You are on page 1of 16

BEZPŁATNA GAZETA REGIONU BYDGOSKIEGO | NR 67 | 10 CZERWCA 2016 | ISSN 2084-9117 | NAKŁAD 30 000 EGZ.

|
www.pozabydgoszcz.pl

Siatkarskie veni, vidi, vici
Cystersi, metal i smaki wsi
Rozmawiamy ze środkowym reprezentacji Polski Co czeka nas w powiecie bydgoskim w tegoroczw siatkówce, Marcinem Możdżonkiem
ne lato?
Dąbrowa Chełmińska . Dobrcz . Osielsko . Sicienko . Koronowo . Nowa Wieś Wielka . Białe Błota . Solec Kujawski

Zawód: rzemieślnik
5

Na pozór niewielki uraz sprawił, że Tomasz Poraziński
z Koronowa odmienił swoje życie. Rzucił pracę i poświęcił
się odkrywaniu tajemnic zawodów sprzed wieków

Gmina Dobrcz:
Sanem i Wisłą – łącznie ponad
siedemset kilometrów – przepłyną ulanowscy flisacy na tratwie.
Odwiedzą także Kozielec

Gmina Osielsko:

Gmina Białe Błota:

Miniony weekend był pracowity
dla baseballistów Dębów Osielsko. Zawodnicy w dwa dni mieli
rozegrać cztery spotkania

Wiele atrakcji przygotowano
dla mieszkańców gminy z okazji
Dni Matki i Dziecka. Były balony,
dmuchańce i szerokie uśmiechy

Poza Bydgoszcz

. 10 czerwca 2016

Gmina Dąbrowa Chełm.:
Dwie zawodniczki GKS Boxeo
Dąbrowa Chełmińska zakwalifikowały się do Ogólnopolskiej
Olimpiady Młodzieży

.

2

POZABYDGOSZCZ.PL
stopka redakcyjna
Redakcja „Poza Bydgoszcz”
Złotoria, ul. 8 Marca 28
redakcja@pozabydgoszcz.pl
Wydawca
Goldendorf
Redaktor naczelny
Radosław Rzeszotek
Sekretarz redakcji
Łukasz Piecyk (GSM 733 842 795)
Redaktor wydania
Kinga Baranowska
Dział reportażu i publicystyki
Jacek Kiełpiński
(GSM 723 030 103)
Tomasz Więcławski
(GSM 535 405 385)
Dział informacyjny
Joanna Koszczka
Michał Ciechowski
Kultura
Michał Ciechowski,
Maciej Koprowicz
Zdjęcia
Łukasz Piecyk
Sport
Karol Żebrowski
REKLAMA
Dyrektor działu reklamy
Karol Przybylski
(GSM 665 169 292),
Aleksandra Grzegorzewska
(GSM 512 202 240),
Agnieszka Korzeniewska
(GSM 534 206 683),
Małgorzata Kramarz
(GSM 607 908 607),
Iwona Zuchniak
(GSM 500 324 572)
reklama@pozabydgoszcz.pl
Korekta
Natalia Szałaj
Skład
Studio Poza Bydgoszcz
Druk
Agora S.A
ISSN 4008-3456
Redakcja nie odpowiada za treść
ogłoszeń.
***
Na podstawie art.25 ust. 1 pkt 1b ustawy z dnia
4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach
pokrewnych Agencja Public Relations Goldendorf zastrzega, że dalsze rozpowszechnianie
materiałów opublikowanych w “Poza Bydgoszcz”
jest zabronione bez zgody wydawcy.

Poza Bydgoszcz

. 10 czerwca 2016

Poza Bydgoszcz

. 10 czerwca 2016

.

POZABYDGOSZCZ.PL

REKLAMA

3

SPORT

.

4

POZABYDGOSZCZ.PL

Siatkarskie veni, vidi, vici
O pierwszej przygodzie olimpijskiej, ferii barw zmieniających się w czerń i biel,
pekińskiej zadrze i śmierci Andrzeja Niemczyka, ze środkowym reprezentacji Polski
w siatkówce Marcinem Możdżonkiem, w Tokio rozmawiał Tomasz Więcławski
Wracacie z Tokio z upragnionym
awansem olimpijskim. W końcu –
można powiedzieć.
Veni, vidi, vici – przyjechaliśmy,
zdobyliśmy i odjeżdżamy. Trwało
to blisko rok, ale udało się zrealizować najważniejszy cel. Udowodniliśmy w stolicy Japonii, że
zasługujemy na awans na igrzyska. Wygraliśmy 6 z 7 spotkań,
a jedyna porażka przydarzyła nam
się dopiero po tym, gdy zapewniliśmy sobie awans.
Nie frustruje to, że mistrzowie
świata musieli zagrać 23 spotkania, żeby pojechać do Rio? Ten
system kwalifikacji w siatkówce
nie jest najsprawiedliwszy.
No i co z tym zrobimy? Nic na to
nie możemy poradzić i zostało
nam tylko skupić się na grze i dostosować się do niego. To nie czas
i nie miejsce na takie rozmowy.
Chociaż zgoda, że mogłoby to być
zaplanowane nieco inaczej.
Jako jedyny z zespołu, który wywalczył awans do Rio, był pan na
dwóch turniejach olimpijskich.
Co zapamiętał pan z 2008 roku?
Wtedy była to dla mnie niesamowita sprawa, chociaż sytuacja była
podobna do obecnej, bo walczyłem o miejsce w składzie do same-

go końca i można powiedzieć, że
rzutem na taśmę Raul Lozano zadecydował, iż to jednak ja polecę
do Pekinu. Argumentem za zabraniem mnie na IO 2008 był ponoć
mój lepszy blok. Teraz też robię
wszystko, żeby udowodnić swoją
przydatność do gry w reprezentacji. Decyzje odnośnie ostatecznego składu na turniej w Rio należą
jednak do trenerów.
Zaczynał pan wtedy reprezentacyjną karierę, ale już cztery lata
później był pan kapitanem zespołu grającego w Londynie.
W drużynie pekińskiej byłem
najmłodszym zawodnikiem. Dla
mnie to było ogromne przeżycie,
że mogłem zobaczyć całą otoczkę igrzysk olimpijskich, wioskę
olimpijską i mieszkających w niej
znanych sportowców. To coś niesamowitego. Znałem ten klimat
z uniwersjad, ale one, co zrozumiałe, mają zdecydowanie mniejszą skalę. Na IO wszystko jest robione z ogromnym rozmachem.
Która z naszych drużyn olimpijskich – z 2008 i 2012 roku – była
silniejsza?
Nie chcę dokonać takiego porównania. Po pierwsze, bardzo trudno to zrobić, a po drugie mógł-

bym niechcący kogoś skrzywdzić.
Mogę powiedzieć jedno: drużyna
z Pekinu była bliższa wywalczenia
medalu.
Porażka w Pekinie długo była zadrą w sercu?
Wielką. Proszę mi wierzyć, że czasem to jeszcze wraca, nawet czasem śni mi się w nocy. I wcale nie
ubarwiam swoich odczuć. Wtedy
było nas stać na grę w strefie medalowej. To jest koszmar, który
się ciągnie latami. Mam nadzieję,
że przyszłość przyniesie na tyle
dobre rzeczy, że Pekin potraktuję
jako dobrą nauczkę. Trzeba z tego
występu, jak i londyńskiego, wyciągnąć wnioski przed Rio.
Los jest jednak okrutny, bo
w dzień waszego awansu umarł
Andrzej Niemczyk, legenda polskiej siatkówki…
Rzeczywiście. To wielka strata dla
całego środowiska siatkarskiego.
To człowiek, który wprowadził
żeńską siatkówkę na poziom nigdy wcześniej, ani też później,
nieosiągalny. Umiał dotrzeć do
dziewczyn, co wcale nie jest proste. Na pewno wielu, jeżeli coś
w Rio osiągniemy, zadedykuje mu
ten sukces.

Poza Bydgoszcz

. 10 czerwca 2016

TEMAT NUMERU

.

POZABYDGOSZCZ.PL

5

Pradziadów rzemiosło przywrócone
Na pozór niewielki uraz sprawił, że Tomasz Poraziński z Koronowa odmienił swoje
życie. Rzucił pracę i poświęcił się odkrywaniu tajemnic zawodów sprzed wieków
Joanna Koszczka | fot. Łukasz Piecyk

‘‘

- Wyplatane
kosze były często utwardzane
gliną, żeby za ich
oczątkowo były to drob
pośrednictwem
można było prze- ne prace z gliną
ak mnie to
nosić więcej mąki
– wyjaśnia koro- wciągnęło że zacząłem jeździć
nowski garncarz.
- Przez przypa- po olsce i uczyć się u różnych
dek, jeden taki
kosz się spalił. rzemieślników
Wtedy utwardziła
się glina i tak poW Garncu, bo tak nazywa się
wstał pierwszy na
świecie garnek. O tym za każdym wioska, w ostatnim czasie powstał
razem opowiadam naszym go- warsztat łyżkarza, gdzie tradycyjnie łuskane ośnikami, na kobyliściom.
W wiosce pana Tomasza moż- cy, są łyżki. Można zobaczyć też,
na zobaczyć ściągnięte z całej Pol- jak pracował pradawny kowal,
ski dawne przyrządy, które mało czy poznać rzemiosło odlewnikto miał okazję zobaczyć. Są tu ka, który tworzył formę z wosku
sprzęty pochodzące z dawnej, pszczelego, następnie oblepiał ją
polskiej wsi, kuźnie, krosna tkac- gliną, wypalał i w to miejsce wlekie, kołowrotki, powroźnica czy wał metal. Jest to jedna z najstarstanowisko do nalewania świec. szych metod odlewniczych.
- Przygotowujemy się do staW przyszłości są plany otwarcia
nowiska korkarza – dodaje rzeskansenu.
- Sprzęty, które posiadamy, mieślnik. - Był nim mój pradziad,
są oryginalne – wyjaśnia. - Naj- robił buty na podeszwach drewwięcej mamy ściągniętych z Lu- nianych. Były one powszechnie
belszczyzny. Tam zachowało się używane po wojnie do prac w goich najwięcej. Mamy trzy wozy spodarstwie.
strażackie, tak zwane żelaźniaki,
Niebywałą okazją do poznasprzęty gospodarstwa domowe- nia ginących zawodów będzie
go. Część z nich udaje się znaleźć cykliczny warsztat rękodzieła
za pośrednictwem internetu. Dla w pierwszych dniach lipca. Wtemnie najcenniejsza jest powroź- dy do Garnca zjadą rzemieślnicy
nica. Szukałem jej przez rok. z całej Polski.
Udało mi się ją zdobyć na Śląsku.
- Będzie można skosztować
Wiedzę na temat obsługi zdo- ziemniaków z parownika pobytego sprzętu mieszkaniec Ko- dawanych na liściach kapusty,
ronowa czerpie zarówno z ksią- przygotowane są liczne konkursy
żek jak i opowieści osób, które w pradawnym klimacie – przekozdobyły ją od swoich krewnych. nuje mieszkaniec Koronowa. – To
Na takiej zasadzie z pokolenia m. in. noszenie wody w staropolna pokolenie przekazywane są skich nosidłach czy wybieranie
tajniki dawnych fachów. Każdy cukierków z siana. Wszystko po
odkupiony sprzęt też ma swoją to, aby duch pradawnego rzemiohistorię.
sła nie zginął.

P

P

Rzemiosło przed Tomaszem Porazińskim nie ma tajemnic. Swoją wiedzę mieszkaniec Koronowa przekazuje kolejnym pokoleniom.

Garncarstwo, warsztat świecownika, otrzymywanie papieru
czerpanego czy olejarnia – dla
wielu z nas to czynności znane jedynie z zakurzonych tomów podręczników do historii.
Odczarować można je jednak
w Koronowie. Tam znajduje się
bowiem wioska ginących zawodów, która powstała… z przypadku.
Nie ma tego złego, co by na
dobre nie wyszło – mógłby powiedzieć Tomasz Poraziński po
tym, gdy kilka lat temu uszkodził dłoń. Miał naruszone dwa
ścięgna. Lekarze zalecili prace
manualne z gliną. To miała być
rehabilitacja, ale przerodziła się
w wielką pasję i sposób na życie.

Dzięki temu od prawie dziesięciu
lat odtwarza warsztaty zapomnianego dawno rzemiosła.
- Początkowo były to drobne
prace z gliną – wspomina garncarz. – Tak mnie to wciągnęło,
że zacząłem jeździć po Polsce
i uczyć się u różnych rzemieślników. Założyłem pracownię ceramiczną, w 2007 roku warsztat
garncarski, a następnie papieru
czerpanego. Obecnie mogę zaprezentować ponad dwadzieścia
prac rzemieślniczych.
Można tu nie tylko zobaczyć
wiekowe sprzęty, ale samodzielnie
wyrabiać mąkę, sporządzić bransoletkę z wełny, zrobić krajkę na
średniowiecznym krosienku lub
spróbować pracy na kołowrotku
tkackim. Wyrabiane są tu świece

metodą średniowieczną z prawdziwego, pszczelego wosku. Osoby, które zdecydują się odwiedzić
to miejsce, mogą również zasmakować w staropolskim jadle,
między innymi spróbować tradycyjną, wędzoną szynkę i sery zagrodowe, czy przygotować samemu pieczone na specjalnym piecu
podpłomyki. Oczywiście znajduje się tu warsztat garncarza,
od którego wszystko się zaczęło.
Tomasz Poraziński prezentuje
w nim sposoby przygotowywania
gliny oraz różnorodne techniki
toczenia przedmiotów na kole,
miedzy innymi dzbanów, mis czy
kufli. Można przy tym poznać historie związane ze starymi zawodami, bajki jak i anegdoty.

,

.T

-

REKLAMA

Poza Bydgoszcz

. 10 czerwca 2016

WYWIAD

.

6

POZABYDGOSZCZ.PL

Prawo do hejtu
to nie prawo człowieka
Tomek Lipiński to legenda polskiego rocka. Znany z Brygady Kryzys i Tiltu
muzyk celnie komentuje polską rzeczywistość na swojej najnowszej płycie.
O wątki polityczne, społeczne i osobiste na krążku „To, czego pragniesz”
pytał Maciej Koprowicz
Rozmawiamy prawie rok po premierze albumu. Przez ten czas
w Polsce zmieniło się tak wiele,
że płyta nie tylko wydaje się jeszcze bardziej aktualna, ale nabiera
wręcz wymiaru profetycznego.
Gdy graliśmy ostatni koncert
w Warszawie, podszedł do mnie
mój kolega, Czesław Mozil. Powiedział: „Słuchałem tej płyty
rok temu i myślałem, że grzebiesz
w przeszłości. A teraz okazuje
się, że wszystko stało się cholernie aktualne”. Dobrze, że dopiero teraz startujemy z intensywną
promocją tego materiału, bo to
może lepszy czas na ten album.
Trudne czasy pobudzają więcej
interesujących wypowiedzi artystycznych.
Utwór „Nie idź w tamtą stronę” to

idealna diagnoza obecnej sytuacji
w Polsce. Śpiewa pan: „My wrogie plemiona, my zdziczałe hordy,
w apogeum nienawiści rodzi się
żądza krwi”. W którą stronę zmierzają Polacy?
Jestem przerażony szaleństwem,
które spadło na Polaków i rozszerza się jak wirus. Coraz więcej
ludzi, bez względu na to, po której stronie sceny politycznej się
umiejscawiają, zbroi się w słowa
i walczy ze sobą. Po obu stronach
pojawiają się szaleńcy. Weszliśmy
znów w fazę, gdzie każdy ma swoją jedynie słuszną wizję, własną
wersję wydarzeń i własne pojęcie
tego, co dobre dla kraju. Dla mnie
to szczególnie przykre, bo przeżyłem większość życia w ustroju, gdzie obowiązywała tylko
jedna idea, jedna partia i jeden

pierwszy sekretarz. Na poziomie
mentalnym wiele rzeczy znanych
z PRL-u się teraz powtarza. Potężnieje jakieś chore napięcie, ale
pocieszam się, że tak czy siak nie
może być tak źle, jak za komuny.
W piosence „Hej, witaj znów”
nawiązuje pan do przeboju Brygady Kryzys „Centrala”. Brygada
była inspiracją dla kontestujących
system młodych ludzi. Czy dziś
młodzi mają tyle samo powodów
do buntu, co wtedy?
Kiedy my byliśmy młodzi, też
odrzucaliśmy całą rzeczywistość,
ale żyliśmy w nieporównywalnie różnej sytuacji. Polska była
półwięzieniem, z którego nie
można było wyjeżdżać. Współcześni buntownicy jeżdżą często
za granicę, mają pełne lodówki,

komputery. Dlatego nie można
porównywać buntu kiedyś i dziś,
bo ma on zupełnie inny kontekst.

sobie prawo do decydowania, kto
jest prawdziwym Polakiem i katolikiem. To tragiczne.

Kiedyś młodzi rebelianci woleli manifestować siebie poprzez
twórczość, dziś wolą hejt w internecie...
Ludzie się przenieśli w znacznej
części swojej działalności do sfery wirtualnej, która daje cudowne
złudzenie, że coś ważnego się tam
robi. Młodym zaczęło się wydawać, że prawo do hejtu to jedno
z podstawowych praw człowieka
i obywatela. Opary nienawiści są
coraz gęstsze, a normalni ludzie
czują się z tym źle.

Tekst "Zdrajca dla zdrajców"
przypomina o postaci pułkownika Ryszarda Kuklińskiego. Jednoznacznie staje pan po stronie
tych, którzy uważają go za bohatera.
Przez ćwierć wieku Polacy byli
fundamentalnie podzieleni wobec pytań, czy bohaterem – albo
zdrajcą - był pułkownik Kukliński, czy może generał Jaruzelski.
Uważam, że to akurat sprawy,
wobec których powinniśmy mieć
całkowitą jasność. Kukliński
zdradził armię, której służył, ale
to nie była polska armia, bo realizowała interesy sowieckiego
dowództwa. Pułkownik działał
sam, w tajemnicy, pod potworną
presją, a kiedy przestał być potrzebny Amerykanom, stał się dla
nich niewygodny. Moim zdaniem
to jeden z najbardziej autentycznych współczesnych bohaterów,
jakich możemy sobie wyobrazić.

Piosenka „68” to reminiscencja
antysemickiej nagonki sprzed lat,
ale można ją odczytać też jako
głos w dyskusji o emigrantach.
Wystarczy zamienić w tekście
Żyda na Syryjczyka...
Nie musimy Żyda zamieniać, bo
antysemityzm ma się w Polsce
bardzo dobrze. Znaczna część
młodego pokolenia jest kompletnie ogłupiała. Jeśli ktoś sobie tatuuje znak Polski Walczącej obok
swastyki i uważa, że to go identyfikuje, to ma sieczkę zamiast
mózgu. Niepokojąca jest ta radykalizacja i przesunięcie w stronę
brunatnych klimatów. A temat
imigrantów to woda na młyn takich nastrojów. Wpływa też na to
narastająca słabość Unii Europejskiej, która okazuje się tworem
nie najlepiej zaprojektowanym.
W utworze „To tylko kilka słów”
cytuje pan słowa z ewangelii
o miłowaniu nieprzyjaciół. Znów
mamy religię na piedestale, dlaczego więc to rockman musi
przypominać
chrześcijanom
o podstawie ich wiary?
Religią się szafuje, wymachuje
krzyżem i wielkimi symbolami, a to wszystko w kompletnej
niezgodzie z tym, co czytamy
w Biblii. Chrześcijaństwo mówi
o miłosierdziu i wybaczaniu wrogom, a z drugiej strony niektórzy
ludzie odwołujący się do tych idei
propagują w rzeczywistości nienawiść i wykluczenie, uzurpując

Ale nie tylko wątki polityczne
i społeczne można odnaleźć na
albumie. W wywiadach z okazji
premiery „To, czego pragniesz”
opowiadał pan o zmaganiach
z depresją, co słychać w takich
piosenkach, jak „Uciekasz”. Ale
z drugiej strony piosenka „Ku
swojemu zdumieniu” tchnie
optymizmem.
Każdy ma swoje demony, z którymi walczył, walczy albo będzie
walczył. W naszych zmaganiach
czujemy się samotni. Dobrze
jest więc się z tym dzielić, bo
im bardziej otwarcie mówimy
o pewnych sprawach, tym łatwiej
jest nam żyć. Kiedy wypieramy
przed sobą, że mamy problem,
to niszczymy się od środka. Kiedy otworzymy się, prześwietlimy
nasze słabe punkty odkryjemy,
że tam kumuluje się największa
energia. Jeśli wszyscy zaczniemy
w ten sposób myśleć, to na pewno... jeszcze będzie przepięknie!
(śmiech).

Cystersi, metal i smaki wsi
Co czeka nas w powiecie bydgoskim w tegoroczne lato? O Śliwce Fest na razie cisza,
ale imprez i miejsc do wypoczynku nad wodą nie zabraknie
Tomasz Więcławski | fot. Łukasz Piecyk

Miejscowość w gminie Nowa
Wieś Wielka przeżywa w sierpniu oblężenie. Plaża nad jeziorem Jezuickim przybiera barwy
fioletowo-czarne. Bo muzyka
dominuje tu ciężka. Ale dyskoteki w sezonie z hitem „Przez
twe oczy zielone” też są normą.
Lato zapowiada się jednak gorąco nie tylko w Chmielnikach,
ale wielu miejscowościach leżących wokół Bydgoszczy.
Już 23-24 lipca pod Koronowem zaplanowany jest XIV Jarmark Cysterski. To największa,
dwudniowa, cykliczna impreza
w tym samorządzie. W przedostatni weekend lipca zjadą tu
prawdziwe tłumy turystów. Co
jest wyróżnikiem tego wydarzenia? Można tam zobaczyć średniowiecznych rzemieślników,
zasmakować w znakomitym jadle i napitku, a także wziąć udział
w turnieju rycerskim. Wydarzenie to zostało uznane za najlepszą imprezę turystyczną i pro-

mocyjną w konkursie Odkrywca
2014. Jego zasięg śmiało można
określić jako ogólnopolski.
- Jesteśmy dumni z naszego
jarmarku cysterskiego – mówi
Stanisław Gliszczyński, burmistrz Koronowa. – Wszedł on
wiele lat temu do kalendarza imprez powiatu bydgoskiego i jest
perełką pośród innych wyda-

rzeń.
Innym sposobem spędzania
czasu może być udział w festynie
„Smaki lata”, który w tym roku
odbędzie się w Wiskitnie. Szerzej
piszemy o nim na stronie gminy
Koronowo, ale jest to bez wątpienia jeden z ważniejszych zjazdów
kół gospodyń wiejskich i osób
kultywujących lokalne tradycje
Poza Bydgoszcz

. 10 czerwca 2016

na naszym terenie. To wydarzenie czeka nas jeszcze w czerwcu.
Śliwka Fest tradycyjnie zaplanowany jest na sierpień. Trudno
jednak o więcej szczegółów, jak
chociażby zestaw wykonawców,
którzy w tym roku uraczą miłośników ciężkiego grania swoimi
popisami na scenie. Organizatorzy zawsze skrywają to do
drugiej połowy czerwca. Przypomnijmy, że w ostatnich latach
plażą w Chmielnikach zawładnęli tacy artyści jak Acid Drinkers
czy Jelonek.
Ciekawostką w kalendarzu
imprez letnich w powiecie bydgoskim jest też, bez wątpienia,
trzeci festiwal drezynowy w gminie Koronowo. W sierpniu przyjeżdżają tam miłośnicy kolei
z całego kraju. Wydarzenie organizuje Stowarzyszenie Rozwoju
Turystyki „Szczęśliwa Dolina”.
Jest to atrakcja skierowana głównie do pasjonatów historii kolejnictwa, miłośników tego środka
transportu, którzy nie przepa-

dają w lecie za byczeniem się na
plaży i grillowaniem ze znajomymi, ale chcą poszerzyć swoją
wiedzę kolejarską.
Mniejszych imprez w różnych
miejscowościach i gminach też
będzie pełno. Festyny lokalne
stały się w ostatnich latach bardzo popularne. Sezon na nie trwa
już od maja, a skończy się na początku lipca. Wtedy bowiem ludzie wybierają wakacje albo odpoczynek nad wodą. W powiecie
bydgoskim jest gdzie ochłodzić
się w czasie upałów. Do wyboru
są plaże chociażby w Chmielnikach, Pieckach, Samociążku czy
Borównie. Zalew Koronowski
również od lat cieszy się dużą
popularnością. Szczegółowe informacje o imprezach można
znaleźć na stronie Starostwa Powiatowego w Bydgoszczy i poszczególnych gmin. Pewne jest
jedno: będzie się działo!

.

POZABYDGOSZCZ.PL

Flisacy do Kozielca dotrą w godzinach popołudniowych. Jest to już ich kolejne spotkanie
z mieszkancami

Już 11 czerwca o godzinie 14:00
rozpocznie się wielka rywalizacja drużyn sołeckich podczas
kolejnej edycji sołtysiady. Tym
razem impreza odbędzie się przy
świetlicy wiejskiej w Kotomierzu.

Michał Ciechowski | fot. nadesłane

Na ponad siedemdziesięciometrowej budowli z jodłowych
bali płynie piętnastu członków
załogi, w tym dowódca Mieczysław Łabędzki. Ich postój w Ko-

zielcu będzie doskonałą okazją do
bliższego przyjrzenia się tratwie,
dwóm budom flisackim i retmance, która zapewnia im schronienie. Dowódca gościł w Kozielcu
kilka lat temu. Wtedy też prowadził warsztaty dla mieszkańców
związane z jego zamiłowaniem,
czyli flisactwem.
– Spodziewamy się flisaków
w godzinach popołudniowych,
gdyż wyruszą do nas rano z Solca Kujawskiego – zapowiada Teresa Szefler ze Stowarzyszenia
na Rzecz Rozwoju Wsi Kozielec

i Okolic. – Nad brzegiem Wisły
przywitamy ich wspólnie z władzami gminy, mieszkańcami oraz
uczniami z Dobrcza i Kozielca.
Po uroczystościach nad brzegiem rzeki, wszyscy przejdą do
kościoła, gdzie odprawiona zostanie msza święta. Tuż po niej
będzie można porozmawiać z flisakami.
– Jeżeli szczęście komuś dopisze, może będzie miał okazję
przepłynąć z flisakami następnego dnia z Kozielca do Chełmna
– zapowiada Teresa Szefler. – Pa-

nowie są niesamowicie przyjaźni
i pozytywnie nastawieni do każdej napotkanej na swojej trasie
osoby. W Kozielcu spędzą także noc. Choć proponowaliśmy
nocleg w świetlicy, spać będą na
tratwie, tak jak czynili to ich poprzednicy w przeszłości.
Flisacy pokonają 724-kilometrową trasę w 29 dni. W Kozielcu
z załogą spotkać się będzie można
12 czerwca po południu. W poniedziałek ruszy dalej.

Władza zagrała

Już ponad rok działa mobilna
aplikacja dla gminy Dobrcz.
Choć spełnia ona wszystkie najważniejsze funkcje w komunikacji między mieszkańcem a Urzędem Gminy, mało kto z niej
korzysta lub w ogóle o niej wie.
A czemu ona służy?

Maciej Polacki, reprezentujący gminę Dobrcz podczas XV
Turnieju Tenisa Stołowego dla
pracowników samorządowych
i radnych powiatu bydgoskiego, zajął w zmaganiach trzecie
miejsce i znalazł się na podium.
Rywalizacja odbyła się w sobotę
28 maja w hali sportowej przy
Zespole Szkół w Dobrczu

zegrano indywidualny, w którym
pierwsze miejsce zajął Daniel
Szczepański z Solca Kujawskiego,
srebrny medal zawisł na piersi
Michała Majchrzaka z reprezentacji Białe Błota, trzecie miejsce
zaś zdobył Maciej Polacki z Dobrcza.
Organizatorem wydarzenia
jak co roku było Starostwo Po-

Rok temu to właśnie tegoroczni
gospodarze świętować mogli zwycięstwo podczas rozgrywek w Kusowie. Jak będzie w tym roku?
– Przygotowaliśmy liczne zabawy i konkursy z nagrodami –
zapowiada Edyta Wszołek, sołtys
Kotomierza. – Będzie zbijanie
asfaltu na czas, szukanie niespodzianek w sianie, rzut botkiem
oraz zwijanie butelki i jedzenie
hot-dogów również odmierzane
przez stopery. Atrakcji na pewno
nie zabraknie.
W tym roku po raz pierwszy
w organizację imprezy włączy się
nowo powstałe Koło Gospodyń
Wiejskich, które dla mieszkańców
przygotuje pyszne ciasta i gofry.
Zwieńczeniem dnia będzie wspaniała zabawa taneczna.
– Do wspólnej integracji i rywalizacji zgłosiło się kilkanaście
sołectw z sześcioosobowymi
drużynami – podsumowuje Edyta Wszołek. – Warto pojawić się
w Kotomierzu, aby razem kibicować swoim zespołom. Nagrodą za
pierwsze miejsce będzie puchar
przechodni od Haliny Pietrzak,
przewodniczącej Rady Gminy
oraz upominek pieniężny w wysokości tysiąca złotych. Zagrzewajmy wszystkich do rywalizacji
i bawmy się wspaniale.
(MC)

W kontakcie

Reprezentant Dobrcza wywalczył brąz dla gminy w powiatowym turnieju

W turnieju udział wzięło
sześć reprezentacji gmin: w grupie A – Solec Kujawski, Nowa
Wieś i Białe Błota oraz w B – Dobrcz z Koronowem i Osielskiem.
Pierwsze miejsce w grupie A zajął Solec Kujawski, drugie Białe
Błota a trzecie Nowa Wieś Wielka. Do półfinałów awansowali
zdobywcy dwóch najwyższych
stopni podium. W grupie B była
to gmina Osielsko oraz Dobrcz.
W półfinałach Solec Kujawski pokonał Dobrcz 3:1, Białe
Błota pokonały Osielsko 3:2.
W finale, po zaciętej walce, Białe Błota zwyciężyły nad Solcem
Kujawskim 3:2 i zostały laureatem. W meczu o trzecie miejsce
Osielsko pokonało Dobrcz 3:2.
Mecz o piąte miejsce zakończył
się zwycięstwem Koronowa nad
reprezentacją Nowej Wsi Wielkiej 3:1.
Po turnieju drużynowym ro-

7

Walka
sołectw

Flisacy w Kozielcu

Sanem i Wisłą – łącznie ponad
siedemset kilometrów – przepłyną ulanowscy flisacy na tratwie, która 18 czerwca dotrze
do gdańskiej Motławy. Spływ
„Flis 400-lecia Ulanowa” rozpoczął się 22 maja. W niedzielę 12
czerwca wielka tratwa przybije
do brzegu Wisły w Kozielcu.

DOBRCZ

wiatowe w Bydgoszczy, Zespół
Szkół w Dobrczu, GLKS Dobrcz
i Gmina Dobrcz. Otwarcia Turnieju dokonała Zinaida Ignaczak, dyrektor Zespołu Szkół
w Dobrczu. Puchary i nagrody
zostały ufundowane przez Starostwo Powiatowe, Gminę Dobrcz
i GLKS. Gminę Dobrcz w tenisowych zmaganiach reprezentowaPoza Bydgoszcz

. 10 czerwca 2016

li: Mirosław Wernerowicz, Wiesław Raczkowski, Maciej Polacki
i Krzysztof Arkuszewski.
Puchary i dyplomy dla najmłodszego i najstarszego uczestnika turnieju odebrali odpowiednio Anna Janicka i Janusz
Lewandowski.
oprac. MC

– Aplikacja mobilna dostępna jest dla platformy Android
w sklepie Play, a także dla urządzeń z systemem operacyjnym
iOS – mówi Łukasz Grubicki
z Samodzielnego Referatu ds. Informacji Urzędu Gminy Dobrcz.
– Przy pomocy smartfona czy
tabletu każdy mieszkaniec dowie
się o problemach występujących
w okolicy, zagrożeniach czy informacjach przekazywanych przez
Urząd.
Informator podzielony jest tematycznie. Każdy więc znajdzie
coś dla siebie. Jedną z ciekawszych
zakładek jest „zgłoś usterkę”, dzięki której w szybki i precyzyjny
sposób odpowiednie osoby dotrą
na miejsce, gdzie wystąpił wskazany przez mieszkańca problem.
Aplikacja mobilna gminy Dobrcz to także dostęp do wiadomości z fanpage’a gminy. Dzięki temu
nie przegapimy najważniejszych
wydarzeń organizowanych każdego miesiąca przez Urząd, Gminny
Ośrodek Pomocy czy inne instytucje działające na terenie gminy.
Podręczny informator przed wakacjami stać się może najlepszym
rozwiązaniem – aby nie przeoczyć
fascynujących, pełnych zabawy
letnich wieczorów.
(MC)

OSIELSKO

.

8

POZABYDGOSZCZ.PL

Sportowy weekend
zdominował baseball
Miniony weekend był bardzo pracowity i ważny dla baseballistów Dębów
Osielsko. Zawodnicy w dwa dni mieli rozegrać cztery spotkania Ekstraligi
Tomasz Więcławski | fot. Łukasz Piecyk

Podbudowani sukcesem w Pucharze Polski (awans do finału rozgrywek), adepci sportu
w Polsce raczej niszowego udowodnili, że stać ich na kolejne
zwycięstwa. Śmiało można nazwać tę drużynę dumą gminy
Osielsko.
W sobotę żółto-zieloni mieli
przed sobą bardzo ważny egzamin. Do Osielska przyjechali aktualni mistrzowie Polski
i najbardziej utytułowany zespół
w historii polskiego baseballu –
Stal BiS Kutno. Swoją dominację
na krajowym podwórku drużyna potwierdziła zdobywając
kolejne trofeum – Superpuchar
Polski. Przed sezonem w klubie
dokonano kilku wzmocnień,
które pozwoliły na osiągnięcie

jeszcze większej przewagi nad
resztą stawki.
Nie oznacza to jednak, że
Dęby mierzyły się z zespołem
nie do pokonania. Już przed ich
dwumeczem Stal miała na koncie cztery porażki. Po wyjeździe
z Osielska ta liczba wzrosła.
W pierwszym spotkaniu gospodarze po emocjonującym
spotkaniu wygrali 10:9. Niestety
dobrego wyniku nie udało się
powtórzyć w kolejnym starciu.
W nim przewaga aktualnych
mistrzów była widoczna gołym
okiem. Ostatecznie drugi mecz
zakończył się rezultatem 2:9.
Siłę Stali można było poznać
także w niedzielę, gdy zespół
dwukrotnie pokonał głównego
rywala w drodze po tytuł – Centaury Warszawę.

W niedzielę klub z Osielska
spoglądał także na sytuację we
Wrocławiu, gdzie miejscowy
Barons spotkał się z Silesią Rybnik. Wyniki ich starć są istotne,
ponieważ jeśli Dęby chcą wystąpić w fazie play-off, prócz własnych zwycięstw, muszą liczyć
także na potknięcia wrocławian.
Z rozstrzygnięć nie mogli być
do końca zadowoleni. W tamtych starciach górą raz była Silesia, a raz Barons. Wrocławianie
wygrali 8:7, by następnie przegrać 0:2.
Tego samego dnia Dęby spotkały się z Piratami Władysławowo. Beniaminek poprzednim
razem dwukrotnie zaskoczył
baseballistów z Osielska, pokonując ich 4:1 i 3:1. Zespół zamyka ligową tabelę, ale przed

Rekiny nie gryzą

W gminie Osielsko Dzień Dziecka obchodzono na sportowo. Specjalną zabawę
dla najmłodszych mieszkańców tego samorządu przygotowano na basenie
Tomasz Więcławski
„W zdrowym ciele zdrowy duch”.
Pod tym hasłem obchodzono
jedno z najpogodniejszych świąt
w naszym kalendarzu. Zabawa
trwała w najlepsze przez sześć
godzin. Wstęp na gminną pływalnie był bezpłatny.
Zabawę w wodzie prowadził
profesjonalny DJ. Gospodarzem
był klub sportowy Rekiny Osielsko. Dla najmłodszych przygotowano multum konkursów, w których do wygrania były słodkie
upominki i nagrody. Nikt nie
opuścił basenu w tej miejscowości z pustymi rękami. Imprezę
wsparł też Urząd Gminy.
– Staramy się, żeby oferta
sportowa w naszej gminie była

jak najszersza – mówi Żanetta
Kaźmierczak, dyrektor Gminnego Ośrodka Sportu i Rekreacji
w Osielsku. – Nie zawsze musi
być to sport na serio, walka o najwyższe cele i rezultaty. Znacznie
ważniejsza dla nas jest aktywizacja społeczeństwa. Zarażanie
pasją do aktywności fizycznej. Ta
przynosi niezwykle ważne skutki
społeczne. A jak jest taka okazja
jak Dzień Dziecka, to nie sposób
jej nie wykorzystać do promowania zdrowego stylu życia.
Co było w programie Dnia
Dziecka na basenie w Osielsku?
Najmłodsi uczestniczy (do 6 lat)
rywalizowali w zawodach pływackich. Dzielnie sekundowali
im rodzice i dziadkowie.

– Jestem dumna z mojego
Kacpra – mówi Marta Jodkiewicz, mieszkanka Osielska. – Kocha pływanie po tacie. Nauczył
się dobrze poruszać w wodzie już
dwa lata temu. Może będzie sportowcem? Niedawno miał okazję
spotkać w okolicach Włocławka
Otylię Jędrzejczak, naszą wyśmienitą i utytułowaną sportsmenkę.
W osielskich zawodach maluchów nie wyniki były najważniejsza, a rywalizacja w znakomitej atmosferze. Chociaż ambicji
młodym pływakom nie sposób
odmówić.
– Tylko poprzez szkolenie
dzieci od najmłodszych lat i zarażanie ich miłością do sportu możemy myśleć o sukcesach w tej
Poza Bydgoszcz

. 10 czerwca 2016

spotkaniem nie można było ich
lekceważyć. Wyniki pokazały,
że najwidoczniej Piraci mają
jakiś patent na Dęby. W pierwszym starciu znów byli lepsi od
gospodarzy. Gracze z Osielska
musieli uznać ich wyższość.
Przegrali 5:7. Tu emocje trwały
do samego końca. Zdecydowanie bardziej jednostronne było
drugie spotkanie. W nim Dęby
pewnie pokonały gości z Władysławowa 13:1.
– Szkoda pierwszego meczu
z nimi – mówi Paweł Winiarski,
trener Dębów. – Takie zespoły,
chcąc liczyć się w walce o wysokie lokaty na krajowym podwórku, musimy pewnie pokonywać.
Dodatkowym atutem Piratów była doskonała znajomość
boiska w Osielsku, na którym

zespół z powodu braku pełnowymiarowego obiektu rozgrywa większość swoich spotkań.
Dęby kolejne spotkania rozegrają na wyjeździe. Najpierw 12
czerwca zmierzą się z KS Silesią
Rybnik. Tydzień później ich rywalem będzie WUKB Centaury
Warszawa. Oczy kibiców baseballistów z Osielska powinny
być także zwrócone w kierunku Kutna, gdzie lider i obrońca
tytułu spotka się z Baronsem
Wrocław.
Na ostateczne rozstrzygnięcie w sprawie pierwszej czwórki
trzeba będzie poczekać do lipca. Wtedy wrocławianie zagrają
w lidze ostatni raz. Faza play-off
zaplanowana jest na wrzesień.

dyscyplinie w przyszłości, a także
o świadomym i zdrowym społeczeństwie – dodaje Jakub Grzelak, naczelnik zawodów. – Cieszę
się, że wielu rodziców zafundowało tego dnia zabawę z nami
swoim podopiecznym. Bo Dzień
Dziecka musi się wiązać z jakąś
słodkością, to zrozumiałe, ale
powinien także dawać młodzieży
satysfakcję, a tej dostarcza pokonywanie swoich ograniczeń,
z czym w sporcie mamy do czynienia na każdym kroku.
W trakcie zabawy na basenie
w Osielsku jej uczestnicy mogli
też uczestniczyć w pokazie użycia sprzętu ratowniczego. Przeprowadzono też zabawę w kuli
wodnej, niezwykle emocjonującą
i wywołującą uśmiech na twarzach dzieci, szczególnie tych najmniejszych.
Wykwalifikowani instruktorzy animowali zabawę w wodzie,
a także dawali cenne rady tym,
którzy pływać jeszcze nie umieją. Lekcje pływania były kolejną
wartością dodaną tego wydarzenia.
– Klub Rekiny Osielsko działa coraz prężniej – mówi Żanetta

Kaźmierczak. – Próżno zresztą
szukać innej gminy niż nasza,
w których działają sekcje w tak
wielu dyscyplinach. W naszej
ofercie każdy znajdzie coś dla
siebie. Żółte koszulki miłośników nordic walking znane są już
w całej Polsce, a nasi utalentowani pływacy też robią na wielu
zawodach furorę, a będą jeszcze
lepsi.
Z dumą o takim spędzaniu
święta najmłodszych mieszkańców mówi też włodarz gminy.
– Cieszę się, że podległe nam
instytucje wywiązuje się tak dobrze ze swojej roli – mówi Wojciech Sypniewski. – Pomysłowości i kreatywności nie brakuje
u nas ani pracownikom GOK-u ani GOSiR-u. Dzień Dziecka
musi przynosić młodzieży radość, a zajęcia z tej okazji odbywały się nie tylko na basenie, ale
i w wielu świetlicach w poszczególnych miejscowościach. Dziękuję wszystkim za zaangażowanie
w tej mierze, ale mam świadomość, że dobra praca wykonywana jest na co dzień. A dzieciom,
korzystając z okazji, jeszcze raz
życzę wszystkiego najlepszego.

.

POZABYDGOSZCZ.PL

KORONOWO

9

Przetarcie przed Kinderem

Młode reprezentantki Spartakusa Trend Koronowo wzięły udział w ostatnim w tym sezonie turnieju mini-siatkówki
Tomasz Więcławski | fot. nadesłane

Zawodniczki
wystartowały
w zawodach o Puchar Burmistrza Mogilna. W rywalizacji
wzięły udziały cztery zespoły
w kategorii „dwójek” i po jednym w „trójkach” oraz „czwórkach”. To ciekawa forma nauki
gry w bardzo popularnego
w Polsce volleyballa.

Dwójki prowadzone przez
trenerkę Agnieszkę Jasionowicz
rywalizowały w dwóch grupach.
Najlepsze zespoły uzyskiwały
z nich awans bezpośrednio do
półfinału. Ta sztuka udała się
dwóm zespołom, które ostatecznie przegrały i zmierzyły się ze
sobą w pojedynku o trzecie miejsce. Zwyciężyły młode siatkarki,
które wezmą udział w finałach

Kindera: Natalia Kęskrawiec, Zuzanna Choła i Gloria Zaworska-Kluczyk. Pozostałe grupy zajęły 12. i 14. lokatę, ale z Mogilna
przywiozły cenne doświadczenie.
W trójkach oraz czwórkach
startowały reprezentantki trenera Adriana Bylickiego. W pierwszym turnieju wzięły udział cztery zespoły, które rywalizowały
systemem „każdy z każdym”.

Poczuj jak smakuje lato
Zapraszamy wszystkich mieszkańców powiatu bydgoskiego do Wiskitna
Tomasz Więcławski | fot. archiwum
Na to wydarzenia z pewnością
czeka społeczność gminy Koronowo. Coś dla siebie znajdą tu
osoby w każdym przedziale wiekowym. Już 11 czerwca miejscowi oraz sąsiedzi z okolicznych
miejscowości spotkają się w Wiskitnie na imprezie plenerowej
pod nazwą „Smaki Lata”. Start
zaplanowano na godzinę 16:00.
Astronomiczne lato jeszcze nie
nadeszło, lecz pogoda za oknem
w ostatnim czasie sprawia wrażenie, jakby było inaczej. Oby dopisała także podczas czerwcowych
uroczystości, by nie zakłóciło to
zabaw w plenerze.
– To znany festyn – mówi Stanisław Gliszczyński, burmistrz
Koronowa. – Każdy miłośnik
kuchni i kultury ludowej powinien zawitać w to miejsce. Będzie
tam wiele uciech dla oczu i żołądka.
W Wiskitnie nie zabraknie
atrakcji. Jedną z głównych będzie
konkurs kulinarny, który skie-

rowany jest przede wszystkim
do kół gospodyń wiejskich oraz
sołectw. Uczestnicy będą rywalizowali w kategorii „dania rybne”.
Sami jesteśmy ciekawi, jakimi
przepisami mogą nas zaskoczyć.
– Sam chętnie spróbuję tych
specjałów, bo mam świadomość,
że polska kuchnia lokalna jest
znakomita – dodaje Gliszczyński.
– Ryby jadam chętnie, bo są bardzo zdrowe.
Zawiedzeni nie będą również
miłośnicy muzyki. W Wiskitnie
zaplanowane są występy artystyczne. Zabawę taneczną poprowadzą Music Brothers. Podczas
Smaków Lata na scenie pojawi się
również zespół Quadro Band.
Co jeszcze zaplanowali organizatorzy? Uczestnicy wydarzenia będą mogli podszkolić się
z pierwszej pomocy. Zostanie
przygotowany specjalny pokaz,
który będzie miał bardziej charakter edukacyjny niż rozrywkowy, lecz na pewno warto go zobaczyć.

Popularnością wśród najmłodszych z pewnością będą cieszyły się animacje klauna Bobka.
Zainteresowanie powinny wzbudzić również liczne konkursy
z nagrodami. Ponadto zorganizowane będą konkurencje sportowo-rekreacyjne, w których każdy będzie mógł sprawdzić swoje
umiejętności. Jeżeli uczestnicy
będą chcieli dowiedzieć się m.in.
jak przyrządzić dania, które będą
brały udział w konkursie, będą
mogły o to zapytać u źródła. Swoje stoisko będzie miało Koło Gospodyń Wiejskich w Wiskitnie.
Organizatorami Smaków Lata
są burmistrz Koronowa – Stanisław Gliszczyński, Urząd Miejski
w Koronowie, Miejsko-Gminny
Ośrodek Kultury oraz sołectwo
gminy Koronowo. Patronat honorowy nad imprezą objął Starosta Bydgoski – Wojciech Porzych.
Wszyscy serdecznie zapraszają 11
czerwca do Wiskitna.
Poza Bydgoszcz

. 10 czerwca 2016

Siatkarki Spartakusa wygrały
wszystkie spotkania 2:0. Najlepsze były Agata Jasionowicz, Paulina Jędrzejczak i Martyna Sudoł.
W turnieju czwórek wzięło udział
sześć zespołów, ale także tutaj zawodniczki były najlepsze i zajęły
pierwsze miejsce. Grupa wystąpiła w składzie: Zuzanna Zarębska,
Julia Zadrożna, Zuzanna Szews
i Marcela Czerwińska. W Mogil-

nie przeciwniczkami siatkarek ze
Spartakusa były reprezentantki
gospodarzy, a także młode zawodniczki z Włocławka, Góry
i Inowrocławia.
– Jestem dumny z moich podopiecznych – mówi trener, Adrian
Bylicki. – Staramy się w naszej
sekcji urozmaicać trening i kierować rozwojem zawodniczek tak,
żeby nie miały poczucia monotonii treningowej.
Turniej o Puchar Burmistrza
Mogilna był ostatnim sprawdzianem przed wakacjami i kończył
sezon siatkarek Spartakusa. Gdy
jedne z dziewczyn będą odpoczywać i korzystać z dobrej pogody,
inne nadal będą trenować. Na
początku lata odbędą się jeszcze
Mistrzostwa Polski turnieju Kinder+Sport w Częstochowie, na
którym weźmie udział reprezentacja „dwójek”. Zawody odbędą
się dokładnie w drugi weekend
miesiąca – od 7 (czwartek) do 10
(niedziela) lipca. Trzymamy kciuki za kolejne sukcesy dziewczyn.

BIAŁE BŁOTA

.

10

POZABYDGOSZCZ.PL

Los czy człowiek?
Ogień pojawił się niedaleko budynku tunelu aerodynamicznego MaxFly w Prądkach. Czy pożar mógł być nieprzypadkowy?
Michał Ciechowski | fot. nadesłane
„UWAGA! Mieszkańcy Zielonki i Prądek, jest podejrzenie, że
w naszej okolicy grasuje podpalacz!” – takie ogłoszenie 29
maja opublikowano w grupie
Białe Błota na jednym z portali
społecznościowych. Właściciele
tunelu aerodynamicznego, powołując się na strażaków, mówią o podpaleniu kawałka lasu
w okolicy ich obiektu. Czy jest
się czego lub kogo obawiać?
„Dziś w południe było u nas
naprawdę extremalnie. Gdyby
nie nasi czujni i dzielni sąsiedzi,
którzy okiełznali pożar przed
przyjazdem jednostki straży pożarnej prawdopodobnie spłonąłby las oddzielający Zielonkę od
Prądek oraz nasz Tunel Aerodynamiczny... Samozapłon został
wykluczony, niewykluczone natomiast jest to, że w okolicy Prądek może grasować podpalacz.
Dziękujemy za natychmiastową
pomoc Panu Krzysztofowi, Jurkowi, Pani Iwonie i naszej dzielnej Izie" (pisownia oryginalna).
– Ogień pojawił się w południe – opisuje zdarzenie Piotr
Makowski, współwłaściciel tunelu MaxFly. – Dym zauważyli
sąsiedzi, którzy od razu nas poinformowali. Zawiadomiliśmy

Ogień nie rozprzestrzenił się dzięki szybkiej reakcji mieszkańców.

straż pożarną, a dzięki pomocy
osób będących w okolicy zrobiliśmy okop wokół ognia i rozpoczęliśmy własną akcję gaśniczą.
Na miejscu po krótkiej chwili
pojawili się strażacy.
Jak opisują dalej nasi rozmówcy powołując się na strażaków,
zaprószenie ognia zostało wykluczone. Od drogi miejsce pożaru
oddziela 5-6 metrów. Niedopałek papierosa takiej odległości by
nie przeleciał. Czy wytworzył się

przeskok iskry z linii wysokiego
napięcia? Mało prawdopodobne,
wręcz niemożliwe. Dzień wcześniej padał deszcz.
– Nikogo nie złapaliśmy na
gorącym uczynku, ale jeden ze
strażaków przyznał, że ogień pojawił się w najlepszym do tego
miejscu – na kupce ściółki – dodaje mężczyzna. – Ktoś ewidentnie chce nam uprzykrzyć życie.
Obawiam się, że ta sytuacja mogła nie być przypadkiem.

Małe bramki, duże
emocje

Karol Żebrowski | fot. nadesłane

„Pinci polo” to odmiana mini
piłki nożnej. Na boisku o wymiarach pola karnego na „Orliku” rywalizują ze sobą po dwie
osoby z każdej drużyny. Zasady
są podobne do tych, jakie są respektowane w zwykłej odmianie
futbolu, jednak pewne różnice się
pojawiają.
– Oczywiście jest to liczebność
drużyn, wielkość bramek i boiska

– opowiada Patrycjusz Migawa,
organizator. – Każdy zespół może
mieć także trzeciego rezerwowego. Nie ma pozycji bramkarza,
co oznacza że nie stosuje się gry
rękoma. Czas spotkania to dwa
razy pięć minut. Bardzo ciekawe
jest rozegranie rzutów karnych.
Wykonujący musi umieścić piłkę
w bramce z połowy boiska, strzelając piętą.
Interesujące jest także same
nazewnictwo gry…
– Ciężko dokładnie stwierdzić, kiedy ta nazwa się przyjęła
– zastanawia się organizator. –
Dopiero rok temu zorganizowaliśmy pierwszy turniej, wcześniej

rozgrywki miały charakter rekreacyjny. Odkąd pamiętam, na tę
wersje futbolu mówiono „pinci
polo”, szczególnie dzieci upodobały sobie taką nazwę, więc tak
już zostało.
W inauguracyjnej edycji wydarzenia wzięło udział ponad
dwadzieścia drużyn, które zostały podzielone na dwie kategorie:
open i młodzieżowa. Rywalizacja
toczyła się w Białych Błotach przy
bardzo wysokiej temperaturze. Po
blisko sześciogodzinnych zmaganiach najlepszymi drużynami
okazały się Inga i FC Lubom.
– Teraz rezygnujemy z podziału na kategorie, gdyż nie wiemy,
z jakim zainteresowaniem spotkamy się w Łochowie – mówi
Patrycjusz Migawa. – Mam nadzieję, że „Orlik” przy ulicy Żurawinowej będzie zapełniony przez
graczy, jak i kibiców dopingujących swoich faworytów.
Dla najlepszych zespołów zostaną przygotowane puchary, medale oraz pamiątkowe dyplomy.
Organizator przyjmuje zapisy drużyn do rozgrywek w dniu
zawodów, przed rozpoczęciem
rywalizacji. Istnieje także możliwość zgłoszenia się u animatora
boiska orlik w Łochowie. Początek wydarzenia jest planowany na
godzinę 12:00.
Poza Bydgoszcz

Przypomnijmy, że kilka lat
temu gminą Białe Błota wstrząsnęły informacje o grasującym
podpalaczu. Jeżeli faktycznie
ostatnio było to podpalenie,
może oznaczać, że piroman wrócił. Kto natomiast sprowadza
zdarzenie, które zagraża życiu
lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, mające postać pożaru [...] podlega
karze pozbawienia wolności od
roku do lat 10.

Teatr terapią

Grupa Teatralna „Gwarancja” z Białych Błot
zdobyła kolejną, prestiżową nagrodę

2 lipca na boisku „Orlik” w Łochowie odbędzie się turniej pinci polo

Coraz większą popularność
w gminie Białe Błota zyskuje
gra o wdzięcznej nazwie „pinci
polo”. W pierwszą sobotę lipca
zostaną rozegrane kolejne zmagania drużyn w tej zabawie.

Na profilu portalu społecznościowego pan Piotr zamieścił
informacje z prośbą o szczególną ostrożność mieszkańców.
Wyostrzona czujność może zapobiec kolejnej tragedii. A o tę
nietrudno. Wysokie temperatury
powietrza, mała ilość opadów
plus niedopałek papierosa – to
wszystko może spowodować
ogromne straty, nie tylko w roślinach i zwierzętach. Ucierpieć
mogą także ludzie.

. 10 czerwca 2016

Michał Ciechowski
Spektakle opierają na swoich,
często trudnych, doświadczeniach. Scenariusze tworzą razem z doświadczoną aktorką,
która wprowadza ich w świat
teatru i magii. Dzięki współpracy osiągają sukcesy, których
pozazdrościć im może niejeden
profesjonalny aktor.
"Ostatnią lekcją" podbili Grudziądzką Kieszeń Sceniczną
2016, zdobywając cenną statuetkę. Choć to nie pierwsza ich
nagroda, jak sami mówią, każda
jest wartościowa, bo docenia ich
ciężką pracę i włożone serce.
- Spektakl "Ostatnia lekcja"
opowiada o przemocy wśród
młodzieży, która ma miejsce
w szkole - mówi Józefina Szałańska, aktorka, prowadząca Grupę
Teatralną "Gwarancja". - Choć
utrzymany jest w tonie wesołym,
kończy się tragicznie. Wszystko
pozostawione jest z dużymi niedomówieniami, gdyż traktowaliśmy przedstawienie teatralnie,
nie zaś wprost. Podczas występu aktorzy operują czerwonym
płótnem, który symbolizuje samochód. Nim wiązane są ofiary
wypadku.
Scenariusz do spektaklu powstał wspólnie z młodzieżą. Jak
dodaje Szałańska, podczas tworzenia poznawała język młodzieży i ich zachowanie. To właśnie
gra aktorska i scenariusz ujął jury
podczas wielu innych konkur-

sów m.in. na toruńskim Katarze
czy w Maksymilianowie, podczas
przeglądu powiatowego, gdzie
grupa zdobyła pierwsze miejsce.
- Obecnie jeździmy na przeglądy teatralne z tym spektaklem,
choć wiele już mamy w swoim
dorobku - dodaje aktorka. - Aktualnie pracujemy nad przedstawieniem, które porusza temat depresji wśród młodzieży. Później
zostanie ono nagrane i prezentowane w szkołach, jako pokaz profilaktyczny.
Józefina Szałańska pracuje nie
tylko z młodzieżą gimnazjalną.
Przygotowuje również spektakl
dla młodszych dzieci, w wieku
od 8 do 11 lat z gminy Białe Błota, które wystąpią w pantomimie.
Jak sami mówią, chcą i lubią grać.
Przychodzą, aby się rozwijać, mówić o swoich niepokojach i problemach. Teatr staje się więc swoistą terapią, sztuka zaś różowymi
okularami, przez które obserwują
świat.

Dla Mamy
i Dziecka

Wiele atrakcji przygotowano dla mieszkańców
gminy z okazji majowego i czerwcowego święta
Michał Ciechowski | fot. Łukasz Piecyk
Gminny Ośrodek Kultury w Nowej Wsi Wielkiej wraz z animatorami sportowymi zaprosił
mamy wraz z dziećmi do wspólnej zabawy na Orliku, aby razem
obchodzić najważniejsze dla
nich święto. W sobotę 5 czerwca
najwspanialsze życzenia rodzice
złożyli swoim pociechom, bawiąc się na spotkaniu w GOKu.
– Dzień Mamy na sportowo
zorganizowaliśmy z animatorami
sportu 22 maja na boisku Orlik

– relacjonuje Włodzimierz Tomczak, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Nowej Wsi Wielkiej.
– Wspólną zabawę urozmaiciły
nam liczne konkursy: rzut kaloszem do celu, przeciąganie liny –
mamy kontra dzieci czy strzelanie
do bramki.
Nie zabrakło baniek mydlanych, słodkiego poczęstunku,
dyplomów i laurek, które dzieci
przygotowały dla swoich mam
w organizowanym wcześniej
konkursie.

Dwa
tygodnie
później,
w Gminnym Ośrodku Kultury
zorganizowano spotkanie dla
wszystkich dzieci - tych dużych
i małych z gminy i sąsiadujących
miejscowości.
– W zeszłym roku, mimo
deszczowej pogody, było około
300 dzieciaczków – przypomina dyrektor placówki. – W tym
roku pogoda dopisała i na medal
spisali się nasi goście. Do GOKu
przyszło niemal pół tysiąca osób.
Przygotowaliśmy dla nich koncerty i mnóstwo zabawy. Gościem specjalnym wydarzenia był
Aziz Cem – artysta sztuk walki,
aktor i kaskader, który przyjechał
do Bydgoszczy z Turcji. Wspólnie tańczyliśmy także zumbę
i malowaliśmy dzieciom twarze.
O najmłodszych mieszkańcach
gminy pamiętali strażacy, którzy
w ten dzień przekazali do dyspo-

Najlepsi w Kobylarni

Stajnia Dilmar z Kobylarni zorganizowała pierwsze
Ogólnopolskie Zawody Jeździeckie
Karol Żebrowski
Dyscyplina, która do niedawna była słabo rozpoznawalna
w Polsce, zyskuje coraz większą
popularność.
Trzydniowe wydarzenie zorganizowane w gminie Nowa Wieś
Wielka przyciągnęło czołowych
polskich jeźdźców.
– Mieliśmy ponad stu uczest-

ników – mówi Renata Wójcik-Matelska, wiceprezes Klubu Jeździeckiego z Kobylarni. – Zawody
były podzielone na trzy rundy:
małą, średnią i dużą. Grand Prix
trafiło do Jana Bobika. Gościliśmy wielu wspaniałych jeźdźców
m.in.: Jarosława Skrzyczyńskiego, najwyżej sklasyfikowanego
w rankingach Polskiego Związku

Jeździeckiego oraz FEI, czyli Międzynarodowej Federacji Jeździeckiej, czy też Maksymiliana Wechta – tegorocznego wicemistrza
Polski.
Spośród zawodników z Klubu
Jeździeckiego z Kobylarni najlepiej zaprezentowała się… wiceprezes.
– Udało mi się zająć drugie

.

POZABYDGOSZCZ.PL

NOWA WIEŚ WIELKA 11

zycji wóz strażacki i dzieci miały
okazję się nim przejechać. Dużą
atrakcją cieszyły się również
przejażdżki na kucykach.
O dzieciach nie zapomniano
także w wielu szkołach i przedszkolach na terenie gminy, gdzie
nauczyciele i wychowawcy przygotowywali małe niespodzianki.
W Prądocinie zaś humoru na
pierwszy dzień czerwca dostarczył klaun Bobek zaproszony
z Koronowa.
Dwa rodzinne wydarzenia to
dopiero początek ciekawych imprez organizowanych w gminie.
Przed nami Dzień Świetlic Wiejskich, który odbędzie się zostanie
w Prądocinie.
– Na terenie gminy działa
dziewięć świetlic, wspólnie zaś
spotkamy się w jednej – w Prądocinie, gdzie będą rozstawione
dmuchane zamki i zjeżdżalnie,

a także wata cukrowa – podsumowuje Włodzimierz Tomczak.
– Całość urozmaicą animatorzy
z Gminnego Ośrodka Kultury
i Gminnego Ośrodka Pomocy. Na maluchów czekać będzie
mnóstwo konkursów i ciekawych
nagród.
Gmina Nowa Wieś Wielka
powoli przygotowuje się także do
wielkiego otwarcia sezonu wakacyjnego. Na sportowo przywitają
go uczestnicy turnieju tenisowego, który zainaugurowany zostanie w piątek, 1 lipca. Trzy dni
później w GOKu rozpoczną się
wakacyjne zajęcia dla młodzieży.
W sobotę 9 lipca zaś spotkają się
sołectwa, aby wspólnie rywalizować podczas kolejnej już sołtysiady. Wciąż można zgłaszać swoje
pięcioosobowe drużyny do wielkiej wspólnej zabawy.

miejsce w dużej rundzie – opowiada Renata Wójcik-Matelska.
– Na słowa pochwały zasługują
wszyscy nasi zawodnicy, którzy
jeździli bardzo dobrze i naprawdę
niewiele im zabrakło do miejsc na
podium.
Dla Stajni Dilmar była to
pierwsza zorganizowana impreza
dla dużych koni o randze ogólnopolskiej. Wcześniej były to
wydarzenia regionalne, skupione
na rywalizacji w województwie
kujawsko-pomorskim.
– Ciągle pracujemy nad polepszaniem zarówno swoich
umiejętności, jak i działalności
Klubu i Stajni – mówi Renata
Wójcik-Matelska. – Odbiór naszej imprezy był bardzo dobry.
Planujemy w niedługim czasie
organizować wydarzenia o rów-

nie dużym prestiżu. Chcemy też
przygotowywać zawody ogólnopolskie dla dzieci i młodzieży,
gdyż to właśnie one są przyszłością polskiego jeździectwa.
A jak twierdzi wiceprezes, rysuje się ona w coraz lepszych barwach.
– Z roku na rok mamy więcej
zawodników i osób zainteresowanych jeździectwem – twierdzi. – Ogólnopolska telewizja
przeprowadza częstsze transmisje z takich wydarzeń. Nie każdy
musi posiadać konia, aby przekonać się, jak piękny jest to sport.
Gonimy Zachód, a ja jestem przekonana że polskich jeźdźców stać
na osiąganie sukcesów na arenie
międzynarodowej. Tych z Kobylarni też!
REKLAMA

Poza Bydgoszcz

. 10 czerwca 2016

SOLEC KUJAWSKI

.

12

POZABYDGOSZCZ.PL

Cyrk, taniec
i dinozaury

Domowe Studio
i BiT City

W Juraparku Solec Kujawski udowodnili, że Dzień Dziecka
może trwa dłużej niż 24 godziny
Tomasz Więcławski | fot. nadesłane

Dni Solca Kujawskiego są doskonałą okazją do
zaprezentowania lokalnego patriotyzmu. W wielu
imprezach przez cały czerwiec uczestniczyły bądź
uczestniczyć będą setki osób
Tomasz Więcławski
Tegoroczne obchody święta
miasta wyglądają wyjątkowo
obiecująco. Na początku czerwca tradycyjnie najwięcej do powiedzenia mieli najmłodsi, ale
kolejne atrakcje zaplanowane są
dla wszystkich grup wiekowych.
W Kantorze Wymiany Myśli Soleckiego Centrum Kultury pojawił się Janusz Zaorski.

Tego dnia najmłodsi mogli poczuć się wyjątkowo. Specjalne
atrakcje przygotowano dla nich
nie we środę, gdy ich święto
wypadało w kalendarzu, ale na
weekend 4-5 czerwca. Impreza
nie była sztampowa i jest warta
polecenia wszystkim w kolejnych latach.
Prócz tego, że dzieci mogły
świętować dłużej, to mogły też to
robić na najprzeróżniejsze sposoby. Jedną z cieszących się dużą
popularnością atrakcji był mini
festiwal baniek mydlanych.
W Dniach Dziecka, bo w końcu impreza trwała cały weekend,
nie mogło zabraknąć także różnego rodzaju gier i konkursów
z nagrodami. Czym byłaby ta zabawa bez waty cukrowej? Smak
dzieciństwa musiał pojawić się
w JuraParku i kusił najmłodszych

oraz ich rodziców i dziadków.
Organizatorzy zadbali również o miłośników tańca i muzyki. Ci pierwsi mogli wziąć udział
w warsztatach tańca towarzyskiego. Drudzy natomiast mieli okazję posłuchać koncertu, w którym
zagrali i zaśpiewali uczniowie ze
Szkoły Muzycznej im. Fryderyka Chopina w Solcu Kujawskim.
Widzowie mogą im pozazdrościć
talentu. Coraz częściej przy okazji
organizowania takich wydarzeń
wśród atrakcji pojawiają się również warsztaty zumby. W parku
również spotkały się z ciepłym
przyjęciem.
– Najmłodsi momentami mogli poczuć się również jak w cyrku – zdradzają organizatorzy zabawy. - To udało się zapewnić
m.in. przez występ szczudlarzy.
Wiele osób, które wzięło udział
w zabawie w Solcu Kujawskim,

zwiedzało JuraPark z pomalowanymi twarzami.
Zabawę umiejętnie połączono z nauką. Przewodnik oprowadzał po ścieżce dydaktycznej,
prowadzono warsztaty garncarskie, a także sprawdzano poziom
wiedzy młodych archeologów
i paleontologów. Zorganizowano
także specjalne zajęcia pod nazwą
„Smoki a paleontologia”. – Duże
zainteresowanie świadczy o tym,
że młode osoby chcą się uczyć,
jeśli wiedza jest im przekazywana
w nowatorski i przystępny sposób
– oceniają przedstawiciele JuraParku. – Rodzice, którzy sprawili
swoim pociechom taki prezent,
już wiedzą, że prócz rozrywki
dały im solidną porcję nauki.
Za rok w JuraParku znów odbędzie się tego rodzaju impreza.

REKLAMA

Poza Bydgoszcz

. 10 czerwca 2016

Obchody rozpoczęły się od pokazów hitów kinowych. W Dzień
Dziecka najmłodsi oraz dorośli
mogli obejrzeć „Były sobie człowieki”, „Bartman vs Superman”
oraz musical „Wszystko gra”. Już
pięć dni później odbył się piknik „Rodzina, ach rodzina”, gdzie
znów razem z rodzicami mogły
się bawić ich pociechy. W środę
8 czerwca w mieście pojawił się
Janusz Zaorski, który był gościem
Soleckiego Centrum Kultury.
Spotkanie zatytułowano Kantor
Wymiany Myśli. Strefa Kibica.
– To postać znana w całym
kraju – mówi Zbigniew Stefański, rzecznik prasowy Urzędu
Miasta i Gminy Solec Kujawski.
– Spotkanie z nim było nieprzypadkowe. W końcu jesteśmy
w przededniu mistrzostw Europy
w piłce nożnej, ale to człowiek,
który oddał futbolowi duszę.
Kolejnych atrakcji nie brakuje.
Maraton teatralny czy podsumowanie sobotnich poranków dla
dzieci i młodzieży to tylko część
propozycji dla solecczan i gości.
Chętni będą mogli wziąć udział
w warsztatach zdjęciowych – Domowe Studio, które odbędą się 12

i 18 czerwca o godzinie 16:00.
Do starszej grupy wiekowej
kierowany jest Przegląd Artystyczny Twórczości Seniorskiej
„Z wizytą na Olimpie”, który
odbędzie się w JuraParku trzy
dni później. Szczególnym dniem
będzie 16 czerwca, gdy zostanie zakończony II etap projektu
Szybkiej Kolei Metropolitalnej
BIT-City. Wtedy też nastąpi uroczyste otwarcie punktu obsługi
pasażerów przy ul. Dworcowej.
– Obiekt miał być ukończony
nieco wcześniej, ale mimo tego
mamy nadzieję, że ludzie z życzliwością przyjmą tę ważną i rozwojową inwestycję – dodaje Stefański.
Głównym punktem obchodów Dni Solca będzie Biesiada
urodzinowa Solecczan „Stacyjka
Solec”, która rozpocznie się 19
czerwca o godzinie 15:00 na boisku OSiR-u. Tam nie powinno
zabraknąć żadnego z mieszkańców. Dwa dni później Soleckie
Centrum Kultury organizuje
uroczyste zakończenie sezonu artystycznego sekcji teatralnej, plastycznej, rzeźbiarskiej i wokalno-tanecznej. Miesiąc zostanie
zwieńczony koncertem zespołu
Eternal travelers, który odbędzie
się w sali widowiskowej SCK 24
czerwca o godzinie 18. Tego samego dnia światło dzienne ujrzy
trzeci numer kwartalnika „Skarbiec”, a także zorganizowana zostanie giełda kolekcjonerska.

Jadą na olimpiadę
Dwie zawodniczki GKS Boxeo Dąbrowa Chełmińska zakwalifikowały
się do Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży

.

POZABYDGOSZCZ.PL

SICIENKO i DĄBROWA CHEŁ. 13

Powrót żniwiarza
XII Turniej Sołectw odbędzie się 12 lipca
w Samsiecznie w gminie Sicienko. Rozgrywki przedturniejowe już trwają

Tomasz Więcławski | fot. nadesłane

Eliminacje odbyły się w Grudziądzu. Pięściarki z powiatu
bydgoskiego wróciły do domu
z połowicznym sukcesem. Na
tym etapie odpadły bowiem
dwie inne młode adeptki boksu.
Impreza, w której wezmą udział
zakwalifikowane dziewczyny,
odbędzie się po raz szósty.
Do finału Ogólnopolskiej
Olimpiady Młodzieży awansowały Daria Witkowska oraz Syl-

wia Grygiel. Ta pierwsza, walcząc w limicie do 70 kg, odpadła
z rywalizacji w ćwierćfinale, co
wystarczyło, by w lipcu zadebiutować w krajowym czempionacie.
Druga z nich zaprezentowała się
w wadze do 60 kg, przegrywając dopiero w półfinale. W tym
pojedynku po dobrej pierwszej
rundzie, w drugiej Sylwia przyjęła silny cios na nos, po którym
wyraźnie odebrało jej oddech.
Trener Zbylut widząc sytuację

przerwał walkę, bojąc się poważniejszej kontuzji.
– Nie ma sensu w takiej sytuacji ryzykować zdrowia zawodniczki – mówi trener. – Przecież
już wcześniej wywalczyła kwalifikację. Zresztą zdrowie od wyniku
i tak jest zawsze ważniejsze.
Awansu nie udało się wywalczyć Natalii Błaszak, którą startując w silnie obsadzonej wadze
do 63 kg przegrała już w walce
eliminacyjnej, nie pokazując pełni swoich umiejętności. Kolejną
z zawodniczek, której nie udało
się uzyskać przepustki do turnieju w Ząbkowicach Śląskich, jest
Sandra Wołoch, która boksując
w kategorii do 60 kg już w pierwszym pojedynku trafiła na wymagającą i bardziej doświadczoną
rywalkę, której ostatecznie nie
potrafiła sprostać.
– Zakończone zawody były
silnie obsadzone – dodaje trener
Zbylut. – Do turnieju zgłoszono
118 zawodniczek z 55 klubów.
Kwalifikacje wywalczyło po 8
pięściarek z każdej kategorii wagowej.
Podobnie jak w roku ubiegłym, BOXEO w finale OOM
reprezentować będą dwie zawodniczki. Dla Sylwii będą to już drugie Mistrzostwa Polski w karierze,
Daria na nich zadebiutuje.

Urząd Gminy zachęca wszystkie
sołectwa do udziału w zabawie. 3
czerwca minął termin zgłaszania
zawodników do turnieju tenisa
stołowego. Rywalizacja kobiet
odbyła się w Wojnowie we wtorek 7 czerwca, a panowie stanęli
w szranki dzień później.
- Cieszę się, że turnieje sołectw
odbywają się w naszej gminie od
wielu lat – mówi Jan Wach, sołtys
gminy Sicienko. – To zabawa, która pozwala świetnie zintegrować
mieszkańców naszego samorządu.
Na czwartek 16 czerwca zaplanowano losowanie drużyn do siatkówki plażowej, a turniej odbędzie
się w sercu gminy w weekend 26-

27 czerwca. Co czeka nas podczas
imprezy głównej w Samsiecznie? 2
lipca rozegrana zostanie siatkówka plażowa sąsiedzko-rodzinna,
turnieje w tenisa stołowego i drużynowy bieg na nartach „Justyna
ski-cup”.
Zawodnicy wezmą też udział
w 13 konkurencjach indywidualnych. Wśród nich można wymienić, m.in. strzelanie z łuku, rzut
kołem hula-hop, jazdę sprawnościową na rowerze czy „powrót
żniwiarza”.
Regulamin turnieju i wszelkie
szczegółowe informacje dostępne
są na stronie internetowej gminy
Sicienko.
(WT)
REKLAMA

Poza Bydgoszcz

. 10 czerwca 2016

REKLAMA

.

14

POZABYDGOSZCZ.PL

Poza Bydgoszcz

. 10 czerwca 2016

Wakacyjna
nauka
procentuje
Nie dla wszystkich wakacje to leżenie na plaży i smażenie
się w słońcu. Są tacy, którzy w lecie stawiają na naukę
Małgorzata Kramarz
Wakacje większości z nas kojarzą się
ze słodkim lenistwem. Jednak niektórzy wolą ten czas wykorzystać produktywnie, ucząc się. Niekoniecznie
trzeba ślęczeć nad książkami, żeby
przyswoić wiedzę z języka obcego czy
innej dziedziny. Można to robić podczas podroży lub wakacyjnej pracy,
gdzie łączymy dwie, pożyteczne sprawy.
Najwięcej korzyści będziemy czerpać podczas zagranicznych wojaży, na
które możemy wybrać się z biurem podróży bądź na własną rękę. Nie dość,
że wypoczniemy, zwiedzimy różne
zakątki świata, to będziemy w stanie
poduczyć się języka obcego, poznać
historię i kulturę odwiedzanego państwa, a także będziemy mogli zawrzeć
nowe znajomości, które kiedyś mogą
zaowocować kolejnymi podróżami czy
nawet stałym pobytem za granicą. Organizowane są także specjalne obozy
językowe czy chociażby fotograficzne,
na których plan dnia jest ułożony tak,
żeby był czas i na zabawę, i na naukę
konkretnych rzeczy połączoną ze zwiedzaniem.
Dla dzieci będących jeszcze w podstawówce bardzo ciekawe są obozy, na
których mogą zgłębić swoją wiedzę
z różnych dziedzin takich jak chemia,
fizyka, a nawet gotowanie. Są to dedykowane wyjazdy, podczas których
najmłodsi wcielają się w małych naukowców czy kucharzy oraz uczą się
konkretnych i przydatnych im rzeczy.
Prawda jest taka, że podczas wakacyjnych podróży uczymy się mimo woli.
Sytuacje dnia codziennego badają naszą wiedzę wyniesioną ze szkoły. Uczą
nas samodzielności, weryfikują, jak reagujemy w danej sytuacji, co pozwala
na sprawdzenie naszych mocnych i słabych stron oraz pracę nad ewentualnymi niedoskonałościami.

Kolejną propozycją nauki na wakacje są platformy e-learningowe.
Niekiedy mamy ogromne chęci, aby
uczestniczyć w jakimś kursie, ale nie
możemy pojawić się osobiście na zajęciach. Aby nie tracić chętnych kursantów, szkoły wyszły chętnym naprzeciw
i stworzyły specjalne platformy, które
pozwalają na czynny udział w lekcjach
bez względu na miejsce, w którym
aktualnie przebywamy. Takie szkolenia cieszą się coraz większym zainteresowaniem, bo jedynym warunkiem
uczestnictwa w zajęciach jest połączenie z Internetem.
Niekiedy jest tak, że bardzo nie
chcemy, ale musimy przysiąść do nauki podczas wakacji. Dotyczy to zazwyczaj maturzystów, którym z jakiegoś powodu nie powiodło się podczas
egzaminów oraz studentów, którzy
oblali letnią sesję i ponownie będą
musieli podejść do zaliczeń we wrześniu. W takich przypadkach potrzebna jest motywacja i determinacja, bo
pokus jest naprawdę dużo. Aby łatwiej
nam było usiąść do książek najpierw
postawmy na wypoczynek i to w takiej
formie jak najbardziej lubimy. Odpoczywać możemy aktywnie lub leniwie.
Grunt żeby zrelaksować się i nabrać sił
do pracy.
Mimo tego, że lato to czas wypoczynku i lenistwa, to coraz więcej osób
decyduje się na to, aby spędzić ten
okres inaczej niż dotychczas. Zarówno
dorośli jak i dzieci stawiają na ambicję
i produktywność, dlatego podejmują się uczestnictwa w różnych kursach czy szkoleniach. Okazuje się, że
podczas wakacji możemy nauczyć się
wielu nowych, ciekawych rzeczy niekoniecznie z książek. Taka wakacyjna
nauka to naprawdę liczne korzyści dla
każdego z nas.

Poza Bydgoszcz

. 10 czerwca 2016

.

POZABYDGOSZCZ.PL

EDUKACJA

15