322?e wzory sprawia\u322?y. Z\u322?ote \u347?limacznice upi\u281?ksza\u322?y sklepienie. kt\u243?re pami\u281?ta\u322?. na kt\u243?rym regent zasiada \u322? w wielkim krze\u347?le z ko\u347?ci s\u322?oniowej. by uznano jego roszczenia.i proste czarne buty mi\u281?kkie jak kapcie.\par \pard\plain\hyphpar} { Jason poszed\u322? za s\u322?u\u380?\u261?cym w liberii do zamku. a tru dno rzuci\u263?? Przezi\u281?bienie.Ja b\ u281?d\u281? czeka\u322? ju\u380? w \u347?rodku.\par\pard\plain\hy phpar} { Jeszcze jeden m\u281?\u380?czyzna czeka\u322? przed drzwiami. wzi\u261?\u322? miar\u281? i przys\u322?a\u322? gotowe szaty nast\u281?pnego ranka. epoletami i w idiotycznie wysokich czapkach. Za drzwiami rozleg\u3 22? si\u281? g\u322?os:\par\pard\plain\hyphpar} { . Ogromny korytarz bez w\u261?tpienia mia\u322? onie\u347?mieli\u263? go\u347?c i. g\u322?\u243?wnie graj\u261?c w Knykcie. str\u243?j okaza\u322? si\u281? zaskakuj\u261?co wygodny. Jason pr\u243?bowa\u322? si\u281? nie denerwowa\u263?.\par\pard\pla in\hyphpar} { Jason i jego towarzysz w liberii podeszli do ci\u281?\u380?kich drzwi z br\u261? zu. Nie odrywali wzrok u od korytarza i mrugali z rzadka. Na jego kolanach le\u380?a\u322? spory beret ze szkar\u322?atnym pi\u243?rem.\par\pard\plain\hyphpar} { Ca\u322?y wolny czas po\u347?wi\u281?ca\u322? rozmy\u347?laniom nad zagadkami i pytaniami. medalami. Co \u322?atwo z\u322?apa\u263?. jakie prz ysz\u322?y mu do g\u322?owy.Domniemany lord Jason z Caberton! . jak skrzy\u380?ujes z kaktusa i je\u380?ozwierza? Pokaleczone r\u281?ce.\par\pard\plain\hyphpar} { Najwi\u281?ksze nadzieje wi\u261?za\u322? z dziwacznymi ciekawostkami.t . \par\pard\plain\hyphpar} { . z bandol etami. to zachow a\u263? spok\u243?j i sprawia\u263? wra\u380?enie.\par\pard \plain\hyphpar} { Drzwi z br\u261?zu otworzy\u322?y si\u281? na zewn\u261?trz. Do zobaczenia wkr\u243?tce.dobieg\u322? g\u322?os z komnaty. Jason pr\u243?bowa\u322? si\u281? uspokoi\u263 ?. przy kt\u243?rych stali gwardzi\u347?ci w ostentacyjnych mundurach. Regent . Co otrzymasz. Stra\u380?nicy patrzyl i z powag\u261? w pusty korytarz. Podejrzewa\u322?by. ale nadal \u380?aden z jego pomys\u322?\u243?w nie wydawa\u322? si\u281? rozs\u261?dny. a wiele z tych pieni \u281?dzy przegra\u322? na rzecz Bartleya. \u379?a\u322?owa\u322?.

\par\pard\plain\hyphpar} { . mogli zwr aca\u263? si\u281? bezpo\u347?rednio do Dolana. \u8222?Wasza Kr\u243?lewska Mo\u347?\u263?\u8221? by\u322?o zareze rwowane dla kr\u243?la. uw i\u281?zionego w kataleptycznym stuporze. Pier\u347?cie\u3 24? na jego palcu zacz\u261?\u322? \u347?wieci\u263? tak jak jeden z pier\u347?c ieni regenta. Jason stan\u261?\u322? na piedestale.Dwana\u347?cie lat temu Galloran wyruszy\u322? za granic\u281?. w tym klejnot n a d\u322?oni Bartleya. jeden odziany jak \u 380?o\u322?nierz.Za \u380?ycia . Bartley poinformowa\u322? go.Owszem. jedynie ci. okr\u261?g\u322?ym kawa\u322?kiem marmuru tu\u380? przed trone m.\par\pard\plain\hyphpa r} { .wygl\u261?da \u322? o wiele bardziej jak kr\u243?l ni\u380? Galloran.\par\pard\plain\hyphpar} { . kt\u243?rzy stali na podium obok tronu.\par\pard\plain\hyphpar} { . Galloran przyzna\u322? tyt u\u322? mojemu ojcu w wi\u281?zieniu. zwa\u380?yw szy na zniedo\u322?\u281?\u380?nienie ojca.powiedzia\u322? regent.\par \pard\plain\hyphpar} { Regent skin\u261?\u322? g\u322?ow\u261?.To si\u281? wydarzy\u322?o dwana\u347?cie lat temu.Galloran przyzna\u322? wiele ty tu\u322?\u243?w. \u380?eby poczeka\u322?. kt\u243?ry otrzyma\u322? tytu\u322? od Gallorana. poza tym.\par\pard\plain\hyphpar} { . . Rozgl\u261?daj\u261?c si\u281? wok\u243?\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { Wed\u322?ug Bartleya. Na jego skroniach spocz ywa\u322? zdobiony klejnotami wieniec.M\u243?j ojciec. Rzeczywi\u347?cie nosisz sygnet Caberton.odezwa\u322? si\u281? regent . Chocia\u380? nigdy sam nie zosta\u322? kr\u243?lem. zdrowych rysach .Ro\u347?cisz sobi e prawa do tytu\u322?u lorda Caberton?\par\pard\plain\hyphpar} { .Witaj.\par\pard\plain\hyphpar} { .\u281?gi starszy m\u281?\u380?czyzna o pulchnych. metalowa rura niczym ogromny komin zwiesza\u322?a si\u281? z \u322?a\u324 ?cucha obok tronu. Wspania\u322?e szaty by\u322?y w kolorze kr\u243?lewskiej purpury i zdo bione z\u322?otem.Kto przekaza\u322? ci tytu\u322?? . M\u281?\u380?czyzna ubrany jak \u380?o\u322?nierz uderzy\u322 ? w ni\u261? m\u322?otkiem i rozleg\u322? si\u281? g\u322?\u281?boki. \u380?e wiele innych pier\u347?cieni zab\u322?ys\u322?o. drugi w d\u322?ugich niebieskich szatach. kiedy r\u243?d z Caberton wygas\u 322?. m\u243?g\u322? nada\u263? tytu\u322? bez wiedzy wi\u 281?kszo\u347?ci. jakich wymaga\u322?a etykieta w tej sytuacji.\par\pard\pl ain\hyphpar} { Dworzanie pochylili si\u281? ku sobie.\par\pard\plain\hyphpar} { . kt\u243?ry mia\u322? w swojej pieczy Galloran. Pier\u347?cienie b\u322?yszcza\u322?y na palcach. Najja\u347?niejszy Panie. m\u322?ody cz\u322?owieku . Kim by\u322? tw\u243?j ojciec?\par\pard\plain\hyphpar . a\u380? Dolan odezwie si\u281? pierw szy. Jason spojrza\u322? w milczeniu na regenta. W tej chwili na podium obok rege nta znajdowa\u322?o si\u281? dw\u243?ch m\u281?\u380?czyzn. do jego praw nale\u380?a\u322?o zajmow anie si\u281? sprawami kr\u243?lestwa. Bartley ostrzeg\u322? go. szepcz\u261?c bezg\u322?o\u347?nie.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason podszed\u322? do miejsca. Ojciec przekaza\u322? go z kolei mnie.Wyci\u261?gnij praw\u261? r\u281?k\u281?. przydu\u380?ym tr\u2 43?j graniastym kapeluszu i srebrnej opo\u324?czy narzuconej na w\u261?skie rami ona. Jason zauwa\u380?y \u322?. czcigodnego kr\u243?la Dromidusa. \u8222?Najja\u347?niejszy Panie\u8221? i \u8222?Wasza Wyso ko\u347?\u263?\u8221? to by\u322?y tytu\u322?y. Jednak\u380?e nie przypominam sobie. Poniewa\u380? nigdy nie wr\u243?ci\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { D\u378?wi\u281?k przycich\u322? i \u347?wiat\u322?o w pier\u347?cieniach przygas \u322?o. Jasonowi zawibrowa\u322?y z\u281?by.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason uczyni\u322? to.\par\pard\plain\hyphpar} { Pusta. Tylko stoj\u261?ca tam osoba mia\u322?a prawo przem\u243?wi\u263? do regenta z poziomu posadzki sali t ronowej.\par\pard\plain\hyphpar} { Staj\u261?c na Kole Petenta. \u380?e t en stopie\u324? nazywa si\u281? Ko\u322?em Petent\u243?w.Poda\u263? ton.zapyta\u322? regent.\par\p ard\plain\hyphpar} { . \u38 0?eby przyzna\u322? tytu\u322? lorda Caberton. przeszywaj \u261?cy d\u378?wi\u281?k. w kt\u243?rym dywan ko\u324?czy\u322? si\u281? p rzed wyniesionym.

} { . \u 380?e dobrze zrozumia\u322? Rachel.powiedzia\u322? regent. por uszaj\u261?c tylko ustami.Przysi\u281?gam. Jak si\u281? tu dosta\u322?a?\par\pard\plain \hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Komnata wybuch\u322?a szmerem i zduszonymi okrzykami. Mia\u322? nadziej\u281?. przekaza\u322? ci tytu\u322?? . my\u347?l\u261? i uczynkiem.\par\pard\plain\hyphpar} { .Czy ktokolwiek por\u281?czy za m\u322?odego Jasona? . spr\u 243?bowa\u322? czyta\u263? z jej ust.\par \pard\plain\hyphpar} { Bartley uni\u243?s\u322? r\u281?k\u281?.Prosz\u281? o spok\u243?j . Regent wygl\u261?da\u322? na wstrz\u261?\u347?ni\u281?tego. przeplataj\u261?c to kilkoma innymi. Wasza Wysoko\u347?\u263?. . Zerkn\u261?\u322? przez ram i\u281? i zobaczy\u322? \u322?adn\u261?.zapyta\u322? regent.B\u322?agam o wybaczenie. m\u322?od\u261? dam\u281? w pi\u281?kne j sukni. lordzie Jasonie z Caberton. Od tej chwili mo\u380?esz pojawia\u263? si\u281? na dworze przy ka\u380?dej wizycie w T rensicourt. Skierowa\u322?a b\u322?agalne spojrzenie na podwy\u380?szenie.\par\pard\plain\hyp hpar} { \u8230?stanie. czy szczerze przysi\u281 ?gasz lojalno\u347?\u263? koronie Trensicourt i wszelkim agentom korony?\par\par d\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .W czasie wojny i pokoju.\par\pard\pla in\hyphpar} { . To by\u322?a Rachel.zapyta\u322? u przejmie regent.\par\pard\plain\hyphpar} { . kt\u243?r\u261? pom\u243?g\u322? mu wymy\u347?li\u263? Bartley.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason si\u281? odwr\u243?ci\u322?. Potem dwaj inni m\u281?\u380?czy\u378?n i .Przysi\u281?gam.odpar\u322? Jason.Mimo to.Znalaz\u322? si \u281? w wi\u281?zieniu.\par\pard\plain\hyphpar} { Jasonowi zakr\u281?ci\u322?o si\u281? w g\u322?owie. \u380?e twoje posiad\u322?o\u347?ci znajduj\u261? si\u281? w do\u347?\u263? rozpaczliwym\u8230?\par\pard\plain\hyphpar} { Kto\u347? w\u347?r\u243?d zebranych zachichota\u322? nerwowo. A ziemia to ziemia. . Czy masz jeszcze jakie\u347? pytania?\par\pard\plain\hyphpar} { Co\u347? uderzy\u322?o Jasona lekko w potylic\u281?. Niech roz kwitnie.Przekaza\u322? mi tytu\u322? uprawniaj\u261?cy do w\u322?adania kup\u261? gruz u za trzy worki m\u261?ki .\par\pard\plain\hyphpar} { . \u8222?Teraz\u8221?.powiedzia\u322? Jason.\par\pard \plain\hyphpar} { .Tw\u243?j tytu\u322? zostaje potwierdzony. pos\u322?uguj\u261?c si\u281? his toryjk\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { .odezwa\u322? si\u281? \u380?o\u322?nierz na podium . dop\u243?ki \u380?yjesz?\par\pard\plain\hyphpar} { .Wola\u322?bym go nie wspomina\u263? .odezwa\u322? si\u281? m\u281?\u380?cz yzna w tr\u243?j graniastym kapeluszu.\par\pard\plain\hyphpar} { T\u322?um zachichota\u322? szyderczo. by\u322? wrogiem cesarza i postanowi\u322?em odsun\u261 ?\u263? si\u281? od niego.Jasonie. Obawiam si\u281?. czy b\u281?dziesz chroni\u322? Trensicourt s\u322?owem.\par\pard\plain\hyphpar} { .Dobrze wi\u281?c . szczup\u322?y cz\u322?owiek w tr\u243?j graniastym kapeluszu zmierzy\u322? Jaso na wzrokiem. Mam jeszcze jedn\u261? pro \u347?b\u281?.Czy co\u347? innego zwr\u243?ci\u322?o twoj\u261? uwag\u281?? . mniej czytelnymi s\u322?ow ami.\par\pard\plain\hyphpar} { . ale zostan\u261? ci zwr\u243?cone pewne przynale\u380?ne Caberton artefakty znajduj\u261?ce si\u281? w mym skarbcu. Zaskoczony jej widokiem. Kr\u243?tkie w\u322?osy ukry\u32 2?a pod eleganckim. sp\u322?aszczonym kapeluszem. powtarza\u322?a bezg\ u322?o\u347?nie. Chcia\u322?bym rzuci\u263? wyzwanie kanclerzowi Copernum i stan\u 261?\u263? do walki o jego stanowisko. .obu Jason pozna\u322? w trakcie partyjek gry w Kostki albo Knykcie. Ja przeciwnie: zamierzam za\u322?o\u380?y\u263? nowy r\u243?d i dobrze s\u322?u \u380?y\u263? Trensicourt. kt\u243?ra m\u243?wi\u322?a co\u347? do niego bezg\u322?o\u347?nie. Nie zdradzaj\u261?c najmniejszego zaskoczenia.Prosz\u281? ospok\u243?j! W przeciwnym razie poprosz\u281? wszystkich o opus zczenie sali. Nie okaza\u322? si\u281? m\u281?\u380?czyzn\u261? i nie wykorzysta\u322? okazji. w godzinie potrzeby i w ci\u261?gu lat pomy\u347?lno\ u347?ci.

Mo\u380?esz odej\u347?\u263?. podesz\u322?a Rachel. .burkn\u261?\u322? Bartley .\par\pard\plain\hyphpar} { . Zna histori\u281?. . jakby sam wszystkie u\u322?o\u380?y\u322?.To d\u322?uga historia. Po dwudz iestominutowej przerwie lord Jason z Caberton stanie do rywalizacji z kanclerzem Copernumem o urz\u261?d kanclerza. Zagadki.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason zszed\u322? z ko\u322?a. Ten lekko zga rbiony cz\u322?owiek mia\u322? s\u322?abo zarysowany podbr\u243?dek i d\u322?ugi . czy przegrasz.Zjawi\u322?a\u347? si\u281? z jakimi\u347? dobrymi pytaniami?\par\pard\plain\h yphpar} { . Copernum nie zdradzi\u 322? si\u281? z \u380?adn\u261? s\u322?abo\u347?ci\u261?. jak by sam ca\u322?\u261? prze\u380?y\u322?.Kiedy dworzanie zamilkli.Nie mam nic przeciwko aneksji kolejnych d\u243?br. Jeste\u347? pe\u322?en niespodzianek! Niezale\u380?nie od tego. \u379?aden cz\ u322?owiek w Trensicourt nie mo\u380?e pozwoli\u263? sobie na to.odpar\u322? Jason.odpowiedzia\u322? Bartley. w\u261?ski nos. \u380?e nie potrafi\u28 1? odczyta\u263? ci\u281? tak dobrze.Zobaczycie.Czuj\u281? si\u281? og\u322?upia\u322?y . . sam nie bardzo jeszcze wiedz\u261?c.\par\pard\plain\hyphpar} { .Jak si\u281? miewasz? .\par\pard\plain\hyphpar} { .Jako lord masz do tego prawo. Patrzy\u322? na Copernuma. zapewni\u322?e\u347? sobie miejsce w historii sam\u261? zuch wa\u322?o\u347?ci\u261?! .\par\pard\plain\hyphpar} { .Macie jakie\u347? rady dla mnie? Jak brzmi\u261? zwykle pytania?\par\pard\plai n\hyphpar} { Bartley wzruszy\u322? ramionami. kt\u243?ry zaszed\u322? Jasona od ty\u322?u i klepn\u261?\u322? w plecy.zapyta\u322?a.Bez obrazy .Wychodzi na to. . aby odby\u322? si\u281? pojed ynek?\par\pard\plain\hyphpar} { .Rzuc enie wyzwania o urz\u261?d kanclerza w kilka minut po uznaniu tytu\u322?u to bez precedensowe posuni\u281?cie. \u380?eby\u347? si\u281? namy\u347?li\u322?. Regent skin\u261?\u322? g\u322?ow\u261?.Wtedy odebra\u322? tytu\ u322? i pozycj\u281? earlowi Geer. kanclerzu? Masz co\u347? przeciwko zorganizowaniu pojedynku w trybie przy\u347?pieszonym?\par\pard\plain\hyphpar} { Copernum zmru\u380?y\u322? oczy.Wicehrabia pokr\u281?ci\u322? g\u322?ow\u261?. przez co jego profil by\u322? bardzo aerodynamiczny.No prosz\u281? .odpar\u322? Jason.Jak najszybciej . odk\u261?d kto\u347? rzuci\u322? mu wyzwani e? .Dobrze wi\u281?c. strategie.Dziesi\u281?\u263? lat .\par\pard\plain\hyphpar} { .Masz ju\u380? gotowe pytania? . panowie . kt\u243?ry odwr\u243?c i\u322? si\u281? i wyszed\u322? drzwiami z boku podwy\u380?szenia.Zdrad\u378? nam nieco .\par\pard \plain\hyphpar} { .Wydarzenia z historii. .\par\pard\plain\hyphpar} { . jeden z tych.\par\pard\plain\hyphpar} { .Co zamierzas z mu rzuci\u263??\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . Jest mistrzem strategii.\par\pard\plain\hyphpar} { .warkn\u261?\u322? Bartley. lordzie Jasoni e. czy wygr asz.\par\pard\plain\hyphpar} { Regent odwr\u243?ci\u322? si\u281? do zamy\u347?lonego cz\u322?owieka w tr\u243? j graniastym kapeluszu.Tak my\u347?l\u281?. Musimy uwa\u380?a\u263?.ale zachowamy dystans.\par\pard\plain\hyphpar} { . regent przem\u243?wi\u322?.Ile czasu up\u322?yn\u281?\u322?o. Nie ma tu bezpiec znego miejsca do rozm\u243?w.\par\pard\plain\hyphpar} { . cho\u263?by wyj\u261?tkowo mizernych. Chyba \u380?e panowie maj\u261? jakie\u347? b\u322?yskotl iwe pytania w zanadrzu.zapyta\u322? Jason. Zale\u380?y. Powinni\u347?my zostawi\ u263? ci\u281?. . co powiemy. To by\u 322? go\u347?\u263? w eleganckim p\u322?aszczu od gry w Kostki. kt \u243?rzy por\u281?czyli za Jasona razem z Bartleyem. . jak zasugerowa\u322?a mi gra w karty z tob \u261?. \u380?eby mie\ u263? wroga w Copernumie.zapyta\u322? inny m\u281?\u380?czyzna.Co tu robisz?\par\p ard\plain\hyphpar} { . I rozwi\u261?z uje zagadki.nalega\u322? drugi m\u281?\u380?czyzna. Kiedy proponujesz.\par\pard\plain\hyphpar} { .przyzna\u322?.\par\pard\ plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyph par} { Kiedy m\u281?\u380?czy\u378?ni si\u281? oddalili.Co na to powiesz.

Nie. stukaj\u261?c kopert\u261? o d\u322? o\u324?. Copernum zyska prawo rzucenia wyzwania tobie po up\u322?ywie tr zech miesi\u281?cy.Podesz\u322?a bli\u380?ej i odezwa\u322?a si\u281? ciszej. zajmuj\u261?c ca\u322?\u261? woln\u261? przestrze\u324?. patrz\u261?c na Jasona z wi\u281?ks z\u261? powag\u261? ni\u380? wcze\u347?niej. Ja k si\u281? wpakowa\u322? w to szambo?\par\pard\plain\hyphpar} { W ci\u261?gu nast\u281?pnych kilku minut ludzie wlewali si\u281? do sali tronowe j. lordzie Jasonie. Wie. Najja\u347?niejszy Panie. zakrywaj\u261?c usta d\u322?oni\u261?. Gdyby\u347? przegra\u322?. ale mn\u243?stwo ludzi zerka\u322?o na ni ego.Tak. Musia\u322?e\u347? od razu rzuci\u263 ? wyzwanie kanclerzowi. \u380?e pytanie mo\u3 80?e nam pom\u243?c.\par\pard\plain\hyphpar} { Nikt inny nie podszed\u322? do Jasona.\par\pard\plain\hyphpar} { . Uci ekniemy natychmiast z Trensicourt. .\par\pard\plain\hyphpar} { Poda\u322?a mu kopert\u281?.Nasz wisz\u261?cy przyjaciel wykorzysta\u322? d\u322?ug wdzi\u281?czno\u347?ci u pewnej osoby . w sali zapad\u322?a wr\u281?cz wstrz\u261?saj\u261?ca cisza.W\u322?a\u347?nie to zrobi\u322?e\u347?.Na wszelki wypadek.Dlaczego mam czeka\u263?? .powiedzia\u322?a. tytu\u322? lorda . Zaufaj mi. Sta\u322? niedaleko Ko\u322?a Petenta. pozostanie markizem Jansington.\par\pard\plain\hyphpar} { . Je\u347?li zdo\u322?asz poda\u263? lepsz\u261? odpowied\u378? na kt\u243?rekolwiek z nich n i\u380? kanclerz Copernum. co i tak by\u347?my zrobili.Nie zostaniesz popatrze\u263??\par\pard\plain\hyphpar} { . zastanawiaj\u261?c si\u281?. zostaniesz nowym kanclerzem. earlem G eer i tak dalej. Na podium tak\u380?e t\u322?oczyli si\u281? ludzie. Copernum sta\u322? tu\u380? obok Dolana. z amieniaj\u261?c si\u281? w morze wyczekuj\u261?cych twarzy. Ty. A je\u347?li przegrasz. jakie pytania mog\u322?a zawiera\u263?. kiedy zacznie si\u281? pojedynek . Jason uzna\u322?. z r\u281?kami z\u322? o\u380?onymi za plecami i twarz\u261? dumn\u261? i surow\u261?.Za d\u322?ugo rozmawiali\u347?my . zrobimy to. zw\u322?aszcza na ciebie.Co to jest?\par\pard\plain\hyphpar} { . . Kanclerz Copernum zrezygnow a\u322? z prawa do prze\u322?o\u380?enia pojedynku.Cudownie . lordzie Jasonie.zastanawia\u322? si\u281? Jason. B\u281?dzie mu trudniej nas zniszczy\u263?. Kanclerz Copernum zachow a wszystkie tytu\u322?y i maj\u261?tki.Dobrze wi\u281?c.Jasne. \u380?e te\u380? chcia\u322?by by\u263? \u347?wiadkiem podobnego wydarzenia. z wyj\u261?tkiem bez po\u347?redniego s\u261?siedztwa Jasona. Przeprowadzi\u322? pewne badania przez swoich szpieg\u243?w i odkry\u322?. Wed\u322?ug naszego przyjaciela. \u380?e pragniesz stan\u261?\u263? do pojedynku w tym w\u3 22?a\u347?nie czasie? .\par\pard\plain\hyphpar} { . przygl\u261?daj\u 261?c si\u281? kopercie. \u380?e Copernum mia\u322? ju\u380? oko na nasz\u261? tr\u243?jk \u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { .Tak. I dlatego odwiedzi\u322?am naszego wisz\u261?cego przyjaciela. Zgodzi\u322? si\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Odwr\u243?ci\u322?a si\u281? i po\u347?piesznie znikn\u281?\u322?a w t\u322?umie .Otw\u243?rz. Kiedy s\u322?uga zaprowadzi\u322? Jasona z powrotem na ko\u322?o.Jeste\u347? pewien. mn\u243?stwo ludzi w\u322 ?a\u347?nie nas obserwuje. Jak si\u281? tu dosta\u322?a\u347??\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Po up\u322?ywie dobrych dwudziestu minut wr\u243?ci\u322? regent i zaj\u261?\u32 2? swoje miejsce. tak b\u281?dzie lepiej dla nas obojga.Co robimy?\par\pard\plain\hyphpar} { . Galerie wype\u322?ni\u322? t\u322?um. \u380?e jeste\u3 47?my powi\u261?zani.wyja\u347?ni\u322?a Rachel.zapyta\u322? regent. i mo\u380?e nawet wiedzie\u263? co\u347? na temat naszej m isji. pr\ u243?buj\u261?c wychwyci\u263? jakie\u347? wskaz\u243?wki. . je\u347?li g o pokonasz. . Jeden z twoich przyjaci\u243?\u322? od zielone go stolika to jeden z najlepszych szpieg\u243?w kanclerza. gdyby kto\u347? inny zdecydowa\u3 22? si\u281? podj\u261?\u263? ryzyko. Musz\u281? i\u347?\u263?. czytaj\u261?c z ust. masz przedstawi\u263? trzy pytania.\par\pard\plain\hyphpar} { .Jest tam p ar\u281? pyta\u324?.\par\pard\plain\hyphpar} { . Z doskona\u322?ym pytaniem.\par\pard\plain\hyphpa r} { . B\u281?d\u281? waszym s\u281 ?dzi\u261?. obserwuj\u261?c twoje ruchy. .mrukn\u261?\u322? Jason.

Copernum spiorunowa\u322? go wzrokiem. Gdyby podwa\u380?a\u322? celno\u347?\u263? okre\u347?lonego pytania.\par\pard \plain\hyphpar} { .Caberton przejdzie na kanclerza Copernuma wraz ze zwi\u261?zanymi z nim maj\u26 1?tkiem i przywilejami. wi\u281?c chocia\u380? potrafi na ni e odpowiedzie\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Zebrani za\u347?miali si\u281? wsp\u243?\u322?czuj\u261?co. zanim rozpocznie si\u281? pojedynek?\par\pard\pl ain\hyphpar} { .Zapisa\u322?em je sobie. b\u281?dzie to dla niego prowokacja i mo\u380?e wyprowadzi\ u263? go z r\u243?wnowagi. \u379?a\u322?owa\u322?. jak zdo\u322?a\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { . jak brzmi pe\u322?ne imi\u281? i nazwisko pa\u324?skiego o jca?\par\pard\plain\hyphpar} { .Wzajemnie . czy mo\u380?e o ni\u261? po prosi\u263?. prosz\u281? przedstawi\u263? pierwsze pytanie.Nie powiedzia\u322?em.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphp ar} { \u8222?Pytanie pierwsze jest od naszego przyjaciela w Trensicourt.Jestem prawie w liceum.\par\pard\plain\hyphpar} { Copernum skin\u261?\u322? g\u322?ow\u261?.Tak.Niech pojedynek si\u281? zacznie .Na to wygl\u261?da. Czy warunki s\u261? zrozumia\u322?e?\par\pard\plain\hyph par} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Regent spojrza\u322? na kanclerza. Bardzo du\u380?o podr\u243?\u380?uj\u281?. nie bardzo wiedz\u261?c. .Kanclerzu Copernum. Najja\u347?niejszy Panie . Powodzenia.Mo\u380?esz potwierdzi\u263? swe s\u322?owa? .Copernum spojrza\u322? znacz\u261?co. gdyby pojawi\u322?y si\u281? jakie\u347? kontrowersje. \u380?e Copernum wstydzi si\u281? ojca. . gdy rozdziera\u322? kopert\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { . Wszyscy gapili si\u281? na niego wyczekuj\u261?co. Powiedzia\u32 2?.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?eby w\u322?a\u347?ciwie je sformu\u322?owa\u263 ? . czuj\u261?c. Tw\u243?j akcent dziwnie brzmi.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason prze\u322?kn\u261?\u322? \u347?lin\u281?. Copernum zachowuje prawo do pro\u347?by o sprostowanie.zapyta\u322?. kto przedstawi\u322? lepsz\u261? odpowied\u378? na ka\u380? de z pyta\u324?. Angielski naprawd\u281? do ciebie pasuje.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\ plain\hyphpar} { . ja b\u28 1?d\u281? mia\u322? g\u322?os rozstrzygaj\u261?cy. Zastanawia\u322? si\u281?. Lordzie Jasonie.og\u322?osi\u322? regent. Zdyskwalifikowane pytanie nad al liczy si\u281? jako jedno z trzech. Pod badawcz ym spojrzeniem tylu widz\u243?w czu\u322? si\u281? wyj\u261?tkowo podenerwowany.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason milcza\u322?.\par\pard \plain\hyphpar} { .odpowiedzia\u322? Jason.Kanclerz Copern um ma pi\u281?tna\u347?cie minut.\par\pard\plain\hyphpar} { .Ja p\u243?jd\u281? do innego. do szko\u322?y \u347?redniej Roosevelta.Jakie wykszta\u322?cenie zdoby\u322?e\u347?? .To jedyne uznane liceum. zgodnie z moim uznaniem. Nie. \u380?e nie ma kubka z wod\u261?. Znajduj e si\u281? daleko st\u261?d.Do\u347?\u263? tych \u380?art\u243?w. . \u380?e chodzi o szko\u322?\u281? w Elboreth.odpar\u322? Jason.t\u322?umaczy\u322? si\u281? nerwowo Jason. jak odpo wiedzie\u263?.zapyta\u322? Jasona kanclerz. m\u322?ody lordzie.\p ar\pard\plain\hyphpar} { .Jestem jedynym z o\u347?miu \u380?yj\u261?cych abiturient\u243?w liceum w Elboreth i wszystkich pozosta\u322?ych doskonale znam.\par\pard\plain\hyphpar} { Rozleg\u322?y si\u281? szepty i szmery. \u380?e zasch\u322?o mu w gardle. czytaj\u261?c s\u322?owa tak szy bko.\par\pard\plain\hyphpar} { . by odpowiedzie\u263? na ka\u380?de z pyta\u324 ?. Rezerwuj\u281? sobie prawo do ostateczne go rozs\u261?dzenia.\p ar\pard\plain\hyphpar} { Ch\u322?opiec rozejrza\u322? si\u281? po sali.Masz co\u347? do powiedzenia. Nie znam te\u380? \u380?adnych potencjalnych k andydat\u243?w. Zapytaj go o pe\u322?ne imi\u281? i nazwisko jego ojc a\u8221?.

Najwyra\u378?niej nie do ko\u324?ca pojmujesz sytuacj\u281?.Powiedz mi. \u380?e nie obra\u380?asz r enomowanej uczelni Roosevelt tak bezmy\u347?lnym pytaniem.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\ plain\hyphpar} { . Nie musz\u281? okazywa\u263? ci tej uprzejmo\u347 ?ci. co tam napisano?\par\pard\plain\hyphpar} { . zanim rozkaza\u322? zebranym si\u281? uciszy\u26 3?. Po tym.oznajmi\u322? Jason.zdziwi\u322? si\u281? ch\u322?opak.\par\pard\plain\hyphpar} { . A potem jego twarz si\u281? rozlu\u378? ni\u322?a. .\par\pard\plain\hyphpar} { .W skarbcu znajduje si\u281? inskrypcja nad drzwiami. Patrz\u261?c od lewej do prawej.orzek\u322? regent.Tak. Sprawia\u322? wra\u380?enie podejrzliwego i zarazem ostro\u380?nego.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Regent spojrza\u322? na Jasona. co us\u322?ysza\u322? od Rachel.\par\pard\plain\hy phpar} { . Przez d\u322?u\u380?szy czas przygl\u261?da\u322? si\u 281? badawczo przeciwnikowi.Chwileczk\u281? . Jego imi\u281? brzmi tak.\par\pard\plain\hyphpar } { .\par\pard\plain\hyphpar} { Regent machn\u261?\u322? r\u281?k\u261? i obr\u243?cono drug\u261? klepsydr\u281 ?.Depozytariusz wiedzy z e Skarbnicy Wiedzy?\par\pard\plain\hyphpar} { Wzrok Copernuma sta\u322? si\u281? drapie\u380?ny.\par\pard\plain\hyphpar} { Regent da\u322? zna\u263? m\u281?\u380?czy\u378?nie. Jason pr\u243?bowa\u322? zachowa\u263? neutralny wy .zapyta\u322? regent.powiedzia\u322? Copernum.\par\pard\plain\hyphpar} { Kanclerz Copernum przeszy\u322? Jasona ponurym spojrzeniem. Co powiesz?\par \pard\plain\hyphpar} { Jason zamar\u322?. \u380?e tylko \u380?artujesz. w jak\u261? si\u2 81? wpakowa\u322?e\u347? .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\ pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . ale mo\u380?esz si\u281? wycofa\u263?. Zapytaj C opernuma o s\u322?owa wypisane w skarbcu m\u261?dro\u347?ci. .Czy tak brzmi ca\u322?e pytanie? . obawia\u322? si\u281 ?. . \u380?e je\u347?li ust\u261?pi. Na chwil\u281? w jego oczach rozb\u322?ys\u322?a nienawi\u347?\u263?.Jakie\u347? uwagi? . Musia\u322? wi\u281?c brn\u261?\u263? dalej.Daj spok\u243?j.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason zerkn\u261?\u322? na list od Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} { T\u322?um si\u281? za\u347?mia\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { \u8222?Pytanie numer dwa to wynik mojego w\u322?asnego ol\u347?nienia. Copernum ka\u380?e go aresztowa\u263? albo co \u347? podobnego. Czy nast\u281?pne pyt anie b\u281?dzie dotyczy\u263? rozmiaru mego kapelusza? Odpowied\u378? nie jest \u380?adn\u261? tajemnic\u261?.\par\pard\plain\hyphpar } { Zgromadzeni zaklaskali. a usta wykrzywi\u322?y si\u281? szy derczo. Jason odchrz\u261?kn\u261?\u322?.Twoje drugie pytanie . je\u347?li zechcesz.ponagli\u322? go.\par\pard\plain\hyph par} { . \u380?e s\u261? powi\u261?zane ze S\u322?owem i nie ma powodu od\u380?egnywa\u263? si\u281? od podania prawid\u322?owej odpowiedzi\u8221?.Czy to pe\u322?ne pytanie? .To by\u322?o pomocnicze pytanie .Tak.upewni\u322? si\u281? regent.Nozdrza Copernuma rozszerzy\u322?y si\u281?. m\u322?okosie .Copernum wygrywa pierwsze pytanie . Ca\u322?a protekcjon alno\u347?\u263? znikn\u281?\u322?a. Nie powinien mie\u2 63? poj\u281?cia. jak powiedzia\u322?em.odezwa\u322? si\u281? protekcjonalnym tonem C opernum.\par\pard\plain\hyphpar} { . Nawet regent musia\u322? po\u322?o\u380?y\ u263? d\u322?o\u324? na ustach.zapyta\u322? regent.odpar\u322? Jason.\par\pard\plain\hyphpar} { . Bridonus Keplin Dunscrip Garonicum Dziewi\u261?t y.Nie mam nic do dodania . kt\u243?ry obr\u243?ci\u322 ? wielk\u261? klepsydr\u281?. Najja\u347?niejszy Panie.By\u263? mo\u380?e.Z racji twego m\u322?odeg o wieku i nieznajomo\u347?ci Trensicourt.\par \pard\plain\hyphpar} { Szczerz\u261?c z\u281?by w u\u347?miechu. przed\u322?u\u380?am ci mo\u380?liwo\u 347?\u263? wycofania si\u281?.

\par\pard\plai n\hyphpar} { Jason zassa\u322? gwa\u322?townie powietrze przez z\u281?by. jaka szkoda mia\u322?aby wynikn\u261?\u263? z udzielenia odpow iedzi tutaj. Znowu rozleg\u322?y si\u2 81? oklaski.ust\u261?pi\u322? Copernum.upewni\u322? si\u281? regent.\par\pard\plain\hyphpar} { Pe\u322?ne przypuszcze\u324? pomruki rozleg\u322?y si\u281? w sali.Dobrze wi\u281?c . . robi\u261?c pr anie. \u380?e dzi\u2 81?ki pytaniu numer dwa.odezwa\u322? si\u281? regent.oznajmi\u322? w ko\u324?cu kanclerz.A si\u243?dme? . \u380?e Jason sam nie zna odpowiedzi.zgodzi\u322? si\u281? regent. .raz twarzy. Pe wnie najlepszym pytaniem. \u380?e b\u281?dzie m usia\u322? poda\u263? w\u322?asne.Copis . jak\u261? przygotowa\u322?e\u347?.Twoje ostatnie pytanie.Czy to ju\u380? ca\u322?e pytanie? .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . m\u322?odziku . Je\u347?li Copernum nabierze podejrze\u3 24?. nie musisz koniecznie wygra\u263?\u8221?. m\u322?odziku . lordzie Jasonie . . kropl\u261? tranu brudz\u261?c bruk. . Te s\u322?owa nie s\u261? szczeg\u243?ln\u261? tajemnic\u261?.zapyta\u322? Jason. Sze\u347?\u263? liter w nazwisku Steve\u8217?a zains pirowa\u322?o ich rozmow\u281?.Jakie przychodzi panu na my\u347?l najd\u322?u\u380?sze jednosylabowe s\u322?o wo w j\u281?zyku angielskim? . .Prosz\u281? o sprostowanie . .\par\pard\plain\hyp hpar} { . \u380?eby zapyta\u263?: \u8222?Kurkiem kranu kr\ u281?ci kruk.\par\pard\plain\hyphpar} { .odpowiedzia \u322? Jason. a przy kranie.Drugie pytanie na korzy\u 347?\u263? kanclerza Copernuma . Zastanawia\u322? si\u281? gor\u261?czkowo. Krzywi\u261? c si\u281? w zamy\u347?leniu. pomy\u347?la\u322? Jason.powiedzia\u322? regent.Lordzi e Jasonie . Fex\u8221?.powiedzia\u322? Copernum.odpowiedzia\u322? Jason. \u 8222?Fex\u8221?. o kt\u243? rej dyskutowa\u322? kiedy\u347? z jednym ch\u322?opakiem z zaj\u281?\u263? z ang ielskiego.To osobliwe pytanie. Fex. \u380?e by\u322?e\u347? kiedy\u347? w skarbcu?\par\pard\plain\hyphpar} { Nag\u322?a panika chwyci\u322?a Jasona.\par\pard\pl ain\hyphpar} { .Fex. \u380?eby wykorzysta\u263? najlepsz\u261 ? rzecz.Nie widz\u281?. na jakie wpad\u322?.S\u322?owa brzmi\u261?: \u822 2?Elum Bek Nori Fex Fera Sut Copis Hostrum\u8221?.\par\ pard\plain\hyphpar} { . Stevem Vaughnem. .Czy mam odpowiedzie\u263? na to pytanie na osobno\u347?ci?\par\pard\plain\hyph par} { . Opar\u322? si\u281? jednak p okusie i zerkn\u261?\u322? na kartk\u281?. . kt\u243?\u380? to gra na fortepianie?\u8221?. Po odczytaniu dw\u2 43?ch pierwszych pyta\u324?.\p ar\pard\plain\hyphpar} { . ale pochodz\u281? ze staro\u38 0?ytnego rodu . by\u322?a ciekawostka.\par\pard\pla in\hyphpar} { Jason nagle nabra\u322? ochoty. kiedy twoja stopa stanie w tym zam ku.Nie mam nic do dodania .Pytasz mnie o jednosylabowe s\u322?owo zawieraj\u261?ce najwi\u281?cej lit er?\par\pard\plain\hyphpar} { . marszcz\u261?c czo\u322 ?o.O ile twoje trzecie pytanie nie jest zdecydowanie mniej dziecinne od poprze dnich dw\u243?ch.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .Owszem .oznajmi\u322? regent.\par\pard\plain\hyphpar} { Obr\u243?cono trzeci\u261? klepsydr\u281?. Kanclerz u\u347?miechn\u261?\u322? si\u281? zadowolony z siebie.Jak brzmia\u322?o czwarte s\u322?owo? . Copernum odwr\u243?ci\u322? si\u281? do regenta.\par\pard\plain\hyphpar} { \u8222?Pytanie trzecie to twoja szansa. \u8222?Fex.Zezwalam na zadanie tego pytania .odpar\u322? zwyczajnie Jason.zapyta\u322? Copernuma. mo\u380?e oddali\u263? pytanie albo o dpowiedzie\u263? fa\u322?szywie.szydzi\u322? Copernu m.Ty le musz\u281? ci przyzna\u263?.\par\pard\plai n\hyphpar} { . to b\u281?dzie ostatni raz. Naciesz si\u281? chwil\u261? rozg\u322?osu.\par\pard\plain\hyphpar} { .powt\u243?rzy\u322? niecierpliwie Copernum.Owszem. nie spodziewa\u322? si\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { . Sugerujesz.M\u243?j ojciec okry\u322? nas ha\u324?b\u261?. Miejmy nadziej\u281?. rozmy\u347?laj\u261?c gor\u261?czkowo.

Kanclerz podrapa\u322? si\u281? w brod\u281?. \u380?e Jason mi a\u322? szans\u281?. rz ucaj\u261?c z\u322?e spojrzenie. jakie przysz\u322?o mi na my\u347?l. Dolanie. Marki z ju\u380? wyszed\u322?. kt\u243?ry si\u281? wyp rostowa\u322?. m\u243?wi\u261?c tak.\par\pard \plain\hyphpar} { . Powinni\u347?my spotka\u263? si\u28 1? na osobno\u347?ci tego popo\u322?udnia.\par\pard\plain\hyphpar} { .szepn\u261?\u322? by\u322?y kanclerz. Wykaza\u322 ?e\u347? si\u281? nadzwyczajnym opanowaniem. czyn i\u261?c ci\u281? stra\u380?nikiem kr\u243?lestwa i g\u322?\u243?wnym doradc\u26 1? przy regencie pe\u322?ni\u261?cym rol\u281? w\u322?adcy. to \u8222?thoughts\u8221?.Nie do\u380?yjesz \u347?witu. Wobec tego w trybie natychmiastowym przejmuje urz\u261?d kanclerza.Og\u322?aszam uczt\u281? powitaln\u261? dla naszego nowego kanclerza. Rozleg\u322?o si\u281? par\u281? gwizd\u243?w.Znam odpowied\u378?. . Nie ma tu miejsca na w\u261?tpliwo\u347 ?ci. to \u8222?thoughts\u8221?. \u380?eby ty lko on s\u322?ysza\u322?. T\u322?um klaska\u322?. niniejszym powierzam ci urz\u261?d kanclerza.\par\pard\plain\hyp hpar} { . Lord Jason z Caberton udzieli\u322? lepszej odpowiedzi.\par\pard\pla in\hyphpar} { Zanim Jason zd\u261?\u380?y\u322? cho\u263?by zareagowa\u263?. . ksi\u281?ci u Vernasett.zaprosi\u322? go regen t. m\u322?okosie .\par\pard\plain\hyphpar} { . Spojrza\u322? na regenta.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason wype\u322?ni\u322? polecenie.Najwyra\u378?niej. S\u322?owu. czy lord Jason pyta o jednosylabowe s\u322?owo z najwi\u281?ksz\u261? liczb\u261? liter.\par\pard\plain\hyphpar} { Copernum sta\u322? sztywno os\u322?upia\u322?y i niedowierzaj\u261?cy. jednosylabowe s\u322?owa nie s\u261? twoj\u261? mocn\u261? stron\u261?. kanclerzu. .\par\pard\plain\hyphpa r} { Copernum podszed\u322? u\u347?cisn\u261?\u263? Jasonowi d\u322?o\u324?. niewiele do tego brakowa\u322?o.Upewni\u322?e\u347? si\u281?.Odwr\u243?ci\u322? si\u281? do Jasona. co oznacza\u322?o. czyli \u8222?strenghts\u8221?. gdy tylko na takie si\u281? natyka\u322? . u\u347?m iechaj\u261?c si\u281? ciep\u322?o.\par\pard\plain\h yphpar} { Kanclerz spojrza\u322? ponuro na pod\u322?og\u281?. cz\u322?owiekowi przychodz\u261? na my\u347?l my\u347? li. ja kie przychodzi mi na my\u347?l. Podni\u243?s\u322? wzrok. zerkaj\u261?c na sufit. Nie mog\u281? si\u281? doczeka\u263? wymiany opinii i pomys\u322?\u243?w z tob\u261?. kt\u243?re chodzi\u322?o mu po g\u322?owie. jak zdo\u322?a \u322?. lordzie Jasonie . Jak \u347?miesz zadawa\u263? tak idiotyczn\u261? zagadk\u 281?? Najd\u322?u\u380?sze jednosylabowe s\u322?owo w j\u281?zyku angielskim. Od rozmowy ze Stevem Jason zawsze zwraca\u322? uwag\u281? n a jednosylabowe d\u322?ugie s\u322?owa.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason odwr\u243?ci\u322? si\u281? i rozejrza\u322? si\u281? za Copernumem.\par\pard\plain\hyphpar} {\par\pard\hyphpar }{\page } .\par\pard\plain\hyphpar} { T\u322?um zacz\u261?\u322? entuzjastycznie wiwatowa\u263?. To pytanie dzia\u322?a jak zagadka. Dziewi\u281?\u263? l iter. m\u322?ody cz\u322?owieku.\par\pard\plain\hyphpar} { . regent wzi\u261?\ u322? go za r\u281?k\u281? i uni\u243?s\u322? j\u261? tak wysoko.\par\pard\plain\hyphpar} { .Ale\u8230? ale on powiedzia\u322?. nawet je\u347?li nie b y\u322?o najd\u322?u\u380?sze. Moc. najd\u322?u\u380?sze s\u322?owo jakie \u822 2?przychodzi mi na my\u347?l\u8221?.Lordzie Jasonie z Caberton.\par\pard \plain\hyphpar} { Wszystkie spojrzenia skierowa\u322?y si\u281? na Jasona. Osiem liter. jakby pogr \u261?\u380?y\u322? si\u281? w obliczeniach.Dobra robota.\par\pard\plain\hyphpar} { Dolan pokr\u281?ci\u322? g\u322?ow\u261?. spowijaj\u261?c ramiona Jasona opo\u324 ?cz\u261? i podaj\u261?c mu pier\u347?cie\u324?.\par\pard\plain\hyphpar} { Copernum poblad\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { . W tamtej chwili najd\u322?u\u380?sze s\u322 ?owo.Wejd\u378? na kr\u243?lewskie podium.Gratuluj\u281?. kt\u243? ra odb\u281?dzie si\u281? pod koniec nadchodz\u261?cego tygodnia w sali bankieto wej.\par\pard\plain\hyphpar} { Regent przemawia\u322? g\u322?o\u347?no.

na kt\u243?rym z \u322?atwo\u347?ci\u261? pomie\u347?ci \u322?oby si\u281? sze\u347?\u263? os\u243?b. Dwa poziomy poni\u380?ej w pokojach. kt\u243?re pe\u322?ni\u322?y teraz rol\u281? jego biur. skryba i dwaj gwardzi\u347?ci czekali na jego rozkazy. na ile lojalni si\u281? oka\u3 80?\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason u\u322?o\u380?y\u322? poduszki pod gustown\u261? kap\u261? z mi\u281?kkich kr\u243?liczych sk\u243?rek. z \u322?okciami na kolanach i brod\u 261? opart\u261? na d\u322?oniach. a potem pow\u281?drowa\u322? w zrokiem ku zacienionej wiejskiej okolicy poni\u380?ej p\u322?askowy\u380?u. gdy przemyka\u322?y na tle roz\u347?wietlonych okien.\par\pard\plain\hyphpar} { Porzucaj\u261?c widoki. czerwon\u261? po\u347?wiat\u281? z komink a. pa\u378?. Przed drzwiami sypialni umieszczono wartownika. \u379?adna z tych os\u243?b nie s\u322?u\u380?y\u322?a C opernumowi. Apartamenty kanclerza znajdowa\u322?y si\u281? na najwy\ u380?szych trzech pi\u281?trach jednej z najwi\u281?kszych wie\u380? zamku. na czarnej kanapce wypchanej ko\u324?skim w\u 322?osiem. ale Jason przykucn\u261?\u322? i wpe\u322?z\u322? pod sp\u243?d zabieraj\u261?c ze sob\u2 61? poduszk\u281? i dwa koce. ale Jason nie mia\u322? poj\u281?cia.{\line } {\s1 \afs32 {\qc Rozdzia\u322? 15 {\line } Kanclerz\par\pard\plain\hyphpar}\par\pard\plain\hyphpar} { Tego wieczoru Jason siedzia\u322? samotnie. Gruby materac hojnie wypchano puchem. Umrze tej nocy. kucharz. Przeczesa\u322? r\u281?kami w\u322?osy.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason przygl\u261?da\u322? si\u281? rozmaitym budynkom. ale zostawiaj\u261?c wi\u281?kszo\u 347?\u263? umeblowania. Gro\u378?ba mog\u322?a mie\u263? na celu jedynie zdenerwowani e Jasona. dr\u380?\u261?c pod w p\u322?ywem ch\u322?odnej bryzy. mimo mocnych mur\u243?w i solidnych drzwi. zabieraj\u261?c personel i osobiste rzeczy. patrzy\u322? na ogniska p\u322?on\u261?ce wzd\u322?u\u380? miejskich mur\u243?w i na ziemi\u281? uprawn\ u261? le\u380?\u261?c\u261? za murami na p\u322?askowy\u380?u. j u\u380? przeniesiono do jego nowej sypialni na szczycie wie\u380?y. \u380?eby udawa\u322?y \u347?pi\u261?c\u261? posta \u263?. Jak m\u243?g\u322 ? zosta\u263? drug\u261? najwa\u380?niejsz\u261? osob\u261? po w\u322?adcy w tym rozleg\u322?ym kr\u243?lestwie? Kilka tygodni temu jego najwi\u281?kszym zmartw ieniem by\u322?y przyzwoite oceny i poprawienie podkr\u281?canych pi\u322?ek. Jason powl\u243?k\u322? si\u281? do \u322?\u243?\u380?ka . Wszystkich przydzieli\u322? mu administrator podlegaj\u261?cy rozkazo m samego regenta. pokoj\u243?wka. kt\u243?re Jason zostawi\u322? w \u8222?Przewr\u243?conym Kielichu\u8221?. W gasn\u261?cym zmierzchu przyjrza\u322? si\u281? rozci\u261? gni\u281?temu przed sob\u261? miastu Trensicourt. Stos roz\u380?arzonych w\u281?giel k\u243?w rzuca\u322? ciep\u322?\u261?. M\u 243?g\u322? dostarczy\u263? zab\u243?jcy klucze i dok\u322?adny opis.zbytkownego monstrum. w jaki\u34 7? spos\u243?b naj\u322?atwiej si\u281? tu dosta\u263?.\par\ pard\plain\hyphpar} { Copernum opu\u347?ci\u322? swoje kwatery w kilka godzin po przegranym pojedynku. Po chwili wsta\u322? i wyszed\u322? na wy\u322?o\u380?ony niebieskimi kafelkami balkon. A\u380? do poprze dniej nocy Copernum mieszka\u322? w tych kwaterach i spa\u322? w tym pokoju. Nigdy dot\u261?d \u380?adne \u322? \u243?\u380?ko nie przywo\u322?ywa\u322?o go r\u243?wnie kusz\u261?co.\par\pard\pla in\hyphpar} { Jason opar\u322? si\u281? o kamienn\u261? balustrad\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { Pomimo odosobnienia na swej wysoko\u347?ci. \u321?\u243?\u380?ko by\u322?o wystarczaj\u261?co . je\u347?li Copernum d otrzyma obietnicy. rysuj\u261?c si\u281? nagle wyra\u378?nie. S\u3 22?abo widoczne kszta\u322?ty nietoperzy albo ma\u322?ych ptak\u243?w kr\u261?\u 380?y\u322?y i \u347?miga\u322?y w powietrzu poni\u380?ej. \u380?e osi\u261?gnie co\u347? t akiego. ale kanclerz sprawia\u322? wra\u380?enie przera\u380?aj\u261?co pewneg o swego. pomimo rozlicznej stra\u380?y stoj\u261?cej na warcie Jason nigdy w \u380 ?yciu nie czu\u322? si\u281? r\u243?wnie ods\u322?oni\u281?ty. Ni gdy w \u380?yciu nie wyobra\u380?a\u322? sobie. Rzec zy.

Dolan dora dzi\u322?. \u379?a\u322?owa\u322?. Teraz wi\u281?c musia\u322? przetrwa\u263? noc. muzyk\u243?w i artyst\u243?w. Gdy zobaczy\u322? j\u261? w sali tronowej. z e sztyletem w d\u322?oni. Co porabia\u322? teraz Matt? Albo Tim? Jason zastanawia\u322? si\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { Obudzi\u322? si\u281? w ciemno\u347?ciach. rz etelnemu cz\u322?owiekowi o g\u281?stym w\u261?sie. Nigdy w \u380?yciu nie czu\u322? si\u281? r\u243?wnie samotny. zostawiaj\u261?c Jasona z Bartleyem. pe\u322?en stresu i zamieszania.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason le\u380?a\u322?. Nadal trzyma\u3 22? n\u243?\u380?. kt\u243?re pogratulowa\u322?y mu z r\u243?\u380?n\u261? wylewno\u347?ci \u261?. regent oddali\u322? si\u281? ze \u347?wi t\u261?. Przez chwil\u281? le\u380?a\u322? zdezorientowany. przekonany. przypomnia\u322? sob ie. \u380?e nie mog\u322?a zosta\u263? z nim dzisiaj.\par\pard\plain\hyphpar} { Wcze\u347?niej tego dnia. \u380?eby si\u281? rozbudz i\u263?. po pojedynku. Zaprzyja\u378?niony gracz w eleganckim p\u 322?aszczu oprowadzi\u322? Jasona po sali tronowej. kiedy odprowadzono go do jego komnat. kt\u243?ry obieca\u322?. To by\u322? d\u322?ugi dzie\u324?. \u380?e mo\u380? e jej ufa\u263?. Mia\ u322? nadziej\u281? na jakie\u347? wie\u347?ci od Nicholasa albo Rachel. jak\u261? wypowiedzia\u322? Copernum. nie da\u322?o si\u281? z niej wymkn\u261?\u263? . Szybko zapad\u322? w sen. \u380?e mo\u380?e na niej polega\u263 ?. gapi\u261?c si\u281? na sp\u243?d \u322?\u243?\u380?ka. Falbana z materia\u322?u zas\u322?ania\u322?a przestrze\u324? pod \u322?\u243? \u380?kiem.\par\pard\plain\hyphpar} { My\u347?lami wr\u243?ci\u322? do domu. lord\u243?w i damy. \u380?eby wymkn\u261?\u263? si\u281? z zamku.z upe\u322?nie jak z wi\u281?zienia. w czasie kr\u243?tkiego spotkania z regentem. a\u380? do wieczora. kiedy le\u380?a\u322? na plecach z jednym kocem pod spodem.wysokie. ale przypomnia\u322? sobie . ale ca\u 322?y czas otaczali go dworzanie.\par\pard\plain\hyphpar} { Le\u380?\u261?c pod \u322?\u243?\u380?kiem. kt\u243?ry pogratulowa\u322? mu. Pozna\u322? hrabi\u243?w i hrabiny. jak si\u281? opiekowa\u263? Cieniem? Spodziewa\u322? si\u281?. Jason zagryz\u322? lekko wargi. \u380?eby o nim zapomnie\u26 3??\par\pard\plain\hyphpar} { Koce zacz\u281?\u322?y wydawa\u263? mu si\u281? bardzo odpr\u281?\u380?aj\u261?c e. przedstawiaj\u261?c go kilku osobom. czy przywykli do tego. W wi\u281?kszo\u347?ci wypadk\u243?w Jason mia\u322? wra\u380?enie. poet\u243?w. \u379?a\u322?owa\u322?. A gdyby dzisiaj umar\u3 22?? Ile czasu b\u281?d\u261? wszyscy potrzebowali. \u38 0?e ludzie woleliby.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason szuka\u322? okazji. \u380?e witaj\u261? go zbyt ciep\u322?o. w yra\u378?nie zachowuj\u261?c dystans. Co porabiali teraz jego rodzice? Zoriento wali si\u281?. \u380?e takie pogr\u243?\u380?ki to brzemi\u281? wszystkich m\u281?\u380?czy zn zajmuj\u261?cych wysokie stanowiska. \u380?e nie mo\u380?e do ni ch wys\u322?a\u263? wiadomo\u347?ci albo zadzwoni\u263?. By\u322?a te\u380? jednak bystra. ale nic do niego nie dotar\u322?o. mo\u380?na by\u322?o poczu\ u263? si\u281? bezpieczniej. Jason przekaza\u322? r\u243?wnie\u380? i nformacj\u281? o gro\u378?bie Norvalowi. Sta\u322?a si\u281? prawdziwym przyjacielem.\par\pard\plain\hyphpar} { P\u243?\u378?niej. \u 380?e nie ma go w pobli\u380?u. Samo tnie. swojemu osobistemu stra\u380?nikowi. \u380?e godziny nocne up\u322?yn\u261? w spokoju. \u380?eby Jason mia\u322? kilka cali wolnej przestrzeni nad sob\u261?. \u380?eby zachowa\u322? ostro\u380?no\u347?\u263?. Chocia\u380?. ucz onych. zabawna i wiedzia\u322?. T\u281?skni\u322? za Rachel. by uciec z nowej pracy z same go rana. \u 380?e pies t\u281?skni\u322? za nim najbardziej ze wszystkich. \u380?eby nikt nie zauwa\u380?y\u322?. Ziewn\u26 1?\u322? i potrz\u261?sn\u261?\u322? g\u322?ow\u261?. potem na pr\u243 ?b\u281? zamkn\u261?\u322? oczy. Imiona i tytu\u322?y mu si\u28 1? pomiesza\u322?y. \u380?e znajdzie spos\u243?b. wi\u281?c musia\u322? przebrn\u261?\u263? prze z kolejne spotkania. \u3 80?e b\u281?dzie czuwa\u322? u jego drzwi tej nocy. \u380?eby da\u263? im na chwil\u281? odpocz\u26 1?\u263?. Wkr\u243?tce powieki zacz\u281?\u322?y mu opada\u263?. Sam nie czu\u322? si\u281? do ko\u324?ca sob\u26 1? bez przyjaci\u243?\u322?. jak bardzo przyzwyczai\u322? si\u281?. mieszkaj\u261?c w wysokiej wie\u380?y. \u380?e us\u322?ysza\u322 ? ha\u322?as. a drugim na wierzchu . Czy bywa\u322?a czasem irytuj\u261?ca? Pew nie. i wyja\u347?ni\u32 2?. Obieca\u322? sobie. Mia\u322? nadziej\u281?. Chcia\u322? usi\u261?\u347?\u263?. Jason powt\u243 ?rzy\u322? mu gro\u378?b\u281?.

krzykn\u261?\u322? Jason. Jason podni\u243?s\u322? si\u281? z kciu kiem na spu\u347?cie do wystrzelenia ostrza. zorientowa\u322? si\u281?. Jedna ze st\u243?p intruza znajdo wa\u322?a si\u281? raptem kilka cali dalej. Jason rozci\u261?\u322? ty\u322? nogi jaki\u347? cal nad kostk\u261?. Zajrza\u322? do \u34 7?rodka i odkry\u322?. wytaczaj\u261?c si\u281? spod \u32 2?\u243?\u380?ka po drugiej stronie ni\u380? ranny zab\u243?jca. Jason rzuci\u322? si\u281? w tym samym kierunku. Jason zda\u322? sobie spraw\u28 1?. Przez chwil\u281? s\u322?ysza\u322? s\u322?abo. a potem pad\u322?a na pod\u322?og\ u281?.Pomocy! Intruz! . Uderza\u322? pod z\u322?ym k\u261?tem. wysun\u261?\u322? sztylet z pochwy i uni\ u243?s\u322? czubkiem ostrza materia\u322?. \u380?e m\u281?\u380?czyzna odrzuci\u322? narzuty i gw a\u322?townie z\u322?apa\u322? oddech. Znowu uni\u243?s\u322? falban\u281? sztyletem. przesun\u261?\u322? si\u281?. al e mimo to. Jak si\u281? tu dosta\u322?a? Jason zastanawia\u322? si\u281?. do kt\u243?rego zbli\u380?a\u3 22? si\u281? intruz.Intruz! . Czeka\u322?. wysilaj\u261?c wszystkie zmys\u322?y. a nogawki spodni by\u322?y cienkie i d opasowane. S\u261 ?dz\u261?c po budowie. \u380?e przew\u243?d kominowy ci\u261?gnie si\u281? w g\u 243?r\u281? i w d\u243?\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason patrzy\u322? przykucni\u281?ty. kt\u243?ry ku\u347?tyka\u322? miesi\u261?cami w gipsie i z szynami. \u380?e le\u380?y pod \u322?\u243?\u380?kiem. kiedy czterech gwardzist\u243?w wpad\u322 ?o do pokoju z broni\u261? w gotowo\u347?ci. \u322?api\u261?c si\u281? za ran\u281? i wydaj\u261?c z siebie pe\u322?ne b\u243?lu warkni\u281?cie.\par\pard\plain\hyphpar} { . by\u322? to m\u281?\u380?czyzna. Jason przypomnia\u322? sobie wuja Ke vina. Mo\u380?e wyobrazi\u 322? sobie ha\u322?as?\par\pard\plain\hyphpar} { Oddychaj\u261?c cicho. kiedy ju\u380? by\u322? p rzytomny i czujny. kiedy zerwa\u322? sobie \u347?ci\u281?gno Achillesa podczas gry w tenisa. co go zaatakowa\u322?o. jak rzucony n\u243?\u380? wbija si\u281? N ogalowi w brzuch.\par\pard\plain\hyphpar} { Podejrzana posta\u263? nosi\u322?a mokasyny i porusza\u322?a si\u281? bezszelest nie.. ja k ciemna posta\u263? pakuje si\u281? do kominka.\par\pard\plain\hyp hpar} { Odsun\u261?\u322? si\u281? od kominka. Teraz. kogo tamten po cichu tu wpu\u347?ci\u322?. Czuj\u2 61?c si\u281? troch\u281? idiotycznie. \u380?eby zerkn\u261?\u263? jednym o kiem spod \u322?\u243?\u380?ka. Jasonowi pier\u347? si\u 281? zacisn\u281?\u322?a ze strachu. bezw\u322?adnie wystrzeliwu j\u261?c be\u322?t w pod\u322?og\u281?. wi \u281?c nie m\u243?g\u322? w\u322?o\u380?y\u263? w cios ca\u322?ej si\u322?y. Mokasyny n ie si\u281?ga\u322?y powy\u380?ej kostki. Gapi\u261?c si\u281? na niczym niechronion\u261? stop\u281?.\par\pard\plain\ hyphpar} { . Jason opu\u347?ci\u322? falban\u281? i ost ro\u380?nie przesun\u261?\u322? si\u281? do boku.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason us\u322?ysza\u322?.\par\pard\plai n\hyphpar} { Intruz zaraz mia\u322? znikn\u261?\u263? Jasonowi z oczu. akurat. bo zbli\u380?a\u322? s i\u281? do boku \u322?\u243?\u380?ka. staraj\u261?c si\u281? oddycha\u263? bezg\u322?o\u347?nie.\p ar\pard\plain\hyphpar} { Posta\u263? odskoczy\u322?a na zdrowej nodze.rykn\u261?\u322? Norval. S\u261?dz\u261?c po s\u3 22?abej po\u347?wiacie na materiale falban. Panowa\u322?a ca\u322?kowita cisza. przecinaj\u261?c z \u322?atwo\u347 ?ci\u261? materia\u322? spodni i wchodz\u261?c g\u322?\u281?boko w cia\u322?o. Gwardzista zatoczy\u322? si\u281?. Ostrze sztyletu okaza\u322?o si\u281? ostre. \u380?eby zobaczy\u263?. \u380?e m\u243?g\u322?by pewnie przeci\u261?\u263? \u347?ci\u281?gno Achille sa. zanim intruz zorientowa\u322?by si\u281?. Jason niczego nie s\u322?ysza\u322?. rozrzucaj\u261?c po drodze w\u2 81?gielki. z kr\u243?tkim mieczem w jednej r\u281?ce i kusz\u261? w drugiej. j ak zab\u243?jca ucieka przewodem gdzie\u347? w d\u243?\u322?. \u380?e w \u281?gielki prawie ju\u380? si\u281? dopali\u322?y. W s\u322?abej po\u347?wiacie w\u281?gielk\u243?w dostrzeg\u322? nogi podkradaj\u261?cej si\u281? do \u322?o\u380?a osoby. alarmuj\u261?c pozosta\u322?ych stra\u380?n ik\u243?w i wpadaj\u261?c przez drzwi. a\u380? znalaz\u322? si\u28 1? twarz\u261? tu\u380? ko\u322?o falbany w nogach \u322?\u243?\u380?ka. Jednak r\u243?wnie dobrze to m\u243?g\u322? by\u263? sam Norval! Albo kto\u347?. czy nie zawo \u322?a\u263? Norvala. Dwaj z nich trzymali dodatkowo poch .

Drugi gwardzista przykry\u322? Norvala p\u3 22?aszczem. Kilku rozmawia\u322?o \u347?ci szonymi g\u322?osami. a pot zla\u322? czerwieniej\u261?c\u261? twarz. Drugi trzyma\u322? pochodni\u281? i miecz.odnie.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason.\par\pard\plain\hyphpar} { Dwaj gwardzi\u347?ci rzucili si\u281? za zab\u243?jc\u261?.\par\pard\pla in\hyphpar} { . Inni rozgl\u261?dali si\u281? po pomieszczen iu. Norvale m wstrz\u261?sn\u281?\u322?y konwulsje. Jason podszed\u322? do rannego.przytakn\u261?\u322? mu kl\u281?cz\u261?cy gwardzista. \u380?e zab\u243?jca mo\u380?e si\u281? kry\u263 ? za gobelinem na \u347?cianie albo w szufladzie.krzykn\u261?\ u322? Jason.\par\pa rd\plain\hyphpar} { Kilku gwardzist\u243?w zjawi\u322?o si\u281? w antykamerze. Wargi mu zadygota\u322?y. co w\u322?a\u347?nie si\u281? wydarzy\u322?o. Kt o\u347? pr\u243?bowa\u322? go zabi\u263?! Jedno. Do oczu nap\u322?yn\u281?\u3 22?y mu \u322?zy wdzi\u281?czno\u347?ci dla umieraj\u261?cego wartownika. jakby m\u281?\u380?czyzna pr\u243?bowa\u322? co\u347? powiedzie \u263?. a zupe\u322?nie co innego. jakby si\u281? spodziewali.powiedzia\u322? gwardzista z pochodni\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason sta\u322? z boku.\par\pard\plain\hy phpar} { .Sztylet by\u322? zatruty .\par\pard\plain\hyphpar} { .Uciek\u322? kominkiem.\par\pard\plain\hyphpar} { . a druga dw\u243?jka zosta\u322?a.\par\pard\plain\hyphpar} { . Ko\u324?czyny umieraj\u261?cego nadal podrygiwa\u322?y. u diab\u322?a? . Jego oddech nadal rwa\u322? si\u281? w nieregularnych spazmach. a g\u322?owica mia\u322?a kszta\u322?t szczer z\u261?cej z\u281?by czaszki. wychodz\u261?c.Straszli wa trucizna. pr\u243?b uj\u261?c ogarn\u261?\u263? to. Krzykn\u261?\u322? s\u322?abo i straci\u322? przytomno\u347?\u26 3?. jak kto\u347? j\u261? wype\u322?nia.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\pla in\hyphpar} { Chocia\u380? Norval znikn\u261?\u322? mu z oczu. Norval wyci\u261?gn\u261?\u322? r\u281?k\u28 1?. Wi\u281?kszo\u347?\u 263? wesz\u322?a dalej do sypialni.\par\pard\plain\hyphpar} { Konwulsje przybiera\u322?y na sile. to wiedzie\u263? o gro\u378?bie .\par\pard\plain\hyphpar} { .wykaszla\u322? Norval g\u322?osem napi\u281?tym. kierowa\u322? si\u281? w d\u243?\u322?! . Po \u322?owa ostrza by\u322?a czarna. wypr owadzaj\u261?c go z sypialni. odwr\u243?ci\u322? si\u281? i zerkn\u261?\u322? na elegan cko umeblowan\u261? antykamer\u281?.\par\pard\ plain\hyphpar} { Gwardzista oderwa\u322? d\u322?onie Norvala od r\u281?koje\u347?ci no\u380?a. To on m\u243?g\u322? teraz r zuca\u263? si\u281? na posadzce. .wycharcza\u322? przez zaci\u347?ni\u281?te z\u281?by. lordzie Jasonie . jakby zaraz mia\u322?y wyrwa\u263? si\u281? ze sk\u243?ry. Jego oszala\u322?e oczy uciek\u322?y w g \u322?\u261?b czaszki. z krwi\u261? gotuj\u261?c\u261? si\u281? w reak cji na straszliwy jad .Doko\u324?cz . zobaczy\u263?. Jeden przykl\u281?kn\u261?\u322? obok Norvala.\par\pard\plain\hyph par} { Cieniutkie smu\u380?ki gryz\u261?cego dymu unios\u322?y si\u281? z rany.Co to jest. .gdyby spa\u322? w \u322?\u243?\u380?ku albo gdyby Norval nie zareagowa\u322? tak szybko na wezwanie pomocy. a \u380?y\u322?y wyst\u261?pi\u322?y mu na zlanym potem przedramieniu tak mo cno. . twarz\u261? b\u322?yszcz\u261?c\u261? w \u347?wietle pochodni od potu. Jason nie zapomina\u322?.T\u281?dy. \u380?e wydawa\u322?o si\u281?.zapewni\u322? go kl\u281?cz\u26 1?cy obok gwardzista. z zaci\u347?ni\u2 81?tymi powiekami. \u380 ?e zatrute ostrze by\u322?o przeznaczone dla niego.Kanclerz? . Pokr\u281?ci\u322? g\u322?ow\u261?. przynosz\u261?ca potworne cierpienie i na kt\u243?r\u261? nie ma \u 380?adnego antidotum. .mrukn\u261?\u322? gwardzista.Lordowi Jasonowi nic si\u281? nie sta\u322?o .\par\pard\plain\hy phpar} { Norval \u347?ciska\u322? obiema r\u281?kami n\u243?\u380? do po\u322?owy zag\u32 2?\u281?biony w trzewiach.Rozci\u261?\u322?em mu nog\u281?.powiedzia\u322? Jason.\par\pard\plain\hyphpar} { .Krwawy jad .Prosz\u281? pokaza\u263? mi ran\u281?. g\u322?\u281?boko wstrz\u261?\u347?ni\u281?ty.

ci. Postan owi\u322? zachowywa\u263? si\u281? tak doro\u347?le.zacz\u261?\u322? . kt\u243?re najwyra\u378 ?niej okre\u347?la\u322?y jego wysok\u261? rang\u281?. Unie\u347?li j\u261?.\par\pard\plain\ hyphpar} { Jason kr\u281?powa\u322? si\u281?. kapitan kr\u243?lewskiej gwardii. a Jason zszed\u322? z a Cedrikiem kr\u281?conymi schodami.\par\pard\plain\hyphpar} { .Twoje drugie pytanie w pojedynku by\u322?o do\u347?\u263? niezwyk\u322?e . Jasonowi ul\u380?y\u322?o. fioletowy dywan. \u38 0?eby om\u243?wi\u263? t\u281? kwesti\u281? w najwi\u281?kszym spokoju. \u380?e ta kwestia si \u281? potwierdzi\u322?a. Jason ruszy\u322? za Cedriki em.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpa r} { . Widnia\u322?a w nich siatka otwor\u243?w i siedem ko\u 322?k\u243?w.\par\pard\plain\hyphpar} { Ciesz\u261?c si\u281?. zauwa\u380?y\u322? osiem s\u322?\u243?w zdobi\u2 61?cych \u347?cian\u281? nad drzwiami.\par\pard\pla in\hyphpar} { Jason i regent weszli do \u347?rodka. Na dalszych p\u243?\u322?kach znajdowa\u322?y si\u281? r\ u243?\u380?ne przedmioty.\par\pard \plain\hyphpar} { .Ubolewamy na wie\u347?\u26 3? o zamachu na twe \u380?ycie. Tak jak oznajmi\u322? Copernum. Jego Wysoko\u347?\u263? ksi\u261?\u380?\u281? Dolan prosi.\par\pa rd\plain\hyphpar} { . Wasza Wysoko\u347?\u263? .Witam.Oczywi\u347?cie. ale on machn\u261? \u322? na nich. nios\u261?c latarni\u281?. a\u380? dotarli do okr\u261?g\u322?y ch. Zerkaj\u261?c w g\u243?r\u281?.Lordzie kanclerzu .Gdyby umar\u322?. Pomieszczenie by\u322?o przestronnym sze\u3 47?cianem. Ci\u261?gn\u261?c razem. od klejnot\u243?w wielko\u347?ci pi\u281?\u347?ci po k ryszta\u322?owe flakony i r\u243?\u380?norak\u261? bro\u324?.\par\pard\plain\hyphpar} { Po si\u243?dmym k\u243?\u322?ku rozleg\u322? si\u281? \u322?oskot mechanizmu zam ku.\par\pard\plain\hyphpar} { .Jeste\u347? jedyn\u261? osob\u261? poza mn\u261?. opuszczaj\u261?c apartamenty i schodz\u261?c w d\u243?\u322? paroma korytarz ami. b\u281?d\u261?c sam na sam z regentem.pow iedzia\u322? Dolan. kt\u243?rych kocha\u322?.powita\u322? go Dolan.jestem Cedric. Ma\u32 2?y stolik i dwa krzes\u322?a zajmowa\u322?y \u347?rodek pokoju. Za nim wszed\u322? gwardzista z latarni\u26 1?. Weszli do komnaty. zdo\u322?ali je otworzy\u263?. \u380?eby wr\u243?cili do swoich zaj\u281?\u263?. Pozostali gwardzi\u347?ci stan\u281?li na baczno\u347?\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { Pot\u281?\u380?ny gwardzista z pasmem siwiej\u261?cych w\u322?os\u243?w wok\u243 ?\u322? \u322?ysej czaszki wszed\u322? do antykamery i podszed\u322? do Jasona.\par\pard\plain\hyphpar} { Gwardzi\u347?ci odwr\u243?cili si\u281? od drzwi.\par\pard\plain\hyphpar} { Na pocz\u261?tku w\u261?skiego przej\u347?cia za schodami czeka\u322? ju\u380? D olan w otoczeniu czw\u243?rki gwardzist\u243?w z mieczami. ods\u322?ania j\u261?c klap\u281? w pod\u322?odze. kt\u243?ra mo\u380?e zna\u26 3? kombinacj\u281? . Przy \u347?cianie na lewo od drzwi od sufitu do pod\u322?ogi sta\u322 ?y na p\u243?\u322?kach ksi\u261?\u380?ki. Jason te\u380? zamierza\u322? si\u281? odwr\u243?ci\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { Szli wij\u261?cym si\u281? przej\u347?ciem. Starszy gwardz ista nosi\u322? dwa z\u322?ote galony na lewym ramieniu. nigdy nie dowiedzieliby si\u281 ?. Pozosta\u322?by na zawsze nierozwi\u261?zany m przypadkiem zagini\u281?cia. Przy \u347?cianie po prawej znajdowa\ u322?y si\u281? zwoje. \u380?e Jason zainte . . gdzie dw\u243?ch gwardzist\u243?w odsuwa\u322?o na bok e leganck\u261? sof\u281? i zwija\u322?o haftowany. Ponad odleg\u322?y mi p\u243?\u322?kami znajdowa\u322?o si\u281? kilka szpar wentylacyjnych. a dwaj gwardzi\ u347?ci zamkn\u281?li za nimi drzwi. Regent wyj\u261?\u322? ko\u322?ki i dwaj gwardzi\u347?ci z\u322?apali za wie lkie drzwi. \u380?ebym natychmiast odeskortowa\u322? pana do niego.Prosz\u281? prowadzi\u263?.zgodzi\u322? si\u281? J ason. \u380?elaznych drzwi.powiedzia\u322?. Wejd\u378?my do skarbca m\u261?dro\u347?ci. co mu si\u281? przydarzy\u322?o. kiedy regent wk\u322?ada\u322? ko\u322?ki. Zna\u322? ju\u380? po\u322?ow\u281? S\u322?owa. \u380?eby patrzy\u322?. ale Dola n nalega\u322?. \u380?e spa\u322? w ubraniu. jak to tylko mo\u380?liwe. najwyra\u378?niej zauwa\u380?aj\u261?c. czwarte b rzmia\u322?o \u8222?Fex\u8221?. kanclerzu Jasonie .

Co zrobimy w odwec ie?\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphp ar} { . Ma\u322?a wioska rybacka nad ow aln\u261? zatok\u261? nazywa\u322?a si\u281? Flet. jaka korzy\u347?\u263? z prywatnej komnaty.\pa r\pard\plain\hyphpar} { .Ojciec wspomnia\u322? mi o nim kiedy\u347?. w kt\u243?rym jego. jestem o tym przekonany. \u380?e blat stolika jest map\u261?. \u380?eby zacz\u261?\u322? mnie lekcewa\u380 ?y\u263?. w kt\u243?rym Galloran mieszka\u322? jako \u346?lepy Kr\u243?l.Wyczuwam. Doskonale rozumie korzy\u347?ci p\u322?y n\u261?ce z monopolu na tego typu informacje.Sk\u261?d wiedzia\u322?e\u 347? o napisie?\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e nie do\u380?yj\u281? wschodu s\u322?o\u32 4?ca. Zobaczy\u322? p\u243?\u322?wysep ci\u261?gn\u261?cy si\u281? na zach\ u243?d mi\u281?dzy wodami oceanu. sugeruje cesarskiego zab\u243?jc\u281?.\par\pard\ plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hy phpar} { Dolan westchn\u261?\u322?. Siadaj. By\u263? mo\u380?e pewnego dni a podzielisz si\u281? nimi ze mn\u261?. Miejsce.Zwa\u380?ywszy na gro\u378?b\u281?.resowa\u322? si\u281? inskrypcj\u261? nad drzwiami.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason nadal przygl\u261?da\u322? si\u281? mapie. Miasto.\par\pard\plain\hyphp ar} { Na mapie widnia\u322?o wiele innych nazw.Albo mo\u380?e poprosi\u322? o odwzajemnienie przys\u322?ugi. Nie zaznaczono po\u322?o\u380?enia Skarbnicy Wiedzy. Na r\u281?koje\u347?ci no\u380?a by\u322?a czarna czaszka.\par\pard\plain\hyphpar} { Na osobno\u347?ci Dolan sprawia\u322? wra\u380?enie bardziej bezpo\u347?redniego i zasadniczego ni\u380? kojarz\u261?ca si\u281? z dziaduniem posta\u263?.Bardzo. R achel i Ferrina zamkni\u281?to w wi\u281?zieniu. mo\u380?e na robi\u263? sobie wielu wrog\u243?w. \u380?e s\u322?ys za\u322? o tym od Gallorana. zgin\u261?\u322? zamiast mnie. . s pory kawa\u322? na p\u243?\u322?noc i wsch\u243?d od Bia\u322?ego Jeziora za pus t\u261?.Copernum powiedzia\u322? mi. zielon\u261? przestrzeni\u261? oznaczon\u261? jako Ziemie Zatopione.\par\pard\plain\hyphpar} { . . m\ u243?j osobisty stra\u380?nik.Mia\u322?em tylko jedno dobre pytanie . w g\u322?\u281?bi l\u261?du. Nowicjusz na dworz e.Potencjalnych podejrzanych mo\u380?e by\u263? bardzo wielu. je\u347?li nie mo\u380?na ukry\u263? w niej paru sekret\u243? w? Maldor krzywo by na to patrzy\u322?.Podoba ci si\u281? mapa? Jason skin\u261?\u322? g\u322?ow\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { . Norval.W takim razie Copernum musia\u322? to zaplanowa\u263? .powiedzia\u322? Jason.\par\pard\plain\h yphpar} { . \u380?eby oskar\u380?y\u2 63? Copernuma. wychodz\u261?c ca\u322?o z zamachu zauwa\u380?y\u322? Dolan. .\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e skrywasz wiele sekret\u243?w. Jason zauwa\u380?y\u322?.C opernum upiera\u322? si\u281? przy niej. Jedyny dow\u243?d. Tylko s\u322?udzy Maldora pos\u322?uguj\u261? si\u281? tym znakiem. punkci k na p\u243?\u322?nocy obok ma\u322?ego zbiornika wodnego. \u380?e to Copernum sta\u322? za tym zamachem?\par\pard\plain\hyphpa r} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Usiedli naprzeciwko siebie.\par\pard\plain\hyphpar} { Dolan przyjrza\u322? si\u281? podejrzliwie Jasonowi. W pewnej odleg\u322?o\u347?ci od Trensicourt.Wierzysz.upiera\u322? si\u281? Jason. ozna czono nazw\u261? Fortaim.\par\pard\plain\hyphpar} { . . znajdowa\u322?o si\u281? Bia\u322?e Jezioro. kt\u243?ry zdobywa tytu\u322? kanclerza w tak m\u322?odym wieku. kt\u2 43?r\u261? odgrywa\u322? w sali tronowej. Stara\u322?em si\u281? zachowa\u263? ostro\u380?no\u347?\u263?. to musia\u322?o by\u263? Carnin g.Dwa pierwsze mia\u322?y za zadanie sprawi\u263?. Ostre s\u322?owa wypowiedziane w chwili zak\ u322?opotania nie s\u261? wystarczaj\u261?cym dowodem. jakim dysponujemy. a rzeka na p\u243?\u322?nocy nazywa\u322?a si\u281? Te lkron.Pr\u243?bowa\u322?e\u347? po prostu wyprowadzi\u263? Copernuma z r\u243?wnowag i? Robi\u322? wra\u380?enie os\u322?upia\u322?ego tym pytaniem. W ko\u324?cu.\par\pard\plain\hyphpa r} { . Jason zauwa\u380?y\u322? Harthenham.Nie\u378?le si\u281? spisa\u322?e\u347?. . My\u347?l\u281?.

Podziwiam opanowanie. gdybym zosta\u322? zabity? Czy m\u243?j morderca po prostu wr\u243?ci\u322?by .\par\pard\plain\hyphpar} { . Gdyby otwarcie postanowi\u32 2? sprzymierzy\u263? si\u281? z cesarzem przeciwko nam. ani osobowo\u347?ci \u346?lepego K r\u243?la. Jednak\u380?e ostro\u380?nie wywa\u380? swoje mo\u380?liwo\u347?ci. Jak sam zasugerowa\ u322?e\u347?. jakie zachowujemy. Na pierwszy rzut oka regent wydawa\u322? si\u281? o wiele bardziej autentycznym w\u322?adc\u261? od Gallorana. Z pewno\u34 7?ci\u261? nie jeste\u347? tak niedo\u347?wiadczony w sztuce rz\u261?dzenia kraj em.Copernum ma silne powi\u261?zania z Felrook. Je\u347?li m asz nadziej\u281? przetrwa\u263?. zale\u3 80?\u261? od tego. musisz nauczy\u263? si\u281? sztuki kompromisu . Do tego stopnia.\par\pard\plain\hyphpar} { \u321?\u261?cznie z tob\u261?. To kr\u243?lestwo nie mo\u380?e pozwoli\u263? sobie na idealizm. Czy zaa ran\u380?owa\u322? zamach? Pewnie tak. by Copernum r\u243?wnie\u380? by\u322? zadowolony.\par\pard\plain\hyphpar} { . jakie okaza\u322?e\u3 47?. Pos\u322?u\u380?enie si\u281? znakiem ces arza przy ataku by\u322?o pewnie jego sposobem przypomnienia wszystkim.Zamiast nieoficjalnego morderstwa.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e Copernum nie uderzy ponownie zbyt szybko.B\u261?d\u378? rozs\u261?dny.Wi\u281?c nie mo\u380?emy w \u380?aden spos\u243?b si\u281? odp\u322?aci\u263? ?\par\pard\plain\hyphpar} { Dolan przekrzywi\u322? g\u322?ow\u281?. ten sztylet to m\u243?g\u322? by\u263? podst\u281?p.\par\pard\plain\hyphpar} { .Regent \u347?ci\u261?gn\u261?\u322? brwi. okazywa\u322?o si\u2 81?. kt\u243?re wskazywa\u322?yby Maldora.A gdyby\u347?my uzyskali dowody?\par\pard\plain\hyphpar} { Dolan poruszy\u322? si\u281? na krze\u347?le. Zab\u243?jca jakim\u347? cudem nam si\u281? wymkn\u261?\u322?. wszystko by\u322?oby str acone. a\u380? znowu spr\u243?buje? .Czyli mam czeka\u263?. Ca\u322?a stra\u380? jest w stanie pogotowia. Wi\u281?kszo\u347?\u263? \ u322?udzi w tym kr\u243?lestwie \u347?cierpia\u322?aby wszystko. .Atak na mnie to atak na pana i ca\u322?e kr\u243?lestwo.\par\pard\plai n\hyphpar} { . co sugerujesz. czy zrobimy cokolwiek?\par\pard\pl ain\hyphpar} { Dolan machn\u261?\u322? r\u281?k\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { .Jestem pa\u324?skim g\u322?\u243?wnym doradc\u261? . Jednak\u380?e przy uwa\u380?niejszej ocenie. nie mog\u261?c uwierzy\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { . Lubi\u281? ci\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { . ale jest zdecydowanie zbyt pot\u2 81?\u380?ny.Sam rozumiesz. Ty z kolei mo\u380?esz zrobi\u263? bardzo wiele. gdy stawi\u322?e\u347? czo\u322?o Copernumowi. Mimo to.Nie pragn\u261?\u322?by si\u281? pan zem\u347?ci\u263?? Nie chcia\u322?by pan sprawiedliwo\u347?ci?\par\pard\plain\hyphpar} { Regent zazgrzyta\u322? z\u281?bami.\p ar\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . istniej\u261? ma\u322?e szanse.\par\pard\plain\hyphpar} { . W\u322?a\u347?nie straci\u322?em jednego z najleps zych gwardzist\u243?w. jak udajesz. doda\u322? w my\u347?lach Jason.Uwa\u380?aj. \u380?eby oskar\u380?y\u263? go bez solidnych dowod\u243?w.zapyta\u322? Jason. Pozory wolno\u347?ci.Ja . \u380?e go ares ztujemy.niewiele mog\u281? zrobi\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { . Teraz mo\u380?e zadowoli\u263? si\u281? pozbawieniem ci\ u281? urz\u281?du w ramach oficjalnego wyzwania. To by\u322? \u347?mia\u322?y wyczyn.Mo\u380?liwe.powiedzia\u322? os\u322?u pia\u322?y Jason. byle tylko unik n\u261?\u263? jawnego sporu z Copernumem.powiedzia\u322? z naciskiem . jeste\u347? parweniuszem. czy zdo\u322?amy ug\u322?aska\u263? Maldora. \u380?e nie schwytali\u 347?my zab\u243?jcy do tej pory. \u380?e nie ma ani kr\u281?gos\u322?upa.Je\u380?eli to Maldor sta\u322? za atakiem. W niebezpiecznych czasach trzeba przymyka\u263? oko na wi\u281?ksz\u261? niespra wiedliwo\u347?\u263? ni\u380? nieudany zamach.Nie ma dowod\u243?w. Wys\u322?a\u32 2? wiadomo\u347?\u263?. \u380?e regent m\u243?wi o zamachu z takim spokojem.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason skrzy\u380?owa\u322? r\u281?ce na stole. Jasonie. o kt\u243?rym wiem bardzo niewiele. A c o. ale zwa\u380?ywszy.\par\pard\plain\hyphpar} { . kto go w spiera. \u380?eby utrzyma\u263? pok\u243? j.\par\pard\plain\hyphpar} { .

\par\pard\plain\hyphpar} { Regent wyj\u261?\u322? z kieszeni kopert\u281?. Jason otworzy\u322? j\u261? i w yj\u261?\u322? kremow\u261? kartk\u281? zapisan\u261? srebrnym pismem. \u380?e osobi\u347?cie zach\u281?c\u 281? Ci\u281? do wykorzystania tej rzadkiej sposobno\u347?ci. . je\u347?li idzie o wszelkie kwestie natury politycznej. by\u347? zechcia\u322? stawi\u263? si\u281? na Wiecznej Uc zcie przy pierwszej nadarzaj\u261?cej si\u281? okazji.\p ar\pard\plain\hyphpar} { . Dolan wyci\u261?gn\u261?\u322? r\u281?k\u281?.\pa r\pard\plain\hyphpar} { . ja k si\u281? wydaje.pocieszy\u322? go regent.Nie by\u322?oby mnie tutaj. odpuszcza si\u281? wszelkie zbrodnie.Co to takiego? .\p ar\pard\plain\hyphpar} { . Zapewni amy. . Kr\u243?l ma obowi\u261?zki. kr\u281?c\ u261?c g\u322?ow\u261?. L\u281?ki.\par\pard\plain\hyphpar} { Oblizuj\u261?c usta. Forteca chroni\u261?ca przed wszelkimi zmartwieniami. O pieraj\u261?c \u322?okcie na stole.\par\pard\plain\ hyphpar} { .\par\pard\pl ain\hyphpar} { Dolan poda\u322? kopert\u281? ponad sto\u322?em.List przyszed\u322? do ciebie dzisiaj w nocy po nieudanym zamachu.To jaka\u347? nieuczciwa zagrywka?\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\ plain\hyphpar} { Szanowny lordzie Jasonie!\par\pard\plain\hyphpar} { Pokornie prosz\u281?. podobnie jak Ty. Pa\u324?ski szczery wielbici el.\par\pard\plain\hyphpar} { .Pod wieloma wzgl\u281?dami to jest lepsze od urz\u281?du kr\u243?la.\par\pard\pla in\hyphpar} { .Wprost przeciwnie. Jak Dolan m\u243?g\u 322? udawa\u263?. Tym.Ci. Zorganizowany zostanie ws pania\u322?y bankiet na Tw\u261? cze\u347?\u263? w dniu Twego przybycia.By\u322? pan tam kiedy\u347??\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .Nigdy nie widzia\u322?em prawdziwego zaproszenia na Wieczn\u261? Uczt\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { . znaj\u261? trudno\u347?ci tylko ze wspomnie\u324?.Dolan m\u243?wi\u322? jak cz\u322? owiek.\par\pard\plain\hyphpar} { Regent rzuci\u322? mu ostre spojrzenie.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason uni\u243?s\u322? g\u322?ow\u281?. \u380?e zamek Harthenham nieodmiennie zajmuje neutraln\u261? pozycj\u281?. kt\u243?reg o przyw\u243?dca ba\u322? si\u281? walczy\u263? o sprawiedliwo\u347?\u263??\par\ pard\plain\hyphpar} { . Niech m\u243?j dom stanie si\u281? Twoim niebem. . Widnia\u322?a na niej zawi\u322? a piecz\u281?\u263?. otwarcie sprzeciwili si\u281? naszej cesarskiej w\u322?adzy. kt\u243?rzy. I to do\u347?\u263? kusz\u261?c\u261?.S\u322?ysza\u322?em o niej.\par\pard\plain\hyphpar} { . Regent przeczyta\u322? wiadomo\u347?\u263?.Wezwa\u322?em ci\u281? do skarbca m\u261?dro\u347?ci. Wrog\u243?w. by\u347? jako m\u2 43?j honorowy go\u347?\u263? na jaki\u347? czas odpocz\u261?\u322? od zmaga\u324 ?. reszt\u281? dni do\u380?ywaj\u261? w beztroskim luksusie.Zupe\u322?nie jakby zosta\u263? kr\u243?lem. poniewa\u380? masz jeszcze jedn\u261? mo\u380?liwo\u347?\u26 3?.na poprzednie stanowisko?\par\pard\plain\hyphpar} { . Jason p onownie odczyta\u322? wiadomo\u347?\u263?.zapyta\u322? Jason.A kto nie? To tylko raj. Kt o porzuca raj?\par\pard\plain\hyphpar} { . Nikt nie wraca. Ksi\u261?\u380?\u281? Conrad z Harthenham\par\pard\plain\hyphpar} { Podpis na dole by\u322? nieco bardziej zamaszysty ni\u380? reszta listu. \u379?aden z zaproszonych nie zechcia\u322? wraca\u263?. \u380?e tch\u243?rzostwo to kompromis? Czy wierzy\u322? we w\u 322?asne s\u322?owa? Jaka istnia\u322?a nadzieja dla kr\u243?lestwa. kt\u243?rzy bawi\u261? na Wie cznej Uczcie. kt\u243?ry zst\u261?pi\u322? do \u347?wiata \u347?mie rtelnik\u243?w. gdyby si\u281? tam znalaz\u322?. Zamieszkuje tu szcz\u281 ?\u347?liwie wielu. Sanktuariu m niesko\u324?czonych rozkoszy.M\u261?dry cz\u322?owiek wie. kt\u243?rych zaproszono. Jason potar\u322? oczy.Mog\u281? zobaczy\u263??\par\pard\plain\hyphpar} { Jason poda\u322? mu list. je\u380?eli chcesz przetrwa\u263?. \u380?e takich pyta\u324? si\u281? nie zadaje. Pozw\u243?l. kt\u243?remu zes\u322?ano wizj\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { .Nie rozpaczaj .

kt\u243?rzy dla niego pracowali. Maldor by\ u322? z\u322?y. Nie m\u243?g\u322? porzuci\u263? misji.powiedzia\u322?. Jas on w\u322?o\u380?y\u322? kart\u281? z powrotem do koperty. fakt. \u380?eby uzna\u322? zaproszenie za sw\u243?j cel.Mog\u281? poczeka\u263? dzie\u3 24?. Conrad jest gospodarzem. skoro nikt stamt\u261? d nie wr\u243?ci\u322?? Poza tym. Sam ch\u281?tnie prze\u380?y\u322?bym reszt\u281? dni w podobnym areszc ie. mo\u380?e zdo \u322?a si\u281? uratowa\u263?. k iedy b\u281?dziesz do\u380?ywa\u322? swoich dni w b\u322?ogo\u347?ci i bogactwie . Ka\u380?dy rozs\u261?dny cz\u322?owiek tak by post\u261?pi\u322?. niemal na pewno \u347?ci\u261? gniesz na siebie nieszcz\u281?\u347?cie. Wstrzyma si\u281? z t ym zaproszeniem. Na twoim miejsc u zrzek\u322?bym si\u281? tytu\u322?u kanclerza i do\u322?\u261?czy\u322? do ucz ty. . Skoro ugrz\u261?z\u322? w jakie\u347? in nej rzeczywisto\u347?ci.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason skin\u261?\u322? g\u322?ow\u261?. zanim odpowiem?\par\pard\plain\hyphpar} { Potrzebuj\u281? chwili. w jaki spos\u243?b kiedykolwiek wr\u243?ci\u322?by do domu? I co sta\u322?oby si\u281? z Rachel?\par\pard\plain\hyphpar} { Zerkaj\u261?c na sylab\u281? nad drzwiami.Wi\u281?c ta uczta to wi\u281?zienie. Ludzie. Jason westchn\u261?\u322?. \u380?e Maldor zaczyna\u322? si\u281? niepokoi\u263?. przyjmuj\u261?c je. I s\u322?usznie! Jason zna\u322? ju\u380? po\u322?ow\u281? S\u322?owa.\par\pard\plain\hyphpar} { Spojrza\u322? na map\u281?.\par \pard\plain\hyphpar} { .Cesarz potrzebuje mnie tutaj.Oczywi\u347?cie.Niestety. Wieczna Uczta mog\u322?a by\u263? po prostu jeszcze jedn\u261? pu\u322?apk\u261?. Nie m\u243?g\u322? porzuci\u263? Rachel.Rozumiem.\par\pard\plain\hyphpar} { .Nie wprost. Gdyby jednak ugi\u261?\u322? si\u281? i uda\u322? na uczt\u281?. oznacz a\u322?. jakim obdarzy\u322? go Galloran.\par\pard\plain\hyphpar} { .Zaproszenie jest od samego Maldora?\par\pard\plain\hyphpar} { . nie .\par\pard\plain\hyphpar} { . . Nie m\u243?g\u322? zdradzi\u263? zaufania. Odpu\u347?\u263? sobie. kt\u243?re mog\u322?o go z niszczy\u263?.westchn\u261?\u322? Dolan. \u380?eby to przemy\u347?le\u263?. Czy to wszystko?\par\pard\plain\hyphpar} { Regent poda\u322? Jasonowi skrawek pergaminu z siedmioma parami symboli. to czemu nie porzuci\u263? wszystkich zmartwie\u324? i nie prze\u380?y\u263? \u380?ycia w luksusie? Nicholas zaleca\u322? mu.Otrzyma\u322? pan zaproszenie?\par\pard\plain\hyphpar} { . Jasonie. Pozostanie sz zapami\u281?tany jako \u347?mia\u322?y lord i zas\u322?u\u380?ony kanclerz. gdzie nikt nie narzeka.W pewnym sensie by\u263? mo\u380?e. Copernum wr\u243?ci na sw\u243?j urz\u261?d i kr\u243 ?lestwo nadal b\u281?dzie prosperowa\u322?o.\par\par d\plain\hyphpar} { . Dobrowolne wi\u281?zienie. G dyby\u347? abdykowa\u322?. Sk\u26 1?d ludzie mieli wiedzie\u263?. czy te\u380? nie.\par\pard\plain\hyphpar} { Dolan si\u281? za\u347?mia\u322?. jaka jest wspania\u322?a. Nie musisz obawia\u263? si\u28 1? Copernuma ani nikogo wi\u281?cej.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason wyci\u261?gn\u261?\u322? r\u281?k\u281? i regent odda\u322? mu zaproszenie . Nie m\u 243?g\u322? zarzuci\u263? stara\u324? o powr\u243?t do domu. Jeste\u347? wyj\u261?tkowym szcz\u281?\u347?liwcem. \u380?e sta\u322? za zamachem.. byli \u378?li. czy wierzysz w to.\par\pard\plain\hyphpar} { . niezale\u380?nie od tego.To dla ciebie.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason skin\u261?\u322? g\u322?ow\u261?. Gdyby kiedykolwiek zosta\u322? przyparty do muru. Jednak\u38 0?e perspektywa bezpiecznego oddalenia si\u281? od wszelkich niebezpiecze\u324?s tw by\u322?a do\u347?\u263? atrakcyjna. a Bia\u322?e Jezioro znajdowa\u322? o si\u281? niedaleko st\u261?d.\par\pard\plain\hyphpar} { . Ferrin czeka\u322?. Jasonie. Zdoby\u322? kolejn\u261? dobr\u261? wskaz\u243?wk\u281?. Sztuczka by\u322?a wystarczaj\u261?co oc zywista.To niesamowita propozycja . Cesarz sponsoruje uczt\u281?. Ostrzegam jednak: otwarcie przeciws tawiaj\u261?c si\u281? Copernumowi. to \u380?aden wstyd przyj\u261?\u263? zaproszenie. Uczta by\u322?a nieko\u324?cz\u261?c\u261? si\u281? \u322?ap\u243?wk\u2 61? pozwalaj\u261?c\u261? Maldorowi pozby\u263? si\u281? wrog\u243?w. \u380?e wys\u322?ano zaproszenie.\par\pard\plain\hyphpa r} { .

- Kombinacja do skarbca m\u261?dro\u347?ci.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Mo\u380?esz studiowa\u263? tu, kiedy tylko zechcesz. Kombinacja nie jest taka
sama jak wczoraj i gdyby\u347? poda\u322? si\u281? do dymisji, znowu si\u281? zm
ieni.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Mog\u281? potrzebowa\u263? powozu - powiedzia\u322? Jason. - \u346?rodka trans
portu.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Rozumiem - powiedzia\u322? regent, a w jego g\u322?osie pojawi\u322?a si\u281?
ulga. - Mog\u281? w ci\u261?gu godziny przygotowa\u263? pow\u243?z wraz z ma\u3
22?om\u243?wnym wo\u378?nic\u261?. Gdyby\u347? zdecydowa\u322? si\u281? wyjecha\
u263?, nikt nie b\u281?dzie ci\u281? wini\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} {
Niekt\u243?rzy jednak winiliby, pomy\u347?la\u322? Jason. Ludzie nie tacy, z jak
imi ty pracujesz.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Dzi\u281?kuj\u281?, Wasza Wysoko\u347?\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} {
{\qc
* * *\par\pard\plain\hyphpar}\par\pard\plain\hyphpar} {
Nieca\u322?e dwie godziny p\u243?\u378?niej kiedy s\u322?o\u324?ce wstawa\u322?o
, Jason wyci\u261?ga\u322? si\u281? w wygodnym zaprz\u281?\u380?onym w sze\u347?
\u263? koni powozie, kt\u243?ry z zewn\u261?trz l\u347?ni\u322? czarnym lakierem
zdobionym srebrnymi filigranami. Mia\u322? na sobie podr\u243?\u380?ne ubranie.
Na wy\u347?cie\u322?anym siedzeniu obok niego le\u380?a\u322?y zapasy przygotow
ane przez kucharza i cz\u281?\u347?\u263? z dworskiego stroju, kt\u243?ry nosi\u
322? jako lord Jason.\par\pard\plain\hyphpar} {
Opo\u324?cz\u281? i pier\u347?cienie schowa\u322? - pier\u347?cienie w p\u322?as
zczu, a opo\u324?cz\u281? zwin\u261?\u322? razem z reszt\u261? jarmarcznych stro
j\u243?w.\par\pard\plain\hyphpar} {
Odsun\u261?\u322? zas\u322?on\u281?, \u380?eby zerkn\u261?\u263?, kiedy pow\u243
?z zje\u380?d\u380?a\u322? z p\u322?askowy\u380?u, a potem opad\u322? na oparcie
i zamkn\u261?\u322? oczy. Ledwie m\u243?g\u322? uwierzy\u263?, \u380?e zostawia
za sob\u261? zmartwienia i intrygi Trensicourt. Wierzy\u322?, \u380?e Rachel b\
u281?dzie mia\u322?a do\u347?\u263? rozumu, \u380?eby dotrze\u263? do \u8222?Kul
awego Jelenia\u8221?. Nie wiedzia\u322?, jak si\u281? z ni\u261? skontaktowa\u26
3?.\par\pard\plain\hyphpar} {
Kiedy ju\u380? pow\u243?z zjecha\u322? z pochy\u322?o\u347?ci, Jason rozsiad\u32
2? si\u281? wygodniej i pr\u243?bowa\u322? si\u281? zdrzemn\u261?\u263?. Pocz\u2
61?tkowo uniemo\u380?liwia\u322?o mu to ko\u322?ysanie powozu, ale wreszcie zm\u
281?czenie wygra\u322?o.\par\pard\plain\hyphpar} {
Kiedy stangret - drobny, ko\u347?cisty cz\u322?owiek - obudzi\u322? go, potrz\u2
61?saj\u261?c, stali ju\u380? przed ober\u380?\u261?. Jason potar\u322? oczy. Sz
yld nad drzwiami przedstawia\u322? jelenia z roz\u322?o\u380?ystym poro\u380?em.
\par\pard\plain\hyphpar} {
Jason pouczy\u322? wo\u378?nic\u281?, \u380?eby na niego poczeka\u322?, a potem
wysiad\u322? z powozu na bit\u261? drog\u281?. Ferrin opiera\u322? si\u281? o fr
amug\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Prosimy do \u347?rodka, lordzie Jasonie - powiedzia\u322?, k\u322?aniaj\u261?c
si\u281? nisko.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Nie wypowiadaj g\u322?o\u347?no mojego imienia - mrukn\u261?\u322? \u347?ciszo
nym g\u322?osem Jason, podchodz\u261?c do niego. - Nie chcemy wyr\u243?\u380?nia
\u263? si\u281? w t\u322?umie.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Och - powt\u243?rzy\u322? z r\u243?wn\u261? ostro\u380?no\u347?ci\u261? Ferrin
. - Wobec tego mo\u380?esz przemy\u347?le\u263? sens rozbijania si\u281? wyszuka
nym powozem z kr\u243?lewskim god\u322?em. A mo\u380?e wolisz, \u380?ebym zwraca
\u322? si\u281? do ciebie \u8222?kanclerzu\u8221??\par\pard\plain\hyphpar} {
Weszli do \u347?rodka.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Wiesz, \u380?e zosta\u322?em kanclerzem?\par\pard\plain\hyphpar} {
- Tego typu wie\u347?ci nios\u261? si\u281? jak na skrzyd\u322?ach.\par\pard\pla
in\hyphpar} {
- A wiesz, \u380?e Copernum pr\u243?bowa\u322? mnie zabi\u263??\par\pard\plain\h
yphpar} {
- Nie. Wyprzedzi\u322?e\u347? nowiny. Chcia\u322?bym umie\u263? udawa\u263? zask
oczonego. A tak, prosz\u281?: ten sam cz\u322?owiek pr\u243?bowa\u322? zabi\u263

? nas obu, ale mu si\u281? nie powiod\u322?o. To chyba przypiecz\u281?towuje nas
z\u261? przyja\u378?\u324?.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Copernum rozkaza\u322? ci\u281? \u347?ci\u261?\u263??\par\pard\plain\hyphpar}
{
- Kt\u243?\u380?by inny? Skrad\u322?em narzeczon\u261? jego kuzynowi, a potem za
bi\u322?em tego\u380? kuzyna w pojedynku. Dla \u347?cis\u322?o\u347?ci, to kuzyn
nalega\u322? na pojedynek, a ja walczy\u322?em uczciwie. Jeste\u347? g\u322?odn
y?\par\pard\plain\hyphpar} {
Jason pokiwa\u322? g\u322?ow\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Co si\u281? sta\u322?o z dziewczyn\u261??\par\pard\plain\hyphpar} {
- Dowiedzia\u322?a si\u281?, \u380?e jestem rozsadnikiem. - Ferrin machn\u261?\u
322? r\u281?k\u261? na szynkark\u281? i zam\u243?wi\u322? jedzenie.\par\pard\pla
in\hyphpar} {
Jason wyj\u261?\u322? dwie z\u322?ote kulki i dwie srebrne.\par\pard\plain\hyphp
ar} {
- Zwracam twoje pieni\u261?dze. Z procentem.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Zatrzymaj nadmiar. Nie by\u322?e\u347? inwestycj\u261?.\par\pard\plain\hyphpar
} {
- Mog\u281? sobie pozwoli\u263? - powiedzia\u322? Jason. - Zgarn\u261?\u322?em m
n\u243?stwo pieni\u281?dzy. A \u347?ci\u347?le rzecz bior\u261?c, m\u243?j s\u32
2?u\u380?\u261?cy zgarn\u261?\u322? je dla mnie. Cz\u322?owiek ma dost\u281?p do
niesamowitych funduszy, kiedy jest kanclerzem!\par\pard\plain\hyphpar} {
Ferrin przyj\u261?\u322? pieni\u261?dze.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Zatrzymam je, dop\u243?ki nie b\u281?dziesz ich potrzebowa\u322?. - Jakie\u347
? wie\u347?ci od Rachel? - W\u322?a\u347?nie chcia\u322?em zapyta\u263? o to sam
o. - Nie trzymali\u347?my si\u281? razem. Nie mia\u322?em jak si\u281? z ni\u261
? skontaktowa\u263?. Mam nadziej\u281?, \u380?e si\u281? tu zjawi.\par\pard\plai
n\hyphpar} {
- Zjawi si\u281?, gdy us\u322?yszy o twojej ucieczce. - Ferrin popuka\u322? knyk
ciami w blat. - Miejmy nadziej\u281?, \u380?e ju\u380? jest w drodze. Trudno by\
u322?oby wyprzedzi\u263? pow\u243?z z sz\u243?stk\u261? koni.\par\pard\plain\hyp
hpar} {
- Nadal chcesz do nas do\u322?\u261?czy\u263?? - zapyta\u322? Jason.\par\pard\pl
ain\hyphpar} {
- Naprawd\u281? porzucasz urz\u261?d kanclerza?\par\pard\plain\hyphpar} {
- Jeden zamach na moje \u380?ycie wystarczy.\par\pard\plain\hyphpar} {
Ferrin uni\u243?s\u322? brwi i si\u281? u\u347?miechn\u261?\u322?.\par\pard\plai
n\hyphpar} {
- Regent b\u281?dzie w\u347?ciek\u322?y. Nigdy tam nie wracaj.\par\pard\plain\hy
phpar} {
- Nie podoba\u322?aby mi si\u281? praca dla Dolana. Sprawia wra\u380?enie tch\u2
43?rza.\par\pard\plain\hyphpar} {
Ferrin rozejrza\u322? si\u281? po\u347?piesznie.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Kanclerz czy nie, zni\u380?aj g\u322?os, kiedy m\u243?wisz takie rzeczy. Nadal
znajdujemy si\u281? na terenach podlegaj\u261?cych Trensicourt. Niekt\u243?rzy
ludzie wyzwaliby ci\u281? na pojedynek, s\u322?ysz\u261?c, jak obra\u380?asz ich
w\u322?adc\u281?. Chocia\u380? przyznaj\u281?, \u380?e zgadzam si\u281? z tob\u
261?. Copernum kieruje tym cyrkiem i, jak si\u281? spodziewam, nied\u322?ugo zno
wu zacznie.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Wi\u281?c nadal chcesz z nami podr\u243?\u380?owa\u263?? Z ka\u380?dym dniem s
taj\u281? si\u281? coraz wi\u281?kszym celem.\par\pard\plain\hyphpar} {
- A jak my\u347?lisz, dlaczego tu czeka\u322?em?\par\pard\plain\hyphpar} {
- Wybieram si\u281? do Bia\u322?ego Jeziora - powiedzia\u322? Jason. - Wiesz, ja
k si\u281? tam dosta\u263??\par\pard\plain\hyphpar} {
- Do Bia\u322?ego Jeziora? To troch\u281? odludne miejsce, co? W\u322?a\u347?ciw
ie to nawet nie jest miasto.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Musimy znale\u378?\u263? prawdziwe jezioro, a nie tylko miasto.\par\pard\plain
\hyphpar} {
- Wybieramy si\u281? podziwia\u263? krajobrazy? Nigdy nie widzia\u322?em prawdzi
wego Bia\u322?ego Jeziora. To wymaga wspinaczki. Je\u347?li jednak tam w\u322?a\

u347?nie chcecie si\u281? dosta\u263?, to ja r\u243?wnie\u380?.\par\pard\plain\h
yphpar} {
- Mam pow\u243?z, to powinno pozwoli\u263? nam oszcz\u281?dzi\u263? nieco czasu.
Pewnie poczekamy tylko na Rachel?\par\pard\plain\hyphpar} {
- Towarzyszy ci tylko ten drobny wo\u378?nica?\par\pard\plain\hyphpar} {
- Tak.\par\pard\plain\hyphpar} {
Ferrin rozprostowa\u322? r\u281?ce.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Maj\u261?c taki pow\u243?z, Bia\u322?e Jezioro znajduje si\u281? raptem dzie\u
324? albo dwa dni st\u261?d. Konie wygl\u261?daj\u261? niesamowicie.\par\pard\pl
ain\hyphpar} {
- Wo\u378?nica zawiezie nas daleko - powiedzia\u322? Jason. - W\u322?a\u347?ciwi
e to wyjecha\u322?em, maj\u261?c pozwolenie od Dolana.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Co? Jak?!\par\pard\plain\hyphpar} {
- Dosta\u322?em, zaproszenie na Wieczn\u261? Uczt\u281?.\par\pard\plain\hyphpar}
{
Ferrin pokr\u281?ci\u322? g\u322?ow\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} {
- S\u322?ucham?\par\pard\plain\hyphpar} {
- Dolan nak\u322?ania\u322? mnie, \u380?ebym przyj\u261?\u322? zaproszenie. W\u3
22?a\u347?ciwie powiedzia\u322?em mu, \u380?e to zrobi\u281?, wi\u281?c dostarcz
y\u322? mi pow\u243?z.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Ale odrzuci\u322?e\u347? zaproszenie?\par\pard\plain\hyphpar} {
- Nie.\par\pard\plain\hyphpar} {
- G\u322?upi jeste\u347?? Dlaczego nie? Czekaj, a dlaczego w\u322?a\u347?ciwie w
og\u243?le dosta\u322?e\u347? zaproszenie? Co takiego zrobi\u322?e\u347??\par\p
ard\plain\hyphpar} {
Jason wzruszy\u322? ramionami.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Mo\u380?e dlatego, \u380?e zosta\u322?em kanclerzem i prze\u380?y\u322?em zama
ch.\par\pard\plain\hyphpar} {
- To ma sens. Dolan jest silnie powi\u261?zany z Felrook, podobnie jak poprzedni
kanclerz. Pewnie chcieli si\u281? ciebie pozby\u263?, \u380?eby na nowo zainsta
lowa\u263? Copernuma. Tylko dlaczego mia\u322?by\u347? nie przyj\u261?\u263? zap
roszenia? Wiesz, jakie \u322?atwe sta\u322?oby si\u281? twoje \u380?ycie?\par\pa
rd\plain\hyphpar} {
- To mo\u380?e nie wygl\u261?da\u263? tak pi\u281?knie, jak wszyscy sobie wyobra
\u380?aj\u261? - odpar\u322? Jason. - Nie wr\u243?ci\u322? nikt z tych, kt\u243?
rzy tam si\u281? udali. Jedzenie mo\u380?e by\u263? dobre, ale dla mnie wygl\u26
1?da to jak wi\u281?zienie.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Mo\u380?liwe - zastanawia\u322? si\u281? na g\u322?os Ferrin. - Z drugiej stro
ny, je\u347?li idzie o wi\u281?zienia, gdybym mia\u322? jakie\u347? wybiera\u263
?, wybra\u322?bym Harthenham, dziesi\u281?\u263? razy na dziesi\u281?\u263? mo\u
380?liwo\u347?ci. Jeste\u347? ciekaw\u261? osob\u261?, Jasonie. Jest w tobie co\
u347? wi\u281?cej, ni\u380?by wydawa\u322?o si\u281? na pierwszy rzut oka. Kto w
ie, ile b\u281?dziemy czeka\u263? na Rachel? Mo\u380?e par\u281? godzin, mo\u380
?e par\u281? dni. Powiniene\u347? kaza\u263? wo\u378?nicy zaj\u261?\u263? si\u28
1? ko\u324?mi i samemu co\u347? zje\u347?\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Dobry pomys\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Ja poczekam tutaj.\par\pard\plain\hyphpar} {
Kiedy Jason szed\u322? do powozu, zauwa\u380?y\u322? dwoje je\u378?d\u378?c\u243
?w nadje\u380?d\u380?aj\u261?cych drog\u261?. Jednym by\u322?a Rachel.\par\pard\
plain\hyphpar} {
- Jason! - zawo\u322?a\u322?a, kiedy nawi\u261?zali kontakt wzrokowy. Jason poma
cha\u322? do niej r\u281?k\u261?, czuj\u261?c, jak ogarnia go ulga. Na widok Rac
hel zda\u322? sobie spraw\u281?, jak bardzo si\u281? martwi\u322?, \u380?e co\u3
47? mog\u322?o jej si\u281? sta\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} {
Konie zatrzyma\u322?y si\u281? obok Jasona i Rachel zsiad\u322?a. Mia\u322?a na
sobie nowe ubrania podr\u243?\u380?ne, kt\u243?re tym razem na ni\u261? pasowa\u
322?y. - To cel twojej podr\u243?\u380?y? - zapyta\u322? m\u281?\u380?czyzna, su
rowy typ o garbatym nosie.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Tak. Dzi\u281?kuj\u281?, Bruce. - Dobrze wi\u281?c. Szcz\u281?\u347?liwej drog
i. Wzi\u261?\u322? wodze jej konia i odjecha\u322?. - Kim by ten facet? - zapyta

\u322? cicho Jason. - To moja eskorta - odpowiedzia\u322?a szeptem Rachel. - Nic
holas o to zadba\u322?. Okaza\u322? si\u281? o wiele bardziej pomocny, ni\u380?b
y to wynika\u322?o z pierwszego spotkania.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Jak ju\u380? wyszli\u347?my z jego warsztatu, my\u347?la\u322?em, \u380?e nigd
y wi\u281?cej si\u281? z nami nie skontaktuje.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Najwyra\u378?niej Copernum od razu powi\u261?za\u322? go z nami i podejrzewa\u
322?, \u380?e jeste\u347?my Poza\u347?wiatowcami. Nicholas uzna\u322?, \u380?e d
la umocnienia jego pozycji najlepiej b\u281?dzie, je\u347?li nam si\u281? uda, a
potem uciekniemy. Spotka\u322?am si\u281? z nim jeszcze dwa razy i przys\u322?a
\u322? mi kilka list\u243?w. Ogromnie si\u281? ucieszy\u322?, \u380?e pokona\u32
2?e\u347? Copernuma i prze\u380?y\u322?e\u347? zamach.\par\pard\plain\hyphpar} {
- To by\u322?o takie dziwaczne - powiedzia\u322? Jason. - Nie uwierzy\u322?aby\u
347?. Spa\u322?em pod \u322?\u243?\u380?kiem, a ten facet wszed\u322? i pr\u243?
bowa\u322? mnie d\u378?gn\u261?\u263? zatrutym no\u380?em, ale zamiast tego zabi
\u322? mojego osobistego stra\u380?nika.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Nic ci nie jest?\par\pard\plain\hyphpar} {
- Nic. Ciesz\u281? si\u281?, \u380?e dotar\u322?a\u347? bezpiecznie. Martwi\u322
?em si\u281?. Rachel zarumieni\u322?a si\u281? nieco.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Masz sylab\u281??\par\pard\plain\hyphpar} {
- Trzecia brzmi \u8222?fex\u8221?. By\u322?em te\u380? w skarbcu m\u261?dro\u347
?ci.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Dobre pytanie?\par\pard\plain\hyphpar} {
- Rewelacyjne.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Ferrin tu jest?\par\pard\plain\hyphpar} {
- Czeka w \u347?rodku.\par\pard\plain\hyphpar} {
Jason powiedzia\u322? wo\u378?nicy, \u380?e p\u243?jd\u261? co\u347? zje\u347?\u
263?, a potem pojad\u261? do Bia\u322?ego Jeziora. Zach\u281?ci\u322? go, \u380?
eby sam co\u347? przek\u261?si\u322? i przygotowa\u322? konie tak, jak uwa\u380?
a za stosowne. Potem Jason i Rachel weszli do \u8222?Kulawego Jelenia\u8221?. Do
tarli do stolika Ferrina w tym samym czasie, co szynkarka.\par\pard\plain\hyphpa
r} {
- Idealne wyczucie chwili - powiedzia\u322? Ferrin. - Rachel mo\u380?e zje\u347?
\u263? m\u243?j posi\u322?ek.\par\pard\plain\hyphpar} {
Zam\u243?wi\u322? nast\u281?pn\u261? porcj\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Nie zabior\u281? ci jedzenia - odpowiedzia\u322?a Rachel, kiedy szynkarka odes
zli.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Je\u347?li go nie tkniesz, b\u281?dzie styg\u322?o i wysycha\u322?o. Jedz - up
iera\u322? si\u281? Ferrin. - Kiedy wy byli\u347?cie zaj\u281?ci, ja odpoczywa\u
322?em. Powiedz mi wi\u281?c, Rachel, wysz\u322?a\u347? za m\u261?\u380? za ksi\
u281?cia i zosta\u322?a\u347? przysz\u322?\u261? kr\u243?low\u261? Kadary?\par\p
ard\plain\hyphpar} {
- M\u243?j pobyt w Trensicourt nie by\u322? tak ciekawy jak Jasona - powiedzia\u
322?a. - Ale wystarczaj\u261?co stresuj\u261?cy, \u380?ebym si\u281? cieszy\u322
?a, \u380?e opu\u347?ci\u322?am to miasto.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Zostawcie miejskie \u380?ycie masochistom - oznajmi\u322? Ferrin, machaj\u261?
c lekcewa\u380?\u261?co r\u281?k\u261?. - Dla nas jest otwarta droga!\par\pard\p
lain\hyphpar} {\par\pard\hyphpar }{\page }
{\line }
{\s1 \afs32
{\qc
Rozdzia\u322? 16
{\line }
Bia\u322?e Jezioro\par\pard\plain\hyphpar}\par\pard\plain\hyphpar} {
Drugiego popo\u322?udnia po opuszczeniu \u8222?Kulawego Jelenia\u8221? Rachel wy
gl\u261?da\u322?a przez okno powozu, pr\u243?buj\u261?c ignorowa\u263? b\u243?l
g\u322?owy wywo\u322?any podskakiwaniem i szarpaniem w czasie jazdy. Dotarli do
kamienistej okolicy z wysokimi drzewami, stromymi wzg\u243?rzami i bystrymi stru
mieniami, i przez ca\u322?y dzie\u324? nie przejechali przez \u380?adne miasto.\
par\pard\plain\hyphpar} {
Zerkn\u281?\u322?a na Jasona, kt\u243?ry bezskutecznie pr\u243?bowa\u322? si\u28

1? zdrzemn\u261?\u263?. Skoro nawet on nie m\u243?g\u322? zasn\u261?\u263?, wied
zia\u322?a, \u380?e jazda musi by\u263? ci\u281?\u380?ka. Co za zabawny ch\u322?
opak. W pierwszej chwili nie zrobi\u322? na niej wra\u380?enia szczeg\u243?lnie
bystrego, ale zaczyna\u322?a zdawa\u263? sobie spraw\u281?, \u380?e mog\u322?a w
yl\u261?dowa\u263? w r\u243?wnoleg\u322?ym \u347?wiecie z kim\u347? znacznie gor
szym. Nie mog\u322?a uwierzy\u263?, \u380?e zdo\u322?a\u322? zosta\u263? kancler
zem. Gdyby zada\u322? jej to samo pytanie, mog\u322?aby go przebi\u263?. \u8222?
Squirreled\u8221? mia\u322?o dziesi\u281?\u263? liter, chocia\u380? niekt\u243?r
zy upieraliby si\u281?, \u380?e nie jest to s\u322?owo jednosylabowe.\par\pard\p
lain\hyphpar} {
Spojrza\u322?a na Ferrina. Jak na razie rozsadnik by\u322? ich najlepszym odkryc
iem. Okaza\u322? si\u281? idealnym przewodnikiem - m\u261?drym, zr\u281?cznym i
znaj\u261?cym kawa\u322? \u347?wiata. Poza tym by\u322? zabawny i w miar\u281? p
rzystojny. By\u322? taki wdzi\u281?czny za okazywan\u261? mu przyja\u378?\u324?,
\u380?e Rachel by\u322?a w\u347?ciek\u322?a na pozosta\u322?ych mieszka\u324?c\
u243?w Lyrianu za dyskryminowanie jego rodzaju.\par\pard\plain\hyphpar} {
Zauwa\u380?y\u322?, \u380?e mu si\u281? przygl\u261?da.\par\pard\plain\hyphpar}
{
- Im bardziej oddalamy si\u281? od Trensicourt, tym mniej chcemy tego powozu - p
owiedzia\u322? na tyle g\u322?o\u347?no, \u380?eby go by\u322?o s\u322?ycha\u263
? nawet mimo \u322?oskotu jazdy.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Powinni\u347?my ruszy\u263? piechot\u261?, zanim wypadn\u261? mi wszystkie z\u
281?by - dorzuci\u322? Jason.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Uprzedza\u322?em, \u380?e udajemy si\u281? w odludne okolice - przypomnia\u322
? mu Ferrin. - Drogi b\u281?d\u261? coraz gorsze, a mieszka\u324?cy coraz mniej
przywi\u261?zani do prawa. Min\u281?li\u347?my uporz\u261?dkowane kr\u243?lestwo
Trensicourt. Tutaj s\u261? dzikie tereny. Bez uzbrojonej obstawy nasz pow\u243?
z z pewno\u347?ci\u261? przyci\u261?gnie bandyt\u243?w. W tej okolicy m\u261?dry
cz\u322?owiek przywdziewa twardy wyraz twarzy i ukrywa bogactwo.\par\pard\plain
\hyphpar} {
- Brzmi uroczo - powiedzia\u322?a Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Wola\u322?bym omin\u261?\u263? miasto Bia\u322?e Jezioro - powiedzia\u322? Fer
rin. - To nie jest miejsce dla \u322?adnej dziewczyny. Spo\u322?eczno\u347?ci w
dziczy s\u261? pe\u322?ne traper\u243?w, my\u347?liwych, handlarzy i g\u243?rnik
\u243?w. Nie wspominaj\u261?c ju\u380? o hazardzistach i ludziach wyj\u281?tych
spod prawa. Wielu z nich wykorzysta obcego, je\u347?li tylko nadarzy si\u281? ok
azja.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Gdzie zostawimy pow\u243?z? - zapyta\u322? Jason.\par\pard\plain\hyphpar} {
Odsuwaj\u261?c zas\u322?ony, Ferrin wychyli\u322? si\u281? przez okno. - Nied\u3
22?ugo dotrzemy do \u347?cie\u380?ki, kt\u243?ra zaprowadzi nas nad jezioro. Pow
\u243?z si\u281? na niej nie zmie\u347?ci, ale piesza w\u281?dr\u243?wka potrwa
kr\u243?cej ni\u380? dzie\u324?.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Jak stroma jest droga? - zapyta\u322? Jason.\par\pard\plain\hyphpar} {
- To nic niebezpiecznego - zapewni\u322? go Ferrin. - Ludzie trzymaj\u261? si\u2
81? z dala od jeziora, poniewa\u380? jest przekl\u281?te, a nie z powodu trudneg
o podej\u347?cia.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Przekl\u281?te? - zdziwi\u322?a si\u281? Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Podobno jest zaczarowane - powiedzia\u322? Ferrin. - Nawet twardzi ludzie z te
j dziczy trzymaj\u261? si\u281? od niego z daleka, dzi\u281?ki czemu nikt nie po
winien nam tam przeszkadza\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Musimy dosta\u263? si\u281? na wysp\u281? po\u347?rodku jeziora - powiedzia\u3
22? Jason.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Wysp\u281??! - wykrzykn\u261?\u322? Ferrin. - Po co? Wybrali\u347?cie si\u281?
na wycieczk\u281? pod has\u322?em \u8222?najbardziej niebezpieczne miejsca na \
u347?wiecie, do kt\u243?rych nie spos\u243?b si\u281? dosta\u263?\u8221??\par\pa
rd\plain\hyphpar} {
- Dlaczego tak m\u243?wisz? - spyta\u322?a Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Nic nie p\u322?ywa po Bia\u322?ym Jeziorze. \u379?adne \u322?\u243?dki, nawet
owady czy py\u322?. A ju\u380? z pewno\u347?ci\u261? nie ludzie. Tam wszystko to
nie. Nikt nie wie, jak g\u322?\u281?bokie jest jezioro. Ludzie z miasteczka twie

zapewni\u322? go Jason. \u380?eby si\u281? przekona\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { .zauwa\u380?y\u322? Jason. to nasz przyjaciel .\par\pard\plain\hyphpar} { .My\u347?lisz.Dzi\u281?kuj\u281? za okazan\u261? trosk\u281?.opar\u322? Ferrin.Jestem pewien.Nie.Dobrze wi\u281?c.\par\pard\plain\hyphpar} { Evan opu\u347?ci\u322? bro\u324?. \u380?eby zawraca\u322? do Trensicourt. Evanie .Musz\u281? za\u322?atwi\u263? par\u281? spraw po drodze. \u380?e ludzie mog\u261? przesadza\u263??\par\pard\plain\hy phpar} { .Prosz\u281? o wybaczenie.Aktywno\u347?\u263? wulkaniczna mog\u322?aby pom\u243?c wyja\u347?ni\u263? opo wie\u347?ci o nienaturalnym jeziorze.Nie. Rachel zauwa\u380?y\u322?a. to mog\u281? si\u281? nim zaj\u261?\u263?.zapyta\u322? Jason.Istnieje tylko jeden spos\u243?b.Je\u347?li ten cz\u322?owiek pr\u243?buje pana do czego\u347? przymusi\u263?. kt\u243?rego si\u281? spodziewa\u322?em.zastanawia\u322?a si\u281? Rachel.zapyta\u322? stangret. .Wzajemnie. . m\u243?j panie. . o kt\u243?rym ksi\u261?\u3 80?\u281? Dolan zapewnie ci powiedzia\u322?. Najwyra\u378?niej w ko\u324?cu nie wytrzyma\u322?. Droga wygl\ u261?da\u322?a na o wiele za w\u261?sk\u261?.\par\pard\plain\h yphpar} { Rachel nie s\u322?ysza\u322?a wcze\u347?niej.upewni\u32 2? si\u281? Jason. \u380?eby wo\u378?nica poskar\u380 ?y\u322? si\u281? cho\u263?by s\u322?owem.Chod\u378?my. . P\u243?\u322? godziny p\u24 3?\u378?niej. w niecywiliz owanej dziczy. .\par\pard\plain\hyphpar} { {\qc * * *\par\pard\plain\hyphpar}\par\pard\plain\hyphpar} { Nast\u281?pnego ranka Ferrin pokaza\u322? im z urwistego szczytu miasto Bia\u322 ?e Jezioro .\par\pard\plain\hyphpar} { . zanim dotr\u281? do celu. . ale naprawd\u281? nie bez powodu tu przyjecha\u322 ?em.\par\p ard\plain\hyphpar} { . \u380?e musia\u322?em za\u322?atwi\u 263? kilka niedoko\u324?czonych spraw. .spyta\u322?a. m\u243?j panie? .Jak on tu zakr\u281?ci? . Kiedy wysiedli i zebrali swoje rzeczy.\par\pard\plai n\hyphpar} { . \par\pard\plain\hyphpar} { .odpar\u322 ? Jason. \u380?e si\u281?ga samego \u347?rodka ziemi.\par\pard\plain\hyphpar} { Zr\u281?cznym ruchem Evan wyj\u261?\u322? kusz\u281? i wycelowa\u322? w Ferrina. \u380?e mo\u380?emy by\u263? \u347?ledzeni? . zerkaj\u261?c na zakapturzonego Ferrina. nim zapadnie noc.B\u281?dzie jecha\u322? przed si ebie a\u380? dotrze do polany .\par\pard\plain\hyphpar} { Zeszli ze wzg\u243?rza i ruszyli otwart\u261?.powiedzia\u322? Jason. My\u347?lisz. .\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e Fer rin ca\u322?y czas si\u281? ogl\u261?da. naci\u261?gaj\u261?c kaptur p\u322?aszcza. ale znajdujemy si\u281? do\u 347?\u263? daleko od celu. m\u243?j panie.\par\pard\plain\hyphpa r} { . Evanie.Ale nigdy tak naprawd\u281? nie widzia\u322?e\u347? tego jeziora? . \u380?eby stan\u261?\u322?. kiedy Jason wydawa\u322? mu polecenia . gdzie mo\u380?e si\u281? panu sta\u263? krzywda.osad\u281? z budynkami z bali znajduj\u261?c\u261? si\u281? kilka m il od podn\u243?\u380?a przysadzistej sto\u380?kowatej g\u243?ry. Mo\u380?esz powiedzie\u263? regentowi.Wygl\u261?da jak zgnieciony wulkan . Z\u322?otobr\u 261?zowa preria otacza\u322?a miasteczko.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\ plain\hyphpar} { Ferrin ca\u322?y czas wygl\u261?da\u322? przez okno.powiedzia\u322? Ferrin.\par\ pard\plain\hyphpar} { . trawiast\u261? r\u243?wnin\u261? oddzielaj\u261?c\u261? ich od g\u243?ry. a za ni\u261? ci\u261?gn\u281?\u322?y si\u281? zalesione wzg\u243?rza i \u322?a\u324?cuchy g\u243?rskie.Jeste\u347? pewien.Gdzie jest jezioro? .rdz\u261?. Wo\u378?nica strzeli\u322? lejcami i pow\u243?z z \u322?oskotem ruszy\u 322?.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\ hyphpar} { Ferrin potar\u322? brod\u281?. \u379?ycz\u281? szcz\u281? \u347?liwiej podr\u243?\u380?y. zawo\u322?a\u322? do wo \u378?nicy. Evanie .Na szczycie g\u243?ry . J ason powiedzia\u322? wo\u378?nicy. powinni\u347? my odej\u347?\u263? od drogi.

Zapomnia\u322?a jednak o ca\u322?ym odr\u281?twieniu na widok dziwnego jezi ora.\par\pard\plain\hyphpar} { Szczyt szerokiej g\u243?ry przypomina\u322? kalder\u281?. ale dostrzeg\u322?em go par\u281? razy. to nie wyobra\u380?am sobie. Okolic\u281? wype\u322?nia\u322 ? zapach zbyt d\u322?ugo gotowanych jajek.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . Ka\u380?dy.Chod\u378?cie .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason i Rachel do\u322?\u261?czyli do niego.\par\pard\plain\hyphpar} { Ferrin wzruszy\u322? ramionami.Ta g\u243?ra nie wygl\u261?da na trudn\u261? do wspinaczki . kto za n ami idzie. trzyma si\u281? daleko z ty \u322?u.Nie mam poj\u281?cia .\ . Rachel mia\u322?a obola\u322?e nogi i plecy. . pokazuj\u26 1?c go jak magik przed wykonaniem sztuczki. ledwie s tos kamieni.zgodzi\u322? si\u281? Ferrin. kt\u243?ry si\u281? upewnia..\par\pard\plain\hyphpar} { . co si\u281? tu stanie. pomagaj\u261?c sobie przy wchodzeniu r\u281?kami. Trudno zgadn\u261?\u263?. Nie chc\u281? patrze\u263?. Mieli ju\u380? imponuj\u261?cy widok na r\u243?wn iny i lasy za nimi. prawie nie poruszaj\u261?c powierzchni jeziora.To mo\u380?e by\u263? zwiadowca grupy bandyt\u243?w.Tak.zapyta\u322? Jason.Przypomina ciasto nale\u347?nikowe . W po\u322?owie drogi zrobili przerw\u281? na lunch.\par\p ard\plain\hyphpar} { .Racja .Lekkie. Albo nieust\u281?pliwy sz pieg z Trensicourt. tak ja k Jason.\par\pard\plain\hyphpar} { Gdy wreszcie dotarli na wierzcho\u322?ek. \u380?e to nie\u347?mia\u322?y.Miejmy nadziej\u281?.Czy ktokolwiek dotar\u322? na wysp\u281??\par\pard\plain\hyphpar} { . Je\u347?li nikt tu nie przychodzi i nic po tym jeziorze nie p\u322?ywa.stwierdz i\u322? Jason. ale nigdy za bardzo.\par\pard\plain\hyphpar} { Przykucn\u281?\u322?a. kiedy ju\u380? wyszli\u347?my z lasu .Z czego jest to jezioro? . Rachel pochyli\u322?a si\u281?.Jestem prawie pewien. jak toniecie. .Zobaczmy. prawda?\par\pard\plain\hyphpar} { . zm\u281?czone od pochylania si\u281?. wype\u322?nion\u261? n iemal po brzegi mulistym bia\u322?ym p\u322?ynem. I nie wyobra\u380?am sobie.zauwa\u380?y\u322 ?a Rachel. przez co powietrze nad nim dr\u380?a\u322?o. Mo\u3 80?e skr\u281?ci w bok i zostawi nas teraz. Male\u324?ka wysepka.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Ferrin poda\u322? drewienko Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} { Przeszli trawiast\u261? r\u243?wnin\u281? bez przyg\u243?d i zacz\u281?li wspina czk\u281?. Lub agent cesarza.\par\pard\plain\hyphpar} { .zapyta\u322? Jason. \u347?wiadoma \u380?aru promieniuj\u261?cego z jeziora.\par\pard\plain\ hyphpar} { . Za to nikt nie zdo\u3 22?a si\u281? do nas podkra\u347?\u263?.Ludzie m\u243?wi\u261?. Pot perli\u322? jej si\u281? na twa rzy. \u380?eby wchodzenie po nim przypomina\u322?o wchodzenie po schodach.powiedzia\u322?a Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} { .odrzek\u322? Ferrin. dlaczego wy chcecie si\u281? tam dosta\u263?. Kiedy sko\u324?czyli je\u347?\u263?.\par\p ard\plain\hyphpar} { . do\u347?\u263? stromy.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?eby kto\u347? m\u243?g\u322? dotrze\u263? na wysp\u281?. kieruj\u261?c si\u281? do brzegu jezio ra.Normalnie unosi\u322?oby si\u281? na wodzie?\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e najwyra\u378?niej zgubili ogon. Ferrin og\u322?osi\u322 ?.Nie z wody . Drewno uton\u281?\u322?o.A je\u347?li nie? .\par\pard\plain\hyphpar} { . widnia\u322?a niemal na samym \u347?rodku. b\u281?dzie widzia\u322? nas jak na d\u322?oni. To pojedynczy cz\u322?owiek.Stok wok\u243?\u322? g\u243?ry jest dz iwne regularny. i delikatnie po\u322?o\u380?y\u322?a kawa\u322?ek drewna na kremowej powierzchni. Stok by\u322? wystarczaj\u261?co stromy. samotny rybak .\par\pard\plain\hyphpar} { Ferrin podni\u243?s\u322? ma\u322?y p\u322?aski kawa\u322?ek drewna. . \u380?e sami opu\u347?cimy jego terytorium. patrz\u261?c przed siebie.powiedzia\u322? Ferrin.Chyba tak. Mo\u380?e to tylko my\u347?liwy . \u380?e Bia\u322?e Jezioro jest przekl\u281?te. Poda\u322? drewienko Jasonowi.odpar\u322? Ferrin.\par\pard\plain\hyphpar} { . Zbiornik emanowa\u322? ciep\u322? em. Powierzchnia Bia\u322?eg o Jeziora by\u322?a nienaturalnie g\u322?adka.

par\pard\plain\hyphpar} {
Jason zerkn\u261?\u322? na Rachel. - Mogli\u347?my otrzyma\u263? z\u322?e inform
acje? - Informacje? - powt\u243?rzy\u322? Ferrin. - Kto\u347? powiedzia\u322? wa
m, \u380?eby\u347?cie tu przybyli? Kto? Dlaczego?\par\pard\plain\hyphpar} {
Jason przykucn\u261?\u322?, wybra\u322? p\u322?aski kamie\u324? i cisn\u261?\u32
2? nim z ukosa. Kamie\u324? pokona\u322? spory dystans, odbi\u322? si\u281? raz,
drugi, i jeszcze par\u281? razy, robi\u261?c kr\u243?tsze susy. Kiedy straci\u3
22? p\u281?d, uton\u261?\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Widzieli\u347?cie? Kamyk odbi\u322? si\u281? z dziesi\u281?\u263? razy!\par\pa
rd\plain\hyphpar} {
- Aha - odpowiedzia\u322? Ferrin zaintrygowany.\par\pard\plain\hyphpar} {
Jason pu\u347?ci\u322? kolejn\u261? kaczk\u281?, uzyskuj\u261?c podobny wynik. R
achel z\u322?apa\u322?a kolejny kamie\u324?, tym razem mniej p\u322?aski i cisn\
u281?\u322?a nim niemal prosto w wod\u281?. Odbi\u322? si\u281? w miar\u281? wys
oko, jakby powierzchnia jeziora by\u322?a twarda, a potem skoczy\u322? raz jeszc
ze, tym razem ni\u380?ej, i zaton\u261?\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Dziwne - mrukn\u281?\u322?a Rachel, bior\u261?c kamie\u324? do r\u281?ki i kuc
aj\u261?c nad jeziorem.\par\pard\plain\hyphpar} {
Trzymaj\u261?c mocno kamie\u324?, uderzy\u322?a w powierzchni\u281? cieczy z ca\
u322?ej si\u322?y. Jezioro sprawia\u322?o wra\u380?enie twardego. Rachel uderzy\
u322?a tak par\u281? razy. P\u322?yn nawet nie chlupn\u261?\u322?. Powierzchnia
ledwie zafalowa\u322?a. Rachel obejrza\u322?a kamie\u324?, zauwa\u380?aj\u261?c,
\u380?e nie ma na nim odrobiny p\u322?ynu. Kiedy upu\u347?ci\u322?a kamie\u324?
lekko do jeziora, zaton\u261?\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Powierzchnia twardnieje pod wp\u322?ywem nacisku - zauwa\u380?y\u322? Jason. Spr\u243?bujmy z wielkim kamieniem.\par\pard\plain\hyphpar} {
Razem z Rachel d\u378?wign\u281?li ci\u281?\u380?ki g\u322?az i wrzucili do jezi
ora. Oczywi\u347?cie odbi\u322? si\u281? raz, zanim straci\u322? p\u281?d i zato
n\u261?\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} {
Rachel podesz\u322?a do brzegu i tupn\u281?\u322?a nog\u261? w powierzchni\u281?
.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Robi wra\u380?enie twardej. Ugina si\u281? tylko odrobin\u281?, jak zbyt mocno
naci\u261?gni\u281?ta trampolina.\par\pard\plain\hyphpar} {
Zanurzy\u322?a nog\u281? powoli. Syropowate jezioro owin\u281?\u322?o si\u281? w
ok\u243?\u322? podeszwy jej buta.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Nie! - wykrzykn\u261?\u322? Ferrin, rzucaj\u261?c si\u281? ku niej.\par\pard\p
lain\hyphpar} {
Kiedy cz\u281?\u347?\u263? jej buta zanurzy\u322?a si\u281? pod powierzchni\u281
?, niepokoj\u261?ce ssanie zacz\u281?\u322?o wci\u261?ga\u263? go g\u322?\u281?b
iej. Rachel szarpn\u281?\u322?a gwa\u322?townie nog\u261? i poczu\u322?a, \u380?
e woda twardnieje wok\u243?\u322? cz\u281?\u347?ciowo zanurzonego buta, jakby w\
u322?o\u380?y\u322?a nog\u281? do betonu. Kiedy si\u281? rozlu\u378?ni\u322?a, p
\u322?yn zacz\u261?\u322? zasysa\u263? g\u322?\u281?biej. Rachel szarpn\u281?\u3
22?a znowu, maj\u261?c nadziej\u281?, \u380?e wyrwie stop\u281? z buta, kt\u243?
ry zanurzy\u322? si\u281? ju\u380? do po\u322?owy, ale by\u322? zbyt dobrze zasz
nurowany.\par\pard\plain\hyphpar} {
Ferrin i Jason z\u322?apali j\u261? pod boki, przytrzymuj\u261?c.\par\pard\plain
\hyphpar} {
- Spr\u243?buj wyci\u261?ga\u263? nog\u281? jednostajnym ruchem, niezbyt mocno poradzi\u322? jej Ferrin.\par\pard\plain\hyphpar} {
Rachel skin\u281?\u322?a g\u322?ow\u261?. Kiedy ci\u261?gn\u281?\u322?a zbyt moc
no, p\u322?yn twardnia\u322?. Jej jedyn\u261? nadziej\u261? by\u322?o wyci\u261?
gn\u261?\u263? nog\u281? stopniowo. Wsparta na Ferrinie i Jasonie opar\u322?a si
\u281? zasysaniu, dzi\u281?ki czemu but nie zanurza\u322? si\u281? ju\u380? g\u3
22?\u281?biej. A potem, ci\u261?gn\u261?c bardzo delikatnie, zdo\u322?a\u322?a p
owoli i r\u243?wno wyci\u261?gn\u261?\u263? but z p\u322?ynu.\par\pard\plain\hyp
hpar} {
Kiedy ju\u380? oswobodzi\u322?a nog\u281?, zatoczy\u322?a si\u281?, odsuwaj\u261
?c od jeziora. Zdyszana, klapn\u281?\u322?a ci\u281?\u380?ko na ziemi\u281?. Jej
but wygl\u261?da\u322? jak pomalowany na bia\u322?o niemal do kostki. Kiedy mu

si\u281? przygl\u261?da\u322?a, ciecz w nienaturalny spos\u243?b sp\u322?yn\u281
?\u322?a z buta i zebra\u322?a si\u281? w ma\u322?ym zag\u322?\u281?bieniu - na
bucie nie pozosta\u322? nawet \u347?lad wskazuj\u261?cy, \u380?e by\u322? bia\u3
22?y.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Dzi\u281?ki za pomoc - powiedzia\u322?a. - Gdybym by\u322?a tu sama, ju\u380?
by\u322?oby po mnie. Nie spodziewa\u322?am si\u281? takiego ssania!\par\pard\pla
in\hyphpar} {
- Drewienko, kt\u243?re po\u322?o\u380?y\u322?a\u347? wcze\u347?niej na jeziorze
, zaton\u281?\u322?o w dziwny spos\u243?b - przypomnia\u322? Ferrin. - Wydawa\u3
22?o si\u281?, \u380?e jezioro je zassa\u322?o.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Wyobra\u380?acie sobie toni\u281?cie w tym jeziorze? - powiedzia\u322? Jason.
- Cz\u322?owiek zapada\u322?by si\u281?, a gdyby pr\u243?bowa\u322? p\u322?yn\u2
61?\u263?, jezioro twardnia\u322?oby wok\u243?\u322? niego. Z kolei, kiedy rozlu
\u378?nia\u322?by si\u281?, natychmiast by\u322?by zasysany g\u322?\u281?biej. I
dealne lotne piaski.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Jezioro by\u322?o bardzo ciep\u322?e, nawet przez but - doda\u322?a Rachel.\pa
r\pard\plain\hyphpar} {
Ferrin skin\u261?\u322? g\u322?ow\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Wystarczaj\u261?co ciep\u322?e, \u380?eby poparzy\u263? ods\u322?oni\u281?t\u2
61? sk\u243?r\u281?, jak si\u281? domy\u347?lam. Nadal zamierzacie dosta\u263? s
i\u281? na wysp\u281??\par\pard\plain\hyphpar} {
Rachel spojrza\u322?a na stos kamieni na \u347?rodku jeziora. Obraz dr\u380?a\u3
22? w gor\u261?cym powietrzu.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Jak my\u347?licie, jak daleko si\u281? znajduje?\par\pard\plain\hyphpar} {
Ferrin zmru\u380?y\u322? oczy.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Trudno powiedzie\u263?. W pobli\u380?u wyspy nie ma niczego, co pozwala\u322?o
by oceni\u263? odleg\u322?o\u347?\u263?. \u379?ar bij\u261?cy z jeziora mo\u380?
e zniekszta\u322?ca\u263? nasz\u261? percepcj\u281?. Wyspa mo\u380?e znajdowa\u2
63? si\u281? dalej, ni\u380? si\u281? wydaje.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Dajcie mi sprawdzi\u263?, czy jezioro utrzyma m\u243?j ci\u281?\u380?ar - powi
edzia\u322? Jason. - No wiecie, przebiegn\u281? kawa\u322?ek w t\u281? i z powro
tem.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Lepiej ja - zaproponowa\u322? Ferrin. - Jak ugrz\u281?\u378?nie mi noga, zawsz
e mog\u281? j\u261? zostawi\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Pewnie - powiedzia\u322?a Rachel - ale jak daleko zajdziesz w dziczy bez stopy
?\par\pard\plain\hyphpar} {
- Nie zatoniemy, dop\u243?ki nie staniemy - upiera\u322? si\u281? Jason. - Patrz
.\par\pard\plain\hyphpar} {
Wybieg\u322? na jezioro, mocno tupi\u261?c. Powierzchnia zadygota\u322?a lekko w
miejscach uderzenia, ale Jason nie zaton\u261?\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} {
Zawr\u243?ci\u322? i przybieg\u322? z powrotem.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Dobra robota, kanclerzu - powiedzia\u322? Ferrin.\par\pard\plain\hyphpar} {
- To jezioro cuchnie - stwierdzi\u322? Jason. - A na powierzchni bardziej odczuw
a si\u281? \u380?ar. Bieg do wyspy b\u281?dzie prawdziwym koszmarem.\par\pard\pl
ain\hyphpar} {
- Tyle \u380?e to nasza jedyna opcja - powiedzia\u322?a Rachel.\par\pard\plain\h
yphpar} {
- Chyba \u380?e postanowimy poszuka\u263? rozrywki gdzie indziej - wymamrota\u32
2? Ferrin.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Musimy to zrobi\u263? - oznajmi\u322? z determinacj\u261? Jason. - W ka\u380?d
ym razie ja musz\u281?. Nie ma sensu, \u380?eby ryzyko podejmowa\u322?a wi\u281?
cej ni\u380? jedna osoba.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Nie, teraz moja kolej - odezwa\u322?a si\u281? Rachel. - Ja jestem biegaczem.
Mam wi\u281?ksz\u261? szans\u281?. Ty zeskoczy\u322?e\u347? z urwiska, pami\u281
?tasz? Nast\u281?pny klif jest m\u243?j.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Wy dwoje wiecie co\u347?, o czym nie m\u243?wicie - zacz\u261?\u322? badawczo
Ferrin. - Spodziewacie si\u281? co\u347? tam znale\u378?\u263?.\par\pard\plain\h
yphpar} {
- Nie mo\u380?emy ci powiedzie\u263? - odpar\u322? Jason. - Niewiedza ci\u281? c
hroni. To ma co\u347? wsp\u243?lnego z powodami, dla kt\u243?rych cesarz nas \u3

47?ciga i dlaczego zosta\u322?em kanclerzem.\par\pard\plain\hyphpar} {
- To nie w porz\u261?dku, \u380?e trzymamy ci\u281? przy sobie - powiedzia\u322?
a Rachel. - Nara\u380?amy ci\u281? na niebezpiecze\u324?stwo. Gdyby\u347?my ci w
szystko wyja\u347?nili, tylko pogorszyliby\u347?my spraw\u281?.\par\pard\plain\h
yphpar} {
- Mn\u261? si\u281? nie martwcie - powiedzia\u322? Ferrin. - Widz\u281? wi\u281?
cej ni\u380? m\u243?wi\u281? i nie zamierza\u322?em wtyka\u263? nosa w nie swoje
sprawy. Chcia\u322?em tylko, \u380?eby\u347?cie oboje mieli pewno\u347?\u263?,
\u380?e cokolwiek si\u281? tam znajduje, warte jest nara\u380?ania \u380?ycia.\p
ar\pard\plain\hyphpar} {
- Jest - powiedzia\u322?a Rachel. - Du\u380?o od tego zale\u380?y. Jason, pozw\u
243?l mi pobiec do wyspy. Jestem mniejsza, lepiej zbudowana do du\u380?ych dysta
ns\u243?w. Dam rad\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} {
Jason nad\u261?\u322? policzki i wypu\u347?ci\u322? powietrze. Uni\u243?s\u322?
palec.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Je\u347?li si\u281? po\u347?lizgniesz, nigdy ci tego nie wybacz\u281?. Ani sob
ie.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Nigdy si\u281? nie potykam - zapewni\u322?a go Rachel.\par\pard\plain\hyphpar}
{
Przyjrza\u322?a si\u281? jezioru. Z \u322?atwo\u347?ci\u261? mog\u322?a przebiec
szybkim truchtem trzy, cztery mile, ale tym razem bieg b\u281?d\u261? utrudnia\
u322?y jej nietypowe zmienne. Mia\u322?a ci\u281?\u380?kie buty zamiast biegowyc
h. \u379?ar z jeziora mo\u380?e przy\u347?pieszy\u263? zm\u281?czenie, a dalej o
d brzegu mo\u380?e by\u263? bardziej gor\u261?co. Poza tym b\u281?dzie musia\u32
2?a uderza\u263? nogami mocniej ni\u380? zwykle, \u380?eby przypadkiem stopa nie
wpad\u322?a jej pod powierzchni\u281?. Gdyby zdarzy\u322?o si\u281? to dalej od
brzegu i wpad\u322?a cho\u263? troszeczk\u281?, by\u322?oby po niej.\par\pard\p
lain\hyphpar} {
Mimo niebezpiecze\u324?stwa, musia\u322?a spr\u243?bowa\u263?. To nie w porz\u26
1?dku, \u380?eby Jason podejmowa\u322? wszelkie ryzyko, zw\u322?aszcza kiedy ona
mia\u322?a wi\u281?ksze szanse od niego.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Poczekaj chwil\u281? - powiedzia\u322? Jason, grzebi\u261?c w torbie. - Depozy
tariusz wiedzy da\u322? mi jagody, kt\u243?re dodaj\u261? energii. To mo\u380?e
by\u263? idealny moment, \u380?eby zwi\u281?kszy\u263? wytrzyma\u322?o\u347?\u26
3?!\par\pard\plain\hyphpar} {
Wyj\u261?\u322? torebk\u281? i wysypa\u322? na d\u322?o\u324? garstk\u281? wysus
zonych jag\u243?d. Podni\u243?s\u322? do nosa jedn\u261?, pokryt\u261? ciemnymi
plamami, i natychmiast si\u281? zakrztusi\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Zepsu\u322?y si\u281? - powiedzia\u322? Ferrin. - Jedzenie ich narobi wi\u281?
cej szk\u243?d ni\u380? da korzy\u347?ci. - Cudownie - mrukn\u261?\u322? Jason,
wrzucaj\u261?c zepsute jagody do jeziora. - Nie martw si\u281? - powiedzia\u322?
a Rachel, rozcieraj\u261?c niespokojnie nogi. - Dam sobie rad\u281?. Daj mi tylk
o par\u281? minut, \u380?ebym si\u281? rozlu\u378?ni\u322?a i rozci\u261?gn\u281
?\u322?a.\par\pard\plain\hyphpar} {
Znalaz\u322?a wielki p\u322?aski kamie\u324? i po\u322?o\u380?y\u322?a si\u281?
na nim na kilka minut, skupiaj\u261?c si\u281? na oddechu. Potem wsta\u322?a, po
dwin\u281?\u322?a r\u281?kawy i zdj\u281?\u322?a z siebie wszystko, co niepotrze
bne. Zastanawia\u322?a si\u281?, czy nie pobiec boso albo w skarpetkach, ale uzn
a\u322?a, \u380?e lepsze b\u281?dzie dodatkowe obci\u261?\u380?enie w postaci bu
t\u243?w, je\u347?li maj\u261? j\u261? chroni\u263? przed \u380?arem z jeziora.\
par\pard\plain\hyphpar} {
Z\u322?apa\u322?a si\u281? za kostk\u281? i zgi\u281?\u322?a nog\u281? do ty\u32
2?u, rozci\u261?gaj\u261?c mi\u281?sie\u324? czterog\u322?owy uda i utrzymuj\u26
1?c t\u281? pozycj\u281? pi\u281?tna\u347?cie sekund. Potem rozci\u261?gn\u281?\
u322?a drug\u261? nog\u281?. Nie uginaj\u261?c n\u243?g w kolanach pochyli\u322?
a si\u281?, dotykaj\u261?c ziemi mi\u281?dzy stopami.\par\pard\plain\hyphpar} {
Zerkn\u281?\u322?a na Jasona.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Miej na mnie oko. Nie powiniene\u347? siedzie\u263? tu i traci\u263? czasu, je
\u347?li si\u281? utopi\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Je\u347?li masz si\u281? utopi\u263?, to nie biegnij.\par\pard\plain\hyphpar}

{
- Dobrze si\u281? czuj\u281? - powiedzia\u322?a Rachel, pr\u243?buj\u261?c przek
ona\u263? siebie w r\u243?wnym stopniu, co Jasona. - Dam sobie rad\u281?.\par\pa
rd\plain\hyphpar} {
Podesz\u322?a do brzegu jeziora.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Stawiaj stopy mocno i szybko - podkre\u347?la\u322? Jason. - B\u281?dzie gor\u
261?co i b\u281?dzie \u347?mierdzia\u322?o. Je\u347?li oka\u380?e si\u281?, \u38
0?e nie mo\u380?esz tego znie\u347?\u263?, zawracaj.\par\pard\plain\hyphpar} {
- No, chyba \u380?e b\u281?dziesz dalej ni\u380? w po\u322?owie drogi - doda\u32
2? Ferrin.\par\pard\plain\hyphpar} {
- W porz\u261?dku. Biegn\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} {
Stoj\u261?c trzy kroki od brzegu jeziora, Rachel ruszy\u322?a truchtem. Stara\u3
22?a si\u281? ignorowa\u263? fakt, \u380?e wybiega\u322?a na powierzchni\u281? j
eziora, kt\u243?re kilka minut temu pr\u243?bowa\u322?o zassa\u263? j\u261? w g\
u322?\u281?biny. To wydawa\u322?o si\u281? samob\u243?jstwem.\par\pard\plain\hyp
hpar} {
Przy pierwszym szybkim kroku na Bia\u322?ym Jeziorze poczu\u322?a, \u380?e powie
rzchnia z \u322?atwo\u347?ci\u261? utrzymuje jej ci\u281?\u380?ar. Po kilku kole
jnych zacz\u281?\u322?a ufa\u263? powierzchni i wpad\u322?a w rytm. Jezioro ugin
a\u322?o si\u281? wystarczaj\u261?co, \u380?eby zwr\u243?ci\u263? jej cz\u281?\u
347?\u263? energii, kt\u243?r\u261? wk\u322?ada\u322?a w tupanie. Dop\u243?ki b\
u281?dzie mocno stawia\u263? nogi, nic jej si\u281? nie stanie. Poniewa\u380? wy
datkowa\u322?a dodatkow\u261? energi\u281? na ruch stopami w d\u243?\u322?, nie
przemieszcza\u322?a si\u281? do przodu tak szybko jak przy normalnym biegu, ale
z\u322?apa\u322?a sensowne tempo i nic nie wskazywa\u322?o, \u380?eby p\u322?yn
wci\u261?ga\u322? jej stopy.\par\pard\plain\hyphpar} {
Opar\u322?a si\u281? pokusie obejrzenia si\u281? przez rami\u281?, skupiaj\u261?
c ca\u322?\u261? energi\u281? na dotarciu do wyspy i utrzymaniu spr\u281?\u380?y
stego kroku. Tak jak si\u281? obawia\u322?a, im dalej wybiega\u322?a na jezioro,
tym robi\u322?o si\u281? gor\u281?cej. Wkr\u243?tce powietrze, kt\u243?rym oddy
cha\u322?a, zmieni\u322?o si\u281? z nieprzyjemnie ciep\u322?ego w naprawd\u281?
gor\u261?ce, a od\u243?r przybra\u322? na sile. Zaniepokoi\u322? j\u261? gwa\u3
22?towny wzrost temperatury. O ile gor\u281?cej b\u281?dzie? Bia\u322?y p\u322?y
n nie bulgota\u322?, nie gotowa\u322? si\u281?, nawet nie burzy\u322?. Nie unosi
\u322?a si\u281? z niego para. Jedynym widocznym wska\u378?nikiem ciep\u322?a by
\u322?o dr\u380?enie przedmiot\u243?w przed ni\u261?, dygoc\u261?cy obraz wyspy,
rozfalowany jak mira\u380?.\par\pard\plain\hyphpar} {
Rachel zacz\u281?\u322?a oddycha\u263? rwanym rytmem, o wiele szybciej, ni\u380?
si\u281? spodziewa\u322?a. Pochyli\u322?a si\u281? nieco, pr\u243?buj\u261?c wy
cisn\u261?\u263? wi\u281?cej ruchu do przodu. Co gorsza, wcale nie wydawa\u322?o
si\u281?, \u380?e wyspa jest o wiele bli\u380?ej. Rachel otar\u322?a pot z czo\
u322?a go\u322?ym przedramieniem, kt\u243?re te\u380? by\u322?o mokre.\par\pard\
plain\hyphpar} {
Skupi\u322?a si\u281? na powierzchni jeziora dok\u322?adnie przed sob\u261?, ign
oruj\u261?c wysp\u281?. G\u322?\u281?boki oddech sprawi\u322?, \u380?e gard\u322
?o i p\u322?uca wype\u322?ni\u322?a jej warstewka gor\u261?cego siarkowego smrod
u, kt\u243?ry przenika\u322? powietrze. Bez ma\u322?a czu\u322?a jego smak. Pr\u
243?bowa\u322?a ignorowa\u263? to wra\u380?enie, bo robi\u322?o jej si\u281? od
niego niedobrze.\par\pard\plain\hyphpar} {
Wkr\u243?tce koszula zupe\u322?nie przesi\u261?k\u322?a potem. Zrobi\u322?o si\u
281? naprawd\u281? duszno. Zupe\u322?nie jakby bieg\u322?a w saunie. Parz\u261?c
e powietrze rozrywa\u322?o p\u322?uca.\par\pard\plain\hyphpar} {
W ko\u324?cu podnios\u322?a wzrok. Znajdowa\u322?a si\u281? zdecydowanie bli\u38
0?ej celu, ale nie wystarczaj\u261?co. Temperatura by\u322?a piekielna. Wyczerpa
nie w po\u322?\u261?czeniu z \u380?arem emitowanym przez jezioro by\u322?o obezw
\u322?adniaj\u261?ce. G\u322?owa zacz\u281?\u322?a jej p\u281?ka\u263?. Bolesna
kolka p\u322?on\u281?\u322?a w boku. Przeci\u261?\u380?one mi\u281?\u347?nie spr
awia\u322?y, \u380?e nogi mia\u322?a jak z gumy.\par\pard\plain\hyphpar} {
Przerwa\u322?a bieg i zacz\u281?\u322?a skaka\u263? w miejscu. To wymaga\u322?o
nieco mniejszego wysi\u322?ku ni\u380? bieg i obci\u261?\u380?a\u322?o inne mi\u

281?\u347?nie. Walczy\u322?a, \u380?eby prze\u322?kn\u261?\u263? gul\u281? w gar
dle, ignorowa\u263? dusz\u261?cy \u380?ar pal\u261?cy p\u322?uca. Wyspa nadal zn
ajdowa\u322?a si\u281? kilkaset jard\u243?w dalej.\par\pard\plain\hyphpar} {
Powierzchnia jeziora zacz\u281?\u322?a wydawa\u263? si\u281? kleista. Z ka\u380?
dym kolejnym skokiem czu\u322?a, \u380?e podeszwy lepi\u261? si\u281? coraz bard
ziej. Zda\u322?a sobie spraw\u281?, \u380?e skacze coraz bardziej leniwie. Nie u
derza\u322?a stopami wystarczaj\u261?co mocno ani nie odrywa\u322?a ich odpowied
nio szybko. Je\u347?li wra\u380?enie nasili si\u281?, przekraczaj\u261?c granic\
u281? kleisto\u347?ci, jej buty si\u281? zapadn\u261?, a ona umrze.\par\pard\pla
in\hyphpar} {
Ta my\u347?l pchn\u281?\u322?a j\u261? do przodu. Nie ma sensu skaka\u263?, kied
y powinna biec przed siebie, zw\u322?aszcza gdy okaza\u322?o si\u281?, \u380?e p
odskoki nie pozwalaj\u261? tak odpocz\u261?\u263?, jak mia\u322?a nadziej\u281?.
S\u322?ony pot zalewa\u322? jej oczy. Otar\u322?a je. Nudno\u347?ci os\u322?ab\
u322?y, gdy skaka\u322?a, ale powr\u243?ci\u322?y, gdy ruszy\u322?a biegiem.\par
\pard\plain\hyphpar} {
\u377?le stan\u281?\u322?a i prawie si\u281? potkn\u281?\u322?a. Przez chwil\u28
1? powierzchnia jeziora wydawa\u322?a si\u281? niepokoj\u261?co mokra. Zaraz Rac
hel z\u322?apa\u322?a r\u243?wnowag\u281? i pop\u281?dzi\u322?a przed siebie jes
zcze szybciej, nie odrywaj\u261?c oczu od wyspy. Zbli\u380?a\u322?a si\u281?.\pa
r\pard\plain\hyphpar} {
Miedziany posmak krwi w gardle wyostrzy\u322? si\u281?, kiedy oddychanie stawa\u
322?o si\u281? coraz bardziej mozolne. Bieg\u322?a w piecu. Czy powietrze bardzi
ej dr\u380?a\u322?o, czy wzrok jej si\u281? zamgli\u322?? Mia\u322?a zawroty g\u
322?owy. Wyspa znajdowa\u322?a si\u281? nieca\u322?e sto jard\u243?w dalej. Wygl
\u261?da\u322?a na wi\u281?ksz\u261? ni\u380? z brzegu - nie jak stos kamieni, l
ecz jak stos g\u322?az\u243?w.\par\pard\plain\hyphpar} {
Ka\u380?dy mo\u380?e przebiec sto jard\u243?w, pomy\u347?la\u322?a niezbyt przyt
omnie Rachel. Ka\u380?dy oddech pali\u322? jej um\u281?czone p\u322?uca. P\u322?
on\u261?ce mi\u281?\u347?nie w nogach by\u322?y bliskie ca\u322?kowitego wyczerp
ania. Z ka\u380?dym krokiem pot sp\u322?ywa\u322? z niej strugami. Pole widzenia
na obrze\u380?ach zaczyna\u322?o ciemnie\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} {
Wyspa by\u322?a tak blisko, ale Rachel nie wiedzia\u322?a, czy zdo\u322?a do nie
j dotrze\u263?. Ludzkie cia\u322?o ma swoje ograniczenia, nawet w najbardziej kr
yzysowych sytuacjach. Pewne rzeczy by\u322?y zwyczajnie fizycznie niemo\u380?liw
e. W ka\u380?dej chwili mog\u322?a zemdle\u263?, a to b\u281?dzie koniec. I w pe
wnym sensie ulga. Mia\u322?a wra\u380?enie, \u380?e jej w\u322?asne nogi s\u261?
gdzie\u347? daleko i jak z waty. Pow\u322?\u243?czy\u322?a stopami i potyka\u32
2?a si\u281?, zamiast biec. Jezioro pod podeszwami but\u243?w klei\u322?o si\u28
1? jak \u347?wie\u380?o po\u322?o\u380?ony asfalt.\par\pard\plain\hyphpar} {
Wyspa znajdowa\u322?a si\u281? tylko trzydzie\u347?ci jard\u243?w dalej. \u8222?
Ka\u380?dy mo\u380?e przebiec trzydzie\u347?ci jard\u243?w\u8221?.\par\pard\plai
n\hyphpar} {
Ostatnim heroicznym zrywem Rachel przy\u347?pieszy\u322?a do pe\u322?nego biegu.
Musia\u322?a dotrze\u263? do wyspy, zanim zemdleje! Nogi odm\u243?wi\u322?y jej
pos\u322?usze\u324?stwa i Rachel upad\u322?a.\par\pard\plain\hyphpar} {
Lew\u261? r\u281?k\u261? uderzy\u322?a w pal\u261?c\u261? powierzchni\u281?. Pot
em praw\u261?. Lecia\u322?a, wi\u281?c pozwoli\u322?a sobie przeturla\u263? si\u
281? do przodu, pr\u243?buj\u261?c desperacko wykorzysta\u263? p\u281?d, \u380?e
by zn\u243?w zerwa\u263? si\u281? na nogi i pobiec.\par\pard\plain\hyphpar} {
Wymiociny buchn\u281?\u322?y jej z ust, kiedy Rachel dotar\u322?a do kamienisteg
o brzegu wyspy i rzuci\u322?a si\u281? do przodu na czworakach. Kiedy trzyma\u32
2?a spuszczon\u261? g\u322?ow\u281?, \u380?o\u322?\u261?dek znowu jej si\u281? z
acisn\u261?\u322? i \u380?r\u261?cy plugawy p\u322?yn buchn\u261?\u322? z ust.\p
ar\pard\plain\hyphpar} {
Otar\u322?a obrzydliwo\u347?\u263? ze spierzchni\u281?tych warg. Mia\u322?a wra\
u380?enie, \u380?e oddychanie nic nie daje. Kiedy unios\u322?a gwa\u322?townie g
\u322?ow\u281?, pr\u243?buj\u261?c znale\u378?\u263? wy\u380?ej \u347?wie\u380?e
powietrze, skoro na dole go brakowa\u322?o, poczu\u322?a nag\u322?e uderzenie k
rwi do g\u322?owy i ciemno\u347?\u263? z obrze\u380?y jej pola widzenia nagle ro

na kt\u243?rym ju\u380? tworzy\u 322? si\u281? brzydki siniak. le\u380?a\u322?a z policzkiem na ciep\u322?ym kamieniu. Im dalej schodzi\u322?a. dla siebie. wdzi\u281?czna za wytchnienie od strasznego \u380?aru. W najwy\u380?szym punkcie wznosi\u322?a si\u281? ja kie\u347? czterdzie\u347?ci st\u243?p nad poziom jeziora. Dlaczego zg\u322?osi\u322?a si\u281? na ochotnika? Mo\u380?e zostanie na wyspie na zawsze? Nie wyobra\u380?a\u322?a sobie ponowneg o przebiegni\u281?cia przez jezioro. po\u322?ykaj\u261?c wszystko. Jej znikni\u281?cie w arroyo musia\u322?o przyprawi\u26 3? ich o szale\u324?stwo. kt\u243?ry widzia\u322?a na zewn\u261?trz. \u380?e zemdla\u322?a tylko na chwil\u281?. Musia\u322?a wr\u243?ci\u263? do domu. Kiedy oceni\u322? a. kt\u243?re mog\u 322?y by\u263? Ferrinem i Jasonem. Ca\u322?e ich \u380?ycie kr\u281?ci\u322?o si\u281? wok\u243?\u322? Rachel. \par\pard\plain\hyphpar} { Wsta\u322?a. je\u347?li nie za n im. \u380?e s\u322?o\u324?ce si\u281? nie przesun\u281?\u322?o.\par\pard\plain\hyphpar} { Kiedy zerkn\u281?\u322?a z powrotem w stron\u281? brzegu. kiedy zauwa\u380?y\u322?a cienist\u261? sz czelin\u281? jaki\u347? kawa\u322?ek od brzegu w g\u243?r\u281? stoku. Ile jeszcze takich sytuacji o w\u322?os od \u347?mierci spodziewa\u322?a si\u281? przetrwa\u263?? Powr\u243?ci\u322?a my \u347?lami do rodzic\u243?w. ale przede wszystkim dla mamy i taty. \u380?eb y nie skr\u281?ci\u263? sobie kostki. Tunel wygl\u261?da\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { Wyspa naprawd\u281? wygl\u261?da\u322?a na raptem wielki stos g\u322?az\u243?w. jakby w ka\u380?dej chw ili mia\u322? si\u281? zawali\u263?. \u380?e szczeliny mi\u281?dzy skalnymi \u347?cianami i sklepieniem wype\u322?niono zapra w\u261?. Fioletowawy mech. Albo w og\u243?le mog\u322?o jej nie by\u263? na wyspie. Wskaz\u24 3?wka. wi\u281?c uzna\u322?a. tym ch\u322?odniejsze stawa\u322?o si\u281? powietrze. mog\u322?a by\u263? nabazgrana na skale. bo ko\u324?czy\u322?a si\u281? zbyt blisko sklepienia. kt\ u243?rym Rachel dosz\u322?a do komnaty.\par\pard\plain \hyphpar} { {\qc * * *\par\pard\plain\hyphpar}\par\pard\plain\hyphpar} { Kiedy Rachel odzyska\u322?a przytomno\u347?\u263?. Jedynym \u347?ladem \u 380?ycia by\u322?y k\u281?pki fioletowo-szarego mchu porastaj\u261?cego niekt\u2 43?re kamienie.\par\pard\plain\hyphpar} { Na chwiejnych nogach zacz\u281?\u322?a okr\u261?\u380?a\u263? wysp\u281?. opadaj\u261?c. Wci\u261?ga\u322?a zach\u322?annie powietrze. Usiad\u322?a ostro\u380?nie. przez dr\u380?\u261?ce powietrze z trudem dostrzeg\u322?a wyra\u378?ne kszta\u322?ty. i wi\u281?kszo\u347?\u263? by\u322?a nie dost\u281?pna.zla\u322?a si\u281? do \u347?rodka. \u380?e musi znajdowa\u263? si\u281? w \u347?rodku wyspy. rozcieraj\u261?c \u322?okie\u263?. gdyby nigdy nie wr\u243?ci\u322?a do do mu? Nie. Dopiero potem zauwa\u380?y\u322?a. Co by zrobili.\par\pard\plain\hyphpar} { Wesz\u322?a do cienistego tunelu.\par\pard\plain\hyphp . uwa\u380?nie stawiaj\u261?c kroki. Wszystkie by\u322?y mniejsze ni\u380? tunel. Przez te s zyby do sali wpada\u322?o \u347?wiat\u322?o s\u322?oneczne. Mia\u322?a wra\u380?enie . wi\u281?kszych i mniejszych. A lbo zakopana. jej cia\u322?o nad al by\u322?o \u347?liskie od potu. okr\u261?g\u322?y tunel rozszerzy\u322? si\u281? w przykryt\u261? kopu\u322? \u261? sal\u281? o pod\u322?odze z mocnego kamienia i z sadzawk\u261? po\u347?ro dku. Czy to mo g\u322?o by\u263? wej\u347?cie do jaskini?\par\pard\plain\hyphpar} { Kiedy podesz\u322?a do otworu. \u379?ar i zaduch na skalistej wysepce by\u32 2?y niemal tak samo niezno\u347?ne jak powietrze bezpo\u347?rednio nad jeziorem.\par\pard\plain\hyphpar} { Tunel ci\u261?gn\u261?\u322? si\u281? zaskakuj\u261?co daleko. kt\u243?rej potrzebowa\u322?a. Przenikliwy smr\u243?d jeziora s\u322?ab\u322? .\par\pard\plain\hyphpar} { Nigdy w \u380?yciu nie by\u322?a bli\u380?sza \u347?mierci ni\u380? kiedy potkn\ u281?\u322?a si\u281? pod koniec biegu. Mo\u380?e Nicholas co\u347? popl\u261?ta\u322??\par\pard\plain\hyphpar} { Obesz\u322?a \u263?wier\u263? wyspy. zobaczy\u322?a. \u380?e prowadzi w g\u322?\u261?b stosu kamieni. nie mog\u322?a przyj\u261?\u263? do wiadomo\u347?ci takiej ewentualno\u 347?ci. Kilka innych szyb\u243?w wznosi\u322?o si\u281? ku powierzchni p od r\u243?\u380?nym k\u261?tem. rozgl\ u261?daj\u261?c si\u281? za czymkolwiek poza kamieniami na kamieniach. r\u243?s\u322? tu g\u281?sto.

wykrzykn\u281?\u322?a g\u322?owa.\par\pard\plain\hyp hpar} { Rachel odwr\u243?ci\u322?a si\u281? do g\u322?owy.\par\pard\plain\hyphpar} { . . w po\u322?owie ukryt\u261? za kamieniem.Przez lata by\u322?e m mu wierny.\par\pard\plain\hyphpar} { .Zdanie o szpiegowaniu wypowiedzia\u322? szeptem.Min\u281?\u322?y wieki. A odpowiadaj\u261? c na twoje poprzednie pytanie. prawda?\par\pard\plain\hyphpar} { .Masz mn\u243?stwo pyta\u324?. gdyby nadal \u380?y\u322?. nawet teraz widok obci\u281?tej g\u322?owy by\u322? niepokoj\u261?cy.ar} { Dlaczego panowa\u322? tu taki ch\u322?\u243?d.\par\pard\plain\hyphpar} { . szukam S\u322?owa. Chcia\u3 22?aby\u347? pozna\u263? t\u281? histori\u281??\par\pard\plain\hyphpar} { . G\u322?owa u\u347?m iechn\u281?\u322?a si\u281?. \u380?eby odpowiedzie\u263?.Co si\u281? sta\u322?o z reszt\u261? ciebie?\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .powita\u322? j\u2 61? s\u322?aby g\u322?os.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e wreszcie ma publi czno\u347?\u263?. naprawd\u281? tu jestem. wi\u281?c si\u281? obr\u243?ci\u322?a. kt\u243?rzy nadal walcz\u261? o spraw\u281?.odpowiedzia\u322?a g\u322?owa. kiedy nawi\u261?zali kontakt wzrokowy. Specjalnie zosta\u322? tak pomy\u347?lany. Broda zarasta\u322?a wyso ko policzki.Tragiczna wie\u347?\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e.Jak zdo\u322?a\u322?e\u347? prze\u380?y\u263??\par\pard\plain\hyphpar} { G\u322?owa unios\u322?a krzaczast\u261? brew. \u380?e rozsadnik by\u322? zachwycony tym.Dlaczego si\u281? tu zjawi\u322?a\u347??\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . o niez wykle mocnej pozycji i wiele razy pomog\u322?em pokrzy\u380?owa\u263? plany Mald ora. Mi\u322?o jest porozmawia\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { Rachel otworzy\u322?a usta. skoro sala by\u322?a wystawiona n a \u380?ar z jeziora? I dlaczego nie zosta\u322?a zalana lata temu t\u261? bia\u 322?\u261? mazi\u261??\par\pard\plain\hyphpar} { .W rzeczy samej.\par\pard\plain\hyphpar} { . Szpiegowa\u322?em Ma ldora.\par\pard\plain\hyphpar} { G\u322?owa zamruga\u322?a i u\u347?miechn\u281?\u322?a si\u281?. odk\u261?d mia\u322?em go\u347?cia .Jeste\u347? rozsadnikiem? . Przynosi mi go moja r\u281?ka. rozgl\u261?daj\u261?c si\u281? gwa\u322?townie w poszukiwaniu w\u322?a\u347?ciciela g\u322?osu. odci\u281?ta tu\u380? przed ramieniem.Jem mech. Maldor ju\u380? dawno by upad \u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { .zapyta\u322?a Rachel. kt\u243?ry prz . wi\u281?c sta\u322?em si\u281? pot\u281?\u380?nym szpiegiem.Spodziewa\u322 ?bym si\u281?. Wygl\u261?da\u3 22?o no to.Nie. Zreszt\u261?.Gdzie jest reszta ciebie? .Tylko tyle mi zosta\u322?o . Zauwa \u380?y\u322?a g\u322?ow\u281? starego m\u281?\u380?czyzny na ziemi w pobli\u380 ?u brzegu sadzawki.spyta\u322?a. nosa i g\u322?\u281?boko po\u380?\u322?obionego czo\u322?a. to odmiana wynaleziona wieki temu przez jaki ego\u347? czarnoksi\u281?\u380?nika. moje cia\u322?o le\u380?y na dnie morza. Podaje mi te \u380? w d\u322?oni wod\u281? z sadzawki. z Meridonu. Poma rszczona r\u281?ka.\par\pard\plain\hyphpar} { . Rachel a\u380? podskoczy\u322?a.Dawno temu zrobi\u322?em co\u347? nie do pomy\u347?lenia. Zaufa\u322?em cz\u322?owiekowi imieniem Dinsrel. Nie jeste\u347? z\u322 ?udzeniem.\par\pard\plain\hyphpar} { G\u322?owa mia\u322?a d\u322?ug\u261? siw\u261? brod\u281? i d\u322?ugie siwe w\ u322?osy. pe\u322?z\u322?a po k amiennym pod\u322?o\u380?u.\par\pard\plain\hyphpar} { Rachel przykucn\u281?\u322?a obok g\u322?owy. \u380?eby by\u322? pe\u32 2?en warto\u347?ci od\u380?ywczych.Pracuj\u281? dla Gallorana. zakrywaj\u261?c ca\u322?\u261? twarz z wyj\u261?tkiem oczu. ale g\u322?owa wesz\u32 2?a jej w s\u322?owo.\par\pard\pla in\hyphpar} { Zanim pozna\u322?a Ferrina. \u380?eb y znowu zemdla\u322?a.Zatem Galloran \u380?yje! . ale na jej czubku widnia\u322?a \u322?ysina.\par\pard\plain\hyphpar} { . . .\par\pard\plain\hyphpar} { Dostrzeg\u322?a k\u261?tem oka ruch.\par\pard\plain\hyphpar} { .To mi nie przeszkadza.Galloran zawi\u243?d\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { .Pewnie. ten widok m\u243?g\u322?by wystarczy\u263?. Nasze szanse zawsze by\u322?y ma\u322?e. Przynajmni ej s\u261? inni.

Trzy okr\u281?ty wojenne nale\u380?\u261?ce do Dinsrela zosta \u322?y pochwycone. Wtedy dowiedzia\u322?em si\u281? o S\u322?owie. \u380?e nie dochowa\u322?em mu wierno\u347?ci. P\u243?\u378?niej Maldor publicznie wych\u322?osta\ u322? mnie za zdrad\u281?. Rex zabi\u322? pierwszego stra\u380?nika bezszel estnie. plugawi\u261?c morz e. \u380?e drzwi si\u281? otwieraj\u261?. trzymaj\u261?c moj\u261? g\u322?ow \u281? nad wod\u261?. wi\u281?c dla odmiany ukl\u281?k\u322?a. Wi edzia\u322?em. ale Drak\u281? zdo\u322?a\u322 ? przep\u322?yn\u261?\u263? spory kawa\u322?. wi\u281?c m in\u281?\u322?a godzina. co mia\u322?o by\u263? moj\u261? najdonio\u347?lejsz\u261? zdrad\u261?. Zebra\u322?a si\u281? ca\u322?a flota Maldora. kiedy odkry\u322?em. \u380 ?e przechwyci statek. ale nast\u281?pny podni\u243?s\u322? alarm.\ par\pard\plain\hyphpar} { . gdy si\u281? skupi\u281?. je dnym z najbli\u380?szych doradc\u243?w Dinsrela. i Rexem. Mog\u281? dotyka\u263? zardzewia\u322?ego wn\u281?trza sejfu.\par\pard\plain\hyphpar} { . przechowuj\u261?c fragment . jak zakuwaj\u261? Dinsrela i kilku innych przyw\u243?dc\u243?w. chocia\u380? tylko wtedy.ekona\u322? mnie. Po dzi\u347? dzie\u324? wyczuwam wok\u243?\u322? siebie wod\u281?. Podczas gdy robi\u322?em dziur\u281?. Rex przemyci\u322? do celi wytrych we w\u322?osach. \ u380?eby wywabi\u263? Dinsrela z ukrycia. Otacza\u322?a nas Czarna Armada. Mnie przeniesiono na statek flagowy. uderzaj\u261?c w powiek\u281?. Po egzekucji cia\u322?a wyrzucono za burt\u281?. na kt\u243?rym si\u281? znajdowa\u322?em wraz z cennym \u3 22?adunkiem. Wierzy\u322?em. Znajdowali\u347?my si\u281? wiele mil od brzegu. Kaza\u322? mi patrze\u263?. us\u322?ysza\u322?em. by \u322? wyczerpany. jak i na zewn\u281?trz.Trzymano mnie w celi razem z cz\u322?owiekiem imieniem Drake. Sporo czasu sp\u281?dzi\u322?em jako baga\u38 0?. \u380?e musimy pozby\u263? si\u281? Maldora i zapobiec epoce t yranii. kt\u243?ry p ozna\u322? pi\u261?t\u261? sylab\u281?. Maldor zamieni\u322? pr\u243?b\u281? kradzie\u380?y w mistrzowsk\u2 61? pu\u322?apk\u281?.spyta\u322?a Rachel. nasiennikiem. Po pewnym czasie dosz\u322?y mnie wie\u 347?ci o kolejnej zdradzie rozsadnika: g\u322?\u243?wnego skryby Maldora. \u380?e Maldor wie o mojej zdradzie . najlepszym zab\u243?jc \u261? Dinsrela. Trudno d\u322?u\u380?ej utrzyma\u263? rozs adnika skr\u281?powanego. kiedy obudzi\u322?em si\u281? zwi\u261? zany i w p\u322?\u243?ciennej torbie. Moja r\u281?ka trzyma\u322?a si\u281? kurczowo jego karku przez ca\u322?\u261? drog\u281?. Salzar eda. Kiedy Drak\u281? dotar\u322? do pla\u380?y. Reszt\u281? mojego cia\u322?a umieszczono w ci\u281?\u380?kim se jfie i wyrzucono za burt\u281?. \u380?e ten Dinsrel zdo\u322?a wywo\u322?a\u263? rewoluc j\u281?. i wykorzysta\u322? mnie. przekazywany z r\u261?k do r\u261?k. Maldor kaza\u322? odci\u261?\u263? mi g\u322?ow\u281? wraz z jedn\u261? r\u281?k\u261?. pouczaj\u261?c mnie i wszystkich s\u322?uchaj\u261?cy ch.\par\pard\plain\hyphp ar} { Kostki bola\u322?y j\u261? od kucania. Cz\u322?owiek. \u322?\u261?cznie z jego statkiem flagowym. Dinsrel mia\u322? nadziej\u281?. W ko\u32 4?cu odszed\u322?. niszcz\u261?c jednym ciosem rodz\u261?c\u261? si\u281? re beli\u281?. Jakim\u347? cudem Maldor dowiedzia\u322? si\ u281?. Szpiegowa\u322?em go ju\u380? niemal rok i wpl\u261?ta\u322?em si\u281? w co\u 347?. Pozosta\u322?yc h buntownik\u243?w stracono. Odp\u322?ywa\u322?em z zachodniego wybrze\u380?a na p\u243?\u322?noc na okr\u281?cie wojennym. Rexa zabi\u322?a w wodzie strza\u322?a. Drake i Rex wywalczyli sobie drog\u281? na pok\u322?a d razem ze mn\u261? i skoczyli do morza. \u380?e mam k\u322?opoty. Noc\u261? o tworzy\u322? zamek naszej celi. Biedaczyna pad\u322? na piasek.Jak zdo\u322?a\u322?e\u347? zbiec? . zanim dokona\u322?em rzeczywistych post\u281?p\u243?w w uwolnieniu siebie. Pozosta\u322?e statki odp\u322?yn\u281?\ u322?y. Przed \u347?witem zbudzi\u322 ?em go. ale oni hojnie pos\u322?u\u380?yli si\u281? link\u261? i sznurem zar\u243?wno wewn\u261?trz torby. Zosta\u322?em tu od tamtego czasu. \u380?e wszelkie pr\u243?by stawienia mu oporu ostatecznie obr\u243?c\u261? si\u281? na jego korzy\u347?\u263?. nie by\u322?oby mnie tu dzisiaj. Zjawi\u322? si\u281? sam Maldor. Nie da\u322?o si\u281? urato wa\u263? pozosta\u322?ych. przywi\u243?z\u322? mnie tutaj. Podni\u243?s\u322? mnie wtedy i ruszyli\u 347?my w g\u322?\u261?b l\u261?du. pozostaj\u281? \u380?ywy. Rozci\u28 1?to worek i ujrza\u322?em straszliw\u261? scen\u281?. Dop\u243?ki moje znu\u380?o ne serce bije na dnie morza. \u380?eby uciec z torb y. Brutalne r\u281? ce z\u322?apa\u322?y mnie i wyci\u261?gn\u281?\u322?y na podk\u322?ad. Gdyby statek by\u322? du\u380?o dalej na morzu.

Dlaczego nie zostaniesz bli\u380?ej wody?\par\pa rd\plain\hyphpar} { G\u322?owa znajdowa\u322?a si\u281? jakie\u347? sze\u347?\u263? st\u243?p od sad zawki. \u380?e nie.Tak.\par\pard\plain\hyphpar} { . Jak to si\u281? sta\u322?o.\par\pard\plain\hyphpar} { . a\u380? usta dotkn\u281? \u322?y powierzchni wody. Dwa razy prawie uton\u261?\u322?em.Nalega\u322?am. kiedy siedzisz odci\u281?ty w jaskini. gdzie zn ajduje si\u281? druga. \u380?e pragniesz pozna\u 263? S\u322?owo.Pi\u261?ta sylaba brzmi \u8222?dra\u8221?. Towarzyszy ci przyjaciel. Pi\u281?kna posiad\u322?o\u347?\u263?. odk\u261?d zjawi\u322? si\u281? tu Galloran. gdyby nie Galloran.powiedzia\u322?a Rachel.Szkoda. Ul\u380?y\u322?o jej.\par\pard\plain\hyphpar} { . ale s\u322?ysza\u322?am. . . Nie wiedzia\u322?bym.\u346?wietnie ci idzie. kiedy dotar\u322? tutaj.powiedzia\u322?a g\u322?o wa. Pom\u243?g\u322? jednak mnie i mo jemu przyjacielowi rozpocz\u261?\u263? nasze poszukiwania S\u322?owa. Prawdziwy z niego szcz\u281?\u347?ciarz.Caberton.\par\pard\plain\hyphpar} { Rachel od\u322?o\u380?y\u322?a g\u322?ow\u281? tam.Poc hwycono go i zafundowano mu pranie m\u243?zgu.Na wypadek deszczu.Nie pi\u322?em tak. kt\u243?ra w og\u243?le j\u261? znalaz\u322?a.Wielka szkoda.Drugiej i sz\u243?stej. G\u322?owa pi\u322?a chciwie. za rokiem.\par\pard\plain\hyphpar} { Rachel zanios\u322?a zaro\u347?ni\u281?t\u261?.I pozwoli\u322? ci pokona\u263? jezioro? .Niesamowita historia .\par\pard\plain\hyphpar} { . na p\u243?\u322?noc i na wsch\u243?d st\u261?d.\par\pard\plain\hyphpar} { . Galloran nada\u322? tytu\u322? mojemu przyjacielowi i mnie.\par\pard\plain\hyphpa r} { . To przedziwne. to miejsce tak szybko nape\u322?nia si\u281? wod\u261?. \u346?wiat si\u2 81? zmienia.\par\pard\plain\hyphpar} { . pomarszczon\u261? g\u322?ow\u281 ? do brzegu sadzawki i pochyli\u322?a j\u261? ostro\u380?nie. a\u380? wreszcie przesta \u322?a. . Zapomnia\u322? wi\u281?kszo\u347? \u263? z tego.Czy mia\u322?aby\u347? co\u347? przeciwko temu. Dobry cz\u322?owiek. Za moich dni by\u322?a jedn\u261? z najwspanialszych.Nie znam wszystkich szczeg\u243?\u322?\u243?w . Odwiedzi\u3 22?a\u347? ju\u380? nadmorsk\u261? jaskini\u281?? . odgarniaj\u261?c d \u322?ug\u261? brod\u281? najlepiej jak potrafi\u322?a. Sz\u243?sta znajduje si\u281? pod piecz\u261? Wieszczki w sercu Ziem Zatopionych. Jest jedyn\u261? znan\u261? mi osob\u 261?. Ledwie zdo\u322?a\u322?em odepchn\u261?\u263? g\u322?ow\u281? na czas. \u380?e zawi\u243?d\u322?? Mia\u3 22? prawie wszystkie sylaby.Jestem Malar.\par\pard\plain\hyphpar} { Rachel pokr\u281?ci\u322?a g\u322?ow\u261?.My nie\u8230? Jeste\ u347?my tylko przyjaci\u243?\u322?mi.\par\pard\p lain\hyphpar} { .Owszem. \u380?e znowu mia\u322?a wytyczon\u26 . . Trudno przesun\u261?\u263? si\u281? szybko.Jakich sylab ci br akuje? . Rachel podejrzewa\u322?a. w \u346?wi\u261?tyni Mianamon.\par\pard\plain\hyphpar} { . Mo\u380?esz od\u322?o\u380?y \u263? mnie na miejsce. . gdzie wcze\u347?niej si\u281 ? znajdowa\u322?a. \u380?ebym m\u243?g\u322? si\u281? napi\u263?? Strasznie du\u380? o zawracania g\u322?owy z przynoszeniem wody w d\u322?oni.On jako ostatni ci\u281? tu odwiedzi\u322??\par\pard\plain\hyphpar} { . Masz charakter.Zapomnieli\u347?my si\u281? sobie przedstawi\u263? .\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e nabra\u322?a niez\u322?ej wprawy. .Zgadza si\u281?.Zak\u322?adam.Oczywi\u347?cie.S\u322?owa.\par\pard\plain\hyphpar} { . czego si\u281? dowiedzia\u322?.przyzna\u322?a Rachel. Druga znajduje si\u281? bardzo daleko na po\u322?ud niowy wsch\u243?d. gdy ma si\u 281? tylko r\u281?k\u281?. ten Galloran. .\par\pard\plai n\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Rachel usiad\u322?a. \u380?eby zbli\u380?y\u263? me usta do wody. \u380?e r\u281?ka dawa\u322?a rad\u281? donie\u347?\u263? jej cho\u263? odrobin\u281? wody. wzdychaj\u261?c z zadowoleniem. \u380?e posiad\u322?o\u347?\u263? popad\u322?a w ruin\u281? .Ju\u380? nie. .\par\pard\plain\hyphpar} { G\u322?owa unios\u322?a siwe brwi. a rok p\u322?yn\u261?\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { .Tak .\par\pard\plain\hyphpar} { . m\ u322?odzieniec?\par\pard\plain\hyphpar} { .A ja jestem lady Rachel z Caberton. Jestem biegaczem.odpowiedzia\u322?a z wahaniem Rachel.

\par\pard\plain\hyphpar} { . o ka\u380?dym atucie.M\u243?wisz. \u380?e wyl\u261?dowali\u347?cie w towarzys twie zlepka? . tylko Salzared i ja go zdradzili\u347?my.Natychmiast.\par\pard\plain\hyphpar} { . ka\u380?dym plani e. O ka\u380?dej waszej silnej stronie. Musisz umiera\u263? z pragnienia po przebiegni\u281?ciu przez Bia\u322?e Jezioro.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .Jak to si\u281? sta\u322?o. Teraz mog\u322?a po\u322?\u261?czy\u263? nazwy miejsc z brakuj\u2 61?cymi sylabami! I mieli ju\u380? dwie trzecie S\u322?owa! Mo\u380?e Ferrin b\u 281?dzie wiedzia\u322? co\u347? o \u346?wi\u261?tyni Mianamon. . wyra\u380?aj\u261?c w nim ca\u32 2?\u261? pogard\u281?.Nie ma gorszego \u380?ycia ni\u380? wtedy.Sk\u261?d taki niem\u261?dry pomys\u322?? Jeste\u347? Poza\u347?wiatowcem?\par \pard\plain\hyphpar} { Rachel pokiwa\u322?a g\u322?ow\u261?.Ostatnie s\u322?owo wyplu\u322?.\par\pard \plain\hyphpar} { . . \u380?e s\u322?u\u380?y\u322?e\u347? Maldorowi. jakby zawstydzony faktem. Zokar.\par\pard\plain\hyphpar} { Malar spu\u347?ci\u322? wzrok. Uwierz mi.\par\pard\plain\hyphpar} { . Wszyscy jeste\u347?my jego szpiegami.\par\pard\plain\hyphpar} { Malar si\u281? skrzywi\u322?.powiedzia\u322?a Rachel.\par\pa rd\plain\hyphpar} { Po plecach Rachel przeszed\u322? dreszcz. tak samo jak inny rozsadnik. Kiedy ju\u380? si\u281? z nim rozstaniecie.Cz\u281?stuj si\u281?. O ka\u380?dym ruchu dokonanym w jego towarzystwie Maldor ju\u380? us\u322?ysza\u322? albo wkr\u243?tce us\u322?yszy.Rozm\u243?wcie si\u281? z nim.Podr\u243?\u380?ujemy z rozsadnikiem. \u380?e si\u281? napij\u281??\par\pard\plain\hyphpar} { .Masz co\u347? przeciwko.Tak. \u380?e go napadni\u28 1?to.1? drog\u281?.Zgodnie z moj\u261? wiedz\u261?.Jego g\u322?owa wisia\u322?a w torbie na skrzy\u380?owaniu dr\u243?g.Ty te\u380? siedzia\u322?a\u347? zamkni\u281?ta w jaskini? Wszyscy mu s\u322?u \u380?\u261?. jakby jego pytanie by\u322?o jedyni e retoryczne. ka\u380?dej s\u322?abo\u347?ci. ale z pewno\u347?ci\u261? nie a\u380? tyle.Wszyscy? Na pewno?\par\pard\plain\hyphpar} { .By\u322? wiernym towarzyszem?\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .Do\u347?\u263? d\u322?ugo. \u380?e to nasz jedyny prawdziwy przyjaciel. oddalcie si\u281? szybko. Podr\u243?\u380?ujecie tylko we tr\u243 ?jk\u281??\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . kiedy przeciwstawisz si\u281? Maldo rowi.\par\pard\plain\hyphpar} { Malar popatrzy\u322? na ni\u261? zaskoczony.\par\ pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . chyba \u380?e czasy drastycznie s i\u281? zmieni\u322?y. to sporo wyja\u347?nia.To jaki\u347? koszmar . Mog\u322?o si\u281? nieco zmieni\u263? w \u347?wiecie. D\u322?ugo ju\u380? z wami jest?\par\pard\plain\hyphpar} { . Salzared.uzna\u322? Malar.\par\pard\plain\hy phpar} { . a powinien odej\u347?\u263? bez przemocy.Mieli\u347?my wra\u380?enie. Nas z\u261? ras\u281? stworzy\u322? dawny mistrz Maldora. zgodnie z umow\u261?.Kiedy powinni\u347?my si\u281? z nim rozm\u243?wi\u263??\par\pard\plain\hyphpa r} { .Typowa pu\u322?apka wykorzystuj\u261?ca wasz\u261? niewiedz\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { Rachel pochyli\u322?a si\u281? nad brzegiem sadzawki i zacz\u261?\u322? popija\u .\ par\pard\plain\hyphpar} { Rachel zakry\u322?a usta d\u322?oni\u261?. I b\u281?d\u261? w pobli\u380?u inne s\u322?ugusy Maldora gotowe uderzy\u263? . ju\u380? ja to wiem.\par\pard\plain\hyphpar} { .C\u243?\u380?.Zatem jest tylko obserwatorem . \u380?e sam jest rozsad nikiem. Wielu rozsadnik\u243?w mu s\u322?u\u380?y?\par\pard\plain\ hyphpar} { G\u322?owa zachichota\u322?a.\par\pard\plain\hyphpar} { . Cia\u322 ?o zosta\u322?o zakopane w pobli\u380?u. Powiedzia\u322?.

Chcia\u322?bym powiedzie\u263?.pochwali\u322? j\u261? Malar.Mam jeszcze jedno pytanie. s\u322?ysz\u261?c krzyk Malara:\par\pard\plain\hyphpar} . By\ u322? wr\u281?cz niezno\u347?nie md\u322?y i prowokowa\u322? u niej odruch wymio tny. zmocz k oszul\u281? i w\u322?osy. . ale nie pi j nic w ci\u261?gu trzydziestu minut przed biegiem. \u38 0?e Rachel rozbola\u322?y z\u281?by. Napij si\u281? jeszcze troch\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { G\u322?owa zachichota\u322?a.\ par\pard\plain\hyphpar} { Obudzi\u322?a si\u281?. ilu zgin\u281?\u322?o.\par\pard\plain\hyphpar} { Wreszcie strawi\u322?a spor\u261? porcj\u281? md\u322?ego mchu. \u380?e do niego przywyk\u322?em. Kiedy go \u347?cisn\u281?\u3 22?a. Mimo straszliwego pragnienia. Spr\u243?bowa\u322?a troch\u281?. zbieraj\u261?c mech. Napi\u322?a si\u281? jeszcze troch\u281? w ody z d\u322?oni. wyp\u322?yn\u261?\u322? z niego klej\u261?cy sok. \u380?e Maldor posiad\u322? jaki\u34 7? sekret zwi\u261?zany z takim portalem.Daje mn\u243?stwo energii.zaleci\u322? Malar.\par\p ard\plain\hyphpar} { Rachel wmusi\u322?a w siebie jeszcze odrobin\u281?. I bie gnij do brzegu na wschodzie. musia\u322?a kilka razy odsuwa\u263? si \u281?. A potem po\u322?o\u380?y\u322?a si\u281? i zasn\u281?\u322?a.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Rachel spojrza\u322?a na g\u322?ow\u281?. Mocno smakowa\u322?a minera\u322?ami i by\u322?a tak zimna.\par\pard\plain\hyphpar} { . kt\u243?ry emanu je wiecznym ch\u322?odem.Wtedy b\u281?dziesz m ia\u322?a najwi\u281?cej energii. Nie pozna\u322?em \u380?adnych szczeg\ u243?\u322?\u243?w. tak lodowata by\u322?a woda. To pomo\u380?e ci zachowa\u263? ch\u322?\u243?d. Pomo\u380?e ci przebiec przez jezioro.Sama te\u380? powinna\u347? zje\u347?\u263? troch\u281? .zasugerowa\u322? Mal ar.263? wod\u281?.Magia. kt\u243?re ro zbudzi\u322?y w niej pierwsze \u322?yki. jak mog\u281? wr\u243?ci\u263? do Poza?\par\ pard\plain\hyphpar} { Malar zmarszczy\u322? brwi. dok\u322?adnie z kierunku. mo\u380?e wydziela\u322? delikatny aromat \u347?ci\u281?tej trawy. Tam brzeg jest najbli\u380?ej.\par\pard\plain\hyphpar} { . A zanim pobiegniesz. Wiesz. Przez wszystkie te lata tylko cztery osoby mnie odnalaz\u322? y. pr\u243?buj\u261?c je przekroczy\u263?. . \u380?e dawno temu istn ia\u322?o wi\u281?cej bram do Poza ni\u380? teraz. Nie by\u322?em m\u322?ody. chocia\u380? r\u243?\u380?nica nie j est du\u380?a.Grzeczna dziewczynka . W m oich czasach kr\u261?\u380?y\u322?a plotka. Nie mia\u322? zapachu.\par\pard\plain\hyphpar} { Rachel pokiwa\u322?a g\u322?ow\u261?. Nakarmi\u322?a mchem Mal ara. Sam nie znam \u380?adnej.\par\pard\plain\h yphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . bo okaza\u322?a si\u281? wybrednym niejadkiem.Jakim cudem woda jest taka zimna?\par\pard\plain\hyphpar} { . ale rozsadnicy wolniej si\u281? starzej\u261? ni\u380? inne rasy i mamy silniejsze organizmy. \u380?e z czasem rozsmakowa\u322?em si\u281? w nim. M\u243?wi si\u281?. Dzi\u281?ki temu to pomieszczenie nie zamieni\u322?o s i\u281? w piec. ale mog\u281? tylko przyzna\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { . zanim sobie p\u243?jdziesz?\par \pard\plain\hyphpar} { Rachel obesz\u322?a sal\u281?. Jaki\u347? stary czarnoksi\u281?\u380?nik zaprojektowa\u322? ten azyl. a i ten urywek zdoby\u322?em z ma\u322?o wiarygodnego \u378? r\u243?d\u322?a.Nie \u347?pieszy mi si\u281?.\par\pard \plain\hyphpar} { Rachel pow\u261?cha\u322?a mech. \par\pard\plain\hyphpar} { . kiedy tu prz yby\u322?em. Nakarmisz mnie mchem.Cz\u281?sto si\u281? zastanawiam.\par\pard\plain\hyphpar} { Rachel usiad\u322?a obok g\u322?owy. z kt\u243?rego tu wesz\u 322?a\u347?. Nie chcia\u322?a uton\u261?\ u263? w jeziorze z braku energii. \u380?eby znowu przebiec jezioro.Nie \u380?artuj\u281?.\par\pard\plain \hyphpar} { . Na dnie znajduje si\u281? kamie\u324?.Daj sobie godzin\u281? albo dwie .\par\pard\plain\hyphpar} { .W tym nie mog\u281? ci pom\u243?c. A mieszkam tu od dziesi\u281?cioleci.

\par\pard\plain\hyphpar} { . zdeterminowany pop\u281?dzi\ u263? jej na pomoc.\par\pard\plain\hyphpar} { . ale jej krok pozosta\u322? pewny. . Dosta\u322?a g\u281?siej sk\u243?rki na ram ionach.\par\par d\plain\hyphpar} { .powiedzia\u 322? Ferrin.Chcesz.Mo\u380?emy narobi\u263? wi\u281?cej szk\u243?d ni\u380? dobrego .oznajmi\u322? Ferrin.\par\p ard\plain\hyphpar} { . do kt\u243?rej Rachel wesz\u32 2?a. \u380?e za kilka minut b\u281?dzie mi gor\u261?co.\par\pard\plain\hyphpar} { . Utrzymywa\u3 22?a niez\u322?e tempo i stopniowo. kiedy wreszcie si\u281? pojawi\u322?a. \u380?eby przechowa\u263? sylab\u281? .W\u261?tpi\u281?.Lady Rachel! Lady Rachel! Obud\u378? si\u281?!\par\pard\plain\hyphpar} { Rachel zerwa\u322?a si\u281?.Powinni\u347?my jej pom\u243? c? Mo\u380?e ponie\u347?\u263??\par\pard\plain\hyphpar} { . Miejmy nadziej\u281?. Potrafimy by\u263? niezwykle szczwanym naro dkiem. Powinna\u347? rusza\u263?.powiedzia\u322?a Rachel.Trudno uwierzy\u263?.\par\ pard\plain\hyphpar} { Rachel zesz\u322?a nad jezioro i zacz\u281?\u322?a biec. ale mija\u322?y godziny. oczy zmru\u380?one z w ysi\u322?ku. Przenie\u347?li si \u281? z Ferrinem na brzeg naprzeciwko szczeliny.\par\pard\plain\hyphpar} { .Uwierz w to.\ par\pard\plain\hyphpar} { Rachel wsta\u322?a i zacz\u281?\u322?a si\u281? rozci\u261?ga\u263?.Dzi\u281?kuj\u281?.Co si\u281? sta\u322?o?\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\p ard\plain\hyphpar} { .{ . Min\u281?\u322?y ju\u380? ponad dwie godziny.\par\pard\plain\hyphpar} { . Niech wam si\u281? powiedzie w waszej misji. . Zmoczy\u322?a ubranie.Jeden niezr\u281?czny ruch i wszyscy razem zatoniemy w jeziorze. Ulga zast\u2 61?pi\u322?a w nim niepok\u243?j.\par \pard\plain\hyphpar} {\par\pard\hyphpar }{\page } {\line } {\s1 \afs32 {\qc Rozdzia\u322? 17 {\line } Jasher\par\pard\plain\hyphpar}\par\pard\plain\hyphpar} { .Nic. twarz zaczerwienion\u261?. Jason podni\u243?s\u322? wzrok i zobaczy\u322? drobniutk\u261? posta \u263? schodz\u261?c\u261? po stosie kamieni w stron\u281? jeziora. Jason zacz yna\u322? traci\u263? nadziej\u281?. .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason przygl\u261?da\u322? si\u281? bacznie Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} { . a ona nie dawa\u322?a znaku \u380?ycia. kiedy Rachel prz ekozio\u322?kowa\u322?a pod koniec biegu. . Malarze. wstaj\u261?c i otrzepuj\u261?c ziemi\u281? ze spodni. Czu\u322? si\u281? potwornie.Pot\u281?\u380?ne czary chroni\u261? t\u281? komnat\u281?.Biegnie prosto do nas . a potem patrzy\u322? na jej nieruchom\ u261? posta\u263? na kamienistym brzegu odleg\u322?ej wyspy. W\u322?osy i u branie mia\u322?a przemoczone. mru\u380?\u261?c powieki i tr\u261?c oczy.Do zobaczenia.Potraktujcie stanowczo rozsadnika. Rozgrzane powietrze zni ekszta\u322?ca\u322?o jej drobn\u261? posta\u263?.powiedzia\u322? Jason. Szcz\u281?\u347 ?liwej podr\u243?\u380?y.powiedzia \u322? Malar. w miar\u281? jak zbli\u380?a\u322?a si\u281? do brzegu. Szcz\u281?\u347?liwego\u8230? zajadania mchu. \u380?e Rachel dosz\u322?a do siebie po ostatnim biegu i d otrze na brzeg bez pomocy.Musz\u281? tu pozosta\u263?.Dzi\u281?kuj\u281? za pomoc. kiedy zbieg\u322?a z jeziora i pa .Wysz\u322?a . Jakie\u347? jeszcze praktyczne rady?\par\pard\pla in\hyphpar} { . gdyby zacz\u281?\u322?a s\u322?abn\u261?\u263?. Jason zacz\u261?\u322? si\u281? rozlu\u378?nia\u263?.Chyba czas si\u281? po\u380?egna\u263? . \u 380?ebym ci\u281? wzi\u281?\u322?a ze sob\u261?? Zabra\u322?a st\u261?d?\par\par d\plain\hyphpar} { . Wreszcie wsta\u322? a i znikn\u281?\u322?a w szczelinie mi\u281?dzy ska\u322?ami. Potem zanur zy\u322?a g\u322?ow\u281? w wodzie i wyj\u281?\u322?a j\u261?. prychaj\u261?c i dygoc\u261?c.

Daj mi sekund\u281? . I jestem pewien. .Znalaz\u322?a\u347? to. Wiem.\par\pard\pl ain\hyphpar} { Rozsadnik zamar\u322?.Wi\u281?c to nasza wina?! .zapyta\u322? go z niedowierzaniem Jaso n.\par\ pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .Mieli\u347?my z\u322?e informac je. przez wi\u281?kszo\u347?\u263? czasu by\u322?em z wami szczery. Tylko opuszczon\u261? jaskini\u281?.Powiedzia\u322?e\u347?.wydysza\u322?a.zapyta\u3 22? spokojnie Ferrin.odpar\u322? Ferrin .\par\pard\plain\hyphpar} { . .Co?! .Poniewa\u380? w\u322?a\u347?nie si\u281? dowiedzia\u322?am.Jeste\u347? niesamowita . To by\u322?o k\u322?amstwo.\par\pard\plain\hyphpar} { .Przeciwnie.\par\pard\plain\hyphpar} { . zak\u322?ada si\u281?.Dow iedzia\u322?am si\u281? na wyspie.Nic ci nie jest? .Ok\u322?amywa\u322?e\u347? nas od samego pocz\u261?tku .\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e ty nas ok\ u322?amywa\u322?e\u347?. nadal dysz\u261?c. jakby niespodziewanie oberwa\u322?. Czu\u322? si\u281? tak. .\par\pard\plain\hyphpar} { .nawet spo\u347?r\u243?d wewn\u281?tr znego kr\u281?gu Maldora.Tak.wykrzykn\u261?\u322? Jason. \u380?e w\u322?a\u347?nie zdobyli\u347?cie kole jny fragment na tej wyspie.\par\pard\plain\hyphpar} { . Rachel spojrza\u322?a na przyjaciela. sk\u261?d pochodzimy.Jak wiele wiesz na nasz temat? . Ferrin podrapa\u322? si\u281? po nosie. Wszyscy dla niego pracuj\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason zacisn\u261?\u322? d\u322?onie w pi\u281?\u347?ci.powiedzia\u322? Ferrin. \u380?e nie jestem szpiegiem? .Mam na my\u347?li to. Niczego nie znalaz\u322?am. \u380?e jeste\u347? ze \u3 47?wiata Poza. kiedy poznaje si\u28 1? nowych przyjaci\u243?\u322?. \u380?e szpiegujesz nas dla Maldora . gwa\u322?townie kaszl\u261?c.Co masz na my\u347?li?\par\pard\plain\hyphpar} { .Nie . kiedy znale\u37 8?li\u347?my ci\u281? na skrzy\u380?owaniu dr\u243?g.\par\pard\plain\hyphpar} { . cz ego szukacie?\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} .Wiesz o S\u322?owie? .powiedzia\u322?a Rach el.Niewielu o nim wie .\par\pard\plain\hyphpa r} { . Wiem. Powiedzia\u322?em wam par\u281? k\u322?amstw. Wiem.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e zadawali\u347?cie si\u281? z Galloranem. \u380?eby zdoby\u263? wasze zaufanie.\par\pard\plain\hyphpar} { Zapad\u322?a niezr\u281?czna cisza. .dopytywa\u322? si\u281? Jason.\par\pard\plain\hy phpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .Wi\u281?cej ni\u380? mi powiedzieli\u347?cie. wi\u281?c to prawda? . \u380?e zosta\u322?e\u347? obrabowany.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e nie s\u261? szpie gami twojego najwi\u281?kszego wroga.w\u347?cieka\u322?a si\u281? Rachel.Mog\u281? ci jako\u347? pom\u243?c?\pa r\pard\plain\hyphpar} { .oskar\u380?y\u322? a go.\par\pard\plain\hyphpar} { Ferrin wzruszy\u322? ramionami. \u38 0?e wyruszyli\u347?cie na poszukiwanie S\u322?owa. Oczywi\u347?cie.spyta\u322?a Rachel.odpowiedzia\u322?a. wstaj\u261?c i chodz\u261?c z r\u281?kam i zaplecionymi za g\u322?ow\u261?.d\u322?a na kolana.\par\pard\plain\hyphpar} { .\u346?wiat Poza wygl\u261?da na cudowne miejsce . kt\u243?re mo\u380?e zniszczy \u263? Maldora.A czy kiedykolwiek twierdzi\u322?em.\par\pard\plain\hyphpar} { .spyta\u322? Jason. .odpar\u322? pow\u347?ci\u261 ?gliwie Ferrin.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e Maldor wykorzystuje rozsadnik\u243?w jako swoich szpieg\u243?w.\par\pard\plain\hyphpar} { Ferrin pokr\u281?ci\u322? g\u322?ow\u261?.Powinni\u34 7?my byli ci\u281? zapyta\u263?? Tam.\pa r\pard\plain\hyphpar} { Rachel si\u281? skrzywi\u322?a.Dlaczego akurat teraz postanowi\u322?a\u347? zacz\u261?\u263? mnie ok\u322?amy wa\u263??\par\pard\plain\hyphpar} { Rachel spiorunowa\u322?a go wzrokiem.Chwileczk\u281?. nikt z nas nie zna szczeg\u243?\u322? \u243?w.

. Rachel. co to znaczy\u263? znale\u378?\u263? si\u281? po przeg rywaj\u261?cej stronie.Ferrin sprawia\u322? wra\u38 0?enie ura\u380?onego. Rasy.\par\pard\plain\hyphpar} { Ferrin uni\u243?s\u322? r\u281?ce. Przeszuka\u3 22?em wasze rzeczy.\par\pard\plain\h yphpar} { Ferrin \u347?ci\u261?gn\u261?\u322? brwi i uni\u243?s\u322? palec.Wiem. kt\u243?re sp\u322?odzi\u322? Eldrin. Maldor woli. kiedy spali\u347?cie. Mog\u281? udawa\u263?. Jego pr awdziwe zmagania zako\u324?czy\u322?y si\u281? lata temu. . Tym razem stoimy przy jedynym czarnoksi\u281?\u380?niku. Amar Kaba\u3 22? i drinlingowie.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . Kiedy jednak odejd\u281?. Naprawd\u281? sprawia\u322?o mi przyjemno\u347?\u263 ? wasze towarzystwo i mam o was najlepsze zdanie. Zjawi\u322?em si\u281? jako obserwator. Fascynuje go charakter wrog\u243?w i zawsze pragnie uczyni\u263? z najlepszych swoich sprzym ierze\u324?c\u243?w. podniosz\u261?c p\u322 ?aszcz i zarzucaj\u261?c go na ramiona. kiedy zaatakowali was tamci m\u281?\u380?czy\u378?ni i wyl\u261?dowali\u347?my w wi\u281?zieniu. O statnim razem rozsadnicy walczyli po stronie niew\u322?a\u347?ciwego czarnoksi\u 281?\u380?nika. Z twoj\u261? pomoc\u261? mo\u380?emy z\u322?o\u380?y\u263? w c a\u322?o\u347?\u263? reszt\u281? S\u322?owa.Nic dz iwnego. \u380?e przeszed\u322?em i dalej szpiegowa\u263?.Nigdy nie przeszed\u322?bym na drug\u261? stron\u281?.To ze wszechmiar rozs\u261?dne .\par\pard\plai n\hyphpar} { .Por zu\u263? Maldora. .A je\u347?li nie p\u243?jdziemy? . Jeste\u347?cie dobrymi lud\u378?mi.Zabior\u281? was ob oje do Maldora.Chod\u378?cie ze mn\u261? .\par\pard\plain\hyphpar} { .Wi\u281?c co te raz? . bo wtedy otrzymuje dok\u322?adniejsze dane. odziedziczy\u322?y ojczyzny.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e wszyscy nienawidz\u261? rozsadnik\u243?w. je\u347?li tego chcecie. pokazuj\u261?c wn\u281?trze d\u322?oni. wiedz\u261?c. .zapewni\u322? go Ferrin.Rozsadnicy dawno t emu dowiedzieli si\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { Ferrin si\u281? roze\u347?mia\u322?. Nigdy nie za\u380?\u261?dano by ode mnie. My po prostu byli\u347 ?my za g\u322?upi.Pomaga\u322?em wam i chroni\u322?em was.spyta\u322?a Rachel. \u380?ebym przela\u322? wasz\u261? kre w. pogardzanymi i prze\u347?ladowanymi. Szczerze was lubi\u281? i szanuj\u281? . Chocia\u380? jeste\u347?cie od wa\u380?ni i pomys\u322?owi. Naprawd\u281? jestem waszym przyjacielem i nie pra gn\u281? waszej krzywdy. \u379 ?ycie nie jest idealne w s\u322?u\u380?bie u Maldora. Nie ma potrzeby odwo\u322?ywa\u263? si \u281? do przemocy. nie b\u281?d\u281? ju\u380? was chroni\u322?. Dzi\u281?ki mojej obecno\u347?ci nie dopad\u322?o was wielu werbownik\u243?w i harataczy.Nie.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason zmarszczy\u322? czo\u322?o. To cz\u281?\u347?\u263? mojej roli obserw atora. ani ja bym tego nie zaproponowa\u322?. Nigdy nie skrzywdzi\u322?bym \u380?adnego z was. nie wr\u243?g. Teraz tylko sprz\u261? ta. To by\u322?o niewiarygodne.Chcia\u322? uderzy\u263? Ferrina w twarz. .\par\p ard\plain\hyphpar} { . podczas gdy rasy Zokara sta\u32 2?y si\u281? poszukiwanymi uciekinierami. Je\u347?li z\u322?o\u380?ycie mu przysi\u281?g\u281? lojalno\u347?ci. je\u347?li zdob\u281?dziemy S\u322?owo . . \u380?eby dowiedzie\u263? si\u281? dlaczego.\par\pard\plain\hyphpar} { . Por\u281?cz\u281? za was.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u 380?e wolno mi sta\u263? si\u281? waszym prawdziwym przyjacielem. ale jest o niebo lepsze ni \u380? bycie w jego opozycji. \u380?e si\u281?gasz w\u322?a\u347?nie po orantium. zapewn e da wam wygodne pozycje i znaczne wp\u322?ywy. \ u380?eby tak by\u322?o.powiedzia\u322? Ferrin.powiedzia\u322?a Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason przewr\u243?ci\u322? oczami.Zdradzi\u322?e\u347? nas. mog\u281? wam nawet pomaga\u26 3? i par\u281? razy pomog\u322?em.zaproponowa\u322? Jason. . Mo\u38 0?ecie zapewni\u263? sobie dobre \u380?ycie. a Maldor docenia dobrych lud zi. jak na przyk\u322?ad wtedy. nie zajdziecie daleko. Je\u347?li nie chcecie mojej pomocy. a na w aszej drodze znajduje si\u281? wielu wrog\u243?w.{ .To szale\u324?stwo.Dlaczego naprawd\u281? nam nie pomo\u380?esz? . Zacz\u261?\u322?em moj\u261? znajomo\u347?\u263? z wami. ale przede wszystkim jestem wierny swoim obowi\u261?zko m.\par\par . odejd\u281?. Wedle w\u322?asnego uznania.

Nie poddamy si\u281? .odpar\u322? oschle Jason. kt\u243?rzy pr\u243?buj \u261? stawi\u263? mu czo\u322?o. kt\u243?rzy pracuj\u261? dla Maldora. Potem spotka\u322?em Gallorana.\par\pard\ plain\hyphpar} { Ferrin skrzy\u380?owa\u322? r\u281?ce. Z abij\u261? was.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . A je\u380?eli my mo\u380?emy to zmieni\u263??\par\pard\plain\hyphpar} { . i im lepiej poznaj\u281? tych nielicznych. M\u243?dlcie si\u281?.Nie macie szansy zdoby\u263? ca\u322?ego S\u322?owa! Maldor ca\u322?y czas was monitorowa\u322?.\par\pard\pl ain\hyphpar} { . . Maldor rzadko kiedy wysy\u322?a obserwatora.zdziwi\u322? si\u281? Jason.Zapowiada\u322?a si\u281? niez\u322?a zabawa. wiedzia\u322?em szcz eg\u243?\u322?owo o ka\u380?dym miejscu.\par\pard\plain\hyphpar} { . je\u380?eli b\u281?dziecie walczy\u263?. Ca\u322?y \u347?wiat. . tym bardziej zdaj\u281? sobie spraw\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { .d\plain\hyphpar} { Ferrin znowu si\u281? za\u347?mia\u322?.zach\u281?ci\u322? go Ferrin.przytakn\u281?\u322?a mu stanowczo Rachel. najbardziej inter esowa\u322? mnie powr\u243?t do domu. Nawet kiedy go opuszcza\u322?em.To powin no wam schlebia\u263?. Je\u380?eli mni e ode\u347?lecie.Nigdy tak naprawd\u281? nie spodziewa\u322?em si\u281?. Nie okaza\u3 22? podobnego zainteresowania przeciwnikiem od wielu lat.powiedzia\u322? Jason. zrobi to. .Mo\u380?e jeste\u347?cie sprytni . \u380?e zrezygnujecie.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard \plain\hyphpar} { Nie wyobra\u380?acie sobie nawet. I mo\u380?e nie jest to m\u243?j \u347 ?wiat.\u380?achn\u261?\u322? si\u281? Ferrin. \u380?e by\u322?a dla mnie mi\u322?a.Dlaczego nie skupi\u263? si\u281? na tym? .\par\pard\plain\hyphpar} { . .Dzi\u281?ki za rad\u281? .Naprawd\u281? . \u380?eby\u347?cie to zrobili.To si\u281? staje moj\u261? walk\u261?.odpar\u322?a gorzko Rachel. jego ludzie najpewniej natychmiast was pochwyc\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { .Jeste\u347? ze \u347?wiata Poza. kt\u243?ry p owiedzia\u322? mi o Maldorze. . Im lepiej poznaj\u281? tych.Ferrin westchn\u261?\u322?. Aster zosta\u322? zabity.Tu rzeczywi\u347?cie trafi\u322?e\u347? .zastanawia\u322? si\u281? na g\u322?os Ferr in. Albo pozabijacie si\u28 1? sami.\par\pard\plain\hyphpar} { . Norval odda \u322? za mnie \u380?ycie.\par \pard\plain\hyphpar} { . kiedy po was przyjd\u261?. w kt\u243?rym wcze\u347?niej si\u281? z nale\u378?li\u347?cie.Mo \u380?e m\u243?g\u322?bym wam w tym pom\u243?c. Trafi\u322?em do Lyrianu przypadkiem. Starajcie si\u281? nie stawia\u263? oporu. jakie si\u322?y mo\u380?e przeciwko wam wytocz y\u263?.Nie b\u261?d\u378? taka k\u261?\u347?liwa .B\u261?d\u378? powa\u380?ny . Dlaczego w\u322?a\u347?ciwie zawracacie sobie g\u322?ow\u281? powstrzymaniem Maldora?\par\pard\plain\hyphpar} { Jason wzruszy\u322? ramionami.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?eby nie przys\u322?a\u322? czatownika. Kiedy zosta\u322?em waszym obserwatorem. Maldor m\u243?g\u322?b y straci\u263? do was szacunek. To nie wasza walka.Musimy spr\u243?bowa\u263? .Po prostu wola\u322?bym.powiedzia\u322? Ferrin.Je\u347?li poddaliby\u347?cie si\u281? zbyt \u322?atwo.\par\pa rd\plain\hyphpar} { .Nie wiem.Dlaczego? . je\u380?eli nie b\u281?dziecie uwa\u380?a\u263? z orantium. Przypadkiem natrafi\u322?em na durn\u261? ksi\u261?\u380?k\u281?. ale to jest \u347?wiat. \u3 80?e tu naprawd\u281? chodzi o walk\u281? dobra ze z\u322?em.\par\pard\plain\hyphpar} { Niewinni ludzie \u380?yj\u261? tu w strachu i straszliwe rzeczy przydarzaj\u261? im si\u281? tu bez \u380?adnego powodu.\par\pard\plain\hyphpar} { . I dobro przegrywa. Kiedy zechce was schwyta\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar } { .Czujemy si\u281? niezmiernie zaszczyceni . \u380?ycie Fr anny zniszczono tylko dlatego.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason zmarszczy\u322? czo\u322?o. To nie jest wasz \u347?wiat.\par\pard \plain\hyphpar} { Jason si\u281? zastanowi\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { .odpar\u322?a Rachel.

\par\pard\plain\hyphpar } { .naciska\u322? Ferrin.My\u347?lisz. .oznajmi\u322? smutno Ferrin.zapyta\u322? Jasona rozsadnik. niezale\u380?nie od tego. W przeciwnym wypadku.powiedzia\u322?a Rachel.odpar\u322? Jason.S\u322?udzy Maldora dop adn\u261? was w ci\u261?gu dnia. \u380?e Rachel te\u3 80? dostanie zaproszenie. jak mo\u380?ecie wr\u243?ci\u263? do Poza.\par\pard\plain\hyphpar} { . Na po\u322?udnie le\u380?y Trensicourt. kt\u243?ra te\u380? wy .\par\pard\plain\hyphpa r} { . ale mo\u380?na na nich zgubi\u263? po\u347?cig i znajdziecie tam mn\u243?stwo b\u261?blowc\u24 3?w.\par\pard\plain\hyphp ar} { . Przewiesi\u322?a j\u261? przez plecy. Nie b\u281?dziecie mus ieli stawi\u263? czo\u322?a Maldorowi ani nikomu innemu. \u380?e Maldor zna spos\u243?b.By\u322?em tam. na kt\u243?ry nie zas\u322?uguj\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { . Ferrin p oda\u322? bro\u324? Rachel. . zanim odpowiedzia\u322?.Pos\u322?uchajcie. z jawi\u281? si\u281? po was i ode\u347?l\u281? was do domu. ale nic wam to nie da. Zabior\u281? ci\u281? tam teraz i gwarantuj\u281?.\par\pard\plain \hyphpar} { Ferrin popatrzy\u322? jej w oczy.\par\pard\plain\hyphpar} { . To moczary. ale mam talent do wygrzebywania informacji. Niewiele jest tam wody zdatnej do picia. Maldor mo\u380?e s traci\u263? cz\u281?\u347?\u263? szacunku do was. Kiedy si\u281? zorientuj\u281?. A ja tym czasem spr\u24 3?buj\u281? dowiedzie\u263? si\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { .Zawsze b\u281?d\u281? si\u281? wami interesowa\u322? .zapewni\u322? j\u261? F errin. Trzymajcie si\u281? z dala od tego miejsca. . je\u347?li wybierzecie si\u281? w tamtym kierunku.Akurat ci powiemy .Nie chc\u281? twoich pieni\u281?dzy . Nikt nie b\u281?dzie was za to wini\u322?. Na p\u243?\u322?nocy zach\u243?d st \u261?d g\u243?ry s\u261? nie do przebycia.odpar\u322?a Rachel. co zrobicie. Harthenham to nie podst\u281?p.naburmuszy\u322? si\u281? Jason.Naprawd\u281? polecam . ale w Harthenham to nie ma znaczenia. B\u261?d\u378?cie na tyle m\u261?drzy.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason westchn\u261?\u322?.Nie s\u261?dz\u281?.Mo\u380?e m\u243?g\u322?bym wykorzysta\u263? pewne wp\u322? ywy i za\u322?atwi\u263? zaproszenie tak\u380?e dla Rachel.na niczym nam tak nie zale\u380?y.Dlaczego? Oddaj\u281? tylko dar. \u380?e sobie \u380?artujesz. przyjmij zaproszenie na ucz t\u281?. Na zachodzie napotkacie rozrzucone miasteczka.Daleko nie zajdziecie .We\u378?cie te\u380? t\u281? kusz\u281?. .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpa r} { .Marnujemy \u347?wiat\u322?o dnia. \u380?eby pogodzi\u263? si \u281? z nieuniknionym. B\u281?dziecie stawia\u263? op\u243?r. Odchodz\u281? daleko st\u261?d. jak na jego szacunku. Odwo\u322?aj\u261? po\u347?cig.Wiecie. To wasza jedyna nadzieja. je\u347?li si\u281? poddacie. To mo\ u380?e by\u263? moja ostatnia szansa pomocy wam. \u380?e was ostrzeg\u281?.Dok\u261?d zmierzacie?\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Ferrin otworzy\u322? sakiewk\u281? i wyj\u261?\u322? stamt\u261?d dwie srebrne k ulki i dwie z\u322?ote.Na pewno nie chcesz przyj\u261?\u263? zaproszenia na Wieczn\u261? Uczt\u281?? . ostateczna propozycja: Jasonie. Mam powody wierzy\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { . dok\u261?d si\u281? uda\u263??\par\pard\plain\hyphpar} { Jason wzruszy\u322? ramionami.\par\pard\plain\hyphpa r} { Jason si\u281? zawaha\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { .Pozw\u243?lcie. Zerkn\u261?\u322? na Rachel. . Nigdy mi go nie zdradz i.\par\pard\plain\hyphpar} { . B\u281?dziecie potrzebowa\u263? znaczny ch zapas\u243?w.To ju\u380? nie twoje zmartwienie . \u379?yjecie tylko dzi\u281?ki jeg o szacunkowi. . Nagroda jest prawdziwa. To nie wasza walka. Na p\u243?\u322?noc i wsch\u243?d st \u261?d le\u380?\u261? Ziemie Zatopione.\par\pard\plain\hyphpa r} { . je\u347?li b\u281?dziecie mieli otwarte oczy. \par\pard\plain\hyphpar} { Jason wzi\u261?\u322? kulki. wkr\u243?tce zostaniecie zabici lub aresztowani.Powinni\u347?my ju\u380? rusza\u263? . Zachodnie pustkowia kryj\u261? pewne zagro\u380?enia.

\u380?e chc\u281? zobaczy\u263? rodzic\u243?w! . kiedy zjawiasz si\u281? tam na ochotnika. Pocz\u261?tkowo powr\u243?t do domu to by\u322?o to. b\u281?dziecie martwi albo schwytani. Nie b\u281?d\u281? si\u281? porozumiewa\u322? z tymi. \u380?e bohaterowie po\u347?wi\u281?caj\u261? si\u281? d la sprawy.\par\pard\plain\hyphpar} { . jakby si\u281? zastanawia\u322?a. Ruszam n a po\u322?udnie. Podni\u243?s\u322? kamie\u324? i pu\u 347?ci\u322? kaczk\u281? po powierzchni Bia\u322?ego Jeziora. Nieliczni oponenci.gl\u261?da\u322?a. ciesz\u261?c si\u281?. A gdyby m\u243?g\u322? wylegiwa\u263? si\u281? w raju. Zawsze uwa\u380?a\u322?em was za przyjaci\u243?\u322?.On ma racj\u281? .K\u322?ama\u322?em. a potem odwr\u243?cili si\u281? i ruszyli na wsch\u24 . . \u380?e Rachel twardo o bstaje przy swoim. jak bardzo byli\u347?my zwi\u261?zani! Nie masz poj\u281?cia. ale nie uchyl\u281? si\u281? przed tym zad aniem. Nie b\u281?d\u281? za wami szed\u322?. Nie odtr\u261?caj jedynej nadziei na powr\u243?t do domu.\par\pard\plain\hyphpar} { . Je\u380?eli mamy szans\u281? uratowa\u263? ten \u347?wiat.\par\pard\plain\hyphp ar} { Odwr\u243?ci\u322? si\u281? i ruszy\u322? przed siebie.przysi\u261?g\u322? Ferrin. . je\u347?li o dejdziecie.Nie ufam ci . musicie rusza\u263?. \u380?eby haratacze i werbownicy zawlekli was do wi\u281?zienia powiedzia\u322? Ferrin.powiedzia\u322? Jason.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason i Rachel patrzyli przez chwil\u281?. Nikomu innemu nie z\u 322?o\u380?y\u322?bym r\u243?wnie atrakcyjnej oferty.I bez tego sprawy \u378?le si\u28 1? uk\u322?adaj\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { .Przesta\u324? . Wiem.Dotrzymam s\u322?owa .\par\pard\plai n\hyphpar} { Ferrin skin\u261?\u322? g\u322?ow\u261?. czekaj\ u261?c. Kiedy si\u281? odezwa\u322?. k\u322?ad\u261?c r\u281?k\u 281? na sercu. Rachel. Po\u347?pieszcie si\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { . gdyby\u 347?cie mnie zaskoczyli i wymkn\u281?li si\u281? st\u261?d. Do\u347?\u263? s\u322?\ u243?w. Nie traci wa\u380?no\u347?ci tylko wtedy.powiedzia\u322?a Rachel. przed kt\u243?rymi inni si\u281? uchylaj\u261?. Rzucam wam lin\u281? ratownicz\u261?. Nie nocujcie tam. czego najbardziej p ragn\u261?\u322?. Zapomnijcie o mnie. kt\u243?rz y przeciwstawiaj\u261? si\u281? Maldorowi. . \u380?eby zdoby\u263? wasze zaufanie. Nim minie nast\u281?pny dzie\u324?.Pewnie. Przedstawi\u281? Maldorowi pochlebny raport.\par\pard\plain\hyphpar} { . Powinni\u347?cie pewnie uda\u263? si\u281? do miasta p o zapasy. gdyby\u347?cie mieli jakiekol wiek szanse powodzenia.Jak sobie \u380?yczycie. Zapro szenie do Harthenham zostanie odwo\u322?ane.\par\pa rd\plain\hyphpar} { . ale \u347?pieszcie si\u281?.A dojdzie do tego ju\u380? wkr\u243?tce. brzmia\u322?o to szczerze:\par\pard \plain\hyphpar} { . kt\u243?r zy was \u347?cigaj\u261?.mrukn\u281?\u322?a Rachel.doda\u322? Jason.Nie b\u281?dzie \u380?adnej umowy .\par\pard\plain\hyphpar} { Ferrin pokr\u281?ci\u322? g\u322?ow\u261?. a\u380? kto\u347? dostarczy mu drog\u281? powrotu?\par\pard\plain\hyphpa r} { . jak rozsadnik idzie ku po\u322?udniow emu kra\u324?cowi jeziora. Mo \u380?e nie jestem wielkim bohaterem.upiera\u322? si\u281? Jason. B\u261?d\u378?cie rozs\u261?dni. By\u322?bym uszcz\u281?\u347?liwiony.Palant jeste\u347? . \u321?zy nap\u322?yn\u281?\u322?y jej do oczu.Nawet sobie nie wyobra\u3 80?asz.warkn\u281?\u322?a Ra chel. jak si\u281? rozstajemy . ale c zy kiedykolwiek was zawiod\u322?em? Zawsze sta\u322?em przy was. \ u380?e chcesz zobaczy\u263? rodzic\u243?w. . Szerokiej drogi. nie zdo\u322?aj\u261? wam pom\u243?c wr\u243?ci\u263? do domu. Nie cieszy mnie to. .powiedzia\u322? Ferrin. W przeciwnym razie nie mog\u322?abym \u380?y\u263? z tak\u261? \u347?wiad omo\u347?ci\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { .Ja te\u380? . jak mo gliby\u347?my odej\u347?\u263?? Zbyt wielu ludzi tutaj podda\u322?o si\u281?! Ga lloran powiedzia\u322?. M\u243?wi\u281? wam prawd\u281?.Zas\u322?u\u380?y\u322?em na utra t\u281? waszego szacunku i zaufania.\par\pard\plain\hyphpar} { . Robi\u281? rzeczy.Nie chcecie. Propozycja by\u322?a kusz\u 261?ca.\par\pard\plain\hyphpar} { . Wygl\u261?da\u322? na rozdartego.M\u243?g\u322?bym zrozumie\u263? ten wyb\u243?r. Tyle \u380?e nie macie. Ale Jason ma racj\u281?.

k\u322?\u243? c\u281? si\u281? tak d\u322?ugo. Nigdy nie wpasowa\u322?em si\u281? tak do ko\u324?ca.\par\pard\plain\hyphpar} { . na przyk\u322? ad z baseballem.Wed\u322?ug Ferrina b\u281?dzi emy potrzebowa\u263? mn\u243?stwa s\u322?odkiej wody. . kiedy moje rodze\u324?stwo wyjecha\u322?o. . Mama zawsze mia\u322?a obsesj\u281? na punkcie m ojej siostry. czego dowiedzia\u322?a si\u28 1? od Malara na temat lokalizacji pozosta\u322?ych dw\u243?ch. Nawet kiedy chc\u261? mi da\u263? szlaban.\par\pard\plain\hyphpar} { . zw\u322?aszcza \u380?e dosta\u322? si\u281? do liceum medycznego. R\u243?\u380?nica wieku jest za du\u380?a. . Mamy zupe\u322?nie inne zainteresowania. niezale\u380?nie od tego. Moja siostra jest najstarsza.powiedzia\u322?a Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} { . Wszystko robimy razem.\par\pard\plain\hyphp ar} { Zdradzi\u322?a mu sylab\u281? i opowiedzia\u322?a.\par\pard\plain\hyphpar} { Wzruszy\u322?a ramionami i odwr\u243?ci\u322?a wzrok. Mojego brata interesuj\u261? debaty i szko\u 322?a. Szczerze m\u243?wi\u261?c . \u380?e zachowa\u322?e\u347? tam tak\u261? odwag\u281? .\par\pard\plain\hyphpar} { . co chc\u281?. Jestem pewna. \u380?e rodzice pr\u243?buj\u261? si\u 281? mn\u261? zainteresowa\u263?. Wygl\u261?da na to. co my \u347?li sobie Ferrin. szli wystarczaj\u261?co szybko.Ziemie Zatopione . czy rodzice zamierzali mnie mie\u263?. O ile nie k\u322? \u243?ci\u322?em si\u281? ze staruszkami.Dzi\u281?ki.Zawsze troch\u281? \u380?a\u322?owa\u322?am.\par\pard\plain\hyphpar} { . Dolna warga jej zadr\u380? a\u322?a. trzymaj\u261? si\u281? tego. \u380?e nie mam rodze\u324?stwa powiedzia\u322?a Rachel.\par\pard\plain\h yphpar} { Rachel zachichota\u322?a.To na pewno nic nie znaczy . jako\u347? zako\u324? czymy t\u281? misj\u281? i wr\u243?cimy do domu.Ja te\u380?.\par\pard\plain\hyphpar} { . Musi by\u263? ci straszne ci\u281?\u380?ko odrzuci\u263? m o\u380?liwo\u347?\u263? zobaczenia ich. czasem si\u281? zastanawiam. W pewnym sensie ro bi\u281?. \u380?eby Jason zacz\u261?\u322? si\u281? obawia\u263 ?. \u380?e polec\u261? na \u322?eb.\par\ pard\plain\hyphpar} { Jason wzruszy\u322? ramionami.Moi rodzice to dobrzy ludzie. Nie sport. ale oni zawsze trzymali bardziej ze sob\u261? ni\u380? ze mn\u261 ?. T\u281?skni\u281? za nimi. Moja siostra jest bez ma\u322?a jak moja ciotka.powt\u243?rzy\u322? Jason.odpar\u322? Jason. \u380?e masz \u347?wi etnych rodzic\u243?w. gdy schodzili .Zabior\u281? ci\u281? do domu . Jestem m\u322?odszy jakie\u347? dzie si\u281?\u263? lat. Wysz\u322?a za endodont\u281?.zapyta\u322?. My\u347?l\u281?.Obiecuj \u281?. na szyj\u281?.\par\pard\plain\hy phpar} { . Dbaj\u261? o mnie. a\u380? ich zam\u281?cz\u281?.powiedzia\u322? z powag\u261? Jason.powiedzi a\u322?a Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} { . Kiedy moje rodze\u324?stwo by\u322?o w domu. Jestem wdzi\u 281?czny za swoich rodzic\u243?w.Pozna\u322?am pi\u261?t\u261? sylab\u281? . Wszyscy si\ u281? kochamy. M\u243?j b rat i siostra maj\u281? te gruba\u347?ne albumy z dzieci\u324?stwa pe\u322?ne zd j\u281?\u263? i takich tam.Sama by\u322?a\u347? bardzo dzielna. .\par\pard\plain\hyphpar} { . przy kolacji ty lko s\u322?ucha\u322?em. \u380?e si\u281? o mnie martwi\u261?. Uciekniemy tym. Obie przepadaj\u261? za wsp\u243?lnymi zakupami. prawda?\par\pard\plain\hyphpar} { . Ale rzadko kie dy mam k\u322?opoty.W pewnym sensie . W domu zrobi\u322?o si\ u281? bardzo cicho.odpar\u322?a. Ty te\u380? masz z\u380?yt\u261? rod zin\u281?. Gramol\u261?c si\u281? w d\u243?\u322? po stoku.Rodzice mogli by\u263? bardziej skupieni na dokumentowaniu wszystkiego przy pierwszych dzieciach. ale zawsze mam wra\u380?enie.3?d w stron\u281? miasta. \u380?e si\u281? wysilaj\u261?. Na pewno si\u281? o mnie martwi\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { . Mam starsz\u261? siostr\u281? i brata.\par\pard\plain\hyphpar} { . nie tak jak ty i twoi rodzice. kt\u243?rzy nas \u347?cigaj\u261?. To nie ich wina. Jednak tak naprawd\u281? w og\u243?le si\u281? nie znamy. rzecz jasna. M\u243?j jest pusty.Ojciec naprawd\u281? uwielbia mojego brata.No jasne.Kiedy moi rodzice karz\u261? mnie.Czego dowiedzia\u322?a\u347? si\u281? na wyspie? .\par\pard\plain\hyphpar} { . Ojciec z pewnymi rzeczami nawet nie pr\u243?buje. .

us\u322?yszeli czyj\u347? g\u322?os za plecami. Stary cz\u322?owiek siedzia\u3 22? przed frontem na kawa\u322?ku k\u322?ody i struga\u322? kawa\u322?ek drewna. odsuwaj\u261?c si\u281? powoli od m\u281?\u380? czyzny. \u380?eby zobaczy\u263?. Jestem tu.powiedzia\u322?. . a\u380? zdob\u281?dzie konia.Nie p\u243?jdziemy z tob\u261?. . Najwi\u281?ksze budynki wyrasta\u322?y wzd\u322?u\u380? centralnej drogi. wbrew swoim zapewnieniom. a kciuk opar\u322? na spu\u347?c ie.\par\pard\plain \hyphpar} { Jason si\u281?gn\u261?\u322? pod p\u322?aszcz i z\u322?apa\u322? r\u281?koje\u34 7?\u263? sztyletu. mo\u380?ecie oddali\u263? si\u281? te raz razem ze mn\u261?.\par\pard\plain\h yphpar} { Jason si\u281? odwr\u243?ci\u322?.B\u281?d\u281? j\u261? mia\u322?a pod p\u322?aszczem. W jednym k\u261?cie wisia\u322?o kilka pojemnik\u243?w na wod\u281?. Jednak\u380?e w mie\u347?cie b\u281?d\u261? mo gli kupi\u263? konie. Po nape\ u322?nieniu b\u281?d\u261? bardzo ci\u281?\u380?kie. Wielu nosi\u322?o zwierz\u281?ce sk\u243?ry. \u380?e tam zejd\u261?. w\u322?ochate buk\u322?aki.cokolwiek t o by\u322?o.Trzymaj kusz\u281? pod r\u281?k\u261? . Wrogowi e mog\u261? ju\u380? czeka\u263?. Teraz potrzebowali pary porz\u261?dnych koni.\par\pard\plain\hyphpar} { Tad uni\u243?s\u322? r\u281?k\u281?. Jason kupi\u322? dwa wielkie.Nie chc\u281? robi\u263? sce ny. kt\u243?ry kiedy\u347? mia\u322? tylko jedn\u261? r\u281?k\u281?. Wola\u322?bym raczej za\u322?atwi\u263? to dyskretnie. a rozrzucone chaty. Za nimi sta\u322? niski m\u281?\u380?czyzna. usytuowane za po\u322?udn iowowschodnim podn\u243?\u380?em sto\u380?kowatej g\u243?ry.poradzi\u322? Rachel. Przyszed\u322?em ubi\u263? z wami interes.\par\pard\plain\hyphpar} { W k\u261?cie zbiera\u322? si\u281? t\u322?um. i przekaza\u263? ju\u380? wie\u347?ci do miasta.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason po\u347?piesznie wyprowadzi\u322? Rachel ze sklepu i ruszyli ulic\u261?. Jason i Rachel weszli do sklepu.Daruj sobie .\par\pard\plain\hyphpar} { {\qc * * *\par\pard\plain\hyphpar}\par\pard\plain\hyphpar} { Bia\u322?e Jezioro by\u322?o zakurzon\u261? wysuni\u281?t\u261? plac\u243?wk\u26 1? pe\u322?n\u261? krzepkich m\u281?\u380?czyzn w obszarpanych ubraniach. \u380?eby zaoszcz\u281?dzi\u263? wszystkim czasu.\par\pard\plain\hyphpar} { . . B\u281?dzie tam nie bezpiecznie. a oni zwyk le post\u281?powali tak samo. z par\u261? krzepkich m\u281?\u380 ?czyzn po\u347?rodku. Wielu ludzi kupowa\u322?o bochny prza\u347?nego chleba. co kupi\u261? inni m\u281?\ u380?czy\u378?ni. kt\u243?ry nazywan o \u8222?zapchajbrzuchem\u8221?. Wi\u281?kszo\u347?\u263? mia\u322?a zaro\ u347?ni\u281?te twarze. Rachel czeka\u322?a u jego boku ze spuszczon\u261? g\u322?ow\u 261?. wi\u281?c postanowi\u322? p oczeka\u263? z wlaniem wody.Rachel skin\u281?\u322?a lekko g\u322?ow\u261?.Nic wam z mojej strony nie grozi. co si\u281? tam szykowa\u322?o . aresztuj\u261?c was w mie\u347?cie.Nie spodziewam si\u281? tego .\par\pard\plain\hyphpar} { . Spr\u281?\u380?yny stru\u380?yn wala\u322?y si\u281? u jego st\u243?p.\par\pard\plain\hyphpar} { . szopy i przybud\u243?wki sta\u322?y w przy padkowych grupkach dalej od g\u322?\u243?wnej drogi.\p ar\pard\plain\hyphpar} { Jason trzyma\u322? r\u281?k\u281? na sztylecie. Woleliby \u347?my zatrzyma\u263? was z dala od miasta.Przepraszam . Ferrin.\par\pard\plain\hyphpa r} { Oci\u261?ga\u322? si\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { . je\u347?li chcecie ucieka\u263?. m\u243?g\u322? przewidzie\u263?.odpar\u322? Tad. Oczywi\u347?cie. z anim wpl\u261?taliby si\u281? w to. co mo\u380?e zawa\u380?y\u263? na pr\u243?bie ucieczki. Jason kupi\u322? wielki kawa\u32 2? chleba i troch\u281? mi\u281?sa.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason unika\u322? kontaktu wzrokowego z innymi m\u281?\u380?czyznami. je\u347?li wolici e oszcz\u281?dzi\u263? sobie wysi\u322?ku.\par\pard\plain\hyphpar} { . Mo\u 380?ecie wzi\u261?\u263? mojego konia.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason widzia\u322? w oddali miasto Bia\u322?e Jezioro.\par\pard\plain\hyphpar} { Kupowano tak\u380?e sporo suszonego mi\u281?sa. Znalaz\u322? sklep. W pogotowiu. Sp rawdzi\u322? sztylet.\par\pard\plain\hyphpa r} { .

Je stem najmniejszym z waszych k\u322?opot\u243?w. . To ta kara klacz obok wierzchowca wasz ego przyjaciela. Zmru\u380?y\u322? oczy.\par\pard\plain\hyphpar} { . ale nas obserwuj\u261?.zapewni\u322? go Tad.odpowiedzia\u322?a. ale naprawd\u281? nie jestem wart takiego zachodu. To ten przywi\u261?zany tam gniadosz.Nies tety.Stajesz si\u281? bezwzgl\u281?dny? Cz\u322?owiek. Nie zajedziecie daleko.\par\pard\plain\hyphpar} { .\pa r\pard\plain\hyphpar} { .zapyta\u322? Jason .\par\pard\plain\hyphpar} { . prosz\u281? bardzo.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason rozejrza\u322? si\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { . podchodz\u261?c do nich. . patrz\u261?c na Tada.odpowiedzia\u322? m\u281?\u380?czyzna.Wygl\u261?da w porz\u261?dku? . \u380?eby mia\u322? na mnie oko .\par\pard\plain\hyphpar} { Tad odwr\u243?ci\u322? si\u281? do pot\u281?\u380?nego przedstawiciela prawa.\par\pard\plain\hyph par} { .Dla mnie tak . kt\u243?ry tam stoi.Zobaczmy go .To ona.\par\pard\plain\hyphpar} { .Je\u347?li chcecie mnie zaatakowa\u263? bez \u380?adnej prowokacji z mojej s trony. nie uda wam si\u281? uciec. Sta\u322? obok paru innych i wygl\u261?da\u322 ? na zdrowego.Gdzie tw\u243?j ko\u324?? .A gdybym powiedzia\u322?: dwie\u347?cie droom?\par\pard\plain\hyphpar} { Tad spojrza\u322? na Jasona.Ma drewnian\u261? nog\u281? c zy co\u347? w tym gu\u347?cie? . nieznaj omy .odpar\u322? Tad.\par\p ard\plain\hyphpar} { Jason wy\u322?owi\u322? dwie z\u322?ote kulki.Musimy si\u281? \u347?pieszy\u263?.Przykro mi. \u379?eby ich teraz z gubi\u263?.A je\u347?li we\u378?miemy ci\u281? jako zak\u322?adnika? .Porz\u261?dne konie.Mam nadzwyczajnego wierzchowca .\par\pard\plain\ hyphpar} { Jason zerkn\u261?\u322? na konia.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Tad si\u281? za\u347?mia\u322?. d rugie niebieskie.spyta\u322? Jason. .Dali mi tylko jednego .Powiedzia\u322?em mu.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .odpr\u322? Tad. .jedno oko mia\u322? piwne.powiedzia\u322? przedstawiciel prawa.odpowiedzia\u322?a.powiedzia\u322? Jason.Jak sobie \u380?yczycie. potrzebowaliby\u347?cie skrzyde\u322?.zawo\u32 2?a\u322?.Mo\u380?esz tyle zap\u322?aci\u263??\par\pard\plain\hyphpar} { Jason skin\u261?\u322? g\u322?ow\u261?.odpar\u322? Jason.Wszystko ma swoj\u261? cen\u281? .A tw\u243?j ko\u324? ma skrzyd\u322?a? .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .Macie pieni\u261?dze?\par\pard\plain \hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . Niski m\u281?\u380? czyzna odpowiedzia\u322? mu spokojnym spojrzeniem . Poniesie was oboje. \u380?eby przedsta wi\u263? wam tak\u261? mo\u380?liwo\u347?\u263?..Pewnie. . .W porz\u261?dku. stanowi prawo w tym mie\u347?cie.zapyta\u322? Rachel Jason.To dobry wierzchowiec .\par\pard\plain\hyphpar} { .zapyta\u322?a Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason zerkn\u261?\u322? na lewo i zobaczy\u322? wielkiego m\u281?\u380?czyzn\u28 1? opieraj\u261?cego si\u281? o s\u322?upek i ogl\u261?daj\u261?cego sobie pazno kcie.Czyli mo\u380?emy po prostu wyjecha\u263??\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . je\u347?li chcecie.wyja\u347?ni\u322? Tad . czy kto\u347? w tym mie\u347?cie ma konie na sprzeda\u380??! .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\ hyphpar} { . Nosi\u322? pot\u281?\u380?ny miecz. przygl\u261?daj\u261?c si\u281? paradzie twarzy l udzi id\u261?cych w obie strony ulic\u261?.Mn\u243?stwo . nie na sprzeda\u380?.\par\pard\plain\hyphpar} { .Co o tym my\u347?lisz? .zapyta\u322? Rachel Jason. ale zosta\u322?em pouczony.\par\pard\plain\hyphpar} { .Pozostali nie s\u261? tu z nami.Jak on wygl\u261?da?\par\pard\plain\hyphpar} { . .\pa r\pard\plain\hyphpar} { . Cokolwiek z decydujecie. Jest inteligentna i niezawodna. . \u380?e potrzebujemy dw\u243?ch koni . Bierzcie go i jed\u378?cie.My\u347?l\u281?.Wiesz.\par\pard\plain\hyphpar} { Tad wzruszy\u322? ramionami.

rzucaj\u261?c monstrualne cienie.\par\pard\plain\hyphpar} { .zaszydzi\u322? przedstawiciel prawa. Wiele razy zerka\u322? na szczyt sto\u380?kowatej g\u243?ry .\par\pard\plain\hyphpa r} { .\par\pard\plain\hyphpar} { S\u322?o\u324?ce opada\u322?o. Za rozleg\u322?\u261? mur aw\u261? na wschodzie i p\u243?\u322?nocy czeka\u322?y szeregi zalesionych wzg\u 243?rz.\par\pard\plain\hyphpar} { Rachel cwa\u322?owa\u322?a obok niego. M\u243?g\u322?by ukry\u263? si\u281? razem z Rachel a\u380? do zachodu s\u322?o\ u324?ca. a ko\u324? p\u281?dzi\u322? w stron\u2 81? Jasona z zastraszaj\u261?c\u261? pr\u281?dko\u347?ci\u261?. \u380?e mo\ u380?emy im uciec . \u380?eby da\u263? k oniom si\u281? napi\u263? i nape\u322?ni\u263? nowe buk\u322?aki. \u380?e wykonamy niew\u322?a\u347?ciwy ruch albo oka\u380?emy si\u281? fatalnymi je\u378?d\u378?cami.\par\pard\plain\hy phpar} { Zatrzymali si\u281? nad szerokim. z \u322?atwo\u347?ci\u261? zauwa\u380?y\u322 ?by ich drobn\u261? zmian\u281? kierunku jazdy. kto obserwow a\u322?by ich z tej wysoko\u347?ci. p\u322?ytkim strumieniem. co innego rob i\u263?.ka\u380?dy. to tam. Mo\u380?e licz\u261? na to. Jason bawi\u322? si\u281? przez chwil\u281? pomys\u322?em ukrycia si\u281? w ogromnej masie listowia. prze\u347?ladowcy mog\u261? p\u243?j\u347?\u263? tropem kopyt. Je\u380?eli dojedziemy do lasu. Krzak znajdowa\u322? si\u281? nieca\u322?\u26 1? mil\u281? na p\u243?\u322?noc od nich. Wyjechali z miasta na po\u322?udnie. a potem skr\u281? cili na wsch\u243?d. .odpowiedzia\u322? Jason.Po prostu nie wiem. ryzykuj\u261?c raczej spotkanie z cierniami i osami ni\u380? prze\u347?ladowcami. je\u347?li wrogowie ich obserwowali albo zwietrzyliby podst\u281?p. co mog\u322?oby wzbudzi\u263 ? jego podejrzenia. Na lewo od nich wznosi\u322?o si\u281? cielsko oklinder owego krzewu. Mo\u380?e powinni zsi\u261?\u 347?\u263? z koni i je wypu\u347?ci\u263?? Je\u380?eli zachowaj\u261? ostro\u380 ?no\u347?\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason rozwa\u380?a\u322? ich mo\u380?liwo\u347?ci.\p ar\pard\plain\hyphpar} { Jasonowi ul\u380?y\u322?o. w miar\u281? jak s\u322?o\u324?ce nur kowa\u322?o za horyzont. po\u347? cig szybko by si\u281? zako\u324?czy\u322?. otoczyli i podpalili krzew. \u380?eby dali nam konie.My\u347?lisz..A prosz\u281? was bardzo!\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Zdo\u322?a\u322? dosi\u261?\u347?\u263? gniadego konia i skierowa\u263? go w d\u 243?\u322? ulicy bez specjalnej niezgrabno\u347?ci. Jason rozgl\u261?da\u322? si\u281? po otaczaj\u261?cej ich prerii.Mo\u380?emy zabra\u263? j\u261? od razu?\par\pard\plain\hyphpar} { . niezbyt wysoki brzeg.zapyta\u322?a. wzbijaj\u261?c t umany kurzu. chocia\u380? czasem a\u380? podskakiwa\u322?. Jason ca\u322?y czas bacznie si\u281? rozgl\u261? da\u322?. Zsiedli z wier zchowc\u243?w i poprowadzili je po wypolerowanych przez wod\u281? kamieniach na drugi. Oczywi\u347?c ie.Do zobaczenia .\par\pard\plain\hyphpar} { W tej samej chwili z pot\u281?\u380?nego krzewu wyskoczy\u322? myszaty ko\u324? z opancerzonym je\u378?d\u378?cem. \u380?e nauczy\u322? si\u281? nieco na temat jazdy ko nnej. Trzymaj orantium pod r\u281?k\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { Okolica wok\u243?\u322? miasteczka by\u322?a poro\u347?ni\u281?ta trawami.Nie s\u261?dz\u281?.Z pewno\u347?ci\u261?! . wrogowie pewnie by ich wy tropili. gdy gdzie\u347 ? obok \u347?mign\u261?\u322? kr\u243?lik albo wiewi\u243?rka.powiedzia\u322? Jason do Tada. Mo\u380?e zdo\u322?am y ich zaskoczy\u263?. Nieliczne d\u281?by ros\u322?y w\u347?r\u243?d murawy to tu. Rachel dosiad\u322?a swoj\u2 61? klacz jak zawodowiec. b\u281?dzie trudniej nas d ostrzec. gdyby uwa\u380?ali. ale nie dostrzeg\u322? w okolicy niczego. .Za dwie st\u243?wy? . szukaj\u261?c ciekawskich oczu obserwuj\u261?cych ich poczynania. \u380?e mamy szans\u281?? .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . Oczywi\u347?cie. wi\u2 81?c przez pewien czas szybko si\u281? przemieszczali.\par\pard\plain\hyphpar} { Niedaleko przed nimi wznosi\u322?y si\u281? osta\u324?ce zapowiadaj\u261?ce zale sione wzg\u243?rza.zawo\u322?a\u322? za nim niski m\u281?\u380?czyzna. Najlepiej wi\u281?c chyba by\u322?o zaryzykowa\u263? i dalej jecha\u263? konno. a potem zakra\u347?\u263? si\u281? piechot\u261? do lasu. odwracaj\u261?c si\u281? i id\u 261?c w stron\u281? konia.

\par\pard\plain\hyphpar} { Jason zerkn\u261?\u322? na stworzenia wok\u243?\u322? Stanusa. ko\u324? przystan\u261?\u322?. .Jason! . wi\u281?c po\u347? piesznie skr\u281?ci\u322? w tamt\u261? stron\u281?. Jason s\u322?ysza\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { Sk\u261?d oni si\u281? wzi\u281?li? Przecie\u380? uwa\u380?a\u322?! Tylko wsch\u 243?d wydawa\u322? si\u281? wolny od je\u378?d\u378?c\u243?w.. skr\u281?caj\u261?c na po\u322?udnie i wtedy z obaczy\u322? kolejnego. Jason pogna\u322? do przodu. s\u322?o\u324?ce schowa\u322?o si\u281? za zachodnim hor yzontem i cienie malowa\u322?y si\u281? s\u322?abiej w przy\u263?mionym \u347?wi etle. krzycz\u261?c tak. Wszyscy zbli\u380?yli si\u281? j u\u380? na odleg\u322?o\u347?\u263? stu jard\u243?w . drugi po ich prawej stronie. do\u322?\u261?czaj\u261?c do trzeciego m\u281?\u380?czyzny. dok\u 261?d zap\u281?dzali ich je\u378?d\u378?cy. Rachel zatrzyma\u322?a si\u281? obok Jasona.\par\pard\plain\hyphpar} { Przed nimi otwiera\u322? si\u281? w\u261?w\u243?z o pionowych \u347?cianach.sk\u261?d w\u322?a\u34 7?nie przyjechali . M\u281?\u380?czy\u378?ni jad\u261?cy po bok ach nosili podobne zbroje.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason i Rachel \u347?mign\u281?li na wsch\u243?d. Kied y Jason pr\u243?bowa\u322? zmieni\u263? kierunek. Sta\u322?y na tyl nych \u322?apach.\par\pard\plain\hyphpar} { . Jas on czu\u322?.Zatrzymaj si\u281? i zsiadaj .Widz\u281? go. zbli\u380?ali si\u281? i tylko ich bro\u324? b\u322?yska\u322?a. Je\u378?d\u378?cy z bok\u243?w odpadli. \u380?e krzykn\u261?\u322?by kowboj. kt\u243?ry jecha\u32 2? z ty\u322?u. jak wyob ra\u380?a\u322? sobie. \u380?e jego ko\u324? opada z si\u322?.ciemna sylwetka na tle zachodz\u261?cego s\u322?o\u324?ca.\par\pard\plain\hyphpar} { D\u378?gn\u261?\u322? boki konia.pot\u281?\u380?ne stworzenia. naje \u380?d\u380?aj\u261?cego z tego kierunku.zmaterializowa\u322? si\u281? kolejny je\u378?dziec . znajduj\u261?cego si\u281? dalej je\u378?d\u378?ca. Drugi mia\ u322? lanc\u281?. Spod masek z zadziorami. Zmuszali ich do wyboru: albo dalsza jazda na wsch\u243?d. \u380?e pozosta\u322?a tr\u243? jka zbli\u380?a si\u281? truchtem za ich plecami. czarne mo zaikowe oczy. Haki i kolce stercza\u322?y z ich opancerzonych cia\u322? na wszys tkie strony. \u380?eby\u347?cie natyc hmiast i bezwarunkowo si\u281? poddali. Strzeli\u322? wodzam i i szturchn\u261?\u322? boki wierzchowca pi\u281?tami. Ka\u380?dy stw\u243?r mia\u322? cztery r\u281?ce je\u380?\u261?ce s i\u281? okrutnymi ostrzami r\u243?\u380?nej d\u322?ugo\u347?ci i kszta\u322?tu. boki zwierz \u281?cia falowa\u322?y. s\u322?uga cesarski i \u380?\u261?dam.\par\pard\plai n\hyphpar} { Nosi\u322? ciemn\u261? zbroj\u281? jak pozostali. \u380?e piana g\u281?stnieje na um\u281?czonym zwierz\u281?ciu.krzykn\u281?\u322?a Rachel. Na zachodzie . kt\u243?re zachodzi\u322?y im na \u322?by. Jeden \u347?ciska\u322? top\u243?r bojowy. Jason pochyli\u322? si\u281?.rozkaza\u322? \u380?o\u322?nierz. przywieraj\u261?c do br\u261?zowej szyi i ko\u322?ysz\u261?c biodrami w rytm ko\u324?skiego cwa\u322?u. a \u347?ciany okaza\u322?y si\u281? zbyt spadziste.jeden znajdowa\u322? si\u2 81? dok\u322?adnie po lewej. zauwa\u380?aj\u261?c. Czwarty m\u281?\u380?czyzna sta\u322 ? po\u347?rodku jaru w otoczeniu trzech cudacznych stworze\u324?.\par\pard\plain\hyphpar} { . Spojrzeli po sobie zaniepokojeni.\par\pard\plain\hy phpar} { Kiedy tak p\u281?dzili. przekona\u322? si\u281?. Na sier\u347?ci wierzchowca Jasona zacz\u281?\u322?y pojawia\u263? si\u281 ? kropelki piany.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason poci\u261?gn\u261?\u322? cugle. mia\u322?y wzrost wysokich ludzi i nosi\u322?y zaokr\u261?glon e jak skorupa pancerze. chroni\u261?cych twarze. wyziera\u322?y l\u347?ni\u261?ce. Trzyma\u322? n api\u281?ty \u322?uk. Bez w\u261?tpienia by\u322?a to pu\u322? apka.\par\pard\plain\hyphpar} { . ich konie galopowa\u322?y jak szalone. \u380?eby konie mog\u3 22?y si\u281? po nich wspi\u261?\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason i Rachel wjechali do w\u261?wozu.\par\pard\plain\hyphpar} { Kiedy wyjecha\u322? zza zakr\u281?tu w\u261?wozu.Jestem Stanus. a trzeci za nimi.\par\pard\plain\hyphpar} { Prze\u347?ladowcy zaganiali ich na wsch\u243?d. albo konfrontacja. Wierzchowce wroga by\u322? y wi\u281?ksze i bardziej muskularne .\par\pard\plain\hyphpar} { Je\u378?dziec wycelowa\u322? z \u322?uku w Jasona. kt\u243?re wydawa\u322?y si\u281? niestrudzone.

Czy Rachel w jaki\u347? spos \u243?b uda\u322?o si\u281? rzuci\u263? orantium? Jakim cudem wyl\u261?dowa\u322 ?o za harataczem? Przez dym Jason zobaczy\u322?.o bieca\u322? \u380?o\u322?nierz. w kt\u243?rym st w\u243?r wcze\u347?niej sta\u322?.nie nosi\u322? zbroi i mia\u322? miecz dwur\u281?czny.\par\pard\plain\hyphpar} { Kiedy si\u281? odezwa\u322?a. \u380?e nazwa \u8222?haratacz\u8221? by\u322?a dobrze dobrana. kiedy ko\u324? stan\u261?\u322? d\u281?ba i przewr\u243?ci\ u322? si\u281? .Jeste\u347?cie w pu\u322?apce. S\u261?siedni haratacz tak\u380?e pad\u322? z powodu wybuchu. Z\u322?\u243?\u380?cie bro\u324?.\par\pard\plain\hyphpar } { Jason zerkn\u261?\u322? na m\u281?\u380?czyzn za sob\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { .powt\u243?rzy\u322? ostro je\u378?dziec. Przeciwnik\u243?w by\u322?o zbyt wielu. Jasny rozb\u322?ysk zap\u322?on\u261?\u322? nad harataczem. Kryszta \u322? roztrzaska\u322? si\u281? na kolczastej piersi.Musimy si\u281? podda\u263? . a potem eksplodowa\u322? ze straszliwym rykiem.\par\pard\plain\hyphpar} { . kt\u243?re zas\u322?ania\ u322?y im twarze.Z koni! . Rachel wymierzy\u322?a z kuszy. zar\u 243?wno przed nimi.Je\u380?eli nie b\u281?dziecie stawia\u263? oporu. Pozostali je\u378?d\u378?cy nosili he\u322?my.\par\pard\pl ain\hyphpar} { .zawo\u322?a\u322?a Rachel. kiedy zwr\u243?cili si\u281? ku nowemu zag . D\u322?ugow\u3 22?osy m\u281?\u380?czyzna zbiega\u322? susami po zboczu. .ponagli\u322?a go. a Stanus wylecia\ u322? z siod\u322?a. \u380?e jeden z harataczy szar\ u380?uje na niego z niepokoj\u261?c\u261? szybko\u347?ci\u261?. Zmierza\u322? w stron\u281? trzech je\u378?d\u378?c\u243?w. blokuj\u261?c im drog\u281? ucieczki. Jason us\u322?ysza\u322? brz\u281?k jakby t\u322?u czonego szk\u322?a. Rachel r\u243?wnie\u380? zsiad\u322?a. z haratacza zosta\u322?a tylko sterta powykr\u281?canych szcz\u261?tk\u243? w le\u380?\u261?ca dwadzie\u347?cia st\u243?p dalej od miejsca. unosz\u261?c sztylet. wykorzystuj\u261?c zaproszenie do Harthenham.d\u322?ugi kawa\u322?ek ostrza wystawa\u322? z boku zwierz\u281 ?cia. . A na oku przepask \u281?. Rachel wcisn\u28 1?\u322?a mu do r\u281?ki kryszta\u322?ow\u261? kul\u281?. byle dalej od huku.Przer\u243?\u380?ne \u347?cieraki i tarki pokrywa\u322?y ich torsy. Zakrzywione ostrze wbi\u322?o si\u281? w ziem i\u281? kilka cali od g\u322?owy Jasona. \u380?eby si\u281? potargowa\u263?. \u380?e to byli werbownicy.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason pad\u322? na p\u322?ask po wybuchu.\par\pard\plain\hyphpa r} { .od\u322?amki ostrzy i zbroi polecia\u322?y we wszystkie strony. cisn\u261?\u322? kul\u261? w atakuj\u261?cego stwora. Jeden z tej tr\u243?jki . Uzna\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { Kiedy owion\u261?\u322? go gor\u261?cy podmuch.ten kt\u243?ry nadjecha\u322? z za chodu .Nie zmuszajcie nas.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason si\u281?gn\u261?\u322? pod p\u322?aszcz i zacisn\u261?\u322? d\u322?o\u324 ? na r\u281?koje\u347?ci sztyletu. Gdy uni\u243?s\u322? g\u322?ow\u2 81?. Zawsze w arto spr\u243?bowa\u263?.\par\pard\plain\hyphpa r} { Zastanawia\u322? si\u281?. z mieczem w jednej r\u 281?ce i ci\u281?\u380?kim z\u322?o\u380?onym na dwoje \u322?a\u324?cuchem w dru giej. kiedy pozostali konni podjech ali z ty\u322?u. ods\u322?ani aj\u261?c kusz\u281?. czy by\u322?o ju\u380? za p\u243?\u378?no. Jason uzna\u 322?. nie zrobimy wam krzywdy .Zdecydujcie si\u281? teraz . Jego po\u380?yczony ko\u324? \u347?mig n\u261?\u322? z powrotem jarem. kt\u243?rzy na jwyra\u378?niej zapomnieli o Jasonie. Na chwil\u281? kamie\u324 ? rozb\u322?ysn\u261?\u322? intensywn\u261? biel\u261?. Jason przycisn\u261?\u322? twarz do ziemi i zatka\u322? d\u322?o\u324?mi uszy.powiedzia\u322? do Rachel. Haratacz zosta\u 322? rozerwany .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason podni\u243?s\u322? si\u281? na kolana i obr\u243?ci\u322? do je\u378?d\u37 8?c\u243?w. a potem rozleg\u322?a si\u281? og\u322?uszaj\u261?ca eksplozja.\par\pard\plain\hyphpar} { .Jeste\u347? miotaczem . a my mamy przew ag\u281? liczebn\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { Kl\u281?cz\u261?c. jak i za ich plecami.powiedzia\u322? Stanus. by\ u347?my was zaatakowali.Odk\u322?adamy nasz\u261? bro\u324?! .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason zeskoczy\u322? z siod\u322?a na ziemi\u281?.

D\u322?ugow \u322?osy przekozio\u322?kowa\u322? w stron\u281? konia. Przeciwnik pad\u322? i ju\u380? si\u2 81? nie poruszy\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { \u321?a\u324?cuch rozwin\u261?\u322? si\u281? nagle na ca\u322?\u261? d\u322?ugo \u347?\u263?. \u380?eby zas\u322 . trzymaj\u261?c niedbale \u322?a\u324?cuch. by pozosta\u263? poza zasi\u281?giem je\u378?d\u378?ca. kt\u 243?ry pr\u243?bowa\u322? si\u281? podnie\u347?\u263? . ubranie mia\u322? uwalane z iemi\u261? i traw\u261?. wymachuj\u261?c mieczem. Skoczy\u322? i d\u378?gn\u261?\u322? werbownika.warkn\u261?\u322? Turbish . Nosi\u322? obszerne br\u261?zowe szaty.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason zobaczy\u322?. Zapomnia\u322?a odbezpieczy\u263? bro\u324?. w zi\u261?\u322? pot\u281?\u380?ny zamach \u322?a\u324?cuchem i trafi\u322? w nicz ym nieos\u322?oni\u281?t\u261? skro\u324?. M\u281?\u380?czyzna z przepask\ u261? na oku rzuci\u322? si\u281? na niego. kt\u243?ra precyzyjni e wycelowa\u322?a z kuszy w je\u378?d\u378?ca i poci\u261?gn\u281?\u322?a za spu st.\ par\pard\plain\hyphpar} { D\u322?ugow\u322?osy m\u281?\u380?czyzna nie potrzebowa\u322? jednak pomocy.\par\pard\plain\hyphpar} { . G\u322?owa Turbisha szarpn\u281?\u322?a si\u281? do ty\u322?u.\par\pard\plain\hyph par} { . krew p\u322?yn\u281?\u322?a z brzydkiej rany na czole.odpar\u322? Jasher.\par\pard\plain\hyphpar} { D\u322?ugow\u322?osy m\u281?\u380?czyzna zostawi\u322? miecz w plecach zabitego je\u378?d\u378?ca i chwyci\u322? obiema r\u281?kami z\u322?o\u380?ony na dwoje \ u322?a\u324?cuch. Je\u378?dziec wylecia\u322? z siod\u322?a i ci\u281?\u3 80?ko wyl\u261?dowa\u322?. a potem \u322?a\u324?cuchem zrzuci\u322? je\u378?d\u378?ca z konia. a stopy zawini\u261?\u322? w sk\u243?ry zwierz\u281?ce z rzemieniami.\par\pard\plain\hyphpar} { Je\u378?dziec.\par\pard\plain\hyphpar} { Wr\u243?g z opask\u261? na oku wsta\u322? chwiejnie.A sk\u261?d przypuszczenie.\par\pard\plain\hyphpar} { Nie wykona\u322? \u380?adnego ruchu. wystrz eli\u322?a.Wtr\u261?ci\u322?e\u347? si\u281? w niew\u322?a\ u347?ciwy dzie\u324?. kt\u243?ry straci\u322? he\u322?m. wsta\u322? i podchodzi\u322? z toporem. Ko\u324? pad\u322? do przodu. Turbish? .warkn\u261?\u322?. \u 380?eby ich omin\u261?\u263?.Got\u243?w jeste\u347? umrze\u263?. a lu\u378?ne pasma z bok\u243?w si\u281?ga\u322?y mu do po\u322?o wy piersi. by odzyska\u263? miecz. Be\u322?t chybi\u322? celu o kilka cali. \u380?e mnie pokonasz? .Nie znam twego imienia .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Wi\u281?ksz\u261? cz\u281?\u347?\u263? w\u322?os\u243?w mia\u322? zwini\u281?t\u 261? na karku. Za pomoc\u261? tej broni przechwyci\u322? opadaj\u261?cy top\u 243?r i odci\u261?gn\u261?\u322? go na bok. Kie dy przeciwnik dotar\u322? do niego. orz\u261 ?c kopytami ziemi\u281?. .ro\u380?eniu. Przeturla\u322? si\u2 81? pod koniem i zerwa\u322? na r\u243?wne nogi.Jasher podszed\u322? do niego.ale znam a\u380? za dobrze tobie podobnych. Sta\u322? dziesi\u281?\u263? krok\u243?w od d\u322?ugow\u322?osego m\u281?\u380? czyzny. strzelaj\u261?c jak bicz. odgarniaj\u261?c w\u322?osy z twa rzy .\par\pard\plain\hyphpar} { . Be\u322?t nie wystrzeli\u322?.Jasher . Na sk\u243?rzanym pendencie mia\u322? p rzewieszon\u261? na skos przez plecy pochw\u281? od miecza.\par\pard\plain\hyphpar} { Przeskakuj\u261?c ostatnie dwana\u347?cie st\u243?p i l\u261?duj\u261?c na dnie w\u261?wozu. Uskakuj\u261?c przed napastnikiem. \u380?e werbownik z lanc\u261? skierowa\u322? konia tak. \u380?eby nie da\u263? si\u281? stratowa\u263? i trzymaj\u261?c si\u281? wystarczaj\u261?co ni sko. Rachel.Jestem Turbish. d\u322?ugow\u322?osy przybysz wzi\u261?\u322? zamach czterostopowym \u322?a\u324?cuchem niczym cepem. nieznajomy obr\u243?ci\u322? si\u281? i miec zem \u347?ci\u261?\u322? czubek lancy. kt\u243?ra teraz ju\u380? odbezpieczy\u322?a bro\u324?.\par\pard\plain\hyphp ar} { . Szturchn\u261?\u322? Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} { Jasher za\u347?mia\u322? si\u281? beztrosko.ostra klinga znalaz\u322 ?a szpar\u281? mi\u281?dzy pier\u347?cieniami zbroi. Kl\u281?cz\u261?c. jedna r\u281?ka unios\u322?a si\u281?. trzymaj\u261?c miecz w obu r\u281?kach. dobrze wymierzonym w czasie ci\u281?ciem miecza zrani\u322? szar\u380?uj\u261?ce go wierzchowca w przedni\u261? nog\u281?. zrzucaj\u261?c he\u322?m jednemu z je\u378?d\ u378?c\u243?w i \u347?ci\u261?gaj\u261?c go z siod\u322?a. ale tak.

Dotkn\u261?\u322? dwoma palcami pi ersi i sk\u322?oni\u322? g\u322?ow\u281?. kiedy b\u281?dziecie kompletowa\u263? S\u322?owo. lordzie Jasonie z Caberton.\par\pard\plain\hyphpar} { Jasher pochyli\u322? si\u281? na Stanusem.\par\pard\plain\hyphpar} { M\u243?wi\u322?. na Ziemie Zatopione. Ranny ko\u324? oddycha\u322?. Szybko wyci\u261?gn\u261?\u322? miecz i zako\u3 24?czy\u322? cierpienia konia.Mam konia i na szcz\u281?\u347?cie dwa rumaki bojowe wroga prze\u380?y \u322?y. nos mia\u322? z \u322?amany i przekrzywiony.To najdro\u380?szy przyjaciel. Pozbawione g\u322?owy cia\u322?o rzuc i\u322?o si\u281? na Jashera.To by\u322? doskona\u322?y rzut orantium . Kiedy Turbish zabra\u322? r\u281?k\u281?.powiedzia\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { Jasher znowu z\u322?o\u380?y\u322? na p\u243?\u322? \u322?a\u324?cuch i brutalny m ciosem w szcz\u281?k\u281? sprawi\u322?. Niewiele brakowa\u322?o. Poda\u322? wodze jednego Jasonowi.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?eby int erweniowa\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { Jasher podni\u243?s\u322? dwur\u281?czny miecz Turbisha. dok\u322?adnie wypowiadaj\u261?c s\u322?owa. Przejedziemy cz\u281?\u347?\u263? drogi.\par\pard\plain\hyphpar} { .Znasz Gallorana? . wi\u281?c Jasher go dobi\u322?.doda\u322? Jasher. \u380?e macie jedn\u261? z jego kul. M\u243?wi\u322? z akcentem.Zaraz wr\u243?c\u281?.Galloran poinf ormowa\u322? mnie. Dok\u261?d teraz zmierzacie?\par\pard\plain\hyphpar} { . z kt\u243?rym Jason pierwszy raz si\u281? zetkn\u261 ?\u322?. kto pos\u322?uguje si\u281? obcym j\u281?zykiem. Zostawi\u322? miecz dwur\u281?czny w ciele zwierz\u281?cia i poszed\u322? po swo j\u261? bro\u324?. Stw\u243?r wrzasn\u261?\u322? prz era\u378?liwie wysoko. Postaram si\u281? zachowa\u263? w as przy \u380?yciu. \u380?e Turbish z\u322?apa\u322? si\u281? za jedyne oko. podszed\u322? do g\u322 ?owy rozsadnika i dobi\u322? go. do harataczy.powiedzia\u322?a Rachel. .\par\pard\p lain\hyphpar} { .Jestem Jason.\par\pard\plain\hyphpa r} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Jasher wskoczy\u322? na drugiego konia i odjecha\u322? w\u261?wozem w kierunku. wygnaniec z ludu Amar Kaba\u322?. kt\u243?ry zosta\u322? zmia\u380?d\u3 80?ony. zdecydowa\ u322?em si\u281? pod\u261?\u380?a\u263? za wami i obserwowa\u263? was z daleka. Uzna\u322?em.\par\pard\plain\hyphpar} { .Jasher. .\par\pard\plain\hyphpar} { . nawet na nich nie zer kaj\u261?c. A to Rachel. kt\u243?ry odskoczy\u322? zwinnie w bok i podstawi \u322? przeciwnikowi nog\u281?. . kt\u243?re zgin\u281?\u322?y w wybuchu. Obejrza\u322? ich cia\u322?a. Przes\u322?a\u322? mi wie\u347?\u263? o waszej misji i prosi\u322?.Trudna droga . jak gruntown ie zniszczy\u322? \u380?o\u322?nierzy wroga.\par\pard\plain\hyphpar} { . . Drugi zr\u281?cznie wymierzony zamach \u322?a\u324? cuchem sprawi\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason gapi\u322? si\u281? na ich wybawiciela. \u380?e g\u322?owa Turbisha poturla\u 322?a si\u281? po ziemi. a miecz wypad\u322? mu z r\u261?k. wbijaj\u261?c w jednego miecz. zanim spotkali\u347?cie ro zsadnika. z kt\u243?rego nadjechali wcze\u347?niej Jason i Rachel. a zd\u26 1?\u380?y\u322?bym dotrze\u263? do skrzy\u380?owania.\par\par d\plain\hyphpar} { .zapyta\u322? z nadziej\u261? Jason. zwracaj\u261?c si\u281? do Jasona i Rachel. podskakuj\u261?c. Kiedy ju\u380? znalaz\u322? si\u281? w waszym towarzystwie.Wszyscy martwi .Pojedziesz z nami? . nadal zadziwiony tym.\par\pard\plain\hyphpa r} { . Po chwili wr\u243?ci\u3 .My\u347?la\u322?am. \u380?e ju\u380? po nas .?oni\u263? nos i usta.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . gdy pad\u322? jego wierzchowiec.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason sta\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { Jasher przyprowadzi\u322? oba rumaki. jak kto\u347?.\par\pard\plain\hyphpar} { Z mieczem w r\u281?ku przebieg\u322? obok Jasona i Rachel. kt\u243?ry straci\u322? przedni\u261? nog\u281?. \u380?e teraz nadszed\u322? w\u322?a\u347?ciwy czas.Oczywi\u347?cie. Wygl\u261?da\u322?y na nietkni\u281?te mim o straszliwej potyczki.Zmierzamy do Wieszczki. bym wam pom\u243?g\u322?.Bo tak by\u322?o.zapyta\u322? Jason.powiedzia\u322? Jasher.

22?, prowadz\u261?c ich konie.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Przenie\u347?cie rzeczy, kt\u243?re chcecie zachowa\u263?, to wypu\u347?cimy t
e dwa biedne stworzenia.\par\pard\plain\hyphpar} {
Jason wzi\u261?\u322? sk\u243?rzany buk\u322?ak i par\u281? innych drobiazg\u243
?w. Rachel tak\u380?e zebra\u322?a swoje rzeczy z konia. W tym czasie Jasher u\u
322?o\u380?y\u322? stos z cia\u322? i podpali\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} {
- To powinno pom\u243?c ukry\u263? dowody mojej roboty. Nikt nie wie, \u380?e z
wami podr\u243?\u380?uj\u281?. Mo\u380?e nam si\u281? przyda\u263? ta przewaga.
Macie wszystko, czego potrzebujecie?\par\pard\plain\hyphpar} {
- Tak - odpowiedzia\u322? Jason.\par\pard\plain\hyphpar} {
Jasher podszed\u322? do konia, na kt\u243?rym jecha\u322? Jason. Przesun\u261?\u
322? d\u322?o\u324?mi po sier\u347?ci zwierz\u281?cia, badaj\u261?c j\u261? dok\
u322?adnie.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Ach!\par\pard\plain\hyphpar} {
- Co?\par\pard\plain\hyphpar} {
- Chod\u378? zobaczy\u263?. Ty te\u380?, Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} {
Jason podszed\u322? zobaczy\u263?, co takiego Jasher dojrza\u322? na \u322?opatc
e konia. Odsun\u261?\u322? ma\u322?\u261? pokryt\u261? sier\u347?ci\u261? klapk\
u281?, ods\u322?aniaj\u261?c szkliste ludzkie oko osadzone w ciele konia. Jason
spojrza\u322? na oko z obrzydzeniem i fascynacj\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Zgadujecie, do kogo to nale\u380?y? - zapyta\u322? Jasher.\par\pard\plain\hyph
par} {
Jason wzruszy\u322? ramionami.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Wygl\u261?da na martwe.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Wasz przyjaciel rozsadnik niewiele was nauczy\u322?. To oko nale\u380?y do roz
sadnika, kt\u243?rego przed chwil\u261? zabi\u322?em, Turbiny, czy jak mu tam by
\u322?o.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Fuj. - Rachel si\u281? wzdrygn\u281?\u322?a. - Jakim cudem?\par\pard\plain\hyp
hpar} {
- Rozsadnicy mog\u261? wszczepi\u263? fragmenty w\u322?asnego cia\u322?a innym \
u380?ywym stworzeniom - wyja\u347?ni\u322? Jasher. - Ten talent bardziej ni\u380
? jakikolwiek inny czyni z nich wspania\u322?ych szpieg\u243?w. Maj\u261?c oko n
a koniu, zna\u322? ka\u380?dy wasz ruch. Strze\u380?cie si\u281? podark\u243?w o
d wroga.\par\pard\plain\hyphpar} {
Jasher klepn\u261?\u322? lekko konia, kt\u243?ry odbieg\u322? truchtem.\par\pard
\plain\hyphpar} {
- Niewiarygodne - mrukn\u261?\u322? Jason.\par\pard\plain\hyphpar} {
Teraz rozumia\u322?, dlaczego Tad by\u322? taki hojny. Jasher wskoczy\u322? na j
ednego z koni bojowych. - Ten w\u261?w\u243?z ko\u324?czy si\u281? \u347?cian\u2
61? nie do przebycia. Musimy go objecha\u263?, \u380?eby zabra\u263? mojego koni
a. Rachel mo\u380?e jecha\u263? ze mn\u261?. Chod\u378?.\par\pard\plain\hyphpar}
{
Pom\u243?g\u322? dziewczynie wsi\u261?\u347?\u263? na konia za sob\u261?. Jason
wspi\u261?\u322? si\u281? na drugiego, co okaza\u322?o si\u281? troch\u281? trud
ne, poniewa\u380? ten rumak by\u322? wy\u380?szy od koni, na kt\u243?rych je\u37
8?dzi\u322? do tej pory. Pot\u281?\u380?ny wierzchowiec kr\u281?ci\u322? si\u281
? niespokojnie.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Jed\u378? z pewno\u347?ci\u261? siebie - poradzi\u322? mu Jasher. - Tw\u243?j
nowy wierzchowiec zosta\u322? wyszkolony do walki. Wyczuwa tw\u243?j brak pewno\
u347?ci.\par\pard\plain\hyphpar} {
Jason ruszy\u322? za Jasherem do wylotu w\u261?wozu. W\u322?osy Jashera unosi\u3
22?y si\u281? za nim niczym sztandar, kiedy cwa\u322?owa\u322?. Gdy ju\u380? opu
\u347?cili jar, zakr\u281?cili w kierunku p\u243?\u322?nocnowschodnim. W\u261?sk
a \u347?cie\u380?ka prowadzi\u322?a stokiem do trzeciego konia, kt\u243?rego dos
iad\u322? Jasher. Kiedy poprowadzi\u322? ich g\u322?\u281?biej w las, zmierzch z
amieni\u322? si\u281? ciemno\u347?\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} {
W ko\u324?cu Jasher kaza\u322? im zsi\u261?\u347?\u263? z koni i przywi\u261?za\
u263? je.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Id\u378?cie szybko spa\u263? - poradzi\u322?. - Obudz\u281? was wcze\u347?nie.
\par\pard\plain\hyphpar} {

Jason by\u322? tak zm\u281?czony atrakcjami dnia, \u380?e nie potrzebowa\u322? n
apomnie\u324?.\par\pard\plain\hyphpar} {\par\pard\hyphpar }{\page }
{\line }
{\s1 \afs32
{\qc
Rozdzia\u322? 18
{\line }
Ziemie Zatopione\par\pard\plain\hyphpar}\par\pard\plain\hyphpar} {
Nast\u281?pnego wieczoru Jason opar\u322? si\u281? o k\u322?od\u281?, obola\u322
?y po ca\u322?ym dniu jazdy konnej. Jasher poprowadzi\u322? ich kr\u281?t\u261?
drog\u261? mi\u281?dzy wzg\u243?rza, cz\u281?sto wybieraj\u261?c p\u322?ytkie st
rumienie albo rozga\u322?\u281?ziaj\u261?ce si\u281? \u347?cie\u380?ki mi\u281?d
zy g\u281?stym listowiem.\par\pard\plain\hyphpar} {
Poniewa\u380? wsta\u322? przed \u347?witem, Jason czu\u322?, \u380?e jest gotowy
do snu. Posi\u322?ek z \u8222?zapchaj brzucha\u8221? i suszonego mi\u281?sa ci\
u261?\u380?\u261?cy w \u380?o\u322?\u261?dku nie pomaga\u322? mu zachowa\u263? c
zujno\u347?ci. Jednak Jasher trzyma\u322? wart\u281? poprzedniej nocy i musia\u3
22? by\u263? wyczerpany.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Ja wezm\u281? pierwsz\u261? wart\u281? - zaproponowa\u322? Jason.\par\pard\pla
in\hyphpar} {
- Nie ma potrzeby - odpar\u322? Jasher. - M\u243?j rodzaj nigdy nie \u347?pi tak
naprawd\u281?. Wracamy do si\u322? po dniu podczas swego rodzaju przytomnego sn
u. To stan podobny do transu, niezbyt odleg\u322?y od pe\u322?nej przytomno\u347
?ci. \u379?aden przeciwnik nie zaskoczy nas w czasie, gdy odpoczywam.\par\pard\p
lain\hyphpar} {
To by\u322?o wi\u281?cej s\u322?\u243?w, ni\u380? Jasher wypowiedzia\u322? przez
ca\u322?y dzie\u324?. Jason chcia\u322? podtrzyma\u263? rozmow\u281?.\par\pard\
plain\hyphpar} {
- Dlaczego nosisz w\u322?osy podwini\u281?te na karku? - zapyta\u322?. Zauwa\u38
0?y\u322?, \u380?e Rachel si\u281? przys\u322?uchuje.\par\pard\plain\hyphpar} {
- To typowe dla moich ludzi, dla Amar Kaba\u322?. W ten spos\u243?b chronimy ama
r.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Amar? - powt\u243?rzy\u322?a Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} {
Jasher zawaha\u322? si\u281?, przygl\u261?daj\u261?c im si\u281? b\u322?\u281?ki
tnymi jak l\u243?d oczami.\par\pard\plain\hyphpar} {
-\u8222?Amar\u8221? znaczy \u8222?nasiono\u8221?. Amar Kaba\u322? to Ludzie Nasi
ona.\par\pard\plain\hyphpar} {
Odwr\u243?ci\u322? g\u322?ow\u281? i uni\u243?s\u322? zwini\u281?te w\u322?osy.
U podstawy czaszki znajdowa\u322?o si\u281? wybrzuszenie wielko\u347?ci w\u322?o
skiego orzecha.\par\pard\plain\hyphpar} {
Jason si\u281? skrzywi\u322?. Wygl\u261?da\u322?o jak wielka cysta.\par\pard\pla
in\hyphpar} {
- Do czego to s\u322?u\u380?y?\par\pard\plain\hyphpar} {
- Amar to no\u347?nik naszej nie\u347?miertelno\u347?ci. Odrywa si\u281?, gdy um
ieramy, gwarantuj\u261?c nowe \u380?ycie po zasadzeniu w ziemi.\par\pard\plain\h
yphpar} {
- Chcesz powiedzie\u263?, \u380?e ro\u347?niecie? - zapyta\u322?a z niedowierzan
iem Rachel. - Jak ro\u347?lina?\par\pard\plain\hyphpar} {
- Pochowany w \u380?yznej ziemi cz\u322?owiek wyrasta z nasiona w ci\u261?gu kil
ku miesi\u281?cy. Mniej \u380?yzna ziemia wymaga wi\u281?cej czasu. Je\u347?li n
asiono oderwie si\u281? na wyj\u261?tkowo wysuszonym terenie, mog\u281? si\u281?
nigdy nie odrodzi\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} {
Jason si\u281? pochyli\u322?. - Wi\u281?c umar\u322?e\u347? ju\u380? wcze\u347?n
iej? Jasher pos\u322?a\u322? mu drobny, pos\u281?pny u\u347?mieszek. - Wiele raz
y. - A potem wr\u243?ci\u322?e\u347? do \u380?ycia - mrukn\u281?\u322?a Rachel.
- Tak. Cudowny amar przechowuje moje wspomnienia do czasu wykie\u322?kowania now
ego cia\u322?a.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Pami\u281?tasz wszystkie swoje \u380?ycia - powiedzia\u322? Jason.\par\pard\pl
ain\hyphpar} {
- Ka\u380?d\u261? chwil\u281? do momentu, w kt\u243?rej nasiono odrywa si\u281?

i oddziela si\u281? od moich zmys\u322?\u243?w. Dziewi\u281?\u263? razy zgin\u26
1?\u322?em w walce. Pi\u281?\u263? razy pozwoli\u322?em, by odebrano mi \u380?yc
ie, poniewa\u380? u\u380?yteczno\u347?\u263? mojego cia\u322?a dobiega\u322?a ko
\u324?ca i pragn\u261?\u322?em zacz\u261?\u263? na nowo. Raz uton\u281?\u322?am
w morzu. Raz spad\u322?em wspinaj\u261?c po urwisku. No i moja Pierwsza \u346?mi
er\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} {
- To musi by\u263? dziwne uczucie: by\u263? niemowl\u281?ciem, kiedy masz wszyst
kie poprzednie wspomnienia - zda\u322?a sobie spraw\u281? Rachel.\par\pard\plain
\hyphpar} {
Jasher roze\u347?mia\u322? si\u281?, jakby sama taka my\u347?l by\u322?a absurda
lna.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Nie, odradzamy si\u281? w kwiecie wieku, jako doro\u347?li, maj\u261?c tyle la
t, co w chwili, kiedy pierwszy raz umarli\u347?my. Pierwsza \u346?mier\u263? to
ceremonia, kt\u243?r\u261? odprawia si\u281? w wieku oko\u322?o dwudziestu lat.\
par\pard\plain\hyphpar} {
- Jak d\u322?ugo mo\u380?e przetrwa\u263? twoje nasiono niezasadzone? - zapyta\u
322? Jason.\par\pard\plain\hyphpar} {
Jasher wzruszy\u322? ramionami.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Amar mo\u380?e pozostawa\u263? w u\u347?pieniu wiele lat. W ko\u324?cu jednak
umiera.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Czyli gdyby Maldor chcia\u322? naprawd\u281? ci\u281? zniszczy\u263? - powiedz
ia\u322? Jason - musia\u322?by ci\u281? zabi\u263?, a potem zniszczy\u263? nasio
no.\par\pard\plain\hyphpar} {
Oczy Jashera rozb\u322?ys\u322?y.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Zniszczenie amara to niewybaczalny grzech. Ka\u380?dy, kto pope\u322?ni taki c
zyn, \u347?ci\u261?ga na siebie kar\u281? \u347?mierci, wymierzon\u261? przez Am
ar Kaba\u322?, kt\u243?rzy od tej chwili staj\u261? si\u281? jak jeden m\u261?\u
380? wrogami tej osoby.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Zak\u322?adam wi\u281?c, \u380?e ludzie nie niszcz\u261? zwykle nasion - podsu
mowa\u322?a Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Niezbyt cz\u281?sto. - Jasher skrzywi\u322? si\u281?, jakby sama my\u347?l o t
ym wywo\u322?ywa\u322?a w nim b\u243?l. - Z kolei r\u281?ka, kt\u243?ra ochroni
i zasadzi amar, mo\u380?e za\u380?\u261?da\u263? w zamian niemal ka\u380?dej prz
ys\u322?ugi.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Nazwa\u322?e\u347? siebie wygna\u324?cem - przypomnia\u322? sobie Jason. - S\u
261? inni z twojego ludu, kt\u243?rzy w\u281?druj\u261? jak ty?\par\pard\plain\h
yphpar} {
Jasher pokr\u281?ci\u322? g\u322?ow\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Bardzo niewielu. Zosta\u322?em wyrzucony z Siedmiu Dolin, poniewa\u380? zdecyd
owa\u322?em si\u281? przeciwstawi\u263? Maldorowi. Moi ludzie ciesz\u261? si\u28
1? niezale\u380?no\u347?ci\u261? do jego tyranii. Maldor szanuje ich pot\u281?g\
u281? i zostawia ich w spokoju, nietkni\u281?tych przez jego niszczycielskie wp\
u322?ywy, dop\u243?ki oni nie udaremniaj\u261? jego wysi\u322?k\u243?w, maj\u261
?cych na celu zdominowanie pozosta\u322?ych kr\u243?lestw. Moja buntowniczo\u347
?\u263? zagra\u380?a\u322?a ich pokojowi, wi\u281?c si\u281? mnie wyparli.\par\p
ard\plain\hyphpar} {
- Czy wobec tego Maldor mo\u380?e zniszczy\u263? twoje nasiono? - zapyta\u322?a
Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} {
- \u346?ci\u261?gn\u261?\u322?by wtedy na siebie wszelkie konsekwencje niewybacz
alnego grzechu. Nie ma wyj\u261?tk\u243?w od naszej zemsty w tej kwestii. Gdyby
da\u322?o si\u281? udowodni\u263?, \u380?e stoi za takim czynem, lud Amar Kaba\u
322? stan\u261?\u322?by przeciwko niemu, chocia\u380? jestem wygna\u324?cem.\par
\pard\plain\hyphpar} {
- Dlaczego walczysz z Maldorem? - zapyta\u322? Jason.\par\pard\plain\hyphpar} {
Jasher spojrza\u322? mu w oczy.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Pope\u322?ni\u322? niewybaczalny grzech.\par\pard\plain\hyphpar} {
Jason \u347?ci\u261?gn\u261?\u322? brwi.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Wi\u281?c dlaczego twoi ludzie nie stan\u281?li przeciwko niemu razem z tob\u2
61??\par\pard\plain\hyphpar} {
- \u379?eby unikn\u261?\u263? wojny, Maldor uda\u322?, \u380?e sprawca tej zbrod

ni, rozsadnik imieniem Fronis, dzia\u322?a\u322? sam i wbrew jego rozkazom. Lud
Amar Kaba\u322? nie jest liczny, ale s\u261? w\u347?r\u243?d nas pot\u281?\u380?
ni wojownicy, a nasi zmarli zwykle powstaj\u261?, \u380?eby znowu stan\u261?\u26
3? do walki. Maldor ma powody, \u380?eby si\u281? nas obawia\u263?. Dostarczy\u3
22? nam Fronisa. Zdradzony przez swego pana rozsadnik wyzna\u322?, \u380?e wype\
u322?nia\u322? rozkazy, ale moi ludzie zatkali uszy, zamkn\u281?li umys\u322?y i
dokonali zemsty tylko na nim. Potwierdzi\u322?em, korzystaj\u261?c z zaufanego
\u378?r\u243?d\u322?a, \u380?e Maldor osobi\u347?cie wyda\u322? rozkaz zniszczen
ia amara mojego brata, Radolso. Zezna\u322?em to, czego si\u281? dowiedzia\u322?
em, ale poniewa\u380? sam nie by\u322?em \u347?wiadkiem wydania mu rozkazu, a wo
jna przeciwko Maldorowi mog\u322?aby spowodowa\u263? koniec ludu Amar Kaba\u322?
, zignorowano moje zeznanie. Dlatego sam szukam zemsty.\par\pard\plain\hyphpar}
{
- Zatem pr\u243?bujesz zabi\u263? Maldora? - zapyta\u322?a Rachel.\par\pard\plai
n\hyphpar} {
- Tak. Czekam na w\u322?a\u347?ciwy moment, dr\u281?cz\u261?c go, zabijaj\u261?c
jego s\u322?ugi i ca\u322?y czas szukaj\u261?c okazji, by odebra\u263? mu \u380
?ycie. Nie mog\u281? zawie\u347?\u263?, bo w przeciwnym wypadku grzech pozostani
e nieukarany.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Szukasz S\u322?owa? - zapyta\u322? Jason.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Nie. Eldrin zaprojektowa\u322? swoje rasy tak, \u380?eby mia\u322?y niewielkie
uzdolnienia w dziedzinie edomickiego. Istnieje proroctwo, wypowiedziane przez D
ariana Jasnowidza, \u380?e kiedy Amar Kaba\u322? zapragnie m\u243?wi\u263? po ed
omicku, b\u281?dzie to znak, \u380?e nadchodzi nasz upadek.\par\pard\plain\hyphp
ar} {
- Ale chcesz nam pom\u243?c - upewni\u322? si\u281? Jason.\par\pard\plain\hyphpa
r} {
- Je\u380?eli mo\u380?ecie zdoby\u263? S\u322?owo i wykorzysta\u263? je do znisz
czenia Maldora, moja zemsta si\u281? dope\u322?ni. Nie potrzebuj\u281?, \u380?eb
y jego krew splami\u322?a w\u322?a\u347?nie m\u243?j miecz.\par\pard\plain\hyphp
ar} {
- Pomog\u322?e\u347? te\u380? Galloranowi? - zapyta\u322?a Rachel. - Nie by\u322
?o mnie, kiedy go schwytano. Wys\u322?a\u322? mnie z pewnym zadaniem. Chcia\u322
?bym wierzy\u263?, \u380?e gdybym pozosta\u322?, nie zawi\u243?d\u322?by. Macie
cztery z sze\u347?ciu sylab?\par\pard\plain\hyphpar} {
- Tak - potwierdzi\u322? Jason. - Sk\u261?d wiesz?\par\pard\plain\hyphpar} {
- Domy\u347?li\u322?em si\u281?. Wiem, gdzie znajduj\u261? si\u281? poszczeg\u24
3?lne fragmenty, wszystkie poza drugim. Dawno temu Galloran opisa\u322? mi, gdzi
e znajduje si\u281? Wieszczka na Ziemiach Zatopionych. Znajdziemy j\u261?.\par\p
ard\plain\hyphpar} {
- Druga sylaba znajduje si\u281? w miejscu zwanym \u346?wi\u261?tyni\u261? Miana
mon - powiedzia\u322?a Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} {
Jasher wyszczerzy\u322? z\u281?by w u\u347?miechu.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Zatem znamy kierunek podr\u243?\u380?y po Ziemiach Zatopionych. Znam Prorokini
\u281? z Mianamon, ale nigdy nie odwiedza\u322?am jej \u347?wi\u261?tyni. Znajdu
je si\u281? g\u322?\u281?boko w po\u322?udniowej d\u380?ungli, poza granicami cy
wilizacji. Miejmy nadziej\u281?, \u380?e Wieszczka was o\u347?wieci. M\u243?wi s
i\u281?, \u380?e ma prawdziwy dar przewidywania.\par\pard\plain\hyphpar} {
Jason wyd\u322?ubywa\u322? paznokciem kawa\u322?ek mi\u281?sa spomi\u281?dzy z\u
281?b\u243?w - resztk\u281? z kolacji. Bardzo mocno si\u281? zaklinowa\u322?.\pa
r\pard\plain\hyphpar} {
- Jak to si\u281? sta\u322?o, \u380?e wy dwoje przeciwstawili\u347?cie si\u281?
Maldorowi? - zaciekawi\u322? si\u281? Jasher. - Galloran da\u322? mi do zrozumie
nia, \u380?e jeste\u347?cie Poza\u347?wiatowcami.\par\pard\plain\hyphpar} {
Jason i Rachel na przemian opowiedzieli, jak si\u281? znale\u378?li w Lyrianie i
jak ich \u347?cie\u380?ki skrzy\u380?owa\u322?y si\u281? w zrujnowanym zamku Ga
llorana.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Ostatecznie - podsumowa\u322? Jason - Galloran zach\u281?ci\u322? nas do poszu
kiwania S\u322?owa. W\u322?a\u347?ciwie zmieni\u322? nas w bohater\u243?w. Ponie
wa\u380? Maldor ju\u380? mnie \u347?ciga\u322?, nie jestem pewien, czy mia\u322?

em inn\u261? mo\u380?liwo\u347?\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Nie umniejszaj swojej roli - zbeszta\u322? go Jasher. - Dla ka\u380?dego z nas
przeznaczenie jest mieszank\u261? mo\u380?liwo\u347?ci, okoliczno\u347?ci i wyb
or\u243?w. Mog\u322?e\u347? uciec i si\u281? ukry\u263?. Mog\u322?e\u347? dobi\u
263? targu z Maldorem. Wybra\u322?e\u347? \u347?cie\u380?k\u281? bohatera. Krocz
ni\u261?, nie przepraszaj\u261?c za to.\par\pard\plain\hyphpar} {
- To chyba ma sens - przyzna\u322? Jason. - Nie wiem, co to warte, ale my\u347?l
\u281?, \u380?e wreszcie zaakceptowa\u322?em to wyzwanie.\par\pard\plain\hyphpar
} {
- Ja r\u243?wnie\u380? - przytakn\u281?\u322?a Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Odnie\u347?li\u347?cie wiele sukces\u243?w - zauwa\u380?y\u322? Jasher. - Z pe
wno\u347?ci\u261? Maldor przedstawi\u322? wam ju\u380? inne atrakcyjne mo\u380?l
iwo\u347?ci.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Dosta\u322?em zaproszenie do Harthenham - przyzna\u322? Jason.\par\pard\plain\
hyphpar} {
- Ferrin zasugerowa\u322?, \u380?e mo\u380?e pom\u243?c nam wr\u243?ci\u263? do
domu - doda\u322?a Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} {
- A jednak jeste\u347?cie tutaj, trudz\u261?c si\u281? w dziczy - podkre\u347?li
\u322? Jasher. - Oboje wybrali\u347?cie w\u322?a\u347?ciw\u261? drog\u281?, choc
ia\u380? jest najtrudniejsza. To sedno bohaterstwa.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Ty wiesz najlepiej - powiedzia\u322?a Rachel. - Odszed\u322?e\u347? od swoich
ludzi, \u380?eby zrobi\u263? to, co twoim zdaniem jest s\u322?uszne.\par\pard\pl
ain\hyphpar} {
- Prze\u380?y\u322?em wiele \u380?ywot\u243?w - powiedzia\u322? Jasher. - Znam s
iebie. Nigdy nie zazna\u322?bym spokoju, ignoruj\u261?c zbrodni\u281? przeciwko
mojemu bratu.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Jak daleko jest do Ziem Zatopionych? - zapyta\u322? Jason.\par\pard\plain\hyph
par} {
- To surowa kraina - powiedzia\u322? Jasher, patrz\u261?c w kierunku p\u243?\u32
2?nocnowschodnim. - Obrze\u380?a znajduj\u261? si\u281? ponad tydzie\u324? drogi
st\u261?d. Kontur tych ziem sprawia, \u380?e woda si\u281? zbiera i zat\u281?ch
a w rozleg\u322?ych bagnach. To gnij\u261?ce tereny rodz\u261?ce ohyd\u281? i sz
lam. W pewnej porze roku Ziemie Zatopione s\u261? niedost\u281?pne z powodu szal
ej\u261?cej choroby roznoszonej przez chmary gryz\u261?cych owad\u243?w. O tej p
orze roku powinni\u347?my przetrwa\u263?, je\u347?li podejmiemy stosowne \u347?r
odki ostro\u380?no\u347?ci.\par\pard\plain\hyphpar} {
- W takim razie lepiej nacieszmy si\u281? jazd\u261? przez las, dop\u243?ki mo\u
380?emy - stwierdzi\u322?a Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} {
Jasher skin\u261?\u322? g\u322?ow\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} {
- Ziemie Zatopione nie b\u281?d\u261? przyjemne.\par\pard\plain\hyphpar} {
Podr\u243?\u380?owanie z Jasherem okaza\u322?o si\u281? \u322?atwe. Zbiera\u322?
orzechy i jagody, wzbogaca\u322? ich posi\u322?ki rybami i ptactwem. Po dw\u243
?ch dniach w\u281?dr\u243?wki okr\u281?\u380?n\u261? drog\u261?, \u380?eby zmyli
\u263? po\u347?cig, zacz\u261?\u322? prowadzi\u263? ich prostsz\u261? tras\u261?
po naj\u322?agodniejszych terenach i od czasu do czasu wynajdowa\u263? odosobni
one \u347?cie\u380?ki. Czasem, gdy znajdowali si\u281? wysoko, wspina\u322? si\u
281? na drzewo, \u380?eby si\u281? zorientowa\u263? w po\u322?o\u380?eniu albo s
prawdzi\u263?, czy nie wida\u263? wrog\u243?w, ale dni mija\u322?y bez \u380?adn
ych trudno\u347?ci.\par\pard\plain\hyphpar} {
Pi\u261?tego dnia wsp\u243?lnej podr\u243?\u380?y ich \u347?cie\u380?ka przez pa
g\u243?rkowat\u261? dzicz cz\u281?\u347?ciej schodzi\u322?a w d\u243?\u322? ni\u
380? si\u281? wspina\u322?a. Na pocz\u261?tku \u243?smego dnia ze szczytu wzg\u2
43?rza dostrzegli mgliste, zielone niziny na p\u243?\u322?nocy. Po po\u322?udniu
dziewi\u261?tego Jasher poinformowa\u322? ich nad \u378?r\u243?de\u322?kiem, \u
380?e nape\u322?niaj\u261? buk\u322?aki po raz ostatni przed opuszczeniem Ziem Z
atopionych.\par\pard\plain\hyphpar} {
Nast\u281?pnego dnia Jasher zostawi\u322? konie na d\u322?ugich postronkach i da
lej ruszyli piechot\u261?. Wyja\u347?ni\u322?, \u380?e le\u380?\u261?ce przed ni
mi tereny nie nadaj\u261? si\u281? dla koni.\par\pard\plain\hyphpar} {
Po zostawieniu wierzchowc\u243?w zgodnie ze s\u322?owami Jashera ziemia sta\u322

\par\pard\plain\hyphpar} { . B\u243?l jest natychmiastowy i niezno\u347?ny.powiedzia\u322? Jasher.\par\pard\plain\hyphpar} { . poc\u261?c si\u281? mimo ch\u322?o .\ par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\ hyphpar} { . W zimne noce ciep\u322?o ludzkiego cia\u322?a przyc i\u261?ga w\u281?\u380?e. \u380?e obawia si\u281? ona odpowiedzi.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason i Rachel le\u380?eli na plecach po bokach Jashera.Jutro zobaczycie prawdziwe moczary. a powietrze bardziej wilgotne. Serca trz\u281?sawisk nie da si\u281? poko na\u263? bez \u322?odzi. m\u243?j lud zapuszcza si\u281? niekiedy na bagna w poszukiwaniu rzadkich zi\u243?\u322? i grzyb\u243?w. \u380?e znajdziemy kilka z tych orchidei . \u380?e wi\ u281?kszo\u347?\u263? gryz\u261?cych i \u380?\u261?dl\u261?cych owad\u243?w b\u2 81?dzie trzyma\u263? si\u281? od nas z dala.Znajdujemy si\u281? na progu Ziem Zatopionych . Uporczywe warstwy b\u322?ocka na podeszwach zwi\u281?ksza\u322?y ci\u281?\u380?ar but\u243?w przy ka\u380?dym kroku i czasem Jason mia\u322? wra\u380?enie. Kilka razy musieli zawraca\u263? z powodu ruchomych pask\u243?w lub grz\u281?zawisk nie do przej\u347?cia.powiedzia\u322? J asher. jak ostro\u380?nie zerkn\u261?\u322?em pod szaty i zobaczy\u322?em uba rwienie \u347?miertelnie niebezpiecznego w\u281?\u380?a. My\u34 7?l\u281?. Zerwa\u322? p\u261?k z \u322?odygi i \u347?cisn\u261?\u322? cias no stulone p\u322?atki.Ton g\u322?osu Racheli zdradza\u322? .Jakie zwierz\u281?ta tu \u380?yj\u261?? . Bluszcz tworzy\u322? do datkow\u261? mi\u281?kk\u261? warstw\u281? pod kocami.Nie . fioletowych kwiat\u243?w.\par\pard\plain\hyphpar} { Zapad\u322? wiecz\u243?r. Rzucaj\u261?ce si\u281? w oczy p\u322?atki wydawa\u322?y si\u281? jadowicie kolorowe na tle zga szonych zieleni i br\u261?z\u243?w listowia wok\u243?\u322?.Mia\u322?em nadziej\u281?. gdy uk \u322?adali si\u281? do snu. .Tej nocy naszym zmartwieniem b\u281?d\u261? w\u281?\u380?e .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { W miar\u281? jak posuwali si\u281? naprz\u243?d Jason.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason opar\u322? si\u281? na \u322?okciu. Wytrysn\u261?\u322? z nich niebieski \u380?el. nie ruszaj si\u281?. Cieszcie si\u281?.\par\pard\plain\hy phpar} { . Rachel i Jasher znale\u37 8?li sobie d\u322?ugie kije.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason zerwa\u322? p\u261?czek i zjad\u322? \u380?el.Czarnoobro\u380?ny w\u261?\u380? wodny to jeden z najbardziej jadowitych gatun k\u243?w. gdzie ros\u322?a k\u281?pa wielkich. Jasher zerwa\u322? kilka p\u26 1?czk\u243?w na zapas. Kiedy\u347? obudzi\u322?em si\u281? z czarnoobro\u380? nym w\u281?\u380?em wodnym zwini\u281?tym na mojej piersi pod szatami. Wi\u281?kszo\u347?\u263? w\u281?\u380?y nie zaatakuje cz\u322?owieka bez prowokacji. \u380?e chodzi w rakietach \u347? nie\u380?nych.odpowiedzia\u322?a Rachel dr\u380?\u261?cym g\u322?osem. \u380?e w ko\u324?cu przesta\u322? pr\u243?bowa\u263? tego unika\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { Nied\u322?ugo po opuszczeniu sadzawki Jasher znalaz\u322? kawa\u322?ek wy\u380?e j po\u322?o\u380?onego gruntu pokrytego li\u347?ciastym bluszczem.powiedzi a\u322? Jasher. Zjedli kolacj \u281? z \u8222?zapchaj-brzucha\u8221? i suszonego mi\u281?sa.?a si\u281? grz\u261?ska. Znacie te n gatunek?\par\pard\plain\hyphpar} { .Efekty nie s\u261? do ko\u324?ca mi\u322?e. \ u380?e noc jest ciep\u322?a. przele\u380?a\u322?em n ieruchomo i bezsennie przez reszt\u281? nocy. ale ten nektar sprawi.\par\pard\plain\hyph par} { .Gdyby\u347? poczu\u322?a pokrytego \u322?uskami go\u347?cia zwijaj\u261 ?cego si\u281? przy tobie w nocy. Jego jad odbiera \u380?ycie silnemu cz\u322?owiekowi I w czasie kr\u24 3?tszym ni\u380? dwadzie\u347?cia oddech\u243?w. Rachel te\u380? troch\u281? spr\u243?bowa\u322?a. By\u322? niemal bez smaku. Na szcz\u281?\u347?cie. Buty Jasona chlupota\u3 22?y w klej\u261?cym si\u281? b\u322?ocie tak cz\u281?sto.Po tym. kiedy Jasher zatrzyma\u322? si\u281? nad sadzawk\u261? . ale nie mog\u322?a si\u281? oprze\u263 ? pokusie i zapyta\u322?a. \u380?e zdo\u322?am zaprowadzi\u263? nas do ukrytej \u322?\u243?dki.Co zrobi\u322?e\u347??\par\pard\plain\hyphpar} { . Jasher go zliza\u322?.

\par\pard\plain\hyphpar} { .odpowiedzia\u322? Jason.Powinna\u347? spa\u263? po\u347?rodku .\par\pard\plain\hyphpar} { . J ad niekt\u243?rych szkodnik\u243?w jest truj\u261?cy. . a od\u243?r pod pachami okaza\u322? si\u281? wr\u281?cz nie do zniesienia. a czasem amar okazuje si\u281? u\u322?omny. .Sama pomy\u347?l . .oznajmi\u322?a Rachel. .\par\pard\plain\hyphpar} { Rachel nadal spa\u322?a. \u380?eby je odst raszy\u263?.powiedzia\u322? Jason.\par\pard\plain\hyphpar} { {\qc * * *\par\pard\plain\hyphpar}\par\pard\plain\hyphpar} { Jason obudzi\u322? si\u281? rano. .\par\pard\plain\hyphpar} { . a krystalicznie niebieskie t\u281?cz\u243?wki przesuwa\u322?y si\u281? upi ornie z boku na bok.dra\u380?ni\u322? si\u281? z ni\u261? Jason.spyta\u322?a Rachel . O tej porze roku smr\u243?d powinien wystarczy\u263?.Zaufaj mi.Wracam do Trensicourt .\par\pard\plain\hyphpar} { . Mo\u380?e bym si\u281? odrodzi\u322? po \u347?mierci. \u380?e ca\u322?e jego cia\u322?o cuchnie odstr\u281?czaj\u261?co.Jako ostrze\u380?enie .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason przy\u322?o\u380?y\u322? nos do nadgarstka i nieprzyjemny zapach przybra\u 322? na sile.mrukn\u281?\u322?a Rachel.Je i nied\u378?wiedzie .\par\pard\plain\hyphpar} { . ale nie by\u 322?o gwarancji. Obw\u261?chuj\u261?c si\u281?. \u380?e ona cuchnie jesz cze gorzej od niego. A potem ju\u380? go nie by\u322?o. Rankiem w\u261?\u380? si\u281 ? poruszy\u322?. Inne owady przenosz\u261? choroby.My .Rachel mo\u380?e by\u263? naszy m magnesem na w\u281?\u380?e.powiedzia\u322 ?. Jason odkry\u322?.Zaspana Rachel skrzywi\u322?a si\u281?.Dlaczego opowiadasz mi tak\u261? histori\u281? w tak\u261? noc?\par\pard\pla in\hyphpar} { . Wychyli\u322? si\u281? mocniej i poczu\u322? te\u380? od\u2 43?r bij\u261?cy od ich towarzysza.Fuj.B\u281?dzi esz troch\u281? bezpieczniejsza. Nis ka mg\u322?a wisia\u322?a nad moczarami.\par\pard\plain\hyphpar} { Pow\u261?cha\u322?a rami\u281? i wykrzywi\u322?a si\u281? z obrzydzeniem. Du\u380?o czasu min\u281?\u322?o. Zapu\u347?ci\u26 3? si\u281? na bagna bez \u347?rodka odstraszaj\u261?cego owady to wi\u281?cej n i\u380? uci\u261?\u380?liwo\u347?\u263?. nadal zaspany i zdegustowany.S\u322?ysza\u322?em. I dziewczyny.odpar\u322? Jasher.Pr\u243?bujesz doprowadzi\u263? mnie do szale\u324?stwa? .I skunksy.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Jasher otworzy\u322? oczy. W\u322?a\u347?ciwie samob\u243?jstwo. w\u281?sz\u261?c w cuchn\u261?cym powietrzu.To pr\u281?dzej wojna psychologiczna . Nawet w najlepszych okoliczno\u347?ciach \u347?mier\u263? mo\u380?e okaza\u263? si\u281? wysoce niewygodna.Gryz\u261?cy smr\u243?d podr\u243?\u380?y przez mokrad\u322?a . jakby prowokowa\u322? mnie do wzdrygni\u281?cia si\u281? lub krzyku. wpar\u322?szy si\u281? na \u322 ?okciach.du powietrza. zanim w ko\u324?cu senno\u347?\u263? zwyci\u281?\u380?y\u322? a. .\par\pard\plain\hyphpar} { . Jason rzuci\u322? mu ostre spojrzenie.\par\pard\plain\hyphpar} { Rachel z wdzi\u281?czno\u347?ci\u261? zamieni\u322?a si\u281? z nim miejscem. czuj\u261?c straszliwy smr\u243?d. Opar\u322? g\u32 2?ow\u281? na r\u281?kach. siadaj\u261?c i przeci\u261?gaj\u261?c si\u281?. Usiad\u322? .To ta ma\u378? z kwiat\u243?w? Zrobi\u322?e\u 347? to celowo? Jasher wyszczerzy\u322? z\u281?by. Jasher le\u380?a\u322? z na wp\u243?\u322? otwartymi oc zami. Wyszed\u322? spod moich szat przy szyi i przepe\u322?z\u322? po policzku.zaproponowa\u322? Jasher.Co zdech\u322?o?\par\pard\plain\hyphpar} { .odpar\u322? Jasher.\par .\pa r\pard\plain\hyphpar} { Jason przyjrza\u322? si\u281? otaczaj\u261?cemu ich bluszczowi. \u380?e w\u281?\u380?e najbardziej lubi\u261? dziewczyny . . \u380?e moje nasiono zostanie podsadzone. Czy jego w\u322?asny smr\u243?d nie powinien prze szkadza\u263? tylko innym ludziom?\par\pard\plain\hyphpar} { Pochylaj\u261?c si\u281? nad Rachel.\par\pa rd\plain\hyphpar} { .\par\pard\pla in\hyphpar} { . . unosz\u261?c si\u281? nad otaczaj\u261? cymi ich sadzawkami. Niepokoi\u322? go ka\u380?dy szelest.To my? Co si\u281? sta\u322?o? . odkry\u322?. jakby naturalne zapachy cia\u322?a zosta \u322?y groteskowo wzmocnione.

\u379?a\u322?uj\u281?. Wielka. lecz Jason bez najmniejszego k\u322?opotu zrozumia\u322?. \u380 ?e prawie wla\u322? si\u281? Jasonowi g\u243?r\u261? do but\u243?w.Nigdy dot\u261?d w\u281?\u380?e mnie nie przera\u380?a\u322?y . Cieszcie si\u281?.To \u380?mija b\u322?otna.\par\pard\plain\hyphpar} { Wkr\u243?tce usun\u281?li ro\u347?linno\u347?\u263?.By\u322? naprawd\u281? szybki!\par\pard\plain\hyphpar} { . klepi\u261?c si\u281? w udo. .Jeste\u347?my na miejscu.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason zadr\u380?a\u322?. Jedno ukoszenie powoduje parali\u380?. . Potem Jasher zacz\u261?\u322? zrzuca\u263? gnij\u 261?ce li\u347?cie i pn\u261?cza z niskiego pag\u243?rka nad wod\u261?. podejrzewam.\par\pard\plain\hyphpar} { . gdy zerwa\u322? do\u347?\u263? zielska.\par\pard\plain\hyphpar} { Wstaj\u261?ce s\u322?o\u324?ce rozproszy\u322?o mg\u322?y.\par\pard\plain\hyphpar} { . d laczego potrzebuj\u261? \u322?odzi. gdzie pa\u322?ki stercza\u322?y niczym hot dogi na patyk ach.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason patrzy\u322? pod nogi. okr\u261?\u380?yli mroczne wody.\par\pard\plain\hyphpar} { . wychyn\u261?\u322? spod obracanej \u322?odzi i \u 347?mign\u261?\u322? do wody poruszaj\u261?c si\u281? tak szybko. .I prosz\u281? . \u380?e nie ca\u322?e bagn a s\u261? zatopione.Wiesz. D\u322?ugie brody mch\u243?w i po\u322?yskliwe warstwy szlamu wzbogac a\u322?y faktur\u281? ciemnych pni. Rachel i Jason ruszyl i za Jasherem kr\u281?t\u261? tras\u261?.Potraktuj to jako pocieszenie. je\u347?li Wieszczka zachowa dystan s. W jednym miejscu mu\u322? okaza\u322? si\u281? tak g\u322?\u281?boki. Wyci\u261?gn\u26 1?\u322? r\u281?k\u281?. Dwa by\u322?y naprawd\u281? spo re. Na wodzie.\par\pard\plain\hyphpar} { .powiedzia\u322 ?a Rachel. patrz\u261?c n a faluj\u261?c\u261? wod\u281? w miejscu.zapyta\u322?. \u380?e si \u281? z nimi nie zapoznasz.\par\pard \plain\hyphpar} { . wyspy obrzyd\u322?ej mierzwy i na wp\u243?\u322? zatopione k\u322?ody wskazywa\u322?y. \u380?e sama nie mog\u281? odsun\u261?\u263? si\u281? o d siebie .\pard\plain\hyphpar} { Jasher wybuch\u322? \u347?miechem. G\u322?\u281?boko na bagnach s\u261? insekty r\ u243?wnie niebezpieczne jak ka\u380?dy w\u261?\u380?. pomagaj\u261?c mu wsta\u263?. Jak na razie wypatrzy\u322? dziewi\u281?\u263?. gdzie jeste\u347?my? .To by\u322?o niebezpieczne stworzenie .\par\pard\plain\hyphpar} { Podnosz\u261?c wzrok.Zauwa\u380?yli\u347?cie czerwone kropki za \u322?b em?\par\pard\plain\hyphpar} { . zasysaj\u261 ?c i chlupocz\u261?c przy ka\u380?dym kroku. Ciesz si\u281?. Li\u347?ciaste winoro\u347?le zwiesza\u322?y si\u281? przypadkowymi p\u 281?tlami. dostrzeg\u322? brzeg czarnego jeziora pe\u322?nego wysokic h drzew o roz\u322?o\u380?ystych ga\u322?\u281?ziach. \u380?e dostrz egli tylko czarn\u261? smug\u281?. ogromne drzewiaste parasol e. kluczyli mi\u281?dzy kilkoma poro\u347?ni\u281?tymi t rzcin\u261? sadzawkami. \u380?e wiem. \u380?e byli\u347?my na l\u261?dzie.My\u347?l\u281?. a Jason poci\u261?gn\u261?\u322? go.\par\pard\plain\hyphpar} { Kiedy dotarli do brzegu ponurego bagniska. rozgl\u261?daj\u261?c si\u281? za w\u281?\u380?ami.Pom\ u243?\u380?cie mi j\u261? oczy\u347?ci\u263?.powiedzia\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { W ko\u324?cu. id\u 261?c jeszcze sto jard\u243?w.wymamrota\u322?a Rachel. Jasher zatrzyma\u322? si\u281? i oznajmi\u322?:\par\pard\plain\hyphpar} { . kt\u243?re odcina\u322?y wi\u281?kszo\u347?\u263? s\u322?onecznego \u347?wiat \u322?a.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . gdzie powinna by\u263? nasza \u322?\u243?dka odpowiedzia\u322? Jasher.Ledwie zd\u261?\u380?y\u322?em zauwa\u380?y\u263? w\u281?\u380?a . Wsp\u243?lnym wysi\u322?kie m obr\u243?cili \u322?\u243?dk\u281?. A co do kobiet.odpowiedzia \u322? Jason. D\u322?ugi na osiem st\u243?p w\u261?\u380 ? rozwin\u261?\u322? si\u281?. W wodzie atakuje wszystko.\par\pard\plain\hyphpar} { By dotrze\u263? do brzegu. \u380 ?eby ods\u322?oni\u263? drewniany kad\u322?ub ma\u322?ej \u322?\u243?dki. w kt\u243?rym w\u261?\u380? przeci\u26 1?\u322? powierzchni\u281?. K ilka przynosi \u347?mier\u263?. kiedy ju\u380? mieli s\u322?o\u324?ce nad g\u322?ow\u261?. \u380?e \u380?adne z n as nie b\u281?dzie mia\u322?o nic przeciwko.\par\pard\plain\hyphpar} { .powiedzia\u322? Jasher.

Pewne stworzenia maj\u261? dosko na\u322?y s\u322?uch.\par\pa rd\plain\hyphpar} { Jasher obejrza\u322? \u322?\u243?dk\u281? od dzioba do rufy.Wygl\u261?da na szczeln\u261?.Widz\u281? jaki\u347? szlam . By\u322?a wi\u281?ksza od kr\u243?lika i nabrzmia\u32 2?a od brodawkowatych naro\u347?li. Nie przestawa\u322? obserwowa\u263? wody .\par\pard\plain\hyph par} { Pos\u322?uchali i Jasher wskoczy\u322? na ruf\u281?.\ par\pard\plain\hyphpar} { Zepchn\u281?li j\u261? z b\u322?otnistego brzegu na wod\u281?. Wygl \u261?dajcie go bacznie..Bywaj\u261? wi\u281?ksze? . Jas her wsun\u261?\u322? pojedyncze.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason skin\u261?\u322? g\u322?ow\u261?. meszki.by\u322?y tu wa\u380?ki. Jedynymi d\u378?wi\u281?kami by\u322?o ciche chlupotanie \u322?odzi i \u322?ag odne bzyczenie owad\u243?w. z tego co mi m\u243?wiono . Jason dostrzeg\u322? wiele wi\u281?cej du\u380?ych \ u380?ab. Ma \u380?\u243?\u322?tozielony kolor i dryfuj e ospale. \u379?yje tu gatunek drapie\u380?nego szlamu.\par\pard\plain\hyph par} { Po jakim\u347? czasie Jason wypatrzy\u322? ameboidalny kszta\u322?t dryfuj\u261? cy na wodzie przed nimi. komary. dop\u243?ki nie wyczuje ofiary.zapyta\u322? Jason.\par\pard\plain\hyphpar} { Z trzema pasa\u380?erami p\u322?yn\u281?\u322?a mocno zanurzona. \u380?eby tak\u261? zobaczy\u263?. Przekonamy si\u281? tylko w jeden spos\u243?b.sz epn\u261?\u322? Jasher. Obserwujcie uwa\u380?ni e.Wystarczaj\u2 61?co du\u380?e.Ale wielka \u380?aba . Po jednej stronie zobaczy\u322? grub\u261? \u380?ab\u281? przykucni\u28 1?t\u261? na k\u322?odzie.Nie martw si\u281? .\par\pard\plain\hy phpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Insekt\u243?w nie brakowa\u322?o .\par\pard\plain\hyphpar} { . Mog\u281? to robi\u263? ca\u322?y dzie\u324?. p\u322?ytkiej \u322?odzi. kraw\u281?d\u37 8? burty znajdowa\u322?a si\u281? raptem sze\u347?\u263? cali nad wod\u261?. nart niki.\par\pard\plain\hyphpar} { Kiedy zapad\u322?a noc.Wsiadajcie .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason wyprostowa\u322? si\u281? i zacz\u261?\u322? obserwowa\u263? wod\u281? prz ed nimi. Lepiej. d\u322?ugie wios\u322?o w dulk\u281? przy rufie i zacz\u261?\u322? wios\u322?owa\u263?. \u380?eby\u347?my przemkn\u281?li si\u281? nie zau wa\u380?eni.\par\pard\plain\hyphpar} { . . \u380?eby\u347?cie wy dwoje zostali na dziobie. trzyma\u322?y si\u281? z dala od \u322?odzi. \u380?ebym m\u243?g\u322? dopilnowa\u263?. zu pe\u322?nie takiego jak b\u322?otna \u380?mija.zaniepokoi\u322?a si\u281? Rachel.pocieszy\u322? j\u261? Jason. Strawi cia\u322?o a\u380? do ko\u347?ci. Lepiej.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyp hpar} { . bagna poczernia\u322?y.zdumia\u322? si\u281? Jason.Nie.odgryz\u322?a si\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason i Rachel weszli do szerokiej. \u380?eby polowa\u263? na ludzi.\par\pard\plain\hyph par} { . Tak jak Jashe r obieca\u322?.Tw\u243?j zapach b\u281?d zie je odstrasza\u322?.Potrzebujesz pomocy? .O ile tw\u243?j wcze\u347?niej ich nie zabije . kt\u2 43?ry dryfuje na powierzchni wody.Nigdy nie zapu\u347?ci\u322?em si\u281? wystarczaj\u26 1?co daleko na bagna.\par\pard\plai n\hyphpar} { .poleci\u322? Jasher. by nie przyc zepi\u322? si\u281? do \u322?odzi.Przesu\u324?cie si\u281? w stron\u281? dzioba i siadajcie. i dostrzeg\u322? k\u261?tem oka wielkiego w\u322?ochatego paj\u261?ka na pniu drzewa.\par\pard\plain\hyphpar} { Jasher prychn\u261?\u322?.szepn\u261?\u322?. wygl\u261?daj\u261?cy jak wielkie smarki.\par\pard\plain\hyphpar} { . Zobaczy\u322? te\u380? w\u281?\u380?a sun\u261?cego przez wod\u281?. . Jasher znalaz\u322? podmok\u322? \u261? wysepk\u281? i razem z Jasonem wytaszczy\u322? \u322?\u243?dk\u281? z wod y.\par\pard\plain\hyphpar} { Jasher op\u322?yn\u261?\u322? go \u322?ukiem. .\par\pard\plain\hyphpar} { . a impet tego skoku odepchn\ u261?\u322? \u322?\u243?dk\u281? od brzegu. Powinni\u347?my jak najmniej rozmawia\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { . kieruj\u261?c ich w g\u322?\u261?b bagn a. \u380?uki o metalicznych zielonych i niebieskich pancerzach.

. dr\ u380?\u261?cymi nutami. I znowu widzia\u322? .\ par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Basowy. Niekt\u243?re brzmia \u322?y jak monstrualne bekni\u281?cia.\par\pard\plain\hyphpar} { Wkr\u243?tce zapad\u322?a ciemno\u347?\u263? jak w trzewiach jaskini. i nie m\u243?g\u322? si\u281? wygodnie u\u322?o\u380?y\u26 3?.zasugerowa\u322? Jasher.szepn\u261?\u322? do\u347?\u263? g\u322?o\u 347?no Jasher ponad narastaj\u261?c\u261? wrzaw\u261?. a jeszcze inne p ot\u281?\u380?nie i przera\u380?aj\u261?co. Jasher uspokajaj\u261?co po\u322?o\u380?y\u322? mu r\u281?k\u281? na ramieniu.\par\pard\plain\hyphpar} { Na rechot wkr\u243?tce odpowiedzia\u322? drugi. cichym g\u322?osem. \u380?e otwieranie i zamykanie oczu niczego nie zmienia. Odkry\u322?. Nie marzy mi si\u281? wiele takich nocy jak ta m iniona.Dzie\u324? dobry .Nigdy nie s\u261?dzi\u322?am. w oddali.\par\pard\p lain\hyphpar} { . Powiedziano mi. wyobra\u380?aj\u261?c sobie przebieg\u322?e w\u281?\u380?e podkradaj\u261?ce si\u281? do \u322?odzi al bo metodyczne masy szlamu przelewaj\u261?ce si\u281? przez burt\u281?. Ch\u322?opak z\u322?apa\u322? gwa\u322?townie powietr ze i odwr\u243?ci\u322? si\u281? szybko. \u380?e najlepiej trzyma\u263? si\u281? z d ala od wody i pozosta\u263? w \u322?odzi.To by\u322?a \u380?aba? ..\par\pard\plain\hyphpar} { Rachel poda\u322?a Jasonowi kanapk\u281? z zapchaj brzucha i suszonego mi\u281?s a.\par\pard\plain\hyp hpar} { .Noc jest straszna na bagnach . \u380?eby zmie\u347?ci\u263? si\u28 1? w \u322?\u243?dce. rezonuj\u261?cy rechot. Wzgl\u281?dna cisza dnia posz\u322?a w ca\u322?kowite zapomnienie. \u380?e nocne odg\u322?osy na moczarach s\u261? niepokoj\ u261?ce. niemal jak wrzask.odpowi edzia\u322?a szeptem Rachel.A przynajmniej tak s\u322?ysza\u322?em. Wyso kie piski zacz\u281?\u322?y rozbrzmiewa\u263? \u347?wiergotem.Po \u347?pieszmy si\u281? dzisiaj.Jest troch\u281? obola\u322?e. ale niczego nie wypatrzy\u322? w mroku. Zastanawia\u322? si\u281?. Niskie j\u281?ki.Spr\u243?bujcie zasn\u261?\u263? .Prze\u322?knijcie troch\u281? repelentu . Rozmy\u347?la\u322? gor\u261?czkowo w ciemno\u347?ci.\par\pard\plain\hyphp ar} { .mrukn\u281?\u322?a Rachel. Nigdy w \u380?yciu nie wyobra\u380?a\u322?em sobie czego\u347? podobneg o. bezmy\u34 7?lne w swoim pragnieniu ciep\u322?ego cia\u322?a. rozleg\u322? si\u281? gdzie\u 347? niedaleko za Jasonem. Jason odkr y\u322?.\par\pard\plain \hyphpar} { Do \u380?abiego ch\u243?ru do\u322?\u261?czy\u322?y nowe d\u378?wi\u281?ki.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason musia\u322? si\u281? zwin\u261?\u263?. Koszmarny zgie\u322?k bagien nie ust\u281?powa\u322?.Z twoim gard\u322?em wszystko dobrze? . chocia\u380? \u347?wiat\u322?o by\u322?o przy\u263?mione. Dziwne sny przenikn\u281?\u322?y do g\u322?owy niespoko jnie \u347?pi\u261?cego Jasona.\par\pard\plain\hyphpar} { Jasher wszed\u322? mi\u281?dzy Rachel i Jasona.\par\pard\plain\hyphpar} { .zapyta\u322? Jason. Nag\u322?e klikanie jakby kastaniet\u243? w.\par\pard\plain\hyphpar} { {\qc * * *\par\pard\plain\hyphpar}\par\pard\plain\hyphpar} { Kiedy si\u281? obudzi\u322?. zn\u243?w panowa\u322?a cisza. inne niemal melodyjnie.\par\pard\pl ain\hyphpar} { Jason i Rachel z wdzi\u281?czno\u347?ci\u261? prze\u322?kn\u281?li nieco \u380?e lu. . szepcz\u261?c:\par\pard\plain\hy phpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e z trudem mo\u380?e prze\u380?u\u263? kanapk\u28 . d\u322?ugimi. \u380?e przestrasz\u261? mnie \u380?aby . niczym zawodzenie olbrzymich rog\u243? w.Ja b\u281?d\u281? czuwa \u322?. unosi\u322?y si\u281? nad bagnami z oddali. jakby jaka\u347? ogromna istota z awodzi\u322?a \u380?a\u322?o\u347?nie.S\u322?ysza\u322?em. Wkr\u243?tce bagna o\u 380?y\u322?y spl\u261?tanymi ch\u243?rami basowego rechotu. jak d\u322?ugo tamtych dwoje nie mog\u322?o zasn\u 261?\u263?. .powiedzia\u322? Jasher chrapliwym.szepn\u261?\u322? Jasher. czasem niepokoj\u261?co blisko doda\u322?o zdumiewaj\u261?cy rytm do kakofoni i.

zatrzymuj\u261?c si\u281? pi\u281? \u263? jard\u243?w przed Jasherem.\par\pard\plain\hyphpar} { Kiedy \u322?\u243?dka zatrzyma\u322?a si\u281? na brzegu. jakie do tej pory widzieli na bagnie. Monstrualna \u380?aba zrobi\u3 22?a kilka ma\u322?ych skok\u243?w do przodu.\par\pard\plain\hyphpar} { Jasher podchodzi\u322? powoli i spokojnie. przygl\u261?daj\u261?c si\u281? m\u 281?tnym wodom i szukaj\u261?c oznak niebezpiecze\u324?stwa. Pstrykn\u281?\u322?a kilka zdj\u281?\u263? Jasherowi z bli\u380?aj\u261?cemu si\u281? do \u380?aby. rozdymaj\u261?c wilgotne nozdrza. wydaj \u261?c z siebie straszliwy ryk .\p ar\pard\plain\hyphpar} { Na czarnym b\u322?ocie w pobli\u380?u brzegu wyspy przykucn\u281?\u322?a ropucha wielko\u347?ci konia. .gard\u322?owy. takie mia\u322? skurcze w karku i plecach. \u380?e smakowa\u322?a wy\u347?mienicie. a z jego ko\u324?ca bluzn\u2 81?\u322?a krew.\par\pard\plain\hyphpar} { .zapyta\u322?.Mia\u322?em pracowit\u261? noc . Jego pot\u2 81?\u380?ne konary . \u380?e \u322?\u243?dka zakr\u281?ci\u322?a w prawo. Jason zauwa\u380?y\u322?. niewiarygodne basowy i g\u322?o \u347?ny. . Reszta j\u281?zyka cofn\u281?\u322?a si\u281?.By\u322?y tutaj wcze\u347?niej? . ocieniaj\u261?c ca\u322?e jezioro. posz\u322?a za daleko w lewo i wreszci e zygzakiem podp\u322?yn\u281?\u322?a do b\u322?otnistego brzegu. kt\u243?ry przeni\u243?s\u322 ? si\u281? na dzi\u243?b z mieczem w r\u281?ku.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Kiedy zbli\u380?yli si\u281? do wyspy. bucz\u261?cy odg\u322?os. jak i obwodu .1?.szepn\u261?\u322? Jasher.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason zamieni\u322? si\u281? miejscami z Jasherem. obcinaj\u261?c ponad trzy stopy muskularnego oz ora. p rzy\u263?miewaj\u261?cy wszystkie inne drzewa w zasi\u281?gu wzroku. \u380?e Rachel wyci\u26 1?gn\u281?\u322?a aparat.Wskaza\u322? drzewo.\par\pard\plain\hyph par} { Jasher fachowo pos\u322?u\u380?y\u322? si\u281? wios\u322?em.\pa r\pard\plain\hyphpar} { Wsta\u322? i ledwie zdo\u322?a\u322? si\u281? przeci\u261?gn\u261?\u263?. P\u243?\u378?nym popo\u322?udniem znale\u3 78?li pozbawione drzew jezioro.drzewny drapacz chmur. potem.\par\pard\plain \hyphpar} { Zerkaj\u261?c ponad ramieniem. \u380?eby przeprow adzi\u263? ich przez labirynt b\u322?otnistych wysepek. \u379?aba wydawa\u322?a z siebie niski.Wieszczka mieszka w tym kr\u243?lu bagien. b\u322?otnista wyspa. kiedy \u322?\u243?dka wyp\u322?yn\u281?\u3 22?a na jezioro. \u380?e ta \u380?aba rzuca nam wyzwanie.My \u347?l\u281?. ale g\u322?\u243?d sprawi\u322?. Zauwa\u380?y\u322? kilka martwych w\u281?\u 380?y na wysepce obok \u322?odzi.zapyta\u322? Jasher. ropucha wyprostowa\u322?a si\u281?.\par\pard\plain\hy phpar} { Miecz rozb\u322?ysn\u261?\u322?. Jason si\u281? wzdrygn\u261?\u322?. Jasher skoczy\u322? do przodu.Mo\u380?esz si\u281? zaj\u261?\u263? wios\u322?em? . pr \u243?buj\u261?c wyr\u243?wna\u263? kurs.same \u347?rednicy pni mniejszych drzew . Reszta jej \u347?luzowatej sk\u 243?ry by\u322?a ciemnoszara i zielona.\par\pard\plain\hyphpar} { .rozk\u322?ada\u32 2?y si\u281? wachlarzem na setki st\u243?p. z g\u322?owami zmia\u380?d\u380?onymi lub odci \u281?tymi. Po\u347?rodku znajdowa\u322?a si\u281? d\u322?ug a. spl\u261?tanych powa\u32 2?\u243?w i \u347?liskich mas szlamu. Unios\u322?a ci\u281?\u380?ki \u322? eb.Jeste\u347?my na miejscu . d\u322?ugi r\u243?\u380?owy j\u281?zyk b\u322?yskawicznie wystrzeli\u322? z jej paszczy niczym diabe\u322? z pude\u322 ?ka i owin\u261?\u322? si\u281? wok\u243?\u322? talii Jashera. owijaj\ . oty\u322?e stworzenie oszpecone przez pot\u281?\u380?ne b rodawki i z koron\u261? ostrych rog\u243?w.\par\pard\plain\hyphpar} { . ods\u 322?aniaj\u261?c p\u322?askie. Nieporadne wios\u322?owanie Jaso na sprawi\u322?o. Ci\u281?\u380?ka \u380?aba poruszy\u322?a si\u281?. zachodz\u261?c ropuch\u281? z boku i trzymaj\u261?c miecz pionowo w obu d\u322?oniach. blade podbrzusze.odpowiedzia\u322? Jasher. Nagle.\par\pard\plain\hyph par} { Jason przykl\u281?kn\u261?\u322? na dziobie. . Obci\u281?ty j\u281?zyk przywar\u322? do talii Jashera. Na jej jednym ko\u324?cu wznosi\u322?o si\u281? drzewo ogromne pod wz gl\u281?dem zar\u243?wno wysoko\u347?ci. w b\u322?oto. wi\u281?ksza od wszystkich.

\par\pard\plain\hyphpar} { .u261?c si\u281? wok\u243?\u322? niej niczym groteskowy pas. uderzaj\u261?c w burt\u281? i spychaj\u261?c gwa\u322?townie \u322?\u243?dk\u281? na wod\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Podni\u243?s\u322? wzrok i zobaczy\u322?.zapyta\u322?a Jashera Rachel. ohydne cielsko zadygota\u322?o. \u380?eby utrzyma\u263? g\u322?ow\u281? nad p owierzchni\u261? letniej wody. a jej sk\u2 43?ra przybra\u322?a ciemniejszy odcie\u324? dopasowany do otaczaj\u261?cego j\u 261? b\u322?ota.\par\pard\plain\hyphpar} { . \ u380?e krew mu nie dop\u322?ywa\u322?a do palc\u243?w.\par\pard\plain\hyphpar} { . K iedy Jason dowlek\u322? si\u281? bli\u380?ej drzewa. podnosz\u261?c si\u281?. czy lepiej ni e wchodzi\u263? tam pojedynczo. j\u281?zor go p u\u347?ci\u322? i Jason wyl\u261?dowa\u322? brzuchem w szlamie na brzegu. zostawiaj\u261?c ziej\u261?c\u261? ran\u281?.wydysza\u322? Jason.\par\pard\pla in\hyphpar} { . \u380?eby zmy\u263? wi\u281?kszo\u347?\u263? bru du z przemoczonych ubra\u324?.\par\pard\plain\hyphpar } { Zwierz\u281? wyl\u261?dowa\u322?o ci\u281?\u380?ko w pobli\u380?u \u322?odzi i z e\u347?lizgn\u281?\u322?o si\u281? po b\u322?ocie.Pytanie brzmi: \u8222?Jak bardzo?\u8221? .Nigdy dot\u261?d nie widzia\u322?am \u380?aby z z\u281?bami . je\u347?li przekonacie j\ u261? o szczero\u347?ci swoich zamiar\u243?w.Czy Wieszczka jest niebezpieczna? . \u380?e Jasher siecze zaciekle grzbiet \u380?aby.\par\pard\plain\hyphpar} { Ma\u322?a \u322?\u243?dka podryfowa\u322?a od brzegu. Rachel krzykn\u281?\u322?a. Stw\u243?r szarpn\u261?\u32 2? si\u281? spazmatycznie i pad\u322? na plecy w b\u322?ocie.powiedzia\u322? Jason. Ogromny p\u322?az odwr\u243?ci\u322? si\u281? do napastnika.Moja kolej .szepn\u281?\u322 ?a Rachel. b\u281?d\u281? broni\u322? \u322?\u243?dki.Nie jestem pe wien. ubrania i buty obci\u261?\u380?a\u3 22?y go.\par\pard\plain\hyphpar} { D\u322?uga. \u380?e Jason wypad\u322? do wody.doda\u322? cicho Jasher. Jason z anurzy\u322? si\u281? w wodzie. R\u243?wnie szybko jak chwyci\u322?. Pot\u28 1?\u380?nym ciosem miecza Jasher roz\u322?upa\u322? rogaty \u322?eb.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason i Jasher wyci\u261?gn\u281?li \u322?\u243?d\u378? daleko na brzeg. muskularnego i jakby elastycznego owin\u281?\u322?o mu si\u281? wok\u243?\u322? r\u281?ki i szarpn\u281?\u322?o nim w stron\u281? rozwa rtej paszczy pe\u322?nej ostrych jak brzytwy z\u281?bisk.\par\pard\plain\hyphpar } { .odpar\u322? Jasher. Potem wepch n\u261?\u322? ostrze po r\u281?koje\u347?\u263? w gard\u322?o \u380?aby i wyrwa\ u322?. Bez niej b yliby\u347?my zgubieni.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphp ar} { Ropucha rykn\u281?\u322?a gro\u378?nie. Rachel z\u322?apa\u322?a wios\u322?o i zacz\u281?\u322?a wios\u322?owa\u26 3? z powrotem. Obserwowali w\u281?\u380? . Mo\u380?ecie si\u281? zastanowi\u263?. To wy zbieracie sylaby.Ty nie wchodzisz? . Id\u378?cie szybko. Rachel wzi\u281?\u322?a go za r\u281?k\u281? i tak \u347?cisn\u281?\u322?a. Przykucn\u281?\u322?a nisko.Mamy w po\u322?owie za sob\u261? nasz\u261 ? przygod\u281? na bagnach. \u380?e to drzewo p\u322?ata figle umys\u322?owi. Nag\u322?y ru ch sprawi\u322?. P\u322?aszcz. z noga mi nadal w wodzie. pogr\u261?\u380?aj\u261?c g\u322?\u281?biej w wodzie.zapyta\u322? Jason. ciemny s yrop bluzn\u261?\u322? z szerokich ust. We wn\u281?trzu tego drzewa powinni\u347?cie odnale\ u378?\u263? Wieszczk\u281?. P\u322?az odepchn\u261?\u322? si\u281? tylnymi nogami i w ogrom nym susie przefrun\u261?\u322? fantastycznym \u322?ukiem wysoko nad g\u322?ow\u2 61? Jashera poza zasi\u281?giem jego tn\u261?cego miecza.\par\pard\plain\hy phpar} { Co\u347? g\u322?adkiego. w\u261?ska wyspa rozszerza\u322?a si\u281? wok\u243?\u322? drzewa. . Jednak zna sylab\u281? i powinna wam pom\u243?c. Galloran ostrzeg\u322? mnie kiedy\u347?. Czarna ciecz tryska\u3 22?a z rannego j\u281?zora. obracaj\u261?c si\u281? po woli. a tylne nogi zadyg ota\u322?y.Zostan\u281? na warcie. . zauwa\u380?y\u322? kilka cz arnych b\u322?otnych \u380?mij le\u380?\u261?cych na brzegu po jego lewej stroni e.\par\pard\plain\hyphpar} { .Ani ja . Jason wymachiwa\u322? r\u281?kami.Rachel .

\par\pard\plain\hyphpa r} { U\u347?miechn\u281?\u322?a si\u281?. co czeka\u322?o w \u347?rodku.Je\u347?li poka\u380?\u261? si\u281? w\u281?\u380?e albo \u380?aby.Kim jeste\u347?. Sk\u243?r\u281? mia\u322?a nieskaziteln\u261? i ja sn\u261?. Z bliska zdumia\u322?a go \u347?rednica pnia.Nie pami\u281?tasz .Uwa\u380?aj na sie bie.zapyta\u322?a dziewczyna.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Odsun\u281?\u322?a si\u281? na kilka krok\u243?w od ziej\u261?cej szczeliny. zakr\u281?caj\u261?c.\par\pard\plain\hyphpar} {\par\pard\hyphpar }{\page } {\line } {\s1 \afs32 {\qc Rozdzia\u322? 19 {\line } Wieszczka\par\pard\plain\hyphpar}\par\pard\plain\hyphpar} { Zanim Jason wynurzy\u322? si\u281? z g\u322?\u281?bokiej szczeliny i wszed\u322? do rozleg\u322?ej dziury wewn\u261?trz drzewa. drzewo trzymaj\u261?c si \u281? za r\u281?ce. prowadzi\u322? w g\u322?\u261?b kolosalnego dr zewa. przybyszu? . Co on tu robi? Ach. Pot rzebowa\u322? sylaby S\u322?owa.\par\pard\p lain\hyphpar} { Jason spojrza\u322? w g\u243?r\u281?. by\u322? ju\u380? ca\u322?kowici e skonsternowany. Za to wiedzia\u322?. Przystan\u261?\u322? na chwil\u281?.e bacznie. By\u322? a wysoka. Dlaczego? Szuka\u322? tam schronienia? Nie.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Nie zauwa\u380?yli otworu w pniu. Wilg otny grunt by\u322? tu pewniejszy ni\u380? gdziekolwiek do tej pory na bagnach.powiedzia\u322?a. Nagle zacz\u281?\u322?y go szczypa\u263? i poczu\u322? s enno\u347?\u263?. a w jej mi\u322?ym g\u322?osie pobrzmiewa\u322?a ukryta obawa.Zawo\u322?am ci\u281?. Ocenia\u322?. Wyj\u261?\u 322? sztylet z przemoczonego p\u322?aszcza. Dziura ci\u261?gn\u281?\u322?a si\u281? wy soko w g\u243?r\u281?.\ par\pard\plain\hyphpar} { Jason potar\u322? oczy. gin\u261?c w mroku.\par \pard\plain\hyphpar} { Jason si\u281? zawaha\u322?. Dlaczego znajdowa\u322? si\u281? w dr zewie? I dlaczego trzyma\u322? n\u243?\u380?? Po\u347?piesznie go schowa\u322?. wstaj\u261?c. Jej jasne brwi unios \u322?y si\u281? delikatnie ponad uderzaj\u261?co pi\u281?knymi oczami w kolorze g\u322?\u281?bokiej zieleni.Poczekaj tutaj . wysta rczaj\u261?co wysok\u261?. . Na ziemi le\u380?a\u322? kolorowy chodniczek.\par\pard\plain\hyphpar} { . nie kucaj\u 261?c.\par\pard\plain\hyphpar} { . A mo\u380?e wi\u281?cej. ale jej \u347?wi e\u380?a. szuka wej\u347?cia do drzewa. smuk\u322?a i mia\u322?a pi\u281?kne rysy twarzy. dop\u243?ki ich nie min\u281?li. wi\u281?c zacz\u281?li je obchodzi\u263?. \u380?e musi wej\u347?\u263? do drzewa. z kt\u243?rych ka\u380?dy mia\u322? ma\u322?\u261? dziurk\u281? na czubku. gdybym ci\u281? potrzebowa\u322?. Uderzy\u322? si\u281? w policzek i potrz\u261?s n\u261?\u322? g\u322?ow\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { U podn\u243?\u380?a olbrzymiego drzewa Jason ujrza\u322? k\u281?p\u281? kulistyc h grzyb\u243?w.\par\pard\plain\hyphpar} { .Jestem\u8230? jestem\u8230? Nie bardzo wiem. \u346?liczna m\u322?oda dziewczyna maj\u261?ca kilkana\u347?ci e lat siedzia\u322?a w drewnianym bujanym fotelu i patrzy\u322?a na niego zdumio na. Znowu zacz\u261?\u322? je obchodzi\u263?. a pod \u347?cian\u261? sta\u32 2?y dwa rega\u322?y ob\u322?adowane ksi\u261?\u380?kami. kim jestem. Kto wie. \u380?eby obj\u281?li. no ta k. \u380?eby m\u243?g\u322? wej\u347?\u263?.\ par\pard\plain\hyphpar} { . to nie b\u 281?d\u281? czeka\u322?a .\par\pard\plain\hyphpar} { Ostro\u380?nie wsun\u261?\u322? si\u281? do szczeliny i wszed\u322? w korytarz. kt\u243?ry.szepn\u281?\u322?a w odpowiedzi. W prz eciwleg\u322?ym miejscu zauwa\u380?y\u322? w\u261?sk\u261? szczelin\u281?. \u380?e p otrzeba by ze trzydziestu ludzi. m\u322?oda uroda by\u322?a ca\u322?kowicie rozbrajaj\u261?ca. \u346?wiat\u322?o pada\ u322?o z ma\u322?ego kryszta\u322?u umieszczonego na p\u243?\u322?ce. .szepn\u261?\u322? do Rachel. Ubranie mia\u322?a proste. Dlaczego mia\u322? przemoczony p\u32 2?aszcz? Nie m\u243?g\u322? sobie przypomnie\u263?.

Mia\u322? uporczywe wr a\u380?enie.A przecie\u380? jeste\u347? taka \u347?liczna .\par\pard\plain\hy phpar} { Jason wyci\u261?gn\u261?\u322? sztylet i pokaza\u322? go dziewczynie. Pr\u243?bow a\u322? wyobrazi\u263? sobie w\u322?asn\u261? twarz.Jej policzki nabra\u322?y nieco koloru.Corinne wzi\u281?\u322?a go za r\u281?k \u281? i poprowadzi\u322?a.\par\pard\plain\hyp hpar} { Jason podni\u243?s\u322? wzrok.odpar\u322?a Corinne. zastanawiaj\u261? c si\u281?.Nie ma powodu przeprasza\u263?. czy zawieraj\u261? jak\u261?\u347? wskaz\u243?wk\u281?.Jason skrzywi\u322? si\u281?. \ .Pozw\u243?l. kt\u243?re mo\u380?e zniszczy\u263? z\u322?\u261? osob\ u281?. W \u347?rodku znajd owa\u322? si\u281? ciemnobr\u261?zowy syrop. Co\u347? cuchn\u281?\u322?o jak zje\u322?cza\u322?e \u322?ajno.A dlaczego tu jestem?\par\pard\plain\hyphpar} { . pocieraj\u261?c czo\u322?o. Pewnie tego nie pami\u281?tasz.Jestem Corinne.\par\pard\plain\hyphpar} { Podesz\u322?a do fragmentu \u347?ciany pokrytego krusz\u261?cym si\u281? bia\u32 2?ym serem. odkr\u281?ci\u322?a go i n ape\u322?ni\u322?a drewniany kubek.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason spojrza\u322? na pi\u281?kn\u261? gospodyni\u281?.Dzi\u281?kuj\u281?. od\u322?ama\u322?a gar\u347?\u263?.Naprawd\u281? nie pami\u281?tam.Tak uwa\u380?asz?\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e ser ma wyrazisty.Martwisz si\u281? czym\u347? . .\par\pard\plain\hyph par} { . ale mu si\u281? nie uda\u32 2?o.S\u322?owie. Jason zagryz\u322? doln\u261? warg\u281?. Co si\u281? z nim dzia\u322?o?\par\pard\plain\h yphpar} { . czy nie ma uszkodzonego m\u243?zgu. Soki drzewne by\u322?y s\u322?odkawe i niezwykle bogate w smaku.Niewa\u380?ne .\par\pard\plain\hyphpar} { .Gdzie jestem?\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . . .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .Wewn\u261?trz drzewa. Rozpoznaj\u281? god\u322?o na r\u281?koje\u347?ci.\par\pard\plain\hyphpar} { . kt\u243?ry schowa\u322?e\u347?. Nie wiem.\par\pard\plain\hyphpar} { . co sobie my\u347?la\u322?em.Jeste\u347? g\u322?odny?\par\pard\plain\hyphpar} { Jason si\u281? zastanowi\u322?.S\u261?dz\u261?c po no\u380?u.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason odkry\u322?. .Przepras zam za to.Nigdy si\u281? nie spotkali\u347?my. \u380?e to on sam.\par \pard\plain\hyphpar} { .zauwa\u380?y\u322?a Corinne. ostry smak. Nie bardzo wiem. zerkaj\u261?c pod nogi i pr\u243?buj\u261?c si\u322?\u261? woli zmusi\u263? wsp omnienia do wynurzenia si\u281?. zaska kuj\u261?c samego siebie szczero\u347?ci\u261? wypowiedzi.\par\pard\plain\hyphpar} { . O jakim s\u322?owie m\u 243?wisz? .To frustruj\u261?ce. \u380?e kim\u347? jest. czemu tak cuchn\u281?. pr\u243?buj\u261?c pows trzyma\u263? si\u281? przed niegrzecznym gapieniem si\u281?.Ca\u322?a przyjemno\u347?\u263? po mojej stronie .Zdecydowanie. pewnie szukasz S\u322?owa. Spojrza\u322? na zab\u322?ocone buty.\par\pard\plai n\hyphpar} { . .Przepraszam za m\u243?j zapach.\par\pard\plain\hyphpar} { .Tak. po\u322?o\u380?y\u322?a na drewn ianym talerzu i poda\u322?a Jasonowi. Poda\u322?a go Jasonowi. Ubrania mia\ u322? mokre.odpowiedzia\u322?a beztrosko dziewczyna.\par\pard\plain\hyphp ar} { Dziewczyna odwr\u243?ci\u322?a wzrok. Dosta\u322?em amnezji? Powinienem ci\u281? zna\u263??\par\pard\plain\hyphpar} { .odpowiedzia\u322? Jason. . ale niczego nie pami\u281?tam. Odpowied\u378? wydawa\u322?a si\u281? tu\u3 80? poza zasi\u281?giem.Rza dko mam towarzystwo.Dzi\u281?kuj\u281?. Bad awcze poci\u261?gni\u281?cie nosem wskaza\u322?o. \u380?e kim\u347? je stem. Potem podesz\u322?a do drewnianego kurka w ystaj\u261?cego z innej cz\u281?\u347?ci \u347?ciany. Przez chwil\u281? zas tanawia\u322? si\u281?. \u380?eby usiad\u322? na drugim bujanym fotelu obok niej.\par\pard\plain\hyphpar} { . . Mam bez ma\u322?a pewno\u347?\u263?.

Jest niewidomy.\par\pard\plain\hyphpar} { . Prawie nic nie widzia\u322?.upewni\u322? si\u281? Jason.Nie. nie dope\u322?ni\u322? misji i przekaza\u322? j\u261? mnie. Rozejrza\u322? si\u281? .zapyta\u322?. My\u347?lami powr\u243?ci\u322? do swojej ta jemniczej to\u380?samo\u347?ci.\par\pard\plain\hyphpar} { . Mia\u322? kaptur na g\u322?owie tylko kr \u243?tk\u261? chwil\u281?.Dlaczego Galloran sam nie przyszed\u322??\par\pard\plain\hyphpar} { . sprawiaj\u261?c.Kto\u347? \u347?ci\u261?gn\u261?\u322? mu siateczk\u281? z g\u322?ow y.Dlaczego zjawi\u322?e\u347? si\u281? tutaj? .Jestem Jason! . Nadal nie pami\u281?ta\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason podni\u243?s\u322? wzrok. Dlaczego siedzi w fotelu? Co ma na g\u322?owie? Ost atnie. .Uzna\u322?am. a ka\u38 0?dy mia\u322? male\u324?ki otw\u243?r na czubku.\par\pard\plain\hyphpar} { .Nie ruszaj si\u281? i tylko odpowiadaj.\par\pard\plain\hyphpar} { . Nagle j\u261? rozpozna\u322?. Materia\u322? przywar\u322? dok\u322?adnie.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason si\u281? zdumia\u322?. To mo\u380?e pom\u243?c ci odzyska\u263? pami\u281?\u263?. .odpowiedzia\u322?a. kim jest i dlaczego si\u281? tu zja wi\u322?. kt\u243?re mo\u380?e zniszczy\u263? Mal dora. I nagle sobie przypomnia\u322?. \u380?e masz prawo tu by\u263? . Ale\u380? oczywi\u34 7?cie. \u380?e to w\u322?a\u347?nie chcia\u322?a us\u322?ysze\ u263? osoba trzymaj\u261?ca n\u243?\u380?. To powinno pom\u243?c ci przypomnie\u263? sobie. Jason wypi\u322? duszkiem. dlaczego si\u281? tu zjawi\u32 2?e\u347?.\par\pard\plain\ hyphpar} { . mrugaj\u261?c i skonsternowany spojrza\u322? na m\u322?od\u261? kobiet\u281?. W jednej chwili wchodzi \u322? do szczeliny.powiedzia\u322?a mu Corinne. K\u281?py kulistych grzyb\u243?w przywar\u322?y do \u347?cian drzewa.\par\pard\plain \hyphpar} { .Dlaczego zdj\u281?\u322?a\u347? to tak szybko? . r\u243?\u380?ni\u261?c si\u281? wielko\u347?ci\u261? .Kto ci\u281? przys\u322?a\u322??\par\pard\plain\hyphpar} { . to wej\u347?cie do drzewa.\par\pard\plain\hy phpar} { . \u380?e mu sia\u322? bardziej si\u281? wysili\u263?.Zawi\u243?d\u322 ?. \u380?ebym wsun\u281?\u322?a ci to na g \u322?ow\u281??\par\pard\plain\hyphpar} { Wyj\u281?\u322?a gar\u347?\u263? czarnego zwiewnego materia\u322?u.\par\pard\pl ain\hyphpar} { Jason zastanowi\u322? si\u281? nad tym. \u380?eby wci\u261?gn\u261?\u263? powi etrze.Dobrze.Musz\u281? przeprowadzi\u263? pr\u243?b\u281? . .D\u322?ugo tu mieszkasz? . to by\u322?a Corinne. tym g\u281?\u34 7?ciej ros\u322?y.Tu si\u281? urodzi\u322?a\u347??\par\pard\plain\hyphpar} { .zapyta\u322?. Jason poczu\u322? n\u243?\u380? na gardle.wykrzykn\u261?\u322?. Zauwa\u380?y\u322? te\u380? wiel k\u261? skrzyni\u281? z \u380?elaznymi okuciami w k\u261?cie pomieszczenia. Masz co\u347? przeciwko temu.Szukam informacji na temat S\u322?owa.\par\pard\plain\hyphpar} { Na\u322?o\u380?y\u322?a mu na g\u322?ow\u281? czarn\u261? delikatn\u261? siatecz k\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { . . a w nast\u281?pnej siedzia\u322? w fotelu z czym\u347? na g \u322?owie i no\u380?em na gardle.\par\pard\plain\hyphpar} { .W takim razie \u347?mia\u322?o.od pi\ u322?eczki golfowej do pi\u322?ek od softballu.u380?e podam ci jeszcze co\u347? do picia. co pami\u281?ta\u322?. Im wy\u380?ej.Galloran.\par\pard\plain\h yphpar} { .Ca\u322?e \u380?ycie.\par\pard\plain\hyphpar} { Mia\u322? nadziej\u281?.rozleg\u322? si\u281? za jego pl ecami kobiecy g\u322?os.\par\ pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Zanurzy\u322?a kolejny kubek w g\u322?\u281?bokiej misie pod \u347?cian\u261? i przynios\u322?a mu wod\u281?.\par\pard\plain\ hyphpar} { .\par\pard\pla in\hyphpar} { .Nie stanie mi si\u281? krzywda? .\par\pard\plain\hyphpar} { .Jason us\u322?ysza\u322? zduszony okrzyk.\par\pard\plain\hyphpar} { . Nie zd\u261?\u380?yli odezwa\u263? si\u281? do siebi e s\u322?owem.

To drzewo ro\u347?nie w otoczeniu \u 347?miertelnie niebezpiecznych bagien. porzuci\u322?abym wszystkie wspomnienia na temat matki i jej misji.\par\pard\plain\hyphpar} { Skin\u281?\u322?a g\u322?ow\u261?.Sprawia\u322?a wra\u380?enie smutnej. Tutejsza atmosfera blokuje wspomnienia wszystkich. co wiem na temat S\u322?owa.Tworz\u261? atmosfer\u281?.\par\pard\plain\hyp hpar} { Jason widzia\u322?.\ par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason zmarszczy\u322? czo\u322?o. \u380?e si\u281? zdenerwowa\u322?a. Jednak przechowuj \u281? jeszcze jedn\u261? wa\u380?n\u261? informacj\u281?.Moje wczesne dzieci\u324?stwo spowija mg\u322?a. kiedy by\u322?am m\u322?ods za. Usiad\u322?a na drugim fotelu bujanym. Ledwie bym zna\u322?a sam\u261? siebie. To jedyny spos\u243?b. przypomn\u281? sobie. \u8222?puse\u8221?.\par\pard\plain\hyphpar} { .Jeste\u347? tu wi\u281?\u378?niem?\par\pard\plain\hyphpar} { .Dlaczego?\par\pard\plain\hyphpar} { . .Gdzie jest twoja matka?\par\pard\plain\hyphpar} { .Czy to wioska drzew ? .\par\par d\plain\hyphpar} { .I zapomnisz o wszystkim.\par\pard\plain \hyphpar} { Jason rozejrza\u322? si\u281?. Ale tu nic nam nie grozi. Ani tobie.Ale powiedzia\u322?a\u347?. co si\u281? tu wydarzy\u322?o.\par\p ard\plain\hyphpar} { .broni\u322?a si\u281?. chocia\u380? teraz wydaje ci si\u281? to czystym absurdem. .\par\pard\plain\hyphpar} { . Jestem pewna.To magiczne s\u322?owo .\par\pard\plain\hyphpar} { Jason zagapi\u322? si\u281? na Corinne.\par\pard\plain\hyphpar} { . Znasz go.Nie.powiedzia\u322? Ja son. Galloran powiedzia\u3 22? mojej matce. Zaufaj mi.Czyli.Znasz tylko jedn\u261? sylab\u281? jakiego\u347? s\u322?owa i masz informacj\u 281? na temat drugiej? . Na twoim sztylecie znajduje si\u281? jego god\u322?o. \u380?e Galloran zapisa\u322? sylab\u281?. \u380?eby zachowa\u263? to. Litery s\u26 1? drobniutkie i napisane jedna pod drug\u261?.W pewnym sensie.\par\pard\plain\hyphpar} { . pozwoli\u322? sobie na oszustwo. Dor asta\u322?am tutaj. W i\u281?c na wypadek.Na pewno masz racj\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { .zastanawia\u322? si\u281? Jason.Znam tylko sz\u243?st\u261? sylab\u281?. kim jestem . ujawniaj\u261?c inn\u261? cz\u281?\u347?\u263? ich umys\u322?u. kiedy ju\u380? wyjdziesz. .\par\pard\plain\hyphpar} { .Opowiedz mi o S\u322?owie.Widzisz te purchawki na \u347?cianach?\par\pard\plain\hyphpar} { . straci\u322?abym swoj\u261? to\u380?samo\u347?\u263?. Gdybym ja wysz\u322?a. Druga sylaba zos ta\u322?a wytatuowana na \u322?opatce cz\u322?owieka imieniem Kimp. jak st\u261?d wyjd\u281?. . nie widz\u261?c nigdzie szcz\u261?tk\u243?w.\par\pard\plain\hyphpar} { . Owo S\u322?owo i zadanie przechowania sz\u243?stej sylaby najwyra\u378?niej du\u380?o dla niej znaczy\u3 22?y.Zmar\u322?a jaki\u347? czas temu.Wielu ludzi zjawia si\u281? tu po informacje?\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\ hyphpar} { . Galloran. gdyby mu si\u281? nie powiod\u322?o. Musz\u281? p ozosta\u263?. \u380?eby pom\u243?c przysz\u322?ym szukaj\u261?cym.Pewnie.Jeden cz\u322?owiek odwiedza\u322? nas wiele razy.Wzruszy\u322?a ramionami. jakie jest wa\u380?ne. Z wyj\u2 61?tkiem ludzi. kt\u243?ra odstrasza wszelkie stworzenia. . \u380?e najtrudniej znale\u378?\u263? drug\u261? sylab\u281?.Przyp omnisz sobie. kt\u243?rzy t u wchodz\u261?.Nie wolno mi niczego z tego zapisywa\u263?. zapomn\u281? w szystko. Najwyra\u378?niej na jego ciele znajduje si\u281? wiele tatua\u380?y.Wi\u281?c mo\u380?e powinienem to zapisa\u263?. kiedy wyjd\u281?. \u380?eby si\u281? tego dowiedzie\u263 ?. To si\u281? sta\u322?o nagle. To stanowi haniebn\u261 ? zbrodni\u281?. Gdybym odesz\u322?a. tylko go nie pami\u281?tasz. \u380?e przyszed\u322?e\u347? tu. co mi powiedzia\u322?a\u347?. Post anowi\u322? nie pyta\u263?. z ulg\u261? i fascynacj\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { . Ale czekaj. \u380?eby powstrzyma\u263? bardzo z\u322?ego cz\u322?owieka.\par\pard\plain\hyphpar} { . tak jak ty przy wej\u347? ciu.

jak siedzia\u322? na fotel u. \u380?eby si\u281? uda\u322?o. Druga sylaba wytatuowana na Kimpie. Dlaczego trzyma\u322? w r\u281?ka ch te purchawki? Ostatnie. Druga sylaba wytatuowana na Kimpie . wr\u281?czaj\u261?c je Jasonow i.Do widzenia. na pewno nied\u322?ugo tu wr\u243?cisz. w\u261?chaj\u261?c jeden z grzyb\ u243?w.powiedzia\u322?a. prawda? Tak. Wymy\u347?limy co\u347?. Prawie wyszed\u322? ze szczeliny. wr\u243?c\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { Zakr\u281?ci\u322?o mu si\u281? w g\u322?owie. co pami\u281?ta\u322?. czy ta pi\u281?kna twarz to sen czy prawda. Gdyby dowiedziano si\u281? o jego czynie. po\u322?kn\u261?\u322? go hipopotam i teraz znajdow a\u322? si\u281? na bagnach z niesamowitym wojownikiem imieniem Jasher.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason serdecznie jej wsp\u243?\u322?czu\u322?. Corinne. Puse.\par\pard\plain\h yphpar} { Odwr\u243?ci\u322? si\u281?. kt\u243?rego podejmuj\u281? sam odzielnie. nie pami\u281?ta\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { .Nie mam poj\u281?cia.Nie jestem pewien \u8211? odpar\u322? Jason. Potrz\u261?sn\u261?\u322? ni\u261? gwa\u322?townie. to. wszystko by\u3 22?oby stracone. Mocno si\u281? skupi\u322?.Na pewno nie chcesz i\u347?\u263? ze mn\u261?? . Corinne. \u380?e tam wchodzi\u322?.Musz\u281? tu zosta\u263?. nie da si\u281? ju\ u380? cofn\u261?\u263?. \par\pard\plain\hyphpar} { Nagle \u322?zy zal\u347?ni\u322?y w jej zielonych oczach. Moj\u261? matk\u281? nazywano Wieszczk\u261?. Co te \u322?adne dziewczyny r obi\u322?y na bagnach?\par\pard\plain\hyphpar} { . Corinne..\par\pard\plain\hyphpar} { Odczuwa\u322? przyjemno\u347?\u263?. Wszystko gwa\u322?townie do niego powr\u243?ci\u322?o. Puse.\par\pard\plain\hyphpar} { .zapyta\u322?a Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} { Corinne zerwa\u322?a kilka purchawek z k\u261?ta.We\u378? ze sob\u261? par\u281? purchawek. Pami\u281?ta\u322?. Potem przeskakiwa\u322? wspomn ieniami do fotela.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { W drodze przez szczelin\u281? czu\u322?.\par\pard\plain\hyphpar } { .zapyta\u322? z nadziej\u261?. \u380?e w g\u322?owie mu si\u281? m\u26 1?ci. Tego.Szcz\u281?\u347?liwej drogi . Mia\u322? o czym\u347? pami \u281?ta\u263?.Je\u380?eli wyjd\u281? na zewn\u261?trz i nie b\u281?d\u281 ? wiedzia\u322?. Na zywa si\u281? Jason Walker!\par\pard\plain\hyphpar} { Teraz znajdowa\u322? si\u281? ju\u380? poza drzewem. Jakie\u347? p\u243?\u322? godziny.Do\u347?\u263? d\u322?ugo. Jak d\u322?ugo tam by\u322?em?\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . To jaka\u347? wskaz\u243?wka?\par\pard\plain\hyphpar} { . . ale w tej chwili to nie ma dla mnie najmniejszego sensu. M\u243?g\u322? przezwyci\u281?\u380?y\u263? og\u322?upiaj\u 261?cy efekt paru grzyb\u243?w. Dziwne.O co chodzi z tymi grzybami? .Masz dwa.zapyta\u322?a Rachel. Czy Wieszczka r zuci\u322?a na niego czar? W g\u322?owie mu si\u281? m\u261?ci\u322?o. chodzi\u322? do Kennedy ego! Co za prze\u322?om.\par\pard\plain\hyphpar} { .Przepraszam. Zemdla\u322?? Spotka\u322? Wiesz czk\u281?? Mia\u322? mgliste wspomnienie pi\u281?knej dziewczyny. co robi\u263?. Ich wydzielina pozwoli ci przypomni e\u263? sobie nasz\u261? rozmow\u281?. Co powin ienem zrobi\u263??\par\pard\plain\hyphpar} { . Kim by\u322?a Corinne? Zna\u322? j\ u261? ze szko\u322?y? A tak. kiedy ich d\u322?onie si\u281? styka\u322?y .\par\pard\plain\hyphpar} { .Nie wiem. ale teraz sta\u322? pod nim naprzeciwko obcej dziewczy ny. Z pewno\u347?ci\u261? nie zapomni Corinne.Jak ci posz\u322?o? . staraj\u261?c si\u281? ogarn\u261?\u2 63? sytuacj\u281?. przygl\u261?daj\u261?c si\u281? szczelinie w drzewi e. j ak wyszed\u322? z drzewa. A je\u347?li wszystko inne zawiedzie.W porz\u261?dku . Jeste\u347? pierwszym go\u347?ciem. ale to teraz dla ciebie nic nie znaczy.I ogromnie przy tym ryzykowa\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { . Nie potrafi\u3 22? powiedzie\u263?.powiedzia\u322? Jason. a kobieta zadawa\u322?a mu pytania. Corinne. co uczyni\u322?.\par\pard\ plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . Na bagnach pociemnia\u322?o. By\u322?a ni\u380?sza od Corinne i niebrzydka. Powinni\u347?my je zje\u347?\u263??\par\pard\plain\hyphpar} { .

\u380?e Corinn e pozwoli\u322?abym nam przespa\u263? si\u281? dzisiaj w jej drzewie? By\u322?ob y tam o wiele bezpieczniej ni\u380? na bagnach.Nie zaszkodzi zapyta\u263? .uzna\u322?a Rachel. Za nim le\u380?a\u322?y cia\u322?a trzech olbrzymich \u38 0?ab w atramentowych ka\u322?u\u380?ach krwi.\par\pard\plain\hyphpar} { .Jak najbardziej.zaproponowa\u322?a Rachel na kon iec opowie\u347?ci. ostrzegaj\u261?c go.Znam cz\u322?owieka. Podj\u261?\u322? si\u281? misji razem z Rachel i Jasherem.Tak powiedzia\u322?a mi Corinne . \u380?e bagienne stworzenia trzymaj\u261? si\u281? z dala od drzewa.Robi wra\u380?enie mi\u3 22?ej.Sz\u243?sta sylaba brzmi \u8222?puse\u8221?. ale bl okuj\u261? wszystko inne. To miejsce jest straszne noc\u26 1?.\par\pard\plain\hyphpar} { .zapyta\u322?a Rachel. \u380?eby nie wypowiada\u322? ich razem. Mo\u380?esz mi wyja\u347?ni\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { Jasher podszed\u322? do nich d\u322?ugimi krokami z drugiego ko\u324?ca wysepki z mieczem w r\u281?ku.\par\pard\plain\hyphpar} { . .Powinni\u347?my porozmawia\u263? z Jasherem .wyja\u347?ni\u322? Jason. \u380?e zwierz\u281?ta z bagien nie zbli\u380?aj\u261 ? si\u281? do grzyb\u243?w?\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphp ar} { Po\u347?piesznie obeszli drzewo..Po drugiej stronie drzewa. ale historia by \u322?a niesamowita. co tu robimy.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . dop\u243?ki u\u380?ywam grzyb\u243?w? Dzi\u281?ki temu b\u281?d\u281? w stanie lepiej wyja\u347?ni\u263? Corinne sytuacj\u281?.\par\pard\plain \hyphpar} { .powiedzia\u322? Jason. \u346?cisn\u261?\u322? go lekko i py\u322 ? zarodnik\u243?w w br\u261?zowomusztardowym kolorze wylecia\u322? przez dziurk\ u281? w czubku. . chod\u378? tu szybko! . Kimpa .odpar\u322? Jason.Tak .\par\pard\plain\hyphpar} { .Gdzie on jest?\p ar\pard\plain\hyphpar} { .\u379?artujesz sobie? . Powiedz mi wi\u281?cej o dzia\u322?aniu tych grzyb\u243?w. \u380?e uchroni\u261? j\u261? przez noc i zapewni\ u261? nam bezpieczn\u261? podr\u243?\u380? przez bagna.\par\pard\plain\hyphpar} { .U\u380?yteczna informacja . Powinienem j\u261? zapyta\u263??\par\pard\plain\ hyphpar} { .powiedzia\u322? Jason.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .Rachel zawo\u322?a\u322?a towarzysza podr\u243 ?\u380?y \u347?ciszonym g\u322?osem.stwierdzi\u322? Ja sher.zapyta\u322? a Rachel.Powinni\u347?my w\u322?o\u380?y\u263? kilka do \u322?odzi .\par\pard\plain\hyphpar} { Rachel udzieli\u322?a mu wszelkich wyja\u347?nie\u324?. .My\u347?lisz. Pochodzi\u322? ze stanu zwanego Kolorado.Kim jeste\u347??\par\pard\plain\hyphpar} { . Podobno szukamy jakiego\u347? s\u322?owa?\par\pard\pla in\hyphpar} { . .A ona wie najlep iej.Za chwil\u281?.Jasher. To ma jaki\u347? sens?\par\pard\p lain\hyphpar} { . Powt\u243?rzy\u322?a mu inne szczeg\u243?\u322?y na temat syl ab S\u322?owa.Pami\u281?tam.Wiesz. rozgl\u261?daj\u261?c si\u281?. . o kt\u243?rym wspomnia\u322?a\u347?.\par\pard\plain\hyphpar} { Nie powtarzaj\u261?c sz\u243?stej sylaby. M\u 243?wi\u322?a i m\u243?wi\u322?a.Miejmy nadziej\u281?. \u380?e rozmawia\u322?em z Corinne w drzewie . w innym \u347?wiecie. Powiedzia\u322?a mu. Co\u347? jeszcze?\par\pard\plain\hyphpar} { Opowiedzia\u322? o drugiej sylabie wytatuowanej na plecach Kimpa. .przytakn\u281?\u322?a z zapa\u322?em Rachel.Corinne nie powiedzia\u322?a. gdzie mo\u380?emy znale\u378?\u263? tego cz\u322?owieka? .\par\pard\plain\hyphpar} { . Nic nie brzmia\u322?o znajomo. .Te grzyby pozwalaj\u261? mi j\u261? pami\u281?ta\u263?. Jas on wyja\u347?ni\u322?.powiedzia\u3 22? Jasher. znowu w\u261?chaj\u261?c grzyb. Rachel po\u347?piesznie wyja\u347?ni\u 322?a. \u38 0?e chcieliby w nim przenocowa\u263?. Uwa\u380?aj na w\u281?\u380?e.Dobrze .M\u243?wisz.\par\pard\plain\hyphpar} { . czego Jason dowiedzia\u322? si\u281? w drzewie. \u380?e grzyby potrafi\u261? t\u322?umi\u263? wspomnienia i sprawiaj\u261?.

zaproponowa\u3 22? Jasher. Potem Jason od\u322?o\u380?y\u322? tam swoje grzyby.Niewiele jest do powiedzenia. Rachel zerkn\u281?\u322?a do torby.Zawsze by\u322?a dla mnie dobra i bardzo cierpliwa. Mieszka\u322?am w tym drzewie przez wi\u281?kszo \u347?\u263? \u380?ycia. dlaczego n iczego nie pami\u281?taj\u261?.Tak szybko z powrotem? Przyprowadzi\u322?e\ u347? przyjaci\u243?\u322?! .\ par\pard\plain\hyphpar} { Corinne ukl\u281?k\u322?a na pod\u322?odze obok foteli bujanych i skubn\u281?\u3 22?a nieco sera.\par\pard\plain\hyphp ar} { Zebrali kilka purchawek rosn\u261?cych pod drzewem i w\u322?o\u380?yli je do \u3 22?\u243?dki. jakby widzia\u322?a matk\u281? oczami wyobra\u378?ni. a mi\u281?dzy jej brwiami pojawi\u322?a si\u281? zmarszczka. Nic mi to nie m\u243?wi. Odk\u261?d moja matka umar\u322?a. . mieszkam tu sama. Z dala od nic h zatoczy\u322? si\u281? i opad\u322? na jedno kolano. Nazywali j\u261? Wie szczk\u261?.\par\pard\plain\hyphpar} { Corinne wsta\u322?a. Rachel i Jasher obja\u347?nili mu plan.zapyta\u322? Jasona zdumiony. zebra\u322?a ser ze \u347?cian i nape\u322?ni\u322?a dwa ku bki sokami. jakich kiedykolwiek widzia\u322?am poza matk\u261?.oznajmi\u322?a Corin ne.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . Nie macie \u380?adnych ksi\u261?\u380? ek.\par\pard\plain\hyphpar} { Rachel skrzy\u380?owa\u322?a r\u281?ce. zebrali si\u281? przy szczelinie w pot\ u281?\u380?nym pniu.powiedzia\u322? Jason. czy mogliby\u347?my tu zanocowa\u263?. Jason ruszy\u322? pierwszy.Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} { T\u322?umacz\u261?c.\par\pard\plain\hyphpar} { Corinne nie\u347?mia\u322?o spu\u347?ci\u322?a wzrok.\par\pard\plain\hyphpar} { Corinne przechyli\u322?a g\u322?ow\u281? i zapatrzy\u322?a si\u281? w dal. to Galloran i wasza tr\u243?jka. to na Jas ona. gapi\u261?c si\u281? to na Corinne. wierz\u261?c. \u380?e mo\u380?ecie tu zanocowa\u263? . Jednak jej da r nie dzia\u322?a\u322? w ten spos\u243?b.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason i Jasher przeszukali ubrania. Zastanawiali\u347?my si\u281?. po tym. poniew a\u380? \u347?ciemnia si\u281?. Jedyni ludzie.J a jestem lord Jason z Caberton. Z powodu purchawek wspomnienia jej przesz\u322?o\u347?ci pochodz\u261? z pami\u281?tnika. ale wypi\u322? kubek wody. Pod koniec Rachel p rzysun\u281?\u322?a si\u281? i wyszepta\u322?a mu sz\u243?st\u261? sylab\u281?. \u380?e rozmawia z nieczystymi duchami. chroni\u261?c sylab\u281?. a potem pokr\u281?cili g\u322?owami. co? Swoje przeczyta\u322?am ju\u380? tyle razy.zapyta\u322? Jason. Co ze mn\u261?? Co tu tak \u347?mierd zi?\par\pard\plain\hyphpar} { .Nie brzmi to znajomo.\par\pard\plain\hyph par} { . Sprawia\u322? wra\u380?enie szcz\u281?\u347?liwego i odpr\u281?\u380 ?onego.My \u347?mierdzimy .Oczywi\u347?cie.\par\pard\plain\hyphpar} { . a bagna s\u261? bardzo niebezpieczne noc\u261?. kt\u24 3?re zniszczy Maldora.\par\pard\plain\hyphpar} { . z anim umar\u322?a. Uwielbiam czyta\u263?.zgodzi\u322?a si\u281? Rachel. Matka nie by\u322?a stara. opowiedz nam o sobie .. kt\u243?r\u261? uwa\u380?a\u322?a z a wa\u380?n\u261?. kiedy tu p rzyby\u322?a. Przeros\u322?am j\u261?. A przynajmniej tak mi powiedzieli na zewn\u261?t rz.\u346?wietny pomys\u322? . Wkr\u243?tce pami\u281?ta\u322? tylko niedawn\u261? rozmow\u281? z Jasherem i Rachel oraz spotkanie z c\u243?rk \u261? Wieszczki.wyja\u347?ni\u322? Jason. mrugaj\u261?c i masuj\u261?c skronie. kiedy ju\u380? cierpliwie wyja\u347?ni\u322?a Jasherowi i Rachel.\par\pard\plain\hyphpar} { . Poniewa\u380? znowu zapom nia\u322? o Corinne. . Otrzyma\u322?a dar przewidywania przysz\u322?ych wyda rze\u324? i pewni ludzie pogardzali ni\u261? z tego powodu. kiedy weszli.\par\pard\plain\hyphpar} { .\ par\pard\plain\hyphpar} { Jasher sta\u322? oszo\u322?omiony. Rachel. Czasem prowadzi\u322?y\u347?my rozmowy albo lek .\ par\pard\plain\hyphpar} { Kiedy \u347?wiat\u322?o dnia gas\u322?o. \u379?adnych ksi\u261?\u380?ek. jak powierzono jej cz\u281?\u347?\u263? S\u322?owa. Jason podzi\u281?kowa\u322? za jedzenie.Jaka by\u322?a twoja matka? .M\u243?wisz.To Jasher i Rachel .Poniewa\u380? my nic nie pami\u281?tamy. . \u380?e nazywam si\u281? Jasher? . W m\u322?odo\u347?ci \u380?y\u322?a w zbytku i dorasta\u322?a w arystokratycznym rodzie.

Powiedz ia\u322?a mi. Matka powiedzia\u322?a. Nie wiedzia\u322?am.Chyba mamy za sob\u261? d\u322?ugi dzie\u324?. \u380?e zanim si\u281? urodzi\u322?am.\par\pard\plain\hyphp ar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Wstali z materaca i zjedli nieco sera. Spodziewa\u322?a si\u281?. korzystaj\u261?c ze swojego koca. \u380?e Maldor upad\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { .Jestem wyczerpana. kt\u243?ry natychmiast si\u281? pod erwa\u322?. Ca\u322?y czas mia\u322?am nadziej \u281? na to samo.Je\u347?li powiedzie wa m si\u281? i powstrzymacie Maldora. . g\u281?s tymi w\u322?osami w kolorze miodu. \u380?e wr\u243?ci po nas pewnego dnia.Chcia\u322?aby\u347? do nas do\u322?\u261?czy\u263?? .Czas i\u347?\u263? .szepn\u281?\u322?a Corinne. kiedy umar\u322?a.\par\pard\plain\hyphpar} { . wystarczaj\u261?co du\u380?y dla nich dw\u243?ch.\par\pa rd\plain\hyphpar} { .Wspaniale sp\u281?dzi\u322?am czas z wami .zapewni\u322?a go Corinne. wi\u281?c zmar\u322?a w moich ramionach.Dzi\u281?kujemy za twoj\u261? go\u347?ci nno\u347?\u263?.Zrobimy tak . jak j\u261? ratowa\u263?. \u380?e byliby\u347?my bardziej interesuj\u261?cy. Ja prze\u347?pi\u281? si\u281? na bujanym fotelu. Zamilk\u322?a. Je\u380?eli straci\u322? wzrok.cje poza drzewem.Musz\u281? pozosta\u263?.\par\pard\pla in\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . kt\u243?ry wcze\u347?niej nape\u322?ni\u322? wod\u261? . . proroctwo mo\u380?e si\u281? nie spe\u32 2?ni\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { Jason tr\u261?ci\u322? \u322?okciem Jashera. ty mo\u380?esz po\u322?o\u380?y\u263? si\u281? na chodniczku. jak Galloran wyprowadza mnie z bagien.zapyta\u322?a. walcz\u261?c o oddech. Jason podejrzewa\u322?. Nigdy si\u281? nie dowiem. a jej wizje by\u322?y zwykle bardzo prec yzyjne.\par\pard\plain\hyphpar} { . Otworzy\u322? oc zy i ujrza\u322? prze\u347?liczn\u261? twarz okolon\u261? d\u322?ugimi. ale nie mog\u322?am jej zrozumie\u263?. kiedy si\u281? urodzi\u322?am. Bardzo jej na nim zale\u380 ?a\u322?o.przyzna\u322?a Rachel. Pewnego dnia pad\u322?a na pod\u322?og\u281? .\par\pard\plain\hyphpar} { Corinne u\u347?miechn\u281?\u322?a si\u281? do niej blado i smutno. Rachel. Przysz\u322?o\u347?\u263? nigdy nie jest pewna. \u322?api\u261?c si\u281? za pier\u347?. Natychmiast zasn\u261?\u322?. By\u322?a stara.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e widzia\u322?a w swojej wizji. Ale to Galloran by\u322? jej ulubie\u324?cem.\par\pa rd\plain\hyphpar} { Wsta\u322?a i klepn\u281?\u322?a Jasona w rami\u281?.powt\u243?rzy\u322?a Corinne.powiedzia\u322? Jason.Chcieliby\u347?cie si\u281? troch\u281? przespa\u263?? . .Biedactwo . ale oczywi\u347?cie nic z nich nie pami\u281?tam. Bardzo stara. kiedy szykowali si\u281? do wyj\u347?cia.Nie m . by c hroni\u263? S\u322?owo . Jasher prz erzuci\u322? buk\u322?ak.Przykro.\par\pard\pla in\hyphpar} { {\qc * * *\par\pard\plain\hyphpar}\par\pard\plain\hyphpar} { Delikatna d\u322?o\u324? potrz\u261?sa\u322?a ramieniem Jasona. mo\u380?e mogliby\u347?cie przys\u322?a\u263 ? kogo\u347?.powiedzia\u322?a Rachel.powiedzia\u322? Jason. gdyby\u347?my zachowali nasze osobowo\u347?ci.Mam nadziej\u281?. kto mnie powiadomi. Rachel zwin\u281?\u322?a koce. obr zucaj\u261?c go\u347?ci spojrzeniem zielonych oczu. przychodzi\u322?o tu wielu ludzi. . \u380?e nic o sobie nie pami\u281?tamy .\par\pard\plain\hyphpar} { K\u322?ad\u261?c si\u281? na mi\u281?kkim materacu.zapyta\u322? j\u261? Ja sher.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . \u38 0?e ostatnio nie spa\u322? za dobrze.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Corinne wypowiedzia\u322?a ostatnie s\u322?owa jak w transie.Prze\u347?pijcie si\u281? tutaj. . z wie\u347?ci\u261?.Czytasz mi w my\u347?lach .obieca\u322?a Rachel. . Bardzo powa\ u380?nie traktowa\u322?a sw\u243?j obowi\u261?zek chronienia S\u322?owa.\par\pard\plain\hyphpar} { Corinne zaprowadzi\u322?a Jasona i Jashera na cienki materac.Ju\u380? \u347?wit .Najgorsza by\u322?a utrata matki. co pr\u243 ?bowa\u322?a mi powiedzie\u263?. Wyci\u261?gn\u 281?\u322?a do mnie r\u281?k\u281? i pr\u243?bowa\u322?a co\u347? powiedzie\u263 ?.

doda\u322? Jason.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { Jasher zmru\u380?y\u322? oczy.\par\pard\plain\hyphpar} { . pokazuj\u261?c.\par\pard\plain\hyphpar} { Zamarli w bezruchu. gdzie le\u380?a\u322?a \u322?\u243?d\u378?. kt\u243?re zabi\u3 22?em wczoraj.s zepn\u281?\u322?a Rachel. Kiedy opu\u347?cili drzewo. jaka bywam samotna. \u380?e \u380?aby.Troch\u281? . .Czuj\u281? si\u281? wypocz\u281?ty i gard\u322?o mniej mnie boli.zauwa\ u380?y\u322?a Rachel.acie poj\u281?cia.\par\pard\plain\hyphpar} { .Czyli to ranek . b\u322?otniste p\u322?azy niemal rozmiar\u243?w s\u322?oni.podsumowa\u322? Jason.\par\pa rd\plain\hyphpar} { . znikn\u281?\u322?y.Chocia\u380? ropuchy j\u261? otoczy\u322?y.Pami\u281?tacie cokolwiek? . \u346?wiat\u322?o narasta\u322?o.Co teraz?\par\pard\plain\hyphpar} { Jasher machn\u261?\u322?.ogromne. Mam jeszcze jedn\u261? kul \u281? orantium.Je\u347?li wszystko zawiedzie. \u380?eby przebi\u263? kt\u243?rej\u347? jedn\u261? brodawk\u281? .mrukn\u261?\u322? Jason. \u380?adna nie pode sz\u322?a zbyt blisko. Macie zawroty g\u322?owy?\par\pard\plain\hyphpar} { .Wiedz\u261?.Chyba tak . popatrz yli po sobie zdumieni.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .Jasher z d\u322?oni\u261? na g\u322? owni miecza. \u380?eby podeszli bli\u380?ej.odpar\u322? Jasher.\par\pard\plain\hyphpar} { .To pewnie purchawki uratowa\u322?y \u322?\u243?d\u378? . Wybuch powinien zabi\u263? jedn\u261?.odpowiedzia\u322? Jason.\par\pard\plain\hyphpar} { .To mo\u380?e by\u263? wczesny ranek albo p\u243?\u378?ny wiecz\u243?r .szepn\u261?\u322? Jasher. Od czasu do czasu jedn a albo dwie zmienia\u322?y pozycj\u281?. \u380?eby oczy przyzwyczai\u322?y si\u281 ? do s\u322?abego \u347?wiat\u322?a.Ma\u322?a armia.\u346?wiat\u322?o pada ze wschodu .mrukn\u261?\u322? z niedowierza niem Jasher.zapyta\u322?a Rachel. . Wielka. Jasher wyj\u2 61?\u322? kul\u281? z orantium.\u379?aby . \u380?eby j\u261? zatopi\u263? .\par\pard\plain\hyphpar} { .zaniepokoi\u322? si\u281? Ja son. Nie mamy szansy pokona\u263? ich jedynie si\u 322?\u261? naszych kling.\par\pard\plain\hyphpar} { .\ par\pard\plain\hyphpar} { Jasher poprowadzi\u322? ich do wyj\u347?cia.\par\pard\plain\hyphpar} { Stali w milczeniu.Nic a nic.domy\u347?li\u322? si \u281? Jasher. Przed nimi poruszy\u322?o si\u 281? co\u347? jeszcze. Szcz\u281?\u347?liwej podr\u243?\u380?y. Jasher przystan\u261? \u322? gwa\u322?townie.Zw\u322?aszcza.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\ pard\plain\hyphpar} { . \u379?aby nie wyda\u322?y z siebie \u380?adnych d\u378?wi\u28 1?k\u243?w i nie wykonywa\u322?y agresywnych ruch\u243?w. .Nie podsuwaj im \u380?adnych pomys\u322?\u243?w . wracajcie do drzewa.przyzna\u322? Jason.Potrzebuj\u281? tylko nieco wi\u281?cej \u347?wiat\u322?a.Wracajmy do \u322?odzi. Wygl\u261?da na to. \u380?e potrzebujemy \u322?odzi . . \u380?e moja jest ledwie do\u347?\u263? d\u322?uga. zanim ruszymy .\par\pa rd\plain\hyphpar} { . mo\u380?e dwie \u380?aby i rozproszy\u263? pozosta\u322?e. Jason si\u281?gaj\u261?c po sztylet. Wkr\u243?tce Jason zdo\u322?a\u322? dojrze\ u263? co najmniej kilkana\u347?cie olbrzymich \u380?ab otaczaj\u261?cych \u322?\ u243?dk\u281?. Ich sk\u243?ra zlewa\u322?a si\u281? z kolorem b\u322?ota.Przynajmniej nie pomy\u347?la\u322?y o tym.spyta\u322? Jasher. Kilka by\u322?o wi\u281?kszych od tych z kt\u243?rymi do tej pory si\u281? zetkn\u281? li .\par\pard\plain\hy phpar} { Obeszli drzewo i przeszli w\u261?sk\u261? wysp\u261? w stron\u281? odleg\u322?eg o kra\u324?ca. Najbli\u380?sza gapi\u322?a si\u281? na nich bez mrugni\u281?cia okiem.\par\pard\plain\hyphpar} { . unosz\u261?c r\u281?k\u281? i zatrzymuj\u261?c dw\u243?j k\u281? przyjaci\u243?\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpa r} { Nie ruszali si\u281?. oddychaj\u261?c cicho .\par\pard\plain\hyphpar} { .pow iedzia\u322? Jasher. pozwalaj\u261?c.Weszli\u347?my tam? . bezkszta\u322?tna sylwetka poruszy\u322?a si\u281? przed nimi w p\u243?\u322?mroku.Kanibalki . .

\par\pard\plain\hyphpar} { .B\u281?dziemy czuwa\u263? . jak ostatnie z monstrua lnych p\u322?az\u243?w rzucaj\u261? si\u281? do ucieczki i wskakuj\u261? do m\u2 81?tnej wody. wzbudzaj\u261?c wielkie fale na poza tym spokojnej powierzchni.\par\pard\plain\hyphpar} { . przypomnia\u 322?o mi si\u281?. \u380?e Corinne prosi\u322?a nas.To niewa\u380 ?ne. czy my z Rachel b\u281?dziemy mieli wspomnienia.odpowiedzia\u322? Jason.\par\pard\plain\hyphpar} { . Jasher zdj\u261?\u322? szarf\u281? i obwi\u261?za\u32 2? j\u261? sobie na dolnej po\u322?owie twarzy. Rzucili tylko sze\u347?cioma purc hawkami i zatrzymali si\u281?. Kiedy Rachel i Jason siedli przy dziobie.\par\pard\plain\h yphpar} { Kiedy znale\u378?li si\u281? w odleg\u322?o\u347?ci rzutu od olbrzymich \u380?ab .zapewni\u322?a go Rachel.Zamierzam wykorzysta\u263? te grzyby. \u380?e nie macie wspomnie\u324?.\par\pard .szepn\u281?\u322?a Rachel. . \u380?eby ich nie \u347?cisn\u261?\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380? e w ten spos\u243?b utrzyma na dystans odra\u380?aj\u261?ce stworzenia. \u380?e to grz yby nas sko\u322?owa\u322?y.\par\pard\plain\hyphpar} { Powoli i po cichu wr\u243?cili do drzewa i zebrali po kilka purchawek ka\u380?de .\par\pard\plain\hyphpar} { .Zapomnia\u322?em.Przynajmniej jedno z nas my\u347?li. We tr\u243 ?jk\u281? zepchn\u281?li \u322?\u243?dk\u281? na wod\u281?. Jasher odepchn\u261?\u322? si\u281? wios\u322?em.\par\pard\plain\hyphpa r} { Jasher uni\u243?s\u322? palec. obiecuj\u281? osobi\u347?cie poinformowa\u263? o tym wszystkich stra\u380?nik\u243?w S\u322?owa.Wr\u243?ci\u322?em .\par\pard\plain\hyphpar} { Jasher powiedzia\u322? im o szlamie. je\u347?li nie ruszymy .zapyta\u322? Ja son. .B\u281?dziemy je trzyma\u263? na dziobie .wtr\u261?ci\u322?a Rachel.Nikogo nie obalimy..\par\pard\plain\hyphpar} { Kiedy wyl\u261?dowa\u322?y pierwsze trzy.A przynajmniej niewiele .\par\pard \plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { . Chc\u281? opu\u347?ci\u263? bagna przed zmrokie m.Je\u347?li obalicie cesarza. rozgl\ u261?daj\u261?c si\u281? niespokojnie. wpada j\u261?c na siebie w panicznym po\u347?piechu. . Rachel i Jasher pop\u281?dzili do \ u322?\u243?dki. Jasher i Rachel te\u380? robili wra\u380?en ie sko\u322?owanych.\par\pard\plain\hyphpar} { Jasher zacz\u261?\u322? energicznie wios\u322?owa\u263?. Jasher. \u380?e grzyby zno wu za\u263?mi\u322?y mu wspomnienia. \u380?eby\u347?my dali jej zna\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { . ale bez grzyb\u243?w mo\u380?emy o tym nie pami\u281?ta\u263?. to mo\u380?e w og\u243?le je odp\u281?dz\u261?.Przesu\u324?cie grzyby na dzi\u243?b . Jason czuwa\u322? na dziobie. Wracajmy do drzewa.poradzi\u322? im Jason.powiedzia\u322? g\u322?osem st\u322?umionym przez s zarf\u281?. zanim l\u261?dowa\u322?y w cichych wybuchach \u380?\u243?\u322?t obr\u261?zowego proszku. Purchawki wnosi\u322?y si\u281? wysok o po \u322?uku.\par\pard\plain\hyphpar} { Jasher wyszczerzy\u322? z\u281?by w u\u347?miechu.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .Mamy uwa\u380?a\u263? na co\u347? w szczeg\u243?lno\u347?ci? .Obserwujcie bacznie wody .Przy okazji. . spr\u243?buj zakry \u263? nos i usta. od czasu do czasu \u347?ciskaj\u261?c delikatnie purchawk\u281? i maj\u261?c nadziej\u281?.powiedzia\u322?.\par\pard\plain\hyphpar} { Przenie\u347?li purchawki. \u380?aby skoczy\u322?y do wody. Jason. gdyby nam si\u281? powiod\u322?o i zniszczyliby\u347?my Maldora.A mo\u380?e spr\u243?bujemy porzuca\u263 ? grzybami? Je\u347?li purchawki odstraszaj\u261? je od \u322?odzi.Czekaj . Po\u347?wi\u281?cimy dyskrec j\u281? na rzecz szybko\u347?ci.\par\pard\plain\hyphpar} { Nadal nios\u261?c po kilka purchawek.Domy\u347?lam si\u281?. . Bez gwa\u322?townych ruch\u243?w. W pobli\u380?u niej Jason poczu\u322? zawroty g\u322?owy.odpowiedzia\u322? Jason. D\u322?ugie wios\u322?o g\u322?o\u347?no rozchlapywa\u322?o wod\u281?. uwa\u380?aj\u261?c.\par\pa rd\plain\hyphpar} { Przypomnia\u322? sobie Corinne i zda\u322? sobie spraw\u281?. \u380?eby popatrze\u263?. zacz\u281?li ciska\u263? w nie grzybami.\par\pard\plain\hyphpar} { .

Rachel zachowa\u322?a sporo pur chawek z \u322?odzi i u\u322?o\u380?y\u322?a je wok\u243?\u322? ich obozowiska. Zwierz\u281?ta.zgodzi\u322? si\u281? Jason. \u380?e ostrze przeszy\u322?o \u380?a b\u281? tu\u380? nad obcym okiem. Powinni\u347?my bezzw\u322?ocznie rusza\u263?.\par\pard\plain\hyphp ar} { {\qc * * *\par\pard\plain\hyphpar}\par\pard\plain\hyphpar} { \u346?ciemnia\u322?o si\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { . kt\u243?re dojrza\u322?.\ par\pard\plain\hyphpar} { Wyci\u261?gn\u281?li z Jasonem \u322?\u243?dk\u281? z wody i razem j\u261? obr\u 243?cili. Ludzkie oko?\par\pard\plain\hyphpar} { Jason i Rachel skulili si\u281? w ma\u322?ej \u322?\u243?dce.\par\pard\plai n\hyphpar} { Zapad\u322?a noc. .Ta ma trzecie oko. pokryte zaschni\ u281?t\u261? krwi\u261? d\u322?onie i pop\u281?kane p\u281?cherze. grub\u261? \u380?ab\u281? sied z\u261?c\u261? na k\u322?odzie. Wydawa\u322?o si\u281?. Jasher po\u347?piesznie skierowa\u322? \u322?\u243?dk\u281? do brzegu.A niech to! . oddalaj\u261?c si\u281? od granicy bagien.To najlepsza wiadomo\u347?\u263?.Przynajmniej nadal b\u281?dzie niebezpieczne . kiedy zag\u322?\u281?biali si\u281? w bagna. kiedy wreszcie zobaczyli b\u322?otnisty brzeg zna cz\u261?cy koniec mokrade\u322? i pocz\u261?tek teren\u243?w mniej podmok\u322?y ch. g dzie si\u281? znajdujemy i \u380?e podr\u243?\u380?uj\u281? z wami. Jasher obudzi\u322? Jasona i Rachel. Ma je na piersi. Krzywi \u261?c si\u281?. . Zastanawia\u322? si\u281?.\par\pard\plain\hyphpar} { .Musimy ustali\u263? nasz nast\u281?pny ruch . Musi si\u281? ju\u380? szykow a\u263? niez\u322?a ob\u322?awa.Patrz.\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .\par\pard\plain\hyphpar} { .Padnijcie.\plain\hyphpar} { Dzie\u324? by\u322? gor\u261?cy i parny. W ko\u324?cu tym razem widoki by\u322?y jednymi z jego pierwszych wspomnie \u324?. zrzucaj\u261?c p\u322?aza z k\u322?ody. trzyma\u322?y si\u281? z dala o d \u322?\u243?dki. udaj\u26 1?c ogromn\u261? ulg\u281?. \u380?e Jasher ma otarte do \u380?ywego. kiedy maszerowali.\par\pard\plain\hyphpar} { . chocia\u380? r\u243?wnie niebezpiecznie.To powa\u380?na sprawa. Znalez ienie \u346?wi\u261?tyni Mianamon \u322?\u261?czy\u322?oby si\u281? z potworn\u2 61? w\u281?dr\u243?wk\u261?.powiedzia\u322? Jason. zanim jakikolwiek \u347?lad jutrzenki zabarwi\u322? niebo .Mo\u380?e.Kim jest ten facet.Dobrze .\par\pard\plain\h yphpar} { Nasiennik natychmiast pad\u322? na dno \u322?odzi. . Jason zerkn\u26 1?\u322? ponad burt\u261? i zobaczy\u322?. jak\u261? zdobyli\u347?my na bagnach. W gasn\u261?cym \u347?wietle dnia po\u347?piesznie j\u261? ukryli. \par\pard\plain\hyphpar} { {\qc * * *\par\pard\plain\hyphpar}\par\pard\plain\hyphpar} { Nast\u281?pnego ranka. Jason zauwa\u380?y\u322? niezwyk\u322?\u261?. w biegu zajadaj\u261?c resztki zapchaj brzucha.Wskaza\u322? j\u261? Jasherowi.\par\pard \plain\hyphpar} { . czy tak samo docenia\ u322? krajobrazy. ten Kimp?\par\pard \plain\hyphpar} { Jasher si\u281? u\u347?miechn\u261?\u322?. W\u261?tpi\u322? w to. Natychmiast ruszyli w drog\u281?. Jason cieszy\u322? si\u281? dziwacznymi i egzotycznymi widokami bagna.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e tylko dryfuj\u261?ce masy szl amu pozostaj\u261? oboj\u281?tne na \u322?adunek purchawek. . Niewidoczne chmury przes\u322?oni\u322?y wiele gwiazd.\par\pard\plain\hyphpar} { Rachel tr\u261?ci\u322?a go \u322?okciem.powiedzia\u322? Jasher.\par\pard\plain\hyphpar} { .Gdzie\u347? jaki\u347? rozsadnik dowiedzia\u322? si\u281? w\u322?a\u347?nie. Jas on zauwa\u380?y\u322?. Teraz zdobycie drugiej sylaby b\u281?dzie prostsze. Dobrze po zmierzchu znale \u378?li wzgl\u281?dnie suche miejsce na nocleg. Obecno\u347?\u263? grzyb\u243?w u\u322?atwi\u322?a Jasonowi za\u347?ni\u281?cie.Jasher wyszarpn\u261?\u322? z buta kr\u243?tki n\u24 3?\u380?. Kto\u347? mu sia\u322? si\u281? natkn\u261?\u263? na nasz trop. Ukl\u281?kn\u261?\u322? i cisn\u261?\u322? no\u380?em. .

Mam zost a\u263? zabity przy pierwszej nadarzaj\u261?cej si\u281? okazji. Mia\u322?o dat\u281?. gdzie je zostawili\u347?my.\par\pard\plain\hyphpar} { . . o jakim wiem.zapyta\u322?a go Rachel. Ju\u380? nie pr\u243?buje mnie omami\u263?. \u380?e zdecydowali si\u281? pozosta\u 263? na czas nieokre\u347?lony. .\par\pard\plain\hyphpar} { .zaniepokoi\u322?a si\u281? Rachel. Niemal ca\u322?a powi erzchnia jego cia\u322?a jest poznaczona zielonym i czarnym atramentem.Musz\u261? ich dobrze karmi\u263? . Bardzo wiele czasu po\u347?wi\u281?cam obserwowaniu M aldora i jego g\u322?\u243?wnych poplecznik\u243?w.Mam zaproszenie na Wieczn\u261? Uczt\u281? .Podobno ni e. wystarczy. Powinno by\u263? w dobrym stanie. \u380?e zamierzaj\u261? przed\u322?u\u380?y\u263? pobyt.\par\pard\plain\hyphp ar} { . on sam dorwa\u322? Kimpa.Zak\u32 2?adaj\u261?c. kt\u243?rzy odpowiedzieli na zaproszenie.To jaka\u347? sztuczka? . . Je\u347?li ci. przeciwko kt\u243?remu Maldor wydal niepodlegaj\u261?cy przeda wnieniu wyrok \u347?mierci.M aldor zaprasza swoich najbardziej niebezpiecznych przeciwnik\u243?w na Wieczn\u2 61? Uczt\u281? na Zamku Harthenham.Ale n igdy si\u281? tam nie uda\u322?e\u347?.\par\pard\plain\hyphpar} { .Tak. nigdy nie wr\u2 43?ci\u322?. Wydostanie s i\u281? b\u281?dzie prawdziwym wyzwaniem. \u380?e \u347?lad pozostawiony przez Gallorana zachowa\u322? si\u2 81?.\par\pard\plain\hyphpar} { . \u380?e nasze konie czekaj\u261? tam. Music ie zrozumie\u263?.\par\pard\plain\hyphpar} { . gdybym m\u243?g\u322? . . .wyja\u347?ni\u322? Jasher.uspokoi\u322? j\u261? Jason.Nie. \u380?e odczytacie go z \u322?opatki Kimpa. znale\u378?li je. .zapyta\u322?a Rachel. Jestem jedynym cz\u322?owieki em. zabito by mnie w okamgnieniu. . a ja pozwoli\u322?em. w kt\u243?rych wyja\u34 7?niaj\u261?.Moja okazj a.odpowiedzia\u322? Jasher. . Podr\u243?\u380? do Mianamon zaj\u281?\u322?aby nam wiele miesi\ u281?cy i zaprowadzi\u322?a nas na najbardziej niebezpieczne i niezbadane tereny na tym kontynencie.\par\pard\plain\hyphpar} { .Tylko czy nadal jest wa\u380?ne? .\par\pard\plain\hyphpar} { . kiedy przedzierali si\u 281? przez k\u281?p\u281? trzcin.zapyta\u322? Jason. . Pieszo dotarcie na miejsce zaj\u281?\u322?oby nam kilka tygodni.Nie .Nie. . Pocz\u261?tkowo go\u347?cie wysy\u322?aj\u261? listy.Gdzie znajduje si\u281? zamek? .A co z twoim nasionem? . Musimy podej\u 347?\u263? do naszych wierzchowc\u243?w bardzo ostro\u380?nie.Wi\u281?c nadal obowi\u261?zuje.\par\pard\plain\hyphpar} { .Czy ty i Rachel mo\u380?ecie p\u243?j\u347?\u263? ze mn\u261??\par\pard\plain\ hyphpar} { .Podano dat\u281? jego wyga\u347 ?ni\u281?cia? . Kimp mieszka obecnie na Zamku Harthenham.\par\pard\plain\hyphpar} { . Jason jednak musi je teraz prz yj\u261?\u263?.Kilka dni drogi st\u261?d na wsch\u243?d .Zanim z\u322?apa no Gallorana.Mia\u322?em to na uwadze. .Wiesz. . I wreszci e nieuchronnie nadchodzi wie\u347?\u263?. Gdybym do ciebi e do\u322?\u261?czy\u322?.zapyta\u322? Jason. \u 380?e nie u\u322?atwiaj\u261? odej\u347?cia .zastanawia\u32 2? si\u281? Jason. .Poszed\u322?bym.To jest najlepsze.Nigdy nawet nie rozwa\u380?a\u322?em p rzyj\u281?cia zaproszenia. . to b\u281?dzie idealne miejsc e na zasadzk\u281?. gdzie on jest? . . \u380?eb y wa\u380?no\u347?\u263? zaproszenia wygas\u322?a.Odrzuci\u322?e\u347? je oficjalnie? .Trzy razy.Jestem pewien. Tak samo jak Galloran.Dostanie si\u281? ta